Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 57 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 07 lis 2016, 10:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10052

Przeludnienie wymyślili ludobójcy, by mieć uzasadnienie dla swej zbrodniczej działalności.

Kopia artykułu:

Przeludnienie to mit
Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz

Wielokrotnie przy omawianiu jednego z kluczowych problemów społecznych współczesnej Polski — głębokiej zapaści demograficznej — podnoszony jest jak mantra zupełnie irracjonalny argument „A bo świat i tak jest przeludniony!". Abstrahując już od tego, że Europę dotyka problem starzenia i wymierania, że różnimy się jedynie tempem tego wymierania a dla Polski dlatego jest to kluczowy problem społeczny, gdyż nawet na tle wymierającej Europy, polskie wymieranie jest szczególnie duże [ 1 ], to przede wszystkim powiedzieć trzeba, że cała koncepcja przeludnienia świata jest mitem.
Jest mitem wyjątkowo uporczywym, zrodzonym jeszcze u schyłku XVIII w. i od tego czasu regularnie mutującym. Można rzec, że koncepcja przeludnienia to jest najbardziej flagowy mit całej tzw. nowoczesności.
Światu daleko jest do jakiegokolwiek przeludnienia nawet w oparciu o nasze aktualne wyobrażenia pojemności demograficznej krajów. Nim zbliżymy się do tych barier, w sposób skokowy możemy powiększyć dzisiejsze horyzonty pojemności świata — wraz z rozwojem naszej wiedzy.
Dziś na świecie jest tyle ludzi, że gdyby podzielić między nich wszystkie dostępne ziemie to każdy mężczyzna, każda kobieta i każde dziecko mogłoby dostać dla siebie po 2 ha. Gdyby w ten sam sposób podzielić ziemię orną to każdy człowiek na ziemi otrzymałby po 20 arów. Dziś znakomita część ludzkości nie dysponuje nawet 20 arami zwykłej ziemi.
Nasza planeta nie jest dziś przeludniona lecz zazwyczaj świeci pustkami:
Gdyby ludzie zasiedlali planetę tak wydajnie jak Manhattan, to cała ludzkość zmieściłaby się w Nowej Zelandii.
Gdyby ludzie zasiedlali planetę tak wydajnie jak Manilę, to ludzkość zmieściłaby się w Tunezji.
Gdyby ludzie zasiedlali planetę tak jak Koreę Południową czy New Yersey, to wszyscy pomieścilibyśmy się na powierzchni Rosji.
Gdyby natomiast ziemię zasiedlać równie nieefektywnie, co Alaskę, wówczas potrzebowalibyśmy 108 planet takich jak ziemia, by się pomieścić.

Obrazek

Generalnie nasza planeta jest zasiedlona nadzwyczaj nieefektywnie. Ludzkość dysponuje olbrzymim potencjałem zwiększenia pojemności demograficznej ziemi.
Mit przeludnienia krzewiony w najlepiej rozwiniętych społeczeństwach, które teoretycznie posiadają najlepszy potencjał technologiczny do rozwijania wydajnego i efektywnego zasiedlania ziemi, powoduje (przyczynia się), że to właśnie one dotknięte są wymieraniem. Dziś ok. 48% ludzkości mieszka w krajach o ujemnym współczynniku dzietności. Ok. 2050 Nigeria będzie miała większą populację aniżeli Stany Zjednoczone.

Obrazek
Na czerwonym fragmencie globu żyje więcej ludności niż na całej pozostałej części globu, pomimo że największy potencjał glebowy posiada Europa Środkowa


Obecny stan wiedzy technologicznej w zakresie produkcji żywności wystarczy nam na najbliższe pół wieku swobodnego rozwoju. Dziś na świecie żyje 7 mld ludzi. Dzisiejsze rolnictwo byłoby w stanie wykarmić 12 mld ludzi. Ukryty potencjał rozwoju żywnościowego mieści się właśnie w naszym regionie, dokładnie na Ukrainie, gdzie są słabo zagospodarowane najlepsze gleby świata; lepiej zarządzana Europa Środkowa może spokojnie pretendować do roli spichlerza świata.

Obrazek
1. Hydroponiczna uprawa truskawki

Maksimum wydajności technologicznej dzisiejszego rolnictwa osiągniemy populacyjnie dopiero za kilka dekad. Znacznie wcześniej, pewnie w najbliższej dekadzie, rozwój wiedzy rolniczej znacznie przekroczy ów limit 12 mld ludzi. Wystarczy zresztą sięgnąć do tego, co już wymyślono ponad 2,5 tys. lat temu w Babilonie, tzw. Wiszące Ogrody Semiramidy, jeden z siedmiu cudów świata starożytnego, oparty był o to, co dziś uznaje się rolnictwem przyszłości - rolnictwo wertykalne. Gdy i ono przestanie wystarczać, kolejnym krokiem są uprawy hydroponiczne, czyli bezglebowa uprawa roślin na odpowiednio zbilansowanych pożywkach wodnych. To tylko dwa kroki technologiczne, które mogą zmienić wiele, o których już dziś wiemy, że mogą zwiększyć potencjał technologiczny. Takich kroków jest bardzo wiele, znacznie więcej takich, o których dopiero się dowiemy w najbliższych latach czy dekadach. Generalnie można rzec, że potencjał technologiczny rolnictwa nie stanowi dla nas bariery w rozwoju życia na ziemi. Znacznie większe bariery kryją się gdzie indziej.
Mimo że dziś nie istnieje żaden obiektywny problem z dostępnością zasobów, by wykarmić wszystkich ludzi żyjących na ziemi, to aktualnie głoduje blisko 1 mld ludzi. O czym to świadczy? Że tzw. nowoczesność położyła błędny nacisk na postęp technologiczny zamiast na postęp społeczny, który pozostał ogromnie w tyle za postępem technologicznym. Nie potrafimy zbudować sensownego globalnie systemu podziału dóbr i zarządzania potencjałem. Pseudonaukowe (lub często ideologiczne) dziamgolenie o przeludnieniu jest właśnie przejawem naszego prymitywizmu rozwoju nauk społecznych [ 2 ].
Mitu przeludnienia nie oceniam jednoznacznie negatywnie jedynie dlatego, że może on stanowić pewną stymulację w kierowaniu wzroku ludzkości nie tylko ku ekspansji ziemskiej, ale i ku innym planetom.
Problemem jest jedynie to, że ów mit jest wykorzystywany niemal wyłącznie do uzasadniania takiej polityki społecznej, która prowadzi do wymierania najbardziej rozwiniętych fragmentów kultur ludzkich. Dlatego jest on par excellence przejawem cywilizacji śmierci.

Więcej czytaj: Debunking the Myth of Overpopulation
http://www.pop.org/content/debunking-my ... population

Przypisy:
[ 1 ] Współczynnik dzietności zapewniający zastępowalność pokoleń wynosi 2,13; współczynnik globalny: 2,53, współczynnik w Irlandii: 1,94, średnia w UE: 1,58, dla Polski: 1,32 — czwarte miejsce od końca wśród krajów wymierającej UE; wszystkie kraje Europy Środkowej mają wyższą dzietność aniżeli Polska; gęstość zaludnienia Polski: 121,9 os/km2, Niemiec: 229,9 os./km2.
[ 2 ] Jedną z istotnych przyczyn zanikania nauk społecznych jest fakt ich całkowitego zdominowania przez jedną opcję polityczną. W świetnej analizie akademii w USA — Political diversity will improve social psychological science (Behavioral and Brain Sciences, 2015) — badacze wykazują jak fakt, że dziś 90-99% naukowców w naukach społecznych to lewicowi albo bardzo lewicowi liberałowie, odbija się na jakości prowadzonych badań. W efekcie nauki społeczne nie stawiają dziś prawidzwych pytań, lecz jedynie ugruntowują polityczne status quo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 02 gru 2016, 09:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/31769 ... jnowsze%29

Liczba ludności świata wzrosła do 7,433 mld
opublikowano: 2016-12-01 16:49:18+01:00

Ludność świata wzrosła w 2016 roku do 7,433 mld osób - ogłosił w czwartek Fundusz Ludnościowy Narodów Zjednoczonych (UNFPA). Średnio co roku ludzi przybywa o 1,2 proc. Liczba ludności Polski się ostatnio nie zmieniła i wynosi 38,6 mln - wynika z raportu.
Najszybciej przybywa ludności w krajach Afryki: 2,7 proc. rocznie. Tam też ponad 40 proc. mieszkańców stanowią dzieci do 14 lat. Średnia światowa, jeśli chodzi o osoby do 14. roku życia, to 26 proc. ludności. 8 proc. ludności świata ma 65 lat lub więcej.
Na tym tle polskie społeczeństwo wyraźnie się starzeje: tylko 15 proc. Polaków i Polek ma mniej niż 15 lat. 16 proc. ma 65 lat albo więcej.
Współczynnik dzietności, określający liczbę urodzonych dzieci przypadających na jedną kobietę w wieku rozrodczym, jest w Polsce dużo niższy niż na świecie. Wynosi 1,3, tymczasem średnia światowa to 2,5. Najwyższa jest w krajach zachodniej i środkowej Afryki, gdzie wynosi średnio 5,2.
Średnia oczekiwana długość życia na świecie wynosi 69 lat dla mężczyzn i 74 lata dla kobiet. W przypadku Polaków są to 74 lata, a Polek - 82 lata.

PAP/Prej

autor: zespół wSumie.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 23 gru 2016, 12:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wgospodarce.pl/informacje/31984- ... podarce.pl)

Program 500+ zwiększył liczbę kobiet w ciąży w Polsce
opublikowano: 21 grudnia 2016 roku, 16:11 | autor: Zespół wGospodarce.pl | kategorie: Polityka | tagi: 500+, ciąża, urodziny dziecka

Program 500 plus może mieć znaczący udział w tym, że w 2016 r. więcej kobiet zdecydowało się urodzić dziecko - powiedziała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Odniosła się do danych NFZ ws. liczby kobiet, które zaszły w ciążę w br.

Szefowa resortu rodziny i polityki społecznej skomentowała informacje NFZ, podane przez "Dziennik Gazetę Prawną". Wynika z nich, że w okresie między kwietniem, a październikiem, czyli od momentu obowiązywania 500 plus, nastąpił wzrost liczby kobiet w ciąży o 9,5 tys. (w porównaniu do poprzedniego roku). W sumie od początku roku do października odnotowano wzrost o 14,5 tys.

To najlepsza informacja, jaką mogłam w końcówce roku usłyszeć. Cały czas komentowaliśmy dane dotyczące demografii z dużą ostrożnością, bo te procesy wymagają długofalowych obserwacji i analiz - powiedziała minister Rafalska. Zwróciła uwagę, że do resortu docierają informacje ws. większej liczby kobiet w ciąży. - Chcielibyśmy, żeby to była utrzymująca się tendencja - dodała.

W jej ocenie, wiele czynników złożyło się na to, że większa liczba rodzin, w porównaniu z ubiegłym rokiem, zdecydowała się na dziecko.

Myślę, że 500 plus może mieć w tym swój znaczący udział - uważa szefowa resortu. - Dobra sytuacja na rynku pracy też ma znaczenie. Również program mieszkanie plus. I pokazanie, że rząd zamierza realizować długofalową politykę rodzinną i gwarantuje bezpieczeństwo wypłacalności programu 500 plus - dodała. Zwróciła uwagę, że wszystkie te działania zwiększają poczucie bezpieczeństwa rodzin.

Rafalska zaznaczyła, że należy jeszcze poczekać na ocenę efektów wprowadzenia programu 500 plus.

Wiemy, że rok funkcjonowania programu to jest ten czas wystarczający, żeby tą dynamikę wzrostu urodzeń, jeżeli ona będzie, oceniać - powiedziała.

W grudniu MRPiPS poinformowało, że 3,79 mln dzieci, czyli 55 proc. wszystkich dzieci do 18 lat w Polsce objętych jest wsparciem z programu "Rodzina 500 plus". Do rodzin trafiło ponad 15,1 mld zł. Ponad 41 proc. świadczeń wypłacanych jest na pierwsze dziecko. Są to dane na koniec listopada br. Program "Rodzina 500 plus" ruszył 1 kwietnia.

PAP, MS


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 01 lut 2017, 08:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wgospodarce.pl/informacje/33177- ... podarce.pl)

Wielki zwrot demograficzny? Polaków przybywa, rośnie liczba urodzeń!
opublikowano: 31 stycznia 2017 roku, 20:18 | autor: Zespół wGospodarce.pl

Dane GUS o liczbie urodzeń są bardziej optymistyczne od naszych prognoz - powiedziała szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska, odnosząc się do informacji, że w 2016 r. urodziło się 385 tys. dzieci - więcej niż rok wcześniej. Jej zdaniem, w tym roku liczba ta może wzrosnąć do 410-420 tys.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 02 lut 2017, 10:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wgospodarce.pl/informacje/33157- ... podarce.pl)

Polska szóstym krajem UE pod względem liczby mieszkańców
opublikowano: 31 stycznia 2017 roku, 13:50 | autor: Zespół wGospodarce.pl

Obrazek

Polacy stanowili 7,5 proc. populacji Unii Europejskiej w 2014 roku – wynika z wtorkowej publikacji GUS pt. "Sytuacja demograficzna Polski na tle Europy". Jesteśmy szóstym pod względem liczby mieszkańców krajem UE.
Na tle świata pod względem demograficznym Europa zaczyna tracić na znaczeniu. Liczba ludzi na Ziemi wzrosła z 5,3 mld w 1990 r. do 7,3 mld w 2014 r. , tj. o 37 proc. Jednak - jak podkreślili analitycy GUS - tempo rozwoju demograficznego świata wyraźnie spada. Jeszcze na początku lat 90. ub. wieku średnioroczne tzw. tempo przyrostu ludności kształtowało się na poziomie ok. 1,6 proc. (czyli średnio na każde 1000 ludności przybyło 16 osób), by w ostatnich pięciu latach spaść do ok. 1,2 proc (12 osób).
Najwyższe tempo przyrostu naturalnego ma Afryka, gdzie w latach 1990-2014 liczba ludności wzrosła aż o 83 proc.; w Australii o 44 proc., a w Ameryce Łacińskiej o 41 proc. Z kolei przyrost liczby ludności w Azji (36 proc.), której mieszkańcy stanowią prawie 60 proc. ludności naszego globu, w sposób szczególny oddziałuje na rozwój światowej populacji.
Jak wynika z danych za 2014 r., na świecie najwięcej było Azjatów - stanowili oni 59,9 proc. ludności Ziemi; w stosunku do 1990 r. ich liczba zmalała jednak o 0,4 proc. Kolejne 15,9 proc. Ziemian to Afrykańczycy (wzrost o 4 proc.). Europejczycy stanowili 10,2 proc. ludności (spadek o 3,4 proc.), 8,6 proc. - mieszkańcy Ameryki Łacińskiej i Karaibów (wzrost o 0,2 proc.), zaś 4,9 proc. stanowili mieszkańcy Ameryki Północnej (wzrost o 0,2 proc.). Mieszkańcy Australii i Oceanii to 0,5 proc.

Obrazek

Liczba mieszkańców Europy w 2014 r. wynosiła 738 mln osób. W tym czasie liczba ludności krajów Unii Europejskiej wzrosła o 7 proc. (do 508,5 mln), przy czym niewielkie populacje Luksemburga i Cypru prawie się podwoiły. O jedną trzecią wzrosła liczba ludności Irlandii, natomiast na Łotwie i Litwie zmniejszyła się o ponad 20 proc.
Jednak z opracowanej przez ONZ w 2010 roku prognozy demograficznej wynika, że przez kolejne 40 lat liczba ludności Europy zacznie systematycznie spadać, by w 2050 roku zmniejszyć się o ok. 4 proc. i osiągnąć 707 mln osób.
W europejski kierunek rozwoju demograficznego wyraźnie wpisuje się Polska.
Jeszcze do połowy lat 80. ub. wieku nasz kraj należał do grupy krajów o wysokiej, sięgającej 0,9 proc. rocznie dynamice wzrostu liczby ludności, a dla całej dekady lat 80. wyniosła ona ok. 0,66 proc. Tymczasem już od początku obecnego stulecia rozpoczął się wyraźny proces ubytku ludności (średnioroczne tempo ubytku w latach 2000-2014 wynosiło ok. -0,03 proc. - napisali analitycy Urzędu.

Obrazek

Zauważyli jednak, że mimo to Polska nadal jest krajem o dużym potencjale demograficznym - jest nas 38 mln 5,6 tys., co oznacza, że pod względem mieszkańców jesteśmy na szóstym miejscu wśród krajów Unii Europejskiej. W końcu 2014 r. Unię zamieszkiwało 508 mln 451 tys. rezydentów – mieszkańcy Polski stanowili zatem 7,5 proc. całej populacji.
Polska na tle UE jest krajem średnio zaludnionym. Na kilometrze kwadratowym powierzchni Polski mieszkają 122 osoby, podczas gdy w UE - 117 osób. Do najbardziej zaludnionych krajów należą: Malta (1340 osób na 1 km kw.), Holandia (498), Belgia (369) i Wielka Brytania (264 osoby). Najmniej zaludniona jest Islandia - średnio na jeden km mieszkają tam trzy osoby, Norwegia i Finlandia (odpowiednio 17 i 18 osób na km kw.).
Podobnie jak w całej UE, w Polsce żyje więcej kobiet niż mężczyzn. W całej Unii Europejskiej kobiety stanowią 51 proc. populacji, a współczynnik feminizacji wynosi 105. W Polsce jest to jeszcze więcej, bo kobiety stanowią 52 proc. populacji i na 100 mężczyzn przypada ich 107. Spośród krajów Unii jedynie w Luksemburgu mieszka więcej mężczyzn niż kobiet - tam współczynnik feminizacji wynosi 99,8. Inne kraje, w których ten współczynnik osiąga najniższe wartości, to Malta i Szwecja (100,3). Zaś do krajów o najwyższej przewadze liczby kobiet nad liczbą mężczyzn zaliczono Łotwę (118), Litwę (117), Estonię (114) i Portugalię (110).
Obecnie w cywilizacji naszego kontynentu występują dwa typy zaludnienia: pierwszy - charakteryzujący społeczeństwa Europy Zachodniej (ze stałym przyrostem liczby mieszkańców) i drugi - cechujący kraje Europy Środkowej i Wschodniej (ze spadkiem liczby ludności). Źródła tych dysproporcji należy upatrywać w latach 90. XX w., tj. okresie głębokich przemian społeczno-ekonomicznych w krajach byłego bloku socjalistycznego. Przemiany te bez wątpienia spowodowały gwałtowne załamanie wszystkich obserwowanych wcześniej trendów demograficznych. O rozwoju biologicznym populacji, a w konsekwencji o przyroście naturalnym, a przez to także o dynamice zaludnienia decydują przede wszystkim zmiany w modelu tworzenia rodzin i ich rozpadu oraz w płodności - napisali analitycy.
Ich zdaniem w Europie, w tym i w Polsce, ten kierunek nie jest korzystny. Przejawia się to w malejącej liczbie zawieranych małżeństw, zakładaniu rodziny w coraz późniejszym wieku, a także – co najistotniejsze - w odkładaniu decyzji o posiadaniu pierwszego dziecka na późniejszy czas. To dlatego Europa na tle pozostałych regionów świata charakteryzuje się coraz niższą dzietnością. W 2013 r. w UE ponad 2,1 mln par zawarło związek małżeński, tj. o prawie 0,4 mln mniej niż w 2000 roku.
Jeszcze na przełomie lat 80. i 90. ub. wieku w Polsce zawierano rocznie ok. 250 tys. nowych związków małżeńskich; obecnie rejestrowanych jest ich niespełna 190 tysięcy. Jak zauważyli analitycy GUS, podczas transformacji w Polsce zdecydowanie wzrósł wiek nowożeńców. Obecnie mężczyźni najczęściej żenią się "przed trzydziestką" - w wieku - średnio - 29 lat, ale to i tak jeden z najniższych w UE, gdzie przeciętny wiek zwarcia pierwszego małżeństwa dla mężczyzny to 30 lat, w Szwecji nawet 36 lat. Przeciętna Polka po raz pierwszy wychodzi za mąż w wieku ok. 27 lat.
Obecnie prawie połowa panien młodych ma wyższe wykształcenie (w 1990 r. udział ten wynosił tylko 4 proc., natomiast w 2000 r. - już 15 proc.). Wśród mężczyzn dominuje wykształcenie średnie (40 proc.), a studia wyższe ukończyło ponad 33 proc. nowożeńców (wobec 5 proc. na początku lat 90. oraz 13 proc. w 2000 r.).

Na podst. PAP


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 09 lut 2017, 10:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/lifestyle/326664-el ... jnowsze%29

Elżbieta Rafalska zadowolona z demograficznych skutków 500+: "Przekroczenie magicznej liczby 400 tys. urodzeń jest prawie pewne"
opublikowano: 2017-02-08 09:13:23+01:00 · aktualizacja: 2017-02-08 14:03:58+01:00

Efekty programu 500 plus są dobre; jeżeli tempo przyrostu liczby urodzeń dzieci się utrzyma, to przekroczenie magicznej liczby 400 tys. urodzeń w 2017 roku jest prawie pewne
— powiedziała w środę minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.
Rafalska oceniła w środę w RMF FM, że efekty działania programu 500 plus są dobre.
„Chcemy, żeby one się utrzymały”
— podkreśliła.
Minister powiedziała, że wzrost liczby urodzin dzieci, dzięki programowi 500 plus jest jak najbardziej oczekiwany.
„Nasze prognozy były oszczędniejsze, niż efekt końcówki tego roku”
— przyznała. Jak poinformowała, w listopadzie 2016 r. urodziło się o 5 tys. więcej dzieci, w porównaniu do listopada 2015 r.
Jak dodała, gdyby tempo miesięcznego przyrostu liczby nowo narodzonych dzieci utrzymało się w pozostałych miesiącach, to można powiedzieć z duża dozą prawdopodobieństwa, że program 500 plus miał w tym swój znaczący udział. Według minister, rząd - dzięki wzrostowi liczby urodzin dzieci - „wytrącił” przeciwnikom programu 500 plus „najpoważniejsze argumenty”.
Zdaniem Rafalskiej, jeżeli tempo miesięcznego przyrostu liczby urodzeń dzieci utrzyma się w pozostałych miesiącach, to „przekroczenie magicznej liczby 400 tys. urodzeń (w 2017 roku) jest prawie pewne”. Jak zaznaczyła, „może to być nawet na poziomie 420 tysięcy (urodzeń), albo więcej”.
Świadczenie wychowawcze w wysokości 500 zł rodzice otrzymują niezależnie od dochodu na drugie dziecko i kolejne, natomiast w przypadku rodzin z dochodem poniżej 800 zł netto na osobę (lub 1200 zł netto w przypadku wychowywania w rodzinie dziecka niepełnosprawnego) wsparcie można otrzymać także na pierwsze (lub jedyne) dziecko.

ansa/PAP

autor: Zespół wPolityce.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 10 kwi 2017, 12:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.usopal.pl/publicystyka/5666- ... falowy-cel

Program 500 plus ma swój długofalowy cel
sobota, 08 kwietnia 2017 21:04 Administrator

Zakładamy, że po 10 latach funkcjonowania programu Rodzina 500 plus wskaźnik dzietności w Polsce wyniesie 1,7, bo dziś jest on na poziomie 1,27. Pod tym względem jesteśmy na samym końcu w skali świata – podkreślił we wtorkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed.
Po roku funkcjonowania programu Rodzina 500 plus możemy powiedzieć, że jesteśmy bardzo zadowoleni z jego realizacji – powiedział Stanisław Szwed.
– Nie tylko rząd jest zadowolony, ale przede wszystkim zadowolone są polskie rodziny, bo to do nich trafiają te środki finansowe. To jest dla rodzin bardzo widoczne. Ci, którzy krytykowali ten program na początku, z biegiem czasu zmieniali swoje zdanie. Dziś już nie słyszy się tych krytycznych uwag – wskazał wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.
Poza poprawą jakości życia polskich rodzin, drugim ważnym elementem tego programu jest demografia – dodał.
– Cieszą nas pierwsze informacje, które spływają już z końcem ubiegłego roku, bo okazało się, że ilość urodzeń jest wyższa niż w 2015 r., a w styczniu urodziło się o 5 tys. więcej dzieci iż przed rokiem. Liczymy, że kolejne miesiące będą podobne, a wzrost dzietności będzie związany z programem Rodzina 500 plus – zaznaczył polityk.
Jeśli chodzi o poziom dzietności, to jesteśmy praktycznie na samym końcu w skali świata – podkreślił Stanisław Szwed.
– Startujemy z bardzo niskiego poziomu. Nasz wskaźnik dzietności wynosi w tym momencie 1,27. Oczywiście, kilkadziesiąt tysięcy dzieci więcej w skali roku poprawi go nam, ale ten program ma cel długofalowy. Zakładaliśmy, że wskaźnik dzietności wzrośnie w ciągu 10 lat do 1,6 albo nawet 1,7. To byłby już bardzo duży sukces, bo wskaźnik zastępowalności pokoleń jest na poziomie 2, czyli na 100 rodzących matek powinno się rodzić 200 dzieci – powiedział wiceszef resortu rodziny.
Nie spodziewaliśmy się, że w tak krótkim czasie możemy wyjść z tych najgorszych wskaźników, jeśli chodzi o ubóstwo wśród dzieci – przyznał.
– Hańbą dla kraju jest, jeśli dzieci cierpią biedę, a skrajne ubóstwo to jest właśnie ten poziom. Jeśli natomiast dzisiaj mówimy o skrajnym ubóstwie na poziomie 0,7 proc., to możemy powiedzieć, że tego najgorszego problemu już nie ma. Oczywiście, dalej w wielu regionach kraju jest bieda, ale przez program Rodzina 500 plus jest szansa, że z tego szybciej wyjdziemy – zaznaczył Stanisław Szwed.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 27 lip 2017, 08:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.autonom.pl/?p=19077

Demografia ma się coraz lepiej
dodano dnia: 2017-07-26

Dane z pierwszego półrocza bieżącego roku napawają optymizmem, jeśli chodzi o sytuację demograficzną kraju, która jest jednak nadal poważna. Ogółem przez pierwszych sześć miesięcy tego roku miało urodzić się o 14 tysiące dzieci więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, a wskaźnik urodzeń był szczególnie wysoki w maju.
Główny Urząd Statystyczny poinformował, iż przez pierwsze sześć miesięcy bieżącego roku urodziło się o 14 tys. dzieci więcej niż przed rokiem. W samym maju wskaźnik narodzin wyniósł 36 tys., a więc o 4,3 tys. dzieci więcej niż w maju 2016 r. W czerwcu urodziło się za to 34 tys. dzieci – o 2,6 tys. więcej aniżeli przed rokiem. Ogółem w czerwcu urodziło się najwięcej dzieci w tym miesiącu od 2009 r., a w maju od 2010 r.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej twierdzi, iż widoczny jest bardzo pozytywny trend, który załamał się jedynie w kwietniu, kiedy na świat przyszło o 600 dzieci mniej niż w analogicznym miesiącu przed rokiem. Poprawa sytuacji demograficznej ma zdaniem ekspertów związek z lepszą sytuacją na rynku pracy oraz transferem socjalnym w postaci programu 500+.

Na podstawie: forsal.pl.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 08 wrz 2017, 11:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.autonom.pl/?p=19493

Przybywa rodzin o modelu „2+3”
dodano dnia: 2017-09-07

Obrazek

W ubiegłym roku widoczna była wzrostowa tendencja demograficzna, ponieważ na świat przyszło o 13 tysięcy małych Polaków niż rok wcześniej. Co jednak najciekawsze, zwiększa się liczba rodzin decydujących się na trzecie dziecko, zaś na taki model rodziny decydują się przede wszystkim posiadające wyższe wykształcenie mieszkanki dużych miast. Według ekspertów fakt ten jest związany ze zmęczeniem „wyścigiem szczurów” i uważanie wielodzietnej familii za dowód życiowego sukcesu.
Dokładną analizę ostatnich wskaźników demograficznych przeprowadziła prof. Irena Kotowska, dyrektor Instytutu Statystyki i Demografii Szkoły Głównej Handlowej. Z jej badań wynika, że największy wkład w ubiegłoroczny wzrost liczby urodzin o 13 tys. w stosunku do roku 2015 mają rodziny decydujące się nie na pierwsze, ale na drugie i kolejne dziecko. Pierworodnych narodzin nie było bowiem tak naprawdę więcej niż w poprzednich latach, stąd choćby rosnąca popularność modelu „2+3”.
Na drugie i kolejne dziecko decydują się przy tym głównie mieszkanki dużych polskich miast, posiadające przy tym wyższe wykształcenie. Zdaniem prof. Kotowskiej ma to związek nie tylko z coraz stabilniejszą sytuacją finansową Polaków, lecz również ze zmęczeniem „wyścigiem szczurów” oraz uznawaniem dużej liczby potomstwa za dowód życiowego sukcesu. W rozmowie z portalem Forsal.pl, demograf prof. Piotr Szukalski podkreśla, że tak dzieje się również w zachodniej części Europy, natomiast sama Warszawa jeszcze w 2009 r. mogła pochwalić się dzietnością poniżej średniej krajowej, a obecnie współczynnik ten wynosi 1,41 przy średniej 1,32.
Za trend ma odpowiadać przy tym długotrwała polityka prorodzinna państwa, na którą składa się nie tylko program „500+”, lecz również karta dużej rodziny, ulgi podatkowe na dzieci, wydłużenie urlopów macierzyńskich, czy też rosnąca liczba przedszkoli. Nie można jednak zapominać, iż dokładna analiza wspomnianych danych wskazuje, iż na dzieci decydowały się w dużej mierze kobiety, dla których mogła to być ostatnia chwila na posiadanie potomstwa. Ponadto demografowie zauważają, że do 2030 r. o blisko 14 proc. zmniejszy się liczba kobiet w wieku rozrodczym.

Na podstawie: forsal.pl.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 25 wrz 2017, 08:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.autonom.pl/?p=19705

Zwiększa się liczba urodzeń
dodano dnia: 2017-09-24

Przez pierwsze siedem miesięcy bieżącego roku na świat przyszło blisko 235,1 tysiąca dzieci, czyli o 18,2 tysiąca więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Jednocześnie najbardziej optymistyczne wydają się być dane dotyczące kolejnych urodzeń, ponieważ znacząco zwiększyła się liczba narodzin drugich i kolejnych dzieci.
Warto wspomnieć, że samo porównanie danych z lipca bieżącego roku i w analogicznym okresie ubiegłego roku wskazuje na zwiększenie się dynamiki urodzeń, ponieważ w dwa miesiące temu urodziło się 35 tysięcy dzieci, czyli o 11,5 proc. więcej niż w lipcu 2016 roku. W lipcu urodziło się zresztą o 2,9 proc. więcej młodych Polaków niż miało to miejsce miesiąc wcześniej, a najbardziej optymistyczne wydają się być informacje o narodzinach drugich i kolejnych dzieci.
W 2015 roku urodziło się 173,669 pierwszych dzieci, 138,681 drugich dzieci, 39,039 trzecich dzieci oraz 9,995 dzieci czwartych, natomiast rok później liczby te kształtowały się następująco: 175,888 pierwszych dzieci, 146,967 drugich, 42,524 trzecich i 10,735 czwartych dzieci, co oznacza, że Polacy coraz częściej decydują się na model dużej rodziny.
Rządzący twierdzą, że to przede wszystkim zasługa dobrej koniunktury gospodarczej, zwiększającej się liczby osób aktywnych zawodowo, a także malejącej szarej strefy oferującej oczywiście niestabilną i słabo opłacaną pracę. Szczególnie młodzi Polacy mogą się więc cieszyć poczuciem bezpieczeństwa finansowego.

Na podstawie: forsal.pl.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 22 gru 2017, 14:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://wpolityce.pl/polityka/372946-do ... +Najnowsze)

Dobre wiadomości dla Polski. GUS przedstawia świetne wyniki demograficzne. Rafalska: To najlepszy prezent pod choinkę
opublikowano: 2017-12-20 20:05:44+01:00 · aktualizacja: 2017-12-20 19:20:03+01:00

autor: PAP/Jakub Kamiński wPolityce.pl

Niemal o 21,5 tys. więcej dzieci urodziło się od stycznia do października 2017 roku w porównaniu z analogicznym okresem ub. roku - wskazują wstępne dane GUS. To najlepszy prezent pod moją świąteczną choinkę - skomentowała szefowa resortu rodziny Elżbieta Rafalska.
Ze wstępnych danych GUS wynika, że od stycznia do października 2017 r. urodziło się 341,1 tys. dzieci; w analogicznym okresie poprzedniego roku było to 319 tys. 603 urodzeń. GUS podał ponadto, że w październiku urodziło się 35 tys. dzieci, czyli prawie o 3 tys. więcej niż w analogicznym miesiącu 2016 r.
Te dane to najlepszy prezent pod moją świąteczną choinkę
— mówiła Rafalska, odnosząc się do najnowszych informacji GUS. Przyznała, że miała obawy, czy ostatnie miesiące 2017 roku będą lepsze w kwestii urodzeń niż końcówka 2016 r.
Już w ostatnich miesiącach ubiegłego roku można było zaobserwować wzrost urodzeń
— wyjaśniła.
Pochwaliła się w rozmowie z PAP, że także jej rodzina przyczyniła się do wzrostu urodzeń w Polsce.
Do tej statystyki w grudniu dołączyła moja wnuczka. Mamy osobisty wkład
— powiedziała minister.
Rafalska przewiduje, że w tym roku uda się przekroczyć barierę 400 tys. urodzeń rocznie.
Pozostały jeszcze dwa miesiące do końca roku, więc te 400 tys. będą osiągnięte
— stwierdziła.
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej zwróciła uwagę, że dawno już nieaktualne są prognozy GUS z 2014 r., zgodnie z którymi w Polsce w 2017 r. miało się urodzić 346 tys. dzieci.
To pokazuje, że nasze szacunki były bardzo ostrożne
— powiedziała.
Podkreśliła, że prawie w każdym z miesiącu w 2017 r. urodziło się więcej dzieci w porównaniu do miesięcy 2016 r.
Można tu mówić o tendencji
— oceniła.
Według niej liczba urodzeń w 2018 r. może jeszcze wzrosnąć. Zaznaczyła jednak, że muszą być zachowane pewne warunki.
Nie chodzi tylko wypłatę o świadczenia 500 plus, do którego się pewnie trochę przyzwyczailiśmy
— powiedziała szefowa MRPiPS. Dodała, że ważna w tej kwestii będzie m.in. sytuacja na rynku pracy - wzrost pensji i stabilizacja zatrudnienia.
Gdyby w kolejnym roku urodziło się 20, 30 tys. dzieci więcej, to byłby znakomity rezultat. Myślę, że jest to możliwe
— powiedziała.

mly/PAP

autor: wSumie.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 19 lut 2018, 09:26 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7524
Lokalizacja: Podlasie
Co oznacza podana przez GUS liczba urodzeń, zgonów i zawieranych małżeństw?

Demografia Polski w 2017 roku. Propaganda sukcesu a rzeczywistość

Obrazek

Jeśli ktokolwiek w kręgach władzy czyta raporty o demografii przygotowywane przez podległe rządowi instytucje, jest zapewne świadom tego, że podawane w mediach optymistyczne informacje to najwyżej kiepski żart. Sytuacja demograficzna Polski jest trudna i nie widać symptomów jej poprawy. Dane statystyczne za 2017 rok pokazują, iż jako naród wymieramy i największe straty są dopiero przed nami.

Rodzą się dzieci, czyli propaganda sukcesu

Pewnego styczniowego poranka media prorządowe ogłosiły wszem i wobec, że rząd osiągnął „demograficzny sukces”. Podstawą dla tego typu twierdzeń był szczątkowy komunikat, jaki przekazał dziennikarzom Główny Urząd Statystyczny. Podano w nim, że w całym 2017 roku urodziło się 403 tysiące dzieci, co oznacza wzrost o 20 tys. w stosunku do roku ubiegłego.

Tuż po ogłoszeniu tej wiadomości konferencję prasową zwołał resort polityki społecznej. Minister Elżbieta Rafalska z dumą podkreślała, iż jeszcze w 2014 roku GUS prognozował, iż trzy lata później urodzi się w Polsce tylko 346 tys. dzieci.

Do tych pochwał i komunikatów warto jednak zachować zdrowy dystans. Dlaczego? Dość powiedzieć, że w komunikacie GUS drobnym drukiem „przemycono”, że podana liczba jest szacunkiem wstępnym, a także, iż w ogóle zabrakło w nim informacji na temat liczby zgonów, co uniemożliwa choćby podstawową ocenę stanu demograficznego społeczeństwa.

Poważniejsze zestawienie zawiera opublikowany tydzień później na stronie GUS - już bez telewizyjnych pasków i prasowych czołówek – raport o nazwie „Informacja o sytuacji społeczno-gospodarczej kraju w 2017 roku”. Zawiera on nie tylko elementy bilansu urodzeń i zgonów, ale również podstawowe wskaźniki makroekonomiczne oraz dane o kondycji polskich małżeństw i rodzin.

Zatrważające dane GUS

GUS szacuje, iż ludność Polski na koniec 2017 roku wyniosła 38 434 tys., a to oznacza mikroskopijny wzrost o 1 tysiąc względem stanu sprzed roku. Co ciekawe, nie oznacza to wcale, że liczba urodzonych dzieci przewyższyła liczbę zgonów. Tych ostatnich bowiem zanotowano około 500 więcej. Oba wskaźniki tym samym zbliżyły się do siebie w stopniu pozwalającym stwierdzić, iż rodziło się nas niemal tyle samo, co umierało.

Czy 403 tysiące urodzeń to rzeczywiście dobry wynik? Tu najprostszą odpowiedź daje tzw. współczynnik dzietności, czyli liczba dzieci przypadających przeciętnie na jedną kobietę w wieku rozrodczym. W 2016 roku wyniósł on 1,36 i mimo delikatnego wzrostu należał do najniższych w Europie. Po roku 2017 współczynnik dzietności może ledwie przekroczyć poziom 1,40. GUS regularnie przypomina, że do stabilnego rozwoju demograficznego potrzebujemy wyniku w granicach 2,10-2,15.

Poziom 400 tysięcy, czy nawet 420 tysięcy urodzeń rocznie jest zatem daleki od tego, na co zwracają uwagę specjaliści jako stan pożądany dla polskiego społeczeństwa. Wraz ze wzrostem liczby urodzeń rośnie i będzie dalej rosła liczba zgonów – wszak pośród umierających w najbliższych latach większość stanowić będą osoby urodzone w przedwojennym i powojennym wyżu demograficznym.

Alarm dla polityki prorodzinnej pozostaje aktualny i bije z całą mocą, także ze względu na złudne przeświadczenie polskich decydentów politycznych o zbawiennym wpływie zasiłków socjalnych na opisany wyżej, nieznaczny wzrost liczby noworodków. W „Informacji...” GUS przeczytać możemy, iż „w okresie minionych 10-15 lat nastąpiło podwyższenie mediany wieku kobiet rodzących dziecko z 26 lat w 2000 r. do 30 lat w 2016 r.” Wnioski z obserwacji mediany potwierdza pomiar średniego wieku kobiety rodzącej pierwsze dziecko – obecnie wynosi on 28 lat, podczas gdy jeszcze 15 lat temu pierwszego potomka rodziły kobiety o średniej wieku 24 lat.

Ponadto, analitycy GUS zaobserwowali, iż „wzrost liczby urodzeń dotyczy przede wszystkim dzieci urodzonych jako drugie, trzecie i kolejne w rodzinie, których udziały w ogólnej liczbie urodzeń zwiększyły się w stosunku do roku poprzedniego, przy spadku udziału urodzeń pierwszych.

Na podstawie powyższych danych można postawić hipotezę, iż głównym motorem wzrostu liczby noworodków w latach 2016-17 jest coś, co można określić jako namacalny skutek głębokich procesów rewolucyjnych, trawiących polskie społeczeństwo. Procesy te spowodowały masowe odłożenie decyzji o macierzyństwie na znacznie późniejszy okres. W efekcie właśnie teraz matkami zostają kobiety z ostatniego znaczącego wyżu demograficznego, czyli urodzone w latach 1983-1986. Rodzą najczęściej drugie bądź trzecie dziecko, natomiast nie przybywa w jakkolwiek dostrzegalny sposób kobiet młodszych rodzących dziecko pierwsze. A zatem za kilka lat możemy być świadkami realizacji scenariusza demograficznego, w ramach którego nastąpi gwałtowna i trwała zapaść liczby urodzeń w stosunku do liczby zgonów.

Tyle samo małżeństw i coraz więcej rozwodów

Próżno szukać wielkich nadziei na zmianę priorytetów w pokoleniu obecnych dwudziestolatków, jeśli się spojrzy na statystykę małżeństw cywilnych i rozwodów w 2017 roku. Uwidacznia się w nich utrwalenie najgorszych demograficznych trendów.

W 2017 roku miało zostać zawartych 193 tys. małżeństw, a więc było to powtórzenie wyniku z 2016 roku. Zrównała się przy tym częstotliwość zawierania małżeństw w miastach i na wsi. W kwestii mediany wieku nowożeńców powtarza się problem zasygnalizowany przy analizie dzietności – dla mężczyzn wynosiła ona ponad 29 lat, natomiast dla kobiet – 27. W przypadku obydwu płci było to o blisko 4 lata więcej niż w roku 2000.

W minionym roku wzrosła liczba rozwodów. Zjawisko to dotknęło 65 tys. par małżeńskich, czyli o ok. 1,5 tys. więcej niż w 2016 roku. Oznacza to, że już co trzecie małżeństwo w Polsce rozpada się. Jeśli doliczyć do tego 2 tys. separacji, zanotowanych w ubiegłym roku, wobec których GUS stwierdza, iż niemal wszystkie prędzej czy później kończą się rozwodem, wówczas obraz polskich rodzin wygląda wręcz tragicznie.

GUS zazwyczaj mierzy także liczbę tzw. małżeństw wyznaniowych, co w polskich uwarunkowaniach odnosi się w przeważającej mierze do małżeństw katolickich zawieranych na podstawie Umowy Konkordatowej między Polską i Stolicą Apostolską. Jednakże ostatnie dane, jakie zostały opublikowane, dotyczą bilansu za rok 2016 – wówczas 63 proc. wszystkich zawartych małżeństw stanowiły małżeństwa wyznaniowe. Do tak niskiego poziomu spadał ów wskaźnik stopniowo od lat dziewięćdziesiątych.

Sytuacja demograficzna Polski jest trudna i stanowi ogromne wyzwanie dla rządzących. Dane opublikowane w „Informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej kraju w 2017 roku” rozwiewają jakiekolwiek wątpliwości odnośnie tej diagnozy. Uwidaczniają rosnący kryzys instytucji małżeństwa i rodziny, za którym z pewnym opóźnieniem postępuje problem demograficzny.

Taka sytuacja – jeśli nie ulegnie radykalnej poprawie w perspektywie najbliższej dekady – będzie tworzyć przestrzeń dla kolejnych rewolucyjnych postulatów, mających stanowić środki zaradcze, a w istocie zagrażających narodowi i państwu. Masowa imigracja z Ukrainy już stała się faktem, a lewicowo-liberalne elity nie ustają w kreowaniu narracji o odwleczonej w czasie „konieczności” przyjęcia przez Polskę imigrantów (oficjalnie „uchodźców”) z państw arabskich. Obóz rządzący, świetnie radząc sobie z budowaniem i utrzymywaniem poparcia dla gabinetu Mateusza Morawieckiego, wciąż za mało robi na rzecz odwrócenia lub zahamowania najbardziej szkodliwych zjawisk społecznych, sygnalizowanych przez podległe mu instytucje badawcze. Pytanie, czy ktoś zadaje sobie trud lektury przygotowywanych materiałów?

Źródło: GUS, TVP Info

Tom

https://www.pch24.pl/demografia-polski- ... 357,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 57 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /