Polskie-Forum.pl | Polskie Forum Dyskusyjne | Niezależne Forum Dyskusyjne | Niezależne opionie polityczne | aktywność obywatelska | wolna dyskusja | wybory prezydenckie • Zobacz wątek - Pisarze polscy

Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Pisarze polscy
PostNapisane: 14 kwi 2015, 22:04 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7509
Lokalizacja: Podlasie
Asindziej napisał(a):
My wszyscy z niego! Henryk Sienkiewicz – wielki pisarz, patriota, ale także świetny historyk.

„Wiry” – zapomniana powieść Henryka Sienkiewicza


P.S. Książka do ściągnięcia w pdf : http://www.w-sercu-polska.org/przeczyta ... Z_Wiry.pdf

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pisarze polscy
PostNapisane: 14 kwi 2015, 22:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Coltrane napisał(a):
P.S. Książka do ściągnięcia w pdf : http://www.w-sercu-polska.org/przeczyta ... Z_Wiry.pdf


Przeczytałem. Nie jest to powieść tak porywająca, jak Trylogia czy "W Pustyni i w Puszczy", raczej bliższa jest atmosferą "Rodzinie Połanieckich". Sienkiewicz przybliża nam w Wirach lewactwo z końca XIX wieku. Warto przeczytać i porównać z naszymi czasami.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pisarze polscy
PostNapisane: 15 kwi 2015, 10:12 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7509
Lokalizacja: Podlasie
Asindziej napisał(a):
Sienkiewicz przybliża nam w Wirach lewactwo z końca XIX wieku. Warto przeczytać i porównać z naszymi czasami.


Cytaty z "Wirów" Sienkiewicza :

„Biada narodom, które kochają więcej wolność niż ojczyznę. Wolność przechodząca granice zakreślone przez pomyślność i bezpieczeństwo narodu potrzebna jest tylko dla łajdaków”.

„Zaszczepiliście Polsce chorobę i nic więcej (…) Wy jesteście tylko krzykiem nienawiści (…) Choćbyście chcieli uczynić coś polskiego, to nie zdołacie, albowiem w was samych nie ma nic polskiego. Szkoła, którąście przeszli, nie odjęła wam, bo nie mogła odjąć języka, ale urobiła wasze umysły i dusze w ten sposób, że jesteście nie Polakami, lecz Rosjanami, nienawidzącymi Rosji (…) Wy jesteście złym kwiatem obcego ducha (…) Nosicie w sobie zatratę i Polskę łączycie z zatratą. W waszej partii są niechybnie ludzie poświęcenia i dobrej wiary, ale ślepi, którzy w swej ślepocie służą komu innemu niż myślą”.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pisarze polscy
PostNapisane: 12 maja 2015, 09:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/71292

W 100 rocznicę śmierci Henryk Sienkiewicz stanie w Parku Jordana

Obrazek
Henryk Sienkiewicz – rzeźba artysty Józefa Opiły
– zdj. z archiwum Towarzystwa Parku im. dr Henryka Jordana


Pomniki Henryka Sienkiewicza i Zofii Kossak Szczuckiej staną w Parku Jordana

W 100 rocznicę śmierci Henryk Sienkiewicz stanie w pomnikowym Parku Jordana wraz z Zofią Kossak- Szczucką, dla której Sienkiewicz był ukochanym pisarzem. Zofia Kossak Szczucka czasem jest nazywana Sienkiewiczem w spódnicy. Sprawiedliwa wśród Narodów Świata stanie obok bp Albina Małysiaka, także wyróżnionego tym odznaczeniem.
Lektury Henryka Sienkiewicza są wycofywane z lektur szkolnych, ale w patriotycznym Parku Jordana jest dla Niego miejsce w Galerii Wielkich Polaków XX wieku tworzonej konsekwentnie od lat przez Kazimierza Cholewę – Prezesa Towarzystwa Parku im dr Henryka Jordana.
Postumenty pod popiersia tych wielkich Polaków zostały już zamontowane a odsłonięcie pomników planowane jest na maj roku przyszłego i winno być połączone z wielką manifestacją patriotyczną, z udziałem młodzieży szkolnej, aby poznała to czego jej w szkole nie uczą.

Obrazek

[Reszta zdjęć w artykule źródłowym]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pisarze polscy
PostNapisane: 20 maja 2015, 12:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://kmn.info.pl/?p=26381

19 maja 1912: Bolesław Prus – Serce Serc
Informację zamieścił Oskar Polsky
Strona www Oskar Polsky


Dom w Hrubieszowie, w którym urodził się Bolesław Prus.
Stan współczesny (2010) – obecnie jest to plebania


Na pomniku grobowym Aleksandra Głowackiego, znanego jako Bolesław Prus (*20 VIII 1847 †19 V 1912), na warszawskich Powązkach, wyryto napis Serce Serc, składając w ten sposób hołd jego niezwykłej pasji współodczuwania tragedii polskiej niewoli i nędzy życia najuboższych, najbardziej pokrzywdzonych ludzi, zwłaszcza dzieci. Bolesław Prus umarł przed 102 laty.
Nie było w historii polskiej literatury pisarza równie przenikliwego i równie wrażliwego na życie społeczne. Dziś, tak jak wielu innych wybitnych Polaków, rugowany jest z polskiej kultury na rzecz modnych miernot, kreowanych usilnie przez niepolskie media. Podobno Prus jest jak na nasze czasy zbyt „staroświecki”. Co gorsza, można się dopatrzeć w jego twórczości tzw. „antysemityzmu”, a to grzech śmiertelny!
Był pisarzem i – niedocenionym do dziś – błyskotliwym publicystą. Niektóre jego tezy, dotyczące polskiego życia społecznego, pasują jak ulał do naszych czasów!
Choć związany przez większą część życia z Warszawą (nazywny był kronikarzem Warszawy), pochodził z Podlasia, urodził się w Hrubieszowie, w rodzinie dworskiego ekonoma Antoniego Głowackiego. Bolesław Prus to pseudonim literacki, nawiązujący do szlacheckiego rodowodu Głowackich herbu Prus.
Miał ciężkie dzieciństwo, które kształtowało jego późniejszą wrażliwość. Miał 3 lata, gdy umarła mu mama, Apolonia z Trembińskich, ojca stracił, gdy miał 9 lat. Wychowywała go babcia ze strony matki, a po jej śmierci ciotka z Lublina, wreszcie starszy o 13 lat brat Leon, nauczyciel historii.
Jako 16-latek Aleksander przerwał naukę w kieleckim gimnazjum i poszedł do Powstania Styczniowego. Został ranny pod Siedlcami, dostał się do rosyjskiej niewoli. Dzięki staraniom ciotki został zwolniony jako małoletni i wrócił do Lublina. Ścigała go jednak zemsta wroga. 16-letni chłopiec został postawiony przed ruskim sądem i uwięziony na Zamku Lubelskim. „Sąd” „pozbawił go szlachectwa” [!].
Brak ruskiego „szlachectwa” nie przeszkodził mu w ukończeniu lubelskiego gimnazjum z wynikiem celującym (1866).
Studiował w Szkole Głównej w Warszawie, na Wydziale Matematyczno-Fizycznym. Często głodował, utrzymując się z korepetycji. Pisywał do Kuriera Świątecznego, by podreperować budżet. Ostatecznie musiał przerwać studia. Podejmował różne prace zarobkowe. Był m.in. ślusarzem w fabryce Lilpopa. Te doświadczenia wykorzysta w swojej twórczości literackiej.
Coraz bardziej był znany jako autor artykułów prasowych – publicystycznych bądź popularyzujących wiedzę. Zamieszczał je w Opiekunie Domowym, w Niwie, zaczął też używać pseudonimu Bolesław Prus, pod którym przejdzie do historii. Pomysł używania pseudonimu związany był z licznymi publikacjami o charakterze satyrycznym, szczególnie w pismach Mucha i Kolce.
Największą sławę dziennikarską przyniosły mu artykuły w Kurierze Warszawskim, zwłaszcza z cyklu Kronika tygodniowa. Były to felietony o tematyce społecznej, politycznej, często satyryczne, komentujące aktualne wydarzenia.
Pozycja znanego felietonisty przyniosła mu poprawę sytuacji życiowej. Ożenił się z Oktawia Trembińską. Niestety, potomstwa nie doczekali. Przybrany syn popełnił jako młodzieniec samobójstwo z powodu nieszczęśliwej miłości.
Prus cierpiał na nietypowe schorzenie – agorafobię – objawiające się lękiem przed otwartymi przestrzeniami, przed wielkimi skupiskami ludzi. Było to źródłem wielu cierpień i stanów depresyjnych.
Od roku 1882 odwiedzał uzdrowisko w Nałęczowie, gdzie czuł się najlepiej. Pokochał to miejsce i był mu wierny do śmierci.
Był przyjacielem Stefana Żeromskiego i świadkiem na jego ślubie z Oktawią Rodkiewiczową.
Od roku 1883 poświęcił się głównie pracy literackiej. Był mistrzem małych form literackich. Jego najsłynniejsze nowele i opowiadania to Powracająca fala (1880), Michałko (1880), Antek (1880), Katarynka (1880), Kamizelka (1882), Grzechy dzieciństwa (1883). Ta ciekawa twórczośc została w latach Polski sowieckiej ośmieszona przez prymitywne, natrętne interpretacje, sugerujące Polskę sowiecką jako panaceum na wszystkie problemy społeczne, poruszane przez Prusa! Te infantylne interpretacje ciążą na twórczości pisarza do dziś.
Sławę i miejsce w historii polskiej literatury przyniosły mu wielkie powieści o tematyce społecznej i historycznej, szczególnie Placówka (1886), Lalka (1890), Emancypantki (1894) i Faraon (1897).
Był bardzo aktywny nie tylko w twórczości, także w działalności społecznej. Patronował różnym szlachetnym przedsięwzięciom, związanym z edukacją społeczną, z opieką nad sierotami i ludźmi społecznie upośledzonymi. Kochał dzieci, choć własnych nie miał. Poświęcił im wiele miejsca w swej twórczości i wiele wysiłków na rzecz edukacji i wychowania dla społeczeństwa, choć zdawał sobie sprawę, że uzdrowienia wymaga cały organizm społeczny.
Był pod koniec życia niekwestionowanym autorytetem Polaków. Jego pogrzeb, po niespodziewanej, przedwczesnej śmierci spowodowanej atakiem serca, zgromadził tysiące ludzi i był raczej narodową manifestacją niż pogrzebem.
Aleksander Głowacki – Bolesław Prus nie doczekał odrodzenia Polski. Umierał na dwa lata przed wielką wojną. Nikt jednak spośród światłych Polaków nie miał wątpliwości, że był jednym z duchowych twórców tego odrodzenia.
Został pochowany na cmentarzu powązkowskim w Warszawie. Na pomniku grobowym, wykonanym przez Stanisława Jackowskiego, wyryto napis: Serce Serc…

Z Kronik tygodniowych Bolesława Prusa:



Odżydzić polski postęp, polski socjalizm, polską myśl narodową! Jest nam coraz ciaśniej; dotychczas my ustępowaliśmy miejsca Żydom, musi więc nadejść czas, że Żydzi nam miejsca ustąpią…


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pisarze polscy
PostNapisane: 23 cze 2015, 21:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://kmn.info.pl/?p=25545

29 marca 1848 – Mickiewicz legionista
Informację zamieścił Oskar Polsky
Strona www Oskar Polsky

Obrazek
Portret Adama Mickiewicza (*24 XII 1798 †26 XI 1855), pokazujący poetę w ostatnich latach jego życia. Dzieło wybitnego malarza portrecisty Henryka Rodakowskiego (*1823 †1894) – olej na płótnie, 1856


Adam Mickiewicz (*24 XII 1798 †26 XI 1855) pragnął w ostatnich latach swego życia czynu. Jako romantyczny poeta uważał, że słowo ma wartość o tyle, o ile jest zapowiedzią czynu, a poeta nie może na słowie kończyć. Jak w Piśmie Świętym: Na początku było słowo… Potem przybrało realną postać. Pragnął czynu, do którego sam wzywał w całej twórczości. Czynu na rzecz zmartwychwstania Polski jako państwa. W tłumaczeniu Giaura Byrona zawarł kiedyś pamiętne słowa: Walka o wolność, gdy się raz zaczyna, z ojca krwią spada dziedzictwem na syna… W roku 1848 miał już 50 lat i to pragnienie było coraz silniejsze. Coraz mniej pisał, coraz więcej projektował. Wraz z kilkunastoma rodakami – myślącymi tak jak on – podpisał w Rzymie akt zawiązania Legionu Polskiego oraz przedstawił porywający Skład zasad, czyli zarys programu politycznego dla wolnej Polski – wizję Ojczyzny po wskrzeszeniu.
Legion Polski albo Legion Mickiewicza albo Zastęp Polski był oddziałem polskiego wojska, przeznaczonym do walki o wolność Ojczyzny i wolność innych zniewolonych narodów – zgodnie z Lelewelowską zasadą Za naszą i waszą wolność.
Legion powstał 29 marca 1948 w Rzymie, liczył około 200 żołnierzy, czyli mniej więcej dwie dzisiejsze kompanie. Niewiele, ale przecież nie tylko o znaczenie militarne tu chodziło, także o sam fakt istnienia polskiego oddziału o zadaniach niepodległościowych.
Legion uczestniczył w ówczesnych walkach o wyzwolenie i zjednoczenie Włoch, w armii Giuseppe Garibaldiego. Walczył w Lombardii, w Rzymie i w Genui. Potem ruszył na odsiecz Powstaniu Węgierskiemu, ale został rozbity i rozformowany w Grecji.
Najważniejszą po Legionie Mickiewicza pamiątką i zarazem przesłaniem dla Polaków, także naszych czasów, jest niezwykle piękny manifest ideowy, zatytułowany Skład zasad (czyli program ideowy i polityczny), ułożony przez samego Mickiewicza. Piękno tego programu polegało na harmonijnym połączeniu polskiej wiary i tradycji z najszlachetniejszymi ideałami społeczeństwa demokratycznego. Skład zasad mówił więc o duchu chrześcijańskim i wierze świętej katolickiej, o Ewangelii jako prawie narodów i o Kościele jako stróżu ewangelicznego słowa, ale mówił też o poszanowaniu dla innych wyznań, o równości obywateli wobec prawa, o równouprawnieniu Izraelitów i kobiet. Ta równość kobiety z mężczyzną wobec prawa była szczególnie pięknie i naturalnie uzasadniona: niewiasta jest towarzyszką życia mężczyzny i nie godzi się ją źle traktować, pozbawiać praw. Była też mowa o opiece wspólnoty nad rodziną (jakże ważne i aktualne także dziś!) oraz o szeroko rozumianej solidarności uciemiężonych narodów słowiańskich.
Skład zasad to oryginalny polski program ideowy i wizja państwa opartego na solidaryzmie narodowym, wiernego Bogu. Możemy być z niego dumni tak samo, jak dumni jesteśmy z zapisów konstytucji 3 maja.
Skład zasad Legionu Mickiewicza

1. Duch chrześcijański, w wierze świętej katolickiej rzymskiej, jawiony czynami wolnymi.
2. Słowo Boże, w Ewangelii zwiastowane, prawem narodów, ojczystym i społecznym.
3. Kościół stróż Słowa.
4. Ojczyzna pole życia Słowu Bożemu na ziemi.
5. Duch polski Ewangelii sługa, ziemia polska ze swym społeczeństwem ciało. Polska zmartwychwstaje w ciele, w którym cierpiała i złożona została w grobie przed laty stu. Polska w osobie wolnej i niepodległej staje i Sławiańszczyźnie dłoń podaje.
6. W Polszcze wolność wszelkiemu wyznawaniu Boga, wszelkiemu obrzędowi i zborowi.
7. Słowo wolne, wolnie objawiane, z owoców przez prawo sądzone.
8. Wszelki z narodu jest obywatelem, wszelki obywatel równy w prawie i przed urzędami.
9. Wszelki urząd obieralny, wolnie dawany, wolnie brany.
10. Izrealowi, bratu starszemu, uszanowanie, braterstwo pomoc na drodze ku jego dobru wiecznemu i doczesnemu. Równe we wszystkim prawo.
11. Towarzyszce żywota, niewieście, braterstwo i obywatelstwo, równe we wszystkim prawo.
12. Każdemu Sławianinowi, zamieszkałemu w Polszcze, braterstwo, obywatelstwo, równe we wszystkim prawo.
13. Każdej rodzinie rola domowa pod opieką gminy. Każdej gminie rola gromadna pod opieką narodu.
14. Wszelka własność szanowana i nietykalnie pod straż urzędowi narodowemu oddana.
15. Pomoc polityczna, rodzinna, należna od Polski bratu Czechowi i ludom pobratymczym czeskim, bratu Rusowi i ludom ruskim. Pomoc chrześcijańska wszelkiemu narodowi jako bliźniemu.

Rzym, dnia 29 marca 1848 roku


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pisarze polscy
PostNapisane: 29 wrz 2015, 08:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.infonurt3.com/index.php?opti ... ostowicza-

Dole i niedole Tadeusza Dołęgi-Mostowicza



Pisarz zginął 20 września 1939 roku przy moście granicznym w Kutach nad Czeremoszem od kul czerwonoarmistów. Nie było to więc samobójstwo, jak próbowały to twierdzić niechętne mu osoby.Info2: w czasie wycieczki z PRL na Węgry wspólnie z biurem projektów w Koszalinie leciałem w samolocie siedząc koło Wilhelmiego. Fantastyczny facet. Leciał do żony Wegierki.
Pisarz zginął 20 września 1939 roku przy moście granicznym w Kutach nad Czeremoszem od kul czerwonoarmistów. Nie było to więc samobójstwo, jak próbowały to twierdzić niechętne mu osoby.
Jednym z najpopularniejszych pisarzy okresu międzywojennego był Tadeusz Dołęga-Mostowicz. Urodził się on w 1898 roku w majątku ziemskim Okuniewo (dziś: Białoruś). Był synem zamożnego prawnika. Dzieciństwo spędził w rodzinnym dworku. Nauki pobierał w Wilnie, a następnie w Kijowie. Jako kawalerzysta walczył z bolszewikami w 1920 roku.

Po wojnie znalazł się bez środków życia, bo wspomniany majątek znalazł się poza polskimi granicami. Natura obdarzyła go łatwością pisania. Został więc dziennikarzem w Warszawie, publikując liczne felietony. Sympatyzował z chadecją, krytykował Józefa Piłsudskiego, a zwłaszcza jego przewrót majowy. W 1927 roku został uprowadzony przez osobników uzbrojonych w pałki, wywieziony do jednej z podwarszawskich wsi i brutalnie pobity. Wrzucony do dołu na bezludziu cudem ocalał.
Parę lat później rozpoczął swoją działalność pisarską. Stał się autorem wielu powieści, w tym "Znachora", "Kariery Nikodema Dyzmy", "Ostatniej brygady", "Doktora Murka" i "Pamiętnika pani Hanki". Powieści te, napisane przystępnym i barwnym językiem, były pełne sensacji i szybkich zwrotów akcji, a przy tym zawierały trafną krytykę współczesnego świata, zwłaszcza elit politycznych. Dlatego też cieszyły się ogromnym powodzeniem i przynosiły pisarzowi duże dochody. Kilka z tych powieści doczekało się też ekranizacji filmowych, co jeszcze bardziej przyczyniało się do jego popularności.
Z chwilą wybuchu II wojny światowej znów został żołnierzem. Otrzymał rangę kaprala-podchorążego. Wraz z wycofującym się wojskiem polskim znalazł się w pogranicznych Kutach nad Czeremoszem. Gdy rząd polski wraz prezydentem Ignacym Mościckim przekroczył most, udając się przez Rumunię do Francji, to on pozostał po polskiej stronie, angażując się w prace porządkowe.
Przez pierwsze dni panował tutaj względny spokój. Zamęt wywołały dopiero czołgi radzieckie, które 20 września wjechały do miasta, blokując dalszą przeprawę przez Czeremosz. Przytaczam relację naocznego świadka, Mirosława J. Wiechowskiego:
"Do miejscowości Kuty, położonej przy granicy polsko-rumuńskiej, wkroczyli Sowieci: najpierw czołgi, później piechota. Przywitali ich kwiatami żydowscy i ukraińscy »milicjanci«, czyli lokalne szumowiny, które uzyskały broń z grabieży na uchodzących do Rumunii Polakach. Żydzi mieli na rękawach opaski ma się rozumieć czerwone, a Ukraińcy niebiesko-żółte. Niektórzy »milicjanci« powłazili na czołgi i ściskali się z czołgistami. Natychmiast też oznajmili Sowietom, że przed chwilą, w kierunku granicy z Rumunią, odjechał polski ciężarowy samochód wojskowy. Jeden z czołgów ruszył w pościg - a nie mogąc dogonić samochodu ostrzelał go z broni maszynowej.
Zabity został kwatermistrz polskiej jednostki wojskowej, stacjonującej już w Rumunii, której wiózł on zakupione w Kutach produkty żywnościowe. Owym kwatermistrzem był Tadeusz Dołęga -Mostowicz, chluba polskiej literatury".
Nie było to więc samobójstwo, jak próbowały to twierdzić po wojnie osoby niechętne pisarzowi. Jego ciało zostało pochowane w grobowcu ormiańskiej rodziny Ohanowiczów na miejscowym cmentarzu, a w 1978 roku ekshumowano je, by pochować na Powązkach w Warszawie.
Po wojnie nastąpiły kolejne ekranizacje jego powieści. Powstały wówczas takie znane dzieła filmowe jak serial "Kariera Nikodema Dyzmy", w którym rolę tytułową znakomicie zagrał, wręcz na nagrodę Oskara, Roman Wilhelmi, a także film "Znachor" z doskonałymi kreacjami Anny Dymnej i Jerzego Bińczyckiego oraz serial "Doktor Murek" z Jerzym Zelnikiem w roli tytułowej.

Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Polski duchowny katolicki, publicysta, działacz społeczny, historyk Kościoła, działacz opozycji antykomunistycznej w okresie PRL.


Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/isako ... gn=firefox


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pisarze polscy
PostNapisane: 13 lis 2015, 13:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2015/11/12/sat-okh/

Sat-Okh
Posted by Marucha w dniu 2015-11-12 (czwartek)

Tak, gajowy czytał jego książki… – admin

Obrazek

Sat-Okh – Długie Pióro, pol. Stanisław Supłatowicz, ur. ok. 15 kwietnia 1920 w Kanadzie, zm. 3 lipca 2003 w Gdańsku.
Indianin urodzony i wychowany w pierwotnych puszczach Kanady, były żołnierz Armii Krajowej, pisarz, gawędziarz, artysta i znany popularyzator kultury Indian Ameryki Północnej.
Urodził się, jak sam twierdził, w „ukrytej wiosce” Indian w dorzeczu rzeki Mackenzie w Kanadzie. Był synem Polki, nauczycielki i uciekinierki z Syberii, Stanisławy Supłatowicz, oraz Leoo-Karko-Ono-Ma (Wysokiego Orła) – Indianina, wojennego wodza plemienia Shawnee (Szawanezów, Szaunisów).
Matka Sat-Okha – w wyniku carskich represji, została zesłana przez Rosjan na Sybir w 1905 roku.
W 1917 roku Stanisława Supłatowicz, wraz z grupą innych polskich zesłańców zbiegła z Syberii i przy pomocy Czukczów, w niesamowicie dramatycznych okolicznościach dotarła przez Cieśninę Beringa na Alaskę – z której przedostała się do Kanady. Uratowana przez Indian, zamieszkała wśród nich. Przyjęła nowe imię, które brzmiało Ta-Wach (Biały Obłok).
Wkrótce poznała syna wodza plemienia Shawnee – Leoo-Karko-Ono-Ma (Wysokiego Orła), którego żoną stała się po pewnym czasie. Miała z nim trójkę dzieci – najmłodszym z nich był drugi syn Sat-Okh. Wychowywał się on wśród Indian na północy Kanady do 1936 roku.
W 1937 roku przybył wraz z matką do Polski, gdzie zmuszony został do przyjęcia polskiego imienia i nazwiska matki (w wersji męskiej – Stanisław Supłatowicz). Matka, wyrabiając mu w Polsce metrykę zatroszczyła się, by nie pojawiły się w niej żadne informacje o jego indiańskim pochodzeniu. W dokumencie zmieniono mu miejsce i kraj urodzenia, dane ojca oraz odjęto mu kilka lat – według metryki urodził się w 1925 r., a nie w 1920 r.
Wojna zastała go w Radomiu. Po wybuchu wojny podjął naukę na tajnych kompletach oraz działalność w organizacjach Służba Zwycięstwu Polski i Związek Walki Zbrojnej. W 1940 roku został aresztowany przez gestapo – był więziony, torturowany i przesłuchiwany przez wiele miesięcy w Radomiu.
Po zakończeniu śledztwa został skazany i jako nieczysty rasowo skierowany do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Dzięki swej odwadze i świetnej kondycji fizycznej udało mu się wyskoczyć z bydlęcego wagonu transportującego więźniów do obozu w Oświęcimiu. Brawurowa ucieczka grupy współwięźniów z transportu kolejowego miała miejsce 12 kwietnia 1942 roku w miejscowości Tunel.
W ucieczce Sat-Okh został ranny i ukrywał się do 1943 roku po lasach i wsiach na terenach pod Końskimi.
W 1943 r. wstąpił do oddziału „Bończy” por.Kazimierza Załęskiego, 25 Pułku Piechoty AK i został żołnierzem Armii Krajowej (pseud. Kozak), walczył w lasach rejonu Gór Świętokrzyskich.
W 1944 r. wstąpił do oddziału 72 Pułku Piechoty AK Podobwodu Szydłowiec i został zaprzysiężony przez por. Stanisława Henryka Podkowińskiego (pseud. Ren) .
Wielokrotnie ranny, za męstwo w walce otrzymał wiele odznaczeń : Krzyż Walecznych , Medal Wojska Polskiego Londyn 15.06.1948, Krzyż Armii Krajowej Londyn 10.08.1981 r., Odznaka Akcji „Burza” , Odznaka Korpusu „Jodła”, Odznaka Żołnierzy AK – Wojciech Borzobohaty „Wojan”.
Po zakończeniu wojny został aresztowany i uwięziony przez władze polskie za przynależność do Armii Krajowej. By uniknąć dalszych represji ze strony „władzy ludowej” przez pewien czas służył w Marynarce Wojennej, był także wolontariuszem w Ratownictwie Morskim. Po uzyskaniu średniego wykształcenia technicznego pływał przez wiele lat jako mechanik na statkach Polskich Linii Oceanicznych w tym na „MS Batory”. Osiadł na stałe w Gdańsku gdzie założył rodzinę.
W 1958 zaczął pisać książki, odnosząc się w nich do swojej indiańskiej przeszłości. Książki tłumaczone na wiele języków, zdobywały niesamowitą popularność w wielu krajach świata.
Debiutował autobiograficzną powieścią z czasów młodości spędzonej w „szkole wilków” „Ziemia słonych skał” ( 1958 ).
Drugą jego słynna książką, wielokrotnie wznawianą i tłumaczoną na wiele języków, był zbiór baśni i legend indiańskich „Biały mustang” (1959).
Późniejsze publikacje Sath-Okha także dotyczyły obyczajów i kultury Indian Ameryki Północnej: „Powstanie człowieka” (1981); „Fort nad Athabaską” – wspólnie z Yácta-Oya – Sławomir Bral (1985); „Głos prerii” (1990); „Tajemnica Rzeki Bobrów” (1996); „Serce Chippewaya” (1999); „Walczący Lenapa” (2001).
W ZSRR ukazały się: „Ziemia słonych skał” ( 1964 );”Opowieści starego Sagamore” (1972); „Drogi się schodzą” wspólnie z Antoniną Leonidovną Rasulovą (1973); „Tajemnicze ślady” (1975) i „Głosy Ameryki” (1976).
Książki Sat-Okha przetłumaczono na wiele języków obcych, między innymi na rosyjski, niemiecki, francuski, japoński, czeski, bułgarski, węgierski, ukraiński, słowacki, mongolski, gruziński, litewski, łotewski i hebrajski. W 1987 roku legendy indiańskie „Biały mustang” przełożono na pismo Braille’a.
W latach 70-tych XX wieku Sat-Okh był uczestnikiem licznych spotkań autorskich i telewizyjnych programów dla młodzieży („Teleranek”, „Ekran z bratkiem”). Wielokrotnie spotykał się z dziećmi i młodzieżą w szkołach i domach kultury – opowiadając o swoim indiańskim dziedzictwie.
Swoim życiem, książkami i popularyzatorską działalnością – Sat-Okh „zaraził indiańskim bakcylem” wiele pokoleń młodzieży w krajach Europy wschodniej .
Uważany jest za jednego z pionierów ruchu indianistów w Polsce, współtwórcę i czołową postać nieformalnego Polskiego Ruchu Przyjaciół Indian (PRPI).
Z upodobaniem zajmował się także wyrobem indiańskiego rękodzieła, sporo malował, pisał też książki wspólnie z Yackta-Oya.
Do końca swoich dni mieszkał w Gdańsku Wrzeszczu, opiekując się swoją suczką „Perełką” i gromadą okolicznych ogrodowych kotów.
Sat-Okh zmarł 3 lipca 2003 roku w Szpitalu Marynarki Wojennej w Gdańsku. 8 lipca 2003 rokuzostał pochowany na cmentarzu „Srebrzysko”.
* * *
W dniu 02 sierpnia 2006 roku nastąpiło uroczyste nadanie nazwy Alei im. Stanisława Supłatowicza „Sat Okha” w Uniejowie.
W dniu 15 października 2006 roku władze miasta Uniejów z Burmistrzem Józefem Kaczmarkiem na czele oficjalnie umieściły na terenie zabytkowego XIX-wiecznego Parku Zamkowego w Uniejowie, tablicę z imieniem Alei Stanisława Supłatowicza „Sat Okha”
Od 2008 roku w sąsiedztwie słynnych Term Uniejowskich odbywa się latem plenerowe spotkanie indianistów pn.”Święto Alei im. Sat-Okha”
W 2009 roku na kanale TV Polonia wyemitowany został 30 minutowy film dokumentalny o historii Sat-Okha pt.”Wojownik z urodzenia” – scenariusz, zdjęcia i reżyseria Klaudiusz Jankowski. W dokumencie tym zawarte są m.in. materiały archiwalne i wypowiedzi kolegów Sata oraz „Bończy”ich dowódcy z oddziału Armii Krajowej. Reżyser zamieścił w nim również szereg wypowiedzi członków indiańskich plemion Blackfeet i Lakota oraz uczestników Polskiego Ruchu Przyjaciół Indian.
Film powstawał od 2001 roku i został ukończony w 2007 już po śmierci Sat-Okha. Klaudiusz Jankowski przez wiele lat szukał odpowiedzi na pytania dotyczące historii życia Sat Okha. Poniżej cytat z pracy magisterskiej Katarzyny Krępulec: „Niezwykła biografia Sat-Okha, czyli jak się zostaje legendą”:
„A jak to jest z najdotkliwszym zarzutem? Skąd, w jaki sposób Szawanezi znaleźli się w Kanadzie? Na to pytanie odpowiedział Klaudiusz Jankowski. „ Klaudiusz wyjaśnia te wszystkie wątpliwości, które ludzie mieli, te białe plamy w historii Sata – opowiada Cyprian Świątek – Klaudiusz zna Sata bardzo długo, spędzili z sobą mnóstwo czasu. Klaudiusz był na tyle uparty i wytrwały, że chciał poznać dokładnie Satową historię. Jeździł po całych Stanach, rozmawiał z ludźmi, odwiedzał muzea, instytuty antropologiczne. Szukał najdrobniejszych informacji, aż w końcu to wszystko zaczęło się układać w logiczną całość (…)
Opowiedział mi, że był odłam Shawnee, których uwięzili Sioux’owie, u nich nazywał się Shawala. Później znaleźli się u Hunkpapów w grupie Siedzącego Byka, która wyemigrowała do Kanady. (…) tam byli już zasymilowani z Lakotami. Mieli swój język, mówili po szaunisku, ale przejęli od nich stroje , ceremonie itd. To się często zdarzało.
Słowa Cypriana, a tym samym odkrycia Klaudiusza Jankowskiego, potwierdza Bartosz Stranz, który za oceanem, wśród Indian spędził spory kawałek swojego życia: „Lądując w Stanach, trochę podróżowałem. Od Kanady po Nowy Meksyk. Kiedy znów trafiłem do rezerwatu, rozmyślałem o pochodzeniu Sata, czy to wszystko jest możliwe. Otóż jest. Migracja jest ogromna, mieszanki najdziwniejsze. Po dziś dzień mamy tego przykłady. Jeśli ktoś mówi, że jest „full blood” , to już wiem że jest to bzdura. Patrząc na historię plemion preryjnych – non stop były najazdy, kradzieże kobiet, wymiany dóbr materialnych (…)
Wśród Navahów spotkałem pewnego Szawaneza, Davida, był tam nauczycielem muzyki. Po jednym z meetingów zacząłem z nim rozmawiać o Sacie. On zrobił wielkie oczy i powiedział: w takim razie Sat jest najstarszym Szawanezem, bo plemię umiera…Kiedy Klaudiusz rozpoczął swoje badania wiedział tylko, że migracja poszła przez Mississipi. Szukał jakiejkolwiek wzmianki w papierach, bibliotekach, przekazach. Tak dogrzebał się do Sioux’ów. Ale nie wiedział co stało się z drugą grupą, która nie połączyła się z Lakotami. Na to pytanie odpowiedział David – Druga grupa złączyła się z Apaczami (…)
Jakieś sześćdziesiąt procent historii plemion nie jest spisana prze antropologów czy historyków. Ludzie do dzisiejszego dnia trzymają tą wiedzę tylko i wyłącznie dla siebie. David opowiadał mi, że zna Szawanezów z Oklahomy, czasów, gdy wszyscy już trafili do rezerwatów. Tam podobno jest matka klanowa, która ma ponad osiemdziesiąt lat i cała historie w jednym paluszku. Ta historia nigdzie nie jest spisana (…).
Wracając do Sata – jestem święcie przekonany, że jego historia jest prawdziwa. Jeśli ktoś uciekał i chciał się ukryć, nawet tak daleko jak w Kanadzie, to miał wszelkie szanse powodzenia. A jeszcze dwieście lat temu – nie było problemów…”
W 2011 roku rozpisano konkurs na patronów dla tramwajów PESA 120NaG kursujących po Gdańsku.Z pośród wybranych postaci historycznych jednym z patronów stał się również Sat-Okh.

Obrazek

W powyższej biografii Sat-Okha wykorzystano materiały własne, wiadomości z Wikipedii oraz opracowania:
„Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej. Koło Szydłowiec. Biografie i Wspomnienia” praca zbior. pod red. T. Barszcz, Poznań 2000, s. 140;
Praca magisterska Katarzyny Krępulec: „Niezwykła biografia Sat-Okha, czyli jak się zostaje legendą” Rozdział IV 2. Obrona.

Obrazek

Za http://www.huuskaluta.com.pl

Polecam wejście na stronę Muzeum Indiańskiego im. SAT-OKHA. Znajduje się tam wiele zdjęć i linków.
http://www.huuskaluta.com.pl

Praca magisterska poświęcona Sat-Okhowi: http://www.indianie.eco.pl/litera/sat-okh1.html

https://www.youtube.com/embed/wN20higwkVE

Admin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pisarze polscy
PostNapisane: 12 gru 2015, 15:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpiecz ... mpaign=rss

Zdzisław Stroiński – niedoceniony poeta „Sztuki i Narodu”
Posted by Marucha w dniu 2015-08-03 (poniedziałek)

Niezależnie od oceny osób odpowiedzialnych za jego wybuch, Powstanie Warszawskie stanowi jedną z najpiękniejszych i zarazem tragicznych kart w historii Narodu Polskiego. To walka wyjątkowa w dziejach polskich i w historii wojen. Daje ona świadectwo bezgranicznego bohaterstwa, bezprzykładnego poświęcenia nie tylko jednostek, ale i całej polskiej zbiorowości.

Obrazek
Fragment wystawy o „Sztuce i Narodzie” w Muzeum Literatury w Warszawie
Śniły się szarże w chmurach chorągiewek,


żółte rabaty – chłopcy malowani,
tęcze piosenek, wojsko w snów topolach –
lśniące poezje na ostrzach uniesień.
Wiatr w zagajnikach o piechocie śpiewał
ułani, ułani.
Przez pola.
Leon Z. Stroiński
(Śniły się szarże…”)
Leon Zdzisław Stroinski (1921-1944), był jednym z najwybitniejszych (choć ciągle niedocenionym) poetów pokolenia wojennego, autorem zbioru liryków prozą „Okno”, wydanego w konspiracji w 1943 r. pod pseudonimem „Marek Chmura”, współautorem pisma „Sztuka i Naród”, wreszcie bohaterskim żołnierzem Powstania Warszawskiego.
O rodzinie i biografii Stroińskiego(1921-1944) wiele słyszałam od mojego kolegi, śp. mec. Zdzisława Marka Tarasiewicza – jego siostrzeńca – który pieczołowicie przechowywał pamiątki po wuju i udostępniał je badaczom oraz chętnie służył o Nim informacją.
W 2009r. postanowiliśmy upamiętnić Jego postać tablicą pamiątkową w Zamościu. Planowaliśmy umieszczenie jej na frontonie Akademii Zamojskiej, na co oczywiście wyraził zgodę Prezydent Marcin Zamoyski, jak i dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego – Zygmunt Kamiński (który jednocześnie sam, jako członek Komitetu Organizacyjnego, zabiegał u władz konserwatorskich o jej umieszczenie w tym miejscu). Postać ta jednak była tam kompletnie zapomniana, wręcz nieznana; niektórzy przypominali sobie to nazwisko, ale nie kojarzyli go z poetą i trochę jakby nie dowierzali nam.
Chyba właśnie dlatego – po uzyskaniu przez nas pozytywnej opinii Oddziału Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Lublinie – pani konserwator wojewódzki zabytków, która chciała ją umieścić w jednej z auli Akademii Zamojskiej, wykręcając się nadchodzącym remontem frontonu budynku I LO, zgodziła się w końcu na kompromis – i zawieszenie jej na ścianie kamienicy przy ul Kościuszki 8, dawnej 6 (róg Rynku Wodnego), gdzie od 1926 r. rodzina Stroińskich mieszkała z przerwą okupacyjną. Tablicę ufundował pan Marek Tarasiewicz, a z Prezydentem Zamoyskim odsłonili ją w dniu 20 maja 2010 r. Specjalnym gościem uroczystości był prof. Maciej Urbanowski z UJ, który nie bez trudności dotarł do Zamościa (powódź) i wygłosił dla uczniów i nauczycieli I LO wykład nt twórczości poety.
Niedługo potem odwiedziła Prezydenta Hanna Etemadi i w ten sposób dotarła do pp. Tarasiewiczów w Warszawie. Jesienią 2010 r. powstał piękny film o Stroińskim z cyklu „Ślady” ( obok filmów o Tadeuszu Gajcym i Andrzeju Trzebińskim z grupy poetyckiej „Sztuka i Naród”), w którym p. mecenas, opowiedział o rodzinie i istotnych wydarzeniach z życia swego wuja – i ojca chrzestnego jednocześnie – i zaprezentował rodzinne pamiątki. Dwa lata później p. Etemadi wydała zbiór utworów Stroińskiego. Szkoda tylko, że jej kamera nie objęła tablicy pamiątkowej poety, lecz tylko drzwi wejściowe do mieszkania przy ul. Kościuszki 8, bo nie umieściła jej zdjęcia ani w filmie ani książce .
Leon Zdzisław Stroiński (pseudonim Marek Chmura) urodził się 29 listopada 1921r. w Warszawie, lecz – jako syn Józefa Stroińskiego, radcy prawnego Ordynacji Zamojskiej – dzieciństwo i lata szkoły średniej spędził w Zamościu. Maturę zdał w czerwcu 1939 r.
Tu właśnie, w Państwowym Męskim Gimnazjum i Liceum im. Jana Zamoyskiego pod kierunkiem swych profesorów, w tym polonisty Adama Szczerbowskiego, brał udział w wieczorach autorskich, konkursach poetyckich, a jego utwory dyrektor Szczerbowski prezentował w piśmie szkolnym „Nasza Myśl”. Najwcześniejszy, pochodzący z 1936 r., jest poświęcony bohaterskim obrońcom hiszpańskiego Alkazaru przed komunistami. Z tego okresu pochodzą m.in. wiersze „Narciarz”, „Z myśli”, „ Ty”, „Kto poznał w Zamościu wszystkie zakamarki”, „Tak gorącym jest i młody”, „Gwiazdy za oknem”, „Na bezkresnym oceanie” (tłumaczenie wiersza M. Lermontowa).

Obrazek

Jak piszą autorzy pracy „Portrety twórców „Sztuki i Narodu” (praca zbiorowa pod red. Jerzego Tomaszkiewicza, Instytut Wydawniczy PAX 1983 ), powołując się m.in. na relacje Marii Lipczyńskiej – Przegalińskiej, jego sympatii z okresu szkoły średniej, w okresie gimnazjalnym pisał również bardzo interesujące wypracowania, jak m.in. próbę rozwinięcia wątków „Nie – Boskiej Komedii” Zygmunta Krasińskiego, zawierającą rozważania na temat zła i destrukcyjnej roli rewolucji w rozwoju cywilizacji, która kościoły niszczy lub zamienia w synagogi… Przedstawia je również Hanna Etemadi w wydanym w 2012 r. zbiorze Jego twórczości: „Marek Chmura. Portret poety”.
Okres dzieciństwa i szkoły średniej był bardzo szczęśliwym i beztroskim okresem dla Zdzisława (bo używał drugiego imienia) i Jego siostry Jadwigi. Przykładem może być pewna nonszalancja w ubiorze przystojnego młodzieńca, nazywanego „Wystroińskim”, w dodatku przez parę miesięcy maturalnej klasy przywożonego do szkoły służbowym ordynackim samochodem ze Zwierzyńca!
Prof. Urbanowski („Chmurna młodość Zdzisława Stroińskiego”) pisze o ostrym zatargu z kolegą Tadeuszem Kahanem na tle pochodzenia Chrystusa. Dyrektor szkoły pisemnie tłumaczył się z tego incydentu przed lubelskim kuratorium… Później, już w Warszawie, Zdzisław oczywiście nie wahał się pomagać Żydom. Wielkie wrażenie zrobiła na rodzeństwie wycieczka w 1938 r. do Rzymu – jego historia, ale i współczesność.
W okresie okupacji rodzina zamieszkała w Zwierzyńcu, ich mieszkanie, które znalazło się w sąsiedztwie gestapo, zajęli Niemcy. Wobec groźby wywózki na roboty do Niemiec, rodzice wysłali Go w 1941 r. do Warszawy, gdzie podjął studia na prawie i polonistyce na podziemnym uniwersytecie. Na polonistyce był wraz z Tadeuszem Gajcym (który stał się Jego największym przyjacielem) studentem drugiego kompletu u prof. Juliana Krzyżanowskiego.
Wkrótce został redaktorem i drukarzem pisma „Sztuka i Naród” (SiN), konspiracyjnego miesięcznika literackiego wydawanego od kwietnia 1942r. do lipca 1944r. przez grupę młodych polonistów, w większości członków organizacji Konfederacja Narodu, najważniejszego chyba pisma literackiego okupowanej Polski Sam Stroiński jednak do KN nie należał, gdyż raczej stronił od działalności politycznej, choć od wczesnej młodości pociągało Go wojsko. Dlatego zdziwiła mnie informacja zawarta w ubiegłorocznym numerze „MP” w artykule o Tadeuszu Gajcym, że On właśnie namówił Gajcego do wstąpienia do KN. Redaktorami pisma byli także m.in. Wacław Bojarski, Andrzej Trzebiński i Tadeusz Gajcy. Pismo to wydało trzy tomiki poezji: WIDMA ( 1943), GROM POWSZEDNI (1944 Tadeusz Gajcy) oraz OKNO Zdzisława Stroińskiego. Wokół miesięcznika uformowała się grupa literacka, do której należał też m.in. Lesław M. Bartelski i Jerzy Zagórski.
Planowano bezskutecznie wydanie czwartego tomiku w czasie Powstania Warszawskiego, gdzie miał znaleźć się kolejny zbiór Jego wierszy. Niestety, pozostawione w warszawskim mieszkaniu, zaginęły. Dlatego ocalała spuścizna literacka jest dość skromna. Jego postać jest ciągle jeszcze mało znana chyba nie tylko z tego powodu. Sztandarowy poeta Powstania – to Baczyński, syn socjalisty, Gajcy pochodził z rodziny robotniczej, natomiast Stroiński… Jego rodzice nie tylko należeli do przedwojennej inteligencji, ale mieli poglądy narodowe, a ojciec był zaufana osobą magnata skazanego na zapomnienie…
Środowisko to odegrało w życiu kulturalnym podziemnej Warszawy ważną rolę czynnika ożywiającego i inspirującego, reagując na aktualne wydarzenia kulturalne, publikując programowe artykuły, wypowiedzi polemiczne i dyskusyjne nt zadań ideowych kultury polskiej w warunkach wojny oraz totalnego terroru okupanta i zwierało także rozbudowany dział recenzji.
To w piśmie Sztuka i Naród” debiutował nagrodzonym utworem nawiązującym do tradycji romantycznej: „Ród Anhellich”. Wiersz ten wraz z innym: „Śniły się szarże”, zamieszczony został w latach 60. w antologii „Słowo prawdziwe”. Jak interesująco zauważa, w pracy „Ananke i Polska. O liryce Zdzisława Stroińskiego” (2010 r.) Marian Kisiel, „Ród Anhellich” jest polemiką z wierszem Tadeusza Gajcego „Wczorajszemu”, który chce zerwać z poezją „słów śpiewnych” na wiersze „godzące jak oszczep”. Chmura natomiast broni poezji niezbywalnej, autotelicznej, będącej celem samym w sobie – nawet w okresie tragedii narodu.
Dosyć szybko wypracował własną oryginalna formę wypowiedzi: lirykę prozą, którą ciągle doskonalił. Utwory: „Powrót ojca” i „Warszawa”, to przykłady tej oryginalnej formy poetyckiej. Stroiński uczestniczył w dyskusji w środowisku literackim na temat koncepcji współczesnej literatury (artykuły: „O liryce, dramacie i innych figlach”, „O tak zwanym upadku literatury w dwudziestoleciu”), broniąc wartości liryki jako formy wyrazu poetyckiego.
W swojej twórczości tradycję stanisławowską, romantyczną , modernistyczną, legionową i okresu międzywojennego, wplatał w realia i grozę wojny i, równocześnie dodając temat radosnego dzieciństwa. Tworzył w efekcie metaforyczno-wizyjne obrazy odzwierciedlające paradoksy i tragizm okupacyjnej rzeczywistości, przeniknięte napięciem oczekiwania na śmierć. Lesław Bartelski określił Jego poematy prozą jako „realizm metafizyczny” czasów okupacji.
O śmierci
Zarys istot, którymi mógłbym być, ale już nie będę, milczą jak
rozrzucone zabawki opuszczone nagle przez dziecko.
Śmierć jest ze mną i we mnie.
Chodzę w niej jak w płaszczu za dużym na mnie – wiejąc
szerokimi rękawami i ciągnąc poły po ziemi szeleszczącej
jak blacha.
W Warszawie wstąpił do Armii Krajowej i ukończył podziemną podchorążówkę. Aresztowany za udział z Wacławem Bojarskim i Tadeuszem Gajcym w akcji złożenia wieńca przed pomnikiem Kopernika 25 maja 1943 r. – nie rozpoznany przez gestapo – w lipcu tego roku, po wielu staraniach Jego szwagra Zenona Tarasiewicza z Komendy Głównej AK oraz olbrzymich łapówkach ojca, Józefa Stroińskiego, został w lipcu 1943r. zwolniony. Następnie przebywał kilka tygodni w Zwierzyńcu, gdzie odwiedził Go Tadeusz Gajcy. Właśnie tam powstał cykl poetycki „OKNO”, zrodzony z doświadczeń na Pawiaku. Z tego okresu pochodzi również opowiadanie „Pokolenie”. Rodziców odwiedził jeszcze w lipcu 1944r. Zdążył nie bez trudności, częściowo piechotą, wrócić ze Zwierzyńca przed 1 sierpnia 1944r.do Warszawy. Zginął w Powstaniu Warszawskim wraz z Tadeuszem Gajcym, a pośmiertnie został odznaczony Orderem Virtuti Militari.
Bardzo pięknie napisał o tragicznym pokoleniu Kolumbów Czesław Miłosz w Traktacie Poetyckim w 1957r.:
Dwudziestoletni poeci Warszawy
Nie chcieli wiedzieć, że Coś w tym stuleciu
Myślom ulega, nie Dawidom z procą.
Byli jak człowiek na szpitalnej sali
Który śmiech dzieci i zabawy ptaków
Stara się pojąć raz tylko, ostatni,
Zanim nie zamkną się kamienne wrota,
I na przymierza z jutrem obojętny
Dba tylko o to, jak być wiernym chwili.
Nie ozdabiały starej barykady
Zorze ludzkości, wieszczów obietnice.
Zraniona mieczem stała Matka Boska
Nad żółtym polem i wiankiem poległych.
……………………………………………………….
Kopernik, posąg Niemca czy Polaka?
Składając przed nim kwiaty padł Bojarski.
Czysta, bez celu, winna być ofiara.
Trzebiński, nowy jakiś polski Nietzsche,
Nim umarł, usta miał zagipsowane,
Mur i powolne chmury zapamiętał
Sekundę patrząc czarnymi oczyma.
Baczyński stuknął czołem o karabin.
Dalej gołębie płoszyło Powstanie.
Gajcy, Stroiński, byli podniesieni
W czerwone niebo na tarczy eksplozji.
Zdaniem krytyków, skromniejsza w objętości, twórczość Stroińskiego nie ustępuje siłą wyrazu i warsztatem poetyckim ówczesnym jego towarzyszom broni i pióra. Odczytywana dziś, niezależnie od swej głębi i piękna, nabiera jakichś nowych znaczeń i ukazuje nowoczesny sposób myślenia o uwikłaniu w historię. Leon – Zdzisław Stroiński ciągle czeka na swoją monografię.

Maria Rozesłańska
Myśl Polska, nr 31-32 (2-9.08.2015)

http://www.mysl-polska.pl/570


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pisarze polscy
PostNapisane: 11 lut 2016, 11:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2015/08/3 ... sprowicza/

Poezje Jana Kasprowicza
Posted by Marucha w dniu 2015-08-31 (poniedziałek)

Obrazek

„Jan Kasprowicz urodził się 12 grudnia 1860 roku w kujawskiej wsi Szymborze jako syn Piotra Kasprowicza i Józefy z domu Klofta. Ojciec był niepiśmiennym wyrobnikiem, matka – potrafiąca czytać i pisać – zdołała wykształcić w synu ciekawość świata, estetyczną wrażliwość, miłość do natury, pewnie i hart ducha, który pomógł mu wspiąć się na Parnas”.
„Miejsce urodzenia i wychowania pozostało nie bez wpływu na późniejszą twórczość – poeta wielokrotnie podkreślał, że wizja ziemi rodzimej nie opuszczała go nigdy, a wszystkie wykreowane siłą poetyckiej wyobraźni krajobrazy zawierały w sobie bardziej lub mniej zauważalny rys kujawski.
Edukację Kasprowicz rozpoczął pod opieką Andrzeja Dybalskiego, w szkole elementarnej w rodzinnej wsi, następnie trafił do inowrocławskiego gimnazjum, gdzie działał w tajnym kole samokształceniowym „Wincenty Pol”.
W tym czasie, to jest w roku 1877, zaczęły powstawać pierwsze, znane dziś z ocalałych przekazów rękopiśmiennych, utwory poetyckie. Debiut literacki datuje się na rok 1878 – poznańskie czasopismo „Lech” opublikowało wówczas sonet Poranek. W roku 1880 po zatargu z niemieckim nauczycielem Kasprowicz zmuszony był opuścić szkołę, bez maturalnego cenzusu.
W latach 1880-1884 tułał się gimnazjalnym szlakiem: Poznań – Opole – Racibórz – Poznań, maturę ostatecznie uzyskał w roku 1884 w poznańskim Gimnazjum Marii Magdaleny. I chociaż matka snuła plany wobec swego pierworodnego syna, marząc o tym, żeby odnalazł w sobie powołanie do życia kapłańskiego, losy Jana Kasprowicza potoczyły się inaczej” – czytamy we wstępie do krytycznego wyboru poezji Jana Kasprowicza.
Jak zawsze prawie nic nie wspomina się o tym, że poeta był nie tylko sympatykiem, ale i działaczem Ligi Narodowej i Związku Ludowo-Narodowego. Z obozem Dmowskiego związany był do końca życia. Brał nawet udział w zjazdach partyjnych. To zdumiewające, ale wiedza o tym jest obca nawet ludziom zajmującym się zawodowo Kasprowiczem.

J. Kasprowicz, „Poezje. Hymny – Księga ubogich – Mój świat”, Kraków 2015, ss. 445.
Myśl Polska, nr 35-36 (30.08-6.09.2015)

http://mysl-polska.pl/595


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pisarze polscy
PostNapisane: 12 lut 2016, 10:29 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
Jan Kasprowicz "Salve Regina"
Zawitaj,Pani świata,
Niebieska Królowa
witaj,Panno nad Panny,gwiazdo porankowa
Wieniec Twą skroń oplata,
zwity z promiennych liści:
o,niech się w nim nadzieja biednych ludzi ziści !
Białą jak śnieg Twa szata,
a z białego-ć łona l
lilia ^Twą czystością rośnie ubielona.
A wąż ,który na ziemię przyniósł śmierć,przez Ciebie
został podeptan na wieki
Salve Regina !
.
/.../
fragment hymnu Salve Regina z "Hymny Księga ubogich Mój świat" Warszawa PaX 1956
Dobrego Dnia,Wszystkim...:)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pisarze polscy
PostNapisane: 28 lut 2016, 10:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=88472

„Wyborcza” kontra Sienkiewicz w spódnicy
Opublikowano 27 lutego 2016, autor: emka

„Gazeta Wyborcza” właśnie zaatakowała powieściopisarkę, Elżbietę Cherezińską, Sienkiewicza w spódnicy. A z literaturą, z poezją można walczyć, ale się nie wygra. Ten desperacki ruch pokazuje, że GW powoli imploduje.
Przegrywa wojnę kulturową o rządy dusz nad Wisłą. Duch polski wraca z szaloną potęgą, młodzież reaguje gniewem na każdy przejaw opluwania historii Polski, na bezczeszczenie tradycji, na dyskredytowanie bohaterów, w tym bohaterów z Narodowych Sił Zbrojnych.
Elżbietę Cherezińską „Wyborcza” skrytykowała za kultową pracę autorki „Legion”, o NSZ. Jest to jedna z najlepszych powieści polskich, a nawet światowych o tematyce II wojny światowej. Powieść jest tak popularna, że pojawił się nawet oddolny ruch – wraz ze stroną na Facebooku – aby ją zekranizować. Przyjęcie jej przez czytelników było entuzjastyczne. Media głównego ścieku zareagowały zimno, albo przemilczały Legion – odwrotnie niż inne dzieła pisarki.
Opasłą pracę czyta się jednym tchem – sam wchłonąłem w ciągu dwóch nocy. Tak jak sienkiewiczowską Trylogię. Może dla mnie było łatwo, bowiem „Legion” nie tylko pokrywa znajomą dla mnie tematykę, ale duże fragmenty powieści są niemal żywcem zaczerpnięte z mojej monografii o Narodowych Siłach Zbrojnych, którą napisałem ponad 20 lat temu.
U historyków jest tak: siedzimy żmudnie w archiwach, jeździmy po obszarze wydarzeń, wędrujemy od świadka do świadka, pochylamy się nad każdym okruchem informacji, sprawdzamy, dłubiemy w kilkunastu archiwach, wyciągamy stosy dokumentów, czytamy dziesiątki tysięcy raportów, sprawozdań. Zestawiamy przeszłość ze wszystkiego – źródeł pisanych, mówionych, topografii, fotografii, archeologii, numizmatyki, symboli, a ostatnio nawet DNA. Jest to robota niewolnicza. Pierwsze wydanie mojej pracy zajęło cztery lata pracy, następne jeszcze pięć. I przeczytało to pewnie 15 osób, specjalistów. W post-PRL-owskiej „nauce” naturalnie przemilczano. Trochę więcej poczytało sobie ciekawych ludzi z inteligencji, jeszcze może grupa młodych entuzjastów ciekawych dziejów ruchu narodowego.
Naukowy przekaz (szczególnie przypisy) zwykle zniechęca przeciętnego czytelnika. A tutaj mamy super fabułę, żywą akcję, atrakcyjnych plastycznie, miejscami wręcz naturalistycznie uchwyconych, bohaterów. To jest właśnie sztuka, powieściopisarstwo najwyższego kalibru. Wciąga niemożebnie.
Elżbieta Cherezińska, podobnie jak Marcin Wolski, który również oparł swoją powieść o wyciągnięte przez nas dokumenty, dokładnie opisuje zjawisko załamania prawa i porządku na prowincji polskiej, podczas niemieckiej okupacji i żerujący na tym „rewolucyjny bandytyzm” oraz „czyszczenie terenu z reakcji” przez oddziały zbrojne komunistów z Gwardii Ludowej i Armii Ludowej. „Gros” książki jest o NSZ, nawet wątek wydawałoby się najbardziej fantastyczny – oficer tej wojskówki pochodzenia żydowskiego, odbity z niemieckiego transportu i zakamuflowany w strukturach podziemnych narodowych radykałów ze wszystkimi potrzebnymi rekwizytami, łącznie z operacją odtworzenia napletka. I to jest fakt, a nie fikcja, którą Elżbieta Cherezińska bardzo oszczędnie przeplata. A takich diamencików w popiele jest bardzo wiele.
Chyba najbardziej podobał mi się opis mechanizmu działania konspiracji w konspiracji, czyli Organizacji Polskiej (albo Organizacji Wewnętrznej), naczelnych władz powstałego w 1934 r. Obozu Narodowo-Radykalnego. ONR to kadrówka, oparta przede wszystkim na inteligencji (inteligencja techniczna była chyba nadreprezentowana) i młodzieży akademickiej. A na czele kadrówki, zakonspirowanej wielopoziomowo, stała ściśle zakapturzona OP, składająca się z profesorów i innych intelektualistów. Podległość była hierarchiczna, a niższe poziomy nie wiedziały o wyższych, oprócz nielicznych wtajemniczonych.
Program ONR był prosty: Polska dla Polaków! Precz z zależnością od obcego kapitału! Precz z wyzyskiem polskiego robotnika i rolnika! Chcieli nacjonalizować i chronić polski przemysł. Popierali polskie rzemiosło, polską wieś. Uważali, że mniejszości narodowe powinny się podporządkować żywiołowi polskiemu, zasymilować – oprócz większości Żydów, których ONR-owcy niestety mieli zamiar zmusić do emigracji. Polaków żydowskiego pokolenia – o ile ci byli patriotami, a szczególnie narodowcami – uznawali po prostu za Polaków. Nie ma więc mowy o rasizmie. W czasie wojny to środowisko ONR stworzyło podziemny Związek Jaszczurczy, który wszedł w skład NSZ.
No, i w całej skomplikowanej krasie objawia się tytułowy Legion: Brygada Świętokrzyska NSZ, która walczyła z Niemcami i Sowietami oraz tubylczą komuną. Gdy front wschodni sypnął się, dowództwo Brygady improwizowało. Po walkach z Niemcami i ostrzale Sowietów, jednostka wycofała się na Zachód. Początkowe umowy lokalne z Wehrmachtem, które posłużyły wstępnie za przepustkę, zostały potem zastąpione innymi formami współpracy. Ponieważ Brygada odmówiła walki po stronie niemieckiej, poszła na ustępstwa i zgodziła się wysłać spadochroniarzy do Polski oraz patroli pieszych. Żadne niemieckie rozkazy emisariuszy nie obowiązywały. Dlaczego Niemcy na to się zgodzili?
Oficerowie wywiadu padającej III Rzeszy, po pierwsze, kontynuowali swoje działania instytucjonalne, szczycąc się rzekomymi sukcesami zza biurka, a w tym polskimi spadochroniarzami (i tym sposobem unikali zesłania na front wschodni); po drugie – tworzyli alibi u anglosaskich zwycięzców, że polskiej jednostki nie zniszczyli, a ocalili (a na dodatek pozwolili wyciągać jej ludzi z obozów koncentracyjnych, w tym i żonę premiera Mikołajczyka); a po trzecie – tworzyli legendę potężnej siatki współpracowników w sowieckiej zonie okupacyjnej. Stąd oprócz Polaków z BŚ na spadochronach spadli Ukraińcy, Białorusini, Chorwaci i inni. Niemcy, którzy decyzje o takich lotach podjęli, wnet otwarcie chwalili się Amerykanom (z którymi od jakiegoś czasu utrzymywali tajne kontakty) o swych rzekomo niesamowitych wpływach na Wschodzie. Tym samym stali się Anglosasom potrzebni i nie ponieśli kary za swoje przestępstwa.
W tym sensie Brygada była pionkiem w większej grze. A dziewczynom i chłopakom z NSZ chodziło o walkę o Polskę, przygotowanie się na wojnę z nowym, komunistycznym okupantem. Walkę tę kontynuowała po nich i innych powstańcach (Żołnierzach Wyklętych) „Solidarność.” To proste. I naturalnie nie chcą tego najwyraźniej zrozumieć tolerancjoniści z GW.

Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton
www.iwp.edu

http://www.tygodniksolidarnosc.com/pl/1 ... dnicy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pisarze polscy
PostNapisane: 11 maja 2016, 13:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niezlomni.com/slawic-wszystko-co ... rzyszlosc/

Obrazek
Słowa Henryka Sienkiewicza, które warto pamiętać


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pisarze polscy
PostNapisane: 25 wrz 2016, 12:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/historia/309554-195 ... +Najnowsze)

195 lat temu urodził się Cyprian Kamil Norwid - wielki polski romantyk, niedoceniony za życia...
opublikowano: 2016-09-24 22:30:42+02:00


fot.culture.pl


Cyprian Kamil Norwid, pisarz, malarz, myśliciel, urodził się 24 września 1821 roku w mazowieckiej wiosce Laskowo-Głuchy pod Radzyminem. Drugie imię - Kamil - wybrał sobie przy bierzmowaniu. Miał trójkę starszego rodzeństwa, po śmierci rodziców opiekowała się nimi dalsza rodzina. W Warszawie ukończył gimnazjum, ale przerwał naukę nie ukończywszy piątej klasy i wstąpił do prywatnej szkoły malarskiej. Malarstwo studiował też w Krakowie, we Włoszech i w Belgi. Nieregularna i przerwana edukacja Norwida sprawiła, że na dobrą sprawę był samoukiem.
We Włoszech zakochał się w Marii Kalergis - jednej z najpiękniejszych i najbardziej adorowanych kobiet ówczesnej Europy. Mimo braku środków, podróżował za obiektem swych westchnień po całej Europie. W Berlinie trafił na kilka tygodni do więzienia za kontakty z emisariuszami polskiego ruchu niepodległościowego, tam właśnie zaczęły się jego problemy ze słuchem. Podczas kolejnej podróży do Włoch za piękną Marią poznał Adama Mickiewicza i Zygmunta Krasińskiego, w Paryżu - Juliusza Słowackiego i Fryderyka Chopina, obaj byli już bardzo chorzy. Opis ich ostatnich dni Norwid zamieścił w „Czarnych kwiatach”.
Podczas pobytu w Paryżu poeta publikował w „Gońcu polskim”, żył w biedzie, postępowała u niego utrata słuchu, zaczął też mieć kłopoty ze wzrokiem. Bezkompromisowy i konsekwentny w swoich poglądach szybko znalazł się na marginesie życia emigracji. Jego dzieła nie znalazły uznania współczesnych poecie. „Żaden jego poemat dłuższy nie tworzy całości, a najkrótszy i najpiękniejszy wierszyk nie jest wolen od jakiegoś wybraku, co go kazi. Pod tym względem szkice jego daleko są piękniejsze od poezji, lecz jak skoro da się w kompozycję historyczną, religijną, mistyczną, zdradza zupełną nieudolność artystyczną. Pomysł będzie znakomity, wykonanie niedołężne” - pisał o twórczości Norwida Józef Ignacy Kraszewski.
Zmęczony biedą i niepowodzeniami poeta postanowił wyemigrować do USA. W lutym 1853 dotarł do Nowego Jorku, wiosną znalazł dobrze płatną posadę w pracowni graficznej. Jesienią jednak wybuchła wojna krymska i poeta postanowił wrócić do Europy, co stało się w czerwcu 1854 roku. Zamieszkał początkowo w Londynie, utrzymując się z dorywczych prac rzemieślniczych, po czym udało mu się powrócić do Paryża. Działalność artystyczna Norwida ożywiła się, udało mu się opublikować kilka utworów, w 1863 r. wybuchło powstanie styczniowe, które pochłonęło uwagę Norwida. Choć sam, ze względu na stan zdrowia, nie mógł wziąć w nim udziału, ale w dziesiątkach listów i memoriałów zgłaszał różne projekty polityczne, które nie znajdowały odzewu i aprobaty.
W tym czasie rozpoczął pracę nad swym najobszerniejszym poematem „Quidam”, w 1866 r. ukończył pracę nad „Vade-mecum”, chociaż tomu, mimo prób i protekcji, nie udało się wydać. W następnych latach powstał m.in. cykl impresji „Czarne kwiaty”, łączący cechy eseju i pamiętnika i jedyny publikowany za jego życia wybór twórczości pt. „Poezje”. Nie znalazły one jednak uznania publiczności i krytyków. Pewną popularność Norwid zdobył jedynie jako mówca i deklamator, a także twórca szkiców i akwarel, których sprzedaż stanowiła główne źródło utrzymania artysty.
W następnych latach Norwid cierpiał nędzę, chorował na gruźlicę. W 1877 roku przeżył tragedię z powodu nieudanego wyjazdu do Florencji. Bardzo liczył w związku z tym na poprawę stanu zdrowia, wysłał swój dobytek, ale książę Władysław Czartoryski nie udzielił poecie obiecanej pożyczki. Kuzyn Norwida, Michał Kleczkowski umieścił go w Domu św. Kazimierza na przedmieściu Ivry na peryferiach Paryża.
Regulamin zakładu ograniczał swobodę poety i utrudniał jego kontakty z Paryżem, co spotęgowało samotność, izolację i zgorzknienie. Norwid pracował twórczo do samej śmierci. W ostatnich latach życia powstał m.in. dramat „Miłość czysta u kąpieli morskich”, nowele „Stygmat”, „Ad leones!”, „Tajemnica lorda Singelworth”.
Poeta umarł we śnie 23 maja 1883 roku. W swym ostatnim liście napisał:
„Cyprian Norwid zasłużył na dwie rzeczy od Społeczeństwa Polskiego: to jest aby oneż społeczeństwo nie było dlań obce i nieprzyjazne”.
Zaraz po jego śmierci w czasie porządkowania pokoju spalone zostały papiery zgromadzone w kufrze pisarza. Pochowany na cmentarzu w Ivry, po pięciu latach jego zwłoki zostały przeniesione do polskiego grobu zbiorowego na cmentarzu w Montmorency; następnie - po wygaśnięciu piętnastoletniej koncesji - do zbiorowego grobu domowników Hotelu Lambert. Dopiero w 2001 roku odbył się symboliczny pochówek Norwida na Wawelu w Krypcie Wieszczów.
Twórczość Norwida doczekała się odkrycia dopiero w roku 1897, kiedy to na tom „Poezyj” natrafić miał przypadkowo Zenon Przesmycki-Miriam. Pełna edycja „Pism wszystkich” Norwida ukazała się jednak dopiero w latach 1971-1976.

PAP


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pisarze polscy
PostNapisane: 02 paź 2016, 09:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/38149-wladyslaw-strumsk ... komunista/

Autor nie wspomniał o wielu znakomitych książkach Strumskiego.
"Kosy przeciw kiścieniom" opisuje świetne zwycięstwo hetmana Koniecpolskiego nad Tatarami odniesione w bitwie pod Martynowem w 1624 roku
"Synowie rycerza ze Zwodowa" przedstawia nam czasy Kazimierza Wielkiego
"Śladami Grunwaldu" opisuje wojnę trzynastoletnią 1454-1466
Inne książki Strumskiego: "Wilczaki", "Antyczni bracia", "Tyran", "Kasztelanka z Będlewa. Powieść historyczna z lat 1284-1288", "Narodziny Polski", "Maciej z Głodomanka", "Pogromca Półksiężyca", "Miraż korony. Powieść historyczna z lat 1288-1290"

Kopia artykułu:

Władysław Strumski – pisarz antykomunista
Paweł Brojek Opublikowano 1 października 2016

Obrazek

W czasie okupacji żołnierz AK, po wojnie działał w szeregu organizacji antykomunistycznych – NIE, DSZ i Zrzeszeniu WiN. W 1949 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Rzeszowie skazał go na 10 lat więzienia. Po wyjściu na wolność był przez wiele lat inwigilowany przez bezpiekę.
Władysław Strumski urodził się w 23 czerwca 1922 r. w Przybyszówce. Od 1927 r. mieszkał wraz z rodziną w Kruhelu Pawłosiowskim w powiecie jarosławskim. Szkołę powszechną ukończył w pobliskim Przedmieściu Nadleżajskim, a następnie uczęszczał do I Gimnazjum w Jarosławiu.
Jesienią 1939 r. zorganizował młodzieżową grupę konspiracyjną, którą pod koniec tego roku podporządkował Związkowi Walki Zbrojnej w Jarosławiu. W 1940 r. wysłany na roboty przymusowe do Rzeszy, zbiegł z transportu i wrócił do domu.
W kwietniu 1940 r. przystąpił do grupy sabotażowo-dywersyjnej ZWZ w Rzeszowie. Zagrożony aresztowaniem, został przeniesiony na placówkę Hyżne. Na początku 1943 r. wszedł w skład tworzącego się oddziału dyspozycyjnego Komendy Inspektoratu Rzeszowskiego AK, a niedługo potem został skierowany do struktur dywersyjnych Obwodu AK Dębica.
Od marca 1944 r. był zastępcą oficera dywersji Obwodu Dębica, a w sierpniu został dowódcą oddziału dyspozycyjnego komendanta obwodu. Zorganizował i przeprowadził wiele akcji dywersyjnych, sabotażowych i likwidacyjnych, m.in. uczestniczył w zamachu na dwóch funkcjonariuszy Sonderdienstu oraz akcji na niemiecki pociąg wojskowy, którym rzekomo miał wracać ze Lwowa do Krakowa gubernator Hans Frank.
Dowodził ubezpieczeniem w rejonie zrzutów lotniczych broni i wyposażenia wojskowego. W lipcu 1944 r. przygotował i przeprowadził dwie skuteczne akcje odbicia aresztowanych żołnierzy AK z więzienia w Dębicy. Ukończył konspiracyjną szkołę podchorążych oraz tajne komplety, na których zdał tzw. dużą maturę. W akcji „Burza” walczył w rejonie działań odtwarzanego 5. Pułku Strzelców Konnych AK.
Po wojnie działał w podziemiu antykomunistycznym. Od maja 1945 r. był żołnierzem patrolu dyspozycyjnego przy Komendzie Inspektoratu Rzeszowskiego Delegatury Sił Zbrojnych. Od grudnia 1945 do czerwca 1946 r. pełnił funkcję zastępcy kierownika propagandy oraz kierownika kolportażu przy Wydziale Propagandy Okręgu WiN Rzeszów. Rozprowadzał podziemną prasę, m.in. „Orła Białego” i „Ku wolności”.
Po dekonspiracji tajnej drukarni WiN latem 1946 r. był poszukiwany UB, przeniósł się wówczas do Dębicy. Aresztowany w styczniu 1947 r., został przewieziony do więzienia w Rzeszowie. Po podpisaniu zobowiązania do współpracy został wypuszczony z zadaniem ujawnienia przełożonych i rozpracowania Zarządu Okręgu WiN. Już na wolności ostrzegł działaczy WiN i kwietniu 1946 r. zbiegł na Dolny Śląsk. Przebywał we Wrocławiu, a później w Szprotawie.
W maju 1949 r. ponownie aresztowany, cztery miesiące później został skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Rzeszowie, pod przewodnictwem mjr. Wacława Pietronia, na 10 lat więzienia. Przebywał w zakładach karnych w Rzeszowie, Wronkach, Nowym Wiśniczu oraz Strzelcach Opolskich, gdzie pracował w kamieniołomach i nabawił się pylicy.
W 1956 r. wyszedł na wolność i zamieszkał w Dębicy. W tym czasie poświęcił się twórczości literackiej oraz publicystyce historycznej, głównie dotyczącej działalności AK. Napisał kilkanaście książek, m.in. „Dziesiątka w akcji” czy „Wojenne losy uczniów”. Cały czas objęty był inwigilacją przez SB, m.in. rejestrowano przebieg jego potkań autorskich.
Od 1980 r. był doradcą i ekspertem miejscowych struktur „Solidarności”. Po 1989 r. był założycielem i pierwszym prezesem dębickiego oddziału Związku Żołnierzy AK. Zainicjował budowę pomników upamiętniających walki dębickiej AK.
Władysław Strumski zmarł 1 października 1990 r., został pochowany na Starym Cmentarzu w Dębicy. Był odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, dwukrotnie Krzyżem Walecznych i Krzyżem Armii Krajowej.

Źródło: ipsb.nina.gov.pl

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /