Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Stop multi-kulti, dość islamizacji Europy.
PostNapisane: 29 cze 2017, 07:05 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7531
Lokalizacja: Podlasie
„Ubogacenie” za cenę krwi

Obrazek

Europejskim „elitom” spieszy się, by na całym kontynencie zapanował dobrobyt, tak jak na postępowym Zachodzie. Sęk w tym, że przejawiać ma się on w mnogości sodomickich praktyk oraz islamskim „ubogaceniu kulturowym” zabarwionym nutą krwawych zamachów. Cóż, w obliczu takiej oferty lepiej pozostać w „zacofanym zaścianku”, niż stać się prymusem. Martwym prymusem.

Zapał środowisk liberalno-lewicowych, także tych z Polski, w ściąganiu na nasz kraj nieszczęścia w postaci niekontrolowanego tłumu imigrantów wyznających Allaha, musi budzić niepokój. Szczególnie, że tego typu rozwiązania są forsowane mimo wyraźnego sprzeciwu kierującego się rozumem i instynktem samozachowawczym społeczeństwa. Podobny opór widać na linii kulturowej, gdzie „postępowcy” usiłują zaszczepić w Polaku ideologię gender. Marsze dla Życia i Rodziny pokazały, że tradycyjne wartości mają się w naszym kraju całkiem nieźle, zatem i na tym polu rewolucjonistom łatwo nie będzie.

W obu przypadkach – zarówno kulturowym, jak i imigranckim – trzeba zachować czujność. „Postępowcy” nie śpią i wykorzystają każdą okazję, by zrealizować swe postulaty. A każdy z nich prowadzi wcześniej czy później do jakiejś śmierci – małżeństwa, rodziny (w przypadku uległości wobec gender), po śmierć fizyczną włącznie (jeśli na wzór Zachodu wpuścimy do kraju dżihadystów ukrytych pod płaszczami uchodźców).

Skupmy się jednak na imigranckim wątku. Aktualnie przeżywa on w głowach polskich polityków pewną przemianę. Nie chodzi już bowiem o przyjęcie zadeklarowanych przez rząd PO-PSL 7 tysięcy imigrantów w ramach europejskiej solidarności w rozładowywaniu „kryzysu imigracyjnego”, ale stworzenie precedensu, wyłomu w głowach „PiS-owców”, którzy uparcie odmawiają sprowadzenia do Polski nachodźców.

Z pomocą przyszła Komisja Europejska, która zechciała zająć się niepokorną Polską, Węgrami i Czechami, krajami, które nie wywiązują się z podjętych zobowiązań, a odpuściła Austrii, bo ta zadeklarowała chęć współpracy. Opozycja w Polsce ruszyła do boju. Skoro KE „odpuszcza” już za deklarację przyjęcia kilkudziesięciu imigrantów, to Polska mogłaby wykorzystać ten fakt i pokazać, że jest i chce być w Europie na równych warunkach. Taką decyzją rządu o gotowości przyjęcia choćby 50 „kryzysowych” uchodźców załatwilibyśmy sobie spokój od utyskiwań Komisji, a i fundusze europejskie dla naszego kraju nie byłyby zagrożone.

Trudno o większą bzdurę! Jeśli idzie o pieniądze, to sami „eurokraci” przyznali, że KE nic Polsce zabrać nie może, a jeśli nawet, to „może” i „niekoniecznie” i to po 2020 roku. Zaś decyzja „na tak”, nawet dla skromnej grupki islamskich imigrantów w Polsce, zakończyłaby się wielką awanturą, a nie spokojem. Jest bowiem pewne, że wyborcy PiS uznaliby taki krok rządu za zdradę, co skrupulatnie zostałoby rozliczone podczas najbliższych wyborów, o ile nie wcześniej - na ulicach. I na to liczy opozycja, która wykorzystałaby imigrantów jako paliwo polityczne. Bo chyba nikt na poważnie nie traktuje tej udawanej troski polityków o losy uciekinierów ekonomicznych i bojowników ślubujących wierność Państwu Islamskiemu, mylnie nazywanych czasem w niektórych kręgach syryjskimi kobietami i dziećmi.

Taka decyzja byłaby wyłomem w dotąd jednolitym antyislamskim rządowym murze i precedensem do sprowadzenia do Polski kolejnych radykalnych islamistów. A to już prosta droga do nieszczęścia. Spokojne dotąd Warszawa, Kraków, Wrocław… stałaby się równe takim europejskim metropoliom jak Bruksela, Berlin, a może i nawet Paryż! I „w tym kraju” ulice wielkich miast w końcu oddychałaby „normalnością”, mierzoną kolejnymi zamachami, które w takich miejscach po prostu się „zdarzają”.

By sięgnąć po swoje, politycy zwykle dalecy od nauki Kościoła, nagle zaczęli niby wsłuchiwać się w głosy hierarchów, przywoływać słowa papieża i interpretować je wedle własnego zapotrzebowania, i na znaną już melodię: „musimy przyjąć uchodźców”. Tymczasem głos Kościoła idzie nieco w innym kierunku. Mówi, owszem o miłości bliźniego i uczynkach miłosierdzia, ale też o prawie do godnego mieszkania w swoich krajach i trwałych rozwiązaniach to prawo gwarantujących. Wskazuje też w pierwszej kolejności potrzebę „zaangażowania całej wspólnoty międzynarodowej w celu wygaszenia konfliktów i przemocy, które zmuszają ludzi do ucieczki”. O tym politycy jakoś nie wspominają. Mowa tu też o obowiązkach strony przyjmowanej, czyli integracji. Doświadczenia Zachodu w tym zakresie? Obraz rujnowanych kościołów, powstających meczetów i stref „no go”, do których Europejczyk nie powinien się zapuszczać mówi wystarczająco wiele.

Nie dajmy zatem się nabrać na oratorskie sztuczki, groźby i prośby. Jeśli chcemy pomagać osobom krzywdzonym przez Państwo Islamskie, kierujmy tę pomoc do ich miejsc zamieszkania – tak jak to czyni Kościół. Ci, którzy tam naprawdę są i pomagają prawdziwie potrzebującym, wyraźnie mówią, że to jest najlepsza droga. Wyludnienie Syrii z chrześcijan poprzez stymulowanie migracji „socjalem”, przenoszenie całych zagrożonych ekstremizmem wiosek – bo i takie pomysły się pojawiły w głowach „eurokratów” – to droga może i szybka, ale błędna i prowadząca wprost ku cywilizacyjnej zapaści Zachodu. Pierwsi tę najwyższą cenę płacą już ci, co zbyt szybko dali zwieść się złemu urokowi „multikulti”. Nie chcemy być następni.

Marcin Austyn

https://www.pch24.pl/ubogacenie-za-cene ... 630,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stop multi-kulti, dość islamizacji Europy.
PostNapisane: 04 gru 2017, 08:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30981
Kobiety i dzieci dżihadystami IS

Szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji Hans-Georg Maassen ostrzegł w niedzielę przed zagrożeniem, jakie dla bezpieczeństwa stanowią powracający po upadku kalifatu do Europy bojownicy Państwa Islamskiego (IS) oraz ich rodziny.

Nie widać jeszcze wielkiej fali powrotów dżihadystów z Iraku i Syrii, obserwujemy natomiast powroty kobiet, młodzieży i dzieci – powiedział Maassen w wywiadzie dla agencji dpa. Szef Urzędu wyjaśnił, że bojownicy IS starają się po upadku kalifatu zapewnić członkom swoich rodzin bezpieczeństwo.

– Mamy do czynienia z dziećmi, które przeszły w „szkołach” na terenach kontrolowanych przez IS pranie mózgu i są w znacznym stopniu zradykalizowane – zauważył Maassen. – Ta sytuacja stanowi dla nas problem, ponieważ te dzieci i nastolatkowie mogą być niebezpieczni – ocenił.

– Kobiety, które w minionych latach mieszkały na terenach IS, są w takim stopniu zradykalizowane i identyfikują się tak mocno z ideologią IS, że śmiało można je nazwać dżihadystkami – powiedział Maassen. Nie oznacza to automatycznie, że są gotowe do dokonania zamachów – zastrzegł. – Musimy jednak mieć te kobiety na oku – zaznaczył.

Liczba przebywających w Niemczech islamistów stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju szacowana jest na ponad 700 i jest rekordowo wysoka.

W minionych latach do Iraku i Syrii wyjechało z Niemiec ponad 950 islamistów, by walczyć po stronie IS. Część z nich zginęła, a jedna trzecia wróciła do Niemiec.

Maassen powiedział, że pokonanie dżihadystów w Iraku i Syrii nie oznacza całkowitego zniknięcia IS, które zdobyło przyczółki w wielu innych krajach. – Istnieje globalny cyberkalifat – podkreślił szef Urzędu Ochrony Konstytucji.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/swiat/192123 ... mi-is.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stop multi-kulti, dość islamizacji Europy.
PostNapisane: 09 cze 2018, 20:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30981
Kiedy w grę wchodzą interesy Berlina

Z dr. hab. Norbertem Maliszewskim, profesorem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, specjalistą ds. marketingu politycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Słowenia to kolejny kraj, w którym wybory wygrywa antyimigrancka Słoweńska Partia Demokratyczna (SDS). O czym świadczy ten zmieniający się front?
– W Europie na przestrzeni ostatnich lat było dużo, za dużo zamachów terrorystycznych. Część z nich została przeprowadzona przez drugie czy trzecie pokolenie imigrantów, co niejako nakazuje łączyć te tragiczne w skutkach wydarzenia z kryzysem migracyjnym. Nie łudźmy się, te osoby nie asymilują się ze społeczeństwem kraju, do którego przybywają, tworzą własne enklawy, co sprzyja zamachom. Efekt jest taki, że duża część społeczeństw europejskich czuje się zagrożona i dlatego przy urnach wybiera takie ugrupowania, które mówią bądź są wprost za rozwiązaniem problemu migracyjnego, powstrzymując falę migrantów u granic Unii Europejskiej. Natomiast tracą ci, którzy albo wręcz zapowiadają politykę otwartych drzwi, albo na zasadzie poprawności politycznej mówią o konieczności tolerowania, asymilowania się z imigrantami. Tyle tylko, że efekty takiego podejścia do sprawy – jak widać – rozmijają się z rzeczywistością. Duża część społeczeństw państw europejskich stoi na stanowisku, że jeśli chce się komuś pomagać – w tym momencie uchodźcom – to należy to tak robić, aby nie szkodzić ani sobie, ani owym uchodźcom, a więc w państwach ich pochodzenia. Inna kwestia, że owi przybysze nie są to w przeważającej części uchodźcy, tylko imigranci ekonomiczni.

Rosnące niezadowolenie obywateli kolejnych państw wynika z niechęci do Unii Europejskiej czy raczej z niechęci unijnych decydentów?
– Z ostatnio przeprowadzonych badań wynika pewien paradoks. Mianowicie są wzrosty – w Polsce i w różnych innych krajach – jeśli chodzi o ocenę obecności poszczególnych krajów w Unii Europejskiej, natomiast coraz gorzej są oceniane tzw. elity liberalne. Chodzi tu zarówno o partie, jak i o polityków, którzy w swojej działalności kierują się poprawnością polityczną czy wręcz przekonują do polityki „otwartych drzwi”. I te dwie rzeczy większość społeczeństw potrafi dzisiaj rozdzielić. W różnych państwach członkowskich Unii Europejskiej są partie konserwatywne i nikt nie myśli tam o wychodzeniu z Unii, tylko raczej o uporządkowaniu Unii, która zbacza z toru i coraz mniej ma wspólnego z ideą Unii, która była w głowach ojców założycieli. Dlatego nie chodzi tu wcale o stworzenie nowego tworu w postaci superpaństwa europejskiego, czego domagają się niektórzy, ale raczej o uporządkowanie istniejącej już Wspólnoty Europejskiej, Unii Europejskiej wielu ojczyzn.

Ostatnio do propozycji Angeli Merkel, aby kraje nieprzyjmujące migrantów ponosiły koszty swoich decyzji i rekompensowały to w jakiejś innej formie, krytycznie odniósł się premier Czech Andrej Babisz.
– Kanclerz Angela Merkel niestety nie wyciąga wniosków z wydarzeń na unijnej scenie politycznej, a jako doświadczony polityk powinna. Przez to jej polityczna pozycja ostatnio bardzo osłabła, głównie ze względu na politykę migracyjną. Co więcej, Angela Merkel sposób prowadzenia wewnętrznej polityki Niemiec przenosi do polityki międzynarodowej. Jest także coraz bardziej wyraźny problem z jednością Unii Europejskiej, natomiast narzucanie siłą solidarności, narzucanie wizji politycznej, jak rozwiązywać problem migracji, służy temu, aby dzielić Europę. Można też postrzegać, że jest to działanie pragmatyczne, czyli chodzi tak naprawdę o to, żeby w jakiejś mierze zepchnąć do narożnika kraje tzw. nowej Unii, kraje Europy Środkowej i Wschodniej. Można się też spodziewać, że priorytetem polityki unijnej zdominowanej przez politykę niemiecką będzie teraz strefa euro i wizja reform tejże strefy i jej głębsza integracja. Kanclerz Merkel zapowiada bowiem integrację w ramach strefy euro, utworzenie nowych instytucji, m.in. w 2019 roku ma powstać Europejski Fundusz Walutowy (EFW), który m.in. w dobie ewentualnych poważnych kryzysów mógłby wspierać banki i kraje strefy euro. W ten sposób EFW miałby stabilizować sytuację finansową w 19 państwach unii walutowej. Ale to nie wszystko. Bo jeśli się bliżej przyjrzeć polityce spójności w ramach nowej perspektywy finansowej Unii na lata 2021-2027, to widać wyraźnie, że polityka spójności ma służyć wzmacnianiu takich państw jak Włochy czy Hiszpania oraz krajów, w których występuje waluta euro, w których bardziej niż gdziekolwiek indziej obecne są różnego rodzaju problemy, m.in. wspomniany kryzys migracyjny. Należy więc sądzić, że taki jest kierunek polityki Unii Europejskiej pod dominacją Niemiec.

Czym powinna się charakteryzować ta polityka?
– Krótko rzecz ujmując, ta polityka ma się charakteryzować wzmacnianiem państw strefy euro kosztem krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Natomiast pretekstem ma być to, że nie przyjmują one imigrantów, nie solidaryzują się z polityką kanclerz Angeli Merkel, którą notabene krytycznie oceniają nie tylko państwa unijne, ale również sami Niemcy.

Węgrom, Polsce, Czechom, Słowenii czy innym państwom uda się zmienić, przywrócić dawny kształt coraz bardziej wypaczanych reguł Unii Europejskiej?
– Do tego potrzeba solidarności ze strony państw Europy Środkowej i Wschodniej, chociażby tzw. Dziewiątki Bukaresztańskiej, czyli państw wschodniej flanki NATO. Przypomnę tylko, że „Dziewiątka Bukaresztańska” skupiająca w swych szeregach takie kraje jak: Polska, Bułgaria, Czechy, Słowacja, Węgry, Litwa, Łotwa, Estonia i Rumunia, to międzynarodowy format, którego celem jest ochrona wspólnych interesów tej grupy. Jeżeli Komisji Europejskiej uda się podzielić te kraje, a przecież są takie starania chociażby ze strony Brukseli, to wówczas tę politykę wzmacniania strefy euro będzie dużo łatwiej zorganizować. Ten coraz bardziej wyraźny spór pomiędzy krajami takimi jak Niemcy, Francja a państwami Europy Środkowej i Wschodniej niestety coraz mocniej się krystalizuje. Pytanie jest następujące: czy niektóre z tych państw w końcu obudzą się, a wówczas będzie można realizować cele za pomocą asertywnej polityki, trzymając się tożsamości właściwej dla naszego regionu, czy może uda się te państwa podzielić, rozbić ich jedność i niejako wyłuskać ich przychylność przy pomocy różnych przywilejów albo zmianą paradygmatu rozdzielania środków unijnych – innymi słowy przy pomocy przekupstwa.

Budzić zaczynają się także Włosi, którzy mają dość dyktatu Niemiec. Dobitnie świadczy o tym chociażby nie tak dawna wypowiedź Matteo Salviniego, że Niemcy nie będą wskazywać im kandydata na ministra finansów. Ostatnio Włosi wyrazili swój sprzeciw wobec przyjmowania imigrantów…
– Owszem, polityka otwartych drzwi Angeli Merkel budzi coraz większy sprzeciw nawet wśród sojuszników Niemiec, dlatego ten kontrast może być jeszcze większy. Włosi widzą, że bezrefleksyjne przyjmowanie imigrantów muzułmańskich może zagrażać ich bezpieczeństwu i dlatego chcą postawić temu tamę. Natomiast jak wygląda solidarność, której w sprawie imigrantów domagają się Niemcy, widzą także państwa bałtyckie – chociażby na przykładzie gazociągu Nord Stream 2, który pokazuje, na ile liczą się interesy państw krajów Unii Europejskiej, kiedy w grę wchodzą interesy Berlina. Dlatego kraje te obawiają się, że znajdą się w sytuacji podobnej jak Polska i Węgry. Proszę pamiętać, że są to kraje mniejsze od nas, dlatego będzie łatwiej je sobie podporządkować. Ale ten spór o zasady będzie trwał jeszcze przez najbliższe lata, a jego efekty trudno jest dzisiaj przewidzieć. Wszystko będzie zależało m.in. od zabiegów i skuteczności polskiej dyplomacji oraz uświadomienia innym krajom, że wpływ Komisji Europejskiej, że wpływ Niemiec na politykę migracyjną oraz głębsza integracja państw strefy euro może zagrażać interesom nie tylko Polski czy Węgier, ale także interesom innych państw Wspólnoty.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

https://naszdziennik.pl/swiat/198181,ki ... rlina.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stop multi-kulti, dość islamizacji Europy.
PostNapisane: 11 cze 2018, 09:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30981
Austria zamyka meczety.

Jak informuje włoski Il Fatto Quotidiano, siedem meczetów zostaje zamkniętych a ich imam będą deportowani do Turcji. Decyzję podjęto po celebracji bitwy pod Gallipoli, gdzie dzieci ubrane w mundury oddawały hołdy poległym braciom w wierze przykrytym tureckimi flagami. "Nagle" odkryto, że meczety są finansowane nielegalnie.

Źródło wraz ze zdięciami

Il Fatto Quotidiano

Opublikowano: 08.06.2018 13:14.

https://www.salon24.pl/u/u-macieja/8724 ... ka-meczety


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /