Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Wracają do nas
PostNapisane: 26 maja 2015, 05:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Pogrzeb w Święto Niepodległości

Obrazek
Zdjęcie: Arch. IPN/ -


Danuta Siedzikówna „Inka” i Feliks Selmanowicz „Zagończyk” zostaną pochowani na cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku w okolicach 11 listopada br. - informuje „Nasz Dziennik”.

– Wiele osób w Polsce dopytuje o czas i okoliczności uroczystego pochówku „Inki”. Chcieliby w nim uczestniczyć, mają świadomość, jakie znaczenie ma postać skromnej sanitariuszki w panteonie polskich Żołnierzy Wyklętych – mówi Piotr Szubarczyk z gdańskiego IPN.

Autor publikacji poświęconych „Ince” dodaje, że propozycji miejsc jej pochówku jest wiele: panteon narodowy na powązkowskiej Łączce w Warszawie, cmentarz Garnizonowy w Gdańsku, a nawet bazylika NMP w Gdańsku.

Jeśli „Zagończyka” nie uda się zidentyfikować do jesieni, brany jest wariant ich wspólnego pogrzebu 1 marca 2016 r., w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... losci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wracają do nas
PostNapisane: 05 lip 2015, 19:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Natychmiast wstrzymać budowę Panteonu Narodowego na Powązkach!

Najnowszy wpis dr. Jerzego Bukowskiego na blogAID

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie przyłącza się do protestu Fundacji „Łączka”, żądającej wstrzymania budowy Panteonu Narodowego na Wojskowych Powązkach do momentu ekshumacji i zidentyfikowania wszystkich pochowanych tam w anonimowych dołach śmierci Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych) zamordowanych z wyroków stalinowskich sądów w latach 40. i 50. ubiegłego wieku.

Dziwi nas oraz niepokoi pośpiech, z jakim Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przystąpiła do realizacji projektu, który w takim kształcie architektonicznym jest niegodny miana Panteonu Narodowego i wywołał oburzenie wielu rodzin pogrzebanych na Łączce bohaterów, a także środowisk patriotycznych.

Obawiamy się, że rozpoczęta już za pomocą ciężkiego sprzętu budowa znacznie utrudni, a może nawet uniemożliwi dalsze prace ekshumacyjne, bez zakończenia których nie należy wznosić obiektu poświęconego niezłomności polskich patriotów w obronie narodowych imponderabiliów. Pośpiech jest w tej materii nie tylko niewskazany, ale także uwłacza powadze sprawy.

Naszą troskę pogłębia podana przez prezesa Fundacji „Łączka” Tadeusza Płużańskiego informacja, że sekretarz generalny ROPWiM profesor Andrzej Kunert zamierza pochować w Panteonie Narodowym także inne osoby, zamordowane wprawdzie przez komunistów i pochowane razem z Żołnierzami Niezłomnymi, ale niemające nic wspólnego z walką o niepodległość Rzeczypospolitej, a wręcz przeciwnie, jak np. wzywający w 1944 roku do masowego mordowania Polaków pułkownik Ukraińskiej Powstańczej Armii Mirosław Onyszkiewicz „Orest”, zbrodniarz hitlerowski Walter Mellentin, wydający Niemcom żołnierzy Armii Krajowej konfidenci gestapo Irena Lis i Alfred Milke.

Jeżeli tak ma wyglądać Panteon Narodowy na Wojskowych Powązkach, to lepiej go na razie nie stawiać. W tej delikatnej materii nie może być bowiem żadnych uchybień, a tym bardziej niegodnych pomysłów uwłaczających pamięci i czci narodowych bohaterów.

Wzywamy wszystkie stowarzyszenia kombatanckie i niepodległościowe do publicznego poparcia stanowiska Fundacji „Łączka”.

dr Jerzy Bukowski

rzecznik POKiN

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... zkach.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wracają do nas
PostNapisane: 31 sie 2015, 06:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Możemy przywrócić o nich pamięć

Do 16 września na pl. o. Adama Studzińskiego w Krakowie można oglądać wystawę „»…Niech polska ziemia utuli ich do spokojnego snu«. Ekshumacje i identyfikacje ofiar terroru komunistycznego”. Jej organizatorem jest Oddział Instytutu Pamięci Narodowej.

Obrazek

Ekspozycja prezentuje 28 sylwetek polskich bohaterów – żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego. Ich szczątki odnaleziono w wyniku dotychczasowych prac ekshumacyjnych i identyfikacyjnych prowadzonych przez ekipę specjalistów kierowanych przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka.

– Pokazujemy jednak nie ich odnalezione szczątki, ale ich niejako żywych. Ludzi, którzy mieli swoje rodziny, swoje plany i nadzieje – mówił na otwarciu wystawy dr Maciej Korkuć z IPN w Krakowie. Dodał, że wystawa ma na celu ocalenie od zapomnienia pomordowanych przez UB i ukrytych w nieoznakowanych miejscach.

Na dwóch pierwszych planszach został zaprezentowany przebieg prac ekshumacyjnych oraz identyfikacyjnych. Pozwoli to szerokiej publiczności zapoznać się ze specyfiką pracy archeologów, antropologów czy genetyków, którzy współpracowali z historykami przy tym projekcie.

– Pomordowanym bohaterom nie przywrócimy życia. Ale możemy przywrócić pamięć o ich dokonaniach i tożsamości. Po to, aby dzisiejszym i przyszłym pokoleniom pokazać, że Polska pamięta o tych, którzy walkę o wolność Ojczyzny przedkładali ponad osobiste szczęście i wygodę – podkreśla dr Korkuć, zachęcając do zobaczenia tej niezwykle poruszającej ekspozycji.

– Warto stanąć i popatrzeć w oczy tym, którzy byli wierni Ojczyźnie i przyrzeczeniu złożonemu prezydentowi. To niezwykła lekcja historii, którą warto przeżyć – zapewnia historyk z IPN.

Małgorzata Pabis

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... amiec.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wracają do nas
PostNapisane: 06 lut 2016, 09:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Życie w półmroku socjalizmu, komunizmu, czy innego liberalizmu być może wystarcza niektórym ludziom, ale dojrzały świadomy człowiek utożsamiający się ze swoją historyczną przeszłością, z dorobkiem rodzimej kultury, z duchem narodu, z prawdą, z ładem moralnym i duchowym nie potrafi żyć jak zwierzę miską, snem i pieszczotami.
Nie potrafi żyć jedynie w przestrzeni materialnego bezpieczeństwa, wzrastać w sukcesy, w powodzenia, w kapitał i w rozrywkę.
Musi rozpoznać w sobie człowieczeństwo, musi zrozumieć swoje pokoleniowe uzależnienia, musi zatroszczyć się o prawdę o sobie, o swoich, o dziejach narodu. Musi oddać szacunek tym którym najwięcej zawdzięcza, a więc swoim rodzicom, dziadkom i wszystkim pozostałym rodakom, którzy dla dobra Ojczyzny, a więc dla jego dobra tworzyli kulturę, rozwijali gospodarkę, czy poświęcali swoje zdrowie, a nawet życie.


Długa droga do prawdy o Wyklętych

Z prof. Wojciechem Polakiem, historykiem, wykładowcą na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, rozmawia Rafał Stefaniuk.

Obrazek

Raz po raz historycy odnajdują miejsca kaźni żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Teraz IPN odnalazł na terenie dawnego Pawilonu X Aresztu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie karcer, czyli tzw. pojedynkę, w którym przetrzymywano m.in. Niezłomnych. Ile jeszcze nie wiemy o zbrodniczej działalności aparatu bezpieczeństwa PRL?
– Bardzo dużo. Miejsca kaźni są często nieznane, niezbadane lub stoją zapomniane. W Olsztynie pierwsze więzienie NKWD to waląca się chatka, którą konserwator objął ochroną wbrew planom inwestycyjnym. Istnieje więc problem, jak ją zabezpieczyć. Są też piwnice na Pradze w Warszawie, gdzie były katownie NKWD, gdzie są napisy na ścianach. One także nie są poddane należytej ochronie. Tak jak widzimy, problem ten jest podwójny, czyli odnalezienie miejsc kaźni oraz odpowiednie zadbanie o nie. A są to przecież miejsca pamięci, które powinny pozostać na wieki.

I dlaczego się o nie nie dba?
– To jest problem. To powinno być w gestii instytucji konserwatorskich oraz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. To one powinny podejmować odpowiednie działania, występować o zabezpieczenie, dyscyplinować właścicieli itd. Pytanie, dlaczego się tego nie robi, nie jest do mnie. Warto je zadać odpowiednim organom państwa.

Wiemy o strasznym losie żołnierzy podziemia po aresztowaniu, ale w czynny lub bierny sposób znęcano się także nad ich rodzinami. Uniemożliwiano edukację, wstrzymywano kariery, utrudniano załatwienie podstawowych spraw urzędowych. Jest to kwestia bardzo istotna dla poznania historii PRL, ale także przemilczana…
– Rodziny miały bardzo ciężkie życie. Krewnych Żołnierzy Niezłomnych wyrzucano z pracy, dzieci nie mogły studiować lub ograniczono im liczbę kierunków, na których mogli podjąć naukę. Ale ponadto robiono jedną rzecz – wysiedlano. Jeżeli ktoś z Warszawy związany z partyzantką czy konspiracją antykomunistyczną został skazany, to jego rodzina była wysiedlana do miasteczek bądź okolicznych wsi. I tak postępowano nawet z bardzo dalekimi krewnymi.

A po wysiedleniu osoby te dalej znajdowały się w centrum zainteresowań aparatu bezpieczeństwa?
– Dokładnie tak, na wysiedleniu nie kończyła się ich gehenna. Później także utrudniano im życie. Mnóstwo energii wkładano w to, aby nie mogli normalnie funkcjonować.

Współcześnie historia Żołnierzy Niezłomnych cieszy się zainteresowaniem społeczeństwa. Media rządzą się prawami rynku. Skoro obserwujemy wielkie zainteresowanie losem Wyklętych, to dlaczego ten temat nie interesuje producentów filmowych?
– Filmy w Polsce są głównie finansowane przez państwo, które daje dotacje na produkcję. Platforma Obywatelska nie była zainteresowana kreowaniem polityki historycznej poprzez dzieła filmowe. Mam nadzieję, że gdy zmieniła się ekipa rządząca, to ta sytuacja też się zmieni. W warunkach polskich produkcja filmowa jest tak wielkim przedsięwzięciem, że trudno je realizować bez wsparcia państwa.

Nie zobaczymy Niezłomnych, ale w zamian za to należąca do Agory Stopklatka emituje serial „Nasze matki, nasi ojcowie”.
– Jest to pozycja, która fałszuje historię. Można powiedzieć, że Niemcy próbują przy pomocy tego serialu częściowo zrzucać odpowiedzialność za zbrodnie, które popełnili na Polakach. Stąd te różne sugestie, że Armia Krajowa miała charakter antysemicki. Twierdzenia te są nie tylko idiotyczne, ale zasługują też na potępienie. Polacy nie tylko powinni protestować przeciwko temu serialowi na całym świecie, ale też w odpowiedni sposób uświadamiać międzynarodową opinię publiczną. Tym bardziej nie powinno się emitować w naszym kraju. To jest coś dla mnie zupełnie niewyobrażalnego.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapowiada zmniejszenie emerytur dla byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa...
– Moim zdaniem, wszyscy funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa powinni otrzymywać najniższe ustawowe emerytury i to jedynie ze względów humanitarnych. I nic więcej. Uważam, że takie rozwiązanie byłoby najlepsze.

Zapowiedzi tego typu powtarzają się od lat, a póki co byli kaci mają wyższe świadczenia niż ich ofiary. Widzi Pan jakieś przesłanki, które pozwalają stwierdzić, że to się wkrótce zmieni?
– Raz doszło do redukcji emerytur. One są lekko zmniejszone i to trzeba przyznać. Nie wiem, czy to zostanie przeprowadzone. Dotychczas pojawiały się protesty i padały argumenty prawne. Mam nadzieję, że teraz rząd okaże stanowczość, że sprawa ta zostanie przeprowadzona.

Dziękuję za rozmowę.
Rafał Stefaniuk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... etych.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wracają do nas
PostNapisane: 10 cze 2016, 07:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Wydobywani z dołów niepamięci

IPN podał nazwiska 22 kolejnych zidentyfikowanych ofiar zbrodni stalinowskich. Uroczystość w Pałacu Prezydenckim zgromadziła rodziny ofiar działaczy podziemia niepodległościowego, których reżim komunistyczny nie tylko zgładził, ale poprzez ukrycie ich miejsc pochówków chciał skazać ich na zapomnienie.

Dla rodzin, które przez dziesiątki lat nie znały miejsc pochówków i nie mogły oddać należytej czci szczątkom swych bliskich, dzisiejszy dzień ma szczególne znaczenie. Teraz będą mogły godnie pochować swych zamordowanych krewnych.

Noty identyfikacyjne członkom rodzin 22 ofiar terroru komunistycznego, które zostały zidentyfikowane w ostatnim czasie, wręczył prezes Instytutu Pamięci Narodowej Łukasz Kamiński. Wśród nich są trzy osoby z Podkarpacia:

– Michał Jan Zygo ps. „Szymon”, żołnierz Obwodu, a następnie Inspektoratu ZWZ-AK Rzeszów; w 1942 r. – za zgodą przełożonych z AK – wstąpił do PPR; wiosną 1944 r. przygotowywał dla wywiadu AK raporty o rzeszowskich działaczach komunistycznych i agentach sowieckich; od 1946 r. działacz WiN, był najlepiej funkcjonującą „wtyczką” WiN w aparacie bezpieczeństwa; został uznany za najniebezpieczniejszego spośród WiN-owskich informatorów, którzy działali w rzeszowskich strukturach MO, UB i KBW; 21 października 1948 r. w procesie przeciwko kierownictwu Okręgu WiN Rzeszów toczącym się przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Rzeszowie został skazany na karę śmierci; zamordowany 31 stycznia 1949 r. na Zamku w Rzeszowie; został pochowany na cmentarzu w Zwięczycy;

– Leopold Rząsa ps. „Wacław”, „Augustyn”, „Jesiotr”, żołnierz ZWZ-AK Obwodu Rzeszów; działacz, zastępca prezesa Okręgu WiN Rzeszów odpowiedzialny za gromadzenie materiałów wywiadowczych o tematyce politycznej, ekonomicznej i wojskowej; aresztowany 16 lipca 1947 r., podjął próbę ucieczki, skacząc z trzeciego piętra budynku WUBP w Rzeszowie; po niemal półtorarocznym śledztwie, w 1948 r. skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Rzeszowie na karę śmierci; został zamordowany 31 stycznia 1949 r. w więzieniu na Zamku w Rzeszowie; jego grób znajduje się na cmentarzu w Zwięczycy;

– Władysław Koba ps. „Marcin”, „Rak”, „Tor”, „Żyła”, kpt., oficer służby stałej WP, uczestnik wojny obronnej 1939 r.; w konspiracji od jesieni 1939 r.; od 1943 r. oficer dywersji Obwodu AK Jarosław i dowódca plutonu dywersyjnego; kierownik informacji Rady WiN Rzeszów, a od końca 1946 r. kierownik Wydziału Informacji Okręgu WiN Rzeszów; aresztowany w Przemyślu 26 września 1947 r. przez UB, został skazany 21 października 1948 r. przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Rzeszowie na karę śmierci; podobnie jak Michał Zygo i Leopold Rząsa został zamordowany 31 stycznia 1949 r. na Zamku w Rzeszowie i pochowany na cmentarzu w Zwięczycy.

Doczesne szczątki tych trzech bohaterów podziemia niepodległościowego z Podkarpacia zostały ekshumowane 7 września 2015 r. przez zespół kierowany przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka, podczas prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN w ramach programu badawczego „Poszukiwania nieznanych miejsc pochówków ofiar terroru komunistycznego 1944-1956”.

Notę identyfikacyjną Michała Jana Zygo odebrała córka Krystyna Wołowiec, notę identyfikacyjną Leopolda Rząsa odebrał bratanek Andrzej Rząsa, a notę identyfikacyjną Wojciecha Koby odebrał syn Wojciech Koba.

Szczątki 22 ofiar, których nazwiska zostały dzisiaj podane do publicznej wiadomości, zostały odkryte oprócz wspomnianego Rzeszowa także na tzw. Łączce na Wojskowych Powązkach, ponadto na cmentarzu Bródnowskim w Warszawie, w Gdańsku, Białymstoku czy Tarnowie.

Wśród zidentyfikowanych ofiar komunistycznych zbrodni znaleźli się także:

Adam Dedio „Kopiec” – w 1939 r. uczestnik walk z Armią Czerwoną i Wehrmachtem. Później w ZWZ-AK i partyzantce. W 1945 r. w uzgodnieniu z AK w MO, potem w Marynarce Wojennej jako kierownik tajnej kancelarii. Jednocześnie oficer wywiadu Okręgu Morskiego NSW. W 1946 r. zatrzymany przez UB, zgładzony w 1947 r. w gdańskim więzieniu.

Aleksander Gąska – w międzywojniu żołnierz 13. Pułku Piechoty w Pułtusku. W 1947 r. zatrzymany przez UB pod zarzutem współpracy z NSW. Skazany przez Sąd Wojskowy na 6 miesięcy więzienia, zmarł w 1948 r. w warszawskim więzieniu karno-śledczym.

Zygmunt Jezierski „Jastrząb” – aresztowany po ujawnieniu się w ramach amnestii, zdołał zbiec. W 1948 r. stanął na czele oddziału NSZ. Został zatrzymany w 1949 r. w Łodzi, zamordowany w więzieniu na warszawskim Mokotowie w 1949 r.

Jan Kaim „Filip” – uczestnik wojny obronnej 1939 r. Dowódca oddziału leśnego NOW. W 1944 r. aresztowany przez Gestapo, trafił na Pawiak i m.in. do Mauthausen. Po wojnie był m.in. kurierem do władz RP na uchodźstwie, szefem siatki łączności między konspiracyjnym SN w kraju i na emigracji. Zatrzymany w 1947 r. w Szczecinie. Poddany torturom, został zamordowany w 1949 r. w mokotowskim więzieniu.

Czesław Kania „Nałęcz” – żołnierz NSZ. Po wojnie działacz konspiracji antykomunistycznej, członek Komendy XVI Warszawskiego Okręgu NZW. Aresztowany w 1948 r., rok później został zamordowany w więzieniu na Mokotowie.

Zygmunt Kęska „Świt” – uczestnik wojny obronnej 1939 r., żołnierz ZWZ, AK i w oddziale kpt. Mariana Bernaciaka „Orlika”. Żołnierz Zrzeszenia WiN w 1945 r. zatrzymany, po roku więzienia zamordowany w 1946 r. w więzieniu na warszawskiej Pradze.

Stanisław Konczyński „Kunda” – od 1944 r. w AK. Po wojnie żołnierz 2. pułku samochodowego w Legionowie, a później w oddziale NSW. Zatrzymany w 1949 r., po walce z KBW, UB i MO osadzony w więzieniu na Mokotowie, rok później został zamordowany.

Feliks Selmanowicz „Zagończyk” – 1918 r. jako 14-latek w Samoobronie Wileńskiej; potem w I Batalionie Strzelców Nadniemeńskich. W 1939 r. zmobilizowany do batalionu KOP Troki. Internowany przez Litwinów, zbiegł i działał w SZP-ZWZ. Uciekł po aresztowaniu przez NKWD i kontynuował aktywność wywiadowczą. W 1944 r. m.in. w 5. Wileńskiej Brygadzie AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Internowany przez Sowietów, wywieziony do Kaługi, skąd zbiegł. Następnie w Brygadzie „Łupaszki” na Pomorzu. Zatrzymany przez UB w 1946 r. w Sopocie i zgładzony w więzieniu w Gdańsku.

Stefan Skrzyszowski „Bolek” – pod koniec wojny prawdopodobnie w AK. W 1944 r. wcielony do LWP, zdezerterował. W 1951 r. wciągnięty do tworzonej przez MBP fikcyjnej V Komendy WiN. Przerzucony do Delegatury Zagranicznej WiN, przeszedł kurs radiotelegrafisty i wraz z Dionizym Sosnowskim został zrzucony nad Polską. Nieświadomi prowokacji raportowali o przeprowadzonych kursach i szkoleniach, zostali obaj aresztowani w 1952 r., po pokazowym procesie rok później zgładzeni w więzieniu na Mokotowie.

Jerzy Staniewicz – w 1939 r. organizował obronę Kępy Oksywskiej i Helu. Więzień oflagów, marynarz. Zatrzymany w 1951 r. przez Główny Zarząd Informacji MON, bezpodstawnie oskarżony o szpiegostwo i dywersję. Zgładzony w 1952 r. w mokotowskim więzieniu.

Antoni Trzepla „Krakus” – walczył z Niemcami. Od 1945 r. w WiN, aresztowany przez UB, zbiegł i dołączył do oddziału dywersyjnego. Zatrzymany przez UB w 1948 r. w Krakowie, zginął w więzieniu w Tarnowie w 1948 r.

Jan Wądołowski „Humorek” – od 1952 r. w oddziale PAS NZW. Zginął w grudniu 1952 r. w walce z Grupą Operacyjną UB-KBW. Pogrzebany przez UB w piwnicy w ogrodzie więziennym w Białymstoku.

Ofiary niemieckich mordów

Wśród zidentyfikowanych polskich bohaterów są nazwiska nie tylko ofiar zbrodni komunistycznych, ale także ofiar zbrodni dokonanych przez Niemców podczas II wojny światowej.

Bronisław Chajęcki „Boryna” – w 1939 r. zastępca komisarza cywilnego przy Dowództwie Obrony Warszawy. Działacz konspiracji, niósł pomoc ludności żydowskiej, uczestnik powstania. Zatrzymany w 1948 r., oskarżony m.in. o współpracę z okupantem, zgładzony w 1953 r. w więzieniu mokotowskim.

Julian Dudyński – pracownik kolei w Białymstoku, żołnierz AK. W grupie 24 polskich zakładników rozstrzelanych przez Niemców w ogrodzie więziennym w Białymstoku w 1942 r. w odwecie za ucieczkę z aresztu Gestapo członków sztabu Okręgu AK Białystok.

Zygmunt Dudyński – żołnierz AK. W grupie 24 polskich zakładników rozstrzelanych przez Niemców w ogrodzie więziennym w Białymstoku w 1942 r.

Tadeusz Masłoń „Jul Wiesław” – członek Związku Walki o Niepodległą Polskę i AK, łącznik między Białymstokiem, Lwowem i Warszawą. W grupie 24 polskich zakładników rozstrzelanych przez Niemców w ogrodzie więziennym w Białymstoku w 1942 r.

Franciszek Nakoneczny – nauczyciel, zaangażowany w konspirację i tajne nauczanie. W grupie 24 polskich zakładników rozstrzelanych przez Niemców w ogrodzie więziennym w Białymstoku w 1942 r.

Antoni Suchocki – członek Bojowej Organizacji Wschód. W grupie 24 polskich zakładników rozstrzelanych przez Niemców w więzieniu w Białymstoku w 1942 r.

Klemens Wincenciuk – oficer 4. Dywizji Strzelców Polskich, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej. Podczas wojny w konspiracji, prawdopodobnie w AK. Został rozstrzelony przez Niemców w 1942 r., w grupie 24 polskich zakładników w ogrodzie więziennym w Białymstoku.

Poszukiwania ofiar terroru komunistycznego cały czas są prowadzone. Trwają m.in. przygotowania do rozpoczęcia trzeciego etapu prac archeologiczno-ekshumacyjnych na Łączce, gdzie dotychczas udało się odnaleźć szczątki blisko dwustu osób, spośród których z imienia i nazwiska zidentyfikowano 40. Kolejne prace rozpoczną się, kiedy zostaną przeniesione tzw. groby górne, pod którymi znajdują się niezidentyfikowane szczątki polskich patriotów zamordowanych w ubeckich katowniach przez reżim stalinowski. Wśród bohaterów polskiej wolności, których miejsc pochówków jak dotąd nie udało się odnaleźć, a które najprawdopodobniej zostały pogrzebane w dołach śmierci na Łączce, są m.in. gen. Emil August Fieldorf „Nil” oraz rotmistrz Witold Pilecki.

Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... mieci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wracają do nas
PostNapisane: 01 lip 2016, 07:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Znaleźli „Wilczura”

Porucznik Aleksander Życiński „Wilczur”, legenda kieleckiego WiN, został zidentyfikowany

Genetycy z Instytutu Genetyki Sądowej w Bydgoszczy zidentyfikowali co najmniej dwóch żołnierzy, których odnalazła Fundacja „Niezłomni” w zgórskich lasach koło Kielc. W niedzielę rodziny odbiorą specjalne noty. Wśród rozpoznanych jest poszukiwany od lat przez IPN legendarny żołnierz Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, służący wcześniej w Związku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej i Narodowych Siłach Zbrojnych por. Aleksander Życiński ps. „Wilczur” (rocznik 1926). Funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa zamordowali go 24 września 1948 r. razem z trzema innymi żołnierzami: Józefem Figarskim „Śmiałym” (rocznik 1914), Czesławem Spadło „Kretem” (rocznik 1925) i Karolem Łoniewskim „Lwem” (rocznik 1925).

Wszystko wskazuje na to, że leżeli w Zgórsku w jednym z dołów, które w tym roku odnalazła ekipa Wojciecha Łuczaka, prezesa Fundacji „Niezłomni” im. mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. – Jama, którą odkryliśmy, była płytka. Szczątki zaczęły być już widoczne na głębokości 25 cm od poziomu gruntu. Znalezione osoby leżały równolegle do siebie, jedna na brzuchu, pozostałe na plecach. Mężczyźni ci mieli ręce ułożone wzdłuż ciała, nie byli skrępowani – relacjonuje archeolog Joanna Jarzęcka-Stąporek.

Piotr Czartoryski-Sziler

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... czura.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wracają do nas
PostNapisane: 19 sie 2016, 10:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
O pogrzebie „Inki” i „Zagończyka”

Gośćmi dzisiejszych „Rozmów niedokończonych” byli dr Jarosław Szarek, prezes IPN, oraz prof. dr hab. Krzysztof Szwagrzyk. Tematem audycji w Radiu Maryja i Telewizji Trwam był planowany na 28 sierpnia pogrzeb Danuty Siedzikówny „Inki” oraz Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”.

Już na początku audycji przypomniano, że pogrzeb Żołnierzy Niezłomnych będzie miał miejsce w 70. rocznicę ich tragicznej śmierci. Profesor Szwagrzyk podkreślił, że dla niego prace poszukiwawcze dotyczące Żołnierzy Niezłomnych to ogromny zaszczyt i honor. Wiceprezes IPN opowiadał o kulisach prac archeologicznych, poszukiwawczych miejsc pochówku.

– Dziś mamy możliwość pochowania ich z największymi państwowymi honorami. W przeszłości przypisano im czyny pospolite, których nie popełnili. Próbowano zrobić wszystko, żeby przekonać Polaków, że to byli bandyci. Próbowano zatrzeć miejsca ich pochówku. Dziś z trudem są odnajdywani, przywracane są im imiona i nazwiska – podkreślił i zapowiedział, że prace nad wydobywaniem szczątków kolejnych Żołnierzy Niezłomnych będą kontynuowane.

– Będzie ich na pewno więcej – zaznaczył.

Na pytanie, dlaczego tak późno będzie miał miejsce pogrzeb „Inki” i „Zagończyka, prezes IPN Jarosław Szarek odpowiadał, że historie Żołnierzy Niezłomnych wracają, ale bardzo powoli.

– W ostatnich latach ten proces przyspieszył, szczególnie za czasu prezesury w IPN Janusza Kurtyki – wyjaśnił i dodał, że w latach 90. nie mówiono o tych bohaterach.

– Uroczystości ich upamiętniające odbywały się, ale tylko w pewnych środowiskach. Pamiętali o nich kombatanci, ale państwo polskie odwróciło się od tej przeszłości. To było porzucenie ich pamięci – podkreślił.

Doktor Szarek przypominał, że w tzw. wolnej Polsce mówiło się, żeby nie wracać do przeszłości, oddzielić się od niej, a zacząć żyć przyszłością.

– Na początku XXI wyrosło młode pokolenie, które pokazało, że dla niego ta przeszłość jest ważna, że chce się identyfikować z Polską – mówił.

Prezes IPN wskazał dwa wydarzenia, które wpłynęły na zainteresowanie się i identyfikowanie się z Żołnierzami Wyklętymi: 2004 rok – otwarcie Muzeum Powstania Warszawskiego oraz rok 2005 – 25. rocznica powstania „Solidarności”.

– Nastąpiło zupełne odwrócenie tego, co wcześniej miało miejsce. Ci, którzy mieli być wyklętymi, zaczęli być nazywani Niezłomnymi. Stali się bohaterami dla młodych, zafascynowali młodych, którzy identyfikowali się z ich losem, z ich tragicznymi losami – zaznaczył.

Jarosław Szarek mówił, że tym, co przyciągnęło młodych, były wartości, którymi żyli Wyklęci.

– Oni oddawali życie za Polskę, za wolność, za niepodległość i honor – przypomniał.

Małgorzata Pabis

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... czyka.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wracają do nas
PostNapisane: 29 sie 2016, 08:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Przywracanie godności

Pogrzeb Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka” przywraca godność nie im, bo oni nigdy jej nie utracili, lecz państwu polskiemu, które przez lata, nawet po 1989 r. nie potrafiło uhonorować swoich bohaterów – powiedział w niedzielę prezydent Andrzej Duda.

Prezydent mówił w bazylice Mariackiej w Gdańsku, że pogrzeb „Inki” i „Zagończyka” to ważny dzień. – To nie jest smutny dzień. (…) Jeżeli smucić się, to tylko z tego powodu, że aż 70 lat czekać trzeba było na ten pogrzeb i aż 27 lat po 1989 roku – powiedział Andrzej Duda.

– O ile do 1989 roku można powiedzieć, że rządził ustrój tych samych zdrajców, którzy zamordowali „Inkę” i „Zagończyka”, to przecież po 1989 roku teoretycznie nie – dodał.

Prezydent pytał, jak to się stało, że aż 27 lat trzeba było czekać, by Polska mogła pochować swoich bohaterów.

Wskazywał, że zakopanie zwłok pod chodnikiem, tak by nie znaleziono grobu, to „największa kara dla pamięci i największe podeptanie dla rodziny”.

– To niezwykle okrutne tak się obejść. Oni to umieli. (…) Dzisiaj za wszelką cenę walczą, żeby nie były wymieniane nazwiska tych, którzy zamordowali Żołnierzy Niezłomnych; żeby nikt nie pytał, gdzie są pochowani – powiedział prezydent.

– Jest coś takiego jak chluba bohatera, chluba bohatera, która spływa na następne pokolenia, ale jest i piętno zdrajcy i ono też jest bardzo trwałe – dodał.

Prezydent wskazywał, że Polska odprowadza dziś swoich bohaterów w ostatnią drogę w obecności najwyższych władz.

– To nie będzie tylko pogrzeb. To będzie przede wszystkim patriotyczna manifestacja zadośćuczynienia, jakie państwo polskie dzisiaj czyni wobec swoich bohaterów – powiedział Andrzej Duda.

– Nie mam przekonania, że my poprzez ten pogrzeb przywracamy im godność. Oni nigdy godności nie stracili. My przywracamy przez ten pogrzeb godność państwu polskiemu – podkreślił.

W niedzielę mija 70 lat od wykonania przez komunistyczne władze wyroku śmierci na niespełna 18-letniej Danucie Siedzikównie, sanitariuszce 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, oraz na ppor. Feliksie Selmanowiczu, dowódcy plutonu 5. Wileńskiej Brygady AK.

RS

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... nosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wracają do nas
PostNapisane: 23 lis 2016, 20:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Bohaterowie wrócili do Ojczyzny

Do Polski powróciły dziś szczątki płk. Ignacego Matuszewskiego i mjr. Henryka Floyar-Rajchmana. Wojskowi, politycy i urzędnicy państwowi w okresie międzywojennym zasłynęli z akcji wywiezienia na początku II wojny światowej na Zachód złota z rezerw państwowych, tym samym nie dopuścili, żeby trafiło ono w ręce wroga.

Obrazek

Pułkownik Ignacy Matuszewski był szefem Oddziału II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, stał na czele polskiego wywiadu wojskowego m.in. podczas wojny z bolszewikami w 1920 r. Później był m.in. attaché wojskowym w Rzymie oraz ministrem skarbu w II Rzeczypospolitej. Z kolei mjr Henryk Floyar-Rajchman w czasie I wojny był żołnierzem Legionów Polskich, następnie służył m.in. w Biurze Inspekcji Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych w Warszawie oraz jako attaché wojskowy w Tokio. Sprawował też funkcje wiceministra i ministra przemysłu i handlu II Rzeczypospolitej.

We wrześniu 1939 r. obaj oficerowie na polecenie polskiego rządu nadzorowali ewakuację 75 ton złota z rezerw Banku Polskiego do Francji. Złoto przewożono autobusami, specjalnym pociągiem oraz drogą morską przez Rumunię, Turcję, Syrię do Francji. Oprócz złota wywieziono też rezerwy banknotów oraz maszyny do ich numerowania. Majątek ten w znaczący sposób pomógł w tworzeniu polskiej armii i działalności rządu emigracyjnego gen. Władysława Sikorskiego. W 1941 r. obaj przedostali się do Stanów Zjednoczonych, gdzie organizowali Komitet Narodowy Amerykanów Polskiego Pochodzenia oraz Instytut Józefa Piłsudskiego. Obaj zmarli na obczyźnie: Ignacy Matuszewski nagle 3 sierpnia 1946 r., a Henryk Floyar-Rajchman 22 marca 1951 r. i zostali pochowani na nowojorskim cmentarzu w dzielnicy Queens.

Zawsze jednak pragnęli powrócić do Polski. Został powołany komitet honorowy pod przewodnictwem min. Antoniego Macierewicza, którego celem było sprowadzenie do Polski szczątków płk. Ignacego Matuszewskiego i mjr. Henryka Floyar-Rajchmana. W wyniku podjętych działań Ministerstwa Obrony Narodowej, Wojskowego Biura Historycznego oraz Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A. 31 października br. sąd stanowy w Nowym Jorku dla dzielnicy Queens wydał wyrok otwierający drogę dla przeprowadzenia ekshumacji i przewiezienia tych dwóch wybitnych oficerów do Polski. Ekshumowane szczątki polskich bohaterów narodowych zostały pożegnane z honorami przez Polonię amerykańską, a Msza św. w ich intencji została odprawiona w katedrze pw. Św. Patryka na nowojorskiej Piątej Alei. W ekshumacji szczątków bohaterów i ich pożegnaniu przez Polonię udział wzięli prof. Sławomir Cenckiewicz, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego, oraz Piotr Woyciechowski, prezes Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych.

Dzisiaj trumny ze szczątkami płk. Ignacego Matuszewskiego i mjr. Henryka Floyar-Rajchmana przyleciały do Warszawy. Oficjalne powitanie z udziałem m.in. ministra obrony narodowej odbyło się po godz. 15.00 w 1. Bazie Lotnictwa Transportowego. Pogrzeb oficerów z ceremoniałem wojskowym odbędzie się na Wojskowych Powązkach 10 grudnia. Uroczystości zostaną poprzedzone Mszą św. w katedrze polowej Wojska Polskiego.

Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych S.A., która współfinansowała operację sprowadzenia do Polski szczątków oficerów, dla upamiętnienia tych dwóch ważnych postaci dla polskiej wolności wydała specjalny beznominałowy banknot okolicznościowy z zabezpieczeniami najnowszej technologii poświęcony płk. Ignacemu Matuszewskiemu oraz druk zabezpieczony poświęcony mjr. Henrykowi Floyar-Rajchmanowi. Na banknocie został umieszczony m.in.: rytowany portret płk. Matuszewskiego w technice wklęsłodrukowej, znak wodny z filigranem oraz historyczne zdjęcia, w tym zdjęcie skarbca i trasy ewakuacji polskiego złota, zauważalne w świetle UV. Z kolei druk zabezpieczony dedykowany mjr. Floyar-Rajchmanowi zawiera rytowany portret w technice wklęsłodrukowej, mikroteksty i tło reliefowe. Ukazał się także specjalny folder z historią obu oficerów oraz pamiątkowa przypinka z wizerunkami Ignacego Matuszewskiego i Henryka Floyar-Rajchmana zaprojektowana w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A.

Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... zyzny.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wracają do nas
PostNapisane: 21 kwi 2017, 14:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
IPN przywraca pamięć o kolejnych Niezłomnych

Obrazek

Podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim wręczono noty identyfikacyjne rodzinom 12 ofiar reżimu komunistycznego. Dzięki pracy IPN kolejni Wyklęci odzyskali swoją tożsamość.

Stanisław Bizior ps. „Śmigło”, „Eam”, ppor. rez., żołnierz Związku Walki Zbrojnej – AK i Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość

Urodził się 15 kwietnia 1918 r. w Szczebrzeszynie, był synem Pawła i Katarzyny z d. Jóźwiakowskiej. W 1940 r. wstąpił do ZWZ, pełniąc służbę w oddziale Tadeusza Kuncewicza „Podkowy”. Ukończył konspiracyjny Kurs Podchorążych Rezerwy. Po wkroczeniu Sowietów został zmobilizowany do WP. Zdezerterował z kursu oficerskiego w Zjednoczonej Szkole Lotniczej WP w Zamościu. Wiosną 1946 r. podjął działalność konspiracyjną w Obwodzie WiN Zamość, obejmując funkcję komendanta żandarmerii. W maju 1946 r. brał udział w akcji rozbicia więzienia w Zamościu, w wyniku której uwolniono ponad 300 więźniów. Ujawnił się 31 marca 1947 r. przed PUBP w Zamościu. W marcu 1948 r. wstąpił do II Inspektoratu Zamojskiego AK pod dowództwem Mariana Pilarskiego „Jara”. Pełnił funkcję dowódcy żandarmerii, a zarazem komendanta Rejonu Sitaniec w Obwodzie Zamość. Aresztowany 13 kwietnia 1950 r. w Zamościu przez funkcjonariuszy WUBP w Lublinie. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie z 16 października 1951 r. skazany na karę śmierci, którą wykonano 4 marca 1952 r. w więzieniu na Zamku w Lublinie.

Szczątki Stanisława Biziora odkryto 23 stycznia 2017 r. na cmentarzu rzymskokatolickim przy ul. Unickiej w Lublinie.



Stefan Długołęcki, podpułkownik WP

Urodził się 21 lipca 1906 r. w Montrealu, był synem Albina i Natalii z d. Bartołd. Po powrocie do Polski zamieszkał w miejscowości Milewo w pow. płońskim. Rozpoczął naukę w gimnazjum w Płońsku i po uzyskaniu matury podjął w 1926 r. studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, które przerwał. W 1929 r. ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Piechoty w Tomaszowie Mazowieckim i odbył służbę wojskową w 3 batalionie 32 pp stacjonującym w Działdowie. Działał w Związku Strzeleckim, w którym pełnił funkcję komendanta placówki w Działdowie. 30 sierpnia 1939 r. został zmobilizowany i rozpoczął służbę w kwaterze głównej Armii „Poznań”, a następnie brał udział w obronie Warszawy. 28 września dostał się do niewoli niemieckiej, w której przebywał do stycznia 1945 r. W maju 1945 r. został powołany do służby w Wojsku Polskim. Aresztowany 15 lutego 1948 r. został fałszywie oskarżony o sabotaż oraz niegospodarność i wyrokiem z 3 listopada 1948 r. skazany przez Najwyższy Sąd Wojskowy na karę śmierci. Wyrok wykonano 14 grudnia 1948 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Szczątki Stefana Długołęckiego zostały odnalezione w 2013 r. na terenie kwatery „Ł” cmentarza Powązkowskiego w Warszawie.

Czesław Duma ps. „Nieznany”, żołnierz Narodowego Zjednoczenia Wojskowego

Urodził się 14 października 1925 r. w miejscowości Jeziórko w pow. tarnobrzeskim, był synem Józefa i Weroniki z d. Maciuba. W styczniu 1947 r. wstąpił do oddziału Bolesława Szyszki ps. „Klon”, podlegającego Komendzie XVI Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Po zreorganizowaniu struktury okręgu przez Józefa Kozłowskiego ps. „Las” Czesław Duma został w lutym 1948 r. zastępcą komendanta Komendy Powiatowej „Płomień I” – Henryka Pyśka ps. „Dąb II”. Obszar jej działania obejmował powiaty przasnyski oraz ostrołęcki. 10 sierpnia 1948 r. Czesław Duma został zatrzymany i wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie na sesji wyjazdowej w Chorzelach z 28 października 1948 r. skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 11 lutego 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Szczątki Czesława Dumy zostały odnalezione w 2013 r. na terenie kwatery „Ł” cmentarza Powązkowskiego w Warszawie.

Czesław Gałązka ps. „Mróz”, „Bystry”, żołnierz AK, ppor. Narodowych Sił Zbrojnych

Urodził się 24 lipca 1924 r. w miejscowości Grodzisk w pow. Mińsk Mazowiecki, był synem Franciszka i Leokadii z d. Wareckiej. W okresie okupacji niemieckiej mieszkał w Warszawie. W czerwcu 1941 r. wstąpił do Związku Walki Zbrojnej i pozostawał w strukturach podziemnych aż do aresztowania w kwietniu 1944 r. Był więźniem obozu koncentracyjnego w Gross-Rosen. Do Warszawy powrócił w maju 1945 r. W grudniu 1947 r. stanął na czele Organizacji Podziemnej Stronnictwa Narodowego. W marcu 1948 r. dołączył wraz z organizacją do oddziału Narodowych Sił Zbrojnych działającego na terenie pow. mińskiego pod dowództwem por. Zygmunta Jezierskiego ps. „Orzeł”. Jako zastępca dowódcy brał udział w akcjach zbrojnych przeciwko funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa. 3 czerwca 1948 r. w Grodzisku – Kolonia k. Mrozów oddział „Orła” został rozbity. Wśród aresztowanych znalazł się Czesław Gałązka. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 28 lutego 1949 r. skazany na karę śmierci. Stracony 14 maja 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Szczątki Czesława Gałązki zostały odnalezione w 2012 r. na terenie kwatery „Ł” cmentarza Powązkowskiego w Warszawie.

Czesław Guzieniuk ps. „Gałąź”, żołnierz Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość

Urodził się 3 maja 1925 r. w miejscowości Brukowo, pow. Sokółka, był synem Józefa i Anieli z d. Białous. W styczniu 1946 r. za pośrednictwem swojego brata Edmunda wstąpił do oddziału terenowego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość o krypt. „Peluszka”, działającego na terenie gminy Suchowola, którym dowodził Jan Hońko ps. „Pług”. Aresztowany 7 sierpnia 1946 r. przez funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Sokółce. 27 września 1946 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Białymstoku w trybie doraźnym skazał Czesława Guzieniuka na karę śmierci. Wyrok wykonano 10 października 1946 r. na terenie lasu w okolicy Olmont koło Białegostoku.

Szczątki zostały ekshumowane w 1996 r. i pochowane na cmentarzu Wojskowym w Białymstoku.

Konstanty Kuźmicki

Urodził się 18 marca 1918 r. w miejscowości Szereszów (obecnie na terenie Białorusi), był synem Józefa i Anastazji z d. Januszkiewicz. Został skazany 25 września 1946 r. przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Białymstoku w trybie doraźnym na karę śmierci. Wyrok wykonano 10 października 1946 r. na terenie lasu w okolicy Olmont koło Białegostoku.

Szczątki zostały ekshumowane w 1996 r. i pochowane na cmentarzu Wojskowym w Białymstoku.

Ludwik Machalski ps. „Mnich”, przywódca organizacji niepodległościowej działającej na terenie pow. sandomierskiego

Urodził się 23 sierpnia 1929 r. w Jaśle, był synem Leopolda i Ludwiki z d. Bień, która była siostrą Adama Bienia – więźnia Łubianki, sądzonego w „procesie szesnastu”. Dzieciństwo spędził w Staszowie. W okresie okupacji uczył się na tajnych kompletach. Po wkroczeniu armii sowieckiej w sierpniu 1944 r. uczył się w gimnazjum, a w 1947 r. zdał maturę w Kielcach. Podjął studia na Akademii Handlowej w Krakowie oraz Politechnice Łódzkiej, których nie ukończył. Wiosną 1950 r. utworzył antykomunistyczną organizację, złożoną z około 40 osób. Przeprowadzone akcje nastawione były na gromadzenie broni, a także pieniędzy potrzebnych na działalność konspiracyjną. Do najgłośniejszych dokonań „Mnicha” i jego ludzi należy napad na posterunek MO w Klimontowie, który miał miejsce 30 czerwca 1950 r. Władze komunistyczne zlikwidowały grupę „Mnicha” w sierpniu 1950 r. Sam Machalski został aresztowany 17 sierpnia 1950 r. we własnym domu w Staszowie. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Kielcach skazany na karę śmierci, którą wykonano 10 kwietnia 1951 r. w więzieniu w Kielcach.

Szczątki Ludwika Machalskiego zostały odnalezione w 2016 r. na terenie cmentarza na Piaskach w Kielcach.

Lucjan Minkiewicz ps. „Wiktor”, podporucznik Związku Walki Zbrojnej – AK

Urodził się 13 grudnia 1918 r. w Szui niedaleko Moskwy; był synem Antoniego i Stanisławy z domu Lisowskiej. W 1931 r. zamieszkał w Wilnie, gdzie zdał maturę. Rozpoczął studia na Politechnice Warszawskiej. Jako ochotnik uczestniczył w wojnie obronnej 1939 r. Po klęsce powrócił do Wilna i rozpoczął działalność konspiracyjną w Związku Walki Zbrojnej. W styczniu 1944 r. dołączył do 6. Wileńskiej Brygady AK. Brał udział w operacji „Ostra Brama”. W sierpniu 1944 r. przedostał się na Białostocczyznę. Walczył w 5. Wileńskiej Brygadzie AK pod dowództwem mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Szwadron, którym dowodził, otrzymał nazwę 6. Brygady Wileńskiej, kontynuującej tradycję 6. Wileńskiej Brygady AK. Przeprowadzał akcje przeciwko jednostkom resortu bezpieczeństwa oraz oddziałom NKWD. 19 października 1946 r. został urlopowany ze względu na zły stan zdrowia. Po przekazaniu dowództwa Władysławowi Łukasikowi ps. „Młot” ukrywał się w Zakopanem, a następnie we Wrocławiu. 1 lipca 1948 r. aresztowany przez UB. 2 listopada 1950 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Szczątki Lucjana Minkiewicza zostały odnalezione w 2013 r. na terenie kwatery „Ł” cmentarza Powązkowskiego w Warszawie.

Stefan Nowaczek ps. „Wilk”, żołnierz AK, Narodowych Sił Zbrojnych, ppor. Narodowego Zjednoczenia Wojskowego

Urodził się 4 grudnia 1919 r. w Kielcach, był synem Stefana, żołnierza WP i Korpusu Ochrony Pogranicza, jeńca Starobielska, zamordowanego w Charkowie, i Jadwigi z d. Wydrychiewicz. W latach 1939–1943 mieszkał w Chotomowie pod Warszawą, działając w konspiracji i organizując pomoc dla ukrywających się Żydów. W 1943 r. przeprowadził się do Warszawy, gdzie wstąpił do AK i ukończył podziemną szkołę podchorążych. W końcu 1943 r. przeszedł do NSZ. W Powstaniu Warszawskim walczył w batalionie AK „Ruczaj”. Po upadku powstania znalazł się w obozie przejściowym w Pruszkowie. W lipcu 1945 r. powrócił do stolicy. Angażując się w walkę z sowieckim okupantem, wstąpił do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Wkrótce został komendantem Okręgu Warszawa – Miasto, podległego bezpośrednio Komendzie Głównej NZW. Aresztowany 14 grudnia 1945 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie 29 lipca 1946 r. skazał go na karę śmierci. Wyrok wykonano 29 sierpnia 1946 r. na terenie więzienia przy ul. 11 Listopada w Warszawie.

Szczątki Stefana Nowaczka zostały odnalezione w 2015 r. na terenie kwatery 45N cmentarza Bródnowskiego w Warszawie.

Marian Pilarski ps. „Grom”, „Bończa”, „Jar”, „Olgierd”, mjr, żołnierz zawodowy Wojska Polskiego, oficer Związku Walki Zbrojnej – AK i Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość

Urodził się 30 sierpnia 1902 r. w Pisarzowicach k. Krakowa, był synem Franciszka i Marii z d. Mrawczyńskiej. W listopadzie 1918 r. uczestniczył w obronie Lwowa. W czasie wojny polsko-bolszewickiej został dwukrotnie ranny. W okresie międzywojennym służył w 83. pp w Kobryniu. We wrześniu 1939 r. walczył w składzie Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”. Po bitwie pod Kockiem dostał się do niewoli niemieckiej. Zbiegł z transportu do Niemiec. Od 1940 r. był członkiem ZWZ-AK w Obwodzie Tomaszów Lub. Po wkroczeniu Armii Czerwonej pozostał w konspiracji. Pełnił funkcję komendanta i wykładowcy szkoły podchorążych AK. W lipcu 1946 r. został mianowany komendantem Obwodu WiN Zamość. W kwietniu 1947 r. ujawnił się przed PUBP w Zamościu, jednakże już wkrótce powrócił do konspiracji i rozpoczął formowanie II Inspektoratu Zamojskiego AK. Objął w nim funkcję dowódcy. Aresztowany 12 kwietnia 1950 r. w Zamościu przez funkcjonariuszy WUBP w Lublinie. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie z 16 października 1951 r. skazany na karę śmierci, którą wykonano 4 marca 1952 r. w więzieniu na Zamku w Lublinie.

Szczątki Mariana Pilarskiego odkryto 23 stycznia 2017 r. na cmentarzu rzymskokatolickim przy ul. Unickiej w Lublinie.

Leon Taraszkiewicz ps. „Jastrząb”, „Zawieja”, ppor., żołnierz Delegatury Sił Zbrojnych – Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość

Urodził się 13 maja 1925 r. w Hamborn k. Duisburga, był synem Władysława i Róży Klary z d. Sibila. W sierpniu 1925 r. powrócił wraz z rodziną do Polski i zamieszkał we Włodawie. W okresie okupacji niemieckiej aresztowany za pomoc w ucieczce więźniom przewożonym do obozu koncentracyjnego. Po śledztwie w radomskim Gestapo skazany na karę śmierci, lecz udało mu się zbiec z transportu. Ukrywał się w Lublinie, a następnie we Włodawie, gdzie nawiązał kontakt ze strukturami AK. W grudniu 1944 r. aresztowany przez resort bezpieczeństwa pod zarzutem rzekomej współpracy z Niemcami. Po ucieczce z transportu do obozu UB-NKWD w Błudku-Nowinach został od kwietnia 1945 r. żołnierzem Rejonu II Obwodu Delegatury Sił Zbrojnych Włodawa, zaś od końca maja 1945 r. członkiem oddziału ppor. Tadeusza Bychawskiego „Sępa”. Po jego śmierci przejął dowództwo nad oddziałem, który stał się jedną z najaktywniejszych grup partyzanckich na Lubelszczyźnie. 3 stycznia 1947 r. został ciężko ranny w czasie akcji w Siemieniu koło Parczewa. Zmarł podczas transportu na konspiracyjną kwaterę. Pochowano go potajemnie na cmentarzu w Siemieniu.

Szczątki Leona Taraszkiewicza wydobyto 28 listopada 2016 r. w czasie prac ekshumacyjnych na cmentarzu parafialnym w Siemieniu.

Piotr Tomaszycki ps. „Gałązka”, żołnierz Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość

Urodził się 1 kwietnia 1926 r. w Sokółce, był synem Wincentego i Emilii z d. Jackiewicz. W kwietniu 1946 r. wstąpił do oddziału Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość dowodzonego przez Stanisława Biziuka ps. „Sokół”, działającego na terenie Sokółki. Nawiązał także kontakt z oddziałem Zrzeszenia WiN Stefana Ejsmonta ps. „Wir”. Brał udział w akcjach wymierzonych przeciwko funkcjonariuszom resortu bezpieczeństwa i żołnierzom sowieckim, a także zajmował się kolportowaniem podziemnej prasy. Aresztowany w nocy z 20 na 21 sierpnia 1946 r. przez funkcjonariuszy PUBP w Sokółce. Wojskowy Sąd Rejonowy w Białymstoku 27 września 1946 r. skazał go w trybie doraźnym na karę śmierci. Wyrok wykonano 10 października 1946 r. na terenie lasu w okolicy Olmont koło Białegostoku.

Szczątki Piotra Tomaszyckiego zostały ekshumowane w 1996 r. i pochowane na cmentarzu Wojskowym w Białymstoku.

RP, IPN

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... mnych.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wracają do nas
PostNapisane: 16 maja 2017, 06:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Wkrótce poznamy odnalezionych żołnierzy „Bartka”

Jeszcze w br. zostanie przeprowadzona identyfikacja szczątków żołnierzy NSZ ze zgrupowania Henryka Flamego „Bartka”, odnalezionych w ub.r. podczas poszukiwań w pobliżu Starego Grodkowa na Opolszczyźnie – zapewnił prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN.

Naczelnik oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach Ewa Koj poinformowała, że badania genetyczne odnalezionych szczątków, przeprowadzone z 21 próbek zębów, pozwoliły na uzyskanie 20 profili DNA, które mogą posłużyć do dalszej identyfikacji. Dodała, że podczas prac poszukiwawczych odnaleziono też cztery czaszki, które nie były częścią żadnego ze szkieletów. One także będą poddane badaniom.

Naczelnik zaznaczyła, że dotychczas nie zidentyfikowano żadnego z żołnierzy „Bartka”. Nie stwierdzono również, by któreś szczątki należały do kobiet. W oddziale „Bartka” walczyły kobiety. Wśród nich była m.in. Stanisława Golec ps. „Gusta”, ciocia popularnych muzyków Pawła i Łukasza Golców.

Szczątki wiosną ub.r. odnalazł zespół prof. Krzysztofa Szwagrzyka, który prowadził czynności w ramach programu poszukiwań ofiar terroru komunistycznego. Spoczywały w kilku niewielkich dołach i jednej mogile.

Zdaniem rzecznik IPN z Katowic Moniki Kobylańskiej, z uwagi na odnalezione przedmioty w postaci odznak wojskowych oraz ryngrafów, a także wcześniejsze ustalenia dokonane w ramach śledztwa prowadzonego przez oddziałową komisję w Katowicach zachodzi uzasadnione podejrzenie, iż są to szczątki żołnierzy „Bartka”.

Po odnalezieniu szczątków Instytut podjął na nowo umorzone w 2013 r. śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej na żołnierzach „Bartka”, będącej też zbrodnią przeciw ludzkości.

Wiceprezes IPN poinformował PAP, że na przełomie maja i czerwca zespół poszukiwawczy wróci na Opolszczyznę.

Henryk Flame ps. „Bartek” urodził się w 1918 r. w Frysztacie na Zaolziu, skąd jego rodzice przybyli do Czechowic koło Bielska i Białej. Przed wojną wstąpił do podoficerskiej szkoły lotnictwa dla małoletnich, którą ukończył w 1939 r. w stopniu kaprala. Walczył w kampanii wrześniowej. Został zestrzelony nad Warszawą. 17 września został zestrzelony przez Sowietów, którzy wkroczyli na wschodnie ziemie Polski. Zdołał dotrzeć na Węgry, gdzie został internowany.

W 1940 r. wrócił w rodzinne strony. Zaangażował się w konspirację. Jego organizacja współpracowała z AK. Na przełomie 1943 i 1944 r. oddział ukrył się w lesie. W październiku 1944 r. Flame został zaprzysiężony w NSZ. W 1945 r. po wkroczeniu Armii Czerwonej ujawnił się wraz z oddziałem i wstąpił wraz z podkomendnymi do milicji. Realizował w niej rozkazy dowództwa NSZ i gromadził broń. Zagrożony aresztowaniem wiosną 1945 r. schronił się w lesie. Jego liczący kilkuset żołnierzy i podobną liczbę współpracowników oddział stoczył wiele walk z UB i KBW. Najgłośniejszą akcją było zajęcie 3 maja 1946 r. Wisły w Beskidach.

Od lipca 1946 r. w oddziale działali agenci bezpieki, którzy we wrześniu zorganizowali fikcyjny przerzut części zgrupowania na Zachód. Według ustaleń IPN, żołnierzy „Bartka” przewieziono na Opolszczyznę w trzech transportach. Badacze podają różne liczby żołnierzy, którzy zostali wówczas zamordowani przez UB: od 90 osób, przez ok. 150, po 200. Liczbę tę będzie można zweryfikować, gdy uda się odnaleźć miejsca pogrzebania szczątków wszystkich partyzantów, ekshumować je i policzyć.

Gdy agenci bezpieki organizowali fikcyjny przerzut oddziału na Zachód, Flame zlecił nadzór nad operacją swemu zastępcy, Janowi Przewoźnikowi „Rysiowi”, który został zamordowany przez funkcjonariuszy UBP 7 września 1946 r. „Bartek” przeszedł w tym czasie operację nogi – miał ranę postrzałową. Wobec braku kontaktu z „Rysiem” zdołał zbiec śledzącym go ubekom i wrócił w góry.

Po ogłoszeniu amnestii Henryk Flame ujawnił się w marcu 1947 r. w Bielsku. 1 grudnia 1947 r. został skrytobójczo zastrzelony przez milicjanta w Zabrzegu koło Czechowic-Dziedzic.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... artka.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wracają do nas
PostNapisane: 30 maja 2017, 07:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Droga do domu

Obrazek

Ruszyły działania mające na celu sprowadzenie do Polski szczątków Karola Rzepeckiego, pradziadka Danuty Siedzikówny ps. „Inka”.

– W tej sprawie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego skontaktowało się z polską placówką dyplomatyczną w Ankarze. Odnalezione szczątki znajdują się obecnie w Muzeum w Kars – informuje „Nasz Dziennik” Centrum Informacyjne resortu kultury, który przejął zadania byłej Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w opiece nad cmentarzami polskich żołnierzy.

Sprowadzenia ciała Karola Rzepeckiego chciałaby jego rodzina. – Dobrze by było wiedzieć, że szczątki naszych antenatów są gdzieś blisko, gdzie można im oddać cześć, zapalić świeczkę czy zmówić modlitwę nad grobem – mówi Dariusz Tymiński, prawnuk Karola w linii prostej.

Pomoc w tej sprawie zadeklarował już prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek. – Pamiętając o Danucie Siedzikównie „Ince” i o wartościach, którym była wierna, a także o tym, kim „Inka” jest dla polskiej pamięci narodowej, podjęliśmy decyzję, że w tej sprawie pomożemy jej rodzinie – powiedział prezes IPN. – Instytut Pamięci Narodowej w porozumieniu z Ministerstwem Spraw Zagranicznych podejmie rozmowy z władzami Turcji, by sprowadzić szczątki ppłk. Karola Rzepeckiego do Polski – zadeklarował dr Szarek.

Nie ma wątpliwości, że Polska jest najwłaściwszym miejscem pochówku ppłk. Rzepeckiego. „Przedstawiciele najbliższej rodziny wyrażają nadzieję, że trumna zostanie przewieziona do Polski. Wydaje się, że najlepszym miejscem pochówku byłby cmentarz katolicki w Grajewie, gdzie od 1968 r. spoczywa Helena Tymińska, córka podpułkownika, a jednocześnie babcia Inki” – informuje Instytut.

– Ministerstwo Spraw Zagranicznych udzieli Instytutowi Pamięci Narodowej wszechstronnej pomocy w kontaktach z odpowiednimi tureckimi instytucjami w sprawie sprowadzenia do Polski szczątków ppłk. Karola Rzepeckiego – informuje „Nasz Dziennik” Biuro Rzecznika Prasowego MSZ.

– IPN może też liczyć na wszelką pomoc w zakresie uzyskania informacji co do przepisów prawa i procedur obowiązujących w Turcji, związanych z ewentualnym uzyskaniem zgody właściwych instytucji na dokonanie dalszych czynności identyfikacyjnych szczątków ppłk. Rzepeckiego i innych prac na ich terenie – wyjaśnia resort spraw zagranicznych.

– Pierwszym etapem będzie ustalenie tożsamości szczątków. Do czasu pozyskania wszelkich niezbędnych informacji ministerstwo wstrzyma się z dalszymi decyzjami, które podejmie w porozumieniu z MSZ – zaznacza resort kultury.

– Materiał genetyczny był pobierany od mojego ojca przy okazji identyfikacji szczątków „Inki”. Nie wiem, czy jest konieczność ponownego pobierania, ale jeśli by była, to służę – podkreśla Dariusz Tymiński.

Szczątki ppłk. Rzepeckiego, który zmarł jako żołnierz rosyjskiej armii w 1894 r., odnaleziono podczas prac budowlanych w tureckim mieście Ardagan, w miejscu gdzie mieścił się dawniej cmentarz katolicki. Informowały o tym rosyjskie media. Pierwotnie przypuszczano, że są to szczątki rosyjskiego generała.

– Wszystko się zgadza. Po pierwsze – data jego śmierci, po drugie – imiona córek, po trzecie – w tym artykule jest informacja, że żona podpułkownika po jego śmierci prosi władze wojskowe o zapomogę, co ma swoje potwierdzenie w pamiętniku Heleny – podkreśla historyk Piotr Szubarczyk z gdańskiego oddziału IPN.

„Żona Rzepeckiego zmarła w Grodnie w 1937 r. W chwili śmierci męża była w trudnej sytuacji materialnej. Z pamiętnika jego córki Heleny wynika, że ostatnie słowa podpułkownika brzmiały: ’Będę Was wspierał stamtąd, dokąd pójdę’” – dodaje Instytut Pamięci Narodowej.

Karol Rzepecki był oficerem piechoty armii rosyjskiej. Dosłużył się stopnia podpułkownika. W 20. pułku był zastępcą dowódcy. Jako Polak i katolik miał utrudnioną drogę kariery w rosyjskiej armii. Mógł służyć tylko daleko poza rdzennymi ziemiami polskimi, które wówczas znajdowały się pod rosyjskim zaborem. Karol Rzepecki miał brata Michała, który obrał podobną drogę kariery i również był oficerem w armii rosyjskiej.

Jego ojciec, po którym otrzymał imię Karol, brał udział w Powstaniu Styczniowym. Rosjanie w ramach represji za działalność patriotyczną skonfiskowali mu majątek ziemski na Wołyniu.

Zenon Baranowski

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... -domu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wracają do nas
PostNapisane: 17 gru 2017, 11:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Kryminaliści prosowieccy, te wymóżdżone rzezimieszki komunistyczne, więziły i mordowały wszystkich tylko za to iż, zgodnie ze swoimi urojeniami ideologicznymi, uznali ich za wrogów Polski. Patrząc jeszcze głębiej możemy śmiało powiedzieć że zaspakajali swój instynkt morderczy głównie dlatego, iż uważali pojmanych przez siebie Polskich Patriotów za swoich, swoich osobistych wrogów.
Każda świadomość przerastająca swoim rozmiarem dopuszczalną wielkość świadomości wyznaczonej ideologicznymi bzdetami, była dla komunistycznych barbarzyńców zagrożeniem nie do przyjęcia.
Jak widać, komunizm, podobnie jak zgenderyzowany liberalizm, budował swoje budowle na piasku.
Wezbrana rzeka świadomości społecznej, świadomości narodowej, zmyła ten obłęd i odrodziła Ducha Ziemi, Tej Ziemi, Naszej Ziemi.


65 lat czekali na godny spoczynek

65 lat obrońcy polskiego Wybrzeża, zamordowani w zdradziecki sposób, czekali na ten moment; dzisiaj wreszcie możemy ich pożegnać z honorami należnymi bohaterom – powiedział prezydent Andrzej Duda na pogrzebie trzech oficerów Marynarki Wojennej straconych przez komunistyczne władze.

Prezydent uczestniczył w sobotę w Gdyni-Oksywiu w pogrzebie Stanisława Mieszkowskiego, Jerzego Staniewicza i Zbigniewa Przybyszewskiego, straconych w grudniu 1952 r. przez komunistyczne władze po sfingowanym procesie.

Obrazek

Andrzej Duda w swym przemówieniu podkreślił, że na ten moment obrońcy polskiego Wybrzeża czekali 65 lat.

Komandorowie – jak podkreślił – do końca byli wierni słowom przysięgi „Morze, nasze morze, wiernie ciebie będziem strzec”. – Za to właśnie zobowiązanie oddali życie, bo bronili polskiego Wybrzeża w 1939 r. przed Niemcami, a potem wrócili do Polski po to, żeby nadal pełnić swoją służbę na morzu dla Rzeczypospolitej – mówił prezydent.

– Dzisiaj, po ponad sześciu dekadach, odkąd zostali w zdradziecki sposób zamordowani, mają swój pogrzeb, pierwszy pogrzeb – powiedział Andrzej Duda. Jak podkreślił, próbowano ich wymazać z pamięci i polskiej historii. – Po raz pierwszy możemy pożegnać ich dzisiaj z honorami, należnymi im jako bohaterom Rzeczypospolitej – dodał.

Dziękował wszystkim tym, którzy przyczynili się do zapewnienia godnego spoczynku trzem bohaterom.

Prezydent przywołał słowa admirała Józefa Unruga, który mówił, że nie będzie chciał spocząć w polskiej ziemi, dopóki „nie spoczną w godny sposób w niej jego żołnierze, zdradziecko zamordowani”.

– Dziś czynimy kroki w kierunku oddania honoru, ale także i wypełnienia tego zobowiązania, które pan admirał, dowódca polskiej floty II RP na nas złożył – mówił Andrzej Duda.

Prezydent podkreślił, że jest to szczególnie ważne w kontekście zbliżających się obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. – Tej niepodległości, której oni bronili. Cieszę się ogromnie, że w tym tak ważnym dla Polski momencie możemy tym wielkim żołnierzom Rzeczypospolitej, jej marynarzom oddać należny im hołd – mówił prezydent.

– Wierzę w to, że to miejsce, ta kwatera stanie się swoistą świątynią dla mieszkańców Gdyni i dla ludzi polskiego morza, miejscem, gdzie można pochylić głowę przed bohaterami, marynarzami, którzy nigdy nie spoczęli w swojej służbie dla wolnej, suwerennej i niepodległej Polski – dodał Andrzej Duda.

Prezydent podkreślił również, że Stanisław Mieszkowski, Jerzy Staniewicz oraz Zbigniew Przybyszewski zginęli jako żołnierze niezłomni, którzy nigdy nie przestali realizować swojej służby dla Polski.

– Cześć i chwała bohaterom, wieczna pamięć niezłomnym – zakończył swoje przemówienie Andrzej Duda.

Postanowieniem prezydenta, na wniosek ministra obrony narodowej, na stopień kontradmirała został mianowany pośmiertnie Jerzy Staniewicz.

Andrzej Duda wręczył rodzinom pomordowanych komandorów biało-czerwone bandery, które okrywały trumny.

Po przemówieniu prezydenta nad cmentarzem przeleciał śmigłowiec Marynarki Wojennej i zrzucił wieniec na wody Bałtyku. Kompania honorowa MW oddała trzy salwy honorowe, po których na kilka minut zawyły syreny.

Uroczystość na cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni zakończyło złożenie wieńców i kwiatów na grobach oficerów.

RP, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... zynek.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /