Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 276 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18, 19  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Niemcy mordercami narodów
PostNapisane: 26 cze 2016, 11:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/9-listopada-1939-r ... e-lublina/

9 listopada 1939 roku, rozpoczęła się niemiecka akcja represyjna skierowana w środowiska inteligenckie Lublina
9 listopada 2015 00:01

Terror okupanta, od samego początku, wymierzony był przede wszystkim w polskie elity polityczne i naukowe. Wynikało to z panującego w III Rzeszy przekonania, iż tylko polskie elity posiadają świadomość narodową i troszczą się o dobro państwam, zaś ciemny lud ma przed sobą tylko jeden cel – zabezpieczenie sobie codziennego bytu. Przywódcy hitlerowskich Niemiec zakładali, iż po wyeliminowaniu klasy inteligenckiej uda się zniszczyć polską tożsamość narodową.
Pierwsze tygodnie niemieckiej okupacji w Lublinie nie zapowiadały daleko idących zmian, Niemcy wydali zgodę na otwarcie szkół powszechnych oraz średnich, a także na rozpoczęcie roku akademickiego na KUL-u. Ponadto, otwarto również kina i teatry, a także wznowiono wydawanie prasy. Mieszkańcy Lubelszczyzny założyli – błędnie, jak się miało wkrótce okazać – iż niemiecka okupacja będzie podobna do tej austro – węgierskiej z pierwszej wojny światowej. Już w październiku rozstrzelano m.in. w Kocku i Lubartowie Polaków, których oskarżono o posiadanie broni. W tym samym miesiącu, został aresztowany i rozstrzelany miesiąc później w do dziś niewyjaśnionych okolicznościach Jerzy Albin de Tramecourt, wojewoda lubelski i poleski. To właśnie on przyczynił się do uratowania obrazów Jana Matejki, które ewakuowano do Kazimierza Dolnego.
Przygotowania do zorganizowanej na szeroką skalę akcji represyjnej rozpoczęto na początku listopada. Akcja ta miała być rozpoczęciem rządów Odilo Globocnika, który 9 listopada miał objąć funkcję Dowódcy SS i Policji na Dyskrykt Lubelski. W tym celu wzmocniono m.in. straże na Zamku.
9 listopada aresztowano kilkuset przedstawicieli polskiej inteligencji, m.in. rektora KUL, ks. Antoniego Szymańskiego, prof. KUL ks. Zdzisława Golińskiego, prezesów i wiceprezesów Sądu Okręgowego i Apelacyjnego, nauczycieli gimnazjum i liceum im. Jana Zamoyskiego, których „wzięli” prosto z lekcyjnych sal. Różne źródła podają liczbę od 250 do nawet kilkuset zatrzymanych w czasie całej (od 9 do 20.XI) listopadowej akcji.
Akcja została nazwana przez polskich historyków Sonderaktion Lublin i pod taką nazwą przeszła do historii.

Obrazek
Zdjęcie: Jerzy Albin de Tramecourt.
Źródło zdjęcia: Wikimedia commons – public domain.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy mordercami narodów
PostNapisane: 27 cze 2016, 10:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/11265-intelligenzaktion ... w-paterku/

Intelligenzaktion na Pomorzu. Zbrodnia w Paterku
Paweł Brojek Opublikowano 11 listopada 2015

Obrazek

Jesienią 1939 r. niemiecki Selbstschutz dokonał serii zbiorowych egzekucji na terenie byłej żwirowni w miejscowości Paterek koło Nakła nad Notecią. Ich ofiarami padło ponad 200 osób – głównie przedstawicieli polskiej inteligencji i duchowieństwa.

Oddziały Wehrmachtu zajęły Nakło już 2 września 1939 r. W mieście i jego okolicach niemal natychmiast uaktywnili się członkowie Selbstschutzu. Rozpoczęły się masowe aresztowania Polaków, głównie przedstawicieli inteligencji, doszło do pierwszych mordów.

W Nakle więzienia znajdowały się w piwnicach budynku gimnazjum i liceum oraz w pomieszczeniach sądu grodzkiego. W październiku 1939 r., w najstarszym w Polsce sanktuarium maryjnym w Górce Klasztornej, Niemcy zorganizowali prowizoryczny obóz koncentracyjny dla duchowieństwa.

W tym samym miesiącu okupant rozpoczął eksterminację przedstawicieli „polskiej warstwy przywódczej”. Na miejsce zbrodni wybrano żwirownię w miejscowości Paterek, oddalonej 5 kilometrów od Nakła. Piaszczysty teren z licznymi wyrobiskami idealnie nadawał się na miejsce masowej zagłady.

Wyroki śmierci zatwierdzała samozwańcza komisja złożona z członków nakielskiego Selbstschutzu. Skazańców ze skrępowanymi z tyłu rękoma przywożono samochodami na miejsce zbrodni, a następnie rozstrzeliwano. Najwięcej ofiar pochłonęły egzekucje z 28 i 31 października oraz 1 i 11 listopada. W tej ostatniej zamordowano większość z ponad 100 osób aresztowanych poprzedniej nocy w Nakle.

Mordy w Paterku trwały do 24 listopada. Ogółem zamordowano tam ponad 200 Polaków i Żydów, w tym kilkudziesięciu duchownych. Ofiary pochowano w 13 grobach zbiorowych. Tuż po zakończeniu wojny, w lipcu 1945 r. szczątki rozstrzelanych ekshumowano i pochowano na cmentarzu w Nakle. Udało się ustalić tożsamość 137 ofiar. Na miejscu zbrodni wzniesiono pomnik ku czci ofiar terroru.

opr. Paweł Brojek
Źródło: Maria Wardzyńska: Był rok 1939. Operacja niemieckiej policji bezpieczeństwa w Polsce. Intelligenzaktion. Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, 2009

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy mordercami narodów
PostNapisane: 07 sie 2016, 10:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/historia/303544-gur ... jnowsze%29

Gursztyn: "Eksterminacja ludności Woli to największa jednorazowa masakra ludności cywilnej dokonana w Europie w czasie II wojny światowej"
opublikowano: 2016-08-05 21:06:27+02:00 · aktualizacja: 2016-08-06 11:30:32+02:00


Fot. wPolityce.pl/TVP Info


Dyrektor kanału TVP Historia Piotr Gursztyn, który był gościem programu „Dziś wieczorem” (TVP Info), zwrócił uwagę, że po II wojnie światowej nie pociągnięto do odpowiedzialności sprawców rzezi Woli.
Na początku publicysta odniósł się do Muzeum Powstania Warszawskiego.
Jest nie tylko zbiorem eksponatów, ale ośrodkiem generującym aktywność społeczną zachęcającą ludzi do działania
— powiedział Gursztyn
W PRL nawet powstańcy warszawscy mieli ograniczoną możliwość obchodzenia swoich rocznic
— zaznaczył.
Odnosząc się do rzezi Woli, podkreślił:
Eksterminacja ludności Woli to największa jednorazowa masakra ludności cywilnej dokonana w Europie w czasie II wojny światowej. (…) Takiej drugiej zbrodni w czasie II wojny światowej nie było w Europie.
Piotr Gursztyn skomentował również sprawę Heinza Reinefahrta, jednego z katów Woli, który po wojnie został nawet burmistrzem miasta Westerland.
Polska mogła dokonać ekstradycji, ale urzędnik popełnił błąd w nazwisku. (…) Aparat prokuratorski specjalnie nie przykładał się do tego nie miał poparcia władz. RFN nie chciała natomiast kooperować z państwem komunistycznym w wydawaniu swoich obywateli, głównie zbrodniarzy
— powiedział publicysta.
Jeśli chodzi o Woli, nikt nie poniósł odpowiedzialności oprócz Dirlewangera, który najprawdopodobniej padł ofiarą samosądu więźniów
— zwrócił uwagę gość TVP Info.
Nie przeprowadzono dochodzenia ws. rzezi Woli
— zaznaczył Gursztyn.
Szef TVP Historia podkreślił, że PRL nie była zbyt zainteresowana, aby zbadać sprawę, w w RFN było jeszcze wielu sojuszników nazistów, którzy nie kwapili się do tego, by wykonać jakikolwiek krok w tym kierunku.

Gursztyn podkreślił, że egzekucji dokonywali tzw. zwykli Niemcy, którzy po wojnie prowadzili normalne życie w swoim kraju.
To było przemysłowe mordowanie – kamienica za kamienica, ulica za ulica. To przypominało Holocaust – mordowanie ludzi na zimno
— podkreślił publicysta.
Hitler chciał dać odstraszający przykład dla reszty Europy
— dodał.

gah


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy mordercami narodów
PostNapisane: 09 sie 2016, 10:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/6-grudnia-1942-rok ... 4-polakow/

6 grudnia 1942 roku, w Ciepielowie koło Radomia miejscowi żandarmi niemieccy spalili żywcem 34 Polaków
6 grudnia 2015 00:01

Obrazek

Tego dnia niemieccy żandarmi z miejscowego posterunku spalili żywcem 34 osoby była to kara za ukrywanie Żydów. Ofiarami mordu zostały rodziny Kowalskich, Obuchiewiczów, Skoczylasów i Kosiorów oraz ukrywani przez nich Żydzi. Była to druga zbrodnia dokonana w tej wsi. Pierwsza miała miejsce w dniu 9 września 1939 roku kiedy to żołnierze niemieckiego 15 pułku piechoty zamordowali 300 polskich jeńców wojennych.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy mordercami narodów
PostNapisane: 04 wrz 2016, 10:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/4-wrzesnia-1939-ro ... stochowie/

4 września 1939 roku miał miejsce krwawy poniedziałek w Częstochowie
4 września 2016 00:01

Obrazek

3 września bez żadnych przeszkód do miasta wkroczyły oddziały Wehrmachtu. Dzień później w godzinach popołudniowych doszło do strzelaniny w dwóch rejonach miasta. W wyniku obu incydentów zginęło ośmiu niemieckich żołnierzy oraz kilkunastu zostało rannych. Zginęła także pewna grupa internowanych polskich cywilów prowadzona przez niemiecki 97 Pułk Piechoty. Winą za strzelaninę obarczono rzekomych polskich partyzantów co stoi ze sprzecznością wcześniejszych niemieckich meldunków, mówiących o spokojnym zachowaniu mieszkańców miasta. W zeznaniach świadków wielokrotnie pojawiały się stwierdzenia, że w powstałym zamieszaniu niewiadomo było kto do kogo strzela. Naczelny lekarz IV Korpusu Armijnego stwierdził, ze strzelanina była bezsensowna i winy za nią nie ponoszą polscy cywile. Jak stwierdził niemiecki historyk Jochen Böhler Strzelanina w Częstochowie była prawdopodobnie spowodowana niedoświadczeniem i nerwowością niemieckich żołnierzy – spotęgowaną zwłaszcza nieustannymi doniesieniami o „atakach partyzantów” i ostrzeżeniami dowództwa przed rzekomo komunizującą ludnością miasta”.
Po zakończeniu strzelaniny żołnierze niemieccy rozpoczęli brutalną akcje odwetową. Ich ofiarami była polska i żydowska ludność cywilna Częstochowy. Niemcy wyciągali cywilów z domów i spędzali do punktów zbornych. Tam ludność była bita i maltretowana. Osoby, przy których znaleziono jakiś ostry przedmiot od razu rozstrzeliwano. Po zakończeniu akcji Niemcy zatrzymali w charakterze zakładników 80 szanowanych mieszkańców miasta. Którzy przez kilka tygodni byli przetrzymywani w fatalnych warunkach na terenie koszar Zawady. Podczas akcji represyjnej zginęło od 300 do 500 mieszkańców Częstochowy.

(Na zdjęciu: Obelisk przed częstochowską archikatedrą, upamiętniający wydarzenia „krwawego poniedziałku”. Źródło zdjęcia: Wikipedia).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy mordercami narodów
PostNapisane: 13 wrz 2016, 10:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://mw.org.pl/2016/09/uroczystosci-n ... lotzensee/

Uroczystości w niemieckim więzieniu Plötzensee
12 WRZEŚNIA 2016 0 KOMENTARZY

10 września 2016 r., Polska Misja Katolicka zorganizowała obchody upamiętniające pomordowanych Polaków w w niemieckim więzieniu Berlin-Plötzensee.

Obrazek

Więzienie Plötzensee to pruska instytucja, która została zbudowana 1869-79. Zostało tam straconych prawie 3 tysiące osób, wiele z nich było członkami grup oporu. Wśród zamordowanych przez powieszenie lub ścięcie gilotyną, znajdowało się aż 253 Polaków. Dzisiaj, w miejscu kaźni, powstało miejsce pamięci – otworzono je w 1952 roku, jako pierwsze miejsce pamięci w Niemczech, poświęcone ofiarom nazistowskiego reżimu. Polska Misja Katolicka, co roku, organizuje obchody, które upamiętniają zamordowanych Polaków. 10 września, do więzienia Plötzensee przyjechali członkowie Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych oraz przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego. Uroczystości rozpoczęły się odczytaniem listów, które pozostawiły po sobie ofiary totalitaryzmu. Następnie rozpoczęła się uroczysta Msza Św., tuż po niej nastąpiło złożenie kwiatów i zniczy w miejscu stracenia Polaków. Kilkadziesiąt zgromadzonych osób odmówiło także wspólnie modlitwę za dusze zmarłych tam osób. Po oficjalnym zakończeniu uroczystości nadszedł czas na zrobienie pamiątkowego zdjęcia oraz rozmowy z członkami Polskiej Misji Katolickiej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy mordercami narodów
PostNapisane: 26 wrz 2016, 12:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/ ... ie-prusow/

Zapomniane powstanie Prusów
Posted on 24 Wrzesień 2016 by Miron



We wrześniu 2010 roku minęło dokładnie 756 lat od wybuchu antykrzyżackiego powstania Prusów, największego znanego powstania średniowiecznej Europy. Walki trwały 15 lat. Odwet wzięty przez Krzyżaków na pokonanych powstańcach i ich rodzinach umieszczony został przez historiografów wśród najkrwawszych kart dziejów ludzkości.
Należący do ludów bałtyckich Prusowie już ok. VI–V w. p.n.e. zasiedlili tereny między Wisłą a Niemnem. Zajmowali się przede wszystkim rolnictwem (© www.prusowie.pl)
Uroczystości rocznicowych jednak nie było, bo i Prusów dziś nie ma. Należący do ludów bałtyckich Prusowie już ok. VI-V w. p.n.e. zasiedlili tereny między Wisłą a Niemnem. Zajmowali się przede wszystkim rolnictwem, bartnictwem, hodowali zwierzęta, łowili ryby. Handlowali z Anglosasami, Germanami, Czechami, a nawet Arabami. O sprawach obrony, wyprawach wojennych czy podziale pracy decydowały wiece plemienne. Prusowie nigdy nie stworzyli organizacji plemiennej czy państwowej, do końca swojego istnienia funkcjonowali w ramach związków plemiennych. Byli przez to łatwym celem dla sąsiadów. Tereny zamieszkiwane przez Prusów już ok. X w. próbowali podbić Duńczycy i Rusini. Po nieudanych misjach chrystianizacyjnych Wojciecha i Brunona na Prusy – z miernym skutkiem – wyprawili się Bolesław Chrobry, a później Bolesław Krzywousty. Najeżdżali na nie też kolejni władcy polscy, powodując odwetowe najazdy Prusów na ziemie polskie. Po tym, jak na czele misji chrystianizacyjnej w 1210 r. stanął mnich Chrystian, który kilka lat później został biskupem pruskim, misja nabrała rangi krucjaty. Posłuchał Piast Piasta Sytuacja zmieniła się znacznie, kiedy Henryk Brodaty podpowiedział Konradowi Mazowieckiemu, że zakon krzyżacki może ochronić północne granice Mazowsza przed Prusami. Konrad posłuchał księcia śląskiego i nadał zakonowi ziemię chełmińską. Okazało się jednak, że Krzyżacy bardziej niż ochroną granicy mazowiecko-pruskiej zainteresowani byli stworzeniem własnego państwa. Pod dowództwem Hermana von Balka oddział Krzyżaków wspierany przez papiestwo, wojska polskie, śląskie, pomorskie i zachodnioeuropejskie w 1230 r. zaczął podbijać ziemie pruskie, tworząc na zdobytych terenach państwo. Odwet wzięty później przez Krzyżaków i krzyżowców na Prusach uznawany jest za jedną z najkrwawszych kart w dziejach ludzkości Prusowie nie pogodzili się z istnieniem państwa krzyżackiego na swoich ziemiach i narzucaniem im wiary chrześcijańskiej.
Krzyżacy zdawali sobie zresztą sprawę z tego, jak silny jest sprzeciw Prusów, terroryzowali więc podbitą ludność, sądząc, że zastraszana da się łatwiej podporządkować i spacyfikować. Skutek był odwrotny. W 1241 r. wybuchło pierwsze powstanie Prusów, pewnych, że chrześcijańska Europa zagrożona nagłym i potężnym najazdem mongolskim nie udzieli braciom zakonnym skutecznego wsparcia zbrojnego. Jednak Krzyżacy otrzymali pomoc od książąt piastowskich, którym najazd mongolski nie zagrażał. Wsparcia nie udzielił tylko książę pomorski Świętopełk. Najechał państwo krzyżackie i walczył z braćmi zakonnymi przez osiem lat, po czym uznał się za pokonanego i wycofał. Wkrótce powstanie upadło, a niewielka część Prusów zawarła z Krzyżakami w Dzierzgoniu układ, w którym zobowiązywała się do przyjęcia chrześcijaństwa oraz lojalności wobec zakonu, płacenia na jego rzecz dziesięcin i posiłkowania go w walkach. W zamian miała otrzymać równouprawnienie ze sprowadzaną przez Krzyżaków ludnością niemiecką, z zastrzeżeniem, że w przypadku niedotrzymania zobowiązań utraci wolność. Jednak to Krzyżacy łamali postanowienia układu i wobec podbitych ludów postępowali tak jak wcześniej. Błąd krzyżackiego wójta W 1260 r. klęską zakończyła się wyprawa zakonu na Żmudź, co Prusowie przyjęli z nieukrywaną radością. Zakon został osłabiony. Na terenie całych Prus rozpoczęły się uzgodnione przez starszyzny plemienne staranne przygotowania do ostatecznej rozprawy z Krzyżakami. Chcąc uniknąć grożącego już wyraźnie buntu, bracia zakonni postanowili wyeliminować tych, którzy mogliby go zorganizować i stanąć na jego czele. Wójt krzyżacki z położonego nad Zalewem Wiślanym Lenzenburga Volard Mirabilis zaprosił do siebie możnych z najgroźniejszych, najbardziej wojowniczych plemion Natangów i Warmów na negocjacje. Podczas spotkania kazał ich zabić.

Źródło oryginalnego artykułu
http://www.polskatimes.pl/artykul/31461 ... ,id,t.html

Obrazek
Krzyżackie mordy


Wśród zabitych byli ojcowie wykształconych w krzyżackich szkołach rycerskich Prusów, którzy stali się braćmi-rycerzami. Na wieść o zdradzieckim czynie Mirabilisa porzucili oni zakon, wrócili do swych plemion i obok starszyzny stanęli na czele powstania. Wiedzieli o armii krzyżackiej i zakonie wszystko. Posiadali też wiedzę o ówczesnym opartym na cesarsko-papieskiej dwuwładzy porządku łacińskiej części Europy i zależności zakonu od papieża. Wiedzieli, jak skutecznie walczyć z Krzyżakami, byli więc przywódcami groźniejszymi od zamordowanych.
Powstanie wybuchło 20 września 1260 r. Prusowie uderzyli równocześnie na twierdze w Pogezanii, na Warmii, w Barcji, Sambii i Natangii, palili wsie i wycinali niemieckich osadników, jeżeli ci nie zdążyli zbiec lub schronić się w twierdzach. Ich skoordynowane wsparte zbrojnie przez Litwinów, Żmudzinów i Jaćwingów działania zaskoczyły Krzyżaków. Zamknięci w obleganych przez powstańców twierdzach bracia zakonni nie dawali za wygraną. Organizowali wypady. Te jednak trafiały na zasadzki.
Do twierdz powracali nieliczni. Państwo zakonne praktycznie przestało istnieć. Heros zapomniany przez Europę Gdy w krzyżackich rękach pozostawały już tylko nadmorskie twierdze Elbląg, Królewiec i Bałga oraz położone w głębi lądu Bartoszyce, papież Urban IV otrzymał od Prusów list, którego autorstwo przypisuje się wodzowi plemienia Natangów Herkusowi Montemu. Herkus pochodził z wybitnego rodu pruskiego Montemidów. Był synem księcia Natangów zamordowanego na polecenie wójta Mirabilisa, zakładnikiem i wyjątkowo utalentowanym wychowankiem krzyżackiej szkoły rycerskiej w Magdeburgu, bratem-rycerzem zakonu, który porzucił na wieść o zabiciu ojca. Przerażał Krzyżaków walecznością i odwagą, przede wszystkim jednak talentem strategicznym i taktycznym. Zdarzało się, że Herkus Monte przebrany za Krzyżaka organizował krzyżacką ekspedycję i wprowadzał ją w zasadzkę, z której nikt żywcem nie uchodził. W liście do papieża Herkus Monte zapewniał, że większość ludu pruskiego jest ochrzczona, a inni też wkrótce się nawrócą. Skarżył się na wiarołomstwo i okrucieństwo Krzyżaków postępujących niechrześcijańsko z Prusami i wyjaśniał, że walka z nimi toczona jest tylko z tego powodu. Z końcowej części listu, w której Herkus Monte poddaje ziemie i ludy pruskie władzy papieża, wynika, że Prusowie zdecydowali się na utworzenie własnego, uznającego zwierzchnictwo biskupa Rzymu, scentralizowanego państwa. Urban IV nie odpowiedział. Nałożył na Czechy, Morawy i polskie księstwa obowiązek wyprawy krzyżowej przeciw buntownikom. Opieszałość w wywiązywaniu się z tego obowiązku i nieskuteczność krzyżowców w starciach z powstańcami zmusiła papieża Klemensa IV do ogłoszenia w 1265 r. kolejnej krucjaty.
Krzyżowa hekatomba Dowodzona przez margrabiego brandenburskiego Ottona III Pobożnego krucjata w 1266 r. została przez Prusów zdziesiątkowana i wycofała się. Rok później wkroczyła czesko-niemiecka, licząca dziesiątki tysięcy krzyżowców krucjata, którą dowodził król czeski Przemysł Ottokar II. Krzyżowcy uratowali Krzyżaków przed całkowitą zagładą. Powstańcy walczyli jeszcze osiem lat. W przeciwieństwie do Krzyżaków nie mogli liczyć na żadną pomoc. Szeregi wojów się przerzedzały. Ginęli kolejni wodzowie. Herkus Monte został w 1275 r. przez Krzyżaków podstępnie ujęty i powieszony pod Stabławkami (dziś w obwodzie kaliningradzkim), a po stwierdzeniu zgonu przebity mieczem. Na wszelki wypadek. Powstanie dobiegło końca. Odwet wzięty później przez Krzyżaków i krzyżowców na powstańcach, ich rodach i plemionach uznawany jest przez historiografów za jedną z najkrwawszych kart w dziejach ludzkości. Wraz z prawowitymi gospodarzami regionu unicestwiona została licząca wówczas grubo ponad dwa tysiąclecia nieznana dziś cywilizacja. Gdyby powstanie zakończyło się sukcesem Prusów, a papież uznał racje zwycięzców, prawdopodobnie powstałoby ich silne, scentralizowane państwo, a wówczas dzieje Europy, zwłaszcza Polski i Niemiec, potoczyłyby się zupełnie inaczej.

Źródło oryginalnego artykułu
http://www.polskatimes.pl/artykul/31461 ... ,id,t.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy mordercami narodów
PostNapisane: 10 lis 2016, 14:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/40662-rocznica-niemieck ... w-koninie/

Rocznica niemieckiej zbrodni w Koninie
Paweł Brojek Opublikowano 10 listopada 2016

Obrazek

10 listopada 1939 r., na cmentarzu żydowskim w Koninie, Niemcy rozstrzelali co najmniej 56 mieszkańców miasta i okolicznych miejscowości. Prowadzone po wojnie śledztwa w tej sprawie, wobec niewykrycia sprawców, zostały umorzone zarówno przez prokuraturę niemiecką, jak i polską.
Zajęcie przez wojska niemieckie terenów Konina i okolic nastąpiło około 13 września 1939 r. Władze niemieckie, przy pomocy miejscowych Niemców, zorganizowały pierwsze swoje urzędy, początkowo wzywając wszystkich pozostałych na miejscu polskich urzędników do natychmiastowego powrotu do pracy.
W drugiej połowie września 1939 r. w Koninie powstała placówka gestapo, która na swoje potrzeby zajęła dom byłego burmistrza Konina. Mniej więcej w tym samym czasie utworzono na terenie Konina i całego powiatu posterunki żandarmerii, które zastąpiły jednostki Wermachtu.

W celu zastraszenia polskiego społeczeństwa, w październiku 1939 r. Niemcy rozpoczęli akcję masowego aresztowania Polaków – przedstawicieli inteligencji, lekarzy, kupców, duchownych. Aresztowano również tych, którzy brali udział w obronie miasta oraz tych, którzy przed wojną znani byli ze swoich antyhitlerowskich postaw i działali w patriotycznych organizacjach.
Wśród pierwszych aresztowanych znaleźli się mieszkańcy wsi Goranin, którzy we wrześniu 1939 r. weszli w skład tzw. Straży Obywatelskiej, powołanej przez władze polskie do pilnowania słupów telegraficznych stojących wzdłuż szosy. Do ich obowiązków należało tylko patrolowanie określonego odcinka szosy, przy którym stały słupy linii telegraficznej, celem uniemożliwienia niemieckim dywersantom ewentualnego uszkodzenia linii.
Wśród kolejnych aresztowanych znaleźli się też członkowie przedwojennej organizacji „Strzelec”. Zatrzymano też szereg osób, które znane były z antyniemieckiego nastawienia bądź przechowywały broń. Nierzadko powodem represji było fałszywe pomówienie przez niemieckiego sąsiada. Wszystkich osadzono w budynku więzienia przy ul. Wodnej lub w siedzibie gestapo w Koninie.
W godzinach popołudniowych 10 listopada 1939 r. wszyscy wywołani według listy aresztowani, zarówno z więzienia, jak i budynku Gestapo, zostali pod eskortą przewiezieni na teren konińskiego cmentarza żydowskiego. Tam ustawiono ich w szeregu po kilku nad wcześniej wykopanym dołem, a następnie rozstrzelano. Po dokonaniu egzekucji dół z pomordowanymi, którzy leżeli w kilku warstwach, został zakopany przez więźniów z więzienia przy ul. Wodnej.
W trakcie przeprowadzonej w listopadzie 1945 r. ekshumacji w miejscu stracenia Polaków ujawniono 56 ciał. Zidentyfikowano 7 osób. Po ekshumacji zwłoki, poza kilkoma zabranymi przez rodziny, zostały złożone we wspólnej mogile na cmentarzu katolickim w Koninie.
Egzekucja Polaków w dniu 10 listopada 1939 r. na cmentarzu żydowskim w Koninie była przedmiotem postępowania prokuratury w Monachium, które zostało umorzone w 1971 r., z powodu niewykrycia sprawców. Z tych samych powodów w 2006 r. Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Poznaniu również umorzył śledztwo w tej sprawie.

Źródło: IPN

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy mordercami narodów
PostNapisane: 21 lis 2016, 10:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/41303-narodowcy-gineli- ... taniszkis/

Za okupacji hitlerowskiej ówczesna antifa realizowała swój odwieczny program tępienia polskich narodowców. Nieco ostrzejszymi metodami niż dzisiaj wprowadzali w czyn swoje hasło: "faszyzm nie przejdzie". I jak zawsze robili to rękami niemieckich kolegów.

Kopia artykułu:

Narodowcy ginęli w Auschwitz. Prof. Witold Teofil Staniszkis
Paweł Brojek Opublikowano 21 listopada 2016

Obrazek

21 listopada 1941 r. w Auschwitz zmarł prof. Witold Teofil Staniszkis, agrotechnik, polityk endecki, działacz społeczny. Warto przypominać jego tragiczną śmierć, szczególnie dziś niedługo po Marszu Niepodległości, którego organizatorzy – młodzi narodowcy – oskarżani są bezpodstawnie o faszyzm.
Witold Teofil Staniszkis urodził się 20 grudnia 1880 r. w miejscowości Mariampol na Suwalszczyźnie, na południu dzisiejszej Litwy. Uczył się w miejscowym gimnazjum, gdzie uczestniczył w nielegalnym organizowaniu polskiej biblioteki samokształceniowej, za co został oddelegowany do rodziny w Łomży. Po zdaniu matury w 1899 r. rozpoczął studia przyrodnicze na Uniwersytecie Warszawskim.
Od wczesnej młodości angażował się w działalność niepodległościową. Zasiadał w zarządzie Bratniej Pomocy studenckiej oraz Związku Młodzieży Polskiej „Zet”, z którego ramienia nadzorował realizację projektu przygotowanego przez młodzież gimnazjalną na rzecz przywrócenia języka polskiego na lekcjach religii na Wileńszczyźnie. Działał też w kole akademickim Towarzystwa Oświaty Narodowej.

Po ukończeniu studiów na UW kontynuował naukę w Studium Rolniczym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Był wówczas prezesem Akademickiego Koła Związku Pomocy Narodowej i członkiem Akademickiego Koła Towarzystwa Szkoły Ludowej, zajmował się też rozprowadzaniem zakazanego w Królestwie Polskim miesięcznika „Polak”. Należał do Ligi Narodowej i Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego. Działał w Macierzy Szkolnej i Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”.
Po studiach został asystentem na Uniwersytecie Jagiellońskim. Współpracował z pismami o tematyce agrarnej: „Tygodnikiem Rolniczym” i „Gazetą Rolniczą”. Pracował jako nauczyciel w Średniej Szkole Rolniczej w Czernichowie, od 1911 r. był kierownikiem stacji doświadczalnej w Kutnie. W 1912 r. rozpoczął wykłady z zakresu uprawy roślin na Kursach Przemysłowo-Rolniczych prowadzonych przy Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w Warszawie.
W czasie I wojny światowej przez pół roku pełnił obowiązki wiceburmistrza Kutna. W 1915 r. przeniósł się do Warszawy. Po przekształceniu Kursów Przemysłowo-Rolniczych w Wyższą Szkołę Rolniczą wykładał tam nadal uprawę roślin. W latach 1916-1918 wykładał na Wydziale Inżynierii Wodnej Politechniki Warszawskiej.
W 1919 r. został mianowany profesorem zwyczajnym na Wydziale Rolniczym w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. W późniejszych latach pełnił funkcję dziekana tego wydziału. Od tego samego roku, nieprzerwanie przez 16 lat, sprawował mandat poselski, początkowo z ramienia Związku Ludowo-Narodowego, a następnie Stronnictwa Narodowego. Od 1927 r. zasiadał w Radzie Miejskiej Warszawy.
Po powstaniu Stronnictwa Narodowego w 1928 r. zasiadał w zarządzie Okręgu Łomżyńskiego, a później został jego prezesem. W 1937 r. obrano go skarbnikiem SN, a w 1939 – I wiceprezesem. W 1937 r. za zasługi na polu pracy naukowej i społecznej został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Po wybuchu wojny całkowicie poświęcił się działalności społecznej. Podczas oblężenia Warszawy wszedł w skład organizacji charytatywnej – Stołecznego Komitetu Samopomocy Społecznej. Pracował w Komitecie Obywatelskim przy wydawaniu żywności i odzieży dla potrzebujących. Po likwidacji SKSS w 1941 r. kierował Sekcją Schronisk i Opieki nad Wysiedlonymi przy Radzie Głównej Opiekuńczej.
Aresztowany przez Niemców wraz z większością kierownictwa SN w maju 1941 r., trafił początkowo na Pawiak, a następnie został wywieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Zmarł 21 listopada 1941 r., według oficjalnego komunikatu, na zapalenie płuc.
Symboliczny grób profesora Staniszkisa znajduje się na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Źródło: ipsb.nina.gov.pl

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy mordercami narodów
PostNapisane: 09 sty 2017, 17:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/44060-przed-smiercia-wo ... na-boga-2/

Przed śmiercią wołał do swoich oprawców: Kochajcie Pana Boga!
Paweł Brojek Opublikowano 9 stycznia 2017

Obrazek

Katecheta i wychowawca młodzieży w radomskich szkołach. W czasie niemieckiej okupacji uczył na tajnych kompletach oraz prowadził ochronkę dla sierot. Na początku 1941 r. został aresztowany przez gestapo i przewieziony do obozu zagłady w Dachau. Zginął śmiercią męczeńską na obozowej szubienicy.
Kazimierz Grelewski przyszedł na świat 20 stycznia 1907 r. w Dwikozach na Kielecczyźnie. Szkołę powszechną ukończył w Górach Wysokich, a następnie edukował się w sandomierskim gimnazjum. Po zdaniu matury w 1923 r. wstąpił do tamtejszego Seminarium Duchownego.
Po uzyskaniu święceń kapłańskie w 1929 r. został skierowany do pracy jako prefekt w szkole powszechnej im. Jana Kochanowskiego w Radomiu. Uczył także w kilku innych szkołach.

Lubił pracę z dziećmi i młodzieżą, organizował dla nich kolonie. Współpracował z ogólnopolską centralą Koła św. Teresy od Dzieciątka Jezus, należał do diecezjalnego Koła Księży Prefektów, które organizowało szkolenia katechetyczne. W 1937 r. zdał egzaminy proboszczowskie.
Po wybuchu II wojny światowej uczył na tajnych kompletach. Ponadto działał charytatywnie, m.in. założył ochronkę dla sierot – ofiar pacyfikacji dokonywanych przez Niemców w podradomskich wsiach.
W styczniu 1941 r. został aresztowany przez Niemców wraz z bratem Stefanem, również księdzem. Przewieziono go do radomskiej siedziby gestapo, gdzie był torturowany, a później do obozu przejściowego w Skarżysku-Kamiennej.
Stamtąd trafił do obozu w Oświęcimiu i ostatecznie w kwietniu 1941 r. do Dachau. Miesiąc później był świadkiem śmierci swojego brata, który zmarł z głodu i wycieńczenia.
Dokładnie dziesięć miesięcy po swoim bracie, 9 stycznia 1942 r., ks. Kazimierz Grelewski został stracony – najprawdopodobniej przez powieszenie na obozowej szubienicy. Tuż przed śmiercią miał wykrzyknąć: „Kochajcie Pana Boga!”.
Został beatyfikowany 13 czerwca 1999 r. przez Jana Pawła II w grupie 108 błogosławionych męczenników.

Źródło: swietyjozef.kalisz.pl

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy mordercami narodów
PostNapisane: 28 sty 2017, 11:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30680
Wspominajmy ofiary, wspominajmy bohaterów

Pamięć ofiar niemieckiego obozu Auschwitz uczcili w piątek uczestnicy uroczystości, która odbyła się w 72. rocznicę jego wyzwolenia. W ceremonii uczestniczyło kilkudziesięciu byłych więźniów oraz premier Beata Szydło.

Główne obchody odbyły się w budynku tzw. Centralnej Sauny na terenie byłego obozu Auschwitz II-Birkenau, gdzie od grudnia 1943 r. Niemcy przyjmowali więźniów do obozu.

Premier Beata Szydło powiedziała, że 27 stycznia jest dniem wyjątkowym.

– Jesteśmy w miejscu, które trudno nazwać i trudno zdefiniować. Jedni określają to, co się tu wydarzyło, jako wielką tragedię, inni nazywają to Golgotą, fabryką śmierci, ale żadne z tych słów nie oddaje tego, co się tu wydarzyło. Tutaj człowiek drugiemu człowiekowi odebrał człowieczeństwo, odebrał to, co definiuje nas jako ludzi – powiedziała premier Beata Szydło, przemawiając do zgromadzonych.

Dodała, że „każdy z nas i ci wszyscy, którzy tutaj przyjeżdżają próbujemy sobie odpowiedzieć na pytanie: dlaczego?”.

– Co takiego musiało się wydarzyć, aby człowiek człowiekowi wyrządził takie zło. Nikt z nas nie potrafi znaleźć odpowiedzi na to pytanie, nikt z nas nie potrafi zrozumieć tego cierpienia, przez które wy przeszliście – podkreśliła.

W jej ocenie, holokaust to zło „ujawnione i namacalne”.

– Zginęło wielu ludzi, miliony ludzi, miliony nadziei, tożsamości, marzeń. To nie jest ani do wyobrażenia, ani do pojęcia. Nie można tego zrozumieć. Chociaż chcemy nadać temu jakieś ramy, to nie uda się, bo my jesteśmy ludźmi, a tę fabrykę stworzyli ci, którzy ludzi nienawidzili. Ale nie mówmy o nich. Wspominajmy ofiary, wspominajmy bohaterów. Na morderców spuśćmy kurtynę potępienia – powiedziała premier.

Podkreśliła, że historia powstania obozu Auschwitz-Birkenau to prawda, o której należy mówić, a największym przesłaniem dla nas i dla kolejnych pokoleń jest to, by „prawdą i dobrem zło zwyciężać”.

– To jest nasz obowiązek wobec tych, którzy tutaj zostawili swoje życie, i to jest nasz obowiązek wobec tych, którzy przeżyli i całym swoim życiem krzyczeli: „Nie zapominajcie! Nie zapominajcie!” – po to by świat był lepszy, by świat uniknął po raz kolejny tak niewyobrażalnego zła, które nie mieści się nam w głowach – zaznaczyła premier.

W trakcie obchodów 72. rocznicy wyzwolenia b. niemieckiego obozu Auschwitz przemawiali także jego b. więźniowie: Polak Bogdan Bartnikowski oraz Izraelka Batszewa Dagan.

– Jestem numer 192 tys. 731. Mam obok numeru czerwony winkiel z literą P. Wszystko to razem oznacza, że jestem polnische banditen aus Warschau. Mam 12 lat, jestem polskim bandytą z Warszawy. Dwa dni wcześniej, zanim dostałem ten numer, miałem jeszcze rodziców, miałem dom, żyłem – jak w trudnych warunkach okupacji można powiedzieć – w miarę spokojnie. Ale to wszystko było dwa dni temu. Dzisiaj mam 12 lat i od dwóch dni jestem w Birkenau. Tym korytarzem długim idę, a właściwie drepczę w tłumie nagich, brudnych, spoconych kobiet, które razem ze mną przyjechały tu z warszawskiej Woli i Ochoty. W nocy z 11 na 12 sierpnia 1944 roku. I jestem w tym tłumie – opowiadał b. więzień Auschwitz II-Birkenau Bogdan Bartnikowski.

Wspominał swój pobyt w obozie, codzienny strach i myśl, że każdy dzień, każda noc może być tą ostatnią.

– I przychodzi szczęśliwy dzień – tu, w Auschwitz! Wychodzę z Auschwitz, trzymając matkę za rękę. Nie przez komin – przez bramę! To było nie do wiary, że stąd można wyjść. Nie na wolność – na dalszą poniewierkę, ale wyjść z Birkenau – opowiadał moment wyzwolenia obozu.

Jak mówił, na piątkowych uroczystościach z okazji 72. rocznicy wyzwolenia obozu dostał plakietkę z napisem „gość honorowy”.

– Ale ja tu nie czuję się gościem honorowym. Ja tu się czuję zawsze byłym więźniem albo więźniem. Gdy dziś idę tym korytarzem, nie jestem wolny. [...] Wszyscy jesteśmy do śmierci naznaczeni – podkreślił.

Mówił, że do byłego obozu przyjeżdża, by dawać świadectwo prawdzie.

– To są bardzo trudne chwile, po tym się nie śpi. Ale odczuwam te moje przyjazdy jako obowiązek, by młodym ludziom mówić, do czego może doprowadzić terror, nienawiść – mówił.

Bogdan Bartnikowski urodził się w 1932 r. w Warszawie. Był uczestnikiem Powstania Warszawskiego. Po opanowaniu w sierpniu 1944 r. dzielnicy Ochota, gdzie mieszkał, przez brygadę RONA (Rosyjska Narodowa Armia Wyzwoleńcza) znajdującą się pod niemiecką komendą trafił wraz z matką przez obóz przejściowy w Pruszkowie do Auschwitz II-Birkenau. Początkowo był w bloku dziecięcym obozu kobiecego, a następnie w części obozu męskiego, gdzie byli więzieni chłopcy z Warszawy. 11 stycznia 1945 r. został wraz z matką ewakuowany przez Niemców do Berlina-Blankenburga, gdzie znajdowało się komando robocze obozu Sachsenhausen. Do wyzwolenia w dniu 22 kwietnia 1945 r. pracował przy odgruzowaniu miasta.

Ambasador Rosji Siergiej Andriejew mówił o byłych więźniach niemieckich obozów, że „przeżyli i przekazali nam pamięć o zbrodniach, do których powtórzenia nie możemy nigdy dopuścić”. Przypomniał, że jesienią minęło 70 lat od czasu skazania w Norymberdze przywódców Rzeszy Niemieckiej. Jak dodał, współcześnie też „nie można pobłażać współczesnym zwolennikom nazizmu i ich pomocnikom”.

– Obecnie żyjący są ostatnim pokoleniem, które ma szansę usłyszeć o Zagładzie od tych, którzy doświadczyli jej okrucieństwa na własnej skórze – zauważyła ambasador Izraela Anna Azari.

– Dlatego musimy włożyć maksymalny wysiłek, żeby odnaleźć i zachować jak najwięcej indywidualnych historii świadczących o tamtych strasznych czasach – mówiła.

Dyrektor Muzeum Auschwitz Piotr Cywiński, zwracając się do byłych więźniów, zauważył, że po czasie ocierania się o śmierć w obozie wrócili do życia w normalnej przestrzeni.

Cywiński dziękował im „za każde słowo świadectwa” i „za wszystkie głosy ostrzeżeń”, które powojenne pokolenia mogą przekazywać kolejnym rocznikom, dzieląc się ciężarem doświadczenia. Jak dodał, może to uchronić ludzkość „przed tak potwornym systemem odczłowieczenia”.

Uroczystości rocznicowe rozpoczęły się w piątek rano. Byli więźniowie przed Ścianą Straceń w byłym niemieckim obozie Auschwitz złożyli wieniec z biało-niebieskich kwiatów, układających się w pasy. W jego centrum widniał czerwony trójką z literą P, symbolizujący polskich więźniów politycznych, których Niemcy osadzali w swoich obozach.

Byli więźniowie uczestniczyli we Mszy św. odprawionej przez biskupa pomocniczego diecezji bielsko-żywieckiej ks. bp. Piotra Gregera w oświęcimskim Centrum Dialogu i Modlitwy. Kapłan w homilii wskazywał, że obchody skłaniają do refleksji nad darem wolności, z którym czasem sobie nie radzimy.

– Wolność nie jest celem sama w sobie. Jest dana człowiekowi w darze jako środek do celu, którym jest miłość. Dlatego nie ma racji – nigdy jej nie miała – wolność dla samej wolności, lecz tylko i wyłącznie wolność dla miłości. Czyż nie taki wymiar ma heroiczna postawa męczennika tego miejsca św. Maksymiliana Marii Kolbego? Czyż nie taki jest wymiar świadectwa św. Teresy Benedykty od Krzyża przypieczętowanego męczeństwem? – mówił ks. bp Greger.

Biskup podkreślił, że były obóz zagłady Auschwitz jest na mapie świata miejscem walki człowieka o wolność.

– Tam, zza drutów, gdzie zewnętrzna wolność okazała się zupełnie niemożliwa i była tylko niespełnionym marzeniem, w głębi ludzkich serc trwała – jakżeż często zwycięska – walka o zachowanie poczucia bycia człowiekiem wolnym wewnętrznie – zaznaczył.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości. Obóz wyzwolili 27 stycznia 1945 r. żołnierze Armii Czerwonej.

RP, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... terow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy mordercami narodów
PostNapisane: 31 sty 2017, 14:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30680
W odpowiedzi zakłamańcom i fałszerzom historii mówiącym o polskich nazistach i o polskich obozach zagłady, IPN upublicznił niespodziankę.
Zapewne zakłamańcy uwzględnią publikacje IPN-u i zaczną pisać o Polakach, jak to zmuszali swojego okupanta niemieckiego i jego oddziały SS do mordowania więźniów obozów koncentracyjnych.


Lista esesmanów z KL Auschwitz

Ok. 8,5 tys. nazwisk esesmanów z KL Auschwitz zawiera baza, którą upublicznił dzisiaj krakowski oddział IPN. – Dzisiejszy dzień jest historyczny – powiedział prezes IPN Jarosław Szarek. W planach jest uzupełnianie bazy o dane z innych b. niemieckich obozów koncentracyjnych.

To pierwszy tak obszerny rejestr funkcjonariuszy niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego, który umieszczono na stronie http://www.truthaboutcamps.eu/zalogass.

– Dzisiejszy dzień jest historyczny, ponieważ to jest dopiero początek – tą bazą rozpoczynamy realizację dużego projektu. Zaczynamy od KL Auschwitz, ale w dalszych planach mamy rozwinięcie tej bazy również o inne niemieckie, nazistowskie obozy koncentracyjne – powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej w Krakowie prezes IPN Jarosław Szarek.

Jak podkreślił, prezentacja bazy jest też odpowiedzią na używanie określenia „polskie obozy koncentracyjne”.

– Ta baza jest odpowiedzią na te głosy, bo skoro mówimy o „polskich obozach koncentracyjnych”, to proszę bardzo, pokazujemy załogę, kim była ta załoga funkcjonariuszy SS. Co więcej, pokazujemy to w internecie w takiej skali, w jakiej nikt wcześniej tego nie zrobił – powiedział. Podkreślił, że każdy będzie mógł zobaczyć bazę.

W bazie są nie tylko dane personalne, ale fotografie i wyroki sądowe wobec funkcjonariuszy SS. Kilkudziesięciu dawnych funkcjonariuszy jeszcze żyje.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... hwitz.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy mordercami narodów
PostNapisane: 13 mar 2017, 20:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/20-maja-1942-roku- ... ddzialu-f/

20 maja 1942 roku, niemieckie i litewskie oddziały rozstrzelały około 400 mieszkańców Święcian i okolic na Wileńszczyźnie. Był to odwet za zabicie trzech Niemców przez partyzantkę sowiecką z oddziału Fiodora Markowa
20 maja 2016 00:01

Obrazek

Rozstrzelani byli głównie polskimi inteligentami i rolnikami, zamordowano ich na miejscowym cmentarzu żydowskim oraz w paru innych miejscach. Dokładna liczba zabitych nie została ustalona, w masakrze brały udział: niemiecka policja bezpieczeństwa powiatu święciańskiego i świrskiego, kolaboracyjne litewskie oddziały policji ze Święcian, Nowych Święcian i Łyntup oraz Wileński Oddział Specjalny. Akcją kierował litewski major Jonas Maciulewičius, który po wojnie został aresztowany i skazany na karę śmierci m.in. za udział w zbrodni święciańskiej.

(Na mapie dzisiejszej Litwy zaznaczono położenie Święcian. Źródło mapy: Wikimedia Commons).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy mordercami narodów
PostNapisane: 15 mar 2017, 09:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niezlomni.com/drugi-katyn-zamord ... h-wideo18/

,,To drugi Katyń: zamordowano tu ok. 27 tys. przedstawicieli polskiej inteligencji”. To, co zobaczyli wkraczający do obozu żołnierze, mrozi krew w żyłach [WIDEO+18]
Opublikowane 2017/03/14 w Archiwalne nagrania/II wojna światowa

Obrazek

Podczas debaty w ramach VIII Festiwalu Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci ambasador RP w Wiedniu Artur Lorkowski porównał obóz KL Gusen do Katynia. To tam było miejsce kaźni polskiej inteligencji…

Począwszy od pierwszego transportu w marcu 1940 r. trafiały tu całe roczniki seminariów duchownych, nauczyciele. Wcale nie jest przesadzone mówienie, że KL Gusen to drugi Katyń

– powiedział, dodając, że takie twierdzenie nie jest nadużyciem – odpowiada prawdzie historycznej.

Do dziś mało osób wie o Gusen. Ci, którzy tam się wybiorą, mogą przeżyć przykrą niespodziankę. 27 tys. wymordowanych przedstawicieli polskiej inteligencji upamiętnia tylko skromny memoriał, w budynku SS mieści się pieczarkarnia. Doszło do tego, że na miejscu obozu planowano budowę… osiedla mieszkaniowego!

To jedno z największych miejsc zagłady Polaków. Teraz chcą tam zbudować osiedle mieszkaniowe

O tym, jakim piekłem było to miejsce, świadczy najlepiej to, co zastali wkraczający do obozu żołnierze. Filmu nie polecamy osobom o słabych nerwach:

https://www.youtube.com/embed/qGbhlFnztiI


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy mordercami narodów
PostNapisane: 20 mar 2017, 19:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/47924-75-rocznica-rozst ... w-zgierzu/

75. rocznica rozstrzelania stu Polaków w Zgierzu
Paweł Brojek Opublikowano 20 marca 2017

Obrazek

20 marca 1942 r., w odwecie za zabicie przez żołnierza podziemia dwóch gestapowców, na tzw. Placu Stodół Niemcy przeprowadzili masową egzekucję stu osób narodowości polskiej, zmuszając jednocześnie okoliczną ludność do oglądania przebiegu masakry. Była to jedna z największych publicznych egzekucji na terenie okupowanej Polski.
W pierwszych miesiącach 1942 r. łódzkie gestapo dokonało masowych aresztowań wśród członków podziemia niepodległościowego. Wśród aresztowanych znalazł się akowiec Józef Mierzyński, przed wojną żołnierz służby zawodowej w broni pancernej.
Przesłuchiwany przyznał się do posiadania broni i zadeklarował, że wskaże miejsce jej ukrycia. Został wówczas przewieziony do swojego domu w Zgierzu, gdzie, korzystając z nieuwagi eskortujących go dwóch gestapowców, zastrzelił ich, po czym uciekł do Łodzi, a następnie przedostał się na tereny Generalnego Guberna­torstwa.

W odpowiedzi Niemcy przeprowadzili masowe aresztowania byłych polskich oficerów i podoficerów w całej rejencji łódzkiej. Zatrzymywano też cywilów. W sumie aresztowano blisko 1000 osób, z których 100 miało zostać rozstrzelanych, po 50 za każdego zabitego gestapowca.
Datę egzekucji wyznaczono na dzień 20 marca, miejscem miał być Plac Stodół, pełniący funkcję miejskiego wy­sypiska śmieci. Tego dnia z łódzkich więzień przywieziono tam 96 mężczyzn i cztery kobiety, w tym żonę Mierzyńskiego.
Egzekucję obserwowało 6 tys. osób, które Niemcy spędzili na plac. Tłum otaczali uzbro­jeni żandarmi. Skazanych wyprowadzano po piętnaście osób skrępowanych liną. Do jednej osoby strzelało dwóch członków plutonu egzekucyjnego, jeden celował w głowę, drugi w serce.
Po egzekucji ciała ofiar zostały wywiezione i zakopane na terenie lasu lućmierskiego w masowej mogile, którą dzień wcześniej wykopali więźniowie. Mierzyński, za którego wyznaczono nagrodę, został zatrzymany dwa miesiące później i zakatowany w areszcie śledczym w Łodzi.
Wśród zamordowanych w Zgierzu znaleźli się m.in. Kazimierz Kowalski, przed wojną prezes Stronnictwa Narodowego, oraz płk Władysław Dzierżyński, wybitny neurolog, pułkownik Wojska Polskiego w stanie spoczynku.
Niedługo po wojnie została przeprowadzona ekshumacja ciał ofiar do zbiorowej mogiły znajdującej się w lesie w pobliżu trasy ze Zgierza do Ozorkowa. Dziś miejsce to upamiętnia krzyż i niewielki obelisk.
Wszczęte po wojnie śledztwo w sprawie zbrodni zostało zawieszone w 1982 r. Na podstawie zeznań składanych przez świadków sporządzono wówczas wykaz 92 zamordowanych osób. Nowych informacji dostarczyły akta gestapo przechowywane obecnie w archiwum łódzkiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, dzięki którym ustalono kolejnych 7 nazwisk.
W miejscu egzekucji, przemianowanym po wojnie na Plac Stu Straconych, społeczeństwo Zgierza wzniosło pomnik odsłonięty w 1969 r. Z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Zgierza w 1999 r. powołany został Społeczny Komitet Renowacji Pomnika Stu Straconych, którego zadaniem było odnowienie zniszczonego monumentu. Prace zakończono w 2002 r.

Źródło: cms.miasto.zgierz.pl

Na zdjęciu: Pomnik Stu Straconych w Zgierzu

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 276 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18, 19  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /