Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 222 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 15  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 30 lip 2014, 11:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gloria.tv/?media=640754

Skoro poza Kościołem nie ma zbawienia to w takim razie na czym polega prawdziwy ekumenizm?
fr_parvus 2014-07-29 18:25:19

Obrazek

Prawdziwy ekumenizm jest dziełem Ducha Świętego, co do tego nikt nie powinien mieć wątpliwości. Jednak gdy patrzymy na to, co często dzieje się w praktyce, dochodzimy do wniosku, że coś jest nie tak... Zamiast prawdziwego ekumenizmu od wielu dziesięcioleci najczęściej propagowany jest raczej irenizm , co z kolei stopniowo prowadzi do apostazji bardzo wielu katolików, w tym duchownych, oraz do protestantyzacji Kościoła katolickiego.

O co więc w końcu chodzi z tym ekumenizmem?

Myślę, że o w obecnym czasie pomieszania powszechnego, należy nieustannie przypominać o zasadach prawdziwego ekumenizmu, które bardzo często są zapominane lub lekceważone.

Sobór Watykański II uczy, że istnieje tylko jeden Kościół, jeden i jedyny, Katolicki, [Lumen gentium 8], poza którym nie ma zbawienia. Sobór uczy również - powtarzając tradycyjną naukę Kościoła - że nikt nie może się zbawić, jeśli ma świadomość tego, że Kościół katolicki jest konieczny do zbawienia, a mimo to, nie zechce do niego przystąpić [Lumen gentium14]. Uczy także, że wszyscy ludzie są powołani do tego jedynego prawdziwego Kościoła i powinni się z nim zjednoczyć [Unitatis redintegratio 3], natomiast naszym obowiązkiem jest ich do niego przyprowadzić [Lumen gentium 17]. Wszystkich naszych braci odłączonych mamy obowiązek przyprowadzić do Kościoła katolickiego - jak zresztą wszystkich ludzi mamy przyprowadzić do Chrystusa, głosząc im Ewangelię [Ad gentes divinitus 7], lecz powinniśmy to czynić z miłością- przede wszystkim świadectwem własnego życia i modlitwą.

Współcześni ludzie nie chcą słuchać pouczeń, Kościół nie jest w stanie ewangelizować innowierców takimi metodami, jakimi czynił to dawniej, a poza tym stał się niewiarygodny dla świata, z powodu dalece nieewangelicznego, a często wręcz skandalicznego życia ogromnej większości złych Katolików, w tym bardzo wielu duchownych... Dlatego współcześni Katolicy muszą przede wszystkim własnym świadectwem życia - pociągnąć naszych braci odłączonych do Kościoła - a jedynie wyspecjalizowani teolodzy mogą prowadzić dialog na polu teologicznym, starając się życzliwie ukazywać prawdę. Natomiast nigdy nie wolno przemilczać nauczania katolickiego, nigdy nie wolno utwierdzać naszych braci odłączonych w ich błędnych mniemaniach - gdyż to byłaby zdrada Chrystusa i Kościoła, byłaby to krzywda, wyrządzona tym ludziom.

Prawdziwy ekumenizm nie polega na połączeniu prawdy z fałszem, na kompromisach w sprawach wiary i utwierdzaniu w błędach naszych braci odłączonych - lecz na życzliwym, pełnym miłości przekazywaniu im całej prawdy, całego nauczania katolickiego. Polega min. rezygnacji z dotychczasowej postawy wrogości, na wyciągnięciu do nich ręki, aby przybliżyć ich do Prawdy jedynej, do jedynego Kościoła, poza którym nie ma zbawienia. Trzeba nam również uczciwie uznać, że winę za rozłam ponoszą także katolicy, którzy przyczynili się do tego poprzez swe złe i gorszące życie.

Jak uczy Sobór Watykański II: «Mimo to odłączeni od nas... nie cieszą się tą jednością, jakiej Jezus Chrystus chciał użyczyć hojnie tym wszystkim, których odrodził i jako jedno ciało obdarzył nowym życiem, a którą oznajmia Pismo św. i czcigodna Tradycja Kościoła. Pełnię bowiem zbawczych środków osiągnąć można jedynie w katolickim Kościele Chrystusowym, który stanowi powszechną pomoc do zbawienia. Wierzymy mianowicie, że jednemu Kolegium apostolskiemu, któremu przewodzi Piotr, powierzył Pan wszystkie dobra Nowego Przymierza celem utworzenia jednego Ciała Chrystusowego na ziemi, z którym powinni zjednoczyć się całkowicie wszyscy, już w jakiś sposób przynależący do Ludu Bożego»[Sobór Watykański II, dekret Unitatis redintegratio 3].
http://archidiecezja.lodz.pl/czytelni/sobor/de.html

W tymże dekrecie o ekumeniźmie Sobór Watykański II uczy jasno, że «Całą inieskazitelną doktrynę trzeba przedstawić jasno. Nic nie jest tak obce ekumenizmowi jak fałszywy irenizm, który przynosi szkodę czystości nauki katolickiej i przyciemnia jej właściwy i pewny sens» [Unitatis redintegratio 11].
http://vaticanum.tk/

Również św. Jan Paweł II w encyklice o działalności ekumenicznej Ut unum sint - przestrzega przed fałszywie rozumianym ekumenizmem: «Nie chodzi tu o modyfikacje depozytu wiary, o zmianę znaczenia dogmatów, o usunięcie z nich istotnych słów, o dostosowanie prawdy do upodobań epoki, o wymazanie niektórych artykułów Credo pod fałszywym pretekstem, że nie są one już dzisiaj zrozumiałe. Jedność jakiej pragnie Bóg, może się urzeczywistnić tylko dzięki powszechnej wierności wobec całej wiary objawionej. Kompromis w sprawach wiary sprzeciwia się Bogu, który jest Prawdą. W Ciele Chrystusa, który jest drogą, prawdą i życiem (por. J 14,6), któż mógłby uważać, że dopuszczalne jest pojednanie osiągnięte kosztem prawdy?»[Ut unum sint, 18].
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP ... num_1.html

«Tak więc bycie razem, które zdradzałoby prawdę, byłoby sprzeczne z naturą Boga, który obdarza swoją jednością oraz potrzebą prawdy, zakorzenioną głęboko w głębi każdego ludzkiego serca» [Ut unum sint,18].

«Co się zaś tyczy kwestii spornych, Sobór nakazuje, aby cała doktryna była jasno przedstawiana»[Ut unum sint, 18].

«Oczywiście pełna jedność będzie musiała opierać się na przyjęciu całejprawdy... Należy zatem absolutnie unikać wszelkich form redukcjonizmu albo łatwych uzgodnień» [Ut unum sint, 36].
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP ... num_1.html

opr. fr_parvus


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 30 lip 2014, 12:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gloria.tv/?media=640743

Ks. Natanek ostrzega przed lefebrystami i pochwala nauczanie Soboru Watykańskiego II



http://gloria.tv/media/RUZQ3SEegV2

Żydomasoneria wewnątrz Kościoła prowokuje swoją bezczelnością.

Kardynał Hummes nie wyklucza homoseksualnych „małżeństw”
Anty_modernista 2014-08-10 22:24:00

Obrazek

Kardynał Cláudio Hummes udzielił brazylijskiej gazecie wywiadu, w którym uniknął jasnej odpowiedzi na pytanie o ocenę homoseksualnych „małżeństw”. Stwierdził, że nad tą kwestią powinien zastanowić się cały Kościół, należy wysłuchać zainteresowanych i znaleźć rozwiązanie dla wszystkich. Tymczasem Boże Objawienie jest w tej materii jasne.

Emerytowany metropolita Sao Paulo, brazylijski kardynał Cláudio Hummes (dawny prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa) udzielił wywiadu brazylijskiemu dziennikowi „Zero Hora”. Dziennikarka zapytała go o to, jak Chrystus – żyjąc w XX wieku – oceniłby propozycję instytucjonalizacji „małżeństw” osób tej samej płci.

– Nie wiem, nie sformułuje tu żadnej hipotezy. Odpowiedzieć na to pytanie musi cały Kościół. Musimy uważać, by nie poruszać takich kwestii indywidualnie, bowiem to przynosi nam kolejne trudności w dochodzeniu do prawidłowego wniosku. Myślę, że musimy się zgromadzić, posłuchać ludzi, tych, którzy są sprawą zainteresowani, wysłuchać biskupów. To Kościół musi wskazywać drogę, a ta droga musi być dla wszystkich – odpowiedział.

Wpływowy hierarcha nie odniósł się do nauczania Chrystusa i Apostołów. Pominął katolickie stanowisko moralne, zignorował uwagi Katechizmu Kościoła Katolickiego, podkreślającego, że praktyka homoseksualna to „akty poważnego zepsucia, wewnętrznie nieuporządkowane i niezgodne z prawem naturalnym”. Katolickie stanowisko jest jasne, hierarcha uchylił się od jego zaprezentowania.

Kard. Hummes wskazał za to na „parlamentarny” sposób rozwiązania kwestii, co z pewnością przypadło do gustu lewicy. Co szokujące, niewiele miejsca pozostawił papieżowi, stojącemu na straży integralności wiary.

Kard. Hummes wolał „nie wykluczać a priori” możliwości zawierania związków pomiędzy osobami tej samej płci. Tak, jakby nauczanie przedstawione na kartach Księgi Rodzaju, Listu do Rzymian, Pierwszego Listu do Koryntian, Pierwszego Listu do Tymoteusza nie miało dziś już znaczenia, a prawo naturalne można było demokratycznie „poprawić”.

corrispondenzaromana.it

malk

http://www.pch24.pl/kardynal-hummes-nie ... 724,i.html




http://www.bibula.com/?p=74643

USA: „Katoliccy” nauczyciele bojkotują naukę Kościoła
Aktualizacja: 2014-05-14 9:43 am

Część nauczycieli pracujących dla szkół archidiecezji Cincinnati odmawia podpisania nowej umowy o pracę, która wymagałaby od nich uznawania… katolickiej moralności. Podobne umowy podpisują nauczyciele w innych diecezjach, w Cincinnati wywołało to jednak sprzeciw starannie podsycany przez lewicowe media.
Zgodnie z zapisami nowego kontraktu pracownicy katolickich szkół zobowiązują się do unikania „działań lub sposobu życia, które mogłyby przynieść ujmę, spowodować w szkole skandal bądź przeczyć katolickiej doktrynie lub moralności”. Oznacza to także, że osoby chcące pracować w katolickiej edukacji nie mogą publicznie wspierać ruchów lub postaw sprzecznych z wiarą i moralnością chrześcijańską. Podpisanie umowy jest warunkiem pracy w kolejnym roku szkolnym.
– Zorganizowana opozycja wobec nowej umowy, myląca jej intencje i skutki, jest dla nas czymś frustrującym – komentuje rzecznik archidiecezji Dan Andriacco. – Zasadniczo, nikt kto podpisał kontrakt na ten rok lub poprzedni nie powinien wahać się przed podpisaniem go na kolejny. Zapisy umowy pozostają te same: nauczyciele nie będą publicznie krytykować nauczania Kościoła katolickiego – dodaje.
Kolejnej umowy nie podpisze Molly Shumate, nauczycielka podkreślająca, że… jej syn jest zadeklarowanym homoseksualistą. W wywiadzie dla „Cincinnati Enquirer” Shumate stwierdziła, że wyznawanie katolickiej moralności pracując w katolickiej szkole oznaczałoby dla niej, że „nie wspiera syna”. Kobieta podkreśliła, że w jego sposobie życia nie widzi niczego złego bo „takiego stworzył go Bóg”. Inni nauczyciele twierdzą, że nie zgadzają się z katolicyzmem w kwestiach tak etyki seksualnej, aborcji i zapłodnienia in vitro itd.

Źródło: cbn.com

Marcin Rak

Za: Polonia Christiana - pch24.pl (2014-05-14)
http://www.pch24.pl/usa--katoliccy-nauc ... 916,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 01 paź 2014, 12:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gloria.tv/media/aNk9gg2UURh

Szok: lefebryści są finansowani przez syjonistów!
parvus 2014-09-30 21:05:24

Obrazek

Lefebryści są finansowani przez syjonistów:

W roku 2009 nowym prawnikiem oraz pełnomocnikiem FSSPX został Maximilian Krah.
Kolegą Kraha z ekskluzywnych studiów „EMBA-Global” jest Oren Heiman.

Ze strony internetowej syjonistycznej organizacji „Friends of the ‚Israel’ ‚Defense’ Forces” możemy dowiedzieć się, że właśnie na zaproszenie Oren’a Heiman’a pełnomocnik FSSPX Maximilian Krah wziął udział w wizycie w jednostce wojskowej sił specjalnych izraelskiego wojska „Maglam”.

Oren Heiman jest przewodniczącym syjonistycznej organizacji z USA o nazwie „Yesh Sikuy” (Nadzieja Izraela), której prezesem wykonawczym jest były szef Mossadu Meir Dagan.

Oren Heiman z byłym szefem Mossadu Meir’em Dagan’em: https://katolikintegralny.files.wordpre ... heiman.jpg

W roku 2012 w związku z pojawieniem się licznych spekulacji na temat Kraha w czasopiśmie „The Remnant” opublikowano „wywiad” (ustawke) z Maksymilian’em Krah’em, w którym złożył on oświadczenie dotyczące m.in. jego zaangażowania w Jaidhofer Foundation.

Krah: Tak, ta Fundacja jest związana z FSSPX. Istnieje rodzina w Austrii, która chciała przekazać datek dla FSSPX jednak nie chciała robić tego bezpośrednio. Rodzina ta postanowiła powołać fundację, która wspierała by Bractwo. I w każdej fundacji potrzeba powierników. Jest to rodzaj zaufania, a ja jestem jednym z powierników. Zostałem wybrany przez rodzinę, która założyła fundację. Ta fundacja wspiera FSSPX za pomocą pieniędzy, które zostały ofiarowane przez tę rodzinę. Przykładowo, fundacja ta wspiera projekt nowego seminarium w Wirginii…

Rodzina, która wspiera FSSPX poprzez Jaidhofer Foundation to austriacka rodzina Gutmann, o czym możemy przeczytać na stronie:http://www.meinbezirk.at/krems-an-der-donau/chronik/jaidhof-hat-neue-park-kapelle-d182795.html

Maximillian Krah w Jaidhof wraz z darczyńcami FSSPX, rodziną Gutmann:
https://katolikintegralny.files.wordpre ... utmann.png

Geneanologia rodziny Gutmann.

W archiwum rodziny Rothschildów możemy znaleźć wzmiankę o rodzinie Gutmann:

Stalowe serce Czechosłowacji było kiedyś własnością austriackich Rothschildów we współpracy z braćmi Gutmann [Wilhelmem i Davidem]… Salomon von Rothschild w 1844 roku kupił hutę żelaza, i założył Zjednoczone Kopalnie Węgla Vitkowice oraz austro-węgierski „Blast Furnace Company”…
http://www.rothschildarchive.org/ib/?do ... /vitkovice

W żydowskiej encyklopedii czytamy:

GUTMANN, WILHELM, RITTER VON: … W 1853 roku on i jego brat David założyli firmę, która w czasie wojny z 1859/60, pomimo trudności, dostarczała węgiel dla wszystkich linii kolejowych, dla wszystkich wielkich fabryk w całym imperium i dla miast Wiednia, Budapesztu i Brna. Bracia Gutmann wynajęli kilka kopalń od Rothschildów w 1865 roku i kupili inne cenne zasoby karbonu na Śląsku, w Galicji i na Węgrzech. Ścisły związek pomiędzy węglem a produkcją żelaza łatwo doprowadził braci Gutmann do połączenia interesów z Kopalniami Węgla Vitkowice, których później stali się właścicielami wspólnie z Rothschildami… http://www.jewishencyclopedia.com/artic ... ritter-von

W encyklopedii żydowskiej możemy znaleźć również wzmiankę, iż w 1893 roku bracia Wilhelm i David Gutmann z pomocą Alberta von Rothschilda otworzyli Seminarium Rabinów we Wiedniu. http://www.jewishencyclopedia.com/artic ... ehranstalt

Uczniowie i nauczyciele z seminarium rabinicznego w 1936.
https://katolikintegralny.files.wordpre ... tl1936.jpg

Wilhelm Gutmann (jeden z braci Gutmann) posiadał sześcioro dzieci. Z nekrologu jednego z synów Wilhelma, Moritza Gutmann, dowiadujemy się, iż był on spokrewniony z rodziną Rothschildów z Wiednia.
https://katolikintegralny.files.wordpre ... 956608.png

Max Ritter von Guttman był zaś tym synem, który kontynuował pracę ojca i był partnerem Alberta von Rothschilda w hutach i kopalniach Vitkowice. W roku 1896 poślubił Emilie Hartmann. Miał z żoną Emilie trzy córki i dwóch synów, w tym Wolfganga Gutmann. Zmarł w roku 1930 wcześniej przechodząc na katolicyzm.

Wolfgang Gutmann, syn Maxa, poślubił baronową Rosę. Wolfgang zmarł w roku 1964, a kiedy w roku 2003 zmarła Rosa Gutmann FSSPX otrzymało 30% fortuny rodziny Gutmann: zamek w Jaidhofer oraz 90 mln euro.

Historię zamku można poznać na poniższej stronie:

https://katolikintegralny.files.wordpre ... istory.png
http://www.altes-eishaus.at/familie%20gutmann.htm

Ostatni potomek rodziny Rothschild-Gutmann, Dr Guntard Gutmann (powyżej: zdjęcie w prawym dolnym rogu) jest właśnie tą osobą, która utworzyła fundację Jaidhofer, której powiernikiem jest syjonista związany ze służbami specjalnymi Izraela Maximilian Krah.

http://katolikintegralny.files.wordpres ... utmann.png

źródło:
http://mauricepinay.blogspot.com/2012/1 ... ehind.html

http://nonpossumus-vcr.blogspot.com/201 ... idhof.html

http://katolikintegralny.wordpress.com/ ... #more-1528




http://gloria.tv/media/TDg2sVLpD4Z

Ks. Natanek ostrzega przed lefebrystami!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 16 paź 2014, 07:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31448
Papież cywilizacji miłości

Sebastian Karczewski

W historii Kościoła nie było jeszcze przypadku, by w ciągu zaledwie jednego roku kalendarzowego dwóch Następców św. Piotra wyniesiono do chwały świętych, a trzeciego – do chwały błogosławionych. Właśnie pontyfikat tego trzeciego, czyli Pawła VI, jest spoiwem pontyfikatów św. Jana XXIII i św. Jana Pawła II. Co ciekawe, historia Pawła VI zdaje się łączyć jeszcze dwa pontyfikaty. Wszak dekret o heroiczności jego cnót promulgował ostatni kreowany przez niego kardynał, który zasiadał na Tronie Piotrowym jako Benedykt XVI. Z kolei beatyfikacji dokona ten piąty – Franciszek. Po beatyfikacji Paweł VI stanie się dziewięćdziesiątym Biskupem Rzymu wyniesionym na ołtarze. Wśród nich będzie 80 świętych i 10 błogosławionych. W gronie tych ostatnich są: Wiktor III (1086-1087), Urban II (1088-1099), Eugeniusz III (1145-1153), Grzegorz X (1271-1276), Innocenty V (1276), Benedykt XI (1303-1304), Urban V (1362-1370), Innocenty XI (1676-1689) i Pius IX (1846-1878).

Paweł VI przeszedł do historii przede wszystkim ze względu na rolę, jaką odegrał na Soborze Watykańskim II. Niewiele się dziś mówi o jego głębokiej mistycznej duchowości, która nie tylko stanowiła źródło jego wszystkich myśli i czynów, ale bez wątpienia pozostawiła trwały ślad w jego nauczaniu. Wszak nietrudno w niej dostrzec umiłowanie stworzonego przez Boga świata, a zarazem wielkie pragnienie, aby ów świat otworzył swe serce na prawdę Chrystusa – Zbawiciela człowieka. Być może jest to jedna z ważniejszych cech, która zdaje się łączyć Biskupów Rzymu wynoszonych w tym roku do chwały świętych i błogosławionych.

Jak zwrócił kiedyś uwagę o. Mieczysław Krąpiec OP, „w nauczaniu papieskim Pawła VI i Jana Pawła II Stolica Apostolska głosi światu ’cywilizację miłości’ jako ratunek przed zagrożeniem ’cywilizacji śmierci’”. Tego pierwszego sformułowania jako pierwszy użył właśnie Paweł VI w homilii wygłoszonej 25 grudnia 1975 roku z okazji zakończenia Roku Świętego. Dziś, mówiąc o misji Kościoła we współczesnym świecie, nie sposób to pojęcie pominąć…

http://www.naszdziennik.pl/wp/103537,pa ... losci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 16 paź 2014, 07:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31448
Odważny tytan pracy

Marek Zygmunt

Z JEm. ks. kard. Henrykiem Gulbinowiczem, metropolitą seniorem archidiecezji wrocławskiej, rozmawia Marek Zygmunt

Eminencja kilkakrotnie spotykał się z Pawłem VI. Jak Ksiądz Kardynał wspomina tego Papieża, który już w niedzielę zostanie ogłoszony błogosławionym?
– Paweł VI był osobą niezwykle spokojną, roztropną i zrównoważoną, niestwarzającą żadnych barier. Każdą rzecz traktował bardzo poważnie, był bardzo serdeczny. I takim go zapamiętamy. Już na początku swojego pontyfikatu zaskarbił sobie sympatię wiernych tym, że zrzekł się tiary, a ubrał tak jak każdy biskup.

Ojciec Święty Paweł VI dwukrotnie powierzał Eminencji ważne funkcje w administracji kościelnej.
– 8 stycznia 1970 roku zostałem wezwany do Prymasa Tysiąclecia ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Byłem wtedy współautorem programu praktyk duszpasterskich. Z naszego punktu widzenia był on rewelacyjny, ale księdzu Prymasowi mógł się nie spodobać. Myślałem, że będzie mnie „targał za uszy” za ten program. A tymczasem on oznajmił mi, że otrzymał decyzję Ojca Świętego Pawła VI nominującą mnie na administratora tej części archidiecezji wileńskiej, która znalazła się w granicach PRL. Przyznam się szczerze, że nie czułem się kompetentny do objęcia tej funkcji. Ale skoro taka była wola Prymasa Polski, a przede wszystkim Ojca Świętego Pawła VI, to nie mogłem odmówić.

Pierwszy raz spotkałem się z Papieżem Pawłem VI podczas wizyty „ad limina Apostolorum” w trzecim roku mojej ordynariuszowskiej posługi w Białymstoku. Byłem dobrze zorientowany w tym, co się wtedy działo za żelazną kurtyną, i dlatego do sprawozdania postanowiłem dołączyć opis dotyczący tej kwestii. I dobrze, że to uczyniłem, bo niedługo po tej wizycie Ojciec Święty Paweł VI przyłączył mnie do grona członków Kongregacji Kościołów Wschodnich. Kiedy w grudniu 1975 r. wezwał mnie do siebie ksiądz Prymas, byłem przekonany, że wpłynęła jakaś skarga i będę musiał złożyć wyjaśnienia. A tymczasem ksiądz kardynał oznajmił mi, że wolą Papieża Pawła VI jest, abym opuścił archidiecezję białostocką i został metropolitą wrocławskim. Miałem wątpliwości, czy podołam temu papieskiemu zadaniu, ale Prymas Wyszyński powiedział wtedy do mnie: „Czy ksiądz biskup weźmie na swoje sumienie to, że Papież się zgadza, władze też dają zgodę?”. Przyjąłem tę funkcję, ale pod warunkiem, że ksiądz Prymas będzie mi pomagał, doradzał… I on się na to zgodził.

Drugi raz spotkałem się z Pawłem VI znowu podczas wizyty „ad limina Apostolorum”. Już trochę poznałem Watykan, ale ciągle jeszcze uczyłem się języka włoskiego. Paweł VI jednak zawsze cierpliwie mnie wysłuchiwał mimo moich językowych błędów.

Sobór Watykański II zwołał św. Jan XXIII, ale realizacja jego postanowień należała już do jego następcy, właśnie Pawła VI. Papież konsekwentnie wprowadzał reformy w Kościele. Na które z tych reform zwróciłby Ksiądz Kardynał szczególną uwagę?
– Pawła VI nazwałbym odważnym tytanem pracy. Musiał on bowiem wcielać w życie rzeczy, które wtedy zostały zainicjowane przez Sobór Watykański II. Do mnie osobiście najbardziej przemawia to, że od tej pory Eucharystia i sakramenty święte mogły być celebrowane w językach ojczystych. Zdawaliśmy sobie sprawę, że język łaciński, w którym sprawowane były dotychczas obrzędy kościelne, dla wielu wiernych był niezrozumiały. I dlatego tę decyzję należy bardzo docenić.

Wiem, że będzie Ksiądz Kardynał uczestniczył w uroczystościach beatyfikacyjnych. W jaki sposób powinien być szerzony kult Pawła VI?
– Moim zdaniem, za mało jest dotychczas opracowań dotyczących zarówno samej osoby, jak i dokonań Pawła VI. Potrzebne są np. publikacje ukazujące podjęty przez niego ten odważny trud realizacji Vaticanum Secundum.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/wp/103531,od ... pracy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 16 paź 2014, 07:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31448
Droga do świętości

Sebastian Karczewski

Giovanni Battista Montini urodził się 26 września 1897 roku w lombardzkim miasteczku Concesio koło Brescii. Święcenia kapłańskie przyjął 28 maja 1920 roku z rąk ks. bp. Giacinto Gaggii, ordynariusza Brescii. Zaraz po święceniach kontynuował naukę w Seminarium Lombardzkim w Rzymie, na Uniwersytecie Gregoriańskim, Uniwersytecie Rzymskim i w Papieskiej Akademii Kościelnej, kształcącej watykańskich dyplomatów. Nadto pełnił posługę duszpasterską w parafii św. Wincentego à Paulo na Zatybrzu.

W maju 1923 roku przybył do Warszawy, gdzie rozpoczął pracę w nuncjaturze apostolskiej jako sekretarz nuncjusza ks. abp. Lorenzo Lauriego. Ze względu na stan zdrowia już po 6 miesiącach zmuszony był powrócić do Rzymu, gdzie podjął pracę w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej. Od 1933 roku był jednym z najbliższych współpracowników ówczesnego watykańskiego sekretarza stanu – ks. kard. Eugenio Pacellego. Gdy ten ostatni w 1939 roku zasiadł na Tronie Piotrowym jako PiusXII, pozostawił ks. Montiniego na stanowisku substytuta Sekretariatu Stanu.

Biskup i kardynał
1 listopada 1954 roku Pius XII mianował go arcybiskupem Mediolanu. 12 grudnia w bazylice watykańskiej sakry biskupiej udzielił mu ks. kard. Eugène Tisserant, prefekt ówczesnej Kongregacji ds. Ceremoniału.

Jan XXIII już na pierwszym konsystorzu 15 grudnia 1958 roku mianował arcybiskupa Mediolanu kardynałem. Gdy zaś w styczniu 1959 roku ogłosił decyzję o zwołaniu Soboru Watykańskiego II, ks. kard. Giovanni Battista Montini natychmiast został powołany do jego Głównej Komisji Przygotowawczej.

Niewiele ponad rok po rozpoczęciu IISoboru Watykańskiego Papież Jan XXIII zmarł. Kiedy rozpoczynało się konklawe, wielu obserwatorów widziało jego następcę właśnie w ks. kard. Montinim. W piątym głosowaniu trzeciego dnia konklawe – 21 czerwca 1963 roku – wybrany został na Biskupa Rzymu i przyjął imię Paweł VI.

Papież Soboru
René Brouillet, mianowany przez gen. Charles’a de Gaulle’a ambasadorem przy Stolicy Apostolskiej, w piśmie urzędowym z 1966 roku pisał: „Bez wątpienia rzadko zdarzało się, by pontyfikat zaczynał się w tak niewdzięcznych okolicznościach, jak tego, kto został wybrany na konklawe w 1963 r., irzadko klucze św. Piotra ciążyły tak bardzo. Poprzednik umarł w chwale, i nie dane mu było zobaczyć dalszych losów swoich inicjatyw, a pozostawił rozpędzoną machinę stanów generalnych Kościoła, jednak ojcom soborowym tak naprawdę nie został wskazany jeden kierunek, w jakim należało zmierzać, poza owym zaleceniem, które można interpretować w sposób szerszy lub węższy, wyrażonym w pojęciu ’aggiornamento’”. Paweł VI nie tylko wskazał kierunek. Bo o ile – zgodnie z prawem kanonicznym – Sobór Watykański II został zawieszony, nowy Następca św. Piotra zwołał go ponownie i konsekwentnie doprowadził do końca.

Apostoł narodów
Już 6 sierpnia 1964 roku opublikował pierwszą encyklikę „Ecclesiam suam”, mającą niecodzienną formę świadectwa, w którym wyraził swoją głęboką miłość do Kościoła. W ciągu czterech następnych lat ogłosił aż sześć encyklik, z których najszerszym echem w świecie odbiła się ostatnia – „Humanae vitae” o obronie życia poczętego.

15 września 1965 roku na mocy motu proprio „Apostolica sollicitudo” utworzył instytucję synodu biskupów. Na mocy konstytucji apostolskiej „Regimini Ecclesiae Universae” z 15 sierpnia 1967 roku zreformował Kurię Rzymską, dzięki czemu zyskała ona nie tylko bardziej międzynarodowy charakter, ale i większą sprawność działania.

W 1967 roku ustanowił Światowy Dzień Pokoju, obchodzony każdego roku 1 stycznia. Ogłosił 61 błogosławionych i 84 świętych i po raz pierwszy w historii, w 1970 roku, dwóm kobietom – św. Teresie z Ávila i św. Katarzynie ze Sieny – przyznał tytuły Doktorów Kościoła.

Największą nowością jego pontyfikatu były podróże apostolskie. W odróżnieniu od swoich poprzedników postanowił opuścić mury Watykanu i niewiele ponad pół roku po wyborze na Stolicę Piotrową udał się z pielgrzymką do Ziemi Świętej. W ciągu następnych siedmiu lat odbył dziewięć zagranicznych podróży apostolskich, odwiedzając czternaście państw. Był pierwszym Papieżem, który odwiedził Afrykę, a jego wizyta w stolicy Ugandy – Kampali, gdzie dokonał kanonizacji św. Karola Lwangi i jego towarzyszy oraz udzielił sakry dwunastu biskupom z różnych krajów afrykańskich, uważana jest za kamień milowy w historii Kościoła na Czarnym Lądzie, na którego problemy był szczególnie wrażliwy…

Droga do świętości
Nie sposób w tak krótkim materiale naszkicować choćby zarysu pontyfikatu Pawła VI, który – będąc wrażliwy na niepokoje współczesnego człowieka – w każdym swoim działaniu troszczył się o to, by mu służyć, wspierając go w ziemskiej wędrówce i wskazując mu jednocześnie wieczny cel – Stwórcę Wszechświata, od którego wszystko pochodzi i ku któremu wszystko zmierza. Nie można jednak nie wskazać, że klucz do zrozumienia jego pontyfikatu leży w mistycznej osobowości Papieża, którego mistrzem duchowym był św. Augustyn. Mistyczne usposobienie i wynikająca z niego duchowość sprawiały, że potrafił „zatopić się” w tajemnicy Boga. Oparta na tym fundamencie modlitwa, heroiczna wręcz miłość do Chrystusa i Matki Najświętszej, bezgraniczne oddanie Kościołowi – to właśnie stało u podstaw myśli i działania Pawła VI. Na tym oparta była jego droga do świętości.

http://www.naszdziennik.pl/wp/103535,dr ... tosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 17 paź 2014, 06:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31448
Nic nie jest przesądzone

W Watykanie nie milkną głosy biskupów krytykujące przedstawiony w poniedziałek dokument podsumowujący pierwszy tydzień prac synodu biskupów. Zaplanowane na październik przyszłego roku kolejne obrady synodalne mają być poświęcone kwestiom antropologicznym i bioetycznym.

Roboczy dokument „Relatio post disceptationem” zawiera wiele zapisów, które nie są zgodne z nauczaniem Kościoła, na czele z rzekomymi „pozytywnymi aspektami konkubinatów” czy „docenieniem wkładu, jaki homoseksualiści mogą wnieść do Kościoła”. Wywołał on oburzenie większości kardynałów i biskupów, na czele z ks. kard. Raymondem Leo Burke’em i ks. kard. Gerhardem Müllerem. Dokument skrytykowali także ks. abp Stanisław Gądecki z Poznania i ks. abp Zbigniew Stankiewicz z Rygi.

Swój głos dołożył również australijski kardynał Georg Pell, jeden z najbliższych współpracowników Papieża Franciszka. W wywiadzie dla „The Tablet” stwierdził, że dokument jest „niedokładnym résumé” synodalnych debat oraz że wymaga rewizji. – Kwestia Komunii dla rozwiedzionych i żyjących w powtórnych związkach jest szczytem góry lodowej – zauważył kardynał. – Szukając miłosierdzia, niektórzy chcą, by katolickie nauczanie dotyczące małżeństwa, rozwodów, związków cywilnych, homoseksualizmu poszło w kierunku radykalnej liberalizacji, której destruktywne owoce widzimy w innych tradycjach chrześcijańskich – dodał. Wyraził przy tym zdziwienie, że „Relatio” zawiera bardzo mało nauczania o małżeństwie i rodzinie płynącego z Magisterium Kościoła, i przypomniał, że nauczanie Jezusa na te tematy jest fundamentalne i musi zostać przyjęte.

Ksiądz profesor Tony Anatrella z Paryża, który uczestniczy w obradach synodalnych jako jeden z ekspertów, także nie szczędzi krytyki. – Dokument ten był opracowywany na kilku etapach, a następnie dopracowało go kilka osób o określonej orientacji. Ale jest to tak, jakby chciano tę orientację narzucić ojcom synodalnym, wbrew ich woli, jakby trzy, cztery osoby chciały skłonić ich w ten sposób do swojej racji. Sam nie wiem, ale tak odbiera to wielu biskupów, którzy mówią: nie o tym mówiliśmy na synodzie, nie tego chcemy, nie taka jest nasza opcja duszpasterska – podkreśla w wywiadzie dla Radia Watykańskiego.

Rzecz jasna, swoją negatywną rolę odegrały w interpretacji tekstu „Relatio” lewicowe media. W nagłówkach gazet pojawiły się informacje, że Kościół dąży do zaakceptowania związków homoseksualnych i konkubinatów. – Stacje telewizyjne, i to przy pomocy pewnych księży populistów i demagogów, którzy zawsze się znajdą, rzeczywiście zaczęły rozpowszechniać fałszywe wiadomości, które zasiały niepokój w ludzie Bożym i w sumieniach wiernych, naruszając jedność Kościoła – dodaje ks. prof. Anatrella.

Jakkolwiek dokument budzi niepokój, to jednak jest to wciąż tekst roboczy, nad którym obradowały w ostatnich dniach małe grupy językowe, tzw. Circoli Minores. Podczas wczorajszej porannej sesji przedstawiły rezultaty swojej pracy, które po południu zostały upublicznione.

Debata nad końcowym kształtem dokumentu będzie trwała do soboty. Nic jeszcze nie jest przesądzone. Jednak, jak poinformował podczas wczorajszego briefingu rzecznik Stolicy Apostolskiej ks. Federico Lombardi, zostanie on opublikowany w ostatecznej wersji dopiero w następnym tygodniu, głównie dlatego, aby uniknąć nieprecyzyjnych tłumaczeń. Pojawiło się bowiem wiele niejasności w przekładzie najbardziej kontrowersyjnych kwestii „Relatio”, co też podnosili dziennikarze anglojęzyczni.

Obecny na briefingu ks. kard. Christoph Schönborn zapowiedział, że przyszłoroczna sesja synodu poświęcona będzie kwestiom antropologicznym i bioetycznym. Dlatego jest życzeniem Papieża, jak mówił, by teraz w jak najszerszym kontekście omówić sprawy i problemy rodziny.

Marcin Perłowski, Watykan

http://www.naszdziennik.pl/wiara-stolic ... dzone.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 17 paź 2014, 08:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31448
Całkowicie przerabiamy tekst

Rozmowa z ks. prof. Tonym Anatrellą z Paryża, jednym z ekspertów synodu
Jaka jest atmosfera w małych grupach?
– Pracujemy bardzo intensywnie, ponieważ postanowiliśmy na nowo napisać dokument podsumowujący pierwszy tydzień obrad. A to dlatego, że większość kardynałów i biskupów nie zgadza się z tym tekstem. Mówią, że są to myśli kilku redaktorów, ale nie jest to opinia ani biskupów, ani synodu, a już w ogóle nie jest to stanowisko Kościoła. A zatem całkowicie przerabiamy ten tekst, schodzą nam na tym całe noce, piszemy całe paragrafy.

Czy są to odczucia właściwe tylko waszej grupie czy całemu synodowi?
– Jest to odczucie powszechne. W czasie przerw rozmawiamy ze sobą. Jest głębokie niezadowolenie z tego dokumentu, w którym właściwie nikt nie odnajduje swoich poglądów. Budzi to głęboki zawód, ale też pytania. Nie możemy zrozumieć, jak można było ogłosić tekst, który jest tak płytki, tak źle napisany, a na dodatek stojący w sprzeczności z nauczaniem Kościoła, przez co może wprowadzić w błąd wielu katolików, a u niekatolików sprawia wrażenie, że Kościół porzuca swoje nauczanie.

Ale jak to możliwe, że tekst ten nie odzwierciedla myśli ojców synodalnych?
– Nie wiem. Dokument ten był opracowywany na kilku etapach, a następnie dopracowało go kilka osób o określonej orientacji. Ale to jest tak, jakby chciano tę orientację narzucić ojcom synodalnym wbrew ich woli, że trzy, cztery osoby chcą skłonić ich w ten sposób. Sam nie wiem, ale tak to odbiera wielu biskupów, którzy mówią: nie o tym mówiliśmy na synodzie, nie tego chcemy, nie taka jest nasza opcja duszpasterska. Bo większość biskupów dobrze się orientuje w realiach życia rodzinnego, chcą pomóc rodzinom żyć lepiej, ale nie byle jak i nie za wszelką cenę. Punktem wyjścia nie może być socjologia, lecz to, czego oczekuje od nas Chrystus. To wszystko oczywiście stwarza wiele problemów i jest sprzeczne z tym, co ogłoszono w ostatnich latach, zwłaszcza przez Kongregację Nauki Wiary. I to nie tylko w odniesieniu do rozwodników, którzy zawarli drugi związek, ale również w stosunku do homoseksualizmu.

Czy media przyczyniły się do złej interpretacji tego tekstu?
– Na pewno, bo trzeba było najpierw zastanowić się nad charakterem tego materiału. Jest to wstępny projekt. A stacje telewizyjne, i to przy pomocy pewnych księży populistów i demagogów, którzy zawsze się znajdą, rzeczywiście zaczęły rozpowszechniać fałszywe wiadomości, które zasiały niepokój w ludzie Bożym i w sumieniach wiernych, naruszając jedność Kościoła. W efekcie zgłaszają się do mnie księża, którzy zapowiedzieli sprzeciw sumienia, bo przekłamuje się przesłanie Chrystusa, przesłanie Kościoła odnośnie do tych wielkich tematów. I stąd ten smutek, by nie powiedzieć bunt, choć jest to wielkie słowo, bunt tu w Rzymie. Wielu biskupów domaga się, by „Relatio post disceptationem” poprawić. Zobaczymy, co się będzie działo na zgromadzeniu ogólnym w piątek po południu, a następnie w sobotę, czy nowy, zmieniony tekst zostanie przegłosowany.

Rozmawiał ks. Sartre.

Tekst za Radiem Watykańskim. Tytuł pochodzi od redakcji.

http://www.naszdziennik.pl/wp/103761,ca ... tekst.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 18 paź 2014, 07:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31448
Źródło siły Kościoła

Jan Maria Jackowski

W niedzielę, 19 października, gdy w Polsce będą trwały uroczystości związane z 30. rocznicą męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki, w Rzymie nastąpi beatyfikacja Pawła VI. Pontyfikat tego wielkiego Papieża XX wieku stanowi zwornik łączący posługę Piotrową jego poprzednika – św. Jana XXIII i następcy – św. Jana Pawła II. Mamy trzech świętych namiestników Chrystusowych przełomu drugiego i trzeciego tysiąclecia, z których pierwszy zwołał Sobór Watykański II, drugi doprowadził go do końca, a trzeci wprowadzał w życie jego postanowienia.

Nowy błogosławiony Papież był świadkiem Prawdy oraz nieustraszonym strażnikiem depozytu wiary w czasach niespokojnych. Warto to przypomnieć w aspekcie dyskusji nad roboczym dokumentem „Relatio post disceptationem” odwołującym się do pierwszego tygodnia obrad III Nadzwyczajnego Zgromadzenia Synodu Biskupów „Wyzwania duszpasterskie wobec rodziny w kontekście nowej ewangelizacji”. Uczestniczący w synodzie przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ks. abp Stanisław Gądecki ocenił, że „w pewnych częściach dokument sprawia wrażenie, jakby był owocem ideologii antymałżeńskiej z roku 1968”.

Ogłoszenie przez Papieża Pawła VI 25 lipca 1968 roku, a więc trzy lata po zakończeniu Soboru Watykańskiego II, encykliki „Humanae vitae” – o zasadach moralnych w dziedzinie przekazywania życia ludzkiego, w której jasno zostało zarysowane nauczanie Kościoła w dziedzinie etyki seksualnej, miało błogosławione skutki. Wielu bowiem reformatorów i przeciwników Kościoła uważało, że na fali posoborowej „odnowy” uda się skruszyć niezmienną w tej materii doktrynę Kościoła i uzyskać choć cień akceptacji dla antykoncepcji, która stanowi podstawę „rewolucji seksualnej”. Liczono, że wtedy o wiele łatwiej będzie można podważać i kwestionować inne elementy Magisterium Kościoła. Zdaniem znawczyni zagadnienia prof. Jannet E. Smith z Uniwersytetu w Dallas w USA, był to przełomowy moment, ponieważ ujawniła się opozycja wewnętrzna, a „niektórzy teologowie, a za nimi zwykli świeccy mieli zająć opozycyjne stanowisko nie tylko w sprawie antykoncepcji, lecz również homoseksualizmu, masturbacji, cudzołóstwa, rozwodu i wielu innych”.

Obecnie „postępowi” teologowie często domagają się zniesienia celibatu, kapłaństwa kobiet, afirmacji wolnych związków, wolności dla antykoncepcji, in vitro, przyzwolenia na zabijanie nienarodzonych, zachwytu dla homoseksualizmu, wybieralności przez wszystkich proboszczów, biskupów, papieży. Stawiają za wzór schizmatyków i heretyków, a ateiści, agnostycy i poganie przedstawiani są jako najlepsi nauczyciele życia i myślenia, którzy wyjawiają ostateczną prawdę. Odkrywa się nowe „prawdy”, przedmioty kultu i adoracji, jak: wolność, demokracja, pluralizm, tolerancja, postęp, co prędzej czy później prowadzi do wniosku, że zamiast Kościoła, do którego muszę się dopasować, tak zmieniam Kościół, aby pasował do mnie.

Nihil novi sub sole. Tak było w przeszłości, gdy pojawiały się schizmy i herezje, tak jest i tak będzie, bo ludzie są grzeszni, a pycha umiera podobno 24 godziny po śmierci człowieka. Jaka jest zatem odpowiedź Kościoła? Odwołanie do źródła jego siły, czyli do modlitwy i sakramentów, a przede wszystkim do Eucharystii, w której jest obecny żywy Jezus Chrystus. To On założył Kościół, „a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16,19).

http://www.naszdziennik.pl/wp/103891,zr ... ciola.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 20 paź 2014, 07:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31448
Synodalne wsparcie dla rodziny

Synod dał olbrzymie wsparcie współczesnej rodzinie i wykazał zrozumienie dla jej problemów. Pokazał również, że walka mediów o zmianę nauczania Kościoła jest i będzie niezwykle zaciekła. W Watykanie zakończyły się obrady III Nadzwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów.

„My, ojcowie synodalni, zebrani w Rzymie wokół Papieża Franciszka na Nadzwyczajnym Zgromadzeniu Ogólnym Synodu Biskupów, zwracamy się do wszystkich rodzin na różnych kontynentach, szczególnie zaś do tych, które idą za Chrystusem – Drogą, Prawdą i Życiem. Okazujemy swój podziw i wdzięczność za codzienne świadectwo, jakie składacie nam i światu swoją wiernością, swoją wiarą, nadzieją i miłością” – napisali w specjalnym orędziu na zakończenie uczestnicy watykańskich obrad. Przywołali słowa Chrystusa: „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli ktoś usłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3,20). „Tak jak zwykł to czynić, gdy przemierzał drogi Ziemi Świętej, wchodząc do domów w miasteczkach, Jezus nadal chodzi także dzisiaj ulicami naszych miast. W swoich domach doświadczacie blasków i cieni, wzniosłych wyzwań, ale niekiedy też dramatycznych prób. Ciemność jeszcze bardziej gęstnieje, przechodząc w mrok, wtedy gdy w samo serce rodziny wkrada się zło i grzech. Jest to przede wszystkim wielkie wyzwanie wierności w miłości małżeńskiej” – czytamy w orędziu.

Presja świata
Debata na tematy związane z małżeństwem i rodziną rozgorzała już kilka miesięcy przed rozpoczęciem synodu. Celem stało się wywarcie presji na ojcach synodalnych, by pochylenie się nad problemami rodziny sprowadzić do kwestii Komunii św. dla rozwodników i legalizacji związków homoseksualnych. W mediach o orientacji liberalno-lewicowej rozpoczęła się pseudokrucjata „kultury miłosierdzia” w stosunku do tych, którzy upadli i chcą powstać na nowo, nazywając przy tym obronę doktryny chrześcijańskiej fundamentalizmem.

Z racji, że brali w niej udział – jak to określił ks. prof. Tony Anatrella, jeden z ekspertów synodalnych – „księża populiści i demagodzy, siejąc niepokój w Ludzie Bożym i sumieniach wiernych”, pięciu kardynałów, wśród których znaleźli się ks. abp Gerhard Müller i ks. abp Raymond Leo Burke, napisało książkę „Poznać w prawdzie Chrystusa”. Jasno sprzeciwili się w niej pomysłom udzielania Komunii św. rozwodnikom i skrytykowali teologów głoszących takie poglądy.

Im bliżej synodu, tym bardziej atmosferę podgrzewały media: głosy wzywające Kościół do zmiany kursu w stosunku do rozwodników były na porządku dziennym, wieszczono powszechne „miłosierne” otwarcie większości purpuratów, podkreślano przychylność Papieża do tych pomysłów i krytykowano kościelny ciemnogród (reprezentowany w naszym kraju, rzecz jasna, przez Episkopat).

Wadliwy dokument roboczy
5 października rozpoczęły się obrady. Widząc niepokojące medialne ciśnienie, zdecydowano, że będą tajne, informacje będą przekazywane mediom podczas oficjalnych konferencji prasowych, a jedynym upublicznionym dokumentem będzie końcowe orędzie. Tymczasem w ubiegły poniedziałek udostępniono mediom „Relatio post disceptationem”, dokument podsumowujący pierwszy tydzień prac. Dla wyjaśnienia: był to tekst roboczy, a nie oficjalny dokument, który, niestety, był dość wadliwy. Niewiele mówił o pozytywnych aspektach rodziny, ale za to koncentrował się na kazusach specjalnych, w tym rzekomych pozytywnych aspektach konkubinatów czy jakimś wkładzie osób homoseksualnych w życie Kościoła. Media „poczuły temat”: z całego świata zaczęli zjeżdżać się dziennikarze, by na bieżąco relacjonować „przełomową zmianę doktryny Kościoła”. Dziennikarze krążyli wśród purpuratów, szukając potwierdzenia tych informacji i chcąc tym samym wywrzeć na nich presję.

W tej trudnej sytuacji przełomowa i opatrznościowa okazała się wypowiedź ks. abp. Stanisława Gądeckiego. – Dokument podsumowujący pierwszy tydzień obrad synodu jest nie do przyjęcia dla wielu biskupów – stwierdził w wywiadzie dla Radia Watykańskiego przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. – Naszym głównym zadaniem duszpasterskim jest wsparcie rodziny, a nie uderzanie w nią, eksponowanie tych trudnych sytuacji, które istnieją, ale które nie stanowią jądra samej rodziny i nie przekreślają konieczności wsparcia, które powinniśmy dać dobrym, normalnym, zwykłym rodzinom, które walczą nie tyle może o przetrwanie, ile o wierność – dodał. Wywiad, który szybko został przetłumaczony na inne języki, stał się impulsem dla innych ojców synodalnych. – Zgadzam się z opinią, którą przedstawia przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Tekst „Relatio” jest pełen błędów, a nawet, powiedziałbym, jest wadliwy i szkodliwy – mówił w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. kard. Raymond Burke, prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. Opublikowane w czwartek sprawozdania z prac w małych grupach, w niektórych przypadkach miażdżące „Relatio post disceptationem”, potwierdziły, że nie były to pojedyncze, osamotnione głosy, ale że większości ojców synodalnych nie podobał się poniedziałkowy dokument. Mediom pozostała ostatnia deska ratunku: przeciwstawianie synodu Papieżowi Franciszkowi.

Upublicznione w sobotę końcowe orędzie, jak również końcowy dokument „Relatio Synodi” są bardzo pozytywne. Zachęcają do wytrwania w przyrzeczeniach małżeńskich, wierności i do wzajemnych wyrzeczeń. Wskazują, że to upadki są przyczyną konkubinatów i związków cywilnych, co sprawia, że sytuacja rodzin jest jeszcze bardziej skomplikowana. Pokazują oblicze Kościoła, który chce towarzyszyć rodzinie, wspierać ją, a zarazem bronić jej przed niszczącymi czynnikami.

Odrzucone punkty
O jedności ojców synodalnych wyrażonej w „Relatio Synodi” świadczą wyniki głosowań. Większość punktów została zaaprobowana przez ponad 90 procent zgromadzenia. Trzy punkty z końcowego dokumentu nie otrzymały wystarczającej liczby głosów i zostały odrzucone przez ojców synodalnych. To one dotyczą „gorących” medialnych tematów. – Najmniej głosów otrzymał punkt 52, dotyczący tych, którzy się rozwiedli, zawarli nowe związki cywilne i mieliby być dopuszczeni do sakramentów pojednania i Eucharystii w niezgodzie z dotychczasową praktyką Kościoła. Ten punkt stanowił oko cyklonu w całej medialnej propagandzie, która towarzyszyła synodowi i przed synodem była dość długo praktykowana – zauważał w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. abp Stanisław Gądecki. Niezaaprobowany został również drugi z punktów dotyczący tego tematu oraz punkt mówiący o pastoralnej opiece dla homoseksualistów. Pozostawiono natomiast krytykę międzynarodowych organizacji, które posługują się ekonomicznym szantażem dla ustanowienia prawa dopuszczającego „małżeństwa” pomiędzy osobami tej samej płci. Mimo odrzucenia tych punktów przez ojców synodalnych Ojciec Święty zdecydował, by one też zostały rozesłane do wiadomości Konferencji Episkopatów z adnotacją o ich odrzuceniu.

Liberalno-lewicowe media są rozczarowane rezultatami synodu. Wyraźnie niezadowolona dziennikarka CNN pytała na sobotnim briefingu, „dlaczego nie ma w tekście orędzia nic o gejach, bo przecież wcześniej było…” – Orędzie jest przeznaczone do rodzin i osób idących za Chrystusem. Przedstawia doktrynę Kościoła, dlatego nie poruszaliśmy tematu gejów – gasił ks. kard. Gianfranco Ravasi, pod którego egidą powstawał tekst. Można się domyślać, że „zamknięcie”, „skostnienie”, „nietolerancja” i „brak zrozumienia współczesnego świata” będą częstymi określeniami słyszanymi w przyszłym tygodniu. Presja świata, ucieleśniana przez media, by odejść od doktryny nauczania o rodzinie i życiu sakramentalnym, jest ogromna i nie ustaje.

Obrady dopiero co się zakończyły, a już rozpoczyna się czas pracy i przygotowań do przyszłorocznego synodu. – Trzeba pracować: pracować od podstaw, pracować solidnie, i wtedy można, jeśli Pan Bóg pobłogosławi, oczekiwać dobrych owoców – zapowiada ks. abp Gądecki. – Praca nie może wykluczyć mediów katolickich, aby wszyscy zaangażowali się w propagowanie wsparcia dla rodziny i małżeństwa – nawołuje.

Marcin Perłowski, Watykan

http://www.naszdziennik.pl/wiara-stolic ... dziny.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 20 paź 2014, 12:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.prawy.pl/wiara/7248-papiez-n ... franciszka

Papież na zakończenie Synodu: Basta! Macie rok na opamiętanie się! Pięciominutowe brawa dla Franciszka!
Michał Polak niedziela, 19, październik 2014 11:00

Obrazek

Pięciominutowe brawa dla Franciszka!Franciszek podsumował zakończony synod dla rodziny. - Jak w każdej wędrówce, były chwile, kiedy szybko podążano do przodu i chciano jak najszybciej dotrzeć do celu, ale były też momenty znużenia, kiedy przychodziła ochota, by powiedzieć: „dosyć”. Obok chwil, które były źródłem pocieszenia i otuchy, były też momenty strapienia i napięć – przyznał Ojciec Święty.



Te słowa to jasny sygnał, że droga, którą usiłowały narzucić niektóre środowiska sugerujące, że komunię święta powinni otrzymywać rozwodnicy i osoby żyjące w związkach niesakramentalnych, jest niewłaściwa.



Tęczowe rozwiązania i podpowiedzi szatana podczas obrad Synodu zostały jednoznacznie przekreślone. Dokoment podsumowujący obrady opracowany został na podstawie opinii przedstawionych przez 10 grup językowych, w których obradowali ojcowie w drugim tygodniu synodu. Głosowano nie nad całością dokumentu, lecz nad jego poszczególnymi częściami. Trzy części nie uzyskały wymaganej liczby głosów.



„O dobrym poziomie tego dokumentu świadczy to, że na 62 punkty, tylko trzy zostały odrzucone – powiedział cytowany przez Radio Watykańskie ks. abp Stanisław Gądecki. – To znaczy punkt 52, 53 i 55. Najmniej głosów zyskał punkt 52, o tych, którzy się rozwiedli i zawarli nowe związki cywilne i którzy mieliby być dopuszczeni do sakramentu pojednania i Eucharystii w niezgodzie z dotychczasową praktyką Kościoła. Ten punkt stanowił takie oko cyklonu w całej medialnej propagandzie, która towarzyszyła synodowi i poprzedziła go. Odrzucony też został punkt 53, który mówi o komunii duchowej, która mogłaby zastąpić komunię materialną, ale jednocześnie budzi znaki zapytania, bo jeśli mogą przystępować do komunii duchowej, to dlaczego nie do sakramentalnej. I wreszcie odrzucony został punkt 55, który dotyczy osób o orientacji homoseksualnej. Mimo, że ten punkt został dość dobrze sformułowany i oddawał sens wypowiedzi ojców synodalnych. Mimo to jednak został odrzucony” - relacjonuje Przewodniczący KEP.



Dodajmy: zabrakło dwóch głosów - (głosowało 180 ojców, 118 za, 62 przeciw. 2/3 wynoszą 120 głosów).



Z kolei Papież na kończenie Synodu szczegółowo wyliczył wszystkie pokusy, z którymi musieli się zmierzyć ojcowie synodalni w czasie tego posiedzenia.



„Pokusa wrogiej nieustępliwości, czyli trzymać się tego, co napisane, i nie pozwalać Bogu, by nas zaskoczył, Jemu, który jest Bogiem niespodzianek – powiedział papież. – Trzymać się prawa, pewników, tego, co znamy, a nie tego, czego mamy się jeszcze nauczyć i co mamy osiągnąć. W czasach Jezusa była to pokusa zelotów, skrupulantów, zapaleńców, a dziś tak zwanych tradycjonalistów, a także intelektualistów. Dalej pokusa «buonizmu» – zgubnej pobłażliwości, która w imię zwodniczego miłosierdzia pozostawia niezagojone i niewyleczone rany; zajmuje się objawami, a nie przyczynami. Jest to pokusa ludzi pobłażliwych, zalęknionych oraz tak zwanych progresistów i liberałów”.



Papież wspomniał o pokusie przemienienia kamienia w chleb, aby przerwać post, który trwa zbyt długo, zbyt nam ciąży i doskwiera. Ale jest też pokusa przemiany chleba w kamień, by rzucić nim w grzeszników, słabych i chorych, czyli przemienić go brzemię nie do uniesienia.



„Dalej pokusa zejścia z krzyża, aby zadowolić ludzi, zamiast pozostać na nim, by wypełnić wolę Ojca; pokusa ulegania duchowi świata, zamiast oczyszczać go podporządkować Duchowi Bożemu – mówił Papież. – Dalej pokusa zaniedbywania depositum fidei – depozytu wiary, jakby się nie było jego stróżami, lecz właścicielami i panami. A z drugiej strony pokusa nie liczenia się z rzeczywistością, posługiwania się językiem bardzo skrupulatnym i gładkim, by mówiąc dużo niczego nie powiedzieć!”



Franciszek podkreślił, że te pokusy nie powinny nas lękać ani zniechęcać, bo sam Jezus był kuszony przez Belzebuba. - Osobiście byłbym zmartwiony, gdyby nie było tych pokus i burzliwych dyskusji – powiedział Ojciec Święty. Dodał, że wszystko to trzeba było przeżywać w spokoju, ponieważ Synod odbywa się cum Petro et sub Petro – z Piotrem i pod Piotrem, a obecność Papieża jest rękojmią dla wszystkich. Franciszek przyznał, że to jego obowiązkiem jest zachowanie jedności Kościoła.



Odnosząc się do dokumentu końcowego, stwierdził, że wiernie oddaje on wypowiedzi i dyskusje na synodzie. Zostanie on przekazany episkopatom jako lineamenta do kolejnego synodu. Przed Kościołem otwiera się zatem rok duchowego rozeznania – powiedział Papież na zakończenie obrad synodalnych.



Papieskie przemówienie na zakończenie Synodu księża biskupi nagrodzili prawie pięciominutowymi oklaskami.



Michał Polak

za: rv, ekai

fot. arch



© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 24 paź 2014, 07:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31448
Ks. abp Chaput zaniepokojony synodem

MJ, RW

Ksiądz abp Charles Chaput, gospodarz przyszłego Światowego Spotkania Rodzin, jest zaniepokojony synodalną debatą o nauczaniu Kościoła na temat gejów i rozwodników.

– Zamieszanie pochodzi od złego, a publicznym wizerunkiem, jaki wyłaniał się z synodu, było właśnie zamieszanie – stwierdził metropolita Filadelfii podczas konferencji. Zastrzegł jednak, że sam nie uczestniczył w synodzie i wypowiada się jedynie na temat tego, co z synodu docierało do świata. Oświadczył, że dokument końcowy został dobrze poprawiony, choć można było zrobić więcej, aby przezwyciężyć zamieszanie i jasno potwierdzić nauczanie Kościoła o małżeństwie i homoseksualizmie. – Nikt nie jest przyjmowany do Kościoła na własnych warunkach. Jesteśmy przyjmowani na warunkach, które określa Jezus. Na tym polega bycie chrześcijaninem. Podporządkowujesz się nauczaniu Jezusa – powiedział ks. abp Chaput.

Teraz, jak podkreślił metropolita Filadelfii, jest bardzo ważne, aby odezwały się rodziny, które wierzą w chrześcijańską wizję małżeństwa. Powinny one włączyć się do debaty. Dobrą ku temu okazją będzie Światowe Spotkanie Rodzin w Filadelfii, które poprzedzi przyszłoroczny synod.

http://www.naszdziennik.pl/wp/105081,ks ... nodem.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 28 paź 2014, 18:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31448
Biskup z Paragwaju: grozi nam schizma!

Jeden z paragwajskich biskupów, Rogelio Livieres Plano, pisząc o zakończonym niedawno watykańskim synodzie, zauważa, że Kościołowi grozi realny podział. Podkreśla, że według niego we wnętrzu Kościoła „wieje nowy wiatr niepochodzący od Ducha Świętego”.

Biskup Rogelio Livieres Plano jest byłym ordynariuszem Ciudad del Este, drugiej co do wielkości diecezji w Paragwaju. „Kościół który został założony na skale jaką jest Piotr oczekuje od Synodu, iż będzie krzewił Chrześcijańską Wiarę. Lecz to co Pismo Święte nazywa „tym Światem” ma zupełnie inne oczekiwania. Media nawołują codzienne aby Kościół się „odnowił”. To eufemizm, którego celem jest pochwała wynaturzeń a nie ich potępienie, wynaturzeń które szerzą coraz bardziej, głównie dzięki systematycznemu poparciu w mediach oraz przemyśle rozrywkowym” – czytamy w tekście księdza biskupa.

Hierarcha przypomina, że „Kościół jednak nie został założony po to aby aprobować to czego wymaga od Niego ten świat, lecz po to aby nauczać tego czego oczekuje od nas Bóg i prowadzić nas do świętości. Ponieważ jest wolą Boga, Który wie wszystko i nie może się mylić ani w błąd wprowadzać abyśmy odnaleźli prawdziwy Pokój oraz radość”. Wzywa, aby – czerpiąc z Dziejów Apostolskich – „bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5:29). Powołuje się także na św. Atanazego, który nie raz a pięć razy został usunięty ze swojej diecezji, co było rezultatem matactw jego przeciwników, biskupów ariańskich, z którymi nie był w „komunii”. Przypomniał, że został on naznaczony gdyż głosił „Katolicką i Apostolską Wiarę”. Biskup przywołał także słowa św. Benedykta i jego wezwanie do wierności i posłuszeństwa, będących niezwykle potrzebnymi na drodze do życia wiecznego.

„We wnętrzu Kościoła (ostatnio na najwyższych poziomach) “wieje nowy wiatr” , który nie pochodzi od Ducha Świętego. Nawet kardynał prefekt Kongregacji Doktryny Wiary, pośród innych, skrytykował owe zapędy określając jako utopijne myślenie, iż można dokonywać istotnych zmian w praktyce pastoralnej nie atakując równocześnie Katolickiego nauczania o rodzinie” – czytamy w tekście paragwajskiego biskupa.

Biskup Rogelio Livieres Plano wskazał na atakujących nauczanie o rodzinie – wymienił kardynała Kaspera oraz jezuicki periodyk Civiltà Cattolica. „Próbują oni usprawiedliwić to czego usprawiedliwić się nie da, dokonując subtelnych interpretacji tekstów oraz wydarzeń z przeszłości. Jednak ci, którzy orientują się w tych sprawach odrzucają owe słowne gierki. Dlatego nie zapominajmy o przyrzeczeniu naszego Pana: „Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą” (Mt 24:35) – czytamy.

„Mamy wyjątkową sposobności jaką daje nam Synod aby potwierdzić i zastosować w praktyce to w co Kościół zawsze i wszędzie wierzył na temat rodziny. Wymaga to od nas obrony prawdy oraz dzieci Bożych przed tymi którzy je atakują. Sytuacja jest bardzo poważna i nie jestem pierwszym, który zwrócił uwagę na fakt, iż nieszczęśliwie stoimy w obliczu wielkiej schizmy o której mówili nasz Pan oraz Jego Najświętsza Matka w uznanych przez Kościół objawieniach” – pisze dalej hierarcha.

„Módlmy się z papieża, kardynałów i biskupów, abyśmy jeżeli zajdzie potrzeba byli gotowi do przelania swojej krwi w obronie rodziny, chroniąc ją przed nawałnicą oszustwa oraz bałwochwalczej wolności seksualnej. Nie oszukujmy samych siebie, nie dajmy odwieść się od wiary oraz moralności, której nauczył nas Chrystus. Wiemy, iż świat nie nawiedzi naszego Pana. Sługa nie może być większy od swego pana. Świat będzie nas prześladował i będzie to robił oszukańczo nawet w imieniu Boga. A przywódcy Kościoła, którzy mówią tak jak chce świat, którzy chętnie go słuchają, którzy są przez niego oklaskiwani będą przez niego kochani, ponieważ są z tego świata a nie od Boga” – kończy tekst paragwajski duchowny.

Biskup Livieres został biskupem drugiego co do wielkości miasta Paragwaju w 2004 roku i natychmiast zaniepokoił bardziej progresywnych paragwajskich biskupów otwierając własne seminarium, które prezentowało linie bardziej ortodoksyjną od seminarium w stolicy – Asuncion. Biskupi w tym kraju znani się z progresywnej orientacji, teologia wyzwolenia padła w Paragwaju na podatny grunt. Relacje między ordynariuszem Ciudad del Este i innymi biskupami znacząco pogorszyły się kiedy biskup Livieres oskarżył ówczesnego arcybiskupa Asuncion o homoseksualizm.

Papież Franciszek odwołał biskupa Livieresa z funkcji ordynariusza Ciudad del Este we wrześniu tego roku.

Źródło: http://eponymousflower.blogspot.se/2014 ... ishop.html
Kra

http://www.pch24.pl/biskup-z-paragwaju- ... 756,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 31 paź 2014, 08:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31448
Niektórzy biskupi dali się oślepić

Sławomir Jagodziński tłum. ks. Sławomir Śledziewski

Z JEm. ks. kard. Gerhardem Müllerem, prefektem Kongregacji Nauki Wiary, rozmawia Sławomir Jagodziński

Zakończony synod biskupów na temat rodziny i jego oddźwięk w światowych mediach wywołał pewne zaniepokojenie wśród katolików, także w Polsce. Pojawiły się pytania, czy to możliwe, aby Kościół zmienił swoje nauczanie w takiej kwestii, jak np. nierozerwalność małżeństwa. Księże Kardynale, czy był na synodzie taki moment, w którym depozyt wiary, doktryna wiary, nauczanie o małżeństwie i rodzinie były zagrożone?
– Jest wiele mediów, ale jest tylko jeden Mediator, czyli Jezus Chrystus i Jego Ewangelia. W związku z tym Słowo Boże nie może być nigdy w jakiś sposób pominięte i nie może zostać naruszone w jakimkolwiek swoim fragmencie. Musi być w całości przyjęte. Kościół ani przed, ani w czasie, ani po synodzie nie może zmienić tego, co wypływa z nauczania Chrystusa. W odniesieniu do małżeństwa określają to przede wszystkim słowa: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela”. Synod został zwołany przez Papieża Franciszka, aby wzmocnić rodzinę opartą na nierozerwalnym małżeństwie, a nie po to, aby ją osłabić. Chcemy lepiej pomóc jej duszpastersko. To był cel obrad, a nie zmiana doktryny.

Niestety, we współczesnych społeczeństwach różne środki przekazu, organizacje międzynarodowe czy wręcz rządy różnych krajów próbują siać zamęt w głowach ludzi. W wielu państwach relacje międzyludzkie są niszczone, i to dotyczy także chrześcijańskiego wzoru małżeństwa i rodziny. Relatywizuje się prawdę o małżeństwie i rodzinie. Te tendencje niestety przenoszą się także w jakiś sposób na Kościół i biskupów, na których próbuje się wywierać presję. Dlatego tak ważne jest, aby pamiętać w tym wszystkim o wymiarze zbawienia, bo on nas ochroni przed zamętem. Mamy Chrystusa i Ewangelię. To jest dla nas punkt odniesienia, fundament dla właściwej i jedynej nauki Kościoła. Także, a może przede wszystkim w kontekście moralnego nauczania Kościoła, również w odniesieniu do życia małżeńskiego i rodzinnego.

Jak wierni mają odbierać takie informacje, że na synodzie pojawiły się głosy biskupów, które stały w sprzeczności z nauczaniem Kościoła? Można odnieść także wrażenie, że właściwie i w Kościele można już głosować nad wszystkim…
– Ważne jest tu zrozumienie pewnej zasadniczej różnicy. Otrzymaliśmy prawdę od Boga i możemy ją przyjąć, zaakceptować, ale nie możemy na jej temat urządzać wyborów. Nad prawdą się nie głosuje, tylko się ją rozpoznaje. Oczywiście Papież i biskupi zastanawiają się, w jaki sposób można tę prawdę przekazać wierzącym, jak w duszpasterstwie ją czytelnie i skutecznie prezentować, w którym kierunku iść, a w którym nie. Ale nigdy nie było takiej debaty, której celem byłoby zmienianie tej prawdy. To jest ten niuans, który trzeba zauważyć, aby też zrozumieć kolegialność Kościoła. Trzeba jednocześnie dostrzegać to, że przekaz medialny bardzo często próbuje też w jakiś sposób wpłynąć na interpretację prawdy. I to się uwidoczniło także w czasie obrad obecnego synodu.

Właśnie, w tym przekazie medialnym znalazło się bardzo mało miejsca na podkreślenie wsparcia Kościoła dla rodzin starających się być wiernymi ideałowi katolickiego małżeństwa. Czy nie ma takiej obawy, że synod ten zostanie przez to zapamiętany bardziej jako synod o rozwodnikach i homoseksualistach niż o rodzinie?
– To byłby fałszywy obraz obrad. Synod o rodzinie zakładał od razu, że rodzinę stanowi w pierwszej fazie małżeństwo mężczyzny i kobiety, i to małżeństwo ustanowione w wymiarze sakramentalnym przez Chrystusa, a w następnej fazie i dzieci, które w nim przychodzą na świat. Skoro tematem synodu jest taka właśnie rodzina, to nie mogą być nim w żadnej mierze związki jednopłciowe. To byłby absurd.

Trzeba sobie też uświadomić, że jeśli chodzi o samo pojęcie małżeństwa, to dla Kościoła jest tylko jedno prawdziwe małżeństwo – sakramentalne. Nie liczą się tu małżeństwa cywilne. One oczywiście w świecie funkcjonują, ale w wymiarze Kościoła nie stanowią jakiegoś meritum. Stąd też na płaszczyźnie nauczania wiary nie można mówić o rozwodach jako takich, bo w Kościele takich nie ma. Dopóki żyją oboje małżonkowie, to ważnie zawarte małżeństwo trwa. Dlatego trudno, aby synod zajmował się rozwodami. Problematyka rozwodów cywilnych nie jest zatem de facto problemem należącym do istoty tematu o katolickiej rodzinie.

Ale niestety rozwody dotyczą też osób, które są katolikami…
– Oczywiście, niestety tak się dzieje. Ale jest wiele takich przypadków, że jeden z małżonków zostaje porzucony przez drugą stronę. Jest osobą opuszczoną, a Kościół absolutnie nie odrzuca takich osób. Jest zobligowany zajmować się wszystkimi dziećmi Bożymi, jest też zobligowany do tego, żeby się opiekować nimi, i to czyni. Są przecież różne sytuacje życiowe. Czasem też zawierane są nowe związki cywilne i z tych związków pojawiają się dzieci… Ale zarówno w sytuacji niezawinionej przez jednego z małżonków, jak i zawinionej, gdy ktoś zostawia małżonkę lub małżonka, Kościół nie może zaoferować czegoś innego niż to, co jest zgodne z depozytem wiary, którego jest stróżem. A to jest oferta, która musi się mieścić w ramach wymiaru sakramentalnego. Na bazie tego trzeba szukać rozwiązań. Nie można oferować czegoś, co nie wypływa z fundamentu Ewangelii i nie jest oparte na Jezusie Chrystusie.

Niestety, są przedstawiciele Kościoła, a nawet biskupi, którzy dali się w jakiś sposób oślepić, na których zlaicyzowane społeczeństwo tak wpłynęło, że odciągnęło ich od tego głównego tematu czy od nauki Kościoła opartej na objawieniu. Zaczęli się zastanawiać nad różnymi możliwościami, czy to albo to byłoby możliwe, zapominając o fundamencie… Być może proponowanie pewnych wątpliwych rozwiązań jest kwestią ich zaangażowania w trudne sytuacje, w jakich znaleźli się ludzie, być może kieruje nimi chęć pomocy drugiemu człowiekowi… Wszystko to szlachetne, ale trzeba zawsze pamiętać, że jest jedna „agenda”, którą mamy, agenda Kościoła, która opiera się na przekazanym objawieniu Boga w Jezusie Chrystusie. A to jest właściwie wszystko, co mamy najważniejszego, gdy to się gubi, gubi się także inne aspekty.

Pojawiły się takie głosy, że po tym synodzie Kościół wkroczył na „drogę nowego otwarcia się na homoseksualistów”. Brzmi to tak, jakby Kościół miał zamiar akty homoseksualne przestać nazywać grzechem i je potępiać?
– Oczywiście dla Kościoła punk- tem wyjścia jest zawsze relacja miłości mężczyzny do kobiety i kobiety do mężczyzny. Kościół na tej relacji się opiera i buduje swoją naukę społeczną, także naukę moralną, czyli również całą naukę o ludzkiej seksualności. Zdarzają się sytuacje, że jakaś osoba przyciąga swoją seksualnością osobę tej samej płci. I ta skłonność sama w sobie nie jest jeszcze tematem pierwotnym Kościoła. Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że „osoby homoseksualne są wezwane do czystości”. Papież Franciszek powiedział, że nie próbuje tworzyć jakiejś nowej nauki Kościoła, ale próbuje ukazać, że nikt nie ocenia osób, które w rozumieniu Kościoła gdzieś pobłądziły i mają tendencje homoseksualne. Nikt nikogo z nich nie przekreśla, dalej są takimi samymi ludźmi we wszystkich wymiarach. Ale trzeba powiedzieć z całą wyrazistością, że negatywnie oceniane są przez Kościół akty homoseksualne. Czyli czynny udział w takim akcie homoseksualnym nie jest dopuszczalny! I Kościół nigdy z takiej oceny nie zrezygnuje. Są one sprzeczne z prawem naturalnym i jest to grzech.

Warto w tym miejscu podkreślić jeszcze jedno. Ojciec Święty mówił też o tym, że nie ma żadnego homoseksualnego lobby w Watykanie. To są jakieś wymysły dziennikarzy. Użyję pewnego obrazu. Mamy przecież Dziesięć Przykazań danych nam przez Boga. Tak samo można by powiedzieć, że istnieje jakieś lobby tych, którzy nie czczą ojca i matki, tych, którzy nie święcą dnia świętego itd. Myśląc tak, można by stworzyć 10 grup w odniesieniu do każdego z przykazań Bożych. To zupełny absurd. Nie możemy o czymś takim mówić. Grzech taki czy inny zawsze pozostanie grzechem, ale jakieś generalizowanie tego jest nieuprawione. Bo przecież nigdy nie będzie jakiejś „wspólnoty grzeszników” w sensie takim, w jakim jest wspólnota świętych. Dlaczego? Z jednej przyczyny: grzech dzieli ludzi między sobą, a nie łączy. Ludzi prawdziwie łączy jedynie miłość Boga i drugiego człowieka i to tworzy właśnie tę wspólnotę wszystkich świętych. Ona stanowi dla nas taki wzór, do którego mamy dążyć.

Jakie słowa Ksiądz Kardynał przekazałby rodzinom, które choć przeżywają kryzysy, borykają się z problemami, to starają się być wierne chrześcijańskiej wizji małżeństwa?
– Katoliccy rodzice, chrześcijańscy rodzice żyjący w wierności małżeńskiej są wyrazicielami miłości Bożej, i to jest najważniejsze. To daje nadzieję. Bez miłości nie ma życia, a bez życia nie ma przyszłości. A to wszystko spełnia się w rodzinach. Kościół chce was wspierać. Kościół o was nie zapomina. Kościół na was liczy, na wasze świadectwo ewangelicznego życia.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/wp/106283,ni ... lepic.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 14 lis 2014, 13:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.fronda.pl/a/drastycznie-spad ... 43910.html

Fronda triumfalnie powiadamia nas, że liczba katolików w Ameryce Łacińskiej spada. Podejrzewam, że to żydomasońska propaganda, jak zwykle nie mająca wiele wspólnego z prawdą.

Kopia artykułu:

Drastycznie spada liczba wiernych w ojczyźnie Franciszka!
13.11.2014, 21:48

Obrazek

Drastycznie spada liczba wiernych w ojczyźnie Franciszka! Papież Franciszek (fot. Wikipedia) Katolicka Ameryka Łacińska drastycznie traci wyznawców - czytamy w raporcie Pew Research Center. Wiele osób przeszło na protestantyzm, wskazując w badaniach, że to nowy Kościół przekonał ich do zmiany religii.
Jeszcze do niedawna kraje Ameryki Łacińskiej uznawało się za bastion wiary katolickiej - w latach 60. aż 90 procent populacji deklarowało się jako wyznawcy katolicyzmu. Co więcej, na obszarze Ameryki Łacińskiej mieszkało ponad 425 milionów katolików, co stanowi 40 procent liczby wyznawców na całym świecie.
Mogłoby się wydawać, że fakt wybrania na papieża pochodzącego z Argentyny tylko wzmocni rzeszę wyznawców. Dane ujawnione w raporcie Pew Research Center sugerują jednak coś odwrotnego.
Ostatnie badania pokazują, że zaledwie 69% mieszkańców Ameryki Łacińskiej deklaruje katolicyzm.
Wielu ludzi odsunęło się od Kościoła i nie czuje się związku z żadnym wyznaniem (8 procent). Inni przeszli na protestantyzm (19 procent).
Według "USA Today", odejście od katolicyzmu ma wyraźny wpływ na przemiany społeczne i polityczne w Ameryce Łacińskiej. W krajach tego regionu legalizuje się aborcję i małżeństwa homoseksualne czy depenalizuje posiadanie marihuany.
"To nie byłoby możliwe w czasach poprzednich generacji" - pisze gazeta.
Według raportu Pew Research Center, głównym powodem odejścia od Kościoła jest pragnienie mocniejszego osobistego związku z Bogiem. Inni wskazywali na bardziej atrakcyjne sposób kultywowania wiary czy większy nacisk na kwestię moralności.
Badani wskazywali również na skuteczną ewangelizację protestantów. Prawie 60 procent katolików którzy przeszli na protestantyzm podkreślało, że to ich nowy Kościół przekonał ich do zmiany religii.

ed/Interia.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 222 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 15  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /