Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 187 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Działo się to na Kresach
PostNapisane: 27 sty 2017, 09:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolyn.org/index.php/informacje/9 ... e-grobelki

Mord w leśniczówce Grobelki
Jan Śmiechowski 26 styczeń 2017

Ze wsi Dubiszcze w sierpniu 1943 r. do leśniczówki ordynacji radziwiłłowskiej Grobelki oddalonej ok. 1 km od Kolonii Grobelki przyszło około 30 Ukraińców niby po wypłatę i otoczyło budynek. Za pomocą siekier zamordowali rodzinę leśniczego Władysława Krepskiego, przy czym siostrę jego Janinę Krepską –Rodak znaleźli ukrytą w pasiece, najpierw zgwałcili i obcięli piersi. Zamordowano także jej męża Jana Rodaka, starszego wachmistrza 8 Szwadronu Pionierów w Równem. Był jednym z założycieli ZWZ-AK na tym terenie. Piętnastoletniego wówczas brata Stefana Krepskiego związano drutem kolczastym i spalono w ognisku. Zabito także jego ojca Jana, weterynarza ze stadniny Potockich oraz furmana Cypriana Mroza (Moroza), który był ojcem mojej teściowej. Zastrzelono gajowego Stanisława Kamińskiego, a.jego sześcioletnią córkę Teresę zasztyletowano. Wszyscy byli torturowani przez banderowców szukających broni. Szef bandy Waśko Lebied z jeszcze jednym oprawcą prowadził leśniczego do stajni, gdzie miała być ukryta broń. Visa miał leśniczy za cholewą buta i wyciągnął go. Zranionemu Krepskimu siekierą udała się ucieczka, w trakcie której zastrzelił jednego z napastników...właśnie Lebedia. Teściowa go znała, bo chodzili razem do szkoły Tą masakrę widziała moja teściowa Bernarda Majewska, która wykorzystała moment zamieszania uciekła także....Kiedy zabrano jej ojca na przesłuchanie postanowiła uciekać , nagle zjawił się pięcioletni syn Rysio, szepnęła mu tylko, żeby uciekał co sił. W czasie tej ucieczki został przekłuty bagnetem, a zwłoki jego zostały wrzucone do sadzawki. Widziała też jak dwie dziewczynki wrzucano do studni i zmuszono ich matkę Marię Zbróg zmuszono do oglądania tej sceny, po czym też ją zamordowano.
Jedna miała na imię Hela, a druga Stasia, młodsza miała 5lat. Zamordowano wówczas co najmniej 26 osób. Leśniczówkę Grobelki spalono, a powracający z pracy w Ordynacji brat leśniczego Tadeusz powrócił do Ołyki.Teściowa została ranna w rękę kulą bańdziora i kiedy już pewna , że już utraciła bliskich, nagle zobaczyła grupkę ludzi z kolonii i wśród nich swoja córkę Rozalię. Razem dotarły do Ołyki i teściowa dotarła do ordynacji ks. Radziwiłla ....tam opowiedziała o tym zebranym m.in. Tadeuszowi Krepskiemu. Moja teściowa z córką dotarły do Łucka, a tam opatrzył ja niemiecki lekarz, którego wkrótce Ukraińcy zamordowali.

Jan Śmiechowski Dzięki teściowej i p. Siemaszko udało mi się zebrać relację związaną z kol. Grobelki, gmina Ołyka


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Działo się to na Kresach
PostNapisane: 01 lut 2017, 17:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nauka.wiara.pl/doc/3680277.Czy-e ... a-wytrzyma

Kiedy naprawdę powstała UPA
Stanisław Żurek 31 styczeń 2017

14 października 1942 roku przyjęto jako datę utworzenia przez OUN ludobójczej formacji nacjonalistów ukraińskich – Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Dzień 14 października jest prawosławnym świętem Pokrowy, czyli Opieki Najświętszej Bogarodzicy. W rzeczywistości pod koniec 1942 roku OUN-B dopiero podjęła decyzję o tworzeniu oddziałów partyzanckich - i to pod nazwą Wojskowe Oddziały OUN-SD (Samostijnikiw Derżawnikiw). Wówczas istniała Ukraińska Powstańcza Armia zorganizowana przez Tarasa Borowcia „Tarasa Bulbę” (stąd nazywano ich „bulbowcami”). OUN Bandery „ukradł” im tę nazwę w marcu 1943 roku , a oddziały „bulbowców” przemocą wcielił do swojej formacji. Akcja „scaleniowa” trwała do sierpnia 1943 roku, podczas której banderowska Służba Bezpeky zamordowała kilkuset członków organizacji Borowcia oraz jego żonę. Datę 14 października 1942 roku ustaliła sobie działająca w Kanadzie Ukraińska Główna Rada Wyzwoleńcza na posiedzeniu 30 maja 1947 roku. Nacjonaliści ukraińscy z frakcji banderowskiej fałszowanie historii dotyczącej UPA zaczęli więc już od daty jej rzekomego utworzenia i kontynuują do dnia dzisiejszego. W 2014 roku prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ustanowił dekretem 14 października jako Dzień Obrońcy Ukrainy, czyli dzień wojska ukraińskiego. Dekret wspomina „męstwo i heroizm obrońców niepodległości i integralności Ukrainy”, podkreśla „wojskowe tradycje i zwycięstwa ukraińskiego narodu” oraz wzywa do „budowy mocnego patriotycznego ducha w społeczeństwie”. Cerkiew nie tylko nie protestuje przeciwko temu świętokradztwu ale w tej manipulacji dotyczącej ludobójczej formacji uczestniczy.

Pod koniec 1942 w pobliżu Lwowa odbyła się konferencja referentów wojskowych obwodowych prowidów OUN-B, która przedyskutowała istniejące koncepcje walki, i opowiedziała się za tworzeniem struktur partyzanckich pod nazwą Wojskowe Oddziały OUN-SD (Samostijnikiw Derżawnikiw). Pierwszym oddziałem WO OUN-SD była sotnia Hryhorija Perehijniaka „Dowbeszki-Korobki” utworzona na polecenie Iwana Łytwynczuka ps. „Dubowyj”, zapewne w pierwszych dniach lutego 1943 roku. Sotnia ta w nocy z 7 na 8 lutego zaatakowała barak policyjny w miasteczku Włodzimierzec broniony przez 7 niemieckich żandarmów i 6 Kozaków z policji pomocniczej. 9 lutego 1943 roku dokonała rzezi całej ludności polskiej wsi Parośla oraz zarąbała siekierami uprowadzonych Kozaków, gdyż nie chcieli dołączyć do banderowskiej bandy. Prawdopodobnie jeszcze w marcu 1943 roku żadna bojówka banderowska nie występowała jeszcze jako Ukraińska Powstańcza Armia. Do czerwca 1943 roku ówczesne relacje świadków mówią o atakach „bulbowców” a nie „upowców”, ich relacje o „banderowcach” ich” pochodzą z lat późniejszych, gdy już utrwaliła się nazwa UPA. Nie ma dokumentu z ówczesnego czasu poświadczającego, że w marcu 1943 roku jakiś oddział banderowski używał już nazwy Ukraińska Armia Powstańcza.
Na takiej zasadzie można by uznać dzień 27 września 1939 roku za datę powstania Armii Krajowej, kiedy to powołana została w Warszawie, jeszcze podczas jej oblężenia, Służba Zwycięstwu Polski (SZP), którą rozkazem Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego z dnia 13 listopada 1939 roku zmieniono na Związek Walki Zbrojnej (ZWZ), a nie dzień 14 lutego 1942 roku, gdy to ZWZ przemianowany został na Armię Krajową. Tym bardziej, że AK kontynuowała cele programowe SZP i ZWZ opierając się o te same kadry dowódcze, natomiast banderowska frakcja UPA nie tylko nazwę ukradła antagonistycznemu w stosunku do nich odłamowi Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, ale wszystkich przeciwników tego szalbierstwa po prostu wymordowała. Banderowska UPA swój szlak bojowy zaczęła więc od oszustwa i zbrodni, na tych też zasadach kontynuowała go i tę zasadę kultywuje do dzisiaj.
Fakty wskazują na to, że podczas tejże konferencji w październiku 1942 roku podjęto decyzję o tym, że systematyczna eksterminacja ludności polskiej zacznie się od Wołynia. Zapewne wzięto pod uwagę wiele argumentów. Galicja Wschodnia włączona była do Generalnej Guberni i tutaj Niemcy na żadne „rządy Stećki” nie pozwolili. Tymczasem na Wołyniu utworzyli od 1 września 1941 roku Komisariat Rzeszy Ukraina (Reichskommissariat Ukrainie), gdzie większość stanowisk administracyjnych objęli Ukraińcy. Kilkunastotysięczna policja ukraińska „zdała egzamin” z „usuwania” mniejszości narodowych będąc głównym wykonawcą holokaustu ludności żydowskiej i można było obecnie skierować ją na wykonanie takiej „roboty” w stosunku do mniejszości polskiej. Tym bardziej, że w dużej mierze była ona obsadzona przez członków OUN-B, zwłaszcza jeśli chodzi o kadrę kierowniczą. Większość wiejskiej ludności ukraińskiej stanowili analfabeci, którymi łatwo było sterować za pomocą kilku haseł propagandowych, zaczerpniętych zresztą z propagandy bolszewickiej („polskie pany krwiopijce”, którym należy odebrać ich ziemię i dobytek). Dopiero wywalczenie „samostijnej” Ukrainy miało zapewnić im im dobrobyt i raj na ziemi (co wcześniej obiecywali bolszewicy w Kraju Rad). I co dla ukraińskich organizatorów było ważne – mieli zapewnione pełne poparcie wśród kleru zarówno prawosławnego jak i greckokatolickiego, a lud ukraiński słuchał swoich „batiuszków” i jak ci kazali „rizać lachiw”, to rizali, za co otrzymywali nie tylko rozgrzeszenie, ale obietnicę chwały wiecznej (poza dobrami doczesnymi po wyrżniętych sąsiadach Polakach). Na Wołyniu także społeczność polska była najmniej liczna, do tego zdziesiątkowana przez aresztowania i deportacje sowieckie oraz sterroryzowana przez policję ukraińską.
To zapewne na tej konferencji przyjęta został także strategia i taktyka działania, opracowywana zresztą przez nacjonalistów ukraińskich już w latach dwudziestych i trzydziestych okresu międzywojennego. I rzeczywiście, eksterminacja ludności polskiej zaczęła się od mordów dokonywanych na resztach jej elit ocalałych z czasu okupacji sowieckiej. Głównie byli to księża, leśnicy, nauczyciele, urzędnicy, działacze społeczni. Ginęli pojedynczo lub z całymi rodzinami w okresie od października 1942 roku do marca 1943 roku, gdy to już masowo zaczęły być wyrzynane całe wsie polskie. W marcu 1943 roku banderowska UPA jeszcze borykała się z problemem „zjednoczeniowym” z UPA Maksyma Tarasa Borowcia „Tarasa Bulby”, czyli z „bulbowcami”. W pełni gotowa była do „walki narodowowyzwoleńczej” z cywilną ludnością polską dopiero w lipcu 1943 roku, co udowodniła 11 lipca 1943 roku, zwanego „Krwawą Niedzielą”. Gdy w lipcu 1941 roku Borowieć tworzył na rozkaz prezydenta Ukraińskiej Republiki Ludowej na uchodźstwie Andrija Liwickiego swoją Sicz Poleską Ukraińską Powstańczą Armię, Roman Szuchewycz jako niemiecki oficer wkroczył do Lwowa z ukraińskim batalionem Nachtigall walczącym przy boku Niemiec, natomiast Hitler rozpędził rząd „premiera” Jarosława Stećki powołany na polecenie Stepana Bandery, który nie uznawał prezydenta Liwickiego.
Prof. Andrzej Leon Sowa w recenzji książki Wołodymyra Wiatrowycza: „Polśko-ukrajinśki stosunki w 1942–1947 rokach u dokumentach OUN ta UPA", wydanej we Lwowie w 2011 roku pisze („Pamięć i Sprawiedliwość 12/1, 2013): „Opublikowane dokumenty potwierdzają odtworzony w dokumentach polskiego podziemia schemat rozprawiania się przez banderowców ze społecznością polską. Eksterminację Polaków rozpoczynano od likwidacji służby leśnej i polskich osad położonych w pobliżu kompleksów leśnych, w myśl popularnego banderowskiego hasła: „las nasz i noc nasza”. Następnie w miejscowościach mieszanych – zamieszkanych przez Ukraińców i Polaków – „czystkę” przeprowadzały bojówki tworzone specjalnie w tym celu. Zaczynano od tych osiedli, w których Polaków było najmniej. Działania te starano się przeprowadzać bez rozgłosu, w sposób skryty. Do likwidacji większych miejscowości zamieszkanych wyłącznie przez Polaków używano dużych oddziałów UPA. Akcje tego typu wolno było podejmować także w biały dzień . Za szczególnie niebezpiecznych uważano członków mieszanych rodzin polsko-ukraińskich, których także – jak można się domyślać – należało zlikwidować. Interesujące są uzasadnienia podawane w tekstach informujących o wypadkach mordowania Polaków. Zabijano ich, bo: „donosili Niemcom”, „współpracowali z gestapo”, bo „napadli na wójta i ograbili go” (uzasadnienie dla spalenia trzynastu polskich gospodarstw i zabicia szesnastu Polaków), „stawiali przeszkody naszemu ruchowi”, grozili, że odwdzięczą się, „kiedy przyjdą bolszewicy” (pretekst do spalenia 24 gospodarstw), „znęcali się nad ukraińskimi robotnikami w kopalni”. Opublikowano także oświadczenie grożące zabiciem stu Polaków za każdego Ukraińca wydanego Niemcom. Wniosek z analizy tego materiału nasuwa się taki, że zabijano za sam fakt bycia Polakiem, a podawane uzasadnienia miały służyć wyłącznie celom propagandowym.
W roku 2017 przypada 75.rocznica tej zafałszowanej daty utworzenia UPA. Faszyzująca się Ukraina już zapowiada huczne jej obchodzenie. 18 listopada 2016 roku w ukraińskim parlamencie złożono dwa projekty uchwał dotyczące upamiętnienie rocznicy powstania UPA na poziomie państwowym. Jeden projekt złożył członek frakcji Front Ludowy, Ołeh Medynec, natomiast drugi projekt złożyła grupa deputowanych z Bloku Petra Poroszenki, Batkiwszczyny, której szefową jest Julia Tymoszenko, a także Frontu Ludowego. Pod tym drugim podpisali się m.in. znani gloryfikatorzy banderyzmu: Ołej Musin, Ołeh Laszko i Jurij Szuchewycz, syn Romana Szuchewycza „Tarasa Czuprynki”.
Jego treść zakłada m.in. opracowanie i wniesienie pod obrady parlamentu projektów ustaw, mających służyć odpowiedniemu uhonorowaniu i zwiększeniu ochrony socjalnej weteranów UPA. W październiku 2017 roku w Kijowie, miastach obwodowych oraz w winnych ośrodkach miałyby też odbyć się uroczystości rocznicowe. Z kolei do końca 2017 roku w szkołach miałyby zostać przeprowadzone zajęcia tematyczne, by zwiększyć zainteresowanie wśród dzieci i młodzieży „heroicznymi kartami historii walki narodu ukraińskiego za swoją niepodległość”. Projekt zakłada także prowadzenie badań naukowych i organizację konferencji ogólnoukraińskich i międzynarodowych na rzecz „ustanowienia i rozpowszechniania prawdy historycznej nt. Ukraińskiej Powstańczej Armii, jej roli w uzyskaniu niepodległości przez Ukrainę”, jak również ustanawianie miejsc pamięci i pomników „związanych z historią walki wyzwoleńczej ukraińskiego narodu w XX wieku”. Przewidziano też wydawanie specjalnych książek poświęconych UPA. Jak podaje portal Kresy.pl „W uzasadnieniu deputowani napisali, że UPA „wniosła znaczny wkład w zdobycie i ogłoszenie niezależności Ukrainy”, a także „miała znaczący wpływ na formowanie ukraińskiej świadomości narodowej i procesów państwotwórczych na Ukrainie. - UPA odpowiedziała prawu każdego narodu do samostanowienia i suwerenności – czytamy w dokumencie. Podkreślono, że podczas II wojny światowej UPA „walczyła przeciwko niemieckiemu okupantowi. Zaznaczono również, że ogólnokrajowe obchody zwrócą uwagę społeczeństwa na „bohaterską historię UPA”, a także na „formowanie w następnych pokoleniach poczucia patriotyzmu, miłości do Ukrainy i troski o swój naród”.
Oczywiście także Lwowska Rada Obwodowa chce ogłosić przyszły rok rokiem UPA. Zgodnie z projektem, przewodniczący lwowskiej rady obwodowej Ołeh Syniutka do 1 lutego ma stworzyć komitet organizacyjny i opracować plan obchodów. Zapytany o te ukraińskie zamiary fetowania rocznicy utworzenia UPA minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski odpowiedział, że Polska może wyciągnąć w stosunku do Ukrainy konsekwencje dyplomatyczne . Stwierdził: „Może się okazać, że z Polski nikt tam już nie pojedzie”. Według Waszczykowskiego, gdyby do tego doszło, to z tej sytuacji, czyli z odmiennych interpretacji roli UPA w Polsce i na Ukrainie, można wybrnąć poprzez wspólne działania wzorowane na doświadczeniach instytutu Yad Vashem czy na pojednaniu polsko-niemieckim. Jednak jego zdaniem, nie tylko Ukraińcy, ale też Polacy nie mają świadomości, czym była UPA. Uwaga słuszna, ale zapewne wniosków z tego ani on ani rząd nie wyciągną, a tym bardziej nie zastosują w praktyce.
A na Ukrainie, być może dla uczczenia tej rocznicy, już został zniszczony pomnik polskich ofiar w Hucie Pieniackiej. Został wysadzony za pomocą materiałów wybuchowych. Oczywiście przez dywersantów Putina, chociaż nikt nic nie widział i nikt nic nie słyszał. Ale życzliwy Polsce rząd Petra Poroszenki odbuduje go. Jest co prawda biedny, ale na taki akt dobrej woli nie będzie żałował pieniędzy... z polskiej pożyczki – darowizny.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Działo się to na Kresach
PostNapisane: 02 lut 2017, 14:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolyn.org/index.php/informacje/9 ... tniec-dnia

Kolnia Górna przestała istnieć dnia......?
Bogusław Szarwiło 01 luty 2017

W 1943 r. wioski polskie znikały z powierzchni ziemi niespodziewanie, a z nimi i polscy mieszkańcy. Poniżej prezentuję trzy różne relacje o zagładzie tej samej kolonii ale każda z inną datą tej tragedii. Mimo poszukiwań nie udało mi się ustalić która data jest prawidłowa, mimo, że nie zmienia to faktu zagłady tej miejscowości. Między Polakami i Ukraińcami w kolonii Górnej ( gmina Ludwipol, powiat Kostopol ) nie było nieporozumień, tym bardziej zatargów [...]. Ukraińcy jako prawosławni chodzili do cerkwi w pobliskim Hubkowie, natomiast Polacy do kościoła w Ludwipolu, oddalonego o około siedem kilometrów. Idąc do Ludwipola, przechodziliśmy przez czysto ukraiński Hubkow, ale nigdy nie spotkaliśmy się tam z oznakami wrogości czy zaczepkami. [...] Było już słychać o mordowaniu polskich wiosek na północny zachód od Ludwipola. Obawialiśmy się ataku i na noc kryliśmy się po polach. 3 lipca również zamierzaliśmy iść spać w pole. [...] Wszyscy byliśmy gotowi, chcieliśmy jeszcze tylko zjeść kolację (stała na stole) i czekaliśmy na brata Romualda, który lada moment miał przygonić krowy. Niemalże równo z zachodem słońca podniósł się krzyk i rozległy strzały. Matka podbiegła do okna, krzyknęła, że są już banderowcy i trzeba uciekać. Wyskoczyli z ojcem przez okno do ogródka kwiatowego i zaczęli uciekać drogą między zbożami, pod górkę. Matka nie zdążyła zabrać mojej małej siostry, czego ja początkowo nie spostrzegłem. Wyskoczyłem na podwórko, a tam było pełno Ukraińców. Biegali, krzyczeli, podpalali zabudowania, wynosili z obejść mienie. Prawdopodobnie wzięli mnie za Ukraińca, gdyż miałem na sobie kurtkę z pasem, podobną do wojskowej, a oni ubierali się podobnie.
Kręciłem się po podwórku, szukając kryjówki i zobaczyłem, jak Ukrainiec położył się na drodze i zaczął strzelać w kierunku uciekających rodziców. [...] Matka upadła, pomyślałem, że została trafiona i nie żyje, ojciec pobiegł dalej. Zauważyłem też krowy, zatem gdzieś w pobliżu musiał być brat. W tym momencie podbiegła do mnie pięcioletnia siostra, złapała mnie za nogę i zaczęła płakać. Nakazałem jej milczeć i skoczyliśmy do pobliskiego ogródka warzywnego, gdzie położyliśmy się w wysokiej fasoli. Jednak któryś z myszkujących po obejściu lub mieszkaniu Ukraińców musiał coś zauważyć, gdyż dwóch lub trzech przybiegło do ogródka i odkryli nas. Twierdzili, że jestem Polakiem. Ja zaprzeczałem, na dowód zacząłem modlić się jak prawosławny. Jeden z Ukraińców uderzył mnie silnie kolbą karabinu w klatkę piersiową, straciłem przytomność. Kiedy się ocknąłem, zmierzch przeszedł już w noc. Wszędzie pełno było gryzącego dymu. Zauważyłem, że brat ucieka z ogródka. Byłem mocno pobity i pokrwawiony, nie miałem siły, ale zarzuciłem siostrę na plecy i pobiegłem za bratem, w kierunku pobliskiego stawu dla gęsi i rozciągającego się za nim lasu. [...] Co chwila przystawałem dla odpoczynku lub przewracałem się pod ciężarem siostry. Dobiegłem do lasu, tam znowu się przewróciłem, zabrakło mi sił. [...] Zamiast jednak ukryć się w tym lesie, przebiegłem go. Kiedy wyskoczyłem na szeroki szutrowy trakt na Ludwipol, podjechał Ukrainiec na koniu i czymś twardym uderzył mnie w głowę. Upadłem, a Ukrainiec pojechał dalej. Resztką sił zerwałem się i dobiegłem do lasu po drugiej stronie traktu. Tuż za mną przybiegła siostra, której już nie miałem siły dźwigać. Ukryliśmy się pod pniem zwalonego drzewa. Po pewnym czasie teren wokoł zaczęli penetrować Ukraińcy. Nie znaleźli nas jednak i odeszli. Po chwili straciłem świadomość. Ocknąłem się, kiedy już było widno. Siostra leżała obok i, co dziwne, nie płakała. Postanowiłem pójść do wioski Hurby, odległej o parę kilometrów od Górnej, do domu siostry ojca [...]. Nikogo tam nie zastałem. Mieszkańcy, słysząc odgłosy napadu na naszą kolonię, pouciekali w las. Wziąłem chleb i mleko i zamierzałem wrócić do siostry, którą wcześniej ukryłem w lesie. Wtedy zawołał mnie brat, leżał w sianie w stodole. Okazało się, że noc przesiedział na drzewie w lesie. Brat powiedział, że widzi jakieś postacie w pobliskim domu. Podczołgałem się w zbożu w tamtym kierunku i spostrzegłem kilku mężczyzn z naszej kolonii. Powiedzieli mi, że matka żyje, natomiast ojciec został zabity. Furmankami zawieziono nas do Huty Starej, gdzie stacjonowały oddziały polskiej samoobrony.
Relacja : Piotr W. (ur. 1928) zamieszczona na: http://jarema6011.blogspot.com/2016/11/ ... a-czi.html
30 maja 1943 r. ukraińskie bandy dokonały około godz. 18.00 napadu, okrążając kolonię ze wszystkich stron i odcinając dostęp do rzeki, której przeciwległy brzeg był obstawiony przez uzbrojonych w widły, noże i topory Ukraińców. Zaskoczeni mieszkańcy Górnej byli bestialsko i w perfidny sposób mordowani całymi rodzinami, przez uzbrojonych w ostre narzędzia i broń palną bandytów. Zamordowano wówczas 73 osoby, a kilkadziesiąt było rannych. Z odsieczą przybyła grupa Polaków z samoobrony z Huty Starej, oddalonej o 8 km, kiedy już w nocy dopalały się zabudowania kolonii. Zamordowanych pochowano we wspólnej mogile na miejscu zbrodni. Rannych zabrano do Huty Starej. Kolonia Górna przestała istnieć. Spośród ocalałych mieszkańców, którzy znaleźli schronienie w Hucie Starej i Moczulance, kilkunastu chłopaków dołączyło w sierpniu 1943 r. do oddziału AK ,,Bomby-Wujka".
26 czerwca 1943 r. późnym popołudniem Regina bawi się w ogrodzie za domem. Rodzice i rodzeństwo odpoczywają w domu po całotygodniowej pracy. Byli właścicielami niewielkiego gospodarstwa rolnego. Często przy pracy pomagali im znajomi z okolicznych ukraińskich wiosek. Regina mieszkała tutaj od urodzenia - tak, jak i jej rodzice. Zabawę przerwał odgłos strzału: słychać przestraszone krzyki ludzi. Dziewczynka nie wie co robić, a przerażona nie może się poruszyć. "Wszystkie podwórka były gęsto zapełnione banderowcami - bili, rąbali siekierami, nożami, mordowali w okrutny sposób" - wspomina. Nie pozostawili nikogo przy życiu. Słyszy głos swojego stryja, który krzyczy do niej, by uciekała. Regina dobiega do niego - nie mają jednak gdzie się skryć: banderowcy są już wszędzie. Uciekają w kierunku lasu, ale nagle tuż przed nimi pojawia się postać. Regina widzi lufę skierowaną w stronę stryja. Dziewczyna bez zastanowienia uskakuje w bok i chowa się w niewielkiej szczelinie między skałami. Słyszy huk: stryj pada. "Jeszcze chwilę jęczał z bólu, a potem skonał. Było to tuż koło mnie" - opowiada. Banderowcy szukali dziewczynki, ale bez skutku. Następnego dnia Regina wyszła z kryjówki i pobiegła do domu. Po drodze nie spotkała żywej duszy. "Pomordowani leżeli jak snopy na polu" - wspomina dziś. Wszystkie domy i budynki zostały całkowicie spalone. Szukała swojej rodziny, ale bez skutku: cała wieś została doszczętnie wybita. Uciekła na pole i przeczekała do wieczora. Wreszcie spotkała sąsiadów, którym jak i jej udało się schronić. Razem z nimi poszła w kierunku Starej Huty, gdzie stacjonował oddział samoobrony. Na miejscu dostała ubranie i jedzenie. Wraz z polskimi partyzantami wróciła do swojej rodzinnej wsi w poszukiwaniu ocalałych. Rodzice i brat zostali zamordowani i porzuceni na drodze. Siostra została żywcem spalona w stodole. Regina o losach swojej rodziny dowiedziała się od swojego sąsiada, który był naocznym świadkiem tych strasznych wydarzeń: podczas napadu banderowców jej rodzina schowała się w piwnicy. Ich dom zaczął jednak płonąć. Rodzice z dziećmi rzucili się do ucieczki w kierunku lasu. Nie udało im się skryć: na miejscu zostali zamordowani. Siostra wraz z sąsiadami zostaje zamknięta w stodole, po czym banderowcy podkładają ogień. Kilka polskich rodzin zostało spalonych żywcem. 14-letnia Regina przyłączyła się do polskich partyzantów. Później odnalazł ją wujek, z którym wyjechała na ziemie odzyskane. [ze strony www, przysłała Joanna Neczajewska]

P/w Za: http://wolyn.ovh.org/opisy/gorna-03.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Działo się to na Kresach
PostNapisane: 03 lut 2017, 14:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/w-nocy-z-26-na-27- ... a-wolyniu/

W nocy z 26 na 27 marca 1943 roku, oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) dokonał masakry ponad 180 Polaków we wsi Lipniki na Wołyniu
26 marca 2016 00:03

Obrazek

W nocy miejscowość została otoczona i ostrzelana kulami zapalającymi z karabinu maszynowego, który znajdował się w wiatraku. Do wsi w pierwszym szeregu wkroczyli Ukraińcy uzbrojeni w broń palną, a za nimi grupy chłopów wzniecający ogień. Wśród miejscowej ludności wybuchła panika, cywile uciekali w różne strony. Do uciekających strzelano a wiele osób zginęło w pożarach, złapane dzieci wrzucano do płonących domów część ludzi wymordowano widłami i siekierami.

Niewielka grupa samoobrony przebiła się przez pierścień nieprzyjaciela i wyprowadziła z kolonii około 500 osób. Grupa około stu osób, której nie udało się uciec ukryła się w rowie melioracyjnym po czym została otoczona i w większości wymordowana bronią białą. Po odejściu UPA pozostali przy życiu Polacy zebrali ciała zabitych i pochowali we wspólnej mogile obok budynku Domu Ludowego. Zidentyfikowano 121 osób. Ranni zostali przewiezieni do szpitala w Bereźnem, tam część zmarła. Spora grupa uciekinierów została potem wywieziona na przymusowe roboty do III Rzeszy. W masakrze oprócz Polaków życie straciło także czterech Żydów i jedna Rosjanka.

Z rzezi został ocalony przez ojca 1,5 roczny Mirosław Hermaszewski, masakrę przeżył także jego starszy brat Władysław.

(Na zdjęciu: Ciała zamordowanych Polaków w Lipnikach. Źródło zdjęcia: Wikipedia)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Działo się to na Kresach
PostNapisane: 11 lut 2017, 13:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolyn.org/index.php/informacje/1 ... o-archiwum

Z UKRAIŃSKIEGO ARCHIWUM
Bogusław Szarwiło 10 luty 2017

Wrogie nastawienie ludności ukraińskiej do Polaków dało się wyczuć od pierwszych dni wojny. We wrześniu 1939 r. młodzież ukraińska niechętnie szła do wojska, często uciekała z bronią w ręku, rabowała, zabijała uciekinierów polskich z zachodu, rozbrajała żołnierzy i policjantów, a także organizowała czerwoną milicję. Po wkroczeniu Armii Czerwonej wykrzykiwali, że im większa krzywda działa się za Polaków. W rezultacie sowieccy politrucy w czasie wywożenia ludności polskiej na Syberię mówili: – My przecież do was nic nie mamy, bo was nie znamy, robimy to na życzenie i prośby tutejszej ludności ukraińskiej, która zna was i wie dobrze, kto z was jest winien. Osadnik polski, oficer, policjant lub działacz społeczny nie mógł się ukryć, bo w każdej wsi byli ukraińscy aktywiści, którzy wyłapywali i wydawali Polaków w ręce NKWD, za co dostawali nagrody pieniężne lub też stanowiska w sowieckich urzędach. Szybko Sowieci dali się też poznać i Ukraińcom (kołchozy, aresztowania), toteż i oni zaczęli narzekać. Wielu uciekło za Bug, gdzie wstępowali do ukraińskiej milicji w Generalnej Guberni. Opowiadali, że tylko u Niemców jest prawdziwy raj, układali modlitwy i pieśni do Hitlera, by ten ich jak najprędzej wyzwolił od bolszewików. Aż wreszcie nadszedł oczekiwany dzień 23 czerwca 1941 r. Ludność ukraińska witała Niemców z wielkim entuzjazmem, w każdej wsi były porobione bramy triumfalne, sypano kopce, stawiano krzyże z pamiątkowymi tablicami. Po przybyciu Niemców na Wołyniu powstały władze ukraińskie, które składały się przeważnie z prowodyrów z Małopolski Wschodniej oraz członków tajnej organizacji nacjonalistycznej. Zorganizowano też milicję, która rekrutowała się prawie wyłącznie z bandytów i złodziei – ludzi, którzy całe życie spędzili w celach więziennych za różne przestępstwa. Już od początku owych rządów władze ukraińskie w porozumieniu z Niemcami postanowiły do reszty zniszczyć Polaków.
Nakładano bardzo wielkie kontyngenty wyłącznie na wsie polskie. Na przykład na kolonię Orzeszyn (gmina Porycka), która podczas działań wojennych w 1941 r. została spalona w 90%, a 63 rodziny straciły dach nad głową – przez dwa lata nałożono trzykrotnie większy kontyngent niż na sąsiednie ukraińskie wioski. Drugim ciosem było wyłapywanie do robót w Rzeszy. Robiła to przeważnie młoda bandycka milicja ukraińska w porozumieniu z Arbaitcantem. Napadała na wsie i kolonie polskie. Kto starał się zbiec lub ukryć, milicja łamała mu ręce, wybijała zęby, odbierała w okrutny sposób zdrowie lub też zabijała na miejscu. Transporty z Wołynia rekrutowały się w 90% z nielicznej ludności polskiej. Władze ukraińskie na Wołyniu cieszyły się zaufaniem Niemców. Gdy ludność polska zwracała się z zażaleniami do komisarza Gebita we Włodzimierzu, odpowiedź była zawsze taka sam: – Co robią władze ukraińskie, to jest dobre. W marcu 1943 r. powstały bojówki OUN, rekrutujące się z tajnej milicji ukraińskiej. Zadaniem ich było wyniszczenie resztek inteligencji. Rozpoczęły się morderstwa – przeważnie zarządów majątków, leśniczych, nauczycieli i urzędników polskich. Nie wolno pominąć faktu, że władze niemieckie w 1942 r. w dniach od 11 do 18 czerwca zezwoliły milicji ukraińskiej strzelać do Polaków, którzy przychodzą z innych rejonów na Wołyń. W ciągu czterech dni ukraińska milicja z posterunku Poryck zastrzeliła tylko w jednej wiosce Samowola 12 Polaków, w tym 6 kolejarzy ze Lwowa. Zdarto z nich odzież i zakopano w lesie niedaleko leśniczówki. Na koloniach Wygranka, Romanówki i Karczunek milicja z posterunku Iwonicze również zastrzeliła przeszło 20 Polaków z Galicji, którzy przychodzili na Wołyń za chlebem. Po wymordowaniu Żydów na Wołyniu milicja publicznie przechwalała się, a nawet śpiewała pieśni, że „skończyliśmy z Żydami, teraz będziemy to samo robić z Polakami”. Należy też wspomnieć, że milicja ukraińska zrabowała bardzo dużo cennych żydowskich rzeczy, przeważnie biżuterii i odzieży. W nocy z 18 na 19 marca 1943 r. prawie we wszystkich wioskach i miasteczkach zamordowano wiele osób rekrutujących się z polskiej inteligencji. We wsi Lachów (pow. Włodzimierz) zginął leśniczy Dołhmut, porucznik WP, i zarządca majątku Berhat. We wsi Zabłoćce – zarządca majątku Jan Figel i Józef Łebkowski dostali po kilkanaście kłuć nożem, oczy im powyjmowano, paznokcie u rąk i członki poodrzynano. Kolonia Nowiny – rodzina Baranów, ojca i dwóch synów zastrzelono jednej nocy. Wieś Żdżary – nauczyciel Kazimierz Medarski. Wieś Zahorów – nauczyciel wraz z żoną i dwojgiem dzieci wrzucony do głębokiej studni. Miasteczko Poryck – 7 osób wyprowadzono do lasu i zastrzelono. Ta sama milicja, która w nocy strzelała do ludzi (przebrana w cywilne ubrania), w dzień przyjeżdżała na miejsce zbrodni i spisywała protokoły z przebiegu zbrodni. W nocy z 19 na 20 marca milicja ukraińska opuściła swe posterunki i wraz z całym ekwipunkiem i bronią, w którą zaopatrzyły ich władze niemieckie – poszła do lasów. Od tego dnia milicja, która stanowiła organ bezpieczeństwa, zmieniła się w wielką bandę. W prawie każdej wiosce pojawiły się ulotki podburzające ludność, by nie dawać kontyngentów, nie słuchać władz i zarządzeń niemieckich. Ulotki te były podpisane przez centralny Komitet OUN z Banderą na czele. Od tego czasu nasiliły się rabunki ludności polskiej. Tym, co próbowali się bronić – palno mienie, mordowano całymi rodzinami. W międzyczasie pojawiły się po wsiach odezwy władz niemieckich, by milicja, która samowolnie opuściła swe posterunki, powróciła w terminie do 1 czerwca, to kara im będzie darowana. Mimo to nikt z milicjantów nie powrócił. Wtedy władze niemieckie ustawiły swoje posterunki na tych samych placówkach. Jednak policja niemiecka w teren nie wyruszała, chociaż wokół palono zagrody, rabowano i mordowano. Po krótkim czasie zwerbowano do pomocy nowych milicjantów ukraińskich. Po dwóch tygodniach i oni opuścili z bronią w ręku swe posterunki i poszli do lasu. Wypadek taki miał miejsce w miejscowości Poryck. Na pierwszym piętrze pałacu hr. Czackiego mieściła się niemiecka żandarmeria, zaś na parterze była nowo zorganizowana ukraińska milicja. Zaraz po zachodzie słońca wyjechała ona furmankami do lasu, a Niemcy stali w otwartych oknach i zupełnie na to nie reagowali. W nocy z 24 na 25 maja na terenie powiatu włodzimierskiego ukraińskie bandy spaliły doszczętnie wszystkie dwory i folwarki, tłumacząc to tym, że od dawna były one ostoją polskości. Czerwiec też upłynął w masowych rabunkach i pożarach nawet mniejszych i biedniejszych zagród polskich. Charakterystyczny był fakt, że w pierwszych dniach lipca Niemcy opuścili swe posterunki po wsiach i miasteczkach. Obsadzili natomiast dworce kolejowe i miasta powiatowe. W biały dzień milicja zwana ukraińskim wojskiem mogła już robić zebrania, nawołując ludność do mobilizacji i zbierania kontyngentów na rzecz partyzantów. Dnia 10 lipca milicjanci jeździli furmankami po wsiach i zbierali kontyngent w postaci tłuszczu, chleba, samogonu, uspokajając ludność polską i ukraińską, że oni już są tak silni, że się zupełnie Niemców nie boją. Tegoż dnia wieczorem rozstawione były patrole po wszystkich drogach, każdego zatrzymywano i odsyłano do domów, mówiąc, że nie wolno z nich wychodzić, bo będą strzelać. O godz. 9.00 wieczorem rozesłano gońców do wszystkich ukraińskich domów, by wszyscy mężczyźni z wyjątkiem tych, którzy mają w rodzinie Polaków, stawili się o północy. Kto ma broń – to z bronią, a kto nie – to z siekierą, kosą lub widłami. Było to zrobione pod pozorem, że ma to być próbna mobilizacja albo napad na najbliższą stację kolejową lub na graniczne posterunki niemieckie. O godz. 11.00 w nocy przyjechali z lasów milicjanci, względnie partyzanci. Zrobili zebrania, na których oświadczyli, że chcąc mieć wolną Ukrainę, należy w pierwszym rzędzie wytępić wszystkich Polaków, bo ci stoją im na przeszkodzie. Muszą pomścić też krew swoich braci, których Polacy mordują w Chełmszczyźnie. Ta rezolucja była uchwalona po wszystkich wsiach o jednej i tej samej porze. Zaraz po zebraniach udały się hordy chłopów wraz z bandytami do polskich domów. Na dwie polskie kolonie Gurów i Wygranka położone w południowej części powiatu włodzimierskiego szli Ukraińcy ze Zdżar, Iwaniec i Romanówki, z północy z Myszowa, z zachodu z Zabłociec i Bielicz. O 2.30 po północy rozpoczęła się rzeź. Każdy dom polski okrążało nie mniej jak 30–50 chłopów. Kazali otwierać drzwi, a w razie odmowy rąbali siekierami. Rzucali do wnętrza granaty, kłuli widłami, a kto uciekał, strzelali doń z karabinów maszynowych. Niektórzy ranni męczyli się po dwa, trzy dni, zanim skonali, inni zdołali resztkami sił dotrzeć do granicy powiatu sokalskiego. Do godz. 11.00 przed południem były doszczętnie wymordowane następujące kolonie polskie: Nowiny, Gurów Duży, Gurów Mały, Wygranka, Zygmuntówka i Witoldówka. Zginęło tam straszną śmiercią ponad 1000 osób. Później nastąpił rabunek. Chłopi z sąsiednich wsi przychodzili i zabierali konie, wozy, ubrania, pościel, krowy, świnie, kury. Po obiedzie przeszli przez kolonię, śpiewając, że Lachów wymordowali. Do kilku domów przywlekli z drogi i podwórzy trupy i zapalili całe zagrody. We wsi Zabłóćce został zamordowany ksiądz proboszcz Józef Aleksandrowicz. Zginął on śmiercią męczeńską. Oprócz niego zginęła jego służąca, organista, 8 osób rodziny Sermatowskich, rodziny Kalinowskich, Puszczałowskich, Sadowskich – razem ok. 35 osób. Kolonia Zdżary – w tym czasie zginęły rodziny Drozdów (8 osób), Skrzypaczów (8 osób), Bieleckich (5 osób) i wiele pojedynczych – razem ok. 30 osób. W miasteczku Poryck o godz. 10.00 Polacy zebrali się na nabożeństwie w kościele parafialnym – przeważnie kobiety i dzieci, mężczyzn było bardzo mało, bo już obawiali się pokazywać na ulicach. Bandyci okrążyli kościół. Część stanęła w głównych drzwiach, a inni w drzwiach do zakrystii. Nagle posypały się strzały w stronę ołtarza. Ksiądz proboszcz Szawłowski został ranny w lewą rękę, a jeden z ministrantów zabity na miejscu. W kościele zrobił się popłoch. Bandyci zaczęli rzucać granaty ręczne. Padło wielu zabitych, zaś rannym ksiądz udzielił rozgrzeszenia. Kto został żywy, krył się po kątach, na chórze, w podziemiach kościelnych. Bandyci strzelali z karabinów maszynowych. Ksiądz proboszcz po raz drugi został ranny i padł. Jedna z kobiet pomogła mu wydostać się z kościoła. Bandyci, widząc męczącego się księdza, śmiali się, zaś jeden z nich – mieszkaniec Starego Porycka – podszedł do rannego i dobił go. W kościele pozostali zabici i ranni. Wtedy bandyci przynieśli przed ołtarz słomę, poznosili z zakrystii krzesła i szafy, złożyli na jeden stos, a do środka wstawili dwa pociski artyleryjskie i podpalili. Jeden z pocisków eksplodował. Dużo rannych spaliło się przy tym, konając w strasznych męczarniach. Później zbrodniarze wykopali duży dół obok dzwonnicy i zakopali tam przeszło 120 osób. Ocalało tylko ok. 30 osób, którym udało się ukryć w podziemiach. Powyższe fakty dotyczą przeważnie tylko południowych części powiatu włodzimierskiego. Podobnie działo się w tym czasie i w jego północnej części. Tych, którym udało się uciec za Bug do powiatu hrubieszowskiego, Niemcy łapali i albo wywozili na roboty w Rzeszy (konfiskując resztę mienia, które ze sobą zabrali), albo też odsyłali z powrotem na Wołyń. Pozostały jednak po wsiach nieliczne jednostki lub rodziny spokrewnione z Ukraińcami. Tym bandyci oświadczyli, że muszą przyjąć wiarę prawosławną. Ratując życie sobie i rodzinie, wielu musiało się na to zgodzić, choć byli i tacy, którzy przetrwali, nie zmieniając obrządku. Do września 1943 r. ludność ta siedziała spokojnie. I znowu na kilka dni przed nowymi zbrodniami byli u nich bandyci z lasu i uspokajali, żeby nie bać się, bo nic złego się im nie stanie. Straszyli, że ci, co uciekli do Lwowa lub do zachodniej Polski, i tak zginą z głodu, bo przecież ten, kto dostaje 1 kg chleba na tydzień, nie może go odstąpić drugiemu. Dnia 17 września do wiosek przybyli ciż sami bandyci, otoczyli przy pomocy miejscowych Ukraińców polskie domy i doszczętnie wymordowali tak, że już nikt żywym nie zdołał ujść. Na przykład we wsi Zdżary Zabłotce było jeszcze 117 Polaków – zaledwie 1 osoba uciekła, zaś 116 osób zginęło.
Tekst pierwotnie opublikował "Kombatant" Nr 6(270) z czerwca 2013 r. pod tytułem: " W powiecie włodzimierskim na Wołyniu". Redakcja "Kombatanta" już na samym wstępie umieściła poniżej zaprezentowaną informację:

TEKST NIEZNANEGO AUTORA, POCHODZĄCY Z UKRAIŃSKIEGO ARCHIWUM. ZOSTAŁ ON SKRÓCONY I PRZEREDAGOWANY – TAK BY NADAWAŁ SIĘ DO DRUKU. INGEROWALIŚMY JEDNAK JEDYNIE W STYLISTYKĘ, NIE ZMIENIAJĄC ANI OPISU, ANI OCENY WYDARZEŃ. O PISZĄCYM GO CZŁOWIEKU WIEMY BARDZO NIEWIELE – UKRYŁ SWOJĄ TOŻSAMOŚĆ W OBAWIE PRZED REPRESJAMI

Wyszukał i wstawił: B. Szarwiło ( dokonał również wytłuszczenia niektórych fragmentów tekstu)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Działo się to na Kresach
PostNapisane: 14 mar 2017, 18:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolyn.org/index.php/publikacje/1 ... -na-podolu

Jak „bohaterzy " OUN- UPA” dokonali ludobójstwa na Świętej Górze Różańcowej w Podkamieniu na Podolu
Sławomir Tomasz Roch 14 marzec 2017

W tych dniach przeżywamy 73 rocznicę odrażającej zbrodni OUN- UPA, ludobójstwa na Świętej Górze Różańcowej we wsi Podkamień w obwodzie lwowskim (obecnie) na Podolu. Do zbrodni w miasteczku Podkamień, pow. Brody, woj. Tarnopolskie, doszło 12-16 marca 1944 r. Zamordowano tam od około 600 Polaków, mordując okrutnie zakonników i setki niewinnych kobiet i dzieci, którzy właśnie w słynnym Klasztorze Dominikanów szukali schronienia, wobec wzbierającej fali nieludzkich rzezi. Ludobójstwa dokonał oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) kierowany przez Maksyma Skorupskiego, wspomagany przez formację policyjną z ukraińskiej dywizji SS Galizien.
Tymczasem w sobotę zapewne w nocy z 11 na 12 marca 2017 r. nieznani sprawcy zniszczyli krzyż i kamienne tablice upamiętniające polskie ofiary zbrodni w dawnym miasteczku Podkamień. Część pomników w Podkamieniu została oblana czerwoną farbą. Z kolei na centralnym monumencie krzyża wandale napisali „Śmierć Lachom”, czyli Polakom i namalowali swastykę. Tej samej nocy nieznani sprawcy wymazali farbą pomnik zamordowanych przez hitlerowców w 1941 r. profesorów lwowskich na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie.
Ambasador Polski na Ukrainie Jan Piekło poinformował: „To mniej więcej ten sam scenariusz: czerwona farba, litery SS i napis „Śmierć Lachom”. We Lwowie bardzo szybko zareagowała na to miejscowa administracja. Pomnik profesorów lwowskich został błyskawicznie oczyszczony.”.
Urocze, dawne miasteczko Podkamień leży 5 km od Załoziec, w pobliżu Poczajowa, między Brodami a Krzemieńcem. W II Rzeczypospolitej Polskiej na mapie województwa tarnopolskiego do roku 1939.
Zbudowane w cieniu ogromnego kamienia, nad którym górowało Sanktuarium Maryjne. Wzniesiono je na Świętej Górze Różańcowej. Taką nazwę nosił słynny na całą Ziemię Podolską Klasztor OO. Dominikanów od XVI wieku. Wyposażył go choćby hojnie zauroczony tym miejscem król Jan III Sobieski, spełniając w ten sposób obietnicę daną mnichom: „Uczynię Wam z Podkamienia drugą Czestochowę.”.
Jest wiele relacji z podkamieńskiej masakry, jedną z nich spisał druh Urban Czajkowski – „Raby” na podstawie zeznań świadków tragedii. Czytamy w niej tak: „W klasztorze otoczonym murami obronnymi, w krytycznym momencie znajdowało się około dwóch tysięcy Polaków, którzy schronili się pod płaszcz Bogarodzicy. Nikt z tych uchodźców, także z Wołynia, nawet nie przypuszczał, że chrześcijanie, a tym bardziej katolicy, mogą się ważyć na sprofanowanie świętego miejsca. Jednak srodze się zawiedli! [...]
Sprawę napadu na klasztor delegacja banderowców omawiała z dowódcą oddziału SS „Galizien” w Podkamieniu 10 marca 1944 r. Na drugi dzień pod murami klasztoru znaleźli się banderowcy i zażądali otwarcia bram oraz wpuszczenia ich do środka na kwaterę, albowiem są regularnym wojskiem, które ‘dla niepoznaki’ nosili cywilne ubranie. Polacy jednak nie uwierzyli, wtedy upowcy ‘przyznali się’, kim są, czyli głodnymi ‘partyzantami sowieckimi’. Spuszczono im z murów chleb i słoninę na sznurze.”.
Taraz Prof. Edward Prus przytacza relację o. Roberta Świętochowskiego: „[...]Ci znów jednak zażądali, aby klasztor posłał delegację dla spożycia z nimi wieczerzy, a to celem przekonania się, czy żywność nie jest zatruta. Wyprawiono więc do nich Wołyniaków: Kucharewiecza i Romana Pilza, siostrzeńców ks. Fijałkowskiego z Poczajowa. Delegaci skosztowali wieczerzy, poznali wśród banderowców dwóch mnichów prawosławnych, o czym po powrocie bez zwłocznie powiadomili wszystkich i to wyjaśniło sprawę, że napastnicy....stanowią ukraińską bandę.”. W tej sytuacji rzecz jasna, nie było mowy o otwarciu bram.
Zrozumieli to także banderowcy, którzy sypnęli seriami kilku karabinów maszynowych na raz. Czternastu polskich chłopców uzbrojonych w karabiny odpowiedziało im słabym ogniem. Nie trudno było zgadnąć, kto w tej sytuacji będzie miał przewagę. Dominikanie zasiedli do konfesjonałów i pospiesznie przygotowywali zebraną ludność na śmierć; w pierwszej kolejności obrońców.
Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta i dramatyczna, bo oto obrońcom kończyła się amunicja. Tymczasem banderowcom przybyła pomoc w postaci 150 – osobowego oddziału SS „Galizien”. Zakwaterował się on we wsi Podkamień i zupełnie jawnie rozpoczął wspólnie z upowcami „polowanie” na Polaków. Tylko w pierwszym dniu złapano i uśmiercono 80 osób, ale klasztor wciąż tkwił na nietkniętej Świętej Górze Różańcowej, choć wiele osób, już się chyłkiem zeń wyniosło do lasu, gdzie jednak spotkała ich śmierć z rąk rezunów.
Niespodziewanie 12 marca 1944 r. oblegający klasztor banderowcy odstąpili, aby wziąć udział w napadzie na inną, niedaleką wieś polską Polikrowy, gdzie bestialsko wymordowani 211 Polaków. To była „rozgrzewka”, po której niemal z marszu zaatakowali klasztor ponownie. Przerwawszy na krótko ogień, oświadczyli że odstępują od oblężenia, ludzie zaś będący wewnątrz murów, mogą opuścić klasztor bez obaw.
Był to nowy podstęp. W swojej pracy: „Droga Krzyżowa Archidiecezji Lwowskiej”, wydanej we Wrocławiu w roku 1983 ks. bp Wincenty Urban zaświadczył: „Polacy uwierzyli i rzeczywiście zaczęli wychodzić za mury, wówczas rezuni przywitali ich ogniem karabinów maszynowych. Padły ofiary, ludzie zaczęli znowu uciekać do klasztoru.... . Banderowcy wdarli się do klasztoru.”. Za upowcami wkroczyli do Sanktuarium Maryjnego ukraińscy esesmani. Jedni i drudzy „zaczęli naigrywać się z obecnych tam ludzi” – zauważa dr Aleksander Korman (Nieukarane zbrodnie SS-Galizien, Londyn 1990).
Prof. Edward Prus przytacza straszny cytat: „Po czym jednych zaczęli mordować na chórze, a innych wrzucali żywcem z chóru na posadzkę kaplicy. Jęk, płacz.... dochodził swąd palących się włosów ludzkich, krzyk..... sceny, którym piekło mogło pozazdrościć”. I dodaje w następnym cytacie: „A chwilę później w kaplicy, gdzie dzieci przyjmowały Komunię św., znajdował się stos pomordowanych ludzi. Stos ten ruszał się jeszcze, zaś nad stosem unosiła się para wodna, ogrom krwi.... . Ogromna przyklasztorna studnia zapełniła się ludzkimi zwłokami, przeważnie dziecięcymi...”. Padło wówczas 250 osób, w tym także księża, ojcowie Dominikanie. 13 marca „zwycięzcy – bohaterzy współczesnej Ukrainy” wywieźli z klasztoru 200 fur mienia. Poza obrębem klasztoru zabito 600 osób, a w całej okolicy ponad 2000 osób.” [60] [Edward Prus, Legenda Kresów, Wrocław 1995 r., s. 47-50]
Jest to zatem b. wymowny przykład ukraińskiego barbarzyństwa na Podolu, zawarty w dobrym i treściwym opracowaniu Prof. Edwarda Prusa: „Podkamień – Mord w Sanktuarium”, zamieszczonym w jego wspaniałej książce, którą serdecznie polecam pt. „Legenda Kresów”.
Naturalnie poruszony tą wstrząsającą, kolejną profanacją na Kresach, przeglądałem na gorąco liczne artykuły w temacie oraz komentarze i byłem niekiedy przerażony, jak lekko wydaje się, te potworne akty są przyjmowane. Po temu w jednym z własnych komentarzy pisałem: „Ludzie takie napisy jak: ‘Śmierc Lachom’ to niemal wyrok dla resztek polskiej społeczności na Ukrainie, naturalnie zawsze w stosownym czasie dla ukraińskich nacjonalistów. Ludzie to nie czas na żarciki, sarkazmy, czy żale! Jeśli teraz Polacy nie powstrzymają nienawiści na Ukrainie, to znów będą zbrodnie i wielce prawdopodobme, że będzie kolejne ludobójstwo. Neobanderowców można zatrzymać tylko działaniem, czynami. Dlatego ludziska miast biadolić domagajcie się czynów od Rządu RP, czynów a nie milutkich facjat od Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Przecież oni jedzą nasz chleb i za nasze pieniądze się wożą. Mówicie, że nie słuchają Was notable, to się do cholery organizujcie, choćby w system trójkowy, wszak tak rodziła się wielka Narodowa Demokracja. Jedna trójka zaufanych ludzi to już coś, dwie trójki to więcej, a trzy trójki to już siła chłopa. Do dzieła!”.
I jeszcze jakiemuś gostkowi, ukrywającemu się za niejakim ‘Tomkiem’ napisałem do słuchu: „Ej te Tomek co masz na myśli? Sądzisz, że rzucisz taką łachmycę i masz odpuszczone. Człowieku nie siej obrzydliwej probanderowskiej propagandy! Na tym portalu (prawy.pl) nikt o zdrowych zmysłach nie popiera Rosji kosztem naszej własnej ojczyzny Polski. Na Ukrainie dochodzi jednak do demonicznej gloryfikacji zbrodniarzy z OUN-UPA! Na Ukrainie zawłaszcza się polskie świątynie, a Polakom odmawia sią zwrotu nawet tych, które od lat niszczeją nieużywane. Na Ukrainie setki miejsc rzezi i zbiorowych mogił, pozostaje bez prostego choćby krzyża. Na Ukrainie niszczy się obecnie i profanuje nawet te miejsca pamięci, które tam nieliczne, postawione są jeszcze. Na Ukrainie krzyczy się coraz częściej: „Smert Lachom”.”.
Tymczasem Ambasador Piekło raczył po raz kolejny wydusić z siebie: „Mamy do czynienia ze wzmożeniem takich zjawisk, co świadczy o pewnej bezradności i determinacji strony, która to prowokuje.”. Na pocieszenie Ambasador przekazał, że w związku z incydentami wystosowane zostaną noty dyplomatyczne do ukraińskiego MSZ, a strona polska będzie kontrolowała przebieg śledztw w tych sprawach.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Działo się to na Kresach
PostNapisane: 15 mar 2017, 10:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolyn.org/index.php/informacje/1 ... -1939-1947

Lista nauczycieli polskich zamordowanych przez Ukraińców na Kresach w latach 1939 - 1947
Stanisław Żurek 13 marzec 2017

Pierwsza część listy zawiera wykaz nauczycieli polskich zamordowanych przez Ukraińców, tj. głównie przez bojówki Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) oraz chłopów ukraińskich. Pominięte zostały zabójstwa polskich nauczycieli dokonane przez policjantów ukraińskich z udziałem Niemców, wymienione zostały tylko nieliczne przypadki, gdy były one wynikiem ich samodzielnej inicjatywy, aczkolwiek korzystających z ochrony okupacyjnych władz niemieckich. Zbrodniarze ci wkrótce zresztą odeszli do UPA.
Druga część listy zawiera wykaz strat polskich nauczycieli będących wynikiem współpracy Ukraińców z okupantem sowieckim.
Trzecia część listy zawiera wykaz strat polskich nauczycieli będących wynikiem współpracy Ukraińców z okupantem niemieckim.
Wykazy te, a zwłaszcza drugi i trzeci, są zaledwie pierwszą próbą, bardzo fragmentaryczną, ujęcia zagadnienia martyrologii polskich nauczycieli w szponach sowieckiego bolszewizmu, niemieckiego faszyzmu i ukraińskiego banderyzmu.
Część pierwsza: Zabójstwa nauczycieli polskich dokonane przez Ukraińców
1. Abrahamik Edmund, lat 38, nauczyciel gimnazjalny z Tarnopola, zięć unickiego proboszcza w Rypianach; został zamordowany przez UPA w nocy z 19 na 20 października 1943 roku we wsi Rypany pow. Turka. (Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Bulzacki Krzysztof:: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939 – 1947; Wrocław 2006, s. 1106).
2.Andruszewski Jan, lat 65, emerytowany dyrektor szkoły; został zamordowany przez bojówkarzy ukraińskich 15 października 1943 roku we wsi Krasne pow. Lwów (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 42, k. 20 - 26).
Anielówna Jadwiga, nauczyciela; została ciężko poraniona przez upowców w nocy z 8 na 9 maja 1943 roku we wsi Paszowa pow. Dubno. (Siemaszko Władysław, Siemaszko Ewa: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 – 1945; Warszawa 2000, s. 57)
3.Arbesbauer Wacław, nauczyciel z kolonii Antonówka; został zastrzelony przez bojówkarzy OUN 17 września 1939 roku w miasteczku Rożyszcze pow. Łuck. (Siemaszko..., s. 612)
3 + 1?. Badecka Antonina, lat 45, żona kierownika szkoły powszechnej we wsi Wołoszcza, prawdopodobnie nauczycielka; została uprowadzona przez banderowców razem z 14-letnim synem Piotrem w styczniu 1945 roku we wsi Wołoszcza pow. Drohobycz i utopiona razem z nim w kanale wodnym w okolicy wsi Majnicz gmina Sambor. (Siekierka..., s. 186, lwowskie)
3 + 2?. Badecka Genowefa, lat 22, córka nauczyciela Macieja Badeckiego prawdopodobnie nauczycielka; została zastrzelona przez upowców w przysiółku Zady we wsi Wołoszcza pow. Drohobycz w nocy z 10 na 11 kwietnia 1944 roku. (Siekierka..., s. 185, lwowskie; oraz: Jadwiga Badecka; w: Siekierka..., s. 188; lwowskie).

1 Ukrainka. Badecka Maria, żona nauczyciela Macieja, Ukrainka; została uprowadzona przez banderowców 29 kwietnia 1944 roku z 4 letnim synem Kazimierzem ze wsi Łąki pow. Sambor (uciekła do mieszkających tutaj rodziców z przysiółka Zady), którzy ją zgwałcili, obcięli piersi i zastrzelili a dziecko przywiązali do dwóch ugiętych drzew, które wyprostowując się, rozerwały je. Scenę tę oglądał z ukrycia parobek. (Siekierka..., s. 185, lwowskie; oraz: Jadwiga Badecka; w: Siekierka..., s. 188, lwowskie).

Bałeh (imię nieznane), Polka, żona Ukraińca nauczyciela ze wsi Chrusno Stare; została zamordowana przez banderowców pod koniec kwietnia lub na początku maja we wsi Dobrzany pow. Lwów. Mąż odmówił jej zamordowania, ale wydał ją w ręce oprawców. (Siekierka..., s. 616; lwowskie)

Barański Jan, kierownik szkoły powszechnej; uprowadzony przez banderowców w lutym 1944 roku we wsi Chorostków pow. Kopyczyńce zaginął bez wieści. (Komański Henryk, Siekierka Szczepan: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946; Wrocław 2004, s. 231)

Barcz (imię nieznane), nauczyciel; został zamordowany przez upowców 12 marca 1943 roku we wsi Białka pow. Kostopol razem z całą swoją 9-osobową rodziną Wcześniej chłopi ukraińscy zapewniali, że nic im się nie stanie. (Siemaszko..., s. 200) Prawdopodobnie wśród zamordowanych była jego żona, 5-cioro ich dzieci oraz rodzice jego lub żony.

5 + 3?. Barcz (imię nieznane), żona nauczyciela Barcza, prawdopodobnie także nauczycielka. Patrz wyżej: Barcz (imię nieznane)...

Beer-Roth (imię nieznane), nauczyciel; został uprowadzony przez banderowców i po torturach zamordowany w lipcu 1944 roku we wsi Małowody pow. Podhajce. (Komański..., s. 263)

Bereźnicka (Bereniewska?) Franciszka, lat 55, nauczycielka; została zamordowana przez UPA 12 maja 1943 roku w kolonii Ugły pow. Kostopol razem z ponad 100 osobami polskiej ludności cywilnej. (Siemaszko..., s. 302).

Biała Wiktoria, nauczycielka, żołnierz AK „Wika”, która ukrywała Żydów; została utopiona przez banderowców w rzece Seret 25 grudnia (Boże Narodzenie) 1944 roku we wsi Petryków pow. Tarnopol. (Komański..., s. 387)

Biesiadecki Ludwik, nauczyciel, brat Władysława; podczas ataku UPA i chłopów ukraińskich na ludność polską 12 kwietnia 1944 roku we wsi Hucisko pow. Bóbrka został zakłuty nożami na strychu szkoły. (Siekierka..., s. 19 - 22, lwowskie)

Biesiadecki Władysław, nauczyciel, brat Ludwika; podczas ataku UPA i chłopów ukraińskich na ludność polską 12 kwietnia 1944 roku we wsi Hucisko pow. Bóbrka został zakłuty nożami na strychu szkoły. (Siekierka..., s. 19 - 22, lwowskie)

Blat Stanisława z d. Drzymała, lat 30, nauczycielka; została zamordowana razem z 5-letnim synem Cezarym 30 sierpnia 1943 roku we wsi Ostrówki pow. Luboml podczas rzezi około 520 Polaków dokonanej przez UPA i chłopów ukraińskich z okolicznych wsi. (Siemaszko..., s. 502 – 511).

Boczkowski, imię nieznane, nauczyciel; został zamordowany przez banderowców w marcu 1944 roku we wsi Gwoździec Stary pow. Kołomyja. (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie listy strat ludności polskiej /.../. W: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 8, Kędzierzyn-Koźle 2016, Za: Ludobójstwo OUN-UPA tom 8 - Stowarzyszenie Kresowian ).

Boers (Boersówna) Helena, lat ok. 30, nauczycielka, spolszczona Niemka; została zastrzelona 12 lipca 1943 roku we wsi Złoczówka pow. Dubno razem z matką Boers, lat ok. 55 przez Ukraińca, narzeczonego nauczycielki, podczas napadu UPA i chłopów ukraińskich na ludność polską. (Siemaszko...., s. 59)

Bogucki Tadeusz, kierownik szkoły; został zamordowany w nocy z 16 na 17 października 1943 roku we wsi Jezupol pow. Stanisławów przez bandę ukraińską, ciało jego wrzucono do Dniestru. (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 42, k. 20 – 26). Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Różański Eugeniusz: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939 – 1946; Wrocław, bez daty wydania, 2007, s. 487, datują omyłkowo mord na 11/12 września 1944, podając nazwisko Tadeusz Bogucki.

Bondarewicz Zygmunt, kierownik szkoły; został zastrzelony w zasadzce utworzonej przez policjantów ukraińskich 12 lutego 1943 roku we wsi Turkowice pow. Hrubieszów. (http://www.hrubieszow.info/info/hrubies ... e1/p17.htm )

Brichacek Stanisław, nauczyciel pracujący w majątku ziemskim hrabiego Zaleskiego, aby uchronić się przed wywózką na roboty przymusowe do Niemiec; został zamordowany przez banderowców w nocy 23 lutego 1944 roku we wsi Okno pow. Skalat razem z innymi 12 Polakami, wśród których także mogli być nauczyciele. Za parę dni banderowcy powiesili ich ciała na słupach telegraficznych razem z powieszonymi mieszkańcami wsi Eleonorówka (Komański..., s. 343)

Brodecka Genowefa, nauczycielka; została zamordowana przez banderowców po wojnie, w 1944 lub w 1945 roku, we wsi Rudnia Potasznia pow. Kostopol, po kilku tygodniach od uruchomienia szkoły, była nauczycielką z sąsiedniego Antolina. (Siemaszko..., s. 277)

Brynych Jerzy, nauczyciel ze szkoły leśnej w Białokrynicy pow. Krzemieniec; został zamordowany w lipcu lub sierpniu 1943 roku przez uzbrojoną grupę Ukraińców podczas napadu na dwie ciężarówki jadące po zboże z kontyngentów z Krzemieńca do Wiśniowca, w których byli Niemcy i zatrudnieni przymusowo Polacy. (Siemaszko..., s. 482)

Brzuchacz Józef, lat 60, nauczyciel (kierownik szkoły?); został zamordowany przez banderowców 1 stycznia 1944 r. (Nowy Rok) we wsi Szczurowice pow. Radziechów razem z żoną Anną, lat 55, ich synem Mieczysławem oraz ich córkami: Jadwigą lat 23 i Władysławą lat 19. (Komański..., s. 324). Jednocześnie Siekierka podaje (s. 483, stanisławowskie), że w 1944 roku we wsi Byszów pow. Stanisławów banderowcy zamordowali dyrektora szkoły o nazwisku Brzuchacz wraz z żoną i trojgiem dzieci.

19 + 4?. Brzuchacz Anna, lat 55, żona nauczyciela (kierownika szkoły?); prawdopodobnie nauczycielka. Patrz wyżej: Brzuchacz Józef...

Buczkowski (imię nieznane), nauczyciel; został zamordowany przez banderowców w II połowie 1944 roku we wsi Łukowiec Żurawski pow. Rohatyn. „We wsi mieszkał nauczyciel o nazwisku Buczkowski, który uciekł ze wsi Nowoszyny w powiecie Żydaczów, pobliskiej miejscowości Łukowca Żurawskiego. Schronił się tutaj w obawie o życie na początku 1944 r. podczas okupacji niemieckiej. W drugiej połowie 1944 r., już podczas okupacji sowieckiej zdecydował się odwiedzić swój dom. W drodze powrotnej został zamordowany przez banderowców na drodze w pobliżu Łukowca Żurowskiego” (Ludwik Targosz; w: Siekierka..., s. 453; stanisławowskie).

Budzianowki (imię nieznane), profesor gimnazjum; został zamordowany przez Ukraińców 24 lipca 1943 roku we wsi Kosmacz pow. Kołomyja. „W pobliskim Kosmaczu: zabito na drodze żonę inż. Kuźmińskiego wraz z 4 letnią córką, zamordowano inż. Żmigrodzkiego wraz z 9 letnią córką (22.VII.1943) i resztą rodziny, zabito w Kosmaczu p. Klisowskiego wraz z całą rodziną (zwłoki 6 osób znaleziono w leśnej rozpadlinie), w czasie napadu na pracowników kopalni naftowej w Kosmaczu bandyci Rusini gwałcili kobiety i dziewczęta, zabito profesora gimnazjum Budzianowskiego”. (http://www.szeszory.3-2-1.pl).

Budzyń Aleksander, nauczyciel; został zamordowany przez banderowców w 1943 roku we wsi Modryniec pow. Hrubieszów. (Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939 – 1947; Wrocław 2007, s. 106).

Chałupka (imię nieznane), nauczyciel; został zamordowany 12 lipca 1943 roku we wsi Stężarzyce pow. Włodzimierz Wołyński podczas nocnego napadu miejscowych bojówkarzy UPA „Krwawego Potapa”. W 1944 roku, gdy kompania 27 DWAK ppor. Władysława Cieślińskiego "Piotrusia Małego" kwaterowała w szkole, odkryła w studni na podwórzu szkoły kilkanaście zwłok przywalonych ławkami szkolnymi, wśród których była rodzina zamordowanego nauczyciela Chałupki. (Siemaszko..., s. 848 – 850)

23 + 5?. Chałupka (imię nieznane), żona nauczyciela, prawdopodobnie nauczycielka. Patrz wyżej: Chałupka (imię nieznane)...


Chruszowiec Marcin (Hruszowicz?), nauczyciel religii; zamordowany podczas rzezi 250 Polaków dokonanej przez UPA oraz chłopów ukraińskich z okolicznych wsi 2 czerwca 1943 roku we wsi Hurby pow. Zdołbunów (http://wolyn.ovh.org/opisy/hurby-11.html )

Chrzanowska Jadwiga (Krzanowska Janina ?), lat 26 , nauczycielka; mieszkanka wsi Stara Dąbrowa pow. Kowel; zatrzymana przez upowców w kwietniu 1943 roku w drodze do Łucka, została zgwałcona i zamordowana razem z ojcem inż. Władysławem Chrzanowskim, lat 48, a ciała ich oprawcy wrzucili do studni. (Witold Brania; w: „Biuletyn Informacyjny 27 Dywizji Wołyńskiej AK”, nr 1/2000). Siemaszko..., na s. 404 – 405 podaje, że byli to: Krzanowski Władysław i Krzanowska Janina.

Chudyba Edmund, kierownik szkoły powszechnej w Surmczach; aresztowany przez policję ukraińską w lipcu 1943 roku w mieście Dubno woj. wołyńskie razem z innymi 11 lub 12 Polakami związanymi z konspiracją AK i jego dalsze losy są nieznane. „Pan Edmund Chudyba był kierownikiem szkoły powszechnej na Surmczach, do której uczęszczałam w latach 1935 – 1938. Nie miałam z nim lekcji, ale czasami bywały zastępstwa. Był surowy, wymagający, sprawiedliwy.” (Danuta Białachowska z domu Bakuniak, ps. „Dzika”: Wspomnienia z lat wojny; w: „Biuletyn Informacyjny 27 Dywizji Wołyńskiej AK”, nr 2/2000).

Cirko Mikołaj, kierownik szkoły powszechnej; zatrzymany na drodze przez banderowców i po wylegitymowaniu zamordowany 15 grudnia 1943 r. we wsi Janów pow. Trembowla.(Komański..., s. 402)

Czaban Maria Zofia z d. Adamowicz, lat 36, nauczycielka; została zamordowana 30 sierpnia 1943 roku we wsi Ostrówki pow. Luboml podczas rzezi około 520 Polaków dokonanej przez UPA i chłopów ukraińskich z okolicznych wsi. (Siemaszko..., s. 502 – 511)

Czajkowska Elżbieta, lat 35, siostra Wandy, nauczycielka; została uprowadzona do lasu, zgwałcona i zamordowana razem z siostrą Wandą, także nauczycielką, podczas rzezi ludności polskiej i ormiańskiej w dniach od 10 do 13 kwietnia 1944 roku dokonanej przez UPA w mieście Kuty pow. Kosów Huculski. „Relacja Wojciecha Migockiego: Okrucieństwo nie ominęło zacnej i patriotycznej rodziny Czajkowskich. Rozegrała się tu straszliwa tragedia. Do palącego się domu wtrącono pp. Czajkowskich, a następnie w płomieniach zastrzelono. Córki uprowadzono do lasu, zgwałcono i zamordowano”. (Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: “Przemilczane ludobójstwo na Kresach”. Kraków 2008)

Czajkowska Wanda, lat 30, siostra Elżbiety, nauczycielka; została uprowadzona do lasu, zgwałcona i zamordowana razem z siostrą Elżbietą, także nauczycielką, podczas rzezi ludności polskiej i ormiańskiej w dniach od 10 do 13 kwietnia 1944 roku dokonanej przez UPA w mieście Kuty pow. Kosów Huculski. (Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleskiego..., jw.)

Czarnecka Maria, nauczycielka z Oszczowa; została zamordowana przez Ukraińców z USN z Werbkowic, Hostynnego, Kotorowa i Malic 14 października 1943 roku we wsi Honiatyn pow. Hrubieszów podczas napadu na ludność polską. (Jastrzębski..., s. 97, lubelskie) Inni: 14 października 1944 roku we wsi Uhrynów pow. Sokal została zamordowana przez banderowców miejscowa nauczycielka z kolonii Honiatyn Maria Czarnecka. (Siekierka..., s. 1021, lwowskie). Inni: We wsi Honiatyn pow. Hrubieszów Ukraińcy wymordowali 23 rodziny polskie, w tym: „14.10.44 r. Została zamordowana Czarnecka Maria, nauczycielka.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8).

Czarnoleska (imię nieznane), nauczycielka; została zamordowana przez Ukraińców w lipcu 1943 roku we wsi Wiczynie pow. Łuck. (Siemaszko..., s. 637)

Czarnolewska Józefa , nauczycielka; została zamordowana przez Ukraińców w 1943 roku we wsi Studynie pow. Horochów. (Siemaszko..., s. 169)

Czopor Stanisław, nauczyciel; został zamordowany przez bojówkarzy OUN w sierpniu 1941 roku w miasteczku Barysz pow. Buczacz. (Komański..., s. 141)

34 + 7?. Dąbrowska (imię nieznane), prawdopodobnie nauczycielka; została zamordowana razem z 2 jej dzieci przez UPA 20 marca 1943 roku we wsi Antonowce pow. Krzemieniec oraz z kierownikiem szkoły Kazimierzem Seidelem (Zajdlem), lat 35 i jego narzeczoną (żoną?) Wandą z d. Pawłowską (Wysocką?), nauczycielką. (Siemaszko..., s. 460). Inni podają, że Ukraińcy zamordowali 8 Polaków, w tym 3 nauczycieli i ich 3 dzieci, wynikałoby więc, że Dąbrowska także była nauczycielką.

Dąbrowski Stanisław, nauczyciel ze wsi Swojczów; został zastrzelony podstępnie przez upowców w nocy 10 na 11 lipca 1943 roku we wsi Dominopol pow. Włodzimierz Wołyński z grupą około 30 młodych Polaków, zwerbowanych pod pretekstem wspólnej walki z Niemcami (Siemaszko..., s. 914 – 916).

Demkowski (imię nieznane), nauczyciel; wpadł w zasadzkę UPA 21 grudnia 1943 roku we wsi Ostra Mogiła pow. Skałat razem z nauczycielem Florianem Toporowskim (z miasta Skałat). Demkowski został uprowadzony i zaginął bez wieści, natomiast Florian Toporowski został zastrzelony. (Kubów Władysław: Terroryzm na Podolu. Warszawa 2003)

Derkacz Franciszek, kierownik szkoły podstawowej; został zamordowany przez upowską sotnię „Bira” 16 marca 1947 roku we wsi Łukowe pow. Lesko. „Dnia 16.II. 1947 r. banda UPA sotni „Bira” zamordowała kierownika szkoły podstawowej w m. Łukowe pow. Lesko – ob. Derkacza Franciszka” („Wykaz czynów przestępczych dokonanych przez bandy UPA w latach 1944 – 1947” opracowany w Wydziale „C” Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Rzeszowie; w: Edward Prus: Operacja „Wisła”; Wrocław 2006, s. 291).

Diak (imię nieznane), nauczyciel; został wrzucony żywcem do studni przez Ukraińców razem ze swoją rodziną zimą 1942 roku w miasteczku Łokacze pow. Horochów. (Siemaszko..., s. 142).

37 + 8?. Diak )imię nieznane), żona nauczyciela, prawdopodobnie nauczycielka. Patrz wyżej: Diak (imię nieznane)...

Dmochowska Halina, kierowniczka szkoły, działaczka społeczna wśród ludności ukraińskie; została zamordowana przez upowców w 1943 roku we wsi Poddębce pow. Łuck poprzez przybicie do ziemi zaostrzonym kołkiem. Miejscowi chłopi ukraińscy cieszyli się przyglądając się mordowaniu (Siemaszko..., s. 591). „W pewnej wiosce w powiecie łuckim, nauczycielkę, która tam pracowała przez osiemnaście lat. Zamordowali w ohydny sposób. Kazano jej się położyć na podwórku przed jej własnym mieszkaniem i ciż starsi jej uczniowie wbili zaostrzony gruby pal w środek brzucha” (Bolesław Gaweł: Lata włóczęgi. Olsztyn 1977, s. 149).

Drozdowski Stanisław, lat 44, dyrektor szkoły powszechnej; został uprowadzony z domu przez banderowców w grudniu 1943 roku we wsi Barycz pow. Buczacz, wywieziony w kierunku wsi Czechów i zamordowany przez swoich ukraińskich uczniów. (Komański..., s. 142).

Dudar Jan, bibliotekarz polskiej biblioteki wiejskiej; został zamordowany przez upowców w kwietniu 1945 roku we wsi Nowosiółka Skałecka pow. Skałat. Ukraińscy "partyzanci" torturowali go przez kilka godzin, w język wbili ostry drut, który przywiązali do stopy. W końcu powiesili go na przydrożnym drzewie. (Komański..., s. 343) Nie był nauczycielem.

Dyka Walenty, były kierownik szkoły ze wsi Michałówka; został aresztowany jako zakładnik i rozstrzelany przez policjantów ukraińskich w listopadzie 1942 roku w miasteczku Derażne pow. Kostopol. (Grzegorz Naumowicz Zarys historii rejonu samoobrony Huta Stepańska - Wyrka - Hały ; w: KSI nr 7/2013)

Dyka Janina, lat 42, nauczycielka, żona Walentego; została żywcem spalona w domu przez upowców 25 marca 1943 r. w kol. Michałówka pow. Kostopol razem z synem Jerzym, lat 19, córką Jadwigą, lat 16, ojcem Janiny Dyki Franciszkiem Mazurkiewiczem, lat ok. 70, oraz dziećmi osadnika wojskowego, które ukryły się u Dyków przed wywózką na Sybir w lutym 1940 roku i w tej rodzinie pozostały: dziewczynką lat 15 i chłopcem lat 12. (Siemaszko..., s. 223)

Engel Grzegorz, dyrektor szkoły; został zamordowany razem z żoną, nauczycielką przez bojówkarzy OUN w nocy z 18 na 19 września 1939 roku we wsi Szumlany pow. Podhajce. (Komański..., s. 270)

Engel (imię nieznane), nauczycielka, żona Grzegorza; została zamordowana przez bojówkarzy OUN razem z mężem Grzegorzem w nocy z 18 na 19 września 1939 roku we wsi Szumlany pow. Podhajce. (Komański..., s. 270)

Ferkaluk Józef, kierownik szkoły; został zamordowany przez banderowców 22 października 1943 roku we wsi Załucze nad Czeremoszem pow. Śniatyń:. (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8).

Filipecki Marian, nauczyciel, organizator tajnego nauczania szkoły średniej; został uprowadzony 24 grudnia (Wigilia) 1943 roku we wsi Monasterzyska pow. Buczacz przez bojówkę UPA i zaginął bez wieści. (Komański..., s. 160). Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski twierdzi, że było to "w samo Boże Narodzenie", gdy to policjanci ukraińscy zamordowali 5 Polaków, w tym Mariana Filipeckiego (Komański..., s. 662).

Filipowicz Wanda, lat 35, nauczycielka; została zamordowana przez banderowców 8 kwietnia 1944 r. we wsi Chrusno Stare pow. Lwów. (Siekierka..., s. 616, lwowskie)

Flisak Stanisław, nauczyciel; został zakatowany w lesie w lipcu 1943 r we wsi Kaczanówka pow. Skałat przez komendanta posterunku policji ukraińskiej i jednocześnie aktywnego banderowca o nazwisku Małanych. W 1945 roku zbrodniarz ten uciekł do Polski posługując się polskimi dokumentami, potem do USA udając Polaka i działając w amerykańskiej Polonii. Rozpoznany zbiegł i nie został już odnaleziony. (Komański..., s. 337)

Frank Mieczysław, nauczyciel szkoły w nieustalonej miejscowości; został zamordowany wraz ze swoją rodziną 12 lipca 1943 roku we wsi Zagaje pow. Horochów, podczas rzezi około 260 Polaków (Siemaszko..., s. 184).

48 + 9?. Frank (imię nieznane), żona Mieczysława, nauczyciela, prawdopodobnie nauczycielka. Patrz wyżej: Frank Mieczysław...

Galicki Piotr, nauczyciel; zamordowany przez upowców w 1943 roku w okolicach Kostopola razem z innymi kilkunastoma Polakami, wśród których był także nauczyciel Jana Lubczak pracujący w Ludwipolu, legionista i powstaniec śląski. (Siemaszko..., s. 324)

Gałkowski Stanisław, nauczyciel; został zamordowany przez banderowców w 1944 lub w 1945 roku w mieście Tarnopol. (Komański..., s. 385)

Garbowicz Paweł, kierownik szkoły powszechnej; został zamordowany przez banderowców 25 września 1944 roku we wsi Zazdrość pow. Trembowla razem z 15 innymi Polakami. (Komański..., s. 423).

Garczyński Mieczysław, lat 20, nauczyciel w Zubilnie pow. Łuck; został zamordowany przez upowców 18 marca 1943 roku we wsi Jungówka pow. Horochów, gdzie mieszkał. (Siemaszko..., s. 158).

Gąsiorowski Józef, lat ok. 30, nauczyciel; został zamordowany okrutnie przez miejscowych Ukraińców 1 września 1939 roku we wsi Smerdyń pow. Łuck razem z 15-letnim bratem Stanisławem i Ukraińcem, który u niego gościł. (Siemaszko..., s. 654)

Glapel Tadeusz, lat 44, kierownik szkoły; został zamordowany przez banderowców w nocy z 28 na 29 lutego 1944 roku we wsi Korościatyn pow. Buczacz razem ze 136 Polakami. (Komański..., s. 157; natomiast na s. 155 podaje, że na stacji kolejowej zamordowany został m.in., NN, kierownik szkoły podstawowej z Krościatynia oraz na s. 156 wymieniony jest kierownik szkoły podstawowej Stanisław Stępień, lat 44, zarąbany siekierą)

Gliwa Stanisława, nauczycielka; została zamordowana przez upowców 25 sierpnia 1944 roku w Przemyślu. (Siekierka..., s. 696, lwowskie).

Górecka Anna, lat 35, nauczycielka; została zamordowana przez upowców 22 kwietnia 1943 roku (Wielki Czwartek) we wsi Białogródka (Białohorodka) pow. Dubno razem z mężem Kazimierzem, lat 40, który był leśniczym oraz z ich córką Ireną, lat 5 i jej matką, która była wyznania prawosławnego. (Siemaszko..., s. 109)

Grabas (imię nieznane), nauczyciel; został uprowadzony przez banderowców w listopadzie 1943 roku we wsi Hukałowce pow. Zborów i zaginął bez wieści razem z innymi 9 Polakami. (Komański..., s 477)

Gregorasz Władysław, lat 29, były nauczyciel; został zamordowany przez banderowców 6 października 1943 roku we wsi Korszów pow. Kołomyja. (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 42, k. 20 – 26)

Groszek Jan, lat ok. 30, kierownik szkoły powszechnej w Horożance, mąż nauczycielki Heleny; został spalony żywcem w piwnicy przez bojówkarzy OUN w nocy z 18 na 19 września 1939 roku we wsi Szumlany pow. Podhajce razem z żoną, ich 2-letnim synem i rodzicami. (Komański..., s. 260)

Groszek Helena, lat 26, nauczycielka, żona kierownika szkoły powszechnej Jana. Patrz wyżej: Groszek Jan...

Grudniewski Antoni, nauczyciel; został zamordowany przez upowca, byłego oficera SS „Galizien” - „Hałyczyna” rodem z Uchania 17 kwietnia 1945 roku we wsi Huta gmina Wojsławice pow. Chełm (Jastrzębski..., s. 80, lubelskie).

61 + 10?. Gutkowska (imię nieznane), żona kierownika szkoły będąca w ostatnim miesiącu ciąży, prawdopodobnie nauczycielka; została zamordowana przez bojówkarzy OUN w nocy z 17 na 18 września 1939 roku we wsi Sławentyn, pow. Podhajce. Ukraińcy nożem rozpruli jej brzuch oraz zarżnęli nożami jej 7-letnią córkę Romualdę. (Janina Mazur; w: Komański..., s. 760).

Haladewicz Stanisław, kierownik szkoły, został zamordowany przez UPA w nocy z 10 na 11 lutego 1944 roku we wsi Boków pow. Podhajce razem z innymi 66 Polakami. (Komański..., s. 255)

Hanczarek Jan , lat 35, nauczyciel; został zamordowany podczas rzezi ludności polskiej i ormiańskiej dokonanej przez UPA w dniach od 10 do 13 kwietnia 1944 roku w mieście Kuty pow. Kosów Huculski. (Siekierka..., s. 286, stanisławowskie)

Haniszewski Władysław, nauczyciel; został zamordowany razem z rodziną przez bojówkarzy OUN 12 lipca 1941 roku we wsi Słobódka Górna pow. Buczacz. (Komański..., s. 173)

64 + 11?. Haniszewska (imię nieznane), żona Władysława, prawdopodobnie nauczycielka. Patrz wyżej: Haniszewski Władysław...

Hartman Wacław, nauczyciel; został zatrzymany przez policję ukraińską razem z drugim Polakiem 17 kwietnia 1944 roku w miasteczku Krystynopol pow. Sokal, która przesłuchiwała ich przez tydzień i torturowała. Obaj Polacy zaginęli bez wieści. (Adolf Kondracki; w: Siekierka..., s. 1062 – 1063, lwowskie)

Hruszowicz Marcin, nauczyciel; został zamordowany 2 czerwca 1943 roku we wsi Hurby pow. Zdołbunów podczas rzezi około 250 osób ludności polskiej dokonanej przez UPA oraz okolicznych chłopów i kobiety narodowości ukraińskiej. (Siemaszko..., s. 967).

Hulak Eugeniusz, miejscowy nauczyciel języka polskiego; został uprowadzony przez UPA w nocy z 23 na 24 kwietnia 1945 roku we wsi Kniażyce pow. Przemyśl i zaginął bez wieści. (Siekierka..., s. 708, stanisławowskie)

Huszkiewicz (imię nieznane), kierownik szkoły; został uprowadzony przez banderowców w lutym lub marcu 1944 roku we wsi Skwarzawa pow. Złoczów razem z z grupą co najmniej 10 Polaków powiązanych drutem i ślad po nich zaginął (Komański..., s. 509)

Hutnik Józef, kierownik szkoły, mąż nauczycielki; został zarąbany siekierą razem z żoną przez banderowców w marcu 1943 roku we wsi Potok Złoty pow. Buczacz. (Komański..., s 168)

Hutnik (imię nieznane), nauczycielka, żona kierownika szkoły Józefa; została zarąbana siekierą razem z mężem przez banderowców. Patrz wyżej: Hutnik Józef...

Jacurzyńska (Jacuszyńska ?) Stanisława, lat ok. 30, nauczycielka; została zamordowana przez Ukraińców z sąsiednich wiosek Buszcza i Nowomalin w marcu 1943 roku we wsi Eliaszówka pow. Zdołbunów. (Siemaszko...., s. 983)

Jakubów Henryk, lat 35, nauczyciel, komendant AK w Jabłonowie; został uprowadzony z domu przez banderowców w Wigilię 1943 roku, w miasteczku Zabłotów pow. Śniatyn do lasu koło wsi Dżurów razem z 40-letnim inżynierem górnictwa, gdzie po torturach obaj zostali zamordowani. (Siekierka..., s. 648, stanisławowskie)

Janiewicz (imię nieznane), nauczycielka; została zamordowana przez banderowców 13 lutego 1943 roku we wsi Capowce pow. Zaleszczyki: „13.02.1943 r. została zam. Janiewicz i.n. – nauczycielka” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez Komańskiego i Siekierkę dla województwa tarnopolskiego [2004]; w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; w: http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl ... _tom_7.pdf). Podawana jest także data 13 lutego 1945 roku.

Janowicz Maria, lat 42, nauczycielka; została zakłuta nożami razem z 9-letnią córką podczas rzezi ludności polskiej i ormiańskiej dokonanej przez UPA w dniach od 10 do 13 kwietnia 1944 roku w mieście Kuty pow. Kosów Huculski. (Siekierka..., s. 286, stanisławowskie)

Jeż Jerzy, nauczyciel; został zamordowany przez trzech Ukraińców w I półroczu 1943 roku we wsi Huta Stara pow. Kostopol za to, że kiedyś synowi jednego z nich wystawił ocenę dostateczną z rysunku. Mordercy tłukli jego głową o ławki, aż wypłynął mózg. Salę zajęć zmywał w straszliwej rozpaczy syn zamordowanego (Siemaszko..., s. 257).

Kaczkowski Tadeusz, nauczyciel; został zamordowany przez Ukraińców 4 lipca 1941 roku we wsi Kowalówka pow. Buczacz. (Komański..., s. 1147) Oraz: W sierpniu 1943 roku w lesie w pobliżu drogi Kowalówka - Olesza pow. Buczacz znaleziono zakopane po szyję zmasakrowane zwłoki nauczyciela o nazwisku Kaczkowski (Komański..., s. 158).

Kajkowski (Kajtowski?) Stanisław, kierownik szkoły; został zamordowany przez miejscowych Ukraińców 22 września 1939 roku w osadzie wojskowej Szczurzyn pow. Łuck. (Siemaszko..., s. 636)

Kałwa (imię nieznane), kierownik szkoły powszechnej w sąsiedniej wsi Krzeczewicze; został zamordowany przez upowców w kwietniu 1943 roku we wsi Hrywiatki pow. Kowel, którzy bestialsko znęcali się nad nim. „Człowiek ten nie miał osobistych wrogów, był na to za szlachetny i za dobry, by prywatne rozrachunki mogły wchodzić tu w grę. Musiała to być zorganizowana akcja.” (Leon Karłowicz: Mord w Hrywiatkach; w: „Biuletyn Informacyjny 27 DWAK”, nr 3/1987)

Kapuściński (imię nieznane); został uprowadzony przez bandę ukraińską 16 lipca 1943 roku w miasteczku powiatowym Skałat i zaginął bez śladu. „16.VII.1943. Stary Skałat. Banda ukr. napadła na szkołę polską skąd uprowadziła w pole nauczyciela, Polaka Kapuścińskiego, który zaginął bez śladu” („Meldunek Komendy okręgu Tarnopol Obszaru Lwów z 14.IX.1943”; AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174).

Kawecka (imię nieznane), nauczycielka; została zamordowana razem z córką i 118 Polakami przez UPA 11 lipca 1943 roku we wsi lub majątku Zamlicze pow. Horochów. (Siemaszko..., s. 147)

Klapa Maria, lat 25, nauczycielka szkoły powszechnej; została uprowadzona przez banderowców i po torturach zamordowana w kwietniu 1944 roku we wsi Łuka Mała pow. Skałat. (Komański..., s. 341)

Klisowski Stefan, nauczyciel; został zamordowany przez banderowców 24 lipca w 1943 roku we wsi Kosmacz pow. Kołomyja. (Siekierka..., s. 247, stanisławowskie) „Stefan Klisowski razem z 5 członkami rodziny został zamordowany w 1943 roku. Byli to żona: Katarzyna z d. Żurkowska, córka Zofia (1924), syn Tadeusz (1913) i jego dwoje dzieci: Ryszard (1937) i Dorota (1941). Po śmierci zostali wrzuceni do studni przez oprawców z UPA/OUN. Na Pana stronie wyliczeni są hurtem jako Klisowscy - 6 osób” (Ryszard Mieczysław Klisowski; w: http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ).

Kociuba Grzegorz, lat 55, nauczyciel; został zamordowany przez Ukraińców w kwietniu 1943 roku we wsi Leduchów pow. Krzemieniec. (Siemaszko..., s. 442)

2 Ukrainka. Kocz Aniela, nauczycielka, Ukrainka; została zamordowana przez Ukraińców w 1944 roku we wsi Dorożów pow. Lwów. „We wsi Dorożów została zamordowana w okrutny sposób nauczycielka - Ukrainka (moja chrzestna) Aniela Koczówna. W 1944 roku przyjechał do niej siostrzeniec z Drohobycza - Polak, aby kupić trochę mąki. Posłała go do młyna. Tam zatrzymali go banderowcy. Na wiadomość o tym Koczówna pobiegła do młyna. Zastała tam swoich uczniów, którzy odmówili wydania siostrzeńca. Zamordowano ich oboje. Nie pomogła jej ukraińska narodowość ani pozycja szanowanej we wsi nauczycielki. Aniela Koczówna została zamordowana dlatego, że jej siostra wyszła za mąż za Polaka w Drohobyczu, a ich syn, który przyjechał do ciotki, był Polakiem.” (Jadwiga Badecka; w: Siekierka..., s. 188 - 189; lwowskie).

Kolibska Celina, lat 55, nauczycielka; została uprowadzona przez Ukraińców i zamordowana w lesie 13 kwietnia 1943 roku we wsi Ulaniki II pow. Łuck razem ze Stanisławą Daszkiewicz, lat 28. (Siemaszko..., s. 565)

Komorowski Zygmunt, s. Antoniego i Jadwigi, lat 37, nauczyciel zamieszkały w Satyjowie pow. Dubno; został zamordowany przez upowców 22 sierpnia 1943 roku we wsi Korabliszcze pow. Dubno. (Siemaszko..., s. 87)

Konarska Karolina, kierowniczka szkoły powszechnej; została uprowadzona przez banderowców 17 września 1943 r. we wsi Sołowa pow. Przemyślany i zaginęła bez śladu. (Komański..., s. 301)

Kosiek Jan, nauczyciel; został ujęty na drodze podczas tradycyjnego odwiedzania się polskich rodzin z życzeniami świątecznymi przez uzbrojoną bandę ukraińską 24 grudnia, w Wigilię 1942 roku, w kol. Rudnia pow. Łuck razem z 2 innymi Polakami, którymi byli: były urzędnik bankowy w Łucku Stefan Michałowski oraz były sekretarz gminy Kołki Rogaliński. Ofiary popędzono w kierunku Kołek. Wiosną 1943 r. ich ciała skrępowane drutem kolczastym wyciągnięto z rzeki Styr. (Siemaszko..., s. 576)

Koteryna (imię nieznane), nauczycielka znana z dobroci; została zamordowana przez Ukraińców w 1943 roku w gminie Dederkały pow. Krzemieniec. (Siemaszko..., s. 482)

Kowal Karol, nauczyciel; został zamordowany przez UPA 4 marca 1944 roku we wsi Olejów pow. Zborów: „W Olejowie - jak zeznaje naoczny świadek Ludwik Pichur, ówczesny sekretarz gminy: 4 marca 1944 r., gdy wracałem ze młyna w Trościańcu, natknąłem się na kilka furmanek wyjeżdżających z Olejowa. Na pierwszej i ostatniej furmance jechali uzbrojeni osobnicy. W pośrodku, na powozie leśniczego Leona Grzeszczuka siedzieli: Walerian Pawłowski - kierownik szkoły, Karol Kowal - emerytowany nauczyciel, Kazimierz Wielichowski - pracownik nadleśnictwa oraz woźnica - 17-letni Józef Miaskowski. Cała ta kolumna skręciła z szosy w drogę wiodącą do wsi Manajów. W pobliskim lesie wszystkich w okrutny sposób zamordowano..." (http://www.olejow.pl/readarticle.php?article_id=250)

89 + 12?. Kowalczyk Leokadia, nauczycielka zamieszkała z mężem i ich synem w mieście Krzemieniec, zaginęli bez wieści w czasie II wojny światowej. „Poszukuję wiadomości na temat Michała Kowalczyka ur. w 1897 r. w Sieprawiu/Kraków, jego zony Leokadii i syna Wiesława. W roku 1939 mieszkali w Krzemieńcu. Michał był zawodowym wojskowym. Od roku 1936 w randze starszego ogniomistrza 2.Pułku Artylerii Ciężkiej stacjonującej w Chemie (Lubelskie) został służbowo odkomenderowany do Krzemieńca do Wojskowej Komendy Uzupełnień. Jego zona Leokadia była z zawodu nauczycielką. Syn Wiesław ur~ 1925. Już w czasie II Wojny Światowej ślad po nich zaginał”. (Barbara Zach, 21 marca 2011; w: http://rzecz-pospolita.com/wolyn/krzemieniec/ksiega.php)

Kozłowski Jan, nauczyciel ze wsi Strychanka, mąż nauczycielki Wandy; został zastrzelony na drodze do stacji kolejowej przez upowców 6 kwietnia 1944 roku (Wielki Czwartek) we wsi Strychanka pow. Kamionka Strumiłowa, którzy następnie wywieźli ze wsi 3 Polki, w tym żonę Jana Kozłowskiego, Wandę, lat 44 - i ślad po nich zaginął (Komański..., s. 219).

Kozłowska Wanda, lat 44, nauczycielka, żona Jana; wywieziona ze wsi przez upowców 6 kwietnia 1944 roku (Wielki Czwartek) we wsi Strychanka pow. Kamionka Strumiłowa, razem z 2 innymi Polkami - i ślad po nich zaginął. (Komański..., s. 219).

Kozłowski (Leon, mąż Ireny?), nauczyciel; został zamordowany 30 sierpnia 1943 roku we wsi Wola Ostrowiecka pow. Luboml podczas rzezi ludności polskiej dokonanej przez UPA i chłopów ukraińskich z sąsiednich wsi. „W rozmowie z żoną nauczyciela Kozłowskiego z Woli Ostrowieckiej ukazał się straszliwy dramat tej wsi i sąsiednich Ostrówek. Z około tysiąca ludzi, ocalało kilkudziesięciu. Ona straciła męża i czworo dzieci, z którymi uciekała i kolejno je zabijali mordercy, goniąc ją. Z ostatnim najmłodszym, już martwym, dotarła w krzaki i tam zemdlała. Ocalała i nie chce żyć mimo, że spodziewa się piątego dziecka” (Ryszard Markiewicz "Mohort": Zarys powstania i działalności OP "Kord" - K. Filipowicz; w: Siemaszko..., s. 1173 - 1179).

Kropiwnicka (Krzepiwnicka?) Maria, nauczycielka, która na własnym fortepianie uczyła gry dzieci ukraińskie; została zamordowana przez Ukraińców w czerwcu lub lipcu 1943 roku w jednej z wsi powiatu horochowskiego. (Siemaszko..., s. 195). Inni mord datują na lipiec 1943 roku i wymieniają jako Marię Krzepiwnicką.

Król Julian, kierownik szkoły; został zabity przez Ukraińców w 1943 roku w kol. Konstantynówka pow. Sarny, którzy wpadli do szkoły i podczas lekcji na oczach dzieci zabili go. (Siemaszko..., s. 788)

Krupa (imię nieznane), kierowniczka szkoły; została zamordowana przez banderowców 9 marca 1945 roku we wsi Czerniatyń pow. Horodenka, a zwłoki ofiary oprawcy zbezcześcili (Siekierka..., s. 109; stanisławowskie).

Krupski (imię nieznane), były nauczyciel; został zamordowany przez banderowców 11 września 1943 roku we wsi Jezupol pow. Stanisławów. (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8).

Krzanowska Janina (Chrzanowska Jadwiga?) lat 26, nauczycielka – patrz: Chrzanowska Jadwiga.

Krzywonos Stanisław, nauczyciel; został uprowadzony przez banderowców podczas nocnego napadu razem z 3 innymi Polakami i zamordowany w lesie we wrześniu 1943 roku, we wsi Słobódka Dolna pow. Buczacz. (Komański..., s. 173, nie podaje jego imienia)

97 + 13?. Kubit Bronisława z d. Łaskawiec, lat 29, żona nauczyciela Tadeusza Kubita; została zamordowana przez upowców w nocy z 10 na 11 lipca we wsi Zawidów pow. Włodzimierz Wołyński, którzy wtargnęli do domu nauczyciela Kubita i zamordowali: jego żonę Bronisławę, ich 3-letniego syna Wiesława oraz 36-letnią siostrę żony Agnieszkę Łaskawiec. Tadeusz Kubit ukryty w piwnicy pod podłogą ocalał, sądził, że Ukraińcy nie będą mordować kobiet i dzieci. Mordu dokonali miejscowi Ukraińcy, z którymi nauczyciel był w dobrych stosunkach, m.in. sąsiad Ukrainiec Wasyl Bojko, jego siostra z mężem Wiuterem, szkolnym stróżem. Zwłoki pomordowanych zostały przez morderców wrzucone do rzeki Ługa. W tej wsi z Polaków mieszkała tylko ta jedna rodzina nauczycieli (Siemaszko..., s. 904 – 905).

Kukliński Jan, s. Andrzeja i Aleksandry, lat 36, kierownik szkoły; został zamordowany w lesie przez czterech upowców i tam pochowany 5 lutego 1944 roku we wsi Dorotyszcze pow. Kowel, w której mieszkała tylko jedna polska rodzina nauczyciela. (Siemaszko..., s. 366).

Kułak Maria, lat 30, kierowniczka szkoły, została zamordowana przez UPA w nocy z 23 na 24 marca 1946 roku we wsi Komańcza pow. Sanok (Bieszczady). (Siekierka..., s. 946)

Kunisz (imię nieznane), nauczyciel; został zamordowany przez miejscowych Ukraińców we wrześniu 1939 roku we wsi Zabłocie, pow. Kowel. (Siemaszko..., s. 402)

Kwiatkowski Władysław, lat 30, nauczyciel; został uprowadzony z domu przez upowców około 15 marca 1943 roku w kol. Jachimówka pow. Horochów. Na drugi dzień żona z pomocą uczniów znalazła jego zwłoki z powyłamywanymi kończynami w kupie gnoju. (Siemaszko..., s. 155)

Lapińska Albina, żona kierownika szkoły Fabiana, nauczycielka; została zamordowana przez Ukraińców w 1943 roku we wsi Bykowce pow. Krzemieniec razem z mężem Fabianem i ich dziećmi Andrzejem i Barbarą oraz kilkudziesięcioma Polakami. (Siemaszko..., s. 417)

Lapiński Fabian, kierownik szkoły, mąż Albiny, nauczycielki; został zamordowany przez Ukraińców w 1943 roku we wsi Bykowce pow. Krzemieniec razem z żoną Albiną, nauczycielką, ich dziećmi Andrzejem i Barbarą oraz kilkudziesięcioma Polakami. (Siemaszko..., s. 417)

Laucz Zygmunt, nauczyciel; został zamordowany przez Ukraińców w lutym lub w marcu 1944 roku we wsi Lipowce pow. Przemyślany Ukraińcy razem z 5 innymi Polakami. (Komański..., s. 294)

Lech Kazimierz, nauczyciel mieszkający w futorze Ostki; został zamordowany po torturach przez Ukraińców (obcięli mu uszy, nos i częściowo odarli ze skóry) w 1943 roku we wsi Derć pow. Sarny, gdy powracał ze wsi Rudnia Lwa do domu. (Siemaszko... ,s 761).

105 + 13?. Lewandowska (imię nieznane), lat 40, żona nauczyciela; została zamordowana przez Ukraińców we wrześniu 1943 roku we wsi Pohorylce pow. Przemyślany razem z synem Zbigniewem, lat 10 oraz teściami, lat 60 i 65. (Komański..., s. 298)

Lewicki Kazimierz, syn dyrektora szkoły powszechnej; został uprowadzony przez banderowców w październiku 1943 roku we wsi Trybuchowce pow. Buczacz zaginął bez wieści. (Komański..., s. 175)

Lichota Stanisław, lat 50, kierownik szkoły, został zamordowany przez upowców w marcu 1943 roku we wsi Świszczów pow. Dubno, którzy wtargnęli nocą do mieszkania małżeństwa nauczycieli, porąbali go siekierami i wrzucili w kawałkach do studni. (Siemaszko..., s. 67)

Lipowska Jadwiga, lat 25, była nauczycielka w szkole powszechnej; została zamordowana przez upowców 11 lipca 1943 roku w kolonii Rogowicze pow. Horochów razem z matką Agnieszką, Aleksandrem Lipowskim (synem także Aleksandra), jego żoną Marianną i ich 2- letnią córką. „Ojciec mój Aleksander oprócz gospodarstwa rolnego posiadał młyn, siostra Jadwiga, lat 25, panna, była nauczycielką w szkole powszechnej, starszy brat Aleksander, lat 35 był sekretarzem gminy, ja zaś miałem kuźnię. /.../ Weszło ich trzech, nieznanych mi z widzenia, uzbrojonych w karabiny. /.../ Zagonili nas z kuchni do pokoju, a kiedy siostra Jadwiga nie uklękła jak inni i na ich krzyki odpowiedziała: my zginiemy, ale i wy zginiecie, nie zbudujecie Ukrainy na krwi niewinnej i bezbronnej ludności polskiej, a okryjecie siebie i naród ukraiński wieczną hańbą, jesteśmy solą tej ziemi, zamiast mordować uczcie się od nas jak żyć godnie i dostatnio – została uderzona przez bandytę lufą karabinu, zachwiała się i upadła na szafę.”. (Eugeniusz Lipkowski: „Musicie zginąć, nie ma tu dla was miejsca”; w: http://www.martyrologiawsipolskich.pl/m ... -HYPERLINK
http://www.martyrologiawsipolskich.pl/m ... owicz.html
mauzoleum/modul-iv-kresy-ii-rp/kresy-wschodnie/relacje/2511,quotMusicie-zginac-nie-ma-tu-dla-was-miejscaquot-Lipcowa-rzez-w-kolonii-Rogowicz.html ).
W. i E Siemaszko, na s. 144 podają, że w kolonii w lipcu 1943 roku zamordowany został sołtys Ukrainiec za pomoc Polakom oraz 4-osobowa rodzina Łebkowskich, których ciała zakopano w gnoju, zapewne więc chodzi o 5-osobową rodzinę Lipkowskich.

Lorek Artur (Jerzy, Antoni) lat 50, nauczyciel; został uprowadzony przez banderowców 20 lutego 1944 roku we wsi Szutowa pow. Jaworów razem z 8 innymi Polakami, wśród których byli kierownik szkoły powszechnej Franciszek Tworek, lat 32, oraz ks. proboszcz Albin Barnaś. Wszyscy zaginęli bez śladu. (Siekierka..., s. 352, lwowskie). Inni: „ Lorek (Porek?, Sorek?) Franciszek l. 34 nauczyciel.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8).

Lubczak Jan, nauczyciel pracujący w Ludwipolu; został zamordowany przez Ukraińców w 1943 roku w okolicach miasta Kostopol razem z kilkunastu innymi Polakami, w tym z nauczycielem Piotrem Galickim. (Siemaszko..., s. 324)

Lubińska (imię nieznane), nauczycielka; została zamordowana przez banderowców w nocy z 24 na 25 marca 1944 roku we wsi Białe pow. Przemyślany razem z matką, inną nauczycielką NN, lat 65 oraz 80 innymi Polakami. (Komański..., s. 281)

Lwowska Wanda, lat 60, nauczycielka; została zamordowana przez UPA w lutym 1945 roku we wsi Kurniki Szlachcinieckie pow. Tarnopol razem z 15-letnią Genowefą Łagisz i jej 17-letnią siostrą Stefanią Łagisz. (Komański..., s. 374)

Ormianin. Łomej Dorko (Teodor), Ormianin, nauczyciel; został zamordowany razem z matką podczas rzezi ludności polskiej i ormiańskiej dokonanej przez UPA w dniach od 10 do 13 kwietnia 1944 roku w mieście Kuty pow. Kosów Huculski. (Siekierka..., s. 286, stanisławowskie).

Łoziński Włodzimierz (Władysław?), nauczyciel, członek ZWZ-AK; został zamordowany przez UPA 25 marca 1943 roku w kolonii Perełysianka pow. Kostopol razem z żoną.

112 + 15?. Łozińska (imię nieznane), żona nauczyciela Włodzimierza (Władysława?); prawdopodobnie także nauczycielka. Patrz wyżej: Łoziński Włodzimierz (Władysław?)...

112 + 16?. Magier Stanisław, lat 29, mąż nauczycielki Aleksandry (nauczyciel?); został podstępnie powiązany drutem kolczastym, uprowadzony i zamordowany przez upowców 27 sierpnia 1943 roku we wsi Rużyn pow. Kowel razem z ośmioma młodymi Polakami. „Nasza nauczycielka Aleksandra Magier błagała oprawców o litość nad bezprawnie pojmanymi, już katowanymi, lecz została brutalnie odpędzona od jednej z wielu furmanek i wepchnięta uderzeniami kolb karabinów do przydrożnego rowu, mimo jej zaawansowanego bardzo widocznego stanu odmiennego. Ta wspaniała nasza nauczycielka przeżyła” (Tadeusz Kotarski; w: Siemaszko..., s. 1144). Wśród pojmanych i zamordowanych był jej mąż Stanisław Magier.

113 + 3 – 4 Ukrainki. Marczak Michał, nauczyciel, został zamordowany bestialsko przez UPA w czerwcu 1945 roku we wsi Iskań pow. Przemyśl z całą rodziną. Byli to: Polak Michał Marczak, nauczyciel, jego żona Maria, Ukrainka oraz jej matka (teściowa Michała) Aniela Czura, Ukrainka, która została powieszona głową do dołu „za zdradę narodu ukraińskiego”. (Siekierka..., s. 706 - 707; lwowskie)

Masojada Felicja, lat 45, nauczycielka; została bestialsko zamordowana przez upowców 15 czerwca we wsi Kisorycze pow. Sarny, Upowcy zatrzymali jadących furmanką 3 Polaków: 45-letnią nauczycielkę Felicję Masojadę, jej 80-letnią służącą Elżbietę Jeż oraz 30-letniego furmana Kacpra Kozińskiego. Felicja Masojada była powszechnie znana i jak się wydawało poważana nie tylko przez Polaków, ale i Ukraińców, ponieważ pomagała w różnych sprawach wszystkim ludziom, niezależnie od narodowości i wyznania oraz leczyła. Z jej pomocy korzystali ukrywający Żydzi. Nauczycielkę "partyzanci ukraińscy" żywcem powiesili za nogi na drzewie, odcięli piersi, wydłubali oczy, z brzucha wyciągnęli wnętrzności. Podobnie zginęła służąca i woźnica. (Siemaszko..., s. 764 – 765)

Maślanka Bronisława, nauczycielka, siostra Karoliny, także nauczycielki; została utopiona przez banderowców w rzece Seret 25 grudnia (Boże Narodzenie) 1944 roku we wsi Petryków pow. Tarnopol. Wśród 12 ofiar byli: także Wiktoria Biała, ur. 1890 r., nauczycielka, żołnierz AK ps. "Wika", która ukrywała Żydów - utopili ją w rzece Seret; Karolina Maślanka, nauczycielka, siostra Bronisławy - utopili ją w rzece Seret; Józef Turski, nauczyciel - wraz z żoną spalony we własnym domu (Komański..., s. 387).

Maślanka Karolina, nauczycielka; siostra Bronisławy; została utopiona w rzece Seret przez banderowców. Patrz wyżej: Maślanka Bronisława...

Mazewska Stanisława, emerytowana nauczycielka; została uprowadzona przez upowców ze wsi Białozorka 14 czerwca 1943 roku (drugi dzień Zielonych Świąt) i zamordowana w okolicach wsi Łanowce pow. Krzemieniec (Siemaszko..., s. 482)

Mazur Władysław „Aleksander”, nauczyciel ze Szczerca; został zamordowany 26 lipca 1944 roku we wsi Siemianówka pow. Lwów podczas pacyfikacji przeprowadzonej przez ukraińskich esesmanów z SS "Galizien" – "Hałyczyna". (Siekierka..., s. 630, lwowskie)

Mądrzycki Adam, nauczyciel; został zastrzelony przez Ukraińca, syna sąsiada latem 1944 roku we wsi Stojanów pow. Radziechów: „Pewnego dnia latem 1944 do ogrodzenia domu - w którym mieszkał stojanowski nauczyciel i świetny pszczelarz Adam Mądrzycki, znany także z tego, że ze wszystkimi żył zgodnie - podszedł syn jednego z ukraińskich sąsiadów, Emil, i przywołał go mówiąc, że chce mu coś powiedzieć. Kiedy Mądrzycki podszedł, ten wystrzelił do niego serią z automatu. Mądrzycki upadł na ziemię, ale wieczorem odzyskał przytomność, jakoś wstał, dobrnął na probostwo i o wszystkim powiedział księdzu Kutrowskiemu, który z niejakim Radwanem, Ukraińcem, ułożył go na wymoszczonym słomą wozie i zawiózł na stację kolejową, a stamtąd lokomotywą do szpitala w Kamionce Strumiłowej. Niestety, wykonana zaraz operacja była już spóźniona i Adam Mądrzycki zmarł” (http://www.gazeta.olawa.pl/archiwum2/ak ... j,1818.htm ; za: Tadeusz Kukiz: Ziemia Radziechowska i ludzie stamtąd. Wrocław 2008).

Mederski Kazimierz, nauczyciel; został zastrzelony na oczach żony i dzieci przez policjantów ukraińskich, którzy zbiegli ze służby niemieckiej 19 marca 1943 roku we wsi Żdżary Duże pow. Włodzimierz Wołyński. (Siemaszko..., s. 839)

Mierzejewska (imię nieznane), nauczycielka; została powieszona przez Ukraińców do góry nogami na drzewie z jej 14-letnim synem, którym następnie odcinali różne części ciała i wydłubywali oczy 28 maja 1943 roku we wsi Staryki pow. Sarny: „Nauczycielkę p. Mierzejewską i jej 14-letniego syna Henryka powiesili do góry nogami na drzewie, odcinali części ciała i wydłubywali oczy” (Jadwiga Bogdanowa: Moja dziecięca gehenna; w: „Nasz Dziennik” z 27 lutego 2009 - „Dodatek Historyczny IPN” 2/2009).

Mierzwiński (Krzewiński ?) (imię nieznane), nauczyciel; został uprowadzony przez banderowców w nocy 30 września 1943 r. we wsi Winiatyńce pow. Zaleszczyki razem z 13 innymi Polakami. Oprawcy powiązali ich sznurami i popędzili do lasu., gdzie ich zamordowali. (Komański..., s. 447). Inni: "być może Mierzwiński – nauczyciel to Krzewiński." (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

Molska (imię nieznane), nauczycielka; została zamordowana przez upowców w 1943 roku w okolicy miasta Krzemieniec razem z ciotką Zofią Morozgalską, także nauczycielką. (Siemaszko..., s. 483)

Momot Melania, nauczycielka; została zamordowana przez Ukraińców w kwietniu 1943 roku we wsi Okniny Duże pow. Krzemieniec. Sołtys wsi, Ukrainiec, wraz z policjantami ukraińskimi (lub upowcami ubranymi w mundury policyjne), pojechał do Krzemieńca po kierownika szkoły Tadeusza Szreffela, lat ok. 40 i nauczycielkę Melanię Momot, którzy wcześniej ze wsi uciekli, i namówił ich, żeby wrócili, bo nic im nie grozi, a przynajmniej żeby wzięli sobie swoje rzeczy. Wraz z nimi pojechał do Oknin swym wozem młody Kosicki, z rodziny uchodźców, przebywających w Krzemieńcu. Wszyscy oni zostali po przyjeździe do wsi zamordowani (Siemaszko..., s. 427).

Mornol Stanisław, nauczyciel, były komendant Z.S, i działacz społeczny; został zamordowany przez Ukraińców ze wsi Stary Skałat 18 lipca 1943 roku we wsi Połupanówka pow. Skałat: „18.VII.1943. Połupanówka pow. Skałat. Zamordowany został przez Ukraińców nauczyciel Mornol Stanisław, b. komendant Z.S. i działacz społeczny. Morderstwa dokonali Ukraińcy ze Starego Skałatu. Przybyli oni furmanką w nocy ze Starego Skałatu i po polsku zażądali od warty nocnej aby zaprowadzono ich do nauczyciela Mornola. Warta wskazała im mieszkanie, dokąd weszli i zabrali Mornola ze sobą. Za kilka dni znaleziono jego trupa w sąsiedniej wsi pod lasem” (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174).

Morozgalska Zofia, nauczycielka; została zamordowana przez upowców w 1943 roku w okolicy miasta Krzemieniec razem z jej siostrzenicą Molską, także nauczycielką. (Siemaszko..., s. 483)

Myczewska Kazimiera, nauczycielka; została zamordowana przez bulbowców w marcu 1943 roku we wsi Werbcze Duże pow. Kostopol, którzy powiesili ją w sieni domu na drabinie, a jej dwoje nieletnich dzieci udusili. Wcześniej Ukraińcy zapewniali ją o bezpieczeństwie. (Siemaszko..., s. 303)

Myczkowska Maria, lat 20, nauczycielka we wsi Zalesie; została zamordowana w sposób okrutny przez upowców w sierpniu 1944 roku we wsi Germakówka pow. Borszczów.. „Podczas dnia, w sierpniu 1944 r., zabrano ze szkoły Marię Myczkowską - nauczycielkę, która pracowała we wsi Zalesie. Przyprowadzono ja do domu jej ciotki, u której mieszkała. Mordercy zamknęli się z nią w pokoju, kolejno gwałcili ją i bili. Po kilku godzinach wyprowadzili ją z domu, a właściwie wyciągnęli, bo jak zeznają świadkowie, nie mogła już iść sama. Tak trwało przez dwa dni. Na trzeci lub czwarty dzień znaleziono jej zwłoki na brzegu Zbrucza. Jej ciało było zmasakrowane, ręce i nogi związane drutem kolczastym” (Danuta Kosowska; w: Komański..., s. 535).

Nabowczuk (imię nieznane), nauczyciel; został zamordowany przez bojówkarzy OUN-UPA w lutym 1945 roku we wsi Rzepińce pow. Buczacz razem z żoną i 2 córkami oraz 25 innymi Polakami. (Komański..., s. 171)

129 + 17?. Nabowczuk (imię nieznane), żona nauczyciela, prawdopodobnie także nauczycielka, Patrz wyżej: Nabowczuk (imię nieznane)...

Naczas Konstanty, pracownik oświaty, mąż Marii, nauczycielki; został zamordowany przez bojówkę OUN-UPA 17 lutego 1945 roku we wsi Grabowa pow. Kamionka Strumiłowa razem z żoną Marią, nauczycielkę. (Komański..., s. 209) We wsi Jazienica Ruska pow. Kamionka Strumiłowa zgięli z rąk UPA: Naczas Konstanty, jego żona Maria oraz Polityło Katarzyna (Kubów..., jw.).

Naczas Maria, nauczycielka, żona Konstantego; została zamordowana przez bojówkę OUN-UPA. Patrz wyżej: Naczas Konstanty...

5 Ukrainiec. Nesin Teodor, lat 22, nauczyciel ukraiński; został uprowadzony przez upowców ze wsi Wydźgów i zamordowany 23 sierpnia 1943 roku we wsi Olesk pow. Włodzimierz Wołyński za to, że miał żonę Polkę. (Siemaszko..., s. 878)

NN, nauczycielka, z domu Kokoczyńska (imię nieznane), Polka, żona ks. prawosławnego; została bestialsko zamordowana przez upowców w czerwcu 1943 roku we wsi Rafałówka Stara pow. Sarny. (Siemaszko..., s. 794)

NN, miejscowa nauczycielka; została zamordowana przez Ukraińców18 września 1939 roku we wsi Mieczyszczów pow. Brzeżany. (Lucyna Kulińska: „Preludium zbrodni. Nacjonalizm ukraiński na Brzeżańszczyźnie w latach 1922-1941.”, w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2012).

NN, miejscowy nauczyciel, został zamordowany przez Ukraińców w nocy z 18 na 19 września 1939 roku we wsi Trościaniec pow. Brzeżany. (Komański..., s. 130)

NN, młody polski nauczyciel; został zabity przez Ukraińca Mikołaja Mulikiewicza ok. 20 – 25 września 1939 roku we wsi Ihrowica pow. Tarnopol. (Józef Jaroszewski; w: Komański..., s. 835)

NN, miejscowy kierownik szkoły powszechnej; aresztowany przez czerwoną milicję ukraińską pod koniec września 1939 roku we wsi Michalcze pow. Horodenka zaginął bez wieści. (Siekierka..., s. 113, stanisławowskie)

136 + 18?. NN, profesor gimnazjum w Bytomiu, uciekinier przed Niemcami; został wywieziony przez Ukraińców około października 1939 roku ze wsi Godomicze (Hodomicze) pow. Łuck i dalszy jego los pozostaje nieznany. (Zofia Szyszkowska : „Dziecko z kresów ”, Fundacja Moje Wojenne Dzieciństwo, 2011; za: http://www.mojewojennedziecinstwo. pl/pdf/18szyszkowskadziecko.pdf ).

NN, 3-osobowa rodzina nauczycieli; została zamordowana przez Ukraińców jesienią 1941 roku we wsi Hołubne pow. Kostopol. (Siemaszko..., s. 201) NN nauczyciel, mąż nauczycielki NN.

NN, nauczycielka, żona nauczyciela NN. Patrz wyżej: NN, 3-osobowa rodzina nauczycieli...

NN, kierownik szkoły; został zamordowany przez bojówkarzy OUN w październiku 1942 roku we wsi Krasne pow. Złoczów razem z lekarzem i kierownikiem urzędu pocztowego. (Jadwiga Wieloch; w: Komański..., s. 982). Emerytowanym kierownikiem szkoły był Jan Andruszkiewicz, który został zamordowany 15 października 1943 roku. Zapewne ofiarą był ówczesny kierownik szkoły NN.

NN, nauczycielka wiejskiej szkoły; została zamordowana w okrutny sposób przez Ukraińców jesienią 1942 roku niedaleko miasteczka Kuty pow. Kosów Huculski. „Jesienią 1942 r. zaczęły docierać do nas wieści o przypadkach zamordowania pojedynczych osób. Było to zwykle daleko w górach i tak mało prawdopodobne, że trudno było uwierzyć. Najbardziej w naszym domu omawiano przypadek zamordowania w okrutny sposób nauczycielki wiejskiej szkoły, którą znali moi rodzice. /.../ Było to niedaleko Kut w górach. Znaleziono ja w rowie, niedbale czymś przykrytą. Miała obcięte piersi, wydłubane oczy, obcięty język, całe ciało skłute nożem” (Grażyna Drobnicka; w: Siekierka..., s. 299; stanisławowskie).

NN, kierownik szkoły; został zabrany z mieszkania przez uzbrojonych Ukraińców i zastrzelony w grudniu 1942 roku we wsi Chorupań pow. Dubno. „Do mieszkania nauczyciela i kierownika szkoły powszechnej Polaka, ożenionego z Ukrainką, szanowanego przez miejscową ludność ukraińską za wprowadzenie do szkoły języka ukraińskiego i pomoc w załatwianiu różnych spraw urzędowych, przyszło kilku uzbrojonych Ukraińców i siłą zabrało go z mieszkania, a następnie zastrzeliło. Gdy żona Ukrainka wystąpiła w jego obronie, tłumacząc jego zasługi dla ludności ukraińskiej, została przez jednego z bojówkarzy uderzona kolbą karabinu ze słowami: "Ty zisuwała ukrajinśku krow" ("Ty zepsułaś ukraińską krew"). (Siemaszko..., s. 84 – 85)

NN, nauczyciel; został zamordowany przez chłopów ukraińskich pod koniec 1942 roku we wsi Radomyśl pow. Łuck. (Siemaszko.., s. 603)

NN, nauczyciel z NN żoną nauczycielką; zostali zamordowani przez bulbowców 3 lutego 1943 roku we wsi Kamienne pow. Sarny razem z ich dwoma kilkuletnimi synami. Ocalała nie zauważona kilkumiesięczna córeczka, którą wzięła rodzina ukraińska, a następnie dziecko odebrała z wielkimi trudnościami siostra matki dziecka - zakonnica ze Zdołbunowa. (Siemaszko..., s. 775).

NN, nauczycielka z NN mężem nauczycielem, ze wsi Kamienne. Patrz wyżej: NN, nauczyciel z NN żoną nauczycielką...

NN, nauczyciel w wieku ok. 26 lat; został zamordowany w szkole przez bojówkę ukraińską w lutym 1943 roku w kol. Cezaryn pow. Łuck. (Siemaszko..., s. 587).

NN, nauczyciel z NN żoną nauczycielką; zostali zamordowani przez bulbowców w lutym 1943 roku we wsi Karpiłówka pow. Sarny. (Siemaszko..., s. 763).

NN, nauczycielka z NN mężem, nauczycielem, ze wsi Karpiłówka. Patrz wyżej: NN, nauczyciel z NN żoną nauczycielką...

NN, nauczyciel wiejski; został zamordowany przez policjantów ukraińskich w lutym 1943 roku w majątku Szpikołosy pow. Krzemieniec razem z żoną (Siemaszko..., s. 410). Być może był to Piotr Ramski.

148 + 19?. NN, żona nauczyciela wiejskiego, (Piotra Ramskiego ?), prawdopodobnie nauczycielka. Patrz wyżej: NN, nauczyciel wiejski...

NN, kierownik szkoły; został zamordowany razem z rodziną przez policjantów ukraińskich 18 marca 1943 roku we wsi Brzuchowicze pow. Kowel. (Siemaszko..., s. 331)

149 + 20?. NN, żona kierownika szkoły, prawdopodobnie nauczycielka. Patrz wyżej: NN, kierownik szkoły...

NN, nauczycielka; została zamordowana przez policjantów ukraińskich 18 marca 1943 roku w kolonii Nowa Dąbrowa pow. Kowel razem z dwiema rodzinami polskimi (Siemaszko..., s. 334)

NN, nauczycielka ze szkoły w Derażnem; została zamordowana razem z mężem podczas nocnego ataku UPA na ludność polską 20 marca 1943 roku w miasteczku Derażne pow. Kostopol. (Siemaszko..., s. 220)

NN, nauczyciel, zatrudniony jako tłumacz; spłonął żywcem w szkole podpalonej przez upowców 22 marca 1943 r. we wsi Młynowce pow. Krzemieniec razem z 2 Polkami, kucharkami i załogą niemiecką. (Siemaszko..., s. 443)

NN, kierownik szkoły; został zamordowany przez banderowców w marcu 1943 roku, w niedzielę, we wsi Rublin k. Potoku Złotego pow. Buczacz razem z żoną oraz adoptowaną 18-letnią córką. (Urszula Modelska; w: Komański..., s. 671 - 672). Prawdopodobnie chodzi o Hutnika Józefa i jego żonę ze wsi Potok Złoty, już ujętych w opracowaniu.

NN, nauczyciel; został zamordowany przez zbiegłych ze służby policjantów ukraińskich w marcu 1943 roku we wsi Zahorów Nowy pow. Horochów razem z żoną i dwojgiem dzieci, których wrzucili do studni (Siemaszko..., s. 145).

153 + 21?. NN, żona nauczyciela, prawdopodobnie nauczycielka. Patrz wyżej: NN, nauczyciel...

NN, lat ok. 40, nauczycielka miejscowej szkoły; została zamordowana przez miejscowych Ukraińców przy współudziale kilku jej uczniów w kwietniu 1943 roku we wsi Chorupań pow. Dubno, wcześniej gwarantowali jej bezpieczeństwo. Przywiązali ją do słupa i żywcem spalili. (Siemaszko..., s. 85)

NN, nauczycielka; została zamordowana podczas napadu UPA i chłopów ukraińskich na ludność polską 28 maja 1943 roku w kolonii Hurby pow. Kostopol. (Siemaszko..., s. 256)

NN, dyrektor (kierownik) szkoły; został zamordowany przez bojówkarzy z UPA w maju 1943 roku we wsi Szczodrochoszcze pow. Kobryń woj. poleskie razem z żoną i dwójką dzieci. „W maju 1943 r. do jego domu wtargnęli bojówkarze z UPA i zamordowali go wraz z żoną i dwójką dzieci. Zapisał się on na tyle w pamięci tutejszych Ukraińców, którzy uznali, ze trzeba upamiętnić jego postać. Umieścili oni koło szkoły w wiosce obelisk, na którym umieścili napis: ”Pamięci dyrektora szkoły zamordowanego przez nieznanych sprawców w 1943 r.” (Marek Koprowski: W nowej rzeczywistości, 14 września 2012, wspomnienia Eugeniusza Pindycha; wwwHYPERLINK "http://www.kresy.pl/".kresy.pl ). Szkołami powszechnymi zarządzali kierownicy, natomiast dyrektorzy szkołami średnimi (gimnazja, licea).

156 + 22?. NN, żona dyrektora (kierownika) szkoły, prawdopodobnie nauczycielka. Patrz wyżej: NN, dyrektor (kierownik) szkoły...

NN, nauczyciel; został zamordowany przez upowców wiosną 1943 roku we wsi Dereczyn pow. Włodzimierz Wołyński razem z całą rodziną. (Siemaszko..., s. 887)

157 + 23?. NN, żona nauczyciela, prawdopodobnie nauczycielka we wsi Dereczyn. Patrz wyżej: NN, nauczyciel...

NN, dwie rodziny nauczycielskie liczące 8 osób; zostały zamordowane przez upowców w czerwcu 1943 we wsi Oszczów pow. Horochów. (Siemaszko..., s. 187). NN, nauczyciel z rodziny pierwszej.

NN, nauczycielka, z rodziny pierwszej nauczycieli ze wsi Oszczów: Patrz wyżej: NN, dwie rodziny nauczycielskie...

NN, nauczyciel, z drugiej rodziny nauczycielskiej ze wsi Oszczów. Patrz wyżej: NN, dwie rodziny nauczycielskie...

NN, nauczycielka, z drugiej rodziny nauczycielskiej ze wsi Oszczów. Patrz wyżej: NN, dwie rodziny nauczycielskie...

NN, dwie rodziny nauczycielskie; zostały zamordowane w czasie rzezi ludności polskiej 12 lipca 1943 roku we wsi Zagaje dokonanej przez UPA i chłopów ukraińskich z okolicznych wsi. „Bandyci zaczęli mordować, palić, kto mógł, to do szkoły doleciał a tam było dwóch nauczycieli z rodzinami. Mieli broni dużo, ale na tyle, żeby obronić się to zabrakło. Siekli oni z tego murowanego budynku, ale cóż, jak się do nich dostali, to nikt żywy nie uciekł.” (Wspomnienia Józefy Wolf z domu Zawilskiej; w: http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/al ... _wolf.html ) Prawdopodobnie ofiary te są wymienione imiennie na tej liście.

162 + 6 Ukrainka. NN, matematyk; został zamordowany przez Ukraińców 16 lipca 1943 roku w kolonii Popielowka pow. Kowel, razem z rodziną. „Zostali zamordowani: Polak, z zawodu matematyk, ożeniony z Ukrainką i ich dwóch synków” (Siemaszko..., s. 350).

NN nauczycielka; została zamordowana przez upowców razem z synem około 7 sierpnia 1943 roku we wsi Rudnia pow. Łuck: „Dwa tygodnie przed wami złapali Ukraińcy kobietę z synem. Przebili do drzwi w stodole piersiami, z pleców cięli żyw[c]em pasy, potem oderwali, przebili plecami. Jak z przodu zaczęli ciąć, dopiero ta matka z synem skonali. /../ Mówi, że przed nami złapali nauczycielkę z synem, która uczyła tam dzieci, i też zamordowali w okropny sposób.” (Edward Szpringel: Bóg nas uratował. W: http://wolyn.org/index.php/wolyn-wola-o ... atowa.html).

NN (Sroczyński Roman?), nauczyciel z Trembowli; został zamordowany przez Ukraińców w nocy z 20 na 21 sierpnia 1943 roku. „W nocy z 20 na 21.VIII.1943. Kluwińce pow. Kopyczyńce. Około 23,30 Ukraińcy zamordowali trzech Polaków zaś jednego ranili. Zamordowani zostali: /.../ Trojanowski Tadeusz b. inspektor szkół w powiecie Rawa Ruska obecnie buchalter na folwarku, Sroczyński Roman także buchalter rodem spod Krakowa. /.../ W związku z tym morderstwem aresztowano miejscowego księdza gr.-kat. Proskurnickiego i jego syna Stefana, którzy są moralnymi sprawcami zbrodni. Stefan Proskurnicki b. komendant milicji ukr. posądzony jest również o zamordowanie 6 Polaków wracających z więzienia w Berdyczowie w r. 1941 w czasie wkraczania Niemców na nasz teren ” (ANN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174). Inni datują napad na noc z 28 na 29 sierpnia. „Druga grupa napastników poszła do oficyny, gdzie mieszkał ogrodnik Michał Michalik (prawdziwe nazwisko mgr Tadeusz Trojanowski, były inspektor szkolny ze Zbaraża) wraz z żoną i roczną córeczką. Gościł on u siebie ukrywającego się przed ukraińskimi nacjonalistami swego znajomego nauczyciela z Trembowli, starszego wiekiem o nieznanym mi nazwisku. Obu mężczyzn i mnie przyprowadzono pod budynek administracyjny. /.../ Odjechaliśmy w kierunku wsi Kluwińce. /.../ Zatrzymaliśmy się na polu po zżętym jęczmieniu, gdzie kazano nam usiąść na ściernisku. Następnie kilku napastników zaczęło kopać rów. /.../ Kiedy zakończyli kopać, kazali nam wstać i rozbierać się. /.../ Powoli zdjąłem marynarkę i nagle, mimo woli, całą siłą uderzyłem pięścią w twarz stojącego przede mną banderowca, ten upadł, a ja rzuciłem się do ucieczki. Powstało wśród nich zamieszanie, dzięki temu ubiegłem kilkanaście metrów. Zaczęli strzelać. Dostałem postrzał, na szczęście lekki, w rękę powyżej łokcia. /.../ Nazajutrz powiadomiłem o napadzie niemiecką Służbę Bezpieczeństwa i tzw. "Kripo" (policja kryminalna). Zabrawszy mnie, dotarli do miejsca nocnej tragedii. Odkopano zwłoki Tadeusza Trojanowskiego i jego gościa” (Zbigniew Fleszer; w: Komański..., s. 747 - 748).

NN, nauczycielka; została zamordowana przez upowców latem 1943 roku we wsi Rusnów pow. Włodzimierz Wołyński razem z matką i ciotką. (Siemaszko..., s. 865)

NN, nauczycielka; została zamordowana przez bandę OUN składającą się z policji ukraińskiej 15 października 1943 roku koło miasta Tłumacz woj. stanisławowskie: „15.X.43. Na drodze między Józefem a Tłumaczem banda z OUN składająca się z milicji ukr. napadła na przejeżdżających do pociągu kierowniczkę poczty i nauczycielkę mordując ich na miejscu” (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 42, k. 20 – 26).

NN, nauczycielka; została zamordowana przez banderowców w październiku 1943 roku we wsi Drohomyśl pow. Jaworów, którzy w nocy napadli na dom miejscowego nauczyciela, wrzucili do pokoju granat i podpalili dom. Zginęły 3 osoby: żona nauczyciela i jej dziecko oraz lokatorka, nauczycielka. (Siekierka..., s. 341, lwowskie)

167 + 24?. NN, żona nauczyciela, prawdopodobnie nauczycielka we wsi Drohomyśl. Patrz wyżej: NN, nauczycielka...

NN, kierownik szkoły; został zamordowany przez banderowców około 24 grudnia 1943 roku we wsi Zbychów pow. Sokal razem z rodziną: „Około 24.12.43 r. zamordowano rodzinę kierownika szkoły NN, około 4 osób.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8).

168 + 25?. NN, żona kierownika szkoły, prawdopodobnie nauczycielka, Patrz wyżej: NN, kierownik szkoły...

NN, nauczyciel; został zamordowany w sposób podstępny razem z drugim nauczycielem przez upowców w 1943 roku we wsi Wielimcze pow. Kowel. Ukraińscy mieszkańcy tej wsi, w tym baptyści, ukrywali 5 nauczycieli: 3 Polaków i 2 Rosjan. Używając podstępu bojówkarze UPA zamordowali 4 nauczycieli, piąty o nazwisku Cholewa uratował się (Siemaszko..., s. 330).

NN, nauczyciel, drugi spośród ukrywanych przez baptystów polskich nauczycieli; został zamordowany przez upowców we wsi Wielimcze (trzeci o nazwisku Cholewa, zapewne nauczyciel polski, uratował się). Patrz wyżej: NN, nauczyciel...

NN, nauczyciel; został aresztowany przez policjantów ukraińskich w 1943 roku w miasteczku Żurawno pow. Żydaczów i zaginął bez wieści razem z 3 innymi Polakami, wśród których był artysta rzeźbiarz Jerzy Terz. (Siekierka..., s. 766, stanisławowskie)

NN, nauczycielka; została uprowadzona i zamordowana przez upowców w lutym 1944 roku we wsi Klubowce pow. Tłumacz razem z drugą nauczycielką NN. (Siekierka..., s. 696; stanisławowskie)

NN, nauczycielka, druga z zamordowanych przez upowców we wsi Klubowce. Patrz wyżej: NN, nauczycielka...

NN, nauczycielka; została zamordowana przez banderowców w lutym 1944 roku na drodze do miasteczka Tyśmienica pow. Tłumacz razem z 3 innymi Polakami. (Siekierka..., s. 712, stanisławowskie)

175 + 7 Ukrainiec. NN, nauczycielka; została zamordowana przez Ukraińców 12 marca 1944 roku we wsi Przedrzymichy Wielkie pow. Żółkiew razem z mężem Ukraińcem. (Siekierka..., s.1137, lwowskie)

NN, lat 65, nauczycielka, zamordowana przez banderowców w nocy z 24 na 25 marca 1944 roku we wsi Białe pow. Przemyślany razem z 80 innymi Polakami, w tym z nauczycielką Lubińską i jej matką. (Komański..., s. 281)

NN, lat 78, emerytowana nauczycielka; ciężko poraniona przez upowców, której odcięli język, zmarła w szpitalu w marcu 1944 roku w mieście Rawa Ruska woj. lwowskie. (Siekierka..., s. 752; lwowskie).

NN, nauczyciel lat 75; został zamordowany przez upowców 9 kwietnia 1944 roku (Wielkanoc) we wsi Hołyń pow. Kałusz. Upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 21 Polaków, „przy czym napastnicy szczególnie bestialsko zamordowali miejscowego nauczyciela, Polaka, lat ok. 75, którego porwali za ręce i nogi i wrzucili do płonącej stodoły. Spłonął żywcem” (Siekierka..., s. 148; stanisławowskie).

NN, nauczycielka; została zamordowana przez banderowców 14 kwietnia 1944 roku we wsi Fraga pow. Rohatyn podczas kolejnego nocnego napadu razem z jej 2 dzieci, w tym z noworodkiem. „Pamiętam, że Rozalia Duma, siostra mojej babci, była położną i w tym czasie przebywała u nauczycielki przy odbiorze połogu. Została zamordowana z nauczycielką, noworodkiem i jej trzyletnią córeczką” (Michał Matys; w: Siekierka..., s. 440, stanisławowskie).

NN, nauczyciel; został zamordowany przez banderowców w nocy z 25 na 26 kwietnia 1944 roku we wsi Gliniany pow. Przemyślany razem z ponad 41 innymi Polakami. (Komański..., s. 286)

NN, nauczycielka; została zamordowana przez banderowców w październiku 1944 roku we wsi Załucze pow. Borszczów razem z drugą nauczycielką NN. „Tej nocy dwóm nauczycielkom polskim, banderowcy obcięli piłami stolarskimi obie nogi, następnie nożycami języki i połamali ręce, a gdy były w agonii, obie zastrzelili” (Komański..., s. 56).

NN, druga nauczycielka zamordowana przez banderowców we wsi Załucze. Patrz wyżej: NN, nauczycielka...

NN, nauczycielka; została zastrzelona przez banderowców 1 listopada 1944 roku we wsi Nyrków pow. Zaleszczyki: „Nagle w drzwiach stanęło dwu uzbrojonych mężczyzn w wojskowych mundurach, w towarzystwie naszego sołtysa i zapytali o ojca. Polecili, by po powrocie z cmentarza czekał na nich. Po ich wyjściu usłyszałam dwa strzały. przestraszyłam się. Pobiegłam do sprzątaczki z prośbą o powiadomieniu o wszystkim ojca. Po chwili wojskowi wrócili i do przygotowanego worka zagarnęli ojcowski strój do polowania. W kancelarii zniszczyli obrazy sowieckich przywódców. Jak się później dowiedziałam, zastrzelili nauczycielkę i siedzącą przy niej Ukrainkę. W domu już nie nocowałam, zostając u sprzątaczki. Ostrzeżony ojciec z braćmi i księdzem Juraszem przesiedzieli całą noc w kaplicy cmentarnej.” (Czesława Stecka z d. Sadurska; w: Komański..., s. 905).

184 + 8 Ukrainka. NN, nauczycielka, Polka; została powieszona razem z nauczycielką Ukrainką przez banderowców na drzewie 8 listopada 1944 roku we wsi Bereżanka pow. Borszczów. (Komański..., s. 1143)

NN nauczycielka; została zamordowana przez banderowców 13 listopada 1944 roku we wsi Zeżawa pow. Zaleszczyki razem z jej matką. (Komański..., s. 1164).

NN, nauczycielka lat 30, pochodząca ze wsi Cebrów; została spalona żywcem podczas rzezi 64 osób ludności polskiej 24 grudnia (Wigilia) 1944 roku we wsi Ihrowica pow. Tarnopol dokonanej przez UPA i chłopów ukraińskich w czasie wieczerzy wigilijnej. (Komański..., s. 369) „Słyszeliśmy w tym czasie straszne krzyki, nie dające się opisać ludzkie jęki. Wołanie do Boga i ludzi o pomoc. Ten krzyk wydobywał się ze strychu domu rodziny Jana Bialowąsa (mojego chrzestnego) o przezwisku Głąb, którego podstępnie zabili tydzień wcześniej. Były tam: matka, trzy córki i mieszkająca u nich samotna nauczycielka. Uciekły na strych, gdzie paliły się żywcem” (Jan Bialowąs; w: Komański..., s. 827)

NN, nauczycielka; została zamordowana przez UPA 8 stycznia 1945 roku we wsi Michałówka pow. Podhajce razem z drugą nauczycielką NN. Upowcy dokonali napadu na dom Anieli Stencel, gdzie mieszkały. Anielę Stencel i jedną z nauczycielek NN spalili żywcem w budynku, natomiast drugą nauczycielkę NN zastrzelili podczas próby ucieczki. (Komański..., s. 265)

NN, druga z nauczycielek ze wsi Michałówka zamordowana przez UPA. Patrz wyżej: NN, nauczycielka...

NN, nauczyciel; został zamordowany podczas napadu sotni UPA „Burłaki” 28 kwietnia 1945 r. we wsi Wojtkowa pow. Przemyśl, która wtedy zamordowała 12 milicjantów i 7 cywilnych Polaków, mieszkańców wsi. „W Wojtkowej napadnięto na polską szkołę i zamordowano nauczyciela Polaka, nazwiska nie pamiętam” (Edward Konopelski; w: „Gazeta Bieszczadzka” nr 2/2005; Żurek Stanisław: UPA w Bieszczadach. Wyd. II, Wrocław 2010, s. 62).

NN, nauczyciel ze wsi Młyniska; został zamordowany przez banderowców w 1945 roku w miasteczku Budzanów pow. Trembowla, gdy przebywał u rodziny Saków (także zamordowanej). (Komański..., s. 395)

NN, nauczycielka z Sambora; została zamordowana przez banderowców w 1945 roku w miasteczku Janów Lwowski pow. Grodek Jagielloński razem z mężem i 17-letnią Marią Kowalik. (Siekierka..., s. 209; lwowskie)

NN, nauczyciel; został zamordowany razem z matką przez upowców 16 czerwca 1946 roku we wsi Łodzinka Górna pow. Dobromil, którzy jednocześnie obrabowali gospodarstwa polskie i spalili 8 budynków . (Siekierka..., s. 136, lwowskie: podaje, że 15 czerwca 1946 roku zamordowany został milicjant z matką).

Nagi (imię nieznane), nauczycielka; została zamordowana razem z mężem podczas rzezi ludności polskiej 12 marca 1944 r. we wsi Palikrowy pow. Brody dokonanej przez esesmanów ukraińskich z SS „Galizien” - „Hałyczyna” wraz z UPA i SKW z okolicznych wsi. „Tam też został zamordowany mój dziadek Jan Krompiec, nie ma go w wykazie pomordowanych. Zginęła moja nauczycielka Nagi i jej mąż. Imion ich nie pamiętam.” (Jan Lis: „Wymordowane Palikrowy”, w: „Gazeta Lubuska” z 12 października 2009; oraz http://www.stakiewicze.com/ludobojstwo.pl). H. Komański, Sz. Siekierka..., na s. 81 podają, że zamordowana nauczycielka nazywała się Janina Nowak, nie wymieniają jej męża.

Noga Jan, nauczyciel; został uprowadzony przez bojówkarzy OUN 4 kwietnia 1942 roku we wsi Hleszczawa pow. Trembowla, gdy jechał rowerem do swoich rodziców do Trembowli na święta Wielkanocne. Jego zwłoki odnalezione w lipcu 1942 roku w studni w jednym z gospodarstw w Hleszczowie miały wydłubane oczy, odcięte genitalia i zaciśnięty na szyi sznur. (Komański..., s. 397)

Nowak Janina, nauczycielka; została zamordowana podczas rzezi ludności polskiej 12 marca 1944 r. we wsi Palikrowy pow. Brody dokonanej przez esesmanów ukraińskich z SS „Galizien” - „Hałyczyna” wraz z UPA i SKW z okolicznych wsi. (Komański..., s. 81)

Nowak Stefan, nauczyciel, komendant placówki AK w Julianowie; został wyciągnięty z domu przez upowców i zamordowany w niewiadomym miejscu 22 sierpnia 1943 roku w kolonii Julianów pow. Kowel razem z kilkoma innymi Polakami (Siemaszko..., s. 381)

Ogniewczuk Otylia z d. Stępień, lat 34, pochodząca z Dąbrowy Górniczej, nauczycielka szkoły powszechnej; została zarąbana siekierą 29 sierpnia 1943 roku we wsi Turyczany pow. Włodzimierz Wołyński przez Ukraińca Leonida Ogniewczuka, syna nauczyciela z Ostroga n. Horyniem. Zamordowana została także jej rodzina (Siemaszko..., s. 886).

Oleś Stanisław, były profesor historii z gimnazjum we Włodzimierzu Wołyńskim; został zamordowany przez Ukraińców w 1943 roku na drodze z Włodzimierza Wołyńskiego do Łucka. (Siemaszko..., s. 961)

Oleśniewicz „Naumowicz” (imię nieznane), nauczyciel, por. rez., organizator konspiracji ZWZ-AK; został uprowadzony przez upowców 28 marca 1943 r. ze wsi Chołoniewicze pow. Łuck do sąsiedniej Halinówki, gdzie go zamordowali i spalili w stodole Rokitów razem z lekarzem – chirurgiem Schoenem (Seheniem). Jego kryjówkę wydała żona, Ukrainka, córka duchownego prawosławnego z Harajmówki, demonstrująca od początku wojny nienawiść do Polaków. (Siemaszko..., ss. 619, 621)

Oświęcimska Maria, lat 36, nauczycielka, wdowa po Piotrze; została wywieziona pod koniec sierpnia 1943 roku ze wsi Turia pow. Włodzimierz Wołyński przez Ukraińców ze wsi Rewuszki, jej uczniów, wraz z synem Aleksandrem, lat 13, pod pretekstem przeniesienia do szkoły w Rzewuszkach, którzy pomiędzy wsią Turia a wsią Rzewuszki pow. Kowel zamordowali ją. Wśród morderców znajdował się uczeń o nazwisku Kłym (Siemaszko..., s. 943, 960).

Pałka (imię nieznane), lat ok. 40, nauczyciel; został zamordowany przez upowców w marcu 1943 roku we wsi Zastawie (Katarzynówka) pow. Horochów razem z kilkoma innymi Polakami. Zwłoki ofiar znaleziono w pobliskim lesie. (Siemaszko..., s. 136)

Pastuszewska (imię nieznane), nauczycielka; została zamordowana przez upowców 12 marca 1943 roku we wsi Białka pow. Kostopol razem z mężem, nauczycielem. Wcześniej chłopi ukraińscy zapewniali, że nic im się nie stanie (Siemaszko..., s. 200)

Pastuszewski (imię nieznane), nauczyciel; zamordowany przez upowców 12 marca 1943 roku we wsi Białka pow. Kostopol razem z żoną, nauczycielką. (Siemaszko..., s. 200)

Pawłowicz Jadwiga, nauczycielka; została powieszona przez banderowców razem z matką Marią w pobliżu szkoły na drzewie przy użyciu drutu kolczastego zaciśniętego na szyjach ofiar w marcu 1945 roku we wsi Olesza pow. Tłumacz. (Siekierka..., s. 704, stanisławowskie).

Pawłowski (imię nieznane), nauczyciel; został zamordowany przez Ukraińców w 1943 roku w kol. Bronowice pow. Kałusz na drodze, gdy szedł do szkoły we wsi Humenów. (Siekierka..., s. 144, stanisławowskie)

Pawłowski Walerian, kierownik szkoły; został wywieziony ze wsi Olejów pow. Zborów i zamordowany przez banderowców w lesie koło wsi Manajów 4 marca 1944 roku. „W Olejowie - jak zeznaje naoczny świadek Ludwik Pichur, ówczesny sekretarz gminy: 4 marca 1944 r., gdy wracałem ze młyna w Trościańcu, natknąłem się na kilka furmanek wyjeżdżających z Olejowa. Na pierwszej i ostatniej furmance jechali uzbrojeni osobnicy. W pośrodku, na powozie leśniczego Leona Grzeszczuka siedzieli: Walerian Pawłowski - kierownik szkoły, Karol Kowal - emerytowany nauczyciel, Kazimierz Wielichowski - pracownik nadleśnictwa oraz woźnica - 17-letni Józef Miaskowski. Cała ta kolumna skręciła z szosy w drogę wiodącą do wsi Manajów. W pobliskim lesie wszystkich w okrutny sposób zamordowano..." (http://www.olejow.pl/readarticle.php?article_id=250)

Pecowa (Pec ?), nauczycielka; została zamordowana przez około 10-osobową grupę upowców 25 lipca 1943 roku w kol. Jeziorany Czeskie pow. Łuck razem z 13 osobami z 2 rodzin Biernackich, które uciekły z Jezioran Szlacheckich, chociaż tam wcześniej opłaciły złotem Ukraińcom swe bezpieczeństwo i otrzymały obietnice, że nic nikomu się nie stanie. Wszystkie osoby torturowali 4 - 5 godzin i zadając liczne obrażenia. Kobietom poobcinali piersi i zmasakrowali twarze, wszystkich dźgali bagnetami. Zaczynali od najmłodszych członków rodziny kończąc na najstarszych. Podczas mordowania „powstańcy ukraińscy” mówili, że ofiary „muszą długo umierać, bo są dobrymi ludźmi”. Zginęli: 48-letni Stanisław Biernacki, jego około 45-letnia żona Maria, ich dzieci: 24-letni Franciszek, 22-letnia Stefania, 20-letnia Halina, 18-letnia Bronisława i 5-letnia Jadwiga; druga rodzina: 41-letni Józef Biernacki, jego 39-letnia żona Marta, ich córki: 16-letnia Stanisława i druga, 14-letnia; a także nauczycielka tych dzieci Pecowa oraz przebywający u Józefa Biernackiego: 45-letnia Ewelina Budkiewicz - siostra Marty Biernackiej - i 45-letni Sinicki - siostrzeniec Józefa Biernackiego. (Siemaszko..., s. 597)

Pelc Antoni, nauczyciel, oficer rezerwy, żołnierz AK; został zamordowany w nocy przez bojówkę ukraińską 18 marca 1943 roku we wsi Turkowice pow. Hrubieszów. Inni: W marcu 1944 roku we wsi Wronowice pow. Hrubieszów policja ukraińska zamordowała Antoniego Pelca - nauczyciela, oficera rezerwy, żołnierza AK (Jastrzębski..., s. 122; lubelskie – oraz na s. 120 podaje on, że 18 marca 1943 roku we wsi Turkowice pow. Hrubieszów UPA zamordowała miejscowego nauczyciela Antoniego Pelca)

Petrymusz Stefan, lat 45, nauczyciel; został spalony żywcem 29 sierpnia 1943 roku w kolonii Sokołówka pow. Włodzimierz Wołyński w czasie rzezi ponad 200 osób cywilnej ludności polskiej dokonanej przez UPA oraz chłopów ukraińskich z sąsiednich wsi. (Siemaszko..., s. 880 – 881)

Podlewska Emilia, nauczycielka, żona Albina, nauczyciela; została zarąbana siekierami przez banderowców w marcu 1943 roku we wsi Potok Złoty pow. Buczacz razem z mężem Albinem, nauczycielem. (Komański..., s. 168)

Podlewski Albin, nauczyciel, mąż Emilii, nauczycielki; został zarąbany siekierami przez banderowców w marcu 1943 roku we wsi Potok Złoty pow. Buczacz razem z żoną Emilią, nauczycielką. (Komański..., s. 168)

Popek Edward, kierownik szkoły pochodzący z Lubelszczyzny; został uprowadzony przez upowców i zastrzelony w lesie wiosną 1943 roku we wsi Łobaczówka pow. Horochów razem z nauczycielem o nazwisku Szleser pochodzącym z Pomorza. (Siemaszko..., s. 124)

Popiel de Choszczak (Chościak) Marian, nauczyciel; został zamordowany razem z żoną, nauczycielką, Zofią z Matusiaków i dwojgiem ich dzieci podczas rzezi 410 osób ludności polskiej 11 lipca 1943 roku w kolonii Gurów pow. Włodzimierz Wołyński dokonanej prze UPA i chłopów ukraińskich z okolicznych wsi. (Siemaszko..., s. 828 - 830; "Nasz Dziennik" nr 4/2002).

Popiel de Choszczak (Chościak) Zofia z Matusiaków, nauczycielka, żona Mariana, zamordowana w kolonii Gurów. Patrz wyżej: Popiel de Choszczak (Chościak) Marian...

Puszkarczukowa (imię nieznane), kierowniczka szkoły; została zamordowana przez miejscowych Ukraińców we wrześniu 1939 roku w osadzie wojskowej Nawóz pow. Łuck, którzy następnie jej ciało powiesili. (Siemaszko..., s. 609)

215 + 26?. Romachowa, żona kierownika szkoły; została zamordowana przez banderowców między 10 a 15 marca 1944 roku we wsi Słoboda Konkolnicka pow. Rohatyn. (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8).

Romanowski Roman, nauczyciel pochodzący z okolic Żytomierza; został zamordowany przez upowców pod koniec 1944 roku we wsi Romanowe Sioło pow. Zbaraż. (Komański..., s. 465)

Rościcki Marian, nauczyciel; został zamordowany przez policjantów ukraińskich 12 lutego 1943 roku we wsi Tłuste Miasto pow. Zaleszczyki. (Komański..., s. 1162). Inni: We wsi Tłuste Miasto pow. Zaleszczyki: "15-16.09.1943 r. zostali zamordowani: Adamski Roman - telegrafista; Roślicki (Rościcki) Marian? – nauczyciel." (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). Inne źródło podaje, że zamordowani zostali: naczelnik poczty z żoną i 1-rocznym dzieckiem, Adamski – kolejarz, Roślicki – nauczyciel z Tłustego, Skiba – nauczyciel w Różanówce zamordowany wraz z zięciem, oraz Szumowski – gospodarz w Dupliskach (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 28, k. 73 – 90). Także: We wsi Podśniatynka gm. Koszyłowce pow. Zaleszczyki „W sierpniu 1943 r. zostali zamordowani: Skiba i.n., nauczyciel; Jasiewicz i.n. szwagier Skiby.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw. tom 7).

Różalski Wacław, s. Józefa i Balbiny z Kałuckich, lat 33, nauczyciel, pchor, rez.; został zamordowany przez upowców 8 kwietnia 1943 roku w kol. Mańków pow. Horochów (Siemaszko..., s. 165). Inni: „ nauczyciela, p. Wacława Różalskiego zastrzelili we własnym jego mieszkaniu.” (Aleksander Kulawiak, były mieszkaniec kolonii Mańków; w: http://dziennik.artystyczny-margines.pl ... -kulawiaka ; ze zbiorów Ewy Siemaszko)

Rychlińska imię nieznane, nauczycielka, żona nauczyciela; została zamordowana bestialsko przez upowców pod koniec 1942 lub na początku 1943 roku we wsi Stołbiec pow. Dubno razem z mężem, nauczycielem i ich córką. (Siemaszko..., s. 113).

Rychliński (imię nieznane), nauczyciel, mąż nauczycielki; został zamordowany bestialsko przez upowców pod koniec 1942 lub na początku 1943 roku we wsi Stołbiec pow. Dubno razem z żoną, nauczycielką i ich córką. (Siemaszko..., s. 113).

Sadowska (imię nieznane), nauczycielka mieszkająca we wsi Liczkowce pow. Kopyczyńce; została zamordowana przez policjantów ukraińskich na terenie wsi Hołodnica w 1943 roku. (Komański..., s. 237)

Sawicki Piotr, kierownik szkoły w Ulanikach; został zamordowany przez bojówkę ukraińską w październiku 1942 roku we wsi Ulaniki II pow. Łuck. (Siemaszko..., s. 565)

Seidel (Zajdl? ) Kazimierz, lat 35, kierownik szkoły; został zamordowany przez upowców 20 marca 1943 roku we wsi Antonowce pow. Krzemieniec razem z narzeczoną (żoną?) Wandą z d. Pawłowską (Wysocką?), nauczycielką. (Siemaszko..., s. 460). Inni: Ukraińcy zamordowali 8 Polaków, w tym 3 nauczycieli i ich 3 dzieci (także Dąbrowską z 2 dzieci?).

Seidel (Zajdl) Wanda z d. Pawłowska (Wysocka ?), nauczycielka; została zamordowana przez upowców 20 marca 1943 roku we wsi Antonowce pow. Krzemieniec razem z mężem (narzeczonym?). (Siemaszko..., s. 460)

Semczuk Emil, nauczyciel; został uprowadzony przez banderowców i zamordowany 14 kwietnia 1944 roku we wsi Lipina pow. Jaworów. (Siekierka..., s. 345, lwowskie)

Sieńkowski (imię nieznane), nauczyciel; został zamordowany przez UPA 12 lutego 1944 roku we wsi Pohorylce pow. Przemyślany razem z żoną: „12.02.1944 r. zostali zamordowani: nauczyciel Sieńkowski z żoną”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw. tom 7).

226 + 27?. Sieńkowska (imię nieznane), żona nauczyciela, prawdopodobnie nauczycielka. Patrz wyżej: Sieńkowski (imię nieznane)...

Sierżycki Jerzy, s. Konstantego, lat 39, nauczyciel; został zamordowany przez grupę uzbrojonych Ukraińców, policjantów i cywili, 7 listopada 1942 we wsi Wołkowyja pow. Dubno razem z żoną, nauczycielką i ich trojgiem dzieci. Zbrodniarze wdarli się do domu rodziny nauczycieli Sierżyckich oraz ziemian Obuch-Woszczatyńskich. „Zamordowani zostali: nauczyciele Jerzy Sierżycki, s.. Konstantego, lat 39 z żoną Zofią i trojgiem dzieci: Janem, lat 5, półtorarocznymi bliźniętami Stanisławem i Anną; rodzice Zofii Sierżyckiej; Wacław Obuch - Woszczatyński, s. Jana, lat 83 (ziemianin, którego majątki zostały skonfiskowane przez carat po 1863 r.) i jego żona Maria z Jezierskich, c. Józefa, lat 71. Zastrzeleni na miejscu zostali Obuch - Woszczatyńscy i dzieci Sierżyckich, natomiast małżeństwo Sierżyckich bojówkarze wywieźli wozem w pole, gdzie ich maltretowali, a zwłoki ledwo przysypali ziemią. Mały Staś z dwoma ranami w głowie, pilnowany przez policjantów, męczył się 23 godziny, zanim zmarł. (Siemaszko..., s. 105 - 106). Wacław i Maria Obuch - Woszczatyńscy byli teściami gen. Franciszka Niepokólczyckiego "Teodora" (zastępcy Komendanta Kedywu Komendy Głównej AK, a po rozwiązaniu AK prezesa Zrzeszenia WiN). Byli oni także spokrewnieni z żoną Jana Kiwerskiego "Oliwy", d-cy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK. Sierżyccy żywili ukrywających się Żydów.

Sierżycka Zofia, nauczycielka, żona Jerzego, nauczyciela; została zamordowana przez grupę uzbrojonych Ukraińców, policjantów i cywili, 7 listopada 1942 we wsi Wołkowyja pow. Dubno razem z mężem i ich trojgiem dzieci. Patrz wyżej: Sierżycki Jerzy, s. Konstantego, lat 39...

Sikorski Zygmunt, nauczyciel; został postrzelony przez upowców 12 sierpnia 1943 roku pod lasem w okolicy miasteczka Mizocz pow. Zdołbunów, którzy napadli na samochód wiozący z Równego ponad 20 Polaków. Oprawcom zdołał uciec tylko nauczyciel Zygmunt Sikorski, pomimo postrzelenia, lecz niedługo potem zmarł. (Siemaszko..., s. 997)

Siwulak Jan, nauczyciel; został zastrzelony omyłkowo w grudniu 1944 roku we wsi Huta Nowa pow. Buczacz przez żołnierzy sowieckich, gdyż słysząc stukanie w okno, myślał, że są to banderowcy, wyskoczył przez drugie okno i rzucił się do ucieczki, podczas której otrzymał śmiertelny postrzał. (Komański..., s. 152).

Skiba Dominika, nauczycielka; została uprowadzona z domu przez banderowców i zamordowana 5 sierpnia 1943 roku we wsi Anielówka pow. Zaleszczyki razem ze studentem UJ Jaśkiewiczem. Ich straszliwie okaleczone ciała znaleziono po kilku dniach na polu wśród kukurydzy niedaleko wsi Nyrki. (Komański..., s. 429) Oraz: We wsi Podśniatynka gm. Koszyłowce pow. Zaleszczyki „W sierpniu 1943 r. zostali zamordowani: Skiba i.n., nauczyciel; Jasiewicz i.n. szwagier Skiby.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). Prawdopodobnie w tym czasie zamordowany został także mąż Dominiki Skiby, nauczyciel, oraz jej brat Jaśkiewicz lub Jasiewicz.

Skiba (imię nieznane), nauczyciel, został zamordowany przez banderowców w sierpniu 1943 roku we wsi Anielówka pow. Zaleszczyki. Patrz wyżej: Skiba Dominika, nauczycielka...

Skiba Jan, lat ok. 30, nauczyciel, komendant samoobrony; został uprowadzony podstępnie przez Ukraińców i zamordowany 2 kwietnia 1943 roku we wsi Wyrka pow. Kostopol, którzy proponując za pośrednictwem jakiejś kobiety wymianę, w umówionym miejscu w lesie, karabinów za zboże ujęli go i pobitego, z wypaloną swastyką na policzku, utopili w wyrobisku. (Siemaszko..., s. 304 oraz Stanisław Szumski; w: Siemaszko..., s. 1224)

Skrzyński Paweł, przedwojenny nauczyciel matematyki; został zamordowany przez bojówkę ukraińskich nacjonalistów w 1947 roku we wsi Zahajki pow. Włodawa. (Źródło: Bogumiła Rutkowska, wnuczka nauczyciela; relacja w zbiorach autora opracowania)

Słuszkiewicz Augustyn lat 58, kierownik szkoły, delegat Polskiego Komitetu Opieki; został zamordowany przez Ukraińców 15 grudnia 1943 roku we wsi Pietrycze pow. Złoczów. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

Smerczyńska lub Smeryczańska? ( imię nieznane), żona nauczyciela; została zamordowana przez banderowców 9 września 1944 roku we wsi Grzęda pow. Lwów podczas napadu o 3,oo w nocy razem z mężem i ich córką oraz 30 innymi Polakami. (Siekierka..., s. 618; lwowskie). Świadek Katarzyna Gigiel podaje, że była to rodzina Smerczyńskich, małżeństwo nauczycielskie z córką (jw., s. 638)

Smerczyński lub Smeryczański? (imię nieznane), nauczyciel; został zamordowany przez banderowców 9 września 1944 roku we wsi Grzęda pow. Lwów. Patrz wyżej: Smerczyńska lub Smeryczańska...

Smoczyński (imię nieznane), nauczyciel; został zamordowany przez Ukraińców w maju 1943 roku w kol. Budy Ossowskie pow. Kowel. (Siemaszko..., s. 379).

Sokołowski (imię nieznane), nauczyciel; został zamordowany przez banderowców jesienią 1943 roku we wsi Wojsławice pow. Sokal (Siekierka..., s. 1023, lwowskie) Inni: 9 października 1943 roku we wsi Osławice pow. Sokal: „09.10.1943 r. zostali zamordowani: /.../ Sokołowski i.n., nauczyciel /.../” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8). Zapewne chodzi o wieś Wojsławice.

Sosnowski Aleksander, kierownik szkoły powszechnej; został zamordowany przez banderowców w nocy z 23 na 24 lutego 1944 roku we wsi Zawadka pow. Kałusz razem z 19-letnią córką Antoniną (Siekierka..., s. 166; stanisławowskie; na s. 231 pod zdjęciem Antoniny Sosnowskiej jest informacja, że miała lat 17).

Sroka Franciszek, lat ponad 60, nauczyciel; został zamordowany przez miejscowych upowców, jego niedawnych uczniów w kwietniu 1943 roku we wsi Chorochoryń pow. Łuck. (Siemaszko..., s. 632)

Stachurski Bronisław, były dyrektor szkoły we wsi Nyrków, komendant samoobrony; został ciężko ranny podczas napadu UPA w nocy z 2 na 3 lutego 1945 roku na wieś Czerwonogród pow. Zaleszczyki zmarł w szpitalu w maju 1945 roku. „Dyrektor szkoły z Nyrkowa, pan Bronisław Stachurski, przeżył z nami straszne lata wojny, tak ciężkie dla polskiej szkoły. Mógł wyjechać ze swoimi dziećmi do Zaleszczyk, ale tego nie zrobił. Nie ma większej ofiary nad tę, gdy się oddaje życie za przyjaciół. On oddal je w naszej obronie. Ciężko ranny, po długich cierpieniach, zmarł w maju 1945 r., osierocając troje nieletnich dzieci” (Stanisława Wierzbicka; w: Komański..., s. 910). „Pan Stachurski, z młodymi ludźmi, bronili wejścia do górnej wioski z Domu Ludowego i szkoły. Żona leśniczego broniła wejścia do kościoła. W tym czasie został ciężko ranny pan Stachurski” (siostra zakonna Władysława z klasztoru św. Wincentego a Paulo w Nyrkowie; w: Komański..., s. 911).

Stachurski (imię nieznane), nauczyciel; został zamordowany przez banderowców w nocy z 15 na 16 września 1943 r. we wsi Jagielnica pow. Czortków. (Komański..., s. 189)

Stankiewicz Józef, lat 34, nauczyciel we wsi Pieczychwosty, oficer rezerwy; został zamordowany podczas rzezi około 260 Polaków razem z żoną Marią lat 31, nauczycielką i ich synem Władysławem lat 4 12 lipca 1943 roku we wsi Zagaje pow. Horochów, dokonanej przez UPA i okolicznych chłopów ukraińskich. (Siemaszko..., s. 184).

Stankiewicz Maria, lat 31, nauczycielka, żona Józefa; zamordowana we wsi Zagaje pow. Horochów. Patrz wyżej: Stankiewicz Józef, lat 34...

244 + 28?. Stankiewicz Stanisława, nauczycielka; przebywała w klasztorze w Podkamieniu pow. Brody, tuż prze rzezią 12 - 16 marca 1944 roku i nie są znane jej dalsze losy. (Anna Jasińska; w: Komański..., s. 580).

Staszkiewicz Jan, lat 55, kierownik szkoły; został uprowadzony przez upowców i zamordowany w nocy z 24 na 25 stycznia 1945 roku we wsi Uhryń pow. Czortków razem z żoną Janiną lat 50, nauczycielką oraz z innymi osobami (Komański..., s. 197)

Staszkiewicz Janina, lat 50, nauczycielka, żona Jana, kierownika szkoły; uprowadzona przez upowców i zamordowana. Patrz wyżej: Stankiewicz Jan, lat 55...

Stesiek Stefan, lat około 30, nauczyciel; został zamordowany razem z żoną Ewą, lat 24 oraz jej matką Pelagią Rakowską, leczącą bezpłatnie w okolicy Polaków i Ukraińców, podczas rzezi 220 Polaków dokonanej 11 lipca 1943 roku we wsi Dominopol pow. Włodzimierz Wołyński, w nocy z niedzieli na poniedziałek, przez uzbrojone bojówki UPA z Wołczaka i ludność ukraińską z innych miejscowości. (Siemaszko...., s. 915).

247 + 29?. Stesiek Ewa, lat 24, żona Stefana, prawdopodobnie nauczycielka. Patrz wyżej: Stesiek Stefan...

Stępień Maria, młoda miejscowa nauczycielka; została rozcięta toporem od rozkrocza po brodę na płocie przez bojówkarzy OUN 28 września 1939 roku we wsi Mokrany pow. Kobryń woj. poleskie. Marynarz Jerzy Krakus z monitora ORP "Wilno" zeznał: "Na pochylonym w stronę drogi płocie wisiał w dół trup młodej dziewczyny, rozcięty od rozkrocza aż po brodę straszliwie toporem. Z opadniętych na twarzy włosów zwisały sople zakrzepłej krwi, tworząc na ziemi brunatną plamę obsiadłą przez muchy i bąki.” (http://nowahistoria.interia.pl/ii-rzecz ... eHYPERLINK "http://nowahistoria.interia.pl/ii-rzeczpospolita/news-17-wrzesnia-1939-roku-zdrada-wlasnych-obywateli,nId,1883780#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome"&HYPERLINK "http://nowahistoria.interia.pl/ii-rzeczpospolita/news-17-wrzesnia-1939-roku-zdrada-wlasnych-obywateli,nId,1883780#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome"utm_medium=pasteHYPERLINK "http://nowahistoria.interia.pl/ii-rzeczpospolita/news-17-wrzesnia-1939-roku-zdrada-wlasnych-obywateli,nId,1883780#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome"&HYPERLINK "http://nowahistoria.interia.pl/ii-rzeczpospolita/news-17-wrzesnia-1939-roku-zdrada-wlasnych-obywateli,nId,1883780#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome"utm_campaign=chrome).

Stępień Stanisław, lat 44, kierownik szkoły powszechnej; został zarąbany siekierą przez banderowców w nocy z 28 na 29 lutego 1944 roku we wsi Korościatyn pow. Buczacz podczas rzezi 136 Polaków. (Komański..., s. 156)

Strzygocki Jerzy, dyrektor polskiej szkoły na ul. Panieńskiej w Dubnie; został aresztowany przez policję ukraińską w lipcu 1943 roku w mieście Dubno woj. wołyńskie razem z innymi 11 lub 12 Polakami związanymi z konspiracją AK, w tym z Edmundem Chudybą, kierownikiem szkoły powszechnej w Surmczach i ich dalsze losy są nieznane. „Jerzy Strzygocki w latach 1939 – 1941 był dyrektorem polskiej szkoły na ul. Panieńskiej w Dubnie, do której uczęszczałam w tym czasie. Był wspaniałym wykładowcą języka polskiego, wielkim patriotą, prawym i mądrym człowiekiem. Wykłady z języka polskiego były najciekawszymi wykładami w szkole. Poza lekcjami przygotowywał z nami recytacje różnych utworów wybranych, fragmenty z „Dziadów”, „Pana Tadeusza” i innych, również w formach muzycznych i tanecznych.” (Danuta Białachowska z domu Bakuniak, ps. „Dzika”: Wspomnienia z lat wojny; w: „Biuletyn Informacyjny 27 Dywizji Wołyńskiej AK”, nr 2/2000).

Sugier Aniela, nauczycielka, żona nauczyciela Jana; została zamordowana przez upowców w makabryczny sposób 3 stycznia 1945 roku we wsi Sufczyna koło Birczy pow. Przemyśl razem z mężem Janem, nauczycielem oraz synami: Zbigniewem i Mieczysławem. „Ciała ofiar, Jana Sugiera, jego żony Anieli i synów Zbigniewa i Mieczysława znaleźliśmy w piwnicy. Zostały tam zawleczone po torturach zadanych im w mieszkaniu, w którym podłoga i całe ściany były zbryzgane krwią. Prawdopodobnie jak zawleczono ich do piwnicy byli wszyscy w agonii. W piwnicy uformowano z nich straszliwą scenę orgii seksualnej, Zbigniewowi obcięto genitalia i włożono je w usta jego matki. Obciętą pierś matki włożono w usta Zbigniewowi, a do drugiej piersi przystawiono usta jej męża Jana” (Leopold Beńko; w: Siekierka..., s. 149; lwowskie).

Sugier Jan, nauczyciel, mąż nauczycielki Anieli; został zamordowany przez upowców. Patrz wyżej: Sugier Aniela...

Sułek Wincenty, lat ok. 40, nauczyciel; został zamordowany przez miejscowych upowców w czerwcu 1943 roku we wsi Puzów pow. Włodzimierz Wołyński, którzy uprowadzili go z kolonii Worczyn, związali drutem kolczastym i torturowali przez dwa dni aż do zgonu. Nad nauczycielem znęcali się również młodzi Ukraińcy z Worczyna. Ciało zamordowanego zakopali w ogrodzie. (Siemaszko..., s. 847, 852)

Suszkiewicz Teodor, nauczyciel; został zamordowany przez Ukraińców w lipcu 1941 roku we wsi Wierzbiatyn pow. Buczacz. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7)

Szczerska Lusia (Lechosława?), nauczycielka, łączniczka AK; została zamordowana w okrutny sposób przez banderowców w połowie marca 1944 roku we wsi Gołogóry pow. Złoczów: „W naszej wsi banderowcy, w połowie marca tego roku, zamordowali nauczycielkę - Szczerską. Była to młoda osoba. Została ona przywiązana drutem do drzewa, rozebrano ją do naga, miała wydłubane oczy, obcięty język, oskalpowaną głowę, ze skórą zawiniętą do tyłu, odcięto jej też piersi, a zdarte kawałki skóry z całego ciała położono na ziemi, przed wiszącym ciałem. Był to widok przerażający, pokazujący do czego zdolny jest ukraiński faszysta” (Tadeusz Kobański; w: Komański..., s. 980).

Szewczyk Władysław, lat 36, kierownik szkoły w Zagajach, oficer rezerwy; został zamordowany podczas rzezi około 260 osób ludności polskiej, razem z żoną Leokadią lat ok. 30, będącą w 8. miesiącu ciąży 12 lipca 1943 roku we wsi Zagaje pow. Horochów, dokonanej przez UPA i chłopów ukraińskich z sąsiednich wsi (Siemaszko..., s. 184).

257 + 30?. Szewczyk Leokadia lat ok. 30, będąca w 8. miesiącu ciąży, prawdopodobnie nauczycielka, żona kierownika szkoły. Patrz wyżej: Szewczyk Władysław...

Szleser (imię nieznane), nauczyciel pochodzący z Pomorza; został uprowadzony przez upowców i zastrzelony w lesie wiosną 1943 roku we wsi Łobaczówka pow. Horochów razem z kierownikiem szkoły pochodzącym z Lubelszczyzny Edwardem Popkiem. W lipcu upowcy zamordowali kilkudziesięciu Polaków, w tym rodzinę Szlesera. (Siemaszko..., s. 124)

Szreffel Tadeusz, lat ok. 40, kierownik szkoły; został podstępnie zamordowany przez Ukraińców w kwietniu 1943 roku we wsi Okniny Duże pow. Krzemieniec., razem z nauczycielką Melanią Momot oraz młodym chłopcem Kosickim. Sołtys wsi, Ukrainiec, wraz z policjantami ukraińskimi (lub upowcami ubranymi w mundury policyjne), pojechał do Krzemieńca po kierownika szkoły Tadeusza Szreffela, lat ok. 40 i nauczycielkę Melanię Momot, którzy wcześniej ze wsi uciekli, i namówił ich, żeby wrócili, bo nic im nie grozi, a przynajmniej żeby wzięli sobie swoje rzeczy. Wraz z nimi pojechał do Oknin swym wozem młody Kosicki, z rodziny uchodźców, przebywających w Krzemieńcu. Wszyscy oni zostali po przyjeździe do wsi zamordowani. (Siemaszko..., s. 427)

Szymański Adam, lat 39, nauczyciel w Peremylu pow. Dubno, mąż Anieli; został zamordowany razem z żoną Anielą oraz ich dziećmi Władysławą lat 15 i Stanisławem lat 1o podczas rzezi około 260 Polaków dokonanej przez UPA i chłopów ukraińskich 12 lipca 1943 roku we wsi Zagaje pow. Horochów. (Siemaszko..., s. 184)

260 + 31?. Szymańska Aniela, lat 56, prawdopodobnie nauczycielka, żona Adama. Patrz wyżej: Szymański Adam...

Śladek Władysław Józef ur. 1895 r., były dyrektor szkoły leśnej; został uprowadzony przez banderowców i bestialsko zamordowany w lesie w nocy z 6 na 7 października 1943 roku we wsi Polanica pow. Dolina razem z żoną i 2 ich dzieci oraz innymi pracownikami nadleśnictwa z ich rodzinami; łącznie 15 Polaków; w tym 3 mężczyzn, reszta to kobiety i dzieci od 1 roku życia. „Śladek Władysław Józef ur. 1895 r. dyrektor szkoły leśnej /../ po agresji sowieckiej szkołę leśną zamknięto, a jej dyrektor został nadleśniczym w Polanicy, Uprowadzony do lasu i zamordowany wraz z rodziną przez bandę OUN-UPA w czasie obławy i napadu na biuro nadleśnictwa” (Wojciech Moskaluk, w: http://www.swietoszow.wroclaw.lasy.gov. ... fd238f25f4 ). "Żona Władysława Sladka miała na imię Lidia” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8).

Taraba Elżbieta, nauczycielka w Kopczu Ruskim, żona kierownika szkoły w Kopczu Czeskim Karola Taraby narodowości czeskiej; została wywieziona z domu z 2 dzieci i zamordowana przez bojówkę ukraińską w lutym 1943 roku we wsi Kopcze Czeskie pow. Łuck w pobliskim lesie. Jej męża, Czecha Karola Tarabę, kierownika szkoły w Kopczu Czeskim, uwiązali powrozem za szyję i wlekli za wozem, na którym wieźli jego żonę Elżbietę i ich 2 dzieci na miejsce kaźni (Siemaszko..., s. 590). „Pod koniec pobytu w Armatniowie dowiedzieliśmy się o tragedii w pobliskiej wsi Kopcze. Była to czeska wieś, która żyła sobie spokojnie, bo Ukraińcy, nie wiem czemu, Czechów tolerowali. Mieszkało tam zaprzyjaźnione z rodzicami nauczycielskie małżeństwo, Ela i Karol Tarabowie z trojgiem małych dzieci. Pani Ela była Polką, ale jako żona Czecha czuła się w Kopczach bezpiecznie. Jak się okazało – niesłusznie. Wypatrzyli ją i tam. Ileż trzeba mieć w sobie zawziętości i nieprzytomnej nienawiści, aby przyjść do wsi po jedną, bezbronną kobietę, tylko dlatego, że jest Polką, próbować zabrać ją z domu z trojgiem dzieci, oferując łaskawie mężowi wolność i życie. Ponieważ pan Karol z oferty nie skorzystał, zabito go pierwszego. Dzieci zamęczono na oczach pani Eli, którą na końcu zgwałcono i zabito. Znajomy Czech, który moją mamę o tym bestialskim wydarzeniu poinformował, znał nazwiska oprawców. Obiecał, że po wojnie je ujawni, ale nie wiem, czy to zrobił. Długo płakałam po śmierci Tarabów, lubiłam ich dom czysty, zadbany, serdecznie gościnny, ich synów Wiesia i Romka. Najbardziej żal było mi jednak małej, zaledwie trzyletniej Bogusi. Czy dla wyzwolenia Ukrainy, dla jej niepodległości potrzebna była męczeńska śmierć Tarabów i ich dzieci?” (Barbara Krawczyk: Gorzki kraj lat dziecinnych... Fundacja Moje Wojenne Dzieciństwo, 1999).

1 Czech. Taraba Karol, Czech, kierownik szkoły w Kopczu Czeskim; zamordowany przez bojówkę ukraińską z tego powodu, że jego żoną była Polką, której nie chciał pozostawić. Oprawcy uwiązali go powrozem za szyję i wlekli za wozem, na którym wieźli jego żonę Elżbietę i ich 2 dzieci na miejsce kaźni (Siemaszko..., s. 590). Polsko-czeska rodzina nauczycieli Tarabów miała 3 dzieci, które zostały zamordowane. Patrz wyżej: Taraba Elżbieta...

Tejchman Jan ur. w 1907 r., nauczyciel; został zamordowany przez banderowców w 1944 roku we wsi Orłów pow. Radziechów. (Komański..., s. 319)

Teleszewska Jadwiga, lat 41, nauczycielka; została zamordowana przez bojówkę upowską 29 sierpnia 1943 roku we wsi Olesk pow. Włodzimierz Wołyński razem z mężem lekarzem medycyny Janem Telszewskim lat 45 oraz ich 2 dzieci: Marią lat 8 i Krystyną lat 5. Upowcy najpierw zarąbali Telszewskiego i dzieci na oczach jego żony, a potem ją (Siemaszko..., s. 878).

Tetiuk Michał, kierownik miejscowej szkoły, żołnierz WP przebywający na urlopie zdrowotnym; został zamordowany przez banderowców w marcu 1945 roku we wsi Romanówka pow. Tarnopol. „Zaprowadzono go do gospodarza, który nie posiadał nóg, Ukraińca nazwiskiem Kawalok, i zamknięto w dużej piwnicy z kamienia. Tam Polaka torturowano, wyrywając mu palce u rąk i nóg, a ponieważ przy tym krzyczał, ucięli mu język. Nie wiadomo jak długo pastwili się nad ofiarą i co zrobili z ciałem.” (Wanda Jarzyna z d. Tetiuk; w: Komański..., s. 836).

Topeszer (imię nieznane) nauczycielka; została zamordowana przez banderowców razem z dwójką jej dzieci pod koniec grudnia 1943 roku we wsi Stebnik pow. Drohobycz. (Siekierka...,s. 183, lwowskie)

Toporowski Florian, nauczyciel; został zastrzelony przez upowców w zorganizowanej zasadzce 21 grudnia 1943 r. we wsi Ostra Mogiła sołectwo Ostapie pow. Skałat (Kubów..., jw.)

Trojanowski Tadeusz, były inspektor szkół w powiecie Rawa Ruska (Zbaraż?); został uprowadzony i zamordowany przez Ukraińców w nocy z 20 na 21 sierpnia 1943 roku we wsi Kluwińce pow Kopyczyńce, razem z innym nauczycielem z Trembowli. „W nocy z 20 na 21.VIII.1943. Kluwińce pow. Kopyczyńce. Około 23,30 Ukraińcy zamordowali trzech Polaków zaś jednego ranili. Zamordowani zostali: Jan Kostecki b. posterunkowy P.P. obecnie rolnik, Trojanowski Tadeusz b. inspektor szkół w powiecie Rawa Ruska obecnie buchalter na folwarku, Sroczyński Roman także buchalter rodem spod Krakowa. /.../ W związku z tym morderstwem aresztowano miejscowego księdza gr.-kat. Proskurnickiego i jego syna Stefana, którzy są moralnymi sprawcami zbrodni. Stefan Proskurnicki b. komendant milicji ukr. posądzony jest również o zamordowanie 6 Polaków wracających z więzienia w Berdyczowie w r. 1941 w czasie wkraczania Niemców na nasz teren ” (ANN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174). Inni datują napad na noc z 28 na 29 sierpnia. „Druga grupa napastników poszła do oficyny, gdzie mieszkał ogrodnik Michał Michalik (prawdziwe nazwisko mgr Tadeusz Trojanowski, były inspektor szkolny ze Zbaraża) wraz z żoną i roczną córeczką. Gościł on u siebie ukrywającego się przed ukraińskimi nacjonalistami swego znajomego nauczyciela z Trembowli, starszego wiekiem o nieznanym mi nazwisku. Obu mężczyzn i mnie przyprowadzono pod budynek administracyjny. /.../ Odjechaliśmy w kierunku wsi Kluwińce. /.../ Zatrzymaliśmy się na polu po zżętym jęczmieniu, gdzie kazano nam usiąść na ściernisku. Następnie kilku napastników zaczęło kopać rów. /.../ Kiedy zakończyli kopać, kazali nam wstać i rozbierać się. /.../ Powoli zdjąłem marynarkę i nagle, mimo woli, całą siłą uderzyłem pięścią w twarz stojącego przede mną banderowca, ten upadł, a ja rzuciłem się do ucieczki. Powstało wśród nich zamieszanie, dzięki temu ubiegłem kilkanaście metrów. Zaczęli strzelać. Dostałem postrzał, na szczęście lekki, w rękę powyżej łokcia. /.../ Nazajutrz powiadomiłem o napadzie niemiecką Służbę Bezpieczeństwa i tzw. "Kripo" (policja kryminalna). Zabrawszy mnie, dotarli do miejsca nocnej tragedii. Odkopano zwłoki Tadeusza Trojanowskiego i jego gościa” (Zbigniew Fleszer; w: Komański..., s. 747 - 748).

Trudzińska Wanda, s. zakonna Longina; została zamordowana przez UPA 15 maja 1944 roku w pobliżu kol. Modryń, między wsią Malice a Werbkowicami pow. Hrubieszów razem z 7 wychowankami, chłopcami w wieku 10 - 12 lat, sierotami z Zakładu dla Sierot w Turkowicach Jechali oni derezyną po zaopatrzenie w żywność i zauważyli płonący kościół we wsi Modryń, wysiedli ratować obraz z ołtarza i zostali ujęci przez upowców. Zamordowali oni także sierotę – chłopca ukraińskiego, aby pozbyć się świadka zbrodni. „14 maja 1944 roku w Turkowicach siostra Longina (Wanda Trudzińska) została schwytana razem z 7 chłopcami w wieku 10-12 lat przez Ukraińców i następnego dnia 15 maja zastrzelono ich w lesie w Modryniu, prawdopodobnie wcześniej wykopali sobie grób” (http://www.hrubieszow.info/info/hrubies ... e1/p17.htm ).

Trześniowska Zofia, polska nauczycielka, żona miejscowego popa; została zamordowana przez banderowców w maju 1944 roku w miasteczku Niemirów Zdrój pow. Rawa Ruska. (Siekierka..., s. 753, lwowskie)

Tuńska Aniela, lat 38, nauczycielka; została zamordowana podczas rzezi koło 80 osób ludności polskiej 12 lipca 1943 roku we wsi Wólka Sadowska pow. Horochów dokonanej przez UPA i chłopów ukraińskich z okolicznych wsi, razem z mężem Aleksandrem Tuńskim lat 40, stolarzem oraz 5 ich dzieci: 18-letnią Teresą, 15-letnim Tadeuszem, 8-letnim Piotrem, 7-letnią Alicją i 5-letnią Tuńską. Rodzina ta została uprowadzona do lasu, gdzie najpierw musieli wykopać sobie grób. (Siemaszko..., s. 173).

Turski Józef, nauczyciel; został spalony wraz z żoną we własnym domu przez UPA 25 grudnia (Boże Narodzenie) 1944 roku we wsi Petryków pow. Tarnopol. Wśród ofiar były także: Wiktoria Biała, ur. 1890 r., nauczycielka, żołnierz AK ps. "Wika", która ukrywała Żydów - upowcy utopili ją w rzece Seret; Bronisława Maślanka, nauczycielka - utopili ją w rzece Seret; Karolina Maślanka, nauczycielka, siostra Bronisławy - utopili ją w rzece Seret. (Komański..., s. 387).

Tworek Franciszek, lat 32, kierownik szkoły powszechnej; został oprowadzony i zamordowany przez banderowców 20 lutego 1944 roku we wsi Szutowa pow. Jaworów razem z 8 innymi Polakami, wśród których był nauczyciel Artur Lorek, lat 50, oraz ks. proboszcz Albin Barnaś. Wszyscy zaginęli bez śladu. (Siekierka..., s. 352, lwowskie)

Tyszkiewicz Piotr „Bródka”, nauczyciel, ppor. rez., dowódca małej grupy samoobrony w kolonii Huta Mydzka pow. Kostopol; zginął w potyczce z UPA na początku lipca 1943 roku, gdy patrol samoobrony z Huty Stepańskiej został zaatakowany pod Mydzkiem.

Uhlik Wiktor, nauczyciel; został zakłuty nożami przez Ukraińców w lipcu 1941 roku we wsi Uhryńkowce pow. Zaleszczyki. (Komański..., s. 445 oraz Maria Sosnowska..., jw. s. 905)

Unold Leopold, lat 45, nauczyciel; został zamordowany przez Ukraińców w lutym 1943 roku we wsi Antonowce pow. Krzemieniec Ukraińcy. (Siemaszko..., s. 460)

Unold Florian, kierownik szkoły; został zamordowany przez upowców razem z żoną Stefanią, nauczycielką w maju 1943 roku we wsi Huszyn pow. Kowel. Była to jedyna polska rodzina mieszkająca w tej ukraińskiej wsi. (Siemaszko..., s. 366).

Unold Stefania, nauczycielka, żona kierownika szkoły Floriana. Patrz wyżej: Unold Florian...

Ułanowicz Stanisław lat 54, nauczyciel; został zastrzelony przez Ukraińców 4 czerwca 1943 roku w miasteczku Kołki pow. Łuck. (Siemaszko..., s. 571)

Urbański (imię nieznane), kierownik szkoły; został zamordowany w nocy za pomocą noży przez uzbrojonych Ukraińców w listopadzie 1942 roku we wsi Werba pow. Dubno razem z żoną i 2 ich dzieci. (Siemaszko..., s. 113)

280 + 32?. Urbańska (imię nieznane), żona kierownika szkoły, prawdopodobnie nauczycielka. Patrz wyżej: Urbański (imię nieznane)...

Usiński (imię nieznane), nauczyciel; został zamordowany przez upowców w 1943 roku w pobliżu miasta Krzemieniec. (Siemaszko..., s. 483)

Walas Stanisław, lat ok. 40, były nauczyciel ze szkoły w Zofiówce; został zamordowany przez upowców w sierpniu 1943 roku we wsi Siekierzyce pow. Łuck, gdy podążał z Przebraża do Kiwerc. (Siemaszko..., s. 558)

Walkówna Danuta, pochodziła z Czortkowa, nauczycielka; została zamordowana przez poderżnięcie gardła 13 kwietnia 1941 roku we wsi Skorodyńce pow. Czortków, zbrodni dokonał miejscowy Ukrainiec Antoni Szewciw. (Wiktor Chmieluk; Komański..., s. 694) Władysław Kubów podaje, że była to Wałkówna Maria (c. Stanisława).

Weiss Stanisław, były kierownik szkoły powszechnej, por. rez.; został zastrzelony podczas pracy w lesie przez Ukraińców 10 października 1943 r. we wsi Hanaczów pow. Przemyślany. AK ujęła sprawców zbrodni, byli nimi Ukraińcy z pobliskiej wsi, a mordu dokonali na rozkaz OUN-UPA z Podhajczyk k. Łahodowa. „Stanisław Weiss, porucznik rezerwy z Romanowa, pracował przed wojną z żoną Marią jako nauczyciel w Hanaczówce, był oficerem AK. W czasie okupacji pracował jako brakarz drzewa w lesie. /.../ podczas wypisywania kwitów na drewno, por. Weiss został zamordowany przez banderowców strzałem w tył głowy. Według danych uzyskanych od Żydów, będących naocznymi świadkami tej zbrodni, morderstwa dokonał banderowiec z Turkocina.” (Bogdan Biegalski, Leokadia i Antoni Wojtowiczowie; w: Komański..., s. 774 – 775).

Węgrzyn Jan, nauczyciel, podch. AK; został zamordowany przez upowców 12 kwietnia 1944 roku na terenie wsi Bródki pow. Bóbrka. (Siekierka.., s. 21, lwowskie).

Wielosz Tomasz, nauczyciel; został zamordowany przez bojówkę ukraińska 30 maja 1943 roku we wsi Nabroż pow. Hrubieszów. (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.; Seria – tom 8).

Wierzbicki Marian, nauczyciel; został zamordowany przez bojówkę ukraińską 28 lutego 1943 roku we wsi Hubków pow. Kostopol, która na czele z mieszkańcem Głuszkowa sotnikiem inż. Iwanem Szymczukiem (przed wojną występującym pod nazwiskiem Jan Główka) i Kowalczukiem dokonała napadu na dom nauczyciela Wierzbickiego, który tam od 20 lat uczył. Najpierw jego, a później żonę i córkę poćwiartowali nożami. Zwłoki wrzucili do rzeki Słucz. Zginęli: Marian Wierzbicki, jego żona Elżbieta i córeczka Beata (Maria?). (Siemaszko..., s. 255)

287 + 33?. Wierzbicka Elżbieta, żona nauczyciela Mariana, prawdopodobnie także nauczycielka. Patrz wyżej: Wierzbicki Marian...

Wierzbicki (imię nieznane), nauczyciel, członek konspiracji ZWZ-AK; został zamordowany razem z żoną i ich 3 dzieci podczas rzezi 154 Polaków 29 sierpnia 1943 roku w kolonii Czmykos pow. Luboml dokonanej przez UPA i chłopów ukraińskich z okolicznych wsi. (Siemaszko..., s. 491).

288 + 34?. Wierzbicka (imię nieznane), żona nauczyciela, prawdopodobnie także nauczycielka. Patrz wyżej: Wierzbicki (imię nieznane)...

Wierzbicki (imię nieznane), nauczyciel; został uprowadzony przez banderowców 15 marca 1944 r. we wsi Jezierzany pow. Tłumacz i ślad po nim zaginał. (Siekierka..., s. 696, stanisławowskie)

Wierzbicki Mieczysław, lat 52, kierownik szkoły powszechnej; został uprowadzony i zamordowany przez banderowców przebranych w mundury żołnierzy sowieckich razem z grupą około 40 Polaków 17 listopada 1944 roku we wsi Nowosiółka Biskupia pow. Borszczów. (Komański..., s. 49) „Większość z nich poprowadzili nad rzekę Zbrucz i tam w bestialski sposób mordowali, wrzucając swe ofiary do rzeki. Podobny los spotkał naszego ojca, następnego dnia znalazłyśmy z matką jego zwłoki nad brzegiem rzeki. Miał ręce związane drutem kolczastym, a głowę i plecy porąbane ostrym narzędziem. /.../ Z nazwisk ofiar zapamiętałam nazwisko młodej nauczycielki, Marii Myczkowskiej, która uczyła razem z moimi rodzicami, a pochodziła ze wsi Germakówka” (Alina Urban z d. Wierzbicka, ur. 22.07.1926; w: Komański..., s. 549).

Wilczyńska Wilhelmina, lat 23, nauczycielka, mieszkanka wsi Wielkie Oczy; została zamordowana przez upowców 16 kwietnia 1945 roku w lesie niedaleko wsi Łukawiec pow. Lubaczów podczas podróży furmanką razem z 25-letnim milicjantem Tadeuszem Szachińskim. (Dobrzański Mieczysław: Gehenna Polaków na Rzeszowszczyźnie w latach 1939 – 1948; Wrocław 2002, s. 300 oraz Siekierka..., s. 353, lwowskie)

Wilgierz Stefan, nauczyciel ze szkoły w Uhrynowie; został zamordowany przez Ukraińców latem 1943 roku we wsi Uhrynów pow. Łuck razem z żona, która była Ukrainką. (Siemaszko..., s.551). Podane jest też, że zostali zamordowani w kolonii Szklińskie Budki pow. Łuck: „Zamordowany został z żoną i synkiem Sławkiem (moim chrześniakiem) nauczyciel ze szkoły w Uhrynowie p. Stefan Wilgierz. Żona jego była Ukrainką” (Helena Kozarska; w: Siemaszko..., s. 1190)

Winiara (imię nieznane), nauczyciel, inżynier; został aresztowany przez policjanta ukraińskiego w lipcu 1941 roku we wsi Sokołów pow. Stryj na rozkaz terenowego prowidnyka OUN Iwana Zubika i po torturach wrzucony do nieczynnej studni pod lasem (Siekierka..., s. 580, stanisławowskie)

Witulski (imię nieznane), nauczyciel z Hermanówki; został zamordowany przez upowców na przełomie 1943/1944 roku, którzy zatrzymali pociąg na trasie Kiwerce - Przebraże pow. Łuck, przeżyła ciężko ranna jego córka Halina, gdyż sądzili, że ją też zabili. (Siemaszko..., s. 663)

Wojciechowska Jadwiga, nauczycielka pochodząca ze wsi Monasterzyska; została zamordowana przez upowców razem z jej małym dzieckiem oraz 20 innymi Polakami w nocy z 28 na 29 lutego 1944 roku we wsi Korościatyn pow. Buczacz na stacji kolejowej. (Komański..., s. 155)

Wojna Jan, nauczyciel; został aresztowany i zamordowany razem z grupą 12 Polaków przez kilkunastu samozwańczych policjantów ukraińskich w lipcu 1941 roku we wsi Poznanka Hetmańska pow. Skałat woj. tarnopolskie. Po kilku dniach znaleziono 10 ciał, w tym nauczyciela Jana Wojny. Polaków torturowano przed śmiercią (Komański..., s. 347)

Wolański (imię nieznane), nauczyciel; został uprowadzony i zamordowany przez banderowców 20 listopada 1944 roku we wsi Koszyłowce pow. Zaleszczyki. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7)

Woynarowska Wanda, nauczycielka; została zatłuczona kijami nad stawem przez Ukraińców, jej byłych uczniów latem 1943 roku we wsi Chromiaków pow. Łuck. (Siemaszko..., s. 580).

Wróbel Stanisław, lat 31, nauczyciel, uciekinier z Polski centralnej ukrywający się przed Niemcami; został uprowadzony i zamordowany po torturach w lesie przez banderowców razem z proboszczem ks. Andrzejem Wierzbowskim 12 października 1943 roku we wsi Bybło pow. Rohatyn. (Siekierka..., s. 385, stanisławowskie; podaje datę „w październiku 1943 r.”)

Wysoczańska Michalina lat 70, emerytowana nauczycielka; została ciężko ranna w czasie napadu upowców 31 marca 1944 roku we wsi Ostrów pow. Sokal. (Adolf Kondracki; w: Siekierka..., s. 1061, lwowskie) Oraz: w marcu 1944 roku w mieście Rawa Ruska woj. lwowskie w szpitalu zmarła 78-letnia nauczycielka polska NN, której banderowcy odcięli język. (Siekierka..., s. 752; lwowskie). Być może dotyczy tej samej ofiary.

Zachariasiewicz N., nauczyciel; został zamordowany przez miejscowych Ukraińców w listopadzie 1939 roku we wsi Połowce, pow. Czortków, (Kubów..., jw.)

Zagrobelny Adam, lat 42, nauczyciel ze wsi Wicyń; został zamordowany przez Ukraińców 1 kwietnia 1944 roku we wsi Żuków pow. Złoczów. (Komański..., s. 512)

Zawadzka Irena, lat ok. 45, nauczycielka mieszkająca we wsi Twerdynie; została spalona przez upowców żywcem w kuchni plebani na parterze 11 lipca 1943 roku w miasteczku Kisielin pow. Horochów podczas rzezi ludności polskiej zgromadzonej na mszy w kościele. (Siemaszko..., s. 161)

Zdeb Irena z d. Małaczyńska, ur. w 1913 roku, miejscowa nauczycielka; została zakłuta widłami przez Ukraińców w nocy z 17 na 18 września 1939 roku we wsi Sławentyn, pow. Podhajce. „Moja siostra - Irena Zdeb z d. Małczyńska, ur. w 1913 r., uczyła w szkole powszechnej w Sławentynie, w powiecie Podhajce. Jej mąż, Antoni Zdeb, ur. w 1912 r. w Brzeżanach, ukończył Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie i był urzędnikiem w Syndykacie Emigracyjnym w Warszawie oraz ppor. rezerwy WP. Aresztowany w 1939 r. został zamordowany przez NKWD w Charkowie w 1940 r. Siostra mieszkała w 1939 r. u gospodarza Ukraińca. Kiedy banda faszystów ukraińskich spod znaku OUN dokonała napadu na polskich mieszkańców Sławentyna, gospodarze, u których mieszkała usiłowali ją ratować. Przebrali ją w ukraiński strój i ukryli w sadzie obok domu. Została tam jednak odnaleziona przez napastników i zakłuta widłami. Otrzymała kilka ran kłutych w piersi i głowę. Pochowano ją w zbiorowej mogile z ponad 50 Polakami - mieszkańcami wsi Sławentyn. O śmierci siostry dowiedziałem się po dwu dniach. Miałem wtedy 15 lat. Z Ukraińcem Josefem, który był w tym czasie radzieckim milicjantem oraz Stanisławą Żuczkowską, pojechaliśmy do Sławentyna. Tam gospodarz, u którego mieszkała Irena, pokazał nam miejsce jej pochowku. Odkopaliśmy jej zwłoki i przewieźliśmy do Brzeżan, gdzie pochowaliśmy na miejscowym parafialnym cmentarzu. U tego Ukraińca była jeszcze córka siostry - Bożena, ur. 1937 r., którą on ukrył i w ten sposób ocalił od śmierci. Zabraliśmy ją wtedy również do Brzeżan. Bożena aktualnie nosi nazwisko Ziomek i mieszka w Zielonej Górze” (Jan Małaszyński; w: Komański..., s. 759 – 760). Ale istnieje też inna wersja zbrodni. „W liście wysłanym 17 grudnia 1941 r. przez polskiego rządcę z dworu w Szumlanach Jana Serafina do Polskiego Komitetu Pomocy w Brzeżanach, pisał on: „We wrześniu 1939 r. Ukraińcy zamordowali w Sławentynie miejscową nauczycielkę p. Zdebową, z domu Małaczyńską. Mordowali ją w sposób wyrafinowany. Egzekucja trwała w mieszkaniu nauczycielki od zmroku do świtu. Powodem mordu był fakt, że Zdebowa była Polką”. („Antypolska akcja nacjonalistów ukraińskich w Małopolsce Wschodniej w świetle dokumentów Rady Głównej Opiekuńczej 1943 – 1944”, wstęp i opracowanie L. Kulińska i A. Roliński, Kraków 2003)

Zdeb (imię nieznane), miejscowy nauczyciel; został zamordowany przez Ukraińców 18 września 1939 roku we wsi Mieczyszczów pow. Brzeżany. (Komański..., s. 117)

9 Ukrainiec. Zieliński Zenon, nauczyciel Ukrainiec; został zamordowany przez banderowców w sierpniu 1943 roku we wsi Stryjówka pow. Zbaraż, mąż Polki związanej z AK. (Komański..., s. 467)

Ziembikiewicz Stanisław „Strzemię”, kierownik szkoły w Smoligowie; został zamordowany podczas rzezi 232 osób ludności polskiej 27 marca 1944 r. we wsi Smoligów pow. Hrubieszów dokonanej przez oddziały SS „Galizien” – „Hałyczyna” wsparte przez policję ukraińską oraz chłopów ukraińskich z SKW (Samoobronne Kuszczowe Widdiły) z okolicznych ukraińskich wsi. (Jastrzębski..., s. 116 – 117, lubelskie; oraz: Michał Wężowski „Orlik”: Mój jeden dzień w Smoligowie; w: Jerzy Jóźwiakowski: Armia Krajowa na Zamojszczyźnie, tom II, s. 618 – 619)

Zygadło Marceli, syn Klemensa, lat 32, nauczyciel; został zamordowany przez Ukraińców 15 marca 1943 roku we wsi Kamionka pow. Kostopol razem z żoną Zofią z Trawińskich, c. Władysława, lat 25, ich córką Barbarą w wieku 1 roku oraz innymi Polakami. Rodzina nauczyciela została spalona w domu jego żony. (Siemaszko..., s. 202)

307 + 35?. Zygadło Zofia, lat 25, żona nauczyciela Marcelego, prawdopodobnie nauczycielka. Patrz wyżej: Zygadło Marceli...

Żołyńska Maria, młoda nauczycielka; została zamordowana 23 października 1944 roku we wsi Trójca pow. Śniatyn podczas napadu dokonanego przez kureń UPA dowodzony przez Wasyla Andrusiaka "Rizuna" razem z innymi 116 Polakami, w tym z drugą młodą nauczycielką, Zofią Żołyńską (siostrą?). (Siekierka..., s. 646; stanisławowskie). „Widziałam też moją nauczycielkę, nie pamiętam nazwiska, która miała przybite ręce gwoździami do gospody” (Aleksandra Mazur; w: jw., s. 662). „We wrześniu 1944 r. powróciłem do domu od babci. Rozpoczęła się nauka w szkole. Chodziłem do szkoły polskiej, uczyła nas pani Trzcińska, żona byłego kierownika szkoły, który został zmobilizowany do polskiego wojska” (Jan Świca; w: jw., s. 671)

Żołyńska Zofia, młoda nauczycielka; została zamordowana 23 października 1944 roku we wsi Trójca pow. Śniatyn podczas napadu dokonanego przez kureń UPA dowodzony przez Wasyla Andrusiaka "Rizuna" razem z innymi 116 Polakami, w tym drugą młodą nauczycielką, Marią Żołyńską (siostrą?). (Siekierka..., s. 646; stanisławowskie).

Wymienionych wyżej jest udokumentowanych 309 zamordowanych polskich nauczycieli oraz prawdopodobnych dalszych 35 takich ofiar, będących małżonkami zamordowanych. W latach międzywojennych pracę w szkołach wiejskich podejmowały z zasady małżeństwa nauczycielskie. Można więc z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że w latach 1939 – 1947 zostało zamordowanych przez bojówki OUN i UPA oraz wspomagających ich chłopów ukraińskich 344 nauczycieli polskich. W rzeczywistości ofiar tych było znacznie więcej. Na wsiach ukraińskich często jedyną rodziną polską tam mieszkającą była rodzina nauczycieli. Te rodziny zniknęły bez śladu. Także wśród masowo wycinanej ludności polskich wiosek ocaleli świadkowie mogli przekazać tylko wycinkowy, niewielki fragment widzianej przez siebie zbrodni, zwłaszcza dotyczący osób najbliższych, stąd losy rodzin nauczycieli zaginęły w masie ofiar anonimowych. A ukraińscy faszyści spod znaku Bandery i Szuchewycza ze szczególną zaciekłością i okrucieństwem „usuwali z ziem ukraińskich” (aż po San) przede wszystkim księży katolickich, leśników i nauczycieli. Wymienionych jest także 9 osób narodowości ukraińskiej z nauczycielskich rodzin polsko-ukraińskich, 2 nauczycieli Ormian oraz 1 Czech z rodziny nauczycielskiej polsko-czeskiej.


Część druga: Straty polskich nauczycieli będące wynikiem współpracy Ukraińców z Sowietami w latach 1939 – 1941 (zarys tematu).

Biliński Michał, kierownik szkoły powszechnej we wsi Meducha pow. Stanisławów; został zesłany przez NKWD na Sybir w 1940 roku z inicjatywy miejscowych Ukraińców. (Tadeusz Leszczyński; w: Siekierka...., s. 528, stanisławowskie)

Chlebik Edward, lat 45, kierownik szkoły, oficer rezerwy; został aresztowany przez NKWD na skutek donosów ukraińskich we wrześniu 1939 roku w osadzie wojskowej Niweck pow. Sarny i los jego pozostaje nieznany. (Siemaszko..., s. 754)

Czajkowska Elżbieta, nauczycielka; aresztowana przez NKWD przy aktywnej pomocy miejscowych Ukraińców i Żydów w miasteczku Kuty pow. Kosów Huculski po napadzie Niemiec na Związek Sowiecki wróciła do domu ; została zamordowana przez UPA (patrz część pierwsza Listy). (Siekierka..., s. 285 – 287, stanisławowskie).

Czajkowska Wanda, nauczycielka; aresztowana przez NKWD przy aktywnej pomocy miejscowych Ukraińców i Żydów w miasteczku Kuty pow. Kosów Huculski po napadzie Niemiec na Związek Sowiecki wróciła do domu; została zamordowana przez UPA (patrz część pierwsza Listy). (Siekierka..., s. 285 – 287, stanisławowskie).

Dębski Henryk, ur. 1875 r., emerytowany profesor łaciny z K.K.J. gimnazjum w Kołomyi, aresztowany przez Sowietów we wrześniu 1939 roku w mieście Kołomyja woj. stanisławowskie zmarł na zesłaniu w 1940 roku. (Siekierka..., s. 241, stanisławowskie)

Hołubowicz Franciszek, kierownik szkoły powszechnej, został aresztowany przez NKWD w grudniu 1940 roku we wsi Czabarówka pow. Kopyczyńce i skierowany do obozu pracy. (Komański..., s. 227).

Honczarek Jan nauczyciel; aresztowany przez NKWD przy aktywnej pomocy miejscowych Ukraińców i Żydów w miasteczku Kuty pow. Kosów Huculski po napadzie Niemiec na Związek Sowiecki wrócił do domu; został zamordowany przez UPA (patrz część pierwsza Listy). (Siekierka..., s. 285 – 287, stanisławowskie).

Janowicz Maria, Ormianka, nauczycielka; aresztowana przez NKWD przy aktywnej pomocy miejscowych Ukraińców i Żydów w miasteczku Kuty pow. Kosów Huculski po napadzie Niemiec na Związek Sowiecki wróciła do domu; została zamordowana przez UPA (patrz część pierwsza Listy). (Siekierka..., s. 285 – 287, stanisławowskie).

Lenart (imię nieznane), dyrektor szkoły; został aresztowany przez NKWD w wyniku donosu Ukraińców razem z 3 innymi miejscowymi nauczycielami w połowie czerwca 1941 roku w mieście Chyrów pow. Dobromil i po kilku dniach wszyscy zostali rozstrzelani. (Siekierka..., s. 119 - 120, lwowskie).

Łomej Dorko, Ormianin, nauczyciel; aresztowany przez NKWD przy aktywnej pomocy miejscowych Ukraińców i Żydów w miasteczku Kuty pow. Kosów Huculski po napadzie Niemiec na Związek Sowiecki wrócił do domu; został zamordowany przez UPA (patrz część pierwsza Listy). (Siekierka..., s. 285 – 287, stanisławowskie).

NN, miejscowy nauczyciel; został aresztowany przez NKWD w wyniku donosu Ukraińców razem z 3 innymi miejscowymi nauczycielami, w tym z dyrektorem szkoły o nazwisku Lenart, w połowie czerwca 1941 roku w mieście Chyrów pow. Dobromil i po kilku dniach wszyscy zostali rozstrzelani. (Siekierka..., s. 119 - 120, lwowskie).

NN, miejscowy nauczyciel; został aresztowany przez NKWD w wyniku donosu Ukraińców razem z 3 innymi miejscowymi nauczycielami, w tym z dyrektorem szkoły o nazwisku Lenart, w połowie czerwca 1941 roku w mieście Chyrów pow. Dobromil i po kilku dniach wszyscy zostali rozstrzelani. (Siekierka..., s. 119 - 120, lwowskie).

NN, miejscowy nauczyciel; został aresztowany przez NKWD w wyniku donosu Ukraińców razem z 3 innymi miejscowymi nauczycielami, w tym z dyrektorem szkoły o nazwisku Lenart, w połowie czerwca 1941 roku w mieście Chyrów pow. Dobromil i po kilku dniach wszyscy zostali rozstrzelani. (Siekierka..., s. 119 - 120, lwowskie).

Piskozub Amelia, nauczycielka Szkoły Powszechnej im. A. Mickiewicza w Kołomyi; zesłana w głąb Związku Sowieckiego razem z 3 córkami, wszystkie zagięły bez wieści. (Siekierka..., s. 242, stanisławowskie). Jej mąż, Jan Piskozub, policjant z Kołomyi, aresztowany przez tzw. czerwoną milicję ukraińską i przekazany do NKWD we wrześniu 1939 roku, został rozstrzelany 21 października 1939 roku w lesie koło wsi Pasieczna pod Stanisławowem. (Siekierka..., s. 240, stanisławowskie)

Zademski Franciszek, kierownik Szkoły Powszechnej im. M. Kopernika w Kołomyi, aresztowany przez NKWD w 1940 roku w mieście Kołomyja woj. stanisławowskie, zesłany zaginął bez wieści (Siekierka..., s. 242, stanisławowskie).

11 + ? Nauczyciele z miasta Borszczów, około 40 osób; zostali wywiezieni na Sybir w deportacji 13 kwietnia 1940 roku z miasta Borszczów, woj. tarnopolskie. „Tym samym transportem jechało wiele rodzin polskich z Borszczowa, między innymi prawie całe grono profesorskie z borszczowskiego gimnazjum i liceum. Tak, jak w lutym kolonistów, tak teraz rdzennych mieszkańców tych ziem wskazali miejscowi Ukraińcy, jako groźnych „wrogów socjalizmu i ZSRR”. (Ludwik Fijał; w: Komański..., s. 520).

Ustalenie rzeczywistych strat nauczycieli polskich poniesionych na skutek współpracy Ukraińców z Sowietami prawdopodobnie będzie już niemożliwe. Zapewne nie będzie można dotrzeć do osobowych składów tzw, Komitetów Ukraińskich, które sporządzały w danych miejscowościach listy Polaków przeznaczonych do deportacji, a zwłaszcza ustalić, jak duży wpływ posiadali w nich nacjonaliści ukraińscy. Tym bardziej, że nawet próby takich badań polscy historycy podjąć nie chcą., dla nich chyba nadal jest to temat zakazany. Nie są w stanie nawet ustalić przybliżonej liczby deportowanych Polaków i zaczynają bazować na danych podawanych przez Rosję, Przyjmując ostrożnie, że wynosiła ona około 1 miliona Polaków oraz, że nauczyciele stanowili jeden promil wśród nich, daje to liczbę tysiąca nauczycieli, z których co najmniej połowa poniosła śmierć w łagrach.

Część trzecia: Straty polskich nauczycieli będące wynikiem współpracy Ukraińców z Niemcami w latach 1939 – 1944

1 Argasiński Władysław, nauczyciel z miasta Lubaczów; został rozstrzelany podczas egzekucji 75 Polaków, 3 Ukraińców, 1 Rosjanina i 1 Żydówki w dniach 14, 16 i 18 sierpnia 1941 roku w lesie „Niwki” koło Lubaczowa przez policjantów ukraińskich z gestapowcami. O aresztowaniu i rozstrzelaniu decydował komendant policji ukraińskiej o nazwisku Paczocha, Ukrainiec z Lubaczowa. Wśród zamordowanych byli: nauczyciel z Lubaczowa Władysław Argasiński, kierownik szkoły powszechnej we wsi Opaka pow. Lubaczów Piotr Łukasiewicz (lat 55), oraz nauczycielka ze wsi Oleszyce pow. Lubaczów Bronisława Michalikowa z d. Bystrzycka (Siekierka..., s. 463, 506 - 507; lwowskie).

Babij Leon nauczyciel; został aresztowany przez policję ukraińską w akcji masowych aresztowań nauczycieli polskich 8 sierpnia 1941 roku w miasteczku Mariampol pow. Stanisławów i rozstrzelany razem z innymi nauczycielami w nocy z 14 na 15 sierpnia w Czarnym Lesie.

Bańkowska Janina, nauczycielka; została aresztowana razem z mężem, który nie chciał opuścić żony, przez policję ukraińską 17 sierpnia 1941 roku w miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz razem z 9 innymi nauczycielami i przekazana do Gestapo w Stanisławowie a w kilka dni później zamordowana razem z innymi nauczycielami w Czarnym Lesie. (Siekierka..., s. 712, stanisławowskie)

Barta Franciszek, nauczyciel; został aresztowany przez policję ukraińską w akcji masowych aresztowań nauczycieli polskich 8 sierpnia 1941 roku w miasteczku Mariampol pow. Stanisławów i rozstrzelany razem z innymi nauczycielami w nocy z 14 na 15 sierpnia w Czarnym Lesie.

Bogucki Józef, nauczyciel; został aresztowany przez policję ukraińską w akcji masowych aresztowań nauczycieli polskich 8 sierpnia 1941 roku w miasteczku Halicz pow. Stanisławów i rozstrzelany w nocy z 14 na 15 sierpnia w Czarnym Lesie

Boroń Stanisław, dyrektor i profesor Gimnazjum KKJ w Kołomyi; został aresztowany przez gestapowców na podstawie list sporządzonych przez policję ukraińską w mieście Kołomyja woj. stanisławowskie w okresie 6 - 11 listopada 1942 roku, wywieziony na Majdanek, gdzie zginął. (Siekierka..., s. 243 - 245; stanisławowskie).

Borucka (imię nieznane), nauczycielka; została aresztowana przez policję ukraińską w akcji masowych aresztowań nauczycieli polskich 8 sierpnia 1941 roku w miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz i rozstrzelana w nocy z 14 na 15 sierpnia w Czarnym Lesie

Bragiel Adela, ur. 21.10.1887 r., nauczycielka; zastrzelona przez policjantów ukraińskich 7 marca 1943 roku na łące, gdy szła z Radymna, na terenie wsi Kaszyce pow. Jarosław podczas pacyfikacji. Wówczas postrzelili oni także nauczyciela Stanisława Wielgosza. „Został postrzelony w twarz i oko i opowiadał nam o tym wielokrotnie. Mówił, że do niego strzelał sam Janusz, komendant policji ukraińskiej w Radymnie. Mówił, że jak został postrzelony, nie stracił przytomności i leżał cichutko bez ruchu. I że oni świecili mu w twarz latarką, sprawdzali, czy przypadkiem nie trzeba go dobić. Zalana krwią twarz i duża jej ilość na podłodze przekonała ich, że leży bez życia. Następnie próbowali ściągnąć mu z nóg nowe buty, oficerki. Mówił, że jak wychodzili, usłyszeli płacz córek Włodka (jego brata), które schowały się za piecem i że jeden z nich wrócił, przeszedł przez niego i zastrzelił te dziewczątka” (Antoni Grabowski; w: Siekierka..., s. 297, lwowskie).

Buderkiewicz Bolesław, nauczyciel; został aresztowany przez Niemców w wyniku donosów Ukraińców w październiku 1939 roku we wsi Korczów pow. Rawa Ruska i zginął w Oświęcimiu (Siekierka..., s. 761, lwowskie).

Chirowska Maria, nauczycielka; została aresztowana przez policję ukraińską 17 sierpnia 1941 roku w miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz razem z 9 innymi nauczycielami i przekazana do Gestapo w Stanisławowie a w kilka dni później zamordowana razem z innymi nauczycielami w Czarnym Lesie. (Siekierka..., s. 712, stanisławowskie)

Chudyba Jan, kierownik szkoły powszechnej w mieście Dubno w dzielnicy Surmicze; został aresztowany przez dowódcę policji ukraińskiej Ukraińca Burka w sierpniu 1942 r. w mieście Dubno woj. wołyńskie. Burek, syn nauczyciela, aresztował swojego byłego wychowawcę, pobił go i odstawił do więzienia, skąd już Polak nie wyszedł. (Siemaszko..., s. 114).

Dziedziniewicz Mieczysław, nauczyciel; został aresztowany przez policję ukraińską 17 sierpnia 1941 roku w miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz razem z 9 innymi nauczycielami i przekazany do Gestapo w Stanisławowie a w kilka dni później zamordowany razem z innymi nauczycielami w Czarnym Lesie. (Siekierka..., s. 712, stanisławowskie)

Dziedziniewicz Stanisława, nauczycielka; została aresztowana przez policję ukraińską w akcji masowych aresztowań nauczycieli polskich 8 sierpnia 1941 roku w miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz i rozstrzelana w nocy z 14 na 15 sierpnia w Czarnym Lesie (Siekierka..., s. 501, stanisławowskie)

Ejsmund Konstanty, nauczyciel Liceum Krzemienieckiego; został aresztowany 28 lipca 1941 roku w Krzemieńcu woj. wołyńskie na podstawie listy ułożonej przez nacjonalistów ukraińskich, wśród których najważniejszą rolę odgrywał Iwan Miszczena, były uczeń Liceum Krzemienieckiego.. Aresztowani byli torturowani przez Sonderkommando i policję ukraińską. Pomiędzy 28 a 30 lipca pobitych Polaków wyprowadzili pijani oprawcy pod Górę Krzyżową i rozstrzelali - około 30 Polaków. (Siemaszko..., s. 478 – 479)

Gaj Łukasz, przedwojenny dyrektor Gimnazjum Związku Osadników, matematyk; został aresztowany przez policję ukraińską razem z wszystkimi nauczycielami ze szkoły tzw. dziesięciolatki w lipcu 1941 r. w mieście Równe woj. wołyńskie. Po kilku dniach ok. 40 Polaków zostało rozstrzelanych przy ul. Białej. (Siemaszko..., s. 723 - 724).

Górecki Stefan, magister, przewodniczący Komitetu Rodzicielskiego szkół Liceum Krzemienieckiego; został aresztowany wraz z córką Ireną i synem Czesławem (studentami) 28 lipca 1941 roku w Krzemieńcu woj. wołyńskie na podstawie listy ułożonej przez nacjonalistów ukraińskich, wśród których najważniejszą rolę odgrywał Iwan Miszczena, były uczeń Liceum Krzemienieckiego, Aresztowani byli torturowani przez Sonderkommando i policję ukraińską. Pomiędzy 28 a 30 lipca pobitych Polaków wyprowadzili pijani oprawcy pod Górę Krzyżową i rozstrzelali - około 30 Polaków. (Siemaszko..., s. 478 – 479)

Horak Adam, plastyk, nauczyciel; został aresztowany przez policję ukraińską razem z wszystkimi nauczycielami ze szkoły tzw. dziesięciolatki w lipcu 1941 r. w mieście Równe woj. wołyńskie. Po kilku dniach ok. 40 Polaków zostało rozstrzelanych przy ul. Białej. (Siemaszko..., s. 723 - 724).

Horodyński (imię nieznane), dyrektor powszechnej szkoły żeńskiej; został aresztowany przez gestapowców w wyniku donosów policji ukraińskiej w listopadzie 1942 roku w miasteczku Kuty pow. Kosów Huculski i jego los pozostaje nieznany (Siekierka..., s. 284, stanisławowskie).

Jarocki Wojciech, lat 45, inspektor oświaty w Rawie Ruskiej; został aresztowany przez Niemców w wyniku donosów Ukraińców w październiku 1939 roku we wsi Korczów pow. Rawa Ruska i zginął w Oświęcimiu (Siekierka..., s. 761, lwowskie). Oraz: Jarocki Wojciech, nauczyciel; został aresztowany przez policję ukraińską w 1942 roku we wsi Biłka Szlachecka pow. Lwów i przekazany do gestapo, zginął w Oświęcimiu. (Siekierka..., s. 614, lwowskie)

Jędrzejewska Stanisława, nauczycielka; została aresztowana przez policję ukraińską w akcji masowych aresztowań nauczycieli polskich 8 sierpnia 1941 roku w mieście Tłumacz woj. stanisławowskie i rozstrzelana w nocy z 14 na 15 sierpnia w Czarnym Lesie

Kalinowski Józef, lat 40, kierownik szkoły w Zakępiu; został zastrzelony razem ze 189 Polakami w czasie wspólnej akcji policjantów ukraińskich i gestapowców 14 kwietnia 1940 roku w kolonii Józefów pow. Łuków. Świadek Władysław Stachniak zeznaje: „Usłyszałem głos Kalinowskiego, kierownika szkoły w Zakępiu „Hura - do ucieczki!”. Zrobił się zamęt i wielu mężczyzn rozproszyło się w różne strony” (w: Jastrzębski..., s. 167, lubelskie). Wśród zabitych wymieniony jest Józef Kalinowski (jw., s. 166). Stachniakowi udało się uciec, chociaż został ranny.

Kisielewicz Stefania, nauczycielka; została zabrana przez policję ukraińską do więzienia we Lwowie 6 marca 1944 r. we wsi Zawonie pow. Sokal a następnie wywieziona do Ravensbrück. „Nad ranem oddział policji ukraińskiej okrążył wieś, wypędzając ludzi z domów, wrzucając granaty do wnętrza budynków i paląc zabudowania. Mieszkańców, których nie zabito, spędzono do miejscowej kaplicy, trzymano ich przez dwie noce i jeden dzień. W nocy napastnicy zabrali wszystkich mężczyzn, nauczycielkę Stefanię Kisielewicz, Jadwigę Chudą z dwójką dzieci: Emilią (9 lat) i synkiem (9 miesięcy), oraz załadowano ich na samochód i wywieziono do lwowskiego więzienia i następnie mężczyzn do obozu Gross-Rosen, a kobiety do Ravensbrück” (Siekierka..., s. 1025; lwowskie).

Koczyrkiewicz Eugeniusz (Jan?), nauczyciel, prawdopodobnie kierownik szkoły; został zamordowany przez policjantów ukraińskich razem z innymi Polakami 18 marca 1943 roku w kolonii Byteń pow. Kowel, pod pretekstem likwidowania komunistów. Listę Polaków przeznaczonych do likwidacji sporządzili znani z nazwiska miejscowi nacjonaliści ukraińscy.

Kokówna Karolina, nauczycielka; została aresztowana przez policję ukraińską 17 sierpnia 1941 roku w miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz razem z 9 innymi nauczycielami i przekazana do Gestapo w Stanisławowie a w kilka dni później zamordowana razem z innymi nauczycielami w Czarnym Lesie. (Siekierka..., s. 712, stanisławowskie)

Kopcińska Jolanta, magister, harcmistrzyni, nauczycielka Liceum Krzemienieckiego; została aresztowana 28 lipca 1941 roku w Krzemieńcu woj. wołyńskie na podstawie listy ułożonej przez nacjonalistów ukraińskich, wśród których najważniejszą rolę odgrywał Iwan Miszczena, były uczeń Liceum Krzemienieckiego. Aresztowani byli torturowani przez Sonderkommando i policję ukraińską. Pomiędzy 28 a 30 lipca pobitych Polaków wyprowadzili pijani oprawcy pod Górę Krzyżową i rozstrzelali - około 30 Polaków. (Siemaszko..., s. 478 – 479)

Kostrubiak Kazimierz, profesor Gimnazjum Kupieckiego w Kołomyi; został aresztowany przez gestapowców na podstawie list sporządzonych przez policję ukraińską w mieście Kołomyja woj. stanisławowskie w okresie 6 - 11 listopada 1942 roku, wywieziony na Majdanek, potem do Weimaru, gdzie został wyzwolony przez armię amerykańską i zmarł w szpitalu w 1945 roku. (Siekierka..., s. 243 - 245; stanisławowskie).

Leuruk Stanisław, nauczyciel; został aresztowany przez policję ukraińską 17 sierpnia 1941 roku w miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz razem z 9 innymi nauczycielami i przekazany do Gestapo w Stanisławowie a w kilka dni później zamordowany razem z innymi nauczycielami w Czarnym Lesie. (Siekierka..., s. 712, stanisławowskie)

Lubczyński Zygmunt, profesor Gimnazjum KKJ w Kołomyi, został aresztowany przez gestapowców na podstawie list sporządzonych przez policję ukraińską w mieście Kołomyja woj. stanisławowskie w okresie 6 - 11 listopada 1942 roku, zmarł na tyfus w więzieniu w Kołomyi w 1942 roku. (Siekierka..., s. 243 - 245; stanisławowskie).

Łucki (imię nieznane), nauczyciel; został aresztowany przez Niemców w wyniku donosów policji ukraińskiej w 1943 roku w mieście Kuty pow. Kosów Huculski, dalszy los jego jest nieznany.

Łukasiewicz Piotr, lat 55, kierownik szkoły powszechnej we wsi Opaka pow. Lubaczów ; zginął w egzekucji 75 Polaków dokonanej przez policjantów ukraińskich i gestapowców w dniach 14, 16 i 18 sierpnia 1941 roku w lesie „Niwki” koło Lubaczowa. O aresztowaniu i rozstrzelaniu decydował komendant policji ukraińskiej o nazwisku Paczocha, Ukrainiec z Lubaczowa. (Siekierka..., s. 463, 506 - 507; lwowskie).

Magdziński (imię nieznane), biolog; został aresztowany przez policję ukraińską razem z wszystkimi nauczycielami ze szkoły tzw. dziesięciolatki w lipcu 1941 r. w mieście Równe woj. wołyńskie. Po kilku dniach ok. 40 Polaków zostało rozstrzelanych przy ul. Białej. (Siemaszko..., s. 723 - 724).

Maksymowicz Adela Bożena, nauczycielka; została aresztowana przez gestapowców na podstawie list sporządzonych przez policję ukraińską w mieście Kołomyja woj. stanisławowskie w okresie 6 - 11 listopada 1942 roku, zginęła na Majdanku 16 sierpnia 1943 r.; (Siekierka..., s. 243 - 245; stanisławowskie).

Maląg Józefa, nauczycielka; została aresztowana przez policję ukraińską w akcji masowych aresztowań nauczycieli polskich 8 sierpnia 1941 roku w miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz i rozstrzelana w nocy z 14 na 15 sierpnia w Czarnym Lesie (Siekierka..., s. 501, stanisławowskie; natomiast na s. 712 podana jest data aresztowania 17 sierpnia 1941 roku razem z 9 innymi nauczycielami)

Mączak Franciszek, magister, nauczyciel Liceum Krzemienieckiego; został aresztowany 28 lipca 1941 roku w Krzemieńcu woj. wołyńskie na podstawie listy ułożonej przez nacjonalistów ukraińskich, wśród których najważniejszą rolę odgrywał Iwan Miszczena, były uczeń Liceum Krzemienieckiego. Aresztowani byli torturowani przez Sonderkommando i policję ukraińską. Pomiędzy 28 a 30 lipca pobitych Polaków wyprowadzili pijani oprawcy pod Górę Krzyżową i rozstrzelali - około 30 Polaków. (Siemaszko..., s. 478 – 479)

Michalikowa Bronisława z d. Bystrzycka, nauczycielka ze wsi Oleszyce pow. Lubaczów; zginęła w egzekucji 75 Polaków dokonanej przez policjantów ukraińskich i gestapowców w dniach 14, 16 i 18 sierpnia 1941 roku w lesie „Niwki” koło Lubaczowa. O aresztowaniu i rozstrzelaniu decydował komendant policji ukraińskiej o nazwisku Paczocha, Ukrainiec z Lubaczowa. (Siekierka..., s. 463, 506 - 507; lwowskie).

Migocki (imię nieznane), dyrektor szkoły powszechnej męskiej; został aresztowany przez gestapowców razem z 2 synami w wyniku donosów policji ukraińskiej w listopadzie 1942 roku w miasteczku Kuty pow. Kosów Huculski i ich los pozostaje nieznany (Siekierka..., s. 284, stanisławowskie).

Młodzianka Bolesław, magister, nauczyciel matematyki Liceum Krzemienieckiego; został aresztowany 28 lipca 1941 roku w Krzemieńcu woj. wołyńskie na podstawie listy ułożonej przez nacjonalistów ukraińskich, wśród których najważniejszą rolę odgrywał Iwan Miszczena, były uczeń Liceum Krzemienieckiego, Aresztowani byli torturowani przez Sonderkommando i policję ukraińską. Pomiędzy 28 a 30 lipca pobitych Polaków wyprowadzili pijani oprawcy pod Górę Krzyżową i rozstrzelali - około 30 Polaków. (Siemaszko..., s. 478 – 479)

Moczulski Piotr, dyrektor PSN w Krzemieńcu; ostał aresztowany 28 lipca 1941 roku w Krzemieńcu woj. wołyńskie na podstawie listy ułożonej przez nacjonalistów ukraińskich, wśród których najważniejszą rolę odgrywał Iwan Miszczena, były uczeń Liceum Krzemienieckiego, Aresztowani byli torturowani przez Sonderkommando i policję ukraińską. Pomiędzy 28 a 30 lipca pobitych Polaków wyprowadzili pijani oprawcy pod Górę Krzyżową i rozstrzelali - około 30 Polaków. (Siemaszko..., s. 478 – 479)

Moczydłowska Stanisława, nauczycielka; została aresztowana przez policję ukraińską w akcji masowych aresztowań nauczycieli polskich 8 sierpnia 1941 roku we wsi Drohomirczany pow. Stanisławów i rozstrzelana w nocy z 14 na 15 sierpnia w Czarnym Lesie (Siekierka..., s. 485, stanisławowskie)

Mogielnicki, Adam Emil, nauczyciel z Kołomyi, został aresztowany przez gestapowców na podstawie list sporządzonych przez policję ukraińską w mieście Kołomyja woj. stanisławowskie w okresie 6 - 11 listopada 1942 roku i zginął na Majdanku; Siekierka..., s. 243 - 245; stanisławowskie).

Monstrański (imię nieznane), nauczyciel; został aresztowany przez policję ukraińską razem z wszystkimi nauczycielami ze szkoły tzw. dziesięciolatki w lipcu 1941 r. w mieście Równe woj. wołyńskie. Po kilku dniach ok. 40 Polaków zostało rozstrzelanych przy ul. Białej. (Siemaszko..., s. 723 - 724)

NN, nauczycielka; została aresztowana i zamordowana razem z nauczycielem Janem Pawliszynem przez gestapo na podstawie donosów policji ukraińskiej w dniach 6 – 14 listopada 1942 roku w mieście Śniatyn woj. stanisławowskie.

NN, nauczycielka; została zamordowana przez policjantów ukraińskich 18 marca 1943 roku w kolonii Nowa Dąbrowa pow. Kowel razem z dwiema rodzinami polskimi.

NN, kierownik szkoły; został zamordowany razem ze swoją 4-osobową rodziną przez policjantów ukraińskich 18 marca 1943 roku we wsi Brzuchowicze pow. Kowel.

NN, nauczyciel; został zamordowany razem z 280 Polakami podczas pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej w czerwcu 1943 roku w kolonii Rudnia Kniaźsielska pow. Kostopol (Piotrowski..., s. 29 oraz Siemaszko..., s. 213).

NN, dyrektor gimnazjum; został aresztowany razem z innymi Polakami przez policjantów ukraińskich w listopadzie 1943 roku w miasteczku Kuty pow. Kosów Huculski. „Wiosną ojciec i wujek zginęli na Majdanku” (Aleksandra Solarewicz: „Gwiazda wycięta na piersiach”, w: „Niezależna Gazeta Polska z 3 kwietnia 2009, wspomnienia Krystyny Terleckiej).

Opolski Zdzisław Marceli, dr, nauczyciel Liceum Krzemienieckiego; został aresztowany 28 lipca 1941 roku w Krzemieńcu woj. wołyńskie na podstawie listy ułożonej przez nacjonalistów ukraińskich, wśród których najważniejszą rolę odgrywał Iwan Miszczena, były uczeń Liceum Krzemienieckiego. Aresztowani byli torturowani przez Sonderkommando i policję ukraińską. Pomiędzy 28 a 30 lipca pobitych Polaków wyprowadzili pijani oprawcy pod Górę Krzyżową i rozstrzelali - około 30 Polaków. (Siemaszko..., s. 478 – 479)

Palewicz Tadeusz, profesor gimnazjalny; został aresztowany razem z 16 innymi Polakami przez policją ukraińską i gestapo 11 listopada 1941r. w mieście Horodenka woj. stanisławowskie, z których 14 zostało rozstrzelanych w egzekucji inteligencji polskiej w Szeperowcach k. Kołomyi 12 marca 1942 roku. Wśród nich był profesor gimnazjalny mgr Tadeusz Palewicz (Siekierka..., s. 111; stanisławowskie).

Paliwodzianka Helena, magister, harcmistrzyni, nauczycielka Liceum Krzemienieckiego; została aresztowana 28 lipca 1941 roku w Krzemieńcu woj. wołyńskie na podstawie listy ułożonej przez nacjonalistów ukraińskich, wśród których najważniejszą rolę odgrywał Iwan Miszczena, były uczeń Liceum Krzemienieckiego. Aresztowanych umieszczono w Domu Społecznym pod Górą Krzyżową i tam byli oni torturowani przez Sonderkommando i policję ukraińską. Pomiędzy 28 a 30 lipca pobitych Polaków wyprowadzili pijani oprawcy pod Górę Krzyżową i rozstrzelali - około 30 Polaków. (Siemaszko..., s. 478 – 479)

Pawliszyn Jan, nauczyciel; został aresztowany i zamordowany razem z bratem i nauczycielką NN przez gestapo na podstawie donosów policji ukraińskiej w dniach 6 – 14 listopada 1942 roku w mieście Śniatyn woj. stanisławowskie.

Pisowicz (imię nieznane), polonista, nauczyciel; został aresztowany przez policję ukraińską razem z wszystkimi nauczycielami ze szkoły tzw. dziesięciolatki w lipcu 1941 r. w mieście Równe woj. wołyńskie. Po kilku dniach ok. 40 Polaków zostało rozstrzelanych przy ul. Białej. (Siemaszko..., s. 723 - 724)

Polański (imię nieznane), fizyk, nauczyciel; został aresztowany przez policję ukraińską razem z wszystkimi nauczycielami ze szkoły tzw. dziesięciolatki w lipcu 1941 r. w mieście Równe woj. wołyńskie. Po kilku dniach ok. 40 Polaków zostało rozstrzelanych przy ul. Białej. (Siemaszko..., s. 723 – 724)

Poniatowska Joanna, magister, harcmistrzyni, nauczycielka Liceum Krzemienieckiego; została aresztowana 28 lipca 1941 roku w Krzemieńcu woj. wołyńskie na podstawie listy ułożonej przez nacjonalistów ukraińskich, wśród których najważniejszą rolę odgrywał Iwan Miszczena, były uczeń Liceum Krzemienieckiego. Aresztowani byli torturowani przez Sonderkommando i policję ukraińską. Pomiędzy 28 a 30 lipca pobitych Polaków wyprowadzili pijani oprawcy pod Górę Krzyżową i rozstrzelali - około 30 Polaków. (Siemaszko..., s. 478 – 479)

Praczyński Tadeusz, kierownik szkoły; został zamordowany podczas pacyfikacji 2 lutego 1944 roku we wsi Borów pow. Kraśnik Niemcy dokonanej przez SS „Galizien” i policję ukraińską pod dowództwem Niemców. (Władysław Stańczak; w: Jastrzębski..., s. 145; lubelskie).

Prus - Patkowski Franciszek, nauczyciel w Szkole Przemysłu Drzewnego w Kołomyi; został aresztowany przez gestapowców na podstawie list sporządzonych przez policję ukraińską w mieście Kołomyja woj. stanisławowskie w okresie 6 - 11 listopada 1942 roku, wywieziony do obozu w Buchenwaldzie, zmarł w Norymberdze w 1945 roku. (Siekierka..., s. 243 - 245; stanisławowskie).

Rogowski Marian, nauczyciel w szkole kolonii Wielick; został zamordowany razem z 16 innymi Polakami przez policję ukraińską 18 marca 1943 roku w miasteczku Mielnica pow. Kowel podczas pacyfikacji przeprowadzonej pod pretekstem likwidowania komunistów. Wśród nich byli: nauczyciel w szkole w kolonii Wielick Marian Rogowski, lat 35; kierownik szkoły Wójcik (przebił go bagnetem policjant ukraiński Stryżewśkyj) oraz proboszcz parafii Mielnica ks. Innocenty Wacław Majewski, lat 47. „Ofiary wyciągano z domów wczesnym rankiem, wiązano ręce drutem kolczastym, pędzono w kierunku Wielicka i w lesie zamordowano” (Siemaszko..., s. 398). Takie akcje "likwidowania komunistów" policjanci ukraińscy pod dowództwem Niemców, przy współpracy z nacjonalistami ukraińskimi, którzy przygotowywali listy proskrypcyjne, przeprowadzili w kilkunastu miejscowościach w powiecie Kowel. Przekupieni gęsią, kurą i wódką Niemcy pozwalali ukraińskim szowinistom na eksterminację polskich patriotów, mogących organizować samoobronę. "Komunistą" mógł być każdy Polak, także ksiądz. Faszyści niemieccy załatwiali swoje sprawy rękami faszystów ukraińskich, a ukraińscy faszyści załatwiali swoje sprawy pod ochroną okupacyjnych władz niemieckich. Nie wiadomo, ilu nauczycieli zostało w tej akcji zamordowanych jako "komuniści".
18 marca 1943 roku we wsi Hołoby pow. Kowel policjanci ukraińscy z Niemcami przyjechali likwidować "komunistów". Policjanci przyprowadzili księdza Franciszka Czechmestrzyńskiego, kierownika szkoły Szczypińskiego, nauczyciela Kazimierza Pomorskiego (który pracował u Niemców jako tłumacz) oraz kilkunastu innych Polaków. Egzekucji na placu przed kościołem zapobiegł w ostatniej chwili inny nauczyciel, folksdojcz i również tłumacz, Skolimowski, który przekonał Niemców, że aresztowani nie są komunistami (Siemaszko..., s. 333).

Rychlicki Jan, profesor Państwowego Gimnazjum Żeńskiego w Kołomyi; ostał aresztowany przez gestapowców na podstawie list sporządzonych przez policję ukraińską w mieście Kołomyja woj. stanisławowskie w okresie 6 - 11 listopada 1942 roku, los jego pozostaje nieznany (Siekierka..., s. 243 - 244; stanisławowskie).

Sapian August, nauczyciel; został aresztowany przez gestapowców na podstawie list sporządzonych przez policję ukraińską w mieście Kołomyja woj. stanisławowskie w okresie 6 - 11 listopada 1942 roku, los jego pozostaje nieznany. (Siekierka..., s. 243 - 244; stanisławowskie).

Sobiecki Jan, nauczyciel; został aresztowany jesienią 1941 roku we wsi Zaburze pow. Sokal z inicjatywy Ukraińców Wasyla Pupeca i Bilińskoho-Prystawśkoho i zaginął bez wieści razem z kilkoma innymi Polakami. (Bolesław Ćwinarowicz; w: Siekierka..., s. 1043, lwowskie)

Stasel (Stofel?), (imię nieznane), lat 50, nauczyciel; został zamordowany podczas pacyfikacji 13 lipca 1943 roku w kolonii Ludwikówka pow. Dubno dokonanej przez policję ukraińską razem z Niemcami.

Statkiewiczowa Aniela, nauczycielka; została aresztowana przez policję ukraińską 17 sierpnia 1941 roku w miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz razem z 9 innymi nauczycielami i przekazana do Gestapo w Stanisławowie a w kilka dni później zamordowana razem z innymi nauczycielami w Czarnym Lesie. (Siekierka..., s. 712, stanisławowskie)

Studziński Ferdynand, nauczyciel; został aresztowany przez policję ukraińską w akcji masowych aresztowań nauczycieli polskich 8 sierpnia 1941 roku we wsi Odaje pow. Tłumacz i rozstrzelany razem z innymi nauczycielami w nocy z 14 na 15 sierpnia w Czarnym Lesie. (Siekierka..., s. 702, stanisławowskie)

Targoński Jan, nauczyciel Liceum Krzemienieckiego; został aresztowany 28 lipca 1941 roku w Krzemieńcu woj. wołyńskie na podstawie listy ułożonej przez nacjonalistów ukraińskich, wśród których najważniejszą rolę odgrywał Iwan Miszczena, były uczeń Liceum Krzemienieckiego. Aresztowani byli torturowani przez Sonderkommando i policję ukraińską. Pomiędzy 28 a 30 lipca pobitych Polaków wyprowadzili pijani oprawcy pod Górę Krzyżową i rozstrzelali - około 30 Polaków. (Siemaszko..., s. 478 – 479)

Ungehayyer Tadeusz, nauczyciel; został aresztowany w wyniku donosu policjantów ukraińskich w 1943 roku we wsi Krowica Hołodowska pow. Lubaczów i zginął w Oświęcimiu.

64, Wajda Stanisław, nauczyciel; został aresztowany przez policję ukraińską 17 sierpnia 1941 roku w miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz razem z 9 innymi nauczycielami i przekazany do Gestapo w Stanisławowie a w kilka dni później zamordowany razem z innymi nauczycielami w Czarnym Lesie. (Siekierka..., s. 712, stanisławowskie)

Wołyński Adolf, nauczyciel; został aresztowany przez policję ukraińską w akcji masowych aresztowań nauczycieli polskich 8 sierpnia 1941 roku we wsi Wołczyniec pow. Stanisławów i rozstrzelany razem z innymi nauczycielami w nocy z 14 na 15 sierpnia w Czarnym Lesie. (Siekierka..., s. 505, stanisławowskie)

Wójcik (imię nieznane), kierownik szkoły; został zamordowany razem z 16 innymi Polakami przez policję ukraińską 18 marca 1943 roku w miasteczku Mielnica pow. Kowel podczas pacyfikacji przeprowadzonej pod pretekstem likwidowania komunistów, przebił go bagnetem policjant ukraiński Stryżewśkyj). „Ofiary wyciągano z domów wczesnym rankiem, wiązano ręce drutem kolczastym, pędzono w kierunku Wielicka i w lesie zamordowano” (Siemaszko..., s. 398).

Wysocka Helena, nauczycielka; została aresztowana przez policję ukraińską 17 sierpnia 1941 roku w miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz razem z 9 innymi nauczycielami i przekazana do Gestapo w Stanisławowie a w kilka dni później zamordowana razem z innymi nauczycielami w Czarnym Lesie. (Siekierka..., s. 712, stanisławowskie)

Zawalnicki Ludwik, magister, nauczyciel Liceum Krzemienieckiego; został aresztowany 28 lipca 1941 roku w Krzemieńcu woj. wołyńskie na podstawie listy ułożonej przez nacjonalistów ukraińskich, wśród których najważniejszą rolę odgrywał Iwan Miszczena, były uczeń Liceum Krzemienieckiego, Aresztowani byli torturowani przez Sonderkommando i policję ukraińską. Pomiędzy 28 a 30 lipca pobitych Polaków wyprowadzili pijani oprawcy pod Górę Krzyżową i rozstrzelali - około 30 Polaków. (Siemaszko..., s. 478 – 479)

Zaremba Antoni, nauczyciel, organizator konspiracji; został zamordowany razem z żoną Anną i 6-giem ich dzieci podczas pacyfikacji 15 marca 1943 roku w kolonii Koszyszcze pow. Łuck dokonanej przez policjantów ukraińskich pod dowództwem Niemców, której ofiarą padło 145 Polaków.

Ziomkowa Jadwiga, nauczycielka; została aresztowana przez policję ukraińską w akcji masowych aresztowań nauczycieli polskich 8 sierpnia 1941 roku w miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz i rozstrzelana w nocy z 14 na 15 sierpnia w Czarnym Lesie (Siekierka..., s. 501, stanisławowskie; natomiast na s. 712 podana jest data aresztowania 17 sierpnia 1941 roku razem z 9 innymi nauczycielami)

Żeromski Edmund, członek Zarządu Liceum Krzemienieckiego i adwokat. został aresztowany 28 lipca 1941 roku w Krzemieńcu woj. wołyńskie na podstawie listy ułożonej przez nacjonalistów ukraińskich, wśród których najważniejszą rolę odgrywał Iwan Miszczena, były uczeń Liceum Krzemienieckiego. Aresztowani byli torturowani przez Sonderkommando i policję ukraińską. Pomiędzy 28 a 30 lipca pobitych Polaków wyprowadzili pijani oprawcy pod Górę Krzyżową i rozstrzelali - około 30 Polaków. (Siemaszko..., s. 478 – 479)

W nocy z 2 na 3 lipca 1941 roku we Lwowie gestapo razem z policją ukraińską aresztowało polskich naukowców, głownie profesorów lwowskich uczelni, którzy zostali rozstrzelani 4 lipca. „Pierwszy aresztowany został prof. dr Kazimierz Bartel, w dniu 2 lipca 1941 roku. W dniu następnym aresztowano 20 profesorów i 2 docentów, a 11 lipca tegoż roku, jeszcze 2 profesorów. Aresztowania przeprowadzone były przez jednostki Abwehry, a w szczególności przez Geheime Feldpolizei, współpracującą z nacjonalistami ukraińskimi, którzy sporządzili w Krakowie wykaz imion i nazwisk oraz adresów zamieszkania z późniejszym uzupełnieniem ich dat urodzenia. /.../ Niektórzy aresztujący, umundurowani i w cywilu, rozmawiali po ukraińsku, np. w czasie aresztowania prof. dra Kaspra Weigla czy prof. dra Romana Witkiewicza. Wszyscy zostali rozstrzelani o świcie 4 lipca 1941 roku, a także prawdopodobnie 5 i 12 oraz 26 tego miesiąca. Wśród straconych byli wybitni Polacy, uczeni o światowej sławie, którzy odgrywali niejednokrotnie poważną rolę w życiu naukowym, kulturalnym oraz w życiu gospodarczym i politycznym II Rzeczypospolitej Polskiej” (Siekierka..., s. 536 – 539, lwowskie). Razem z profesorami rozstrzelani zostali również niektórzy członkowie ich rodzin, przypadkowi goście oraz domownicy, łącznie co najmniej 46 osób. „Przed rozstrzelaniem aresztowani przechodzili upokorzenia i męczarnie, w szczególności ze strony Ukraińców, np. profesora K. Bartla, w więzieniu przy ul. Łąckiego, zmuszono do czyszczenia butów Ukraińcowi z policji pomocniczej, szydząc, „by polski profesor czyścił buty parobkowi ukraińskiemu od koni”. W egzekucji polskich profesorów i osób towarzyszących, brali udział ukraińscy żołnierze batalionu Nachtigal” (jw.).

8 i 9 sierpnia 1941 roku w mieście Stanisławów oraz powiecie stanisławowskim policja ukraińska aresztowała, według wcześniej przygotowanych list imiennych przez ukraińskich działaczy OUN, w tym m.in. Iwana Rybczyna i Danysza - nauczyciela ukraińskiego gimnazjum - około 800 Polaków i przekazała ich do gestapo, gdzie po przesłuchaniach wywiezieni zostali nocą z 14 na 15 sierpnia do Czarnego Lasu k. Stanisławowa i tam zamordowani. Wśród nich było około 130 nauczycieli oraz 67 czołowych przedstawicieli inteligencji (Siekierka..., s. 476; stanisławowskie). Lista pomordowanych nauczycieli z miasta Stanisławowa, aresztowanych 8 - 9 sierpnia 1941 roku i rozstrzelanych w nocy z 14 na 15 sierpnia 1941 roku w rejonie Czarnego Lasu.
Szkolnictwo powszechne (66 nauczycieli):
Babczyszynowa Anna,
Białous Franciszka,
Bieńkowska Maria,
Bryczkowski Antoni (Tadeusz),
Bryś Stefan,
Chudiawa Maria (na skutek zastosowanych tortur odebrała sobie życie),
Czerny Maria,
Dubas Julian,
Dubas Stefania,
Dubicka Albina,
Doller Jerzy,
Doller Zofia,
Filipska Stanisława,
Furman Kazimierz,
Gadzińska Leonora,
Garbarczykówna Józefa,
Gorzkowska Helena,
Haczko Kajetan,
Hanusz Adam,
Hanusz Józefa,
Hanuszowna Kazimiera,
Hołyńska Maria,
Hubicka Janina (Helena),
Ilczyszyn Aleksander,
Ilczyszyn Maria,
Jarosz Stefania,
Jaworska Janina,
Karczmarczykówna Krystyna,
Karaś Stefania,
Kawalcówna Stefania,
Kazimierska Kazimiera,
Kędlarska Krystyna,
Krzywiecka Stanisława,
Kujbida Józef,
Kuzyszynówna Antonina,
Latocha Jadwiga,
Lewicka Stanisława,
Majkut Tadeusz,
Majkut Helena,
Markiewicz Emilia,
Mączka Roman,
Misiołkówna Maria,
Nikosiewicz Apolonia,
Palestrówna Natalia,
Perucki Józef,
Pilawski Teodor,
Popowicz Jadwiga,
Radoniewicz Bogusława,
Radoniewicz Janina,
Radwany Modesta,
Radwany Piotr,
Rzemieniecki Władysław,
Sawicka Zofia,
Schussel Felicja,
Sokolnicka Aniela,
Sowówna Romana,
Stefanow Naria,
Stefańska Janina (emerytka),
Swaczyńska Anna,
Szafrański Franciszek J.,
Urbańska Janina,
Wieliczko Antonina,
Wiktorczyk Albina,
Zarzycka Halina,
Zelmanowicz Olga,
Żurawska Czesława
Szkolnictwo średnie ogólnokształcące i zawodowe.
I Gimnazjum i Liceum:
Jun Franciszek - dyrektor,
Buchowski Leon - przyrodnik,
Freszel Maksymilian - germanista,
Isakiewicz Kajetan - filolog klasyczny,
Jordan Aleksander - polonista,
Karsznia Antoni - rysunki,
Sawicki Franciszek - geograf,
Telichowski Stanisław - przyrodnik, matematyk,
Tokarski Lucjan - ks. dr - katecheta, zamęczony jesienią 1941 r. w więzieniu,
Waligóra Kazimierz – fizyk.
II Gimnazjum i Liceum:
Umański Stanisław - dyrektor, filolog,
Chudia Maksymilian - historyk,
Dąbrowski Witold - matematyk,
Halpern Henryka - romanistka,
Jakubiec Wawrzyniec - filolog klasyczny,
Kanarski Henryk - historyk,
Majgier Józef - polonista,
Rotter Alojzy - matematyk,
Scherman Anatol - germanista,
Stamper Ignacy - romanista i germanista.
III Gimnazjum i Liceum:
Piskozub Władysław - dyrektor,
Jacyk Roman - geograf,
Jawocki Radosław - matematyk,
Łuczyński Władysław - rysunki,
Rosenbaum Maksymilian - germanista.
IV Gimnazjum i Liceum:
Antoszewska Stanisława - fizyk,
Kamiński Zygmunt - polonista,
Planer Emil - germanista,
Rogozińska Władysława - wychowanie fizyczne,
Skwarczyńska Kazimiera - zajęcia praktyczne,
Szczepanowski Stanisław - filolog.
V Gimnazjum i Liceum z ukraińskim językiem nauczania:
Drozd Józef - polonista,
Folger Marcin, dr - germanista,
Kopyta Stanisław - historyk,
Palczek Marian - polonista.
Prywatne Gimnazjum i Liceum ss. Urszulanek:
Borg Leontyna - siostra,
Brzozówna Stanisława - matematyk,
Hoyzmanówna Władysława - romanistka,
Kuźniarówna,
Tyberska Czesława - historyk,
Zającówna Zofia - romanistka.
Prywatne Gimnazjum im. E. Orzeszkowej:
Kropiwnicka Kamila - historyk,
Mażewska Helena - biolog,
Moldauer Irena - germanistka,
Robin Jadwiga - filolog.
Licea pedagogiczne (męskie i żeńskie):
Drabig Władysław - dyrektor Liceum Męskiego - polonista,
Bagier Władysław - przedmioty pedagogiczne,
Czaporożanka Stanisława - wychowanie fizyczne,
Kamiński Włodzimierz - fizyk i matematyk,
Sowiński Stanisław,
Stefanow Marian - dyrektor Liceum Żeńskiego,
Szczepanowska Kamila - historyk.
Gimnazjum Kupieckie:
Aperman Jerzy,
Berg Klemens - emeryt,
Firganek Kazimierz - dyrektor gimnazjum.
Lista jest niepełna, obejmuje tylko osoby rozstrzelane w sierpniu i wrześniu 1941 roku. Nie uwzględnia nauczycieli Państwowej Szkoły Przemysłu Drzewnego oraz Gimnazjum Żydowskiego, z których nie udało się ustalić nazwisk. Spośród wymienionych nazwisk ośmioro było pochodzenia żydowskiego, pozostali to Polacy. Nie aresztowano natomiast ani jednego Ukraińca (Siekierka..., s. 499 - 501; stanisławowskie).
Szacunkowo można przyjąć, że w wyniku różnych form działań ukraińskich (bezpośrednie zabójstwa, kolaboracja z okupantem sowieckim i niemieckim) śmierć poniosło ponad tysiąc polskich nauczycieli oraz co najmniej dwukrotnie więcej członków ich rodzin.

Opracował: Stanisław Żurek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Działo się to na Kresach
PostNapisane: 20 mar 2017, 20:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/26-lub-27-maja-194 ... armii-upa/

26 lub 27 maja 1943 roku, we wsi Niemilia na Wołyniu doszło do masakry 126 Polaków, której dokonali prawdopodobe członkowie Siczy Poleskiej lub Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA)
27 maja 2016 00:02

Atak nastąpił o świcie kilka uzbrojonych grup Ukraińców wtargnęło do wsi, byli wspomagani przez mieszkańców z okolicznych miejscowości z gminy Ludwipol. Napastnicy zabijali Swe ofiary siekierami, nożami i widłami. Polacy, którzy próbowali się bronić lub uciekać ginęli od kul z broni palnej. Zaskoczona napaścią miejscowa samoobrona nie była wstanie postawić się napastnikom. Podczas gdy mordowano mieszkańców wsi grabiono także ich dobytek, a także spalono 51 zagród. Masakrę przeżył m.in. Mateusz Reszczyński, który zabił w swojej obronie czterech Ukraińców, a następnie skrył się pod ciałami zamordowanych.

Dzień po masakrze do wsi przyjechali żandarmi niemieccy stacjonujący na co dzień w Bystrzycy. Pod ich osłoną ewakuowano ocalonych, a rannym udzielono pomocy, których następnie przewieziono do szpitala. Ciała ofiar zostały pochowane we wspólnej mogile, większość z nich były tak zmasakrowane, że nie można było ich zidentyfikować.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Działo się to na Kresach
PostNapisane: 08 kwi 2017, 08:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolyn.org/index.php/informacje/1 ... mala-krzyz

Jedna z rąk trzymała krzyż.....
Bogusław Szarwiło 07 kwiecień 2017

Halina Kopacz z Zdołbunowa opowiada, śpiewnie zaciągając, jak jej ojciec, Włodzimierz Holec, jeszcze jako nastolatek poznał w 1929 r. w Janowej Dolinie matkę Helenę. On był z pochodzenia Czechem, ona - Polką. Pobrali się w styczniu 1936 roku. W grudniu na świat przyszła Halina, w 1940 - młodsza siostra Krysia. Janowa Dolina była ślicznym miasteczkiem, położonym wśród lasów. Drewniane, dwupiętrowe domki, tylko jeden blok z cegły. Rodzice wynajęli mieszkanie w domu należącym do gospodyni Niemki. W czasie okupacji na domku zawisła kartka, że mieszkają tu etniczni Niemcy - volksdeutsche. - W Wielki Piątek 1943 r. nad miasteczkiem pojawił się samolot. Zrzucał ulotki. Po polsku i po ukraińsku napisano tam: „Zrobimy dla Lachów pieczenie”, to znaczy „pieczone mięso” - wspomina pani Halina. - Nikt w to nie wierzył. Zapada cisza. Z oczu starej kobiety płyną łzy.- A potem z czterech stron zapaliło się nasze miasteczko - mówi cicho. Ojciec wybiegł przed dom. Tam bagnetem zakłuł go kolega-zmiennik z pracy, Stepan. Z okna płonącego domu naprzeciwko sąsiadka wyrzuciła córeczkę, przyjaciółkę i rówieśniczkę Halinki. Dziewczynka widziała, jak stojący przed domem mężczyzna nabija sześciolatkę na widły i wrzuca w ogień. Tamtej nocy Ukraińcy z UPA wymordowali 600 polskich mieszkańców, paląc ich domy. Z pożogi ocalały tylko cztery budynki, w których mieszkali Niemcy. Rano Helena zabrała z mieszkania obrazy, krzyż i bukiecik kwiatów. Chwyciła córki za ręce. Teść i bracia męża wyjęli drzwi z chlewa, położyli na nim ciało Włodzimierza. Na placu, gdzie miał stanąć kościół, wykopano dół, do którego zwożono zamordowanych. - Widziałam kawałki ludzi - płacze pani Halina. Osobno nogi, głowy, ręce, części ciała. Od tamtego dnia nie jem mięsa....
Jedna z rąk trzymała krzyż. Mama zaczęła krzyczeć. Rozpoznała szczątki lekarza ze szpitala, który bezskutecznie próbował powstrzymać upowców. Obcięli mu rękę, porąbali. Pacjentów Ukraińców wyprowadzili, Polaków spalili. Matka wrzuciła do mogiły kwiaty. Ocalałych mieszkańców miasteczka wsadzono do wagonów. Bez parowozu, więc wagony za dnia pchali mężczyźni. Nocami się ukrywali. Dopiero w listopadzie Helena z córkami dotarła do Kostopola. Najpierw mieszkała u siostry, potem teściowie ściągnęli ją do Zdołbunowa. Długo jeszcze obrazy z Janowej Doliny towarzyszyły Halinie. - Próbowała je ze mnie wypędzać ludowa lekarka - mówi kobieta. - Chustkę na głowę zakładała, surowym jajkiem odganiała złe wspomnienia, szepcząc coś pod nosem. Nie pomagało. Po wojnie tylko raz, w 2013 r., Halina pojechała do Janowej Doliny. Nie chce już tam wracać.
Fragment z artykułu: Doroty Abramowicz >>Wspomnienia z Wołynia. "Wśród swoich krzywda się wam nie stanie" << wyszukał i wstawił: B.Szarwiło

Za: http://plus.dziennikbaltycki.pl/magazyn ... a,11416417


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Działo się to na Kresach
PostNapisane: 08 kwi 2017, 08:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/32707-100-polskich-ofia ... -dermance/

100 polskich ofiar zbrodni UPA w Dermance
Paweł Brojek Opublikowano 16 czerwca 2016

Obrazek

16 czerwca 1943 r. banda UPA dokonała zbrodni na polskich mieszkańcach wsi Dermanka położonej w powiecie kostopolskim województwa wołyńskiego. Tym razem z rąk ukraińskich śmierć poniosło około 100 Polaków.
Kolonia Dermanka, położona na lewym brzegu rzeki Słuczy, była zamieszkana w większości przez Polaków. Począwszy od kwietnia 1943 r. polscy mieszkańcy unikali nocowania w swoich domach. Spodziewając się ataku w nocy, spali w lesie, a w późniejszym czasie w zbożu. Krótko przed napadem część ludności przeniosła się do pobliskich miejscowości.
16 czerwca 1943 r. oddział UPA zaatakował Dermankę. Napastnicy podszywali się pod partyzantkę sowiecką, nosząc czerwone kokardki. Początkowo zamordowano 12 osób z dwóch rodzin mieszkających na skraju wsi. Po wszczęciu alarmu Polacy rzucili się do ucieczki na wschód, w stronę dawnej granicy polsko-sowieckiej.

Złapanych Polaków zabijano głównie za pomocą broni białej, do uciekających strzelano. Zabito około 100 osób, 75 z nich zostało pochowanych później w zbiorowej mogile, pozostałych pogrzebano na miejscu zbrodni. Uciekinierzy z Dermanki znaleźli schronienie w pobliskich miejscowościach. Kościół parafialny upowcy spalili w lipcu 1943 r. Wieś spłonęła w styczniu 1944 r. podczas przejścia frontu.

opr. Paweł Brojek

Źródła: Grzegorz Motyka, Ukraińska partyzantka 1942-1960, Warszawa 2006
Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945, Warszawa 2000

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Działo się to na Kresach
PostNapisane: 08 kwi 2017, 09:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://kontrrewolucja.net/historia/upa- ... ow-pociagu

Napad UPA na Polaków w pociągu
16 czerwca 2016 Kontrrewolucja.net

16 czerwca 1944 roku upowska sotnia „Jastruba” zatrzymała pociąg osobowy w okolicach wsi Zatyle na trasie Bełżec-Rawa Ruska. Po zatrzymaniu i oddzieleniu od Ukraińców, Polacy zostali rozstrzelani. Wśród kilkudziesięciu zamordowanych były kobiety i dzieci.
foto: Wikimedia Commons (kolaż)foto: Wikimedia Commons (kolaż)
Około godz. 7 pociąg osobowy – lokomotywa i jeden wagon – wyruszył z Bełżca. Pół godziny później został zatrzymany przez mężczyzn w mundurach niemieckich, którzy wyszli z lasu. Prawdopodobnie byli w zmowie z ukraińskim maszynistą.
Po zatrzymaniu pociągu, z lasu wyszli inni uzbrojeni bandyci w różnych uniformach. Legitymowali narodowość zatrzymanych według informacji z kenkarty. Polaków oddzielano od Ukraińców. Ci pierwsi – w tym kobiety i dzieci – zostali rozstrzelani. Ukraińcy zaś zostali puszczeni wolno.
Zamordowanych zostało tego dnia – według różnych historyków – 41-75 osób, w tym nawet 33 kobiety.

CWIK/Wiki


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Działo się to na Kresach
PostNapisane: 07 maja 2017, 11:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolyn.org/index.php/publikacje/1 ... im-w-1943r

Zbrodnie OUN – UPA w powiecie lubomelskim w 1943r.
Bogusław Szarwiło 06 maj 2017

Od wiosny 1943r. Wołyń płonął, a ludność polska była masowo mordowana w niezwykle okrutny sposób. W tym czasie w pow. lubomelskim było względnie „spokojnie”. W każdej wsi gdzie mieszkali Polacy były przypadki kradzieży, pobić czy skrytobójczych mordów Polaków, dokonywane najczęściej przez policję ukraińską w służbie niemieckiej. Ginęli działacze społeczni, urzędnicy, nauczyciele, byli wojskowi, światli gospodarze – inteligencja wiejska. Polacy oczekiwali najgorszego, chociaż nie wierzyli w to, że śmierć może ich spotkać ze strony pobratymców których znali i z którymi żyli w zgodzie na co dzień. Tak było do 29/30 sierpnia 1943r., kiedy to w nocy, banderowcy oraz niektórzy mieszkańcy okolicznych ukraińskich wiosek, dopuścili się zbrodni ludobójstwa na Polakach. Jednocześnie, niemal o tej samej porze upowcy otoczyli ponad 20 wsi i kolonii w których mieszkali Polacy i wymordowali w niezwykle okrutny sposób ok. 1 600 – 1 800 osób. Z punktu wojskowego, była to „świetnie” zorganizowana akcja, w której wzięło udział ok. 3-5 tysięcy wojaków z OUN-UPA 59 . Dzisiaj m.in. za te czyny mają postawiony w centralnej części Lubomla okazały pomnik. Jak na ironię, monument przedstawia postać Matki Bożej, która swoim płaszczem otacza kilkuset wymienionych z imienia i nazwiska„ bohaterów” z poszczególnych miejscowości! Jak bardzo boli to rodaków odwiedzających ojcowiznę nie muszę chyba nikomu tego wyjaśniać.
Zwłaszcza, że na mogiłach zamordowanych Polaków w większości nie można postawić znaku krzyża. Częste są przypadki, że na zbiorowych i pojedynczych mogiłach uprawia się pole, wypasa bydło lub zasadzono las. Zostały zaatakowane jednocześnie wsie i kolonie w gminie Bereżce: – Kolonia Czmykos, gdzie zginęło ponad 150 osób (do dnia dzisiejszego brak chociaż 1 krzyża na ich mogiłach); – Wieś Jankowce, zamordowano ponad 80 osób. Od kilku lat Zdzisław Koguciuk z Lublina zabiega u władz ukraińskich o postawienie na ich mogiłach pomnika. Jak na razie bezskutecznie; – Wieś Kąty, zginęło ok. 210 Polaków i 3 Ukraińców (jest skromny nagrobek na 5-cio osobowej mogile rodziny Prończuk); – Wieś Sawosze, zginęło ok. 10 Polaków (brak krzyża); – Sztuń, brak danych w ogóle; – Terebejki, zamordowano ok. 10 Polaków (brak krzyża na mogiłach);
W gminie Hołowno mieszkali Polacy. Ilu zginęło i w jakich okolicznościach – nie wiadomo. Nic też nie wiemy o jakichkolwiek upamiętnieniach polskich mogił. W gminie Huszcza: – Folwark Kaznopol, zginęło 6 Polaków (brak upamiętnienia); – Ostrówki, zamordowano w niezwykle okrutny sposób 470 Polaków (1 krzyż bez inskrypcji na mogile zbiorowej 81 osób); – Wola Ostrowiecka, zamordowano w niezwykle okrutny sposób 570 Polaków (1 krzyż bez inskrypcji na mogile zbiorowej 243 osób; 1 na mogile 2 osób i 1 krzyż -symboliczny na mogile w lesie ok. 300 osób); – Kolonia Zamostecze, zginęło ok. 40 Polaków i Holendrów (Olendrów), brak krzyża na mogiłach; – Kolonia Piotrówka, brak danych; – Wieś Przekurka, zginęło 9 Polaków, brak upamiętnienia; – Wieś Równo, zamordowano ok. 40 Polaków (brak krzyża na mogiłach). W gminie Luboml została zamordowana bliżej nie określona grupa Polaków w następujących miejscowościach: Radziechów, Borki, Leśniaki, Kol. Łany, Maszów, Zapole. Upamiętnień na mogiłach brak. Polacy z innych wsi ( np. z gm. Pulemiec) oraz ci którzy zdołali uciec do Lubomla i Jagodzina, byli również mordowani. Domy i zabudowania gospodarcze po Polakach były okradane przez okoliczną ludność ukraińską (chociaż nie wszyscy szli rabować!) a następnie palone. Polacy, którzy uciekli spod siekiery banderowców żyli w ciągłym strachu, cierpieli głód i poniewierkę. Na domiar złego, Niemcy ocalałych zaczęli wywozić w bydlęcych wagonach na przymusowe roboty w głąb Rzeszy bądź na Majdanek. Część Tych co ocaleli i uniknęli transportów do Niemiec, uciekło za Bug i z niewyobrażalną traumą po stracie najbliższych tułali się miesiącami w strefie nadbużańskiej z nadzieją, że kiedyś wrócą do swoich domów. Jak wiemy, tak się nigdy nie stało. Jeszcze inni ukryli sie w Lubomlu, Jagodzinie i Rymaczach – gdzie funkcjonował ośrodek polskiej samoobrony przy batalionie „Korda” z 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Przetrwali oni aż do wejścia Armii Czerwonej na Wołyń w 1944r. i wtedy zostali przymusowo wysiedleni za Bug.

Fragment opracowania Leona Popka, wyszukał i wstawił : B. Szarwiło za:
http://www.nawolyniu.pl/ksiazki/pliki/pamiec.pdf


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Działo się to na Kresach
PostNapisane: 10 maja 2017, 19:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolyn.org/index.php/component/co ... -1947.html

Kalendarz Pamięci Ludobójstwa na Kresach – MAJ (1940 – 1947)
Stanisław Żurek 03 maj 2016

W nocy z 30 kwietnia na 1 maja - 1944 roku: We wsi Dobraczyn pow. Sokal banderowcy zamordowali 20 Polaków, w tym 3 rodziny oraz 1 Ukraińca. 1 maja- 1943 roku:
W futorze Dąbrowa koło wsi Kąty /Kuty/ pow. Krzemieniec upowcy wyłapywali Polaków, gromadzili w jednym domu, który potem podpalili - żywcem spalili co najmniej 28 Polaków, w tym rodziny 6 i 4-osobowe. „W odległości około 3 km od wsi Kąty, za niewielkim lasem, na polu zwanym Dąbrową, mieszkała rodzina Józefa Jasińskiego i jego żonaty syn Albin Jasiński. Dnia 1 maja 1943 roku grupa banderowców przez cały dzień wyłapywała Polaków na polach Dąbrowy i gromadziła ich w zabudowaniach J. Jasińskiego. O zmierzchu pomordowano ich w okrutny sposób i podpalono mieszkanie oraz zabudowania gospodarskie. Na drugi dzień, 2 maja 1943 r. z Kątów wyjechało na pogorzelisko kilku uzbrojonych mężczyzn na 3 furmankach. Na miejscu zobaczyli szczątki pomordowanych dorosłych i żywcem spalonych dzieci. Tworzyły one czworobok, do którego wrzucano dzieci. Spalone szczątki zebrano do jednej skrzyni i pochowano we wspólnym grobie na cmentarzu w Kątach. /.../ Podawano, że zginęło tam około 23 osoby, w tym 12 dzieci”. (Leokadia Wawrzykowska: Relacja z ostatnich dni pobytu na Wołyniu ludności polskiej wsi Kąty /Kuty/ gm. Szumsk, pow. Krzemieniecki, w: Biuletyn Informacyjny 27 Dywizji Wołyńskiej AK, nr 4 z 1997 r.).
We wsi Sadki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 33 Polaków w bestialski sposób. Świadkowie zapamiętali m.in. 22-letnią dziewczynę, która ciężko okaleczona umierała przez kilka godzin w męczarniach na polu.
We wsi Tajkury pow. Zdołbunów upowcy zamordowali 30 Polaków chodząc od domu do domu i rąbiąc siekierami oraz paląc zwłoki razem z budynkami. „W niedzielę, 23 czerwca 2013 r., na cmentarzu katolickim w Zdołbunowie, proboszcz parafii zdołbunowskiej ks. Andrzej Ścisłowicz, poświęcił miejsce wybrane pod pamiątkowy krzyż upamiętniający mieszkańców wioski Tajkury, zamordowanych w 1943 roku w czasie Wołyńskiej Rzezi. /.../ Dawna mieszkanka Tajkur, złożyła na cmentarzu świadectwo nt. przeżytych wydarzeń w 1943 roku. Powiedziała ona, że w 1943 r. na cmentarzu w Zdołbunowie pochowano osiem trumien-skrzyń ze szczątkami ośmiu rodzin zamordowanych w Tajkurach. /../ Ostatni proboszcz tej parafii był świadkiem jej powolnego wymordowania. Odprawiał po kolei pogrzeby swoich parafian, aż w końcu poważnie zachwiało się jego zdrowie psychiczne. W 1943 roku Tajkury, Kopytków i okoliczne wioski stały się miejscem rzezi ludności polskiej (Kopytków – 15. VI, 17. VI, 18. VI; Nowosiółki – 18. VI; Stefanówka – 19. VI; Tajkury – 11. IV, 1. V, 18. VI i 28. VI). Według makularza księgi zgonów parafii Tajkury, prowadzonego przez ks. Waleriana Głowacza zginęły wówczas 29 osoby. Ostatnim proboszczem parafii Tajkury (od listopada 1939 r. do lipca 1943 r.) był ks. Walerian Głowacz. /.../ Zachował się raptularz (brudnopis) księgi zgonów parafii Tajkury, w którym zanotował wszystkie ofiary spośród swoich parafian, które zostały pochowane w Tajkurach lub Zdołbunowie. Przy nazwiskach grzebanych parafian czynił dopiski: „zamordowany (-a) przez bandytów lub zamordowany (-a) przez Ukraińców”. W lipcu 1943 r. załamany i chory opuścił Tajkury udając się do Zdołbunowa. Później duszpasterzował w Nowogrodzie Wołyńskim.
LISTA OFIAR TERRORU 1943 ROKU W TAJKURACH I KOPYTKOWIE OPRACOWANA NA PODSTAWIE RAPTULARZA KSIĘGI ZGONÓW PARAFII TAJKURY
Nr; Imię i nazwisko, wiek, zawód, uwagi; Data i miejsce śmierci; Przyczyna śmierci. (Uwaga S. Ż.: poniżej ujęte zostały tylko ofiary z 1 maja 1943 roku we wsi Tajkury).
2. Władysław BUCZYŃSKI, s. Kazimiera i Marii, ur. 1903 (40 l.); pozostawił żonę Kazimierę i 3 dzieci: Stanisław, Tadeusz i Ryszard. 1. V 1943 Tajkury zamordowany przez Ukraińców
3. Jan BUDZISZEWSKI, rolnik pozostawił żonę Marię; 1. V 1943 Tajkury; zamordowany przez Ukraińców;
4. Feliks BUDZISZEWSKI, s. Jana i Marii; 1. V 1943 Tajkury; zamordowany przez Ukraińców
6. Edward CHORĄŻECZEWSKI, s. Mariana i Leontyny z Machlewskich; 1. V 1943 Tajkury; zamordowany przez Ukraińców;
7. Franciszek CHORĄŻECZEWSKI; 1. V 1943 Tajkury; zamordowany przez Ukraińców;
11. Maria JANUS, c. Wojciecha i Józefy z Derdów, ur. 1923; 1. V 1943 Tajkury; zamordowana przez Ukraińców;
12. Wiktor KIKINDER, ur. 1892; rolnik; 1. V 1943 Tajkury; zamordowany przez Ukraińców;
18. Jan MARKIEWICZ, rolnik. 1. V 1943 Tajkury; zabity przez bandytów ukr.
19. Leon PAWIŃSKI s. Józefa i Scholastyki ur. 1911; rolnik; pozostawił żonę Annę i córkę Leokadię; 1. V 1943 Tajkury zamordowany przez Ukraińców
20. Michał PAWIŃSKI, s. Józefa i Scholastyki; pozostawił żonę Olgę i 6 dzieci: Jan, Emilia, Elżbieta, Danuta, Tadeusz, Zbigniew Józef; 1. V 1943 Tajkury zamordowany;
22. Franciszka SŁOWIŃSKA, c. Wincentego Marciniaka i Marianny z Gajewskich; 1. V 1943 Tajkury; zamordowana przez Ukraińców;
24. Stanisława SZEROKA, c. Kazimiera i Magdaleny z Jakuszewskich, pozostawiła syna Waldemara; 1. V 1943 Tajkury; zamordowana
25. Antoni WITKOWSKI, syn Katarzyny z Medyńskich Witkowskiej, ur. 27. VII 1928; 1. V 1943 Tajkury; zamordowany przez Ukraińców;
26. Józef WITKOWSKI, syn Katarzyny z Medyńskich Witkowskiej, ur. 16. XI 1923 r.; zamordowany;
27. Katarzyna WITKOWSKA z Medyńskich, ur. 1898; gospodyni; 1. V 1943 Tajkury; zamordowana przez Ukraińców;
28. Ludwika WITKOWSKA, córka Katarzyny z Medyńskich Witkowskiej, ur. 23. IV 1926 r.; 1. V 1943 Tajkury; zamordowana przez Ukraińców;
Uzupełnienie:
29. Józef SZEROKI zamordowany razem z żoną Stanisławą; 1. V 1943 Tajkury; zamordowany przez Ukraińców.
Listę tę opracowałem na początku lat. 90 XX w. na prośbę p. Romualda Wernika, który w zmienionej postaci opublikował ją w swej książce: Romuald Wernik, „Tajkury – wioska, która była miastem”, Londyn, 1997. Kopię raptularza księgi chrztów i zgonów parafii Tajkury z lat 1939-1943 otrzymał ks. prof. Waldemar Witold Żurek SDB, który zawarte w niej informacje opublikował w swej pomnikowej pracy pt. „Wykazy osób z akt parafialnych diecezji łuckiej do 1945 roku” (t. VI, Lublin 2010, s. 1105-1128). Uczyniono tak, by ułatwić dostęp do archiwalnej księgi, dokumentującej martyrologię narodu polskiego na Wołyniu. Wielokrotnie modliliśmy się za te ofiary w Zdołbunowie, Ostrogu i samych Tajkurach. W czasie nabożeństw żałobnych odczytywaliśmy listę zamordowanych w Tajkurach i okolicy. Do Tajkur w latach 90. XX wieku dwa razy organizowaliśmy też pielgrzymkę w dniu 10 sierpnia z Ostroga i Zdołbunowa. W pielgrzymkach tych brali udział m.in. klerycy z Krakowa: Piotr Janczy, Bolesław Karcz, Stanisław Molendys i Waldemar Szlachta. Było tak dopóki nie wtrąciła się SBU i Dziekan ks. Władysław Czajka z Równego, który sugerował by nie robić hałasu wokół Tajkur... A więc warto było jednak organizować te nie mile widziane pielgrzymki na początku lat 90. XX wieku…” (ks. Vitold-Yosif Kovaliv: Pamięć o Tajkurach nie umiera; w: Wołanie z Wołynia nr 3 (112), Maj-Czerwiec 2013 r.; za: http://www.duszki.pl/wolanie_z_wolynia/ ... _112_b.pdf ). Na powyższej liście istnieje także pod poz. 8. „Antoni CZERNIAKOWSKI, s. Czesława i Albiny z Sokołowskich, ur. 1898; rolnik; 11. IV 1943 Tajkury; zabity przez bandytów ukr.”.

- 1944 roku:
We wsi Lubliniec Nowy pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków.

- 1945 roku:
W miejscowości Bircza pow. Przemyśl na cmentarzu ma grób Kozimor Szczepan (Stefan) ur. 1924, który zginął z rąk UPA 1 V 1945.
We wsi Dobra Rustykalna pow. Sanok miejscowi banderowcy zamordowali 10 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę, oraz 3 kobiety i mężczyznę powiesili. „1 V 1945 został powieszony wraz z żoną gajowy Józef Niesiewicz w czasie zbiorowego mordu dokonanego przez UPA” (Edward Orłowski, w: http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents ... w+2013.pdf ).
W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Lubliniec Nowy pow. Lubaczów zamordowali 18-letnią Polkę.
We wsi Ujkowce pow. Przemyśl upowcy zamordowali 1 Polkę.

W nocy z 1 na 2 maja

- 1944 roku:
We wsi Hrusiatycze pow. Bóbrka banderowcy i miejscowi Ukraińcy zamordowali 22 Polaków, w tym całe rodziny.

- 1945 roku:
We wsi Bucyki pow. Skałat prawdopodobnie w nocy z 1 na 2 maja 1945 roku banderowcy zamordowali polską rodzinę liczącą co najmniej 3 osoby: „Wtedy co wieczór zostawialiśmy swój dobytek i uciekaliśmy do miasteczka [Grzymałów], i tam gdzie kto mógł, to nocował, bo tam było większe skupisko Polaków, a rano z powrotem do domu. Jednego ranka my wracali z nocki do domu, zauważyliśmy, że u nich otwarte drzwi. Ja poszłam zobaczyć, co one tak rano pootwierali, a ta rodzina cała leżała na podłodze pomordowana. Ja zobaczyła, że tu ucho leży, tam kawałek ciała leży, oczy wykłute, a moja koleżanka 17-letnia Kasia miała obcięte piersi. Ja miałam wtedy 17 lat. Tak się zlękłam, bo nigdy niczego takiego nie widziałam. Dostałam nerwicy, to jak się zbliżał wieczór, to mną trzęsło jak febra i tak to trwało, aż wyjechaliśmy na zachód. Ale to jeszcze było im mało. Jak zwykle poszliśmy na noc [do miasteczka]. W nocy [z 2 na 3 maja 1945 r.] zobaczyliśmy łuny, nasza wioska cała w płomieniach, nikt nie ratował, rano zastaliśmy tylko zgliszcza” (Maria Konopka: "Nigdy niczego takiego nie widziałam", w: http://www.martyrologiawsipolskich.pl/m ... Grzym.html) Komański…, s. 332, nie wymienia tej zbrodni.

2 maja

- 1943 roku:
W miasteczku Berezne pow. Kostopol zmarł 72-letni Polak poparzony podczas rzezi we wsi Lipniki, został wrzucony żywcem do płonącego domu.
W kol. Jurydyka pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 63-letniego Polaka.
We wsi Słobódka Strusowska pow. Trembowla: „Stanisław Skonecki – słuch. prawa l. 24 zamordowany 2.V.43 w Słobodce Strusowskiej koło Trembowli” (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174).
W kol. Smolarnia pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali 49-letniego Polaka.
We Włodzimierzu Wołyńskim upowcy lub policjanci ukraińscy zamordowali 2 Polaków.
W kol. Wygoda pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym zmasakrowali matkę i jej 15-letniego syna.

2 maja w Ławrze Poczajowskiej na Wołyniu odbyła się narada przywódców OUN i UPA, na której zapadła decyzja o rzezi Polaków w gminie Szumsk pow. Krzemieniec (m.in. o likwidacji wsi Kąty).

- 1944 roku:
We wsi Brusno Nowe pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Burgau – Karolówka pow. Lubaczów miał miejsce drugi napad upowców, włącznie z pierwszym z 30 kwietnia zamordowali 27 Polaków.
We wsi Chotylub pow. Lubaczów upowcy zamordowali 6 Polaków.
We wsi Cieszanów pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.
We wsi Lubliniec Stary pow. Lubaczów Ukraińcy z SKW zamordowali w bestialski sposób na drodze uciekające 3 rodziny polskie liczące 18 osób i zrabowali ich dobytek, furmanki i konie.
We wsi Łukawica pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

- 1945 roku:
We wsi Burakówka pow. Zaleszczyki „ukraińscy powstańcy” wymordowali 8 Polek, żon Ukraińców. Jeden z mężów Polki, Ukrainiec, wystąpił w obronie żony, prosił aby zabito jego zamiast żony i też został zabity (Komański..., s. 1158).
We wsi Kołajce pow. Rawa Ruska Ukrainiec Iwan Szwed zamordował 2 Polaków: ojca z 13-letnim synem.
We wsi Kupna pow. Przemyśl Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

W nocy z 2 na 3 maja

- 1943 roku:
We wsi Eliaszówka pow. Zdołbunów upowcy wymordowali około 30 Polaków, „Feliks i Franciszek Sokołowscy mieli zmiażdżone ręce i nogi” (Siemaszko..., s. 983). Już od marca Ukraińcy z sąsiednich wsi Buszcza i Nowomalin dokonywali morderstw Polaków w Eliszówce. Jedną z ofiar była nauczycielka. W kwietniu z ich rąk zginęła rodzina gajowego z dwojgiem dzieci. Wieś obrabowana i spalona przestała istnieć.

- 1944 roku:
We wsi Bruchnal pow. Jaworów banderowcy uprowadzili 3 Polaków, którzy zaginęli.
We wsi Chołhynie pow. Jaworów zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.
We wsi Maruszka i należącej do niej kol. Biała pow. Złoczów zamordowali 56 osób: 53 Polaków, 2 Ukraińców (męża Polki i żonę Polaka) oraz 15-letniego syna Ukraińca i Polki, którego wbili na pal w płocie (Komański...., s. 503).

- 1945 roku:
We wsi Bycyki pow. Skałat bojówki OUN spaliły 100 budynków, samoobrona odparła atak, zginął 1 Polak (był to Władysław Król) a 6 zostało rannych i poparzonych.

3 Maja

- 1941 roku:
We wsi Koropuż pow. Rudka Ukraińcy zamordowali 2 Polaków; byli to: Antoni Kisielewicz oraz Piotr Kisielewicz.

- 1943 roku:
We wsi Owadno pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
W kol. Perestaniec pow. Sarny jeszcze Nowy Rok 1943 witany był wspólnie przez Polaków i Ukraińców w wielkiej przyjaźni, a w okresie Wielkiego Postu razem postawiono dębowy krzyż z datą i napisem: „Boże zmiłuj się nad nami”. W dniu 3 maja upowcy mordują tutaj 11-osobową polską rodzinę, w tym ośmioro dzieci, a wkrótce po tym rodzinę 12-osobową z dziewięciorgiem dzieci, z których najmłodsze miało 6 miesięcy. Inni: 10 maja 1943 roku bestialsko wymordowali 11-osobową rodzinę Januszkiewiczów: babkę, rodziców i 8 dzieci.
W futorze Poczajów pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Szwejków pow. Podhajce spalili żywcem 4-osobową rodzinę polską: matkę z 3 dzieci.
We wsi Zahajce Wielkie pow. Krzemieniec wymordowani zostali wszyscy Polacy, kilkadziesiąt osób, ich mienie zagrabione a domy spalone.

- 1944 roku:
W miasteczku Bukaczowce pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 65-letniego Polaka.
W miasteczku Cieszanów pow. Lubaczów upowcy z sotni „Zaliźniaka” obrabowali i spalili 1200 budynków i zamordowali 49 Polaków, którzy nie opuścili swoich gospodarstw.
We wsi Karolówka pow. Rohatyn banderowcy ze wsi Czerniów uprowadzili i zamordowali 4 Polaków, w tym starsze małżeństwo przecięli piłą stolarską.
We wsi Krowica Hołodowska pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 7 Polaków.
We wsi Perehińsko pow. Dolina nocą banderowcy uprowadzili i zamordowali 20 Polaków.
We wsi Woroniaki pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka. „W drugi dzień świąt wielkanocnych 1944 roku (prawdopodobnie kwiecień) przed południem banderowcy weszli do domu i zabili Stanisława Goliczewskiego, wujka mojego dziadka Franciszka Goliczewskiego. Mój dziadek był świadkiem tego , był wtedy u wujka, przygotowywali się do wyjścia do kościoła do Złoczowa, Franciszka Goliczewskiego zostawili, bo jak spytali się go jak się nazywa to powiedział im że nazywa się Sawczuk, jego wujka wyprowadzili do ganku i zabili. Po tym zdarzeniu właśnie dziadek ze szwagrem i jakimiś 2 kolegami ruszył na zachód za frontem i dołączył tam do 38 pułku Artylerii Lekkiej. W ksiązce Siekierki odnalazłem, że Stanisław Goliczewski został zamordowany 3 Maja 1944 roku w Woroniakach w wieku 57 lat, a nie tak jak ja podawałem ze to było w kwietniu w święta wielkanocne, ojciec pamiętał tylko z opowiadań mego dziadka to ze było to w jakieś święto, więc nie była to Wielkanoc tylko 3 Maja. Reszta tego co podałem wtedy się zgadza na 99% (konsultowałem także z wujkiem), jeśli pan chce może pan zamieścić informację o tym, lub przekazać informacje Panu Żurkowi, chyba ze zna ten fakt, bo jest podane na pana stronie ze 3 Maja zginęła 1 osoba z Woroniak”. (inf. Goliczewski Stanisław; w:www.stankiewicze.com/lubobojstwo.pl ).

- 1945 roku:
We wsi Monasterz pow. Jarosław upowcy zamordowali 1 Polkę Marię Lichołat.
We wsi Prusie pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków.
We wsi Radróż pow. Rawa Ruska miejscowi Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: małżeństwo

- 1946 roku:
We wsi Wola Michowa pow. Lesko (Bieszczady) upowcy zamordowali 10 Polaków.

W nocy z 3 na 4 maja

- 1942 roku:
We wsi Bazar pow. Czortków Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

- 1943 roku:
We wsi Kąty pow. Krzemieniec banderowcy z melnykowcami w czasie napadu zamordowali około 100 Polaków, imiennie ustalono 53 ofiary. Wieś zaatakowali po godzinie 22, Polacy bronili się przez całą noc zgromadzeni w kościele, plebani i sąsiednim domu murowanym. Na drugi dzień w kolumnie liczącej około 2 tysięcy osób ewakuowali się w dramatycznych okolicznościach do Szumska, potem do Krzemieńca. W parafii Kąty UPA wymordowała ponad 660 Polaków, w tym całkowicie 102 rodziny.

4 maja

- 1942 roku:
W kol. Jachimówka pow. Horochów Ukraińcy zamordowali małżeństwo polskie

- 1943 roku:
We wsi Omelanka pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.

- 1944 roku:
W miasteczku Cieszanów pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Komarniki pow. Turka bojówka OUN zamordowała 8 Polaków. „Jak żalił się ouenowski komendant: „Reszta uciekła w pola, ponieważ z taką ilością ludzi nie można było należycie otoczyć całej wsi” (Motyka: Od rzezi wołyńskiej..., s. 250).
We wsi Łodyna Nowa pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy zamordowali 11 Polaków, w tym matkę z 2 małych dzieci.
W miasteczku Mikołajów pow. Żydaczów policjanci ukraińscy lub banderowcy przebrani w ich mundury zastrzelili 11 Polaków, w tym dowódcę plutonu AK.
We wsi Rożniatów pow. Dolina miejscowi banderowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Daszawa pow. Stryj: „Dn. 4 maja zamordowano jadącego autem ze Stryja do Daszawy inż. Zborowskiego i szofera Szramka.” ( „Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 8 ; w: http://koris.com.ua/other/14728/ index.html?page=195 ).
We wsi Żelechów Wielki pow. Kamionka Strumiłowa: „04.05.1944 r. zostały zam. 3 osoby, Polacy NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.). ).

- 1945 roku:
We wsi Burdiakowce pow. Borszczów: „04.05.1945 r. został zamordowany przez UPA 1 Polak NN z Istriebitielnego Batalionu” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez Komańskiego i Siekierkę dla województwa tarnopolskiego, 2004; w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; za: file:///C:/Documents%20and%20Settings/Stan/Moje%20dokumenty/Downloads/2.Ksiazka%20Ludobojstwo%20OUN-UPA%20tom%207.pdf ).

5 maja

- 1943 roku:
W miasteczku Kołki pow. Łuck Ukrainiec zastrzelił 20-letniego Polaka.
W kol. Sporny Kąt pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 25-letniego Polaka uprowadzonego z sąsiedniej wsi Zielony Dąb.
We wsi Szkrobotówka pow. Krzemieniec upowcy wymordowali 14 rodzin polskich liczących co najmniej 70 osób, które nie opuściły swoich domostw, ponieważ bezpieczeństwo gwarantowali im ich sąsiedzi, Ukraińcy.
We wsi Zawale pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 8 Polaków, w tym 6-osobową rodzinę; rodziców i 4 dzieci.

- 1944 roku:
W miasteczku Cieszanów pow. Lubaczów upowcy zamordowali 8 Polaków.
We wsi Czerniów pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 3 Polaków: kobietę oraz ojca z córką.
We wsi Łukawica pow. Lubaczów bulbowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Turkocin pow. Przemyślany: „Około 05.05.1944 r. został zam. młody mężczyzna NN”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

- 1945 roku:
W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

- 1947 roku:
Na cmentarzu w mieście Jarosław ma grób żołnierz WP Majerowicz Edward ur. 1925, który zginął z rąk UPA w obronie ludności polskiej.
Na cmentarzu w Przemyślu ma grób Włodarczyk Stanisław ur. 1922 , który zginął z rąk UPA.

W nocy z 5 na 6 maja

- 1943 roku:
We wsi Kamienna Góra pow. Równe Ukraińcy zamordowali 4 Polaków. Polacy na odgłos strzałów i widok łuny z kierunku Lipnik pochowali się, stąd wracająca z rzezi bojówka bulbowska przeszukując tutaj polskie domy znajduje tylko 4 Polaków, których morduje. Ukraińcy zachęcali Polaków do powrotu przekonując, że rzezi w Lipnikach dokonali partyzanci sowieccy. Tych, co wrócili, po żniwach powiązali drutem, zawieźli na trzęsawisko pod Lubomirkę Starą, zadźgali nożami i bagnetami, a następnie wdeptali ciała w błoto (11 osób).
W kol. Lipniki pow. Kostopol Ukraińcy podstępnie zgromadzili w jednym domu i zamordowali 22 Polaków. 3-letniego Stanisława Pawlaka zabili uderzając głową o ścianę; 29-letniego Jana Śnichowskiego obwiązali drutem kolczastym i zakłuli ostrym narzędziem (Siemaszko..., s. 237) W rabunku mienia uczestniczyły także ukraińskie kobiety. Ofiary pochowane zostały bez trumien, w sadach . Jednemu Polakowi za trumnę posłużył żłób do karmienia koni. Zagrody polskie zostały spalone. Nie należy mylić tej miejscowości z noszącą taką samą nazwę i także znajdującą się w pow. kostopolskim, ale w gminie Berezne, gdzie nocą z 25 na 26 marca bulbowcy wymordowali 183 osoby.

- 1944 roku:
We wsi Połonice pow. Przemyślany: „W nocy z 5/6.05.1944 r. zostali zamordowani: 1-2. Gawrońska Stefania z dzieckiem; 3-5. Kozakiewicz Franciszek z żoną Marią i synem Zygmuntem; 6-10. Szwarowska Anna i jej ciotka Maria oraz 3 ich dzieci." (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

- 1946 roku:
We wsi Sośnica pow. Jarosław upowcy spalili 280 gospodarstw oraz zamordowali 5 Polaków, w tym 75-letnią kobietę spalili żywcem.

6 maja

- 1943 roku:
We wsi Chryniki pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską: ojca z 2 dzieci i szwagierką, mieszkańców wsi Złoczówka, natomiast 19 maja 7 mieszkańców Chrynik.
We wsi Klepaczów pow. Łuck upowcy wymordowali ostrymi narzędziami 2 rodziny polsko-ukraińskie oraz 25 Polaków, w tym dzieciom lat 3 i 6 wyłupali oczy. Hieronim Wardoch w książce „Świadkowie mówią” podaje, że mord ten nastąpił nocą z 7 na 8 maja, jednocześnie z sąsiednią wsią Katerynówka. W tym samym czasie wymordowani zostali Polacy w pobliskiej kolonii Retowo.
We wsi Milatyn pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

- 1944 roku:
We wsi Butryny pow. Żółkiew banderowcy uprowadzili do lasu i tam zamordowali 5 osób: 2 Polaków, 2 Ukrainki, żony Polaków, w tym jedną z jej 11-letnią córką.
W mieście Dolina woj. stanisławowskie upowcy napadli na przedmieściu na Polaków „dopuszczając się niesłychanych gwałtów na młodych Polakach, a następnie paląc zabitych”. Zamordowano ok. dwudziestu osób. Studenta Politechniki Lwowskiej, Wiktora Bidzińskiego, uprowadzili do pobliskiego zagajnika i tam go torturowali, między innymi wydłubali mu oczy i obcięli genitalia, Michałowi Leskiewiczowi wycięli język i genitalia” (Motyka..., s. 389; Ukraińska...).
We wsi Radruż pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.
W mieście Rozdół pow. Żydaczów banderowcy zamordowali na drodze ze stacji kolejowej 20 Polaków, w tym 6 chłopców w wieku 16 – 18 lat, 2 małżeństwa oraz 1 Ukraińca, inwalidę, który występował w obronie Polaków

- 1946 roku:
We wsi Leszczawa Dolna pow. Przemyśl upowcy obrabowali gospodarstwa polskie, spalili większość wsi (230 gospodarstw) oraz zamordowali 4 Polaków a 7 poranili.

30 kwietnia i 7 maja

- 1944 roku:
We wsi Gorajec pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 7 Polaków, w tym 4 kobiety.
We wsi Kowalówka pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 27 Polaków

W nocy z 6 na 7 maja

- 1944 roku:
W przysiółku Bogdanówka należącym do wsi Połonice pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 9 Polaków.
We wsi Połonice pow. Przemyślany zamordowali 10 Polaków: 5 dzieci, 4 kobiety i 1 mężczyzna.

- 1946 roku:
We wsi Olszanica pow. Lesko (Bieszczady) UPA zaatakowała linię kolejową na odcinku Uherce – Stefkowa pow. Lesko (Bieszczady) zdobywając między innymi stację kolejową w Olszanicy – liczba strat polskich nie jest znana.

7 maja

- 1943 roku:
We wsi Smyków pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 7 Polaków.

- 1944 roku:
We wsi Rzepniów pow. Kamionka Strumiłowa: „07.05. 1944 r. spalono 25 gospodarstw i zamordowano 17 Polaków NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

W nocy z 7 na 8 maja

- 1943 roku:
W kol. Katerynówka pow. Łuck upowcy oraz okoliczni chłopi ukraińscy ze wsi Rudnia, Swoz i Bodiaczów zamordowali 28 Polaków i 2 rodziny polsko-ukraińskie. Ofiary zarąbywali siekierami, palili żywcem; 16-letniej Zofii Koper rozpruli brzuch; 3-letniemu Januszowi Mękalowi powyłamywali ręce i nogi, jego 30-letnią matkę Anielę zarąbali siekierą a 5-letniego brata Lonię zakłuli bagnetami, 10-letniemu Władysławowi Morawskiemu rozpruli brzuch, 5-letniej Stanisławie Stafaniak rozpruli brzuch i powyłamywali ręce a jej 30-letnią matkę Marię będącą w ciąży zakłuli nożami (Siemaszko...., s. 607). „W nocy z 7 na 8 maja 1943 r. banda nacjonalistów ukraińskich napadła na Katerynówkę. Prawie jednocześnie zaczęły płonąć zabudowania polskich rodzin. Rozległo się wycie psów, ryk bydła, rżenie koni, kwik, pisk. Trzaski i szum olbrzymich płomieni zagłuszały wszystko. Powstało istne piekło. Każdy ratował się przed ogniem, bandyci zaś wyłapywali wybiegających z domów i mordowali. Pomimo, iż posiadali broń palną, to morderstw dokonywali przy użyciu noży w najbrutalniejszy sposób. Rozpruwano i wypuszczano jelita, wyłamywano ręce i nogi, dzieci zabijano tłukąc je głowami o ściany domów itp./.../ Mord był okropny. Wszystko spalono, resztki jeszcze dopalały się, czuć było odór spalonych zwierząt, ciała ludzkie leżały obok siebie, niektóre na pół spalone. Pamiętam to wszystko jak by to było dziś. Gdy rozwidniło się obiegłem wszystkich pomordowanych, licząc, że komuś może być potrzebna pomoc. Niestety, jedynie małe dziecko, dwuletni synek Piotra Mękala żył jeszcze. Miał obydwie rączki i nóżki wyłamane, na wpół przytomny prosił pić i za chwilę zmarł. Drugą osobą, która dawała znaki życia była Zofia Koper, młoda dziewczyna. Miała rozpruty brzuch, jelita były zmieszane z ziemią, zbroczone krwią. W potwornych męczarniach zmarła. Pozostałe osoby już nie żyły. Niektóre były okrutnie poszlachtowane nożami, a każdy był na pól obnażony, tak jak ułożył się do snu”. (Hieronim Wardach: Ostatnia noc; w: Świadkowie mówią, s. 60 - 65) Tej nocy zginęło tutaj 37 osób.
We wsi Klepaczów pow. Łuck upowcy zamordowali 30 Polaków (Hieronim Wardach, w: „Świadkowie mówią” , s. 62).
We wsi Paszowa pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską.
W kol. Retowo pow. Łuck w napadzie UPA zginęła nie ustalona liczba Polaków

8 maja

- 1943 roku:
W kol. Józefówka pow. Równe Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Koszów pow. Łuck miejscowi upowcy oraz z sąsiedniej wsi Sadowa zamordowali 17 Polaków wysłanych przez wójta, Ukraińca, do zawiezienia kontyngentu zboża oraz wracające z nimi kobiety i dzieci, konie i wozy zrabowali.
W kol. Marianówka pow. Łuck „ukraińscy partyzanci” złapali 50-letnią Annę Krasnowolską, skrępowali powrozem, przywiązali do wozu i wlekli 2 kilometry do glinianki, gdzie ją już martwą wrzucili (Siemaszko..., s. 573).
W kol. Podsielecze pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali około 15 Polaków.
We wsi Rzeszniówka pow. Krzemieniec zamordowali około 10 Polaków.
W kol. Semigrany pow. Równe zamordowali 3 Polaków, w tym kobietę.
W kol. Smyga pow. Dubno upowcy w zasadzce zabili arcybiskupa Wołynia i Żytomierza, metropolitę autonomicznej cerkwi prawosławnej Ołeksę Hromads’kiego, jego sekretarza i szofera. Był on przeciwny mordowaniu Polaków. W tej też miejscowości zwiad AK natknął się na ciała polskich dzieci powbijanych na sztachety.
8 maja 1943 roku Sowieci zgodzili się na formowanie 1 Dywizji im. Tadeusza Kościuszki. Na początku liczyła ona 6 tysięcy osób, a pod koniec lipca 1943 roku 16 tysięcy osób.

- 1944 roku:
We wsi Brusno Nowe pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.
W miasteczku Busk pow. Kamionka Strumiłowa na przedmieściu Wolany upowcy spalili większość polskich zabudowań, zginął 1 Polak i 1 starsza Ukrainka.
We wsi Karolówka pow. Rohatyn banderowcy uprowadzili z drogi 3 Polaków, w tym 2 kobiety, którzy zginęli bez wieści
8 maja 1945 roku nastąpiła kapitulacja Niemiec i koniec wojny w Europie.

W nocy z 8 na 9 maja

- 1943 roku:
W ukraińskiej wsi Paszowa pow. Dubno zamordowana została jedyna mieszkająca tutaj rodzina polska, a nauczycielka ciężko poraniona. Wieś ta znajdowała się w gminie Boremel, w której w maju wymordowano wszystkich Polaków mieszkających we wsiach ukraińskich.

- 1944 roku:
We wsi Rudniki pow. Żydaczów banderowcy zamordowali 18 Polaków z 4 rodzin. Inni: „Ukraińcy we wsi Rudniki powiatu stryjskiego w nocy z 10 na 11 maja zamordowali 18 Polaków. Banda umundurowana była w mundury niem[ieckie] i milicji ukr[aińskiej]. Obecny ksiądz ruski zbuntował ludność. Cała młodzież ukr[aińska] poszła do band.” ( „Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 8 ; w: http://koris.com.ua/other /14728/index. html?page=195 ).

- 1947 roku:
We wsi Rudka pow. Jarosław upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 2 Polaków a 2 poranili.

9 maja

- 1942 roku:
We wsi Ziemlica pow. Włodzimierz Wołyński policjanci ukraińscy zamordowali Polaka – był to leśniczy Czesław Kobylarz lat 35.

- 1943 roku:
We wsi Dermań pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 66-letniego Polaka.
W kol. Krzeszów pow. Kostopol zamordowali 1 Polaka.
We wsi Ziemlica pow. Włodzimierz Wołyński policjanci ukraińscy zamordowali 1 Polaka, leśniczego

- 1944 roku:
W miasteczku Barysz pow. Buczacz: „Dziadek mojego męża został zamordowany 9.05 1944 r. w miejscowości Barysz gm Buczacz, przeglądaliśmy listę ale nie ma na niej nazwiska dziadka. Mama mojego męża z rodzeństwem i swoją matką przez 6 miesięcy nie spały w swoim domu ze strachu przed napaścią mieszkały wtedy na ul. Zawale”. (Małgorzata; 15.07.08; w: http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ) H. Komański, Sz. Siekierka..., na s. 140 – 144 nie odnotowali żadnego mordu popełnionego w dniu 9 maja 1944 roku, natomiast zgłaszająca „Małgorzata” nie podała bliższych danych swojego dziadka.
We wsi Czerniłowa pow. Jaworów w przysiółku Lasek banderowcy zamordowali 5 rodzin polskich; tj. 21 Polaków.
We wsi Niedzieliska pow. Przemyślany zamordowali 3 Polaków, w tym 5-letnie dziecko

- 1945 roku:
We wsi Basznia Dolna pow. Lubaczów upowcy zamordowali 3 Polaków, w tym 2 siostry lat 17 i 25 zamordowała należąca do tej bandy „powstańców” Ukrainka o nazwisku Wołk (Wilk), córka kierownika szkoły z Czerwinek.
We wsi Czerwona Woda pow. Jarosław Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.
We wsi Monasterz pow. Jarosław zamordowany został przez UPA Józef Polak.
We wsi Olszanica pow. Lesko upowcy zamordowali 9 Polaków.
Na terenie powiatu Przemyślany: „Witam poszukuję informacji o zbrodniach UPA w powiecie Przemyślany (wieś Chlebowce lub Chlebowice, Biskowice i Niedzieliska, z relacji świadka - mojej babci torturowano tamtejszego księdza ściągając z niego skórę pasami oraz wymordowano mieszkańców wioski w bestialski sposób) w roku 1945, dokładnie 9 maja 1945” (http://www.genocide-pl.prv.pl/).

- 1946 roku:
We wsi Sufczyna pow. Przemyśl upowcy zamordowali 1 Polaka.

- 1947 roku:
We wsi Szczutków pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.

9 lub 10 maja

- 1943 roku:
W kol. Balarka pow. Łuck od lutego Polacy nocowali w lesie, kryli się na bagnach, w zbudowanych schronach. Były liczne odmrożenia, zwłaszcza wśród dzieci. Niektorzy nocowali na drzewach. Część uciekła do Huty Stepańskiej. Pozostało 25 rodzin, które zostały wymordowane 9 lub 10 maja. Zagrody zostały spalone, wieś przestała istnieć.

W nocy z 9 na 10 maja

- 1944 roku:
We wsi Derżów pow. Żydaczów banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali ponad 100 Polaków, spalili także wnętrze kościoła i zamordowali 3 siostry zakonne (były to: siostra Agnieszka, siostra Wiktoria oraz siostra Józefa), oraz 20 innych Polaków (Siekierka..., s. 755; stanisławowskie). .Motyka (Od rzezi wołyńskiej..., s. 249 – 250) dokonuje konfrontacji dokumentu polskiego z ukraińskim. „W polskim czytamy: „banda wymordowała 65 osób, przeważnie starców, kobiety i dzieci. Mężczyźni bronili się zabijając 2 napastników. /.../ Około 20 osób i 3 siostry zakonne zamordowano w kościele, przy czym spalono całe urządzenie wewnętrzne kościoła”, w ukraińskim zaś: „Grupa Jawora z miejscowej powiatowej bojówki okrążyła wieś Derżów, w której żyło wielu Polaków, żeby rozpocząć czystkę polskiego elementu. Polacy zaczęli uciekać do kościoła i tam się zamknęli. Inni siedzieli po domach, ciężko było dostać się do środka. Z tego powodu zaczęto palić chaty, jak również spalono kościół, gdzie zamknęli się Polacy i nie można było ich wziąć żywcem. Do uciekających Polaków strzelano./.../, padło też kilku Ukraińców, którzy uciekali z Polakami. Podczas akcji zastrzelono 60 Polaków”. Kolejnych szesnastu Polaków z Derżowa banderowcy zabili w pobliskim lesie, gdzie próbowali się schronić”.

- 1945 roku:
We wsi Stary Sambor pow. Sambor upowcy obrabowali 2 domy polskie oraz zamordowali lub spalili żywcem 14 Polaków.

10 maja

- 1942 roku:
W kol. Wisieńki pow. Zamość esesmani ukraińscy rozstrzelali 11 Polaków.

- 1943 roku:
W kol. Dmitrówka pow. Łuck podczas wyrębu lasu Ukraińcy zakatowali na śmierć 19-letniego Polaka W kol. Perestaniec pow. Sarny „ukraińscy partyzanci” bestialsko wymordowali 11-osobową rodzinę polską Januszkiewiczów: babkę, rodziców i 8 dzieci. Inni jako datę mordu podają 3 maja 1943 roku.

- 1944 roku:
We wsi Chlewiska pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Dąbrówka pow. Lubaczów zamordowali 3 Polaków, w tym 17-letnią dziewczynę.
We wsi Folwarki pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków.
We wsi Gawliki pow. Kamionka Strumiłowa zamordowali 2 Polaków.
We wsi Więckowice pow. Sambor banderowcy zamordowali 5-osobową rodzinę polską z 3 dzieci, los pozostałych 2 rodzin polskich w tej wsi nie jest znany,
We wsi Woroniaki pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

- 1945 roku:
We wsi Brzeżawa koło Birczy pow. Przemyśl upowcy spalili większość gospodarstw polskich i zamordowali 18 Polaków.
We wsi Dzików Stary pow. Lubaczów zamordowali 5 Polaków.
We wsi Hoczew pow. Lesko zamordowali 1 Polaka.
We wsi Jędrzejówka pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków.
W wsi Kłodno Wielkie pow. Żółkiew zabili 2 Polaków: jeden poległ w walce, drugi został uprowadzony i zamordowany.
We wsi Kołajce pow. Rawa Ruska zamordowali 1 Polaka.
We wsi Opole pow. Włodawa zamordowali 1 Polkę.
We wsi Sosolówka pow. Czortków zamordowali 2 Polaków

- 1946 roku:
We wsi Dzików Stary pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków.
We wsi Kamienne pow. Sanok w walce z UPA zginęło 6 żołnierzy WP.
We wsi Leszczawa Dolna pow. Przemyśl: „Dnia 10 V 1946 r. banda UPA w czasie napadu na gromadę Leszczawa Dolna pow. Przemyśl zabiła 3 osoby, zrabowała bydło i żywność mieszkańcom oraz spaliła 230 zabudowań gospodarczych” (Prus..., s. 281).
We wsi Płonne pow. Sanok w walce z UPA poległo 6 żołnierzy WP.

- 1947 roku:
We wsi Mołodycz pow. Jarosław upowcy zamordowali 1 Polaka.

W nocy z 10 na 11 maja

- 1943 roku:
W majątku Nyry pow. Kowel upowcy wymordowali Polaków i spalili majątek.
W majątku Peresieka pow. Kowel wymordowali Polaków i spalili majątek.
W majątku Rokitnica pow. Kowel wymordowali Polaków i spalili majątek.
W majątku Woronna pow. Kowel wymordowali Polaków i spalili majątek

11 maja

- 1943 roku :
We wsi Dermanka pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: ojca lat 90 i syna lat 56, wdowców.
We wsi Rzeczki pow. Równe bulbowiec Wasyl Grabowskyj zastrzelił na oczach całej rodziny 31-letniego Antoniego Wojciechowskiego, pomimo błagań jego żony, Ukrainki, której był kumem. W tymże roku ten sam „ukraiński powstaniec” zamordował 22-letnią Sabinę Bronowicką z kolonii Wodnik, skąd uciekła po napadach i mordach dokonywanych przez upowców. Jej ciało leżało przez dłuższy czas w lesie koło wsi (Siemaszko..., s. 695).

- 1944 roku:
We wsi Budomierz pow. Lubaczów banderowcy zamordowali 7 Polaków.
W kol. Stepankowice pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy zastrzelili pracującego na polu 26-letniego Polaka

- 1945 roku:
W kol. Kopytno pow. Biała Podlaska upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Zarwanica pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę

- 1946 roku:
We wsi Hoczew pow. Lesko upowcy zamordowali 5 Polaków.
We wsi Nowy Dwór pow. Sokal zamordowali 2 Polaków

W nocy z 11 na 12 maja

- 1943 roku:
W kol. Stanisławów pow. Włodzimierz Wołyński upowcy uprowadzili 6 Polaków, których w lesie po torturach zamordowali.

12 maja

- 1943 roku:
W kol. Chwoszczowata pow. Sarny podczas napadu upowcy zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.
We wsi Czernysz pow. Łuck zamordowali 3-osobową rodzinę polską kowala: rodziców z 2-letnim synem.
W kol. Dołhe pow. Sarny napadli na polskie domy, brak informacji o ofiarach.
W kol. Dworzec Czernyżski pow. Łuck zamordowali 6-osobową rodzinę polską: matkę z 5 dzieci.
We wsi Harajmówka pow. Łuck zamordowali 5 Polaków, w tym starsze małżeństwo.
W kol. Jaźwinki pow. Sarny podczas napadu spalili kolonię i zamordowali prawdopodobnie około 50 Polaków, znane jest imiennie 12 ofiar, w tym 5-osobową rodzinę z 3 dzieci oraz ojca z 3 dzieci.
W kol. Karczemka pow. Sarny podczas napadu zamordowali polską rodzinę.
We wsi Katarzynówka pow. Sarny podczas napadu spalili 150 polskich domów i zamordowali około 30 Polaków, w tym dziewczynę Annę Lech.
W futorze Kopyszcze pow. Sarny zamordowali 9 Polaków, dwie rodziny.
W kol. Mały Radzież pow. Sarny podczas napadu zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków i kolonię spalili.
W futorze Nieklukwin pow. Kostopol w czasie napadu zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków oraz spalili co najmniej 5 gospodarstw.
W kol. Płoskie pow. Sarny podczas napadu zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków i kolonię spalili.
W kol. Radzież pow. Sarny podczas napadu zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków i kolonię spalili.
W kol. Stachówka pow. Sarny w walce z UPA zginęło 32 Polaków z samoobrony oraz zamordowanych siekierami i spalonych żywcem zostało 18 osób: 5-letni Gustaw Makarewicz zabity został kijami, 25-letniego Dominika Makarewicza zamordowali rozpruwając mu brzuch.
Na stacji kolejowej Tutowicze pow. Sarny podczas napadu upowcy zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.
W kol. Ugły pow. Kostopol za pomocą siekier, wideł, kos, noży i paląc żywcem zamordowali ponad 100 Polaków; 13-letniego Piotra Kucnera rannego w nogę oraz jego 4-letnią siostrę Kazimierę żywcem wrzucili w ogień, 38-letnią Katarzynę Orzechowską zakłuli widłami a jej rocznego syna Jarosława oprawca wziął za nóżki i roztrzaskał głowę o pieniek (Siemaszko..., s. 302)
W kol. Janówka, kol. Osty, kol. Stanisławówka gm. Poryck oraz w futorze Załomy pow. Sarny są relacje o napadach na zagrody polskie, nie ma informacji o ofiarach.

- 1944 roku:
We wsi Horyniec pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Milczyce pow. Rudki zamordowali 2 Polaków: małżeństwo pracujące na polu.
We wsi Momoty Dolne pow. Janów Lubelski policjanci ukraińscy z Niemcami spalili 64 gospodarstwa polskie i zamordowali 16 Polaków.
W kol. Staszic pow. Hrubieszów upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Wola Wielka pow. Lubaczów bulbowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Zadwórze pow. Przemyślany: „Dnia 12.05. Polacy w Zadwórzu dostali ultimatum i jeszcze tej nocy zlikwidowano 13 mężczyzn i 4 kobiety. To podziałało tak, że wszyscy Polacy jeszcze tego samego dnia opuścili wieś” (Wyspiański J.,..., s. 285, który cytuje meldunek OUN-UPA).

- 1945 roku:
We wsi Wołkowyja pow. Lesko Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

- 1946 roku:
Na trasie klejowej Uchnów – Korczów pow. Lubaczów: „Dnia 12 V 1946 r. sotnia „Szuma” bandy UPA , dokonała napadu na transport kolejowy z wojskiem na odcinku Uchnów – Korczów pow. Lubaczów (obecnie pow. Biłgoraj). W wyniku strzałów i podłożonych min wykolejony został pociąg składający się z 50-ciu wagonów, przy czym zginęło około 50-ciu żołnierzy WP a kilkudziesięciu zostało rannych. Wszystkie 50 wagonów zostało spalonych” (Prus...., s. 280 - 281, Operacja...) Edward Prus cytuje „Wykaz czynów przestępczych dokonanych przez bandy UPA w latach 1944 – 1947”, opracowany w Wydziale „C” Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Rzeszowie. W ww. „Wykazie” wymienione są napady na stację kolejową Uchnów (Dachnów) pow. Lubaczów, gdzie 24 kwietnia 1946 roku miało zginąć około 30 żołnierzy WP, oraz 12 maja 1946 roku. Według oficjalnych danych napad na stacje kolejową Uhnów miał miejsce 21 kwietnia 1946 roku i zginęło wówczas... 2 żołnierzy WP, a 3 zostało rannych (Motyka..., s. 343; Tak było...). Natomiast 16 kwietnia 1946 roku w zasadzkach UPA na drodze Uhnów – Rzeczyca miało zginąć 12 żołnierzy WP oraz na drodze Uhnów – Bełz także 12 Polaków (jw., s. 349).

- 1947 roku:
We wsi Zaradawa pow. Jarosław upowcy uprowadzili i zamordowali 2 Polaków.

12 lub 13 maja

- 1943 roku:
W kol. Folwark pow. Sarny podczas napadu upowcy zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków, jednemu strzaskali czaszkę kijami.
W kol. Konstantynówka pow. Sarny podczas napadu upowców w trakcie obrony kilku Polaków zostało ciężko rannych.
W futorze Ubereż pow. Sarny podczas napadu upowcy zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków, m.in. matkę z synem, futor obrabowali i spalili

W nocy z 12 na 13 maja

- 1943 roku:
W mieście Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 9 Polaków: 6-osobową rodzinę z 4 dzieci oraz 3-osobową rodzinę.

- 1944 roku:
We wsi Felsztyn pow. Sambor upowcy spalili 6 gospodarstw polskich i zamordowali 18-letnią dziewczynę polską Józefę Szafrańską.

13 maja

- 1943 roku:
W kol. Boreczek pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 7 Polaków z 2 rodzin, w tym 3 dzieci.
W kol. Józefin pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 4 Polaków: 20-letnią Anastazję Zalewską oraz 3-osobową rodzinę z 5-letnią córką Henią Zalewską, którą oprawcy nadziali na sztachetę płotu (Siemaszko..., s. 649).

- 1944 roku:
We wsi Frajweld (właściwa nazwa: Freifeld) pow. Lubaczów upowcy z sotni „Zaliźniaka” zamordowali 9 Polaków (Motyka..., s. 397; Ukraińska...).
We wsi Horyniec pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.
Na drodze ze wsi Niemirów do Rawy Ruskiej woj. lwowskie upowcy zamordowali 20 Polaków (Motyka..., s. 397; Ukraińska...).
We wsi Pianowice pow. Sambor policjanci ukraińscy zastrzelili 1 Polaka

- 1945 roku:
We wsi Horyniec pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali Polkę, lat 62.

- 1946 roku:
We wsi Habkowce pow. Lesko (Bieszczady) upowcy zamordowali 19 osób jadących samochodem Komisji Przesiedleńczej, w tym 3 Łemków.
Na cmentarzu w mieście Jarosław ma gób żołnierz WP Piekarski Ryszard ur. 1923, który zginął w obronie ludności polskiej 13 V 1946 r.

W nocy z 13 na 14 maja

- 1946 roku:
We wsi Stara Wieś pow. Tomaszów Lubelski Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

14 maja

- 1943 roku:
W kol. Marcelówka pow. Kostopol podczas drugiego napadu (pierwszy był w marcu) ze szczególnym okrucieństwem wymordowali co najmniej 35 Polaków. „Dzieci brano za nóżki i rozbijano głowy o kamień lub o ścianę. Dorosłych wiązano i wrzucano żywych do ognia. /.../ Ze zgliszcz domu Żygadłów sterczał tylko wózek dziecinny” (Siemaszko..., s. 269).Wszystkie polskie domy spalili.

- 1944 roku:
We wsi Czortowice pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy z żandarmami niemieckimi zamordowali 7 Polaków, w tym 3 kobiety.
We wsi Łukawica pow. Lubaczów bulbowcy zamordowali 6 Polaków, w tym 7-letnią dziewczynkę.
W pobliżu kol. Modryń, między wsią Malice a Werbkowicami pow. Hrubieszów „powstańcy ukraińscy” zatrzymali i zamordowali 8 Polaków: zakonnicę Longinę (s. Wandę Trudzińską) oraz 7 wychowanków, chłopców w wieku 10 – 12 lat, sierot z Zakładu dla Sierot w Turkowicach. Jechali oni derezyną po zaopatrzenie w żywność i zauważyli płonący kościół we wsi Modryń, wysiedli ratować obraz z ołtarza i zostali ujęci przez upowców. Zamordowali oni także sierotę – chłopca ukraińskiego, aby pozbyć się świadka zbrodni. „14 maja 1944 roku w Turkowicach siostra Longina (Wanda Trudzińska) została schwytana razem z 7 chłopcami w wieku 10-12 lat przez Ukraińców i następnego dnia 15 maja zastrzelono ich w lesie w Modryniu, prawdopodobnie wcześniej wykopali sobie grób” (http://www.hrubieszow.info/info/hrubies ... e1/p17.htm ).
We wsi Moroczyn pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy z żandarmami niemieckimi zamordowali 8 Polaków.
We wsi Stary Sambor pow. Sambor upowcy obrabowali i spalili 4 polskie gospodarstwa oraz zamordowali 15 Polaków, w tym 9 spalili żywcem

- 1947 roku:
We wsi Prusie pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Radróż pow. Rawa Ruska miejscowi Ukraińcy zamordowali 10-letniego polskiego chłopca (był to Antoni Hejnowicz).

W nocy z 14 na 15 maja

- 1943 roku:
We wsi Kundziwoda pow. Dubno upowcy razem z Ukraińcami z pobliskich wsi obrabowali i spalili większość polskich zagród oraz zamordowali co najmniej 15 Polaków, w tym wdowę Samoszyńską i jej dwie córki lat 21 i 22 po wielokrotnym zgwałceniu (Siemaszko…, s 56).
We wsi Nowy Tok pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 5 Polaków.
We wsi Złoczówka pow. Dubno zamordowali 12 Polaków (lub w nocy z 12 na 13 maja),

- 1944 roku:
We wsiach Broszniów i Swaryczów pow. Dolina Ukraińcy zamordowali kilka rodzin polskich („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 8 ; w: http://koris.com.ua/other/14728/ index. html?page=195).
We wsi Krechowce pow. Stanisławów wymordowali 18 rodzin polskich; tj. około 70 Polaków.
We wsi Straszewice pow. Sambor obrabowali dom i uprowadzili 1 Polaka, który zaginał bez wieści.

14 i 15 maja

- 1944 roku:
We wsiach: Honiatycze, Honiatyczki, Oczeret i w kol. Wakijów pow. Tomaszów Lubelski w walkach z UPA poległo co najmniej 4 partyzantów AK, a 11 zostało rannych.

15 maja

- 1942 roku:
We wsi Młynowce pow. Zborów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym męża Ukrainki.

- 1943 roku:
We wsi Hurby pow. Zdołbunów upowcy oraz miejscowi Ukraińcy zamordowali 5 Polaków, w tym rodziców z rocznym dzieckiem.
W kol. Stachówka pow. Sarny w drugim napadzie upowcy zamordowali około 10 Polaków, w tym 5 dzieci pasące krowy zakłuli widłami.

- 1944 roku:
We wsi Honiatycze pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali 20 Polaków.
We wsi Ostrów pow. Sokal banderowcy zastrzelili 1 Polkę, a jej ciało wrzucili do rzeki Sołokija.
We wsi Sahryń pow. Hrubieszów zamordowali 4 Polaków: we wsi mężczyzn lat 18 i 56 oraz zastrzelili pracujących na polu ojca z 17-letnim synem.
We wsi Terszów pow. Stryj: „Dnia 15 maja Ukraińcy zamordowali wielu Polaków we wsi Terszów pow. Stryj. (Lwów, dn. 20 V 1944)” ( „Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 8 ; w: http://koris.com.ua/other/14728/index. html?page=195 ).

- 1945 roku:
We wsi Dłużniów pow. Sokal (pow. Hrubieszów) upowcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską z 4 dzieci oraz 1 Ukrainkę.
We wsi Kobylica Ruska k/Wielkich Oczu pow. Lubaczów został uprowadzony w IV 1945 r. i zamordowany przez UPA gajowy Filip Bronhardt (Brunhardt), pochowany na cmentarzu w Wielkich Oczach 15 V 1945 roku. (Edward Orłowski, w: jw.).
We wsi Liwcze pow. Hrubieszów upowcy zamordowali 8 Polaków z 2 rodzin: ojca z 2 małych dzieci oraz małżeństwo z 2 dzieci i dziadkiem.
We wsi Młyniska pow. Żydaczów zamordowali 1 Polaka

W połowie maja

- 1943 roku:
We wsi Dobratyńskie Nowiny podczas napadu upowcy spalili polskie zagrody, Polacy uciekli do Pańskiej Doliny, brak informacji o ofiarach.
W kol. Maruszyn pow. Dubno zamordowali 6 Polaków, kobiety i dzieci.
W kol. Szczęśliwa pow. Dubno zamordowali 6 Polaków.
We wsi Zielony Dąb (Góra Wereszczyńskich) pow. Zdołbunów zastrzelili w domu 17-letniego Polaka.

- 1944 roku:
We wsi Krechowice pow. Dolina banderowcy zamordowali 28 rodzin polskich; tj. 180 Polaków (Siekierka..., s. 23; stanisławowskie).

W nocy z 15 na 16 maja

- 1943 roku:
We wsi Młynowce pow. Krzemieniec upowcy zamordowali 3 Polaków: dwie dorosłe siostry oraz brata a ciała spalili z ich domem

16 maja

- 1943 roku:
W kol. Aleksandrówka pow. Łuck upowcy wymordowali 4-osobową rodzinę polską kowala a ciała spalili wraz z domem. „Ja Jeżyński Konstanty, syn Józefa i Agaty z domu Urbaniak, partyzant 27 Wołyńskiej Dywizji AK, ps. Grom, [jestem] urodzony dnia 10 grudnia 1922 r. we wsi Marjanówka koło Zdołbunowa [gm. Zdołbica, pow. Zdołbunów], województwo łuckie na Wołyniu. Następnie rodzice przenieśli się w 1928 r. do miejscowości Aleksandrówka, gmina Kniahininek, powiat i województwo łuckie na Wołyniu. (…) Ja, jako [że] od dzieciństwa rosłem i bawiłem się z rówieśnikami Ukraińcami, świetnie rozmawiałem po ukraińsku, nie dowierzając co mówią sąsiedzi, poszedłem na nabożeństwo do cerkwi, których na Wołyniu było bardzo gęsto. Stoję wśród tłumu w cerkwi i słucham przemowy popa do wiernych i to w ten sposób: "Bracia chrystajany Ukraińcy, waszym obowiązkiem jest rżnąć Polaków, a będzie niepodległa Ukraina. I na tę rzeź was błogosławię". Szybko przybiegłem do domu, opowiedziałem to Mamie i rodzeństwu, następnie sąsiadom. Powstało wielkie napięcie i strach, bo do tej pory Niemcy organizowali łapanki i wywozili ludzi do Niemiec lub rozstrzeliwali na ulicy, ale przeważnie Polaków, bo nie miał kto się za nimi upomnąć. /.../ Między moją wsią Aleksandrówka a Ludwiszynem pod lasem mieszkał Polak Łobuczek Piotr wraz z żoną, matką i małym swoim synkiem. W wolnych chwilach od pracy w polu zajmował się wiejskim kowalstwem, naprawiając pługi, brony itp. Mama moja posyłała mnie do pana Łobuczka po naukę kowalstwa, ja osobiście polubiłem Piotrusia i jak tylko krowy zapędziłem do chlewa, to zaraz biegłem uczyć się kowalstwa. Dzień zgrozy w moim życiu to 16 maja 1943 r. [Tego dnia,] w niedzielę rano, siadłem na naszego konia z gospodarstwa i postanowiłem pojechać przez las, bo droga była o wiele krótsza do mego nauczyciela kowalstwa pana Łobuczka Piotra. Las, około 3 km przejechałem szczęśliwie, też myślałem - oby mnie banderowcy nie napadli. Gdy spojrzałem przed siebie, ze skraju lasu ujrzałem dymiące zgliszcza zabudowań Łobuczka. Opanował mnie nieograniczony strach, rozpacz, że stało się coś strasznego. Zawróciłem zaraz swoją klacz i popędziłem ją z całych sił, myśląc, że może być zasadzka na mnie. Jechałem sobie znanemi tylko dróżkami w lesie i jak się okazało, to mnie uratowało od niechybnej śmierci, bo na głównej drodze leśnej stali ryzuny, czekali na żywych Polaków. W moim domu opowiedziałem to, co zobaczyłem. Zaraz zebrała się cała wieś uzbrojonych w kosy, widły, łopaty. Dotarliśmy do zgliszcz zagrody Łobuczka, widziałem zwęglone ciała, 4 osoby, był to: Łobuczek, jego żona, matka i synek Piotruś. W tłumie przybyłych Polaków zapanował zrozpaczony bezradny gniew przeciwko bandom ukraińskim. Ale ludzie doszli do wniosku, że trzeba się szybko rozejść, ponieważ bandy ryzunów mogą otoczyć i wszystkich Polaków tu zebranych wyrżnąć.” (Relacja Konstantego Jeżyńskiego, byłego mieszkańca kolonii Aleksandrówka pow. Łuck; w: Archiwum Glównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu-Instytutu Pamięci Narodowej: nr 638 księgi nabytków, sygn. AGK27WDAK, Vl53).
We wsi Burakówka pow. Zaleszczyki Ukraińcy pobili śmiertelnie 19-letniego Polaka.
W kol. Dworzec Czernyżski pow. Łuck zastrzelili 1 Polaka .
W mieście Włodzimierz Wołyński zamordowali 74-letniego Polaka
We wsi Wsiewołodówka pow. Łuck policjanci ukraińscy zastrzelili 3 osoby z rodziny Zytowieckich w ich własnym domu. „Na drugi dzień (po 16 maja 1943 r. i zamordowaniu w kol. Aleksandrówka rodziny Łobuczków – przypis S. Ż.) nadeszła wiadomość z sąsiedniej wsi Wsiewołodówka, że policja ukraińska przyjechała w dzień z Łucka do Wsiełowodówki i zastrzeliła bez podania powodów w ich własnym mieszkaniu rodzinę Zytowieckich: ojca, syna Bolesława, córkę Helenę - matkę puścili żywą, powiedzieli jej, że ma chodzić po Polakach i mówić, żeby się wynosili z Ukrainy. Nadmieniam, iż bardzo dobrze znałem rodzinę Zytowieckich. Nadmieniam, iż w tym czasie zaczęły nadchodzić do nas słuchy z innych dalszych miejscowości polskich, że zostawały wyrzynane całe wsie polskie”. (Relacja Konstantego Jeżyńskiego, byłego mieszkańca kolonii Aleksandrówka pow. Łuck; w: Archiwum Glównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu-Instytutu Pamięci Narodowej: nr 638 księgi nabytków, sygn. AGK27WDAK, Vl53).

- 1944 roku:
We wsi Jędrzejówka pow. Biłgoraj upowcy spalili 72 gospodarstwa polskie oraz zamordowali 1 Polaka.
We wsi Kazimierówka pow. Hrubieszów w walce z UPA poległo 8 partyzantów AK.
We wsi Kupcze pow. Kamionka Strumiłowa Ukraińcy z SB OUN obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 17 Polaków.
We wsi Swaryczów pow. Dolina banderowcy zamordowali 6 Polaków, w tym ojca z 12-letnim synem

- 1945 roku:
We wsi Dziurdziów pow. Lesko zamordowali 1 Polaka.
We wsi Jawornik pow. Sanok Ukraińcy z SKW zamordowali Polaka, sołtysa.
We wsi Monasterz pow. Jarosław upowcy zamordowali Polaka, milicjanta Józefa Kruka.
W kol. Sahryń pow. Hrubieszów zamordowali 5 Polaków pracujących na polu, wysiedleńców z Wołynia; nieznane są losy Polaków mieszkających na koloniach II i III w Sahryniu: „Niektórzy mieszkańcy wsi sąsiadujących twierdzą, że wszyscy Polacy zostali tam zamordowani przez bandy UPA i nikt nie ocalał” (Jastrzębski..., s. 115; lubelskie)

W nocy z 16 na 17 maja

- 1944 roku:
We wsi Biała Przemyślany banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie i kościół oraz zamordowali 30 Polaków

17 maja

- 1942 roku:
We wsi Buda pow. Równe Ukraińcy zamordowali 24-letniego Polaka.

- 1943 roku:
W kol. Marcelówka pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
W leśniczówce Ruda Krasna pow. Równe został zamordowany przez upowców po wtargnięciu do leśniczówki gajowy Edward Pielenkiewicz lat 42 (Edward Orłowski, w: jw.).

- 1944 roku:
We wsi Łukawica pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.
- 1945 roku:
We wsi Lewków pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 2 polskich chłopców, lat 11 i 12.
We wsi Leszczowate pow. Lesko uprowadzili z drogi Leszczowate – Ropienka pow. Lesko ojca z córką.
We wsi Ropienka pow. Lesko zamordowali 2 Polaków, w tym zastrzelony przez UPA Brelik Władysław (http://www.rodaknet.com/rp_wycislak_28.htm ).

W nocy z 17 na 18 maja

- 1944 roku:
We wsi Stary Sambor pow. Sambor banderowcy obrabowali dom i uprowadzili Polaka, który zaginał bez wieści.

- 1945 roku:
We wsi Horodyszcze pow. Chełm upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 3 Polaków.

- 1946 roku:
W mieście Dolina woj. stanisławowskie upowcy zastrzelili 4 Polaków: rodziców z córką i jej mężem; ocalał ciężko ranny syn, który przyjechał do Polski w marcu 1953 roku.

18 maja

- 1942 roku:
We wsi Leszczanka pow. Chełm esesmani ukraińscy (prawdopodobnie ze szkoły w Trawnikach) zastrzelili 8 Polaków, w tym 4 kobiety: „ Z opowieści mojego taty wynikało, że zginęło tam 9 mężczyzn. A było to tak: (wg jego opowiadania) wybrano 9 młodych kobiet, ale po dłuższym namyśle zrezygnowano z rozstrzelania ich, lecz na to miejsce wybrano 9 mężczyzn. Znam to miejsce, w którym była egzekucja, obecnie stoi tam krzyż. Ciało mojego dziadka zostało pochowane nieopodal tego miejsca w lesie. Dopiero po zakończeniu wojny tata mój odkopał zwłoki i przewiózł na cmentarz w Kaniem. Obok mogiły mojego dziadka pochowanych jest jeszcze dwóch mężczyzn z tej egzekucji. Dziwne jest to, że na każdym z nich jest inna data śmierci (kilka dni). Na pewno są to ofiary tej egzekucji (Halina Kamieniecka, 13.11.2009; w: http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl . S. Jastrzębski w książce „Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939 – 1947” na s. 81 wymienia imiennie 3 rozstrzelane kobiety oraz 5 mężczyzn, wśród których jest Jan Ścibor. Pisze natomiast o 4 kobietach i 4 mężczyznach).
We wsi Liszna pow. Chełm w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zamordowanych zostało około 60 Polaków.

- 1943 roku:
W kol. Perczyn pow. Dubno (wg świadka pow. Równe) Ukraińcy zamordowali co najmniej 7 Polaków i 3 Żydów. Świadek Aniela Jagoda Bondalska mająca wówczas 14 lat podaje, że kolonia liczyła 21 domów, 20 polskich i 1 rodziny czeskiej. Od marca nie nocowali w domach obawiając się napadu. Podczas napadu większość Polaków uciekła do lasu. Spalili żywcem ojca z 4-letnim synem wrzucając słomę do kryjówki i podpalając ją. Staruszkę przybili do śliwki i wyciągnęli z niej wnętrzności każąc przyglądać się Ukraince, żonie jej syna. Ofiary miały wykłute oczy, wycięte języki, kobiety obcięte piersi. (Andrzej Rudnik: „W snach uciekam przed śmiercią”, Radio Koszalin, 24.07.2014 ; http://www.radio.koszalin.pl/pl/program ... .5539.html). „Pierwszy napad bandy UPA na kolonię Perczyn nastąpił 20 marca 1943 r. około godz.18.00. Podczas tego napadu została postrzelona Maria Pazio, 3 dni później zmarła w szpitalu w Dubnie. /.../ Ponowny napad i ostateczne spalenie Perczyna przez bandę UPA nastąpiło 18 maja 1943 r. po godz. 20.00. Zamordowani zostali: Bożena (Bona) Jasińska, lat 70 (przybili ją do śliwki i wyciągnęli wnętrzności na zewnątrz), Józef Jasiński z 4-letnim synem Krzysztofem (spaleni żywcem w piwnicy, do której upowcy nawrzucali słomy i podpalili), Józefa Mrówczyńska, lat 17 (spalona żywcem) i jej ciotka (przyjechała z Równego z wizytą), Karolina Buchar (wdowa, zamordowana w sposób okrutny) oraz Antonina Tupalska. Józef Tupalski (mąż Antoniny) skontaktował się z mieszkającym niedaleko sąsiadem narodowości czeskiej, który widział z ukrycia, jak z domu wyszła śp. Antonina, trzymała się za zakrwawione piersi i wczołgała się pod maszynę rolniczą, która stała na podwórzu i tam w potwornych mękach skonała (wyżłobiła z bólu dół pod maszyną). Sąsiad ten późnym wieczorem, po spaleniu i splądrowaniu przez bandytów gospodarstwa Tupalskich, pochował na terenie ich posesji (w ziemiance na warzywa i jabłka) ciało śp. Antoniny Tupalskiej. Wśród ofiar znajdowała się również rodzina żydowska (starsza kobieta z córką i jej 10-letnim synem), ukrywająca się u któregoś z gospodarzy z Perczyna. Podczas pożaru wybiegli z kryjówki i starali się uciec do lasu. Dogonił ich i zastrzelił jeden z Ukraińców. W 1943 roku (przed napadem) banderowcy zabrali z domu braci Antoniego Buchara, lat 27 oraz Mariana Buchara, lat 25 i słuch o nich zaginął. Według Ukrainki ze wsi Buderaż zostali oni rozstrzelani przez banderowców” (za: http://wolyn.ovh.org/opisy/perczyn-01.html). Łącznie na kolonii Perczyn UPA zamordowała 10 Polaków i 3 Żydów. W. i E. Siemaszko na s. 114 podają, że nie dotarli do żadnej informacji na temat losu Polaków w tej kolonii.
W miasteczku Poryck pow. Włodzimierz Wołyński policjanci ukraińscy aresztowali i zamordowali w lesie 1 Polaka.
We wsi Szarajówka pow. Biłgoraj żandarmi niemieccy oraz policjanci ukraińscy z Biłgoraja i Tarnogrodu po zrabowaniu dobytku spędzili ludność polską do kilku domów, zaryglowali drzwi i spalili żywcem 67 Polaków, Ukraińcami dowodził Włodzimierz Darmochwał, komendant policji ukraińskiej w Tarnogrodzie, sami policjanci nazywali siebie „Siczowyje striłki”

- 1944 roku:
We wsi Strzyłki pow. Turka Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

- 1945 roku:
We wsi Brodzica gmina Gozdów pow. Hrubieszów upowcy z sotni „Jahody” obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 45 Polaków.
We wsi Koziejówka pow. Lubaczów upowcy zamordowali 6 Polaków.
W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie zamordowali 1 Polaka.
We wsiach: Łachowce, Radków, Rzeplin i Posadów na Rzeszowszczyźnie wymordowali ponad 60 Polaków.
We wsi Serednica pow. Lesko Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

- 1947 roku:
We wsi Tuchla pow. Jarosław w walce z UPA poległ 1 żołnierz WP.

W nocy z 18 na 19 maja

- 1943 roku:
W kol. Adamówka pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 17 Polaków.
W kol. Brzezina pow. Dubno zamordowali około 30 Polaków, w tym 37-letnią Romanowską i jej 2-letniego syna przebili bagnetem a 5-letniej córce głowę roztrzaskali kolbą karabinu.
We wsi i majątku Bukujma pow. Dubno po okrutnych torturach zamordowali 27 Polaków. „Zwłoki miały odcięte uszy, nosy, piersi, wydłubane oczy, rozprute brzuchy, połamane ręce i nogi” (Siemaszko..., s. 71).
W kol. Czarna Łoza pow. Dubno wymordowali większość Polaków (40 – 50?).
W kol. Dąbrowa pow. Dubno zamordowali 5 Polaków.
W kol. Kalinówka pow. Dubno sąsiedzi Ukraińcy zamordowali ponad 30 Polaków oraz dalszych 7 osób podczas ucieczki do Dubna.
W kol. (futorze?) Klin pow. Dubno Polacy zauważyli rzeź w sąsiedniej kolonii Brzezina i rzucili się do ucieczki podczas której zamordowanych zostało 9 osób.
We wsi Kniahinin pow. Dubno prawdopodobnie tej nocy upowcy zamordowali 4 Polaków.

- 1944 roku:
We wsiach Dobużek, Dutrów, Lipowiec, Rutka, Tuczapy pow. Lubaczów według danych niemieckich Ukraińcy zamordowali około 100 Polaków (Sowa..., s. 261)

19 maja

- 1942 roku:
W kol. Horyszów Polski pow. Zamość żandarmi niemieccy i policjanci ukraińscy zamordowali 17 Polaków, zrabowali ich mienie i spalili gospodarstwa – rzekomo za pomoc partyzantom sowieckim.
We wsi Toruń pow. Chełm esesmani ukraińscy zastrzelili 2 Polaków, mężczyznę i kobietę.

- 1943 roku:
We wsi Chryniki pow. Dubno Ukraińcy zamordowali co najmniej 7 Polaków.
W kol. Czerec pow. Dubno zamordowali 6-osobową rodzinę polską podczas jej ucieczki do miasteczka Młynów.
W futorze Horodło pow. Zdołbunów upowcy zamordowali 3 Polaków, w tym gajowego.
W kol. Jadwipol pow. Równe zamordowali 5 Polaków, w tym 82-letnią wdowę.
We wsi Mosty pow, Zdołbunów zamordowany został na drodze przez UPA niedaleko domu gajowy Adam Studziński (Edward Orłowski, w: jw.).
We wsi Nabróż pow. Tomaszów Lubelski zamordowali 60-letniego partyzanta AK Ksawerego Wójcika.
We wsi Smordwa pow. Dubno zamordowali 6 Polaków podczas ich ucieczki do Dubna.

- 1944 roku:
We wsi Nabróż pow. Hrubieszów upowcy oraz esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” zamordowali 27 Polaków, natomiast w obronie poległo 30 partyzantów AK i BCH.

- 1945 roku:
We wsi Polańczyk pow. Lesko upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Studenne pow. Lesko zamordowali 3 Polaków.
We wsi Zahutyń pow. Sanok miejscowi Ukraińcy zamordowali 1 Polkę

- 1946 roku:
We wsi Krasne pow. Jarosław Ukraińcy z sąsiedniej wsi Dobcza obrabowali gospodarstwa polskie, pobili i zamordowali 2 Polaków.

20 maja

- 1942 roku:
We wsi Kryniczki pow. Krasnystaw żandarmi niemiecki z oddziałem ukraińskim rozstrzelali 15 Polaków, w tym 5 kobiet.
W kol. Wiszeńki pow. Zamość esesmani ukraińscy rozstrzelali 15 Polaków, w tym 9-letnią dziewczynkę.

- 1943 roku:
We wsi Moniatycze pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy zastrzelili 1 Polaka.
W kol. Polesie pow. Równe Ukraińcy zamordowali 2-letniego chłopca polskiego Kazimierza Dąbrowskiego.
We wsi Pustomyty pow. Równe z mieszkających tutaj 2 rodzin zamordowali 6 Polaków, za pomocą noży, które duchowny prawosławny poświęcił w tutejszej cerkwi (Siemaszko..., s. 717).
W mieście Równe Ukraińcy zamordowali 21-letnią Polkę.
W miasteczku Poryck pow. Włodzimierz Wołyński miejscowi Ukraińcy zamordowali 1 Polaka, ojca, który poszukiwał syna zamordowanego 18 maja - pochowano go we wspólnej mogile z synem.
We wsi Witkowce pow. Krzemieniec: ”W jednym z zeszytów ks. Tadeusz Chrobak zapisuje: Pomordowani 20.V.1943 w Witkowcach koło Kołodna: 1.Berbeć Piotr, 2.Błaszczyszyn Marcin , 3.Borcz Władysław , 4. Kazimirów Marcin +12.VI.1943” (Iwona Kopańska – Konon; w: http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl oraz e-mail do autora). Być może data „20.V.1943” zapisana jest pomyłkowo i chodzi o datę „20.IV.1943”. W. i E. Siemaszko na s. 438 podają odnośnie wsi Witkowce: „W Wielkim Tygodniu (19 – 23 kwietnia) 1943 r., w nocy, upowcy zabrali z domów trzech mężczyzn o nie zapamiętanych nazwiskach: woźnicę hr. Grocholskiego z Kołodna; działacza harcerskiego; i „przykładnego” katolika. Za wsią przywiązali ich za nogi do wozu konnego i wlekli za wozem aż na cmentarz w Kołodnie, tj. około 4 km”. Mordu dokonanego na Marcinie Kazimirów nie wymieniają. Z kolei na s. 434 piszą, że na cmentarzu ofiarom porąbali głowy i zakopali w dole. Następnie piszą na tejże stronie dotyczącej wsi Kołodno Lisowszczyzna i Kołodno Siedlisko: „w maju 1943 r., również w nocy, zostali uprowadzeni z domu i zmasakrowani: Władysław Barszcz, lat 50; Piotr Berbeć, lat 20; Marcin Ciura, lat 28; oraz komendant Związku Strzeleckiego o nie zapamiętanym nazwisku. Ich ciała zostały znalezione na cmentarzu w Kołodnie”.

- 1944 roku:
We wsi Burgau – Karolówka pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 2 Polki, siostry.
We wsi Dębiny pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
W kol. Głęboka pow. Tłumacz banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków.
We wsi Gorajec pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 2 Polki.
We wsi Jędrzejówka pow. Biłgoraj zamordowali 1 Polaka.
We wsi Kowalówka pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polki.
We wsi Mielnów (Mylnów) pow. Przemyśl na terenie majątku policjanci ukraińscy zastrzelili 23 Żydów i aresztowali rodzinę dyrektora majątku, którą przekazali do gestapo.
We wsi Sucha Wola pow. Lubaczów upowcy zamordowali 73-letnią Polkę.
We wsi Wielkie Oczy pow. Jaworów zamordowali 4 Polaków, w tym dwie kobiety, osoby starsze, lat 67, 69, 76 i 79, które nie opuściły swoich gospodarstw

- 1945 roku (Zielone Święta):
W miejscowości Bircza został zabity przez UPA żołnierz WP Szpak Tadeusz ur. 1923, jego grób znajduje się na cmentarzu wojskowym w Przemyślu
W mieście Rozdół pow. Żydaczów banderowcy zamordowali 13 Polaków, w tym 19-letnią dziewczynę, 19 i 23-letnich chłopców powiesili na balkonie pożydowskiego domu, oraz 4-letniego chłopca.
We wsi Szówsko pow. Jarosław zamordowali 20-letniego Polaka, Józefa Zagrobelnego.
We wsi Wielkie Oczy pow. Jaworów zamordowali Polaka, milicjanta

- 1946 roku:
Na cmentarzu komunalnym w Birczy ma grób żołnierz WP Wojciechowski Bolesław ur. 1924, który zginął z rąk UPA w obronie ludności polskiej.
We wsi Kupna pow. Przemyśl upowcy skrytobójczo zamordowali 5 żołnierzy WP.

W nocy z 20 na 21 maja

- 1944 roku:
We wsi Pustomyty pow. Lwów miejscowi Ukraińcy z OUN-UPA zamordowali 2 rodziny polskie; tj. 9 Polaków i spalili ich domy oraz zamordowali Ukrainkę w zaawansowanej ciąży, żonę Polaka.

21 maja

- 1941 roku:
We wsi Zastawie pow. Tarnopol bojówkarze OUN zamordowali Polaka, kaprala WP.

- 1943 roku:
We wsi Aleksandrówka pow. Sarny o świcie upowcy oraz ukraińscy chłopi z sąsiednich wsi uzbrojeni w broń palną, siekiery, widły, szpadle, wymordowali około 40 Polaków (w tym rodziców z 6 dzieci) a około 50 poranili, zrabowali dobytek i wieś spalili. Michała Sokołowskiego ściągnęli z wozu, odrąbali mu głowę i położyli na chlebie, który wiózł dla rodziny, 8-letnią Helenę Sztenderę zarąbali siekierą (Siemaszko..., s. 756 - 757).
W parafii Berezne pow. Kostopol upowcy zastrzelili 1 Polkę.
We wsi Chmielówka pow. Kostopol zamordowali 3 Polaków i 1 Ukrainkę.
We wsi Rudnia Lwa pow. Sarny zamordowali około 30 Polaków; Apolonia Jasińska lat 27 po wymyślnych torturach miała m.in. wycięty krzyż na czole, rozdarte nozdrza i inne części ciała oraz 18 ran klatki piersiowej, Boczkowskiemu odrąbali siekierą głowę, 3-letnią Jadwigę Baginską zarąbali siekierą, mała Halinka Sulikowska konała w męczarniach z odciętą częścią czaszki w części czołowej (Siemaszko..., s. 669 – 770). Do tej wsi uciekali Polacy z napadniętej sąsiedniej wsi Aleksandrówka.

- 1944 roku:
We wsi Brzezinki pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Dębiny pow. Lubaczów zmordowali 5 Polaków, w tym partyzanta AK.
We wsi Dorożów pow. Sambor zamordowali 6 Polaków i 3 Niemców, którzy łowili ryby na stawach.
We wsi Huta Stara pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.
We wsi Jacków Ogród pow. Lubaczów zastrzelili 19-letnią Polkę oraz zamordowali 19-letniego Polaka i 19-letnią Polkę (Konieczny..., s. 209).
We wsi Jędrzejówka pow. Lubaczów zamordowali 4 Polaków, w tym 17-letniego.
We wsi Lipsko pow. Lubaczów zamordowali 3 Polaków, a walce poległ 1 partyzant AK.
We wsi Łukawica pow. Lubaczów zamordowali 3 Polaków, w tym 6-letnią dziewczynkę i partyzanta AK, którego przebili nożem.
We wsi Narol pow. Lubaczów zamordowali 3 Polaków: 24-letniego związali drutem kolczastym i spalili żywcem a w walce poległo 2 żołnierzy AK, w tym 18-letni.
We wsi Narol – Zagrody pow. Lubaczów zamordowali 2 partyzantów AK.
We wsi Porudno pow. Jaworów zamordowali 3-osobową rodzinę polską.
We wsi Prusinów pow. Sokal zamordowali 5-osobową rodzinę polską z 3 dzieci.
We wsi Wola Wielka pow. Lubaczów zamordowali 8 Polaków, w tym 18 i 19-letnie dziewczyny.
We wsi Żydatycze pow. Lwów upowcy oraz miejscowi Ukraińcy podpalili polskie gospodarstwa, żywcem spłonął 1 Polak

- 1945 roku:
We wsi Radawa pow. Jarosław został zamordowany przez upowców 20-letni Polak, milicjant, Tadeusz Semak

W nocy z 21 na 22 maja

- 1944 roku:
We wsi Huta Różaniecka pow. Lubaczów upowcy spalili 10 budynków i zamordowali 5 Polaków.
We wsi Lipsko pow. Lubaczów banderowcy spalili część wsi i zamordowali 39 Polaków.
W miasteczku Narol pow. Lubaczów w nocnym ataku około tysiąca upowców zamordowanych zostało co najmniej 43 Polaków a w walce poległo 13 partyzantów AK; rannych zostało 25 Polaków. Walka trwała 12 godzin, ludności polskiej broniło 450 partyzantów AK „Kostka” na linii 12 kilometrów.

22 maja

- 1943 roku:
W futorze Basikówka pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 18-letniego Polaka.
We wsi Jarosławicze pow. Dubno z rana na wozach wjechała bojówka UPA i wymordowała co najmniej 52 Polaków: „Rozpoczęli od gospodarstwa mego stryja Jankowskiego Mikołaja, który mieszkał na końcu wsi, przy drodze prowadzącej do Czekna. Przyjechało ich około dziesięciu na dwóch furmankach, wjechali na podwórko, wpadli do mieszkania i zaczęli okrutnie bić domowników. W domu była stryjenka, córka Zosia lat 2o i syn Antoni lat 18. Stryja nie było w tym czasie w obejściu, bo był akurat u sąsiada Ukraińca, z którym żył w wielkiej zgodzie. W pewnym momencie stryj usłyszał okropny krzyk i zobaczył jak z domu wybiega stryjenka, a za nią pada strzał, następnie wybiegli Zosia i Tosiek, którzy również zostali zastrzeleni. Stryj w szoku zwrócił się do tego sąsiada z zapytaniem, co się dzieje, a on chwycił go za rękę i zaczął krzyczeć „chłopci siuda”, na szczęście nie usłyszeli. Stryj się wyrwał z rąk „dobrego sąsiada” i co sił w nogach uciekł w pole i schronił się w pobliskim lesie./.../ Ciała pomordowanych stryjenki, Zosi i Tośka upowskie zbiry wrzucili do studni. Po krwawym rozprawieniu się z rodziną stryja bandyci pojechali do położonej bliżej wsi zagrody Żukowskiego Feliksa. Okrążyli dom, wpadli do mieszkania, gdzie zastali Feliksa, jego żonę i córkę Anię lat 16. /.../ Wszyscy troje zostali zarąbani siekierą, a ciała ich wywleczono z domu i wrzucono na furmankę./.../ Banda z trzema okrutnie porąbanymi ciałami Żukowskich podjechała do leżącego już pośrodku wsi gospodarstwa Kwiatkowskich. Rodzina Kwiatkowskich składała się z dwojga staruszków, syna Józefa (inwalidy) i córki z mężem i czteroletnią córeczką. Szybko okrążyli całe obejście, wywlekli wszystkich na podwórko, powiązali im ręce do tyłu i władowali na furmanki. Kulawego Józia przywiązali sznurem do wozu i pojechali polną drogą poza wsią, prowadzącą do traktu wiodącego z Jarosławicz do Targowicy. Józek w strasznych męczarniach biegł dopóki mógł za wozem, w końcu padł i tak go wlekli drogą dalej, aż do lasu położonego na końcu wsi, w pobliżu traktu targowickiego. Tu na skraju lasu przygotowany był dół i miejsce kaźni. Szybko rozprawili się z rodziną Kwiatkowskich, rąbiąc ich siekierami i wrzucając do wykopanego dołu. Następnie przyjechali do położonego w centrum wsi młyna wodnego, który dzierżawiła rodzina Jachemków, składająca się z pięciu osób. Kiedy podjechali pod mały domek, stojący w pobliżu młyna nad rzeczką, zastali w nim tylko Stasię Jachemkową lat 18, śliczną miłą dziewczynę. Jak dzikie bestie rzucili się na nią i zaczęli ją po kolei gwałcić. Na koniec, na wpół żywą wywlekli na podwórko, przywiązali sznurem za nogi do belki i głową w dół zanurzyli do wody w studni. Później powrócili do młyna, w którym mełł chłopom zboże starszy brat Stasi, Stefan lat 21. W młynie też przebywał w tym czasie kolega Stefana Kazik Żukowski i kilku starszych Ukraińców. Bandyci rzucili się na Stefana i Kazika, wywiązała się walka, bo byli to chłopcy bardzo silni, lecz nie zdołali się obronić przed rozwścieczoną i żądną krwi zgrają. Na wpół żywych skrępowali sznurami i usiłowali żywcem wkręcić w tryby młyńskiego koła, lecz to im się nie udało, więc dobili ich siekierą. Załadowali ich ciała na furmankę, wyciągnęli ze studni zwłoki Stasi, też wrzucili na wóz i odjechali. Po drodze w pobliżu cerkwi mieszkało dwoje staruszków o nazwisku Suk. Załadowali ich na furmankę i pojechali na miejsce kaźni. Po zamordowaniu staruszków i wrzuceniu wszystkich ciał do dołu, pojechali za rzekę do gospodarstwa Przewłockich. Tu zastali całą rodzinę w komplecie, a mianowicie p. Przewłocką staruszkę lat 70, jej córkę Jadzię lat 30 oraz syna z żoną i córką Lucią lat 18. Był tam również p. Dobrowolski, który mieszkał z żoną i dwojgiem dzieci w pobliżu. Wszystkim sześciu osobom skrępowali ręce do tyłu i powieźli do lasu na miejsce zbrodni. Kiedy tam zajechali, zaczęli potworną orgię z Jadzią i Lucią, gwałcąc je zbiorowo na oczach wszystkich. Ten moment rozpasania banderowców wykorzystał p. Dobrowolski, skoczył niepostrzeżenie pomiędzy drzewa i co sił w nogach zaczął uciekać w stronę domu odległego o 2 km od tego miejsca. Kiedy wbiegł na polną drogę, spotkał na niej staruszka Ukraińca, który ze łzami w oczach rozwiązał mu ręce i pożegnawszy go powiedział „uciekaj bracie jak najdalej, gdzie oczy poniosą, bo tu dzieją się rzeczy bardzo straszne”.(Mieczysław Jankowski: Zapomnieć nie mogę; w: „Świadkowie mówią”, Warszawa 1996, s. 6 – 11). Inni podają datę zbrodni : 18 czerwca 1943 roku.
W miasteczku Korzec pow. Równe Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
W kol. Stachówka pow. Sarny zamordowali kilku Polaków pracujących w polu.
We wsi Starożuków (Żuków Stary) pow. Równe zamordowali 1 Polaka

- 1944 roku:
We wsi Bryńce Zagórne pow. Bóbrka banderowcy oraz miejscowi Ukraińcy i z wiosek okolicznych spalili wieś i kościół parafialny oraz wymordowali 145 Polaków, 25 zostało rannych i poparzonych. Napad na miejscowość nastąpił około godziny 5 rano. Pierwszą ofiarę stanowił chłopiec wyganiający konie na pastwisko. Następnie napastnicy rozbiegli się po nie bronionej wsi mordując ludność polską bez względu na płeć i wiek oraz rabując i podpalając domy. Wieś ta opisywana też jest jako Brzezina. „Po napaściach ukraińskich band na Hutę Szczerzecką i Chocimsko polscy mieszkańcy Brzezin, przeczuwając że spotka ich podobny los, nie przebywali w swoich siedzibach w nocy. Mieli przyszykowane schrony w okolicznych lasach. Gdy nadchodził zmrok, a pamiętajmy, że była to późna wiosna, mieszkańcy opuszczali domy i wracali do nich wczesnym rankiem. Oczywiście, wszelkie cenniejsze rzeczy były zakopane już w ziemi. Kościół do ostatniego dnia pełnił swoją posługę wiernym. W niedzielę 21 maja ks Liwicki, po odprawieniu dwóch mszy św zamknął kościół i udał się ścieżką na skróty do Wybranówki, skąd „osobówką” pojechał do Lwowa. Poniedziałkowy ranek 22 maja powitał mieszkańców wspaniałym słońcem… któż mógł przypuszczać, że ten dzień będzie dniem końca bytu polskiego w Brzezinach, Parafii Św. Stanisława Biskupa i Męczennika , jak i kościoła, nie mówiąc o plebani i organistówce. Wczesnym rankiem niosąca do zlewni mleko w kanie jakie musiano za okupacji niemieckiej obowiązkowo odstawiać (istniały kontygenty), dziewczyna nazwiskiem Petruś Maria (z rodziny ukraińsko-polskiej) z Kopaniny, krzyczy do wszystkich, że w Kopaninie już mordują. Zanim się zerwano i zaczęto uciekać w stronę lasu i istniejących tam kryjówek, bandy UPA już zdążyły okrążyć Brzeziny dookoła. Ludzie za późno się zerwali do ucieczek, aby zdążyć przed zamknięciem okrążenia. Sporo zdążyło dopaść łan zbóż i w nich się ukryć. Lecz była to iluzoryczna ochrona, gdyż Ukraińcy zorientowawszy się w sytuacji, po jakimś czasie zaczęli pola przeczesywać, szukając ukrywających się. Mord był totalny,. tym razem mordowano wszystkich Polaków, inaczej jak w Hucie Szczerzeckiej, czy Hucisku, gdzie pozostawiono przy życiu kobiety i dzieci” .(http://www.postolin.pl/index.php/brynce ... ow-brzezin). „Nazajutrz dowiedziałem się, że mojego Ojca Michała zastrzelono przy potoku młyńskim, w którym leżał dwa dni, po czym ogołoconego z kożucha i butów. ukraińcy zakopali nieopodal na brzegu. W ogóle to Ukraińcy, bojąc się zarazy, po dwóch dniach, wszystkich zamordowanych zagrzebali w miejscach, gdzie zostali zabici. Wiele zatem ciał użyźniło tamtejsza glebę, zaś ich kości tkwią tam do dzisiaj, porozrzucane na brzezińskiej ziemi. A ciał tych w sumie doliczono się aż 145! /.../ I tak mordom, paleniom i niszczeniom nikt nie przeszkadzał, zaś akcja zakończyła się o zmroku. Lecz nikt z ukrywających się Polaków nie odważył się jeszcze tej nocy, kiedy łuny palących się Brzezin były widoczne hen, hen, na powrót…Zresztą nie było już doprawdy do czego.. Z istniejących 56 domostw w Brzezinie ostało się raptem do dnia dzisiejszego tylko cztery, zamieszkałe przez rodziny ukraińskie. Kościół został spalony, wieża nie istnieje, nie ma śladu po budynku plebani, ani po budynku tzw. organistówki ...” (Kazimierz Kuc; w: jw.). Ks. Franciszek Wołyniak cytuje wiersz kobiety ze wsi Bryńce Zagorne, napisany w maju 1944 r.:

/.../ Trzynasta matka pobiegła z dziećmi
do Ukrainki i prosi ukryj mnie,
bo mam małe dzieci.

Ta odmówiła jej ratunku.
Zabrali ją i zamordowali z dziećmi.
Ręce do progu przybili gwoździami,
Piłą przecięli ich ciała i dom podpalili.

W czternastym domu spędzili całą rodzinę.
Języki wycinali, wnętrzności wypuszczali
I jak chcieli, to mordowali.

/.../ Oj Boże! Ty nasz dobry Boże!
W naszej wiosce było 50 zagród
I kościółek z obrazem Matki Bożej.

Dziś już nie ma niczego. Wszystko spalone.
Giniemy śmiercią Twą Jazu, krzyżową
My Polacy zawsze wierni Tobie
Dziś uciekamy! (Siekierka..., s. 59 – 60; lwowskie).

We wsi Bystrzyca pow. Drohobycz banderowcy zamordowali 5 Polaków, w tym kobietę.
We wsi Dobrohostów pow. Drohobycz uprowadzili i zamordowali 2 Polaków.
We wsi Jędrzejówka pow. Lubaczów w walce z UPA poległ 1 partyzant AK.
We wsi Lipsko pow. Lubaczów upowcy zamordowali 20 Polaków.
We wsi Łukawica pow. Lubaczów zamordowali 5 Polaków, w tym 20-letnią dziewczynę oraz rannego partyzanta AK- BCH, którego wrzucili do ognia.
We wsi Narol pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.
We wsi Narol – Zagrody pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.
We wsi Pustomyty pow. Lwów zamordowali 3 Polaków, w tym ojca z córką

- 1945 roku:
W miejscowości Bircza został zabity przez UPA żołnierz WP Szpak Piotr ur. 1926, który ma grób na na cmentarzu wojskowym w Przemyślu
We wsi Rzeplin pow. Tomaszów Lubelski 19 i 22 maja upowcy zamordowali co najmniej 16 Polaków

- 1946 roku:
We wsi Dzików Stary pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka

- 1947 roku:
We wsi Kupno pow. Przemyśl w walce z UPA poległ 1 żołnierz WP.

23 maja

- 1943 roku:
W kol. Milaszów pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 18-letniego Polaka.

- 1944 roku:
We wsi Żydatycze pow. Lwów w ponownym napadzie upowcy podpalili kilka polskich domów i zabili 1 Polaka, Niemcy strzałami zmusili napastników do ucieczki.

- 1946 roku:
W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie Ukraińcy uprowadzili do lasu 1 Polkę, która zaginęła bez wieści.

W nocy z 23 na 24 maja

- 1945 roku:
We wsi Leszczawa Górna pow. Przemyśl upowcy obrabowali i spalili 17 gospodarstw polskich oraz zamordowali 7 Polaków.

24 maja

- 1943 roku:
W kol. Graniczna pow. Równe Ukrainiec zabił 1 Polaka.
We wsiach Jarosławiec i Uchanie pow. Hrubieszów policja ukraińska zamordowała 40 Polaków oraz 70 aresztowała

- 1944 roku:
We wsi Batiatycze pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków.
We wsi Kropiwnik Nowy pow. Drohobycz uprowadzili 4 Polaków: małżeństwo oraz kobietę z mężczyzną, po których ślad zaginał

- 1945 roku:
We wsi Monasterz pow. Jarosław upowcy zamordowali 1 Polaka.

25 maja

- 1940 roku:
We wsi Hucisko Litowskie pow. Brody zostal zamordowany przez Ukraińców Dominik Sowiński 26.5.1940 r (http://podkamien.pl/viewpage.php?page_id=246&c_start=0 ).

- 1942 roku:
W kol. Wiszeńki pow. Zamość esesmani ukraińscy rozstrzelali 7 Polaków, w tym 5 kobiet.

- 1943 roku:
We wsi Rudnia Potasznia pow. Kostopol upowcy zarąbali siekierami około 10 Polaków.

- 1944 roku:
We wsi Bełwin pow. Przemyśl upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Brzezinki pow. Lubaczów zastrzelili 1 Polaka.
We wsi Chlewiska pow. Lubaczów zmordowali 3 Polaków.
We wsi Dąbrówka pow. Lubaczów zamordowali 8 Polaków, w tym 4 kobiety.
Między wsią Janki a wsią Turkałówka pow. Hrubieszów na drodze policjanci ukraińscy zastrzelili 19-letniego Polaka.
We wsi Narol pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Ostrów pow. Przemyśl policjanci ukraińscy aresztowali 23 Polaków, w tym 5 polskich granatowych policjantów.

- 1945 roku:
We wsi Młyny pow. Jaworów Ukraińcy zamordowali 4 Polaków, w tym dziewczynę.
We wsi Rudawka pow. Przemyśl zamordowali 9 Polaków oraz zrabowała mienie.
We wsi Wielkie Oczy pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków: 24-letnią dziewczynę i milicjanta.
We wsi Wola Krzywiecka pow. Przemyśl zamordowali 1 Polaka.

- 1946 roku:
W mieście powiatowym Lubaczów woj. rzeszowskie uprowadzili do lasu Polkę, która zaginęła bez wieści.

- 1947 roku:
Na cmentarzu w mieście Jarosław ma gób żołnierz WP Mączyński Henryk ur. 1922, który zginął w obronie ludności polskiej 25 V 1947 r.

W nocy z 25 na 26 maja

- 1943 roku:
W kol. Borowa pow. Łuck Ukraińcy z sąsiedniej wsi Harajmówka złapanych 22 Polaków spędzili do stodoły Stachurskiego i spalili żywcem (m.in. 6-osobową rodzinę i matkę z niemowlęciem na ręku). Zwłoki Antoniego Sulikowskiego znaleziono niedaleko stodoły, pokłute na całym ciele w odstępach co 5 centymetrów (Siemaszko..., s. 618). W maju 1943 roku we wsi Borowe duchowny prawosławny Mychajło Symonowycz błogosławił na dziedzińcu cerkiewnym upowców i poświęcił narzędzia ich zbrodni przed wyprawą na wsie polskie Rudnia Lwa i Staryki (Siemaszko..., s. 757).
We wsi Małe Siedliszcze pow. Kostopol ukraińcy zamordowali 9-osobową rodzinę Szczurowskich. Helena Bielecka (z domu Szczurowska) mieszkała wraz z rodzicami i trojgiem rodzeństwa w Małym Siedliszczu w powiecie kostopolskim w województwie wołyńskim. W 1943 roku miała zaledwie 14 lat: „tragicznej nocy z 25 na 26 maja 1943 mama opowiadała… /.../ Wszyscy spali, kiedy nad ranem, może o 3.30 usłyszała, że coś się dzieje dookoła domu. Obudziła wszystkich, ale już do drzwi walili siekierami i wybijali okna, cały dom był otoczony. /.../ Kiedy Julek się obudził, bandyci byli już w domu. Straszni, z karabinami i siekierami za pasem. […] - Módlmy się – powiedziała mama, kładąc się przy ojcu na podłodze. Słyszała jęki i ani na chwilę nie straciła świadomości. Poczuła oblewające gorąco i pomyślała „co oni mi zrobili” /.../ Kiedy odeszli i zapanowała cisza, mama pomyślała, że może te małe dzieci ocalały w pierzynach. Wstała i upadła. Pokotem leżało dziewięć osób we krwi i bez życia. Ale co mi jest, pomyślała i dowlokła się, czołgając do kuchni i napiła się wody. Następnie podeszła do drzwi sypialni, otworzyła je i na progu upadła jak zobaczyła, że poduszki i pierzyny zabrano a dzieci (Marysia – 4 lata i Jasio – 2,5 roku) zamordowano siekierami. /.../ Pierwsze słowa mamy były, kiedy zobaczyła mnie i Zosię. - To wy żyjecie! Warkocz miała odrąbany i chustę w strzępach. /.../ Widziałam, kiedy mamę znoszono z wozu na noszach. Krew, strzępy warkocza i chustki oraz wiszące, odrąbane ciało przy lewym ramieniu. Mama cały czas była przytomna” (Relacja Heleny Bieleckiej z książki Lucyny Kulińskiej „Dzieci Kresów I„. Kraków 2009; za: http://wolyn.org/index.php/component/co ... a-na-.html ). Siemaszko..., s. 238 mod datują na noc z 26 na 27 maja 1943 roku.

- 1944 roku:
W miasteczku Łopatyn pow. Radziechów upowcy zamordowali 11 Polaków.(Motyka..., s. 389; Ukraińska...). „W nocy z 25/26 maja 44 r. zginęli: Diller Alojzy, Dyka Michał z żoną Karoliną, Dyka Józef l. 12 (s. Jana), Drozdowski Kazimierz, Drozdowska Anna z córką, Kozakowski Jan l. 48 z żoną Marią l. 45 i córką Heleną l. 9, Kozakowski Stanisław l. 50” (Kubów..., jw.).

- 1945 roku:
We wsi Łopatyn pow. Radziechów banderowcy zamordowali 11 Polaków, w tym 3 rodziny, ciężko ranili 6 Polaków (Komański..., s. 315; mord jednakże miał miejsce rok wcześniej).

26 maja

- 1941 roku:
We wsi Andrzejów pow. Janów Lubelski Niemcy z oddziałem ukraińskim rozstrzelali 14 osób: 10 miejscowych polskich chłopów i 4 Żydów.

- 1942 roku:
We wsi Krobonosz pow. Chełm esesmani ukraińscy (zapewne ze szkoły podoficerskiej w Trawnikach) zastrzelili 15 Polaków.
We wsi Staw pow. Chełm żandarmi niemieccy i policjanci ukraińscy zastrzelili 9 Polaków.

- 1943 roku:
W kol. Aleksandrówka pow. Łuck Ukraińcy zamordowali na drodze 60-letnią Polkę.
W kol. Amelin pow. Kostopol upowcy zamordowali 4-osobową polską rodzinę.
W kol. Antonówka pow. Równe wymordowali 36 Polaków, w tym kilkoro dzieci, którym rozbili główki o drzewa, mienie zrabowali i zagrody spalili (Siemaszko..., s. 713).
W kol. Cecylówka pow. Równe wymordowali 37 Polaków, w tym 37-letniemu Stanisławowi Anyżowi obcięli nogi i ręce i tak go pozostawili, majątek Polaków zrabowali i spalili ich zagrody.
W kol. Grudy pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 2 Polaków pracujących w polu.
We wsi Niemilia pow. Kostopol: „Tu pochowanych jest 170 mieszkańców wsi Niemilja rozstrzelanych przez Burżuazyjnych Nacjonalistów Ukraińskich w 1943 roku. Wieczna pamięć”. Napis powyższej treści znajdował się na obelisku postawionym w latach siedemdziesiątych na mogile Polaków zamordowanych o świcie 26 maja 1943 r. w Niemilii przez bojówki UPA wsparte przez chłopów z okolicznych wsi ukraińskich. Napastnicy wdzierali się do domów zabijając swe ofiary siekierami, nożami i widłami. Niektóre ciała były tak zmasakrowane, że wyglądały jak bezkształtne masy. Po masakrze wieś ograbiono z dobytku ruchomego i spalono razem z częścią zwłok. „W zbiorowej mogile pochowano 126 osób. Niewykluczone, że nie były to wszystkie ofiary napadu. Było też wielu ciężko rannych” (Siemaszko, s. 273). „Józefa Felińska Marciniak: 27 maja 1943 r. polała się niewinna krew polska w następnym masowym mordzie Niemilii k. Bystrzyc. Wieś oddalona od stacjonujących w Bystrzycach Niemców tylko 3 km. Niemcy byli uzbrojeni, mieli też łączność telefoniczną z jednostką wojskową w Bereznem. Nie reagowali na straszliwy krzyk żywcem palonych i mordowanych w mongolski sposób .I my też, Polacy w okolicznych wsiach, jak zahipnotyzowani, słuchaliśmy krzyków mordowanych ludzi i palonego bydła. Potworna noc i straszliwy ranek! Wszyscy z Niemcami szli na wizję do Niemilii…Okazało się, że banderowcy nocą otoczyli wieś Niemili, następnie wszystkich spędzili do dużej stodoły i żywcem palili. Palili też bydło. Ktokolwiek uciekał był mordowany siekierą. piką, nożem… Niedobitkowie konali w strasznych męczarniach, wołali o pomoc, ratunek, o pomstę do nieba… Straszliwy widok nie do opisania. Niemcy filmowali, fotografowali. Chłopcy z Janówki, którzy tu przybiegli rano, podnosili pociętych, obnażonych do pozycji stojącej a Niemcy fotografowali. Podobno wykorzystywali te zdjęcia do swojej propagandy, że to skutki sowieckiej partyzantki. Jęki, krzyki, błagania rannych nagliły o pośpieszną pomoc, której nie można było zorganizować. Do przewozu były tylko wozy bez drabin wyłożone deskami… Na drodze leżała matka kurczowo trzymająca dwoje małych dzieci oburącz przytulonych, przyciśniętych do siebie. Na obnażonej piersi miała nakłuty krzyż. Małe dzieci również na swoich małych piersiach, miały nakłuty krzyż. Stach Bronowicki opowiada dalej: Zebrano siedem wozów ciężko rannych, których bez pomocy lekarza na deskach drabiniastych wozów Niemcy niby pomagając, odtransportowali do szpitala w Bereznem. Kto z nich przeżył ?... Pozostało jednak wielu świadków. Wykopano duże doły na grób mieszkańców Niemilii, które stały się cmentarzem wsi. Postawili krzyż na tym cmentarzu..” Relacjonował po latach Franciszek Żygadło. Zamordowano 116 osób, które zostały pochowane w zbiorowej mogile na terenie spalonej wsi. 48 osób było rannych. Pośród ofiar oprócz mieszkańców Niemilii znalazło się 6 osób z Jakubówki Małej, które uciekły ze swojej miejscowości po pierwszym napadzie 3 maja 1943 r. Listę ofiar zamordowanych przez Ukraińców podczas napadu na Niemilię, ustalił Bolesław Żygadło były mieszkaniec Niemilii, w konsultacji z ojcem, matką i 10 byłymi mieszkańcami tej miejscowości, można ją znaleźć w czasopiśmie ,,Na Rubieży" nr 47/2000”. (Fragment z książki Józefy Felińskiej Marciniak: „Wołyńska ziemio moja”; za: http://wolyn.org/index.php/component/co ... a-na-.html ).
We wsi Płudów pow. Radzyń: „Najbardziej znanym kolonistą niemieckim, który zyskał miano kata Południowego Podlasia był Adolf Dykow. Pochodził z Okalewa, ale w czasie wojny przeniósł się do Wohynia a potem do Radzynia. Jego ojciec był Ukraińcem a matka Niemką z rodziny kolonistów. Po wkroczeniu Wehrmachtu rozpoczął jawną współpracę z gestapo, a o jego przynależności do V kolumny może świadczyć to, że od początku jego współpracy z Niemcami następowały liczne aresztowania. Swoją działalność rozpoczął od skazania na śmierć 5 sąsiadów z którymi się wychowywał. Jak podaje Stanisław Jarmuł liczba aresztowanych i zamordowanych przez Dykowa Polaków, jaką ustaliły sądy Polski Podziemnej, dochodzi prawie do 400, a Żydów do około 1000. /.../ Organizował różnego rodzaju działalność prowokacyjną, np. zorganizował jesienią 1943 r. z grupy Ukraińców stacjonujących w Jabłoniu oddział rzekomych partyzantów, na szczęście dość szybko rozszyfrowany przez wywiad Batalionów Chłopskich. Jego najokrutniejszą zbrodnią było wymordowanie 26 maja 1943 r. rodziny Pawlinów z Płudów w ramach zastosowania zbiorowej odpowiedzialności za partyzancką działalność Bronisława Pawliny ps. Śmiech. Bestialskiej egzekucji dokonano o czwartej rano na 3 kobietach, w tym jednej w 9 m-cu ciąży i 3 dzieciach w wieku – 5 lat, 1,5 roku i 1 rok. W domu Pawlinów przebywał w tym czasie kurier Radzyńskiej Komendy Obwodu AK J. Piekarski z Branicy Radzyńskiej, który popełnił samobójstwo, by nie oddać się w ręce gestapo.” W wyniku wyroku sądu podziemnego został zastrzelony 30 października 1943 r. (Agnieszka Gątarczyk: „Mniejszość niemiecka powiatu radzyńskiego w okresie okupacji 1939 – 1944”; za: http://promenadazsp.pl/index.phpoption= ... 7&Itemid=9 ).
We wsi Podrałówka pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
W futorze Wyczymir pow. Kostopol wymordowali około 30 Polaków.
We wsi Żabcze pow. Łuck w cerkwi greckokatolickiej upowcy spalili żywcem jej proboszcza ks. Serafina Jarosiewicza wraz z 4 Polakami, których rzekomo miał ukryć (Ewa Siemaszko, "Głos Kresowian", nr 13, wrzesień-październik 2003 r.)

- 1944 roku:
We wsi Jędrzejówka pow. Biłgoraj upowcy zamordowali 15-letniego Polaka.
We wsi Nieledew pow. Hrubieszów zamordowali 31 Polaków (Motyka..., s. 202; Tak było ; Konieczny…., s. 212: 22 Polaków, w tym 19 spalili żywcem).
We wsi Poznanka Hetmańska pow. Skałat został zamordowany Miksza N. (organista ze Skałatu) oraz Lewek N. (Kubów..., jw.).
We wsi Ułazów pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 1 Polaka
We wsi Wyżniany pow. Przemyślany: "26.05.1944 r. zamordowano Polaka pracującego w polu, NN." (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

- 1945 roku:
We wsi Bóbrka pow. Lesko (Bieszczady) Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Leszczawka koło Kuźminy pow. Przemyśl uprowadzili 1 Polaka, który zaginął bez wieści.
We wsi Monasterz pow. Jarosław zamordowali 1 Polaka, Michała Lichołata.

- 1946 roku:
We wsi Dybków pow. Jarosław upowcy uprowadzili i zamordowali 4 Polaków.
W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie zamordowali 1 Polaka.
We wsi Zapałów pow. Jarosław zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.

W nocy z 26 na 27 maja

- 1943 roku:
We wsi i osadzie Małe Siedliszcze pow. Kostopol Ukraińcy wymordowali siekierami 9-osobową rodzinę polską Szczurowskich i ciała spalili z domem. Patrz: „W nocy z 25 na 26 maja 1943 roku”.

- 1946 roku:
We wsi Temeszów pow. Brzozów upowcy z sotni „Hromenki” oraz chłopi ukraińscy z SKW z Ulucza obrabowali polskie gospodarstwa i popalili je oraz zamordowali 8 Polaków, w tym Ukrainiec o nazwisku Pocałuń postrzelił ks. Józefa Skrablaka, który odwieziony do szpitala zmarł na drugi dzień.

27 maja

- 1941 roku:
W miejscowości Przeworsk policja ukraińska zamordowała Polaka, pracownika kolei.

- 1943 roku:
We wsi Chwojanka pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali ponad 20 Polaków, w tym matkę z 3 dzieci i ojca z 4 dzieci.
W futorze Trubińskich pow. Kostopol zamordowali 4 Polaków: ojca z synem i 2 kobiety

- 1944 roku:
We wsi Jędrzejowka pow. Lubaczów w walce z UPA poległ 1 partyzant AK.
W mieście Skałat woj. tarnopolskie Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym organistę

- 1945 roku:
We wsi Waręż pow. Sokal sotnia „Berkuta” zamordowała 6 Polaków, milicjantów.

- 1946 roku:
W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

- 1947 roku:
W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

W nocy z 27 na 28 maja

- 1945 roku:
We wsi Tyrawa Wołoska pow. Sanok upowcy obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 5 Polaków.

- 1946 roku:
We wsi Dudyńce pow. Przemyśl upowcy spalili wszystkie gospodarstwa i zamordowali kilku Polaków.
We wsi Ratnanica pow. Przemyśl spalili wszystkie gospodarstwa i zamordowali kilku Polaków.
We wsi Temeszów pow. Przemyśl spalili 290 gospodarstw oraz zamordowali 7 Polaków (patrz też “w nocy z 26 na 27 maja 1946 roku”).

28 maja

- 1941 roku:
We wsi Chochoniów pow. Rohatyn Ukraińcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską: 75-letniego dziadka, 62-letnią babcię, 30-letniego syna i 8-letniego wnuka.

- 1943 roku:
W kol. Hurby pow. Kostopol upowcy zamordowali 9 Polaków (w tym matkę z 2 córkami) oraz 4-osobową rodzinę polsko-ukraińską.
W kol. Jurydyka pow. Łuck zabili 6 Polaków: matkę z 4 dzieci lat: 1, 4, 5, i 7 oraz 72-letnią kobietę.
We wsi Niedzieliska pow. Przemyślany zamordowane zostały przez banderowców 3 Polki: Anna Jarocka (zabita przez męża Ukraińca), jej siostra Michalina Maguliszyn, lat 19 oraz Janina Maguliszyn, lat 8, córka Józefy, siostry Michaliny (Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA. Lubin 2009, s. 283).
W kol. Polesie pow. Równe zamordowali 2-letniego Kazimierza Dąbrowskiego (Siemaszko..., s. 710).
W miasteczku Rokitno pow. Sarny ze wsi Staryki do Rokitna przywiózł wozem swoją matkę 8-letni chłopiec, jedynie oni uratowali się z całej rodziny; matka miała opaloną twarz i obcięte piersi (Siemaszko..., s.772).
We wsi Staryki pow. Sarny około 600 upowców i chłopów ukraińskich z okolicznych wsi Czabel, Jasnogórka, Wyry, dokonało rzezi 90 - 150 Polaków. Mordowali w sadystyczny sposób: małe dzieci rozrywali za nóżki, nasadzali je na kołki lub wrzucali do płonących domów. „Ostatnią grupą, która likwidowała wieś były kobiety i dzieci, które rabowały, gromadziły zwierzęta gospodarskie do uprowadzenia oraz podpalały zabudowania” (Siemaszko..., s. 771 – 772).” Moją ciocię Honoratę Jasińską i jej dwoje dzieci zakłuli widłami w chutorze Dąbrowa. Sąsiadkę Apolonię Grabowską także zakłuli widłami, była w zaawansowanej ciąży i nie mogła uciekać. Nauczycielkę p. Mierzejewską i jej 14-letniego syna Henryka powiesili do góry nogami na drzewie, odcinali części ciała i wydłubywali oczy” (Jadwiga Bogdanowa: Moja dziecięca gehenna; w: „Nasz Dziennik” z 27 lutego 2009 – „Dodatek Historyczny IPN” 2/2009). Jadwiga Bogdanowa podaje, że w Starykach zamordowano tego dnia około 150 Polaków. „Byłem świadkiem napaści bandy UPA na wieś Staryki w dniu 29.05.1943 roku. /.../ Mieszkańcy spodziewali się napaści, byli przygotowani w każdej chwili do ucieczki. Wielką rolę w obronie mieszkańców odegrał brat mojej babci Antoni Garbowski, który miał broń (chyba pistolet maszynowy) i powstrzymał napastników na czas potrzebny do ucieczki. Jednak wielu mieszkańców (według moich dziadków ok.150 osób) zginęło w pożarze, głównie starcy i dzieci. /.../ Oddział napastników był nazywany przez moich dziadków 'bulbachy', może od Tarasa Bulby. Pamiętam też pseudonim jednego z przywódców napastników – Huk.” (Henryk Lech, w: http://wolyn.ovh.org/opisy/staryki-09.html ) . „W czerwcu 1943 r. w cerkwi w Siedliszczach były święcone przez duchownego prawosławnego Kałynowśkiego narzędzia zbrodni: siekiery, kosy, bagnety itp. Podczas podniosłej uroczystości, w której uczestniczyli różnej rangi dowódcy bojówek bulbowskich, został awansowany Hryhoryj Prymak za zasługi w likwidacji wsi Staryki” (Siemaszko..., s. 781).
W miejscowości Medyka Oddział Specjalny BCh „Koniczynki” zlikwidował komendanta policji ukraińskiej „za zorganizowanie przezeń rzezi ludności polskiej we wsi Marynka Polska” (G. Motyka, s. 160, Tak było w Bieszczadach).

- 1944 roku:
We wsi Chlebowice Świrskie pow. Przemyślany Ukraińcy zmordowali 3 Polki, lat: 9, 28 i 31.
We wsi Swaryczów pow. Dolina banderowcy zamordowali 7 Polaków, w tym ojca z 4 dzieci: synowie lat 3 i 5 oraz córki lat 8 i 14; oraz 2 kobiety lat 40 i 43. „W jakiś czas potem dowiedziałem się od sąsiadów, że uprowadzono z domu całą rodzinę Stanisława Zwierzynieckiego - rodziców i czworo dzieci. Według relacji mojej macochy Antoniny Szczekowskiej, mieszkającej w Swaryczowie, Zwierzynieckich zakopano żywcem w zagajniku nad rzeką Łomnicą koło Turzyłowa” (Maria Witelus; w: Siekierka..., s. 58; stanisławowskie). Turzyłów leżał w powiecie kałuskim.
28 maja na Zamojszczyznę przeciwko partyzantom AK Niemcy skierowali brygadę „kałmucką” Dolla liczącą 4 tysiące żołdaków. Jej szlak znaczyły bestialskie gwałty polskich dziewcząt i kobiet, mordy, grabieże i palenie gospodarstw. Wykorzystując pacyfikacje Kałmuków UPA zaatakowała wsie polskie: Chlewiska, Łukawica, Majdan i inne.

- 1945 roku:
We wsi Siedliska pow. Rawa Ruska upowcy zamordowali 4 Polaków, w tym sołtysa i 2 milicjantów.
We wsi Wielkie Oczy pow. Jaworów zamordowali Polaka, milicjanta

- 1946 roku:
Na szosie Jarosław – Oleszyce woj. rzeszowskie upowcy zamordowali 4 Polaków, w tym 3 kobiety.
W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie zamordowali 1 Polaka

W nocy z 28 na 29 maja

- 1944 roku:
We wsi Mokrzany pow. Sambor Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

29 maja

- 1943 roku:
W kol. Koszyszcze pow. Łuck zastrzelili 2 Polki.
W kol. Michałówka pow. Równe Ukraińcy z sąsiedniej wsi Bronniki wkroczyli rozmawiając po polsku i udając Polaków; podstępnie zamordowali 12 osób w wielu od 1 roku do 80 lat i spalili ich ciała.
W kol. Milaszów pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską: matkę z 6-letnim synem i 17-letnią córką.

- 1944 roku:
We wsi Krymidów pow. Stanisławów upowcy zamordowali 6 Polaków, w tym matkę z 2 córkami.
We wsi Łukawica pow. Lubaczów bulbowcy zamordowali 1 Polaka

- 1945 roku:
We wsi Trzciniec pow. Dobromil „Lubieński Antoni - torturowany i uprowadzony do lasu zaginął. W czasie ujęcia przewoził korespondencję z Wojtkowej” (http://www.rodaknet.com/rp_wycislak_28.htm).

W nocy z 29 na 30 maja

- 1944 roku:
We wsi Wańkowice pow. Sambor banderowcy uprowadzili i zamordowali 2 Polaków.

30 maja

- 1943 roku:
We wsi Botyń pow. Łuck miejscowi Ukraińcy przez 3 dni znęcali się nad 65-letnim Wincentym Rybickim: wyłupali mu oczy, wycięli język, połamali kości i martwego wrzucili do bagna (Siemaszko...., s. 587).
We wsi Chorłupy pow. Łuck Ukraińcy wyłapywali Polaków i po torturach mordowali ich, ofiarą ich padło około 50 Polaków (rozpruwali brzuchy, wycinali języki, wydłubywali oczy itp.).
We wsi Lipa pow. Horochów Ukraińcy zamordowali 5-osobową rodzinę polską: rodziców z 3 dzieci.
W kol. Majdan Komarowski pow. Łuck upowcy zastrzelili 1 Polaka.
We wsi Nabroż pow. Hrubieszów zamordowali proboszcza ks. Władysława Jacniackiego oraz 4 Polaków przebywających na plebani. Ukraiński historyk M. Siwicki podaje, że tego dnia w tej wsi zginęło... kilku Ukraińców.

- 1944 roku:
We wsi Krosienko pow. Przemyślany: "30.05.1944 r. zamordowano rolnika Dudzińskiego". (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,j.w.).

30 lub 31 maja

- 1943 roku:
W kol. Nowiny pow. Kostopol upowcy zamordowali około 15 Polaków.
W kol. Pasieka pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

31 maja

- 1943 roku:
We wsi Dańczymost pow. Kostopol w lesie przy drodze Ukraińcy zamordowali 3 Polaków (w tym kobietę) jadących wozem konnym.
We wsi Drańcza Pańska pow. Dubno upowcy wymordowali 51 Polaków oraz powiesili duchownego prawosławnego, który sprzyjał Polakom. Domy po rabunku zostały spalone.
W kolonii Gruszwica pow. Łuck zamordowali 3 Polaków. Gdy za rok ekshumowano ich zwłoki w mogile znaleziono jeszcze ciała 2 kobiet i 12-letniej dziewczynki. „Ofiary miały na szyjach sznury z kołkami do skręcania w celu uduszenia” (Siemaszko..., s. 569). Miejsce wskazał tutejszy Ukrainiec. Mówił on, że w okolicznym lesie pochowano wielu wyłapanych Polaków z gminy Kołki, uciekających do Przebraża, Kiwerc i Łucka.
W kol. Marianówka pow. Łuck bez śladu zaginęło 3 Polaków, którzy wyjechali do Przebraża.
W futorze Poczajów pow. Dubno Ukraińcy spalili żywcem 1 Polkę, staruszkę.
We wsi Sestratyn pow. Dubno zamordowali 7 Polaków, w tym 5 kobiet i spalili 3 polskie zagrody.

- 1944 roku:
We wsi Nowa Grobla pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polkę.
We wsi Milatyn Nowy pow. Kamionka Strumiłowa: „31.05.1944 r. zostały zam. dwie Polki NN wracające na wieś po wiktuały.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
We wsi Załuże pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka

- 1945 roku:
We wsi Nyrków pow. Zaleszczyki zmarł Stachurski Bronisław l. 48 od ran odniesionych w Czerwonogrodzie 2.02.45 r.

- 1947 roku:
We wsi Koniusza pow. Przemyśl upowcy z sotni „Burłaki” zamordowali 3 żołnierzy WP.

Od marca 1944 do maja 1945 roku:
We wsi Borszczowice pow. Lwów banderowcy zamordowali 15 Polaków.

Od sierpnia 1944 do maja 1945 roku:
We wsi Buczały pow. Rudki banderowcy zamordowali 4 Polaków.

Od listopada 1944 roku do maja 1945 roku:
We wsi Zalesie gm. Nowosiółka Biskupia pow. Borszczów: „W czasie od listopada 1944 do maja 1945 r., w różnym czasie zamordowano 42 Polaków.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

Między styczniem a majem

- 1943 roku:
We wsi Zahajce Wielkie pow. Krzemieniec Ukraińcy wymordowali ludność polską a zabudowania spalili, kilka rodzin, spośród ofiar znana jest rodzina Misiurów.

Od lutego 1944 do maja
- 1945 roku:
We wsi Żurawniki pow. Lwów Ukraińcy zamordowali 13 Polaków.

Od marca do maja

- 1943 roku:
We wsi Sadki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 16 Polaków, w tym 2 6-letnich dzieci; 59-letniego Michała Kuczalskiego powiesili za nogi w lesie.

W kwietniu lub maju

- 1943 roku:
W miasteczku Białozurka pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską; 46-letniego Antoniego Tyszkiewicza, jego 42-letnią żonę Marię oraz ich 18 letniego syna Bolesława, których powiązanych drutem kolczastym utopili w studni
W lesie koło Bystrzyc upowcy zamordowali nowożeńców: Bronisława Budzyńskiego z żoną Aleksandrą z Budek Ujściańskich pow. Kostopol, wraz z dwoma świadkami ślubu, jadących do Bystrzyc celem zarejestrowania ślubu we władzach rejonowych; ofiary były okaleczone, bez uszu, nosów, oczu... (Siemaszko..., s. 322).
W kol. Hurby pow. Kostopol zamordowali 7 Polaków: ojca z 18-letnią córką, małżeństwo oraz 3 kobiety.
We wsi Kajetanówka pow. Kowel wymordowali około 50 Polaków, głownie kobiety i dzieci. .
W kol. Karaczun pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 2 dzieci polskich pasące krowy.
We wsi Ostrów k. Czetwertni pow. Łuck upowcy ujęli 21 Polaków z Przebraża, którzy wybrali się po zakup żywności, zamknęli w chacie, wyprowadzali pojedynczo i bestialsko mordowali; zamordowali 18 osób, 2 uciekło, 1 ciężko ranna przeżyła.
Między wsiami Police i Żołuck pow. Sarny zamordowali Kobylańskiego, organizatora AWZ-AK w okolicy; został on rozszarpany przy pomocy koni a jego szczątki rozrzucone (Siemaszko..., s. 811).
We wsi Tryputnie pow. Sarny zarąbali 14 rodzin polskich, zwłoki ściągnęli do jednego domu i spalili.
W kol. Zabrody pow. Włodzimierz Wołyński bestialsko zamordowali 2 Polaków, wśród morderców był dowódca UPA Aleksy Kalińczuk, syn diaka z Korytnicy

- 1945 roku:
We wsi Czarny Las pow. Brody w kwietniu lub maju 1945 roku zamordowany został Włodzimierz Czuczmam ( http://podkamien.pl/viewpage.php?page_id=246&c_start=0 ).
We wsi Prehoryłe pow. Hrubieszów upowcy z przybyłej zza Bugu bojówki „Berezy” zamordowali około 60 Polaków

W okresie kwiecień – maj

- 1944 roku :
We wsi Chrusno Stare pow. Lwów pod koniec kwietnia lub na początku maja 1944 roku upowcy wymordowali Polaków, którym sąsiedzi Ukraińcy gwarantowali bezpieczeństwo, więc nie opuścili wsi: 24 Polaków, w tym 3 rodziny oraz nauczycielkę, żonę Ukraińca, a także 6-osobową rodzinę ukraińską za pomaganie Polakom.
We wsi Chyżowice pow. Hrubieszów pod koniec kwietnia lub na początku maja 1944 roku esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” z żandarmami niemieckimi zabili 10 Polaków.
We wsi Czerczyk pow. Jaworów podczas napadu na kol. Murowaną upowcy spalili gospodarstwa polskie i zamordowali 3 rodziny, tj. 14 Polaków.
We wsi Derewnia pow. Żółkiew obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 32 Polaków.
We wsi Dziewięcierz pow. Lubaczów na przełomie kwietnia i maja 1944 roku zamordowali 5 Polaków.
We wsi Huta Strzyżewska pow. Lwów „oddział nacjonalistów ukraińskich otoczył wieś i dokonał spalenia żywcem nieznanej, ale dużej liczby ofiar” (IPN Wrocław: Śledztwo w sprawie zbrodni ludobójstwa nacjonalistów ukraińskich w celu całkowitego wyniszczenia ludności polskiej w latach 1939 - 1945 na terenie powiatów Lwów i Bóbrka, woj. lwowskie; sygn. akt S 39/02/Zi; lipiec 2012).
We wsi Gorajec pow. Lubaczów upowcy z sotni „Zaliźniaka” zamordowali 58 Polaków.
We wsi Jędrzejówka pow. Lubaczów na przełomie kwietnia i maja 1944 roku upowcy zamordowali 5 Polaków.
We wsi Lipsk pow. Lubaczów na przełomie kwietnia i maja 1944 roku zamordowali około 20 Polaków.
We wsi Łówcza pow. Lubaczów na przełomie kwietnia i maja 1944 roku zamordowali 6 Polaków.
We wsi Macoszyn pow. Żółkiew obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 9 Polaków.
We wsi Magierów pow. Rawa Ruska obrabowali i spalili 10 gospodarstw polskich oraz zamordowali 25 Polaków.
We wsi Mokrotyn pow. Żółkiew obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zmordowali 87 Polaków.
We wsi Radruż pow. Lubaczów na przełomie kwietnia i maja 1944 roku zamordowali 17 Polaków.
We wsi Ryszkowa Wola pow. Lubaczów na przełomie kwietnia i maja 1944 roku zamordowali 6 Polaków.
We wsi Skwarzawa pow. Żółkiew obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 63 Polaków.
We wsi Waręż pow. Lubaczów Ukraińcy wymordowali ludność polską, ilości ofiar nie ustalono.
We wsi Zabrody pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 2 Polaków; szczególnym bestialstwem wykazał się Aleksy Kalińczuk, syn diaka z Korytnicy, po wojnie pod zmienionym nazwiskiem szef UB w Szrotawie na Śląsku.
We wsi Żeldec pow. Żółkiew upowcy oraz miejscowi Ukraińcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 31 Polaków.

Do maja

- 1945 roku :
We wsi Borszczowice pow. Lwów banderowcy zamordowali 15 Polaków.
We wsi Buczały pow. Rudki zamordowali 4 Polaków.
We wsi Żurawniki pow. Lwów zamordowali 13 Polaków.

W maju

- 1941 roku:
We wsi Poczapy pow. Złoczów: „W maju 1941 r. został aresztowany przez NKWD na podstawie fałszywego donosu Ukraińca Andrija Małaniuka - Kulczycki i.n. i do domu już nigdy nie powrócił.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

- 1942 roku:
We wsi Bazar pow. Czortków został zamordowany Peryk Julian (wzgl. Peryl Jakub); (Kubów..., jw.).
We wsi Jezierce pow. Kostopol Ukraińcy w lesie ostrzelali przejeżdżających Niemców, którzy w ramach represji aresztowali we wsi 3 Polki wraz z ich dziećmi, zabrali do Kostopola i ślad po nich zaginął.
We wsi Zalesie pow. Czortków zamordowany został Rumijowski Augustyn, powracający z sowieckiego więzienia w Berdyczowie (Kubów..., jw.).

- 1943 roku:
We wsi Adamówka pow. Kowel „W maju 1943 r. spalono wieś Adamówkę (w bok Twerdyń). Wybito dużo polskich rodzin. Ciała spalono razem z domami. Swąd wyraźnie czuło się w Jasinie. Chmury czarnego dymu w dzień, łuna wieczorem” (Alfreda Magdziak: 31 sierpnia 1943. „Biuletyn informacyjny 27 DWAK, nr 1/1990).
W kol. Aleksandrówka pow. Łuck (gmina Kiwerce) Ukraińcy zamordowali co najmniej 20 Polaków, którzy przyjechali do swoich domów i do pracy na polu : 86-letnia Katarzyna Guglas została zakłuta nożami, 37-letnią Stanisława Sawicka przecięta piłą na pół a jej 3 dzieci spalone w domu (Siemaszko..., s. 553).
Na drodze z Bereznego do Kostopola upowcy bestialsko zamordowali 22-letnią Polkę, mieszkankę wsi Mokwin Genowefę Weruch.
We wsi Bereściany pow. Łuck Ukraińcy małżeństwo polskie.
We wsi Bołożówka pow. Krzemieniec zamordowali 5-osobową rodzinę polsko-ukraińską (Polaka, jego żonę Ukrainkę i ich 3 dzieci).
W kol. Borszczówka pow. Równe zamordowali 61-letniego Polaka.
W kol. Budy Ossowskie pow. Kowel zamordowali 1 Polaka, nauczyciela.
We wsi Burakówka pow. Zaleszczyki zamordowany został Sobczak Piotr. (Kubów..., jw.).
We wsi Buszcza pow. Zdołbunów upowcy zamordowali 31-letnią Polkę.
Koło wsi Chiniówka pow. Zdołbunów zamordowali małżeństwo polskie.
We wsi Czudel pow. Sarny zamordowali 2 Polaków; ojca z synem.
W futorze Daniłówka pow. Krzemieniec zamordowali co najmniej 16 Polaków.
W kol. Dąbrowa (Dąbrówka) pow. Kowel zamordowali 18-letniego Polaka.
W kol. Dąbrowy Kołodeckie pow. Łuck zamordowali 6 Polaków.
W kol. Dębowa Karczma pow. Łuck zamordowali około 20 Polaków.
We wsi Długie Pole pow. Dubno zamordowali 1 Polkę.
W kol. Dłużek pow. Dubno spalili w domach około 15 Polaków.
W kol. Dmitrówka pow. Horochów zamordowali 1 Polaka.
We wsi Druhowa pow. Kostopol :”Któregoś dnia w maju 1943 roku babcia Ania podała całej rodzinie kolację i poszła do obory doić krowy. Między domem a oborą rosły konopie. Po pewnym czasie usłyszała, że w domu coś się dzieje. Wskoczyła w konopie i zobaczyła, że synowa Ukrainka z dzieckiem na ręku wychodzi z domu i ucieka. Po paru minutach podjechał wóz drabiniasty i banda wynosiła z domu trupy zarąbanych siekierami: męża, synów i córek. Wywieźli pod las i spalili trupy wraz z wozem Wiem, że babcia Ania po wojnie mieszkała w Rawiczu. Przeżyła wszystko i zmarła jako staruszka. Wówczas przez Ukraińców zostali zamordowani: 1. NN. Płomiński, ojciec rodziny, mąż Ani. 2. Józef Płomiński, starszy syn. 3. NN. Płomiński, młodszy syn. 4. Aniela Płomińska, córka. 5. Genia Płomińska, córka.” (Helena Bielecka z d. Szczurowska; w: „Na Rubieży” nr.48/2000).
W futorze Drygany pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 6 Polaków.
We wsi Duchcze pow. Łuck upowcy zamordowali 17-letniego Polaka.
We wsi Eliaszówka pow. Zdołbunów w drugim po rzezi 2/3 maja napadzie Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym 60-letniego sołtysa Franciszka Wolskiego oraz 60-letnią jego służącą;: sołtysa wsadzili do beczki i zatłukli go bijąc kijami po głowie, potem wsadzili na niego służącą i też zatłukli kijami (Siemaszko..., s. 983).
We wsi Frankówka pow. Równe upowcy zamordowali 7 Polaków jadących z Hłuboczka i futoru Iwanówka do miasta Równe.
W kol. Górka Olszańska pow. Łuck uprowadzili Polaka po którym ślad zaginął.
W kol. Grada pow. Łuck zamordowali 10 Polaków z 2 rodzin: ciężarnej Zalewskiej wyjęli płód i wraz z wnętrznościami rozwiesili na krzakach (Siemaszko..., s. 621).
W kol. Gródek pow. Kostopol bulboecy powiązali 2 rodziny polskie i w lesie zakłuli bagnetami.
W futorze Horochów pow. Sarny Ukraińcy zamordowali młodą Polkę, która poszukiwała zaginionego narzeczonego, nie wiedząc, że jest już zamordowany.
W kol. Horodyszcze pow. Kostopol zamordowali 2 Polaków, w tym staruszkę Jadwigę Lubow-Potomską.
We wsi Hucisko Pikulskie pow. zamordowali 17 Polaków ukrywających się w piwnicy: poranili ich nożami i spalili.
We wsi Huszyn pow. Kowel zamordowali małżeństwo polskie: kierownika szkoły i nauczycielkę - ich troje dzieci: 7-letni Zbigniew, 3-letni Andrzej i niemowlę ruszyli pieszo (niemowlę niósł Zbigniew) wzdłuż torów kolejowych do Kowla, tj. 11 km, na dworcu kolejowym w Kowlu Niemcy zastrzelili Andrzeja, ocalałą dwójką zaopiekowali się rodzice chrzestni, nauczyciele.
We wsi Iserna pow. Krzemieniec zamordowali 3 Polaków: ojca z córka i ciotką.
W kol, Janin Bór (kolonia Stawki) pow. Włodzimierz Wołyński został uprowadzony przez upowców i policjantów ukraińskich z posterunku we wsi Stawki gajowy Mikołaj Kamiński i ślad po nim zaginął. Zamordowano jego dzieci Jerzego lat 7 i Dominika lat 5. (Edward Orłowski, w: jw.). „Gospodarz Mikołaj Kamiński z kolonii Janin Bór, gm. Olesk wezwany na posterunek policji ukraińskiej w Stawkach, poddany został torturom. W ich takcie łamano mu ręce i nogi. Tak zmasakrowanego przywieziono go do domu i wrzucono do wnętrza, podpalając zabudowania. W płomieniach płonącego domu zginęła cała rodzina Kamińskich” [Gł. K. B. Zbr. p. N. Pol. IV/16, IV/28, Zbr. nacj. Ukr., s. 63]”
W kol. Jeziorany Polskie pow. Łuck upowcy z Radomyśla zadźgali bagnetami 5 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę: babkę, matkę i 2 dzieci do lat 8.
We wsi Jezioro pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 30-letniego Polaka.
W kol. Kamionka pow. Kostopol zamordowali 2 Polaków: ojca z 13-letnim synem; ojciec miał na nogach ciało zdarte do kości.
We wsi Karpiłówka pow. Sarny upowcy wymordowali 4 polskie rodziny, około 20 osób.
We wsi Kąty pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 8 Polaków: 5 tych, którzy wrócili do wsi oraz matkę z 2 dzieci ukrywające się u kuzynki, Ukrainki.
W miasteczku Kisielin pow. Dubno zamordowali 2 Polaków; wdowę z 14-letnim synem.
W miasteczku Klewań pow. Równe Ukraińcy na służbie niemieckiej rozstrzelali 18-letniego Polaka aresztowanego we wsi Susk.
W okolicach miasteczka Klewań pow. Równe na kolumnę ewakuacyjną Polaków osłanianą przez pluton Schutzmannschaftsbatailln 202 złożony z Polaków zasadzkę zrobili upowcy wspólnie z policjantami ukraińskimi z Klewania - w walce zginęło 5 Polaków.
We wsi Kołodno pow. Krzemieniec uprowadzili z domu i zamordowali 4 Polaków.
We wsi Krościenko (Bieszczady) zamordowali 5-osobową rodzinę polską.
W osadzie Lachów pow. Zdołbunów wymordowali około 40 Polaków.
We wsi Ludwiszcze pow. Krzemieniec zamordowali młodą Polkę Mariannę Bacajewską..
W kol. Łamane pow. Łuck upowcy podstępnie zgromadzili w jednym domu Polaków proponując im podpisanie aktu lojalności wobec UPA w zamian za gwarancję bezpieczeństwa, aby tutaj bestialsko ich wymordować. W tej rzezi zginęło około 60 Polaków, zagrody ich zostały obrabowane i spalone. Mieszkańcy sąsiednich kolonii polskich Antonówka, Niesześć i Grada widząc palące się Łamane uciekają do lasu i zakładają tutaj obóz. Z kol. Grada nie zdążyło uciec 10 osób /2 rodziny) i zostały wymordowane. M.in. ciężarnej Polce upowcy wyjęli płód i wraz z wnętrznościami rozwiesili na krzakach.
We wsi Łasków pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zastrzelili 2 Polaków, którzy podczas I wojny światowej przeszli z prawosławia na katolicyzm (tzw. wychrzty).
W mieście Łuck w wodach Styru znajdowały się zwłoki chłopca, lat ok. 10, przybitego gwoździami do desek.
W kol. Łuczyca pow. Kowel Ukraińcy uprowadzili Polaka, podoficera WP, po którym ślad zaginął.
We wsi Majków pow. Równe zamordowali 1 Polaka.
We wsi Maksymówka pow. Zbaraż uprowadzili i zamordowali 3 Polaków.
W kol. Mały Jasiniec pow. Kowel zamordowali kilka rodzin polskich (Alfreda Magdziak: 31 sierpień 1943, „Biuletyn informacyjny 27 DWAK, nr 1/1990).
W okolicach Małyńska porwanego nauczyciela Ukraińcy dręczyli przez kilka dni przywiązanego do drzewa, zanim skonał. Wycięli mu pępek, wyciągnęli jelito, którym okręcili drzewo.
We wsi Marynka Polska koło Medyki Ukraińcy (w tym policjanci ukraińscy) wymordowali ludność polska, ilość ofiar nie została ustalona (G. Motyka: Tak było w Bieszczadach, s. 160).
We wsi Marynki (Kowalowe Hucisko) pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.
We wsi Masiewicze pow. Sarny upowcy zastrzelili 2 Polaków: ojca z małym dzieckiem.
W futorze Michałówka pow. Krzemieniec zamordowali 2 młodych Polaków.
W kol. Mikołajówka pow. Łuck spalili kolonię polską, ilość ofiar nie została ustalona.
We wsi Mysłów pow. Kałusz banderowcy uprowadzili z pociągu 2 Polaków, rodzeństwo: 7-letniego chłopca i 22-letnią dziewczynę i ich zamordowali, w zbrodni brał udział m.in. ich sąsiad Ukrainiec.
We wsi Nawóz pow. Łuck Ukraińcy zastrzelili Polaka orzącego w polu.
We wsi Niwy Złoczowskie pow. Dubno zamordowali 2 Polaków.
W kol. Ostrów pow. Łuck zamordowali 5 Polaków, którzy nie opuścili koloni.
W kol. Palcze pow. Łuck zarżnęli nożami 2 Polaków: ojca z synem.
W kol. Peresieka Gończybrodzka pow. Kowel zamordowali 1 Polaka.
W osadzie wojskowej Prusaki pow. Zdołbunów zamordowali 5-osobową rodzinę deportowanego na Syberię osadnika.
W kol. Przebraże pow. Łuck w pobliżu kolonii upowcy zamordowali 3 Polaków.
We wsi Przemorówka pow. Krzemieniec zamordowali 7 Polaków z 1 rodziny, w tym dzieci lat 7 i 9.
W kol. Przeparów pow. Łuck zamordowali około 15 Polaków uciekających z Sienkiewiczówki do Łucka.
W kol. Puzyrewo pow. Równe zamordowali 3-osobową rodzinę polska: rodziców z 21-letnią córką w zaawansowanej ciąży.
W lesie koło Radziwiłłowa pow. Dubno zamordowali 2 młodych Polaków, braci.
W kol. Różyn pow. Kowel zamordowali 2 Polaków, braci.
We wsi Rudnia pow. Horochów zamordowali 1 Polaka.
We wsi Rusinowe Beresteczko pow. Dubno zamordowali około 25 Polaków, obrabowali i spalili wszystkie 30 polskie zagrody.
We wsi Sadki pow. Krzemieniec zamordowali 6-osobową rodzinę polską, którą do powrotu do wsi namówił sołtys, Ukrainiec, gwarantując bezpieczeństwo, a witano ją chlebem i solą.
We wsi Sadów pow. Łuck zamordowali cichociemnego Stolarczyka przez rozerwanie końmi (Zbigniew Starzyński; w: „Biuletyn informacyjny 27 DWAK, nr 4/2000).
We wsi Sielec-Bieńków pow. Kamionka Strumiłowa został zakłuty nożami przez Ukraińców 1 Polak, pracownik tartaku (Edward Orłowski, w: jw.).
We wsi Silno pow. Łuck upowcy zamordowali 4 Polaków: 3-osobową rodzinę i 18-letnią dziewczynę.
We wsi Sochy pow. Sarny wymordowali 30 rodzin polskich oraz spalili wieś - oszacowano, że ofiarą padło 129 Polaków.
We wsi Starzawa pow. Dobromil został zamordowany gajowy Mikołaj Protasiewicz lat 41.
W kol. Stryłki pow. Równe „ukraińscy partyzanci” o godz. 2.oo w nocy dokonali rzezi ludności polskiej. „Ofiary były mordowane w bestialski sposób: mężczyźni mieli odcięte genitalia, kobietom powpychano między wnętrzności butelki i kamienie, odcinano palce, języki, nosy, wbijano kołki w szyje i głowy. Wiele ofiar spaliło się wraz z domami” (Siemaszko..., s. 726).
We wsi Stebnik koło Ustrzyk Dolnych zamordowali 5-osobową rodzinę polską: rodziców i 3 dzieci.
We wsi Swóz pow. Łuck upowcy wymordowali Polaków tutaj mieszkających, liczba ofiar nie została ustalona, pomimo zawartego w kwietniu porozumienia z ukraińską „samoobroną” w Wasylówce o zaprzestaniu napadów na Polaków.
We wsi Szczodrochoszcze pow. Kobryń woj. poleskie bojówkarze z UPA zamordowali rodzinę polską: nauczyciela z żoną i dwójką dzieci. „W maju 1943 r. do jego domu wtargnęli bojówkarze z UPA i zamordowali go wraz z żoną i dwójką dzieci. Zapisał się on na tyle w pamięci tutejszych Ukraińców, którzy uznali, ze trzeba upamiętnić jego postać. Umieścili oni koło szkoły w wiosce obelisk, na którym umieścili napis: ”Pamięci dyrektora szkoły zamordowanego przez nieznanych sprawców w 1943 r.” (Marek Koprowski: W nowej rzeczywistości, 14 września 2012, wspomnienia Eugeniusza Pindycha; http://www.kresy.pl ).
We wsi Szpikołosy pow. Krzemieniec upowcy zamordowali 12 Polaków, w tym 2 rodziny, po rzezi „ukraińscy powstańcy” obnosili po wsi zwłoki 5 dzieci nabite na widły (Siemaszko..., s. 411). Swoiste „trofea zwycięstwa’, na miarę banderowskiej „samostijnej Ukrainy”.
Między Szumlanami a wsią Wańkowce pow. Krzemieniec zamordowali Polaka jadącego końmi.
We wsi Święte Jezioro pow. Włodzimierz Wołyński upowcy uprowadzili i okrutnie zamordowali 8 Polaków: rodzinę i 2 małżeństwa.
W kol. Taraż pow. Łuck zamordowali co najmniej 13 Polaków, w tym matkę z 4 dzieci i matkę z 2 dzieci.
W kol. Tarnowola pow. Łuck wymordowali wszystkich Polaków tutaj mieszkających , liczba ofiar nie została ustalona, pomimo zawartego w kwietniu porozumienia z ukraińską „samoobroną” w Wasylówce o zaprzestaniu napadów na Polaków.
We wsi Tartaków pow. Dubno zamordowali 7 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę i matkę z 2-letnim dzieckiem.
W kol. Temne Stepańskie pow. Kostopol zamordowali 1 Polaka.
W kol. Teresin pow. Włodzimierz Wołyński: „Gdzieś około maja 1943 r., do naszej kolonii znów przyjechali Ukraińcy i tym razem zabrali ze sobą przemocą sowieckiego oficera. Pamiętam, że mieszkał z Polką z Marią Świstowską lat około 35, ich ślub był w roku 1941 w kościele w Swojczowie. Kiedy go zabrali do lasu, to oczywiście wszelki słuch po nim zaginął. Ostatnia akcja ukraińska zapoczątkowała powolną ucieczkę naszej społeczności do miasta Włodzimierz Wołyński, gdzie wydawało się, że jest bezpiecznie. Ponieważ uciekały całe rodziny polskie, nasz sołtys, Ukrainiec Środa zwoływał przynajmniej kilka razy, ogólne zebrania mieszkańców naszej wsi. Podczas tych spotkań uspokajał wszystkich, aby nie uciekali do miasta, ponieważ w Teresinie nic im nie grozi. Tłumaczył, że Ukraińcy biorą do lasu tylko niektóre osoby i to te, które są im potrzebne do szkolenia wojskowego ich formacji. Natomiast los zabranych Polek, też nie jest gorszy, bowiem w lesie są kucharkami w ukraińskiej kuchni. Jedno z takich spotkań, na którym byłem osobiście, zorganizowano w stodole Stanisława Krochmala. Gdy przybyło na nie wielu Polaków, nasz sołtys tak przemówił: „Nie uciekajcie do miasta, bo tam Niemcy wymordują was, tak jak Żydów! Nie martwcie się! Nie bójcie się, bo ci, którzy zostali ostatnio zabrani do lasu, wrócą z powrotem do kolonii na żniwa. Na razie nie mogą wrócić, ponieważ są w lesie potrzebni, aby szkolić ukraińskich partyzantów, a wasze kobiety gotują dla nich posiłki.” Nasi ludzie siedzieli podczas tej przemowy cicho i nic się nie odzywali, ednak w swoich sercach nie wierzyli zapewnieniom sołtysa. /.../ ...dostałem nowe zadanie, aby tym razem udać się do Dominopola, pod sam Las Świnarzyński, gdzie mieszkał Polak Franciszek Bednarski. Pan Franciszek powiedział bardzo ważne słowa: „TYCH LUDZI, KTÓRYCH PRZYWOŻĄ DO LASU PARTYZANCI, okrutnie skrytobójczo mordują i nieprawdą jest, że oni wszyscy żyją i wrócą na żniwa do swoich domów.” (Eugeniusz Świstowski; w: http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl; wspomnienia spisane przez Sławomira Rocha).
We wsi Topcza pow. Równe upowcy zakłuli widłami 72-letnią Polkę, Teofilę Sokołowską (Siemaszko..., s. 702). Była to jedyna zwycięska walka „narodowo-wyzwoleńcza” ukraińskich herojów w tej wsi.
We wsi Topólcza pow. Dubno zamordowali Polaka z żoną Ukrainką.
We wsi Topólno pow. Łuck wymordowali mieszkających tutaj Polaków, kilka rodzin, pomimo zawartego w kwietniu porozumienia z ukraińską „samoobroną” w Wasylówce o zaprzestaniu napadów na Polaków.
We wsi Ulaniki pow. Łuck został zamordowany przez UPA w zbiorowym mordzie kilkunastu osób gajowy NN (Edward Orłowski, w: jw.).
We wsi Wacławin pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 10 Polaków: mieszkające tutaj 2 rodziny z 6 dzieci a ich domy spalili.
We wsi Weretenicze pow. Sarny zamordowali 37-letniego Polaka.
W kolonii Władysławówka pow. Włodzimierz Wołyński: „zamordowano naszego sąsiada Władysława Nowaczyńskiego. Po jego śmierci ludność naszej koloni zaczęła się ukrywać, zwłaszcza nocą, w zaroślach, ogrodach, w lesie. Ponieważ zagrożenie śmiertelne Polaków stało się widoczne, niektóre rodziny zaczęły nocami uciekać do Włodzimierza Wołyńskiego. Jednak i z tych uciekających część zawsze ginęła po drodze” (Zdzisław Schab, w: http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl). W. i E. Siemaszko na s. 868 – 969 opisując kolonię Władysławówkę nie wymienili tej zbrodni).
We wsi Wołkowyja pow. Dubno, na drodze do Demidówki, upowcy pojmali księdza Jerzego Cimińskiego, lat 28, proboszcza z Łysin oraz ks. Hieronima Szczerbickiego, lat 33, proboszcza parafii Tesłuhów: obu – albo żywych, albo po zamordowaniu – wrzucili do głębokiej na 19 metrów studni i zasypali ziemią i kamieniami, w czerwcu 1944 roku ks. Stanisław Mazak próbował wydobyć ciała kapłanów, w połowie głębokości studni dotarł do popalonych zwłok nieznanej osoby, ale pracę musiał przerwać ze względu na zagrożenie bandami UPA i ciała te znajdują się tam nadal (Dębowska M, Popek L., ..., s. 52, 145 – 149).
We wsi Zamłynie pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.
W kol. Zborów pow. Dubno zamordowali 5 osób: Czecha Kuczerę z jego synem i żoną Polką i ich 1-rocznym dzieckiem oraz 16-letnią córkę Kuczery.
We wsi Znamiarówka pow. Łuck zamordowali dwie polskie rodziny: 8-osobową i 9-osobowową, wśród morderców była kobieta z toporem.
W miasteczku Zofiówka pow. Łuck zamordowali 2 Polaków: 35-letnią kobietę i 19-letniego chłopca.
We wsi Żawrów pow. Równe zamordowali 1 Polaka
W maju 1943 roku w kol. Jamki pow. Łuck uciekającego z rodziną do Budek Usickich 14-letniego Ryszarda Bujalskiego ścigała grupa ukraińskich rówieśników pokrzykując: „Zariżem Laszka”.
Etapem w przygotowaniu zbrodni ludobójstwa były uroczystości wędrowania po wsiach ukraińskich „wici chlebowego”. Rozsyłane ono było z prawosławnego klasztoru Ławry Poczajowskiej pow. Krzemieniec. Był to poświęcony w cerkwi z wieńcami i świeczkami chleb „objednania” (zjednoczenia) wszystkich Ukraińców przeciwko Polakom. W ukraińskiej wsi Gończy Bród pow. Kowel: „W maju 1943 r. w cerkwi odbyła się uroczystość przyjęcia wici chlebowych. Na ołtarzu umieszczone zostały trzy wieńce, trzy chleby i trzy świeczki przyniesione z innej wsi ukraińskiej, a duchowny prawosławny odczytał pismo nawołujące do mordowania Polaków. W piśmie zapowiadano, że popłyną czerwone rzeki i będą jeziora polskiej krwi. Najpierw było dzielenie się chlebem, którego zjedzenie zapewnić miało zbawienie. Pozostałe okruszki zostały zmiecione i dodane do ciasta, z którego wypieczono dziewięć nowych chlebów, potem uwito dziewięć nowych wieńców i dodano dziewięć nowych świeczek. Całość po poświęceniu przez duchownego prawosławnego na kolejnym nabożeństwie została przez delegacje zaniesiona do następnych wsi cerkiewnych. Do chlebów dołączone były pisma o tej samej treści.” (Siemaszko..., s. 332).
W maju do kol. Nowa Dąbrowa pow. Kowel pomyłkowo przysłane zostało wici chlebowe z Ławry Poczajowskiej (mówiono, że otrzymane z Białej Cerkwi). Był to sygnał do mordowania Polaków. Ponieważ Polacy byli mordowani codziennie już od dwóch miesięcy, najprawdopodobniej było to swoiste „rozgrzeszenie i błogosławieństwo” dla rizunów ukraińskich, dokonywane w całym majestacie cerkwi. Miało to na celu także zabicie resztek sumień morderców oraz złamanie tych, których przed zbrodnią powstrzymywało przykazanie „nie zabijaj”. Dla popów ważniejszy okazał się szatański Dekalog Ukraińskiego Nacjonalisty niż Dekalog Boży.
W maju 1943 roku na wielkim wiecu urządzonym w mieście Śniatyn woj. stanisławowskie nacjonaliści ukraińscy domagali się od władz niemieckich urządzenia getta dla Polaków. Niemcy nie wyrazili na to zgody (Siekierka..., s. 643; stanisławowskie).

- 1944 roku:
We wsi Andryjanów pow. Rudki banderowcy spalili 20 gospodarstw polskich i zamordowali 35 Polaków.
We wsi Bednarówka pow. Nadwórna zarąbali siekierami 2 Polaków, braci.
We wsi Bereźnica Szlachecka pow. Kałusz zamordowali na drodze 2 Polki.
We wsi Borki Wielkie pow. Tarnopol zamordowany został Lak Józef (syn organisty) l. ok. 20. (Kubów..., jw.).
We wsi Borowa Górna pow. Lubaczów upowcy zamordowali 4 Polaków.
We wsi Bouszów pow. Rohatyn zamordowali 1 Polaka.
We wsi Budzymin pow. Tomaszów Lubelski bojówkarze ukraińscy zastrzelili 3 Polaków, w tym kobietę a jej 14-dniowe dziecko zabili rzucając nim o ścianę (Konieczny ...213).
We wsi Bukaczowce pow. Rohatyn Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym kobietę.
We wsi Busk pow. Kamionka Strumiłowa zginęli Podhalicz N., Ukrainka NN. (z domu Żółtaniecka); (Kubów..., jw.).
We wsi Bzianka pow. Sanok policjanci ukraińscy aresztowali Polaka, którego Niemcy zamordowali. We wsi Chotylub pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków.
We wsi Czarnokońce Wielkie pow. Kopyczyńce banderowcy, na oczach matki, po torturach, spalili żywcem jej córkę Józefę Rzeczkowską, lat 25, żołnierza AK (Komański..., s. 229).
We wsi Czyszki pow. Lwów banderowcy zamordowali 8 Polaków.
We wsi Daszowa pow. Stryj zamordowali 2 Polaków: inżyniera i kierowcę.
We wsi Dołhe Podbuskie pow. Drohobycz miejscowi banderowcy zamordowali 2 rodziny polskie; tj. 11 Polaków.
Na drodze między wsią Duliby a wsią Potok Złoty pow. Buczacz zamordowali Ignacego Macierzyńskiego; wydłubali mu oczy, obcięli język i genitalia.
We wsi Dutrów pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Dusanów pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 4 Polaków.
We wsi Dżurków pow. Horodenka zamordowali 7 Polaków.
We wsi Hnilcze pow. Podhajce zamordowali 2 Polaków; ocalała kobieta, którą związali i wlekli za końmi po ziemi i zostawili nieprzytomną sądząc, że nie żyje.
We wsi Hołubie (obecnie Gołębie) woj. lubelskie: „W toku prowadzonego śledztwa ustalono, iż wiosną 1944 r. w miejscowości Hołubie i w okolicy miały miejsca liczne zabójstwa ludności polskiej dokonane przez nacjonalistów ukraińskich wymierzone w polską ludność cywilną. Było to następstwem zakrojonej na szeroką skalę akcji przeprowadzonej na terenie powiatu hrubieszowskiego, mającej na celu fizyczną eksterminację zamieszkałej na tym terenie ludności polskiej. W ramach tej akcji zabity został również Cyprian G. poprzez zadanie mu około 20 - stu pchnięć nożem lub innym ostrym narzędziem” (IPN Lublin, sygn. S. 116/11/Zi).
We wsi Iławcze pow. Trembowla Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.
We wsi Jagonia pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy zamordowali 5 Polaków.
We wsi Kaczanówka pow, Skałat zostali zamordowani Kocun N., Owczarek Bronisław, Sułek Piotr ps. “Noga”, Wolański Józef (Kubów..., jw.).
We wsi Kniaże pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 30 Polaków.
We wsi Kobylnica pow. Lubaczów zamordowali 1 Polkę.
We wsi Kozara pow. Rohatyn zamordowali 1 Polkę.
We wsi Krasnosielce pow. Zbaraż zamordowany został Hunek Ignacy l. 39 (Kubów..., jw.).
W leśniczówce Krowica pow. Lubaczów został zamordowany przez UPA praktykant leśny Alfred Wilowski.
We wsi Krukiernice pow. Mościska banderowcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską: „Ostatnio nadchodzi wiadomość z Krukienic koło Mościsk, gdzie został zabity Polak Szajer z 5 osobami rodziny, ocalało tylko dwoje małych dzieci rannych”. ( „Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 8 ; w: http://koris.com.ua/other/14728/index. html?page=195 ).
We wsi Krzywe pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 6 Polaków.
We wsi Kubajówka pow. Nadwórna zamordowana została przez Ukraińców Polka, Michalina Hojwaniuk lat 55.
We wsi Kurdwanówka pow. Brzeżany zginął Skotnicki Stanisław l.45 (Kubów..., jw.).
We wsi Lanerówka pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 10 Polaków.
We wsi Leżanówka pow. Skałat zamordowany został Konopnicki N. (Kubów..., jw.).
We wsi Lipowiec pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polkę.
We wsi Lubycza Kameralna pow. Rawa Ruska zamordowali 1 Polaka.
We wsi Lutowiska pow. Lesko zamordowali 6 Polaków, w tym żonę leśniczego.
We wsi Łukawiec pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym 20-letnią dziewczynę i 16-letniego chłopca.
We wsi Łukowiec Wiszniowski pow. Rohatyn Ukraińcy zamordowali 1 Polkę: uprowadzili ją dwaj synowie jej siostry, żony Ukraińca i ślad po niej zaginął, osierociła 4 dzieci w wieku od lat 2 do lat 10. W kol. Miedziaki pow. Lwów Ukraińcy zamordowali 5 Polaków: 2 kobiety i 3 dzieci jednej z nich, uciekli oni ze wsi Huta Szczerzecka.
We wsi Mikołajów nad Dniestrem banderowcy zamordowali Michała Podgórskiego.
We wsi Milatyn Nowy pow. Kamionka Strumiłowa: „W maju 1944 r. wymordowano 40 Polaków NN - wiadomość do sprawdzenia.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..,j.w.).
We wsi Monasterzyska pow. Brzeżany banderowcy zamordowali 16 Polaków (Kubów..., jw.).
We wsi Mysłów pow. Kałusz uprowadzili z pociągu i zamordowali 2 Polaków, w tym 21-letnią dziewczynę.
We wsi Niemirów pow. Rawa Ruska zamordowali 10 Polaków, w tym 5 kobiet i 2 dzieci. We wsi Nowa Grobla pow. Jarosław Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Nowa Wieś pow. Rudki w przysiółku Jasionów Ukraińcy obrabowali i spalili 15 gospodarstw polskich oraz zamordowali 8 Polaków.
W miejscowości Nowe Miasto pow. Dobromil zamordowali 5-osobową rodzinę polską z 3 dzieci, pracownika miejscowej poczty.
We wsi Nowe Sioło pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków.
We wsi Ostrów pow. Stanisławów obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali ponad 50 Polaków.
We wsi Oździutycze pow. Horochów miejscowi Ukraińcy zamordowali 2 Polki, które przyszły do swoich domów po żywność.
We wsi Ożomka pow. Jaworów w nocnym napadzie Ukraińcy zamordowali 21 Polaków, całe rodziny. W przysiółku Pawliszcze należącym do wsi Lubycza Królewska pow. Rawa Ruska upowcy zamordowali 48-letniego Polaka.
We wsi Polana pow. Lwów zamordowali 4-osobową rodzinę polską: matkę z 3 synami.
We wsi Połtew pow. Przemyślany banderowcy zamordowali około 100 Polaków.
W mieście Rozdół pow. Żydaczów zamordowali 31 Polaków i 2 Ukraińców.
W mieście Radziechów woj. tarnopolskie w majątku odległym około 1 kilometra od miasta upowcy zamordowali 11 Polaków i ciała ich spalili w stodole.
We wsi Roztoczki pow. Dolina banderowcy zamordowali 4 Polaków.
We wsi Rzyczki pow. Rawa Ruska zamordowali 8 Polaków.
We wsi Seredne pow. Kałusz uprowadzili i zamordowali 76-letniego Polaka.
We wsi Sielec Bieńków pow. Kamionka Strumiłowa został zamordowany Żołeński Jan l. 30 (Kubów..., jw.).
We wsi Stara Wieś pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 5 Polaków, w tym kobietę.
We wsi Stawki Kraśnieńskie pow. Skałat zastrzelili 35-letniego Ludwika Czarnieckiego a jego 16-letnią córkę Janinę zakłuli nożami.
We wsi Tarnawa Niżna pow. Turka Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Tarnowica Leśna pow. Nadwórna zamordowali 2 Polaków: małżeństwo.
We wsi Trościaniec pow. Żydaczów upowcy zamordowali Polaka, nadzorcę drogowego.
We wsi Turówka pow. Skałat w maju 1944 roku zginęło 14 polskich rodzin (Kubów..., jw.).
We wsi Usznia pow. Złoczów w wyniku donosu policjantów ukraińskich gestapowcy aresztowali 20 Polaków: jeden zdołał uciec, 19 zostało rozstrzelanych.
We wsi Winniki pow. Lwów policjanci ukraińscy aresztowali i pobili 7 Polaków, którzy potem zaginęli bez wieści.
We wsi Wola pow. Rawa Ruska na początku maja upowcy zamordowali 22 Polaków a 14 poranili.
We wsi Wólka Rosnowska pow. Jaworów banderowcy zamordowali 4 Polaków.
We wsi Zadniszówka pow. Skałat Ukraińcy zamordowali 4 Polaków; 3-osobową rodzinę z żoną w zaawansowanej ciąży i 16-letnim synem oraz 21-letnią dziewczynę.
We wsi Zadwórze pow. Przemyślany zamordowali 2 Polaków: ojca zastrzelili a jego 12-letnią córkę powiesili.
We wsi Zarajec pow. Janów Lubelski pod koniec maja banderowcy spędzili wszystkich mężczyzn do stodoły i spalili ich żywcem, liczby ofiar nie ustalono.
We wsi Zieleńce pow. Borszców zamordowani zostali przez banderowców: Horodecki Wincenty, Zóleński Bronisław l. 15, Żóleński N. oraz 4 osoby z rodziny Robaków (Kubów..., jw.).
We wsi Żmijowiska pow. Lubaczów na początku maja w lesie upowcy zamordowali 13 Polaków: 8-osobową rodzinę szewca z Drohomyśla, 4-osobową rodzinę z 2 dzieci: 19-letnią córką i 21-letnim synem – uprowadzoną z Lipowca oraz 29-letnią kobietę uprowadzoną z Lipowca (Konieczny..., s. 213).
We wsi Żupanie pow. Stryj zamordowali 2 Polaków, w tym 15-letniego chłopca powiesili w lesie.

- 1945 roku:
We wsi Bachów pow. Przemyśl banderowcy zamordowali 5 Polaków, w tym kobietę.
We wsi Basznia Dolna pow. Lubaczów spalili ponad połowę wsi, zniszczyli wnętrze kościoła i zamordowali 11 Polaków.
We wsi Bóbrka pow. Lesko zamordowali 1 Polaka.
We wsi Czarny Las pow. Brody uduszona została przez Ukraińców Józefa Małecka (http://podkamien.pl/viewpage.php?page_id=246&c_start=0 ).
We wsi Hermanów pow. Lwów banderowcy zamordowali 21-letniego Polaka.
W mieście powiatowym Kopyczyńce zamordowali 2 Polaków.
W Nadleśnictwie Krasiczyn pow. Przemyśl w maju 1945 roku zostal zamordowany gajowy Stanisław Polański (Edward Orłowski, w: jw.).
We wsi Kubajowka pow. Nadworna banderowcy zamordowali 55-letnią Polkę oraz jej 22-letnią służącą Ukrainkę (inni: 2 Polki, lat 5o i 20).
We wsi Liwcze pow. Sokal obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 4 Polaków.
We wsi Maćkowice pow. Przemyśl miejscowi Ukraińcy zamordowali 1 Polkę.
We wsi Malawa koło Birczy pow. Przemyśl upowcy spalili część gospodarstw polskich i zamordowali 8 Polaków.
We wsi Małkowice pow. Przemyśl zamordowali 1 Polkę.
We wsi Miętkie pow. Hrubieszów zamordowali 1 Polaka.
Koło wsi Modryniec pow. Hrubieszów na drodze upowcy zamordowali 2 Polaków.
We wsi Olszanica pow. Sanok zamordowali 2 Polaków.
We wsi Piłatkowce pow. Borszczów „W maju 1945 r. wyłowiono ze Zbrucza zwłoki 4 osób niewiadomej narodowości.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.).
We wsi Radków pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali 7 Polaków.
We wsi Serednie pow. Kałusz uprowadzili i zamordowali 3 Polaków.
We wsi Skała n. Zbruczem pow. Borszczów w rzece Zbrucz znaleziono zwłoki 4 osób (Komański..., s. 1143).
We wsi Słobódka Janowska pow. Trembowla zamordowali Polkę, żonę żołnierza WP, który zginął pod Kołobrzegiem w marcu tego roku - osieroconych zostało 4 dzieci, z których najstarsze miało 10 lat.
We wsi Stanimirz pow. Przemyślany upowcy zamordowali 19-letnią Polkę (jej ciało rozerwali końmi) oraz 22-letnią Ukrainkę.
W Nadleśnictwie Szówsko pow. Jarosław został zamordowany przez UPA Pamer Józef maszynista tartaku (Edward Orłowski, w: jw.).
We wsi Uwsie pow. Brzeżany Ukraińcy zamordowali bestialsko 3-osobową rodzinę Kozłowskich: rodziców i małoletnie dziecko. Rodzina ta przed wyjazdem do Polski przyjechała do wsi zabrać trochę rzeczy i żywności ze swojego gospodarstwa, wcześniej uciekła stąd do wsi Kozowa, gdzie się ukrywała.
We wsi Wicyń pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Zazdrość pow. Trembowla banderowcy uprowadzili 2 Polki i powiesili w lesie: Olgę Jodłowską i Marię Rekietę.

- 1946 roku:
We wsi Dziewięcierz pow. Rawa Ruska Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Stubienko pow. Przemyśl zamordowali 3 Polaków

- 1947 roku:
W miasteczku Bolechów pow. Dolina banderowcy zarąbali siekierami 4-osobową rodzinę polską Ekiertów: rodziców, 12-letniego syna i 20-letnią córkę.

Wiosną

- 1940 roku:
W miejscowości Białozórka pow. Krzemieniec po deportacji rodzin osadników (10 lutego) pozostali dwaj synowie jednego z osadników, lat 12 i 14 - Ukraińcy ich wytropili i zawieźli do NKWD w Łanowicach, skąd deportowano ich na Sybir.
W mieście Ottynia pow. Tłumacz z inicjatywy ukraińskich nacjonalistów NKWD aresztowało 24 Polaków, których los pozostaje nieznany

- 1942 roku:
W kol. Buda pow. Równe na skutek prowokacji Ukraińców Niemcy aresztowali weselników, którzy szykowali się do wyjazdu na ślub do kościoła w Niewiórkowie: pannę młodą, pana młodego, rodziców pana młodego i jego 4 braci – 3 kawalerów a czwartego z żoną i 2 dzieci, Łącznie 11 Polaków, którzy zaginęli bez wieści..
We wsi Chłopiatyn pow. Sokal (obecnie pow. Hrubieszów): „Jestem córką kobiety, która miała zmienione nazwisko na potrzeby organizacji AK. Mama była łączniczką i drogo za to zapłaciła. Wymordowano jej najbliższą rodzinę, matkę Pulinę Sierżęga z d. Mauer, ojca Michała Sierżęgę, babcię Katarzynę Mauer z d. Tarnowska, brata Stanisława i Jana, którzy nie byli jeszcze pełnoletni. Stało się to we wsi Chłopiatyń na wiosnę w 1942 roku. Mama w tym czasie była z partyzantami” (Bogusia Światłowska, 22.08.2007; http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ).
We wsi Kisorycze pow. Sarny: „Pierwszy zbiorowy mord dokonany w czasie okupacji niemieckiej przez zbrodniarzy ukraińskich na Polakach zanotowały kroniki w Kisoryczach sarneńskich wiosną 1942 r. Ksiądz rzym.-kat. o. Piotr z Michałowic i Paweł Dawidowicz , pracownik leśnictwa z Perełysianki zostali pojmani i poddani okrutnym torturom. Grupą napastników kierował Adam Jachymeć (wchodzili do tej grupy również dwaj jego synowie). Po pobiciu ofiar (mających skrępowane ręce i nogi), rozcięto im brzuchy, wydostające się wnętrzności posypano mąką, a następnie przypędzono świnie, ażeby je wyżarły”.(Stanisław Dłuski: “Fragment wielkiej zbrodni” ; w: „Las Polski”, nr 10 z 1991 roku).
We wsi Lady pow. Sarny Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Wasylkowce pow. Kopyczyńce: „Napisano (H. Komański, Sz. Siekierka...., s. 248, tarnopolskie), że w lutym 1944 uprowadzono i zamordowano 4 Polaków: Zdaniak Józef; Zdaniak Anna, żona Józefa; Zdaniak Michał; Zdaniak ... rolnik; tymczasem mordu dokonano wczesną wiosną 1942 roku. Żona Józefa Zdaniaka miała na imię Genowefa, a nie Anna - jej nazwisko panieńskie: Racławska" (Edmund Kunicki, 24.07.2007; w: http://www.stamkiewicze.com/ludobojstwo.pl ).
Koło Włodzimierza Wołyńskiego policjant ukraiński zastrzelił 22-letniego Polaka.

- 1943 roku:
Między wsią Binduga a wsią Wysock pow. Luboml policjanci ukraińscy zastrzelili 21-letniego Polaka. We wsi Dereczyn pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali rodzinę polską.
W miasteczku Dolina woj. stanisławowskie odbył się pogrzeb 40 Polaków okrutnie pomordowanych w okolicy miasteczka.
W kol. Głęboczyca pow. Włodzimierz Wołyński „kilka miesięcy przed 29 sierpnia” policjanci ukraińscy aresztowali Tadeusza Iwańskiego: jego zwłoki miały wydłubane oczy oraz połamane ręce i nogi; w ten sam sposób zginął 42-letni Antoni Maszka.
W kol. Grabina pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 6 Polaków, w tym 5-osobową rodzinę (babkę zakłuli widłami).
We wsi Hawczyce pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Kazimierka pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 3 Polaków: spalili żonę kościelnego wraz z domem oraz poćwiartowali ojca z synem.
W osadzie Klesów pow. Sarny bulbowcy na pastwisku wyłapali co najmniej 10 polskich dzieci pilnujących pasących się krów i je wymordowali rozbijając im głowy kolbą karabinu lub przebijając bagnetami i nożami a następnie depcząc. Uratował się jeden nie dobity 10-letni chłopiec. (Siemaszko..., s. 775-776).
We wsi Kohylno pow. Włodzimierz Wołyński: „Michał Roch mieszkał na koloni Ludmiłpol i był żonaty z Marią z domu Tymoczko. Podczas najściu Ukraińców na dom, Michał po szarpaninie uciekł im. Marysia przybiegła do nas i przekazała Michałowi, wezwanie partyzantów, aby natychmiast wstawił się na ich partyzancką placówkę w lesie koło Świniarzyna. Obiecali przy tym, że nic mu nie grozi, wyjaśniali spokojnie, że chcą z nim tylko porozmawiać. Michał po rozmowie z żoną i jej rodzicami: Moniką i Filipem Tymoczko, obawiając się prześladowania i zemsty na rodzinie, postanowił tam pojechać. Gdy przyjechał do lasu konno, postanowił wcześniej zajechać do swojego kolegi gajowego, który nazywał się chyba Karbowiak i zapytać o drogę do sztabu partyzantów. Na podwórku spotkała go żona gajowego i nakazała mu natychmiast zsiąść i ukryć konia w szopie. Bardzo się obawiała, aby nikt ich nie zauważył, a szczególnie Michała. Wzięła go więc na bok i zapytała po co przyjechał. Gdy powiedział, że jedzie na rozmowę do sztabu UPA, opowiedziała mu jak tydzień temu na taką samą rozmowę pojechał jej mąż, który już więcej do domu nie wrócił. Z tego co mówiła zorientował się, że podczas przesłuchania Ukraińcy chcieli się koniecznie dowiedzieć, gdzie jej mąż ukrył broń. Zadając kolejne pytania, zadawali mu kolejne pchnięcia bagnetem. W tych męczarniach wyznał im w końcu gdzie zakopał karabin maszynowy, jednak i tak zmarł w wyniku odniesionych ran. Razem dostał około 70 ran, wiedziała o tym dobrze, bowiem wykopała ciało męża z ziemi i jeszcze raz pochowała. Michał opowiadał mi także, że żona Karbowiaka wyznała mu, że jej mąż nie był jedyną ofiarą zamordowaną przez partyzantów w tym sztabie. Według niej w ten sposób zabito już przynajmniej kilka osób. W tej sytuacji Michał wsiadł na konia i wrócił pospiesznie do domu” (Romana Szymanek, w: http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ).
We wsi Kołodno pow. Krzemieniec upowcy skrępowali drutem kolczastym i zastrzelili 4 mężczyzn: 2 Polaków i 2 Rosjan, zbiegłych jeńców.
We wsi Kosarewo pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 4 Polaków, w tym rodziców z córką.
We wsi Koziatyn pow. Horochów Ukraińcy zamordowali młodego Polaka.
W kol. Krzeszów pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali staruszka Polaka, obcięli mu głowę a tułów poprzebijali bagnetem.
We wsi Kuliki koło Bołżynowa pow. Złoczów: „35 Romów z dziećmi zam. wiosną 1943 r. (Niemcy z udziałem Ukraińców)”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
W miasteczku Ludwipol pow. Kostopol Ukraińcy na brzegu rzeki Słuczy zamordowali 1 Polaka, jego ubranie spalili a ciało wrzucili do rzeki.
We wsi Ludwiszyn pow. Łuck „Do Ludwiszyna śmierć wkroczyła wiosną 1943 roku, w nocy z soboty na niedzielę. /../ W odległości około 400 metrów od naszych zabudowań (Komalów) pod lasem Podhorodyńskich były zabudowania mojego wujka Piotra Łobuczka, kowala. Zobaczyłem tam płomienie. Pobiegłem tam razem z psem. Przy płonących zabudowaniach pojawiłem się pierwszy, cały dom mieszkalny i wszystkie zabudowania gospodarcze stały już w ogniu i ugaszenie ognia było niemożliwe. Wkrótce już wiedzieliśmy, że cała rodzina kowala jest w środku i nikt się nie uratował. Mój wujek Piotr Łobuczek leżał na środku izby na podłodze wraz ze swoją matką Antoniną Łobuczek i ich ciała uległy całkowicie spopielone. Z tego powodu te dwie osoby zostały pochowane tuż przy pogorzelisku, na ich grobie ustawiliśmy metalowy krzyż. Gdy ogień przygasł, po rozwaleniu zagrażających nam nadwątlonych ogniem ścian, pod łóżkiem znaleźliśmy trzy ciała: żony kowala, Anny Łobuczek z domu Posłuszny, syna kowala Edwarda w wieku trzy lata i bratanka kowala Światopełka Łobuczka w wieku lat 13. Chłopiec ten uczył się u swego stryja kowala Piotra zawodu. Te trzy ciała prawdopodobnie z powodu ograniczenia dostępu tlenu przez łóżko były zwęglone w stopniu pozwalającym na ich zabranie i pochowanie na cmentarzu parafialnym w Torczynie. Tylko nogi cioci Anny były całkowicie spopielone. W sumie tej nocy bandyci zamordowali 5 osób: 1. Piotr Łobuczek, kowal, mój wujek. 2. Anna Łobuczek, żona kowala, z Posłusznych, moja ciocia. 3. Antonina Łobuczek, matka kowala, z Kowalskich.. 4. Edward Łobuczek, syn kowala, ur. 17 marca 1940 roku.
5. Światopełk Łobuczek, bratanek kowala, ur. 2 maja 1930 roku, syn Władysława i Stanisławy z domu Marcinkiewicz”. (2009 r. Florian Komala, Kosmów 100, 22-500 Hrubieszów. Siemaszko W. i E. opisując Ludwiszyn pow. Łuck na s. 641 nie wymieniają tego mordu).
We wsi Łobaczówka pow. Horochów upowcy uprowadzili i zastrzelili 2 polskich nauczycieli.
W kol. Nowa Dąbrowa pow. Kowel Ukraińcy zamordowali Polaka orzącego w polu.
W kol. Nowiny pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
W kol. Oktawin pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, ojca z synem: ojca, byłego organistę Ignacego Nieradkę wywlekli z domu, rozebrali do naga, przywiązali do drzewa, pod nim rozpalili ognisko i upiekli go żywcem, jego kilkuletniego syna zastrzelili (Siemaszko..., s. 864).
W kolonii Pasieka pow. Kostopol „powstańcy ukraińscy” schwytali 2 Polki idące do kościoła w Ludwipolu: Galicką i drugą o nie zapamiętanym nazwisku, imieniem Balbina. Kazali im wykopać sobie dwa doły, do których je wsadzili, zakopali do połowy, od góry tułowia rozebrali i darli skórę pasami aż do uśmiercenia (Siemaszko..., s. 275).
We wsi Pępków pow. Kostopol w jakiś czas po Wielkanocy 1943 roku: „Józefa Jastrzemska, w starszym wieku, została schwytana przez Ukraińców, gdy prowadziła konia do swego brata i zamknięta w klatce, a następnie – gdy zauważyli, że usiłuje wydostać się – zabita i pozostawiona w klatce. Zamordowani siekierami i rzuceni na płot swoich zagród zostali: 6-osobowa rodzina polska (dziadkowie, w tym babcia z d. Kujańska, rodzice, dwoje dzieci), Kazimierz Bagiński z małą córeczką ożeniony z Ukrainką, która w tym czasie była u swej matki” (Siemaszko..., s. 239).
We wsi Powursk pow. Kowel Ukraińcy zamordowali ostrym narzędziem 16-letniego Polaka.
W kol. Puhaczówka pow. Łuck upowcy zamordowali i wrzucili do studni 1 Polaka.
W kol. Rudnia Bobrowska pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 17 Polaków. „Zmasakrowaną Marię Kuriatę znaleziono wiszącą między drzewami na drucie przeciągniętym przez uszy i głowę” (Siemaszko..., s. 213).
We wsi Rejmontówka pow. Kamień Koszyrski banderowcy zamordowali na drogach 3 Polaków, w tym zakłuli nożami w lesie koło wsi Wólka Lubieszowska 14-letniego Janka Safina
W powiecie Sarny Ukraińcy zamordowali rodzinę polską, w tym mężczyznę, który ocalał z masakry NKWD dokonanej w więzieniu w Łucku w czerwcu 1941 roku.
W mieście Sarny woj. wołyńskie przebywająca na plebani 11-letnia dziewczynka z okolic Sarn, mająca kilkanaście ran kłutych, dostała ataku histerii na widok mięsa, ponieważ jej rodziców „partyzanci ukraińscy” najpierw zamordowali, a potem pokroili na kawałki, wbili w nie widelce i ułożyli na półmiski (Siemaszko..., s. 808).
W miasteczku Sokal – Zabuże aresztowany przez policjantów ukraińskich 20-letni Polak zaginął bez wieści.
We wsi Staryki pow. Sarny Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Stawki pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 11 Polaków z rodziny Kamińskich: 20-letnią dziewczynę, 18-letniego chłopca, rodziców i 7 dzieci w wieku 3 – 17 lat.
We wsi Stożek pow. Krzemieniec zamordowany został razem z kilkoma Niemcami po zasadzce i ataku upowców na samochód, którym jechali 1 Polak, gajowy NN (Edward Orłowski, w: jw.).
We wsi Sytnica Pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 1 Polkę.
We wsi Turyczany pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali rodzinę polską.
W futorze Worobiowka pow. Kostopol krewni Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Woronówka pow. Kostopol podczas pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej spalono żywcem małżeństwo polskie.
W kol. Woronucha pow. Równe Ukraińcy zamordowali 7 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę z 2 dzieci.
We wsi Zahorów Nowy pow. Horochów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym weterynarza.
W kol. Zastawie pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 4-osobową rodzinę polsko-ukraińską.
W folwarku Złoczówka pow. Dubno Ukraińcy wymordowali kilkuosobową rodzinę polską

- 1944 roku:
We wsi Bohutyn pow. Zborów Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym małżeństwo.
We wsi Borowe pow. Żółkiew Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym kobietę.
We wsi Bużek pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: małżeństwo.
We wsi Cetula pow. Jaworów miejscowi banderowcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską.
We wsi Chomiakówka pow. Kołomyja Ukraińcy zamordowali 19 Polaków.
We wsi Czerniów pow. Rohatyn: „Zabłocka Aniela z Czerniowa ok. 25 lat, w zaawansowanej ciąży – wyprowadzona z domu razem z matką; zamordowane w pobliskim lesie wiosną 1944” (Krystyna Tokarska: „Lista zamordowanych”, w: http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).
W kol. Dąbki pow. Horodenka banderowcy obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 5 Polaków (inni: około 30 Polaków).
We wsi Dobromirka pow. Zbaraż wiosną 1944 roku UPA zamordowała 25 osób, byli to: Dzikowski N., jego żona, Knysiewicz Maria, Krawczuk N., jego żona i córka, Myślenicki N., jego żona i troje dzieci, Rodziewicz N., jego żona i córka, dwoje uciekinierów z Wołynia (rodzic z dzieckiem) i 9 osób o nieustalonych nazwiskach (Kubów..., jw.). „Banderowcy kazali Krawczukowi zabić jego polską żonę i córkę. Odmówił. Musiał patrzeć, jak mordują jego żonę i dziecko. Jego zabili na końcu. Okazało się, że córka żyje. Ich ukraiński sąsiad narażając życie zawiózł ją do Tarnopola. Zawiadomił też rodzinę Bogunowiczów, mieszkającą w tym mieście. Niestety, zmarła z odniesionych ran. Trafiłam na listę Ukraińców – jak to oni nazywają – zamordowanych przez Polaków. Na ich liście, jako nasza ofiara jest RODZINA KRAWCZUKÓW z Dobromirki. Tak własne zbrodnie zapisują jako nasze” (Iwona Kopańska-Konon; e-mail do autora z dnia 14 maja 2009). H. Komański, Sz. Siekierka..., na s. 456 podają, że wiosną 1944 roku banderowcy, udający żołnierzy sowieckich, zamordowali 25 Polaków, w tym: „Krawczuk..., rodzice i córka, rodzina polsko-ukraińska”.
We wsi Hostów pow. Tłumacz banderowcy zamordowali co najmniej 9 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę i ojca z synem.
We wsi Iwaszkowce pow. Zbaraż: "Wiosną 1944 r. zostały zamordowane dwie kobiety: Ataman Katarzyna i jej matka." (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)
We wsi Jabłonów pow. Rohatyn banderowcy uprowadzili i zamordowali 7 Polaków, w tym małżeństwo oraz sąsiad Ukrainiec powiesił 70-letnią Polkę.
We wsi Karolówka pow. Rohatyn upowcy zamordowali 2 Polaków, braci.
We wsi Koniuszki Królewskie pow. Rudki upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 12 Polaków, którzy nie opuścili swoich domów.
We wsi Koltów pow. Brody po ucieczce z Szyszkowiec - Kisielówki, został zamordowany u krewnych w Koltowie, na wiosnę 1945 r., podczas pracy w polu Michał Głuszka (http://podkamien.pl/viewpage.php?page_id=246&c_start=0 ).
We wsi Kosów Stary pow. Kosów Huculski banderowcy zamordowali co najmniej 15 Polaków.
We wsi Lipowiec pow. Jaworów banderowcy zamordowali 5 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę.
We wsi Łopianka pow. Dolina banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 12 Polaków (inni: zamordowano kilka rodzin polskich).
We wsi Łówcza pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.
We wsi Majdan pow. Żółkiew banderowcy zamordowali 8 Polaków, w tym matkę z córkami lat 13 i 16 i ojca z córką lat 16.
We wsi Majdan Średni pow. Nadwórna banderowcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską: matkę z 5 dzieci od 7 miesięcy do 9 lat.
We wsi Moszków pow. Sokal Ukraińcy zamordowali 10 Polaków: rodziny 6 i 4-osobowe.
Koło miasta Nadwórna woj. stanisławowskie w lesie około 1 km od miasta odkryty został świeży grób, w którym znajdowało się 40 ciał - byli to uciekinierzy polscy z pobliskich wsi szukający schronienia w Nadwornej.
We wsi Niedźwiednia pow. Żółkiew upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 24 Polaków, całe rodziny. „Zostal zamordowany z żoną i synem przez UPA leśniczy Tkaczyk Tadeusz lat 40” (Edward Orłowski, w: jw.).
We wsi Nowa Grobla – Humernia pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali Polaka, kolejarza.
We wsi Nowe Sioło pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali Polaka, leśniczego.
We wsi Nowica pow. Kałusz miejscowi Ukraińcy wymordowali wszystkich mieszkających tutaj Polaków, około 30 osób - we wsi znajdował się szyb kopalni solanki, do którego Ukraińcy wrzucali żywcem pojmanych w okolicy Polaków, w tym „szybie śmierci” zginęło co najmniej 80 Polaków.
We wsi Olchowiec pow. Bóbrka: „Z ostrzelanych zabudowań gospodarczych a następnie podpalonych ocalała zaledwie moja matka w wieku ok. siedmiu lat wraz z młodszą siostrą. Zamordowani zostali jej rodzice Władysław i Maria Noworol, brat Edward oraz jej babcia. Zwłoki zostały złożone we wspólnej mogile na pobliskim cmentarzu” (Mieczysław Ciechanowski, mietekciech@wp.pl; w: http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl.) Sz. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki..., na s. 24 – 25 odnotowali: „Na wiosnę 1944 roku większość Polaków opuściła swoje gospodarstwa i schroniła się w bezpieczniejszych miejscowościach. Opuszczone zagrody ograbili i spalili banderowcy. W różnych okolicznościach zamordowali w tym czasie 10 osób”.
W miasteczku Ostróg nad Horyniem pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 39 Polaków.
We wsi Perehińsko pow. Dolina banderowcy zamordowali ponad 120 Polaków (Jastrzębski..., s. 108 – 109; stanisławowskie).
We wsi Peresołowice pow. Hrubieszów banderowcy zamordowali 2 Polaków: małżeństwo lat 75 i 80.
W kol. Piaski pow. Rohatyn banderowcy obrabowali i spalili 5 gospodarstw polskich i zamordowali co najmniej 5 Polaków.
We wsi Podjarków pow. Bóbrka w trzecim napadzie Ukraińcy zamordowali 5 Polaków.
We wsi Podlodów pow. Tomaszów Lubelski banderowcy dokonali masakry mieszkańców wsi, ilości ofiar nie ustalono (Konieczny..., s. 204).
We wsi Przybyłów pow. Tłumacz upowcy zamordowali 35-letniego Polaka, gajowego.
We wsi Puklaki pow. Borszczów: ”Wiosną 44 r. we wsi Puklaki zamordowano kilkunastu Polaków,których nazwisk nie ustalono”(Kubów..., jw.).
We wsi Rożen Wielki pow. Kamionka Strumiłowa Ukraińcy zamordowali 8 Polaków.
We wsi Rudka pow. Lubaczów: IPN Rzeszów S 68/09/Zi – śledztwo w sprawie:zbrodni ludobójstwa dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich, polegającej na zabójstwie Adama Ch., mieszkańca wsi Rudka, pow. Lubaczów, w bliżej nieustalonym miejscu, wiosną 1944 r. „Po kilku tygodniach do Rudki (po rzei 75 Polaków 16 kwietnia 1945 roku – przypis S. Ż.) udali się młodzi mężczyźni Paweł M. i Adam Ch. w celu zabrania przedmiotów niezbędnych do życia. Na terenie Rudki zostali zaatakowani przez uzbrojonych Ukraińców, którzy ujęli Adama Ch., związali mu ręce, przypięli do konia i uprowadzili w kierunku wsi zamieszkiwanej przez Ukraińców. Jego losy pozostają nieznane."
We wsi Rypne pow. Dolina banderowcy uprowadzili i zamordowali 4 Polaków, w tym uprowadzona siostra zakonna Czesława M. „Józefitka” zaginęła bez wieści.
We wsi Słobódka Bukaczewiecka pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 15 Polaków, uprowadzili 4 kobiety, w tym lat 20 oraz ojca z 2-letnim synem, którzy zaginęli bez wieści.
We wsi Solina pow. Lesko upowcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską.
We wsi Stańkowa pow. Kałusz banderowcy zamordowali 5 Polaków: 4-osobową rodzinę z 2 dzieci oraz hr. Kazimierza Dzieduszyckiego, którego torturowali przez trzy dni zanim skonał.
We wsi Trościaniec pow. Dolina banderowcy zamordowali 5 Polaków.
We wsi Worochta pow. Nadwórna upowcy dokonali rzezi Polaków: „Ojciec niósł na barana 4-letniego chłopca, uciekali przed Ukraińcami. Chłopiec co jakiś czas pytał, czy jest już zastrzelony” (Tadeusz Petrowicz: Od Czarnohory do Białowieży. Lublin 1986, s. 95).
We wsi Wierzbowiec pow. Kosów Huculski banderowcy obrabowali gospodarstwa polskie i część spalili oraz zamordowali około 30 Polaków.
W mieście Włodzimierz Wołyński upowcy uprowadzili kilku Polaków, po których ślad zaginął.
We wsi Zagórze Kąkolnickie (Zagórze Konkolnickie) pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 4 Polaków: 2 małżeństwa.
We wsi Żółtańce pow. Żółkiew banderowcy zakłuli bagnetami podczas snu matkę z 2 córkami oraz ojca z 2-letnim synem, tj. 5 Polaków.
We wsi Żurawniki pow. Lwów banderowcy uprowadzili i zamordowali 5 Polaków.
We wsi Żurów pow. Rohatyn: „Ostrowski Ludwik z Żurowa – zatrzymany na drodze z Łukowca do Żurowa i zamordowany wiosną 1944” (Krystyna Tokarska: „Lista zamordowanych”, w: http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).
„Zbliżała się wiosna 1944 r. Front niemiecko – sowiecki zatrzymał się pod Tarnopolem. /.../ Pamiętam jak kwaterujący w naszym domu niemiecki podoficer o imieniu Hans, w rozmowie z moim bratem wyznał, że wojsko niemieckie ma rozkaz pozostawienie w spokoju banderowców i zakaz odbierania im broni, z wyjątkiem sytuacji, gdy ich działania zagrażałyby bezpośrednio interesom niemieckim. Natomiast za broń znaleziona u Polaków groziła kara śmierci. Tenże niemiecki podoficer, po długich rozmowach z moim bratem, ostrzegł nas przed możliwością napadu banderowców” (Ludomił Szubartowicz; w: Komański..., s. 728 – 729; Busko pow. Kamionka Strumiłowa).

- 1945 roku:
We wsi Mytnica pow. Skałat wiosną 1945 zginęła Krzyżanowska Adela (z Harmatijów), zamordowana przez swego brata Michała Harmatija Ukraińca z SS Galizien (Kubów..., jw.).
We wsi Święty Stanisław pow. Kołomyja w bunkrze w lesie znaleziono zwłoki 8 Polaków, w tym dziewczyn lat; 17, 20 i 21.

- 1946 roku:
W miejscowości Bircza pow. Przemyśl ma grób Kołacz Tadeusz ur. 1923, który został zamordowany przez UPA wiosną 1946 r.
We wsi Cewków pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków, lat 21 i 24.
We wsi Leszczawka pow. Przemyśl upowcy spalili wieś i zamordowali 14 Polaków.
We wsi Wetlina pow. Lesko (Bieszczady) zamordowali 1 Polkę, żonę Ukraińca, oraz ich syna

Tylko w okolicach Komańczy od początku grudnia 1939 r. do maja 1940 r. aresztowano 80 uchodźców, w Baligrodzie 43, w Bukowsku 24 i wielu innych w Zagórzu. W Świątkowej w pow. jasielskim wiejska straż ukraińska zatrzymała i wydała w ręce Niemców 5 uchodźców. Podobnie działo się w Barwinku, w rejonie Dukli, w okolicach Rymanowa – podaje A. Daszkiewicz w książce Ruch oporu w rejonie Beskidu Niskiego 1939 –1944 (Warszawa 1975, ss. 44 – 50). Wielu uciekinierów szukając przewodników bądź noclegu w chatach ukraińskich było podstępnie mordowanych a ich dobytek (często znacznej wartości) zagrabiony. Na samym terenie obecnej części Bieszczadów miejscowi bojówkarze OUN i chłopi ukraińscy zamordowali około 100 Polaków – uciekinierów. Wiosną 1940 roku na polach znajdowano liczne ich zwłoki, poszarpane już przez dzikie zwierzęta.

Stanisław Żurek

Bibliografia
Czerwiński Józef: Z wołyńskich lasów na berliński trakt, Warszawa 1972.
Daszkiewicz Andrzej: Ruch oporu w rejonie Beskidu Niskiego 1939 –1944, Warszawa 1975.
Dębowska Maria, Popek Leon: Duchowieństwo diecezji łuckiej. Ofiary wojny i represji okupantów 1939 – 1945; Lublin 2010.
Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939 – 1947; Wrocław 2007.
Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo ludności polskiej przez OUN-UPA w woj. stanisławowskim w latach 1939 – 1945; Warszawa 2004.
Komański Henryk, Siekierka Szczepan: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946; Wrocław 2004.
Konieczny Zdzisław: Stosunki polsko-ukraińskie na ziemiach obecnej Polski w latach 1918 – 1947; Wrocław 2006.
Korman Aleksander: Ludobójstwo UPA na ludności polskiej; Wrocław 2003.
Kubów Władysław: Terroryzm na Podolu; Warszawa 2003.
Motyka Grzegorz: Tak było w Bieszczadach; Warszawa 1999.
Motyka Grzegorz: Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”; Kraków 2011.
Motyka Grzegorz: Ukraińska partyzantka 1942 – 1960; Warszawa 2006.
Petrowicz Tadeusz: Od Czarnohory do Białowieży; Lublin 1986.
Piotrowski Czesław: Przez Wołyń i Polesie na Podlasie, Warszawa 1968.
Poliszczuk Wiktor: Dowody zbrodni OUN-UPA; Toronto 2000.
Prus Edward: Operacja „Wisła”; wyd. IV, Wrocław 2006.
Rusiński Zbigniew: Tryptyk brzeżański; Wrocław 1998,
Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Bulzacki Krzysztof: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939 – 1947; Wrocław 2006.
Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Różański Eugeniusz: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939 – 1946; Wrocław, bez daty wydania, 2007.
Siemaszko Władysław, Siemaszko Ewa: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 – 1945; Warszawa 2000.
Sowa Andrzej L.: Stosunki polsko-ukraińskie 1939 – 1947; Kraków 1998.
Świadkowie mówią, Warszawa 1996.
Wyspiański Józef: Barbarzyństwa OUN-UPA. Lubin 2009.
Żurek Stanisław: UPA w Bieszczadach; wyd. II, Wrocław 2010.
Żurek Stanisław.: Ludobójstwo nacjonalistów u kraińskich dokonane na Polakach w Polsce południowo-wschodniej w latach 1939 – 1948; Wrocław 2013.
Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; w: http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl ... _tom_7.pdf ).
AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174
AGK27WDAK, Vl53
IPN Lublin, S. 116/11/Zi
IPN Rzeszów S 68/09/Zi
„Biuletyn informacyjny 27 DWAK”, nr 1 z 1990 r.
„Biuletyn Informacyjny 27 DWAK”, nr 4 z 1997 r.
„Biuletyn Informacyjny 27 DWAK”, nr 4 z 2000 r.
"Na Rubieży" numery 28 – 48
Nasz Dziennik” z 27 lutego 2009 – „Dodatek Historyczny IPN” 2/2009
„Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 6, w: http://koris.com.ua/other/14728/index.html?page=185
”Wołanie z Wołynia” nr 3, Maj – Czerwiec 2013
http://www.duszki.pl/wolanie_z_wolynia/ ... _112_b.pdf
http://www.genocide-pl.prv.pl/
http://www.hrubieszow.info/info/hrubies ... e1/p17.htm
http://www.martyrologiawsipolskich.pl/m ... Grzym.html
http://kresy.info.pl/menu-serwisu/histo ... -biay-dzie
http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents ... w+2013.pdf
„LEŚNICY którzy ponieśli śmierć w latach wojny i prześladowań 1939-1949 na terenie Wołynia” ; w: Martyrologium leśników Wołynia 1938-1949 - Regionalna … http://www.krosno.lasy.gov.pl/...leśników+Wołynia...1949/f6c84952-1106-42...
http://www.mieczyslawgolba.pl/biuletyn.pdf
http://www.radio.koszalin.pl/pl/program ... .5539.html).
http://podkamien.pl/viewpage.php?page_id=246&c_start=0
http://www.postolin.pl/index.php/brynce ... ow-brzezin
http://promenadazsp.pl/index.phpoption= ... 7&Itemid=9
http://www.rodaknet.com/rp_wycislak_28.htm
http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl
http://wolyn.ovh.org/opisy/perczyn-01.html
http://wolyn.org/index.php/component/co ... a-na-.html
http://wolyn.ovh.org/opisy/staryki-09.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Działo się to na Kresach
PostNapisane: 11 maja 2017, 19:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolyn.org/index.php/wolyn-wola-o ... -gory.html

My mamy ręce powiązane drutami i nie możemy wyjść. Mama już nie żyje, bo woda już podchodzi do góry.
Sławomir Tomasz Roch 08 czerwiec 2016

W okresie międzywojennym na polach niedaleko wioski Kluwińce, gm. Chorostków, powstała polska kolonia, która została nazwana Stadnia, około 7 km od naszego domu we wsi Chłopówka, gm. Chorostków, pow. Kopyczyńce, woj. Tarnopolskie. Właściciel tej ziemi dziedzic, którego dwór znajdował się we wsi Podhajczyki, sprzedał ziemię, którą kupili koloniści z Polski, nazywani w naszych stronach Mazury. Kolonia była polska i nieduża, liczyła tylko 20 numerów. Podczas parcelacji gruntów również mój wujek Piotr Wójtaszyn, który był Ukraińcem, rodzonym bratem mojej mamy Tekli Nowak z d. Wójtaszyn, kupił sobie plac i 3 ha ziemi. Zatem ziemię mogli swobodnie nabywać także Ukraińcy. Wujek Piotr wybudował tam sobie dom i miał dużo pszczelich uli dlatego często sprzedawał miód.
Była zima 1945 r., to była bardzo ciężka zima, duże śniegi. Gdzieś w lutym albo marcu 1945 r. raniutko, dopiero robiło się jasno na dworze przyszedł do naszego domu w Chłopówce mój wujko Piotr Wójtaszyn i przyniósł ze sobą zmarznięte, ledwo żywe niemowlę, które miało zaledwie 1,5 roczku. To było dziecko jego zięcia Polaka Jana Dobrowolskiego oraz jego najstarszej córki Józefy z d. Wójtaszyn. Zrozumieliśmy, że coś musiało się stać niedobrego, a on usiadł w kuchni i powiedział tak: „Teklusia popatrz (tu otworzył walizkę) to cały mój majątek, tyle mi pozostało!”.
Potem zaczął płakać i opowiadać, co się właśnie stało w ich wsi, mówił tak: „Teklusiu stało się wielkie nieszczęście, dziś wczesnym rankiem, około 3.00 rano, jeszcze było ciemno na dworze, do naszej kolonii na saniach przyjechali Ukraińcy, to byli banderowcy i ogłosili, że zabierają wszystkich do Sielrady na spis ludności. Na sanie powsiadali wszyscy mieszkańcy naszej koloni: dzieci, kobiety, mężczyźni i starcy, a potem wszyscy odjechali razem. Również i przed mój dom zajechały sanie oraz około ośmiu ludzi i na początek zabili nasze dwa duże psy wilczury, a potem nakazali wszystkim zbierać się do Sielrady. Wszystko słyszałem dokładnie bowiem w tym czasie siedziałem pod podłogą wraz z Janem Dobrowolskim swoim zięciem i małym wnuczkiem Kazimierzem. Pod podłogą zbudowałem obszerny i wygodny schron, w którym często chowała się cała nasza duża rodzina. Tej nocy ponieważ było dość spokojnie, kobiety wraz z dziećmi, zdążyły już powychodzić na górę do właściwej izby, aby przygotować śniadanie i zrobić pierwszy oporządek w gospodarstwie. Tylko my jeszcze nie wychodziliśmy ze schronu bowiem niebezpieczeństwo groziło przede wszystkim mężczyznom, którzy byliśmy albo mordowani skrytobójczo, albo zabierani przymusem do banderowskiej partyzantki.
Po pewnym czasie, gdy wszyscy już odjechali poczuliśmy z zięciem dym i domyśliliśmy się, że ktoś podpalił naszą kolonię. Dym stawał się coraz trudniejszy do zniesienia, a my dosłownie zaczęliśmy się dusić. W tej sytuacji postanowiliśmy, że nie ma czasu do stracenia i zaraz wyszliśmy na zewnątrz. Nasz dom i nasza obora, już stały w ogniu, właściwie cała miejscowość, to był jeden wielki ogień, paliło się dosłownie wszystko. Banderowcy nic prawie nie brali z domów, może po temu, że to była wioska dość uboga, zaś zwierzęta gospodarskie powypuszczali, tak że chodziły luźno. Wziąłem konia oraz sanie i jak mogłem najszybciej przyjechałem do was!”.
W tym czasie w naszych stronach, stały już wojska sowieckie. Zaprzyjaźniony sowiecki oficer na moją prośbę, załatwił dla wujka Piotra przebranie i pistolet. Po całym dniu, w którym to się stało, na pierwszą noc mój wujek Piotr oraz kilku innych mężczyzn, pojechało do tej kolonii, aby szukać śladów swoich najbliższych. Wujko tak nam potem opowiadał dalsze losy, jego rodziny: „Na szczęście dla nas, przez cały dzień i w nocy nie padał śnieg, doskonale więc zachowały się ślady po saniach. Właśnie tym tropem doszliśmy, aż do miejsca, gdzie na polach znajdowała się dość dobrze znana i głęboka studnia. To była bardzo głęboka studnia z bardzo zdrową wodą, dlatego często osobiście jej używałem, to tam zwykle poiłem swoje bydło w czasie pokoju. Ze zgrozą w sercach zauważyliśmy, że ślady prowadzą wprost do tej znanej studni, około której było bardzo dużo krwi! Natychmiast przybliżyliśmy się do niej i zaczęliśmy głośno wołać, czy aby nie ma tam żywych ludzi, ku naszemu zaskoczeniu i radości odezwał się głos młodego chłopca.
To był Włodzimierz, albo Józef Wójtaszyn bowiem kiedy zawołał mój wujko, to chłopiec zaczął wołać w ten sposób:‘Tato ratujcie nas, my mamy ręce powiązane drutami i nie możemy sami wyjść. Mama już nie żyje, bo woda już podchodzi do góry. Na nas narzucane są brony, pługi i płyty z cmentarza żydowskiego. Ja jeszcze żyję bowiem próbowałem przy studni uciekać ale mnie złapali oprawcy i wrzucili do studni, jako jednego z ostatnich, na sam wierzch!’. Na początku ze studni słychać było kilka głosów, krzyczeli: ‘Pomocy! Ratujcie nas!’, słychać było rozmowy żywych, jeszcze ludzi. Całą noc próbowaliśmy na różne sposoby przyjść im z pomocą i wyciągnąć ich stamtąd, ale nie mogliśmy dać sobie rady z płytami żydowskimi, które były dość ciężkie.”.
Niedaleko znajdował cmentarz żydowski, na polu k. miasteczka Grzymałów (w rejonie Husiatyńskim), właśnie stamtąd prawdopodobnie pochodziły te płyty. Osobiście znałam to miasteczko bowiem mieszkałam w nim przed wojną, blisko 6 lat, gdy nasz tatuś Michał Nowak pracował ciężko w tamtejszym majątku. Tam też chodziłam do pierwszej, drugiej i trzeciej klasy szkolenej. (Po ataku Niemiec na ZSRR w dniach 5 – 7 lipca 1941 r. doszło w Grzymałowie do pogromu, podczas którego Ukraińcy zabili 450 Żydów. - Dod. autor opr. S. T. Roch)
Tymczasem sytuacja tych ludzi na dole z każdą godziną stawała się coraz bardziej dramatyczna. Ponieważ mężczyźni nie byli w stanie pomóc o własnych siłach, tym na dole w studni, wrócili spiesznie do domu, po cięższy i właściwy sprzęt. Przez dzień zmuszeni byli jednak czekać, obawiali się bowiem ataku ze strony rezunów w biały dzień. Gdy tylko zapadły ciemności ponownie pojechali na miejsce tragedii, kiedy jednak tam przyjechali woda przelała się, już ze studni na pole niosąc ze sobą mnóstwo krwi potopionych w studni ofiar. Wszyscy którzy byli jeszcze na dole żywi utonęli, mój wujko Piotr i inni z płaczem wrócili do swoich domów. Historię tę znam b. dobrze bowiem ile razy wujek o tym opowiadał, to zawsze b. rzewnie płakał i może dlatego, tak dobrze to zapamiętałam. Poza tym przeżywałam to z nimi na gorąco bowiem w tych dniach, byłem w domu i widziałam i słyszałam wszystkie rozmowy osobiście, a miałam już wtedy 22 lata.
Z naszej rodziny podczas tej masakry, zginęły następujące osoby: Hanna Wójtaszyn, żona wujka Piotra, Józefa Dobrowolska z d. Wójtaszyn, żona Jana lat ok. 20, Eugenia Wójtaszyn lat ok. 16, Józef Wójtaszyn lat ok. 14, Władysław Wójtaszyn lat ok 12 oraz najmłodsze z dzieci wójka Piotra i Hanny lat ok. 3.
Wujek Piotr Wójtaszyn po wojnie wyjechał na Dolny Śląsk z innymi repatriantami z naszych stron. Raz jeszcze się ożenił z drugą żoną Hanną, ale już swoich dzieci więcej nie miał. Oboje już odeszli do wieczności nie pozostawiając potomstwa, a pochowani są najprawdopodobniej w miejscowości Ujazd Górny na Dolnym Śląsku. [fragment wspomnień Julii Marut z d. Nowak ze wsi Chłopówka k. Chorostkowa na Ziemi Tarnopolskiej, wysłuchał, spisał i opracował S. T. Roch]

P.S.
Po dziś dzień w tym miejscu, gdzie w głębokiej studni spoczywają niewinni mieszkańcy kolonii Stadnia (ok. a może nawet ponad 100 osób), ofiary ludobójstwa, nie stanął zapewne nawet najprostszy krzyż, w każdym razie nic mi o tym nie wiadomo. Tymczasem bestialskim zbrodniarzom z OUN – UPA na Ziemi Tarnopolskiej, na Podolu i nawet już na całej Ukrainie, stawia się z błogosławieństem Cerkwi grecko – katolickej na czele z abp Światosławem Szewczukiem, okazałe pomniki chwały i zwie się ich ogólnopaństwowo i ogólnocerkiewnie bohaterami. Cóż to za gigantyczne kłamstwo, które szeroko rozlało się na tamtej ziemi i mocno zatruło serca tamtych ludzi. Olbrzymie zgorszenie dla każdego prawego, uczciwego człowieka, wreszcie dla samego Kościoła. Na miły Bóg można rzec, to się naprawdę dzieje! Zgroza!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Działo się to na Kresach
PostNapisane: 12 maja 2017, 19:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolyn.org/index.php/component/co ... -1948.html

Kalendarz Pamięci Ludobójstwa na Kresach – CZERWIEC, I półrocze (1940 – 1948)
Stanisław Żurek 08 czerwiec 2016

1 czerwca - 1943 roku:
We wsi Bodaki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali kilkunastu Polaków.
We wsi Huta Stara pow. Buczacz policja ukraińska zamordowała Wesołowskiego Ignacego l. 30 (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez Komańskiego i Siekierkę dla województwa tarnopolskiego, 2004; w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; w: http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl ... _tom_7.pdf ).
We wsi Podłuże pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, księgowego i młynarza.
We wsi Sochy pow. Zamość esesmani ukraińscy z Niemcami wymordowali około 200 Polaków, w tym 30 dzieci w wieku od 3 miesięcy do 15 lat, 55 kobiet i 98 mężczyzn (podawane są liczby ofiar od 183 do 364 osób).

- 1944 roku:
We wsi Chlewiska pow. Lubaczów banderowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Dąbrowa pow. Tomaszów Lubelski zamordowali 2 Polki: lat 30 i 45.
We wsi Korczyn pow. Stryj zamordowali 1 Polkę.
We wsi Nowa Grobla pow. Lubaczów zamordowali 35-letnią Polkę.
We wsi Radelicz pow. Drohobycz uprowadzili i bestialsko zamordowali nad Dniestrem 4 Polaków, w tym małżeństwo z małym dzieckiem oraz 1 Ukrainkę.

- 1945 roku:
We wsi Kobylany pow. Krosno Ukraińcy w nocy zamordowali 1 Polaka.

- 1946 roku:
We wsi Hermanowice pow. Przemyśl upowcy obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 7 Polaków.
We wsi Iskań pow. Przemyśl obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 1 Polkę.

- 1947 roku:
W pobliżu miasteczka Cieszanów pow. Lubaczów zamordowali 1 żołnierza WP.
W mieście Przemyśl na cmentarzu ma grób Kołodziej Eugeniusz ur. 1925 , który zginął z rąk UPA 1 VI 1947 w Przemyślu.

2 czerwca

- 1941 roku:
We wsi Poruczyn pow. Brzeżany został zamordowany przez Ukraińców Polak, Maślej Józef l. 43 (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.). We wsi Posuchów pow. Brzeżany: „Wieś prawie cała ukraińska i wybitnie wrogo nastawiona do Polaków. Członkowie UWO brali udział w morderstwach na drodze potutorskiej. W Posuchowie zamordowano w roku 1941 skrytobójczo następujących miejscowych Polaków: 1. Maślaj Józef ur. 1898 – zamordowany 2 VI 1941, uprowadzono go w nocy z domu i zamordowano – znikł bez śladu.” (dr. Lucyna Kulińska: Preludium zbrodni. Nacjonalizm ukraiński na Brzeżańszczyźnie w latach 1922-1941.; w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich Dawne Kresy Południowo Wschodnie W Optyce Historycznej i Współczesnej Seria Pod redakcją Witolda Listowskiego Kędzierzyn-Koźle 2012 ).

- 1943 roku:
We wsi Hurby pow. Zdołbunów upowcy oraz chłopi ukraińscy z sąsiednich wsi otoczyli wieś i ze szczególnym okrucieństwem dokonali rzezi około 250 Polaków. Bandytów było około tysiąca. Mordowali za pomocą siekier i noży. Zabijanych poddawano nieludzkim torturom, kobiety gwałcono przed zamordowaniem. Uratowanym świadkiem zbrodni jest Irena Gajowczyk, wówczas sześcioletnia Irenka Ostaszewska, która po latach odważyła się o niej opowiedzieć: „Uszliśmy może ze 150 metrów, kiedy Mama zauważyła kilku młodych mężczyzn wychodzących z lasu. Każdy miał w ręku siekierę. Mama zaczęła krzyczeć przeraźliwie, abyśmy się chowali. Rozbiegliśmy się wszyscy w zboże na tyle już duże, że pozwalało nam ukryć się. Brat Marcel z siostrą Stasią odbiegł od nas, siostrę Lodzię pociągnęła za sobą jedna z naszych sąsiadek, a ja zostałam z Mamą. Rozpoczęła się rzeź. Banderowcy uderzali na oślep siekierami i nożami kogo dopadli. Kilku z nich nadjechało na koniach i tratując w poszukiwaniu ofiar zboże - mordowali znalezionych. Kilku banderowców podbiegło do mojej mamy i jeden z nich uderzył ją w głowę siekierą. Mama upadła i wypuściła z rąk brata Tadzia, a ja z przerażenia krzyczałam. Na całym polu był ogromny wrzask i lament, ludzie błagali swoich oprawców o darowanie życia, no bo przecież ich znali. Oprawcy byli jednak bezwzględni. Mama czołgając się, przygarnęła do siebie płaczącego Tadzia i zakrwawionemu dała pierś. Po niedługiej chwili banderowcy ponownie dobiegli do mojej Mamy i podcięli jej gardło. Jeszcze żyła kiedy zdarli z niej szaty i poodcinali piersi. Ja leżałam przytulona do ziemi, chyba ze strachu nawet nie oddychałam. Mama i Tadzio strasznie się męczyli, Mama powyrywała sobie długie włosy z głowy, była strasznie zmieniona, bałam się jej, prosiła o wodę. Jak trochę się uspokoiło pobiegłam na nasz ogród i na listku kapusty przyniosłam trochę wody, ale nie podałam bo już nie jęczała i bałam się jej. W pewnym momencie zobaczyłam straszny ogień i wycie zwierząt, to paliły się nasze zabudowania, bydło i konie chodziły po ogrodzie, a trzoda i drób paliły się razem z budynkami. Przerażona przesiedziałam do rana przy zwłokach Mamy i brata. Zobaczyłam też inne trupy, bardzo się bałam, było mi zimno, byłam tylko w koszulce. /.../ Ojciec pogrzebał Mamę, dwóch braci i sąsiada w naszym ogrodzie. Mężczyźni połapali swoje konie, było tez kilka wozów i bryczek, które się nie spaliły i zaczęliśmy się szykować do ucieczki, do Mizocza. Na naszym dużym wozie jechał Ojciec, Lodzia, opatulona ranna Stasia, oraz sąsiadka Wasylkowska z dziećmi. Wyjechało kilka furmanek w godzinach wczesnego popołudnia. Ojciec ciągle nas uspokajał, abyśmy nie płakały bo w lesie mogą być banderowcy. Po przebyciu przez nas kilku kilometrów, leśną drogę zastąpili banderowcy krzycząc: "Siuda jidut Lachy". Padły strzały, Tatuś krzyknął abyśmy uciekały, lecz sam nie mógł zejść z wozu, był chyba ranny. Wszyscy rozbiegli się po lesie, ja też usiłowałam biec za siostrą Lodzią i innymi ludźmi, ciągle płacząc i potykając się o gałęzie, które były zbyt duże (a może ja byłam zbyt mała), aby podołać w przerażeniu walce o ocalenie. Zgubiłam uciekających ale w zasięgu moich oczu były wozy z końmi, do których zbiegli się banderowcy, i ja pobiegłam do Tatusia i widziałam, jak go strasznie bili, a ja stałam przy krzaku i niemiłosiernie krzyczałam. Widziałam jak naszej sąsiadce Wasylkowskiej odrąbywali na pieńku głowę. Mój krzyk był tak przerażający, że jeden z banderowców podbiegł do mnie i z rozmachem wbił mi nóż troszeczkę poniżej gardła, a ja dalej krzyczałam i ze strachu nie mogłam się ruszyć z miejsca. Banderowcy byli zajęci mężczyznami i dobytkiem, krzyczeli po imieniu do Ojca, Ojciec też po imieniu błagał Iwana, aby darował mu życie. Ja też znałam tego Iwana, bo ciągle przychodził do naszego Tatusia jako przyjaciel. Ojca bili po głowie i twarzy, zdarli z niego ubranie, a kiedy mnie po raz drugi ujrzeli, postanowili skończyć ze mną raniąc prawą dłoń nożem i przebijając ją na wylot, a lewą rękę raniąc przed łokciem dwa razy. Upadłam. Jeden z banderowców chwycił mnie za skórę na plecach, tak jak się łapie kota, i tyle ile miał w garści odciął nożem, potem jeszcze dwa razy ugodził mnie nożem w łopatki i wrzucił w ogromny kopiec mrówek. Chyba straciłam przytomność, jak się ocknęłam był dzień, bardzo byłam obolała, a mrówki tak mnie pogryzły, że byłam bardzo opuchnięta a mrówki były w buzi, w nosie i w tych okropnych ranach. Wyczołgałam się z tego mrowiska, chciało mi się pić. Czołgając się zrywałam zielone jeszcze jagody i tak doczołgałam się do drogi i z przerażeniem zobaczyłam obdartego ze skóry, przywiązanego do drzewa człowieka, a to był mój Ojciec. Odrąbana, i leżąca obok głowa sąsiadki Wasylkowskiej pokryta była mrówkami. Po jakimś czasie usłyszałam nadjeżdżające furmanki, bałam się, ale nie miałam siły aby się ukryć. Leżałam przy drodze. Pamiętam jak podniósł mnie żołnierz (niemiecki) a ja prosiłam, żeby mnie nie zabijał. Coś mówił, ale nie rozumiałam. Po chwili zobaczyłam przy mnie mojego wujka Aleksandra Warnawskiego, który tłumaczył Niemcom, że mnie zna, bo wcześniej poznali na drzewie mojego Ojca. Niemcy zaopiekowali się mną układając na wozie i pojąc bardzo słodką kawą, której smak będę pamiętać zawsze. Opowiadano mi, że mieszkańcy którzy się uratowali, uciekli do Mizocza i po trzech dniach wraz z wojskiem niemieckim, postanowili pojechać do Hurby aby zobaczyć co tam się stało. Tak więc się okazało, że przeleżałam w lesie trzy doby. Na miejscu w Hurbach odnalazła się moja siostra Lodzia, której udało się uciec z lasu. Muszę dodać, że nikt nie zabierał pomordowanych, nie było jak i nie było czasu. Niemcy wyznaczyli bardzo mało czasu na pobyt w naszej wiosce w obawie przed banderowcami. Zwłoki wielu mieszkańców Hurbów były przez Ukraińców ponownie wygrzebane i porozrzucane po polach i ogrodach. Wujek Aleksander Warnawski był mężem siostry mojego Ojca. Mnie i siostrę Lodzię wzięli na wychowanie, ja trafiłam do niemieckiego szpitala w Mizoczu. Długo się leczyłam, rany bardzo ropiały. Mam siedem blizn na ciele, które z biegiem lat przestały mi przeszkadzać, jednak okaleczona psychika daje mi znać o sobie przez całe życie.” (Irena Gajowczyk z d. Ostaszewska; w: "Głos Kresowian" - nr 11, maj-czerwiec 2003; za: http://www.nawolyniu.pl/wspomnienia/ocalic.htm ). „Na 3 dzień (5 czerwca 1943 r. ) po dokonaniu morderstwa przez Ukraińców byłem w tej wsi. Już 6 km przed Hurbami, we wsi Czerniawa (gm. Buderaż) natrafiliśmy na rannego Wereszczyńskiego – przestrzelona klatka piersiowa (wyleczony, zamordowany potem w Mizoczu). Dalej, 4 km przed Hurbami, na początku lasu, pośrodku drogi leżał zamordowany Jan Ostaszewski – połamane ręce, połamane kości klatki piersiowej, obok kilkanaście metrów w lesie w mrowisku córka Jana Ostaszewskiego, 6-letnia Irka – 7 ran kłutych, na plecach wycięty kawałek skóry – żyje, mieszka na Śląsku. Jak się później okazało, Ostaszewscy jechali wozem, i na wozie była młodsza córka Stasia poraniona w czasie napadu na Hurby – miała obciętą skórę na brzuszku, jelita były na wierzchu – bandyci zabrali ja razem z dobytkiem, prawdopodobnie nie wiedząc, że znajduje się na wozie. W lesie było pomordowanych kilkanaście osób, przeważnie poderżnięte gardła, poprzykrywane gałęziami. Doszliśmy na miejsce: widok okropny, wieś częściowo spalona, bardzo dużo pomordowanych w najokropniejszy sposób, kobiety w pozycjach, które wskazywały, że gwałcono je przed zamordowaniem. Widziałem mężczyznę z rozrąbaną głową na dwie części, z której pies wyjadał zawartość, widziałem młodego chłopca z odciętą głową od strony karku, trzymała się tułowia na nie odciętym gardle. Widziałem dziecko 2-, 3-letnie na wznak, przybite widłami do ziemi, widziałem mężczyznę w sile wieku, który na skutek ran przy konaniu wygryzł z własnej ręki powyżej łokcia ciało aż do kości (usta zapchane ciałem). Petronela Popławska, około 70 lat – obcięte piersi, poderżnięte gardło; widziałem dzieci – głębokie rany na stopach, rozbite głowy. Dużo ludzi spalonych razem z budynkami, brat mojego ojca jeszcze żył (wkrótce skonał), rodzina jego wymordowana. Nie wszystko widziałem – wieś była rozległa, nie udało się wszystkich przykryć ziemią, brak było łopat, wszystko zrabowane. W tym czasie nie wiedziałem, że w nocy z 25 na 26 sierpnia 1943 r. stracę całą rodzinę: zostali żywcem spaleni w Mizoczu (Jan Filarowski; w: Siemaszko....., s. 1243).
We wsi Liniów pow. Horochów Ukraińcy zamordowali 4 rodziny polskie, tj. 17 Polaków; jedną spalili żywcem, dwie wrzucili do studni, 3-letniemu Eugeniuszowi Tarnowskiemu roztrzaskali głowę o ścianę domu, jego 6-letniego brata Edwarda i 12-letniego brata Władysława wrzucili żywcem do studni (Siemaszko....,s. 191). Zamordowana Helena Tarnawska lat 32 była w 8 miesiącu ciąży (http://wolyn.ovh.org/opisy/linjow-02.html ).
W kol. Marianówka pow. Łuck zamordowali 13 Polaków, 9 osób z 2 rodzin Piwowarskich wiązali po troje drutem kolczastym i przecinali ciała ofiar piłami (Siemaszko..., s. 573).
We wsi Tiutkiewicze pow. Równe Ukraińcy w szpitalu zabili 46-letniego Polaka.
W pobliżu Włodzimierza Wołyńskiego zamordowali 27-letnią Polkę.
W osadzie Żytyń pow. Równe spalili żywcem 51-letnią Polkę w jej domu.

- 1944 roku:
We wsi Dąbrowa pow. Tomaszów Lubelski na skraju lasu znaleziono zmasakrowane ciała 4 Polaków: 2 kobiet i 2 dzieci. „W głębi lasu znajdowały się dalsze zwłoki pomordowanych ludzi” (Konieczny..., s. 215).
We wsiach: Dąbrowa, Rzeczyca, Rzepin pow. Tomaszów Lubelski w walkach z UPA poległo ponad 100 partyzantów AK. Inni: We wsiach Ulhówek, Rzeczyca i Posadów pow. Tomaszów Lubelski w walkach z UPA poległo 71 partyzantów AK a około 100 zostało rannych. „Pod koniec maja 1944 r. wywiad obwodu AK Tomaszów doniósł o przygotowywanym przez UPA decydującym natarciu na wschodnią linię polskich oddziałów na odcinku Tyszowce-Łaszczów-Jarczów. Wobec zbliżającego się frontu wschodniego była to dla Ukraińców ostatnia okazja do masowej likwidacji polskiej ludności. W tamtym rejonie dowództwo UPA dysponowało dwoma kureniami z zagonu im. Bohuna. W gotowości były też kureń Mirosława Onyszkiewicza, „Oresta”, składający się z czterech sotni („Bradziahi”, „Hałajdy”, „Jastruna” i „Korsaka”), kureń „Czernika” w sile trzech sotni („Karpy”, „Bahrianyja” i „Wowki”), sotnie „Jahody” i „Zaliźniaka”.1 czerwca, w godzinach popołudniowych, oddziały polskie zaczęły zajmować pozycje wyjściowe do natarcia. Jakie były ustalenia? Jak czytamy w książce „Partyzancki kraj” Jerzego Markiewicza, polskie oddziały miały rozwinąć od strony Huczwy natarcie na przestrzeni ok. 50 km – od Tyszowiec po Jarczów. Główne uderzenie miało być skierowane na Ulhówek. Znajdowały się tam duże i dobrze wyposażone siły nieprzyjaciela, jak również sztab ukraińskiego zgrupowania. Zdobycie Ulhówka byłoby równoznaczne z przełamaniem pozycji banderowców, co stwarzało możliwość rozbicia wielu oddziałów UPA i odrzucenia ich na wschód. Do bitwy doszło 2 czerwca. Najcięższe walki stoczono w rejonie Ulhówka, Rzeczycy i Posadowa. UPA miała zdecydowaną przewagę, dodatkowo Ukraińcom pomagali Niemcy, bombardując oddziały polskie wzdłuż linii toczących się walk. Po stronie polskiej poległo 71 żołnierzy, a około 100 odniosło rany. I choć polskim partyzantom nie udało się przełamać linii zajmowanych przez kurenie UPA i odrzucić oddziałów nieprzyjaciela na wschód, to uderzenie na Ulhówek, Rzeczycę i Posadów sparaliżowało przygotowania ofensywne Ukraińców. Już do końca okupacji kurenie UPA nie podjęły działań i operacji ofensywnych o dużym zasięgu. Ten krwawy bój udaremnił UPA wdarcie się w głąb Zamojszczyzny." (http://kultura.laszczow.pl/index.php?art=241 ).
We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 7 Polaków.
W mieście Stryj woj. stanisławowskie zamordowali 4-osobową rodzinę polską, uciekinierów ze wsi Dorżów pow. Żydaczów.

- 1945 roku:
We wsi Buszcze pow. Brzeżany: „W 1945 r. zostali zamordowani: Chamuga (?) Piotr l. 35, (zam. 02.06.45 r.); Zamojska Maria córka Ignacego, l. 54 (zam. 02.06.1945 r.); Popiel Mikołaj l. 65; Popiel Anastazja l. 60.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
We wsi Lisowce pow. Zaleszczyki: „02.06.1945 r. został zam. Polak NN, który przyjechał po paszę dla bydła.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

W nocy z 2 na 3 czerwca

- 1944 roku:
We wsi Brzeziec pow. Rudki banderowcy spalili 12 gospodarstw polskich i zamordowali 10 Polaków.
We wsi Rumno pow. Rudki Ukraińcy z OUN-UPA z sąsiednich wsi obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz za pomocą siekier, noży i bagnetów zamordowali 40 Polaków i 1 Żyda. „Drapała Zofia, lat 25, torturowana, obcięto jej język i piersi. Tak samo Wandycz Anna, lat 23. Wandycz Zofia, lat 25, miała zmasakrowane piersi. Maria Wandycz, lat 9, wycięli serce i położyli obok ciała. Pater Józefa, 21 lat, postrzelona, oblana benzyną i żywcem spalona. Puńczyszyn Maria, 6 lat, rozpruto brzuszek nożem, skonała w męczarniach. Kasprzyczak Katarzyna, 30 lat, zarąbana siekierą. Kasprzyczak Antoni, 2 lata, syn Katarzyny, obuchem siekiery roztrzaskano mu głowę. Dżugaj Maria, 57 lat, ogłuszona obuchem siekiery i wrzucona do ognia spłonęła żywcem” (Siekierka..., s. 831, 844; lwowskie). „Leżeli w kole, wydeptanym końskimi kopytami, zakrwawieni i ubłoceni, zmasakrowani. Byli to: Katarzyna Wandycz, moja ciotka, ze zmasakrowaną twarzą, ze zwisającym z ust wyciętym językiem, zakrwawioną głową; Marysia Wandycz, jej córka, w piersiach miała wielką dziurę, a obok leżało wyrwane z jej piersi, serce. Anna Wandycz, druga córka (23 lata), z rozpołowioną głową, z rozbryzganymi kawałkami bielącego się mózgu i dużą ilością krwi na całym ciele; następnie córka, Zofia Drapała z d. Wandycz, miała bardzo zmasakrowane piersi i dziury w brzuchu. Michał Wandycz, starszy ode mnie o 2 lata, miał zmiażdżoną głowę, z dwoma dziurami w skroniach” (Antoni Gąsior; w: Siekierka..., s. 844 – 845; lwowskie). „Marysia (lat 4) z rozprutym brzuszkiem – przez kilka godzin przywoływała pomoc mamy, która już nie żyła, dwuletni Antoś, przeszyty bagnetem do łóżka, konając, kwilił jak jaskółcze pisklę. Stojąc, płakaliśmy razem z innymi” (Siekierka..., s. 883; lwowskie). „Do Polaków docierały wieści, że centrum dowodzenia UPA terenowej organizacji banderowskiej była miejscowa cerkiew grekokatolicka. Kazania ukraińskiego popa były wyraźnie antypolskie. Nawoływał on: „już czas rozprawić się z Polaczkami. Już czas wziąć w ręce topory i wyciąć w pień wszystkich tych, którzy są wrogami samostijnej Ukrainy!”. Słowa ukraińskiego popa trafiały na podatny grunt, którym była głownie młodzież ukraińska” (Tadeusz Pańczyszyn; w: Siekierka..., s. 866; lwowskie).

3 czerwca

- 1943 roku:
We wsi Tynne pow. Równe Ukraińcy zamordowali 77-letniego Polaka, wdowca.

- 1944 roku:
We wsi Pianowice pow. Sambor banderowcy zamordowali 1 Polaka

4 czerwca

- 1943 roku:
We wsi Hurby pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 33-letnią Polkę ocalałą z rzezi 2 czerwca.
W miasteczku Kołki pow. Łuck zastrzelili Polaka, nauczyciela.
We wsi Sosnówka pow. Krzemieniec zamordowali 2 Polaków: matkę z 9-letnim synem oraz ich furmana, Ukraińca.
We wsi Suraż pow. Krzemieniec miejscowi Ukraińcy zamordowali 22-letnią żonę Antoniego Podgórskiego, którego z kolei zamordowali w lipcu tego roku.

- 1944 roku:
We wsi Biłka Królewska pow. Lwów policjanci ukraińscy zamordowali Polaka, sołtysa.
We wsi Komarniki pow. Turka banderowcy spalili 6 gospodarstw polskich i zamordowali 11 Polaków, w tym 8 młodych chłopców spalili w stodole.
We wsi Nowe Sioło – Zalesie pow. Lubaczów zamordowali 23-letniego Polaka.
We wsi Sulmice pow. Zamość Ukraińcy z Niemcami zastrzelili kilku Polaków oraz kilkunastu aresztowali i ślad po nich zaginął.

- 1945 roku:
W miasteczku Cieszanów pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

5 czerwca

- 1943 roku:
W pobliżu wsi Bryków pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali Polaka idącego z młyna.
We wsi Chiniówka pow. Zdołbunów upowcy zaatakowali o 3 rano i w bestialski sposób wymordowali ponad 100 Polaków. Konno i pieszo ścigali uciekających i torturowali przed śmiercią. Krzyki ofiar słychać było w sąsiednich wsiach. Pierś zamordowanej Rozalii Adaszyńskiej ssało jej jedyne ocalałe 3-miesięczne dziecko. „Moją mamę, wujaszka, wujenkę i ich dwóch synów to nożami zamordowali. Takimi długimi nożami. Wie pani, tu na targu ja kiedyś kupiła taki długi mocny nóż - na pamiątkę, że takim moją mamę zamordowali. Moja mama nazywała się Rozalia Wierzbicka - dostała 8 noży w plecy. Kazali wszystkim się położyć i tak ich mordowali nożami. Wuj Piotr nie chciał się położyć to mu brzuch rozpruli i męczył się, bo mu kiszki wypłynęły. Jego syn Wacek lat 15 zaczął uciekać, został postrzelony w nogi, upadł, doskoczyli do niego i podziobali nożami raz przy razie. Drugi syn Jan 12 lat pasł krowy, został złapany razem z czwórką innych dzieci – miały poprzebijane piersi bagnetami i powiązali ich drutami kolczastymi. Najstarszy syn Marian przybiegł do domu, chciał ostrzec, żeby się chowali ale już było za późno. Krwi było po kostki. Moja mama i jego mama jeszcze się trzepały i charchotały, a ojciec ryczał z bólu i opowiadał jak to było. Żądali pieniędzy i zegarki, potem kazali się kłaść na podłodze i zadawali ciosy. Potem on ich wszystkich pozaciągał i wrzucił do jamy. Była taka głęboka jama co kartofle na zimę my składali- tam ich wrzucił jak do grobu. Tylko przykrył jamę prześcieradłem Mojego wujaszka to pociągnęli nożem brzuch tak od góry do samego dołu, że mu kiszki wypłynęły. Ale wujaszek jeszcze żył do niedzieli. To on go zabandażował i na wóz - do Mizocza chciał zawieźć. Ale wujaszek umarł po drodze. To on z powrotem do Chiniówki i tam gdzie moja mama, jego mama i rodzina to tam, do tego dołu go wrzucił, żeby byli razem. Nawet nie zasypywał, tak zostawił i sam uciekł do Mizocza.” (Anastazja Paszkowska; w: http://www.kresowianie.info/artykuly,n3 ... resow.html ). "To co zapamiętałam:
- z drugiej rodziny Wierzbickich - Piotra, on Stanisław i 2 dzieci,
- Władysława Wojciechowskiego z synem,
- Stanisława Wysockiego porąbali siekierą,
- całą rodzinę Hrynowieckich: […] (sprostowanie z marca 2008 r. Anety Kaczmarek na podstawie wywiadu ze swoim dziadkiem Ludwikiem Hranowickim (dawniej Hrynowiecki): Zamordowani zostali Władysław i dwoje dzieci: Wacław i Stasia, natomiast Franciszką z synem Ludwikiem uciekli, a Marysię przygarnęła Ukrainka, która podawała ją za swoją córkę).
- Adama Przewłockiego porąbali,
- jego brata Józefa Przewłockiego z żoną i 3 dzieci,
- Elizę Przewłocką torturowali, potem powiesili.
Zamordowano dużo osób z rodzin Czechowskich:
- Stanisława, jego syna, synów i 2 dzieci,
- dwie jego rodzone córki, Leontynę i Bronisławę, które były żonami Ukraińców. Bronisława była żoną należącego do bandy Petra Przewłockiego, którego dziadek był Polakiem. Na koniec przywieziono ich do ukraińskiej wioski Mosty i tam mordowano. Ona zginęła, a on podobno odzyskał zdrowie i po wojnie dużo ludzi widziało go w Polsce (pod zmienionym nazwiskiem).
- z drugiej rodziny Czechowskich, Janin i jej dzieci.
Dużo też osób zginęło z rodziny Adaszyńskich.
- Wiem, że zamordowana została Rozalia Adaszyńska (żona Romana) i jej 3 dzieci, także inni, ale nie wiem kto.
- W rodzinie Szpakowskich zginęli: mąż, żona, syn i córka.
Z rodziny Naumowiczów:
- Zygfryd zastrzelony został przez Petra Przewłockiego; sama widziałam, jak prowadził Zygfryda pod karabinem koło mego domu do lasu. (Tam gdzie droga prowadziła do wsi Kudry). Potem usłyszałam strzały, a po kilku minutach Petro wracał już sam. Wstąpił do mego domu, poprosił o wodę do picia i zapytał po ukraińsku o męża: de czołowik? Znałam go dobrze, zawsze mówił po polsku, był nawet kilka razy u mnie w domu, a później stał się bandziorem.
- Florian, s. Aurelego,
- Mieczysław z żoną i dziećmi, oraz
- Bolesław Jarmoliński (s. Pawła i Heleny).
Dowiedziałam się wtedy od ludzi, że ciała wymienionych tu osób były porżnięte i porąbane siekierami. Chciałabym jeszcze dodać kilka informacji o członkach mojej rodziny, którzy zginęli z rąk banderowców.
- Julian Lewicki z Komaszówki, pow. Dubno, ojciec mego ciotecznego brata, pojechał z kuzynem Józefem Markowskim po drzewo do lasu i ślad po nich zaginął. Ani koni, ani wozu, ani ludzi. Znaleziono tylko czapkę i chustkę do nosa. Marian Wierzbicki, (który był naocznym świadkiem konania w męczarniach swego ojca Piotra, Matki Franciszki i mojej Matki Rozalii Wierzbickiej) uciekł z Chiniówki, zabierając żonę, dwoje dzieci i najmłodszego brata, 13-letniego Janka. Wyjechał z nimi do Mizocza. Tu Janek Wierzbicki i jeszcze czworo innych dzieci, pognali za miasto krowy na pastwisko. Złapali ich banderowcy, przebili dzieciom nożami brzuchy, nanizali na kolczasty drut i owinęli wokół telegraficznego słupa. A na koniec podziobali jeszcze te biedne dzieci nożami. Konały w strasznej męce.
Mam już 87 lat, jestem starym człowiekiem i dziękuję Panu Bogu, że daje mi jeszcze trochę sił, a przede wszystkim pamięć, bo ci młodzi nic nie wiedzą i nie mogą powiedzieć o tym co się wydarzyło. A dużo świadków banderowskich zbrodni już odeszło w zaświaty, albo są chorzy i głusi, i nic już nie napiszą.” („Co pozostało w mojej pamięci z Wołynia”. Anastazja Paszkowska - Sulechów, 2000 r.; w: http://wolyn.ovh.org/opisy/chiniowka-11.html ).
We wsi Kopytków pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka, stróża w mleczarni.
W mieście Krzemieniec zamordowali 2 Polaków.
We wsi Omelno pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.
We wsi Wigurzyce pow. Łuck uprowadzili Polaka, inwalidę szewca i zamordowali go.

- 1944 roku:
We wsi Borchów pow. Lubaczów Polak odwiedził swoją żonę Ukrainkę i przy jej sprawstwie został zamordowany.
W przysiółku Misztale pow. Jarosław upowcy zamordowali 2 Polaków.

- 1945 roku:
We wsi Dobra pow. Jarosław zamordowali 1 Polkę.
We wsi Poraż pow. Sanok został zamordowany przez UPA gajowy Wojciech Solon.
We wsi Sokole pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy zamordowali 16 Polaków z rodzin polsko-ukraińskich. „5 czerwca 1945 we wsi Sokole zamordowani zostali: Bakun Helena, Bakun Teofila, Dusan Julia, jej córka Anastazja, Kucak Marta, Pociłujko Helena jej córka Maria, Sacharewicz Andrzej, jego żona Maria oraz dzieci: Jan i Anastazja, Wołoszyn Jakub. jego żona Anastazja i syn Jan (lista ofiar niepełna)” (Kubów..., jw.).
We wsi Turżańsk pow. Sanok po wcześniejszym ograbieniu domostwa został powieszony przez bojówkę UPA gajowy Mikołaj Pieczko.

- 1946 roku
W mieście Jarosław ma grób Berlak Tomasz ur. 1924, który zginął z rąk UPA 5 VI 1946 r.
We wsi Kobylnica Wołoska pow. Jaworów upowcy zamordowali Polaka, sołtysa.

6 czerwca

- 1943 roku:
W kol. Grabina pow. Łuck upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Omelno pow. Łuck zamordowali w bestialski sposób 7-osobową rodzinę polską.
We wsi Wólka Sadowska pow. Horochów zamordowali 1 Polaka.

- 1944 roku:
W mieście Drohobycz woj. lwowskie Niemcy na rynku rozstrzelali 19 Polaków, w tym kobiety, w wyniku oskarżenia przez Ukraińców o przynależność do organizacji podziemnej.
We wsi Machnówek pow. Sokal banderowcy zamordowali 3 Polaków.

- 1945 roku:
W pobliżu miasta Przemyśl woj. rzeszowskie banderowcy zamordowali 3 chłopców polskich: dwóch 16-letnich i 17-letniego. Byli to: Baryk Zbigniew ur. 15 III 1929, Otwinowski Jerzy ur. 7 IV 1929,.Pieron Zbigniew ur. 17 VII 1929.

- 1946 roku:
We wsi Ropa pow. Gorlice upowcy obrabowali gospodarstwa polskie oraz uprowadzili i zamordowali nadleśniczego Jana Urbanka.

7 czerwca

- 1943 roku:
We wsi Kamienna Góra pow. Zdołbunów upowcy zamordowali co najmniej 10 Polaków.
W kol. Taraż pow. Łuck były komendant policji ukraińskiej z Kołek Saczkowski zastrzelił 3 Polaków, w tym 2 po lat 21.
We Włodzimierzu Wołyńskim na cmentarz zwieziono liczne zwłoki pomordowanych w okolicy Polaków, np. kobiety z obciętymi piersiami i rozciętymi brzuchami, mężczyzn poprzecinanych na pół.

- 1944 roku:
We wsi Kołbajowice pow. Rudki Ukraińcy uprowadzili Polaka, który zaginął.
We wsi Krościenko pow. Doromil miejscowi policjanci ukraińscy oraz chłopi ukraińscy z SKW zamordowali 2 rodziny polskie liczące 10 osób. „Szczątki pomordowanych i spalonych zebrano do jednej trumny i pochowano w nieznanym mi miejscu. Tak więc członkowie „bohaterskiej UPA” w bestialski sposób wymordowali „wrogów narodu ukraińskiego”. Tymi wrogami była moja rodzina – moja babcia sparaliżowana staruszka, leżąca od dwóch lat w łóżku, pięcioro dzieci w wieku od 2 do 14 lat, trzy kobiety i wiejski cieśla” (Tadeusz Łaszkiewicz; w: Siekierka..., s. 160 – 161; lwowskie).
We wsi Machnówek pow. Hrubieszów upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie, kościół i plebanię oraz po bestialskich torturach zamordowali 49 Polaków, głównie kobiety i dzieci.
We wsi Nowosiółki pow. Złoczów: „Około 07.06 1944 r. zamordowano 3 Polaków: Zabłockiego i.n. l. 70, jego córkę Gułaj Teresę l. 40 i wnuczkę Marię l. 7.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
We wsi Wólka Pełkińska pow. Jarosław upowcy zamordowali 1 Polaka.

- 1947 roku:
We wsi Dubiecko pow. Przemyśl upowcy uprowadzili w nocy 7 Polaków - wartowników i zamordowali ich w lesie.
We wsi Śliwnica pow. Przemyśl zamordowali 8 Polaków.

8 czerwca

- 1943 roku:
W kol. Czerteż pow. Równe upowcy zamordowali 3 Polaków, rodzeństwo Bronowickich: siostry lat 18 (Władysława) i 15 (Helena) oraz ich brata lat 12 (Henryk), gdy ich rodzice byli nieobecni w domu.
We wsi Firlej pow. Lubartów policjanci ukraińscy z Niemcami zastrzelili 5 Polaków, w tym kobietę.
W kol. Polesie pow. Równe Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: 75-letnią Mariannę Larchową i 78-letniego Andrzeja Łarzeka. Starsi Polacy często nie chcieli opuścić swoich gospodarstw, ponieważ z Ukraińcami żyli w zgodzie. Sądzili więc, że z ich strony nic im nie grozi.
W kol. Reczyszcze pow. Dubno zamordowali 3 Polaków: 2 kobiety i 8-letniego chłopca.

- 1944 roku:
We wsi Podmichale pow. Kałusz zamordowali 30 Polaków. „Banderowcy po dokonaniu tego mordu spędzili sąsiadów Ukraińców i kazali im załadować na furmanki zwłoki pomordowanych i wywieźli do pobliskiego lasu zwanego Huciska i tam wrzucili do głębokiego leju po pocisku artyleryjskim, przykrywając go gałęziami. Ten ostatni niesamowity kondukt ze zwłokami pomordowanych banderowcy „upiększyli” sobie dodatkowym makabrycznym widowiskiem. Do jednego z wozów przywiązali za ręce postronkami Stefanię Klim, żonę Franciszka, i kazali jej iść boso kilka kilometrów za wozem, na którym leżał jej mąż i dwóch małoletnich synów. Po przybyciu na miejsce pochówku ofiar, zamordowano ją i wrzucono na wierzch stosu trupów” ( Michał Starczewski; w: Siekierka..., s. 219; stanisławowskie).

- 1946 roku:
We wsi Huwniki pow. Dobromil upowcy spalili wieś i zamordowali 10 Polaków, którzy nie opuścili swoich gospodarstw.
W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie zamordowali 2 Polaków, braci.

9 czerwca

- 1943 roku:
W kolonii Mydzka pow. Horochów banderowcy zamordowali 25 Polaków przesiedlonych tutaj przez Sowietów ze wsi Bartkówka pow. Brzozów: „Kolonia Mydzka podobnie jak Kol. Stydyńska, zamieszkana była przez Niemców których wysiedlono do Rzeszy w styczniu 1940 r. Cała kolonia została zasiedlona wysiedleńcami z rejonu Dynowa nad rz. San, tak Polakami jak i Ukraińcami. Po wybuchu wojny niemiecko – sowieckiej kilka rodzin zdecydował się na powrót do Bartkówki, większość jednak pozostała gdyż wieści z samej Bartkówki nie sprzyjały powrotowi, nie było ich domów które rozebrano. Tak wysiedleńcy dotrwali do 9 VI 1943 r. W ten dzień do Kol. Mydzkiej i Kol. Stydyńskiej przybyła samoobrona z Huty Stepańskiej w celu zabrania do Huty St. wszystkich Polaków. Banderowcy jednak bez większego trudu rozbili około 30 osobowy oddział Hucian w Kol. Stydyńskiej, zmuszając go do odwrotu, gdzie banderowcy podpalili kilka domów. W tym czasie Polacy z Kol. Mydzkiej zaczęli opuszczać domy udając się przez Mydzk Wielki w kierunku Huty Stepańskiej, w Mydzku W. zostali zatrzymani i rozpoczęły się dantejskie sceny polowania na Polaków i ich wyłapywania. Polacy wspierani przez miejscowych Ukraińców, którzy byli im życzliwi zostali zawróceni do domów, banderowcy w zdecydowanej większości obcy, wspierani przez wysiedlonych z nad Sanu Ukraińców ze wsi Pałchowa rozpoczęli jednak wyłapywanie Polaków. Tak Ukrainiec z Pałchowej nazwiskiem Wojaczka IN złapał i wsadził na wóz małżeństwo Tomasza i Rozalię Hadam, a następnie sam Ich zastrzelił. Wszystkich złapanych Polaków, posadzono na wozy i wywieziono na miejscowy cmentarz ewangelicki koło Kol. Stydyńskiej gdzie Ich rozstrzelano. Podobny los spotkał Polaków z Kol. Stydyńskiej. O przebiegu egzekucji dokładną relację zdała, żyjąca jeszcze Ukrainka z Mydzka Wielkiego, która była wtedy narzeczoną jednego z wysiedlonych z Bartkówki ( nazwiska w mojej wiadomości ). Polacy w swoich relacjach podkreślają że najbardziej aktywnymi katami byli Ukraińcy z Pałchowej k. Dubiecka, których wywieziono razem z Polakami. Żyją do dziś ich potomkowie w okolicy Mydzka i Stydynia. Miejscowi Ukraińcy starali się ratować sąsiadów Polaków, kiedy np. Stanisław Hadam s. Tomasza wmieszał się w grupę Ukraińców, nikt go nie wydał i zdołał uciec. Listę wszystkich zamordowanych sporządził Kazimierz Edmund Pantoł z Bartkówki ur. 1 XI 1923 r. s. Walentego i Jadwigi z d. Hadam. W kościele w Bartkówce znajduje się tablica pamiątkowa wymieniająca wszystkich zamordowanych na Wołyniu mieszkańców tejże wsi (dziś ul. Dynowa ) jest ich 122 osoby, w tym 48 mężczyzn, 36 kobiety i 38 dzieci” (http://wolyn.freehost.pl/ogloszenia/mydzka.pdf )
W mieście Równe woj. wołyńskie Ukraińcy zamordowali 35-letniego Polaka

- 1944 roku:
We wsi Baczyna pow. Sambor upowcy obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 4 Polaków.
We wsi Bereżanka pow. Borszczów: ”Natrafiłem w internecie na stronę p.Stankiewicza (www.stankiewicze.pl/ludobojstwo/tarnopolskie) z zamieszczonymi spisami ofiar banderowskiego ludobójstwa w tej części Podola oraz mapką Pani autorstwa z zaznaczonymi miejscowościami województwa tarnopolskiego, z których brak jest danych na ten temat. Jako osoba urodzona w m. Bereżanka (nad Zbruczem) pow. Borszczów (01.02.1944), zaintrygowało mnie, że moja miejscowość figuruje na tej mapce jako „biała plama”. Poczuwam się więc do obowiązku, aby w miarę możności plamę te wypełnić. Z opowiadań mojej mamy wiem, że oboje chroniliśmy się często na noc w odległym o 3 km miasteczku Skała, gdzie była placówka wojskowa niemiecka a później sowiecka i z tego powodu było tam trochę bezpieczniej. Ojciec w tym czasie był na wojnie. Otóż z relacji moich rodziców Anny i Michała Tokar, stałych mieszkańców ówczesnej Bereżanki , którzy obecnie mimo sędziwego wieku (ojciec lat 94, matka 88), dzięki Bogu cieszą się jeszcze stosunkowo niezłym zdrowiem fizycznym i dobrą pamięcią, przytoczę nazwiska tak Polaków jak i Ukraińców zabitych przez ukraińskich nacjonalistów. Są to:
1. Żołyńska Anna (żona Albina) lat 40 – 29 wrzesień 1944 - Bereżanka
2. Żołyński Bronisław (szwagier Anny) lat ok. 38 - 9 czerwiec 1944 – Bereżanka
3. Harasym Mikołaj (Ukrainiec, pracownik silrady) lat ok.40 – rok 1945 – Bereżanka
4. N.N. (Ukrainka - Hucułka, sekretarka silrady) – 9 czerwiec 1944 - Bereżanka
Więcej ofiar w Bereżance nie było, przynajmniej do lipca 1945 tj. do czasu naszego wyjazdu stamtąd” (Jan Tokar, Wrocław; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ; H. Komański, Sz. Siekierka..., nie odnotowują żadnej relacji ze wsi Bereżanka pow. Borszczów).
We wsi Huziejów pow. Dolina banderowcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską z 4 dzieci
We wsi Płuchów pow. Złoczów: „09.06 1944 r. został zastrzelony Szutiak Roman l. 26.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

- 1946 roku:
We wsi Janówka pow. Włodawa upowcy uprowadzili 1 Polaka i zamordowali w pobliskim lesie.

W nocy z 9 na 10 czerwca

- 1943 roku:
We wsi Bartatów pow. Gródek Jagielloński banderowcy zamordowali 1 Polkę i spalili 9 polskich gospodarstw.

10 czerwca

- 1943 roku:
We wsi Chorostów pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali 16-letniego Polaka.
W kol. Pustomyty pow. Horochów zamordowali 1 Polaka

- 1944 roku:
We wsi Czerepin pow. Lwów banderowcy zamordowali 1 Polaka.
W mieście Drohobycz woj. lwowskie uprowadzili 2 Polaków, którzy zaginęli bez wieści.
We wsi Hucisko pow. Brzeżany: „10.06.1944 r. Niemcy za podpuszczeniem nacjonalistów ukraińskich zabili dwóch Polaków NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
We wsi Tołszczów pow. Lwów Ukraińcy zamordowali Polaka, który przyszedł do swojego domu.
We wsi Winiatyńce pow. Zaleszczyki zamordowali Polaka z Zaleszczyk.
We wsi Zbadyń (Kutenberg) pow. Gródek Jagielloński banderowcy zamordowali 30 Polaków.

- 1945 roku:
W kol. Staszic pow. Hrubieszów upowcy zamordowali 47 Polaków.

W nocy z 10 na 11 czerwca

- 1944 roku:
We wsi Dmytrowice pow. Mościska banderowcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską, rodziców z córką.
We wsi Obroszyn pow. Gródek Jagielloński obrabowali 2 gospodarstwa polskie i zamordowali 2 Polaków.

11 czerwca

- 1943 roku:
We wsi Rewuszki pow. Kowel upowcy zabrali Polaka na podwody i zaginął bez wieści.
We wsi Stawki pow. Równe zamordowali 2 Polaków: ojca z synem

- 1944 roku:
We wsi Bereść w folwarku Obliczyn pow. Hrubieszów upowcy zamordowali 5-osobową rodzinę polską właścicieli. Siekierami, bagnetami i nożami zamordowani zostałi: Kozłowski Wojciech lat 45 ojciec rodziny, Kozłowska Katarzyna lat 44 matka, Kozłowska Janina lat 20 córka, Kozłowska Genowefa lat 17 córka, Kozłowska Wanda lat 14 córka. Tylko dwa ciała zachowały jako taką tożsamość pozwalającą na zidentyfikowanie, pozostałe były szczątkami poszczególnych części ciała ludzkiego.
We wsi Budomierz pow. Jaworów zamordowali 1 Polaka.
We wsi Byszów pow. Stanisławów zamordowali 24 Polaków, w tym matkę z 6 dzieci, matkę z 3 dzieci oraz dwie matki z 2 dzieci.

- 1945 roku:
We wsi Duńkowiczki pow. Przemyśl miejscowi Ukraińcy zamordowali 1 Polkę.
We wsi Ruska Wieś pow. Przemyśl upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Wola Obszańska pow. Biłgoraj zamordowali 1 Polaka

W dniach od 8 do 12 czerwca

- 1944 roku:
We wsi Czerepin pow. Lwów banderowcy wyłapali na drogach i zamordowali 7 Polaków oraz zrabowali 2 furmanki.

12 czerwca:

- 1943 roku:
We wsi Jarocin pow. Nisko Niemcy z policjantami ukraińskimi zamordowali 15 Polaków, w tym proboszcza ks. Marcina Kędzierskiego, który był maltretowany, pchnięty nożem i wepchnięty do podpalonej plebanii. „Nad ranem 12 czerwca, mniej więcej koło godziny 6, kiedy już ogień objął wszystko i dym buchał wszystkimi otworami wepchnięto ks. Kanonika w ogień gorejącej plebanii i sztyletem pchnięto go w plecy. To samo uczyniono z domownikami ks. Kanonika, w skład których wchodziła staruszka gospodyni Aniela Jędruch i ze wsi dwie staruszki, przytulone do plebanii z litości tylko ks. Kanonika: Katarzyna Gagat i Anna Pawłowska. Wszystkie trzy kobiety podzieliły los swego duszpasterza". W tym samym czasie podpalono pobliskie zabudowania Józefa Paska. W domu żywcem spalono żonę Paska - Karolinę i ich trzyletniego synka Kazimierza. Józef Pasek uciekał, ale Niemcy go postrzelili i rannego wrzucili do płonącego domu” (http://gosc.pl/files/old/gosc.pl/zalacz ... 246506.pdf ) Następnie po torturach zamordowali kolejnych 8 Polaków.
W okolicach wsi Kiwerce pow. Łuck w ciągu jednej nocy upowcy zamordowali 150 Polaków z okolicznych kolonii.
We wsi Oleksiniec Nowy pow. Zborów: „12.VI.1943. Oleksiniec Nowy pow. Zborów. Banda ukr. Zamordowała Polaka, sekretarza gminy zbiorowej wraz z całą rodziną. Służący Ukrainiec na przesłuchaniu stwierdził, że w bandzie byli Ukraińcy z pobliskich wsi” (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174). H. Komański i Sz. Siekierka opisując woj. tarnopolskie nie wymieniają tej wsi a więc i tej zbrodni.
W miasteczku Ostróg nad Horyniem pow. Zdołbunów od pocisku-pułapki umieszczonego na furmance zginął 1 Polak.
We wsi Rewuszki pow. Kowel Ukraińcy zamordowali 8 Polaków z 2 rodzin braci (2 mężczyzn, 1 kobieta i 5 dzieci do lat 15).

- 1944 roku:
We wsi Huta Nowa pow. Buczacz: „12.06.1944 r. zabito 5 Polaków NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
W miasteczku Korytnica pow. Włodzimierz Wołyński w walce z UPA został ranny i zmarł 1 partyzant 27 DWAK.
We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków, w tym lat 17.
We wsi Tołszczów pow. Lwów na drodze uprowadzili 3 Polaków, starszego mężczyznę i 2 młode dziewczyny, którzy zaginęli bez wieści.
We wsi Urycz pow. Stryj uprowadzili 3 Polaków, braci, którzy zaginęli.

- 1945 roku:
W miasteczku Bircza pow. Przemyśl na cmentarzu ma grób Laszkiewicz Edward ur.1916, który zginął z rąk UPA 12 VI 1945 r. (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zab ... iary1.html).
We wsi Bruchnal pow. Jaworów banderowcy zamordowali 2 Polaków.

12 i 13 czerwca

- 1944 roku:
We wsi Momoty Górne pow. Janów Lubelski esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” razem z Niemcami spalili 29 gospodarstw polskich i zamordowali 19 Polaków.

W nocy z 12 na 13 czerwca

- 1944 roku:
W miasteczku Gołogóry pow. Złoczów: „12/13.06.1944 r. został zam. Krąpiec Michał l.25 i Turczyn Michał l.30”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

13 czerwca

- 1942 roku
We wsi Majdan Sopocki pow. Biłgoraj Niemcy z Ukraińcami rozstrzelali 8 Polaków.

- 1943 roku: (Zielone Świątki):
We wsi Budki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, braci.
We wsi Chołoniów pow. Horochów zamordowali Polaka, młynarza.
W kol. Głuboczanka (Hłuboczanka) pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali głównie siekierami, nożami i bagnetami 32 Polaków oraz 1 Ukrainkę. M.in.: 35-letnia Zofia Chmielewska oraz jej córki: 14-letnia Lucyna i 10-letnia Juliana zostały zmasakrowane siekierami; 70-letnia Bronisława Murawska została zatłuczona kolbami karabinów; 9-letni Adam Murawski został zatłuczony pałkami a jego 2-letnia siostra zakłuta bagnetem. 9-letnią Aleksandrę Murawską oraz jej 7-letnią siostrę Irenę ukraińscy „heroje” także zatłukli na śmierć (Siemaszko..., s. 251 – 252). „Mój ojciec Antoni Murawski był rolnikiem, posiadał małe gospodarstwo rolne we wsi Głuboczanka, gmina Ludwipol, powiat kostopolski na Wołyniu./.../ Byliśmy wszyscy w domu -- ojciec Antoni, brat Marian -- lat 16, brat Adam -- lat 9, siostra Barbara -- lat 2. Mama Antonina w tym czasie wyszła do sąsiada, brata ojca -- Aleksandra Murawskicgo. Bandyci spotkali ojca na podwórku, wprowadzili go do kuchni i kazali położyć się na podłodze. Pamiętani wyraźnie bladą twarz ojca. Powiedział cicho do nas: "Kładziemy się dzieci, oni będą teraz nas rabować". W tej sekundzie słyszałam straszliwy huk wystrzału karabinowego -- trzymałam na ręku matą Basie. Skaczę w jednej chwili do uchylonego okna, Basia wypadła mi z rąk, słyszę za sobą dalej kilka wystrzałów karabinowych. Wybiegam na podwórze, wpadam w zboże. Uciekam, nie wiem w jakim kierunku, ale byle dalej od bandytów. Za mną skoczył do okna brat Marian. Trafiły go jednak dwie kule bandytów --jedna w plecy obok łopatki, druga rozpryskowa urwała mu dolną lewą żuchwę. Padł do tyłu z powrotem do wewnątrz i zawisł na kołysce, na biegunach, stojącej tuż przy oknie. Marian zapamiętał tylko dwa słowa bandyty, który w tym momencie podszedł do kołyski i złapawszy go za włosy zwisającej w dół głowy, powiedział "Konać Lachu"! Nieprzytomna ze strachu parłam przed siebie zupełnie na ślepo aż do zupełnego wyczerpania sił. W bezpiecznej, jak mi się wydawało odległości od zagrody, gdzie grasowali banderowskie zbiry, usiadłam straszliwie zmęczona, pełna najgorszych przeczuć i myśli o pozostałych członkach rodziny. Po pewnej chwili zauważyłam zdążającego w moim kierunku znajomego Ukraińca, byt to Misza Uniszczuk. Rozdygotanym głosem zawiadomiłam go o mojej tragedii rodzinnej. Stał obok mnie i współczująco patrzał, słuchając, co mówię o wybiciu całej mojej rodziny. Miał on dla mnie nową informację, twierdząc że widział brata Mariana rannego, leżącego pod krzakiem leszczyny, tuż nad rowem koło naszego domu. Nie pamiętam już ile czasu upłynęło, zanim wróciłam na podwórze. Przed progiem w kałuży krwi leżał ojciec, dalej zmasakrowany młodszy brat Adam. Basia w kuchni była przebita kilkakrotnie bagnetami i wyrzucona przez okno na podwórze. W pobliżu, w zagrodzie stryja Aleksandra, leżała zabita mama, miała głowę rozciętą, nieżywa [też] babcia Bronisława, ojca matka. Dalej leżały zwłoki całej rodziny stryja Aleksandra i on sam, w ilości trzech osób. W głowie czuję zamęt, ogarnia mnie zupełna niemoc, oglądając straszliwą masakrę najbliższych mi ludzi. Ocaleni mieszkańcy wsi, klucząc w zbożu i krzakach, powoli zbliżają się do centrum [kolonii]. Wzajemnie, jeden drugiego cichym głosem, informują o zabitych. Podbiegam pod krzak, gdzie leży brat Marian. Widzę okropną ranę na twarzy, urwana dolna żuchwa, a z piersi bucha spieniona krew. Daje znaki ręką, by podać coś do pisania i papier, gdyż nic może zupełnie mówić. Pisze na podstawionej kartce, abym szybko uciekała stąd i ratowała swoje życie, gdyż on wnet umrze. Garstka ocalonych ludzi w straszliwej trwodze szuka swych bliskich na polach i podwórkach. Zbliża się mrok. Przygarnia mnie do siebie rodzina Jadowskich. Nocujemy w zbożu bez nadziei, że uda się nam wyrwać z tego pieklą. Starsi mają zamiar przedostać się do dużej wsi ukraińskiej nad Stuczą w kierunku północnym -- do Bystrzyc. /.../ Wkrótce nadjechali Niemcy. Przeglądnęli straszliwe ofiary mordu, po czym kazali się pośpieszyć z grzebaniem rozkładających się już ciał. Obawiali się najpewniej epidemii jakiejś choroby. /…/ Prosiłam dowódcę hitlerowskiego oddziału, by ponownie zabrał brata do jakiegoś lekarza. Ten oglądnął pobieżnie rannego i kazał żołnierzom zwolnić jedną podwodę, na którą złożono półprzytomnego chłopca. /.../ W Bystrzycach pozostałam sama. Brat leżał w szpitalu w Bereźnem pod opieką lekarzy i pielęgniarek. Nie miałam dosłownie żadnych środków do życia. Byłam w jednej sukience. Bez butów. Ogarniała mnie ogromna rozpacz. Tego nie da się opisać. To trzeba doświadczyć na własnej skórze, na samym sobie. To było nad moje siły. Na głowie pojawiły się siwe włosy, a miałam przecież dopiero jodynie 15 lat. W tych tak trudnych dla mnie dniach, i dla moich znajomych i krewnych z Głuboczanki, spotkałam jednak wielu szlachetnych ludzi, którzy rozumieli mój los. Wkrótce dowiedziałam się od życzliwych ludzi, że mój brat żyje w szpitalu”. (Relacja Bronisławy Murawskiej - Zygadto, byłej mieszkanki kolonii Głuboczanka, datowana 6 października 1993 r.; w: Kresowy Serwis Informacyjny nr 6/2012).
We wsi Jadwipol pow. Równe Ukraińcy zamordowali 43-letnią Polkę.
W lesie za Jeziercami upowcy z sotni Wiktora Rudyka zamordowali Tomasza Kuriatę z Rudni Pogorełowskiej jadącego na nabożeństwo polowe do Janówki, ochrzcić dziecko. Ofiara była trzymana za ręce i kłuta bagnetami po całym ciele, żona z dzieckiem ukryta w lesie ocalała (http://kresowe.fm.interia.pl/jezierce.html).
W osadzie Kiwerce pow. Łuck Niemcy nakazali Polakom pochować 150 Polaków zamordowanych przez Ukraińców w okolicach osady.
W kol. Ludwipol pow. Kostopol: „13 czerwca zginęła z rąk Ukraińców Anna Wicińska z Kuczerów, c. Wacława i Franciszki, lat 43”.(https://pl-pl.facebook.com/wolynpamieta ... 8328931317).
W miasteczku Kołki pow. Łuck Ukraińcy zamordowali kilku Polaków i ciała wrzucili do studni, w tym niemowlę.
W kol. Polany pow. Kostopol zamordowali 3 Polaków, w tym matkę z córką.
Za wsią Romanów pow. Łuck, koło lasu, „ukraińscy partyzanci” ze wsi Chorłupy dopędzili i zamordowali uciekających do Łucka z Chorłup 4 Polaków: 40-letnią żonę kowala Rogalską, z 10-letnią córką i 12-letnim synem oraz 27-letnią Aleksandrę Kamińską. Ofiarom wyjęli oczy, obcięli języki i piersi oraz rozpruli brzuchy (Siemaszko...., s. 591).
W kol. Stachówka pow. Sarny w kolejnym napadzie upowcy zamordowali 22 Polaków i kolonię spalili, natomiast wg sprawozdania UPA podczas tego napadu zabito 60 Polaków, ale pod datą 16 czerwca 1943 r. (Siemaszko..., s. 804). „Po ucieczce z Czajkowa mieszkaliśmy niecały miesiąc w Stachówce. Moja rodzina schroniła się tu w nadziei, że będzie bezpieczniej. Niestety, los tak pokierował, że po napadzie band UPA na Stachówkę, część naszej rodziny, cudem ocalona, została zmuszona do dalszej ucieczki.13 czerwca 1943 r. przeżyłem napad band UPA na Stachówkę. Pamiętam jak upowcy uzbrojeni w broń maszynową i karabiny okrążyli całą kolonię ze wszystkich stron. Razem z nimi było wielu Ukraińców z okolicznych wsi, uzbrojonych w widły i siekiery. Napastników było kilkuset. Najpierw ostrzelali wieś z broni maszynowej i karabinów, niektóre zabudowania zaczęły płonąć od zapalających kul. Nieliczna i słabo uzbrojona polska samoobrona próbowała stawiać opór. Upowcy z wrzaskiem „hurrra" i krzykiem „rizat' Lachiw" wtargnęli w trzech miejscach między domy kolonii. Mordowali każdego kogo napotkali, przy użyciu wideł, siekier i bagnetów. Do uciekających strzelali. Jedni mordowali, drudzy rabowali dobytek i podpalali budynki. Podczas tego napadu została zamordowana moja mama Franciszka Redzik (40 lat). Zmarła od ran kłutych bagnetem po całym ciele. Mój stryjeczny brat Henryk Redzik (22 lata) został zamordowany w okrutny sposób. Najpierw wyłamano mu ręce z ramion. Słyszałem jak on głośno krzyczał z bólu. Leżałem w łóżku kilka metrów od niego. Po chwili usłyszałem strzał, którym banderowiec zakończył jego życie. W zbożu banderowiec odnalazł mnie, ale żałował dla mnie kuli, zostałem zdzielony kolbą karabinu i szczęśliwie przeżyłem. Zginęły wówczas 22 osoby. Liczba ofiar prawdopodobnie byłaby znacznie większa, gdyby nie pomoc żołnierzy niemieckich z garnizonu we Włodzimiercu, którzy z zaskoczenia ostrzelali z broni maszynowej upowców, zabijając lub raniąc kilkunastu. Nasza samoobrona schwytała z bronią w ręku 16 upowców, z których 10 na rozkaz Niemców rozstrzelała, a 6 Niemcy powiesili na rynku we Włodzimiercu. Pod ich ochroną pochowano zamordowanych mieszkańców Stachówki.” (Henryk Redzik: „Byłem świadkiem”, Jelenia Góra 2002 r. http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/zy ... da6-7.html ) Łącznie w Stachówce zginęło 85 osób, w tym 78 zamordowanych oraz 7 poległych w walce. Podczas walk zginęło także około 21 Ukraińców.
We wsi Żeleźnica pow. Równe Ukraińcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską: ojca z synem pobili i zastrzelili, 7-letnią córkę zakłuli 12 ciosami noża.
We wsi Tuligłowy pow. Rudki: „W 1943 roku, w miejscowej cerkwi grekokatolickiej, w Zielone Święta, bazylianin o. Zajić w swych kazaniach rozbudzał nienawiść do Polaków i podawał najprostsze rozwiązania problemu polskiego: „wyrżnąć Polaków do nogi” (Siekierka..., s. 832; lwowskie).

- 1944 roku:
We wsi Andryjanów pow. Rudki upowcy spalili pozostałe gospodarstwa polskie i zamordowali 7 Polaków.
We wsi Biłka Szlachecka pow. Lwów w wyniku prowokacji OUN Niemcy zastrzelili 3 Polaków.
We wsi Hoszany pow. Rudki upowcy spalili 45 polskich budynków i zamordowali 28 Polaków.
We wsi Jasień pow. Lesko zamordowali 2 Polaków.
W mieście Dolina woj. stanisławowskie zamordowali 1 Polaka.
W miasteczku Łokacze pow. Horochów zamordowali ponad 20 Polaków.
We wsi Niżankowice pow. Przemyśl policjanci ukraińscy zamordowali Polaka, studenta Politechniki Lwowskiej.
We wsi Rumno pow. Rudki Ukraińcy zamordowali 32 Polaków.
We wsi Ujście pow. Janów Lubelski Ukraińcy z Niemcami spalili wiele gospodarstw polskich i zabili 28 Polaków.
W mieście Ustrzyki Dolne (Bieszczady) upowcy zamordowali 4 Polaków.

- 1947 roku;
W mieście Jarosław ma grób Fiatkowski Józef ur.1921, który zginął z rąk UPA 13 VI 1947 (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zab ... iary1.html).

W nocy z 13 na 14 czerwca

- 1944 roku („Noc. Św. Antoniego”):
We wsi Chłopy pow. Rudki w czasie napadu upowców w walce zginęło 4 Polaków.
We wsi Hnizdyczów pow. Żydaczów banderowcy zamordowali 2 rodziny polskie, tj. 12 Polaków.
We wsi Katarynice pow. Rudki spalili 210 budynków i zamordowali 35 Polaków. Adam Borecki (40 lat) został oblany benzyną i spalony żywcem.
We wsi Komarno pow. Rudki zamordowali 50 Polaków; „Białoszczyński Antoni, 80 lat, obcięto mu ręce i przebito bagnetem piersi”.
We wsi Lipie pow. Rudki zamordowali 7 Polaków

12 lub 14 czerwca

- 1943 roku:
We wsi Woronczyn pow. Horochów: „Chciałabym przekazać do Pańskich opracowań informację o zamordowanych w Woronczynie 12 lub 14 czerwca 1943 roku członkach rodziny mojej teściowej Haliny Kaliszewskiej z domu Kusik. Zamordowane przez Ukraińców zostały trzy kobiety: Rozalia Kostecka z domu Pawelczuk oraz jej dwie dorosłe córki: Bronisława Kostecka i Jozefa Kusik, z d. Kostecka, której córką jest Halina Kaliszewska. Halina Kaliszewska miała wówczas 2 latka i została oszczędzona przez Ukraińców. Domyślamy się, ze wobec tego musiała być córką Ukraińca Grzegorza Kusika”. (dr Sylwia Burnicka - Kaliszewska 21.06.2011: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).

14 czerwca

- 1943 roku:
We wsi Budki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 30-letniego Polaka.
We wsi Bystrzyce pow. Kostopol zamordowali 5 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę zakłuli bagnetami.
We wsi Kamienna Góra pow. Zdołbunów upowcy wymordowali ostatnich 5 Polaków, w tym rodzinę z 2 dzieci.
W okolicach wsi Łanowce pow. Krzemieniec zamordowali uprowadzoną ze wsi Białozorka Polkę, emerytowaną nauczycielkę.
W osadzie Żytyń pow. Równe zamordowali 57-letnią Polkę.

- 1944 roku:
We wsi Gaik pow. Brzeżany: „14.06.1944 r. został zam. Laskowski i.n. l. 14 w czasie pracy na polu.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
We wsi Trzeszczany pow. Hrubieszów esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna’ razem z Niemcami zabili 2 Polaków, w tym sanitariuszkę Marię Małysz oraz aresztowali 10 Polaków, z których 7 zostało zamordowanych w więzieniu na zamku w Lublinie.
We wsi Świrz pow. Przemyślany: „14.06.1944 r. Potyczka partyzantów polskich i napastników ukraińskich. Napastnicy zostali wciągnięci w zasadzkę zginęło ich 12 osób a polskich partyzantów dwóch”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.).

13 – 15 czerwca

- 1943 roku:
W kol. Poznanka pow. Łuck w lesie Ukraińcy zamordowali 11 Polaków (5 kobiet i 6 mężczyzn) obcinając ofiarom różne części ciała (Siemaszko... s. 602).

W nocy z 14 na 15 czerwca

- 1944 roku:
We wsi Honiatyczki pow. Hrubieszów Ukraińcy na służbie niemieckiej spalili 100 gospodarstw polskich i zabili 3 Polaków.

15 czerwca

- 1943 roku :
We wsi Kisorycze pow. Sarny upowcy zamordowali jadących furmanką 3 Polaków: 45-letnią nauczycielkę Felicję Masojadę, jej 80-letnią służącą Elżbietę Jeż oraz furmana Kaspra Kozińskiego. Nauczycielkę, która pomagała Ukraińcom i ich leczyła, żywcem powiesili za nogi na drzewie, odcięli piersi, wydłubali oczy, wyciągnęli wnętrzności. Podobnie zginęła służąca i furman (Siemaszko..., s. 764 – 765).
We wsi Kopytków pow. Zdołbunów został zamordowany przez Ukraińców Polak Jan Sakowicz (http://www.duszki.pl/wolanie_z_wolynia/ ... _112_b.pdf ).
We wsi Żołobki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali jadących furmanką 2 Polaków 18-20-letnich oraz zabrali furmankę z końmi.

- 1944 roku:
We wsi Kurowice pow. Przemyślany: „Około 15.06.1944 r. zamordowano Władysława Kociołka l. 20”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
We wsi Oleszyce pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Ostrówek pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy oraz gestapowcy rozstrzelali 15 Polaków przywiezionych z Hrubieszowa

- 1946 roku:
We wsi Darowice pow. Przemyśl Ukraińcy zamordowali 1 Polkę.
We wsi Hureczko pow. Przemyśl zamordowali 1 Polkę

- 1947 roku:
We wsi Horyniec pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Wierzbica pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali żołnierza WP. „Tuż przed północą 15 czerwca, dowództwo batalionu dowiedziało się, że kapral Puto został w Wierzbicy zabity lub ciężko ranny. Zameldował o tym jego kolega, który towarzyszył mu w wieczornej „wyprawie” do tej wsi, na umówioną randkę z dziewczyną. Powiedział, że gdy kapral rozmawiał z dziewczyną, on siedział w pewnej odległości pod jabłonią, gdzie zasnął. Obudził go krzyk dziewczyny - „nie, o Boże, nie!”. Chwycił za broń, ale kapral już leżał na ziemi, a dwóch napastników ciągnęło dziewczynę do zabudowań. Było za późno i niebezpiecznie więc wycofał się. Przed północą dotarł do Uhnowa i zameldował o wszystkim dowódcy plutonu. 16 czerwca 1947 r.- zgodnie z rozkazem, pododdziały wojska okrążyły wieś i zaległy. Tuż przed świtem, od strony wsi do mostu na Sołokiji zbliżyła się grupa mężczyzn. Dowódca patrolu ochraniający most zapytał: „Stój. Kto idzie?” Przystanęli, a jeden z nich oddał serię z pistoletu maszynowego. Żołnierze odpowiedzieli serią z rkm. Jeden z grupy upadł, pozostali rozbiegli się i wycofali do wsi. Od strony granicy rosyjscy pogranicznicy zaczęli oświetlać rakietami swój teren. Po upływie około pół godziny, rozległa się kanonada i trwała długo. Nierozpoznany oddział UPA starał się wydostać z okrążenia, po przeciwnej stronie wsi ale musiał zawrócić pod ostrzałem żołnierzy. Żołnierze nie mogli jednak podążyć w pogoni bo teren otwarty, brak osłony, a od strony wsi strzelano zza budynków, opłotków i innych osłon; z wieży cerkiewnej strzelano z broni maszynowej. Po pewnym czasie żołnierze WP unieszkodliwili punkt ogniowy na tej wieży. W trakcie tej wymiany strzałów pojawił się dym i płomienie, które gwałtownie się rozprzestrzeniały po krytej słomą zabudowie. Mieszkańcy wybiegali z domów ratując mienie. Dowodzący WP wydał rozkaz aby przerwać ostrzał; Wierzbicę trawił pożar. Po około trzech godzinach, wyznaczone plutony WP weszły do wsi. Przeszukania domostw i ich obejść oraz oględziny zgliszcz nie dały rezultatu – broni nie znaleziono, osób podejrzanych i ofiar strzelaniny też nie. Zgromadzono mieszkańców - osobno kobiety z dziećmi i oddzielnie mężczyzn. Na pytania, kto strzelał, wszyscy milczeli, tylko jeden z mężczyzn w podeszłym wieku powiedział: „Nie wiecie kto? - przeklęci partyzanci”. Wieczór – 16 czerwca 1947 r., wojsko wyszło z Wierzbicy ale nie opuściło terenu. Następnego dnia przyjechał dowódca pułku i żądał dowodów: gdzie banderowcy, gdzie broń? Zagroził dowódcy batalionu że jeśli nie przedstawi dowodu, iż we wsi byli „upowcy” to odda go pod sąd za spalenie Wierzbicy. Żołnierze podjęli bardziej szczegółowe przeszukiwania. Nagle, jeden z żołnierzy zauważył zmianę i wskazując ręką powiedział do kolegi: „wczoraj było tu pogorzelisko po stodole, a dziś jest dół, leć po dowódcę plutonu”. Po usunięciu spopielałej warstwy ukazały się zwęglone belki stropu bunkra, w którym znaleziono, dwudziestu dwóch, nie dających oznak życia, uzbrojonych mężczyzn. Wkrótce znaleziono jeszcze dwa takie schrony, a w każdym z nich trupy mężczyzn z bronią. W ostatnim, wśród zwłok uzbrojonych mężczyzn, odkryto zwłoki w polskim mundurze - był to kapral Puto; miał głowę rozbitą siekierą. Nie znam przyczyny śmierci 62 (wg innej wersji 72) uzbrojonych mężczyzn, których zwłoki znaleziono w trzech bunkrach Wierzbicy. W Uhnowie mówiono różnie: że ukryli się pod presją mieszkańców aby uniknąć zagłady wsi, inni, że pożar odciął im drogę wyjścia z bunkrów, jeszcze inni, że popełnili zbiorowe samobójstwo? O ofiarach wśród ludności nie mówiono, bo ich nie było. Kapral Puto został pochowany na cmentarzu w Uhnowie. Uczestniczyłem w tym pogrzebie wraz z innymi uczniami mojej i innych klas „uhnowskiej” Szkoły Podstawowej.” (Tadeusz Wolczyk: „Fałszowanie historii w audycji TVP Lublin, przy udziale przedstawicieli IPN”; w: „Kresowy Serwis Informacyjny” nr 1 z 2013 r.).

W połowie czerwca

- 1941 roku:
W miejscowości Chyrów pow. Dobromil w wyniku donosu Ukraińców NKWD aresztowało 4 miejscowych polskich nauczycieli i po kilku dniach rozstrzelało ich, w tym dyrektora szkoły Lenarta.

- 1943 roku:
We wsi Bór pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 35-letniego Polaka.

- 1944 roku:
W miasteczku Bohorodczany pow. Stanisławów banderowcy uprowadzili 3 rodziny polskie liczące 12 osób i wymordowali je w lesie, ich zagrody obrabowali miejscowi Ukraińcy i spalili.
W miasteczku Halicz pow. Stanisławów uprowadzili i zamordowali 4-osobową rodzinę polską.

W nocy z 15 na 16 czerwca

- 1944 roku:
We wsi Korczyn pow. Stryj banderowcy uprowadzili 62-letnią Polkę, żonę emerytowanego pułkownika WP, Jadwigę Bielską i ślad po niej zaginął.

16 czerwca

- 1943 roku:
W futorze Brzezina Policka pow. Sarny upowcy zamordowali 2 Polaków.
We wsi Dermanka pow. Kostopol wymordowali głównie za pomocą różnych narzędzi ponad 100 Polaków.
W kol. Granne pow. Kostopol zamordowali około 15 Polaków.
W kol. Kadyszcze pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.
W miasteczku Kołki pow. Łuck: „Po opuszczeniu Kołek przez Niemców, wyłapano pozostałych Polaków, zamknięto Ich w kościele, a potem podpalono razem z kościołem. Działo się to 16 VI 1943 r. spalono ponad 40 osób, lub więcej. Co zrobiono ze zwęglonymi ciałami, nie udało mi się dowiedzieć, ale jeszcze będę pytał. Zatelefonowałem pisząc o Kołkach do P. Stefana Żołędziewskiego ur. 1929 r. w Koszyszczach. Pan Stefan powiedział jak było: Dziadek Stefana, Jan Twardowski z Milaszewa k. Kołek, miał cztery córki i syna. Marianna wyszła za Ukraińca NN ( P. Stefan zapomniał) z Kołek, o imieniu Roman, mieli troje dzieci IN. Kiedy Polacy uciekali z Kołek do Przebraża, Ona powiedziała że nie będą uciekać. Bohaterscy banderowcy, zamknęli Ich razem z innymi w kościele i spalili. Kiedy przyszli Sowieci, mama Stefana, Antonina pojechała do Kołek pytać się o rodzinę siostry, miejscowi opowiedzieli Jej, że Roman był nakłaniany do zabicia żony i córki, a sam z synami byłby wypuszczony. Ten szlachetny człowiek nie uczynił tego, wszystkich spalili w kościele”. (Janusz Horoszkiewicz; w: http://isakowicz.pl/szlakiem-wolynskich ... ad-styrem/ ). W. i E. Siemaszko podają datę zbrodni 14 lub 15 czerwcz 1943 roku, gdy to „ukraińscy partyzanci” zgromadzili w drewnianym kościele p.w. Wniebowzięcia NMP około 40 Polaków oraz 1 Ukraińca, męża Polki, i spalili ich żywcem razem z kościołem (Siemaszko..., s. 571).
We wsi Kołodenka pow. Równe upowcy zamordowali 2 Polaków.
W kol. Zamostyczcze pow. Kostopol: „Dnia 16 czerwca 1943 r. o godz. 15, Jan Reszetyło z ojcem Andrzejem jadąc furmanką drogą polno-leśną z Zamostyszcz w kierunku Berezna, gdzie rodzina prowadziła sprzedaż mięsa i wędlin, natknęli się na grupę Ukraińców. Mężczyźni natychmiast wyskoczyli z furmanki, każdy w swoją stronę. Starszy zeskoczył i pobiegł w kierunku rosnącego przy drodze zboża, młodszy w najbliższe krzaki, gdzie niestety, natknął się na inną, przyczajoną tu grupę Ukraińców. Został na miejscu zasztyletowany, czego świadkiem był ojciec, który przeżył i wrócił do domu.” (http://wolyn.ovh.org/opisy/zamostyszcze-03.html ).

- 1944 roku:
We wsi Podhorodce pow. Stryj w nocy upowcy zamordowali 2 Polaków.
We wsi Stronna pow. Drohobycz zamordowali 1 Polkę.
We wsi Uróż pow. Drohobycz zamordowali 3 Polaków, braci.
We wsi Zatylce pow. Tomaszów Lubelski upowcy z sotni „Jahody” zatrzymali pociąg osobowy na trasie Bełżec – Lubycza Królewska – Rawa Ruska i w bestialski sposób wymordowali 73 Polaków; wśród morderców byli Ukraińcy ze wsi Poddębce. Zidentyfikowano nazwiska 43 osób, w tym 14 kobiet (m.in. lat 19, 20, 22, 23) oraz 5 dzieci (lat 1, 3, 4, 13 i 16). Wśród zamordowanych była 19-letnia kurierka AK Janina Chmielowiec. Jest to jedna z nielicznych zbrodni, jaka została udokumentowana fotograficznie, co zdążył zrobić przed przybyciem Niemców por. AK Tadeusz Żelechowski (Siekierka..., s. 754 – 756; lwowskie; zdjęcia zamieszczone są na s. 808 – 811). Być może jednaj autorem zdjęć był Wojciech Iwulski: „Ta historia zaczyna się od dużej koperty schowanej w tapczanie. Nie wiadomo jak długo tam leży. Pożółkłą i zakurzoną znajduje przypadkiem Jacek Iwulski, najmłodszy syn Wojciecha. Wysypuje na stół jej zawartość. Wypadają negatywy, jakieś dokumenty, kilka zapisanych odręcznie kartek. I tak, po dwudziestu pięciu latach od śmierci Wojciecha Iwulskiego, znanego braniewskiego fotografa, jego syn odkrywa zupełnie nieznane fakty z życia swojego ojca. Jacek Iwulski: „Negatywów w domu ojca było bardzo dużo. Wciąż odnajduję nowe. Szczególnie cenne okazały się te ukryte przez tatę w kopercie. Są jeszcze z czasów okupacji, kiedy ojciec mieszkał w Bełżcu. /.../ Skanowałem te negatywy. Zdjęcia są makabryczne, tam są też dzieci. Martwe, skłębione ciała dorosłych i dzieci leżące na trawie w lesie. Na kilku innych negatywach rodzina zamordowana w swoim domu. Zostali zaskoczeni. Mężczyzn ciosy, kule dosięgnęły w drzwiach. W pokoju na ścianie dostrzegamy krew, na tapczanie obok maszyny do szycia wykrzywione z bólu twarze trzech kobiet, w innych izbach pomordowane dzieci. Trzydzieści negatywów z koperty. Fotografie na rozkaz AK zrobił Iwulski. Dotarł tam, zanim pojawili się Niemcy. Dokumentują one bestialskie mordy, jakich dopuszczało się UPA w powiecie tomaszowskim w ’44. Ludzie leżący na trawie w lesie, to pasażerowie pociągu relacji Bełżec – Lwów. 16 czerwca 1944 r. ukraiński maszynista Zachariasz Procyk zatrzymał pociąg kilkanaście kilometrów za Bełżcem, w odludnym, ustalonym miejscu. Niedaleko Zatyla. Do wagonów wtargnęli ukraińscy nacjonaliści i wymordowali wszystkich Polaków. Pięćdziesiąt osób. W Szaleniku, wsi niedaleko Bełżca, zimą ’44 w taki sam sposób banderowcy brutalnie zamordowali polską rodzinę – dwanaście osób, w tym pięcioro dzieci. Rzezi dokonywanych przez oddziały UPA na tych terenach było znacznie więcej. Ale jedynie fotografie z tych dwóch mordów ocalały”. (Magdalena Zagała: Unikatowe zdjęcia odnalezione po latach; w: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/unikatow ... ach/1fqcd3 ).

- 1946 roku:
We wsi Darowice pow. Przemyśl banderowcy uprowadzili 18-letnią Polkę Helenę Wańczoskę i po nocy następnego dnia przyprowadzili ją pod jej dom i tutaj zastrzelili.
We wsi Łodzinka Górna pow. Dobromil obrabowali gospodarstwa polskie, spalili 8 budynków i zamordowali 2 Polaków: nauczyciela i jego matkę; oraz 2 Polaków poranili.
We wsi Mchawa pow. Lesko (Bieszczady) zamordowali Katarzynę Kochan, lat 42.

W nocy z 16 na 17 czerwca

- 1943 roku:
W osadzie Chrobrów pow. Łuck Ukraińcy zakłuli nożami 1 Polaka.

17 czerwca

- 1943 roku:
W kol. Frankopol pow. Kostopol upowcy zamordowali ponad 20 Polaków: 4-osobową rodzinę sołtysa Franciszka Paszkowskiego (rodziców z córką i synem, uratowała się 12-letnia córka Genia z kilkunastoma ranami od ciosów nożem w plecy) oraz kilkunastu przy moście na rzece Korczyk („Kurier Galicyjski” z 24 kwietnia – 14 maja 2009).
W kol. Kołodeskie Budki pow. Łuck zamordowali rodzinę polską.
We wsi Kopytków pow. Zdołbunów zamordowali 5 Polaków, w tym 4 kobiety.
We wsi Pożarki pow. Łuck zamordowali 4 Polaków: lat 19, 22, 25 i 27.
We wsi Sosolówka pow. Czortków zamordowali 1 Polkę

- 1944 roku:
We wsi Byków pow. Złoczów: „17.06.1944 r. została zam. rodzina Węglarzów: matka Karolina l. 40 i synowie Julian l. 15 i Franciszek l. 10”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
We wsi Momoty Dolne pow. Janów Lubelski policjanci ukraińscy z Niemcami zamordowali 15 Polaków.
W miasteczku Monasterzyska pow. Buczacz: „17.06.1944 r. został zam. Frankowski Michał l. 28.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

- 1945 roku:
We wsi Pogorzelec pow. Włodawa upowcy zamordowali na oczach całej rodziny Polaka: dla dzieci – ojca, dla żony – męża.

- 1946 roku:
We wsi Holeszów pow. Włodawa upowcy zamordowali 1 Polaka, przesiedleńca z ZSRR.

18 czerwca

- 1943 roku:
We wsi Budki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 26-letniego Polaka.
W kol. Czerteż pow. Równe zamordowali 16-letniego Polaka.
We wsi Jarosławicze pow. Dubno wymordowali co najmniej 52 Polaków: Inni podają datę zbrodni : 22 maja 1943 roku i pod tą datą znajduje się jej opis.
W kol. Józefówka pow. Równe zamordowali 23-letniego Polaka.
We wsi Kopytków pow. Zdołbunów zamordowali 2 Polki, lat 23 i 42.
W kol. Kurdybań Warkowicki pow. Dubno zabili 5-letnią polską dziewczynkę Irenę Dobłogowską.
W kol. Marianówka pow. Łuck zamordowali 3 starszych Polaków: Józefowi Dąbrowskiemu obcięli rękę, jego żonie piersi, związali ich drutem kolczastym i powiesili w studni głowami w dół oraz innemu mężczyźnie wydłubali oczy, wycięli język i przywiązali do drzewa głową w dół. Złapaną 3-letnią Alfredę Szadurską uderzyli główką o drzewo i wrzucili do studni – nie wiadomo, kto ją stamtąd wydobył i odwiózł do sierocińca w Łucku (Siemaszko..., s. 543, 1196).
We wsi Nowosiółki pow. Zdołbunów wymordowali 11 rodzin polskich oraz Mariana Gajewskiego, ur. 1908, który pozostawił żonę i 2 dzieci; co najmniej 45 Polaków.
We wsi Tajkury pow. Zdołbunów zamordowali 22-letnią Polkę Zofię Gajewską.
W kol. Wydumka pow. Łuck zamordowali 3 starszych Polaków.

- 1944 roku:
We wsi Boniszyn pow. Złoczów: „18.06.1944 r. została zam. Golęba Albina l. 30”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

- 1945 roku:
We wsi Cewków - Buda Czerniakowa pow. Lubaczów upowcy zamordowali 4 Polaków, w tym 3 kobiety, lat 23, 26 (ich ciał nie odnaleziono) oraz 30.
We wsi Ruska Wieś pow. Przemyśl zamordowali 2 Polki.

- 1947 roku:
W mieście Jarosław ma grób Gąsiecki Bolesław ur. 1925, który zginął z rąk UPA 18 VI 1947 (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zab ... iary1.html).

W nocy z 18 na 19 czerwca

- 1943 roku:
We wsi Uhrynów pow. Łuck upowcy oraz miejscowi chłopi ukraińscy wymordowali w majątku ziemskim co najmniej 20 Polaków oraz ranili 15 osób, z czego 2 zmarły; matce poderżnęli gardło i zadali wiele ran kłutych, jej 15-letniej córce rozpruli brzuch, żonie ogrodnika z majątku odcięli głowę (Siemaszko..., s. 550).

19 czerwca

- 1943 roku:
We wsi Adamówka pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
W osadzie Chrobrów pow. Łuck zamordowali co najmniej 5 Polaków: 43-letniego Jana Mazurkiewicza i jego 40-letnią żonę Zofię wrzucili do studni i przygnietli pniakami oraz 3 kobiety lat: 74, 63 i 63.
We wsi Darachów pow. Trembowla: „[imię Rogowskiego Jan, był agentem pocztowym, został zam. 19.06.1943]”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
We wsi Dykta koło wsi Szyszkowce pow. Brody zostało zamordowane przez Ukraińców małżeństwo polskie: Jan Chyła i jego żona Weronika (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
We wsi Jarosławicze pow. Dubno 19-letni Stanisław Żukowski oraz jego stryj 38-letni Bolesław, zostali zatłuczeni na śmierć polnymi kamieniami przez grupę wyrostków ukraińskich (Siemaszko..., s. 65).
W kol. Jeziorany Szlacheckie pow. Łuck upowcy oraz chłopi ukraińscy obrabowali i spalili polskie gospodarstwa oraz zamordowali co najmniej 49 Polaków: Starsze małżeństwo Michała i Franciszkę Omańskich przy muzyce i tańcach spalili w stogu siana; 59-letniemu Józefowi Butkiewiczowi wbili w czoło gwóźdź i pozostawili kartkę: Win mene chlibom kornyw, a ja joho za to ubyw. Zrobił to służący Ukrainiec, którego Polak traktował jak syna, m.in. wyprawił mu huczne wesele (Siemaszko... s. 539). „Po wyjeździe bandy Janka podczołgała się do leżącego na skraju lasu ojca, który jeszcze jęczał. Zobaczyła, że był ranny w prawe ramię, a w skroń miał wbity 8-calowy gwóźdź. Za chwilę zmarł. Następnie Janka podczołgała się do spalonej stodoły, gdzie leżały zwęglone zwłoki matki. Sądzić należy, że spłonęła żywcem, bo miała tylko przestrzelone nogi. /.../ W zabudowaniach rodziny Omańskich zobaczyła zamordowaną matkę i najmłodszą córkę (około 18 lat) splecione w uścisku. Miały zadane kilkanaście pchnięć nożem lub bagnetem” (Siemaszko..., s. 1188).
W kol. Rafałówka pow. Sarny Ukraińcy zamordowali co najmniej 2 Polaków.
W kol. Stefanówka (Stepanówka) pow. Zdołbunów zamordowali 1 Polaka.
W kol. Szklin pow. Łuck zamordowali 10 Polaków

- 1944 roku:
We wsi Łahodów – Dobra pow. Brody: „19.06.1944 r. zostały zam. dwie rodziny polskie (10 osób)” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
We wsi Łahodów pow. Przemyślany: „19.06.1944 r. zostali zamordowani: 1-2. Antoniak Antoni l. 55 i jego syn Mikołaj l. 29; 3. Kunicki Michał l. 35; 4. Nowogrodzka Maria l. 14”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.). Patrz też: „W nocy z 19 na 20 czerwca 1944 roku”; oraz: „W czerwcu 1944 r. zamordowano 7 Polek z małżeństw mieszanych, NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
We wsi Starzawa pow. Mościska banderowcy zamordowali 3 Polaków.

- 1945 roku:
Na drodze z miasteczka Bircza pow. Przemyśl do Przemyśla upowcy uprowadzili Polkę, matkę 6-ga dzieci, która zaginęła bez wieści.
W miasteczku Bircza pow. Przemyśl na cmentarzu ma grób Szelewa Katarzyna ur. 1892. która zginęła z rąk UPA 19 VI 1945 r.. (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zab ... iary1.html)
We wsi Zawój pow. Lesko (Bieszczady) upowcy zamordowali 1 Polaka, gajowego

- 1946 roku:
We wsi Maćkowce pow. Przemyśl obrabowali gospodarstwa polskie oraz zamordowali 6 Polaków.
We wsi Olszany pow. Przemyśl w nocy obrabowali i spalili wieś oraz zamordowali 12 Polaków.
We wsi Ujkowce pow. Przemyśl obrabowali gospodarstwa polskie oraz zamordowali 9 Polaków

W nocy z 19 na 20 czerwca

- 1944 roku:
We wsi Łachodów pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 7 Polaków, którzy po przejściu frontu wrócili na swoje gospodarstwa (Komański..., s. 295).

- 1946 roku:
We wsi Batycze pow. Przemyśl upowcy spalili wieś i zamordowali 1 Polaka.
We wsi Maćkowce pow. Przemyśl uprowadzili, zamordowali i spalili zwłoki w stodole na terenie wsi Orzechowce 2 Polaków.
We wsi Orzechowce pow. Przemyśl obrabowali i spalili wieś oraz zamordowali 15 Polaków, w tym kobiety.

19 lub 20 czerwca

- 1942 roku:
W mieście Włodzimierz Wołyński esesmani i ukraińscy policjanci rozstrzelali około 320 Polaków. „Byli to wszystko wojskowi, polscy oficerowie i podoficerowie. W komendanturze odebrano im wszystkie dokumenty, zaś w wiezieniu naczelnik Ob. Kryszczuk, Ukrainiec, odebrał nam zegarki, kosztowności, pieniądze oraz paski i szelki. Przeprowadzono także dokładne rewizje osobiste” – pisał dalej Bielaszewski. Zatrzymanych wyprowadzono na plac przed więzieniem. /.../ Później wraz z 20 innymi więźniami został zaprowadzony za bramę, gdzie czekały już dwie ciężarówki i dwa samochody osobowe. Konwojowali ich niemieccy żołnierze i ukraińscy milicjanci. Z relacji Bielaszewskiego wynika, że zostali zawiezieni na ul. Kowelską, gdzie kazano im wysiąść z ciężarówek. „Zaprowadzono nas w pole zarośnięte dość wysoką już pszenicą. W środku zboża spostrzegłem dwa duże leje od bomb. Wpędzono nas do jednego z lejów i kazano się rozbierać do bielizny. Lej ten był otoczony przez esesmanów i ukraińskich milicjantów”. /.../ Po egzekucji ostatniej czwórki zaczął padać ulewny deszcz. Auta odjechały po nowy transport, przy czym usłyszałem, jak milicjanci ukraińscy wołali, aby przywieźć szpadle do zakopania zwłok”. Ulewny deszcz, przed którym kaci schowali się do jednego auta, wykorzystał Franciszek Bielaszewski, który został tylko ranny, do ucieczki. O tej zbrodni Bielaszewski poinformował polską prokuraturę w 1945 roku, następni w 1969 roku Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Bezskutecznie. Zmarł w 2006 roku, a w roku następnym jego córka Teresa Wasiak złożyła spisaną dokładnie relację ojca do radomskiej delegatury IPN (Piotr Kutkowski: „Człowiek, który przeżył własną śmierć”; w: „Dziennik Wschodni” z 22 sierpnia 2008). W 2009 roku odkryto istnienie masowych grobów na peryferiach Włodzimierza Wołyńskiego, ale strona ukraińska nie dopuściła do prac przy ekshumacji polskich ekspertów. Zapewne chcą wykazać, że były to ukraińskie ofiary niemieckiego terroru.

20 czerwca

- 1943 roku:
W kol. Dąbrowa pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 5 Polaków: Anielę Rudnicką z 3 jej dzieci oraz 17-letnią Wandę Stępień po dokonaniu zbiorowego gwałtu (Siemaszko..., s. 568).
W majątku i wsi Chocin pow. Równe obrabowali i spalili polskie gospodarstwa, wiadomo o zamordowaniu 2 Polaków: ojca z 11-letnim synem, ale ofiar było znacznie więcej.
We wsi Hurby pow. Zdołbunów zamordowali 68-letnią Polkę ocalałą z rzezi 2 czerwca.
W kol. Koźle pow. Łuck zamordowali 4 Polaków.
W kol. Ossa pow. Kowel zamordowali 4-osobową rodzinę polską.
W kol. Sosnowiec pow. Łuck zamordowali 3 Polaków.
W osadzie Szklińskie Budki pow. Łuck zamordowali 5 osób: zakłuli nożami pracowników młyna w Mychlinie: 40-letniego Wacława Podobińskiego, jego 38-letnią ciężarną żonę Zofię oraz mechanika z żoną Bułgarką. Uprowadzili 17-letnią Alicję Podobińską (córkę zamordowanego małżeństwa młynarza), po której ślad zaginął (Siemaszko..., s. 549).
W majątku Zaborol pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.

- 1944 roku:
We wsi Kamienobród pow. Gródek Jagielloński podczas nocnego napadu banderowcy spalili wszystkie gospodarstwa polskie na osiedlu Granica i zamordowali 12 Polaków.
We Lwowie zamordowany został przez policjantów ukraińskich ks. o. Józef Kostuś (brat Rafał OC).
We wsi Łętownia pow. Przemyśl został zamordowany przez UPA gajowy Rowiński Jan ur. 1912 r. (Edward Orłowski, w: http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents ... w+2013.pdf ).

- 1945 roku:
We wsi Batycze pow. Przemyśl Ukraińcy uprowadzili i zamordowali 3 Polaków: mężczyznę i 2 kobiety, w tym 22-letnią.
We wsi Stężyca pow. Lesko (Bieszczady) zamordowali 1 Polaka

- 1946 roku:
W miasteczku Lesko woj. rzeszowskie Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.

- 1947 roku:
W mieście Przemyśl na cmentarzu ma grób Kokot Józef ur. 1924 , który zginął z rąk UPA 20 VI 1947 w Przemyślu. (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zab ... iary1.html ).

W nocy z 20 na 21 czerwca

- 1944 roku:
W miasteczku Halicz pow. Stanisławów banderowcy wrzucili dwa granaty do polskiego domu zabijając 4 Polaków.

21 czerwca

- 1943 roku:
W kol. Antopol pow. Równe Ukraińcy zamordowali Polaka, dróżnika.
W osadzie Chrobrów pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.
W kol. Jeziorany Szlacheckie pow. Łuck zamordowali 1 Polaka, uciekającego ze wsi.
W kol. Płoszcza Łomanowska pow. Łuck na jadących wozami do Łucka uciekinierów ze wsi Sosnowiec napadli „ukraińscy partyzanci” i siekierami zarąbali 12 Polaków (Siemaszko..., s. 601).
W kol. Zamostyczcze pow. Kostopol, na drodze do Bereznego: Władysław Reszetyło syn Andrzeja, brat Jana zamordowanego 16 czerwca, „parę dni później 21 czerwca 1943 r. poprosił kierowcę ciężarówki udającego się w kierunku Berezna o podwiezienie. Było około godz. 10, Władysław jechał ciężarówką z innymi osobami (liczba nieznana) i zostali trafieni granatem. Świadkiem była nauczycielka, która jako jedyna, pomimo rozerwanej nogi przeżyła. Sprawcami byli Ukraińcy. Pogrzeb odbył się na cmentarzu katolickim w Bereznem (obecnie w tym miejscu park miejski). - Informacja przekazana w 2003 r. przez Jana (syna Władysława) na podstawie relacji jego matki Herminy (żony zabitego Władysława), zamieszkałej po wojnie z rodziną w Wołowie.” (http://wolyn.ovh.org/opisy/zamostyszcze-03.html ).

- 1945 roku:
We wsi Mokre pow. Sanok upowcy zastrzelili 1 Polaka.
We wsi Wola Michowa pow. Sanok (Bieszczady) zamordowali 1 Polaka

22 czerwca 1941 Niemcy zaatakowały ZSRR.

22 czerwca

- 1941 roku:
W miejscowości Łaszczów pow. Tomaszów Lubelski Ukraińcy zamordowali 30 Polaków oraz spalili ich gospodarstwa.
We wsi Wólka Krowicka pow. Lubaczów zamordowali 7 Polaków, w tym 7-letniego chłopca.
We wsi Załuże pow. Lubaczów w wyniku fałszywego donosu Ukraińców Wehrmacht zamordował 33 Polaków (w tym całe rodziny) i spalił ich gospodarstwa.

- 1943 roku:
W kol. Adamówka pow. Dubno Ukraińcy okaleczyli i wrzucili żywcem do ognia małżeństwo polskie, lat 70 i 75.
We wsi Bakowce pow. Łuck sąsiedzi upowcy zamordowali małżeństwo polskie natomiast inni Ukraińcy i Czesi ukrywali ich syna.
We wsi Basowy Kąt pow. Równe Ukraińcy zamordowali małżeństwo polskie, lat 25 i 33.
W kol. Budki Kudryńskie pow. Zdołbunów spalili 37-letnią Polkę.
W kol. Czajków pow. Sarny upowcy otoczyli i podpalili domy polskie, uciekających mordowali siekierami i bagnetami – zginęło co najmniej 6 rodzin polskich, natomiast wg raportu partyzantów sowieckich cała ludność kolonii została wymordowana, w tym przybyła z Wydymeru (W. i E. Siemaszko ocenili straty na 24 + ? Polaków, zapewne zginęło ponad 100 Polaków).
We wsi Dobratyńskie Nowiny pow. Dubno zamordowali 2 Polaków.
We wsi Górka Połonka pow. Łuck napadli na kolumnę uciekinierów z Jezioran Szlacheckich i zamordowali co najmniej 12 Polaków, w tym 1 dorosłego mężczyznę, młode małżeństwo (lat 18 i 24), 3 dziewczynki i 2 chłopców.
We wsi Myślina pow. Kowel podstępnie pojmali 2 Polaków: komendanta samoobrony (zastrzelili go, gdy podjął ucieczkę) oraz jego zastępcę, którego zamęczyli w nadleśnictwie w Obłapach (znaleziono jego zwłoki bez nóg i rąk, miał wyrwany język i wypalone oczy); w kilka dni później zamordowali jego żonę i siostrę, oraz młynarza.

- 1944 roku:
W nadleśnictwie Ruda Różaniecka pow. Lubaczów zamordowany został przez UPA robotnik leśny Walenty Kudyba.

- 1945 roku:
We wsi Babica nad Sanem pow. Przemyśl Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.
W leśnictwie Duszatyn pow. Sanok został uprowadzony z domu 22 VI 1945 r. przez UPA i po torturach powieszony w lesie blisko drogi Duszatyn - Prełuki gajowy Filip Prokop zw. „Procio”, jego ciało odnaleziono 16 lipca 1945 r. Niedługo śmierć poniósł także syn Wasyl za złamanie zakazu i pochowanie ojca na cmentarzu w Duszatyniu (Edward Orłowski..., jw.).

- 1946 roku:
We wsi Maćkowce pow. Przemyśl upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Polska Marynka pow. Przemyśl uprowadzili i zamordowali 1 Polaka.
We wsi Zalesie pow. Przemyśl obrabowali gospodarstwa polskie oraz zamordowali 4 Polaków.

23 czerwca

- 1941 roku:
W osadzie wojskowej Grabina pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali oficera WP Jana Buwaja, który uratował się z masakry więźniów dokonanej przez NKWD 22 czerwca w więzieniu w Włodzimierzu Wołyńskim i powrócił do domu - był on aresztowany we wrześniu 1939 roku na skutek denuncjacji Ukraińców.
W osadzie wojskowej Podrudzie pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali osadnika wojskowego Józefa Bartosika, który od września 1939 roku do 22 czerwca 1941 roku przebywał w więzieniu NKWD w Włodzimierzu Wołyńskim i uniknął masakry więźniów 22 czerwca - zamordowali go Ukraińcy, którzy zagarnęli jego gospodarstwo.

- 1943 roku:
W kol. Antonówka Szepelska pow. Łuck podczas obrony Ukraińcy zabili 1 Polaka.
W kol. Banasówka pow. Łuck zamordowali 2 Polaków.
W kol. Jeziorany Szlacheckie pow. Łuck Ukraińcy z sąsiedniej wsi zamordowali 4 Polaków, w tym 3 kobiety.
We wsi Kozaki pow. Równe Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym 17-letniego.
W osadzie leśnej Małuszka pow. Kostopol zamordowali 5 Polaków, w tym 13 i 15-letnich chłopców.

- 1944 roku:
We wsi Frankamionka pow. Hrubieszów upowcy pojmali na drodze i zamordowali 19-letnią sanitariuszkę AK Wandę Cisek: przybili ją gwoździami do stodoły, skonała w męczarniach (Konieczny..., s. 218; inni: 29 czerwca).
We wsi Karczunek pow. Stryj banderowcy spalili dwa polskie domy i zamordowali 3 Polaków, w tym 19-letnią dziewczynę i partyzanta AK.

- 1945 roku:
We wsi Grabowo pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy zamordowali 9 Polaków, w tym 8-letniego sierotę, oraz 2 osoby z rodziny polsko-ukraińskiej. Zginęli: Bałandiuk Edward (Paweł), Bałandiuk Paulina, Młot Jan, Sosnowska Katarzyna, Sosnowska Maria, Sosnowski Aleksy, Smaga Julia, Sobaszak Anna, chłopiec l. 8 sierota, Soroka Emilia, Soroka Jan. (Kubów..., jw.).

- 1946 roku
W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie upowcy zamordowali 1 Polkę i powiesili 1 Ukrainkę.

W nocy z 23 na 24 czerwca 1943 roku na Zamojszczyźnie Niemcy z udziałem policji ukraińskiej, esesmanów ukraińskich ze szkoły w Trawnikach oraz innych formacji ukraińskich rozpoczęli akcję „Wehrwolf” polegającą na wysiedlaniu Polaków i zasiedlaniu w ich miejsce Niemców i Ukraińców; akcja ta dotknęła 99 polskich wsi w pow. Biłgoraj, 44 wsie w pow. Tomaszów Lubelski, 3o wsi w pow. Zamość, 8 wsi w pow. Hrubieszów (pozostałe wsie w tym powiecie były wysiedlone podczas akcji „Ukrainerakction”) i objęła około 60 tysięcy Polaków.

24 czerwca

- 1941 roku:
We wsi Trzcieniec pow. Mościska Ukraińcy z batalionu „Nachtigall” zamordowali 10 Polaków.
We wsi Lacka Wola pow. Mościska Ukraińcy z batalionu „Nachtigall” wchodzili kilkuosobowymi grupami do polskich domów i zabijali mężczyzn – zastrzelili 48 Polaków i 1 Żyda.

- 1942 roku:
We wsi Lipsko pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

- 1943 roku:
We wsi Górka Połonka pow. Łuck upowcy ostrzelali uciekinierów ze wsi Sienkiewiczówka zabijając 3 Polaków i kilku raniąc.
W kol. Nierucze pow. Łuck zamordowali 3 Polaków.

24 czerwca 1943 roku Jurij Stelmaszczuk „Rudy”, dowódca grupy UPA „Turiw” meldował: Przyjacielu Ruben! Przekazuję Wam do wiadomości, że w czerwcu przedstawiciel Krajowej Rady OUN, Komendant UPA „Piwnicz” – „Kłym Sawur” przekazał mi ustną i tajną dyrektywę o fizycznym wyniszczeniu i w każdym miejscu całej polskiej ludności, jaka mieszka na terytorium obwodu.

- 1944 roku:
We wsi Bortków pow. Złoczów banderowcy zamordowali 6 Polaków.
We wsi Oleszyce Stare – Zabiała pow. Lubaczów zamordowali 19-letniego Polaka.
We wsi Sielec pow. Stanisławów zamordowali 1 Polkę.
We wsi Wielkie Oczy pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.
We wsi Wólka Żmijowska pow. Lubaczów zastrzelili 2 Polaków koszących trawę na łąkach.

- 1945 roku:
We wsi Hłomcza pow. Sanok upowcy uprowadzili i zamordowali Piotra Stróżewskiego, lat 44, a w walce obok wsi poległo 2 żołnierzy WP.
We wsi Mrzygłód pow. Sanok zamordowali 1 Polaka

- 1946 roku:
We wsi Kupna pow. Przemyśl upowcy zamordowali 1 żołnierza WP.

W nocy z 24 na 25 czerwca

- 1944 roku:
We wsi Wownia pow. Stryj upowcy zamordowali 8-osobową rodzinę polską o nazwisku Solemon: matkę z 7 dzieci.

25 czerwca

- 1942 roku:
W miejscowości Łabuńki pow. Zamość gestapowcy z policjantami ukraińskimi rozstrzelali 9 Polaków; egzekucji dokonali Ukraińcy.

- 1943 roku:
W miejscowości Aleksandrów pow. Biłgoraj policjanci ukraińscy z Niemcami zastrzelili nie ustaloną liczbę Polaków oraz większość wywieźli do obozów w Zwierzyńcu, Zamościu i na Majdanku, na miejscu pozostawili 5 dziewcząt „do usług”, które gwałcili.
W kol. Józefówka pow. Równe Ukraińcy zamordowali 22-letniego Polaka.
We wsi Ławrów pow. Łuck Ukrainiec zamordował 1 Polkę (była to Bronisława Wojewoda, lat 35, matka 4 dzieci).
Pomiędzy Łuckiem a wsią Poddębiec Ukraińcy zamordowali 1 Polkę.
We wsi Majdan Nowy pow. Biłgoraj policjanci ukraińscy z Niemcami podczas wysiedlania zamordowali 36 Polaków i spalili 58 gospodarstw.
We wsi Nieświcz pow. Łuck upowcy zamordowali 32-letnią Polkę Adelę Zawilską.
W kol. Peretoki pow. Łuck zamordowali 1 Polaka
We wsi Siedliska pow. Brzozów: „Śledztwo IPN Oddział w Rzeszowie - sygn. akt S 3/06/Zn - w sprawie dokonanych przez funkcjonariuszy państwa niemieckiego zabójstw:
I. w dniu 25 czerwca 1943 r. w Siedliskach woj. podkarpackiego Pawła B., Ignacego B., Ignacego L., Eugeniusza L. i nieustalonego z nazwiska mężczyzny,
II. w dniu 2 lipca 1943 r. w przysiółku Broniakówka gm. Siedliska Adama S.,
III. w dniu 21 września 1943 r. w Siedliskach Franciszka S., Tomasza W. i Franciszka G.
Tokiem tegoż postępowania objęto także zbrodnie polegające na zabójstwie Antoniego Cz. w dniu 8 czerwca 1943 r. w Siedliskach, Rudolfa A., Józefa Cz., Stanisława D., Franciszka G., Władysława K., Stefana O., Rudolfa P., Bronisława P., Jana R. i Franciszka S. w dniu 3 listopada 1943r. w Złotnikach pow. mieleckiego, przez funkcjonariuszy państwa niemieckiego. W dniu 9 stycznia 2007r. wydano postanowienie o umorzeniu śledztwa. W sprawie przyjęto, iż nieustaleni funkcjonariusze państwa niemieckiego dokonali zabójstw wskazanych wyżej osób. Uznano również, że ich działanie wyczerpało znamiona zbrodni nazistowskiej stanowiącej jednocześnie zbrodnię przeciwko ludzkości”. Sz. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki, opisując wieś Siedliska nie odnotowują powyższych zbrodni, oraz w ogóle nie wymieniają wsi Złotniki pow. Mielec. „Funkcjonariusze państwa niemieckiego” to kilku gestapowców oraz kilkunastu policjantów ukraińskich.

- 1944 roku:
We wsi Obłażnica pow. Żydaczów banderowcy zamordowali 4 młodych Polaków lat 21 – 24: rodzeństwo i braci.
We wsi Ruda pow. Żydaczów : „Wierzbicki Tadeusz, rz-k, l.19, zastrzelony w Rudzie dnia 25 czerwca 1944”. (Justyna Cwynar, 20.10.2013; w : www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ).

- 1945 roku:
We wsi Sośnica pow. Jarosław upowcy zamordowali 1 Polaka, milicjanta.

W dniach od 22 do 26 czerwca

- 1944 roku:
We wsi Pardysówka pow. Biłgoraj esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” z Niemcami zamordowali 6 Polaków, a resztę wywieźli do obozów w Zwierzyńcu i na Majdanku.

26 czerwca

- 1941 roku:
W kolonii Olganówka Stara pow. Łuck grupa marszowa OUN zamordowała 1 Polaka, rolnika.
We wsi Pieniaki pow. Brody OUN-owcy porwali i zamordowali ks. Józefa Wieczorka.

- 1942 roku:
We wsi Stare Oleszyce pow. Lubaczów policja ukraińska zabiła 1 partyzanta AK zadenuncjowanego przez sąsiada – Ukraińca.

- 1943 roku:
W kol. Górna pow. Kostopol upowcy wymordowali wg W. i E. Siemaszko (s. 253 ) 81 Polaków, wg A. L. Sowy (s. 207 – 208) 180 Polaków pochowanych w jednej mogile; Józef Turowski w książce Pożoga na s. 127 pisze: „w czerwcu 1943 r. w Górnej Kolonii w jednej ze stodół znaleziono zwłoki 76 osób”. W. i E. Siemaszko jako datę napadu podają 3 lipca 1943 roku, taką też przyjmuje L. Sowa, zamieszczając relację świadka, wówczas 10-letniego chłopca. Inny świadek, Regina Falkowska z d. Wojdat, wówczas 14-letnia dziewczynka, podaje datę 26 czerwca 1943 roku. Relacjonuje ona: „Urodziłam się w 1929 r. w Górnej kolonii, gmina Ludwipol. Pochodzę z rodziny Wojdatów. Mieliśmy gospodarstwo rolne. Miałam kochanych rodziców [Stanisława i Helenę], siostrę [Wincentynę, lat 18] i brata [Henryka, lat 11]. Górna kolonia liczyła około 30 rodzin. (...) W 1943 r., 26 czerwca nasza kolonia została okrążona przez bandy ukraińskie. Rodzice i brat w tym czasie przebywali w mieszkaniu, a ja byłam na ogrodzie. Kiedy usłyszałam strzały i przerażające krzyki ludzi, nie wiedziałam, gdzie mam iść i co robić, przez chwilę stanęłam i patrzyłam, co się działo. Wszystkie podwórka były gęsto zapełnione banderowcami -- bili, rąbali siekierami, nożami, mordowali w okrutny sposób. Szli gęstym pasem, żywej duszy po sobie nic zostawiali, wszystko palili. Naraz usłyszałam głos mego stryjka, który wołał swego syna, żeby uciekał za nim, ale ten syn już nie zdążył uciec. Wtedy ja szybko podbiegłam do stryjka [Jana Wojdata], a było to w polu i wtedy ze stryjkiem uciekaliśmy przez pola, żeby gdzieś się można było skryć. Ale już nie było takiego miejsca, gdzie można się było skryć. Oni byli wszędzie. /.../ Kiedy wchodziliśmy do takiego jaru, naraz widzimy, może około 15 metrów przed nami, staje banderowiec, lufa karabinu skierowana do nas. I to już był dla nas koniec, nie było czasu do namysłu. Ja w tym momencie skręciłam w bok, zrobiłam takie jakby półkole, weszłam między kamienie, skuliłam się, oczy zamknęłam, żeby nie widzieć tego, co będzie w pierwszej chwili robić ze mną, żeby nie widzieć noża albo siekiery. W tym momencie strzelił do stryjka, naraz stryjek upadł, jeszcze chwilę jęczał i po chwili skonał, było to tuż koło mnie. Wszystko słyszałam, ale oczy nadal miałam zamknięte, naraz słyszę, że chodzi wkoło mnie, a byt to już zmrok, a z tamtej strony rzeki banderowiec widział, gdzie ja weszłam i woła na tego, który mnie szuka, i kieruje go gdzie ma iść, i [ten] tak nadal chodzi wkoło mnie. Słyszę wyraźnie jego chodzenie. I do dziś wierzę tylko w to, że to było przeznaczenie, że to była mocna ręka, że mu oczy zasłoniła, bo przecież chodził wkoło mnie i szukał. Ja w tej skale przesiedziałam całą noc, bo oni tam byli całą noc, i następny dzień, i ja nie mogłam wyjść z tej kryjówki. A następnego dnia, gdzieś koło południa, wyskoczyłam z tej skaty i przybiegłam do swego domu, i co zobaczyłam: dom spalony i wszystkie budynki. I nie spotkałam ani jednej żywej osoby, tylko pomordowani leżeli jak snopy po polu. I stanęłam przerażona pod gołym niebem bez rodziny, bez dachu nad głową. Wtedy ogarnął mnie jeszcze bardziej przeraźliwy strach. Nie wiedziałam, co mam z sobą zrobić, i pobiegłam w pole między zboża, i w tym polu siedziałam do wieczora. Szukałam swojej rodziny i nigdzie nie znalazłam. Tylko spotkałam sąsiada i sąsiadkę, i przyłączyłam się do nich. W nocy wyszliśmy, [aby] iść w kierunku Starej Huty [gm. Ludwipol]. Szliśmy przez las całą noc, następnego dnia, a właściwie to już trzeciego dnia [od napadu], byliśmy w Starej Hucie. W tym czasie w Starej Hucie stacjonował oddział samoobrony. Kiedy doszliśmy, partyzanci mieli już przygotowane wozy, kazali siadać i jechać z nimi na Górną kolonię i odnaleźć [kogoś], może jeszcze ktoś żyje i pochować pomordowanych. Niełatwe to było zadanie, bo było zaledwie kilkunastu żołnierzy, a w każdej chwili można się było spodziewać lawiny banderowców. Nie udało nam się pochować wszystkich w jednej mogile, tylko część została złożona do jednego dołka, a reszta [tam], gdzie kto leżał zabity, tam go przygrzebali piaskiem i tak to pozostało do dziś, i do dziś te kości leżą porozrzucane po polu. Okropny szok przeżyłam, kiedy odnalazłam swoją rodzinę pomordowaną. Przerażający to był widok dla mnie, kiedy zobaczyłam, jak moi Rodzice, Siostra i Brat leżą pomordowani, a Siostra żywcem spalona w stodole. Nie mogłam się z tym pogodzić, za co ich zamordowano. To się nie da opisać, jak ja przeżywałam. To było straszne. Rodzice w tym czasie, kiedy nastąpiło morderstwo, schowali się do piwnicy, ale kiedy zaczęło się palić mieszkanie, oni wyszli z piwnicy i uciekali do lasu, ale nie zdążyli się skryć, zostali pomordowani. Opowiadał mi o Rodzicach naoczny świadek Wilczyński Jan, który byt razem z moimi Rodzicami i on ocalał. A ja zostałam sierotą (w wieku lat 14), bez Rodziców i Rodzeństwa, bez dachu nad głową, i bez jakichkolwiek środków do życia. I nadal tak pozostałam w Starej Hucie. Chodziłam jak obłąkana, chociaż ludzie dali mi co mieli do zjedzenia, ale ubrać się nie miałam w co, bo wszystko zostało spalone”. (Relacja Reginy Falkowskiej z d. Wojdat, byłej mieszkanki kolonii Górnej (gm. Ludwipol, pow. Kostopol), datowana 20 stycznia 1994 r., zamieszczona na nieistniejącej już stronie:. http://slowicki.republika.pl/kostopol.htm ).
We wsi Iwanówka pow. Trembowla: „26.06.1943 r. został zam. Górniak Władysław przy pracy w pasiece”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
W kol. Jeziorany Szlacheckie pow. Łuck Ukraińcy z tej wsi zamordowali w sposób bestialski 5-osobową rodzinę polską, rodziców i córki lat 9, 16 i 18.
W kol. Marianówka pow. Łuck upowcy zamordowali 18 Polaków
We wsi Obycze pow. Krzemieniec zmusili braci Cezarego i Jana Tomczuków do ciągnięcia pod górę wozu, zamiast koni, które wyprzęgli. Gdy nie dali rady, zostali zastrzeleni, a ciała ich wrzucili na brzeg mokrego brodu (Siemaszko..., s. 453).
We wsi Poddębce pow. Łuck zamordowali 10 Polaków.
We wsi Podhajczyki pow. Trembowla zamordowali 1 Polaka: „26.VI.1943. Słonecki Stanislaw, instruktor tytoniowy w Podhajczykach, student politechniki – zamordowany” (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 28, k. 73 – 90).
We wsi Sijańce pow. Zdołbunów uprowadzili Polaka, po którym ślad zaginał.

- 1944 roku:
We wsi Cieplice pow. Jarosław upowcy zamordowali 1 Polaka.
W mieście Dolina woj. stanisławowskie zamordowali 1 Polaka.
W mieście Kałusz woj. stanisławowskie na przedmieściu spalili 2 domy i zamordowali 7 Polaków.
We wsi Oleszyce Stare pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.
W kol. Wygoda-Kolonia pow. Dolina został uprowadzony i zamordowany w lesie przez UPA leśniczy Dziurzyński Władysław (Edward Orłowski..., jw.; oraz: Siekierka..., s. 34, stanisławowskie).
W kol. Wygoda pow. Stanisławów banderowcy uprowadzili i zamordowali Polaka, był to leśniczy Władysław Dziurzyński (Siekierka..., s. 506, stanisławowskie).

- 1945 roku:
We wsi Dobra Szlachecka pow. Sanok Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

- 1946 roku:
We wsi Surmanówka pow. Jarosław w zasadzce UPA zginęło 3 żołnierzy WP.

27 czerwca

- 1941 roku:
We wsi Mikulczyce pow. Gródek Jagielloński w wyniku prowokacji Ukraińców NKWD zamordowało około 70 Polaków, w tym ks. Antoniego Piroga. „27 czerwca 1941 roku doszło w Milczycach do tragedii. Jak przekazał ks. proboszcz Halwa, ks. Józef Adamczyk (kolega ks. Antoniego, jego następca w parafii Milczyce od 02.12.1941- 1945) i inni parafianie, sołtys – hołowa, jeszcze przed wkroczeniem wojsk niemieckich do Milczyc, sprowadził z Sądowej Wiszni oddział NKWD i oskarżył Polaków, że z wieży kościelnej strzelali do czołgów sowieckich. W odwecie za to NKWD urządziło pacyfikację ludności w Milczycach. W piątek 27 czerwca 1941 roku w porze obiadowej kilka czołgów sowieckich zatrzymało się we wsi, oprócz tego oddział wojska pogranicznego NKWD.” Jak dalej donosi w nr 36 (246) 2002 „ Niedziela Południowa” – dodatek do tygodnika katolickiego „Niedziela” publikując wspomnienie ks. Józefa Sondeja „Wspomnienie o śp. ks. Antonim Pirogu” prawdopodobnie, wg relacji proboszcza, na skutek insynuacji Ukraińców, bo cała wieś była polska, Sowieci zarzucali, że mieszkańcy wioski strzelali z wieży kościelnej do czołgów sowieckich. NKWD zaczęło represje. Żołnierze rozbiegli się po domach, wyciągnęli z kryjówek ludzi, mężczyzn i kobiety – około 180 osób zgromadzili przy kościele. Reszta ludzi zdołała umknąć. Wreszcie wpadli na plebanię. Proboszcz skrył się w piwnicy plebanii, wikary Antoni Piróg był na plebanii, W ostatniej chwili gospodyni krzyknęła do niego – Sowieci łapią ludzi, już idą na plebanię, niech ksiądz ucieka przez okno do sadu. Ksiądz wyskoczył, ale dom był już obstawiony przez wojsko. Żołnierz strzelił do księdza, trafił go w plecy, ksiądz upadł. Złapali go, związano mu ręce grubym sznurem i zaprowadzono pod kościół. Sowieci spośród 180 osób złapanych wypuścili połowę, a około 70 osób razem z księdzem rozstrzelali. Po wkroczeniu Niemców pochowano ich na placu opodal kościoła. Kiedy ks. Antoni leżał już w kościele na katafalku, jeden z niemieckich żołnierzy – widocznie katolik, dowiedziawszy się o wszystkim od ks. proboszcza, podszedł do katafalku i ze wzruszeniem ucałował obie ręce kapłana, który zginął dlatego, że był księdzem i Polakiem.” (Eugeniusz Szewczuk: „Męczennik za wiarę – ksiądz Antoni Piróg”, w: Kresowy Serwis Informacyjny nr 11 z listopada 2015).
W kolonii Olganówka Stara grupa marszowa OUN zamordowała Polkę (lat 35) oraz jej małe dziecko.
We wsi Ryków pow. Złoczów na podstawie fałszywego donosu Ukraińców NKWD aresztowała proboszcza ks. Jana Szewczyka, którego zamordowała 2 lub 3 lipca, razem z 5 innymi Polakami.
We wsi Miżyniec pow. Przemyśl Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

- 1943 roku:
We wsi Dzików Stary pow. Lubaczów policjanci ukraińscy po torturach zamordowali 2 Polaków
W kol. Wasylówka pow. Łuck w obronie przed upowcami zginął 1 Polak

- 1944 roku:
We wsi Dobcza pow. Jarosław upowcy zamordowali 3 Polaków.
We wsi Oleszyce Stare pow. Lubaczów uprowadzili i zamordowali w lesie 5 Polaków.
We wsi Stańków pow. Stryj zastrzelili 1 Polaka.

- 1946 roku:
W lasach Brylińce – Koniusza pow. Przemyśl w zasadzce UPA zabiła 26 żołnierzy WP.
We wsi Dobra Szlachecka pow. Sanok upowcy zamordowali 4 Polaków.
W mieście Przemyśl na cmentarzu znajduję się groby 3 żołnierzy WP poległych 27 czerwca 1946 roku w walce z UPA na terenie powiatu Przemyśl; są to: Łobocz Michał ur. 1923, Janiszewski Antoni ur. 1924, Marecki Ludwik ur. 1923 r. (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zab ... iary1.html).

- 1947 roku:
We wsi Dzików Stary pow. Lubaczów banderowcy zamordowali 2 Polaków: matkę, którą powiesili na żurawie studziennym oraz jej syna.

W nocy z 27 na 28 czerwca:

- 1944 roku:
We wsi Gaik pow. Brzeżany: „27/28.06.1944 r. zostali zam. Dziadosz Józef l. 15; Dziadosz Stanisława l. 18.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

- 1946 roku:
We wsi Łabowa pow. Nowy Sącz upowcy zamordowali 2 Polaków.

28 czerwca

- 1941 roku:
We wsi Olganówka Nowa pow. Łuck grupa marszowa OUN zamordowała 4 Polaków, mieszkańców Olganówki Starej: Annę Paszkiewicz lat 80, jej córkę Ewę Wilk lat 50, jej wnuczkę Genowefę Wilk lat 17 oraz wnuczka Czesława Wilk lat 6. Ofiary mordu pozwolili pochować dopiero 6 lipca, bez trumien, na poniemieckim cmentarzu.
We wsi Posuchów pow. Brzeżany został zamordowany przez Ukraińców Polak, Zelmer Edward l. 21 (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.). „W Posuchowie zamordowano w roku 1941 skrytobójczo następujących miejscowych Polaków: /.../ 4. Zemmer Edward lat 21, zamordowany 28 VI 1941 r. w Posuchowie”. (dr. Lucyna Kulińska: Preludium zbrodni..., jw.).

- 1943 roku:
We wsi Iwańczyce Nowe pow. Łuck upowcy zamordowali 2 rodziny polskie liczące 11 osób: 2 starsze małżeństwa, rodziców z synem i jego 18-letnią żonę w ciąży Irenę Papowszek, którą torturowali przez 2 dni, oraz 2 małych dzieci (rodzeństwo ww. syna). Rodziny te wróciły do wsi po ucieczce do Łucka namówione przez znajomych Ukraińców do powrotu (Siemaszko..., s. 563).
We wsi Metelno pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
W miasteczku Mizocz pow. Zdołbunów zastrzelili 25-letnią Polkę, wdowę ze wsi Hurby.
W kol. Świszczów pow. Dubno zamordowali co najmniej 13 Polaków, w tym 18-letnią dziewczynę.
We wsi Tajkury pow. Zdołbunów zamordowali 37-letnią Polkę.

- 1944 roku:
We wsi Balicze Podróżne pow. Żydaczów banderowcy zamordowali 2 Polaków, rodziców ks. Jana Przytockiego ze Stanisławowa.
We wsi Pohorce pow. Rudki obrabowali i spalili 3 gospodarstwa polskie oraz zamordowali 1 Polaka.
W kol. Kolonia Polska pow. Leżajsk uprowadzili z kościoła i zamordowali w lesie w Cieplicach 41-letniego Polaka.

- 1946 roku:
W mieście Przemyśl na cmentarzu znajduję się groby 7 żołnierzy WP poległych 28 czerwca 1946 roku w walce z UPA na terenie powiatu Przemyśl; są to: Kędziora Kazimierz ur. 1923, Kluczniak Florian ur. 1922, Kwestorz Franciszek ur. 1921, Naskręski Kazimierz ur. 1923, Rydziński Edmund ur. 1924, Ścibor Kazimierz ur. 1923, Wojciechowski Edmund ur. 1923. (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zab ... iary1.html).
We wsi Silca pow. Przemyśl upowcy zamordowali na drodze 6 Polaków, w tym 3 milicjantów.

W nocy z 28 na 29 czerwca

- 1943 roku:
W kol. Dychta pow. Borszczów: „W nocy z 28 na 29.VI.1943, na kolonii Dychta, wieś Szuparka pow. Borszczów dokonano morderstwa na osobach Chyły Jana i jego żony Weroni8ki. Oboje narodowości polskiej. Pomordowani pozostawili dwoje nieletnich dzieci w wieku 2 i 5 lat. Morderstwa dokonali: Kyryluk Michał, Bodnarczuk Yeodozy, Borys Jan, Masyk Michał, wszyscy Ukraińcy z Szuparki. Uzbrojeni byli w karabiny. Mordercy udając policjantów ukr. zapukali do okna, każąc otworzyć drzwi. Chyła bez wahania otworzył. Do mieszkania wszedł Kyryluk z kb. kazał obojgu położyć się twarzą do ziemi, po czym oddał do Chyły 2, a do jego żony 3 strzały, kładąc oboje na miejscu trupem. Następnie zbrodniarze ograbili mieszkanie i udali się do wsi. Kyryluk został aresztowany” (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174). H. Komański i Sz. Siekierka nie wymieniają w tej wsi żadnego zabójstwa.

29 czerwca

- 1941 roku:
We wsi Kobylnica Wołoska pow. Jaworów samozwańczy „policjanci” ukraińscy zamordowali 10 osób, w tym 4 Polaków, 4 Żydów i 2 Ukraińców.
We wsi Poruczyn pow. Brzeżany został zamordowany przez Ukraińców Polak, Szpak Marian l. 20 (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
W mieście Równe woj. wołyńskie zamordowany został przez bojówkę OUN ks. Franciszek Stańko (pracował w Tarnawce Piątkowej).

- 1943 roku:
W kol. Andrzejówka pow. Łuck upowcy z kol. Krasny Sad zamordowali 10 Polaków, w tym 23-letnią Jadwigę Chmielewską, którą uprowadzili do lasu i tam przed śmiercią zgwałcili (Siemaszko..., s. 534 – 535).
We wsi Cygany pow. Borszczów banderowcy uprowadzili i zamordowali 2 Polaków, w tym gajowego (był nim ppor. rez. WP Kazimierz Kraśnicki lat ok. 30; za: Edward Orłowski..., jw.).
We wsi Daniczów pow. Równe zamordowali 55-letnią Polkę.
W kol. Fundum pow. Włodzimierz Wołyński „ukraińscy partyzanci” poszukiwali młodych Polek. W jednym domu postrzelili Feliksa Bulikowskiego i wrzucili do studni oraz ciężko pobili matkę i syna, bo nie chcieli zdradzić miejsca ukrycia córek (sióstr). Następnie napadli na rodzinę Styczyńskich i pobili ciężko rodziców poszukując ich córek. Rodzina Lewandowskich ukrywała się w schronie dzień i noc przez dwa miesiące.
We wsi Kobylnia pow. Równe napadli na polskie gospodarstwa, ograbili i spalili je oraz zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków, znane są imiennie 2 ofiary.
W osadzie Konstantynów pow. Równe zamordowali 28 Polaków.
We wsi Koszów i futorze Pasieka pow. Łuck zamordowali siekierami, widłami, torturując, co najmniej 31 Polaków, w większości kobiety i dzieci. Rodzinę Marianny Bąk o groźbie napadu ostrzegła 23-letnia Ukrainka Szura Sapoźnik, koleżanka jej córki Ireny. W lipcu 1943 roku „ukraińscy partyzanci” zamordowali Szurę przez rozerwanie na pół za sprzyjanie „Lachom” oraz nie wydanie miejsca ukrycia się jej brata Tolka, który odmówił udziału w mordowaniu Polaków i wstąpienia do UPA. W dwie godziny przed napadem znajomy Ukrainiec ze wsi Liniów pow. Horochów Petro Bambuła przysłał swojego syna, który niemal siłą sprowadził jedną z rodzin do zagrody swojego ojca, gdzie ukrywała się przez kilka dni. Ranną żonę Juliana Sokołowskiego Ukraińcy zawieźli do szpitala, a dwoma uratowanymi synkami zaopiekowali się (Siemaszko..., s. 640 - 641). Takich przykładów w tej wsi było więcej. Ma więc Ukraina swoich prawdziwych bohaterów. I im powinna stawiać pomniki, a nie ludobójcom.
W kol. Mikołajowka pow. Równe upowcy wracający z nocnego napadu na Kobylnię wymordowali bagnetami co najmniej 14 Polaków, w większości kobiety i dzieci, w tym 16 i 17-letnie dziewczęta oraz 20-letnią w ciąży.
We wsi Milatyn pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 9 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę z 2 synami: półrocznym i 12-letnim oraz 3-osobową z 8-letnią córką.
Na stacji kolejowej Nieświcz pow. Łuck zamordowali 9 Polaków oraz 1 Węgra, nieznane są losy mieszkających tutaj 7 rodzin polskich.
We wsi Sadów pow. Łuck zamordowali kilkudziesięciu Polaków.
We wsi Watyń pow. Łuck zamordowali 4-osobową rodzinę polską, w tym dzieci lat 6 i 8.
We wsi Watyniec pow. Horochów zamordowali 3 starszych Polaków.
W kol. Zastawie pow. Kostopol zamordowali bestialsko co najmniej 83 Polaków, ograbili i spalili 115 domów polskich.

- 1944 roku:
We wsi Krasne pow. Jarosław miejscowi Ukraińcy i ze wsi Dobcza oraz oddział Mongołów zamordowali 3 Polaków i 2 Ukraińców.
We wsi Moszczenica pow. Lubaczów miejscowy Ukrainiec oskarżył do Niemców Polaka o posiadanie broni, w wyniku czego Niemcy Polaka zamordowali.

- 1945 roku:
We wsi Dobra Szlachecka pow. Sanok Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

- 1946 roku:
W mieście Jarosław ma grób Lis Bronisław ur. 1922, który zginął z rąk UPA 29 VI 1946 (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zab ... iary1.html ).

30 czerwca

- 1943 roku:
W kol. Rafałówka pow. Sarny podczas nocnego napadu upowcy zamordowali kilkudziesięciu Polaków mieszkających na obrzeżach kolonii.
We wsi Rzeczki pow. Równe zamordowali 3 Polaków: 59-letnią Marię Piasecką oraz 3-letniego Franciszka Mendaluka i jego 5-letniego brata Bronisława, a 13 lipca trzeciego brata, 4-letniego Zygmunta Mendaluka (Siemaszko..., s. 695).
We wsi Tomachów pow. Równe zamordowali 4-osobową rodzinę polską, rodziców i córki lat 19 i 29.

- 1944 roku:
We wsi Prusie pow. Lubaczów upowcy zamordowali 4 Polaków, w tym dziewczyny lat 14 i 20.
We wsi Radróż pow. Rawa Ruska zamordowali 5-osobową rodzinę polską z córkami lat 13, 14 i 17.

- 1946 roku:
We wsi Bircza pow. Przemyśl upowcy uprowadzili Polaka, który zaginął oraz na cmentarzu ma grób Jarocki Antoni ur. 1901, który zginął z rąk UPA 30 VI 1946.

- 1947 roku:
W mieście Jarosław ma grób Broda (Boroda) Stanisław, który zginął z rąk UPA 30 VI 1947 r. (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zab ... iary1.html).

W dniach od 20 do 30 czerwca 1940 roku, w trzeciej deportacji na Sybir Sowieci wywieźli około 400 tysięcy Polaków.
W czerwcu 1941 roku w czwartej deportacji na Sybir Sowieci wywieźli około 280 tysięcy Polaków, głównie z Wileńszczyzny. Łącznie w głębi ZSRR znalazło się 1850 tys. obywateli polskich, w tym około 1200 Polaków, z czego 300 tys. dzieci do lat 17. Zsyłki przeżyło około 40% deportowanych.

W okresie luty – czerwiec

- 1944 roku:
We wsi Iwanikówka pow. Stanisławów upowcy zamordowali 10 Polaków.
We wsi Meducha pow. Stanisławów podczas trzech napadów w 1944 roku: 13 lutego, w kwietniu oraz w II połowie czerwca, banderowcy zamordowali 53 Polaków, w tym całe rodziny.

Od kwietnia do czerwca

- 1943 roku:
W miasteczku Józefów pow. Biłgoraj Niemcy z Ukraińcami rozstrzelali 3114 osób: około 2000 Żydów i 1114 Polaków.

W okresie kwiecień – czerwiec

- 1943 roku:
W miasteczku Ostróg nad Horyniem pow. Zdołbunów: „Jak podaje o. Remigiusz Kranc, na przestrzeni 3 miesięcy 1943 r. (najprawdopodobniej w drugim kwartale) pochował na cmentarzu rzymskokatolickim w Ostrogu ofiary napadu w 154 skrzyniach zawierających po 3-4 zwłoki, tj. około 560 osób, zarąbanych bądź spalonych, pochodzących ze wsi, kolonii i futorów parafii Ostróg” (Siemaszko..., s. 986). Zwieziono tylko niewielką część zwłok.

- 1944 roku:
We wsi Kościejów pow. Łuck upowcy uprowadzili i zamordowali 10 Polaków.

W okresie maj - czerwiec

- 1943 roku:
Podczas napadów UPA na majątki w pow. Horochów: Brany, Bużany, Dmitrówka, Haliczany, Kozłów, Łobaczówka, Nowosiółki Ruskie, Peremyl, Pieczychwosty, Rudka, Strzelcze, Wola, Zajęczyce, Zboryszów Stary zostały one ograbione i spalone a ludność polska została wymordowana, przy czym w każdym przypadku nie została ustalona liczba ofiar, zapewne sięgała ona od kilku do około stu Polaków w każdym majątku.
W kol. Antolin pow. Kostopol sołtys Ukrainiec doniósł Niemcom, że Polak otrzymał kartkę od partyzantów sowieckich, za co Niemcy Polaka rozstrzelali.
W majątku Błudów pow. pow. Horochów upowcy zamordowali co najmniej 15 Polaków.
We wsi Borszczówka pow. Równe zamordowali 2 Polaków, braci.
W majątku Chołupecze pow. Horochów spalili żywcem 3-osobową rodzinę polską zarządcy: rodziców z synem.
W futorze Kościelny Futor pow. Kostopol zamordowali 2 polskie rodziny liczące 15 osób.
W kol. Lidawka pow. Równe zamordowali 9 Polaków: 2 rodziny 4-osobowe i kobietę.
W kol. Ludwiszyn pow. Łuck podczas napadu upowcy zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.
W kol. Majdan Komarski pow. Łuck upowcy z Sytnicy zamordowali 7-osobową rodzinę polską: ojca, dwie babcie oraz 4 dzieci do lat 12.
We wsi Medwedówka pow. Kostopol Ukrainiec zarąbał siekierą 14-letniego polskiego chłopca Franciszka Bronowickiego.
We wsi Rudnia Potasznia pow. Kostopol Ukraińcy zastrzelili podczas snu w stodole 21-letniego Polaka.
We wsi lub kolonii Sienkiewicze pow. Krzemieniec upowcy wymordowali wszystką ludność polska, nie ocalała ani jedna osoba, liczby ofiar nie ustalono – ponad 100 (?) Polaków.
W kol. Stasin pow. Włodzimierz Wołyński policjanci ukraińscy zastrzelili 2 Polaków.
We wsi Uhrynów pow. Łuck upowcy zamordowali 1 Polaka pracującego na polu.
We wsi Usteczko pow. Krzemieniec zamordowali Polkę, żonę Ukraińca.
We wsi Worczyn pow. Włodzimierz Wołyński policjanci ukraińscy skatowali i zabrali ze sobą 40-letniego Polaka, byłego legionistę, którego zamordowano w Zamościu.
W kol. Wsiewołodówka pow. Łuck upowcy zamordowali 3 Polaków.

- 1945 roku:
Na Rzeszowszczyżnie z rąk ukraińskich zginęli Polacy we wsiach: Bachów – 2 osoby, Barycz – 1 osoba, Batycze – 3 osoby, Brzeżawa – 18 osób, Brzuska – 1 osoba, Duńkowiczki – 1 repatriantka, Iskań – 3 osoby, Lipa – 15 osób, Malawa – 5 osób, Polhowa – 1 osoba, Roztoka – 2 osoby (w tym jednotygodniowe dziecko), Ruska Wieś – 1 osoba, Wola Krzywiecka – 1 osoba.

- 1946 roku:
We wsi Sąsiadowice pow. Sambor upowcy zamordowali 6 Polaków oraz 3 Łemków przesiedlonych z Polski.

Do czerwca

- 1945 roku:
We wsi Chłopy pow. Rudki banderowcy zmordowali 8 Polaków.
We wsi Jaryczów Nowy pow. Lwów zamordowali 15 Polaków.

W maju lub czerwcu

- 1944 roku:
We wsi Tarnawa Niżna pow. Turka Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

W czerwcu (świadkowie nie podali dnia)

- 1939 roku:
Na początku czerwca 1939 roku we wsi Wulka pow. Brzeżany: „Wolański Prefyn lat 27 gajowy, z pochodzenia Ukrainiec lojalny wobec Polski, znienawidzony przez nacjonalistów ukraińskich za krytykę ich poglądów, skrytobójczo zastrzelony z rewolweru przez ich działacza” (Edward Orłowski..., jw.).
We wsi Trybuchowce pow. Buczacz zamordowany został przez bojówkarzy OUN gajowy Kaczmarski.

- 1941 roku:
W miasteczku Barysz pow. Buczacz, w czasie wycofywania si Czerwonej Armii w czerwcu 1941 r. OUN-owcy zabili 6 Polaków. (Kubów..., jw.).
We wsi Bobulińce pow. Buczacz Ukraińcy uprowadzili Polaka, zmusili go do wykopania dołu, w którym po zamordowaniu zakopali go. Inni: z rąk bojówkarzy OUN zginął Kot Paweł. (Kubów..., jw.).
We wsi Borchów pow. Lubaczów ukraińscy policjanci zatrzymali i przekazali Niemcom 5 Polaków i 1 Żydówkę – osoby te zostały zamordowane.
We wsi Budomierz pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.
We wsi Dębowica pow. Buczacz ukraiński policjant zastrzelił Polaka.
W miejscowości Chyrów pow. Dobromil w wyniku donosu miejscowego Ukraińca żołnierze sowieccy, wycofujący się przed wojskami niemieckimi, zamordowali ks. Jana Wolskiego, zadając mu ciosy bagnetami.
W miasteczku Kałusz woj. stanisławowskie Ukrainiec uderzył cegłą w głowę Polaka, który po trzech dniach zmarł.
We wsi Liliatyn pow. Brzeżany zamordowano księdza Szady Józefa l.27 (Kubów..., jw.).
W kolonii Piórkowice pow. Łuck samorzutnie utworzona policja ukraińska zastrzeliła co najmniej 2 Polaków.
W kolonii Truskoty pow. Kowel miejscowi Ukraińcy zamordowali Polaka wracającego do domu z Kowla.
We wsi Wołczkowce pow. Śniatyn Ukraińcy wymordowali 3 rodziny polskie liczące 8 osób

- 1942 roku:
We wsi Klepaczów pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: leśnika Józefa Grabowskiego z synem Antonim.
W mieście Nadwórna woj. stanisławowskie w wyniku donosu policjantów ukraińskich gestapowcy aresztowali ks. J. Smaczniaka i zamordowali go w więzieniu w lipcu 1942 roku.
We wsiach: Niegowce, Nowe Kopanki i Pniaki pow. Kałusz Ukraińcy wymordowali mieszkających tu Polaków, ograbili i spalili ich gospodarstwa; ilość ofiar nie została ustalona (Jastrzębski, s. 154, stanisławowskie).
W kol. Sitarówka pow. Łuck czterej bracia Ukraińcy Denisiukowie zamordowali 1 Polaka.
We wsi Stydyń Wielki pow. Kostopol policjanci ukraińscy aresztowali 4 Polaków pod fałszywym zarzutem kradzieży, bili ich i torturowali aż do uśmiercenia.
We wsi Tynne pow. Sarny Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: jednemu wbili w ciało kozioł do rznięcia drewna (kołki w kształcie litery „X”), drugiemu odcięli głowę.
W kol. Werchy pow. Łuck policjanci ukraińscy zamordowali 1 Polaka.

- 1943 roku:
W kol. Adamówka pow. Kostopol „powstańcy ukraińscy” w sposób okrutny zamordowali Dionizę Felińską, matkę trójki małych dzieci oraz została powieszona przez swojego brata Ukrainka Sowieta Fiłynśka, która przeciwstawiała się temu mordowi.
W kol. Anatolia pow. Łuck zamordowali 1 Polkę.
W kol. Antonówka Szepelska pow. Łuck spalili w domu 1 Polaka.
We wsi Babie pow. Łuck na moście na rzece Stochod upowcy ze wsi Babie i wsi Majdan zamordowali 8 Polaków: małżeństwo z 13-letnim synem , jego dziadka, ojca z 12-letnim synem; wrzucili do rzeki z mostu 50-letniego Sosnala i jego 16-letnią córkę, a następnie strzelali do nich, dopóki nie utonęli.
We wsi Bajew pow. Kowel upowcy zabili 7 Polaków.
W kol. Bakowice pow. Łuck nieletni ukraińscy chłopcy ściągnęli z wozu uciekającą do Łucka 65-letnią Polkę (była to Adela Chaińska) i zatłukli ją na śmierć kijami (Siemaszko...s 662).
W miasteczku Berezne pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali kilkunastu Polaków.
W futorze Biały Brzeg pow. Kostopol zamordowali 5 Polaków, w tym małżeństwo.
W kol. Bielczakowska pow. Kostopol spalili żywcem 10 Polaków, w tym rodziców z 4 dzieci, rodziców z 1 dzieckiem oraz kobietę.
We wsi Biskupicze pow. Łuck zamordowali 10 Polaków.
W okolicach kol. Borek Kuty pow. Kostopol upowcy zamordowali 7 Polaków, w tym 2 dziewczyny. „Nikodem Dąbrowski żył wraz ze swoją żoną Marią Iwanicką w kolonii Borek Kuty w gminie Berezna. W czerwcu 1943 roku, dziewiętnastoletnia Genowefa, córka Dąbrowskich, otrzymała wezwanie do wyjazdu na roboty przymusowe. Postanowiła więc pożegnać się ze swoją siostrą mieszkającą w innej kolonii, a także pożyczyć od niej walizkę na wyjazd. Dla towarzystwa wzięła młodszą siostrę, Władysławę. Po kilku kilometrach kobiety zostały jednak zatrzymane przez patrol Ukraińskiej Powstańczej Armii, który już wtedy wyłapywał napotkanych na drodze Polaków. Przerażone dziewczęta początkowo udawały Ukrainki. Banderowcy nie dali się jednak nabrać. Dowódca patrolu podejrzewał, że dziewczęta są łączniczkami jakiegoś oddziału partyzanckiego lub ośrodka polskiej samoobrony. Nie chciał uwierzyć, że rodzice puścili je w tak niebezpieczną drogę tylko z powodu walizki. Dziewczyny zostały skazane na śmierć wraz z pięcioma schwytanymi wcześniej Polakami. Rozpoczęły się tortury... Przez długi czas oprawcy nakłuwali ich ciała nożami. By się jednak za szybko nie wykrwawiły, zatykali rany znalezioną w torebce watą. W sumie zadano im 40 ciosów, zanim skonały w męczarniach. Ich zwłoki kazano zakopać w lesie. Gdy ojciec dziewczyn dowiedział się o tragedii, natychmiast pojechał na miejsce. Zabrał ciała swoich dzieci i następnej nocy zawiózł je na cmentarz w Annowoli. Tam pochował je przy spalonym kościele.” (Jakub Nowak: ”Wojenna tułaczka rodziny Dąbrowskich” ; w: Kresowy Serwis Informacyjny nr 6/2012).
We wsi Brykuła Nowa pow. Trembowla banderowcy zabili 3 Polaków (Kubów..., jw.).
We wsi Bubnów pow. Horochów zamordowali 2 Polaków (ojca z synem) i spalili ich gospodarstwo.
W kol. Buda Hruszewska pow. Równe pokłuli i pocięli bagnetami 3-osobową rodzinę polską (rodziców z synem) a ciała wrzucili do studni.
W kol. Budki Kudrańskie pow. Kostopol dokonali rabunków w polskich gospodarstwach oraz zgwałcili kilka kilkunastoletnich dziewcząt.
W kol. Budki Ujściańskie (koło wsi Chwojanka) pow. Kostopol w pobliskim lesie upowcy zamęczyli na śmierć 2 Polki, siostry Dąbrowskie, 19-letnią Władysławę i 21-letnią Genowefę, mieszkanki kol. Borek Kuty.
W kol. Cegielnia pow. Kowel zamordowali małżeństwo polskie.
W kol. Chinocze pow. Sarny spalili tą polską kolonię i zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.
We wsi Chinocze pow. Sarny zamordowali 3-osobową rodzinę polską gajowego: rodziców przerżnęli piłą a 4-letniemu synowi obcięli obie nóżki (Siemaszko..., s. 798). Prawdopodobnie było to 13 czerwca 1943 r.
We wsi Chranów pow. Zdołbunów upowcy zamordowali 12 Polaków.
Pomiędzy wsią Chranów a stacją kolejową Ożenin pow. Zdołbunów zamordowali 4 Polaków jadących furmanką, w tym 2 kobiety.
We wsi Czajczyńce pow. Krzemieniec zastrzelili młodego Polaka.
We wsi Czaruków pow. Łuck zamordowali 4 Polaków.
We wsi Daniczów pow. Równe zamordowali młodego Polaka.
We wsi Darachów pow. Trembowla banderowcy uprowadzili Polaka – naczelnika poczty, po którym ślad zaginął; „19.VI.1943. Rogowski Jan – Dorochów” (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 28, k. 73 – 90).
W kol. Dębowa Karczma pow. Łuck zamordowali 15 Polaków pracujących na polu.
W kol. Dobra pow. Łuck zamordowali 1 Polkę.
W lesie koło miasta Dubno woj. wołyńskie zamordowali 2 Polaków.
W okolicach miasta Dubno woj. wołyńskie zamordowali 7-osobową rodzinę polską gajowego Bronisława Bucholtza : rodziców z 3 dzieci i teściów gajowego.
W futorze Gliniszcze pow. Kostopol zamordowali 11 Polaków i 1 Rosjanina (generał białogwardzista).
We wsi Glinne pow. Łuck: „W czerwcu zginęli powiązani drutem kolczastym Ukrainiec Kwacz z żoną i córką Paraską, której obcięto piersi. Młodszemu synowi Wasylowi zdzierano skórę z pleców. Zdołał jednak wyrwać się oprawcom i zbiegł do Kołek. Razem z rodziną Kwaczów zamordowani zostali Polacy: Józef Grodzki i jego żona Sabina” (Edward Kamiński; w: http://www.strony.ca/Strony36/articles/a3604.html).
W kol. Grabina pow. Łuck postrzelili pracującą na polu 15-letnią Polkę Helenę Karczewską, następnie zgwałcili ją i dobili strzałem w podbródek; świadkiem był ojciec ukryty nieopodal w lesie.
W kol. Grabowiec pow. Łuck wymordowali wszystkich Polaków z tej polskiej kolonii, liczba ofiar nie została ustalona.
We wsi Gregorewicze pow. Łuck zamordowali 5 Polaków.
We wsi Hać pow. Łuck zamordowali rodzinę Aleksandra Dudka z żoną i 2 dzieci, któremu wcześniej gwarantowali bezpieczeństwo oraz młodą dziewczynę, Kalabińską, nad którą znęcali się w okrutny sposób.
W kol. Hołodnica pow. Łuck Ukraińcy z sąsiedniej wsi Ostrowy wrzucili żywcem do studni starsze polskie małżeństwo Słodkowskich.
We wsi Horodyszcze pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 3 - 4 polskie rodziny, około 15 Polaków.
W kol. Hubińskie Budki pow. Łuck „powstańcy ukraińscy” zamordowali Holatowską, była to jedyna ofiara, pozostali Polacy uciekli wcześniej.
We wsi Huta Szczerzecka pow. Lwów policjanci ukraińscy aresztowali i torturowali 4 Polaków, którzy potem zaginęli bez wieści.
W kol. Hutwin pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Iserna pow. Krzemieniec upowcy zamordowali w lesie 23 Polaków podczas walki z partyzantami sowieckimi, ofiar było znacznie więcej.
W kol. Jamskie pow. Łuck zamordowali 73-letnią Polkę i zwłoki spalili z domem.
W kol. Janówka pow. Kostopol „ukraińscy powstańcy” napadli na piątkę dzieci zbierających w lesie poziomki, z których czworo zamordowali: dwoje dzieci polskich (Krzyś Kowalczyk i Adaś Wojtalik)oraz rodzeństwo z ukraińskiej rodziny Laszeckich (8-letni Stanisław i 12-letnia Antonina), rozmawiające po polsku z dziećmi polskimi, co ich zmyliło. Piątej dziewczynce udało się uciec i ukryć na bagnach. Nad dziećmi pastwili się. Na wiadomość o zamordowaniu dzieci Laszecka zmarła na atak serca, a jej mąż popadł w obłęd.
We wsi Jaromel pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.
We wsi Jarynówka pow. Sarny zamordowali 7 Polaków.
W kol. Jeziorany Polskie pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 4 Polaków: upowcy 3-osobową rodzinę z 14-letnią córką natomiast wyrostki ukraińskie zatłukły na śmierć 60-letnią Kępińską (Siemaszko..., s. 598).
W kol. Karolówka pow. Łuck upowcy oraz miejscowi Ukraińcy zamordowali około 40 Polaków.
We wsi Kobyłowłoki pow. Trembowla Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
W kol. Koleśnia pow. Równe upowcy ograbili i spalili kolonię oraz zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.
We wsi Kołodno pow. Krzemieniec zamordowali 2 Polki, Gorzkowską i jej 17-letnią córkę: poobcinali im piersi i obciętymi piersiami na ścianie ich domu porobili napisy: Śmiert’ lacham.
W kol. Korszów pow. Łuck zamordowali 5 Polaków.
We wsi Kozaki pow. Równe wymordowali wszystkich Polaków, kilka rodzin.
Pomiędzy osadą Krechowiecką a Janówką zakłuli bagnetami uciekających 8 Polaków, w tym wdowę z 2 dzieci, ojca z 2 dzieci i 2 mężczyzn.
W majątku Korościatyn pow. Równe zamordowali 5-osobową rodzinę polską oraz nie ustaloną liczbę pozostałych Polaków.
W kol. Leonówka pow. Łuck spalili żywcem starsze polskie małżeństwo.
We wsi Leżanówka pow. Skałat zamordowali 6-osobową rodzinę polską, w tym 4 dzieci.
We wsi Liniów pow. Horochów w pierwszych dniach czerwca 1943 r. upowcy zamordowali 4 rodziny polskie.
W miejscowości Lubieszów pow. Kamień Koszyrski na skraju lasu pod wsią Derewko banderowcy zbiorowo zgwałcili i zamordowali Helenę Kaczmarek lat 35, pielęgniarkę w szpitalu w Kamieniu Koszyrskim, podczas jej powrotu do domu.
W miejscowości Lutcza pow. Rzeszów policjanci ukraińscy z żandarmami niemieckimi zamordowali 10 Polaków, w tym gajowego z żoną i dzieckiem.
W kol. Łagodówka pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Ławrów pow. Łuck 3-osobową rodzinę polską. 41-letniego Józefa Tomaszka, jego 36-letnią żonę Helenę i ich 13-letnią córkę Zofię; zaprosił do swojego domu w gościnę znajomy Ukrainiec. Tam już czekali „ukraińscy partyzanci”, bestialsko ich zamordowali a ciała wrzucili do studni.
W kol. Łomsk pow. Sarny spalili polską kolonię i wymordowali Polaków, liczby ofiar nie ustalono.
W osadzie Maczkowce pow. Łuck upowcy ze wsi Ramomyśl zamordowali około 50 Polaków, imiennie znane jest 11 ofiar; staruszkę wyprowadzili na próg jej domu, obłożyli słomą i podpalili; studnia na podwórku tej staruszki do połowy wypełniona była zwłokami dzieci (Siemaszko...., s. 600).
W kol. Malowana pow. Dubno zamordowali 1 Polaka.
We wsi Markowicze pow. Horochów: „Obok Ukrainiec znajomy miał rozkaz zamordować Polkę koleżankę, z którą chodził razem do szkoły. Chcieli go wypróbować, jego bohaterstwo, to on ją w domu napadł w biały dzień, jeszcze z tydzień było do ogólnego mordu, zadał jej cios w plecy, a ona zaczęła krzyczeć, że Misza co robisz? A on mówi do niej: ty Polska mordo gdzie masz serce. Jak ona upadła to on jej zadał cios w serce. Zabił ją, ojca i matkę. To była próba bandycka pierwsza we wsi, gdzie było 5 rodzin Polaków. Spędzono ich do piwnicy, takiej ziemianki i obrzucono ich granatami tak, że od razu piwnica ich zasypała. Mówili nam Ukraińcy, którzy byli temu przeciwni, że byli ranni i że ziemia ze trzy dni się ruszała, takie tam męki zadawali tym biednym ludziom Ukraińcy. To było gdzieś z końcem czerwca, we wsi Markowicze koło Horochowa, jak zamordowali Podkowińskich i tych 5 rodzin, nie pamiętam już ich nazwisk”. (Wspomnienia Józefy Wolf z domu Zawilskiej; w: http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/al ... _wolf.html).
W kol. Michałówka pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 4 starsze Polki, które nie opuściły kolonii.
W leśnictwie Miłostów pow. Równe upowcy zamordowali 4-osobową rodzinę leśniczego lasów Liceum Krzemienieckiego: inż. Stencela z 3 córkami.
We wsi Mikuliczyn pow. Nadwórna policjanci ukraińscy aresztowali ks. Jana Budkiewicza, który zginął w więzieniu w Stanisławowie.
We wsi i majątku Mokrzec pow. Włodzimierz Wołyński upowcy spalili majątek i wymordowali ludność polską, co najmniej 57 Polaków; małżeństwu odcięli głowy (Adam Czarnecki z żoną); Aleksander Funa, lat 40, został przecięty piłą; z 15 rodzin uratowała się tylko 15-letnia Czarnecka, która uderzona w głowę szpadlem straciła przytomność, a potem natrafiła na grupę Polaków (Siemaszko..., s. 928). „A tam, pod lasem, 120 osób jeszcze leży. To była wieś Mokrzec. Tam też trzeba by postawić krzyż” (Leszek Wójtowicz: „Krzyże pamięci”, w: „Dziennik Lubelski” z 25 października 2005; cytuje on słowa świadka, Franciszki Prus z Włodzimierza Wołyńskiego).
W kol. Mstyczyn pow. Łuck Ukraińcy zamordowali Polaka, który nie opuścił kolonii.
We wsi Mstyczyn pow. Łuck wymordowali mieszkających tu Polaków, co najmniej 2 rodziny.
We wsi Mychlin pow. Łuck zamordowali około 10 Polaków i spalili ich zagrody.
W kol. Nowa Dąbrowa pow. Kowel upowcy zamordowali starszą Polkę.
W kol. Nowa Ziemia pow. Łuck zamordowali 4-osobową rodzinę polską: 80-letnią babkę, jej syna i 2 wnuków.
We wsi Nowiny Czeskie pow. Dubno zamordowali 6 Polaków.
W majątku Nowomalin pow. Zdołbunów w budynkach folwarku chłopi ukraińscy otoczyli i spalili żywcem około 40 Polaków.
We wsi Obycze pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali Polaka, męża Ukrainki, który wrócił do wsi na jej prośbę i „gwarancję bezpieczeństwa” ze strony jej rodziny.
W kol. Osowik pow. Sarny zamordowali 2 córki Bolesława Króla: 14-letnią Janinę i 17-letnią Teresę.
We wsi Ostrowy pow. Łuck zamordowali 3-osobową rodzinę polską z 15-letnim synem
W kol. Ostrów pow. Łuck zamordowali 3 Polaków, którzy przyjechali do swoich zagród po żywność.
We wsi Oszczów pow. Horochów upowcy zarąbali siekierami 25 Polaków, w tym 2 rodziny 5-osobowe i 2 rodziny nauczycielskie.
We wsi Ozdów pow. Łuck zamordowali 5 Polaków.
W kol. Piórkowice pow. Kowel policjanci ukraińscy zamordowali 1 Polaka
W majątku Płoska pow. Zdołbunów upowcy spalili majątek i zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.
We wsi Połonka pow. Łuck zamordowali około 10 Polaków.
W majątku Pustomyty pow. Równe zamordowali co najmniej 32 Polaków.
We wsi Puzów pow. Włodzimierz Wołyński miejscowi upowcy związali drutem kolczastym uprowadzonego z kol. Worczyn nauczyciela Wincentego Sułka, torturowali go przez dwa dni aż do zgonu.
W kol. Radków pow. Dubno upowcy wymordowali całą polską kolonię, liczba ofiar nie została ustalona.
We wsi Radomyśl pow. Łuck zamordowali około 12 Polaków, którzy pozostali we wsi.
W miasteczku Radziwiłłów pow. Dubno zamordowali 1 Polaka.
We wsi Rafałówka Stara pow. Sarny: „W Starej Rafałówce, osadzie położonej w powiecie sarneńskim – w czerwcu – ponieśli śmierć Zakrzewscy, rodzice nieobecnego w czasie napady nadleśniczego, oraz nauczycielka, Polka (z domu Kokoczyńska), żona księdza prawosławnego z tej miejscowości”. (Stanisław Dłuski: “Fragment wielkiej zbrodni” ; w: „Las Polski”, nr 10 z 1991 roku).
Na drodze z Rokitna do futoru Młynek pow. Sarny Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, braci.
W powiecie Równe upowcy dokonali napadu na majątki ziemskie, które po obrabowaniu spalili oraz wymordowali mieszkającą tam ludność polską, liczby ofiar nie zostały ustalone; były to majątki: Hruszwica, Humienniki, Józefów, Krzywicze, Nowosiółki, Tudorów, Wołoszki , Woskodawy.
W kol. Rudnia Kniaźsielska pow. Kostopol policjanci ukraińscy z Niemcami podczas pacyfikacji zamordowali wg W. i E. Siemaszków 7 Polaków, natomiast Czesław Piotrowski w książce Przez Wołyń i Polesie na Podlasie (Warszawa 1998) na s. 29 pisze, że oddział AK „Bomby” spotkał 13 sierpnia 1943 roku spaloną wieś z tabliczką „Rudnia Kniaźsielska” oraz wysoki dębowy krzyż na wysokim nasypie z napisem: „Tu spoczywa 280 ciał narodu polskiego wymordowanego przez żandarmerię niemiecką”; spotkał też część mieszkańców ukrywających się w lesie, za bagnami.
W kol. Sadów pow. Łuck upowcy zamordowali 2 Polaków.
We wsi Sielce pow. Kowel „powstańcy ukraińscy” złapali i zamordowali dwie mieszkanki kolonii Sucha Łoza Wiktorię Kruczyńską i Annę Sokołowską.
W kolonii Siniaków pow. Łuck dokonali napadu na rodzinę Kaczmarczyków: „Pod koniec czerwca zostaliśmy doszczętnie obrabowani przez bandę ukraińską. Dziadek i moi wujkowie zostali strasznie pobici. Mieszkała u nas pani Paciejewska z szesnastoletnią córką, którą gwałcono na moim łóżku. Mieszkanie obrabowano i zdemolowano, wszystko potłukli”. (Kazimierz Rynkiewicz :”Wołyń woła o pamięć”; w: „Tygodnik Świdwiński”, nr 32 (74) z dn. 07.08.2003 roku; za: http://wolyn.org/index.php/wolyn-wola-o ... #comment-1 ).
We wsi Sienkiewiczówka pow. Łuck podczas obrony przed UPA zginęło 20 Polaków.
W kol. Sitarówka pow. Łuck upowcy uprowadzili i zamordowali 1 Polaka.
We wsi Skrobów Nowy pow. Lubartów policjanci ukraińscy z żandarmami niemieckimi zamordowali 7 Polaków i spalili wieś.
We wsi Skurcze pow. Łuck upowcy zamordowali 2 Polaków: ojca z 17-letnim synem.
Na drodze między wsią Skurcze pow. Łuck a Horochowem zamordowali 24-letniego Polaka.
We wsi Staryki pow. Sarny zamordowali 3 Polaków, w tym kobietę.
We wsi Stójło pow. Zdołbunów zamordowali 4 Polaków, w tym matkę z 14-letnim synem.
W futorze Szlachecki Futor pow. Równe zamordowali 2 Polaków.
W kol. Teklówka pow. Horochów wymordowali kilkanaście rodzin polskich.
W kol. Teresin oraz we wsi Beheta pow. Włodzimierz Wołyński: „Pod koniec czerwca 1943 r. do naszego domu przyleciały siostry: Sabinka i Helenka Nowaczyńskie, były bardzo przerażone. Zaczęły z miejsca opowiadać, jak ostatniej nocy z soboty na niedzielę, do ich domu przyjechali Ukraińcy i pod przymusem zabrali z domu ich tatusia, którego następnie brutalnie zamordowali, a ciało porzucili w lesie. Znalazły bowiem ciało zmasakrowanego ojca, był pobity, miał obcięty język i wydłubane oczy, na koniec dobili go strzałem w tył głowy. Widać było po śladach, że jeszcze się trochę czołgał, potem wyzionął ducha. Zaraz jego brat Jan Nowaczyński lat około 26, wybrał się we wskazane miejsce i przywiózł ciało do domu. Natomiast ja i mój brat Leonarko, obmyliśmy je starannie i ubraliśmy na ostatnią drogę, a już w poniedziałek ks. Franciszek poświęcił trumnę przed Kościołem. Sama uroczystość pogrzebowa odbyła się na cmentarzu, ale nawet tam, Polacy nie czuli się już spokojni. /.../ Przypuszczam także, że Wila i jego rodzinę Ukraińcy zamordowali tej samej nocy, co Władka Nowaczyńskiego. To była bardzo bogata rodzina polska, mieszkająca zaraz za lasem w ukraińskiej wsi Beheta. O ich tragedii dowiedziałam się od naszej rodziny na Teresinie”.(Janina Topolanek z d. Rusiecka; relację spisał Sławomir T. Roch).
Koło miasteczka Torczyn pow. Łuck złapali 14-letnią córkę Franciszka Liszyckiego, gdy rodzina ta uciekała ze wsi Mańków do Torczyna; i przybili ją do ziemi kołkiem przez brzuch (Siemaszko..., s. 644).
W kol. Truskoty pow. Kowel zamordowali 9 Polaków: 2 rodziny 4-osobowe, w tym jedna z dziećmi lat 10 i 12 oraz kobietę.
We wsi Tynne pow. Sarny zamordowali 2 Polki: Józefę Jakubowską, lat 39 i „Kowalową”.
We wsi Ujeźdźce pow. Dubno zamordowali 3-osobową rodzinę polską: młode małżeństwo z 9-miesięcznym dzieckiem.
We wsi Ulaniki II pow. Łuck zamordowali 7 Polaków: matkę z 3 synami i 3 kuzynów.
W majątku Watyn pow. Łuck wymordowali nie ustaloną liczbę Polaków, obrabowali i spalili ich gospodarstwa.
We wsi Watyn pow. Łuck upowcy bestialsko zamordowali 21-letnią Zofię Morawską, łączniczkę AK, która wybrała się z Torczyna na wieś po żywność.
Pomiędzy wsią Weretenicze a kolonią Rafałówka pow. Sarny pod koniec czerwcz 1943 roku wracając z zebrania konspiracyjnego wraz ze swoją współpracowniczką, jedną z córek Jana Borowskiego z Brzeziny, wpadł w zasadzkę ukraińskich nacjonalistów Marian Kobylański i został zakłuty bagnetami, ale nie na śmierć tylko zostawiony w zbożu jeszcze żywy aby skonał w męczarniach i upływu krwi. "Współpracowniczka" (prawdopodobnie współpracowała z Ukraińcami), dotarła żywa i zdrowa do Rafałówki gdzie opowiedziała o zdarzeniu. Szwagier Mariana, Andrzej Socha z Brzeziny żonaty z siostrą Mariana Michaliną, zorganizował oddział pomocy i pod ochroną kilku niemieckich żołnierzy Wehrmachtu, ruszyli na ratunek, jednak on już nie żył. (http://wolyn.ovh.org/opisy/brzezina-09.html).
W kol. Wielkie pow. Włodzimierz Wołyński w nocy uprowadzali do lasu młodych Polaków „na przesłuchanie”, z którego kilkunastu już nie wróciło.
W majątku Wierzchy pow. Łuck obrabowali majątek (160 sztuk bydła, 60 koni), spalili i zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.
We wsi Wigurzyce pow. Łuck zamordowali małżeństwo polskie.
W kol. Wilcze pow. Łuck w zasadzce w lesie upowcy zamordowali 55-letnią Paulinę Chorążyczewską zadając jej wiele ran kłutych (Siemaszko..., s. 627). „W kolonii Wicze rozebrali do goła Józefa Bobera i Chorążyczewską Paulinę, brzuchy delikatnie rozcięli, sznury za kiszki przewlekli, do jednej sosny przywiązali i tańcować kazali” (Melchior Wańkowicz: Od Stłpców po Kair, Warszawa 1969).
W kol. Wodnik pow. Równe Ukraińcy zamordowali 4 polskich dzieci: 16-letniego chłopca oraz rodzeństwo: siostry lat 10 i 14 oraz ich 12-letniego brata .
W majątku Worobin pow. Sarny upowcy uprowadzili i zamordowali 55-letniego Polaka.
W majątku Woronów pow. Sarny obrabowali i spalili majątek oraz zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków; 30 upowców zbiorowo zgwałciło córkę zarządcy majątku (Siemaszko...., s. 722).
W kol. Woronucha pow. Równe zmarł ciężko poraniony przez Ukraińców 1 Polak.
W kol. Worotniów pow. Łuck upowcy zamordowali 7-osobową rodzinę polską: 50-letnią Zofię Kwiatkowską i jej 6 dzieci w wieku 2 – 18 lat.
We wsi Wólka Klesowska pow. Sarny zamordowali Mahońską z małą córeczką; 4-letni syn podczas napadu schował się pod poduszkę i ocalał, przeczekał i poszedł do dziadków do Klesowa. W wyniku szoku chłopiec zaniemówił.
We wsi Wólka Kotowska pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.
W majątku Wujkowice pow. Horochów zamordowali 80 – 100 Polaków.
W kol. Zagaje pow. Łuck zamordowali 16 Polaków, w tym 11-osobową rodzinę; 80-letnia kobieta musiała przed zamordowaniem wykopać sobie grób (Siemaszko..., s. 552).
W kol. Zahadka pow. Włodzimierz Wołyński miejscowy Ukrainiec podjął się doprowadzenia do Włodzimierza młodej Polki Reginy Garczyńskiej, która odwiedziła rodzinę i wiozła z powrotem żywność. W okolicach wsi Mohylno wydał ją w ręce upowców, którzy przywiązali ją rozebraną do drzewa i gwałcili; rozpalili ognisko i następnie wkładali ofierze w narządy rodne rozpalone żelazo (Siemaszko...., s. 949, 959).
W kol. Ziwka Stara pow. Kostopol pod koniec czerwca Ukraińcy zamordowali kilku Polaków.
We wsi Żeleźnica pow. Równe zamordowali 5 Polaków: rodziców z 2 dzieci i starszą kobietę.
We wsi Żukowiec pow. Łuck zamordowali 3-osobową rodzinę polską.

- 1944 roku:
We wsi Babińce pow. Borszczów w czerwcu 1944 roku została zamordowana przez Ukraińców 10-letnia polska dziewczynka (Kubów..., jw.).
We wsi Baszuki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali Polkę Marię Głowacką, mieszkankę Gontowej (http://www.milno.pl/readarticle.php?article_id=6).
We wsi Besko (Beskid Niski0 zamordowali 2 Polaków.
We wsi Bogdanowka pow. Zborów bojówkarze SB-OUN uprowadzili 5 Polaków; po 4 ślad zaginął, piątego po okrutnych torturach zamordowali we wsi Połoniczna pow. Kamionka Strumiłowa.
W mieście Brzeżany został zamordowany Plebankiewicz N. l. 35. (Kubów..., jw.).
We wsi Chlebowice Świrskie pow. Przemyślany zamordowana została Dunicz Anna. (Kubów..., jw.). W tej wsi podczas napadu 26 lutego 1944 roku zastrzelony został Adam Dunicz, lat 46, natomiast podczas napadu 26 marca 1944 roku syn Adama, lat 10 (Komański..., s. 283).
We wsi Chotylub pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Dłużniów pow. Sokal (obecnie pow. Hrubieszów) dwaj umundurowani Ukraińcy uprowadzili pracującego na swoim polu Polaka Józefa F. „gdzie go z nieustalonych powodów zastrzelili” (IPN Lublin, śledztwo sygn. S. 69/11/Zi).
We wsi Druszczów pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 3 Polaków, w tym 2 kobiety (jedna, lat 23, na drodze w rejonie wsi Byszków).
We wsi Felizienthal pow. Stryj zamordowali 3 Polaków: ojca z 2 synami.
We wsi Germakówka pow. Borszczów miejscowi młodzi Ukraińcy uprowadzili, zgwałcili i zamordowali 5 dziewcząt polskich; Zginęły: 15-letnia Janina Bilińska, 15-letnia Stanislawa Hygier, 15-letnia Paulina Piaseczna, 17-letnia siostra Stanisławy Hygier, 18-letnia Zofia Diaczyn (Komański..., s. 37). W czerwcowa niedzielę 1944 roku pięć młodych dziewcząt wybrało się na stację kolejową pożegnać chłopców, którzy odjechać mieli do Wojska Polskiego. „Nagle pojawiła się grupa wyrostków ukraińskich. Był wśród nich Dmytro Husak, znałem go ze szkoły. Podeszli do dziewcząt, wzięli je pod ramiona i poprowadzili w głąb wioski. Po tym wydarzeniu nikt już tych dziewcząt nie widział i nie znaleziono ich ciał. Po wielu latach Ukrainka Nastia Burdajna, która była we wsi staniczną, opowiedziała o losie tych dziewcząt. Otóż zaprowadzono je do lasu i tam były gwałcone przez kilka dni, następnie spuszczono z nich krew i wbito kołki drewniane w narządy rodne. Pogrzebano je w okopach pod lasem na Glince” (Stanisław Leszczyński; w: Komański..., s. 543).
W miasteczku Halicz pow. Stanisławów w II połowie czerwca 1944 roku banderowcy uprowadzili 4-osobową rodzinę polską, która zaginęła bez śladu.
We wsi Hoczew pow. Lesko upowcy wrzucili podczas mszy do kościoła granaty zabijając 10 Polaków (inni: 8 Polaków).
We wsi Husynne pow. Chełm policjanci ukraińscy z żandarmami niemieckimi zastrzelili 7 Polaków, w tym 3 kobiety i 3-letnią dziewczynkę.
We wsi Jakimczyce pow. Rudki banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków.
We wsi Kadłubiska pow. Lubaczów zamordowali 20-letniego partyzanta AK
We wsi Karczunek pow. Stryj zamordowali 6 Polaków, w tym małżeństwo i 2 małych chłopców, natomiast żandarmi niemieccy z ukraińskim sołtysem zastrzelili 1 Polaka za rzekome kontakty z partyzantami.
We wsi Koniuszki Tuligłowskie pow. Rudki banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 22 Polaków.
We wsi Krasne pow. Jaworów miejscowi Ukraińcy oraz ze wsi sąsiedniej obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 7 Polaków.
We wsi Kunaszów pow. Rohatyn pod koniec czerwca 1944 roku banderowcy uprowadzili i zamordowali 6-osobową rodzinę polską: babkę, rodziców i 3 dzieci.
We wsi Laszki Królewskie pow. Przemyślany zamordowali 6 Polaków: 4 kobiety, 1 dziecko, 1 mężczyznę (Wyspiański J., s. 286).
We wsi Lisie Jamy pow. Lubaczów Ukraińcy z SKW zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.
We wsi Łówcza pow. Lubaczów upowcy zamordowali w lesie 2 Polaków.
We wsi Łahodów pow. Przemyślany: „W czerwcu 1944 r. zamordowano 7 Polek z małżeństw mieszanych, NN”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
We wsi Łukawiec pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka .
We wsi Majdan pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków.
We wsi Majdan Sieniawski pow. Jarosław zamordowali 2 Polaków, w tym lat 19.
We wsi Malinów pow. Rudki zamordowali 1 Polaka.
We wsi Meducha pow. Stanisławów zamordowali 1 Polkę.
We wsi Mosty pow. Rudki obrabowali polskie gospodarstwa i zamordowali 12 Polaków.
We wsi Majdan Krynicki pow. Tomaszów Lubelski w walce z UPA zginął 1 partyzant AK.
We wsi Niedzieliska pow. Przemyślany zamordowali 7 Polaków, w tym 15-letnią dziewczynę.
We wsi Nowa Wieś pow. Rudki obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 40 Polaków.
We wsi Olszanik pow. Sambor zamordowali 2 rodziny polskie, które nie opuściły wsi, tj. 10 Polaków.
We wsi Pacyków pow. Dolina w II połowie czerwca 1944 roku obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 40 Polaków (Siekierka..., s. 26, stanisławowskie).
We wsi Pacyków pow. Stanisławów w II połowie czerwca 1944 roku obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 30 Polaków (Siekierka..., s. 496; stanisławowskie).
We wsi Plichów pow. Brzeżany zamordowali 5 Polaków.
We wsi Płazów pow. Lubaczów uprowadzili do lasu i zamordowali 3 Polaków.
We wsi we wsi Poluchów Mały pow. Przemyślany obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków.
We wsi Poluchów Wielki pow. Przemyślany obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 20 Polaków.
We wsi Posada Dolna pow. Sanok esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” zastrzelili 4 Polaków.
We wsi Poświerz pow. Rohatyn banderowcy zamordowali dwóch 20-letnich Polaków, którzy powrócili do swoich domów.
W mieście Przemyślany zamordowali 3-osobową rodzinę polską: rodziców i córkę (Kubów..., jw.).
We wsi Radelicz pow. Drohobycz obrabowali i spalili 5 gospodarstw polskich i zamordowali 2 Polaków.
We wsi Radróż pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Reszniówka pow. Zborów został otruty przez Ukraińców Piotr Dec z przysiółka Kamionka należącego do wsi Milno (Adolf Głowacki: "Milno – Gontowa”, Szczecin 2008).
W miasteczku Rożniatów pow. Dolina banderowcy uprowadzili do lasu i zamordowali 6 Polaków.
We wsi Sielec pow. Stanisławów zamordowali Polaka, technika drogowego.
We wsi Siemianówka pow. Lwów zamordowali podczas sianokosów 2 Polaków.
We wsi Stawki Kraśnieńskie pow. Skałat uprowadzili 16-letniego Jana Gancarza, zamknęli go w piwnicy u ukraińskiej rodziny Rendiaków. Tam go torturowali; i tam zginął śmiercią głodową.
We wsi Strzałkowce pow. Borszczów uprowadzili z drogi Strzałkowce - Piszczatyńce 13-letniego Zbigniewa Koropackiego i zamordowali go.
We wsi Susłow pow. Rudki obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 25 Polaków.
We wsi Synowódzko Wyżsne pow. Stryj zamordowali 42 Polaków, którzy nie opuścili swoich gospodarstw.
We wsi Szpikołosy pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy zastrzelili 5 Polaków „bez jakiegokolwiek powodu’.
We wsi Tarnawka koło Żahotyna policjanci ukraińscy aresztowali Polaka, który zaginął.
We wsi Tarnowica Polna pow. Tłumacz banderowcy zamordowali 2 młodych chłopców polskich.
We wsi Turylcze pow. Borszczów zamordowali 5 Polaków i 1 Żyda.
We wsi Uhryńkowce pow. Zaleszczyki zamordowali 2 Polaków.
We wsi Winiatyńce pow. Zaleszczyki: „W czerwcu 1944 r. został uprowadzony przez banderowców udających funkcjonariuszy NKWD i zaginął - Nowaczek Franciszek”.(prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).
We wsi Wygoda pow. Dolina banderowcy zamordowali 10 Polaków, w tym geodetę i leśniczego (inni: został zamordowany pracownik kolejki leśnej Petruk, imię nieznane; za: Edward Orłowski..., jw.).
We wsi Zielińce pow. Borszczów zamordowali 10 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę.
We wsi Żeniów pow. Przemyślany zamordowali 10 Polaków.
We wsi Żulice pow. Złoczów zamordowali 15 Polaków, w tym 2 rodziny.
We wsi Żyrawa pow. Żydaczów banderowcy zamordowali 1 Polaka.

- 1945 roku:
W miasteczku Baligród pow. Lesko Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
W przysiółku Basiówka koło wsi Daszawa pow. Stryj Ukrainiec udusił Polaka, z którym razem prowadził młyn.
W miasteczku Bircza pow. Przemyśl na cmentarzu ma grób Pasławski Władysław, który zginął z rąk UPA w czerwcu 1945 r. (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zab ... iary1.html).
Z drogi Bircza – Przemyśl woj. rzeszowskie upowcy uprowadzili do lasu i zamordowali 1 Polaka.
We wsi Bobulińce pow. Buczacz: „W czerwcu 45 r. zginął w Bobulińcach Lipka Karol l. 62” (Kubów..., jw.).
We wsi Cieszanów pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
We wsi Humniska pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy zamordowali 4 Polaków, w tym 3 kobiety (jedną z nich udusili i wrzucili do studni).
We wsi Iskań pow. Przemyśl upowcy w bestialski sposób zamordowali rodzinę nauczycieli: Polaka, jego żonę Ukrainkę, jej matkę (teściową Polaka) powiesili głową do dołu „za zdradę narodu ukraińskiego”; ponadto zamordowali jeszcze 1 Polaka; łącznie 2 Polaków i 2 Ukrainki; prawdopodobnie mordu dokonali synowie księdza unickiego Michajło Huka.
We wsi Kluwińce pow. Kopyczyńce banderowcy uprowadzili 2 Polki, które zaginęły.
We wsi Liczkowce pow. Kopyczyńce zamordowali 6 Polaków, w tym 17-letnią dziewczynę oraz 2 chłopców 17-letnich, którzy zostali związani drutem kolczastym i wrzuceni do rzeki Zbrucz, ofiary miały też ślady gwoździ wbitych w palce u rąk i nóg.
We wsi Łukawiec pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków.
We wsi Piskorowice pow. Jarosław zamordowali 3 Polaków.
We wsi Podhajce pow. Stryj zamordowali 32-letniego Polaka.
We wsi Przemysłów pow. Sokal zamordowali 5-osobową rodzinę polską z 3 dzieci.
We wsi Romanówka pow. Grodek Jagielloński zmordowali 1 Polkę.
We wsi Siemikowce pow. Podhajce po torturach utopili w studni 2 Polaków: małżeństwo.
We wsi Staje pow. Rawa Ruska zatrzymali i zamordowali w lesie 21-letniego Polaka wracającego z przymusowych robót w Niemczech.
We wsi Turżańsk pow. Sanok miejscowi Ukraińcy powiesili Polaka, gajowego i ukradli mu krowę.
We wsi Uhryńkowce pow. Zaleszczyki: „W czerwcu 1945 r. zostali zam.: Basiurski Bazyli; Sosnowski Mikołaj”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

- 1946 roku:
We wsi Dylągowa pow. Brzozów upowcy zamordowali 2 Polaków: małżeństwo, które osierociło 8 małoletnich dzieci.
We wsi Nowa Wieś koło Birczy pow. Przemyśl spalili wieś i zamordowali 4 Polaków oraz 4 poranili.
We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów zamordowali 3-osobowa rodzinę polską, która przyszła obejrzeć swoje opuszczone wcześniej gospodarstwo.
We wsi Terka pow. Lesko (Bieszczady) uprowadzili 1 Polaka i 1 Ukraińca i powiesili, wcześniej rozbijają im głowy kołkiem

W połowie

- 1940 roku:
W mieście Dydnia pow. Brzozów został aresztowany przez gestapo na skutek donosu Ukraińca Michała Nestora proboszcz kanonik ks. Kazimierz Lach i wywieziony do Oświęcimia, a następnie do Dachau, gdzie zmarł zamęczony 5 kwietnia 1941 r.” (http://www.gminadydnia.pl/ng/Nasza_Gmina_IV_2004.pdf ).

- 1942 roku:
W połowie 1942 roku za pośrednictwem ks. greckokatolickiego Osypa Kładocznego, Delegat Rządu na Kraj, Jan Piekałkiewicz, usiłował dojść do porozumienia z władzami OUN, aby wypracować wspólne stanowisko dotyczące spraw polsko-ukraińskich. Jerzy Lerski, wysłany z misją od Naczelnego Wodza i Premiera do władz Polskiego Państwa Podziemnego, miał przewidziane rozmowy z metropolitą Andrzejem Szeptyckim we Lwowie. „Chodziło o wspólną deklarację polsko-ukraińską apelującą o zawieszenie broni i jeden bratni front wobec wspólnych nieprzyjaciół. Delegat Rządu ustosunkował się sceptycznie do tego projektu. Rozmowy z Ukraińcami, podjęte niedawno w Warszawie, fatalnie się urwały, bowiem przedstawiciel polskiego podziemia - adwokat Mieczysław Rettinger (nie mylić z londyńskim doktorem Józefem Rettingerem), wydany został na placu Unii Lubelskiej przez dwóch przysłanych ze Lwowa popów w ręce Gestapo. Musiałem więc złożyć oficerskie słowo honoru, że do swojego miasta rodzinnego nie pojadę” (Jerzy Lerski: "Emisariusz Jur", Warszawa 1989, s. 89).

W I półroczu

- 1942 roku:
We wsi Lady pow. Kostopol policjanci ukraińscy zastrzelili 1 Polaka oraz przechowywaną przez niego rodzinę żydowską.

- 1943 roku:
W kol. Amelin pow. Równe upowcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską.
We wsi i kol. Antonówka pow. Horochów wymordowali większość mieszkających tutaj Polaków: kolonię polską oraz kilka rodzin we wsi, liczba ofiar nie została ustalona.
W majątku koło Bereznego pow. Kostopol zmordowali 3-osobową rodzinę polską pracownika majątku: rodziców z synem.
We wsi Cepcewicze pow. Sarny zabili 30-letnią Polkę.
W futorze Drygany (Dorohany) pow. Krzemieniec rodziny polskie ukryły się w skalnych wyrobiskach i tam ich upowcy wymordowali, około 12 rodzin.
We wsi Dublany pow. Dubno zamordowali kilkudziesięciu Polaków.
We wsi Dubówka pow. Sarny zamordowali kilku Polaków.
W majątku i wsi Fusów pow. Horochów wymordowali kilkanaście rodzin polskich.
We wsi Holatyn Dolny pow. Horochów zamordowali kilka rodzin polskich.
W futorze Huciska Stożeckie pow. Krzemieniec zamordowali 3 Polaków, w tym 4-letniego chłopca.
We wsi Huta Stara pow. Kostopol trzech Ukraińców zamordowało polskiego nauczyciela tłukąc jego głową o ławki, aż wypłynął mózg.
We wsi Jankiewicze pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali kilka rodzin polskich.
W kol. Janówka pow. Horochów zamordowali kilkanaście polskich rodzin, w tym wiadomo o spaleniu 3 dzieci żywcem.
W kol. Jasnobór pow. Kostopol wymordowali prawie wszystkie rodziny w tej polskiej kolonii.
W kol. Jungówka pow. Horochów zamordowali 1 Polaka.
W futorze Kołbanie pow. Sarny podczas napadu zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.
W kol. Kołmaczówka pow. Horochów w bestialski sposób zamordowali co najmniej 35 Polaków, w tym rodzinę z 3 dzieci; ofiary miały porozdzieraną skórę, poucinane nosy, języki, uszy i rozprute brzuchy; niemowlę miało rozdeptaną główkę, wyłamane rączki i nóżki i rozcapierzone, z przypiętym napisem: „polski orzeł” (Siemaszko..., s. 123).
W kol. Kopaczówka pow. Sarny zamordowali 5-osobową rodzinę polską kowala, która nie opuściła kolonii.
We wsi Krzywucha pow. Dubno zamordowali polskie małżeństwo uciekające z podpalonego ich domu.
W kol. Kurhany pow. Kostopol zamordowali kilka rodzin polskich.
W majątku i wsi Laszki pow. Horochów zamordowali kilka (kilkanaście?) rodzin polskich.
We wsi Lipa pow. Horochów zamordowali kilka rodzin polskich, ustalono tylko dwa nazwiska.
W kol. Lipszczyzna pow. Horochów zamordowali kilka rodzin polskich.
W kol. Maniowo pow. Łuck zamordowali 5 Polaków: 4-osobową rodzinę: Łucję Sawicką, której połamali ręce i nogi i wrzucili ją do płonącego domu, jej syna z żoną i 7-letniego wnuka oraz zginął członek samoobrony, która przybyła na pomoc.
W okolicach Młyńska pow. Kostopol wymordowali ponad 150 Polaków, żyjących w futorach w lesie i w ukraińskich wsiach, m.in. nauczyciela przywiązali do drzewa i torturowali przez kilka dni; mężczyźnie wycięli pępek i wyciągnęli jelito, którym okręcili drzewo (Siemaszko..., s. 322).
W futorze Moczary pow. Krzemieniec zamordowali 18 Polaków.
W kol. i wsi Mytnica pow. Dubno wymordowali kilkadziesiąt rodzin polskich, imiennie znanych jest 9 zamordowanych Polaków z 2 rodzin
W kol. Osówka pow. Kostopol zamordowali 3 Polaków, w tym 2 kobiety.
We wsi Ostrów pow. Dubno zamordowali kilka rodzin polskich.
We wsi Pieczychwosty pow. Horochów zamordowali kilka rodzin polskich.
We wsi Police pow. Sarny miejscowi Ukraińcy należący do UPA wymordowali kilka rodzin polskich, imiennie znane są 3 zamordowane rodziny.
We wsi Rogoźno pow. Dubno Ukraińcy wymordowali około 20 rodzin polskich.
W kol. Serniki pow. Horochów zamordowali 3 Polaków, w tym 14-letnią dziewczynkę wrzucili do studni.
We wsi Szpikołosy pow. Horochów zamordowali kilka rodzin polskich
We wsi Tesłuhów pow. Dubno zamordowali kilkanaście rodzin polskich
W kol. Tomaszówka pow. Dubno zamordowali 1 Polaka
W kol. Wandówka pow. Włodzimierz Wołyński zastrzelili starszą Polkę
W osadzie Zamościska pow. Dubno wymordowali wszystkie rodziny w tej polskiej osadzie, liczby ofiar nie ustalono.
We wsi Zasławie pow. Sarny miejscowi bulbowcy zamordowali Polkę Całkowską i jej 6 dzieci, uratowany Całkowski mścił się zabijając pojedynczo morderców - sąsiadów, aż został schwytany przez policjantów ukraińskich i zastrzelony (Siemaszko...., s. 773).
We wsi Zastawie pow. Horochów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

- 1944 roku:
W okolicy miasteczka Busk pow. Kamionka Strumiłowa: „Moja babcia ze strony mamy Zofia Święcicka (z domu Kary) była rodowitą Ukrainką z krwi i kości i wszystko, co jest we mnie polskie, jej zawdzięczam. /.../ Szóstka moich wujków nocująca w bunkrze niedaleko Buska została zdradzona. Ukraińcy z SS podeszli któregoś wieczoru pod bunkier i kazali innemu mojemu wujkowi wrzucić do środka granat. Nie zabił swoich kuzynów. Został rozstrzelany przed wejściem. W bunkrze również zginęli wszyscy (Waldemar Maria Poliszuk z Lipinek, Jersey City: „Jedna z najczarniejszych dat” w: „Nasz Dziennik” z 25 – 26 lipca 2009).
We wsi Krupsko pow. Żydaczów Ukraińcy zamordowali 16 Polaków, którzy nie opuścili swoich gospodarstw.
We wsi Kukizów pow. Lwów zamordowali 9 Polaków, w tym 5-osobową rodzinę.
We wsi Lipica Dolna pow. Rohatyn zamordowali 7 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę.
We wsi Lubycza Kameralna pow. Rawa Ruska zamordowali około 60 Polaków.
We wsi Malechów pow. Lwów zamordowali 15 Polaków
We wsi Michalin pow. Łuck NKWD rozstrzelało 1 Polaka po fałszywym donosie Ukraińca, że zabił on partyzanta sowieckiego/
We wsi Narajów pow. Brzeżany banderowcy powiązali drutem i sznurkiem 17 Polaków a następnie ich wymordowali.
We wsi Podmichałowce pow. Rohatyn zamordowali 15 Polaków, w tym matkę z 3 córkami.
We wsi Rypne pow. Dolina uprowadzili z domów i zamordowali w lesie 4 Polaków.
We wsi Sokółka pow. Złoczów zamordowani zostali przez banderowców: Dubasiewicz Antoni l. 19, Józef l. 22, Dzikowski Tadeusz l. 35, Jasiński Michał l. 20, Józef l. 23, Lubacz Jan l. 34, Mikulski Hieronim l. 27, Mieczysław l. 18, Józef l. 26, Szczęsny Ludwik l. 29, Wojnarowski N. i 3 akademików z Poznania. (Kubów..., jw.).
We wsi Uherce Zapłatyńskie pow. Sambor zostało zamordowanych przez UPA w lasach monastyrskich 5 Polaków, pracowników leśnictwa.
We wsi Zamoście pow. Przemyślany zamordowani zostali Chochuła Maria (Ukrainka) i Szulga Michał; los pozostałych Polaków z tej wsi nie jest znany.
W miasteczku Zabłotów pow. Śniatyn upowcy zamordowali 20 Polaków.
We wsi Żeniów pow. Przemyślany zamordowany został przez bojówkarzy SB Kupiaka Czajkowski Wasyl z rodziny mieszanej oraz w nie określonym czasie 9 Polaków.
We wsi Żulice pow. Złoczów banderowcy zamordowali 15 Polaków, w tym 4 i 5-osobowe rodziny.

- 1945 roku:
We wsi Białohorówka pow. Horodenka upowcy zamordowali 7 Polaków.
We wsi Biłohorszcze pow. Lwów zamordowali 7 Polaków.
We wsi Białokiernica pow. Zborów zostało zamordowanych przez bnanerowców co najmniej 4 Polaków: Klementyna Radom z majątku kołp Załoziec, która powracała z przymusowych robót w Niemczech; Maria Jankiewicz z d. Drozd, Michał Strąg i Stefan Strąk (http://www.olejow.pl/readarticle.php?article_id=251).
We wsi Chlebowice Świrskie pow. Przemyślany zamordowali 26 Polaków.
We wsi Czernelica pow. Horodenka zamordowali 60 Polaków.
We wsi Hołosków pow. Tłumacz zamordowali 29 Polaków.
We wsi Howiłów Mały pow. Kopyczyńce zamordowali 25 Polaków.
We wsi Nowosiółki Gościnne pow. Rudki zamordowali 7 Polaków.
We wsi Plaucza Mała pow. Brzeżany zamordowali 6 Polaków, w tym 4 kobiety.
We wsi Plaucza Wielka pow. Brzeżany zamordowali 5 Polaków.
We wsi Skomorochy pow. Tarnopol zamordowali 10 Polaków, w tym siekierą zarąbali Polkę, której córka w marcu zaginęła bez wieści.
W miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz zamordowali kilkoro uczniów polskich, w tym 12-letnią Krystynę Ostrowską, którzy dojeżdżali do szkoły w mieście Stanisławów (Sz. Siekierka..., s. 724, stanisławowskie).
We wsi Świrz pow. Przemyślany upowcy w I połowie 1945 roku zamordowali 30 Polaków; byli to m.in.: Górski N., Martynowicz Michał, Mudrak Michał, Słabicki Michał, Szwed Kazimierz i Żółtański Marek. (Kubów..., jw.).
We wsi Zarudce pow. Lwów Ukraińcy zmordowali 5 Polaków.
We wsi Zazdrość pow. Trembowla upowcy zastrzelili 17-letniego Polaka.

- 1946 roku:
We wsi Cygany pow. Borszczów „ukraińscy powstańcy” powiesili 77-letniego Polaka na jabłoni w jego sadzie za to, że nie wyjechał do Polski.
We wsi Tarnawka pow. Przemyśl obrabowali wieś oraz zamordowali 6 Polaków.

- 1947 roku:
We wsi Słobódka ad Tłumacz pow. Tłumacz upowcy wrzucili żywcem do studni 59-letniego Polaka, Józefa Mazurka, za to, że nie wyjechał do Polski.
We wsi Średnia pow. Przemyśl zamordowali 3 Polaków, w tym 2 kobiety, oraz 1 Ukraińca za ucieczkę z UPA.

Stanisław Żurek

Bibliografia:
Głowacki Adolf: "Milno – Gontowa”, Szczecin 2008.
Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939 – 1947; Wrocław 2007.
Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo ludności polskiej przez OUN-UPA w woj. stanisławowskim w latach 1939 – 1945; Warszawa 2004.
Komański Henryk, Siekierka Szczepan: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946; Wrocław 2004.
Konieczny Zdzisław: Stosunki polsko-ukraińskie na ziemiach obecnej Polski w latach 1918 – 1947; Wrocław 2006.
Korman Aleksander: Ludobójstwo UPA na ludności polskiej; Wrocław 2003.
Kubów Władysław: Terroryzm na Podolu; Warszawa 2003.
Lerski: Jerzy: "Emisariusz Jur", Warszawa 1989.
Motyka Grzegorz: Ukraińska partyzantka 1942 – 1960; Warszawa 2006.
Piotrowski Czesław : Przez Wołyń i Polesie na Podlasie; Warszawa 1998.
Poliszczuk Wiktor: Dowody zbrodni OUN-UPA; Toronto 2000.
Prus Edward: Operacja „Wisła”, wyd. IV; Wrocław 2006.
Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Bulzacki Krzysztof: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939 – 1947; Wrocław 2006.
Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Różański Eugeniusz: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939 – 1946; Wrocław, bez daty wydania, 2007.
Siemaszko Władysław, Siemaszko Ewa: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 – 1945; Warszawa 2000.
Sowa Andrzej L.: Stosunki polsko-ukraińskie 1939 – 1947; Kraków 1998.
„Świadkowie mówią” (wybór tekstów: Stanisław Biskupski), Warszawa 1996.
Wańkowicz Melchior: Od Stłpców po Kair, Warszawa 1969.
Wyspiański Józef: Barbarzyństwa OUN-UPA. Lubin 2009
Żurek Stanisław.: Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich dokonane na Polakach w Polsce południowo-wschodniej w latach 1939 – 1948”; Wrocław 2013.
Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; w: http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl ... _tom_7.pdf
AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 28, k. 73 – 90
AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174.
IPN Lublin, sygn. S. 69/11/Zi.
IPN Rzeszów, sygn. S 3/06/Zn
„Dziennik Lubelski” z 25 października 2005
„Dziennik Wschodni” z 22 sierpnia 2008.
"Głos Kresowian" - nr 11, maj-czerwiec 2003.
Kresowy Serwis Informacyjny nr 6/2012
Kresowy Serwis Informacyjny nr 11/2015
„Kurier Galicyjski” z 24 kwietnia – 14 maja 2009
„Kurier Galicyjski” z 28 czerwca – 16 lipca 2009
„Las Polski”, nr 10 z 1991 roku
„Na Rubieży” nr 29/1998
„Nasz Dziennik” z 25 – 26 lipca 2009
„Tygodnik Świdwiński”, nr 32 (74) z dn. 07.08.2003
http://www.duszki.pl/wolanie_z_wolynia/ ... _112_b.pdf
http://www.gminadydnia.pl/ng/Nasza_Gmina_IV_2004.pdf
http://gosc.pl/files/old/gosc.pl/zalacz ... 246506.pdf
http://isakowicz.pl/szlakiem-wolynskich ... ad-styrem/
http://kresowe.fm.interia.pl/jezierce.html
http://www.kresowianie.info/artykuly,n3 ... resow.html
http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents ... w+2013.pdf
http://kultura.laszczow.pl/index.php?art=241
http://www.milno.pl/readarticle.php?article_id=6
http://www.nawolyniu.pl/wspomnienia/ocalic.htm
www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl
http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zab ... iary1.html
http://www.strony.ca/Strony36/articles/a3604.html
http://wolyn.ovh.org/opisy/chiniowka-11.html
http://wolyn.ovh.org/opisy/linjow-02.html
http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/al ... _wolf.html
http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/zy ... da6-7.html
http://wolyn.freehost.pl/ogloszenia/mydzka.pdf
http://wolyn.org/index.php/wolyn-wola-o ... #comment-1
http://wolyn.ovh.org/opisy/zamostyszcze-03.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 187 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /