Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 490 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 33  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 08 sie 2010, 21:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl:80/node/34611

Inicjatorem pomnika upamiętniającego ofiary smoleńskiego zamachu na Węgrzech jest doktor medycyny i prawa, pan Miklós Petrassy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 10 paź 2010, 12:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/37726

Gdy Węgry właśnie wyrwały się częściowo z łap czerwonej żydomasońskiej oligarchii, to Polska wpadła w objęcia narodowych destruktorów i zawodowych kłamców. W tych warunkach znów marzenia o polsko-węgierskim tandemie jednoczącym Europę Środkową przed niemiecko-moskiewskim zniewoleniem muszą pozostać jedynie marzeniami.

Kopia artykułu:

Węgry a polska beznadzieja,
avatar użytkownika andruch2001andruch2001, wt., 05/10/2010 - 20:33
NASZ DZIENNIK
Sobota-Niedziela, 18-19 września 2010, Nr 219 (3845)
Myśl jest bronią !
Przesłanie, z którym Fidesz szedł do ostatnich wyborów, bliskie jest idei budowy IV Rzeczypospolitej. Węgierski kurs na zacieśnianie współpracy regionalnej zderza się z prorosyjską i proniemiecką orientacją rządu Donalda Tuska
Koniec węgierskiego postkomunizmu.

Viktor Orban, nowy szef węgierskiego rządu, przyjechał do Polski zaledwie dwa dni po zaprzysiężeniu swojego gabinetu. Jest pierwszym premierem Węgier, który wybrał Polskę jako cel swojej pierwszej wizyty zagranicznej. To gest symboliczny, ale też polityczny manewr. Orban chce stworzyć nowy sojusz w Europie Środkowej, w którym Polska byłaby strategicznym partnerem. Uważa, że jeśli Warszawa i Budapeszt będą ze sobą współpracować, to głos naszego regionu będzie silniejszy w Unii Europejskiej. Oznacza to, że nowy premier Węgier "urwał" się swoim dawnym niemieckim patronom i stara się prowadzić bardzo odważną politykę, utrzymując jednakowy dystans zarówno do Berlina, jak i do Moskwy.
"Nie wybieraliśmy między ideologiami. Nie wybieraliśmy między partiami. Węgierscy wyborcy chcieli zamknąć pewną epokę, epokę postkomunistyczną, ponieważ mieli już dość braku przejrzystości, nadmiaru biurokracji, korupcji, zbyt wysokich podatków i nieodpowiedzialnych polityków" - powiedział Wiktor Orban podczas swojej pierwszej wizyty w Komisji Europejskiej kilka dni temu. Węgrzy przeszli w tym roku ten sam próg, który Polska przekroczyła w roku 2005. Jedyna różnica polega na tym, że głosy, które w Polsce zebrały wówczas Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość, tam otrzymała jedna partia - Fidesz. Na ugrupowanie Orbana głosowało 52 proc. wyborców, co dało jej miażdżące zwycięstwo i ponad dwie trzecie głosów w parlamencie.
Węgry - w latach 90. lider przemian w tej części Europy, od czasu porażki Fideszu w 2002 r. rządzone były przez dwie kadencje przez prorosyjskich socjalistów. Osiem lat rządów Ferenca Gyurcanyego sprawiło, że wydatki państwowe sięgnęły ok. 50 proc. PKB (18 proc. pochłaniały wydatki na opiekę społeczną), a deficyt jeszcze przed globalnym kryzysem w 2008 r. wynosił ponad 8 proc. PKB. W efekcie dług publiczny w szybkim tempie wzrósł do 80 proc. PKB. (Analogia do polityki fiskalnej rządu Tuska jest uderzająca). W momencie wybuchu kryzysu Węgry, aby sprzedać swoje obligacje, musiały z dnia na dzień obiecać wierzycielom o 3-4 procent więcej. Co gorsza, ponad 70 proc. długów denominowanych jest w euro i frankach szwajcarskich, co przy silnym osłabieniu forinta doprowadziło olbrzymią liczbę węgierskich konsumentów na skraj bankructwa. Sytuację musiały ratować Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Unia Europejska.
Silną pozycję Fidesz zawdzięcza nie tyle skuteczności własnej polityki, ile przede wszystkim negatywnej ocenie społecznej rządów premiera Gyurcanyego i jego postkomunistycznej Węgierskiej Partii Socjalistycznej (MSzP) w ostatnich czterech latach. Ujawnienie tuż po zwycięskich dla socjalistów wyborach w 2006 r. faktu celowego ukrywania przez nich poważnych problemów węgierskiej gospodarki skutkowało kilkoma tygodniami rozruchów i poważnym kryzysem zaufania społecznego. Zła sytuacja ekonomiczna spotęgowana kryzysem gospodarczym 2008 roku, wprowadzenie kosztownych dla społeczeństwa reform państwowych finansów oraz wiele afer korupcyjnych przyczyniło się do dalszego drastycznego spadku popularności rządzących socjalistów i ich koalicjantów - liberalnego Związku Wolnych Demokratów (SzDSz).
Radykalnie na prawo
Polityczne wahadło na Węgrzech przechyliło się radykalnie w prawą stronę. Fidesz sprawuje władzę samodzielnie, posiadając większość konstytucyjną. Rządzący dotychczas socjalistyczni milionerzy (w rządzie Gyurcanyego zasiadało kilku spośród najbogatszych Węgrów) dostali zaledwie 16 proc. głosów. Z parlamentu wypadli liberałowie i demokraci, tamtejsi odpowiednicy Unii Wolności. Po raz pierwszy do parlamentu dostała się partia zielonych, startująca pod wiele mówiącą nazwą Polityka Może Być Inna. Ale największym zwycięzcą tych wyborów, zaraz po Fideszu, jest kontrowersyjny Jobbik (Ruch na rzecz Lepszych Węgier).
Dwa lata po ciężkich rozruchach w Budapeszcie, w grudniu 2008 r., ta określana jako nacjonalistyczna, antycygańska partia, odwołująca się do idei Wielkich Węgier, nie mogła liczyć nawet na 3 proc. głosów. W ciągu następnych pięciu miesięcy jej popularność zaczęła gwałtownie rosnąć, co pozwoliło Jobbikowi w czerwcu 2009 r., podczas wyborów europejskich, zdobyć niemal 15 proc. głosów. Mało tego, w kwietniu 2010 r. partia cieszyła się już ponad 16-procentowym poparciem (zwiększając liczbę swoich wyborców dwukrotnie na przestrzeni roku). Jobbik przejął m.in. elektorat socjalistów w najbiedniejszych wschodnich regionach kraju.
Dla postronnego obserwatora nie lada zaskoczeniem może być fakt, że Jobbik jest w dużej mierze partią ludzi młodych i wykształconych. Nacjonaliści wraz z zielonymi zdobyli łącznie 24 proc. głosów, ale już 40 proc. głosów wyborców poniżej 24 lat. Prawie połowa osób, które na nich głosowały, nie ma 35 lat, a jedynie 10 proc. ma ponad 55 lat. Jobbik został założony przez członków węgierskiego parlamentu studenckiego, zwłaszcza z fakultetów humanistycznych. To po części wyjaśnia tak wysokie poparcie młodych osób, które na Węgrzech, zwłaszcza na biednym wschodzie, pozostają w dużej liczbie bez pracy. Stąd także wynika zdolność Jobbiku do ominięcia tradycyjnych kanałów medialnych i budowanie bezpośredniego przekazu poprzez komunikację w internecie. Jobbik ma nawet swoją anglojęzyczną stronę!
Rzecznik partii deklaruje, że dzisiejsza scena polityczna to nie prawica i lewica, ale ci, którzy chcą globalizacji, i ci, którzy jej nie chcą. "My jesteśmy partią patriotyczną" - stwierdza.
Odzyskiwanie państwa
Znamienne, że dwadzieścia lat temu to Fidesz (Węgierska Partia Obywatelska) był partią ludzi młodych. Formacja założona w 1988 r. przez Wiktora Orbana za namową prof. Wacława Felczaka na początku reprezentowała charakterystyczny dla epoki reaganowskiej optymistyczny libertarianizm - co ideowo upodabniało ją do polskiego Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Fidesz korzystał wówczas ze wsparcia niemieckich Wolnych Demokratów i wstąpił do Międzynarodówki Liberalnej w 1992 roku. Jednak po słabym wyniku wyborczym w 1994 r. dość szybko przeszedł na pozycje konserwatywne, stając się węgierskim odpowiednikiem szerokiej partii ludowej, takiej, o której jeszcze kilka lat temu marzył Jarosław Kaczyński.
Również przesłanie, z którym Fidesz szedł do ostatnich wyborów, bliskie jest temu, co w 2005 r. określano w Polsce IV Rzeczpospolitą. Pierwsze ruchy partii Orbana po wyborach w dużej mierze przypominają realizację haseł Prawa i Sprawiedliwości. Jednak Orban - w przeciwieństwie do Kaczyńskiego - naprawdę może przeprowadzić w parlamencie rozliczenie winnych zapaści węgierskiej gospodarki. Prowadzone są m.in. prace nad przepisami, które pozwolą dochodzić odpowiedzialności członków poprzedniej ekipy. Rząd utworzył stanowisko komisarza do zbadania nadużyć poprzedniego gabinetu. Komisja do zbadania stanu sektora finansów publicznych stwierdziła, że poprzedni rząd posługiwał się fałszywymi danymi, aby skonstruować "optymistyczny" budżet. Był on oparty na przeszacowanych wpływach i nie uwzględniał prawdziwego rozmiaru strat, m.in. państwowych przedsiębiorstw (np. Malev).
W oparciu o takie same przesłanki Fidesz dowodził nierealności założeń budżetowych już długo przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi. 3 czerwca przedstawiciele węgierskiego rządu kondycję finansów publicznych określili jako bliską załamania (podobną do Grecji), co wywołało gwałtowną reakcję rynków finansowych, obejmującą spadek indeksów giełdowych i wartości forinta o 5 procent. Politycy rządzącej partii Fidesz zapowiedzieli, że należy się liczyć z deficytem budżetowym w 2009 r. sięgającym nawet 7,5 proc. PKB, a utrzymanie ustalonego przez poprzedni rząd i Międzynarodowy Fundusz Walutowy poziomu 3,8 proc. PKB jest nierealne.
Korzystając z dobrych efektów drakońskich reform gabinetu przejściowego socjalistycznego premiera Gordona Bajnaia (odpowiednika Marka Belki), rząd Orbana, podobnie jak gabinet Kaczyńskiego, przygotowywał w ten sposób rynki do ponownego poluzowania polityki fiskalnej, zapowiadając zmniejszenie podatków, dotowanie ogrzewania w domach, otwarcie zamkniętych linii kolejowych oraz obniżenie wieku emerytalnego dla wielu kobiet. W odpowiedzi MFW i UE spektakularnie zerwały w czerwcu negocjacje w sprawie utrzymania stabilizującej węgierskie finanse linii kredytowej. W ostatnich dniach minister gospodarki narodowej György Matolcsy zapowiedział jednak, że Węgry zmniejszą deficyt do 3 proc., ale utrzymają podatek nałożony na instytucje finansowe w większości będące własnością zachodniego kapitału.
Mimo trudnej pozycji międzynarodowej Orban może sobie jednak pozwolić na znacznie większą swobodę niż lider Prawa i Sprawiedliwości. 29 czerwca węgierski parlament zdecydowaną większością głosów (263 posłów z 322 biorących udział w głosowaniu) wybrał na prezydenta Pala Schmitta - polityka rządzącej partii Fidesz. Wybór na prezydenta kandydata ściśle związanego z partią Fidesz w miejsce wprawdzie bliskiego prawicy, ale dużo bardziej niezależnego prezydenta Laszlo Solyoma, jest elementem szerzej zakrojonej operacji zmian kadrowych w aparacie państwa. Zdominowany przez Fidesz parlament przegłosował 8 czerwca ustawę umożliwiającą zwolnienia pracowników administracji państwowej z dwumiesięcznym okresem wypowiedzenia bez podania przyczyny.
Zmiany personalne objęły już sztab generalny, dowództwo policji i służb wywiadowczych. Fidesz poprzez własne nominacje dąży również do uzyskania większego wpływu na Sąd Konstytucyjny i kierownictwo przedsiębiorstw państwowych (m.in. koncernu energetycznego MVM, poczty). Wywiera także silną presję na prezesa Banku Narodowego i domaga się jego dymisji. W najbliższym czasie poważne zmiany nastąpią w korpusie dyplomatycznym; planowana jest przyspieszona wymiana kierownictwa kilkunastu placówek dyplomatycznych, m.in. w Berlinie, Wiedniu, Rzymie, Paryżu i Kijowie.
Fidesz złożył w parlamencie pakiet ustaw obejmujący nowelizację konstytucji. Parlament zaakceptował już propozycję redukcji liczebności Zgromadzenia Narodowego z obecnych 386 do maksymalnie 200 osób wraz z gwarancją reprezentacji mniejszości narodowych i etnicznych (13 mandatów). Fidesz zaproponował także ograniczenie składu organów samorządowych.
23 lipca węgierski parlament przyjął nowelizację ustawy medialnej, która przewiduje powołanie Urzędu ds. Mediów i Telekomunikacji (NMHH) w celu nadzorowania publicznych środków przekazu. Organem nadzorczym NMHH będzie rada ds. mediów, której przewodniczącego wyznaczy premier na
9-letnią kadencję, zaś pozostałych członków wybierze parlament większością dwóch trzecich głosów. Oznacza to, że Fidesz będzie mógł dowolnie decydować o składzie NMHH. Przegłosowana nowelizacja jest jedynie częścią pakietu zmian w ustawie medialnej, które mają objąć również prawodawstwo dotyczące mediów prywatnych.
Fidesz stawia na region
Również koncepcja polityki zagranicznej upodabnia Orbana do Jarosława Kaczyńskiego. Chęć utrzymywania równego dystansu do Moskwy i do Berlina widać dobrze w polityce energetycznej. Orban popiera zarówno unijny gazociąg Nabucco (z udziałem niemieckiego RWE), jak i rosyjski South Stream (z udziałem włoskiego ENI i francuskiego EDF). Wspiera jednak przede wszystkim współpracę energetyczną między krajami regionu. Popiera projekt połączenia gazoportów - polskiego i chorwackiego, rozbudowę sieci interkonektorów gazowych, a także wzmacnia sojusz energetyczny między węgierskim gigantem paliwowym MOL a czeskim gigantem elektrycznym CEZ, który ma pomóc Węgrom pozbyć się niechcianego rosyjskiego akcjonariusza (Surgutnieftgaz).
Obok zacieśnienia współpracy energetycznej w obrębie Grupy Wyszehradzkiej jednym z priorytetów zbliżającej się węgierskiej prezydencji w UE będzie także zdynamizowanie rozszerzenia UE o kraje bałkańskie oraz rozwój Strategii Dunajskiej. Priorytetem ogólnoeuropejskim będzie na pewno wdrożenie nowego Paktu Stabilizacji i Rozwoju. Jego elementem jest tzw. semestr europejski, w czasie którego kraje wzajemnie analizują swoją politykę budżetową. Dla europejskiego outsidera finansowego, jakim są Węgry, to duże wyzwanie. Jednak gorzką prawdą jest to, że dużo większym wyzwaniem wydaje się namówienie do głębszej współpracy rządu w Warszawie. Partnerem Orbana nie jest bowiem Jarosław Kaczyński, ale spolegliwy wobec Niemiec i Rosji premier Donald Tusk.
Autor jest członkiem zarządu Instytutu Sobieskiego i redaktorem dwumiesięcznika "Arcana".
http://www.naszdziennik.pl
andruch2001 - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 10 paź 2010, 12:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/37732

Dziś to my musimy zazdrościć naszym przyjaciołom - Węgry mogą teraz patrzeć w przyszłość z optymizmem. Gdy oni będą się wyzwalać z biedy, w jaką wpędzili ich zakłamani liberałowie, Polska rządzona przez mentalnie takich samych łotrów pogrąża się w biedzie, a przede wszystkim w ogromnych długach. Trwa bezczelne szabrowanie resztek polskiej własności, a jednocześnie odgórna rozmyślna demoralizacja. Węgry właśnie się z tego otrząsają - czy nam uda się wyzwolić z narastającego marazmu? Dopóki Polacy będą dawali wiarę bezczelnym i prymitywnym kłamstwom żydomasońskich mediów, że PiS jest zagrożeniem, dopóty będziemy pogrążać się w coraz większym bagnie. Nie będziemy mieli żadnych szans na rozwój gospodarczy, naukowy czy techniczny, a oświata zamiast szerzyć wiedzę będzie coraz bardziej koncentrować się na rozmyślnym demoralizowaniu polskich dzieci.

Zazdrościmy Węgrom, bo jest czego zazdrościć, bo oni mogą realnie marzyć, że jutro będzie lepiej. Oby tylko nie pozwolili pod żadnym pretekstem na powrót czerwonej oligarchii, by obecnie rządzący nie dali się skorumpować i powciągać w brudne interesy, a ludność Węgier nie dała się okłamać mediom, tak jak stało się to w Polsce.

Kopia artykułu:
Węgierskie przyspieszenie ...a polski marazm .
avatar użytkownika andruch2001andruch2001, śr., 06/10/2010 - 00:08
Nasz Dziennik, 2010-09-29

Z prof. Csabą G. Kissem, profesorem historii kultury, politologiem i pisarzem, znawcą literatury polskiej, rozmawia Mariusz Bober
Zachodnie media zarzucają premierowi Wiktorowi Orbanowi autorytaryzm, a Fidesz przeforsowuje kolejne ustawy w parlamencie w rekordowym tempie. Jak ocenia Pan pierwsze miesiące rządów Fideszu?
- Wiktor Orban jest bardzo silną osobowością, dynamiczną także w sferze polityki. Przypominam, że Fidesz wygrał wybory ogromną większością głosów [posiada większość dwóch trzecich w parlamencie - przyp. red.]. To oznacza, że jest w stanie dokonać poważnych zmian na Węgrzech.
Wystarczy mu politycznej woli do ich przeprowadzenia?
- Tak. Przygotowywana jest już zmiana konstytucji węgierskiej. W tym celu została powołana specjalna komisja, która opracuje jej projekt. Na Węgrzech podczas zmian w 1989 r. przy tzw. okrągłym stole przepisano właściwie komunistyczną konstytucję. Miała ona mieć charakter tylko prowizoryczny, nie zawiera np. preambuły.
Czego jeszcze dotyczą reformatorskie ustawy?
- Zmian w podatkach. W porównaniu z pozostałymi krajami Europy Środkowo-Wschodniej u nas dotychczas obowiązywały dość wysokie obciążenia fiskalne. Rząd Orbana planuje od nowego roku wprowadzić jedną - 16-procentową - stawkę podatku od dochodów osób fizycznych. Zaś 1 września weszły w życie przepisy znacznie obniżające stawkę podatku od firm.
Po rządach socjalistów Fidesz otrzymał w spadku ogromny deficyt finansów publicznych i zadłużenie. W jaki sposób zamierza się z tym uporać?
- Walka z deficytem i zadłużeniem jest dla Fideszu priorytetem. Zadłużenie Węgier jest bardzo wysokie, dlatego rząd musi działać bardzo szybko. Spore wpływy do budżetu ma zapewnić wprowadzenie podatku od banków.
Ale raczej nie wystarczą one na pokrycie choćby wysokich kosztów obsługi długu zagranicznego. Tymczasem rząd zrezygnował z kredytu Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
- Była to bardzo trudna decyzja, ale gabinet Orbana nie ma zamiaru zaciągać nowych kredytów, ponieważ spłacane aktualnie przez państwo odsetki od długów i tak są bardzo wysokie. Zależność od MFW to ciężki chleb. O opodatkowaniu banków mówi się też w innych krajach Unii Europejskiej. Pytanie, jak to będzie działać w praktyce. Ale trzeba spróbować, gdyż budżet węgierski potrzebuje każdego forinta.
Z jednej strony rząd łata więc dziurę budżetową, z drugiej stara się pobudzić gospodarkę?
- Węgry potrzebują nowych miejsc pracy. Program Fideszu przewiduje stworzenie w ciągu najbliższych kilku lat około miliona nowych miejsc pracy. Widać też konkretne działania w tym obszarze. Ostatnio zapadła decyzja o otwarciu nowej fabryki Opla w pobliżu granicy z Austrią, co przełoży się na 1000 nowych miejsc pracy. Według najnowszych ustaleń w mieście Gy"or na zachodzie kraju ma powstać nowa fabryka Audi.
To efekt rządowych zachęt do inwestowania na Węgrzech?
- Tak, nowemu rządowi zależy na przyciąganiu inwestycji, a także na poprawie wizerunku kraju wśród inwestorów zagranicznych. Osiem lat rządów socjalistów i liberałów poważnie go nadszarpnęło. Oczywiście, nie da się tego zmienić z dnia na dzień, ale jesteśmy rzeczywiście świadkami całkowitej zmiany podejścia polityków do wypełniania zadań publicznych. Jeszcze rok temu na Węgrzech widać było ogromny spadek zaufania obywateli do instytucji państwowych, a także niezwykle duży pesymizm wyrażający się w przekonaniu, że nic dobrego nie da się już w kraju zrobić. Obecnie obserwujemy pewne zmiany nastawienia społeczeństwa, wzrost optymizmu, choć trudności nadal są duże. Ta zmiana nastawienia obywateli jest bardzo ważna dla wyjścia kraju z zapaści.
Dlatego Fidesz otrzymał tak ogromne poparcie społeczne?
- Ludzie mieli poczucie, że kraj znalazł się w beznadziejnym położeniu. Dlatego w społeczeństwie węgierskim utrzymuje się wiara, że obecne zmiany będą dla państwa korzystne. Po pierwszych miesiącach poparcie dla Fideszu wcale nie zmniejsza się. Wszystko wskazuje na to, że w wyborach lokalnych na początku października partia Orbana również wygra miażdżącą przewagą. To fenomen. Zwycięzca wyborów parlamentarnych zwykle nie był w stanie powtórzyć rezultatu w wyborach samorządowych. To jest też poważna klęska postkadaryzmu. Na Węgrzech po raz pierwszy od 20 lat rządząca partia utrzymuje tak duże poparcie. Wygląda na to, że nawet Budapeszt będzie miał prezydenta z Fideszu.
Program Fideszu jawi się jako próba całkowitego zerwania z komunistycznym balastem i budowa nowej republiki. Można go porównać do niezrealizowanej u nas idei IV RP?
- Nie, myślę, że porównanie nie jest właściwe. Fidesz to partia, która znalazłaby w Polsce odpowiednik dopiero wtedy, gdyby doszło do koalicji PiS - PO.
Czego jeszcze obywatele oczekują od nowego rządu?
- Naszym poważnym problemem jest także podział kraju na stolicę i prowincję, który jest bardzo ostry. W Polsce jest sieć większych miast. Na Węgrzech są one znacznie mniejsze. Kolejnym problemem jest gospodarka rolna. Również pod tym względem w Polsce sytuacja jest lepsza. Wasi rolnicy uzyskali bowiem lepsze wsparcie z funduszy Unii Europejskiej niż węgierscy. Brak wsparcia dla wsi sprawia, że w wielu rejonach nie będzie w ogóle młodego pokolenia, którego przedstawiciele emigrują do większych miast, innych regionów kraju. Mamy też gorszą od polskiej sytuację demograficzną.
Wpływowa dotąd lewica nie blokuje zmian wprowadzanych przez Fidesz? Na Węgrzech, podobnie jak w Polsce, jest ona silnie umocowana w gospodarce i mediach.
- To prawda, ma nadal ogromny wpływ zarówno na gospodarkę, jak i na media. W tych ostatnich panowała dotąd współpraca z neoliberałami. To taka dziwna koalicja funkcjonująca od lat. Ale w ostatnich latach sytuacja zaczęła się zmieniać, zwłaszcza od czasu, gdy nadawać rozpoczęły prywatne stacje telewizyjne. Dzięki temu w mediach jest pewna równowaga. Ponadto rząd powołał nowy urząd nadzorujący media państwowe, który spełnia swoją rolę. Dlatego dziś media nie mogą tak kłamać jak wcześniej. Pokazała to już afera z 2006 roku. Za lewicą ciągnie się także wiele afer gospodarczych. Obecny rząd zaczął już rozliczać wiele z nich. Właśnie walka z korupcją była jednym z ważnych punktów programu wyborczego Fideszu. Jej skala w czasach rządów postkomunistów była bowiem wprost niewiarygodna i dotyczyła zarówno szczebla centralnego, jak i samorządowego. Dobrym przykładem jest budowa 4. linii metra w Budapeszcie, która choć trwa już całe lata, nadal jest daleka od ukończenia, a koszty rosły w tempie niebywałym. Okazało się, że budowę blokowały afery korupcyjne. To właśnie korupcja stała się - moim zdaniem - główną przyczyną klęski wyborczej socjalistów w ostatnich wyborach. Sytuację tę można byłoby porównać do afery Rywina w Polsce.
Nowy premier jest uważany za zagorzałego antykomunistę. Czy jego rząd zajmie się także rozliczeniem ze zbrodniczym systemem?
- Określenie "zagorzały" jest przesadą. Na Węgrzech wciąż nie rozliczono komunistów. Nie było żadnej lustracji. Nawet funkcjonariusze odpowiedzialni za wydanie rozkazów strzelania do ludzi podczas rewolucji z 1956 r. nie zostali ukarani. Do dziś otrzymują wysokie emerytury, co bulwersuje zwykłych ludzi. Nie wiadomo jednak na razie, czy nowe władze rozliczą komunistycznych funkcjonariuszy. Moim zdaniem, należałoby to zrobić. Na Węgrzech do dziś w państwowej administracji pracuje wielu polityków, aparatczyków z okresu rządów Janosa Kadara [komunistyczny dyktator rządzący na Węgrzech od 1956 do 1988 r. - przyp. red.]. Tymczasem postkomuniści po 1989 r. prowadzili politykę postkadarowską. To jest bardzo poważny problem. Do tej pory nie rozliczono również funkcjonariuszy bezpieki komunistycznej zwalczających Kościoły. Są już na szczęście opracowania naukowe na ten temat. W moim Kościele kalwińskim duchowni, zwłaszcza biskupi, byli inwigilowani na ogromną skalę. Z tego również władze komunistyczne nie zostały rozliczone.
Fidesz jest gotowy podjąć ten trud?
- Nie wiadomo. Obecny rząd na razie powołał komisję, która bada sprawę nadużyć policji w 2006 r. podczas protestów i demonstracji z okazji rocznicy 1956 r. [po ujawnieniu nagrań z wypowiedzią socjalistycznego premiera, który przyznał, że jego rząd okłamywał podczas kampanii społeczeństwo, aby wygrać wybory parlamentarne - przyp. red.].
Sferę sporów ideologicznych Fidesz zostawił partii Jobbik?
- Jobbik nie jest partnerem koalicyjnym Fideszu wbrew temu, co często powtarza się w zagranicznych mediach. Od pewnego czasu, zwłaszcza podczas kampanii wyborczej, występują ostre napięcia między obu partiami. Bowiem Jobbik prezentuje bardzo radykalne hasła, i to w archaicznym stylu politycznym, odwołując się do ideologii Wielkich Węgier sprzed II wojny światowej. Dlatego Jobbik w wielu sprawach atakuje rząd.
Pozostając przy kwestiach światopoglądowych, Fidesz nie zamierza podobno zmieniać liberalnej ustawy aborcyjnej.
- Nie zamierza, to fakt, ale Fidesz ma dość wyrazistą linię światopoglądową, która opiera się na wartościach chrześcijańskich. Jedną z pierwszych decyzji, które podjął nowy rząd, była np. likwidacja wytycznych programowych dla wychowawców w przedszkolach, która zabraniała im dokonywania jasnej identyfikacji płci w kontaktach z dziećmi. Wychowawcom nie wolno było np. mówić o dziewczynkach i chłopcach! Takie były efekty rządów socjalistów i liberałów. Dla Fideszu ważne są też naród i rodzina.
Nowy rząd ma zamiar prowadzić politykę prorodzinną?
- Tak. Rząd wydłużył okres wypłacania zasiłku dla matek po urodzeniu dziecka z 2 do 3 lat, choć stanowi on tylko część miesięcznej pensji. Przez cały ten okres matkom przysługuje również ubezpieczenie społeczne. Władze rozważają też wprowadzenie ulg podatkowych na dzieci.
Fidesz rozpoczął sprawowanie władzy od kwestii bardzo ważnej dla Jobbiku - Karty Węgra.
- Fidesz rozumie, że dziś nie ma powrotu do Wielkich Węgier w rozumieniu przedwojennym. Dlatego chce w inny sposób pokazać, że myśli o obywatelach, którzy w wyniku powojennego podziału granic pozostali w innych krajach. Stąd ustawa o podwójnym obywatelstwie. W krajach Unii Europejskiej ta ustawa ma raczej znaczenie symboliczne. I nie jest ona jakimś ewenementem w Europie! Takie rozwiązania przyjęto właśnie w krajach Europy Południowo-Wschodniej. Dlatego np. każdy Serb z Bośni ma jednocześnie obywatelstwo serbskie, podobnie Chorwaci bośniaccy mają obywatelstwo chorwackie.
Czy istnieje niebezpieczeństwo, że Fidesz będzie zmierzał w kierunku typowej, zachodnioeuropejskiej partii chadeckiej, dbającej o gospodarkę, ale już niekoniecznie o konserwatywne zasady?
- To się dopiero okaże. Fidesz jest w zasadzie sojuszem (w ramach tego sojuszu funkcjonują, poza pierwotnym Fideszem, także chadecja [Chrześcijańska Demokratyczna Partia Ludowa - red.] i Węgierskie Forum Demokratyczne). Jest pewna różnica między Fideszem a partiami chadeckimi z Europy Zachodniej. W ogóle trudno utożsamiać geografię polityczną naszych krajów z Europą Zachodnią. Zobaczymy, jaki ostateczny kształt uzyska polityka tej partii.
W polityce zagranicznej jeden z priorytetów Fideszu to współpraca regionalna.
- Tak, z Polską, Rumunią i krajami Grupy Wyszehradzkiej [Polska, Czechy, Słowacja, Węgry - przyp. red]. Wszystkie te kraje mają podobne interesy w dziedzinie polityki rolnej UE. Kolejnym polem do współpracy jest polityka energetyczna. Współpraca z tymi państwami pomoże zwiększyć także bezpieczeństwo energetyczne Węgier. To, że Wiktor Orban złożył pierwszą wizytę zagraniczną w Polsce, jest jasnym sygnałem, jakie są priorytety polityki zagranicznej jego rządu. W przyszłym roku nasze kraje mają przewodniczyć w Unii Europejskiej - to duże wyzwanie i możliwość zarazem.
Dziękuję za rozmowę.

Profesor Csaba G. Kiss - wybitny węgierski intelektualista i ceniony badacz polskiej literatury i kultury. Wykładowca Instytutu Badań Literackich Węgierskiej Akademii Nauk. Autor wielu publikacji z dziedziny literatury, m.in. zbioru szkiców "Lekcja Europy Środkowej".
źródło : http://naszdziennik.pl

andruch2001 - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 23 paź 2010, 21:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=27722

Żydzi atakują naszych węgierskich przyjaciół.

Grupa węgierskich Żydów ocalałych z Holocaustu oraz ich krewni żyjący w Stanach Zjednoczonych złożyli pozew przeciwko państwu węgierskiemu i węgierskim kolejom. Zarzucają im współpracę z hitlerowcami w eksterminacji Żydów w czasie drugiej wojny światowej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 26 paź 2010, 08:04 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
Akurat teraz .Co za przypadek?

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 26 paź 2010, 10:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
kev napisał(a):
Akurat teraz .Co za przypadek?

Dłuuugo czekali, zanim się zorientowali, jak bardzo zostali skrzywdzeni. Ciekawe, ilu tych "węgierskich żydów" wie, gdzie są Węgry?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 23 gru 2010, 18:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2010/12/22 ... szczescia/

Węgry poniosą konsekwencje swego wyboru i nie wejdą do strefy euro. Szczęściarze. Polska też nie wejdzie do strefy euro, ale przynajmniej zazna euro-pieszczot, gdyż PO przeforsuje ustawy przystosowujące Polskę do strefy euro. Przez to Polska poniesie wszystkie konsekwencje związane z wejściem do strefy euro wraz z regresją gospodarczą i jeszcze bardziej przyspieszonym zadłużaniem się, a pozbawiona zostanie jedynej drobnej korzyści związanej z brakiem konieczności wymiany waluty przy wyjeździe za granicę. Węgrami rządzi Orban, a Polską bolszewickie hordy i stąd kolosalna różnica w odpowiedzialności za rządzone państwo i społeczeństwo.

Kopia artykułu:

Węgrzy nie dostąpią szczęścia…
Posted by Marucha w dniu 2010-12-22 (środa)

Koniec marzeń o euro
Premier Węgier Viktor Orban oświadczył, że przyjęcie euro na Węgrzech nie jest realne w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Węgry już kilka razy odkładały decyzję przystąpienia do strefy euro. Wiosną bieżącego roku rządowa komisja do spraw oceny węgierskiej gospodarki zaleciła wprowadzenie euro w roku 2014.
W wywiadzie udzielonym węgierskiej telewizji publicznej premier Węgier powiedział, że wejście do strefyeuro w czasie kryzysu wspólnej waluty wiązałoby się dla węgierskiej gospodarki z wieloma zagrożeniami. Mogłoby między innymi ograniczyć możliwość dogodnego kształtowania kursów walutowych.
Węgry nie spełniają obecnie żadnego z kryteriów koniecznych do przystąpienia do strefy euro. Najpoważniejszym problemem jest duży dług publiczny, który pod koniec roku wynosi 80 procent Produktu Krajowego Brutto. Wiosną rządowa komisja do spraw oceny gospodarki stwierdziła jednak, że w najbliższych latach Węgry mają dużą szansę spełnienia kryteriów konwergencji z Maastricht. W roku 2011 deficyt budżetu nie przekroczy 3 procent Produktu Krajowego Brutto. W roku 2012 mogłoby dojść do wprowadzenia forinta do mechanizmu stabilizacyjnego ERM-2, co poprzedza przyjęcie euro.
Zdaniem komisji, Węgry mogłyby pożegnać się z forintem w roku 2014.
http://biznes.onet.pl

Admin pyta, czy Unia Europejska naprawdę nie dysponuje żadnymi środkami nacisku, aby zmusić Węgry do przyjęcia euro? Czy nie można by się zastanowić na legalnością ostatnich wyborów na Węgrzech i skomentować brutalnego tłumienia demokratycznej (oczywiście!) opozycji? Może jakaś kolorowa rewolucja?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 23 gru 2010, 18:15 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
Nasze komusze media zajmuja sie tym co na Wegrzech zamiast rozliczac swój beznadziejny rząd.

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 28 gru 2010, 18:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/64/sytuacja- ... a-wegrzech

Zespół redakcyjny Washington Post pisze (http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/co ... 01791.html), iż Orban wprowadza swój kraj na drogę Białorusi i Rosji przez wprowadzenie dwóch ustaw medialnych: jedna z nich daje Fidesz kontrolę nad mediami publicznymi, a druga wprowadza system kontroli nad treścią publikowaną przez dziennikarzy (dotyczy TV, prasy, radia i internetu).

No i proszę - obok okrutnego Łukaszenki kolejny okrutny dyktator Orban ciśnie biednych Madziarów. Ciekawe, że zarówno Białorusini, jak i Węgrzy chcą być uciskani. Orban robi po prostu to, co PiS powinien zrobić, gdy był przy władzy - wywala żydokomunę z mediów. I dlatego żydomasoneria wyraża w swoim waszyngtońskim przekaziorze swą wściekłość. Polskę udało się wydostać z okowów Kaczyzmu - czy żydomasoni wyzwolą też Węgry i Białoruś? Oby się to nie udało.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 29 gru 2010, 20:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2010/12/28 ... szefa-msz/

Appelbaum krytykuje Orbana, co oznacza najwyższą pochwałę dla poczynać ludzi dziś rządzących Madziarami. Możemy tylko Węgrom zazdrościć, bo mogą marzyć i mieć nadzieję na lepszą przyszłość. My w Polsce wiemy, że jest źle i mamy pewność, że będzie jeszcze gorzej - rosnące ceny, bezrobocie, zamordyzm i nędza oraz coraz więcej niewyjaśnionych napadów lub morderstw, którym towarzyszyć będą podłe medialne szyderstwa z "teorii spiskowych". Z naszej ponurej rzeczywistości Węgry jawią się dziś jak jasny promyk nadziei.

Kopia artykułu:

A. Applebaum krytykuje V.Orbana; co jeszcze wolno żonie szefa MSZ?
Posted by Marucha w dniu 2010-12-28 (wtorek)

A. Appelbaum i R. Sikorski Anne Applebaum na łamach “Washington Post” odcina się od premiera Węgier Viktora Orbana. Jej zdaniem rządy Fideszu mogą grozić demokracji – informuje PAP.
Dziennik, w którym stale publikuje żona szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego, zamieścił wczoraj tekst „Putinizacja Węgier?”. Według węgierskich mediów niedawna wizyta w Budapeszcie komentatorki tej gazety Anne Applebaum wraz z mężem, szefem polskiego MSZ Radosławem Sikorskim, miała posłużyć węgierskiemu rządowi do legitymizacji prawa, które wywołało burzę w całej Europie. Chodzi o nową węgierską ustawę medialną.
Dziś głos w tej sprawie zabrała Applebaum.
“(…) w ostatnich miesiącach Węgry dały Europie kolejny przykład tego, jak krucha może być demokracja – nawet tam, gdzie funkcjonuje. Tak jak przekleństwem Białorusi jest przywódca, nie dość popularny, by pozostać u władzy bez uciekania się do przemocy, tak przekleństwem Węgier jest teraz przywódca zbyt popularny, albo mający zbyt dużą większość, który może zmieniać prawa i konstytucję swojego kraju, by utrzymać się u władzy bez jakiejkolwiek przemocy” – pisze Applebaum. [Gratulujemy tym, którzy uważają Łukaszenkę za dyktatora, że mają identyczne zdanie co słuszna rasowo p. Applebaum. A w ogóle jak za mało popularny to źle, a jak za bardzo popularny to też źle. Nic, tylko trzeba będzie oddać władzę opozycji demokratycznej wyłonionej ze starszych i mądrzejszych. - admin]
“Orban nie jest draniem. Jest inteligentnym, znakomitym politykiem, byłym działaczem antykomunistycznym, który był już w przeszłości premierem. Przez poprzednie osiem lat kraj ten miał jeden z najbardziej niekompetentnych rządów w Europie. Węgierscy socjaliści zwiększali zadłużenie, unikali reform i chomikowali pieniądze na kontach w zagranicznych bankach. W pewnym momencie ówczesny socjalistyczny premier przyznał, że świadomie okłamywał wyborców (…). W kwietniu węgierscy wyborcy wyrzucili go.
Ale zwycięstwo nie wystarczało Orbanowi, który wykorzystał lata, gdy nie był u władzy, by knuć zemstę na dziennikarzach, którzy go nie popierali, którzy na niego nie głosowali, a przede wszystkim na swych skorumpowanych i niekompetentnych przeciwnikach. Po objęciu urzędu powołał radę, mającą znowelizować konstytucję (…) oraz odebrał część uprawnień Trybunałowi Konstytucyjnemu. Ostatnio jego parlament uchwalił ustawę medialną. Trudno powiedzieć, jak będzie ona funkcjonować, biorąc pod uwagę, jak niejasno została sformułowana, ale właśnie o to chodzi. Nowa, państwowa rada ds. mediów, składająca się w całości z ludzi mianowanych przez Fidesz, ma teraz prawo nakładania kar wysokości do 1 miliona dolarów za dziennikarstwo, które uzna za ‘niezrównoważone’, co by to nie miało znaczyć” – wskazuje autorka. [Ujj, na węgierskie michniki pada blady strach, ale się jakoś wywiną - admin]
“Orban dorastał w systemie jednopartyjnym. Jego wyczucie historii powinno zapobiec zbudowaniu przez jego partię kolejnego (systemu jednopartyjnego)” – konkluduje Applebaum.
Za: rp.pl
http://mercurius.myslpolska.pl

Oczywiście sytuacja była by diametralnie różna, gdyby to bardziej spolegliwe ugrupowanie budowało system jednopartyjny. Wówczas można by mówić o stabilizacji politycznej, uniknięciu walk międzypartyjnych itp. itd. Tak jak w Unii Europejskiej… choć, właściwie, to panuje tam system zeropartyjny. Partie „Parlamentu Europejskiego” tyle mają do gadania, co Leszek Bubel w Sejmie Najjasniejszej Rzeczypospolitej. – admin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 03 sty 2011, 15:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.realitas.pl/RealnaPolska/MR20101230.html

Porównanie pełnej nadziei sytuacji Węgier z dramatyczną sytuacją Polski.

Kopia artykułu:

prof. Mieczysław Ryba 2010-12-30
Polski rząd „Gazety Wyborczej”

Na koniec 2010 roku polskie media liberalne, w szczególności „Gazeta Wyborcza”, zajęły się „skandaliczną”, ich zdaniem, sytuacją polityczną na Węgrzech. Otóż rząd Viktora Orbána ośmielił się ograniczyć działalność tamtejszych liberalnych mediów, zaczął prowadzić narodową (dziewiętnastowieczną wedle „Wyborczej”) politykę, co o tyle jest „niepokojące”, że nie wzbudza większych protestów w Unii Europejskiej. Najciekawsze jest to, że „Gazeta Wyborcza” nie organizowała protestów, gdy na Węgrzech rządzili totalnie skompromitowani socjaliści, publicznie przyznający się do manipulowania opinią społeczną. Węgry zostały doprowadzone na skraj przepaści gospodarczej, ale to nie był problem dla luminarzy naszej sceny medialnej. Do rzeczy karygodnych zaliczono zapowiedź wprowadzenia do konstytucji poprawki mówiącej o zakazie aborcji. Węgry poza tym starają się uniknąć tzw. „pomocy” (czy jak wolą inni „dyktatu”) Międzynarodowego Funduszu Walutowego i starają się odzyskać kontrolę nad własnym sektorem finansowym i medialnym. Dla „Wyborczej” jest to nie do przyjęcia, zwłaszcza że cała UE jest w tej chwili w głębokim kryzysie. Istnieje obawa, że w innych krajach pogrążonych w kryzysie do władzy mogą dojść ugrupowania podobne do Fideszu. Wtedy rzeczywiście wizja zbudowania lewicowych Stanów Zjednoczonych Europy ległaby w gruzach.
Bardzo mocne deklaracje Viktora Orbána dotyczące wzmocnienia Grupy Wyszehradzkiej oraz Partnerstwa Wschodniego w czasie prezydencji Węgier w UE oraz rozszerzenie Unii o Chorwację i Serbię powinny być niezwykle ciepło odebrane w Polsce. Po raz pierwszy od dłuższego czasu w Europie centralnej pojawił się polityk wprost odwołujący się do polskich celów strategicznych w Europie. Celem tym bezwzględnie powinno być umocnienie i zintegrowanie Europy Środkowej dla obrony tego regionu przed ekspansją niemiecko-rosyjską. Pamiętajmy, że porozumienie Berlina i Moskwy w sposób zasadniczy kształtuje stan stosunków międzynarodowych na Starym Kontynencie. Ściślejszy sojusz polsko-węgierski o tyle jest ważny, że po prezydencji węgierskiej w UE przychodzi prezydencja polska. Zatem można by sobie w przeciągu roku postawić bardzo ambitne cele. Wydaje się, że bardzo mocno krytycznie do takiego scenariusza odnoszą się nasze lewicowo-liberalne media. Cele, jakie postawił sobie prezydent Komorowski, również odbiegają od takiej wizji. Jak już pisałem w poprzednich artykułach, Polska bardzo mocno chciała podkreślić w osobie prezydenta, że zależy jej na realizacji niemieckich celów strategicznych za czasów naszej prezydencji. Prezydent Komorowski ogłosił w Brukseli, że za polskiej prezydencji będzie się dokonywało „pogłębienie integracji”. Pogłębianie integracji to nic innego jak danie większej władzy Berlinowi w UE. Ma się to przede wszystkim dokonać poprzez reformę traktatu lizbońskiego i danie Brukseli większych uprawnień w zakresie kontroli finansów poszczególnych krajów. Ponieważ w kolejce po pomoc unijną ustawiają się kolejne kraje strefy euro, Berlin (główny płatnik w UE) może zwiększać swoją władzę w Europie. Polska nie zdefiniowała żadnego alternatywnego do planów niemieckich celu. Nie wydaje się, aby można było np. zaobserwować większą ofensywę dyplomatyczną Warszawy w którymkolwiek z krajów środkowej Europy. Widać natomiast duży ruch w kierunku Berlina i Moskwy. Sygnał dla rządu Orbána może być nader jasny: z Polakami nie jesteśmy w stanie w roku 2011 zrobić wielkiej polityki europejskiej. Wydaje się, że jasno mogą to wywnioskować z napastliwych artykułów „Gazety Wyborczej” – dodajmy – gazety, która w ostatnich miesiącach stała się główną tubą propagandową rządzącej Platformy Obywatelskiej.
Pasywność polskich władz na niwie środkowoeuropejskiej wynika m.in. z lęku przed zapaścią finansów publicznych, która wciąż wisi nad polską gospodarką. Oczywiście polska propaganda sukcesu jest wciąż skuteczna, wciąż wielu ludzi wierzy w pijarowskie zapewnienia, że jest dobrze. Jednakże warszawski zegar polskiego zadłużenia bije w niezwykłym tempie, a jak donoszą media, od obecnego rządu powoli zaczynają uciekać nawet ludzie wysokiego biznesu. Rząd polski postawił sobie jako cel zgodę UE na inne zaksięgowanie naszego wewnętrznego długu, tak aby odsunąć w czasie spodziewaną finansową katastrofę, jednakże każdy wie, że wisi nad rządem Donalda Tuska konieczność pójścia po prośbie do Niemiec po finansową pomoc w razie zapaści. Dlatego na arenie międzynarodowej nie widać niczego z działań naszych władz, co szłoby w poprzek planów niemieckich.
Wydaje się, że mimo przejęcia przez PO władzy nad mediami publicznymi nie zmalało, a wręcz wzrosło uzależnienie rządu od „Gazety Wyborczej” i TVN. Zaproszenie generała Jaruzelskiego na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, Order Orła Białego dla Adama Michnika to tylko symboliczne wyrazy tych uzależnień. Im większa jest medialna bańka „propagandy sukcesu”, tym łatwiej można będzie ją przekłuć. Stąd strach rządzących przed dominującymi mediami. Cała wszak polityka rządu opiera się na sukcesach pijarowskich, nie na rzeczywistych osiągnięciach. Oprócz gestów symbolicznych mieliśmy w tym roku do czynienia z bardzo ideologicznymi ustawami, wprost odpowiadającymi na zapotrzebowania lewicowo-liberalnych środowisk skupionych wokół „Gazety Wyborczej”. Chodzi tu przede wszystkim o skrajnie lewacką nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Penalizacja klapsa, poddanie życia rodzinnego skrajnie opresyjnej kontroli państwa to najbardziej lewackie rozwiązania zaczerpnięte wprost z ideologii Nowej Lewicy zachodnioeuropejskiej. Równie absurdalne jest wprowadzenie parytetów w tworzeniu list wyborczych (30% kobiet i mężczyzn na listach). Wpisywanie się w skrajne pomysły ideologiczne feministek było bardzo ciepło przyjęte przez publicystów „Wyborczej”. Dla wielu posłów PO rozwiązania te są pogwałceniem ich sumień, tak jak gwałtem na sumieniach posłów była nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, dokonana podpisem p.o. prezydenta Bronisława Komorowskiego tuż po katastrofie smoleńskiej. Ustaw takich jak powyższe nie wprowadzono nawet za czasów rządów SLD. Nie rozpętano również wówczas tak agresywnej nagonki antykościelnej. Ruch Janusza Palikota wygenerowany w sumie z PO zgłasza hasła radykalnej lewicy europejskiej i znajduje spory rozgłos w środowiskach medialnych. Tymczasem kiedy słuchałem podsumowań wydarzeń politycznych roku, jakie się dokonywały na łamach różnych gazet i w różnych programach telewizyjnych, uwagę skupiał nade wszystko Jarosław Kaczyński i jego polityka smoleńska oraz Kościół zbyt mało podobny do zachodniego. Zapomniano w tej krytyce dodać, że „nowoczesny” zachodnioeuropejski Kościół jest w totalnym kryzysie, a tradycyjny, „zacofany” Kościół polski ma się o wiele lepiej.
Można zatem również skonstatować, że siła polskiego rządu jest pozorna. Wprawdzie monopol władzy jest porównywalny do lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku. Mamy prezydenta z PO, premiera z PO, marszałków sejmu, szefów niemal wszystkich ważniejszych urzędów państwowych, wreszcie rządy koalicji PO – PSL we wszystkich sejmikach wojewódzkich, a jednak władza w Polsce wydaje się słaba. Jej siła wyraża się potęgą pijaru oraz możliwością duszenia obciążeniami biurokratycznymi społeczeństwa. Natomiast na zewnątrz mamy wręcz do czynienia z niebywałą uległością. Wynika to z faktu, że społeczeństwo polskie jest słabe od strony finansowo-gospodarczej i od strony wpływu na media. Można w Polsce złamać wszystkie obietnice. Można obiecać obniżkę podatków i je podnieść, można deklarować odpartyjnienie samorządów i zawierać koalicje samorządowe na poziomie warszawskim, można mówić o cudzie gospodarczym i doprowadzić państwo na skraj zapaści finansowej. Władza boi się siły, tę siłę dostrzega w Berlinie, Moskwie, Brukseli, ale nie w społeczeństwie polskim. I to jest największe dla Polski zagrożenie, gdyż naród nie jest w stanie za pośrednictwem swoich elit definiować swego interesu i realizować go na poziomie państwowym. Trochę sytuacja ta przypomina wydarzenia z XVIII w. opisywane przez wybitnego polskiego historyka Władysława Konopczyńskiego: „Zagłuszała wszystko partyjność tępa, zacietrzewiona, wyuzdana (…) To, że w przejawach życia politycznego tak mało cnoty i rozumu żądano od przywódców, że się tak ślepo, nie pytając o zasady i programy, oddawano pod ich rozkazy – to już stanowiło smutny znak czasu i ponurą zapowiedź przyszłości. Jedyną zasadą grupowania się stronnictw był i pozostał stosunek do zagranicy”. (Cyt. za: P. Semka, Saska zmora, „Rzeczpospolita” 23-24 października 2010, s. P15).

Artykuł ukazał się drukiem w „Naszym Dzienniku” z 30 grudnia 2010 roku.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 05 sty 2011, 15:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=109463

W tym roku nasi bratankowie przejęli przewodnictwo w UE. Niestety, Polska rządzona przez PO nic nie skorzysta z tego, że w UE przewodniczą nasi przyjaciele. Także Węgrzy nic nie skorzystają z polskiej prezydencji w drugiej połowie roku, bo rządząca PO służy interesom niemieckim, które są sprzeczne z interesami większości narodów UE. Przy okazji na uwagę zasługuje kolosalna różnica w polityce prorodzinnej Węgier i Polski - jeśli taki stan będzie trwał odpowiednio długo, to doczekamy momentu, gdy liczące dziś 10 mln ludzi Węgry zrównają się ludnościowo z ponad 38-milionową obecnie Polską.

Kopia artykułu:

Prezydencja węgierska
Nasz Dziennik, 2011-01-02

Od Nowego Roku przewodnictwo w Unii Europejskiej sprawują Węgry. Od naszych bratanków ("Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki") możemy się jedynie uczyć szacunku do zbudowanej na fundamencie chrześcijaństwa tradycji kultury europejskiej oraz dbałości o rodzinę. Wymowna była wizyta 6 grudnia Viktora Orbana u Benedykta XVI - węgierski premier podkreślił rolę tradycji chrześcijańskiej i Kościoła katolickiego w życiu narodu i w jego odnowie. Dowodem szczerości intencji jest projekt zmian węgierskiej konstytucji, w którym zapewnia się ochronę życia ludzkiego od poczęcia, wsparcie dla rodziny oraz poszanowanie dla chrześcijańskiej tradycji tego kraju.

W potoku eurokratycznej nowomowy o priorytetach i celach przewodnictwa w UE - w jakim zazwyczaj są przedstawiane europejskiej opinii publicznej zadania, jakimi dany kraj zamierza się zająć, sprawując prezydencję - Węgrzy postawili na sprawdzone wartości. Z jednej strony deklarują troskę o bezpieczeństwo energetyczne, umacnianie euro i stabilizowanie finansów UE, co jest nagłaśniane w mediach jako działanie "po linii i na bazie", ale z drugiej, o czym polskiej opinii publicznej się nie informuje, podkreślają konieczność umacniania rodziny i przeciwdziałania "zimie" demograficznej jako głównemu zagrożeniu dla Europy.
W oficjalnym programie prezydencji węgierskiej sprawy rodziny i demografii są bardzo wyeksponowane. W końcu marca 2011 roku rząd węgierski przy współudziale Konferencji Episkopatu Węgier (która ogłosiła rok 2011 Rokiem Rodziny na Węgrzech) organizuje europejską konferencję poświęconą sprawom rodziny, na którą zostali zaproszeni wszyscy ministrowie zajmujący się problematyką rodziny w krajach UE oraz przedstawiciele europejskich i krajowych stowarzyszeń rodzinnych. Węgrzy pociągnęli temat rodziny za namową Belgów, ponieważ ten kraj przewodniczył UE w drugiej połowie 2010 roku i właśnie podczas belgijskiej prezydencji padła (podczas międzynarodowej konferencji "Rodziny Europy") propozycja, by rok 2014 był Europejskim Rokiem Rodziny. Węgrzy proponowali również polskiemu rządowi, by w ramach naszej prezydencji w drugiej połowie 2011 roku kontynuować i pogłębiać temat rodziny. Jak na razie bezskutecznie.
W oficjalnym dokumencie polskich władz o naszych priorytetach podczas polskiej prezydencji jest bowiem wiele pustosłowia i lania wody w unijnym żargonie, a o sprawach naprawdę istotnych, w tym o rodzinie i demografii, nie ma nawet wzmianki... I to w sytuacji, gdy Polska ma jeden z najniższych współczynników dzietności ze wszystkich krajów Unii Europejskiej (1,39), gdy według prognoz ONZ i Komisji Europejskiej jesteśmy w czołówce krajów najszybciej się starzejących i wymierających w Europie, a polskie władze nic nie robią dla poprawy sytuacji, czego dowodem jest fakt, że Polska to kraj, który najmniej ze wszystkich krajów UE wydaje na rodziny. Dla porównania - wysokość środków przeznaczonych na rodzinę wyrażona w procentach w stosunku do PKB wynosi we Francji 3,79 proc., na Węgrzech 3,11 proc., w Niemczech 3,04 proc., w Czechach 2,18 proc, na Litwie 1,19 proc., a w Polsce zaledwie 1,14 procent.
Węgry wypracowały uniwersalną politykę rodzinną i stworzyły jasny i przejrzysty system wsparcia rodziny bez względu na to, czy matka pracowała zawodowo przed urodzeniem dziecka, czy też nie. Każdy rodzic przechodzący na urlop wychowawczy otrzymuje do 70 proc. poborów, jednak nie więcej niż 376 euro (ok. 1504 zł). Zasiłki rodzinne na dzieci są powszechne, otrzymują je wszystkie dzieci bez względu na dochody rodziców: w zależności od liczby dzieci w rodzinie na pierwsze dziecko przyznaje się 45 euro miesięcznie (180 zł), na drugie - 50 euro (200 zł), a każde kolejne - 60 euro (240 zł). Zatem rodzina z trojgiem dzieci do 23. roku życia otrzymuje comiesięcznie dodatek na dzieci w wysokości 620 zł + ulga podatkowa + ulga w spłacie kredytu na większe mieszkanie.
Uczmy się od naszych węgierskich bratanków, a w nowym roku życzmy sobie mądrzejszych wyborów, bo inaczej nie będziemy żyli w lepszym kraju.


Jan Maria Jackowski


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 05 sty 2011, 17:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=109475

Niemcy wściekle zaatakowali Madziarów za to, że zamiast dbać o dobro wielkich koncernów, troszczą się o dobro zwykłych ludzi.

Kopia artykułu:

Węgry pod unijnym pręgierzem
Nasz Dziennik, 2011-01-03

Niemiecki rząd i media przywitały węgierskie przywództwo w Unii Europejskiej falą ostrej krytyki. Pod pręgierzem postawiono nowe węgierskie prawo prasowe. Na domiar tego wielkie europejskie koncerny pod przewodnictwem niemieckich firm domagają się kar dla węgierskiego rządu za wprowadzenie specjalnych podatków sektorowych.

23 grudnia węgierskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło ustawę budżetową na rok 2011 przewidującą wprowadzenie szeregu niekonwencjonalnych rozwiązań z zakresu polityki gospodarczej. Chodzi m.in. o specjalne podatki sektorowe, co ma istotnie poprawić sytuację fiskalną państwa. Jako że dodatkowe podatki najbardziej dotkną wielkie europejskie koncerny - głównie niemieckie - postanowiły one natychmiast działać. Do komisarza Unii Europejskiej José Manuela Barroso wpłynęło pismo (w zasadzie donos na węgierski rząd) podpisane m.in. przez Michaela Diekmanna (przedstawicieli koncernu Alianz), Johannesa Thyssena (szef niemieckiego koncernu energetycznego E.ON), Juergena Grossmanna (RWE), René Obermanna (Telekom), Hansa Petera Vilisa (EnBW) i Josefa Santjohansera, szefa koncernu REWE. Sygnatariusze domagają się od władz unijnych ukarania węgierskiego rządu za wprowadzenie specjalnych podatków, które, ich zdaniem, dyskryminują międzynarodowe giganty na węgierskim rynku. W liście do komisarza Barroso żądają wszczęcia przez odpowiednie unijne jednostki procedur, które zmuszą węgierski rząd do wycofania się z projektu i nałożenia na Budapeszt wysokich kar. Szefowie niemieckich firm skarżą się w liście do Brukseli, że rząd Viktora Orbana wykorzystuje firmy zagraniczne do łatania dziury budżetowej, podważając zaufanie do europejskiego rynku wewnętrznego. Ich zdaniem, Fidesz łamie w ten sposób unijne prawo.
Dodatkowe podatki sektorowe wprowadzone przez prawicowcy rząd Viktora Orbana obejmują przedsiębiorstwa energetyczne, telekomunikacyjne, sektor finansowy oraz wielkie sieci handlowe.

Waldemar Maszewski, Hamburg


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 09 sty 2011, 14:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2011/01/07 ... niepokoja/

Wszystkie najciemniejsze typy medialne Europy jednoczą się w swym wyciu na Węgry. Żydomasoneria wprowadza się w stan histerii - ta sama histeria obaliła w Polsce rząd PiSu i pogrążyła naszą ojczyznę w mroku niewoli. Teraz próbują tak samo przywrócić panowanie mroku na ogarniętych dziś światłem wolności Węgrzech.

Kopia artykułu:

Szumowiny się niepokoją?
Posted by Marucha w dniu 2011-01-07 (piątek)

List otwarty obrońców praw człowieka przeciw działaniom władz Węgier
Opublikowany dziś list otwarty 70 czołowych europejskich obrońców praw człowieka i byłych dysydentów politycznych – wśród nich Adama Michnika i Vaclava Havla – zarzuca władzom Węgier dążenie do demontażu demokracji m.in. poprzez podporządkowywanie sobie mediów. [Obaj Żydzi, jakby kto nie wiedział - admin]
Udostępniony na stronie internetowej iprotest.hu w językach angielskim i węgierskim list ostrzega, iż „to, czemu Unia Europejska miała zapobiegać, i to, co wielu uważało za niemożliwe, obecnie się zmaterializowało: w pełni rozwinięta nieliberalna demokracja wewnątrz jej własnych granic – na Węgrzech, w państwie członkowskim UE od 2004 roku”.
„W zaledwie 20 lat po upadku komunizmu rząd Węgier, choć demokratycznie wybrany, nadużywa swej ustawodawczej większości do metodycznego demontowania mechanizmów gwarantowania demokracji, do usuwania konstytucyjnych ograniczeń i do podporządkowywania woli rządzącej partii wszystkich gałęzi władzy, niezależnych instytucji i mediów” – czytamy w liście.
Uchwalona pod koniec grudnia przez centroprawicową większość w węgierskim parlamencie nowa ustawa o usługach medialnych i środkach masowego przekazu przewiduje wysokie kary finansowe, a nawet zakaz działalności dla mediów systematycznie lekceważących zawarte w niej przepisy. Domaga się ona m.in., by w programach informacyjnych przestrzegano „wyważonego charakteru komunikowania”. Ustawa została z tego powodu skrytykowana przez przedstawicieli władz kilku państw Unii Europejskiej, w tym Niemiec i Francji.
Sygnatariusze listu zwrócili się do władz UE oraz „wszystkich europejskich rządów i partii politycznych, którym leży na sercu prawdziwa jedność Europy”, o „zdecydowane działanie na rzecz zachowania trwałości naszej demokratycznej Europy”. [Może zaprosić wojska usraelskie, żeby ponownie wprowadziły demokrację? - admin]
„Nie do utrzymania jest to, by wiążące kryteria UE obwiązywały wyłącznie w odniesieniu do gospodarki państw członkowskich. Nie da się obronić tego, byśmy przeprowadzali sprawdzian przestrzegania demokratycznych wartości tylko przy przyjmowaniu państwa do Unii, ale stali bezradnie, gdy wartości te są jawnie lekceważone w kraju członkowskim. (…) Wzywamy deputowanych Parlamentu Europejskiego i członków Komisji Europejskiej, europejskie rządy i partie, by ustaliły wyraźne standardy przestrzegania wartości demokratycznych: pluralizmu, wolności słowa, swobód jednostki, podziału władzy i niezawisłości wymiaru sprawiedliwości. Instytucje europejskie muszą być w stanie nazywać i piętnować łamiących te standardy, tak by nasze narody mogły nadal widzieć w Unii wytyczne w ich codziennej walce o utrzymanie swobód” – wskazuje list.
Za http://wiadomosci.onet.pl/swiat/list-ot ... omosc.html

Admin poddaje się. Nie sposób skomentować to bydlęce wycie „demokratów”, dla których demokracja oznacza, że wygrywają wyłącznie ci, którzy mają ich aprobatę. Można tylko splunąć z pogardą. A Węgrom życzymy odporności psychicznej i konsekwencji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wielkie zwycięstwo prawicy na Węgrzech !
PostNapisane: 09 sty 2011, 22:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolnosciowiec.wordpress.com/2011 ... uropejski/

Viktor Orban był powiedział w swoim przemówieniu do Barroso, że Węgry stawiają sobie za cel budowanie Europy na wartościach chrześcijańskich. Barroso musiała skóra swędzieć, bo opętańcy nie lubią chrześcijaństwa jak cholera.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 490 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 33  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 25 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /