Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Stefan Wyszyński Prymas Tysiąclecia
PostNapisane: 02 sie 2014, 07:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Kardynała Stefana Wyszyńskiego droga do kapłaństwa

Jutro mija 90 lat od święceń kapłańskich Prymasa Tysiąclecia. Wspominając w 1964 roku ostatnie odwiedziny u swojej babci, które miały miejsce ponad 40 lat wcześniej, na kilka miesięcy przed święceniami, Prymas wyznał, że poprosił ją o błogosławieństwo. Żegnając go, powiedziała: „Pamiętaj, jeżeli będziesz złym księdzem, to mi się na oczy nie pokazuj!”. Prymas dodał: „To, co powiedziała w przedziwnej mądrości człowieka prostego, lecz wierzącego, zapadło mi w duszę. Do dziś dnia dobrze to pamiętam i nigdy nie zapomnę”.

Formacja duchowo-intelektualna we Włocławku
W sierpniu 1917 roku, ukończywszy 16 lat, Stefan Wyszyński oświadczył rodzicom, że chce zostać kapłanem. Wybrawszy Włocławskie Seminarium Duchowne, słynące z wysokiego poziomu nauczania teologii, z Andrzejewa, przez Ostrów Mazowiecką i Płock, udał się do Włocławka. Zdawszy pomyślnie egzamin wstępny do Liceum im. Piusa X, został przyjęty do drugiej klasy, stanowiącej zarazem pierwszy rok nauki w Niższym Seminarium Duchownym. 8 kwietnia 1918 roku włożył po raz pierwszy sutannę. W jego pamięci głęboko zapisał się 11 listopada 1918 roku, dzień odzyskania niepodległości przez Rzeczpospolitą, uczczony w katedrze włocławskiej uroczystym nabożeństwem dziękczynnym z udziałem ks. abp. Edmunda Dalbora, Prymasa Polski. Kolejne półtora roku to czas pobierania nauki w liceum i formacji seminaryjnej, wypełniony wykładami i wieloma spotkaniami z prominentnymi przedstawicielami ówczesnego życia filozoficznego i teologicznego.

W czerwcu 1920 roku alumn Stefan Wyszyński wyjechał na wakacje do Wrociszewa, dokąd przeniósł się jego ojciec. Tam zastał go wybuch wojny polsko-bolszewickiej. Jednocześnie pojawiła się u niego ciężka choroba płuc. Po Cudzie nad Wisłą wojska bolszewickie wycofały się z Włocławka, zostawiając za sobą zniszczoną katedrę i gmach seminaryjny. Z początkiem października Stefan podjął naukę w Wyższym Seminarium Duchownym. Wyróżniał się zdolnościami intelektualnymi i pracowitością, a także zmysłem organizacyjnym i samodzielnością w ocenach różnych zjawisk. Współredagując klerycki kwartalnik „Przedświt”, w trzecim numerze, wydanym w lecie 1921 roku, napisał: „Równocześnie z szerzeniem się zła w naszym kraju wzrasta dziwna niechęć, a nawet nienawiść do duchowieństwa katolickiego. Aby przekonać się o tym, wystarczy być na jakimś zebraniu publicznym lub przejechać się tylko koleją. Wszędzie suknia duchowna narażona jest na drwiny, wyśmiewanie, jeśli nie jawne, to ukryte przynajmniej”.

1 kwietnia 1922 roku Stefan Wyszyński w gronie 15 kolegów kursowych przyjął z rąk biskupa Wojciecha Owczarka święcenia mniejsze. Kolejne miesiące wypełniły wykłady, ćwiczenia duchowne, rekolekcje i praktyki duszpasterskie. We wspomnieniach dotyczących tego okresu Prymas przywoływał osoby, które wywarły największy wpływ na jego formację ludzką i kapłańską: ks. Bronisława Ostrzyckiego, ojca duchownego, a także księży profesorów Antoniego Bogdańskiego, Stanisława Chodyńskiego i Józefa Kruszyńskiego oraz biskupa Stanisława Zdzitowieckiego.

W katedralnej kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej
W sierpniu 1923 roku, gdy choroba płuc przybrała na sile, alumn Stefan Wyszyński udał się na kilkunastodniową kurację do Lichenia. Przebywając w tamtejszym sanktuarium maryjnym, pomagał miejscowym kapłanom w pracy duszpasterskiej i w katechizacji. Po powrocie do seminarium powierzono mu funkcję opiekuna uczniów czwartej klasy Liceum im. Piusa X, do którego obowiązków należała pomoc w odrabianiu lekcji oraz opieka podczas wspólnych posiłków i spacerów. 15 marca 1924 roku z rąk biskupa Stanisława Zdzitowieckiego otrzymał święcenia subdiakonatu, a trzy tygodnie później, 5 kwietnia, święcenia diakonatu.

Kolejne tygodnie upływały na przygotowaniach do przyjęcia święceń kapłańskich. Msza Święta prymicyjna była zaplanowana na 6 lipca w kościele parafialnym we Wrociszewie i na ten dzień wydrukowano obrazki prymicyjne z datą i nazwą miejscowości. Jako bezcenną relikwię przechowuję jeden z nich. 21 czerwca diakon Stefan Wyszyński rozpoczął rekolekcje kapłańskie, ale zaostrzająca się choroba zmusiła do ich przerwania i podjęcia leczenia. Lekarz stwierdził tyfus i skierował go do szpitala zakaźnego, gdzie zdiagnozowano postępującą chorobę płuc. Gdy 29 czerwca koledzy kursowi przyjmowali święcenia, on przebywał w szpitalnej separatce. Posługująca w szpitalu s. Józefa Seipp wyprosiła u biskupa Zdzitowieckiego zgodę na udzielenie mu, gdy tylko stan zdrowia ulegnie polepszeniu, święceń kapłańskich. Osobliwością jest mianowanie chorego diakona Stefana Wyszyńskiego wikariuszem katedry włocławskiej, zanim jeszcze został wyświęcony na kapłana. Po wyjściu ze szpitala ponownie podjął kurację w Licheniu, zaś w ostatnich dniach lipca odwiedził rodziców i siostrę we Wrociszewie.

„Kiedy miano mi udzielić święceń – mówił Ksiądz Prymas w 1974 roku we Włocławku – zastanawiano się, gdzie one mają być: w prezbiterium katedry czy w kaplicy prywatnej biskupa. Zdecydowano, że w kaplicy Matki Bożej w katedrze włocławskiej. Byłem wdzięczny ludziom, którzy podjęli tę decyzję, za taki właśnie wybór. To mi dodawało otuchy”. 3 sierpnia 1924 roku diakon Stefan Wyszyński przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Wojciecha Owczarka, sufragana diecezji włocławskiej. Biskup, zmagając się z zaawansowaną gruźlicą płuc, w chwili udzielania święceń słaniał się na nogach. Natomiast neoprezbiter po wielu latach (1965) wspominał: „W czasie moich święceń modliłem się, abym mógł być kapłanem przynajmniej jeden rok. Gdy przyszedłem do katedry po święcenia, stary zakrystian powiedział do mnie: ’Proszę księdza! Z takim zdrowiem to chyba trzeba iść na cmentarz, a nie po święcenia…’ Tak wszystko się układało, że tylko miłosierne oczy Matki Najświętszej patrzyły na ten dziwny obrzęd, który miał miejsce, gdy wygodnie mi było leżeć i bałem się chwili, kiedy już będę musiał wstać, bo nie wiedziałem, czy utrzymam się na nogach”. Wracając myślami do dnia swoich święceń, Prymas Tysiąclecia po wielu latach powiedział: „Skoro wyświęcono mnie na oczach Matki, która patrzyła na mękę swojego Syna na Kalwarii, to już Ona zatroszczy się, aby reszta zgodna była z planem Bożym”.

Ks. prof. Waldemar Chrostowski

http://www.naszdziennik.pl/mysl/89021,k ... nstwa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stefan Wyszyński Prymas Tysiąclecia
PostNapisane: 04 sie 2014, 06:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Prymas w Powstaniu

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

Uczczeniem pamięci o powstańcach warszawskich rozpoczął się rajd upamiętniający Sługę Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego.

Leszek Rysak, komandor IV Rajdu Motocyklowego „Prymas Tysiąclecia – Pamiętamy”, zorganizowanego przez Stowarzyszenie Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński, wskazuje, że tegoroczny rajd nieprzypadkowo rozpoczął się uczczeniem 70. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

– Prymas Tysiąclecia był powstańcem, ale mam tę świadomość, że w powszechnej pamięci ten fakt niekoniecznie jest dobrze znany. 70. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego sprawiła, że istniała mocna potrzeba przypomnienia o tym, szczególnie w czasie, kiedy modlimy się o beatyfikację księdza Prymasa, że był on też powstańcem warszawskim – zauważa.

To także Prymas Wyszyński był fundatorem kielicha upamiętniającego Powstanie. To kielich mszalny, który był później używany m.in. podczas Eucharystii na dawnym pl. Zwycięstwa w Warszawie, na którym wybrzmiały słowa Jana Pawła II: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi”.

Każdy „prymasowski” rajd to okazja do przypomnienia kolejnego rozdziału życia ks. kard. Wyszyńskiego, podkreśla Rysak. Tegoroczna wyprawa była już czwartą z tej edycji. – Jechaliśmy już poprzez lata dzieciństwa Prymasa, przez czas włocławski, gdzie się uczył i przyjął święcenia kapłańskie, a w ubiegłym roku trudno było nie odnieść się do 60. rocznicy uwięzienia księdza Prymasa – dodaje nasz rozmówca. Motocykliści odwiedzili wówczas m.in. Rezydencję Arcybiskupów Warszawskich, skąd kardynał został porwany, byli w Rywałdzie Królewskim, gdzie był czasowo przetrzymywany, oraz w Stoczku Warmińskim, gdzie był więziony przez prawie rok. – Odwiedziliśmy te miejsca, w których próbowano ukryć Prymasa przed światem i odciąć go od kontaktów zewnętrznych – przypomina komandor.

„Siostra Cecylia” i „Radwan II”
W tym roku, w związku z 70. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego, nie sposób było nie sięgnąć po wydarzenia z czasu II wojny światowej. Dlatego właśnie rajd rozpoczął nocny przejazd przez powstańczą Warszawę. Warto pamiętać, że ks. Stefan Wyszyński był aktywnym uczestnikiem tamtych wydarzeń. Pełnił wówczas posługę kapłańską w grupie „Kampinos”. Wcześniej ks. Wyszyński był kapelanem niewidomych dzieci w Kozłówce pod Zamościem, a potem w niedalekim Żułowie. Następnie (od połowy 1942 r.) pracował w Laskach, a – jak przypominają motocykliści – „Siostra Cecylia” i „Radwan II” byli znani studentom tajnego Uniwersytetu Ziem Zachodnich, żołnierzom Armii Krajowej, warszawiakom oraz mieszkańcom Lasek i innych okolic Puszczy Kampinoskiej. Oba używane przez ks. Wyszyńskiego pseudonimy umożliwiły mu zmylenie okupantów.

Właśnie na podstawie tych wydarzeń powstała tegoroczna trasa obejmująca: Warszawę, Laski, Kozłówkę i Żułów, gdzie rajd został zakończony.

– Właściwie jedynym miejscem, do którego nie dotarliśmy z racji odległości, jest Zakopane, gdzie Prymas Wyszyński w 1941 roku został na krótko zatrzymany przez gestapo, ale nie rozpoznano go i wypuszczono. Niestety w kontekście Żułowa, który znajduje się w okolicach Zamościa, byłaby to dość daleka trasa jak na dwudniowy rajd – tłumaczy Rysak.

Tegoroczne plany musiały uwzględniać Warszawę, bo motocykliści bardzo chcieli uczcić rocznicę Powstania właśnie w stolicy. Trasa była jednak nasycona licznymi miejscami związanymi z Prymasem Tysiąclecia. W sumie motocykliści, nie licząc dojazdu na miejsce zgrupowania i powrotu do domów, pokonali ponad 400 kilometrów. Rajd był też okazją do spotkań ze świadkami historii. To ciekawe, wzruszające i inspirujące chwile. – Zawsze wielką radością są spotkania i świadectwa, jakie otrzymujemy w miejscach, do których pielgrzymujemy. W Warszawie zawsze mile jesteśmy widziani w Instytucie Prymasowskim. Tam też nocowaliśmy i było to miejsce, z którego wyruszyliśmy na nocną wizytę w powstańczej Warszawie. W trasie mieliśmy okazję spotykać osoby, które znały Prymasa i mają w pamięci to wszystko, co wiązało się z czasem wojny – mówi Leszek Rysak.

Marcin Austyn

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... taniu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stefan Wyszyński Prymas Tysiąclecia
PostNapisane: 24 wrz 2014, 07:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Nocą przyszli po Prymasa

Jutro z okazji 61. rocznicy uwięzienia ks. kard. Stefana Wyszyńskiego będzie można zwiedzać Dom Arcybiskupów Warszawskich, który był świadkiem cierpienia Prymasa Polski.

Wrześniowa noc okrywała Warszawę ciemnością, kiedy na ulicy Miodowej pojawili się panowie w płaszczach i kapeluszach nasuniętych głęboko na oczy. Bez większych problemów przedarli się przez główną bramę posesji przy numerze 17/19. W tym samym czasie ich towarzysze przeskakiwali mur oddzielający siedzibę warszawskiego arcybiskupa od ulicy Schillera. Kiedy zaciśnięte dłonie ubeków zadudniły w drzwi, to, co przeczuwano od dawna, stało się realne: przyszli po Prymasa.

– Wydarzenia opisane powyżej miały miejsce 61 lat temu. Ks. kard. Stefan Wyszyński został wówczas aresztowany i przez trzy lata był przetrzymywany w miejscach odosobnienia. W rocznicę tamtych wydarzeń arcybiskup warszawski ks. kard. Kazimierz Nycz zaprasza wszystkich zainteresowanych do zwiedzenia siedziby Arcybiskupów Warszawskich przy ul. Miodowej 17/19 – mówi dr Paweł Skibiński, dyrektor Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Warszawie.

Pracownicy Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego oprowadzą przybyłych po miejscach, które wieczorem 25 września 1953 roku były świadkami porwania głowy polskiego Kościoła. Obejrzeć będzie można przestrzenie niedostępne zwykle dla zwiedzających, m.in. salę tronową, kaplicę, gabinet prymasowski i ogród pałacowy.

Dom Arcybiskupów Warszawskich zostanie otworzony jutro o godz. 16.00, ostatni zwiedzający zostaną oprowadzeni o godz. 19.00. Wstęp wolny.

MPA

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ymasa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stefan Wyszyński Prymas Tysiąclecia
PostNapisane: 28 maja 2015, 16:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Prymas ratował Kościół

Obrazek
Zdjęcie: Arch. Instytutu Prymasowskiego / -


Z prof. Mieczysławem Rybą, wykładowcą z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Rafał Stefaniuk

Dziś mija 34. rocznica śmierci ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Jaką rolę w utrzymaniu niezależności Kościoła od komunistów w PRL odegrał ks. kard. Stefan Wyszyński?

Trudno sobie wyobrazić Kościół w tej kondycji, w której był i przetrwał komunizm, bez ks. kard. Wyszyńskiego. Przede wszystkim on rozumiał najgłębszy sens zmagań z komunizmem. Ten sens nie dotyczył kwestii władzy świeckiej, a zmagań na płaszczyźnie kulturowej. Komuniści wytoczyli Kościołowi wojnę religijną o rząd dusz, propagując skrajny ateizm. Rozumiał, że to jest rzecz najgłębsza w całych zmaganiach i taką walkę podjął, chociażby przez wielką nowennę, przez obchody 1000-lecia chrztu Polski, przez trzymanie dyscypliny wśród duchowieństwa. Swoją postawę przypłacił więzieniem, ale od zniewolenia uratował Kościół.

Uwięzienie Prymasa Tysiąclecia mocno uderzyło w Kościół?

Patrząc na sprawę powierzchownie, była to klęska Kościoła. Dlatego że głowa polskiego Kościoła znalazła się w realnym więzieniu. To po pierwsze. Po drugie, Kościół był zmuszony do akceptacji dekretu o obsadzaniu stanowisk kościelnych, a więc niezwykle groźnego, który zniewalał go administracyjnie. Lecz gdy głębiej spojrzymy na uwięzienie Księdza Prymasa, to władza przegrała. Uwięzienie to stało się symbolem prześladowania religijnego. To, że władza musiała pokazać publicznie, że prześladuje Kościół, stanowiło klęskę, bo jej celem było zniewalanie Kościoła bez tak spektakularnych działań w sensie przemocy. Naród natychmiast skupił się więc wokół Prymasa jako realnej głowy Kościoła w Polsce i jako tego, który cierpi za Kościół. Gdy ksiądz kardynał został uwolniony, jego autorytet wśród księży biskupów stał się niepodważalny.

Uwięzienie miało także wydźwięk międzynarodowy.

Na całą sprawę bardzo stanowczo zareagował Watykan. Stolica Apostolska zdecydowała się także na nałożenie kar kościelnych. Dotknęło to także Bolesława Bieruta. Pokazało to również, że komunizm jest ideologią zbrodniczą, a nie wyzwalającą robotników spod ucisku.

Dużym zaskoczeniem dla władz były zainicjonowane przez ks. kard. Wyszyńskiego śluby Narodu?

Dla władz był to gigantyczny problem. Śluby jasnogórskie odbyły się w czasie, gdy Ksiądz Prymas był jeszcze więziony, i otwierały okres dziewięcioletniej nowenny. Władze były bardzo zaskoczone tym, że ten czas pokazał, czym jest dla Polaków religia katolicka i Kościół. To Kościół i religia leżą u podstaw państwowości polskiej. Władze zaczęły więc tworzyć program obchodów państwowych 1000-lecia państwa polskiego. Pokazywanie tych obchodów w sensie alternatywnym do obchodów kościelnych były odbierane groteskowo, gdyż początki państwowości Polski łączą się z rokiem 966, a więc ze chrztem Polski. To, co państwowe i religijne, było ze sobą związane, a komuniści starali się to rozdzielać. Doszło nawet do totalnej konfrontacji. Jednak rok 1966 pokazał, że w tej konfrontacji władza jest przegrana. Mało tego. W opinii wielu historyków ta przegrana była pierwszym elementem domina, czyli powolnego, a systematycznego osłabiania systemu komunistycznego.

Możliwy byłby wybór ks. kard. Karola Wojtyły na Papieża bez ks. kard. Wyszyńskiego?

Trudno to sobie wyobrazić. Sam Jan Paweł II mówił, że nie byłoby jego pontyfikatu, gdyby nie Prymas Wyszyński. Jan Paweł II w swoim zawołaniu „Totus Tuus”, w swojej maryjności był niezwykle wiernym kontynuatorem całej symboliki i programu duszpasterskiego związanego z milenium. Kościół nie przetrwałby w tej kondycji bez ks. kard. Wyszyńskiego. A mimo prześladowań ta kondycja była dobra w znaczeniu oddziaływania społecznego. A nie byłoby Jana Pawła II bez takiego Kościoła w Polsce.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... sciol.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stefan Wyszyński Prymas Tysiąclecia
PostNapisane: 05 sie 2015, 07:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Zapiski ks. kard. Wyszyńskiego

Obrazek

Wieloletnie zapiski Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego „Pro memoria” ukażą się drukiem, a następnie w internecie – poinformował Instytut Pamięci Narodowej.

Porozumienie w tej sprawie zawarto 27 lipca 2015 r. Jego sygnatariuszami są m.in. prezes IPN Łukasz Kamiński, Prymas ks. abp Wojciech Polak czy ks. kard. Kazimierz Nycz. Zaangażowane w projekt będą także Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Instytut Prymasa Wyszyńskiego.

Podczas całej swojej prymasowskiej posługi ks. kard. Stefan Wyszyński regularnie prowadził osobiste zapiski, które nazywał „Pro memoria”. Pierwszy wpis datowany jest na 22 października 1948 roku, a ostatni pochodzi z 12 maja 1981 roku, czyli dnia 35. rocznicy konsekracji biskupiej. 16 dni później ksiądz kardynał zmarł. Z tego prawie 33-letniego okresu zachowało się kilkadziesiąt tomów rękopisów.

Jak dotąd wydano jedynie notatki z okresu uwięzienia ks. kard. Wyszyńskiego, a więc z lat 1953-1956. Te ukazały się pod tytułem „Zapiski więzienne”.

Główny ciężar wydania zapisków wzięła na siebie archidiecezja warszawska. W jej imieniu projekt zrealizuje Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. Z kolei IPN odpowiadać będzie za dokonanie kwerend w materiale znajdującym się w archiwum Instytutu. Ponadto IPN zobowiązał się do innych działań technicznych, organizacyjnych i edytorskich.

Do realizacji przedsięwzięcia powołana została Rada Programowa.

Rafał Stefaniuk

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... kiego.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stefan Wyszyński Prymas Tysiąclecia
PostNapisane: 19 gru 2016, 19:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.wyszperane.info/2016/12/15/p ... -o-wronie/

Proroctwo Prymasa Tysiąclecia o WRONie

z: http://dakowski.pl/index.php?option=com ... &Itemid=46

Obrazek

Cisza. Mail’em.

Siedzę w domu jak w więzieniu.

Napisałam tę notkę, by ci którzy nie znają tekstu Prymasa Wyszyńskiego mogli go przeczytać.

On był wielkim Prorokiem :)

Pozdrawiam.

Viva Cristo Rey!

==============

Proroctwo Prymasa Tysiąclecia o WRONie

Przeczytaj, proszę ten piękny tekst Prymasa.

Powstał na długo przed złowrogą jaruzelską WRON’ą, obcym ciałem na organizmie Narodu Polskiego. Naród zaś często porównuje się do wiekowego, wysokiego drzewa. Wrona zaś to ptak czarny….po naszemu glapa. Więziony Prymas Tysiąclecia „w odosobnieniu” napisał proroczy i przepiękny tekst o WRONIE:



„Siadła WRONA na czole wyniosłej jodły.

Spojrzała władczo wokół i wydała okrzyk zwycięstwa.

Tej wrzaskliwej zjawie wydaje się prawdziwie, że jodła zawdzięcza jej wszystko: swój byt, wysmukłą piękność, trwałą zieleń, siłę w walce z wichrami.

Godny podziwu jest ten tupet wrony. Wielka dobrodziejka stojącej cicho jodły.

A jodła ani drgnie; zda się nie dostrzegać wrony; pogrążona w zadumie, wyciąga gałązki ramion swoich ku niebu.

Znosi spokojnie wrzaskliwego gościa. Nic nie zmąci jej myśli, jej powagi, spokoju. Wszak tyle chmur już przeszło nad jej czołem, tyle ptaków przelotnych tu się zatrzymało. – Poszły jak ty pójdziesz.

Nie twoje to miejsce, nie czujesz się pewna i dlatego krzykiem nadrabiasz brak męstwa.

To ja wyrosłam z ziemi i trwam korzeniami w jej sercu. A ty, wędrowna chmuro, co rzucasz cień smutku na złociste me czoło, jesteś igraszką wichrów. Trzeba cię spokojnie wycierpieć.

Wykraczesz swoją nudną, bezduszną jakże ubogą pieśń – i odpłyniesz.

Cóż zdołasz krzykiem zdziałać?

Ja pozostanę, by trwać w skupieniu, by budować swoją cierpliwością, by przetrwać wichry i naloty, by spokojnie piąć się wzwyż. Słońca mi nie przysłonisz, sobą nie zachwycisz, celu mej wspinaczki nie zmienisz.

Był las, nie było was – i nie będzie was, będzie las.

Bajka. Nie bajka.”

/Stefan kard. Wyszyński, Prymas Polski „Zapiski więzienne”/

Kardynał zmarł 28 maja 1981 roku. Pół roku przed stanem wojennym.

Był PROROKIEM ?

„Zapiski więzienne”, to cenny dokument trzyletniego okresu odosobnienia Prymasa. Tam właśnie umieścił tekst o wronie. Zapiski to kronika życia codziennego, notatnik duchowy, listy, memoriały do władz oraz obszerne wypowiedzi będące osobistą refleksją Prymasa nad sytuacją Kościoła w Polsce. To świadectwo Człowieka Niezłomnego, patrioty walczącego dzielnie w obronie praw Kościoła i Narodu.

Akcja SB pod kryptonimem „PROROK”, akcja totalna i totalna klapa. Kryptonim zaś trafiony w dziesiątkę.

W kwestionariuszu osobowym sprawy operacyjnej prowadzonej przeciwko kard. Wyszyńskiemu, o kryptonimie „Prorok„, w rubryce zawód wpisano: „Prymas„. Podobnie jak w wielu innych sprawach operacyjnych podstawowymi środkami wykorzystywanymi do zbierania informacji o inwigilowanym była sieć tajnych współpracowników oraz środki techniki operacyjnej. W efekcie każde słowo, zdanie czy gest ze strony kardynała miało trafiać, w formie raportu, na stół dyrektora IV Departamentu MSW. /…/to….kilkadziesiąt tomów tej mrówczej, zbrodniczej i całkowicie nieprzydatnej komunistom pracy.

Paradoks polegał na tym, że Prymas nie miał nic do ukrycia. Na jawie i we śnie mówił komunistom to samo, do ostatnich dni swego życia.

http://www.rp.pl/artykul/664229-Kryptonim-Prorok–czyli-esbecy-na-tropie-kardynala.html#ap-1

„Prorok” nie pokonał Proroka, wielkiego Prymasa Polski. Będzie beatyfikowany !

A jaruzelska WRON’a, podobnie jak kiedyś hitlerowska glapa odleciała w niebyt.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stefan Wyszyński Prymas Tysiąclecia
PostNapisane: 04 lip 2017, 22:42 
Online
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7525
Lokalizacja: Podlasie
Obrazek

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stefan Wyszyński Prymas Tysiąclecia
PostNapisane: 20 paź 2017, 11:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.nacjonalista.pl/2017/01/20/p ... ic-narodu/

Prymas Tysiąclecia: Kochać Polskę, bronić Narodu!
Ostatnia aktualizacja: 20 stycznia 2017 | 0 Komentarzy | 519 Odsłon

Kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia, był jednym z najwybitniejszych polskich przedstawicieli Kościoła i przez całe swoje życie twardo stał po stronie Prawdy. W okresie przed II wojną światową był on jednym z najbardziej znanych kapłanów, którzy czynnie przeciwstawiali się komunizmowi i liberalizmowi nie tylko na gruncie kościelnym. Należał do czołowych propagatorów korporacjonizmu. Jego słowa o miłości Ojczyzny i konieczności obrony Narodu są potwierdzeniem ponadczasowej więzi polskiego nacjonalizmu i katolicyzmem.

Obowiązkiem naszym jest bronić kultury rodzimej i dziejów narodu. Widzimy, jak olbrzymie znaczenie mają dla nas dzieje. Kultura narodowa, dziejowa – zwłaszcza gdy jest chrześcijańska – wkorzenia nas w nasze życie codzienne i w ziemię polską jak rosnące dęby. W ten sposób sprawia, że naród nie jest miotany na prawo i lewo wichrami i burzami wojennymi i nie może być przepychany od jednej granicy do drugiej, jak to często o nas mówili nasi sąsiedzi z Zachodu, twierdząc że jesteśmy „państwem sezonowym”. Można by tak niekiedy pomyśleć, ale my jesteśmy narodem milenijnym, który wrósł w ziemię daną praojcom naszym. My jej pilnujemy i chcemy dla niej pracować, broniąc mowy ojczystej i rodzimej kultury.

Dla nas po Bogu największa miłość to Polska! Musimy po Bogu dochować wierności przede wszystkim naszej ojczyźnie i narodowej kulturze polskiej. Będziemy kochali wszystkich ludzi na świecie, ale w porządku miłości. Po Bogu więc, po Jezusie Chrystusie i Matce Najświętszej, po całym ładzie Bożym nasza miłość należy się przede wszystkim naszej ojczyźnie, mowie, dziejom i kulturze, z której wyrastamy na polskiej ziemi. I chociażby obwieszono na transparentach najrozmaitsze wezwania do miłowania wszystkich ludów i narodów, nie będziemy temu przeciwni, ale będziemy żądali, abyśmy mogli żyć przede wszystkim duchem, dziejami, kulturą i mową naszej polskiej ziemi, wypracowanej przez wieki życiem naszych praojców.

Mamy obowiązek chrzcić i nauczać naród polski oraz upominać się o uszanowanie naszej kultury rodzimej, narodowej, abyśmy nie musieli kochać najpierw wszystkich narodów, a potem dopiero na zakończenie, czasami od święta, i Polskę.

Na podstawie: homilie Prymasa Wyszyńskiego/nacjonalista.pl

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stefan Wyszyński Prymas Tysiąclecia
PostNapisane: 28 maja 2018, 12:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Maryjny pasterz

Bez Prymasa Tysiąclecia nie byłoby wolnej Polski. Dziś mija 37. rocznica śmierci Czcigodnego Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego (1901-1981).

Obrazek

Postać ks. kard. Wyszyńskiego i jego nauczanie stanowić będzie cały czas wyzwanie i materiał do rachunku sumienia dla każdego z nas osobno i całego Narodu. Szczególnie w roku obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości Prymas Tysiąclecia uczy nas, czym jest wolność i jak jej nie utracić.

Droga maryjna to droga ocalenia dla Polski. Tak było w przeszłości, jest teraz i oby było zawsze. W swym nauczaniu ks. kard. Stefan Wyszyński podkreślał: „Błogosławiona Maryja Dziewica przez tyle wieków, przez które toczyły się losy naszego Narodu, okazuje przez konkretne wydarzenia, jak wielka jest siła Jej pośrednictwa w umacnianiu cnót i darów Ducha Świętego dla obrony naszej ziemi pod Jej przemożną opieką”.

– W roku jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości odczytujemy milenijny Akt oddania Maryi Matce Kościoła w macierzyńską niewolę miłości jako okazję do dziękczynienia za dar chrześcijańskiej wolności Polaków, ubezpieczonej w rękach Jasnogórskiej Królowej Polski – podkreśla Anna Rastawicka z Instytutu Prymasowskiego, autorka książki „Maryjne drogi wolności Prymasa Tysiąclecia”.

Zatem w rocznicę śmierci księdza Prymasa trzeba ciągle pytać, co w nas zostało ze spuścizny Czcigodnego Sługi Bożego, jego umiłowania Polski, zawierzenia Matce Bożej, ale też odpowiedzialności za odzyskaną wolność i jej kształt.

Jasnogórskie Śluby Narodu to duchowo-moralna konstytucja, którą naszej Ojczyźnie ofiarował ks. kard. Wyszyński. Te przyrzeczenia są ciągle aktualne, bo kolejne pokolenia Polaków powinny się z nimi konfrontować. Czy siedmiokrotnie przez lud polski powtórzone tam słowo „przyrzekamy” coś jeszcze znaczy? Co w nas zostało z jego zawierzenia, umiłowania Ojczyzny, szacunku do życia i drugiego człowieka, z tej wywalczonej wolności, która nie może się odrywać od prawdy i moralności?

Dzień 28. każdego miesiąca to czas szczególnej modlitwy o rychłą beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego ks. kard. Wyszyńskiego. Taka modlitwa zanoszona jest np. w archikatedrze warszawskiej (godz. 19.00) czy w kościele św. Jozafata w Lublinie (godz. 18.00). Po zatwierdzeniu w ubiegłym roku przez Ojca Świętego Franciszka dekretu o heroiczności cnót teraz do wyniesienia na ołtarze potrzebny jest jeszcze potwierdzony cud za wstawiennictwem Prymasa Tysiąclecia. – Wskazanie na ks. kard. Stefana Wyszyńskiego w roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości to piękny znak i ukazanie nam konkretnej drogi: oddania Kościołowi, służby ludziom, drogi maryjnej, którą szedł kard. Stefan Wyszyński – zwraca uwagę o. dr hab. Szczepan Praśkiewicz, konsultor Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Niech zatem nie słabnie nasza modlitwa w intencji rychłej beatyfikacji Prymas Tysiąclecia i owocna refleksja nad jego dziedzictwem.

Sławomir Jagodziński

https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... sterz.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /