Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: 17 września - agresja ZSRR na Polskę
PostNapisane: 16 wrz 2009, 15:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2009/09/16/ ... -wrzesnia/

W powyższym artykule Józef Szaniawski w wielkim skrócie pisze o sowieckim ciosie w plecy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 17 września - agresja ZSRR na Polskę
PostNapisane: 16 wrz 2009, 16:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Pozwolę sobie wkleić wpis Gaelic04 z ubiegłorocznej rocznicy 17 września zamieszczony na forum GP.

gaelic04

Dzisiaj kolejna rocznica napaści sowietów na Polskę. Tylko kresowiacy i ich potomkowie znający ten straszliwy dzień z opowieści starszych mogą to odtworzyć, ten horror. dla nich ten dzień był nawet straszliwszym niż 1 września.
Ludzie nie martwią się już o granice! ludzie martwią się o ogniska domowe!
To walka już nie tylko o wolność, ale o ducha!
Bo ludzie na kresach wiedzą i czują kim są sowieci, czym jest bolszewicka Rosją.
Nie ma już administracji, nie ma dowództwa, nie ma armii.
Ale jest dwóch wrogów. Jest broniąca się Warszawa. Walczą nieliczne zgrupowania wojsk polskich na kresach z przeważającą nawałą sowiecką.
Rozpoczyna obronę Grodno. Przez pięć bojowych dni Grodno, cząstka wolnej Polski, której Polacy nie chcą oddać za darmo. Będą jej bronić do końca.
Nieliczne pozostałe w mieście oddziały wojska polskiego. Cywile; mężczyżni, kobiety, studenci, młodzież harcerska i dzieci samorzutnie ale jednomyślnie- wszyscy razem do obrony przed bolszewikiem. Nie było czasu na odpoczynek, na sen! Nie było w sercach trwogi!zwątpienia, skargi. Była za to jedna wspólna wola "Bronimy się"!!! do końca!
Były prezydent Grodna, Roman Sawicki staje na czele obrony. Na jego wezwanie tysiące ludzi z łopatami rusza na kopanie rowów i zapór przeciwczołgowych na wszystkich drogach wiodących do miasta.Nie wiadomo który z wrogów i z której strony uderzy. Sowieci czy Niemcy? Uczniowie zamiast mundurków szkolnych przyodziewają przyduże mundury żołnierskie.
20 września pojawiają się czołgi sowiecki na rogatkach Grodna. Na jednym z nich bukiet kwiatów. Kto go umaił? Na pewno nie powitano go tym bukietem w Grodnie! Pewnie jakiś Cimoszewicz albo inny sprzedawczyk! Obrońcy Grodna mają dla niego pocisk z działka przeciwlotniczego ustawionego do strzelania na wprost. A inni dorzuca kilka butelek z z benzyną! Niestety niem w Grodnie jednolitego dowództwa!Sowieci podciągają artylerię i piechotę, która nie pali się do walk ulicznych. Rosjanie zmieniają więc taktykę, atakują czołgi gdyż krasnoarmiejcy nie palą się do ataków. I otóż na jednych ze stalowych potworów przywiązany do wieżyczki trzynastoletni chłopczyk.
To jeden z bohaterów obrony Grodna; Tadzio Jasiński, półsierota, wychowanek Zakładu Dobroczynności.
Poszedł na bój z czołgami z butelkami z benzyną. Rzucił ale nie potrafił jej zapalić. Wyskoczyli z czołgi tankisty, zbili go i uwiązali do wieżyczki.
Do rannego, umierającego chłopca przyprowadzili matkę, zrozpaczona ale jednocześnie podbudowana czynem synka mówi mu słowa pociechy'" Tadzik, ciesz się! Polska armia wraca!
Nieliczne punkty polskiego oporu milkną stopniowo. Czołgi sowieckie coraz śmielej zapuszczają się w uliczki Grodna.
Z domów wychodzą Zydzi, cieszą się, że widza Rosjan a nie Niemców. Wielu z nich wita tankistów po bolszewicku przez podniesienie ręki z zaciśniętą pięścią.Gdzie oni tego się nauczyli?
Ale kwiatami nikt nie wita.Tylko wiele czerwonej krwi na bruku ulic i krwawa łuna zachodzącego słońca.
Ciemnieje , wielu grodnian wymyka się z miasta, chroni się przed zemstą wroga.
Z chwilą opanowania miasta przez bolszewików rodzi się w pokonanym mieście, wyrodek, bękart, twór sowieckiego piekła i nieodłączny towarzysz komunistycznego systemu DONOS!
To wybitny , najistotniejszy czynnik utrzymywania się komunistów przy władzy przez całe dekady. Donos wyniesiony do najwyższej obywatelskiej cnoty w państwie zbudowanym przez Lenina.
Kim byli donosiciele na kresach? Miejscowi komuniści? Żydzi? Nie! Ani polscy ani białoruscy komuniści ani żydzi nie znali tej instytucji w roku 1939. To sowieccy agenci co przez lat niemal dwadzieścia zaczajeni czekali na ten dzień! Jednak byli oni nieliczni. Dopiero system sowiecki stworzył na tych ziemiach podbitych donosicielstwo na skalę masową. Ludzie o najniższych instynktach ochoczo rzucili się do gwałcenia norm etycznych, religijnych, tradycji. Uzbrojeni w donos stali się orężem administracji sowieckiej.
Biada każdemu krajowi podbitemu przez armię czerwoną! Do pomocy jej stają natychmiast rodzimi, ukryci do tej pory nikczemnicy, ludzkie kreatury, pozbawione czci i wiary. Żądni władzy i bezkarnego, bezgranicznego wyżycia się na niedawnych sąsiadach.
To przymierze szczególne, aczkolwiek typowe dla każdego kraju opanowanego przez Rosjan po roku 1920. To wyzwolona z ludzkich odruchów lokalna bestia spowinowacona z sowietami.
Tak było w Grodnie od 22 września od świtu. Sowieckie oddziały frontowe czekając na prawdziwych władców stalinowskiej Rosji, na oddziały nkwd przekazały na trzy dni miejscowej wszelakiej swołoczy, bandyterii Grodno we władanie. Trzy dni rozstrzeliwań Polaków be z sądu, jak za bunt na froncie. Trzy dni na bezkarne zabijanie, gwąłty i mordy wedle upodobania . "Po uważaniju" jak to nazywali sowieci. Pijana rozbestwiona soldateska wspomagała bandytów.
Mordy odbywają się nie tylko w Grodnie ale w pozostałych małych miasteczkach i wsiach a na pierwszy plan idą nauczyciele, lekarze, inteligencja.Kryminalistom i metom podsuwa się listy.
Po paru dniach wkraczają liczne oddziały nkwd i zaczyna się kolejny etap, tym razem zaplanowanej rozprawy z polskością. Na ulicach rozpasana hałastra. Zaczynają się mitingi
na które spędzają polską ludność. Wszak już 22 pażdziernika 1939...wybory! Potem juz zaczna nad ranem zajeżdżać pod domostwa Polaków ok. tzreciej nad ranem czornyje worony i dalej załadunek na celatniki/ wagony bydlęce/ i na wschód....A o kazamatach w więzieniach nkwd nie wspominająć!
Taki oto obraz z 17 września 1939 r. mam zakodowany o lat moich najmłodszych w pamięci z opowiadań moich pradziadów, dziadków i rodziców.

oraz drugi wpis, kontynuujący temat:


Położone na obu stronach Grodno, przeurocze miasto o przebogatych tradycjach historycznych.We wrześniu 1939 ok. 60.000 mieszkańców. W całym powiecie grodzieńskim zamieszkiwało 300.000 ludności; 70 % Polacy, 16% Białorusini, 12 % Zydzi,pozostałe 2% to:
Litwini, Tatarzy,Niemcy, Rosjanie.
"...Przez przypadek wyłapuję radio Moskwę, słyszę głos spikera pełen pompy, nawołujący, grzmiący, groźny. Nie rozumiem ani słowa, ale słucham jak zahipnotyzowana, jak słucha się łoskotu bombowców niosących zagładę. A za chwilę mówią już o tym tętniące telefony, wpadają ludzie, radio ze wszystkich stron świata. Napaść sowiecka na Polskę!
Jestem na ulicy. Podniecenie dużo większe, niż było 1 września. Ludzie wybiegli z domów nie tylko po to, żeby się czegoś dowiedzieć, żeby upewnić się o nowym nieszczęściu lecącym na kraj, ale przede wszystkim po, aby słowami, gestem krzykiem, płaczem bezsilnym wyładować gniotące piersi oburzenie, przeogromne, przerastające nasz hart i rozum...."
cyt. za Grażyną Lipińską, uczestniczką tych wydarzeń opisanych w "Jeśli zapomnę o nich..."
/ Editions Spotkania, 1988, Paris/

http://niezalezneforum.pl/index.php?topic=2236.0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 17 września - agresja ZSRR na Polskę
PostNapisane: 16 wrz 2009, 17:42 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
Proponuję tu pisać teksty bardziej historyczne, a w wątku który założyłem bardziej spiskowo-hipotetyczne. Moderatorzy mogą dzielić teksty zatem na dwie kategorie i kierować do obu wątków.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 17 września - agresja ZSRR na Polskę
PostNapisane: 16 wrz 2009, 20:12 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
Po co te mnozenie wątków ,jeśli można to zrobić w jednym.Bez przesady.

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 17 września - agresja ZSRR na Polskę
PostNapisane: 16 wrz 2009, 20:34 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
Cytuj:
Agresja 17 września

Nasz Dziennik, 2009-09-16

O świcie 17 września 1939 r. odwieczny wróg napadł na Polskę. Agresja Rosji zwanej wówczas Związkiem Sowieckim była skoordynowana z agresją Niemiec zwanych wtedy III Rzeszą, które napadły na nas 1 września. Agresja była konsekwencją zawartego w Moskwie traktatu niemiecko-sowieckiego z 23 sierpnia 1939 roku. Już od 1 września trwała współpraca Niemców i Rosjan przeciwko Polsce: sowieckie stacje radiolokacyjne naprowadzały naloty bombowców Luftwaffe na jednostki Wojska Polskiego na wschód od Wisły.

Napad rosyjski był zdradziecki, wiarołomny, bez wypowiedzenia wojny, był dla Polski zabójczym ciosem w plecy. Dlatego jest historycznym fałszerstwem używanie takich eufemizmów jak: "Armia Radziecka przekroczyła granicę polską" albo "Armia Radziecka wkroczyła", albo "Armia Radziecka dokonała inwazji". Nie - nie mówimy przecież, że Wehrmacht wkroczył do Polski, tylko że to Niemcy na Polskę napadły. Tak samo należy określać atak z 17 września: Rosja napadła na Polskę! I nie "radziecka" tylko "sowiecka", bo taka była nazwa tego zbrodniczego, totalitarnego i ludobójczego państwa. Dyktator tego imperium zła Stalin planował likwidację państwa polskiego wspólnie z Leninem jeszcze w listopadzie 1918 roku! Autorem planu agresji z 17 września był marszałek Borys Szaposznikow - szef sowieckiego sztabu generalnego, całością sił dowodził marszałek Woroszyłow, a na Polskę ruszyli najwybitniejsi sowieccy generałowie: Timoszenko, Czujkow, Batow, Kowaliow, Tieliegin. W pierwszym rzucie strategicznym uderzyło na Polskę ponad pół miliona żołnierzy.

Pierwsze uderzenie spadło o trzeciej nad ranem na Podwołoczyska, Czortków, Skałę i Husiatyń. Pułk Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP Czortków) był najdalej na wschód wysuniętą placówką obronną Rzeczypospolitej. Nieliczni i słabo uzbrojeni żołnierze dowodzeni przez podpułkownika Marcelego Kotarbę podjęli natychmiast pełną determinacji walkę w obronie napadniętej Ojczyzny. Stawili czoło całemu korpusowi sowieckiemu złożonemu z czołgów i kawalerii. Bohaterstwo tych kilkuset żołnierzy KOP podpułkownika Kotarby porównywalne jest z bohaterstwem żołnierzy majora Sucharskiego broniących Westerplatte. Jeżeli o Westerplatte napisano tysiące publikacji, książek i filmów, to o żołnierzach KOP Czortków nadal trwa zmowa milczenia.

Wojsko Polskie podjęło walkę z Armią Czerwoną m.in. w obronie Grodna, Wilna, Podola. Bitwy z rosyjskim najeźdźcą stoczono pod Tomaszowem Lubelskim, pod Szackiem i Wytycznem. Lwów i Brześć oblegali wspólnie Rosjanie i Niemcy. Podobnie pod Kockiem 4 i 5 października grupa operacyjna "Polesie" generała Franciszka Kleeberga stoczyła ostatni bój w obronie Polski otoczona przez dywizje sowieckie i niemieckie. W zdobytych polskich miastach, m.in. w Białymstoku, Brześciu, Przemyślu, oddziały Armii Czerwonej i Wehrmachtu odbywały wspólne defilady.

W Krakowie tuż obok siedziby gubernatora Hansa Franka utworzony został konsulat generalny Związku Sowieckiego. To właśnie tutaj NKWD i gestapo wspólnie ustalały szczegóły ludobójstwa niemieckiego i sowieckiego, w tym eksterminację elit polskiej inteligencji. Do niewoli sowieckiej dostało się około ćwierć miliona podoficerów, oficerów i generałów Wojska Polskiego. Oprócz nich Rosjanie zagarnęli ponad 120 tysięcy funkcjonariuszy KOP, policji, straży więziennej, straży leśnej, a także urzędników państwowych, bankowych oraz księży. Spośród nich nad dołami śmierci w Katyniu NKWD zamordowało "tylko" 4600 bezbronnych jeńców - oficerów WP.

Prawdziwą liczbę ofiar zbrodni sowieckiego ludobójstwa po 17 września 1939 r. kryją moskiewskie archiwa. I właśnie dlatego Rosjanie konsekwentnie odmawiają nam do nich dostępu.
Stalin chciał podbić całą Europę, a Polska miała być i była jego pierwsza ofiarą. Taka jest prawda, a prawda nie powinna podlegać zgniłym kompromisom politycznym w obawie przed gniewem Kremla. Prawda jest niepodzielna!

Rosja sowiecka była państwem ludobójczym, które wymordowało kilkadziesiąt milionów ludzi. To państwo nie bez przyczyny określane było jako "imperium zła", "inny świat", "nieludzka ziemia".

To państwo napadło na Polskę 17 września 1939 roku, mając z góry przygotowane i sprecyzowane plany totalitarnego ludobójstwa.

Józef Szaniawski

http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=100639


http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef ... nnikarz%29

http://www.radiomaryja.pl/query.php?__s ... wski&__a=1

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pl ... _a_11.html

Jak to jest dotkliwy wróg UKŁADU III PR i michnikowszczyzny, to widać w sieci i mediach. Mam pełne zaufanie do profesora, osobiście z Nim korespondowałem, to co było w PRL przypomina odrobinę sytuację abp Wielgusa, ale tylko ODROBINĘ.

Cytuj:
Jak Józef Szaniawski prosił SB o pomoc

autor paszkwilu brat guru-podpory PiS i Kaczyńskich niejaki (wstawka Jana V RP) - Jarosław Kurski
2005-02-16

Jarosław Kurski odpowiada na zarzuty Józefa Szaniawskiego wobec Adama Michnika i "Gazety"

W opublikowanym w "Gazecie Świątecznej" fragmencie mojej książki o Janie Nowaku-Jeziorańskim pojawiło się zbyt daleko idące uproszczenie. Przytaczając wypowiedź Adama Michnika, napisałem: "Pełnomocnikiem Kuklińskiego w Polsce był niejaki Józef Szaniawski, człowiek, który przyznał się do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa"

Read more: http://wyborcza.pl/1,75515,2556193.html#ixzz0RIXE10KA


Tu mały przykład - http://wyborcza.pl/1,75515,2556193.html

Uważam że póki profesor jest w formie zdrowotnej jakiej takiej, to jest silną podporą NOWEJ WOLNEJ NIEPODLEGŁEJ SUWERENNEJ POLSKIEJ KATOLICKIEJ NARODOWEJ POLSKI. Z tego co wiem jest gotów do pracy na rzecz nowej SOLIDARNOŚCI jako doradca i podeśle wtedy kolejnych myślących intelektualistów, naukowców.

Cytuj:
W 1985 został wykryty przez WSW i SB, aresztowany i fałszywie oskarżony o współpracę z CIA. Sąd wojskowy skazał go na 10 lat więzienia. W latach 1985-1989 był przetrzymywany w więzieniach na warszawskim Mokotowie przy ul. Rakowieckiej i w Barczewie. Uniewinniony przez Sąd Najwyższy. Wyszedł na wolność w 1990, jako ostatni więzień PRL.


Od 1986 były już rozmowy ŻYDOWSKIEJ michnikowszczyzny, agenturalnej mafii o III RP, a wybitni Polacy siedzieli w więzieniach, albo umierali, byli zabijani, nadal wypędzani zagranicę.

Daję temu człowiekowi 100% rekomendację.

Acz są głosy przeciwne jak Wrzodaka, a to też ciekawa postać Solidarności i III RP.

Profesor Szaniawski miał żonę Halinę Frąckowiak sterowaną przez SB, która sterowała jak sądzę WSZYSTKIMI prawie artystami PRL. Mamy teraz swołocz w 100% przeciwną nawet PiS, a co dopiero ostrzejszym ruchom patriotycznym.

Cytuj:
- Skopowski, Skopowski… Aaa...! Pseudonim Julian Matej? Znam, to dobry znajomy mojej byłej żony, Haliny Frąckowiak. Pomagał jej, kiedy siedziałem w latach 80. w więzieniu za rzekome szpiegostwo. Dawał kartki na mięso i benzynę, z czego i ja korzystałem, bo mogła mnie odwiedzać w więzieniu w Barczewie i na Mokotowie. Mówił, że jest kapitanem milicji, ale na mój nos to był za młody i za inteligentny na milicjanta - wspomina Józef Szaniawski, "ostatni więzień polityczny PRL". Z więzienia, w którym od 1985 r. odbywał 10-letni wyrok za rzekome szpiegostwo dla CIA, został zwolniony dopiero w grudniu 1989 r.

Halina Frąckowiak potwierdza, że Matej pomagał jej, kiedy mąż został aresztowany. Ale była przekonana, że wspomaga ją Julek Matej, wrażliwy poeta, przyjaciel, a nie jakiś esbek.


http://www.jarocin.pun.pl/viewtopic.php?pid=3927


Taka "żona" była i jest bardzo często klasycznie przypisana niepokornym, przykładem Rokita, Sikorski, setki innych, narodowość zawsze ta sama, mogą być 50% "właściwe" korzenie, w sensie nie tylko narodowości, ale konotacji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 17 września - agresja ZSRR na Polskę
PostNapisane: 17 wrz 2009, 09:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
70 lat temu 17.września 1939 r. rozpoczęła się Golgota Wschodu:

Oddajmy głos ks. Peszkowskiemu:

http://www.dailymotion.pl/video/x2z1m5_ ... shortfilms

oraz:

http://www.radiomaryja.pl/query.php?__s ... wski&__a=1


http://www.radiomaryja.pl/query.php?__s ... wski&__a=2


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 17 września - agresja ZSRR na Polskę
PostNapisane: 17 wrz 2009, 15:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Trochę o 17 września w Naszym Dzienniku
http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po01.txt

i w Wirtualnej Polonii
http://wirtualnapolonia.com/2009/09/17/ ... wkroczyly/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 17 września - agresja ZSRR na Polskę
PostNapisane: 17 wrz 2009, 15:45 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Znalazłem ciekawy tekst na temat wojny polsko-sowieckiej we wrześniu 1939 roku.

http://www.info.wiara.pl/doc/331218.Nozem-w-plecy

Nożem w plecy

Gdyby Polska miała w 1939 roku zmierzyć się z samym tylko Związkiem Sowieckim, raczej znowu by wygrała.

Sowieci mieli co prawda w 1939 roku tysiące czołgów i samolotów, ale nie umieli ich używać. Przede wszystkim dlatego, że Stalin zaledwie dwa lata wcześniej kazał wymordować kilka tysięcy własnych, sowieckich oficerów. Młodzi, którzy ich zastąpili, byli w kwestii wojskowej taktyki całkiem zieloni.

Kiedy 17 września 1939 roku fala 480 tys. żołnierzy sowieckich wlała się do Polski, Wojsko Polskie dostało rozkaz, żeby z nimi nie walczyć. W sytuacji, gdy większość Wojska Polskiego krwawiła na zachodzie w bojach z Niemcami, nieliczni obrońcy Kresów nie mieli żadnych szans na powstrzymanie bolszewików.Czasem jednak dochodziło do lokalnych starć. Oddziały, które podjęły tę beznadziejną walkę, co zaskakujące, czasem odnosiły sukcesy.
Doświadczył tego gen. Władysław Anders. W walkach z Niemcami jego ułanom szło jak po grudzie. Wyrąbywali sobie co prawda wśród Niemców korytarz ku węgierskiej granicy, jednak kosztem sporych strat. Niemieccy oficerowie znali dobrze swoje rzemiosło i nie popełniali głupich taktycznych błędów.

Inaczej było z Armią Czerwoną, która zagrodziła Andersowi drogę pod miastem Sambor. Na kawalerzystów Andersa ruszyły sowieckie czołgi, licząc, że łatwo zgniotą niedobitki polskiej armii. Zahartowani w bojach ułani na zimno otworzyli ogień. Wkrótce aż 18 sowieckich tanków stało w płomieniach. Przed dalszą masakrą uratował Sowietów fakt, że Polakom brakło pocisków do działek. Tylko dlatego Anders rozwiązał formację i kazał przebijać się dalej w małych grupach.

Dość amunicji miał jednak polski Korpus Ochrony Pogranicza pod miasteczkiem Szack, 28 i 29 września 1939 r. Z całego sowieckiego batalionu czołgów, które ruszyły na Polaków, ocalało tam zaledwie trzech rannych żołnierzy. Wtedy do natarcia na Szack ruszyli żołnierze polscy. Wycofała się przed nimi z miasteczka zaskoczona sowiecka 52. Dywizja Strzelecka.
Marna jakość sowieckiego dowodzenia wyszła na jaw przed całym światem trzy miesiące później, kiedy gigantyczny ZSRR uderzył na maleńką Finlandię. Fiński Dawid co prawda nie pokonał sowieckiego Goliata, ale boleśnie go obił podczas „wojny zimowej”. I ocalił swoją niepodległość.

Polsce nie było to dane. Straciliśmy niepodległość. Wiaczesław Mołotow, sowiecki minister spraw zagranicznych, tryumfował, że Polska, ten „pokraczny bękart Traktatu Wersalskiego”, wreszcie znikła. Zarówno Niemcy, jak i Sowieci, uważali Polskę za państwo sezonowe, które nie ma w sobie dość siły, żeby przetrwać. Zwłaszcza w miejscu, które jest bramą między Wschodem a Zachodem.

Na szczęście Polacy nie dali sobie tego wmówić. I wbrew kolejnym wichurom historii, uparcie trzymają się swojego miejsca na mapie.

Przemysław Kucharczak

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 17 września - agresja ZSRR na Polskę
PostNapisane: 17 wrz 2009, 15:48 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
Obrazek
Generał Heinz Guderian i kombryg Siemion Kriwoszein odbierają wspólną defiladę Wehrmachtu i Armii Czerwonej w Brześciu

http://pl.wikipedia.org/wiki/Agresja_ZS ... C4%99_1939

Cytuj:
Siemion Kriwoszein, ros. Семён Моисеевич Кривошеин, (ur. 28 listopada 1899 w Woroneżu, zm. 16 września 1978 w Moskwie) – generał-lejtnant wojsk pancernych Armii Czerwonej ( we wrześniu 1939 w stopniu kombryga).

Urodził się w biednej rodzinie żydowskiej.
W Armii Czerwonej od 1918. Uczestnik wojny domowej w Hiszpanii (1936-1937) , następnie walk Armii Czerwonej z armią japońską w Mandżurii, nad jeziorem Chasan (1938) na granicy mandżursko-sowieckiej .

Dowodził 29. Brygadą Czołgów w trakcie sowieckiej agresji na Polskę w 1939. 22 września odbierał w Brześciu wspólnie z gen. Heinzem Guderianem wspólną defiladę, w związku z przekazaniem miasta i twierdzy przez Wehrmacht Armii Czerwonej. Wojskom niemieckim życzył podczas tego wydarzenia szybkiego zwycięstwa nad "kapitalistyczną Anglią" i zaprosił Guderiana do Moskwy po tym zwycięstwie. [1].

Został bohaterem sowieckim, po tym jak jego oddziały w Brześciu nad Bugiem wzięły do niewoli 1030 polskich oficerów, 1220 podoficerów i 34 tys. szeregowych żołnierzy. Na dworzec kolejowy w Brześciu w bałaganie odwrotu ku bezpiecznym granicom przybyło kilkadziesiąt polskich transportów wojskowych z żołnierzami i sprzętem. Wysiadali z wagonów wprost w sowieckie ręce jeszcze 25 września 1939.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Siemion_Kriwoszein


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 17 września - agresja ZSRR na Polskę
PostNapisane: 17 wrz 2009, 20:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.blogmedia24.pl/node/18826

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 17 września - agresja ZSRR na Polskę
PostNapisane: 21 paź 2009, 13:46 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2009, 17:58
Posty: 844
wiem, że było, ale wklejam filmik z okazji niechlubnej rocznicy tej Parady Oprawców w Brześciu:

_________________
życie trwa dopóty, dopóki nie jest wszystko jedno


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 17 września - agresja ZSRR na Polskę
PostNapisane: 21 paź 2009, 18:59 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
Raz dziennie przed snem powinni to oglądać zarówno miłośnicy Niemiec (czyli UE, NATO europejskiego ligi narodów) jak i ukochanego narodu rosyjskiego, a wiele jest takich środowisk, niekiedy mam wrażenie że TYLKO JA nie cierpię kacapów, nie wierzę im niezależnie od epoki, ustroju, nacji jaka jest aktualnie tam wiodąca.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 17 września - agresja ZSRR na Polskę
PostNapisane: 17 wrz 2010, 06:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Cała prawda o IV Rozbiorze Polski z 17 września 1939r.

17 września to data o której się nie pamięta, która to okrywa tajemnicą niewyobrażalne morze cierpień a także straszliwą rzeczywistość polityczną. Bez 17 września nie byłoby 1 września, nie byłoby II wojny światowej, ludobójstwa, deportacji, holocaustu i rozbioru Polski między III Rzeszę Niemiecką a ZSRR przy walnej pomocy faszystów ukraińskich z OUN-UPA.

Na tą rzeczywistość składają się trzy symbole Auschwitz-Katyń-Wołyń, przyporządkowane trzem faktom:

1.sojusz sowiecko-niemiecki leżał u podstaw źródeł nieszczęść Europy XX wieku i II wojny światowej która została rozpętana za przyczyną tego sojuszu. Gdyby nie porozumienie tych dwóch potęg, gdyby Hitler nie miał gwarancji Stalina iż wspólnie zniszczą Polskę, zapewne wojny by w tym czasie nie wywołał. Gdyby z kolei Stalin nie wkroczył 17 września, istniałaby szansa dalszego polskiego oporu przeciwko wojskom niemieckim na tzw. przedmościu rumuńskim a wtedy cała II wojna światowa, cała wojna obronna Polski we wrześniu 1939 roku potoczyłaby się inaczej

2.okupacja tej części Polski która znalazła się po 17 września w rękach sowieckich [ok. 52% Polski], została wykorzystana przez sowietów nie tylko do wymordowania narodu polskiego i jego elit, ale także jako laboratorium przyszłych kadr, które kształtowały tzw. Polską Rzeczpospolitą Ludową [ PRL]. Ludzie ci rządzili z ramienia Moskwy przez ponad 50 lat Polakami, wywodzili się często spośród kolaborantów na rzecz sowietów oraz zdrajców narodowych. Ich potomkowie dotrwali niekiedy u steru władzy do dnia dzisiejszego, zajmują ważne miejsca w strukturze społecznej i celowo blokują ujawnianie całej prawdy o 17 września 1939 czyli o IV rozbiorze Polski

3.w PRL propaganda głośno mówiła o faszystowskich Niemczech i napaści z 1 września oraz nazistowskich zbrodniach ale tematem tabu, tematem zakazanym była napaść ZSRR na Polskę i data 17 września oraz zbrodnie sowieckie w Polsce i aneksja połowy Polski przez ZSRR na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow. Po odzyskanie przez Polskę niepodległości w 1989 roku zaczęto więcej mówić o IV rozbiorze Polski i jego skutkach, ujawniać zdrajców i kolaborantów sowieckich, oraz tragiczne losy Polaków pod okupacja radziecką. Niestety obecne salony polityczne milczą w imię pseudo dobrego sąsiedztwa o udziale naszych sąsiadów w IV rozbiorze Polski. Nie wypada mówić o napaści Litwy [ za zgodą ZSRR] i aneksji Wilna, czy udziale Słowacji w agresji na Polskę, czy napaści zbrodniczego Legionu Ukraińskiego nie mówiąc już o hitlerowskiej agenturze w Polsce spod faszystowskiego znaku OUN-UPA, odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków na Wołyniu, Podolu, Małopolsce Wschodniej i we Lwowie oraz winnej wszczęcia rebelii wewnątrz państwa polskiego we wrześniu 1939 roku na rzecz III Rzeszy Niemieckiej a później na rzecz ZSRR

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych tematem do współpracy i współredagowania serwisu który stopniowo będzie rozbudowywany i poszerzany o nowe tematy dotyczące IV rozbioru Polski. Poszukujemy informacji o bohaterach i zdrajcach tego okresu, o miejscach polskiej obrony a także kaźni, o zagrabionych polskich dobrach i majątkach na wschodnich terenach II RP, które to trafiły w 1945 roku pod okupacje radziecką.

Więcej na: http://www.ivrozbiorpolski.pl/

http://wsercupolska.org/joomla/index.ph ... o&Itemid=4


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 17 września - agresja ZSRR na Polskę
PostNapisane: 17 wrz 2010, 06:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Przemysław Mandela

Jak naprawdę wyglądał 17 września 1939 r.?

W środowisku polskich historyków panuje opinia, że z dniem 17 września 1939 kampania wrześniowa została ostatecznie przegrana. Trudno się z tym nie zgodzić. Do agresora z zachodu, dysponującego prawie 2 milionami żołnierzy, 10 tys. dział, 2800 tys. czołgów oraz 2 tys. samolotów, dołączył nieprzyjaciel, który rzucił do walki ponad 300 tys. żołnierzy, 4 tys. dział, 5 tys. czołgów oraz tysiąc samolotów. Wojsko Polskie, poważnie osłabione walkami na zachodzie nie miało fizycznych szans powstrzymania takiej siły. Lecz czy rzeczywiście tak było? Czy na wschodzie naprawdę nie było wojsk, mogących jeżeli nie powstrzymać, to chociaż stawić twardy opór Armii Czerwonej?
"Długośmy na ten dzień czekali, z nadzieją niecierpliwą w duszy, kiedy bez słów towarzysz Stalin na mapie fajką strzałki ruszy..."

Tysiąckilometrowa granica Rzeczypospolitej ze Związkiem Radzieckim, wyznaczona w 1921 roku na mocy postanowień pokojowych w Rydze, niemal cały czas zwracała uwagę polskich władz oraz dowództwa armii. Obronę jej powierzono, utworzonemu w 1924 roku Korpusowi Ochrony Pogranicza, który skupiał się na walce z "rajdami" i dywersją małych sowieckich oddziałów, przekraczających granice, zwykle w celu porywania i mordowania przedstawicieli polskich władz oraz podpalania wiosek czy posterunków granicznych. Dopiero podpisanie między dwoma państwami w 1932 roku paktu o nieagresji oraz protokołu "o dobrosąsiedzkich stosunkach" w listopadzie 1938 roku unormowało sytuację.

Uległa jednak ona gwałtownemu pogorszeniu pod koniec sierpnia następnego roku, kiedy to III Rzesza oraz Związek Radziecki ku zaskoczeniu całego świata podpisały pakt o nieagresji, nazwany od nazwisk sygnatariuszy Paktem Ribbentrop-Mołotow. Stanowiło to kres francusko-angielskich zabiegów o pozyskanie do koalicji antyniemieckiej Związku Radzieckiego i w zasadzie przesądziło o wybuchu wojny. Tajna klauzula jaką zawierała ów umowa odkreślała podział stref wpływów obydwu państw w Europie Środkowej i Wschodniej. W radzieckiej strefie interesów znalazły się Finlandia, Estonia oraz Łotwa, a także pośrednio Rumunia i Polska. Niemcy zaakceptowali pretensje Sowietów do Besarabii i Północnej Bukowiny - części Rumunii, które przed I wojną światową znajdowały się w granicach Cesarstwa Rosyjskiego. W Polsce granice radzieckich interesów stanowiły rzeki Wisła, Narew i San. Niemcy zadowolili się terenami zachodniej części Rzeczypospolitej oraz wpływami na Litwie.
Znaczenie paktu oraz zagrożenie jaki ze sobą niósł zostało przez Polskę zignorowane. Minister spraw zagranicznych Józef Beck nie mógł uwierzyć, że dwaj najzagorzalsi wrogowie gotowi są porozumieć się w jakiejkolwiek politycznej kwestii. Zbagatelizowano fakt, iż tego typu umowy podpisywane są przez państwa mające wspólne granice, a przecież Zwiazek Radziecki nie graniczył z III Rzeszą. Jeszcze...

1 września 1939 roku o godzinie 4:45 Wojska niemieckie, realizując plan "Fall Weiss" przekroczyły granice Rzeczypospolitej. Wybuchł konflikt polsko-niemiecki, który wkrótce przerodził się w II wojnę światową. Wojsko Polskie stanęło do z góry przegranej batalii o młoda, bo zaledwie dwudziestoletnią niepodległość. Biło się dzielnie o czym świadczą przykłady takich bitew jak: Westerplatte, Węgierska Górka, Mokra, Wizna, Bzura czy wiele innych bardziej lub mniej znanych batalii. Jednak na skutek błędów w rozmieszczeniu wojsk, spóźnionej mobilizacji, objęcia fatalnej doktryny wojennej oraz przygniatającej przewagi technicznej wroga, po dwóch tygodniach walk sytuacja była niemalże krytyczna: Warszawa - główny punkt oporu - została okrążona; w "korytarzu pomorskim", ostatnimi siłami broniły się odcięte od reszty kraju wojska Lądowej Obrony Wybrzeża; Niemcy po rozgromieniu polskich armii w centrum kraju podchodzili pod Chełm i Lwów, a polskie armie "Poznań" i "Pomorze" po początkowych sukcesach kontrataku pod Kutnem zostały niemal całkowicie unicestwione. 12 września (9 dni po wypowiedzeniu wojny Niemcom) na konferencji w Abbeville, przedstawiciele Sztabów Generalnych zachodnich sojuszników Polski - Anglii i Francji uznali, że żadna pomoc materialna nie ma sensu wobec szybkości z jaką wojska niemieckie posuwały się w głąb terytorium państwa polskiego. Stanowiło to pogwałcenie traktatów sojuszniczych jakie Anglicy i Francuzi zawarli z Polską tym bardziej, że o wynikach tych rozmów nie powiadomiono rządu walczącego kraju...

Stalin, który od swych agentów na zachodzie dowiedział się o postanowieniach konferencji w Abbeville zrozumiał, iż dostał zielone światło do wypełnienia zobowiązań zawartych w Pakcie Ribbentrop-Mołotow. Niemcy już od 8 września nalegali na szybkie włączenie się ZSRR do walki. Lecz 8 września wojna nie była jeszcze rozstrzygnięta. Tydzień późnej już tak...

"...Krzyk jeden pomknął wzdłuż granicy i zanim zmilkł zagrzmiały działa, to w bój z szybkością nawałnicy Armia Czerwona wyruszała..."

O 3:00 nad ranem, 17 września 1939r. wojska sowieckie przekroczyły granicę polską. Wejście to różniło się całkowicie od tego "niemieckiego" sprzed dwóch tygodni. Mijając posterunki graniczne, czerwonoarmiści wymachiwali do zaskoczonych żołnierzy KOP-u białymi flagami, czołgiści w otwartych wieżyczkach czołgów wykrzykiwali: Wpieriod ! Na Germanca ! Rebiata ! Mimo tego wiele strażnic KOP-u stawiło zacięty opór. Najdłużej broniły się placówki "Ludwikowo", "Sienkiewicze" oraz "Dawidówek". Do Sztabu Generalnego pierwsze wiadomości o przekroczeniu granicy przez Sowietów nadeszły około godziny 6:00. Tak brzmiał meldunek dowódcy pułku KOP "Podole", ppłk Marceli Kotarba: "Przewaga bardzo duża, bijemy się uporczywie i będę się starał jak najdłużej moje kierunki osłaniać..." W podobnym tonie przybywało innych meldunków z pozostałych odcinków nowego, wschodniego frontu. Naczelne dowództwo - co zrozumiałe - wpadło w panikę. Mnożyły się przesadzone informacje o postępach wojsk radzieckich: w południe nadeszły wiadomości o przekroczeniu przez Armie Czerwoną Dniestru pod miejscowością Uśnieczek, 40 kilometrów od Kołomyi. Mimo, iż okazało się to nieprawdą, w obliczu całkowitego chaosu i niemal beznadziejnej sytuacji szef francuskiej misji wojskowej w Polsce gen. Faury naciskał na marszałka Rydza-Śmigłego - Wodza Naczelnego by jak najszybciej wyruszył w stronę granicy rumuńskiej. Było to zachowanie uzasadnione. Widmo pochwycenia przedstawicieli polskich władz i wojska przez Sowietów stawało się coraz bardziej realne, a gdyby ziścilo się stanowiłoby całkowitą katastrofę.

W wyniku narady z ministrem spraw zagranicznych, Józefem Beckiem oraz premierem Felicjanem Sławoj-Składkowskim, marszałek Rydz-Śmigły zrezygnował z planów utworzenia obrony na linii Dniestru, na tzw. "przedmościu rumuńskim" - gdzie zamierzał czekać na ofensywę sojuszników na zachodzie - i wydał kontrowersyjny do dziś rozkaz:

"Sowiety wkroczyły. Nakazuję ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry, najkrótszymi drogami. Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony lub prób rozbrajania oddziałów. Zadanie Warszawy i miast, które miały się bronić przed Niemcami - bez zmian. Miasta, do których podejdą bolszewicy, powinny z nimi pertraktować w sprawie wyjścia garnizonów do Węgier lub Rumunii. W nocy z 17 na 18 września Naczelny Wódz wraz z polskimi władzami przekroczył granicę Rumunii, gdzie został internowany".

Rozkaz ten pogłębił chaos jaki powstał w wyniku wkroczenia wojsk sowieckich. Wielu dowódców liniowych nie wiedziało jak zachować się w obliczu nowego zagrożenia zwłaszcza, że czerwonoarmiści celowo dezinformowali Polaków, głosząc, iż przekroczyli granicę w charakterze sojuszników w walce z Niemcami. Wiele jednostek podjęło jednak próby oporu przeciw przeważającemu pod każdym względem nieprzyjacielowi. W północno-wschodnich regionach kraju w rezultacie ciężkich walk rozbite zostały Baony KOP "Krasne", "Budsław" oraz "Iwieniec". W Wilnie, przygotowywanym od połowy września do odparcia ataku niemieckiego skoncentrowano 8 batalionów piechoty wspartych 14 lekkimi działami oraz dwoma działami przeciwlotniczymi.17 września do Wilna wycofały się oddziały pułku KOP "Wilno", 20 Bateria Plot. oraz Baon Obrony Narodowej "Postawy". Łącznie garnizon miasta stanowiło prawie 7 tys. żołnierzy, jednak pozbawionych artylerii i broni przeciwpancernej. Funkcję dowódcy obrony objął najstarszy stopniem oficer - pułk dypl. Jarosław Okulicz-Kozaryn. Wieczorem 18 września, po otrzymaniu meldunków o zbliżaniu się czołgów radzieckich wydał on rozkaz odwrotu na granice litewską, po czym sam opuścił Wilno. Zamieszanie jakie powstało w wyniku wydania takiego rozkazu sprawiło, iż doszło do szeregu nieskoordynowanych walk z wkraczającą do miasta Armią Czerwoną. Do końca walczyli harcerze i warta honorowa przy grobie z sercem marszałka Piłsudskiego na Rossie. Zdecydowana większość improwizowanego garnizonu Wilna wycofała się z miasta i w dniach 19-20 września przekroczyła granicę Litwy.

Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w Grodnie. Stacjonowały tutaj tylko słabo uzbrojone oddziały rezerwowe oraz wartownicze, dowodzone przez płk w st. spocz. Bronisława Adamowicza. Dowódca Okręgu Warownego "Grodno" zamierzał wykonać rozkaz gen. Olszyny-Wilczyńskiego i ewakuować wojsko z miasta w razie pojawienia się Armii Czerwonej. Całkowicie inne stanowisko prezentował wiceprezydent Grodna Roman Sawicki, który wezwał ludność cywilną do budowy umocnień oraz walki z nieprzyjacielem.

20 września do miasta od południowego zachodu wjechało około 20 czołgów XV Korpusu Pancernego. Bez przeszkód pokonały most na Niemnie i dotarły do centrum. Tu natrafiły na twardy opór: celny ogień działka plot. oraz młodzież szkolna uzbrojona w butelki z benzyną unieszkodliwiły 8 czołgów. Pozostałe zostały zmuszone do odwrotu. Obrońców wzmocnili żołnierze zgrupowania "Wołkowysk" gen. w st. spocz. Wacława Przeździeckiego (Rezerwowa Brygada Kawalerii), którzy weszli do miasta w nocy z 20 na 21 września. Dowodzenie objął gen. Przeździecki. Następnego dnia Sowieci ponowili atak. Piechota wsparta czołgami oraz silną artylerią w ciągi kilku godzin dotarła do mostu na Niemnie i opanowała go. Czołgi ponownie wjechały do centrum. Wobec beznadziejnej sytuacji Polacy zdecydowali się na odwrót. Walki trwały do późnych godzin wieczornych. Ich złowrogim epilogiem było wymordowanie przez Sowietów wziętych do niewoli obrońców Grodna (ich masowe groby odkryto dopiero w roku 1992...). Większość Rezerwowej Brygady Kawalerii, stanowiącej trzon obrony Grodna, wkrótce przekroczyła granicę Litwy. Generał Olszyna-Wilczyński został 22 września zatrzymany pod Spockiniami przez zmotoryzowaną kolumnę sowiecką i wraz ze swym adiutantem kpt. w st. spocz. Mieczysławem Skrzemeskim zamordowany...

"...Zwycięstw się szlak ich serią znaczy, sztandar wolności okrył chwała, głowami polskich posiadaczy brukują Ukrainę całą. Pada Podole, w hołdach Wołyń, lud pieśnią wita ustrój nowy, płoną majątki i kościoły i Chrystus z kulą w tyle głowy..."

Na znacznie twardszy opór trafiła Armia Czerwona na południe od bagien Prypeci, na Polesiu, Wołyniu i Podolu. Znajdowaly się tam większe zgrupowania wojsk polskich, przygotowywujących się do walki z Niemcami. Na Polesiu dowódca OK nr IX gen. Franciszek Kleeberg skoncentrował podległe sobie wojska na linii Brześć - Pińsk. Dysponował on siłą 20 batalionów piechoty, które jednak wspierało tylko 10 dział polowych i niewiele więcej przeciwpancernych. Część tych sił już toczyła walki z Niemcami (Zgrupowanie "Kobryń" płk Adama Eplera, w sile 7 batalionów, 10 dział oraz 4 działa ppanc.) w rejonie Kobrynia, gdzie podeszła 2 Dywizja Zmotoryzowana. Na tzw. Polesiu Wołyńskim stacjonowało (w garnizonach, ośrodkach zapasowych czy w trakcie przemarszu) dalsze 30 batalionów , 40 dział polowych, kilkanaście ppanc., 11 czołgów i 3 pociągi pancerne. To była już dosyć znaczna siła, z którą tak Wehrmacht idący od zachodu jak i Armia Czerwona musiały się liczyć.

Gdy późnym wieczorem 18 września gen. Kleeberg otrzymał rozkaz Naczelnego Wodza postanowił skoncentrować podległe sobie oddziały w rejonie na zachód od Kowla. Stamtąd zamierzał wyruszyć w kierunku granicy rumuńskiej i zgodnie z otrzymanym rozkazem przekroczyć ją. Jego grupa oderwawszy się od Niemców ze śpiewem na ustach pomaszerowała na Kowel, gdzie jak mówiono było "wiele wojska, dużo sprzętu i olbrzymie zapasy amunicji i środków do dalszej walki". Po dotarciu w zamierzony rejon, oddziały te zostały zreorganizowane i nazwane Samodzielną Grupą Operacyjną "Polesie". Nawiazano kontakt z wojskami sowieckimi, które już dotarły do Kowla, w celu zapewnienia swobodnego przemarszu do granicy. Wobec fiaska negocjacji, gen. Kleeberg rozkazał marsz na Włodawę. Doskonale zdawał sobie sprawę, że wykorzystując pas "ziemi niczyjej" jaki nagle wytworzył się między wycofującymi się Niemcami, a prąca na zachód Armią Czerwoną umożliwi mu swobodny dostęp do Bugu pod Włodawą. Dalej planował marsz na pomoc jedynemu pewnemu punktowi oporu - Warszawie...

22 września SGO "Polesie" w rejonie miejscowości Maloryt napotkała zgrupowanie ppłk Ottokara Brzozy-Brzeziny, które po zreorganizowaniu utworzyło 50 Dywizje Piechoty "Brzoza". Pięć dni później oddziały Kleeberga wkroczyły do Włodawy, entuzjastycznie witane przez ludność cywilną. Do SGO "Polesie" dołączyły kolejne jednostki, m.in. dwubrygadowa Dywizja Kawalerii "Zaza" (utworzona z niedobitkow Suwalskiej Brygady Kawalerii oraz oddziałów Podlaskiej Brygady Kawalerii), pod dowództwem gen. Podhorskiego. Tego też dnia do żołnierzy dotarły wieści o kapitulacji Warszawy, co postawiło dalszy marsz na zachód pod wielkim znakiem zapytania... Po długiej i burzliwej naradzie generałowie zdecydowali się poprowadzić swe wojsko w kierunku na Dęblin, a stamtąd przebić się w Góry Świętokrzyskie i zainicjować wojnę partyzancką. 29 września podjęto marsz na Radzyń-Łuków. Zanim jednak doszło do kontaktu z wojskami niemieckimi, stoczono szereg zwycięskich bitew z Armią Czerwoną, usiłującą zniszczyć siły polskie. 60 Dywizja Piechoty "Kobryń" płk Adama Eplera pokonała wojska sowieckie pod Jabłonią, a dzień później również pod Milewem. Godny odnotowania jest fakt, iż wzięto znaczną liczbę jeńców radzieckich, którzy na własną prośbę zostali wcieleni do jednostek polskich, gdyż odmówili powrotu do swoich. Brali oni udział w dalszych walkach aż do końca kampanii...

Dużo trudniejsze zadanie miał dowódca KOP-u, gen. Orlik-Ruckeman. Dysponował on siłą 16 batalionów piechoty (w tym jednym batalionem saperów), 7 szwadronami kawalerii oraz 14 działami. Nie były to małe siły, lecz zostały one rozciągnięte na długości prawie 250 km, co nie dawało szans skutecznej obrony. Minęły trzy dni zanim wojska te skoncentrowały się w wyznaczonym przez generała rejonie. 22 września wyruszyła w kierunku przeprawy na Bugu pod Szackiem, gdzie dotarła 27 września tylko po to by dostrzec sowieckich żołnierzy z 52 Dywizji Strzelców. Doszło do bitwy. Zupełnie zaskoczeni Sowieci ponieśli ciężkie straty (zniszczono lub zdobyto 20 czołgów, oraz wzięto do niewoli 300 jeńców) i zmuszeni zostali pozostawić pole Polakom. Grupa gen. Orlika-Ruckemana przekroczyła Bug. Kolejnym celem było przedostanie się do lasów na południe od Parczewa. Niestety 1 października Polaków pod Wytycznem zaatakowały sowieckie czołgi. Walki trwały przez kilka godzin. Wobec kończącej się amunicji, żołnierze Grupy oderwali się od nieprzyjaciela i odeszli w rejon lasów pod Sosnowicą, gdzie Grupa została rozwiązana.

Pod Włodzimierz na Wołyniu Armia Czerwona podeszła już 19 września. W samym mieście otoczyło siły polskie w koszarach Szkoły Podchorążych Rezerwy Artylerii. Polski dowódca wysłał parlamentariuszy z warunkami kapitulacji, które zapewniały zachowanie broni osobistej oraz swobodny przemarsz do Rumunii. Radziecki dowódca, Komdiw Bogomołow zgodził się na te warunki, ale gdy tylko żołnierze polscy opuścili koszary oznajmił, iż "na skutek zmian zaszłych w sytuacji miedzynarodowej oficerowie musza złozyc broń i od tej chwili są uważani za jeńcow wojennych." Później ich nazwiska znalazły się na listach katyńskich...

Zupełnie nie powiodły się plany obrony Równego przez oddziały KOP-u. Na miasto uderzały czołgi 5 Armii komdiwa Sowietnikowa, które z łatwością łamały obronę pułku KOP "Równe". Baon "Ostróg" został zniszczony już na granicy, baon „Dederkały” zmuszony do odwrotu na Poczajów i Brody.
Bez walki oddano Tarnopol mimo iż miasto posiadało silny kilkutysięczny garnizon, który mógł bronić się nawet do tygodnia. Jedynie mała grupka oficerów i szeregowców ostrzelała z wieży kościoła wkraczające oddziały sowieckie. Zostali natychmiast schwytani i rozstrzelani na miejscu...
Już 19 września Armia Czerwona podeszła pod Lwów, który w tym czasie opierał się od zachodu atakom wojsk niemieckich. Dowódca Samodzielnej Brygady Pancernej płk Iwanow wystosował do dowódcy obrony Lwowa, gen. Langera żądanie poddania miasta. Nie czekając na odpowiedź, Sowieci przypuścili 20 września próbę wkroczenia do Lwowa. Zostali jednak odparci tracąc jeden czołg. Mimo iż nastroje wśród żołnierzy garnizonu oraz ludności cywilnej były dobre, zapasów żywności starczyłoby na trzy miesiące, a amunicji na około dwa tygodnie obrony, gen. Langer oraz jego sztab byli przeciwni kontynuowaniu walki ze względu na „brak możliwości poprawy ogólnego położenia kraju”, które pod dwudziestu dniach wojny było beznadziejne. Rano 22 września polska delegacja podpisała w Winnikach dokument, na mocy którego przekazano miasto Armii Czerwonej. Punkt 8 gwarantował oficerom wolność osobistą i nietykalność własności. Gen. Langer po podpisaniu dokumentu miał powiedzieć: „Z Niemcami prowadzimy wojnę. Miasto biło się z nimi przez 10 dni. Oni, Germanie, wrogowie całej Słowiańszczyzny. Wy jesteście Słowianie...”

Sowieci złamali postanowienia zapisane w punkcie 8 i wielu z oficerów broniących Lwowa zostało wymordowanych w Starobielsku.

„...Już starty z map wersalski bękart, już wolny Żyd i Białorusin, już nigdy polska ręka ich do niczego nie przymusi. Nową wolność głosi Prawda, świat cały wieść obiega w lot, że jeden odtąd łączy sztandar gwiazdę, sierp hackenkreuz i młot !”

29 września w Moskwie po burzliwych negocjacjach (Niemcy proponowali pozostawić kadłubowe państwo polskie bez Pomorza, Wielkopolski i Śląska, ze wschodnią granicą od Grodna po Przemyśl. Na takie rozwiązanie nie godził się Stalin, argumentując, że może to stanowić w przyszłości niebezpieczeństwo dla dobrych stosunków między III Rzeszą a Związkiem Radzieckim) podpisano trzy protokoły, regulujące nową granice między obydwoma państwami. Niemcy w zamian za ziemie między Wisłą, Bugiem i Sanem zgodzili się przekazać Litwę sowieckiej strefie wpływów. Obie strony zobowiązały się wspólnie walczyć z polskim podziemiem niepodległościowym oraz nie tolerować żadnej polskiej agitacji dotyczącej terytorium drugiej strony.

„...Tych dni historia nie zapomni, gdy stary ląd w zdumieniu zastygł...”

W 1992 roku Rosyjskie Ministerstwo Obrony wydało w Moskwie książkę „Grif siekrietnosti snjat”, w którym podaje dokładną ilość sprzętu wojennego zdobytego we wrześniu i październiku 1939 roku w Polsce. Oto bilans: 247325 karabinów, 8566 ciężkich karabinów maszynowych, 12783 szable, 740 dział różnych kalibrów, 36 czołgów, 64 samochody pancerne, 131 samolotów oraz 4579 innych pojazdów mechanicznych. Łącznie stanowi to uzbrojenie co najmniej trzech armii polowych z 1939 roku ! W oparciu o prawie 30 ośrodków zapasowych przeniesionych z centrum kraju można było zorganizować twardą obronę. Dodatkowo na wschodzie stacjonowały liczne garnizony kresowe ze znaczną ilością rezerw uzbrojenia. To na wschód wycofywały się wojska pobite przez Niemców by zreorganizować się i podjąć na nowo walkę. Podjęcie obrony na „przedmościu rumuńskim” było jak najbardziej możliwe. Stacjonowały już tam czołgi płk Maczka, brygada zmotoryzowana oraz batalion czołgów mjr Łuckiego, liczący łącznie 50 maszyn, z których ani jeden nie oddał strzału...

Lecz tego typu błędów podczas ostatniej fazy kampanii popełniono znacznie więcej. Jeden być może jest tutaj kluczowy. Gdyby siły KOP-u generałów Kleeberga i Orlika-Ruckemana wycofały się na południe, a nie podjęły zgubny marsz na zachód, to najprawdopodobniej w rejonie Kowla doszło by do wielkiej bitwy z Armią Czerwoną. Oprócz samych wojsk obu generałów znajdowały się tam znaczne siły polskie m.in. batalion kolarzy ze Śląska, dywizjon 36 moździerzy 81mm kpt. J. Cebuli, kilka baterii artylerii lekkiej oraz 18 czołgów. Zgrupowanie to odeszło na Krasnystaw zamiast podjąć próbę obrony w rejonie Łucka. W samym Łucku znajdowało się 9 tys. żołnierzy w tym tysiąc oficerów, którzy poddali się Sowietom bez walki. Bardzo prawdopodobne, że wsparte jednostkami KOP-u Kleeberga i Orlika-Ruckemana mogłoby stanowić twardy orzech do zgryzienia dla wojsk sowieckich.

Rodzi się jednak pytanie czy w obliczu całkowitej klęski na froncie zachodniej i centralnej Polski, wielka bitwa na wschodzie miałaby jakieś znaczenie. Zapewne nie. Przedłużyło by to kampanię o kilka tygodni lecz na jej wynik nie było by w stanie wpłynąć. Spalono by więcej sowieckich czołgów, zabito więcej czerwonoarmistów, lecz i polskie straty były by zdecydowanie większe. Część z tych wojsk podjęła udaną próbę przebicia na Węgry i Rumunię, gdzie po długiej odysei wzmocniły skład polskiej armii we Francji, a później Wielkiej Brytanii. Część zrzuciła mundur i zakopała broń, która mogła przydać się w późniejszej walce partyzanckiej. Myślę i nie jestem w tym odosobniony, że nie mamy prawa dziś oceniać decyzji dowódców walczących wtedy z Armią Czerwoną. Ich rozkazy nawet te najbardziej kontrowersyjne miały jakąś podstawę i zostały wydane z myślą o dobru kraju oraz armii. Mimo iż w większości były one fatalne w skutkach to okoliczności w jakich je wydano w całości zmazują winę z tych, którzy te decyzje podejmowali.

„...I święcić będą nam potomni po pierwszym września siedemnasty...”

http://historycy.pl/index.php?option=co ... &Itemid=53


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 17 września - agresja ZSRR na Polskę
PostNapisane: 17 wrz 2010, 09:13 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): 07 lip 2010, 18:19
Posty: 206
spójrzcie na te najbardziej znane portale - jakoś przypadająca dzisiaj rocznica dla nich zupełnie nie istnieje.....


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /