Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 62 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Łza naszego szacunku i miłości.
PostNapisane: 20 lut 2018, 12:03 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30916
Najdzielniejszym z dzielnych

Ostrołęckie muzeum ostatnich świadków Polskiego Państwa Podziemnego.

Obrazek
Pięć lat temu dostałem propozycję, żeby podjąć się zadania stworzenia muzeum. To był dla mnie wielki zaszczyt. Wiedziałem, że będę tworzył pierwszą w Polsce jednostkę kultury, która zajmuje się tym tematem – wspomina Jacek Karczewski, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik


Niespełna rok pozostał do otworzenia pierwszego w Polsce muzeum poświęconego historii Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce. Tam, gdzie za moment ustawią się kolejki do kas biletowych, dziś pracują budowlańcy. Jednak w cieniu budowy codzienną tytaniczną pracę wykonują pracownicy muzeum, aby za kilka miesięcy budynek mógł się wypełnić zwiedzającymi.

Podczas naszej wizyty w tymczasowym biurze muzeum co chwila dyrektor placówki Jacek Karczewski wyrywany jest do obowiązków. – Dzisiaj jeszcze nie jest źle. Bywa, że – jako inwestor – muszę rozwiązywać problemy na budowie i tam podejmować decyzje. Przydałby mi się wicedyrektor, z którym mógłbym się podzielić obowiązkami – podkreśla Karczewski. Dyrektor znajduje jednak czas, aby relacjonować historię na łamach „Naszego Dziennika”. Jak zaznacza, po każdej publikacji otrzymuje telefony i listy od Czytelników. – Wielokrotnie zdarzało się, że ktoś chciał się podzielić z nami losami swojej rodziny – opowiada Jacek Karczewski. – Żadnego sygnału nie zostawiamy bez odpowiedzi – dodaje. Jak zaznacza, w pracach nad odkrywaniem przeszłości trzeba wykazać się niebywałą ostrożnością. – Czasami ludzka pamięć zawodzi. Musimy więc weryfikować każdą informację, nawet tę, którą ktoś uznaje za pewną – stwierdza.

Pracownicy i pasjonaci
Muzeum będzie mieścić się w dawnym carskim areszcie, który był wykorzystywany też przez Niemców i komunistów do przetrzymywania schwytanych żołnierzy podziemia niepodległościowego. – Wykonawca przekonuje, że budowa zostanie ukończona na czas. Prace mają na celu przystosowanie budynku do warunków muzealnych – mówi Jacek Karczewski. Ekspozycja ma wyjść naprzeciw czasom, w których żyjemy, i ma być oparta na rozwiązaniach nowoczesnych, multimedialnych. Nie będzie to typowe miejsce z zamkniętymi za pancernymi szybami eksponatami, ale ośrodek, w którym każdy będzie mógł poczuć atmosferę czasów, w których przyszło żyć Żołnierzom Wyklętym. Celem placówki ma być ukazanie ludzi i miejsc, gdzie żyli i walczyli. Ale także poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, jakie były ich motywacje.

Do chwili ukończenia prac budowlanych muzeum mieści się w kilku małych pomieszczeniach znajdujących się w żłobku miejskim. Mimo spartańskich warunków praca wre. Do muzeum napływają dokumenty, wspomnienia, które za kilka miesięcy będą częścią ekspozycji opisującej los Żołnierzy Wyklętych.

– Pięć lat temu dostałem propozycję, żeby podjąć się zadania stworzenia muzeum. To był dla mnie wielki zaszczyt. Wiedziałem, że będę tworzył pierwszą w Polsce jednostkę kultury, która zajmuje się tym tematem – wspomina Karczewski. Z czasem w skład ekipy tworzącej muzeum weszły kolejne osoby – m.in. dr Jerzy Kurstak, Jolanta Żubrowska i Anna Pliszka – główna księgowa, która dzielnie rozlicza całą inwestycję. – Kiedy zaczynaliśmy pracę, wielu nie wierzyło, że to muzeum powstanie. A oni uwierzyli w swoje siły. Każdego dnia jestem im bardzo wdzięczny za to, co robią – dodaje dyrektor.

Jolanta Żubrowska ukończyła historię sztuki i ochronę dóbr kultury na Uniwersytecie Jagiellońskim. Następnie pracowała w muzeach w Krakowie i w Warszawie (m.in. na Zamku Królewskim na Wawelu i w Łazienkach Królewskich), w końcu zdecydowała się wrócić do rodzinnej Ostrołęki, aby realizować projekt budowy muzeum. – Jako historyka sztuki zainteresował mnie budynek, w którym znajdzie siedzibę muzeum. Zachwyciło mnie w nim wiele autentycznych detali. Chociaż nie było to przewidziane w pierwotnym projekcie, udało mi się przekonać architekta, że warto je ocalić – mówi Żubrowska. Teraz w muzeum zajmuje się sprawami związanymi z edukacją i promocją. W jej biurze rzucają się w oczy stosy starych dokumentów, teczek i zdjęć. – Prowadzę konta muzeum w mediach społecznościowych, zajmuję się promocją, prowadzę też całą dokumentację związaną z przyjmowaniem zbiorów, uczestniczę też w pozyskiwaniu środków zewnętrznych, bo nasz budżet jest skromny – dodaje. – Szeroko rozumiana edukacja będzie bardzo ważną częścią naszej działalności. Będziemy mówić o wydarzeniach z czasów naszych dziadków, pradziadków – to stosunkowo bliski nam rozdział historii, dlatego budzi wiele emocji, a to bardzo istotne i potrzebne w procesie uczenia się. Chciałabym, żeby muzeum było przede wszystkim miejscem spotkań, żeby łączyło pokolenia i zachęcało młodych ludzi do badania dziejów własnych rodzin – podkreśla Żubrowska.

Pamiątki na wagę złota
Każde zdjęcie lub dokument, które trafiają do muzeum, są bardzo ważne. Opowiadają historię ludzi, którzy poświęcili się dla Polski, a nawet szczątkowa informacja o danej postaci może rzucić zupełnie nowe światło na odkrywanie przeszłości. Póki muzeum nie ma osobnego archiwum, wszelkie dokumenty gromadzone są na półkach i w kartonach w tymczasowej siedzibie. To one obecnie zajmują znaczną część pomieszczeń placówki. Jedną z osób, która zajmuje się archiwizacją dokumentów, jest Przemysław Bukowski. Pochylony nad biurkiem skrupulatnie ogląda każdy dokument. – Musimy dbać o to, żeby nic nie zginęło, żebyśmy wiedzieli, gdzie co jest – podkreśla Bukowski. Swoją przygodę z muzeum rozpoczął w 2015 r. jako wolontariusz. Od lata 2017 r. jest już pracownikiem muzeum. Pana Przemysława do zaangażowania się w pracę na rzecz przywracania pamięci o Żołnierzach Wyklętych pociągnęły szczególne względy. Rodzonym bratem jego dziadka był porucznik Edmund Bukowski, żołnierz i łącznik Armii Krajowej, powstaniec warszawski. Po wojnie pozostał w konspiracji, działając w poakowskim podziemiu na Wileńszczyżnie. Został schwytany latem 1948 r. podczas Akcji X. Przeszedł tortury, sfingowany proces i oddał życie w więzieniu mokotowskim w 1950 r. Jego ciało pogrzebano w bezimiennym dole śmierci na Łączce. Był też jedną z trzech pierwszych ofiar komunistów zidentyfikowanych przez grupę IPN prof. Krzysztofa Szwagrzyka. – Podczas Akcji X razem z Edmundem w więzieniu komuniści zamknęli także kilka innych osób z mojej rodziny. Ale tylko on został skazany na karę śmierci. Jego syn, Krzysztof, jest moim ojcem chrzestnym i to on miał zaszczyt odbierać notę identyfikacyjną – podkreśla Przemysław Bukowski.

Celem muzeum jest, aby każdy, kto je odwiedzi, poczuł magnetyzm historii. Żeby muzeum nie było tylko budynkiem, ale miało duszę, zespół musi tworzyć grupa pasjonatów.

– Będziemy poszukiwać ludzi tam, gdzie to tylko możliwe. Dobrze, gdyby takie osoby chciały spędzić u nas kawałek swojego życia. Chciałbym, żeby byli to ludzie z pasją. Tacy, jakich mam teraz. To nie jest praca dla wyrobnika. Muzealnik musi mieć serce do swojej pracy. Gdy w muzeum trafiamy pod skrzydła człowieka z pasją, który wszystko opowie z wielkim zaangażowaniem, to na pewno chętnie tam wrócimy – podkreśla dyrektor Jacek Karczewski.

Muzeum operuje skromnymi środkami. Prezydent Miasta Ostrołęki Janusz Kotowski stara się wspierać inicjatywę na miarę możliwości miejskiego budżetu. Dotacja na naszą bieżącą działalność przekazywana przez miasto to 300 tys. zł rocznie, co daje średni miesięczny budżet w wysokości jedynie 25 tys. zł. Dzięki zaangażowaniu pracowników oraz pozyskanym partnerom i darczyńcom w ubiegłym roku udało się zgromadzić środki na realizację różnych projektów w wysokości porównywalnej do całej rocznej dotacji. Co i tak wydaje się kwotą niską, biorąc pod uwagę znaczenie i potrzeby placówki. Dotacja, którą przekazało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a więc 35 mln zł, jest przeznaczona wyłącznie na przebudowę i rozbudowę dawnego aresztu, a nie na bieżącą działalność muzeum.

W tym roku Polska świętuje 100-lecie odzyskania niepodległości. Otwarcie Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce ma być jednym z elementów wielkiej rocznicy. Wkrótce w stronę muzeum spojrzy cała Polska. Znikną cegły, a pojawią się eksponaty. Bez wątpienia Polska zbyt długo czekała na muzeum najdzielniejszych z dzielnych bohaterów walki z komunistyczną okupacją.

Rafał Stefaniuk

https://naszdziennik.pl/mysl/194635,naj ... lnych.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Łza naszego szacunku i miłości.
PostNapisane: 14 sie 2018, 20:33 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30916
Wolność, niepodległość, tożsamość rodzą się w naszych sercach. Jeżeli mamy serca niepodległe, to i Ojczyznę prędzej, czy później też będziemy mieć niepodległą.
Ci młodzi bohaterowie spod Zadwórza, też mieli niepodległe serca, dlatego stanęli do walki z najeźdźcą. Ponieśli najwyższy koszt swojej postawy, bestialską śmierć z rąk psychopatycznego wroga, ale mieli swój wielki, choć cząstkowy wkład w obronę Polski i w ten sposób umożliwili tym co przeżyli wojnę z sowietami, żyć w niepodległej Ojczyźnie. Oddali swoje życia, po to by inni mogli spokojnie i godnie żyć.
Dlatego (aż wstyd przypominać o tym) winniśmy Im dozgonną pamięć i dozgonną wdzięczność.
Winniśmy też Im naszą modlitwę.....


Polegli, abyśmy żyli wolni

Ze Stanisławem Szarzyńskim, prezesem Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil i Kresów im. ks. Bronisława Mireckiego w Przemyślu, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jakie znaczenie dla nas, Polaków, miała Bitwa „Orląt Lwowskich” z bolszewicką konnicą Siemiona Budionnego, której 98. rocznicę będziemy właśnie obchodzić?
– W tym roku mija 98 lat od bitwy pod Zadwórzem, jaką Polskie Orlęta – głównie młodzież gimnazjalna i studenci pod dowództwem kpt. Bolesława Zajączkowskiego – stoczyli w ramach wojny polsko-bolszewickiej z konnicą Siemiona Budionnego. 330 w przeważającej większości młodocianych bohaterów podjęło walkę z o wiele liczniejszymi i znacznie lepiej uzbrojonymi oddziałami wroga. To była heroiczna walka w obronie dostępu do Lwowa. Bitwa trwała 11 godzin, a kiedy zabrakło amunicji, polscy bohaterowie nie poddali się, walcząc z wrogiem kolbami karabinów. Zginęło ich 318, a zaledwie 12 zostało uratowanych. Ci, którzy przeżyli, trafili do niewoli. Młodzi bohaterowie spod Zadwórza polegli, abyśmy żyli wolni. Dziś wiemy, że ich ofiara nie była daremna, bo choć polegli, to obronili Lwów, zatrzymali oddziały Siemiona Budionnego na przedpolach Lwowa przy stacji kolejowej w Zadwórzu, gdzie stoczyli krwawą bitwę.

W jaki sposób, w tym roku Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów w Przemyślu upamiętni młodych bohaterów?
– Organizujemy VI Zadwórzański Rajd Rowerowy pamięci bohaterów polskich Termopil na trasie Przemyśl – Lwów – Zadwórze – Lwów – Przemyśl. Rajd wyruszy w piątek, 17 sierpnia, rano sprzed pomnika Orląt Przemyskich. Uczestnicy rajdu przejadą najpierw ulicami Przemyśla, ul. Zadwórzańską, zatrzymując się pod skarpą na skrzyżowaniu z Aleją Wolności – w miejscu, gdzie ma powstać pomnik Pamięci Legionów Polskich i Bohaterów Polskich Termopil. Tam nastąpi start honorowy.

Kto wystartuje w tegorocznym rajdzie?
– W tym roku w VI Zadwórzańskim Rajdzie Rowerowym wystartuje symboliczna grupa 12 cyklistów. Są to członkowie Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil i Kresów im. ks. Bronisława Mireckiego m.in. z Przemyśla, Jarosławia, Rzeszowa, Warszawy, Katowic czy Nowego Targu, którzy symbolizują 12 ocalałych z bitwy pod Zadwórzem. Z kolei w sobotę, 18 sierpnia, wyjeżdżamy z Przemyśla autokarem z pielgrzymką na uroczystości do Zadwórza, które odbędą się najpierw przy kwaterze zadwórzańskiej na cmentarzu Obrońców Lwowa, gdzie odczytany zostanie Apel Pamięci. Następnie udamy się do Zadwórza, gdzie w uroczystościach pod wzniesionym w 1927 roku pomnikiem w kształcie słupa granicznego zwieńczonego krzyżem poświęconym polskim Orlętom swój udział zapowiedział szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk oraz kilkudziesięciu kombatantów.Chcemy w ten sposób upamiętnić obrońców odrodzonej Rzeczypospolitej.

Jak zrodził się pomysł organizacji rajdu?
– Jako Klub Inteligencji Katolickiej w Przemyślu, a wcześniej jako radny Rady Miasta Przemyśla od 15 lat organizuję – początkowo indywidualnie, ale później w sposób zorganizowany wyjazd z młodzieżą, harcerzami do Zadwórza na uroczystości rocznicowe. Następnie powołaliśmy Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów im. ks. Bronisława Mireckiego w Przemyślu w celu upamiętnienia tych młodych bohaterów poległych w sierpniu 1920 roku. Chcieliśmy też i nadal chcemy wybudować pomnik bohaterom polskich Termopil zarówno tym spod Zadwórza, Horpina i Dytiatyna, ale również w hołdzie legionistom poległym na Kresach. Warto przypomnieć, że w 1916 roku dwa tysiące legionistów dowodzonych przez Marszałka Józefa Piłsudskiego poległo w bitwie pod Kostiuchnówką. W 2010 roku jeszcze jako KIK w Przemyślu tablicą – miniaturką Pomnika Zadwórzańskiego chcieliśmy upamiętnić obok pomnika Orląt Przemyskich bohaterów Zadwórza i Polskich Termopil. Jednak w latach 2010, 2011, 2012 ten pomysł nie zyskał akceptacji. Natomiast na nasz wniosek w 2013 roku władze Przemyśla nadały jednej z przemyskich ulic – wybudowanej w ramach obwodnicy w kierunku Kresów – nazwę Zadwórzańska. Wtedy też, nie mogąc się doczekać realizacji budowy tablicy, wystąpiliśmy z wnioskiem o zgodę na wybudowanie na końcu ul. Zadwórzańskiej na skarpie przy zbiegu z Aleją Wolności pomnika poświęconego bohaterom polskich Termopil tym spod Zadwórza, Horpina i Dytiatyna. W styczniu 2016 roku, uzgadniając z Instytutem Pamięci Narodowej w Warszawie końcowy projekt monumentu, doszliśmy do wniosku, że tym jednym pomnikiem – dopisując nazwę Kostiuchnówka, upamiętnimy również bohaterstwo polskich legionistów. Podjęliśmy taką inicjatywę, mając na względzie, że Legiony powstały w Przemyślu, gdzie do dziś dnia – w przestrzeni publicznej – niestety nie ma stosownego upamiętnienia poza obeliskiem poświęconym legionistom usytuowanym na cmentarzu Wojskowym. Zgodnie z tym naszym projektem pomnik, który byłby umiejscowiony przy wspomnianej wcześniej drodze na Kresy, ma nosić nazwę Pamięci Legionów Polskich i Bohaterów Polskich Termopil. To droga prowadząca na Kresy – symboliczna. Tym monumentem chcemy oddać hołd tym, którzy walczyli na Kresach w walkach o niepodległość, oraz tym, którzy walczyli, broniąc niepodległości odrodzonej Rzeczypospolitej.

I co z tym projektem?
– Projekt nasz spodobał się IPN-owi, spodobał się także prezydentowi Andrzejowi Dudzie, od którego otrzymałem nawet list gratulacyjny właśnie za ten pomysł. Ta inicjatywa spodobała się także marszałkowi Sejmu RP Markowi Kuchcińskiemu, który objął patronatem budowę tego pomnika, zyskała też poparcie władz kościelnych archidiecezji przemyskiej. Ponadto pod poparciem projektu pomnika podpisało się ok. półtora tysiąca ludzi. Listy poparcia trafiły do Biura Prezydenta Miasta Przemyśla. Jak widać, wszyscy o tej naszej inicjatywie wiedzą, ale sprawa wciąż stoi w miejscu. Prezydent Przemyśla przed czterema laty w miejscu, gdzie ma powstać pomnik, zapalił znicz i obiecał, że nasz pomysł doczeka się realizacji. Również przemyscy radni PiS, przypominając sobie, że bohaterom należy się pamięć i hołd, zagłosowali za powstaniem pomnika, we wcześniej wspomnianym miejscu i zgodnie z naszym pomysłem. Mimo to pomysł nie doczekał się realizacji. Włodarze Przemyśla przekonują dzisiaj, że wybudowanie pomnika na końcu ul. Zadwórzańskiej przy zbiegu z Aleją Wolności jest niebezpieczne ze względu na to, że zdarzają się tam wypadki. Owszem, zgadza się, ale warto się zastanowić, dlaczego wypadki się zdarzają akuratnie na nowo wybudowanych drogach? Może jest to wynik błędów projektowych itd. i dlaczego przez czyjeś zaniedbania czy niekompetencje ucierpieć ma tak cenna inicjatywa jak budowa pomnika?

Pomnika jak nie było, tak nie ma, za to niebawem, za kilka dni, 17 sierpnia, ma zostać odsłonięta tablica – jak czytamy w zaproszeniu – poświęcona bitwie pod Zadwórzem oraz innym bitwom i potyczkom wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. na Kresach Wschodnich. Czy to oznacza, że tym sposobem władze Przemyśla chcą zamknąć temat pomnika?
– Na to wygląda. Przypomnę jednak, że jest uchwała radnych Przemyśla, że ma być zarówno tablica, jak i pomnik. Tyle że pomnika nie robią, natomiast wykonali tablicę. Z tego, co mi wiadomo, koszt powstania tej tablicy to ok. 50 tysięcy złotych, tymczasem za te pieniądze śmiało można by wykonać sygnalizację świetlną przy ul. Zadwórzańskiej i zminimalizować ryzyko wypadków, a wtedy powstanie pomnika w godnym miejscu na końcu ul. Zadwórzańskiej przy zbiegu z Aleją Wolności byłoby jak najbardziej możliwe. Dodam tylko, że realizacja pomnika Pamięci Legionów Polskich i Bohaterów Polskich Termopil nie naruszy budżetu miasta Przemyśla, ponieważ ponad 40 organizacji, w tym organizacje kresowe, jak również szereg osób z kraju i zagranicy, m.in. z Florydy, z Niemiec, jest gotowych złożyć swoje cegiełki na budowę tego monumentu. Mamy też pisemne zapewnienie centrali IPN o wsparciu budowy pomnika. Tym sposobem, przy odrobinie dobrej woli przemyskich władz mielibyśmy pomnik z prawdziwego zdarzenia, a nie tylko tablicę, która zniknie w przestrzeni publicznej jako jedna z wielu. Zbliżają się wybory samorządowe i jako Kresowiacy będziemy głosować na tych, którzy zapewnią nam realizację budowy pomnika Pamięci Legionów Polskich i Bohaterów Polskich Termopil, bo w to, że jest on potrzeby, chyba nikt – poza władzami Przemyśla – nie wątpi.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/200 ... wolni.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 62 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /