Polskie-Forum.pl | Polskie Forum Dyskusyjne | Niezależne Forum Dyskusyjne | Niezależne opionie polityczne | aktywność obywatelska | wolna dyskusja | wybory prezydenckie • Zobacz wątek - Wojna polsko-bolszewicka 1944-56

Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 155 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 11  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Wojna polsko-bolszewicka 1944-56
PostNapisane: 30 lip 2009, 19:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Obrazek
30 lipca 1947 zginął w walce z UB porucznik Józef Struga "Ordon".

Poniżej artkuły poświęcone temu tematowi:
http://podziemiezbrojne.blox.pl/2009/07 ... esc-1.html
http://podziemiezbrojne.blox.pl/2009/07 ... esc-2.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1944-56
PostNapisane: 19 sie 2009, 17:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.blogmedia24.pl/node/17720

59 lat temu, czyli 19 sierpnia 1950 roku, komuna zlikwidowała oddział partyzancki Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, którym dowodził Adam Kusz, ps. "Garbaty".

Kopia artykułu:

59 rocznica rozbicia oddziału NZW "Garbatego"
Portret użytkownika Żołnierze WyklęciŻołnierze Wyklęci, śr., 19/08/2009 - 10:05
59 rocznica likwidacji oddziału NZW Adama Kusza ps. „Garbaty”

59 lat temu, 19 sierpnia 1950 r. połączone siły UB, MO i KBW rozpoczęły obławę, która doprowadziła do zlikwidowania oddziału partyzanckiego Narodowego Zjednoczenia Wojskowego dowodzonego przez Adama Kusza ps. "Garbaty". Oddział „Garbatego” był jedną z ostatnich działających na południu Lubelszczyzny zbrojnych grup antykomunistycznego podziemia. Adam Kusz „usamodzielnił się” po tragicznej śmierci (w grudniu 1946 roku) Józefa Zadzierskiego ps. „Wołyniak”, znanego na całym Zasaniu dowódcy oddziału NZW.
Przejął wtedy dowodzenie grupą, z którą przeprowadził w następnych latach wiele akcji przeciwko MO, ORMO i UB oraz komunistycznym aparatczykom. Schronieniem dla żołnierzy „Garbatego” były lasy janowskie i lipskie.

Obrazek
Oddział Adama Kusza. W rzędzie górnym (od lewej): Adam Kusz "Garbaty", Kazimierz Zabiegliński "Kuna", Tadeusz Haliniak "Opium" (z tyłu), Józef Kłyś "Rejonowy" (z tyłu), Władysław Ożga "Bór", Stanisław Bielecki "Orzeł". W środkowym: Stanisław Łukasz "Marciniak", Tadeusz Parylak "Czarny", Michał Krupa "Wierzba". W dolnym: Andrzej Dziura "Stryj", Andrzej Kiszka "Dąb".

19 VIII 1950 r. rejon przebywania oddziału został okrążony przez oddziały KBW. O godzinie 5.00 w stronę partyzanckiego obozu ruszyła grupa szturmowa KBW. Obława trwała cały dzień. W jej trakcie miały miejsce dwa starcia z próbującymi się przebić partyzantami, w wyniku których zostało rannych dwóch żołnierzy KBW, a partyzanci stracili trzech ludzi. Po nastaniu zmroku grupa szturmowa opuściła las i wzmocniła kordon obławy, który w nocy był kilka razy nieskutecznie atakowany przez pozostałych przy życiu partyzantów.
20 sierpnia grupa szturmowa ponownie weszła do lasu i rozpoczęła przeszukiwanie. Tego dnia partyzanci ponownie próbowali wydostać się z okrążenia, lecz po ciężkich walkach, w wyniku których został ranny jeden z oficerów KBW, musieli się wycofać.
Trzeciego dnia akcji o godz. 8.00 KBW rozpoczęło ponowne przeszukiwanie terenu połączone z zacieśnianiem linii okrążenia. W trakcie tych działań żołnierze KBW znaleźli ukrytego po mchem Władysław Ożgę "Bora", którego zabito na miejscu, następnie jeszcze jednego partyzanta, ukrytego za pniem drzewa, który także został zamordowany.
W tym dniu, o godzinie 20.00 zakończono akcję. W jej wyniku zginęło pięciu partyzantów. Byli to: Adam Kusz "Garbaty", Władysław Ożga "Bór", Andrzej Dziura "Stryj", Wiktor Pudełko "Duży" i prawdopodobnie Stanisław Bielecki.

Obrazek
Lato 1949 r. Żołnierze z grupy Adama Kusza "Garbatego". Stoją od lewej: Wiktor Pudełko "Duży", Michał Krupa "Wierzba". Siedzą: Tadeusz Haliniak "Opium", Adam Kusz "Garbaty".

Obrazek
GLORIA VICTIS !!!
Więcej o likwidacji oddziału NZW "Garbatego" czytaj na stronie w kategorii "OSTATNI ŻOŁNIERZE NIEPODLEGŁEJ" (http://podziemiezbrojne.blox.pl/html/13 ... tml?170609) :
Rozpracowanie i likwidacja oddziału NZW Adama Kusza ps. „Garbaty” - 19 VIII 1950 (http://podziemiezbrojne.blox.pl/2007/09 ... esc-1.html)

Żołnierze Wyklęci - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1944-56
PostNapisane: 21 sie 2009, 17:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.blogmedia24.pl/node/17855

65 lat temu, 21 sierpnia 1944 roku, doszło do bitwy pod Surkontami. Wojsko Polskie (AK) walczyło z sowietami (NKWD). Dowódca polski major Maciej Kalenkiewicz, pseudonim "Kotwicz", poległ. W krytcznym momencie bitwy nieprzyjaciel miał aż 10-krotną przewagę liczebną, nie wspominając o użyciu lotnictwa.

Kopia artykułu

POLSKIE TERMOPILE - SURKONTY 1944
Portret użytkownika Żołnierze WyklęciŻołnierze Wyklęci, pt., 21/08/2009 - 07:36
65 rocznica bitwy pod Surkontami i śmierci mjr. Macieja Kalenkiewicza "Kotwicza"
65 lat temu, w poniedziałek 21 sierpnia 1944 r., w kresowej wsi Surkonty, podczas przygotowań do kolejnej odprawy Komendanta Nowogródzkiego Okręgu Armii Krajowej mjr. Macieja Kalenkiewicza "Kotwicza" oddział polski liczący 72 żołnierzy został zaatakowany przez wojska NKWD. Po wielogodzinnej walce w okrążeniu mjr Maciej Kalenkiewicz "Kotwicz", hubalczyk, cichociemny, kawaler Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari i dwukrotny Krzyża Walecznych, poległ wraz z 35 swoimi żołnierzami, z których część sowieci dobili bagnetami.

Obrazek
Mjr/ppłk cc Maciej Kalenkiewicz ps. "Kotwicz"
Na skutek donosu naczelnik raduńskiego rejonowego Oddziału Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych kapitan bezpieczeństwa państwowego Czikin skierował w okolice wsi Surkonty, celem likwidacji "zgrupowania bandyckiego", Grupę Wywiadowczo-Poszukiwawczą 3. batalionu 32. Zmotoryzowanego Pułku Strzelców Wojsk Wewnętrznych NKWD.
Przybywające ciężarówki dostrzeżono w chwili, gdy zahamowały i zaczęli z nich wyskakiwać bojcy. Cichy alarm wśród chłopców "Kotwicza", rozrzuconych po odległych gospodarstwach, spowodował sprawne zajęcie stanowisk przez obsługę rkm. Spokojnie obserwowano przez lornetki Sowietów, gdy milczkiem podkradali się do zabagnionej łąki. Tam oczka wody rozbiły rytmicznie rozstawioną tyralierę i skupiły Sowietów w małe grupki. Wtedy, na rozkaz "Kotwicza", otwarto zmasowany ogień. Jego skuteczność była ogromna.
Rozpiętość frontu liczyła około 1000 metrów. W pierwszej fazie walki zginęło 16-30 żołnierzy sowieckich i było kilkunastu rannych, w tym obaj sowieccy dowódcy. Straty po stronie polskiej ograniczały się do kilku zabitych i rannych. Około godz. 15.00 nastąpiła krótka narada. Część partyzantów wycofała się z lżej rannymi, "Kotwicz" postanowił zostać do wieczora, by zabrać ciężko rannych. Nie doczekał...
W tym czasie oddziałom sowieckim przybył z odsieczą dowódca Grupy Wywiadowczo-Poszukiwawczej 3/32 zmot. pułku strz. kpt. Szulga i naczelnik rejonowego oddziału NKWD kpt. bezp. państw. Czikin. Według dokumentów sowieckich: "w wyniku 5-godzinnego boju [bandę] całkowicie zniszczono - zabito 53 bandytów, w tym 6 oficerów białopolskiej armii. Schwytano do niewoli - 4".

Obrazek
Żołnierze 1 kompanii I batalionu 77. pp AK. Na białym koniu siedzi mjr/ppłk Maciej Kalenkiewicz "Kotwicz".
W Surkontach atakował, według ocen ocalałych oficerów AK, sowiecki batalion dowieziony na 30 ciężarówkach. Stosunek sił wynosił 10:1 na niekorzyść Polaków. W drugiej fazie bitwy oddziały sowieckie zaatakowały lewe skrzydło obrony, starając się przełamać opór polskich stanowisk, wedrzeć się na tyły obrońców i odciąć drogę odwrotu. Na prawym skrzydle rozpoczęły natarcie świeżo przybyłe oddziały NKWD. W tej fazie Sowieci zdobyli wzgórze, na którym ustawili cekaem. W tym czasie nastąpił nalot kilku sowieckich samolotów, które ostrzelały pozycję Polaków z broni pokładowej. Sowiecki cekaem swoim ogniem ze wzgórza zniszczył polski punkt dowodzenia, zabijając polską obsługę rkm, majora Macieja Kalenkiewicza "Kotwicza", rotmistrza Jana Skrochowskiego "Ostrogę" i adiutanta pchor. Henryka Nikicicza "Orwida". Ten fakt spowodował wycofanie się pozostałych partyzantów.
Straty sowieckie wyniosły 132 zabitych. Po stronie AK poległo 36 żołnierzy.
Nie wszyscy zginęli w walce. Jedna z ocalałych sanitariuszek tak wspomina ostatnią fazę walk: "Ale najgorsze było to, że oni razem ze mną robili obchód placu boju i wszystkich nieżyjących, ciężko rannych i lekko rannych, wszystkich dobijali bagnetami. Wszystkich! Pamiętam twarz kapitana "Hatraka" [kpt. cc Franciszek Cieplik] . On miał taką złotą szczękę i patrzył na mnie przytomnie, patrzył na mnie tak, jakby jemu było mnie żal. Ja to widziałam po jego oczach. Sołdat podszedł i pchnął go bagnetem w bok. Ja tylko widzę jego zęby wyszczerzone, bo on jego walił w brzuch, w klatkę piersiową, ile tylko chciał. I tak po kolei, każdego".

Obrazek
Obecny widok cmentarza żołnierzy Armii Krajowej w Surkontach. Przez pół wieku p ole bitwy i zbiorowa mogiła żołnierzy AK mjr. "Kotwicza" w Surkontach były kołchozowym pastwiskiem, pokrytym zeschłą skorupą krowiego łajna. Pod
tą skorupą leżeli ONI.
Kpt. dr Alfred Paczkowski "Wania" , cichociemny, napisał po latach: "Maciej - to Poniatowski . Jego śmierć była demonstracją i sprawą honoru".
Według mjr. "Kotwicza" obecność żołnierzy polskich na Kresach Wschodnich miała „ dokumentować wobec świata przynależność ziem kresowych do Rzeczypospolitej”.
Oddziały AK i oddziały samoobrony polskiej trwały na straży polskości na Kresach i dokumentowały tą przynależność aż do lat 50., tocząc nierówną walkę z bolszewicką okupacją i sowietyzacją tych ziem.

Obrazek
GLORIA VICTIS !!!
Więcej na temat mjr. "Kotwicza" i bitwy pod Surkontami czytaj w tekście: Mjr Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz” i bitwa pod Surkontami - 21 VIII 1944 r.
http://podziemiezbrojne.blox.pl/2008/08 ... esc-1.html
http://podziemiezbrojne.blox.pl/2008/08 ... esc-2.html
http://podziemiezbrojne.blox.pl/2008/08 ... esc-3.html
http://podziemiezbrojne.blox.pl/2008/08 ... esc-4.html
http://podziemiezbrojne.blox.pl/2008/08 ... esc-5.html
http://podziemiezbrojne.blox.pl/2008/08 ... esc-6.html

Powyższy tekst w wersji angielskiej dostępny jest na stronie The Doomed Soldiers - Polish Underground Soldiers 1944-1963 - The Untold Story (http://www.doomedsoldiers.com/):
Major Maciej Kalenkiewicz (1906-1944), nom de guerre "Kotwicz", And the Battle Against the NKVD At Surkonty - August 21, 1944 (http://www.doomedsoldiers.com/maciej-ka ... major.html)

Zainteresowanych walką polskich partyzantów na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej (m.in. por. Jana Borysewicza "Krysi", ppor. Czesława Zajączkowskiego "Ragnera", ppor. Anatola Radziwonika "Olecha") po wkroczeniu sowietów, zapraszam do lektury kategorii im poświęconej:

KRESOWI STRACEŃCY (http://podziemiezbrojne.blox.pl/html/13 ... tml?414483)
Strona główna (http://podziemiezbrojne.blox.pl/)
Żołnierze Wyklęci - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1944-56
PostNapisane: 25 sie 2009, 18:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.blogmedia24.pl/node/17956

Artykuł zawiadamia o odsłonięciu popiersia porucznika Wiktora Zacheusza Nowowiejskiego, pseudonim "Jeż", jednego z bohaterów wojny z bolszewikami.

Kopia artykułu:

Odsłonięcie popiersia por. "Jeża"
Portret użytkownika Żołnierze WyklęciŻołnierze Wyklęci, wt., 25/08/2009 - 13:41
Odsłonięcie i poświęcenie popiersia por. Wiktora Zacheusza Nowowiejskiego ps. "Jeż"
Starosta Przasnyski oraz Starosta Nidzicki, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Przasnyskiej, Towarzystwo Przyjaciół Chorzel wraz z instytucjami i organizacjami współorganizującymi zapraszają na uroczystość odsłonięcia i poświęcenia popiersia por. Wiktora Zacheusza Nowowiejskiego ps. "Jeż".

Obrazek
Por. Wiktor Zacheusz Nowowiejski ps. "Jeż" (1915-1946).

Uroczystość odbędzie się w dniu 5 września 2009 roku o godzinie 14.00 w Górach Dębowych k. Janowa (gmina Chorzele, powiat przasnyski).
Więcej informacji po kliknięciu w ZAPROSZENIE:

Tygodnik Ostrołęcki, Pomnik "Jeża" we wrześniu (http://www.to.com.pl/apps/pbcs.dll/arti ... /962688649)

Obrazek
Północne Mazowsze,
1946 r. Żołnierze oddziału por. Wiktora Zacheusza Nowowiejskiego
"Jeża". Od lewej stoją: Stanisław Borzuchowski "Niedźwiedź", Tadeusz
Piotrowski "Zbyszek", Mieczysław Szczepkowski "Beton", Zacheusz
Nowowiejski "Jeż", klęczy Mirosław Krajewski "Wiesiek".
Więcej na temat por. Zacheusza Nowowiejskiego "Jeża" czytaj na stronie, w kategorii BIOGRAMY DOWÓDCÓW , w artykule:
Por. Zacheusz Nowowiejski ps. „Jeż” i rozbicie PUBP w Mławie>


ZABIĆ "JEŻA" - część 1 http://podziemiezbrojne.blox.pl/2009/03 ... esc-1.html
ZABIĆ "JEŻA" - część 2 http://podziemiezbrojne.blox.pl/2009/03 ... esc-2.html
ZABIĆ "JEŻA" - część 3 http://podziemiezbrojne.blox.pl/2009/03 ... esc-3.html
ZABIĆ "JEŻA" - część 4 http://podziemiezbrojne.blox.pl/2009/03 ... esc-4.html
ZABIĆ "JEŻA" - część 5 http://podziemiezbrojne.blox.pl/2009/03 ... esc-5.html
Strona główna>
Żołnierze Wyklęci - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1944-56
PostNapisane: 22 paź 2009, 21:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/41/46-roczni ... ierz-lalka
Obrazek
21 października 1963 roku zginął Józef Franczak „Lalek”, ostatni żołnierz Niepodległej Polski.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1944-56
PostNapisane: 04 lis 2009, 22:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/17/pamietny- ... opada-1946

Trochę o losach oddziału P-8.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1944-56
PostNapisane: 07 lis 2009, 18:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.blogmedia24.pl/node/20826

Obrazek
Polska ma to do siebie, że przyciąga do siebie najszlachetniejsze jednostki z innych narodów, a odpycha charaktery płaskie, podłe i obrzydliwe. Jednym z takich szlachetnych ludzi był urodzony w Kijowie w 1912 Borys Kiwenko, który z własnej woli stał się Polakiem i walczył w AK. Po 1944 walczył z okupującą Polskę zbrodniczą Żydokomuną, będąc członkiem oddziału P-8. Miał dwa pseudonimy - "Znachor" i "Boria". Zginął w walce z UBeckimi bandami 30 marca 1947 w okolicach Czarnej Białostockiej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1944-56
PostNapisane: 10 lis 2009, 22:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/17/wariant-d ... kiej-drogi

Obrazek
Kolejny członek oddziału P-8:
24.03.1947r. dotarł do kresu swej drogi do Polski. Stanisław Bieńko (ur.1924);
Partyzant kresowy; więzień Kaługi; po powrocie (1946) członek oddziału WiN z Puszczy Knyszyńskiej. Zamordowany w okolicach Krypna Kościelnego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1944-56
PostNapisane: 26 lis 2009, 19:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.blogmedia24.pl/node/21696

Tu mamy listę zbrodni dokonanych przez żydokomunę na polskich bohaterach.

Kopia artykułu:

Ze złodziejami z PKWN nie będę rozmawiał (*andy)
Portret użytkownika Redakcja BM24Redakcja BM24, czw., 26/11/2009 - 10:46

Z dokumentacji sądowej wynika, że w latach 1944-1955 w więzieniu na Zamku Lubelskim, w którym w latach 1939–1944 mieściła się hitlerowska katownia Polaków — kolejni sowieccy okupanci, razem ze swoimi komunistycznymi mordercami z UB, wykonali co najmniej 180 wyroków śmierci na polskich bohaterach i patriotach skazanych za działalność niepodległościową.

Pozbawieni życia, godności i grobu
O tym, że “Choć haniebne wyroki komunistycznych sądów zostały już uchylone, to zamordowani oficerowie Komendy Okręgu Lubelskiego Armii Krajowej wciąż nie są godnie uhonorowani” — pisze Adam Kruczek w artykule “Pozbawieni życia, godności i grobu”, przedstawiającym zbrodnie komunistycznego UB na bohaterach z AK.
Na Zamku Lubelskim komunistyczni bandyci dokonali pierwszego mordu sądowego na żołnierzach podziemia niepodległościowego. Jak pisze Adam Kruczek, tę listę sowiecko-komunistycznych mordów sądowych "otwiera ppor. Stanisław Siwiec ps. ‘Siwy’, pełniący funkcję szefa Biura Informacji i Propagandy Obwodu AK Lublin-miasto, rozstrzelany 15 listopada 1944 r. na dziedzińcu więzienia w Zamku Lubelskim wraz dwoma radiotelegrafistami AK z Chełma: Tadeuszem Beneszem ps. ‘Lampa’ i Franciszkiem Gadzałą ps. ‘Marzec.’"

“Niech służy temu, co szlachetne i dobre”
Właśnie ta szlachetna postać zamordowanego przez komunistów ppor. Stanisława Siwca obrazuje zdaniem autora artykułu “dramat pokolenia Kolumbów, których los zmusił do stania się żołnierzami wyklętymi”:
Miał 31 lat, konspiracyjną przeszłość, żonę w stanie błogosławionym. Właśnie wznowił przerwane przez wojnę studia na wydziale prawa KUL. Symbolika jego śmierci skłoniła znaną lubelską historyk Zofię Leszczyńską do opatrzenia swojego dwutomowego opracowania poświęconego skazanym na karę śmierci przez sądy wojskowe na Lubelszczyźnie tytułem "Ginę za to, co najgłębiej człowiek ukochać może" zaczerpniętym z ostatniego grypsu Stanisława Siwca do rodziny. W liście przekazanym żonie przez spowiednika ks. Antoniego Thiela był zawarty ideowy testament Stanisława Siwca - swoiste epitafium pokolenia żołnierzy wyklętych. Pisał w nim m.in.: "Bóg tak chciał! Miłość żąda ofiary! Ginę za to, co najgłębiej człowiek ukochać może - za sprawiedliwość, dobro i piękno w świecie... Rozśpiewała się ma dusza i wyrywa do czynów dobrych i szlachetnych, a tu gasnąć jej trzeba. Więc przelewam jej pragnienie na syna, którego żonuś urodzisz! Niech będzie wierny Twoim i moim ideałom, niech służy temu, co szlachetne i dobre, i zwalcza to, co niesprawiedliwe! To mój testament dla niego".

Lista komunistycznych mordów jest długa
Adam Kruczek pisze, że komunistycznych mordów na bohaterach z AK w Lublinie było znacznie więcej, bowiem: "Taki los spotkał m.in. mjr. Konrada Szmedinga ps. "Młot" - szefa sztabu Komendy Okręgu Narodowej Organizacji Wojskowej Lublin, a następnie dowódcę zgrupowania oddziałów partyzanckich AK OP 8, straconego 1 grudnia 1944 r. - por. Tadeusza Lisickiego ps. "Kajetan" - szefa referatu służby saperskiej w sztabie komendy okręgu AK, i por. Henryka Witkowskiego ps. "Andrzejek" - zastępcę szefa Kedywu AK Lublin, rozstrzelanych 12 grudnia; por. dr. Aleksandra Kielasińskiego ps. "Apoloniusz" - referenta służby sanitarnej w Inspektoracie Rejonowym AK Lublin, rozstrzelanego 14 grudnia; por. Mariana Zawadzkiego ps. "Witkowski" - zastępcę szefa Biura Informacji i Propagandy Okręgu AK Lublin, rozstrzelanego 17 stycznia 1945 r.; mjr. Stanisława Kowalskiego ps. "Konrad" - inspektora Inspektoratu AK "Puławy", rozstrzelanego 25 lutego; 11 żołnierzy AK, wśród których byli: mjr Jan Nawrat ps. "Lucjan" - szef Kedywu Okręgu Lubelskiego, ppor. Czesław Rossiński ps. "Jemioła" - cichociemny, ostatni dowódca zgrupowania oddziałów OP 8, kpt. Mieczysław Szczepański ps. "Dębina" - cichociemny, oficer inspekcyjny Inspektoratu Rejonowego "Lublin" i wielu, wielu innych."
Jak zwykle, pisze autor tego artykułu:"Sowiecki okupant wzorem hitlerowskiego poprzednika oprócz prawa do życia pozbawiał żołnierzy Polski Podziemnej prawa do ludzkiego pochówku i mogiły. Aby na zawsze wymazać ich z pamięci, komuniści skrycie grzebali ciała straconych na Zamku na cmentarzu przy ul. Unickiej w anonimowych wspólnych mogiłach, w pogłębionych grobach przygotowywanych do zwykłych pochówków, a także pod cmentarnymi alejkami, śmietnikami itp."
Czyli bandyckie mordy przeciwników komunizmu oraz chęć ukrycia tych zbrodni przed światem — czyli działania typowe dla tych bolszewicko-komunistyczych bandytów także we wszystkich innych okupowanych przez nich krajach.

Lublinczeka na decyzję prezydenta Lecha Kaczyńskiego
Po tylu komunistycznych zbrodniach bohaterom walki o niepodległość i niezależność od hitlerowskich oraz komunistycznych najeźdźcow należy się choć pośmiertne zadośćuczynienie. Nie powinni już dłużej czekać!
Bowiem, jak pisze Adam Kruczek: "Choć haniebne wyroki komunistycznych sądów zostały już uchylone, to zamordowani oficerowie Komendy Okręgu Lubelskiego Armii Krajowej wciąż nie są godnie uhonorowani. Środowisko kombatanckie w Lublinie od maja br. czeka na decyzję prezydenta Lecha Kaczyńskiego o przyznaniu pośmiertnie najwyższych odznaczeń państwowych 42 żołnierzom Polskiego Państwa Podziemnego zamordowanym przez funkcjonariuszy sowieckiego bezprawia na Zamku Lubelskim. Przez dziesiątki lat w oficjalnej nomenklaturze PRL, której po 1989 r. nie wyzbyły się środowiska lewicowe, ci najlepsi synowie polskiej ziemi byli nazywani bandytami, faszystami, kolaborantami, wrogami ludu itp."
Tym bardziej, że wcześniejszy prezydent RP wywodzący się z PRL-owskiej partii komunistycznej wielokrotnie wręczał najwyższe odznaczenia państwowe ludziom zasłużonym nie dla Polski, lecz dla sowieckiej komuny w zwalczaniu dążeń niepodległościowych w PRL.
________
http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my12.txt
http://salski.salon24.pl/140582,ze-zlod ... -rozmawial


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1944-56
PostNapisane: 26 lis 2009, 21:15 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2009, 17:58
Posty: 844
a ich oprawcy nadal odcinają kupony od zbrodni, ich dzieci sprzedają Polskę a wnuki tańczą z gwiazdami....

jeszcze o drobiazg liryczny o Franczaku:

_________________
życie trwa dopóty, dopóki nie jest wszystko jedno


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1944-56
PostNapisane: 25 sty 2010, 19:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/24154

Artykuł na blogmedii poleca książkę o Wojciechu Lisie, znanym jako "Mściciel". Nie dał się złapać, toteż w jego przypadku Żydokomuna zastosowała skrytobójstwo.

Kopia artykułu:

WARTO PRZECZYTAĆ... (23)
avatar użytkownika Żołnierze WyklęciŻołnierze Wyklęci, pon., 25/01/2010 - 10:35

Obrazek
Mirosław Surdej
Oddział partyzancki Wojciecha Lisa 1941-1948
Rzeszów 2009, ss. 368 + 32 s. wkł. zdj.
Fotografia na okładce: od lewej: Konstanty Kędzior, Wojciech Lis, Jan Rydzowski - zima 1947/1948.


Na historię polskiego podziemia niepodległościowego składają się indywidualne losy tysięcy ludzi, którzy w imieniu suwerennej Rzeczpospolitej przeciwstawili się dwóm totalitaryzmom – brunatnemu i czerwonemu. Wojciech Lis wsławił się w czasie wojny z Niemcami, dowodząc oddziałem partyzanckim operującym na terenie powiatów mieleckiego i kolbuszowskiego. Gdy Europa świętowała upadek Niemiec, tak jak setki mu podobnych w całej Polsce, został zmuszony ponownie podjąć walkę zbrojną, tym razem przeciwko sowieckim „wyzwolicielom”.
Książka jest monografią autorstwa pracownika Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie. Przez pryzmat losów jednego z dwóch dowódców oddziałów partyzanckich ukazano w niej proces brutalnych narodzin systemu komunistycznego w Polsce. Bazą źródłową publikacji są przede wszystkim archiwalia wytworzone przez aparat bezpieczeństwa, uzupełnione o dokumenty podziemia niepodległościowego, akta administracyjne i materiały PPR. W aneksach zaprezentowano wybrane dokumenty oraz około stu fotografii.
Książkę można nabyć bezpośrednio w IPN (http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/229/117 ... 11948.html) lub księgarni internetowej:
Księgarnia Dębickich (http://ksiegarnia.debiccy.pl/sklep/inde ... -1941-1948)

Obrazek

Obrazek
Wojciech Lis ps. "Mściciel" (1913-1948) - żołnierz AK, NSZ, WiN, dowódca oddziału partyzanckiego walczącego przeciw Niemcom i Sowietom w Puszczy Sandomierskiej.


Urodził się w Ostrowach Tuszowskich. Jego rodzice byli rolnikami, mieszkali w pobliskim Toporowie. Mając 21 lat, Lis wstąpił do ZMW "Wici", później zaangażował się w działalność Stronnictwa Ludowego.
W 1942 r. Niemcy wysiedlili Toporów, tworząc poligon wojskowy. Rodzina Lisów musiała opuścić gospodarstwo. W 1942 r. za zgodą Niemców powrócili do Toporowa, a syn podjął pracę przy budowie dróg. W niejasnych okolicznościach pobił i rozbroił oficera niemieckiego, po czym skrył się w lasach. W odwecie Niemcy spalili gospodarstwo Lisów, a jego ojca i siostrę rozstrzelali. Lis przyjął pseudonim "Mściciel", zgromadził innych sobie podobnych uciekinierów, tworząc z nich oddział partyzancki. Początkowo oddział ten nie podporządkował się żadnej większej organizacji, pozostawał jednak pod wpływami NOW/NSZ. Lis nękał Niemców, operując na granicy powiatów mieleckiego i kolbuszowskiego. W sierpniu 1944 r. jego żołnierze stanowili trzon sformowanego w ramach AK oddziału "Hejnał", który wziął czynny udział w "Burzy", współdziałając przy tym z Armią Czerwoną.
Po przejściu frontu Lis wstąpił do formującej się Milicji Obywatelskiej. Próba pozyskania go do współpracy w wyłapywaniu żołnierzy AK nie przyniosła rezultatu, toteż w październiku 1944 r. został aresztowany przez NKWD. Zbiegł, wyłamując drzwi celi aresztu w Mielcu. W końcu marca 1945 r. próbę aresztowania Lisa podjęli funkcjonariusze KP MO w Kolbuszowej, jednak ponownie zdołał zbiec. Wiosną 1945 r. rozpoczął formowanie oddziału partyzanckiego. Na bazie okolicznych byłych placówek AK i BCh utworzył sprawną sieć wywiadowczo-zaopatrzeniową. W maju 1945 r. podporządkował swój oddział komendantowi powiatowemu NSZ w Mielcu, kpt. Janowi Fiałkowskiemu. W czerwcu 1945 r. otrzymał awans podoficerski z ramienia NSZ. W połowie 1946 r. oddział Lisa stał się częścią zgrupowania WiN mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. "Zapora". Przez cały okres działania, od marca 1945 r. do stycznia 1948 r., przez oddział przewinęło się około 160 osób. Według materiałów MBP, Wojciech Lis i jego żołnierze przeprowadzili około dwustu akcji przeciw rodzimym komunistom i Armii Czerwonej. Wyraźnie objawiała się działalność polityczna. Żołnierze Lisa zakazywali wstępować do wojska, prowadzili agitację na rzecz niepodległego państwa polskiego, zdzierali plakaty PPR, kolportowali prasę podziemną. Funkcjonariusze UB w roku 1945 prowadzili z Lisem rozmowy na temat ujawnienia i rozwiązania oddziału, zakończyły się one jednak niepowodzeniem. Równocześnie PUBP Mielec i PUBP Kolbuszowa, wspierane przez Wydział III WUBP w Rzeszowie aktywnie rozpracowywały oddział; usiłowano wprowadzić w jego skład informatorów. Od września 1945 r. wśród współpracowników Lisa działał agent "Wat" (później "Tor"). Pod tymi pseudonimami ukrywał się Wojciech Paluch, były żołnierz Lisa, który ujawnił się w 1945 roku. W tym samym czasie aktywny był agent ukryty pod pseudonimem "Młot", był nim gajowy Stanisław Pawlik. Od stycznia 1946 r. działał agent "Pilniak", w tymże roku zwerbowano informatora ps. "Słup".
Momentem przełomowym w działalności oddziału Lisa stała się amnestia z lutego 1947 roku. Po sfałszowanych wyborach wiele walczących jeszcze oddziałów rozwiązano, a ich żołnierze się ujawnili. Z amnestii skorzystała także większość żołnierzy Lisa. Po amnestii przy Lisie pozostało nie więcej niż 10 najbliższych i najwierniejszych żołnierzy. W listopadzie były to 4 osoby uzbrojone w broń maszynową. Do tego czasu sieć agentów UB zwiększyła się o nowych ludzi używających pseudonimów: "Konrad", "Groźny", "Ząbek", "Ryś" i "Miś". Kierownictwo PUBP w Mielcu, widząc nieskuteczność kolejnych obław na ukrywającego się Lisa, sięgnęło po metodę skrytobójstwa. Polecenie zamordowania Lisa wydano Paluchowi. Stało się to 30.01.1948 r. "Tor" zastrzelił Lisa i jednego z jego żołnierzy Konstantego Kędziora podczas snu w okolicach leśniczówki Pateraki w lesie koło Ostrowów Baranowskich , a następnie powiadomił UB. Na miejsce mordu pojechała grupa funkcjonariuszy UB dowodzona przez Szefa PUBP w Mielcu - por. Wojciecha Pacanowskiego, która upozorowała potyczkę, a następnie zabrała ciała Lisa i Kędziory, które skrycie pochowano na śmietniku Komendy Powiatowej MO w Mielcu. Agent "Tor" za swój czyn dostał 2000 zł oraz kupon na garnitur i skórę na buty z cholewami. Zwłoki zamordowanych zostały odnalezione po 44 latach. 2 maja 1992 r. ciała Lisa i Kędziora spoczęły na cmentarzu parafialnym w Mielcu.

Obrazek
Zdjęcie wykonane przez UB. Zwłoki zamordowanego Wojciecha Lisa ps. "Mściciel".


Obrazek
Zdjęcie wykonane przez UB. Zwłoki zamordowanych Wojciecha Lisa i Konstantego Kędziora.


Czytaj również:
Materiały dotyczące zabójstwa Wojciecha Lisa i Konstantego Kędziora przez agenta UB ps. „Tor” w dniu 30 I 1948 r. (http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/189/147 ... genta.html)
Ściana światła - Szczątki Wojciecha Lisa odnalezione!... (http://floo.bloog.pl/?ticaid=59863)
Źródło: Instytut Pamięci Narodowej, Księgarnia Dębickich, Patriotyczny Mielec.(http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/229/117 ... 11948.html)
Strona główna (http://podziemiezbrojne.blox.pl/)
Żołnierze Wyklęci - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1944-56
PostNapisane: 12 lut 2010, 00:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/425/wyklety

Obrazek

Główną postacią artykułu jest jeden z bohaterów wojny z bolszewickimi hordami - major Zygmunt Edward Szendzielarz, ps. "Łupaszko" .

Obrazek
Mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka", wachm. Wacław Beynar "Orszak" i por. Jerzy Jezierski


http://podziemiezbrojne.blox.pl/html/13 ... tml?165911
http://www.aspektpolski.pl/index.php?op ... &Itemid=41
http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/380/1053/

Kopia artykułu:

Zygmunt Edward Szendzielarz, ps. "Łupaszko" . On prawdziwie wolnej Polski nie doczekał chociaż o nią walczył. To jeden z tzw."wyklętych", rzadko wspominanych. Dlatego wdzięczna jestem red.Janke za jego wczorajsze wspomnienie o majorze w wieczornym programie po 20tej w telewizji INFO3. " Łupaszko "ur. 12 marca 1910 r. w Stryju, stracony 8 lutego 1951 r. w Więzieniu Mokotowskim w Warszawie) – major kawalerii Wojska Polskiego i Armii Krajowej, żołnierz wyklęty. 59 lat temu został zamordowany przez komunistów. 8 lutego to rocznica jego smierci, rocznica zapomniana przez media. Bo dla wiodących mediów głównym zadaniem jest oczyszczanie zbrodniarza Jaruzelskiego, który dla postkomuny jest bohaterem narodowym a tacy jak Łupaszko to wrzód na czerwonej dupie. Uczestniczył w wojnie obronnej Polski 1939 jako dowódca 2. szwadronu w 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich w składzie Wileńskiej Brygady Kawalerii pod dowództwem płk. dypl. Konstantego Druckiego-Lubeckiego. Przeszedł z pułkiem cały szlak bojowy od obrony Piotrkowa Trybunalskiego w dniach 2–4 września poprzez działania osłaniające odwrót 13 DP, 19 DP i 29 DP do przeprawy przez Wisłę w nocy z 9 na 10 września, po której Wileńska BK przestała istnieć jako związek taktyczny, a 4 Pułk Ułanów nie stanowił już zwartej siły. Por. Szendzielarz na czele 2. szwadronu dołączył 13 września do pododdziałów ppłk. Święcickiego, który zbierał rozproszone części Brygady. Następnego dnia podporządkowano je dowódcy kombinowanej Brygady Kawalerii pod dowództwem płk. Adama Zakrzewskiego. Szwadron por. Z. Szendzielarza stoczył wówczas walki na szlaku od Lubartowa do Majdanu Sopockiego, gdzie wszedł następnie w skład GO Kawalerii gen. Władysława Andersa jako pododdział Kresowej Brygady Kawalerii pod dowództwem płk. dypl. Jerzego Grobickiego. Wszystkie te oddziały przebijały się na Węgry, zostały jednak rozbite przez Niemców 26 września. Resztki z por. Z. Szendzielarzem dołączyły do Nowogródzkiej Brygady Kawalerii, która także szła w kierunku Węgier. Następnego dnia gen. Anders – wobec przeważających sił niemieckich i sowieckich – rozwiązał swoje oddziały i nakazał przebijać się małymi grupami na Węgry. Por. Z. Szendzielarz dostał się wówczas do niewoli niemieckiej (najprawdopodobniej), z której wkrótce uciekł i przedostał się do Lwowa. Po zakończeniu działań wojennych próbował dostać się przez Węgry do Francji, do odtwarzanego Wojska Polskiego, ale zamiar ten nie powiódł się. Wobec tego wrócił do Wilna, aby poprzez Litwę wyjechać za granicę. Po kilkukrotnych niepowodzeniach włączył się do pracy konspiracyjnej w Wilnie w ramach ZWZ-AK. Od początku 1942 do sierpnia 1943 przebywał w majątku rodzinnym swojej żony w Szajkunach. Po tym okresie zaangażował się całkowicie w konspirację W konspiracji por. Szendzielarz działał początkowo w strukturach tzw. Kół Pułkowych, jednej z licznych w tym czasie grup konspiracyjnych, przyjmując pseudonim "Łupaszko. Pod koniec 1940 przeszedł do komórki wywiadu dalekowschodniego, gdzie pracował przez cały 1942. Organizował wówczas siatkę wywiadowczą na linii kolejowej Wilno-Podbrodzie-Ryga. W kwietniu lub maju 1943 znalazł się w bezpośredniej dyspozycji Komendy Okręgu Wileńskiego AK, która w pod koniec sierpnia tego roku oddelegowała go na dowódcę do pierwszego oddziału partyzanckiego AK na Wileńszczyźnie . Sowieci w zdradziecki sposób i małym nakładem sił ujęli większość przywódców Wileńskiego i Nowogródzkiego Okręgu AK, paraliżując w ten sposób działanie polskich formacji wojskowych na tym obszarze. NKWD zaczęło intensywnie poszukiwanie 5 Wileńskiej Brygady, "Łupaszko" . "Brygada Śmierci" została namierzona przez Sowietów. Dzięki kamuflażowi i trzeźwej ocenie dowódców oddziałowi udało się wymknąć. "Łupaszko" zmienił nieco trasę marszu i skierował 5 Brygadę na południe, w okolice Grodna. Pod koniec lipca 1944 Brygada, manewrując między oddziałami niemieckimi i sowieckimi, przeszła w lasy Puszczy Grodzieńskiej. Tam została otoczona przez Sowietów. Rtm. Szendzielarz rozkazał rozformować oddział, a żołnierzom wrócić do domu lub przebijać się małymi grupami na zachód, do Lasów Augustowskich. Drugi wariant wybrała większość oficerów z dowódcą na czele. Formalne rozwiązanie 5 Wileńskiej Brygady AK nastąpiło 23 lipca 1944 w okolicy wsi Porzecze w Puszczy Grodzieńskiej. Rtm. Szendzielarz z resztkami Brygady podporządkował się 20 września 1944 komendantowi Okręgu Białostockiego AK ppłk. Władysławowi Liniarskiemu ps. "Mścisław". Ten nakazał "Łupaszce" trwać w Puszczy Białowieskiej i organizować kadrowy oddział z rozbitków z nowogródzkich i wileńskich oddziałów AK. W połowie września 1945 dotarł do Gdańska, gdzie zainstalował się ostatni komendant Okręgu Wileńskiego AK-DSZ ppłk Antoni Olechnowicz ps. "Pohorecki". Do spotkania z nim doszło pod koniec października lub na początku listopada 1945. Mjr Szendzielarz otrzymał zadania propagandowe, które nie do końca mu odpowiadały. W celu zdobywania na nie środków finansowych uzyskał zgodę na utrzymywanie kilkuosobowych grup zbrojnych (tzw. patroli dywersyjnych), natomiast istnienie większych oddziałów partyzanckich zostało zakazane. Patrole dywersyjne rozpoczęły swoją działalność od połowie stycznia 1946. W tym czasie "Łupaszka" podjął także akcję propagandową, która polegała na redagowaniu, powielaniu i rozprowadzaniu ulotek o treści antykomunistycznej. Fragment ulotki z marca 1946 jego autorstwa: "... Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich [...] My chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród, a ludzi takich mamy, którzy i słowa głośno nie mogą powiedzieć, bo UB wraz z kliką oficerów sowieckich czuwa. Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków Domagających się wolności i sprawiedliwości." W połowie sierpnia 1946 – wobec coraz silniejszego nasycenia terenu siłami komunistycznymi – mjr Szendzielarz podjął decyzję przejścia w Białostockie i połączenia się z 6 Brygadą, co nastąpiło do połowy października i tylko siłami szwadronu "Lufy". Pozostałe dwa szwadrony pozostały na miejscu i rozformowały się w połowie listopada 1946. Najprawdopodobniej w grudniu mjr Szendzielarz otrzymał od ministra bezpieczeństwa publicznego Stanisława Radkiewicza list, w którym ten nakłaniał "Łupaszkę" do rozwiązania oddziałów, a w zamian obiecywał możliwość swobodnego opuszczenia Polski. Na początku 1947 – wobec zbliżania się terminu wyborów do Sejmu – szwadrony "Łupaszki" zostały zepchnięte do defensywy, atakując tylko od czasu do czasu. Mjr Szendzielarz zwolnił część swoich podkomendnych. Sam był ciągle gorącym zwolennikiem dalszego prowadzenia walki przeciw komunistom. Stan Brygady zmalał do ok. 40 ludzi. Ostatecznie po rozmowach z niektórymi byłymi podkomendnymi, m.in. z Lechem Beynarem (Pawłem Jasienicą), "Łupaszko" zaprzestał czynnej walki zbrojnej i postanowił powrócić do cywilnego życia. Pod koniec kwietnia 1947 udał się na Śląsk, gdzie zamieszkał w miejscowości Królowe. Wobec zagrożenia aresztowaniem wkrótce przeniósł się do Zakopanego. Przez cały czas utrzymywał przez łączników kontakt z 6 Brygadą. Przekazywał "Młotowi" ogólne wytyczne dotyczące dalszej działalności bojowej oraz informował o sytuacji w kraju i rozkazach płynących z komendy Okręgu Wileńskiego AK. W ciągu czerwca 1948 UB rozpracował i rozbił Okręg Wileński AK. W rezultacie 30 czerwca 1948 w Osielcu pod Jordanowem mjr Szendzielarz został aresztowany. Natychmiast po aresztowaniu "Łupaszka" został przewieziony do Warszawy i osadzony w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej. Przebywał tam 2,5 roku, do 8 lutego 1951. 23 października 1950 rozpoczął się proces byłych członków Okręgu Wileńskiego AK, w którym oskarżonymi byli: ppłk A. Olechnowicz kpt. Henryk Borowski ps. "Trzmiel" mjr Z. Szendzielarz ppor. Lucjan Minkiewicz ps. "Wiktor" Lidia Lwow ps. "Lala" Wanda Minkiewicz ps. "Danka". Mjr Szendzielarz nie zaprzeczał, ani nie prosił o łaskę [3]. Wszyscy, oprócz kobiet, zostali skazani 2 listopada 1950 przez sędziego Mieczysława Widaja na wielokrotną karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 w więzieniu na Mokotowie. Spośród jego podkomendnych śmierć ponieśli: ppor. Z. Badocha ps. "Żelazny" – poległ w Czerninie koło Sztumu 26 czerwca 1946 ppor. H. Wieliczko ps. "Lufa" – zamordowany na zamku w Lublinie 14 marca 1949 sanitariuszka Danuta Siedzikówna ps. "Inka" – zamordowana w Gdańsku 28 sierpnia 1946 ppor. Feliks Selmanowicz ps. "Zagończyk" – zamordowany w Gdańsku 28 sierpnia 1946 kpr. Henryk Wojczyński ps. "Mercedes" – zmarł na skutek ran 30 października 1946 w Jełguniu Łupaszko wolnej Polski nie doczekał. 8 lutego 1951 roku. 59 lat temu około 19.30 wyprowadzono go z celi. Pod celą straceń zorientował się, że dziś nie będzie sam. Obok stali jego wierni towarzysze broni: jego podkomendny z IV i V Brygady Wileńskiej 32-letni podporucznik Lucjan Minkiewicz ps. Wiktor i jego dowódca, ostatni komendant Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej, który doprowadził do udanej akcji ewakuacyjnej okręgu na tereny Polski Centralnej 50-letni podpułkownik Antoni Olechnowicz ps. Podhorecki. Pierwszego wzięli "Wiktora". Była godzina 19.55. Skrzypnięcie drzwi, przytłumione odgłosy odczytywania sentencji wyroku i głuchy strzał. CZEŚĆ ICH PAMIĘCI !






Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1944-56
PostNapisane: 21 lut 2010, 13:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/41/63-roczni ... t-warszyca

19 lutego 1947 roku zamordowani zostali: major Franciszek Jaskulski "Zagończyk" i kapitan Stanisław Sojczyński "Warszyc" .

Obrazek
Mjr Franciszek Jerzy Jaskulski "Zagon","Zagończyk"


Obrazek
Por. Stanisław Sojczyński "Zbigniew", "Warszyc" dowódca I batalionu 27 pp AK - sierpień 1944 r.



19 lutego 1947 r., na trzy dni przed wejściem w życie ustawy amnestyjnej, w dwóch różnych więzieniach stracono dowódcę oddziałów Związku Zbrojnej Konspiracji, mjr. „Zagończyka” (w Kielcach) i twórcę Konspiracyjnego Wojska Polskiego, kpt. „Warszyca” (w Łodzi). Ci dwaj oficerowie Wojska Polskiego, Armii Krajowej i powojennej partyzantki niepodległościowej, to jedni z najbardziej bohaterskich żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego i najwspanialsze postacie antykomunistycznego oporu przeciwko sowietyzacji Polski.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1944-56
PostNapisane: 23 lut 2010, 16:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/25256

Dnia 22 lutego 1947 roku zginął major Józef Kuraś ps. "Ogień".

Obrazek
Major Józef Kuraś ps. "Ogień"



63 lat temu, 22 lutego 1947 r. w wyniku zdrady Stanisława Byrdaka, Antoniego Twaroga i Stefanii Kruk, w Ostrowsku na Podhalu został otoczony przez obławę UB-KBW major Józef Kuraś ps. "Ogień", dowódca Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica". Nie widząc szansy wyrwania się z okrążenia, ostatnią kulę przeznaczył dla siebie. W latach 1945-47 w oddziałach majora "Ognia" walczyło kilkuset partyzantów, kilka tysięcy ludzi współpracowało z oddziałami, które skutecznie przeciwstawiały się nowej okupacji w Małopolsce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna polsko-bolszewicka 1944-56
PostNapisane: 23 lut 2010, 17:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30853
Mjr Józef Kuraś „Ogień” i Zgrupowanie Partyzanckie „Błyskawica”


„Walczyliśmy o Orła, teraz - o koronę dla Niego, hasłem naszym Bóg, Ojczyzna, Honor”

tekst ulotki rozwieszanej przez żołnierzy mjr. Józefa Kurasia „Ognia” na przełomie kwietnia i maja 1945 r. m.in. w Szaflarach i Nowym Targu.


http://podziemiezbrojne.blox.pl/2006/05 ... esc-1.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 155 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 11  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /