Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 399 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 23, 24, 25, 26, 27
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Powstanie Warszawskie
PostNapisane: 02 sie 2017, 11:46 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Powstanie Warszawskie zauważone na Zachodzie. Dzięki Trumpowi

Obrazek

Naród sprawców! Wspólnicy Hitlera! Współwykonawcy Holokaustu! – taki obraz naszej XX-wiecznej historii zaczyna dziś dominować na Zachodzie. Ówcześni sojusznicy całkowicie zapominają o naszym udziale w walce z Niemcami, od roku 1939, przez Powstanie Warszawskie po ostatnie dni Wojny, a także o wsparciu, jakiego udzielaliśmy Zachodowi oraz polskim Żydom. Na szczęście kłamliwej retoryce zdecydowany cios zadały dwa wydarzenia tegorocznego lata.

Powstanie Warszawskie to temat obecny nie tylko w Polsce. Za sprawą przemówienia Donalda Trumpa z 6 lipca trafił on także do zagranicznych środków masowego przekazu. W wielu z nich znalazły się komentarze zarówno do wydarzeń z 1944 roku i roli Polski w II Wojnie Światowej, jak również interpretacji innych aspektów naszych dziejów. Dzięki wizycie amerykańskiego prezydenta i brytyjskiej pary książęcej, o naszej przeszłości zaczęły pisać czołowe światowe media – chociaż nie zawsze pozytywnie, to zdarzały się też komentarze budzące radość.

Wśród wypowiedzi pozytywnych, na szczególną uwagę zasługuje tekst zamieszczony na portalu BBC zatytułowany „Cztery lekcje polskiej historii z przemówienia Trumpa”. Jak zauważa redakcja, amerykański prezydent przypomniał światu, że Polska ma wiele powodów do dumy oraz że nasz kraj pokonał wrogów dzięki hartowi ducha.

Redakcja dostrzega również, że „bogatą symbolikę posiadało (…) samo miejsce przemówienia” – amerykański prezydent stanął naprzeciw Pomnika Powstania Warszawskiego upamiętniającego walkę z niemieckim okupantem i śmierć, jaką poniosło w niej około 200 tysięcy osób. „Nie sposób mówić o tym, jak Polska została ukształtowana, bez wspominania o tym okresie” – zauważa brytyjski nadawca.

Portal odnosi się także do słów Donalda Trumpa na temat pielgrzymki Jana Pawła II do ojczyzny w 1979 roku. Przypomina, że ówczesne komunistyczne władze „zakazywały religii”. Informuje też, że amerykański prezydent przywołał padające wówczas wołanie Polaków o Boga: „Przesłanie pana Trumpa brzmiało: zachodnie chrześcijaństwo zatriumfuje nad fundamentalistycznym islamizmem”.

Taki materiał w medium, któremu zdarzało się powielać kłamstwo o „polskich obozach koncentracyjnych” musi cieszyć. BBC to wszak publiczny nadawca jednego z najważniejszych krajów Europy. Materiał nie powstałby jednak bez polskiej historii i „lekcji” udzielonej światu przez amerykańskiego prezydenta. Właśnie światu, a nie wyłącznie grupie bezpośrednich odbiorców, gdyż – jak zauważa BBC – amerykański prezydent nie kierował swojego przesłania tylko do tych ostatnich. Po co w przeciwnym razie tłumaczyłby, gdzie przebiegają Aleje Jerozolimskie?

Z kolei na łamach brytyjskiego „The Daily Telegraph” Miranda Devine pisze o heroicznym powstaniu warszawskim „opisanym przez Normana Daviesa w książce Powstanie 44”. Wspomina o inwazji Niemców i Sowietów, a także o zdradzie Aliantów służącej zaspokojeniu apetytu Józefa Stalina. W nawiązaniu do słów prezydenta USA o pielgrzymce Jana Pawła II z 1979 roku Devine zauważa: „Trump rozumie, że największe zagrożenie z jakim się mierzymy pochodzi od naszych własnych postmodernistycznych elit pragnących wyplenienia historii, tradycji i wiary zachodniej cywilizacji”.

Nie wszyscy zadowoleni

Oczywiście słowa Donalda Trumpa nie spodobały się wszystkim – larum podniosła nie tylko nasza „Gazeta Wyborcza”. Elisa Gonzalez z „The New Yorker” twierdzi, że serce przemówienia „rezonuje z polską retoryką narodowego męczeństwa. Tłum zdawał się prawdziwie poruszony trumpowskim podkreśleniem polskiej szlachetnej ofiary”.

Natomiast Ivan Krastev na łamach „The New York Times” przy okazji swej krytyki wystąpienia Donalda Trumpa twierdzi, że Polacy „w większym stopniu niż ktokolwiek inny są świadomi swojej historii, pełnej szlachetnych i heroicznych porażek, a nie chwalebnych zwycięstw”. Ta narracja jest znana także w Polsce, w tym na (tak zwanej) prawicy. Trudno się z nią jednak do końca zgodzić. Wszak historia Rzeczypospolitej to także zwycięskie bitwy i wielkie odkrycia. O nich także, czego zdaje się nie zauważać publicysta „NYT”, mówił w Warszawie amerykański prezydent. W swoim przemówieniu wspomniał bowiem o geniuszu Fryderyka Chopina, umyśle Mikołaja Kopernika oraz o zwycięstwie polskiego oręża w Bitwie Warszawskiej roku 1920.

Krytycznie do trumpowego spojrzenia na dzieje Rzeczypospolitej odniosła się także Izabella Tabarovsky z „National Interest” – Donald Trump przemawiał zgodnie z „wybiórczą pamięcią polskich nacjonalistów” i dominującą w Rzeczypospolitej narracją o Polakach jako ofiarach agresji narodowych socjalistów i komunistów. Autorka powołuje się na „historyka Jana Grabowskiego”, twierdzącego, że „około dwieście tysięcy polskich Żydów zostało pośrednio lub bezpośrednio zabitych przez Polaków podczas wojny”. Publicystka wspomina także o wizycie Willy’ego Brandta w Polsce w 1970 roku. Kanclerz Niemiec zdecydował się wówczas uklęknąć przed Pomnikiem Bohaterów Getta, zamiast oddać hołd przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Władysław Gomułka upomniał go wówczas, że uklęknął przed niewłaściwym pomnikiem.

Tymczasem zdaniem publicystki „National Interest”, to właśnie Donald Trump nie oddał czci właściwemu – a więc upamiętniającego żydowskich powstańców z getta – monumentowi. Tym samym poparł on „wersję historii przynoszącą podziały, wykluczającą, rewizjonistyczną i silnie upolitycznioną, a więc dokładnie przeciwną do tego, co długo cierpiący i nadal leczący rany region potrzebuje”. Autorka zdaje się twierdzić, że oskarżanie Polaków o masowe mordy oraz ignorowanie ich daniny krwi nie buduje podziałów, a służy pokojowi i pojednaniu.

W podobne tony uderzyła redakcja izraelskiego „Haaretz”. Ubolewa ona nad brakiem uczczenia Pomnika Bohaterów Getta przez Donalda Trumpa. Zwraca też uwagę, że nie doszło do tego w przypadku żadnej z wizyt w Polsce prezydentów i wiceprezydentów USA od 1989 roku. Co więcej, portal dwuznacznie stwierdza, że „Holocaust to delikatna sprawa w Polsce, cierpiącej w wyniku brutalnej okupacji nazistowskiej podczas II Wojny Światowej i prowadzącej długą kampanię przeciwko sugestiom, jakoby ponosiła jakąkolwiek odpowiedzialność za rzeź około 6 milionów europejskich Żydów”.

Z kolei Anne Applebaum na łamach „Washington Post” krytykuje Donalda Trumpa za pośrednie wspieranie polskiej władzy i dostrzega w jego przemówieniu „przeogromną ironię”. Wszak „prezydent Trump stał naprzeciw Pomnika Powstania Warszawskiego, przeprowadzonej przez polską podziemną armię katastroficznej, nieudanej próby pokonania rządów nazistów na zakończenie II Wojny Światowej”. Żona Radosława Sikorskiego określa Powstanie mianem „narodowej tragedii”, prowadzącej do śmierci „200 tysięcy najlepiej wykształconych i najbardziej patriotycznych młodych ludzi, mężczyzn i kobiet, mogących stać się ich przywódcami”. Stolica została spalona. W znacznym stopniu katastrofa została spowodowana przez fakt, że żaden z sojuszników (ani Wielka Brytania, ani oczywiście Związek Radziecki, ani Stany Zjednoczone) nie przybyły na ratunek Polsce, chociaż Armia Krajowa wierzyła, że istnieje na to szansa” – dodaje autorka.

Tej historycznej diagnozie nie sposób odmówić pewnej słuszności. Jednak przemówienia Donalda Trumpa nie należy postrzegać jako apoteozy narodowego romantyzmu. Powstanie okazało się politycznym błędem, ale to nie powód, by nie szanować zwykłych ludzi biorących w nim udział. Co więcej, jak zauważa w swoje polemice na tych samych łamach Marc A. Thiessen, „przemówienie stanowiło swego rodzaju naprawę historycznej niesprawiedliwości”. Autor twierdzi, że przez 70 lat Zachód wolał przemilczeć tragedię powstańców, gdyż „upamiętnienie przypomina jedynie o naszej [zachodniej-red.PCh24] własnej moralnej porażce w poparciu walczących o wolność. Dlatego też przez ponad siedem dekad amerykańscy prezydenci w znacznym stopniu ignorowali Powstanie Warszawskie, aż (...) Trump docenił powstańców i przedstawił ich światu jako bohaterów”.

Brytyjska para książęca i obozy zagłady

Wątek związany z Powstaniem Warszawskim obecny był także podczas wizyty członków brytyjskiej rodziny królewskiej – księcia Williama i księżnej Catherine – między 17 a 19 lipca. Para odwiedziła Muzeum Powstania Warszawskiego oraz były niemiecki obóz koncentracyjny Stutthof (dziś Sztutowo pod Gdańskiem). Wizyta stała się asumptem do fałszywej informacji podanej przez CNN. Liberalne medium napisało na pasku informacyjnym o „polskim obozie koncentracyjnym”.

Owa manipulacja pokazuje, że narracji wrogów Polski nie zmienią łatwo wizyty i ciepłe słowa wypowiadane na nasz temat przez światowych przywódców. Szczególnie, gdy ci przywódcy – jak Donald Trump – wzbudzają niechęć wielu wpływowych środowisk. Tym niemniej przedstawienia Polski w pozytywnym świetle nie sposób nie docenić. Stanowi ono ważny krok na drodze do zmiany świadomości Zachodu na temat naszych dziejów. Dzięki niemu wielu Amerykanów i Europejczyków dostrzegło w Rzeczypospolitej „serce Europy” oraz jej „duszę”.

Marcin Jendrzejczak

https://www.pch24.pl/powstanie-warszaws ... 465,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Warszawskie
PostNapisane: 03 sie 2017, 08:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://3obieg.pl/w-minsku-powstania-nie-bylo

W Mińsku powstania nie było
Napisano 14 godzin temu | Brak komentarzy

W 1944 roku w Mińsku na Białorusi nie było gen. Bora i polskiej Armii Krajowej. Nie było też żadnego powstania. Mieszkańcy Mińska nie podjęli żadnej walki, chowali się w piwnicach czekając na nadejście Armii Czerwonej. Sowieci działaniami armii pancernych okrążyli Mińsk od północnego zachodu i zdobywali miasto od wschodu walcząc z okrążoną w tym rejonie 4 Armią niemiecką.


W rezultacie tych walk zagładzie uległo 83 proc. zabudowy miasta w tym wszystkie zabytki i wszystkie zakłady przemysłowe. Życie straciło ponad 200 tys. mieszkańców (przed wybuchem wojny Mińsk liczył 270 tys. ludności).
Zanim doszło do walk o Mińsk był on kilkakrotnie bombardowany przez sowieckie lotnictwo (na przełomie czerwca i lipca 1944 r.). Bombardowań dokonały cztery dywizje lotnicze gwardii lotnictwa dalekiego zasięgu. Celem był węzeł kolejowy, ale bombardowania były bardzo niecelne i ucierpiało przede wszystkim samo miasto.
Warszawa – zanim doszło do Powstania uległo zniszczeniu ok 30 proc. zabudowy (wrzesień 1939 r. i zburzenie getta 1943 r.), w trakcie walk powstańczych uległo zniszczeniu 25 proc. i 30 proc. zostało zburzone przez Niemców po kapitulacji Warszawy, łącznie 85 proc . Te straty odnoszą się tylko do lewobrzeżnej Warszawy – dla całej stolicy, z prawobrzeżną Pragą, zniszczenia wynoszą 65 proc. zabudowy.
Dodajmy jeszcze, że Białystok, w którym też żadnego powstania nie było, został w 1944 r. w trakcie „wyzwolenia” zniszczony w 75 proc.

——

Poniżej: Mińsk 1944.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Warszawskie
PostNapisane: 04 sie 2017, 09:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://wpolityce.pl/historia/351260-pr ... osci-wideo

Prof. Kieżun na rocznicę Powstania Warszawskiego: "Było największym w historii świata zbiorowym buntem ludności". WIDEO
opublikowano: 2017-07-31 21:26:41+02:00

Powstanie Warszawskie było największym w historii świata zbiorowym buntem ludności
– czytamy na profilu prof. Witolda Kieżuna na Facebooku.
Żołnierz Armii Krajowej i uczestnik Powstania Warszawskiego tłumaczy dlaczego musiało dojść do narodowego zrywu i jak do tego doszło.
Praktycznie rzecz biorąc, wybuchło ono nie 1 sierpnia, a już 28 lipca, kiedy na wojenny rozkaz gubernatora Ludwiga Fischera nakazującego 100 tys. warszawiaków zgłosić się do budowy „fortyfikacji obronnych”, prawie nikt się nie zgłosił. To był jedyny przypadek w historii całej wojny, że wojenny rozkaz, za którego niewykonanie karą była śmierć, został zignorowany przez 100 tys. ludzi. Dlatego już w tym dniu Powstanie rozpoczęli sami warszawiacy, dopiero potem myśmy je rozpoczęli
– czytamy.
Profesor nie ma wątpliwości, że do Powstania Warszawskiego musiało dojść.
Powstanie musiało wybuchnąć. Gdyby nie wybuchło, to 100 tys. warszawiaków, którzy nie zgłosili się do robót przy wznoszeniu umocnień, zostałoby zamordowanych. Po prostu – Niemcy otoczyliby poszczególne dzielnice i swoim zwyczajem wygarnialiby z nich ludzi od 16 do 60 lat na rozstrzelanie
– pisze Kieżun.
Przypomina, że Niemcy postanowili stworzyć z Warszawy twierdzę. Tego typu działanie zakończyło się m.in. zniszczeniem przez Armię Czerwoną Gdańska i Wrocławia.
Nie trzeba przecież być strategiem wojskowym, żeby zdawać sobie sprawę z tego, że Niemcy nie mogli bronić Warszawy (a chcieli jej bronić, bo stanowiła ważny punkt strategiczny na linii Wisły), mając świadomość, że cała ludność miasta jest nastawiona do nich niesłychanie wrogo. Skoro Warszawa została ogłoszona twierdzą, to cała ludność i tak zostałaby „ewakuowana” tak samo, jak miało to miejsce w Mińsku Litewskim. Warszawa zostałaby fortecą i toczyłyby się o nią ciężkie walki, zakończone prawdopodobnie jeszcze większymi zniszczeniami. I dlatego ja uważam, że wszelkiego rodzaju krytyczne opinie, że Powstanie było nonsensowną decyzją dowodzą co najmniej nieznajomości historii, a już na pewno realiów tamtych dni. Tak wygląda prawda o Powstaniu i o Warszawie
– pisze prof. Witold Kieżun.

https://www.youtube.com/embed/tnmx6Jnw3fE


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Warszawskie
PostNapisane: 07 sie 2017, 13:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31133
Dlaczego rządzący boją się przyczyn wybuchu Powstania Warszawskiego?

Obrazek
okladka


Zanim wybuchło Powstanie Warszawskie, ludność Warszawy była masowo mordowana. Szczególnie inteligencja. W tym celu w X 1942 (na rozkaz Reichsführera SS Heinricha Himmlera) założono w Warszawie Konzentrationslager Warschau, który dzięki powojennym zabiegom komunistycznych władz PRL i postkomunistów PRL-BIS, jest najmniej znanym niemieckim obozem zagłady. W KL Warschau planowano wymordowanie ludności Warszawy przed przybyciem Rosjan. Powstanie temu zapobiegło. Informacje o KL Warschau były skrzętnie utajniane do czasów końca PRL. Komuchy z PZPR, SLD czy innej PO zawsze blokowały informacje na ten temat, ponieważ po wojnie nie został zlikwidowany, zmienili się tylko zarządzający. Niemców zastąpili sowieci (NKWD). Informacje na ten temat można znaleźć np. w publikacjach prof. Nowaka czy w książce Marii Trzcińskiej, odpowiedzialnej z ramienia byłej Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN za śledztwo w sprawie Konzentrationslager Warschau, opisanych w jej książce „Obóz zagłady w centrum Warszawy. Konzentrationslager Warschau”, Radom, „Polwen” 2002, a także w zeznaniach świadków, jak Profesora Moor-Jankowskiego, więźnia KL Warschau w Forcie Bema na Kole, gdzie lager powstał najwcześniej.

Komuchy z PRL jak i Niemcy oddalali dochodzenie prawdy, czekając aż umrą ostatni świadkowie. Pierwsze śledztwo w sprawie KL Warschau wszczęto w 1945 i zaraz przerwano. Wznowiono je po 30 latach, z konieczności, przy szybkim umorzeniu sprawy przez prokuraturę niemiecka, z powodu śmierci głównych podejrzanych. Teraz stosuje się podobną taktykę, nie szuka się dowodów, nie przesłuchuje się świadków, nie robi wizji lokalnych, aż ci świadkowie wymrą, inni zapomną, a jeszcze inni będą zbyt zmęczeni tą sprawą, aż zmieni się układ polityczny, który nie będzie zupełnie zainteresowany prawdą, i sprawa zostanie zatarta …

Opublikowano: 06.08.2017 11:45.

https://www.salon24.pl/u/krzysztof-zdzi ... szawskiego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Warszawskie
PostNapisane: 24 paź 2017, 09:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blog.surgepolonia.pl/2016/08/zwy ... zawskiego/

Zwycięskie epizody Powstania Warszawskiego
1 sierpnia 2016 Mateusz Staroń

Obrazek

1 sierpnia 1944 r. rozpoczęło się Powstanie Warszawskie. Niemcy dysponowali ogromną przewagą liczebną i technologiczną nad Polakami. Bez pomocy z zewnątrz wynik powstania był z góry przesądzony. Po 63 dniach zaciętych walk powstanie zakończyło się kapitulacją powstańców. Uczestnicy powstania nie mogli sami przeważyć szali zwycięstwa na swoją korzyść, ale udało im się odnieść szereg lokalnych sukcesów. Właśnie o tych zwycięskich epizodach jest ten artykuł.
Walczą fanatycznie i zaciekle. Uzyskane przez własne oddziały rezultaty po trzytygodniowej walce są nikłe, mimo wsparcia licznych najnowocześniejszych rodzajów broni – tak o Polakach i postępach w tłumieniu zrywu pisało niemieckie dowództwo. Zawziętość polskich powstańców była ogromna. Ale Polacy nie tylko się bronili, ale również zaciekle atakowali. Żołnierze i ludność cywilna była spragniona sukcesów, a przede wszystkim zdobycia na Niemcach broni. Każde zdobycie placówki, budynku, reduty, gdzie stacjonowali Niemcy wywoływało nadzieję na zdobycie wymarzonej broni. Liczył się również efekt psychologiczny – każde zwycięstwo dodawało skrzydeł i podnosiło morale powstańczego wojska. Żeby odnieść sukces potrzebne było dobre planowanie, pomysłowość i wykorzystanie niekonwencjonalnych środków walki. Podczas Powstania miało miejsce sporo takich wydarzeń. Zwycięskie zdobycie PAST-y, Kościoła św. Krzyża i Komendy Policji, czy też Prudentialu zapamiętał każdy powstaniec. Przypomnijmy sobie kilka z nich, uważanych za najważniejsze i najsłynniejsze, które lotem błyskawicy rozeszły się w powstańczej Warszawie.


„Drapacz” opanowany!

1 sierpnia 1944 r. Godzina „W”. Na parterze najwyższego budynku w mieście panowało ogromne zamieszanie. Tłum powstańców i cywilnych gapiów kotłował się u wejścia. Jedna z łączniczek wręczyła flagę młodemu powstańcowi. Wieszamy flagę, kto ma broń – za mną! – krzyknął „Garbaty”. Obok wyrwał się cywil z opaską na ręku i powiedział: Jestem dziennikarzem, proszę pseudonimy. W jednej chwili padło kilkanaście osobliwych nazw, po czym nabuzowani adrenaliną młodzieńcy ruszyli do biegu po schodach – 16 pięter do góry. W budynku byli jeszcze Niemcy – jeden z nich o mały włos, a zabiłby jednego ze śmiałków. Ale uciekł. Zziajani dobiegli na sam szczyt i zatknęli flagę na szczycie. „Garbaty” wydał rozkazy: W dwuszeregu zbiórka. Na ramię broń! Prezentuj broń! Salutujących flagę dobiegły z dołu krzyki: Hurra! Hurra! I śpiew „Warszawianki”. W tym momencie wieżowiec był już na muszce niemieckiego czołgu. Padł strzał. Zdobywcy musieli w pospiechu opuścić szczyt. „Garbaty” krańcowo wyczerpany zachwiał się i osunął na ręce kolegów. Ale nic poważnego mu się stało. Chorował na odmę płucną.

Obrazek
„Prudential” przed wojną. Ten najwyższy budynek w mieście nazywano „Drapaczem”.


„Drapacz” został zdobyty podczas pierwszych godzin walk w stolicy. Zawieszona flaga oznajmiła mieszkańcom, że powstanie się zaczęło. „Garbaty” tym swoim brawurowym czynem przeszedł do historii Powstania – stwierdził jego dowódca Henryk Leliwa-Roycewicz. „Drapaczem” potocznie nazywano budynek „Prudentialu”. Zbudowano go w latach 1931-1933 jako siedzibę angielskiego Towarzystwa Ubezpieczeń „Prudential” (Przezorność). Liczący 16 pięter i 68 metrów wysokości gmach był wówczas najwyższym budynkiem w Polsce. Budynek pozostawał w polskich rękach do końca powstania. Przez cały okres walk był mocno ostrzeliwany, spadło na niego w sumie ok. 1000 pocisków. Powiewająca na nim polska flaga tak złościła Niemców, że strzelali dotąd, aż strącili maszt, na którym wisiała. Jednak stabilna konstrukcja przetrwała powstanie. Po wojnie biurowiec odbudowano.


Największa zdobycz Powstania

Czołgi! Za mur! Czołgi posuwają się ulicą między murem cmentarza a Gęsiówką, trzepiąc z kaemów. Kuba przy bramie cmentarza krzyczy: Piaty! Piaty! Szykujemy się do rzutów granatami. Kołczan pędzi szybko z wielką wiązką handgranatów, widać nie chce stracić okazji. Daleko rzucać! Daleko rzucać! – ryczy obserwator na murze cmentarza. Oddzieleni murem nie widzimy, co się dzieje na ulicy. Wybuchają pierwsze granaty. Potworny huk. Odnoszę wrażenie, że ziemia się kołysze. Widocznie walą gamony. Ciskam teraz ja. Gamon, potrójnie ładowany plastykiem, zakreśla wysoki łuk i nawet nie dolatuje do środka ulicy. Czuję, że tym rzutem zupełnie się skompromitowałem. Pali się! Dosyć! Nie rzucać więcej! – wspominał wydarzenia z poranka 2 sierpnia 1944 r. żołnierz batalionu „Zośka” Witold Bartnicki. Przeciwnikiem jego oddziału były dwa niemieckie czołgi „Pantera”, które zaatakowały z samego rana pozycje powstańcze. Jeden z nich unieszkodliwiono na ul. Okopowej, co zrelacjonował Bartnicki, z kolei drugi uciekł – powstańcy dopadli go kilka ulic dalej.

Obrazek
mechanik Jan Uniewski (w luku) majstruje przy zdobytej „Panterze”. Czołg weźmie później udział w walkach i będzie istotnym wzmocnieniem sił powstańców.


„Pantera” zrobiła na powstańcach, uzbrojonych w lekką broń, kapitalne wrażenie: Czołg wydaje się nam kolosem, ślady wybuchów granatów na klapie wieżyczki mają wygląd niewielkich wgnieceń. „Zupełnie jak od dmuchnięcia w miękkie ciasto” – przychodzi mi na myśl porównanie. Z miejsca przystąpiono do naprawy uszkodzonych pojazdów. Jej świadkiem był Dowódca AK gen. „Bór” Komorowski: Wszyscy byli podnieceni, czekając czy ruszy. Patrzyłem na starego robotnika: z odwiniętymi rękawami, przy pomocy dwóch żołnierzy Kedywu ciągle coś majstrował i poprawiał w motorze […] Nie zwracał żadnej uwagi na pogwizdujące kule niemieckiego karabinu maszynowego i najspokojniej robił swoje. A potem, jeszcze chwil i motor naprawdę ruszył. Majster miał wszelkie prawo do dumy. Zaoliwionymi rękami otarł pot z uśmiechniętej twarzy i zwrócił się do mnie: A com się przez dwa dni naprosił, żeby mnie wzięli. Nie chcieli. Mówili, że jestem za stary do wojny. No a teraz? Był to Jan Uniewski, który wcześniej jako majster naprawiał niemieckie czołgi. „Bór” na ulicy odznaczył go Krzyżem Zasługi. Zdobyte czołgi utworzyły Samodzielny Pluton Pancerny „Wacek”, który użytkował czołgi do 11 sierpnia, czyli opuszczenia „Woli” przez „Zośkę”. Przejęcie dwóch niemieckich „Panter” było największą zdobyczą Powstania i sporym sukcesem.


„Wykurzyć Niemców ogniem”

Ze szczytu drapacza chmur Niemcy terroryzowali duży kawał Śródmieścia. Mieli nas jak na dłoni. Ostrzeliwali ulice, zrzucali z góry granaty. Tak zginął nasz kolega Tadzio Czerwiński. Wychylił się i trafiła go kula – wspominał Stanisław Brzosko „Socha” z batalionu „Kiliński”. PAST-a była niemieckim cierniem w Śródmieściu i sprawiała Polakom wiele kłopotów. Utrudniała komunikację w zdobytej przez powstańców dzielnicy. Próbowano ją zająć już 2 sierpnia, ale bezskutecznie. Niemcy zaciekle jej bronili, gdyż znajdowała się tutaj ważna centrala łączności Wermachtu. Placówkę zawczasu przygotowano do obrony przed nagłym atakiem grupy dywersyjnej. Ponawiane jeszcze kilka razy próby opanowania gmachu, za każdym razem kończyły się niepowodzeniem i dużymi stratami atakujących. Ktoś rzucił pomysł wykurzenia Niemców ogniem, ale uważano to za ostateczność, ponieważ chciano zachować cenną aparaturę, którą można będzie wykorzystać do nawiązania łączności z innymi dzielnicami.


Powstańcy z batalionu „Kiliński” na barykadzie na ul. Zielnej obserwują płonący gmach PAST-y.


20 sierpnia 1944 r. przystąpiono do kolejnego i jak się okazało ostatniego szturmu. Planowano, że w przypadku jego niepowodzenia, do akcji wkroczy broń specjalna – trzy tony nafty, benzyny i ropy w celu wykurzenia Niemców. Budynek planowano oblać mieszanką zapalającą przy pomocy strażackich motopomp. Ten pomysł miał przynieść nad wyraz skuteczne efekty. Do szturmu szykowało się na pozycjach wyjściowych ok. 300 powstańców uzbrojonych w pistolety maszynowe, granaty i butelki zapalające. Akcją dowodził rtm. Henryk Leliwa-Roycewicz „Leliwa”. Szturm rozpoczął się o 3:00 w nocy od eksplozji dwóch ładunków plastiku, które utworzyły przejścia do 8-piętrowego budynku PASTy. Celem było wejście na III piętro i rozcięcie załogi niemieckiej na dwie części – górną i dolną. Przez dziury w sąsiednich budynkach do PAST-y weszły zespoły szturmowe. Wewnątrz rozpoczął się ciężki bój. Rozpoczyna się najbardziej dramatyczna część akcji. Powstańcy nie znają rozkładu pomieszczeń, a wewnątrz panują nieprzeniknione ciemności. Trwa strzelanina na oślep, na szczęście żaden z powstańców nie został jeszcze zabity ani ranny. Po pewnym czasie żołnierze czują zapach spalenizny i orientują się, że temperatura powietrza gwałtownie podnosi się. Nie ulega wątpliwości, że gdzieś w pobliżu szaleje pożar – napisał Robert Bielecki w książce W zasięgu PAST-y. Pożar wybuchł w kilku miejscach budynku. Po 4 godzinach walki wewnątrz, oddziały szturmowe musiały się wydostać z wnętrza budynku – groziło im spalenie. O 7:00 opuściły one budynek. PAST-a po raz kolejny oparła się powstańcom.
Do akcji weszła motopompa. W krótkim czasie zużyto 1000 litrów mieszanki zapalającej. Wkrótce rtm. „Leliwa” wydał rozkaz swojemu adiutantowi: Sprawdź palenie. Adiutant biegiem wrócił z meldunkiem: Panie rotmistrzu, pali się. Jak się pali? – padło pytanie rotmistrza. Pali się jak cholera – brzmiała odpowiedź. Palić trzecie i drugie piętro – rzucił „Leliwa”. Gmach zaczął się palić jak pochodnia. Obserwatorzy mieli mieszane uczucia na ten widok – zadowolenia i grozy. Podpalanie dało się we znaki Niemcom, gdyż już wkrótce na szczytowym tarasie ukazał się żołnierz niemiecki, który żółtą flagą zaczął nadawać sygnały wzywające pomocy. Zaraz po tym nadleciał niemiecki samolot, który kilkakrotnie okrążył płonący gmach PAST-y, aby rozeznać się w sytuacji. Na tę chwilę atak przerwano. Gdy samolot odleciał w kierunku Okęcia, rtm. „Leliwa” rozkazał wznowić podpalanie.

Obrazek
Radość powstańców po zdobyciu PAST-y.


W tym momencie obrona niemiecka się załamała. Z budynku zaczęli wybiegać Niemcy, próbując ratować się na własną rękę. Wyłapywali ich powstańcy. Kiedy wypalił się już parter budynku, do akcji wkroczyły oddziały powstańcze w celu „wyczyszczenia” budynku. W środku panowało piekło. Były wczesne godziny popołudniowe. Wszystko to odbywało się w pewnym nieładzie, trudnym zresztą do uniknięcia w ogniu walki i entuzjazmie, jaki ogarnął powstańców. Powszechnie wyczuwano, że obrona PAST-y dobiega końca, że hitlerowcy lada moment skapitulują i że można będzie zdobyć na nich upragnioną broń – opisuje ten wyjątkowy moment Robert Bielecki. Tymczasem obrońcy w większości schronili się w piwnicach. Zaczęto ich wywlekać na zewnątrz. Suma summarum Polacy wzięli ok. 120 jeńców. W walkach zginęło ok. 30 Niemców i 17 powstańców. Na samym szczycie wywieszono biało-czerwoną flagę. Budynek pozostał w polskich rękach do końca powstania. Zdobycie PAST-y uznaje się za jeden z największych sukcesów powstańców.


„Lewar” , „Harnaś”, „Grażyna”

Po spektakularnym zdobyciu PAST-y, polskie dowództwo starało się utrzymać inicjatywę i zdecydowano się wyprzeć przeciwnika z kolejnych budynków na Śródmieściu. Na celownik wzięto niemieckie placówki w Kościele św. Krzyża i Komendzie Policji. Liczyły one ok. 160 żołnierzy, którzy byli doskonale wyposażeni w broń maszynową. Polacy do akcji rzucili ok. 330 żołnierzy uzbrojonych w broń maszynową, granaty i butelki zapalające. Po sprawdzeniu się w akcji na PAST-ę „broni specjalnej”, w odwodzie czekała motopompa oraz przygotowana mieszanka zapalająca. Akcją dowodził mjr. Bernard Romanowski „Wola”.
Atak przeprowadzono z trzech tron. Rozpoczął się w nocy z 22 na 23 sierpnia. Najpierw zdobyto brawurowym szturmem Kościół św. Krzyża. W ciężkich walkach w zamkniętych pomieszczeniach torowano sobie drogę używając plastiku, niszcząc stanowiska ogniowe wroga za pomocą rusznic przeciwpancernych „PIAT” i granatów ręcznych. Po kilku godzinach walk udało się dojść do głównych pozycji wroga w Komendzie Policji. Przy ostatecznym szturmie sprowadzono pompę strażacką, która posłużyła do podpalenia ostatniej reduty Niemców – w ten sposób chciano zaoszczędzić polskiej krwi, gdyż Ci chcieli walczyć do końca. Lać! – zdecydował por. „Harnaś”. Na to tylko czekał „sikawkowy”. Szarpnął szlauchem. Pompa za murem poszła w ruch. Ciśnienie narastało, szlauch rytmicznie drgał. Wreszcie strumień ropy chlusnął po oknach i ścianach. Dały się słyszeć niemieckie i rosyjskie wołania, słabł ogień prowadzony z oblanego ropą budynku – wspominał por. Jan Piotrowski „Lewar”. O godz. 12:30 niemiecka załoga poddała się. Walka trwała 9 godzin. Zginęło 32 Niemców, 80 wzięto do niewoli, 48 spłonęło żywcem lub uciekło. Polacy stracili 9 poległych. Zdobyto wiele broni. Uwolniono przetrzymywanych tutaj 60 granatowych policjantów oraz 250 cywilów schowanych w podziemiach Kościoła św. Krzyża.

Obrazek
Broń zdobyta! Uśmiechnięci zdobywcy Komendy Policji obładowani bronią.


Zdobycie Komendy Policji i kościoła Św. Krzyża było poważnym sukcesem taktycznym, jednym z największych w skali całego Powstania – twierdzi Robert Bielecki […] Podniosło to morale oddziałów Śródmieścia, tym bardziej że walki o kościół i Komendę były szeroko relacjonowane przez powstańczą prasę, a wiadomość o tym sukcesie obiegła szybko całe miasto. W Kościele i Komendzie pojawiali się operatorzy kroniki filmowej, którzy z udziałem żołnierzy „Grażyny” i „Lewara” powtórzyli walki wewnątrz świątyni, by utrwalić je na taśmie. Efekty możemy zobaczyć m.in. na filmie „Powstanie Warszawskie”, wyprodukowanym w 2014 r. przez Muzeum Powstania Warszawskiego.
Takich akcji było dużo więcej i nie sposób ich tutaj wszystkich wymienić. Lokalne sukcesy można liczyć w dziesiątkach, ale rzecz jasna nie zmienią one ogólnego obrazu powstania. Pokazują one jednak ogromną wolę walki powstańców, którzy marzyli o zwycięstwie i oswobodzeniu Warszawy po wielu latach okrutnej niemieckiej okupacji. Podczas tych starć pokazali ogromne męstwo, ułańską fantazję i niezwykłą pomysłowość. Warto w dniu zadumy nad powstaniem pamiętać również o tych szczęśliwych chwilach, kiedy powstańcy zwyciężali.

Mateusz Staroń


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Warszawskie
PostNapisane: 31 lip 2018, 20:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31133
Walka z obłędem

Powstanie Warszawskie było naturalną konsekwencją walki prowadzonej przez Polaków od 1939 roku – podkreślił szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk. Powstanie 1944 r. nie było obłędem, lecz walką z obłędem – ocenił.

„Powstanie Warszawskie było naturalną konsekwencją walki prowadzonej od 1939 roku [...]. Decyzja o powstaniu była trudna, walka tragiczna i zakończona z punktu widzenia militarnego klęską, ale stanowiąca naturalną konsekwencję [...] od momentu, kiedy Polska jako pierwszy kraj w Europie i na świecie powiedziała stanowcze »nie« narodowemu socjalizmowi niemieckiemu i komunizmowi rosyjskiemu” – powiedział Kasprzyk, który był gościem TVP Info.

Szef Urzędu ds. Kombatantów odniósł się również do sporu o sens powstania 1944 r., w wyniku którego Polska poniosła ogromne straty wśród ludności cywilnej, a także doszło do niemal całkowitego zniszczenia miasta. „Kiedy czytamy lub słyszymy, że Powstanie Warszawskie było »obłędem«, to ja powiem inaczej: Powstanie Warszawskie miało położyć kres temu obłędowi, który narodowi socjaliści niemieccy wprowadzili w Polsce i w Europie” – przekonywał.

„Położyć kres temu obłędowi, jaki był elementem ideologii III Rzeszy. To była walka z obłędem, a nie obłęd, tak jak to niestety niektórzy publicyści czy historycy starają się – niestety przy okazji kolejnej rocznicy – powstania nazywać” – mówił.

„Powstanie musiało wybuchnąć, tak jak musiały wybuchnąć wcześniejsze zrywy niepodległościowe” – podkreślił.

Z opinią Kasprzyka zgodził się powstaniec warszawski prof. Jerzy Majkowski, który obecnie jest prezesem Okręgu Warszawa Światowego Związku Żołnierzy AK. Tłumaczył, że Polacy, którzy przez pięć lat okupacji doświadczali ze strony Niemców nieustannego terroru, musieli chwycić za broń. „Powstanie musiało wybuchnąć. Do niego zresztą byliśmy przygotowywani przez polskie siły zbrojne – Polskie Państwo Podziemne, jak również, mimo woli, Niemcy działali w tym kierunku, żebyśmy walczyli i przygotowani byli do tej walki” – tłumaczył Majkowski.

Podczas programu w TVP Info przypomniano m.in. ubiegłoroczne słowa prezydenta USA Donalda Trumpa, który podczas wizyty w Warszawie mówił m.in. o obronie latem 1944 r. przejścia w Alejach Jerozolimskich. Przywódca USA podkreślił, że historia ta i jej bohaterowie przypominają, że „Zachód został ocalony dzięki krwi patriotów”. „Każda piędź ziemi, każdy centymetr naszej cywilizacji jest tej obrony wart” – mówił Trump.

Szef UdsKiOR podkreślił, że przemówienie Trumpa „nauczyło świat tego, że tutaj w 1944 roku odbyła się heroiczna walka dobra ze złem”. Zwrócił przy tym uwagę, że w Polsce przełomem w pamięci o powstaniu 1944 r. było wybudowanie w 2004 r. Muzeum Powstania Warszawskiego. Kasprzyk przypomniał, że inicjatorem i współtwórcą tej placówki był śp. Lech Kaczyński – ówczesny prezydent Warszawy.

„To spowodowało, że młode pokolenie odnalazło w powstańcach warszawskich swój punkt odniesienia, źródło sił i źródło wartości. Powstanie Warszawskie weszło w 2004 roku do pełnego krwioobiegu tworzącego nasz kod kulturowy, nasz kod myślenia i od tamtej pory kolejne rocznice powstania gromadzą przede wszystkim młodych ludzi, którzy z ogromnym szacunkiem podchodzą do weteranów Powstania Warszawskiego” – zauważył Kasprzyk.

Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 1 sierpnia 1944 r. do walki w stolicy przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni trwało ponad dwa miesiące. W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po Powstaniu zostało niemal całkowicie spalone i zburzone.

RP, PAP

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/199 ... ledem.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Warszawskie
PostNapisane: 01 sie 2018, 13:29 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
zamiast kwiatów tekst jednej z powstańczych piosenek,często śpiewanych przez Powstańców
Tekst piosenki:

"Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Długa droga, daleka, przed nami,
Mocne serca a w ręku karabin,
Granaty w dłoniach i bagnet na broni.

Jasny świt się roztoczy, wiatr owieje nam oczy
I odetchnąć da płucom i rozgorzeć da krwi,
I piosenkę jak tęczę nad ziemią roztoczy
W równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy!

Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Długa droga, daleka, przed nami trud i znój,
Po zwycięstwo my młodzi idziemy na bój,
Granaty w dłoniach i bagnet na broni!

Ciemna noc się nad nami roziskrzyła gwiazdami,
Białe wstęgi dróg w pyle, długie noce i dni,
Nowa Polska zwycięska jest w nas i przed nami
W równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy!

Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Bo kto wie, czy to jutro, pojutrze czy dziś,
Przyjdzie rozkaz, że już, że już trzeba nam iść,..."

"Autor tekstu: Krystyna Krahelska Edytuj metrykę
Kompozytor: Krystyna Krahelska
Rok powstania: 1943
Wykonanie oryginalne: Krystyna Krahelska
Ciekawostki: Słowa i muzyka Krystyna Krahelska ps. "Danuta", łączniczka Armii Krajowej, poległa w 2 dniu Powstania Warszawskiego, rysy jej twarzy zostały utrwalone w 1937 r. na warszawskim Pomniku Syreny. Pieśń pochodzi z 1943 r.

http://www.tekstowo.pl/piosenka,krystyn ... ron_1.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Warszawskie
PostNapisane: 01 sie 2018, 21:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31133
Symbol cierpienia cywilnej ludności

Składamy hołd nie tylko tym, którzy walczyli w Powstaniu, ale także tym, którzy w Powstaniu ucierpieli, zginęli tylko dlatego, że byli Polakami – powiedział prezydent Andrzej Duda, składając w środę wieniec przy tablicy upamiętniającej zamordowanych cywilów na warszawskiej Woli.

Obrazek

– To miejsce jest symbolem cierpienia ludności cywilnej Warszawy, jednym z symboli nieprawdopodobnego bestialstwa, z jakim Niemcy potraktowali Warszawę, ludność cywilną Warszawy – powiedział Duda.

– Wspominamy to i składamy dzisiaj hołd nie tylko tym, którzy walczyli w Powstaniu Warszawskim, ale także tym, którzy w tym Powstaniu ucierpieli, którzy w trakcie Powstania i po nim zginęli zamordowani bestialsko przez Niemców dlatego tylko, że byli Polakami – dodał prezydent. Jak podkreślił, wspominanie również cywilnych ofiar to ważny element pamięci o Powstaniu Warszawskim.

Tablica, pod którą kwiaty złożył prezydent, upamiętnia ofiary masakry dokonanej przez Niemców w ostatniej fazie rzezi Woli – około 9-11 sierpnia 1944 r. niemieccy żandarmi wyciągnęli z tłumu wysiedlanej ludności Warszawy ok. 100 Polaków – starców, osoby niepełnosprawne, dzieci, kobiety w ciąży. Zamknięto ich w domu przy ul. Bema 54, a budynek został oznaczony flagą Czerwonego Krzyża. Dom został następnie podpalony, a wszyscy znajdujący się tam ludzie zginęli.

Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 1 sierpnia 1944 r. do walki w stolicy przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące. W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po Powstaniu zostało niemal całkowicie spalone i zburzone.

Rzeź mieszkańców stołecznej Woli trwała od 5 do 7 sierpnia 1944 r. W masowych egzekucjach zginęło – według różnych szacunków – od 40 do 60 tys. mieszkańców dzielnicy. Ludność była rozstrzeliwana, a ciała zabitych palono. Eksterminacja na dużą skalę zakończyła się 7 sierpnia, jednak w mniejszym stopniu trwała aż do 12 sierpnia, kiedy gen. Erich von dem Bach-Zelewski wydał zakaz mordowania ludności cywilnej.

RP, PAP

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/199 ... nosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Warszawskie
PostNapisane: 02 sie 2018, 17:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31133
Katolik patrzy na Powstanie Warszawskie – raport PCh24

Zachwyt nad odwagą i męstwem warszawskich powstańców łączy wszystkich Polaków. Dzieli z kolei refleksja nad konsekwencjami i zasadnością tamtego zrywu. A jak na wydarzenia z lata i jesieni roku 1944 powinien patrzyć katolik? Zapraszamy do zapoznania się z najlepszymi tekstami portalu PCh24 dotyczącymi Powstania Warszawskiego.

„Krew będzie płynęła rynsztokami”
Głusi na ostrzeżenia, przekonani o własnej wielkości ludzie z trudem akceptują prawdę o Bogu „Sędzim sprawiedliwym, który za dobro wynagradza a za złe karze”. Dlatego wielu z nas sugestia, że straszliwa hekatomba stolicy Polski, której 70. rocznicę właśnie obchodzimy, mogła być karą za grzechy przedwojennych mieszkańców Stolicy, może wydać się wręcz bluźnierstwem. Warto jednak pamiętać, że przedwojenna Warszawa była prawdziwą stolicą prostytucji i aborcji. I że kara za te grzechy była zapowiadana.

Kapłani Powstania. Heroizm, odwaga, poświęcenie
W tych wielu bohaterskich życiorysach dostrzegamy wypełnienie i bezgraniczne zaufanie słowom Jezusa Chrystusa: „Beze mnie nic nie możecie uczynić” (J 15, 5b). Pan nasz wiedział, że ufając Mu możemy wszystko. Świadectwo temu przekonaniu dali kapelani Powstania Warszawskiego.

Ziarno, które obumarło
6 września 1944 r. natarcie sił niemieckich zmusiło powstańców do wycofania się z Powiśla. Czartoryskiego namawiano, by zdjął habit i ewakuował się w cywilnym ubraniu sanitariusza — bo jego życie jest potrzebne, bo jako kapłan będzie przydatny... Odmówił: zarówno zdjęcia habitu, jak i pozostawienia skazanych na śmierć rannych. Według relacji świadków, którzy zdołali przeżyć, przed rozstrzelaniem hitlerowcy ponownie kazali mu zdjąć habit. Również wtedy odmówił. Trzeba przyznać: niewygodny dzisiaj taki święty.

Habit przysypany gruzem
Wreszcie nadszedł dzień 31 sierpnia. Kronikarka klasztoru zanotowała:
„31 sierpnia 1944 r., czwartek – dzień ustanowienia Eucharystii. Jak zwykle o godzinie trzeciej po południu odmawiałyśmy nieszpory. Krążące samoloty nie stanowiły przeszkody. Mimo spadających bomb rozpoczęłyśmy potem modlitwę wieczorną, zwaną kompletą: Pod cieniem skrzydeł Twoich osłoń nas, Panie. Potem modlitwa: Nawiedź, prosimy Panie, dom ten a błogosławieństwo Twoje niech zawsze będzie z nami. Słowa płynęły z głębi serc, serc, które biły już właściwie niebiańskim rytmem. Na zakończenie antyfona Witaj, Królowo. Czyż mogła być piękniejsza modlitwa przygotowująca na śmierć? Przeto Orędowniczko nasza, one miłosierne oczy Twoje ku nam zwróć, a Jezusa po tym wygnaniu racz nam okazać. Samoloty przycichły. Siostry w głębokim skupieniu otoczyły tabernakulum. Zapanowała cisza. Cisza nie przerwana jednym szeptem, jednym nawet wypowiedzianym słowem modlitwy. Cisza pełna powagi śmierci. Cisza, która po tym pełnym zgiełku, wrzawy, huku okresie, była przygotowaniem do tej wiekuistej ciszy niebieskiej. Cisza pełna oczekiwania. I nagle straszliwy huk, ciemność, krzyk ludzki i wołanie komendanta: „Spokojnie, Państwo, to tylko filar!”. Pomylił się jednak komendant. Nie był to filar, ale całe sklepienie kościoła runęło, grzebiąc pod gruzami zgromadzone dokoła Najświętszego Sakramentu mniszki i około tysiąca osób cywilnych. W tym samym czasie zawaliły się też piwnice klasztorne, w których było czterech księży, reszta osób cywilnych i sióstr.

Czy przegramy powstanie raz jeszcze?
Natychmiastowe, bezpośrednie skutki powstania znamy. Doszczętne zniszczenie stolicy Polski. Śmierć setek tysięcy Polaków, elity narodu. Faktyczna zagłada Armii Krajowej. To były skutki nieodwołalne. Warszawę odbudowano, ale na modłę warszawskiej starówki – samą formę, bez esencji, bez duszy. Na miejscu starej, wtłoczono nową duszę, ukształtowaną w toksycznej atmosferze komunistycznej propagandy. Nie lepiej było z nowymi elitami.
Nic dziwnego więc że dzisiaj, gdy nareszcie wolno nam swobodnie rozmawiać o naszej przeszłości, tak wielu zadaje pytania o sens i wartość powstania.

https://www.pch24.pl/katolik-patrzy-na- ... 914,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 399 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 23, 24, 25, 26, 27

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /