Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: ZSRR
PostNapisane: 14 mar 2011, 15:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=34472

ZSRR - państwo karmiące się zbrodnią tworzyło prawo, które pozwalało na mordowanie ludzi pod byle pretekstem.

Kopia artykułu:

Istota działań sowieckiej Rosji – Kodeks Karny z 1926r a Katyń
Aktualizacja: 2011-03-13 8:05 pm

Wydaje się niewiarygodne, żeby większość przestępstw, za które skazywani byli ludzie w czasie po rewolucji proletariackiej dotyczyło tylko jednego artykułu Kodeksu Karnego. A jednak. Posługując się nim można było skazać wszystkich i za wszystko. Chodzi o art. 58, składający się z 14 paragrafów. Jak to się działo, czego dotyczył ten artykuł, skoro na jego podstawie skazywano aż tylu ludzi, i jak to się działo, że to na jego podstawie można było udowodnić dużo więcej, niż sam głosił?
Przeanalizuję teraz treść poszczególnych artykułów wykazując nadużycia, do których na ich podstawie dochodziło. Niekiedy wydawać by się mogły zabawne, gdyby nie fakt, że faktycznie ludzi za to wywożono na roboty i umierali za to.
Artykuł nie uściślał, nie konkretyzował przestępstw, dlatego był dobrym polem do szerokiej interpretacji (lub nadinterpretacji) poszczególych paragrafów. Na początku trzeba zaznaczyć, że nie stanowił on w Kodeksie odrębnego rozdziału, zawierał się w dziale “przestępstw państwowej wagi”. Nie wspomina się, ze może dotyczyć przestępstw politycznych, wszystko uznawane jest jako przestępstwa kryminalne.

Paragraf 1 mówi, że za czyn kontrrewolucyjny uznane jest każde działanie mające na celu wystawienie na szwank władzy.
Jak należy rozumieć tak brzmiący paragraf? Otóż w praktyce wyglądało to tak, że więzień, który z wyczerpania odmówił pójścia do pracy – naraża władzę na szwank. Konsekwencją było jego rozstrzelanie.
Idźmy dalej. Naruszeniem tego paragrafu jest również niewola. Otóż tacy żołnierze, którzy wróciliby z niewoli winni zostać rozstrzelani. Ciekawe.
Dobrze sytuacje obrazuje pewna historia. Otóż Polak urodził się we Lwowie, gdy był on jeszcze częścią Austro-Węgiej. Mieszkał tam, czyli de facto w Polsce, w czasie II Wojny Światowej wyjechał do Austrii, wcielony został do wojska. Tam aresztowali go sowieci. Dostał 10 lat za zdradę swojej ojczyzny, uwaga, UKRAINY. Nie możliwe? A jednak.
Żeby tego było mało, w rozpatrywaniu przestępst ważny stał się także “zamiar”. Śledczy rozpatrywał, nawet gdy nie popełniono przestępstwa, czy może podejrzany miał ZAMIAR je popełnić. Taki zamiar traktowano już jako przygotowanie do przestępstwa, stosowano najwyższy wymiar kary.

Paragraf 2 mówi o powstaniu zbrojnym, zagarnięciu władzy w stolicy i na prowincji, zwłaszcza w celu oderwania gwałtem jakiejkolwiek części terytorium Związku Republik.
Rozumie się przez to oczywiście każdą próbę oderwania się republik od Związku Sowieckiego.

Paragraf 3 brzmi: Pomoc, okazywana w jakiejkolwiek bądź formie obcemu mocarstwu znajdującego się w stanie wojny z ZSRR.
Otwierało to możliwości skazania każdego, kto w jakikolwiek sposób miał do czynienia z przedstawicielami innych narodowości bądź kiedykolwiek był na terenie obcych mocarstw.

Paragraf 4 mówił o pomocy okazywanej międzynarodowej burżuazji.
No cóż. O co może chodzić? Otóż, wszyscy, którzy opuścili Związek Radziecki przed 1920 rokiem, gdy po latach zostali złapani przez Armię Radziecką w Europie, mogli zostać skazani. Bo co niby za granicą robili, jeśli nie wspomagali burżuazję?

Paragraf 5: skłanianie obcego mocarstwa do wydania wojny ZSRR.

Paragraf 6: szpiegostwo.
Jak łatwo zgadnąć, interpretowane niesamowicie szeroko. Można było dostać także wyrok np. za Podejrzenie o szpiegostwo, za Niedowiedzione szpiegostwo a nawet za stosunki wywołujące podejrzenie o szpiegostwo. Do wyboru do koloru.

Paragraf 7: działanie na szkodę przemysłu, transportu, handlu, obiegu pieniężnego i spółdzielczości.

Paragraf 8: terror.
Problem dotyczył oczywiście dopuszczenia się użycia siły wobec aktywisty. Gdy bowiem zdarzyło się uderzyć zwykłego człowieka, przestępstwo uznawano za pospolite. Tutaj też brano pod uwagę sławetny “zamiar”.

Paragraf 9: zniszczenie albo uszkodzenie drogą wysadzenia w powietrze albo podpalenia, czyli dywersja.
Jeśli ktoś się pomylił, coś się stało w pracy – działał na szkodę, dopuszczał się dywersji.

Paragraf 10: propagadna albo agitacja zachęcająca do obalenia, podkopania albo osłabienia władzy sowieckiej a również rozpowszechnianie albo przygotowanie bądź przechowywanie publikacji tejże treści.
Trzeba było uważać na prywatne rozmowy, poglądy, pisanie pamiętnika, notatek.

Paragraf 11: nie miał oddzielnego brzmienia, dostarczał tylko inny charakter poprzednich przestępstw, mianowicie charakter grupowy, bądź gdy ta grupa tworzyła organizację.
Oczywiście dwoje osób już taką organizację mogło stworzyć.

Paragraf 12 dotyczyłniedoniesienia o każdym z poprzednich czynów.
Bo to tak, jakby człowiek sam taką zbronię popełnił.

Paragraf 14 karał za świadome uchylenie się od wykonania określonych obowiązków albo umyślnie niedbałe ich wykonanie.
Mieści się tutaj sabotaż. Kto odróżniał, czy czyn był umyślny czy nie? Oczywiście funkcjonariusz.
***
Należy nadmienić, że zgodnie z Kodeksem Karnym z roku 1926 mord katyński uznano w Rosji za przedawniony, gdyż potraktowano go jako przestępstwo pospolite.
Prawdopodobie także na podstawie tego Kodeksu wydano rozkaz rozstrzelania polskich żołnierzy w Katyniu. Choć czy tak było, dość trudno się tak naprawdę dowiedzieć.
Wiemy tylko, że podjęło ją 5 marca 1940 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) na podstawie pisma, które ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria skierował do Stalina. Szef NKWD, oceniając w nim, że wszyscy wymienieni Polacy “są zatwardziałymi, nierokującymi poprawy wrogami władzy sowieckiej”, wnioskował o rozpatrzenie ich spraw w trybie specjalnym, “z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary – rozstrzelanie”. *
Natomiast na jakiej podstawie prawnej..
***
Paragrafy, które przytoczyłam dotyczą obywateli rosyjskich. Podają przyczyny, dla których można ich było skazać na śmierć. To o ile łatwiej można było uśmiercić wrogów wojennych, skoro tak łatwo przychodziło im zabijanie swoich…
Partyzantka

* Cytat z dzieje.pl
Źródło:
A.Sołżenicyn, Archipelag Gułag 1918-1956,Nowe Wydawnictwo Polskie, Warszawa 1990, t.1, s.65-73
cytaty: tamże (kusywa)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRR
PostNapisane: 21 mar 2011, 21:08 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Józef Mackiewicz, Sowiecki czy radziecki?

Józef Mackiewicz, Sowiecki czy radziecki?
Wiadomości, R. 2, nr 51/52 (90/91), 1947

Do redaktora „Wiadomości”.

Kilkakrotnie na łamach « Wiadomości » poruszono sprawę przymiotnika „sowiecki” czy „radziecki”?
Jak wynika z notatki p. Theatesa w nr. 87, rzecz polega na nieporozumieniu, które wynikło po prostu wskutek błędnej interpretacji i nieścisłego odcyfrowania oficjalnego skrótu na oznaczenie państwa sowieckiego. Pan Theates twierdzi, że tą oficjalną nazwą jest „Sojuz Sowietskich Riepublik Rad”. Otóż nie tylko tak nie jest, ale nawet być nie może, gdyż słowo „rad” nie oznacza po rosyjsku nic (chyba: „ja rad — „jestem zadowolony, cieszę się”) „Rad”, tzn. „radzieckich”, jest spolszczeniem słowa ”sowietskich”. Pan Theates w danym wypadku przytocz dwa przymiotniki o tym samym znaczeniu, używając jednego w brzmieniu rosyjskim, a drugiego w polskim, co rezultacie wypadło według wzoru „masło maślane” (Związek Radziecki Republik Rad!).
Oficjalną nazwą Sowietów jest SSSR (Sojuz Sowietskich Socjalistczeskich Respublik). Czyli dosłownie Związek Radziecki (sowiet — rad Socjalistycznych Republik. Na wiele już lat przed ostatnią wojną wprowadzono spolszczenie oficjalnej nazwy SSSR, podobnie jak to uczyniono innych językach. Tak np. we francuskim URRS — Union de Republiąues Socialistes Sovietiques, albo w niemieckim USSR — Union der Soziaiistischen Sowjet-Republiken. We wszystkich wypadkach przestawiono albo zmieniano poszczególne litery skrótu, zachowano jednak pierwiastkowe, oryginalne brzmienie słowa: „sowiecki”. Podczas gdy w Niemczech w bardzo rzadkich wypadkach posuwano zniemczenie aż do nazywania Sowietów „Räte-Republiken” (od Rat-rada-sowiet), u nas zupełnie niepotrzebnie spolszczono oficjalną nazwę ostatecznie, nadając jej brzmienie ZSRR., co oznacza Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (albo Rad). W takim też skrócie używają go do dziś dnia, wraz ze wszystkimi innymi pismami, i „Wiadomości”. Natomiast w mowie potocznej mówiło się w dalszym ciągu „Sowiety” i „sowiecki”, jakkolwiek kolidowało to z oficjalnym spolszczeniem (ZSSR). Litera „S” dotyczy w danym wypadku nie słowa „sowiecki”, ale „socjalistyczny”. Pan Theates popełnia jeszcze ten błąd, że „socjalistyczny” zatraca zupełnie.
Ale ma zupełną rację, gdy twierdzi, że nazwa „radziecki” w użyciu praktycznym istotnie rozpleniła się pod wpływem okupanta sowieckiego. Chodzi bowiem o to, że Sowiety, jak wszędzie tak i w tym wypadku, pilnie przestrzegają by russycyzmy nie zachwaszczały mowy... „młodych, narodowych w formie, a socjalistycznych w treści” bolszewików. Dlatego bym o prostowanie terminu „radziecki” raczej pióra nie łamał, gdyż z jednej strony jest on konsekwencją oficjalnego spolszczenia, a z drugiej przypomina nam, ze od „sowieckiego” wroga zewnętrznego gorszy jest „radziecki” zdrajca wewnętrzny.
Do końcowych ustępów omawianej notatki p. Theatesa również wkradł się błąd. Istotnie „Czeka” — Czrezwyczajnaja Komisja (do Borby z Kontrrewolucje j i Spiekulacjej) zastąpiona została przez GPU. ( Gławnoje Politiczeskoje Uprawlenje), a później przez NKWD. (Narodnyj Komisarjat Wnutriennich Dieł), jednak już w r. 1941, przed wybuchem wojny z Niemcami, wobec „przeciążenia pracą”, dokonano podziału, a w gruncie rozbudowano jeszcze bardziej ten największy na świecie aparat ucisku policyjnego, powołując do życia NKGB. (Narodnyj Komisariat Gosudarstwiennoj Biezopastnosti), które przejęło właściwe funkcje NKWD. Z chwilą zniesienia komisariatów ludowych i wprowadzenia na ich miejsce ministerstw, powstało dzisiejsze MGB (a nie MGP, jak wydrukowano), czyli Ministierstwo Gosudarstwiennoj Biezopastnosti — Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego, które jest aktualnym postrachem setek milionów ludzi na globie ziemskim.

Józef Mackiewicz

http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=18008

Swoją droga na całym świecie w użyciu jest słowo "sowiecki", jedynie w Polsce aby uśpić naszą wrażliwość na złowrogo brzmiący wyraz zastąpiono go przymiotnikiem "radziecki".

W II RP czyli w Polsce używano "sowiecki", więc i ja w III RP też staram się używać (gdy już muszę) tego wyrazu.
A wiec ZSRS, albo Sowiety.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRR
PostNapisane: 26 wrz 2011, 07:28 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Rosja podbija temat jeńców

Polacy powinni kajać się za śmierć tysięcy jeńców sowieckich na ziemiach polskich z 1920 roku - taką tezę wysunął rosyjski historyk Giennadij Matwiejew podczas debaty zorganizowanej przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych "Jeńcy wojny 1920 - spór o historię z myślą o przyszłości". Dyskusję poprzedziła emisja filmu w reżyserii Anny Ferens "Co mogą martwi jeńcy".

Autorka dokumentu w głównej mierze skupiła się na propagandzie rosyjskiej po 1990 roku związanej z tzw. zamówieniem na anty-Katyń i fałszowaniem przez historyków i dziennikarzy rosyjskich tematu losu jeńców sowieckich na ziemiach polskich. Już na początku filmu prof. Waldemar Rezmer tłumaczy, że przeciętny Rosjanin wiedzę na ten temat czerpie z gazet, a nie z publikacji naukowych. To właśnie w prasie na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat ukazywały się artykuły rozpowszechniające tezę o anty-Katyniu, którym miało być rzekome ludobójstwo dokonane przez Polaków w latach 1919-1921 na jeńcach sowieckich m.in. w obozach w Tucholi czy Słupcy. Skoro przeciętny Rosjanin czyta w prasie, że na długo przed Katyniem Polacy masowo zabijali jeńców sowieckich, to oczywiście przyjmuje taką wersję zdarzeń. Edward Lucas z "The Economist" nazwał nawet trend obecny w Rosji polegający na odpowiadaniu na pytanie o Katyń pytaniem: "A co z losem naszych jeńców w latach 1919-1921?", mianem "whataboutyzmu" [od pytania w języku angielskim "what about", czyli "a co z" - przyp. red.]. Film w bardzo sugestywny sposób pokazuje, jaka jest siła propagandy rosyjskiej i jak dominujące jest przekonanie w Rosji, że zbrodnia katyńska musi mieć "odpowiednik" w działaniach Polski. Co ciekawe, los jeńców sowieckich nie był tematem popularnym w ZSRS, ponieważ wiązał się z dość "żenującym" dla Rosji - jak zauważył Edward Lucas - tematem, jakim była wojna polsko-bolszewicka. Jednakże od początku lat 90., czyli od chwili wydania przez Michaiła Gorbaczowa polecenia, aby rosyjscy badacze zebrali materiały archiwalne, które mogłyby być przeciwwagą dla Katynia, tzn. znalezienie materiałów wskazujących na straty, jakie ponieśli Rosjanie w wyniku działań Polski, temat ten pojawia się już bardzo często i szeroko. Po pojawieniu się tego polecenia w prasie popularnej i naukowej rosyjskiej zaczęły ukazywać się publikacje na temat rzekomego ludobójstwa dokonanego przez Polaków na jeńcach sowieckich. W ten sposób zrodziło się zamówienie na anty-Katyń. Temat jest żywy do dziś, i to na szczeblu państwowym, a nie tylko prasowym. Władimir Putin 7 kwietnia 2010 roku w swoim przemówieniu nad grobami oficerów katyńskich wyraził przekonanie, że Katyń był zemstą sowieckiego dyktatora za zbrodnie na żołnierzach Armii Czerwonej wziętych do niewoli przez Polaków w wojnie 1920 roku. Choć ostatnio optyka nadwornych historyków kremlowskich zmienia się i nie mówi się już o rozstrzelaniu jeńców, ale o celowym przetrzymywaniu ich w niezwykle ciężkich warunkach, które powodowały masową śmierć, trudno jednak takie tezy uważać za uprawnione. Według polskich badaczy i historyków, śmierć w wyniku szalejących wówczas chorób mogło ponieść od 16 do 18 tysięcy jeńców. Natomiast obecny na wtorkowej debacie rosyjski historyk Giennadij Matwiejew z Uniwersytetu im. M. Łomonosowa w Moskwie twierdzi, że mogło ich być ponad 20 tysięcy, a nawet 28 tysięcy. W maju rosyjska telewizja państwowa wyemitowała materiał na ten temat, w którym rosyjski historyk stwierdził, że warunki, w jakich przetrzymywano jeńców, były w istocie "zawoalowanym unicestwieniem tych ludzi", jak również wytknął Polsce, że nie dostarczyła jeszcze Rosji pełnego wykazu zmarłych w niewoli jeńców sowieckich. Z kolei podczas zorganizowanej we wtorek debaty w Warszawie z udziałem również polskich historyków - prof. Zbigniewa Karpusa oraz prof. Wojciecha Roszkowskiego, Matwiejew stwierdził, że Polacy nie przeprosili jeszcze za śmierć sowieckich jeńców z 1920 roku. Jednocześnie ocenił, że Rosjanie wiele razy bili się w piersi za Katyń. Matwiejew bardzo emocjonalnie oceniał, że sowieccy jeńcy byli wyjątkowo źle traktowani w polskich obozach - byli ofiarami kradzieży, znęcania, mordów. Z niezrozumiałych dla polskich historyków powodów Matwiejew zawyża liczbę jeńców, którzy ponieśli śmierć, i twierdzi, że było ich nawet 28 tysięcy. Według niego, Rosjanie wiele razy "bili się w piersi i kajali się za Katyń". Niestety, na temat uznania Katynia za zbrodnię ludobójstwa na gruncie prawnym historyk niewiele miał do powiedzenia. Co ciekawe i znamienne, w optyce współczesnego badacza historii Rosji nie ma nic niedorzecznego w zestawieniu i porównywaniu ze sobą eksterminacji oficerów polskich na rozkaz najwyższych władz Związku Sowieckiego ze śmiercią jeńców przebywających w fatalnych warunkach, śmierci w wyniku chorób, które wówczas się rozprzestrzeniały nie tylko w obozach jenieckich. Jeńców sowieckich nikt nie mordował, nie było rozkazu, aby ich wywieść w głąb lasu i zabijać strzałem w tył głowy. Ponadto Matwiejew uważa, że w Polsce co chwilę dochodzi do profanacji grobów czerwonoarmistów, a w polskiej publicystyce wykorzystuje się temat jeńców sowieckich do doraźnych celów politycznych. Znaczące, że historyk nie potrafił przyznać, iż to właśnie w Rosji wykorzystuje się ten temat politycznie. To Rosja nie potrafi uznać na gruncie prawnym zbrodni katyńskiej i za wszelką cenę próbuje ją przeciwważyć śmiercią jeńców sowieckich.

Fałszywe klisze
- My jako Polacy w pierś się uderzyliśmy i ten problem jeńców sowieckich pokazaliśmy - podkreślił prof. Zbigniew Karpus z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przypomniał również zasadniczą różnicę pomiędzy śmiercią polskich oficerów w Katyniu, którzy zostali celowo zamordowani przez NKWD strzałem w tył głowy, a śmiercią Rosjan, którzy ginęli w wyniku fatalnych warunków obozowych, będących efektem słabo funkcjonującego państwa polskiego. Historyk, odpowiadając na zarzuty Matwiejewa, zaznaczył, że również w Rosji problem sowieckich żołnierzy jest podsycany przez polityków i media. Matwiejew zarzucał też Polakom, że wojnę polsko-bolszewicką widzą w czarno-białych barwach, a przecież - jak uważa historyk - Polska również prowadziła ekspansję, ponieważ Piłsudski chciał zaanektować Litwę, Białoruś i Ukrainę. Jego zdaniem, Polska także prowadziła wojnę ekspansyjną, a nie tylko defensywną. - Nie można porównywać komunistycznego podboju z federacyjnym planem Józefa Piłsudskiego. On nie chciał odtworzyć etnicznej Polski w granicach sprzed pierwszego rozbioru, tylko stworzyć niezależne Białoruś i Ukrainę sprzymierzone z Rzecząpospolitą - zaznaczył trzeci z uczestników debaty prof. Wojciech Roszkowski. Trudno oczekiwać, że debata mogła zakończyć się porozumieniem. Zwłaszcza że przybyły z Moskwy historyk bardzo często sprowadzał całą dyskusję do poziomu emocji, a nie argumentów. Na temat losów jeńców sowieckich ukazała się w 2004 r. polsko-rosyjska publikacja "Czerwonoarmiści w niewoli polskiej w 1919-1922". Stanowi ją zestaw 338 dokumentów źródłowych z archiwów polskich i rosyjskich, związanych z problematyką losów sowieckich jeńców od chwili wzięcia ich do niewoli, poprzez pobyt w polskich obozach jenieckich, aż do powrotu do sowieckiej Rosji. Autorami opracowania byli prof. Waldemar Rezmer, prof. Zbigniew Karpus i prof. Giennadij Matwiejew, którzy uznali, że liczba zmarłych jeńców rosyjskich przetrzymywanych w polskich obozach wyniosła według polskich historyków 16-17 tys., natomiast według Matwiejewa ok. 20 tysięcy. Publikacja obala jednoznacznie fałszywą i kolportowaną w rosyjskiej prasie tezę o masowych rozstrzeliwaniach Rosjan. Główną przyczyną śmierci jeńców sowieckich były choroby lub epidemie, które panowały nie tylko w obozach jenieckich, ale również wśród ludności cywilnej. Według polskich historyków, warto porównywać ze sobą los jeńców sowieckich w Polsce z losem polskich jeńców w Związku Sowieckim i przypominać o zapiskach z dziennika komisarza konnej armii Izaaka Babela, który opisywał przypadki rozstrzeliwania polskich jeńców.

Paulina Gajkowska

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po61.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRR
PostNapisane: 10 gru 2011, 12:25 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Zbrodniarze spod znaku sierpa i młota

W dniu 7 grudnia / według kalendarza gregoriańskiego 20 grudnia / minęła dziewięćdziesiąta trzecia rocznica powstania jednej z najbardziej zbrodniczych organizacji w dziejach Świata "Czeka", Wsierossijskaja Czriezwyczajnaja Komissija po Bor'bie s Kontrriewolucyjej i Sabotażom ,CzK, WCzK.


W sierpniu 1918 roku zmieniono jej nazwę, na Всероссийская чрезвычайная комиссия по борьбе с контрреволюцией, спекуляцией и преступлениям по должности; i poszerzono kompetencje, prerogatywy na Wsierossijskaja Czriezwyczajnaja Komissja po Bor'bie s Kontrriewolucyjej, Spiekulacyjej i Priestupleniami po Dołżnosti , Wszechrosyjska Komisja Nadzwyczajna do Walki z Kontrrewolucja, Spekulacją i Nadużyciami Władzy.

Ta jedna z najbardziej zbrodniczych organizacji w dziejach Świata powstała na podstawie tajnego dekretu Sownarkomu , Rady Komisarzy Ludowych. Decyzje o utworzeniu policji politycznej, podjął Włodzimierz Lenin, w 1/2 Rosjanin, 1/4 Niemiec, 1/4 Żyd.

Rewolucja,komunistyczna, październikowa mogła się udać, gdyż została sfinansowana w całości ze środków niemieckich, żydowskich, Kominternu. Pozostałe pieniądze dał międzynarodowy kapitał z siedzibą na nowojorskiej Wall Street.

Vide
Centrum rewolucji światowej, http://blogmedia24.pl/node/53337
Czeka powstała w całkowitej tajemnicy, Sfałszowano Uchwałę Sownarkomu, Rady Komisarzy Ludowych. Treść Uchwały została opublikowana dopiero po śmierci Stalina w 1958 roku. vide; Richard , Pipes " Rosja Komunizm, Świat"

Członek ścisłego kierownictwa Czeka, Łotysz Martin Łacis napisał w czasopiśmie "Krasnyj terror" z 1. XI 1918 r, wytyczne dla członków czerwonego terroru,Czeka

"W czasie śledztwa nie szukaj dowodów, że oskarżony słowami i czynem występował przeciwko władzy radzieckiej. Pierwsze pytanie, jakie powinieneś sobie zadać to : do jakiej klasy należy oskarżony ? Skąd pochodzi? Jakie jest jego wykształcenie lub zawód ? Odpowiedzi na te pytania powinny określić los oskarżonego. W tym leży znaczenie i istota Czerwonego Terroru"

Należy stosować odpowiedzialność zbiorową wobec urzędników, ziemian, burżuazji, oficerów.

Już po trzech latach WCzeKa liczyła ponad trzydzieści tysięcy funkcjonariuszy.Akcje CzeKa' prowadzone były z taką brutalnością i bezwzględnością, jakich nie może pojąć cywilizowany umysł. Oprawcy WCzeKa z Woroneża umieszczali torturowanych w specjalnie przygotowanych wcześniej beczkach, naszpikowanych kilkucalowymi gwoździami z ostrzami skierowanymi do wewnątrz beczki, które następnie toczono przez kilka minut, dziurawiąc w ten sposób torturowaną ofiarę.Zaprowadzanie wewnętrznego porządku wiązało się często z bezmyślnymi, przerażającymi okrucieństwami ze strony WCzeKa.

Vide:Sidney Reilly, właśc. Sigmund Grigorjewicz Rosenblum,który przebywał w Rosji w czasie Rewolucji. Brytyjski agent Intelligence Service.

Akcje CzeKa prowadzone były z taką brutalnością i bezwzględnością, jakich nie może pojąć cywilizowany umysł.
Pewnego razu, gdy lokatorzy ze strachu nie zdjęli łańcucha z drzwi, czekista rzucił przez szparę granat.
Innym razem nikt nie odpowiadał na łomotanie, stara kobieta była przykuta do łóżka z powodu paraliżu, który nastąpił gdy na jej oczach zamordowano jej męża, jeden z czekistów zniecierpliwiony czekaniem rzucił w drzwi granatem, który eksplodując za blisko ciężko ranił pięciu funkcjonariuszy.
Powrócili tej samej nocy i w odwecie zarżnęli starą kobietę.

Kompetencje Czeka były nieograniczone, spełniała nie tylko rolę policji politycznej, ale także sądu i kata.WCzeKa przeprowadzała wysiedlenia i konfiskaty mienia, ścigała przestępstwa pospolite, walczyła ze spekulacją, pełniła funkcję cenzora prasy i wydawnictw, zajmowała się bezpośrednią ochroną rządu i partii.

W dniu 24 lutego 1918 roku, ustanowiono tzw: trójki, które pełniły rolę trybunałów kontrrewolucyjnych, cztery miesiące później przywrócono karę śmierci, czego domagał się Lenin (kara śmierci została zniesiona w Rosji po rewolucji lutowej). Pierwszych egzekucji dokonano w Piotrogrodzie Sankt_Petersburg w tamtejszej twierdzy Pietropawłowskiej. W latach funkcjonowania WCzeKi prawdopodobnie podobnych egzekucji wykonano aż 500 tys. Rozpoczęło się organizowanie pierwszych łagrów, które podzielono na obozy pracy i koncentracyjne.


Na czele Czeka,stanął Feliks Edmundowicz Dzierżyński.

Znam relację "bywszej Polki", doktor W. W. wówczas Ukrainki W. K, która twierdziła, że Feliks Dzierżyński był Żydem o nazwisku Ruffin Josifowicz? , bądź Rufin. Jako dowód podawała, ze za każdym razem podawał inny herb rodzinny. Raz Samson, drugi raz Sulima. W.W. obroniła doktorat z filologii w Polsce i w Polsce ukończyła studia.

Historyk rosyjski,Aleksiej A Chromow w " Biografy of Dzierżyński " Moskwa 1985 r. twierdzi, ze Dzierżyński był Żydem.

Bzdury!

Feliks Dzierżyński, był synem Edmunda Rufina Dzierżyńskiego, polskiego zubożałego szlachcica herbu Sulima.Matka de domo Helena Janiszewska, pochowana na P Cmentarzu Bernardynów w Wilnie.

Feliks Dzierżyński urodził się w Oziembłowie koło Iwieńca. Dziś Białoruś



Widziałem i czytałem książki radzieckich historyków, którzy twierdzili, ze był Żydem. Profesor Norman Davies, napisał o nim, ze z jego, Dzierżyńskiego okrucieństwem nie mógł się równać do Maximiliena Marie Isidore Robespierre​

Ja twierdze, ze Feliks Dzierżyński, był Polakiem, urodzonym w Oziembłowie koło Iwieńca. Dziś Białoruś

Do ścisłego tajnego kierownictwa tej zbrodniczej organizacji należeli: Łotysze, Jakow Peters, Martin Łaciś, Polak Stanisław Messing, Rosjanie Jurij Ksenofontow, Michaił Kiedrow, Żyd polskiego pochodzenia Józef Unszlicht.

Wsierossijskaja Czriezwyczajnaja Komissja po Bor'bie s Kontrriewolucyjej, zakończyła swa działalność zakończyła pod taka nazwą w lutym 1922 roku. Dziś dokładnie nie wiemy ile w tym czasie Czeka zamordowała Rosjan, Polaków, Ukraińców. W przybliżeniu można powiedzieć, że w ciągu 5 lat wymordowano około 5 -10 milionów istnień ludzkich.

http://blogmedia24.pl/node/54114


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRR
PostNapisane: 17 gru 2011, 18:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2011/12/17 ... ki-20-lat/

8 grudnia minęła 20 rocznica likwidacji ZSRR.

Kopia artykułu:

Układ białowieski – 20 lat
Posted by Marucha w dniu 2011-12-17 (sobota)

W dniu 8 grudnia dwa najbardziej opiniotwórcze polskie dzienniki – Rzeczpospolita i G.W. na swych pierwszych stronach doniosły o kłopotach kierowców i którejś tam rocznicy Daniela Olbrychskiego. O 20. rocznicy Układu białowieskiego ani słowa.
A przecież traktat ten podpisany we wsi Wiskuli przez Stanisława Szuszkiewicza, Leonida Krawczuka i Borysa Jelcyna ustalał, że przestaje istnieć Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. W jego miejsce wyżej wymienieni przedstawiciele Białorusi, Ukrainy i Rosji powołali Wspólnotę Niepodległych Państw. Utopijny twór, który przez trzy ćwierci stulecia kładł się cieniem na losach świata przestał istnieć. Supermocarstwo powszechnie postrzegane jako zdolne zawładnąć globem, bez wojny, zniknęło jako podmiot prawa międzynarodowego.

Owszem rozpad Związku Radzieckiego był procesem, który trwał już od roku 1988, kiedy to nadrzędność prawa republikańskiego nad związkowym ogłosiła maleńka Estonia, do dymisji Michaiła Gorbaczowa 25/26 grudnia 1991 r., ale to właśnie dokument podpisany w Puszczy Białowieskiej 8 grudnia stwarzał nieodwracalny stan prawny w całym państwie, już teraz byłym.

Budzi zdumienie, że pamięć o tak doniosłym fakcie historycznym jest starannie przemilczana przez „elity” zarządzające wpływowymi mediami. Wprost narzuca się pytanie: dlaczego? Niżej podpisany ma na to jedną odpowiedź, proszę o kontrargumenty, jeśli się mylę. Otóż zawarcie traktatu w Wiskuli i przyjęcie go bez masowych protestów w Rosji dowodzi jak w gruncie rzeczy obcym dla Rosjan był komunizm i ZSRR. Aleksander Sołżenicyn napisał niegdyś „ >>Rosja<< stała się pojęciem do szczętu wytartym, każdy przyzywa je ni w pięć, ni w dziewięć. Nawet kiedy takie monstrum, jakim jest ZSRR, zagarniało kawałki Azji czy Afryki, też mówiło się w całym świecie: >>Rosja, Rosjanie…<<

Pogląd, że ZSRR w żadnym wypadku nie można utożsamiać z Rosją, że Rosjanie byli pierwszymi ofiarami tej, przywleczonej z Zachodu, krwawej utopii, jest poglądem wysoce niepopularnym, bo zmuszającym do przewartościowania wielu obiegowych pojęć.

W dodatku są na świecie potężne siły, którym podlizują się nasze, pożal się Boże, „elity” wraz z dyplomacją, zainteresowane używaniem w rozgrywce z dzisiejszą Rosją także argumentami historycznymi. Tu teza o tożsamości Rosji i ZSRR jest wprost bezcenna. A, że Układ białowieski i reakcja „Moskali” na ten akt temu przeczy … należy o nim zapomnieć. [To wygląda mi na myśl rosyjską, a nie polską, bo wedle polskiej myśli dlatego żydzi w Rosji założyli komunizm, bo Rosjanom i Żydom mentalnie do siebie jest blisko - przemoc, sadyzm, zamordyzm, pogarda władzy dla zwykłego człowieka, to ich łączy. Sentyment do ZSRR wciąż u Rosjan bardzo żywy, a nie buntowali się, bo Rosjanie w przeważnej masie zawsze ufają bezgranicznie władzy... każdej władzy. Układ ten przemilcza się, ponieważ operacja przeprowadzona przez masonerię zdradza jej dalsze plany, którym miała służyć pieriestrojka - w razie czego lepiej tego nie przypominać]

Paweł Milczarek

http://mercurius.myslpolska.pl/2011/12/ ... alowieski/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRR
PostNapisane: 15 sty 2012, 20:59 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Bij krasnoarmiejca!

Rosyjscy chłopi zbrojnie zaprotestowali przeciw rabowaniu wsi przez bolszewików.
Pod koniec października 2011 roku na ekrany rosyjskich kin wszedł film pod tytułem „Żyła sobie baba”, który wywołał od razu ożywioną dyskusję. Opowiada on o jednej z największych masowych zbrodni dokonanych przez bolszewików na własnym narodzie: na tambowskich chłopach, czyli tych, którzy w myśl założeń marksistowsko-leninowskich mieli być – tak jak robotnicy – klasowym oparciem dla władzy sowieckiej.

Przeciętnemu Rosjaninowi, któremu ciągle mówiono o sojuszu klasy robotniczej z chłopstwem, o Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej (RKKA), trudno pojąć, że to właśnie oddziały RKKA dokonały masakry chłopów. Reżysera Andrieja Smirnowa oskarża się więc o „antyrosyjskość” i szkalowanie Rosji, nie tylko sowieckiej, lecz także – co dość dziwne – carskiej. Nie ma jednak wątpliwości, że ten film, przypominający Rosjanom o wydarzeniach sprzed dziewięćdziesięciu lat, przyspieszy destalinizację ich kraju.

W historiografii powszechnej powstanie chłopów w tambowskiej guberni, leżącej około 400 kilometrów na południowy wschód od Moskwy, określa się jako „antonowskie” (od nazwiska przywódców – braci Aleksandra i Dmitrija Antonowów). W ZSRR i PRL bunt chłopów nazywano natomiast pogardliwie „antonowszczyzną”. Twierdzono bowiem, że wywołali go zaciekli wrogowie władzy sowieckiej – eserowcy. W rzeczywistości był to zbrojny protest włościan, którzy nie mogli wytrzymać rabowania wsi przez bolszewików.

Wyniszczające rekwizycje żywności, masowe, przymusowe pobory do wojska i coraz ostrzejszy terror stały się powodem wybuchu powstania już w 1918 roku. Wtedy jednak zostało ono dość łatwo stłumione przez bolszewików. W 1919 roku chłopi ponownie sięgnęli po broń. W sposób żywiołowy zaczęły powstawać oddziały powstańcze zasilane gromadnie przez dezerterów z Armii Czerwonej i „białej” Armii Ochotniczej generała Antona Denikina. W listopadzie 1920 roku Aleksander Antonow przystąpił do tworzenia regularnego powstańczego wojska, z naczelnym dowództwem i uporządkowanymi strukturami organizacyjnymi. Powstały dwie partyzanckie armie: 1 Armia, w której składzie znalazło się dziesięć pułków, oraz 2 Armia złożona z czterech pułków. Z pułków tych tworzono brygady.

DROGA DO KLĘSKI

W lutym 1921 roku powstanie osiągnęło apogeum. Chłopskie siły liczyły 50 tysięcy ludzi uzbrojonych nie tylko w karabiny ręczne, lecz także w maszynowe oraz działa. W pięciu powiatach całkowicie zlikwidowano sowiecką władzę. Zastąpił ją Związek Pracującego Chłopstwa, którego przedstawicielstwa tworzono we wszystkich gminach. Ruch powstańczy zaczął ogarniać sąsiednie powiaty woroneskiej i saratowskiej guberni. Atakowano miasta i stacje kolejowe. Na przykład 26 lutego zgrupowanie około 1,5 tysiąca ludzi z dziewięcioma karabinami maszynowymi z 3 Brygady pod dowództwem Iwana Kuzniecowa (później objął dowództwo powstańczej 1 Armii) i oddziału Iwana Kolesnikowa (wcześniej walczył z władzą sowiecką w guberni woroneskiej i Donbasie) zaatakowało stację kolejową Ternowka i rozbiło batalion „czerwonego” 90 Pułku Strzelców. W boju zginęło 150 krasnoarmiejców, stu trafiło zaś do niewoli. Powstańcy zdobyli też karabin maszynowy i trzy wozy karabinów ręcznych. Pułk z 14 Samodzielnej Brygady Kawalerii, który wysłano z pomocą krasnoarmiejcom, zdołał uwolnić tylko 75 jeńców.

1 marca powstańcza 2 Armia pod dowództwem Aleksandra Antonowa uderzyła w powiecie borysoglebskim na zgrupowanie „czerwonych” złożone z 4 Pułku Kawalerii i 15 Sybirskiej Brygady Kawalerii. Oddziały sowieckie poniosły wielkie straty w ludziach, powstańcy zdobyli cztery działa z 500 pociskami, wiele karabinów ręcznych, nabojów, siodeł i zapasów prowiantu. Od lata 1920 roku praktycznie każdego dnia siły powstańcze dokonywały podobnych napadów na ośrodki władzy sowieckiej, sowchozy, stacje kolejowe, garnizony Armii Czerwonej.

Wiosną 1921 roku sytuacja powstańców radykalnie się pogorszyła. W październiku 1920 roku zakończyła się wojna z Polską, w listopadzie zaś została rozbita na Krymie „biała” armia generała Piotra Wrangla. Umożliwiło to bolszewikom przerzucenie na Tambowszyznę dużych sił piechoty i kawalerii, wzmocnionych artylerią, bronią pancerną i lotnictwem. Na dowódcę całości wojsk wydzielonych do stłumienia powstania wyznaczono Michaiła Tuchaczewskiego. Pomóc mu miało kilku dowódców, którzy wyróżnili się w walkach z „białymi” i w wojnie z Polską. Jego zastępcą został Ieronim Uborewicz, który do lipca 1920 roku na Froncie Polskim dowodził 14 Armią, a potem 13 Armią działającą przeciwko Wranglowi. Stanowisko szefa sztabu objął Nikołaj Kakurin (w 1920 roku był dowódcą dywizji strzelców, później 3 Armii, za stępcą dowódcy Frontu Zachodniego, a następnie dowódcą Bucharsko-Fergańskiej Grupy Wojsk), którego równocześnie mianowano dowódcą samodzielnej grupy kawalerii. Na Tambowszczyznę przeniesiono także Grigorija Kotowskiego z jego brygadą kawalerii (na jej czele w 1920 roku walczył przeciwko Polakom na Ukrainie).

JAGODA W AKCJI

Spacyfikowaniem guberni i rozprawieniem się z powstańcami oraz wspierającymi ich chłopami mieli się natomiast zająć czekista Gienrich Jagoda i prawnik wojskowy Wasilij Ulrich. Wykazali się bezwzględnością i „talentem” w stosowaniu masowego terroru, co zostało zauważone przez ich zwierzchników. Obaj zrobili wielką karierę w sowieckim aparacie przemocy. To właśnie Jagoda, od 1924 roku drugi zastępca Feliksa Dzierżyńskiego w OGPU (Zjednoczony Państwowy Zarząd Polityczny – policja polityczna), a od 1934 roku ludowy komisarz spraw wewnętrznych, stał się głównym organizatorem systemu łagrowego i zapoczątkował wielką czystkę po śmierci Siergieja Kirowa. Ulrich został natomiast przewodniczącym Kolegium Wojskowego Sądu Najwyższego ZSRR i w latach 1926–1948 prowadził najważniejsze procesy polityczne, między innymi marszałka Tuchaczewskiego oraz przywódców Polskiego Państwa Podziemnego.

W dyrektywie przesłanej Tuchaczewskiemu polecono stłumić powstanie w ciągu miesiąca. Miał tego dokonać przy pomocy skierowanych na Tambowszczyznę nowych oddziałów Armii Czerwonej. O ile 1 stycznia 1921 roku w boje z powstańcami było zaangażowanych 11 870 żołnierzy, a 1 lutego – 33 750, o tyle w chwili objęcia dowództwa przez Tuchaczewskiego (6 maja 1921 roku) siły te liczyły już prawie 42 tysiące, w lecie zaś przeszło sto tysięcy. Oprócz jednostek piechoty (10, 19 i 42 Dywizja Strzelców oraz 114 Samodzielna Brygada Strzelców) w operacji tłumienia powstania wzięły udział brygady kawalerii (1 Brygada Kawalerii Kotowskiego, 14 Samodzielna Brygada Kawalerii oraz 15 i 16 Sybirska Brygada Kawalerii), a także 1, 21 i 52 Oddział Samochodów Pancernych, oddział lotniczy i oddziały WOChR (Wojska Wewnętrznej Ochrony Republiki).

ZBRODNICZA DECYZJA

Do likwidacji powstańców wykorzystywano wszystkie dostępne środki, w tym także broń chemiczną. Jej użycie nakazali Tuchaczewski i Kakurin w rozkazie nr 0116 wydanym 12 czerwca 1921 roku. Oceniwszy położenie, poinformowali, że na skutek zmasowanych działań podległych im wojsk zasadnicze siły powstańców zostały rozbite, ale ich resztki schroniły się w lasach, skąd dokonują wypadów na ośrodki sowieckiej władzy. W celu oczyszczenia kompleksów leśnych należy zastosować gazy duszące. Tę zbrodniczą decyzję zaakceptowała Komisja do Walki z Bandytyzmem przy Rewolucyjnej Radzie Wojskowej Republiki na swoim posiedzeniu 19 czerwca. Po zreferowaniu sprawy przez Siergieja Kamieniewa (w 1921 roku naczelny dowódca Armii Czerwonej) i Władimira Antonowa-Owsiejenkę (przedstawiciel Komisji do Walki z Bandytyzmem w tambowskiej guberni) zaleciła jedynie Tuchaczewskiemu używać gazów z wielką ostrożnością, dobrze przygotować atak od strony technicznej i wykonać go tylko wtedy, gdy będzie zagwarantowany pełny sukces.

Rozkaz ten był skrupulatnie realizowany nawet po odwołaniu z Tambowa Tuchaczewskiego i Antonowa-Owsiejenki. Tylko 2 sierpnia 1921 roku artyleria wystrzeliła 65 szrapneli, 49 granatów i 59 pocisków gazowych do powstańców ukrywających się na wyspie na jeziorze Kipiec (powiat Kirsanow). Sześć dni później specjalny oddział na łodziach, na których zainstalowano karabiny maszynowe, popłynął na wyspę w celu zlikwidowania pozostałych przy życiu powstańców. Czterech zabito, dwóch wzięto do niewoli.

Pomimo ogromnej przewagi technicznej „czerwonych” boje były niezmiernie zacięte. Przykładem tego mogą być wydarzenia z 30 czerwca, kiedy oddział kursantów (123 kawalerzystów z czterema karabinami maszynowymi) zaatakował niedaleko wsi Fiedorowka-Mordwa 9 Siemionowski Pułk dowodzony przez Piotra Awierjanowa (750 powstańców). Krasnoarmiejcy wpadli jednak w zasadzkę i zostali okrążeni. Od zagłady uratował ich 2 Pułk Kawalerii z brygady Kotowskiego, który zdążył przyjść im z pomocą. Straty kursantów wyniosły jednak około 40 zabitych i 80 rannych.

W lipcu główne siły powstańców były już rozbite. Tym, które zachowały jeszcze wartość bojową, dowódcy rozkazali rozdzielić się na mniejsze grupy, ukryć w lasach lub rozejść do domów. Walka miała być jednak kontynuowana. Tak też się stało. Niewielkie grupy powstańców walczyły do końca 1921 roku. Po odwołaniu 17 lipca 1921 roku Tuchaczewskiego z Tambowa, a potem wycofaniu z guberni części sił wojskowych, likwidacją ostatnich powstańców zajmowały się zasadniczo organy bezpieczeństwa. Jedna z grup operacyjnych 24 czerwca 1922 roku o godzinie 22 okrążyła gospodarstwo we wsi Niżnij Szibrjaj w powiecie borisoglebskim, gdzie ukrywali się Aleksander i Dmitrij Antonowowie. Po dwóch godzinach strzelaniny obaj bracia zostali zabici. Był to ostateczny koniec powstańczej epopei.

Waldemar Rezmer

http://polska-zbrojna.pl/index.php?opti ... Itemid=191


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRR
PostNapisane: 16 sty 2012, 18:57 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Dla tvn24.pl "legendarny agent radzieckiego wywiadu".Dla nas nie

Wczoraj, 11 stycznia 2012 roku tvn24.pl podał informację o śmierci „legendarnego agenta radzieckiego wywiadu”, Geworka Wartaniana. Przytoczone są informacje z oficjalnego, propagandowego życiorysu agenta KGB, rodem z sowieckiej hagiografii – o dzielnym szesnastolatku ratującym świat przed agentami Hitlera, który całe życie oddał komunistycznej Ojczyźnie i nawet w 2010 r. bronił rosyjskich szpiegów zdemaskowanych w USA.

O Wartanianie pisała w ARCANACH Anna Zechenter („KGB. Gra w szachy”), której tekst o tym „asie sowieckiego wywiadu” przytaczamy na łamach Portalu.

Choć autor notki na stronie tvn24.pl o przytaczanych „faktach” pisze: „prawdopodobnie”, podkreśla, że to tylko „oficjalny życiorys”, dodaje znaki zapytania, to jednak poniższy tekst publikujemy z głębokim przekonaniem, że „jedynie prawda jest ciekawa”, a sowieckie życiorysy trzeba czytać nieco inaczej i dobrze by było podawać do nich komentarz ekspertów…

http://www.portal.arcana.pl/Szczypta-wa ... ,2121.html


(…) Putin i Miedwiediew prowadzą operację „przywracania Rosjanom pamięci”. Osławione już sztuczki KGB ze „znikaniem” niewygodnych towarzyszy z historycznych fotografii – po ich wcześniejszym usunięciu z tego świata – wydadzą się zapewne szkolnymi wprawkami w porównaniu z nabierającą rozpędu rewolucją w dziejopisarstwie. (…)

Władimir Żyrinowski, niegdyś człowiek znikąd, dziś wiceprzewodniczący Dumy, chce natychmiast zamknąć Instytut Historii Rosyjskiej Akademii Nauk oraz Wydział Historii na Moskiewskim Uniwersytecie. „Trzeba napisać wszystko od nowa i pokazać, kto jest naszym zewnętrznym wrogiem” – takie przekonanie toruje sobie drogę do coraz szerszych kręgów. Miedwiediew ogłasza koniec epoki kłamstw. „Zmuszeni jesteśmy bronić prawdy historycznej i jeszcze raz udowadniać fakty, które do niedawna wydawały się bezsporne. Próby fałszowania historii II wojny światowej są coraz bardziej brutalne, przepojone złością i agresywne” – mówi. (…)

W 1981 roku Alain Delon, Claudel Jade i piosenkarz Charles Aznavour wystąpili we francusko-sowieckim filmie sensacyjnym Teheran 43 o sowieckim agencie Borodinie. Miał on uratować tzw. Wielką Trójkę w Teheranie przed niemieckimi zamachowcami. Służby wywiadu Federacji Rosyjskiej ogłosiły, że prototypami bohaterów filmu byli Goar i Giework Wartanianowie. „Długo nie podawano, że to oni ocalili uczestników konferencji w Teheranie, ponieważ nadal służyli ojczyźnie poza granicami kraju” – podały „Izwiestia” w 2003 roku.

Historia przedstawiona na łamach periodyku „Czekist” została, jak się wydaje, w większej części zmyślona. Giework miał być synem agenta sowieckiego w Teheranie, wychowanym przez ojca na patriotę, „w duchu miłości do ZSSR, do Rosji”. Jako 16-latek zorganizował „grupę patriotów spośród sowieckich uchodźców w Iranie”, bowiem uciekinierzy spod komunistycznych rządów zachowali w sercach miłość do ojczyzny. Siatka ponoć obserwowała niemiecką agenturę w Teheranie. „Chłopcy Wartaniana”, idąc półtora roku po śladach rezydenta Franza Meiera, trafili do 400 Irańczyków na niemieckich usługach – urzędników dworu szacha, ministrów, fabrykantów, przygotowujących niemieckie uderzenie na Sowiety od południa. Prawda historyczna (Niemcy przez bardzo krótki czas brali po uwagę możliwość zamachu) miesza się z fantazją i czyni ją tym bardziej wiarygodną.

Kiedy w sierpniu 1941 do Iranu weszli Anglicy i Sowieci, Moskwa zwerbowała, rzecz jasna, bez trudu wszystkich hitlerowskich agentów. W 1941 dwaj ludzie z siatki Wartaniana wpadli, a jego samego zatrzymała policja. Zgodził się – jak podają „Izwiestia” – na współpracę, wskazując zażartych wrogów ZSSR jako sowieckich agentów. W ciągu kilku dni wyeliminował kilkaset osób, zasługując na miano czekisty-stachanowca.

W 1942 dostał się do otwartej w Iranie przez Anglików szkoły szpiegów. Jego „chłopcy” zbierali zdjęcia uczestników szkolenia, których Anglicy wysyłali później do Indii na kurs spadochronowy, by wreszcie zrzucić ich nad ZSSR. Nie wiadomo wprawdzie nic o brytyjskich agentach lądujących masowo w Sowietach, ale to zapewne też „tajemnica, o której do tej pory nie można było mówić”. W ZSSR agenci brytyjscy, rozpracowani wcześniej przez Wartaniana, wpadali naturalnie wprost w ręce NKWD i dostawali propozycję współpracy. Zdobywszy stosowną liczbę szpiegów, Sowieci mieli poinformować Anglików, że wiedzą o szkole, powodując w ten sposób jej natychmiastowe zamknięcie.

Giework i młodsza siostra jego kolegi, Goar (późniejsza żona Gieworka), w 1943 roku namierzyli w Teheranie sześciu telegrafistów zrzuconych przez Niemców i dowiedzieli się, że niebawem dołączyć ma do nich oficer Waffen-SS, Otto Skorzeny, słynny dowódca jednostek operacyjnych. Dwa miesiące wcześniej uwolnił z hotelu na niedostępnym płaskowyżu we Włoszech samego Mussoliniego, aresztowanego przez rząd zmierzający do zawarcia rozejmu z aliantami. Akcję przeprowadzono błyskawicznie, mimo że żołnierze niemieccy byli w mniejszości, a do hotelu wiodła tylko jedna droga: kolejka linowa.

Według rosyjskiej wersji historii XX wieku Moskwa uprzedziła Hitlera, że agenci w Teheranie zostali zdemaskowani. Podobnie jak w przypadku Brytyjczyków, sama informacja od Stalina wystarczyć miała, by Niemcy natychmiast wycofali się ze swoich planów.

Otto Skorzeny w książce Moje operacje specjalne opisuje szczegółowo wszystkie akcje, także brawurowe uwolnienie Mussoliniego z królewskiego aresztu, stanowczo jednak zaprzecza informacjom o planach zamachu w Teheranie. Twierdzi, że jest to wymysł Rosjan, których zamiarem było „zaciągnięcie Roosevelta do ich ambasady, by Stalinowi łatwiej było go zmiękczyć”.

„Wartanian i jego ludzie pracowali, nie myśląc o nagrodach i zaszczytach. Od 1955 roku mieszkali na Zachodzie, gdzie musieli jeszcze dwa razy brać ślub – piszą „Izwiestia”. – Aż nadszedł ten wielki dzień – wspomina Goar – Dostaliśmy telegram z centrali, strach było go czytać. Jej mąż odszyfrował pismo i zbladł, po czym przeczytał na głos: »Zostaliście Bohaterami Związku Sowieckiego«. A potem była radość, szczęście, łzy i wieczorem kolacja w restauracji”. Sowieccy „Romeo i Julia”, jak ich nazywają dziennikarze, wrócili do kraju podobno w 1986 r., ale dopiero po czterech latach pozwolono im pokazać się publicznie w telewizji.

Jak odnaleźli w Teheranie sześciu agentów? Tego, oczywiście, zdradzić nie mogą, bo „jeszcze jest za wcześnie”. „Teheran to była dziecinnie łatwa operacja w porównaniu z tym, co robiliśmy potem. Szkoda, że nie można o tym jeszcze opowiadać” – mówią. „Moskiewska Prawda” pisze o nich „geniusze wywiadu”.

Fragment książki Anny Zechenter „KGB. Gra w szachy”

http://portal.arcana.salon24.pl/380667, ... la-nas-nie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRR
PostNapisane: 03 lut 2012, 21:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://newworldorder.com.pl/artykul,337 ... lav-Petrov

Zapomniany bohater, czyli człowiek, który ocalił Ziemię - płk Stanislav Petrov

26 września 1983 roku system wczesnego ostrzegania w centrum dowodzenia radzieckich wojsk rakietowych uruchomił alarm jądrowy. Gdyby nie postawa pułkownika Stanisława Pietrowa, który złamał wydany wtedy rozkaz, 23 września mógł okazać się ostatnim dniem życia milionów ludzi na świecie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRR
PostNapisane: 09 mar 2012, 10:02 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Bunt robotników w Nowoczerkasku

Historia Rosji jest historią krwawą. Historią służb specjalnych i tajemnicą owiniętą w zagadkę zrobioną z enigmy. Patrząc na bunt robotników w Nowoczerkasku odnajdujemy te same motywy i podobne reakcje co w "polskich miesiącach." Co było przyczyną buntu? Podwyższenie cen na mięso i nabiał. Społeczeństwo, nawet tak zatomizowane jak sowieckie, zaczęło się burzyć. Pojawiły się nieprzychylne dla reżimu komentarze i nieśmiałe plany strajkowe. Jeden z pracowników lotniska Wnukowo zaproponował zebranie się na Placu Czerwonym i zażądanie unieważnienia uchwały o podwyżkach artykułów spożywczych. Złośliwe komentarze dotyczące braku szans na "doścignięcie i przegonienie Ameryki" oraz rozmowy o błędnych decyzjach w sprawie zakazu posiadania bydła w szybkim tempie prowadziły do konstatacji, że od "obecnej władzy nic dobrego się nie uzyska."

Jak podaje R. Pichoja (od strony 199):

"Wczesnym rankiem 1 czerwca (1962- Unicorn), przed rozpoczęciem dnia pracy niewielka, składająca się z 8-10 osób grupa robotników- formierzy z odlewni stali należącej do Nowoczerkaskiej Fabryki Lokomotyw Elektrycznych zaczęła dyskusję na temat podwyżek cen. Nieszczęśliwym trafem znalazł się tam również kierownik Wydziału Przemysłu Rostowskiego Komitetu Obwodowego KPZR Buzajew, który "zaczął wyjaśniać robotnikom Odezwę KC KPZR i Rady Ministrów ZSRR." Rozpoczął się spontaniczny wiec. Zaczęli podchodzić robotnicy z innych odcinków, a część z nich przerwała pracę i zebrała się na zakładowym placu.

[do grupy robotników przemówił dyrektor Kuroczkin; robotnicy zaczęli wypominać dyrektorowi złe warunki pracy; dyrektor uciekł, pracownicy ruszyli za nim- Unicorn].

(...)Wtedy też, około godz. 11, robotnicy podnieśli pierwsze samodzielnie przygotowane transparenty, z żądaniami mięsa, mleka i podwyższenia pensji. Po upływie pół godziny, przed godz. 12, na placu przed pomieszczeniami dyrekcji zebrała się duża grupa robotników protestujących przeciwko podwyżkom cen i zmniejszeniu stawek. O godz. 12 zatrzymano pociąg osobowy kursujący na trasie Saratów- Rostów. Z kabiny maszynisty protestujący zaczęli wysyłać sygnały wzywające mieszkańców miasta do przyjścia na plac.

Do fabryki przyjechali przedstawiciele władz obwodowych- sekretarz komitetu obwodowego Majakow, a następnie pierwszy sekretarz komitetu obwodowego Aleksandr Basow, przedstawiciel Rostowskiego Komitetu Wykonawczego Zamietin, przewodniczący sownarchozu Iwanow, a także zastępca naczelnika obwodowego zarządu KGB Łazariew wraz z pracownikami UKGB.

[tłum gęstniał, przedstawiciele władz nie wychodzili do robotników, protestujący wdarli się do budynku dyrekcji i żądali wystąpienia władz: przemówił pierwszy sekretarz Rostowskiego Komitetu Obwodowego- Unicorn].

(...) Wieczorem 1 czerwca 200- osobowy oddział milicji podjął próbę zdławienia zamieszek, ale robotnicy rozgonili milicjantów. Następnie wprowadzono wojsko, ale żołnierze nie użyli siły. Następnego dnia, 2 czerwca, robotnicy z czerwonymi flagami i portretami Lenina przemieścili się do centrum miasta pod budynek komitetu miejskiego KPZR. Do tłumu dołączali mieszkańcy Nowoczerkaska. Protestujący pokonali zapory z czołgów i samochodów, doszli do budynku partii i wdarli się do jego wnętrza.

[z balkonu chciano wywiesić czerwony sztandar i portret Lenina; przed siedzibą komitetu rozpoczął się wiec-Unicorn].

(...) Wtedy przeciwko robotnikom skierowano oddziały wojskowe, które otworzyły ogień do ludności. Na miejscu zginęło 20 osób, a trzy zmarły później na skutek odniesionych ran. Około 40 osób zostało rannych."

Za: R. G. Pichoja, Historia władzy w Związku Radzieckim 1945- 1991, Warszawa 2011, s. 201- 202.

3 czerwca mieszkańcy gromadzili się przed placówkami milicji i KGB. Wprowadzono godzinę policyjną. O 15 przez radio przemawiał członek Prezydium KC KPZR Kozłow. Obiecywał, obiecywał, obiecywał i wzywał do zaprowadzenia porządku w mieście. Jak stwierdza Pichoja, rzeczywiście zaprowadzono porządek: zabito 23 osoby, aresztowano 49, a 116 zostało pociągniętych do odpowiedzialności za udział w protestach. Procesy trwały do listopada, 7 spośród 14 uznanych za organizatorów wiecu zostało skazanych na karę śmierci.

http://unicorn.ricoroco.com/nucleo/?itemid=846


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRR
PostNapisane: 18 sie 2012, 19:30 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Spod znaku Skorpiona – Powstanie i upadek Imperium Rosyjskiego (1)

Under the Sign of the Scorpion
The Rise and Fall of the Russian Empire
Juri Lina [2002]
Tłumaczenie Ola Gordon

ROZDZIAŁ VIII

8. 5 – Działalność Berii

Stalin był niezwykle zainteresowany zjawiskiem UFO. Berii nakazał zbierać informacje o tej zagadce. Stalin interesował się również innymi tajemniczymi tematami. Był bardzo zadowolony kiedy przed II wojną światową do Rosji przybył żydowski astrolog Hitlera i pomagał mu w każdy możliwy sposób. Nawet przewidział, że Hitler poniesie klęskę w maju 1945 roku.

Stalin nabrał zaufania do Berii, gdyż to on ocalił mu życie w zamachu nad jeziorem Ritsa w Abchazji. Stalin i Kaganowicz poprzez Berię dokonali egzekucji na Jeżowie 1 kwietnia 1940 roku, na zasadzie żartu prima aprilis. Jeżow “bez powodu karał obywateli”. (O tym wszystkim napisał Ogoniok w lutym 1988.)

Pierwszą rzeczą której dokonał Lawrenti Beria było rozluźnienie rygoru w obozach więziennych. Zaniechano tortur. W tym samym czasie natychmiast zaczął dokonywać egzekucji na Czekistach. Chciał mieć nowych ludzi, którzy będą rywalizować ze sobą próbując uwięzić i dokonać egzekucji tylu osób ile możliwe.

Gen. Leonid Reichman został jednym z jego najważniejszych czekistów. Beria nienawidził dzieci. Z tego powodu chciał wysłać tak dużo dzieci jak możliwe do obozów niewolniczej pracy. W październiku 1940 roku jego czekistom udało się uwięzić do miliona dzieci w wieku 14-17 lat. Grupy NKWD porywały te dzieci w różnych rosyjskich miastach i natychmiast spędzały je jak bydło do obozów więziennych, gdzie większość z nich umierała z głodu i wyczerpania. Od 1943 roku, czekistom udało się zbierać 2 miliony dzieci rocznie.

Podczas II wojny światowej Beria stał się przerażającym katem, gdyż mógł ukrywać swoje zbrodnie jako dzieło nazistów. Prawie 20 mln ludzi aresztował i wysłał do niewolniczych obozów. Jak mówią najnowsze szacunki, w II wojnie światowej Związek Sowiecki stracił co najmniej 32 miliony ludzi, a być może 45 milionów. Historyk Nikolaj Tołstoj twierdzi, że większość z nich (prawdopodobnie 20 milionów) zamordowano na rozkaz Lawrentija Berii. Za wszystkie te zgony obwiniano Niemców. Podczas wojny Beria założył groźną organizację terrorystyczną Smersh (“Śmierć szpiegom!”), która zamordowała ogromną liczbę ludzi. Ci oprawcy byli tak bardzo dumni z wykonywanej pracy, że sami ją filmowali. Reżyser Stanislaw Goworukin pokazał kilka takich fragmentów w filmie “The Russia We Lost” [Rosja która straciliśmy], w których Smersh wieszał “wrogów ludu” i wesoło przyklaskiwał swojej zbrodni. Wielu ludzi skończyło w specjalnych obozach zwanych ChSir. Przeznaczone były dla rodzin zdrajców ojczyzny.

Wszystkich jeńców wojennych uważano za zdrajców. Miliony aresztowano w latach 1941-1942. Wielu z nich zagłodzono na śmierć, ponieważ Lazar Kaganowicz i Lawrentij Beria, w imieniu Stalina, zabronili Czerwonemu Krzyżowi dostarczać żywności. Co dziwniejsze, Czerwony Krzyż ustąpił i zmarło jeszcze więcej ludzi.

Stalin, Kaganowicz i Beria zadbali o to, żeby zniszczyć wszystkie sklepy spożywcze przed niemieckim oblężeniem Leningradu – chcieli zniszczyć wszystkich niewygodnych świadków historycznych wydarzeń w tym mieście. Potwierdziła to Ludmiła Grunberg, która wtedy mieszkała w Leningradzie. Beria został mianowany marszałkiem Związku Sowieckiego za okrutny terror podczas wojny. Semion Ignatiew został nowym szefem NKWD. W 1946 roku Beria został przewodniczącym Komisji Atomowej. Nadal miał dużą władzę jako komisarz ludowy ds. wewnętrznych i kontynuował kampanię terroru także po zakończeniu wojny. Okazał się być tysiąc razy gorszym niż Jagoda i Jeżow razem wzięci.

Według ostrożnych szacunków, podczas kampanii przeciwko “kontr-rewolucjonistom i dla realizacji reformy rolnej w latach 1949-1952″, dokonano egzekucji na co najmniej 5 milionach ludzi. (Svenska Dagbladet, 27.11.1988) Za te masowe zbrodnie odpowiedzialni byli Kaganowicz i Beria.

W Rosji obecnie rozpoczęto dokonywanie rewizji historii II wojny światowej. Zbiegły rosyjski oficer wywiadu Wiktor Suworow (Wladimir Rezun) ujawnił w swoich książkach “The Ice-Breaker” [Lodołamacz] (Moskwa 1992) i “M Day” (Moskwa 1994), że to faktycznie Stalin planował atak na Hitlera, a zatem Niemcy zostały zmuszone dokonać ataku wyprzedzającego.

W ostatnich dniach wojny, żydowski dziennikarz Ilja Erenburg, w setkach komunikatów prasowych zachęcał sowieckich żołnierzy do dokonywania gwałtów na kobietach wroga. “Zabijajcie ich! Nikt w Niemczech nie jest niewinny. Ani żyjący, ani nienarodzeni. Głoście słowa towarzysza Stalina i niszczcie faszystowską bestię w jej jaskini! Kruszcie dumę rasową niemieckiej kobiety! Traktujcie ją jak legalny łup wojenny! Zabijajcie je, odważni żołnierze i zwycięska Armio Czerwona!”

Jego nawoływania wykonywano. Jak mówi TV Raport (Szwecja, 8.01.1994), żołnierze Armii Czerwonej zgwałcili 2 miliony Niemek (w wyniku czego zmarło 180.000 kobiet). Miały miejsce gwałty grupowe, na skutek czego urodziło się 300.000 dzieci, z których wiele zmarło z niedożywienia.

Lawrentij Beria ciągle nadużywał swojej władzy, zmuszając kobiety, które przypadły mu do gustu do spania z nim. Samochody policyjne używano do porywania ładnych dziewcząt i przywożono je do Berii. Gwałcił je, po czym zostały rozstrzeliwane i grzebane w ogrodzie jego małego prywatnego pałacu. W marcu 1993 roku w ogrodzie znaleziono szkielety młodych kobiet. [Dagens Nyheter, 6.04.1993) Beria porywał także, wykorzystywał seksualnie i zabijał małych chłopców.

Ordzonikidze ostrzegł Stalina o tym, że Beria był agentem Musawatystów w Baku w latach 1918-1920. Służby wywiadowcze Musawatystów kontrolowali Brytyjczycy. W 1919 roku Beria podjął pracę dla Brytyjczyków. Stalina nie obchodziły te oskarżenia, gdyż Beria później został podwójnym agentem dla NKWD. Zamiast tego, każdy kto ośmielił się poruszyć ten temat, w tajemniczy sposób znikał. To dlatego dokonano egzekucji na Grigoriju Kaminskim, komisarzu ludowym ds. zdrowia publicznego. Niektórzy historycy twierdzą, że Beria był kochankiem Stalina.

Stalin był również agentem carskiej policji Ochrana, kiedy stracił pracę jako asystent meteorolog w Tiflis (obecnie Tbilisi). Sporządził wiele raportów dla szefa Ochrany, Wissarionowa. W 1906 roku został aresztowany razem z bolszewikami i zwolniony kilka godzin później. Ale kiedy Stalin chciał pozbyć się kolegi agenta Romana Malinowskiego, wysłano go na Syberię. Malinowskiego zwabiono do Rosji Sowieckiej w listopadzie 1918 roku, gdzie z rozkazu Lenina dokonano na nim egzekucji.

W kwietniu 1940 roku Stalin, Kaganowicz i Beria zorganizowali egzekucję 25.700 polskich obywateli. Mord ponad 4.000 polskich oficerów (w tym wielu pochodzenia żydowskiego) w Katyniu odkryli Niemcy. To Iwan Kriwożercew poinformował Niemców o masowych grobach w lesie Katyńskim. Nikt nie chciał słuchać zapewnienia Niemców, że to było dziełem bolszewików, gdyż Związek Sowiecki obwinił za to Niemców

Dopiero 14 października 1992 roku kopia podpisanej przez Stalina decyzji przekazanej do Mołotowa, Kaganowicza, Kalinina i innych, została wręczona przez rząd sowiecki polskiemu prezydentowi Lechowi Wałęsie. Nie było bardzo dziwne to, że żydowscy czekiści dokonali egzekucji także na żydowskich oficerach (w tym Abram Engel, Samuel Rosen, Izaak Gutman, Izaak Feinkel i inni), którzy służyli w polskiej armii.

W końcu Stary Testament mówi, że Jahwe jest równie bezlitosny wobec swojego wybranego narodu (Joz 24:19). Uważano ich za zdrajców!

Amerykański prezydent Franklin Delano Roosevelt i premier brytyjski Anthony Eden, zakazali wszelkiej wzmianki o tym masowym mordzie. Roosevelt oficjalnie potwierdził, że wydarzenia w Katyniu były niemieckim spiskiem. Winston Churchill ostrzegł swoich ministrów: "Musicie unikać tej całej sprawy!" W tym samym czasie zapewnił Stalina, że zrobi wszystko co możliwe, żeby uciszyć gazety polskich uchodźców w Londynie.

Nawet w latach 1970, Głos Ameryki nie miał pozwolenia na poinformowanie o tym, że bolszewicy zamordowali polskich oficerów. Żydowski szef sekcji europejskiej, Hans Holzapfel, był odpowiedzialny za cenzurę. Teraz wiadomo co się wydarzyło. Masowy mord rozpoczął się w kwietniu 1940 roku. Ubranych w zimowe mundury polskich oficerów przywożono w małych grupach – po 30-40 osób – na miejsce egzekucji. Strzelano im w tył głowy, jeden po drugim, kiedy stali nad masowym grobem.

NKWD kontynuowała tę pracę codziennie przez prawie 6 tygodni. Znaleziono 4.143 ciała oficerów. Według dokumentów, w lesie Katyńskim zamordowano 4.421 osób. Wszystkie zidentyfikowane ciała należały do byłych więźniów Kozielska. Więźniów których przetrzymywano w obozach w Starobielsku (koło Charkowa) i Ostaszkowie (koło Kalinina) zamordowano w innych miejscach. Ich liczba wynosi 10.131 (3.820 + 6.311). Kolejne 7.305 obywateli polskich zamordowano na Białorusi i Ukrainie. Odnoszące się do tego dokumenty oznaczono: "Nigdy nie otwierać!"

Kaganowicz zorganizował faktycznie obozy niewolnicze, w których więźniowie pracowali zakuci w łańcuchy. Spośród najważniejszych żydowskich komendantów obozów (Aaron Soltz, Naftali Frenkel – turecki żyd, Jakow Berman, Sergei Żuk, Jakow Rapoport, Nakhimson, Jakow Moroz, Abramson, Pliner, Matwej Berman, Samuil Kogan, Samuil Firin, Biskon, Finkelstein, Serpukhovsky), Lazara Kogana uznano za niewystarczająco skutecznego. W 1938 roku dokonano na nim egzekucji i zastąpiono innym Żydem.

Kaganowicz miał istotny wkład w ustanowieniu państwa Izrael. Na początku maja 1947 roku Moskwa oświadczyła, że Palestynę powinno się podzielić na dwa państwa: arabskie i żydowskie. W międzyczasie syjonistyczni żydzi wmaszerowali do Palestyny śpiewając "Międzynarodówkę". Później opracowano idealną pod względem astrologicznym datę narodzin nowego państwa. To miało być korzystne dla jego przywództwa i obywateli.

Proklamacja państwa Izrael miała miejsce o 16:47 w dniu 14 maja 1948 roku. Ale Zgromadzenie Ogólne ONZ już podjęło decyzję i dało temu projektowi zielone światło 29 września 1947 roku.

Syjoniści pod przywództwem pierwszego prezydenta Izraela, Chaima Weizmana (z Polski), wiedzieli, że najlepsza dostępna broń pochodziła z Czechosłowacji, ale prawicowy rząd tego kraju odmówił sprzedaży Żydom czegokolwiek. Dlatego Stalin zorganizował zamach komunistyczny w Pradze (kierowany przez Klementa Gottwalda) w lutym 1948 roku, i ponownie latem 1948 roku, pół roku po zamachu. Zachodnio-europejscy (łącznie ze szwedzkimi) lotnicy zaczęli potajemnie szmuglować rzeczy z komunistycznej Czechosłowacji do nowego państwa Izrael.

To Ben Gurion podjął inicjatywę załatwienia broni. Stalin i Kaganowicz dopilnowali, żeby broń dostarczyła amerykańska firma lotnicza. W tajnym obozie na przedmieściach Pragi amerykańscy instruktorzy szkolili izraelskich pilotów. (Dagens Nyheter, 23.12.1990, "Svenskar hjalpte Stalin" [Szwedzi pomagali Stalinowi], Anders Persson)

Tę broń wyprodukowano w latach 1944-1945 dla nazistowskich Niemiec Hitlera, i była przeznaczona dla anty-brytyjskich Arabów. Użyta później przeciwko Arabom amunicja oznaczona była symbolem swastyki i arabskimi literami. Nawet Izaak Deutscher przyznał, że Stalin wysłał finansową i wystarczającą pomoc materialną Żydom w Palestynie. (“The Un-Jewish Jew” [Nieżydowski Żyd], Sztokholm, 1969, s.99)

W 1949 roku Stalin rozpoczął walkę z syjonistycznymi Żydami. Jego stan zdrowia psychicznego uległ pogorszeniu. I to było powodem rozpoczęcia przez niego kampanii przeciwko “kosmopolitom” w listopadzie. Uważał, że nadszedł czas by zacząć prześladowania Żydów i łajanie syjonistów. Stalin aresztował żydowskiego autora Samuila Persowa 18 stycznia 1949 roku i poddał go egzekucji 23 listopada 1950 roku. Taki sam los spotkał Samila Gordona 21 lipca 1951 roku.

W sierpniu 1952 roku Stalin rozpoczął prześladowania wszelkiego rodzaju żydowskich pracowników kultury. W dniu 12 sierpnia 1952 roku aresztowano 24 (w tym autorów piszących w jidysz), egzekucji dokonano na 23 z nich. Tego samego wieczora zniknęło bez śladu 217 żydowskich poetów i prozaików, 108 aktorów, 87 artystów i 19 muzyków. Wśród zamordowanych byli autorzy David Bergelson, Fefer Itzik i David Hofstein.

Następnie Stalin rozpoczął czystki elementów żydowskich w strukturze rządowej, nie tylko w Związku Sowieckim, lecz także w krajach satelickich. Wiele dyskutowano o procesach Rudolfa Slanskyego (Salzmann), Wlado Clementi i innych.

http://marucha.wordpress.com/2012/08/18 ... jskiego-1/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRR
PostNapisane: 29 paź 2012, 17:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://solotruth.polacy.eu.org/2876/o-r ... o-o-szmal/

Artykuł opisuje, jak rodził się ZSRR. Autor twierdzi, że chodziło o szmal - nie zgadzam się z tym. Chodziło o dobra materialne, ludobójstwo, przyzwyczajenie ludzkości do przemysłowego mordowania mas ludzkich oraz o atmosferę zakłamania na niespotykaną wcześniej skalę.

Kopia artykułu:

O Rewolucji sowieckiej inaczej - chodzilo tylko o szmal
MatiRani
money, money, money kreci Swiatem i lewicowymi oszustami

tylko dla pieniedzy wymordowano 100.000.000 osób

warto zachowac w archiwach:

Syjoniści ozłocili się na rewolucji 1917 roku



Dwa fenomenalne artykuły: “Oto nadchodzi ZŁO, Lasha Darkmoon” oraz poniższy, ze względu na swoją nieocenioną wartość zostają tymczasowo podwieszone. Namawiamy do ich kopiowania i rozpowszechniania.

Zobacz także: Wielki terror

Źródło: +ru-an.info


Za: +3rm.info


Data publikacji: 3.05.2012


Tłum. RX

Na zorganizowanie w Rosji państwowego przewrotu w 1917 roku przez międzynarodowy syjonizm wydano gigantyczne pieniądze. Ale grabież pokonanej Rosji, która była następstwem przewrotu, wielokrotnie zrekompensowała wszystkie wydatki syjonistów.

Oni, po prostu, ozłocili się…

„Cziornoje dno krasnogo płamieni” (Czarne dno czerwonego płomienia)- Olieg Sliepynin

O tym, że rewolucja w Rosji była „nieunikniona” napisano sporo. Inni są o tym przekonani bez żadnych wątpliwości. Rzeczywiście, zniszczenie historycznej Rosji przygotowywano długo, nie mniej niż pół wieku, jeżeli liczyć od Karakozowa, który wyszedł ze stowarzyszenia „Ad” (Piekło) i wystrzelił w 1866 roku kulę w kierunku imperatora Aleksandra II. Ale rewolucja była przygotowywana w całej Europie, przygotowywana była światowa rewolucja, którą także uważano za nieuniknioną.

Wielu kochających historyczną Rosję dręczyło się potem, tak jak i protojerej ojciec Siergiej Bułhakow: „Za co i dlaczego Rosja odrzucona została przez Boga, skazana na rozpad i śmierć? Nasze grzechy są ciężkie ale nie aż tak żeby wyjaśnić losy wyłącznie w Historii. Takiego losu Rosja nie zasłużyła, ona jest jak baranek dźwigający brzemię grzechów świata europejskiego. Oto tajemnica, pochylić się trzeba ku Wierze…”

Ku Wierze trzeba się pochylić. Z tym nie można się spierać. Ale i nie można zaprzeczyć i temu, że wrogowie prawosławnego imperium mieli środki, plan i wolę żeby osiągnąć triumf rewolucji. Przesadzać z ich znaczeniem nie można. Ale i nie doceniać ich też jest głupie.

Zdołali oni stworzyć katalizator procesu rewolucyjnego bez którego nie byłoby tektonicznych wstrząsów i płomieni, które wylazły na powierzchnię. Gdyby tego nie było to iskrzyłoby spokojnie, gaszone reformami i sukcesami militarnymi.

Kiedy Trocki kiedyś powiedział, że Komintern dla rewolucji jest organizacją konserwatywną w porównaniu z nowojorską giełdą, i wiedział on co mówi albowiem był człowiekiem kompetentnym.

Sprawa miała korzenie w Nowym Jorku

Imperator Aleksander III dowiedziawszy się skąd bierze się rewolucja, podjął decyzję dogadania się z nimi. Czy trzeba było zrozumieć z kim się porozumiewać?

Car przemyśliwał zawarcie z nimi swego rodzaju umowy. Zakończenie finansowego wsparcia rewolucji w zamian za znaczące polepszenie warunków życia rosyjskiego żydostwa. Ślad prowadził, przez Londyn, do niejakiego Jacoba Schiffa w Nowym Jorku. Schaff ryknął carskiemu wysłannikowi: „Z Romanowymi nigdy!” i wyrzucił go.

Encyklopedia Żydowska pisze o Jacobie Schiffie (1847-1920), że pochodził „z wybitnej rodziny rabinicznej, którego ojciec związany był z domem Rothschildów. Szczególną sławę przyniosła Schiffowi emisja obligacji na sumę 200 milionów dolarów na rzecz Japonii podczas wojny rosyjsko-japońskiej. Pomógł on Japonii tak bardzo jak nienawidził carskiego rządu za jego antysemicką politykę. Schiff wielokrotnie odmawiał udziału w kredytowaniu rządu carskiego i namawiał do tego innych finansistów. Jednocześnie okazywał szczodrą pomoc grupom żydowskiej samoobrony i ofiarom pogromów w latach 1903-1905 w Imperium Rosyjskim. Schiff odegrał znaczącą rolę w walce o wypowiedzenie umowy handlowej pomiędzy Rosją a USA od 1832 roku. Dopiero po Rewolucji Lutowej 1917 roku Schiff zmienił swój stosunek do Rosji starając się wspierać rząd Kiereńskiego dał mu wielką pożyczkę…”.

Biograf Schaffa, Nami Cohen, pokazuje, że jego stosunek do carskiej Rosji był „osobistą wojną trwającą od lat 1890-tych do 1917 roku”. „Ta wojna”, ciągnie biograf, „z biegiem lat wzmacniała się i przekształcała się w całkowitą obsesję”.

Powód był religijny. Bankier uporczywie porównywał sytuację żydów w Rosji z biblijną historią egipskiego exodusu a siebie samego widział niewątpliwie jako nowego Mojżesza”.

Biograf uważa, że właśnie dzięki swojej „krucjacie” przeciwko Rosji Schiff musi być „wydźwignięty na niespotykaną przedtem dla żydowskiego przywódcy wysokość”. Schiff wpływał na decyzje rządu, na decyzje samego prezydenta.

Rosyjski, wojskowy śledczy ds. szczególnie ważnych, Boris Brazol (1885-1963, charakteryzowany jako „śledczy od Boga”), patriota Rosji, zajmujący się badaniem nadużyć przy dostawach dla armii, od 1916 roku przebywał w podróży służbowej w USA gdzie pozostał po rewolucji. W Archiwum Departamentu Stanu USA przechowuje się jego raport zatytułowany „Bolszewizm i judaizm”, datowany na 1918 rok, w którym stwierdza się, że: „Decyzja o obaleniu carskiego rządu podjęta była dnia 14 lutego 1916 roku w żydowskiej dzielnicy Nowego Jorku przez grupę rewolucjonistów na czele której stał Jacob Schaff”.

Na konferencji przyjęto decyzję wysłania do Rosji kilkuset agitatorów ze środowiska emigracyjnego do czego „potrzebna kwota , niezależnie od jej wysokości, będzie dostarczona przez ludzi sympatyzujących z rewolucją w Rosji”.

Rewolucja, oczywiście była przygotowywana i na bliższych terytoriach.

Berlin, Tokio, Konstantynopol

Były rewolucjonista, emigrant, Dawid Szub, w książce „Politicziskije diejatieli Rossiji” (Polityczni działacze Rosji) powołując się na dokumenty niemieckiego MSZ, pisze, że „już 8 sierpnia 1914 roku Wilhelm II rozkazał wyasygnować wielką kwotę na rewolucyjną propagandę w Rosji”.

I dalej: „Wkrótce po tym w Wiedniu i we Lwowie grupa ukraińskich socjalistów za pieniądze rządu austriackiego utworzyła „Związek Wyzwolenia Ukrainy”. Celem tego było oderwanie Ukrainy od Rosji i stworzenie niezależnego ukraińskiego państwa. Od rządu austro-węgierskiego Związek otrzymał wielkie pieniądze na prowadzenie propagandy wśród rosyjskich jeńców wojennych przebywających w Austrii i w Niemczech a także na samej Ukrainie”.

Godny jest uwagi fakt, że idea prowadzenia propagandy wśród rosyjskich jeńców została wzięta z doświadczeń wojny rosyjsko-japońskiej lat 1904-1905, która była detonatorem pierwszej rewolucji. Christian Rakovsky powiedział w 1938 roku na przesłuchaniu, że „Jakov Schiff, szef domu bankowego „Kuhn, Loeb & Co.”, który jest oddziałem Rothschildów, miał taką władzę, że USA, które same posiadały kolonie w Azji, na szkodę swoich narodowych interesów uczyniły wszystko aby wzmocnić Imperium Japońskie. Zreorganizowały one japońskie obozy dla rosyjskich jeńców wojennych w obozy szkoleniowe rewolucyjnych bojówkarzy (a jeńców wojennych było kilkadziesiąt tysięcy). Kto ich szkolił?- pyta sam siebie Rakovsky i odpowiada: „Instruktorzy zostali przysłani z USA…”.

Instruktorzy-rewolucjoniści-emigranci

Bez wątpliwości pieniądze, które Wilhelm II inwestował w rosyjską rewolucję miały to samo pochodzenie co pieniądze otrzymane swego czasu przez rząd japoński.

W książce „Kupliennaja riewoliucija. Tajnoje dieło Parvusa” (Kupiona rewolucja. Tajna misja Parvusa) Elizabeth Heresh (doktor filozofii z Wiednia) wykazuje, że Schaff, zwący Rosję „wrogiem ludzkości” uczynił tak, żeby jego zięć, niemiecki bankier Max Warburg, udziałowiec jego finansowego imperium, „sięgnął do kabzy po wielki kredyt dla Niemiec z Ameryki” jako że uważał „że trzeba dołożyć wszelkich wspólnych wysiłków jeżeli skierowane są one przeciwko Rosji”. Heresh pokazuje, że niemiecki rząd w osobie Wydziału Politycznego Sztabu Generalnego „wraz z własną strategią realizował i tę zaproponowaną przez Parvusa”. Parvus- jedna z głównych szarych eminencji rewolucji.

Aleksander Parvus (Izrael Gelfand, 1867-1924), wychodźca z Rosji, otrzymał wykształcenie w Odessie, Zurychu i Bazylei, doktor filozofii i ekonomiczny geniusz. W młodości Parvus postawił przed sobą dwa cele- bajecznie się wzbogacić i zniszczyć Rosję. Był nauczycielem Trockiego z którym, praktycznie kierował Petersburską radą Rewolucyjną podczas rewolucji 1905 roku. Stosownie jest wspomnieć jak na rewolucji 1905 roku Trocki, który miał wtedy 25 lat, zdobył sławę. Starsi towarzysze, którzy zjedli zęby na rewolucji, na początku odnosili się do młodego człowieka niezbyt poważnie.

W 1905 roku przyjechał on zza granicy, nie miał partii ani specjalnych wpływów… O tajemnicy wstąpienia Trockiego na rewolucyjny Olimp mówi Rakovsky (Chaim Reykover) wskazując na więź rodzinną Trockiego z bankierem Abramem Żiwotowskim, „związanym z bankierami-braćmi Warburgami, którzy z kolei są krewnymi bankiera Jacoba Schaffa, to znaczy z tej samej grupy, która finansowała rewolucję 1905 roku. I to jest ten powód w rezultacie którego Trocki jednym ruchem wzbija się na sam szczyt rewolucyjnej hierarchii.

I tutaj macie klucz do jego prawdziwej osobowości…”

Natychmiast po wybuchu wojny Parvus tworzy plan.

Zbieżność interesów

Odpowiednie dojścia Parvus zyskiwał przez ustalone już kontakty. Na początku marca 1915 roku w Konstantynopolu dostał się na przyjęcie u ambasadora niemieckiego. Parvus miał nazwisko i niejednoznaczną reputację. Właściwie jednoznacznie zszarganą w kręgach rewolucyjnych. Swego czasu jako agent literacki Maksyma Gorkiego nie przekazał pieniędzy do kasy RSDRP (Rossijskoj Socjal-Diemokraticzieskoj Raboczoj Partii) oraz autorowi Gorkiemu, pieniędzy które otrzymał w Europie. Gorkij rozpętał skandal, odbyła się sprawa sądowa, Parvus został wykluczony z RSDRP. Ale dla rządu niemieckiego nie było to przeszkodą, dostrzeżono w nim pożądaną osobę…

Pisząc o Parvusie, Grigorij Katkow, autor książki „Fiewralskaja riewoliuccija” (Rewolucja lutowa) zauważa: „Był on żywym dowodem na to, że awanturnicy XX wieku mogli odgrywać decydującą rolę w polityce wielkich mocarstw podczas I Wojny Światowej w nie mniejszym stopniu niż tacy sami awanturnicy w intrygach włoskich państw doby Renesansu”.

Parvus powiedział ambasadorowi Niemiec w Konstantynopolu: „Interesy niemieckiego rządu są całkowicie zbieżne z interesami rosyjskich rewolucjonistów. Rosyjscy socjal-demokraci mogą osiągnąć swój cel tylko w rezultacie całkowitego zniszczenia caratu. Z drugiej strony Niemcy nie zdołają wyjść zwycięsko z tej wojny jeżeli nie wywołają dodatkowo rewolucji w Rosji. Ale i po rewolucji Rosja będzie przedstawiać wielkie zagrożenie dla Niemiec jeżeli nie będzie rozczłonkowana na szereg niezależnych państw. Oddzielne grupy rosyjskich rewolucjonistów już pracują w tym kierunku…”.

Tutaj leżała zbieżność interesów, nad tą sprawą pracował także rząd niemiecki.

Dawid Szub pisze: „Parvus dowodził niemieckim dyplomatom, że tylko rosyjscy socjal-demokraci mają możliwość przygotowania nowego strajku generalnego w Rosji pod hasłem „Wolność i pokój” i jednocześnie podkreślał, że bolszewicy pod kierownictwem Lenina są najbardziej wpływową organizacją”.

To było awanturnicze pociągnięcie. Parvus, po skandalu, nie miał bezpośredniego dostępu do Lenina. Przy tym Wilhelm II nie wierzył, że jakiekolwiek wstrząsy wywrócą tron rosyjski ale był zainteresowany w wywołaniu takich wstrząsów mając nadzieję, że popchną one Mikołaja II do zawarcia separatystycznego pokoju po którym Niemcy zdołają „wyrównać rachunki z Wielką Brytanią”. Plan został w Berlinie przyjęty. W połowie marca 1915 roku „Parvus został głównym doradcą rządu niemieckiego do spraw rewolucyjnych w Rosji”. Zdobył pierwszy milion marek.

Trzej krwawi żydzi. Od lewej Parvus, Trocki i Deutsch

Program zniszczenia Rosji

Obszerny program Parvusa, zatytułowany, niezbyt wyrafinowanie, „Podgotowka massowoj politiczieskoj zabastowki w Rossiji” (Przygotowanie masowego strajku generalnego w Rosji), spisany był na 20 stronach i zawierał, w szczególności, następujące sugestie:

- o masowym strajku generalnym pod hasłem „Wolność i pokój”, który powinien zacząć się w Piotrogrodzie i powinien ogarnąć fabryki zbrojeniowe i koleje.

- o agitacji wśród robotników w miastach portowych (Odessa, Sewastopol) i w stoczniach (Nikołajew).

- o ucieczce więźniów politycznych z Syberii i użyciu ich w charakterze rewolucyjnych agitatorów w Piotrogrodzie.

- o wykorzystaniu rosyjskiej prasy w Europie, która wpłynęłaby na stanowisko krajów neutralnych i popchnęłaby je do przystąpienia do wojny po stronie Niemiec.

- o Ukrainie: „podburzanie przeciwko rosyjskiej państwowości i żądanie autonomii, zwłaszcza w środowisku chłopskim”.

Podobne punkty dotyczyły Finlandii i Kaukazu. Plan Parvusa zakładał działania dywersyjne, wysadzanie mostów „tak jak w latach 1904-1905”, podpalenia zbiorników ropy naftowej w Baku…

Ale głównym jego zadaniem było nawiązanie kontaktu z frakcją bolszewików i zapewnienie sobiepoparcia Lenina. Nie udało mu się tego zrealizować w pełni ponieważ Lenin marzył o gazecie „przy pomocy której, miał nadzieję, zdołałby popchnąć cały europejski proletariat na drogę natychmiastowej rewolucji”. Lenin nie wierzył w powodzenie Parvusa. Tym bardziej, że w styczniu 1917 roku (tekst w „Dziełach” Lenina) w swoim wystąpieniu przed szwajcarskim audytorium Lenin powiedział: „My, starcy, być może nie dożyjemy do decydujących bitew tej nadchodzącej rewolucji…”. Rewolucja rozpoczęła się w ciągu kilku tygodni.

Niewidzialny agent i jego dzieło

Parvus stworzył agenturalną sieć w Europie i w Rosji. O jej działalności miał wysokie mniemanie przedstawiciel niemieckiego rządu: „Praca tak dobrze zorganizowana, że często ludzie pracujący dla organizacji, nie wiedzą, że za tym wszystkim stoi rząd niemiecki”.

Jeszcze by co! Toczy się krwawa wojna. A rewolucja to broń i to broń dużo bardziej korzystna i skuteczna niż produkcja armat, budowa samolotów, przeprowadzanie kolejnej mobilizacji. Rewolucja, w rzeczywistości, mobilizowała Rosjan do zniszczenia swojego kraju. Parvus, wiodąc luksusowe życie, szastając pieniędzmi ale i wspierając hojnie emigrantów, działał we wszystkich możliwych kierunkach. Poświęcał uwagę, między innymi, i sprawie „wyzwolenia Ukrainy” okazując separatystycznym organizacjom „praktyczną pomoc”. Rewolucja aktywnie dziergała swoje sieci w masońskich lożach, przygotowując w ich wnętrzach przyszły Rząd Tymczasowy. Przyszły premier Aleksander Kiereński był swego czasu sekretarzem masońskiej Rady Najwyższej czyli inaczej szefem rosyjskiej masonerii.

Strajki, organizowane według jednego scenariusza, wymyślonego przez czarny geniusz Parvusa, wstrząsały ośrodkami przemysłowymi. Schemat był prosty. Niektóre z wydziałów fabrycznych wysuwały, niemożliwe oczywiście do spełnienia, żądania. Czasy wojenne. Przedsiębiorstwo o strategicznym znaczeniu obronnym. W stosunku do strajkujących miały zastosowanie środki represyjne. Było to powodem do strajków na innych wydziałach a następnie w całych przedsiębiorstwach. I tak w Zakładach Putiłowskich „3 lutego 1916 roku mechanicy warsztatów elektrotechnicznych zażądali zwiększenia wynagrodzeń o 70%”. Byli oni nieźle „podgrzani”. I pieniędzmi i agitacją. Podobnie zaczynał się strajk w stoczniach Nikołajewa. Dochodzenie pokazało, że materialne, „nie do zniesienia”, wynagrodzenia, które popchnęły robotników do strajku, są całkowicie satysfakcjonujące dla robotników sąsiednich zakładów. W szeregu żądań ekonomicznych pojawiały się także hasła polityczne, które nie wyrażały absolutnie nastojów ludowych: „Precz z tyranią carskich najemników!, Precz z monarchią Romanowych!, Niech żyje proletariacka solidarność i walka klasowa!, Niech żyje rewolucyjny proletariat i rosyjska socjal-demokratyczna partia robotnicza!”…

Dla Rady Ministrów Rosji nie było zagadką pochodzenie strajków i demonstracji. Minister Żeglugi Iwan Grygorowicz natychmiast po rozpoczęciu działalności Parvusa raportował: „Według najnowszych informacji, które otrzymałem, pojawienie się proklamacji i ulotek jest rezultatem działalności agentów pozostających na służbie państw prowadzących z nami wojnę i które nie powstrzymują się przed żadnymi niecnymi środkami”.

Później Grygorowicz mówi: „Niemcy prowadzą wzmożoną propagandę i zalewają pieniędzmi antyrządowe organizacje. Teraz jest ostro, zwłaszcza, w Zakładach Putiłowskich”.

Zakłady Putiłowskie zdecydowanie nie przez przypadek wybrano na „zapalnik”.

Bankier A. Żiwotowskij był kompanem bankiera i przemysłowca Alieksieja Putiłowa.

Katkow pisze: „Świadectwo Grygorowicza nie wywołało sensacji w Radzie Ministrów. Oczywiście ministrowie wiedzieli, że Niemcy podgrzewają robotnicze niezadowolenie i przygotowują ogromny wybuch”. Ruch strajkowy tłumiony był siłami policyjnymi i środkami wojskowymi, aresztowano prowodyrów. Ale to było za mało. Duch rewolucji rozpłomieniał umysły.

Wybuch

Żądanie przez robotników jednego z wydziałów Zakładów Putiłowskich (18 lutego 1917 roku) 50% podwyżki zarobków, po którym nastąpił następnie strajk włoski i zwolnienie z pracy strajkujących, wywołało, od dawna przygotowywany, wybuch. 22 lutego dyrekcja ogłosiła zamknięcie wszystkich wydziałów. To posunięcie wypchnęło poza bramy zakładów ,na ulice, 30 tysięcy dobrze zorganizowanych robotników.

„Ani przedtem ani potem masy robotnicze Rosji”- pisze Katkow- „nie wykazały podobnej zdolności odpowiedniej do „spontanicznych działań”. W tym czasie bolszewicy ze względów taktycznych byli przeciwko strajkom. Według ich planów, rewolucję przełożono na okres zakończenia wojny, na okres masowej demobilizacji. Spodziewano się, że wiosenno-letnia ofensywa Armii Rosyjskiej będzie zwycięska. Parvus działał nie przez bolszewików ale przez tak zwaną „Mieżrajonkę”, niezbyt liczną organizację. Do „Mieżrajonnej (międzyrejonowej) organizacji zjednoczonych socjal-demokratów Piotrogrodu wchodzili mieńszewicy i odłączeni od swojej partii bolszewicy. Ideologię kształtowały wpływy Trockiego i doświadczenie Rady Petersburskiej 1905 roku”.

„Mieżrajonka” w lutym wypuściła ulotki z hasłami: „Precz z samodzierżawiem, Niech żyje rząd rewolucyjny, Precz z wojną” i przejawiła zadziwiającą dla wszystkich aktywność.

Do strajku wciągane były inne zakłady, czasami groźbami. Na czerwonych transparentach pierwszych dni robotniczych zamieszek widniało jedno hasło: „Chleba!”.

Żądań politycznych nie było. Ale oto pewnego razu pojawiła się czerwona flaga z literami RSDRP (Rossijskaja Socjal-Diemokraticzieskaja Raboczaja Partia). A na drugim transparencie widniało hasło: „Precz z wojną”. To hasło nie wywołało zrozumienia u demonstrantów i trzeba je było usunąć. Aktywni uczestnicy wydarzeń rozumieli, i są na to świadectwa, że „hasła były im narzucone przez jakieś tajemnicze osoby z zewnątrz”.

Przywódca niewielkiej grupy robotników, otrzymawszy „zlecenie” podszedł do towarzyszy. „Czego oni chcą?”- spytał jeden z nich ponuro.

„Oni chcą pokoju z Niemcami, chleba i równouprawnienia żydów”- padła odpowiedź.

Lud był zainteresowany chlebem. A wszystko pozostałe zostało włączone do „spontanicznej” rewolucji. Zamknięcie Zakładów Putiłowskich i solidarnościowe strajki nałożyły się na zamieszki wywołane panicznymi pogłoskami o możliwym wprowadzeniu kartek na chleb. Wywołane kolejki po chleb (przy swobodnej sprzedaży wszystkich innych produktów) doprowadziły do rozbicia kilku piekarń… Lud się bawił!

Wytwornie ubrany tłum czupurnie krzyczał drażniąc policję- „Chlie-jeeba!, Chlie-jeeba!”.

Dwie fale, robotnicza i chlebowa, połączyły się. Wezbrał wał. Na Znamienskoj Płoszczadi (Placu) podczas wiecu u stóp pomnika Aleksandra III sekciarski kozak uderzył szablą oficera policji, który chciał dopchać się do czerwonej flagi a tłuszcza go dobiła. Do rozpędzenia jednej z demonstracji wprowadzono wojsko. Na Newskim Prospekcie polała się krew, zginęło 40 ludzi. Był to niedzielny dzień. W niedzielę 26 lutego w cerkwiach nie ogłoszono zakazu uczestnictwa dla prawosławnych w zamieszkach. Wybitna osoba Świętego Synodu, metropolita Władimir (Bogojawlienskij) odmówił żywiąc urazę. 27 lutego, był to poniedziałek, w koszarach jednego z pułków, w batalionach szkolnych, zabito oficera. Żołnierze poborowi z karabinami wybiegli na ulicę. Zaczął się zbrojny bunt. Uliczna tłuszcza gromiła policyjne posterunki, otwierała więzienia i areszty. Stanął w płomieniach budynek Sądu Okręgowego: WOLNOŚĆ!

Dla rewolucjonistów prawie wszystkich odcieni, dla działaczy Dumy Państwowej jak i dla większości masonów, sam moment wybuchu rewolucyjnego okazał się zaskoczeniem.

Na gorące węgle, przygotowywanej od pół wieku rewolucji, złożyły się trzy komponenty: niedobory chleba, zamknięcie Zakładów Putiłowskich i obecność w Piotrogrodzie ogromnej ilości żołnierzy poborowych, którzy nie widzieli wojny, niechętnych do wyjazdu na front i zdemoralizowanych przez agitację. Czwartą wszechobecną komponentą był antymonarchiczny spisek na szczytach, w środowisku generalicji i posłów do Dumy Państwowej. Wiarołomstwo, złamanie przysięgi, żar „węgli” i wyżej wspomniany zestaw komponent wyprodukowały potwornej siły wybuch, który zniszczył budowlę Historycznej Rosji, wielowiekową monarchię. Rosja pogrążyła się w nowej epoce.

Złoto zwycięzcy

„Schiff” wygrał wojnę. Czy mógł on i jego kompania ją przegrać? Mogli…

Schiff mógł przegrać ale nie mógł się zrujnować, nie mógł zejść na dziady. W żadnym wypadku. System finansowy wynaleziony przez pierwszego Rothschilda i udoskonalony przez jego pięciu synów, rozrastający się, oplatający cały świat, nie dopuszcza takiego scenariusza. Ich bogactwa i władza mnożą się dzięki każdej twórczej i każdej niszczycielskiej działalności. Do niszczenia potrzebne są armie, uzbrojenie, infrastruktura, które wymagają kredytów. Kredytów których niemożliwością jest nie zwrócić ani w wypadku zwycięstwa ani w wypadku klęski. Zwrócić w złocie. Wraz z odsetkami. Do tworzenia, budowania miast, fabryk, dróg, też potrzebne są te same kredyty. I one także będą zwrócone w każdym wypadku. Z ogromnymi odsetkami.

W rewolucję zainwestowano gigantyczne środki finansowe. Zysk wielokrotnie przekroczył wszystkie koszty. O wielkości inwestycji panują różne opinie…

Celem rewolucji sowieckiej bylo zagarniecie zasobów naturalnych Rosjii i zlikwidowanie rodzacej sie konkurencji


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRR
PostNapisane: 07 lis 2012, 19:27 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
95 temu wybuchła rewolucja bolszewicka w Rosji

Komunizm nie umarł

Po 95 latach widzimy, jak prorocze były słowa Najświętszej Maryi Panny wypowiedziane w Fatimie! Zło komunizmu przeraża, a jego skutki i owoce trwają nadal. Największym złem komunizmu jest jego bezbożność. Jest to bowiem system, który wprost głosi, że Bóg nie istnieje.

Minionej nocy z 6 na 7 listopada przypadła 95. rocznica wybuchu rewolucji bolszewickiej zwanej też październikową. Wydarzenie to zapoczątkowało erę komunizmu w Rosji oraz wielu krajach świata. Znamienne jest to że niecały miesiąc wcześniej 13 października w Fatimie Matka Boska po raz ostatni ukazała się trójce pastuszków dokonując cudu słońca. Wiadomo też, że było to objawienie kończące cykl fatimski, w którym właśnie Rosja została wspomniana: Przyjdę prosić o poświęcenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu oraz o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty miesiąca. Jeżeli moje prośby zostaną wysłuchane, Rosja nawróci się i nastanie pokój. Jeżeli nie, [kraj ten] rozpowszechni swe błędy po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła Świętego. Dobrzy będą umęczeni, Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć, różne narody będą unicestwione. Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i będzie dany światu na pewien czas pokój.

I rzeczywiście, niecały miesiąc po ostatnim objawieniu w Rosji dochodzi do bolszewickiego przewrotu. Dziś, po 95 latach widzimy, jak prorocze były słowa Najświętszej Maryi Panny! Zło komunizmu przeraża, a jego skutki i owoce trwają nadal. Największym złem komunizmu jest jego bezbożność. Jest to system, który otwarcie głosi, że Bóg nie istnieje. Kolejnym straszliwym błędem tego sytemu jest całkowicie fałszywa wizja człowieka zredukowana do materii, cząstki olbrzymiej społecznej masy. Człowiek wrzucony został w antyporządek oparty na egalitaryzmie rozciągniętym także na sferę ekonomiczną: bez prawa własności i wolnej przedsiębiorczości. Iście piekielny rodowód ma też impuls, którym kierują się wyznawcy tej ideologii, czyli manifestujący się w walce klas bunt i nienawiść do porządku naturalnego, a zwłaszcza opartego na wierze katolickiej.

Warto spojrzeć z perspektywy 95 lat na ów historyczny, iście piekielny fenomen i zauważyć, że nie jest on zjawiskiem o tajemniczym i nieuchwytnym rodowodzie, ale że jest to krwawy i burzliwy akt długiego procesu, który trawa już od 700 lat. Komunizm jest logicznym następstwem procesu, który niczym nowotwór niszczy Cywilizację Chrześcijańską. Proces ten zainicjowany został gdzieś u szczytu średniowiecza na przełomie XIII i XIV wieku. Niebawem nastała epoka renesansu, w którym człowiek odwrócił się w stronę świata pogańskiego, zaś wraz z protestantyzmem ogłosił hasło Chrystus tak, Kościół nie! Na tym podłożu powstały nurty myślowe, których produktem była deistyczna rewolucja francuska ze sloganem Bóg tak, Chrystus nie! Później zaś materialiści i komuniści XIX wieku głosili już buńczucznie, że Bóg nie istnieje. Warto zwrócić uwagę, że obecna już neomarksistowska myśl tak przedefiniowała człowieka, że można by dojść do wniosku, iż w tym panteistycznym systemie także i człowiek nie istnieje albo że ma wartość nie większą od psa czy kota! Wszystkie te etapy tworzą łańcuch kolejnych rewolucji, których pierwszą i najbardziej gnębioną ofiarą zawsze jest Kościół katolicki.

Obecnie lansuje się pogląd, według którego komunizm to przeszłość i przechodzi się do porządku dziennego nad faktem, że system ten panuje nadal w kilku krajach oficjalnie. Nie zwraca się uwagi także na fakt, że jego istotne elementy jak: bezbożność; zredukowana do materii, a nawet do instynktów wizja człowieka; panteistyczny i ewolucjonistyczny (rozumiany po heglowsku i darwinowsku) charakter rzeczywistości oraz skrajny egalitaryzm są przecież wciąż panującą ideologią! Komunizm nie tyle umarł co – zgodnie z tym, co mówili o nim jego prorocy – przeobraża się w coraz skrajniejsze ideologie. Obecna faza neomarksistowskiej rewolucji kulturalnej zapoczątkowanej symbolicznie zamieszkami w Paryżu w 1968 roku osiąga właśnie swoje apogeum. Na horyzoncie widać już oznaki kolejnej rewolty, która ma znamiona otwartego satanizmu i anarchizmu. Jej ponurym symbolem była demonstracja lewicy w Madrycie podczas ubiegłorocznego Światowego Dnia Młodzieży. Na czele pochodu niesiono wówczas transparent z napisem ku czci szatana. Warto o tym pamiętać z uwagi na fakt, że pierwszym rewolucjonistą był właśnie Lucyfer, który mówiąc Nie będę służył! zbuntował się przeciw Bogu. Został jednak pokonany i strącony do piekła przez Archanioła Michała, pierwszego kontrrewolucjonistę.

Arkadiusz Stelmach

http://www.pch24.pl/komunizm-nie-umarl- ... z2BYuTZRut


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRR
PostNapisane: 12 lis 2012, 12:05 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
"THE SOVIET STORY"-ROSYJSKI FASZYZM XX WIEKU

Temat już na SALONIE umieścił ARGUS Wolf u siebie ale warto poświęcić tematowi historycznemu dużo więcej miejsca. Oto recenzje dokumentu filmowego"Soviet story" :

http://alf.salon24.pl/461440,film-the-s ... skiejUWAGA - WARTO!!! "Soviet story" film na DVD od 7 listopada z tygodnikiem "Gazeta Polska"
Data: 2012-11-07

"Ten film, to najpotężniejsza jak dotąd odtrutka na próby sfałszowania historii. To porywający, odważny i bezkompromisowy film." - ECONOMIST
Od 7 listopada na DVD z tygodnikiem Gazeta Polska.

Fragment artykułu, jaki pod wpływem tego filmu napisał red. nacz. "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz: W najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska” znajdą Państwo film „The Soviet Story”, będący najlepiej zrobionym dokumentem o komunistycznych zbrodniach. Dowiadujemy się z niego o bliskich związkach bolszewików z hitlerowcami. Widać też ciągłość ludobójczego systemu, którego zręby utrzymały się do dziś. Fizyczna eliminacja wrogów, bezwzględność nawet wobec przypadkowych ofiar, odbieranie elementarnej godności – to wszystko służyło interesom nowej kasty, która wyrosła na nienawiści i przemocy.
Ten film jakoś niesamowicie współgra z ostatnimi wydarzeniami wokół katastrofy smoleńskiej. Smoleńsk będzie zaliczany do najstraszniejszych etapów rozwoju nieludzkiego państwa. Być może stanie się jednym z ostatnich. Wkrótce w Rosji może dojść do poważnych zmian politycznych. Wtedy dowiemy się o przyczynach tragedii z 10 kwietnia 2010 r. już bez wielkiego śledztwa. Jest to najgorszy koszmar dla pomocników Putina w Polsce. Zostaną poświęceni w pierwszej kolejności.
Źródło:

http://vod.gazetapolska.pl/2696-uwaga-w ... eta-polska

"The Soviet Story"
"Patet omnibus veritas, nondum est occupata. Multum ex illa etiam futuris relictum est"
Seneka
"The Soviet Story" to wstrząsający dokument o współpracy Gestapo z NKWD przed 1941 rokiem. Film opowiada o sowieckim terrorze wewnętrznym, o zabijaniu własnych obywateli "na skalę przemysłową", o sztucznie wywołanym Wielkim Głodzie na Ukrainie (Hołodomor), o mordzie w Katyniu, o współpracy gospodarczej i militarnej hitlerowskich Niemiec i stalinowskiego ZSRS, o masowych deportacjach, o eksperymentach medycznych dokonywanych na więźniach Gułagów, a także o odradzającym się współcześnie faszyzmie w Rosji.

Prace nad filmem trwały ponad 10 lat. Nakręcony został przez Łotysza Edvins'a Šnore - łotewskiego politologa, który jest również autorem scenariusza oraz reżyserem filmu.

W obrazie wykorzystano unikalne zdjęcia i fragmenty filmów archiwalnych z tamtych lat.

"The Soviet Story" zawiera wywiady z zachodnimi jak również rosyjskimi historykami, ekspertami i politykami: Normanem Davisem, Borysem Sokołowem, pisarzem Wiktorem Suworowem, Władimirem Bukowskim, ostatnim przywódcą ZSRS Michaiłem Gorbaczowem, byłym pułkownikiem GRU (Głównego Zarządu Wywiadu) ZSRS Władimirem Karpowem, członkami Parlamentu Europejskiego, jak również ofiarami sowieckiego terroru.

Film odłożony na półki w telewizjach państw Unii Europejskiej (w tym niestety również i w Polsce) opowiada nie tylko o przeszłości, ale także o tym, jak przemilczanie sowieckich przestępstw odbiło się na teraźniejszej wizji historii w Europie.

Państwowa rosyjska telewizja "Wiesti", przed wizytą premiera Putina na Westerplatte pokazała film "Sekrety tajnych protokołów" - oskarżający Polskę o pakt z hitlerowskimi Niemcami. Telewizja Polska kupiła prawa do emisji filmu "The Soviet Story" w 2008 roku, do tej pory film, który zadał by kłam rosyjskiej wersji historii nie został wyemitowany. Należy zadać pytanie: DLACZEGO?

Ryszard Kapuściński”

Strona filmu: www.sovietstory.com

Źródło:
http://www.klubygp.pl/arch/2009/soviet_story.html

Polecam ten film wszystkim a zwłaszcza młodym historykom by PRAWDĘ przedstawiać taką jaka była a nie tak aby była politycznie poprawna.

http://bws.salon24.pl/461941,the-soviet ... m-xx-wieku


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRR
PostNapisane: 14 sty 2013, 13:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/3081/fiasko- ... piotrogrod

Fiasko ataku na Piotrogród
Godziemba, 10 grudnia, 2012 - 07:20

Brytyjskie okręty uczestniczyły w nieudanej próbie zdobycia Piotrogrodu przez generała Judenicza.
W kwietniu 1919 roku rosyjski generał Judenicz pojawił się nad Bałtykiem. Miesiąc później Londyn wysłał generała Gough’a, który założył swą główną kwaterę na jednej z helsińskich wysp. Jego zadaniem oprócz organizacji zaopatrzenia dla białych Rosjan było nadzorowanie opuszczenia państw bałtyckich przez jednostki niemieckie.

Brytyjski generał uważał Judenicza za człowieka o „żelaznej woli (…) nie zainteresowanego rozgrywkami politycznymi”. Z kolei marszałek Mannerheim, znając opinie Turków o generale, „spodziewał się człowieka o silnej osobowości, lecz ku swemu zaskoczeniu ujrzał uderzająco słabego fizycznie i całkowicie pozbawionego zdolności inspirowania innych, jakie powinien posiadać przywódca polityczny i militarny tej rangi”.

Przebywając w Estonii, która – w myśl brytyjskich planów - miała mu pomagać, wyrażał się o niej w sposób mało dyplomatyczny: „to nie Estonia, to kawałek rosyjskiej ziemi, to prowincja Rosji. Rząd Estonii to banda kryminalistów, którzy uchwycili władzę, a ja nie będę z nimi rozmawiał”. Oficerowie jego wojska byli podobnego zdania, odgrażając się, że gdy tylko odzyskają władzę zaraz zmiażdżą nowe niepodległe państwa bałtyckie.
Nic więc dziwnego, iż Estończycy wahali się przed udzieleniem wsparcia Judeniczowi, całkiem zasadnie podejrzewając, iż w razie zwycięstwa białych w Rosji, zanegują oni ich prawo do niepodległości. W tym samym czasie bolszewicy zaoferowali im uznanie niepodległości pod warunkiem zaprzestania współpracy z białymi. Dylemat, przed jakim stanęło młode państwo, uwidaczniał również podstawową sprzeczność w brytyjskiej polityce – konieczność pogodzenia poparcia dla niepodległości krajów bałtyckich z poparciem dla białych, negujących te niepodległość.

Finlandia w zamian za ewentualny udział w operacji piotrogrodzkiej Judenicza zażądała uznania swych praw do Pieczengi, zorganizowania plebiscytu w Karelii oraz brytyjskich dostaw broni i amunicji. Rada Najwyższa Ententy jednak odmówiła bezpośredniego poparcia dla Finlandii, gdyby zdecydowała się uczestniczyć w akcji militarnej na Piotrogród.

W tej sytuacji Londyn zadecydował o wysłaniu Judeniczowi dostaw broni, amunicji, butów, środków sanitarnych oraz żywności. Jednocześnie wzmocniono bałtycką eskadrę admirała Cowana, która miała wspierać operację z morza.

18 sierpnia 1919 roku eskadra brytyjskich kutrów torpedowych przeprowadziła spektakularny atak na bolszewicką flotę zamkniętą w kronsztadzkiej bazie, w wyniku której zatopiono dwa rosyjskie pancerniki: „Pietropawłowsk” i „Andrzej Pierwozwannyj” oraz okręt-bazę dla łodzi podwodnych. Brytyjczycy utracili trzy kutry torpedowe, poległo 6 oficerów i 10 marynarzy.
Udana akcja oddaliła zagrożenie dla brytyjskich sił morskich na Bałtyku oraz nadbrzeżnych jednostek białej armii. Operacja uwolniła także nabrzeżne osiedla państw bałtyckich od groźby ataku ze strony morza. Do końca wojny z Kronsztadu nie wychylił się żaden okręt większy od niszczyciela.

Brytyjski dowódca na Bałtyku admirał Cowan pogratulował swym marynarzom dokonania „zniszczeń (…) w najlepiej na świecie strzeżonej morskiej bazie wojennej, spustoszenia jej i wysadzenia okrętów w powietrze”.
Niespodziewany sukces kronsztadzki nie wpłynął mobilizująco na Judenicza, pogrążonego w sporach ze swoim rządem Rosji północno-zachodniej. Wykorzystując tę bierność bolszewicy odebrali mu Psków, jedyne znaczące miasto w rejonie nad którym sprawował władzę. Dodatkowo kontrolujący część Łotwy niemiecki oficer von der Goltz, ogłosił się rosyjskim pułkownikiem księciem Pawłem Michałowiczem Vermont-Awałowem, a swą formacje nazwał „Zachodnią Armia Ochotniczą”. Grabieże dokonywane przez to rosyjsko-niemieckie wojsko przybrały takie rozmiary, że premier Łotwy skierował ostrą skargę do Lloyd George’a, wskazując, iż niektórzy brytyjscy oficerowie wspierają von der Goltza. W odpowiedzi na początku października 1919 roku Rada Najwyższa Ententy postanowiła wymóc na Niemcach wycofanie oddziałów zbrojnych z krajów bałtyckich. Rząd republiki weimarskiej odwołał von der Goltza oraz zakazał swoim obywatelom wstępowania do formacji rosyjskich.

Wobec groźby wstrzymania dostaw brytyjskich, 12 października 1919 roku Judenicz rozpoczął wreszcie ofensywę na Piotrogród. Nacierająca armia liczyła ponad 18 tysięcy żołnierzy, wspieranych przez 4 pociągi pancerne oraz 6 brytyjskich czołgów. Początkowo wojska białych odnosiły sukcesy, odzyskując Psków oraz zajmując Gatczynę, skąd do byłej stolicy Rosji pozostało niespełna 60 km. Podobny dystans dzielił nacierających od ważnego strategicznego obiektu – linii kolejowej łączącej Piotrogród z Moskwą.

Pod osłoną brytyjskich okrętów w Krasnej Górce wylądował rosyjski desant, jednak broniąca dostępu do Kronsztadu i samego Piotrogrodu, potężna nadmorska twierdza odpierała kolejne natarcia. Sukcesy te sprawiły, iż brytyjski minister wojny Winston Churchill gratulując Judeniczowi wielkich osiągnięć, obiecywał dostawy czołgów oraz dział niezbędnych do kontynuowania szturmu miasta.

Oddziały Judenicza nadal nacierały i 20 października 1919 roku jego żołnierze zbliżyli się na odległość kilkunastu kilometrów od centrum Piotrogrodu. Wobec groźby utraty drugiego co do wielkości miasta, Lenin powierzył jego obronę Trockiemu, który za pomocą terroru przywrócił dyscyplinę w szeregach obrońców miasta. Bolszewicy wydobyli z dna zatopiony pancernik „Sewastopol”, który swymi potężnymi działami skutecznie raził nacierających rosyjskich żołnierzy.

Siły Judenicza zostały zatrzymane, a bolszewicy przystąpili do kontrofensywy, odzyskując 3 listopada Gatczynę, a potem dochodząc do estońskiej granicy. Dodatkowo cofających się białogwardzistów dotknęła epidemia tyfusu plamistego.
Trocki zamierzał ostatecznie rozprawić się z siłami Judenicza ścigając je także na terytorium Estonii. Sprzeciwił, się temu Lenin. Obawiając się, że „zmobilizuje to angielskich liberałów i umiarkowanych torysów” przeciwko nim i „wzmocni chwiejną pozycję Churchilla”, Moskwa zażądała od Estonii jedynie rozbrojenia i internowania wojsk białych.

Pod naciskiem Moskwy władze estońskie nakazały rządowi północno-zachodniej Rosji opuścić swe terytorium, a żołnierzy rosyjskich umieściły w leśnych obozach. Na początku stycznia 1920 roku rozżalony Judenicz apelował do Churchilla o pomoc w zachowaniu zdolności bojowej przez jego oddziały i przemieszczenia ich na front południowy. Rząd brytyjski podjął jednak decyzję o wycofaniu swej eskadry z Bałtyku.

Admirał Cowan bardzo krytycznie ocenił Judenicza, stwierdzając, iż „trudno wskazać jakąś inną ofensywę, której mielibyśmy do czynienia z tak wyraźnym brakiem inteligentnego dowodzenia czy z tak wielkimi błędami militarnymi. Judenicz liczył, że nasze czołgi na lądzie i nasze okręty przy brzegu wykonają za niego cała pracę”. Podobnie krytyczny był płk. Hope-Carson, dowodzący brytyjskimi czołgami, wskazując na „polityczne i personalne intrygi wśród rosyjskich wodzów, pozbawiające armie skuteczności”.

Brytyjska operacja bałtycka kosztowała Royal Navy stratę kilkunastu okrętów oraz 128 poległych marynarzy. Churchill miał rację podkreślając, iż efekcie bałtyckiej akcji bolszewicy musieli utrzymywać „coś około 30.000 – 50.000 żołnierzy” wokół Piotrogrodu, czyli z dala od Denikina, jednak ambitny plan zdobycia Piotrogrodu skończył się bolesną porażką.

Wybrana literatura:

C. Kinving – Krucjata Churchilla. Brytyjska inwazja na Rosję 1918-1920
J. Bradley – Allied Intervention in Russia 1917-20
D. Charlon – Churchill and the Soviet Union
M. Gilbert – Churchill
R. Pipes – Rosja bolszewików

Godziemba - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRR
PostNapisane: 04 maja 2013, 10:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.obnie.pl/index.php?option=co ... &Itemid=27

Udział Żydów w rewolucji bolszewickiej i we wczesnym reżimie sowieckim w Rosji (1)
suwerennosc.blogspot.com, 19.03.2011

Mark Weber

Udział Żydów w rewolucji bolszewickiej i we wczesnym reżimie sowieckim w Rosji: Ocena ponurego dziedzictwa komunizmu sowieckiego

Źródło: The Jewish Role in the Bolshevik Revolution and Russia's Early Soviet Regime: Assessing the Grim Legacy of Soviet Communism.
http://www.ihr.org/jhr/v14/v14n1p-4_Weber.html

W nocy z 16 na 17 lipca 1918 oddział bolszewickiej tajnej policji Czeka zamordował ostatniego cara Rosji Mikołaja II wraz z jego żoną carycą Aleksandrą, ich 14-letnim synem carewiczem Aleksiejem i czterema córkami. Zostali oni straceni ogniem z broni palnej w piwnicznym pomieszczeniu domu w Jekaterynburgu, mieście regionu uralskiego, gdzie byli przetrzymywani jako więźniowie. Córki zostały dobite bagnetami. Aby zapobiec rozwojowi kultu zmarłego cara zwłoki zostały przewiezione w odludne okolice i tam pospiesznie w sekrecie pogrzebane.

Obrazek
Car Mikołaj II z dziećmi



Z początku władze bolszewickie informowały, że car Romanow został zastrzelony po wykryciu przez władze spisku, mającego na celu jego uwolnienie. Później sowieccy historycy przez długie lata twierdzili, że zabójstwo to było samowolą ze strony miejscowych bolszewików oraz że Lenin, założyciel państwa sowieckiego nie miał z tą zbrodnią nic wspólnego.

W 1990 r. moskiewski pisarz i historyk Edward Radzinski ogłosił rezultaty swego szczegółowego śledztwa w sprawie tej tej zbrodni. Ujawnił on wspomnienia Aleksieja Akimowa, ochroniarza Lenina, który opisał, jak osobiście doręczał napisany przez Lenina rozkaz egzekucji do urzędu telegrafu. Telegram był również podpisany przez szefa reżimu sowieckiego Jakowa Swierdłowa. Akimow zachował oryginalną taśmę telegraficzną z zapisem tego tajnego rozkazu.(1)

Obrazek
Jakow Swierdłow



Badanie przeprowadzone przez Radzinskiego potwierdziło to, na co wcześniej wskazywał Leon [Lew] Trocki, jeden z najbliższych współpracowników Lenina ujawniając, że Lenin i Swierdłow razem podjęli decyzję o zgładzeniu cara. Wspominając swoją rozmowę ze Swierdłowem, Trocki pisał:(2)
"Moja następna wizyta w Moskwie miała miejsce po [chwilowym] upadku Jekaterynburga [przejściu w ręce sił antykomunistycznych]. Rozmawiając ze Swierdłowem spytałem: "O, tak, a gdzie teraz jest car?"
"wykończony" - opowiedział - "Został zastrzelony".
"A gdzie jest jego rodzina?"
"Rodzina razem z nim".
"Wszyscy?" - spytałem, okazując zdziwienie.
"wszyscy" - odpowiedział Swierdłow - "A o co chodzi?". Chciał zobaczyć moją reakcję. Nie odpowiedziałem.
"I kto podjął decyzję? - spytałem.
"My zadecydowaliśmy to, tutaj. Iljicz [Lenin] uważał, że nie powinniśmy zostawiać Białym żywego sztandaru, wokół którego by się gromadzili, szczególnie w obecnej trudnej sytuacji."
Nie pytałem już o nic i uznałem, że temat jest już wyczerpany."

Ostatnie badania dokonane przez Radzinskiego i innych potwierdzają prawdziwość świadectwa, jakiego dostarczył przed laty Robert Wilton, przez 17 lat korespondent londyńskiego Times'a. Jego relacja "Ostatnie dni Romanowów", pierwotnie opublikowana w 1920 r. a wznowiona w 1993 przez Instytut Badań Historycznych - jest w znacznej części oparta na ustaleniach dokonanych w 1919 r. przez Nikołaja Sokołowa podczas władzy Aleksandra Kołczaka, przywódcy Białych [antykomunistów]. Książka Wiltona stanowi jedno z najdokładniejszych i najpełniejszych świadectw mordu dokonanego na carskiej rodzinie Romanowów.(3)

Właściwe zrozumienie przeszłości było zawsze najlepszym przewodnikiem dla chcących rozumieć teraźniejszość i umieć przewidywać przyszłość. Dlatego też ludzie interesują się zagadnieniami historycznymi szczególnie w okresach kryzysu, gdy przyszłość zdaje się być mocno niepewna. Wraz z upadkiem władzy komunistycznej w Związku Sowieckim w latach 1989-1991 i podjęciem przez Rosjan wysiłków nad zbudowaniem nowego porządku na gruzach starego, badania historyczne stały się nad wyraz na czasie. Dla przykładu, wielu pyta: W jaki sposób bolszewicy, nieliczny ruch kierujący się naukami niemiecko-żydowskiego filozofa społecznego Karola Marksa odniosły sukces przejmując kontrolę nad całą wielką Rosją i narzucając jej ludowi swoje okrutne, despotyczne rządy?

W ostatnich latach Żydzi w całym świecie dawali głośny wyraz swej uwadze odnośnie zakresu antysemityzmu w krajach byłego Związku Sowieckiego [tu: Bloku Sowieckiego - przyp. red.]. W tych nowych i niepewnych czasach, mówi się nam, dały znowu o sobie znać stłumione dotąd uczucia nienawiści i gniewu w stosunku do Żydów. Zgodnie z przeprowadzonym w 1991 r. jednym z badań opinii publicznej, na przykład, większość Rumunów pragnęła, aby wszyscy Żydzi opuścili Rumunię.(4) Ale właściwie dlaczego owe antyżydowskie sentymenty są w dawnym bloku sowieckim tak wśród tych narodów rozpowszechnione? Dlaczego tak wielu Rosjan, Ukraińców, Litwinów i innych oskarża "Żydów" o tak wiele swoich nieszczęść?

Temat tabu

Chociaż oficjalnie Żydzi nigdy nie stanowili więcej, niż pięć proc. ogólnej liczby ludności (5) odgrywali oni rolę w stopniu wysoce nieproporcjonalnym i prawdopodobnie decydującym we wczesnym okresie bolszewickiej władzy, skutecznie w tym czasie dominując składy osobowe władz sowieckich. Sowieccy historycy, podobnie jak i większość ich kolegów na Zachodzie woleli ten temat ignorować. Jednak nie da się długo zaprzeczać faktom.

Z nielicznym wyjątkami takimi, jak Lenin (władimir Ulianow), większość czołowych komunistów, którzy objęli władzę nad Rosją w latach 1917-1920 było Żydami. Leon Trocki (Lew Bronstein) stał na czele Armii Czerwonej i przez pewien okres czasu był kierownikiem sowieckiego komisariatu spraw zagranicznych. Jakow Swierdłow (Salomon) był zarówno sekretarzem wykonawczym partii, jak też przewodniczącym Centralnego Komitetu Wykonawczego - szefem sowieckiego rządu. Grigorij Zinowiew (Radomyslski) przewodniczył Międzynarodówce Komunistycznej (Komintern), centralnego komitetu do rozprzestrzenienia rewolucji w innych krajach. Inni prominentni Żydzi to komisarz ds. prasy Karol Radek (Sobelson), komisarz spraw zagranicznych Maksim Litwinow (Wałłach), Lew Kamieniew (Rozenfeld) oraz Moisiej Urickij.(6)

Sam Lenin miał głównie przodków pochodzenia rosyjskiego i kałmuckiego, lecz był on również Żydem ćwierć-krwi. Jego dziadek ze strony matki, Izrael (Aleksander) Blank był ukraińskim Żydem, który później ochrzcił się, wstępując do rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej.(7)

Jako notoryczny internacjonalista Lenin traktował etniczną i kulturową przynależność z wyraźną pogardą. Nie zwracał zbytnio uwagi na swoich własnych współziomków. "Inteligentny Rosjanin", stwierdził on pewnego razu, "jest prawie zawsze Żydem lub kimś, w którego żyłach płynie żydowska krew".(8)

Kluczowe spotkania

Żydowska rola w przechwyceniu władzy przez komunistów była prawdopodobnie zasadnicza.

Na dwa tygodnie przed bolszewicką "rewolucją październikową" 1917 Lenin odbył w najwyższym stopniu tajne spotkanie w Petersburgu (Piotrogrodzie), na którym czołowi przywódcy Komitetu Centralnego partii bolszewików podjęli ostateczną decyzję o przechwyceniu władzy drogą rewolucyjnego zamachu. Z dwunastu osób, które brały udział w tym spotkaniu było czterech Rosjan (włącznie z Leninem), jeden Gruzin (Stalin), jeden Polak (Dzierżyński) i sześciu Żydów.(9)

Do kierowania zamachem zostało wybrane siedmioosobowe "Biuro Polityczne". Składało się ono z dwóch Rosjan (Lenin i Bubnow), jednego Gruzina (Stalin) i czterech Żydów (Trocki, Sokolnikow, Zinowiew i Kamieniew).(10) W tym samym czasie Rada Petersburga (Piotrogrodu), której przewodniczył Trocki, ustanowiła Wojskowy Komitet Rewolucyjny, składający się z 18 członków, którego zadaniem było przejęcie władzy w tym mieście. Komitet ten składał się z ośmiu (lub dziewięciu) Rosjan, jednego Ukraińca, jednego Polaka, jednego mieszkańca regionu Kaukazu i sześciu Żydów.(11) Wreszcie, w celu nadzoru przygotowań do rewolucji, bolszewicki Komitet Centralny powołał pięcioosobowe "Rewolucyjne Centrum Wojskowe" jako partyjny sztab operacyjny. Składał się on z jednego Rosjanina (Bubnow), jednego Gruzina (Stalin), jednego Polaka (Dzierżyński) i dwóch Żydów (Swiewrdłow i Uricki).

Obrazek
Trocki, Lenin i Kamieniew




Ówczesne głosy ostrzeżenia

Dobrze zorientowani w sprawach obserwatorzy, zarówno w Rosji jak i poza nią, odnotowali w tamtym czasie zasadniczy udział Żydów w ruchu bolszewickim. po pierwsze - Winston Churchill ostrzegał w artykule opublikowanym w londyńskim Illustrated Sunday Herald 8 lutego 1920 r., że bolszewizm jest ogólnoświatową konspiracją zmierzającą do obalenia cywilizacji i przebudowy społeczeństwa w oparciu o wstrzymany rozwój gospodarczy, celowe szerzenie zła i nieznośną równość." Ten wybitny brytyjski przywódca polityczny i historyk pozwolił sobie na stwierdzenie, że:
"Nie ma potrzeby wyolbrzymiania udziału tych internacjonalistycznych i najczęściej ateistycznych Żydów w tworzeniu bolszewizmu i w ostatecznym doprowadzeniu do skutku rosyjskiej rewolucji [bolszewickiej]. Udział ten jest z pewnością bardzo wielki i prawdopodobnie przeważą nad wszelkimi innymi wpływami. Poza wartym odnotowania wyjątkiem, jakim jest Lenin, większość czołowych postaci to Żydzi. Co więcej, zasadnicza inspiracja i siła napędowa pochodzi od przywódców żydowskich. Toteż Cziczerin, czysty Rosjanin, jest przesłaniany przez swojego nominalnego podwładnego Litwinowa, a wpływ Rosjan jak Bucharin, czy Łunaczarski nie daje się porównać z potęgą Trockiego, Zinowiewa, dyktatora Czerwonej Cytadeli (Piotrogrodu) czy Krasina lub Radka - wszyscy z nich są Żydam. Przewaga Żydów w sowieckich instytucjach jest jeszcze bardziej zdumiewająca. I prominentny, jeśli w istocie nie zasadniczy udział w systemie terroru stosowanego przez Nadzwyczajną Komisję do Zwalczania Kontrrewolucji (Czeka) biorą Żydzi, a w niektórych przypadkach także Żydówki.

Nie trzeba chyba dodawać, że najsilniejsze uczucia rewanżu zostały wzbudzone w sercach rdzennego narodu rosyjskiego.

Dawid R. Francis, ambasador Stanów Zjednoczonych w Rosji ostrzegał w depeszy do Waszyngtonu ze stycznia 1918:
"Tutejsi przywódcy bolszewiccy, z których większość jest Żydami i 90 proc. których to byli emigranci, nie dbają wiele o Rosję czy inny kraj, lecz są internacjonalistami i usiłują rozpocząć ogólnoświatową rewolucję społeczną."

Ambasador Holandii w Rosji, Oudendyke, poczynił kilka miesięcy później bardzo podobne spostrzeżenie:
"Pomimo, że bolszewizm jest prawie nierozwinięty, jest on zawiązany po to, aby rozpowszechniać się w tej czy innej formie w Europie i na całym świecie, gdyż jest on organizowany i napędzany przez Żydów, którzy nie mają żadnej narodowości, i których jedynym celem jest niszczenie istniejącego porządku rzeczy dla [ustanowienia] ich własnego, ostatecznego porządku.(15)

"Bolszewicka rewolucja", głosiła w 1920 r. gazeta czołowej amerykańskiej gminy żydowskiej
"było głównie wyprodukowanie żydowskiego myślenia, żydowskiego niezadowolenia, żydowskiego wysiłku w kierunku rekonstrukcji".(16)

Jako wyraz swego radykalnie anty-nacjonalistycznego charakteru, ledwie co raczkujący rząd sowiecki wydał w kilka miesięcy po przejęciu władzy, że antysemityzm jest teraz w Rosji zbrodnią. Nowy komunistyczny reżim stał się w ten sposób pierwszym w świecie rządem surowo karzącym za uczucia anty-żydowskie.(17) Sowieccy przedstawiciele oczywiście traktowali takie środki za niezbędne. Amerykańsko-żydowski wykładowca Frank Golder na podstawie swoich uważnych obserwacji podczas dłuższego pobytu w Rosji donosił w 1925 r., że "ponieważ tak wielu sowieckich przywódców jest Żydami, antysemityzm [w Rosji] zyskuje na sile, szczególnie w armii [oraz] wśród starszej i nowszej inteligencji, która została zepchnięta na margines przez synów Izraela".(18)


Obrazek
www.lechaim.ru
http://www.lechaim.ru/ARHIV/103/madievs ... age005.jpg



Poglądy historyków

Podsumowując sytuację w tamtym czasie, izraelski historyk Louis Rapoport pisze:(19)
Bezpośrednio po rewolucji [bolszewickiej] wielu Żydów okazywało euforię z powodu ich wysokiej nadreprezentacji w nowym rządzie. Pierwsze Politbiuro Lenina było zdominowane przez ludzi pochodzenia żydowskiego.

Pod rządami Lenina Żydzi zaangażowali się we wszystkie aspekty Rewolucji, włącznie z najbrudniejszymi zajęciami. Pomimo komunistycznych zapewnień o wykorzenieniu antysemityzmu, upowszechniał się on szybko po Rewolucji. - częściowo z powodu widocznego opanowania sowieckiej administracji przez zbyt wielu Żydów, jak również wskutek traumatyzujących, nieludzkich środków, za pomocą których dokonywano sowietyzacji. Historyk Salo Baron zauważył, że do bolszewickiej tajnej policji, Czeka, przystąpiła ogromnie dysproporcjonalna liczba Żydów. I wielu z tych, którzy wpadli w sidła Czeka zostało zastrzelonych przez żydowskich śledczych.

Zbiorowe kierownictwo, które pojawiło się w ostatnich dniach gdy umierał Lenin było realizowane po przewodnictwem Żyda Zinowiewa, trywialnego w mowie, dość prymitywnego duchowo Adonisa o kręconych włosach, którego próżność nie znała ponoć miary.

"Każdy, kto miał nieszczęście wpaść w ręce Czeka, pisał żydowski historyk Leonard Schapiro "stał wobec wielkiej szansy znalezienia się w stanie konfrontacji i bycia zastrzelonym przez żydowskiego śledczego.(20) Na Ukrainie "Żydzi stanowili blisko 80 proc. rejestrowanych agentów Czeka" stwierdza W. Bruce Lincoln, amerykański profesor historii rosyjskiej.(21) (Sowiecka tajna policja, znana początkowo jako Czeka, lub WCzeka, nosiła później nazwy GPU, OGPU, NKWD, MWD i KGB).

W świetle tego wszystkiego nie powinno nikogo dziwić, że Jakow M. Jurowski, dowódca bolszewickiego plutonu egzekucyjnego, który dokonał mordu na carze i jego rodzinie, był Żydem, podobnie jak Swierdłow, sowiecki prominent, który wraz z Leninem złożył podpis pod rozkazem egzekucji.(22)

Igor Szafarewicz, światowej sławy rosyjski matematyk ostro krytykował rolę Żydów w doprowadzeniu do upadku monarchii Romanowów i ustanowieniu w jego kraju rządów komunistycznych. Szafarewicz był czołowym dysydentem podczas ostatniej dekady rządów komunistycznych. Jako znany działacz na rzecz praw człowieka, był on członkiem-założycielem Komitetu na rzecz Obrony Praw Człowieka w ZSRR.

W swojej książce "Rusofobia", napisanej na 10 lat przez załamaniem się systemu komunistycznego, stwierdzał on, że Żydzi byli "zdumiewająco liczni w składzie osobowym tajnej policji bolszewickiej. Charakterystyczna żydowskość bolszewickich egzekutorów - napisał Szafarewicz - jest najsilniej widoczna w egzekucji dokonanej na Mikołaju II.(23)
"To rytualne działanie symbolizowało koniec ery rosyjskiej historii, tak, że może być porównywane jedynie ze straceniem Karola I w Anglii lub Ludwika XVI we Francji. Mogłoby wydawać się, że przedstawiciele nieznacznej liczebnie mniejszości etnicznej powinny trzymać się tak daleko, jak to tylko możliwe do tego bolesnego działania, który będzie długo jeszcze pobrzmiewał w całej historii. A jakie nazwiska napotykamy? Egzekucja była osobiście nadzorowana przez Jakowa Jurowskiego, który zastrzelił cara; przewodniczącym miejscowego Sowietu był Biełobrodow (Weisbart), osobą odpowiedzialną za ogólną administrację w Jekaterynburgu był Szaja Gołoszczekin. By zamknąć tę symboliczną scenę, na ścianie pomieszczenia, w którym dokonano egzekucji, wypisany został cytat z poematu Heinego (napisany po niemiecku) o królu Baltazarze, który dopuścił się obrazy Jehowy i został za tę obrazę uśmiercony.


Obrazek
Jakow M. Jurowski



Robert Wilton, zasłużony dziennikarz brytyjski przedstawił w swojej książce z 1920 r. podobną smutną ocenę:(24)
Cała historia bolszewizmu w Rosji jest bez wątpienia naznaczona piętnem obcej inwazji. Zabójstwo cara, z rozmysłem zaplanowana przez Żyda Świerdłowa (który dotarł do Rosji jako płatny agent niemiecki) i przeprowadzona przez Żydów Gołoszczekina, Syromołotowa, Saforowa, Wojkowa i Jurowskiego, nie jest aktem dokonanym przez naród rosyjski, ale przez obcych najeźdźców.


W walce o władzę, jaka wywiązała się po śmierci Lenina w 1924 r. zwycięzcą nad swoimi rywalami okazał się Stalin. Ostatecznie walka ta zakończyła się uśmierceniem niemal wszystkich prominentnych, zasłużonych przywódców bolszewickich - w ich liczbie Trockiego, Zinowiewa, Radka i Kamieniewa. Z upływem czasu, a szczególnie po roku 1928, udział Żydów na szczytach władzy sowieckiej i partii komunistycznej znacząco zmalał.




Przypisy (w jęz. ang):


1. Edvard Radzinsky, The Last Tsar (New York: Doubleday, 1992), pp. 327, 344-346.; Bill Keller, "Cult of the Last Czar," The New York Times, Nov. 21, 1990.

2. From an April 1935 entry in "Trotsky's Diary in Exile." Quoted in: Richard Pipes, The Russian Revolution (New York: Knopf, 1990), pp. 770, 787.; Robert K. Massie, Nicholas and Alexandra (New York: 1976), pp. 496-497.; E. Radzinksy, The Last Tsar (New York: Doubleday, 1992), pp. 325-326.; Ronald W. Clark, Lenin (New York: 1988), pp. 349-350.

3. On Wilton and his career in Russia, see: Phillip Knightley, The First Casualty (Harcourt Brace Jovanovich, 1976), pp. 141-142, 144-146, 151-152, 159, 162, 169, and, Anthony Summers and Tom Mangold, The File on the Tsar (New York: Harper and Row, 1976), pp. 102-104, 176.

4. AP dispatch from Moscow, Toronto Star, Sept. 26, 1991, p. A2.; Similarly, a 1992 survey found that one-fourth of people in the republics of Belarus (White Russia) and Uzbekistan favored deporting all Jews to a special Jewish region in Russian Siberia. "Survey Finds Anti-Semitism on Rise in Ex-Soviet Lands," Los Angeles Times, June 12, 1992, p. A4.

5. At the turn of the century, Jews made up 4.2 percent of the population of the Russian Empire. Richard Pipes, The Russian Revolution (New York: 1990), p. 55 (fn.).
By comparison, in the United States today, Jews make up less than three percent of the total population (according to the most authoritative estimates).

6. See individual entries in: H. Shukman, ed., The Blackwell Encyclopedia of the Russian Revolution (Oxford: 1988), and in: G. Wigoder, ed., Dictionary of Jewish Biography (New York: Simon and Schuster, 1991).
The prominent Jewish role in Russia's pre-1914 revolutionary underground, and in the early Soviet regime, is likewise confirmed in: Stanley Rothman and S. Robert Lichter, Roots of Radicalism (New York: Oxford, 1982), pp. 92-94.
In 1918, the Bolshevik Party's Central Committee had 15 members. German scholar Herman Fehst -- citing published Soviet records -- reported in his useful 1934 study that of six of these 15 were Jews. Herman Fehst, Bolschewismus und Judentum: Das jüdische Element in der Führerschaft des Bolschewismus (Berlin: 1934), pp. 68-72.; Robert Wilton, though, reported that in 1918 the Central Committee of the Bolshevik party had twelve members, of whom nine were of Jewish origin and three were of Russian ancestry. R. Wilton, The Last Days of the Romanovs (IHR, 1993), p. 185.

7. After years of official suppression, this fact was acknowledged in 1991 in the Moscow weekly Ogonyok. See: Jewish Chronicle (London), July 16, 1991.; See also: Letter by L. Horwitz in The New York Times, Aug. 5, 1992, which cites information from the Russian journal "Native Land Archives."; "Lenin's Lineage?"'Jewish,' Claims Moscow News," Forward (New York City), Feb. 28, 1992, pp. 1, 3.; M. Checinski, Jerusalem Post (weekly international edition), Jan. 26, 1991, p. 9.

8. Richard Pipes, The Russian Revolution (New York: Knopf, 1990), p. 352.

9. Harrison E. Salisbury, Black Night, White Snow: Russia's Revolutions, 1905-1917 (Doubleday, 1978), p. 475.; William H. Chamberlin, The Russian Revolution (Princeton Univ. Press, 1987), vol. 1, pp. 291-292.; Herman Fehst, Bolschewismus und Judentum: Das jüdische Element in der Führerschaft des Bolschewismus (Berlin: 1934), pp. 42-43.; P. N. Pospelov, ed., Vladimir Ilyich Lenin: A Biography (Moscow: Progress, 1966), pp. 318-319.
This meeting was held on October 10 (old style, Julian calendar), and on October 23 (new style). The six Jews who took part were: Uritsky, Trotsky, Kamenev, Zinoviev, Sverdlov and Soklonikov.
The Bolsheviks seized power in Petersburg on October 25 (old style) -- hence the reference to the "Great October Revolution" -- which is November 7 (new style).

10. William H. Chamberlin, The Russian Revolution (1987), vol. 1, p. 292.; H. E. Salisbury, Black Night, White Snow: Russia's Revolutions, 1905-1917 (1978), p. 475.

11. W. H. Chamberlin, The Russian Revolution, vol. 1, pp. 274, 299, 302, 306.; Alan Moorehead, The Russian Revolution (New York: 1965), pp. 235, 238, 242, 243, 245.; H. Fehst, Bolschewismus und Judentum (Berlin: 1934), pp. 44, 45.

12. H. E. Salisbury, Black Night, White Snow: Russia's Revolutions, 1905-1917 (1978), p. 479-480.; Dmitri Volkogonov, Stalin: Triumph and Tragedy (New York: Grove Weidenfeld, 1991), pp. 27-28, 32.; P. N. Pospelov, ed., Vladimir Ilyich Lenin: A Biography (Moscow: Progress, 1966), pp. 319-320.

13. "Zionism versus Bolshevism: A struggle for the soul of the Jewish people," Illustrated Sunday Herald (London), February 8, 1920. Facsimile reprint in: William Grimstad, The Six Million Reconsidered (1979), p. 124. (At the time this essay was published, Churchill was serving as minister of war and air.)

14. David R. Francis, Russia from the American Embassy (New York: 1921), p. 214.

15. Foreign Relations of the United States -- 1918 -- Russia, Vol. 1 (Washington, DC: 1931), pp. 678-679.

16. American Hebrew (New York), Sept. 1920. Quoted in: Nathan Glazer and Daniel Patrick Moynihan, Beyond the Melting Pot (Cambridge, Mass.: 1963), p. 268.

17. C. Jacobson, "Jews in the USSR" in: American Review on the Soviet Union, August 1945, p. 52.; Avtandil Rukhadze, Jews in the USSR: Figures, Facts, Comment (Moscow: Novosti, 1978), pp. 10-11.

18. T. Emmons and B. M. Patenaude, eds., War, Revolution and Peace in Russia: The Passages of Frank Golder, 1913-1927 (Stanford: Hoover Institution, 1992), pp. 320, 139, 317.

19. Louis Rapoport, Stalin's War Against the Jews (New York: Free Press, 1990), pp. 30, 31, 37. See also pp. 43, 44, 45, 49, 50.

20. Quoted in: Salo Baron, The Russian Jews Under Tsars and Soviets (New York: 1976), pp. 170, 392 (n. 4).

21. The Atlantic, Sept. 1991, p. 14.;
In 1919, three-quarters of the Cheka staff in Kiev were Jews, who were careful to spare fellow Jews. By order, the Cheka took few Jewish hostages. R. Pipes, The Russian Revolution (1990), p. 824.; Israeli historian Louis Rapoport also confirms the dominant role played by Jews in the Soviet secret police throughout the 1920s and 1930s. L. Rapoport, Stalin's War Against the Jews (New York: 1990), pp. 30-31, 43-45, 49-50.

22. E. Radzinsky, The Last Tsar (1992), pp. 244, 303-304.; Bill Keller, "Cult of the Last Czar," The New York Times, Nov. 21, 1990.; See also: W. H. Chamberlin, The Russian Revolution, vol. 2, p. 90.

23. Quoted in: The New Republic, Feb. 5, 1990, pp. 30 ff.; Because of the alleged anti-Semitism of Russophobia, in July 1992 Shafarevich was asked by the National Academy of Sciences (Washington, DC) to resign as an associate member of that prestigious body.

24. R. Wilton, The Last Days of the Romanovs (1993), p. 148.


Mark Weber urodzony w Portland, Oregon. Studiował historię na Uniwersytecie Stanu Illinois (Chicago), Uniwersytecie Munich, Uniwersytecie Stanu Portland oraz Uniwersytecie Stanu Indiana (M.A., 1977).



______________________

Patrz także:
Udział Żydów we władzach Rewolucji Bolszewickiej, niepoprawni.pl
http://niepoprawni.pl/blog/3509/udzial- ... szewickiej

źródło
http://suwerennosc.blogspot.com/2011/03 ... iej-i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /