Polskie-Forum.pl | Polskie Forum Dyskusyjne | Niezależne Forum Dyskusyjne | Niezależne opionie polityczne | aktywność obywatelska | wolna dyskusja | wybory prezydenckie • Zobacz wątek - Prześladowania chrześcijan

Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Prześladowania chrześcijan
PostNapisane: 10 wrz 2014, 08:10 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7508
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
Paranoja antychrześcijańska dawno już przekroczyła granice wyobraźni o czymś takim w XXI wieku.

Aresztowani za modlitwę


Islam to jakiś chory wytwór. Szatan im pomógł lepiej zrozumieć naukę Allaha ? Albo sami ekstremiści wypaczyli naukę proroka.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prześladowania chrześcijan
PostNapisane: 05 paź 2014, 16:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Komunikat

Komunikat Przełożonego Dystryktu Francji Bractwa Św.Piusa X

Drodzy Wierni,

Media informują nas codziennie o prześladowaniach jakich doznają ze strony muzułmanόw chrześcijanie Bliskiego Wschodu: eksmisje, molestowanie, ukrzyżowania, egzekucje, niszczenie świątyń etc. Wobec tego ludobójstwa na tle religijnym władze świeckie trwają w stanie karygodnej bierności, zaś władze duchowne reagują nieśmiało ponieważ dialog międzyreligijny, o który tak dbają, daje im fałszywą i naiwną wizję tego, czym jest religia muzułmańska.

Oto, co powiedział niedawno chaldejski, katolicki arcybiskup Mosulu dla Corriere della Sera :

" Nasze obecne cierpienia są preludium do tych, których Wy, Europejczycy i chrześcijanie Zachodu doznacie również w niedalekiej przyszłości. [...] Wasze liberalne i demokratyczne zasady są tutaj bezwartościowe. Jesteście tak samo w niebezpieczeństwie. Musicie podjąć zdecydowane i odważne decyzje, nawet jeśli będą one sprzeczne z Waszymi zasadami. Myślicie, że wszyscy ludzie są równi, ale to nie jest prawda. Islam nie głosi, że wszyscy ludzie są równi. Wasze wartości nie są ich wartościami. Jeśli nie zrozumiecie tego – bardzo szybko staniecie się ofiarami wrogόw, ktόrych do siebie wpuszczacie ". (1)

Nie możemy pozostać obojętni wobec takich cierpień i naszym obowiązkiem jest modlić się za tych męczenników XXI wieku – aby Bóg wspomagał ich w czasie prόby, dał im łaskę wytrwałości, a także siłę i odwagę do mocnego trwania w wierze.

W związku z powyższym nakazuję, aby w każdej z naszych kaplic i kościołów w dystrykcie Francji, w niedzielę, 21 września 2014, została odprawiona Msza Św. za prześladowanych chrześcijan Wschodu i aby kazania zostały ukierunkowane na wagę obrony wiary aż do męczeństwa.

Niech Ta, która jest silna jako wojsko gotowe do bitwy czuwa nad swoimi prześladowanymi dziećmi i niech obudzi wypełnione znieczulicą sumienia Zachodu – apostaty.

Proszę Was, drodzy Wierni, o przyjęcie zapewnień o mojej kapłańskiej trosce i o modlitwie do Pana Jezusa i do Matki Bożej.

Ksiądz Christian Bouchacourt, Przełożony Dystryktu Francji Bractwa Sw.Piusa X.

Suresnes, 3 września 2014 w święto Św. Piusa X

•abp Amel Shamon Nona, chaldejski arcybiskup Mosulu dla Corriere della Sera z 9 sierpnia 2014
za: https://laportelatine.org/district/fran ... orient.php

tłum. A.Ratnik

http://antoineratnik.wordpress.com/2014 ... komunikat/

Przecież islamizacja Europy i te wszystkie multi-kulti, oraz genderyzowanie i ściąganie Europejczyków z drogi rozwoju i przystosowywanie do stanu realizacji popędów i topienia swojej duszy w przyjemnostkach, ma na celu doprowadzić do strasznej rzezi w Europie, a w konsekwencji do łatwego przeprowadzenia kolejnej rewolucji, po której Europą, a być może i całym światem, rządzić będą już tylko Schizo i Psycho.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prześladowania chrześcijan
PostNapisane: 25 paź 2014, 08:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Słyszałem krzyk chrześcijan

Tomasz M. Korczyński

Z Markusem Rodem, dyrektorem niemieckiego biura międzynarodowego dzieła chrześcijańskiego Open Doors, rozmawia Tomasz M. Korczyński

Chrześcijanie z Iraku są prześladowani od wielu lat. Dlaczego dopiero teraz media głównego nurtu o nich wspominają?

– Zagrożenie Zachodu ze strony Państwa Islamskiego (IS) spowodowało, że w mediach głównego nurtu nieznacznie wzrosło zainteresowanie sytuacją prześladowanych chrześcijan, ponieważ to przede wszystkim wyznawców Chrystusa dotknął masowy exodus i brutalność działań milicji islamskich na terenie Niniwy. Lewicowe media, które utożsamiły chrześcijan z Iraku ze Stanami Zjednoczonymi, nie mają pojęcia o historycznych faktach, nie rozumieją rzeczywistej sytuacji chrześcijan, przede wszystkim nie wiedzą o tym, że oni tam byli przed islamem, że są prawowitymi mieszkańcami tych ziem. Stąd milczenie w mediach mainstreamowych o ich prześladowaniu sprawia, że chrześcijanie z Iraku, i nie tylko, są traktowani w podwójnie niesprawiedliwy sposób. Czują się jeszcze bardziej opuszczeni i osamotnieni.

Jak dziś wygląda życie chrześcijan w Iraku?

– W ostatnim czasie byłem w Irbilu, w chrześcijańskiej dzielnicy Ankawa. To, co tam zaobserwowałem, było szokujące. Wszędzie na ziemi, na betonie leżeli ludzie, ok. 70 tys. chrześcijan, którzy uciekli przed Państwem Islamskim. Otrzymali wprawdzie pierwszą pomoc, ale pozostają w tej chwili bez żadnych perspektyw, żyją bez nadziei, z dnia na dzień. Podszedł do mnie chłopiec i powtarzał cały czas: „Żadnej nadziei, żadnej nadziei, żadnej nadziei”. Byłem tam we wrześniu, przy temperaturze 50 stopni Celsjusza nie myśli się o zimie, uchodźcy byli szczęśliwi, że w ogóle przeżyli, uciekając przed terrorystami z IS. Znajdowali schronienie pod mostami, na dziedzińcach kościołów i wewnątrz świątyń. Wszędzie w dzień i w nocy ściśnięci. I zawsze jedna myśl: w momencie gdy IS wejdzie na obszar kurdyjski, wszyscy zostaniemy zamordowani. Do tego wszystkiego cały czas przybywali uchodźcy z Syrii, osiedlali się w miejscowości kurdyjskiej Dohuk; to ok. 50 tys. chrześcijan wypędzonych przez IS. Irbil i Dohuk są jeszcze takimi miejscami, gdzie milicje peszmergów są w stanie kontrolować kurdyjskie tereny i ich bronić. Jedna z matek, którą spotkałem w Dohuk, przyszła do mnie z synem i powiedziała: „To mój bohater, szedł ze mną 19 godzin w 50-stopniowym upale”. Niestety, wiele dzieci tego nie przeżyło. Już dziś musimy myśleć o tym, co będzie, gdy w listopadzie zacznie się zima, a temperatury spadną poniżej zera, osiągając minus 10 stopni. Uchodźcy nie mają żadnych ubrań na zimę, żadnego wyposażenia, żadnych namiotów; to sytuacja, która dotyczy ponad 100 tys. chrześcijan. Uchodźcy wciąż napływają, dzieci nie poszły do szkoły. Zadanie, jakie Open Doors dzisiaj sobie stawia, to wyposażenie tych ludzi w ciepłe ubrania. Kiedy zapytałem, czy wyobrażają sobie powrót do Mosulu, chrześcijanie odpowiadali mi, że nie ma tam dla nich już przyszłości, na pewno nie za ich życia. Mówili, że tyle lat żyli ze swoimi muzułmańskimi sąsiadami w pokoju, a nagle oni ich zdradzili i opowiedzieli się wyraźnie po stronie Państwa Islamskiego. Domy i własność chrześcijan przeszły w ich ręce. To oni zaznaczali na ich domach i sklepach znak „N”. Mieszkania i własność „nazarejczyków”, czyli chrześcijan, były celem, dlatego musieli jak najszybciej uciekać. Zostawili wszystko. Jedna kobieta zdołała schować kilka rzeczy dla dziecka i ratowała życie rodziny. Szli w nieznane, tak jak stali – bez walizek, bez pamiątek, zostawili wszystko za sobą. Mosul stał się wrogim miastem, w którym ich dotychczasowi przyjaciele sunnici stanęli przeciwko nim.

Jaka jest przyszłość dla chrześcijan z Iraku?

– Kiedy byłem po raz pierwszy w Iraku, w czasie drugiej wojny w Zatoce Perskiej, wówczas w tym kraju żyło ponad milion chrześcijan, z których dziś zostało mniej niż 300 tysięcy. Większość z nich pragnie wyjechać z Iraku na Zachód, zostanie może 300 osób. Nie znają języka, to nie jest ich kultura, nie mają perspektyw na pracę, a dzieci i młodzież – na edukację. W Mosulu była wyższa uczelnia, teraz to wszystko przepadło. Będąc w Libanie, spotkałem mężczyznę, który razem z liczną rodziną siedział w pustym i zniszczonym namiocie jako biedak. Przed opresją islamską był zamożnym przedsiębiorcą z własną firmą przetwórstwa drewna, żona była nauczycielką matematyki. Powiedział mi: „Teraz jestem tu, przybyłem z 5 dolarami i siedzę cały dzień w tym namiocie. Jedyną rzeczą, jaką mamy, jest ta mała Biblia. Jedyne, czego pragnę, to wyjechać z tego kraju, daleko stąd”.

Czy to jedyne nastroje, jakie tam panują? Żadnej nadziei i wiary?

– O nie, spotkałem także żywych świadków Dobrej Nowiny, którzy wykorzystują ten czas do głoszenia Chrystusa wśród muzułmanów, których prowadzą wprost do Kościoła i Jezusa. Nawrócenia setek muzułmanów w tym strasznym czasie próby są faktem. Oczywiście są też trudy wojny, grzebanie zmarłych, szczególnie traumatyczne są pogrzeby dzieci, opieka nad sierotami i inwalidami wojennymi. Jeden z chłopców, którzy posługiwali w chórze, stracił obie nogi w wyniku wybuchu granatu, ale pomimo tego doświadczenia jego ojciec niesie go na nabożeństwa i kurczowo całą rodziną chwytają się Jezusa. Jeśli ktoś ma jeszcze nadzieję, to są to właśnie chrześcijanie. Jeżeli oni znikną z Iraku, w kraju zapanuje ciemność. Pokój można osiągnąć tylko z Jezusem, to nie jest pokój polityczny. Ponadto prześladowanie powoduje, że chrześcijanie różnych konfesji zbliżają się do siebie, współpracują ze sobą, próbują zrozumieć swoją tożsamość i odkrywają, że są braćmi w Chrystusie.

Czy obserwuje Pan jakąś zmianę nastawienia Kościoła na Zachodzie do cierpiących ucisk sióstr i braci w Chrystusie?

– Tak, dostrzegalne jest powolne przebudzenie się chrześcijan z Zachodu, którzy zaczynają identyfikować się z prześladowanymi. Ten proces zachodzi. Wracając do pana pierwszego pytania, dlaczego media relacjonują rzadko albo w ogóle sytuację uciskanych – niestety problem leży jeszcze głębiej. Dopóki Kościół na Zachodzie nie jest nimi zainteresowany, to zjawisko będzie bardzo słabo rozpoznane. Przede wszystkim chrześcijanie z Zachodu powinni reagować modlitwą i pomocą finansową, nie czekając na zainteresowanie się losem osób prześladowanych przez świeckie media czy polityków.

Co jest teraz najważniejsze dla prześla- dowanych chrześcijan z Iraku, Syrii czy Libanu?

– Wydaje mi się, że najważniejsze to danie im nadziei i usłyszenie ich wołania, wręcz krzyku, aby troszczyć się o nich zarówno w obszarze kościelnym, jak i politycznym. Na pierwszym miejscu widzę konieczność opieki nad nimi ze strony chrześcijan. Abyśmy nie zapominali, bo łatwo nam stracić zainteresowanie medialnym wydarzeniem. Kto dziś pamięta o Syrii? Dziś medialny jest Irak. Nie możemy popełnić tego samego błędu, nie możemy zapomnieć o setkach tysięcy ofiar wojny, o chrześcijanach. Musimy modlić się za nich, pomagać długofalowo, regularnie. Open Doors realizuje cały czas pomoc humanitarną, ale także program wsparcia psychologicznego dla osób z wojenną traumą. Innym problemem jest to, że chrześcijanie są pomijani w obszarze polityki, ich los mało kogo interesuje. Mówi się dużo o ambitnych celach politycznych, ale wśród problemów światowych do rozwiązania nie uwzględnia się kwestii poprawy sytuacji prześladowanych chrześcijan. I to jest istotny powód, dla którego musimy pilnie stanąć po ich stronie, być ich głosem. Jeśli o nich zapomnimy, wydaje mi się, że będziemy współwinni ich sytuacji. A przyzna pan, że byłoby to nie do zniesienia.

Czym jest IS dla chrześcijan z Iraku i Syrii?

– Mówiąc o terrorze Państwa Islamskiego, zapomina się o tym, co leży u jego podstaw. Nie jest to wyłącznie grupa terrorystyczna, ale grupa islamistyczna, która wyrosła na gruncie islamu sunnickiego, dążąca do powrotu do źródła pierwotnego islamu, do korzeni islamu, który stworzył Mahomet. Ci, którzy mówią o IS jako o grupie siejącej terror, nie rozumieją, że ci ludzie wybrali pewnego dnia Koran i życie w zgodzie z prawem szariatu, a nie terror jako taki. W kołach europejskich nie mówi się o tym jawnie, politycy i media boją się o tym wspominać i poprawnie diagnozować rozwijające się dynamicznie zjawisko. Jestem przekonany, że liderzy IS, jego samozwańczy kalif, wcale nie stawiają na pierwszym miejscu siania terroru. Ich podstawowym celem jest odtworzenie praźródła islamu, jaki stworzył ich prorok Mahomet. Dlatego chcą brutalnie przeforsować i wprowadzać w życie prawo koraniczne. Krzyżują i ścinają mężczyzn, kamienują kobiety, nakazują płacić haracz niemuzułmanom, a jeśli nie są w stanie płacić podatku, są zmuszani do przejścia na islam, jeżeli chcą żyć w tym regionie. Im chodzi o to, aby chrześcijanie wyparli się Chrystusa, zrezygnowali z wiary w Niego. Stąd po ich wytropieniu i odnalezieniu nie zabijają ich natychmiast, ale przedstawiają wybór. Dają im tydzień do namysłu. Jeżeli przejdą na islam, będą żyć swobodnie na terenie kalifatu jako radykalni i dobrzy muzułmanie, jeżeli nie, muszą płacić podatek pogłówny. Niewielu chrześcijan jest w stanie to uczynić, ale i tak, niezależnie od tego, taki podatek oznacza dyskryminowanie chrześcijan. Trzeci wybór to ucieczka w celu ratowania życia. Kto pozostanie, musi się liczyć z egzekucją. Co to ostatecznie oznacza dla chrześcijan? To coś więcej niż ratowanie życia. To kwestia tożsamości religijnej, to jednoznaczne odpowiedzenie sobie na pytanie: kim jest Jezus w moim życiu? To walka prawdziwie duchowa, nie fizyczna, i konkretne pytanie: w kogo wierzysz?

A co Państwo Islamskie oznacza dziś dla nas?

– Dla nas, chrześcijan z Europy, oznacza to, aby być przygotowanym. Jak moja wiara jest zakotwiczona w Jezusie, czy rzeczywiście podążam za Chrystusem, czy tylko jestem chrześcijaninem z nazwy? Jakie znaczenie ma dla mnie wiara w moim życiu, czy jestem gotowy ponieść dla Jezusa najwyższą cenę? Kolejne wyzwanie to odpowiedź na pytanie: czy jestem w stanie realizować Chrystusowe zlecenie, aby kochać moich wrogów? Czy jestem w stanie się za nich modlić, za tych, którzy tak bardzo zbłądzili, aby także poznali prawdę? Czy świadectwem mojego życia przekonałbym wroga, że my, chrześcijanie, jako światło świata i sól ziemi rzeczywiście jesteśmy inni? Czy widać to moje chrześcijańskie DNA w konkretnych czynach dnia powszedniego? Do Państwa Islamskiego z całej Europy zjeżdżają młodzi muzułmanie, aby walczyć w dżihadzie. Czy pokazaliśmy im, kim jest prawdziwy Bóg, że ich kocha i ma dla nich plan? Czy nasze kościoły przyciągają, świadczą o Bożej miłości? Są to pytania, które stawia przed nami wyzwanie, jakim jest dzisiaj islam. Od nas, chrześcijan, zależy to, czy dotrzemy do tego młodego muzułmanina, aby w porę mu powiedzieć: „Nie musisz wysadzać się w powietrze, nie musisz ginąć w dżihadzie, ponieważ Jezus już umarł za twoje grzechy i winy”. To zostało zapomniane i stało się z czasem medialnym tabu; misja, ewangelizowanie są traktowane negatywnie. A zatem, odwracając pańskie pytanie, warto siebie zapytać nie tyle, jaki wpływ ma Państwo Islamskie na nas, ale jaki wpływ mamy my jako chrześcijanie na innych mieszkańców Europy.

Założyciel Open Doors, brat Andrew, powiedział kiedyś, że w XX wieku naj- większe wyzwanie dla Kościoła – komunizm – postawiło pytanie, czy Bóg istnieje, oczywiście Go przy tym negując, ale w XXI wieku pojawiło się wyzwanie w postaci islamu, który dąży do odpowiedzenia na inne pytanie: kim jest Bóg? Jak chrześcijanie z Polski mogą dziś w tym nowym kontekście pomóc prześladowanym chrześcijanom?

– Po pierwsze, informować, co się dzieje z prześladowanymi, zbierać informacje, aby móc efektywnie pomagać, a przede wszystkim modlić się za nich. Sprawdźcie, jak możecie pomóc. Poszukujcie chrześcijańskich dzieł, które nie tylko udzielają pomocy doraźnej, materialnej, ale duchowej, chrześcijańskiej, potrzebnej do wspomnianej walki duchowej, aby wiara uciskanych sióstr i braci przetrwała próbę. Apeluję, abyście poszukiwali organizacji chrześcijańskich działających tam, na miejscu, zaufanych i zaangażowanych w sprawę prześladowanych, które niosą im pomoc, zarówno materialną, jak i duchową.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/wp/105335,sl ... cijan.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prześladowania chrześcijan
PostNapisane: 08 lis 2014, 07:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Nikt nie broni chrześcijan

W maju 2012 r. parafowano pakt o współpracy między dwiema gałęziami najbardziej znanego na świecie ruchu terrorystycznego – Al-Kaidą z Maghrebu i Al-Kaidą z Afryki Wschodniej a nigeryjską organizacją Boko Haram. Po raz pierwszy w dokumencie Al-Kaidy jawnie wskazanym celem stała się „czystka religijna”: wyeliminowanie chrześcijan z tych obszarów Czarnej Afryki, w których większość stanowią muzułmanie.

Boko Haram jest ruchem powstałym w 2001 r. w Nigerii z inicjatywy Ustaza Mohammeda Yusufa. Po jego śmierci w 2009 roku. organizacja Boko Haram podjęła działalność terrorystyczną. Jako cel postawiła sobie wyeliminowanie chrześcijan żyjących na północy Nigerii; środkiem do tego mają być ataki bombowe. Od 2001 r. do dziś w Nigerii wymordowano ponad 10 tys. chrześcijan. Chociaż Boko Haram jest organizacją, której jedno skrzydło zmierza do rozpoczęcia dialogu z nigeryjskim rządem, to jej najbardziej radykalny odłam staje się coraz ściślej powiązany z Al-Kaidą i prowadzi bezpardonową walkę przeciwko chrześcijanom.

Od kilku lat na kontynencie afrykańskim chrześcijaństwo (46,53 proc.) wyprzedza islam (40,46 proc.), a na południe od Sahary jest w słabej większości. Z sytuacją tą nie chce się pogodzić ultrafundamentalistyczny islam. Stąd też popularność „czystek religijnych” wśród chrześcijan, nad którymi Al-Kaida – począwszy od swoich „emiratów” w Somalii i niektórych obszarów Mali, gdzie także Boko Haram może zaopatrzyć się w broń oraz ideologiczną nienawiść – usiłuje przejąć hegemonię.

Grzechy mediów
Boko Haram, której członkowie wciąż zabijają chrześcijan i gwałcą młode chrześcijanki, by zmusić je do poślubienia muzułmanów, rozwija swoją działalność także na skutek wyrozumiałości i współwiny zachodnich mediów. W Stanach Zjednoczonych miałem okazję rozmawiać na ten temat z mecenasem Emanuelem Ogebem, koordynatorem grupy mieszanej prawników amerykańskich i nigeryjskich, który skupia się na prawnych aspektach nigeryjskiego kryzysu i jest jednym z największych światowych specjalistów w zakresie Boko Haram. Rozmowę z nim potraktuję jako punkt wyjścia, który pomoże nam dostrzec, gdzie Zachód popełnia błąd względem Nigerii.

Zapytałem przede wszystkim o to, czym jest i jakie działania podejmuje grupa Nigeria Law Group (NLG), której Ogebe jest koordynatorem. Mój rozmówca wyjaśnił, że NLG bada sytuację w Nigerii pod kątem aspektów politycznych oraz prawnych w perspektywie krajowej i międzynarodowej. W Nigerii popełniane są zbrodnie, które muszą zostać ukarane. To bardzo ważne, żeby państwa zachodnie i organizacje międzynarodowe oficjalnie uznały, że Boko Haram jest grupą terrorystyczną, ponieważ na podstawie stwierdzenia, że dana organizacja ma charakter terrorystyczny, z prawa międzynarodowego wynikają bardzo konkretne konsekwencje, począwszy od zablokowania zagranicznych kont bankowych Boko Haram i środków pieniężnych płynących do tego ugrupowania z zagranicy.

– Przez lata pracowaliśmy nad tym, żeby 13 listopada 2013 r. Stany Zjednoczone wpisały Boko Haram na listę organizacji terrorystycznych; Rada Bezpieczeństwa ONZ uczyniła to samo 22 maja 2014 r., nazywając Boko Haram częścią międzynarodowej siatki Al-Kaidy. Dobra wiadomość: również Unia Europejska 2 czerwca 2014 r. oficjalnie uznała Boko Haram za grupę terrorystyczną. Nasza praca napotykała jednak wielu przeciwników, i to przez nich z takim opóźnieniem udało się doprowadzić do wydania takich oświadczeń – zauważa mec. Ogebe. A przecież terrorystyczny charakter Boko Haram był od lat wszystkim znany; liczba śmiertelnych ofiar sięgała średnio 100 osób tygodniowo, w ostatnich tygodniach było ich nawet 100 na dzień.

Szariat dla wszystkich
Nieraz w prasie zachodniej możemy przeczytać, że Boko Haram jest grupą, która dąży do narzucenia islamskiego prawa, szariatu, w tych stanach nigeryjskiego państwa, gdzie prowadzi swoją działalność, tzn. w stanach północnej Nigerii, gdzie większość stanowią muzułmanie. Tyle że w dziewięciu stanach Nigerii szariat już obowiązuje, a w innych trzech funkcjonuje w częściach zamieszkiwanych przez większość muzułmańską. Czego więcej chce Boko Haram? Mecenas Emanuel Ogebe zwraca uwagę, że w teorii szariat wprowadza system prawny inny dla muzułmanów, a inny dla niemuzułmanów. W praktyce są pewne normy – dotyczące np. skromności w kobiecym ubiorze, cudzołóstwa, sprzedaży alkoholu, możliwości głoszenia religii innych od islamu (a nie tylko praktykowania tych religii za zamkniętymi drzwiami kościołów) – których przestrzegania domagają się sądy tych stanów nawet w przypadku chrześcijan. Boko Haram domaga się oficjalnego oświadczenia stwierdzającego, że w północnej Nigerii szariat obowiązuje wszystkich – muzułmanów i niemuzułmanów. Ostatecznym celem ugrupowania jest wygnanie chrześcijan z północy Nigerii i wprowadzenie islamskiej teokracji. Faktycznie Boko Haram już ustanowiło państwo w państwie, które militarnie kontroluje poszczególne obszary terytorium Nigerii.

Mimo to Stany Zjednoczone i Unia Europejska bardzo długo zwlekały z przyjęciem wniosku grupy kierowanej przez mec. Ogebe, aby Boko Haram nazwać organizacją terrorystyczną. Skąd taki opór? Otóż okazuje się, że administracja Baracka Obamy, szczególnie przed wyborami w 2012 r., potrzebowała bronić stanowiska, że liczba ofiar terroryzmu mającego swe źródło w światowym fundamentalizmie islamskim zmalała dzięki działaniom Obamy. Jeśli jednak do tego grona zaliczyć liczbę zamordowanych przez Boko Haram, konkluzja jest zupełnie odwrotna: odkąd Obama zasiadł na prezydenckim fotelu, liczba ofiar terroryzmu wynikającego z islamskiego fundamentalizmu wcale nie zmalała, ale wzrosła. Stąd polityczną koniecznością dla Obamy było wykluczenie Boko Haram z grona organizacji terrorystycznych, a więc niewliczanie ich ofiar w statystyki terroryzmu.

Ale za tą czysto polityczną i wyborczą motywacją kryje się jeszcze inna motywacja, kulturowa, o wiele poważniejsza; motywacja, która dotyczy również Unii Europejskiej. Chodzi o źle pojętą wielokulturowość, w myśl której przyczyn kryzysu – takiego jak choćby ten w Nigerii – należałoby szukać nie w religiach, ale wyłącznie w polityce i ekonomii. Problemem miałaby być bieda. A ponieważ mieszkańcy Nigerii są biedni, mówi się, że muzułmanie z pewnych regionów uciekają się do przemocy. To całkowicie fałszywe stwierdzenie: ideologia Boko Haram jest ideologią religijną i powinno się jej stawiać czoła na jej terenie. Prowadzi ona również do paradoksalnych konsekwencji: widzieliśmy, jak organizacje międzynarodowe przekazywały środki nie chrześcijanom prześladowanym w Nigerii, ale muzułmańskim ugrupowaniom o podejrzanych listach uwierzytelniających, ryzykując, że ostatecznie pieniądze trafią właśnie do Boko Haram. – Oczywiście, Boko Haram jest finansowane również przez organizacje i systemy muzułmańskie; dostało broń od Iranu oraz libańskiego Hezbollahu. Nigeryjski rząd, kierowany przez prezydenta chrześcijanina, z pewnością nie jest przychylny wobec Boko Haram, ale przeraźliwie boi się ujawnić imiona i nazwiska jego sponsorów z kraju i z zagranicy – zaznacza Emanuel Ogebe.

Sytuacja wciąż pozostaje nieuporządkowana. Brak twardej i skutecznej akcji wojskowej – wspartej przez wspólnotę międzynarodową – przeciwko Boko Haram zwiększa ryzyko wojny domowej. Ponieważ jeśli nikt nie broni chrześcijan, to trudno, żeby oni w ostateczności nie ulegli pokusie bronienia się na własną rękę. Dlatego też rozwiązanie kryzysu nigeryjskiego może mieć charakter jedynie militarny. Jeśli kiedykolwiek był jakiś moment możliwego dialogu z Boko Haram, to jest to już przeszłość. A wizja jednej Nigerii, podzielonej na dwa stany: chrześcijański na południu i islamski na północy, jest nieosiągalna. W rzeczywistości geografia religijna jest bardziej złożona i trzeba by było mówić przynajmniej o czterech różnych stanach, co byłoby jednak rozwiązaniem niepasującym nikomu.

Prof. Massimo Introvigne, tłum. Anna Bałaban

Autor jest włoskim socjologiem, koordynatorem Obserwatorium Wolności Religijnej i szefem Ośrodka Badań nad Nowymi Religiami.

http://www.naszdziennik.pl/mysl/107765, ... cijan.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prześladowania chrześcijan
PostNapisane: 06 gru 2014, 07:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Nasila się agresja wobec chrześcijan

Obrazek

Do fali agresji wobec chrześcijan doszło w północnej części stolicy Sudanu. Ataku na miejsce modlitwy w Chartumie dokonała policja.

Modlących się zaatakowano w jednym z kościołów ewangelikalnych. W czasie akcji aresztowano 37 mężczyzn. To kolejny tego typu akt przemocy w ciągu kilku dni. Pod koniec listopada opodal zburzono jeden z chrześcijańskich kościołów. Yahya Abdelrahim Falo, ewangelicki pastor, wyjaśnił, że ok. godziny 6.00 rano pod budynek kościoła podjechało dziewięć samochodów policyjnych. Radio Watykańskie podaje, że część funkcjonariuszy przystąpiła do demolowania ścian, podczas gdy pozostali aresztowali modlące się w środku osoby. Zatrzymanym postawiono zarzut zakłócania porządku publicznego i ataku na funkcjonariuszy będących na służbie. – To, co się stało, jest rażącym naruszeniem tego, co dla wyznawców Chrystusa jest święte, i upokorzeniem wszystkich sudańskich chrześcijan – powiedział pastor Falo, którego słowa przytacza watykańska rozgłośnia. Jak dodano, zażądał on natychmiastowego przerwania rozpoczętej rozbiórki kościoła.

Istnieją obawy – zauważa Radio Watykańskie – że jest to część antychrześcijańskiej kampanii zaplanowanej na szerszą skalę.

Oficjalnie burzenie kościołów i miejsc modlitwy ma umożliwić budowę w tym miejscu centrów handlowych. Liderzy wielu wspólnot chrześcijańskich w Chartumie wezwali do modlitwy o pokojowe zażegnanie obecnych napięć.

IK

http://www.naszdziennik.pl/wiara-przesl ... cijan.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prześladowania chrześcijan
PostNapisane: 15 gru 2014, 07:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Kalifat i wypędzanie chrześcijan z Nigerii

Na zaproszenie Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie w naszej Ojczyźnie do 14 grudnia przebywał z wizytą metropolita archidiecezji Jos i przewodniczący Konferencji Episkopatu Nigerii abp Ignatius Kaigama.

JE wystąpił m.in. na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, gdzie stwierdził: – Przywódca Boko Haram z dumą powiedział, że 5 lat temu Boko Haram dokonywało zamachów z nożami w ręku, dziś mają nowoczesną broń, umożliwiającą walkę z armią amerykańską czy europejską. Dziś, aby właściwie przeciwdziałać tym terrorystom, potrzeba zobaczyć, skąd otrzymują finansowanie.

Ponadto „terroryści zajmują kolejne tereny na północy Nigerii, z których wypędzają chrześcijan i ogłaszają kalifat. Tysiące chrześcijan samoistnie decyduje się na ucieczkę, aby ratować życie, pozostawiają swój majątek i żyją jako uchodźcy zdani na pomoc ze strony Kościoła”. Ich cel jest jasny i dalekosiężny. Dążą do pełnej islamizacji Nigerii i wszystkich Nigeryjczyków.

W wielu rejonach północnej Nigerii uczęszczanie do kościoła bądź identyfikowanie siebie jako chrześcijanina jest bardzo niebezpieczne. Ofiarami ataków padają również muzułmanie, którzy w zgodzie żyją z chrześcijanami bądź krytykują działania terrorystów z Boko Haram. Odmienna sytuacja panuje na południu Nigerii.

„Na południu Nigerii, gdzie żyje więcej chrześcijan niż muzułmanów, sytuacja jest spokojna. Naturalnie, wielu także tam obawia się ataków. Ludzie, którzy gromadzą się na Mszy św., są proszeni o to, by rozglądali się, a nieznajomych pytali, kim są. Do wielu kościołów nie można wnosić żadnych torebek, jest to uciążliwe dla ludzi przychodzących z daleka na Mszę św. Są też znaki pokazujące, że chrześcijanie i muzułmanie nie popadają w strach z powodu złej sytuacji w kraju. Nadal mamy małżeństwa mieszane chrześcijan z muzułmanami, które potrafią żyć w zgodzie i wzajemnym szacunku”.

Na zakończenie konferencji arcybiskup Ignatius Kaigama wyraził pragnienie, aby chrześcijanie w Europie, także w Polsce, nie uważali Nigeryjczyków tylko za ludzi „żyjących gdzieś daleko”, ale dostrzegali ich trudną sytuację i w sposób duchowy potrafili im towarzyszyć. Zaapelował również o to, „byśmy potrafili okazywać sobie solidarność i pomoc w każdy możliwy sposób”.

JE Kaigama stwierdził, że gdyby Kościół nie prowadził dialogu, sytuacja byłaby jeszcze tragiczniejsza. Podkreślił, że niektórzy muzułmanie odpowiadają na wezwanie Kościoła do dialogu i promują pokojowe współistnienie Nigeryjczyków.

W południowej, zachodniej i środkowozachodniej części Nigerii muzułmanie zasadniczo żyją w pokoju i harmonii z ludźmi innej wiary.

W północnej Nigerii prowadzony jest także intensywny dialog, i to nawet w obliczu zagrożeniem terrorystycznym.

- Spotykanie się młodzieży chrześcijańskiej i muzułmańskiej jest dowodem na to, że przyszłość stoi pod znakiem pokojowego, pełnego harmonii współistnienia tych religii. My jako nigeryjscy biskupi, kapłani i osoby zakonne musimy całym sercem wspierać te wysiłki. Dialog niesie bowiem korzyści obu wyznaniom. Sytuacja byłaby znacznie gorsza, gdyby tego dialogu zabrakło.

Arcybiskup Kaigama dziękował również chrześcijanom w Polsce za modlitwę w intencji chrześcijan w Nigerii, a także za wsparcie materialne, które tamtejszy Kościół otrzymał za pośrednictwem Pomocy Kościołowi w Potrzebie.

Tę pomoc można ciągle nieść. Więcej informacji na temat, jak konkretnie pomagać prześladowanym chrześcijanom z Nigerii, znajduje się na stronie międzynarodowego Dzieła katolickiego Pomoc Kościołowi w Potrzebie (zob. TUTAJ).

Dr Tomasz M. Korczyński

http://www.naszdziennik.pl/wiara-przesl ... gerii.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prześladowania chrześcijan
PostNapisane: 12 sty 2015, 16:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://forumemjot.wordpress.com/2015/0 ... e-francji/

Zginęło 2000 nigeryjskich chrześcijan, opłakują bluźnierczych dziennikarzy we Francji…
Opublikowano 11/01/2015 by emjot

Originally posted on forumdlazycia Tradycji Katolickiej:
https://forumdlazycia.wordpress.com/201 ... we-francji

Zobacz: „Charlie Hebdo” – obrzydliwość nad obrzydliwościami. Wolność prasy trzeba ograniczyć
https://forumemjot.wordpress.com/2015/0 ... graniczyc/

Mimo że wczoraj (08.01.2015) islamiści z sekty Boko Haram z zimną krwią wymordowali co najmniej 2000 mieszkańców nigeryjskiego miasta Baga, a samą miejscowość zrównali z ziemią, — z ust światowej opinii nie schodzi sprawa zamachu na Charlie Hebdo, w którym zginęło 12 dziennikarzy, notabene bezpruderyjnie „proszących się” o swój los.
Zachodnia cywilizacja posługuje się najwyraźniej retoryką Józefa Stalina, który masowe ludobójstwo wpisywał w definicję statystyki.
Z pełnym szacunkiem dla pamięci poległych w zamachu w Paryżu, — mordy na „niewiernych” islamscy bojownicy przeprowadzają niemal codziennie i ofiara kontrowersyjnych dziennikarzy nie jest pod tym względem ani jedyna, ani wyjątkowa.
— Jako taką — skutecznie jednak przedstawiają ją światowe media i politycy. Dopisuje się do niej kompletny, wzniosły dziennikarski etos i bezkrytyczną apoteozę idei zamordowanych pracowników Charlie Hebdo.
„Woleli umrzeć z ołówkiem w ręku, niż żyć na kolanach” – czytamy w „Polska The…

View original 138 słów więcej
https://forumdlazycia.wordpress.com/201 ... we-francji


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prześladowania chrześcijan
PostNapisane: 08 kwi 2015, 08:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Chodzi o zniszczenie chrześcijaństwa!

W myśl republikańskiej ideologii jedynym zagrożeniem jest chrześcijaństwo, dlatego też chrześcijaństwo się zwalcza. Gdyby celem ataku terrorystycznego była katolicka gazeta, nie obserwowalibyśmy reakcji takiej jak w przypadku „Charlie Hebdo” – mówi w rozmowie z portalem PCh24.pl francuski politologii i historyk Reynald Secher.

Islamiści dokonują zbrodni, takich jak ostatni zamach w Tunezji, a rząd i prezydent Francji wciąż uparcie twierdzą, że islam można pogodzić z Republiką. Jak Pan tłumaczy taką, zdawałoby się, irracjonalną postawę?

Składa się na to kilka przyczyn. Pierwszą z nich jest indoktrynacja polegająca na wpajaniu idei zagrożenia Republiki ze strony chrześcijan. Było to artykułowane wielokrotnie, proces ten trwa od czasu Rewolucji Francuskiej. Drugą przyczyną jest dominująca ideologia, w myśl której Francja to ziemia azylu, otwarta dla każdego „uciśnionego”. Kolejny powód to strach przed „antysemityzmem” katolickiej prawicy. W tej sytuacji muzułmanie są traktowani – tak jak sam islam – jako cichy, niezadeklarowany sojusznik w walce z chrześcijaństwem. To między innymi dlatego tak rozdzierano szaty z powodu napadu na redakcję „Charlie Hebdo”. Terroryzm trzeba potępiać i zwalczać, ale jestem przekonany, że gdyby podobny atak został przeprowadzony na jakieś katolickie pismo, to nie byłobytakiej reakcji władz jak w przypadku „Charlie Hebdo”. Stało się tak, bo ten bluźnierczy tygodnik był sojusznikiemw wyszydzaniui ośmieszaniu przede wszystkim religii katolickiej. A oto właśnie chodzi!

Postawa Francji, a w zasadzie większości państw unijnych, jest tym bardziej niezrozumiała: bandyci z Państwa Islamskiego czy Boko Haram, to nie jacyś odszczepieńcy czy margines – jak są przedstawiani. Oni postępują zgodnie ze wskazaniami Koranu.

Tak. Trzeba przytoczyć te fragmenty Koranu, które usprawiedliwiają ich barbarzyństwo. Sura 47: 4 głosi: Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi, a kiedy ich całkiem rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta. A potem albo ich ułaskawicie, albo żądajcie okupu, aż wojna złoży swoje ciężary. Tak jest!. Lecz jeżeliby zechciał Bóg, to Sam zemściłby się na nich, lecz On chciał doświadczyć jednych przez drugich. A co do tych, którzy zostaną zabici na drodze do wroga, to On nie uczyni ich uczynków daremnymi.

W innym miejscu świętej księgi muzułmanów czytamy (sura 61: 4): Allah kocha tych, którzy posuwają się aż do zabicia w jego imieniu. Słowo„zabijać” w pojawia się w Koranie wielokrotnie.

Czy francuskie elity i politycy o tym nie wiedzą czy też nie chcą wiedzieć?

Cześć nie wie, a cześć woli tego nie wiedzieć, bo to załamałoby ich masońską wizję polityki, celu Republiki, jakim jest zniszczenie chrześcijaństwa, będącego przeszkodą w stworzeniu wyimaginowanego państwa wolności, równości i braterstwa. Choć tak naprawdę to chrześcijanie, w znacznie większym stopniu reprezentują te ideały. Jednak katolicy odwołują się w ich rozumieniudo Boga,a to nie jest do pogodzenia z gnostyczną, ateistyczną ideą Republiki.

Czy podświadome lub świadome bratanie się z islamem nie zagraża europejskiej cywilizacji?

Oczywiście, że zagraża. Powiem więcej: przypomina mi to upadek Cesarstwa Rzymskiego. Sprawy idą dalej niż tragiczna wizja islamskiej inwazji opisana przez Jean Raspaila w „Obozie Świętych”, bo oprócz masowej imigracji iwysokiegoprzyrostu demograficznego wyznawcy Allaha chwycili za broń, by prowadzić świętą wojnę z Zachodem.

Niepokojącym jest fakt, że podobną postawę wobec islamu prezentują europejskie rządy, bez względu na ich ideologiczny profil. Jak można to wytłumaczyć?

To efekt Rewolucji Francuskiej, która została przedstawiona w Europie jako gigantyczny krok na drodze postępu ludzkości. Gdyby przeanalizował Pan podręczniki historii obowiązujące w krajach unijnych, to tak jest ona oceniana. Nie ma w nich np. informacji o wymordowaniu prawie 200 tys. mieszkańców Wandei, którzy bronili monarchii.

Ostatnie lata przyniosły we francuskiej polityce rosnące poparcie dla Frontu Narodowego. Od lat w jego programie jest walka z islamską imigracją. Czy to nie zapowiedź poważnych zmian nad Sekwaną?

Trudno powiedzieć, czy ludzie masowo poprą kiedyś Front Narodowy. Nie jest to proste, bo osoby tworzące elektorat Frontu są oceniane jako nacjonaliści, antysemici i wrogowie Republiki. Takie przekonania upowszechniają praktycznie wszystkie francuskie media. Ale gdyby okazało się, że Front Narodowy przejmie kiedykolwiek władzę, to powstaje pytanie czy zrealizuje on swoje obietnice? Tym bardziej, że jego program gospodarczy przypomina pomysły przedwojennej radykalnej lewicy.

Nie jest Pan optymistą.

Trudno nim być.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Franciszek L. Ćwik

Reynald Secher (ur. 1955) – francuski historyk i politolog, autor m.in. pracy „Ludobójstwo francusko-francuskie. Wandea – departament zemsty”.

http://www.pch24.pl/chodzi-o-zniszczeni ... 985,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prześladowania chrześcijan
PostNapisane: 18 maja 2015, 05:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Chrześcijanie jako żywe tarcze

Rosną obawy o los asyryjskich chrześcijan pojmanych w lutym przez islamistów w mieście Al-Hasaka w północnym Iraku. Istnieje niebezpieczeństwo, że są oni wykorzystywani jako żywe tarcze, by powstrzymać obecną ofensywę przeciwko Państwu Islamskiemu na wschodnim brzegu rzeki Khabur.

Dżihadystów atakują z powietrza samoloty koalicji pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych, a z ziemi oddziały kurdyjskie.

Przed dwoma tygodniami islamiści zerwali negocjacje w sprawie uwolnienia pojmanych chrześcijan. Państwo Islamskie domogało się 23 milionów dolarów za uwolnienie 230 asyryjskich chrześcijan porwanych w lutym w mieście Al-Hasaka w północnym Iraku. Wśród pojmanych są 84 kobiety i 51 dzieci.

Uwolnienie chrześcijan negocjował z islamistami ks. bp Mar Mellis. Ściąganie od chrześcijan haraczu jest u mahometan normalną praktyką przepisaną przez Koran. Ks. bp Mellis był gotowy go zapłacić za pojmanych. Islamiści zażądali jednak po 100 tys. dolarów za głowę, co dla chrześcijan w Iraku jest kwotą astronomiczną.

– Kościół asyryjski nie posiada takich funduszy – oświadczył ks. bp Mellis.

Islamiści zerwali zatem negocjacje i odesłali pojmanych chrześcijan do trybunału w Ar-Rakka, który będzie ich sądził według prawa szariatu.

RS, Radio Watykańskie

http://www.naszdziennik.pl/wiara-przesl ... arcze.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prześladowania chrześcijan
PostNapisane: 18 cze 2015, 21:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Podpalono kościół w Izraelu

Obrazek
Zdjęcie: ATEF SAFADI / PAP/EPA


W Tabdze nad Jeziorem Galilejskim w Izraelu podpalono dziś w nocy kościół Rozmnożenia Chleba. Dwie osoby zostały ranne, a straty materialne są poważne, sięgające kilku milionów szekli. Zatrzymano 16 podejrzanych.

Sprawcy zostawili na ścianie napisy w języku hebrajskim, pochodzące z modlitwy odmawianej trzy razy dziennie przez praktykujących żydów, w której znajduje się prośba do Boga o unicestwienie bożków i pogan.

Ten sam kościół był atakowany w kwietniu 2014 r. Wówczas grupa nastolatków obrzuciła go kamieniami i opluwała krzyże i ołtarz świątyni.

„To nowe zdarzenie nie sprzyja pokojowi między wyznawcami różnych religii. Nie zachęca zwłaszcza pielgrzymów i turystów, licznie obecnych w Tabdze, do przyjeżdżania do Ziemi Świętej” – głosi komunikat na stronie internetowej Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy.

Minister spraw zagranicznych Izraela Tzipi Hotovely potępiła podpalenie świątyni – donosi izraelski dziennik „Haaretz”.

Kilka godzin później policja poinformowała o ujęciu 16 młodych osadników żydowskich z osiedli na Zachodnim Brzegu, w tym 10 z osiedla Icchar, uważanego za bastion żydowskich ekstremistów.

– W pobliżu kościoła zatrzymano 16 młodych ludzi w ramach śledztwa mającego wyjaśnić, czy byli zamieszani w nocny incydent – przekazała rzecznik policji Luba Samri.

Malowniczo położona w północnym Izraelu Tabga z fundamentami bizantyjskiej bazyliki należy do ważnych celów pielgrzymkowych chrześcijan. Na całym świecie znana jest znajdująca się tam mozaika ukazująca pięć chlebów i dwie ryby. Ułożona jest ona przed skałą, na której – jak mówi tradycja – Jezus dokonał cudownego rozmnożenia chleba i ryb.

Świątynia i działka, na której jest położona, są własnością Związku Niemców w Ziemi Świętej. Oni też prowadzą znajdujący się tam od 2002 r. dom pielgrzymkowy.

RS, KAI, PAP

http://www.naszdziennik.pl/wiara-przesl ... raelu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prześladowania chrześcijan
PostNapisane: 29 cze 2015, 05:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Chrześcijanie gotowi na męczeństwo

Sytuacja chrześcijan na północy Syrii jest katastrofalna. Barbarzyńcy z Państwa Islamskiego zdobyli właśnie kolejne miasto - Hassaké. Dla wyznawców Chrystusa oznacza to pewną śmierć.

- Tysiące rodzin w popłochu ucieka, sytuacja humanitarna jest dramatyczna, tym bardziej że islamiści kontrolowali teren wokół miasta już od tygodni, odcinając nam dostęp do żywności i lekarstw – mówi syryjsko-katolicki ks. abp Hassaké-Nisibis Jacques Behnan Hindo.

- Najpierw natężyły się wystrzały armatnie, aż w końcu dotarła wieść, iż dżihadyści weszli do miasta, przebrani w mundury syryjskich żołnierzy. Wygnali wielu cywilów, ograbili sklepy i domy, przejmują kontrolę nad kolejnymi dzielnicami, po obu stronach rzeki. Ludzie masowo uciekają – mówi ks. abp Hindo.

- Islamiści prowadzą ostrzał moździerzowy, potem jest chwila spokoju, którą wykorzystują na przegrupowanie, i znów ostrzał. Przez ostatnie tygodnie byli u naszych bram, teraz już są w środku. My wciąż modlimy się o pokój. Trzeba jasno powiedzieć, że dla nas, chrześcijan, przyjście dżihadystów oznacza śmierć, konieczność płacenia podatków ściąganych od „niewiernych” lub przejścia na islam - dodał.

Ks. abp Hindo zaapelował do biskupów Włoch, Francji i innych krajów, by wstawiali się za nimi przed wspólnotą międzynarodową, która musi w końcu powstrzymać islamistów!

- Błagamy: módlcie się za nas. Jeśli Bóg zechce, gotowi jesteśmy na męczeństwo - podkreślił.

RS, Radio Watykańskie

http://www.naszdziennik.pl/wiara-przesl ... nstwo.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prześladowania chrześcijan
PostNapisane: 27 lip 2015, 06:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Ciągle prześladują chrześcijan

Rząd Wietnamu nadal prześladuje chrześcijańskich Montagnardów. Potwierdziła to w ostatnim raporcie organizacja Humans Rights Watch. Udokumentowała ona poczynania partii komunistycznej Wietnamu, która od lat coraz bardziej nęka tych wyznających Chrystusa górali.

Dokument powstał w oparciu o rozmowy z Montagnardami, którzy uciekli ze swojego kraju do Kambodży czy Tajlandii. Wielu z nich było obserwowanych przez władze i dręczonych, a z niektórymi po prostu brutalnie się rozprawiano. Ubiegający się o azyl trafiali na posterunki policji, gdzie byli bici i głodzeni przez funkcjonariuszy.

Chrześcijanie uciekający z Wietnamu praktycznie nie mają szans na legalne, bezpieczne życie poza granicami kraju. Sąsiednia Kambodża, mimo że podpisała konwencję ONZ dotyczącą statusu uchodźcy, bezprawnie odsyła ludzi z powrotem, narażając ich na dalsze prześladowania, a nawet śmierć. Obecnie o azyl w Kambodży ubiega się ponad sto osób. Tajlandia także ulega naciskom Hanoi. Już trzy razy w ciągu niespełna miesiąca tajlandzkie władze odwołały prezentację w tamtejszym klubie korespondentów zagranicznych raportu o sytuacji Montagnardów.

Ta góralska ludność tubylcza w liczbie około miliona zamieszkuje Wietnam, wschodnią Kambodżę i południowy Laos. Pierwotnie Montagnardzi byli wyznawcami miejscowej religii animistycznej, ale w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku większość przyjęła chrześcijaństwo. Połowa z nich to protestanci, a 200 tys. to katolicy. Na początku XXI wieku próbowali oni upomnieć się o swoje prawa, głośno żądali autonomii i wolności religijnej. Wówczas reżim stłumił te dążenia, a ich prześladowania trwają do dziś.

RS, Radio Watykańskie

http://www.naszdziennik.pl/wiara-przesl ... cijan.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prześladowania chrześcijan
PostNapisane: 06 sie 2015, 06:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Chrześcijanie potrzebują wsparcia

Emerytowany arcybiskup Kościoła syryjsko-katolickiego Flavien Joseph Melki jest poważnie zaniepokojony przyszłością chrześcijaństwa w swej ojczyźnie. „Chrześcijanom dzieje się coraz gorzej od czasu, gdy wojska USA wkroczyły do Iraku, chcąc tam zaszczepić demokrację” – powiedział kapłan.

Dawniej w Iraku żyło ponad milion chrześcijan, tysiącletnia tradycja chrześcijańska była też żywa w Syrii. A „dziś chrześcijaństwu zagraża islam”, stwierdził z goryczą ks. abp Melki przy okazji wizyty w Niemczech.

Jego zdaniem, przyszłość chrześcijaństwa na Bliskim Wschodzie będzie zależała od dalszych losów terrorystycznego ugrupowania Państwa Islamskiego (IS). Jak długo bowiem będzie ono trwało, chrześcijanie będą wypędzani i w końcu znikną.

Ks. abp Melki zwrócił też uwagę na konieczność pomocy humanitarnej w regionie. Przypomniał, że w samym tylko Iraku 130 tysięcy ludzi straciło wszystko: pozostawili swoje domy, kościoły, szkoły i klasztory. Teraz potrzebują jak największego wsparcia.

RS, KAI

http://www.naszdziennik.pl/wiara-przesl ... arcia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prześladowania chrześcijan
PostNapisane: 18 sty 2016, 09:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Znowu obrażają chrześcijan w Jerozolimie

Na murach Bazyliki Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny w Jerozolimie pojawiły się antychrześcijańskie napisy po hebrajsku.

Rzecznik izraelskiej policji Luba Samri przekazała, że wśród haseł były groźby przemocy, hasła obrażające Jezusa i wezwanie, by chrześcijanie „szli do diabła”.

Rzecznik zakonu benedyktynów, pod którego opieką jest świątynia, o. Nikodemus Schnabel ocenił, że były to „bardzo radykalne treści”.

Opactwo benedyktynów w Jerozolimie, które jest popularnym miejscem pielgrzymek, a także turystyczną atrakcją, w minionych latach często padało ofiarą ataków.

Położony na górze Syjon kościół Zaśnięcia Maryi Panny tworzy jedną całość z klasztorem Benedyktynów. Konsekracja świątyni odbyła się w 1910 roku, a 16 lat później klasztor został podniesiony do rangi opactwa. Ziemię pod budowę kościoła przekazał niemieckiemu stowarzyszeniu religijnemu cesarz Wilhelm II, który nabył grunt od sułtana Imperium Osmańskiego.

RP, PAP

http://www.naszdziennik.pl/wiara-przesl ... limie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prześladowania chrześcijan
PostNapisane: 21 kwi 2018, 09:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
W tym roku zginęło już 10 kapłanów

W ciągu 108 dni bieżącego roku (do 18 kwietnia włącznie) w 8 krajach Afryki, Ameryki Łacińskiej, Azji i Europy zginęło już 10 kapłanów, czyli statystycznie średnio 1 duchowny na niecałych 11 dni.

Gdyby ta smutna tendencja utrzymała się do końca br., oznaczałoby to, że zginie ok. 35 kapłanów. W ostatnich latach na szczęście liczba księży – ofiar przemocy, choć nadal duża, nie przekracza 30: w 2017 było ich 23, w 2016 – 28, w 2015 – 22 i w 2014 – 26.
Od wielu lat niechlubny prymat w tej smutnej statystyce dzierży najbardziej katolicki kontynent, czyli Ameryka Łacińska, a na jej terenie zwłaszcza dwa kraje: Meksyk i Kolumbia. W tym roku zginęła tam połowa zamordowanych kapłanów – 5, z czego aż trzech przypada na Meksyk. Tam też doszło do ostatniego, jak na razie, zabójstwa: 18 kwietnia w mieście Cuautitlán Izcalli koło stolicy zginął 50-letni ks. Rubén Alcántara Vásquez Jiménez.

W Afryce śmierć ponieśli trzej kapłani – po jednym w Malawi, Republice Środkowoafrykańskiej i Demokratycznej Republice Konga oraz – również po jednym – w Azji (w Indiach) i w Europie (Niemcy).

Przyczyny mordowania duchownych są różne, choć najczęściej mają podłoże rabunkowe, ale zdarza się, że księża giną z powodu swego zaangażowania społecznego, np. występując w obronie biednych, których bogaci właściciele ziemscy usiłują pozbawić ich własności.

Oto wykaz tegorocznych ofiar przemocy wymierzonej w duchowieństwo katolickie:

Afryka – 3 osoby

Ks. Tony Mukomba (Malawi; zginął 18 stycznia)

Ks. Joseph Désiré Angbabata (Republika Środkowoafrykańska; 22 marca)

Ks. Etienne Nsengiunva (Demokratyczna Republika Konga; 8 kwietnia)

Ameryka – 5 osób

Ks. Germain Muñiz García (5 lutego)

Ks Iván Añorve Jaimes (5 lutrego)

Ks. Rubén Alcántara Díaz (18 kwietnia) – wszyscy z Meksyku

Ks. Dagoberto Noguera (Kolumbia; 10 marca

Ks. Walter Osmir Vásquez Jiménez (Salwador; 29 marca)

Azja – 1 kapłan

Ks. Xavier Thelakkat (Indie; 1 marca)

Europa – 1 duchowny

Ks. Alain-Florent Gandoulou (Niemcy; 22 lutego)

Ponadto w Republice Środkowoafrykańskiej znaleziono 2 marca zwłoki ks. Florenta Mbulanthie Tulantshiedi (znanego też jako Florent Tula), a chociaż na jego ciele stwierdzono oczywiste ślady tortur, nie uznano go za ofiarę zabójstwa.

Trzeba również pamiętać, że 20 marca utonął w Oceanie Indyjskim u wybrzeży Tanzanii polski misjonarz, niespełna 35-letni o. Adam Bartkowicz ze Zgromadzenia Misji Afrykańskich. Jego śmierć, choć także gwałtowna, nie była jednak spowodowana zabójstwem.

RS, KAI

https://naszdziennik.pl/wiara-przeslado ... lanow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /