Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 490 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 33  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 20 kwi 2011, 19:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://info.wiara.pl/doc/840792.Zazdroscimy-wam-Orb-na

Autor zazdrości Węgrom Orbana, a ja cieszę się, że Węgrzy wkroczyli na drogę wolności i chciałbym, by wreszcie Polacy także zapragnęli wolności i zrzucili z siebie to ohydne i hańbiące brzemię. Chyba już dość tej czerwonej zadymy, tych kłamstw, tego szczucia jednych na drugich i rabunku mienia narodowego? Czy naprawdę mamy czekać, aż osiągniemy dno nędzy duchowej i materialnej?

Kopia artykułu:

Zazdrościmy wam Orbána
Jacek Dziedzina

Premier-marzenie. Wprawdzie dziennikarzowi nie wypada tak się zachwycać nawet najbliższą mu ideowo władzą, ale w przypadku Węgier nie mogę się powstrzymać.
Blisko od roku obserwuję triumfalny pochód partii Fidesz Victora Orbána: najpierw miażdżące zwycięstwo w wyborach parlamentarnych, potem przejęcie niemal pełnej władzy w samorządach. Ale nie to jest powodem mojego niepoprawnego zachwytu. Chodzi raczej o konsekwencję, z jaką rządząca na Węgrzech partia wprowadza zapowiadane reformy. I o odwagę premiera, który tworzy nowoczesne państwo w oparciu o mocne fundamenty węgierskiej tradycji. Punktem kulminacyjnym (co nie znaczy ostatnim) na tej drodze jest uchwalona właśnie nowa konstytucja. Całkowicie od nowa napisana ustawa zasadnicza. Dotąd, wstyd było przyznać, obowiązywała ciągle stalinowska konstytucja z 1949 roku. Owszem, wielokrotnie od ponad 20 lat nowelizowana, ale jednak stara. Przyjęty dokument określa wyraźnie nową tożsamość nowych Węgier: zmieniona zostaje nazwa z Republiki Węgierskiej na Węgry; odwołuje się do chrześcijańskiej tradycji i do Korony Węgierskiej, preambuła zaczyna się od słów: "Boże, zbaw Węgrów i obdarz ich swymi łaskami". Co więcej, definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny oraz mówi wyraźnie o ochronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Prawdziwe herezje dla poprawnej politycznie większości w Unii Europejskiej. Determinacja Orbána, by zerwać ostatecznie z postkomunizmem z jednej strony, a zarazem wybrać racjonalny kurs ideowy, na przekór europejskim trendom, może budzić tylko szacunek. Przynajmniej u wszystkich zmęczonych bezideową polityką uprawianą od Londynu po Warszawę. Gdzie politycy konserwatywni boją się konserwatyzmu (Wielka Brytania Camerona), i gdzie partie mające większość parlamentarną boją się jednoznacznych deklaracji, kroków i odważnych reform tak samo, jak słupków sondażowych (proszę sobie wpisać pasujące do opisu państwo). Zmęczonym Europejską Bezideową Republiką Sondażową polecam śledzenie dalszych poczynań Victora Orbána. A Węgrom gratulujemy i zazdrościmy.
Zobacz też tutaj: http://info.wiara.pl/doc/840711.Boze-zbaw-Wegrow


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 20 kwi 2011, 20:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2011/04/20/wegry-“skonczyly-sie-czasy-gdy-niemcy-mowily-nam-jak-ma-wygladac-konstytucja”/

Wolne Węgry nie podobają się Szwabom, co chyba nie dziwi. Szwabom żaden wolny naród nie może się podobać. Mam nadzieję, że kiedyś i Polska znów przestanie się podobać Niemcom.

Kopia artykułu:

Węgry: “Skończyły się czasy, gdy Niemcy mówiły nam jak ma wyglądać konstytucja”
Posted by Marucha w dniu 2011-04-20 (środa)

Sekretarz stanu niemieckiego MSZ Werner Hoyer skrytykował nową konstytucję Węgier.
Na ostrą odpowiedź Budapesztu nie trzeba było długo czekać. “Niemiecki rząd nie dostrzegł, iż skończyły się czasy, kiedy Węgrom dawano do zrozumienia, jak powinna wyglądać ich konstytucja” – powiedział rzecznik premiera Viktora Orbana, – Peter Szijarto – informuje za agencją MTI – PAP.
Niemiecki urzędnik skrytykował przyjętą wczoraj przez węgierski parlament nową konstytucję i oświadczył, że z zaniepokojeniem obserwuje rozwój sytuacji politycznej na Węgrzech. Wyraził obawy, czy nowa węgierska ustawa odpowiada standardom prawnym Unii Europejskiej.
Nowa konstytucja przewiduje zmianę nazwy kraju z Republiki Węgierskiej na Węgry. W jej tekście są odwołania do “korony węgierskiej”, nawiązujące do historycznej koncepcji wielkich Węgier – państwa sprzed traktatu z Trianon z 1920 roku, na mocy którego Węgry utraciły ponad dwie trzecie powierzchni, a poza granicami znalazło się 3,5 mln Węgrów.
Zakłada się w niej m.in. ograniczenie prerogatyw Trybunału Konstytucyjnego i rozszerzenie uprawnień prezydenta do rozwiązania parlamentu, o ile budżet nie będzie przyjęty do kwietnia każdego roku.
Nowa konstytucja rozszerza zakres spraw wymagających zgody dwóch trzecich członków parlamentu w takich dziedzinach jak emerytury, podatki i ustawa dotycząca banku centralnego. Narodową walutą pozostaje forint; zmiana waluty wymaga także zgody dwóch trzecich składu parlamentu. Jest też zapis o ochronie instytucji małżeństwa jako związku kobiety z mężczyzną i o ochronie życia poczętego.
„Skończyły się czasy, gdy Węgrom dyktowano konstytucję” – Niemiecki rząd nie dostrzegł, iż skończyły się czasy, kiedy Węgrom dawano do zrozumienia jak powinna wyglądać ich konstytucja – oświadczył stanowczo Szijarto. I uznał słowa niemieckiego sekretarza stanu za próbę podważenia tradycyjnie dobrych stosunków między Niemcami i Węgrami.
Przeciw uchwaleniu nowej konstytucji cały czas protestuje węgierska opozycja. Jeden z jej przywódców, Attila Mesterhazy, oświadczył, że przyjęta głosami prawicowego Fideszu ustawa (opozycja na znak protestu zbojkotowała głosowanie) jest “konstytucyjnym puczem” : jest “archaiczna i nacjonalistyczna”, a do tego ogranicza prawa obywateli. Lewica ocenia też przyznanie praw wyborczych węgierskiej diasporze jako krok do zaostrzenia stosunków z sąsiednimi krajami. (Liczną mniejszość węgierską mają Słowacja i Rumunia). Z kolei wiceprzewodniczący Partii Socjalistycznej, były szef dyplomacji i były eurokomisarz Laszlo Kovacs stwierdził, że “gdyby Węgry miały obecnie aspirować do członkostwa w Unii, to z taką konstytucją nie zostały by do niej zaproszone”.
mp.info, gazeta.pl, PAP
http://mercurius.myslpolska.pl
Gajowego ciekawi, czy węgierska „opozycja” (oczywiście „demokratyczna”) zasługuje już na wsparcie ze strony NATO, czy jeszcze nie. Niedaleka przyszłość wszystko wyjaśni.
Zazdrościmy Węgrom Orbana, który stara się być przywódcą narodu, a nie zafajdanym ratlerkiem na smyczy Angeli Merkel.



Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 23 kwi 2011, 01:49 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3231
AI: nowa konstytucja sprzeczna z prawami człowieka
prot, PAP
2011-04-22,

Amnesty International (AI) - ruch na rzecz praw człowieka - uznała, że nowa konstytucja węgierska jest sprzeczna z prawami człowieka w kwestii aborcji, małżeństw homoseksualnych i kar dożywotniego więzienia bez możliwości zwolnienia warunkowego.
"Amnesty International jest głęboko zaniepokojona tym, że nowa konstytucja Węgier (...) narusza europejskie i międzynarodowe standardy praw człowieka" - napisała w komunikacie ta organizacja pozarządowa. Za budzące szczególne zastrzeżenia AI uznała niektóre zapisy i pominięcie pewnych tematów w tekście przyjętym w poniedziałek. Zaliczyła do nich m.in.: ochronę życia od chwili poczęcia, definicję małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety i brak ochrony przed dyskryminacją wynikającą z preferencji seksualnych.

Amnesty obawia się zwłaszcza, że przyjęte prawa mogą zabronić aborcji i zawierania małżeństw homoseksualnych. Organizacja jest też przeciwna zapisowi pozwalającemu skazać na karę dożywotniego więzienia bez możliwości ubiegania się o warunkowe zwolnienie.

AI zaapelowała do prezydenta Węgier Pala Schmitta, by nie podpisywał nowej ustawy zasadniczej przyjętej głosami rządzącej centroprawicy Fidesz-KDNP, która ma dwie trzecie miejsc w parlamencie. Część opozycji zbojkotowała głosowanie, część głosowała przeciwko projektowi.

Nowa konstytucja ma być podpisana przez prezydenta 25 kwietnia, w pierwszą rocznicę zwycięstwa Fideszu w wyborach parlamentarnych. Wejdzie w życie 1 stycznia 2012 roku.


http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... wieka.html

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 26 kwi 2011, 06:00 
Offline
Dziennikarz

Dołączył(a): 02 sie 2009, 07:10
Posty: 393
Amnesty International (AI) - ruch na rzecz walenia po lbie ludziom co wolnosc jeszcze szanuja
Lepiej by zrobila i zajela sie konstyucja CHinskiej RL ,Tam ani o pedalstwie nic nie ma i demokracji itd itd .
A od Wegier sie delikatnie odpie....Zgraja oszustow Internacjonalnych .

A to na pokrzepienie ducha

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my14.txt

Koalicja centroprawicowa na Węgrzech w imponującym stylu realizuje swoje obietnice wyborcze. Zgromadzenie Narodowe przyjęło nową konstytucję, która odwołuje się do Boga, chrześcijańskiego dziedzictwa państwa węgierskiego i chroni życie ludzkie od poczęcia
Węgry w walce o odnowę

Konrad Sutarski



Umiejmy być wielcy
Oprócz tych wszystkich posunięć gospodarczych położono nacisk na psychiczne i moralne odrodzenie kraju oraz narodu. W czasach kiedy u władzy pozostawali jeszcze socjaliści i liberałowie i cała gospodarka waliła się im na głowy, premier Gyurcsány rzucił hasło: "umiejmy być mali" (choć jego minister gospodarki głosił jednocześnie, że gospodarka ta rozwija się, aż "dźbörög", czyli "dudni"). Owa małoduszność, brak wiary we własne siły, a przy tym prywatyzowanie tego, co się tylko dało, wyprzedaż zagranicznym potentatom resztek majątku narodowego (jak np. sprzedaż Rosjanom linii lotniczych MALÉV), co było niejako pasywną zgodą na kolonializację Węgier (przy równoczesnej buńczuczności i nieliczeniu się ze społeczeństwem), powodowała odczuwalną powszechnie beznadzieję. Zabrakło celów, do których naród mógłby dążyć.
Działalność obecnego rządu, a szczególnie postawa premiera Orbána stanowią przeciwieństwo poczynań poprzedniej ekipy. Stworzone zostały perspektywy, wysiłek ludzki staje się opłacalny, popierane są przedsiębiorstwa krajowe, których zyski nie będą wysyłane za granicę, a pozostaną na Węgrzech, no i kraj przestał staczać się po równi pochyłej. Ponieważ od lat na Węgrzech utrzymuje się niska liczba urodzeń, naród kurczy się, rząd wprowadził zasadę ulg i przywilejów dla rodzin wielodzietnych (przy obowiązku uczęszczania do szkół dzieci w wieku szkolnym). Badane są sprawy mające znamiona korupcji, a okazuje się, że wiele z nich, coraz więcej, sięga elit poprzedniej władzy, która widocznie przypuszczała, że bezprawie może uchodzić bezkarnie.
Ciężarem na sumieniach Węgrów żyjących w kraju był wynik plebiscytu (z 2004 r.) dotyczący odpowiedzi na pytanie: czy Węgrzy mieszkający za granicą mogą otrzymać obywatelstwo węgierskie. Został on oddolnie zainicjowany przez Światowy Związek Węgrów, spotkał się z dezaprobatą soc-liberalnego rządu i premiera Gyurcsánya, który osobiście wezwał ludność do głosowania na "nie". Co prawda przewagę uzyskały głosy "tak", jednak - przy negatywnej kampanii rządowej - do głosowania przystąpiło łącznie mniej niż 40 proc. wyborców. Głosowanie w rezultacie nie miało mocy obowiązującej. 5 milionów żyjących poza obecnymi granicami kraju, w tym 3,5 miliona węgierskiej ludności autochtonicznej z Niecki Karpackiej, wynik wyborów odczuło jako policzek otrzymany od macierzy. Tę plamę zmył obecny parlament, którego pierwszym aktem ustawodawczym (w maju 2010 r.) było przyznanie obywatelstwa wszystkim żyjącym na świecie Węgrom (jeśli zwrócą się z taką prośbą), co było równoznaczne z duchowym zjednoczeniem całego narodu ponad granicami. Stanowiło to zatem wielkie zwycięstwo moralne, moralne odrodzenie Węgrów.


--------------------------------------------------------------------------------
Autor jest polskim pisarzem i poetą żyjącym na Węgrzech. Trzykrotnie był przewodniczącym Ogólnokrajowego Samorządu Mniejszości Polskiej na Węgrzech. Jest twórcą i dyrektorem Muzeum i Archiwum Węgierskiej Polonii. Za całokształt działalności literackiej i kulturalnej otrzymał na Węgrzech prestiżową nagrodę im. Bethlena (1992), a w Polsce Nagrodę Specjalną Ministra Kultury (2007).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 26 kwi 2011, 16:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/content/do-polski ... cy-gyoeorg

Polska i Węgry - wspólna historia / Lengyelorszag es Magyarorszag - kozos torterelem






"Węgier Polaka rad gości i słucha
W nowym znajomym znajdzie
zawsze druha"
Dziewczyna z Egeru, János Arany
From Kanenass:(Thank you!)
1.One of Hungary's greatest kings was raised in Poland and his mother was Polish. 1048-1095 Holy László (László in Hungarian means Władysław)
2.Grunwald/Tannenberg 1410: The Holy Roman Emperor Sigismund of Luxemburg wanted to aid the Teutonic Knights against the Polish and Lithuanians with a formidable army.Howewer the Hungarian nobles sabotaged the plan and denied to raise arms against them.
3.The battle of Mohacs 1526:(As important to Hungarians as Grünwald to Poles) Zygmunt Stary (Sigismund the Old), the king of Poland refused to aid Hungary against the Turks (they had a peace treaty for 3 years then), 4000 Poles disobeyed the order and rided toward Hungary. (Unfortunately it was late.)
4.Báthory István (Stefan) 1575-1586, a famous reformer king in Poland.
5.Józef Zachariasz Bem, a Pole (Bem József in Hungarian) was the best general of the revolution in 1848 against the Habsburgs (Austrians).
6.The WW II: Hungarian soldiers refused to fight against the Polish people.
7.1956.
8.Husaria (Polish) / Huszár (Hungarian)
9.Sabre (Szablya/Szabla)
10.And the special type of old moustaches. (Used both by Polish and Hungarian nobles. And don't forget the cloths too.)
And this is just some from the many...
Można stwierdzić, że zrodził się niespotykany w Europie fenomen przyjaźni i świadomości wspólnoty losu. Każde nowe pokolenie w zupełnie innych warunkach historycznych mogło powoływać się na tradycję tej przyjaźni, co wzmacniało pozytywny wizerunek jednego narodu w oczach drugiego.
Nie było powstań węgierskich ani polskich, w których nie uczestniczyliby Węgrzy i Polacy, a potem nie szukali schronienia tu i tam.
"Do Polski biegli,
gdy wszystko przyszło im stracić
i uchodzili na Węgry
bracia Polacy"
(Gyöorgy Rónay)
"Sprawa Polaków jest sprawą Europy. (...) Kto nie szanuje Polaków, kto nie błogosławi ich sprawiedliwego oręża, ten nie kocha (...) swej ojczyzny. (Lajos Kossuth, 1831)
Poczucie wspólnego losu pozostawiło wyraźny ślad w literaturze węgierskiej. W XIX wieku nie było poetów, pisarzy węgierskich, którzy by nie wypowiedzieli się w sprawie Polski, tak samo jak nie było poetów polskich, którzy nie podnieśliby głosu w obronie rewolucji węgierskiej w 1956 roku. Polska obecna jest również w poezji ludowej. Po upadku powstania Rákóczego, które rozpoczął z Polski (tablica pamiątkowa przy kościele św. Krzyża w Warszawie), "biegli" do Polski nie tylko przedstawiciele elit powstańczych, ale masowo chłopi - powstańcy.
„Do widzenia tobie!
Ojczyzną mi Polska.
Ojczyzną mi Polska.
Lecz płaczę po tobie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 26 kwi 2011, 19:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.piotrskarga.pl/ps,7089,2,0,1 ... macje.html

Węgierska konstytucja podpisana przez prezydenta - Węgry są już wolne. Jeśli "Obrońcy Praw Człowieka" ruszą teraz, by Madziarów "wyzwolić z faszyzmu", tak jak teraz wyzwalają Libię, obowiązkiem każdego Polaka będzie niesienie pomocy Węgrom - od materialnej, poprzez zdrowotną (krew) aż po bezpośredni udział z bronią w ręku.

Kopia artykułu:

Węgry: prezydent Pal Schmitt podpisał nową konstytucję

Prezydent Węgier Pal Schmitt podpisał w Poniedziałek Wielkanocny nową konstytucję, przyjętą tydzień wcześniej przez węgierski parlament głosami rządzącej centroprawicy Fidesz-KDNP. Nowa ustawa zasadnicza, w której zawarto m.in. zapisy o prawnej ochronie życia dzieci nienarodzonych oraz instytucji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, wejdzie w życie 1 stycznia 2012 r.

Podpisanie konstytucji miało miejsce w będącym rezydencją prezydenta pałacu Sandor oraz było transmitowane na żywo przez telewizję publiczną oraz wiele kanałów prywatnych – informuje serwis internetowy dziennika „Rzeczpospolita”. – Przyszłe pokolenia Węgrów będą dumne z tej konstytucji", ponieważ jest "europejska, narodowa, nowoczesna i tolerancyjna – mówił Schmitt.

Nowa konstytucja przewiduje zmianę nazwy kraju z Republiki Węgierskiej na Węgry. W tekście ustawy zasadniczej znajdują się odwołania do „korony węgierskiej”, które nawiązują do historycznej koncepcji wielkich Węgier – państwa sprzed traktatu z Trianon z 1920 roku, na mocy którego Węgry utraciły ponad dwie trzecie powierzchni, a poza granicami znalazło się 3,5 mln Węgrów. Konstytucja nadaje czynne i bierne prawo wyborcze etnicznym Węgrom mieszkającym poza granicami kraju, o ile wystąpią o przyznanie im obywatelstwa.

Nowa ustawa zasadnicza rozszerza zakres spraw wymagających zgody dwóch trzecich członków parlamentu w takich dziedzinach jak emerytury, podatki i ustawa dotycząca banku centralnego. Narodową walutą pozostaje forint; zmiana waluty wymaga także zgody dwóch trzecich składu parlamentu. Jest też zapis o ochronie instytucji małżeństwa jako związku kobiety z mężczyzną i o ochronie życia poczętego – informuje rp.pl.

Źródło: rp.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 26 kwi 2011, 21:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.goscniedzielny.wiara.pl/inde ... 1104795897

Czardasz, nie obciach
Jarosław Dudała

Stroje Siedmiogrodzian przypominają odrobinę nasze z Podhala – mówi Ewa Kowalczyk-Orban z prawej: Máté, Brigitta i Petra dwa razy w tygodniu ćwiczą tańce ludowe fot. Henryk PrzondzionoTaniec to nasze życie – mówią Cili i Tibor Illèsowie. Bo na Węgrzech taniec ludowy to nie obciach, ale narodowe bogactwo i popularna rozrywka.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 27 kwi 2011, 17:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.nacjonalista.pl/2011/04/27/n ... rlina.html

Węgrzy nie dają sobie w kaszę dmuchać i twardo reagują na bezczelne reakcje "Obrońców Praw Człowieka".

Kopia artykułu:

Nowa konstytucja Węgier: Ostra odpowiedź na krytykę ze strony Berlina
Dodane przez NOP USA , dnia 27 kwietnia 2011 | 0 Komentarzy | 40 Odsłon

Sekretarz stanu niemieckiego MSZ skrytykował nową konstytucję Węgier. Na ostrą odpowiedź Budapesztu nie trzeba było długo czekać. “Niemiecki rząd nie dostrzegł, iż skończyły się czasy, kiedy Węgrom dawano do zrozumienia, jak powinna wyglądać ich konstytucja” – powiedział rzecznik premiera Viktora Orbana.
W tych ostrych słowach rzecznik premiera Węgier, Peter Szijarto, odpowiedział sekretarzowi stanu niemieckiego MSZ Wernerowi Hoyerowi. Niemiecki urzędnik skrytykował przyjętą wczoraj przez węgierski parlament nową konstytucję. Oświadczył, że z zaniepokojeniem obserwuje rozwój sytuacji politycznej na Węgrzech i wyraził obawy, czy nowa węgierska ustawa odpowiada standardom prawnym Unii Europejskiej. Nie był jedyny. Swoje wątpliwości wobec przyjętej w Budapeszcie ustawy zasadniczej wyrazili już także organizacja Amnesty International i Sekretarz Generalny ONZ Ban-Ki-moon.
„Skończyły się czasy, gdy Węgrom dyktowano konstytucję” – Niemiecki rząd nie dostrzegł, iż skończyły się czasy, kiedy Węgrom dawano do zrozumienia jak powinna wyglądać ich konstytucja – wypalił w odpowiedzi Szijarto. I uznał słowa niemieckiego sekretarza stanu za próbę podważenia tradycyjnie dobrych stosunków między Niemcami i Węgrami.
Parlament Węgier przegłosował w poniedziałek przyjęcie nowej konstytucji. – Jesteśmy świadkami historycznego momentu. Konstytucja stwierdza, że chrześcijaństwo jest podstawą naszej cywilizacji – mówił przewodniczący parlamentu Laszlo Kover. Wyraźny zwrot na prawo wywołuje furię węgierskiej lewicy – socjaliści całkowicie zbojkotowali głosowanie nad nową konstytucją. Także liberalne organizacje międzynarodowe wykazują wielkie niezadowolenie z działań węgierskich władz. – Powinniście skonsultować treść z organizacjami międzynarodowymi – pouczał w Budapeszcie sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun. Przeciw uchwaleniu nowej konstytucji cały czas protestuje węgierska (skrajna) lewica. Jeden z jej przywódców, Attila Mesterhazy, oświadczył, że przyjęta głosami prawicowego Fideszu ustawa (opozycja na znak protestu zbojkotowała głosowanie) jest “konstytucyjnym puczem” : jest “archaiczna i nacjonalistyczna”, a do tego ogranicza prawa obywateli. Lewica ocenia też przyznanie praw wyborczych węgierskiej diasporze jako krok do zaostrzenia stosunków z sąsiednimi krajami (liczną mniejszość węgierską mają Słowacja i Rumunia). Z kolei wiceprzewodniczący Partii Socjalistycznej, były szef dyplomacji i były eurokomisarz Laszlo Kovacs stwierdził, że “gdyby Węgry miały obecnie aspirować do członkostwa w Unii, to z taką konstytucją nie zostały by do niej zaproszone”.
„Za” przyjęciem nowej konstytucji głosowało 262 posłów Fideszu. Przeciwko było 44 deputowanych skrajnie prawicowego Jobbiku – informuje dziennik „Rzeczpospolita”. Jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Nowa konstytucja stoi na straży rodziny rozumianej jako “kobieta + mężczyzna + dzieci”. Gwarantuje jej ochronę, a także wprowadza ulgi podatkowe na dzieci. Stwierdza też, że dorosłe dzieci mają obowiązek opieki nad starszymi rodzicami – czytamy w „Rz”.
Prawicowe media podkreślają, iż część zapisów zapożyczono z polskiej konstytucji. Chodzi zwłaszcza o preambułę, w której jest odniesienie do Boga.
To, co cieszy prawicę, jest poważnym powodem do troski dla środowisk i organizacji lewicowych i liberalnych – nie tylko węgierskich. Jak zauważa „Rz”, dokładnie w dniu, w którym parlament tego kraju przegłosował przyjęcie nowej konstytucji, na Węgry przyjechał sekretarz generalny ONZ. – Tworząc projekt konstytucji, węgierski rząd powinien szukać porad u innych. Zarówno na Węgrzech, jak i w Radzie Europy, a także w ONZ – usłyszał wczoraj węgierski prezydent od sekretarza generalnego ONZ. Ban Ki Mun podkreślił wręcz, że nawet jeśli wolny kraj tworzy swoją konstytucję, dokument musi być zgodny z międzynarodowymi zasadami.
Brak tych standardów już od tygodni zarzucały Węgrom lewicowe i liberalne media na Zachodzie. – Jest dokładnie tak jak w przypadku ustawy medialnej, którą wszyscy krytykowali, choć nikt jej nie przeczytał – mówi „Rz” jeden z polityków Fideszu.

Na podstawie: m.gazeta.pl, Rzeczpospolita, źródła własne


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 02 maja 2011, 20:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://info.wiara.pl/doc/849931.Wegrzy- ... a-Pawla-II

Węgrzy chcą czcić Jana Pawła II


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 02 maja 2011, 22:41 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3231
Asindzieju, Kevik ładnie prosił coś więcej niż link...

więc kilka słów akurat dość istotnych nie problem wkleić, cioooooooo

Poza tym swoi tak nie docenią, jak obcy... a raczej bratanki... ;)

doklejam więc:

Konferencja Biskupów Węgier zwróci się do Stolicy Apostolskiej o pozwolenie na rozszerzenie liturgicznego kultu bł. Jana Pawła II na cały kraj - powiedział kard. Péter Erdő.

Prymas Węgier powiedział katolickiemu radiu w Budapeszcie, że Jan Paweł II jest dla Kościoła na Węgrzech i dla całego narodu bardzo ważną postacią.
Przyczynił się on w sposób istotny do naszej odnowy, nie tylko reformując administracyjnie nasze diecezje, ale dodając nam ducha.

Natomiast dzieląc się swymi wrażeniami z beatyfikacji Jana Pawła II w wypowiedzi dla sekcji węgierskiej Radia Watykańskiego kard. Erdő wyraził radość, że obecny Papież kontynuuje ewangeliczny, pasterski program błogosławionego poprzednika i woła za nim:
Nie bójcie się!

„A to oznacza – stwierdził prymas Węgier - że nie możemy się bać ani Chrystusa, ani naszych czasów z ich wyzwaniami i trudnymi sytuacjami w życiu osobistym czy społecznym, czy też międzynarodowym. Chrystus jest z nami i pomaga nam przezwyciężać wszelki lęk.
Beatyfikacja uświadamia mi, że to jest to przesłanie, którym mamy żyć i które mamy przekazywać wciąż na nowo całemu światu” – powiedział kard. Erdő.


Dla abp Seregélyego Jan Paweł II jest
„żywym człowiekiem spośród nas, który przeżył dwie dyktatury, nazistowską i komunistyczną, cierpiąc zawsze dawał pozytywną odpowiedź Bożym wezwaniom – w stu procentach”.

Podkreślił, że
„ ten nasz współbrat w cierpieniu szedł drogą Kalwarii zawsze pod opieką Maryi, nikogo nie potępiając”.
Dlatego jest dla nas wzorem do naśladowania i zachętą, by iść za Chrystusem, do dawania Bogu odpowiedzi: "tak! "

Jak podaje "Magyar Kurir" w uroczystościach beatyfikacji wziął także udział nadburmistrz Budapesztu, István Tarlós, który oświadczył, iż w pełni popiera umieszczenie na Placu Bohaterów (Hősök tere) jeszcze w tym roku tablicy pamiątkowej poświęconej Janowi Pawłowi II, który 20 sierpnia 1991 roku sprawował tam Mszę św. w uroczystość św. Stefana, pierwszego króla Węgier.

Tarlós nie wyklucza również postawienia tam pomnika Papieża.
Kilka dni temu stołeczna Rada Miejska przemianowała Plac Republiki na Plac Jana Pawła II.
W latach 40.tych XX wieku mieściła się tam siedziba partii narodowo-socjalistycznej a po wojnie partii komunistycznej MDP.
Podczas rewolucji węgierskiej w 1956 r. toczyły się na tym placu tragiczne walki z sowieckimi najeźdźcami.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Ostatnio edytowano 07 maja 2011, 21:07 przez Jacenna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 07 maja 2011, 19:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=111635

Na Węgrzech Fidesz robi to, co PiS chciał zrobić w Polsce.

Kopia artykułu:

Węgierski "wirus" zagraża lewicy
Nasz Dziennik, 2011-05-07

Z Bartłomiejem Radziejewskim, politologiem i publicystą, rozmawia Piotr Falkowski

Dlaczego dopiero teraz, ponad 20 lat po upadku komunizmu, Węgrzy doczekali się nowej konstytucji?
- Wynikło to w dużej mierze ze specyfiki węgierskiego postkomunizmu. To, co znamy z naszego doświadczenia, nie jest tylko polskim wynalazkiem. To także udręka innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Na Węgrzech oligarchia postkomunistyczna była dużo silniejsza niż u nas. A lewica rządziła nieprzerwanie przez dwie kadencje, mając pełnię władzy. Jej dominacja była znacznie dotkliwsza niż w Polsce za rządów SLD. Był nad Dunajem odpowiednik naszego roku 1989, natomiast nie było przełomu symbolicznego i ustrojowego, jakim u nas była najpierw Mała Konstytucja, a potem obecnie obowiązująca z 1997 roku. Węgry były więc do niedawna państwem postkomunistycznym także w sensie konstytucyjnym. Orban obiecał to zmienić i słowa dotrzymuje.

Co tak bardzo nie podoba się elitom europejskim w nowej konstytucji węgierskiej?
- Znalazła się w niej preambuła i inne artykuły odwołujące się do chrześcijaństwa. Jest przepis określający małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety, a więc wykluczający możliwość tzw. małżeństw homoseksualnych, a także prawna ochrona życia od poczęcia. Wreszcie, nowa ustawa zasadnicza jasno potępia komunizm jako tyranię. To są rozstrzygnięcia niezwykle bolesne dla europejskiej lewicy, która przywykła do tego, że te kwestie są już uregulowane zgodnie z jej życzeniem. Okazało się tymczasem, że na Węgrzech można to urządzić dokładnie odwrotnie. A więc nie tylko dla lewicy węgierskiej, ale i całej lewicy europejskiej, która na tych kwestiach się obecnie koncentruje w miejsce problemów socjalnych, jest to dotkliwy cios i wielka symboliczna klęska. Co więcej, ta porażka jest elementem kompleksowego projektu przebudowy państwa i polityki, także pod względem języka debaty o sprawach publicznych. Jeśli on się powiedzie, Węgry będą modelem do naśladowania dla innych. Lewica europejska może bać się takiego, mocno prawicowego przecież, węgierskiego "wirusa".

Ale złość lewicy na Orbana nie wynika tylko z tego?
- Tak. Nie chodzi zresztą tylko o lewicę. çron G. Papp nazwał nagonkę na Węgry w związku z ustawą medialną wojną zastępczą. Jej prawdziwą przyczyną są reformy gospodarcze Orbana. Chodzi na przykład o politykę podatkową. Obciążane są banki, sieci handlowe, wielkie zagraniczne korporacje. Zmniejszono natomiast fiskalne ciężary małych i średnich firm. Jest to spełnienie bardzo zasadnego postulatu, aby pomóc w akumulacji rodzimego kapitału, odciążyć węgierską klasę średnią i biedniejsze grupy. Dzieje się to kosztem wielkiego zagranicznego kapitału, dla którego Węgry były do tej pory eldorado, a który stanowi potężne lobby w skali międzynarodowej. I chwyta się ono obecnie rozmaitych sposobów, aby uderzyć w rząd, który działa na jego niekorzyść. Druga przyczyna to wspomniane już radykalne zerwanie z europejską poprawnością polityczną. Pojawiające się propozycje wyrzucenia Węgier z Unii Europejskiej pokazują, jakie ryzyko bierze na siebie rząd, który chce przeprowadzić systemowe reformy po swojemu. Myślę, że w Polsce powinniśmy to uważnie obserwować i uwzględniać, myśląc o naprawie Rzeczypospolitej.

Węgrzy postanowili wzmocnić rolę prezydenta kosztem Trybunału Konstytucyjnego. Pojawia się zarzut, że to walka z państwem prawa?
- Dodajmy do tego zapis o forincie jako walucie narodowej. Zmieniono też nazwę państwa z "Republika Węgierska" na "Węgry", aby zerwać skojarzenia - i ciągłość - z "republikami" sowieckimi. Widzę tu dwa zasadnicze motywy. Po pierwsze, jest to próba budowy nowoczesnego państwa narodowego. Wymaga to m.in. przezwyciężenia typowego dla postkomunizmu problemu nierządności wynikającego z sieciowej struktury państwa w złym tego słowa znaczeniu. Chodzi o nazbyt rozproszone ośrodki decyzyjne nieskładające się na system polityczny zdolny do realizacji strategicznych celów. W ramach takiego programu może mieścić się ograniczenie nadmiaru władzy sędziów. Przestrzegają przed nim jako bardzo groźnym zjawiskiem teoretycy demokracji (a w krajach postkomunistycznych jest to kwestia szczególnie dotkliwa ze względu na uwikłanie wielu sędziów w zależności z poprzednich systemów), ale w medialnych debatach często fałszywie sprowadza się walkę z nim do walki z państwem prawa.

W nowej konstytucji zwiększa się też ilość spraw, które wymagają kwalifikowanej większości w parlamencie. Czemu służą te zmiany ustrojowe?
- Budowie (czy odbudowie, jeśli spojrzeć z głębszej perspektywy historycznej) silnego państwa może też służyć wprowadzenie w parlamencie wymogu większości kwalifikowanej dla szeregu spraw i inne rozwiązania wzmacniające władzę wykonawczą kosztem pozostałych. Skądinąd to wzmacnianie egzekutywy jest zgodne z powszechnym trendem widocznym w niemal wszystkich krajach zachodnich. Jednak część z tych rozwiązań - i jest to drugi możliwy motyw - można odczytywać także jako próbę utrwalenia swoich zdobyczy przez ekipę Orbana. Dziś ma ona większość konstytucyjną i wprowadza zasadnicze zmiany. Być może chodzi o uniemożliwienie następcom ich "odkręcenia". Świadczyłoby o tym uznanie za "prawa kardynalne" niektórych kwestii regulowanych powszechnie na drodze zwykłych głosowań, a dotyczących m.in. systemu emerytalnego.

Czy węgierskie społeczeństwo jest tak bardzo podzielone jak polskie?
- Jeszcze bardziej. Dlatego jednym z celów wprowadzania progów większości kwalifikowanej dla wielu nowych spraw jest spowodowanie konieczności częstszego wypracowywania ponadpartyjnego, ogólnonarodowego konsensusu. W tym sensie wspomniane zmiany służyłyby po części także zasypywaniu podziałów społecznych i politycznych nad Dunajem. Czy tak będzie, przekonamy się jednak dopiero wtedy, gdy żadna węgierska partia nie będzie miała w parlamencie konstytucyjnej większości.

To trochę przypomina polski projekt IV Rzeczypospolitej.
- Można powiedzieć, że Węgrzy robią na poważnie to, co u nas pozostawało głównie w sferze werbalnej. Porównanie Fideszu z PiS jest pouczające. Podobny jest ogólny kierunek myślenia obu partii. A więc, po pierwsze, dążenie do radykalnej przebudowy państwa. Po drugie, swoista mieszanka idei konserwatywnych, narodowych, liberalnych i socjalnych podporządkowana nadrzędnemu celowi państwowemu. Analogią do IV Rzeczypospolitej jest nad Dunajem hasło "Nowych Węgier". Różnicą natomiast jest to, że Fidesz jest partią znacznie silniejszą niż Prawo i Sprawiedliwość. To wynika nie tylko z gigantycznej kompromitacji lewicy na Węgrzech, ale również z tego, że Orban bardzo zręcznie, wytrwale i systematycznie budował sobie polityczne i społeczne zaplecze już od początku lat 90. Fidesz jest partią o wiele szerszą, bardziej otwartą na współpracę z zewnętrznymi organizacjami i środowiskami niż PiS.

Dziękuję za rozmowę.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 26 maja 2011, 09:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Kwestie ochrony życia od momentu poczęcia oraz rodziny rozumianej jako trwały związek mężczyzny i kobiety zostały utrwalone w węgierskiej konstytucji. Zmiany te pozytywnie wpłyną na wzrost liczby urodzeń w tym kraju

Węgrzy wybrali życie

Sprawa przyrostu ludności na Węgrzech to sprawa życia i śmierci tego narodu. Spadek liczby mieszkańców, z jakim mamy do czynienia od 1981 roku, trwa do dziś. O ile w 1980 roku liczba ta wynosiła 10 mln 709 tys., to w 2010 roku spadła do 9 mln 994 tysięcy. Po ośmioletnich postkomunistyczno-liberalnych rządach, które doprowadziły gospodarkę kraju na skraj przepaści i nic nie uczyniły dla zapobieżenia spadkowi liczby ludności, dokonana wiosną ubiegłego roku zmiana władzy na Węgrzech przynosi już pierwsze pozytywne rezultaty.

Pronarodowa (wcześniej określana jako centroprawicowa) Partia Obywatelska Fidesz i będąca z nią w koalicji Chrześcijańsko-Demokratyczna Partia Ludowa (KDNP) uzyskały w wyborach wspólnie ponad 2/3 głosów (68,13 proc.), otrzymując dzięki temu od wyborców wolną rękę w podejmowaniu decyzji na czteroletni okres wyborczy. Koalicja ta w ciągu minionego roku opracowała nową - przedyskutowaną ze społeczeństwem węgierskim - konstytucję, która została przyjęta przez parlament 18 kwietnia br. W zakresie ochrony życia konstytucja ta podaje, że "(1) Państwo węgierskie chroni instytucję małżeńską jako wspólnotę życia mężczyzny i kobiety, podjętą na podstawie ich dobrowolnej decyzji, podobnie też chroni rodzinę jako podstawę istnienia narodu. (2) Państwo węgierskie popiera narodziny dzieci". Konstytucja stwierdza również, że "godność ludzka jest nienaruszalna. Każdy człowiek ma prawo do życia i do ludzkiej godności, a ochrona życia płodu obowiązuje od momentu poczęcia".
Te przełomowe zapisy są dla Węgier jedyną szansą na odwrócenie negatywnych skutków decyzji podejmowanych w przeszłości, które spowodowały katastrofalny spadek liczebności narodu węgierskiego.

Cień przeszłości
Wśród czynników, które przyczyniły się do zmniejszenia populacji wegierskiej, należy wskazać problem jedynactwa (węg. egyke).
W połowie XIX wieku na Węgrzech nastąpiło uwłaszczenie chłopów, największej wówczas liczebnie warstwy ludności, dzięki ustawie wywalczonej przez Węgrów w powstaniu w 1848 r. przeciwko habsburskiej przemocy. Jakkolwiek powstanie w następnym roku zostało zgniecione wspólnymi siłami Austrii i Rosji, to jednak cesarz austriacki - i jednocześnie król węgierski - Franciszek Józef ustawę znoszącą pańszczyznę powtórzył (już jako swoją) w 1853 roku. Dzięki temu znaczna część ludności wiejskiej zaczęła gospodarzyć na swoim i pojawiła się z biegiem lat tendencja ograniczania urodzin możliwie do jednego dziecka, aby uzyskanego majątku nie trzeba było dzielić. Tendencja ta posiadała zwolenników także wśród mieszczaństwa. W początkach XX wieku owo "jedynactwo" stało się już rozpowszechnioną na cały kraj plagą narodową, a przed niebezpieczeństwem tym przestrzegali głośno socjografowie, ludzie pióra.
Spustoszenie w populacji węgierskiej wywołały również rządy komunistyczne. O ile w latach 1949-1956 minister dobrobytu narodowego, potem minister zdrowia Anna Ratkó wprowadziła m.in. podatek od rodzin bezdzietnych oraz zakaz przerywania ciąży, dzięki czemu liczba mieszkańców wzrosła w ciągu owych kilku lat o mniej więcej 100 tys. osób, to po 1956 r., w czasach kierowania krajem przez sekretarza Węgierskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (MSZMP) Jánosa Kádára, wspomniany podatek, a także zakaz przerywania ciąży zostały zniesione.
Kiedy w latach 1970-1980 zaczynał słabnąć ucisk komunistyczny, na forum publiczne powróciły problemy nurtujące naród węgierski, w tym zagadnienie niedostatecznego przyrostu ludności.
Niestety zmiana ustroju w 1990 r. i lata po niej następujące nie przyniosły zasadniczej zmiany na korzyść. Przekształcanie gospodarki na wolnorynkową powodowało coraz to nowe obszary zapaści, z którymi (również z problemem malejącej liczby ludności) nie potrafiły należycie poradzić sobie zmieniające się co cztery lata rządy - zarówno prawicowe, jak i lewicowe (jakkolwiek w czasach pierwszych rządów Fideszu - w latach 1998-2002 - wprowadzone zostały ustawy m.in. preferujące wielodzietność rodzin).
Kiedy w latach 2002-2010 nastał wspomniany już ośmioletni okres rządów postkomunistycznej Węgierskiej Partii Socjalistycznej (MSZP) oraz kosmopolitycznie-liberalnego Związku Wolnych Demokratów (SZDSZ), nastąpiła nieporównywalnie największa z dotychczasowych, nowa zapaść gospodarczo-finansowa oraz moralna, która wstrząsnęła społeczeństwem i wywołała przebudzenie, którego skutkiem są dokonujące się obecnie zmiany, niezależnie od protestów stopniałej opozycji.

Problem samobójstw
Wstrząsy historyczne, jakim podlegały, począwszy od XVI w., chrześcijańskie Węgry, będące (jeszcze przed Polską) przedmurzem Europy chroniącym ją przed naporem islamskiego imperium osmańskiego, przyczyniły się do osłabienia moralnego Węgrów.
Na psychice narodu węgierskiego szczególnie zaważyły utrata niepodległości po przegranej bitwie z Turkami pod Mohácsem w 1526 r. i podział państwa na trzy części (pomimo wielokrotnie ponawianych walk wyzwoleńczych stan podległości - od końca XVII w. już tylko w stosunku do Austrii - pozostał niezmieniony), zdławienie powstania z lat 1848-1849 i następujący po nim terror, utrata po I wojnie światowej części ziem Niecki Podkarpackiej, a wraz z tym jednej trzeciej rdzennej ludności oraz okupacja sowiecka po 1946 r., szczególnie okrutna po dojściu do władzy Jánosa Kádára w 1956 roku.
Przyczyniło się to do wzrostu liczby samobójstw, która do dziś jest jedną z najwyższych na świecie. Pierwsza kulminacja nastąpiła w pomniejszonym przez Trianon państwie (na początku lat 30.), natomiast największa miała miejsce w latach 1980-1988 (około 45 na 100 tys. mieszkańców). W późniejszych latach liczba samobójstw zmalała (w 2005 r. wyniosła 25 na 100 tys. osób), jest jednak nadal wysoka i rekompensować ją mogłoby jedynie zwiększenie liczby urodzin.

Kierunek pro-life
Kwestie ochrony życia od momentu poczęcia oraz rodziny jako trwałego związku mężczyzny i kobiety zostały utrwalone w konstytucji, która wejdzie w życie 1 stycznia 2012 roku. Celem wprowadzanych zmian jest m.in. wspieranie wzrostu liczby urodzeń na Węgrzech. Niestety, wdrażanie nowych przepisów odbywa się - od samego początku - w atmosferze protestów niewielkiej, ale głośnej krajowej opozycji, wspieranej przez liberalne i socjalistyczne kręgi Unii Europejskiej. Pomimo owej krytyki, oskarżającej konstytucję w zakresie tematyki tu omawianej o ograniczanie wolności osobistej, dyskryminowanie ateistów i homoseksualistów, jak również o zbytni wpływ Kościoła, rząd Wiktora Orbana nie odstąpi od wprowadzonych zmian, gdyż zdaje sobie sprawę, że przyjęta i realizowana polityka prorodzinna jest jedyną realną alternatywą dla Węgier.

Konrad Sutarski

--------------------------------------------------------------------------------
Autor jest polskim pisarzem i poetą żyjącym na Węgrzech. Trzykrotnie był przewodniczącym Ogólnokrajowego Samorządu Mniejszości Polskiej na Węgrzech. Jest twórcą i dyrektorem Muzeum i Archiwum Węgierskiej Polonii. Za całokształt działalności literackiej i kulturalnej otrzymał na Węgrzech prestiżową nagrodę im. Bethlena (1992), a w Polsce Nagrodę Specjalną Ministra Kultury (2007).

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my05.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 04 cze 2011, 10:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=38871

Nie posiadający u siebie żadnych surowców energetycznych Węgrzy tuż po odzyskaniu niepodległości z miejsca zaczęli dbać o dywersyfikację źródeł surowców energetycznych. Zniewolona Polska nawet leżąc na pokładach węgla, gazów łupkowych i wody geotermalnej nie jest bezpieczna energetycznie. Taka jest różnica między wolnością a niewolą.

Kopia artykułu:

Rumunii i Węgrzy potrafią, rząd Tuska nie
Aktualizacja: 2011-06-2 3:36 pm

Władze Rumunii i Węgier zrobiły kolejny krok w kierunku dywersyfikacji źródeł surowców energetycznych.
Przedstawiciele Azerbejdżanu, Gruzji, Rumunii i Węgier spotkali się w Bukareszcie, gdzie porozumieli się w sprawie pełnego poparcia dla projektu Azerbaijan-Georgia-Romania Interconnector (AGRI), który ma zapewnić dostawy kaspijskiego gazu do Gruzji i Europy Wschodniej.
Według Witalego Begljarbekowa, członka zarządu kompanii AGRI LNG Co., ministrowie odpowiedzialni w swoich krajach za AGRI podjęli podczas rozmów decyzję o rozpoczęciu fazy wykonania projektu. Zainicjowano także rozmowy z firmami z Japonii, Norwegii, Turcji, Korei i Francji, które mają pomóc w tym przedsięwzięciu. Begljarbekow dodał, że przetargi dotyczące wykonania projektu zostaną ogłoszone latem 2011 r.
AGRI obejmuje transport kaspijskiego gazu ziemnego z Azerbejdżanu do czarnomorskich wybrzeży Gruzji. Stamtąd skroplony surowiec zostanie dostarczony do terminalu gazoportu w rumuńskiej Konstancji, by zaopatrywać Rumunię i Węgry, które dołączyły do AGRI za rządów Viktora Orbana. Być może w projekcie weźmie udział Turkmenistan. Koszt AGRI to od 1,2 mld do 4,5 mld euro.
Źródło: pik.tv

Za: Portal Arkana (http://www.portal.arcana.pl/Rumunii-i-w ... paign=atom)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 11 cze 2011, 10:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wzzw.wordpress.com/2011/06/10/uc ... od-wegrow/

Węgrzy wydostali się z niewoli i teraz biorą się do likwidowania zniszczeń i zapaści cywilizacyjnych, do jakich doprowadziły rządy tamtejszej Platformy Obywatelskiej. Czy Polska zdąży wyrwać się ze szponów PO na tyle szybko, by uniknąć zapaści gospodarczej?

Kopia artykułu:

Uczmy się od Węgrów
Opublikowany w ■ aktualności przez Maciejewski Kazimierz w dniu 10 Czerwiec 2011

Kiedy w ubiegłorocznych wyborach wygrała partia Orbana, Fidesz – do ataku rzuciły sie wszystkie lewackie
i liberalne gazety w Europie. Lewicowe i liberalne media otwarły usta ze zdziwienia, gdy okazało się, że na Węgrzech wygrał Fidesz i Orban z druzgocącą przewagą i uzyskał 2/3 miejsc w parlamencie. Zamiast szukać przyczyn takiego stanu rzeczy, lewackie i liberalne ośrodki ubolewały nad „upadkiem demokracji” i utratą swoich przywilejów nabytych „psim swędem”.
Jak obiecał wyborcom Orban, od maja ub. roku trwa nieprzerwanie badanie możliwych przyczyn oraz odpowiedzialności przedstawicieli władzy za upadek gospodarczy Węgier od 2002 roku. W efekcie tych badań przesłuchano lub nawet aresztowano wielu polityków obozu postkomunistycznego (członków węgierskiej Partii Socjalistycznej) i obozu liberalnego (Sojusz Wolnych Demokratów). Jak zwykle węgierska lewica, podobnie zresztą jak lewicująca prasa w Polsce, oczerniają rząd Orbana, ponieważ ten stawia przed sądem osoby odpowiedzialne za przestępstwa przeciwko bytowi narodu węgierskiego. Mówiąc wprost, Orban postawił przed sądem przestępców w białych kołnierzykach, do niedawna parlamentarzystów z partii socjalistycznej i liberalnej. W kilkunastu sprawach zapadły już wyroki a niedawni luminarze sceny politycznej Węgier odsiadują wyroki, na które zasłużyli. I wbrew opiniom „naszej” prasy nie są to wyroki tylko za korupcję, ale za szereg innych praktyk postkomunistów i liberałów, którzy rządzili w latach 1994-1998 i 2002 -2010. Trzeba także powiedzieć, że zachodnia, a również i polska prasa liberalna, po pierwszym ataku na Orbana, teraz nabrała wody w usta i nie komentuje szczegółowych uzasadnień sądów węgierskich dotyczących skazanych i ich winy.
Przede wszystkim trzeba jasno stwierdzić, co także podkreślają węgierskie media, że obecny kryzys gospodarczy na Węgrzech nie jest wynikiem globalnego kryzysu, ale jest to efekt złych rządów lewicy oraz liberałów i korupcyjnego wykorzystywania środków publicznych. Postkomunistyczna lewica oraz liberałowie woleli reprezentować interesy zagranicy i globalnego kapitału niż interesy Węgier i jej obywateli. Orban, przy poparciu wyborców, zobowiązał się do priorytetowego traktowania interesu narodowego. Nie powiedział nic nowego, bo tak postępują wielcy UE, tacy jak Niemcy czy Francja, ale zerwał z poniżającym klientyzmem, tak ulubionym sposobem uprawiania polityki przez zakompleksionych lewicowców i liberałów. Dobrym przykładem jest tu obecny polski rząd.
Rozczarowanie systemem, który został zapoczątkowany na Węgrzech w 1990 roku jest tak powszechne, że rząd, który uzyskał poparcie 2/3 wyborców musiał podjąć próbę zrewidowania całego okresu poprzedzającego wybory w 2010 roku. Orban, jako wytrawny polityk, dobrze wiedział, że jeśli Węgry nadal pozostaną w uścisku porozumienia „elit” z 1989 roku, to nic nie ulegnie zmianie, a podziały i wykluczenia części społeczeństwa będą sie powiększać. Społeczeństwo zubożeje, a medialna papka podważająca pamięć historyczną i poczucie dumy z bycia Węgrem uniemożliwią odnowę. Po ośmiu latach rządów postkomunistów zadłużenie Węgier w MFW i UE osiągnęło poziom z początków transformacji. Ciekawe byłoby takie porównanie dla okresu 2007-2011 w Polsce? Widać tu pewną paralelę i drastyczny wzrost zadłużenia Polski. Ale to wątek na odrębny temat.
Orban już na Węgrzech rządził i zapowiadano, że nigdy do władzy nie dojdzie. W latach 1998-2002 zapoczątkował reformy, ale spotkał się z ostracyzmem skierowanym przeciw niemu właśnie ze strony socjalistów i liberałów. Potrzebna mu była siła i teraz otrzymał mandat zaufania niespotykany w żadnym demokratycznym kraju. Ale właśnie takie poparcie natychmiast uruchomiło na niego nagonkę, że jest „autorytarny”. I znowuż bryluje w tej nagonce lewica europejska. Przyjrzyjmy się na jakie rafy napotykał od początku objęcia władzy po zeszłorocznych wyborach.
Orban rozpoczął urzędowanie od spraw gospodarczych. Chciał poszerzyć pole manewru w sferze gospodarczej, ale UE, pod pozorem kryzysu, nie zezwoliła na zwiększenie deficytu z 3-4% do proponowanych przez Orbana 7-8%. Musiał znaleźć inne rozwiązanie, które nie obciążałoby obywateli. Orban wciąż powtarza, że społeczeństwo jest dość obciążone zaszłościami po rządach postkomunistów i liberałów i nie może znosić ich więcej. Dlatego rozpoczął od opodatkowania banków, sieci detalicznych handlu wielkopowierzchniowego (w Polsce ciągłe zmiany właścicieli marketów i ulgi od nowa – kto, oprócz inwestorów jeszcze przycina ten tort w Polsce?), firm energetycznych i telekomunikacyjnych. Ponieważ na Węgrzech wszystkie firmy i korporacje są własnością kapitału zagranicznego, zaczęto szyć Orbanowi buty, jakoby był wrogiem zagranicznych inwestorów. Orban uzasadnił to tak – jeśli firmy zarabiają na kryzysie właśnie na Węgrzech, to moralne jest, że wniosą swój wkład w proces wychodzenia z kryzysu. Dla pobudzenia gospodarki zmienił od 1 stycznia br. podatek, wprowadzając podatek liniowy. Obowiązuje podatek 16% (do 31.12.2010 najwyższy podatek wynosił 38%), a podatek dla przedsiębiorstw obecnie wynosi 10%, wcześniej 19%. Zadeklarował też oparcie swojego programu na pięciu wartościach: praca, dom, rodzina zdrowie i porządek. Proste?
Wiadomo powszechnie, że stopa zatrudnienia na Węgrzech należy do najniższych w Europie i wynosi ok. 55%, co oznacza, że bezrobocie jest bardzo wysokie. Co prawda oficjalnie zarejestrowanych jest 11% bezrobotnych, ale jest cała rzesza niezarejestrowanych i zatrudnionych na czarno. Rząd Orbana zaproponował rozwiązanie oparte na korzystnej wymianie obu stron relacji państwo – obywatel. Świadczenia wg propozycji obecnego rządu otrzymywałby ten, co daje coś w zamian – np. świadczenia dla bezrobotnych zmniejsza się z 9 miesięcy do 3 miesięcy, ale otrzymanie jest uwarunkowane tym, czy bezrobotny przyjmie prace publiczne. Podobnie z zasiłkiem rodzinnym na uczące się dzieci – otrzymają je ci, których dzieci regularnie uczestniczą w zajęciach szkolnych. Ten drugi przykład ma także korzystnie wpłynąć na relacje interpersonalne w rodzinie i obliguje rodziców do zainteresowania się tym, co robią ich dzieci. Orban przeciwstawia się wychowywaniu młodzieży przez różnych guru w rodzaju „Róbta co chce ta”. Uprzywilejowanie rodziny bierze się stąd, że przyrost naturalny jest niski i Węgrom grozi katastrofalny spadek liczby ludności z 10 mln do 8 mln w ciągu dwóch najbliższych dziesięcioleci. Po drugie, Fidesz i Orban wierzą w to, że porządek społeczny ma swój początek w rodzinie.
U progu kadencji rząd Orbana zapowiedział, że kraj potrzebuje szeregu reform i rewolucyjnych zmian. Przede wszystkim, Orban poddał krytyce „porozumienie elit z komunistami” z 1989 roku i odejście od niekorzystnych dla Węgrów zapisów tego porozumienia. Ale największą wrzawę wywołały przyjęte jesienią nowe ustawy, szczególnie ustawa medialna. Wzbudziła ona wśród dziennikarzy, szczególnie o korzeniach lewicowych, niesamowitą wrzawę, nawet poza Węgrami. Zarzucano jej nakładanie kagańca na „wolność słowa”, gdy tymczasem nakłada ona odpowiedzialność za słowo. Wydaje się, że kilka polskich tytułów w Polsce, ze swoją tendencją do narzucania poprawnego kierunku myślenia i w wielu przypadkach nieuzasadnionymi oskarżeniami rzucanych na nielubianych polityków – miałaby duże kłopoty.
Mnie np. odpowiada przyjęcie rozwiązania, które nakłada na media odpowiedzialność za słowo. Nie można rzucać pomówień bezkarnie. Nie wzbudziła takich kontrowersji ustawa o podwójnym obywatelstwie. Ograniczono uprawnienia Trybunału Konstytucyjnego w kwestiach gospodarczych. A w kwietniu br. parlament węgierski przyjął nową Konstytucję, która wejdzie w życie od 1 stycznia 2012 roku. Jednym z podstawowych zamierzeń rządu Orbana jest konieczność zaprowadzenia porządku w strefie bezpieczeństwa publicznego, jako że na Węgrzech liberalizm pomylono z rozpasaniem i bezkarnością oraz swawolą. Czy nie przypomina to sytuacji w Polsce, gdy skazuje się emerytów za zebranie wiązki drewna z lasu na dotkliwą dla nich karę, a jednocześnie bezkarny pozostaje Sobiesiak, mimo że wyciął bez zgody 2 km lasu. Otrzymuje karę, którą koledzy posłowie swoimi dojściami obniżają. Rezultatem swawoli i wybiórczego traktowania prawa przez lewicę i liberałów na Węgrzech (ale taka sama sytuacja jest w Polsce) jest wzrost przestępstw urzędniczych (bezkarne nękanie rodzimych przedsiębiorców), uchylanie się od płacenia podatków, aż do przestępstw pospolitych włącznie itp.
Jak atakuje lewicowa i liberalna prasa Orbana? Wystarczy sięgnąć do GW, aby dowiedzieć się o… upadku demokracji na Węgrzech. Ale mówienie o końcu demokracji na Węgrzech jest efektem goryczy przegranych, którzy dziś znajdują się w rozsypce. Co prawda Sojuszowi Wolnych Demokratów oraz Węgierskiej Partii Socjalistycznej udało się wywołać światową sensację wokół ustawy medialnej, która jako żywo (to wywołanie sensacji) przypomina wezwanie na pomoc wojsk sowieckich w 1956 roku. Ale gdy światowa opinia publiczna poznała zapisy ustawy, odstąpiła (poza GW) od kontestowania „upadku demokracji na Węgrzech”. Prasa lewicowa na Węgrzech eskaluje nienawiść do rządu Orbana. Przykładem może być tu sprawa austriackiego dziennikarza pochodzenia węgierskiego Paula Lendvai,
który przez lata sympatyzował z komunistami na Zachodzie, ale z własnej woli, bo nikt go nie zmuszał był współpracownikiem reżimu Kadara. Tygodnik polityczny „Hetivalasz” ujawnił jego dokumenty i na dziennikarskich donosicieli padł blady strach. Jawność życia publicznego stanowi cel rządu węgierskiego. Ale oczywiście, w obronie agenta wystąpiły lewicowe media, mówiące o… nieuprawnionej nagonce.
Kluczowym problemem Węgier jest dziś nie to, czy Węgry pozostaną krajem demokratycznym wg wyobrażenia lewicy europejskiej, ale to, czy wyjdą z kryzysu finansowego, co pomogłoby w budowaniu jedności narodowej
i usprawni proces zarządzania na wszystkich szczeblach. Jak widać, nie taki Orban straszny, jak go lewica maluje.
Ireneusz T. Lisiak • MYŚL POLSKA Nr 23-24 (5-12.06.2011)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 12 cze 2011, 09:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://toyah1.blogspot.com/2011/06/o-po ... cznej.html

Dali nam przykład Węgrzy, jak zwyciężać mamy.

Kopia artykułu:

O polactwie, węgractwie i wiecznej nadziei

Jak zapowiedziałem w jednym z niedawnych wpisów, pani Toyahowa pojechała na szkolną wycieczkę do Budapesztu i właśnie z niej wróciła. I jest tak, że oczywiście najlepiej by było, żeby ona sama siadła i napisała tych parę refleksji – bo, jak oczywiście, może my się domyślać, warto – ale też, co nie jest przecież tajemnicą, ona ten blog traktuje z sympatią bardzo szczególną, a mianowicie taką, z jaką ja na przykład traktuję sieć handlową o nazwie Tesco, a więc wyłącznie pod kątem specjalnych ofert na stosiku z alkoholem. A więc wszystko, jak zwykle, pozostaje w moich rękach, natomiast nie da się ukryć, że i niżej umieszczone zdjęcia, jak i wszelkie informację znalazły się tu wyłącznie dzięki jej spostrzegawczości, inteligencji i uprzejmości.
Na początek wypadałoby coś powiedziec na temat, który na pewnie interesuje najbardziej. Mianowicie, jak prezentują się Węgry po przejściu liberalnego huraganu, który przez minione 8 lat pustoszył ów piękny i bohaterski kraj. Otóż, jak relacjonuje moja zona, wszystko to wciąż widać. Oczywiście, Węgrzy zdecydowanie nabierają nowego oddechu, niemniej, jeśli porównać taki Budapeszt z Warszawą, czy nawet z Katowicami, widać zdecydowanie, że naszym specjalistom od naprawiania wszystkiego, co im wpadnie w ręce, jeszcze parę lat pracy pozostało. Budapeszt jest wciąż naturalnie wielki i piękny, natomiast w oczy rzuca się bardzo duża liczba tak zwanych szmateksów, stosunkowo dużo jakichś trabantów czy wartburgów, no i mnóstwo biedoty zalegającej ulice. Owa nędza leży na chodnikach, podpiera ściany domów i włóczy się w poszukiwaniu jakiegoś grosza. Jak twierdzi Toyahowa, to wszystko, a więc te trabanty, sklepy ze starą szmatą i ci biedacy, stanowi widok w pewnym sensie podstawowy, a nam pozostaje tylko, jeśli jesteśmy tylko w stanie użyć choć minimalnej inteligencji, dojść do wniosku, że faktycznie, przez te osiem lat węgierscy liberałowie nie próżnowali.
A więc to by było to, co możemy określić, jako krajobraz po węgierskim tsunami. Jednak jest coś jeszcze, czego, przyznam uczciwie, zupełnie się nie spodziewałem, co mi nawet się w mojej starej głowie nie zaczęło zalęgać, a co muszę uznać za Węgry wydaniu niemal bohaterskim. Mam tu na myśli kilka obrazów, które pani Toyahowa ze swojej wycieczki przywiozła i je przepięknie skomentowała, a ja tu te jej komentarze dziś tak jak tylko potrafię poszerzę i obdarzę pewną refleksją. Otóż w Budapeszcie znajduje się muzeum komunizmu, które jednak, w odróżnieniu od podobnych tego typu instytucji, czy to w Polsce, czy w Niemczech, czy może nawet i w Czechach, nie ma charakteru kabaretowego – gdzie można sobie zrobić zdjęcie w czapce ormowca, lub obejrzeć zdjęcie półek zastawionych octem, lub pośmiać się z Lenina – lecz stanowi gest jak najbardziej poważny, czy wręcz złowrogi. Już sama jego nazwa nie pozostawia wiele do dodania – Muzeum Terroru. I jak najbardziej słusznie. Bo komunizm to nie były dowcipy i milicjantach, to nawet nie był Che Guevara z domalowanym hitlerowskim wąsem. Komunizm to był terror w wersji jeden do jeden. Węgrzy najwyraźniej to rozumieją.
Oni to muszą rozumieć, a świadczy o tym choćby ten pozornie zupełnie pozbawiony sensu, kompletnie idiotyczny ruski pomnik w samym środku miasta, z ruskim sierpem i młotem i również, z jak najbardziej ruską gwiazdą. I proszę sobie wyobrazić, że pomnik ten jest na stałe, z każdej strony ogrodzony owymi specjalnym barierkami, dokładnie takimi samymi, jak te, które my ostatnio mieliśmy wielokrotnie oglądać na Krakowskim Przedmieściu. Różnica jest taka tylko, że u nas te barierki odgradzały ludzi od krzyża, by uniemożliwić im składanie pod nim kwiatów, palenie świec i modlitwę, podczas gdy w Budapeszcie, te barierki tam stoją, żeby Węgrzy nie pluli na tę gwiazdę i nie obrzucali jej jakimś brudem. Wokół tego niezwykłego pomnika od rana do wieczora i przez cała noc, 24 godziny na dobę, chodzą policjanci, którzy mają za zadanie to coś chronić przed naturalnymi emocjami ludzi. I to, uważam jest coś niezwykłego. To jest coś, co gotów byłbym nawet mieć w Polsce. Byleby nie pod specjalnym nadzorem obecnej władzy. Nie z nimi. Oni by cały efekt spieprzyli. Jak to oni.
Jest jednak jeszcze coś – o bardzo podobnym charakterze i kierunku – o czym opowiedziała mi moja żona, i co udokumentowała na poniższym zdjęciu.

To co widzimy przedstawia najprawdziwszy pomnik katyński, poświęcony Polsce i Polakom przez miejscowych Węgrów. Oczywiście, pomnik jak pomnik, może tylko ładniejszy od innych tego typu. Albo nie tak ładny, jak inne. Mnie się podoba bardzo, ale to jest akurat nieistotne. To co w nim najciekawsze, to, pomijając to, że on nie stoi w Polsce, lecz na Węgrzech, to podpis. Poważny jak bezgwiezdna czerń, wykonany w trzech językach: po węgiersku, po polsku i po angielsku. Oto jego treść.
„Wiosną 1940 roku w Katyniu, na mocy decyzji najwyższych władz państwowych i partyjnych Związku Sowieckiego, NKWD zamordowało prawie 22 tysiące polskich jeńców wojennych, oficerów wojska polskiego, policjantów i osoby cywilne. Celem masakry katyńskiej było zniszczenie elity narodu polskiego i unicestwienie niepodległego ducha Polaków. Katyń to symbol tragedii i bohaterskiej śmierci tysięcy Polaków, a także symbol wartości wartościom i walki o prawdę, z zakłamaniem i zmową milczenia. To dramatyczne świadectwo złowrogiego oblicza rządów totalitarnych.
W hołdzie ofiarom, ku przestrodze potomnym, na pamiątkę wielowiekowej solidarności i przyjaźni narodów węgierskiego i polskiego
Samorząd dzielnicy Obuda-Bekasmegyer roku pańskiego 2008”.
A więc tak. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że nawet gdyby jakimś cudem nasze władze państwowe samorządowe, czy dzielnicowe gdzieś w Polsce postanowiły postawić pomnik ku czci ofiar Katynia, Smoleńska, czy jakiegokolwiek miejsca polskiej męki na terenie Rosji, a miejski architekt, inne miejscowe, czy państwowe władze, ogólnopolskie i lokalne media, czy jakieś lokalne koterie tego pomysłu nie oprotestowałyby, i tego typu pomnik ostatecznie by stanął, to już tablica o takiej treści nie miałaby szans powisieć choćby przez jeden dzień. Każdy kto ma choćby minimum społecznej świadomości odnośnie tego, czym jest współczesna Polska, wie, że my Polacy na tego typu pamięć nie mamy co liczyć, a nawet nie mamy o niej dziś co marzyć. Nie dziś. Nie tu. Natomiast okazuje się, ze mamy to szczęście, że o tego typu gestach myślą, marzą i je robią Węgrzy. I to jest wiadomość i piękna i straszna.
I teraz, skoro już doszliśmy do kwestii i strasznych i pięknych, nie pozostaje nam już chyba nic innego, jak zakończyć te refleksje czymś najbardziej optymistycznym. A więc przede wszystkim, nie ma wątpliwości, że całe to gadanie, jakiego to tu to tam jesteśmy świadkami o tak zwanym „polactwie” i o tym, jak to nasze społeczeństwo znalazło się w wiecznym uścisku kłamstwa i terroru, i jak to System nad nami ostatecznie zwyciężył, to bajki i bzdury. Węgrzy – ci sami Węgrzy, którzy dziś stawiają naszym męczennikom pomniki, ci sami Węgrzy, którzy dzień i noc kręcą się wokół tamtych barierek z zaciśniętymi pięściami, ci sami wreszcie Węgrzy, 1.200.000 ludzi którzy, jak mi wczoraj opowiadał Janek Pospieszalski, dzień w dzień, wraz ze swoim Episkopatem, modlili się o to by Prawda i Wolność zwyciężyła – dawno, dawno temu, w demokratycznych wyborach oddali swój kraj pod opiekę bandzie liberałów, a następnie, przez osiem lat pozwalali im na wszystko, a dziś pokazują nam o wiele więcej, niż moglibyśmy się od nich spodziewać.
I jest jeszcze coś, już naprawdę na sam koniec. Oto jeszcze jeden obrazek, który pani Toyahowa przywiozła z dzisiejszych Węgier. Może i najskromniejszy, ale kto wie, czy nie mówiący najwięcej. Wsłuchajmy się w ten głos. Choćby i wtedy, gdy on będzie do nas dochodził aż z tak daleka. Poczujmy ten wiatr. Jeszcze raz poczujmy ten wiatr. I, jeśli tylko kto może, proszę bardzo mocno - niech skorzysta z podanego obok numeru konta, i zechce wesprzeć ten blog.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 490 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 33  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /