Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Powstanie Wielkopolskie
PostNapisane: 08 sty 2013, 13:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/2334/poznani ... -powstanie

Poznaniacy wiedzieli jak wygrać powstanie
R.Zaleski, 4 stycznia, 2013 - 23:37

Można zaryzykować twierdzenie, że było kilka kluczowych elementów: Jakość wyszkolenia powstańców, organizacja, przygotowanie, przemyślany plan uwzględniający fortele, błyskawiczne uderzenie w centra dowodzenia przeciwnika i sieć logistyczną.
„W rzeczywistości Powstanie Wielkopolskie doskonale pasuje do schematu polskich insurekcji, rozpoczęło się tak jak wszystkie polskie zrywy niepodległościowe, nieprzygotowane i sprowokowane przez liczniejszego przeciwnika w najmniej odpowiednim momencie. Pomimo klęski na froncie Niemcy nie zamierzali wycofać się z Wielkopolski intensywnie przygotowując się do rozprawy z Polakami. Plany strony polskiej przewidywały rozpoczęcie powstania w końcu stycznia 1919 roku. Zostaliśmy jednak zmuszeni do podjęcia walki przy dużej dysproporcji sił i środków znacznie wcześniej. 27 grudnia 1918 dowództwo niemieckie postanowiło spacyfikować Poznań świętujący wizytę Ignacego Paderewskiego.”
Mimo to przygotowania były prowadzone:
11 listopada
Ujawniła się Straż Obywatelska, organizowana potajemnie już od pewnego czasu. Kilkanaście dni później została przemianowana na Straż Ludową. Równolegle do tego, nadal w konspiracji, tworzyły się polskie organizacje wojskowe.
13 listopada
Jedna z pierwszych i bardziej spektakularnych polskich demonstracji zbrojnych, tzw. ,,zamach na ratusz". Było to zorganizowane najście na odbywające się w ratuszu posiedzenie Wydziału Wykonawczego Rady Robotników i Żołnierzy, w którym dotąd dominowali Niemcy. W wyniku akcji udało się usunąć 4 Niemców, a na ich miejsce wprowadzono 4 Polaków zaangażowanych w przygotowania zbrojne: Bohdana Hulewicza, Mieczysława Palucha, Henryka Śniegockiego i Zygmunta Wizę. Dzięki wejściu do Wydziału Wykonawczego, Polacy uzyskali kontrolę nad Komendą Miasta i dowództwem V Korpusu.
Druga połowa listopada i grudzień 1918
Polskie działania zmierzające do budowy struktur wojskowych przybrały na sile. Jednocześnie przeprowadzono szereg akcji mających na celu zdobycie broni i odpowiedniego sprzętu, między innymi na Urząd Umundurowania i magazyny wojskowe przy Bramie. Kaliskiej, skąd zabrano większą ilość broni i amunicji. Zaczęto wydawać również pisemko dla żołnierzy pt. ,,Druh".
„Powstanie nie wybuchło w pięć minut. Wielkopolanie przygotowywali się do niego przez cały XIX wiek. Jeśli mówimy o regularnej armii to stało się to po części dzięki samym Niemcom- w trakcie I WŚ wcielano masę Polaków do armii. Przechodzili szkolenie i byli wysyłani na front. Potem, gdy wojna się skończyła wracali do Poznania z cały umundurowaniem, z plecakiem, z karabinem. Częste były też dezercje z pruskiego wojska i działanie w konspiracji.
Dowódcy Powstania tacy jak Taczak wiedzieli wszystko o niemieckim wojsku - nawet szkolili ich żołnierzy. Wiedzieliśmy z jaką bronią mamy do czynienia, gdzie są rozlokowane garnizony, kto pełni jaką funkcję. Wszystko było przemyślane. Posługiwano się nawet fortelem: powstańcy zdobywając niektóre fortyfikacje przychodzili z dokumentami ze przejmują obiekt. Podchodzili do dowódcy. On wariował. Nie wiedział jak się zachować...
Miał dokument, czyli po prusku wszystko się zgadzało.
GR: Oni chcieli wrócić do swoich ziem. Było im to na rękę i podpisywali. Chylimy czoła przed Powstańcami Wielkopolskimi. Powstanie Warszawskie - mnóstwo ofiar, wiadomo jak się skończyło. Pozna-niacy są prozaiczny, podchodzą z rozsądkiem. Moment rewolucji był najlepszym do wywalczenia sobie niepodległości, a wiadomo, że Wielkopolska musiała sama to zrobić.
TL: Niemcy można powiedzieć sami wepchnęli nam broń. Powstała Służba Straży i Bezpieczeństwa oraz Straż Ludowa. Miała składać się po równo z Niemców i Polaków.
GR: Znowu fortel. Polacy z niemiecko-brzmiącymi nazwiskami zajmowali miejsca Niemców. W zasadzie były to formacje polskich żołnierzy w niemieckich mundurach. Mój dziadek w listopadzie uciekł z pruskiego garnizonu do Poznania i z kolegami dostał się do straży. „
Poznaniacy nie mieli jednak łatwego przeciwnika.
„Nawet w poważnych opracowaniach historycznych można znaleźć tezę o demoralizacji oddziałów niemieckich, które chciały jak najprędzej wycofać się z Poznania co ułatwiło zadanie powstańcom. Jako przykład podaje się sytuację w Warszawie gdzie Niemcy w listopadzie 1918 roku dali się bez oporu rozbroić. Należy jednak wziąć pod uwagę, że około 40 procent ludności Poznania i Wielkopolski stanowili Niemcy. Większość z nich mieszkała tu od pokoleń. Dla żołnierzy Reichswehry Poznań był takim samym niemieckim miastem jak Berlin czy Monachium a Wielkopolska takim samym Heimatem jak Bawaria czy Turyngia. Część niemieckich oddziałów stacjonujących w Poznaniu rzeczywiście był zdemoralizowana. Większość jednak nie straciła swojej zdolności bojowej, to że w trakcie walk wielu niemieckich żołnierzy wycofywało się lub poddawało wynika raczej z braku dowództwa i nieznajomości polskiego potencjału. Świadczy o tym bilans powstania, gdy Niemcy otrząsnęli się po pierwszym zaskoczeniu doszło do niezwykle zaciętych i krwawych walk na terenie całej Wielkopolski. Kosztowały one po stronie polskiej około 2 tysięcy zabitych i 4 tysiące rannych.”
Kluczowym elementem było zaskoczenie.
„W samym Poznaniu przebieg działań był następujący: o godzinie 17 około 300 poznaniaków rozpoczęło szturm Prezydium Policji. Budynek został zaatakowany równocześnie z wszystkich stron przy użyciu granatów i karabinów maszynowych. W późnych godzinach nocnych prezydium zostało zdobyte przy minimalnych stratach własnych, zginął tylko jeden powstaniec – Franciszek Ratajczak. Później zdobyto pocztę i co najważniejsze arsenał na Garbarach. Operatywność stosunkowo niewielkich sił polskich była możliwa dzięki zastosowaniu samochodów ciężarowych na których zainstalowano ciężkie karabiny maszynowe. Następnego dnia Polacy odnieśli sukces decydujący o dalszym przebiegu powstania. Oddział, dowodzony przez Franciszka Budzyńskiego i Stanisława Nogaja brawurowym atakiem zdobył Komendę Generalną V Korpusu Armii i zaaresztował generałów Reichswehry: Bocka und Polacha, jego zastępcę Schimmelpfeninga oraz kilku wyższych urzędników. W ten sposób strona niemiecka została pozbawiona kierownictwa wojskowego i cywilnego. Zajęcie dworca kolejowego w Poznaniu oraz zwycięstwo w takich miejscowościach jak Szamotuły, Opalenica i Gniezno uniemożliwiły Niemcom zorganizowanie skutecznej odsieczy liniami kolejowymi. Walki w Poznaniu kończy zdobycie 6 stycznia lotniska na Ławicy.
Zwycięstwo Powstania było możliwe dzięki elementowi zaskoczenia w pierwszych dniach walk, brawurze i determinacji powstańców. Większość z nich służyła w czasie I wojny światowej w cenionych przez Niemców „Kaczmarekregimente” gdzie gruntownie zapoznali się z niemiecka taktyką i mentalnością. Powstańcy wiedzieli, że o wyniku nowoczesnej wojny decyduje logistyka, zdawali sobie też sprawę, że Niemcy to świetni żołnierze, którzy jednak bez jasnych i konkretnych rozkazów tracą swoje walory bojowe. Dlatego też najważniejszym celem w pierwszym okresie walk było sparaliżowanie transportu i łączności przeciwnika oraz pozbawienie go dowództwa. Wygraliśmy, ponieważ oba te cele zostały zrealizowane już 27 i 28 grudnia. Powstanie Wielkopolskie jest przykładem na to, że determinacja i szybkość działania- czynniki których zabrakło w poprzednich powstaniach, gwarantują zwycięstwo nawet wobec miażdżącej przewagi wroga.”
Inne poza Poznaniem ośrodki rozpoczęły powstanie na telefoniczne hasło „ nie można dłużej czekać”

http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/ ... ,t,sa.html

http://www.poznan.pl/powstanie/hi_kalen ... aniem.html

http://adamkuz.blogspot.co.uk/2010/12/n ... lskie.html

Fotografia i wycieczka po wirtualnym muzeum
http://www.poznan.pl/powstanie/al_pamiatki/07.htm

R.Zaleski - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Wielkopolskie
PostNapisane: 27 gru 2013, 08:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30316
Powstanie Wielkopolskie

Piotr Szubarczyk

Zaczęło się w piątek, 27 grudnia 1918 roku. Zostało sprowokowane przez samych Niem- ców. Nie życzyli sobie przyjazdu do Poznania Ignacego Jana Paderewskiego! Mistrz się tym nie przejął, urządził polityczny rekonesans od Gdańska przez Poznań do Warszawy. Do Poznania przybył w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Niemcy chcieli mu wręczyć nakaz opuszczenia miasta, ale polska Straż Ludowa ich przegoniła.

W hotelu Bazar Paderewski wygłosił płomienną mowę, po której Polacy wywiesili biało-czerwone flagi. Niemcy strzelali w okna hotelu Bazar, gdzie przebywał artysta. Prowokowali Polaków w sercu Polski.

Straż Ludowa i POW zaatakowały gmach prezydium policji i zdobyły go. W Gnieźnie, we Wrześni, w Środzie, w Śremie i w innych miastach rozpoczynała się walka, na którą Polacy czekali od pokoleń.

Pierwszym poległym powstańcem był Franciszek Ratajczak. Zginął podczas szturmu na gmach policji.

Dowódcą powstania był mjr Stanisław Taczak, od stycznia 1919 r. gen. Józef Dowbor-Muśnicki. Walki rozciągnęły się na Pomorze. Niemiecki kontratak od strony Bydgoszczy załamał się, zostali rozbici pod Kcynią. Naczelnik państwa Józef Piłsudski wydał dekret dopuszczający przedstawicieli Wielkopolski do udziału w obradach Sejmu Ustawodawczego w Warszawie. To oznaczało de facto powrót Wielkopolski do Rzeczypospolitej. Marszałkiem Sejmu został Wojciech Trąmpczyński, rodem z Gniezna. Do Poznania przybyła misja aliancka, by dopilnować rozejmu.

Wielkopolanie nie złożyli broni. Jako obywatele Rzeczypospolitej byli teraz odpowiedzialni za cały kraj. Ruszyli do walki o Lwów, potem krwawili w wojnie z bolszewikami. „Ta, co nie zginęła”, wyrastała z polskiej krwi.

Ostateczny, całkowity powrót Wielkopolski i Pomorza Wiślanego do Polski nastąpi na początku roku 1920, na podstawie traktatu wersalskiego.

Niech pamięć o zwycięskim powstaniu trwa!

http://www.naszdziennik.pl/wp/63570,pow ... lskie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Wielkopolskie
PostNapisane: 28 lut 2014, 23:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2013/12/27 ... powstania/

Dowódca zwycięskiego powstania
Posted by Marucha w dniu 2013-12-27 (piątek)

Był pierwszym oficerem Polakiem z armii niemieckiej, który zgłosił się w Warszawie do dyspozycji Ministerstwa Spraw Wojskowych zaraz po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Przyszedł z polskim orzełkiem przypiętym do niemieckiej oficerskiej czapki.

Obrazek
Powstańcy w okopach pod Roskiem koło Czarnkowa, wiosna 1919 r.


Jak sam wspominał: „Rozbrajano wtedy Niemców na ulicach Warszawy, (…) kiedy grupka młodych i ze mną chciała to uczynić, ofuknąłem chłopców ostro po polsku. Stanęli jak wryci. Powiedziałem im, że jestem Polakiem i niezwłocznie wstąpię do Wojska Polskiego, co też niebawem uczyniłem”.
Już 17 listopada 1918 roku poprowadził ulicami Warszawy pochód Polaków z byłej armii niemieckiej. A wkrótce kapitan Stanisław Taczak został głównodowodzącym powstania w Wielkopolsce, zakończonego naszym zwycięstwem.

Homer i Wergiliusz w oryginale
Taczakowie na początku XIX wieku sprowadzili się do Mieszkowa, małej osady leżącej niedaleko Jarocina, przy dawnym szlaku handlowym z Poznania do Kalisza. Rodzina była tradycyjnie polska, patriotyczna i katolicka, w takim duchu wychowywała też kolejne pokolenia. Rodzice Stanisława, Andrzej, który walczył w Powstaniu Styczniowym, oraz Balbina pochodząca z Litwy, skąd w obawie przed popowstaniowymi represjami przeniosła się do zaboru pruskiego, mieli oberżę przy placu targowym. Poza sklepem kolonialnym i restauracją urządzili w niej także salę bilardową z grającą szafą, gdzie odbywały się chrzty, wesela i stypy oraz wszelkie zebrania polskich organizacji i towarzystw.
Stanisław, urodzony w 1874 roku, miał pięciu braci (jeden zmarł niedługo po urodzeniu) oraz siostrę Marię. Wszystkim dzieciom rodzice zapewnili wykształcenie. Ignacy został nauczycielem, Michał – lekarzem, a Teodor i Leon obrali stan duchowny. Początkowo teologię chciał też studiować Stanisław, ale ostatecznie wybrał Akademię Górniczą we Freibergu w Saksonii. Wcześniej ukończył gimnazjum klasyczne w Ostrowie Wielkopolskim, w którym jedynym nauczycielem Polakiem był ksiądz od religii. Stanisław jednak, należąc do kółka samokształceniowego Towarzystwa Tomasza Zana, umacniał swój charakter narodowy i doskonale nauczył się języka polskiego oraz poznał historię Polski. Z niemieckiego gimnazjum wyniósł zaś biegłą znajomość greki i łaciny, tak że jeszcze mając 85 lat, recytował Homera i Wergiliusza w oryginale, tłumaczył klasycznych autorów i udzielał wnukom korepetycji z łaciny.
Na studiach nie tylko objawił talent przyszłego uczonego, ale nie zaniedbał też polskich obowiązków. Należał do Związku Młodzieży Polskiej oraz przez kilka lat do Polskiej Partii Socjalistycznej, w której – jak wspominał – był gorącym sympatykiem wydawanego w Londynie czasopisma „Przedświt”. Jako inżynier dyplomowany został asystentem na Politechnice Berlińskiej, w Instytucie Doświadczalnym w Dahlem na przedmieściach Berlina. Razem ze znanym uczonym prof. Friedrichem W. Hinrichsenem napisał jedno z najważniejszych dzieł w dziedzinie chemii węgla. Od 1904 roku Stanisław był żonaty z Ewą Wichmann, córką bogatego rentiera z Kołobrzegu, z którą stworzył prawdziwie polski dom. Mieli dwoje dzieci – Stanisława i Aleksandrę.
Przez cały czas, kiedy Taczakowie mieszkali w Berlinie, Stanisław „utrzymywał żywe kontakty z młodzieżą polskiego pochodzenia i organizacjami krzewiącymi umiłowanie Ojczyzny”. Jego dom był zawsze otwarty dla Polaków, bywał w nim m.in. poseł Władysław Seyda. Na święta i letnie wakacje rodzina wyjeżdżała najczęściej do Poznania.

A Ojczyzna nasza wolna
Stanisław po odbyciu jednorocznej służby wojskowej w armii pruskiej, po studiach oraz późniejszych okresowych ćwiczeniach, od 1913 roku był porucznikiem i chociaż w chwili wybuchu pierwszej wojny światowej miał już 40 lat, został zmobilizowany do armii cesarskiej. Wkrótce awansował na kapitana i dowodził batalionem na froncie rosyjskim. W grudniu 1916 roku, gdy Legiony Polskie po aresztowaniu Piłsudskiego miały być reorganizowane na wzór armii niemieckiej, kapitan Taczak poprosił o przeniesienie jako instruktor do 2. Batalionu 6. Pułku Piechoty Legionów do Nałęczowa, a potem Dęblina. Pozostawił tam po sobie „pamięć dobrego patrioty, gdyż mimo że był oficerem armii niemieckiej – umiał w szeregach podkomendnych podtrzymać i rozbudzić ducha patriotyzmu i myśl o niepodległej”.
Po zgłoszeniu się do Wojska Polskiego, w połowie grudnia 1918 roku, Taczak, zaniepokojony wiadomościami z Berlina, poprosił generała Stanisława Szeptyckiego o urlop, aby spotkać się z rodziną. W drodze powrotnej zajechał do Poznania do swoich braci. Teodor był w Poznańskiem bardzo znany, najpierw jako wikary w kościele św. Wojciecha, a potem profesor prawa kanonicznego, teologii moralnej i nauk społecznych w seminarium gnieźnieńskim oraz kanonik przy kolegiacie św. Jerzego w Gnieźnie. Był autorem czterech podręczników prawa kościelnego i redaktorem „Wiadomości Apologetycznych”, znał poza tym wszystkich najważniejszych polskich działaczy społecznych w Poznańskiem, w tym ks. Stanisława Adamskiego i Wojciecha Korfantego.
Właśnie ks. Teodor opowiedział bratu o wydarzeniach, jakie zaszły w Poznaniu w czasie wizyty światowej sławy pianisty Ignacego Jana Paderewskiego, który swoje przemówienie do tłumnie zgromadzonych przed hotelem Bazar rodaków zakończył słowami: „Niech żyje Polska, zgoda, jedność, a ojczyzna nasza wolna, zjednoczona z naszym polskim Wybrzeżem żyć będzie po wsze czasy”.
Następnego dnia, 27 grudnia, podczas kolejnych wielotysięcznych, patriotycznych manifestacji doszło do pierwszych starć z grupami Niemców prowokująco znieważających biało-czerwone flagi oraz demolujących polskie lokale. Oddziały Straży Bojowej i Polskiej Organizacji Wojskowej rozpoczęły przejmowanie głównych budynków w mieście (zginął wtedy Franciszek Ratajczak, członek „Sokoła” i Służby Straży i Bezpieczeństwa, pierwszy poległy w powstaniu). Wieczorem znaczna część Poznania była w polskich rękach. Tak rozpoczęło się Powstanie Wielkopolskie. Jego celem było uwolnienie Wielkopolski spod niemieckich rządów i zjednoczenie z Polską. Wkrótce walki objęły cały region.

65-letni ochotnik
Powstania, które było przygotowywane na wiosnę, nie dało się już powstrzymać. Wobec takiego rozwoju sytuacji Naczelna Rada Ludowa potrzebowała natychmiast dowódcy dla walczących oddziałów. Wojciech Korfanty, jeden z przywódców NRL, powiadomiony przez ks. Teodora o przybyciu do Poznania jego brata – oficera Sztabu Generalnego, spotkał się z kpt. Stanisławem Taczakiem 28 grudnia około godziny 20.00 i zaproponował mu objęcie stanowiska tymczasowego głównodowodzącego powstania. Następnego dnia, po porozumieniu się z Warszawą, kpt. Taczak, za zgodą Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego, przyjął propozycję Korfantego. Zakwaterowany ze swoim sztabem w hotelu Royal, awansowany do stopnia majora, od razu przystąpił do energicznych działań. Pracowali od świtu, z krótką przerwą na obiad, do wieczora, także w niedziele.
Efekty działalności pierwszego głównodowodzącego były zadziwiające. Udało mu się utrzymać wszystkie osiągnięcia powstania. Razem ze swoim szefem sztabu płk. Julianem Stachiewiczem opracował cele operacyjne powstania. Podjął decyzję o ataku na niemiecką stację lotniczą na Ławicy – ostatni niemiecki punkt oporu w Poznaniu, który powstańcy opanowali nocą z 5 na 6 stycznia 1919 roku. Generałowi Józefowi Dowbór-Muśnickiemu, nowemu dowódcy powstania, „przekazał zorganizowany sztab Dowództwa Głównego, kadry przyszłego Szefostwa Aprowizacji, dowództwa frontowe, kadry przyszłej armii regularnej” – podsumował prof. Bogusław Polak, autor biografii Stanisława Taczaka.
W 1923 roku Taczak został generałem brygady, pozostając w służbie czynnej do 1930 roku. Po wybuchu drugiej wojny światowej jako 65-latek zgłosił się na ochotnika do Armii „Poznań” i po kapitulacji trafił do niemieckiej niewoli, w której pozostał do końca wojny.
Do Polski wrócił w 1946 roku, mieszkał w Janikowie i potem w Malborku. Na uroczyste obchody 40. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego nie został zaproszony, co sprawiło mu wielką przykrość. Wynagrodzili mu to jego dawni podkomendni, zapraszając na obchody lokalne, m.in. w Gostyniu. Generał zmarł w 1960 roku i spoczął na cmentarzu w Malborku, skąd po wielu latach starań rodziny i weteranów został w 1988 roku przeniesiony do Poznania, na cmentarz Zasłużonych Wielkopolan na wzgórzu św. Wojciecha. Jego ostatnim życzeniem było bowiem spocząć w ukochanym Poznaniu.

Dr Joanna Wieliczka-Szarkowa

http://www.naszdziennik.pl/wp/63538,dow ... tania.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Wielkopolskie
PostNapisane: 28 gru 2014, 11:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/70062

Wielko-Polskie zwycięstwo
Almanzor, sob., 27/12/2014 - 22:47



Współcześni Polacy wiele uwagi poświęcają roz­pa­mię­ty­wa­niu naszych klęsk, przegranych powstań, szkód i strat spowodowanych nam przez wrogów (i przez so­jusz­ni­ków). Zbyt mało uczymy się na naszych - nie­licz­nych wpra­w­dzie - ale wielkich zwycięstwach politycznych i woj­s­ko­wych, często dając tym sa­tys­fak­cję naszym nie­przy­ja­ cio­łom.
27. grudnia 2014 przypada 96. rocznica wybuchu Powstania Wiel­ko­pol­skie­go, które zakończyło się jednym z największych sukcesów pol­s­kich polityków, generałów, oficerów i żoł­­nierzy w XX wieku.
W Powstaniu Styczniowym z polskiej strony walczyło 25 tysięcy o­cho­t­ni­ków. W Legionach było ich nieco ponad 5000, w Powstaniu War­sza­w­s­kim ok. 20 tysięcy.
W Wielkopolsce, dzięki wspaniałej współpracy komisarza Wojciecha Korfantego, wieloletniego śląskiego deputowanego do pruskiego Reichs­tagu, z zaangażowanym przez niego (po aprobacie Piłsudskiego) na dowódcę Powstania, doskonale wojskowo wykształconym i doś­wiad­czo­nym w organizacji wojska i prowadzeniu operacji wojennych najwyższym stopniem wtedy w Wojsku Polskim generałem Józefem Dowborem - Muś­nic­kim, w przeciągu kilku miesięcy zostało powołane pod broń i wysz­ko­lone jedenaście roczników, które w pół­to­ra­mil­io­no­wej Wiel­ko­pol­s­ce stworzyło doborową zwycięską armię liczącą 75 tysięcy żoł­nie­rzy.


Trzech JózefówTrzech Józefów podczas Powstania Wiel­ko­pol­skie­go na spotkaniu na Zamku w Poznaniu:
Dowbor-Muśnicki, Piłsudski, Haller.


Powstanie Wielkopolskie wybuchło spontanicznie 27. grudnia po kilku dniach demonstracji poznańskiego społeczeństwa ku czci Ignacego Paderewskiego, przybyłego właśnie ze Stanów Zjednoczonych i agresywnych na to reakcjach uz­bro­jo­nych for­ma­cji niemieckich. Wpływ Paderewskiego (jak również geografa Romera publikującego w Ameryce na swoich mapach rozmieszczenie polskiej ludności w zaborze pruskim) na prezydenta Wilsona niewątpliwie przyczynił się do sformułowania w tezach Wilsona narzuconych Niemcom warunków pokoju ko­niecz­noś­ci przy­wró­ce­nia Polski w jej etnicznych granicach z dostępem do morza.
Pytamy teraz o nasze klęski, o ich przyczyny, o to, czy powstania zaczynać było warto?
W zaborze rosyjskim porozbiorowe zrywy były głównie anty­-rosyjskie i anty-carskie (od początku XX wieku również socjalistycz­ne). Ich organizatorzy i aktywni uczestnicy głównie wywodzili się ze szlachty, rzadziej z mieszczaństwa. Podobnie było w zaborze austriackim. Żydzi ani włościanie do polskich powstań powszechnie się nie garnęli; w zaborze austriackim niektórzy dawali się wykorzystywać orężnie przeciwko „pol­skim panom”. Powstania trwały krótko, i krwawo przegrywały. Inaczej w za­borze pruskim. Działania patriotów nie były prze­ciw komuś, ale głównie były pro-polskie, narodowe - czyli na­cjonalistyczne i długotrwałe. Polski nacjonalizm powstał i ukształtował się w Wielkopolsce i konsekwentnie od poło­wy XIX wieku dą­żył do odbudowy niepodległej Polski z Wielkopol­ską w jej grani­cach. Tworzyli go ludzie z całego społeczeństwa Wielkopo­lan, ze wszyst­kich jego warstw, jak ksiądz Piotr Waw­rzyniak, fabry­kant Hi­polit Ce­gielski, chłop Michał Drzymała, dzieci z Wrze­śni, pro­fesor Uniwersy­tetu Ste­fan Dąbrowski, po­seł do pru­skiego Reichstagu Woj­ciech Kor­fanty czy, mimo pro­testów pa­pieża uwięziony przez kancle­rza Bi­smarcka prymas Polski - której miało wtedy już nie być - bi­skup gnieźnieński, Mieczy­sław hr. Ledóchowski. Wieść o ich dzia­łaniach przeciw germa­nizacji rozchodziła się po­wszechnie, pobudza­ła w cza­sach nie­woli każdego myślącego o swoim narodzie Polaka w kraju i na emigracji.
Wielkopolanie w czasach zaborów nie rzucali bomb w urzędni­ków państwowych, nie napadali na wozy pocztowe z pieniędzmi, ale przestrzegając obowiązującego prawa działali rozważnie i, co nie­mniej istotne, za własne środki. Byli w cesar­skich Niemczech trudni do pokonania, bo wtedy przestrzegali prawa również rządzący Prusa­cy. Kiedy w 1918 rozpatrywano w Reichstagu propozycję sfinansowa­nia przez państwo akcji przeciwko separatystycznym działaniom Po­laków w Wielko­polsce i na Śląsku, jeden z niemieckich posłów sprze­ciwił się temu tłumacząc parlamentarzystom, że przecież Polacy też pła­cą podatki, więc nie należy ich pieniędzy przeciwko ich dąże­niom używać. Warto jednak zauważyć, że niemieckie prawo było progermańskie i antypolskie, służyło Niemcom dla meto­dycznie prowadzonej germanizacji ziem polskich i wynarada­wianiu Polaków. Niemcy stanowiąc państwowe prawa nie mniej uczynili Polakom szkody niż inni zaborcy krwawą nieraz przemocą.
W 1918/19 Wielkopolanie, dzięki rozsądnie przygotowa­nemu, wzorowo wojskowo, gospodarczo i organizacyjnie prze­prowadzonemu Powstaniu Wielkopolskiemu, nie tylko sami odzyskali swoje ziemie dla Polski, ale też swoją walką dali ar­gument dla konferencji pokojowej - przede wszystkim dla Francuzów popierających wtedy dążenia Polaków - że Polska walcząc przeciwko Niemcom jest po stro­nie zwycięskiej Enten­ty a nie po stronie przegranych Niemiec. Co niektórzy z Enten­ty mogli mieć co do tego wątpliwości, bo Józef Piłsudski przyjął 11 listopada 1918 władzę od Rady Regencyjnej powołanej w czasie wojny przez Cesarstwo Niemieckie. Państwa zwycię­skiej koalicji nie kwapiły się do uznania tak odrodzonej Polski. Przez wiele miesięcy po 11 listopada 1918 jedynym zagranicz­nym przedstawiciel­stwem przy polskim rządzie była ambasada niemiecka. Istniało potencjalne niebezpieczeństwo, że odro­dzona Polska mogłaby zostać przez kongres pokojowy obciążo­na, tak jak przegrane Niemcy, koniecznością płacenia pań­stwom zwycięskim reparacji wojennych. Nie każdy na Zacho­dzie wiedział, że Rada Regencyjna nie działała już wtedy pod niemieckie dyktando, ale robiła tak, jak spodziewali się i doma­gali Polacy.
Dowódca Powstania Wielkopolskiego jenerał(!) Józef Do­wbor – Muśnicki jeszcze podczas trwania walk powstań­czych, kosztem rezygnacji z szansy działań zbrojnych dla odzy­skania wtedy dla Polski Gdańska, na prośbę Ignacego Pade­rewskiego, wiosną 1919 od­ko­men­de­ro­wał dwa pułki wielkopol­skie dla oswobodzenia z oblężenia bronionego przez młodych „Orląt” Lwowa. W rozpoczętej wkrótce wojnie z bolszewikami wojska uformowane w Powstaniu Wiel­ko­pol­s­kim i włączone do jednolitej armii polskiej należały do naj­s­ku­tecz­niej­szych na froncie.
O morale cywilnych i wojskowych przywódców i o ich zdolnościach logistycznych może świadczyć to, że podczas Po­wstania Wiel­ko­pol­s­kie­go potrafili zorganizować pracę kobiet i ludzi starszych aby zastąpić dziesięć roczników mężczyzn jed­nocześnie powołanych do powstańczego wojska. Wielkopolska, nawet podczas ostrej walki z Niemcami, przestrzegając wcze­śniejszych umów, nie przestała dostarczać zakontraktowanych towarów i żywności dla głodującego Berlina deprawowanego od listopada 1918 ulicznymi wybrykami i pożarami niemieckiej rewolucji socjalistycznej.
W całych zrewolucjonizowanych Niemczech trwały wtedy rządy Rad Robotniczych i Żołnierskich. Władzę w Berlinie ob­jął „rząd fa­chow­ców” zdominowany przez lewicę na czele z So­cjalistyczną Par­tią Nie­miec - SPD. Niemieccy socjaliści głoszą­cy idee wyzwolenia ludów i samostanowienia narodów, w sto­sunku do Polaków zachowali się i­na­czej, zgodnie z duchem nie­mieckiego nacjonalizmu. SPD naj­ak­tyw­niej ze wszystkich partii w niemieckim rządzie przeciwstawiała się „oddaniu” Polsce ja­kiegokolwiek skrawka kiedyś jej odebranych ziem zaboru pru­skiego i Śląska. Działając na rzecz zachowania ko­rzys­t­nych dla Niemiec granic sprzed 1914 roku, a zarazem bojąc się użycia przeciw Powstańcom regularnego wojska, co złamało by wa­runki ro­zej­mu i naraziło Niemcy na zbrojne represje francu­skie, rząd nie­mie­c­ki starał się tworzyć działające na terenach Wielkopolski uzbrojone jednostki terytorialne i straż graniczną – Grenzschutz. Wielkopolanie skutecznie się temu przeciwsta­wiali za­równo głosami swoich polityków jak i zbrojnie w powstańczych walkach.
Niemieckie antypolskie wysiłki w znacznej mierze okaza­ły się nie­sku­tecz­ne, bo Polacy w Wielkopolsce zwyciężali dzięki dyscyplinie i su­bor­dy­na­cji. Nie udało się niestety wtedy Pola­kom zrealizować po­s­tu­la­tów odzyskania dla Polski od Niemiec wszystkich ziem odebranych podczas zaborów wliczając Prusy Zachodnie, część Prus Wschodnich, Poznańskie, Górny Śląsk i kilka powiatów Śląska śred­niego, czego w Reichstagu 25 paź­dziernika 1918, w oparciu o inter­pretacją 13. punktu orędzia prezydenta Wilsona, domagał się Woj­ciech Korfanty. ...
Bardziej na lewo od SPD we władzach niemieckich, które po­wołała w listopadzie 1918 niemiecka rewolucja socjalistycz­na, sytu­owała się wtedy USPD, z której wkrótce wykwitła Ko­munistyczna Partia Nie­miec - KPD. Dla polskich dążeń odłą­czenia Wielkopolski, Śląska i Pomorza od Niemiec była ta par­tia wtedy mniej szkodliwa niż SPD. „Niezależni” socjaliści z USPD sprzeciwiali się tworzeniu niemieckich wojsk we­wnętrznych dla zwalczania dążeń separatys­tycznych Polaków. Obawiali się, że tak utworzone wojska wewnętrz­ne mogą w przyszłości zostać użyte dla stłumienia w Niemczech, zwycię­skiej wtedy, niemieckiej rewolucji. Uważali, że ich socjalistycz­na rewolucja i tak w rezultacie sprawi, iż granice między Niem­cami i Polską staną się nieważne, co ewentualne polskie zdoby­cze teryto­rialne uczyni nieistotnymi. Niemniej udzielając odpo­wiedzi na pyta­nie o przyszłe granice Niemiec ich dziennik „Die Rote Fahne” (Czer­wony sztandar) z 13.02.1919 określa nie­miecki nacjonalistyczny po­gląd lewicowych niemieckich środo­wisk wykazujący, że aczkolwiek Polska po roku 1815 walcząc z carską Rosją o niepodległość i przesu­nięcie swych granic na wschód działała na rzecz ogólnoświatowej re­wolucji i takie było w tej sprawie stanowisko Marksa i Engelsa, któ­rzy również chcieli rozwiązać sprzeczności polsko - niemieckie kosz­tem Rosji carskiej, to obecnie jest inaczej. W przeci­wieństwie do tamtej sytuacji niemieccy socjaliści uważali, że „w 1918 r. wszy­scy Polacy, którzy chwytają za broń i chcą w imieniu narodu polskiego prowadzić wojnę przeciw Zachodowi ”[tzn. re­wolucyjnym Niemcom -P.H.], ”stanowią część kontrrewolucyj­nych sił Europy”.
W odniesieniu do utrzymania za wszelką cenę przy Niemczech ziem, do których Polacy zgłaszali żądania i które później częściowo przyznał Polsce Traktat Wersalski, w nie­mieckich socjalistach wszystkich od­cie­ni zawsze ożywiał się niemiecki nacjonalizm. Bycie „kontr­re­wo­luc­jo­nis­tą”, co walczą­cym o odzyskanie swoich zachodnich ziem Polakom zarzucili niemieccy socjaliści w roku 1919 było, w mniemaniu socjali­stów, największą zbrodnią. Identycznie rozumowali 20 lat póź­niej socjaliści sowieccy. Oskarżenie przez NKWD wielkiej licz­by in­ter­no­wa­nych polskich oficerów o postawę kontrrewolucyj­ną (k-r) wys­tar­czy­ło w 1940 roku członkom politbiura Wszech­związkowej Ko­mu­nis­tycz­nej Partii (bolszewików) - WKP(b) dla zatwierdzenia na nich wy­ro­ku katyńskiego morderstwa.
To pryncypialne zdanie nazywające kontr-rewolucjonistą każdego Polaka chwytającego za broń przeciwko naszym wro­gom, za­cy­to­wa­ne wyżej z gazety niemieckich „niezależnych so­cjalistów”, objaśnia przyczynę trwającej aż do teraz, niekiedy agresywnej w formie, wrogości do pols­kich nacjonalistów arty­kułujących polski punkt widzenia na nasz interes narodowy. Nienawiść tę widać ze strony kolejnych generacji niemieckich środowisk – głównie, ale nie tylko - so­cja­lis­tycz­nych. Dotyczy to również - niestety - niektórych lewicowych środo­wisk pols­kich. Ale nie wszystkich i nie zawsze. Podczas okupa­cji Pol­ska Partia So­cjalistyczna przechodząc do konspiracji przyjęła kryp­tonim „WRN” - Wolność, Równość, Niepodległość. Zacho­wując atry­but lewicowo­ści „równość” pol­scy socja­liści okupa­cyjnego WRN niedwuznacznie wskazali na „wolność” i „niepodległość” łączące ich z wszystkimi innymi środo­wiskami patriotycznymi w Kraju, włącznie ze Stronnictwem Narodowym. Nie była to pusta deklaracja. Polscy socjaliści, tak samo jak polscy nacjo­naliści, po napadzie Niemiec na Polską z bronią w ręku, sabo­tażem, słowem kredą na murze pisanym lub drukowanym w konspiracji, stanęli do walki o wolną Polskę i za nią ginęli.
Aby rozważnie ocenić stanowisko polskich nacjonalistów należy zawsze pamiętać, że niemieckie partie polityczne od lu­do­wej DNVP, poprzez NSDAP, SPD do KPD - aczkolwiek zwalczały się nawzajem rywalizując o niemiecki elektorat - to wszystkie zgodnie opowiadały się za rewizją na niekorzyść Polski traktatu wersalskiego, w szczególności w za­kresie posta­nowień dotyczą­cych granicy nie­miecko-polskiej. Zarówno par­tie lewicowe jak i chrześcijańska partia „Cent­rum”, podobnie jak dowództwo wojskowe, wyra­żały jed­nakowo w wobec Polaków skrajny niemiecki nacjonalizm.
Podczas odzyskiwania niepodległości Polski i walki o jej zachodnie granice w Powstaniu Wielkopolskim i w trzech Po­wstaniach Śląskich w latach 1918÷21 nasz ruch na­cjo­na­lis­tycz­ny dążący do przyłączenia do Polski ziem zaboru pruskiego, nie chcąc bez potrzeby dzielić Po­la­ków, wyraźnie podkreślał swoją niezależność od religii i od „Rzymu”. Ale dostał od polskich ka­tolików niespodziewane, masowe i skuteczne wsparcie po tym, kiedy niemieccy socjaliści w swojej gorliwości i­de­o­lo­gicz­nej, już drugiego dnia swoich rządów, w listopadzie 1918 ogłosili całkowite oddzielenie niemieckiego państwa od kościoła skut­kujące na­tych­mias­to­wym wycofaniem nauczania religii ze szkół. Spotkało się to z reakcją duchowieństwa - przede wszyst­kim katolickiego.
Ta decyzja rewolucyjnych władz niemieckich obudziła wśród polskiej ludności, w olbrzymiej większości katolickiej, zwłaszcza żarliwie katolickiej na Kaszubach i na Śląsku, lęk przed pozostawaniem dalej pod władzą Niemiec. Nawet tam gdzie byli w mniejszości Polacy potrafili, bardziej skutecznie od Niemców chcących pozostawienia terytorialnego status quo, demonstrować swoje dążenie do separacji ich ziem od niemiec­kiego państwa. Zwykle było to zrozumiałe dla niemieckiej spo­łeczności wśród której Polacy żyli. Nie zdarzały się podczas Po­wstania Wielkopolskiego lokalne konflikty na tle różnic naro­dowościowych czy religijnych. Niektórzy Niemcy deklarowali nawet chęć wstąpienia do wojska Powstania, jednak jego do­wództwo przyjmowało wyłącznie Polaków. Późniejsze próba ratowania sytuacji przez Niemców zapowiedzią rządowych do­tacji dla ubogich parafii już nie odwróciła powszechnego dąże­nia Polaków - katolików i ich duchowieństwa do oddzielenia od Niemiec i powrotu ich ziem do Polski. Nienawiść niemieckich socjalistów do nacjonalistów polskich rozszerzyła się więc i na polskich katolików.
Praprzyczynę związku Polaków – katolików z polskim na­cjo­na­liz­mem ilustruje wspominany już Cat - Mackiewicz z nostalg­ią pisząc w bombardowanym Londynie jesienią 1940. „... pod koniec XIX wie­ku ze zdumieniem spostrzegamy cud odro­dzenia narodow­ego na Śląsku. Nie było tu­taj księży pol­skich - prze­ciwnie, duchowieństwo miejscowe angażo­wało się usilnie w szere­gach niemieckiej partii katolickiej („Ce­n­trum”). Ale mury kościelne przechowują wiele rze­czy. Lata mijają, a mury bu­dowane w śre­dniowieczu trwają, te same w nich tkwią ka­mienie, podobny obra­sta je mech. W kościo­łach na Śląsku nie było księży Polaków, lecz przetrwały litanie i mo­dlitwy po polsku. I tu kościół przechował nam polskość od śre­dniowiecza. Średnio­wieczne tumy gotyckie kryją wiele ta­jemnic. Wśród tajemnic tu­mów go­tyc­kich we Wrocławiu znajduje się też polskość.”
Powyżej zamieściłem cytaty z zatytułowanej „Losy Honoru i Ojczyzny” mojej przedmowy do reprintu wydanej konspiracyjnie podczas niemieckiej okupacji przez Departament Informacji Delegatury Rządu książki Zbigniewa Sadkowskiego . „Honor i Ojczyzna”

Książkę można zamówić w drukarni wydawnictwa http://wyczerpane.pl/2282,honor-i-ojczyzna.html
Jak również u mnie - wysyłka pocztą priorytetową gratis!!! po poinformowaniu mnie pocztą wewnętrzną i wpłaceniu na moje konto 29,90 zł. na rachunek bankowy w Inteligo:
Rachunek Oszczędnościowo-Rozliczeniowy
50102055581111117813000321
Wtedy prowizja trafi nie do księgarni ale do mnie :)

Najlepsze Życzenia Bożonarodzeniowe i Noworoczne zdrowia, pomyślności i oczywiście spełnienia marzeń dla Każdego Co To Przeczyta.

Obrazek

Obrazek




http://parezja.pl/20805/

27 grudnia 1918 roku miało miejsce powstanie Wielkopolskie
27 grudnia 2014

27 grudnia 1918 roku Wielkopolanie rozpoczęli zwycięski bój o przyłączenie Prowincji Poznańskiej do Polski. Konspiratorzy przygotowujący się do powstania zorganizowali się niemal w sposób perfekcyjny i bardzo szybko doprowadzili do wyrzucenia Niemców z terenów polskich.

Obrazek
Obraz Leona Pruzińskiego przedstawiający szturm na gmach Prezydium Policji
foto. wikipedia.pl


Po zakończeniu I wojny światowej i podpisaniu 11 listopada 1918 roku kapitulacji przez Rzeszę Niemiecką Wielkopolanie z nadzieją patrzyli w przyszłość, licząc na przyłączenie tego terenu do Polski. Istniały dwa obozy, reprezentujące główne nurty: Polska Organizacja Wojskowa dążyła do wybuchu zbrojnego powstania, szkoliła żołnierzy, zbierała broń. Druga opcja, za którą stała Naczelna Rada Ludowa – największa organizacja polityczna zaboru pruskiego. Postulowała ona pokojowe przejęcie zaboru pruskiego przez stronę polską.
Zapewniając sobie kontrolę nad Komendą Miasta Poznania i dowództwem V Korpusu (zastraszono Niemców celem ich odejścia z rady), Polacy spowodowali iż w pruskich szeregach nastąpiła obawa o dalsze losy Rejencji, powołano ochotnicze oddziały Heimatschutz-Ost (przemianowanej następnie na Grenzschutz-Ost). Zwołanie wyborów do Polskiego Sejmu Dzielnicowego spowodowało iż do Poznania przybywało coraz więcej wojska niemieckiego.

Obrazek
Ignacy Jan Paderewski
foto. wikipedia.pl


Bezpośrednią przyczyną wybuchu Powstania stała się wizyta Ignacego Jana Paderewskiego (mimo zakazu władz niemieckich) w Poznaniu. Wieszano polskie, amerykańskie, angielskie i francuskie flagi, śpiewano pieśni patriotyczne. Kompozytor udał się do Hotelu Bazar, gdzie zorganizowano przyjęcie.
Jak wynika z komunikatu Naczelnej Rady Ludowej, 27 grudnia 1918 roku oddział niemiecki w sile około 200 ludzi przemaszerował przez Poznań zrywając flagi, a po ustawieniu dwóch karabinów maszynowych, rozpoczęto ostrzał Hotelu Bazar. Na takie zachowanie strona polską początkowo nie reagowała, jednak gdy kierownictwo doszło do wniosku, że bez walki się nie obędzie, rozpoczęto kontrakcję.
Pierwszym ważnym zadaniem stało się zdobycie Prezydium Policji, Dworca Głównego, Poczty Głównej. Powstanie na hasło „Nie należy dłużej czekać” rozprzestrzeniło się na całą Wielkopolskę: Gniezno, Jarocin, Kórnik, Pleszew, Śrem, Środa, Kłeck, czy Września. Na prowincji rozbrajano oddziały niemieckie, likwidując pruską administrację.
Członkowie POW nie chcieli uznać zwierzchności NRL z powodu tego, że w głównej mierze zasiadali w niej narodowcy. Postanowiono powołać mieszaną Komendę Główną Wojsk Powstańczych z mjr. Stanisławem Taczakiem na czele.
Dzięki swym sukcesom, już 31 grudnia powstańcy weszli do Kalisza, poszerzając teren działań o Kujawy. W bitwie pod Ławicą przejęto natomiast sprzęt wartości 200 milionów marek niemieckich. Szacuje się, że jest to największy łup w historii walk wojska polskiego. Z zajętego lotniska w owej wsi rozpoczęto odwetowe naloty bombowe na Frankfurt.
4 stycznia 1919 roku Wojciech Trąmpczyński został mianowany Naczelnym Prezesem Prowincji Poznańskiej i Prezesem Rejencji w Poznaniu, a już tydzień później gen. Dowbora-Muśnickiego wybrano wodzem naczelnym powstania.
14 stycznia wystosowano apel do Romana Dmowskiego, w którym proszono go o pomoc w rozwiązaniu problemu wielkopolskiego. Na konferencji pokojowej przywódca narodowców zaapelował do obradujących o wstrzymanie działań zbrojnych i przyłączenie Rejencji Poznańskiej do Polski.
16 lutego podpisano układ w Trewirze. Decyzją aliantów, Armia Wielkopolska została uznana za jednostkę sojuszniczą, a co za tym idzie sprawa Rejencji Poznańskiej została włączona do obrad. Nie był to koniec walk, gdyż na konferencji nie ustalono dokładnie terminu wejście w życie układu.


Pomnik Powstańców Wielkopolskich w Poznaniu
foto. wikipedia.pl


W wyborach do Rady Miejskiej w Poznaniu 65% głosów zostało oddanych na listę polską, a tylko 28% na niemiecką, był to początek całkowitej likwidacji wpływów pruskich w Wielkopolsce. W wyborach uzupełniających do Sejmu Ustawodawczego wygrała lista Zjednoczenia Stronnictw Narodowych otrzymując aż 97% głosów. Narodowcy zwyciężyli i stali się jedyną reprezentacją polityczną Wielkopolski.
28 czerwca 1919 roku podpisano traktat wersalski, który przyznał Wielkopolskę Polsce, nadając jej status równoprawny z innymi terenami kraju.

AUTOR PATRYK FRYDEL




http://3obieg.pl/dazac-jako-sokol-na-po ... lkopolskie

Dążąc jako Sokół na Powstanie Wielkopolskie…
27.12.2014


I.J.Paderwski Hotel Bazar


Wielkopolska do tego wydarzenia przygotowywała się bez mała przez 80 lat. Fundamentalne znaczenie miało powołanie Spółki Akcyjnej Bazar, z której wyrosły lub ją uzupełniały inne inicjatywy gospodarcze, społeczne, sportowe jednoczące społeczeństwo wobec wspólnego celu – zachowania tożsamości narodowej i kulturowej w warunkach pruskiej okupacji. Życie społeczne kwitło. Organizacje i towarzystwa zapraszały każdego, kto miał chęć do działania. W prawie każdej miejscowości był chór, czytelnie ludowe, drużyny gimnastyczne, harcerskie, bractwa kurkowe. Działały Kółka Rolnicze, spółki zarobkowe, organizacje kredytowe. Ludzie się znali, wieści rozchodziły się lotem błyskawicy.
Pod koniec pierwszej wojny równolegle trwały działania w dwóch kierunkach – przejmowania rad żołnierskich i ludowych, by wprowadzić na terenie Wielkopolski polską administrację oraz tworzenia tajnych struktur wojskowych w ramach niemieckich wielonarodowościowych kompanii w wielkopolskich garnizonach, zwłaszcza w Inowrocławiu, Poznaniu i Jarocinie.
Po 11 listopada 11 listopada, kiedy to Niemcy podpisały rozejm w Compiegne czekano na znak.
Pojawił się on w osobie wielkiego pianisty a zarazem polityka i negocjatora na konferencji pokojowej Ignacego Paderewskiego, który przybył do Poznania 26 grudnia 1918 roku, pomimo zakazu władz pruskich.
27 grudnia wybuchły pierwsze walki w Poznaniu, które potem rozlały się na całą Wielkopolskę i Kujawy.
Tak zrelacjonował te wydarzenia ówczesny dziennikarz Kuriera Poznańskiego
„Wielkie i niezapomniane chwile przeżywała Września w ciągu ostatnich dni. W sobotę 28 grudnia na telefoniczną wiadomość delegata wysłanego do Poznania, że Poznań zrzucił kajdany ucisku tutejsza kompania straży granicznej pod wodzą p. Wiewiórowskiego z Miłosławia wzięła szturmem bez krwi rozlewu koszary tutejszego batalionu pułku piechoty 46 i rozbroiła resztę załogi i lazaretu i zatknęła sztandar polski na wieży. Na hasło to całe miasto przybrało godowe szaty, setki sztandarów i chorągwi narodowych prawie równocześnie ukazało się na domach i na gmachach publicznych, jak rausz, sąd, poczta. Odbyto rewizje za bronią.
W nocy na niedzielę zawołało Witkowo o pomoc. Osobnym pociągiem małej kolejki wyjechał w niedzielę rano oddział około 100 ochotników pod wodzą p Wiewiórowskiego – a ze Strzałkowa tyleż ludzi pod wodzą porucznika Nowaka. Już o 6 wieczorem powrócili zuchy nasze z powrotem wioząc z sobą 130 jeńca. Zdobyte karabiny i broń pozostawiono w Witkowie, gdzie otworzył się oddział zamiejscowy.
W poniedziałek zawołało Gniezno o pomoc, lecz wyprawa wróciła wobec zawartej na miejscu ugody. Gdy nas znowu wezwano już w sile 250 ludzi z kilku karabinami pośpieszyliśmy do Gniezna. Po zwycięskich bitwach pod Zdziechową, goniąc Niemców z Ostschutzu aż pod Żnin, Pakość i Kruświcę, oczyściły siły polskie Wrześnie, Gniezno i Witkowo, te powiaty zupełnie. (…)” 1/
Powstanie Wielkopolskie zakończyło się 16 lutego 1919 roku w trakcie rokowań w Trewirze pomiędzy Entantą i Republiką Weimarską. Do traktatu rozejmowego na żądanie marszałka Focha dopisano postanowienia dotyczące zakończenia konfliktu polsko-niemieckiego, w tym Powstania Wielkopolskiego. Wytyczono linię demarkacyjną i zobowiązano Niemców do zaprzestania działań zaczepnych przeciw Wielkopolsce. Jednakże Front Wielkopolski został ostatecznie zlikwidowany dopiero w marcu 1920 roku. Do tego czasu strona niemiecka nieustannie prowokowała zbrojne incydenty graniczne.
W Powstaniu Wielkopolskim poległo koło 2000 powstańców. A ilu walczyło? W maju 1919 roku Armia Wielkopolska liczyła 63 tysiące żołnierzy i 110 tysięcy członków Straży Ludowej. 2/
W okresie międzywojennym nie ustanowiono specjalnego odznaczenia honorującego wysiłek i trud, czasem ofiarę z życia 18 -19 letnich młodzieńców. Związki kombatanckie co prawda takie działania podejmowały, jednak w wybuch II wojny przekreślił te starania.
Po II wojnie Światowej też nie było łatwo. Wielkopolski Krzyż Powstańczy został po raz pierwszy ustanowiony dekretem Krajowej Rady Narodowej w 1946, jednak projekt ten ze względów politycznych nie wszedł w sferę realizacji.
Po wybuchu buntu społecznego w Poznaniu w czerwcu 1956 roku władze komunistyczne w obawie o los największego spichlerza Polski, by załagodzić nastrój niezadowolenia, wystąpiły z inicjatywą upamiętnienia Powstańców Wielkopolskich specjalnym odznaczeniem.
Wielkopolski Krzyż Powstańczy został ustanowiony dekretem z dnia 1 lutego 1957 (Dz.U. Nr 10, poz . 43)
Odznaczenie to zostało ustanowione w celu nagrodzenia zasług uczestników powstania wielkopolskiego 1918/1919.
Artykuł 2 stanowił, że „Wielkopolski Krzyż Powstańczy nadawany będzie osobom, które z bronią w ręku lub w inny aktywny sposób uczestniczyły w walce przeciw zaborcom niemieckim w powstaniu wielkopolskim 1918/1919 roku.”
Artykuł 3 zaś warunkował nadanie odznaczenia od pracy i postawy społecznej osoby przedstawionej do odznaczenia.


Wielkopolski_Krzyż_Powstańczy_awers_webAwers WKP



Wielkopolski_Krzyż_Powstańczy_rewers_webRewers WKP


Wielkopolski Krzyż Powstańczy nadawała Rada Państwa.
Z dniem 8 maja 1999 nadawanie Krzyża uznano za zakończone
Odznaczeniem tym wyróżniono 22,5 tysiąca osób.
Na początku 2014 roku Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne „Gniazdo” z siedzibą w Gnieźnie podjęło się realizacji projektu pod nazwą „Lista odznaczonych Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym”.
Pierwszym etapem była digitalizacja uchwał i wniosków o odznaczenie WKP przeprowadzona w Archiwum Kancelarii Prezydenta RP.
27 czerwca 2014 r. uruchomiona została strona internetowa www.powstancy-wielkopolscy.pl z wyszukiwarką nazwisk.
Jednocześnie trwały prace nad uzupełnieniem danych uzyskanych przy digitalizacji wniosków o odznaczenie, czyli poza imieniem i nazwiskiem odznaczonego również przedstawienie jego danych osobowych (imiona rodziców, miejsce i data urodzenia) oraz opisu jego udziału w Powstaniu.
Ta część zostanie uruchomiona 29 grudnia 2014 roku.
Jak piszą Organizatorzy Projektu:
„W wyniku naszych prac powstała baza o dużym znaczeniu genealogicznym i historycznym. Genealogicznym, bowiem w wielu przypadkach udało się uzyskać dodatkowe dane o uczestnikach Powstania (takie jak: data i miejsce urodzenia, imiona i nazwiska rodowe rodziców), a historycznym dlatego, że zawarte we wnioskach odznaczeniowych opisy udziału poszczególnych osób w Powstaniu Wielkopolskim pozwalają poszerzyć i uzupełnić wiedzę o jego przebiegu.
Projekt pozwala na przeszukiwanie osób według: nazwiska osoby odznaczonej WKP, miejsca urodzenia odznaczonego, nazwiska dowódcy oddziału, miejscowości, w której toczono walki. Skonstruowana w ten sposób przeglądarka jest przyjazna użytkownikom i daje możliwości przeszukiwania bazy pod różnym kątem.”
Projekt będzie na bieżąco uzupełniany o materiały i zdjęcia nadsyłane przez rodziny Powstańców, regionalistów i Towarzystwa Powstańcze.
Organizatorzy Projektu zwracają się z prośbą do wszystkich zainteresowanych o nadsyłanie zdjęć Odznaczonych, jak również miejsc ich pochówków (wutege+powstancy@gmail.com), a także o wsparcie finansowe Projektu poprzez przekazanie 1% podatku dla Wielkopolskiego Towarzystwa Genealogicznego (KRS 0000309548).
1/ Kurier Poznański, Nr 5 1919 rok, 08.01.1919 r. „Września pod polskim znakiem”
2/ Jutro: organ Związku Weteranów Powstań Narodowych R.P. 1914/19: tygodnik poświęcony aktualnym zagadnieniom polskim, oparty na ideologji niepodległościowej i powstańczej Polski Zachodniej 1937.04.25 R.2 Nr17(34)

PS. Tytuł nawiązuje do uzasadnienia jednego z wniosków o nadanie WKP.
Tags: genealogia, powstanie wielkopolskie, wielkopolski krzyż powstańczy, wielkopolskie towarzystwo genealogiczne

Ewa Rembikowska




http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-sw ... lskim.html

Abp Gądecki o powstaniu wielkopolskim
27.12.2014 16:00


(fot. PAP/Marek Zakrzewski)


Gdyby polskie rodziny nie pielęgnowały miłości do ojczyzny, powstanie wielkopolskie nie zakończyłoby się zwycięstwem - podkreślił w homilii abp Stanisław Gądecki. W poznańskiej bazylice kolegiackiej metropolita poznański przewodniczył uroczystej Mszy św., sprawowanej w 96. rocznicę wybuchu jednego z nielicznych zwycięskich powstań niepodległościowych narodu polskiego.

Mszę św. rozpoczęło wprowadzenie sztandaru wojskowego oraz odśpiewanie hymnu państwowego.

W Eucharystii uczestniczyli m.in. o. Eustachy Rakoczy, paulin, jasnogórski kapelan Żołnierzy Niepodległości, ks. ppłk Mariusz Stolarczyk, proboszcz kościoła garnizonowego w Poznaniu, władze województwa wielkopolskiego, przedstawiciele wojska, policji, parlamentarzyści ziemi wielkopolskiej, a także harcerze, zarząd i członkowie Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego, młodzież, poczty sztandarowe i licznie zgromadzeni Wielkopolanie.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zwrócił uwagę na ogromną wartość wolności. - Nikt nie może się uchylać od osobistej odpowiedzialności za wolność. Nie ma wolności bez ofiar - mówił abp Stanisław Gądecki.

Podkreślił, że pokolenia, które już odeszły, a które przeżyły odzyskanie niepodległości, pozostawiły nam niezwykle cenną lekcję. - Wolność jest bardzo cenną wartością, za którą trzeba płacić wysoką cenę, odznaczającą się czujnością i gotowością składania ofiar - zaznaczył metropolita poznański.

Przekonywał, że ofiarę na rzecz wolności potrafią ponieść ci, którzy nie uchylają się od odpowiedzialności, zgadzają się ponieść stratę, narażając na szwank własne zdrowie i życie.

Metropolita poznański przypomniał, jak ważną i niezastąpioną rolę w odzyskaniu niepodległości przez Wielkopolan odegrało polskie duchowieństwo, które było jedną z najbardziej dynamicznych grup organizacyjnych. Sprzeciwiało się ono wszelkim przejawom germanizacji społeczeństwa polskiego, prowadziło działalność oświatową, kulturotwórczą i ekonomiczną.

Przewodniczący KEP zwrócił uwagę, że kapłani uczestniczyli w tajnych organizacjach niepodległościowych, organizowali zbiórki pieniężne na rzecz powstańców, zachęcali do udziału w powstaniu. - Nie można pomijać też roli polskich kobiet, które kształtowały polską tożsamość wśród dzieci i mężów, podtrzymywały polską tradycję i przekazywały miłość do ojczyzny - zaznaczył abp Gądecki.

Metropolita poznański pytał, czy powstanie wielkopolskie znajduje należne miejsce wśród współczesnych Polaków. - Trzeba wciąż zorganizowanej współpracy, by została przywrócona pamięć o ok. 2300 zabitych i 3 tysiącach rannych powstańcach, którzy walczyli i budowali naszą niepodległość - podkreślił metropolita poznański.

Przed południem złożono kwiaty przy pomniku Powstańców Wielkopolskich i na grobie pierwszego przywódcy powstania wielkopolskiego gen. Stanisława Taczaka.

Powstanie wielkopolskie wybuchło 27 grudnia 1918 r. jako odpowiedź na negatywne reakcje Niemców sprzeciwiających się wizycie w Poznaniu polskiego działacza niepodległościowego i pianisty Ignacego Jana Paderewskiego. Zakończyło się rozejmem w Trewirze w 1919 r. Powstanie wielkopolskie wywarło wpływ na aktywność niepodległościową Polaków zamieszkałych w zaborze pruskim, na Śląsku i Pomorzu, a także na ideę walki o dostęp do Bałtyku.

KAI / ptsj


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Wielkopolskie
PostNapisane: 09 kwi 2015, 13:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2014/12/29 ... polskiego/

Kalendarium Powstania Wielkopolskiego
Posted by Marucha w dniu 2014-12-29 (poniedziałek)

Zbrojny czyn Wielkopolan 1918-1919 doczekał się wielkiej ilości opracowań. Znana jest dzięki nim olbrzymia ilość faktów. W tej sytuacji, jak wydaje się, przyszedł czas na dokonanie podsumowań i wskazanie na te wydarzenia, które były najistotniejsze, czemu służy przedstawione niżej zestawienie. Można je traktować jako przypomnienie ustaleń historyków, a jednocześnie jako formę pomocy dla nauczycieli i uczniów, szczególnie szkół średnich, w realizacji tematyki regionalnej na lekcjach historii lub języka polskiego. Ilustracją niektórych faktów są teksty źródłowe zaznaczone odrębnym tłem.

Obrazek
Uroczysta przysięga powstańców wielkopolskich


Powstanie Wielkopolskie – główne wydarzenia militarne

Przed powstaniem – przygotowania do walki zbrojnej
1914-1917 – Mimo trudnych warunków wojennych wzmagał się w tym okresie polski ruch niepodległościowy, którego ważnym elementem były polskie organizacje o charakterze paramilitarnym, takie jak: Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, skauting i inne. Mimo powołania wielu instruktorów na front, młodzież odbywała szereg ćwiczeń, nierzadko w tajemnicy przed władzami pruskimi. Obok dotychczasowych, mających wieloletnie tradycje walki o utrzymanie polskości, zaczęły powstawać również nowe organizacje. Do takich należała między innymi Polska Organizacja Wojskowa zaboru pruskiego, na czele której stanął Wincenty Wierzejewski.
1918 – Coraz bliższa perspektywa klęski Niemiec uaktywniła polskie działania. Szczególny wpływ na przyspieszenie biegu wydarzeń na terenie zaboru pruskiego miała rewolucja w listopadzie tego roku i podpisanie rozejmu kończącego działania wojenne (11 XI).
11 listopada 1918 – Ujawniła się Straż Obywatelska, organizowana już potajemnie od pewnego czasu. Kilkanaście dni później została przemianowana na Straż Ludową. Równolegle do tego, nadal w konspiracji, tworzyły się polskie organizacje wojskowe.
13 listopada – Jedna z pierwszych i bardziej spektakularnych polskich demonstracji zbrojnych, tzw. „zamach na ratusz”. „Było to zorganizowane najście na odbywające się w ratuszu posiedzenie Wydziału Wykonawczego Rady Robotników i Żołnierzy, w którym dotąd dominowali Niemcy. W wyniku akcji udało się usunąć 4 Niemców, a na ich miejsce wprowadzono 4 Polaków zaangażowanych w przygotowania zbrojne: Bohdana Hulewicza, Mieczysława Palucha, Henryka Śniegockiego i Zygmunta Wizę. Dzięki wejściu do Wydziału Wykonawczego, Polacy uzyskali kontrolę nad Komendą Miasta i dowództwem V Korpusu.
Druga połowa listopada i grudzień 1918 – Polskie działania zmierzające do budowy struktur wojskowych przybrały na sile. Jednocześnie przeprowadzono szereg akcji mających na celu zdobycie broni i odpowiedniego sprzętu, między innymi na Urząd Umundurowania i magazyny wojskowe przy Bramie Kaliskiej, skąd zabrano większą ilość broni i amunicji. Zaczęto wydawać również pisemko dla żołnierzy – Polaków pt. „Druh”.

Pierwszy okres walk powstańczych – wyzwolenie większej części Wielkopolski (do 8 stycznia 1919)

Obrazek
Przyjazd Ignacego Paderewskiego


27 grudnia 1918- W godzinach popołudniowych w Poznaniu wybuchły walki. Jeden z pierwszych ataków nastąpił na Prezydium Policji. W czasie ataku zginął Franciszek Ratajczak. Polakom udało się opanować również Dworzec Główny, Pocztę, kilka redut systemu fortecznego Poznania. Wybuchły również walki na prowincji. Jednym z pierwszych poległych był Jan Mertka, który padł pod Boczkowem.
Komunikat Naczelnej Rady Ludowej w sprawie wydarzeń poznańskich w dnia 27 grudnia (fragment): „{…) Wczoraj po południu, na krótko przed czwartą, nadciągały do miasta ż koszar na Jeżycach oddziały uzbrojonych żołnierzy niemieckich z 6 pułku grenadierów, w liczbie około 200, z oficerem na czele, śpiewając niemieckie pieśni, wtargnęli do gmachu Naczelnej Rady Ludowej, zrywając tamże sztandary angielskie, amerykański i francuski. W dalszym pochodzie przez św, Marcin, ul, Wiktorii, Berlińską i Plac Wilhelmowski czynili to samo, wdzierając się zwłaszcza na Berlińskiej do domów prywatnych i zrywając tamże z balkonów chorągwie koalicyjne i amerykańskie, i polskie, które deptano nogami. Prowokacyjne zachowanie się gwałtowników niemieckich zwabiło nie przygotowaną na napaść i prowokację ludność polską, która wyległa na ulice. Tymczasem żołnierze niemieccy dotarli do Banku Związku, tu zdarli i znieważyli sztandary angielskie i amerykańskie i tu padł pierwszy strzał do dyrektorów, który na szczęście chybił (…).
Gdy mrok zapadał, rozpoczęli żołnierze niemieccy strzelaninę z kierunku Prezydium Policji. Niemcy ustawili tutaj dwa karabiny maszynowe i wśród ogólnego popłochu skonsternowanej ludności rozpoczęli ogień w kierunku „Bazaru”, między innymi w okna, gdzie mieszka Paderewski, złożony niemocą po przebytej na okręcie hiszpance (…). Ze strony polskiej zrazu nie odpowiadano, usiłowano dojść do jakiegoś porozumienia i uniknąć krwi rozlewu. Gdy jednak strzały nie ustawały, gdy szereg osób odniosło rany, Straż Ludowa poczęła odpowiadać na strzały i zarządziła środki bezpieczeństwa mające chronić przechodniów (…)” „Kurier Poznański” nr 298 z 29 XII 1918 r.

Obrazek
Stanowisko karabinu maszynowego na jednym z balkonów u zbiegu ulic Szkolnej i Podgórnej


28 grudnia 1918 – Dalsze sukcesy Polaków w trakcie walk o Poznań, opanowali oni między innymi cytadelę, redutę Grollmanna, arsenał przy Wielkich Gar-barach. Komisariat NRL mianował tymczasowym naczelnym dowódcą powstania kpt. Stanisława Taczaka.
29 grudnia 1918 – Walki w Poznaniu, natomiast na prowincji wyzwoliły się między innymi takie miejscowości jak Kórnik, Grodzisk, Kiecko, Witkowo, Wielichowo i szereg innych.
30 grudnia 1918 – Doniosły sukces polski w Poznaniu – zdobycie koszar 6 pułku grenadierów. Jednostka ta jeszcze tego samego dnia opuściła Poznań.
31 grudnia 1918 – Wyzwoliły się: Ostrów, Oborniki, Kościan, a w dniach poprzednich między innymi: Śrem, Wągrowiec, Wronki. Początek polskiej ofensywy z Gniezna pod dowództwem Pawła Cymsa w kierunku Kujaw.
Odezwa komendanta okręgu ostrowskiego – 31 grudnia 1918:
„Z dniem dzisiejszym objąłem komendę miasta Ostrowa i powiatu. Rozkazuję co następuje:
1. Wszelką broń i amunicję, znajdującą się pomiędzy ludnością cywilną, należy do 3 stycznia 1919 złożyć za pokwitowaniem w komendanturze miasta. Niewykonanie powyższego rozkazu pociągnie za sobą surowe kary,
2. Zabraniam wszelkich rewizji po domach prywatnych. Rewizje takie odbywać się mogą li tylko za moim przyzwoleniem.
3. Za rabunek i kradzieże będę karał śmiercią.
4. Lokale publiczne należy zamykać o godzinie 9 wieczorem. Napoi alkoholowych nie wolno wydawać.
5. Orły niemieckie należy usunąć do godz. 3 po południu ze wszelkich gmachów.
6. Komendantura miasta znajdować się będzie w dawniejszym kasynie oficerskim.
[Marian] Modrzejewski porucznik i komendant Okręgu Ostrowskiego
Zygmunt Wieliczka, „Od Prosny po Rawicz. Wspomnienia z Powstania Wielkopolskiego 1918-1919″, Poznań 1931, s. 64.
1-5 stycznia 1919 – Oswobodzenie wielu miejscowości, między innymi: Jarocina, Nakła, Mogilna, Strzelna, Krotoszyna, Kruszwicy, Nowego Tomyśla, Czarnkowa, Miejskiej Górki, Jutrosina, Rawicza, Wolsztyna.
6 stycznia 1919 – Powstańcy zdobyli lotnisko na Ławicy. Tym samym akcja wyzwalania Poznania dobiegła końca. Wybuchły walki pod Czerskiem i Kościerzyną na Pomorzu (Prusach Zachodnich). Powstanie wykroczyło poza teren Wielkopolski.
7 stycznia 1919 – Niemcy zdobyli Chodzież, zajętą dzień wcześniej przez powstańców.
8 stycznia 1919 – Bitwa pod Chodzieżą, powstańcom udało się odbić miasto. Odzyskano również Czarnków chwilowo zdobyty przez Niemców. Zwycięstwo powstańców pod Slesinem i wyzwolenie Sierakowa. Gen. Józef Dowbor-Muśnicki został mianowany wodzem powstania.

Drugi okres walk powstańczych (8-15 stycznia 1919) – Walka o zdobycie kolejnych obszarów i ugruntowanie zdobyczy powstańczych.

Obrazek
Gnieźnieńsko – witowski oddział powstańczy po zdobyciu Inowrocławia


9 stycznia 1919 – Powstańcy zostali zmuszeni do opuszczenia Nakła.
10 stycznia 1919 – Walki w południowej Wielkopolsce, w rejonie Leszna, pod Rydzyną i Kąkolewem, zdobycie przez powstańców Sarnowy.
11 stycznia 1919 – Bój o Szubin zakończył się zwycięstwem strony polskiej. Jego znaczenie było duże. W rękach powstańców znalazł się nie tylko Szubin, ale również i Żnin, Łabiszyn, Złotniki. Również w innych rejonach północnej Wielkopolski dała się zauważyć znaczna aktywność strony polskiej. Na zachodzie natomiast miało miejsce niepowodzenie pod Zbąszyniem, a na południu Polacy utracili Sarnowę.
Notatka prasowa o zachowaniu się Niemców podczas walki pod Szubinem:
„Podczas bitwy stoczonej pod Szubinem dopuszczali się żołnierze niemieccy okrucieństw na Polakach. Naoczny świadek opowiada, że Niemcy o rannych żołnierzy polskich nie troszczyli się zupełnie. Z poległych zdzierano mundury i buty, pozostawiając ich tylko w koszuli. Ponieważ nie było opieki lekarskiej, ranni odwiezieni przez obywateli i gospodarzy do miasta padali na ulicy. Pomocy i żywności Niemcy zakazywali udzielać rannym. Jeńców polskich bito kolbami. Odznaczyli się przy tym uzbrojeni urzędnicy kolejowi z Bydgoszczy i żołnierze, którzy odgrażali się, że wszystkich pozabijają.
Potwierdza się także wiadomość, że w Krzyżu wszystkich wojskowych polskich internują. Żywność żołnierzom polskim poodbierano. Kto miał więcej niż jedną koszulę, musiał wszystko oddać. Żołnierze niemieccy głosili cynicznie: Nie walczymy za Ojczyznę, lecz za pieniądze.” „Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Wybór źródeł”. Wybór i opracowanie Antoni Czubiński i Bogusław Polak. Poznań 1983 s. 255.
12 stycznia 1919 – Walki w rejonie Leszna, pod Lipnem.
13 stycznia 1919 – Powstańcy utracili Szamocin.
15 stycznia 1919 – Nieudana operacja powstańcza pod Szamocinem.

Trzeci okres walk powstańczych (16 stycznia -16 lutego 1919) – Narastające zagrożenie niemieckie i walka o utrzymanie zdobyczy powstańczych.
16 stycznia 1919 – Walki w rejonie Międzychodu. Gen. J. Dowbor-Muśnicki objął funkcję naczelnego wodza.
17 stycznia 1919 – Został ogłoszony pobór do wojska. Pod broń powołano roczniki 1897, 1898 i 1899. Ważny etap w przekształceniu ochotniczych sił powstańczych w regularną Armię Wielkopolską. Gen. J. Dowbor-Muśnicki zwrócił się z odezwą do żołnierzy:
„(…) Do Was zwracam się oficerowie! Zapomnijcie o tej zmorze, która panowała w szeregach armii narodów – ciemięzców, w których nieludzkie obchodzenie się z żołnierzami i pogarda dla niego były systemem. Podobnie stosunki nie mogą mieć miejsca w szeregach Wojsk Polskich. Winniście być nie tylko dowódcami (…), ale też zawsze starszymi, kochającymi i troskliwymi braćmi żołnierzy (…)”.
21 stycznia 1919 – NRL ustanowiła tekst roty przysięgi wojsk powstańczych:
„W obliczu Boga Wszechmogącego w Trójcy Świętej Jedynego ślubuję, że Polsce, Ojczyźnie mojej i sprawie całego Narodu Polskiego zawsze i wszędzie służyć będę, że kraju Ojczystego i dobra narodowego do ostatniej kropli krwi bronić będę, że Komisarzowi Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu i dowódcom, i przełożonym swoim mianowanym przez tenże Komisariat, zawsze i wszędzie posłuszny będę, że w ogóle tak zachowywać się będę, jak przystoi na mężnego i prawego żołnierza-Polaka, że po zjednoczeniu Polski złożę przysięgę żołnierską, ustanowioną przez polską zwierzchność państwową”. „Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Wybór źródeł”. Wybór i opracowanie Antoni Czubiński i Bogusław Polak, Poznań 1983, s, 207, 224.
22 stycznia 1919 – Wzmogły się walki na froncie północnym – Niemcy zajęli Potulice. Natomiast na południu powstańcy odnieśli sukces pod Robczyskiem koło Leszna.
23 stycznia 1919 – Skuteczna powstańcza obrona Miejskiej Górki.
25 stycznia 1919 – W wyniku śmiałej akcji siły powstańcze zajęły Kargowę i Babimost.

Obrazek
Uroczysty akt promocji i zaprzysiężenie dowódców wojsk powstańczych na Placu Wolności w Poznaniu dnia 26 stycznia 1919


28 stycznia 1919 – Niemcy podjęli ofensywę na froncie północnym, w rejonie Bydgoszczy i Nakła. W dniach następnych ciężkie walki toczyły się pod Rynarzewem. Powstańcy utracili Szubin.
Sprawozdanie o sytuacji bojowej na froncie północnym (fragmenty):
„(…) Walki toczące się na naszym froncie mają przeważnie charakter partyzancko-pozycyjny. Nieprzyjaciel jest tak samo rozstawiony po wsiach i wzdłuż punktów o wadze strategicznej, częściowo okopany, jak i nasze siły. Naturalne przeszkody jak np. Noteć, tworzą główne podstawy oparcia (…).
Nie można mówić o froncie w znaczeniu frontu np. francuskiego, zabezpieczonego drutem kolczastym, zasiekami, rowami itp. Jednakże front faktycznie istnieje, tu i ówdzie są sztuczne umocnienia, zależnie od terenu i wagi (…).
Głównym wrogiem jest „Heimatschutz”. Są to słabo zorganizowane oddziały, które formują się zwykle wokół kilku pozbawionych bytu dawnych pruskich oficerów liniowych, z materiału ludzkiego zwabionego łatwym i wysokim żołdem, do 30 mk dziennie (…).
Niekarne to wojsko nie ma żadnych form uczciwości żołnierskiej, walczy środkami barbarzyńskimi, dobija rannych lub pastwi się nad nimi. Strzelają kulami dum-dum, obdzierają jeńców z odzieży i bielizny. Drugi wróg to zorganizowani urzędnicy kolejowi, funkcjonariusze drobnych urzędów oraz koloniści. Ostatni są przeciwnikami, których lekceważyć nie można, gdyż są doskonale uzbrojeni, mają dużo poukrywanej amunicji i walczą podstępnie (…).”, „Kurier Poznański”, nr 27 z 2 II 1919.
3 lutego 1919 – Rozwijająca się pomyślnie ofensywa niemiecka na północy za łamała się. Wróg został wyparty za Noteć. Powstańcy odbili Rynarzewo i odnieśli zwycięstwo pod Kcynią. W dniu następnym odzyskano Szubin.
4 lutego 1919 – Działania zaczepne na południu. Powstańcy dotarli do przed mieść Rawicza, jednak zostali odparci. Ciężkie walki na tym odcinku toczyły się również w następnych dniach.

Obrazek
Niemiecki samochód pancerny zdobyty dnia 7 lutego 1919 przez Kompanię Rogozińską pod dowództwem Wiktora Skotarczaka


7 lutego 1919 – Ciężkie walki o Kolno, które przechodziło z rąk do rąk. Komisariat NRL mianował 122 podoficerów Polaków z byłej armii pruskiej na stopień podporucznika.
9 lutego 1919 – Na zachodzie w rejonie Trzciela powstańcy odparli niemieckie natarcie.
10 lutego 1919 – Odparcie natarcia niemieckiego pod Rawiczem.
12 lutego 1919 – Natarcie niemieckie przy wsparciu pociągów pancernych na Kargowę i Babimost odniosło sukces. Atak niemiecki został powstrzymany pod Kopanicą.
14 lutego 1919 – Niemcy przenieśli siedzibę naczelnego dowództwa do Kołobrzegu, co świadczyło o planach ofensywy przeciwko Wielkopolsce.
16 lutego 1919 – W Trewirze został przedłużony rozejm Niemiec z państwami Ententy. Obejmował on również front wielkopolski. Tym samym armia powstańcza została uznana za wojsko sprzymierzone.
Fragmenty układu o przedłużeniu rozejmu – Trewir 16 lutego 1919
„(…) Niemcy powinni niezwłocznie zaprzestać wszelkich działań ofensywnych przeciwko Polakom w Poznańskiem i we wszystkich innych okręgach. W tym celu zabrania się wojskom niemieckim przekraczania następującej linii: dawna granica Prus Wschodnich i Prus zachodnich z Rosją aż do Dąbrowy Biskupiej, następnie zaczynając od tego punktu linii na zachód od Dąbrowy Biskupiej, na zachód od Nowej Wsi Wielkiej, na południe od Brzozy, na północ od Szubina, na północ od Kcyni, na południe od Szamocina, na południe od Chodzieży, na północ od Czarnkowa, na zachód od Miał, na zachód od Międzychodu, na zachód od Zbaszynia, na zachód od Wolsztyna, na północ od Leszna, na północ od Rawicza, na południe od Krotoszyna, na zachód od Odolanowa, na zachód od Ostrzeszowa, na północ od Wieruszowa, a następnie aż do granicy śląskiej.” „Sprawy polskie na konferencji pokojowej w Paryża w 1919 T, Dokumenty i materiały” T. 1, Warszawa 1965, s. 385.

Niespokojny rozejm i pokój (16 lutego – styczeń 1920)
17 lutego 1919 – Mimo rozejmu pod Rynarzewem, nad Notecią i pod Nową Wsią Zbąską zacięte walki.
18 lutego 1919 – Powstańcy pod Rynarzewem zdobyli niemiecki pociąg pancerny. Do końca lutego – Starcia zbrojne pod Margoninem, Bydgoszczą, Chodzieżą, Nakłem, Kępnem, Krotoszynem, Ostrzeszowem.
9 marca 1919 – Kompania ochotnicza powstańców wyruszyła do Małopolski w celu walki z Ukraińcami.
24 kwietnia 1919 – Dalsza rozbudowa armii powstańczej. Komisariat NRL powołał pod broń roczniki 1891, 1892, 1893, 1894, 1901.
30 maja 1919 – Straż Ludowa została przekształcona w Obronę Krajową.
6 czerwca 1919 – Starcia w rejonie Bydgoszczy.
18 czerwca 1919 – Walki pod Rynarzewem.
28 czerwca 1919 – Niemcy podpisały traktat wersalski, w wyniku którego do Polski powróciła – z wyjątkiem skrawków prawie cała Wielkopolska. Czyn zbrojny Wielkopolan zakończył się sukcesem.
Czynniki, korę wpłynęły na sukces armii powstańczej w ocenie gen. J. Dowbor-Muśnickiego (fragment memoriału):
„(…)1. Znajdowanie się władzy zwierzchniej w rękach Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej, która pragnąc mieć wojsko silne i dobre, nie szczędziła środków materialnych na potrzeby wojska, pozostawiając Dowództwu zupełną swobodę działania w sprawach organizacyjnych i operacyjnych (…).
2. Dobry wybór oficerów fachowców, starszych dowódców postawionych na czele poszczególnych rodzajów wojsk i jednostek bojowych.
3. Doskonale wyćwiczony stary żołnierz z armii niemieckiej jako instruktorzy.
4. Sprawna organizacja gospodarki wojskowej, uczciwie i sumiennie spełniającej swe ważne zadania zaopatrywania żołnierza, nigdy nie dającej powodów do narzekania i niezadowolenia żołnierzy.
5. Jednolitość składu formacji: żołnierze wszyscy tylko poznańczycy Polacy, oficerowie także, z nielicznymi wyjątkami (na ogólną liczbę 1150 oficerów tylko 181 z byłego I Korpusu i armii rosyjskiej, 18 z armii austriackiej, a 939 z byłej armii niemieckiej).
6. Zupełne niedopuszczenie do jakiejkolwiek polityki, intryg lub nadużyć w armii, co było możliwe tylko dzięki zupełnemu nieprzyjmowaniu elementów niepolskiego pochodzenia.
7. Szeroki współudział i zainteresowanie miejscowego patriotycznego społeczeństwa w sprawach formacji wojskowych, w których prądy lewicowe nie odgrywają żadnej roli, jego moralne i materialne poparcie znacznie ułatwiło robotę dowództwu.
8. Dobrze postawiona robota kulturalno-oświatowa w formacjach w duchu czysto narodowym zjednoczyła dążenia wszystkich do jednego celu – miłości i dobra ojczyzny. (…)”
„Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Wybór źródeł”. Wybór i opracowanie Antoni Czubiński i Bogusław Polak, Poznań 1983, s. 345-346.

Obrazek

1 lipca 1919 – Ogień artylerii na froncie wielkopolskim.
2 lipca 1919 – Niemcy pod Kąkolewem koło Leszna zabili dwóch polskich oficerów.
II półrocze 1919 – Mimo podpisania traktatu pokojowego na linii frontu wielkopolskiego dochodziło jeszcze do sprowokowanych przez Niemców zajść.
10 stycznia 1920 – W życie wszedł traktat wersalski, na mocy którego armia powstańcza miała przejąć Pomorze oraz te miejscowości Wielkopolski, które do tej pory pozostawały w rękach niemieckich, np. Leszno i Rawicz.
13 stycznia 1920 – Dowództwo frontu wielkopolskiego wydało rozkaz do rozpoczęcia przejmowania zajmowanych dotąd przez Niemców terytoriów.
17 stycznia 1920 – Początek akcji przejmowania.
8 marca 1920 – Likwidacja frontu wielkopolskiego – koniec ery Powstania Wielkopolskiego.

Powstanie Wielkopolskie – kalendarium wydarzeń politycznych
W powszechnym odbiorze społecznym Powstanie Wielkopolskie jest traktowane przede wszystkim jako czyn zbrojny, który wpłynął decydująco na postanowienia konferencji pokojowej przyznającej Polsce Wielkopolskę i Pomorze. W cieniu walk na frontach powstańczych pozostaje mniej efektowna, ale równie ważna działalność polityczna władz poznańskich. Monografie dziejów powstania, szczególnie nowsze, dają obszerną panoramę nie tylko walk zbrojnych, ale również zagadnień polityczno-społecznych. Jednak poza wąskim gronem specjalistów, o nich wie się na ogół niewiele. Jedynie Sejm Dzielnicowy oraz przyjazd Paderewskiego do Poznania mają swoje miejsce w świadomości społecznej. Przedstawione niżej zestawienie głównych wydarzeń społeczno-politycznych wykonane w oparciu o wybraną literaturę ma na celu przypomnienie niektórych faktów.

Przed powstaniem
Styczeń 1916 – Utworzenie Tajnego Międzypartyjnego Komitetu Obywatelskiego skupiającego posłów – Polaków do parlamentu Rzeszy i sejmu pruskiego.
Lipiec 1918 – Na terenie zaboru pruskiego powstała sieć polskich Komitetów Obywatelskich.
11 października 1918 – Wspólny komunikat organizacji polskich działających w Rzeszy, opowiadających się jawnie za niepodległością Polski: „Tylko zjednoczenie wszystkich części narodu osiadłych na ziemiach polskich w jedną całość, wyposażoną w pełnię praw państwowych, stanowić może rękojmię trwałego przymierza narodów”
12 listopada 1918 – Z łona Centralnego Komitetu Obywatelskiego wyłoniono tymczasowy Komisariat w składzie: ks. Stanisław Adamski, Wojciech Korfanty, Adam Poszwiński. Jarogniew Drwęski prezydentem Poznania.
13 listopada 1918 – Komisariat Naczelnej Rady Ludowej wydał odezwę do społeczeństwa polskiego zaboru pruskiego, wzywając do spokoju:
„Polacy!
Pękły okowy, krępujące wolność naszą. Z całą ufnością doczekamy wyroku kongresu pokojowego, który z naszym współudziałem ustali zachodnie granice ojczyzny naszej: Polski.
Dosyć polało się krwi polskiej w tej wojnie morderczej. Toteż pokojową drogą pragniemy dojść do upragnionego celu – do utworzenia zjednoczonej Polski (…).”.
17 listopada 1918 – Komisariat NRL wezwał do jednorazowego „podatku narodowego”.
18 listopada 1918 – Wybory członków powiatowych rad ludowych i delegatów na Sejm Dzielnicowy.
3-5 grudnia 1918 – Obrady Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu. Uczestniczyli w nim przedstawiciele wszystkich ziem polskich znajdujących się pod zaborem pruskim, jak również polskiej emigracji zarobkowej w Niemczech (głównie Westfalii). Sejm podjął szereg uchwał wyrażających wolę ludności polskiej mieszkającej pod zaborem pruskim do połączenia się z innymi ziemiami polskimi w zjednoczonym państwie polskim.
„Rezolucje ogólne Polskiego Sejmu Dzielnicowego – 5 grudnia 1918:
I. Polski Sejm Dzielnicowy stwierdził, że w sprawie naszej dzielnicy, bez zgody naszej i współdziałania naszego przesądzać nie wolno.
II. Polski Sejm Dzielnicowy stwierdza, że cały naród zgodnie stanie za rządem tworzącym wierne odbicie sił swego narodu. Rząd taki musi prowadzić szczerze demokratyczną i ludową politykę Rzeczypospolitej Polskiej (…).
III. Polski Sejm Dzielnicowy oświadcza się przeciwko wszechwładzy państwa w dziedzinie życia publicznego, społecznego i kulturalnego i wypowiada się za szerokim samorządem organizacji politycznych, kulturalnych, społecznych i wyznaniowych.
IV. Polski Sejm Dzielnicowy zwraca uwagę całego społeczeństwa na straszne niebezpieczeństwo, jakie szerzenie idei bolszewickiej w umysłach niedojrzałych na kraj cały sprowadzić może”.
„Kurier Poznański” nr 80 z 6 XII 1918 r.

Obrazek
Pochód delegatów przez Stary Rynek


6 grudnia 1918 – Pierwsze posiedzenie wybranej przez Sejm Dzielnicowy Naczelnej Rady Ludowej. Na czele prezydium stanął Bolesław Krysiewicz. Organ roboczy stanowił Komisariat Naczelnej Rady Ludowej, w którym zasiedli: ks. Stanisław Adamski (Poznań), Wojciech Korfanty (Śląsk), dr Stefan Łaszewski (Pomorze), red. Adam Poszwiński (Kujawy), Józef Rymer (Śląsk) i Władysław Seyda (Poznań). W Gdańsku i Bytomiu utworzono podkomisariaty.
11 grudnia 1918 – W szkołach poznańskich wprowadzono naukę języka polskiego i religii w języku polskim.
W okresie powstania – walka dyplomatyczna o międzynarodowe uznanie władz powstańczych i budowanie zrębów państwowości polskiej.
30 grudnia 1918 – Próby pertraktacji ze stroną niemiecką w Poznaniu. Nie udało się na stronie niemieckiej wymóc stwierdzenia, że winę za wybuch walk w Poznaniu 27 grudnia 1918 roku ponosi strona niemiecka, która sprowokowała Polaków.
3 stycznia 1919 – Posiedzenie Naczelnej Rady Ludowej, w czasie którego z uwagi na zagrożenie stanem anarchii podjęto decyzję o przejęciu władzy. Decyzji tej początkowo nie podano do publicznej wiadomości.
4 stycznia 1919 – Dekret Komisariatu NRL o powierzeniu funkcji naczelnego prezesa prowincji i prezesa rejencji poznańskiej adwokatowi Wojciechowi Trampczyńskiemu. Władze niemieckie wezwały urzędników do bojkotu samozwańczego prezesa”.
7 stycznia 1919 – Organizacja powstańczej administracji wojskowej. Cały teren opanowany przez Polaków został podzielony na 7 okręgów wojskowych.
8 stycznia 1919 – Komisariat Naczelnej Rady Ludowej przejął kierownictwo nad sprawami administracyjnymi i wojskowymi, nie określając jednocześnie terytorialnego zasięgu swej władzy. Uczynił to celowo chcąc wykazać, że jego aspiracje nie kończą się na Wielkopolsce. Gen.
Józef Dowbor-Muśnicki został mianowany Naczelnym Wodzem Powstania.
„Odezwa Komisariatu NRL” informująca o przejęciu władzy w Wielkopolsce przez Naczelną Radę Ludową (fragment):
„(…) Oręż polski, przelana krew polska dały nam władzę, którą ujęła silnie w swe ręce Naczelna Rada Ludowa. Niniejszym składamy w imieniu całego narodu hołd i dzięki dzielnemu żołnierzowi polskiemu, członkom Straży Ludowej, którzy swym męstwem i odwagą pomnożyli sławę oręża polskiego i wyzwolili naród polski spod jarzma niewoli. Opierając się na zaufaniu żołnierza i obywatela polskiego, Naczelna Rada Ludowa zdobytej władzy wydrzeć sobie nie pozwoli. Przedstawiciele jej to wypowiedzieli bawiącym w Poznaniu ministrom pruskim, którzy się z tym stanem rzeczy zgodzić musieli. Uporządkowanie nowych prawnych stosunków nie może nastąpić od razu, ale stanie się to niebawem. Odpowiadałoby uczuciom narodu, gdyby nasza ziemia złączyła się od razu z Macierzą – Ojczyzną. Rozum polityczny, względy na politykę wewnętrzną i zewnętrzną nakazują nam nie zrywać ostatnich nici łączących nas z Berlinem, lecz pozostawić ostateczne określenie granic Polski kongresowi pokojowemu (…)”.
„Kurier Poznański”, nr 5 z 8 I 1919 r.
9 stycznia 1919 – Naczelna Rada Ludowa oficjalnie ogłosiła swoją decyzję z 3 stycznia o przejęciu władzy, gdyż:
„(…) Wypadki ostatnich dni wykazały, iż jedynie Naczelna Rada Ludowa w dzielnicy naszej faktycznie posiada możność zachowania ładu i porządku (…)”.
„Tygodnik Urzędowy Naczelnej Rady Ludowej”, nr l z 16 I 1919 r.
Jednocześnie rozpoczęła się polonizacja administracji, choć często z braku kadr musiano na dotychczasowych stanowiskach pozostawić Niemców – z wyjątkiem najbardziej zaciekłych hakatystów. Niemieckim landratom dodano polskich starostów. Zarządzenia landratów musiały uzyskać ich akceptację. Stopniowo przejęli od landratów wszystkie uprawnienia, wskutek czego urząd ten uległ likwidacji. 14 stycznia 1919 – Komisariat NRL skierował apel do Romana Dmowskiego, prosząc o pomoc w zawarciu rozejmu z Niemcami.
16 stycznia 1919 – W rządzie warszawskim Ignacego Paderewskiego dwóch Wielkopolan objęło teki ministerialne. Dr Józef Englich został ministrem skarbu, a dr Kazimierz Hącia ministrem przemysłu i handlu. Ukazał się pierwszy numer „Tygodnika Urzędowego Naczelnej Rady Ludowej”.
20 stycznia 1919 – Wobec zaostrzającej się sytuacji dyplomatycznej między Poznaniem a Berlinem, wydano zakaz przekazywania pieniędzy do banków znajdujących się poza linią frontu, a 25 stycznia został wstrzymany ruch towarowy między Wielkopolską a Rzeszą. Fakty te świadczyły o rwaniu się nici zależności od Berlina, której początkowo politycy poznańscy, mimo wybuchu powstania, że względów dyplomatycznych, nie zamierzali zrywać.
21 stycznia 1919 – Rozwój ofensywy dyplomatycznej Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej. Do Paryża przesłano pismo prostujące fałsze zawarte w nocie ministra spraw zagranicznych Rzeszy z 17 stycznia. Udowadniano, że to strona niemiecka, a nie powstańcy, stosują terror wobec ludności cywilnej. Wskazywano, że armia powstańcza może być przydatna w walce z rysującym się na wschodzie zagrożeniem bolszewickim, żądano przysłania do Polski misji alianckiej. Przekazano również wiele obszernych informacji do prasy zagranicznej na temat sytuacji w Wielkopolsce.

Obrazek
Grupa działaczy Naczelnej Rady Ludowej


22 stycznia 1919 – Rada Najwyższa państw koalicyjnych postanowiła wysłać do Polski specjalną misję na czele z Josephem Noulensem.
25 stycznia 1919 – Ostatecznie zniesiono wszelkie przepisy pruskie ograniczające naukę języka polskiego w szkołach.
29 stycznia 1919 – Na posiedzeniu Rady Dziesięciu w Paryżu Roman Dmowski wygłosił obszerny referat, w którym uzasadniał prawo Polski do ziem zaboru pruskiego. Wykazując agresywny charakter polityki niemieckiej na wschodzie, oskarżył Niemcy o dwulicowość:
„(…) W obecnej chwili Niemcy zachowają janusowe, podwójne oblicze. Na Zachodzie mówią o pokoju, a na Wschodzie przygotowują wojnę. Wojsko na froncie zachodnim uznaje swoją porażkę, ale oddziały które są na froncie wschodnim, marzą jeszcze o podbojach. Zdają sobie doskonale sprawę z tego, co utraciły na Zachodzie, ale chcą utrzymać i – jeśli to możliwe – pójść dalej na Wschód. (…)”.
„Sprawy polskie na konferencji pokojowej w Paryżu w 1919 r. Dokumenty i materiały” t ł, Warszawa 1965 s. 47.
2-5 lutego 1919 – Polsko-niemieckie rozmowy w Berlinie. Stronom nie udało się dojść do porozumienia politycznego. Niemcy postawili bardzo ciężkie warunki, żądając między innymi rozwiązania formacji powstańczych i zapłacenia za szkody powstałe w czasie walk, a ponadto uznanie suwerennych praw Niemiec na terenie Wielkopolski. Strona polska nie przyjęła tych warunków. Obydwie strony jednakże osiągnęły efekt propagandowy, demonstrując wobec konferencji pokojowej ugodowe nastawienie i gotowość do rozmów.
4-6 lutego 1919 – Rozmowy przedstawicieli rządu warszawskiego z Komisariatem NRL w Poznaniu w sprawie reprezentacji zaboru pruskiego w Sejmie Ustawodawczym. Zrezygnowano z pierwotnej koncepcji przeprowadzenia wyborów, gdyż obawiano się międzynarodowych reperkusji. Uznawano w ten sposób fakt, że Wielkopolska nadal jest formalnie częścią państwa niemieckiego. Aby zapewnić jednak wpływ przedstawicieli Poznańskiego na prace Sejmu Ustawodawczego ustalono, że tymczasowo dotychczasowi posłowie polscy do władz ustawodawczych państwa niemieckiego będą zasiadać w Sejmie Ustawodawczym.
7 lutego 1919 – Dekret Naczelnika Państwa o dopuszczeniu do udziału w obradach Sejmu RP dotychczasowych 16 polskich posłów do Reichstagu. Pierwotnie postulowano, że z terenu byłego zaboru pruskiego do Sejmu Ustawodawczego miało być wybranych 126 posłów.
11 lutego 1919 – Komisariat NRL wydał rozporządzenie rozwiązujące rady miejskie. Wybory do nowych rad miały odbyć się w terminie do 25 marca.
14-16 lutego 1919 – Rozmowy na temat przedłużenia układu rozejmowego z 11 listopada 1918 r. Niemcy były przeciwne objęciu układem również frontu powstańczego, jednak pod naciskiem, głównie francuskim, musiały zgodzić się na zawarcie rozejmu wzdłuż linii frontów w Wielkopolsce. Wbrew układowi rozejmowemu zatrzymały jednak w swych rękach niektóre miejscowości, jak np. Zbąszyń, Międzychód.

Po powstaniu – droga do zjednoczenia z państwem polskim
l marca 1919 – Do Poznania przybyła misja aliancka.
6 marca 1919 – Misja aliancka wysunęła postulat wysłania pomocy wojskowej z Poznania pod Lwów w celu walki z Ukraińcami. Gen. Dowbor-Muśnicki przystał na tę propozycję pod warunkiem, że misja międzysojusznicza złoży zapewnienie, iż zostanie utrzymany układ rozejmowy z Niemcami.
19 marca 1919 – Niemcy zerwali trwające od 7 marca rokowania w Poznaniu, a misja aliancka opuściła Wielkopolskę. Mimo fiaska rozmów składano uspokajające stronę polską oświadczenia. Noules stwierdził:
„(…) Możecie być pewni, że gdyby Was jutro zaatakowano, wówczas armie koalicji stojące nad Renem zmusiłyby Niemców do wstrzymania się i kapitulacji. Bezpieczeństwo Polski jest zapewnione. (…)”.
Antoni Czubiński, Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Geneza, charakter, znaczenie. Poznań 1978, s. 400.
20 marca 1919 – Wydano rozporządzenie, na mocy którego został zniesiony germanizacyjny system dodatków służbowych (tzw. Ostmarkenzulage).
23 marca 1919 – W wyborach do Rady Miejskiej Poznania Polacy odnieśli zwycięstwo.
24 marca 1919 – Komisariat Naczelnej Rady Ludowej skierował do Rady Ministrów RP wniosek, aby dla dzielnicy pruskiej utworzyć odrębny organ administracji. Był on podyktowany dążeniem do zachowania odrębnych instytucji byłego zaboru pruskiego w niektórych dziedzinach, np. w samorządzie. Politycy poznańscy uważali, że przystosowanie struktury administracyjnej i gospodarczej Wielkopolski do innych dzielnic kraju „byłoby krokiem wstecz” (Korfanty).
W Warszawie początkowo zmierzano do jak najszybszego przyłączenia ziem polskich zaboru pruskiego do państwa polskiego i ich unifikacji z pozostałymi regionami, jednak pod wpływem Paderewskiego w końcu zdecydowano, że Komisariat NRL sprawuje pełnię władzy aż do chwili ustalenia polskiej granicy zachodniej, a w przyszłości w całym byłym zaborze pruskim będzie istnieć odrębna władza.
5 kwietnia 1919 – Uchwała Sejmu Ustawodawczego o wyborze 42 posłów z Poznańskiego.
9 kwietnia 1919 – Na mocy zarządzenia Komisariatu NRL w przemyśle, górnictwie, hutnictwie i handlu wprowadzono 8-godzinny dzień pracy.
10 kwietnia 1919 – Na mocy rozporządzenia nakazano do końca kwietnia usunąć niemieckie napisy z dworców, gmachów urzędowych, nazw ulic. Niewykonanie zarządzenia miało podlegać karze grzywny do 10 tyś. marek i 2 lat więzienia. Wkrótce w „Tygodniku Urzędowym NRL” zaczęto publikować nazwy miejscowości w polskim brzmieniu.
16 kwietnia 1919 – Zarządzenie nakazujące obchodzić 3 maja jako święto państwowe.

Obrazek
Parada wojsk wielkopolskich w dniu 3 maja 1919 w Poznaniu na Ławicy


7 maja 1919 – Została zainaugurowana działalność Uniwersytetu Poznańskiego początkowo jako Wszechnicy Piastowskiej.
15 maja 1919 – Wprowadzenie języka polskiego do administracji. Odtąd niemiecki mógł być stosowany jako język posiłkowy. W sądownictwie język niemiecki utrzymał się do 1920 roku. Stosunkowo późne wprowadzenie języka polskiego wynikało z braku dostatecznej liczby urzędników polskich.
25 maja 1919 – Ze względu na możliwość zagrożenia ofensywą niemiecką Armię Wielkopolską pod względem operacyjnym podporządkowano naczelnemu Dowództwu Wojska Polskiego przy zachowaniu jej organizacyjnej odrębności.
l czerwca 1919 – Na terenach wyzwolonych przez powstańców przeprowadzono wybory do Sejmu Ustawodawczego. Dokonano wyboru 42 posłów.
6 czerwca 1919 – Zarządzenie o stanie wyjątkowym na całym obszarze podlegającym Komisariatowi NRL. Władze cywilne podporządkowano wojskowym w pasie 20 km od linii frontu. Kilka dni później wprowadzono zarządzenie karne o zdradzie, które przewidywało karę śmierci za rozmyślne wspieranie wroga lub szkodzenie polskiej sile zbrojnej.
28 czerwca 1919 – Układ w Wersalu przyznał Wielkopolskę odrodzonemu państwu polskiemu. Komisariat NRL zniósł od l lipca 1919 granicę celną między Wielkopolską, a byłym zaborem pruskim.
9 lipca 1919 – Zniesiono, z wyjątkiem strefy przyfrontowej, stan wyjątkowy.
10 lipca 1919 – Posiedzenie rządu RP, na którym rozpatrywano w obecności całego Komisariatu NRL formę ustrojową byłej dzielnicy pruskiej. W czasie dyskusji ugruntowało się przeświadczenie, że różnice są zbyt duże, aby można dokonać mechanicznego połączenia. Podjęto decyzję o utworzeniu Ministerstwa Byłej Dzielnicy Pruskiej. Stosowną ustawę w tej sprawie Sejm Ustawodawczy podjął l sierpnia 1919, a weszła ona w życie z dniem 12 sierpnia 1919. Funkcję ministra byłej dzielnicy pruskiej objął Władysław Seyda.
l sierpnia 1919 – Sejm Ustawodawczy uchwalił ustawę „O tymczasowej organizacji zarządu byłej dzielnicy pruskiej”, która określała proces stopniowego włączenia Wielkopolski w skład odrodzonego państwa polskiego.
19 sierpnia 1919 – Uchwała o likwidacji Naczelnej Rady Ludowej.
28 sierpnia 1919 – Rozkaz dzienny nr 216 Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego o włączeniu organizacyjnym Armii Wielkopolskiej w skład Wojska Polskiego. W Poznaniu utworzono Dowództwo Okręgu Korpusu VII.
6 listopada 1919 – Formalna likwidacja Komisariatu NRL.

http://www.powstaniewielkopolskie.pl/in ... u=historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Wielkopolskie
PostNapisane: 10 kwi 2015, 15:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2014/12/30 ... i-dowodca/

Pułkownik Andrzej Kopa – lokalny polityk i dowódca
Posted by Marucha w dniu 2014-12-30 (wtorek)

Obrazek

Wspomnienie niezbyt znanej poza jego stronami rodzinnymi postaci plk. Andrzeja Kopy, uczestnika Powstania Wielkopolskiego. Jednego z prawdziwych Polaków, którzy są już gatunkiem na wyginięciu…
Admin


Andrzej Kopa urodził się 16 października 1879 r. w Trzcielinie, w powiecie zachodniopoznańskim. Był synem Michała i Eufrozyny z Niezielińskich (siostrzenicy konarzewskiego proboszcza ks. Niezielińskiego). Po ukończeniu edukacji w zakresie szkoły podstawowej, został uczniem renomowanego Gimnazjum Św. Marii Magdaleny w Poznaniu. Gimnazjum, jak podaje sam A. Kopa, ukończył z prymą włącznie.
Gospodarowania na roli uczył się przez cztery lata w najlepiej prowadzonych majątkach rolnych w Wielkopolsce. W wieku 23 lat został powołany do jednorocznej służby wojskowej w Dolnośląskim Pułku Artylerii Ciężkiej nr 5 w Poznaniu, gdzie po ukończeniu szkoły podoficerskiej mianowano go kapralem.
Następna nominacja na sierżanta nastąpiła 24 czerwca 1904 r. z prawem ubiegania się w przyszłości o stopień oficerski. Po śmierci ojca Michała objął rodzinny majątek. Na utrzymaniu miał matkę i dwie, chore siostry. Do czasu I wojny światowej stale doskonalił swoje umiejętności rolnicze. Był również społecznikiem. Prowadził szkolenia rolnicze dla okolicznych rolników. Za swą działalność został wybrany prezesem Kółka Rolniczego w Konarzewie. Brał czynny udział w pracach Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, z którego szeregów w kilka lat później, rekrutowali się powstańcy wielkopolscy. Działał również w Towarzystwie Tomasza Zanna.
Kiedy wybuchła I wojna światowa, już 4 sierpnia 1914 r., został zmobilizowany i wyruszył na front jako dowódca kolumny amunicyjnej. 5 lutego 1915 r. awansował na podporucznika. Jego szlak bojowy to początkowo front wschodni, później Dania i Francja. Za waleczność i przykładne zachowanie w obliczu wroga został odznaczony Krzyżem Żelaznym I i II klasy. Pod koniec wojny tj. 28 września 1918 r. został odesłany do szpitala w Poznaniu z powodu nasilającej się choroby serca. W Rosji wybuchła Rewolucja Październikowa, która bezpowrotnie obaliła dynastię Romanowów.
11 listopada 1918 r. wybuchła rewolta żołnierzy garnizonu berlińskiego. Cesarz Wilhelm II abdykował i potajemnie opuścił Berlin. Schronił się w pobliskiej Holandii. Dotychczas bardzo sprawna administracja pruska została zachwiana. Zrewolucjonizowani żołnierze pruscy opuszczali swoje stanowiska bojowe na wszystkich frontach. Lokalne władze pruskie, obawiając się ruchów rewolucyjnych, zezwalały na tworzenie lokalnych organizacji paramilitarnych.
Już 12 listopada 1918 r. w Poznaniu, w mieszkaniu prywatnym Leona Plucińskiego ze Swadzimia, utworzono Powiatową Radę Ludową. Według Prusaków owa Rada Ludowa miała utrzymać ład i porządek, chronić obywateli przed rewolucyjnymi prądami, które docierały ze wschodu i z samego Berlina! Powiatowa Rada Ludowa wyznaczyła Andrzeja Kopę na komendanta Straży Ludowej w powiecie zachodniopoznańskim.
W sposób jemu tylko znany, legalną drogą, uzyskał od komendanta Policji pruskiej w Poznaniu Sterznagla z magazynów wojskowych 250 karabinów wraz z amunicją. Broń przetransportowano furmankami należącymi do Antoniego Szyftera i złożono w jednym z budynków na terenie Dopiewa. Podporucznik Andrzej Kopa energicznie przystąpił do organizowania Straży Ludowej w każdej miejscowości podległego mu terenu. Wstępowali do niej weterani, rezerwiści z armii pruskiej i młodzież.
Dnia 27 grudnia 1918 r. na skutek niszczenia przez Niemców, powracających z frontu w głąb Niemiec, flag sojuszniczych, wybuchło Powstanie Wielkopolskie. 28 grudnia 1918 r. Andrzej Kopa ogłosił mobilizację Straży Ludowej powiatu zachodniopoznańskiego. Na miejsce zbiórki wyznaczone zostało Dopiewo. Miejscowość ta była doskonałym punktem strategicznym, ponieważ przebiegała tam linia kolejowa łącząca Poznań z Berlinem oraz zlokalizowany był Urząd Pocztowy. Na miejsce zbiórki przybyło ponad tysiąc ochotników. Najstarszych i najmłodszych odesłano do domów. Resztę około 800 powstańców podporucznik Kopa zorganizował w karny i dobrze uzbrojony oddział wojskowy.
Część oddziału wyruszyła pod Wolsztyn, gdzie zdobyto broń ręczną, kilka ciężkich karabinów maszynowych i 4 armaty. W nocy z 5 na 6 stycznia 1919 r. oddziały powstańcze dowodzone przez Andrzeja Kopę zdobyły lotnisko w Ławicy. 9 stycznia oddział porucznika Kopy uczestniczył w uroczystym nabożeństwie w Konarzewie, gdzie otrzymał sztandar od pani Plucińskiej z Lusówka, na który żołnierze złożyli przysięgę.
Jak pisze sam Andrzej Kopa, był on wtedy dowódcą oddziału partyzanckiego bez oficjalnej szarży wojskowej. Powstańcy powiatu zachodniopoznańskiego brali też udział w walkach o Kargowę, Zbąszyń, pod Żninem i nad Notecią. Decyzją wojskowych władz w Poznaniu podporucznik A. Kopa wraz z oddziałem został odkomenderowany do Biedruska, a później do Poznania, gdzie organizował 10 Pułk Strzelców Wielkopolskich, który po reorganizacji Armii Polskiej został przemianowany na 68 Pułk Piechoty Wielkopolskiej.
Andrzej Kopa początkowo pełnił służbę w stopniu podporucznika. Nominację taką uzyskał służąc w 1915 r. w wojsku pruskim Jako doświadczony artylerzysta razem ze swoimi wielkopolskimi piechurami, został skierowany na front wschodni, gdzie szybko awansował. Dnia 30 marca 1919 r. otrzymał kolejno awans na stopień porucznika i kapitana. W prowadzonych bojach wykazał swój kunszt dowódczy, za co został wyróżniony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari z numerem XI!
Andrzej Kopa nie ukończył wojskowej szkoły oficerskiej, ale podczas wojny stał się znakomitym dowódcą liniowym. Prusacy nie stwarzali, szczególnie Polakom, warunków do uzyskania wyższych stopni wojskowych, pomimo że nasi rodacy posiadali odpowiednie wykształcenie cywilne. Tylko nielicznym, głównie tym, którzy okazali się w pełni lojalni wobec zaborcy, udawało się uzyskać wyższe stopnie oficerskie. W zaborze rosyjskim i austriackim uzyskać awanse oficerskie było zdecydowanie łatwiej.
Decyzją Marszałka Józefa Piłsudskiego kapitan Andrzej Kopa z Trzcielina został powołany do Tymczasowej Kapituły Orderu Virtuti Militari.
Po kilkumiesięcznym urlopie zdrowotnym powrócił do wojska i 11 czerwca 1920 r. został awansowany do stopnia podpułkownika. Już 29 października 1920 r., jako dowódca II Brygady Dywizji Ochotniczej z Wielkopolski, ppłk A. Kopa został przedstawiony do awansu na pułkownika. Wniosek został podpisany przez ppłka Adama Koca.
Czy doszło do oficjalnej nominacji, trudno dzisiaj powiedzieć. Być może Andrzejowi Kopie na przeszkodzie do dalszej kariery wojskowej stanął brak odpowiedniego wykształcenia wojskowego lub waśnie wśród kadry oficerskiej w Wojsku Polskim.
Pod koniec 1920 r. pułkownik Andrzej Kopa zwrócił się do Ministra Spraw Wojskowych z wnioskiem o zwolnienie ze służby wojskowej! Stosowny wniosek napisał jego brat Ignacy, który w czasie nieobecności właściciela majątku w Trzcielinie zarządzał jego gospodarstwem. Na dokumencie z prośbą o zwolnienie z wojska podpisanym przez Andrzeja Kopę widnieje adnotacja: „Kto wydał rozkaz urlopowania na 3 miesiące i dla jakich celów, na jakiej podstawie?”.
Można tutaj wysnuć różne wnioski. Być może z tego powodu, że w gospodarstwie pozostał brat właściciela, który musiał się jeszcze opiekować starą matką i chorymi siostrami, majętność zaczęła podupadać. Wiadomo, że pułkownik Andrzej Kopa źle znosił stosunki, jakie panowały wśród wyższej kadry dowódczej, wśród jego bezpośrednich przełożonych. Jak już wspomniano, pułkownik Kopa nie posiadał specjalistycznego wykształcenia wojskowego. Był znakomitym samoukiem, który swoje umiejętności zdobywał w służbie wojskowej u Niemców, a następnie podczas I wojny światowej. Jako dowódca piechoty i wyszkolony artylerzysta doskonale potrafił wykorzystać swoje doświadczanie. Mógł tym samym budzić zazdrość wśród wyższych dowódców z generalicją włącznie.
Kolejny powód to pewnie fakt, że pułkownik Andrzej Kopa pochodził z Wielkopolski. Szczególnie boleśnie zapewne odczuwali oficerowie z dawnych wojsk carskich to, że armia pruska na początku wojny gromiła wojska rosyjskie na całym froncie wschodnim. Wiadomo, że we wszystkich trzech armiach zaborczych służyli Polacy i być może ukryte ambicje dawnych przeciwników ujawniały się podczas licznych spotkań służbowych i pozasłużbowych.
Jest jeszcze jedna bardzo istotna sprawa, o której należy wspomnieć. W grudniu 1919 r. z kilkugodzinną wizytą w Trzcielinie przebywał Marszałek Józef Piłsudski. Józef Piłsudski przyjechał do Poznania na obchody rocznicy Powstania Wielkopolskiego i postanowił odwiedzić pułkownika A. Kopę, który kilka dni wcześniej zdał dowództwo 10 Pułku Strzelców Wielkopolskich i przyjechał w rodzinne strony na urlop zdrowotny. Przyjazd Marszałka do Trzcielina był sporą sensacją w kołach wojskowych. Nie udało się jednak ustalić, o czym rozmawiali dwaj zasłużeni Żołnierze II Rzeczypospolitej. Ostatecznie przez kilka miesięcy Andrzej Kopa pozostawał w rodzinnej miejscowości, lecząc chore serce.
Po zakończeniu wojny polsko-sowieckiej pułkownik Andrzej Kopa zajmował się prowadzeniem swojego gospodarstwa rolnego i po śmierci swojej matki opiekował się dwiema siostrami, które jak mówią żyjący jeszcze świadkowie tamtych czasów, były bardzo złośliwe. Być może, dlatego sam Andrzej Kopa nie założył własnej rodziny. Do końca swojego życia pozostał samotnikiem. Z przekazów wiadomo jednak, że lubił towarzystwo pięknych pań!
Był dobrym żołnierzem, był też znakomitym rolnikiem i doskonale radził sobie w swoim majątku ziemskim w Trzcielinie. Bardzo szybko rozpoczął pracę społeczną. Przez wiele lat był Prezesem Kółka Rolniczego w Konarzewie. Udzielał się też w konarzewskim kole Sokoła.
Kiedy 1 września 1939 r. wybuchła II wojna światowa, pułkownik Andrzej Kopa z powodu poważnej choroby serca, pozostał w Trzcielinie. Już na początku 1940 r. zaczęły się nim interesować władze niemieckie. Do Trzcielina przybył Niemiec Kuntz, którego zadaniem było przejęcie gospodarstwa Andrzeja Kopy. Jednak obydwaj znaleźli wspólny język. Okazało się, że dawniej byli oficerami tego samego pułku i wspólnie walczyli na froncie zachodnim.
Pułkownik Andrzej Kopa uzyskał poufną informację, że w trzy dni po objęciu gospodarstwa przez nowego właściciela, zostanie aresztowany i skazany na śmierć za swoją działalność podczas Powstania Wielkopolskiego na terenie powiatu zachodniopoznańskiego. Niemiec Kuntz umożliwił pułkownikowi A. Kopie i jego siostrze ucieczkę z Trzcielina. Wojskowym transportem, który na krótko zatrzymał się na stacji kolejowej w Dopiewie, wyjechał potajemnie do Generalnej Guberni. Zamieszkał w Wierzchowiskach, w powiecie Janów Lubelski, gdzie przebywał do początku kwietnia 1945 r. Już 28 kwietnia 1945 r. powrócił do Trzcielina.


Pomnik ppłk. Andrzeja Kopy w Trzcielinie


Nowa sytuacja i przemiany polityczne, jakie nastąpiły po wojnie nie były sprzyjające dla Andrzeja Kopy. Jako właściciel folwarku został zmuszony do opuszczenia bezpowrotnie Trzcielina. Początkowo zatrudniono go w charakterze kierownika gospodarstwa rolnego w Głuszynie Leśnej. Ponadto został również powołany na członka Powiatowej Rady Narodowej w Poznaniu, jako zasłużony Powstaniec Wielkopolski.
Jednak dość szybko sam zrezygnował z pracy społecznej, ponieważ doszukano się w jego życiorysie udziału w wojnie 1920 r. na froncie wschodnim. Później przeniesiono A. Kopę na stanowisko brygadzisty polowego. Ostatecznie zakończył swoją działalność zawodową w rolnictwie jako robotnik podwórzowy.
Z powodu choroby serca przeszedł na rentę inwalidzką. Po przejściu na rentę zamieszkał wraz ze swoją siostrą w Chomęcicach u dawnego towarzysza walk z okresu I wojny światowej Władysława Szczerbowskiego, który swemu dawnemu dowódcy użyczył część własnego mieszkania.
Pułkownik Andrzej Kopa zmarł dnia 11 czerwca 1956 r. i został pochowany w rodzinnym grobowcu na cmentarzu parafialnym w Konarzewie. Osoby, które znały pułkownika Andrzeja Kopę twierdzą, że nigdy nie narzekał na swój los. Czy to w latach okupacji hitlerowskiej, czy później w latach terroru stalinowskiego. Mawiał, że taki jest tułaczy los żołnierza. Do końca swoich dni był gorącym patriotą i wierzył, że kiedyś nastąpi zmiana stosunków politycznych, które zostały narzucone Polsce przez obce mocarstwa na konferencji w Poczdamie.

Źródła:
1. CAW, Akta personalne 20495, 1879, KK i MN;
2. VM, akta 68 Pułku Piechoty, I. 170. 13, t. I;
3. TU NRL nr 3 z 4 IV 1919 r., s. 12 i nr 23 z 24 VI 1919 r., s. 116;
4. A. Kopa, Udział powiatu Zachodnio-poznańskiego w Powstaniu Wielkopolskim w roku 1918/1919, Poznań 1928;
5. Zbiory archiwalne Muzeum Regionalnego w Stęszewie;
6. Zbiory archiwalne Gabinetu Pamiątek Historycznych Eligiusza Tomkowiaka z Dopiewa;

Biogram opublikowany za zgodą autora; źródło – materiały pokonferencyjne pt. „Zwycięskie Powstanie 1918/1919”.
Bogdan Czerwiński (Muzeum Regionalne w Stęszewie).

http://www.dopiewo.pl/frontend.php?m=73 ... drzej,Kopa


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Wielkopolskie
PostNapisane: 27 maja 2015, 22:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.prawy.pl/historia/8644-55-ro ... opolskiego

55. rocznica śmierci gen. Stanisława Taczaka – pierwszego komendanta powstania wielkopolskiego
Paweł Brojek poniedziałek, 02, marzec 2015 12:43

Obrazek

Będąc pierwszym dowódcą powstania wielkopolskiego stworzył praktycznie od zera jego podwaliny organizacyjne oraz ustalił założenia taktyczne dalszego rozwoju. Mimo niewątpliwych zasług był ignorowany przez władze PRL-u. Nawet po śmierci przez długi czas odmawiano mu spełnienia jego ostatniej woli – pochówku w Poznaniu, o którego przynależność do Polski walczył.


Stanisław Taczak przyszedł na świat 8 kwietnia 1874 r. w Mieszkowie koło Jarocina w Wielkopolsce. Po ukończeniu miejscowej szkoły ludowej kontynuował edukację w gimnazjum w Ostrowie Wlkp., gdzie należał do tajnego kółka samokształceniowego, późniejszego Towarzystwa Tomasza Zana.

Po maturze rozpoczął studia na Akademii Górniczej we Freibergu, które ukończył w 1897 r. jako inżynier. Powołany do wojska służył w 155 pp. w Ostrowie Wlkp., gdzie ukończył kurs aspirantów oficerskich. Następnie jako dobrze rokujący naukowiec otrzymał posadę asystenta w renomowanej Politechnice Berlińskiej w Katedrze Chemii Węgla. W dalszym ciągu działał w polskich organizacjach patriotycznych, jego mieszkanie było miejscem spotkań miejscowej Polonii.

W momencie wybuchu I wojny światowej został powołany do czynnej służby. W 46. Pułku Piechoty Obrony Krajowej objął początkowo dowództwo kompanii, a po awansie na stopień kapitana – batalionu. Za uczestnictwo w walkach na froncie rosyjskim został odznaczony Krzyżem Żelaznym I i II klasy.

Pod koniec 1916 r., na własną prośbę, przydzielony został w charakterze instruktora do II batalionu 6 Pułku Piechoty Legionów. Od kwietnia 1917 r. aktywnie współtworzył Polską Siłę Zbrojną („Polnische Wehrmacht”). W listopadzie 1918 r. jako pierwszy polski oficer armii niemieckiej zgłosił się do służby w Wojsku Polskim i otrzymał przydział do Oddziału VII Sztabu Generalnego.

28 grudnia 1918 r., wracając z urlopu w Berlinie, przyjechał do Poznania, gdzie dzień wcześniej wybuchło powstanie. Odwiedził tam swego brata ks. prałata Teodora Taczaka. Z jego inicjatywy doszło do spotkania z przedstawicielami Narodowej Rady Ludowej, w tym z Wojciechem Korfantym, którzy zaproponowali mu funkcję tymczasowego dowódcy powstania, na co przystał. 5 stycznia 1919 r. formalnie podporządkowano mu siły polskie w całym zaborze pruskim.

Jego podstawowym zadaniem było uporządkowanie sił powstańczych i stworzenie struktur dowódczych. W tym celu stworzył sztab Dowództwa Głównego oraz sformował dziewięć wielkopolskich Okręgów Wojskowych. W ciągu niespełna trzech tygodni stworzył podwaliny organizacyjne regularnej Armii Wielkopolskiej oraz ustalił założenia taktyczne rozwoju powstania.

16 stycznia 1919 r. przekazał dowództwo gen. Józefowi Dowborowi-Muśnickiemu, samemu obejmując stanowisko drugiego kwatermistrza Dowództwa Głównego, a następnie w maju 1919 r. zastępcy szefa sztabu. Jesienią tego roku skierowano go do Warszawy na stanowisko przewodniczącego komisji weryfikacyjnej dla oficerów z byłej armii niemieckiej. Od lutego 1920 r. pełnił funkcję pomocnika Szefa I Departamentu MSW.

W kwietniu 1920 r. został wyznaczony na dowódcę 69. Pułku Piechoty. Miesiąc później stanął na czele 34 Brygady Piechoty, która w czasie wojny z bolszewikami walczyła na froncie litewsko-białoruskim. W czasie bitwy warszawskiej w sierpniu 1920 r. pełnił obowiązki dowódcy 17 Wielkopolskiej Dywizji Piechoty, którą to funkcję objął formalnie w styczniu 1921 r. W 1923 r. awansował na stopień generała brygady.

W 1928 r. objął dowództwo Okręgu Korpusu Nr II z siedzibą w Lublinie. 28 lutego 1930 r. został przeniesiony w stan spoczynku. Przez pewien czas pracował w Gdyni, po czym powrócił do Poznania, gdzie został prezesem Okręgowego Związku Straży Pożarnych. Wkrótce został wybrany do władz centralnych Straży Pożarnej i przeniósł się do Warszawy.

Działał aktywnie w organizacjach kombatanckich. Przez pewien czas przewodniczył Towarzystwu dla Badań nad Historią Powstania Wielkopolskiego, a następnie Związkowi Weteranów Powstań Narodowych RP.

Po wybuchu II wojny światowej wyjechał do Gniezna z zamiarem zgłoszenia się w dowództwie Armii „Poznań”. 9 września wzięty do niewoli w Łowiczu, całą okupację spędził w oflagach na terenie Niemiec. W kwietniu 1945 r. został uwolniony i po rekonwalescencji w Nicei powrócił do kraju w 1947 r. Zamieszkał w Janikowie na Kujawach, a później w Malborku.

Jako przedwojenny generał i działacz społeczny był przez władze PRL ignorowany. Nie zapraszano go na oficjalne obchody rocznicy wybuchu powstania, nie mógł też uczestniczyć w uroczystościach straży pożarnej. Utrzymywał jednak kontakty z dawnymi podkomendnymi, którzy zapraszali go na spotkania. Między innymi dzięki ich działaniom w 1959 r. została mu przyznana specjalna emerytura.

Gen. Stanisław Taczak zmarł 2 marca 1960 r. w Malborku. Tam też został pochowany, mimo iż jego ostatnim życzeniem było spocząć w stolicy Wielkopolski. Dopiero w 1988 r., po latach starań ze strony rodziny i organizacji kombatanckich, szczątki pierwszego komendanta powstania zostały przeniesione na Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan w Poznaniu.

Paweł Brojek

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Wielkopolskie
PostNapisane: 18 cze 2015, 17:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.prawy.pl/historia/8881-10-la ... elkopolski

10 lat temu zmarł por. Jan Rzepa - ostatni powstaniec wielkopolski
Paweł Brojek poniedziałek, 23, marzec 2015 19:13

Obrazek

W czasie I wojny światowej został powołany do armii pruskiej. Pod koniec 1918 r. przebywał w rodzinnych stronach, lecząc rany odniesione pod Verdun. Po wybuchu powstania wielkopolskiego natychmiast włączył się do walki z Niemcami. Za broń chwycił jeszcze podczas wojny z bolszewikami i podczas kampanii wrześniowej.

Jan Rzepa urodził się 14 czerwca 1899 r. w Ćmachowskich Hubach k. Wronek w Wielkopolsce, w rodzinie robotnika rolnego jako najmłodsze dziecko z siódemki rodzeństwa. W 1917 r. został powołany do armii niemieckiej i po wcieleniu do 12. pułku grenadierów skierowany na front zachodni do Francji. Walczył m.in. w bitwie pod Verdun, gdzie został ciężko ranny. Pod koniec 1918 r. przebywał na urlopie w rodzinnych Wronkach.

W powstaniu wielkopolskim uczestniczył od momentu jego wybuchu. 30 grudnia 1918 r. wraz z innymi powstańcami zajął więzienie we Wronkach, później uczestniczył w wypadach zbrojnych do sąsiednich miejscowości. Walczył na froncie zachodnim pod Zbąszyniem i przy zdobywaniu Wolsztyna. W marcu 1919 r. trafił do 3. kompanii karabinów maszynowych III batalionu 2. Pułku Strzelców Wielkopolskich, czyli późniejszego 56. pułku piechoty.

W jego szeregach od września 1919 r. brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Uczestniczył w zwrocie zaczepnym znad Wieprza, w ramach operacji nazywanej później „Cudem nad Wisłą”. Walczył nad Berezyną i w opanowaniu Baranowicz i Mińska, za co otrzymał krzyż litewsko-białoruski. Po demobilizacji w 1922 r. założył rodzinę i zamieszkał w Pożarowie, a od 1930 r. w Wartosławiu.

Zmobilizowany w 1939 r., trafił do jednostki saperów, z którą przebył cały szlak bojowy w składzie Armii „Poznań” gen. Tadeusza Kutrzeby. Po walkach w okolicach Kutna trafił do niewoli. Zwolniony w październiku 1939 r. z obozu jenieckiego Rosenblatt w Łodzi, wrócił do rodziny, ale niedługo potem został wywieziony do Austrii na przymusowe roboty.

Do domu powrócił w maju 1945 r., pokonując pieszo 800 kilometrów. Mieszkał i pracował w Poznaniu, a od 1959 r. we Wronkach. Był zatrudniony w przedsiębiorstwie gospodarki komunalnej, gdzie doczekał się emerytury.

W 2001 r. został awansowany przez prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego do stopnia porucznika i obdarowany pamiątkową szablą oficerską. Wielokrotnie brał udział w obchodach jubileuszowych związanych z powstaniem wielkopolskim.

Od kwietnia 2004 r. był ostatnim żyjącym uczestnikiem powstania wielkopolskiego. Zmarł 23 marca 2005 r., w wieku 105 lat. Spoczął na cmentarzu parafialnym we Wronkach.

Za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej por. Jan Rzepa został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Paweł Brojek

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Wielkopolskie
PostNapisane: 27 wrz 2015, 18:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/krystian-fre ... -bydgoszcz

96 rocznica zapomnianej bitwy o Bydgoszcz
Krystian Frelichowski - 21 Czerwca, 2015 - 17:20

Obrazek

W nocy z 18 na 19 czerwca 1919 r. pod Murowańcem w obrębie dzisiejszej gminy Białe Błota doszło do bitwy, której celem było rozpoznanie sił wroga, a także próba otwarcia „drogi” na Bydgoszcz. Tego dnia przypadało Święto Bożego Ciała, liczona na to, że związane z nim uroczystości uśpią czujność wroga. Bitwa trwała do 6 rano. Nie przyniosła rozstrzygnięcia. Zginęło 15 Powstańców. Z pola bitwy Niemcy zabrali rannego żołnierza polskiego, który nie odzyskując przytomności zmarł w szpitalu, nie ustalono jego tożsamości. Spoczął on pierwotnie na cmentarzu Nowofarnym. 26 sierpnia 1925r. Ciało jego złożono na skwerze przy ulicy Bernardyńskiej. Od 27 grudnia 1986r. stoi tam Pomnik Powstańca Wielkopolskiego.
96 obchody bitwy miały szczególny charakter wiązały się bowiem z nadaniem imienia Powstańców Wielkopolski skwerowi w Murowańcu. Odbyły się one 20 czerwca. Uroczystości rozpoczęła Eucharystia odprawiana w intencji poległych. Ks. proboszcz Ireneusz Kalaczyński, podczas homilii przypomniał trudne dzieje narodu polskiego. Po Mszy św. uczestnicy uroczystości przemaszerowali na plac w Murowańcu. Kolumnę poprowadziły grupy rekonstrukcyjne w strojach Powstańców. Ks. proboszcz dokonał poświęcenia skweru. Grzegorz Hetzig przedstawił okoliczności, bitwy stoczonej pod Murowańcem. Przewodniczący klubu Gazety Polskiej wnuk Powstańca Wielkopolskiego Krystian Frelichowski pokrótce przypomniał losy swojego dziadka. Mieczysłwa Frelichowski będąc jeszcze niepełnoletni uciekł z domu by wziąć udział w walkach o niepodległość. W 20 leciu międzywojennym był nauczycielem i oficerem rezerwy. W 1939r. Został przydzielony 62pp Armii Pomorze. Historiografia błędnie podaje informacje o tym jakoby poległ w bitwie nad Bzurą. W rzeczywistości przykrył swoim mundurem ciężko rannego kolegę, nie wyciągając z niego dokumentów. Mieczysław Frelichowski został więźniem oflagu. Po zakończeniu wojny przez krótki czas przebywał na emigracji. Następnie wrócił do Polski i objął funkcje dyrektora szkoły w Śmielinie. Obchody zorganizowali: Sołtys i Rada Sołecka Murowańca oraz Gminne Centrum Kultury Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego

Krystian Frelichowski - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Wielkopolskie
PostNapisane: 28 wrz 2015, 15:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://kmn.info.pl/?p=29661

Powstańcze Biogramy/27 września – Barbara Buszek
Informację zamieścił Oskar Polsky
Strona www Oskar Polsky

Obrazek

Barbara Buszek

pseudonim "Marta II"
data urodzin 1928-06-05
data śmierci 1944-09-27



Miejsce urodzenia
Warszawa

Imiona rodziców
Jan – Maria z domu Munkiewicz

Adres przed Powstaniem Warszawskim
Warszawa ul. Hoża 16 m. 5

Oddział
V Obwód (Mokotów) Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej – szpital Elżbietanek.

Szlak bojowy
Mokotów

Miejsce (okoliczności) śmierci
Poległa 27 września 1944 roku w kanałach.

Informacje dodatkowe
Jedna z hipotez na temat jej losów po upadku powstania mówiła, że Barbara wyszła z Warszawy jako cywil, przeszła przez obóz w Pruszkowie i została wywieziona do niemieckiego obozu koncentracyjnego. Jej matka prowadziła poszukiwania córki za pośrednictwem Polskiego Czerwonego Krzyża aż do roku 1957, jednak nie przyniosły one żadnych rezultatów. Wiadomo na pewno, że nie było jej w Dulagu 121, a poległa w kanałach na Mokotowie.

Źródła
PCK; MPW P/6285


źródło: www.1994.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Wielkopolskie
PostNapisane: 28 gru 2016, 10:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2016/12/2 ... egionalne/

Powstanie Wielkopolskie jest niedoceniane i niesłusznie uznane za regionalne
Posted by Marucha w dniu 2016-12-27 (wtorek)

Obrazek
Gen. Józef Dowbor-Muśnicki. Źródło: NAC


Przed powstaniem wielkopolskim sprawa przynależności państwowej Wielkopolski nie była w żaden sposób przesądzona. Czym jednak byłaby Polska bez Wielkopolski i Poznania? Trudno to sobie wyobrazić – mówi dyrektor Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości Tomasz Łęcki.
98 lat temu, 27 grudnia 1918 r., wybuchło powstanie wielkopolskie – jedyna tak duża udana insurekcja w naszej historii, która doprowadziła do wyzwolenia spod władzy niemieckiej niemal całą Wielkopolskę.
PAP: Czy powstanie wielkopolskie jest niedoceniane w polskiej pamięci historycznej i uważane za wydarzenie regionalne, a nie zryw narodowy?
Tomasz Łęcki: Niestety jest niedoceniane. Powstanie wielkopolskie nie było powstaniem regionalnym. Należy pamiętać, że Niemcy jesienią 1918 r. nie były państwem militarnie pokonanym. Ich armia nie została rozbita. Ich przegrana na Zachodzie wynikała z rewolucji politycznej. Dlatego już wiosną 1919 r. były gotowe do prowadzenia wojny w obronie swoich dotychczasowych wschodnich granic. Przed powstaniem wielkopolskim sprawa przynależności państwowej Wielkopolski nie była w żaden sposób przesądzona. Czym jednak byłaby Polska bez Wielkopolski i Poznania? Trudno to sobie wyobrazić.
Wojsko wielkopolskie było świetnie zorganizowane i potrafiło wziąć udział nie tylko w walkach z Niemcami, ale również w walkach o Lwów i zasiliło polskie szeregi znakomicie funkcjonującymi i uzbrojonymi oddziałami w wojnie z bolszewikami. Zdobyte na podpoznańskiej Ławicy niemieckie samoloty stanowiły zaczątek polskiego lotnictwa, które odegrało w tej wojnie ogromną rolę. Rola powstania i powstańców w historii Polski jest więc ogromna.
PAP: Wielkopolanie są uważani za doskonale zorganizowanych i zdyscyplinowanych. Czy te cechy zadecydowały o sukcesie powstania?
Tomasz Łęcki: Należy wiedzieć, że Wielkopolska i cały zabór pruski różniły się pod wieloma względami od Królestwa Polskiego i Galicji. Nie występowały tu istotne napięcia społeczne. Dość wcześnie nastąpiło uwłaszczenie chłopów, co zapobiegało konfliktom między wsią a dworem, znanym głównie z Galicji. Ziemiaństwo uznało, że ma obowiązki wobec warstw niższych. Dwór był miejscem edukacji dla chłopów, patronatu i wsparcia w różnych sytuacjach.
W miastach Wielkopolski z Poznaniem na czele konieczne było prowadzenie ostrej konkurencji z gospodarczym żywiołem niemieckim. Paradoksalnie wzmacniało to wartość polskiego przemysłu i handlu. W obszarze kultury i edukacji, nacisk germanizacyjny powodował tworzenie się alternatywnej sfery nauczania i kultywowania polskiej kultury. Przykładem są tu między innymi koła śpiewacze.
To wszystko tworzyło wzajemnie uzupełniającą się mozaikę inicjatyw, którą dziś można określić jako społeczeństwo obywatelskie. Warto zwrócić uwagę, że na początku grudnia 1918 r. w Poznaniu zebrał się Polski Sejm Dzielnicowy. W ciągu zaledwie kilku dni udało się dokonać wyboru 1400 delegatów, którzy ze wszystkich stron ówczesnych Niemiec zjechali do stolicy Wielkopolski, aby przygotować się do połączenia z odrodzonym państwem polskim. Nie była to czcza manifestacja, ale regularne trzydniowe obrady. To przykład wielkopolskiej organizacji, bez której powstanie nie zakończyłoby się pomyślnie.
PAP: Wielkie powstania XIX w. nie angażowały w wystarczającym wymiarze chłopów. Czy możemy powiedzieć, że powstanie wielkopolskie miało charakter ogólnospołeczny?
Tomasz Łęcki: Prusacy utrudniali kształtowanie się polskich elit. Na przykład w armii nie były dla Polaków dostępne stopnie oficerskie. Nie pozwalano na utworzenie uniwersytetu. Mimo to Wielkopolanie radzili sobie doskonale. W Powstaniu Wielkopolskim wystąpił problem najwyższej kadry dowódczej, który udało się rozwiązać poprzez przyjazd gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego. Siłą powstania była jednak kadra podoficerska i świetnie przygotowany żołnierz.
W tym kontekście warto powiedzieć, że rekruci do armii II Rzeszy pochodzili ze wszystkich warstw społecznych. Pamiętajmy, że część spośród nich w grudniu 1918 r. była dezerterami, którzy do rodzinnych domów na święta przyjeżdżali w mundurach, pełnym ekwipunku i z bronią.
Najkrwawsze walki powstania toczyły się poza Poznaniem, który oswobodzony został dość szybko i w wielu punktach bez jednego wystrzału. Tymczasem na północy, południu i zachodzie Wielkopolski odbywały się regularne walki. W tych regionach praktycznie nie było polskiej rodziny, z której mężczyźni nie poszliby do służby w oddziałach powstańczych. W tym sensie było to powstanie narodowe.
Warto też powiedzieć, że w Wielkopolsce był bardzo niski analfabetyzm. Paradoksalnie jest to zasługą nie tylko rodzinnego kształcenia, ale również dobrze zorganizowanego niemieckiego systemu oświatowego. Warstwy niższe były więc świadome i zdolne do opierania się germanizacji i utwierdzania w tradycji narodowej i katolickiej, zwalczanej przez Niemcy od czasów Bismarcka.
PAP: Czy politycy wielkopolscy zakładali, że powstanie będzie miało charakter wyzwoleńczy, czy raczej że będzie manifestacją jej przynależności do Polski? Jaki był faktyczny, zakładany przez nich cel powstania?
Tomasz Łęcki: Sprawa nie jest prosta. Tak jak w wypadku innych powstań wśród jego przywódców były „jastrzębie” i „gołębie”. Od początku 1918 r. widać wyraźnie, że szczególnie wśród młodszej generacji skupionej w harcerstwie i Towarzystwie Gimnastycznym Sokół oraz niedawno powołanej w zaborze niemieckim Polskiej Organizacji Wojskowej, trwają przygotowania do czynu zbrojnego, chociażby takie jak gromadzenie broni.
Z drugiej strony środowiska zachowawcze związane z Komitetem Narodowym Polskim, który przygotowywał się do zaprezentowania sprawy polskiej na powojennej konferencji pokojowej uważały, że nie warto wszczynać powstania przedwcześnie, ponieważ mogłoby to ułatwić działania propagandzie niemieckiej, mogącej przedstawić Polaków jako żywioł anarchizujący.
Musimy mieć więc świadomość, że 27 grudnia nie był dniem, w którym powstanie miało wybuchnąć zgodnie z przygotowywanymi planami. Planowane było na wiosnę 1919 r. Dziś możemy powiedzieć, że wielkim szczęściem jest, że wybuchło jednak w grudniu. Niemcy wówczas byli zaskoczeni, wiele formacji wojskowych stacjonowało poza Wielkopolską, poza tym trudy wojny i poczucie bezsensu dalszej walki w szeregach armii, podsycane nastrojami rewolucji ułatwiły pierwsze sukcesy powstańcom. Później sytuacja zaczęła się zmieniać na mniej korzystną dla Polaków.
Iskrą na proch był przyjazd Ignacego Jan Paderewskiego i jego entuzjastyczne powitanie przez polską ludność Poznania. Wywieszanie flag polskich i państw zachodnich wywołało gniew Niemców, którzy dopuszczali się ich profanacji między innymi podczas słynnego przemarszu przez miasto 6 Pułku Grenadierów.
Po godzinie 16 padły pierwsze strzały. Wydarzenia początkowo miały charakter spontaniczny, ale bardzo szybko Naczelna Rada Ludowa powołała głównodowodzącego, którym zostaje przybyły z Warszawy były oficer armii niemieckiej kapitan Stanisław Taczak. Co ciekawe, początkowo dowódca sił powstańczych nie przywdział munduru, aby nie ułatwiać Niemcom nazywania tych wydarzeń powstaniem.
W kolejnych dniach sytuacja zmieniła się. Generał Józef Dowbor-Muśnicki stworzył regularną armię, w której główną rolę pełnili byli podoficerowie i żołnierze armii niemieckiej. Liczyła ponad 70 tysięcy żołnierzy.
PAP: Jak w sytuacji konfliktu zbrojnego między Polską a Niemcami zachowują się państwa sprzymierzone?
Tomasz Łęcki: Sprawa polska była jedną z wielu, którymi przywódcy krajów zwycięskich musieli zająć się po wojnie. Nie była traktowana jako kluczowa. Bez wątpienia najważniejszym działaniem Ententy był rozejm w Trewirze, którego obowiązywanie rozciągnięto na front walk w Wielkopolsce. W jakimś sensie uratował powstanie, ponieważ gdyby nie zawieszenie broni Niemcy przeszliby do ofensywy.
Nawet jeśli wydaje nam się, że zaangażowanie Zachodu nie było wystarczające, to z pewnością było na tyle skuteczne, że powstrzymało przejęcie inicjatywy przez Niemców w momencie, gdy Polacy wyzwolili większą część Wielkopolski.
Mimo że powstanie w Wielkopolsce nie było wpisane w dyplomatyczną układankę konferencji wersalskiej to jednak dzięki zaangażowaniu Romana Dmowskiego i Komitetu Narodowego Polskiego oraz urok osobisty i talenty Ignacego Jana Paderewskiego przyczyniły się do potwierdzenia odbudowy państwa polskiego w szerszych granicach niż początkowo deklarowano.
PAP: Wymienił Pan dwie kluczowe dla powodzenia powstania postacie ówczesnego życia politycznego. Jednakże o zbyt małe zaangażowanie w sprawę powstania wielkopolskiego jest często oskarżany Józef Piłsudski. Czy są podstawy do takich twierdzeń?
Tomasz Łęcki: Faktem jest, że Piłsudski nie był w Wielkopolsce postacią tak szanowaną jak w Polsce centralnej i kresowej. Takie twierdzenia tylko częściowo są uzasadnione, a w znacznie większym stopniu wynika ze stereotypów. Należy pamiętać, że obóz socjalistyczny, z którego wywodził się Piłsudski był konkurencją wobec dysponującej w Wielkopolsce ogromnymi wpływami endecji.
Jednocześnie nie można stawiać Tymczasowemu Naczelnikowi Państwa zarzutu braku wsparcia dla powstania, skoro przysłał do Wielkopolski generała Józefa Dowbor-Muśnickiego wraz z grupą doświadczonych oficerów. Bez nich przejście od spontanicznych działań do zorganizowanych operacji, a co za tym idzie zwycięstwo powstania nie byłyby możliwe. Dowbor-Muśnicki był wybitnym oficerem. Oddzielną sprawą, niewpływającą na przebieg powstania jest jego skonfliktowanie z Piłsudskim.
Najważniejszym elementem koncepcji politycznych Piłsudskiego było zbudowanie federacyjnego porządku w Europie Środkowej, co powodowało, że Wielkopolanie mogli obawiać się o znaczenie ich dzielnicy w jego planach. Ponadto w opinii Piłsudskiego o granicach zachodnich miała zadecydować konferencja pokojowa, a nie walka zbrojna, tak jak na wschodzie.
W roku 1926 Wielkopolska nie poparła Piłsudskiego i pozostała wierna legalnemu prezydentowi i rządowi. Ten dystans wobec jego obozu, wywodzący się jeszcze z okresu odzyskiwania niepodległości i interpretacji tego procesu wówczas jeszcze się pogłębił. Opozycyjność Poznania i Wielkopolski w okresie rządów sanacji jeszcze utrwaliła te różnice na cały okres międzywojenny.
PAP: Warto przypomnieć, że weterani powstania wielkopolskiego znaleźli się na listach proskrypcyjnych przygotowanych przez Niemców.
Tomasz Łęcki: W Wielkopolsce w międzywojniu żyła spora mniejszość niemiecka. O większości z nich nie przypuszczano, że są gotowi do denuncjowania swoich sąsiadów. [Niezmienna polska naiwność… – admin] Kiedy Niemcy wkraczali do Wielkopolski wielu z nich wywieszało symbole III Rzeszy i dostarczało listy proskrypcyjne, na których znajdowali się głównie powstańcy wielkopolscy i działacze endecji.
Scenariusz był prawie wszędzie podobny. Ludzie ci byli aresztowani i rozstrzeliwani na placach i ulicach miast lub w lasach. Akcja Tannenberg mająca na celu przeprowadzenie eksterminacji polskich elit rozpoczęła się już pod koniec września 1939 r. Warto zwrócić uwagę, że w wielkopolskich dołach śmierci spoczywa więcej ofiar zbrodni niż w Katyniu.
W jednym z fortów Poznania – Forcie VII zorganizowano obóz koncentracyjny, w którym testowano metody eksterminacji przy użyciu gazów. W tym obozie mordowano również powstańców wielkopolskich. Dlatego to miejsce nazywano „obozem zemsty”. Niemcy doskonale pamiętali i „doceniali” zryw powstańczy i postanowili ukarać tych, którzy doprowadzili do dezintegracji ich państwa na wschodzie.
PAP: Za dwa lata przypada setna rocznica powstania wielkopolskiego. Jakie działania mające przypomnieć jego historię planuje prowadzone przez Pana Muzeum?
Tomasz Łęcki: Najważniejszym elementem tego planu jest budowa nowej siedziby Muzeum Powstania Wielkopolskiego. Obecnie jego ekspozycja mieści się na zaledwie 350 metrach kwadratowych. Dlatego inicjatywa budowy większej i nowoczesnej siedziby ma wsparcie władz samorządowych i Ministerstwa Kultury. Będzie można w niej zaprezentować unikatowe doświadczenie Powstania Wielkopolskiego. W 2018 r. będziemy dysponować dokumentacją budowy i projektem ekspozycji. Budowa będzie mogła rozpocząć się w 2019 r. Nie możemy zmarnować szansy przybliżenia i zrozumienia poprzez rocznicę zwycięskiego powstania wielkopolskiego tego wyjątkowego doświadczenia.
Nie czekając na rok 2018 przygotowujemy nową ekspozycję w dotychczasowej siedzibie Muzeum Powstania Wielkopolskiego, tak aby była ciekawa i nowoczesna. W Forcie VII przygotowujemy modernizację ekspozycji mającą pokazać nie tylko doświadczenie martyrologiczne, ale również historię Twierdzy Poznań. Planujemy również wydanie publikacji na temat fortyfikacji. Plany są więc ambitne i wierzę, że zakończą się sukcesem.

Rozmawiał Michał Szukała (PAP)

http://dzieje.pl/aktualnosci/t-lecki-po ... gionalne-0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Wielkopolskie
PostNapisane: 31 gru 2016, 12:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.tvn24.pl/poznan,43/czen-de-f ... 06214.html

Urodził się w Mandżurii, wybrał Polskę. Czen De Fu walczył w Powstaniu Wielkopolskim
28 grudnia 2015, 10:27

Urodził się ponad 7 tysięcy kilometrów od Poznania. Gdy w 1919 r. wybuchło Powstanie Wielkopolskie, mieszkał już jednak w Barcinie. Długo się nie zastanawiał, chwycił za broń i walczył dla Polski, stając się tym samym jednym z najbardziej egzotycznych żołnierzy polskich w historii. W wolnej już Polsce przyjął imiona Józef Zdzisław. Jego losy zbadał Aleksander Przybylski.

Czen De Fu urodził się w Mandżurii w mieście Dalian, wtedy należącym do imperium rosyjskiego i nazywanym przez Rosjan Dajren.

Co do daty jego urodzin istnieją bardzo poważne rozbieżności. Najczęściej podaje się, że urodził się on w 1885 albo 1892 r. W internecie znajdziemy jednak także notki, które wskazują jako datę urodzin Chińczyka rok 1895. Ta ostatnia data jednak wydaje się zupełnie nieprawdopodobna - oznaczałoby to, że już jako 10-latek był żołnierzem armii carskiej.
Polak zmienił jego życie

Dalian w tym czasie był bazą rosyjskiej marynarki wojennej. Posłużyła ona w wojnie rosyjsko-japońskiej w 1905 r. Do armii carskiej zaangażowani byli wtedy polscy oficerowie, w tym Kazimierz Skorotkiewicz.

To on zmienił losy małego Czen De Fu. Chłopiec w wieku 7 lat stracił rodziców i pozostał bez opieki. Użebrał wtedy kilka rubli i zaczął handlować owocami w Dajrenie. Tam najprawdopodobniej napotkał na niego polski kapitan wojsk rosyjskich. Zabrał małego Chińczyka ze sobą do Port Artur.

Gdy wybuchła wojna rosyjsko-japońska, Chińczyk poszedł na front, gdzie pełnił rolę gońca i tłumacza a następnie ordynansa Skorotkiewicza. Rosjanie otrzymali wtedy solidnie lanie od Japończyków a Polak trafił wtedy do niewoli.

I tu znów mamy rozbieżności. Jedna z wersji mówi, że Czen De Fu, z rozkazu Skorotkiewicza, został wysłany do jego rodziny do Polski. Druga zakłada, że po wyjściu na wolność Polak sam zabrał go Warszawy.
Przez Warszawę do Wielkopolski

Do Polski trafił w 1905 r. Najpierw zamieszkał u siostry Skorotkiewicza w Warszawie. W stolicy zaczął uczyć się swojego przyszłego zawodu - stolarza. Jeszcze w tym samym roku przeniósł się do Barcina, gdzie mieszkała rodzina pana Chojnackiego, dyrektora fabryki mebli, w której znalazł zatrudnienie.

Zamieszkał na Rynku, w kamienicy nr 18. W Barcinie zaciągnął się do Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół", którego potem został naczelnikiem. W 1907 r. przyjął chrzest i komunię oraz wybrał polskie imiona - Józef i Zdzisław.

Gdy wybuchła I wojna światowa, Czen De Fu nakłaniany był do przyjęcia niemieckiego obywatelstwa i wstąpienia do wojska tego państwa. Chińczyk nie zamierzał jednak się na to zgodzić. Ukrywał się, by w końcu 4 stycznia 1919 r., gdy w Barcinie wybuchło powstanie, wstąpić w szeregi barcińskiej kompanii i walczyć za Polskę.

Najprawdopodobniej brał udział w walkach o Inowrocław w nocy z 4 na 5 stycznia. Być może brał tez udział w starciach pod Łabiszynem, we Florentynowie i pod Rynarzewem. Rok później jako ochotnik zapisał się do wojsk generała Józefa Hallera i walczył w wojnie polsko-bolszewickiej.
Jak Chińczyk został Polakiem

Walcząc o wyzwolenie Wielkopolski był jeszcze obywatelem chińskim. Doskonale jednak władał już polskim językiem. Jak podaje barciński regionalista Stefan Skrzypczyk, Czen De Fu ożenił się z Weroniką Pilechowską.

Czen De Fu starania o polskie obywatelstwo rozpoczął w 1924 r. Otrzymał je dopiero w 1933 r. Wtedy był już kierownikiem stolarni w Barcinie. Pan Czendefu uważa się za Polaka, ma przekonania narodowe i nie zamierza wcale powracać do swojej ziemi ojczystej, odległej Mandżurii. Z Chinami - jak mówi - nic go teraz nie łączy - opuścił je przed 30 laty - z Polską - wszystko - pisał "Kurier Poznański".

Chińczyk miał być zaciętym graczem w karty. W drugiej połowie lat 30. miał w ten sposób wygrać olbrzymią sumę. Dłużnik w jej ramach przekazał mu mieszkanie w Toruniu przy ul. Św. Ducha. Tam też zamieszkał i tam zastała go II wojna światowa. Zmarł w połowie lat 50. nie zostawiając po sobie potomstwa. Niestety, nie wiadomo czy jego grób jeszcze istnieje.

Nie tylko Czen De Fu

Chińczyk jest jednym z najbardziej egzotycznych powstańców. Nie jest jednak jedynym obcokrajowcem. W Powstaniu Wielkopolskim walczył także czarnoskóry Sam Sandi.

- To już jest historia drugiej części walki o niepodległość. To wojna polsko-bolszewicka, gdzie mamy żołnierzy, którzy przybywali m.in. z ochotnikami z Ameryki - mówi Mikołaj Klorek z Muzeum Powstania Wielkopolskiego.

Autor: Filip Czekała/gp / Źródło: TVN 24 Poznań


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Wielkopolskie
PostNapisane: 26 sty 2017, 20:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historia.org.pl/2017/01/25/polsc ... -poznaniu/

Polsce, Ojczyźnie mojej i sprawie całego Narodu Polskiego zawsze i wszędzie służyć będę. Nowa wystawa w Poznaniu
Kultura i sztuka, Wiadomości | Ewa Korzecka | 25 stycznia 2017 19:00

Od jutra roku na pl. Wolności w Poznaniu Wojewoda Wielkopolski otworzy wystawę fotografii wykonanych dokładnie 98 lat temu właśnie w tym miejscu. Współorganizatorem wystawy jest Polska Spółka Gazownictwa i Fundacja PGNiG, realizujące program „Rozgrzewamy Polskie Serca”.



W dniu przysięgi składanej 26 stycznia 1919 r. przez Wojska Wielkopolskie i ich głównodowodzącego, generała Józefa Dowbora Muśnickiego, poznański fotograf Kazimierz Greger dokumentował te wydarzenia. To dzięki niemu pozostały dla nas współczesnych obrazy tych historycznych chwil.

Zachowane fotografie pozwalają nam zobaczyć dumę żołnierzy i radość mieszkańców miasta oraz powagę i podniosłość tamtych zdarzeń. Przysięga Wojsk Wielkopolskich na początku w 1919 roku miała swój wymiar symboliczny. Była manifestacją wolności Polaków w wolnym już Poznaniu, mimo że na frontach Wielkopolski trwały wciąż zacięte walki z żołnierzami pruskiej armii. Granice Polski wciąż były dyskutowane na arenie międzynarodowej, a Wielkopolska formalnie nadal była częścią Niemiec.

Utworzenie sprawnej armii w tak krótkim czasie - po długotrwałym okresie niewoli - było niespotykanym fenomenem i źródłem dumy nie tylko mieszkańców Poznania i Wielkopolski, ale całej odradzającej się Polski.

Chcemy przywrócić to wydarzenie świadomości społecznej, tym bardziej, że już w marcu 1919 r., na prośbę Ignacego Paderewskiego część tych wojsk, pod dowództwem Daniela Konarzewskiego, zwyciężała pod Lwowem wojska ukraińskie będące pod wpływem zawieruchy bolszewickiej. Natomiast gen. Józef Dowbor Muśnicki wraz ze swoim szefem sztabu Władysławem Andersem planowali ekspedycję wojsk wielkopolskich na Pomorze, by i tam wywołać powstanie i zdjąć z ludności polskiej jarzmo pruskie. Nieco później zaś to wyszkolone i doskonale wyposażone wojsko - już jako część armii polskiej - z powodzeniem brało udział w wojnie z Rosją sowiecką oraz istotnie wpłynęło na losy Bitwy Warszawskiej i zwycięstwo Polaków, nazwane Cudem nad Wisłą.

W rocznicę przysięgi, chcemy przypomnieć to wydarzenie i jego znaczenie dla całego kraju. Przysięga ta była swego rodzaju punktem zwrotnym Powstania Wielkopolskiego, bo powstańcy od tego momentu stali się żołnierzami regularnego wojska oraz nieformalną częścią armii polskiej. Dzięki ofiarności społeczeństwa udało się zgromadzić odpowiednie środki na wyposażenie i umundurowanie, a poświęcenie młodych Wielkopolan sprawiło, że do wojska zgłosiło się wielu młodych Polaków. Powstańcy Wielkopolscy zdobyli na Prusakach sprzęt woskowy wielkiej wartości, który stał się wyposażeniem żołnierzy i całych oddziałów gotowych do akcji zbrojnej w Wielkopolsce i na wschodnich rubieżach Rzeczpospolitej.

26.01.1919 roku na placu - wówczas jeszcze Wilhelmowskim, a następnie przemianowanym na cześć tego wydarzenia na plac Wolności - odbyła się uroczysta Msza św., w której uczestniczyły delegacje wszystkich rodzajów wojsk tworzonych i stacjonujących w Poznaniu, przedstawiciele środowisk politycznych i mieszkańcy. To wtedy gen. Józef Dowbor Muśnicki wraz z całym wojskiem wypowiadał słowa roty przysięgi:

„W obliczu Boga Wszechmogącego, w Trójcy Świętej Jedynego, ślubuję,

że Polsce, Ojczyźnie mojej, i sprawie całego Narodu Polskiego zawsze i wszędzie służyć będę,

że kraju ojczystego i dobra narodowego do ostatniej kropli krwi bronić będę,

że Komisarjatowi Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu i dowódcom i przełożonym swoim, mianowanym przez tenże Komisarjat, zawsze i wszędzie posłusznym będę,

że w ogóle tak się zachowywać będę, jak to przystoi na mężnego i prawego żołnierza Polaka,

że po zjednoczeniu Polski złożę przysięgę żołnierską, ustanowioną przez polską zwierzchność państwową”.

(„Kurier Poznański” nr 22 z 28 stycznia 1919 r.)

Wielkopolanie byli jeszcze oficjalnie obywatelami Prus. Nie mogli więc przysięgać posłuszeństwa ustanowionej już w Warszawie władzy Rzeczpospolitej. Niemniej było to polskie wojsko gotowe do walki za Polaków i za Polskę w każdym miejscu odradzającego się Państwa Polskiego.

Wystawa będzie dostępna dla zwiedzających od 26 stycznia do 3 lutego na placu Wolności w Poznaniu.

W trakcie uroczystego otwarcia ekspozycji w czwartek 26.01. o godz. 13:00 będzie można otrzymać specjalne wydanie magazynu „Polska Zbrojna”, poświęconego wydarzeniom pierwszego miesiąca Powstania Wielkopolskiego - między innymi zdobyciu Stacji Lotniczej na Ławicy i przysiędze Armii Wielkopolskiej. Po wystąpieniu Wojewody Wielkopolskiego i zaproszonych gości zebrani przejdą pod pomnik 15. Pułku Ułanów Poznańskich przy ul. Ludgardy i złożą kwiaty w hołdzie żołnierzom Wojska Wielkopolskiego.

Wystawa organizowana jest przez Wojewodę Wielkopolskiego, Polską Spółkę Gazownictwa oraz Fundację PGNiG „Rozgrzewamy Polskie Serca”. Partnerami wydarzenia są Wojskowy Instytut Wydawniczy - wydawca miesięcznika „Polska Zbrojna”, Wielkopolskie Muzeum Niepodległości oraz Biblioteka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Wielkopolskie
PostNapisane: 17 gru 2017, 09:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://kresy.pl/wydarzenia/obchody-99- ... lenskiego/

Obchody 99. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego bez wojska z powodu apelu smoleńskiego
16 grudnia 2017/4 komentarze/w polityka, Polska, Polska, Wydarzenia /Przez Piotr Łapiński

Samorządowcy chcieli pominięcie wątku katastrofy smoleńskiej w apelu pamięci na co nie zgodził się MON, przez co obchody rocznicy powstania będą bez wojska.

Obchody rocznicy powstania organizuje samorząd wielkopolski. Marszałek województwa już rok wcześniej zrezygnował z udziału wojska w obchodach z powodu z powodu sprawy upamiętnienia ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem w apelu pamięci. Doprowadziło to do zorganizowania osobnych uroczystości przez wojewodę wielkopolskiego w Lesznie z wojskiem.

Rocznicowe obchody będą się miały miejsce 26 i 27 grudnia w Poznaniu, a także 28 grudnia w Warszawie. Ich główną częścią będą uroczystości przy poznańskim Pomniku Powstańców Wielkopolskich, w rocznicę wybuchu powstania 27 grudnia.

Marszałek Marek Woźniak oświadczył, że starał się od miesiąca o asystę wojska z wyłączeniem z apelu pamięci zawołań związanych z katastrofą smoleńską. Zależy nam na tym, żeby wojsko brało udział w obchodach powstańczych; to dla nas bardzo istotny element. Zdajemy sobie jednak sprawę, że uczestnictwo wojska jest dzisiaj nieodłącznie związane z tzw. apelem smoleńskim – tłumaczy marszałek.

Marek Woźniak prośbę o wyłączenie wątku smoleńskiego z apelu pamięci argumentował wskazując, że tradycją rocznicowych obchodów był wojskowy ceremoniał, podkreślający szczególną rangę i znaczenie uroczystości.

W tym dniu najważniejszymi wśród przywoływanych przez nas z dumą i prawdziwą wdzięcznością powinni być ci, którzy 99 lat temu, chwytając za broń, rozpoczęli trudną drogę do niepodległości – powstańcy wielkopolscy – napisał marszałek wielkopolski.

W odpowiedzi na pismo marszałka, wiceminister obrony Michał Dworczyk stwierdził, szef MON podtrzymuje decyzję dotyczącą upamiętnienia ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem w apelu pamięci odczytywanym podczas uroczystości.

Marszałek Woźniak oświadczył, że z powodu odpowiedzi MON zapadła zadecydował o rezygnacji z asysty wojska. Na taki dyktat się nie zgodzimy. Uroczystości, jeśli chodzi o ceremoniał, obsłużą harcerze – tłumaczył.

Powinniśmy szukać, mimo wszystko, porozumienia ponad bieżącymi podziałami. Wydaje mi się, że szef MON robi ogromną krzywdę w kwestii tego porozumienia. My się przecież nie spieramy o pamięć tych, którzy polegli w którymkolwiek okresie historii Polski. My się nie spieramy również o ofiary katastrofy smoleńskiej. My się spieramy o to, że próbuje nam się narzucić w ceremoniale element, który służy bieżącej polityce – twierdzi Woźniak.

Myślę, że większość uczestników tej uroczystości jednak chce się skupić na jej zasadniczej treści – w tym przypadku na powstańcach wielkopolskich – zaświadczył marszałek.

Kresy.pl / polsatnews.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /