Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 225 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 15  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Bohaterowie wyklęci
PostNapisane: 06 mar 2010, 21:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/41/zolnierze ... i-do-gazet

Żołnierze wyklęci - są specjalne dodatki do Gazety Polskiej i Gościa Niedzielnego. Ponadto dodatek do Gościa Niedzielnego jest dostępny w formacie pdf.

Obrazek
Do przeczytania lub ściągnięcia w formacie pdf: http://www.ipn.gov.pl/ftp/pub/dodatki_h ... elnego.pdf


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bohaterowie wyklęci
PostNapisane: 06 mar 2010, 23:11 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2009, 17:58
Posty: 844
Polonia Semper Fidelis...

_________________
życie trwa dopóty, dopóki nie jest wszystko jedno


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bohaterowie wyklęci
PostNapisane: 07 mar 2010, 17:20 
Offline
Dziennikarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 wrz 2009, 17:48
Posty: 398
Lokalizacja: CANADA'S OCEAN PLAYGROUND

_________________
Obrazek
**Ars longa, vita brevis**


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bohaterowie wyklęci
PostNapisane: 08 mar 2010, 13:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/25782

Obrazek
7 marca 1949 roku zamordowany został przez UBeckich oprawców major Hieronim Dekutowski, ps. "Zapora".


Kopia artykułu:

61 rocznica śmierci mjr. "Zapory"
avatar użytkownika Żołnierze WyklęciŻołnierze Wyklęci, ndz., 07/03/2010 - 05:52
61 rocznica śmierci mjr. Hieronima Dekutowskiego "Zapory"

61 lat temu komunistyczni oprawcy zamordowali w więzieniu
MBP na warszawskim Mokotowie majora Hieronima Dekutowskiego "Zaporę"
- cichociemnego, legendarnego dowódcę oddziałów partyzanckich Armii Krajowej, a
później Zrzeszenia WiN na Lubelszczyźnie. Skazany na karę śmierci przez
WSG w Warszawie, został zamordowany wraz z grupą sześciu swoich oficerów 7 marca 1949 r. Z rąk UB-eckich morderców zginęli:
Mjr Hieronim Dekutowski "Zapora"
(ur. 1918) - cichociemny, komendant oddziałów leśnych Inspektoratu
DSZ-WiN Lublin, a następnie dowódca zgrupowania partyzanckiego
liczącego w szczytowym okresie ponad 300 ludzi;
Kpt. Stanisław Łukasik "Ryś" (ur. 1918) - dowódca oddziału w zgrupowaniu "Zapory";
Ppor. Roman Groński "Żbik" (ur. 1926) - dowódca oddziału żandarmerii zgrupowania;
Por. Jerzy Miatkowski "Zawada" (ur. 1923) - żołnierz zgrupowania, a następnie adiutant "Zapory";
Por. Tadeusz Pelak "Junak" (ur. 1922) - żołnierz "Zapory", członek siatki terenowej WiN;
Por. Edmund Tudruj "Mundek" (ur. 1923) - żołnierz oddziału "Rysia" w 1944 r. wywieziony do ZSRR, od 1946 r. ponownie w jego oddziale;
Por. Arkadiusz Wasilewski "Biały" (ur. 1925) - żołnierz zgrupowania, adiutant "Zapory".
Podczas niejawnej rozprawy 3 listopada 1948 r. w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie, zasiadło ich siedmiu, oraz ich polityczny przełożony Władysław Siła-Nowicki. Oskarżeni dla ich poniżenia przebrani byli w mundury Wehrmachtu. W ostatnim słowie mjr "Zapora" nie prosił o najniższy wymiar kary, ale z godnością oświadczył, że decyzję pozostawia sądowi. 15 listopada 1948 r. skład orzekający pod przewodnictwem sędziego Józefa Badeckiego, który wcześniej skazał na śmierć m.in. rtm. Witolda Pileckiego, skazał go na 7-krotną karę śmierci, pozostali otrzymali podobne wyroki. Prośby o łaskę napisane do Prezydenta Bolesława Bieruta przez matkę i najstarszą siostrę Zofię Śliwę (czyniła też próby wydostania brata drogą dyplomatyczną poprzez Prezydenta Republiki Francuskiej; od końca lat 20. mieszkała we Francji i była odznaczona Legią Honorową za udział we francuskim ruchu oporu) zostały jednak odrzucone. "Zapora" wraz z podwładnymi trafił do celi dla "kaesowców", gdzie siedziało wówczas ponad 100 osób. Na przełomie stycznia i lutego 1949 r. podjęli oni próbę ucieczki - postanowili wywiercić dziurę w suficie i przez strych dostać się na dach jednopiętrowych zabudowań gospodarczych, a stamtąd zjechać na powiązanych prześcieradłach i zeskoczyć na chodnik przy ulicy Rakowieckiej. Kiedy do zrealizowania planu zostało ledwie kilkanaście dni, jeden z więźniów kryminalnych uznał, że akcja jest zbyt ryzykowna i wsypał uciekinierów, licząc na złagodzenie wyroku. Hieronim Dekutowski i Władysław Siła-Nowicki trafili na kilka dni do karceru, gdzie siedzieli nago, skuci w kajdany. 7 marca 1949 r. wykonano na nim karę śmierci; stracono też 6 jego podkomendnych. W chwili śmierci, pomimo tego, że miał tylko 30 lat, wyglądał jak starzec z siwymi włosami, wybitymi zębami, połamanymi rękami, nosem i żebrami oraz zerwanymi paznokciami. Do dziś nie są znane miejsca pochówku "Zapory" i jego ludzi...

GLORIA VICTIS !!!
Więcej na temat majora "Zapory" czytaj tutaj:

Hieronim Dekutowski> http://pl.wikipedia.org/wiki/Hieronim_Dekutowski
"Zapora" w sieci agentów - część 1> http://podziemiezbrojne.blox.pl/2006/10 ... esc-1.html
"Zapora" w sieci agentów - część 2> http://podziemiezbrojne.blox.pl/2006/10 ... esc-2.html
Mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" (1918 - 1949) - część 1> http://podziemiezbrojne.blox.pl/2006/03 ... esc-1.html
Mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" (1918 - 1949) - część 2> http://podziemiezbrojne.blox.pl/2006/03 ... esc-2.html
Prezydent RP odznaczył "Zaporę" i jego podkomendnych> http://podziemiezbrojne.blox.pl/2007/11 ... dnych.html
59 rocznica śmierci mjr. "Zapory"> http://podziemiezbrojne.blox.pl/2008/03 ... apory.html
60 rocznica śmierci mjr. cc Hieronima Dekutowskiego ps. "Zapora"> http://podziemiezbrojne.blox.pl/2009/03 ... onima.html
Strona główna> http://podziemiezbrojne.blox.pl/
Żołnierze Wyklęci - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bohaterowie wyklęci
PostNapisane: 13 mar 2010, 13:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Wczoraj była setna rocznia urodzin majora Szendzielarza:







Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bohaterowie wyklęci
PostNapisane: 13 mar 2010, 13:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
100. rocznica urodzin Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki"

Piotr Szubarczyk

Żołnierz Świętej Sprawy


Spośród licznych dowódców powojennej partyzantki antykomunistycznej jego postać stała się niemal symbolem tej nierównej i od początku przegranej walki o Polskę "wolną i czystą jak łza". Byli tacy, którzy mieli więcej podkomendnych i walczyli dłużej niż on, a jednak to przed nim "wiał czerwony cham" i na dźwięk jego imienia drżały "ubeckie mordy". To jemu urządzono pokazowy proces w Warszawie transmitowany przez radio na całą Polskę i to on wraz ze swymi żołnierzami był przez lata przedmiotem szczególnie zapiekłej kampanii nienawiści i kłamstw. Stosunek komunistów do majora był szczególną mieszanką wrogości, a zarazem ledwie skrywanego lęku i respektu.

Zygmunt Szendzielarz urodził się 12 marca 1910 r. w Stryju, urokliwym mieście kresowym położonym nad dopływem Dniestru w województwie stanisławowskim. Kolejarska wielodzietna rodzina Karola i Eufrozyny z Osieckich miała korzenie śląskie, o czym świadczy jej nazwisko, jednak w pokoleniu Zygmunta byli to już w pełni świadomi "obrońcy nadkresowych stanic". Jego starsi bracia walczyli w roku 1919 w obronie Lwowa. Rudolf w tej walce poległ, Marian zasłużył na Virtuti Militari i to właśnie ich czyny były dla młodego Zygmunta podstawą niepowtarzalnej formacji duchowej, w której sprawy rodzinne splatały się nierozerwalnie ze sprawami Ojczyzny i z imperatywem walki o Świętą Sprawę, czyli zachowanie dopiero co wywalczonej niepodległości. Wojskowa droga brata Mariana, rotmistrza kawalerii, a podczas wojny oficera 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka, była dla Zygmunta ważnym punktem odniesienia. Po ukończeniu gimnazjum odbył kurs Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, a potem tak jak jego brat trafił do grudziądzkiego Centrum Wyszkolenia Kawalerii, skąd wyszedł w roku 1934 jako podporucznik z przydziałem do słynnego 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie. Jako dowódca plutonu reprezentował pułk w licznych zawodach sportowych, gdyż był doskonałym jeźdźcem, podobnie jak inny słynny partyzant - Henryk Dobrzański "Hubal". Dobrzańskiego i Szendzielarza łączyła postać wybitnego dowódcy polowego, bohatera Samoobrony Wileńskiej z czasów wojny z bolszewikami - płk. Jerzego Dąmbrowskiego zamordowanego w 1940 r. przez NKWD. Po Dąmbrowskim porucznik Szendzielarz przyjmie konspiracyjny pseudonim "Łupaszka". Dla "Hubala" pułkownik - jako dowódca 110. Rezerwowego Pułku Ułanów - był bezpośrednim przełożonym. Kiedy kończyła się wojna wrześniowa, Dąmbrowski ruszył do sowieckiej zony okupacyjnej, by tam organizować partyzantkę niepodległościową, a "Hubal", jego zastępca, został dowódcą Oddziału Wydzielonego Kawalerii Wojsk Polskich - pierwszego tak silnego oddziału partyzantki polskiej pod okupacją niemiecką. Dobrzański poległ pod Anielinem 30 kwietnia 1940 r., ale była to przynajmniej śmierć żołnierska. Wielu jego kolegów umierało w tych dniach w dołach Katynia i w piwnicach Tweru oraz Charkowa. W Charkowie zamordowano też dowódcę Wileńskiej Brygady Kawalerii płk. Konstantego Druckiego-Lubeckiego, pod którego rozkazami walczył porucznik Szendzielarz.

W ZWZ-AK
Podobnie jak "Hubal" Zygmunt Szendzielarz uniknął losu jeńców obozów specjalnych NKWD, choć od początku okupacji poruszał się po niebezpiecznym terenie infiltrowanym przez NKWD. Szukał przydziału w konspiracji. Wyróżnił się w wojnie wrześniowej jako dowódca szwadronu podczas przeprawy przez Wisłę pod Kozienicami oraz pod komendą gen. Władysława Andersa, w jego grupie kawaleryjskiej. Zasłużył na Virtuti Militari. Po ucieczce z niewoli sowieckiej pojawił się na krótko we Lwowie, a potem w Wilnie - dokładnie w dniu urodzin córeczki Barbary, jego jedynego dziecka. Od stycznia 1939 r. żonaty był z Anną Swolkieniówną. Wywieziona przez Niemców na roboty przymusowe do Francji Anna zginęła podczas bombardowania Cherbourga. Barbara żyje, mieszka w Warszawie. O trudnym życiu córki "bandyty" można by napisać książkę.
Już jako oficer ZWZ-AK por. Szendzielarz przebywał na Litwie Kowieńskiej, wykonując tam zadania wywiadowcze. Momentem przełomowym w jego życiu stanie się przydział na dowódcę pierwszego oddziału partyzanckiego AK na Wileńszczyźnie. Było to w lecie 1943 roku. Oddziałem dowodził oficer rezerwy, w cywilu nauczyciel, Antoni Burzyński "Kmicic". Dowództwo Okręgu Wileńskiego AK chciało tam mieć doświadczonego oficera zawodowego. Kiedy "Łupaszka" zdążał z przewodnikiem do oddziału, dotarła do niego wiadomość o wymordowaniu części oddziału "Kmicica" przez sowieckich partyzantów z grupy Fiodora Markowa, z którą "Kmicic" dotychczas współpracował w akcjach przeciwko Niemcom! Rozkaz zdrady i zbrodni przyszedł z sowieckiego sztabu partyzanckiego. Sowieccy partyzanci na terenie okupowanych Kresów nie życzyli sobie polskiej partyzantki niepodległościowej. Z resztek oddziału "Kmicica" utworzyli oddział partyzantki "ludowej" im. Bartosza Głowackiego pod dowództwem sowieckiego komandira. Już wtedy ćwiczyli scenariusze Polski lubelskiej! Oddział ten się rozpadł, a rtm. Zygmunt Szendzielarz zbudował z ocalonych partyzantów "Kmicica" 5. Wileńską Brygadę AK. Stanie się ona znana jako "Brygada Śmierci" doświadczona śmiertelnie przez Sowietów. Po wojnie nienawistna propaganda ubecka będzie to tłumaczyła na swój sposób...

"A przed nim wiał czerwony cham"...
Brygada "Łupaszki" toczyła boje zarówno z Niemcami i ich litewskimi kolaborantami, jak i z "partyzantami", czyli dywersantami sowieckimi. Najbardziej spektakularną, zwycięską bitwą z Niemcami było rozbicie silnej ekspedycji przeciwpartyzanckiej Wehrmachtu pod Worzianami 31 stycznia 1944 roku. "Łupaszka" był wówczas ranny. Dowodzona przez niego brygada stawała się z dnia na dzień legendą partyzantki niepodległościowej na Kresach, a to w dużej mierze dzięki charyzmie dowódcy.
Brygada "Łupaszki" nie uczestniczyła w operacji "Ostra Brama", czyli w wyzwoleniu Wilna od Niemców - we współpracy z Sowietami. Było to uzgodnione z dowódcą wileńskiej AK ppłk. Aleksandrem Krzyżanowskim "Wilkiem". Chodziło o to, że 5. Brygada miała na koncie liczne potyczki z Sowietami i w żywej pamięci zachowywała tragiczne losy oddziału "Kmicica". Do "braterstwa broni" z Sowietami, nawet udawanego, zupełnie się nie nadawała... Sam mjr "Łupaszka" miał powiedzieć, że nie będzie "defilować przed Ruskimi w Wilnie", co jest wielce prawdopodobne, zważywszy na jego wojenne doświadczenia. Miał też powiedzieć, że nie chce, by jego żołnierze byli wieszani na murach i bramach Wilna... Niewiele się pomylił. Po wypędzeniu Niemców z Wilna nastąpiło kilka dni "braterstwa" i wspólnych polsko-sowieckich patroli, po których rozpoczęła się nagonka na polskich żołnierzy, rozbrajanie, zwożenie do obozu przejściowego w Miednikach Królewskich, wreszcie wywózka sybirskim szlakiem do Kaługi.

"Nie jesteśmy żadną bandą"...
Brygada "Łupaszki" przedostała się w rozproszeniu na zachód, przedzierając się przez silny kordon sowiecki. Major odtworzył swój oddział na Podlasiu w ramach Białostockiego Okręgu AK. Jego żołnierze podejmą walkę z formacjami NKWD-UB i KBW, przy czym będą to raczej akcje propagandowe niż zbrojne. Taki był sens rozbrajania posterunków MO czy likwidowania placówek UB. Chodziło o pokazanie Polakom, że jest wojsko polskie niezależne od Sowietów, dowodzone przez polskich, a nie sowieckich oficerów; że toczy się walka o Świętą Sprawę - niepodległość kraju zagrożoną umową jałtańską. "Łupaszka", tak jak wielu dowódców partyzantki niepodległościowej, pokładał jeszcze pewne nadzieje w zapowiedzianych na styczeń 1947 r. wyborach do Sejmu. Najbardziej spektakularna pomorska kampania 5. Brygady rozegrała się od wiosny do jesieni 1946 r., czyli w czasie poprzedzającym "referendum ludowe" i wybory do Sejmu. Propagandowy, konsolidacyjny charakter tej kampanii odzwierciedlają ulotki podpisane przez "Łupaszkę" i rozklejane na murach Gdańska. Pisał w nich prawdę o organizującym się sowieckim dominium w Polsce:
"Rodacy! Naród Polski wypowiedział walkę swym wrogom, by ofiarą krwi i życia swego wywalczyć wymarzoną, wolną, niepodległą i niezależną Polskę. Wojna się skończyła! Polska na podstawie krymskiej konferencji miała być wielka, silna i niezależna. Ale nasz wschodni sąsiad był przezorniejszy w swych nikczemnych zamiarach. Już w 1945 r. wyznaczył nam rząd ze swych sługusów w postaci Bieruta, Osóbki-Morawskiego, "Roli" Żymierskiego i wielu innych komunistów. Są to ludzie, którzy jeszcze przed 1939 r. zaprzedali nasz Kraj i Naród Związkowi Sowieckiemu (...). Polska nie jest samodzielna i demokratyczna. My, którzy ponieśliśmy tyle ofiar, nie możemy pozwolić na to, by w naszym Państwie panoszyli się Azjaci i narzucali nam swe prawa przez swych pachołków. My chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych Sprawie i wybranych przez cały Naród (...). Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć i życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich mordują najlepszych Polaków, domagających się wolności i sprawiedliwości (...). Nie jesteśmy żadną bandą, jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej Ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. My walczymy za Świętą Sprawę, za wolną, niezależną, sprawiedliwą i prawdziwie demokratyczną Polskę! (...). Nie mamy ani prasy własnej, ani wolności słowa, ani wolności zebrań, ani prawa wiązania się w stronnictwa polityczne. Jesteśmy pozbawieni wszystkich dobrodziejstw demokracji! Jednopartyjne rządy komunistyczne biorą myśl w obcęgi, pozbawiają człowieka woli, przywiązań, umiłowań tych najistotniejszych cech człowieczeństwa i czynią z niego pozbawionego ducha i serca robota. Gdy chodzi o Naród - ten wtedy zatraca własne oblicze i przestaje istnieć! Mamyż milczeć?! Mamyż poddać się gwałtowi, zadawanemu obcą, zbrodniczą ręką?! Mamyż pod groźbą obcych bagnetów wyrzec się prawa stanowienia o sobie?! Mamyż wyrzec się ducha, serca i zaprzeć się wiary?!".
Jeśli szukamy odpowiedzi na pytanie, skąd się brała nienawiść komunistycznej władzy do "Łupaszki", to warto brać pod uwagę nie tylko to, co robił, nie tylko wykonane wyroki na kolaborantach i donosicielach, utrwalaczach władzy sowieckiej w Polsce, ale i to, co mówił i pisał. W tych słowach była prawda o Polsce. Prawda, która bolała kolaborantów racjonalizujących swoje zaprzaństwo i wysługiwanie się Sowietom budową "demokracji ludowej" czy "realiami politycznymi".
Zapytał mnie niedawno redaktor pewnego portalu, jak to możliwe, że Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" w powszechnej świadomości Polaków nie kojarzy się jednoznacznie z bohaterem, który swe życie poświęcił dla Ojczyzny. Dlaczego używa się ciągle starej frazy "banda 'Łupaszki'"? Czy PRL-owska propaganda była tak skuteczna, że działa do dziś? Dlaczego o "Łupaszce" mówi się, że był "kontrowersyjny"?
Słowo "kontrowersyjny" pełni w Polsce rolę narzędzia walki ideologicznej, za pomocą którego deprecjonuje się różne osoby niepasujące do rytu postępowego inteligenta, widzącego sprawy "w całej ich złożoności". Ta "złożoność" wymaga od nas, byśmy się pochylili nad ubekiem, kolaborantem, donosicielem, nad "skomplikowaną" sytuacją powojenną i nad "tragedią" różnych KPP- i PPR-żulików. "Łupaszka" jest "kontrowersyjny", bo kazał edukować kapusiów za pomocą wyciorów karabinowych, na goły tyłek, a w skrajnych przypadkach - gdy stanowili zagrożenie dla innych - kazał ich likwidować. O stosunku do "Łupaszki" decyduje nie tyle propaganda peerelowska, ile ta postpeerelowska. Na uniwersytetach są ludzie, którzy zdobywali szlify magistrów, doktorów i profesorów dzięki pracom o "utrwalaniu władzy ludowej". To specjaliści od "złożoności", nauczyciele naszej młodzieży. Więc nie szukajmy prawdy o majorze "Łupaszce" na uniwersytetach, przynajmniej na razie. Szukajmy jej w historii jego życia, dopowiadając ją w swoich sercach.

Autor jest pracownikiem Biura Edukacji Publicznej w Oddziale Gdańskim IPN.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my11.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bohaterowie wyklęci
PostNapisane: 13 mar 2010, 18:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/26003

Obrazek
Z okazji 100 rocznicy urodzin majora Łupaszki Poczta Polska wydała kartę pocztową.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bohaterowie wyklęci
PostNapisane: 15 mar 2010, 12:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
W telewizji publicznej na próżno było szukać informacji o 100. rocznicy urodzin majora "Łupaszki"

Zlekceważyli bohatera

Ani Telewizja Polska, ani Instytut Pamięci Narodowej nie odnotowały 100. rocznicy urodzin majora Zygmunta Szendzielarza, "Łupaszki". Choć obie instytucje się bronią, że 1 marca, czyli w dniu, kiedy obchodzony jest Dzień Żołnierza Wyklętego, w TVP Historia wyemitowano ośmioodcinkowy cykl krótkich form dokumentalnych pt. "Żołnierze wyklęci", który powstał pod patronatem naukowym IPN, to jednak w ocenie historyków jest to za mało, zważywszy na szczególną rolę, jaką "Łupaszka" odegrał w polskim powojennym podziemiu.

Oddziały dowodzone przez "Łupaszkę" w latach 1945-1948 rozbiły około 60 posterunków Milicji Obywatelskiej, kilka placówek Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i posterunków Służby Ochrony Kolei, a także kilkanaście miejsc stacjonowania Armii Czerwonej.
Jak poinformował Andrzej Arseniuk, rzecznik prasowy IPN, cykl filmów "Żołnierze wyklęci" był jednocześnie upamiętnieniem osoby i dokonań mjr. Zygmunta Szendzielarza, "Łupaszki". Zatem winien się wpisywać także w uczczenie 100. rocznicy urodzin sławnego żołnierza. Arseniuk zaznaczył przy tym, że cykl filmów powstał przy dużym nakładzie finansowym IPN, nie wymienił jednak żadnej konkretnej sumy. Podkreślił ponadto, że IPN uczestniczy w różny sposób w promowaniu osoby "Łupaszki". Z inicjatywy Instytutu powstał m.in. komiks dla młodzieży dotyczący dokonań majora AK. W delegaturach i oddziałach IPN w marcu były i będą organizowane prelekcje naukowe z udziałem znanych historyków odnoszące się do życiorysu i działań mjr. Zygmunta Szendzielarza. Rzecznik IPN nie skonkretyzował jednak, w jakich oddziałach Instytutu odczyty te miały miejsce ani kto je prezentował.
Jak poinformował nas dr Krzysztof Szwagrzyk, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN we Wrocławiu, Instytut nie odnotował w sposób szczególny na Dolnym Śląsku 100. rocznicy urodzin majora "Łupaszki" z powodu natłoku zajęć, m.in w związku ze zbliżającymi się uroczystościami katyńskimi. Jak tłumaczył Szwagrzyk, kilkunastu pracowników nie było w tym roku w stanie zorganizować żadnej wystawy czy też wydać specjalnych biuletynów z tej okazji. Jednakże Szwagrzyk zaznaczył, że wrocławski IPN zawsze w swej działalności o "Łupaszce" pamięta, i być może w przyszłym roku szczególniej zaznaczy kolejną rocznicę jego urodzin.
Ośmioodcinkowy cykl krótkich form dokumentalnych pt. "Żołnierze wyklęci" Telewizja Polska SA zrealizowała pod patronatem naukowym IPN. Niestety, nie udało się nam skontaktować z rzecznikiem prasowym TVP Danielem Jabłońskim, aby porozmawiać o upamiętnieniu postaci "Łupaszki". Jak czytamy na stronie internetowej Telewizji Polskiej, w filmach, które TVP wyemitowała 1 marca br. "pokazano determinację żołnierzy, ich wiarę w to, o co walczyli. Żołnierze wiedzieli, że zginą i chcieli zginąć tylko w walce". Jednak 12 marca TVP już "zapomniała" o rocznicy urodzin Zygmunta Szendzielarza.
Postać majora "Łupaszki" jest jedną z najbardziej znaczących wśród tysięcy innych żołnierzy Armii Krajowej, którzy nie złożyli broni po 1945 roku, a wielu z nich zostało potem zamordowanych przez komunistów. Część żołnierzy, w tym i "Łupaszka", została poddana brutalnemu śledztwu i przeprowadzono przeciwko nim pokazowe, sfingowane procesy sądowe. 1 marca TVP Historia przedstawiła także sylwetki kpt. Jana Dubaniowskiego "Salwy", dowódcy oddziału partyzanckiego "Żandarmeria", kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" i kpt. Henryka Flamego "Bartka". Widzowie poznali także innych bohaterów polskiego podziemia antykomunistycznego, jak ppłk Łukasz Ciepliński "Pług", Stanisław Ludzia "Harnaś", ks. Władysław Gurgacz "Sem" oraz żyjąca dotąd Janina Smoleńska "Jachna". Jak podaje TVP, powołując się na dane TNS OBOP, "Żołnierzy wyklętych" obejrzało ponad milion widzów. To bardzo dobry wynik, zważywszy na to, że zasięg TVP Historia jest bardzo mały (satelita lub sieci kablowe) i niewiele było programów, które miały w przeszłości podobną oglądalność. Tym bardziej więc szkoda, że telewizja publiczna zlekceważyła możliwość bliższego przedstawienia sylwetki "Łupaszki" 12 marca, gdy minęła 100. rocznica jego urodzin. Widać bowiem, że widzowie są zainteresowani dobrymi programami historycznymi w TVP, ale rzadko mają możliwość ich oglądania. Wiele wartościowych programów dotyczących najnowszej historii jest bowiem emitowanych właśnie albo tylko w TVP Historia, albo w Programie 1 lub 2, i to bardzo późno w nocy, co ogranicza krąg potencjalnych widzów.

Mało mówimy o "Łupaszce"

Na jeszcze inny problem wskazuje historyk Leszek Żebrowski. Podkreśla, że Instytut Pamięci Narodowej wydaje bardzo dużo naukowych i popularnonaukowych pozycji z tego zakresu, ale trafiają one cały czas do tych samych odbiorców. Nie ma, niestety, tak potrzebnej masowej popularyzacji postaci, takich jak major Zygmunt Szendzielarz. - Dlatego milion widzów okolicznościowych filmów w TVP dotyczących żołnierzy wyklętych to i tak dużo. Pamiętajmy, że przecież nie wszyscy oglądają telewizję - dodaje Żebrowski.
W ocenie prezesa Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Czesława Cywińskiego, postać majora "Łupaszki" była tak szczególna, iż zasługuje na przypomnienie w każdą rocznicę dotyczącą zrywów polskiego podziemia. I również w rocznicę jego urodzin.
- Należałaby się tu choćby mała wzmianka, choćby przypomnienie w formie na przykład wystawy czy krótkiego filmu dokumentalnego. Po to, by postać majora zapadała coraz głębiej w świadomość młodego pokolenia - zauważa Czesław Cywiński. Zaznacza, że "Łupaszka" był jednym z dowódców, których władza ludowa obawiała się najbardziej. Wydano na niego aż 18 wyroków śmierci, a każdy z nich był ceną za walkę i bohaterstwo przeinaczone później przez ludową propagandę.

Walczył o wolność i prawdę

Jak przypominają historycy, major Zygmunt Szendzielarz był oficerem polowym Wojska Polskiego i Armii Krajowej, dowódcą 5. Wileńskiej Brygady AK, kawalerem Krzyża Virtuti Militari. Walczył z Niemcami, z ich litewskimi kolaborantami, także ze zbrojnymi bandami sowieckimi na Wileńszczyźnie wykonującymi rozkazy sztabu partyzanckiego w Moskwie. Ich działalność była skierowana nawet nie tyle przeciwko Niemcom, ile przeciw Polakom. Sowieccy "partyzanci" dawali się we znaki Polakom z Wileńszczyzny, napadali też na żołnierzy z oddziałów AK i ich mordowali. Zygmunt Szendzielarz nie miał złudzeń co do zamiarów Sowietów wobec Polaków i Polski, i dlatego odmawiał współpracy z oddziałami Armii Czerwonej walczącymi z wycofującymi się na Zachód Niemcami. Z tego powodu jego oddział nie brał udziału w operacji "Ostra Brama", gdy oddziały AK wyzwoliły Wilno. Obawy "Łupaszki" się potwierdziły, bo wkrótce Sowieci rozbroili akowców, część z nich wymordowano, a wielu uwięziono i wywieziono do łagrów.
Po wojnie Zygmunt Szendzielarz prowadził szeroką akcję dywersyjno-propagandową na terenie Podlasia, Pomorza Gdańskiego i Pomorza Zachodniego skierowaną przeciwko NKWD, UB. Miała ona na celu podtrzymanie ducha oporu przed planowanymi na styczeń 1947 r. wyborami sejmowymi. I właśnie to pokazywanie prawdy o rządach komunistycznych w Polsce, o jej zniewoleniu było także jednym z najważniejszych dokonań majora. Został on aresztowany przez UB w czerwcu 1948 roku. Po licznych przesłuchaniach w więzieniu mokotowskim został skazany na osiemnastokrotną karę śmierci. Proces "Łupaszki" i kilku innych wybitnych oficerów wileńskiej AK miał charakter pokazowy, jako jeden z niewielu w czasach komunistycznych był transmitowany przez radio. Major zachował się godnie w czasie śledztwa i procesu, chronił podwładnych, brał wszelkie "winy" na siebie. Komunistyczny sąd skazał wszystkich "sądzonych" na śmierć. Zostali zamordowani 8 lutego 1951 r. w piwnicach Mokotowa. Miejsce pochówku majora "Łupaszki" pozostaje do dziś nieznane.
Historycy podkreślają, że komuniści włożyli wiele wysiłku w budowanie czarnej legendy Zygmunta Szendzielarza. Powstały artykuły, propagandowe książki, gdzie wmawiano ludziom, iż oddział zbrojny "Łupaszki" to była zwykła banda zajmująca się mordowaniem niewinnych cywilów i milicjantów oraz rabunkiem. I część tej czarnej legendy niestety wśród niektórych ludzi pozostała, tym bardziej więc konieczne jest jak najczęstsze przypominanie prawdziwej historii majora "Łupaszki".
Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po01.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bohaterowie wyklęci
PostNapisane: 16 mar 2010, 21:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Aerolit napisał(a):
Ani Telewizja Polska, ani Instytut Pamięci Narodowej nie odnotowały 100. rocznicy urodzin majora Zygmunta Szendzielarza, "Łupaszki".


"A gdy godziny odejścia wybiją
Ku niebu zwycięstw ulecą anieli
Spraw Panie Boże, by ci co przeżyją
O tych co odeszli, choć czasem wspomnieli"





Jak długo jeszcze takie coś będzie dominowało w naszej polskiej świadomości?

Jak długo jeszcze będzie ukrywana i przemilczana prawda?




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bohaterowie wyklęci
PostNapisane: 17 mar 2010, 11:57 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2572
Aerolit
ale,skoro sld rządzi telewizją i platforma.......to nie dziwota....
Lis i temat Zołnierzy WYKLETYCH,jakoś
nie umiem sobie tego wyobrazic

albo
pan Jacek Zakowski........i
"Pilecki w spódnicy"...?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bohaterowie wyklęci
PostNapisane: 17 mar 2010, 12:16 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2572
Asindzieju
serd dzięki.......za pokazanie TYCH
"bolesnych WSPOMNIEN"

ci ktorzy kupują Goscia Niedzielnego
i Gazetę Polską,sa rownocześnie szczesliwymi włascicielami.....
swoistej biblioteki.....,
ktora połozona na stoliku,zachęca do czytania
szczegolnie MŁODYCH......a o tym na lekcjach nie uczą.......
o nie........
kupując tego rodzaju PAMIATKI
i starając sie zachecic innych do ich czytania
właczamy sie w łancuch PAMIECI,
pamięci
o Polskich Bohaterach
zamilczanych przez dziesiątki lat
przez pzpr-owskich pierwszych sekretarzy.....a dzisiejszych włascicieli POLSKI........

nie dziwmy się więc,ze
ZAMILCZANIE HISTORII
juz nawet z lat
stalinowskich,jest scisle przestrzegane
i to
juz nie przez pierwszych sekretarzy,ale i przez "ICH"
synow i wnukow..........a gdy dodamy do tego obecny rząd
"z niemieckorosyjskiego poplecznictwa"
to sprawa jest jasna JAK slonce........

milczeć
o tych co byli
przeciwko JAŁCIE.......milczeć o AK.......
milczeć o
ZOLNIERZACH WYKLETYCH...........

a dzisiaj własnie rząd
ktorego
ARGUMENTEM jest siła.......zastanawia się
w sejmie
jak w
"białych rekawiczkach"
zamordować IPN.........i napewno pomaga mu w tym sld.......

nic dziwnego........
zbliza sie 70 rocznica
KATYNSKIEGO MORDU........

Tusk musi coś Putinowi
przynieść w podzięce.......za ZAPROSZENIE.............

przyniesie głowę IPNu.......
(za klepnięcie w ramię,dobrze,ze nie w t....k)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bohaterowie wyklęci
PostNapisane: 08 maja 2010, 15:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Bohaterowie Wyklęci, kto im zapali świeczkę 09.05.2010r?

Może Wajda, może Kuc, a może Bartoszewski upomną się o szacunek dla Milczących Żołnierzy Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

Zapraszam na:

Inscenizacja historyczna "Żołnierze Wyklęci"
9 maja 2010 r. Warszawa, Pole PGR Bródno przy ul. Św. Wincentego


Pamięci tych których przez dziesiątki lat nazywano “bandytami” i spychano na margines historii poświęcamy nasze widowisko historyczne “Żołnierze Wyklęci”. Inscenizacja odbędzie się 9 maja 2010 r., o godzinie 17.00 na polu PGR Bródno przy ul. Św. Wincentego. W widowisku tym weźmie udział około 70 rekonstruktorów z różnych grup historycznych, czołg T34 oraz inne pojazdy. Wykorzystane zostaną efekty pirotechniczne oraz broń filmowa.

Na inscenizację serdecznie zaprasza burmistrz Dzielnicy Targówek.

Obrazek

http://www.wykleci.waw.pl/

Poznań:

http://miejscapamieci.republika.pl/poznan.htm

Jaka jest prawda o tych pomordowanych patriotach? Kto nadal tę prawdę ukrywa?
Znamy pojęcie "kłamstwa katyńskiego", a to kłamstwo jakie jest?

Obrazek
Takiej chcemy Polski?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bohaterowie wyklęci
PostNapisane: 10 cze 2010, 13:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/31252

Włosi dziękują Polsce za to, że dała światu takiego człowieka jak rotmistrz Pilecki.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bohaterowie wyklęci
PostNapisane: 10 cze 2010, 14:11 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2572
10 czerwca
dwa miesiące po Smierci następnych
Bohaterow Wyklętych
tym RAZem
Polskiego Prezydenta i 95 osob,
ktore wraz z NIM
odleciało na ZAWSZE
na NIEBIESKI SZLAK

wieczny odpoczynek racz IM dać Panie
a
nam daj Panie mądrość i siłę
bysmy NIGDY nie zapomnieli
Bohatera bohaterow
i TYCH 96


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bohaterowie wyklęci
PostNapisane: 11 wrz 2010, 12:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Bohaterki walk o niepodległość, Danuta Siedzikówna "Inka"

Sześćdziesiąt cztery lata temu w dniu 28 marca 1946 roku została zamordowana przez rządy komunistycznej Polski będące płatnym pachołkiem sowietów

Pani Danuta Siedzikówna "Inka" "Danuta Obuchowicz, sanitariuszka 4 Szwadronu 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej.

Została aresztowana w dniu 20 lipca 1946 roku, kiedy z rozkazu swego przełożonego ppor. Olgierda Christy, udała się po zaopatrzenie medyczne do Apteki w Gdańsku.


Została umieszczona w pawilonie specjalnym dla najgroźniejszych więźniów, V wiezienia Urzędu Bezpieczeństwa w Gdańsku.
Bita i torturowana w sposób okrutny na który mogli się zdobyć tylko bandyci, przeważnie Żydzi z Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Nigdy nie wydała swych towarzyszy broni z Armii Krajowej.
W grypsie do sióstr Mikołajewskich z Gdańska, krótko przed śmiercią, "Inka" napisała:
" Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba".
Została zamordowana 28 sierpnia 1946 roku w podziemiach więzienia przy Ulicy Kurkowej w Gdańsku. Zamordowano ja wspólnie z Feliksem Selmonowiczem "Zagończyk"
Do dziś nie znamy prawdziwego miejsca pochówku.
Symboliczny grób znajduję się na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku.
Mieszkańcy Sopotu postawili jej pomnik przy ulicy Armii Krajowej.
Danuta Siedzikówna "inka" pochodziła z patriotycznej rodziny. Była córką Wacława Siedzika, studiującego w Petersburgu, zesłańca na Sybir, żołnierza II Korpusu Generała Władysława Andersa, zmarłego w Iranie. Jego grób znajduje się do dziś na Polskim Cmentarzu w Teheranie. Jej matka to Eugenia z Tymińskich,żołnierz Armii Krajowej, zamordowana przez Gestapo w lesie pod Białym Stokiem we wrześniu 1943 roku.Gestapo zamordowało również jej siostrę Wacławę. Matka "Inki" była spokrewniona z Elizą Orzeszkową.
Po Ukończeniu nauki w szkole podstawowej uczęszczała na dalsze nauki do sióstr Córek Maryi Wspomożycielki, Salezjanek w Różanympotoku. Po zamordowaniu Matki wstąpiła w szeregi Armii Krajowej. Przysięgę złożyła w końcu 1943 roku.
Według relacji naocznego świadka mordu księdza Mariana Prusaka, jej ostatnie słowa przed salwą plutony egzekucyjnego, dowodzonego przez pporucznika Franciszka Sawickiego
"Niech żyje Polska! Niech żyje Łupaszko"

Cześć Ich pamięci.

Do dziś Instytut Pamięci Narodowej, Prokuratura Generalna, Sad Najwyższy nie zdobył się na oskarżenie kolegów winnych tej zbrodni.
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński postanowieniem z 11 listopada 2006 r. nadał pośmiertnie Danucie Siedzikównie za wybitne zasługi dla niepodległości Polski Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim w dniu Narodowego Święta Niepodległości Order odebrała siostrzenica Bohaterki, Danuta Ciesielska.


"Polska to nie tylko legendy, ani dziadków baśnie
my tę Polskę mamy tutaj właśnie”

http://blogmedia24.pl/node/35713


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 225 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 15  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /