Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 368 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 20, 21, 22, 23, 24, 25  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 29 lis 2016, 09:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/41744-186-rocznica-pows ... iej-bitwy/

186 rocznica Powstania Listopadowego w miejscu bohaterskiej bitwy
Adam Białous Opublikowano 28 listopada 2016



Na jedynym takim w Polsce, Cmentarzu Wojskowym Powstańców Listopadowych na Kopnej Górze koło Sokołdy (woj. podlaskie), miały dziś miejsce uroczystości 186 rocznicy wybuchu, Powstania Listopadowego.
Obchody w powstańczym mauzoleum zorganizowała parafia wojskowa pw. św. Jerzego w Białymstoku oraz dowództwo Garnizonu Białystok. Uroczystości miały ceremoniał wojskowy z asystą żołnierzy z 18. Pułku Rozpoznawczego w Białymstoku. Obecne były liczne poczty sztandarowe wojewódzkich oddziałów m.in. Lasów Państwowych, Policji, Straży Pożarnej. W uroczystościach uczestniczył wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński oraz organizator powstańczego mauzoleum Radosław Dobrowolski, burmistrz Supraśla a jednocześnie gospodarz gminy Supraśl. Złożono wieńce, zapalono, znicze. Był apel poległych, przemówienia oraz salwy honorowe.
Na Kopnej Górze w Sokołdzie 7 lipca 1831 roku rozegrała się dramatyczna bitwa. W rezultacie niespodziewanego ataku wojsk rosyjskich oddział pułk. Józefa Zaliwskiego (jeden z głównych organizatorów Powstania Listopadowego) który wracał tą drogą spod Wilna do Warszawy, został tu rozbity. Moskale nie uszanowali żołnierskiej godności polskich powstańców, dobijali rannych, ciała obdarli z mundurów i pochowali stłoczone w jednej jamie grobowej.

Jamę tę, w roku 2009, udało się odnaleźć członkom Stowarzyszenia Colegium Suprasliensis. Znaleziono w niej 46 szkieletów powstańców listopadowych. 15 września roku 2013 szczątki powstańców zostały uroczyście złożone w trumnach do 46 mogił na Cmentarzu Wojskowym Powstańców Listopadowych na Kopnej Górze. – Najważniejszym celem dla nas teraz jest, aby to miejsce pamięci narodowej żyło w społecznej świadomości, było jak najczęściej nawiedzane. Żeby niosło pamięć o bohaterskim Powstaniu Listopadowym – powiedział nam Radosław Dobrowolski, burmistrz Supraśla.
Powstały w roku 2013, jedyny taki w Polsce, Cmentarz Wojskowy Powstańców Listopadowych na Kopnej Górze zaprojektowała prof. Jadwiga Szczykowska-Załęska. Projekt został zatwierdzony a jego realizacja dofinansowana przez Radę Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa w Warszawie. Mauzoleum ma kształt niewielkiego cmentarza wojennego, na którym znajduje się 46 mogił, w formie głazów z krzyżami Księstwa Warszawskiego. To miejsce pamięci ma spełniać także funkcję edukacyjną. Dlatego jego twórcy umieścili tu dwie tablice informacyjne – z opisem wydarzeń dotyczących Powstania Listopadowego oraz bitwy pod Kopną Górą.
Jej opis znajduje się m.in., w odnalezionej kilka lat temu w archiwum parafii rzymskokatolickiej w Szudziałowie, notatce sporządzonej 180 lat temu ręką ks. Andruszkiewicza. „Roku pańskiego 1831 miesiąca czerwca, dnia 25, rano we wsi Sokołdzie wojsko polskie w przechodzie na spoczynku rozlokowane, napadnięte przez wojsko rosyjskie, w części pobite, w części potopione w rzece Sokołdzie…niech odpoczywają w pokoju” – czytamy w notatce ks. Andruszkiewicza, dzięki której, po 180 latach od jej skreślenia, udało się odnaleźć dół grobowy ze szczątkami 46 powstańców.

Tekst i fot. Adam Białous

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 04 gru 2016, 10:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/historia/317924-nie ... jnowsze%29

Niezwykłe widowisko historyczne! Defilada z okazji 100. rocznicy wkroczenia Legionów Polskich do Warszawy
opublikowano: 2016-12-03 14:46:25+01:00 · aktualizacja: 2016-12-03 14:59:22+01:00


fot. wikimedia commons/domena publiczna/Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, nr inw. MJP/52/157


Widowisko historyczne powitania przez władze i mieszkańców wkraczających w 1916 r. do Warszawy Legionów Polskich odbędzie się w niedzielę w stolicy. 100. rocznicę wydarzenia uczczą także m.in. uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza.
Widowisko będzie odtworzeniem wejścia Legionów Polskich do Warszawy w dniu 1 grudnia 1916 r. Tego dnia na znak, że polskie wojsko powraca do Warszawy do miasta wkroczyły oddziały trzeciego i czwartego pułku piechoty oraz drugiego pułku ułanów z płk Stanisławem Szeptyckim na czele
— opowiadał PAP Paweł Rozdżestwieński, organizator widowiska rekonstrukcyjnego z ramienia Fundacji Polonia Militaris, która przygotowuje imprezę wspólnie z MON.
W widowisku ma uczestniczyć ok. 400 rekonstruktorów pieszych i 110 koni.
Będą im towarzyszyły wozy wiozące karabiny maszynowe, kompania techniczna z tzw. biedką sprzętową, czyli dwukołowym wózkiem ciągniętym przez konia i kuchnia polowa. Wszystkie pojazdy będą historyczne
— powiedział Rozdżestwieński.
Rekonstruktorzy w mundurach Legionów z 1916 r. przejdą spod Muzeum Wojska Polskiego, Traktem Królewskim na pl. Piłsudskiego.
Uczestnicy pochodzą z grup rekonstrukcyjnych w zasadzie z całego kraju począwszy od grup odtwarzających Legiony Piłsudskiego - pierwszą, drugą i trzecią brygadę, przez formacje odtwarzające oddziały cesarsko-królewskiej armii austriackiej, które przemundurują się na Legiony; oddziały 1939 r., które przebierają się w mundury legionowe, a skończywszy na klasach o profilu wojskowym
— relacjonował.
W rejonie kościoła św. Krzyża zostanie wzniesiona kopia historycznej bramy powitalnej, która pierwotnie - jak mówił Rozdżestwieński - stała w rejonie obecnego Dworca Śródmieście.
Przy bramie odbędzie się symboliczne powitanie Legionów kwiatami przez rekonstruktorów w historycznych strojach ówczesnych mieszkańców Warszawy. Następnie defilada przejdzie na pl. Piłsudskiego
— mówił Rozdżestwieński.
Na pl. Piłsudskiego odbędzie się widowisko historyczne, podczas którego zaplanowano odtworzenie powitania Legionów przez m.in. generalnego gubernatora gen. Hansa von Beselera oraz rektora Uniwersytetu Warszawskiego.
Część rekonstrukcyjną zakończy symboliczne wręczenie chorągwi Legionom przez powstańców styczniowych, by pokazać tę łączność między epokami
— opowiadał.
Później odbędzie się część wojskowa, podczas której ma zostać odczytany rozkaz Józefa Piłsudskiego do żołnierzy. Zabrzmieć ma także hymn narodowy, a przed Grobem Nieznanego Żołnierza zostaną złożone kwiaty.
Zaplanowano także salwę honorową upamiętniającą poległych żołnierzy z wszystkich polskich formacji zbrojnych. Później odbędzie się wspólna defilada oddziałów współczesnych i rekonstruktorów. Na zakończenie ma zostać oddanych 100 salw z okazji 100-lecia wkroczenia Legionów do Warszawy. Specjalne baterie artyleryjskie zostaną zamontowane w Parku Saskim. Serdecznie zapraszamy mieszkańców do wzięcia udziału w tym wydarzeniu
— dodał Rozdżestwieński.

1 grudnia 1916 r. po raz pierwszy od powstania listopadowego ulicami Warszawy defilowała uzbrojona i umundurowana polska formacja zbrojna - żołnierze Legionów Polskich. Na trasę przemarszu legionistów al. Jerozolimskimi, Nowym Światem, Krakowskim Przedmieściem w kierunku pl. Saskiego wyległy tłumy warszawiaków.
Wkroczenie żołnierzy do Warszawy nastąpiło po tzw. akcie 5 listopada, proklamacji cesarzy niemieckiego i austro-węgierskiego zapowiadającej powstanie bliżej nieokreślonego Królestwa Polskiego 1 grudnia legionistów witał w Warszawie generalny gubernator gen. Hans von Beseler.
Powołanie Legionów do życia było konsekwencją wkroczenia 6 sierpnia 1914 r. na teren zaboru rosyjskiego - do Królestwa Polskiego - I Kompanii Kadrowej, znajdującej się pod komendą Józefa Piłsudskiego, złożonej z dotychczasowych członków Związku Strzeleckiego i Polskich Drużyn Strzeleckich.

ZOBACZ WIĘCEJ: Archiwalne filmy przedstawiające wkroczenie Legionów Polskich do stolicy.
https://www.filmothek.bundesarchiv.de/v ... schau+1916

ak/PAP


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 13 gru 2016, 09:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
Niezabliźniona rana

Zapalmy dziś w oknach o godz. 19.30 „światło wolności” w hołdzie wszystkim ofiarom stanu wojennego. Pomódlmy się w intencji Polski.

„Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana,/ Ach, jak wielka dziś Twoja rana,/ Jakże długo cierpienie Twe trwa” – śpiewaliśmy podczas Mszy Świętych za Ojczyznę w stanie wojennym. Rana zadana Polsce 13 grudnia 1981 roku przez juntę czerwonych generałów z Jaruzelskim i Kiszczakiem na czele nie zabliźniła się do dziś.

Ponad sto ofiar, 10 tysięcy internowanych, masowe represje, zwolnienia z pracy z wilczym biletem, milion osób na przymusowej emigracji. Zastraszanie i miażdżenie sumień. Ruina gospodarki. Przygotowywane od lata 1980 roku przez komunistów plany wojny z własnym Narodem, który tworząc wielki ruch „Solidarności”, zapragnął zrzucić kajdany niewoli i wskazać innym krajom bloku wschodniego drogę wolności. Wszystko to pozostaje nierozliczoną zbrodnią. Autorzy bezprawnego stanu wojennego nie zostali ukarani, choć sąd uznał, że stali na czele zbrojnego związku przestępczego. Przez 35 lat nie zadośćuczyniono skrzywdzonym ludziom. Cisi bohaterowie podziemnej konspiry żyją w zapomnieniu, pobierają nędzne emerytury. Ich wysługujący się Moskwie oprawcy śmieją się im w twarz, chwalą się dziś „kulturą”, z jaką miał być wprowadzany stan wojenny. Niestety, najbardziej haniebne kłamstwa komunistycznych propagandystów wciąż znajdują posłuch. Okazuje się, że większość Polaków uważa, że stan wojenny był konieczny. Ten zatrważający stan świadomości to owoc zgniłych kompromisów spod znaku „grubej kreski” i braku dekomunizacji, zrównania ofiar i katów.

Ale nienawiść i brutalna siła nigdy nie będą mieć ostatniego słowa. Tę nadzieję umacniał w nas podczas tragicznych dni stanu wojennego św. Jan Paweł II, głośno potępiając użycie przemocy przez władze PRL. Płonąca świeca w oknie Pałacu Apostolskiego była znakiem solidarności Papieża Polaka z cierpiącym Narodem. Pamiętajmy o tym wielkodusznym geście, zapalając dziś „światło wolności”.

Małgorzata Rutkowska

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... -rana.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 23 sty 2017, 08:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wmeritum.pl/1200-bitew-potyczek- ... owe/168463

Około 1200 bitew i potyczek – 154 lata temu wybuchło powstanie styczniowe
Opublikowano: 22 Sty 2017

Obrazek

Komitet Centralny Narodowy podjął decyzję o wybuchu powstania zbrojnego, które miało rozpocząć się w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 r. Była to reakcja na decyzję Aleksandra Wielopolskiego, który zgodził się na pomysł władz carskiej Rosji, by rozpocząć pobór do wojska (brankę).

W odróżnieniu od innych poborów w tym do wojska mieli zostać wcieleni młodzi ludzie, którzy byli „politycznie podejrzani” – zaangażowani w działalność patriotyczną. Młodzieńcy zagrożeni branką zaczęli ukrywać się w lasach.

Komitet przekształcił się w Tymczasowy Rząd Narodowy. Jego członkowie wydali manifest, w którym wzywali Polaków do walki i ogłosili reformy uwłaszczeniowe. Właściciele ziem mieli otrzymać odszkodowanie, a osoby, które walczyły w powstaniu, a nie posiadały ziemi, miały otrzymać po 3 morgi ziem, których właścicielem było państwo.

Na terenie byłego Królestwa Polskiego stacjonowało 100 tys. wojsk rosyjskich. Powstańcy wystawili na początku 6 tys. zdeterminowanych, lecz słabo uzbrojonych żołnierzy ( tylko 600 strzelb). W szczycie po stronie powstańców styczniowych walczyło 30 tys. osób, a po strojnie rosyjskiej 405 tys. W sumie przez polskie oddziały przewinęło się 200 tys. ludzi. W związku z taką przewagą powstańcy zdecydowali się na walki partyzanckie.

Choć powstanie zostało wywołane przez radykalne stronnictwo „czerwonych”, to w trakcie jego trwania do zrywy dołączyli bardziej umiarkowani „biali”.

Dyktatorzy powstania styczniowego:

* Ludwik Mierosławski (od 17 lutego do 11 marca 1863);
* Marian Langiewicz (od 11 marca do 18 marca 1863);
* Romuald Traugutt (od 17 października 1863 do 10 kwietnia 1864).

W ciągu trwania powstania stoczono ok. 1200 bitew i potyczek.

Fot.: Artur Grottger „Bitwa”/commons.wikimedia.org


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 25 sty 2017, 11:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,polacy?z ... mpaign=rss

W rocznicę Powstania Styczniowego w Wilnie znów popłynęła polska krew [+VIDEO]
Dodane przez Zyga
Opublikowano: Poniedziałek, 23 stycznia 2017 o godz. 23:11:18

Wileńska Młodzież Patriotyczna w oryginalny i społecznie pożyteczny sposób uczciła w niedzielę rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego.

O przygotowaniach młodzieżowego koła Zwiazku Polaków na Litwie, pisaliśmy już na naszym portalu. Plan przeprowadzenie akcji krwiodawczej w Domu Kultury Polskiej w Wilnie w pełni się powiódł. "Narodowe Centrum Krwiodawstwa chętnie przyjęło zaproszenie młodzieży, a Dom Kultury Polskiej użyczył miejsca" - pisze relacjonujący akcję portal Wilnoteka. Wśród chętnych do oddania krwi większość stanowili ludzie młodzi, uczniowie i studenci. "Widzę tu sporo znajomych twarzy, są to obecni uczniowie naszego gimnazjum oraz absolwenci. Cieszę się, że są świadomymi obywatelami, wiedzą, jakie to jest ważne i uczestniczą w takiej akcji" - powiedziała Wilnotece Mirosława Stańczyk, nauczycielka biologii w wileńskim Gimnazjum im. Jana Pawła II. Portal przygotował relację wideo z wydarzenia.

http://www.youtube.com/embed/I6YsvpcUtso

wilnoteka.lt/kresy.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 09 lut 2017, 09:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.portalmorski.pl/inne/histori ... i-z-morzem

97. rocznica Zaślubin Polski z Morzem
ŚRODA, 08 LUTEGO 2017 11:05 AL / REL

Obrazek
Fot.: 3.FO


10 lutego 1920 roku po długim czasie zaborczej niewoli Polska odzyskała dostęp do morza. Dużo wcześniej wielu wybitnych Polaków nie tylko przewidywało, ale uporczywie dążyło do urzeczywistnienia woli narodu - przywrócenia Ojczyźnie morza.
Po zakończeniu I Wojny Światowej sprzyjała temu sytuacja polityczna i wojskowa. W najbliższy piątek, mija 97 lat od dnia, gdy generał Józef Haller, dowódca Frontu Pomorskiego, na znak zaślubin Polski z Bałtykiem, wrzucił do morza platynowy pierścień. W rocznicę tego wydarzenia w Pucku odbędą się uroczystości upamiętniające powrót naszego kraju na morskie rubieże Bałtyku.
Delegacje Marynarki Wojennej, w honorowej asyście Kompanii i Orkiestry Reprezentacyjnej MW, uczczą rocznicowe obchody. Główne uroczystości odbędą się 10 lutego w Pucku. Rozpocznie je ceremonia powitania honorowych gości na rynku miasta o godz. 09:30. Następnie zebrani udadzą sie na mszę św. do Puckiej Fary. Dalsze uroczystości, około godziny 11:40, kontynuowane będą w puckim porcie, gdzie po odegraniu hymnu kaszubskiego nastąpi występ artystyczny Zespołu Wokalnego Klubu Marynarki Wojennej "Riwiera".
Kolejnym punktem będzie wręczenie Pierścieni Generała Hallera oraz Krzyży "Pro Mari Nostro" nadanych przez Ligę Morską i Rzeczną. Punktualnie o godz. 12.00, przy akompaniamencie Orkiestry Reprezentacyjnej MW, z pokładu śmigłowca Marynarki Wojennej zostanie złożony wieniec na wody Zatoki Puckiej. Następnie delegacje złożą wiązanki kwiatów pod pomnikiem generała Józefa Hallera. Również w piątek, w 91 rocznicę nadania Gdyni praw miejskich, delegacja Marynarki Wojennej złoży kwiaty na Płycie Marynarza Polskiego na skwerze Kościuszki w Gdyni. Uroczystości rozpoczną się o godzinie 12:00.

Więcej >>>
http://3fo.wp.mil.pl/pl/1_569.html

rel (3. Flotylla Okrętów)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 09 lut 2017, 15:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
Mamy w swojej historii rocznice pełne chwały, rocznice smutne, ale też mamy rocznice kompromitujące lewacką, bolszewicką trzodę, która wprost z marginesu społecznego, za sprawą sowieckiego okupanta i zdrady aliantów, dorwała się do władzy i krwawo ją realizowała.
Komuniści niczym niemieccy naziści widzieli tylko jeden sposób na utrzymanie się przy władzy, terror.


66 lat temu został zamordowany "Łupaszka"

Obrazek

66 lat temu, 8 lutego 1951 r., w więzieniu na Mokotowie wykonano wyrok śmierci na mjr. Zygmuncie Szendzielarzu "Łupaszce" - legendarnym dowódcy V Wileńskiej Brygady AK, a następnie oddziałów partyzanckich Wileńskiego Okręgu AK. W 2016 r. "Łupaszka" został pochowany z wojskowym ceremoniałem na Wojskowych Powązkach.
Zygmunt Szendzielarz urodził się 12 marca 1910 r. w Stryju. Tam też ukończył w 1929 r. gimnazjum matematyczno-przyrodnicze. W listopadzie 1931 r. wstąpił jako ochotnik na kurs Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowii Mazowieckiej, który zakończył w sierpniu następnego roku. Kolejnym etapem jego wojskowej edukacji była Szkoła Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu. Po jej ukończeniu w 1934 r. w stopniu podporucznika skierowany został do 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie. W jednostce tej walczył we wrześniu 1939 r. w składzie Wileńskiej Brygady Kawalerii, będącej częścią Armii "Prusy". Pod koniec walk dołączył do Grupy Operacyjnej Kawalerii dowodzonej przez gen. Władysława Andersa. Za udział w kampanii wrześniowej odznaczony został Krzyżem Virtuti Militari V klasy.


Pod koniec września 1939 r. dostał się do sowieckiej niewoli, z której po kilku dniach uciekł i dotarł do Lwowa. Po nieudanych próbach przedostania się na Węgry, w listopadzie 1939 r. powrócił do Wilna. Od początku 1940 r. działał w konspiracji w środowisku 4. Pułku Ułanów, przyjmując pseudonim "Łupaszka". Pod koniec 1941 r. rozpoczął organizację siatki wywiadowczej na linii Wilno - Podbrodzie - Ryga i
Łyntupy - Kiemieliszki - Świr. W kwietniu 1943 r. nawiązał kontakt z Komendą Wileńskiego Okręgu AK i w sierpniu tego roku rozkazem ppłk Aleksandra Krzyżanowskiego "Wilka" został skierowany na stanowisko dowódcy oddziału partyzanckiego AK działającego na Pojezierzu Wileńskim pod dowództwem
ppor. Antoniego Burzyńskiego "Kmicica". Po dotarciu do jego bazy dowiedział się, iż oddział został rozbrojony przez sowiecką brygadę partyzancką Fiodora Markowa, a "Kmicic" wraz z 80 żołnierzami AK zamordowany.

Szendzielarz z resztek oddziału utworzył nową jednostkę, od listopada 1943 r. noszącą nazwę V Brygady Wileńskiej AK. Walczyła ona z okupacyjnymi wojskami niemieckimi i z litewskimi jednostkami, które z nimi kolaborowały, a także z wrogo nastawioną sowiecką partyzantką. W starciu z Niemcami pod Worzianami 31 stycznia 1944 r. Szendzielarz został ranny. Kilka miesięcy później, w kwietniu 1944 r. podczas pobytu w Wilnie, został aresztowany przez Niemców. Udało mu się jednak uciec i powrócić do oddziału. V Brygada Wileńska, zgodnie ze wcześniejszymi ustaleniami z komendantem okręgu, nie brała udziału w operacji wileńskiej. Jej żołnierze walcząc z niemieckimi jednostkami wycofywali się na zachód.

23 lipca 1944 r. Brygada została częściowo rozbrojona przez Armię Czerwoną w Puszczy Grodzieńskiej. Wielu jej żołnierzy przedzierało się jednak nadal na zachód w małych grupach w kierunku Puszczy Augustowskiej. W sierpniu 1944 r. część z nich ponownie znalazła się pod dowództwem Szendzielarza w rejonie Bielska Podlaskiego. Po podporządkowaniu się Komendzie Białostockiego Okręgu AK Szendzielarz na czele niewielkiego oddziału przeszedł do Puszczy Różańskiej.

W listopadzie 1944 r. awansowany został na stopień majora. Odbudowana V Brygada Wileńska weszła do akcji na wiosnę 1945 r., podlegając Komendzie Białostockiego Okręgu AKO (Armii Krajowej Obywatelskiej). Licząca w połowie tego roku około 250 żołnierzy Brygada przeprowadziła kilkadziesiąt akcji przeciwko NKWD, UBP, MO i KBW. We wrześniu 1945 r., na rozkaz Komendy Białostockiego Okręgu AKO, Szendzielarz rozformował V Brygadę Wileńską. Na jesieni tego roku wyjechał na Pomorze, gdzie po nawiązaniu kontaktu z konspiracyjnymi strukturami podporządkował się komendantowi eksterytorialnego Wileńskiego Okręgu AK ppłk Antoniemu Olechnowiczowi "Pohoreckiemu".

W 1946 r. wrócił do walki, rozpoczynając działalność dywersyjną. W kwietniu tego roku odtworzył w Borach Tucholskich V Brygadę Wileńską i stanął na jej czele. Jej liczebność wynosiła w tym czasie około 70 ludzi. Brygada działała na terenie województwa zachodniopomorskiego, gdańskiego i olsztyńskiego. Na jesieni 1946 r. Szendzielarz razem z niewielką grupą żołnierzy przeniósł się na teren
Białostocczyzny, gdzie dołączył do VI Brygady Wileńskiej, dowodzonej przez ppor. Lucjana Minkiewicza "Wiktora". W marcu 1947 r. opuścił oddział. Początkowo przebywał w Warszawie, później w okolicach Głubczyc, a następnie ukrywał się w Osielcu koło Makowa Podhalańskiego. Tu 30 czerwca 1948 r. został aresztowany przez funkcjonariuszy MBP.

W trakcie śledztwa trwającego blisko dwa i pół roku zachował godną postawę, biorąc na siebie całkowitą odpowiedzialność za działania podległych mu oddziałów. 2 listopada 1950 r. skazany został przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na karę śmierci. Wyrok wykonany został 8 lutego 1951 r. w warszawskim więzieniu na Mokotowie. W 55. rocznicą jego śmierci Sejm RP podjął uchwałę, w której stwierdzał m.in.: "Major Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" stał się symbolem niezłomnej walki o Niepodległą Polskę jaką toczyli "Żołnierze Wyklęci" - żołnierze antykomunistycznego ruchu oporu z organizacji Wolność i Niezawisłość, Armii Krajowej na Kresach Wschodnich, Ośrodka Mobilizacyjnego Wileńskiego Okręgu AK,
Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, Ruchu Oporu Armii Krajowej,Konspiracyjnego Wojska Polskiego i dziesiątek innych organizacji".

Miejsce pochówku mjr Zygmunta Szendzielarza przez kilkadziesiąt lat nie było znane. Jego szczątki zidentyfikowano dopiero w 2013 r. w wyniku ekshumacji przeprowadzonych przez IPN na tzw. Łączce Cmentarza Wojskowego na Powązkach. Pośmiertnie awansowany do stopnia pułkownika w 2016 r. został pochowany z wojskowym ceremoniałem na Wojskowych Powązkach.

pc/PAP

http://www.stefczyk.info/publicystyka/h ... 9270599178


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 13 lut 2017, 22:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
Sejm uczcił 150. rocznicę powstania „Sokoła”

Sejm uczcił w piątek 150. rocznicę powstania najstarszej polskiej organizacji młodzieżowej, patriotycznej i sportowej Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Organizacja przyczyniła się do wychowania polskiej młodzieży „w duchu patriotyzmu i postaw obywatelskich” – napisano w uchwale.

„U podstaw założonego we Lwowie 7 lutego 1867 r. Towarzystwa był rozwój i popularyzacja polskiego sportu. Z biegiem czasu Towarzystwo przyjęło także charakter niepodległościowy i patriotyczny” – głosi przyjęta przez aklamację uchwała.

Przypomniano w niej, że działacze „Sokoła” brali udział w walkach powstańczych oraz działaniach wojennych, m.in. byli żołnierzami Legionów Polskich, Błękitnej Armii dowodzonej przez gen. Hallera, a także w Powstaniu Wielkopolskim i Powstaniach Śląskich.

W uchwale napisano także, że członkowie „Sokoła” po wojnie przyczynili się do powstania wielu klubów sportowych, wśród których dużą część stanowiły sekcje kobiece. „Odegrali dużą rolę w powstaniu Związku Harcerstwa Polskiego, udzielając wsparcia kadrowego, organizacyjnego i materialnego. Członkami honorowymi »Sokoła« byli Ignacy Jan Paderewski i Jan Paweł II” – podkreślono.

W uchwale zwrócono uwagę, że po II wojnie światowej komunistyczne władze wielokrotnie odmawiały rejestracji stowarzyszenia, dlatego działało poza granicami Polski. Wznowiło działalność zaraz po upadku komunizmu w 1989r., prowadząc działalność wychowawczą, sportową, kulturalną i proobronną w Polsce i za granicą.

„Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 150. rocznicę powstania Towarzystwa Gimnastycznego »Sokół« wyraża szacunek dla wszystkich działaczy Sokolstwa Polskiego, którzy przyczynili się do wychowania wielu pokoleń polskiej młodzieży w duchu patriotyzmu i postaw obywatelskich” – głosi uchwała.

7 lutego 1867 r. we Lwowie powstało Polskie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, czyli polska organizacja młodzieżowa, patriotyczna i sportowa. Największy rozkwit organizacji sokolich odnotowano w latach międzywojennych. W czasie II wojny światowej członkowie TG „Sokół” brali udział w walkach na wszystkich frontach. Po II wojnie światowej Towarzystwa działały tylko na emigracji w Anglii, Francji i USA. Pierwsze TG „Sokół” w kraju odrodziły się w 1989 roku w Warszawie, Inowrocławiu, Gniewkowie, Bydgoszczy i Poznaniu.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... okola.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 14 lut 2017, 20:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
75 lat temu utworzono Armię Krajową

75 lat temu, 14 lutego 1942 r. Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski wydał rozkaz o przekształceniu Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową. Utworzona przed 75 laty AK jest uważana za największe i najlepiej zorganizowane podziemne wojsko działające w okupowanej Europie.

Armia Krajowa była kontynuacją zawiązanej w nocy z 26 na 27 września 1939 roku przez grupę wyższych oficerów z gen. Michałem Karaszewiczem-Tokarzewskim, przy współudziale prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego, konspiracyjnej organizacji Służba Zwycięstwu Polski. Stała się ona zalążkiem Polskiego Państwa Podziemnego.

Utworzona 27 września 1939 roku SZP została przekształcona najpierw w 1940 roku w Związek Walki Zbrojnej, a następnie rozkazem Naczelnego Wodza w Armię Krajową, w skład której weszło ok. 200 organizacji wojskowych, zarówno spod okupacji niemieckiej, jak i sowieckiej.

Decyzja o powstaniu AK była podyktowana koniecznością scalenia polskich konspiracyjnych oddziałów zbrojnych i podporządkowania ich rządowi RP w Londynie, któremu podlegały Siły Zbrojne RP. W zamierzeniach rządu miała być organizacją ogólnonarodową, ponadpartyjną, a jej Komendant Główny jedynym, upełnomocnionym przez rząd dowódcą krajowej siły zbrojnej. Głównym zadaniem AK było prowadzenie walki o odzyskanie niepodległości przez organizowanie i prowadzenie samoobrony i przygotowanie armii podziemnej na okres powstania, które miało wybuchnąć na ziemiach polskich w okresie militarnego załamania Niemiec.

Kolejnymi dowódcami AK byli generałowie: Stefan Rowecki ps. „Grot” – do 30 czerwca 1943 roku, Tadeusz Komorowski ps. „Bór” – do 2 października 1944 roku, Leopold Okulicki ps. „Niedźwiadek” – do 19 stycznia 1945 roku.

Komendant Główny AK podlegał Naczelnemu Wodzowi Polskich Sił Zbrojnych. Organem dowodzenia AK była Komenda Główna (KG), w której skład wchodziły oddziały, piony organizacyjne i samodzielne służby – oddziały: I Organizacyjny, II Informacyjno-Wywiadowczy, III Operacyjno-Szkoleniowy, IV Kwatermistrzostwa, V Łączności Operacyjnej, VI Biura Informacji i Propagandy oraz VII Finansów i Kontroli, a także Kierownictwo Dywersji.

Terenowa struktura organizacyjna AK odpowiadała zasadniczo przedwojennemu podziałowi administracyjnemu kraju. Na terenie województw tworzono okręgi, w powiatach – obwody, w gminie lub kilku gminach – placówki. Tworzone były także obszary będące jednostkami strukturalnymi, obejmującymi kilka okręgów. Na początku 1944 roku Komendzie Głównej AK podlegały cztery obszary i osiem samodzielnych okręgów. W skład AK wchodziły także jednostki strukturalne działające poza granicami kraju: Samodzielny Wydział do Spraw Kraju Sztabu Naczelnego Wodza oraz Oddziały AK na Węgrzech („Liszt”) i w Niemczech (Komenda Okręgu Berlin „Blok”).

AK od początku była organizacją masową, zwiększającą szeregi przez werbunek ochotników i kontynuowanie akcji scaleniowej, rozpoczętej przez Związek Walki Zbrojnej. W latach 1940-1944 do AK przystąpiły m.in.: Tajna Armia Polska, Polska Organizacja Zbrojna „Znak”, Gwardia Ludowa PPS-WRN, Tajna Organizacja Wojskowa, Konfederacja Zbrojna, Socjalistyczna Organizacja Bojowa, Polski Związek Wolności oraz częściowo Narodowa Organizacja Wojskowa, Bataliony Chłopskie i Narodowe Siły Zbrojne.

Liczba zaprzysiężonych żołnierzy AK wynosiła na początku 1942 roku ok. 100 tys., zaś w lecie 1944 roku już ok. 380 tys., w tym: ok. 10,8 tys. oficerów, 7,5 tys. podchorążych i 87,9 tys. podoficerów. Kadra AK rekrutowała się z oficerów i podoficerów armii przedwrześniowej oraz z absolwentów tajnych Zastępczych Kursów Szkoły Podchorążych Rezerwy i Zastępczych Kursów Podoficerów Piechoty, a także przerzucanych do kraju oficerów, tzw. cichociemnych. Od 1943 roku w jednostkach podporządkowanych Komendzie Głównej AK tworzono kompanie i bataliony, od 1944 roku – pułki, brygady, dywizje, zgrupowania pułkowe i dywizyjne.

Potrzeby finansowe, materiałowo-sprzętowe i w zakresie uzbrojenia były zabezpieczane przez rząd RP i uzupełniane w drodze akcji bojowych i innych działań, mających na celu zaopatrzenie w broń, mundury, sprzęt i środki finansowe (m.in. zakupy broni i własna, tajna produkcja broni strzeleckiej: pistoletów maszynowych, granatów i materiałów wybuchowych).

AK realizowała swe cele poprzez prowadzenie walki bieżącej i przygotowywanie powstania powszechnego. Walka bieżąca prowadzona była głównie przez akcje małego sabotażu, akcje sabotażowo-dywersyjne, bojowe i bitwy partyzanckie z siłami policyjnymi oraz regularnym wojskiem niemieckim. Specjalne miejsce w działalności bojowej AK zajmowały akcje odwetowe i represyjne w stosunku do SS i policji oraz zdrajców i prowokatorów.

Przygotowaniem i wykonaniem akcji sabotażowo-dywersyjnych i specjalnych zajmowały się autonomiczne piony wydzielone z KG AK: Związek Odwetu, „Wachlarz” i Kierownictwo Dywersji, pod nadzorem Kierownictwa Walki Konspiracyjnej, a następnie Kierownictwa Walki Podziemnej. Innymi formami walki bieżącej były: organizowana na szeroką skalę akcja propagandowa wśród społeczeństwa polskiego (prowadzona przez Biuro Informacji i Propagandy), wydawanie prasy, np. „Biuletynu Informacyjnego”, szerzenie dezinformacji wśród Niemców (akcja „N”) oraz wywiad wojskowy.

Kulminacją wysiłku zbrojnego AK było Powstanie Warszawskie. Po jego klęsce jednostki AK na terenach zajętych przez Armię Czerwoną zostały zdemobilizowane. 19 stycznia 1945 roku Komendant Główny gen. Okulicki wydał rozkaz o rozwiązaniu AK. Straty AK wyniosły ok. 100 tys. poległych i zamordowanych żołnierzy, ok. 50 tys. zostało wywiezionych do ZSRS i uwięzionych. Do moskiewskiego więzienia trafił m.in. gen. Okulicki, sądzony w procesie szesnastu przywódców Państwa Podziemnego.

Wobec represji sowieckich i polskich służb bezpieczeństwa nie wszystkie oddziały AK podporządkowały się rozkazowi o demobilizacji. Powstały nowe organizacje konspiracyjne, m.in. Ruch Oporu Armii Krajowej i Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”.

Żołnierze AK byli prześladowani przez władze komunistyczne, zwłaszcza w okresie stalinizmu, wielu z nich skazano na karę śmierci lub wieloletniego więzienia.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ajowa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 25 lut 2017, 21:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
74 lata temu "Kotwica" stała się symbolem AK

Obrazek
TablicaAnnaSmolenskaTadeuszZawadzkiulKoszykowa75Warszawa
74 lata temu "Kotwica" stała się symbolem AK


18 lutego 1943 r. dowódca AK gen. Stefan Rowecki „Grot” rozkazał oznaczanie akcji sabotażowych i dywersyjnych Armii Krajowej znakiem Kotwicy Polski Walczącej.

18 lutego 1943 r. dowódca AK gen. Stefan Rowecki „Grot” rozkazał oznaczanie akcji sabotażowych i dywersyjnych Armii Krajowej znakiem Kotwicy Polski Walczącej. „Kotwica” szybko stała się nie tylko znakiem żołnierzy AK, ale ogólnonarodowym symbolem oporu przeciwko niemieckim okupantom.

Autorką „Kotwicy” była Anna Smoleńska, urodzona w 1920 r. studentka historii sztuki na tajnym Uniwersytecie Warszawskim, harcerka Szarych Szeregów i uczestniczka akcji małego sabotażu „Wawer”.
Na początku 1942 r. Biuro Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej ogłosiło konkurs na znak organizacji. Odzew był duży, wpłynęło dwadzieścia siedem projektów. Wybrano „Kotwicę”, łączącą litery „P” jak „Polska” i „W” jak „Walka”. Uznano go za najbardziej czytelny symbol Polski Walczącej, po raz pierwszy na murach Warszawy pojawił się 20 marca 1942 r.

„Już od miesiąca na murach Warszawy rysowany jest znak kotwicy. Rysunek kotwicy jest robiony tak, że jego górna część tworzy literę „P”, zaś część dolna – literę „W”. Pewna ilość napisów objaśnia, że znak kotwicy jest znakiem Polski Walczącej. Zapoczątkowany być może przez jakiś zespół – znak ten stał się już własnością powszechną (…) Nie umiemy wytłumaczyć popularności tego znaku (…) Być może działa tu chęć pokazania wrogowi, że mimo wszystko – nie złamał naszego ducha (…) Może na wyobraźnię „rysowników” działa symbolika kotwicy – znaku nadziei” - pisał 16 kwietnia 1942 r. konspiracyjny „Biuletyn Informacyjny” AK.
Anna Smoleńska zginęła 19 marca 1943 r.w obozie koncentracyjnym KL Auschwitz, podobnie jak trzech członków jej rodziny.

[fot. Adrian Grycuk/commons.wikimedia.org]

http://www.stefczyk.info/publicystyka/h ... 9357171860


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 05 mar 2017, 15:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
77 lat temu wydali wyrok na polskich oficerów

5 marca 1940 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) podjęło uchwałę o rozstrzelaniu polskich jeńców wojennych przebywających w sowieckich obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz polskich więźniów przetrzymywanych przez NKWD na obszarze przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej. W wyniku tej decyzji zgładzono około 22 tys. obywateli polskich.

Obrazek

Decyzja o wymordowaniu polskich jeńców wojennych z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz Polaków przetrzymywanych w więzieniach NKWD na obszarze przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej zapadła na najwyższym szczeblu sowieckich władz partyjnych i państwowych. Jej podstawą było ściśle tajne pismo, które w marcu 1940 r. skierował do Stalina ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria. Szef NKWD pisał w nim m.in.: „W obozach dla jeńców wojennych NKWD ZSRS i w więzieniach zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi w chwili obecnej znajduje się duża liczba byłych oficerów armii polskiej, byłych pracowników policji polskiej i organów wywiadu, członków nacjonalistycznych, kontrrewolucyjnych partii, członków ujawnionych kontrrewolucyjnych organizacji powstańczych, uciekinierów i in. Wszyscy są zatwardziałymi wrogami władzy sowieckiej, pełnymi nienawiści do ustroju sowieckiego”.

W dalszej części sporządzonej notatki Beria stwierdzał: „Będący jeńcami wojennymi, oficerowie i policjanci, przebywający w obozach, usiłują kontynuować działalność kontrrewolucyjną, prowadzą agitację antysowiecką. Wszyscy czekają tylko na wyjście na wolność, aby móc aktywnie włączyć się do walki przeciw władzy sowieckiej. Organy NKWD w zachodnich obwodach Ukrainy i Białorusi wykryły szereg kontrrewolucyjnych organizacji powstańczych. We wszystkich tych kontrrewolucyjnych organizacjach przywódczą rolę odgrywali byli oficerowie armii polskiej, byli policjanci i żandarmi”.

Według danych zawartych w piśmie Berii do Stalina, w obozach dla jeńców wojennych przetrzymywano (nie licząc szeregowców i kadry podoficerskiej): „14 736 byłych oficerów, urzędników, obszarników, policjantów, żandarmów, służby więziennej, osadników i agentów wywiadu – według narodowości: ponad 97 proc. Polaków”.

Szef NKWD podawał, że wśród nich znajduje się: 295 generałów, pułkowników i podpułkowników, 2080 majorów i kapitanów, 6049 poruczników, podporuczników i chorążych, 1030 oficerów i podoficerów policji, straży granicznej i żandarmerii, 5138 szeregowców policji, żandarmerii, służby więziennej i agentów wywiadu oraz 144 urzędników, obszarników, księży i osadników.

Notatka informowała również, że: „W więzieniach zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi przetrzymywanych jest ogółem 18 632 aresztowanych (wśród nich 10 685 Polaków)”.

W tej liczbie: „1207 byłych oficerów, 5141 byłych policjantów, agentów wywiadu i żandarmerii, 347 szpiegów i dywersantów, 465 byłych obszarników, fabrykantów i urzędników, 5345 członków różnorakich kontrrewolucyjnych i powstańczych organizacji i różnych kontrrewolucyjnych elementów, 6127 uciekinierów”.

Oceniając, że wszyscy polscy jeńcy wojenni przetrzymywani w obozach oraz Polacy znajdujący się w więzieniach „są zatwardziałymi, nierokującymi poprawy wrogami władzy sowieckiej”, Beria wnioskował o rozpatrzenie ich spraw w trybie specjalnym, „z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary – rozstrzelanie”. Dodawał, że sprawy należy rozpatrzyć bez wzywania aresztowanych i bez przedstawiania zarzutów, decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia.

Formalnie wyroki miały być wydawane przez Kolegium Specjalne NKWD, w składzie: Iwan Basztakow, Bogdan Kobułow i Wsiewołod Mierkułow.

Powyższe wnioski przedstawione przez szefa NKWD zostały w całości przyjęte 5 marca 1940 r. przez Biuro Polityczne KC WKP(b). Na omawianym piśmie Berii znalazły się aprobujące podpisy Stalina – sekretarza generalnego WKP(b), Klimenta Woroszyłowa – marszałka Związku Sowieckiego i komisarza obrony, Wiaczesława Mołotowa – przew. Rady Komisarzy Ludowych i komisarza spraw zagranicznych i Anastasa Mikojana – wiceprzew. Rady Komisarzy Ludowych i komisarza handlu zagranicznego, a także ręczna notatka: „Kalinin – za, Kaganowicz – za” (Michaił Kalinin – przew. Prezydium Rady Najwyższej ZSRS – teoretycznie głowa państwa sowieckiego; Łazar Kaganowicz – wiceprzew. Rady Komisarzy Ludowych i komisarz transportu i przemysłu naftowego).

3 kwietnia 1940 r. NKWD rozpoczęło likwidację obozu w Kozielsku, a dwa dni później obozów w Starobielsku i Ostaszkowie. Z Kozielska 4404 jeńców przewieziono do Katynia i zamordowano strzałami w tył głowy.

3896 jeńców ze Starobielska zabito w pomieszczeniach NKWD w Charkowie, a ich ciała pogrzebano na przedmieściach miasta w Piatichatkach.

6287 jeńców z Ostaszkowa rozstrzelano w gmachu NKWD w Kalininie, obecnie Twer, a pochowano w miejscowości Miednoje. Łącznie zamordowano 14 587 osób.

Na mocy decyzji z 5 marca 1940 r. NKWD wymordowało także około 7300 Polaków przebywających w różnych więzieniach na terenach włączonych do Związku Sowieckiego. Na Ukrainie rozstrzelano 3435 osób (ich groby prawdopodobnie znajdują się w Bykowni pod Kijowem), a na Białorusi około 3,8 tys. (pochowanych prawdopodobnie w Kuropatach pod Mińskiem).

Spośród jeńców z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa ocalała grupa 448 osób (według innych źródeł 395). Byli to ci, których przewieziono do utworzonego przez NKWD obozu przejściowego w Pawliszczew Borze, a następnie przetransportowano do Griazowca.

W nocy z 12 na 13 kwietnia 1940 r., a więc w czasie, kiedy NKWD mordowało polskich jeńców i więźniów, ich rodziny stały się ofiarami masowej deportacji w głąb ZSRS przeprowadzonej przez władze sowieckie. Decyzję o jej zorganizowaniu Rada Komisarzy Ludowych podjęła 2 marca 1940 r. Według danych NKWD, w czasie dokonanej wówczas wywózki zesłano łącznie około 61 tys. osób, głównie do Kazachstanu.

RP, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... cerow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 07 mar 2017, 08:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
Spod Znaku Rodła

Dzisiaj, tj. 6 marca br., przypada 79. rocznica uchwalenia na Kongresie Polaków w Niemczech Pięciu Prawd Polaków Spod Znaku Rodła. Z tej okazji wczoraj na wrocławskim Ostrowie Tumskim odbyło się kilka okolicznościowych przedsięwzięć przygotowanych przez Wrocławską Rodzinę Rodła oraz Stowarzyszenie Oświaty i Wychowania. Przebiegały one pod hasłem zaczerpniętym z piątej Prawdy „Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle”.

Obchody zainaugurowano przy kościele pw. św. Marcina, na którego murach znajduje się specjalna tablica z Pięcioma Prawdami Polaków Spod Znaku Rodła. W asyście kompanii honorowej Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych oraz Orkiestry Reprezentacyjnej Wojsk Lądowych złożono wieńce i wiązanki kwiatów, odbył się także specjalny Apel Pamięci.

Później przemaszerowano do miejscowej katedry, gdzie Mszę św. w intencji przedwojennych sympatyków Rodła koncelebrował wikariusz generalny ks. bp Andrzej Siemieniewski.

W homilii ks. prałat Marian Szczepiński, proboszcz parafii pw. św. Trójcy w Kościerzynie (diecezja pelplińska), podkreślił, że człowiek dzisiaj powinien uznać, iż Boże prawo jest niezniszczalne i nad Nim nie wolno nikomu dyskutować.

– A tymczasem – jak zauważył kaznodzieja – przerażające jest to, co dzieje się na naszych oczach, kiedy niektóre parlamenty świata dyskutują nad cywilizacją życia, opowiadając się po stronie cywilizacji śmierci. Obok wszystkich darów, które dał na Bóg, mamy także od Niego dar Ojczyzny.

– Niektórzy zagubili Ojczyznę, bo wstydzą się przyznać do swoich korzeni, do rodziny, do Boga, bo to ich zdaniem nienowoczesne, stare i konserwatywne. Nasz dom Polska nie jest wolny dzisiaj od targów o Boga. Nawet jeśli niektórzy mówią oficjalnie co innego, nie dajmy się zwieść, bo szatan przybiera różne postacie. Skoro kusił Jezusa, to może także kusić wielkich tego świata – stwierdził ks. prałat Szczepiński.

Apelował, byśmy świętowali i cieszyli się, bo tam, gdzie była przelana choćby jedna kropla polskiej krwi, tam jest Polska, gdzie mieszka choćby jeden Polak, tam jest Polska, gdzie wisi polska choćby najmniejsza biało-czerwona flaga, tam jest Polska, gdzie bije choć jedno polskie serce, tam jest Polska.

Potrzeba – jak powiedział – mojego i twojego wysiłku, wysiłku pracy nas wszystkich. Takiego wysiłku, który buduje się na trwałych fundamentach, a takim jest jedynie Pan Bóg.

– Niech zatem dzieje się w nas Jego wola. Niech dzieje się wola Boga na naszej polskiej ziemi i w polskich sercach, które zawsze wybierają właściwego Pana i któremu nieustannie i bez reszty należy służyć – zakończył homilię ks. prałat Szczepiński.

Po Eucharystii jej uczestnicy przeszli na plac przed budynkami Papieskiego Wydziału Teologicznego, gdzie degustowano ponad 100-kilogramowy tort z wizerunkiem Pięciu Prawd Polaków Spod Znaku Rodła. A potem w auli tej uczelni wygłoszono okolicznościowe prelekcje. Odbyła się też projekcja archiwalnych nagrań z Kongresu Polaków w Berlinie w 1938 roku, były także występy artystyczne dzieci i młodzieży z placówek kultywujących tradycje Rodła.

Marek Zygmunt

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... rodla.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 26 mar 2017, 09:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://dziennikzwiazkowy.com/polska-2/o ... osciuszki/

Oficjalna inauguracja Roku Kościuszki
by MAB , 24 March 2017

Obrazek
Kościuszko jako generał lejtnant wojsk koronnych w czasie wojny polsko-rosyjskiej 1792 fot. Wikipedia, Marcin Jabłoński, “Tadeusz Kościuszko”, 1827, olej na płótnie


Do udziału w wydarzeniach organizowanych w ramach Roku Tadeusza Kościuszki zachęca prezydent Andrzej Duda. Upamiętniają one – jak podkreśla prezydent – jednego z największych polskich bohaterów narodowych oraz jednego z najżarliwszych orędowników wolności i godności każdego człowieka.
24 marca przypada 223. rocznica złożenia przez Tadeusza Kościuszkę na Rynku Głównym w Krakowie uroczystej przysięgi i ogłoszenia tym samym aktu powstania narodowego, znanego w historii jako Insurekcja Kościuszkowska. W 2017 r. przypada też 200. rocznica śmierci Tadeusza Kościuszki.
“Proklamowany przez Sejm Rzeczypospolitej Rok Tadeusza Kościuszki jest okazją, aby w dwusetną rocznicę śmierci jednego z największych polskich patriotów i przywódców narodowych podkreślić ponadczasową aktualność wartości, które reprezentował” – napisał prezydent w liście napisanym na inaugurację Roku Tadeusza Kościuszki zamieszczonym na internetowej stronie prezydenckiej kancelarii.
Przypomniał, że Kościuszko był “wszechstronnie wykształconym absolwentem Szkoły Rycerskiej” i “bohaterem wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych”, a “jego wiedza, doświadczenie i sumienność, a jednocześnie oddanie sprawie wolności, męstwo w walce o prawo narodów do samostanowienia, zyskały mu za oceanem ogromną wdzięczność i szacunek”.
Podczas insurekcji – podkreślił prezydent – Kościuszko “zagrzewał do boju nie tylko synów szlacheckich rodów, ale też mieszczan i chłopów” i był “to przełomowy moment naszej historii”. “To wtedy, pod buławą Naczelnika Kościuszki, w walce o wspólną Ojczyznę oraz o wspólne ideały wolności i społecznej solidarności, narodził się nowoczesny naród polski” – napisał prezydent.
“I choć Rzeczpospolita zniknęła wtedy z mapy Europy, pamięć o wojnie stoczonej w jej obronie przetrwała. Trwała wiara w odrodzenie Polski jako państwa niezależnego, silnego, rządzonego sprawnie i sprawiedliwie” – podkreślił prezydent pisząc, że nadzieja, która ożywiała uczestników insurekcji “nie gasła także w kolejnych pokoleniach”.
“To ona pomogła nam odzyskać wolność w roku 1918. To ona umacniała nas podczas II wojny światowej, w okresie powstania antykomunistycznego i podczas zmagań z totalitarnym zniewoleniem. Bohaterstwo i determinacja uczestników insurekcji kościuszkowskiej oraz ich wodza po dziś dzień napełnia nas podziwem i dumą” – napisał prezydent.
Podkreślił, że ufa, iż “obchody Roku Tadeusza Kościuszki przypomną osobę i zasługi patrona naszej wolności”. “Niech jego życie, myśl i dokonania staną się na nowo źródłem inspiracji dla Polaków oraz dla innych narodów, w historii których obecny jest bądź to sam generał Kościuszko, bądź to ideały, którym służył” – napisał prezydent, zachęcając do udziału w obchodach Roku Tadeusza Kościuszki.
Oficjalna inauguracja Roku Kościuszki odbywa się w piątek w Krakowie. W programie krakowskich obchodów Roku Kościuszki są inscenizacje historyczne, wystawy, konkursy, a także międzynarodowa konferencja naukowa. W całym kraju z okazji Roku Kościuszki planowane są wydarzenia, upamiętniające Naczelnika. Obchody objęło patronatem UNESCO oraz prezydent Duda.
“Tadeusz Kościuszko zajmuje szczególne miejsce w panteonie narodowych bohaterów. Jest symbolem wolności i wzorem patrioty nie tylko dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. Uosabiał najlepsze wartości: tolerancję i równość. Thomas Jefferson, jeden z autorów amerykańskiej Deklaracji Niepodległości, nazwał Tadeusza Kościuszkę najprawdziwszym synem wolności, oddając mu hołd w związku z jego działalnością w Stanach Zjednoczonych Ameryki” – głosi uchwała Sejm ustanawiająca rok Kościuszki.
Tadeusz Kościuszko urodził się 4 lutego 1746 r. w Mereczowszczyźnie koło Kossowa na Polesiu. W 1765 r. wstąpił do Korpusu Kadetów Szkoły Rycerskiej, uczestniczył tam w specjalnym kursie inżynierskim dla wyróżniających się słuchaczy. Szkołę ukończył w stopniu kapitana.
W 1769 r. Kościuszko wyjechał do Paryża, gdzie studiował w Akademii Malarstwa i Rzeźby. Kościuszko powrócił na krótko do kraju w 1774 r., jednak wobec braku perspektyw zatrudnienia, wyjechał do Drezna. Nie znajdując i tam zajęcia, ruszył do Paryża. Tam dowiedział się o wojnie w Ameryce. Na amerykańskiej ziemi znalazł się w 1776 r., miesiąc po ogłoszeniu Deklaracji Niepodległości.
Dzięki listom polecającym Kościuszko został mianowany na inżyniera armii amerykańskiej. Brał udział w budowaniu fortyfikacji w wielu obozach wojskowych. W uznaniu zasług został w 1783 r. awansowany na generała brygady. Otrzymał też specjalne podziękowania, nadanie gruntu oraz znaczną sumę pieniędzy.
W 1784 r. Kościuszko powrócił do kraju, gdzie zaangażował się w działalność polityczną. Dzięki postanowieniom Sejmu Wielkiego zwiększającym liczebność armii do 100 tys. otrzymał nominację na generała majora wojsk koronnych. Odznaczył się w walce z oddziałami rosyjskimi, które wkroczyły na ziemie polskie w 1792 r., za co otrzymał order Virtuti Militari.
Po przyłączeniu się króla Stanisława Augusta Poniatowskiego do konfederacji targowickiej, Kościuszko podobnie jak wielu działaczy politycznych, wyjechał z kraju. Najpierw do Lipska, później do Paryża. Kiedy w 1793 r. ogłoszono drugi rozbiór Polski, Kościuszko przyjechał do Drezna, gdzie zaczął opracowywać koncepcję powstania narodowego.
Insurekcja, nazwana kościuszkowską, rozpoczęła się w 1794 r. i mimo bohaterskich walk, zakończyła się klęską i III rozbiorem, po którym Polska ostatecznie zniknęła z mapy. Kościuszko, który podczas walk dostał się do rosyjskiej niewoli, po odzyskaniu wolności, wyjechał na krótko do Stanów Zjednoczonych, potem powrócił do Europy. W latach 1798-1815 mieszkał pod Paryżem, brał wtedy m.in. udział w tworzeniu Legionów Polskich oraz w zakładaniu Towarzystwa Republikanów Polskich.
Zmarł 15 października 1817 r. w Solurze w Szwajcarii. Został pochowany w tamtejszym kościele pojezuickim; rok później szczątki bohatera zostały przewiezione do Krakowa i spoczęły w kryptach królewskich w katedrze na Wawelu. Urna z sercem Kościuszki trafiła do Polski dopiero w 1927 r. – umieszczono ją w dawnej kaplicy królewskiej Zamku Królewskiego w Warszawie. (PAP)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 05 maja 2017, 19:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/50304-rocznica-ocalenia ... iezniarek/

Rocznica ocalenia przez żołnierzy NZS tysiąca więźniarek
Adam Białous Opublikowano 5 maja 2017

Obrazek

W piątek, w 72. rocznicę wyzwolenia przez Żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych niemieckiego obozu koncentracyjnego w Holiszowie (Czechy), miały tam miejsce uroczystości. Dzięki udanej akcji żołnierze NZS ocalili życie około 1000 więźniarek z całej Europy – w tym Żydówek, Polek i Francuzek.

Uroczystości z okazji 72. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego w Holiszowie zorganizował Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Zarząd Główny Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Wziął w nich udział m.in. prezes IPN Jarosław Szarek. Była to pierwsza po wojnie uroczystość z udziałem przedstawicieli władz państwowych oraz asysty honorowej Wojska Polskiego. Obchody rozpoczęły się o godz. 11.00, uroczystą Msza święta w kościele pw. Piotra i Pawła w Holiszowie. O godzinie 12.30 odbyły się uroczystości przed tablicą upamiętniającą wyzwolenie niemieckiego obozu przez Brygadę Świętokrzyską Narodowych Sił Zbrojnych z udziałem wojskowej asysty. Odczytany został apel pamięci.

Tegoroczne uroczystości były kolejną okazją do przypomnienia bohaterskich dokonań Żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych, którzy dzięki swojej udanej akcji ocalili życie około 1000 więźniarek z całej Europy – w tym Żydówek, Polek i Francuzek.

Holiszów to niewielka czeska miejscowość położona w pobliżu Pilzna. W 1945 roku znajdował się tam niemiecki obóz koncentracyjny, w którym pod strażą SS-manów przebywało około 1000 więźniarek – Polek, Francuzek, Belgijek, Holenderek, ale przede wszystkim Żydówek. Los tych ostatnich – mimo że wojna dobiegała końca – był przypieczętowany. Komendant obozu Gerhard Lichtenau zamierzał wykonać ostatni rozkaz z Berlina i zabić wszystkie kobiety.

Brygada Świętokrzyska NSZ to jedyna formacja krajowego podziemia, która przedarła się przez linię niemiecko-sowieckiego frontu na teren Czech. Mieli za zadanie wyzwolić obóz w Holiszowie. 5 maja 1945 roku SS-mani już mieli przystąpić do egzekucji, kiedy nagle rozległ się głośny okrzyk „Hura” i rozpoczął się atak polskich żołnierzy NSZ. Pędzili w stronę Niemców w pełnym umundurowaniu, w rogatywkach na głowach i z pistoletami maszynowymi w rękach. Na SS-manów posypały się kule i granaty. To Brygada Świętokrzyska Narodowych Sił Zbrojnych przybyła na ratunek.

„Zauważyłem w oknach budynków twarze więźniarek, których wyrazu do dziś nie mogę zapomnieć. Inna kompania wkroczyła do jadalni i rozbroiła Niemców. Tymczasem drugi batalion 204. pułku został zaangażowany do likwidacji niemieckich bunkrów z ciężkimi karabinami maszynowymi, które znajdowały się we wschodniej części obozu. Z powodu zaskoczenia akcja ta trwała krótko i zakończona została likwidacją karabinów maszynowych i wzięciem do niewoli Niemców.” – wspominał, zmarły niedawno, porucznik Stanisław Jaworski „Korwin”, żołnierz Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Wyzwolenie obozu w Holiszowie to jeden z najwspanialszych polskich epizodów II wojny światowej. Uratowano tysiąc ludzkich istnień.

Źródło – ipn.gov.

Adam Białous


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 08 maja 2017, 11:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gosc.pl/doc/3868731.150-lat-temu ... i-noblista

150 lat temu urodził się Władysław Reymont - pisarz i noblista
dodane 07.05.2017 08:10 Zachowaj na później

150 lat temu, 7 maja 1867 r., urodził się Władysław Stanisław Reymont, laureat - jako drugi Polak po Henryku Sienkiewiczu - literackiej Nagrody Nobla, autor m.in. "Chłopów", "Komediantki" i "Ziemi Obiecanej". Nim został pisarzem był krawcem, aktorem, kolejarzem.

"Otóż z ramienia PCK udałem się kiedyś do sławnego pisarza, żeby odebrać aforyzm, który miał dla naszej instytucji napisać.(...) Po chwili na wewnętrznych schodach prowadzących do gabinetu z pięterka ukazał się laureat Nobla. Wyglądał jak na portrecie, z tą różnicą, że ręką trzymał się za twarz. Nie zdążyłem się odezwać, kiedy Reymont powiedział po prostu: Wie pan, tak mnie cholera, zęby bolą, że nie byłem w stanie nic dla was napisać. Może jutro. Bardzo serdecznie przepraszam. Wtedy się przekonałem, że wielkość chodzi często w parze z prostotą i skromnością" - zapisał Stefan Wiechecki "Wiech" w swoich wspomnieniach zatytułowanych "Piąte przez dziesiąte". Nomen omen! - pomieszał bowiem fakty: Reymont otrzymał Nobla w 1924 r. podczas gdy Wiechecki referentem prasowym Polskiego Czerwonego Krzyża przestał być już rok wcześniej.

Teoretyk i historyk literatury prof. Henryk Markiewicz zauważył z kolei, że życiorys Reymonta jest trudny do ustalenia w wielu szczegółach zarówno ze względu na braki w dokumentacji, jak i fakt, że sam pisarz "zabarwiał swobodnie fikcją swe ustne i publikowane relacje autobiograficzne".

Władysław Reymont, właściwie Stanisław Władysław Rejment, urodził się we wsi Kobiele Wielkie koło Radomska. Miał kilkoro rodzeństwa. Ojciec - Józef - był organistą i sekretarzem miejscowej kancelarii parafialnej, matka - Antonina z Kupczyńskich - siostrzenicą księdza kanonika Kupczyńskiego, tamtejszego proboszcza.

W 1868 r. rodzina przeniosła się do Tuszyna pod Łodzią. W szkole elementarnej przyszły autor "Chłopów" uczył się źle. Zamartwiający się o jego przyszłość rodzice postanowili zrezygnować z wyższych ambicji i zapewnić mu znajomość jakiegoś fachu. Wysłali go więc latem 1880 r. do Warszawy do najstarszej siostry Katarzyny, której mąż - Konstanty Jakimowicz - był właścicielem zakładu krawieckiego. "W rodzinie zamężnej siostry jej młodszy brat spędził cztery lata. W ciągu tygodnia wraz z innymi czeladnikami i adeptami na czeladników uczył się fachu krawieckiego, a w niedzielę uczęszczał do Warszawskiej Szkoły Niedzielno-Rzemieślniczej, jedynej, z której wyniósł świadectwo ukończenia (8 XII 1883 r.)" - podał Kazimierz Wyka w książce "Reymont, czyli ucieczka do życia".

Autor "Ziemi Obiecanej" w 1884 r. zdobył stopień czeladnika, ale w krawieckim fachu nie zrobił kariery. "Miał zadane: samodzielnie skroić i uszyć ubranie frakowe. Egzamin zdał. Gdym koło roku 1930 odwiedzał osiemdziesięcioletniego już bez mała p. Konstantego Jakimowicza i zapytałem go, jak ów frak był uszyty, sędziwy eks-szef Reymonta uśmiechnął się pod wąsem i odpowiedział: Jak na literata, to robota krawiecka była dobra" - napisał Adam Grzymała-Siedlecki w książce "Niepospolici ludzie w dniu swoim powszednim". Reymont pracował również w handlu, kilkakrotnie próbował kontynuować naukę.

Pobyt w Warszawie obudził w Reymoncie zamiłowanie zarówno do literatury, jak i do teatru. Nie zadowalała go jednak rola widza - w wieku 18 lat przystał do wędrownej trupy aktorskiej, z którą występował do roku 1887 pod pseudonimem Urbański.

Niestety jako bardzo mierny aktor, grywał tylko epizodyczne rólki, co nie mogło zaspokoić jego ambicji. Sytuację Reymonta, jako wędrownego aktora opisał prozaik i reportażysta Wojciech Żukrowski: "Ileż on zażył biedy, jakże mu było przez lata całe piekielnie ciężko (...) Bezwstydnie żebrze zamężną siostrę o całe portki na tyłek, o niewystrzępioną koszulinę.(...) Z wędrowną trupą aktorską włóczył się po miasteczkach, ale i aktorem był miernym, a że się nie rozłajdaczył, nie zapił na śmierć, to cud istny. Inni sobie w łeb palili".

Autor "Komediantki" teatr i życie aktorskie traktował jako formę ucieczki od surowej i nędznej rzeczywistości: "Lubię teatr, lubię ten gwar publiczności, ten szelest afiszów, suwanie krzeseł, to ciepło zakulisowe(...) ten rodzaj udręczenia, jakie sprawia trema (...) Człowiek zapomina na kilka godzin o całym życiu, nędzy, upokorzeń i szaroty - i płynie, wchłania w siebie inną atmosferę, zdaje się być innym, choć to tylko nerwy dostają karmę" - napisał Reymont w swoim dzienniku z 1892 r.

Powróciwszy do rodziców, dzięki staraniom ojca w 1888 r. otrzymał posadę robotnika na Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Znudzony jednak monotonią nowego życia, po raz drugi próbował szczęścia na scenie, co skończyło się nowym rozczarowaniem.

Ok. 1890 r. ktoś ze znajomych odkrył w "starszym robotniku kolejowym" zdolności medialne. Panowała wtedy moda na spirytyzm i pewien adept "wiedzy tajemnej", niejaki Puszow, skłonił Reymonta, aby powędrował z nim w świat jako medium, produkujące się na seansach dla amatorów "zaświatowych" wrażeń. Niestety - i tu na Reymonta czekało rozczarowanie: młody kolejarz nie miał tak wybitnych uzdolnień medialnych, aby mógł dzięki nim zrobić karierę.

Niedoszłe medium wróciło do pracy na kolei. "Osadzają go na dystansie kolejowym Rogów-Płyćwia. Obowiązkiem jego podstawowym jest mieć pieczę nad torem na odcinku między wsią Krosnową a wsią Lipcami (obecnie Lipce Reymontowskie - PAP), baczne śledzenie, czy szyny znajdują się w stanie +bezwzględnej wymagalności, czy nie należy już wymienić któregoś z podkładów, czy nie formuje się jakieś nadwątlenie w nasypie itd. - i w razie czegoś natychmiastowy meldunek swojemu szefowi dróżnikowi, ewentualnie własnoręczna naprawa, jeśli uszkodzenie nieznaczne" - napisał Grzymała-Siedlecki.

Kolej jednak nie była jego przeznaczeniem. Kiedy pewnego dnia pociąg przejechał człowieka, Reymont złożył raport służbowy. Naczelnik odesłał go z adnotacją: "Zwracam nowelkę, proszę o ścisły raport o wypadku".

W tym okresie powstało pierwsze, oznaczone datą 16 lutego 1891 r., opowiadanie Reymonta "Pracy!". W 1893 r. debiutant ruszył do Warszawy. Ukazały się kolejne jego utwory - "Wigilia Bożego Narodzenia" w krakowskiej "Myśli", "Suka" w "Prawdzie", "Śmierć" w "Głosie". Kłopoty finansowe młodego literata nie skończyły się jednak. "Bieda, bieda, bieda. No, jeśli się komuś zdaje, że to tak łatwo zdobyć sobie miejsce w prasie... ten nie ma pojęcia o niczym" - wspominał pisarz.

Reymont zamieszkał we "wspólnym pokoju", wraz z jakimiś rzemieślnikami, przy ul. Świętojańskiej. "Warunki mieszkaniowe były tak trudne, że korzystał ze światła i ciszy w katedrze Świętego Jana, spędzając w niej długie godziny na pisaniu" - podał Józef Rurawski w książce "Władysław Reymont". Żył w skrajnej biedzie. Z powodu nędznego ubrania został kiedyś wyproszony z kawiarni. Innym znów razem woźna jednej z warszawskich redakcji nie chciała go zostawić samego w przedpokoju, obawiając się o bezpieczeństwo umieszczonych tam na wieszakach palt redaktorów.

Poeta Artur Oppman "Or-Ot" opowiadał o fantastycznym darze pamięci wzrokowej jaką posiadał Reymont: "Przechodziłem kiedyś z Reymontem przez ulicę Królewską w Warszawie, koło placu Saskiego. Naraz Reymont odzywa się do mnie: Zamknij na chwilę oczy i powiedz mi, co na placu widziałeś przed chwilą. Poddałem się temu egzaminowi, ponieważ jednak niewiele miałem do zeznania i czułej się tym niejako zakłopotany, więc postanowiłem szukać odwetu. Zatrzymałem Reymonta umyślnie na miejscu przez kilka minut, wciągnąłem do w temat żywszej jakiejś rozmowy po czym naraz rzuciłem mu: No, a teraz ty zamknij oczy i powiedz, coś na placu widziała przed chwilą. Przywarł powieki, odwrócił się tyłem do placu i zaczął: - Od strony ulicy Wierzbowej wjeżdżały przed chwilą dwie dorożki, jedna, z siwym koniem, skręciła w ulicę Czystą; druga dwukonka, z gniadym i kasztanem, jedzie ku Mazowieckiej; w pierwszej siedzi jakaś starsza dama, w dwukonce dwaj oficerowie, ten po lewej stronie, huzar, pałasz trzyma na założonych noga na nodze kolanach, drugi, zdaje się, sztabowiec, sądząc po lampasie na czapie; na środku placu grupa trzech jegomościów żywo rozmawia, najstarszy z nich z siwą bródką...".

Nawet książkowy debiut "Pielgrzymka do Jasnej Góry" (1895) nie przyniósł poprawy sytuacji finansowej pisarza. Po niej powstały "Komediantka" (1896), "Fermenty" (1897). W tych latach Reymont zaczyna pisać "Ziemię obiecaną". Już drukowana w odcinkach zwróciła uwagę zarówno kół literackich, jak i... carskiej policji. Wydanie książkowe ukazało się z licznymi skreśleniami cenzury, a autor wyjechał dla bezpieczeństwa za granicę.

Raz jeszcze kolej miała odegrać doniosłą rolę w życiu Reymonta. 13 lipca 1900 r., w towarzystwie znanego redaktora warszawskiego Jana Gadomskiego oraz jego siostry, wyjechał z Warszawy pociągiem w kierunku Łodzi. Pod Włochami nastąpiło zderzenie pociągów. "Była to jedna z najgłośniejszych katastrof tamtych lat. W wypadku zginęło kilkanaście osób, w tym siostra Jana Gadomskiego. Reymont był ciężko kontuzjowany i przeżył szok. Początkowo trzymał się dzielnie. Pomagał wynosić rannych i poszkodowanych. Dopiero po upływie mniej więcej godziny zasłabł gwałtownie. W szpitalu na Pradze okazało się, że ma kilka złamanych żeber i potłuczone nogi. Najbardziej jednak ucierpiał system nerwowy" - napisał Rurawski.

Autor "Chłopów" wytoczył proces dyrekcji kolei, który wygrał otrzymując odszkodowanie w wysokości ok. 40 tys. rubli. Dzięki temu uzyskał wreszcie finansową niezależność.

W 1902 r., po udzieleniu przez papieża Leona XIII dyspensy i unieważnieniu małżeństwa wybranki Reymonta - Aureli z Szacsznajdrów Szabłowskiej, para wzięła ślub. Następnie Reymont ruszył w świat, zwiedził Europę Zachodnią (m.in.: Berlin, Brukselę, Paryż, Londyn). Jednocześnie podjął pracę nad "Chłopami", która zajmowała mu dużo czasu. Pierwsza część powstała w roku 1902, ostatnia - "Lato" - w 1909 r.

Jak pisze Grzymała-Siedlecki: "Nie znało się bardziej towarzyskiego odeń człowieka. Gościnność jego przechodziła w legendę. Słynęły jego obiadki i kolacyjki, na których pani Reymontowa dawała dowody talentu kulinarnego, równego uzdolnieniom pisarskim jej męża. Żył nieustanną potrzebą obcowania z ludźmi. Jeśli tylko nie był zajęty pisaniem lub gdy tylko skończył dzienne swoje pensum, któremu poświęcał czas od wczesnych godzin rannych do trzynastej, najwyżej czternastej - natychmiast wypływał na świat, czy to na umówione już z kimś spotkanie, czy do kawiarni, gdzie niechybnie złowi miłe towarzystwo".

Coraz bardziej pogarszało się zdrowie pisarza, który w 1920 r. kupił mająteczek Kołaczkowo w pobliżu Wrześni (obecnie muzeum Reymontowskie), gdzie osiadł na stałe, rzadko zaglądając do Warszawy. Z małżeństwa z Aurelią z Szacsznajdrów pisarz nie pozostawił potomstwa.

13 listopada 1924 r. Reymont otrzymał literacką Nagrodę Nobla, do której, prócz niego, kandydowali Tomasz Mann, Maksym Gorki, Sigrid Undset i Stefan Żeromski. Z uwagi na stan zdrowia nie mógł odebrać nagrody osobiście. "Jakże chory jestem, bez sił, cóż mi po sławie i pieniądzach. Los zadrwił sobie ze mnie" - napisał miesiąc później do wybitnego popularyzatora literatury polskiej Francka Louisa Schoella, autora francuskiego przekładu "Chłopów".

W styczniu 1925 r. został odznaczony wielką wstęgę Orderu Polonia Restituta.

15 sierpnia 1925 r. Wincenty Witos zorganizował w Wierzchowicach uroczystość będącą wyrazem hołdu polskiej wsi dla jej największego epika. Było to ostatnie wystąpienie publiczne pisarza.

Władysław Stanisław Reymont zmarł 5 grudnia 1925 r. w Warszawie - uroczysty pogrzeb odbył się 9 grudnia z udziałem prezydenta Stanisława Wojciechowskiego, rządu i korpusu dyplomatycznego. Pochowany został na cmentarzu Powązkowskim, zapoczątkowując Aleję Zasłużonych. Urna z sercem pisarza zamurowana została w filarze kościoła Św. Krzyża w Warszawie.

PAP


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 368 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 20, 21, 22, 23, 24, 25  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /