Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 05 lut 2012, 15:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nowyobywatel.pl/2012/02/04/dzieci-sa-wazne/

Dzieci są ważne

Solidarna Polska złoży projekt nowelizacji ustawy o opiece nad małymi dziećmi. Zakłada on, że maksymalna opłata za żłobki wynosić będzie w całym kraju 15% minimalnego wynagrodzenia, tj. 225 zł.


Wiek emerytalny winien być obniżany do chwili, gdy bezrobocie spadnie poniżej 5%. Jak brakuje na emerytury, to należy wspomagać demografię - propagować wielodzietne rodziny, ośmieszać bezdzietnych, potępiać wszelkie zwyrodnialstwa seksualne. I wtedy w ciągu 20 lat problem emerytur zniknie raz na zawsze. No, ale przecież wiemy, że nie o to chodzi - a podwyższenie wieku emerytalnego to ukryta eutanazja. Ludobójcy z konsekwencją realizują ludobójcze plany.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 23 lut 2012, 15:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/208/polski-m ... lugofalowy

Nie pierwszy to już raz mowa o redukcji liczby Polaków w Polsce. Czy te makabryczne plany uda się naszym wrogom zrealizować? Na razie, od 22 lat, ludność Polski zmalała o 2 miliony, widzimy też, że realizuje się szereg projektów zniechęcających do posiadania dzieci. Same dzieci się demoralizuje i nastawia przeciwko rodzicom. Młodzież wypędza się szykanami ekonomicznymi. Projekt jest więc realizowany na naszych oczach.

Kopia artykułu:

Polski ma nie być - plan długofalowy
Jadwiga Chmielowska, 22 lutego, 2012 - 21:08

W 1995 roku koleżanka, która była tłumaczem na jakiejś zgęstce "Klubu rzymskiego", mówiła mi przerażona, że są europejskie zakusy by nas Polaków było ok. 20 mln. Myślałam,że to tylko na jakiejś idiotycznej konferencji wygłup jakiegoś jajogłowca typu "globalne ocieplenie". Pisałam o tym i alarmowałam. Nikt się nie przejął. Wszak jestem "oszołomka".
Teraz przekonuję się, że jest to planowe działanie i to nie od lat dziewięćdziesiątych, ale na długo wcześniej.
Przypominam, ze w 1972 zaczęto też na Kremlu przygotowywać "Pierestrojkę" a dokładniej na Łubiance.
Poczytajcie sami:
PROBLEM DEMOGRAFICZNY I JEGO ŹRÓDŁA
Wywiad z profesorem Dennisem L. Meadowsem, współautorem futurologicznego opracowania, znanego pod nazwą bądź to „Raportu Rzymskiego”, bądź „Granice Wzrostu”, który ukazał się w 1975 roku w „Kulturze”:
"Na przykład, jeżeli chodzi o Polskę, to sądzę, że macie zbyt duży przyrost ludności. 15 milionów ludności gwarantowałoby równowagę..."
"Jak wyobraża sobie Pan drastyczne zahamowanie rozrodczości?
Państwo o ustroju socjalistycznym ma w tej mierze szczególne możliwości. Aparat administracyjny i społeczny może stworzyć warunki przeciwdziałające nadmiernemu przyrostowi ludności."

Wiecej :
http://fundacjawandea-imk.pl/index.php? ... &Itemid=68

Jadwiga Chmielowska - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 13 wrz 2012, 14:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nowyobywatel.pl/2012/09/06/demog ... a-pochyla/

Jak na razie Platforma bardzo skutecznie przeprowadza projekt ludobójstwa Polaków.

Kopia artykułu:

Demograficzna równia pochyła
6-09-2012 | Aktualności

Specjaliści alarmują: na 1000 mieszkańców rodzi się u nas już tylko dziesięcioro dzieci rocznie.
Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, aby zachować stabilność polskiego społeczeństwa i gospodarki, co roku powinno rodzić się 600-650 tys. dzieci, tymczasem w 2012 r. na świat przyjdzie zaledwie 370-380 tys. noworodków. – „Bezrobocie jest na wysokim poziomie i część młodych osób obawia się, że jeśli straci pracę, nie będzie w stanie utrzymać dziecka. Między innymi z tego powodu odkładają decyzję o potomstwie” – ocenia prof. Henryk Domański, socjolog z PAN. Znalezienie bądź utrzymanie pracy przez kobietę po urodzeniu dziecka jest niezwykle trudne – w końcu pierwszego półrocza w rejestrach bezrobotnych było prawie 211 tys. takich osób.

Z kolei dr Małgorzata Sikorska, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego zwraca uwagę na brak odpowiedniej sieci instytucji opiekuńczych dla dzieci w postaci żłobków i przedszkoli. To utrudnia decyzje kobietom, które myślą o kontynuacji kariery zawodowej. Na brak odpowiedniej polityki rodzinnej państwa składa się także m.in. system podatkowy mało przychylny dla rodzin, które mają dzieci.
Mimo iż Europa ma problem z demografią, są państwa, w których negatywne tendencje udało się powstrzymać albo nawet odwrócić. Wśród nich, poza Francją, która uchodzi za wzór do naśladowania (jako jedyny kraj na Starym Kontynencie, w którym jest zapewniona zastępowalność pokoleń), znajduje się także Estonia. W ciągu ostatnich lat współczynnik dzietności (liczba dzieci na kobietę) wzrósł tu z dramatycznego poziomu 1,3 do 1,45. Władze chcą stymulować wzrost dzietności poprzez długie urlopy wychowawcze (455 dni włącznie z urlopem macierzyńskim) i istotne ulgi podatkowe dla rodzin wielodzietnych. W 2008 r. wprowadzono zasadę, że kwota wolna od podatku rośnie po urodzeniu każdego dziecka o 24 tys. ówczesnych koron, czyli 1500 euro.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 08 sty 2013, 18:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/wydarzenia/43748-ab ... osci-bozej

Abp Hoser: Rodziny wielodzietne nie są rodzinami patologicznymi. Mają tę niezwykłą szczodrobliwość podobną do hojności Bożej


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 29 kwi 2013, 13:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/w ... iecku.html

Im nas więcej, tym weselej. Pomyśl o dziecku!
24.04.2013 16:56, aktualizacja 24.04.2013 16:59

"Im nas więcej, tym weselej. Pomyśl o dziecku!" - to hasło zainaugurowanej w środę kampanii społecznej "Fundacji Mamy i Taty". Organizatorzy chcą przekonać rodziców jedynaków, aby rozważyli decyzję o kolejnym dziecku, ponieważ rodzeństwo zapewnia lepszy rozwój.

"Różne badania pokazują, że ponad 80 proc. Polaków chce mieć dwoje lub więcej dzieci, a jednocześnie prawie połowa małżeństw wychowuje tylko jedno dziecko" - mówił w środę na konferencji prasowej prezes Fundacji Mamy i Taty Paweł Woliński.

Wyjaśnił, że celem tegorocznej kampanii fundacji jest zachęcenie rodziców, a szczególnie rodziców jedynaków, by rozważyli decyzję o powiększeniu rodziny. "Chcemy przypomnieć rodzicom, że dla dzieci często dużo ważniejszą niż potrzeby materialne jest potrzeba posiadania rodzeństwa" - dodał.

"Osoby, które mają jedno dziecko, zwykle tłumaczą to barierą finansową, np. że nie mają dodatkowego pokoju dla kolejnego dziecka" - podkreślił Woliński. Jak przekonywał, jedynakom do dobrego rozwoju bardziej potrzebne jest rodzeństwo niż osobny pokój czy nowy model telefonu. "Jeżeli chcę wszystkiego co najlepsze dla swojego dziecka, to trzeba pomyśleć o rodzeństwie" - mówił.

Z wykonanych na zlecenie fundacji badań wynika, że jako główne argumenty przeciwko posiadaniu dzieci młodzi ludzie wymieniają fakt, że opieka nad nimi zabiera cały wolny czas (51 proc.), że posiadanie dzieci kosztuje zbyt dużych wymagań i poświęceń (45 proc.), że posiadając dzieci, trudno żyć pełnią życia (41 proc.).

Natomiast jako motywy posiadania dzieci najczęściej wskazywano, że dzieci to największy powód do dumy (80 proc.), że dzieci nadają prawdziwy sens życiu (80 proc.), że obserwowanie dorastania dzieci to największe szczęście w życiu (79 proc.).

Badanie wykonano w dniach 13-16 kwietnia 2012 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1002 osób.

W ramach kampanii przez trzy miesiące w kinach oraz w telewizji emitowane będą spoty z hasłem: "Im nas więcej, tym weselej. Pomyśl o dziecku". Przygotowane zostaną także ogłoszenia w prasie, billboardy, plakaty, a na jednym z portali społecznościowych zostanie ogłoszony konkurs "Fajnie mieć rodzeństwo".

Działająca od 2010 r. fundacja w 2011 r. zorganizowała kampanię społeczną pod hasłem "Rozwód? Przemyśl to", a w 2012 r. akcję pod hasłem: "Miłość - lepiej na całe życie".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 14 maja 2013, 20:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wiernipolsce.wordpress.com/2013/ ... 8-miejscu/

Gdzie najlepiej rodzić dzieci? Polska na 28 miejscu
Posted on 9 Maj 2013 - autor: paziem

W rankingu państw, w których najbezpieczniej jest urodzić i wychowywać dziecko, Polska zajęła 28. miejsce, przed Luksemburgiem, USA i Japonią, ale m.in. za Białorusią. Na czele zestawienia znalazły się kraje skandynawskie, na samym jego końcu – afrykańskie.
Rocznie na świecie milion dzieci umiera w ciągu pierwszej doby od narodzin (jedno co dwie minuty), a 3 mln – w pierwszym tygodniu. Zgony noworodków stanowią prawie połowę (43 proc.) wszystkich zgonów wśród dzieci do 5. roku życia – wynika z raportu “The State of World’s Mothers” amerykańskiej organizacji Save The Children.
Z raportu wynika też, że od 1990 r. udało się znacznie ograniczyć liczbę zgonów wśród matek i dzieci na świecie – wśród matek o blisko połowę (z 543 tys. do 287 tys. rocznie), a wśród dzieci do 5. roku życia o ponad 40 proc. (z 12 mln do 6,9 mln rocznie).
Ze wszystkich 176 państw ujętych w zestawieniu najlepszym miejscem dla matki i dziecka są Finlandia, Szwecja i Norwegia. W pierwszej dziesiątce lokują się także: Islandia, Holandia, Dania, Hiszpania, Belgia, Niemcy i – jako jedyne państwo spoza Europy – Australia.
Za Polską, która jest 28., uplasowały się m.in.: Luksemburg (29. miejsce), USA (30.), Japonia (31.) czy Zjednoczone Emiraty Arabskie (50.). Spośród krajów postkomunistycznych Polskę wyprzedziły np. Estonia (21.), Czechy (24.) i ex aequo Białoruś i Litwa (26.). Na końcu zestawienia znalazły się wyłącznie państwa Afryki subsaharyjskiej, m.in. Demokratyczna Republika Konga, Somalia, Sierra Leone, Mali, Niger, Nigeria i Czad. Pod uwagę branych jest kilka głównych kryteriów: stan zdrowia matek, śmiertelność wśród dzieci do 5. roku życia, wykształcenie i zasobność kobiet oraz ich udział

za: http://swiat.newsweek.pl/gdzie-najlepie ... 6,1,1.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 17 lip 2013, 16:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/content/turcja-i- ... zi-gpc-541

Turcja i Polska 1927: 13,6 / 30 mln ludzi. Rok 2013: 75,6 / 38,5 mln ludzi. GPC 541.
KP, 21 czerwca, 2013 - 05:57

Dziewiętnastowieczna Turcja stawała się często bezwolnym i słabo zorientowanym w rzeczywistej grze mocarstw przedmiotem rywalizacji między europejskimi potęgami. Polityka bowiem nie znosi próżni i tam, gdzie jedno z państw abdykuje ze swoich prerogatyw, przejmują je inne kraje. Czas upadku Turcja ma już dawno za sobą. W 1927 r. pierwszy w Republice Tureckiej spis powszechny wykazał, że kraj zamieszkuje 13,6 mln osób. Polska liczyła wówczas ok. 30 mln obywateli. Dziś Turcja ma 75,6 mln ludności ijej liczba nadal gwałtownie wrasta, a Polska – 38,5 mln z tendencją spadkową.

Żurawski vel Grajewski

Gazeta Polska Codziennie, nr 541, 21.03.2013


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 30 sie 2013, 11:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2013/08/06 ... a-badacze/

Dzietność nie zależy tylko od gospodarki – przyznają badacze
Posted by Marucha w dniu 2013-08-06 (wtorek)

Według grupy badawczej Demographic Intelligence, w 2013 współczynnik dzietności w Stanach Zjednoczonych wzrośnie do 1,9 dziecka na kobietę w wieku rozrodczym. To niewielki wzrost w porównaniu do 1,89 dziecka w 2012 r. gdy zanotowano najniższą dzietność od 25 lat. Zdaniem autorów badania główną przyczyną jest wychodzenie kraju z kryzysu gospodarczego. Autorzy dostrzegają jednak także wpływ religijności na dzietność.
- Stany Zjednoczone zanotowały spadek dzietności z powodu kryzysu, jednak uważamy, że tendencje się odwracają – powiedział Sam Stugeon, prezydent Demographic Intelligence w wywiadzie dla USA Today.
- Ekonomia się ożywia i na ciążę decydują się te kobiety, które odłożyły taką decyzję w czasach kryzysu – dodał. Podobnego zdania jest Mark Mather z Population Reference Bureau. Jego zdaniem trendy związane z dzietnością wahają się w zależności od czynników ekonomicznych.
Nie oznacza to jednak, że autorzy badania całkowicie zignorowali wpływ religijności (bądź jej braku) na dzietność. Badania wykazały m. in., że wskaźnik dzietności u kobiet w wieku 15-44 lata, które uczęszczały do kościołów co tydzień lub częściej, wynosił 1,42. Tymczasem u kobiet, które nie chodzą do kościoła nigdy lub czynią to rzadko, wyniósł on 1,11. Kobiety, które uczęszczają do kościołów codziennie chcą mieć średnio 2,62 dziecka, a te, które chodzą rzadko lub nigdy – 2,1.
Jak napisał jeden z badaczy, dr Sam Sturegon „często spadki dzietności wynikają z przyczyn ekonomicznych, jednak nie odpowiadają one za wszystkie decyzje rodziców lub przyszłych rodziców. Zaczęliśmy się zastanawiać, jakie grupy osób podejmują decyzje bazując na innych czynnikach i tak zaczęliśmy badać ludzi religijnych”.
Jego zdaniem wyjaśnienie wyższej dzietności ludzi religijnych wynika z tego, że środowiska religijne tworzą klimat przyjazny rodzinie. Jak jednak zauważa portal lifesitenews.com, brakuje w tym wyjaśnieniu bezpośredniego odniesienia się do poglądów i wierzeń. Tymczasem chrześcijanie „wierzą, że różnice płci, małżeństwo i oczekiwanie na dziecko idą w parze, jako dary Boże. Wierzą też, że rodzice powinni witać i wychowywać każde dziecko tak jak nakazuje Bóg”. Ów przyjazny rodzinie klimat w religijnych środowiskach nie jest więc dziełem przypadku, lecz wynika z chrześcijaństwa.

Źródło: lifesitenews.com
Mjend

http://www.pch24.pl/dzietnosc-nie-zalez ... 822,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 23 cze 2014, 12:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://lublin.gosc.pl/doc/2059671.Nie-b ... iec-dzieci

By odwrócić trend i odrobić jeszcze w tym stuleci straty demograficzne z ostatniego półwiecza Polacy winni mieć co najmniej czwórkę dzieci w każdej rodzinie.

Kopia artykułu:

Nie bójcie się mieć dzieci
DODANE 2014-06-22 15:12

Od piątku gościły w Lublinie duże rodziny z całej Polski. Był to czas wspólnego świętowania, wymiany doświadczeń i dyskusji nad tym, jak dziś żyje się małżonkom wychowującym kilkoro dzieci. Zjazd zakończyła Msza św. pod przewodnictwem bp Ryszarda Karpińskiego.

Dzieci to wielki skarb, nawet jeśli wymaga dużego wysiłku
- Rodziny wielodzietne są w sposób szczególny domowym sanktuarium Kościoła, których dzieci nie tylko otrzymują życie fizyczne, ale i życie duchowe. Czyż tego kim jesteśmy nie zawdzięczamy przede wszystkim skarbowi wiary, który wynieśliśmy z naszych rodzin? - mówił w czasie homilii bp Ryszard Karpiński na zakończenie II Ogólnopolskiego Zjazdu Dużych Rodzin w Lublinie.
- Nie bójcie się! Czyż to nam nie przypomina początków pontyfikatu naszego wielkiego rodaka Jana Pawła II? Wasza obecność tutaj, wasze otwarcie się na przyjęcie życia, na każde dziecko, jest znakiem odwagi. Jest także odpowiedzią na zachętę Słowa Bożego, aby się nie bać. Chcemy za to dziękować Bożej Opatrzności i chcemy wam gratulować. Chcemy dziś także prosić Boga, aby jak najwięcej było w naszej Ojczyźnie takich małżeństw i rodzin jak wy - apelował w homilii bp Karpiński.
- Dziękujemy za wielopokoleniowe i wielodzietne rodziny. Dziękujemy Opatrzności Bożej za takie bohaterskie rodziny. Dziękujemy i modlimy się za tych, którzy was wspomagają. Wśród was są piękne rodziny. Dziękujemy za to dobro, które dzieje się nie tylko w waszych rodzinach, ale dzieje się w Kościele i całym społeczeństwie - mówił bp Karpiński do uczestników zjazdu. - Oby wasze dzieci nie musiały szukać chleba, pracy gdzieś daleko za granicą - życzył na zakończenie biskup rodzinom uczestniczącym w zjeździe.

ag




http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/21102 ... jnowsze%29

Liczba urodzeń w Polsce wreszcie rośnie
opublikowano: 27 sierpnia 2014, 9:23 · aktualizacja: 27 sierpnia 2014, 9:25

W pierwszej połowie 2014 roku przyszło na świat 186,9 tys. dzieci, czyli o 5,4 tys. więcej niż w analogicznym okresie ub.r. - pisze „Puls Biznesu”.
To dobry znak - ocenia Janusz Witkowski, demograf, prezes GUS. Jak mówi, jedno dobre półrocze to jeszcze za mało, by mówić, iż w naszej demografii nastąpiły fundamentalne zmiany, ale jest szansa, że sytuacja zmierza w nieco lepszym kierunku.
Szczególnie optymistyczne jest to, że dzieje się tak teraz, gdy narodzin powinno ubywać, bo liczba kobiet w wieku rozrodczym spada - zauważa „PB”, dodając, iż ostatnio podobną sytuację odnotowano na przełomie 1990 i 1991 r.
Prawdopodobnie to efekt wydłużenia do roku urlopu macierzyńskiego.
Powoli można stawiać tezę, że roczny urlop pozytywnie wpłynął na liczbę urodzin - mówi Witkowski. Aby w pełni to potwierdzić, trzeba poczekać przynajmniej na dane za cały rok, ale podstawy do optymizmu na pewno są - dodaje.
Jak jednak zauważa szef GUS, statystyka pokazuje, że pozytywne zmiany w prawie mają największe oddziaływanie w pierwszych latach ich obowiązywania. Przekonują do dzieci te rodziny, które przez poprzednie lata się wahały; później fala porodów opada - wyjaśnia.

MG/PAP

autor: wSumie.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 29 paź 2014, 12:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/specj ... d-kontroli

Specjaliści twierdzą, że wzrost liczby ludności na świecie wymknął się spod kontroli
admin, wt., 2014-10-28 19:56


Źródło: 123rf.com


Jak wiadomo, pewne wpływowe środowiska promują od lat tak zwaną depopulację [nie promują, ale realizują]. Australijscy naukowcy z University of Adelaide mają dla nich złą wiadomość. Przewidują, że mimo prób ograniczenia populacji homo sapiens, liczba ludności na Ziemi do końca XXI wieku może wzrosnąć od dziewięciu do dwunastu miliardów osób.

Według badania, wykonanego na podstawie statystyk ONZ i WHO, wzrost światowej populacji już wymknął się spod kontroli nie będzie i nie będzie w stanie tego okiełznać nawet wybuch trzeciej wojny światowej, w której liczba ofiar mogłaby być równa ogólnej liczbie zabitych w pierwszej i drugiej wojny światowej. [absurd: w III wojnie światowej liczba ofiar będzie równa liczbie wszystkich ludzi na Ziemi, no chyba że będzie to wojna sztuczna, odgórnie sterowana z zaplanowaną liczbą ofiar] Modele matematyczne, na których opierali się uczeni wykazały, że nawet jeśli zginie pół miliarda ludzi to pod koniec XXI wieku i tak będzie nas około 10 miliardów. [modele matematyczne oparte na wróżeniu z fusów - wojna atomowa zgładzi wszelkie życie na ziemi i nie trzeba tu żadnych modeli matematycznych, by to pojąć]



Według profesora Coreya Bradshawa, gwałtowny wzrost liczby ludności osiągnął taki moment pędu, że z czasem może to doprowadzić do niedoborów żywności i do pogorszenia klimatu planety. [i już mamy wytłumaczenie dla rozmyślnych klęsk, jakie zbrodniarze planują; ma to wpoić ludziom przekonanie, że klęski są wynikiem przeludnienia] Zdaniem naukowca nie będzie po prostu możliwy tak zwany zrównoważony rozwój, zapewniający odbudowę zasobów naturalnych planety [brednie tych szumowin są równe czynom ludobójców, bo dają wytłumaczenie dla działań ludobójczych]. Najbardziej zaludnione, co nie trudno zgadnąć, staną się Afryka i Południowo-wschodnia Azja.

Źródło:
http://news.sciencemag.org/biology/2014 ... ion-growth


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 01 sty 2015, 20:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.fronda.pl/a/zmiany-w-podatka ... 45721.html

Władza nie boi się większej liczby urodzin? Może liczy na możliwość kidnapingu dzieci i na hodowlę własnych janczarów w domach dziecka?

Kopia artykułu:

Zmiany w podatkach. Ulga na trzecie i każde kolejne dziecko
1.01.2015, 9:04

Zmiany w podatkach. Ulga na trzecie i każde kolejne dziecko W dniu dzisiejszym wchodzi w życie nowelizacja ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz niektórych innych ustaw. Dobra wiadomość dla rodzin wielodzietnych.
Zgodnie z nowymi przepisami podatnicy, którzy zarabiają na tyle mało, że ich podatek jest niższy od ulgi nie zapłacą podatku, a pozostałą kwotę (różnicę między kwotą ulgi a podatkiem) otrzymają z budżetu państwa. Ponadto nowelizacja zwiększa o 20 proc. kwotę ulgi na trzecie i każde kolejne dziecko.

Według informacji zamieszczonej na stronie sejm.gov.pl, "zgodnie z ustawą ulga na trzecie dziecko wzrasta z 1.668,12 zł do 2.000,04 zł rocznie. Na każde kolejne dziecko roczna kwota odliczenia rośnie z 2.224,08 zł do 2.700 zł. Oznacza to, że rodziny wychowujące dzieci będą mogły odliczyć maksymalnie w zeznaniu podatkowym: 1.112,04 zł (jedno dziecko), 2.224,08 zł (dwoje dzieci), 4.224,12 zł (troje dzieci) i 6.924,12 zł (czworo dzieci)".

Z ulgi będą mogli skorzystać podatnicy rozliczający się według skali podatkowej. Odliczenie dotyczy łącznie obojga rodziców, opiekunów prawnych dziecka albo rodziców zastępczych pozostających w związku małżeńskim.

mark/sejm.gov.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 07 kwi 2015, 13:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://dwagrosze.com/2015/04/dzietnosc- ... alnie.html

Dzietność maleje globalnie
04.03.2015

mary senne socjalistów się ziszczają
Wygląda na to że ludzkość zaczyna się powoli opanowywać… co samo w sobie jest sporą niespodzianką.
Jak wyliczyła CIA (tajne – spalić przed czytaniem) współczynnik dzietności w skali świata spada i to spada coraz szybciej. Ostatnia wyliczona wartość tego współczynnika na rok 2014 wynosi 2.425 urodzeń na kobietę. Jest to mniej niż 2.45 zanotowane w 2013, 2.50 zanotowane w 2011 i o wiele mniej niż 2.90 notowane jeszcze w 2006. Przyjmuje się, iż współczynnik dzietności około 2.1 jest poziomem zapewniającym tzw. zastępowalność pokoleń. Poniżej tego populacja zaczyna się kurczyć. Jeśli tak dalej pójdzie to świat, jako całość, osiągnie ten poziom gdzieś między 2025 a 2030, dużo wcześniej niż się wielu demografom wydawało.
Wynika stąd że ludność świata nie będzie jednak wzrastała w nieskończoność, gnieżdżąc się w warstwach na sobie i zjadając się wzajemnie. Około 2050 ilość mieszkańców globu powinna osiągnąć swój szczyt na poziomie około 8.5 miliarda, po czym zacząć spadać globalnie. Diagram poniżej (źródło: http://alephblog.com/2015/04/02/on-huma ... ty-part-4/) podaje populację podzieloną w „fertility buckets”, czyli zakresy dzietności. U dołu podane są przykładowe kraje znajdujące się w danym zakresie.



Widzimy że w najludniejszych krajach dzietność spada szybko, co przesuwa je progresywnie coraz bardziej na lewo. To jest, na lewo w diagramie, nie w socjalizmie który w tym kierunku ma tendencję akurat raczej maleć. Na prawo w diagramie mamy natomiast Afrykę która stara się jak może ale jest niestety osamotniona w swoich prokreacyjnych wysiłkach. W skali całego procesu dużej różnicy jej wysiłki nie czynią mimo że w szeregu krajów afrykańskich dzietność sięga 5 i 6. Rekordzistą jest Niger z dzietnością w okolicach 7.
Potwierdza to diagram poniżej (źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_państw_świata_według_współczynnika_dzietności) gdzie wyraźnie widzimy Afrykę jako rozgrzany do czerwoności hotspot reprodukcji. Plus Afganistan, gdzie pewien narodowy wysiłek rekuperacyjny po stratach spowodowanych interwencją amerykańską wydaje się zrozumiały…



Z innych ciekawostek uderza niska dzietność w Arabii Saudyjskiej – zaledwie 2.17. Najwyraźniej haremy wychodzą z mody i nie są w tym najbardziej pomocne. Natomiast cała Europa jest w szponach demograficznego zlodowacenia oznaczonego kolorem niebieskim. Europejczycy mnożą się słabo i nie są nawet tym specjalnie zaniepokojeni. To jest, za wyjątkiem socjalistów zatroskanych tym kto będzie pracował na „twoją emeryturę”.
Wydawało się przez pewien czas że będą nimi specjalnie sprowadzeni w tym celu emigranci, głównie islamiści. Ci jednak widząc soczysty socjał nie wymagający żadnej pracy przeszli jak się zdaje od razu do reprodukcji. Głównie dzięki temu na tle demograficznego zlodowacenia w Europie La Grand Nation – Francja – jest chlubnym wyjątkiem. Jej arabska populacja dotrzymuje kroku swoim pobratymcom z Afryki Płn. windując współczynnik dzietności w okolice europejskiego rekordu 2.08.
Polska ze współczynnikiem 1.32 jest wraz z sąsiadami: Litwą (1.28) i Czechami (1.29) na końcu tabeli. Nie bardzo wiemy jednak czy to dobrze czy źle, bo nie jest całkiem jasne który koniec tabeli jest lepszy. Wygląda na to że po nieskutecznym robieniu drugiej Japonii (1.39) przez Wałęsę oraz drugiej Irlandii (2.01) przez Tuska zadowolić się będziemy musieli jedynie statusem drugiej Korei Południowej (1.24).
No a gdy pójdzie już zupełnie fatalnie to nawet grozi nam drugi Singapur (0.79). Czy to źle czy dobrze?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 05 cze 2015, 13:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=81798

Niemcy na skraju katastrofy demograficznej
Aktualizacja: 2015-06-3 1:00 pm

Najnowsza analiza danych demograficznych pokazała, że Niemcy mają najniższy na świecie wskaźnik urodzeń. Prognozy są złe – na niemieckim rynku pracy szybko dojdzie do znacznego deficytu pracowników, co zniszczy gospodarkę tego kraju.
Niemcy mają nie tylko najniższy wskaźnik urodzeń w Europie, ale także na całym świecie. Wyprzedziły nawet Japonię, która od wielu lat określana była mianem „pierwszego kraju skazanego na wymarcie”. W ciągu ostatnich pięciu lat w Niemczech rodziło się średnio 8,2 dzieci na 1000 ludności, a w Japonii – 8,4 dzieci.
W Europie Zachodniej kolejne państwa kroczące depopulacyjną ścieżką to Portugalia (9,0 nowo narodzonych dzieci na 1000 ludności) oraz Włochy (9,3 dzieci). Na tym smutnym tle względnie dobrze radzą sobie Francja i Wielka Brytania, które odnotowały średnio ok. 12,7 urodzeń na 1000 ludności.
Tymczasem najwyższe wskaźniki urodzeń mają kraje afrykańskie. Na przykład w Nigrze, który otwiera „urodzeniową” listę rankingową, odnotowano 50 urodzeń na 1000 ludności.
Według alarmistycznego raportu firmy audytorskiej BDO AG oraz Hamburg Institute of International Economics (HWWI), malejąca liczba urodzeń w Niemczech przyniesie znaczący spadek odsetka osób w wieku produkcyjnym. Do roku 2030 udział osób z grupy wiekowej 20 – 65 lat obniży się z 61 proc. do zaledwie 54 proc. w całej populacji.
Arno Probst z BDO AG powiedział, że wskutek kryzysu demograficznego niemieccy pracodawcy stanęli w obliczu rosnących kosztów wynagrodzeń spowodowanych niedoborem pracowników. Załamanie rynku pracy nie pozwoli Niemcom na utrzymanie przewagi gospodarczej w dłuższej perspektywie czasowej. Kraj będzie pod ekonomicznym przymusem przyjęcia młodych imigrantów, którzy wypełnią lukę na rynku pracy.

Niemcy już osiągnęły jeden z najwyższych wskaźników migracji na świecie. Nastroje społeczne raczej nie sprzyjają otwarciu się na kolejne fale przybyszów. Niemcy zaczynają obawiać się utraty własnej tożsamości kulturowej, co w pewien sposób wyjaśnia rosnące poparcie dla partii anty-imigracyjnych, np. Alternative fur Deutschland (AFD).
Eksperci spierają się na temat powodów niskiego przyrostu naturalnego w Niemczech, jak również sposobów opanowania sytuacji. Co ciekawe, systematyczny spadek urodzeń narasta pomimo wieloletnich wysiłków rządu, aby pomóc rodzicom w opiece nad dziećmi.
Względy materialne nie tłumaczą ani zaniechania przez młodych Niemców zakładania rodzin, ani powszechnego odstąpienia od dzietności gwarantującej przynajmniej proste zastępowanie pokoleń. W przestrzeni publiczne coraz częściej pojawia się pytanie: czyżby zatem chodziło o wartości?
[Tłumaczenie i opracowanie własne HLI PL na podstawie materiałów serwisu informacyjnego BBC News – 29.05.2015 r.; także HLI]

Za: Human Life International - Polska -- Polski serwis pro-life (30/05/2015)
http://www.hli.org.pl/drupal/pl/node/10493


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 27 cze 2015, 17:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.prawica.net/40948

Rosja i Białoruś rozpaczliwie próbują odwrócić demograficzny trend, będący pamiątką po ZSRR. Odwrotnie, niż Polska, gdzie władze starają się rodzinę zwalczać.

Kopia i artykułu:

Troska o rodziny w Rosji i na Białorusi
Agnieszka Piwar - Thu, 04/02/2015 - 10:04

To brzmi jak bajka! Takie słowa można było usłyszeć po wykładach na temat polityki prorodzinnej w Rosji i na Białorusi. Ze względu na wciąż dużą liczbę aborcji o ideale mowy być nie może, nie mniej jednak, niemal wszyscy, którzy dowiedzieli się o kierunku jaki obrali nasi sąsiedzi zza wschodniej granicy, byli pozytywnie zaskoczeni.

O tym jak w ostatnich latach wygląda w tych krajach podejście do rodziny, opowiedzieli posługujący na Wschodzie dwaj polscy duchowni, prywatnie bracia bliźniacy. Ks. dr Jerzy Steckiewicz przybliżył sytuację w Rosji, zaś ks. dr Andrzej Steckiewicz naświetlił tematykę rodziny na Białorusi. Wykłady odbyły się na UKSW w ramach Kongresu „Małżeństwo i rodzina w budowaniu cywilizacji miłości”, zorganizowanego w dniach 20-22 marca przez stowarzyszenie Fides et Ratio.
Zanim spojrzymy na współczesną rodzinę w Rosji czy na Białorusi, musimy odrobić lekcję historii. Bez zrozumienia, czym dla tradycyjnej rodziny była bolszewicka rewolucja, trudno nam będzie pojąć jak wielki krok uczyniły obecne władze obu krajów. Przyczyny kryzysu rozpoczęły się w 1917 roku, wraz z wprowadzeniem przez państwo sowieckie bardzo wielu ustaw, które powodowały potężne zniszczenie i degradację rodziny. Kolejne kilkadziesiąt lat sowieckich rządów zasiały niewyobrażalne, tragiczne w skutkach spustoszenie, z aborcją na masową skalę włącznie. Dodatkowo, w latach 80. i 90. z Zachodu zaczęła napływać swoboda obyczajów seksualnych.
Federacja Rosyjska okazała się jak gąbka wchłaniać to, co najgorsze z zachodnich trendów. Ten stan rzeczy potęgowała ówczesna słaba polityka rodzinna. W przypadku Białorusi sytuacja jest znacznie lepsza w tych regionach, które przed 1939 rokiem należały do terenów Rzeczypospolitej, niż w tych, które były dewastowane przez państwo bolszewickie. Musimy więc pamiętać, że mamy do czynienia krajami dotkniętymi obciążeniami komunizmu - niedoceniania człowieka i tworzenia terroru.
Mówiąc o Rosji ks. Jerzy Steckiewicz zaczął od sięgnięcia do sondaży. Te zdają się być optymistyczne – 89 proc. Rosjan jest za życiem w rodzinie, a dla 75 proc. rodzina i małżeństwo jest jednym z pięciu najważniejszych celów. Badania jedno, a rzeczywistość drugie. Współczesna rodzina rosyjska jest najczęściej jednopokoleniowa, aż 88 proc. dzieci żyje tylko z matką, co trzecie dziecko wzrasta w niepełnej rodzinie, zwiększa się też ilość rodzin tylko z jednym dzieckiem. Liczba rozwodów w Rosji jest przerażająca – rozpada się prawie co drugie małżeństwo. Wiele rodzin wielodzietnych doświadcza biedy i problemów mieszkaniowych.
Prelegent, który od lat mieszka w Obwodzie Kaliningradzkim, podkreślił, że szczególnie degradująco na rodzinę wpływa aborcja. W Rosji liczącej blisko 143 miliony mieszkańców, rocznie zabija się aż od 5 do 8 milionów jej nienarodzonych obywateli. Światełko nadziei dają zaproponowane przez rząd prorodzinne rozwiązania, w tym zapowiedzi znacznego zmniejszenia dokonywanych aborcji.
Mała cerkiew
W Federacji Rosyjskiej wprowadzono niedawno koncepcję polityki rodzinnej. Projekt opracowano do 2025 roku. Jest on ukierunkowany na umocnienie, rozwój i obronę instytucji rodziny, jako fundamentu rosyjskiego społeczeństwa. Celem jest przywrócenie tradycyjnych rodzinnych wartości. Ks. Jerzy Steckiewicz przyznał, że w rządowym projekcie znajduje się określenie rodziny jako „małej cerkwi”. Władza państwowa ma wielką nadzieję, że pozytywną rolę w promowaniu rodzin i ich zwiększaniu odegra właśnie Kościół prawosławny.
Zmiana polityki rodzinnej to poprawa materialnych i mieszkaniowych warunków życia, szczególnie w rodzinie wielodzietnej, z dziećmi niepełnoletnimi. W zmniejszeniu liczby rozwodów mają pomóc różne zabiegi, w tym wniesienie opłaty za rozwód, stworzenie konsultacji pomagających w rozwiązywaniu konfliktów rodzinnych, współpraca państwa i Cerkwi na rzecz rodziny. Projekt zakłada zwiększenie udziału religijnych organizacji historycznie związanych z rosyjskim narodem w decyzjach odnoszących się do rodziny. Co roku organizowany jest konkurs Rodzina Roku – jego zwycięzcy otrzymują nagrodę finansową.
Od 2008 roku, w przypadające 8 czerwca liturgiczne wspomnienie świętego małżeństwa Piotra i Fiewronii, ustanowiono Ogólnorosyjski Dzień Rodziny Miłości i Wierności. W 2014 roku, w ramach programu „Świętość macierzyństwa” odbyło się w Moskwie międzynarodowe forum Wielodzietna Rodzina i Przyszłość Ludzkości, również z udziałem Kościoła prawosławnego.
W ramach działań prorodzinnych rząd zapowiedział także profilaktykę aborcji – do 2017 planowane jest zmniejszenie aborcji o dwa razy. Rządowy projekt zakłada ponadto pomoc kobietom w ciąży, powstawanie okien życia, czy stworzenie infrastruktury rodzinnego wypoczynku – sanatoria, parki rodzinne, i inne miejsca umożliwiające odpoczynek i leczenie.
Tylko pozazdrościć dotacji
Hojność rządu wyraźnie wskazuje, że państwo rosyjskie bardzo zaczęło dbać o rodziny. Od 2007 roku powstał tzw. macierzyński kapitał państwowy. Polega on na tym, że przy urodzeniu lub adopcji drugiego, trzeciego i kolejnego dziecka – obywatela Federacji Rosyjskiej – otrzymuje się określoną sumę pieniędzy. Początkowo było to 250 tysięcy rubli (ok. 25 tysięcy złotych), w następnych latach kwota przeznaczona na ten projekt zaczęła wzrastać. Do tego dochodzi comiesięczne wsparcie finansowe dla kolejnych członków rodzin. To jednak dopiero początek.
Przyjęcie do przedszkola dla dzieci z rodzin wielodzietnych jest bezkolejkowe; na kolejne dzieci przewidziane są odpowiednie zniżki: na pierwsze przypada ulga 25 proc., na drugie 50 proc., na trzecie i kolejne aż 75 proc. Dziecko dostaje dwukrotny bezpłatny posiłek w stołówce szkolnej czy przedszkolnej. Dla dzieci do 6 lat są bezpłatne lekarstwa, bezpłatne i bezkolejkowe wizyty u lekarza, bezpłatne sanatoria i obozy, bezpłatny mundurek szkolny i dres sportowy, bezpłatne miejsca na letnich obozach. Pojawiają się też zniżki na przejazdy środkami komunikacji. W prorodzinnym projekcie znajduje się także zapis o przyznaniu 50 proc. zniżki na szkoły muzyczne, artystyczne i inne dodatkowe wykształcenie.
Comiesięczne dodatki finansowe przyznawane są w ramach rekompensaty za zwiększenie wydatków wielodzietnych rodzin, w tym na towary dla dzieci, za wzrost kosztów żywności, za opłaty za mieszkania i media, telefon itp. Stały zastrzyk finansowy otrzymuje się także za opiekę nad dzieckiem. Rodzice mający prywatną firmę są zwolnieni z opłaty za rejestrację przedsiębiorstwa, mogą też korzystać z różnych ulg.
Świadczenia ze strony pracodawcy polegają na tym, że matka, która wychowuje kilkoro dzieci ma nienormowany czas pracy, może pracować cztery dni w tygodniu, ma dodatkowy urlop, przeważnie dwa tygodnie więcej, a także prawo na dodatkowe świadczenia związane z wcześniejszym przejściem na emeryturę. Ponadto projekt zapewnienia bezpłatne mieszkania dla rodzin, które są w trudnej sytuacji; zniżkę na kredyt w celu nabycia mieszkania lub budowy domu. Dla podjęcia działalności rolnej rodziny wielodzietne mają prawo bez kolejki otrzymać ziemię, zniżkę w opodatkowaniu oraz promocyjne warunki hipoteczne. Zwolnienie z podatku przysługuje na samochód.
Rosyjskie rodziny cieszące się dużą liczbą potomstwa mają też prawo raz w miesiącu na bezpłatne wejście do parków, muzeum, wystaw. Prorodzinny projekt zakłada ponadto odznaczenie rodziców z siedmioma i więcej dzieci medalem rodzicielskiej sławy z jednorazową wypłatą 100 tys. rubli, oraz coroczną kompensację dla rodzin z dziesięciorgiem i więcej dzieci.
Ks. Jerzy Steckiewicz przyznał, że te imponujące świadczenia przewidziane przez państwo są w różnym stopniu realizowane, w zależności od regionów. Duchowny z Polski zauważył jednak, że jeżeli w którymś okręgu są problemy z otrzymaniem tych wsparć, to podnoszony jest alarm. Jeśli niepokojące sygnały dojdą do władz, zwłaszcza do prezydenta Władimira Putina, to wyciągane są konsekwencje – zapewnił prelegent.
Potwierdzając prorodzinny kierunek rosyjskich władz, przyznał, że sam ma kontakt z rodzinami wielodzietnymi, które cieszą się tymi licznymi przywilejami. Kapłan ubolewa jednocześnie, że w mediach w Polsce obraz Rosji przedstawiany jest jednostronnie, bez uwzględnienia tych pozytywnych objawów. Dodał, że podobnie dzieje się w rosyjskich mediach, kiedy przedstawia się tam obraz Polski.
Pod rządami Łukaszenki
Podobny prorodzinny kierunek obrały władze białoruskie. Jak przyznał ks. Andrzej Steckiewicz – sam Aleksander Łukaszenka mówi ostatnio, że Białoruś jest krajem, w którym powinno mieszkać 30 milionów ludzi. W rzeczywistości jest ich trzy razy mniej. Dlatego tamtejsze władze także postawiły na prorodzinną politykę. Istniejący od niedawna narodowy program bezpieczeństwa demograficznego już przynosi pierwsze owoce. Zaczyna być pozytywny wzrost wskaźnika urodzeń, coraz więcej Białorusinów decyduje się też na wielodzietność.
Celem nowego programu jest zwiększenie płodności, wsparcie społeczno-ekonomiczne, stworzenie warunków do tego, by nie porzucać dzieci, wzmocnienie moralnego i duchowego fundamentu rodziny. Władze coraz aktywniej prowadzą akcję promującą rodzinę. Pracująca matka (lub inny dorosły sprawujący władzę nad dzieckiem) ma zagwarantowane prawo do trzyletniego urlopu macierzyńskiego, a po urlopie pracodawca nie ma prawa zwolnić takiej matki do 5 roku życia dziecka.
Obecnie istnieje finansowy dodatek za narodziny dziecka w wysokości 820 euro. Kolejne dziecko to już jest 1140 euro. W 2015 roku, podobnie jak w Rosji, wprowadzono dodatkowo nowy zasiłek, tzw. kapitał macierzyński. Za każde trzecie i następne dziecko rodzina otrzymuje na konto 10 tysięcy dolarów, mające stanowić zabezpieczenie takiego dziecka na przyszłość i jego start w dorosłe życie. W celu zapewnienia zbilansowanej diety dzieci otrzymują także posiłki.
Rodzina na Białorusi zyskuje status wielodzietnej po urodzeniu trzeciego dziecka. Państwo aktywnie wspiera takie rodziny, m.in. poprzez ulgi podatkowe, prawo do preferencyjnego kredytu na uzyskanie mieszkania albo budowę, lub bezzwrotne dotacje finansowe na budownictwo, remont albo nabycie mieszkania. Jeżeli w rodzinie jest troje dzieci, wówczas państwo zwraca 75 proc. kredytu na mieszkanie, albo na dom. Rodzinie z czworgiem dzieci państwo daje bezpłatnie mieszkanie czteropokojowe, lub dom w przypadku małych miejscowości.
Niestety, jak zauważył prelegent, nie wszystko jest takie, jakby się oczekiwało. Rząd w Mińsku stymuluje poziom dzietności na różne sposoby, m.in. ułatwiając dostęp do in vitro; dozwolone jest macierzyństwo zastępcze, czyli wynajmowanie surogatki. Nade wszystko problemem jest wciąż spora liczba aborcji – tylko według oficjalnych statystyk w 2014 roku dokonano ich ponad 31 tysięcy. Na 50 urodzeń przypada aż 13 aborcji, czyli ponad 26 proc.
Wielka narodowa mobilizacja
Zatrzymanie procesu depopulacji oraz zapewnienie stabilnego rozwoju kraju jest możliwe tylko przy skoordynowanym działaniu wszystkich władz państwowych, organizacji społecznych, religijnych i samych obywateli. Polski duchowny przyznał, że już w tej chwili jest spora współpraca na tym polu, także między Kościołem prawosławnym i katolickim, które proponują różne formy pomocy.
Wynikiem wspólnych działań jest uchwała Rady Ministrów z dnia 11 stycznia br., która zmniejszyła liczbę wskazań dotyczących aborcji, oraz zagwarantowała lekarzom na Białorusi prawo do odmowy wykonania aborcji. Wprowadzono też obowiązek konsultacji przed aborcją, a konsultantami są osoby wskazane przez środowiska kościele.
Dużym problemem pozostają rozwody. Aż 50 procent małżeństw rozpada się po roku od zawarcia związku. W sumie rozwiedzionych jest ponad 80 proc. białoruskich rodzin. Główne przyczyny to niedojrzałość, infantylizm młodych ludzi. Swój udział ma też w tym brak odpowiedniego przygotowania – Kościół prawosławny nie prowadzi kursów przedmałżeńskich, które jedynie w Kościele katolickim są obowiązkowe. Rozwojowi rodziny nie pomagają też łatwo dostępne i tanie środki antykoncepcyjne, problemy z uzależnieniami – od równie łatwo dostępnych używek, a także emigracja zarobkowa.
Pozytywnym zjawiskiem okazują się był małżeństwa mieszane – katolików i prawosławnych. Młody człowiek z prawosławia jest zobowiązany do przygotowania przedmałżeńskiego w Kościele katolickim i często takie małżeństwa są trwalsze. Zdrowym przejawem jest też to, że na Białorusi nie mówi się o homoseksualizmie i ideologii gender. Łukaszenka jest pod tym względem zdecydowanym człowiekiem, dzięki czemu w środkach masowego przekazu, sprawy te nie mają prawa istnienia.
Na Białorusi rozwijają się też prorodzinne organizacje. Przykładem jest szkoła życia rodzinnego w Grodnie i w Mińsku. W stolicy powstaje także Akademia Teologiczna, a jeden z jej wydziałów ma być poświęcony małżeństwu i rodzinie. W planach jest też utworzenie poradni małżeńskich. Pozytywny wpływ na sytuację tamtejszych rodzin mają również działające na Białorusi męskie i żeńskie zgromadzenia zakonne.
- - -
artykuł ukazał się na portalu Prawy.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 29 paź 2016, 09:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niezlomni.com/osiem-krajow-wysta ... ada-blado/

Tylko te osiem krajów ma wystarczająco wysoki współczynnik dzietności. Polska wypada blado
Opublikowane 2016/10/28 w Infografiki

Współczynnik dzietności na poziomie 2,10 – 2,15 jest poziomem zapewniającym zastępowalność pokoleń. Tylko osiem krajów OECD legitymuje się wystarczająco wysokim wskaźnikiem. Polska wypada bardzo słabo…

Jak widać na poniższej infografice, tylko Izrael, Arabia Saudyjska, Indonezja, Indie, RPA, Argentyna, Meksyk i Turcja mają współczynnik na odpowiednio wysokim poziomie. Polska plasuje się n trzeciej pozycji, ale od końca…

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /