Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 148 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Zakłamywanie historii Polski
PostNapisane: 27 lut 2015, 12:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2015/02/25/ ... y-zaglady/

Sądy polskie dołączyły do niemieckich i żydowskich gazet w celu prowadzenia wspólnej wojny informacyjnej czyniącej z Polaków w oczach całego świata twórców obozów koncentracyjnych.

Kopia artykułu:

Nie będzie przeprosin za „polskie obozy zagłady”
Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2015-02-25

Sąd Okręgowy w Olsztynie wydał wyrok w sprawie publikacji na niemieckiej stronieinternetowej focus.de, która w 2013 roku dwukrotnie użyła takiego określenia.Niemieckie wydawnictwo nie musi przepraszać za sformułowanie „polskie obozy zagłady”.
Pozew złożyła Janina Luberda-Zapaśnik, jako dziecko więziona w niemieckich obozach. Żądała publikacji przeprosin oraz zakazu stosowania podobnych określeń w przyszłości, bo – jak twierdziła – zostały naruszone jej dobra osobiste.
Sąd przychylił się do stwierdzenia, że godność i tożsamość narodowa są dobrami podlegającymi ochronie. Sędzia Przemysław Jagosz mówił również, że takich określeń stosować nie należy, ale jednocześnie stwierdził, że na gruncie polskiego kodeksu cywilnego do uznania pozwu należałoby udowodnić, że niewłaściwe określenia dotyczą konkretnej osoby.
Dla ustalenia, że doszło do naruszenia dobra osobistego jako dobra indywidualnego, konieczne jest stwierdzenie bezprawnego zachowania dającego się zindywidualizować przeciwko osobie ubiegającej się o udzielenie jej ochrony. Nie jest przy tym wystarczające stwierdzenie tylko przynależności do danej grupy (…)
Sąd wskazał również, że zarówno portal focus.de, jak i niemiecka agencja prasowa DPA, z której pochodziły cytowane na portalu teksty, w 2014 roku opublikowały sprostowania i przeprosiny.
Pełnomocnik Janiny Luberdy-Zapaśnik zapowiada apelację. Ona sama po wyjściu z sali sądowej mówiła zaś, że widząc określenia „polski obóz zagłady” zawsze czuje się poruszona.
Janina Luberda-Zapaśnik
Jestem tym dotknięta, osobiście dotknięta. Tak nie może być. Nawet nie powinni tak pomyśleć dziennikarze, bo przecież nie są to ludzie nieświadomi

(apiedz/bsc)

http://ro.com.pl/nie-bedzie-przeprosin- ... y/01190568


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakłamywanie historii Polski
PostNapisane: 27 lut 2015, 12:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2015/02/25/artur-zukow-238/

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakłamywanie historii Polski
PostNapisane: 28 mar 2015, 12:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/ludob ... ow-2014-12

Ludobójstwo Polaków
OPUBLIKOWANO GRUDZIEŃ 13, 2014PRZEZ RXW POLSKA

Kochany Wnuczku!
„Kto rządzi teraźniejszością, rządzi przeszłością. Kto rządzi przeszłością decyduje o przyszłości” – George Orwell.

Obrazek

Ta stara maksima jest prawdziwa w stu procentach. Od ponad 200 lat historię ludu nad Wisłą piszą obcokrajowcy. A to urzędnicy byłych uniwersytetów we Lwowie, czy Krakowie, podlegający Wiedniowi, a to urzędnicy Generalnej Guberni, a to wydmuszki przywiezione ze wschodu po 1944 roku. Chyba nikt nie jest tak naiwny, aby sądzić, że opłacany przez Wiedeń profesor we Lwowie, czy Krakowie, napisałby coś niezgodnego z polityką zaborcy. Proszę sobie przypomnieć stan wojenny 1982 i te artykuły pisane przez „wybitnych” historyków tamtego okresu. No niech by który śmiał napisać prawdę o życiorysie genseków, czy „bratniej” okupacji. Za głupią ulotkę można było iść do więzienia na parę lat. Nie po to gensek Gierek pod pretekstem reformy oświaty zlikwidował historię dla 80% społeczeństwa w 1974 roku, aby utrwalać wiedzę. Nie po to gensek Jaruzelski alias Wolski alias Margules alias Słuckin rozdał tylko w pierwszym roku stanu wojennego 1320 nominacji profesorskich. Wiadomo, że ludek bez świadomości historycznej, już po jednym, najwyżej dwóch pokoleniach, zostaje sprowadzony do miski i pracy.
Prace żadnego z historyków, starających się wypełnić białe karty, nie znajdują się w podręcznikach szkolnych, choćby dr Leszka Szcześniaka. Zresztą, co ciekawe, a będące dowodem wprost na zakłamanie i ręczne sterowanie oświatą, większość białych plam opisują ludzie niezatrudnieni na oficjalnych uczelniach, jak na przykład piszący o Polskim Podziemiu Leszek Żebrowski.[1]
Do podręczników szkolnych zamiast historii, czy nauki o człowieku, wtłoczono pseudo przedmioty, takie jak seksuologia, czy nauka o Unii, zwanej Europejską.
Wracając do historii. Od 1945 roku słyszymy o pojęciu „ludobójstwo”, stworzonym na potrzeby zbrodni niemieckich w czasie II wojny światowej. Według definicji, ludobójstwo jest zbrodnią przeciwko ludzkości, obejmującą całkowite, lub częściowe wyniszczenie narodów, grup etnicznych, religijnych. Wyniszczenie może się odbywać zarówno poprzez fizyczną likwidację tych grup, jak i poprzez tzw. kontrolę urodzin, przymusowe odbieranie dzieci, czy stwarzanie warunków życia obliczonych na fizyczną likwidację, poprzez zmniejszenie racji żywnościowych, zatruwanie wód, czy braki leków. Do języka prawnego termin ludobójstwa wszedł za sprawą Konwencji ONZ w sprawie Zapobiegania i Karania Zbrodni Ludobójstwa, podpisanej 9 grudnia 1948 roku.
W encyklopediach, czy Wikipedii, znajdujemy mnóstwo przykładów ludobójstwa na świecie. A to gdzieś tam w Afryce, Somalii, Rwandzie, a to ludobójstwo Niemców na Żydach, a to ludobójstwo Indian etc. Nie znajdujemy natomiast praktycznie żadnych informacji na temat popełnienia zbrodni przeciwko ludzkości na Polakach. A przecież w tym samym czasie, kiedy mordowano Indian północno-amerykańskich, w podobny sposób zorganizowane przez Moskwicin bandy mordowały Polaków na Kresach. Pierwszym historycznie udokumentowanym ludobójstwem w XVIII wieku była tzw. Koliszczyzna. W chwili, kiedy to wywiad angielski doprowadził do powstania tzw. Konfederacji Barskiej w 1768 roku, Moskwicin stworzył i uzbroił bandy chłopskie, które wymordowały ponad 200 000 ówczesnych mieszkańców tych terenów. Biorąc pod uwagę dzisiejszą gęstość zaludnienia, byłoby to od kilkunastu do kilkudziesięciu milionów ludzi (od 15 do 30 milionów). Bandy te „czyściły” teren pod przyszłe rozbiory. Nie zapominajmy, że zaraz po upadku Konfederacji, tereny te zajął Moskwicin, w ciągu paru tygodni likwidując bandy.
Jeszcze mniej znaną zbrodnią przeciwko ludzkości, także przeprowadzoną w czasie zaborów, była sprawa tzw. rabacji, czyli mordów galicyjskich Szeli. Przypomnijmy, że traktat Wersalski powołał do życia tzw. Wolne, Niezawisłe Miasto Kraków, inaczej zwane Rzeczpospolitą Krakowską, o powierzchni ponad 1100 km2, ze 100 000 ludności. Teren ten był autonomiczny, co bardzo nie podobało się Wiedniowi. Wiedeń więc zorganizował przez swojego starostę tzw. bunty chłopskie, płacąc za każdego zabitego szlachcica po 10 talarów, a za żywego przyprowadzonego do ratusza tylko pięć . Zrozumiałym jest więc, że rozpijane przez karczmarzy żydowskich [praktycznie wszystkie karczmy w Małopolsce były w rękach żydowskich] bandy chłopskie, jeszcze na dziedzińcu ratusza mordowały przyprowadzanych właścicieli ziemskich. „Dziwnym trafem”, żaden policjant austriacki nie przeszkadzał w tych mordach. Także żaden dowódca wojskowy nie próbował nawet ukrócić tych zbrodni, spokojnie przez te kilka tygodni siedząc na kwaterach. Szacuje się, że pan starosta wypłacił z kasy rządowej ponad 50 000 talarów mordercom i nikt go za to nie ukarał. A szef tych band, niejaki Szela, otrzymał majątek w Mołdawii. Celem wywołanych rozruchów była likwidacja Rzeczypospolitej Krakowskiej. Co się udało w 100% i to w dodatku tanim kosztem.
Celem dodatkowym była likwidacja ziemiaństwa. Powstałe potem na tych terenach warunki doskonale opisuje Maria Rodziewiczówna. Miejsce wymordowanych Polaków zajęli tzw. hrabiowie galicyjscy, czyli głównie przybysze dysponujący ruchomym majątkiem. Potem przez następne dwa pokolenia tworzyli oni „historię” Polski na uniwersytetach cesarskich, jakimi były zarówno uniwersytet Lwowski, jak i Krakowski, który zmienił nazwę na Jagielloński. Zmiana nazwy była podyktowana chęcią podlizania się cesarzowi, pra-pra-pra-prawnukowi Jagiellonów. Podobnie Raport hr Berga, jedyny dokument o Powstaniach w zaborze moskiewskim, nie może się doczekać wydania w rzekomo wolnym kraju. Pierwszy z trzech tomów tego dzieła został wydany w 1991 roku i zakazano dalszego druku. I co ciekawsze, żadna opozycja, czy to w kraju, czy za granicą, także nie próbuje wydać tego dokumentu. Nawet pan Gedrojć w Paryżu nie ruszał tematu! A był w opozycji. Ciekawe, co takiego zawiera ten Raport, że nie może się ukazać w Polsce. A podobno mamy wolny kraj. Chyba nikt z Szanownych Czytelników nie jest tak naiwny, aby wierzyć, że na przykład w stanie wojennym 1982, na jakimkolwiek uniwersytecie w Polsce mogła powstać prawdziwa praca historyczna na temat junty, czy genseków.
Jeszcze gorzej mają się sprawy ujawniania ludobójstwa w latach II wojny światowej. Mało kto wie o tzw. rzezi w Brzostowicy Małej, przeprowadzonej przez bandę żydowskiego handlarza niejakiego Zusko Ajzika. Znajdujemy w internecie to HASŁO, ALE DZIWNYM TRAFEM WSZELKIE ODNOŚNIKI SĄ NIEDOSTĘPNE. Komuś zależało, aby wymazać wszelki ślad po tej zaplanowanej i uzgodnionej z Sowietami zbrodni. Po raz pierwszy sprawę tej zbrodni przeciwko ludzkości poruszył w 2001 roku pan Wojciech Wybranowski. Niestety, większość jego artykułów znikła dziwnym trafem z internetu. Zamiast artykułu pojawia się napis „strona niedostępna”.
Od lat zwracam uwagę na ulotność informacji internetowej i konieczność drukowania co ciekawszych prac. Internet istnieje tylko i wyłącznie w tym celu, aby zająć czas wolny społeczeństwu. Książkę można było przeczytać nawet po kilkuset latach, informacje internetowe, czy generalnie elektroniczne media, już po kilku latach samoistnie, lub celowo, znikają. Ale specjalnie buduje się czworaki piętrowe, zwane wieżowcami, aby społeczeństwo nie mogło gromadzić książek. Przypomnę, że jeszcze po wojnie było w Polsce ponad 75 000 dworów. Każdy taki dwór posiadał prywatną bibliotekę, liczącą po kilka tysięcy woluminów. Po 1944 roku specjalnie zabierano w czasie rewizji UB wszelkie pisane dokumenty, aby zniszczyć świadomość pokoleniową. Do 1990 roku zostało się tylko koło 5000 dworków, przeważnie w rękach obcokrajowców. Znam ludzi, którzy w latach 1950. na przykład w Bibliotece PAN-u w Gdańsku palili książki, nierzadko starodruki. Wynoszenie było karane przez UB.
Brzostowica Mała, miasteczko w gminie Indura, w powiecie Grodzieńskim, 42 km od Grodna, na trasie Grodno – Pograniczny, nad rzeką Świsłocz. Miasteczko było zamieszkałe głownie przez Polaków. Był w nim oddział banku, instytucje kulturalno-oświatowe, poczta, przychodnia lekarska. Liczba ludności nie przekraczała tysiąca mieszkańców. Po wkroczeniu tzw. Armii Czerwonej 17 września na tereny polskie doszło do masakry ludności polskiej przez zorganizowaną bandę żydowską, dowodzoną przez Zusko Ajzika. Banda była prowadzona bezpośrednio przez komitet żydowski w Brzostowicy Wielkiej, pod przewodnictwem Moryl Żaka. Mordy odznaczały się szczególnym zezwierzęceniem. Ofiary miały skrępowane ręce, a do gardeł wpychano im wapno. Zakopywane były żywcem. Wymordowano koło 65 osób.[2]
Komitety były prowadzone przez NKWD i specjalnie przez okres pierwszych kilku dni, sowieci nie mieszali się do ich działalności, spokojnie przyglądając się mordom. Mordy trwały prawdopodobnie od 17 do 20 września 1939 roku. Komitety żydowskie prowadzone przez NKWD już w latach 1919-1920 zbierały informacje dla Sowietów. Stąd sowieci mieli doskonale przygotowane listy proskrypcyjne.
Takich band było więcej. Opisuje to kupiec żydowski Jachel Szachter z Brześcia: „Sam obserwowałem działalność band koło Tomaszowka, gdzie mieszkałem, oraz Szacka. Bandy, które tam grasowały, składały się z żydów oraz biedoty białoruskiej. (…) Wiem, że te bandy były nie tylko tworzone przez bolszewików, ale były uzbrojone przez nich i kierowane. Organizatorem oraz ich kierownikiem był kapitan Zorin z pogranicznej straży NKWD. (….) Działalność band polegała na mordowaniu polskiej inteligencji, uciekającej z terenów niemieckich. Banda, schwyciwszy polskiego oficera, czy inteligenta, bez żadnego sądu dokonywała na nim mordu. Takie masowe mordy były popełniane na szosie z Tomaszówki do Lubomilii oraz na drodze z Tomaszówki do Poleńca. Mordów dokonywano w lasku sosnowym. W Szacku, w odległości około 200 m od cmentarza znajdują się groby około dwóch tysięcy tak pomordowanych Polaków.” Był to tylko fragment mordów, który przetoczył się w 1939 roku przez Kresy i został wymazany z podręczników szkolnych. Mordy dokonywane były siekierami, nożami, czy widłami. Często zakopywano tak okaleczonych, ale żywych ludzi. Niczym to się nie różni od podobnych mordów z lat 1918-1920. Trzeba w Polsce pamiętać, że pierwszych mordów poprzez zatapianie w morzu dokonano na żołnierzach Dywizji Syberyjskiej, zdradzonej przez Kołczaka i Czechów w 1918 roku. Ponad pięć tysięcy żołnierzy zatopiono w specjalnych barkach na Morzu Chińskim.[3]
Dziwnym trafem, ani tzw. Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, ani potem IPN, specjalnie nie przywiązywały wagi od wyjaśnienia tych mordów. Dopiero w 2001 roku IPN rozpoczął śledztwo. Trwało ono do 2005 roku i było wyjątkowo niemrawe. Biorąc pod uwagę środki i liczbę publikacji dotyczącą na przykład Jedwabnego, to można powiedzieć, że tak naprawdę nie wyjaśniono tej tragedii. Nawet nie poszukano masowych grobów.
Przypomnę, że w owym czasie zarówno w Głównej Komisji, jak i w IPN, kierował tymi sprawami p. prof. Kulesza. Tak, tak, ten sam, co odbierał prokuratorowi Witkowskiemu śledztwo w sprawie zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki, kiedy ten niepokorny prokurator prowadził je w niewłaściwym kierunku. Ten sam, co zlikwidował praktycznie dokumentację Obozu Koncentracyjnego KL Warschau, oddając większość dokumentów, bez pokwitowania, Niemcom. Przypomnę, że był to jedyny na terenie Polski obóz koncentracyjny z pełnej nazwy KONCENTRACYJNY, mordujący do 200 do 400 ludzi dziennie i posiadający komory gazowe. Komory te dopiero w 1991 roku zlikwidowała ówczesna burmistrz Warszawy, tak skutecznie, że ślad po nich zaginął. I co najciekawsze, brak jakichkolwiek tablic, czy pomników, dokumentujących ten fakt. Gdyby nie publikacja sędzi Trzcińskiej, prawdopodobnie nigdy byśmy się nie dowiedzieli o tych faktach. Przypomnę, że pani sędzia Maria Trzcińska zmarła w dziwny sposób, leżąc najpierw po śmierci przez dłuższy czas w swoim mieszkaniu, a potem przez kilka miesięcy w prosektorium w Warszawie.
O „zasługach” p. prof. W. Kuleszy dla udokumentowania historii II wojny światowej i popełnionych zbrodniach, doskonale pisze dr J. Wilczur w książce wydanej na początku lat 1990. Wtedy jeszcze można było pisać. P. prof. Kulesza nadal uczy studentów na macierzystej uczelni w Łodzi. Śledztwo prowadzone przez białostocki IPN zakwalifikowało mordy w Brzostowicy Małej jako akt ludobójstwa, przeprowadzony w interesie Sowietów.
Autor: dr Jerzy Jaśkowski
Nadesłano do „Wolnych Mediów”
PRZYPISY
[1] http://www.katolickie.media.pl/polecane ... ma-kresowa
[2] Dokładna lista istniała w momencie pisania tego artykułu, pod adresem:
http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo ... obody.html
[3] http://educodomi.blog.pl/ksiazki-dr-jj/
http://deportacje.eu
BIBLIOGRAFIA
1. http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludobójstwo
2. http://encyklopedia.pwn.pl/haslo/ludobo ... 34257.html
3. http://en.wikipedia.org/wiki/Genocide
4. http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludobójstwo_w_Rwandzie
5. http://pl.wikipedia.org/wiki/Koliszczyzna
6. http://kresowiacy.com/2014/09/koliszczyzna-morze-krwi/
7. http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Brzostowicy_Małej
8. http://www.firma-al.pl/2013/08/09/brzostowica-mala/
9. http://www.jerzyrobertnowak.com/artykul ... sach_2.htm
10. http://www.kresy.pl/publicystyka,opinie ... y-rachunek
11. http://polmedia.pl/o-drugim-mniej-znany ... ska-elite/
12. http://www.katolickie.media.pl/polecane ... ma-kresowa
13. http://3obieg.pl/nierozliczony-rachunek ... a-polakach
14. http://pl.wikipedia.org/wiki/Witold_KuleszaKLWarschaw
15. http://pl.wikipedia.org/wiki/Warschau_(KL)
16. http://kl-warschau.blogspot.com
17. http://www.aferyprawa.eu/Artykuly/KL-Wa ... zawie-3428
18. http://sowie.republika.pl/dr_jacek_wilczur.html
19. http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_389.html
20. http://www.glaukopis.pl/pdf/czytelnia/Tangled_Web_1.pdf
21. http://www.frech.org.pl
22. http://solidarni2010.pl/2823-dlaczego-s ... owana.html
23. http://zygmuntbialas.salon24.pl/518330, ... ylko-zydow
24. http://wirtualnapolonia.com/2011/12/22/ ... trzcinska/
25. http://polscott24.com/przypomnienia-zbr ... pomnianej/
26. http://polscott24.com/karczemna-awantura/
27. http://www.polishclub.org/2014/08/28/dr ... a-czesc-6/
28. http://www.polishclub.org/2014/07/21/dr ... a-czesc-4/
29. https://www.youtube.com/watch?v=MxVq_KQpVqA
30. https://www.youtube.com/watch?v=wg-LFycsGX8

Za: http://wolnemedia.net/historia/ludobojstwo-polakow/

Data publikacji: 12.12.2014


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakłamywanie historii Polski
PostNapisane: 03 kwi 2015, 17:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Zakłamana historia ostatnich 30 lat

Z cyklu: „Listy do Wnuczka”.

dr Jerzy Jaśkowski

Pamiętaj: „Większość się kompletnie nie liczy. Masa zawsze ciągnie w dół”

Kochany Wnuczku!

Teoretycznie instytucja państwa powstała do ochrony społeczeństwa, które ją powołało. Tak bywało kiedyś. Jednak od początku XX wieku, instytucja zwana państwem służy na pewno tylko do ściągania maksymalnych podatków z ludności zamieszkującej dany teren i do utrzymywania spokoju społecznego, ponieważ zamieszki wśród ludności powodują straty, na przykład powybijane szyby.

W celu kontroli czasu wolnego tych ludzi stworzono odpowiednie ministerstwa, zajmujące się indoktrynacją, czyli praniem mózgu społeczeństwu, już od najmłodszych lat.

Do takich ministerstw zaliczamy Ministerstwo Oświaty, Ministerstwo Nauki, Ministerstwo Kultury, czy Ministerstwo Sportu i Ministerstwo Zdrowia.

Wszystkie te, wyjątkowo sztuczne twory, mają jeden cel: w formie dyskretnej powiększyć obciążenie mieszkańców danego obszaru. Czyli pod różnymi pretekstami zwiększyć obciążenie podatkowe oraz kontrolować wolny czas ludzi. Społeczeństwa takie, z zasady, nie mogą samodzielnie myśleć. Mają wykonywać instrukcje.

Dlatego powstał na przykład podatek VAT, czyli łapówka dla urzędników.

Już po 1944 roku, czyli po wejściu wojsk sowieckich na teren dawnego obszaru państwa polskiego, powstawały wymienione ministerstwa.

Takie Ministerstwo „Oświaty” tak naprawdę wymazywało pamięć historyczną ludności. Specjalne służby niszczyły biblioteki prywatne i w czasie rewizji wszystkie dokumenty historyczne. Znam uczestników takiego palenia książek z bibliotek przedwojennych. Nie tylko hitlerowcy palili księgi. „Komuniści” robili to na masową skalę.

Z programów szkolnych wymazywano autorów powieści historycznych, takich jak Asnyk, Rodziewiczówna, czy Bełza, czyli tych, których utwory umacniały pojęcie patriotyzmu, miłości do Ojczyzny.

Ministerstwo „Kultury”, za pieniądze tegoż podatnika, finansowało filmy, sztuki teatralne, pozycje książkowe pokazujące głupotę dawnych obywateli, zamieszkujących teren Polski. Wynagradzało natomiast agentów otumaniających społeczeństwo, takich jak Kapuściński, Sz.......

Typowym przykładem jest Andrzej Wajda, który za dobre oszukiwanie ludności filmami „Lotna”, czy „Kanał”, awansował na czołowego reżysera filmowego tego wesołego baraku nad Wisłą.

W okresie 80 powojennych lat nie powstał żaden film pokazujący tragedię Polaków zsyłanych na Sybir, czy do łagrów. Wymazano nawet pamięć o ludziach skazywanych na łagry jeszcze długo po 1945 roku. Nie powstał żaden film o Powstaniu Lwowskim, czy Wileńskim, w 1945 roku.

Nie było żadnych filmów o budowie i cywilizowaniu Dzikich Stepów. W ogóle wymazano pamięć o tym, że te tereny „tworzyli” Polacy, a nie jacyś Chazarzy, czy Rusini.

Praktycznie wszystkie miasta na Podolu, Wołyniu i na Dzikich Polach zakładali Polacy: Mazurzy, Wielkopolanie, mieszkańcy Ziemi Sandomierskiej, Rzeszowskiej i inni, w okresie XV -XVI wieku.

Takie miasta na terenie obecnej Ukrainy jak: Podgrodzie założono w 1560, Sieniawscy założyli: 1549 - Kałusz, 1552 - Brzeżany, 1578 Tustań czyli Chrostków, 1576 - Oleszyce, 1676 Sieniawę,

Tęczyńscy założyli: Tarnogórę - 1548, Toporów - 1605

Zamojscy założyli w 1580 - Zamość, 1588 - Krzeszów, 1615 – Rogoźno, czyli Tomaszów,

Żółkiewscy założyli: Brody - 1584, Żółkiew,

Potoccy założyli: Stanisławów, 1553 – Suchosław, czyli Jabłonów, 1570 - Potok, 1676 - Tartaków, 1692 - Krystynopol, 1717 - Kuty,

Herburtowie założyli: 1515 - Podkamień, 1538 - Kukizów, 1566 - Dobromil,

Żórawińscy założyli: 1489 Bukaczowce, 1563 Jaryczow, w tym samym okresie - Żórawno,

Lipscy założyli: 1607 - słynny Bełżec, 1620 - Lipsko,

Łaszczowie Założyli: 1503 - Strzemilcze, 1549 – Laszczow, dawniej Domanyszew,

Tarłowie założyli: 1570 -Mikołajów,

Fredrowie założyli: 1580 - Niemirów,

Firleje założyli: 1570 - Firlejów,

Reje założyli: 1547 - Rejowice,

Jordanowie założyli: 1595 - Mikuliniec,

Siermieńscy: 1504 - Pomorzany,

Jazłowieccy: 1559 - Barysz,

Mieleccy: 1548 - Ujście nad Dniestrem,

Maciejewscy: 1557 - Maciejów,

Pileccy: 1569 - Sokołów,

Płazowie: 1615 Płazów.

Już z tej króciutkiej listy widać, że tereny te do XVI/XVII wieku były praktycznie niezamieszkałe. Pozostałości Mongołów, czyli Chazarów, czyli obecnie zwanych żydami askenazyjskimi, żyły w przenośnych jurtach.

Dopiero przyjście Polski cywilizowało i zaludniało te tereny, spustoszone właśnie przez najazdy Mongołów i zabieranie niewolnika.

A to tylko nieznaczna część wkładu Polski w kulturę i właściwie tworzenie cywilizacji na tych terenach. W 1397 roku powstał Leżajsk, 1400 - Hrubieszów, 1420 Dunajów, 1424 - Sokal, 1455 - Rawa, 1471 - Komarno, 1510 - Żurów, 1515 - Urhynów, 1525 - Husaków.

I w taki sposób można by zapisać całą następną stronę. Akty założycielskie były jeszcze w XIX wieku w archiwach. Ludność do tych miast przychodziła z terenów całej Rzeczypospolitej, głównie z Mazowsza, Ziemi Sandomierskiej czy Wielkopolski.

To wszystko wymazano z pamięci ludności zamieszkującej obszar nad Wisłą i Bugiem.

Oczywiście nie mogło się to zakłamanie obejść bez pomocy V kolumny, czyli użytecznych trolli, obsadzających wymienione ministerstwa. Niestety, zmiany dokonane w 1990 roku tylko pogłębiły ten stan rzeczy. Trzeba podkreślić, że było tak tylko w Polsce. Już „reżim” Putina zezwolił na znacznie szersze pokazanie prawdy historycznej, ukazało się sporo filmów o karnych batalionach, kompaniach zaporowych, czy specłagrach. A nawet o przemianach lat 1990.

Około roku 1979 bankierzy USA „dogadywali” się z bankami azjatyckimi w celu połączenia, czyli wchłonięcia tych azjatyckich banków. Pragnąc odwrócić uwagę Sowietów, sprowokowali ich do najazdu na Afganistan.

Było to realizacją starego planu z okresu Stalina. Marszałek Żukow potwierdza to w „swoich” pamiętnikach, że w 1948 roku otrzymał polecenie przygotowania ofensywy na Afganistan, tj. realizacji starego carskiego planu. Żukow w 1952 roku zameldował Stalinowi, że plan został opracowany.

Realizacja nastąpiła dopiero w grudniu 1979 roku, ale pomimo, że czas poszedł do przodu, realizowano stary plan Żukowa uderzeniem pancernych kolumn, tak jak to było za Hitlera.

Tyle tylko, że tzw. uderzenie pancerne zostało opracowane dla równin europejskich, a nie gór azjatyckich. Było to oczywiście wielką głupotą, ponieważ czołgi w górach nie stanowią wielkiej atrakcji bojowej. Szczególnie na afgańskim terenie, gdzie nie ma dróg. Poza tym, utrzymanie czołgu dużo kosztuje, na dobę spala taki pojazd około 2000 litrów paliwa. Stąd wprowadzenie stanu wojennego w Polsce i systemu kartkowego. Już w pierwszym - 1980. - roku walk w Afganistanie nastąpiło obcięcie dostaw paliwa z Sowietów do POLSKI prawie o 50%. Wycofanie brygad pancernych po około 2 latach, zaowocowało zniesieniem systemu reglamentacji paliwa. Reżimowa prasa określała to normalizacją stosunków w Afganistanie.

W tym samym czasie, koło 1980 roku, USA przygotowywały się do wejścia do Afganistanu. CIA założyło w Peszawarze organizację muzułmańską MAK, która była normalną grupą najemników, sprowadzanych z całego świata arabskiego. Prowadzona była przez pakistańskie służby specjalne - Inter Service Intelligence - ISI.

Był to przekaźnik do prowadzenia tzw. wojny pokazowej z Sowietami, ściśle powiązany z lordem Gulbuddinem Hekmatyare, zajmującym się przerzutem opium. Hekmatyar był powiązany zarówno z CIA bezpośrednio, jak i filią CIA, czyli bin Ladenem i ISI.

Organizacja ta miała za zadanie głównie promocję opium i wydobywanie heroiny na terenie zarówno Pakistanu, jak i Afganistanu. Z kolei za pomocą mudżahedinów starała się przerzucać heroinę i haszysz do wojsk sowieckich i na terytorium Sowieckie. Akcje te służyły do zdobywania pieniędzy na nielegalne i tajne operacje wywiadowczo - wojskowe.

W Pakistanie było wiadomym, że istnieje państwo w państwie, lub niewidzialny rząd narkotykowy.

1985, marzec. USA rozszerza eskalację wojny w Afganistanie. Pisze o tym w swoich pamiętnikach szef CIA. W akcję zostają włączone siły CIA, MI6, ISI. Narkotyki zostają przerzucane do republik sowieckich - Tadżykistanu i Uzbekistanu. Akcja dywersyjna prowadzona przez tzw. mudżahedinów, czyli owych najemników, dosięga terytorium sowieckie, wysadzane są fabryki, magazyny.

Rozbudowa sił mudżahedinów doprowadza do stworzenia 35 000-nej armii ochotników, z 43 krajów muzułmańskich.

Jednocześnie powstają w Pakistanie, jak grzyby po deszczu, rozmaite szkoły islamskie, prowadzone przez CIA, ISI mające za zadanie powiększanie fanatyzmu.

Premier Pakistanu, Benazir Bhutto, wprost powiedziała Georgowi Bushowi seniorowi, że stworzono Frankensteina. Zostało to zlekceważone.

Condoleezza Rice zostaje włączona do Zarządu Chevronu - Rady Dyrektorów. Chevron ma poważne zamiary co do eksploatacji bogactw Afganistanu. Za zasługi C. Rice Chevron nazywa jeden z tankowców jej imieniem. C. Rice pracuje dla Chevronu aż do 2001 roku, tj. do czasu przejścia do National Security, ze względu na posiadane doświadczenie w eksploatacji Azji Środkowej.

1991 marzec. USA PRZYSTĄPIŁO DO WOJNY, czyli do operacji pokojowej tzw. Pustynnej Burzy. Otóż przyczyna była prosta. Firma naftowa, stacjonująca w Kuwejcie, wykopała poziomy szyb do największego naturalnego zbiornika ropy, znajdującego się już w Iraku. Irak, w obronie swoich interesów, po uzgodnieniu z ambasadorem USA, dokonał najazdu na Kuwejt, niszcząc złodzieja. Niestety, Husain trafił na właściciela owej firmy, który pomimo, że nie był w żadnym rządzie, dysponował realną siłą. Potrafił w okresie 6 miesięcy stworzyć koalicję, która rozbiła do tej pory niezwyciężoną armię iracką i przywróciła stan sprzed wojny, czyli zagarnęła iracką ropę.

Pomimo zakończenia operacji Pustynna Burza w Iraku, USA NIE WYCOFUJE SWOICH WOJSK. Zostaje tam na stałe 20 000 żołnierzy. Pilnują oni eksploatacji Iraku. Doprowadza to w 1994 roku do barbarzyńskiego niszczenia Faludży pociskami ze zubożonego uranu. Jak podają organizacje lekarskie, liczba wad wrodzonych u dzieci w okresie 10 lat po tych walkach drastycznie wzrosła.

Zaognienie sytuacji następuj 5 lipca 1991 roku, kiedy to Bank Anglii zamyka Bank Credit and Commerce International BCCI, największy bank muzułmański na świecie. Bank ten służył także do prania pieniędzy otrzymywanych z handlu opium i finansowaniu MAK.

Bank of Credit and Commerce Interantional został założony w 1972 roku przez Agha Hasana Abedi, pakistańskiego finansistę. Bank zarejestrowano w Luksemburgu. Działał w 78 krajach i miał ponad 400 oddziałów. Aktywa banku przekraczały ponad 20 miliardów dolarów. W szczycie swojego rozwoju był 7. bankiem na świecie pod względem aktywów. Bank ten był zaangażowany w pranie pieniędzy narkobiznesu i w inne nielegalne operacje finansowe. Zarząd banku starał się także o przejęcie banków amerykańskich. 5 lipca 1991 roku jego aktywa zostały zablokowane.

Zamieszana w to była również spółka Ernst & Young, znana w Polsce ze współpracy z wywiadem, przy prywatyzacji przedsiębiorstw w kraju. http://en.wikipedia.org/wiki/Bank_of_Cr ... ernational

Kanadyjska policja aresztuje Ali Mohameda, członka organizacji tzw. Al-kaida. Zostaje on szybko uwolniony z powodu informacji FBI, że jest to agent CIA. Ali Mohomed to były sierżant armii USA, osobiście prowadził szkolenia mudżahedinów, tych samych, którzy potem dokonali wysadzenia ambasady USA w KENII. Jednocześnie w latach 1993 - 97 informuje o wszystkim FBI. Ali jeździł sobie przez 5 lat swobodnie po świecie, nie wzbudzając podejrzeń CIA?

Organizacja muzułmańska kupuje specjalny samolot odrzutowy od Pentagonu, służący następne do przewozu rakiet z Pakistanu do Somali. Niektórzy piloci przechodzą szkolenia w USA. Eksperci Pentagonu dochodzą do wniosku, że można przeprowadzić atak terrorystyczny, który wzbudzi na tyle duże poruszenie w społeczeństwie, że będą możliwe do prowadzenia „inne akcje”.

26 luty 1993 roku. Pierwsza próba wysadzenia WTC. Ginie 6 osób. Analitycy stwierdzili, że była pomyłka w umieszczeniu bomby. Gdyby znalazła się w innym miejscu, to mogłoby zginąć 50 000 ludzi. Proszę zapamiętać tą wielkość. Kilka lat później wszelkiej maści mass media właśnie tą liczbę będą podawały jako prawdziwą, chociaż była 20 krotnie zawyżona. Skąd media wiedziały właśnie o 50 000? Natomiast twierdzenie, że jakaś „bombka” może zniszczyć budynek typu WCT, było całkowicie wyssane z palca.

1994. Mohammed al Khilaiwi, pierwszy sekretarz Arabii Saudyjskiej w misji ONZ, stara się o azyl polityczny w USA. W celu podniesienia swojej wartości przekazuje CIA 1400 wewnętrznych dokumentów rządowych swojego kraju, od spraw korupcji, po finansowanie mudżahedinów.

Urodzony w 1961 roku w Arabii Saudyjskiej, Al-Khilaiwi studiował nauki polityczne na Uniwersytecie Króla Saud oraz w Instytucie Studiów dyplomatycznych w Rijadzie. Wstąpił w Arabii służby zagranicznej w 1985 roku i szybko wzrósł w jej szeregach, stając się pierwszym sekretarzem w ONZ i misji w Nowym Jorku w 1992 r. [1]

Al-Khilaiwi przekazuje również kopie ruchu kablowego ujawniając, że Arabia prowadziła nadzór dwóch nowojorskich grup aktywistów, Żydowska Liga Obrony oraz Żydowska Organizacja obrony, w siedzibie których zainstalowano urządzenia nadzoru [3] oraz, według Greg Palast, szczegółowe informacje opisujące, że "7 000 000 000 dolarów Saudyjczycy dali Irakowi Saddama Husajna na nuklearny program - pierwszą próbę budowy islamskiej bomby atomowej. Wniosek Al-Khilaiwi został uwzględniony w sierpniu 1994 roku i od tego czasu mieszka on pod ochroną w Nowym Jorku

1994. Notuje się pierwsze próby porywania samolotów. Pracownik Federal Express próbuje porwać DC-10, ale zostaje obezwładniony. Podobnie we Francji siły specjalne udaremniają porwanie samolotu Air France.


Wrzesień 1994. Wielkie sukcesy Talibów, dokonane przy pomocy wywiadu pakistańskiego, kontrolowanego przez CIA. W Rosji powstało obecnie na ten temat sporo filmów fabularyzowanych. Szkolenia mudżahedinów dają efekty w postaci wzrostu fanatyzmu.

I nic tutaj nie pomoże mianowanie „swoich” na stanowiskach premiera. Kurzaj został współpracownikiem CIA już w 1980 roku, kiedy to Amerykanie finansowali opór Afganistanu przeciw sowieckiej inwazji. Przyznał to w 1995 roku były dyrektor CIA w operacji afgańskiej, Charles Cogan: musieliśmy poświecić walkę z narkotykami dla walki z Sowietami.

Dochody ze sponsorowanego przez CIA afgańskiego handlu narkotykami są naprawdę spore. UNDCP - Wiedeń 1998, Dokument Techniczny nr 4 podaje, że wynoszą one od 400 do 500 miliardów dolarów rocznie.

Rząd Sudanu pragnie nawiązać ścisłą współpracę z USA w sprawie zwalczania organizacji mudżahedinów. USA odrzuca tą współpracę. Bin Laden mieszka w Sudanie od 1991 roku. Odwiedza go ponad 200 stałych współpracowników. Ani CIA, ani inne organizację nie reagują?

6 stycznia pilot szkolony przez Pentagon, Abdul Hakim Murad, przyznaje w wywiadzie Washington Post 23.09.01, że szkolenie obejmowało atak terrorystyczny.


1995. 21 października. Koncern naftowy UNOCOL podpisuje umowę z Turkmenistanem o wartości 8 miliardów dolarów i budowę sieci rurociągów wartości 3 miliardów dolarów. Rurociąg był planowany z Turkmenistanu, przez Afganistan, do Pakistanu. Doradcą UNICAL był Henry Kissinger.


Unia Oil Company of California, Unocal

Unocal był zaangażowany w projekty energetyczne, krajowe i światowe. Unocal był jednym z kluczowych graczy w konsorcjum CentGas, które próbowało budowy rurociągu Trans-Afghanistan, biegnącego od Morza Kaspijskiego, przez Afganistan, na Oceanie Indyjskim.W dniu 10 sierpnia 2005 roku Unocal, połączony z Chevron Corporation, stał się spółką całkowicie zależną. Unocal zaprzestał działalności jako niezależna firma, ale nadal prowadzi wiele działań w Unii Oil Company of California, firmy Chevron.

https://www.youtube.com/watch?v=0pAOFikhifg

https://www.youtube.com/watch?v=3O0pjqdcHk4

https://www.youtube.com/watch?v=QjwRKYSnY1A

https://www.youtube.com/watch?v=VmeTfsW7TFM

jerzy.jaskowski@o2.pl Gdańsk 30.3.2015

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=119


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakłamywanie historii Polski
PostNapisane: 25 kwi 2015, 13:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://polmedia.pl/niemiecki-wywiad-zlo ... est-winny/

I tak Niemcy konsekwentnie zakłamują całą historię, od najdawniejszych czasów po dziś. To zdumiewające, jak bardzo potrafili już zakłamać dzieje tak niedawne, bo II wojna światowa to jeszcze prawie czasy współczesne, bo żyją jeszcze naoczni świadkowie. Biorąc to pod uwagę, należy przypuszczać, że dawniejsze czasy są jeszcze bardziej zakłamane. W Polsce, w szkołach mają czelność uczyć dzieci prymitywnej hitlerowskiej propagandy, że Słowianie przybyli do Europy w VI wieku i zajęli prastare niemieckie ziemie.

Kopia artykułu:

Niemiecki wywiad, złożony również z byłych nazistów, upowszechnił „polskie obozy koncentracyjne”. Dzięki temu 65 proc. Niemców uważa, że ich kraj nie jest winny
* 24 kwietnia 2015

Tak naprawdę historia „polskich obozów” zaczęła się w Niemczech już pod koniec lat 50. Niemcy były wówczas zmuszone zrobić wszystko, aby poprawić swój wizerunek na arenie międzynarodowej. Stawką było nie tylko dobre imię nowego państwa, ale także pieniądze, jakie mogło ono zarabiać. Po wojnie w krajach, które przeżyły niemiecką okupację, nikt nie chciał kupować ich towarów. Konsumenci nie chcieli przykładać ręki do odbudowy Niemiec i ich przemysłu. Szef zachodnioniemieckiej służby wywiadowczej gen. Reihard Gehlen i jego ludzie długo się zastanawiali, jakie działania propagandowe podjąć, aby temu zaradzić.

Dopiero na początku 1956 r. Alfred Benzinger, były nazista, a zarazem szef supertajnej komórki służby kontrwywiadowczej Agencja 114, wpadł na pomysł, jak zdjąć z Niemców odium odpowiedzialności za wojnę i Holokaust. Benzinger (zwany „Grubasem”) zaproponował, aby rozpocząć w mediach propagowanie terminu „polskie obozy koncentracyjne” w odniesieniu do niemieckich obozów zagłady na terytorium Polski. Miało się to przyczynić do wybielenia Niemców.

Jego chytry plan zyskał akceptację Reinharda Gehlena. Ale Benzinger potrzebował do jego realizacji sprawdzonych i pewnych ludzi. Dlatego postanowił oprzeć się prawie wyłącznie na byłych członkach gestapo, SS i SD.

Wielu z nich było zbrodniarzami wojennymi, jak np. Konrad Fiebig, oskarżony o zamordowanie 11 tys. białoruskich Żydów, czy Walter Kurreck ze szwadronu śmierci SS Einsatzgruppe D, odpowiedzialny za dziesiątki tysięcy mordów na Wschodzie.

Reinhard Gehlen

To właśnie ludzie Benzingera praktycznie opracowali koncepcję, aby posłużyć się semantyczną manipulacją i wprowadzić do medialnego obiegu termin „polskie obozy koncentracyjne”. Zarzuty manipulacji postanowiono odpierać tłumaczeniem, że taki właśnie termin jest skrótem odnoszącym się do hitlerowskich obozów zagłady w Polsce. W rzeczywistości jednak to określenie subtelnie zmieniało ofiary, w tym wypadku Polaków, w sprawców.

Równolegle forsowano zamianę pojęć i niemieccy zbrodniarze zmienili się w pozbawione narodowości plemię hitlerowców i nazistów – przy walnym udziale bloku socjalistycznego, który nie chciał, aby towarzysze z NRD odczuwali dyskomfort.

Kiedy w latach 50. brytyjska prasa napisała o „gestapo boys” zatrudnianych przez niemiecki wywiad, szczegółowo o sprawie został poinformowany kanclerz Adenauer. 1 grudnia 1953 r. Gehlen przedstawił w tej sprawie raport komisji ds. bezpieczeństwa Bundestagu. Poinformował, że 40 jego pracowników ma za sobą przeszłość w Służbie Bezpieczeństwa Reichsführera SS. Dyskretnie przemilczał fakt, że stworzył całą armię tajnych współpracowników rekrutujących się z byłych zbrodniarzy, w tym tak „wybitnych” jak szef gestapo w Lyonie i SS-Hauptsturmführer Klaus Barbie, znany jako „Kat z Lyonu”, który został w 1947 r. zaocznie skazany we Francji na karę śmierci. Barbie zbiegł do Boliwii, gdzie ukrywał się jako Klaus Altmann i został zwerbowany przez wywiad Gehlena (nadano mu pseudonim „Adler”, nr rejestracyjny V-43118). Dostarczał ważnych informacji o sytuacji politycznej w Ameryce Południowej.

Początkowo określeniem „polskie obozy koncentracyjne” posługiwały się opiniotwórcze niemieckie media: głównie gazety i stacje telewizyjne (w tym celu szeroko wykorzystywano agenturę w tych środowiskach). Dość szybko termin ten został przeniesiony do USA. Władze komunistycznej PRL nie przywiązywały do niego żadnej wagi. Uznały, że to jedynie przejaw imperialistycznej propagandy. Unormowanie stosunków polsko-niemieckich w 1970 r. zepchnęło problem semantycznego kłamstwa ludzi Gehlena na dalszy plan. Tymczasem operacja odniosła niebywały sukces, a kłamstwo rzucone przez byłych esesmanów było coraz częściej powtarzane. Dzisiaj „polskie obozy koncentracyjne” są już stałym elementem codzienności nie tylko w Niemczech, ale i na świecie.

W imię propagandy

Angela Merkel

Niemcy są hegemonem w Europie. Żartuje się nawet, że jeśli ktoś chce zadzwonić do Europy, to powinien wybrać numer urzędu kanclerskiego w Berlinie. Jednak Niemcy pragną przewodzić nie tylko Europie, ale i światu. 80-milionowy kraj ze swoim potencjałem gospodarczym, przemysłowym i naukowym wcale nie musi ustępować Francji, Wielkiej Brytanii, a nawet USA, Chinom i Rosji. Niemcy chcą i zapewne w przyszłości dołączą do grona głównych graczy światowej polityki. Aby tego dokonać, muszą jednak zmienić własną świadomość, zdeformowaną po wojnie przez narzucone im przez aliantów poczucie historycznej winy. Niemcy muszą przerzucić tę winę na inne narody.

Polska nadaje się do tego najlepiej. Wyniki sondażu, który w ubiegłym roku opublikował magazyn „Stern”, pokazują, że już 65 proc. Niemców jest przekonanych, że ich kraj nie ponosi szczególnej odpowiedzialności za II wojnę światową. To całkiem nieźle. Proces zmiany świadomości jeszcze trwa. Film „Nasze matki, nasi ojcowie” to kolejne narzędzie, jakim posłużono się w tym celu. Zakończenie przebudowy niemieckiej świadomości to jeden z warunków, jakie muszą być spełnione, aby Niemcy znowu mogły decydować o losach świata.

Polityka historyczna firmowana, finansowana i wspierana po cichu przez kolejnych kanclerzy, w tym Angelę Merkel, odniosła sukces, chociaż żyją jeszcze świadkowie niemieckich okrucieństw. Strach pomyśleć, co się stanie, gdy ich zabraknie.

Leszek Pietrzak, fragment artykułu „Fałszowanie historii” (27 kwietnia, 2013 r.)

via: http://niezlomni.com/?p=7989


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakłamywanie historii Polski
PostNapisane: 25 kwi 2015, 15:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://polskiepiekielko.pl/w-ostatnich- ... -636-razy/

Zakłamywanie jest totalne, a MSZ prawie wcale nie reaguje, więc 636 reakcji oznacza, że takich kłamstw mogą być już miliony.

Kopia artykułu:

W ostatnich latach zwrotu „polskie obozy śmierci” użyto aż 636 razy
by redakcja · 24 kwietnia 2015

Ministerstwo Spraw Zagranicznych w ciągu sześciu ostatnich lat interweniowało aż 636 razy sprawie używania w światowych mediach określenia „polskie obozy śmierci”.

Ponad połowa z 636 przypadków zastosowania nazwy „polskie obozy śmierci” miała miejsce w latach 2011-2014. Według danych MSZ w okresie 2011-2012 interwencji było 100, w roku 2013 106, zaś w 2014 aż 151.

Sformułowanie „polskie obozy śmierci” bądź „polskie obozy koncentracyjnie” zostało zastosowane w 35 krajach, m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, USA, Korei Południowej, Brazylii oraz Australii. Najwięcej tego typu przypadków, bo aż 110, miało miejsce w Stanach Zjednoczonych. W Zjednoczonym Królestwie do takich sytuacji doszło 97 razy, a w Niemczech 77.

O „polskich obozach” znowu zrobiło się głośno po przemówieniu, które James B. Comey, dyrektor FBI, wygłosił w trakcie spotkania z przedstawicielami środowisk żydowskich w Muzeum Holokaustu. Stwierdził w nim m.in., że „nawet dobrzy ludzie pomagali w mordowaniu milionów” wymieniając przy tym Polaków. Comey stwierdził ponadto, że każdy z pracowników FBI musi odwiedzić waszyngtońskie muzeum.

W swoim wystąpieniu wyraził również pragnienie, aby agenci zrozumieli, że „mimo przeprowadzenia rzezi przez chorych i złych ludzi, w ich ślady poszli też ludzie, którzy kochali swoje rodziny, dawali jałmużnę i chodzili do kościoła. Dobrzy ludzie pomogli mordować miliony i najstraszniejszą ze wszystkich lekcji jest ta pokazująca, że jesteśmy w stanie zrezygnować z indywidualnej moralności, poddając się władzy grupy, jesteśmy w stanie przekonać się do prawie wszystkiego”. Jak kontynuował „W ich mniemaniu, mordercy i ich wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier i wielu, wielu innych miejsc nie zrobili niczego złego, bo przekonali siebie do tego, że uczynili to, co słuszne i od czego nie był ucieczki. To robią ludzie i to powinno nas naprawdę przerażać.”

Z powodu wypowiedzi Comeya, do MSZ wezwano ambasadora USA w Polsce, Stephena Mulla.

Źródło: Nasz Dziennik


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakłamywanie historii Polski
PostNapisane: 07 maja 2015, 12:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nwonews.pl/artykul,4187,czy-pomy ... -wiekszego

Od znajomości historii może zależeć istnienie całych narodów.

Kopia artykułu:

Czy „pomyłki” w sprawie „polskich obozów” mają przygotować grunt pod coś większego?
Artykuły Polska i Polacy 195 odsłon 05 Maj. 15 0 19

Ostatnio nasiliły się oszczercze prowokacje świata, który z uporem maniaka pisze o „polskich obozach” czy „polskich komorach”. Ludzie szerzący te kłamstwa, mogą mieć w takich działaniach swój konkretny cel.

Robienie z Polaków zwyrodniałych morderców i prześladowców biednych Żydów, nie zaczęło się ani dziś ani miesiąc temu. Trwa od lat, a przyczyny tego są różne. Od kompletnej ignorancji i debilizmu nieuków z „nowoczesnego Zachodu”, przez ośmielenie narracją polskojęzycznych mediów o obowiązku „rozliczenia się z przeszłością” aż po celowe prowokacje. Dotychczas, takie wrzutki pojawiały się raz na jakiś czas. Wokół sprawy robił się szum, kilku odważnych niezależnych Polaków zaprotestowało i zapadała cisza. Do następnego razu.

Tymczasem ostatnio, antypolscy kłamcy jakby dostali amoku. Najpierw wioskowy głupek z FBI robiący z Polaków wspólników Hitlera, później żydowska gazeta pisząca o „polskich komorach gazowych” a teraz niemiecki dziennik perorujący o „polskich obozach koncentracyjnych”. W międzyczasie wyszedł też skandal z grą firmy Mattel, w której znalazła się „informacja” o „nazistowskiej Polsce”. Rodzi się pytanie, co ich wszystkich tak nagle naszło. W aż taki przypadek, i zbiorowy idiotyzm nie wierzę.

Bardzo prawdopodobnym jest to, że pewien proces zapoczątkowany przez przedstawicieli tego Zachodu, do którego wzdychają zakompleksieni spadkobiercy komuny, właśnie wszedł w decydującą fazę. Proces robienia z Polaków narodu odpowiedzialnego za całe zło tego świata. Największych żydożerców i architektów Holokaustu. Zapyta ktoś, po co to skoro Polska i tak na arenie międzynarodowej nie znaczy zbyt wiele. Odpowiedzi są dwie.

Po pierwsze, próba wywarcia presji na naszym rządzie odnośnie zwrotu „mienia żydowskiego”. Pod młotek miały pójść Lasy Państwowe, ale zrobił się raban, sprawę zarzucono no to rabini się niecierpliwią. Może więc być to odwet na zasadzie, stawiacie się? To zrobimy wam na świecie tak koło pióra, że nikt wam nie poda ręki. Zabulicie, to pomyślimy jak to odkręcić…

Jest też druga możliwość. Nie wyklucza się ona z tą pierwszą, ale napawa mnie większym przerażeniem. Bo jaki cel, mogą mieć światowi Żydzi w tak konsekwentnym upadlaniu Polski? Ano taki, że morderców i nazistów nikt nie będzie żałował w przypadku potencjalnego ataku zbrojnego. Przeciwnie. „Cywilizowany” świat przyklaśnie, mówiąc że tę ciemnotę trzeba wreszcie utemperować posługując się „bratnią pomocą” Moskwy czy Berlina. Trzeba położyć na nich łapy, aby już nigdy nie przyszło im do głowy budować obozów i mordować Żydów. A główni sprawcy, Niemcy? Nie zdziwiłbym się, gdyby występowali w roli głównego moralizatora.

Żadna z przedstawionych przeze mnie wersji, po głębszym zastanowieniu nie wydaje się nieprawdopodobna. Machina propagandowa pracuje pełną parą. My jednak, nie możemy usiąść i czekać na finał. Bo wtedy może być już za późno. Czas ze zdwojoną siłą odpowiedzieć kłamcom. Nie kłamstwem, ale tym czego boją się najbardziej. Prawdą!

Źródło: Parezja.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakłamywanie historii Polski
PostNapisane: 11 maja 2015, 23:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://txt-atrium.pl/gadajacygrzyb/6263 ... sko.com%29

Agencja 114 i „polskie obozy koncentracyjne”
11.05.2015 - 17:05 — Gadający Grzyb

„Odrobina fałszu w historii po latach może łatwo przyczynić się do wybielenia historycznej odpowiedzialności Niemiec za Zagładę”

Obrazek

Ponieważ ostatnio Polska stała się obiektem kolejnej fali oszczerstw za pomocą których usiłuje się nas wmanipulować we współodpowiedzialność za holocaust, sądzę, że warto naświetlić genezę zjawiska pozwalającego mówić amerykańskiemu prezydentowi o „polskich obozach śmierci”, szefowi FBI stawiać nas na równi z Niemcami, zaś różnym moralistom spod znaku „holocaust industry” oskarżać Polaków o niechęć do zmierzenia się z „ciemną stroną swojej historii” – jak ujął to na łamach „Washington Post” Laurence Weinbaum w reakcji na nasze protesty po wypowiedzi Jamesa B. Comeya. Jest to historia tyleż ciekawa, co niemal zupełnie przemilczana, a szkoda, bo pozwala zrozumieć, że zbitka „polskie obozy koncentracyjne” funkcjonująca w zagranicznych mediach nie jest żadnym „skrótem myślowym”, lecz została wprowadzona do obiegu z pełną premedytacją. Możemy dzięki temu unaocznić sobie jak istotną rolę odgrywa konsekwentnie prowadzona polityka historyczna i w jaki sposób znajduje ona przełożenie na całkiem wymierne polityczne i gospodarcze korzyści.
Ale od początku. Po II Wojnie Światowej pokonane Niemcy (a właściwie część zachodnia) postanowiły, podobnie jak Japonia, że skoro nie udało się wygrać wojny, to należy wygrać pokój. Wiązało się to z koniecznością odbudowy ekonomicznej potęgi RFN, do tego zaś niezbędne było koło zamachowe w postaci eksportu – kluczowego dla rozwoju gospodarki narodowej. I tu pojawił się problem, bowiem w powojennym świecie wiele państw, mając świeżo w pamięci hitlerowskie barbarzyństwo, stosowało bojkot niemieckich towarów. Trzeba było coś wymyślić – i wymyślono. Otóż w kręgach „Organizacji Gehlena” („Gehlen Organisation”), czyli niemieckiego wywiadu, poprzedniczki BND, postanowiono przeprowadzić szeroko zakrojoną akcję poprawy wizerunku Niemiec na arenie międzynarodowej. Reinhard Gehlen – generał Wehrmachtu, który tuż po wojnie przewerbował się na stronę Amerykanów – użył do tej operacji „Agencji 114” („Dienststelle 114”), czyli tajnej komórki wewnętrznej „Gehlen Organisation” pełniącej funkcję kontrwywiadu. I to właśnie szef Agencji 114, Alfred Benzinger, zwany „Grubasem” – „der Dicke” (w „poprzednim wcieleniu” sierżant tajnej policji wojskowej „Geheime Feldpolizei”), zaproponował w 1956 roku rozpropagowanie terminu „polskie obozy koncentracyjne”. Cel był jasny – stosując tę manipulację semantyczną chciano zdjąć z Niemców choć część odium winy za zbrodnie wojenne, w tym holocaust, a w domyśle suflowano odpowiedzialność Polaków. Warto zauważyć, że już wtedy pojawiło się wytłumaczenie obecne w mediach do tej pory – że termin ma jedynie w sposób skrótowy odnosić się do hitlerowskich obozów na terenie Polski. „Odrobina fałszu w historii” - stwierdził Benzinger – „po latach może łatwo przyczynić się do wybielenia historycznej odpowiedzialności Niemiec za Zagładę”.
Jak widzimy obecnie, Alfred „der Dicke” Benzinger miał nie sto, lecz dwieście procent racji. Operacja na masowej świadomości opinii międzynarodowej po kilku dziesięcioleciach konsekwentnego sączenia kłamstwa udała się ponad najśmielsze oczekiwania jej inicjatorów. W tym miejscu trzeba nadmienić, iż jej powodzeniem funkcjonariusze zachodnioniemieckich służb byli zainteresowani również ze względów osobistych. W formalnie „zdenazyfikowanych” Niemczech to właśnie tworzona pod amerykańskimi skrzydłami nowa, „demokratyczna” bezpieka stała się azylem dla licznych hitlerowców, w tym również zbrodniarzy wojennych.
Osobną sprawą jest bierność komunistycznych władz PRL wobec tej uprawianej na ich oczach propagandy. Ci sami aparatczycy, którzy na użytek wewnętrzny grzmieli o niemieckim rewanżyzmie oraz podkreślali przy każdej okazji hitlerowskie okrucieństwa, na arenie międzynarodowej milczeli. Czyżby zlekceważyli „podżegaczy z Bonn”? A może padł zakaz ze strony towarzyszy z Moskwy? Kreowanie wizerunku Polski jako kraju zdziczałych antysemitów było Kremlowi na rękę – Zachód mógł umyć ręce, bo skoro Polacy mordowali Żydów, to lepiej niech ktoś sprawuje nad nimi kontrolę, niechby i Sowieci. Manewr ten przećwiczono z dobrym skutkiem za sprawą prowokacji kieleckiej w 1946. Wystarczyło tylko kontynuować tamtą linię.
Dziś termin ukuty przez Alfreda „Grubasa” Benzingera stał się medialnym samograjem, nieodłącznym elementem wzajemnie się napędzających, multiplikowanych w tysiącach miejsc kłamstw, półprawd i przeinaczeń – przy czym najprawdopodobniej większość stosujących go ignorantów nawet nie zdaje sobie sprawy w czym bierze udział – i jest to kolejny sukces Agencji 114. Aby go odkłamać – a bez tego nie wywikłamy się z propagandowej matni w którą nas wpędzono – potrzeba co najmniej równej determinacji i zręczności jaką wykazali się podwładni Reinharda Gehlena. Lecz by to osiągnąć, trzeba wpierw pognać tych, którzy dziś polską rację stanu zamieniają na protekcjonalne poklepywanie po plecach przez niemiecką kanclerz i innych możnych tego świata.

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/
Na podobny temat:
„Embargo na przeprosiny” –
„Eksport pedagogiki wstydu”
A co w „Pod-Grzybkach”? ———-> http://www.warszawskagazeta.pl/felieton ... -grzybki-2
Artykuł opublikowany w „Warszawskiej Gazecie” nr 19 (08-14.05.2015)
Ilustracja: http://niewygodne.info.pl

GadajacyGrzyb - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakłamywanie historii Polski
PostNapisane: 19 maja 2015, 13:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,spolecze ... mpaign=rss

Gdyby holokaust na żydach był prawdą, żydzi nie kalali by pamięci takiego wydarzenia kłamstwami.

Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie oskarża Polaków o współudział w zabijaniu Żydów. Jako przykład podaje Jedwabne
Dodane przez Lipinski
Opublikowano: Poniedziałek, 18 maja 2015 o godz. 16:04:24

Kiedy Niemcy zabijali Żydów, korzystali z polskich instytucji takich jak polska policja i pracownicy kolei - napisał rzecznik Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie Andrew Hollinger na oficjalnej stronie internetowej placówki.

"Kiedy Niemcy zabijali Żydów, korzystali z polskich instytucji takich jak polska policja i pracownicy kolei" - pisze Hollinger.
W tekście podpisanym przez rzecznika Muzeum Holocaustu można ponadto przeczytać, iż "Polacy często pomagali w identyfikacji Żydów, denuncjacji i ściganiu tych, którzy się ukrywali, często korzystając z szantażu oraz aktywnie uczestniczyli w plądrowaniu żydowskich majątków".
Jak zaznacza Hollinger, "dochodziło do incydentów, zwłaszcza w małych miasteczkach na wschodzie Polski, gdzie mieszkańcy, świadomi antysemityzmu Niemców, samodzielnie przeprowadzali albo brali udział w pogromach i mordowaniu żydowskich sąsiadów". Jako przykład autor podaje Jedwabne.

rmf24.pl / Kresy.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakłamywanie historii Polski
PostNapisane: 26 lip 2015, 19:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gloria.tv/media/14XM17jGMzK

Wysuwane przez Żydów oskarżenia o rzekomym współudziale Polaków w Holocauście są bezpodstawne nieuczciwe i oszczercze
«Deus caritas est» (1 J 4, 8) 23.4.2015 00:25

Żydzi w 1942: Polskie podziemie może pomóc jednostkom, nie masom. "Uczyńcie Aliantów odpowiedzialnymi za to, co się dzieje"
http://niezlomni.com/?p=2311

Obrazek


Wysuwane przez Żydów oskarżenia o rzekomym współudziale Polaków w Holocauście, gdyż nie zapobiegli mordowaniu Żydów przez faszystów, są bezpodstawne, nieuczciwe i oszczercze. Jednostkę lub naród można obwiniać o nieudzielenie pomocy wówczas, gdy tej pomocy można było udzielić, a nie w sytuacji, gdy udzielenie takiej pomocy było niemożliwe.

Fakt, że Polacy nie mieli żadnej możliwości powstrzymania eksterminacji Żydów został potwierdzony przez informacje przekazane w 1942 r. przez dwóch ważnych przedstawicieli polskich Żydów, Adolfa Bermana i Leona Feinera, podziemnemu kurierowi, Janowi Karskiemu, i przeznaczone dla dowództwa Aliantów. Obaj mieszkali poza gettem i znaleźli schronienie u polskich przyjaciół. Pisali oni:

Chcemy, abyście powiedzieli Polskiemu Rządowi w Londynie oraz przywódcom i rządom państw sprzymierzonych, że jesteśmy całkowicie bezbronni wobec hitlerowskich oprawców. Nie możemy sami się ratować, ani nikt inny w Polsce nie może nam pomóc. Polskie Podziemie może ocalić niektórych z nas, ale nie masy. Niemcy nie zamierzają podporządkować nas, tak jak innych narodów. Jesteśmy poddawani systematycznej eksterminacji; nasz naród będzie całkowicie zniszczony. Niektórzy mogą przeżyć, ale trzy miliony polskich Żydów skazanych jest na zagładę.

Obrazek
Adolf Berman


Ani żydowski ani polski ruch oporu nie może zrobić nic, by zapobiec rzezi. Uczyńcie Aliantów odpowiedzialnymi za to, co się tu dzieje. Niech żaden przywódca aliancki nie będzie mógł udawać, że nie wiedział, że giniemy i że pomoc dla nas może przyjść tylko z zewnątrz.

Fakt, że nie można było pomagać Żydom potwierdzają liczne rozkazy niemieckie, zgodnie z którymi za jakąkolwiek pomoc udzieloną Żydom groziła śmierć oraz przez liczne polskie rodziny rozstrzelane za ukrywanie Żydów.

Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie potwierdził w 1968 r. 343 przypadki polskich chrześcijan zamordowanych przez Niemców za udzielanie pomocy Żydom, a wiele innych przypadków nadal bada.

Mimo tych udokumentowanych faktów, oszczercza kampania przeciw Polakom nadal trwa, dochodząc niekiedy do absurdu. Biorąca udział w powstaniu w getcie „Władka” oskarżyła pisemnie Polaków, twierdząc, że „Duńczycy uratowali swoich Żydów, a Polacy nie”. Zapomniała jedynie, że w Danii żyło 6 tysięcy Żydów, a w Polsce 3 i pół miliona, oraz że Duńczycy wysyłali swoich Żydów statkami do neutralnej Szwecji, podczas gdy Polska nie miała kontaktu z wolnym światem.

Obrazek
Stefan Korboński


Jako ostatni żyjący przywódca Polskiego Państwa Podziemnego podczas niemieckiej okupacji, czuję się zmuszony do ukazania prawdy o tym, jak ratowaliśmy polskich Żydów. Z 6 tysięcy odznaczeń Yad Vashem przyznawanych przez Izrael za ratowanie Żydów w czasie Holocaustu, 2 tysiące otrzymali polscy chrześcijanie; lecz nawet ta liczba nie odzwierciedla skali podejmowanych wysiłków, które nie mogły osiągnąć tego, co niemożliwe, ale sprawiły, ze ocalono tysiące ludzi.

Mam nadzieję, że fakty, o których mówię, pomogą rozjaśnić zachmurzoną atmosferę stosunków polsko-żydowskich.

_________________________________________

Stefan Korboński „Polacy, Żydzi i holocaust” (tytuł oryginału angielskiego: „The Jews and Poles in Word War II”), Hippcrene Books, New York 1989, ISBN 0-87052-591-3

Niezłomni
http://niezlomni.com/?p=2311


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakłamywanie historii Polski
PostNapisane: 31 lip 2015, 12:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/26023 ... jnowsze%29

Test Chestertona pozwala rozpoznać narody podłe po ich stosunku do Polaków. Kłamstwa narodów najpodlejszych, czyli żydów i Niemców, rozchodzą się po świecie i zakażają ludzkie dusze. Im dusza podlejsza, tym chętniej wierzy, że Polacy byli nazistami. Na razie test na podłość zdają Cypryjczycy i Albańczycy. Co do Albanii to nie dziwi - już wobec Serbów wykazali się podłością, a w czasie II wojny byli wiernymi aliantami Hitlera. Zaskakujące jest to, że ludność Cypru jest równie wstrętna jak ludność Albanii i dziś zagania nas, czyli Polaków-nazistów, do Berlina.

Kopia artykułu:

Polacy kojarzeni ze... swastyką i hasło: "Nasi dziadkowie gonili was aż do Berlina". Tylko głupota cypryjskich kibiców czy coś więcej?
opublikowano: 2015-07-24 10:43:26 · aktualizacja: 2015-07-24 10:45:06


Fot. Omonia Nikozja


Nasi dziadkowie gonili was aż do Berlina
— tym transparentem kibice cypryjskiej Omonii Nikozja przywitali piłkarzy i fanów Jagiellonii Białystok.
Gospodarze znani ze swoich lewicowych przekonań, ze skłonnością do komunizowania i odwoływania się do sowieckich symboli zabłysnęli w ten sposób swoją znajomością historii. Na trybunach powiewały przy tym czerwone flagi z sierpem i młotem, a Polacy skojarzyli im się ze… swastyką.

Obrazek

Prowokacje kibicowskie - często na granicy dobrego smaku - są czymś normalnym, ale my zastanawiamy się, czy absurdalny transparent cypryjskich kibiców był przejawem jedynie historycznej głupoty, czy jednak, w pewnym stopniu, efektem polityki historycznej, jaką (nie) prowadzi III RP.
Im więcej będziemy bajdurzyć o patrzeniu w przyszłość i przestrzegać przed „machaniem historyczną szabelką”, tym częściej możemy spodziewać się tego typu skojarzeń, które łączą Polskę i polską historię właśnie ze swastyką.
Swoją drogą UEFA tak szczegółowo tropiąca wszelkie przejawy polityki na stadionach zapewne po raz kolejny uda, że nic się nie stało. Bo przecież poprawność polityczna ma lewicową barwę. A na boisku niestety górą byli Cypryjczycy. Wygrali 1:0 i wyeliminowali Jagiellonię z dalszych rozgrywek.
svl

autor: Komentarz Zdjęciowy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakłamywanie historii Polski
PostNapisane: 22 sie 2015, 12:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/72094

Obok zamiłowania do sadystycznych mordów Niemcy wykazują także wyjątkowe zamiłowanie, jak i talent, do zakłamywania rzeczywistości. Od II wojny światowej minęło zaledwie 70 lat, żyją jeszcze ostatni świadkowie, a już świat w większości postrzega Niemców jako niewinne ofiary, a nazistami i jedynymi sprawcami są Polacy. Widać to już choćby w sporcie, gdy nawet wywieszenie przez polskich kibiców herbu miasta jest karane przez UEFA surowo, jako propagowanie nazizmu. Natomiast niemieccy kibice mogą wywieszać wszystko. Nawet cypryjscy kibice za wywieszenie sierpa i młota oraz sfastyki na meczu przeciw Legii nie ściągnęli na swój klub nawet słowa ostrzeżenia. A polskie kluby karane są niezwykle surowo za byle co. Z góry wiadomo, że cokolwiek zrobią Polacy, to jest nazizm. Oto efekt 70 lat niemieckiej agresji historycznej, niemniej zbrodniczego dzieła, niż zamordowanie milionów ofiar. A nam wmawiają, że Niemcy rozliczyli się ze swoją historią. Co za brednie. Wręcz przeciwnie - rozdmuchali swą winę wielokrotnie, z premedytacją przerzucając propagandowo swe zbrodnie na ofiary.

Kopia artykułu:

Niemcy coraz lepsi
Tymczasowy, czw., 20/08/2015 - 00:44

Podczas gdy w Polsce trwa proces wklejania Polakow w obraz Holokaustu jako wspolsprawcow, na Zachodzie w sposob systematyczny wybiela sie Niemcow. Czasem tylko udaje sie zauwazyc wierzcholek gory lodowej, jak w przypadku serialu wojennego pt. "Nasze matki, nasi ojcowie" wyprodukowanego przez niemiecka telewizje publiczna ZDF. Zdecydowana wiekszosc mrowczej roboty propagandowej reinterpretujacej obraz II wojny swiatowej nie pojawia sie na ekranie radaru.
Wlasnie z opoznieniem ogladnalem amerykanski film wojenny zatytulowany "Bohaterowie w Ardenach". Tytul angielski: "The Longest Winter". Opowiada on o losach kilku zolnierzy amerykanskich, ktorzy trafili w czasie II wojny swiatowej na front zachodni. Sluzyli oni w 1&R Platoon nalezacym do 394 pulku piechoty 99 DP.
Przyzwyczajony do pewnego stereoypu pokazywania zolnierzy niemieckich uksztaltowanego juz w czasie II wojny swiatowej (facjaty, brutalne zachowanie itd.) zostalem zaskoczony wielka zmiana jaka od jakiegos czasu sie dokonuje.
Zacznijmy od pierwszego Niemca. Przyszedl z uzupelnienia. Mial na imie Heinrich, urodzil sie w Berlinie. Koledzy potraktowali go z niechecia. Zglosil sie na ochotnika, gdyz chcial wyzwalac Niemcy, wlacznie ze swoimikrewnymi, ktorzy nie wyemigrowali. Nie powiedzial dokladnie od kogo wlasciwie chcial swoja dawna ojczyzne wyzwalac.
Ten Niemiec-wyzwoliciel zarysowal sie pozytywnie. Natomiast jeden z zolnierzy od razu ujawnil swoja nizszosc moralna. Zdecydowanie stwierdzil, ze zabijemy wszystkich Niemcow. Czyli, ze krewniakow swojego kolegi takze.
Porazajaca wyzszosc moralna zolnierzy niemieckich ujawnila sie nastepnie w dwoch przypadkach potraktowania bohatera filmu, mlodego kaprala. Zaskoczony w lesie bez broni byl o krok od utraty zycia.Jednak Niemcem mierzacym w niego z karabinu zaczely szarpac watpliwosci. Malostkowosc przegrala, wygralo Dobro. Niemiec powiedzial amerykanskiemu kapralowi, by sie nie ruszal a sam poszedl dalej. Nieroztropny Amerykanin jednak nie posluchal dobrej rady i wyszedl z lasu na otwarta przestrzen. Tam go inni Niemcy postrzelili. Mimo to, ranny, szedl dalej. Niestety dalej na swojej trasie trafil na jeszcze innego znajdujacego sie w scianie lasu Niemca i celujacego do chlopaka z Oregonu. Ten takze zmagal sie przez chwile z podla mysla oddania strzalu, ale na szczescie Dobro i tym razem zwyciezylo.
Po wyzdrowieniu, amerykanski kapral odprowadzal niemieckiego jenca. Ten byl calkowicie zdewastowany. Hitlera nienawidzil, ojczyzna zniszczona. Jak sie okazalo, na wojne poszedl, by ratowac swoja rodzine. Jego zona byla Zydowka. W czasie sluzby nie otrzymywal zadnych wiesci od rodziny, wiec nabral pewnosci, ze zona wraz z dziecmi trafili do obozu koncentrayjnego i tam utracili zycie. Po wygloszeniu tego wszystkiego jeniec popelnil samobojstwo.
Maszyna propagandowa idzie pelna para. Na korzysc Niemcow i na niekorzysc Polakow. Jak tak dalej pojdzie, jak beda wygladali za lat dziesiec Niemcy wlacznie z gestapowcami i SS? A jak beda wygladali Polacy?

Tymczasowy - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakłamywanie historii Polski
PostNapisane: 25 sie 2015, 13:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/historia/263239-ant ... tz-zdjecia

Polakożercza akcja propagandowa na ulicach stolicy Polski prowadzona za pieniądze przemocą zabrane Polakom. Na to pieniądze zawsze są - brakuje ich tylko dla polskich, głodujących dzieci.

Kopia artykułu:

Antypolska wystawa finansowana przez ratusz Hanny Gronkiewicz-Waltz. [ZDJĘCIA]
opublikowano: 2015-08-25 07:35:46 · aktualizacja: 2015-08-25 07:42:56



„Chrześcijanie rzucili się na getto, Niemcy ich przepędzali, a oni z narażeniem życia szabrowali…” – umieszczenie przy jednej z głównych ulic stolicy planszy z tak prowokacyjnie rozpoczynającą się opowieścią sfinansowały władze m.st. Warszawy.
Jeden z oburzonych przechodniów dał wyraz swej ocenie, dopisując krótką recenzję: „KŁAMSTWO!”.
Planszę z bulwersującym warszawiaków cytatem opatrzono nazwiskiem Marka Chmielewskiego, 51-letniego radnego PSL z gminy Orla w województwie podlaskim.
Nie doszłoby jednak do tej demonstracji antychrześcijańskich fobii i kłamliwej interpretacji relacji niemiecko-żydowsko-polskich w czasie II wojny światowej, gdyby nie dotacja, której z budżetu m.st. Warszawy udzieliła rządząca stolicą Platforma Obywatelska.
Wystawę „Galeria Przechodnia”, na którą składa się ta i kilkanaście innych plansz, zorganizowało stowarzyszenie „Most nad Pustynią”. Umieszczona ją 200 metrów od Pomnika „Mokotów Walczący – 1944”, na ogrodzeniu na lewo od wejścia do Parku Dreszera przy ul. Puławskiej, na terenie mokotowskiej parafii św. Michała. Na pierwszej planszy rzuca się w oczy napis „Projekt finansuje m.st. Warszawa” i – chyba pomyłkowo wybrane – logo promocyjne „Zakochaj się w Warszawie w Śródmieściu”.
Na domiar wszystkiego spora część wystawy (ale akurat nie ta z planszą, o której mowa) jest zupełnie niewidoczna, bo ukryta w wąskiej szparze między ogrodzeniem parku a powierzchniami reklamowymi, które Zarząd Transportu Miejskiego pozwolił przez najbliższe 7 lat umieszczać na nowych wiatach przystankowych firmie AMS S.A. z grupy medialnej Agora.
Finansowanie przez m.st. Warszawy wystawy tak fatalnie usytuowanej, że częściowo niewidocznej, trudno uznać za gospodarne i celowe, a zamieszczenie na wystawie cytowanej planszy powinno dyskwalifikować jej autorów i sponsorów.
Dziś na Sesji Rady Dzielnicy Mokotów będę wnioskował o przeprowadzenie nadzwyczajnej kontroli legalności, rzetelności, celowości i gospodarności tych działań miejskich urzędów i władz, które doprowadziły do sfinansowania przez m.st. Warszawa tej prowokacyjnie antypolskiej i antychrześcijańskiej wystawy.

ZOBACZ ZDJĘCIA
http://wpolityce.pl/p/324090
http://wpolityce.pl/p/324091
http://wpolityce.pl/p/324092
http://wpolityce.pl/p/324093
http://wpolityce.pl/p/324094

autor: Marcin Gugulski


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakłamywanie historii Polski
PostNapisane: 11 wrz 2015, 11:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.pch24.pl/chca-nam-odebrac-vi ... z2eW4zDYNo

Chcą nam odebrać Victorię wiedeńską?
Data publikacji: 2013-09-09 08:00
Data aktualizacji: 2013-09-13 07:27:00

Obrazek
fot. Łukasz Korzeniowski


Bitwę, która bez wojsk i dowództwa polskiego zakończyłaby się zapewne klęską sił europejskich, dzisiaj jednak przedstawia się inaczej niż dowodzą tego fakty historyczne. Zbliżająca się rocznica to zarówno okazja do przypomnienia światu prawdziwej historii Rzeczpospolitej, jakże często fałszowanej przez współczesnych, jak i do przywrócenia pamięci o roli wiary i religii w dziejach Europy.

Czas fałszu?
Od dłuższego czasu w mass mediach światowych i w książkach wiele wydarzeń historycznych dotyczących historii Polski pokazuje się wbrew faktom. Częściej Polacy, rzadziej polskie władze i służby dyplomatyczne, reagują na fałszerstwa międzynarodowych tytułów prasowych, autorów filmów czy wydawców książek. Zasłanianie się przez nich „interpretacją autorską”, „artystycznym spojrzeniem” i podobnymi, niewiarygodnymi tłumaczeniami nie zmienia faktu, że o historii naszej Ojczyzny pisze się coraz gorzej i coraz bardziej nieprawdziwie. Do kanonu kłamstw weszło już określenie „polskie obozy koncentracyjne”, teraz przychodzi kolej na przypisanie Polakom winy (na początek może współwiny) za wywołanie II wojny światowej. Patrząc na upływ czasu i pracowicie budowaną piramidę kłamstw można się spodziewać, że następne pokolenie będzie miało poważnie zachwianą wiedzę o faktycznych sprawcach tragedii II wojny światowej. Nic dziwnego, skoro niektórzy historycy na Zachodzie zaczynają sięgać po materiały propagandowe III Rzeszy jak po wiarygodne źródła wiedzy o dziejach Europy.

Skala umniejszania roli Polski w Europie, nawet tej sprzed kilku wieków, rośnie. Co paradoksalne, w wielu przypadkach sami płacimy – z naszych podatków – na różne publikacje, konferencje i sympozja, na których wyszukuje się polskie winy i umniejsza zasługi. Przykładem odmiennie prowadzonej polityki są chociażby Niemcy, którzy wygrzebują nawet najdrobniejsze przykłady oporu przeciw Hitlerowi i wydają publikacje o kilkuosobowych grupach „niemieckiego ruchu oporu” w dużych nakładach. Można zażartować, że wielkość nakładów jest odwrotnie proporcjonalna do skali tych działań.

Kłamstwo wiedeńskie?
Mijające wakacje były dla wielu z nas okazją do zetknięcia się z przykładami wdrażania nowego myślenia historycznego. Już sama lektura niektórych przewodników turystycznych powinna być dla nas ostrzeżeniem przed zbędnym wydatkiem i kupnem publikacji, z której się nie dowiemy całej prawdy. Naturalne jest, że dla turysty austriackiego, rosyjskiego czy każdego innego miłym i ważnym wątkiem podczas wojaży zagranicznych jest poznanie śladów własnego narodu w odwiedzanym państwie. Tworzy się więc szlaki turystyczne śladami pisarzy, poetów, naukowców, narodów. Niestety, państw, gdzie ślady polskości są pomijane lub zacierane jest niestety zbyt wiele, by wszystkie wymienić. Można zapytać, dlaczego nie ma na przykład szlaku polskich pisarzy na Litwie, polskich naukowców we Lwowie, itd. Podobnie dzieje się w przewodnikach, które zalegają półki księgarni. Ponieważ wiele publikacji ma treść taką samą na wielu rynkach wydawniczych i nie jest przygotowana pod kątem lokalnego odbiorcy, możemy domyślać się, że pewne wątki są tym samym pominięte w milionowych nakładach, a pewne wyeksponowane dla milionów klientów.

Szukając informacji przed zbliżającą się rocznicą bitwy wiedeńskiej ze zdziwieniem przeczytałem więc w jednym z przewodników, kto był autorem Victorii Wiedeńskiej. Mowa o przewodniku po Słowacji, w którego stopce redakcyjnej można znaleźć informację, że prawa autorskie należą do National Geographic Society, znak towarowy na okładce potwierdza też skojarzenie z tą znaną turystom i ludziom ciekawym świata organizacją. Otóż w tym przewodniku, na stronie 72, w „Bratysławskim Kalendarium Historycznym” stwierdza się, że w 1683 roku miało miejsce „zwycięstwo Habsburgów nad Turkami u wrót Wiednia”.

Nieważne kto pisze, ważne w jakich nakładach
Trawestując znane powiedzenie o tym, że nie ważne jak ludzie głosują, ważne, kto liczy głosy; można dzisiaj stwierdzić, że opinię dzisiaj tworzy przede wszystkim skala masowości preparowanych informacji. Istota budowania świadomości polega nie tylko na pierwotnym podaniu informacji, ale także na jej wtórnym obiegu, przekazie z ust do ust. Dlatego trzeba zwracać uwagę szczególną na to, co podają duże tytuły i wydawnictwa idące w tysiące egzemplarzy.

Jak można przeczytać w notce o Lucy Mallows – autorce przewodnika po Słowacji – odebrała ona naukę w Wielkiej Brytanii i „jest znawcą Europy Środkowej, zwłaszcza jej kultury, historii i polityki”. Wydanie przewodnika na Polskę odbyło się po jego redakcji przez Jadwigę Kosmulską i konsultacji Klaudyny Hildebrandt, przy których dopisano nazwę firmy Quendi. Szkoda, że przy tak ważnej w dziejach Europy dacie nikt nie zadbał w polskojęzycznej publikacji o wspomnieniu wkładu Polski w to zwycięstwo.

Siła Europy czerpana z wiary
Warto więc przypomnieć już spełnionymautorom, i tym, którzy jeszcze będą chcieli przed rocznicą bitwy wiedeńskiej coś napisać, kilka faktów historycznych. Pomoc polskich wojsk była efektem sojuszu Jana III Sobieskiego i cesarza Leopolda I. Dowództwo nad siłami europejskich sojuszników nieprzypadkowo powierzono polskiemu królowi, który miał pod swoją wodzą 70 tys. żołnierzy przeciw 100-tysięcznej armii tureckiej. Umiejętności dowódcze i odwaga Jana III Sobieskiego były już znane w Europie. Po ocaleniu Wiednia papież bł. Innocenty XI ustanowił święto imienia Maryi na dzień 12 września, w którym rozegrała się decydująca bitwa, a w herbie papieskim kazał umieścić polskiego białego orła w koronie. Za zwycięstwo w bitwie pod Wiedniem polski król został też utytułowany przez następcę św. Piotra jako „Obrońcy wiary” („Defensor fidei”).

Wątek religijny w każdą rocznicę Victorii Wiedeńskiej nie może być pominięty, jeśli mówi się o udziale Polaków i Jana III Sobieskiego w odsieczy przeciw wojskom tureckim. Zarówno przed wyruszeniem nad Dunaj, jak i po powrocie spod Wiednia polski król wielokrotnie modlił się i dawał dowody swojej wiary, a także skromności.Wspomniany wcześniej marsz szlakiem wojsk Jana III Sobieskiego od Krakowa do Wiednia, rozpoczęty Mszą Świętą w rycie łacińskim w katedrze na Wawelu, daje wiele okazji do przypomnienia tych faktów historycznych.

W liście, który Sobieski wysłał do papieża po zwycięstwie napisał: Venimus, vidimus, Deus vicit – „Przybyliśmy, zobaczyliśmy, a Bóg zwyciężył”. Wielki król europejskiej potęgi, jaką wówczas była Rzeczpospolita Obojga Narodów, przypisał zwycięstwo nie sobie, ale Bogu i Matce Bożej.Kto dzisiaj przedstawia inaczej historię, wpisuje się w trend laicyzacji dziejów Starego Kontynentu. Z uwagą obserwujmy więc, jak zbliżającą się rocznicę będą przedstawiali autorzy audycji, publikacji i dziennikarze.


Piotr Koźmian


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakłamywanie historii Polski
PostNapisane: 08 paź 2015, 07:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Szkoła Grossa

Kolejna sprowokowana przez Jana Tomasza Grossa antypolska awantura przypomina o konieczności wznowienia prób wyjaśnienia przez państwowe instytucje wszystkich okoliczności sprawy Jedwabnego. Kosztuje ona bowiem nasz kraj zbyt wiele, by pozostawić ją biegowi nadawanemu przez zawodowych oszczerców.

Wielu Polaków pomagało Niemcom w zagładzie Żydów; Zbiorowe milczenie; Bezwstyd; Wschodni Europejczycy nie mają wstydu – to tylko kilka tytułów, jakimi Jan Tomasz Gross opatrzył swoje wymierzone w Polaków oskarżycielskie artykuły publikowane od lat na łamach „Die Welt”. Gazeta nazywa go wymiennie polskim bądź polsko-amerykańskim historykiem chociaż autor „Sąsiadów”, „Strachu” i „Złotych żniw” swoje tezy układa swobodnie dobierając wygodnie dla siebie fakty, inne fałszując bądź zupełnie pomijając. Wielokrotnie udowodnili to badacze sprawy Jedwabnego, między innymi profesorowie Tomasz Strzembosz, Andrzej Kola czy Marek Jan Chodakiewicz. Nie ma to jednak znaczenia dla narracji niemieckiego dziennika, publikującego również liczne teksty, których autorzy powołują się na Grossa niczym na kronikarza prawdy objawionej.

Jego głośny, wrześniowy tekst („Bezwstyd”, w którym autor pisze m.in., że Polacy zabili podczas II wojny więcej Żydów niż Niemców) „Die Welt” zamieścił za portalem Project Syndicate, w kontekście niechęci Polaków – i pozostałych mieszkańców Europy Wschodniej – do przyjęcia imigranckiej nawały. Zarówno PS - „największy światowy syndykat tytułów prasowych”, jak i lawinowy napływ do Europy przybyszów, głównie wyznania muzułmańskiego, wspierane są finansowo i/bądź organizacyjnie przez multimiliardera George’a Sorosa, spekulanta pochodzenia żydowskiego, założyciela Fundacji Batorego i analogicznych instytucji w wielu krajach.

Słuchając oskarżeń płynących - przy wsparciu niemieckim - ze strony wpływowych osób i środowisk żydowskich pod adresem naszego narodu, przypomnieć trzeba kolportowany w sierpniu 1942 roku „Protest” sygnowany przez podziemny, katolicki Front Odrodzenia Polski. Odezwa stanowiła jednoznaczne potępienie bestialskiego traktowania ofiar holokaustu przez niemieckiego okupanta. Co znamienne, wyszła ze środowiska w ciągu dwudziestolecia międzywojennego mocno z Żydami skonfliktowanego. Autorka „Protestu”, Zofia Kossak-Szczucka, określiła relacje Polaków z „sąsiadami” w dosyć dosadnych słowach: Zabieramy przeto głos my, katolicy - Polacy. Uczucia nasze względem Żydów nie uległy zmianie. Nie przestajemy uważać ich za politycznych, gospodarczych i ideowych wrogów Polski. Co więcej, zdajemy sobie sprawę z tego, iż nienawidzą nas oni więcej niż Niemców, że czynią nas odpowiedzialnymi za swoje nieszczęście. Dlaczego, na jakiej podstawie - to pozostanie tajemnicą duszy żydowskiej, niemniej jest faktem nieustannie potwierdzanym. Świadomość tych uczuć jednak nie zwalnia nas z obowiązku potępienia zbrodni.

Jak wiadomo, znakomita pisarka nie ograniczyła się do płomiennych deklaracji, ale czynnie, z narażeniem życia zaangażowała się w pomoc dla Żydów, w tym ukrywanie prześladowanych, co dostrzeżone zostało m.in. przez instytut Yad Vashem.

Na przeciwległym biegunie postaw i osobistego stosunku do „sąsiadów” stanął Jan Tomasz Gross, syn Żyda i polskiej szlachcianki, której ojciec autora „Strachu” zawdzięcza ocalenie życia. Gross junior od lat szerzy mające upokorzyć Polskę na arenie międzynarodowej kłamstwa, powielane skwapliwie przez media oraz instytucje z Zachodu (nie tylko niemieckie) i ze Wschodu (przypomnijmy choćby rosyjskie wsparcie finansowe dla głośnego filmu „Pokłosie” Pasikowskiego).

Kolejna sprowokowana przez Grossa antypolska awantura przypomina o konieczności wznowienia prób wyjaśnienia przez instytucje państwa polskiego wszystkich okoliczności sprawy Jedwabnego. Przede wszystkim nieodzowne jest wszczęcie nowego śledztwa i powrót do zahamowanej przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego ekshumacji pomordowanych Żydów. Ta sprawa kosztuje bowiem nasz kraj zbyt wiele, by pozostawić ją biegowi nadawanemu przez zawodowych oszczerców. Ta sprawa będzie jednym z najważniejszych probierzy wiarygodności szykującej się do przejęcia rządów opozycji.

Warto mieć świadomość, iż przeciwstawienie się skutkom międzynarodowej dystrybucji paszkwilów Grossa nie jest jedynym wyzwaniem, przed którym stanie propolska władza w Warszawie (o ile się na nią wreszcie doczekamy) w kontekście „antysemickiego” czarnego pijaru naszego kraju. By o tym się przekonać wystarczy zajrzeć do podręcznika języka ojczystego dla uczniów trzecich klas w liceach i technikach. Wizje Grossa podawane są tam (Dariusz Chemperek, Adam Kalbarczyk, Dariusz Trześniowski, Zrozumieć tekst - zrozumieć człowieka, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne) młodemu pokoleniu w sposób bezdyskusyjny, wsparte fragmentami przewrotnego artykułu Michnika „Szok Jedwabnego”. Mimo, że od wydania „Sąsiadów” dzieli nas piętnaście lat i wiele niezależnych badań, nie ma w podręczniku nic o łuskach niemieckich nabojów na miejscu zbrodni, o ocalonych przez Polaków stu Żydach, ani o tym, że zeznania uczestników procesu w sprawie zbrodni wymuszane były przez ubecję biciem i szantażami.

Póki co zatem o trudnych relacjach Polaków z Żydami i o Jedwabnem uczy polską młodzież Gross, a nie Kossak-Szczucka.

Roman Motoła

http://www.pch24.pl/szkola-grossa,38578,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 148 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /