Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Czasy piastowskie
PostNapisane: 30 mar 2016, 10:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/13-wrzesnia-1195-r ... d-mozgawa/

13 września 1195 roku, miała miejsce nierozstrzygnięta bitwa nad Mozgawą
13 września 2015 00:01

Obrazek

W bitwie starły się siły małopolskie pod wodzą palatyna krakowskiego Mikołaja Gryfity i wielkopolskie dowodzone przez samego księcia Mieszka III Starego.
W 1194 niespodziewanie umarł książę krakowski Kazimierz II Sprawiedliwy. W Krakowie dokonano elekcji jego małoletniego syna – Leszka Białego. Z powodu młodego wieku księcia ustanowiono, że rządy regencyjne sprawować będzie jego matka Helena wraz z biskupem Pełką i palatynem Mikołajem. Nikt już nie zamierzał szukać księcia seniora, pomijając potomstwo zmarłego Kazimierza.
Jednak książę wielkopolski Mieszko III Stary postanowił zbrojnie upomnieć się o Małopolskę, dlatego wraz z synami ruszył na Kraków. Do bitwy doszło niedaleko Jędrzejowa, nad rzeczką Mozgawą. Wojska księcia Mieszka zostały pobite przez palatyna krakowskiego. Sam Mieszko został ciężko ranny, a jego syn Bolesław zginął.
Co ciekawe, księcia zawiódł jego śląski sojusznik Mieszko Plątonogi, który spóźnił się ze swoją armią na bitwę. Nie zdążył na nią również idący z pomocą palatynowi Mikołajowi wojewoda sandomierski Goworek. Między spóźnialskimi doszło do kolejnej bitwy. Plątonogi pokonał Goworka i wziął go do niewoli. Mimo tego, żadna ze stron nie miała wystarczająco siły, aby podjąć rozstrzygającą walkę. Książę Mieszko zawrócił więc do Wielkopolski nie nękany po drodze przez nikogo.

Zdjęcie: Mieszko III Stary – obraz Jana Matejki. Źródło: Wikimedia commons.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czasy piastowskie
PostNapisane: 08 kwi 2016, 10:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.stefczyk.info/publicystyka/h ... 0010209744

700 lat temu zmarł abp Jakub Świnka
04.03.2014

4 marca 1314 r. w Uniejowie zmarł Jakub Świnka, arcybiskup gnieźnieński w latach 1283-1314, współpracownik Przemysła II i Władysława Łokietka. Był zwolennikiem odnowy polskiego Kościoła i zjednoczenia monarchii piastowskiej, podzielonej w wyniku rozbicia dzielnicowego.
"Jakub Świnka jako człowiek odznaczał się roztropnością, sprawiedliwością, prawością, wytrwałością i czystością obyczajów. Kościołowi służył niezmordowaną pracą, podnoszeniem karności duchowieństwa i szerzeniem moralności wiernych. Bronił jego praw i swobód. Narodowi polskiemu wyświadczył dwie ważne przysługi, zażegnując niebezpieczeństwo niemieckie i wnosząc istotny wkład w odnowienie królestwa polskiego" - ocenia działalność abp. Jakuba Świnki ks. Kazimierz Śmigiel, autor "Słownika biograficznego arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski".
Na temat wczesnych latach życia Świnki wiadomo niewiele; nieznane są data i miejsce jego urodzin. Według jednej z prawdopodobnych wersji, przyszły arcybiskup wywodził się ze śląskiego rodu Świnków (rezydujących w Świnach koło Bolkowa na Dolnym Śląsku) - przedstawiciele jednej z jego gałęzi osiedlili się następnie m.in. w Wielkopolsce, na Mazowszu i ziemi łęczycko-sieradzkiej.
Zagadką pozostaje także dokładny przebieg kariery duchownej Świnki. Pewne jest tylko to, że odebrał staranne wykształcenie, a ok. roku 1280 był kantorem kapituły gnieźnieńskiej. Historycy nie wykluczają, że Świnka już wcześniej, w latach 70. XIII stulecia, pełnił istotne funkcje na dworach książęcych Bolesława Pobożnego i Bolesława Wstydliwego.
Kluczową cezurę w życiorysie Świnki stanowi rok 1283, kiedy to - 23 lub 26 kwietnia – został mianowany arcybiskupem gnieźnieńskim. Jego poprzednik abp Marcin Polak zmarł w 1279 r. i od tego momentu metropolia gnieźnieńska pozostawała nieobsadzona. Nie zmienił tego nawet fakt ofiarowania godności arcybiskupiej dwóm innym kandydatom - najpierw Włościborowi, a następnie Henrykowi. Obaj, z niewiadomych do końca powodów, zrzekli się tych nominacji.
Wybór Świnki na arcybiskupa świadczy o tym, że cieszył się on zaufaniem i protekcją księcia wielkopolskiego Przemysła II oraz swoich elektów - wysokich rangą duchownych. Jego nominację na nowy urząd zatwierdził po kilku miesiącach papież Marcin IV. W grudniu 1283 r. w Kaliszu, w obecności m.in. Przemysła, Świnka został konsekrowany przez biskupów: poznańskiego, płockiego, wrocławskiego i włocławskiego.
Jako metropolita gnieźnieński, zwierzchnik Kościoła na ziemiach polskich, Świnka aktywnie działał na rzecz wzmocnienia jego struktur. Dążył do odrodzenia moralnego duchowieństwa.
Był zagorzałym przeciwnikiem wpływów niemieckich, regularnie wyświęcał polskich biskupów, wzmacniał kult świętych polskiego pochodzenia rozpowszechniając m.in. kult św. Wojciecha. "Ożywiając kult pierwszego patrona Polski, nawiązywał do początków metropolii i korony królewskiej. Nasuwały się samo przez się analogie do aktualnej sytuacji rozdrobnienia dzielnicowego i do wielkości Polski bolesławowej" - tłumaczy ks. Śmigiel.
Pod przewodnictwem nowego arcybiskupa odbywały się zjazdy episkopatu; ogółem za jego kadencji zwołano sześć synodów prowincjonalnych (w Łęczycy i Gnieźnie), na których ustalano kościelne statuty. Nakazywały one duchowieństwu m.in. odmawianie podczas nabożeństw modlitw w języku polskim, a wśród nich tych najpopularniejszych - "Wierzę w Boga", "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Maryjo". Z inicjatywy Świnki wybudowano także wiele nowych kościołów parafialnych oraz klasztorów.
W epoce średniowiecza wysocy hierarchowie kościelni zajmowali się nie tylko sprawami Kościoła, ale także w dużym stopniu angażowali się w bieżącą politykę. Świnka nie był wyjątkiem, posiadał
przecież spore wpływy na dworze Przemysła. Chciał podnieść prestiż państwa - pełnił rolę rzecznika zjednoczenia Polski, podzielonej w 1138 r. w wyniku rozbicia dzielnicowego.
Aby osiągnąć wyznaczone cele Świnka zabiegał o koronację Przemysła na króla Polski. Jako ostatni godność tę posiadał Bolesław Szczodry, koronowany w 1076 r. Przeciwwagę dla zamierzeń arcybiskupa i jego zwolenników stanowili reprezentanci tzw. obozu czeskiego z Krakowa, którzy dążyli do osadzenia na polskim tronie króla Czech Wacława II z dynastii Przemyślidów.
Wypadki jednak potoczyły się po myśli Świnki, który uzyskał w Rzymie zgodę na koronację Przemysła. 26 czerwca 1295 r., po 219 latach bezkrólewia, nałożył na głowę księcia koronę w katedrze gnieźnieńskiej wskrzeszając tym samym Królestwo Polskie pod berłem Piastów.
W następnym roku nowy władca został zamordowany w wyniku spisku, a największe wpływy w Polsce uzyskali zwolennicy Wacława II. W 1300 r. koronował się on w Gnieźnie na władcę Polski przy aprobacie swego niedawnego przeciwnika - abp. Świnki. Ten jednak, wyjaśnia ks. Śmigiel, "uległ konieczności, ratując Polskę przed włączeniem w czeską monarchię".
Kres czeskiego panowania nad Polską przypadł w roku 1306. W kolejnych latach poszczególne ziemie polskie zjednoczył Władysław Łokietek, jeden ze współpracowników abp. Świnki. Metropolita nie dożył jednak koronacji Łokietka, która odbyła się dopiero w 1320 r. w katedrze wawelskiej w Krakowie.
Abp Jakub Świnka zmarł sześć lat wcześniej, 4 marca 1314 r. w Uniejowie. Pochowano go w gnieźnieńskim kościele św. Jerzego.
W opinii Tadeusza Silnickiego i Kazimierza Gołębia, autorów książki "Arcybiskup Jakub Świnka i jego epoka", gnieźnieński metropolita zajmuje wyjątkowe miejsce wśród wybitnych postaci polskiego Kościoła. "Zdobył je sobie nie tylko dzięki swym walorom osobistym, lecz więcej jeszcze dzięki czynom, których dokonał, lub przy których współdziałał, a najwięcej dzięki ideowemu kierunkowi swej działalności. Jeżeli na określenie jego przewodnich ideałów szukamy odpowiedniego słowa, to chyba znajdziemy je w określeniu +idea polska+, czyli idea Polski jako narodu i jako państwa, tak w organizacji kościelnej, jak w zjednoczonym Polskim Królestwie" - podsumowują biografowie arcybiskupa.

PAP, lz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czasy piastowskie
PostNapisane: 23 kwi 2016, 17:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/27-wrzesnia-1331-r ... -plowcami/

27 września 1331 roku, miała miejsce bitwa pod Płowcami
27 września 2015 00:02

Obrazek

Było to starcie między wojskami krzyżackimi, a polskimi pod dowództwem króla Polski Władysława Łokietka.
Krzyżacy coraz agresywniej naciskali na Polskę. W lipcu 1331 roku ponownie urządzili wyprawę łupieżczą na ziemie koronne.
Łokietek nie czekając organizował obronę. Mimo tego, iż nie dysponował takimi siłami jak zakon, szedł za nim krok w krok, czekając dogodnej okazji na atak. Jego cierpliwość została nagrodzona, armia krzyżacka podzieliła się na trzy części. Król stanął obok traktu obozem i przepuścił dwie grupy wojsk zakonnych. Po przejściu drugiej ruszył szybko traktem i obsadził wieś Płowce, a sam stanął zresztą sił z tyłu. Ostatnia grupa wojska zakonu pod dowództwem Altenburga, spodziewając się ataku sił polskich od tyłu, została całkowicie zaskoczone przez oddziały, które znalazły się przed nimi. Krzyżacy zostali zaatakowani z dwóch stron, mimo przewagi liczebnej i zaskoczenia, wojska zakonu stawiały zacięty opór i dopiero po kilu godzinach Łokietkowi udało się ich otoczyć i zmusić do poddania.
Krzyżakom udało się zawiadomić dwie przednie grupy o ataku, które zawróciły i ruszyły pod Płowce. Pierwsza dotarła grupa Luterberga, jednak został pokonana i rozpoczęła odwrót. Gdy przybyła pierwsza grupa zapadły już ciemności, które przerwały dalsze walki.
Bitwa pod Płowcami była pierwszym zwycięstwem wojsk polskich nad zakonem w otwartym polu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czasy piastowskie
PostNapisane: 15 lip 2016, 09:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/2-grudnia-1652-rok ... i-piastow/

2 grudnia 1652 roku, w Brzegu urodziła się Karolina Piastówna, księżniczka legnicko-brzeska, ostatni przedstawiciel dynastii Piastów
2 grudnia 2015 00:03

Obrazek

Urodzona 2 grudnia 1652 w Brzegu, zmarła 24 grudnia 1707 we Wrocławiu.

Księżniczka legnicko-brzeska, ostatni przedstawiciel dynastii Piastów. Najstarsza córka księcia legnicko-brzeskiego Chrystiana i księżniczki anhalckiej Ludwiki z dynastii askańskiej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czasy piastowskie
PostNapisane: 16 wrz 2016, 10:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/27-grudnia-1355-ka ... wielkiemu/

27 grudnia 1355 roku, w Kaliszu książę mazowiecki Siemowit III złożył hołd lenny królowi Kazimierzowi III Wielkiemu
27 grudnia 2015 00:04

Obrazek

Siemowit zobowiązał się nie wchodzić w sojusze z wrogami Polski, umorzyć dług i zwrócić ziemię płocką Polsce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czasy piastowskie
PostNapisane: 01 gru 2016, 18:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/8-lutego-1296-roku ... zemysl-ii/

8 lutego 1296 roku, został zamordowany król Polski Przemysł II
8 lutego 2016 00:03

Obrazek

Wydarzenie to miało miejsce podczas zjazdu w Rogoźnie, w którym odbywało się spotkanie Przemysła z książętami polskimi.
Nie wiadomo kto był sprawcą tej zbrodni.

Jest kilka teorii: Pierwsza mówi, iż winni tego są Brandenburczycy, którzy nie chcieli mieć konkurenta w walce o Pomorze Gdańskie
Druga wspomina o zamachu przygotowanego przez polskie rody Zarembów i Nałęczów.

Ciało martwego króla znalazł jego przyjaciel, Mikołaj Łodzia. Został pochowany w katedrze poznańskiej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czasy piastowskie
PostNapisane: 01 sty 2017, 19:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/23-lutego-1280-rok ... przywnicy/

23 lutego 1280 roku, miała miejsce bitwa pod Goźlicami koło Koprzywnicy
23 lutego 2016 00:00

Obrazek

Wojska polskie księcia Leszka Czarnego pobiły wojska tatarsko-ruskie dowodzone przez księcia halicko-włodzimierskiego Lwa Daniłowicza.
„Wojsko Leszka Czarnego w cudowny sposób zwycięża księcia Rusi Lwa, który z wielkimi siłami wtargnął do Królestwa Polskiego, ściga go aż do Lwowa, pustosząc Ruś i wraca do domu z ogromnymi łupami.”

Jan Długosz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czasy piastowskie
PostNapisane: 05 lut 2017, 12:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/28-marca-1241-roku ... ly-krakow/

28 marca 1241 roku, wojska mongolskie zajęły Kraków
28 marca 2016 00:01

Obrazek

Większość mieszkańców wiedząc o najeździe uszła z miasta i schroniła się w jego okolicach.
Po złupieniu miasta mongołowie udali się w stronę Wrocławia idąc przez m.in przez Olkusz i Bytom.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czasy piastowskie
PostNapisane: 06 lut 2017, 12:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/z-dziejow-ksiestwa ... o-panstwo/

Z dziejów Księstwa Siewierskiego – „Genesis”, czyli nim powstało państwo
28 marca 2016 05:17

Obrazek

Owe zdarzenie miało zapewne miejsce o niezbyt ciepłym, mglistym poranku 26 lutego 1289 r. Drogami pokrytymi ubitym, brudnym śniegiem przemierzały kolumny rycerstwa śląskiego, na których czele, w otoczeniu najznakomitszego rycerstwa wrocławskiego jechał na swym karym koniu pełen majestatu książę głogowski Henryk. W niewielkiej odległości za głównymi siłami swoje wojska prowadzili książę opolski Bolko oraz młodziutki, niespełna dwudziestoletni młodszy brat Henryka, książę Ścinawy Przemko. Blisko tysiąc najznakomitszego rycerstwa najważniejszych księstw śląskich we wspaniałych nastrojach wracało w ojczyste strony prosto z Krakowa, który to właśnie zdobyli dla jednego z najlepiej zapowiadających się władców jednoczącej się już wtedy Polski. Książę wrocławski Henryk IV Probus, zwany także Prawym pełen wigoru po niedawnym powtórnym ożenku z księżniczką brandenburską Matyldą szykował się w tym czasie do walnego rozprawienia się ze swoim największym konkurentem do polskiej korony. Nie spodziewał się, że wspomniany główny rywal, mazowiecki książę Bolesław sprzymierzony z księciem brzeskim Władysławem zwanym także Łokietkiem już parę dni wcześniej przekroczył w okolicach dzisiejszego Poraja graniczną rzekę Wartę. Był już ze swą armią na Śląsku, był już pod Siewierzem…

Obrazek
Mapa Księstwa Siewierskiego
Zdj. Wikizagłębie


Wnet niczego nie spodziewających się Ślązaków zaskoczyły, zagradzając im drogę na wzgórzach Sulikowa przeważające siły kujawsko – mazowieckie. Rycerze powracający z Małopolski musieli przemierzać Traktem Królewskim (krakowskim), wtedy też tuż przed wkroczeniem od południa do kasztelańskiego siewierskiego grodu, w którym planowali odpoczynek przyszło im walczyć w bratobójczym boju. Jak się okazało niezwykle tragicznego dla śląskich dynastów. Północni Piastowie kompletnie rozbili wojska wrocławskie i ich opolsko – głogowskie wsparcie. W krótkiej, ale powtarzając za Janem Długoszem niezwykle zażartej bitwie śmierć poniósł książę Przemko (podobno bezlitośnie dobitym już po bitwie). Do niewoli dostał się książę opolski, który w trudnych warunkach więziony był ponad rok przez księcia brzeskiego Władysława, późniejszego króla Polski. Jedynie Henryk głogowski zdołał przedostać się na Dolny Śląsk. Wkrótce potem też dokonał osobistej zemsty na swych odległych kuzynach, ale to już inna historia.
Należy podkreślić, że nikt z uczestników bitwy nie zdawał sobie jednakże sprawy z tego, iż kilka tygodni wcześniej, 9 stycznia zagrożony zewsząd władca ziem, na których miała miejsce batalia, przebywający w Pradze książę bytomski Kazimierz oddał właśnie swe państwo w lenno królowi Wacławowi II. Śląsk zaczął odtąd powoli odpadać od Polski. Siewierz jako jedno z pierwszych śląskich grodów popadł w zależność względem Królestwa Czech (z przerwą w latach 1306 – 1338), spod którego wydostał się ostatecznie dopiero po blisko 200 latach, u schyłku wojen husyckich – 17 maja 1462 r.
Wspomniana powyżej batalia przeszła do historii jako bitwa pod Siewierzem. Te doniosłe wydarzenie, które zaważyło na dalszych losach nie tylko Śląska, ale i Polski rozsławiło niezbicie wspomniany gród, który wszakże nie był już wtedy zwykłą, podrzędną osadą. Późniejszą stolicę księstwa założyli wedle legendy zapewne już w VIII wieku przybysze z położonej między Dnieprem a Donem ukraińskiej Siewierszczyzny. W 1077 r. liczne nadania nad Przemszą i Mitręgą uzyskali od króla Bolesława II benedyktyni tynieccy, którzy też zapewne w tymże roku ufundowali kościół św. Jana Chrzciciela, będący jednym z nielicznych zachowanych po dziś dzień zabytków doby romańskiej w Polsce. Siewierz wspominały liczne dokumenty wystawione przez polskich XII i XIII – wiecznych władców. O zainteresowaniu grodem świadczy fakt, iż najpóźniej w 1232 r. został on stałą, grodową kasztelanią wchodzącą w skład Księstwa Opolsko – Raciborskiego. Jak również odbyty we wspomnianym już kościele doniosły synod biskupów polskich mający, miejsce rok później.


Zamek w Siewierzu.
Fot. Wikimedia Commons


Do wielkich dobroczyńców grodu zaliczyć niewątpliwie należy księcia Władysława opolskiego, który najpewniej w 1276 r. lokował Siewierz na Prawie Magdeburskim dając początek współczesnemu układowi urbanistycznemu miasta, jak również kościołowi św. Macieja, który już wkrótce stał się główną świątynią nie tylko miasta, ale i całego późniejszego księstwa. W tym czasie istniała w Siewierzu silna drewniano – ziemna warownia nad Czarną Przemszą, która z początkiem XIV wieku mogła już bez najmniejszych wątpliwości nosić dumne miano zamku książęcego.
Ciągłe podziały Śląska na coraz to mniejsze państewka, które zaczęły począwszy od lat 80′ XIII wieku popadać w coraz większą zależność lenną od Korony Czeskiej spowodowały, iż Siewierz często zmieniał swą przynależność państwową. Należy tutaj wspomnieć, iż jego pierwotna przynależność do dzielnicy małopolskiej, która wynikała z Testamentu Krzywoustego (1138 r.) nie była trwała. Już bowiem w 1179 r. Kazimierz Sprawiedliwy scedował na Mieszka Plątonogiego, księcia na Raciborzu i Opolu władztwo nad kasztelaniami oświęcimską oraz bytomską, z której to później wyodrębniła się właściwa sobie, siewierska. W latach 1280 – 1284 Siewierz podlegał Księstwu Opolsko – Bytomskiemu, następnie do dnia śmierci księcia Kazimierza samodzielnemu Księstwu Bytomskiemu. Po jego zgonie otworzony został kolejny, wiekopomny rozdział w dziejach tych ziem. Narodziło się bowiem w wyniku kolejnego podziału śląskiej dzielnicy, nowe niepodległe i suwerenne państwo (nie uznające w tym momencie czeskiego zwierzchnictwa). Dzień 10 marca 1312 r. uznajemy tedy za początek istnienia Księstwa Siewierskiego.

Krystian Zbigniew Żelazny – prawnik, publicysta, działacz społeczny. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, stypendysta doktorancki Uniwersytetu Tomasza Masaryka w Brnie. Autor prac naukowych z zakresu prawa i ustroju Republiki Czeskiej oraz byłych księstw śląskich.

Bibliografia:
Artur Rok, „Dzieje zamku w Siewierzu. Krótki zarys historii i architektury”, Fundacja „Zamek Siewierski”, Siewierz 2011
Krystian Żelazny, „Księstwo Siewierskie – Prawo i ustrój a zakres suwerenności względem Korony Królestwa Polskiego”, Wydawnictwo Naukowe „Śląsk”, Katowice 2016
Stanisław Korusiewicz, „Dzieje Księstwa Siewierskiego i Siewierza do roku 1900″ Oficyna Wydawnicza „Aquarius”, Piekary Śląskie 1990

Wykup księstwa siewierskiego, przez biskupa Zbigniewa Oleśnickiego, w relacji Jana Długosza
http://historykon.pl/wykup-ksiestwa-sie ... -dlugosza/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czasy piastowskie
PostNapisane: 09 lut 2017, 13:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/kto-zabil-waclawa- ... -pierwsza/

Kto zabił Wacława III króla Polski? | część pierwsza
9 lutego 2017 05:15

Obrazek

4 sierpnia 1306 r. w Ołomuńcu zginął od ciosów sztyletu król czeski, polski i węgierski Wacław III. Wraz z nim wygasła męska linia Przemyślidów, jeśli nie liczyć kilku córek oraz nieślubnych synów Wacława II. Ale co gorsza, zgasł pomysł unii czesko-polskiej. A ponieważ był to być może punkt zwrotny w historii Europy Środkowej, wyjaśnienie kulisów zamachu warte jest chwili uwagi.


Zaczęło się od dziada

Próbę utworzenia w Europie Środkowej silnego imperium podjął w połowie XII w. czeski król Przemysł Ottokar II, podporządkowując sobie Austrię, Styrię, Karyntię i Krainę, tym samym przesuwając granicę Królestwa Czech nad Adriatyk. Król ten, który wcześniej podporządkował sobie Łużyce, miał szczęście do mórz. Przedtem prowadził wyprawę krzyżową w Prusach, a tradycja przypisuje mu założenie Królewca.
Państwo tego „króla żelaznego i złotego”, jak określiła go historia, pokrywało się z późniejszym państwem Habsburgów. Zabrakło w jego granicach Węgier, które, choć pokonane przez Przemysła, nie zostały wcielone do Czech za sprawą interwencji papieża. A ponieważ Czechy były największym i najsilniejszym państwem w ramach Cesarstwa Rzymskiego w wersji niemieckiej, oczywiste wydają się aspiracje sięgnięcia po koronę cesarską. I tu przegrał rywalizację z mało wówczas znanym Rudolfem Habsburgiem, dla którego niezależne i potężne Czechy stanowiły zagrożenie interesów państw niemieckich. Na niewiele zdało się (niepewne historycznie) odwołanie do solidarności słowiańskiej. Bitwa pod Suchymi Krutami (Morawskim Polu) w 1278 r. i niewyjaśniona śmierć Przemysła Ottokara II zniweczyła te plany.

Obrazek
Przemysł Ottokar II – źródło – Wikipedia


Nie brak przypuszczeń, że do tej porażki doszło na skutek zdrady w czeskim obozie, a zdrajcą miał być jeden z najważniejszych wielmożów w państwie – Zawisza z Falkensteinu. Zawisza to nietuzinkowa postać w historii. Pochodził z krumlowskiej linii rodu Witkowców, był prawdopodobnie drugim synem Budziwoja z Krumlova i jego żony Perchty z Falkensteinu.
Po śmierci Przemysła Ottokara II jego żona Kunegunda Halicka i syn Wacław zostali w 1279 internowani na zamku Bezděz przez swojego krewnego – margrabiego brandenburskiego Ottona (choć o opiekę nad małoletnim zabiegał u Rudolfa książę wrocławski – Henryk IV Probus). Kunegundzie udało się uciec i zamieszkać w ziemi opawskiej, w swoich majątkach wdowich. Tam miała poznać Zawiszę i wkrótce zostali kochankami. Ale to jedna z wersji. Druga powiada, że znali się już wcześniej i to ich związek przesądził o losie króla.
W roku 1281 lub 1282 narodził się ich syn Jan, a w 1283 wrócił Wacław, określany jako „drugi”. Zawiszy udało się zyskać ogromny wpływ na młodego króla, do tego stopnia, że nie protestował przeciwko bezprecedensowemu wydarzeniu, jakim był ślub Kunegundy i Zawiszy w czerwcu 1284 r.
Rosnące wpływy tego ostatniego zaniepokoiły jego niedawnego sojusznika – Rudolfa z Habsburga, który wpływał na Wacława II poprzez jego żonę, a swoją córkę – Gutę.
Po śmierci królowej Kunegundy (1285 r.) nic nie wydawało się zachwiać pozycji Zawiszy, który za zgodą Wacława II ożenił się z Elżbietą Kumanką, siostrą króla węgierskiego Władysława IV Kumańczyka. Jednak długi pobyt na Węgrzech dał czas wzmocnić się jego przeciwnikom: królowej Gucie i biskupowi Tobiaszowi z Bechyni, którym udało się pozyskać Wacława II. Zawisza po powrocie do Czech zamieszkał z żoną na zamku Svojanov. W styczniu 1289 r. zaprosił króla na chrzciny swojego syna. Władca wstępnie wyraził zgodę, ale zażyczył sobie, by Zawisza przybył zaprosić go osobiście. Gdy ten to uczynił, został aresztowany pod zarzutem zdrady i przygotowywania zamachu na życie króla.
W 1290 r. książę Mikołaj Opawski wraz z więźniem pojechali na południe Czech. Podróż przypominała handel obwoźny. Książę jeździł z więźniem od zamku do zamku. Grożąc jego egzekucją, wymuszał na zwolennikach Zawiszy ich kapitulację. Pan na zamku Hluboká nad Wełtawą – Vítek z Krumlova odmówił poddania twierdzy. Wówczas Mikołaj polecił stracić Zawiszę przez ścięcie zaostrzoną deską zwaną prknem. Za zgodą Wacława II jego ciało zostało pochowane w klasztorze w Vyžším Brodzie.


Rządy Wacława II

Obrazek
Wacław II


Cieszący się poparciem cesarza Rudolfa Wacław II najpierw rozprawił się z opozycją (swego czasu będącą zapleczem Rudolfa w walce z Ottokarem), a później przeprowadził reformę administracji i finansów. Czechy były w owym czasie największym producentem srebra w Europie (ok. 40% całości) z główną kopalnią w Kutnej Horze. Wykorzystał to Wacław, wprowadzając do obiegu ujednoliconą monetę z najbardziej znanym praskim groszem. Jego reformy stworzyły nową potęgę gospodarczą.
Wacław fundował klasztory, w tym w Zbrasławiu dla sprowadzonych z Niemiec cystersów, i z tego powodu nazywany bywał „mnisim królem”.
W polityce zagranicznej udało mu się skupić trzy korony, oprócz czeskiej także polską i na krótko – węgierską. Stąd brały się nadzieje panów polskich na rozwój w unii z Czechami pod berłem Przemyślidów. Być może zresztą liczono na dużo więcej: na odegranie znaczącej, o ile nie imperialnej roli w Europie Środkowej w ramach Cesarstwa lub poza nim.
W XIII w. rozbita na dzielnice Polska pogrążała się w wewnętrznych walkach, w których na plan pierwszy wysunęli się książęta: wrocławski Henryk IV Probus, wielkopolski Przemysł II i kujawski Władysław Łokietek. Sytuacja ta była jednak na dłuższą metę niebezpieczna, dlatego też zjednoczenie kraju stało się potrzebą chwili. Z drugiej strony, o tron polski zabiegał Wacław II.
Zmarły w 1290 r. Probus zapisał tron krakowski Przemysłowi, a ten z niejasnych powodów zrzekł się go na korzyść Wacława, który nie tracąc czasu, zajął Małopolskę. Opór stawił mu Łokietek, ale i on wraz z bratem, Kazimierzem II, po bitwie pod Sieradzem uznał zwierzchność Wacława, składając mu hołd także z Brześcia Kujawskiego, Łęczycy i Sieradza. Wcześniej hołdy złożyli: Kazimierz Bytomski, Bolko I Opolski, Mieszko Cieszyński i Przemysław Raciborski, zaś książę mazowiecki Bolesław II poślubił siostrę Wacława – Kunegundę.
Wieża Książęca w Siedlęcinie – ostatni bastion sir Lancelota z JezioraZamek krzyżacki w ToruniuTraktat kaliski. Walka Kazimierza Wielkiego o dostęp do morza 1

W 1295 arcybiskup Jakub Świnka koronował na króla Polski Przemysła II. Jego rządy nie trwały jednak długo. Po tym, jak w 1298 r. został on zamordowany w Rogoźnie, wybór kandydata na króla padł na syna Przemysła Ottokara II. Ponadto Wacław poślubił córkę Przemysła II – Elżbietę Ryksę (czeska Eliška Rejčka), koronowaną w Pradze na królową Czech na Wielkanoc 1303 r. w wieku 14 lat.

Wacław II na króla Polski koronowany został w Gnieźnie w 1300 r. Była to dziwna i smutna koronacja, jak podają dziejopisy, nowy król nie był pewny bezpieczeństwa i stale pod ochroną zbrojnych.

Podobnie było na Węgrzech, gdzie w 1301 r. zmarł król Andrzej III, ostatni potomek Arpadów, osierocając córkę Elżbietę. Jej narzeczonym został Wacław III (ur. 6 października 1289 r.), syn Wacława II, koronowany w Białogrodzie na króla Węgier z poparciem tamtejszej szlachty 27 sierpnia 1301 r. w wieku 11 lat. Nowy król przyjął imię Władysław V lub z węgierska Laszlo V.

Duże i silne państwo w środku Europy, mogące decydować o polityce Cesarstwa Niemieckiego, stało się faktem. Niestety, nie na długo. Koronacji węgierskiej i polskiej nie uznał papież Bonifacy VIII, popierając Karola Roberta Andegawena jako kandydata do korony św. Stefana. Powodem był konflikt, w jaki uwikłał się papież z królem Francji Filipem Pięknym, w którym stronnikami papiestwa byli neapolitańscy Andegawenowie, a korona węgierska była zapłatą za ich wysiłki.

Pozycja młodego króla słabła. W 1304 r. Wacław II wkroczył zbrojnie na Węgry, ale opór tamtejszej szlachty, popierającej tym razem Andegawena, był już zbyt silny. Wracając, Wacław II zabrał syna, a także insygnia królewskie „na przechowanie”.

Drugim przeciwnikiem był Albrecht Habsburg, syn Rudolfa II, a jednocześnie ojciec także Rudolfa, tyle że III, którego planował osadzić na Hradczanach. Ale nie wybiegajmy w przyszłość. Dla nas ważne jest to, że obaj zbrojnie wkroczyli do Czech, siejąc pożogę i spustoszenie. Wojska Habsburgów zmierzały na Kutną Horę, ale do zajęcia kopalń srebra nie doszło. Mimo że miasto było słabo obwarowane, nie zostało zdobyte. Wersja rozpowszechniana przez tamtejszych gwarków, a zapisana w Kronice zbrasławskiej głosi, że zatruli oni (tj. gwarkowie) szlaką pienistą ze srebra wody przepływającego tam Potoku Maleszovskiego, wskutek czego konie i rycerze niemieccy zatruli się i się wycofali. To wersja absurdalna, bo nawet zatruwanie potoku związkami ołowiu musiałoby być stałe i silne, a przez to zauważalne. O ile jednak nie można wykluczyć dyzenterii, o tyle bardziej prawdopodobne jest złożenie przez gwarków okupu.

Być może była to też część rokowań pomiędzy Albrechtem a Wacławem II, na których lepiej wyszedł ten pierwszy. Wacław zrzekł się na jego korzyść ziemi chebskiej i części Miśni, a na rzecz Brandenburgii – Pomorza Gdańskiego. Jedno jest pewne: stan finansów czeskiego króla przedstawiał się fatalnie, do tego stopnia, że musiał się zapożyczać nawet „na lichwiarski urok”. Choć wątek ten na pozór nie jest bezpośrednio związany z głównym tematem, wart jest rozważenia. Nasuwa się pytanie: dlaczego król, dysponujący największymi w Europie kopalniami srebra, nie bił więcej pieniądza, co byłoby korzystniejsze, niż zaciąganie kredytów? A może nie mógł?

Nie można odrzucić tezy, że już na przełomie XIII i XIV wieku kopalnie metali szlachetnych dotknął kryzys. Złoża stosunkowo płytkie wyczerpywały się, a do zejścia w głąb brakowało technologii (odprowadzanie wód głębinowych, a doprowadzenie powietrza) i funduszy. Stopniowo gwarkowie uzależniali się od kredytów pozyskiwanych od kupców i bankierów. Wszystko zmieniło się sto lat później, gdy rozwiązano kwestie techniczne i finansowe, a gwarectwa przestały być zrzeszeniami niezależnych gwarków, przekształcając się w spółki, których właścicielami zostały duże rody finansistów: Fuggerowie, Turzowie i Hochstätterowie.


Nowe rozdanie nowego króla

21 czerwca 1305 r. prawdopodobnie na gruźlicę umarł Wacław II, choć nie brak przypuszczeń, że został otruty. Jedna z wersji głosi, że przez swoją kochankę Agnieszkę, która poczuła się dotknięta sprowadzeniem na dwór Elżbiety Ryksy. Wykorzystuje to Władysław Łokietek, wszczynając w Małopolsce rebelię. Spieszący z odsieczą Wacław III został w niewyjaśnionych okolicznościach zamordowany w Ołomuńcu.

Obrazek
Wacław III – źródło Wikipedia


Jaki był i jak wyglądał Wacław III – dokładnie nie wiemy. Kronikarz zbrasławski charakteryzuje go jako młodzieńca, którego „niezmierne cechowało dostojeństwo… był to młodzian szlachetny, gładki, postury wyśmienitej, wielkoduszny, zmyślny, przez naturę szczodrze wyposażony, wymowny, towarzyski, czterema językami: czeskim, węgierskim, niemieckim i łaciną – biegle mówiący…”.

Ale dalej już było gorzej. Nastąpiła zmiana Wacława. Najpierw ślub z mało znaczącą księżniczką cieszyńską Violą. Potem młody król popadł w zależność towarzyską od młodych paniczów, z którymi spędzał czas na zabawach i pijatykach. W trakcie „pomroczności jasnych” darowywał na rzecz kompanów od flaszki znaczne majątki ziemskie z zasobu królewskich.

I nagle, w drugim roku rządów, nastąpiła zmiana, przypisywana przez Kronikę zbrasławską wpływom Konrada – opata cysterskiego klasztoru w tymże Zbrasławiu, który miał królowi przemówić do rozumu. Miało to mieć miejsce w pierwszą rocznicę śmierci ojca, czyli 21 czerwca 1306 r., i to na jego grobie. Klasztor, dziś w granicach aglomeracji praskiej, został ufundowany przez Wacława II jako pokuta za udział przy śmierci Zawiszy.

Czy jednak było to nawrócenie autentyczne? Nie sądzę, to zbyt baśniowa wersja. Zwróćmy uwagę, że młody Wacław niewiele różnił się od swoich rówieśników we wszystkich czasach i nie ma w jego hulankach niczego dziwnego. Dziwne jest natomiast, powtórzmy to, jego nawrócenie. O ile rzeczywiście do niego doszło, a nie był to PR cystersów zbrasławskich.

O złym prowadzeniu młodego króla piszą kronikarze opcji niemieckiej. Np. w kronice powstałej w latach 40. XIV w. Franciszek z Pragi, a kronikarz z klasztoru w Matsee, określał Wacława jako ogarniętego szaleństwem.

Z kolei kronikarz czeski Dalimil o Wacławie III stara się w ogóle nie wypowiadać, za to Ottokar Styryjczyk, choć potwierdza rozwiązłość króla, zaskakuje, podając fakt, że do jego nawrócenia doszło pod wpływem mieszczan. Mieli oni przybyć doń potajemnie i wyjaśnić, że jeżeli nadal będzie ulegał wpływom kamratów „staną się za dwa-trzy lata potężniejsi i bogatsi od niego”.

Król miał przestać pić, swoim niedawnym kamratom poodbierał „wyłudzone” majątki (najprawdopodobniej wcale nie wyłudzone, a nadane w celu umocnienia się stronnictwa czeskiego), a nawet ufundował inny cysterski klasztor we Vsetinie. Na inne rzeczy zabrakło już czasu; dni życia 18-letniego króla były już policzone.
Tyle oficjalna wersja historii. Ale wyciśnijmy propagandową wodę i przyjrzyjmy się konkretom. Po śmierci ojca młody król otacza się czeskimi paniczami, jak można wnioskować, synami czeskich możnowładców, którzy mu ich podstawili, jak powiadają niektórzy. Być tak oczywiście mogło, bo przecież w jakiś sposób musieli się tam znaleźć. Ale ważniejsze jest co innego: w ten sposób odsunięte od wpływów zostało stronnictwo – nazwijmy je tak umownie – niemieckie, składające się z cystersów zbrasławskich i praskiego patrycjatu. A właśnie to ich wpływom przypisuje się nawrócenie króla, co w istocie oznacza zmianę: stronnictwo czeskie zostało odsunięte, a jego miejsce zajęło niemieckie. Nie na długo: królowi pozostało niewiele ponad 6 tygodni życia. Z tego też powodu nigdy się już nie dowiemy, czy nawrócenie młodego władcy, o ile było to nawrócenie, a nie pucz pałacowy, co jest bardziej prawdopodobne, było trwałe. No i, co oczywiste, czy złe prowadzenie się króla nie było treścią wrogiej propagandy. A jeżeli nawet było to prawdą, to czy po „nawróceniu” Wacław III był bardziej niebezpieczny niż przed i dla kogo?
I jeszcze jedno. Klasztor we Vsetinie, a właściwie w miejscu dzisiejszego miasta o tej nazwie, nazywano Tronem Bożym. Jego założenie przypadło na 14 maja 1306 r., a więc przeszło miesiąc wcześniej niż rzekome nawrócenie miało nastąpić. Wraz z dotacją od zbrasławskiego klasztoru pożyczył Wacław III złoty krzyż i inne relikwie na wyposażenie kaplicy polowej, które po śmierci króla zostały skradzione. Oznacza to, że już w maju Wacław planował wyprawę na Kraków, a więc owo „nawrócenie” nastąpić musiało dużo wcześniej, co najmniej na przełomie kwietnia i maja.
A był to czas gorący. W Polsce przeciwko Przemyślidom buntował się Władysław Łokietek, opanowując kilka miast i prowincji. Załogi czeskie utrzymywały się w większych ośrodkach. Namiestnicy, w Krakowie – Mikołaj Opawski, a w Wielkopolsce Henryk z Lipy, słali do króla prośby o pomoc. Ostatecznie na przełomie 1305/1306 roku zawarto rozejm do września, ale po uzyskaniu pomocy zbrojnej od palatyna węgierskiego Amadeusza wczesną wiosną Łokietek rozejm złamał i niektóre miasta, jak np. Brześć Kujawski, poddały się jego władzy, inne, jak Kraków – zostały zdobyte. Sejm czeski zarządził wyprawę przeciw Polsce, a król wyznaczył Ołomuniec na miejsce zborne wojska. Na czas nieobecności rządy w kraju przejął Henryk Karyncki, który kilka miesięcy wcześniej poślubił Annę, młodszą siostrę Wacława III. Obu łączyła umowa o dziedziczeniu tronu w przypadku śmierci któregokolwiek z nich.


Co, gdzie, kiedy?

Nie da się z całą pewnością określić daty, kiedy król zjechał do Ołomuńca. Za to wiadomo, że 4 sierpnia 1306 r. po południu już nie żył.
Do zbrodni doszło w godzinach popołudniowych w domu dziekana katedry ołomunieckiej – Budzisława, w centrum Ołomuńca, a dokładnie na terenie tamtejszego zamku, domu, który od 8 lat wynajmował Albert ze Szternberka, morawski urzędnik ziemski i który był wyznaczony na kwaterę króla. W tzw. księdze zmarłych ołomunieckiego kościoła, będącej de facto kalendarium, napisano: „Wacław, siódmy król czeski, który po południu wyszedł na zewnątrz, został zamordowany”, a Kronika zbrasławska jako przyczynę zgonu podaje trzy śmiertelne rany zadane nożem. Z kolei kronikarz Dalimil powiada: „gdy w południe odpoczywał na łóżku, zabili go”.
Piotr Żitavský, późniejszy opat zbrasławski, spowiednik królewskiej siostry Elišky, późniejszej żony Jana Luksemburskiego tak pisał: „Dziwimy się wszyscy, że do dziś nie wiadomo, kto był na pewno sprawcą tak niezmiernej hańby. Widziano rycerza – Konrada z Botensteinu, z pochodzenia Turynga, jak wybiegł z pałacu z zakrwawionym nożem w ręku i uciekał; a ci, którzy byli na zewnątrz zaraz go pochwycili i jako wroga króla zabili, zanim cokolwiek powiedział. Czy to on był winien, czy ktoś inny – nie wiem, wie to Bóg”.
Już powyższe opisy budzą wątpliwości, które podniósł Mirosław Ivanov, czeski historyczny publicysta śledczy w „Czeskim Pitawalu lub Królobójstwach”. Zauważył sprzeczność: z jednej strony cechy profesjonalnego zabójcy, z drugiej – amator wybiegający z zakrwawionym nożem na zewnątrz. Morderca powinien ukryć narzędzie zbrodni i niepostrzeżenie oddalić się. Być może ów Turyng (w otoczeniu króla było ich trzech) znalazł ciało i leżący obok nóż i wybiegł z nim na zewnątrz, wołając o pomoc. Być może straże działające w zmowie z zabójcą lub zabójcami pochwyciły go i zabiły, wskazując podejrzanego. To nawet logiczna hipoteza, choć bez dowodów. Ale problemów nie brak.
Dzień później w tzw. księdze zmarłych ktoś dokonał zapisu, jakoby król został zabity przez Konrada Turynga z Mlhova, a więc jak gdyby przez kogoś innego, ale tegoż nie zna żadna kronika; to nazwisko nie pojawia się w żadnym zapisie, podobnie zresztą jak nazwisko Konrada z Botensteinu. Wspomniany wyżej Ivanov uważa, że obaj Turyngowie to jedna i ta sama osoba. Rzecz jednak w tym, że według źródeł niemieckich w Turyngii istnieje miejscowość o nazwie Mülhausen, dawniej ze słowiańska określana jako Mulhow, a w pobliżu istniał zamek Bodenstein, w którym mieszkał rycerz o imieniu Konrad, żyjący w latach 1260-1320. A więc nie tylko przeżył zamach na króla, ale nawet wrócił do domu i żył jeszcze kilkanaście lat. Można więc z tego wnioskować, że wpis w owej księdze zmarłych powstać musiał więc już po śmierci Konrada. Ale dlaczego w ogóle powstał? Być może dlatego, żeby odwrócić podejrzenia od kogoś innego.
Na marginesie zauważyć należy, że praktyka zabijania faktycznych czy domniemanych zabójców czy jak to się dzisiaj nazywa – terrorystów, jest powszechna i dzisiaj. Zwłaszcza zanim cokolwiek powiedzą, jak choćby to, czy działali we własnym imieniu, czy na zlecenie i czyje.
Benesz Krabice z Weitmilu w swojej kronice napisanej jakieś 40 lat po tych wydarzeniach napisał m.in.: „Nie wiem, dlaczego źli dworzanie, a nawet niegodziwi zdrajcy… nie strzegli powierzonego im króla. Niedbałość i zły zamiar są sobie równe. Gdzie był podówczas wielki ochmistrz, najwyższy komornik, marszałek… Myślę, że nie masz dla nich usprawiedliwienia, ponieważ bądź to o zbrodni wiedzieli, bądź byli niedbali…”. Ponieważ jednak kronikarz nie wymienia z nazwiska, o kogo chodzi, zrobimy to my za Ivanowem. Wielkim ochmistrzem był Albert z Lomnicy, najwyższym komornikiem – Henryk z Rożmberka, zaś najwyższym marszałkiem – Tomasz z Bechyni. Wróćmy jednak do zapisów.
Kronikarz Ottokar ze Styrii pozostawił inny ciekawy zapis, jak to panowie między sobą radzili, co zrobić z Wacławem III, „że dla nich byłoby lepiej, aby zmarł on jeden, niż aby zginęli wszyscy”. Trudno jednak zrozumieć, o co im chodziło: czy o poprzedni styl życia króla, czy o to, że swoim byłym już kompanom odbierał darowane wcześniej majątki i wpływy, czy też dlatego, że „czyni tak jak jego ojciec, który Zawiszę darzył śmiertelną i długa nienawiścią”?
Dwunastu spiskowców (liczba przypadkowa, czy symboliczna?) miało rzucać kością, kto ma dokonać zabójstwa. Trafiło na pana Odelina z Wildenštejna i jeszcze dwóch ochotników. Po mordzie przybyła na miejsce straż zabiła dwóch sługów króla, prawdopodobnie jedynych świadków zbrodni.
Ta na pozór fantastyczna historia ma pewne podstawy, bo kilkanaście lat wcześniej pojawia się nazwisko Holena z Wildštejna, o czym za chwilę.
Ale wróćmy do pytania: dlaczego, w czyim interesie i kto na tym skorzystał najbardziej? Ivanov wymienia siedmiu podejrzanych: była narzeczona Wacława – Elżbieta z rodu Arpadów, jego żona – Wiola Cieszyńska, konkurent do węgierskiego tronu – Karol Robert z Anjou, bratanek Wacława – niemiecki król Albrecht Habsburg, Henryk Karyncki – szwagier Wacława, Władysław Łokietek i czeska szlachta.

Marek Mróz

Bibliografia:
*Cinert J., Odkud se vzali po roce 950 ve vychodnich Čechach Slavnikovici, Wikipedia.
*Dudik B., Historia Moraw, Praga 1880.
*Ivanov M., Pitawal czeski albo królobójstwa, Warszawa 1985.
*Labuda G., Fragmenty dziejów słowiańszczyzny zachodniej, Poznań 1960-1964.
*Lutovsky M., Petraň Z., Slavnikovci, mytus Českeho dějepisectvi, Praha 2004.
*Szymczak J., Genealogia Przemyślidów z przełomu XIII i IV w. spokrewnionych z Piastami, Acta Universitatis Nicolai Copernici, Historia, t.8, 1973.
*Zientara B., Historia powszechna średniowiecza, Warszawa 1979.
Wieża Książęca w Siedlęcinie – ostatni bastion sir Lancelota z JezioraZamek krzyżacki w ToruniuTraktat kaliski. Walka Kazimierza Wielkiego o dostęp do morza«


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czasy piastowskie
PostNapisane: 07 mar 2017, 16:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/5-maja-1228-roku-w ... -krakowie/

5 maja 1228 roku, Władysław III Laskonogi na wiecu w Cieni zaprzysiągł przywileje i objął rządy w Krakowie
5 maja 2016 00:05

Obrazek

Po śmierci Leszka Białego następcą tronu krakowskiego był jego półtoraroczny syn Bolesław Wstydliwy. Rozpoczęła się ostra walka polityczna o władzę w Krakowie. Konrad I Mazowiecki jako stryj Bolesława, upomniał się o swoje prawa do rządów opiekuńczych. Krakowscy możnowładcy poczuli się zagrożeni i postanowili się spotkać na wiecu w Cieni z Władysławem III Laskonogim. W nawiązaniu do umowy „na przeżycie” między Władysławem Laskonogim a Leszkiem Białym, władca Wielkopolski dokonał adopcji Bolesława Wstydliwego i przelał na niego prawa do swojej prowincji. Również udzielił gwarancji przestrzegania przywilejów panów krakowskich i objął rządu w Krakowie.
Jednakże wobec trudnej sytuacji w Wielkopolsce, przekazał rządy w swoim imieniu Henrykowi Brodatemu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czasy piastowskie
PostNapisane: 14 mar 2017, 18:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/12-maja-1364-roku- ... akowskiej/

12 maja 1364 roku, król Kazimierz III Wielki wydał przywilej fundacyjny Akademii Krakowskiej
12 maja 2016 00:03

Obrazek

Był to drugi uniwersytet, po praskim uniwersytecie w tej części Europy.

Obraz Jana Matejki – Założenie Szkoły Głównej przeniesieniem do Krakowa ugruntowane. R.P. 1361-1399-1400


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czasy piastowskie
PostNapisane: 02 wrz 2017, 16:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10141

Jak Bolesław Chrobry w krainie Dziadoszan wojska cesarskie pokonał

Tysiąc dwa lata temu doszło do starcia zbrojnego, które rozegrało się na ziemi Dziadoszan. Bitwa odbyła się pomiędzy wojskami księcia Bolesława Chrobrego a najeźdźcą — armią cesarza niemieckiego Henryka II, wspartą przez wasali czeskich i wieleckich.
Starcie to było epizodem zmagań cesarskich z państwem piastowskim w 1015 roku, jednak na tyle istotnym, by przybliżyć go lokalnej społeczności. Historycy poświęcili bowiem samej bitwie niewiele miejsca w swoich badaniach.
1 września 1015 roku wojska piastowskie, dzięki śmiałemu manewrowi i użyciu licznych zastępów łuczników, zniszczyły tylną straż cofającego się nieprzyjaciela. Dokładna lokalizacja miejsca starcia nie jest znana. Informacje o bitwie czerpiemy głównie z kroniki Thietmara. Jej autor był wprawdzie zagorzałym przeciwnikiem księcia Bolesława Chrobrego, lecz na łamach kroniki klęski tej nie przemilczał. Bitwę krótko wspomina również inne niemieckie źródło, Roczniki Kwedlinburskie.
U schyłku X wieku stosunki państwa Piastów z Cesarstwem układały się raczej bezkonfliktowo. W 1000 roku, podczas zjazdu gnieźnieńskiego, między Bolesławem Chrobrym a cesarzem Ottonem III zapanowały wręcz przyjazne stosunki. Dwa lata później jednak Otton III zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Jego następca, król i późniejszy cesarz Henryk II nie zamierzał kontynuować polityki swego poprzednika. Bolesław Chrobry, wykorzystując opór części książąt niemieckich przeciw wyborowi nowego władcy, opanował jeszcze w 1002 roku Marchię Miśnieńską, Milsko i Łużyce, a w następnych latach Morawy i Czechy. Ekspansywna i niezależna polityka piastowskiego sąsiada wywołała reakcję niemieckiego króla. Konflikty zbrojne, wśród których najgłośniejszym echem odbiły się wielkie wyprawy na Polskę, trwały z przerwami kilkanaście lat i zakończyły się kompromisowym pokojem w Budziszynie w 1018 roku.
Państwo Bolesława Chrobrego zabezpieczał przed ekspansją niemiecką system obronny granicy, składający się z umocnień stałych i polowych. Główną linią obrony była Odra oraz przyległe do niej bagna. Przedarcie się na wschód utrudniały poprzedzające Odrę jej dopływy: Nysa Łużycka i Bóbr. Przepraw rzecznych broniły garnizony w grodach. Ogromną rolę w tej strategii odegrały największe piastowskie grody na środkowym Nadodrzu: Krosno (Odrzańskie) i Głogów. Utrata kontroli nad jedną z tych warowni otwierała drogę wrogim armiom w kierunku centralnych grodów Wielkopolski...
Cesarski atak
Po dwóch kampaniach wojennych pomiędzy Polską a Cesarstwem (1002-1005 i 1007-1013), nowy konflikt wybuchł już w 1015 roku. Wobec niedotrzymania postanowień układu merseburskiego (1013) przez Bolesława Chrobrego i zapowiedzi interwencji zbrojnej ze strony cesarza, piastowski książę miał dumnie odpowiedzieć Henrykowi: „Nie tylko chcę zatrzymać własne ziemie, lecz również pragnę złupić cudze!", co odnotowały Roczniki Kwedlinburskie.
W lipcu 1015 roku ruszyła z Magdeburga na Polskę armia cesarska. Cesarz starannie przygotował się do wyprawy. Jego sprzymierzeńcami byli książę czeski Udalryk, książę saski Bernard oraz pogańscy Wieleci. Całość wojsk podzielono na trzy skrzydła: siły główne uderzały na Krosno, południowe na pogranicze śląsko-czeskie, a skrzydło północne na rejon Lubusza. Plan niemiecki zakładał ścisłe współdziałanie wszystkich trzech skrzydeł. Rozpoznanie zamiarów agresora, dzięki sprawnemu wywiadowi, pozwoliło polskiemu księciu rozlokować siły w miejscach spodziewanych ataków. Wzmocniono również m.in. warownię głogowską, dla obrony w tym miejscu przeprawy rzecznej.
Główna armia uderzeniowa — po potyczce pod grodem Ciani (obecna miejscowość Zützen na północnych Łużycach) i po przekroczeniu Szprewy, omijając nadrzeczne bagna dotarła do Krosna Odrzańskiego. Mimo kontaktu z oddziałami syna Bolesława, księcia Mieszka, cesarzowi udało się 3 sierpnia sforsować Odrę. Wobec braku możliwości dalszych manewrów — z tyłu jego armii Odra, a z przodu w dalszym ciągu silnie broniony gród krośnieński — armia Henryka odstąpiła od oblężenia, oczekując na wojska sojuszników, które miały nadejść z dwóch zaplanowanych kierunków.
Druga armia, pod dowództwem księcia saskiego Bernarda, stojącego na czele Sasów i posiłków wieleckich, kierowała się od północy ku przeprawom na wysokości ziemi lubuskiej. Na drugim brzegu Odry oczekiwały na nią oddziały Bolesława, który miał dowodzić obroną osobiście. Wobec silnego oporu polskiego Sasi użyli łodzi, szukając dogodnego i niestrzeżonego miejsca do przeprawy. Po pokonaniu 30-40 km w dół rzeki Niemcom udało się przeprawić na drugi brzeg Odry. Ich wojsko, po spaleniu kilku miejscowości, podjęło marsz na południe w celu połączenia się z główną armią. Książę polski, mimo początkowych niepowodzeń, zablokował jednak napastnikom możliwość połączenia się z Henrykiem II i zmusił Bernarda do odwrotu.
Od południa na Polskę mieli uderzyć Czesi pod dowództwem Udalryka. Wyprzedzające uderzenie wojsk polskich znacznie jednak osłabiło kontyngent czeski, który w toku dalszej kampanii, wobec niemożliwości połączenia sił z pozostałymi armiami, spustoszył gród Bożęcin (łac. Businc — dziś Gross i Klein Biesnitz koło Zgorzelca). Po zniszczeniu grodu książę czeski wycofał się z Polski.
Planu połączenia trzech armii nie udało się cesarzowi zrealizować. Powstało zagrożenie osaczenia przez Polaków jego głównych sił, znajdujących się po prawej stronie Odry. Henryk widząc, że stracił jakiekolwiek pole manewru i świadomy niepowodzeń wojsk na skrzydle północnym i południowym, zdecydował się na odwrót. Pustoszył przy okazji wszystko, co napotkał na swojej drodze. Główne siły cesarskie przeprawiły się na lewy brzeg Odry, między dzisiejszymi miejscowościami Cigacice i Zawada, kierując się przypuszczalnie ku staremu szlakowi z Krosna Odrzańskiego na Śląsk. Najwyraźniej zrezygnowano jednak z marszu na Głogów i skierowano się w stronę Łużyc, co odnotowano w dalszej części relacji biskupa Thietmara.


Bolesław kontratakuje

Obrazek
1. Bolesław Chrobry


W ślad za wojskami cesarskimi postępowały oddziały polskie, podejmując próbę wciągnięcia ich w pułapkę, poprzez podstawionych przewodników, by przy nadarzającej się okazji zaatakować. Kronikarz Tiethmar zanotował:
Cesarz (...) trzymał się silnie, jak długo chciał, w tych stronach, choć bardzo się martwił małą ilością żołnierzy, którą rozporządzał. Kiedy w drodze powrotnej przybył do kraju Dziadoszan, rozbił na swoje nieszczęście, obóz w pewnym, ciasnym pustkowiu, którego jedynym mieszkańcem był pewien hodowca pszczół, później zresztą zabity.
Bolesław tymczasem dowiedziawszy się, że cesarz obrał inną drogę powrotu, niż tę, którą przybył, umocnił na wszelki sposób swoje terytorium nad Odrą. A gdy zawiadomiono go, że cesarz już się wyniósł, wysłał wielką liczbę pieszych do miejsca, w którym obozowało wojsko, z rozkazem, by starali się choć część tegoż zniszczyć, jeżeli nadarzy się do tego korzystna okazja.
Przed uderzeniem na nieprzyjaciela książę Bolesław próbował pertraktacji:
...wysłał do cesarza swojego opata, imieniem Tuni, z udanymi propozycjami pokojowymi. Cesarz jednak rozpoznał w nim zaraz szpiega i zatrzymał go, dopóki całe wojsko nie przeszło przez znajdujące się na drodze bagna przez mosty ułożone poprzedniej nocy.
Było to 1 września 1015 roku. Kronikarz relacjonuje, że odwrót ubezpieczała tylna straż wojsk cesarskich, składająca się z „najprzedniejszych" rycerzy i dowodzona przez znamienite osobistości — biskupa magdeburskiego Gerona, saskiego palatyna Burcharda oraz margrabiego Gerona.
Wtedy Bolesław Chrobry zdecydował się na uderzenie:
Po pewnym czasie nieprzyjaciele ukryci w pobliskim lesie wznieśli potrójny okrzyk i zaraz potem rzucili się na nasze wojsko z łucznikami, którzy nadbiegli w zamieszaniu. Nasi dzielnie stawiali opór przy pierwszym i drugim ataku, i zabili wielu spośród nadbiegających. Lecz nieprzyjaciele, nabrawszy otuchy na widok ucieczki niektórych spośród naszych, zwarli się i uderzywszy powtórnie, rozpędzili wszystkich i wybili pojedynczo przy pomocy zdradzieckich strzał. Arcybiskup Gero i ranny palatyn Burchard ledwie uszli z życiem i donieśli o tym cesarzowi. Młodociany Rudolf dostał się z garstką do niewoli. Polegli i ze zbroi odarci zostali: grafowie Gero i Folkmar oraz dwustu najprzedniejszych rycerzy, o których imionach i duszach niechaj Bóg wszechmogący w swym miłosierdziu pamięta! Nam zaś, z których winy oni polegli, niechaj Bóg przebaczy w imię Chrystusa i chroni nas łaskawie, byśmy nie doznali czegoś podobnego w przyszłości!.

Obrazek
Łucznicy walczący z wojskami Henryka II wg Antoniego Boka, rysunek z okładki książki D. A. Czai, 1015 Bitwa w krainie Dziadoszan, wydanej przez Towarzystwo Ziemi Głogowskiej w 2015 roku


Tak oto oddział cesarski został rozbity. Ci, którzy zbiegli z pola walki, informowali cesarza o klęsce:
Kiedy cesarz wysłuchał smutnej o tym relacji, chciał powrócić na miejsce, by zabrać zwłoki zabitych, lecz odwiedziony od tego zamiaru przez wielu doradców, zaniechał go nie bez oporu i wysłał tylko biskupa Idziego, aby wyprawił im pogrzeb za zgodą niegodziwego księcia i zażądał zwłok margrabiego Gerona [o jego śmierci informują też Roczniki Kwedlinburskie]. Dostojny pasterz spełniając chętnie życzenie cesarza podążył tam szybko, a gdy ujrzał ślady żałosnego pogromu zaniósł się od płaczu i modlił się na klęczkach za poległych. Kiedy zwycięzcy, zajęci ciągle jeszcze tylko szukaniem łupów, spostrzegli go z daleka, uciekli zrazu w obawie, iż nadciąga nowe wojsko, potem jednak, gdy się przybliżył, pozdrowili go i pozwolili mu odejść nie czyniąc mu żadnej krzywdy. Uzyskawszy od Bolesława radującego się naszą klęską to, o co prosił, Idzi pogrzebał z wielkim trudem przy pomocy nieprzyjaciół ciała towarzyszy, po czym niezwłocznie odjechał.
Epizod „dziadoszański" był pierwszym, ale nie jedynym ofensywnym manewrem oddziałów Bolesława Chrobrego w tej kampanii. Wojska polskie pod dowództwem księcia Mieszka nękały oddziały cesarskie aż do grodu Miśni.
Do dziś nie zlokalizowano dokładnie miejsca bitwy. Za najbardziej prawdopodobne uznaje się teren bagien i mokradeł między Przemkowem a Szprotawą. W 2013 roku przedstawiciele Muzeum Ziemi Szprotawskiej zaproponowali lokalizację starcia w okolicy dzisiejszej wsi Lubiechów, leżącej w powiecie żagańskim. Bitwę wiąże się jeszcze z innymi miejscami: terenem między Ochlą a Brzeźnicą pod Zieloną Górą oraz na obszarze bagiennym w gminie Gromadka.

Kampania z 1015 roku, zorganizowana przez Cesarstwo z szerokim rozmachem, zakończyła się dla najeźdźcy niesławnym odwrotem i utratą tylnych straży na ziemi Dziadoszan. A już dwa lata później kolejna wyprawa cesarska oblegała ważne śląskie grody: Głogów i Niemczę.


Dziadoszanie — lud pogranicza

Plemię Dziadoszan było największym, obok Ślężan, na Śląsku. Terytorium, na którym miało swoje siedziby, liczyło od około 2500 do ponad 3000 kilometrów kwadratowych.
Kraina Dziadoszan pokryta była w większości puszczami i borami, nie różniąc się pod tym względem od innych ziem przyszłej Polski.
Dziadoszanie są najczęściej wzmiankowanym plemieniem w źródłach pisanych dotyczących Śląska. Najstarsze z nich, Opis grodów i krain z północnej strony Dunaju, znane pod nazwą Geograf Bawarski (z około 845 roku), zawiera między innymi nazwy śląskich plemion oraz wykaz ich grodów lub okręgów grodowych. Dziadoszanom przypisano w tym dokumencie 20 grodów (civitates). W okolicach Głogowa wybudowali oni m.in. grody w sąsiedztwie obecnych miejscowości Chobienia, Dalków, Dankowice, Dobrzejowice, Jakubów, Obiszów, Orsk czy Przedmoście. Stanowiły one linię obronną wzdłuż Odry i Wzgórz Dalkowskich, skierowaną prawdopodobnie przeciw ekspansji sąsiadów. W X wieku tereny Dziadoszan dostały się pod wpływy czeskie, a około 990 roku ich ziemie wchłonęło tworzące się państwo Mieszka I. Mimo tego przekonanie o rozległym terytorium Dziadoszan, silnym znaczeniu i ich odrębności w tej części Śląska, utrzymywało się jeszcze wiele lat, czego dowodzą choćby liczne wzmianki o nich w kronice biskupa Tiethmara.


Bibliografia:


Źródła:

Kronika Tiethmara, t. I-II, Wrocław 2006
Die Annales Quedlinburgenses [Roczniki Kwedlinburskie], Hannover 2004.


Opracowania:

Althoff Gerd, Ottonowie. Władza królewska bez państwa, Warszawa 2009.
Blaschke Julius, Geschichte der Stadt Glogau und des Glogauer Landes, Glogau 1913.
Bogacki Michał, Przemiany w wojskowości polskiej od połowy X wieku do 1138 roku. Kształt i organizacja armii, Toruń 2007.
Bogacki Michał, Broń wojsk polskich w okresie średniowiecza, Zakrzewo 2009.
Bogusławski Wilhelm, Słowianie Zachodni. Dzieje, obyczaje, wierzenia [w:] Słowiańszczyzna północno-zachodnia od VI do połowy XIII wieku. Zmiana stosunku Polski do Niemiec, Czech i Słowian zaodrzańskich, Warszawa 2014.
Boryna Maciej, Dawne życie mieszkańców Borów Dolnośląskich na przykładzie Lubiechowa w byłym powiecie szprotawskim, Szprotawa 2013.
Bunar Piotr, Sroka Stanisław, Słownik wojen, bitew i potyczek w średniowiecznej Polsce, Kraków 2004.
Czaja Dariusz Andrzej, Warownia głogowska w dobie pierwszych Piastów. Znaczenie militarne Głogowa w X-XII wieku, Głogów 2010.
Czaja Dariusz Andrzej, 1015. Bitwa w krainie Dziadoszan, Głogów 2015.
Czapla Krzysztof, Dziadoszanie. Plemię zamieszkujące ziemię głogowską w X wieku, Głogów 2014.
Dąbrowski Edward, Funkcje obronne przejść w rejonie ujścia Bobru za pierwszych Piastów [w:] Archeologia w studiach nad najstarszymi dziejami Krosna Odrzańskiego, pod red. M. Magdy-Nawrockiej, A. Nawojskiej, J. Szymczaka, Krosno Odrzańskie 2006.
Grabski Andrzej Feliks, Bolesław Chrobry. Zarys dziejów politycznych i wojskowych, Warszawa 1964.
Labuda Gerard, Mieszko II. Król Polski (1025-1034), Poznań 2008.
Matuszkiewicz Feliks, Historia Szprotawy, tłumaczenie i opracowanie Kuczer Jarosław, Szprotawa 2010.
Miśkiewicz Benon, Studia nad obroną polskiej granicy zachodniej w okresie wczesnofeudalnym, Poznań 1961.
Nowakowski Andrzej, Wojskowość w średniowiecznej Polsce, Malbork 2005.
Olejnik Karol, Cedynia, Niemcza, Głogów, Krzyszków, Kraków 1988.
Pastuszka Wojciech, Gdzie Chrobry pobił Niemców? [w:] „Archeowieści", 13 grudnia 2013 roku [dostęp: 29 sierpnia 2017 roku]
Polska technika wojskowa do 1500 roku, pod redakcją Andrzeja Nadolskiego, Warszawa 1994.
Rochala Paweł, Niemcza 1017, Warszawa 2004.
Strzelczyk Jerzy, Bolesław Chrobry, Warszawa 2014.
Ze studiów nad średniowiecznym Głogowem i Krosnem, pod redakcją Stanisława Kowalskiego, Zielona Góra 1970.
Żukowski Robert, Rycerstwo polskie X-XV w., Warszawa 1999.

Autor tekstu: Dariusz Andrzej Czaja


Tekst został pierwotnie opublikowany w magazynie histmag.org. Przedruk na zasadzie wolnej licencji CC BY-SA 3.0.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czasy piastowskie
PostNapisane: 12 lut 2018, 10:04 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7423
Lokalizacja: Podlasie
Na marginesie serialu "Korona Królów" ...


Kontrowersje wokół króla Kazimierza Wielkiego

Podręczniki historii każą nam widzieć ostatniego Piasta na tronie polskim jako wybitnego, wręcz doskonałego władcę w myśl powiedzenia zastał Polskę drewnianą a zostawił murowaną . Nie sposób temu twierdzeniu nie przyznać racji, dlatego też nie zamierzam negować dokonań Kazimierza a jedynie skupić się na faktach przez podręczniki pomijanych lub fałszywie naświetlanych.

Kazimierz Wielki objął tron po swoim ojcu Władysławie Łokietku w 1333 roku. Kierunek polityczny jaki wprowadził nowy monarcha był totalnym zaprzeczeniem polityki ojca. J. Giertych napisał ...istotą polityki Łokietka była nieustępliwość, walka do upadłego o wszystkie sprawy sporne i o każdy skrawek ziemi. Istotą polityki Kazimierza była pojednawczość, gotowość do ułożenia się w każdej sprawie w sposób kompromisowy. Polska łokietkowa to był kraj w znacznym stopniu prymitywny, żołnierski (...), ale za to ożywiony gorącym duchem patriotycznym, o ludności bohaterskiej i zdolnej do poświęceń, a namiętnie przywiązanej do swojej narodowości i języka oraz wrogo usposobionej do zalewającej kraj niemczyzny. Polska kazimierzowska to kraj bardzo już rozwinięty kulturalnie i gospodarczo (...) ale przejawiający odrobinę skłonności kosmopolitycznych...

Kazimierz choć był człowiekiem dobrze zbudowanym (jak podają kroniki o dwie głowy przewyższał swojego ojca) nie przejawiał zainteresowań wojennych. Wiedział o tym dobrze jego ojciec, który widząc bezradne poczynania i nieudolność Kazimierza podczas bitwy pod Płowcami, w obawie o utratę syna kazał uciekać mu z pola walki. Wielu historyków podważając tytuł wielkiego przytacza ten argument jako dowód zdrady. Nie ulega jednak wątpliwości, że mimo iż za panowania Kazimierza ziemie jakie zdobył jego ojciec nie odpadły od Polski to młody władca zupełnie zaniechał walki o dwie bardzo ważne dzielnice: Pomorze Gdańskie i Śląsk. Polska utraciła je w wyniku kompromisowych sojuszy, których podstawą było zrzeczenie się. Fakt ten w ostrych słowach skomentował Stanisław Mackiewicz: ..Kazimierz był wielkim parcelatorem państwa, które swoim bohaterstwem i wysiłkiem stworzył jego ojciec. Król Kazimierz zamiast przydomku wielkiego zasługuje na epitet rozbiorca . Wolą własną dążył do rozbiorów Polski. Późniejsza wielkość Polski powstała nie dzięki niemu, lecz wbrew jego woli...

Kolejnym zarzutem jaki można postawić królowi jest fakt, że nie mając męskiego potomstwa wyznaczył na swojego następcę króla węgierskiego Ludwika (pomimo iż żyło wielu Piastów mazowieckich, a wiec dynastia mogła kontynuować władzę). Fakt ten mógł bezsprzecznie doprowadzić do utraty suwerenności przez nasze państwo, które po jego śmierci znalazło się w obcych rękach. Ponadto na łożu śmierci Kazimierz dokonał karygodnego aktu darowania ziem: Sieradzkiej, Łęczyckiej i Dobrzyńskiej wraz z szeregiem grodów Kaźkowi Słupskiemu, co w praktyce oznaczało oddzielenie Małopolski od Wielkopolski a więc rozbiło jedności państwa.

Najgorszym jednak ze wszystkich posunięć politycznych monarchy było usilne popieranie żydów. Prawdziwe jest na pewno stwierdzenie zastał Polskę Polską a zostawił żydowską . Żydzi wyrzucani ze wszystkich krajów europejskich za swe naganne zachowanie w Polsce znaleźli schronienie pod protekcją Kazimierza. Król wydał dla nich szereg korzyści i przywilejów. Polityka popierania żydów wg króla miała stanowić przeciwwagę dla mieszczaństwa niemieckiego. Co było tragiczne w skutkach. Mieszczaństwo niemieckie już w XIV wieku zaczynało się asymilować z Polakami, a z latami stało się gorącym żywiołem patriotycznym. Tymczasem żydzi ze względu na wiele kwestii, głównie religijnych do asymilacji nie byli zdolni. Stanowili więc element wrogi i niszczycielski w stosunku do naszego narodu. Polska przez Kazimierza stała się matecznikiem żydostwa, a skutki tego odczuwamy po dzień dzisiejszy. Żydzi prześladowani w innych krajach masowo napływali do Polski, związane to było z chwilowym napływem kapitału do naszego państwa. Podatki płacone przez żydów-kupców zapełniły królewski skarbiec. Był to jednak bardzo krótkotrwały pozytywny efekt, który na dłuższą metę okazał się dla naszego narodu tragiczny. Żydzi z biegiem czasu zniszczyli mieszczaństwo polskie, opanowali handel i zakłady rzemieślnicze. Tak to jest z obcym kapitałem (patrz. teraźniejszość). Tak więc w naszym kraju wytworzył się bardzo silny i ogromnie niszczycielski żywioł żydowski, stanowiący poważne zagrożenie dla rozwoju naszego narodu i państwa.

Na zakończenie warto jeszcze omówić życie Kazimierza od strony osobistej. Król jako głowa państwa i przywódca narodu powinien dawać przykład wzoru moralnego, uczciwości, honoru i odwagi. Niestety żadnej z wymienionych cech nie można przypisać Kazimierzowi. Król w życiu prywatnym prowadził się bardzo niemoralnie. Posiadał on znaczną liczbę kochanek, a nawet jak było to w przypadku czeskiej mieszczanki Krystyny Rokicznej, zawarł z nią ślub potajemnie, którego udzielił mu jego spowiednik opat Jan, przebrany za biskupa krakowskiego. Zagadkowa jest również sprawa węgierskiej szlachcianki, Klary Zach. Gdy w 1330 roku Kazimierz odwiedził zamek Wyszehrad na Węgrzech zgwałcił tam Klarę, przy czym jego siostra, królowa Elżbieta, dopomagała mu osobiście do wciągnięcia jej w pułapkę. Już po wyjeździe Kazimierza z Węgier, Klara opowiedziała wszystko ojcu, a ten oburzony wtargnął do królewskiego zamku, zranił króla Karola Roberta a królowej odrąbał część dłoni. Został przez dworzan królewskich zarąbany na miejscu. Za ten akt usiłowania królobójstwa spadły potem na rodzinę Zachów liczne represje, w wyniku których Klara również utraciła życie. Dużej sławy nabrała także inna kochanka Kazimierza, Estera - żydówka, którą ulokował na zamku Bochotnicy. Podobno to dzięki niej żydzi zyskali tak rozległe przywileje w Polsce. Kazimierz miał z nią dzieci, które wychowane zostały w wierze żydowskiej.

Wikariusz katedry krakowskiej, ksiądz Marcin Baryczka, wielokrotnie napominał króla aby zaprzestał grzesznego życia i groził mu karą kościelną Kazimierz kazał go uwięzić i skazał za obrazę majestatu na karę śmierci, co dokonali jego dworzanie topiąc księdza Baryczkę w Wiśle 13 grudnia 1349 roku. Spadła za to na króla klątwa. Niestety klątwa niegodnemu władcy została zdjęta, gdyż ten w ramach pokuty zafundował szereg Kościołów m.in. w Sandomierzu i Wiślicy. Ale opatrzność nie pozostawiła go bez kary doczesnej. Ukarała go pozbawieniem następcy tronu, co dla monarchy było okrutnie dotkliwą.

Pomimo wielu wybitnych osiągnięć króla Kazimierza, których nie da się zanegować nie można moim zdaniem nazywać go wielkim i stawiać w jednym szeregu z Chrobrym, Mieszkiem, Jagiełłą czy Sobieskim którzy całym swym życiem wypełniali rycerskie ideały BÓG HONOR OJCZYZNA. Byłaby to zwykła nieuczciwość.

Strona autorstwa Łukasza Kluski
autora Narodowej Strony Historycznej

http://www.piastowie.kei.pl/piast/kontro.htm

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /