Polskie-Forum.pl | Polskie Forum Dyskusyjne | Niezależne Forum Dyskusyjne | Niezależne opionie polityczne | aktywność obywatelska | wolna dyskusja | wybory prezydenckie • Zobacz wątek - KL Warschau

Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: KL Warschau
PostNapisane: 09 sie 2009, 17:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.blogmedia24.pl/node/17340

Tu z kolei umieszczona została długa lista kłamstw na temat obozu KL Warschau - przy każdym kłamstwie podane zostały dowody na to, że kłamstwo jest kłamstwem.

Kopia artykułu:

Działania przestępcze wokół KL Warschau (przedruk)
Portret użytkownika Wojciech KozlowskiWojciech Kozlowski, sob., 08/08/2009 - 22:39
Niniejszy tekst za Naszą Polską (nr 25, 26 2009 r.) zamieszczono w związku z przerwą „konserwacyjną” strony internetowej - trwającej może nawet pół roku (widocznie najlepszy tygodnik musi mieć najdłuższe przerwy w dostępie do archiwum).


Niektóre uwagi krytyczne dotyczące książki dr. Bogumiła Kopki pt. „Konzentrationslager Warschau – historia i następstwa”
Maria Trzcińska



Książka traktuje tylko o jednym lagrze tzw. Gęsiówce w byłym getcie. Poza tym nadmienia o jakimś obozie pracy dla Żydów w Warszawie Zachodniej bez podania jego adresu, wielkości i strat, a opisane warunki bytowania przypominają raczej pensjonat niż obóz (str. 122-123).
Wymieniona książka nie dotyczy całości 5-lagrowego kompleksu KL Warschau. Nie spełnia wymogów monografii, ponieważ autor pominął w niej 80 (osiemdziesiąt) dokumentów odnoszących się do 4 z tych lagrów. Są to dokumenty niemieckie, alianckie i norymberskie.
Na podstawie cząstkowych materiałów wybiórczych podjął nieudaną próbę zmniejszenia KL Warschau z 5 lagrów do jednego lagru.
Ponadto pominął fundamentalny dla sprawy dokument dotyczący charakteru obozu – mapę udolfa Hoessa, na której wykazał on, że KL Warschau był obozem zagłady.
Na mapie Rudolfa Hoessa: obozy i większe skupiska obozowe oznakowane są trójkątami.
Dodatkowe znaki w tych trójkątach lub obok nich oznaczają rodzaj obozów.
Obozy zagłady – Vernichtunslager posiadają znaki krzyża (+) bez względu na narodowość czy wyznanie.
OBOZ ZAGŁADY KL WARSCHAU POSIADA „trzy trójkaty” odpowiadajace trzem skupiskom obozowym w Warszawie na Kole, w Warszawie Zachodniej oraz na terenie zlikwidowanego getta.
Wśród „trzech trójkątów” znajduje sie znak krzyża (+), między nimi czarne kółko ozn. Gestapo – Gefengnisse, tj. więzienie Gestapo.
Wymienione elementy tworzą łącznie kompleks obozu zagłady KL Warschau w Warszawie – w języku niemieckim: VERNICHTUNGSLAGER WARSCHAU.
Mapa R. Hoessa potwierdza nie tylko, że KLWarschau był obozem zagłady, ale także jego rozmieszczenie w trzech częściach Warszawy, a nie tylko w bylym getcie, jak twierdzi B. Kopka.
I tak, wbrew dowodom neguje on lager na Kole, który figuruje na zdjęciach lotniczych WP z lat 1945-1947, a także na zdjęciach niemieckich wykonanych w czasie Powstania Warszawskiego przez Luftwaffe. Zdjęcia te składowane są obecnie w Collage Park pod Waszyngtonem. W tym pohitlerowskim lagrze na Kole działał po wojnie w latach 1947-1949 obóz NKWD, o czym była mowa na Sympozjum. Są ponadto zeznania 11 świadków, a nie świadka jednego jak podaje Kopka.
Wbrew dowodom neguje lagry w Warszawie Zachodniej. Tymczasem w aktach IPN znajduje się zachowany z obozu dokument niemiecki zawierający grafik dyżurów na miesiac lipiec 1944 r. dla komanda elektryków w celu wzmożonego sterowania prądu nocą w lagrze I i w lagrze II. Zatem w Warszawie Zachodniej były dwa lagry.
Między tymi lagrami działały komory gazowe, w których masowe uśmiercanie więźniów udokumentowane zostało przez świadków, raporty NSZ i AK oraz przez dwie ekspertyzy niezależnych ekspertów. Wbrew tym dowodom B. Kopka neguje komory gazowe, nie przedstawiając żadnej ekspertyzy, żadnego kontrdowodu ze swojej strony.
Neguje także istnienie lagru przy ul. Bonifraterskiej, który zainstalowany był w pożydowskiej fabryce po likwidacji getta.
Obóz ten wykazany jest w ustawie Bundestagu z dnia 24 września 1977 roku na str. 1848, pod pozycją 1536, w rubryce Koncentrationslager Warschau – Polen (auser Getto), z okresem działania 15.8.1943 bis 31.7.1944.
(Wymieniona ustawa znajduje się w bibliotece uniwersyteckiej w Berlinie, kopia w prywatnych zbiorach autorki, do okazania.)
Skala strat wg B. Kopki
Zmniejszenie przez p. Kopkę wielkosci KL Warschau i 5 lagrów do 1 lagru spowodowało niejako automatyczne zmniejszenie liczby ofiar, które on szacuje na 10-20 tys. W tym miejscu należy z całą mocą podkreślić, że wielkość strat podawana przez B. Kopkę nie jest oparta na żadnym źródle dowodowym, jest dowolna. Wg ustaleń Muzeum Pawiaka przekazanych do śledztwa, tylko z samego tego więzienia stracono 37 tys. wieźniów. Pawiak był częścią KL Warschau, w kompleksie którego poza tym więzieniem było jeszcze 5 ludobójczych lagrów.
Dowódca SS i Policji w Warszawie Otto Paul Geibl zeznał, że tracono przeciętnie po 400 Polaków na dobę, z czego wynika, że w ciągu dwóch lat przy stosowaniu komór gazowych stracono około 200 tys. ofiar. (Licząc te straty w dolnych granicach.) Otto Paul Geibl jako rzeczywisty komendat KL Warschau był głównym sprawcą tych mordów. Przed sądem Wojewódzkim w Warszawie zeznawał na procesie we własnej sprawie, nie mógł więc być zainteresowany, aby liczby wymordowanych przez siebie ofiar zawyżać.
Powoływany przez p. Kopkę rozkaz Himlera z 16 lutego 1943 roku polecający zmniejszenie milionowego wówczas miasta Warszawy o 500 tys. mieszkańców nie mógł dotyczyć wyłącznie Żydów, ponieważ po wywiezieniu do Treblinki przebywało ich w Warszawie w dacie wydania tego rozkazu (16.02.1943 r.) już tylko ok. 60 tys. Tym razem chodziło o zmniejszenie o 500 tys. polskiej populacji. Rozkaz koresponduje z planem Pabsta przewidujacym likwidację Warszawy także w zakresie urbanistycznym ze 140 km kw. do 15 km kw.
Okres działania Kl Warschau
Rozkaz Himlera z 16.02.1943 r. nie może być też powoływany jako dowód na utworzenie w tej dacie KL Warschau w dawnym getcie, jak to wmawiają przeciwnicy. Jest to naciągana nieprawda.
De facto, KL Warschau w bylym getcie powstał po całkowitej likwidacji getta na rozkaz Himmlera z dnia 11 czerwca 1943 roku i uruchomiony z dniem 19 lipca 1943 r. (meldunek Pohla z 23 lipca 1943 roku). Tu znowu trzeba z całą mocą podkeślić, że data 19 lipca 1943 r. jest datą uruchomienia tego jednego lagru w byłym getcie tzw. Gęsiówki. Data 19 lipca 1943 r. nie jest wżadnym wypadku datą założenia w Warszawie KL Warschau, gdyż ten jego pierwszy lagier – założony był w Warszawie na Kole rok wcześniej na podstawie rozkazu Himlera z dnia 9 października 1942 r.
Datę powstania i działalności KL Warschau w Warszawie od października 1942 roku stwierdził Trybunał na IV procesie norymberskim, który zaliczył do materiału dowodowego tego procesu rozkaz Himlera z 9 października 1942 r., z którego wynika, że w dacie tej obóz już w pełni funkcjonował, gdyż zawarta jest w nim dyrektywa dot. Przemieszczenia Polaków i rzemieślników żydowskich w Koncentrationslager Warschau (vide Dokument Norymberski NO-1611).
* * *
Manipulacje w ksiażce B. Kopki sfinalizowane są dokumentem o znamionach przestępczych. Mianowicie na str. 626 zamiescił sfałszowaną mapę „Koncentrationslager Warschau”, pochodzącą ze śledztwa (sygn.DS2/74), która znajduje się w niemieckiej prokuraturze w Monachium, przesłana tam w dniu 13 grudnia 1994 roku wraz z innymi materiałami jako oficjalne stanowisko Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w sprawie KL Warschau.
W jaki sposób sfalszowano mapę
Przede wszystkim zmieniono jej tytuł zamiast oryginalnego tytułu „Konzentrationslager Warschau”, wpisano tytuł „Domniemany plan KL Warschau”, co sugeruje, że obóz koncentracyjny w Warszawie nie istniał , a był jedynie taki „domniemany plan” i wyskrobano komory gazowe. Następnie niemieckie nazwy „lagry” zmieniono na nazwy polskie „obozy”, co sugeruje, że miały to być nie obozy hitlerowskie, lecz że były to obozy polskie i okupacyjne lata działania tych obozów 1942-1944, na mapie zostały zatarte.
Tak sfałszowaną mapę przekazano z IPN-u znanemu historykowi Normanowi Daviesowi, który – nie wiedząc o przeróbce, opublikował ją w książce „Powstanie Warszawskie 1944”, a przedruk w pismach polonijnych, o czym – przepraszając, poinformował mnie osobiscie podczas pobytu z wykładem w Muzeum Powstania Warszawskiego w 2008 roku.
Mamy więc gorący przykład przestępczej działalności fałszerzy w samym IPN-ie, fabrykujących szkalowanie Polski kłamstwami „o polskich obozach koncentracyjnych” i udziale Polaków w holokauście na Żydach. Fałszując dokumentację, chodziło o to, aby zatrzeć dowody Vernichtungslager Warschau, zainstalowanego przez Niemców dla likwidacji stolicy Polski, aby zatrzeć dowody hekatomby dokonanej przez Niemców na Polakach.
W ten sposób dochodzimy do źródła przyczyn i ich sprawców, przez których Pomnik dla 200 tys. Polaków wymordowanych w niemieckim obozie zagłady, nie może do tej pory być zbudowany.
IPN, który wydał ksiażkę B. Kopki „KL Warschau – historia i następstwa”, merytorycznie odcina się od zawartych w niej przekrętów i kłamstw, twierdząc, że są to wyłacznie prywatne poglądy i dokonania autora. W związku z tym w mediach opublikowane zostało ostrzeżenie dla księgarni, bibliotek, szkół i urzędów, aby nie korzystały z wymienionej książki Bogumiła Kopki.
Dalsze komentarze zbędne. Stało się zbyt oczywiste, że książka B. Kopki w opisanym stanie nie może stanowić podstawy do dokonania ustaleń o KL Warschau.

Obrazek
Kopia z książki Bogusława Kopki
Ustalenia pozytywne


W takich okolicznościach zgłoszony został na Sympozjum oficjalny projekt ustaleń o KL Warschau w formie syntezy pt. „KL Warschau – niemiecki obóz zagłady dla Polaków. Ustalenia przyjęte na Saympozjum przeprowadzonym przez Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego i Instytut Pamięci Narodowej 15 maja 2009 roku”.
Synteza spotkała się z aktywną aprobatą zebranych. Ale b. bogaty program konferencji oraz ograniczony czas jej trwania spowodowały, że jej ustalenia zawarte w syntezie nie zostały formalnie podsumowane.
Dlaczego główni prelegenci w trosceo to, aby ten poważny dorobek konferencji poświęconej KL Warschau nie został zaprzepaszczony, zwrócił się już do JM Rektora oraz Prezesa IPN jako organizatorów konferencji o opublikowanie w mediach pełnego tekstu Syntezy jako dokumentu publicznie wiążącego także na potrzeby zapisów historycznych, podręczników szkolnych oraz inskrypcji na Pomnik Ofiar tego Obozu.
Jeden z prelegentów, poseł doktor Tomasz Wójcik, współautor uchwały sejmowej dot. ofiar KL Warschau i sprawozdawca w tej sprawie, o przeprowadzonym Sympozjum napisał m.in.: „Konferencja była bardzo ważnym wydarzeniem w procesie odkrywania prawdy historycznej, jakże często ostatnio kwestionowanej. Dlatego inicjatywa JM Rektora Uniwersytetu Kard. S. Wyszyńskiego ks. Prof. dr. Hab. Ryszarda Rumianka z panem prezesem IPN prof, Januszem Kurtyką , zasługuje na szczególne uznanie... niech mi wolno będzie zwrócić się z prośbą o przyjęcie Syntezy autorstwa Pani Sędzi Marii Trzcińskiej. Projekt ten, wg mojej oceny bardzo trafnie oddaje ustalenia konferencji. Pragnę wyrazić serdeczne podziękowanie za trud zorganizowania Konferencji pt. „KL Warschau 15 maja 2009 r.”
Do tych słów Pana Posła dołączam własne najglębsze wyrazy uznania i wdzięczności dla JM Rektora i Pana Prezesa IPN.
List otwarty w sprawie pomnika
Jest oczywiste, że nie zapominamy o Pomniku dla Ofiar KL Warschau. Stosownie urządzony na skwerze Alojzego Pawełka, park rekreacji może nie tylko bezkolizyjnie współistnieć z pomnikiem, ale mogą się wzajemnie estetycznie wzbogacać. Pomnik bowiem nie zawiera przerażających elementów w stylu wielkiego Szajny. Projekt pomnika jest raczej o kierunku klasycznym z kolumnami, miejscem na kwiaty, jasnym oświetleniem, otoczony niskimi, ozdobnymi krzewami i jako taki przydawać będzie miastu piękna w tej części Warszawy.
Z uwagi na to, że pomnik budowany będzie na koszt miasta, zasługi za jego powstanie należne będą władzom miasta. Komitet dla siebie zastrzega nadzór autorski nad pomnikiem orz treść napisów, które nie mogą być skromniejsze ani co do istoty inne niż na tablicy wkomponowanej w mury kościoła Św. Stanisława BM przy ulicy Bema 79, w dniu 24 maja 2009 r. w brzmieiu:
„W hołdzie 200 000 Polaków zamordowanych przez niemieckich okupantów w Obozie Zaglady KL Warschau w latach 1942-1944. Rodacy”.
Obrazek
Kopia z książki sędzi Marii Trzcińskiej KL Warschau obóz zagłady dla Polaków – Polwen 2007
SYNTEZA KL WARSCHAU – NIEMIECKI OBOZ ZAGŁADY DLA POLAKOW ZGODNA Z USTALENIAMI PRZYJĘTYMI NA SYMPOZJUM PRZEPROWADZONYM PRZEZ UNIWERSYTET KAED. STEFANA WYSZYŃSKIEGO I INSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ, 15 MAJA 2009 ROKU (http://wojciechkozlowski.blogspot.com/2 ... lne-1.html).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: KL Warschau
PostNapisane: 05 lis 2009, 18:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.blogmedia24.pl/node/20741

Sprawa KL Warschau - obozu koncentracyjnego, w którym zamordowano 200 000 Polaków - to ewidentny dowód, że Polską rządzą mentalni ludobójcy. Bo tylko mentalny ludobójca ma czelność bezcześcić pamięć tych ofiar.

Trzeba przyznać otwarcie, że na Woli radni PO i PiS wspólnie zbezcześcili pamięć 200 000 zamordowanych.


Ukraść KL Warschau
Portret użytkownika Wojciech KozlowskiWojciech Kozlowski, śr., 04/11/2009 - 17:37
KL Warschau


Krzyżyk daję Ojca Świętego.
Ten pobłogosławił go,
a ja go daję tutaj
i tutaj będzie w tym miejscu.

(śp. Ks. Zdzisław Peszkowski *)
Nie uszanowała Hanna Gronkiewicz-Waltz prezydent Warszawy woli wielkiego Polaka, kapelana Ojca Świętego i Rodzin Katyńskich ks. Zdzisława Peszkowskiego – honorowego obywatela miasta Warszawy - wypowiedzianej na skwerze Alojzego Pawełka w dn. 9 października 2006 r. podczas przekazywania repliki krzyża papieskiego poświęconego przez Ojca Świętego i wmurowanego wraz z aktem erekcyjnym pod Pomnik Męczenników KL Warschau.
Nie uszanowała ani tego krzyża, ani tego miejsca poświęconego przez ks. Peszkowskiego tuż przed jego śmiercią – miejsca, którego ziemię zmieszał z ziemią krwią zbroczoną, przywiezioną na plac Pawełka z sowieckich obozów kaźni jak Katyń, Bykownia, Miednoje... Nie wzięła też pod rozwagę przestrogi wypowiedzianej wówczas przez niego o zachowaniu szacunku do miejsca, które on - poprzez zmieszanie tych ziem – uświęca więzią ze wszystkimi zakatowanymi Polakami na Wschodzie. Nie wyniosła prezydent Warszawy nic z połączenia ze sobą - właśnie na skwerze Alojzego Pawełka - Golgoty Wschodu z Golgotą Zachodu przez ks. Zdzisława Peszkowskiego - honorowego obywatela Warszawy.
Zaprzaństwo i zdrada
Przez trzy lata swojej kadencji pani Hanna Gronkiewicz-Waltz blokowała skutecznie rozpoczęcie budowy Pomnika Męczenników KL Warschau na skwerze Alojzego Pawełka - lokalizacji przyznanej uchwałą rady miasta jeszcze w dn. 11 marca 2004 r. Nie pomagały pisma, skargi, zażalenia, petycje. Trwało to do 22 października 2009 r., kiedy to z jej inicjatywy Rada Miasta Warszawy unieważniła przyznaną wcześniej lokalizację na skwerze Alolzego Pawełka, pod pretekstem, że owa lokalizacja nie znajdowała się w obrębie byłego obozu. Tymczasem to nowa lokalizacja - wyznaczona na skwerze gen. Jana Jura-Gorzechowskiego – nie leży w obrębie obozu, lecz na terenie niegdysiejszego żydowskiego getta. Oddalona przy tym jest znacznie od terenu byłej Gęsiówki. Natomiast dotychczasowa lokalizacja pomnika KL Warschau na skwerze Alojzego Pawełka leżała w strefie ochronnej obozu - tuż przy ogrodzeniu lagrów Warszawy Zachodniej, w pobliżu komór gazowych i gazowni z której Niemcy czerpali gaz.
Sytuowanie budowy pomnika na terenie byłego żydowskiego getta, może wywołać falę polsko-żydowskich konfliktów ze względu na różnice w stosowanych przy upamiętnieniu symbolach upamiętniania. Przestrzegała przed tym sędzia Maria Trzcińska, przypominając o niegdysiejszym konflikcie wokół Krzyża Papieskiego na terenie KL Auschwitz. Pomimo przestróg - a więc świadomym dążeniem do tego typu napięć przez prezydenta Warszawy – działanie takie jest wyrazem jej antysemityzmu.
Podobnie, za wyraz antysemityzmu - poprzez świadome wywoływanie antyżydowskich nastrojów wśród Polaków - można uznać zawłaszczenie martyrologii w tym obozie wyłącznie do Żydów, lub zaprzeczanie charakterowi obozu natychmiastowej zagłady, jak czyni za dr. Kopką pani Gronkiewicz-Waltz, pomimo istnienia niezbitych dowodów takich jak: w zakresie wielkości zbrodni - protokułów zeznań komendanta obozu - Paula Otto Geibla, że dziennie mordowano 400 Polaków (nie Żydów, bo działo się to już po żydowskiej zagładzie) i chociażby mapy Rudolfa Hoessa – najlepszego eksperta w dziedzinie ludobójstwa – na której to mapie KL Warschau oznaczony jest w sposób wykluczający wszelkie wątpliwości jako „Vernichtungsloger” – miejsce natychmiastowej zagłady.
Jak stado baranie
Wszyscy radni PiS głosowali przeciwko haniebnej uchwale Rady m. st. Warszawy w sprawie pomnika Ofiar Obozu KL Warschau. Niestety byli w mniejszości. Z kolei SLD z wyjątkiem Andrzeja Golmonta - który był za ustawą - wstrzymało się od głosowania. Za przyjęciem uchwały głosowali natomiast wszyscy radni z PO i kilku niezżeszonych. A więc, właśnie Platformie Obywatelskiej Polacy „zawdzięczają” przyjęcie rasistowskiej uchwały, będącej zamachem na polskie ofiary KL Warschau. Ale w tym wypadku trudno się dziwić. Jaki pan taki kram. (**)
Oceniając zasługi poszczególnych klubów partyjnych w przyjęciu ustawy, należy wziąć pod uwagę również podjęcie uchwały Rady Dzielnicy Wola w sprawie pozytywnego zaopiniowania owego projektu uchwały. Ta uchwała była preludium warunkujacym zasadnicze głosowanie w sprawie. A tu, jak w czasach PRLu, panowała jakaś dziwna jednomyślność za pozytywnym przyjęciem projektu. Ponieważ klub PiS na Woli ma tyle samo radnych co PO, a jednego członka PO nie było, więc PiS w tym wypadku pobiła nawet Platformę. Wszyscy radni, ze wszystkich klubów partyjnych, jednomyślnie poparli wielką hucpę. „Za” była nawet żona posła Gosiewskiego, która o sprawie KL Warschau powinna coś wiedzieć chociażby od męża.
Wygląda więc na to, że PiS zachowuje się tylko wówczas przyzwoicie, kiedy jest monitowany, jak to miało miejsce w przypadku radnych miejskich, gdzie sędzia niezłomny Maria Trzcińska dotarła z pismem do radnych. W przypadku radnych dzielnicy Wola - gdzie takiego pisma nie było - rezultaty okazały się żenujące i pomimo tego, że radni są nielicznymi wybrańcami spośród wielu, upodobniki się w swoim działaniu do zbłąkanego, baraniego stada.
Komuno wróć
Naturalnie nie do wszystkich. Wróć tylko do pana Seweryna Blumsztajna – z Wyborczej, który swój „artykuł” zatytuował: „Zwolenników KL Warschau trzeba wyrzucić z Sali.” (***) Wróć komuno wlepić na plecy temu niegdysiejszemu działaczowi opozycji kilka pał zaległych, aby odechciało mu się raz na zawsze powrotów do metod socjalistycznej praworządności. Potraktuj go wreszcie poważnie tak, jak dysydenta polskiego pochodzenia. A dołóż mu jeszcze parę pał za antysemityzm. Za prowokowanie, poprzez kretyńskie wypowiedzi, nienawiści do Żydów. Za wypowiedzi takie jak ta: „Radni Warszawy świetnie wiedzą, że obóz masowej zagłady KL Warschau nie istniał - tak twierdzą wszyscy profesjonalni historycy.” (***)

Ilu was „profesjonalnych” historyków? Raz – Władysław Bartoszewski – odznaczony orderem Strassermana i dofinansowywany przez Niemcy, a w dodatku upamiętniony prze siebie samego jako boss Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa tablicą marmurową jeszcze za życia (Marszałkowskiej 62) i kilku jego apolegetów.
Następna zaległa pała należy się temu „demokratycznemu” opozycjoniście za rasistowską wypowiedż: „Patriotyzm nie polega tylko na budowaniu pomników, a szczególnie pomników wymyślonych obozów zagłady.” (***) Jak widzimy dla żydowskiego pochodzenia rasistów, polska martyrologia obejmuję jedynie „wymyślone” obszary zagłady.
** ** **
Nie wyniosła prezydent Warszawy nic z przesłania ks. Zdzisława Peszkowskiego. Ani jako przesłania kapelana polskiego, ani jako przesłania honorowego obywatela Warszawy, przekazanego Polakom na skwerze Alojzego Pawełka. Nie wyniosła bo jej tam wcale nie było. Przypomnę zatem pani Hannie Gronkiewicz-Waltz fragment mojej korespondencji do niej, spożądzony specjalnie w zmodyfikowanej, przystępnej jej formie: „Wara prezydentowi Warszawy od miejsca uświęconego na skwerze Alojzego Pawełka w pobliżu monstrualnych komór gazowych isniejących niegdyś w tunelu pod torami Warszawy Zachodniej, na którym powstanie pomnik, niezależnie od tego czy Pani Prezydent zechce sobie inny KL Warschau uświęcić inną budowlą i na innym miejscu.” (****)

(*)Ks. Zdzisław Peszkowski - honorowy obywatel Warszawy i innych miast, kapelan Jana Pawła II, kapelan Rodzin Katyńskich i pomordowanych na wschodzie:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zdzis%C5%82aw_Peszkowski

(**) http://bip.warszawa.pl/NR/rdonlyres/7BD ... _sesja.doc
(***) http://wyborcza.pl/1,94908,7122718,Zwol ... _sali.html
(****) http://kl-warschau.blogspot.com/search? ... -results=1
http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my22.txt
Krzyżyk daję i ziemię
Wojciech Kozlowski - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: KL Warschau
PostNapisane: 05 lis 2009, 19:18 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2009, 17:58
Posty: 844
odkąd wyniki wyborów 2007 w "Warschowitz" okazały się rażącym kontrastem dla reszty kraju, odtąd wiadomo, że zebrała się tam nieadekwatna dla całej Polski POpulacja. jaka to POpulacja nie chcę wnikać, ale na pewno nie zależy tej POpulacji na reszcie kraju.

Pani Prezydent HGW - bokser z KDT - jest wymownym symbolem tej anty-obywatelskiej sitwy...

_________________
życie trwa dopóty, dopóki nie jest wszystko jedno


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: KL Warschau
PostNapisane: 11 lis 2009, 21:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.blogmedia24.pl/node/20969

KL Warschau skazywany na zapomnienie - tak niegdyś próbowano zrobić z Katyniem. Oczywiście osoby zwalczające próby zachowania pamięci o 200 000 zamordowanych Polakach etycznie są takimi samymi ludobójcami, jak ci, co bezpośrednio dokonywali tej zbrodni. Biorą to na swoje sumienia.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: KL Warschau
PostNapisane: 16 lut 2010, 22:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/25001

Tu autor wykazuje, że jakby nie liczyć, w KL Warschau zamordowano około 200 000 Polaków.

Kopia artykułu:

Kalkulacja liczby ofiar obozu KL Warschau
avatar użytkownika Wojciech KozlowskiWojciech Kozlowski, pon., 15/02/2010 - 23:24
Opracowano na podstawie książki „Obóz zagłady dla Polaków KL Warschau” Marii Trzcińskiej. Metoda statystyczna na pods...
Opracowano na podstawie książki „Obóz zagłady dla Polaków KL Warschau” Marii Trzcińskiej.
Metoda statystyczna na podstawie zeznań sprawcy
Otto Paul Geibl jako dowódca SS i policji w Warszawie, któremu - zgodnie z rozkazem garnizonowym 26/43 Hessa - podlegał obóz zagłady KL Warschau, przed sądem w Warszawie 25 maja 1954 r. zeznał: Dr Hahn (szef Gestapo warszawskiego – MT) naświetlił mi sytuację, jaka panowała w tym czasie w Warszawie, a ponadto dodał, że przeciętnie na dobę w Warszawie ginie około 40 Niemców, za co Niemcy stosują odwet, tracąc 10-krotną ilość Polaków, wówczas ja zapytałem go, kto wydał taki rozkaz, na co odpowiedział mi, że rozkaz taki otrzymał z Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy.
Do obliczeń przyjęto okres funkcjonowania obozu za procesem norymberskim od 9 października 1942 r. (rozkaz Himlera) do końca lipca 1944 r. (ewakuacja obozu), przy założeniu, że Niemcy „pracowali” 6 dni w tygodniu. Przyjmując „kontygent” 400 osób na dobę, otrzymamy po przemnożeniu przez ilość dni 208 tysiecy, co po zaokrągleniu stanowi 200 tysięcy ofiar.
Metoda statystyczna w oparciu o meldunki Armii Podziemnej
Znane są trzy raporty AK – NSZ zawierajace meldunki dotyczące dziennych strat ludności polskiej w Warszawy wskutek mordów niemieckich. Oto fragmenty:
Raport Wydz. Bezpieczeństwa AK, Nr 227, 22.11.1943 r. Archiwum akt nowych, Sygn. 202\11-21) (...)w Warszawie ma ulec zagładzie ok. 200 tys. Polaków (...) w Warszawie ginie codzień ok. 300 Polaków, którzy oprócz publicznych egzekucji traceni są w komorze gazowej, w więzieniu na Dzielnej oraz pod Raszynem (...).
Z dnia 24 listopada 1943 r. (AAA, sygn.2002/III/7, t. 2, „Informacja bieżąca” nr 46/119) Na terenie byłego Getta w Warszawie odbywają się codziennie masowe egzekucje Polaków. Np. 12 XI stracono około 300 osób nie przeprowadzonych przez żadną ewidencję więzienną (...).
Raport NSZ z dn. 11 listopada i 13 grudnia 1943 r. sygn. IPN 380\12, t. 1.: W Warszawie ma ulec zagładzie do 300 tys. Polaków. Stan faktyczny potwierdza tę informację. Ilość Polaków zamordowanych, których nazwiska są ogłaszane oficjalnie, jest małą tylko częścią. Komory gazowe są uruchomione, na Pawiaku na Dzielnej w getcie odbywają się stałe egzekucje. Ilość 600 ofiar (na dobę) nie jest liczbą przesadzoną (…).
Obliczając średnią z tych trzech raportów, otrzymamy średni dzienny „kontygent” wynoszący 400 zamordowanych Polaków. Niniejszy wynik jest identyczny do liczby podanej przez Otto Paula Geibla. Obliczając teraz jak poprzednio łączną liczbę ofiar obozu, otrzymamy identyczną liczbę 200 tysięcy ofiar.
Metoda analitycznego szacowania na podstawie przepustowości istniejących komór gazowych
Wykaz krematoriów obozu KL Warschau za sędzią Marią Trzcińską:
-krematorium zaadoptowane w pomieszczenach pożydowskiej fabryki pomiędzy ul. Smoczą i Glinianą, o pojemności na kilkadziesiąt zwłok, uruchomione zimą 1943 r.; - krematorium przy ul. Gęsiej 26, zbudowane wiosną 1943 r. o pojemnosci na około 200 zwłok; - krematorium z jednopaleniskowym piecem wewnątrz gmachu byłego więzienia wojskowego od strony ul. Zamenhofa 19; - zimą 1944 r. w lagrze w byłym getcie na dziedzińcu nr 5 zbudowano dodatkowo dwa nowe krematoria, w tym jedno elektryczne.
Ponadto zwłoki spalane były w spalarniach:
- przy ul. Nowolipki 25-31; - na dawnym boisku sportowym „Skry” przy ul. Gibalskiego naprzeciwko obozu od strony ul. Okopowej róg Gęsiej; – przy ul. Gęsiej 25 i 45; – w lagrze na Kole, w obiekcie w kształcie dyżej litery „T” w „piecowisku” urządzonym w miejscowym lasku, czynnym przez cały okres istnienia Obozu.
Oprócz tego zwłoki „grzebano” - wysadzając wraz ze zwłokami rumowiska dawnego getta, a także wywożono w „niewiadomych” transportach „widmach” do Treblinki już po dokonanej tam zagładzie warszawskiego getta, kiedy to po wizycie Himlera w nieistniejącym już obozie rozbudowano spalarnię zwłok do pojemności jednorazowej kilku tysięcy.
Łączna pojemność krematorium przy Gęsiej i Smoczej wynosiła okolo 250 zwłok i była niewystarczająca, skoro zwłoki palono dodatkowo na wolnej przestrzeni. To, że pojemność ta była niewystarczająca, dowodzi ostatecznie wybudowanie dwóch nowych krematorium, w tym elektrycznego, których już nie zdążono wykorzystać.
Wiemy więc na podstawie tych danych, że ofiar musiało być więcej niż 250 dziennie, skoro zwłok pozbywano się również w spalarniach. Spalarnie mimo dużych możliwości przerobu - technicznie jednak bardziej prymitywne i uciążliwe w obsłudze – nie spełniały funkcji zasadniczej, lecz uzupełniającą, tym bardziej, że nie sprzyjały maskowaniu zbrodni, a więc należy szacować, że spalano w nich mniej niż w krematoriach (mniej niż 250 zwłok dziennie).
A zatem, mordowanie w KL Warschau - średnio 400 ofiar na dobę - w krematoriach i spalarniach na wolnym powietrzu łącznie - było adekwatne do istniejących tam warunków technicznych. A ponieważ potwierdzają to również poprzednie obliczenia, uznano taką liczbę za racjonalną.
Metoda demograficzna
Straty ludnosci polskiej w skutek II Wojny Światowej obliczane przez demografów, są znacznie wyższe niż szacowane przez historyków. Wynika to z prostej konkluzji, że historycy nie zawsze osiągają pełen sukces w demaskowaniu zbrodni ludobójstwa, która przecież przez sprawców zawsze jest maskowana. W przypadku KL Warschau w maskowaniu zbrodni udział brali również komuniści przez całe półwiecze. Tak jak nie udało się historykom zbilansować ogólnych strat ludności polskiej, tak również bilans strat ludnosci Warszawy nie zamykał się do czasu oszacowania strat w KL Warschau przez sędzie Marię Trzcińską. Owa niezgodność wahała się właśnie w granicach 200 tysięcy ofiar. Komunistyczni historycy poradzili sobie z tą kwestią bardzo prosto. Owe brakujące 200 tysięcy rozdzielili „sprawiedliwie” na pół i dodali do ofiar Powstania Warszawskiego i ofiar żydowskiego getta.
Szerzej z analizą strat ludności Warszawy można zapoznać się w książce Marii Trzcińskiej "KL Warschau – Obóz zagłady dla Polaków".
Uwagi
W prezentowanych obliczeniach statystycznych przyjęto liniową charakterystykę funkci, a więc założono, że w całym okresie trwania obozu zagłady, były jednakowe dzienne „kontygenty”. Z planu Pabsta wiadomo, że ludność Warszawy miała być „zredukowana” do niewielkiego prowincjonalnego miasta dla niemieckich nadludzi. Wiadomo również chociażby z rozkazów zbrodniarzy niemieckich, że ów bestialski plan „urbanistyczny” był realizowany. A zatem, aby założenia planu co do „zmniejszenia” ludności Warszawy wypełnić - zagłada w KL Warschau nie mogła być realizowana przypadkowo - tylko musiała być systematyczna. Można przypuszczać, że w początkowym okresie funkcjonowania obozu machina mordowania jeszcze nie była rozpędzona, ale również trzeba wiedzieć, że znane są momenty, kiedy owa machina nabierała monstrualnego wprost pędu tak jak chociażby 15 – 22 stycznia 1943r., kiedy zatrzymano 30 tys. mieszkańców Warszawy.
Zarówno dane wzięte do obliczeń na podstawie zeznań Geibla - jak i pochodzące z meldunków polskiego wywiadu - nie są parametrami o charakterze pojedyńczych punktów, lecz stanowią średnią (gotową już w pewnym przedziale czasowym charakterystykę).
Proszę zauważyć - Geibl mówi: przeciętnie na dobę; a w meldunkach Armii podziemnej jest: codzień, codziennie, na dobę. A więc ten stan jest w przedziale czasowym ciągły.
Trzeba podkreślić, że dane pochodzące z zeznania Geibla, pokrywają się z danymi uzyskanymi z meldunków Armii Podziemnej. W rezultacie przy zastosowaniu obu metod statystycznych otrzymano identyczne wyniki obliczeń, które na dodatek okazały się zbieżne z szacunkami demograficznymi i analitycznym oszacowaniem liczby spalanych zwłok w krematoriach i spalarniach. Owa zbieżność wyników analizy, nie pozostawia żadnych wątpliwości, co do poprawności jej.
Nie oszacowano liczby ofiar obozu na podstawie ilości zastanych tam prochów ludzkich, ale wystarczy pamiętać, że komisja ekshumacyjna - zastaną rzeczywistość w obozie KL Warschau – określiła jako przekraczającą rozmiarami ekshumacje uliczne z Powstania Warszawskiego i przyrównała do rzeczywistosci stwierdzonej w Treblince! A więc można by jeszcze do tych wszystkich szacunków dołączyć metodę porównawczą pozostawionych śladów tych zbrodni - potwierdzającą, że owe 200 tysięcy ofiar to wcale nie jest za dużo.
Tak jak prawdopodobieństwo popełnienia znacznego błędu w przypadku stosowania jednej metody i jednego źródła danych, jest bardzo duże, tak prawdopodobieństwo popełnienia większego błędu przy zastosowaniu różnych metod szacowania i danych - nawet niekompletnych, lecz pochodzących z różnych żródeł, i ze sobą zbieżnych - jest niewielkie. A więc owe pozorne niedostatki poszczególnych danych konpensuje właśnie źródłowe bogactwo.
A zatem, skoro różne metody szacowania przyniosły jednakowe wyniki, przeto wyniki należy uznać za właściwe. 200 tys. ofiar KL Warschau w przeciągu całego czasu funkcjonowania obozu - czy było to dużo zważywszy „techniczne” wyposarzenie i „zdolności” Niemców? Aby na to pytanie odpowiedzieć wystarczy prześledzić mord warszawiaków na Woli, kiedy to w przeciągu kilku dni Niemcy wymordowali i spalili kilkadziesiąt tysięcy Polaków.
Tak obliczona liczba ofiar zawiera w sobie ofiary egzekucji ulicznych, jednak nie ma to większego znaczenia ze względu na ścisły związek tych egzekucji z KL Warschau – chociażby przez wspólne plutony egzekucyjne i fakt, że większość egzekucji wykonywana była na jego terenie, a tych sztandarowo ulicznych w porównaniu do ogólnych ofiar obozu było stosunkowo niewiele – 3384 - za ekspertyzą biegłych w sprawie egzekucji ulicznych. Poza tym Polacy z łapanek więzieni byli w obozie, a zwłoki likwidowano w obozowych krematoriach przez SS-Leichenverbrennungskommando.
Wystarczy o tym pamiętać, przyjmując, że owe barbarzyństwo niemieckie wylewało się niejako z obozu na ulicę.
Opracowano na podstawie książki „Obóz zagłady dla Polaków KL Warschau” Marii Trzcińskiej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: KL Warschau
PostNapisane: 28 mar 2010, 13:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Oświadczenie prof. Jana Żaryna

Na konferencji w Biurze Edukacji Publicznej IPN w październiku 2008, dyrektor prof. Jan Żaryn stwierdził oficjalnie i kategorycznie, że wywody w książce B. Kopki „Konzentrationslager Warschau – historia i następstwa”, nie są stanowiskiem IPN na temat KL Warschau, a są jedynie prywatnymi poglądami autora.

http://wojciechkozlowski.blogspot.com/s ... -results=1


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: KL Warschau
PostNapisane: 08 wrz 2010, 20:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
KL Warschau- walka o pomnik ofiar na skwerze Alojzego Pawełka.wmv



Pomnik KL Warschau na skwerze Alojzego Pawełka - sedzia Maria Trzcińska


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: KL Warschau
PostNapisane: 06 kwi 2011, 12:56 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3210
Choć niemożliwe, faktem się staje,
Człowiek odchodzi, pamięć zostaje.
Jacenna



KL Warschau komentarz sędzi Marii Trzcińskiej część 1



KL Warschau komentarz sędzi Marii Trzcińskiej część 2



Apel do Polaków o pamięć – o kamień
Maraia Trzcińska – sędzia niezłomny - na antenie Radia Maryja, wystąpiła z dramatycznym apelem do wszystkich Polaków o przynoszenie kamieni na skwer Alojzego Pawełka w Warszawie.

Ofiarne kamienie jesteśmy winni rodakom wymordowanych w Niemieckim Obozie Zagłady KL Warschau. Utworzyć one mają spontaniczny pomnik - Kopiec Męczenników KL Warschau.

Obrazek
Pierwsze kamienie ułożono w kształt pękniętego serca.

Obrazek



Kamień główny, pod którym - z udziałem ś.p. ks. prałata Zdzisława Peszkowskiego - wmurowano akt erekcyjny.

Potrzebny jest teraz Twój kamień, a sprawa jest na tyle ważna, by cierpienie, męka, krzyż - Golgota KL Warschau - nie była zapomniana, a więc nie poszła na marne, lecz - chociażby poprzez pamięć kamienną - stała się konkretną cząstką Zmartwychwstania Polski.

Błogosławiony Jerzy Popiełuszko mówił, że
krzyże naszej Ojczyzny muszą doprowadzić do jej Zmartwychwstania...
Że innej drogi nie ma... Nie marnujmy zatem tych krzyży, które już się dokonały, abyśmy nie musieli umierać na nowo... Bowiem tak jak ofiara krwi rodaków niewinnie przelana, trafia do Boga jako zaliczka na Zmartwychwstanie Polski, tak pomnik męczeństwa jest już nie tylko świadectwem, lecz i ewangelizatorem... A zatem ma wpływ realny na nasze losy. Na losy naszej Ojczyzny.

Blog i ciekawe materiały odnośnie KL Warschau

http://3.bp.blogspot.com/_MwLPqBxPlSE/T ... omnik4.jpg

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Ostatnio edytowano 06 kwi 2011, 15:04 przez Jacenna, łącznie edytowano 3 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: KL Warschau
PostNapisane: 06 kwi 2011, 13:40 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3210
KL Warschau (niem. Konzentrationslager Warschau) – nazistowski niemiecki obóz koncentracyjny na terenie Warszawy, będący jednym z elementów[3] realizacji planu zniszczenia 95% powierzchni zabudowanej stolicy, określanego jako tzw. "Plan Pabsta", który przewidywał ostateczne zniszczenie Warszawy jako stolicy Polski.

W miejscu miasta hitlerowcy zamierzali wybudować "Nowe niemieckie miasto Warszawa" (niem. "Die neue deutsche Stadt Warschau" ) przeznaczone dla elity niemieckiej. KL Warschau podlegał bezpośrednio Głównemu Urzędowi Gospodarki i Administracji SS a także Głównemu Urzędowi Bezpieczeństwa Rzeszy

Plan Pabsta z 6 lutego 1940

Obrazek

Zdjęcie lotnicze obozu z listopada 1944 r.

Obrazek


KL Warschau (niem. Konzentrationslager Warschau) – nazistowski niemiecki obóz koncentracyjny na terenie Warszawy, będący jednym z elementów[3] realizacji planu zniszczenia 95% powierzchni zabudowanej stolicy, określanego jako tzw. "Plan Pabsta", który przewidywał ostateczne zniszczenie Warszawy jako stolicy Polski.

W miejscu miasta hitlerowcy zamierzali wybudować "Nowe niemieckie miasto Warszawa" (niem. "Die neue deutsche Stadt Warschau" ) przeznaczone dla elity niemieckiej. KL Warschau podlegał bezpośrednio Głównemu Urzędowi Gospodarki i Administracji SS a także Głównemu Urzędowi Bezpieczeństwa Rzeszy.

Powstanie KL Warschau

W związku z niemieckimi planami stopniowej redukcji, a właściwie likwidacji stolicy Polski, gdzie na obszarze lewobrzeżnej Warszawy planowano miejsce dla około 100 tys. Herrenvolk, a w prawobrzeżnej części mieli zamieszkiwać Polacy i Żydzi stanowiący siłę roboczą dla Niemców, zaszła konieczność założenia w centrum miasta obozu koncentracyjnego KL Warschau. Plan Pabsta z 1940 roku nie został od razu zrealizowany, w związku z większym oporem mieszkańców niż się spodziewano.

Nazwa KL Warschau pojawia się w dokumentach niemieckich w 1942 i 1943 roku, kiedy to na podstawie trzech rozkazów Heinricha Himmlera podjęto decyzję o utworzeniu obozu, jeden z nich z 16 lutego 1943 stwierdzał:
(...) Zburzenie getta i założenie obozu koncentracyjnego jest konieczne, gdyż inaczej nigdy nie osiągniemy spokoju w Warszawie (...). W każdym razie należy spowodować, aby miejsce zamieszkania 500 000 podludzi (niem. untermenschen) absolutnie nie nadające się dla Niemców całkowicie znikło i aby miasto Warszawa z jego milionem mieszkańców, będące zawsze niebezpiecznym centrum powstania, zostało zmniejszone do tej wielkości.

Zespół obozowy miał gromadzić więźniów, głównie Żydów pracujących w niemieckich zakładach przemysłowych, a ci mieli być rozsyłani stąd do obozów zagłady. Plan ten nie został do końca zrealizowany wobec różnic zdań i interesów wśród samych Niemców.

Z getta warszawskiego wywieziono do końca 1942 ok. 300 tysięcy ludzi, w dniu wydania przez Himmlera rozkazu w Warszawie przebywało ok. 1 mln ludzi, a liczba pozostałych przy życiu Żydów warszawskich w dniu wybuchu powstania w getcie warszawskim 19 kwietnia 1943 (w dwa miesiące po wydaniu rozkazu) wynosiła ok. 68 tys. osób – zatem oprócz ludności żydowskiej, rozkaz dotyczący likwidacji 500 tys. mieszkańców dotyczył w większości pozostających w stolicy Polaków.

Organizacja obozu

Po upadku powstania w getcie warszawskim w maju 1943 obóz został ostatecznie zorganizowany na terenie zniszczonego getta wokół Pawiaka, tj. w rejonie ówcześnie istniejącej ulicy Gęsiej, Dzikiej i Zamenhofa. W czerwcu 1943 Himmler wydał rozkaz, aby Dzielna, dawne wiezienie, została przekształcona w obóz koncentracyjny:
Więźniowie mają zebrać i zwieźć miliony cegieł, złom żelazny i inne materiały z terenu byłego getta. (...) Nakazuję wyższym funkcjonariuszom (...), by dopilnowali, żeby dzielnica miasta stanowiąca dawne getto została całkowicie zrównana z ziemią, a każda piwnica i każdy kanał zostały zasypane. Po zakończeniu tych robót należy tam nawieźć ziemi (...) i założyć duży park.

Obóz ten miał zatem służyć nie tylko jako obóz pracy służący pozyskiwaniu wszelkiego mienia z terenu getta i wywożeniu go potem do Niemiec, ale także jako obóz koncentracyjny służący segregacji mieszkańców Warszawy (głównie Żydów) rozsyłanych do innych obozów oraz likwidacji więźniów, ich rozstrzeliwaniu i paleniu zwłok.

23 lipca 1943 w meldunku złożonym Reichsführerowi SS i Policji na Dystrykt Warszawski zostało potwierdzone utworzenie obozu:
Melduję, że obóz koncentracyjny w getcie Warszawa został utworzony i umieszczono w nim w dniu 19 lipca 1943 r. pierwszych 300 więźniów. Podpisano – SS-Gruppenführer Pohl.

Według dokumentów niemieckich z tego okresu nazwa KL Warschau dotyczy przede wszystkim obozu umieszczonego pomiędzy dzisiejszymi ulicami Zamenhofa, Okopową, i ówczesnymi: Wołyńską, Ostrowską, Glinianą, wzdłuż ulicy Gęsiej (tzw. Gęsiówki); według Marii Trzcińskiej, także kilku obozów pracy, m.in. na Kole. W różnych okresach wojny, różne te obiekty wchodziły w obręb jednego obozu samodzielnego lub podobozu Majdanka. Rozkazem Heinricha Himmlera z 11 czerwca 1943 do KL Warschau włączono także warszawskie więzienie Pawiak przy ul. Dzielnej. Stąd zakres czasowo-przestrzenny udokumentowanej nazwy KL Warschau budzi kontrowersje.

Nie jest jasna liczba więźniów, która mogła przebywać w tych kompleksach obozowych, wedle najnowszych ustaleń mogło tam przebywać od 12 do 40 tysięcy osób. Całkowita powierzchnia kompleksu obozowego wynosiła 120 hektarów, znajdowało się na nim 119 baraków mogących pomieścić do 40 tys. więźniów oraz kilka krematoriów, w tym jedno elektryczne.

Utworzenie KL Warschau było wyrazem ówczesnej polityki prowadzonej przez okupanta niemieckiego – pod koniec 1943 Warszawa była postrzegana przez hitlerowców jako największy ośrodek polskiej konspiracji w Generalnym Gubernatorstwie i główne zagrożenie dla utrzymania stabilności okupacyjnego reżimu – potwierdził to Hans Frank na posiedzeniu rządu GG w grudniu 1943, w swojej wypowiedzi w której pośrednio antycypował plany likwidacji stolicy:
Mamy w tym kraju jeden punkt, z którego pochodzi całe zło: to Warszawa. Gdybyśmy nie mieli Warszawy w Generalnym Gubernatorstwie, to nie mielibyśmy 4/5 trudności, z którymi musimy walczyć. Warszawa jest i pozostaje ogniskiem zamętu, punktem, z którego rozprzestrzenia się niepokój w tym kraju.

Początkowo rozstrzeliwanych więźniów spalano na prymitywnych stosach drewna polanych benzyną, później w krematoriach o coraz doskonalszej technologii spalania. W spalaniu zwłok brały udział tzw. komanda śmierci złożone głównie z żydowskich więźniów, których samych likwidowali potem Niemcy.

Jak dowodzą świadectwa, istniały komory gazowe przy ul. Gęsiej 26, gdzie zamordowano ofiary łapanek oraz nieliczne transporty żydowskie (m.in. z Belgii). Na terenie tego obozu Niemcy dokonywali masowych egzekucji więźniów Pawiaka oraz osób ujętych w łapankach. Przypuszcza się, że pełna liczba śmiertelnych ofiar (pomordowanych i rozstrzelanych na terenie obozu) mogła sięgać według ostatnich ustaleń 20 tys., co stoi w sprzeczności z liczbą 200 tys. ofiar – jak szacowała wcześniej Maria Trzcińska z Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce.

Faktu zagazowywania więźniów polskich i żydowskich w komorach gazowych przy ulicy Gęsiej dowodzą także meldunki kierowane przez wywiad podziemia do Delegatury Rządu na Kraj[8]. Meldunek nr 219 z dnia 3 listopada 1943 stwierdzał, opierając się o sprawozdania 2 więźniów obozu, że w nocy z 17 na 18 października 1943 zagazowano po raz pierwszy 150 Polaków, którzy zostali schwytani w łapankach w Warszawie oraz 20 więźniów narodowości żydowskiej pochodzących z Belgii.

Przed wybuchem powstania warszawskiego w 1944 roku hitlerowcy zaczęli ewakuować obóz. Zorganizowali wymarsz ok. 4 tys. więźniów do Dachau – był to marsz śmierci, gdzie wielu zginęło po drodze z wyczerpania, głodu, chorób, a zbyt słabych żeby iść rozstrzeliwano[6].

W pierwszych dniach powstania po brawurowym ataku batalionu AK "Zośka" na "Gęsiówkę", będącą centralnym punktem KL Warschau, uwolniono pozostałych tam przy życiu 350 Żydów.

Byli więźniowie i żołnierze Armii Krajowej po wyzwoleniu Gęsiówki

Obrazek


Śledztwo

Dochodzenie z 1945 zostało bardzo szybko przerwane wobec faktu utworzenia obozu pracy na terenie KL Warschau. W 1946 podczas częściowej ekshumacji szczątków ludzkich z terenu obozu zebrano ponad 2 tony prochów, a we wszystkich miejscach egzekucji i kremacji w Warszawie wg danych PCK ogółem 22 tony. W sierpniu 1946 odbył się wielki i symboliczny pogrzeb tysięcy zamordowanych mieszkańców Warszawy – prochy przewieziono na Cmentarz Wolski w 117 trumnach 9 ton prochów ludzkich skremowanych na terenie całej Warszawy. Z prochów usypano kurhan, na którym w latach 70. stanął pomnik Polegli Niepokonani.

W 1973 Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce wznowiła śledztwo, w reakcji na odezwę prokuratury niemieckiej o przekazanie wszystkich materiałów dowodowych do śledztwa w sprawie KL Warschau prowadzonego w Niemczech. W 1976 znowu przerwano prace śledcze.

Ponowne wznowienie dochodzenia nastąpiło w 1982 przez Główną Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, prowadziła je z ramienia tej instytucji sędzia Maria Trzcińska, która badając ślady dotyczące egzekucji ulicznych w okupowanej Warszawie, natrafiła na dowody, świadczące, iż dokonywano ich w KL Warschau.

Do 1996 dwukrotnie przerywano śledztwo, mimo to udało się zebrać ok. 40 tomów akt dotyczących sprawy KL Warschau, nie wszystkie dokumenty jednak przeanalizowano, gdyż IPN nie mógł dostarczyć komisji dokumentów przekazywanych od 1973 do Niemiec.
Stan obecny
27 lipca 2001 Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wydał, w 57. rocznicę zakończenia zbrodniczej działalności obozu, uchwałę w sprawie upamiętnienia ofiar KL Warschau. Sejm zwrócił się z apelem, o wzniesienie pomnika oraz inkorporowanie do wybudowanego pomnika ku czci ofiar KL Warschau kamienia węgielnego, który został poświęcony przez Jana Pawła II. IPN w pełni popiera budowę pomnika pomordowanych w KL Warschau.

Postanowieniem Prokuratury Okręgowej w Warszawie z dnia 15 stycznia 2002 śledztwo (S 12/02/Zn), w sprawie zbrodni ludobójstwa dokonanych w obozie KL Warschau, zostało podjęte na nowo. W raporcie oddziałowej komisji IPN z 22 października 2002 w sprawie tego śledztwa stwierdzono m.in.:
Dane zawarte w materiale dowodowym niniejszej sprawy liczącym 40 tomów pozwalają na oszacowanie liczby ofiar zamordowanych w KL Warschau w kategoriach co najmniej dziesiątków tysięcy.

W sierpniu 2006 podjęto decyzję o odebraniu śledztwa warszawskiemu IPN i przekazaniu go do IPN w Łodzi, po czym od 2007 roku ponownie prowadzone jest ono w Warszawie.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Warschau_(KL)

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: KL Warschau
PostNapisane: 21 lip 2011, 16:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/3928/najwiek ... ja-polakow

KL Warschau to miejsce, gdzie ludobójstwa na Polakach dopuszczali się do 1944 Niemcy, a później NKWD, czyli rządzący do dziś w Polsce Żydzi stalinowscy. Dlatego dziś robi się wszystko, by pamięć o KL Warschau i jego ofiarach zaginęła - jest to w interesie zarówno Szwabów jak i Żydów.

Kopia artykułu:

Największa komora gazowa w świecie i eksterminacja Polaków.
portret użytkownika PoloniaePoloniae, 21 lipca, 2011 - 07:07

Obrazek

W celu zacierania śladów prowadzonej eksterminacji Narodu Polskiego, Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy i szef tego urzędu Reinhard Heydrich powołał pod dowództwem SS-Standartenfuhrera Blobela specjalne Kommando 1005, utajniając całe przedsięwzięcie. Nazwa pochodzi od biurowej numeracji.
Krematoria były obsługiwane w KL Warschau przez specjalne komando 1005, a w Warszawie zwane Leichenverbrennungskommando. Zostało one powołane do palenia zwłok w krematoriach oraz spalarniach na otwartym powietrzu. W procesie szefa Gestapo Warszawy L. Hahna ustalono że komando było bezpośrednio nadzorowane przez SS-manów i policjantów z batalionu III/SS-Polizei Regiment 23, w osobach Banascha i Buchnera ( Akta procesu L. Hahna, tom 18, karta 741 ).
Krematoria znajdowały się :
-na otwartym powietrzu przy ul. Nowolipki 25-31, przy ul. Gibalskiego na dawnym boisku sportowym „Skry" przy ul. Okopowej oraz ul. Dzikiej i innych miejscach.
-na ul. Gęsiej 25 i 45
-na ul. Smoczej
-na ul. Glinianej
-na ul. Dzikiej -- teren dawnego dawnego więzienia wojskowego.
Należy zauważyć że w miejscach spaleń na otwartym powietrzu było nieraz 6 do 8 palenisk.
Do krematoriów i spalarni zwożono zwłoki ludzkie ze wszystkich miejsc straceń: ofiary egzekucji ulicznych, rozstrzeliwań na terenie obozu oraz zagazowanych w komorach gazowych.
W związku z przybyciem przedstawicieli Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w dniu 8 sierpnia 1944 roku i niemożliwością przetransportowania do krematoriów oraz braku czasu ze względu na ogrom eksterminacji ludności cywilnej w dniach od 6 do 8 sierpnia 1944 wysadzono w powietrze zwłoki wraz z ruinami domów przy ul. Nowolipki 25-31.
To Polacy przerwali ludobójczą działalność KL Warschau na 6 miesięcy przed wkroczeniem nowych zbrodniarzy z NKWD, którzy uruchomili na nowo kompleks aż do roku 1954 wraz z stałą obsługą zwaną przez Niemców Leichenverbrennungskommando z jednym wyjątkiem, nie było komór gazowych.
Cel był ten sam; likwidacja substancji Narodu Polskiego !
Polecamy wideo o komorze na Dworcu Zachodnim w Warszawie.
http://www.youtube.com/watch?v=Nd-4tXvJ8jU
Artykuł ten dedykuję mojej babci Teresie Gawrońskiej z domu Tomaszewska.
Ukochana Babciu ślubuję Ci, że nigdy nie zapomnimy Ciebie i twego pierworodnego syna Władysława mojego wuja, oraz tych którzy zabrali do go KL Dachau, za to że odmówiłaś podpisać niemieckiej listy narodowej. Nigdy nie zapomnimy tych co zamordowali twego męża Józefa w 1939 roku, a mojego dziadka i tego, że totalitarni zbrodniarze pozbawili nas wspólnoty rodzinnej, będąc rozdarci przymusową emigracją. Tak nam dopomóż Bóg.
Pełny tekst jest dostepny : http://rafzen.wordpress.com/2011/07/20/2156/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: KL Warschau
PostNapisane: 02 sie 2011, 21:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.antypolonizm.pl/index.php?op ... h-ofiarach

Artykuł wskazuje, że oddaje się coroczną cześć powstańcom warszawskim, ale zapomina się jednocześnie o ofiarach obozu KL Warschau.

Kopia artykułu:

Godzina W wybiła a Warszawa zapomina o ofiarach KL Warschau
Wpisany przez Marcin Niedziela, 31 Lipiec 2011 18:34

Z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego zamieszczamy kilka filmów i muzykę na ten temat. Można mieć różną ocenę wybuchu powstania, ale ono wybuchło. Wybuchło jako wyraz niezgody na antypolonizm niemieckiego i sowieckiego totalitaryzmu.

Zamiast więc gardłować - jak ostatnio robią to niektórzy pierwszoligowi politycy - lepiej upamiętnić ofiary, bohaterów oraz potępić wrogów człowieczeństwa.
Niestety, znaleźliśmy ciekawy i smutny artykuł o tym, jak stolica nie pamięta o obozie koncentracyjnym KL Warschau, w którym Niemcy w czasie okupacji zabijali codziennie 400 Polaków. Nie dziwi więc wola walki podziemnej armii z okupantami.

Dzisiaj mija dziesięć lat odkąd Sejm zdecydował, że w Warszawie powinien powstać pomnik ofiar KoncentrationsLager Warschau. Obecne władze Warszawy udają, że obozu, w którym zginęło 200 tys. Polaków, nie było. A uchwałę Sejmu mają w nosie.
Nie ma narodowości wśród ofiar niemieckiego nazizmu, która nie doczekałaby się godnego upamiętnienia na ziemiach polskich. Postawiliśmy pomniki wszystkim – zapominając o Polakach zabitych w KL Warschau, obozie koncentracyjnym zbudowanym w Warszawie.

Badania historyków wykazały, że KL Warschau był jedną z najbardziej wydajnych fabryk śmierci w Europie. Dziennie traciło w nim życie 400 Polaków, najczęściej trafiających do obozu z łapanek. Załoga morderców z KL Warschau miała jedno zadanie – eliminację mieszkańców warszawy narodowości polskiej i przygotowanie miejsca dla Niemców mających zgodnie z planem żyć w innym, rdzennie niemieckim mieście Warschau.

Choć o budowę pomnika ofiar obozu w Warszawie wołały największe autorytety, m. in. Ojciec Święty błogosławiony Jan Paweł II, zaś równo dekadę temu przez aklamację skłócony polski Sejm jednym głosem wydał uchwałę zobowiązującą warszawski samorząd do zbudowania pomnika ofiar KL Warschau, obecna prezydent Warszawy udaje, że nie było ani obozu, ani ofiar. Ostatnie działanie, jakie się w tej sprawie odbyło to uroczyste wmurowanie aktu erekcyjnego „budowy pomnika pamięci ludności Warszawy wymordowanej przez Niemców w latach 1942 – 1944 w Koncetrationlager Warschau w ramach planu zagłady stolicy Polski”, o które zadbał były prezydent Warszawy, śp. Prezydent Polski Lech Kaczyński. Akt erekcyjny wmurowano w 2004 roku na skwerze im. Alojzego Pawełka na warszawskiej Woli.

Ofiary KL W na swój sposób upamiętnili również sami Niemcy wydając znaczki pocztowe z KL Warschau. Polskie władze Warszawy. Dzisiaj biuro Hanny Gronkiewicz-Waltz pisze, że pomnik kiedyś tam stanie. Pod warunkiem „przeprowadzenia konkursu architektoniczno-rzeźbiarskiego w trybie ustawy o zamówieniach publicznych”, który wciąż nie został ogłoszony. A uchwała Sejmu, która przecież powinna być wykonana przez samorząd jest przez Warszawę traktowana jak powietrze.

Zdumiewająca jest próba zapomnienia o obowiązku pamiętania o historii naszego narodu. I upamiętniania miejsc męczeństwa. Próba udawania, że obóz nie istniał nigdy nie daje się wytłumaczyć niczym – ani poprawnością polityczną, ani decyzjami gospodarczymi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: KL Warschau
PostNapisane: 23 gru 2011, 11:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Maria Trzcińska nie żyje

Wczoraj zmarła sędzia Maria Trzcińska. W latach 1974-1996 prowadziła śledztwo w sprawie niemieckiego obozu koncentracyjnego w Warszawie.

Poświęciła temu wiele lat swojego życia, pracując w Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce w Instytucie Pamięci Narodowej. Wyniki swoich badań przekazała w 1995 r. do niemieckiej prokuratury w Monachium, która prowadziła własne dochodzenie w tej sprawie. Sędzia Trzcińska była również animatorką ruchu na rzecz pomnika dla Polaków wymordowanych w KL Warschau.
- Ogromną zasługą sędzi Marii Trzcińskiej jest skrupulatne udokumentowanie istnienia na terenie Warszawy obozu koncentracyjnego - podkreśla reżyser Alina Czerniakowska. O dużym wkładzie pani sędzi w odkrywanie tragicznych kart naszej historii z uznaniem mówi historyk IPN prof. Jan Żaryn. Podkreśla, że badaczom dziejów Polski będzie się ona kojarzyć przede wszystkim z olbrzymią pracą, jaką wykonała, próbując dotrzeć do prawdy o KL Warschau. - Niewątpliwie będzie zapamiętana z zaangażowania i pasji, dzięki którym wcześniej nieznany, a do dzisiaj nieupamiętniony obóz koncentracyjny, znajdujący się na terenie Warszawy, stał się w sferze naukowej, ale również medialnej, obiektem coraz bardziej rozpoznawalnym - twierdzi prof. Żaryn. Opowiada, że niegdyś jako dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN wraz ze śp. Januszem Kurtyką, prezesem IPN, mieli szczęście poznać Marię Trzcińską i zaproponować jej współpracę w związku z przygotowywaną pracą o KL Warschau. - Nie do końca zgadzaliśmy się z jej wnioskami naukowymi, ale niezależnie od tego, że IPN miał inne zdanie na temat jej ustaleń niż ona sama, to zawsze odnosiliśmy się do nich z pełnym szacunkiem - zaznacza. I dodaje: - Jej pasja w podejmowaniu różnych ważnych tematów powinna służyć nam za przykład.
- Jestem jej ogromnie wdzięczna za to, że dokładnie wytłumaczyła mi, na czym polegała jej praca. Swoje badania prowadziła bardzo fachowo pod względem prawnym i historycznym, a prawdziwość zebranych materiałów została potwierdzona przez prokuraturę w Niemczech. Wydawała też książki i biuletyny na ten temat - opowiada reżyser Alina Czerniakowska. Zwraca również uwagę na to, że to dochodzenie do prawdy niejednokrotnie rodziło konflikty, bo fakt istnienia takiego obozu był i jest niewygodny. - Wielu ludziom nie odpowiadało, że mówiła o tym, iż w Warszawie, w okupowanej stolicy europejskiej, jako w jedynej istniał obóz koncentracyjny, który zakładał zniszczenie serca Polski: miasta i ludzi. I to się dokonywało. Życie w tym obozie straciło około 230 tys. ludzi - podkreśla Czerniakowska.
Senator prof. Ryszard Bender zauważa, że jako Polacy powinniśmy dziękować Bogu za to, że żyła wśród nas osoba, która wykazała się tak wielkim uporem w słusznej sprawie. - Maria Trzcińska, prowadząc swoje badania, docierała do materiałów, które z różnych, pozawarsztatowych względów były przez wielu historyków pomijane i relatywizowane. Jej książka "KL Warschau" była pionierska i dostarczyła ogromnej ilości faktów ze wskazaniem na materiały źródłowe - mówi emerytowany profesor KUL. Podkreśla, że zmarła badaczka wielkiej klasy. - W dzisiejszych czasach nieprędko znajdzie się ktoś, kto będzie miał odwagę ją zastąpić i kontynuować jej pracę - podsumowuje prof. Bender.

Bogusław Rąpała

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po17.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: KL Warschau
PostNapisane: 02 sty 2012, 07:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Niezłomny strażnik pamięci

Świętej pamięci sędzia Maria Trzcińska utrwalała pamięć o niemieckim obozie zagłady KL Warschau.

O tej sędziwej, wspaniałej niewieście, zmarłej przed świętami Bożego Narodzenia, która uświadomiła Polakom fakt istnienia w Warszawie w czasie II wojny światowej Konzentrationslager Warschau - niemieckiego obozu zagłady, nie znajdziemy wzmianki biograficznej w żadnej polskiej encyklopedii, nawet w internecie, w Wikipedii. Piszący te słowa poznał śp. Marię Trzcińską późno, przed niespełna dziesięciu laty. Obszerną, pogłębioną wiedzę o KL Warschau otrzymałem dzięki jej publikacjom. Wcześniej wiedziałem jedynie, że w Warszawie Niemcy utworzyli jakiś obóz dla Polaków. Była to wiedza cząstkowa, uzyskana późno i przypadkowo. W 1967 r. publikowałem w miesięczniku "Więź" recenzję książki Władysława Bartoszewskiego i Zofii Lewinówny pt. "Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939--1945" (Kraków 1966). Z książki dowiedziałem się, że Reginę Fern, żonę znanego polskiego pisarza emigracyjnego Mariana Pankowskiego, uratowali przed holokaustem teściowie mojej ciotecznej siostry. Odwiedziłem ich w Belgii w 1969 roku. Wojnę przeżyli w różnych niemieckich obozach, ale ominął ich, jak mi powiedzieli, Vernichtungslager, morderczy, jak mówili, niemiecki obóz zagłady o nazwie KL Warschau. Informacja dla mnie, historyka już po doktoracie, była zaskakująca. Pełen niewiary zapytałem o ten obóz dr. Alaina Dantoinga z Instytutu Historii II Wojny Światowej w Brukseli. Potwierdził istnienie w stolicy Polski w czasie wojny obozu KL Warschau.
W następnych latach bezskutecznie szukałem w Polsce pełniejszych informacji o KL Warschau. Kiedy w roku akademickim 1973/1974 przybył do mojej I Katedry Historii Nowożytnej w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, jako starszy wykładowca, redaktor Władysław Bartoszewski, pytany przeze mnie o KL Warschau, odpowiadał, że to sprawa niezwykle złożona. To samo po kilku latach stwierdził zatrudniony na KUL w 1984 r. dr Tomasz Strzembosz, którego współhabilitowałem. Od obu nie usłyszałem ani słowa o sędzi Marii Trzcińskiej.

Pochłonął 200 tys. Polaków
Świętej pamięci Maria Trzcińska, urodzona 22 marca 1931 roku, ponad 30 lat pracowała w Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Badania i publikacje poświęciła historii KL Warschau, syntezę tych poszukiwań zawiera jej książka "KL Warschau. Obóz zagłady dla Polaków" (Radom 2007). Dotarła m.in. do mapy sygnowanej przez Rudolfa Hoessa, "na której wykazuje on KL Warschau jako obóz zagłady w Warszawie, taki sam jak Treblinka i Majdanek - Vernichtungslager". Odnalazła KL Warschau na alianckich i niemieckich listach obozów koncentracyjnych. Wykazała, że KL Warschau był wielokrotnie wymieniany w czasie I i IV procesu norymberskiego. Przypomniała, że Niemcy w 1995 r., w pięćdziesiątą rocznicę zakończenia II wojny światowej, wydali znaczek pocztowy z zarysem KL Warschau oraz mapą 23 niemieckich obozów koncentracyjnych, określonych jako Hauptlager, czyli obozy główne w III Rzeszy. Wśród nich, obok m.in. Auschwitz, figuruje KL Warschau.
Sędzia Maria Trzcińska początkowo prowadziła śledztwa w sprawie egzekucji ulicznych dokonywanych przez Niemców w Warszawie. Naprowadziło ją to na ślad KL Warschau. W badaniu dziejów i struktury obozu Marię Trzcińską interesowało również, ilu więźniów straciło w nim życie, zwłaszcza w krematoriach. Spisy nie istniały. W swoich obliczeniach wychodziła od danych, które podał w czasie powojennego procesu sądowego dowódca SS i policji w Warszawie Otto Paul Geibl. Stwierdził on, że w KL Warschau tracono około 400 więźniów na dobę, prawie wyłącznie Polaków, gdyż Żydów po likwidacji getta było w Warszawie niewielu. Sędzia Maria Trzcińska przyjęła, że w ciągu dwóch lat ludobójczego działania obozu w KL Warschau Niemcy wymordowali przynajmniej 200 tys. Polaków, głównie mieszkańców Warszawy. Te obliczenia wzbudziły najwięcej kontrowersji wśród osób polemizujących z panią sędzią. Podnoszono kwestię, że krematoria obozowe nie zawsze musiały funkcjonować całą dobę, chociażby ze względów technicznych. Obliczenia Marii Trzcińskiej były i są podważane, niekiedy skrajnie obniżane do 20 tys. zamordowanych w KL Warschau. Musiało jednak zginąć w tym obozie wiele tysięcy więźniów, skoro na niemieckich mapach obozów koncentracyjnych KL Warschau jest stale wymieniany jako Hauptlager wśród 23 głównych niemieckich obozów śmierci. To jest istotne.

Zlekceważona uchwała
Wszczęte w 1973 r. śledztwo w sprawie ludobójstwa w KL Warschau przerwano w 1976 roku. Za główny powód wstrzymania prac śp. Maria Trzcińska uznawała obawę władz komunistycznych o wiązanie przeszłości KL Warschau z okresem powojennym. Po tzw. wyzwoleniu KL Warschau został zamieniony przez sowieckie NKWD wraz z UB na obóz eksterminacji Polaków. Śledztwo w sprawie KL Warschau wznowiono dopiero w 1982 roku. Prowadzono je początkowo wyrywkowo, bez znaczącego udziału sędzi Trzcińskiej.
Z jej badań dowiadujemy się, jak wielkie znaczenie przypisywali Niemcy sprawnemu funkcjonowaniu KL Warschau, czynnemu od października 1942 do sierpnia 1944 roku. Jako obóz zagłady - Vernichtungslager - miał on radykalnie zmniejszyć liczebność mieszkańców Warszawy. Stolica Polski już wcześniej, według tzw. planu Pabsta, miała zostać zamieniona w "nowe niemieckie miasto Warschau" o obszarze zredukowanym do 15 km2 powierzchni, z adekwatnie do niej zmniejszoną liczbą ludności.
Tę rolę niemieckiego obozu koncentracyjnego w Warszawie zaczęto pełniej dostrzegać po zrywie wolnościowym "Solidarności". Wznowiono przerwane badania przy ogromnym zaangażowaniu sędzi Trzcińskiej. Ujawniono fakty dotyczące ludobójczej działalności KL Warschau. Ich eksponowanie to zasługa przede wszystkim jej badań i publikacji. Umożliwiły one Sejmowi Rzeczypospolitej Polskiej podjęcie 27 lipca 2001 roku jednogłośnie uchwały w sprawie upamiętnienia ofiar Konzentrationslager Warschau. Sejm wezwał do wzniesienia pomnika ofiarom tego obozu zagłady. Współbrzmiącą uchwałę, wskazującą miejsce wzniesienia pomnika, podjęła Rada Miasta Stołecznego Warszawy 11 marca 2004 roku. Stwierdzono w niej: "Wyraża się zgodę, by pomnik Pamięci Ofiar Pomordowanych w KL Warschau stanął, zgodnie z wolą Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Obozu KL Warschau, na Skwerze im. Alojzego Pawełka, w dzielnicy Wola m.st. Warszawy. Wykonanie uchwały powierza się prezydentowi m.st. Warszawy".
Niestety, obie uchwały nie zostały zrealizowane. Decydenci nie chcą przyjąć do wiadomości ustaleń badawczych pani sędzi dotyczących funkcjonowania KL Warschau i liczby ofiar. Część historyków prywatnie przyznaje rację śp. Marii Trzcińskiej. Publicznie zaś milczy, przejawiając tym samym znaną w skutkach poprawność polityczną.

Kamienie wołają
Badania sędzi Trzcińskiej są przypominane głównie przez: "Nasz Dziennik", Radio Maryja i Telewizję Trwam - prawie co roku była zapraszana wraz z innymi osobami do Torunia, aby zaprezentować sprawę KL Warschau. Na ten temat milczą bądź go pomniejszają telewizje prywatne i publiczna. Spośród środowisk uniwersyteckich wyłącznie Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego wspierał dociekania badawcze sędzi Trzcińskiej i bliskich jej środowisk. Rektor UKSW w Warszawie ks. prof. dr hab. Ryszard Rumianek oraz prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Janusz Kurtyka, zanim obaj zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem, patronowali 15 maja 2009 r. konferencji naukowej na tym uniwersytecie "KL Warschau - historia zapomnianego obozu". Sesjom przewodniczyli profesorowie UKSW: ks. prof. dr hab. Waldemar Chrostowski, prof. dr hab. Wiesław Jan Wysocki, dr hab. Jan Żaryn, z KUL niżej podpisany. Konferencja zgromadziła rekordową liczbę słuchaczy, blisko 300 osób. W odbiorze czynników rządowych i władz Warszawy konferencja przeszła niemal bez echa. Przypomniana w czasie obrad sprawa pomnika pozostała w zawieszeniu, a nawet zaistniał regres. Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy sprzyjał lokalizacji pomnika na skwerze Alojzego Pawełka przy ul. Prądzyńskiego, zgodnie z uchwałą rady miasta. Projekt pomnika przewiduje 5 kolumn odpowiadających 5 lagrom KL Warschau, z napisem na najwyższej kolumnie zwieńczonej krzyżem: "Bóg - Pamięć - Ojczyzna". Kamień węgielny pod pomnik przekazał Ojciec Święty Jan Paweł II. Sędzia Maria Trzcińska do końca życia bolała, że pomnik według wspomnianego projektu nie stanie w miejscu uchwalonym przez władze miejskie w roku 2004. Według niej, obecna prezydent Warszawy zgadza się na postawienie pomnika wyłącznie na obszarze dawnego getta - bez krzyża. Sędzia Trzcińska informowała wiele osób, że zwróci się do polskich Żydów z prośbą, żeby nie akceptowali usytuowania pomnika ofiar KL Warschau w proponowanym przez prezydent Warszawy miejscu.
Jak dotąd przy skwerze Pawełka na usypanym z kamieni przyniesionych przez pielgrzymów kopcu widnieje krzyż. Jak długo będzie tam zachowany? - pytała przed śmiercią Maria Trzcińska. A kiedy kopiec z krzyżem zastąpi pomnik - kolumnada z krzyżem? Po mojej śmierci - odpowiadała ze smutkiem. Już najwyższy czas, by ten pomnik stanął. Za paradoks śp. sędzia Trzcińska uważała, że uchwała Sejmu RP z 27 lipca 2001 r. nie została zrealizowana. Czyja to wina? - pytała retorycznie.
Świętej pamięci sędzia Maria Trzcińska miała jeszcze jedno marzenie. Pragnęła, aby wiedza o wymordowaniu przez Niemców tysięcy Polaków w KL Warschau znalazła się w szkolnych podręcznikach. O spełnienie jej pragnień prośmy Boga.

Prof. Ryszard Bender, historyk
--------------------------------------------------------------------------------

Autor jest emerytowanym profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, przewodniczącym Krajowego Sekretariatu SOS dla Radia Maryja. Był posłem i senatorem RP kilku kadencji.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my05.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: KL Warschau
PostNapisane: 08 paź 2012, 19:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Upamiętnią ofiary KL Warschau

Msza św. koncelebrowana, marsz ze światłem pod tymczasowy pomnik na Woli, poświęcenie tablicy memoratywnej czy wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych i religijnych - tak warszawiacy we wtorek w 70. rocznicę utworzenia Konzentrationslager Warschau (KL Warschau) upamiętnią zamordowanych mieszkańców stolicy.

Eucharystia, która odprawiona będzie w kościele św. Stanistała Biskupa i Męczennika na warszawskiej Woli, sprawowana zostanie w intencji zbawienia wiecznego zamordowanych ofiar KL Warschau i godne upamiętnienie ich męczeńskiej śmierci. Tuż po Mszy św. uczestnicy przejdą ze światłem pod tymczasowy pomnik ku ich czci. Znajduje się on na skwerze im. Alojzego Pawełka. W miejscu tym zostaną wygłoszone okolicznościowe przemówienia. Następnie poświęcona zostanie tablica memoratywna i monument. Jutrzejsze spotkanie zakończy się wspólnym śpiewaniem pieśni patriotycznych i religijnych.

Konzentrationslager Warschau (zwany KL Warschau) powstał 9 października 1942 roku na bazie obozu jenieckiego Na Kole, w obiektach wojskowych dawnego Fortu Bema działającego już od października 1939 roku. Był to obóz zagłady przeznaczony dla mieszkańców stolicy, która według założeń okupanta miała zostać całkowicie zlikwidowana. Chodziło zarówno o zniszczenie urbanistyczne, jak i ludzkie. Obóz ten posiadał urządzenia masowej zagłady takie jak: komory gazowe i krematoria. Ogromny kompleks obozu zagłady dla Polaków KL Warschau obejmował łącznie ok. 120 ha. Posiadał on 5 lagrów, ze 111 barakami więźniarskimi.

Na terenie KL Warschau przeprowadzono masowe mordy, w wyniku których śmierć poniosło ponad 200 tys. warszawiaków. Po wojnie działał dalej, lecz został przejęty przez NKWD. Niewygodna prawda o tragicznych wydarzeniach z obozu przez dziesięciolecia była przemilczana, a jego ofiary wypierani z pamięci. O upamiętnienie setek tysięcy Polaków, którzy ponieśli śmierć za Ojczyznę i jej stolicę w KL Warschau, przez wiele lat niestrudzenie walczyła śp. sędzia Maria Trzcińska (1931-2011).

Izabela Kozłowska

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... schau.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: KL Warschau
PostNapisane: 10 paź 2012, 07:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Niechciana pamięć o KL Warschau

70 lat temu rozpoczął swoją zbrodniczą działalność niemiecki obóz koncentracyjny KL Warschau utworzony w ramach planu Pabsta, który przewidywał likwidację społeczności Warszawy. Niestety, większość warszawian nie ma w ogóle świadomości jego istnienia. Niepamięci o polskiej martyrologii sprzyja fakt, że w stolicy nie istnieje pomnik - poza tymczasowym upamiętnieniem na skwerze Alojzego Pawełka - oddający hołd ofiarom obozu.

Nie zapominam o społecznościach, które pamiętają o KL Warschau, ale jest to niewielka grupa w stosunku do wszystkich mieszkańców, którzy powinni wiedzieć, że Miasto Niezłomne miało swoje inferno podczas wojny. Wzniesienie pomnika ofiar KL Warschau to przede wszystkim zobowiązanie dla władz stolicy. Będzie to jednocześnie przestroga przed tymi, którzy pomijali tak wielkie zbrodnie.

Wspominając 70. rocznicę utworzenia KL Warschau, warto też pomyśleć o upamiętnieniu tablicą sędzi Marii Trzcińskiej i jej olbrzymich zasług. To ona pierwsza odkryła istnienie niemieckiego obozu koncentracyjnego w sercu Warszawy i podjęła starania o to, żeby udokumentować jego historię zarówno podczas wojny, jak i późniejszą.

Pani sędzia z wielkim trudem przebijała się z prawdą o KL Warschau, bo niektórzy historycy, poczynając od Władysława Bartoszewskiego, zaprzeczali jego istnieniu jeszcze w latach 90.! A więc w czasie, gdy sami Niemcy potwierdzili fakt zbrodniczej działalności KL Warschau, przekazując dokumentację dotyczącą jego tworzenia i funkcjonowania. Tego dziwnego zjawiska nie może tłumaczyć fakt, że po wojnie KL Warschau pełnił także inną funkcję - był obozem pracy zarządzanym przez NKWD i bezpiekę.

Z końcem 1942 roku obóz w Warszawie zaczął funkcjonować, a w 1943 roku, zwłaszcza po likwidacji getta, stał się ośrodkiem eksterminacyjnym. W niektórych publikacjach pojawiały się wątki, że Konzentrationslager Warschau był obozem dla Żydów i chciano zawęzić jego funkcjonowanie do Gęsiówki, która była tylko jednym z pięciu obiektów obozowego kompleksu.

Do dziś w kręgach badaczy funkcjonuje też pytanie: czy był to Konzentrationslager, czy Vernichtungslager - obóz koncentracyjny czy obóz zagłady? To wyróżnienie istnieje także w dokumentacji niemieckiej, trzeba przy tym pamiętać, że obóz koncentracyjny miał także cechy obozu zagłady. Istniejący spór o liczbę ofiar KL Warschau jest odbiciem problemu liczebności polskich strat osobowych w czasie II wojny światowej i kolejnych okupacji.

Liczba 6 milionów ofiar, która oficjalnie jest podawana, to dane tzw. księżycowe pochodzące od Jakuba Bermana. Dzisiaj niektórzy mówią nawet o ponad 10 milionach Polaków zabitych podczas wojny. W przypadku KL Warschau wiemy, że istniało pięć kompleksów obozowych, w tym Pawiak. Wszystkie powinny być upamiętnione i żyć w naszej świadomości.
--------------------------------------------------------------------------------

Autor jest historykiem, wykładowcą na UKSW.

Prof. Wiesław Jan Wysocki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... schau.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /