Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 485 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 29, 30, 31, 32, 33
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Niemcy
PostNapisane: 08 lis 2017, 22:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
Na początek postempu wprowadzono w Niemczech trzecią płeć. Należy mieć nadzieję, że postmpowy kraj w przyszłości podwoi, a może i potroi liczbę płci. Życzymy im sukcesów. Niech im się we łbach roją całe stada najróżniejszych płci, w końcu nie wszyscy muszą być normalni.

W Niemczech nie ma już tylko kobiety i mężczyzny. Właśnie wprowadzono "trzecią płeć"

Obrazek

Szefowa niemieckiego urzędu antydyskryminacyjnego Christine Lueders określiła w środę mianem historycznej decyzję Trybunału Konstytucyjnego o konieczności wprowadzenia do rejestru urodzin oprócz męskiej i żeńskiej możliwości trzeciej płci.
Wyrok TK jest wyrazem uznania dla osób transseksualnych, które od dziesięcioleci walczyły o prawo do samostanowienia - powiedziała Lueders. Szefowa rządowej placówki antydyskryminacyjnej wezwała władze do kompleksowej reformy przepisów i uchwalenia nowoczesnej ustawy o tożsamości płciowej.

Trybunał orzekł, że urzędy stanu cywilnego muszą zapewnić obywatelom możliwość zadeklarowania trzeciej, oprócz męskiej i żeńskiej, płci. Alternatywną opcją byłaby całkowita rezygnacja w rejestrze urodzin z danych dotyczących płci.

Sędziowie dali władzom czas do końca 2018 roku na wprowadzenie zmian w prawie.

Prawa podstawowe osób, których płci nie da się trwale zakwalifikować jako męskiej lub żeńskiej, są naruszane, jeżeli obowiązujące przepisy zmuszają je do podania płci bez umożliwienia im wskazania innej możliwości niż tylko dwie - uzasadnił swoją decyzję Trybunał.

Trybunał uznał tym samym skargę Vanji (27 lat), osoby transseksualnej mającej - jak pisze agencja dpa - nietypowy zestaw chromosomów. Składająca zażalenie domagała się wpisania do rejestru urodzin jako "inny/różny", zamiast o płci męskiej lub żeńskiej. Sądy niższej instancji odrzucały jej wnioski.

Rzecznik MSW Johannes Dimroth powiedział, że rząd zastosuje się do wyroku. Zastrzegł, że jego resort nie dysponuje jeszcze konkretnymi planami realizacji orzeczenia.
Przedstawiciele niemieckich partii SPD, FDP i Zielonych przyjęli z zadowoleniem orzeczenie. - Wyrok jest wielkim krokiem w kierunku wolności - powiedział szef klubu parlamentarnego Zielonych Anton Hofreiter. Jego zdaniem Trybunał udowodnił, że jest postępowy i nowoczesny.
Liczba osób transseksualnych w Niemczech szacowana jest na 80 tys. Od 2013 roku istnieje prawna możliwość niewypełniania odpowiedniej rubryki w akcie urodzenia, jeżeli istnieją wątpliwości co do płci noworodka.

W Berlinie powstały w tym roku pierwsze publiczne toalety dla osób, które nie czują się ani mężczyznami, ani kobietami.
PAP
Fot: wikicommons

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/swi ... 1632676464


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy
PostNapisane: 02 gru 2017, 09:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wprawo.pl/2017/12/01/nowa-tysiac ... ic-europe/

Nowa Tysiącletnia Rzesza? Martin Schulz deklaruje, że Niemcy będą musiały „odnowić Europę”
Przez Last updated Gru 1, 2017

Przewodniczący SPD Martin Schulz oświadczył dziś, że niezależnie od składu przyszłego niemieckiego rządu Republika Federalna Niemiec „będzie musiała odnowić Europę”. „Potrzebna jest nowa Europa” – powiedział Schulz po posiedzeniu prezydium SPD w Berlinie. Szef SPD zaznaczył, że Berlin nie może nadal „mówić nie lub milczeć” wobec propozycji reform Unii Europejskiej, wysuniętych przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
„Niemcy muszą stać się znów silnym narodem proeuropejskim, a nie spędzać czas na trybunach dla widzów i obserwować, co się dzieje” – oświadczył Schulz. Za ważny problem uznał kwestię, czy w dyskusji o rozwoju praw podstawowych w Europie „ton będą nadawać Polska i Węgry, czy też kraje takie jak RFN i Francja, które bronią zasady, że Europa jest wspólnotą demokracji zbudowaną na wartościach”.

Niemcy muszą w tej kwestii „wyjść z inicjatywą” – powiedział Schultz. „Odnowa Niemiec, modernizacja w wielu dziedzinach musi iść w parze z modernizacją Europy” – podkreślił. Zastrzegł, że w przeciwnym razie SPD nie poprze przyszłego rządu, niezależnie od jego składu.
Oj, marzy się Schultzowi nowa Tysiącletnia Rzesza. Gdy Niemiec mówi o „nowej Europie”, to wszystkim powinny zapalać się czerwone lampki. Już oni pokazali jak potrafią „odnawiać”. Winston Churchill wiedział, co mówił: Niemcy należy profilaktycznie bombardować co 50 lat bez podania przyczyny. Oni nigdy się nie uspokoją i nie dadzą Europejczykom żyć w spokoju.

Źródło: pap


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy
PostNapisane: 03 gru 2017, 13:53 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7530
Lokalizacja: Podlasie
Asindziej napisał(a):
Nowa Tysiącletnia Rzesza? Martin Schulz deklaruje, że Niemcy będą musiały „odnowić Europę”


Schulz to współczesny łajdak. Płynie w nim nazistowska krew.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy
PostNapisane: 30 mar 2018, 14:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
Za Odrą burza. Możemy na tym skorzystać

W zgodnej ocenie komentatorów rozpoczęta właśnie czwarta kadencja Angeli Merkel będzie zarazem jej ostatnią – i najtrudniejszą. Przemawia za tym wiele: walki frakcyjne w partii, utrata wyborców, a przede wszystkim – nabrzmiewający problem islamu. Dla Polski te problemy mogą okazać się dużą szansą.

Mozolna walka o rząd
Niemcy mają już rząd, ale łatwo nie było. Negocjacje toczyły się przez niemal pół roku – to po II wojnie światowej absolutny negatywny rekord. Angela Merkel próbowała najpierw wejść w pakt z politycznym diabłem, zawierając koalicję z liberalną FDP i skrajnie antychrześcijańską, lewacką partią Zielonych. Ten plan, przeciwko któremu protestowały rzesze konserwatystów, ostatecznie upadł wskutek zbyt dużych różnic programowych – co znamienne, tylko między FDP a Zielonymi, bo Merkel była gotowa do potężnych kompromisów. Po fiasku rozmów trzeba było rozpocząć rozmowy z SPD Martina Schulza – albo zorganizować nowe wybory lub próbować wariantu rządu mniejszościowego. Wyborcy i członkowie CDU chcieli tego pierwszego – i ostatecznie, po trwających od grudnia negocjacjach, w lutym ogłoszono ich finał. Przy okazji spektakularną klęskę zaliczył Schulz, kompromitując się w oczach własnej partii, tracąc szanse na wejście do rządu i oddając kierownictwo SPD. Wreszcie 14. marca Merkel została kanclerzem po raz czwarty.

Osłabienie
Skład nowego rządu bardzo wyraźnie wskazuje na osłabienie pozycji CDU. Merkel musiała oddać kluczowy resort spraw wewnętrznych w ręce szefa CSU, Horsta Seehofera, często ostro krytykującego jej politykę – zwłaszcza imigracyjną. Zgodziła się też na wprowadzenie do rządu jako ministra transportu innego wyrazistego Bawarczyka niekryjącego swojej dezaprobaty dla lewicowego dryfu CDU, Andreasa Scheuera (poza tym CSU ma jeszcze jeden resort, bezbarwny Gerd Müller, tak jak poprzednio, pokieruje ministerstwem współpracy gospodarczej i rozwoju). Na tym jednak upokorzeń kanclerz nie koniec. CDU straciła wpływową tekę ministra finansów, oddając ją w ręce dotychczasowego burmistrza Hamburga, Olafa Scholza z SPD. Socjaldemokraci oddali w zamian posiadany wcześniej resort gospodarki (pokieruje nim zaufany człowiek Merkel, Peter Altmaier), ale zysk SPD jest i tak ewidentny. Nowym szefem MSZ został z kolei socjaldemokrata Heiko Maas, w poprzednim gabinecie bardzo kontrowersyjny minister sprawiedliwości. To on przeforsował radykalną cenzurę internetu wymierzoną przede wszystkim w prawicowych krytyków islamizmu czy „różnorodności kulturowej” Niemiec. Maas dał się poznać od jak najgorszej strony i Polakom, zupełnie otwarcie popierając agresywną politykę Komisji Europejskiej i piętnując Warszawę za w jego ocenie depczącą praworządność reformę wymiaru sprawiedliwości.

W styczniu nowym sekretarzem partii Angeli Merkel wybrano Annegret Kramp-Karrenbauer, wieloletnią premier kraju Saary. Kramp została nieformalnie namaszczona przez Merkel na swoją następczynię; ten wybór akceptuje zresztą większość członków partii. Nowa sekretarz jest wprawdzie nominalną katoliczką, ale zarazem silnym gwarantem zachowania linii Merkel, polegającej na bezideowym utrzymywaniu CDU w liberalnym centrum. O schedę po obecnej kanclerz zabiega także skrzydło prawicowe. Ma dwie twarze; jedną z nich jest nowa minister rolnictwa Julia Klöckner, która w okresie najgorętszego kryzysu migracyjnego nie wahała się ostro skrytykować polityki Merkel. Druga twarz „prawicy CDU” to uczyniony właśnie ministrem zdrowia Jens Spahn, popularny i bardzo medialny młody polityk, który z równym zapałem zwalcza radykalny islam i broni życia poczętych, co zabiega o prawa gejów i lesbijek. Sam jest bowiem aktywnym homoseksualistą i od lat żyje w związku z mężczyzną; w ubiegłym roku poparł projekt „małżeństw” jednopłciowych. Taki właśnie jest dzisiejszy niemiecki mainstreamowy konserwatyzm.

Relacje z Polską
Największym cieniem na relacjach polsko-niemieckich kładzie się Nord Stream, projekt gazowy potępiany zgodnie nie tylko przez Polskę, ale także przez Ukrainę, Danię, Stany Zjednoczone i Komisję Europejską. Niemcy bronią tej inwestycji przedstawiając ją jako czysto ekonomiczną – i taka była też linia przyjęta przez kanclerz Angelę Merkel, która na swoją drugą w tej kadencji wizytę zagraniczną wybrała właśnie Warszawę. Szefowa rządu RFN nie dała się przekonać ani prezydentowi Andrzejowi Dudzie, ani premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, do rezygnacji ze współpracy z Rosjanami. Obserwatorzy odnotowali wszelako jedno bardzo znaczące ustępstwo.

Merkel przyznała mianowicie, że Polska też przyjmuje uchodźców, nawet jeśli są to uchodźcy z innych regionów niż ci, którzy napływają do Włoch, Grecji czy samych Niemiec. Te słowa to przełom. Kanclerz publicznie zaakceptowała rdzeń polskiej narracji w sprawie migrantów, co świadczy prawdopodobnie o ostatecznym fiasku projektu przymusowej relokacji. Dlaczego? Czy Merkel trudno jest piętnować Warszawę za brak solidarności, gdy sama musi bronić ewidentnie tę solidarność kruszącego gazociągu? To może być jedno z wyjaśnień. Niemieccy komentatorzy oceniając wizytę kanclerz w Polsce sugerują jednak, że podstawowym powodem retorycznej łagodności ich kanclerz jest chęć Berlina pozyskania Polski dla reformy Unii Europejskiej. Niemcy zaczynają właśnie prowadzić z Francją rozmowy na temat fundamentalnych zmian, w których Paryż postuluje centralizm i Europę dwóch prędkości. Berlin jest tu często sceptyczny, zwłaszcza w sprawie sugerowanego przez prezydenta Macrona powołania wspólnego budżetu strefy euro wraz z jej ministrem. Dlatego też Merkel, spekuluje niemiecka prasa, potrzebuje Warszawy, którą mogłaby do pewnego stopnia przeciwstawiać Paryżowi – i vice versa, odgrywając dzięki temu rolę narzucającego rozwiązania arbitra między francuskim centralizmem a polską wizją Europy narodów. Tę interpretację zdaje się potwierdzać wcześniejsza o kilka dni od wizyty Merkel wizyta Heiko Maasa. Szef MSZ będąc w Warszawie stronił od jakichkolwiek połajanek, prezentując duży optymizm co do rozwiązania sporu Polski z Brukselą. Roztaczał przy tym wizje zaawansowanej współpracy z Warszawą w ramach odnowionego Trójkąta Weimarskiego. Zarówno Merkel jak i Maas postawili sprawę jasno: Niemcy chcą kształtować Unię nie tylko z Francją, ale i z Polską, a problemy – uchodźcy i praworządność – albo już nie istnieją, albo są marginalne.

Islam należy do Niemiec?
Warto bezwzględnie to wykorzystać, tym bardziej, że sytuacja polityczna i społeczna w RFN jest naprawdę trudna. Z miesiąca na miesiąc wzrasta liczba mieszkających za Odrą muzułmanów. Merkel obiecała wprawdzie w swoim niedawnym exposé, że nie dopuści już do ponownego otwarcia granic na miliony, ale tysiące przybywają wciąż – według oficjalnych statystyk to miesięcznie od 12 do 17 tysięcy azylantów, głównie z Syrii, Afganistanu i Nigerii. Rządząca koalicja umówiła się, że będzie ich wpuszczać – rocznie Niemcy chcą przyjmować nawet 200 tysięcy osób. Do tego dochodzi ustalony przez CDU/CSU i SPD limit sprowadzanych do RFN członków rodzin przyjętych już azylantów – 1000 miesięcznie. Jak łatwo wyliczyć, do kolejnych wyborów we wrześniu 2021 roku licząc od teraz „zasili” Niemcy jeszcze przynajmniej 600 tysięcy muzułmanów. To tylko ci „importowani”, a przecież w już mieszkającej w kraju społeczności islamskiej panuje wyraźnie wyższy przyrost naturalny. Obecnie muzułmanów jest za Odrą około 5 mln, ilu więc będzie w roku wyborczym?

W tej sytuacji Niemcy dyskutują, czy islam jest częścią niemieckiej kultury i państwa, czy też nie – a jeśli tak, to co to w zasadzie znaczy? W ostatnich dniach sprawę na ostrzu noża postawił nowy szef MSW Horst Seehofer, mówiąc publicznie, że muzułmanie jako obywatele do RFN należą, ale islam już nie, bo Niemcy to kraj o korzeniach chrześcijańskich. Wkrótce ze sprostowaniem pospieszyła sama Merkel, przekonując, że Seehofer się mylił, bo islam jest przecież „częścią Niemiec”. Rozgorzała wielka debata. Lewica poparła kanclerz, prawica Seehofera, a centrum podzieliło się, szukając jakiegoś salomonowego rozwiązania. Gra tymczasem toczy się o najwyższą stawkę. Szef CSU odmawiając islamowi niemieckości chce powiedzieć, że wiara mahometańska nie ma i nie może mieć żadnego przełożenia na niemiecką kulturę i prawo. Przeciwnicy ujęcia Seehofera zdają się tymczasem na taki wpływ przyzwalać. Co to oznacza w praktyce? W ubiegłym roku Thomas de Maizere, zaufany człowiek Merkel, a wówczas szef MSW, zasugerował możliwość wprowadzenia w niektórych landach… państwowych świąt islamskich. Szybko wycofał się pod naporem ostrej krytyki, ale przecież takie pomysły to nic nowego, lewica podnosi je od dawna. Jeżeli podniesie je także chadecja, dyskusja będzie skończona. A islam jako „część Niemiec” to nie tylko państwowe święta, to także konieczność wyrugowania z przestrzeni publicznej wszystkiego, co islam drażni – na przykład symboli chrześcijańskich. To także zmuszanie ludności nieislamskiej do przyjmowania islamskich obyczajów, vide serwowanie w szkolnych stołówkach potraw bez wieprzowiny. To wreszcie dalsza destrukcja małżeństwa – będzie się tak nazywało już nie tylko związki homoseksualne, ale i poligamiczne. Niemiecka telewizja wyemitowała niedawno reportaż o rodzinie uchodźców, w której mężczyzna ma dwie żony – krytycy trochę pokrzyczeli, ale obyło się bez żadnych przeciwdziałań. Brzmi to jak absurd, ale dla wielu absurdem bynajmniej nie jest; a im więcej będzie w Niemczech islamskich wyborców, tym takie zjawiska będą częstsze i szerszą będą zyskiwać akceptację wśród polityków. To droga do całkiem realnej już islamizacji.

Czas burzy?
Czwarta kadencja Merkel będzie więc nie tylko jej ostatnią, ale chyba i najtrudniejszą. W CDU zaczyna się brutalna walka o władzę, a na osłabienie chadecji tylko czeka wciąż zyskująca w sondażach AfD. Problem islamizacji stał się naprawdę poważny i wchodzi na zupełnie nowy poziom, z obszarów „równoległych społeczeństw”, permanentnego wykluczenia i przerażającej przestępczości przechodząc wkraczając do serca państwa, kreowania porządku obyczajowego i prawnego. Na arenie europejskiej rozpoczyna się walka o nową Unię, w której Niemcy chcą powstrzymać niektóre pomysły Francji, pozyskując dla siebie Polskę. Z tego zapotrzebowania powinna skorzystać i licytować wysoko Polska, nie ulegając żadnym brukselskim naciskom. Sprawa przymusowej relokacji uchodźców pokazała dobitnie, że warto forsować swoją wizję, zwłaszcza, gdy jest naprawdę racjonalna. Kanclerz będzie w najbliższych latach nader często zmuszona do zawierania nie zawsze przyjemnych dla niej kompromisów – niech więc zawiera je także z Polską.

Paweł Chmielewski

http://www.pch24.pl/za-odra-burza--moze ... 210,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy
PostNapisane: 29 sie 2018, 09:49 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7530
Lokalizacja: Podlasie
Niemcy: lalki i bajki narzędziem islamistów. Tak uczą dzieci terroryzmu i fundamentalizmu

Obrazek

Szef kontrwywiadu Nadrenii Północnej-Westfalii Burkhard Freier ostrzega przed islamistyczną indoktrynacją dzieci. Jak podkreśla w rozmowie z publiczną stacją WDR, dżihadyści wykorzystują nawet lalki, by wywoływać u najmłodszych sympatię do fundamentalizmu i terroryzmu.

Według Burkharda Freiera coraz poważniejszym problemem dla bezpieczeństwa Niemiec są islamistyczne rodziny. Rodzice, którzy są salafitami i sympatyzują z terroryzmem, wpajają swoim dzieciom od najmłodszych lat ideologię dżihadyzmu. Używają do tego nawet lalek przedstawiających arabskich terrorystów oraz kobiety w burkach. Lalki te nazywane są mianem „Dżundullah”, co znaczy „żołnierze Allaha”.

Jak podkreślił Burkhard Freier, tego procederu nie można bagatelizować. W ocenie szefa kontrwywiadu Nadrenii Północnej-Westfalii wyrasta właśnie w Niemczech nowa generacja salafitów, która ideologicznie będzie jeszcze bardziej skrajna i jednorodna niż w pokoleniu ich rodziców oraz dojrzewająca w całkowitej opozycji do otaczającego ją niemieckiego społeczeństwa.

Sami ekstremiści w sieci zachwalają, że za pomocą islamistycznych zabawek można nauczyć „swoje małe lwy i lwice, już przy zabawie, naturalnej wstydliwości”, co ma w praktyce oznaczać na przykład skłanianie dziewczynek do zakrywania twarzy – mówił Freier.

Na zabawkach się nie kończy, bo dzieciom opowiadane są również zideologizowane bajki – dodaje szef kontrwywaidu. – W opowiadaniach propaguje się na przykład wielożeństwo lub chodzi w nich o to, by więźniów aresztowanych przez niemiecki wymiar sprawiedliwości przedstawiać jako ofiary i męczenników – podkreśla.

Według danych niemieckiego kontrwywiadu, w samej Nadrenii Północnej-Westfalii mieszka około 100 salafickch rodzin. W całym RFN z tą radykalną islamską grupą związanych jest 11 tys. osób.

Źródło: jungefreiheit.de

Pach

https://www.pch24.pl/niemcy--lalki-i-ba ... 430,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 485 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 29, 30, 31, 32, 33

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /