Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Historia Rosji
PostNapisane: 31 sie 2015, 15:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/czym- ... ka-2015-06

Czym rosyjską kulturę wzbogaciła „wielka kultura żydowska”
OPUBLIKOWANO CZERWIEC 6, 2015PRZEZ A303W ROSJA

Bardzo często podczas osobistych kontaktów z wieloma ludźmi słyszę słowa zaczerpnięte ze złodziejskiego żargonu. Niektórzy z nich nawet uzasadniają ich używanie tym, że one rzekomo już tradycyjnie są używane w języku rosyjskim i są jednym z elementów rosyjskiej kultury.

Tymi powodami uzasadniają miłość do „rosyjskiego szansonu” wychwalającego „romantyzm” życia więziennego. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Żargon złodziejski przyszedł do nas z języka hebrajskiego po tym jak w Odessie i innych miejscach zamieszkania żydów w Imperium Rosyjskim powstały pierwsze, w istocie, etniczne, zorganizowane grupy przestępcze. W „Podręczniku działań policyjnych” z 1892 roku czytamy: „Pomiędzy złodziejami najczęściej są w użyciu słowa pochodzenia żydowskiego.”
Czym wzbogaciła Rosjan „Wielka Kultura Żydowska”? Ano tym.
BOTAT’ – ujawniać się, wypowiadać się (z hebr. „bituj”-wyrażenie)
FENIA – sposób (z hebr. „ofen”)
BITUJ BEOFEN – rosyjski żargon „botat’ po fienie”- mówić innym sposobem, niezrozumiałym dla otoczenia czyli „frajerów”
FRAJER – (z jidysz, „frei”- wolny, wolność), stąd „frajer” czyli wolny, swobodny, ten kto nie siedzi w więzieniu. Dla „błatnego” świat dzieli się na swoich, „błatnych”, złodziei i na „frajerów” czyli ludzi nie należących do świata złodziejskiego, przestępczego. Tych ostatnich można oszukiwać i okradać. W tym znaczeniu słowo „frajer” czyli prostak, którego można oszukiwać, wróciło do współczesnego hebrajskiego. „Ma ani frajer?”- Chcesz mnie tak łatwo wystawić do wiatru?
BŁATNY – (z jidysz „die Blatte”)- kartka papieru, arkusz papieru, zapis. Ten kto urządzał się po „błatnemu” miał papier od odpowiedniego człowieka. W przestępczym żargonie „błatny” oznacza swojaka, który należy do świata kryminalnego.
SZACHER-MACHER – (z hebrajskiego „saher meher”)-oszustwa handlowe
CHEWRA – szajka złodziejska (z hebrajskiego „chewra”-kompania, firma)
CHEWRY – chłopaki, dzieciaki, bracia, junacy, swoi ludzie. Od tego rdzenia pochodzi „chawira” czyli mieszkanie.
KSYWA – dokument (z hebrajskiego „ktiwa”-dokument, coś pisanego, w wymowie aszkenazyjskiej „t” brzmi jak „s”.
KLIFT – marynarka (z hebrajskiego „chalifa”- ubiór)
MALINA – miejsce zbiórki złodziei (z hebrajskiego „małon”- zajazd, hotel, miejsce noclegowe)
CHANA – koniec (z hebrajskiego „chana”- robić przerwę w podróży, postój, odpoczynek. Stąd pochodzi „tachana”- stacja przystanek, „chahaja”- postój samochodowy. „Chanat”- skład, magazyn. Stąd „Taganka”- miejsce odpoczynku.
MARWICHER – złodziej o wysokich kwalifikacjach (z jidysz „marwiher”- zarabiający pieniądze, z hebrajskiego „marwiah”- zarabiający).
CHIPIESZ (kipisz)- przeszukanie, „chipiesnica”- złodziejka (z hebrajskiego „chipus”- po-Oszukiwanie, przeszukiwanie)
PARASZA– pogłoska (z hebrajskiego „parasza”- komentarz, sprawa, skandal)
BAN – dworzec kolejowy (z jidysz „ban”, „bahnhoff”- dworzec klejowy)
KAJF – kawa (z hebrajskiego i arabskiego „keif”- kawa)
CHALIAWA – darmo, bezpłatnie (z hebrajskiego „chaław”- mleko. W XIX w. żydzi rosyjscy zbierali dla żydów palestyńskich tak zwane „dmej chaław” czyli
„pieniądze na mleko”
SZARA – darmo (z hebrajskiego „szear”, „szearin”- resztki, pozostałości, szczątki, to co zostaje u sprzedawcy i nie nadaje się do sprzedaży a on rozdaje to biednym. Zgodnie z żydowską tradycją trzeba pozostawić na polu pokłosie, żeby biedni mogli zbierać kłosy. Mówi o tym ewangeliczna przypowieść opowiadająca o tym, że Jezus z uczniami zbierali pozostawione kłosy w sobotę i to wywołało niezadowolenie żydów.
MUSOR – milicjant, policjant (z hebrajskiego „moser”- zdrajca, „musar”- zdradzony)
SZAŁAWA – dziwka, prostytutka (z hebrajskiego „szilew”- łączyć, kojarzyć jednocześnie kilku mężczyzn, którzy nie wiedzą o swoim istnieniu) Tak się prowadzi ryża „szaława” z pieśni Wysockiego. Babunia rosyjskiej przestępczości „Sońka Złota Łapka” (Sofija Bliumsztejn)
MASTYRKA – fałszywa rana, „zamastyrit’”- schować, „styrit’”- ukraść (z hebrajskiego „master”- chować, ukrywać, stąd „misteria”- ukrycie, schowanie)

Źródło: http://3rm.info/19951-chem-obogatila-ru ... ikaya.html

Data publikacji: 20.01.2012

Tłum. RX


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Rosji
PostNapisane: 08 lis 2015, 14:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://konserwatyzm.pl/artykul/13102/ma ... n-rochlina

Martwy Lew, czyli niedoszły pucz gen. Rochlina
21 lipca 2015 | Publicystyka

Czy Familia Jelcyna i układ oligarchiczny rządzący w latach 90-tych Rosją bronili się tak skutecznie, czy nasi słowiańscy sąsiedzi mieli po prostu pecha – a może pozycja „silnego człowieka Kremla” czekała (w różnych tego słowa znaczeniach) na właściwego człowieka? Trudno stwierdzić na pewno, w każdym razie zanim nadeszła era Putina – co najmniej trzykrotnie Rosjanie byli już niemal pewni, że czas Smuty zostanie zakończony przez silną jednostkę.

Obrazek

O ile nawet w Polsce znane są i w miarę opisane dwa spośród tych przypadków: dramatyczne losy prezydenta rządzącego jednym budynkiem, czyli gen. Aleksandra Ruckoja oraz tragicznie zakończona kariera gen. Aleksandra Liebiedzia (litościwie pomińmy parodię, czyli próbę wylansowania na męża opatrznościowego kandydata zapadników, czyli gen. Siergieja Stiepaszyna) – o tyle niewiele mówi się w naszym kraju o wydarzeniach, przypominanych właśnie przez rosyjskie media. 20 lipca 1998 r. miało dojść do aresztowania prezydenta Borysa Jelcyna i ustanowienia w Federacji dyktatury wojskowej pod kierunkiem generała-lejtnanta Lwa Rochlina. Zanim jednak doszło do przewrotu – tym razem ponoć przygotowanego całkiem serio i z nadzieją powodzenia – dawny zdobywca Groznego i bohater Afganistanu, a w Dumie jeden z najbardziej zdecydowanych krytyków Familii – zginął zamordowany (wg wersji oficjalnej) przez... własną żonę.

Putin wszystkich przeczekał
Kariera gen. Rochlina z jednej strony przypomina drogę do władzy W. Putina, z drugiej jednak sama w sobie stanowi odpowiedź czemu drugiemu z nich poszło zdecydowanie lepiej niż pierwszemu. Z jednej strony bowiem obaj „silni ludzie” stanowili część rosyjskiego systemu władzy lat 90-tych. Gen. Rochlin został deputowanym Dumy z ramienia pro-prezydenckiego Naszego Domu – Rosji w czasach, gdy W. Putin wspinał się po szczeblach administracji prezydenckiej – by ostatecznie wypłynąć na szersze wody akurat trzy tygodnie po śmierci generała, 5 dni po jego niedoszłym zamachu, stając na czele Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Spiskolodzy obciążający obecnego prezydenta winą za każdą niewyjaśnioną czy choćby tajemniczą zbrodnię przeszłości chętnie wiążą te dwa fakty, jednak dla historyka pozostają raczej symboliczną korelacją.
Ruckoj próbował odsunąć Jelcyna i oligarchów metodami konstytucyjnymi. Liebiedź wybrał entryzm, licząc na następstwo po prezydencie i życzliwość Zachodu – został jednak wyeliminowany, gdy przestał być potrzebny i zaczął zdradzać objawy zniecierpliwienia. Rochlin dokonał analizy ryzyka jak dowódca wojskowy i uznał, że pucz jest metodą gwarantującą maksimum efektów przy przyłożeniu optymalnej siły w wybranym miejscu – po czym ustaliwszy to wszystko zginął. Putin zaś wszystkich przeczekał – co wydaje się stanowić rys jego charakteru rzutujący nie tylko na politykę wewnętrzną, ale także na działania Moskwy w środowisku międzynarodowym.

Inżynieria systemów społecznych
Informacje o niedoszłym puczu znane są w Rosji choćby z wystąpień oskarżonej, nigdy w pełni nie oczyszczonej, ale też i nie całkiem obciążonej zarzutem morderstwa Tamary Rochlinej. Przy okazji 17 rocznicy zajęto się jednak bliżej planami generała, przypominając m.in. świadectwa uczestników konspiracji z 1998 r. – jak płk. Nikołaj Batałow (b. pierwszy zastępca dowódcy 8 Korpusu Armijnego) czy wspomnienia i relacje członków stanowiącego zaplecze Rochlina Ruchu Poparcia Armii, Przemysłu Obronnego i Nauki Wojskowej (jak gen. Władysław Aczałow, b. dowódca Sił Powietrznych czy Władymir Kriuczkow, b. szef KGB). Zaplecze zamachu miał stanowić 8 Korpus Wołgogradzki, zwany przez gen. Rochlina pieszczotliwie „pierwszym czeczeńskim”. Spiskowcy liczyli też na Flotę Czarnomorską, riazańską Wyższą Szkołę Sił Powietrznych, sewastopolską brygadę piechoty morskiej, a nawet na przyjaciół w pułku kremlowskim, za pomocą którego miano aresztować prezydenta i członków Familii. Tym razem – by uniknąć losu poprzedników – gen. Rochlin miał też sobie zapewnić co najmniej neutralność jelcynowskich, a mocno już rozczarowanych Smutą dywizji: tamańskiej i kantymirowskiej. Pogłoski, że „coś się szykuje” były tak jawne i głośne, że budziły nadzieje nawet w opozycyjnej kom-partii.
Gen. Rochlin działał jak wojskowy – ale w oparciu o „inżynierię systemów społecznych”, jak ten mechanizm analizy danych nazywał za Jenkinsem dawny doradca generała, prof. Petr Chomiakow. Projekt zakładał wystąpienie militarne i opanowanie kluczowych węzłów jako finał operacji obejmującej narastające masowe protesty, kampanie informacyjne, szerokie wsparcie polityczne i akcje bezpośrednie. – Przeanalizowaliśmy przepływy handlowe do stolicy. W miastach wzdłuż tych tras powstawały silne, aktywne komitety strajkowe, które przed wystąpieniem armii miały za zadanie „spontanicznie” zablokować trasy dojazdowe, którymi do Moskwy dostarczane są towary, których brak może spowodować napięcia społeczne, jak na przykład... papierosy. Miało to potęgować napięcia społeczne i powszechne oczekiwanie na ich szybkie rozwiązanie – opowiadał prof. Chomiakow. W przygotowania miało być zaangażowane stołeczne merostwo, na czele z samym Jurijem Łużkowem. Były doradca mnożył detale, podawał kwoty, liczby żołnierzy biorących udział w operacji opanowania moskiewskiej łączności, sugerował zaangażowanie prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki – jednak większość tych danych jest już dziś nie do zweryfikowania, zwłaszcza w ponad rok po śmierci profesora, wcześniej ściganego przez obecne rosyjskie władze za aktywność w grupach skrajnie nacjonalistycznych i ostatecznie skazanego za działalność ekstremistyczną i antyimigrancką.
Pierwotny termin puczu wyznaczony był rzekomo na 20 czerwca, generał jednak zdecydował się przesunąć go o miesiąc – czy to weryfikując informacje o przeciekach, czy też, zdaniem niektórych, licząc na przyłączenie się do spisku wysokich rangą funkcjonariuszy FSB i milicji. Oczekiwanie okazało się jednak zabójcze dla samego Rochlina.

Silny człowiek musi przyjść o właściwym czasie
Tworzony przez niego Komitet Ocalenia Rosji nie przejął władzy, nie wprowadzono dyktatury wojskowej, mając – jak to w takich przypadkach się opowiada – stanowić tylko okres przejściowy do zwołania konstytuanty i „oddania władzy narodowi”. Nie doszło więc też do oczyszczenia Rosji z oligarchii i korupcji. Kryzys rządowy z lata 1998 r. zażegnano odsuwając zapadnika, nazywanego przez niedoszłych puczystów „chłopczykiem” albo „gońcem” Siegieja Kirijenkę, a do władzy wrócili przedstawiciele mniej liberalnego nurtu władzy – przejściowo Wiktor Czernomyrdin i Jewgienij Primakow. Nawet próbę przywrócenia ręcznego sterowania opcji zwanej w Rosji w przekąsem „prawicową” (czy z jeszcze większą pogardą „pro-demokratyczną”) osłonięto pozującym na Pinocheta Stiepaszynem, nawet wizualnie będącym nawiązaniem, czy raczej parodią Rochlina i Liebiedzia. Zaś w sierpniu 1999 r., w 13 miesięcy po śmierci generała i przewrocie, którego nie było – premierem Rosji został Władimir Putin. Rosjanie, sami jeszcze o tym wtedy nie wiedząc – doczekali się wreszcie swojego „silnego człowieka na trudne czasy”. Takiego, jaki w tych akurat czasach był i jest możliwy i niezbędny.
A gen. Rochlin? Cóż, z nieco pretensjonalnym nagrobkiem na moskiewskim cmentarzu Trojekurowskim dołączył do tej sporej grupy rosyjskich (a właściwie nie tylko rosyjskich, bo to akurat wspólna słowiańska cecha...) polityków, wojskowych i przywódców, którzy chcieli, mogli, wiedzieli – i prawie im się udało. Taki już los martwych Lwów.

Konrad Rękas


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Rosji
PostNapisane: 05 lut 2016, 13:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/27-sierpnia-1382-r ... wa-moskwe/

27 sierpnia 1382 roku, chan Złotej Ordy Tochtamysz zdobywa Moskwę
27 sierpnia 2015 00:03

Obrazek

Tochtamysz po pokonaniu Mamaja nie zmierzał tolerować usamodzielniania się Rusi Zaleskiej i w momencie nie otrzymania aktu uległości ze strony Dymitra Dońskiego, wyruszył z armią przeciw niemu.
Dymitr zaskoczony wyprawą Tatarów, nie ryzykował starcia w otwartym polu i wycofał się na północ. Pozostawiając spore połacie terenu wraz z Moskwą na łaskę najeźdźców. Miasto zostało oblężone, jednak dopiero przy użyciu podstępu zdobyto je (wmówiono mieszkańcom aby Ci wyszli z miasta i przywitali chana a nic im się nie stanie). W tym momencie doszło do straszliwej rzezi. Moskwa została złupiona i spalona.

Zdj. przedstawia zdobycie i spalenie Moskwy – Wikimedia Commons


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Rosji
PostNapisane: 12 mar 2016, 12:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/633-lata-temu-8-wr ... owym-polu/

8 września 1380 roku, miała miejsce bitwa na Kulikowym Polu
8 września 2015 00:03

Obrazek

Było to rozstrzygające starcie w wojnie pomiędzy Dymitrem Dońskim, władcą księstwa moskiewskiego, a Mamajem faktycznym władcą Złotej Ordy, która trwała od 1375 roku.
Po ciężkiej bitwie, której szala przechylała się raz na jedną raz na drugą stronę ostatecznie z dużymi stratami zwyciężyły siły moskiewskie.
Dzięki temu zwycięstwu rozpoczął się proces uniezależniania się Moskwy od zwierzchnictwa Złotej Ordy a autorytet Wielkiego Księstwa Moskiewskiego pozwolił na budowę silnego państwa. Zwycięzca, książę Dymitr, otrzymał przydomek „Doński” i jest do dzisiaj rosyjskim bohaterem narodowym.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Rosji
PostNapisane: 25 maja 2016, 10:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/24-maja-1571-roku- ... ly-moskwe/

24 maja 1571 roku, wojska chana krymskiego Dewleta I Gireja spaliły Moskwę
24 maja 2016 00:01

Obrazek

Miało to miejsce podczas majowej inwazji tatarów na Moskwę, których siły były szacowane na ok 120 tysięcy wojowników. Pokonana armia moskiewska cofnęła się do Moskwy. Tatarzy łupili okoliczne miasta i wsie, a przedmieścia Moskwy podpalili. Ze względu na silny wiatr, ogień szybko rozszerzył i przeszedł do miasta. W ciągu trzech godzin, Moskwa spłonęła całkowicie. Według szacunków zginęło wtedy około 70- 80 tysięcy ludzi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Rosji
PostNapisane: 21 mar 2017, 20:42 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7421
Lokalizacja: Podlasie
Mikołaj II: żywot ostatniego cara

Obrazek

Mikołaj II bardzo mocno wierzył w ideę konserwatywnie rozumianej monarchii rosyjskiej opartej na wierze prawosławnej i na instytucji niczym nieograniczonego samodzierżawia. Niestety wiele cech, które w prywatnym życiu cara czyniło go sympatycznym, nie przekładało się na skuteczność zarządzania tak skomplikowanym i ogromnym organizmem rosyjskiego imperium - mówi dr hab. Henryk Głębocki z Zakładu Historii Europy Wschodniej Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

100 lat temu aresztowany został przez rewolucyjne władze ostatni car Rosji Mikołaj II, który kilka miesięcy później zginął wraz z rodziną z rąk bolszewików. Wielu Rosjan czci go jako męczennika, a nawet świętego. Z kolei inni zarzucają mu doprowadzenie do ruiny wielkiego imperium i oddanie władzy rewolucjonistom. Jak Pan ocenia postać ostatniego cara i jego panowanie?
Moja ocena w naturalny sposób sformułowana będzie pod wpływem polskiej wrażliwości związanej z naszymi doświadczeniami z imperium rosyjskim.

Mikołaja II długo postrzegano przez perspektywę rewolucyjnej katastrofy jego imperium, a wiec negatywnie. Nieraz przytaczano wypisy z „Dziennika cara Mikołaja II”, który wydany został w Polsce jeszcze przed II wojną światową, by zilustrować rozpowszechniony pogląd o ograniczonej inteligencji tego władcy, jego słabym charakterze i wąskich horyzontach myślowych.

Warto jednak zauważyć, że prowadzenie dziennika przez następcę tronu lub członka domu panującego w tej epoce było elementem edukacji. Przykładem jest dziennik cara Aleksandra II – dziadka Mikołaja II, prowadzony od dzieciństwa. Wyraźnie widać, jak ćwiczył w nim swoje talenty językowe i uczył się dyscypliny myślowej. Stąd nieraz wpisy notujące błahe sprawy, np. temperaturę, kolejne spotkania, parady etc. Pracując od ćwierć wieku w rosyjskich i post-sowieckich archiwach nieraz miałem w rękach podobne dzienniki. W podobnym duchu kontynuował swój dziennik Mikołaj II. A jednak w 1917 r. car dostrzegał rozgrywającą się tragedię, przeczuwając konsekwencje swej abdykacji. 15 marca 1917 roku, czyli w dniu jej podpisania, zanotował: „Wyjechałem z Pskowa pod przygnębiającym wrażeniem: wszędzie zdrada, tchórzostwo i oszustwo”.

Czego to dowodzi?
Myślę, że przeczuwał, iż abdykacja, która wkrótce miała doprowadzić do obalenia monarchii, zadziałać może jak wyjęcie osi ze skomplikowanego mechanizmu imperium opartego na systemie samodzierżawia. Cała skomplikowana struktura państwa dosłownie rozsypała się w ciągu kilku miesięcy 1917 roku.

Mikołaj II na pewno nie był człowiekiem bezmyślnym, jednak jego współpracownicy mieli do niego wiele pretensji, że jest był zbyt wrażliwy, za mało zdecydowany, chwiejny. Oskarżano go, że miał słaby charakter, nie potrafił szybko podjąć decyzji, ulegał wpływom otoczenia, m.in. ukochanej żony - Aleksandry Fiodorownej i kolejnych wielu ministrów.

Z drugiej strony ostatni car często „uprzedzał się do innych” i w efekcie wchodził z nimi konflikty. Przykładem były spory ze znienawidzonym przez Mikołaja II bardzo zdolnym politykiem, Siergiejem Wittem, ministrem finansów, modernizującym Rosję w kierunku konserwatywnym czy też Piotrem Stołypinem, jednym z najwybitniejszych reformatorów Rosji. Obaj chcieli ocalić monarchię i imperium, jednak car nie potrafił nawiązać z nimi bliskiej współpracy, ulegając argumentom ich politycznych przeciwników.

Istotnym rysem osobowości Mikołaja II była jego osobista religijność, połączona z przekonaniem o związku prawosławia z samodzierżawiem gwarantującym całość imperium. Mikołaj II wierzył w powierzoną mu przez Opatrzność misję monarchy kontynuującego polityczną i kulturową tradycję dynastii, powołanego do opieki nad imperium i swymi poddanymi, wierzył w mistyczną więź cara z ludem.

O Mikołaju II można powiedzieć również, że był człowiekiem posiadającym bardzo wiele sympatycznych cech.
Ostatni car był niewątpliwie dobrym ojcem rodziny, podobnie jak jego ojciec, Aleksander III, czego z kolei nie można powiedzieć o nazbyt „kochliwego” dziadku - Aleksandrze II. Czasem historycy nazywają go „najbardziej rodzinnym cesarzem”. Interesował się religią, nauką, kulturą, wiele podróżował z rodziną. Uwielbiał fotografować, stąd tyle znakomitych zdjęć ostatnich Romanowów. W kontaktach z innymi był naturalny.

Mikołaj II bardzo mocno wierzył w ideę konserwatywnie rozumianej monarchii rosyjskiej opartej na wierze prawosławnej i na instytucji niczym nieograniczonego samodzierżawia. Dlatego był uprzedzony, podobnie jak jego poprzednicy, wobec postrzeganych jako „obcy import z zachodu” instytucji parlamentarnych, których domagała się opozycja polityczna.

Niestety wiele cech, które w prywatnym życiu cara czyniło go sympatycznym, nie przekładało się na skuteczność zarządzania tak skomplikowanym i ogromnym organizmem rosyjskiego imperium. Kierowanie państwem, zdawało się go czasem przerastać, czego sam miał świadomość, szczególnie w momencie wstępowania na tron, dzieląc się swymi wątpliwościami. Niezdecydowanie i błędne decyzje osłabiały autorytet władcy, począwszy od tragedii, która wydarzyła się w Moskwie podczas jego koronacji, gdy z powodu ścisku i popłochu na tzw. Chodyńskim Polu zginęło wiele osób. Zaraz po tym nieszczęściu młody car dał się namówić do udziału w balu wydanym przez ambasadę Francji, czego wielu Rosjan nie mogło mu wybaczyć.

Imperium, na którego czele stał Mikołaj II, szczególnie do rewolucji 1905 roku i wprowadzeniu instytucji konstytucyjnych było państwem odbierającym elementarne swobody społeczne, obywatelskie, narodowe i religijne. Za panowania dwóch ostatnich Romanowów Aleksandra III i Mikołaja II rusyfikacja stała się oficjalnym kierunkiem politycznym, czego ofiarą byli nie tylko Polacy, ale i narody dotąd lojalne, np. Gruzini, Niemcy bałtyccy. Nawrót do tej polityki przed I wojną światową kumulował niezadowolenie. Ujawniło się ono w 1917 roku w hasłach praw narodów, które otrzymały od rządu Tymczasowego autonomię, by po puczu bolszewickim kolejno ogłaszać niepodległość. Niezadowolenie narodów nie-rosyjskich w czasie I wojny wykorzystywały też mocarstwa centralne, Niemcy i Austro-Węgry, wspierając ruchy dążące do rozbicia rosyjskiego imperium, w tym Polaków.

Czy w związku z tym zgodzi się Pan z tezą, że Mikołaj II był władcą, który po prostu „nie dorósł” do obowiązków, jakie stanęły przed nim po przedwczesnej śmierci ojca – Aleksandra III?
Sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. Do Mikołaja II właściwie wszyscy mieli pretensje. Partie liberalne i rewolucyjne nienawidziły go za jego przywiązanie do instytucji samodzierżawia. Ci, którzy liczyli na ustępstwa z jego strony być może inaczej ocenialiby „miękkość” jego charakteru, gdyby car w końcu na coś się zdecydował, np. po stworzeniu Dumy rozpoczął z nią lojalną współpracę. Tymczasem Mikołaj II był wychowany w duchu nienawiści do tego rodzaju instytucji, rozwiązując dwie pierwsze Dumy i ograniczając jej kompetencje. Jego zdaniem, podobnie jak kręgów konserwatywnych, rządy konstytucyjne i parlament były sprzeczne z carską misją i rosyjską tradycją.

Z kolei gdyby Mikołaj II zdecydował się na współpracę z siłami chcącymi zreformować Rosję w duchu konserwatywnym, który reprezentował np. Piotr Stołypin, to może udałoby się ustabilizować państwo.

Tymczasem władca nieustannie zmieniał poglądy w zależności od sytuacji bądź tego, co podpowiedzą mu jego doradcy. Jednak kluczowym czynnikiem, kory uruchomił destabilizację imperium, wywołał ukryte w jego systemie społecznym siły anarchii i zniszczenia, ujawnił trwające od pokoleń procesy, stała się wojna. Charakterystyczne, że bardziej inteligentni politycy jak Witte, ostrzegali cara przed przystąpieniem do tego konfliktu, który mógł wywołać kryzys i rewolucję, tak jak po przegranej z Japonią w 1905 roku.

Cechy charakteru, rodzinna tragedia chorego na nieuleczalną chorobę carewicza Aleksego, następcy tronu, wahania polityczne, zostały wykorzystane przez przeciwników, nawet w kręgach dworu, i opozycję rozpowszechniającą „czarna legendę” cara i jego małżonki. Pretekstem stała się obecność i zakulisowe wpływ Grigorija Rasputina. Prawdziwe i zmyślone rewelacje na ten temat niszczyły autorytet monarchii, szczególnie w okresie klęsk na frontach I wojny światowej, gdy car wziął na siebie odpowiedzialność naczelnego dowódcy.

Z kolei patrząc na ostatni rok życia Mikołaja II, już po abdykacji, widać, że wykazał się on godnymi podziwu zaletami osobistymi, spokojem i opiekuńczością wobec własnej rodziny. To głównie dzięki tej postawie ostatni car wraz z całą swoją rodziną został wyniesiony na ołtarze Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, najpierw na emigracji, a po upadku komunizmu także w Rosji. Charakterystyczne, że „w castingu” na najbardziej lubianych władców wygrywali i wygrywają w Rosji ci, którzy nie stronili od przemocy, a nawet zbrodni, ale powiększali imperium, zapewniając mu globalną pozycję, jak Piotr Wielki, Katarzyn II czy Mikołaj I. Za to carowie, którzy usiłowali Rosję zreformować, jak Aleksander I i szczególnie Aleksander II, byli najbardziej krytykowani.

Mikołaj II, jako ofiara komunizmu czczony jest dzisiaj w Rosji w dwóch wymiarach. Jako prawosławny męczennik (tzw. „strastotierpiec”), który zginął razem z rodziną, za wiarę. Równocześnie pojawia się nieoficjalne określenie „cara odkupiciela”. Ten ocierający się o herezję w łonie prawosławia „przydomek” Mikołaja II, ma być dowodem na to, że car ofiarą ze swej męczeńskie śmiercią odkupił winy narodu, który dał się uwieść bezbożnej ideologii komunizmu.

Jak to się stało, że w Rosji nagle, z dnia na dzień, doszło do wydarzeń, które całkowicie zmieniły system państwa, czego początkiem była abdykacja i aresztowanie Mikołaja II mające miejsce 15 i 21 marca 1917 roku?
Część historyków odpowie, że to zbieżność przypadków: opady śniegu paraliżujące komunikację, brak dostaw zboża, generujący kolejki po chleb. To z kolei doprowadziło do pierwszych wystąpień głodnych kobiet, których nie chcieli rozpędzać Kozacy. Zjednoczona opozycja liberałów i socjaldemokratów podniosła wówczas głowę i przejęła inicjatywę. Cała rewolucja faktycznie ograniczała się do wydarzeń w stolicy imperium, które doprowadziły do nacisków części dowódców na cara, w celu przekazania tronu komuś bardziej popularnemu. A wszystko w imię kontynuowania wojny! Wypadki przebiegały jednak w błyskawicznym tempie. Nawet dzisiaj trudno pojąć, jak to wszystko mogło wydarzyć się w tak krótkim czasie. Dlatego właśnie mówi się o różnych spiskach czy przygotowanym przewrocie.

W całym sporze o genezę i źródła upadku rosyjskiej monarchii i tego wszystkiego, co rozpoczęła abdykacja Mikołaja II, umykają nam jednak długotrwałe zjawiska, które przygotowały grunt pod rewolucję. Jednym z nich było stopniowe osłabianie autorytetu monarchii i władcy do czego przyczynił się sam car. Zostało to pogłębione w obliczu katastrofy wojny. Dodać należy do tego cały splot nierozwiązanych kwestii społecznych i politycznych imperium rosyjskiego na początku wieku XX. Rosja była jednym z najdynamiczniej rozwijających się krajów świata. Ogromny wzrost gospodarczy w półfeudalnym systemie, który wciąż panował w imperium carów, i którego car bronił, generował napięcia, wyrażające się w hasłach opozycji i partii rewolucyjnych, które jednak aż do klęsk na frontach wojny nie miały przełożenia na zachowania społeczeństwa.

Zło, także społeczne rodzi inne zło. Ci, którzy próbowali drogą przemocy to zło i ludzkie cierpienie wyeliminować, uzurpując sobie misję „zbawienia” ludzkości, prowadzili poprzez rewolucję do jeszcze większych cierpień. Tę pułapkę dostrzegł prorok totalitarnych niebezpieczeństw wieku XX, wielki rosyjski pisarz Fiodor Dostojewski, ostrzegając przed ludzką pychą. W przypadku rosyjskiej rewolucji – „pożarła ona swoje dzieci” i to nie tylko bolszewików, ale najpierw wierzących w jej zbawczą moc przedstawicieli rosyjskiej inteligencji liberalnej i socjaldemokratycznej. Wstrząsający zapis tego rozczarowania znajdziemy na kartach dzienników m.in. Zinaidy Gippius i Iwana Bunina.

Rewolucja Rosyjska wyzwoliła kumulujące się napięcia społeczne. W 1917 roku żyło wciąż wielu chłopów, którzy pamiętali system poddańczy, pańszczyznę oraz nieludzkie traktowanie ich przez panów. Wiara w „czarny podział”, czyli ostateczne, sprawiedliwe rozdzielenie ziemi, pożądanie majątku rosyjskich ziemian ujawniła się w trakcie 1917 roku i została cynicznie wykorzystana przez bolszewików, którzy rzucali demagogiczne hasła „ziemia dla chłopów”, „grabić zagrabione”, nie mając przygotowanych jakiegokolwiek reform.

Osobnym zagadnieniem jest reakcja świata, zajętego wojenną rzezią, wobec rosyjskiej rewolucji. Niemcy wszak, po tym, gdy nie udało się w poufnych kontaktach, przekonać Romanowów do wyjścia z wojny, finansowali bolszewików, w celu wywołania rewolucji i zlikwidowania frontu wschodniego. Z kolei Brytyjczycy, z obawy przed protestami we własnym kraju, odmówiła w 1917 roku uratowania rodziny Mikołaja II, która po prostu chciała wyjechać do swych krewniaków, do Wielkiej Brytanii.

Richard Pipes w książce „Krótka historia rewolucji rosyjskiej” napisał: „Kiedy rząd nadaje sobie prawo do zabijania swoich obywateli nie za to, co zrobili, ale dlatego, że ich śmierć jest potrzebna, wkracza do świata, w którym obowiązują zupełnie inne zasady moralne, przestępuje próg ludobójstwa”. Czy zgodzi się Pan, że śmierć Mikołaja II, jego rodziny i wszystkich żyjących członków rodziny Romanowów była bolszewikom potrzebna?
Sens polityczny tej zbrodni wydaje się oczywisty: była to likwidacja przedstawicieli rodu panującego. Tak widzieć należy również zamordowanie carewicza Aleksego. Bolszewicy wiosną i latem 1918 roku mordowali właściwie wszystkich Romanowów, którzy wpadli im w ręce. Zarazem nie nagłaśniali tych zbrodni, nie tyle z obawy przed osądem świata, co przed swymi sojusznikiem – niemieckim cesarzem.

Śmierć Mikołaja II i jego rodziny, a następnie uruchomiony od sierpnia 1918 roku tzw. „czerwony terror” lepiej niż sam bolszewicki przewrót, symbolizuje narodziny systemu totalitarnego, który nie liczył się z życiem ani jednostki, ani jakiejkolwiek grupy społecznej. Przykładem Wielkiego Terroru, operacji narodowościowych NKWD, jak „operacja polska” z lat 1937-1938 pokazująca, że bolszewicy zawsze znajdowali odpowiedni kryterium do przeprowadzenia eksterminacji niewygodnych grup ludności. Śmierć Romanowów była więc nie tylko zapowiedzią masowego terroru, ale najdobitniejszym symbolem tego, czym był w istocie rodzący się wówczas system bolszewicki.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Tomasz Kolanek

http://www.pch24.pl/mikolaj-ii--zywot-o ... 329,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Rosji
PostNapisane: 22 mar 2017, 11:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/histo ... ka-2017-03

Historia aborcji: Imperium Rosyjskie, Związek Sowiecki i Federacja Rosyjska
OPUBLIKOWANO MARZEC 20, 2017PRZEZ A303W ROSJA

W Rosji XV – XVIII wieku za otrucie płodu trującym zielem lub przy pomocy babek-położnic kapłan nakładał na kobietę pokutę na okres od 5 do 15 lat. W drugiej połowie XVII wieku specjalna ustawa, przyjęta przez cara Aleksieja Michajłowicza Romanowa, za sztuczne przerywanie ciąży przewidywała karę śmierci. W 1715 roku Piotr I swoim dekretem złagodził tę karę, znosząc karę śmierci.

Według przepisów o karach z 1845 roku aborcja była równoważna z rozmyślnym dzieciobójstwem. Winę za to przestępstwo ponosili zarówno ludzie, którzy dokonali usunięcia płodu, jak i same kobiety. Aborcję karano robotami katorżniczymi od lat 4 do 10 dla lekarza i zesłaniem na Syberię lub przebywaniem w zakładzie poprawczym od 4 do 6 lat dla kobiety.
Według artykułu o karach z 1462 roku „Kodeksu karnego” winni „przestępczego spędzenia płodu” byli karani, jeśli operacja odbyła się pomyślnie, „pozbawieniem wszystkich praw własności i zesłaniem na osiedlenie się w najbardziej odległych rejonach Syberii”. Jeśli aborcja zaszkodziła zdrowiu kobiety, to sprawcy groziło za to sześć – osiem lat katorgi. Przy czym posiadanie u dokonującego aborcji wykształcenia medycznego uznawano za okoliczność obciążającą.
Późniejsze prawo rosyjskiego Ministerstwa Sprawiedliwości groziło matce, winnej zabicia płodu, uwięzieniem w zakładzie poprawczym przez okres do 3 lat. Taka sama kara była przewidziana w stosunku do każdej osoby, winnej za zabicie płodu w czasie ciąży, przy czym jeżeli tą osobą był lekarz lub babka-położna, to sąd miał prawo pozbawić sprawcę praktyki lekarskiej przez okres 5 lat i opublikować swój werdykt.
Karze również podlegały osoby trzecie, nawet jeśli one uczestniczyły w tym działaniu za zgodą kobiety ciężarnej, jak również ci, którzy dostarczali niezbędne środki do zabicia płodu. Natomiast jeżeli zabicie płodu odbyło się bez zgody kobiety ciężarnej, to sprawcy podlegali karze ciężkich prac na katordze do 8 lat. Nieostrożna, nie zamierzona aborcja nie podlegała karze.
Po rewolucji sytuacja uległa zmianie. Wolna miłość zaczęła być postrzegana jako warunek emancypacji kobiet. W połączeniu z brakiem środków antykoncepcyjnych prowadziło to do gwałtownego wzrostu liczby nieślubnych dzieci.
Dekretem Ludowego Komisariatu Zdrowia i Ludowego Komisariatu Sprawiedliwości z dnia 16 listopada 1920 roku „W sprawie sztucznego przerywania ciąży” aborcje w Rosji Sowieckiej zostały zalegalizowane. Dla chcących dokonać operacji sztucznego przerwania ciąży dano możliwość dokonania tego w specjalnym zakładzie leczniczym za darmo.
Republika Sowiecka stała się pierwszym krajem na świecie, który zalegalizował aborcję na życzenie kobiety. W 1925 roku na 1000 mieszkańcy dużych miast przypadało około 6 przypadków sztucznego przerwania ciąży. Z prawa aborcji poza kolejnością korzystały pracownice fabryk i zakładów.
Jednak era legalnych aborcji była krótkotrwała. Państwo stopniowo przejmowało kontrolę nad niemal wszystkimi dziedzinami życia swoich obywateli i w 1930 roku kolejka doszła do prokreacji.
W 1926 roku aborcja była całkowicie zakazana w Rosji dla kobiet, które zaszły w ciążę po raz pierwszy, a także które dokonują aborcji przed upływem pół roku po uprzedniej aborcji.
Od 1930 roku operacja sztucznego przerwania ciąży stała się płatną. W 1931 roku był to koszt około 18-20 rubli, w 1933 roku – od 2 do 60, a w 1935 – od 25 do 300 rubli; w latach 1970-1980, zarabiając średnio 80-100 rubli, za aborcję kobieta płaciła 50. Bezpłatnie przerwano ciąży chorym na gruźlicę, padaczkę, schizofrenię i cierpiącym na wrodzone wady serca.
Wzrost liczby aborcji w Rosji przed wojną odbywał się równolegle z gwałtownym spadkiem liczby urodzeń. Już po 4-5 latach od legalizacji aborcji wskaźnik urodzeń zaczął aktywnie spadać.
W 1936 roku, ze względu na trudną sytuację demograficzną, operacje dotyczące sztucznego przerywania ciąży zostały ponownie zabronione pod rygorem odpowiedzialności karnej (Dekret Centralnego Komitetu Wykonawczego i Rady Komisarzy Ludowych ZSRR; ros.- ЦИК и СНК СССР, sktót od Центрального Исполнительного Комитета i Советa Народных Комиссаров СССР) z dnia 27 czerwca 1936 roku „W sprawie zakazu aborcji, zwiększenia pomocy finansowej dla kobiet, które urodziły dziecko, ustalenia pomocy państwowej dla rodzin wielodzietnych, rozszerzenia sieci porodówek, żłobków i przedszkoli, wzmożenia sankcji karnych za niepłacenie alimentów i niektóre zmiany w prawodawstwie dotyczącym rozwodów”). Teraz aborcje były wykonane tylko ze względów medycznych.
Ustawa o zakazie aborcji obowiązywała w ZSRR do 1955 r. 23 listopada 1955 roku Dekretem Prezydium Rady Najwyższej ZSRR „W sprawie zniesienia zakazu aborcji” wykonywanie operacji przerywania ciąży zostało dozwolone wszystkim kobietom w przypadku braku przeciwwskazań medycznych.
Dekret pozwalał na dokonywanie aborcji w ścianach specjalistycznych placówek medycznych. Aborcje w domu nadal pozostawały przestępstwem ściganym karnie. Lekarzowi w tym przypadku groziło pozbawienie wolności do jednego roku, a w przypadku śmierci pacjentki – do ośmiu lat. Ministerstwo Zdrowia ZSRR z dnia 29 listopada 1956 roku przyjęło Instrukcję „O trybie przeprowadzania operacji sztucznego przerywania ciąży (aborcji)”, szczegółowo regulującą tę kwestię, w 1961 roku zostały do niej wprowadzone pewne zmiany dotyczące wydawania zwolnień lekarskich.
Na początku lat 1980-tych termin sztucznego przerywania ciąży został zwiększony z 12 do 24 tygodni. W 1987 roku sztuczne przerwanie ciąży było dozwolone nawet w okresie do 28 tygodni, jeśli to było uzasadnione względami społecznymi (inwalidztwo 1-2 grupy u męża, śmierć męża podczas ciąży żony, rozwód, pobyt kobiety lub jej męża w więzieniu, istnienie decyzji sądu w sprawie pozbawienia lub ograniczenia praw rodzicielskich, wielodzietność, ciąża w wyniku gwałtu).
W 1989 roku pozwolono na ambulatoryjne przerywanie ciąży we wczesnym jej stadium rozwoju poprzez aspirację próżniową, innymi słowy – mini-aborcję. Zaczęto przeprowadzać aborcje medyczne (ros. – медикаментозный аборт – w pierwszych okresach ciąży – 6-7 tygodni, która nie wymaga interwencji chirurgicznej – A.L.).
W 1996 roku graniczny termin sztucznego przerywania ciąży (aborcji) został zmniejszony do 22 tygodni (takie same są normy WHO), a wykaz wskazań społecznych został rozszerzony. Za wskazania do aborcji uznano: brak mieszkania, status uchodźcy lub przesiedleńca, bezrobocie, dochód w rodzinie poniżej minimum egzystencji, ustalonego w danym regionie, stan wolny.
Rosyjskie przepisy dotyczące aborcji nadal są uważane za jedne z najbardziej liberalnych na świecie.
Według „Podstaw ustawodawstwa Federacji Rosyjskiej o ochronie zdrowia obywateli” z dnia 22 lipca 1993 roku, każda kobieta ma prawo do samodzielnego decydowania w kwestii macierzyństwa.
Sztuczne przerywanie ciąży jest przeprowadzane na wniosek kobiety do 12 tygodnia ciąży, ze względów społecznych – do 22 tygodnia ciąży, a przy istnieniu wskazań medycznych i za zgodą kobiety – niezależnie od okresu ciąży.

Źródło:
История абортов: Российская Империя, СССР и РФ

http://3rm.info/publications/63287-isto ... -i-rf.html
16.3.2017 r.

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

17.3.2017 r.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Rosji
PostNapisane: 20 maja 2017, 17:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/wojskowosc-rosyjsk ... a-czesc-1/

Wojskowość rosyjska za czasów Iwana IV Groźnego – teoria i praktyka | Cześć 1
3 sierpnia 2016 05:47

Obrazek

Rządy Iwana IV Groźnego zostały przyćmione przez wprowadzenie w 1565 roku opriczniny, za sprawą której, aż do 1572 roku, kiedy została zlikwidowana, poniosło śmierć ok. 100 tys. ludzi. Należy pamiętać, że ten władca, pomimo że tak źle dziś wspominany, wprowadził wiele reform mających usprawnić działanie państwa, stale dążył do skonsolidowania wszystkich ziem ruskich wzorem swoich poprzedników, a nawet dbał o rozwój kultury i sztuki. Zreformował on także armię, upodabniając ją do armii państw zachodnich i modernizując, miał jednak na uwadze odmienną specyfikę teatru działań wojennych.

Obrazek
Iwan Groźny
Wikimedia Commons


Celem zmian wprowadzonych w dziedzinie wojskowości było przede wszystkim wymuszenie na szlachcie rzetelnej służby wojskowej. Wcześniejsza armia, składająca się głównie z ludzi stanu wyższego, związanych z carem poprzez nadaną im ziemię, nie nadawała się do prowadzenia działań bojowych w obecnych warunkach. Dodatkowo zdarzało się, że możni w ogóle nie stawiali się do walki. Ci zostali uznani za nietczików, co wiązało się z karami pieniężnymi[1]. Poprzez wprowadzenie nowego systemu administracyjnego w wojsku armia stawała się nie tylko liczniejsza, ale również silniejsza.
Rozwijające się imperium coraz bardziej wymagało sprawnej i silnej armii, a do obrony poszerzających się granic potrzebne były punkty umocnione, w których przez cały rok stacjonowały siły zdolne powstrzymać przeciwnika na tyle długo, aby główne siły zdołały zebrać się na czas[2].


Organizacja

W drugiej połowie XVI wieku pojawiły się prikazy. Były to urzędy centralne, które wykształciły się z istniejących już organów administracyjnych, nieposiadające jednak precyzyjnych zakresów funkcjonowania[3]. Najważniejszym prikazem, który zajmował się ewidencją ludzi zdolnych do służby, rekrutacją i przeglądem wojsk, był Prikaz Spraw Wojskowych. Niedługo po nim powstał prikaz, którego celem było rozdawnictwo ziem za pełnioną służbę – Prikaz Dóbr Ziemskich. Około roku 1571 powstał Prikaz Strzelecki, który obejmował strzelców i Kozaków grodowych. Prikazami, które zajmowały się kwestią wyposażenia wojska, były prikazy: Puszkarski, Arsenalski i Uzbrojenia, z kolei stanem fortyfikacji zajmował się Prikaz Spraw Kamiennych. Na czele prikazów stali bojarzy lub książęta, choć z rzadka zdarzały się wyjątki; najważniejszymi urzędnikami w prikazach byli wywodzący się ze szlachty diacy[4]. W teorii rozdzielenie poszczególnych kwestii i wyznaczenie ich kompetencji miało usprawnić system działania wojska, jednak w praktyce prikazy wchodziły sobie wzajemnie w kompetencje.
Za panowania Iwana Groźnego został utrwalony powstały w XV wieku system ,,pomiestny”. W 1550 roku około tysięczną grupę ludzi z tzw. dzieci bojarskich rozmieszczono w okolicach stolicy, czyniąc z nich kadrę dowódczą. Sześć lat później wydano Zbiór postanowień o służbie. Zrównywał on dobra rodowe – wotcziny, oraz otrzymane za służbę – pomiestja. Dodatkowo ustanowił służbę obowiązkową i dziedziczną zarówno dla właścicieli wotczin, jak i dworian.
Za pełnienie służby otrzymywano nadziały ziemi (regulowane przez Prikaz Dóbr Ziemskich) oraz zapłatę (przy wyruszeniu na wyprawę lub co trzeci rok służby).
W wieku lat 15 syn dworzanina wpisywany był na listę służbową jako nowicjusz. Kwestie poboru określano za pomocą posiadanej ziemi. Z ok. 50 hektarów dobrej ziemi należało wystawić jednego konnego wojownika w pełnym uzbrojeniu (na daleką wyprawę z dwoma końmi). Na każde kolejne 50 hektarów (100 ćwierci) należało wyposażyć kolejnego jeźdźca. Za wyposażenie i przyprowadzenie większej niż wymagana liczby wojowników zwiększano żołd (podstawowy wynosił 1-2 ruble, zależnie od stanu wyposażenia)[5].
Terminem wojsko określano siły zebrane na wyprawę wojenną. W przypadku konieczności połączenia się wojsk poszczególne pułki łączyły się z analogicznymi pułkami z drugiego zgrupowania. W skład wojska wchodziło od trzech do siedmiu pułków. Dowódcą pułku był wojewoda pułkowy, mianowany był on na podstawie rozkazu carskiego, sporządzonego przez Prikaz Razriadny. Dla innych formacji dowódcami byli wojewodowie: artylerii, hulaj gorodu oraz rozpoznania. Dowódcy ci mieli za pomocników diaków i poddiaków. Pułki dzieliły się na setki, którymi dowodzili setnicy. Setki dzieliły się z kolei na dowodzone przez pięćdziesiętników półsetki, a te podzielone były dziesiątkami, na których czele stali dziesiętnicy. Strzelcy z kolei byli organizowani w prikazy liczące 500 ludzi.

Głównodowodzącym artylerią był trzeci wojewoda Wielkiego Pułku. Pod jego rozkazami znajdowali się zazwyczaj dwaj diakowie oraz drugi i trzeci wojewoda artylerii (pierwszym był głównodowodzący). W skład artylerii wchodziły trzy oddziały: artyleria właściwa (dzieliła się ona na wielką, przy pułku wielkim oraz pułkową, prowadzoną przy pozostałych jednostkach[6]), pod dowództwem 3-9 gołow, tabor pod dowództwem 2-3 gołow i oddział przygotowujący drogi, mosty i stanowiska artylerii tzw. Posocha pod dowództwem 1-2 gołow[7].

Obrazek
Sobór Zaśnięcia Matki Bożej w Moskwie
Wikimedia Commons


Mimo dość przejrzystego systemu dowodzenia problemów przysparzało miestniczestwo. System, w którym o powierzeniu dowództwa decydowały nie kompetencje, a urodzenie, stwarzał niebezpieczeństwo obsadzenia stanowisk wymagających dużych zdolności przez osoby niekompetentne. W celu uniknięcia konfliktów, które nie tylko wprowadzały w organizacji wojska chaos, ale też opóźniały rozpoczęcie działań zbrojnych, sporządzono specjalną księgę (Gosudariew razriad), była to opracowana do celów wojskowych odpowiedniczka księgi administracyjnej (Gosudariew radosławiec), która szeregowała rody bojarskie i szlacheckie według starszeństwa, co przekładało się na kolejność otrzymywania dowództwa nad poszczególnymi członami armii[8]. System ten został zniesiony dopiero w 1682 roku, za panowania Fiodora III Romanowa.
Organizacja wojska w trakcie działań wojennych za czasów Iwana IV Groźnego bazowała na sprawdzonych już metodach, jednak należało ją przystosować do wprowadzonych w armii zmian. Z rzadka używano już tradycyjnie formowanych trzech pułków: Wielkiego, Przedniego i Strażniczego. Bardziej rozbudowaną formą uszykowania pułków było zorganizowanie ich pięć: Wielki, Przedni, Prawej Ręki, Lewej Ręki i Strażniczy.
Z uwagi na wprowadzenie artylerii oraz rozwój sztuki oblężniczej szyk marszowy należało odpowiednio zmodyfikować. Wprowadzenie powolnej artylerii oraz piechoty wymagało odpowiedniego wyliczenia i przygotowania tras przemarszu oraz rozstawienia poszczególnych członów maszerującej armii tak, by połączyć sprawność marszu i reagowania z bezpieczeństwem taboru i dział.
Na czele przemarszu znajdowało się rozpoznanie, złożone z lekkiej jazdy, które wysyłało dalekie podjazdy. Miały one osłaniać siły główne przed atakiem z zaskoczenia i obserwowały poczynania przeciwnika. Za rozpoznaniem znajdowali się tzw. ,,ludzie oddawani”, złożeni z chłopów i mieszczan. Zajmowali się oni naprawą mostów oraz przygotowaniem traktów do przemarszu oddziałów. W odległości pięciu przemarszów, tj. ok. 75 kilometrów za ,,ludźmi oddawanymi” maszerowały siły główne, na czele których znajdował się Pułk Przedni. Pełnił on zadanie straży przedniej, przyjmując pierwsze uderzenie przeciwnika. Następnie maszerował Pułk Wielki, w nim znajdował się głównodowodzący armią oraz część artylerii. Za nim znajdowała się artyleria pułkowa oraz tabor. Całość wojsk zamykał pułk ubezpieczający, którego zadaniem było przyjęcie uderzenia przeciwnika w sytuacji ataku od tyłu[9]. Całość organizacji wydawała się idealnie przygotowana do sprawnego marszu, jednak w praktyce duża ilość taborów i obozowej czeladzi przyprowadzana przez możnych znacznie spowalniała przemarsz wojsk i tak często opóźniony przez ich powolną mobilizację[10].
Ważnym elementem armii, głównie na etapie dyslokacji sił, było tzw. ,,wojsko statkowe”. Było ono o tyle ważne, że umożliwiało o wiele szybszy transport sporej części wyposażenia, od amunicji, przez żywność, aż po hulaj-gorody. Na pokładach ,,wojska statkowego” znajdowali się również żołnierze, których sprawne i nieoczekiwane przemieszczenie się rzeką, zamiast spodziewaną drogą lądową, mogło zaskoczyć przeciwnika i umożliwić rozbicie go z kierunku, z którego się nie spodziewał[11].
Również na Bałtyku operowała flota. Na początku 1570 roku car wydał ,,miłościwy patent” zezwalający Duńczykowi Karstenowi Rodemu utworzenie floty kaperskiej. Miała ona za zadanie chronić drogę handlową przez Narwę, która była portem handlowym i bazą rosyjskiej floty wojennej, oraz unicestwić polski handel morski.
Szyk bojowy w XVI w. różnił się od znanych z poprzednich stuleci. Powodem tej zmiany było oparcie rozstawienia wojsk o hulaj-gorody. Hulaj-gorod­ znajdował się w centrum wojsk rozstawiony na ok. 2-10 km. Tworzyły go dwie ściany zamknięte po bokach, przestrzeń między nimi wynosiła ok. 3 metrów, co umożliwiało swobodne przeładowanie broni i rozstawienie wewnątrz artylerii. Zdarzało się, że hulaj-gorod składał się z pojedynczych, ruchomych punktów oporu, które współdziałały ze sobą. Na skrzydłach tej polowej fortyfikacji rozstawione były kosze szańcowe artylerii wielkiej. W nich znajdowała się artyleria Pułku Wielkiego wraz z pozostałą piechotą. Osłaniała ona hulaj-gorod i zabezpieczała go przed okrążeniem. Jazda nadal pełniła ważną rolę w bitwach na otwartym terenie. Pułk Przedni znajdował się przed hulaj-gorodem i to on atakował jako pierwszy. Cofał się za swoją piechotę, kiedy nie zdołał przełamać oporu wroga. Tradycyjnie na lewym skrzydle znajdował się Pułk Lewej Ręki, na prawym zaś Pułk Prawej Ręki. Niedaleko, z reguły na uboczu armii, schowany np. w lesie, znajdował się Pułk Straży, który miał w sprzyjającym do tego momencie zaatakować przeciwnika z zasadzki[12].
Do wydawania rozkazów za pomocą sygnałów dowódcy mieli przymocowane do siodeł niewielkie miedziane bębny. Wojewoda miał także na wyposażeniu wielki bęben, w który uderzało ośmiu ludzi, tzw. ,,nabat”[13].
Liczebność wojska za panowania Iwana IV Groźnego szacuje się na ok. 70 tys. ludzi (choć dawniej historycy wspominali o stu, a nawet dwustu tysiącach[14]). Niemożliwym było jednak wykorzystanie całości sił z uwagi na fakt, że rozległe granice Rosji wymuszały utrzymywanie stałej załogi na przygranicznych posterunkach. Siły zdolne do wykorzystania w działaniach zbrojnych można ocenić na ok. 40 tysięcy. Teorię tę potwierdzają spisy armii, która w marszu na Połock zimą 1562-1563 oraz podczas kampanii inflanckiej w 1577 liczyła sobie ok. 32 tysięcy żołnierzy.
W armii Iwana Groźnego znalazło się także miejsce dla obcokrajowców. Szacuje się, że cudzoziemców (Holendrów, Szkotów, Greków, Turków, Duńczyków i Szwedów) było ok. 300-400. Anglik Fletcher wspomina, co prawda, o 4300 najemnikach, wliczał on jednak ukraińskich Kozaków, których nie można uznać za cudzoziemców. Według jednej z relacji car miał utworzyć podczas kampanii inflanckiej ponadtysięczny oddział złożony z cudzoziemskich żołnierzy wziętych do niewoli, wśród których znaleźli się między innymi Francuzi, Szkoci i Duńczycy[15].


Myśl wojskowa

Car Iwan uważał absolutyzm za podwalinę sprawnego systemu wojskowego. Władza absolutna dawała władcy posłuszeństwo jego poddanych, głównie szlachty, która musiała wykonywać polecenia cara, aby zatrzymać przy sobie majątki i stanowiska. Absolutyzm dawał możliwość likwidacji wojen domowych i skupienia się na wrogach zewnętrznych.
Ważnym elementem w armii Iwana Groźnego było posłuszeństwo i determinacja jego wojsk. Dyscyplina armii i jedność dowodzenia były czynnikami, bez których ponoszono klęski. Jako przykład Iwan podawał nieudane wyprawy na Kazań oraz wojnę inflancką. Determinacja objawiająca się podczas obrony obleganych miast wynikała z przeszkolenia wojska. Regularne przeglądy piechoty i artylerii nie tylko doskonaliły fach żołnierzy, ale przyzwyczajały ich do niewygód na szlaku bojowym. Dostrzegł on również znaczenie przewagi liczebnej w bitwie. Samym męstwem żołnierzy nie sposób zwyciężyć ,,Jako że gdy wódz mnożąc pułki wzmacnia, wonczas przeważnie tym większe zwycięstwo bywa”. W wojnach za panowania Iwana IV Groźnego (szczególnie w trakcie wojny inflanckiej) unikano bitew w otwartym polu. Skupiano się na zdobywaniu twierdz i ich utrzymaniu.
Zmiany dokonały się również w kwestii rodzaju sił używanych w boju. Znaczenie powoli traciła jazda bojarska z pospolitego ruszenia, ustępując regularnym oddziałom piechoty strzeleckiej. Nie została jednak wyparta z armii, lecz przestała być jej jedyną siłą.
Według Iwana Piereswietowa ,,Wojakami car jest silny i sławny”. To właśnie wojacy, czyli zobowiązana do służby szlachta, stanowić mieli oparcie militarne państwa rosyjskiego.
Dostrzeżono nikłą wartość bojarskiego i chłopskiego pospolitego ruszenia, co prowadziło do zmniejszania ich roli na rzecz regularnych wojsk uposażanych przez władcę w jednolitą broń.
Zorganizowano również obronę południowej granicy przed atakami Tatarów. W 1751 roku zajęła się tą kwestią specjalna rada pod przewodem księcia Worotyńskiego. Ustalono na niej miejsce rozmieszczenia posterunków, marszruty patrolujących staniczników oraz ogólne zasady patrolowania, procedur w przypadku wykrycia przeciwnika i rozsyłania meldunków o zauważeniu wroga. Całym tym procesem obarczeni zostali Michaił Tiufiakin i diak Rżewski. Osobiście mieli oni dokonać inspekcji warowni, rozeznać się w terenie i na podstawie tego wyznaczyć trasy marszu patroli oraz ich rozmieszczenie.
Rozwój piechoty był konsekwencją konieczności oblegania miast. Również w tej kwestii udoskonalono sztukę oblężniczą, wprowadzając oddziały saperów i inżynierów, którzy mieli za zadanie ułatwić wojskom wdarcie się do miasta[16].
Ważnym czynnikiem była zarówno szybka koncentracja wojsk, jak i ich szybkie przemieszczanie. To właśnie sprawność armii sprawiła, że zjawili się oni pod Połockiem niespodziewanie[17].

Mikołaj Frankowski

Bibliografia:
Acton E., Rosja dziedzictwo caratu i władzy radzieckiej, Warszawa 2013.
Bazylow L., Historia Rosji, Wrocław 1985.
Cychnerska B., Armia Iwana Groźnego, ,,Nasze historie”, nr 2/1995.
Kupisz D., Połock 1579, Warszawa 2003.
Kupisz D., Psków 1581-1582, Warszawa 2006.
Nicolle D., Szpakowski W., Armies of Ivan the Terrible, Russian troops 1505-1700, Oxford 2006.
Pawłow A., Perrie M., Iwan Groźny car I tyran, Warszawa 2008.
Razin E., Historia sztuki wojennej, t. II, Warszawa 1960.
Serczyk W., Iwan IV Groźny, Wrocław 1986.
Stevens C., Rosyjskie wojny 1460-1730 narodziny mocarstwa, Warszawa 2010

Przypisy:
[1] D. Kupisz, Psków 1581-1582, Warszawa 2006, s. 91; B. Cychnerska, Armia Iwana Groźnego, „Nasze historie” 1995, nr 2 s. 125.
[2] B. Stevens, Rosyjskie wojny 1460-1730, narodziny mocarstwa, Warszawa 2010, s. 91.
[3] W. Serczyk, Iwan IV Groźny, Wrocław 1986, s. 52.
[4] L. Bazylow, Historia Rosji, Wrocław 1985, s. 101.
[5] D. Kupisz, Połock 1579, Warszawa 2003, s. 16-17; E. Razin, Historia sztuki wojennej, t. II sztuka wojenna okresu feudalnego, Warszawa 1960, s. 319.
[6] D. Kupisz, Psków…, s. 98.
[7] Tenże, Połock…, s. 16-17; E. Razin, dz. cyt., s. 327-329.
[8] B. Cychnerska, dz. cyt., s. 130.
[9] D. Kupisz, Połock…, s. 17-18.; E. Razin, dz. cyt., s. 337-338.
[10] D. Kupisz, Psków…, s. 92.
[11] E. Razin, dz. cyt., s. 356.
[12] D. Kupisz. Połock…, s. 18; E. Razin, dz. cyt., s. 339.
[13] E. Razin, dz. cyt., s. 328.
[14] D. Kupisz, Psków…, s. 97.
[15] Tamże, s. 96; E. Razin, dz. cyt., s. 327.
[16] E. Razin, dz. cyt., s. 373, 381-386.
[17] Tamże, s. 362.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Rosji
PostNapisane: 20 maja 2017, 18:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/wojskowosc-rosyjsk ... a-czesc-2/

Wojskowość rosyjska za czasów Iwana IV Groźnego – teoria i praktyka | Cześć 2
9 sierpnia 2016 05:21

Obrazek

Rządy Iwana IV Groźnego zostały przyćmione przez wprowadzenie w 1565 roku opriczniny, za sprawą której, aż do 1572 roku, kiedy została zlikwidowana, poniosło śmierć ok. 100 tys. ludzi. Należy pamiętać, że ten władca, pomimo że tak źle dziś wspominany, wprowadził wiele reform mających usprawnić działanie państwa, stale dążył do skonsolidowania wszystkich ziem ruskich wzorem swoich poprzedników, a nawet dbał o rozwój kultury i sztuki. Zreformował on także armię, upodabniając ją do armii państw zachodnich i modernizując, miał jednak na uwadze odmienną specyfikę teatru działań wojennych.

Czytaj część pierwszą
http://historykon.pl/wojskowosc-rosyjsk ... a-czesc-2/


Piechota

Wraz z rozwojem sztuki wojennej zwiększyło się zapotrzebowanie na broń palną. Masy źle uposażonych konnych z pospolitego ruszenia przestały już spełniać swoją rolę, a w przypadku oblężeń stawały się prawie bezużyteczne.
Na zapotrzebowanie nowoczesnej piechoty powstała na początku XVI w. formacja piechoty zwana piszczelnikami. Pierwsze wzmianki o nich pojawiały się w 1510 roku. Pierwotnie posiadały takie oddziały poszczególne miasta. To właśnie one wystawiały oddziały piszczelników na wyprawę wojenną. Na przykładzie Nowogrodu na ekwipunek jednego piszczelnika składało się 3-5 zagród. Na wyposażenie piszczelnika składały się: sukmana, piszczel, proch i ołów oraz żywność. Siły te były jednak nieliczne i formowano je na potrzeby wojenne.
Formacją, która za panowania Iwana IV Groźnego stała się główną siłą w armii rosyjskiej, byli strzelcy. Posiadali oni podobne do piszczelników uzbrojenie ochronne. Byli uzbrojeni w szablę oraz berdysz. Berdysz w czasie pokoju noszono w prawej ręce, w marszu przewieszano przez plecy, a w walce służył wbity w ziemię za podpórkę pod piszczel. Piszczel zawieszany był główną bronią strzelca. Składał się z długiej żelaznej lufy umocowanej do drewnianej kolby. Do oddania strzału konieczne było podparcie go o berdysz wbijany drzewcem w ziemię. Przez lewe ramię przewieszano pas z ładunkami tzw. berendejkę, do którego mocowano ładownice z lontem i kulami oraz róg z prochem. W praktyce jednak nie zawsze udawało się wyposażyć wszystkich strzelców w pełni. Wśród niektórych strzelców grodowych zdarzało się, że za broń dystansową służyły im łuki, a niekiedy musieli się zadowolić tylko berdyszem. Odziani byli w sięgające kostek płaszcze, a na głowach nosili stożkowate hełmu lub obszyte futrem czapki[1].
O strzelcach wspomina się już ok. 1546 i rok później w latopisie ,,[Iwan IV] dodał nowych strzelców ogniowych wielu, do rzemiosła wojskowego silnie przyuczonych i głów swoich nie szczędzących, a w potrzebie ojców i matek, i żon, i dzieci swoich zapominających i śmierci się niebojących”. W roku 1550 na rozkaz Iwana zorganizowano oddział ,,wyborowych strzelców z piszczeli” w liczbie 3 tysięcy. Tę datę uznać można za oficjalne pojawienie się tej formacji w armii moskiewskiej.

Obrazek
Rycina przedstawiająca strzelca w marszu


Zasadniczą różnicą między piszczelnikami a strzelcami było funkcjonowanie na szczeblu organizacyjnym. Strzelcy, wyłącznie ruskiego pochodzenia, wywodzący się z ludzi wolnych, zamieszkujących miasta i przedmieścia funkcjonowali zarówno w czasie wojny, jak i pokoju. W czasie kiedy nie prowadzono działań zbrojnych i nie mieli oni zadań natury wojskowej, zajmowali się handlem i rzemiosłem. Żyli oni wraz z rodzinami w słobodach, oddając się swoim zajęciom. Formacja strzelców była zaczątkiem regularnego wojska. Z uwagi na fakt, że działki nadane przez władcę były dziedziczne synowie strzelców wykonywali taki sam fach, tworząc tym samym swego rodzaju kastę wojowników. Utrzymywani byli głównie ze skarbu państwowego, otrzymywali jednolite wyposażenie i uzbrojenie oraz corocznie odbywali szkolenia w strzelaniu i formowaniu szyku. O ich biegłości w strzelaniu pisały kroniki, przypisując im umiejętność zestrzelenia ptaka w locie[2].
W roku 1557 odbył się przegląd, w którym za cel służył wał lodowy. Na przegląd przybyło 500 strzelców, każdy z piszczelem na lewym ramieniu i z lontem w prawej ręce. Ustawiwszy się w jednym szeregu na drewnianym pomoście oddalonym od celu o ok. 60 m, strzelali, aż lodowy wał został zniszczony.
Strzelcy dzielili się na moskiewskich, stacjonujących w Moskwie, oraz grodowych stacjonujących w innych miastach. Po wprowadzeniu opryczniny dzielono ich również na państwowych i ziemskich. Żołnierze stacjonujący w stolicy otrzymywali większy żołd (ok. 4 rubli rocznie) niż grodowi (ok. 50-75 kopiejek rocznie). Strzelcy stali się jednostką, której kompetencje darzono największym zaufaniem. Ewentualne niepowodzenia w boju tłumaczono z reguły złym rozstawieniem hulaj-gorodu[3].
Liczebność strzelców szacuje się na ok. 12 tys. Wchodziło w to 5 tys. strzelców moskiewskich, drugie tyle stacjonujących w innych miastach oraz liczący 2 tys. oddział strzemiennych. Był to oddział sformowany z najlepszych strzelców, którzy poruszali się konno[4].


Kawaleria

Jazda organizowana była nadal na zasadzie pospolitego ruszenia. Jako że formacja ta uposażała się sama, różnorodność uzbrojenia i jego jakości była duża. Na uzbrojenie składały się m.in.: szable, buławy, łuki, włócznie, a także glewie. Uzbrojenie ochronne to głównie watowane i przeszywane kaftany, niekiedy kolczugi i bechtery, na głowę zakładano misiurki lub szyszaki, uzupełnieniem uzbrojenia ochronnego mogła być mała okrągła tarcza. Ta przestarzała forma pozyskania żołnierzy, jaką jest jazda w systemie pomiestnym, ustępowała zaciężnej jeździe, z której korzystała już armia polsko-litewska. Mimo to liczebność jazdy w armii Iwana Groźnego wzrosła nawet do ok. 50 tys. na cały kraj. Na wyprawy udawało się wystawić z reguły 20-35 tysięcy[5].
W jeździe służyli również żołnierze obcych narodowości. Kozacy grodowi, których liczba stale rosła, funkcjonowali na takich zasadach, jak jazda moskiewska[6]. Służbę graniczną pełnili wolni Kozacy. Wyprawiali się oni również poza granice kraju samodzielnie lub w uzgodnieniu z oficjalnymi lub prywatnymi osobistościami. Przykładem działania na zlecenie osób prywatnych może być wyprawa Kozaków pod wodzą Jermaka Timofiejewicza na Syberię Zachodnią[7].
Uzupełnieniem w postaci jazdy lekkiej stali się Tatarzy astrachańscy i kazańscy. Tatarska arystokracja w służbie moskiewskiej pełniła powinności wojskowe w takim samym systemie pomiestnym, jak rodowita jazda. Liczebność jazdy tego typu wynosiła ok. 10 tys., jednak na wyprawy wojenne wyruszała ich mniejsza ilość. Głównym zadaniem lekkiej tatarskiej jazdy były akcje dywersyjne i zwiadowcze[8].
Mimo że fundamentalną rolę odgrywały formacje piechoty strzelczej, jednostki kawalerii nie traciły na znaczeniu. Co więcej, uważa się XVI wiek za złotą erę jazdy z uwagi na dokonania w dziedzinie hodowli koni. Najbardziej rozpowszechnioną rasą konia na terenach Rosji w XVI wieku były konie rasy bachmat, zwane Nogajami. Konie te upowszechniły się z przybyciem Tatarów Nogajskich, od których wzięły swą nazwę. Konie te były małe, lecz silne i wytrzymałe, przystosowane do ciężkich podróży przez azjatyckie stepy. Zwierzęta te były dość narowiste, jednak z racji swej wytrzymałości często używano ich w gospodarstwach. Za zakup koni odpowiadali stajenni cara, którzy mieli pierwszeństwo przy nabywaniu wierzchowców, wybierając najlepsze okazy. Cena ogiera wynosiła 8 rubli, klaczy – 6 rubli, a źrebięcia – 3 ruble. Do celów wojennych używano jednak głównie wałachów rasy bachmat. Z racji stosunkowo niskiej ceny oraz dużej funkcjonalności zarówno w czasie pokoju, jak i wojny konie te były dość popularne. Najbogatsi bojarzy i sam car mogli pozwolić sobie na wierzchowce pełnej krwi arabskiej rasy argamak. Konie te osiągały fenomenalne ceny 50-200 rubli.
Szesnastowieczne siodła również były modyfikacją, która zwiększała potencjał jazdy. Obniżono tylny i przedni łęk, który służył ciężkiej jeździe, aby przy szarży nie wypadła z siodła. Poszerzono również siedzisko. Dawało to jeźdźcowi możliwość obrócenia się w siodle mocniej niż w siodłach średniowiecznych. Dzięki takiemu zastosowaniu jeździec mógł efektywniej walczyć szablą, a w przypadku łuczników konnych stanąć w strzemionach i obrócić się niemal o 180°[9].


Artyleria

Rozwój artylerii był przejawem podążania rosyjskiej myśli wojskowej za zmianami w prowadzeniu wojen. Początkowo działa importowano, jednak wkrótce w Moskwie ruscy i cudzoziemscy puszkarze, tacy jak Andrzej Czochow, Siemion Dubinin, czy Bułhak Nowogrodow odnosili w dziedzinie odlewania dział coraz większe sukcesy. Dzielili się oni na moskiewskich i grodowych. Strój nosili podobny do piechoty z tą różnicą, że ich płaszcze były krótsze. Z racji swoich umiejętności ludzie ci otrzymywali większe racje żywności, soli oraz wyższy żołd.
W XVI wieku konstruowano gafunice, które strzelały kartaczami lub kulami, prowadząc ogień stromy. Miały one ok. 64 mm średnicy.
Piszczele, zwane później armatami dla odróżnienia ich od ręcznej broni palnej o tej samej nazwie, to działa, które były dość różnorodne. W różne egzemplarze wprowadzano różne udoskonalenia, jak laweta z kołami, różne rodzaje zamków i kształtu lufy. Dzieliły się one na kilka rodzajów, różniących się kalibrem i zastosowaniem, m.in. długie, półtoraczne, soroki, forteczne. Strzelały one torem płaskim. Wprowadzano również działa o wielu lufach. Organy miały 4-5 rzędów luf zamieszczonych na obrotowym bębnie i kolejno oddawały salwy. Do dział o wielu lufach należał także ,,sorok Jermaka”, który miał 7 luf kalibru 18 mm. Był on używany przez Jermaka Timofijewicza w jego wyprawie na Syberię. Do walk na otwartym polu odlewano wałkoniejki, falkonety oraz sokołki. Należały one do dział pułkowych, a montowane na łożach z kołami stawały się bardziej mobilne i zdolne do walki w polu.
Zmiany pojawiły się także w materiałach używanych do korzystania z tych dział. Miazgę prochową zastąpił proch gruboziarnisty, polepszając tym samym właściwości balistyczne dział. Jako pocisków używano kul kamiennych i żelaznych, czerepów wypełnionych prochem, kul kamiennych oblepionych materiałem palnym, czasem również ołowianych kul. Od 1555 r. zaczęto stosować przedmiot do kalibrowania kul zwany krużało[10].
Pod koniec XVI w. artyleria liczyła sobie ok. 3-3,5 tys. dział. Ambasador Fletcher pisał: „Żaden suweren chrześcijański nie ma tyle dział co oni, o czym świadczy ich wielka liczba w pałacowej zbrojowni na Kremlu… Wszystkie odlewane z brązu i bardzo piękne”[11].
Poszczególne działa bardzo często miały własne nazwy nadawane im przez konstruktorów. Działa uważanego za najlepszego puszkarza, Andrieja Czochowego, otrzymały np. nazwy, takie jak: Vixen, Wilk, Pers, Lew i Król Achilles[12]. Zmienił się także sposób użytkowania dział. Podczas oblężenia Kazania gołowy artylerii rozkazali rozmieścić działa grupami, co można uznać za początki formowania baterii artyleryjskich[13].


Fortyfikacje

Umocnione punkty były w trakcie kampanii wojennej bardzo ważnym elementem. Pozwalały one zatrzymać przeciwnika pod murami do czasu przybycia głównych sił oraz stanowiły punkty wypadowe i zaopatrzeniowe dla armii. Podczas wojen inflanckich wojska rosyjskie budowały drewniano-ziemne warownie. Budowa przebiegała sprawnie, niejednokrotnie zaskakując przeciwnika, któremu na trasie przemarszu nagle stawała taka fortyfikacja. O budowie takich umocnień pisali ówcześni kronikarze: „upatrzywszy naprzód miejsce dogodne do obwarowania, ścinają w dalekich lasach mnóstwo drzew przydatnych (…), które obrobiwszy i poznaczywszy spuszczają z wodą, a gdy te przypłyną do owego miejsca, wyciągają na ląd i podług znaków na każdym drzewie jedno przy drugim w ziemię wbijają i tym sposobem w okamgnieniu powstają zamki, do których obsadzenia przygotowane były w pobliżu załogi, tak iż król wprzód odbierał wiadomość o ich zbudowaniu, nim się mógł dowiedzieć, że je budować zaczęto lub zamyślano”[14].
Takie umocnienia składały się z izbic. Były to składane z bierwion skrzynie, które napełniano ziemią i kamieniami. Wewnątrz umacniano te elementy drewnianą ścianą zrębową, a z zewnątrz oblepiano gliną lub wykładano darnią. Miało to zapobiec podpaleniu drewnianych konstrukcji. Górne elementy izbic posiadały otwory strzelnicze, urządzano także strzelnice dla armat, a na załomach stawiano baszty. Całość niekiedy przykrywano dachem, co dawało obrońcom osłonę przed niektórymi pociskami[15].
Do fortyfikacji polowych zaliczyć należy także kitaj-gorody, które były podstawą bojowego szyku armii Iwana Groźnego. Były to mobilne punkty umocnione, transportowane na saniach lub kołach. W boju składano z nich umocnienia na planie załamanej w kilku miejscach linii. W środku znajdowała się piechota i artyleria, która ostrzeliwała przeciwnika. Kitaj-gorody podczas oblężeń stosowano jako mobilne osłony, przybliżając je do umocnień nieprzyjaciela.
W latach 1534-1538 wybudowany został Kitajgorod. Był to kamienny mur z dwunastoma wieżami, który stał się kolejną obroną dla moskiewskiego Kremla. Mur ten w przeciwieństwie do kremlowskiego był niższy, co, tak jak w przypadku innej budowy zamków, było oznaką przystosowania do obrony przed nowoczesną bronią, jaką była artyleria.
Armia Iwana Groźnego nie tylko potrafiła budować twierdze, ale także je zdobywać. Podczas oblężenia Syreńska specjaliści przygotowywali oblężenie, stopniowo otaczając twierdzę i przygotowując umocnienia. Tworzono stanowiska artyleryjskie, okopy dla piechoty i rozsyłano oddziały specjalne zabezpieczające podejścia do twierdzy[16].
Do stałych elementów oblężenia, znajdujących się pod ręką, zaliczyć można faszyny, którymi zasypywano fosy (choć do tego również służyły kłody i fragmenty muru osuniętego na skutek ostrzału), a także miny wykorzystywane przez doświadczonych inżynierów. Połączenie dostępnych środków i wyszkolonej kadry do działań oblężniczych dawało oczekiwane rezultaty. Podczas szturmu Kazania dokonano ataku minowego za pomocą beczek prochu umieszczonych w galerii minowej[17]. Dodatkowo zahartowana na szkoleniach piechota zdolna była utrzymać się długo pod murami obleganej twierdzy, a szturm również nie był dla nich nieosiągalny.
Znajdując się w oblężonym mieście, wojsko to nie było bezbronne. Podczas oblężenia Pskowa wojewoda Szujski nakazał poprowadzić kontrgalerie, wyznaczono je za pomocą studni podsłuchowych i wziętych do niewoli jeńców, którzy wskazali miejsca podkopów oblegających. Udało się dzięki temu wysadzić nieprzyjacielskie podkopy.
Gdy oblegający Psków zrobili w murach wyłom, wojewodowie rozkazali zbudować drewnianą ścianę naprzeciwko luki, a przed nią wykopać głęboki rów i umieścić w nim częstokół z zaostrzonych dębowych pali. Zastosowania takie mają swe początki już w starożytności. Znaleźć można je chociażby w dziele Eneasza Taktyka pt. Obrona oblężonego miasta. Wykorzystanie takich pomysłów świadczy o dużej wiedzy i przygotowaniu dowodzących do prowadzenia wojny w różnych sytuacjach.
Reformy wprowadzone przez Iwana IV Groźnego przyczyniły się do zwiększenia potencjału militarnego jego wojsk. Zmiany w myśli wojskowej i wykorzystywanych zdobyczach ówczesnej techniki umożliwiały carowi spełnienie długo już wyczekiwanego przez władców Rusi celu – zjednoczenia ziem dawnych księstw ruskich pod panowaniem jednej osoby. Władca ten dążył nie tylko do rządów absolutnych na styl zachodni, ale tak też modernizował swą armię , z uwzględnieniem odmiennej specyfiki teatru działań na Północy, której głównym problemem były niskie temperatury i ogromne odległości do przebycia.
Duże znaczenie w tym bardzo trudnym przedsięwzięciu odgrywała zmodernizowana piechota. Dotychczas armie ruskie składające się z jazdy nie były w stanie zdobywać miast. Po reformach formacje strzelców były gotowe zdobywać umocnione punkty przeciwnika równie dobrze, jak walczyć w polu. Regularne ćwiczenia jednostek piechoty i artylerii utrzymywały skuteczność armii na jak najwyższym poziomie, co w przypadku częstych konfliktów było wymagane. Sztuka wojenna za czasów Iwana IV Groźnego doganiała inne państwa absolutystyczne, a wprowadzone za jego panowania reformy militarne były jednymi z największych do czasów Piotra Wielkiego.

Mikołaj Frankowski

Bibliografia:
Acton E., Rosja dziedzictwo caratu i władzy radzieckiej, Warszawa 2013.
Bazylow L., Historia Rosji, Wrocław 1985.
Cychnerska B., Armia Iwana Groźnego, ,,Nasze historie”, nr 2/1995.
Kupisz D., Połock 1579, Warszawa 2003.
Kupisz D., Psków 1581-1582, Warszawa 2006.
Nicolle D., Szpakowski W., Armies of Ivan the Terrible, Russian troops 1505-1700, Oxford 2006.
Pawłow A., Perrie M., Iwan Groźny car I tyran, Warszawa 2008.
Razin E., Historia sztuki wojennej, t. II, Warszawa 1960.
Serczyk W., Iwan IV Groźny, Wrocław 1986.
Stevens C., Rosyjskie wojny 1460-1730 narodziny mocarstwa, Warszawa 2010.

Przypisy:
[i] W. Szpakowski, D. Nicolle, Armies of Iwan the Terrible. Russian troops 1505-1700, Oxford 2006, s. 8.
[ii] Tamże, s. 9.
[iii] B. Cychnerska, dz. cyt., s. 96.
[iv] D. Kupisz. Połock…, s. 12-14; E. Razin, dz. cyt., s. 321-323, 337, 388.
[v] D. Kupisz, Psków…, s. 91-92; E. Razin, dz. cyt., s. 319-320.
[vi] B. Cychnerska, dz. cyt., s. 127.
[vii] E. Razin, dz. cyt.., s. 374-380.
[viii] D. Kupisz, Psków…, s. 93.
[ix] W. Szpakowski, D. Nicolle, dz. cyt., s. 12.
[x] E. Razin, dz. cyt., s. 333-336.
[xi] W. Szpakowski, D. Nicolle, dz. cyt., s. 13.
[xii] Tamże, s. 13.
[xiii] E. Razin, dz. cyt., s. 351.
[xiv] D. Kupisz, Połock…, s. 18.
[xv] Tamże, s. 19.
[xvi] E. Razin, dz. cyt., s. 361.
[xvii] Tamże, s. 390.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Rosji
PostNapisane: 22 gru 2017, 15:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.pch24.pl/swiat-po-rewolucji- ... z4bPYnpzrD

Świat po rewolucji lutowej, czyli przed czym ostrzegała nas Fatimska Pani

Obrazek

W setną rocznicę Objawień Fatimskich wiele uwagi koncentruje się na historycznym kontekście istotnych dla całej ludzkości wydarzeń z portugalskiej wioski. Przypomina się przy tym bolszewicką rewolucję z jesieni roku 1917, jednak często pamięci umyka inna, jak najbardziej prawdziwa rewolucja. Do tej zaś doszło w Rosji w marcu (czyli wedle wschodniego kalendarza w lutym). Bolszewicka rewolucja październikowa z listopada była jedynie zamachem stanu, zamianą jednej republikańskiej ekipy na drugą. Czy więc możemy być pewni, że mówiąc o „błędach Rosji” Najświętsza Maryja Panna ostrzegała nas tylko i wyłącznie przed bolszewizmem?

Formalnie za początek rewolucji lutowej przyjmuje się 8 marca roku 1917, gdyż manifestacja z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet zamieniła się w rozruchy. Kilka dni później władze carskie nie miały już kontroli nad niektórymi dzielnicami Piotrogrodu (taką nazwę nadano imperialnej stolicy na fali antyniemieckich nastrojów z początku I Wojny Światowej). Następnie do manifestujących robotników dołączyli żołnierze. Polała się oficerska krew.

W tym czasie car, jako najwyższy dowódca armii, przebywał w białoruskim Mohylewie i nie miał pełnej wiedzy o sytuacji w stolicy. Dziś ciężko orzec, na ile obecność Mikołaja II w Piotrogrodzie odmieniłaby losy imperium, wszak od czasu skandalów z Rasputinem autorytet monarchy i carskiej rodziny podupadł. Imperatora jednak nad Newą nie było – państwa nie uratowała jego próba przedostania się do stolicy.

W zrewoltowanym mieście prędko powstały niezależne od caratu i konkurujące ze sobą ośrodki władzy, zaś carską rodzinę aresztowano. Władzę w kraju przejął Rząd Tymczasowy o charakterze koalicyjnym: łączył on w swoich szeregach zarówno liberalnych Kadetów (konstytucyjnych demokratów) jak i lewicowych eserowców (socjalistów-rewolucjonistów). Mimo takiego oblicza ideowego nowej władzy, w marcu, a więc ówczesnym rosyjskim lutym, bolszewicy Lenina wciąż byli marginesem życia politycznego, zaś sam ich wódz przebywał w Szwajcarii.

15 marca roku 1917 naciskany przez lewicowców i liberałów car Mikołaj II w imieniu własnym oraz carewicza Aleksego abdykował na rzecz swojego brata Michała. Ten jednak korony nie przyjął. Rosja formalnie jeszcze pół roku pozostawała monarchią, jednak bez monarchy. Fikcję zakończono we wrześniu, ogłaszając kraj republiką.

Mimo, że na tle bolszewików władza lewicowców i liberałów z Rządu Tymczasowego miała charakter umiarkowany, to właśnie zdarzenia z lutego uznać należy za rewolucję sensu stricto. To ona doprowadziła do obalenia caratu i zmiany ustroju państwa z monarchii na republikę. W tym kontekście rewolucja październikowa była jedynie zamachem stanu, puczem w łonie stronnictw antymonarchistycznych, dokonanym przez ugrupowanie radykalniejsze.

Po rewolucji lutowej, a jeszcze przed bolszewickim przewrotem z listopada roku 1917, pastuszkom z portugalskiej wsi objawiała się Najświętsza Maryja Panna. Wśród licznych wezwań i zapowiedzi, Matka Zbawiciela przepowiedziała, że Rosja rozpowszechni po świecie swoje błędy. Objawienia trwały od 13 maja do 13 października roku 1917.

Zwykle uważa się, że Matka Boża mówiąc o „błędach Rosji” miała na myśli bolszewizm. To właśnie ta ideologia wkrótce doprowadziła do wieloletniej i krwawej wojny domowej w dawnym Imperium Romanowów, a gdy „biali” przegrali z „czerwonymi”, to nowa władza wciąż mordowała i bezcześciła świętości, lansując przy tym wszelkie możliwe „nowinki” obyczajowe. Komunistyczna ideologia za sprawą międzynarodowej pozycji Moskwy oraz wydarzeń wojennych rozpowszechniła się wkrótce w dziesiątkach państw.

Jednak na Maryjne ostrzeżenie o „błędach Rosji” spojrzeć możemy w inny sposób. W trakcie trwania fatimskich objawień w rozpadającym się Imperium rządzili liberałowie. To oni doprowadzili do upadku monarchii, systemu uznawanego przez Kościół za najbliższy ponadczasowym ideałom ładu. Drugi z premierów Rządu Tymczasowego, eserowiec Aleksander Kiereński, był nawet… masonem.

Przedpaździernikowy gabinet lewicowców i liberałów był miałki. Nie tylko nie porywał tłumów, ale wedle wszelkiego prawdopodobieństwa nie przekonywał także własnych ministrów. Konstytucyjni demokraci do spółki z eserowcami, czyli koalicja, jaką moglibyśmy nazwać centro-lewicową, obaliła stary porządek, nie proponując w jego miejsce nic atrakcyjnego. Niszcząc fundamenty ładu, otworzono drogę do władzy dla elementów radykalnych – bolszewików. W światowym procesie rewolucyjnym Rząd Tymczasowy odegrał więc rolę służebną wobec lewicowych ekstremistów. Małymi kroczkami przyzwyczajał ludzi do nowej sytuacji, a gdy spełnił swoją rolę, zniknął. I właśnie owo zniknięcie historycy zwykli nazywać rewolucją październikową.

Rosja – zgodnie ze słowami Najświętszej Maryi Panny – miała rozpowszechnić błędy, wywołując w ten sposób wojny i prześladowania Kościoła. Czy patrząc na wiek XX oraz współczesny świat możemy być pewni, że owym wywołującym prześladowania błędem był wyłącznie bolszewizm, a nie, do spółki z nim, tryumfujący dzisiaj w świecie Zachodnim liberalizm, ideologia bliska Rządowi Tymczasowemu sprawującemu władzę w trakcie objawień fatimskich?

Michał Wałach


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /