Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 200 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Słowianie
PostNapisane: 02 paź 2017, 13:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37506
https://slowianskibestiariusz.pl/zycie- ... owianskie/

Imiona słowiańskie
Damian Winiarski Listopad 6, 2016 Życie Słowian 5 komentarzy 49,787 Views

Imiona w kulturze Słowian, jak i w wielu innych dawnych kulturach (można nawet zaryzykować stwierdzenie, że we wszystkich) miały funkcję nie tylko identyfikacyjną. Imiona znaczyły, opisywały, określały pożądane cechy, opisywały potencjalnie przeznaczenie, wróżyły przyszłość. Imiona słowiańskie były na tyle istotne, że zabronione było ich wymawianie w określonych sytuacjach (np. w trakcie choroby, by „złe” nie dotarło do cierpiącej osoby). Wyraźnym tego przykładem jest sytuacja, w której nowo narodzonym dzieciom nadawano tymczasowe imię zastępcze, mające funkcję ochronną (przykładowo Nielub, Niemoj). Dopiero w trakcie obrzędu postrzyżyn (chłopcy) i zaplecie (dziewczęta), który wypadał między czwartym, a dwunastym rokiem życia (najczęściej było to siedem lat), dziecko otrzymywało właściwe imię i stawało się członkiem danej społeczności.

Słowiańskie imiona są bardzo charakterystyczne. Każdy z nas słyszał o Wojciechu, Zdzisławie, Bogumile itp. Już samo brzmienie wyraźnie wskazuje na pochodzenie tych imion. Wartym odnotowania jest natomiast fakt, że tworzenie imion podlegało pewnym zasadom. Przeglądając spis imion słowiańskich widać wyraźnie, że do ich tworzenia praktycznie nie wykorzystywano imion bogów, nazw zwierząt i przedmiotów czy wykonywanych zajęć. Imiona słowiańskie opisywały pożądane cechy, stany, uczucia, czasami pokrewieństwo (np. człon –wuj). Najczęściej były one dwuczłonowe (Bogu-sław, Jaro-gniewa, Przemy-sław, itp.). Człony mogły mieć zmienną kolejność (Sławomir-Mirosław). Imiona żeńskie tworzono poprzez proste dodanie końcówki –a, niemniej występują też imiona kobiece bez swoich męskich odpowiedników (np. Niedomira, Dobromiła). Obok imion dwuczłonowych całkiem liczną grupą są także imiona jednoczłonowe występujące w formie imiesłowu (biernego, czasu przeszłego bądź teraźniejszego): Miłowan, Stojan, Myślim, Radzim.


Imiona słowiańskie


Skoro już wiecie jak wyglądało tworzenie imion słowiańskich, możecie pokusić się o wymyślenie własnego, które może określić cechy, jakie posiadacie, bądź chcielibyście posiadać. Poniżej natomiast prezentujemy listę imion słowiańskich.
Męskie imiona słowiańskie:
Alfabetycznie (kliknij literę): B,C,D,F,G,H,J,K,L,Ł,M,N,O,P,R,S,Ś,T,U,W,Z,Ż
Żeńskie imiona słowiańskie:
Alfabetycznie (kliknij literę): B,C,D,F,G,H,I,J,K,L,M,N,P,R,S,Ś,T,U,W,Z,Ż

Męskie:
B

Barnim
Bądzsław, Bąsław
Bdzigost, Bedgost
Będzieciech
Będzimir, Będziemir, Będziemirz, Będomir
Będzimysł
Biecsław, Biecław
Biezdar
Biezdziad
Biezpraw, Brzezpraw
Biezstryj, Biestryj, Biezstryk, Brzezstryk, Brzestryk
Biezuj, Biezwuj
Biezrząd
Blizbor, Blizborz
Bodzepor
Bogdał, Bogdaj, Bogodał
Bogdasz
Bogudan, Bogodan, Bogdan, Bohdan, Bodan
Bogodar, Bogudar
Boguchwał, Boguchał, Bogufał, Bogofał, Bogfał, Bogchwał, Bochwał, Bofał
Bogumił, Bogomił, Bogmił, Bogomieł, Bogumieł, Bogmieł
Bogumysław
Bogurad, Bogured
Bogusąd
Bogusław, Bogosław, Bohusław, Bogsław
Bogwiedz
Bogwidza, Bogowid
Bolebor
Boleczaj
Boleczest
Bolelut
Bolemir
Bolemysł
Bolesław, Bosław
Borzuj, Borzywuj
Borzygniew, Borzgniew
Borzymir
Borzysław
Borzywoj, Borzuj
Bożebor
Bożeciech, Bożciech
Bożydar, Bożdar
Bożysław
Bracsław
Bratomir
Bratumił, Bratomił, Bratmił, Bretomił, Bretmił
Braturad
Brodzisław, Brocsław, Barcsław, Barcław
Bronimir, Bromir
Bronisąd
Bronisław, Bronsław, Barnisław, Brunisław
Brosław
Brzezdob
Brzezdoma
Budziboj, Bojan
Budzigniew
Budzimir
Budzisław, Budzsław
Budziwoj, Budźwoj
Budziwuj
Bygost
Bytomir

C

Chociebąd
Chociebor
Chociemir, Chocimier, Chocimir, Chocimirz
Chociesław, Chocsław
Choroman
Chwalibog
Chwalimir, Chalimir
Chwalisław, Chalisław
Ciechomir
Ciechosław
Ciecierad, Ciecirad, Cieciered, Cieciurad, Ciećrad
Ciecimiar
Cierpisław
Ciesław
Cieszybor, Cieszbor
Cieszygor
Cieszymir, Cieszymiar, Cieszymier, Cieszmir, Cieszmiar, Cieszmier
Cieszymysł
Cieszyrad
Cieszysław
Cirzpibog
Czabor
Czcirad
Czcisław, Cisław
Czedrog
Czesław, Czasław
Czębor
Częstobor, Częsbor
Częstogoj
Częstomir
Częstowoj
Czścibor, Czcibor, Cibor, Czesbor

D

Dadzbog
Dalebor, Dalibor, Dalbor, Daleborz
Dalegor
Dalemir, Dalimir, Dalemiar, Dalimiar
Dalestryj
Dalewin, Dalwin
Dargorad
Derwan
Długomił
Dobiegniew
Dobielut
Dobiemiest
Dobiemir, Dobiemiar, Dobiemier
Dobiesław, Dobosław
Dobrobąd
Dobrociech
Dobrogost
Dobromił
Dobromir, Dobromier
Dobromysł
Dobromysław
Dobronieg
Dobrosiodł
Dobrosław
Dobrowit
Dobrowoj
Dobrutro
Dobrzegniew
Domaborz, Domabor
Domagniew
Domamir, Domiemir
Domarad, Domorad, Domared
Domaradz
Domasław, Domosław
Domastoj
Domastryj
Domasuł
Domawuj, Domauj
Domażyr
Drogodziej
Drogomił, Dromił
Drogomir, Drogmir, Dragomir, Drahomir, Drohomir, Dargomier
Drogomysł
Drogoradz
Drogosław, Dargosław
Drogowit
Drohobysz, Drahobysz
Dziebor
Dzierżykraj, Dzirżykraj
Dzierżysław, Dzirżysław, Dziersław, Dzirsław
Dziesław, Dzisław
Dzirżyterg
Dzirżywuj
Dziwigor
Dziwisław

F

Falibog
Falibor
Falimir, Falimirz
Falisław

G

Gardomir
Gnierat
Gniewomir, Gniewomiar, Gniewomier, Gniemir, Gniewosz
Godzimir
Godzisław, Godosław, Godzsław, Gocław
Gorazd
Gorzysław, Gorsław
Gosław
Gostmił
Gościmir, Gościmiar
Gościrad
Gościsław
Gościwid
Gościwit
Gościwuj
Grodzisław, Grodzsław
Gromisław
Grzymisław, Grzymosław, Grzymsław, Grzmisław, Grzysław

H

Himisław
Hodysław
Hubysław
Huniemir
Huniesław

I

Imisław
Izasław
Izbor
Izbygniew
Izbylut, Izbelut

J

Jaczemir
Jaczewoj
Janisław
Jarogniew, Jerogniew
Jaromir, Jaromiar, Jeromiar, Jeromier
Jaropełk
Jarosław, Jerosław, Jirosław
Jarostryj
Jimisław
Juniesław
Jutrogost
Jutrowoj
Jutrowuj

K

Kanimir, Kanimier, Kajmir, Kalmir
Kanmił
Kazimierz, Kazimir, Kazimirz, Kazimiar, Kazimier, Kaźmir
Kociebor
Kociemir, Kociemiar, Kociemier, Kocimiar, Kocimier, Kocimir, Koćmir
Krzesąd
Krzesimir
Krzesisław, Krzecsław, Krzesław, Krzysław
Krzywosąd
Kwalimir
Kwalisław

L

Lasota
Lech
Lechosław
Lederg
Lelistryj
Lesław
Leszek
Lubgost
Lubodrog
Lubomir, Lubomirz
Lubomysł
Luboradz
Lubowid
Ludomił, Ludmił
Ludomir, Ludomer, Ludmar
Ludosław
Ludziwoj
Lutobor, Litobor
Lutogniew
Lutomir, Lutomiar, Lutmiar
Lutomysł
Lutosław, Lutsław, Lucsław

Ł

Łękomir

M

Małobąd
Małogost
Małomir
Małostryj, Małostryk
Małowid
Małowuj
Manomir
Markusław
Masław
Mezamir
Męcimir
Męcisław, Męcsław, Męsław
Miecisław, Miecsław, Miesław
Mieczysław
Miestwin
Mieszko
Milan
Miłobąd
Miłobor
Miłobrat
Miłochat, Miłoczat
Miłodrog
Miłodziad
Miłogost, Miłgost
Miłorad
Miłosław, Miełosław
Miłostryj
Miłosz
Miłowit, Miłwit
Miłowuj
Minigniew
Minogniew
Mirogod
Mirogniew
Mironieg
Mirosław
Misław
Modlibog, Modliboż
Mojmir
Mojsław
Morzysław
Mroczysław, Mroczesław, Mroczsław, Mrocsław, Mrocław, Mrosław
Mszczuj
Mścibor
Mścigniew
Mścisław
Mściwoj, Mszczujwoj
Mściwuj
Mysław
Myślibor
Myślidar
Myślimir

N

Naczęmir, Naczęmiar, Naczęmier
Naczęrad
Naczęsław, Nacsław, Nacław
Naczęwoj
Naczęwuj
Nadar
Nadbor
Nadmir
Nagod
Namir
Namysław
Nasiębąd, Nasiębud
Nasiębor
Nasięgniew
Nasław
Nawoj
Nawuj
Nażyr
Niebor
Niecisław
Niebylec
Niedabył, Niedabysz
Niedalic
Niedał
Niedan, Niedaniec
Niedoma
Niedamir
Niedomysł
Niegodoma
Niegosław
Niegowoj
Niegrod
Nielubiec
Niemir, Niemierz
Niemironieg
Niemoj
Niemst, Niemsta, Niemszczon
Nienach
Niepełka
Nieprosz, Nieprasz, Nieproch
Nieprzebąd, Nieprzebud, Nieprzebysz
Nierad, Niered
Nierod
Niesąd
Niesiebąd, Niesiebud
Niesiebor
Niesiodł
Niestek
Niestoj
Niesuł
Nietęg
Nietubył
Niewsza
Niezamysł
Nieznamir
Nieznawuj
Ninogniew
Ninomysł
Nowosiodł

O

Objęsław
Ocięsław
Odolan
Okrzesław
Osiębor
Osięgniew
Ostrobod
Ostrogniew
Ostrowod


P

Pakosław
Pełczybog
Pęcisław, Pęcsław, Pęcław, Pęsław
Pękosław
Pomir
Pomścibor
Poznan
Poznomir
Prosimir
Przebąd
Przebor
Przedabog
Przedbor, Przedwor
Przedmir, Przezmir
Przedpełk, Przedpołk
Przedsław, Przecsław, Przecław, Przesław
Przedwoj
Przedwuj
Przemęt
Przemił, Przemieł
Przemir
Przemysł
Przemysław
Przemyślibor
Przezdoma
Przezdziad
Przezpraw
Przezprzem
Przyboj
Przybor
Przybygniew
Przybylut
Przybymir
Przybyrad
Przybysław
Przybywoj
Przybywuj
Przysnobor
Przywit

R

Racibor, Raciborz, Recibor
Racigniew
Racimir, Racimiar
Racisław
Racsław, Racław, Ratsław, Recsław, Recław, Retsław, Resław, Rasław
Radociech
Radogost
Radomił
Radomir, Radomiar, Radmir
Radosław, Redosław, Radsław, Redsław, Radosz
Radost
Radowit
Radowuj
Radsuł
Radzim
Rodomił, Rodomieł
Rodsław, Rocsław, Rocław
Rosław
Rościgniew
Rościsław
Rzędzimir
Rzędzisław
Rzędziwoj

S

Sambor, Szenbor
Samogost
Samosąd
Sęczygniew
Sędowin
Sędzimir, Sędomir
Sędzisław, Sędosław
Sędziwoj, Sędowoj, Sędźwoj, Sudywoj
Sędziwuj
Siebąd
Siebor, Siabor, Szabor, Szebor
Sieciebor, Sietbor
Sieciech
Sieciesław, Siecsław, Siecław, Siesław
Siedlewit
Siemidrog
Siemierz
Siemił
Siemimił, Siemmił
Siemimysł, Siemomysł, Siemomysław
Siemir, Siemar
Siemirad
Siemisław, Siemosław
Siemoradz
Siemowit
Siepraw
Siestrzemił
Siestrzewit
Sięgniew
Siężyr, Sężyr
Sirosław, Sierosław
Sjęgniew
Skarbimir, Skarbimirz, Skardmir, Skamir
Skarbisław
Skaziczest
Sławobor
Sławociech, Sławciech
Sławomir, Sławomiar
Sławosław
Smysław
Snowid
Sobiebor
Sobiemir
Sobiemysł
Sobierad
Sobiesąd
Sobiesław
Sobieżyr
Spycigniew
Spycimir, Spyćmier, Spyćmir, Spyćmierz
Spycisław
Stanibor
Stanimir
Stanisław, Stasław
Stojgniew, Stoigniew, Stogniew
Stojsław, Stoisław, Stosław, Tosław
Stomir
Strachomir
Strogobor
Strogomir
Stronisław
Strosław
Strzebor
Strzedziwoj
Strzeżymir
Strzeżysław, Strzedzsław, Strzecsław, Strzecław, Strzesław
Sulibor
Sulibrat
Sulidziad
Suligost
Sulimir, Sulimiar, Sulmir
Sulirad
Sulisław, Solisław
Sulistryj
Suliwuj
Swojsław, Swosław

Ś

Ścibor
Świebąd
Świebor, Śwsiebor, Świeborz, Śwsieborz
Świeciech
Świecław, Świesław
Świedarg
Świelub
Świegniew, Śwsiegniew
Świemił
Świemir
Świerad, Świrad
Świętobor
Świętomir
Świętopełk, Świętopałk, Świętopełek
Świętosław, Święcesław, Święcsław, Święsław

T

Tasław
Tatomir, Tatomier, Tatumir
Tęgomir
Toligniew
Tolisław
Tomił
Tomir
Tomisław
Tosław
Trzebiebor
Trzebiegost
Trzebiemir, Trzebiemiar, Trzebiemier
Trzebiemysł, Trzebomysł
Trzebiesław, Trzebisław
Trzebor
Trzebowit
Twardomir
Twardosław
Twardostoj
Tworzymir
Tworzysław

U

Ubysław
Unieboż, Uniebog
Uniedrog
Uniegost
Uniemir, Unimir
Uniemysł
Unierad, Unirad
Uniesław, Unisław
Uniewit
Uściwoj

W

Wacław
Warcisław, Warcsław, Warsław
Wędziemir
Wielebor
Wielebyt
Wieledrog
Wielimir
Wielisław, Wielesław, Wielsław
Wiercisław
Wiesław
Więcemił
Więcemir, Więcemiar, Więcemier, Więcmier
Więcerad
Więcesław, Więcsław, Więcław, Więsław
Wilkomir
Wirciżyr
Wirzchosław
Wisław
Witomir
Witomysł
Witosław, Witsław, Wicsław, Wicław
Witosz
Władysław
Włodzimierz, Włodzimir
Włodzisław, Włocsław, Włocław
Włościbor, Właścibor
Włościbyt
Włościwoj
Wojbor
Wojciech, Wociech
Wojemił
Wojmir
Wojsław, Wojesław, Wojisław, Wosław
Wolebor
Wolimir, Wolemir, Wolmir
Wolisław
Wolrad
Wrocisław, Wrocsław, Wrosław
Wrociwoj
Wszebąd
Wszebor, Wszabor, Wświebor, Wszeborz
Wszeciech
Wszegniew
Wszemił
Wszemir, Wszemiar
Wszemysł
Wszerad
Wszesiodł
Wszesuł
Wszetopełk
Wysław
Wyszebor, Wyszabor
Wyszemir
Wyszesław
Wyszetrop
Wyszomir, Wyszymir

Z

Zadar
Zamir
Zawisza
Zbigniew, Zbygniew, Zbyhniew
Zbrosław
Zbylut, Zbelut
Zbysław
Zbywoj
Zdamir
Zdawuj
Zdzibor, Zdziebor
Zdziczest
Zdziebąd
Zdziebud
Zdziegod, Zdzigod
Zdziegrod, Zdzigrod
Zdziemił
Zdzierad
Zdziesuł
Zdziewit
Zdziewuj, Zdziwuj
Zdzimir, Zdziemir
Zdzisław, Zdziesław
Zdzistryj
Zdziwoj
Ziemomysł
Ziemowit
Znamir
Zwnisław

Ż

Żegota
Żelibor
Żelibrat
Żeligniew
Żelimysł
Żelisław
Żelistryj
Żeliwuj
Żyrosław, Żerosław


Żeńskie imiona słowiańskie:

B

Bądzsława
Biecsława, Biecława
Biezdziadka
Bogdała
Bogdana
Bogna
Boguchwała, Bogufała
Bogudać
Bogudarz, Bogodarz
Bogumiła, Bogmiła
Bogusława
Boguwłość, Bogowłość
Boguwola, Bohuwola
Bolemira
Bolesława, Bosława
Bożeciecha
Bożena
Bratumiła, Bratomiła, Bratmiła
Bronisława
Budzisława

C

Chwalimira
Chwalisława
Ciechosława
Ciecirada
Ciesława
Cieszysława
Cirzpisława
Czcibora, Cibora
Czasława, Czesława
Czębira
Częstobrona
Częstowojna

D

Dadzboga
Dalebora
Dalewuja
Damroka
Dąbrówka
Dobiegniewa
Dobiesława, Dobosława
Dobrawa
Dobrogniewa
Dobromiła
Dobromira
Dobroniega
Dobrosława, Dobrochna
Dobrosułka
Dobrowieść
Dobrowoja
Dobrożyźń
Domaczaja
Domasława
Drogomira
Drogosława
Dziadumiła
Dziesława, Dzisława
Dzirżysława, Dziersława, Dzirsława

F

Falisława

G

Gniewosądka
Godzimira
Godzisława
Gosława
Gościrada
Gościsława
Grodzisława
Grzymisława, Grzymsława

H

Hubysława

I

Imisława
Izbygniewa



J

Janczysława
Jarogniewa
Jaromira
Jarosława, Jerosława

K

Kazimiera
Krzesisława, Krzesława

L

Lechosława
Lesława
Lubomira
Ludomiła, Ludmiła, Ludzimiła, Ludźmiła
Ludomira
Lutosława

M

Małomira
Mieczysława
Milena
Miłosława, Miłochna
Mirogniewa
Mironiega
Mirosława
Modliboga
Mojmira
Morzysława
Mszczuja
Mścigniewa
Mścisława
Myślibora

N

Naczęsława
Nasława
Nawoja, Nawojka
Niedomira, Niedamirz
Niegosława
Nieluba
Niemiła
Nieradka
Niesiebądka, Niesiebudka
Niestanka

P

Pakosława
Pęcisława, Pęcsława, Pęcława, Pęsława
Pękosława
Pężyrka
Przeborka
Przedsława, Przecsława, Przecława, Przesława
Przemysława
Przezprawa
Przybycześć
Przybysława

R

Racisława
Racsława, Racława, Ratsława, Recsława, Recława, Retsława, Rasława
Radomiła
Radosława, Radsława, Redsława
Radochna
Radzisława
Rosława
Rościsława
Rzepicha

S

Samboja
Sędzisława
Siabora, Szabora, Szebora
Sieciesława, Siecsława, Siecława, Siesława
Sięgniewa
Sirosława
Sjęgniewa
Skarbimira
Sława
Sławobora
Sławomira
Smysława
Sobiesława
Stanisława
Stojsława, Stoisława
Stronisława
Strzeżysława, Strzesława
Suligniewa
Sulisława

Ś

Ścibora
Świebora
Świętomira
Świętosława, Święcsława, Święsława
Świętożyźń


T

Tolisława
Tomiła
Tomira
Tomisława
Tosława
Trzebiesława, Trzebosława
Tworzysława

U

Ubysława
Uniesława, Unisława

W

Wacława
Wielisława
Wieńczysława
Wiesława
Więcesława, Więcsława, Więcława
Wirzchosława
Wisława
Witosława
Władysława
Włodzimira
Włościsława
Wojciecha, Wociecha
Wojsława, Wojesława
Wolisława
Wrocisława, Wrocsława
Wszebora
Wszemiła
Wyszeniega
Wyszesława, Wysława

Z

Zbigniewa, Zbygniewa
Zbysława
Zdzisława, Zdziesława
Zwnisława

Ż

Żelisława
Żyrosława
Żywia


Podobne wpisy:
Kolekcja koszulek Rasthon Design
https://slowianskibestiariusz.pl/newsy/rasthon-design/
Swaróg – bóg słońca, ognia i kowalstwa
https://slowianskibestiariusz.pl/bogowie/swarog/
Postrzyżyny, wkraczanie w dorosłość
https://slowianskibestiariusz.pl/zycie- ... strzyzyny/
Chors, słowiański władca nocy
https://slowianskibestiariusz.pl/bogowie/chors/
Włosy w kulturze słowiańskiej
https://slowianskibestiariusz.pl/zycie- ... nne/wlosy/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Słowianie
PostNapisane: 03 paź 2017, 08:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37506
https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/ ... siecy-lat/

W Łańcucie odkryto dom z epoki neolitu sprzed ponad 6 tysięcy lat
Posted on 8 września 2017 by Miron

Dom mieszkalny z epoki wczesnego neolitu odkryto podczas badań archeologicznych w Łańcucie. Ustalenia wskazują, że budynek powstał mniej więcej 6,5 tys.–6 tys. lat temu. Dom należy do kultury malickiej. Maciej Dębiec z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego – który uczestniczył w zakończonych już badaniach – powiedział PAP, że razem z domem archeolodzy odkryli też pozostałości glinianego pieca oraz wiele zabytków ceramicznych i kamiennych.
Dom z Łańcuta ma długość około 20 metrów. Jego ściany wypełnione były plecionką oblepioną gliną. Zdaniem Dębca odkrycie jest rzadkością na Podkarpaciu.
„Dotychczas na terytorium Podkarpacia odkryto jedynie pojedyncze przykłady takich długich domów kultury malickiej. Domostwo z Łańcuta posiadało dach dwuspadowy, długość co najmniej 20 metrów, opierało się na pięciu rzędach słupów” – opowiadał archeolog.
Ponadto na stanowisku archeologicznym w Łańcucie odkryto kilka tysięcy fragmentów ceramiki, a także kilkaset zabytków kamiennych, w tym z obsydianu. Dębiec przypomniał, że obsydian to surowiec kamienny pochodzenia wulkanicznego. Najbliższe znane źródła tego surowca pochodzą ze wschodnich Węgier.
Drzewo Życia„Jego obecność w Łańcucie świadczy o dalekosiężnych kontaktach międzykulturowych. Obsydian trafiał na teren Polski przez przełęcze karpackie, najprawdopodobniej na drodze wymiany” – wyjaśnił naukowiec.
Dodał, że odnalezione zabytki ceramiczne stanowią fragmenty naczyń glinianych, które można łączyć z dwoma neolitycznymi kulturami archeologicznymi: kulturą malicką oraz nieco młodszą kulturą lubelsko-wołyńską. Z kolei zabytki kamienne to różnego rodzaju przedmioty wykonane z kamienia, w większości krzemienia i obsydianu. Znaleziono też kilkanaście siekier wykonanych z kamienia gładzonego, ale – jak podkreślił archeolog – nie z krzemienia.
Zabytki zostaną zdeponowane w magazynie Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego, a następnie poddane dalszemu opracowaniu naukowemu.
Badania prowadzono w lipcu i na początku sierpnia 2017 roku. Były to badania ratownicze, podyktowane planowaną budową budynków wielorodzinnych.
Stanowisko archeologiczne w Łańcucie zostało odkryte kilkadziesiąt lat temu, a badania przeprowadzono tam pod koniec lat 80. i na początku 90. XX wieku. Prowadziła je Aleksandra Gruszczyńska z Muzeum Okręgowego w Rzeszowie; odkryła ona osadę kultury ceramiki wstęgowej rytej, zabudowaną co najmniej kilkoma długimi domami.
Kultura ceramiki wstęgowej rytej to pierwsza osadnicza kultura na ziemiach polskich. Zaczęto wówczas uprawiać rolę i hodować zwierzęta. Budowane wówczas drewniane domy rozmieszczone były na planie prostokąta, miały słupową konstrukcję ścian. Kulturę tę na ziemiach polskich datuje się na lata 5,5 tys. – 4,8 tys. lat przed Chrystusem.
Kontynuacją tej kultury była kultura malicka, która rozwijała się na Wyżynie Krakowskiej, Wyżynie Miechowskiej i Wyżynie Sandomierskiej, a także na terenach obecnego Podkarpacia aż po tereny zachodniej Ukrainy.

Agnieszka Pipała (PAP)

api/ zan

Źródło artykułu
http://dzieje.pl/aktualnosci/w-lancucie ... -6-tys-lat


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Słowianie
PostNapisane: 14 paź 2017, 08:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37506
https://marucha.wordpress.com/2017/10/1 ... lowianina/

Łasica – najlepszy przyjaciel Słowianina!
Posted by Marucha w dniu 2017-10-12 (czwartek)

Łasica – zwierzę powszechnie dziś kojarzone z atrybutem pewnej damy z dzieła słynnego malarza, reprezentant jednego z najmniejszych ssaków z rodziny drapieżnych, a także – historyczny ekwiwalent kota w dawnych wspólnotach słowiańskich.



W jaki sposób to przebiegłe stworzenie zdołało sobie zaskarbić sympatię ludu? Co czyniło je wyjątkowym? Powody zasadniczo były dwa. Pierwszy z nich był bardzo pragmatyczny – ktoś musiał chronić gospodarstwo przed gryzoniami. Drugi powód ma z kolei związek z ludzką naturą – człowiek lubi mieć w swym pobliżu coś niewielkiego i futrzastego do głaskania.
Czasy łaski jako ludzkiej towarzyszki minęły względnie szybko, gdyż już ok. 2 000 lat. p. n. e. w Europie powszechnie hodowano udomowiono koty (od łac. cattus). Łasicowi następcy przybyli do nas z obszaru Żyznego Półksiężyca (Egipt, Palestyna, Syria, Mezopotamia).
Powszechnie uważa się, że kot został udomowiony ok. 4000–3700 r. p.n.e w Nubii, gdzie żyły tzw. koty nubijskie (Felis silvestris lybica), które są przodkami naszych poczciwych kotów domowych. Istnieją jednak przesłanki do tego, by sądzić, że kot został udomowiony znacznie wcześniej, ok. 7500 r. p.n.e. (grób mężczyzny z kotem na Cyprze).
Łasica, łaska – ta, co przed kotem dziatwę i domowych bawiła a łatwo ugłaskać się dawała – w ten sposób to sympatyczne zwierzę definiował Aleksander Brückner.
Zasłużony dla etymologii badacz zwracał uwagę na to, że łasicę słusznie należy kojarzyć z czasownikiem łasić się (ps. *lasiti sę) oraz przymiotnikiem łasy (ps. *lasъ). Ten niepozorny ssak wśród wszystkich ludów słowiańskich zwany jest podobnie, np. czes. słow. lasička, ros. laska, serb. chor. lasica.
Wśród innych rodzin językowych nie odnajdziemy podobnych form na nazwanie tego zwierzęcia. Ma to związek z tym, że łasica była dawniej typowo słowiańskim zwierzęciem hodowlanym – pożytecznym dla gospodarstwa i dającym się ugłaskać.
Należy jednak zachować ostrożność, gdyż wątpliwe wydaje się to, by łasica faktycznie zamieszkiwała ludzkie domostwa. Bardziej prawdopodobne jest to, że była po prostu bliska człowiekowi – zakradała się do domów w poszukiwaniu gryzoni, gdzie była serdecznie witana przez wdzięcznych gospodarzy. Żaden człowiek nie krzywdził tego ssaka, gdyż chronił on ludzkie zapasy. Nic zatem dziwnego w tym, że i same łasice były w tamtych czasach wobec człowieka bardziej ufne, a przez to też – bardziej skłonne do ewentualnych pieszczot.



Łasica zdołała się nawet zadomowić na stałe w wierzeniach demonologicznych. Nowe Ateny Benedykta Chmielowskiego utrwaliły przekonanie o tym, że łasica jest w stanie przestraszyć większego i groźniejszego od siebie bazyliszka. By tego jednak dokonać, musiała podejść do niego, ściskając w pysku rutę – magiczną roślinę, która była w stanie ochronić przed jadem bestii. Było to jednak dla tego niepozornego drapieżnika starcie bardzo trudne, a często też nawet wręcz śmiertelne. W zasadzie trudno jest dziś powiedzieć, dlaczego spośród wszystkich zwierząt, to właśnie poczciwa łaska miała być obdarzona taką mocą.
Kontakt łasicy z człowiekiem został zerwany jeszcze przed naszą erą, jednak pomimo tego, relacja ta zdołała odcisnąć się na trwałe w języku i wierzeniach. Jak wyglądałby świat, gdyby ludzie nie udomowili kotów? Wyobrażacie sobie internet pełny słodkich zdjęć z łasiczkami? Uroku z pewnością im nie brakuje. Dowody tego można odnaleźć chociażby na youtubie.

Obrazek
No chodź mnie przytulić!
Grafika za: Bering Land Bridge National Preserve


https://www.slawoslaw.pl/lasica-najleps ... lowianina/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Słowianie
PostNapisane: 15 paź 2017, 12:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37506
http://bialczynski.pl/2017/01/16/gora-g ... -2000-lat/

Góra Grojec w Żywcu – Najstarszy warsztat szklarski w Polsce (sprzed 2000 lat)
Opublikowano 16 stycznia 2017 przez Białczyński

[Mój komentarz na temat tego odkrycia na końcu artykułu]

Popękane szklane paciorki, przetopione fragmenty szkła i szklane „łezki” – to m.in. świadectwa po warsztacie szklarskim, który działał ok. 2 tys. lat temu na górze Grojec w Żywcu. Być może jest to najstarsze tego typu miejsce na terenie Polski.

Dowody na to, że na terenie Polski w pradziejach wytwarzano i obrabiano szkło, są bardzo słabe. Tego typu działalność rozkwitła dopiero w okresie średniowiecza. „Dlatego nasze odkrycia są bardzo ważne” – podkreśla kierownik wykopalisk na górze Grojec, dr Tomasz Gralak z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Góra Grojec, obecnie porośnięta lasem, jest częstym celem wycieczek mieszkańców Żywca i wielu turystów. „Góra jest centralnie położona w Kotlinie Żywieckiej i doskonale nadaje się do obserwacji okolicy. Zapewne z tego względu założono tutaj ponad 2,5 tys. lat temu osadę” – opowiada dr Gralak.

Obrazek

Z badań wynika, że ludzie zamieszkiwali stoki góry już od ok. VI/V w. p.n.e. – aż do przełomu er. Świadczą o tym charakterystyczne formy znalezionych zabytków. Na koniec tego długiego okresu datowane są natomiast pozostałości po intensywnej działalności gospodarczej – archeolodzy odkryli liczne piece, być może niektóre z nich służyły do obróbki metali i szkła.

„To tutaj dostarczano półsurowiec w postaci brył surowego szkła lub sztab metalu, z których wyrabiano konkretne przedmioty” – mówi dr Gralak.

Szczególną uwagę badaczy zwróciły przedmioty szklane odkrywane w sąsiedztwie pieców. Z tak wczesnych okresów na naszych ziemiach znane są dotychczas tylko nieliczne i niepewne ślady obróbki szkła – podkreśla archeolog.

Obok pieców naukowcy odkryli m.in. szlakę szklaną, czyli bardzo silnie przetopione grudki szkła, będące odpadami po działalności warsztatu. Były też pokruszone fragmenty brył surowego szkła – półsurowca dostarczonego z huty. Archeolodzy znaleźli również szklane „łezki”, będące kolejnym rodzajem odpadów produkcyjnych.

Fragmentów przedmiotów i odpadów szklanych nie odkryto wiele – podkreśla archeolog. Ale obrazują one pełen przebieg procesu technologicznego. Zamykają go odkrycia gotowych wyrobów, tj. niebiesko-fioletowych paciorków, oraz egzemplarzy popękanych – czyli tych, które dawnym szklarzom się nie udały.

O tym, że badane miejsce miało warsztatowy charakter świadczy też znalezisko w postaci wykopanej nieopodal, obszernej studni-cysterny. Woda była bowiem niezbędna w trakcie obróbki metali. Są też tygielki, które służyły do przetapiania brązu, jak również kamienne rozcieracze potrzebne do formowania przedmiotów w końcowej fazie. Nie można wykluczyć, że część z tych przedmiotów używano także w procesie produkcji paciorków szklanych. Wykażą to jednak dopiero dalsze ekspertyzy specjalistyczne – zastrzega archeolog.

W badanej okolicy archeolodzy odkryli też kilka domostw. Nie ma jednak prostej odpowiedzi na to, kim byli ludzie, którzy ponad 2 tys. lat temu zamieszkiwali górę Grojec, pracowali tam i być może opanowali też sztukę obróbki szkła.

„Zapewne znajdowali się pod wpływem plemion celtyckich, którym nieobca była znajomość obróbki szkła. Ale była to lokalna, ludność zamieszkująca tylko obszary górskie” – uważa kierownik wykopalisk.

Naukowcy planują wykonanie specjalistycznych analiz, żeby ustalić, skąd pochodził szklany półsurowiec. Mógł być importowany z południa Europy, być może z obszarów śródziemnomorskich.

Najnowsze wykopaliska na górze Grojec odbyły się w latach 2012-2014 pod auspicjami Uniwersytetu Wrocławskiego i Muzeum Miejskiego w Żywcu. Ich wyniki zostaną opublikowane wiosną br. w ramach serii wydawniczej „Archäologische Forschungen in Niederösterreich” w tomie towarzyszącym sympozjum XI Frühgeschichtlichen Konferenz „Archäologie der Barbaren 2015”.



PAP – Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

źródło artykułu i więcej zdjęć: http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/ ... s-lat.html


Mój komentarz:

Cieszy nas bardzo ta wiadomość, nie tylko ze względu na wagę odkrycia, i na fakt że jest to kolejne odkrycie które zmienia nasze patrzenie na starożytność ziem na południu dzisiejszej Polski, ale też ze względu na ukazaną tu ścisłą współpracę Uniwersytetu Wrocławskiego i jego Instytutu Archeologii z Muzeum Miejskim w Żywcu. Wrocław jest ośrodkiem szczególnie światłej myśli, nowoczesnych prądów i Wielkiej Zmiany.

Członkom naszego Zrzeszenia od dawna znana jest starożytna przeszłość Żywca i okolic. Odzywały się też w Zrzeszeniu głosy, że w sprawie odkrywania tejże przeszłości za mało się dzieje i trzeba nawiązać ściślejszą współpracę właśnie z Żywieckim Muzeum Miejskim, jak też Biurem Archeologa Ziemi Żywieckiej.

Przedstawiona przez kierownika wykopalisk dr Tomasza Gralaka narracja także cieszy, widać że jest profesjonalna, unikająca pochopnego przypisywania warsztatu szklarskiego wszechobecnym w narracjach dziennikarskich, a także na stronach promujących regiony czy gminy, Celtom – twórcom wszelkiej kultury i technologii na ziemiach Słowian, a także narracja o z całą pewnością nieobecnych przed dwoma tysiącami lat w Polsce – Słowianach. Tę nową tonację prezentowali także podczas wystawy na Zamku Suskim odkrywcy starożytnych zabytków w Mucharzu koło Suchej Beskidzkiej naukowcy, archeologowie, profesorowie z Krakowa, których praca pozwoliła przesunąć początki osadnictwa tego rejonu z XIII wieku n.e. do około 5000 lat p.n.e. i w dodatku udowodnić z dużym prawdopodobieństwem ciągłość istnienia tego osadnictwa w Mucharzu i okolicy na całej przestrzeni owych długich dziejów.

Wyraźnie widać w kręgach nauki Polskiej wciąż ostrożne jeszcze, ale coraz mocniej akcentowane nowe podejście próbujące pogodzić archeologię polską z odkryciami genetyki, która zdecydowanie zaprzecza byśmy my, Polacy, kiedykolwiek od 8000 lat przestali zamieszkiwać nad Dunajem, Łabą, Odrą, Wisłą, Dnieprem i zniknęli jako Słowianie z terenów Polski, Połabia, Ukrainy czy znad Balatonu. Tę ciągłość genetyczno-kulturową potwierdza również antropologia i wiele dokumentów historycznych, które można teraz interpretować z większą pewnością niż poprzednio na korzyść hipotezy autochtonistycznej pochodzenia Słowian: znad Dunaju, Wisły i Dniepru. Na dodatek obecność Słowian w Europie odkrycia genetyków i antropologów przesuwają do bardzo głębokiej starożytności , do epoki początków rolnictwa – neolitu, czyli aż do 10.000 lat przed naszą erą.

Mam nadzieję, że w Muzeum odbędzie się jakaś wystaw, podobnie jak to miało miejsce w Suchej Beskidzkiej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Słowianie
PostNapisane: 16 paź 2017, 08:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37506
http://bialczynski.pl/2017/01/17/adrian ... znego-r1a/

Adrian Leszczyński – Krótka historia rodu genetycznego R1a
Opublikowano 17 stycznia 2017 przez Białczyński

Adrian Leszczyński – Krótka historia rodu genetycznego R1a

© by Adrian Leszczyński

WSTĘP

Badania genetyczne rewolucjonizują podejście świata nauki do zagadnień pochodzenia ludności na świecie. Choć są one w początkowej fazie, to jednak już zdążyły wnieść wiele nowych faktów do świadomości osób zainteresowanych tym zagadnieniem. Badania te nakazują zupełnie inaczej spojrzeć na problem pochodzenia człowieka oraz poszczególnych ras i etnosów. Ostatnie lata przyniosły również przełom w badaniu historii Słowian i innych ludów. Badania genetyczne rzucają także nowe światło na zagadnienie pochodzenia i kształtowania się języków. Niestety, nie wszyscy te badania rozumieją. Nie wszyscy umieją wyciągać z nich właściwe wnioski. Istnieją także liczne i dość wpływowe środowiska ludzi, którzy za wszelką cenę próbują podważać te badania wprowadzając do ich interpretacji chaos, fałsz, a nawet oczywiste nieprawdy. Fakty te skłoniły mnie do napisania niniejszego artykułu, który w sposób możliwie krótki i zwięzły wyjaśnia o co chodzi w badaniach genetycznych. Skupiam się tu jednak głównie na historii rodu genetycznego R1a uznawanego za „gen słowiański” w Europie i jednocześnie „gen aryjski” w Azji. Ród ten jest bowiem ściśle związany z historią Słowian i Ariów oraz ich językami. Choć w dzisiejszych czasach nie każdy nosiciel haplogrupy wywodzącej się z R1a jest Słowianinem i nie każdy człowiek mówiący po słowiańsku posiada tę haplogrupę, to jednak historyczny związek tej haplogrupy i jej gałęzi pochodnych z językami słowiańskimi jest faktem. Wykształcenie się języka prasłowiańskiego i pokrewnego mu języka praaryjskiego nastąpiło właśnie w rodzie R1a, tudzież w jego gałęziach potomnych. Tym samym wykształcenie się wspólnego języka będącego przodkiem języków słowiańskich i aryjskich także nastąpiło w tym konkretnym rodzie genetycznym.
Współczesne przypadki, gdy R1a nie łączy się z wymienionymi językami spowodowane są wielowiekowym mieszaniem się pierwotnych etnosów ze sobą, asymilacjami, wynaradawianiem czy kreolizacją języków. Kilka konkretnych przykładów tych faktów podaję w podtytule „Kontrowersje”.

KILKA ZDAŃ O HISTORII CZŁOWIEKA

Na podstawie badań genetycznych sporządzono historię rodu ludzkiego. Stan wiedzy na dzień obecny (styczeń 2017 r.) jest taki, że początki rodu ludzkiego miały miejsce w Afryce. Tam to, około 254.000 lat temu (Karmin et al. 2015) lub 291.000 lat temu (Trombetta et al. 2015) doszło do powstania gatunku współczesnego człowieka i zarazem do wykształcenia się pierwszej ludzkiej haplogrupy dziedziczonej w linii męskiej (tzw. Y-DNA) nazwanej pierwszą literą alfabetu „A”. W miarę upływu czasu na skutek mutacji w ludzkim DNA powstawały kolejne haplogrupy i ich podgrupy. Te kolejne haplogrupy nazywane były następującymi po sobie literami alfabetu: B, C, D, E itd. Poszczególne haplogrupy w ramach swojego rodu wykształcały wiele gałęzi synowskich, które to z kolei dalej mutowały tworząc coraz to nowe podgałęzie. Ich nazewnictwo bywa różne, jednak zasadniczo spotkać można dwa ich rodzaje:
– kolejne ciągi liter i cyfr w miarę powstawania nowych mutacji np. J1, J2, J1a, J2b, J1a1a itd.
– w celu skrócenia dość długich nazw mutacji, każdą mutację nazywano osobno np. M417, Z282, U106 i doczepiano do głównej gałęzi ojcowskiej – stąd mamy np. R1a-M417, R1a-Z282, R1b-U106 itp.
W DNA potomków człowieka o haplogrupie A zaczęły powstawać nowe haplogrupy i ich mutacje. Człowiek pierwotny prowadząc początkowo koczowniczy tryb życia wędrował po świecie w poszukiwaniu pożywienia i schronienia. Wyszedłszy z Afryki dotarł do Azji, na Daleki Wschód, do prehistorycznego lądu o nazwie Sunda, po czym powędrował z powrotem na zachód. Część jego pobratymców zostawała po drodze, część poszła do Ameryki, część na ląd Sahul, z którego powstała potem Australia i Nowa Gwinea. W jednej z grup wędrujących społeczności doszło do wykształcenia się rodu genetycznego określanego literą „R”. Z tego rodu wykształcił się ród R1, a z niego dwie podgrupy: R1a i R1b. Potomkowie ludzi wywodzących się z obu tych haplogrup stanowią dziś przeważającą większość mieszkańców Europy. Nosiciele mutacji potomnych R1b zamieszkują głównie Europę Zachodnią, zaś nosiciele mutacji potomnych R1a głównie Europę Środkową i Wschodnią. Ludność o haplogrupach potomnych R1a dominuje w państwach słowiańskich i dlatego w nauce określa się ją często mianem „haplogrupy słowiańskiej”. W niniejszym artykule zajmę się właśnie tą bardzo ważną dla Polaków i ogólnie dla Słowian, haplogrupą. [1]



Tab. 1: Filogenetyczne drzewo haplogrupy R1a
(źródło: http://www.eupedia.com/europe/Haplogrou ... -DNA.shtml ).


CZAS I MIEJSCE WYODRĘBNIENIA SIĘ RODU GENETYCZNEGO R1a

Amerykański genetyk Peter A. Underhill na podstawie badań najbardziej podstawowych, pierwotnych mutacji haplogrupy R1a skłania się ku stwierdzeniu, że do wykształcenia tego rodu genetycznego doszło na Bliskim Wschodzie (Iran lub wschodnia Turcja) około 25.100 lat temu. Możliwy przedział powstania tego rodu określa on szerzej na lata 21.300 do 29.000 lat temu. [2] Mniej więcej w tym samym czasie ze wspólnego rodu R1 oprócz R1a wyodrębnił się również wspomniany ród R1b.
Z Bliskiego Wschodu ludność R1a przedostała się do Europy. Istnieją trzy możliwe drogi tej migracji:
– przez Kaukaz
– przez Azję Środkową
– przez Anatolię i Bałkany.

Z czasem w rodzie R1a zaczęły powstawać kolejne mutacje. Ludność tego rodu stopniowo zaczęła się rozrastać. Najstarszą kopalną próbkę mutacji pochodnych R1a odkryto w 2016 r. w zachowanych ludzkich szczątkach w Karelii na Jeziorze Onega (stanowisko Yuzhnyy Oleni Ostrov; Rosja). Próbkę tę datuje się na ok. 5500 – 5000 r. p.n.e. [3] Był to okres późnego mezolitu, gdy tamtejsza ludność prowadziła koczowniczy, zbieracko-łowiecki tryb życia.
Nieco młodsze próbki kopalnego Y-DNA o haplogrupie pochodnej R1a spotyka się na terenie Niemiec oraz Szwecji. Szczątki należały do ludności kultury ceramiki sznurowej: Tiefbrunn (2750 r. p.n.e., Niemcy), Bergrheinfeld (2650 r. p.n.e., Niemcy), Eulau (2600 r. p.n.e., Niemcy), Esperstedt (2473 – 2348 r. p.n.e., Niemcy) i Viby (2550 r. p.n.e., Szwecja). [4][5] Zatem haplogrupę R1a1a1 będącą gałęzią synowską R1a spokojnie można utożsamiać z ludnością kultury ceramiki sznurowej, co zresztą genetycy powszechnie czynią. Jedną próbkę kopalnego Y-DNA o haplogrupie R1a1a1 znaleziono również na terenie Polski – stanowisko Łęki Małe (2150 r. p.n.e., woj. wielkopolskie). [5]

Kultura ceramiki sznurowej obejmowała swoim zasięgiem dość wyraźną część środkowej i wschodniej Europy zahaczając o południowe wybrzeża Skandynawii, co przedstawia Mapa 1:


Mapa 1: Wielkie kultury neolityczne w Europie w III tysiącleciu p.n.e. – Corded Ware (kultura ceramiki sznurowej);
źródło: Wikipedia; autor: Dbachmann.


Mapa ukazuje znaczny obszar występowania kultury ceramiki sznurowej (ang. Corded ware). Poza wspomnianymi odkryciami kopalnych szczątków szkieletów o haplogrupach pochodnych R1a, odkryto także młodsze szczątki z tego samego obszaru. Szczątki te należały do ludności kultur, które nastały po kulturze ceramiki sznurowej. Mowa tu m.in. o kręgu kultur pól popielnicowych czy o wchodzącą w jej skład kulturze łużyckiej. Z tego okresu odkryto w miejscowości Halberstadt-Sonntagsfeld (Niemcy) jeden szkielet, którego próbka zawierała haplogrupę pochodną R1a datowaną na lata 1113 – 1021 p.n.e. [4] Natomiast w jaskini Lichtenstein w Harzu (Niemcy) odkryto dwa szkielety z próbkami potomnymi R1a datowanymi na około 1000 r. p.n.e. [6] W tym miejscu warto wspomnieć, iż niemiecki językoznawca Harald Haarmann twierdzi w swojej świeżo opublikowanej w 2016 r. książce „Auf den Spuren der Indoeuropäer” (pol. Na szlaku Indoeuropejczyków), że średniowieczni słowiańscy Lucice (Wieleci) są potomkami Słowian, którzy pomiędzy 1350 r. p.n.e., a 400 r. p.n.e. tworzyli wspomnianą kulturę łużycką. Potomkami Luciców są zaś żyjący do dziś na terenie Łużyc Serbołużyczanie, jedyna pozostała słowiańskojęzyczna ludność współczesnych Niemiec. [7] Również inny światowej sławy, wybitny językoznawca Mario Alinei uważa, że istnieje ciągłość i stabilność słowiańskiego zamieszkiwania w Europie od paleolitu, poprzez neolityczne kultury po czasy współczesne. Włoski profesor za całkowicie absurdalną uważa tezę o tzw. „późnym” przybyciu Słowian do Europy. [8] Wynika z tego, że coraz więcej współczesnych naukowców podziela pogląd o ciągłości zamieszkania ziem polskich i połabskich przez tę samą słowiańską ludność, którą obecnie wiąże się z podgałęziami haplogrupy R1a z okresu kultury ceramiki sznurowej i kultur późniejszych. Gorącym zwolennikiem poglądu ciągłości zamieszkania ziem polskich był żyjący w latach 1885 – 1969 wielki polski archeolog, prof. Józef Kostrzewski. Słusznie łączył on m.in. twórców kultury łużyckiej z Prasłowianami. Jak wykazują coraz liczniejsze badania nowoczesnych dziedzin nauki – miał rację. [9]
Pomimo, iż oprócz wymienionych odkryć wyraźnie brakuje próbek kopalnego Y-DNA z III i II tysiąclecia p.n.e. z całego obszaru kultury ceramiki sznurowej i kultur będących jej kontynuacjami, to jednak wiele wniosków można wysnuć na podstawie współczesnego występowania haplogrup Y-DNA. Otóż pochodne haplogrupy R1a występują w znacznym odsetku w niemal wszystkich państwach, w których występowała kultura ceramiki sznurowej: Polska 57,5%, Białoruś 51%, Rosja 46%, Ukraina 44%, Słowacja 41,5%, Łotwa 40%, Litwa 38%, Czechy 34%, Estonia 32%, Norwegia 25,5%, Dania 16%, Niemcy 16%, Szwecja 16%. Jedynie w Finlandii i Holandii odsetek występowania haplogrup pochodnych R1a jest niewielki i wynosi odpowiednio 5% i 4%. [10] W państwach słowiańskich haplogrupy te wyraźnie dominują. Powyższą mapę warto porównać z mapą występowania współczesnych mutacji pochodnych R1a:


Mapa 2: Występowanie współczesnych pochodnych mutacji R1a w Europie;
(źródło: http://www.eupedia.com/europe/Haplogrou ... -DNA.shtml ).


Mapa 1 pokazuje również obszar, z którego ludność o haplogrupach pochodnych R1a zaczynała swą migrację na inne obszary, zwłaszcza w kierunku wschodnim. Silna ekspansja rodów potomnych R1a na znaczne obszary Azji miała bez wątpienia swoją przyczynę w udomowieniu konia. To dzięki temu zwierzęciu człowiek mógł pokonywać znaczne odległości w dużo szybszym czasie niż to miało miejsce dotychczas. Naukowcy już od dawna nie mają wątpliwości, że udomowienie konia nastąpiło na terenie stepów Europy lub Azji. Najnowsze badania zawężają ten obszar do terytoriów współczesnej Ukrainy, południowo-zachodniej Rosji i zachodniego Kazachstanu. [11] Bez względu na to, czy udomowienia dokonali przedstawiciele rodu R1a czy inna ludność, faktem jest, że to właśnie ludność wywodząca się z rodu R1a umiała i skutecznie wykorzystała konia, jako środek transportu. Zwrócił na to uwagę m.in. zespół naukowy, na czele którego stała włoska genetyk Ornella Semino. [12] Dzięki temu już w II tysiącleciu p.n.e. kopalne szczątki ludności o haplogrupach pochodnych R1a znajdowane są na Dalekim Wschodzie Azji.
I tak np. w okolicach Krasnojarska (Kraj Krasnojarski) w południowej części Syberii (Rosja) odkryto starożytne szczątki 26 osób. Zespół genetyków pod kierownictwem francuskiej genetyk Christine Keyser przebadał te szczątki pod kątem genetycznym, pochodzenia geograficznego jak i cech fizycznych. Okazało się, że wiek szczątków jest różny i zawiera się w szerokim przedziale pomiędzy 1500 r. p.n.e., a 400 r. n.e. Szczątków mężczyzn było 12, z czego aż 11 zawierało haplogrupę R1a-M417 (potomna R1a). Stwierdzono europejskie pochodzenie ludności, która do południowej Syberii przybyła w drodze migracji z zachodu na wschód. W kwestii cech fenotypowych ludność, której szczątki badano, posiadała typowo europejski wygląd: jasną karnację, jasne włosy oraz niebieskie lub zielone oczy. We wnioskach zaznaczono, że w okresie brązu i żelaza ludność o tych cechach fizycznych dominowała na terenie południowej Syberii. [13] Również inni naukowcy od dawna zwracali uwagę na europejskie pochodzenie i tym samym na europejski fenotyp ludności tworzącej neolityczne azjatyckie kultury materialne, takie jak: afanasjewska, Sintaszta-Pietrowka, czy andronowską. Powszechnie wśród historyków uważa się, że kultury tzw. horyzontu andronowskiego związane są z wczesnym rozwojem języków indoirańskich. Według duńskiego genetyka Mortena L. Allentofta kultura Sintaszta-Pietrowka stworzona została przez ludność wywodzącą się z europejskiej kultury ceramiki sznurowej o haplogrupie pochodnej R1a migrującej z Europy na wschód. [5] [14] Kultura andronowska wyrosła zaś z kultury Sintaszta-Petrowka. Dopiero niedawno kulturę Sintaszta-Pietrowka odróżniono od kultury andronowskiej. Wcześniej obie kultury uznawano za jedną.
Jakieś 1500 km na południe od stanowiska w okolicach Krasnojarska, znajduje się inne stanowisko, w którym również odkryto starożytne szczątki ludności indoeuropejskiej. Zespół chińskich naukowców przebadał tam starożytne cmentarzysko Xiaohe w Kotlinie Tarymskiej (ang. Tarim Basin) w chińskiej prowincji Sinciang (Region Autonomiczny Sinciang-Ujgur / Wschodni Turkiestan). Szczątki ludzkie datowane są na ok. 2000 r. p.n.e. Wyniki badań genetycznych wykazały, iż wszystkie siedem osób płci męskiej były nosicielami haplogrupy R1a1a (potomna R1a). Spośród badań żeńskiego mitochondrialnego DNA (tzw. mtDNA) okazało się, że próbki zawierały haplogrupy charakterystyczne zarówno dla wschodniej Azji jak i dla Europy. Jednakże przeważały próbki charakterystyczne dla Azji (żeńska haplogrupa C4), których było aż 14. Pozostałych próbek mtDNA charakterystycznych dla Europy było pięć: jedna H, jedna K i trzy R*. [15] Oznacza to, że europejscy mężczyźni o haplogrupie R1a1a dość chętnie łączyli się w związki z azjatyckimi kobietami. Nieco szerzej wspominam o tym fakcie poniżej, opisując naród Kirgizów w podtytule „Kontrowersje”.
Poza cmentarzyskiem Xiaohe, w Kotlinie Tarymskiej znaleziono dużo więcej grobów ludności o europejskiej fizjonomii. Słynne są zwłaszcza „mumie tarymskie” (ang. Tarim mummies), pochodzące z rozległego okresu czasu od 1800 r. p.n.e. do 400 r. n.e. Najstarsze mumie są charakterystyczne dla rasy białej – europeidów. Do dziś zachowały się jasne włosy u niektórych mumii. Uznaje się, że biała ludność przybyła do Wschodniego Turkiestanu w II tysiącleciu p.n.e. wywodziła się z położonej na północ kultury afanasjewskiej, którą tworzyły plemiona mające swe korzenie w Europie Wschodniej. Potomkowie europeidalnej ludności z Kotliny Tarymskiej znani są w historii jako Tocharowie. Istnieją zapisy ich języka, bezwzględnie indoeuropejskiego. [16] We wczesnym średniowieczu Tocharowie zostali podbici i z czasem zasymilowani przez tureckojęzycznych Ujgurów. Tocharskie pochodzenieczęści Ujgurów zachowało się w wyglądzie niektórych przedstawicieli tej nacji i w genach. Badania genetyczne wykazały bowiem, że w linii męskiej u współczesnych Ujgurów dominują europejskie haplogrupy przy wyraźnym odsetku haplogrup azjatyckich, zaś w linii żeńskiej większość stanowią haplogrupy azjatyckie przy wyraźnym odsetku haplogrup europejskich. [17]

Podobną koncepcję migracji i rozprzestrzeniania się ludności pochodzącej z rodu genetycznego R1a przedstawiła para naukowców: rosyjski genetyk Anatole A. Klyosov oraz Włoch Giancarlo T. Tomezzoli. We wspólnej pracy „DNA Genealogy and Linguistics. Ancient Europe” historycznie ściśle wiążą ludność R1a z językami indoeuropejskimi, a konkretnie z językami słowiańskimi w Europie i językami aryjskimi w Azji. Uważają oni, iż ludność R1a migrowała pierwotnie z Ałtaju do Anatolii. Następnie przez Anatolię dotarła na Bałkany około 10.000 / 8000 lat temu. Zajęła obszary środkowej Europy i poszła na wschód: najpierw na teren Rosji, a następnie część jej poprzez Azję Środkową do Indii. Co ważne: autorzy twierdzą, że do Europy ludność rodu R1a migrować mogła kilkoma drogami. Indoeuropejski język tej ludności ewoluował wraz z jej długą migracją. Około 6000 lat temu ród R1a zaczął się dzielić w Europie na poszczególne podgrupy, w większości obecne na tym obszarze do dziś. Według Klyosova i Tomezzoliego cześć ludności pochodzącej z rodu R1a przybyła na Równinę Rosyjską około 4800 – 4600 lat temu z już ukształtowanym językiem indoeuropejskim. Genetyka potwierdza, iż ludność R1a określana mianem legendarnych „Ariów” i mówiąca językiem indoeuropejskim przybyła do Indii około 3500 lat temu. Pokrywa się to ze wcześniejszymi ustaleniami językoznawców i badaczy starych hinduskich Wed, iż Ariowie pojawili się na Półwyspie Indyjskim prawdopodobnie około 1500 r. p.n.e. Dzięki temu do dziś blisko 72% przedstawicieli indyjskich najwyższych kast braminów jest nosicielami haplogrupy pochodnej R1a. (Sharma et al., 2009) Wspomniany indoeuropejski język ludności R1a wyewoluował w Europie w języki słowiańskie, a w Azji w podobne im języki aryjskie. Z czasem obie grupy językowe podzieliły się na liczne inne języki. Naukowcy zwracają uwagę, że migracja ludności pochodzącej z rodu R1a była zarazem migracją języków indoeuropejskich z Europy do Azji. Zwracają także uwagę na podobieństwo języków słowiańskich do starożytnego hinduskiego sanskrytu. [18] O korelacji języków słowiańskich i aryjskich z haplogrupą R1a1 pisałem szerzej w artykule „Języki słowiańskie a haplogrupa R1a1”. [19] W artykule tym przytoczyłem nazwiska naukowców, którzy zwracali uwagę na bliskie podobieństwo, a tym samym na wspólne korzenie języków słowiańskich i aryjskich. Wspomniałem tam przykład polskiego językoznawcy Ignacego Pietraszewskiego, który już w XIX w. napisał pracę o bliskości języków słowiańskich i starożytnego języka awestyjskiego z Iranu. [20] Powołałem się również na zespół kanadyjsko-indyjskich badaczy, którzy napisali pracę na podobny temat, dowodząc bliskiego pokrewieństwa języków indoaryjskich i słowiańskich. [21] Informacje te koniecznie należy uzupełnić wzmiankami o innych naukowcach. I tak np. rosyjsko-brytyjski językoznawca władający siedmioma językami, Constantine Borissoff także szeroko pisze o wspomnianych pokrewieństwach. Można o tym przeczytać na jego internetowej stronie https://borissoff.wordpress.com/ . Jeden z jego wpisów pokazuje bliskie podobieństwo języka słowiańskiego (na przykładzie j. rosyjskiego) do starożytnego aryjskiego sanskrytu. [22] Warto obejrzeć też 11-minutowy film, na którym indyjski youtuber Svaanik Kumar opowiada o bliskich podobieństwach języków słowiańskich do starożytnego sanskrytu. [23] Kończąc ten wątek, koniecznie muszę także przypomnieć artykuł, jaki na swym blogu opublikował w 2010 r. Czesław Białczyński. Mam tu na myśli artykuł napisany w j. angielskim przez pochodzącego z Polski mnicha buddyjskiego znającego biegle zarówno język polski, angielski jak i indoaryjski język pali ze Sri Lanki, w którym wskazuje on na podobieństwa j. polskiego do języka pali: https://bialczynski.pl/2010/08/23/vilas ... sri-lanki/ . Artykuł mnicha o lankijskim nazwisku Vilasa Bhikkhu poprzedzony jest interesującym wstępem Czesława Białczyńskiego, dodatkowo potwierdzającym powiazania językowe Ariów i Słowian. [24]


Mapa 3: Migracje Indo-Europejczyków haplogrupy R1a z Europy do Azji
(źródło: http://steppeasia.pagesperso-orange.fr/ ... onovo3.jpg )


Obrazek
Mapa 4: Występowanie haplogrupy R1a1 (R1a-M417) w Eurazji
(źródło: http://s11.postimg.org/8lih8edcj/1177epk.png ).


KONTROWERSJE

Obecnie w Europie mutacje pochodne haplogrupy R1a dominują u narodów słowiańskich. W Azji mutacje te dominują lub są w sporym odsetku u grup ludności posługujących się językami aryjskimi (indoaryjskimi i irańsko-aryjskimi). Jednakże ich znaczny odsetek wśród narodów niemówiących językami słowiańskimi i aryjskimi można dość logicznie wytłumaczyć. Poniżej przedstawiam konkretne ludy i narody oraz wytłumaczenie faktu niepokrywania się haplogrupy R1a z wyżej wymienionymi językami:

BAŁTOWIE – pisałem o nich w artykule „Języki indoeuropejskie a genetyka”. [25] Dwa współczesne małe bałtyckie narody, litewski i łotewski posługują się językami, które przez wielu językoznawców zalicza się do grupy języków bałto-słowiańskich, wskazując na silne pokrewieństwo języków bałtyckich z językami słowiańskimi. Również i genetyka łączy narody bałtyckie ze słowiańskimi. Wspólną ich cechą są mutacje pochodne R1a występujące u znacznego odsetka obu grup ludności. Łotysze to genetycznie w 40% ludność R1a, a w 38% ludność o mutacjach haplogrupy N1c – najliczniej występującej wśród ludów ugrofińskich. Podobnie rzecz przedstawia się u współczesnych Litwinów: 42% to N1c, zaś 38% to R1a. Zatem podział pomiędzy obie haplogrupy jest niemal równy i można w uproszczeniu uznać, że wynosi 40% na 40%. Stąd dość logiczny wniosek, że Bałtowie i ich język powstał poprzez zmieszanie się dwóch różnych genetycznych populacji mówiących dwoma odmiennymi językami. Krótkimi słowy: symbioza Prasłowian R1a z jakąś starą ugrofińską populacją N1c dała początek nowej grupie językowej, zwanej dziś bałtycką.

GERMANIE – oni również zostali opisani w artykule „Języki indoeuropejskie a genetyka”. [25] Już w XIX w. niemiecki językoznawca, Sigmund Feist wskazywał na to, iż języki germańskie powstały poprzez zmieszanie się języka indoeuropejskiego (IE) z jakimś archaicznym językiem nie-indoeuropejskim (nie-IE). [26] Współczesne badania genetyczne i językowe zdają się w dużej mierze potwierdzać tę teorię z tą jednak różnicą, że języki germańskie powstały poprzez zmieszanie się dwóch języków indoeuropejskich (IE) z jednym językiem nie-indoeuropejskim (nie-IE). Genetycznie Germanowie, a zwłaszcza Skandynawowie to mieszanina trzech wielkich haplogrup: R1b charakterystycznej dla ludności italo-celtyckiej (IE), R1a charakterystycznej dla ludności słowiańskiej (IE) oraz I (I1+I2) charakterystycznej dla Staroeuropejczyków (nie-IE). Germanie i ich język powstali właśnie przez zmieszanie się ludności tych trzech haplogrup i ich języków. Potwierdzeniem tej tezy jest to, iż we współczesnych językach germańskich występuje słownictwo wspólne dla języków germańskich i słowiańskich, ale zarazem różne od języków italo-celtyckich. Występuje też słownictwo, które uważa się za nie-indoeuropejskie, a dominuje słownictwo pochodzące z języków italo-celtyckich.

NIEMCY I AUSTRIACY – występowanie haplogrupy R1a na terenie Niemiec i Austrii nie jest niczym nadzwyczajnym. Poza wspomnianymi potomkami Prasłowian R1a tworzącymi w odległej przeszłości etnos Germanów, większość współczesnych Niemców o tej haplogrupie to zniemczeni Słowianie. Potwierdza to fakt, iż występowanie haplogrup potomnych R1a jest znacząco wyższe we wschodnich landach (24%) aniżeli w zachodnich (9%). [10] Na wschodzie bowiem, Słowianie najdłużej opierali się germanizacji i ich ziemie najpóźniej zostały podbite oraz skolonizowane przez Niemców. Wymownym przykładem są żyjący do dziś na terenie wschodnich Niemiec słowiańscy Serbołużyczanie, u których odsetek haplogrupy R1a wynosi aż 65%. To samo tyczy się Austrii (19% R1a), która także zamieszkana była przez Słowian, którzy od średniowiecza zaczęli ulegać stopniowemu wypieraniu przez żywioł niemiecki oraz poddawani byli skutecznej germanizacji.

WĘGRZY – pochodne haplogrupy R1a dominują na Węgrzech – kraju, którego ludność mówi językiem z grupy ugrofińskiej, a nie językiem słowiańskim. Podgałęzie haplogrupy R1a są tam najliczniejsze i wynoszą 29,5%. [10] Odpowiedź dlaczego ludność ta mówi językiem z grupy ugrofińskiej jest dość oczywista. Udzielają nam ją liczne pisane przekazy źródłowe. Otóż ludność R1a to w większości zmadziaryzowani Słowianie, którzy jak wiadomo z pism historycznych dominowali na terenie Niziny Panońskiej do momentu przybycia na nią plemion madziarskich ze wschodu. Po utworzeniu państwa węgierskiego w X w. Słowianie panońscy poddani zostali stopniowej asymilacji przez rządzące państwem węgierskie elity. Jest wysoce prawdopodobne, że inne haplogrupy, które noszą dziś Węgrzy to pozostałości po innych ludach z Niziny Panońskiej.

MIESZKAŃCY BAŁKANÓW – nieco podobna, lecz w większości przypadków odwrotna sytuacja miała miejsce w przypadku Bałkanów. Haplogrupa R1a obecna jest tam zarówno wśród narodów słowiańskojęzycznych, jak i wśród innych. Analizując odsetek występowania tej haplogrupy na tym terenie widać, że im dalej na północ, tym wyższy odsetek występowania tej haplogrupy. Najwyższy jej odsetek występuje w Słowenii (38%), gdzie R1a jest na pierwszym miejscu. W innych państwach przedstawia się to następująco: Chorwacja 24% (2 miejsce), Bułgaria 17% (3 miejsce), Serbia 16% (3 miejsce), Bośnia i Hercegowina 15% (2 miejsce), Macedonia 13,5% (3 miejsce), Czarnogóra 7,5% (5 miejsce). [10] Podobnie jak w przypadku Węgrów, stare źródła pisane jasno wskazują jakie wydarzenia miały miejsce na Bałkanach i skąd wzięła się tam haplogrupa R1a. Od VI wieku miała bowiem miejsce silna ekspansja Słowian z północy na Półwysep Bałkański, którzy we wczesnym średniowieczu doszli i zamieszkiwali nawet Peloponez. Część współczesnej populacji słowiańskojęzycznych mieszkańców państw bałkańskich to potomkowie tych właśnie Słowian. Inna część to potomkowie zeslawizowanych ludów bałkańskich, głównie Ilirów z dominującą haplogrupą I2a1. Slawizację ludów bałkańskich silnie determinowało powstanie w średniowieczu różnych państw słowiańskich np. bułgarskiego, chorwackiego czy serbskiego.

KIRGIZI – naród ten wymyka się koncepcjom łączenia haplogrupy R1a z językami słowiańskimi i aryjskimi. Badania genetyczne wykazały, że aż 63% męskiej populacji mieszkańców Kirgistanu posiada haplogrupę pochodną R1a. Natomiast ludność tego państwa porozumiewa się językiem kirgiskim należącym do rodziny języków tureckich. Mało tego: przeważająca część ludności Kirgistanu jest rasy żółtej. Są to typowi wschodni Azjaci o skośnych oczach. Ten specyficzny fakt da się jednak logicznie wyjaśnić. Otóż wśród mitochondrialnego DNA, a więc dziedziczonego w linii żeńskiej dominują haplogrupy charakterystyczne dla Azji, a nie Europy. Zatem Kirgizi to mieszanina europejskich białych mężczyzn o haplogrupie R1a oraz azjatyckich skośnookich kobiet o różnych azjatyckich haplogrupach. Ta mieszanina na przestrzeni wieków zdeterminowała wygląd mieszkańców Kirgistanu. Łatwo to wytłumaczyć na teoretycznym przykładzie: Azjatka po złączeniu się z białym mężczyzną o haplogrupie R1a wyda na świat syna o męskiej haplogrupie R1a. Wygląd jego będzie mieszany azjatycko-europejski, w zależności od indywidualnej charakterystyki – raz może być bardziej europejski, innym razem bardziej azjatycki. Syn ten w dorosłości łącząc się również z Azjatką będzie miał syna także o haplogrupie R1a, mimo iż w zaledwie 25% będzie on z pochodzenia białym Europejczykiem. Jego z kolei syn, który również pocznie się ze związku z Azjatką wciąż będzie nosił haplogrupę R1a, lecz krwi białego człowieka będzie w nim już tylko 12,5%. Stąd można domniemywać, że jego wygląd będzie już silnie azjatycki. W dalszych pokoleniach azjatycka fizjonomia potomków takich związków zupełnie wyprze cechy europejskie. Dlatego właśnie Kirgizi mają azjatycki wygląd i haplogrupę R1a. Co do ich kirgiskiego języka, to mężczyźni musieli ulec językowej asymilacji ze strony azjatyckich ludów tureckich. Mogło to być o tyle łatwe, gdy wziąć pod uwagę fakt, iż dzieci, w tym chłopcy o haplogrupie R1a, wychowywane były przez kobiety mówiące po kirgisku. O łączeniu się białych Indoeuropejczyków R1a z azjatyckimi kobietami wskazują też opisane powyżej wykopaliska z cmentarzyska Xiaohe w Chinach oraz przypadek Ujgurów.

KORELACJA MIĘDZY HAPLOGRUPAMI A JĘZYKAMI – nie ma wątpliwości, że języki powstawały w rodach ludzkich, które ściśle były związane z rodami genetycznymi. Rody ludzkie przekazywały potomnym swój język, który w kolejnych pokoleniach ulegał ewolucjom. Tym samym historycznie można łączyć pewne rodziny czy grupy języków z konkretnymi rodami genetycznymi. Czasem jednak rody biologiczne lub ich część, traciły swe pierwotne języki poprzez asymilację ze strony silniejszych rodów czy poprzez kreolizację i mieszanie się z innymi rodami. Niemniej jednak do dziś można historycznie łączyć różne haplogrupy z charakterystycznymi dla nich językami. I choć dziś nie każdy nosiciel danej haplogrupy mówi językiem dla niej charakterystycznym (np. nie każdy człowiek o hg R1a mówi j. słowiańskim lub aryjskim), to jednak kierując się statystyką i logiką, a nierzadko przekazami historycznymi można wydedukować jaka haplogrupa koreluje z jakimi językami. W przypadku rodu genetycznego R1a i jego potomnych dość łatwo jest wywieść, że ludność haplogrupy R1a historycznie związana jest z językiem, od którego wywodzą się j. słowiańskie i aryjskie. [19] Uporczywe podważanie tego logicznego faktu przez oponentów świadczy o ich złej woli, o niewiedzy lub o nieumiejętności logicznego wnioskowania. Wysuwanie argumentu, że nie można łączyć haplogrup potomnych R1a z językami słowiańskimi i że nie można mówić o korelacji między nimi, gdyż nie każdy człowiek o hg R1a mówi językiem słowiańskim świadczy o tym, że głosiciel tych tez nie rozumie definicji słowa „korelacja”. Korelacja polega na prawdopodobieństwie popartym wynikami badań różnych dziedzin nauki. Prawdopodobieństwo zaś nie jest w stanie dać zawsze wyniku 100-procentowego. Zatem 100% osobników R1a nie jest w 100% użytkownikami j. słowiańskich i aryjskich. Natomiast prawdopodobieństwo oparte na statystyce, logice i różnych dziedzinach nauki (w tym archeologii), że ród genetyczny R1a należy historycznie łączyć z j. słowiańskimi i aryjskimi jest dużo wyższe niż to, że ród R1a należy łączyć z jakimikolwiek innymi językami. Trudno bowiem łączyć ten ród choćby z językami Indian amerykańskich (głównie hg Q) czy językami australijskich Aborygenów (głównie hg C4).

ZAKOŃCZENIE

Ród genetyczny R1a zgodnie z obecnym stanem wiedzy wykształcił się prawdopodobnie na Bliskim Wschodzie. Wówczas to rozdzielił się z innym, pokrewnym rodem R1b. Po rozdzieleniu oba rody trafiły do Europy. To tu gałęzie potomne R1a zaczęły tworzyć wielkie prehistoryczne kultury materialne i wchłaniać miejscową ludność o innych haplogrupach (głównie I1 oraz I2). To tu dzięki rolnictwu ludność tego rodu zaczęła rozrastać się demograficznie. To tu udomowiono konia i stąd dzięki konnemu transportowi zaczęto podbijać odległe, nawet azjatyckie terytoria. To ród R1a przyniósł do Azji znane dawne kultury materialne będące kontynuacjami kultur europejskich oraz swój europejski język, z którego potem wykształciły się języki aryjskie w Azji i języki słowiańskie w Europie, zwane dziś wspólną nazwą języków indoeuropejskich. W niektórych przypadkach odłamy tego rodu mieszały się z innymi rodami genetycznymi tworząc nowe grupy językowe (np. germańską i bałtycką) i tym samym nowe etnosy. Czasem europejska ludność R1a łączyła się z kobietami azjatyckimi tracąc swój ojcowski język (np. Kirgizi, Ujgurzy). Innym razem ulegali asymilacji i także tracili swój język (np. Słowianie panońscy, połabscy, tyrolscy czy bawarscy). To potomkowie rodu R1a podbili Iran, Indie i stworzyli na tamtejszych ziemiach potężne organizmy państwowe. W Europie zamieszkiwali ogromne obszary i tworzyli potężne plemiona Scytów, Sarmatów czy Wandalów, zwane potem wspólną nazwą Słowian. Istnieją także dość zasadne koncepcje, że ród R1a miał znaczący wpływ na tworzenie się cywilizacji helleńskich czy nawet etruskiej. Czas pokaże czy te koncepcje ostatecznie się potwierdzą. Według genetyków i licznych przedstawicieli innych dziedzin nauki, w Europie Środkowej ród R1a jest obecny od tysięcy lat. Peter Underhill twierdzi, że nawet od ponad 11.000 lat. [2] To głównie ten ród wraz z wchłoniętymi innymi, mniej licznymi ludami o innych haplogrupach, tworzył m.in. kulturę ceramiki sznurowej, kulturę łużycką czy kulturę przeworską oraz wielbarską. Dlatego nie powinno dziś dziwić to, że potomkowie tego rodu – Słowianie, zajmują większą część Europy. Zajmowali ją bowiem również w odległych czasach.
W bieżącym kwartale (I kw. 2017 r.) mają ukazać się wyniki kompleksowych badań genetycznych kopalnych szczątków ludności z okresu wpływów rzymskich z terenu Polski, a także średniowiecznych Polaków. Badania te mają dać odpowiedź na pytania czy między ludnością ówczesnych kultur materialnych, a średniowieczną i współczesną populacją Polski istnieje pokrewieństwo biologiczne w linii prostej, czy istnieje ciągłość zamieszkania ziem polskich i czy również w odległej starożytności na ziemiach polskich dominował ród genetyczny R1a. Choć oficjalne wyniki nie zostały jeszcze opublikowane, to jednak wypływają na jaw pierwsze sugestie. Znający już pewną cześć tych wyników, inspirator i główny koordynator tych badań, prof. Marek Figlerowicz w wywiadzie udzielonym PAP w lipcu 2016 r. zdradził, że skłania się ku koncepcji ciągłości zamieszkania ziem polskich przez tę samą biologiczną ludność. [27] Jeśli to się potwierdzi, wówczas świat nauki znacznie poszerzy swoją wiedzę w temacie historii rodu genetycznego R1a, jego związków z Polakami i innymi narodami słowiańskimi. Więcej będzie można powiedzieć też o tym, kto ma rację w słynnym sporze allochtonistów z autochtonistami w kwestii pochodzenia Słowian i ich obecności w Europie Środkowej. Pomijając to, powyżej przedstawione fakty oparte o liczne najnowsze badania dokonane w XXI wieku dość jasno pokazują jaka jest historia rodu genetycznego R1a i jakie są jego korelacje ze Słowianami i Ariami.

Adrian Leszczyński
aleszczynski@interia.pl


PRZYPISY:

[1] – Drzewo genetyczne Y-DNA: https://www.yfull.com/tree/A0-T/

[2] – Peter A. Underhill et al.; The phylogenetic and geographic structure of Y-chomosome haplogrupe R1a; European Journal of Human Genetics 26.03.2014:
http://www.nature.com/ejhg/journal/v23/ ... 1450a.html

[3] – Qiaomei Fu et al.; The Genetic History of Ice Age Europe; Nature 09.06.2016:
http://www.nature.com/nature/journal/v5 ... 17993.html

[4] – Wolfgang Haak et al.; Massive migration from the steppe is a source for Indo-European languages in Europe; 2015: http://biorxiv.org/content/biorxiv/earl ... 3.full.pdf

[5] – Morten L. Allentoft et al.; Population genomics of Bronze Age Eurasia; Nature 2015:
http://www.nature.com/nature/journal/v5 ... 14507.html

[6] – Felix Schilz; Molekulargenetische Verwandtschaftsanalysen am prähistorischen Skelettkollektiv der Lichtensteinhöhle; Göttingen 2006: https://en.wikipedia.org/wiki/Lichtenst ... References

[7] – Harald Haarmann; Auf den Spuren der Indoeuropäer; München 2016.

[8] – Mario Alinei, Francesco Benozzo; The Paleolothic Continuity Paradigm for the Origins of Indo-European Languages; 2016: http://www.continuitas.org/intro.html
– Mario Alinei; Interdisciplinary and linguistic evidence for Paleolithic continuity of Indo-European, Uralic and Altaic Populations in Eurasia; 2000; “Quaderni di Semantica” 24; s. 187-216.
– Mario Alinei; Origini delle lingue d’Europa, vol. II: Continuità dal Mesolitico al Ferro nelle principali aree europee; Bologna; Il Mulino; 2003.

[9] – Józef Kostrzewski; Zagadnienie ciągłości zaludnienia ziem polskich w pradziejach: (od połowy II tysiąclecia p.n.e. do wczesnego średniowiecza); Poznań 1961.

[10] – Rozkład występowania R1a wśród współczesnej ludności Europy (mapa):
http://www.eupedia.com/europe/european_ ... oups.shtml

[11] – Udomowienie konia (artykuł): http://cordis.europa.eu/news/rcn/34741_pl.html

[12] – Ornella Semino et al.; The Genetic Legacy of Paleolithic Homo sapiens sapiens in Extant Europeans: A Y Chromosome Perspective; Science 10.11.2000: http://science.sciencemag.org/content/290/5494/1155

[13] – Christine Keyser et al.; Ancient DNA provides new insights into the history of south Siberian Kurgan people; Human Genetics 2009: http://link.springer.com/article/10.100 ... 009-0683-0

[14] – Wikipedia (ang.): Sintashta Culture – Origin and spread:
https://en.wikipedia.org/wiki/Sintashta ... and_spread

[15] – Chunxiang Li, Hui Zhou et al.; Evidence that a West-East admixed population lived in the Tarim Basin as early as the early Bronze Age; BMC Biology 17.02.2010:
http://bmcbiol.biomedcentral.com/articl ... -7007-8-15

[16] – Wikipedia (ang.) – Tocharian languages / Comparison to other Indo-European languages (pol. Języki tocharskie / Podobieństwa do innych języków indo-europejskich):
https://en.wikipedia.org/wiki/Tocharian ... _languages

[17] – Wikipedia (ang.) – Uyghurs / Genetics:
https://en.wikipedia.org/wiki/Uyghurs#Genetics

[18] – Anatole A. Klyosov, Giancarlo T. Tomezzoli; DNA Genealogy and Linguistics. Ancient Europe; 2015:
http://file.scirp.org/pdf/AA_2013051612554944.pdf

[19] – Adrian Leszczyński; Języki słowiańskie a haplogrupa R1a1; Taraka 16.03.2016:
http://www.taraka.pl/jezyki_slowianskie ... grupa_R1a1

[20] – Ignacy Pietraszewski; Miano slavianskie w ręku jednej familji od trzech tysięcy lat zostające, czyli nie Zendawesta a Zędaszta, to jest życie dawcza książeczka Zoroastra; Berlin 1857:
http://www.dbc.wroc.pl/dlibra/docmetada ... ublication
– Artykuł o I. Pietraszewskim: https://slowianin.wordpress.com/ignacy- ... y-slowian/

[21] – Joseph Skulj, Jagdish C. Sharda, Snejina Sonina, Ratnakar Narale; Indo-Aryan and Slavic Linguistic and Genetic Affinities Predate the Origin of Cereal Farming; 2008:
http://pl.scribd.com/doc/14180564/INDO- ... AFFINITIES

[22] – Constantine Borissoff; Russian – Sanskrit verbs; 18.11.2012:
https://borissoff.wordpress.com/2012/11 ... t-verbs-3/
oraz Constantine Borissoff; Russian – Sankrit nouns; 13.12.2012:
https://borissoff.wordpress.com/2012/12 ... rit-nouns/

[23] – Svaanik Kumar; Sanskrit Vs. Slavic: https://www.youtube.com/watch?v=ptDVaVlw9m4

[24] – Vilasa Bhikkhu; Podobieństwa języka polskiego i pali / Common features between pali and polish; Białczyński 23.08.2010:
https://bialczynski.pl/2010/08/23/vilas ... sri-lanki/

[25] – Adrian Leszczyński; Języki indoeuropejskie a genetyka; Taraka 04.05.2014:
http://www.taraka.pl/jezyki_indoeuropejskie_a_genetyka

[26] – Sigmund Feist; The Origin of the Germanic Languages and the Europeanization of North Europe. Language; Linguistic Society of America 1932.
https://en.wikipedia.org/wiki/Germanic_ ... hypothesis

[27] – Tajemnice w zębach skryte; wywiad z prof. Markiem Figlerowiczem; Nauka online 21.07.2016:
http://www.naukaonline.pl/nasze-teksty/ ... ach-skryte


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Słowianie
PostNapisane: 21 paź 2017, 08:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37506
https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/ ... szubskich/

Olbrzymy, wesołki, chytruski… Kolorowy świat mitów kaszubskich
Posted on 14 października 2017 by Miron



Porozmawiamy o stolemach, Purtku, morach i dwóch wyjątkowo przerażających upiorach: Wieszczym i Łopim. [Roman Drzeżdżon jest kaszubskim pisarzem, publicystą i satyrykiem, jak również pracownikiem Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie, gdzie zawodowo zajmuje się badaniem kultury i literatury kaszubskiej]. STOLEMY. Stolemy były olbrzymami. Tak, to legendarne olbrzymy, który ukształtowały nasze Kaszuby.
Jak tego dokonały? Bardzo zwyczajnie. Kiedy stolem chciał usiąść, to usypywał pagórek. Kiedy chciał przejść na drugą stronę jeziora, wyrywał drzewa z korzeniami, a potem zasypywał to ziemią. Po jakimś czasie w tym miejscu pojawiały się torfowiska. Kiedy walczyły, brały się za bary, zapierały się nogami w ziemię i przepychały, w ten sposób powstawały pagórki. No to rzeczywiście duże były… Były tak wysokie, że mogły sobie usiąść nad jeziorem Żarnowieckim, jeden siedział po stronie krokowskiej drugi po stronie gniewińskiej, i podawały sobie tabakierę przez jezioro. Chodziły po Zatoce Puckiej, moczyły sobie nogi w ten sposób. Robiły sobie zawody w rzucaniu ogromnymi kamieniami.
Silne były na pewno. Ale czy mądre? Stolemy zwykle dawały się przechytrzyć przez stolemki. Słyszałem, że stolemów już nie ma bo same siebie wytłukły, co do jednego, w wielkiej wojnie, którą między sobą prowadziły.
To nieprawda. Najpierw stolemy walczyły ze smokami, których na Kaszubach było bardzo dużo. Potem rzeczywiście, walczyły między sobą. Jednak wcale się nie wytłukły co do jednego, część stolemów przetrwała te wojny.



To dlaczego ich dzisiaj już na Kaszubach nie ma? Na koniec było już ich niewiele i nie były tak silne jak kiedyś. Wtedy dały się przechytrzyć człowiekowi, który je ostatecznie przegonił. Dokąd? Wróciły tam, skąd przyszły, czyli do Skandynawii. Być może dzisiaj na dalekiej Północy jakieś stolemy jeszcze żyją. Trzeba poszukać śladów w literaturze, w sagach skandynawskich.

Legendę o Stolemie i Stolemce i o tym, jak zmieniał się krajobraz na skutek zachcianek olbrzymki, znajdziesz TUTAJ
http://magazynkaszuby.pl/2016/05/stolem-i-stolemka/

Stolemy można oglądać w gminie Gniewino, gdzie postawiono piętnaście drewnianych figur. Obecnie w Gniewinie i okolicach zlokalizowanych jest piętnaście figur stolemów. Stolemowa Rodzina zamieszkała na terenie Kompleksu „Kaszubskie Oko” sąsiadując z „zielarzami” i „stolemową jadalnią”. Stolem „Kaszub” wraz ze Stolemem „piłkarzem” upatrzyli sobie miejsca przy drodze wjazdowej do Gniewina. W Nadolu możemy spotkać stolemów „rybaków”, a w Perlinie „rolników”. Mierzyno natomiast zamieszkują stolemy „drwale”. Te mityczne postaci zagościły tu na dobre i w krótkim czasie stały się wizytówką gminy oraz zyskały rzesze sympatyków (źródło: http://www.gniewino.pl)


PURTK

To diabeł, który do dziś jest żywy w mowie Kaszubów. Co to znaczy? To jest taki diabeł, który brzydko pachnie. Swoją nazwę wziął od „purtania”. „Purtać” to znaczy po kaszubsku puszczać bąki albo mieć rozwolnienie, biegunkę. Ale nie tylko. Również do dzieci mówi się w ten sposób. Ja sam, kiedy coś zbroiłem, słyszałem w dzieciństwie: „ty Purtku”. Jak stary motocykl robi „pur-pur, to mówi się że „purta”.
Z tego co wiem, to nie jest to jakiś straszliwy diabeł. Nie, bardzo straszny nie jest. Żyje na ziemi i jego zadaniem jest kusić ludzi do złego. Ale robi to w sposób nie do końca udany. Człowiek, szczególnie kobieta, potrafi go przechytrzyć, kobiety na Kaszubach są zawsze mądrzejsze… Już od czasów stolemów. Bardzo często próbował w okresie wczesnego chrześcijaństwa pokrzyżować plany duchownym. Chciał na przykład roztrzaskać budujący się klasztor.Nie udało mu się jednak. Stąd w Odargowie nieopodal Żarnowca leży ogromny głaz – purtk z nim na miejsce nie doleciał. Dodam, że to głaz sprowadzony ze…
Niech zgadnę. Ze Skandynawii? Tak! Jak pan widzi, nasze kaszubskie demony mają wiele wspólnego ze Skandynawią.
Ten, który chciał rozbić mury klasztoru w Żarnowcu, to był Purtk rozzłoszczony.
Tak, ale Purtki mają różne cechy: są wesołkami, chytruskami. Niektóre też żyją w morzu i czasami powodują sztormy.
Ale, z tego, co się orientuję, jego główną cechą jest to, że nie jest zbyt rozgarnięty…
No tak, za mądry to on nie jest… Być może dlatego nie mieszka na stale w piekle, bo Lucyfera za bardzo denerwuje swoją głupotą.
I zapachem.
Więc pewnie Lucyfer zesłał go na ziemię, na Kaszuby, żeby tutaj dokazywał. Ale tutaj też – no niestety…
Kaszubskie kobiety nie dają mu rozwinąć skrzydeł…
No nie, nie dają.
Legendę z Purtkiem w roli głównej, którego przechytrzył gospodarz kaszubski znajdziesz TUTAJ
http://magazynkaszuby.pl/2016/04/1449/?s=diabelski

Obrazek
Stolem
Obrazek
Stolem
Obrazek
STOLEMY_mapa_listopad_2014



MORA

(WP: Mory to zdusze-demony pomocnice bogini Zmory –Morawki (Mury, Mory, Morawy, Mary, Marki, Zmórki, Zmory), o ognistych oczach, widywane w białych całunach z których rozsiewają zarazę).
Mora to już inna, że tak powiem, liga. Tu nie ma żartów.
Tak, to dusicielka, w polskiej mitologii znana jako zmora. To jest kobieta, która nawet nie wie, że jest morą. Jej dusza oddziela się od ciała i przychodzi w nocy, szczególnie do mężczyzn. Wchodzi przez szparę pod drzwiami albo przez dziurkę od klucza. I siada okrakiem na człowieku, i go dusi.
Jak się przed morą uchronić?
Jest kilka sposobów. Na przykład trzeba dobrze uszczelnić pokój, można zatkać dziurkę od klucza albo wszystkie szpary, żeby mora nie weszła do pokoju. Poświęconą kredą można wokół łóżka narysować koło, wtedy mora nie może przez nie przejść. Kiedy się człowiek budzi od tego morzenia, to może znaleźć na swoim ciele na przykład jabłko lub źdźbło słomy. To jest właśnie ta mora, która momentalnie się przemienia – tak żeby się człowiek nie zorientował, że coś jest nie tak. No i bywa tak, że morzony nadgryza to jabłko, które znalazł. Wtedy, na drugi dzień morę można rozpoznać, bo jest zraniona – ma nadgryziony policzek albo ucho odgryzione. Jak powiedziałem, te kobiety bardzo często nie wiedzą o tym, że są morami. A morą może zostać dziewczyna, która się rodzi jako siódma z kolei córka w rodzinie. Choć morzenie może prowadzić do śmierci, to mora wcale nie jest najstraszniejszym demonem kaszubskim.


Straszniejsze są wieszczy i łopi?
http://magazynkaszuby.pl/tag/wieszczy/
http://magazynkaszuby.pl/tag/lopi/

Tak, to są najbardziej straszne postacie. Obydwa te demony wstają z grobów. Wieszczy zabija najpierw członków swojej najbliższej rodziny, a później dalszych członków rodziny. Łopi jest jeszcze gorszym demonem, bo zabija wszystkich, których napotka. A jak w nocy, po powstaniu z grobu dotrze do dzwonnicy, wówczas dzwoni, i umierają wszyscy, którzy słyszą dźwięk dzwonu.
A co można z kimś takim zrobić?
Te demony ludzie rozpoznają już przy narodzinach. Wieszczcy na przykład rodzi się w czepku na głowie – mam na myśli błony płodowe. I tutaj mamy różnicę w kulturze polskiej i kaszubskiej: w Polsce, kiedy mówimy, że człowiek urodził się w czepku na głowie, to znaczy tyle, że miał po prostu szczęście. A na Kaszubach dawniej – bo teraz już nie, kiedy się powiedziało o kimś, że jest w czepku urodzony, to znaczyło to, że człowiek ten jest naznaczony, że może być demonem. Po śmierci kogoś takiego trzeba było się jeszcze przed pogrzebem albo w trakcie pogrzebu odpowiednio zabezpieczyć, żeby nie wstawał z grobu. Robiło się to na różne sposoby. Na przykład wkładało mu się monetę do ust, żeby ją ssał. Abo dawano mu w ręce kawałek sieci, żeby rozplątywał węzełki. A najczęściej dawano kartkę z książeczki do nabożeństwa z litanią, ale taką kartkę, na której nie było słowa amen, żeby nie mógł skończyć modlitwy i musiał przez cały czas, w kółko ją odmawiać. Wtedy nie miał czasu na to, żeby wstawać z grobu. Albo kładło się go twarzą do ziemi, żeby nie mógł wstać. A jak to wszystko nie pomagało, to nocą chodziło się na cmentarz, rozkopywało grób i obcinało mu się głowę i kładło między nogi. Wtedy na pewno już nie wstawał z grobu. Trzeba było wtedy zabrać ze sobą trochę jego krwi, bo krew ta służyła do leczenia, pomagała na choroby dotyczące duszy, oczarowania, uroki rzucane przez czarownice. Te właśnie przypadłości leczyło się krwią tego demona…
http://magazynkaszuby.pl/tag/czarownice/

Artykuł o morach, wieszczym i łopim znajdziesz TUTAJ
http://magazynkaszuby.pl/2016/04/kaszub ... s=wieszczy

Opowieść o miłości i morzeniu, zawartą w kaszubskiej legendzie znajdziesz TUTAJ
http://magazynkaszuby.pl/2016/05/mory-w-klosowie/

W najbliższą sobotę w Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej – podczas Nocy Muzeów, zostanie otwarta wystawa pt. „Bestiariusz kaszubski”. Wystawa jest podzielona na dwie części. Pierwsza jest przeznaczona dla dzieci – pracownicy muzeum pokażą stolema, czarnoksiężnika, krośnięta, Purtka, Grzenię, Borową Ciotkę. Druga część będzie poważniejsza, będzie podróżą przez literaturę kaszubską, od Floriana Ceynowy po dzień dzisiejszy.
Oprócz wystawy w ramach Nocy Muzeów przewidziano również pokaz filmu „Na psa urok”, opowiadającego o magicznych wierzeniach Kaszubów.

Źródło oryginalnego artykułu
http://magazynkaszuby.pl/2016/05/olbrzy ... szubskich/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Słowianie
PostNapisane: 23 paź 2017, 15:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37506
http://wmeritum.pl/dowiemy-sie-wygladal ... kow/206116

Dowiemy się jak wyglądali ludzie mieszkający na terenach Polski tysiące lat temu? Pomaga w tym badanie nietypowych zabytków
Opublikowano: 22 Paź 2017

Obrazek

Urny twarzowe sprzed 2,5 tys. lat pozwalają archeologom nie tylko spojrzeć w „oczy” pradziejowych ludzi, ale pomagają nawet zrekonstruować ich ubiór czy sposób noszenia ozdób – mówi Kinga Alina Langowska z Uniwersytetu Gdańskiego, która analizuje te nietypowe zabytki.
Urny twarzowe, są jedną z najbardziej nietypowych kategorii zabytków znajdowanych na obszarze Polski. Naczynia te miały kształt wazy o baniastym brzuścu i smukłej szyi. W górnej partii urn odwzorowywano wizerunek – zapewne zmarłego (widoczne są nawet oczy, uszy czy usta), którego spopielone prochy znajdowały się wewnątrz naczynia. W taki sposób chowano zmarłych w północnej części obecnych terenów Polski w VI – IV w. p.n.e.
Widoczne na urnach twarzowych, czyli popielnicach sprzed 2,5 tys. lat, zdobienia w postaci ozdób i elementów ubrań były wiernym odwzorowaniem rzeczywistych strojów z pradziejów.
„Jeżeli w trakcie wykopalisk znajdujemy takie same zabytki, jakie odwzorowane są na urnach, to nie można mieć wątpliwości, że starożytni chcieli przedstawić swoich zmarłych w sposób jak najbardziej zgodny z rzeczywistością” – uważa Kinga Alina Langowska, badaczka z Instytutu Historii na Uniwersytecie Gdańskim, która zajmuje się analizą urn pod kątem rekonstrukcji ubioru oraz używanych ozdób.
Rekonstruowanie ubiorów sprzed tysiącleci jest bardzo trudne, bo do naszych czasów z terenów obecnej Polski nie zachowały się niemal żadne tkaniny. Dlatego bardzo pomocna jest analiza urn twarzowych – tam oprócz wizerunku widoczne są bowiem odwzorowania ozdób – naszyjników, kolczyków, różnego rodzaju szpil. Takie same znajdowane są przez archeologów w czasie wykopalisk.
„Ale dzięki urnom wiemy, w jaki sposób ich używano. Nie musimy zgadywać” – dodaje Langowska.
Według badaczki na urnach widoczne mogą być też tkaniny lub tatuaże. Te pierwsze – uważa Langowska – odwzorowane są w postaci ornamentów w kształcie jodełki lub podłużnych nakłuć. „W ten sposób być może zaznaczono obszycie materiału” – mówi archeolog.
Jako przykład wskazuje tzw. pokrywy czapkowe. Są to pokrywki przykrywające urny, których kształt przywodzi na myśl właśnie nakrycia głowy. Langowska uważa, że były to czapki wykonane z tkaniny, które mogła nachodzić na uszy. Ich cechą charakterystyczną jest podział (w postaci żłobień) na 4 części. Badaczka uważa, że w ten sposób odwzorowano szwy łączące kilka elementów tkaniny.
Jednak nie wszystkie wizerunki na urnach mogły przedstawiać tkaniny. Langowska sądzi, że część z nich – szczególnie te nachodzące na twarz, to tatuaże. „Znamy przypadki podobnych zdobień ciała z tego okresu z innych rejonów świata – np. Syberii” – dodaje.
Urny twarzowe pomagają też odpowiedzieć na pytanie, jak wyglądały stroje ludzi sprzed 2,5 tys. lat. Langowska jako przykład podaje umiejscowienie przedstawień szpil i zapinek na urnach. Te znajdują są pod podbródkiem w centralnej części urny, co każe sądzić, że przedmioty te spinały zapewne lniane szaty właśnie w tym miejscu. W tym okresie nie znano jeszcze guzików.
Co ciekawe, na części z urn – np. w przypadku uszu umieszczano w nich prawdziwą metalową biżuterię. „Mamy tutaj do czynienia nierzadko ze złożonymi kompozycjami umieszczonymi w uszach. Archeolodzy odkrywający pojedyncze zabytki często uważają znajdowane ozdoby za paciorki czy pierścienie, ale urny pokazują nam inną możliwość – są to kolczyki, a raczej ich elementy” – wskazuje badaczka.
Z obliczeń Langowskiej wynika, że z terenu Pomorza pochodzi blisko 2200 urn twarzowych. Odkryto je na ok. 500 stanowiskach archeologicznych. Na potrzeby swoich badań spośród nich wydzieliła prawie 400 urn twarzowych z wyobrażeniami elementów stroju – napierśnikami, naszyjnikami, szpilami czy zapinkami. Z kolei na ok. 800 urnach umieszczone były prawdziwe zabytki, np. metalowe kolczyki w wyobrażeniach uszu wykonanych z ceramiki.
Niestety większość z urn znaleziono dziesiątki lat temu, dlatego nie da się na przykład przebadać ich zawartości pod kątem analiz genetycznych (bo część z materiałów zaginęła). „Dzięki temu możliwe byłoby stwierdzenie m.in tego, kogo należała urna – mężczyzny czy kobiety, i porównać wynik z wizerunkiem na urnie” – dodaje badaczka.

Źródło: Serwis Nauka w Polsce – www.naukawpolsce.pap.pl

Fot.: Urny twarzowe, Wikimedia Commons/Lillyundfreya (oryginał), CC BY-SA 3.0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Słowianie
PostNapisane: 25 paź 2017, 10:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37506
http://bialczynski.pl/2017/01/14/boszen ... owianskim/

Tome Boszevski & Aristotel Tendov: Kamień z Rosetty – klucz do odczytania hieroglifów – w języku prasłowiańskim?
Opublikowano 14 stycznia 2017 przez Białczyński

Obrazek

Jak łatwo nauka pada ofiarą ideologii pokazuje dobrze przykład odczytania napisów ze staroegipskiego Kamienia z Rosetty. Dotychczas sądzono, że napisy wykonane były w języku greckim, pismem egipskim świątynnym, obrazkowym oraz w języku potocznym , mówionym egipskim okresu, kiedy powstała ta kamienna tablica. Kiedy dwaj profesorowie z Macedonii odkryli, że zapisane tam są słowiańskie wyrazy oficjalna nauka podniosła straszliwy szum, bo według niej Słowianie Macedońscy nie mogli być założycielami egipskiej dynastii Ptolemeuszy! Przecież ostatnia z tej dynastii była piękna jak Liz Taylor Greczynka, słynna kochanka cezarów Imperium Rzymskiego, Kleopatra!

Według dotychczasowej nauki starożytni Macedończycy (np Aleksander Macedoński) to byli Grecy! Natychmiast oskarżono autorów o to, że popełnili pseudonaukowe dzieło na zamówienie polityczne, przeciw Grecji, która nie pozwala na forum międzynarodowym używać Macedonii jej nazwy. Twierdzenie to oparto na dotychczasowej oficjalnej wersji historii świata, w której Słowianie pojawiają się na Bałkanach, w Grecji, a nie w Egipcie, w V-VI wieku n.e., a więc 1000 lat później niż tekst inskrypcji. Na tej podstawie do tej pory Grecja przypisuje Macedonię do swojej kultury. Tymczasem genetyka genealogiczna twierdzi coś innego i to począwszy już od dynastii Hyksosów, jeszcze starszej niż te napisy. Prasłowianie-Scytowie byli w Egipcie, więc dlaczego miało by tam nie być w zapisie prasłowiańskiego języka?

Oto jak nauka staje się narzędziem propagandowym. Po czyjej stronie jest racja i czy profesorowie Boszevski i Tendov nie padają przypadkiem ofiarą poprawności politycznej Unii Europejskiej, której Grecja jest członkiem a Macedonia nie?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Słowianie
PostNapisane: 27 paź 2017, 08:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37506
http://rudaweb.pl/index.php/2017/10/24/ ... im-pismem/

SCYTYJSKA KAPŁANKA W GALLI OPISANA SŁOWIAŃSKIM PISMEM
PAŹDZIERNIK 24, 2017RUDAWEB 7 KOMENTARZY

Obrazek

Wśród kurhanów francuskiej Burgundii jeden otwarty w 1953 r. wprowadził cywilizację Słowian do tej ziemi, przypisywanej przez naukę zachodnieuropejską od nieomal zawsze Celtom. Lechicka księżna-kapłanka, która tam spoczęła, to świadectwo kolejnej misji kulturowej europejskiego Wschodu na Zachodzie kontynentu. Analiza zabytków, które towarzyszyły damie z Vix w miejscu jej spoczynku, potwierdza po raz kolejny zapisy staropolskich kronikarzy i starożytnych historyków. Jest też prawdziwie sensacyjnym nowym dowodem na pochodzenie europejskiej cywilizacji z kultury Vinča.
Do dziś są spory z jakiego czasu pochodzi scytyjski grobowiec nad górną Sekwaną. Najczęściej jego wzniesienie wyznacza się na ok. początek 5 w. p.n.e.. Pochodziłby więc z czasów Herodota. Jednak w swoich „Dziejach” grecki historyk pisze o Keltoi (czyli Celtach/Keltach), zasiedlających w 5 wieku p.n.e. krańce Półwyspu Iberyjskiego i obszary nad górnym Dunajem. Dopiero na następne stulecie starożytni dziejopisarze wyznaczają ekspansję Celtów. Powodem miało być przeludnienie ich dotychczasowych siedzib. Według pracy Tytusa Liwiusza „Od założenia miasta”, Ambigat król Biturigów, wyprawił swoich dwóch siostrzeńców na wyprawy wojenne. Jeden z nich, Bellovesus, wyprawił się do Italii, gdzie w 390 r. p.n.e. zdobywa Rzym i odstępuje od oblężenia Kapitolu. Drugi – Segovesus, z Techsagami (według innych przekazów – Tauryskami) ruszył w kierunku Lasu Hercyńskiego. Około 300 tysięcy ludzi ruszyło na południe i wschód. Grecki historyk Polibiusz w „Dziejach Rzymu” zanotował, że Galowie po zdobyciu Rzymu przerażeni zostali wieścią o nadejściu Wenetów, czyli Wędów (nazywanych tak 2 w. p.n.e., w czasach kiedy pisał Polibiusz – od królowej kapłanki Wędy, która swój kurhan ma w Krakowie). Ich świętym ptakiem była gęś, stąd pewnie opowieść o gęsiach kapitolińskich, które miały ocalić Rzym. W tym momencie mamy pierwsze poświadczone źródłowo starcie między Słowianami a Celtami. Dalszy przebieg tego zwarcia tak opisał Wincenty Kadłubek – nadmieniając, że Lechitami (Polakami) dowodził Krak: „Nasze zastępy w licznych walkach wybiły wiele ich tysięcy. Pozostałych, długi czas udręczonych, skłonili do zawarcia przymierza, tak że jeśliby bądź losem, bądź męstwem zyskali coś u obcych, jednym i drugim równy miał przypaść udział.”
Ten fragment kroniki biskupa krakowskiego będzie kluczowy do rozwiązania zagadki damy z Vix, ale też wychodzi na przeciw ustaleniom polskiej badaczki kultury Celtów, o których za chwilę. Jednak prawdziwą sensację pozostawiamy na sam koniec artykułu, jako nagrodę dla najcierpliwszych Czytelników. Na razie zauważmy, że pozostałością po wydarzeniach z kronik jest odnotowane przez archeologów poszerzenie się śladów celtyckich na terenie Panonni, Czech, Moraw, a nawet południowej Polski. Na tych ostatnich ziemiach w następnych wiekach powstaje oryginalna kultura przeworska – nie Wędów (później nazwanych przez Rzymian Wandalami) i nie Celtów, ale wspólna. Z przewagą słowiańską, ale z reprezentacją wpływów celtyckich w dzisiejszych Czechach, Morawach, Słowenii i części Śląska. Jednak wpływ kulturowy był i silniejszy, i wcześniejszy w drugą stronę.


SCYTYJSKA KRÓLOWA CELTÓW

W pracy „Z problematyki kontaktów celto-scytyjskich” Janina Rosen-Przeworska dokonała analizy skarbu z Vix. Po pierwsze trafnie przesunęła czas usypania kurhanu na ok. 350 r. p.n.e.. Tak określiła wiek powstania najmłodszych zabytków znalezionych w mogile. Poza tym wskazała na scytyjskie pochodzenie damy tam pochowanej. Oczywiście należy zaznaczyć, że w swoim wywodzie nie mówi nic o Słowianach, nie identyfikując dzieł sztuki z burgundzkiego grobowca z innymi kulturami niż galijska i scytyjsko-sarmacka. Profesor z 20 w. prezentuje po prostu przestarzały już dziś pogląd o nie istnieniu Słowian, gdyż Grecy nazywali ich Trakami i Scytami, a Rzymianie – Dakami, Słewami czy Germanami. Dopiero nauka 21 w. n.e. obaliła tego dziwoląga niebytu słowiańskiego w starożytnej Europie. Niemniej trudno jej odmówić przenikliwości w analizie wyposażenia kurhanu z Vix, której dokonała.
Rosen-Przeworska w swojej pracy zastanawia się nad genezą bliskich zapożyczeń odscytyjskich w wierzeniach, sztuce oraz w strukturze społecznej i kulturze materialnej Celtów. Podkreśla: „Widać, że te oddziaływania nie były ani krótkotrwałe, ani przypadkowe. Raczej stanowiły jakąś prawidłowość dla nas jeszcze nieuchwytną, nie tyle z powodu braku źródeł, ile nieumiejętności ich odczytywania. Coraz bowiem więcej mamy śladów kultury scytyjskiej z Europy środkowej – pomijając słynny skarb złoty z Witaszkowa, pow. Gubin – np. Biskupin, Izdebno, pow. Żnin, Łagiewniki, pow. Sieradz, Kamieniec, pow. Toruń – Polska; Likice, okr. Duchcow, Michcen, okr. Litomeřice – Czechy; Schandorf, Oberpullendorf – NRF; Amiens – Francja itp.. Z drugiej strony zwiększa się ilość zabytków celtyckich i celto-scytyjskich z obszaru południowo-wschodniej Europy, zwłaszcza na birytualnych cmentarzyskach w Czechach (Hradisko nad Okluky), na Słowaczyźnie (Chotín, okr. Komárno, Velká Maňa, okr. Vráble, Želiezovce, okr. Kosice), na Węgrzech (Hatvan Boldogi, Szentes Vekerzug, Csanytelek, Kishomok, Zoelhalompuszta, Egreskat, Matraszele itp.”. Od czasów powstania pracy Rosen-Przeworskiej do dziś takich znalezisk wykazujących przenikanie się wpływów scytyjskich i celtyckich na rozległych obszarach Europy dokonano więcej. To mieszanie się kultur można generalnie umieścić w ostatnim półtysiącleciu p.n.e..


ODCZYTYWANIE ŹRÓDEŁ

Odpowiadają takiemu spostrzeżeniu zapisy starożytnych historyków i naszych kronikarzy. Te opisy źródłowe należy jednak umiejętnie odczytać. Na początek wracając do Ojca Historii – w „Dziejach” Herodota, w IV księdze, znajdziemy opisy wojny persko-scytyjskiej, samych Scytów Królewskich i narodów z nimi sfederowanych. Stanowi ona bazę do zarysowania południowego zasięgu wspólnoty lechickiej na koniec 6 w. p.n.e.. Według naszej rekonstrukcji, obszar ten na Zachodzie zaczyna się od ujścia Morawy do Dunaju, następnie obejmuje Nizinę Węgierską i Rumunię, aż do rejonu ujścia Dunaju do Morza Czarnego, w końcu na Wschodzie przekracza Don. Dalej (zwłaszcza na Północ) horyzont starożytnego dziejopisarza nie sięga. Na północnym Zachodzie możemy założyć, że królestwo Agatyrsów pokrywało się z późną kulturą łużycką, ale wkrótce (ok. 500 r. p.n.e.) zostaje rozbite przez odwetową wyprawę Scytów Królewskich. Z tego właśnie dramatycznego okresu pochodzą takie zabytki, jak wspomniany przez Rosen-Przeworską skarb z Witaszkowa. Na wcześniejsze lata bywają jednak datowane ślady scytyjskich najazdów (np. grociki strzał w obwałowaniach grodów łużyckich).
Niemniej wszystkie te zabytki archeologiczne w połączeniu ze świadectwem Herodota wskazują na obecność scytyjską w Europie Środkowej jeszcze przed wyjściem Celtów z kolebki wokół źródeł Renu. Na pewno w połowie 1 tysiąclecia p.n.e. federacja słowiańsko-scytyjska sięga w środkowej Europie do Łaby – tam gdzie zachodnie granice kultury łużyckiej. Według amerykańskiego genetyka Petera A. Underhilla, około 3 800 r. p.n.e. w dorzeczu Wisły miało dojść najpierw do mutacji R1a M458 na R1aZ282 i R1Z93, a następnie do ich ekspansji z terenów dzisiejszej Polski – między 3 250 r. p.n.e. (na Zachód), a 3000 r. p.n.e. (na Wschód). Na stepach między Powołżem a Mongolią zaczęły rozwijać się kultury m.in. andronowska i tocharska, a przed ok. 1500 r. p.n.e. ich przedstawiciele poszli na Południe – do Indii i Iranu. Mniej więcej w tych samych czasach następują inwazje ludów prasłowiańskich na Italię (Etruskowie) i południowy skraj Bałkanów (Achajowie, Jonowie, Dorowie), a także na Egipt i Bliski Wschód (Ludy Morza – Filistyni). Także badania Anatola Kłosowa określają na około 5-4 tys. lat p.n.e rozejście się Lechitów po północnej Europie oraz dalej na wschód, za Ural. Tysiące lat później ślady tej prastarej wspólnoty są żywe w polityce, religii i kulturze na olbrzymim terytorium od środkowych Niemiec do północnego Kazachstanu.


PAKT KRAKA

W początkach 4 w. p.n.e. celtycka inwazja kieruje się wzdłuż Dunaju, odcinając ziemie Słowian nadadriatyckich od ich północnych pobratymców. Jak twierdzą Miorsz i Kadłubek, walki z nimi na obszarze obecnych Słowenii i Austrii podejmuje się Krak. Według naszych kronikarzy dochodzi w końcu do rozejmu. W jego ramach mają dzielić się łupami i ziemiami zdobywanymi w kolejnych podbojach. Oba ludy stają się na kilkaset lat sprzymierzeńcami. Na ziemiach polskich osadnictwo celtyckie spotyka się w okresie od połowy 4 w. p.n.e.. Zabytki celtyckiej kultury lateńskiej występują obok przeworskich, typowych dla słowiańskich Słewów i Wędów.
Innym z efektów tego „paktu Kraka” jest wspomniany kurhan w Burgundii. Wskazuje on jednak na wpływ cywilizacyjny w drugą stronę – ze Wschodu na Zachód. Tak ujmuje to Rosen-Przeworska: „Do czołowych znalezisk […] należy tzw. skarb z Vix […], który pragnę […] szerzej omówić, gdyż w literaturze zachodniej mimo pozornego rozgłosu, jaki nadano temu wspaniałemu odkryciu, nie doceniono należycie jego znaczenia. Właśnie dzięki niemu problem celto-scytyjski nabrał rumieńców życia i stał się nam bliższy i zrozumialszy. ‚Skarb z Vix’ może rzucić nowe światło na – nie zawsze zgodne z istotnym stanem rzeczy, ale uświęcone tradycją – poglądy odnośnie do Wschodniej Celtyki i jej roli, gdyż ona to przekazywała Zachodowi wartości cywilizacyjne Wschodu.”.
Dodajmy, że 2 km od Vix znajdowały się inne kurhany odkryte w 1845 r., a związane z grodem Latisco (Lacisko?). Miały ok. 70 m średnicy i około 4 m wysokości, kryjąc jeden grób z czterokołowym wozem, z którego zachowały się różne części okuć żelaznych czy kociołek brązowy z czterema głowami gryfonów. Druga z mogił również zawierała wóz czterokołowy i bogate złote ozdoby.
Jednak mogiła damy z Vix jest z wielu względów wyjątkowa. Rosen-Przeworska tak opisuje kurhan (uznany przez zachodnią naukę za celtycki): „Wewnątrz komory […] na osi N-S znajdowały się szczątki drewnianego, barwnie malowanego wozu, na którym spoczywał szkielet kobiety w wieku lat około 30-35. Miała ona na głowie złoty diadem, na szyi naszyjnik z paciorków bursztynowych, diorytowych i serpentynowych, na każdej ręce po trzy bransolety z łupku oraz po jednej z paciorków bursztynowych nanizanych na brązowy drut, na kostkach nóg znajdowały się gładkie brązowe nagolenniki. W okolicy miednicy leżał sztywny, skręcony torques brązowy, związany rzemykiem. Wydaje się, że kobieta mogła go trzymać w ręce. Ponadto 7 fibul uzupełniało jej bogatą biżuterię. Z jednej strony szkieletu znajdował się wielki krater brązowy, na którego pokrywie umieszczono srebrną miseczkę ze złoconym ‚ombilikiem’ […] i dwie gliniane czarnofigurowe czarki attyckie. Koło krateru leżał dzban brązowy, nieco dalej dwie misy brązowe z uszami i jedna większa bez uch. Wydaje mi się, że ten układ naczyń miał jakiś głębszy sens. Po drugiej stronie szkieletu znaleziono ustawione rzędem cztery koła z piastami z blachy brązowej oraz resztki ozdobnych okuć skrzyni wozu. Wóz był zdemontowany przed zamknięciem komory grobowej. Grób z Vix już na pierwszy rzut oka zdumiewał nie spotykanym gdzie indziej inwentarzem. Nie znamy bliskiej analogii ani do zwartego zespołu jako całości, ani nawet do poszczególnych jego elementów”.
W swojej analizie polska badaczka zwraca uwagę na szkielet kobiecy zaliczony do typu nordyckiego, który był u schyłku starej ery powszechny w Europie na północ od Dunaju, a nie tylko na pograniczu celtycko-germańskim jak twierdzili specjaliści francuscy. Polska naukowiec zauważa też, że rytuał szkieletowych pochówków dla tego okresu i terenu jest nowością. Natomiast jest typowy dla arystokracji scytyjskiej.
Rosen-Przeworska następnie analizuje diadem, jeden z najpiękniejszych wyrobów złotniczych, jakie znamy ze Starożytności. Składał się z masywnej gładkiej obręczy zakończonej z obu stron koło skroni lwią łapą trzymającą spłaszczone w dolnej części złote „gruszki”. Z boku, nad gruszką, na filigranowej podstawce znajdowały się figurki skrzydlatego konia. Analizy wykazały, że przedstawiały zwierzę zaliczane do typu koń Przewalskiego, pokrewnego naszym tarpanom i konikom polskim, czyli prezentowały typ charakterystyczny dla używanego m.in. przez Scytów i Słewów, a nie iberyjski wykorzystywany przez np. Rzymian. Formalnie diadem z Vix miał przypominać badaczce taśmowe przepaski uwiecznione w kilku wariantach na kotle z Gundestrup (Dania), datowanym na 2 w. p.n.e. i wykonanym według wzorców trackich z elementami celtyckimi.
W tym miejscu warto przywołać pracę Jerzego Kubczaka „Wizerunki Scytów w ikonografii nadczarnomorskiej”, który na wstępie podkreśla, że mianem Scytów starożytni Grecy określali wszelakich „barbarzyńców” żyjących na północny wschód od świata antycznego, podobnie jak później Rzymianie wszystkich na wschód od Renu zwali Germanami. Dalej Kubczak relacjonuje ustalenia innych badaczy: „Mancewicz dostrzega też podobieństwo ‚Scytów’ na amforze czertomłyckiej i na pektorale z Tołstej Mogiły do monetarnego portretu króla Tracji Seutesa III (ok. 320-280) oraz w pełni podziela wskazaną […] opinię Jelnickiego o wizerunkach Daków na reliefach z Kiermiencziku. Istotne są również […] bliskie analogie, a nawet identyczność kształtów trackich naczyń kulistych ze srebra oraz przykładów w Kul-oba i im podobnych znalezionych w pochówkach scytyjskich, co wskazuje na pochodzenie tych naczyń z Tracji obfitującej w złoża metali szlachetnych; tych zaś brakowało w północnym Nadczarnomorzu. Tego też rodzaju wywody dotyczą wyobrażeń lwów, których w Scytii nie było, natomiast w stanie dzikim żyły jeszcze wtedy w Tracji”. Mamy więc jeszcze jedno wskazanie na warsztaty, w których powstały najsłynniejsze zabytki „celtyckie”. Ich twórcami byli słowiańscy (zgodnie z ustaleniami Mario Alinei i Olega Trubaczowa) Trakowie, bezpośredni spadkobiercy cywilizacji Vinča, pierwszej wytapiającej metale w dziejach ludzkości. Według Herodota, wśród ludów federacji scytyjskiej, najbardziej podobni do nich obyczajami byli Agatyrsowie.
Zgodnie z opisem historyka z Halikarnasu, żyjący w środkowej Europie Agatyrsowie charakteryzowali się „najwykwintniejszym” stylem życia i biżuterią. Dama z Vix na pewno nosiła się „wykwitniej” od współczesnych jej Celtek. Kierunek cywilizacyjny jest więc oczywisty – ze Słowiańszczyny na Zachód, a nie odwrotnie.
Koresponduje z tym spostrzeżeniem następująca uwaga Rosen-Przeworskiej: „Grób z Vix byłby, jak dotąd, najpełniejszym śladem misyjnej działalności kapłańskiej, jaka promieniowała ze Wschodu na Zachód, a w konsekwencji której powstała już czysto celtycka instytucja druidów. Kobieta ta była jednocześnie reprezentantką ‚arystokratycznego’ rodu, który z akcją misyjną mógł też łączyć i interesy komercjalne […]. O wędrownych kapłanach i rzemieślnikach mamy wiadomości u starożytnych, są też analogie spotykane w źródłach etnologicznych. Roznosili nie tylko tajniki obrzędów, ale również i tajną wiedzę o rzemiośle, zwłaszcza o tym, które wymagało długotrwałego szkolenia, które opierało się o skomplikowane procesy przetwórcze, jak właśnie metalurgia czy garncarstwo”.
Polska naukowiec zwraca też uwagę na krater brązowy, który ważył 208,6 kg, jego wysokość wynosiła 1,64 m, a średnica otworu 1,27 m. Dalekie analogie z nim spotkać można w Olbii, w Trebeniste nad Ochrydą oraz w Monachium, czyli w granicach wspólnoty słowiańsko-scytyjskiej. Na kraterze z Vix jest fryz przedstawiający ośmiokrotnie wóz dwukołowy zaprzężony w cztery konie odmiany Przewalskiego. To – oprócz powtórzenia motywu zwierzęcia typowego dla Scytów i Słewów – jeszcze jedna ważna wskazówka pochodzenia księżniczki i jej wyposażenia. Celtowie bowiem najczęściej zaprzęgali tylko jednego konia lub dwa.
Ciekawe są również rozważania nad maskami Meduz z kurhanu w Vix. Jak napisała Rosen-Przeworska, mają one między brwiami charakterystyczny znak „buddyjski” w postaci wydłużonej kropli, co wskazuje jeszcze bardziej na wschodnie pochodzenie tych masek. Analogiczne znaki występują na celtyckim obelisku w Sankt Goar, na rzeźbie z Heidelberga czy też przypisywanej Celtom złotej ozdobie z Schwarzenbach. Naszym zdaniem, nie jest to żaden znak „buddyjski”, ale znacznie starszy symbol – tilaka (lub pundraka) – w hinduizmie to znak na czole pozwalający odróżnić tradycję, do której należy właściciel tilaki. W tradycji wedyjskiej miała symbolizować trzecie oko (znane również jako oko wewnętrzne) – bramę prowadzącą do wyższej świadomości. Ponieważ wiadomo, że aryjska droga do Indii rozpoczęła się już z ukształtowanego środowiska prasłowiańskiego w Europie, to należy założyć, że ta koncepcja powstała między Renem a Wołgą najpóźniej w 4 tysiącleciu p.n.e. i stąd dotarła do południowej Azji, ale przetrwała też w wierze słowiańskiej do czasów chrystianizacji, podobnie jak idea reinkarnacji.
Ranga damy z Vix była porównywalna do pozycji Wędy – królowej kapłanki. Jednak wyposażenie jej grobowca świadczy, że mogła przybyć do Celtów jako narzeczona ich wodza – dla podtrzymania więzi między obu ludami po „pakcie Kraka”. Przy okazji przynosząc miejscowym starą wiedzę Słowian.


PODAREK DLA CIERPLIWYCH TURBOSŁOWIAN

Teraz prawdziwa sensacja! Otóż w dokumentacji, dotyczącej kratera z Vix w Muzeum Archeologicznym w Châtillon-sur-Seine, mamy odrysowane znaki, które biegną wokół fryzu na naczyniu z kurhanu naszej królowej kapłanki. Naszym zdaniem – to są litery alfabetu Vinča! Mamy więc do czynienia z wybitnym zabytkiem, który powinni odczytać serbscy lub słoweńscy językoznawcy. Jednak już teraz można powiedzieć – burgundzki kurhan przeczy bajaniom o tym, że Słowianie nie znali pisma i podpowiada wręcz kto kogo uczył pisać.

Proszę spojrzeć i porównać – z lewej znaki z krateru z Vix, z prawej (w kolumnie) początek alfabetu winczańskiego:



… ale próba bliższego wyjaśnienia wkrótce na naszym blogu ��

NA ZDJĘCIU NAD ARTYKUŁEM: krater z Vix, FOT: www3.iath.virginia.edu – także pod tym linkiem część dokumentacji muzealnej z rysunkami przedstawiającymi winczański napis na „celtyckim” zabytku.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Słowianie
PostNapisane: 29 paź 2017, 08:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37506
http://bialczynski.pl/2017/01/23/3500-l ... dlewniczy/

3500 lat temu nad Wartą istniał zaawansowany warsztat odlewniczy
Opublikowano 23 stycznia 2017 przez Białczyński

Unikalny w skali środkowoeuropejskiej warsztat odlewniczy, w którym wytwarzano przedmioty z brązu, zbadali w miejscowości Szczepidło, w woj. wielkopolskim archeolodzy z Poznania. Właśnie opublikowali wyniki dziesięcioletnich wykopalisk.

źródło: http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/ ... niczy.html

Odkryty i zbadany przez naukowców z Instytutu Archeologii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu warsztat odlewniczy był użytkowany przez społeczność tzw. kultury mogiłowej. Nazwa tej kultury archeologicznej pochodzi od mogił, czyli kurhanów – grobów z nasypem.

„Do tej pory ślady po działalności tych ludzi były znane głównie właśnie z ich bardzo charakterystycznych praktyk pogrzebowych” – wyjaśnia PAP kierownik wykopalisk w Szczepidłach, prof. Przemysław Makarowicz. W kurhanach archeolodzy co prawda odkrywali wyroby z brązu, jednak do tej pory nie były znane miejsca, gdzie przedmioty te zostały wykonane.

Szczęście uśmiechnęło się do archeologów. Udało im się odkryć całą osadę enigmatycznej ludności sprzed ok. 3,5 tys. lat, która żyła nad środkową Wartą. Odsłaniając kolejne metry kwadratowe ziemi natykali się na pozostałości zagród – domów z podwórzami, a w nich relikty – wielu urządzeń gospodarczych, piwniczek – jam, w których przechowywano żywność, palenisk.

W sumie udało się wydobyć spod ziemi ponad 20 tys. różnego rodzaju zabytków – głównie fragmentów naczyń ceramicznych, ale również wyrobów krzemiennych, kamiennych i kościanych, które były niezbędne do prowadzenia codziennego życia na terenie osady.

„Najbardziej spektakularnym znaleziskiem była pracownia odlewnicza” – zaznacza prof. Makarowicz. Z opisu archeologa wynika, że zachowała się w doskonałym stanie, bo na podstawie znalezisk naukowcy byli w stanie zrekonstruować cały łańcuch procesu produkcyjnego.

„W Europie Środkowej to pierwsze znalezisko tego typu, tak więc trudno przecenić jego znaczenie” – przekonuje kierownik wykopalisk.

Eksperci uważają, że znajomość rozwiniętej metalurgii pojawiła się nad środkową Wartą dzięki kontaktom z obecnym obszarem Śląska lub Czech. Świadczy o tym zarówno stylistyka odkrywanych wyrobów metalowych, jak i ich skład chemiczny.

Warsztat nie był budynkiem zamkniętym – raczej była to konstrukcja z niskimi ścianami, które umożliwiały samoczynne odprowadzanie szkodliwych par i gazów. Wewnątrz i w jego otoczeniu archeolodzy znaleźli 150 zabytków z brązu. Były to gotowe wyroby: groty, pręty, szpile i inne ozdoby stroju oraz półprodukty, bryłki brązu, również żużel, tygle i łyżki odlewnicze czy narzędzia cyzelerskie. Gotowe wyroby noszą ślady obróbki z zastosowaniem różnych technik – na odlewach widoczne są efekty klepania, szlifowania, polerowania, które miały na celu usunięcie wad wyrobów powstałych w czasie topienia. Miały też podnieść ich walory dekoracyjne.

Brąz topiono w otwartych paleniskach – uważa prof. Makarowicz. Te były obudowane ściankami z gliny i kamieni. Aby temperatura topnienia była wyższa, stosowano też miechy kowalskie do wtłaczania powietrza, po których pozostały gliniane dysze. Zdaniem naukowców wynosiła ona ok. 900-1000 st. C.

Archeolodzy zwracają uwagę, że znaczna część z odkrytych zabytków z brązu to wyroby nieudane, wadliwe z powodu nieudanej serii odlewów, bądź uszkodzone mechanicznie i porzucone w trakcie obróbki – odłożono je zapewne do ponownego przetopu. Dzięki analizom chemicznym wiadomo, że w warsztacie odlewano przedmioty z tzw. brązu wysokocynowego z dodatkiem ołowiu. Brąz jest stopem miedzi z cyną. Zawsze jednak znajdują się w nim jeszcze inne pierwiastki śladowe. To dzięki nim naukowcy mogą poznać pochodzenie rud miedzi.

Dzięki licznym analizom specjalistycznym badacze uzyskali wgląd w życie ówczesnych mieszkańców osady. Wiadomo, że zamieszkiwało ją przez kilkaset lat. W swoim apogeum zajmowała powierzchnię ok. 3 ha. Jej układ był przemyślany, a rozstawienie budowli – zaplanowane – przekonują naukowcy. Archeolodzy uważają, że w jednym czasie na terenie osady funkcjonowało od kilku do kilkunastu zagród. W osadzie mieszkać mogło jednocześnie maksymalnie 50-70 osób.

Głównym zajęciem tej społeczności była produkcja wyrobów z brązu, którymi zapewne wymieniano się na inne dobra – uważa prof. Makarowicz. Jednak mieszkańcy osady uprawiali również rolę i hodowali zwierzęta – zauważa archeolog.

Publikacja „Szczepidło. Osada metalurgów kultury mogiłowej nad Wartą”, podsumowująca wieloletnie badania w miejscowości Szczepidło, ukazała się dzięki dofinansowaniu Narodowego Instytutu Dziedzictwa.

PAP – Nauka w Polsce


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Słowianie
PostNapisane: 09 lis 2017, 11:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37506
http://historykon.pl/slady-grodu-kultur ... zglowskim/

Ślady Grodu kultury łużyckiej w Zamku Bierzgłowskim
8 listopada 2017 15:01

Obrazek

Zamek Bierzgłowski (kujawsko-pomorskie): tam archeolodzy UMK w Toruniu przeprowadzali badania, podczas których natrafili na ślady grodu kultury łużyckiej. Na podobne znaleziska natknięto się w Grudziądzu w 2008 r.
Prace archeologiczno-architektoniczne w Zamku Bierzgłowskim (kierował nimi Krzysztof Cackowski) przeprowadzono w ramach projektu „Castra Terrae Culmensis – na rubieży chrześcijańskiego świata. Interdyscyplinarne badania nad warownym budownictwem zakonu krzyżackiego w świetle źródeł archeologiczno-architektonicznych, historycznych i przyrodniczych”. Ich celem było poszukiwanie najstarszych śladów osadnictwa krzyżackiego i rozpoznanie etapów budowy zamku – podobno powstał na gruzach wcześniejszych warowni (według skąpych przekazów historycznych).
Przed rozpoczęciem prac wykonano skaning laserowy murów zamku uzupełniony analizą architektoniczną, dzięki której możliwe było przeprowadzenie pełnych studiów dotyczących budowli. Na miejscu wykonano 4 sondaże i eksplorowano jeden szeroko płaszczyznowy wykop badawczy na północno-zachodnim parchamie i tam spotkało ich wielkie zaskoczenie – otóż trafili na odsłonięty odcinek wału ziemnego umocnień, które zostały zniszczone podczas budowy parchamu. Początkowo myślano, że wał ten pochodzi z XIII w., jednak okazało się, że są to relikty grodu kultury łużyckiej (1300-400 p.n.e.), co potwierdza analiza odkrytych fragmentów naczyń ceramicznych.
Podobne znaleziska odkryto w Grudziądzu (badania w latach 2008-2009) oraz w Toruniu (lata 60. XX w.). Według prof. Wiewiórka (UMK w Toruniu) już wcześniej podejrzewano, że pod zamkiem znajdowały się pozostałości kultury łużyckiej, o czym świadczyły znalezione na początku XX w. w przestrzeni zamkowej przedmioty jak np. łyżka czy kubek, jednak nikomu nie przychodziło do głowy, że mogą tam być także pozostałości obronnej osady.

Źródła: naukawpolsce.pap.pl, poszukiwania.pl

Fot.: Zamek Bierzgłowski

Agata Śródkowska


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Słowianie
PostNapisane: 26 lis 2017, 11:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37506
https://zapomnianalechia.wordpress.com/ ... nszczyzny/

Do nowoprzybyłych miłośników Słowiańszczyzny

Aktualnie mamy 13 państw słowiańskich: Polska, Białoruś, Ukraina, Rosja, Słowacja, Czechy, Słowenia, Chorwacja, Serbia, Bośnia, Czarnogóra, Macedonia i Bułgaria. Wspólnie zajmują ponad połowę terytorium Europy i 1/3 terytorium Eurazji. Dla ponad 279 mln. ludzi, któryś z dialektów j. słowiańskiego jest językiem ojczystym (w te 279 mln. nie wliczałam licznych w Federacji Rosyjskiej mniejszości etnicznych). Ponad 279 mln. ludzi na świecie czuje się Słowianami.


Dla ciężko myślących wkładam łopatą – To Jest Potęga!!!

Taki kawał świata, tak duża grupa etniczna, a tak mało o niej wiadomo. Dlaczego? Jak i kiedy zajęli takie terytorium? Jak i kiedy tak się namnożyli? Od XVIII – XIX w. do niedawna obowiązywała wersja historii, według, której Słowianie w V w. n.e. powyłazili z bagien Prypeci, bądź Dniepru. Zajęli ziemię opuszczoną przez Sarmatów, Hunów, Celtów, Germanów oraz Wenedów. Względnie zasymilowali ich. Następnie najechali Bizancjum, zajęli Bałkany i Peloponez. Wydali też wojnę Frankom oraz opanowali Bałtyk.
Fajnie! Tyle, że to się kupy nie trzyma.
Jak ludek tak mały, iż mógł się pomieścić na prypeckich bagnach mógł się tak szybko namnożyć, aby opanować tak duże terytorium? Gdzie się podzieli ich poprzedni mieszkańcy? Jakim cudem Słowianom udało się ich tak szybko zasymilować?
Tak, jak wyżej napisałam, ta narracja pojawiła się dopiero w drugiej połowie XVIII w. i już zaczyna zanikać. Ta dziewiętnastowieczna wersja historii została napisana na uczelniach pruskich, na polityczne zamówienie. Dwanaście, z dzisiejszych trzynastu państw słowiańskich nie było wtedy nawet na mapach, a jedynym, które wówczas istniało, Rosją rządziła niemiecka dynastia. Nie było, komu z nimi polemizować, tym bardziej, że ówczesne uczelnie pruskie uchodziły za najlepsze na świecie. Przez lata szydło w postaci nietrzymających się kupy bredni wyłaziło z worka, tam i ówdzie. Kto doskonale zna historię starożytnej i średniowiecznej Europy oraz Azji, ten dostrzega, że prawda historyczna musiała być zupełnie inna. Dlatego problem rozwiązywano bardzo wybiórczym jej nauczaniem w szkolnictwie. Szczególnie starannie pomijając dzieje Europy Środkowej i Wschodniej. Językoznawstwo, nawet tylko slawistyka także zadaje kłam pruskiej propagandzie, bo nasza historia zapisała się w naszym języku. Tylko, iż do tego trzeba poznać parę lingwistycznych reguł i chcieć zadać sobie umysłowy wysiłek. Genetyka, dziewiętnastowieczną narrację historyczną po prostu rozkłada na łopatki. Co więcej, jako nauka ścisła nie poddaje się interpretacjom, a wyniki jej badań może zrozumieć każdy. Nie potrzeba do tego mieć wielkiej wiedzy z tej dziedziny, ani specjalnie nadwerężać mózgownicy. Dlatego wraz z publikacjami kolejnych wyników badań z genetyki, mleko rozlewało się coraz bardziej. Ponadto prawo nakazujące, przed robotami budowlanymi, przeprowadzić badania archeologiczne, spowodowało liczne odkrycia archeologiczne na terenie Polski. No, to się porobiło! Ileż prac naukowych napisanych na podstawie wyssanych z brudnego palucha propagandysty, bredni pójdzie na śmietnik? Przez lata, jeden przepisywał po drugim, bo przecież nikt nie obroni pracy sprzecznej z publikacjami jego promotora. Potem powtarzał, bo przecież nikt nie napisze pracy, która obaliłaby jego poprzednią pracę naukową. W ten sposób to się reprodukowało. Dłużej się już jednak nie da tego robić.


Pierwsze jaskółki już są:

W okolicy Rydna odkryto ogromną kopalnię odkrywkową hematytu, z którego wytwarzano czerwoną ochrę. Kopalnia pochodzi z ok. 9000 lat p.n.e. Wokół kopalni odkryto wiele prehistorycznych stanowisk osadniczych. Kopalnie eksploatowano przez ok. 6 tys. lat. Ochrę, Słowianie stosowali jako mazidło rytualne.
W Brześciu Kujawski, Miechowicach, Wolnicy Nowej, Smólsku, Starym Nakonowie, Ludwinowie odnaleziono specjalne cedzaki ceramiczne ze śladami sera z ok. 5500 lat p.n.e. Jest to najstarsza produkcja sera na świecie.
W miejscowości Dzielnica pod Opolem archeolodzy odkryli uprawę żyta z ok. 5000 lat p.n.e. Jest to najstarsza uprawa żyta w Europie. Uprawiano tam też jęczmień, pszenicę i len.
W miejscowości Złota k. Sandomierza odkryto odlewnictwo i kucie rodzimej miedzi z ok. 4100 lat p.n.e. Kiedy cała Europa żyła w epoce kamienia, tereny k. Vincza i obecnej Polski były już w epoce miedzi.
W Wieliczce odkryto najstarsze ślady produkcji soli w Europie, z ok. 4000 lat p.n.e. Otrzymywano ją odparowując solankę czerpana ze słonych źródeł.
W Krzemionkach Opatowskich odkryto kopalnie krzemienia, które eksploatowano w czasie ok. 3900 – 1600 lat p.n.e. Znajdowały tu się warsztaty produkujące z krzemienia: siekiery i noże sprzedawane w całej Europie.
W Bronocicach archeolodzy odkryli wielka osadę neolityczną z czasu ok. 3700 lat p.n.e. W osadzie tej budowano piętrowe domy drewniane z okrągłymi oknami. Jednak największą sensacją było odkrycie wazy z najstarszym wizerunkiem wozu czterokołowego na świecie. Dowodzi to, że pojazdy kołowe były znane w Europie Środkowej, od co najmniej 6000 lat.
W krakowskiej Nowej Hucie odkryto ślady tkanin pochodzących z ok. 3500 lat p.n.e. Bardzo delikatny splot tkaniny tworzyły nitki o grubości dziesiątek części milimetra i ciasno przylegały do siebie. Nasi przodkowie potrafili, więc wytwarzać delikatne tkaniny, które na pewno nie przypominały stereotypowe zgrzebne worki.
W Wietrzychowicach odkryto gigantyczne grobowce w kształcie trapezu, z ok. 3500 lat p.n.e. Grobowce mają długość 100 – 150 m. Składają się z warstw ziemi otoczonej głazami o wadze po kilka ton. Są starsze od piramid egipskich o przeszło 1000 lat. Wśród szczątków ciał odnaleziono czaszkę ze śladami przeprowadzenia pozytywnej trepanacji za pomocą narzędzi kamiennych.
W Słonowicach odnaleziono unikatowe w skali europejskiej stanowisko archeologiczne obejmujące zespół wielkich grobowców megalitycznych z ok. 3000 lat p.n.e. Znalezisko jest starsze o 1500 lat od tych z Teb w Egipcie. Jest to kolejne potwierdzenie rozwoju cywilizacji w naszym rejonie Europy.
Trzcinicy odkryto najstarszą w Polsce osadę obronna, zwaną też Karpacką Troją. Była ona zamieszkiwana przez okres 2100 – 1350 lat p.n.e. oraz we wczesnym średniowieczu. Gród w Trzcinicy był bardzo dobrze ufortyfikowany, stojąc przy stromych zboczach. Odkryto tam m.in. gliniane figurki dzikich zwierząt oraz gliniane miniatury wozów kołowych.
W Bruszczewie odkryto ośrodek produkcji brązu. Był on największym na północ od Alp. Datowany na wczesna epokę brązu, lata 2000 – 1700 p.n.e. Znaleziono kamienna formę odlewniczą, dysze tygle, siekierki, sztylety. Jest to ewenement na skale Europy. Domy w osadzie były już zbudowane za pomocą narzędzi brązowych.
W Maszkowicach, na Górze Zyndrama odkryto gród warowny z ok. 1740 – 1690 lat p.n.e. Jest to jedyna tak stara, umocniona murem kamiennym warownia obronna w Europie Środkowej, w której żyło około 200 ludzi przez ok. 500 lat. Budowla jest współczesna czasom Hammurabiego oraz kulturze mykeńskiej. Gród w Maszkowicach jest starszy o 3000 lat od wszystkich kamiennych budowli w Europie. Jest on nazywany Karpackimi Mykenami.
W miejscowości Szczepidło odnaleziono warsztat odlewnictwa brązu z ok. 1500 lat p.n.e. Odkryto gotowe wyroby: groty, pręty, szpile i inne ozdoby stroju. Wyroby noszą ślady kucia, szlifowania i polerowania.
W miejscowościach: Milanówek, Falęcin, Brwinów, Kanie, Parzniew, Pęcice odkryto największe w Europie zagłębie hutnicze żelaza z II w. p.n.e. Przez cały okres pracy Mazowieckiego Centrum Metalurgicznego (II w. p.n.e. – IV w. n.e.) działało w nim ok. 1150 tys. pieców hutniczych. Produkowano głównie broń. Podobne centrum hutnicze działało w tym czasie w Górach Świętokrzyskich. Osady wiąże się z Wandalami.
Na Górze Grójec w Żywcu odkryto osadę założoną ok. 2500 lat temu. Znaleziono tam ślady po warsztacie szklarskim sprzed ponad 2000 lat. Jest to najstarszy warsztat szklarski w Polsce.
W rejonie Gór Świętokrzyskich odkryto ogromne centrum metalurgii żelaza z czasów I – V w. n.e. Przyjmuje się, ze działało tam ponad 550000 pieców dymarskich, które wyprodukowały ok. 10000 ton żelaza.
Na terenie Niemiec, między Odra a Łabą, odkryto około 100 budowli drewniano – ziemnych, o podstawie owalnej, tzw. rondeli. Oszacowano je na ok. 5000 lat p.n.e. Jednak od 1997 r., wzdłuż wschodniego brzegu Odry zaczęto odkrywać budowle typu rondel – obwar. Były to miejscowości: Bodzów i Rapice, Pietrowice Wielkie, Wenecja koło Biskupina, Oława i w 2017 r. w Nowym Objezierzu. Jest sześć odkrytych rondeli w Polsce, które są starsze od rondeli w Niemczech, bo oceniane są na 7000 lat p.n.e. Istnieją poważne przesłanki, że koło Strzegowa, niedaleko Wolina istniał siódmy rondel – obwar.
Na otwarciu muzeum w Suchej Beskidzkiej, w którym zgromadzono artefakty ze stanowiska Świnna Poręba, prof. Walde Nowak z UJ mówił o obecności Słowian w tym regionie Europy od czasów łowców mamutów, 15000 lat temu.

Amatorzy, którzy zaczęli zgłębiać ten temat, kilka lat temu posiedli już większą wiedzę i obecnie rozmawiają na stronach internetowych żargonem w stylu: R1a, kultura lejkowa itp. Ciągle jednak pojawiają się nowi ludzie zainteresowani Słowiańszczyzną. Jest ich coraz więcej. Siłą rzeczy nie rozumieją oni, ani tych pojęć, ani ogólnie, o co chodzi i to ich zniechęca. Dla nich oraz przyszłych zainteresowanych tematem będę na tym blogu opisywać wszystko od podstaw. Tak, jakbym pisała dla siebie z przed kilku lat. Tylko, że dla mnie nikt tego, kilka lat temu nie opisał, ale dochodzenie do tej wiedzy samodzielnie było pasjonującą przygodą, więc nie żałuję. Był czas, że mówiłam „to jest fantastyka”. Potem mówiłam „to już nie jest fantastyka, to jest herezja”. Teraz już chyba nic mnie nie zdziwi w dziedzinie Słowian i ich zakłamanej historii.

Dragomira


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Słowianie
PostNapisane: 27 lis 2017, 09:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37506
http://bialczynski.pl/2017/02/15/rudawe ... -teutonow/

RudaWeb: TRADYCJE MORSKIE LĘCHÓW I WĘDÓW ZAKŁAMANE PRZEZ TEUTONÓW
Opublikowano 15 lutego 2017 przez Białczyński

Obrazek

Wieki brutalnego fałszowania polskiej historii przez zaborców odcisnęły swoje piętno na postrzeganiu Polaków na Zachodzie, jako ludzi niezdolnych do nowoczesnego gospodarowania. Zależało na tym szczególnie Niemcom, którzy w ten sposób uzasadniali swoje prawa do rzekomego cywilizowania zagarniętych ziem polskich. Jednym z takich przykładów historycznego kłamstwa jest teza o braku umiejętności prowadzenia gospodarki morskiej przez Polaków. Niemieccy naukowcy nie tylko wymyślali nowe teorie, ale również systematycznie niszczyli i przerabiali dowody materialne.

Przykładem może być historia wraku łodzi znalezionej nad Jeziorem Łebsko pod koniec XIX w..



Jej rekonstrukcją zajął się ówczesny konserwator niemiecki w Szczecinie – Hugo Lemcke. Zgodnie z bismarckowską linią polityczną zaczął dziwaczne zabiegi wokół wraku, by za wszelką cenę udowodnić jego germańskość, a nie słowiańskość. Lemcke postanowił przerobić zabytek po Wędach na wzór wraku skandynawskiej łodzi z IV w. n.e.. Zniszczył bądź zniekształcił niektóre elementy łodzi, ważne dla prawidłowego odtworzenia jej kształtów, np. zakończenia stępki, wierzchołki żeber. Dwa skrajne żebra w ogóle usunięto, ponieważ nie pasowały do ostrej „germańskiej” formy rufy i dzioba, którą wbrew kształtom pierwotnym nadano tym częściom łodzi. Wprowadzono sześć dodatkowych rzędów desek poszycia. Relingi i umocowanie wiosłowe wykonano na wzór łodzi norweskich. Tak zdeformowany zabytek miał świadczyć o odwiecznej „germańskości” polskiego Pomorza.

„Zaginiona” tajemnica słowiańskich korabi

Tylko z opisów znamy jeszcze bardziej frapujący wytwór polskiej sztuki szkutniczej. Z Gdańska-Brzeźna pochodził wrak statku znaleziony w 1873 r.. Korab zbudowany był z dębiny, płaskodenny, długości 17,80 m, szerokości 4,90 m, wysokości na śródokręciu 1,5 m. Został zbudowany w technice klinkierowej, czyli ułożone na zakładkę pasy poszycia połączono ze sobą nitami żelaznymi i uszczelniono pasmami włosia nasyconego smołą bursztynową. Cała struktura powłoki kadłuba była bardzo wytrzymała na wszelkie naprężenia. Pracowała na zasadzie kratownicy mostu, charakteryzującej się dużą wytrzymałością, a zarazem lekkością. Sądząc po jego kształtach i konstrukcji, okręt musiał korzystać z napędu żaglowego. Nośność jednostki obliczano na 10 ton przy wyporności 25 ton i zanurzeniu 80 cm, a zanurzenie bez ładunku wynosiło 40 cm. Przypomnijmy, że podobnie opisał konstrukcje Wenetów/Wędów z I w. p.n.e. Juliusz Cezar: „Ich okręty były zbudowane i wyposażone następująco: dna bardziej płaskie niż w naszych okrętach, aby mogły się łatwiej wyzwalać z mielizn i odpływów; (…) były w całości zbudowane z dębiny, aby mogły wytrzymywać wszelkiego rodzaju napór fal oraz urażenia; żebra z belek grubych na jedną stopę (…)gdy płynęły z wiatrem, o wiele łatwiej znosiły burzę, bezpieczniej osiadały na mieliznach, a pozostawione przez odpływ nie obawiały się skał i raf; natomiast wszystkie te przypadki stanowiły powód do obaw dla naszych okrętów”.

więcej: RudaWeb – https://rudaweb.pl/index.php/2017/02/14 ... -teutonow/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Słowianie
PostNapisane: 02 gru 2017, 10:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37506
http://bialczynski.pl/2017/02/19/rudawe ... ni-bracia/

RudaWeb: Scytowie a Lęchowie – rozdzieleni bracia
Opublikowano 19 lutego 2017 przez Białczyński

Obrazek

W dyskusjach o Scytach Królewskich często spotyka się pogląd, że stanowili oni warstwę wojowników panujących w całej federacji ariosłowiańskiej. Taki obraz jest rekonstruowany nie tylko z analizy „Dziejów” Herodota, ale także z odkryć w kurhanach. Można nawet w oparciu o te dowody, jak i późniejsze doniesienia Greków o Scytach, określić czas, w którym Królewscy rzeczywiście stanowili najpotężniejszą siłę na północ od Dunaju oraz mórz Czarnego, Kaspijskiego i Aralskiego. Były to wieki od VIII do IV p.n.e., ale ich kurczące się państwo przetrwało kilkaset lat dłużej. Dzieje Lęchów zaczynają się o wiele wcześniej, biegną jeszcze dalej i stają się coraz bardziej odrębne.

Wydzielanie się ludu scytyjskiego ze wspólnoty praaryjskiej zaczęło się w dorzeczu Wisły ok. 3 800 lat p.n.e.. Według odkryć genetyków z zespołu Petera Underhilla w tym czasie nastąpiły mutacje, które dały początek późniejszym narodom słowiańskim z jednej strony oraz indoirańskim z drugiej. Według Underhilla, indoirańska haplogrupa R1a-Z93 i słowiańska R1a-Z282 rozeszły się niemal 6 tys. lat temu i nie spotkały się potem, bo w Indiach i Iranie nie ma R1a-Z282, a w Europie Środkowo-Wschodniej brak R1a-Z93. Zdaniem Underhilla, rozejście się tych rodów można łączyć z ostatecznym rozpadem wspólnoty praindoeuropejskiej i z początkiem kształtowania się języków praindoirańskiego i prasłowiańskiego.

źródło: https://rudaweb.pl/index.php/2017/02/17 ... ni-bracia/

Wszystko więc wskazuje, że około 3 800 r. p.n.e. doszło najpierw do mutacji R1a M458 na R1aZ282 i R1 Z93, a następnie do ich ekspansji z terenów dzisiejszej Polski – między 3 250 r. p.n.e. (na Zachód), a 3000 r. p.n.e. (na Wschód). Na stepach między Powołżem a Mongolią zaczęły rozwijać się kultury m.in. andronowska i tocharska, a przed ok. 1500 r. p.n.e. ich przedstawiciele poszli na Południe – do Indii i Iranu. Mniej więcej w tych samych czasach następują inwazje ludów prasłowiańskich na Italię (Etruskowie) i południowy skraj Bałkanów (Achajowie, Jonowie, Dorowie – G/Hellenowie), a także na Egipt i Bliski Wschód (Ludy Morza – Filistyni). Z innej strony, wersję o rozejściu się aryjskiej rodziny potwierdziły badania Anatola Kłosowa, który na około 5-4 tys. lat p.n.e oszacował rozejście się tego ludu po Europie oraz dalej na wschód, za Ural. Stworzyli kulturę Sintaszta i Andronowo, skąd wyszła fala ludzka, która w północnych Indiach dała początek nowej cywilizacji.

Powrót synów

Jednak w Środkowej Azji sytuacja odwróciła się na początku I tysiąclecia p.n.e.. Stamtąd grupy Skołotów (to własna nazwa Scytów), pod naporem pramongołów około VIII w. p.n.e., ruszyły z powrotem na Zachód i pod grecką nazwą Scytowie pojawiły się w Europie. Ten nowy lud powrócił więc na ziemie, z których dwa tysiące lat wcześniej wywędrował. Najpierw opanował północne okręgi Morza Czarnego, a następnie wkroczył na północne ziemie ilirotrackie (postwinczańskie) – dzisiejsze Mołdawia, Rumunia i Węgry aż do wschodnich terenów Austrii i Słowenii. Odkrycia archeologiczne wskazują, że w VII w. p.n.e. Scytowie stali się wojowniczą klasą panującą na tych ziemiach. W tym okresie mogli zacząć docierać do nadwiślańskiej praojczyzny, ale nie zapanowali nad nią.

Oddalający się krewniacy

Zróżnicowania kulturowe narastające od III tysiąclecia p.n.e. wynikają z warunków środowiska naturalnego, w którym żyły oba rozdzielone rody. Skołoci zajęli ziemie głównie stepowe – skupili się na pasterstwie i wzmacnianiu sztuki wojennej dostosowanej do odpierania ataków koczowników oraz zdobywaniu nowych obszarów. Lęchici pozostali wśród lasów i łąk – kontynuowali rolnictwo i budowali grody chroniące przed najazdami na ojczyznę, która była dla nich dostatecznie zasobna. Emigranci na Zachód stworzyli kultury identyczne z lęchickimi. Co prawda, Scytowie w okresie kolonizacji greckiej na północnych wybrzeżach Morza Czarnego prowadzili wielkoobszarową uprawę pszenicy na Ukrainie, ale – jak pisze Herodot – sami nie jedli tego zboża. Wszystko sprzedawali Grekom. Być może podporządkowali sobie i eksploatowali rolników – spadkobierców kultury Tripolie. Być może – w oparciu o przejętą metalurgię kimmeryjską i rzemieślników z helleńskich kolonii nad Morzem Czarnym rozwinęli zaawansowaną formalnie sztukę. Chociaż mogło być zupełnie inaczej – poprzez Tripolie Scytowie przejęli osiągnięcia metalurgiczne winczańskie i trackie lub podczas pobytu w Azji dopracowali się własnych technologii, o czym świadczy analiza znalezisk kultury andronowskiej. Wciąż pozostaje do rozwiązania zagadka pogodzenia ich koczowniczego trybu życia z wybitną sztuką złotniczą.

więcej: https://rudaweb.pl/index.php/2017/02/17 ... ni-bracia/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Słowianie
PostNapisane: 06 gru 2017, 09:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37506
http://historykon.pl/rzeka-warta-skarb- ... -3500-lat/

Rzeka Warta – skarb polskiej metalurgii sprzed 3500 lat
23 lutego 2017 05:00

Rzeka Warta – skarb polskiej metalurgii sprzed 3500 lat: na terenie miejscowości Szczepidło położonej nad środkową Wartą we wschodnim odcinku Doliny Końskiej w części Pradoliny Warty środkowej na stanowisku 17 znaleziono unikatową osadę metalurgiczną używaną przez społeczeństwo żyjące w okresie kultury mogiłowej. Jest to bardzo ważne odkrycie dla Europy Środkowo-Wschodniej. Natrafiono w niej na pozostałości zagród – domów z podwórzami, a w nich relikty – wielu urządzeń gospodarczych, piwniczek – jam, w których przechowywano żywność, palenisk. Stanowisko to uchodzi za jedno z największych skupisk osiedli na Niżu Polskim. Znaczenie tej osady jest znaczące również ze względu jej położenia. Znajduje się ona pomiędzy (Wielkopolską, Kujawami, Pomorzem), a południem (Śląskiem, Małopolską).
Wśród odkopanych 20 tysięcy zabytków – fragmentów glinianych garnków, narzędzi krzemiennych i kościanych najcenniejszym odkryciem była pracownia odlewnicza, która zachowała się w dobrym stanie, co pozwala na zrekonstruowanie przebiegu całego procesu produkcyjnego.
Warsztat mieścił się na dworze, posiadał niskie ściany, dzięki czemu możliwe było odprowadzanie szkodliwych par i gazów. W jego wnętrzu znajdowało się 150 zabytków z brązu: groty, pręty, szpile i inne ozdoby stroju oraz półprodukty, bryłki brązu, również żużel, tygle i łyżki odlewnicze czy narzędzia cyzelerskie. Do ich wyrobu stosowano różne techniki odlewcze, który miały być zarówno formą dekoracji, jak również za ich pomocą usuwano wady wyrobów, powstałych przy topieniu narzędzi. Gliniane dysze powstawały w temperaturze wahającej się między 900-1000 st. C. odlewane w warsztacie były przedmioty z brązu wysokocynowego z dodatkiem ołowiu, jednak część narzędzi była nie udana.
Dzięki przeprowadzonym badaniom naukowcy są w stanie zrekonstruować obraz życia społeczeństwa zamieszkującego osadę o powierzchni sięgającą prawie 3 ha. Układ osady był logicznie zaplanowany.
Odkrycie archeologów zyskuje także znaczenie ze względu na unikalność tego typu i fenomenem w Europie Środkowej – jednym słowem odkrycie nad Wartą jest prekursorem zjawisk i stanowi zalążek nad dalszymi poszukiwaniami kolejnych.

Źródła: naukawpolsce.pap.pl, rp.pl, archeo.amu.edu.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Magdalena Majkowska


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 200 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /