Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 242 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Co łączy, a co dzieli Polskę i Ukrainę?
PostNapisane: 14 sie 2015, 13:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/aleszumm/kat ... an-bandera

KAT POLAKÓW STEPAN BANDERA
Aleszumm - 19 Maja, 2015 - 22:45

KAT NARODU POLSKIEGO STEPAN BANDERA

Stepan Bandera urodzony 01.01.1909 r. w Polsce we wsi Uhrynów Stary, powiat kałuski, woj. Stanisławowskie, zginął zamordowany przez NKWD, 15 października 1959 r. w Monachium RFN.
Przywódca nazistowskich ukraińskich nacjonalistów w Polsce OUN-UPA agentury hitlerowskiej w Polsce finansowanej przez wywiad niemiecki a także moskiewski Komintern. Agent niemiecki w Polsce o pseudonimie "Siryj" a także "Małyj, Baba, Orski" odpowiedzialny za ludobójstwo Polaków a także Żydów, Ukraińców i Rosjan na terenie II RP (Wołyń, Podole, Małopolska Wschodnia oraz Lwów), zwany "ukraińskim führerem".
Urodził się w rodzinie proboszcza grekokatolickiego, nacjonalisty, kapelana UHA (Ukraińskiej Halickiej Armii), później kapelana w Czerwonej Ukraińskiej Armii Halickiej.
01.09.1919 r. rozpoczął naukę w gimnazjum ukraińskim w Stryju jego idolem był wówczas D.Doncow i jego dzieło "Nacjonalizm" tam zapoznał się z nielegalnym bractwem "Czarnego Tryzuba" (przybudówka faszystowskiego OUN).
W 1928 r. Bandera zostaje studentem Politechniki Lwowskiej, kształci się za pieniądze polskich podatników, korzysta z wielu swobód z jakich korzystali Ukraińcy w II RP. Nie kończy jej (nie broni dyplomu), gdyż działa nielegalnie przeciwko Państwu Polskiemu, uprawiając sabotaż, szpiegostwo, tworzenie list polskiej inteligencji, Żydów na podstawie, których następowały później aresztowania i deportacje przez Gestapo i NKWD, napady, rabunki, m.in.napad na pocztę w Gródku Jagiellońskim. (uczestniczyli w nim m.in. Roman Szuchewicz i Mykola Łebed).
Działał również w nielegalnym UWO (Ukraińskiej Organizacji Wojskowej) odpowiedzialnej, między innymi za nieudany zamach na Naczelnika Państwa Polskiego-Józefa Piłsudskiego (25.11.1921 r.), który przybył do Lwowa aby "miasto-bohater" udekorować orderem Krzyża "Virtuti Militari", zamordowanie w Kamionce Strumiłowskiej (15.10.1922 r.) ukraińskiego poety i działacza społecznego Teodora Twerdochliba, nieudany zamach (1924 r.) we Lwowie na Prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego, zamordowanie ministra Tadeusza Hołówkę(sympatyka Ukraińców).
W 1928 r. Bandera wstępuje do OUN (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów) by w 1933 r. stanąć na czele OUN, wówczas to jego idolem zostaje Adolf Hitler, kanclerz III Rzeszy Niemieckiej i zaczyna go wiernie naśladować. Jako szef Krajowego Prowidu OUN wydaje rozkaz zamordowania - Kuratora Lwowskiego Okręgu Szkolnego-Stanisława Sobińskiego oraz dyrektora żeńskiego ukraińskiego seminarium nauczycielskiego w Przemyślu - Sofrona Matwijasa a 22.10.1933 r. bojówkarz OUN Mykoła Łemyck dokonał zamachu na konsula sowieckiego we Lwowie.
W 1934 r. Bandera wydaje kolejne zbrodnicze rozkazy zamordowania: kowala Biteckiego za krytykę ukraińskiego faszyzmu kuratora szkolnego Gadomskiego, pisarza Antona Kruszelnickiego, za krytykę Doncowa wojewody wołyńskiego Józefskiego
Do 1935 r. zlecił 18 morderstw i 13 zamachów, 15.06.1934 r. z rozkazu Stepana Bandery bojówkarz OUN- H. Modoj zastrzelił ministra spraw wewnętrznych RP- Bronisława Pierackiego oraz dokonano zamachu bombowego na drukarnię Jaćkowa we Lwowie.
25.07.1934 r. z rozkazu Bandery, OUN morduje Iwana Babija dyrektora gimnazjum ukraińskiego we Lwowie. W 1935 r. Bandera zafascynowany Hitlerem i jego akcją "długich noży", organizuje w podobny sposób czystki w swoich szeregach, zleca morderstwa swoich ludzi za tzw. "krytykę i odchylenia partyjne". Wyrok wykonano na studencie Marijce Kowaluk oraz gimnazjaliście Mychojła Kopaczu, a nieco później na studencie prawa Władymyru Melnyku.
W latach 1936-37, OUN pod wodzą Bandery podjęła szeroko zakrojoną współpracę z niemieckim wywiadem przeciwko Polsce.
W 1936r. Bandera wraz ze swoimi kompanami zostaje skazany w Polsce na karę śmierci zamienioną na dożywocie ze względu na wchodzącą amnestię w Polsce ( co jak czas pokaże było tragicznym błędem polskiego państwa demokratycznego jakim była II RP).

W 1938 r. po śmierci Jewhena Konowalca , jego następcą zostaje Andrej Melnyk jako szef zarządu zagranicznego OUN, opowiadający się za ścisłą współpracą z Niemcami, główny konkurent Bandery.
We wrześniu 1939 r. Bandera, Łebed, Szuchewicz wychodzą z więzień i rozpoczynają swoją dalszą zbrodniczą działalność. W 1940 r. dochodzi do rozłamu na OUN Melnika i OUN-Bandery, szefem OUN-B w Generalnym Gubernatorstwie zostaje zaufany Bandery - Roman Szuchewycz("Taras Czuprynka"). Doszło wówczas do wzajemnych walk pomiędzy obu frakcjami ale banderowska Służba Bezpeky (SB), którą kierował Mykoła Łebed w skrytobójczy sposób wymordowała część konkurentów Bandery - kolejna banderowska ("noc długich noży").
W kwietniu 1941 roku powstaje niemiecko-ukraiński batalion "Nachtigall"(Słowiki), który 4 lipca 1941 roku zamordował na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie 45 profesorów lwowskich wyższych uczelni. Ze strony niemieckiej batalionem "Nachigall" dowodził nim por. Herzner i por. Oberländer a podlegał im ze strony ukraińskiej komandyr Roman Szuchewicz "Tur". W dniach 1-7 lipca 1941 roku we Lwowie batalion "Nachtigall" wspólnie z ukraińską policją i SB-OUN zamordowali ponad 3000 Polaków i Żydów, a w nocy z 3 na 4 lipca "Nachtigall" wspólnie z Gestapo dokonał mordu 45 polskich profesorów lwowskich wyższych uczelni, a w śród nich pięciokrotnego premiera II RP prof. Kazimierza Bartla. Rozmiar owej zbrodni zaskoczył nawet niemieckiego admirała Canarisa (szefa Abwehry), który nakazał wycofać 7 lipca ten batalion ze Lwowa. Wszystkie te mordy działy się za pełną aprobatą Stepana Bandery.
W dniu 30.06.1941 roku we Lwowie, Bandera ogłosił powstanie fikcyjnego, marionetkowego rządu z Jaroslawem Stećko jako premierem, który ogłosił na początek: "Politykę będziemy robić bez sentymentów, wyniszczymy bez wyjątku tych którzy staną na naszej drodze. Kierownikami wszystkich gałęzi życia będą Ukraińcy i tylko Ukraińcy a nie wrogowie - Polacy, Żydzi... Nasza władza będzie dyktaturą OUN, polityczną i wojskową, dyktaturą dla wrogów straszną i nieubłaganą". Ten marionetkowy rząd przetrwał 12 dni (w tym czasie istniał legalny ukraiński rząd na emigracji) i nie uznało go żadne z państw świata. Bandera podejrzewając że za tymi decyzjami stoją ounowcy Melnika, wysyłał bojówkę SB z terrorystą Kozijem na czele który w Żytomierzu (30.08.1941) morduje jego konkurentów z OUN-M - Senyka Hrywińskiego i Ściborskiego.
15.09 1941 r. Bandera zostaje aresztowany i przewieziony do obozu w Sachsenhausen, osadzony w wydzielonej części obozu dla uprzywilejowanych, w dobrych warunkach, prowadzi tajne rozmowy o dalszej współpracy z Niemcami oraz rozpracowuje współwięźniów m. in. generała Roweckiego "Grota" komendanta AK i innych polityków z całej Europy (przebywała tam też profesura z UJ, AGH i KUL oraz ludzie z polskiego wywiadu). Podczas odsiadki w obozie Bandera doprowadził do porozumienia między OUN-UPA a Abwehrą a na zakończenie odsiadki spotkał się z Himmlerem który stwierdził "Odpadła potrzeba waszego wymuszonego sytuacją przebywania w fikcyjnym areszcie". W grudniu 1944 roku Bandera i jego kompani zostali zwolnieni z obozu zagłady w Sachsenchausen w związku z tworzeniem przez Niemców Ukraińskiej Armii Narodowej. Bandera otrzymał mieszkanie służbowe i zabrał się do energicznej współpracy z Niemcami - hitlerowcami.
Po 1945 roku, po zakończeniu II wojny światowej i upadku III Rzeszy Niemieckiej, Bandera został konfidentem służ specjalnych Wielkiej Brytanii i RFN, przebywał koło Insbrucku w miejscowości Seeder w wygodnym mieszkaniu pod czujną opieką swojej ochrony i wywiadu brytyjskiego, co uchroniło go od stryczka. Chcąc uniknąć deportacji i kary śmierci za dokonane ludobójstwa, Bandera wyrzekł się swojego ukraińskiego pochodzenia i twierdził że jest Polakiem na wygnaniu, zmienił nawet dowód tożsamości ze Stepan Bandera na Stefan Popiel. Zamieszany był też w wiele afer między innymi w "aferę dolarową" czyli przerzut kosztowności zrabowanych pomordowanym Polakom i Żydom na terenie II RP, za "żelazną kurtynę". Pomimo posiadanego obywatelstwa polskiego i zmienionego nazwiska wytropił go wywiad sowiecki i zlikwidował 15 października 1959 roku w RFN, gdzie ten się ukrywał. W historii Polski zapisał się jako kat Narodu Polskiego, podobnie jak Stalin i Hitler.

9 marca 2015 roku prezydent Ukrainy Petro Walzman - Poroszenko ogłosil postanowienie rządu ukraińskiego o karach według kodeksu karnego za szkalowanie i inne niekorzystne wypowiedzi pod adresem Stepana Bandery i członków "bohaterów", morderców Polaków i Żydów, Ormian, Rosjan, Czechów. Ustawa dotyczy również cudzoziemców. Do Lwowa dzisiaj jechać strach, można dostać kulką w łeb!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
W tym samym dniu 9 marca 2015 roku prezydent RP Bronisław Komorowski po uchwaleniu tej zbrodniczej uchwały wygłosił w ukraińskim parlamencie płomienne przemówienie ku czci Walzmana - Poroszenki i banderowców.

Źródła:
http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=bandera

Aleszumm - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Co łączy, a co dzieli Polskę i Ukrainę?
PostNapisane: 21 sie 2015, 11:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,spolecze ... paign=rss#

Efekty 25 lat wspierania banderyzmu na Ukrainie przynoszą owoce. Polska dorobiła się wroga nieubłaganego, który albo nas wytępi do nogi, albo my jego. Innej opcji nie ma.

Kopia artykułu:

Ukraińscy kibice bili polskich dziennikarzy [+FOTO]
Dodane przez Zyga
Opublikowano: Czwartek, 20 sierpnia 2015 o godz. 20:08:14

Według docierających z Kijowa wiadomości ukraińścy kibice szukali sobie przeciwników nie tylko wśród fanów Legii. Ich ofiarami padali także dziennikarze z Polski.

Mateusz Skwierawski z Wirtualnej Polski informuje, że w centrum Kijowa było wiele grup czatujących na przybyszów z Polski. "Trwa obława na kibiców Legii w Kijowie. Ci ludzie chodzą sobie przy milicji. Podbiegają w ośmiu" - informuje na Twitterze. Szef działu sportowego tego portalu Michał Kolodziejczyk twierdził, że pobitych zostało dwóch dziennikarzy z Polski. Fotoreporter Piotr Kucza stał się właśnie celem ataku Ukraińców. O ich nastawieniu świadczy, że na zdjęciu jakie pozwolił sobie wykonać widać rany cięte.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Co łączy, a co dzieli Polskę i Ukrainę?
PostNapisane: 21 sie 2015, 11:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150820/855977.html

Polscy i ukraińscy kibice starli się na kijowskim Majdanie
17:16 20.08.2015(zaktualizowano 17:50 20.08.2015)

Na centralnym placu stolicy miał miejsce incydent między fanami piłki nożnej Ukrainy i Polski: młodzi mężczyźni rzucali kamieniami i petardami. W wyniku starcia ucierpiały dwie osoby.

https://www.youtube.com/watch?v=bYNeh0g ... r_embedded

Dziś w Kijowie miał odbyć się mecz piłki nożnej pomiędzy Legią Warszawa i ługańskim klubem „Zaria”. Jest to pierwszy mecz w ramach rozgrywek play-off Ligi Europejskiej, który zdecyduje o losie skierowania do turnieju głównego.

W centrum Kijowa na Majdanie Niepodległości trwa wielka walka z udziałem polskich i ukraińskich kiboli. Na miejsce ściągnięto jednostki specjalne policji, informuje kanał RT.

https://www.youtube.com/watch?v=Q1xXZBb ... r_embedded

— Już zatrzymano około 60 kibiców. Są to nasi ukraińscy kibice, którzy naruszyli porządek publiczny, wszczęto wobec nich postępowanie na podstawie kodeksu karnego o „chuligaństwo”, — powiedział szef zarządu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Ukrainy w Kijowie Aleksander Tereszczuk na antenie kanału telewizyjnego „112 Ukraina”. — Teraz znajdują się oni w jednym z posterunków w Kijowie, gdzie trwają czynności w ramach wszczętej sprawy karnej, przesłuchiwani są świadkowie i tym podobne.

— Najprawdopodobniej, z tego co teraz widzę, to polscy kibice rzucali bomby dymne i petardy”, — dodał odpowiadając na pytanie, kto był inicjatorem zamieszek.

Dyrektor ds. komunikacji Legii Seweryn Dnowski jest innego zdania:

To co się dzieje na ulicach centrum Kijowa to jest niewyobrażalny skandal. Kibice Legii i ogolnie Polacy są obiektem zorganizowanej napaści.
— Seweryn Dmowski (@seweryndmowski) sierpień 20, 2015

Podobny przypadek miał miejsce tego samego dnia we Lwowie na Alei Wolności. Tam, według świadków, walka rozpoczęła się między 20 ukraińskimi i 8 polskimi kibicami „Legii”, którzy jechali na mecz w Kijowie. Nie ma informacji o ofiarach.

Świadkowie poinformowali również, że bójka była bardzo krótka i wygrali w niej goście z Polski, którzy zmusili Ukraińców do ucieczki. Według wstępnych informacji ucierpiało ponad 20 osób, niektórzy kibice mają rany od noża.

Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/swiat/2015082 ... z3jRg4l8ij


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Co łączy, a co dzieli Polskę i Ukrainę?
PostNapisane: 21 sie 2015, 12:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,spolecze ... paign=rss#

Kibice Legii ścierają się z Ukraińcami na Majdanie [+VIDEO]
Dodane przez Zyga
Opublikowano: Czwartek, 20 sierpnia 2015 o godz. 16:04:12

Obrazek
youtube.com


Około godziny 15 czasu warszawskiego doszło do konfrontacji kibiców Legii i kijowskiego Dynama. Interweniuje ukraińska milicja.

Do starć między kibicami z Polski a Ukraińcami dohcodziło już wczoraj. Jak pisaliśmy kibice Legii zdołali przepędzić fanów Dynama z jednej ze stacji metra. Z kolei we Lwowie Polacy zostali pobici przez przeważającą liczebnie grupę kibiców miejscowych Karpat Lwów. Według naszych źródeł do konfrontacji dochodziło dziś w ukraińskiej stolicy przez cały dzień. Około godziny 15 czasu warszawskiego doszło do większego starcia miedzy grupami fanów na Placy Niezależności - popularnym Majdanie, ale bardzo szybko interweniowali funkcjonariusze, którzy oddziają je kordonem.

http://www.youtube.com/embed/z4rqFvzI0vc
http://www.youtube.com/embed/Q1xXZBbcOsI


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Co łączy, a co dzieli Polskę i Ukrainę?
PostNapisane: 21 sie 2015, 12:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,spolecze ... mpaign=rss

Bitwa kibiców Legii i Dynama w Kijowie. Ukraińcy szukali odwetu? [+VIDEO]
Dodane przez wachmistrz_Soroka
Opublikowano: Czwartek, 20 sierpnia 2015 o godz. 11:11:50

Obrazek

W środę wieczorem w okolicy jednej ze stacji metra w Kijowie grupa ukraińskich kibiców zaczaiła się na fanów z Warszawy.

Obie grupy liczące po ok. 50 osób każda starły się ze sobą. Zajście długo nie trwało, a wideo z bitwy jest już w sieci. Według portali kibicowskich wygrali fani Legii.
W czasie walki użyto rac świetlnych. Ukraińskie media podają, że kilku kibiców Legii zostało dźgniętych nożem. Milicja poinformowała o zatrzymaniu 9 osób.
Legia rozegra dziś w Kijowie mecz z Zorią Ługańsk. Z punktu widzenia bezpieczeństwa jest to spotkanie podwyższonego ryzyka.
– Przyjazd Legii może być sporą mobilizacją dla ukraińskich kibiców. Polacy lubią prezentować antybanderowskie transparenty i tym podobne treści. Miejscowych mocno to denerwuje – powiedział Vadim Skiczko z telewizji 1plus1.
Zdaniem ukraińskich mediów Ukraińcy szukali odwetu za wydarzenia z zeszłego roku. Podczas wyjazdowego meczu z Metalistem Charków (wygrana Polaków 1:0) kibice Legii głośno obrażali Stepana Banderę i zbrodniczą Ukraińską Powstańczą Armię. Spalili także banderowskie symbole.

Przeczytaj także: Lwów: 20 Ukraińców napadło kilku Polaków [VIDEO 18+]
http://www.kresy.pl/wydarzenia,spolecze ... -video-18-

http://www.youtube.com/embed/h5bDEWPvLD4
http://www.youtube.com/embed/Zb1E9u9WBnY


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Co łączy, a co dzieli Polskę i Ukrainę?
PostNapisane: 21 sie 2015, 13:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,spolecze ... mpaign=rss

Lwów: 20 Ukraińców napadło kilku Polaków [VIDEO 18+]
Dodane przez wachmistrz_Soroka
Opublikowano: Czwartek, 20 sierpnia 2015 o godz. 09:09:39

Obrazek

W Internecie pojawiło się nagranie, na którym widać jak 20 Ukraińców atakuje znacznie mniejszą grupę kibiców Legii Warszawa.

Nagranie opublikowano na stronie grupy Pride.at.ua. W pewnym momencie widać jak jeden Polak jest kopany przez 6 Ukraińców jednocześnie. Wideo zostało opatrzone opisem: "Vo Lʹvove. 20 lʹvovân pognali 8 kurv, vtorye ostavili podarki".
Napastnicy to kibice Karpat Lwów - klubu, który oficjalnie odwołuje się do ideologii banderowskiej.

Przeczytaj także: Bitwa kibiców Legii i Dynama w Kijowie. Ukraińcy szukali odwetu? [+VIDEO]
http://www.kresy.pl/wydarzenia,spolecze ... -video-18-

http://www.youtube.com/embed/MGS9o-Bqub8

Na stronie tej samej grupy zamieszczono także nagranie z Kijowa, na którym widać starcie kibiców Legii z fanami Dynama Kijów:

http://www.youtube.com/embed/QLMh1F6lCh4

Inne nagranie z Kijowa:

http://www.youtube.com/embed/Zb1E9u9WBnY


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Co łączy, a co dzieli Polskę i Ukrainę?
PostNapisane: 22 sie 2015, 11:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://pl.sputniknews.com/wideoklub/201 ... 51962.html

Oto efekt 25 lat zbrodniczej polityki rządzących Polską wobec Ukrainy. Wyhodowani banderowcy bezkarnie degenerują młodzież ukraińską, i nasączają młodych ludzi nienawiścią do własnej krwi. Polska, zamiast mieć tu wsparcie, dorobiła się wroga najstraszliwszego z tych, jakich można sobie wyobrazić.

Kopia artykułu:

Ukraińscy licealiści śpiewają piosenkę „Ja, Banderowiec!”
13:39 31.05.2015(zaktualizowano 17:53 04.06.2015)

http://www.youtube.com/embed/Vg2AlOB8R7U

Na YouTube 15 maja pojawił się filmik, na którym uczniowie Liceum Fizyczno-Technicznego w Iwano-Frankiwsku są ubrani w czerwono-czarne stroje symbolizujące kolory organizacji ukraińskich nacjonalistów UPA.
Licealiści zaśpiewali piosenkę „Ja, Banderowiec!” Słowa „Ja, banderowiec” (czy „ja, banderowka”) wypisano na przerzuconych przez ramiona uczniów wstęgach.
Na stronie placówki edukacyjnej podano, że „głównym zadaniem pracy wychowawczej w liceum jest formowanie obywatela, patrioty współczesnego państwa ukraińskiego, wszechstronnie rozwiniętej, narodowo i religijnie świadomej osobowości”.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Co łączy, a co dzieli Polskę i Ukrainę?
PostNapisane: 22 sie 2015, 11:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://parezja.pl/artur-zawisza-o-wydar ... -ukrainie/

Artur Zawisza dla parezja.pl o wydarzeniach na Ukrainie przed meczem LE
21 sierpnia 2015

Wczoraj na Ukrainie odbył się mecz eliminacji do Ligi Europy pomiędzy Zorią Ługańsk, a Legią Warszawa. Emocje sportowe zeszły jednak na dalszy plan, gdyż na ulicach Kijowa miało miejsce regularne polowanie na polskich kibiców i dziennikarzy przez ukraińskich bandytów.

Rzekoma przyjaźń Ukraińców wobec Polaków okazała się fałszywa. Węgierski kibic nigdy nie zostałby zaatakowany w Warszawie, a polski kibic w Kijowie został zaatakowany bez pardonu – komentuje zajścia wiceprezes Ruchu Narodowego Artur Zawisza, po czym kontynuuje:

Co ważne, rzecz nie działa się na tzw. terenach banderowskich, ale w centrum kraju. Na szczęście, kibice Legii potrafili odeprzeć atak i skutecznie kontratakować. Pochwalił ich za to publicznie Prijovič – serbski zawodnik Legii.

Wiceprezes Ruchu Narodowego zaznacza, że w polityce emocje powinny zejść na drugi plan, ale jednocześnie dodaje, że nad takimi zdarzeniami nie można przejść do porządku dziennego.

Oczywiście w polityce interesy są ważniejsze niż emocje, ale nie można być ślepym na antypolskie nastawienie sprzeczne z propagandowym obrazem serwowanym przez główne siły polityczne – kończy Zawisza.

Autor Redakcja Parezja.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Co łączy, a co dzieli Polskę i Ukrainę?
PostNapisane: 24 sie 2015, 12:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.infonurt3.com/index.php?opti ... yci-musiq-

Takie coś na Ukrainie dali nam rządzący Polską, którzy przez 25 lat wspierali banderowców rzekomo ze względu na zachowanie dobrych stosunków z Ukrainą, że to niby wszyscy Ukraińcy myślą po banderowsku i trzeba ich ugłaskiwać, by stali się dobrutcy. Było to kłamstwo bezczelne - banderowcy to niewielki ułamek Ukrainy, niewielka grupa żydowskich, niemieckich i ukraińskich degeneratów. Zaledwie kilkadziesiąt tysięcy zwyrodnialców. I dzięki tym 25 latom konsekwentnej polityki wobec Ukrainy oddano miliony Ukraińców pod władzę tych potworów, którzy teraz, mając całą oświatę w rękach, będą uczyć młodzież ukraińską, jak to Lachy straszliwie ich krzywdziły i zbudują całe pokolenie, miliony ludzi ziejących nienawiścią do wszystkiego, co polskie.

"Jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi, jeszcze Polak Ukraińcowi buty czyścić musi".

Zoriana Konowalec, wolontariuszka ukraińskiego pułku Azow: "Jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi, jeszcze Polak Ukraińcowi buty czyścić musi".


Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Co łączy, a co dzieli Polskę i Ukrainę?
PostNapisane: 25 sie 2015, 14:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka ... mpaign=rss

Wobec tylu aktów wrogości wobec Polski ze strony rządu w Kijowie Polska dawno w sprawach Ukrainy powinna zacząć rozmowy z Moskwą. W obecnej sytuacji geopolitycznej na świecie Rosja i Polska to naturalni sojusznicy. Ale Polska jest krajem zniewolonym i będzie służyła banderowcom, a ci będą z Polski się śmiali i będą nas upokarzali możliwie najboleśniej.

Kopia artykułu:

Poroszenko odrzuca propozycję Dudy ws. Donbasu. „Nie potrzebujemy nowych formatów rozmów”
Dodane przez Lipinski
Opublikowano: Poniedziałek, 24 sierpnia 2015 o godz. 22:10:53

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko powiedział w Berlinie, że nie widzi potrzeby wprowadzania innych formatów rozmów niż format normandzki, co postulował prezydent Andrzej Duda. Z kolei kanclerz Merkel podkreśliła, że „Mińsk należy wdrażać, a nie kwestionować”.

„Nie potrzebuję nowych formatów. Mamy format miński i format normandzki; w ramach tych formatów możemy o wszystkim dyskutować” - powiedział Poroszenko na konferencji prasowej w urzędzie kanclerskim w Berlinie. Dodał, że za podstawę uważa format normandzki, w ramach którego od lata 2014 roku prowadzone są rozmowy z udziałem Niemiec, Francji, Rosji i Ukrainy.
Zdaniem prezydenta Ukrainy nie istnieje alternatywa wobec porozumienia z Mińska i realizacji uzgodnionych tam punktów. „Jesteśmy przekonani, że proces miński jest instrumentem absolutnie uniwersalnym. Jest w nim mowa o natychmiastowym rozejmie, wycofaniu ciężkiej broni i niezakłóconej pracy obserwatorów OBWE” – powiedział Poroszenko.
Słowa prezydenta Ukrainy można traktować jako odpowiedź na postulaty niektórych państw, dotyczące rozszerzenia formatu rozmów pokojowych na inne kraje. Zgłaszał go m.in. prezydent Andrzej Duda, który proponował, by Polska dołączyła do rozmów. Pytany przez dziennikarzy, czy będzie w Berlinie poruszał kwestię przyłączenia Polski do rozmów pokojowych, odpowiedział:
„O tym chcę rozmawiać. Nie wyobrażam sobie, żeby nie brały w nim udziału silne państwa europejskie, ale mogłyby w nim wziąć udział Stany Zjednoczone jako światowe mocarstwo, z którym na pewno Rosja musi się liczyć i sąsiedzi Ukrainy, czyli ci, którzy bezpośrednio są zainteresowani tym, co tam się dzieje”.
Na pytanie czy odpowiedni byłby format genewski (UE, USA, Ukraina i Rosja), prezydent Polski odparł, że na pewno byłoby to lepsze rozwiązanie.
Z kolei kanclerz Angela Merkel mówiła w Berlinie, że ustalenia z Mińska są "fundamentem procesu, który może doprowadzić do pokojowego rozwoju na Ukrainie". Kanclerz pogratulowała narodowi ukraińskiemu z okazji Dnia Niepodległości. Przyznała, że porozumienie o zawieszeniu broni nie zostało jeszcze w pełni zrealizowane, ale należy zrobić wszystko, by wdrożyć w życie ustalenia z Mińska. Wyraźnie podkreśliła również, że uważa „format normandzki” i ustalenia mińskie za niepodlegające dyskusji. „Zebraliśmy się tutaj, aby wdrażać Mińsk, a nie by go kwestionować” - zaznaczyła Merkel.

PAP / Newsweek.pl / Kresy.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Co łączy, a co dzieli Polskę i Ukrainę?
PostNapisane: 26 sie 2015, 10:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,spolecze ... mpaign=rss

Boją się, że w Polsce ukraińscy kibice dowiedzą się prawdy o banderowcach?

Kopia artykułu:

Zoria Ługańsk prosi swoich kibiców: nie jedźcie do Warszawy
Dodane przez Lipinski
Opublikowano: Wtorek, 25 sierpnia 2015 o godz. 16:04:32

Władze ukraińskiego klubu Zoria Ługańsk w oficjalnym komunikacie proszą swoich kibiców, by nie przyjeżdżali do Warszawy na czwartkowy mecz z Legią.

We czwartek odbędzie się spotkanie Legii Warszawa i Zorii Ługańsk w IV rundzie eliminacji Ligi Europy. Jednak władze Zorii oficjalnie zwróciły się do swoich kibiców, by przemyśleli ewentualny przyjazd do Polski.
"Prosimy kibiców drużyny, którzy mają zamiar jechać do Polski, o zastanowienie się nad stosownością tej wyprawy z powodu wydarzeń, które miały miejsce 20 sierpnia przy okazji pierwszego meczu z Legią w Kijowie (starcia ukraińskich i polskich fanów). Zoria nie zachęca kibiców do pojawienia się na spotkaniu Legia - Zoria" - czytamy w opublikowanym wczoraj komunikacie.

Postawa władz ukraińskiego klubu ma związek z wydarzeniami z ubiegłego tygodnia, gdy we czwartek fani ukraińskich klubów, głównie Dynama Kijów, urządzili sobie prawdziwe polowanie na kibiców Legii. Ponadto, atakowano również polskich dziennikarzy, a także dyplomatów.

zarya-lugansk.com / Kresy.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Co łączy, a co dzieli Polskę i Ukrainę?
PostNapisane: 29 sie 2015, 10:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2015/08/2 ... sz-pobity/

Były polski dyplomata: „jeśli idziesz po Kijowie i rozmawiasz po polsku – zostaniesz pobity”
Posted by Marucha w dniu 2015-08-28 (piątek)

Obrazek

„Polscy obywatele powinni być przygotowani, że wbrew oficjalnym deklaracjom przyjaźni wygłaszanym przez polityków polskich i ukraińskich, praktyka jest inna: za mówienie po polsku można oberwać. Świadczy to, że z ową „przyjaźnią polsko-ukraińską” coś jest chyba nie tak, a to co mówią politycy rozmija się z tym jaka jest praktyka” – uważa Marek Bućko, były zastępca ambasadora RP w Mińsku.
W rozmowie z Aleksandrem Szychtem dla portalu Prawy.pl były zastępca polskiego ambasadora na Białorusi komentuje kwestie związane z pobiciem polskich dyplomatów w Kijowie.
„Oprócz przypadków, które zostały opisane i pokazane w mediach, również prywatnie słyszałem relacje znajomych, którzy tam byli. Zostali oni pobici, choć w ogóle nie uczestniczyli w żadnych rozróbach. Po prostu szli sobie spokojnie po ulicy w Kijowie, rozmawiając po polsku. Z analogiczną sytuacją mieliśmy do czynienia w przypadku polskich dyplomatów w Kijowie, co widać na filmie z tego zdarzenia. Wniosek z tego jest prosty: jeśli idziesz po Kijowie i rozmawiasz po polsku – zostaniesz pobity”.
„Polscy obywatele powinni więc być przygotowani, że wbrew oficjalnym deklaracjom przyjaźni wygłaszanym przez polityków obu naszych państw, praktyka jest inna: za mówienie po polsku można oberwać. Świadczy to, że z ową „przyjaźnią polsko-ukraińską” coś jest chyba nie tak, a to co mówią politycy rozmija się z tym jaka jest praktyka” – uważa Marek Bućko.
Działacz Fundacji Wolność i Demokracja zaznacza, że ukraińscy kibice napadający na Polaków „nawiązują wielokrotnie do ideologii banderowskiej”.
„Należy też podkreślić, że wielu z tych Polaków, którzy zostali pobici, nie miało na sobie szalików, ani żadnych innych kibicowskich gadżetów mogących sprowokować atak. (…) tu mamy do czynienia z nienawiścią na zupełnie innym tle – etnicznym. Tych trzech ludzi, których widzimy na filmie, nie nosiło żadnej kibicowskiej symboliki. Szli spokojnie i zostali napadnięci dlatego, że są Polakami”.


Wasyl Pawluk, „dyplomata”


Były wiceszef polskiej ambasady w Mińsku ma również poważne zastrzeżenia względem Konsula Generalnego Ukrainy w Lublinie, Wasyla Pawluka, wcześniej wieloletniego członka neobanderowskiej Swobody:
„Sprawa jest prosta: jeśli Ukraina będzie nam przysyłać takich dyplomatów, a polski MSZ będzie ich akceptował w tej roli na terenie RP, to nie będzie żadnej przyjaźni polsko-ukraińskiej. Politycy będą sobie mogli dalej deklarować „przyjaźń” w mainstreamowych mediach, ale na realnym poziomie społecznym przyjaźni nie będzie. Rząd Ewy Kopacz może sobie „budować przyjaźń” z takimi ukraińskimi dyplomatami, jak kiedyś PZPR budował ze Związkiem Sowieckim, ale większość Polaków tego nigdy nie zaakceptuje i nigdy nie będzie to autentyczne”.
Odniósł się również do wizyty ukraińskiego Konsula Generalnego Wasyla Pawluka w przemyskiej komendzie policji.
„To jest jakieś kuriozalne wydarzenie. Dodam, że przede wszystkim jest to samowola lokalnej Policji, bo na kontakty międzynarodowe pan komendant musi mieć przynajmniej zgodę swoich zwierzchników, a w takiej sytuacji – zgodę MSZ. (…) To jest po prostu chore. Szczególnie w Przemyślu, gdzie jak wiemy sytuacja jest niedobra, gdzie istnieje podejrzenie, że ta Policja działa nieobiektywnie, umarza tendencyjnie sprawy nacjonalistycznych ukraińskich ekscesów. Jeśli w takiej sytuacji konsul ukraiński składa tam wizytę, to jest to po prostu niedozwolona dla obcego dyplomaty próba wywarcia presji na polskie organy śledcze. To daleko, bardzo daleko wykracza poza status dyplomaty i nasz MSZ powinien ukraińskiego konsula ostro przywołać do porządku (…) Ja się nigdy wcześniej nie zetknąłem z sytuacją kiedy dyplomata innego państwa jeździ sobie po policyjnych posterunkach, chyba że w ramach opieki konsularnej nad zatrzymanymi lub poszkodowanymi obywatelami swojego kraju”.
Bućko zaznacza, że relacji polsko-ukraińskich nie można budować na kłamstwie:
„Dopóki relacje polsko-ukraińskie będzie się próbować budować na historycznym kłamstwie lub przemilczaniu historii, dopóki będzie taka nieszczerość na poziomie oficjalnym, nie ma co oczekiwać, że będą szczere kontakty na poziomie społecznym. (…) Dopóki ludobójstwo dokonane przez UPA na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej nie zostanie przez Ukraińców oficjalnie przyznane i dopóki nie będzie zadośćuczynienia – stoimy w miejscu, a nawet chyba już cofamy się”.
„Nidy nie będzie dobrych stosunków zbudowanych za pomocą fasady dyplomatycznej, fasady medialnej i tępienia swobody wypowiedzi w mediach o banderowskim ludobójstwie na Polakach. (…) Przyjaźni się na kłamstwie i milczeniu nigdy nie zbuduje” – twierdzi Bućko. Przypomina, że Ukraińcy jednocześnie oficjalnie honorują UPA, zaś w administracji ważne stanowiska przejmują osoby przyznające się do ideologii neobanderowskiej.
Marek Bućko uważa, że jak na razie polskie władze nie zareagowały na pobicie polskich dyplomatów w Kijowie.
„(…) ja nie słyszałem, żeby polski MSZ wystosował jakąś notę z protestem, zażądał wyjaśnień lub w ogóle zrobił cokolwiek. Ale proszę też zauważyć, że żadne duże polskie media o tym w ogóle nie napisały, żadna telewizja o tym nic nie powiedziała. Kiedy mnie kiedyś w Mińsku białoruska milicja lekko szarpnęła to o tym – pożal się Boże – „incydencie” trąbiły wszystkie polskie media, jakby nie wiadomo co się stało. A tu mamy trzech pobitych do krwi dyplomatów i… cisza. Podobnie zresztą jak żadne duże polskie media nie zająkną się nawet o ekscesach ukraińskich nacjonalistów w Polsce. Przemilczanie to najbardziej parszywa forma cenzury. I żaden „wyższy cel” nie usprawiedliwia takiej manipulacji opinią publiczną” – uważa Bućko.

Całość rozmowy można przeczytać na portalu Prawy.pl.
http://www.prawy.pl/z-zagranicy2/10377- ... bezpieczni

Przeczytaj również:
Polscy dyplomaci pobici przez ukraińskich kibiców
http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka ... icow-video
Honorował Banderę i Szuchewycza – polski MSZ popiera jego kandydaturę na konsula Ukrainy w Lublinie
http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka ... w-lublinie

Prawy.pl / Kresy.pl

http://www.kresy.pl/wydarzenia,spolecze ... sz-pobity#

Jeśli polskojęzyczne media zajmą się tą sprawą, to dowiemy się, że to polscy dyplomaci po bandycku zaatakowali spokojnych Ukraińców i że powinniśmy się za nich wstydzić. Podobnie, jak to zrobiły w przypadku napaści na polskich kibiców Legii przez banderowskie szumowiny.
Niestety, banderowcy nie tylko mogą spokojnie rozmawiać po chachłacku na ulicach polskich miast, ale nawet urządzać prowokacyjne, antypolskie demonstracje. Nikt im za to mordy nie obije.
A swoją drogą… jak skundlone, jak upadłe jest „państwo”, które nie potrafi się ująć za własnymi, oficjalnymi reprezentantami… Może wysłać błagalny list do USRaela, aby się tym zajął – tak jak „zbrodnią” smoleńską?
Admin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Co łączy, a co dzieli Polskę i Ukrainę?
PostNapisane: 30 sie 2015, 10:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Co łączy, a co dzieli Polskę i Ukrainę?
PostNapisane: 26 paź 2015, 20:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/aleszumm/nie ... al-bandere

NIEMIECKI WYWIAD WSPIERAŁ BANDERĘ
Aleszumm - 17 Lipca, 2015 - 16:28

Obrazek

NIEMIECKI WYWIAD WSPIERAŁ BANDERĘ
Stefan Bandera to także „bohater narodowy” dla sporej części zwolenników Majdanu i porewolucyjnych władz w Kijowie. Jego portrety pojawiały się wraz z flagami i symbolami UPA na barykadach i w zdobytych gmachach.
Stefan Bandera jest głównym symbolem dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów z OUN i UPA ludobójstwem na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Jest symbolem ukraińskiej kolaboracji z hitlerowskimi Niemcami, której realnym efektem było powstanie ukraińskiej dywizji SS „Galizien” i ukraińskich batalionów Wehrmachtu „Nachtigall” i „Roland”. Choć został przez Niemców aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym, to przypuszczalnie na mocy nieformalnego porozumieniu o współpracy ukraińsko-niemieckiej przeciwko Armii Czerwonej został wraz z innymi przywódcami OUN przez hitlerowców zwolniony. Na Ukrainę jednak wrócić nie zdążył. Po wojnie przebywał w Monachium – pod fałszywymi nazwiskami i w przebraniu. Jego ochronę stanowić mieli byli esesmani. Ani Amerykanie, ani Sowieci nie zdołali pojmać Bandery. Zginął dopiero w 1959 roku w zorganizowanym przez ZSRR zamachu.
Stefan Bandera to także „bohater narodowy” dla sporej części zwolenników Majdanu i porewolucyjnych władz w Kijowie. Jego portrety pojawiały się wraz z flagami i symbolami UPA na barykadach i w zdobytych gmachach. Pomniki UPA i Bandery stoją zresztą w setkach wsi i miast zachodniej Ukrainy, a środowiska skrajnie nacjonalistyczne, neonazistowskie, antypolskie, antyrosyjskie i antysemickie stanowią dużą część zaplecza nowych, „demokratycznych” władz.
Polski historyk, zajmujący się tematyką II wojny światowej, holocaustu, faszyzmu i politycznych zbrodni na ludności cywilnej i pracujący na Wolnym Uniwersytecie Berlińskim, Grzegorz Rossoliński-Liebe, po kilkuletnich badaniach twierdzi, że Bandera po wojnie w dużo większym stopniu wspierany był przez służby wywiadowcze RFN, niż do tej pory przypuszczano.
BANDERA – SOJUSZNIK USA, WIELKIEJ BRYTANII I REPUBLIKI FEDERALNEJ NIEMIEC
Po wojnie Bandera współpracował najpierw z brytyjskim Secret Intelligence Sernice (MI6) – w zamian za pomoc finansową, Bandera szkolił brytyjskich agentów i pomagał w przerzucaniu ich do ZSRR. Pod presją USA Brytyjczycy zerwali współpracę z Banderą w 1954, ale siatka Bandery działała w RFN nadal: drukowała własne gazety i książki, kierowała swoimi szpiegami w ZSRR, finansując to fałszywymi dolarami. Kierowała „Wolnym Ukraińskim Uniwersytetem” w Monachium i organizowała antyradzieckie akcje protestacyjne. Z centrali w Monachium jeden z czołowych ukraińskich działaczy, Jarosław Steczko, kierował „Antybolszewickim Blokiem Narodów”, organizacją dawnych nazistowskich kolaborantów z Chorwacji, Słowacji i Ukrainy, która podczas zimnej wojny działała jako bojówka antykomunistyczna. Przez cały ten czas, do 1960 – według danych policji niemieckiej – ugrupowanie banderowców dokonało w RFN ok. 100 zabójstw politycznych. Od wiosny 1956 Bandera, w zamian za pieniądze i broń, współpracował najpierw z wywiadem włoskim, a potem – zachodnioniemieckim. Bandera i Niemcy byli przekonani, że na terytorium Ukrainy i Polski działa silne, antyradzieckie ukraińskie podziemie (co, po części i na ziemiach polskich, było niestety prawdą). Nadal na Ukrainę i do Polski wysyłano kurierów i kilkuosobowe bojówki. W końcu, w 1957, Nikita Chruszczow zlecił zabójstwo emigracyjnego kierownictwa OUN – Bandery i Lwa Rebeta. Zamach na Banderę wykonano w Monachium 15 października 1959.
NIEMCY NIE OTWIERAJĄ ARCHIWÓW
W wywiadzie udzielonym 2. maja portalowi german-foreign-policy.com Rossoliński-Liebe twierdzi na podstawie odtajnionych niedawno dokumentów CIA, że żaden zachodni wywiad tak długo nie wspierał Bandery, jak zachodnioniemiecki BND (Federalna Służba Wywiadowcza). BND finansował siatkę OUN w Monachium i napływających do niej ukraińskich nazistów i kolaborantów, wspierał także pozycję samego Bandery. Niemiecki wywiad nadal jednak nie ujawnia swoich dokumentów na ten temat.
Odtajnione amerykańskie akta jednak ujawniają kulisy początków współpracy Bandery z Brytyjczykami i Niemcami. W kontakcie z MI6 Bandera był już od 1948, a od 1949 brytyjski wywiad pomagał mu w wysyłaniu ukraińskich agentów na Ukrainę. Brytyjczycy zdawali sobie przy tym sprawę, z kim mają do czynienia: „To bandyta, jeśli chce się go tak nazwać, ale z gorącym patriotyzmem, który nadaje jemu bandytyzmowi moralne tło i uzasadnienie”. Najpóźniej od 1956 z Banderą współpracował także wywiad RFN, i także doskonale zdawał sobie sprawę, kim jest Bandera: „Znamy go już od dobrych 20 lat” – pisał w 1959 Heinz-Danko Herre, dawniej działający w hitlerowskim wywiadzie wojskowym na ZSRR (Fredem Heere Ost), a po wojnie odpowiedzialny w BND za szpiegostwo na terenie ZSRR.
Rossoliński-Liebe twierdzi, że dopóki niemiecki wywiad nie ujawni swoich dokumentów na temat współpracy z Banderą, nie będzie możliwe pełne wyjaśnienie jego wymiaru. Podkreśla jednak, że nikt inny tak długo i tak intensywnie nie wspierał po wojnie Bandery, jak BND. Cała ukraińska działalność w Monachium była możliwa tylko dlatego, że zachodnie kraje traktowały ukraińskiego nazistę jako partnera w walce z ZSRR i blokiem wschodnim. Dla historyka nie ma najmniejszej wątpliwości, że ideologia Stepana Bandery i jego frakcji OUN czerpała bezpośrednio z hitlerowskiego nazizmu.

Źródła:
http://www.konserwatyzm.pl/artykul/1207 ... al-bandere
https://www.google.pl/search?hl=pl&sour ... 9hIGU4tvZo

Aleszumm - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Co łączy, a co dzieli Polskę i Ukrainę?
PostNapisane: 19 gru 2015, 13:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30921
Nie dla lekceważenia Polski i Polaków

Obrazek
Zdjęcie: Lestat (Jan Mehlich)/ Licencja: CC BY-SA 3.0/ Wikipedia


Z dr n. med. Zbigniewem Kopocińskim ze 105. Kresowego Szpitala Wojskowego w Żarach, członkiem Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Panie Doktorze wygląda na to, że starania o powrót kamiennych lwów na Cmentarz Obrońców Lwowa okazały się skuteczne, można powiedzieć wreszcie, bo od ponownego otwarcia Cmentarza Orląt Lwowskich minęło 10 lat…
– Powrót lwów na Cmentarz Obrońców Lwowa odbieramy jako pierwszy sukces akcji pn. „Oddajcie Orlętom lwy” zainicjowanej przez Kresowe Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze im. Orląt Lwowskich w Żarach. Nie mniej jednak lwy są tylko symbolem szerszej akcji domagamy się bowiem całkowitej, zgodnie z prawdą historyczną i aktualnymi możliwościami restauracji tego cmentarza.

Czy i ewentualnie jaki wpływ na decyzję o powrocie lwów mogła mieć zakończona niedawno wizyta prezydenta Dudy w Kijowie?
– Powrót lwów odbieramy w kontekście dwóch wizyt prezydentów Polski najpierw Bronisława Komorowskiego, a teraz Andrzeja Dudy. W kwietniu tego roku podczas wizyty prezydenta Komorowskiego w Kijowie, kilka godzin po tym, jak gościł w Werchownej Radzie, ukraińscy deputowani uchwalili ustawę o uznaniu prawnego statusu uczestników walk o niepodległość Ukrainy w XX wieku, de facto ustawy gloryfikującej zbrodniarzy OUN-UPA. Tym samym ukraiński parlament skompromitował urząd prezydenta RP i upokorzył cały nasz Naród. Mało tego, zarówno to skandaliczne wydarzenie, jak też podpisanie przez prezydenta Poroszenkę ustawy o statusie UPA jako formacji kombatanckiej nie spotkały się z żadną reakcją ze strony polskich władz. Natomiast od prezydenta Andrzeja Dudy oczekujemy stanowczej polityki i przywrócenia powagi naszemu państwu, także jeśli chodzi o relacje polsko-ukraińskie. Wprawdzie nie znamy szczegółów rozmów prezydentów Dudy i Poroszenki w Kijowie, to fakt, że w tym czasie lwy wracają na Cmentarz Obrońców Lwowa można i chyba należy oceniać w właśnie w kontekście tej wizyty. Postrzegamy to także jako w końcu pozytywną reakcję ze strony ukraińskiej. I choć nie popadamy w euforię, to doceniamy ten gest.

Środowiska kresowe w Żarach od lat apelowały o powrót lwów. Jakie działania zostały podjęte?
– Cmentarz Obrońców Lwowa nazywany też Cmentarzem Orląt obok Cmentarza Janowskiego i Cmentarza Łyczakowskiego należy do najbardziej znanych polskich nekropolii we Lwowie. Spoczywają tam obrońcy Lwowa – młodzież, a nawet 10 i 12-letnie dzieci, które 1 listopada 1918 r. podjęły walkę przeciw ukraińskim wojskom. Niestety sowieckie władze doprowadziły do zniszczenia nekropolii, gdzie utworzono wysypisko śmieci. W latach 90. pracownicy firmy Energopol społecznie odbudowali część nekropolii i odkryli na nowo nagrobki przysypane zwałami ziemi i śmieci. W 2005 r. część odrestaurowanego cmentarza została otwarta. Wciąż jednak daleko jeszcze do tego, aby lwowski Pomnik Chwały – Panteon Narodowy odzyskał dawny blask. Wobec bezczynności kolejnych polskich rządów Kresowe Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze im. Orląt Lwowskich w Żarach oraz lekarze ze 105. Kresowego Szpitala Wojskowego w Żarach wspierani przez lokalne władze i społeczeństwo wspólnie rozpoczęliśmy starania z jednej strony o powrót kamiennych lwów na Pomnik Chwały wraz z herbowymi tablicami, a z drugiej strony o restaurację Cmentarza Obrońców Lwowa. Akcja „Oddajcie Orlętom lwy” nasiliła się w grudniu 2014 r., kiedy zaczęliśmy zbierać podpisy.

Z jakim odzewem społecznym spotkała się ta inicjatywa?
– Akcja zbierania podpisów była skierowana głównie do mieszkańców Ziemi Lubuskiej, ale nie ukrywam, że mieliśmy też wsparcie ze strony innych ośrodków kresowych w całej Polsce. Również pacjenci z różnych stron kraju, którzy leczyli się w naszym szpitalu, składali swoje podpisy. Całe wsie po tym, jak informacje o akcji z ambony ogłaszali księża proboszczowie, składały swoje podpisy, udzielając nam poparcia. Trzeba zauważyć, że była to cenna inicjatywa, także edukacyjna, bo dzięki tej akcji dzieci i młodzież miały okazję zapoznać się bliżej z historią Cmentarza Obrońców Lwowa i zobaczyć, jak ważne jest to miejsce dla naszej tożsamości narodowej. Zebraliśmy już ponad 20 tysięcy podpisów, które mają stanowić pewnego rodzaju nacisk na najwyższe organy władzy w Polsce, aby te zwróciły się z interwencją do władz Ukrainy i Miasta Lwowa o przeprowadzenie koniecznej restauracji nekropolii. Listy wysłaliśmy do ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego, premier Ewy Kopacz oraz do marszałków Sejmu i Senatu RP, a także do przewodniczących wszystkich klubów parlamentarnych.

Kto z polityków odpowiedział na apel środowisk kresowych?
– Niestety odzew był bardzo mizerny. Szczerze mówiąc, paradoksalnie zrozumienie i wsparcie dla naszej akcji łącznie z pismem wyraził tylko Leszek Miller. Ze strony premier Kopacz nie otrzymaliśmy żadnego wsparcia, a z Kancelarii Prezydenta Komorowskiego nadeszło lakoniczne pismo informujące o przekazaniu naszego apelu do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. O ile poprzednie polskie władze – jak widać – nie zainteresowały się tym ważnym problemem, o tyle godnie zachowali się Polacy. Nie trzeba było nikomu tłumaczyć, czym dla naszej tożsamości narodowej jest przywrócenie nekropolii właściwego blasku. Podpisy są zbierane cały czas, ale tak naprawdę nie o ilość tu chodzi, bo jak pokazują rządy poprzedniej ekipy nawet kilka milionów podpisów Polaków można zlekceważyć i wyrzucić do kosza. Natomiast chcemy poprzez tą inicjatywę edukować społeczeństwo, mówić, że jest taki cmentarz, że jest on mocno zaniedbany i trzeba to zmienić. Nawet w dniu, w którym na stronie MEN pojawiła się informacja o zwróconych lwach, w szpitalu w Żarach zebrałem kilkanaście podpisów poparcia. Jedna z pacjentek, kiedy jeszcze nie znaliśmy decyzji ukraińskich władz, pytała z niedowierzaniem, czy oddadzą nam lwy, kiedy stawiają coraz więcej pomników zbrodniarzom z UPA? Odpowiedź moja brzmiała: oddadzą nie oddadzą, ale naszym obowiązkiem jest domagać się zwrotu tych symboli polskości, nie możemy bowiem tolerować lekceważenia Polski i Polaków przez ukraińskie władze.

Skoro lwy powróciły już na cmentarz, to pozostaje jeszcze kwestia tablic herbowych, o których Pan wcześniej wspomniał, że zostały zniszczone…
– Kiedy w latach 70. władze sowieckie usuwały lwy, które zostały porzucone w krzakach na rogatkach Lwowa, skuto z nich tarcze herbowe. Teraz tarcze te powinny powrócić na swoje miejsce. Na jednej tarczy powinien się znaleźć herb Polski i napis „Tobie Polsko” zaś na drugiej herb Lwowa i napis „Zawsze wierny”. Trudno powiedzieć, jak to będzie wyglądało, ale prace restauracyjne przy rzeźbach lwów będą finansowane przez stronę polską. Skoro pokrywamy koszty, to nie wyobrażam sobie sytuacji, że polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego będzie płacić za jakąś fałszywą renowację. Ma się stać zadość prawdzie historycznej.

Ale to nie koniec, bo środowiska kresowe zabiegają także o dokończenie renowacji całej nekropolii …?
– To prawda, mianowicie domagamy się, aby na każdy nagrobek każdego polskiego bohatera narodowego powrócił napis „Obrońca Lwowa”, które także zostały usunięte przez władze ZSRS. Ci żołnierze walczyli w obronie Lwowa, choć nacjonaliści ukraińscy nazywają ich okupantami. Dla takiego podejścia wyrażamy stanowczy protest. Ci nasi żołnierze oddali swoje życie w ofierze na ołtarzu ojczyzny, w obronie polskiego Lwowa. Napis „Obrońca Lwowa” był pierwotnie na ich grobach i powinien tam wrócić. Nie wyobrażam sobie odstąpienia od tego postulatu. Kolejna sprawa dotyczy odbudowy Pomnika Chwały. Fragment łuku tryumfalnego, który widzimy obecnie, jest tylko jednym z elementów całego Pomnika Chwały. Uważamy, że powinien on zostać odbudowany przy zaangażowaniu polskich władz. Nie sądzę, aby był z tym problem, ale jeśli nawet, to wystarczy tylko skierować apel do kresowiaków i fundusze na taki szczytny cel bez wątpienia się znajdą. Zresztą z gotowością do sfinansowania tego przedsięwzięcia zwykle ze strony kresowiaków spotkaliśmy się wielokrotnie, kiedy wraz z bratem dr. Krzysztofem Kopocińskim zbieraliśmy podpisy w ramach akcji „Oddajcie Orlętom lwy”. To zdumiewające, że ludzie starsi, często mniej zasobni, schorowani, których nie stać nawet na wykupienie leków, chcą ofiarować swój wdowi grosz, aby odnowić nekropolię. Tylko pełna restauracja Cmentarza Obrońców Lwowa przywróci temu miejscu właściwe oblicze. Nawiasem mówiąc, do informacji, która pojawiła się na stronach MEN o powrocie lwów, wkradł się błąd. Używa się określenia Cmentarz Orląt Lwowskich we Lwowie, zapominając, że właściwą nazwą dla tego miejsca jest Cmentarz Obrońców Lwowa, zwany popularnie Cmentarzem Orląt Lwowskich. Uważam, że polskie MEN w tego typu informacjach nie może posługiwać się nazwą popularnie używaną, ale nazwą właściwą – Cmentarz Obrońców Lwowa.

Może należałoby się zwrócić do wicepremiera Glińskiego z jednej strony przypominając o tych trzech celach, które Pan wspomniał, a także o używanie przez oficjalne polskie władze właściwego nazewnictwa tej nekropolii?
– Zastanawialiśmy się, czy po wyborach nie skierować ponownie pism, o których wcześniej wspomniałem, także do obecnych władz. Jednak ze względu na okres przejściowy związany z przejmowaniem władzy i zapoznawaniem się ze spadkiem po poprzednikach (w końcu nowy parlament czy rząd dopiero niedawno się ukonstytuował) doszliśmy do wniosku, że nie od razu ponowimy nasz apel. Mówiąc wprost, obawialiśmy się, że nasza korespondencja może trafić do tych samych urzędników, którzy wcześniej „utopili” sprawę. Uwaga pana redaktora jest jak najbardziej na miejscu i skorzystamy z niej, wysyłając pisma dotyczące całkowitej renowacji Cmentarza Obrońców Lwowa do min. Glińskiego oczywiście z podkreśleniem właściwej nazwy tej nekropolii.

Czy Pana zdaniem, powrót lwów to incydent, czy może pierwszy krok w kierunku unormowania – w oparciu o prawdę historyczną – relacji polsko-ukraińskich, o co w Kijowie apelował prezydent Duda, tyle że po drugiej stronie pozostało to bez odpowiedzi?
– Oczywiście należy mieć nadzieję, że będzie to pierwszy krok do normalizacji wzajemnych relacji, natomiast nasze dotychczasowe doświadczenia ze stroną ukraińską są bardzo złe. Trudno zatem o powiew optymizmu, szczególnie w kontekście odradzającego się nacjonalizmu ukraińskiego i wspomnianej już wcześniej gloryfikacji zbrodniarzy Stepana Bandery, Romana Szuchewycza czy innych i w ogóle w kontekście rażącego podejścia przez Ukraińców i władze tego państwa do zbrodni ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej. Jak grzyby po deszczu rosną pomniki, tablice czy upamiętnienia poświęcone ukraińskim zbrodniarzom. Nie jesteśmy w stanie przeprowadzić ekshumacji naszych rodaków pomordowanych na Kresach, bo napotyka to na mur oporu. Owszem znamy inicjatywę – niemal samodzielną dr. Leona Popka, który zdołał przeprowadzić ekshumacje w swojej rodzinnej miejscowości na Wołyniu, ale nie zmienia to faktu, że tysiące naszych zamordowanych rodaków wciąż leży w nieodkrytych dołach czy jamach bez znaku krzyża czy w ogóle bez znaku grobu. I fakt ten jakoś nie trafia do sumień Ukraińców. To prawda, że nie wszyscy Ukraińcy mają takie podejście i są wśród nich przyzwoici ludzie, ale nie zmienia to faktu, że obecne władze stawiają na cokołach pomników zbrodniarzy wojennych. W tej sytuacji trudno znaleźć płaszczyznę dialogu. Z naszego punktu widzenia taką możliwość stwarzają „Sprawiedliwi Ukraińcy” – czyli tacy, którzy narażając się na represje, pomagali Polakom umknąć przed zbrodniczym ramieniem OUN-UPA. W Żarach uhonorowaliśmy takich Ukraińców – bohaterów. Niestety władze ukraińskie uważają takich ludzi za zdrajców, a banderowców i morderców naszych krewnych gloryfikują. Biorąc to wszystko pod uwagę jestem raczej pesymistycznie nastawiony w kwestii poprawy stosunków polsko-ukraińskich, aczkolwiek nadzieja umiera ostatnia. Czas pokaże, jak to się to rozwinie.

To, o czym Pan mówi, to wszystko prawda, z którą trudno polemizować, nie mniej jednak faktem jest również zaangażowanie Polski w sprawy Ukrainy. Czy wobec tego nie powinniśmy w bardziej zdecydowany sposób artykułować także nasze żądania?
– W stosunkach międzynarodowych zawsze musi być symetria. Nie można zaakceptować, że Ukraińcy stawiają na pomniki zbrodniarzy, którzy mordowali Polaków a z naszej strony nie ma reakcji. Nie możemy być tylko skarbonką, z której wysypywane są pieniądze, bo Ukraina jest w potrzebie, a po drugiej stronie nie ma wobec naszych słusznych żądań już nie tyle zwykłej wrażliwości, ale brakuje elementarnych zasad przyzwoitości. Ukraina jest bodajże jedynym krajem w Europie, gdzie zbrodniarze wojenni są eksponowani i wynoszeni na cokoły pomników. W tej sytuacji nie wiem, jak Ukraina wyobraża sobie zrealizowanie swoich marzeń o przyjęciu do struktur Unii Europejskich. Myślę, że należałoby wywierać większy nacisk także na przedstawicieli naszych władz, aby podobnie jak reagują na „polskie obozy koncentracyjne”, dokładnie tak samo reagowali, kiedy w ich obecności gloryfikuje się Stepana Banderę czy Romana Szuchewycza. W ogóle niedopuszczalny jest udział jakiegokolwiek polskiego polityka w wydarzeniach, gdzie pojawiają się symbole OUN-UPA.

Trudno się dziwić politykom, skoro prezydent RP Bronisław Komorowski na koniec swego urzędowania honoruje Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski Piotra Tymę, przewodniczącego Związku Ukraińców w Polsce, znanego z publicznie wyrażanych poglądów, które zaprzeczają zbrodni ludobójstwa polskiej ludności na Wołyniu. W sierpniu środowiska kresowe zwróciły się do prezydenta Andrzeja Dudy z wnioskiem o rozważenie odebrania odznaczenia Tymie. Czy jest jakiś postęp w tej sprawie?
– Minęło już ponad trzy miesiące, ale nie otrzymaliśmy – jak dotąd – żadnej odpowiedzi. Poczekamy do końca roku i jeśli wciąż nie będzie reakcji, to ponowimy naszą prośbę o ustosunkowanie się do tej kwestii. Kłamca wołyński nie może być odznaczany przez polskie władze. Nie ukrywam, że ciężko będzie odebrać to odznaczenie natomiast naszym celem jest nagłośnienie tej sprawy, żeby nigdy więcej żaden polski polityk, żeby żadnemu przedstawicielowi władzy w Rzeczypospolitej nie przyszło do głowy honorować wysokim odznaczeniem ludzi, którzy zakłamują polską historię. Takie działanie to nic innego jak deprecjonowanie zarówno urzędu, który nadaje odznaczenie jak i samego odznaczenia.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kresy ... lakow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 242 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /