Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 57 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 07 lut 2011, 11:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/2518/wychodz ... nego-dolka

WYCHODZIMY Z DEMOGRAFICZNEGO DOŁKA? pyta autor artykułu opierając się na ciut polepszonych w ostatnich latach wskaźnikach.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 12 lut 2011, 12:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/2518/zdychaj ... em-niemiec

ZDYCHAJĄCA EUROPA ZE SZCZEGÓLNYM UWZGLĘDNIENIEM NIEMIEC

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 15 mar 2011, 15:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=110658

W ubiegłym roku, według wstępnych szacunków, urodziło się 418 tys. dzieci, o blisko 1 tys. więcej niż w roku poprzednim. Współczynnik zastępowalności pokoleń ukształtował się na poziomie 1,4. Dla porównania - w 2003 r. współczynnik wyniósł tylko 1,22, a ogólna liczba urodzeń - 351 tysięcy. Ten minimalny wzrost może cieszyć, ale jest dalece niewystarczający.

Chwilowa poprawa w Polsce będzie trwać krótko - później u nas ma być wręcz katastrofalnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 09 maja 2011, 17:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2011/05/09 ... dzo-zlego-–-powiklania-poszczepienne-u-niemowlat/

Czy w Polsce niemowlęta mordowane są przy pomocy zatrutych szczepionek?

Kopia artykułu:

W Polsce dzieje sie cos bardzo zlego – powiklania poszczepienne u niemowlat.
Posted by Marucha w dniu 2011-05-09 (poniedziałek)

Witam Państwa,
Dostaję od polskich rodziców coraz więcej informacji o coraz częstszych, ciężkich, tragicznych w skutkach powikłaniach poszczepiennych u niemowląt. Podejrzewam, że w Polsce nielegalnie i bez zgody rodziców na wielką skalę testuje się na niemowlętach nowe szczepionki z bardzo toksycznymi adjuwantami. Pisałam o nich wcześniej, że powodują masywną burze cytokin prozapalnych w organizmie, prowadzac m.in. do ostrego zapalenia mózgu ze wszystkimi tego tragicznimi konsekwencjami – autyzmem, padaczką, upośledzeniem umysłowym, udarami i obrzękami mózgu, niedotlenieniem, zgonami.
Adjuwanty te mogą znajdować się w każdej szczepionce.
Poniżej dowody, że w Polsce testuje się nowe szczepionki dla koncernów farmaceutycznych. Pytanie, czy wszyscy rodzice dzieci, które brały udział w tych testach, wiedzieli o tym i zdawali sobie sprawę z możliwości tragicznych powikłań szczepień. Podejrzewam, że nie. Prawdopodobne, że wyniki tych tajnych testów wcale nie są publikowane.
Sytuacja moze przypominać zabicie parę lat temu testowymi szczepionkami kilkunastu bezdomnych Polaków w Grudziadzu. Powinien tym się zajac jakiś reporter śledczy.
Pozdrawiam
DM
Prof. Maria Dorota Majewska
Za: http://gramzdrowia.pl
Więcej (po angielsku) na http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/20 ... #more-9889

Zob. też
http://marucha.wordpress.com/2009/10/29 ... -szczepie/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 09 maja 2011, 19:43 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3200
Asindziej napisał(a):
Czy w Polsce niemowlęta mordowane są przy pomocy zatrutych szczepionek?

W Polsce dzieje sie cos bardzo zlego – powiklania poszczepienne u niemowlat.
Dobrze opracowany artykuł zamieścił Aerolit tutaj : viewtopic.php?p=35443#p35443

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 11 maja 2011, 11:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.piotrskarga.pl/ps,7162,2,0,1 ... macje.html

Ludobójcy chyba szału jakiegoś dostają, a przecież w latach 70-tych przewidywano, że w połowie XXI wieku na Ziemi będzie jakieś 15 miliardów ludzi. Kto wie, jak niebezpieczne pomysły spróbują zrealizować - bardzo prawdopodobne, że ta seria awarii w elektrowniach jądrowych to sprawka tych psychopatów.

Kopia artykułu:

UNFPA straszy mitem przeludnienia i chce powszechnego dostępu do antykoncepcji

Fundusz Ludnościowy ONZ opublikował nową prognozę, przewidującą wzrost liczby ludności na świecie do 9,31 mld w 2050 r. Eksperci UNFPA wzywają rządy państw do podjęcia bardziej radykalnych działań, w celu ograniczenia przyrostu naturalnego.

Z opublikowanego niedawno raportu wynika, że liczba ludności na świecie rośnie szybciej niż przewidywano w poprzednich raportach i prawdopodobnie w 2050 r. będzie ona wynosić 9,31 mld, a nie 9,15 mld, jak przewidywano wcześniej. UNFPA przygotowała plan, który ma niejako zniwelować tę różnicę.
Pod pozorem niesienia pomocy kobietom, poprzez zabieganie o "powszechny dostęp do zdrowia reprodukcyjnego", UNFPA będzie bardziej radykalnie promować aborcję i antykoncepcję, zwłaszcza w krajach rozwijających się. Zamierza także promować szczepienia przeciw chorobom przenoszonym drogą płciową (szczepienia ubezpładniające?).

– Prognozy demograficzne podkreślają pilną konieczność zapewnienia bezpiecznego i skutecznego planowania rodziny dla 215 milionów kobiet, które nie mają do niej dostępu – mówiła ostatnio dyrektor wykonawcza UNFPA, dr Babatunde Osotimehin. Dodała, że chociaż obserwuje się spadek płodności, to jednak, jeśli w sumie pomnoży się liczbę dzieci przychodzących na świat w różnych krajach, otrzymuje się znaczny przyrost globalny. – Musimy zainwestować fundusze, które umożliwią kobietom i mężczyznom dostęp do środków, pozwalających im na praktykowanie prawa człowieka do decydowania o liczbie dzieci, jaką chcą posiadać – argumentowała Osotimehin.

Jak przewiduje World Population Prospects z 2010 r. na świecie będzie do 2100 roku ponad 10 mld ludzi. To pierwsza tak daleko wykraczająca w przyszłość prognoza ONZ. Eksperci obawiają się, że jeśli globalna płodność wzrośnie zaledwie o „połowę dziecka” na kobietę, wówczas liczba ludności w sumie może wzrosnąć do roku 2100 aż do poziomu 16 mld.

Hanna Złotnik, szef działu gospodarczego ONZ uspokaja. – Nie wydaje się nam to bardzo prawdopodobne. Podkreśliła, że prognozy oparte są na obecnych trendach, a te mogą ulec zmianie, tak jak ulegały w przeszłości. Dlatego proponuje, by je traktować "z przymrużeniem oka".

Nie wszyscy jednak tak chcą podchodzić do sprawy. Suzanne Ehlers, prezes waszyngtońskiego Population Action International nazwała nowe prognozy „przebudzeniem, wzywającym rządy państw do powszechnego ułatwienia dostępu do antykoncepcji”. – W krajach rozwijających się na całym świecie miliony kobiet chcą zapobiegać ciąży, ale nie mają dostępu do antykoncepcji. Ma to wpływ na ich zdrowie, i szanse edukacyjne – stwierdziła. Jej zdaniem powszechny dostęp do planowania rodziny, to szansa na "zdrowsze życie" i lepszą "ochronę naszej planety"

Tymczasem Steven Mosher, prezes Instytutu Badań nad Ludnością jest innego zdania. Twierdzi, że UNFPA jest przekonana, iż wszystkie kobiety marzą jedynie o tym, by antykoncepcja była powszechnie dostępna. – To jest nieprawda – mówi. – Kobiety, zamiast tego wolą ułatwienie dostępu do lepszej opieki zdrowotnej dla siebie i swoich rodzin. Ich apele są ignorowane przez kontrolerów ludności z UNFPA i innych organizacji, którzy nie chcą ratować życia, ale zmniejszać liczbę ludności na świecie – dodaje Mosher.

Mosher zauważa, że od 1800 r., kiedy na świecie było 1 mld ludności, wraz ze wzrostem tej liczby, stale rósł dochód, wydłużała się średnia wieku, poprawiał się dostęp do edukacji itp. Dlatego też przyrost ludności nie jest problemem.

Zauważył również, że UNFPA stara się ignorować dane o spadku płodności. Straszy widmem przeludnienia, by móc łatwiej pozyskiwać fundusze. – Mówią nam, że zbyt wiele dzieci rodzi się w biednych krajach rozwijających się. Jest to równoznaczne ze stwierdzeniem, że tylko bogaci powinni mieć prawo do posiadania dzieci. Jest to nowa forma rasizmu na świecie – podkreśla.

– Powinniśmy przestać finansować programy kontroli populacji, a zamiast tego zwrócić uwagę na realne problemy, takie jak malaria, tyfus, HIV/AIDS – podsumował Mosher.

Źródło: LifeSiteNews.com, AS


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 09 cze 2011, 15:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2011/06/08 ... la-polski/

Ponura przyszłość demograficzna Europy, a szczególnie Polski. Promowanie edukacji seksualnej i zwyrodnień seksualnych przez zbrodniczą organizację o nazwie PO może tylko pogorszyć sytuację Polski.

Kopia artykułu:

Niepokojąca prognoza dla UE, w tym dla Polski
Posted by Marucha w dniu 2011-06-08 (środa)

Blisko jedna trzecia mieszkańców Unii Europejskiej będzie miała w 2060 r. co najmniej 65 lat. W Polsce odsetek ludności w tym wieku wyniesie aż 34,5 proc. – wynika z prognoz opublikowanych przez unijne biuro statystyczne Eurostat.
- Ludność UE będzie się nadal starzała, przy czym odsetek mieszkańców w wieku co najmniej 65 lat wzrośnie z 17,4 proc. w 2010 r. do 29,5 proc. w 2060 r., a w wieku co najmniej 80 lat – z 4,6 proc. do 12 proc. w tym samym okresie – podkreśla Eurostat w komunikacie.
W Polsce odsetek ludności w wieku co najmniej 65 lat, który obecnie wynosi 13,5 proc., wzrośnie do 2060 r. do 34,5 proc. i będzie niemal najwyższy w UE; wyprzedzą nas pod tym względem tylko Łotwa i Rumunia.
Eurostat tłumaczy, że wzrost średniego wieku ludności UE wynika ze „stosunkowo niskiego wskaźnika rozrodczości i rosnącej liczby osób, które dożywają zaawansowanego wieku”.
W 2060 r. najmniejszy odsetek osób w wieku co najmniej 65 lat będą mieć Irlandia (22 proc.), Wielka Brytania (24,5 proc.) oraz Belgia i Dania (25 proc.).
Największy procent ludności w tym wieku będą natomiast mieć Łotwa (35,7 proc.), Rumunia (34,8 proc.) i właśnie Polska.
Polska przekroczy także średnią unijną, jeśli chodzi o ludność w wieku co najmniej 80 lat; jej odsetek wzrośnie z obecnych 3,3 proc. do 12,3 proc. W całej Unii średnia w 2060 r. wyniesie 12 proc.
Starzenie się ludności stwarza poważny problem dla państw, w których emerytury są finansowane przez ludność aktywną zawodowo. W niektórych państwach podjęto już reformy w tej sferze, ale wielu ekspertów uważa, że będą konieczne dodatkowe kroki.
Ludność Unii nie tylko się zestarzeje, ale też będzie mniej liczna – z obecnych 501 mln wzrośnie do „szczytowego poziomu 526 mln około 2040 r.”, a następnie będzie spadać i w 2060 r. wyniesie 517 mln.
W Polsce, która na początku 2010 r. miała 36 857 mieszkańców, liczba ludności spadnie do 32 710 osób w 2060 r. – o 14,3 proc.
Najludniejszymi państwami Unii będą wtedy Wielka Brytania (79 mln, wzrost o 27,3 proc.), Francja (74 mln, wzrost o 13,9 proc.) i Niemcy (66 mln, spadek o 18,8 proc.).
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/niepoko ... omosc.html

Należy zatem jeszcze bardziej propagować aborcję i homoseksualizm, to jasne. Problem może też zniknąć przy odważniejszym, niż dotychczas, stosowaniu eutanazji na ludziach niezdolnych zarabiać na siebie. – admin.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 11 cze 2011, 19:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2011/06/11 ... jak-ogrod/

Rodziny wielodzietne to bolesny cios w plany depopulacyjne zbrodniarzy. W Polsce rodzina tępiona jest szczególnie intensywnie, a jednak rodziny wielodzietne u nas są i bronią się dzielnie, doprowadzając ludobójców do stanu histerii.

Kopia artykułu:

Duża rodzina jest jak ogród
Posted by Marucha w dniu 2011-06-11 (sobota)

Wizerunek rodziny wielodzietnej w przestrzeni publicznej zaczyna zmieniać się na lepsze. Nieustannie musimy pokazywać, że rodzina wielodzietna jest niezwykle bogatym, wspaniałym, dynamicznym tworem, który ewoluuje wraz z rozwojem dzieci.
Z Joanną Krupską, prezesem Związku Dużych Rodzin Trzy Plus, rozmawia Agnieszka Żurek
Związek Dużych Rodzin Trzy Plus działa już od czterech lat. Co udało się Państwu przez ten czas osiągnąć?
- Związek Dużych Rodzin powstał jako stowarzyszenie obywatelskie, którego członkowie chcą mieć wpływ na kształtowanie polskiej polityki dotyczącej spraw rodziny. Do naszego stowarzyszenia należą rodzice co najmniej trojga dzieci. Chcemy, aby nasze państwo sprawiedliwie traktowało duże rodziny, dostrzegało ich pracę na rzecz wychowania następnego pokolenia. Nasze stowarzyszenie nieco przypomina charakterem związek zawodowy – na rodziny bowiem można spojrzeć tak jak na małe przedsiębiorstwa, których interesy wymagają obrony.
Naszym pierwszym sukcesem było to, że w przestrzeni publicznej zaczęto nieco inaczej mówić o rodzinach wielodzietnych. Jednym z celów statutowych Związku Dużych Rodzin Trzy Plus jest praca nad tym, aby przestały być one postrzegane jako rodziny z marginesu, umieszczane gdzieś na granicy zjawiska patologicznego.
Jak rodziny wielodzietne postrzegają same siebie?
- Zupełnie inaczej niż mówią o tym stereotypowe wyobrażenia. Większość rodzin wielodzietnych jest zupełnie normalna, zdrowa, chce mieć dzieci, cieszy się nimi i w odpowiedzialny sposób je wychowuje. Rodziny te chcą być postrzegane przez resztę społeczeństwa zgodnie z prawdą. Na szczęście w przestrzeni publicznej wizerunek rodziny wielodzietnej zaczyna się zmieniać. Członkowie naszego stowarzyszenia często występują w mediach, po to, by pokazywać prawdziwy obraz rodzin wielodzietnych. Wiele już zrobiliśmy, ale wciąż jesteśmy w drodze i sporo jeszcze przed nami.
Wymiernym sukcesem Związku Dużych Rodzin jest wprowadzenie ulg na dziecko.
- Ustawa dotycząca odpisów podatkowych na dzieci została podpisana jeszcze za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Była ona przez nas intensywnie lobbowana – w tamtym okresie był to nasz priorytet. Rozmawiałam wtedy zarówno z premierem, jak i z przedstawicielami komisji sejmowej, w której obradach brali zresztą udział także nasi eksperci. Nie przypisujemy sobie bynajmniej całej zasługi, niemniej jednak dołożyliśmy swoją cegiełkę do tego projektu i cieszymy się, że zakończył się on powodzeniem. Organizowaliśmy także w Sejmie konferencje poświęcone polityce prorodzinnej, pod patronatami kolejnych marszałków. Naszym celem było wprowadzanie tematu polityki rodzinnej do dyskursu politycznego. Włożyliśmy także sporo trudu w opiniowanie ustaw – nasz głos niestety często był krytyczny. Taki charakter noszą np. uwagi do Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz Ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3.
Na czym polega opracowany przez Państwa projekt Karty Dużej Rodziny?
- Prawo do posiadania takiej karty otrzymują rodziny mające co najmniej troje dzieci. W zależności od oferty zapewnianej przez dany samorząd karty takie uprawniają dzieci do zniżek komunikacyjnych bądź bezpłatnych przejazdów, tańszych biletów do kina, na basen czy zniżek w opłatach za zajęcia pozalekcyjne. Staramy się także uzyskać dla rodzin wielodzietnych zniżki w prywatnych sieciach handlowych lub innego typu przedsiębiorstwach prywatnych. Opracowanie tego projektu wiązało się z faktem, że Związek Dużych Rodzin, oprócz działalności na polu polityki ogólnopolskiej, postanowił zająć się także polityką na szczeblu lokalnym. Karta Dużej Rodziny została wprowadzona najpierw we Wrocławiu i w Grodzisku Mazowieckim, później zaś w kolejnych miastach – Tychach, Sandomierzu, Łowiczu, Gdańsku, Gdyni, Bielsku-Białej. Rozmowy na ten temat prowadzone są także w Sopocie i w Warszawie. Planujemy, wraz z gminą Grodzisk Mazowiecki, zorganizować ogólnopolską konferencję, która miałaby na celu właśnie propagowanie Karty Dużej Rodziny i zachęcenie samorządów do włączenia się w ten program.
Czy zapewnienie przez państwo opieki dzieciom w żłobkach jest właściwą drogą w działaniach na rzecz ułatwienia życia rodzinom wielodzietnym?
- Wskazaniem Unii Europejskiej jest zapewnienie (do roku 2012) dla aż 33 proc. dzieci do lat 3 opieki w żłobkach lub innych tego typu instytucjach. W Europie Zachodniej ten proces jest już bardzo daleko posunięty. Około 25 proc. dzieci w wieku do 3 lat objętych jest tam opieką instytucjonalną. Polscy ustawodawcy powołują się na te dane i w tym duchu wprowadzają ułatwienia dotyczące pozostawiania dzieci nie tylko w dużych żłobkach państwowych, ale także w małych instytucjach żłobkowych: powstaje instytucja dziennego opiekuna, który może zajmować się pięciorgiem dzieci w wieku do 3 lat w swoim własnym domu. Ustawa ta dotyczy zatem pozarodzinnych form opieki nad dziećmi. Wprowadza ona także możliwość opłacania z budżetu państwa składki zdrowotnej i emerytalnej dla niani. Przewiduje uelastycznienie organizacji opieki nad dzieckiem, niebędącej bezpośrednio opieką rodzicielską. W Polsce tylko 2 proc. rodzin korzysta z opieki pozarodzinnej. W przeważającej większości dziećmi opiekują się sami rodzice bądź dziadkowie. Przy pracach nad tą ustawą powoływano się również na badania, z których wynika, że tam, gdzie jest większe zatrudnienie kobiet, rodzi się także więcej dzieci. W Polsce niskie zatrudnienie kobiet koreluje z niską dzietnością. Z kolei we Francji wysokie zatrudnienie łączy się z wyższą dzietnością. Niską dzietność niepracujących kobiet można wytłumaczyć tym, że jedna pensja mężczyzny nie wystarcza na utrzymanie rodziny z dzieckiem, a w rodzinach, które nie czują się bezpieczne od strony materialnej, rodzi się mniej dzieci.
Zatem Związek Dużych Rodzin Trzy Plus negatywnie ocenia trendy, które promuje ustawa żłobkowa?
- Założenia tej ustawy nie mają na celu poprawy sytuacji kobiet i rodzin wychowujących dzieci do 3 lat, a jedynie wsparcie tych kobiet, które jako matki małych dzieci zdecydują się na podjęcie aktywności zawodowej. Ustawa pomija kobiety, które w drodze wolnego wyboru wolą nie pracować zawodowo i skoncentrować swoją aktywność życiową na opiece nad dzieckiem, zwłaszcza tym najmniejszym, w wieku do 3 lat. Dla wielu z nich jest to w sposób naturalny najważniejsze zadanie do wypełnienia w tym okresie ich życia. Kobiety te są niejednokrotnie zmuszone przez pogarszającą się sytuację materialną swojej rodziny do podejmowania aktywności zawodowej wbrew własnym przekonaniom i ze świadomością, że ich małe dzieci są pozbawione przez większą część dnia ich obecności. Opieka matki lub ojca nie jest gorszą formą opieki, wręcz przeciwnie – niejednokrotnie jest realizacją naturalnego pragnienia ze strony matki bądź ojca, by pozostawać z dzieckiem. Stwarza dziecku optymalne poczucie bezpieczeństwa i służy rozwojowi więzi między rodzicami a nim. Dziecko, które ma poczucie bezpieczeństwa, nabiera ufności wobec świata. Polski system prawny jest w tej dziedzinie wyjątkowo niekorzystny. Możliwość pójścia na płatny urlop wychowawczy jest uzależniona od niezwykle niskiego kryterium dochodowego, co stanowi osobny problem. Dla większości rodzin jest to niewystarczająca forma pomocy. Nie pozwala ona kobietom pozostać w domu przy dziecku. Jako przykład do naśladowania mogą służyć Węgry, gdzie urlop wychowawczy trwa 3 lata i jest płatny, niezależnie od dochodu. Przy trzecim dziecku trwa on 8 lat. W Czechach, gdzie urlop wychowawczy jest trzyletni, ciekawostkę stanowi stopniowalność wysokości otrzymywanego w tym czasie zasiłku – im dłuższy urlop, tym niższa kwota. Wybór należy tu zatem do kobiety. Chcielibyśmy, aby także państwo polskie dostrzegło, że wsparcie należy się nie tylko tym kobietom, które idą do pracy, ale także tym pozostającym w domu i decydującym się na wychowanie swojego dziecka.
W jakich obszarach dyskryminacja rodzin wielodzietnych jest w Polsce najbardziej dotkliwa?
- Rodziny wielodzietne są narażone na wykluczenie związane z niskim statusem materialnym. Nasze państwo – inaczej niż nowoczesne społeczeństwa rynkowe – nie wykształciło mechanizmów zabezpieczających rodzinę przed pauperyzacją związaną z kolejnym dzieckiem. W Polsce na tle Europy mamy bardzo niski procent PKB przeznaczany na wspieranie rodzin z dziećmi na utrzymaniu. Obecnie jedynymi mechanizmami niezależnymi od progu dochodowego są becikowe i ulga podatkowa. Aby móc skorzystać z ulgi podatkowej, trzeba mieć z czego ten podatek odliczać. Nie dotyczy to niestety najuboższych rodzin. Dlatego ulga na dzieci powinna być uzupełniona jakąś formą dopłat dla tych, którzy nie mają z czego jej sobie odliczyć. Pomoc socjalna w Polsce dotyczy jedynie rodzin, w których dochód na jednego członka nie przekracza 504 złotych. Jest to zatem kwota dużo niższa od minimum socjalnego. Kwota ta nie była waloryzowana od 2004 roku, tj. od momentu wejścia w życie tej ustawy. Dlatego rocznie ubywa ok. 400 tys. dzieci uprawnionych do pomocy socjalnej. Obszar biedy wiążącej się z wykluczeniem społecznym się poszerza. W bardzo dużej mierze dotyczy to rodzin wielodzietnych. Niezwykle pilną sprawą jest zatem podniesienie progu pomocy społecznej. Odrębnym problemem jest wykluczenie kobiet zajmujących się wychowaniem dzieci w dużych rodzinach. Jeśli nie pracowały zawodowo poza domem, to ich praca opiekuńczo-wychowawcza, choćby wychowały dwadzieścioro dzieci, jest traktowana jako nieodpłatna praca społeczna, niezapewniająca prawa do emerytury.
Było o trudach, teraz porozmawiajmy o największych zaletach wielodzietności.
- Rodzina wielodzietna to uczestnictwo w bogactwie życia. Liczniejsza rodzina stwarza także większe poczucie bezpieczeństwa. Jest niezwykle bogatym, wspaniałym, dynamicznym tworem, który zmienia się wraz z rozwojem dzieci. Duża rodzina zapewnia mnóstwo doświadczeń w relacjach, zarówno negatywnych, jak i pozytywnych; przyjemnych i trudnych. Czasem nasz syn może pokłócić się z bratem, a już chwilę później razem z nim budować zamek z klocków. Starszemu rodzeństwu trzeba się podporządkować, młodszym – zaopiekować. Rodzina wielodzietna pozwala na odgrywanie wielu ról, na doświadczanie, że każda osoba jest zupełnie inna. Stawia ona także wymagania. W takiej rodzinie trudno trwać w błędnym przekonaniu, że jest się centrum świata. Trzeba natomiast nauczyć się dzielić z innymi i funkcjonować jako element zespołu.
Jakim doświadczeniem może się Pani podzielić jako matka siedmiorga dzieci?
- Nie chciałabym, żeby moja wypowiedź zabrzmiała jak reklama. Każdy człowiek ma inną drogę życia. Droga matki jednego dziecka może być równie piękna jak droga matki rodziny wielodzietnej. O swojej drodze mogę powiedzieć, że było to fantastyczne doświadczenie. Można je porównać do bycia na łące, na której rośnie mnóstwo kwiatów. Życie wśród gromady maluchów jest niesłychanie absorbujące, niepozbawione także ogromnego wysiłku i wielkiego trudu, niemniej dające także ogromną satysfakcję. Dzieci są cudowne. A ich dorastanie, przeobrażanie się, dojrzewanie, a potem nawiązywanie już partnerskich, przyjacielskich kontaktów z nimi, to także wspaniała przygoda.
Dziękuję za rozmowę.
http://www.naszdziennik.pl/
Być może po długim okresie wrzucania do jednego worka rodzin patologicznych i rodzin wielodzietnych (w czym celowało środowisko G*** Wyborczej, dla którego jedyne godne poparcia rodziny wielodzietne to rodziny żydowskie), coś się zmieni na lepsze. Warto uczepić się i tego źdźbła nadziei. – admin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 22 lip 2011, 17:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://info.wiara.pl/doc/907482.Polska- ... -obywateli

Dewastacja gospodarcza Polski sprawiła, że ubyło nam ponad milion ludzi.

Kopia artykułu:

Polska straciła milion obywateli
DODANE 2011-07-22 06:42

Polska straciła milion obywateli. To ci, którzy wyjechali po wstąpieniu do UE za pracą i nie mają zamiaru wracać. Demografowie domagają się, żeby GUS zweryfikował liczbę mieszkańców naszego kraju - stwierdza "Dziennik Gazeta Prawna".
Polska straciła milion obywateli JOZEF WOLNY/GOSC NIEDZIELNY
Ponad milion Polaków, którzy wyjechali po 2004 roku, nie wróci już do kraju. Wielu z nich nawet w kryzysie świetnie radzi sobie za granicą - zakłada firmy, dokształca się, pnie do góry. Nie widzą w Polsce zmian, które miałyby ich przyciągać do kraju. Według oficjalnych statystyk w 2009 roku za granicą przebywało blisko 1,9 mln Polaków.
"Dane GUS są jednak niedoszacowane, na co wskazują m.in. statystyki brytyjskie i irlandzkie. Można przyjąć, że za granicą przebywa 2,4 mln naszych rodaków" - mówi prof. Krystyna Iglicka z Centrum Stosunków Międzynarodowych. Jej zdaniem co najmniej połowa z nich nie wróci. Bo nawet według GUS około 75 proc. Polaków przebywających za granicą jest tam ponad rok.
Z tego też powodu, zgodnie z definicją ustaloną przez ONZ, powinni być wliczani do ludności kraju przebywania. Jak informuje dziennik, przyznaje to także sam GUS.
"Ludność Polski liczy obecnie nie 38,2 mln, ale 36,8 mln, a może nawet mniej" - wylicza Iglicka.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 02 sie 2011, 21:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nauka.wiara.pl/doc/913757.Bedzie ... -miliardow

Będzie nas ponad siedem miliardów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 03 wrz 2011, 12:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.piotrskarga.pl/ps,7792,2,0,1 ... macje.html

Przykład Singapuru świadczy, jak trudno zahamować rozpędzoną depopulację - ludność miasta państwa spada mimo wysiłków rządzących. To samo czeka Chiny - dziś jest ich grubo ponad miliard, ale galopującego rumaka depopulacji, którego rozpędzili ponad miarę, ciężko będzie zahamować. Biologia ma swoje prawa - Chińczycy je zgwałcili i mogą zapłacić za to straszliwą cenę. Może zdarzyć się i tak, że już za 100 lat Chińczyków będzie jak na lekarstwo i taki będzie skutek zbrodniczego mordowania dzieci nienarodzonych.

Kopia artykułu:

Chiny: notable boją się skutków polityki kontroli urodzeń, chcą zmian

„The Economist” poinformował ostatnio o zaskakującej propozycji chińskiego notabla z najbardziej ludnej prowincji tego kraju. Zhang Feng, dyrektor urzędu ds. kontroli urodzeń w Guangdong, zaproponował, by zezwolić parom na posiadanie więcej niż jednego dziecka.

Według doniesień magazynu, Zhang Feng, który pełni także funkcję szefa Komisji Planowania Rodziny w parlamencie chce, aby zezwolić rodzinom, w których jedno z rodziców jest jedynakiem na posiadanie więcej niż jednego dziecka.

Prowincja Guangdong już w tej chwili musi się mierzyć z licznymi negatywnymi konsekwencjami prowadzenia polityki kontroli urodzeń w Chinach. Największym problemem okazuje się być rażąca nierównowaga płci wśród noworodków. Silne preferencje kulturowe dla chłopców i prenatalne USG doprowadziło do aborcji selektywnej dziewczynek na niebywałą skalę.

Prowincja Guangdong zawsze miała jeden z najgorszych wskaźników płci. Średnio w całym kraju 105 chłopców rodzi się na każde 100 dziewczynek. W 2010 roku w Guangdong na każde 100 dziewczynek przypadało 119 chłopców. Dziesięć lat wcześniej, wskaźnik ten wynosił 130.

Prowincja ma kłopoty z utrzymaniem równowagi między ludnością w wieku produkcyjnym a osobami starszymi, pozostającymi na ich utrzymaniu. Ponadto istnieje problem z odpływem siły roboczej. Młodzi ludzie z Guangdong przenoszą się do innych prowincji w nadziei na znalezienie żony i na lepsze życie. Miejscowe władze, obawiając się spadku eksportu zaczęły piętrzyć przed migrantami trudności.

Zheng Zizhen, demograf z Akademii Nauk Społecznych w Guangdong mówi, że nawet niewielka zmiana w polityce demograficznej może pomóc. – Każda para, w Guangdong i w całych Chinach powinna być w stanie mieć dwoje dzieci. Ale zanim przejdzie się do drugiego, a później trzeciego etapu w realizacji tego celu, musimy zrobić pierwszy krok w tym kierunku, przynajmniej taki jak ten – komentował propozycję lokalnego notabla.

Jednak, jak słusznie zauważa wielu ekspertów, trudno jest odwrócić skutki druzgocącej polityki demograficznej od lat stosowanej przez władze. Przykładem jest Singapur, który w połowie lat 60-tych zdecydował się na politykę ograniczania przyrostu naturalnego, nakłaniając ludzi do powstrzymania się od posiadania dzieci. Ówcześni politycy sądzili, że wskutek zbyt dużego przyrostu niemożliwa jest szybka modernizacja. Realizowali więc program eugeniczny polegający na przymusowej sterylizacji, podnoszeniu obciążeń podatkowych dla ludzi, którzy mieli więcej niż jedno dziecko itp.

Rzeczywiście ich program okazał się niebywale skuteczny. W ciągu siedmiu lat współczynnik dzietności w Singapurze spadł o 60 proc. Politycy zdali sobie wówczas sprawę, że popełnili błąd. Widzieli, że ograniczenie populacji grozi zawaleniem gospodarki.

Wprowadzili zmiany. Okazało się jednak, że o ile łatwo jest ograniczyć przyrost naturalny, o tyle trudno jest odwrócić ten proces.

Obecnie władze Singapuru starają się za wszelką cenę skłonić młodych ludzi do posiadania dzieci. Finansują rok płatnego urlopu macierzyńskiego, dają „becikowe” w wysokości 10 tys. dol. jednorazowo, realizują specjalne programy dofinansowujące utrzymanie dzieci itp.

Ściśle kontroluje się przydziały mieszkań, preferując rodziny wielodzietne, które zawsze mogą liczyć na większe i lepsze lokum. Co więcej rodzice mogą liczyć na przydział mieszkania dla dziadków, by byli niejako „pod ręką” i pomagali w wychowywaniu wnuków itp.

Mimo tych działań liczba ludności w Singapurze systematycznie spada. Obecnie wskaźnik dzietności wynosi 1,3.

Źródło: „The Economist”, AS


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 25 paź 2011, 14:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.piotrskarga.pl/ps,8107,2,0,1 ... macje.html

Ludobójcy chcą wymordować ludzi w możliwie najbardziej okrutny sposób - nędzą i głodem. A jednak, paradoksalnie, tam gdzie głód i nędza jest największa, największy jest także przyrost naturalny. Natomiast słabo pod względem rodzenia dzieci jest tam, gdzie jest dobrobyt.

A ONZ nie ustaje - wydumali sobie wbrew logice, że Ziemia nie wykarmi 10 mld ludzi. Przecież już mamy 7 mld ludzi, a mimo zmniejszenia powierzchni upraw żywności jest za dużo i tylko świadomie złej dystrybucji zawdzięczamy istnienie głodu.

Kopia artykułu:

Grozi nam wyludnienie

Danny Dorling, brytyjski demograf przewiduje, że za sto lat może być na świecie nie więcej, ale mniej ludności niż obecnie. Większość demografów związanych z ONZ sugeruje, że jeśli wciąż będzie się rodzić tyle dzieci, ile obecnie, to za sto lat może nas być już nie siedem, ale 10 miliardów. Demografowie obawiają się, że takiej liczby mieszkańców Ziemia nie wyżywi i że konieczne jest przeciwdziałanie przyrostowi naturalnemu. Są jednak demografowie, którzy twierdzą zupełnie coś przeciwnego. Ludzi nie przybędzie, a ubędzie.

Danny Dorling, wykładowca uniwersytetu w Sheffield w Wielkiej Brytanii twierdzi, że alarmistyczne prognozy Funduszu Ludnościowego ONZ sugerujące, że do 31 października 2011 r. będzie nas 7 mld i liczba ludności będzie ciągle wzrastać, nie spełnią się. Przewiduje on inny scenariusz. Mówi, że po szczycie przyrostu naturalnego, nastąpi jego spadek. Profesor zauważył, że podobna sytuacja miała miejsce w przeszłości. Przyrost ma charakter cykliczny. Raz jest wyższy, raz niższy.

Przykładowo, w latach 1926 i 1960, w których środki antykoncepcyjne po raz pierwszy zaczęły być stosowane powszechnie, ludność świata wzrosła z 2 do 3 mld, a w 1999 r. osiągnęła 6 miliardów, co sugeruje, że wzrost liczby ludności został przyspieszony, pomimo dostępności antykoncepcji.

Jednak, w niektórych rejonach świata płodność spadała poniżej poziomu zastępowalności pokoleń. Vanessa Baird zaobserwowała, że w niektórych krajach afrykańskich, w których poprawiła się jakość życia, płodność zmniejszyła się radykalnie. Są rejony, gdzie średnio na jedną kobietę przypada dwoje dzieci.

Z najnowszych prognoz opublikowanych przez oenzetowską organizację UNPD wynika, że w 2100 r. na świecie ma być 10,1 miliarda ludzi. Profesor Dorling zauważa, że te prognozy nie uwzględniają globalnych „baby-boomów", wzlotów i upadków, które można było obserwować chociażby w ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat. Komunikat prasowy UNPD ostrzegał, że „małe różnice w płodności mogą powodować znaczne różnice w wielkości populacji w długim okresie". Dorling twierdzi jednak, że po szczycie tzw. globalnego przyrostu naturalnego – z którym mamy obecnie do czynienia – nastąpi spadek liczby ludności.

Prognozuje on, że ludność świata osiągnie 9,3 miliarda w 2060, ale w roku 2100 spadnie do 7,4 miliarda. Jeśli natomiast ludzie zdecydują się na jeszcze mniejszą liczbę dzieci niż obecnie, to wówczas spadek ten może być jeszcze większy i wynosić 6,2 miliarda w 2100 r. W rezultacie, za sto lat może być mniej ludzi niż obecnie. Jego zdaniem, paszporty mogą trafić do lamusa, gdyż będzie istniało silne zapotrzebowanie na migrację taniej siły roboczej.

Źródło: OpenDemocracy, AS


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 04 lis 2011, 20:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/2518/depopul ... arstwa-onz

Szalone pomysły ludobójców zagrażają istnieniu ludzkości - łatwo przyrost naturalny wyhamować, ale przywrócenie go może się okazać niemożliwe. Dziś na świecie jest tylko 7 miliardów ludzi, choć w latach 70-tych prognozowano, że w 2000 będzie 9 miliardów. Mimo tego groźnego sygnału ONZ wyje na alarm, że ludzi jest za dużo, choć w tych samych 70-tych latach fachowcy przy znacznie szybszym tempie wzrostu ludności twierdzili, że ludzkość nie ma się czym niepokoić, bo tempo wzrostu produkcji żywności jest wyższe niż przyrost naturalny. Teraz wciąż, mimo zmniejszającego się areału upraw, wciąż przyrost produkcji żywności jest większy niż przyrost ludności - Ziemia zasypana jest jedzeniem, a głód spowodowany jest tylko zbrodniczym sposobem dystrybucji żywności, który doprowadza do zniszczenia znacznej jej części. Mimo to ludobójcy nie chcą powstrzymać się od zbrodni i już jawnie głoszą chęć jej przeprowadzenia.

Zrobiliby światu przysługę, gdyby depopulację ograniczyli do siebie, bo ludzkość sobie bez nich na pewno poradzi, tak jak oni bez ludzkości na pewno zginą. Dla tych potworów każdy człowiek to problem, dla ludzkości każdy człowiek to szansa.

Kopia artykułu:

DEPOPULACJA I ŁGARSTWA ONZ
sigma, 4 listopada, 2011 - 16:56

Przekroczenie przez ludzkość siódmego miliarda doprowadziło ONZ do ataku histerii w związku z eksplozją populacyjną świata. Według ONZ – do 2100 roku ludność świata przekroczy 10 miliardów . W ciągu ostatnich 40 lat podwoiła się liczba ludności świata i ta tendencja jest stała – oto mniej więcej ich rozumowanie w skrócie.

Żebyż to była tylko histeria, byłoby pół biedy. Ale to również nieprawda.
Niemal na całym świecie rodzi się coraz mniej dzieci. Eksperci przypuszczają, że już od 2060 roku – ilość ludności świata zacznie się zmniejszać.
W najuboższych krajach wciąż co prawda wzrasta liczba ludności, jednak wynika to z trzech przyczyn: po pierwsze, ludzie żyją tam teraz dłużej, po drugie, zmniejszyła się śmiertelnośc niemowląt i dzieci, a po trzecie dzieci urodzone w czasie eksplozji demograficznej właśnie wkraczają w okres reprodukcyjny.
Jednak zmniejsza się drastycznie ilość dzieci urodzonych przez kobietę. W 1950 roku przeciętna kobieta rodziła pięcioro dzieci. Obecnie liczba ta wynosi 2,5. Jak wiadomo zastępowalnośc pokoleń osiąga się po przekroczeniu 2,1. Jesteśmy już blisko granicy.

Japonia, w której najbardziej wydłużyło się zycie, ma jednoczesnie zaledwie 1,2 dziecka na kobietę.
Niektóre kraje Europy po prostu wymierają. Na przykład Rosja, gdzie śmiertelność jest najwyższa w Europie. Za 40 lat ze 142 milionów Rosjan pozostanie około 100 milionów. Podobna jest sytuacja na Ukrainie i w Bułgarii.
Gdyby nie imigranci, Niemcy również zaliczyłyby się do krajów wymierających. Lecz nawet z obecną imigracją w 2050 roku pozostanie ich tylko 70 milionów z dzisiejszych 82 milionów. W najbliższych 40 latach będzie to oznaczało koniecznośc przyjęcia 24 milionów nowych imigrantów, aby utrzymać kraj na chodzie.
W tzw.Tygrysach Wschodu – Hongkongu, Singapurze, Południowej Korei czy Tajwanie – ilość urodzin kształtuje się na poziomie średniej europejskiej. W Południowej Korei w 1950 roku kobieta rodziła pięcioro dzieci, obecnie 1.9.
W Chinach polityka jednego dziecka doprowadziła do tego, że na kobietę wypada 0,6 dziecka.

Jedyne kraje, gdzie zanotowano rosnącą ilość urodzin to Pakistan, Afganistan i niektóre kraje subsaharyjskie, takie jak Niger, gdzie na kobietę wypada siedmioro dzieci.
Jednak i tam powoli wielodzietne, ubogie społeczeństwa rolnicze przenoszą się do miast i industrializują. Bogacą się, mają wówczas mniej, za to lepiej wykształconych dzieci, a zarazem zyją dłużej.
W Rwandzie przeciętna kobieta rodzi obecnie 4,5 dziecka, podczas gdy ledwie pięć lat temu było to 6,1.
W Brazylii kobiety tworzące klasę średnią poddają sie masowo sterylizacji po urodzeniu pierwszego, czy drugiego dziecka.

Nawet w Iranie rodzi się obecnie 1,8 dziecka na kobietę – podczas gdy ledwie w 1980 roku było to 7,0 dziecka. W Turcji współczynnik ten wynosi obecnie 2,0.
Singapur ma 5 milionów mieszkańców i PKB $44 000 na głowę. A jeszcze w 1960 roku dochód na głowę był niższy niż w Kenii, zaś na kobietę średnio wypadało 7,0 dziecka.
Obecnie współczynnik ten wynosi 1,25 i władze Singapuru biją na alarm. Bezskutecznie. Wykształcona bizneswoman nie zamierza tracić czasu i pieniędzy na rodzenie i wychowywanie dzieci.
Podobnie w Hongkongu, gdzie współczynnik spadł do 1,0.

USA i Europie trzeba było aż 70 lat, aby ilość ludności przekraczającej 65 rok zycia wzrosła od 7% do 14%. Chinom wystarczyło na osiągnięcie tego efektu marne 25 lat.
Światowym demografom wydawało się, że kobiety zamiast mieć siedmioro dzieci, będą miały dwoje. Zupełnie nie przyszło im do głowy, że w ogóle zrezygnują z tego luksusu.

Wydawało im się, że większa część ludności przeniesie sie do miast. Nie przyszło im do głowy, że wszyscy. W całej Europie wsie się wyludniają. Pozostają w nich staruszkowie na dożywociu.

Depopulacja sprawia, że eksperci na nowo wyceniają nieruchomości. Według nich, domy w Japonii, Włoszech i Niemczech będą traciły 1% wartości każdego roku.
Od ogólnej sytuacji w Europie nieco odstaje Norwegia czy Szwecja. Tam króluje wariant niezamężnej bizneswoman z dwojgiem dzieci urodzonych gdzieś po trzydziestce. Partner też opiekuje się dziećmi i ma prawo do urlopu tacierzyńskiego. Ponieważ nigdy nie wiadomo, które z rodziców pójdzie na urlop, pracodawcy jest obojętne, czy zatrudnia kobietę, czy mężczyznę.Współczynnik rozrodczości zbliża się tam do magicznej cyfry 2.

Podobno ten wzorzec jest optymalny (czytaj: poprawny politycznie) i powinien być rozpowszechniony w całej Europie.

Zgodnie z depopulacyjnymi planami NWO powinniśmy dla własnego dobra zmniejszyć ilość ludzi do 500 milionów.
Ostatni raz, kiedy ludzkość wymierała szybciej niż się rodziła, mial miejsce w XIV wieku, kiedy szalała epidemia dżumy, która spustoszyła średniowieczną Europę, zabijając, jak się ocenia, około 1/3 ludności tego kontynentu.
Obecnie, w braku dżumy, człowiek postanowił ją zastąpić .
Stosując masowo antykoncepcję, eutanazję, aborcję, sterylizację, szczepionki, GMO i co tam jeszcze – chyba osiągnął swój cel.

sigma - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 25 lis 2011, 20:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://info.wiara.pl/doc/1016843.Sekty- ... cem-swiata

Sekty straszą końcem świata

Przed falą masowych samobójstw związanych z przewidywanymi przez niektóre sekty na grudzień 2012 r. końcem świata – ostrzega szef Międzyministerialnej Misji Czujności i Walki z Odchyleniami Sekciarskimi we Francji (Miviludes), Georges Fenech. Ta rządowa agencja do walki z sektami zwraca uwagę, że niektórzy wyznawcy już zaczęli zbierać się w miejscach, które – według nich – mają ich ocalić przed nadciągającą apokalipsą.


Straszenie końcem świata też może trochę wspomóc powszechny proces depopulacji ludzkości.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Demografia
PostNapisane: 31 sty 2012, 16:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Na całym świecie, a szczególnie w Polsce, akcja ludobójcza przebiega z wielkim rozmachem.

http://marucha.wordpress.com/2012/01/31 ... czubaszek/

Kopia artykułu:

Makabreski Marii Czubaszek
Posted by Marucha w dniu 2012-01-31 (wtorek)

Pisarka Maria Czubaszek kojarzyła się do tej pory z satyrycznymi tekstami piosenek i skeczów kabaretowych. Teraz jednak w programie Uwaga TVN postanowiła ujawnić światu trupy ze swojej szafy. Trupy swoich dzieci.
Zrobiłam to dwa razy. Nigdy z tego powodu nie miałam traumy, tylko mówiłam: Boże, jak to cudownie, że ja to zrobiłam. Gdyby się zdarzyło, że zaszłam w ciążę, i byłby to siódmy czy ósmy miesiąc, to ja bym skoczyła z któregoś piętra, pod pociąg bym się rzuciła, ale na pewno bym tego dziecka nie urodziła.
Prowadzony przez wydawcę „Gazety Wyborczej” portal Pudelek.pl opatruje te wyznania okrzykiem zachwytu:
Dobrze wiedzieć, że to taka mądra kobieta.
Przyznajemy, że wśród pudelków pani Czubaszek mogłaby uchodzić za tytana intelektu.

Tata6

Za: wielodzietni.info (30 styczeń 2012)
http://wielodzietni.info/index.php/2012 ... czubaszek/

http://www.bibula.com/?p=51044





http://wirtualnapolonia.com/2012/01/31/ ... now-ludzi/

Kopia artykułu:

W tym kraju „zniknie” ponad 40 milionów ludzi
Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2012-01-31

W Japonii o jedną trzecią spadnie liczba ludności
Liczba ludności w Japonii spadnie o jedną trzecią w ciągu następnych 50 lat – wynika z najnowszych statystyk. To poważny kłopot dla obecnego i przyszłych rządów.
W Japonii żyje 128 milionów ludzi. Za pół wieku ma być ich jednak o ponad 40 milionów mniej, a niemal co drugi Japończyk będzie osobą w wieku emerytalnym. Jednocześnie wydłuża się średnia długość życia Japończyków. Zdaniem ekspertów to wymaga poważnych zmian w podatkach i ubezpieczeniach społecznych.
Rząd stara się zwiększyć liczbę urodzeń. Kunio Kitamura ze Stowarzyszenia Planowania Rodziny mówi, że władze robią, co mogą: oferowana opieka zdrowotna w tym porody, jest bezpłatna.
Japończycy skarżą się jednak na koszt wychowania dzieci oraz na presję zawodową. Co trzeci młody Japończyk mówi, że nie jest zainteresowany życiem rodzinnym. Według ONZ, średnio, sto japońskichkobiet urodzi w ciągu życia bardzo mało, bo 127 dzieci.

Japonia nie jest jednak na końcu listy tej listy: jeszcze mniej dzieci rodzą kobiety w Czechach, na Słowacji, Ukrainie i w Polsce.

~aaa: u nas „zniknęli” pracujący we włoskich albo angielskich obozach pracy, nowy system dał im wolność i paszport więc skorzystali, „zniknęły” kobiety sprzedane do domów publicznych, wielu skończyło jako bezdomni w Niemczech, duża grupa polskich bezdomnych „zniknęła” z powodu mrozów, wcześniej eksmitowana, obecnie bezdomnych ok. 300 tys. ale co zima mniej, 2 mln młodych wyniosło się na stałe, średnia życia mężczyzn w Polsce jest 10 lat niższa niż w cywilizowanej Europie ( a i tak zawyżają średnią lenie mundurowe na wysokich emeryturach ), chyba przegonimy Japonię, Wałęsa tak obiecywał zwiń

Za: http://wiadomosci.onet.pl/forum/w-japon ... zytaj.html





http://www.nacjonalista.pl/2012/01/31/n ... graficzny/

Kopia artykułu:

Niż demograficzny
Ostatnia aktualizacja: 31 stycznia 2012 | 1 Komentarz | 97 Odsłon

Danie GUS wskazują, że w 2011 przyszło na świat 391 tys. dzieci. W roku 2010 zaś 413 tys. Nie pomogła nowa ustawa żłobkowa oraz wprowadzenie becikowego. Jak mówią eksperci wpływ na to ma kryzys gospodarczy oraz niepewna sytuacja na rynku pracy.
– Dla rodziców urodzenie dziecka to poważna decyzja także w kontekście finansowym. Przy braku widoków na pewną pracę i słabych zarobkach młodzi ludzie niechętnie decydują się na powiększenie rodziny. Poziom niepokoju społecznego jest na tyle duży, że widać to w statystykach urodzeń – mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.
Wzrosły też koszty jakie ponoszą rodzice na utrzymanie dzieci. Na utrzymanie jednego dziecka do 20 roku życia w 2008 rodzice mieli wydać ok. 160 tys. W skład tych kosztów wchodzą wydatki na ubrania, koszty edukacji oraz żywności. Natomiast w 2011 roku kwota ta skoczyła do ok. 190 tys. zł. Na wrześniowe wyprawki rodzice wydali średnio po ok. 662 zł. a przy każdym kolejnym dziecku kwota rośnie o ok. 500 zł.
Następną przyczynę spadku urodzeń upatruje się w trudnościach, na jakie napotykają młodzi rodzice próbujący połączyć macierzyństwo z pracą. Koszty życia wzrosły powodując, że oboje rodziców musi pracować. Oznacza to, że do dziecka potrzeba zatrudnić opiekunkę. Na taki wydatek jednak stać niewielu. Dochodzą do tego wysokie ceny w przedszkolach, brak żłobków oraz wzrost VAT na ubranka niemowlęce i mamy przepis na niż demograficzny./BK/

Na podstawie: Dziennik Gazeta Prawna





http://blogmedia24.pl/node/55445

Kopia artykułu:

SKANDALICZNA AKCJA Ministerstwa Finansów !
avatar użytkownika ironiczny anglosasironiczny anglosas, pon., 30/01/2012 - 23:13

Ministerstwo Finansow rozpoczelo dzis akcje pt:
„Nie bądź jeleń, weź paragon”

W akcji tej MF namawia do brania i przechowywania paragonow fiskalnych po zrobionych zakupach. Namawia do brania paragonow i przechowywania!
Nie informuje przy tym ze paragony te są nasączone smiertelną trucizną !!!
Paragony z kas fiskalnych pokryte są Bisfenolem !

BISFENOL- zwiazek chemiczny zaburzajacy gospodarke hormonalna, powodujacy poronienia, zmiany w narzadach plciowych, zaburza struktore mozgu i uposledza jego funkcje, ma wplyw na dzialanie trzustki i wydzielanie insuliny (gwaltowny wzrost chorych na cukrzyce w ostatnich latach zwiazane z obowiazkiem posiadania kas fiskalnych), wywoluje raka piersi i prostaty, obniza poziom testosteronu oraz powoduje spadek instynktu macierzynskiego...

BISFENOL przedostaje sie do organizmu przez uklad oddechowy, pokarmowy i przez skore !

http://www.sfora.pl/Kwitki-z-kas-zawier ... dek-a22652
http://www.pro-test.pl/article_article/ ... ol+A_Zagrożenie+od+smoczka.html
http://free4web.pl/3/2,165699,423645,80 ... hread.html
http://www.tygodnikforum.pl/forum/index ... &page=text
http://zagrypiona.wordpress.com/truja-nas/
http://www.sfora.pl/Masz-problemy-z-ere ... iku-a13668
http://www.zycie.ca/2011/08/grozny-oddech/
http://www.obnie.pl/index.php?option=co ... &Itemid=27
http://dooktor.pl/szukaj.html?search=leki+hormonalne
http://rozanski.ch/forum/index.php?acti ... opic=724.0
http://m.onet.pl/biznes/4206135,detal.html
http://www.biomedical.pl/szukaj/oczopl%C4%85s+poziomy/
http://fakty.interia.pl/news/konserwant ... li,1607595
http://forum.28dni.pl/discussion/690/zw ... ieplodnoc/
http://www.321gory.pl/phpBB2/printview. ... 43&start=0
http://info.wiadomosci.gazeta.pl/szukaj ... zkodliwych
http://elektrostart.republika.pl/europe ... ekow.shtml
http://www.bangla.pl/forum/f12/zabawki- ... rona2.html
http://www.massist.pl/kategoria/technologia?page=5
http://anglia.interia.pl/szukaj/news/ko ... li,1607595
http://www.zycie.ca/tag/zagrozenia/
Ostrzezenie!!!
Paragony fiskalne sa przyczyna wielu groznych chorob i moga doprowadzic do smierci !!!

ironiczny anglosas - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 57 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /