Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 11  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 24 cze 2013, 07:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Jan Paweł II o męczeństwie

W naszym stuleciu wrócili męczennicy. A są to często męczennicy nieznani, jak gdyby „nieznani żołnierze” wielkiej sprawy Bożej. Jeśli to możliwe, ich świadectwa nie powinny zostać zapomniane w Kościele. Zgodnie z sugestią Konsystorza trzeba, ażeby Kościoły lokalne, zbierając konieczną dokumentację, uczyniły wszystko dla zachowania pamięci tych, którzy ponieśli męczeństwo. Będzie to miało niewątpliwie charakter i wymowę ekumeniczną. Chyba najbardziej przekonujący jest ten ekumenizm świętych, męczenników. Communio sanctorum mówi głośniej aniżeli podziały. Martyrologium pierwszych wieków stanowiło podstawę kultu świętych. Głosząc i wielbiąc świętość swoich synów i córek, Kościół oddawał najwyższą cześć Bogu samemu. Czcił w męczennikach Chrystusa, który obdarzył ich łaską męczeństwa i świętości. Z czasem rozwinęła się praktyka kanonizacji, która do dziś trwa w Kościele katolickim i w Kościołach prawosławnych. Kanonizacje i beatyfikacje bardzo się pomnożyły w dzisiejszych czasach. Świadczą one o żywotności Kościołów lokalnych, których jest dziś na świecie o wiele więcej, aniżeli w pierwszych wiekach i w pierwszym tysiącleciu. Największym hołdem dla Chrystusa ze strony wszystkich Kościołów na progu trzeciego tysiąclecia będzie ukazanie przemożnej obecności Odkupiciela w owocach wiary, nadziei i miłości złożonych poprzez ludzi tylu języków i ras, którzy poszli za Chrystusem różnymi drogami chrześcijańskiego powołania.

List apostolski „Tertio millennio adveniente”, nr 37
--------------------------------------------------------------------------------

Człowiek odczuwa naturalny lęk nie tylko przed cierpieniem i śmiercią, ale także przed odmienną opinią bliźnich, zwłaszcza gdy ta opinia posiada potężne środki wyrazu, które łatwo mogą się stać środkami nacisku. Dlatego człowiek często woli się przystosować do otoczenia, do panującej mody, niż podjąć ryzyko świadectwa wierności Chrystusowej Ewangelii. Męczennicy przypominają, że godność ludzkiej osoby nie ma ceny, że „godności tej nie wolno nigdy zbrukać ani działać wbrew niej, nawet w dobrej intencji i niezależnie od trudności” („Veritatis splendor”, 92). „Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić?” (Mk 8, 36). Dlatego jeszcze raz powtarzam za Chrystusem: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą” (Mt 10, 28). Czyż godność sumienia nie jest ważniejsza od jakichkolwiek korzyści zewnętrznych?

Homilia podczas Liturgii Słowa przed kościołem Pierwszych Męczenników Polskich, Gorzów Wielkopolski, 2 czerwca 1997 r.
--------------------------------------------------------------------------------

Świadkowie, szczególnie ci, którzy ponieśli męczeństwo, są wielkim, wymownym znakiem, który mamy podziwiać i naśladować. Potwierdzają oni żywotność Kościoła; jawią się jako światło dla Kościoła i dla ludzkości, ponieważ pozwolili zajaśnieć w ciemnościach światłu Chrystusa; należąc do różnych wyznań chrześcijańskich, stanowią również znak nadziei dla ekumenizmu; jesteśmy bowiem pewni, że ich krew „jest także limfą jedności dla Kościoła”.

Jeszcze bardziej wyraźnie mówią nam oni, że męczeństwo jest najwyższym wcieleniem Ewangelii nadziei: „Męczennicy bowiem głoszą tę Ewangelię i dają jej świadectwo swym życiem aż do przelania krwi, ponieważ są pewni, że nie mogą żyć bez Chrystusa, i gotowi są umrzeć dla Niego w przekonaniu, że Jezus jest Panem i Zbawicielem człowieka, a zatem jedynie w Nim człowiek znajduje prawdziwą pełnię życia. W ten sposób, zgodnie z napomnieniem apostoła Piotra, okazują gotowość do uzasadnienia nadziei, która w nich jest (por. 1P 3, 14-15). Męczennicy ponadto głoszą ’Ewangelię nadziei’, gdyż ofiara ich życia jest najradykalniejszym i największym owocem tej ofiary żywej, świętej i Bogu przyjemnej, która stanowi prawdziwy kult duchowy (por. Rz 12, 1), źródło, duszę i szczyt wszelkiej chrześcijańskiej liturgii. W końcu służą oni ’Ewangelii nadziei’, gdyż ich męczeństwo stanowi najwyższy wyraz miłości i służby człowiekowi, ukazując, że posłuszeństwo prawu Ewangelii rodzi życie moralne i takie współistnienie społeczne, które szanuje i umacnia godność i wolność każdej osoby ludzkiej”.

Adhortacja apostolska „Ecclesia in Europa”, nr 13

http://www.naszdziennik.pl/wp/36594,jan ... stwie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 03 lip 2013, 06:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Otwarta droga do kanonizacji

Watykan uznał drugi cud za wstawiennictwem bł. Jana Pawła II. Do kanonizacji Papieża Polaka potrzebne jest już tylko zatwierdzenie przez Ojca Świętego Franciszka specjalnego dekretu i ogłoszenie daty uroczystości
Izabela Kozłowska

Podczas wczorajszego zebrania Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Watykanie kardynałowie i biskupi uznali cud za wstawiennictwem bł. Jana Pawła II – podała włoska agencja ANSA. W czasie tego spotkania miała też zostać wskazana data ogłoszenia Papieża Polaka świętym – 8 grudnia 2013 r., w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, której bł. Jan Paweł II był wielkim czcicielem. Stolica Apostolska oficjalnie nie potwierdziła jeszcze tych doniesień, ale decyzja o zatwierdzeniu cudu i otwarciu drogi do kanonizacji była spodziewana od jakiegoś czasu. Cudowną łaskę uzdrowienia za wstawiennictwem bł. Jana Pawła II zatwierdziła już w kwietniu br. watykańska Komisja Lekarzy, a w czerwcu br. Komisja Teologów.

– Jeżeli zostaną potwierdzone doniesienia medialne mówiące o tym, że kardynałowie i biskupi będący członkami Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych obradowali nad domniemanym cudem za wstawiennictwem bł. Jana Pawła II, oznacza to, że dobiega końca proces kanonizacyjny Papieża Polaka. To nie może nie napawać radością całego Kościoła katolickiego, a szczególnie nas, Polaków – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” o. Szczepan Tadeusz Praśkiewicz OCD, konsultor Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. – Zatwierdzenie cudu przez kardynałów i biskupów jest ostatnim krokiem, który powinien być dokonany przed ogłoszeniem dekretu o tym cudzie. Taką decyzję podejmuje ostatecznie sam Papież – dodaje.

Zwraca też uwagę, że podawana przez media jako czas kanonizacji data 8 grudnia jest możliwa. – Pragnę zauważyć, że to nie tylko uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, ale także rocznica zakończenia Soboru Watykańskiego II. Byłaby to data wymowna. Jednak znając rytm pracy Stolicy Apostolskiej, data kanonizacji możliwa jest także wcześniej – podkreśla o. Praśkiewicz. Wskazywaną od jakiegoś czasu datą jest niedziela, 20 października br. – cztery dni po 35. rocznicy wyboru ks. kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową i dwa dni przed liturgicznym wspomnieniem bł. Jana Pawła II.

Włoskie media piszą też, że Papież Polak mógłby być kanonizowany razem z bł. Janem XXIII. – Mielibyśmy do czynienia z bardzo wymownym wydarzeniem. Papież Jan XXIII rozpoczynał Sobór Watykański II, a Ojciec Święty Jan Paweł II realizował jego założenia – podkreśla rektor Akademii Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach ks. prof. Jan Machniak. Od strony duchowej kanonizacja Papieża Polaka jest dla nas wyraźnym znakiem.

– Decyzja ta jest potwierdzeniem świętości Jana Pawła II, a także ukazaniem jeszcze raz, że droga do świętości, którą szedł Jan Paweł II, jest drogą pewną i wzorem do naśladowania – zwrócił wczoraj uwagę ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski.

http://www.naszdziennik.pl/wp/42699,otw ... zacji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 08 lip 2013, 09:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Bł. Jan Paweł II o wypoczynku

Obok płacy wchodzą tutaj w grę jeszcze różne świadczenia społeczne, mające na celu zabezpieczenie życia i zdrowia pracowników, a także ich rodziny. Wydatki związane z koniecznością leczenia, zwłaszcza w razie wypadku przy pracy, domagają się tego, aby pracownik miał ułatwiony kontakt z ośrodkami pomocy lekarskiej – i to, o ile możności, kontakt tani, a nawet bezpłatny. Inną dziedziną świadczeń jest ta, która wiąże się z prawem do wypoczynku – przede wszystkim chodzi tutaj o regularny wypoczynek tygodniowy, obejmujący przynajmniej niedzielę, a prócz tego o dłuższy wypoczynek, czyli tak zwany urlop raz w roku, ewentualnie kilka razy w roku przez krótsze okresy. Wreszcie chodzi również o prawo do emerytury, zabezpieczenia na starość i w razie wypadków związanych z rodzajem wykonywanej pracy. W obrębie tych głównych uprawnień rozbudowuje się cały system uprawnień szczegółowych, które wraz z wynagrodzeniem za pracę stanowią o prawidłowym układaniu się stosunków pomiędzy pracownikiem a pracodawcą. Trzeba pamiętać, że do tych uprawnień należy także i to, aby miejsce pracy i procesy produkcji nie szkodziły zdrowiu fizycznemu pracowników i nie naruszały ich zdrowia moralnego.

Encyklika „Laborem exercens”, nr 19

Wraz z tym prawem, które – należy to podkreślić – Papież wyraźnie przyznaje robotnikom czy zgodnie ze swoim językiem „proletariuszom”, równie jasno są uznane prawa do ograniczenia liczby godzin pracy, do należnego odpoczynku i do odmiennego traktowania dzieci i kobiet, jeśli chodzi o rodzaj i czas pracy.

Biorąc pod uwagę to, co przekazała nam historia na temat dopuszczalnej wówczas, a przynajmniej niewykluczanej prawnie procedury zatrudniania, nieprzewidującej żadnych gwarancji ani co do godzin pracy, ani co do warunków higienicznych środowiska, ani też nieuwzględniającej wieku i płci kandydatów do pracy, surowość użytych przez Papieża sformułowań staje się zrozumiała. „Ani sprawiedliwość, ani uczucie ludzkości – pisze on – nie pozwalają wymagać takiej pracy, by umysł tępiał od zbytniego trudu, a ciało upadało od zmęczenia”. Nawiązując zaś do umowy zmierzającej do nadania mocy prawnej tego rodzaju „stosunkom pracy”, stwierdza w sposób jeszcze bardziej precyzyjny: „W każdej umowie o pracę między pracodawcą a pracownikiem mieści się w sposób mniej lub bardziej wyraźny” troska o odpowiedni odpoczynek „tak długi, jak długiego czasu trzeba na odzyskanie sił zużytych na pracę”. Po czym kończy: „Byłaby niegodziwą umowa przeciwna”.

Encyklika „Centesimus annus”, nr 7

Z kolei sam wypoczynek, jeśli nie ma się stać jałową bezczynnością, która wywołuje uczucie nudy, musi być źródłem duchowego wzbogacenia, zapewniać większą wolność, umożliwiać kontemplację i sprzyjać braterskiej wspólnocie. Dlatego spośród różnych form ludzkiej kultury oraz rozrywek, jakie proponuje społeczeństwo, wierni winni wybierać te, które najbardziej odpowiadają życiu zgodnemu z nakazami Ewangelii.

List apostolski „Dies Domini”, nr 68

Zagubienie duchowego wymiaru pracy boleśnie odczuwają również ci, którzy są traktowani nie jako jej sprawczy podmiot, ale jako jeden z bezimiennych elementów procesu wytwarzania. Równie dramatycznym w skutkach znakiem zatracenia poczucia wartości pracy ludzkiej jest pozbawianie pracownika prawa do godziwej zapłaty, do ochrony zdrowia, do dysponowania czasem wolnym czy swobodnego wypełniania praktyk religijnych.

Telegram z okazji pielgrzymki ludzi pracy do Piekar Śląskich, 26 maja 2001 r.

Przychodzi nam się rozstać, ale nie na długo. Zapraszam was do Paryża. A na zbliżające się wakacje życzę dobrego odpoczynku. „Radujcie się, dążcie do doskonałości, pokrzepiajcie się na duchu, jedno myślcie, pokój zachowujcie, a Bóg miłości i pokoju niech będzie z wami!” (2 Kor 13, 11). Niech Bóg wam błogosławi!

Pozdrowienie końcowe po Liturgii Słowa, Poznań, 3 czerwca 1997 r.

http://www.naszdziennik.pl/wp/47368,bl- ... zynku.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 15 lip 2013, 06:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Jan Paweł II drogowskazem

Poprzez posługę Radia Maryja i Telewizji Trwam postać bł. Jana Pawła II staje się coraz bardziej znana, a jego nauczanie zgłębiane.

Dziękczynienie za bliską już kanonizację Papieża Polaka było jedną z intencji, z którymi przed tron Królowej Polski na Jasnej Górze przybyła Rodzina Radia Maryja.

Lipcowa pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę corocznie jest dziękczynieniem Panu Bogu za otrzymane łaski. W tym roku ich obfitość jest ogromna. Wystarczy wspomnieć te dwie otrzymane jednego dnia, 5 bm. – zatwierdzenie przez Ojca Świętego Franciszka cudu potrzebnego do ogłoszenia bł. Jana Pawła II świętym i otrzymanie miejsca przez Telewizję Trwam na cyfrowym multipleksie.

Zwraca na to uwagę ks. bp Ignacy Dec, podkreślając, że każda pielgrzymka jest wyjątkowa poprzez towarzyszące jej okoliczności.

– Tym razem przybywamy, gdy zbliża się data kanonizacji Papieża Polaka – mówi ordynariusz świdnicki. Pielgrzymi zgromadzeni przed jasnogórskim szczytem także nie mają wątpliwości: – To, że Telewizja Trwam otrzymała miejsce na multipleksie w dniu, kiedy Ojciec Święty zatwierdził dekret uznający cud uzdrowienia za wstawiennictwem Jana Pawła II, to także jest zasługa orędownictwa Papieża Polaka – mówią, gdy z nimi rozmawiam.

Papież bardziej znany

Jan Paweł II ma w Radiu Maryja swoje stałe miejsce. Katolicka rozgłośnia z Torunia przypomina jego nauczanie co środę podczas katechez, w ramach których emitowane są papieskie homilie, w niedzielę w czasie audycji „Papież Polak do rodaków” czy w audycji „W nurcie nauczania Jana Pawła II”. Piątkowe audycje dla młodzieży także osnute są na przemówieniach Jana Pawła II. Słuchacze Radia Maryja mogą poznać papieskie nauczanie w kwestii obrony życia, miłości do Ojczyzny, wierności Kościołowi.

To właśnie Radio Maryja skłoniło wiele osób do zgłębiania nauk Jana Pawła II. Grażyna Betger z Kolonii przyjechała do Częstochowy wraz z mężem z pielgrzymami z rodzinnej Gdyni. W Kolonii pomaga w redagowaniu kwartalnika „Nasza Misja”.

– Moim zadaniem jest redagowanie kolumny „Jan Paweł II do Polaków” w kontekście patriotyzmu i tego, co się dzieje w świecie, co Papież chciał przekazać nam, mieszkającym na obczyźnie – mówi pani Grażyna.

– Przez tę posługę mogę poznawać to, co Papież chciał przekazać nam, Polakom, bo nigdy tak się w to nie zagłębiałam jak teraz, kiedy muszę przygotować każde wydanie. Sprawia mi to dużą przyjemność – przyznaje słuchaczka i dodaje, że Radio Maryja pomaga w tym zadaniu.

– Słucham środowych katechez, a w ich ramach papieskich homilii. Wtedy notuję, kiedy to było powiedziane, potem sprawdzam cały tekst, wybieram odpowiednią część i podkreślam tłustym drukiem to, co jest dla mnie ważne. Inspiracją dla mnie są także poniedziałkowe strony w „Naszym Dzienniku” poświęcone Ojcu Świętemu – zaznacza pani Grażyna.

Inna słuchaczka z daleka, Jadwiga Wator z Zurychu w Szwajcarii, jadąc samochodem do Polski na pielgrzymkę Rodziny Radia Maryja, słuchała „Tryptyku rzymskiego” oraz modliła się z Papieżem na różańcu. – Syn nagrał mi to na MP3 i w ten sposób mogłam przebyć drogę do Ojczyzny, ubogacając się papieskim nauczaniem i twórczością – przyznaje pani Jadwiga.

Świątynia – wotum wdzięczności

Wielu słuchaczy podkreśla, że dzięki Radiu Maryja zaczęło doceniać i zgłębiać papieskie nauczanie.

– Ze wstydem powiem, że kiedy Jan Paweł II przyjeżdżał do nas, do Polski, nie wiem, czy czasu brakowało, czy jeszcze wówczas nie docenialiśmy jego osoby. A w tej chwili ze łzami w oczach słucham każdej homilii emitowanej w Radiu Maryja. Chciałabym choć w maleńkim stopniu naśladować jego życie i służbę bliźnim. On na pewno wspiera nasz Naród, każdego Polaka i myślę, że kiedy człowiek westchnie, jest blisko nas i nam pomaga – mówi pani Maria z Częstochowy.

Dlatego sama stara się pomóc w budowie świątyni – wotum wdzięczności za Jana Pawła II, która od roku wznosi się w Toruniu.

Wspiera budowę modlitwą, ale także ofiarą.

– Jesteśmy wielkimi szczęściarzami, że mamy jako Rodzina Radia Maryja ikonę Matki Bożej Częstochowskiej, przed którą modlił się nasz umiłowany Jan Paweł II. Powinniśmy być dumni, że powstaje ta świątynia i dlatego wspieram ją także materialnie – mówi pani Maria, z którą spotykam się przy składaniu daru serca w niebieskim namiocie. Mieszkanka Częstochowy dodaje, że każdy Polak powinien wspierać budowę tego kościoła.

– Jestem bardzo szczęśliwa, że jest taka inicjatywa i że są osoby, które poświęcają się bez reszty temu dziełu – zaznacza słuchaczka Radia Maryja.

Ikona jak diament

Jedną z takich osób jest bez wątpienia inż. Andrzej Ryczek, architekt świątyni Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Ewangelizacji i Jana Pawła II. Jeszcze przed tygodniem uczestniczył w spotkaniu Rodziny Radia Maryja w Amerykańskiej Częstochowie (pan Andrzej na stałe mieszka w New Jersey), by kilka dni później być już obecnym na placu budowy świątyni w Toruniu, a w sobotę i niedzielę na spotkaniu Rodziny Radia Maryja na Jasnej Górze.

W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” wyjawia niektóre szczegóły dotyczące świątyni, te związane z Janem Pawłem II. W Toruniu są już dwie gotowe stacje Drogi Krzyżowej wykonane przez małopolskich artystów – jedna to spotkanie z Szymonem z Cyreny. Kiedy spojrzymy na tę tombakową płaskorzeźbę, zwraca uwagę postać Cyrenejczyka. Jest to Jan Paweł II.

– To był pomysł Ojca Dyrektora. Kiedy rozmawialiśmy o stacjach Drogi Krzyżowej, to on zasugerował, by Cyrenejczykowi nadać postać Jana Pawła II. Pomysł okazał się doskonały, choć miałem pewne wątpliwości, czy tą metodą uda się wykonać Jana Pawła II, jeśli chodzi o rysy twarzy, specyficzną mimikę. I ku mojej radości wykonano tę stację. Ta stacja to taka transpozycja życiowej misji Papieża Polaka, że był tym autentycznym pośrednikiem między Niebem a nami, i dalej będzie – mówi Andrzej Ryczek.

Oczywiście w świątyni będzie wiele elementów papieskich – jak kaplica watykańska z ikoną Matki Bożej Częstochowskiej, przed którą modlił się Jan Paweł II. W kaplicy znajdzie się także piękny fotel rzeźbiony w metalu i korespondujący z nim klęcznik.

– Rozważana jest postać Ojca Świętego, który by siedział lub klęczał, modląc się w tej kaplicy. On byłby oglądany od tyłu, taki zamyślony i skierowany w stronę tabernakulum, nad którym będzie krucyfiks oraz ikona Matki Bożej otrzymana od śp. ks. Mirosława Drozdka – wyjawia szczegóły dotyczące kaplicy inżynier Andrzej Ryczek.

– I ta ikona jest elementem wiodącym tej kaplicy, to jest diament świątyni. Na nim przez 25 lat skupiał się wzrok Ojca Świętego, jego myśli nabierały mocy w obecności tej ikony – podkreśla inżynier Ryczek. Już niedługo razem z Ojcem Świętym będą na nią patrzeć wszyscy odwiedzający Toruń i Centrum Polonia In Tertio Millennio.

Katarzyna Cegielska, Jasna Góra

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... kazem.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 22 lip 2013, 06:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
O mediach

Docenienie wartości mediów nie jest jednak wyłącznie zadaniem „specjalistów” w tej dziedzinie, ale całej wspólnoty kościelnej. Jeśli – jak już powiedzieliśmy –środki społecznego przekazu służą różnym formom wyrażania wiary, chrześcijanie muszą brać pod uwagę oddziaływanie kultury medialnej, w której żyją: od liturgii, która jest najwyższym i podstawowym wyrazem łączności z Bogiem i z braćmi, po katechezę, która nie może ignorować faktu, że zwraca się do ludzi będących pod wpływem współczesnej kultury i jej języków.

Obecne zjawisko, jakim jest rozwój przekazu społecznego, skłania Kościół do przeprowadzenia swoistej „rewizji” duszpasterskiej i kulturowej, by w odpowiedni sposób stawić czoło epokowym przemianom, których jesteśmy świadkami. Zadanie to powinni podjąć przede wszystkim pasterze: należy w istocie zabiegać o to, aby głoszenie Ewangelii dokonywało się w sposób jasny, który będzie zachęcał do jej słuchania i sprzyjał jej przyjęciu. Szczególna odpowiedzialność w tej dziedzinie spoczywa na osobach konsekrowanych – ze zgromadzeń, których charyzmat wiąże się z działalnością w sferze przekazu społecznego. Ukształtowane duchowo i zawodowo, „niech włączają się aktywnie – w miarę potrzeb duszpasterskich (…), aby z jednej strony zapobiegać szkodom powodowanym przez niewłaściwe ich używanie, a z drugiej przyczyniać się do podnoszenia poziomu programów przez treści zgodne z prawem moralnym i bogate w wartości humanistyczne i chrześcijańskie”.

Właśnie ze względu na doniosłe znaczenie mediów już 15 lat temu uznałem za niewskazane pozostawianie tej dziedziny inicjatywie pojedynczych osób lub niewielkich zespołów i zalecałem, aby przyznano im właściwe miejsce w programach duszpasterskich. Zwłaszcza nowe techniki stwarzają dodatkowe możliwości komunikacji, pojmowanej jako służba wspomagająca pasterskie rządy oraz organizację rozlicznych zadań wspólnoty chrześcijańskiej. Przytoczmy jako przykład internet, który nie tylko stwarza większe możliwości zdobywania informacji, ale uczy także przekazu interaktywnego. Wielu chrześcijan używa już twórczo tego nowego narzędzia, odkrywając jego przydatność w ewangelizacji, kształceniu, komunikacji wewnętrznej, administracji i zarządzaniu. Oprócz internetu należy też korzystać z innych nowych środków, jak również próbować wszystkich możliwych zastosowań tradycyjnych metod przekazu. Dzienniki i czasopisma, różnego rodzaju publikacje, katolickie stacje radiowe i telewizyjne są nadal niezwykle przydatne w całym systemie kościelnego przekazu.

Treści przekazu powinny być oczywiście dostosowane do potrzeb poszczególnych środowisk, natomiast jego celem powinno być zawsze uświadamianie ludziom etycznego i moralnego wymiaru informacji. Podobnie też ważne jest zapewnienie formacji i opieki duszpasterskiej osobom pracującym zawodowo w dziedzinie przekazu społecznego. Często spotykają się one w codziennej pracy z silnymi naciskami i z dylematami etycznymi; wiele z nich „szczerze pragnie wiedzieć, co jest etycznie i moralnie godziwe, i zgodnie z tym postępować, i oczekuje od Kościoła wskazań i pomocy”.

List apostolski „Szybki rozwój”, nr 8-9

Mam nadzieję, że biskupi katoliccy prowadzący pracę duszpasterską na Kubie będą mieli coraz szerszy dostęp do nowoczesnych środków, potrzebnych do realizacji ich misji ewangelizacyjnej i wychowawczej. Państwo laickie nie powinno się obawiać, ale raczej cenić sobie moralne i wychowawcze oddziaływanie Kościoła. W tym kontekście jest zjawiskiem normalnym, że Kościół ma dostęp do środków społecznego przekazu – radia, prasy i telewizji – i że może dysponować własnymi zasobami w tej dziedzinie, aby głosić wszystkim ludziom Boga żywego i prawdziwego. W ramach tej pracy ewangelizacyjnej należy rozbudowywać i wzbogacać katolickie publikacje, które mogą być bardzo skutecznym narzędziem głoszenia prawdy.

Przesłanie do biskupów kubańskich, Hawana, 25 stycznia 1998 r.

http://www.naszdziennik.pl/wp/48730,o-mediach.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 19 sie 2013, 05:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Pożegnanie z Ojczyzną

Piotr Szubarczyk

Poniedziałek, 19 sierpnia 2002 r., był ostatnim dniem ostatniej pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny. Widzieliśmy, że czas ziemskiej wędrówki naszego Papieża zbliża się do kresu. Cierpieliśmy razem z nim, gdy z trudem wypowiadał słowa i z trudem unosił do góry głowę. Nie spodziewaliśmy się jednak, że to pożegnanie. Po prostu nie wyobrażaliśmy sobie świata, po ponad 20 latach niezwykłego pontyfikatu, bez Jana Pawła II.

„Bóg bogaty w miłosierdzie” – takie było hasło tej ostatniej wizyty na rodzinnej ziemi. Była krótka, tylko cztery dni: Kraków i Kalwaria Zebrzydowska. W Krakowie-Łagiewnikach Ojciec Święty poświęcił sanktuarium Bożego Miłosierdzia, gdzie spoczywają prochy apostołki Bożego Miłosierdzia – św. Siostry Faustyny Kowalskiej.

Przyszedł jednak czas rozstania. Na lotnisku w Krakowie-Balicach Jan Paweł II żegnał nas przejmującymi słowami z „Dzienniczka” św. Siostry Faustyny. Tak jakby pragnął, byśmy je zapamiętali jako jego własne słowa: „’Ojczyzno moja kochana, Polsko (…), Bóg Cię wywyższa i wyszczególnia, ale umiej być wdzięczna’… Tymi słowami Siostry Faustyny pragnę was pożegnać, drodzy Bracia i Siostry, moi Rodacy”!

Jaka moc i jaka prawda kryła się w tych starannie dobranych słowach! Jakby cała polska historia, całe dramatyczne polskie doświadczenie dziejów przybyło do nas w tej krótkiej chwili! On nas naprawdę żegnał i przekazywał nam to, co w swej bogatej refleksji nad Polską uznał za najważniejsze!

Na pewno zapamiętamy też ostatnie słowa z tego niezwykłego rozstania: „Wdzięczny za wszystko, wraz z całą wspólnotą Kościoła w Polsce powtarzam wobec Jezusa Miłosiernego: ’Jezu, ufam Tobie!’. Niech to szczere wyznanie przynosi ukojenie kolejnym pokoleniom w nowym tysiącleciu. Bóg bogaty w miłosierdzie niech wam wszystkim błogosławi. A na końcu, cóż powiedzieć? Żal odjeżdżać”…

http://www.naszdziennik.pl/wp/51360,poz ... zyzna.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 26 sie 2013, 06:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
O Jasnej Górze

Przemówienie do członków zakonu paulinów, 6 czerwca 1979 r. Apel Jasnogórski. Rozważanie wygłoszone do młodzieży, Jasna Góra, 18 czerwca 1983 r. List do generała zakonu paulinów z okazji 350. rocznicy cudownej obrony klasztoru jasnogórskiego (2005 r.)

Tutaj, na Jasnej Górze, na pewno są jakieś szczyty duszpasterstwa, a szczyty często oznaczają także największą głębię. Czasem tylko tutaj, na Jasnej Górze, człowiek może dźwignąć się z najgłębszego upadku na szczyt.

W godzinie Apelu Jasnogórskiego staję, o Matko, przed Twoim umiłowanym Wizerunkiem, ażeby Cię powitać. Przybywałem tutaj często wołaniem serca, w każdą środę przemawiałem do Ciebie wobec uczestników audiencji generalnych na placu Świętego Piotra. Przeżywałem jubileusz sześćsetlecia wraz ze wszystkimi Twoimi czcicielami, wraz z całym moim Narodem. Dziś dane mi jest stanąć raz jeszcze na tym świętym miejscu i spojrzeć w Twoje Jasnogórskie Oblicze.

Witam Cię jako pielgrzym. Witam Cię w godzinie wieczornego Apelu po Mszy Świętej odprawionej przez Prymasa Polski i duszpasterzy młodzieży. Witam Cię wraz ze wszystkimi uczestnikami tego spotkania – przede wszystkim wraz z polską młodzieżą. Witam Cię jako pielgrzym ze stolicy świętego Piotra w Rzymie, a zarazem syn tej ziemi, pośród której od sześciuset lat jesteś obecna w Twoim Jasnogórskim Wizerunku. Raduję się z tego, że jesteśmy tutaj razem wobec Matki naszego Narodu. Raduję się, drodzy młodzi przyjaciele, że razem z wami mogę Ją raz jeszcze pozdrowić słowami dzisiejszej wieczornej liturgii: Błogosławiona jesteś, Córko, przez Boga Najwyższego spomiędzy wszystkich niewiast na ziemi…

Tyś wielką chlubą naszego narodu!

Odwołując się do tych wydarzeń z drugiej połowy XVII stulecia, uświadamiamy sobie, że widmo całkowitej utraty suwerenności państwa niosło ze sobą groźbę zniewolenia polskiego ducha. Wielu utraciło wówczas nadzieję, porzucając wiarę ojców i poddając się panowaniu wroga, który jako jeden z celów stawiał sobie wykorzenienie katolicyzmu. Z Bożego zrządzenia Jasna Góra stała się opatrznościowym bastionem w walce o zachowanie wolności i narodowej tożsamości. Dobrze to rozumiał ówczesny przeor częstochowskiego klasztoru o. Augustyn Kordecki. Jak pisze Sienkiewicz, powtarzał on często: „Jeszcze Najświętsza Panna pokaże, że od burzących kolubryn silniejsza”. (…) Niech ten fakt mówi również do naszego pokolenia. Niech stanie się wezwaniem do jedności w budowaniu dobra, dla pomyślnej przyszłości Polski i wszystkich Polaków. Niech przywołuje do strzeżenia skarbca ponadczasowych wartości, aby korzystanie z wolności było ku zbudowaniu, a nie ku upadkowi.

Klękając przed obliczem Jasnogórskiej Królowej, modlę się, aby mój Naród, przez wiarę w Jej niezawodną pomoc i obronę, odnosił zwycięstwo nad wszystkim, co zagraża godności ludzkiej i dobru naszej Ojczyzny. Polecam Jej macierzyńskiej opiece Kościół na ziemi polskiej, aby przez świadectwo świętości i pokory zawsze umacniał nadzieję na lepszy świat w sercach wszystkich wierzących. Proszę o odwagę dla odpowiedzialnych za przyszłość Polski, aby wpatrzeni w postać o. Augustyna, potrafili bronić każdego dobra, które służy Rzeczypospolitej.

http://www.naszdziennik.pl/wp/51990,o-jasnej-gorze.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 02 wrz 2013, 07:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
O wojnie

List apostolski „Salvifici doloris”, nr 8 Encyklika „Dominum et Vivificantem”, nr 57 Adhortacja apostolska „Ecclesia in Europa”, nr 112

Wreszcie – wojna. Mówię o niej w sposób szczególny. Dwie ostatnie wojny światowe, z których druga sprowadziła z sobą daleko większe żniwo śmierci oraz daleko intensywniejszą kumulację ludzkich cierpień. Z kolei zaś druga połowa naszego stulecia – jakby proporcjonalnie do błędów i wykroczeń naszej współczesnej cywilizacji – niesie w sobie tak straszliwe zagrożenie wojną nuklearną, że nie możemy o nim myśleć inaczej, jak tylko w kategoriach z niczym nieporównywalnej kumulacji cierpień aż do możliwej samozagłady ludzkości: W ten sposób świat cierpienia, który zasadniczo znajduje swój podmiot w każdym człowieku, wydaje się w naszej epoce – bardziej może niż kiedykolwiek – przechodzić w szczególne „cierpienie świata”: świata, jak nigdy dotąd, przetworzonego postępem w dzieło człowieka, a równocześnie, jak nigdy dotąd, zagrożonego na skutek błędów i win człowieka.

Na horyzoncie współczesnej cywilizacji – zwłaszcza tej najbardziej rozwiniętej w sensie naukowo-technicznym – znaki i sygnały śmierci stały się szczególnie obecne i częste. Wystarczy pomyśleć o wyścigu zbrojeń i związanym z tym niebezpieczeństwie samozagłady nuklearnej. Z drugiej strony odsłania się coraz bardziej wobec wszystkich poważna sytuacja znacznych obszarów nędzy i śmiercionośnego głodu na naszej planecie. Sieje to problemy nie tylko ekonomiczne, ale równocześnie, a nawet przede wszystkim, etyczne. Skądinąd zaś na horyzoncie naszej epoki mnoży się „znaki śmierci”: upowszechniła się praktyka – niekiedy przybierająca charakter prawie zinstytucjonalizowany – odbierania życia istotom ludzkim jeszcze przed ich narodzeniem lub przed nadejściem śmierci naturalnej. Ponadto mimo szlachetnych wysiłków na rzecz pokoju wciąż wybuchają i toczą się wojny, pozbawiając życia setki tysięcy ludzi. Jakże nie wspomnieć o zamachach na życie ludzkie ze strony terroryzmu, zorganizowanego również na skalę międzynarodową?

Europa, jaką przekazała nam historia, była świadkiem – przede wszystkim w ostatnim stuleciu – utwierdzania się ideologii totalitarnych i nacjonalizmów, które osłabiając nadzieję ludzi i narodów kontynentu, podsycały wojny domowe i pomiędzy narodami, aż po przerażającą tragedię dwóch wojen światowych. Również bliższe w czasie konflikty etniczne, które znowu doprowadziły do przelewu krwi na kontynencie europejskim, pokazały wszystkim, jak kruchy jest pokój i że potrzebuje czynnego zaangażowania wszystkich, a można go zapewnić, jedynie otwierając nowe perspektywy wymiany, przebaczenia i pojednania między ludźmi, narodami i państwami.

http://www.naszdziennik.pl/wp/52673,o-wojnie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 23 wrz 2013, 06:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Aby sformułować racjonalne kryteria słusznej decyzji moralnej, omawiane tu teorie biorą pod uwagę intencje i konsekwencje ludzkiego działania. Z pewnością należy przywiązywać wielkie znaczenie zarówno do intencji – czego stanowczo żąda Jezus, przeciwstawiając się otwarcie uczonym w Piśmie i faryzeuszom, którzy tworzyli drobiazgowe przepisy odnośnie do pewnych uczynków zewnętrznych, a nie zważali na to, co dzieje się w sercu człowieka (por. Mk 7, 20-21; Mt 15, 19) – jak i do następstw określonego czynu, czyli do dobra, które spełnił, i zła, którego uniknął. Chodzi tu o wymóg odpowiedzialności. Jednakże sama ocena konsekwencji, podobnie jak intencji, to za mało, by orzec o moralnej jakości konkretnego wyboru. Rozważanie dobrych i złych skutków, jakie prawdopodobnie przyniesie dane działanie, nie jest właściwą metodą, która pozwoliłaby orzec, czy wybór określonego postępowania jest „według swego rodzaju” lub „sam w sobie” moralnie dobry czy zły, dozwolony czy niedozwolony. Przewidywalne konsekwencje należą do tych okoliczności czynu, które wprawdzie mogą zmodyfikować powagę złego czynu, ale nie mogą zmienić jego rodzaju moralnego.

Encyklika „Veritatis splendor”, nr 77


Po zbrodni Bóg wkracza, aby pom-ścić zabitego. Kain, zapytany o los Abla, zamiast zawstydzić się przed Bogiem i prosić o przebaczenie, z zuchwałością omija pytanie: „Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego?” (Rdz 4, 9). „Nie wiem”: Kain próbuje kłamstwem zakryć zbrodnię. Czyniono tak często w przeszłości i czyni się nadal, posługując się różnymi ideologiami dla usprawiedliwienia i zamaskowania najokropniejszych przestępstw przeciw osobie. „Czyż jestem stróżem brata mego?”: Kain nie chce myśleć o bracie i odrzuca odpowiedzialność, którą każdy człowiek ponosi za bliźniego. Mimo woli przychodzą tu na myśl współczesne tendencje prowadzące do uwolnienia człowieka od odpowiedzialności za bliźnich, wyrażające się między innymi zanikiem solidarności z najsłabszymi członkami społeczeństwa, jak starcy, chorzy, imigranci i dzieci oraz obojętnością często występującą w relacjach między narodami, nawet wówczas, gdy w grę wchodzą wartości fundamentalne, takie jak życie, wolność i pokój.

Encyklika „Evangelium vitae”, nr 8


Tak jak wówczas, tak i teraz „niepodległość zewnętrzna i wolność wewnętrzna narodu”, jego los, „w wasze ręce jest powierzony”. Strzeżcie się więc i wy – jak ongiś twórcy 3-majowej Konstytucji – abyście „na błogosławieństwo, na wdzięczność współczesnych i przyszłych pokoleń mogli zasłużyć” – i to „pomimo przeszkód, jakie i w was (jak ongiś w pokoleniu 3-majowym) mogą sprawować namiętności” w swej wielorakiej postaci. Pomimo wszystko.

Wolność zawsze jest wyzwaniem. A władza jest wyzwaniem wolności. Nie można jej sprawować inaczej, jak tylko służąc!

Życzę wam przeto, i o to co dzień żarliwie się modlę, abyście władzę, która została wam powierzona, mogli sprawować „dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności”, pamiętając, że wolności nie gruntuje się inaczej, jak tylko przez prawdę. Chrystus powiedział: „Prawda was wyzwoli” (J 8, 32).

Przemówienie do przedstawicieli władz państwowych wygłoszone na Zamku Królewskim, 8 czerwca 1991 r.

Modlimy się co dzień: „Nie wódź nas na pokuszenie”. Nie wolno kusić! Nie wolno igrać ze złem! Nie wolno „sprzedawać” człowieka za zysk doraźny i niegodziwy, zdobywany na ludzkich słabościach i wadach! Nie wolno wykorzystywać i pogłębiać ludzkiej słabości! Nie wolno dopuszczać do degradacji człowieka, rodziny, społeczeństwa, gdy się za nie wzięło odpowiedzialność wobec historii!

„Nie wódź nas na pokuszenie”. Nie wszyscy może odmawiają te słowa, ale wszystkich one obowiązują. Tu, na ziemi, tak już doświadczonej przez dzieje, nie można „eksperymentować” na życiu i zdrowiu polskich dusz i ciał.

Apel Jasnogórski w Częstochowie, 12 czerwca 1987 r.

http://www.naszdziennik.pl/wp/54578,o-o ... nosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 01 paź 2013, 07:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Kanonizacja w Święto Miłosierdzia

Niedziela Miłosierdzia Bożego, 27kwietnia 2014 r., to data ogłoszenia bł. Jana Pawła II świętym Kościoła katolickiego. Razem z Papieżem Polakiem w Watykanie zostanie kanonizowany bł. Jan XXIII.

Ojciec Święty Franciszek ogłosił decyzję o dacie kanonizacji dwóch swoich poprzedników na Stolicy Piotrowej w czasie konsystorza zwyczajnego, który odbył się wczoraj przed południem w Watykanie. Wśród kardynałów, którzy wzięli w nim udział, był ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski i sekretarz Jana Pawła II, a także prefekt Kongregacji Wychowania Katolickiego ks. kard. Zenon Grocholewski i przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich ks. kard. Stanisław Ryłko.

Jak ujawnił wczoraj ks. Józef Kloch, rzecznik KEP, kwietniowy termin ogłoszenia bł. Jana Pawła II świętym proponowany był przez polskich biskupów jako bardzo znaczący zarówno pod względem symbolicznym – Święto Miłosierdzia Bożego, jak i pielgrzymkowym – chodzi o dotarcie na uroczystości do Rzymu rzeszy wiernych; we Włoszech to pełna wiosna.

Apostoł Miłosierdzia

Błogosławiony Jan Paweł II całym życiem i nauczaniem świadczył o Miłosierdziu Bożym. Już drugą swoją encyklikę „Dives in misericordia” poświęcił tej tematyce. Beatyfikował (1993 r.), a potem kanonizował (2000 r.) apostołkę Bożego Miłosierdzia s. Faustynę Kowalską. Ustanowił w pierwszą niedzielę po Wielkanocy Święto Miłosierdzia Bożego, a w 2002 r. w krakowskich Łagiewnikach zawierzył Bożemu Miłosierdziu cały świat. Niezwykłe jest to, że orędzie miłosierdzia stało się też jednym ze znaków zawartych w śmierci Papieża Polaka, który odszedł do Domu Ojca 2 kwietnia 2005 r., w wigilię Święta Miłosierdzia.

Droga do chwały ołtarzy Jana Pawła II także w niezwykły sposób związana jest z tym świętem. Beatyfikacja odbyła się w Niedzielę Miłosierdzia, 1 maja 2011 roku. Teraz także w tym dniu – 27 kwietnia 2014 r. – odbędzie się kanonizacja.

– To dzień, w którym Kościół będzie obchodził Święto Bożego Miłosierdzia; święto, które jest tak bliskie osobie Jana Pawła II, ale jest również bardzo bliskie myśli i sercu Ojca Świętego Franciszka, który cały swój pontyfikat ustawia pod kątem głoszenia Bożego Miłosierdzia – podkreśla ks. dr Sławomir Oder, postulator w procesie kanonizacyjnym Papieża Polaka. Zbliżającą się kanonizację można zatem odczytać jako dar Miłosierdzia Bożego dla całego świata.

Wspólna kanonizacja

Wyjątkowym wydarzeniem będzie to, że kanonizacja bł. Jana PawłaII odbędzie się wraz z ogłoszeniem świętym innego wielkiego Papieża – bł. Jana XXIII.

– Szczęśliwe połączenie kanonizacji obu Papieży z całą pewnością znajduje punkt wspólny w Soborze Watykańskim II. Jan XXIII, Papież, który otworzył sobór, powołał go dzięki racji Ducha Świętego. Jan Paweł II, Papież, który zrealizował całym swoim pontyfikatem postanowienia soborowe i dokonał zamknięcia soboru poprzez opublikowanie ostatnich dokumentów soborowych, którymi są Kodeks Prawa Kanoniczego i Katechizm Kościoła Katolickiego. To dokumenty, które są syntezą soboru i również owocem pontyfikatu Jana Pawła II – powiedział w Radiu Maryja ks. Oder.

Warto podkreślić, że Jana XXIII błogosławionym ogłosił w 2000 r. właśnie Papież Polak. Ta uroczystość w Roku Jubileuszowym połączona była z wyniesieniem do chwały ołtarzy innego Papieża – Piusa IX. Wszystko to podkreśla niezwykłe przenikanie się i jedność poszczególnych pontyfikatów.

Duchowa odnowa

Wyznaczenie daty kanonizacji, tak oczekiwane nie tylko przez Polaków, ale także przez czcicieli bł. Jana Pawła II i bł. Jana XXIII na całym świecie, to wyzwanie do dobrego przygotowania się do tego wydarzenia.

– Chodzi o stały wysiłek pogłębiania wiary w oparciu o nauczanie Papieży oraz realizowanie ich wskazań. Wierność Kościołowi i przykazaniom Bożym to stała wskazówka, zawsze aktualna, to zaproszenie dla każdego z nas –podkreśla ks. abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Ważne zatem jest, aby nie zatrzymać się jedynie na zewnętrznej stronie wydarzenia, jakim będzie kwietniowa kanonizacja, ale wejść na drogę duchowej odnowy. Czyż nie jest wymowne np. to, że pierwszym miesiącem przygotowania do kanonizacji po ogłoszeniu jej daty jest październik poświęcony modlitwie różańcowej? To zachęta do wzięcia w dłonie różańca i przeprowadzenia z nim rachunku sumienia z wierności Bogu zarówno w życiu osobistym, jak i społecznym.

Sławomir Jagodziński

http://www.naszdziennik.pl/wiara-stolic ... rdzia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 16 paź 2013, 07:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Dzień, który przyniósł nadzieję

Błogosławiony Jan Paweł II był z nami 27 lat. Dzisiaj wielu w Polsce postępuje tak, jakby tego czasu nie było, jakby nie zostały wypowiedziane papieskie słowa, przestrogi, jakby nie było tego świadectwa, nie było milionów przyjmujących entuzjastycznie Jego przesłanie…

Gdy wydaje się, że cywilizacja śmierci, siły zła zdają się triumfować, pozostaje jeszcze papieskie „najistotniejsze orędzie”. Jan Paweł II wypowiedział je w Kalwarii Zebrzydowskiej w czerwcu 1979 roku: „Nie ustawajcie w modlitwie. Trzeba się zawsze modlić, a nigdy nie ustawać (por. Łk 18, 1), powiedział Pan Jezus. Módlcie się i kształtujcie poprzez modlitwę swoje życie”.

Spadkobiercy

Kardynał Karol Wojtyła, dotychczasowy arcybiskup metropolita krakowski, został wybrany w poniedziałek, 16 bm., kolejnym papieżem Kościoła rzymskokatolickiego. Przybrał on imię Jana Pawła II” – informowała w swej depeszy komunistyczna Polska Agencja Prasowa 16 października 1978 roku. Miliony Polaków dowiedziały się o tym z wieczornego „Dziennika Telewizyjnego” – głównej tuby propagandowej PRL. Miała to być niewyróżniająca się niczym, jedna z wielu informacji, jakie przynosiła ówczesna rzeczywistość.

Nie było żadnej wątpliwości, że ten dzień przejdzie do historii. Na razie jednak komuniści udawali, że nic wielkiego się nie wydarzyło. Nazajutrz w codziennych gazetach powtórzono niewielką PAP-owską notatkę, umieszczoną gdzieś z boku przy informacji o „Dniach Przyjaźni Młodzieży Polskiej i Czechosłowackiej”, o tym, że „Prezes Rady Ministrów przyjął ministra handlu zagranicznego Węgierskiej Republiki Ludowej”… Na czołówkach zaś wybite wielkimi literami tytuły głosiły: „Szybki postęp w pracach polowych. Lepsze plony efektem gospodarności”, i kreśliły cele: „Pełne wykonanie rocznych zadań. Pracować wydajniej – ambicją załóg przemysłowych”.

Dzisiaj niewiele z tego przemysłu pozostało, ale mentalni spadkobiercy i dzieci tych, którzy zamieszczali na pierwszych stronach tytuły: „Środki masowego przekazu w pracy wychowawczej i walce ideologicznej”, kontynuują z jeszcze większym zaangażowaniem dzieło swych przodków z PZPR-PPR-KPP. I jak wtedy zapewniali: „Idąc ramię w ramię z partią, wspierając jej politykę, polscy dziennikarze dobrze służą sprawie socjalistycznej ojczyzny”, dziś kontynuują służbę władzy.

Opatrznościowy wybór Jana Pawła II dowiódł jedynie, że w „walce ideologicznej” oraz w pracy nad „wychowaniem” Polaków nie można ustać. W końcu 1978 roku mówiono o tym na spotkaniu ministra obrony narodowej Wojciecha Jaruzelskiego z kierownictwem Stowarzyszenia Filmowców Polskich na czele z prezesem Andrzejem Wajdą. Tematem rozmowy była „Wychowawcza rola filmu polskiego”. Uczestniczył w niej również zastępca członka Zarządu Głównego Stowarzyszenia – Mariusz Walter… jeszcze niedawno szef jednej z „zaprzyjaźnionych telewizji”.

Komuniści potrzebowali nieco czasu na otrząśnięcie się z informacji, jakie dotarły z Rzymu, i dopiero dwa dni później prasa zamieściła „Depeszę gratulacyjną przywódców polskich dla papieża Jana Pawła II”, a obok tekst: „Wzniesienie konkretnego wkładu w trwały pokój i sprawiedliwość – ważnym zadaniem Kościoła…”. Jest już długą tradycją, iż w udzielaniu rad, co ma czynić i głosić Kościół katolicki, zawsze przewodzą ludzie – najdelikatniej rzecz ujmując – bardzo odlegli od wiary. W porównaniu z czasami PRL liczba ich znacznie wzrosła.

PRL do 1994 roku i dłużej

Tymczasem jeszcze na wiosnę 1978 roku „Dziennik Telewizyjny” pokazywał miliony członków PZPR pracujących w czasie niedzielnego czynu partyjnego na czele z Edwardem Gierkiem. Ten ostatni z łopatą porządkował w powstającym ogrodzie botanicznym PAN główną promenadę nazwaną… „Aleją 50-lecia PRL”. Natomiast inny z aparatczyków, Jerzy Łukaszewicz, przekonywał: „Socjalizm nie jest dla Polski alternatywą. Jest jej realną rzeczywistością (…) jest to ustrój w dziejach naszego narodu – dla narodu, dla Polski najkorzystniejszy”.

W te „korzyści” wierzyło niewielu, ale w możliwość alternatywy prawie nikt. Większość pogodziła się, że w takiej rzeczywistości będzie żyć do końca swoich dni. Dwa lata wcześniej buntujący się robotnicy Radomia, Ursusa, Płocka otrzymali bolesną nauczkę za swoje „warcholstwo” i „chuligaństwo”, aby nie było chętnych do pójścia w ich ślady. Nadziei na zmiany nie było.

W końcu lat 70. XX wieku komunizm był u szczytu swej potęgi. Na całym świecie zdobywał coraz to nowe przyczółki. W Europie Zachodniej triumfowały finansowane przez Moskwę ruchy pacyfistyczne, a pożyteczni idioci przez wszystkie przypadki odmieniali słowo „pokój”, zastąpione dzisiaj przez „tolerancję”, „prawa dla mniejszości”… Senat Uniwersytetu Warszawskiego „wyrażał głębokie zaniepokojenie brakiem postępu w procesie światowego rozbrojenia oraz podejmowanymi ostatnio próbami wprowadzania nowych rodzajów broni masowej zagłady, takich jak broń neutronowa”.

W roku obchodów 35-lecia Ludowego Wojska Polskiego Wojskowy Instytut Historyczny otrzymał imię Wandy Wasilewskiej, „wybitnej patriotki i internacjonalistki”, a w uroczystości uczestniczyli m.in. rektor UW prof. Zygmunt Rybicki, dyrektor Instytutu Historii PAN prof. Czesław Madajczyk…

W środkach masowego przekazu panowała euforia po pobycie w kosmosie Mirosława Hermaszewskiego: „Historyczny lot pięknym akcentem internacjonalizmu w wielkiej polsko-radzieckiej przyjaźni”. W następną podróż wybrał się do Hawany na zlot młodzieży: „O antyimperialistyczną solidarność, pokój i przyjaźń”. Na hawański plac Rewolucji pod ogromny portret Che Guevary spędzono milion osób. Na czołówkach peerelowskich gazet ukazały się fotografie Fidela Castro obejmującego Marylę Rodowicz i studentki z krakowskiego zespołu „Słowianki”.

Tymczasem Jaruzelski wrócił z Moskwy, gdzie w „roku 60-lecia Armii Radzieckiej, 35-lecia LWP” udekorowany został Orderem Czerwonego Sztandaru. Dziękując sowieckiemu przywódcy Leonidowi Breżniewowi, powiedział: „Przyjmuję order z głęboką wdzięcznością i szczerym wzruszeniem. Jako komunista i żołnierz Ludowego Wojska Polskiego rozumiem oraz doceniam jego wysokie bojowe oraz internacjonalistyczne znaczenie”.

Swej wdzięczności i swego oddania komunistycznej władzy nieustannie dowodzili dziennikarze, twórcy, uczeni. Rektor PWST Tadeusz Łomnicki deklarował w imieniu aktorskiej braci: „Młodzież będzie kontynuować rozwój naszej socjalistycznej kultury narodowej”.

„Nie lękajcie się”

Tylko że po ośmiu latach rządów Gierka wizja budowy „drugiej Polski” istniała już jedynie w propagandzie. I choć zakończono pierwszy etap budowy Huty „Katowice” – „nowego wielkiego symbolu przyjaźni polsko-radzieckiej”, a rząd zatwierdził wprowadzenie w kolejnych kopalniach „czterobrygadowego” systemu pracy, pozbawiając górników niedzielnego wypoczynku, to przed sklepami ustawiały się coraz dłuższe kolejki.

16 października 1978 r. w polskich domach zapanowała radość, a wkrótce ludzie na całym świecie usłyszeli: „Nie lękajcie się, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi i Jego zbawczej władzy. Otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie lękajcie się!”.

Niespełna rok później komuniści musieli otworzyć granice Polski przed Pielgrzymem w bieli. Symbolem tej pielgrzymki stały się słowa wypowiedziane 2 czerwca 1979 roku na ówczesnym placu Zwycięstwa w Warszawie, w centrum ateistycznego państwa, u stóp ogromnego krzyża: „Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”.

Chwilę wcześniej Polacy usłyszeli: „Otóż nie sposób zrozumieć dziejów Narodu Polskiego – tej wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas – bez Chrystusa. Jeśli byśmy odrzucili ten klucz dla zrozumienia naszego Narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy samych siebie. Nie sposób zrozumieć tego Narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną – bez Chrystusa”.

Podczas papieskich Mszy św., na trasach przejazdu Ojca Świętego witały miliony rodaków, z entuzjazmem przyjmując Jego nauczanie, słuchając słów Prawdy nieobecnych w oficjalnym, zakłamanym życiu. Religijne uniesienie w połączeniu z patriotycznymi emocjami zaowocowało wzbudzeniem narodowego poczucia siły oraz moralnego odrodzenia, czego owocem była fala strajków latem 1980 roku, z której narodziła się „Solidarność”.

Dr Jarosław Szarek

http://www.naszdziennik.pl/mysl/56913,d ... zieje.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 19 paź 2013, 09:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Dwie miłości: do Boga i Ojczyzny

Teatr Piórem Temidy
Temida Stankiewicz-Podhorecka krytyk teatralny

Badacze twórczości literackiej Karola Wojtyły w jego młodzieńczych utworach poszukują przede wszystkim klucza do życia wewnętrznego przyszłego Papieża. Juweniliami Karola Wojtyły interesują się także artyści, znajdując w jego wczesnej poezji bogaty materiał do aktorskiej interpretacji. Jednak nie jest to łatwy materiał. Twórczość Karola Wojtyły, a potem ks. Wojtyły i wreszcie Ojca Świętego Jana Pawła II stanowi niemałe wyzwanie duchowo-artystyczne dla aktora. Maciej Gąsiorek, aktor „Naszego Teatru”, takie wyzwanie podjął z dobrym skutkiem, prezentując monodram poetycki o nieco przydługim tytule: „Architektura wiary Karola Wojtyły – zanim zapukał do bram seminarium”.

Na monodram składają się fragmenty poematów „Logos”, „Sonety” i „Magnificat” pochodzące z tomu „Renesansowy psałterz” (powstałe w latach 1938-1939) oraz pochodzące z „Pieśni o Bogu ukrytym” z 1944 roku strofy „Wybrzeża pełne ciszy”. Wszystkie te utwory łączy głęboka duchowa treść, dla której Maciej Gąsiorek znalazł adekwatną formę wyrazu. Wypowiadanemu słowu towarzyszy piękna muzyka sakralna, utwory Jana Sebastiana Bacha, a także muzyka z motywami ludowymi we wspaniałym wykonaniu Pawła Listwona, koncertmistrza organowego, do którego od czasu do czasu dołącza Maciej Gąsiorek, grając na flecie prostym drewnianym.

Trzeba dodać, iż termin prezentacji tego interesującego spektaklu-koncertu wpisywał się w Dzień Papieski, rocznicę objawień fatimskich i zawierzenie świata Matce Bożej przez Papieża Franciszka, co tworzyło piękny i bogaty znaczeniowo kontekst dla spektaklu. A do tego monodram był prezentowany w sakralnej przestrzeni kościoła Wszystkich Świętych w Warszawie. Tekst mówiony przez aktora od ambony w kierunku tabernakulum nabiera – w takim miejscu – szczególnego znaczenia. Można powiedzieć, że był to dialog młodego, dziewiętnastoletniego Karola Wojtyły ze Stwórcą, wypowiadany ustami aktora, Macieja Gąsiorka.



Pieśń rozmodlona
Sposób interpretowania poezji Karola Wojtyły wymaga od aktorów nie tylko pełnego zrozumienia intencji autorskich zawartych w tekście, ale tzw. skromności warsztatowej. Bo gdy słowo tak wiele waży jak tutaj, to nadmiar warsztatowości i wszelkich tzw. pomysłów interpretacyjnych oddziałuje rozpraszająco na odbiorcę. Maciej Gąsiorek z całą pokorą podchodzi do litery tekstu, można powiedzieć, że wręcz usuwa się na drugi plan, dając prymat słowu autorskiemu i całkowicie mu zawierzając. Trochę w duchu niegdysiejszego Teatru Rapsodycznego Mieczysława Kotlarczyka, gdzie słowo w spektaklu funkcjonowało jako budulec najważniejszy, któremu wszystko inne jest podporządkowane. Warstwa plastyczna, gestyka i ruch były tam ograniczone do minimum, by nic nie rozpraszało skupienia widza i by wydobyć ze słowa zawartą w nim siłę przekazu. A – jak wiadomo – najwybitniejszym głosicielem słowa w poetyce wywiedzionej z tradycji rapsodycznej był Karol Wojtyła.

Przemyślane i czytelnie ułożone w scenariusz spektaklu przez Macieja Gąsiorka wiersze Karola Wojtyły tworzą młodzieńczy portret formowania się przestrzeni duchowej przyszłego Papieża. Wśród poetyckich rozmyślań widać u autora fascynację pięknem tatrzańskiej przyrody, co wspaniale maluje słowem. Doskonale zobrazowane słowem są także inne przestrzenie, w tym rozważania o rodowodzie naszej polskiej mentalności i tzw. słowiańskiej duszy, co nieodłącznie wiąże się z naszymi dziejami na przestrzeni wieków, z polską historyczną tradycją, której jest oddany młodzieniec Wojtyła i z którą identyfikuje się także później jako Papież.

Maciej Gąsiorek prowadzi widzów, słuchaczy słowem Karola Wojtyły po szczytach Tatr, podąża krużgankami Wawelu, wiejskimi drogami, przy których stoją drewniane krzyże. Ale najważniejszy akcent w monodramie położony jest na obecność Boga w naturze świata, stąd tak wyeksponowany jest tu dialog Karola Wojtyły z Bogiem. Głęboki, piękny, wzruszający. Można nawet stwierdzić, że jawi się tu pewna refleksja wybiegająca w przyszłość i dotycząca losu autora wierszy. To jakby przeczucie swego przyszłego kapłaństwa i może nawet dalej… A pisał to przecież jeszcze jako uczeń i student, człowiek świecki, który w pierwszym porywie pragnął zostać aktorem. Jednak strofy poetyckie, zwłaszcza „Pieśń o Bogu ukrytym”, odsłaniają całą sferę skrywanych przeżyć wewnętrznych, przeczuć i tęsknot za miłością. Tą największą, pisaną przez duże „M”, Bożą, która zaprowadziła go do posługi kapłańskiej, najpierw w Ojczyźnie, a potem w Watykanie.

Udany, piękny monodram Macieja Gąsiorka kończy pieśń „Gaude Mater Polonia” oraz „Magnificat”, słowa wiersza Karola Wojtyły będące przesłaniem całego programu:

Chodzę po Twych gościńcach – słowiański trubadur

przy sobótkach gram dziewom, pasterzom wśród owiec,

– ale pieśń rozmodloną, pieśń wielką jak

padół

rzucam pod tron dębowy Jedynemu Tobie…
--------------------------------------------------------------------------------

„Architektura wiary Karola Wojtyły – zanim zapukał do bram seminarium”, poezje Karola Wojtyły, scen., reż. i wykonanie Maciej Gąsiorek, muz. Jan Sebastian Bach i in., organy Paweł Listwon. Prezentacja monodramu odbyła się w kościele Wszystkich Świętych w Warszawie.

„Architektura wiary Karola Wojtyły – zanim zapukał do bram seminarium”, poezje Karola Wojtyły, scen., reż. i wykonanie Maciej Gąsiorek, muz. Jan Sebastian Bach i in., organy Paweł Listwon. Prezentacja monodramu odbyła się w kościele Wszystkich Świętych w Warszawie.

http://www.naszdziennik.pl/wp/57282,dwi ... zyzny.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 21 paź 2013, 08:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
O początkach swojego pontyfikatu

Niech z tego miejsca do wszystkich, którzy mnie słuchają tutaj albo gdziekolwiek, przemówi proste i zasadnicze papieskie wezwanie do modlitwy. A jest to wezwanie najważniejsze. Najistotniejsze orędzie! W pierwszą zaraz niedzielę po rozpoczęciu nowego pontyfikatu prosiłem, żeby mnie zawieźli helikopterem na Mentorellę, w pobliżu Rzymu. I tam też uważałem za swoje pierwsze zadanie, pasterskie i papieskie, wygłosić takie orędzie o modlitwie. To jest zawsze pierwsze, podstawowe, najważniejsze. I tu powtarzam – nie te same słowa, ale tę samą sprawę. (…) Wszystkich też, którzy tutaj przybywać będą, proszę, by modlili się za jednego z kalwaryjskich pielgrzymów, którego Chrystus wezwał tymi samymi słowami co Szymona Piotra. Wezwał go poniekąd z tych wzgórz i powiedział: „Paś baranki moje, paś owce moje” (por. J 21, 15-16).

I o to proszę, proszę, abyście się za mnie tu modlili, za życia mojego i po śmierci. Amen.

Kiedy byłem w Polsce w 1979 roku, Wrocław i Dolny Śląsk przybył na Jasną Górę, przynosząc z sobą relikwie świętej Jadwigi. Relikwie bardzo cenne i drogie również dlatego, że przypominają mi dzień 16 października 1978 – liturgiczną uroczystość świętej Jadwigi – kiedy z niezbadanych wyroków Bożej Opatrzności zostałem powołany na Stolicę św. Piotra w Rzymie. Dziś w ramach drugiej pielgrzymki do Ojczyzny, związanej z ojczystym jubileuszem jasnogórskim, dane mi jest przybyć do Wrocławia – i tutaj wspólnie z wami, drodzy bracia i siostry, powtórzyć przy relikwiach waszej świętej patronki: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem będą nasyceni”.

Niech te słowa zwrócą nasze serca również w stronę nadzwyczajnego Jubileuszu Odkupienia, poprzez który cały Kościół pragnie obficiej zaczerpnąć ze „zdrojów Zbawicielowych”.

W dniu inauguracji mego pontyfikatu na placu św. Piotra wypowiedziałem słowa, które pragnę tu dzisiaj powtórzyć: „Nie obawiajcie się przyjąć Chrystusa. Otwórzcie, a nawet otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, ustrojów ekonomicznych i politycznych, rozległych dziedzin kultury, cywilizacji, postępu. Nie lękajcie się, Chrystus wie, co jest w człowieku. Tylko On to wie. Dzisiaj tak często człowiek nie wie, co nosi w sobie, w głębi swej duszy, swego serca. Pozwólcie zatem, proszę was, błagam was z pokorą i ufnością, pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka. Tylko On ma słowa życia, życia wiecznego”.

Dziękując za dar modlitwy i ofiary, jeszcze raz kieruję do wszystkich serdeczną prośbę, którą wypowiedziałem w dniu inauguracji pontyfikatu: „Módlcie się za mnie. Pomóżcie mi, ażebym mógł wam służyć”. Ja także codziennie modlę się za was.

--------------------------------------------------------------------------------

Przemówienie do pielgrzymów zgromadzonych w sanktuarium Matki Bożej, Kalwaria Zebrzydowska,7 czerwca 1979 r. Homilia w czasie Mszy św., Wrocław, 21 czerwca 1983 r. Przemówienie pożegnalne na lotnisku Okęcie, 9 czerwca 1991 r. Homilia podczas Mszy św. i konsekracji kościoła Matki Boskiej Fatimskiej, Zakopane, 7 czerwca 1997 r..

http://www.naszdziennik.pl/wp/57378,o-p ... ikatu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 23 paź 2013, 08:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Wielki Kardynał

Prof. Piotr Jaroszyński

W związku ze zbliżającą się kanonizacją naszego wielkiego rodaka Jana Pawła II pojawia się coraz więcej wartościowych książek i albumów. Wśród tych ostatnich wyróżnia się w sposób szczególny „Wojtyła – nadzieja Polaków”, wydany przez cenione wydawnictwo Biały Kruk. Co jest szczególnego w tym albumie? Czy można jeszcze czymś czytelnika zainteresować, a nawet zaskoczyć? Okazuje się, że tak.

Album obejmuje ostatnie cztery lata przed wyborem na Stolicę Piotrową. Na publikację składają się zdjęcia i teksty. Autorem tekstów jest sam bohater książki, którego kazania i homilie z tamtego okresu zachowują przedziwną aktualność, zdjęcia natomiast są autorstwa Mieczysława Żbika, dla którego fotografowanie od dziesiątków lat jest pasją życia. Całość komponuje się doskonale, zachęca zarówno do oglądania, jak i czytania.

Zacznijmy od zdjęć. Dziś, w dobie łatwo dostępnych aparatów cyfrowych, zdjęcia robi się łatwo, a nawet zbyt łatwo. Wskutek tego fotografie, choć bardzo kolorowe, zupełnie spowszedniały i zatraciły wymiar artystyczny. Tymczasem zdjęcia starsze, a zwłaszcza czarno-białe, zawierają, poza patyną, elementy obrazu albo grafiki, co pozwala wydobyć głębsze wartości, przysłonięte jakże często przez kolor. A właśnie zdjęcia zamieszczone w albumie nie tylko przypominają, ale i odsłaniają świat drugiej połowy lat 70. Dominuje na nich główny bohater, który – choć obfotografowywany miliony razy jako Papież – tutaj odsłania jeszcze inne odcienie swego ujmującego uśmiechu, jak i swego głębokiego skupienia. Widzimy też nas, Polaków z tamtych lat, gdy żarliwie broniliśmy wiary, uczestnicząc masowo w procesjach i Mszach Świętych. Patrzymy na siebie i zastanawiamy się, czy dziś to jeszcze ci sami Polacy, czy może już inni, jacyś bardziej letni, osaczeni przez liberalizm, uwiedzeni przez konsumpcjonizm, otumanieni przez media. Dobre zdjęcie, zwłaszcza po latach, otwiera świat, którego na bieżąco tak wyraźnie nie widać. A takie są właśnie fotografie pana Mieczysława Żbika.

Sięgnijmy teraz po teksty ks. kard. Karola Wojtyły. Są one ciekawe nie tylko jako pamiątka tamtych lat, ale również dlatego, że dla wielu z nas są czymś nowym, bo w zasadzie poznać je mogła tylko ówczesna społeczność archidiecezji krakowskiej. Teksty te nie krążyły po Polsce tak jak wypowiedzi Prymasa Polski, ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. A tu okazuje się, jak mocno współbrzmiały głosy obu wielkich kardynałów. Tak mocno, że dziś z kolei mamy wrażenie jakiegoś niedosytu, jakby wówczas, w czasach komunistycznego zniewolenia, można było mocniej i wyraźniej niż dziś, gdy Polska jest wolna, mówić o istotnych dla Narodu i Kościoła sprawach.

W wypowiedziach ks. kard. Wojtyły na plan pierwszy wybija się z jednej strony Bóg i Kościół, z drugiej zaś Naród Polski, jego dzieje i jego prawa, zwłaszcza gdy chodzi o kulturę i wychowanie młodzieży. W imię tych właśnie wartości biskup Krakowa zabierał głos publicznie, nie lękając się ani nacisków, ani zastraszania ze strony władzy. Przemawiał jako natchniony kapłan i jako świadomy siebie Polak. Przemawiał do tych, którym system chciał odebrać i wiarę, i narodowość.

Mówił więc: „Naród jest sobą poprzez świadomość historii i nie wolno tej świadomości podrywać i niszczyć” (1973); „Żadne wychowanie, które odrywa od serca ojca i matki dzieci, nie może przynosić prawdziwie ludzkich rezultatów. Może w ten sposób wychowują się jacyś ludzie szeregowi, nie chcę użyć wyrazu ’roboty’” (1973); „Nie szkoła jest punktem wyjścia dla wychowania człowieka, ale rodzina. I dlatego, gdy się myśli i mówi o programach wychowania szkolnego, o reformie tego wychowania, trzeba się przede wszystkim pytać: Jakie są przekonania rodziców? Jaki jest ich światopogląd?” (1973); „zahamować ten cały proces laicyzacji, który nam się wpycha w to, co najświętsze” (1978); „mamy prawo mieć więcej miejsca w tej Ojczyźnie, w której stanowimy większość” (1975); „modlimy się o to, żeby (…) nie narzucano programu wychowania ateistycznego, żeby nie demoralizowano młodzieży, zwłaszcza w dziedzinie wychowania seksualnego” (1977); „Chcemy, ażeby nasza młodzież poznawała całą prawdę o dziejach naszego Narodu. Chcemy, ażeby dziedzictwo polskiej kultury, bez żadnych dewiacji, było przekazywane coraz to nowym pokoleniom Polaków! Naród żyje prawdą o sobie! Ma prawo do prawdy o sobie!” (1978).

Takich wypowiedzi jest całe mnóstwo, one nie tylko pokazują nam z całą wyrazistością, jak wielkiego formatu kapłanem i Polakiem był Karol Wojtyła, ale również przypominają nam, że ta walka i te zagrożenia, o jakich mówił wtedy, wcale nie znikły, one są i nadal podkopują naszą tożsamość, nasz patriotyzm, naszą wiarę,

Warto sięgnąć po album „Wojtyła – nadzieja Polaków”, to nie tylko piękne wydanie, ale i bardzo pouczająca lektura.

Autor jest kierownikiem Katedry Filozofii Kultury KUL. „Wojtyła – nadzieja Polaków”, fotografie Mieczysław Żbik, kardynał Karol Wojtyła, Biały Kruk 2013.

http://www.naszdziennik.pl/wp/57584,wie ... dynal.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 28 paź 2013, 09:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
O świętości

Wszyscy wierni z tytułu swej przynależności do Kościoła otrzymują powszechne powołanie do świętości i w nim współuczestniczą. Są nim objęci na pełnych prawach i na równi ze wszystkimi innymi członkami Kościoła także świeccy: „wszyscy chrześcijanie jakiegokolwiek stanu i zawodu powołani są do pełni życia chrześcijańskiego i do doskonałości miłości”; „wszyscy więc chrześcijanie zachęcani są i zobowiązani do osiągania świętości i doskonałości własnego stanu”.

Życie świętych, odblask dobroci Boga – Tego, który „jeden tylko jest Dobry” – nie jest tylko prawdziwym wyznaniem wiary i zachętą do przekazywania jej innym, ale także uwielbieniem Boga i Jego nieskończonej świętości. Życie w świętości pozwala zatem w pełni wyrazić i zrealizować potrójne i zarazem jedyne munus propheticum, sacerdotale et regale, które każdy chrześcijanin otrzymuje w darze, gdy przez chrzest odradza się „z wody i z Ducha” (J 3, 5). Jego życie moralne ma walor „rozumnej służby Bożej” (Rz 12, 1; por. Flp 3, 3), która wypływa i bierze moc z tego niewyczerpanego źródła świętości i uwielbienia, jakim są sakramenty, zwłaszcza Eucharystia. Uczestnicząc bowiem w ofierze Krzyża, chrześcijanin dostępuje udziału w ofiarnej miłości Chrystusa i zostaje uzdolniony oraz zobowiązany do okazywania tejże miłości w życiu poprzez wszystkie swoje postawy i czyny. W życiu moralnym objawia się i urzeczywistnia także królewska posługa chrześcijanina: im bardziej jest on posłuszny – z pomocą łaski – nowemu prawu Ducha Świętego, tym bardziej wzrasta w wolności, do której jest powołany poprzez posługę prawdy, miłości i sprawiedliwości.

Sobór wyjaśnił, że nie należy mylnie pojmować tego ideału doskonałości jako swego rodzaju wizji życia nadzwyczajnego, dostępnego jedynie wybranym „geniuszom” świętości. Drogi świętości są wielorakie i dostosowane do każdego powołania. Składam dzięki Bogu za to, że pozwolił mi beatyfikować i kanonizować w minionych latach tak wielu chrześcijan, a wśród nich licznych wiernych świeckich, którzy uświęcili się w najzwyklejszych okolicznościach życia. Dzisiaj trzeba na nowo z przekonaniem zalecać wszystkim dążenie do tej „wysokiej miary” zwyczajnego życia chrześcijańskiego. Całe życie kościelnej wspólnoty i chrześcijańskich rodzin winno zmierzać w tym kierunku. Ale jest też oczywiste, że istnieją różne indywidualne drogi do świętości, wymagające prawdziwej pedagogiki świętości, która zdolna jest dostosować się do rytmu poszczególnych osób. Winna ona łączyć całe bogactwo propozycji dostępnych dla wszystkich z tradycyjnymi formami pomocy indywidualnej i grupowej oraz z nowszymi formami udostępnianymi przez stowarzyszenia i ruchy uznane przez Kościół.

Jeżeli dziś mówimy o świętości, o jej pragnieniu i zdobywaniu, to trzeba pytać, w jaki sposób tworzyć właśnie takie środowiska, które sprzyjałyby dążeniu do niej. Co zrobić, aby dom rodzinny, szkoła, zakład pracy, biuro, wioski i miasta, w końcu cały kraj stawały się mieszkaniem ludzi świętych, którzy oddziałują dobrocią, wiernością nauce Chrystusa, świadectwem codziennego życia, sprawiając duchowy wzrost każdego człowieka? Święta Kinga i wszyscy święci i błogosławieni XIII wieku dają odpowiedź: potrzeba świadectwa. Potrzeba odwagi, aby nie stawiać pod korcem światła swej wiary. Potrzeba wreszcie, aby w sercach ludzi wierzących zagościło to pragnienie świętości, które kształtuje nie tylko prywatne życie, ale wpływa na kształt całych społeczności.
--------------------------------------------------------------------------------

Adhortacja apostolska „Christifideles laici”, nr 16 Encyklika „Veritatis splendor”, nr 107 List apostolski „Novo millennio ineunte”, nr 31 Homilia Jana Pawła II wygłoszona podczas Mszy św. kanonizacyjnej w Nowym Sączu 16 czerwca 1999 r.

http://www.naszdziennik.pl/wp/58018,o-swietosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 11  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /