Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 160 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 11  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Wojna polsko-bolszewicka 1919-1921
PostNapisane: 15 sie 2009, 19:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2009/08/14/ ... -1920-roku

Powyższy artykuł związany z 89 rocznicą zwycięstwa warszawskiego opisuje nie tylko bitwę, ale przede wszystkim zwraca uwagę na fakt, że jest to czysto polskie zwycięstwo o ogromnym znaczeniu dla losów świata. Była to nie tylko bitwa o Polskę, ale przede wszystkim bitwa o Europę, a Polacy walcząc samotnie powstrzymali jedną z najstraszliwszych nawałnic, z jaką miała do czynienia europejska cywilizacja. Nawałnicę Polacy powstrzymali, ale nie na długo. Kolejny raz ta sama nawałnica szła na zachód w 1944 - ale wtedy wybuch Powstania Warszawskiego zatrzymał pochód.

Trzeciej próby siłowej już nie było, choć takie plany istniały. Komuna postanowiła zmienić metodę podboju, wykorzystując niebywały rozwój technik medialnych. Za pomocą morza kłamstw lejącego się z TV oparta głównie na żydach komuna prasowała mózgi zachodnich europejczyków od chwili zakończenia II wojny światowej. Pomagały w tym liczne lewicowe gazety oraz filmy, głównie tworzone w Hollywood. Pierwsze poważne efekty pojawiły się w postaci rewolucji kulturalnej lat 60-tych. Ówczesna bananowa młodzież stała się motorem kolejnej, trzeciej próby podboju cywilizacji euroatlantyckiej przez czerwone hordy. Podbój ten rozpoczął się z chwilą pozorowanego upadku komunizmu w okresie tzw. pieriestrojki. Genialny fałsz powiódł się i komuna zaczęła rozpierać się tam, gdzie jej jeszcze nie było - czyli w Europie Zachodniej i USA. Dzięki sprytnemu fortelowi zamiast przełamywać Polskę, hordy bolszewckie pod przykrywką kłamstwa przemknęły sie na zachód. Ale o klęsce 1920 roku komuna zapomnieć nie może - ponieważ władza komuny opiera się na kłamstwie, nie może otwarcie wystąpić przeciwko rocznicy bitwy warszawskiej. Dlatego by opluć to wielkie zwyciestwo wysłała nad Wisłę Madonnę, by swą osobą oblała błotem wielkie zwycięstwo, a jednocześnie uderzyła w tak znienawidzone przez żydokomunę chrześcijaństwo. By dodatkowo obniżyć rangę święta, rządząca Polską komuna, która teraz przybrała nazwę liberalizmu, pod pozorem kryzysu nie dała śmiesznej dla dużego państwa sumy 1 mln. złotych na defiladę wojskową.

Autor artykułu zaproponował pod koniec, by bitwę warszawską okreslać mianem polskiej victorii:

Victoria Polska
Dzień 15 sierpnia to zupełnie wyjątkowa data nie tylko w polskim kalendarzu, ale co więcej – to zupełnie bezprecedensowe święto w skali globalnej. Nie ma kraju na świecie, aby w jednym dniu jednocześnie było święto kościelne, maryjne, wojskowe i państwowe. Jednocześnie! A w Polsce jest – właśnie, aby uczcić i upamiętnić bezprecedensowe zwycięstwo Polaków i polskiego oręża nad agresją komunistycznej Rosji na Polskę i Europę. To wiekopomne zwycięstwo zasługuje, aby nazwać je Victorią Polską 1920 roku. W bitwie pod Grunwaldem 1410 roku brali udział Litwini, Czesi, Rusini i Tatarzy. Bitwa pod Wiedniem 1683, zwana Victorią Wiedeńską, była zwycięstwem narodów chrześcijańskiej Europy nad nawałą islamu. Decydującą rolę odegrał wtedy wódz całej chrześcijańskiej Europy Jan III Sobieski i polskie chorągwie, ale nie można tej bitwy nazywać wyłącznie Victorią Polską. Natomiast uratowanie Polski i Europy przed nawałą Armii Czerwonej było absolutnie wielkim i wyłącznie polskim zwycięstwem – wiekopomną Victorią Polską. I jeżeli my sami nie będziemy tak nazywać największego z naszych zwycięstw w całej tysiącletniej historii, to któż w Europie je tak określi?!
Za rok 15 sierpnia przypada okrągła 90. rocznica Victorii Polskiej. Co Państwo sądzą, abyśmy w ciągu tego roku wspólnie wypromowali nazwę i określenie Victoria Polska? Zasługujemy na to określenie zwycięstwa, zasługuje na to bohaterski obrońca Ojczyzny z 1920 roku spoczywający w Grobie Nieznanego Żołnierza na placu Marszałka Piłsudskiego w stolicy, zasługują na to określenie wszyscy, którzy walczyli na polach chwały Rzeczypospolitej w 1920 roku.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1919-1921
PostNapisane: 16 sie 2009, 12:09 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
witaj szanowny Asindzieju :)
Bog Honor Ojczyzna....tymi swiętymi słowami Ordynariusz Polowy
zatytułował przedmowę
do książki Józefa Szaniawskiego
pod tytułem
WIKTORIA POLSKA.........
myslę,ze naszym patriotycznym obowiązkiem jest
poparcie TYCH,ktorzy odbrązawiają Prawdę Historyczną
długo zamazywaną przez bolszewię.....
TAK jak przed laty nie było nawet słowa w podręcznikach
szkolnych o Warszawskim Powstaniu,tak o wielkim
Naszym zwyciestwie nad Wisłą nawet
myslec nie wolno było
Mowiły tylko o nim liczne kopie Kossaka,wieszane na scianach
Polskich DOMÓW i popiersie Marszałka,
my owczesne dzieci,tak uczyliśmy się HISTORII
CZAS, by dzieci,naszych dzieci
rowniez mogły siegnąc po NIĄ.....
i jak mawiał Marszałek piszmy ją sami,by inni nie napisali jej za nas,bo wtedy
będzie ZUPEŁNIE INNA
"Wiktoria Polska"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1919-1921
PostNapisane: 16 sie 2009, 15:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.blogmedia24.pl/node/17511

Autro ma rację - to Im zawdzięczamy Cud nad Wisłą. Zatem wystarczy dziękczynna modlitwa do Wniebowziętej, cześć dla Marszałka i oddanie chwały bohaterom.

Obrazek

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1919-1921
PostNapisane: 16 sie 2009, 20:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.radiopomost.com/index.php?op ... &Itemid=42

Biskup Płoski o bitwie warszawskiej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1919-1921
PostNapisane: 24 paź 2009, 13:04 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
Polecam wstrząsający artykuł o jeńcach polskich w tej wojnie... [*]

Cytuj:
w 1920 roku strona sowiecka traktowała jeńców gorzej niż strona polska – uważa prof. Zbigniew Karpus.

To, że Rosjanom jest nie na rękę mówienie o tej sprawie, jest oczywiste. Dlaczego jednak polscy politycy nie przypominają o losie naszych jeńców za każdym razem, gdy Rosjanie zarzucają nam nieludzkie traktowanie ich żołnierzy? – Prawdopodobnie po prostu o tym nie wiedzą. Jest to o tyle dziwne, że wśród polskich przywódców jest wielu historyków. Najwyraźniej wojna 1920 roku nie jest ich specjalizacją – podkreślił historyk.

Według niego milczenie polskich polityków na temat bolszewickich zbrodni wojennych z 1920 roku to poważny błąd
.

– Być może nie wynika to jednak z braku wiedzy, ale po prostu z niechęci do wyciągania kolejnych krzywd. Wiele osób w Polsce uważa, że nie ma sensu prowadzić polityki historycznej. Że może lepiej siedzieć cicho i nie drażnić Rosjan.

Problem w tym, że przez wiele lat w stosunkach polsko-rosyjskich siedzieliśmy cicho i wiele nam to nie pomogło. Siła polskiego głosu nie wzrosła, a Rosjanie stawali się coraz bardziej śmiali w wypaczaniu prawdy historycznej – uważa prof. Karpus. Podobnego zdania jest dr Jan Wiśniewski.

– Obawiam się, że nasze władze państwowe nie do końca zdają sobie sprawę, że podczas wojny 1920 roku nie tylko my braliśmy jeńców. Że również polscy żołnierze dostawali się do niewoli, w której spotkali się z nieprawdopodobnym okrucieństwem. Niestety, często badania i ustalenia historyków nie wychodzą poza mury instytucji naukowych, nie przebijają się do świata wielkiej polityki.

Mam jednak nadzieję, że to się zmieni i Polska przypomni sobie o swoich zapomnianych jeńcach – podkreślił historyk.


http://www.rp.pl/artykul/382072_Zapomni ... _roku.html

Im się należy porządny film, serial, komiksy, ale przede wszystkim hołd, pamięć poprzez badania naukowe, konferencje historyczne, rodzin żołnierzy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1919-1921
PostNapisane: 24 paź 2009, 16:59 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 wrz 2009, 07:30
Posty: 1217
Lokalizacja: Polska
Naprawdę polecam link, bo podobnie jeńców traktowali sowieci po 17 września 1939. Historia się powtórzyła, dzicz kacapska znowu mordowała jeńców czy wręcz "internowanych", bo wojny oficjalnie (także z NASZEJ WINY na wniosek aliantów) nie było.

Będziecie wstrząśnięci po jego lekturze.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1919-1921
PostNapisane: 03 lut 2010, 23:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/1036/czarni-polacy

Obrazek
W wojnie z bolszewikami walczyli także czarnoskórzy Polacy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1919-1921
PostNapisane: 04 lut 2010, 11:17 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
A to ciekawostka! :o

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1919-1921
PostNapisane: 14 maja 2010, 20:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125






Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1919-1921
PostNapisane: 09 cze 2010, 20:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/30755

Autor opisuje krótką historię Armii Rezerwowej utworzonej ad hoc dla wyparcia Bolszewików z terenów, które opanowali w wyniku wcześniejszej ofensywy. Po wykonaniu zadania (walki 2-10 czerwca 1920 roku na obszarze dzisiejszej Białorusi) Armia Rezerwowa została rozwiązana. Jej dowódcą, który dowodził w zwycięskich walkach, był generał Kazimierz Sosnkowski.

Kopia artykułu:

Armia Rezerwowa w 1920 roku (1)
avatar użytkownika godziembagodziemba, pon., 31/05/2010 - 06:54
Polska ofensywa na Ukrainę, rozpoczęta 25 kwietnia 1920 roku, uprzedziła planowany atak bolszewicki na północy.

Na początku maja 1920 roku dowodzący Frontem Zachodnim Michaił Tuchaczewski postanowił nie czekać na zakończenie pełnej koncentracji wojsk sowieckich i uderzyć na lewe skrzydło polskiego frontu, zepchnąć Polaków w kierunku południowo-zachodnim i odgrodzić ich od Łotwy i Litwy. Dyrektywa Tuchaczewskiego z 12 maja nakazywała podległym mu jednostkom uderzyć 14 maja i do 18 maja „rozbić i odrzucić polską armie w pińskie błota”. Ogółem Sowieci przeznaczyli do pierwszej fazy natarcia ponad 50 000 żołnierzy, zgrupowanych w XV Armii i Grupie Północnej. Przeciwko nim gen. Majewski – dowódca 1 Armii mógł przeciwstawić zaledwie 18 tysięcy żołnierzy.

14 maja polskie oddziały, wobec przeważających sił bolszewickich, zostały zmuszone do odwrotu. Po dwóch tygodniach walk wojska sowieckie wdarły się na 150 km w głąb polskiego ugrupowania, a linia frontu utworzyła cos w rodzaju szerokiego worka. Naczelne Dowództwo Wojsk Polskich postanowiło 25 maja 1920 roku wykorzystać tę sytuację i przeprowadzić koncentryczny atak: z południa przez Dokszyce-Głębokie, i z zachodu przez Postawy-Duniłowicze na Głębokie. Celem polskiego ataku miało być zniszczenie sowieckiej XV Armii odrzucenie bolszewików za Berezynę i Autę.

Akcję od południa przeprowadzić miały oddziały 1 i 4 Armii, pod dowództwem gen. Stanisława Szeptyckiego. Natomiast główne zadanie przypaść miało w udziale utworzonej ad hoc grupie – nazwanej Armią Rezerwową, w skład której weszły 4 dywizje piechoty, brygada rezerwowa piechoty oraz brygada jazdy . Armia ta miała „szybkim i stanowczym uderzeniem z rejonu koncentracyjnego obszaru: jezioro Narocz, błota dziśnieńskie w kierunku Głębokiego i dalej wzdłuż kolei do Połocka, front bolszewicki rozbić, ofensywę bolszewicką podciąć i front Ge. Szeptyckiego do ofensywnej działalności uzdolnić”.
Pomocnicze natarcie z południowego skrzydła przypadło Grupie gen. Skierskiego, złożonej z jednej dywizji piechoty i jednej brygady piechoty, uderzającej z rejonu Łohojska w kierunku północnym z zadaniem osiągnięcia linii Dokszyce-Berezyna.

Tak zaplanowana operacja miała przynieść zwycięstwo stronie polskiej, gdyż „w ten bowiem sposób – jak napisał Marszałek Piłsudski – odcinało się wszystkie drogi odwrotu zaawanturowanym aż pod Mołodeczno głównych sił p. Tuchaczewskiego”.

Armia Rezerwowa została powołana rozkazem ND WP z 25 maja 1920 roku. Początkowo Marszałek Piłsudski zamierzał powierzyć dowództwo nad nią dotychczasowemu dowódcy 2 Armii gen. Antoniemu Listowskiemu, ostatecznie jednak rozkazem z 28 maja 1920 roku wybrał wiceministra spraw wojskowych gen. Kazimierza Sosnkowskiego – założyciela Związku Walki Czynnej, szefa sztabu i zastępcę Piłsudskiego w I Brygadzie Legionów Polskich. Jak napisał Piłsudski w liście z 4 czerwca 1920 r. do gen. Szeptyckiego: „Wysyłając Sosnkowskiego miałem zamiar zużytkować jego siły na czas względnie krótki, gdyż jest mi potrzebny w ministerium, dałem go tam, gdyż był jedynym z ludzi, których miałem pod ręką, zdolnych do zagrania va banque, bez względu na sytuację i fantomy wyobrażeniowe (flanki, popłochowe nastroje itp. rzeczy), które niestety zbyt silnie wpływają na wielu dowódców”. Piłsudski wiedział, ze choć Sosnkowski osiągał świetne wyniki i de facto kierował ministerstwem, to praca w MSWoj. nie była dlań satysfakcjonująca. „Roboty nawał szalony – pisał Generał do Marszałka w liście z 12 maja – upadam po prostu ze znużenia, ludzie szarpią mnie jak kruki: ciągle tłumy w poczekalni: ministrowie, posłowie sejmowi, posłowie zagraniczni, generałowie wszystkich nacji, delegacje. Brr. Na pracę techniczną nie znajduję po prostu czasu. Nie wiem za co Pan Bóg mnie tak karze. Zeschnę jak pluskiew, przyschnę do fotela w swej wdzięcznej roli kuratora tyłów”.

Szefem sztabu Armii Rezerwowej został ppłk. Stanisław Burchardt-Bukacki. Sztab Armii Rezerwowej utworzono w Warszawie 28 maja, ale już nazajutrz dowództwo armii przybyło do Wilna , gdzie gen. Sosnkowski wydał rozkaz oficerski nr 1 , w którym napisał: „Z rozkazu Naczelnego Wodza objąłem dowództwo nad Armią Rezerwową. Zadanie, które przypadło nam w udziale jest szczytne i odpowiedzialne wielce. Armia Rezerwowa ma sprowadzić rozstrzygnięcie w wielkiej bitwie, którą toczą wojska nasze już od dwóch tygodni przeszło. Przeciwnik chcąc zniweczyć świetne powodzenie polskiej armii na Ukrainie zgromadził swe siły i uderzył na nasz front, dążąc do zajęcia Wilna i Mińska (…) Pamiętajcie, że stoicie na oczach historii w całym tego słowa znaczeniu. Naród i świat patrzy na Was (…). Wymagam przeto od każdego z Was, by to, co ma najlepszego w sobie oddał w tej bitwie Ojczyźnie. Dla słabych będę twardy – dla tchórzą bezlitosnym. (…) Rzetelne zasługi będą nagradzane szybko, obiecuję to całej armii – słowa zaś zawsze dotrzymuję”.

W skład Armii Rezerwowej weszły: 1 Brygada Jazdy płk. Władysława Beliny-Prażmowskiego, 10 DP gen. Lucjana Żeligowskiego, 5 DP gen. Władysława Jędrzejewskiego, 8 DP gen. Józefa Czikiela, 11 DP gen. Jakuba Gąsieckiego-Włostowieca oraz 7 brygada piechoty – w sumie 40 tysięcy żołnierzy i oficerów. Całość sił AR zgrupowano w 60 batalionach piechoty, 20 szwadronach jazdy i 35 bateriach artylerii. 30 maja AR objęła front od Dźwiny po północny brzeg jeziora Narocz. Wielką zasługą Generała było stworzenie od podstaw armii w rekordowo krótkim czasie. Jej specyfika polegała na tym, że nie posiadała prawie żadnych służb tyłowych, kwatermistrzostwa, a jej służby saperskie i telefoniczne były bardzo nieliczne.

„Pierwsza faza ataku – pisał gen. Sosnkowski w Rozkazie Operacyjnym nr 3 z 31 maja 1920 r. – polegająca na przełamaniu nieprzyjacielskiego frontu, wobec silnie umocnionej pozycji, jakie zajmują wojska bolszewickie na froncie Postawy-jezioro Miadzioł, ma być przeprowadzona w sposób następujący: Dwie mocne grupy oskrzydlające, jedna 7-ej Rez. Bryg. Piech. z rejonu Telaki-Rybczany, druga 11-ej Dyw. piech. z rejonu między jeziorami Miadzioł i Miastro uderzą na flanki i tyły pozycji nieprzyjacielskich. Grupy frontowe ruszają nawiązując od skrzydeł ku centrum stosownie do ruchu grup oskrzydlających”.

Szczególną uwagę Generał zwracał na pierwszą fazę natarcia, która miała przełamać silne pozycje bolszewików, zajmujących dawne rosyjskie okopy z pierwszej wojny światowej – stąd plan ataku dwiema silnymi grupami oskrzydlającymi, przy równoczesnym uderzeniu od czoła, które miało wiązać siły nieprzyjaciela.
Początkowo gen. Sosnkowski zamierzał rozpocząć operację 1 czerwca, jednak z powodu opóźnienia w zajęciu stanowisk wyjściowych przez 11 DP, odroczył jej termin o 24 godziny.

Cdn.


godziemba - blog


http://blogmedia24.pl/node/30882

Dalszy ciąg opowieści o działaniach Armii Rezerwowej.

Kopia artykułu:

Armia Rezerwowa w 1920 roku (2)
avatar użytkownika godziembagodziemba, śr., 02/06/2010 - 06:31
O godzinie 2 w nocy 2 czerwca 1920 roku oddziały Armii Rezerwowej rozpoczęły natarcie na całym froncie napotykając na silny opór Sowietów na linii dawnych okopów rosyjskich z czasów I wojny światowej.

Zdecydowane powodzenie odniosła jedynie 8 DP opanowując Łuczaj i Duniłowicze. Szczególnie w centrum nie osiągnięto sukcesu. 4 czerwca 8 DP przełamała opór Sowietów pod Świdrem i osiągnęła linie rzeki Mordwy. Ten sukces nie został wykorzystany wobec powolnego tempa natarcia 11 DP na prawym oraz 7 brygady na lewym skrzydle. Gen. Sosnkowski zmuszony został powstrzymać dalszy atak 8 DP na Głębokie, aż 11 DP osiągnęła zakładaną pozycję. W wyniku tych działań Armia Rezerwowa nie zdołała osiągnąć w całości swego celu – tj. opanowania Szarkowszczyzny, jednak „zdecydowanie przełamała prawe skrzydło 15 armii sowieckiej, ściągając na siebie wszystkie jej odwody, skutkiem czego d-ca 15 armii powziął decyzję wycofania się na linię Głębokiego”. Dopiero 5 czerwca udało się opanować Szarkowszczyznę, zażegnując niebezpieczeństwo, wiszące od północy nad odkrytym skrzydłem głównych sił Armii Rezerwowej.

W ciągu czterech kolejnych dni od 2 do 5 czerwca 1920 roku jednostki dowodzone przez gen. Sosnkowskiego przełamały linie frontu, a pobita sowiecka XV Armia wycofywała się na całym froncie. Nie powiodło się jednak jej zupełne zniszczenie. 6 czerwca gen. Sosnkowski nakazał energiczny atak całym frontem dla osiągnięcia linii rzeka Mniuta-Hermanowicze. Zaciekła obrona Sowietów, którzy podejmowali również liczne kontrataki, spowodowała, iż jedynie 8 DP osiągnęła linię rzeki Minuty. W efekcie dopiero 9 czerwca przełamano obronę wroga, zmuszając XV armię sowiecką do wycofania się na linię rzeki Auty. Nie zdołano jednak zepchnąć Sowietów – jak przewidywał plan – na bagna górnej Berezyny.

Po początkowych sukcesach oddziały dowodzone przez Sosnkowskiego napotkały na zacięty opór prawego skrzydła XV Armii i nie zdołały na czas wyjść na tyły sił sowieckich walczących pod Mołodecznem. Linia frontu została skrócona a wybrzuszenie będące skutkiem majowej ofensywy bolszewików zlikwidowane.

W ciągu kolejnych dni od 6 do 10 czerwca, oddziały Armii Rezerwowej prowadziły działania pościgowe w celu opanowania pozycji nad rzeką Autą i Berezyną. W trakcie tych działań, 10 czerwca 1920 roku zapadła decyzja ND WP o rozwiązaniu Armii Rezerwowej. Należy zgodzić się z opinią gen. Tadeusza Kutrzeby, iż polska kontrofensywa „spełniła przypadłe jej zadanie: nie dopuściła bowiem XV i XVI armii sowieckich do działania na skrzydło naszego frontu walczącego na Ukrainie, zatrzymała te armie i, co więcej, odrzuciła je ze stratami. Nie rozbiła jednak tych armii, gdyż wycofały się one z boju, i nie przystąpiła do pościgu, gdyż rozkazem Naczelnego Wodza została zatrzymana”. Na przebieg całej operacji wpłynął brak jednolitego dowództwa, gdyż Armia Rezerwowa gen. Sosnkowskiego podlegała wprost Naczelnemu Wodzowi, zaś 1 Armia i Grupa Operacyjna gen. Skierskiego gen. Szeptyckiemu – jako dowódcy frontu. Odbiło się to niekorzystnie na koordynacji działań pomiędzy AR a 1 Armią. W efekcie pomocnicze działanie 1 Armii, które miało wiązać od czoła główną masę XV Armii, spowodowało przedwczesne wypchniecie bolszewików, przed wyjściem na ich tyły Armii Rezerwowej. Jak trafnie skonstatował J. Moszyński – „przyczyną nieudania się manewru odcinającego odwrót głównej masy uderzeniowej XV Armii, było zbyt powolne posuwanie się wojsk Armii Rezerwowej przy jednoczesnym braku porozumienia i skoordynowania ruchu z sąsiednią 1 Armią, która wobec opóźnienia się akcji Armii Rezerwowej powinna była odpowiednio wolniej wypierać bolszewików z tworzącego się <worka>, a więc wiązać ich siły”.

Gen. Sosnkowski zdawał sobie sprawcze odniesione zwycięstwo nie jest ostatecznym, gdy stwierdził : „Nie jest wykluczone, ze przeciwnik raz jeszcze spróbuje odegrać się, uderzając na nasze linie obronne”. Podzielał tę opinię Marszałek Piłsudski mówiąc: „Wskutek opóźnień nie wyzyskano zwycięstwa tak jak należało i kilka dywizji bolszewickich wymknęło się z saku. Można się spodziewać kolejnego ataku silnego na północy, trudnego do wytrzymania. Będzie to ze strony bolszewików ich ostatnia gra, gra va banque”.

W wyniku walk sowiecka XV Armia straciła 12 tysięcy poległych, rannych lub wziętych do niewoli. Sukces ten Armia Rezerwowa okupiła stratą 95 oficerów i 3231 szeregowych poległych i rannych.

12 czerwca 1920 roku gen. Sosnkowski wydał pożegnalny rozkaz, w którym napisał: „Żałuję bardzo, iż otrzymawszy od Naczelnego Wodza nowe zadania i rozkaz natychmiastowego wyjazdu, muszę opuścić Armię pomimo iż nie mogłem do ostatniej chwili z powodu nawału pracy, trudnej komunikacji i rozległości frontu poznać osobiście wszystkich oddziałów i ich dzielnych żołnierzy. Życzę wam wszystkim panowie z głębi duszy dalszej chwały wojennej ku sławie i chwale Rzeczpospolitej. Proszę was na zakończenie byście ściśle zastosowali się do mych ostatnich instrukcji, mając zawsze w pamięci natchnione słowa Wodza Naczelnego: <Zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska, być pobitym lecz nie ulec to zwycięstwo>.”

Dowództwo Armii Rezerwowej zostało rozwiązane 15 czerwca. Ówczesny oficer sztabu AR, kpt. Wacław Jędrzejewicz, wspominał po latach: „ Praca z gen. Sosnkowskim nie była łatwa, ale pasjonująca. Nie wiem, kiedy ten człowiek spał, bo prawie o każdej porze dnia czy nocy można go było widzieć czy to w wagonie przy stole zarzuconym mapami, czy chodzącego po peronie i rozmyślającego nad sytuacją”.

W lipcu 1921 roku p.o. Szefa Sztabu Generalnego gen. Władysław Sikorski postawił wniosek o odznaczenie gen. Sosnkowskiego Krzyżem Walecznym w uznaniu dowodzenia Armią Rezerwową, motywując to tym, iż „kierując akcja osobiście i narażając swe życie, wyjeżdżał na najbardziej zagrożone odcinki i krzepił żołnierza do wytrwania na stanowisku”.
W 1923 roku Marszałek Piłsudski w referacie dla Kapituły Orderu Virtuti Militari, napisał: „Dla wyrównania sytuacji zarządzony został przez mnie kontratak, prowadzony z dwu kierunków, z Mińska, gdzie atakowała Grupa Generała Skierskiego oraz od Święcan gdzie z kilku dywizji i poszczególnych oddziałów została sformowana Armia Rezerwowa pod dowództwem generała Sosnkowskiego. W działaniach tych główny ciężar pracy spadł na Armię Generała Sosnkowskiego, który pomimo nieraz b. ciężkiej sytuacji, rozbił nieprzyjaciela, doprowadzając nasze wojska prawie do straconych poprzednio przez I Armię pozycji. Za te działania przedstawiam generała Sosnkowskiego do odznaczenia orderem <Virtuti Militari> Klasy II-ej”. Ogółem zaledwie 12 polskich dowódców odznaczono orderem VM tej klasy za wojnę lat 1918-1920.


Wybrana literatura:

Kazimierz Sosnkowski – żołnierz, humanista, mąż stanu w 120. rocznicę urodzin
W. Jędrzejewicz – Wspomnienia
W. Jędrzejewicz, J. Cisek – Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935
Listy generała dywizji Kazimierza Sosnkowskiego do marszałka Józefa Piłsudskiego w okresie wyprawy kijowskiej (kwiecień-maj 1920 r.)
T. Kutrzeba – Wyprawa kijowska
J. Moszyński – Natarcie i odwrót XV armii sowieckiej maj-czerwiec 1920 r.
K. Świtalski – Diariusz 1919-1935
godziemba - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1919-1921
PostNapisane: 09 cze 2010, 20:16 
Offline
Dziennikarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 cze 2010, 20:05
Posty: 432
To piękne karty naszej historii. Szkoda, że się o tym tak mało mówi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1919-1921
PostNapisane: 13 cze 2010, 14:38 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2010, 02:35
Posty: 587
Podczas gdy wojska bolszewickie parły na Lwów, Warszawę i ogólnie Wisłę, to już wtedy komuniści próbowali utworzyć marionetkowy rząd polski.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1919-1921
PostNapisane: 13 cze 2010, 15:44 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
Który w przyszłości zdradził bohater plk.Kuklinski.

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1919-1921
PostNapisane: 15 cze 2010, 11:13 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 cze 2010, 02:35
Posty: 587
Szkoda żeśmy wtedy nie pogonili komunistów zupełnie. No ale trzeba pamiętać, że Polacy i tak dokonali niezwykłego wysiłku wojennego, walcząc z komunistami jak równy z równym, mimo, że dopiero co wydźwignęliśmy się na niepodległość, a nasz kraj był miejscem głównej zawieruchy frontowej na wschodzie w I wojnie światowej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1919-1921
PostNapisane: 14 lip 2010, 06:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Rok 1920: z pamiętnika sanitariuszki

Na wielkie wydarzenia dziejowe patrzeć można przez pryzmat podręczników lub encyklopedii, a więc obiektywnie, ale raczej sucho, można też sięgać do osobistych wspomnień, relacji, pamiętników, które wprawdzie fragmentarycznie, ale w sposób żywy i plastyczny ukazują to, co działo się w okresie jakiegoś przełomu. Takim wielkim wydarzeniem, którego 90. rocznicę właśnie obchodzimy, był „Cud nad Wisłą", gdy armia polska pokonała bolszewików. Wystarczy popatrzeć na mapę, by zobaczyć proporcje między Sowietami, największym państwem świata, a stosunkowo niewielką Polską.

A jednak ta Polska, która dopiero co odzyskała niepodległość i leczyła rany po trzech zaborcach, potrafiła wykrzesać z siebie jeszcze tyle siły, aby stawić czoło najeźdźcom ze wschodu. A cóż mówić o roli, jaką odegrał „Cud nad Wisłą" dla Europy Zachodniej, która miała być zalana przez bolszewików w następnej kolejności.

Wśród wielu różnych relacji, jakie zachowały się z tamtego okresu, mało znane są wspomnienia jednej z sanitariuszek, która pracowała w szpitalu Polskiego Białego Krzyża założonym przez Helenę Paderewską, żonę wielkiego pianisty i premiera. Szpital ten powstał w roku 1919 w Warszawie specjalnie dla rannych żołnierzy. Oto co pani Hanna Kamieńska pisze: „Nawała bolszewicka przyszła, jak wiadomo, nagle. Z początku w Warszawie żartowali sobie z tego całego najazdu i ogół mieszkańców nie zdawał sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Stolica bawiła się, teatry były przepełnione, na ulicach pełno ruchu."1 Można wyobrazić sobie tę atmosferę rozprężenia, wynikającą po części z przejść rozbiorowych i wojennych, a po części z jakiejś niefrasobliwości, bo Warszawa już nie raz bawiła się tuż przed tragedią.
„Dnia 10 sierpnia w nocy - wspomina sanitariuszka - usłyszałyśmy jakiś dziwny huk. Zerwałyśmy się wszystkie na równe nogi i jedna z nas zatelefonowała do komendy placu z zapytaniem, co to jest. Odpowiedziano, że to huk armat bolszewickich. [...] We czwartek od rana zaczęły strzały armatnie grzmieć coraz doniośłej. Nieprzyjaciel zbliżał się do wrót Warszawy. Biuletyny wojenne przynosiły coraz czarniejsze wieści. [...] W piątek rano dostałyśmy rozkaz: „opróżnić szpital", gdy strzały armatnie zaczęły już dolatywać w okolice Pragi. Ranni przybyli z okolic Radzymina mówili, że bolszewicy na pewno koło soboty wejdą do Warszawy. Rozeszła się wiadomość, że Warszawa została odcięta. Była to jednak pogłoska szerzona przez tchórzów. Wieczorem najciężej ranni zostali wysłani dalej, ale w nocy zaczęła przybywać nowa partia. I gdybyście widzieli, kogo przynosili na noszach? - i pani Hanna Kamieńska pisze:

- Nie starych żołnierzy, ale wprost dzieciaków i wyrostków, wszystko to nawet nie w uniformach, wielu bez butów, z ranami w bardzo wielu wypadkach kłutymi, co znaczy, że ci malcy potykali się już - pierś o pierś. - Jeden z nich, gdyśmy go położyły na łóżko i zrobiły opatrunek, to pierwsze słowa, jakie wyszły z jego ust były, „Mamo, mamo, gdzie jesteś?"2 Z innym chłopakiem, który był uczniem szóstej klasy gimnazjalnej, związana jest scena jeszcze bardziej przejmująca, bo gdy na chwilę odzyskał przytomność tuż przed śmiercią zawołał: „Polsko, choć ja umieram, lecz ty będziesz wolną!"3 Ileż musiało być miłości i męstwa w tych młodych sercach, ile poświęcenia i wiary. Ale gdyby nie tak wielkie oddanie sprawie Ojczyzny, nie łudźmy się, nikt nie zrobiłby Polakom prezentu. Polski niepodległej musi najpierw chcieć sam naród.

A jacy byli nasi wrogowie? Przeczytajmy: „W niektórych pościgach, gdy bolszewicy widzieli, że uciec nie mogą, niektórzy poddawali się, ale niektórzy okazywali jakąś wściekłą zajadłość. I wówczas nie tylko strzelali, nie tylko kłuli bagnetami, ale gryźli. Dostawałyśmy rannych z odgryzionymi uszami, z wyrwanymi policzkami, z wydrapanymi oczyma. Była to już nie walka, ale mord. [...] Wprost nie można wierzyć, ażeby człowiek, istota stworzona na obraz i podobieństwo Boże mógł się dopuszczać podobnych okrucieństw i zadawać jeńcom i rannym tyle męczarni."4

Ciarki przechodzą, gdy czyta się te fragmenty, jakim katuszom poddani zostali Polacy, starsi, młodzi, a nawet dzieci, ale ciągle z Polską na ustach. Przedziwnie zachowywali się natomiast bolszewicy już wzięci do niewoli, byli zupełnie odmienieni. Sanitariuszka pisze: „...trzeba się było rzeczywiście dziwić tej pokorze, posłuszeństwu i specjalnie chęci pomagania, jaka się okazała u tych na pozór zwyrodniałych istot. Jeńcy ci wprost uwielbiali nas i co chwila wyrażali na wszelki możliwy sposób swój zachwyt i podziękowanie." Skąd ta odmiana, skąd ta serdeczność? Tu dotykamy pewnego zjawiska, które ukazuje przepaść między nami i Wschodem. Sanitariuszka przypomina podobne sceny z początków wojny, gdy szczególnie okrutni Kozacy, wzięci do niewoli, jako ranni, okazywali niezwykłą czułość. Jedna z pielęgniarek zadała wówczas pytanie: „Czy wy tak rzeczywiście nas kochacie?" Kozak odpowiedział: „Prikazano lubit" - „kazano was kochać". A więc nie z uczuć ludzkich, lecz z pewnej metody, bolszewicy umieli być dobrymi. Ich przełożeni wiedzieli, że Polacy zmiękną wskutek okazywanej czułości. Polacy są wrażliwi, można ich rozmiękczyć i okpić. Ciekawe spostrzeżenie.

Bitwa warszawska przeszła do historii jako jedna z najważniejszych bitew świata. Musimy do niej pamięcią wracać, aby oddać hołd bohaterom i aby się ciągle uczyć męstwa, ale i roztropności.

Piotr Jaroszyński
"Kim jesteśmy"

Przypisy:
1 Cyt. za: J. Orłowski, Helena Paderewska. Na piętnastolecie Jej pracy narodowej i społeczenej 1914-1929, Chicago 1929, s. 146.
2 ibid., s. 148.
3 ibid.
4 ibid., s. 149.

--------------------------------------------------------------------------------
źródło: Serwis Profesora

http://iskry.pl/index.php?option=com_co ... 7&Itemid=4


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 160 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 11  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /