Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 160 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 04 kwi 2016, 05:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31400
To Janowi Pawłowi II Polska zawdzięcza wolność

Ze Stanisławem Markowskim, artystą fotografikiem, filmowcem, twórcą muzyki do hymnu „Solidarności”, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Obrazek

W ostatnich dniach i godzinach Janowi Pawłowi II towarzyszył m.in. ks. abp Mieczysław Mokrzycki, który wspominał, że z chwilą odejścia Papieża stracił ojca. Czym dla Pana było odejście Jana Pawła II?
– Chyba trudno określić to głębiej, niż uczynił to ks. abp Mokrzycki. Dla mnie osobiście śmierć Jana Pawła II była jakby po raz drugi utratą ojca. Mój tatuś zmarł w 1998 r., a mamusia w 2005 r., miesiąc po śmierci Papieża. Mamusia była tak jak Jana Paweł II z 1920 r., a tatuś o siedem lat starszy. Miałem bardzo dobrych rodziców, bardzo dobrego ojca, stąd kiedy myślę „ojciec”, to tak jakby się nakładały dwie, a właściwie trzy postaci: mojego tatusia, zatroskanego św. Józefa, który uosabiał dobroć ojca, jak to przedstawia obraz u OO. Kapucynów w Krakowie jako sędziwego człowieka przytulającego małe dziecko, i na ten obraz nakłada mi się św. Jan Paweł II. Bardzo boleśnie przeżyłem śmierć Papieża. Zaraz na drugi dzień zdałem sobie bowiem sprawę, że stało się coś, co jest nieodwracalne. Zdałem sobie też sprawę z utraty kogoś, kto był mi bliski. Ta utrata sprawia, że człowiek czuje wtedy osamotnienie i de facto staje się sierotą. Tak czuło chyba wielu Polaków.

Od lat znał Pan Ojca Świętego…
– Tak osobiście miałem to szczęście znać Jana Pawła II, zanim jeszcze został Papieżem, kiedy był kardynałem, metropolitą krakowskim. Mój starszy syn Dominik chodził do przedszkola na Pędzichowie, które prowadziły siostry zakonne ze Zgromadzenia Córek Bożej Miłości. Siostra Maria Goretti Nowak przygotowywała przedstawienia z okazji różnych rocznic kościelnych i narodowych dla ks. kard. Wojtyły z udziałem dzieci, gdzie były śpiewy i tańce. Miałem okazję uczestniczyć w kilku takich spotkaniach dzieci z ks. kard. Wojtyłą w Pałacu Arcybiskupów Krakowskich. Zresztą wiele zdjęć wówczas zrobiłem, które dokumentują te szczególne chwile. Widziałem, z jaką miłością on te dzieci przytulał do serca. Już wtedy dało się wyczuć, jak wielką cierpliwość ma do dzieci. Nikogo nie pominął, nikomu nie przerywał, umiał słuchać. Co więcej, nigdy się nie spieszył i na wszystko znajdował czas. I ten nasz ojciec już jako Papież często odwoływał się do Polski – Ojczyzny jako do swojej Matki. Dla niego jedność z Polską ze swoimi braćmi w Kościele była bardzo ważna. Pamiętamy, jak wytykając nam przywary, wady, grzechy, a także stając w naszej obronie wobec działań komunistycznych władz, wołał: „Polska to jest moja Ojczyzna, Polacy to moi bracia”.

Ale ta troska Papieża – ojca o swój Naród nie narodziła się z chwilą wyboru na Stolicę Piotrową?
– Oczywiście. W obronie praw człowieka łamanych przez komunistyczne władze występował już jako metropolita krakowski. Chwilę po zabójstwie Staszka Pyjasa, w czerwcu, podczas procesji Bożego Ciała – pamiętam to, bo robiłem zdjęcia – otwartym tekstem nazywał rzeczy po imieniu. Kto dziś z hierarchów kościelnych potrafiłby powiedzieć jak ks. kard. Wojtyła: To jest Ojczyzna moja, to jest matka moja, co z nią wyprawiacie, dlaczego ją tak szkalujecie na zewnątrz? Dlaczego walczycie z braćmi? Ten krzyk musi się pojawić, musi wybrzmieć, bo to jest krzyk ludzki wynikający z naszej głębokiej wiary. Musi wybrzmieć prawda o tym, że są normy moralne, których nie wolno przekraczać, że jest prawo Boże, którego nikomu nie wolno łamać. Pojednanie jest konieczne. W tej sytuacji jakże ważne, głębokie, jakże doniosłe i wymowne są słowa ks. abp. Józefa Michalika o współczesnej Targowicy wypowiedziane podczas Mszy św. rezurekcyjnej w Przemyślu. To było – wreszcie – niejako dotknięcie struny, która mówi, że hierarchów boli to, co się dzieje w Polsce, i że są temu przeciwni. To, że nasi hierarchowie wiedzą o tym, że znają sytuację, to za mało. Potrzeba nam dzisiaj tej niesamowitej miłości ojcowskiej, jaką miał wobec nas Jan Paweł II. Tą miłość utożsamiał z Kościołem i takiej miłości nam dzisiaj w Ojczyźnie bardzo potrzeba.

Dotyka Pan problemu braku autorytetów, ale ten brak jest odczuwalny w wielu dziedzinach…
– Niestety nie ma teraz takich autorytetów, nie ma takich osobowości jak Jan Paweł II. I to jest tragedia naszych czasów, że brakuje ludzi kochających sercem jeden drugiego, i to boli. Oczywiście znam wielu biskupów i księży oddanych Kościołowi i ludziom, ale trudno dorównać autorytetowi ojca, jakim był św. Jan Paweł II dla nas i dla całego świata. Jan Paweł II był ojcem Kościoła, a jednocześnie był naszym bratem. Być takim jest niesamowicie trudne. Żeby zrozumieć Ojca Świętego, trzeba umieć, trzeba się nauczyć kochać wszystko to, co on kochał – Matkę Bożą, Kościół, historię Polski, kochać Polskę mu współczesną, Naród, a nawet grzeszników, bo – jak wiemy – do wszystkich podchodził z miłością. Żeby takim być, trzeba kochać sercem. Jan Paweł II był mistykiem i kiedy stawał przy ołtarzu, miał świadomość, że na tym ołtarzu jest żywy Chrystus. Ta pokora i miłość do Boga pozwalała mu kochać ludzi tak wiernie. I dzisiaj tego mi brak, dlatego czuję się osierocony. Wraz ze śmiercią Jana Pawła II utraciłem bardzo bliskiego mi człowieka – jak wcześniej powiedziałem – ojca.

Przejawem tej miłości Jana Pawła II do nas, Polaków, i do Ojczyzny – Polski było pragnienie naszej wolności. I chyba nie będzie przesady w stwierdzeniu, że to przede wszystkim Jan Paweł II „wywalczył” wolność dla Polski. Tymczasem tę zasługę przypisują sobie inni…
– To, co mówią niektórzy, przypisując sobie zasługę wywalczenia Polsce wolności, to bzdura i niedorzeczność. To przejaw pychy, którą obserwujemy na wielu frontach – począwszy od Wałęsy, poprzez jego otoczenie, Borusewicza i innych, którzy wpisywali się w tę fantastyczną ideę „Solidarności”, a dzisiaj się zachowują niegodnie. Mamy sytuację, kiedy grupa kilku czy kilkunastu osób przypisuje sobie zasługi milionów Polaków, w tym przede wszystkim zasługi św. Jana Pawła II. Papież był tym człowiekiem, który uruchomił za sprawą Bożą, mocą Ducha Świętego całą tę lawinę przemian w Polsce i w świecie. Dzisiaj to widzimy, bo wszystko, co było potem budowane, co wynikało z pychy, która przechodzi w pogardę wobec innych, wszystko to, co było budowane bez fundamentu wiary, bez Boga, sypie się jak domki z kart. To Jan Paweł był motorem przemian i dzięki niemu, bardziej nawet niż dzięki „Solidarności”, zawdzięczamy wyzwolenie z okowów komunistycznej niewoli. To Janowi Pawłowi II Polska zawdzięcza wolność.

Dlaczego dzisiaj nie potrafimy z tej wolności korzystać?
– Przyczyn jest kilka. Są przyczyny wewnętrzne dotyczące każdego człowieka z osobna i zewnętrzne. Pierwsze wynikają z tego, co człowiek ma w sercu, co ma w duszy. Wszystko zależy od jego sumienia, które jest kształtowane przez wiele czynników, zaczynając od najważniejszego, czyli rodziny, w której rodzimy się i dojrzewamy. Dzisiaj rodzina jest na rozdrożu i jest to efekt lat sześćdziesiątych, kiedy rozpoczęła się regularna walka z Bogiem i Kościołem. Bóg i Kościół przeszkadzały w łamaniu czy wichrowaniu kręgosłupa moralnego człowieka i wyprowadzaniu go na manowce, dlatego rozpoczęto walkę z Kościołem. Wtedy też zaczęła się powolna pauperyzacja – upadek duchowy człowieka, i wielu poległo na tym polu. Wolność, która przyszła, wolność źle pojmowana jako „róbta, co chceta”, też była zgubna. Jan Paweł II to widział, rozumiał, czym jest prawdziwa wolność, że musi być ona pojmowana jak zdolność „do czegoś”, a nie „od czegoś”, i to starał się nam wpajać. Niestety, nie do końca słuchaliśmy wskazań Papieża, idąc we własną stronę. Efekt jest taki, jak widzimy. I choć i tak nie jest u nas aż tak źle jak w innych krajach Europy, gdzie np. nie ma zupełnie szacunku dla życia ludzkiego, to nie znaczy, że jest dobrze.

A druga przyczyna, która sprawia, że z wolnością jesteśmy na bakier?
– Druga obok tych predyspozycji czysto ludzkich dotyczy otwarcia się Polski na świat i pochłaniania – często bezkrytycznie – wszystkiego, co przychodzi z Zachodu. Tam mamy ewidentną walkę z Bogiem nawet za cenę utraty prawdziwej wolności, tożsamości poszczególnych narodów czy całej chrześcijańskiej Europy. Ten totalny upadek to efekt kampanii, wręcz programowej, prowadzonej z premedytacją walki, która idzie przez szkoły, media i to wszystko oddziałuje na ludzi. Wpaja się człowiekowi, że sam sobie jest sterem i okrętem, że jest bogiem. W ślad za tą ignorancją idzie zło, wchodzi diabeł i myślę, że dzisiaj większość świata czy Europy jest w jakimś stopniu opętana przez diabła. Europa i świat wymaga wielkich egzorcyzmów. Nic nie może wytłumaczyć fali nienawiści, jaka przetacza się przez świat, także przez Polskę. Mamy szydzenie z katastrofy smoleńskiej i z tych, którzy czują ból po stracie swoich bliskich. Tak było przez ostatnie sześć lat. Żeby wyjść z tej matni, z tego zakrętu, który wiedzie w przepaść, trzeba nam mądrych, pobożnych, świętych kapłanów i biskupów – pasterzy na wzór św. Jana Pawła II.

Niebawem zamieścimy drugą część rozmowy ze Stanisławem Markowskim.

Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... lnosc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 04 kwi 2016, 05:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31400
Pokazał nam, że można kochać

Ze Stanisławem Markowskim, artystą fotografikiem, filmowcem, twórcą muzyki do hymnu „Solidarności”, rozmawia Mariusz Kamieniecki

W pierwszej części naszej rozmowy o św. Janie Pawle II wspomniał Pan o potrzebie autorytetów także w Kościele, autorytetów, których niestety brakuje...
– Tak jest, tak jest. Może to właśnie jest nasz czyściec, który przechodzimy, który przechodzi cała Polska wierząca i niewierząca, duchowni i świeccy. Może doszliśmy do dna jeśli chodzi o państwo, w dużej mierze także zdeformowana część naszego Narodu. Ale jednocześnie Duch Święty daje nam pewne gwarancje, że nas nie opuści, że jest z nami. To fakt, że to nasze przygnębienie męczy, mamy społeczną depresję, smutek, czujemy się samotni. Tak jest, kiedy wchodzi diabeł, który izoluje człowieka od Boga i ludzi, od radości, od dobra, od piękna. Kryzys wartości, kiedy się pojawia, sprawia, że mamy na porządku dziennym naigrywanie się z Boga i człowieka, a wręcz podstawianie mu nóg. Czy taki ma być kierunek, w którym zmierzamy…? Chyba nie! Musimy przystanąć, pomyśleć, wrócić do tego, co ustami św. Jana Pawła II mówił do nas Bóg i wciąż mówi. Mamy całe nauczanie papieskie, do którego możemy zawsze się odwołać, po nie sięgnąć i sięgajmy, bo warto. Po tej refleksji, przemianie ruszajmy do przodu z nową siłą, werwą. Bóg nie pozostawi nas samymi, On nam pomoże być lepszymi, bo wie, że sami sobie nie poradzimy, a wówczas przez nas świat będzie lepszy. Nie można wszystkiego spłycać. Nie możemy być sługami czy niewolnikami techniki, postępu, mediów, bo to one mają służyć człowiekowi, ale nie mogą nim rządzić.

Dotknął Pan także wymiaru społecznego, a pójdźmy dalej, do poprawności politycznej, która wygrywa z rozsądkiem, jeśli chodzi np. o bezkrytyczne przyjmowanie imigrantów muzułmańskich. Czy sami nie podcinamy swoich religijnych, kulturowych korzeni?
– Europa w wymiarze społecznym – w dużym uproszczeniu – radziła sobie, potrafiła bronić wartości i swoich granic. Była mocna, kiedy żyła Bogiem. Kiedy jednak próbowała wykluczyć z życia Boga i wartości chrześcijańskie, stała się słaba, a przez to podatna na działanie innych obcych nam kultur. Stąd Iislam, który ze swej natury jest ekspansywny, a w swej radykalnej postaci zdolny do uśmiercania innych, aby osiągnąć swój cel, zaczyna się u nas panoszyć. Mamy próby narzucenia nam obcych wartości, a przecież to my jesteśmy gospodarzami we własnym domu i to nie my, ale oni powinni się do nas dostosować. Rosja prowadzi podobną grę, posługując się kłamstwem, manipulacją, aby osiągnąć swój cel, jest także sprawniejsza i szybsza w działaniu, bo tam nie obowiązują zasady demokratyczne, ale dyktat władzy, która samodzielnie podejmuje decyzje. Nasza zachodnia cywilizacja oparta na Bogu, na Dekalogu i na wartościach jest bogatsza, bo czerpie siłę z Miłości, a właściwie powinna czerpać. I to jest cel: iść drogą Bożą, tak jak nauczał nas św. Jan Paweł II. Nie ma innej, lepszej drogi. Jeśli nie skorzystamy z jego rad, to grozi nam zagłada duchowa i cywilizacyjna. Pamiętam, jak Papież sprzeciwiał się wkroczeniu Amerykanów do Iraku, bo przewidywał, że to wywoła nieszczęście. I miał rację, bo bez uznania Boga za Pana i władcę, bez zawierzenia Bogu, człowiek sam sobie nie poradzi. Najtęższe umysły, politycy, uzbrojenie są niczym. Potrzeba pokory, tymczasem ktoś celowo próbuje sprowadzić nieszczęście na świat, Europę i na Polskę, wprowadzając nas w błoto. A nasz Ojciec Święty, Polak, który przeszedł wiele w życiu: wojnę, pracę w kamieniołomie, był poetą, aktorem a potem wybrał kapłaństwo, drogę służby Bogu i człowiekowi, pokazał nam, że można kochać.

Jak to jest, że z jednej strony mówimy o uczuciach do Jana Pawła II, szczycimy się nim, cieszymy się, że nasz rodak jest świętym, a z drugiej strony nie słuchamy rad, których z serca nam udzielał?
– Jedna z przyczyn dotyczy osłabienia wiary w Narodzie. Omamieni pokusami świata chętniej słuchamy złych doradców, a niestety mniej ufamy Bogu i Jezusowi Miłosiernemu. Nazwałbym to deficytem zaufania. Potrzeba nam zaufać Panu Bogu, oddać mu się bez zastrzeżeń, całkowicie, nawet mimo wątpliwości zawierzyć. Jan Paweł II – człowiek zawierzenia wskazuje nam kierunek, ale musimy iść tą drogą z nim. Jeśli się zatrzymamy, znów będziemy sami narażeni na działanie zła. Ktoś, kto uważa, że sam sobie poradzi bez Chrystusa, jest w błędzie. Tak to trzeba widzieć. Same wspominanie Papieża i emocje z tym związane nie wystarczą. Musimy na nowo odczytać to, czego nas uczył i czego od nas wymagał, bo był głosem Boga. Nie wystarczy żyć tylko legendą świętości Jana Pawła II, ale trzeba mu zaufać i spełniać jego testament, nie z poczucia obowiązku, ale widząc w tym sens. Musimy się utożsamić z nim jako człowiekiem, naszym rodakiem, mistykiem, który dotykał Pana Jezusa. Musimy go przyjąć, z krzyżem, którego bronił jako biskup krakowski i który dźwigał także jako Papież. Musimy go przyjąć i przekazywać naszym dzieciom, wnukom, którzy go nie znali osobiście, którzy nie mieli szczęścia dorastać w czasie pontyfikatu Jana Pawła II. Samo nic się nie stanie, musimy chcieć, być aktywni, mając czyste intencje i na uwadze dobro Kościoła i Polski.

Czy taki przełom, przemiana w Narodzie, w ogóle w świecie, jest możliwa?
– Oczywiście, że jest możliwa, trzeba tylko zaufać Bogu i modlić się za przyczyną św. Jana Pawła II. To, że dziś, po ośmiu latach rządzenia Polską przez ignorantów, mamy wreszcie władzę, która daje nadzieję, mamy prezydenta, dla którego człowiek jest wartością, a ojczyzna służbą, to się nie wzięło znikąd, ale jest to efekt przebudzenia społecznego. Większość Polaków jest z Kościołem i chce dobra tego Kościoła kochającego, ale też wymagającego od siebie i wiernych. W świecie mamy kryzys w Kościele, chociażby we Francji, i nie możemy dopuścić, aby podobnie było u nas. Kościół nie może być wycofany, ale ma być jak dobry, ale wymagający ojciec. W Polsce kryzys dojrzał na tyle, że nie wystarczy, jak politycy podadzą sobie ręce, ale potrzebne jest racjonalne rozwiązanie sporu tak, aby nie wracał. Niech to nastąpi i myślę, że pewną rolę do odegrania może tu mieć również Kościół i autorytet polskich biskupów. Mam nadzieję, że Światowe Dni Młodzieży w Krakowie i przyjazd Papieża Franciszka może być punktem zwrotnym na drodze pojednania w naszej Ojczyźnie. Módlmy się o to za przyczyną św. Jana Pawła II, który był jednym z nas, największym spośród nas, a on nas nie zawiedzie.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ochac.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 07 cze 2016, 07:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31400
Realizując testament życia św. Jana Pawła II

Wokół sanktuarium pw. Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu powstanie Bractwo św. Jana Pawła II kultywujące pamięć o wielkim Papieżu i realizujące testament jego życia. O inicjatywie w „Rozmowach niedokończonych” w Telewizji Trwam i Radiu Maryja poinformowali o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR i ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr. – Święty Jan Paweł II chce się nami posłużyć i ma dla nas szczególne zadania – powiedział założyciel Radia Maryja.

Obrazek

– Co mi się nie podobało i zawsze mnie to gryzło, że gdy przyjmowaliśmy Ojca Świętego, to były miliony. I co? Szli, krzyczeli: „Kochamy Cię”, były wrzaski, krzyki. Ojciec Święty odjeżdżał i co z nauczaniem? Kto zna nauczanie Ojca Świętego Jana Pawła II? – powiedział o. dr Tadeusz Rydzyk.

To właśnie znaczenie nauczania św. Jana Pawła II w codziennym życiu legło u podstaw powołania Bractwa św. Jana Pawła II.

– To jest największy z rodu Słowian i Polaków, widzialny zastępca Chrystusa na ziemi, wielki święty. On ma nam coś do powiedzenia w tej Polsce, teraz i dla tych Polaków. Polacy mają jakieś zadania do spełnienia w świecie – akcentował dyrektor Radia Maryja.

Jak wyjaśniał ks. prof. Paweł Bortkiewicz, w nauczaniu świętego Papieża znajdziemy wskazówki, jak rozwiązać wiele problemów.

– Potrzeba obecności Jana Pawła II w naszym życiu. […] Jego nauczanie wybiega o całą epokę. Jeżeli dzisiaj szukamy wskazówek do rozwiązania problemów społecznych, małżeńskich, do rozwiązania konfliktów politycznych, naprawdę mamy konkretne wskazania w nauczaniu Jana Pawła II – stwierdził ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Zwrócił uwagę, że powstające Bractwo będzie miało na celu rozwój duchowy i intelektualny człowieka. Ma też pełnić funkcję animacyjną w sanktuarium pw. Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu.

Członkiem bractwa może zostać każdy, bez względu na wykształcenie. Spotkanie formacyjne odbędzie się najbliższy piątek, 10 czerwca, w sanktuarium pw. Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu po Mszy św. o godz. 18.00.

Rafał Stefaniuk

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... la-ii.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 16 lip 2016, 07:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31400
W duchu św. Jana Pawła II

Z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem TChr, wykładowcą w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu oraz inicjatorem i opiekunem Szkoły Bractwa św. Jana Pawła II, rozmawia Rafał Stefaniuk

W Toruniu zakończyła się Pierwsza Letnia Szkoła Bractwa św. Jana Pawła II. Jaki był ten ostatni tydzień, który spędził Ksiądz Profesor z adeptami nauki Karola Wojtyły?
– Owocny. Grupa była złożona, co trzeba bardzo wyraźnie podkreślić. W zdecydowanej większości stanowiły ją osoby dorosłe, choć młodzieży nie zabrakło. To, co jest ciekawe, to to, że „starszaków” tworzyły osoby o różnych zawodach i zainteresowaniach oraz o innym wykształceniu i doświadczeniu społecznym. Cały tydzień poświęciliśmy na pochylanie się nad pewnymi aspektami myśli św. Jana Pawła II. Na początku naszej drogi próbowaliśmy spojrzeć na Papieża jako człowieka, analizując nie tylko jego biografie, ale też posługę słowa czy posługę myślenia jako filozofa. Drugiego dnia podkreślaliśmy znaczenie kapłaństwa w życiu Karola Wojtyły oraz jego posługi biskupiej. Była to osoba wyjątkowo miłująca Kościół. W kolejnym dniu spoglądaliśmy na św. Jana Pawła II jako Polaka i tutaj szczególnie akcentowaliśmy rolę jego pierwszej pielgrzymki do Polski oraz jego nauczanie dziejów ojczystych. Następne rozważania dotyczyły Papieża zatroskanego o miłość, małżeństwo i rodzinę. Ostatnie spotkania dotyczyły świętości Jana Pawła II, zwłaszcza w kontekście jego odejścia do Domu Ojca. Tym wszystkim spotkaniom towarzyszyły krótkie filmy rozmów ze świadkami, które udostępniła nam Telewizja Trwam. Dużo też dyskutowaliśmy. Wymienialiśmy spostrzeżenia, pojawiały się nowe myśli, a przede wszystkim rodziło się wielkie zapotrzebowanie na to, aby kontynuować tę formację, zarówno intelektualną, jak i duchową. Integralnym elementem każdego dnia była Eucharystia w sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II.

Jak udało się Księdzu Profesorowi rozwiązać kwestię nauki, skoro słuchaczami były osoby w różnym wieku i z różnym wykształceniem?
– Istotą tej kwestii jest samo nauczanie Jana Pawła II. Ono było adresowane do całego Kościoła powszechnego, do ludzi o różnym poziomie wykształcenia i w różnych grupach wiekowych. Chociaż pamiętajmy, że Papież różnicował swoje nauczanie, spotykając się osobno z młodzieżą, z ludźmi chorymi, cierpiącymi, artystami itd. My mogliśmy pozwolić sobie jedynie na ogólne przekazy myśli papieskiej, ale myślę, że one budziły zainteresowanie. To, co było charakterystyczne, to to, że dla młodzieży były to często zupełnie nowe rzeczy i zjawiska. A dla tej części z nas, która była świadkami pontyfikatu Jana Pawła II, to było przypomnienie, które budziło dodatkowe refleksje i potrzebę dzielenia się swoimi wspomnieniami.

Święty Jan Paweł II odszedł do Domu Ojca 11 lat temu. Część z uczestników Szkoły była wtedy bardzo młodymi ludźmi. Kim dla nich jest święty Papież i ile o nim wiedzą?
– Papież jest dla nich głównie osobą znaną z przekazu rodzinnego i kościelnego. Mimo wszystko jest to osoba odległa. Bardzo współczuję młodym, że nie dane im było uczestniczyć w pontyfikacie św. Jana Pawła II. Z drugiej strony to nasze pokolenie jest pokoleniem niezwykle uprzywilejowanym. W gronie rówieśników podkreślaliśmy, że nasze dojrzewanie odbywało się w rytm jego pontyfikatu. Młodym ludziom św. Jana Pawła II trzeba przybliżyć, więc powinniśmy ukazać im jego żywą postać. Oczywiście nie roszczę sobie pretensji, że to nasze pierwsze spotkanie wniosło znaczące zmiany w tym zakresie, ale mam nadzieję, że jest to rozpoczęcie pewnego kierunku prac i działania.

Jest Ksiądz Profesor wykładowcą w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej, a więc w miejscu, gdzie Szkoła Bractwa inauguruje swoją działalność . W roku akademickim czuć w murach tej toruńskiej uczelni ducha św. Jana Pawła II?
– Zdecydowanie tak. Podczas Szkoły jedną z refleksji, która nam towarzyszyła, było pytanie któregoś z uczestników, czy na toruńskiej uczelni wykłada się myśl św. Jana Pawła II. Oczywiście, że ta myśl pulsuje, ale nie w postaci oddzielnego wykładu monograficznego. I tak m.in. w zakresie etyki dziennikarskiej robi to prof. Krystyna Czuba, a filozofii klasycznej prof. Piotr Jaroszyński. Wykłady z historii i politologii są jednocześnie promocją dzieła Jana Pawła II. Ja w swoich wykładach z etyki staram się akcentować personalizm Karola Wojtyły. Cała toruńska uczelnia powstała jako efekt wołania papieskiego o nową ewangelizację, siłą rzeczy jest więc związana w sposób bardzo mocny z ideowym przesłaniem, które Jan Paweł II wypowiedział po raz pierwszy w Nowej Hucie w 1979 r. To wezwanie do nowej ewangelizacji święty Papież ponawiał przez cały swój pontyfikat. Jest więc ta duchowa więź między wszystkimi dziełami powstałymi wokół Radia Maryja.

Nazwa Pierwsza Szkoła Letnia Bractwa św. Jana Pawła II sugeruje, że będą następne. Wiadomo już kiedy?
– Nad tym jeszcze dyskutujemy. Rozważane są dwie opcje, które wymagają decyzji władz uczelni i jednocześnie aprobaty samych uczestników. Jedna jest taka, aby szkoły te odbywały się tak jak tegoroczna, czyli w wymiarze około tygodnia w czasie letnim. Jest też druga idea, aby te spotkania odbywały się co kwartał przez weekend. Być może ta druga opcja będzie realizowana. Podkreślę jednak, że jest to jeszcze na etapie podejmowania decyzji. Mogę zapewnić, że poinformujemy o szczegółach odpowiednio wcześniej, czy to za pośrednictwem Radia Maryja i Telewizji Trwam, czy „Naszego Dziennika”.

Dziękuję za rozmowę.
Rafał Stefaniuk

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... la-ii.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 17 lis 2016, 16:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://gloria.tv/article/QQSd6yL1mBu96XLXCzeubMKS3

Homilia Jana Pawła II ukrywana przed ludem wiernym

Homilia Jana Pawła II ukrywana przed ludem wiernym - Eucharystia na klęcząco i do ust, wygłoszona w kościele Rzymskokatolickim pod wezwaniem Najświętszego Imienia Maryi w Rzymie 1 marca 1989 r.

Obrazek

„Porządkowi obyczajowemu” pochodzącemu od Boga powinniśmy podporządkować całe nasze życie. Jego wola, najświętsza wola, powinna obejmować wszystko. Dotyczy to wewnętrznej harmonii życia. Tak naucza nas Jezus. Nikt nie może służyć dwom panom. Nie można służyć równocześnie Bogu i mamonie. W obecnych czasach ludzkość żyje tak, jakby Bóg w ogóle nie istniał, nie był Stwórcą i Panem wszechświata, jak również właścicielem wszelkiego bogactwa i skarbów w niebie i na ziemi. Człowiek wierzy, że wszystko zawdzięcza swojej pracy oraz że może wszystkiego zażądać. Jest dumny ze zdolności, którymi obdarzył go Nasz Pan, inaczej nie miałby ich! Jeśli człowiek wybiera innego boga lub innych idoli, to gardzi Bogiem. Może Go nawet nienawidzić, przez co pójdzie do Piekła.

A co jest przyczyną tego, że człowiek tak łatwo schodzi na złą drogę, traci orientację i gubi się? To brak pokory, gdyż przez to stajemy się bezwstydni i pełni pychy.

Ludzie stawiają zbyt wielkie wymagania, bądź mają odwagę liczyć na Miłosierdzie Boga. Droga do Miłosierdzia stoi otworem jedynie wtedy, gdy zwyciężymy nasze ego. Może być ona jedynie darem dla pokornych, którym Pan obdarowuje swoich wiernych, jeśli o to proszą w modlitwie. Bóg chłoszcze tych, których umiłował. Bogobojni, to znaczy ci, którzy, pełni pokory, uznają, że Pan jest Stwórcą wszechświata i ziemi, oddają Mu należną cześć, wezmą na siebie z miłością chłostę i karę. Powinniśmy w przyszłości spodziewać się nowej chłosty, która będzie silniejsza, niż wszelkie dotychczasowe kary. Nikt się przed nią nie uchroni, chyba, że z miłością ją na siebie przyjmie. Zostanie wtedy zbawiony jak dobry łotr na krzyżu lub zostanie na zawsze stracony, jeśli się buntuje, tak jak drugi łotr, którego zgubiła pycha i bluźnierstwo. Najgorsze są bluźnierstwa w stosunku do pełnych miłości słów Boga, którymi obdarza naszą biedną ziemię poprzez Matkę i umiłowanego Syna.

Dlatego konieczne jest okazanie pokory, gdyż nigdy nie powinniśmy zapomnieć o tym, Kto przed nami stoi! Tak jak w kontaktach międzyludzkich przyjęte są pewne formy uprzejmości, to w stosunku do Boga chcemy o nich zapomnieć?

Dlatego ostrzegam ponownie przed wszelkimi formami braku należnego szacunku, jak np. zakazane w moim biskupstwie podawanie Komunii św. na dłoń oraz postawa stojąca podczas wielu części liturgii Mszy Świętej. Prowadzi to do utraty właściwego poczucia doniosłości tego zgromadzenia. To jest nic innego jak śmierć naszego Pana i Zbawcy, któremu wszystko zawdzięczamy.

Zamartwiamy się o ludzką ocenę, boimy się, że zostaniemy wyśmiani, boimy się niekorzystnych dla nas skutków naszej oceny przez innych, a nie boimy się Boga?

Nie odwołuję tego, co powiedział jeden z moich poprzedników: „dzieje się to na waszą odpowiedzialność. Drodzy biskupi zagranicznych biskupstw, modlę się za was, abyście na czas zrozumieli, że droga, którą obraliście jest niewłaściwa”.

W tym miejscu, moi umiłowani Kapłani, umiłowani Bracia i Siostry, dozwolone jest przyjmowanie komunii na język i w postawie klęczącej. Wszystko, co zostało wprowadzone i jest rozpowszechniane przez obcych jest niedozwolone. Mówię to jako wasz Biskup!

Jan Paweł II

--------------------------------------------------------

W związku z wieloma wątpliwościami odnośnie prawdziwości niniejszej homilii papieskiej pewna pani z Antwerpii złożyła zapytanie w Rzymie. Odpowiedzi udzielił biskup Van Lierde, za co jesteśmy mu niezmiernie wdzięczni.
„Watykan, 15 stycznia 1991
Wielce szanowna Pani, Otrzymałem Pani list z dnia 21 listopada 1990 i pomimo wielu różnorodnych zajęć i obowiązków, udzielam Pani odpowiedzi: homilia Ojca Świętego jest autentyczna.
Życzę wiele szczęścia, a przede wszystkim Błogosławieństwa Bożego w 1991 roku.
W Chrystusie,
+ Petrus Canesius van Lierde”

Źródło:
1) http://michaeljournal.org/Michael-polis ... pt-p-3.pdf -…Myślę że tą homilię należy wydrukować i wysłać do wszystkich proboszczów w Polsce. Mamy jasny przekaz naszego Ojca Świętego co do Komunii Świętej. Proponuję w internecie znaleźć waszą diecezję, tam są adresy do wszystkich parafii, a potem wysłać do wszystkich list z tą homilią.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 05 sty 2017, 06:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31400
W nim jest Polska

Obrazek
Pierwsza pielgrzymka św. Jana Pawła II do Polski w 1979 r. Zdjęcie: ADM/ -


Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, dyrektorem Radia Maryja, rozmawia Sławomir Jagodziński

Polska ma cały czas doskonały program swojego rozwoju, który zawarty jest w nauczaniu św. Jana Pawła II do rodaków w czasie pielgrzymek. Nieustannie trzeba je przypominać, wcielać w życie osobiste, ale i całego Narodu. Telewizja Trwam swoim nowym programem wychodzi temu naprzeciw…
– Oczywiste jest, że z nauczaniem św. Jana Pawła II musimy zapoznawać nowe pokolenie Polaków. Ale to potrzebne jest też starszym.

Żeby odświeżyli sobie pamięć…
– Żeby sobie przypomnieli, ale i jeszcze raz przeżyli to, co było udziałem nas wszystkich, gdy św. Jan Paweł II pielgrzymował do Polski. No, bo nie mamy nikogo większego niż Jan Paweł II. W nim jest wszystko to, czym Polska żyła. To jest wielki święty, który wyrósł na Ewangelii, ale też na wielkich Polakach, którzy też byli świętymi, wielkimi ludźmi, wielkimi bohaterami. Taki był Jan Paweł II. Piękna postać. I jego przesłanie jest również na nasze czasy. Dlatego warto, abyśmy przypomnieli sobie jego nauczanie. Jeszcze raz to przeżyli.

Ojciec Święty Jan Paweł II pielgrzymował do Polski dziewięć razy. To nasze ważne dziedzictwo.
– Te pielgrzymki to były misje narodowe, które nas umacniały. Dlatego chcemy to papieskie nauczanie przybliżać, ale nie tylko. Zapraszamy na program w Telewizji Trwam w niedziele o godz. 13.30 „Papież Polak do Rodaków”.

Niech każdy postara się też mieć u siebie wszystkie nagrania z tych pielgrzymek. Usiąść, zobaczyć jeszcze raz, może z wnukami, z dziećmi, pokazać im, jak Polacy przyjmowali Jana Pawła II. Przypomnieć, co Papież do nas mówił i jakie były reakcje na jego słowa.

To ważne szczególnie w tym czasie, gdy przeżywamy ogromny zamęt w życiu politycznym.
– Jan Paweł II to wielka postać. Trzeba go naśladować. Przyjmować to, czego nas przez tyle lat uczył. Polska może się jeszcze bardziej umocnić. Stać się jeszcze piękniejsza. Dzięki Janowi Pawłowi II jeszcze raz pokonać trudności.

Papież tak mocno wołał o ludzi sumienia, wskazywał nam na Dekalog, apelował o wyobraźnię miłosierdzia… To ciągle pozostaje zadaniem.
– Ojciec Święty uczył nas, jak się zachowywać we wszystkich sytuacjach. I gdy to mówił, był tak wielki entuzjazm. Był tak gorąco przyjmowany w Ojczyźnie. I patrząc teraz na ekran, przypomnijmy sobie, spróbujmy to przeżyć, spróbujmy się po prostu ucieszyć Janem Pawłem II, przyjąć go jak zatroskanego nauczyciela, brata, świętego, ale też kogoś z nas, komu zależało bardzo na Polsce Chrystusowej i na szczęściu Polaków.

Radio Maryja od samego początku konsekwentnie przypomina i krzewi nauczanie św. Jana Pawła II.
– Czynimy to cały czas. W każdą środę i w każdą niedzielę mamy program z nauczania Jana Pawła II. Bo to przecież w środy były audiencje generalne z Janem Pawłem II, a w niedziele modlitwa „Anioł Pański” z Ojcem Świętym. Myśmy też tyle razy byli u Jana Pawła II. To były miliony Polaków, którzy pielgrzymowali do niego do Rzymu. Trzeba, abyśmy to, co nam mówił, przyjęli i szerzyli.

Temu służy Bractwo Jana Pawła II, które powstało przy sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II.
– Dlatego Bractwo, aby nie działać w pojedynkę, nie pozostać samemu. W Bractwie codziennie wspieramy się w tej misji, modlimy się za siebie. Wtedy jest moc duchowa. Szerzymy papieskie nauczanie, przyjmujemy je i wcielamy w życie, ale nie tylko. Gromadzimy wszystko, co jest związane z nauczaniem Jana Pawła II, aby mieć taką biblioteczkę, wideotekę, fonotekę z nauczaniem Papieża Polaka. Ocalić wszystko i przekazywać innym. Bo czas robi swoje. Dlatego samemu trzeba przeżywać spotkania z nim, ale przekazywać też dzieciom, wnukom. Aby poznawały tego pięknego człowieka, wielkiego Polaka, a równocześnie świętego, jakim jest Jan Paweł II.

Dziękuję za rozmowę.
Sławomir Jagodziński

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... olska.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 01 mar 2017, 12:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wsercupolska.org/wsp1/index.php/wiara/7642-7642

Homilia Jana Pawła II - Eucharystia na klęcząco i do ust
Opublikowano: czwartek, 28, kwiecień 2016 16:18

Ludzkość żyje tak, jakby Bóg w ogóle nie istniał

Homilia Jana Pawła II - Eucharystia na klęcząco i do ust
wygłoszona w kościele rzymsko-katolickim pod wezwaniem Najświętszego Imienia Maryi
w Rzymie 1 marca 1989 r.
„Porządkowi obyczajowemu” pochodzącemu od Boga powinniśmy podporządkować całe nasze życie. Jego wola – najświętsza wola – powinna obejmować wszystko. Dotyczy to wewnętrznej harmonii życia. Tak naucza nas Jezus. Nikt nie może służyć dwom panom. Nie można służyć równocześnie Bogu i mamonie. W obecnych czasach ludzkość żyje tak, jakby Bóg w ogóle nie istniał, nie był Stwórcą i Panem wszechświata, jak również właścicielem wszelkiego bogactwa i skarbów w niebie i na ziemi. Człowiek wierzy, że wszystko zawdzięcza swojej pracy oraz że może wszystkiego zażądać. Jest dumny ze zdolności, którymi obdarzył go Nasz Pan, inaczej nie miałby ich! Jeśli człowiek wybiera innego boga lub innych idoli, to gardzi Bogiem. Może Go nawet nienawidzić, przez co pójdzie do piekła.
A co jest przyczyną tego, że człowiek tak łatwo schodzi na złą drogę, traci orientację i gubi się? To brak pokory, gdyż przez to stajemy się bezwstydni i pełni pychy.
Ludzie stawiają zbyt wielkie wymagania, bądź mają odwagę liczyć na Miłosierdzie Boga. Droga do Miłosierdzia stoi otworem jedynie wtedy, gdy zwyciężymy nasze ego. Może być ona jedynie darem dla pokornych, którym Pan obdarowuje swoich wiernych, jeśli o to proszą w modlitwie. Bóg chłoszcze tych, których umiłował. Bogobojni, to znaczy ci, którzy, pełni pokory, uznają, że Pan jest Stwórcą wszechświata i ziemi, oddają Mu należną cześć, wezmą na siebie z miłością chłostę i karę. Powinniśmy w przyszłości spodziewać się nowej chłosty, która będzie silniejsza, niż wszelkie dotychczasowe kary. Nikt się przed nią nie uchroni, chyba, że z miłością ją na siebie przyjmie. Zostanie wtedy zbawiony jak dobry łotr na krzyżu lub zostanie na zawsze stracony, jeśli się buntuje, tak jak drugi łotr, którego zgubiła pycha i bluźnierstwo. Najgorsze są bluźnierstwa w stosunku do pełnych miłości słów Boga, którymi obdarza naszą biedną ziemię poprzez Matkę i umiłowanego Syna.
Dlatego konieczne jest okazanie pokory, gdyż nigdy nie powinniśmy zapomnieć o tym, Kto przed nami stoi!
Tak jak w kontaktach międzyludzkich przyjęte są pewne formy uprzejmości, to w stosunku do Boga chcemy o nich zapomnieć?
Dlatego ostrzegam ponownie przed wszelkimi formami braku należnego szacunku, jak np. zakazane w moim biskupstwie podawanie Komunii św. na dłoń oraz postawa stojąca podczas wielu części liturgii Mszy Świętej. Prowadzi to do utraty właściwego poczucia doniosłości tego zgromadzenia.

To jest nic innego jak śmierć naszego Pana i Zbawcy, któremu wszystko zawdzięczamy. Zamartwiamy się o ludzką ocenę, boimy się, że zostaniemy wyśmiani, boimy się niekorzystnych dla nas skutków naszej oceny przez innych, a nie boimy się Boga?

Nie odwołuję tego, co powiedział jeden z moich poprzedników: „dzieje się to na waszą odpowiedzialność. Drodzy biskupi zagranicznych biskupstw, modlę się za was, abyście na czas zrozumieli, że droga, którą obraliście jest niewłaściwa”. W tym miejscu, moi umiłowani Kapłani, umiłowani Bracia i Siostry, dozwolone jest przyjmowanie komunii na język i w postawie klęczącej. Wszystko, co zostało wprowadzone i jest rozpowszechniane przez obcych jest niedozwolone. Mówię to jako wasz Biskup!
Jan Paweł II

źródło:
http://ostrzezenie.net/wordpress/swiety-jan-pawel-ii/
http://www.duchprawdy.com/jan_pawel_2_h ... eczaco.htm

W związku z wieloma wątpliwościami odnośnie prawdziwości niniejszej homilii papieskiej pewna pani z Antwerpii złożyła zapytanie w Rzymie. Odpowiedzi udzielił biskup Van Lierde, za co jesteśmy mu niezmiernie wdzięczni.
„Watykan, 15 stycznia 1991
Wielce szanowna Pani, Otrzymałem Pani list z dnia 21 listopada 1990 i pomimo wielu różnorodnych zajęć i obowiązków, udzielam Pani odpowiedzi: homilia Ojca Świętego jest autentyczna.
Życzę wiele szczęścia, a przede wszystkim Błogosławieństwa Bożego w 1991 roku.
W Chrystusie,
+ Petrus Canesius van Lierde”

Źródło:
1) michaeljournal.org
http://michaeljournal.org/Michael-polis ... pt-p-3.pdf


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 02 kwi 2017, 17:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31400
Mija 12 lat od śmierci Jana Pawła II

Obrazek

W niedzielę mija 12 lat od śmierci Papieża Jana Pawła II. Ludzie na nowo odkrywają jego nauczanie i jego osobowość – zauważa były metropolita krakowski ks. kard. Stanisław Dziwisz. Przekazywanie dziedzictwa Papieża to wyzwanie – dodaje rektor Uniwersytetu Papieskiego ks. prof. Wojciech Zyzak.

– Niewątpliwie na nowo odkrywa się Jana Pawła II – powiedział PAP ks. kard. Dziwisz. Podkreślił, że we Włoszech i Meksyku ludzie wciąż bardzo żyją nauczaniem Jana Pawła II, który ukierunkował ich myślenie m.in. o rodzinie.

– Trzeba do niego wracać, staje się bardzo aktualny – dodał.

Ks. kard. Dziwisz wspominał, że w pierwszych latach pontyfikatu mówiono o nim Papież Polak, później „nasz Papież”.

– Pod koniec jego życia mówili: „Kiedy był młody, to się nam podobał, a teraz kiedy jest schorowany i cierpiący, kochamy go” – opowiadał były papieski sekretarz.

Jan Paweł II zmarł 2 kwietnia 2005 roku o godz. 21.37. Jego beatyfikacji dokonał Papież Benedykt XVI 1 maja 2011 r., a kanonizacji Franciszek 27 kwietnia 2014 r. Dzień liturgicznego wspomnienia Jana Pawła II został wyznaczony na 22 października.

Tuż przed 12. rocznicą śmierci Jana Pawła II działające w Polsce instytucje zajmujące się upowszechnianiem jego nauczania zaapelowały do polskich władz o: stworzenie trzyletniego programu utrwalania dziedzictwa papieskiego, ustanowienie 16 października świętem narodowym i wprowadzenie orderu św. Jana Pawła II.

Zdaniem rektora Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II ks. prof. Wojciecha Zyzaka, przekazywanie i utrwalanie dziedzictwa św. Jana Pawła II należy rozpatrywać jako zadanie i wyzwanie.

– Z jednej strony jest olbrzymie dziedzictwo Jana Pawła II, z drugiej strony minęło już 12 lat i dorasta młode pokolenie, które nigdy na żywo Papieża nie widziało. Czasem myślę sobie o całym dorobku Piusa XII – to kilkadziesiąt encyklik, ale dzisiaj przeciętny wierny nie umiałby wymienić ani jednej. Wraz z upływającym czasem pewne rzeczy się zacierają i my jako Uniwersytet Papieski czujemy powinność, że trzeba to podtrzymywać, bo tych wartości nie przekazuje się w sposób automatyczny. Za każdym razem w nowym pokoleniu trzeba je na nowo odkrywać. To także nasz zadanie – mówił ks. prof. Zyzak.

Przypomniał, że co roku uczelnie krakowskie organizują Dni Jana Pawła II, a na Uniwersytecie Papieskim powstają prace magisterskie, doktoranckie i licencjaty poświęcone myśli Jana Pawła II. – One też podlegają temu samemu procesowi. Za życia Jana Pawła II i tuż po jego śmierci łatwo było znaleźć odkrywczy, nowy temat. Po 12 latach znalezienie takiego aspektu, którego jeszcze nikt nie opracował, wymaga większego wysiłku, ale to wciąż się dzieje – dodał ks. prof. Zyzak.

Według niego, jest coraz więcej chętnych, m.in. z USA i Holandii, którzy na jakiś okres chcieliby do Krakowa przysyłać swoich studentów, licząc na to, że na UPJP2 wciąż kultywowana jest myśl, którą zostawił Jan Paweł II. – Nie słabnie zainteresowanie młodzieży udziałem w konkursach wiedzy o Papieżu, które organizuje Instytut Tertio Millennio. Nie martwiłbym się tym, że 12 lat po śmierci Jana Pawła II emocje opadły. Przypominanie tego, co mówił, to nasze zadanie – podkreślił ks. prof. Zyzak.

Ks. kard. Stanisław Dziwisz mówił dziennikarzom, że do sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie-Łagiewnikach przybywają tysiące pielgrzymów, także dzieci, które nie widziały nigdy Papieża, ale „przylgnęły do tej sylwetki”. – Ludzie poprzez modlitwę do niego otrzymują wiele łask. To zadziwiające, ile uzdrowień i łask moralnych. To Papież na dzisiejsze czasy – mówił.

Sanktuarium i Centrum Jana Pawła II w Krakowie odwiedza rocznie ponad 2 mln pielgrzymów. Poza Polakami dużą grupę stanowią Włosi i Słowacy.

Wierni zostawiają w sanktuarium prośby i podziękowania kierowane za pośrednictwem św. Jana Pawła II. Dotyczą one uzdrowień z chorób, naprawy relacji w rodzinie i w małżeństwie. – Bardzo dużą część stanowią prośby młodych małżeństw o dar poczęcia dziecka. Widać, jak wielką nadzieję pokładają oni w osobie Jana Pawła II jako opiekuna i patrona rodziny – mówił PAP Piotr Sionko z Centrum Jana Pawła II. Dodał, że osoby, których błagania zostają wysłuchane, często decydują się na ochrzczenie dziecka właśnie w sanktuarium.

W niedzielę na pl. Piłsudskiego w Warszawie zaplanowano wieczór skupienia i modlitwy. Krótki koncert będzie przepleciony fragmentami wystąpień Jana Pawła II. Centrum Myśli Jana Pawła II zaprasza także na wcześniejszy koncert w bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela, który zacznie się o godzinie 15.00. Po raz pierwszy w Warszawie zabrzmi oratoryjne dzieło „Litania do św. Jana Pawła II” autorstwa Jana Krutula.

W Krakowie w budynku Centrum Wolontariatu tuż obok sanktuarium św. Jana Pawła II w godz. 11.00-15.00 w niedzielę prowadzona będzie też zbiórka krwi zorganizowana przez Klub Honorowych Dawców Krwi i sympatyków klubu piłkarskiego Cracovia. Wieczorem ok. godz. 20.20 spod kolegiaty św. Anny wyruszy ulicami Krakowa Akademicka Droga Krzyżowa, która zakończy się pod oknem papieskim. Będzie jej przewodniczył metropolita krakowski ks. abp Marek Jędraszewski.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... la-ii.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 15 paź 2017, 16:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31400
"Takiego papieża Bóg daje nam raz na tysiąc lat"

Obrazek

- Mamy obowiązek, żeby przez różnego rodzaju jubileusze, dni papieskie, wspomnienia, konferencje przywoływać niezwykłość postaci i pontyfikatu Jana Pawła II - powiedział ks. prof. Witold Kawecki. "Jestem przekonany, ze takiego papieża Bóg daje nam raz na tysiąc lat" - dodał.
Dzień papieski obchodzony od 2001 roku, zawsze w niedzielę poprzedzającą rocznicę wyboru kardynała Karola Wojtyły na papieża (16 października 1978 roku).

"Napisano tysiące książek, zrobiono tysiące filmów i audycji radiowych mówiących o fenomenie Jana Pawła II" - powiedział ks. prof. Witold Kawecki. "Ja może bym spojrzał na to z perspektywy własnej, tego, który bliżej znał papieża przez lata mojego pobytu w Rzymie, także w Watykanie. Fenomen papieża polegał przede wszystkim na niezwykłej prostocie życia papieża. Był wielkim intelektualistą, a jednocześnie był niezwykle prostym człowiekiem" - opowiadał ks. prof. Kawecki.
Ksiądz Kawecki wspomina papieża Jana Pawła II jako człowieka dobrego, prostolinijnego i bezpośredniego. "Miał w sobie coś, co emanowało z niego, co było dobrocią, co było świętością, co było niepowtarzalnością. Miał też znakomitą pamięć, pamiętał ludzi, których choć raz w życiu spotkał, wracał do rozmów, które były pięć, dziesięć lat temu toczone. To stwarzało klimat prywatności dla każdego, nawet dla tych spotykanych nieznajomych" - mówił.
Jak dodał: "kiedy jeszcze nie było mowy o tym, że będzie błogosławionym czy świętym, miałem absolutne, nieodparte wrażenie, że jest to człowiek święty".
Duchownego martwi jednak fakt, że świat powoli zapomina o Janie Pawle II. "Będąc w wakacje w Rzymie odwiedziłem kilka znanych księgarni katolickich i nie tylko. Ze zdumieniem odkryłem, że w zasadzie Jan Paweł II zniknął. Jest Benedykt - minimalnie, też nie za dużo i Franciszek" - mówił.

Jak podkreślił: "Mamy obowiązek, żeby, choćby przez różnego rodzaju jubileusze, dni papieskie, wspomnienia, konferencje przywoływać niezwykłość postaci i pontyfikatu. Jestem przekonany, ze takiego papieża Bóg daje nam raz na tysiąc lat".
Jego zdaniem Jan Paweł II był "wyjątkowy i nadzwyczajny". "Nie dlatego, że był Polakiem i ja jestem Polakiem, ale moim zdaniem on był wyjątkowym papieżem, był wszechstronny, nawiązywał kontakt ze światem, był pełen kultury osobistej, zjednujący sobie ludzi, uwielbiany przez media, co jest rzeczą bardzo trudną" - tłumaczył.

PAP

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/pol ... 1422188493


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jan Paweł II
PostNapisane: 17 paź 2018, 11:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31400
Jan Paweł II - Mojżesz przełomu tysiącleci

Obrazek

Z ojcem dr. hab. Szczepanem T. Praśkiewiczem OCD, konsultorem watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jak wspomina Ojciec dzień 16 października 1978 roku? Gdzie zastała Ojca informacja o wyborze ks. kard. Karola Wojtyły na Papieża?
– To był szczególny dzień w każdym wymiarze dla nas, Polaków, ale także dla całego świata. Byłem wówczas klerykiem, studentem filozofii w Poznaniu. Moment, w którym został ogłoszony wybór ks. kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, zastał mnie w Poznaniu, w tramwaju. Wracałem z archikatedry poznańskiej, z uroczystości pogrzebowych, ze Mszy św. w przeddzień pochówku ks. kard. Bolesława Filipiaka, kiedy nagle motorniczy krzyknął – mamy Papieża, Polaka.

Ludzie zaczęli bić brawa, a ja wysiadłem na najbliższym przystanku przy ul. Solnej i pobiegłem na ul. Działową do naszego klasztoru, gdzie w kościele trwało nabożeństwo różańcowe. Podszedłem do celebransa i mówię: „Ojcze Bogusławie, jak skończy się ta tajemnica, to proszę ogłosić, że ks. kard. Wojtyła został wybrany na Papieża”. Ojciec spojrzał na mnie i powiedział: „Dziecko, idź się upewnić, że to nie jest pomyłka” i kontynuował odmawianie Różańca. Po chwili wróciłem do ołtarza i potwierdziłem, że wszyscy ojcowie, współbracia są przed telewizorem, gdzie podano tę informację. Po zakończeniu odmawianej tajemnicy celebrans zwrócił się do wiernych z prośbą, aby wszyscy odśpiewali radosne „Te Deum”, bo kard. Wojtyła został Papieżem. Kolejne tajemnice były już odmówione w intencji nowego Papieża.

Wielu z nas nigdy nie spotkało się z Janem Pawłem II, ojciec miał to szczęście.
– Przez 20 lat od 1980 roku przebywałem w Rzymie, można rzec u początku pontyfikatu Jana Pawła II. Najpierw studiowałem teologię na „Teresianum”, a następnie pracowałem w Kolegium Międzynarodowym Karmelitów Bosych w Rzymie, w Kurii Generalnej Karmelitów Bosych jako sekretarz ds. misji, byłem też wykładowcą antropologii teologicznej i duchowości maryjnej na „Teresianum”. Mogłem więc z bliska i na bieżąco śledzić posługę Papieża Polaka, podziwiając to, co Ojciec Święty czynił, a równocześnie miałem okazję obserwować reakcję Kościoła, duchowieństwa, rzymian i wiernych świeckich przybywających do Watykanu.

To, co najbardziej uderzało mnie u Jana Pawła II, to była jego modlitwa, zarówno ta pontyfikalna sprawowana z całym bogatym ceremoniałem, prawie zawsze transmitowana przez radio czy telewizję, ale przede wszystkim modlitwa prywatna Papieża – powiedziałbym modlitwa nieustanna, a więc to zatopienie się Ojca Świętego w Bogu. Na to składały się codzienna Droga Krzyżowa, Różaniec, odmawianie Litanii Narodu Polskiego, którą uzupełniał kolejnymi świętymi i błogosławionymi, których wynosił na ołtarze, wpisując sobie ich imiona własnoręcznie do tekstu tej litanii.

Co było źródłem siły Jana Pawła II?
– Miałem szczęście kilkakrotnie uczestniczyć we Mszy św. w prywatnej kaplicy papieskiej w Watykanie i mogę powiedzieć, że tam czuło się zatopienie się w Bogu Jana Pawła II, ciężar odpowiedzialności za Kościół, za świat, który ten Papież nosił na swoich barkach. Dla Ojca Świętego nie istniało nic poza Bogiem, a siłę potrzebną do dźwigania tego ciężaru odpowiedzialności czerpał właśnie z Eucharystii, z kontaktu z Panem Bogiem, z modlitwy brewiarzowej, z modlitwy różańcowej.

Uważam, że ostatecznym źródłem fascynacji Janem Pawłem II, źródłem tego wszystkiego, co Ojciec Święty czynił, tego, jak był przyjmowany i odbierany na świecie, źródłem siły, jaką czerpał, była modlitwa. To modlitwa dawała Papieżowi energię, siłę, moc i sprawiała, że był on niejako punktem odniesienia nie tylko dla ludzi wierzących, ale dla całego świata. Dlatego też nazywałem Go Mojżeszem przełomu tysiącleci, bo tak jak Mojżesz – o czym czytamy w Księdze Wyjścia – dopóki miał ręce wzniesione ku górze w geście modlitwy, to Izraelczycy w bitwie pod Refidim zwyciężali Amalekitów, ale kiedy jego ręce słabły i opadały, górą byli Amelekici.

Dlatego Aaron i Chur podtrzymywali ręce Mojżesza w geście modlitwy, aby Izrael zwyciężył. I tak się stało, Jozue w walce pokonał Amalekitów. Jan Paweł II był tym Mojżeszem, który z rozpostartymi w geście modlitwy rękoma przeprowadził ludzkość w nowe tysiąclecie i jako testament zostawił nam przesłanie, aby wspólnoty chrześcijańskie były szkołami modlitwy. Zależało mu, żeby ludzie innych wyznań czy ludzie niewierzący, patrząc na nas wierzących w Boga w Trójcy Świętej Jedynego, nas Chrześcijan, mogli dostrzec w nas uczniów Jezusa Chrystusa, aby z naszych słów, z podejmowanych przez nas decyzji i postaw mogli odczytać nasze przywiązanie do Boga.

Pragnął, abyśmy się stawali wobec świata zwiastunami Pana Jezusa, aby ludzie, patrząc na nas, odkrywali oblicze Chrystusa. A to wszystko u Jana Pawła II było możliwe właśnie dzięki modlitwie i zatopieniu się w dialogu z Panem Jezusem, z Bogiem Ojcem i pod płaszczem Maryi, stąd też jego Totus Tuus od pierwszego wejrzenia aż do końca życia, które przypieczętowało „M” umieszczone pod krzyżem w jego papieskim herbie.

Wspomniał Ojciec, że obserwował, jak Jana Pawła II odbierali rzymianie. Jak to wyglądało z bliska?
– Najpierw, kiedy ogłoszono wybór kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową, to było zaskoczenie dla wszystkich, które bardzo szybko, bo już po pierwszym wystąpieniu Jana Pawła II z loggi Bazyliki św. Piotra przekształciło się w zauroczenie i zachwyt, który trwał przez cały pontyfikat. Słowa, które Ojciec Święty wypowiedział przed pierwszym błogosławieństwem Urbi et Orbi zaraz po wyborze: „Nie wiem, czy potrafię wyrazić się jasno w waszym..., naszym języku włoskim. Jeżeli się pomylę, to mnie poprawicie” i już wtedy ujął sobie rzymian za serca.

I o dziwo, w tym słowie „jeśli się pomylę, to mnie poprawicie” właśnie się pomylił. W tym momencie rozległy się oklaski, podniósł się aplauz, pierwsze lody zostały przełamane i tym Jan Paweł II zaskarbił sobie serca Rzymian. Tym, co zjednywało sympatię nowo wybranemu Papieżowi, było też jego zwracanie się do wiernych po błogosławieństwie na Anioł Pański z życzeniem smacznego, dobrego obiadu, co też nie było w stylu poprzednich Papieży, ponadto gesty już poza protokołem to wszystko zjednywało Janowi Pawłowi sympatię wiernych.

Dzisiaj widzimy, jak bezpośredni w kontaktach z wiernymi jest Papież Franciszek, ale prekursorem takiego otwartego sposobu bycia, ale zawsze z wielkim szacunkiem wobec ludzi, był nie kto inny jak właśnie Papież Polak, który często łamał protokół, żeby być bliżej ludzi, blisko każdego człowieka, zwłaszcza ludzi chorych, cierpiących, starszych. Swoje listy kierował do ludzi chorych, starców, do kobiet, do dzieci, nie mówiąc już o wielkoczwartkowych listach do prezbiterów, w których zwracał się do kapłanów i do duchowieństwa. To był Papież, który był z ludźmi, jak sam powiedział w swojej programowej encyklice „Redemptor hominis”, to człowiek będzie drogą Kościoła, bo taką drogę wybrał Chrystus Syn Boży.

I to przez cały swój pontyfikat potwierdzał, będąc zawsze blisko ludzi, blisko każdego człowieka, a więc blisko jednostek, ale także blisko narodów. To za pontyfikatu św. Jana Pawła II dokonały się przełomy polityczne – przypomnę tylko, że Michaił Gorbaczow, kiedy mówiono, że doprowadził do upadku Związku Radzieckiego i zburzenia muru berlińskiego symbolizującego upadek komunizmu, powiedział, że to nie jego dzieło, ale dzieło Papieża Jana Pawła II. Często o tym przypomina ks. abp Tadeusz Kondrusiewicz, były metropolita moskiewski, a obecnie Mińska na Białorusi.

Co my, Polacy, szczególnie zawdzięczamy Janowi Pawłowi II?
– Trudno wyrazić to w jednym zdaniu. Z pewnością dzięki św. Janowi Pawłowi II staliśmy się dumnym narodem. Temu Papieżowi – Ojcu zawdzięczamy wszystko, co dobre, co się dokonało w ostatnich dziesięcioleciach. Szkoda tylko, że nie potrafimy tego wielkiego przesłania, jakie pozostawił nam św. Jan Paweł II, zgłębiać i żyć nim na co dzień. Wolimy się szczycić tym, że jesteśmy Polakami, jego rodakami, a mniej – niestety – zagłębiamy się w jego nauczanie, naukę i teologię.

Pomyślmy o podziałach tkwiących w naszym społeczeństwie, o walce i ustawicznej, niezdrowej rywalizacji, o kryzysie autorytetów, o problemie ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, braku szacunku do drugiego człowieka – to wszystko powinniśmy sobie stawiać przed oczy i przywoływać nauczanie św. Jana Pawła II, zwłaszcza tę pielgrzymkę do Ojczyzny w 1991 roku, podczas której mówił o Dekalogu, podnosząc głos, bo chciał, żebyśmy jako jego rodacy kroczyli właściwą, Bożą drogą.

Tyle że wciąż – niestety – o tym zapominamy, odnosząc się w swoich wspomnieniach o Janie Pawle II często tylko do emocjonalnych przeżyć. Testament, jaki św. Jan Paweł II zostawił światu, jest przede wszystkim adresowany do nas, Polaków, i winniśmy ten testament mieć przed oczyma i tak żyć, żeby inni patrząc na nas, mogli bez problemu rozpoznać, że jesteśmy uczniami, wyznawcami Chrystusa i dziećmi Maryi.

Co św. Jan Paweł II dziś miałby nam do powiedzenia, patrząc na wydarzenia wewnętrzne, ale także na to, co się dzieje w Europie i świecie?
– Kazałby nam wracać do korzeni, do naszej chrześcijańskiej tożsamości. Europie, która wstydzi się Invocatio Dei, która odchodzi od Bożych zasad, a przecież to chrześcijaństwo tworzyło, kreowało cywilizację europejską. Tym bardziej ważne, istotne w obliczu przeżywanego przez nasz Naród stulecia niepodległości jest pytanie św. Jana Pawła II, co zrobiliśmy z naszą wolnością?

Dlaczego ta wolność zamiast dopomagać nam być jeszcze bardziej dziećmi Bożymi, bardziej szanującymi i kochającymi się, realizującymi Boże przykazania i Ewangelię, dlaczego ta wolność bardziej przypomina raczej pseudowolność, czyli zaprzeczenie wolności. Nie ma wolności od zasad moralnych, od Ewangelii, od Bożych przykazań.

Tymczasem to, co mamy – również w Polsce, to pseudowolność, gdzie szerzy się ideologia gender, a do głosu dochodzą ci, którzy wbrew Objawieniu, wbrew prawu naturalnemu chcą promować i legalizować małżeństwa jednopłciowe. Co więcej, domagają się, aby takie związki mogły adoptować dzieci. I to wszystko Ojciec Święty z pewnością napiętnowałby, upominając po ojcowsku i wskazując drogę, abyśmy szli przez życie drogą Bożych przykazań. Wsłuchujmy się zatem w głos nauczania św. Jana Pawła II, bo w tym przesłaniu jest wielka, ponadczasowa mądrość.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... cleci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 160 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /