Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 216 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 26 lut 2017, 22:53 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3227
E. Stankiewicz rozmawia z ks. J. Międlarem

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 01 mar 2017, 10:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gosc.pl/doc/3716506.Diakonat-kob ... st-mozliwy

Michalkiewicz często przypomina nam, że nawet konklawe małymi kroczkami można doprowadzić do ludobójstwa. Czy takimi małymi kroczkami masoneria doprowadzi kiedyś Kościół do tego, że ludzie doczekają się papieżycy?

Kopia artykułu:

Diakonat kobiet w Kościele katolickim jest możliwy
dodane 25.02.2017 08:31 Zachowaj na później

Obrazek
Według niego, kobiety z powodzeniem mogłyby na przykład kierować strukturami parafii, prowadzić katechezę, zajmować się finansami czy planami architektonicznymi Figowitz / CC 2.0


Diakonat kobiet w Kościele katolickim jest możliwy, uważa przewodniczący Papieskiej Rady Kultury kard. Gianfranco Ravasi w rozmowie z austriacką agencją katolicką Kathpress 24 lutego. Zastrzegł przy tym, że „oczywiście trzeba jeszcze nad tym dyskutować, bo tradycja historyczna jest bardzo skomplikowana”. Jednocześnie skrytykował sprowadzanie dyskusji jedynie do sprawy kapłaństwa kobiet, dodając, że raczej należy się zastanowić nad innymi ważnymi funkcjami dla kobiet w Kościele.

Zdaniem kardynała kobiety mogłyby być bardziej reprezentowane także w urzędach watykańskich, „również na wyższych stanowiskach”. Takie jest życzenie papieża – przypomniał przewodniczący Papieskiej Rady, który jako pierwszy zlecił powołanie w kierowanym przez siebie urzędzie specjalnej grupy doradczej składającą się wyłącznie z kobiet.

Zmiany w tym zakresie wymagają jednak czasu, twierdzi rozmówca agencji, zwracając przy tym uwagę, że ciągle jeszcze jest dość rozpowszechniony pogląd, iż rola kobiet to tylko „zabieg kosmetyczny”. Odbywa się to na zasadzie: „skoro papież chce, musimy wprowadzić kilka kobiet, bo inaczej będzie niezadowolenie”. Niektórym nie podoba się już samo pojęcie „genius femminile” (geniusz kobiecy), wprowadzone przez Jana Pawła II, zauważył kard. Ravasi.

Według niego, kobiety z powodzeniem mogłyby na przykład kierować strukturami parafii, prowadzić katechezę, zajmować się finansami czy planami architektonicznymi.

W sierpniu 2016 roku Franciszek powołał komisję dla zbadania historii diakonatu kobiet. Ma ona się zajmować urzędem kobiety-diakona „zwłaszcza we wczesnych okresach Kościoła”. Decyzję tę pojmowano wielokrotnie jako swego rodzaju badanie możliwości dopuszczenia kobiet do diakonatu. Jednak przeciwko takim interpretacjom wypowiedział się sam papież i podkreślił, że komisja ma tylko zbadać rolę kobiet-diakonów we wczesnym chrześcijaństwie.

Pytany ponadto o niedawną akcję rozwieszania antypapieskich plakatów w Rzymie, purpurat watykański wyraził pogląd, że stoją za nią „ultrakatolicy”. To nieliczna grup, obecna także w środkach przekazu. Strony internetowe takich skrajnych tradycjonalistów są „niezwykle ubogie” pod względem tematycznym, teologicznym i duchowym, stwierdził przewodniczący Papieskiej Rady Kultury. W tym kontekście przypomniał słowa substytuta ds. ogólnych w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej abp. Giovanni Becciu, który za XVIII-wiecznym niemieckim satyrykiem i krytykiem sztuki Georgiem Christophem Lichtenbergiem powiedział, że „nie da się nieść pochodni prawdy w tłumie tak, żeby komuś nie przypalić brody”.

Plakaty antypapieskie pojawiły się na ulicach stolicy Włoch na początku lutego. Pod zdjęciem ponurej twarzy Ojca Świętego zamieszczono podpis nawiązujący do dymisji wielkiego mistrza Zakonu Kawalerów Maltańskich fra’ Matthew Festinga i do wprowadzenia zarządu komisarycznego w pogrążonym w kryzysie włoskim zakonie franciszkanów Maryi Niepokalanej.

Policja usunęła w sumie ponad 200 takich plakatów rozwieszonych w kilku dzielnicach miasta, również w pobliżu Watykanu. W tej sprawie dochodzenie podjęła specjalna jednostka ds. zwalczania ekstremizmu.

Włoskie media podejrzewają, że za tymi działaniami stoją tamtejsza prawica polityczna i zachowawcze koła kościelne, odrzucające reformatorski kurs Franciszka. Jego krytycy nie zgadzają się z wieloma podejmowanymi przezeń reformami, w tym także z zaproponowaną w adhortacji apostolskiej "Amoris laetitia" większą otwartością w sprawie udzielania komunii św. osobom rozwiedzionym, żyjącym w nowych związkach. Dotychczas nie udało się jednak ustalić, kto tę akcję przeprowadził.

KAI


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 03 mar 2017, 09:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2017/03/0 ... tyfikacji/

Biskup miejsca: w Medjugorie dochodzi do mistyfikacji
Posted by Marucha w dniu 2017-03-02 (czwartek)

Obrazek

Biskup Mostar-Duvno, Ratko Peric podkreślił, że w Medjugorie nie doszło do objawień Matki Bożej. Jego zdaniem to mistyfikacja, a nawet celowe oszustwo.
Hierarcha diecezji, gdzie znajduje się parafia Medjugorie podkreślił, że zachowanie Gospy kłóci się z postawą Matki Bożej opisaną na kartach Pisma Świętego. Mimo to do miejscowości nadal przybywają pielgrzymi.
Duchowny stwierdził, że wizjonerzy i tamtejsi księża manipulują tłumami wiernych, czerpiąc z tego korzyści finansowe.
– Biorąc pod uwagę wszystko, co diecezjalne sądownictwo do tej pory odkryło i zbadało, w tym pierwsze siedem dni rzekomych objawień możemy powiedzieć, że objawienia Matki Bożej w Medjugorie nie nastąpiły – stwierdził biskup Ratko Peric.
Zdaniem biskupa Perica, objawiająca się kobieta zachowuje się w sposób nielicujący z godnością Matki Bożej.
– Często nie mówi jako pierwsza, śmieje się w dziwny sposób, znika po pewnych pytaniach i potem powraca, słucha wizjonerów i księży chcących, by zeszła ze wzgórza do kościoła, choć niechętnie – powiedział hierarcha. – Nie jest pewna jak długo będzie widoczna, pozwala niektórym wizjonerom stać na jej zasłonie, znajdującej się na ziemi; pozwala też innym dotykać jej ubrania i ciała. To naprawdę nie jest nasza Pani z Ewangelii – dodał.
Parafia w Medjugorie znajduje się na terenie diecezji Mostar w Bośni-Hercegowinie. Rzekome objawienia rozpoczęły się 24 czerwca 1981 roku. Początkowo spotkały się z uznaniem ówczesnego biskupa Pavao Żanića. Jednak następnie stanowisko biskupa uległo zmianie i stało się krytyczne.
W 1996 roku Kongregacja Nauki Wiary przypomniała, że nie ma zgody na kult w Medjugorie. W tym samym roku rzecznik Watykanu odpowiedział, że nie oznacza to jakoby Watykan prosił o nieodwiedzanie tego miejsca. Jednak w 1995-96 Kongregacja Nauki Wiary ogłosiła, że „nie należy organizować oficjalnych, tak parafialnych, jak diecezjalnych pielgrzymek do Medjugoria, rozumianego jako miejsce autentycznych objawień maryjnych, bo byłoby to niezgodne z tym, co stwierdzili poprzednio biskupi byłej Jugosławii”.
Z kolei 2 października 1997 roku biskup Ratko Perić stwierdził, że pewne jest, że objawienia nie mają nadprzyrodzonego pochodzenia.
Wątpliwości związane z Medjugorie dotyczą między innymi nieposłuszeństwa wizjonerów względem lokalnych władz kościelnych, a także błędów teologicznych zawartych w wypowiedziach wizjonerów. Na przykład jednak z „wizjonerek” imieniem Vicka wyraziła opinię, że wszystkie religie są równe.
Rzekomi widzący twierdzą, że objawienia trwają nadal, choć ich koniec zgodnie z zapowiedziami „Gospy” miał nastąpić wcześniej.

Źródła: rorate-caeli.blogspot.com / mateusz.pl

mjend

http://www.pch24.pl/biskup-miejsca--w-m ... z4aBpVMHMf


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 03 mar 2017, 09:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-sw ... gorie.html

Arcybiskup Hoser na temat objawień i sytuacji w Medjugorie
02.03.2017 14:35

Obrazek
(fot. PAP/Paweł Supernak)


Medjugorje okazuje się miejscem charyzmatycznym, do którego ludzie odbywają prywatne pielgrzymki. Faktu, że to miejsce jest tak nawiedzane, nie można pominąć. Chodzi o optymalizację troski duszpasterskiej o tych pielgrzymów - powiedział w czwartek abp Henryk Hoser podczas spotkania z dziennikarzami. Hierarcha poinformował na nim o celach powierzonej mu przez papieża Franciszka misji zbadania sytuacji duszpasterskiej w Medjugorju.

11 lutego br. papież Franciszek mianował abp. Henryka Hosera specjalnym wysłannikiem Stolicy Apostolskiej do Medjugorje. Jego misja - podkreślono w komunikacie watykańskiego Sekretariatu Stanu - ma na celu "dokładniejsze poznanie tamtejszej sytuacji duszpasterskiej, a zwłaszcza potrzeb wiernych, którzy tam pielgrzymują, i w oparciu o to zasugerowanie ewentualnych inicjatyw duszpasterskich na przyszłość. Będzie mieć więc ona charakter wyłącznie duszpasterski".

Podczas spotkania z dziennikarzami biskup warszawsko-praski poinformował, że jego misja ma charakter pomocniczy w stosunku do tego, co już było badane w Medjugorju przez komisję pod przewodnictwem kard. Camillo Ruiniego.

"Faktu, że to miejsce jest tak nawiedzane, a ludzie doznają tam wielkiego pożytku duchowego, nie można pominąć. Chodzi o optymalizację troski duszpasterskiej o tych pielgrzymów i być może o lepszą koordynację wszystkich zadań" - powiedział abp Hoser.

Jego zdaniem, "w jakiejś mierze jest to nasza wspólna sprawa, że Ojciec Święty postanowił wysłać kogoś z Polski, a miał przecież tyle innych możliwości". Sam abp Hoser w Medjugorju nigdy nie był, przyjeżdża tam jednak wielu wiernych z jego diecezji.

- Stało się tak, że Medjugorje okazuje się miejscem charyzmatycznym, do którego ludzie odbywają prywatne pielgrzymki. Z drugiej strony Stolica Apostolska do dziś nie wydała osądu co do autentyczności objawień, które dotyczyły sześciorga młodych ludzi. Problem polega na tym, że niektórzy z nich utrzymują, że mają te objawienia do dziś - codziennie, co tydzień lub co miesiąc. Ktoś doliczył się już 40 tys. tego typu objawień - powiedział abp Hoser.

Abp Hoser przypomniał, że na tle autentyczności objawień lub jej braku powstały lokalne konflikty m.in. między pracującymi w miejscowej parafii franciszkanami, a biskupstwem diecezji Mostar. Jej obecny ordynariusz bp Ratko Perić w opublikowanym na stronach diecezji artykule - rozpowszechnionym przez włoskiego watykanistę Andreę Torniellego - podważa prawdziwość i nadprzyrodzony charakter przesłania, jakie rzekomo przekazała Matka Boża.

Abp Hoser podkreślił, że zdążyły się już pojawić niezgodne z prawdą spekulacje na temat jego wizyty w Medjugorje, m.in. "informacja, że już tam jestem, że doznałem cudownego uzdrowienia od Matki Bożej". - Tego typu opinie zaczynają krążyć - powiedział abp Hoser.

Pytany o stan zdrowia - niedawno był leczony w związku z objawami malarii - odparł: "Jak widać jestem przytomny, siedzący za stołem prezydialnym, przyszedłem o własnych siłach". "Oczywiście jeszcze nie odzyskałem wszystkich sił, które straciłem. Zawdzięczam wyzdrowienie nie tylko znakomitym lekarzom, którzy mnie wyciągnęli z bardzo trudnej sytuacji, ale również cała Polska modliła się, żebym wyszedł z tej trudnej sytuacji. Ja wierzę w siłę modlitwy" - powiedział abp Hoser.

https://www.youtube.com/embed/d5PcfFz-es0

Wizyta abp. Hosera w Medjugorju rozpocznie się pod koniec marca. W jej trakcie papieski wysłannik spotka się m.in. z nuncjuszem apostolskim w Bośni i Hercegowinie abp. Luigim Pezzuto, arcybiskupem Sarajewa kard. Vinko Puljiciem oraz biskupem diecezji Mostar-Duvno Ratko Periciem. Niewykluczone są rozmowy ze wszystkimi biskupami tej i sąsiednich diecezji.

Druga faza wizyty abp. Hosera przebiegnie w samym Medjugorju i będzie polegać na rozmowach z rezydującymi tam ojcami franciszkanami. Będzie to "przyjrzenie się działalności duszpasterskiej, jaka tam jest, wysłuchanie wszystkich opinii, zebranie ich i wyciągnięcie jakichś wniosków".

Abp Hoser nie planuje natomiast rozmów z osobami, które miały doznać objawień, gdyż - jak podkreślił - nie wchodzi to w zakres jego misji. - Natomiast chciałbym wiedzieć, w jaki sposób ich działalność i obecność interferuje z problemami duszpasterskimi, liturgią itd. To, co oni mają do powiedzenia, było przedmiotem badań komisji doktrynalnej - wyjaśnił.

Raport z pobytu abp. Hosera w Medjugorju ma powstać do czerwca br. Hierarcha podkreślił, że misja "nie będzie długa, liczona raczej w tygodniach niż w miesiącach". Dodał, że nic na razie nie wie na temat ewentualnych dalszych losów tego, co zostanie zawarte w raporcie. - To jest mój ostatni rok posługiwania w diecezji warszawsko-praskiej. Kończę 27 listopada 75 lat, a więc przejdę na zasłużoną emeryturę, ale jaka jest dalsza perspektywa misji specjalnej - trudno mi powiedzieć. Wszystko zależy od rozwoju sytuacji - powiedział abp Hoser.

Medjugorje leży w diecezji Mostar na terenie Bośni i Hercegowiny. Według słów grupy młodych mieszkańców tej miejscowości, 24 czerwca 1981 r. zaczęła im się ukazywać Matka Boża, przekazując przesłania. "Spotkania" te trwają do dzisiaj i są związane nie z miejscem (zdarzają się także poza Medjugorjem), ale z osobami wizjonerów. Właśnie niespotykana w historii tego typu zjawisk długotrwałość i brak ich ostatecznego zakończenia są jedną z głównych przyczyn, dla których Kościół katolicki nie wypowiedział się ostatecznie na temat ich nadprzyrodzonego charakteru.

Dotychczas Stolica Apostolska za miarodajne uznaje stanowisko episkopatu b. Jugosławii z 1991 r., w myśl którego nie można potwierdzić nadprzyrodzonego charakteru zjawisk zachodzących w Medjugorju. Dopóki tak się nie stanie, nie można organizować tam oficjalnych pielgrzymek. Mimo to przybywający do tego miejsca wierni powinni być otoczeni opieką duszpasterską, a co roku przyjeżdża tam ok. 2-2,5 mln ludzi, w tym wielu z Polski.

18 stycznia 2014 r. zakończyła swoje prace międzynarodowa komisja powołana w 2010 roku przez papieża Benedykta XVI. Jej zadaniem było zbadanie domniemanych objawień Matki Bożej, której przewodniczy kard. Camillo Ruini. O rezultacie jej badań ma poinformować i wydać orzeczenie w tej sprawie Kongregacja Nauki Wiary.

W 2015 roku, wracając z Sarajewa, papież Franciszek zapowiedział, że wkrótce podejmie decyzję w tej sprawie. Dotąd tego nie uczynił. Sam nie wypowiedział się nigdy jasno na temat Medjugorje.

Watykaniści przypominają natomiast, że nie szczędził słów krytyki pod adresem osób, które twierdzą, iż były świadkami różnych objawień. Jak mówił niedawno, Matka Boża nie jest "kierowniczką urzędu pocztowego", która wysyła wiadomości. Stwierdził też, że koncepcja "Matki Bożej jako supergwiazdy nie jest katolicka".

KAI, PAP, Salve TV / kk


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 06 mar 2017, 10:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=69001

Wydaje się, że Neokatechumenat to połączenie luterstwa z kalwiństwem działający dla zmyłki pod przykrywką katolicyzmu. Moim zdaniem to kolejna zydomasońska inicjatywa rozbijająca Kościół od wewnątrz, odciągająca ludzi od Boga, a przy okazji mamy tu akcję pozbawiania gojów ich własności. Robią to metodą gotowanej żaby tak umiejętnie, że wielu księży dobrej woli daje się nabierać.

Kopia artykułu:

Neokatechumenat czyli Kościół św. Kiko
Aktualizacja: 2013-06-23 9:45 am

Istnieje oficjalnie wewnątrz Kościoła Katolickiego jawnie protestantyzująca sekta zwana “neokatechumenatem”, popierana zwłaszcza przez postępowo-liberalne skrzydło hierarchii, otwarte na wszelkie nowinki liturgiczne i wprowadzanie “idących z duchem czasu” zmian do kanonów naszej wiary i dziwnie często współpracujące z lewicą. Gwoli prawdy trzeba też dodać, iż bardzo wielu godnych zaufania hierarchów wyraźnie odcina się od neokatechumenatu, wbrew listom polecającym samego Jana Pawła II, co do których (ze względu na ówczesny zly stan zdrowia Papieża i daleko zaawansowaną chorobę Parkinsona) można mieć uzasadnione wątpliwości, czy istotnie był ich autorem. Nie nosiły zresztą nigdy znamiona nieomylności i jako takie nikogo nie obowiązują.
Sektę założył niejaki Kiko Argüello, “wywodzący się” z rodziny żydowskiej. Już samo imię, jakiego używa, nie budzi zaufania, a raczej wywołuje śmiech: jak ktoś poważny może publicznie i oficjalnie tytułować się zdrobnieniem? Czy robił to Franek z Asyżu? Prymas Ziutek Glemp? Papież Beniek XVI? Poważne wątpliwości budzi też fakt, iż Żyd bierze się za reformowanie (zwane dla niepoznaki “odnową”) Kościoła. Dziwne to doprawdy zjawisko…

Dlaczego neokatechumenat można uznać za chrześcijańską sektę? Ponieważ charakteryzują go typowe dla sekt cechy:

1.Wprowadzenie “stopni wtajemniczenia” dla neofitów, zupełnie jakby chrzest nie wystarczał.
2.Podsycanie atmosfery zamknięcia, odrębności, odcięcia od wspólnoty parafialnej, istnienia jakiegoś nieokreślonego zagrożenia.
3.Nakłanianie członków neokatechumenatu do wyrzekania się dóbr materialnych.
4.Istnienie tzw. “katechistów”, czyli “ojców duchownych” (“guru”), którymi rzekomo kieruje bezpośrednio Duch Święty. Oni decydują, kto już osiągnął “dostateczny poziom rozwoju”, aby “postepować na drodze”, a kto jeszcze musi powtórzyć jakiś etap. Publiczne ocenianie stopnia czyjejś wiary lub niewiary to najzwyklejszy skandal i niesłychane nadużycie, którego zindoktrynowani neokatechumeni w ogóle nie dostrzegają.
5.Wymaganie, na samym początku “drogi” – od ludzi przecież już ochrzczonych! – aby publicznie wyparli się swej dotychczasowej wiary (sic!), gdyż dopiero wiara w neokatechumenacie jest prawdziwa. Jest to najzwyklejsza apostazja.
6.Stawianie się neokatechumenów ponad kapłanów, choć oficjalnie gorąco temu zaprzeczają. Kapłani są już tylko po to, aby obsługiwać wspólnotowe nabożeństwa. Ma to niewątpliwie związek z powszechnie znaną, antykapłańską fobią Kiko. U Kiko “wszyscy jesteśmy kapłanami”.
7.Wypraszanie z nabożeństw wspólnotowych osób spoza ruchu, choć przecież są ochrzczone. Jest to grzech wołający o pomstę do Nieba. Czy ktoś mógłby sobie wyobrazić wypraszanie przybyszów z Kółka Różańcowego?
8.Akcentowanie “powrotu do źródeł” chrześcijaństwa, np. udzielanie Komunii Św. pod postacią zwykłego chleba, gdyż tak czynił Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy. W rzeczywistości zaś neokatechumeni coraz bardziej odcinają się od korzeni. Ich “powrót” jest powrotem wyłącznie według mniemania niedouczonego Kiko o pierwszych wiekach Kościoła, mniemania pełnego błędów i zmyśleń.
9.Niemal całkowite ignorowanie 2000-letniej Tradycji, której nie może odrzucić nikt, uważający się za katolika. Dla katolików bowiem ich religia składa się nie tylko z Ewangelii, ale i z Tradcyji. Jedno bez drugiego nie ma sensu. Tradycja jest takim samym źródłem Objawienia, jak Pismo Swięte.
10.Ekscesy liturgiczne, nie zatwierdzone ani przez Rzym, ani przez Kościół lokalny: brak “Credo” w Mszy Świętej, Komunia Św. udzielana na siedząco w postaci wypiekanych w domu placków, rozrywanych rękami itp.
11.Dla “zaawansowanego” katechumena nie istnieją takie słowa, jak Msza Święta, ksiądz, nabożeństwo. Drażnią go terminy “Święta Tradycja”, herezja, odpust, koronka, Droga Krzyżowa, koło różańcowe.
12.Neokatechumenat nie sprzyja życiu rodzinnemu. Jak w każdej sekcie – wszyscy wszystko o sobie wiedzą, najintymniejsze rodzinne sprawy roztrzasane sa publicznie, włącznie z wyznawaniem grzechów, zdrad małżeńskich itp. co tworzy między uczestnikami swoistą, patologiczną solidarność, typową dla sekt.

W ramach neokatechumenatu odbywa się raczej indoktrynacja, niż praca nad rozwojem duchowości katolickiej. Silne są wpływy judaistyczne: obowiązkowe nabożeństwa w sobotę, “midrasze”, opowieści rabinackie. Trudno powiedzieć, czy ruch ten miał już w samych swoich założeniach rozbijanie Kościoła od wewnątrz, ale wiele wydaje się na to wskazywać.
Niewątpliwie powodem, iż Kościół toleruje takie wybryki jest “duch” nieszczęsnego II Soboru Watykańskiego.

Obrazek
Apostoł Kiko Argüello

Za: Dziennik gajowego Maruchy (2006-09-09)
http://marucha.wordpress.com/2006/09/09 ... l-sw-kiko/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 24 mar 2017, 09:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=94646&utm_sour ... medium=rss

Abp Byrnes dyscyplinuje Neokatechumenat i wzywa do większej troski o liturgię
Aktualizacja: 2017-03-23 9:44 am

Arcybiskup koadiutor archidiecezji Agaña (wyspa Guam) ks. Michael Byrnes – zaniepokojony praktykami Neokatechumenatu – napisał list duszpasterski. Przestrzegł w nim przed „coraz większym podziałem” i wezwał ruch do odprawiania Mszy przy konsekrowanym ołtarzu oraz natychmiastowego konsumowania Komunii świętej.
Hierarcha nakazał wspólnocie Drogi Neokatechumenalnej w Guam, by przynajmniej przez rok wstrzymała się od przyjmowania nowych członków do grup parafialnych w celu uzdrowienia sytuacji w archidiecezji.
Arcybiskup Byrnes powoływał się na „rosnące poczucie niepokoju dotyczące mnożenia małych wspólnot w niektórych parafiach oraz pogłębiające się różnice w sposobie odprawiania Mszy Świętej wśród małych wspólnot Drogi Neokatechumenalnej”.
Ruch musi odprawiać Mszę świętą przy konsekrowanym ołtarzu, a członkowie zgromadzenia, którzy przyjmują Najświętszy Sakrament, muszą Go konsumować zaraz po podaniu – zaznaczył duchowny w liście z 15 marca.
Droga Neokatechumenalna jest nowym ruchem kościelnym powstałym po Soborze Watykańskim II w hiszpańskich slumsach. Z założenia ma prowadzić do pogłębienia wiary w oparciu o trzy filary: słowo Boże, zaangażowanie w liturgię i budowanie wspólnoty. Koncentruje się na formowaniu dorosłych w małych grupach parafialnych. Neokatechumenat zorganizowany jest w szereg etapów wtajemniczenia rozłożonych na lata, które wymagają coraz większego zaangażowania. Ruch rozwija specyficzne formy celebracji liturgii, dopuszczając się licznych nadużyć. Szacuje się, że Neokatechumenat skupia około 1 miliona członków w 40 tys. parafii na świecie.
Abp Byrnes mianowany w październiku 2016 r. zastąpił w Guam arcybiskupa Anthony Sablana Apurona, który w czerwcu 2016 r. ustąpił z powodu zarzutów o molestowane seksualnie dzieci.
Hierarcha napisał, że „W październiku 2016 r. papież Franciszek zwrócił się do mnie w szczególny sposób, aby doprowadzić do uzdrowienia sytuacji w podzielonej archidiecezji Agaña”.
„Zdaję sobie sprawę, że wiele czynników przyczyniło się do podziałów. Nie potrafię poradzić sobie z nimi od razu, dlatego to, co poniżej przedstawiam, stanowi początek”.
Przedstawił swoje decyzje dotyczące Drogi Neokatechumenalnej „w kontekście duszpasterskiej przemiany powierzonej mu przez Ojca Świętego”.
Neokatechumenat, który jest aktywny w działalności misyjnej na całym świecie, powoduje kontrowersje niemal w każdym miejscu, gdzie się pojawia. Przez lata działalność ruchu była zakazana w Japonii, na Filipinach, w Nepalu, a także w wielu diecezjach Europy i Ameryki Północnej.
Abp Byrnes wyznaczył delegata kapłana, który ma dokonać przeglądu katechizmu Drogi Neokatechumenalnej. Ma on się upewnić, że katechezy formacyjne w ramach tej wspólnoty są właściwe.
Delegat ma również uregulować „liturgię Drogi Neokatechumenalnej”, by była ona „przejrzysta” i nie powodowała podziałów. „Im szybciej doprowadzimy do jedności i powszechnie przestrzegać się będzie w archidiecezji uniwersalnych norm ustanowionych przez Kościół, a określających zasady celebrowania Mszy Świętej, tym prędzej znajdziemy się na drodze prowadzącej do pogodzenia ze sobą i uzdrowienia naszej podzielonej diecezji” – podkreślił duchowny.
Ponieważ Droga Neokatechumenalna gromadzi się na wieczornej Mszy Świętej w sobotę, arcybiskup koadiutor nakazał, by wszystkie Msze w sobotnie wieczory odbywały się przy ołtarzu konsekrowanym.
Zaznaczył także, że jeśli „Msza neokatechumenalna” jest jedną z regularnie zaplanowanych Mszy parafialnych, to o jej specjalnym charakterze należy poinformować w biuletynie parafialnym. Hierarcha dodał, że lokalni proboszczowie powinni decydować kiedy i jak często mają się odbywać „Msze neokatechumenalne”.
Abp Byrnes stwierdził także, że zgodnie z ogólną instrukcją Mszału Rzymskiego celebrans musi spożywać Ciało i Krew Chrystusa podczas Mszy Świętej przed rozprowadzeniem jej wśród wiernych. Eucharystia ma być natychmiast konsumowana. Nowe wytyczne obowiązywać będą od 26 marca.

Źródło: cruxnow.com.,

AS

Za: PoloniaChristiana - pch24.pl (2017-03-23)
http://www.pch24.pl/abp-byrnes-w-guam-d ... 362,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 30 mar 2017, 09:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.pch24.pl/abp-jedraszewski--z ... 509,i.html

Abp Jędraszewski: żyjemy w świecie post-prawdy
Data publikacji: 2017-03-29 09:00
Data aktualizacji: 2017-03-29 10:17:00

Obrazek
Abp Jędraszewski: żyjemy w świecie post-prawdy
fot.Michal Tulinski / FORUM


W Barcelonie odbywają się czterodniowe obrady Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE). Tematem debaty jest przyszłość Kościoła oraz rola młodych w procesie nowej ewangelizacji. Najważniejszy punkt pierwszego dnia spotkania stanowiło wystąpienie abp. Marka Jędraszewskiego, metropolity krakowskiego.

„Jest dla mnie wielkim zaszczytem, że moim wystąpieniem mogę otworzyć pierwszą część Sympozjum organizowanego przez Komisję CCEE ds. Katechezy, Szkoły i Uniwersytetów” – powiedział na wstępie swojego wykładu zatytułowanego „Jezus w drodze do Emaus – towarzyszenie w Europie dzisiaj” abp. Jędraszewski. To właśnie na przykładzie Kleofasa i jego towarzysza, którzy udali się w podróż do Emaus, duchowny tłumaczył, że to co postrzegamy przez nasze zmysły nie jest jedyną prawdą.

„Przeżywali (uczniowie w drodze do Emaus – przyp.) zatem pewne dokładnie określone stany emocjonalne: smutek, przerażenie, rozczarowanie, poczucie przegranych nadziei. Te emocje były tak silne, że nawet pewne realne fakty nie potrafiły ich przezwyciężyć. Tymi faktami były: relacje kobiet o spotkaniu z aniołami; pusty grób, w którym nie było już ciała Chrystusa; potwierdzenie przez Piotra i niektórych uczniów relacji kobiet o pustym grobie Chrystusa” – podkreślił metropolita krakowski.

Polski hierarcha zaznaczył, że uczniowie Jezusa Chrystusa nie potrafili uwierzyć w Jego zmartwychwstanie, ponieważ nie widzieli go na własne oczy - Z punktu widzenia filozoficznej teorii poznania, postawę uczniów można by uznać za przejaw kolejnej wersji tak zwanej nieklasycznej definicji prawdy, która przyjęłaby postać następującego stwierdzenia: „Coś jest prawdziwe, jeśli jest osobiście zmysłowo widziane” – powiedział.

W swoim wystąpieniu abp Jędraszewski w mocnych słowach odniósł się do sytuacji polityczno-społecznej w dzisiejszej Europie. - Jest, oczywiście, truizmem, że współczesna Europa znajduje się w stanie głębokiego kryzysu. Stwierdzając to, nie mam na myśli przede wszystkim kryzysu, jaki trawi Unię Europejską rozumianą jako pewien projekt polityczny, który powstał w Europie po zakończeniu drugiej wojny światowej. Wspomniany przed chwilą kryzys polityczny jest bowiem następstwem kryzysu dużo bardziej głębokiego, który dotyczy samych fundamentów kultury europejskiej, zwanej niekiedy również kulturą śródziemnomorską lub zachodnią. Jak powszechnie wiadomo, tożsamość tej kultury tworzyła się poprzez syntezę filozofii greckiej, symbolizowanej przez Ateny, religii chrześcijańskiej, symbolizowanej przez Jerozolimę, i obowiązujących wszystkich obywateli prawo, symbolizowane przez Rzym. Obecnie w niektórych środowiskach głosi się dość powszechnie, że współczesna Europa jest już post-chrześcijańska, a przepowiadane przez religię chrześcijańską prawdy odnoszące się do Boga i do człowieka należy, w imię wszechwładnego postępu, przenieść ostatecznie do lamusa historii - podkreślił.

Metropolita krakowski przedstawił również problemy niszczące dzisiejszą cywilizację, rodzinę i wartości.
- Pośród wielu przejawów kryzysu, jaki dotyka współczesną Europę, w pierwszym miejscu wskazałbym na kryzys rozumienia osoby ludzkiej i międzyosobowej wspólnoty. Dwudziestowieczny personalizm i bardzo bliska mu filozofia dialogu ukazywały relacyjny, wręcz dialogiczny wymiar osoby ludzkiej. Sformułowana przez Martina Bubera i przyjęta przez wielu przedstawicieli filozofii dialogu tak zwana zasada dialogiczna podkreślała fakt, że z jednej strony „ty” nie może być przedmiotem dla „ja”, a z drugiej strony „ja” może stać się sobą tylko w spotkaniu z „ty” (ludzkim lub boskim). Z kolei teologia chrześcijańska wskazywała na Trójcę Świętą jako ostateczny fundament człowieczego spotkania i osobowej wspólnoty. Tymczasem dzisiaj właśnie ta osobotwórcza wspólnotowość została dogłębnie zakwestionowana. Dzięki wszechobecnym środkom telekomunikacyjnym miejsce spotkania jednej osoby z drugą, tworzonego poprzez bliskość „twarzą w twarz”, zajęły „spotkania” o charakterze wirtualnym.

Co więcej, we współczesnej kulturze głosi się idee będące swoistym ubóstwieniem „ja”. W konsekwencji wiąże się to z apoteozą tak zwanej samorealizacji, z nieustanną rywalizacją między ludźmi na zasadzie wyścigu szczurów, a ostatecznie z atomizacją społeczeństwa. „Ty” przestaje się liczyć jako równoprawny partner spotkania. Dochodzi zatem do nieuniknionego rozluźnienia więzi społecznych. Dotyczy to także takich najbardziej fundamentalnych dla każdej społeczności struktur, jak małżeństwo i rodzina. Sprzyja temu również powszechnie narzucana i szeroko realizowana w różnych projektach edukacyjnych ideologia gender, kwestionująca biologiczny fundament tożsamości kobiety i mężczyzny oraz wszystkich ról, wynikających i związanych z różnicą płci – powiedział.

Na koniec duchowny odniósł się roli, jaką wśród młodych ludzi współczesnego świata ma do odegrania Kościół.
- Dla kogoś, kto towarzyszy młodemu człowiekowi w odkrywaniu jego osobistej wielkości i osobowej godności, nie ma bardziej szlachetnego i szczytnego zadania, jak właśnie to: doprowadzić go do Chrystusa; sprawić, aby jego oczy, znajdujące się dotąd niejako na uwięzi, dostrzegły zupełnie nowe perspektywy codzienności i wieczności; otworzyć mu drogę do autentycznej radości i szczęścia. Tego właśnie życzę wszystkim tym, którym drogie i cenne stało się zadanie towarzyszenia młodym w ich życiu – zakończył abp Jędraszewski.


Źródło: „Gazeta Polska Codziennie”, bialykruk.pl

TK


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 07 kwi 2017, 09:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niedziela.pl/artykul/28110/Medju ... polczesnym

Medjugorje jest światłem we współczesnym świecie
2017-04-05 20:38

W dzisiejszym, bardzo niespokojnym świecie Medjugorje staje się światłem i przesłaniem pokoju – powiedział abp Henryk Hoser 5 kwietnia na konferencji prasowej w tej hercegowińskiej miejscowości. Spotkanie z dziennikarzami odbyło się na zakończenie jego tygodniowego pobytu jako osobistego wysłannika papieża Franciszka w tym miejscu.

Obrazek
Fot. Artur Stelmasiak


Na wstępie swej wypowiedzi, złożonej w języku francuskim (gdyż – jak wyjaśnił – „był to i jest język dyplomacji”), biskup warszawsko-praski przypomniał, że jeszcze stosunkowo niedawno była to niemal zupełnie nieznana wioska na Bałkanach a dziś jest to miejsce, do którego przybywa rocznie ponad 2,5 mln pielgrzymów z całego świata. Pod tym względem ustępuje ono wprawdzie wyraźnie francuskiemu Lourdes, odwiedzanemu przez ok. 6 mln osób rocznie, ale ono jest znane od ponad 150 lat, podczas gdy do Medjugorja ludzie zaczęli przyjeżdżać dopiero od 1981 roku – zaznaczył wysłannik papieski.

Próbując znaleźć odpowiedź na to niezwykłe stanowisko abp Hoser wymienił dwa czynniki. Z jednej strony chodzi o objawienia maryjne, które tutaj ciągle trwają i to one przyciągają tak wielu ludzi, z drugiej zaś – pod ich wpływem – powstało tu szczególne środowisko, sprzyjające ukojeniu i otwieraniu się serc, głębokim przeżyciom duchowym, odkrywaniu, nieraz po wielu latach, a niekiedy po raz pierwszy w życiu, sacrum, wiary, powrotowi do niejednokrotnie zapomnianych form pobożności. Ludzie otwierają tutaj swe serca na Boga i na sprawy ducha – dodał mówca.

Podkreślił przy tym, że chociaż do Medjugorja przyciąga ludzi pobożność maryjna, to jednocześnie jest ono miejscem kultu prawdziwie chrystocentrycznego. W centrum życia religijnego jest tutaj Eucharystia, głoszenie Słowa Bożego, adoracja Najświętszego Sakramentu – wyjaśnił gość z Polski. Zwrócił uwagę, że stałymi punktami duchowego programu pielgrzymek do tego miejsca i codziennej posługi duszpasterskiej są: różaniec – ta „kontemplacyjna modlitwa naszej wiary”, Droga Krzyżowa, spowiedź osobista i spersonalizowana, czyli sakrament pokuty i pojednania. Wszystko to są praktyki duchowe niemal nieznane w „starej Europie”, np. w wielu rejonach Francji, Niemiec, Włoch itp. – zauważył wysłannik papieski. A tu ludzie na nowo odkrywają ich wartość i znaczenie dla życia wewnętrznego – dodał.

Wspomniał następnie, że Medjugorje jest miejscem niesłychanie płodnym duchowo, co przejawia się m.in. w licznych powołaniach kapłańskich i zakonnych, jakie tu się narodziły: ocenia się, że od początku objawień, a więc od 1981, do naszych czasów, za głosem Bożym poszło – pod wpływem doznanych tu doświadczeń i przebudzenia duchowego – 610 mężczyzn i kobiet, najwięcej z Włoch, Niemiec, Francji i USA. W czasach, gdy w Europie, zwłaszcza zachodniej, mamy do czynienie z wielkim spadkiem powołań kapłańskich i zakonnych, „fenomen” medjugorski w tej dziedzinie jest tym bardziej niezwykły – podkreślił abp Hoser.

Oceniając całe to zjawisko wyodrębnił trzy jego płaszczyzny: najpierw jest to parafia – to tu toczy się życie duchowe i duszpasterskie; pod tym względem miejscowa parafia doświadczyła od czasu rozpoczęcia objawień niebywałego wzrostu o ponad tysiąc osób, co jak na niewielką wcześniej wspólnotę stanowi istotny czynnik. Drugą przestrzenią rozważań są pielgrzymi – ich liczba również nieustannie wzrasta i obecnie przekracza, jak już zaznaczono na początku, 2,5 mln osób rocznie. Od 1986, gdy zaczęto prowadzić statystyki, do dzisiaj, w Medjugorju wydano prawie 37,2 mln komunii świętych, a przecież nie wszyscy pielgrzymi przyjmowali ten sakrament. Eucharystie w tym czasie celebrowało i koncelebrowało ponad 815 tys. księży, oczywiście wielu z nich wielokrotnie.

Temu wzrostowi towarzyszył też rozwój infrastruktury kościelnej i turystycznej: wybudowanie nowych kaplic, tras pielgrzymkowych, hoteli dla pielgrzymów, restauracji i podobnych obiektów, co uczyniło z tej jeszcze ponad 30 lat temu zagubionej miejscowości „małe Lourdes”, jak się wyraził abp Hoser.

I wreszcie trzecia płaszczyzna to narodziny w Medjugorju ponad 30 różnych wspólnot kościelnych, nawiązujących wprost lub pośrednio do całego tego zjawiska. W ciągu lat powstały tu także liczne placówki – seminaria z myślą o różnych środowiskach, np. dla sierot, kobiet przeżywających trudności, osób uzależnionych, niepełnosprawnych, Domus Pacis – czynny cały rok ośrodek rekolekcyjny dla wszelkich grup i osób, m.in. małżeństw i rodzin, księży, osób zakonnych, lekarzy i służby zdrowia itp. Przez cały rok tętni tu intensywne życie duchowe – podkreślił arcybiskup. Zachęcił obecnych na konferencji dziennikarzy do udziału w tych praktykach, organizowanych nieustannie. Dodał, że wszyscy winni też odwiedzić wzgórze "Podbrdo" i pokłonić się znajdującemu się tam wizerunkowi Maryi.

Na koniec zwrócił uwagę na tytuł, jakim obdarzana jest tutaj Matka Boża – Królowa Pokoju. Nie jest to coś nowego, gdyż Maryja w wielu innych miejscach jest tak nazywana, ale tutaj ma to szczególne znaczenie, gdyż właśnie te ziemie były jeszcze niedawno widownią gwałtownych walk i wojny, a ja sam – dodał mówca – byłem ponad 20 lat temu wysłannikiem papieskim do Rwandy, gdzie również toczyła się niezwykle krwawa wojna domowa. A papież Franciszek powtarza, że obecnie toczy się III wojna światowa „w kawałkach”, np. w Syrii i w ogóle na Bliskim Wschodzie. I w takim to krajobrazie politycznym tytuł „Gospy”, jak ją nazywa miejscowa ludność, nabiera wyjątkowego znaczenia, a samo Medjugorje ma do odegrania bardzo specyficzne zadanie. Maryja jako Królowa Pokoju staje się tutaj światłem dla dzisiejszego świata.

dk, mp / Medjugorie / KAI


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 10 kwi 2017, 11:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niedziela.pl/artykul/39417/nd/Ni ... i-Kosciola

Niedziela Palmowa w tradycji Kościoła

Monika

Szósta niedziela Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Palmową, inaczej Niedzielą Męki Pańskiej. Rozpoczyna ona najważniejszy i najbardziej uroczysty okres w roku liturgicznym - Wielki Tydzień.

Obrazek
Fot. Bożena Sztajner



Początki obchodów

Liturgia Kościoła wspomina tego dnia uroczysty wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy, o którym mówią wszyscy czterej Ewangeliści. Uroczyste Msze św. rozpoczynają się od obrzędu poświęcenia palm i procesji do kościoła. Zwyczaj święcenia palm pojawił się ok. VII w. na terenach dzisiejszej Francji. Z kolei procesja wzięła swój początek z Ziemi Świętej. To właśnie Kościół w Jerozolimie starał się bardzo dokładnie powtarzać wydarzenia z życia Pana Jezusa. W IV w. istniała już procesja z Betanii do Jerozolimy, co poświadcza Egeria (chrześcijańska pątniczka pochodzenia galijskiego lub hiszpańskiego). Autorka tekstu znanego jako Itinerarium Egeriae lub Peregrinatio Aetheriae ad loca sancta. Według jej wspomnień w Niedzielę Palmową patriarcha otoczony tłumem ludzi wsiadał na osiołka i wjeżdżał na nim do Świętego Miasta, zaś zgromadzeni wierni, witając go z radością, ścielili przed nim swoje płaszcze i palmy. Następnie wszyscy udawali się do bazyliki Zmartwychwstania (Anastasis), gdzie sprawowano uroczystą liturgię. Procesja ta rozpowszechniła się w całym Kościele. W Rzymie szósta niedziela Przygotowania Paschalnego początkowo była obchodzona wyłącznie jako Niedziela Męki Pańskiej, podczas której uroczyście śpiewano Pasję. Dopiero w IX w. do liturgii rzymskiej wszedł jerozolimski zwyczaj urządzenia procesji upamiętniającej wjazd Pana Jezusa do Jeruzalem. Z czasem jednak obie te tradycje połączyły się, dając liturgii Niedzieli Palmowej podwójny charakter (wjazd i pasja). Jednak w różnych Kościołach lokalnych procesje te przybierały rozmaite formy, np. biskup szedł pieszo lub jechał na oślęciu, niesiono ozdobiony palmami krzyż, księgę Ewangelii, a nawet i Najświętszy Sakrament. Pierwszą udokumentowaną wzmiankę o procesji w Niedzielę Palmową przekazuje nam Teodulf z Orleanu (+ 821). Niektóre przekazy podają też, że tego dnia biskupom przysługiwało prawo uwalniania więźniów.

Polskie zwyczaje

Dzisiaj odnowiona liturgia zaleca, aby wierni w Niedzielę Męki Pańskiej zgromadzili się przed kościołem, gdzie powinno odbyć się poświęcenie palm, odczytanie perykopy ewangelicznej o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy i uroczysta procesja do kościoła. Podczas każdej Mszy św., zgodnie z wielowiekową tradycją, czyta się opis Męki Pańskiej (według relacji Mateusza, Marka lub Łukasza - Ewangelię św. Jana odczytuje się w Wielki Piątek). Obecnie kapłan w Niedzielę Palmową nie przywdziewa szat pokutnych, fioletowych, jak to było w zwyczaju dawniej, ale czerwone. Procesja zaś ma charakter triumfalny. Chrystus wkracza do świętego miasta jako Król i Pan. W Polsce istniał kiedyś zwyczaj, iż kapłan idący na czele procesji wychodził przed kościół i trzykrotnie pukał do zamkniętych drzwi kościoła, wtedy drzwi się otwierały i kapłan z wiernymi wchodził do wnętrza kościoła, aby odprawić uroczystą liturgię. Miało to symbolizować, iż Męka Zbawiciela na krzyżu otwarła nam bramy nieba. Inne źródła przekazują, że celebrans uderzał poświęconą palmą leżący na ziemi w kościele krzyż, po czym unosił go do góry i śpiewał: „Witaj, krzyżu, nadziejo nasza!”.

W polskiej tradycji ludowej Niedzielę Palmową nazywano również Kwietną bądź Wierzbną. W tym dniu święcono palmy, które w tradycji chrześcijańskiej symbolizują odradzające się życie. Wykonywanie palm wielkanocnych ma bogatą tradycję. Tradycyjne palmy wielkanocne przygotowuje się z gałązek wierzby, która w symbolice Kościoła jest znakiem zmartwychwstania i nieśmiertelności duszy. Obok wierzby używano także gałązek malin i porzeczek. Ścinano je w Środę Popielcową i przechowywano w naczyniu z wodą, aby puściły pąki na Niedzielę Palmową. W trzpień palmy wplatano również bukszpan, barwinek, borówkę i cis. Tradycja wykonywania palm szczególnie zachowała się na Kurpiach oraz na Podkarpaciu, gdzie corocznie odbywają się konkursy na najdłuższą i najpiękniejszą palmę.
Reklama

W zależności od regionu, palmy różnią się wyglądem i techniką wykonania. Palma góralska wykonana jest z pęku witek wierzbowych, wiklinowych lub leszczynowych. Zakończona jest czubem z bazi, jedliny, bibułkowych kolorowych kwiatów i wstążek. Palma kurpiowska powstaje z pnia ściętego drzewka (jodły lub świerka) oplecionego widłakiem, wrzosem, borówką, zdobionego kwiatami z bibuły i wstążkami. Czub drzewa pozostawia się zielony. Palemka wileńska jest obecnie najczęściej świeconą palmą wielkanocną. Jest niewielkich rozmiarów, upleciona z suszonych kwiatów, mchów i traw.

Z palmami wielkanocnymi wiąże się wiele ludowych zwyczajów i wierzeń: poświęcona palma chroni ludzi, zwierzęta, domy. Od dawna istniał także zwyczaj połykania bazi, które to zapobiegają bólom gardła i głowy. Wierzono, że sproszkowane kotki dodawane do naparów z ziół mają moc uzdrawiającą, bazie z poświęconej palmy zmieszane z ziarnem siewnym podłożone pod pierwszą zaoraną skibę zapewnią urodzaj, krzyżyki z palmowych gałązek zatknięte w ziemię bronią pola przed gradobiciem i burzami, poświęcone palmy wystawiane podczas burzy w oknie chronią dom przed piorunem. Poświęconą palmą należy pokropić rodzinę, co zabezpieczy ją przed chorobami i głodem, uderzenie dzieci witką z palmy zapewnia zdrowie, wysoka palma przyniesie jej twórcy długie i szczęśliwe życie, piękna palma sprawi, że dzieci będą dorodne. Poświęconą palmę zatykano za świętymi obrazami, gdzie pozostawała do następnego roku. Palmy wielkanocnej nie można było wyrzucić. Najczęściej była ona palona, popiół zaś z tych palm wykorzystywano w następnym roku w obrzędzie Środy Popielcowej. Znany też był zwyczaj „palmowania”, który polegał na uderzaniu się palmami. Tu jednak tradycja była różna w różnych częściach Polski. W niektórych regionach zwyczaj ten jest związany dopiero z poniedziałkiem wielkanocnym. W większości regionów jest to jednak zwyczaj Niedzieli Palmowej, gdzie „palmowaniu” towarzyszyły słowa: Palma bije nie zabije - wielki dzień za tydzień, malowane jajko zjem, za sześć noc - Wielkanoc.

Dzisiaj, choć wiele dawnych obyczajów odeszło już w zapomnienie - tworzą się nowe. W wielu kościołach można nadal podziwiać kilkumetrowe plamy. Dzieci w szkołach, schole i grupy parafialne prześcigają się w przygotowaniu najładniejszych palm. Często pracom tym towarzyszą konkursy lub konkretne intencje.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 22 kwi 2017, 08:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-sw ... hizma.html

Kard. Sarah: Kościołowi grozi schizma
20.04.2017 20:27

Obrazek
(fot. François-Régis Salefran (Own work) [CC BY-SA 4.0], via Wikimedia Commons)


Istnieje dziś poważne niebezpieczeństwo fragmentaryzacji Kościoła, podziałów w Mistycznym Ciele Chrystusa, poprzez kładzenie nacisku na narodową tożsamość Kościołów, a tym samym na ich zdolność decydowania o sobie, zwłaszcza w tak istotnych kwestiach jak doktryna i moralność - uważa kard. Robert Sarah, prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Podkreśla on, że bez wspólnej wiary, Kościołowi grozi zamęt, a w konsekwencji stopniowe popadanie w rozproszenie i schizmę. Cytując Benedykta XVI, przypomniał on, że Kościół potrzebuje jedności w wierze, doktrynie i nauczaniu moralnym. Potrzebuje prymatu Papieża.

W wywiadzie dla stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, kard. Sarah mówił o sytuacji w jego rodzimej Afryce. Przypomniał m.in., że w subsaharyjskiej Afryce islam przez wiele wieków zgodnie współistniał z chrześcijaństwem. Jednakże "islam, który przybiera formę organizacji politycznej, chce narzucić siebie całemu światu, stanowiąc tym samym zagrożenie i to nie tylko w Afryce. W rzeczywistości jest on zagrożeniem przede wszystkim dla społeczeństw kontynentu europejskiego, które zbyt często nie mają już prawdziwej tożsamości i religii. Ci, którzy wypierają się wartości własnej tradycji, kultury i religii są skazani na wyginięcie, bo zatracili motywację, całą swą siłę, a nawet wszelką wolę walki w obronie swej tożsamości" - powiedział szef watykańskiej dykasterii.

Kard. Sarah dodaje, że Kościół popełnia błąd, kiedy sądzi, że jego podstawową misją jest zaradzenie problemom politycznym odnoszącym się do sprawiedliwości, pokoju, ubóstwa, przyjmowania uchodźców itp. przy jednoczesnym zaniedbaniu ewangelizacji. Nie oznacza to, że Kościół odwraca się od ludzkich problemów, bo zawsze wspierał on potrzebujących.

Watykański kardynał cytuje w tym miejscu opinię pewnego Włocha, który nawrócił się na islam: "Jeśli Kościół ze swą aktualną obsesją na punkcie sprawiedliwości, praw socjalnych i walki z ubóstwem zapomni w konsekwencji o swej kontemplacyjnej duszy, poniesie klęskę w swej misji i zostanie porzucony przez wielu swych wiernych, ponieważ nie będą już w stanie rozpoznać, co stanowi o jego specyficznej misji".

Pochodzący z Gwinei kardynał szczegółowo wylicza bolączki Afryki: kryzys, wojny, głód, brak odpowiednich struktur w edukacji i służbie zdrowia. Wspomina o pochodzących z Zachodu ideologiach, takich jak komunizm i gender. Kontynent ten jest zasypywany środkami antykoncepcyjnymi i bronią, a jednocześnie odbywa się na nim zorganizowana grabież surowców naturalnych. W tym celu roznieca się wojny i podtrzymuje się polityczny chaos. "Światowe mocarstwa gospodarcze muszą zaprzestać okradania ubogich" - podkreśla kard. Sarah.

Zastrzegł on jednak, że Afryka potrzebuje nie tylko chleba. Tymczasem wszystkie organizacje charytatywne, w tym również katolickie, koncentrują się wyłącznie na ubóstwie materialnym. Dlatego kard. Sarah apeluje do stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, by wspierało również misję religijną: formację kapłanów i katechetów, budowę świątyń, seminariów i domów rekolekcyjnych.

Radio Watykańskie / psd


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 23 kwi 2017, 10:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://gloria.tv/article/ueUcQD1gd8Eb248mFc7o12nSS

BRAWO POLACY!!! Przywróciliśmy Szkocję Kościołowi. Dzięki nam katolicyzm stał się...!!!



Jeśli nic się nie zmieni, a trendy socjologiczne się utrzymają, to już w najbliższym czasie na mszach katolickich w niedzielę będzie w Szkocji więcej osób niż na nabożeństwach w tradycyjnie szkockim Kościele Szkocji.

Już w tej chwili na mszach jest w niedzielę w Szkocji 135.600 katolików, a na nabożeństwach 136.900 protestantów. Ogółem do kościołów wszystkich wyznań i denominacji uczęszcza w Szkocji w niedzielę 389.510 osób (co stanowi 9 procent wszystkich mieszkańców Szkocji).

Co ciekawe, zdaniem Petera Brierleya, przyczyną tego, że katolicy stają się największą grupą uczęszczającą do świątyń na msze święte są… Polacy. Ich przybycie do Szkocji (a także ogromna rzesza imigrantów z innych krajów) sprawiła, że Kościół katolicki się wzmacnia. - Doskonale widać to w Aberdeen, gdzie liczba katolików wyraźnie wzrosła w ostatnich latach. Głownie za sprawą Polaków - podkreśla badacz.

Autor: TPT
Źródło: CatholicHerald.co.uk
20:56 22 kwietnia 2017

http://malydziennik.pl/brawo-polacy-prz ... ,4378.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 30 kwi 2017, 11:51 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3227
Asindziej napisał(a):
BRAWO POLACY!!! Przywróciliśmy Szkocję Kościołowi. Dzięki nam katolicyzm stał się...!!!


Pozostaje jeszcze pytanie,
Czy jeśli Polacy znikną, kościół padnie w ściółkę razem z nimi?
analogicznie...
gdzie przybywa muzułmanów, tam się rozrastają meczety i islam.
Zatem którędy droga?
Który nacisk wybiorą ludziska...?

Niepublikowane kazanie księdza Kaczkowskiego 11 kwietnia 2016r.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 19 maja 2017, 09:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-s ... leniu.html

Wielkim zagrożeniem dla Katolików są żydomasońskie organizacje oraz czasopisma podające się za katolickie, ale promujące żydomasońską propagandę ludobójczą. Tu mamy przykład takich rzekomo katolickich organizacji wspomagających ludobójczą propagandę odpowiedzialności ludzi za ocieplenie.

Kopia artykułu:

Katolicy przeciwko globalnemu ociepleniu
18.05.2017 09:50

Każdego miesiąca wzrasta liczba katolickich organizacji z rozmaitych kontynentów, które w celu wprowadzenia zapisów encykliki "Laudato si’" w praktykę, zadecydowały by ukrócić zaangażowanie w przemysł oparty o wykorzystywanie paliw kopalnych.

Do osiemnastu organizacji, które już wcześniej dołączyły do kampanii przeciwko paliwom kopalnym, 10 maja dołączyło dziewięć kolejnych instytucji. Wśród nich są zgromadzenia franciszkanów i jezuitów. Organizacje zamierzają lobbować za wykorzystaniem alternatywnych źródeł pozyskiwania energii, aby spowolnić proces globalnego ocieplenia.

W kampanii trwającej od kilku lat uczestniczy już ponad 700 inwestorów z całego świata, którzy zarządzają kapitałem wysokości 5,5 bilionów dolarów.

Paliwa kopalne takie jak węgiel, ropa i gaz są głównymi odpowiedzialnymi za emisję gazów cieplarnianych, które doprowadzają do nieodwracalnych zmian klimatycznych. To z kolei prowadzi do wzrostu ubóstwa na całym globie. Rok 2016 pod względem wysokości temperatur znacznie prześcignął poprzednie wyniki uzyskane przez w latach 2014-2015.

"Odpowiedź katolików na zachodzące zmiany klimatyczne dostała niezwykłego przyspieszenia" - mówi Tomas Insua, dyrektor World Climate Change Movement (Światowego Ruchu Zmian Klimatycznych). "Odmowa korzystania z paliw kopalnych, doinwestowanie instalacji paneli słonecznych na dachach kościołów oraz wiele innych z podejmowanych działań, będzie miało bezpośredni wpływ na życie ludzi" - dodaje.

W podobnym tonie wypowiedział się Gianfranco Cattai, przewodniczący włoskiego FOCSIV (Federacji Organizacji Chrześcijańskich dla Międzynarodowego Wolontariatu): "Jesteśmy szalenie zaniepokojeni faktem, że szczyt G7 nie postawi żadnych zdecydowanych rozstrzygnięć i będzie kierował się ku mniej ambitnym celom niż porozumienie klimatyczne z Paryża. Wyłamanie się USA z dotychczasowych ustanowień niesie ze sobą ryzyko impasu politycznego. Zaangażowanie wielu katolickich organizacji w imię zapisów z encykliki «Laudato si’» jest znaczącym wyrazem zmiany".

W trakcie nadchodzącego szczytu G7, który odbędzie się w Bolonii, FOCSIV wraz z World Climate Change Movement, diecezją Bolonii i Konferencją Episkopatu Włoch zamierzają zachęcać kolejne włoskie ordynariaty do korzystania z alternatywnych źródeł energii, które nie zanieczyszczają środowiska.

Priorytety działania FOCSIV wyjaśnia Andrea Stocchiero, jednocześnie nawiązując do podstawowych treści papieskiej encykliki: "Niezmiernie istotną kwestią jest stymulowanie zmiany modelu finansowania, tak by uwzględniać zróżwnoważony rozwój i kryteria społeczne. Podstawowy problem zaznaczony w encyklice polega na konieczności zmodyfikowania paradygmatu ekonomicznego, ponieważ do tej pory wspierał taki globalny model rozwoju, który zaowocował nierównościami".

"Troska o środowisko, osobista i wspólna radykalna zmiana stylów życia, obranie kursu na kulturę szacunku to także podstawy pokojowego nastawienia względem każdego człowieka" - tłumaczy siostra Sheila Kinsey ze zgromadzenia franciszkanek z Wheaton w USA. Także jej zakon dołączył się do katolickiej kampanii na rzecz środowiska naturalnego.

"Jako zgromadzenie jesteśmy zaangażowane w dawanie odpowiedzi na przemoc kierowaną wobec ludzi i środowiska. Nasz założyciel, św. Franciszek z Asyżu, przypomina nam, że Ziemia to nasza siostra. Nasze pokolenie musi dokonać zmiany i musi to zrobić teraz. Wiele badań pokazuje, że jeszcze mamy na to czas, choć jeśli teraz się tego nie podejmiemy - może być za późno" - dodaje siostra Kinsey.

Vatican Insider / kk


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 22 maja 2017, 09:47 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7531
Lokalizacja: Podlasie
Roberto de Mattei: kanonizacja dzieci fatimskich nie wystarczy – potrzeba pokuty i nawrócenia

Obrazek

Kanonizacja fatimskich dzieci Hiacynty i Franciszka nie wystarczy, przekonuje Roberto de Mattei. Jak podkreśla profesor, niezbędne jest także wypełnienie zaleceń Matki Bożej. Tymczasem w kościołach coraz rzadziej słyszymy o groźbie kary i konieczności pokuty. Czy papież podczas swej pielgrzymki do Fatimy przypomniał o tych prawdach? Zdaniem włoskiego historyka: nie.

„W tym roku obchodzimy dwa sprzeczne stulecia: objawień fatimskich i bolszewickiej rewolucji w Rosji. Ta nastąpiła w miesiącu, gdy kończyły się objawienia Maryjne w Portugalii. W Fatimie Matka Boża oznajmiła, że Rosja rozprzestrzeni swe błędy po świecie oraz, że wynikną z nich wojny, rewolucje i prześladowania Kościoła”.

Jak podkreśla profesor Roberto de Mattei, Matka Boża wezwała do pokuty i powrotu do ładu moralnego, aby uniknąć tych katastrof. W tym celu zaproponowała dwa konkretne środki. Po pierwsze: poświęcenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu przez papieża w łączności z biskupami całego świata. Po drugie zaś nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca.

Niestety, zdaniem Roberto de Mattei „szerzenie praktyki pierwszych pięciu sobót miesiąca nigdy nie było promowane przez autorytety kościelne, a akty zawierzenia i konsekracji (Rosji) przez papieży były częściowe i niekompletne. Przede wszystkim zaś przez ostatnie pięćdziesiąt lat ludzie Kościoła nie kultywowali ducha poświęcenia i pokuty, tak bliskiego dwóm małym kanonizowanym pastuszkom”.

Owe przejęcie się fatimskich dzieci nakazaną przez Matkę Bożą pokutą nadzwyczaj trafnie w wyraża rozmowa Służebnicy Bożej siostry Łucji podczas odwiedzin świętej Hiacynty w szpitalu w 1919 roku. Konwersacja została w całości poświęcona cierpieniom ofiarowanym za bliźnich – w intencji odwrócenia od nich kary wiecznego potępienia.

Tymczasem, jak zauważa Roberto de Mattei, papież nie poruszył żadnych z powyższych tematów podczas swojej wizyty w Fatimie. 12 maja w kaplicy objawień określił się mianem biskupa w bieli. Powiedział również, że przybywa jako „pielgrzym Nadziei budzonej przez Ducha, jako prorok i posłaniec, by obmyć stopy wszystkim, przy jednoczącym nas stole”. Wezwał również do „burzenia murów”, „przekraczania granic” i rozpowszechniania przesłania o „Bożej sprawiedliwości i pokoju”.

Z kolei 13 maja na dziedzińcu sanktuarium, Franciszek w szczególny sposób wspomniał o „chorych i niepełnosprawnych, więźniach i bezrobotnych, biednych i porzuconych”. Wezwał także do odkrycia młodego i pięknego oblicza Kościoła.

Roberto de Mattei twierdzi, że w słowach papieża w Fatimie zabrakło najważniejszego. „Tragiczny wymiar fatimskiego przesłania, oscylujący wokół koncepcji grzechu i kary został (…) odłożony na bok. Matka Boża powiedziała małej Hiacyncie, że wojny to nic więcej tylko kara za grzechy świata, jak również, że grzechy zabierające najwięcej dusz do piekła to te przeciwko czystości. Jeśli zatem dziś doświadczamy wojny światowej w kawałkach, jak często powtarzał papież Franciszek, to jakże nie powiązać tego z przerażającą eksplozją codziennej niemoralności. Niemoralności prowadzącej aż do zalegalizowania przeciwieństwa praw moralnych”.

Roberto de Mattei w opublikowanym w niedzielę artykule dla „Il Tempo” przypomina również, że Matka Boża powiedziała Hiacyncie, iż jeśli nie dojdzie do poprawy i pokuty, to ludzkość zostanie ukarana. Jednak na zakończenie Jej Niepokalane Serce zatriumfuje, a cały świat zostanie nawrócony.

Tymczasem „dziś nie tylko słowo kara traktowane jest ze wstrętem, pod wpływem poglądu, że Boże miłosierdzie anuluje każdy grzech, lecz także sama idea nawrócenia jest nieprzyjemna i traktowana jako prozelityzm. Ten zaś zgodnie ze słowami papieża Franciszka stanowi największą truciznę przeciwko ekumenicznej drodze”.

Według włoskiego historyka „musimy zdać sobie sprawę, że przesłanie fatimskie, interpretowane przez socjologiczne kategorie papieża Franciszka niewiele ma wspólnego z profetycznym ogłoszeniem Niepokalanego Serca Maryi przekazanym przez Matkę Bożą sto lat temu”.

Hiacynta i Franciszek to najmłodsi kanonizowani nie-męczennicy Kościoła katolickiego. Proces beatyfikacyjny zmarłej 2005 roku siostry Łucji trwa nadal.

Źródło: Roberto de Mattei, Il Tempo / rorate-caeli.blogspot.com

(tłumaczenie na angielski Francesca Romana)

mjend

https://www.pch24.pl/roberto-de-mattei- ... 602,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościół Katolicki
PostNapisane: 28 maja 2017, 09:24 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7531
Lokalizacja: Podlasie
Poczet papieży zapomnianych: Pius dobry na wszystko

Obrazek

Imię Pius znaczy po łacinie: „pobożny” lub „cnotliwy”. Papieże noszący to imię jakby stworzone dla biskupa Rzymu w większości przypadków godnie wypełniali swą misję kierowania Kościołem, począwszy od II, a na XX wieku skończywszy. Niektórzy z nich są świętymi, błogosławionymi lub czekają na wyniesienie do chwały ołtarzy.

Co ciekawe, między pierwszym a drugim Wikariuszem Chrystusowym noszącym to piękne imię, minęło aż XIII stuleci. Z kolei ostatni jak na razie Pius, już 13. tego imienia, to ostatni papież przed Soborem Watykańskim II.

Pius V. „Trydencki” papież z Różańcem przeciw islamizacji Europy

Ile wspaniałych dzieł może zainicjować lub wprowadzić w życie papież w trakcie zaledwie 6-letniego pontyfikatu? Pius V pokazał, że w tej materii nie ma ograniczeń, a odnowa moralna i organizacyjna Kościoła zależy od intencji i woli, a nie miesięcy. Co więcej, przeprowadzić może ją także papież nie wywodzący się ze społecznych elit.

XVI wiek nie był dla katolików łatwy. Kościół wszedł w stulecie renesansu pogrążony w kryzysie moralnym. Na Tronie Piotrowym zasiadały wtedy często osoby, najdelikatniej mówiąc, nieodpowiednie. Rewolucyjny wyłom dokonany przez Marcina Lutra tylko pogorszył sytuację. Skuteczną odpowiedzią na dramatyczną sytuację okazał się być Sobór Trydencki, którego założenia wcielał w życie właśnie święty papież Pius V.

Papież wybrany między innymi za sprawą św. Karola Boromeusza wprowadzał rozwiązania zakończonego 3 lata wcześniej soboru z ogromną pobożnością i stanowczością. Surowo sprzeciwiał się politycznym lub rodzinnym nominacjom na istotne urzędy w Kościele. Zamiast tego lansował ludzi niezwykłej pobożności i właśnie takimi osobami obsadził Kolegium Kardynałów. Otaczając się gorąco wierzącymi katolikami zreformował Kurię Rzymską. Zerwał ponadto z gorszącą praktyką przebywania biskupów poza diecezjami, a proboszczów poza parafiami. Co więcej, nakazał ordynariuszom wizytowanie parafii, zaś do wszystkich krajów katolickich udali się z Rzymu wizytatorzy apostolscy pilnujący wprowadzania w życie reform soborowych.

Papież-dominikanin nie tylko – jak mówili współcześni – chciał zamienić Rzym w klasztor, ale także uznał za doktorów Kościoła kolejne osoby, w tym swojego zakonnego współbrata św. Tomasza z Akwinu, którego myśl i naukę zalecił włączyć do programów seminaryjnych. Zarządził ponadto wydanie drukiem wszystkich dzieł Doktora Anielskiego oraz zainicjował powstanie i ogłoszenie Katechizmu Rzymskiego. To w nim zawarto wykład wiary, zgodnie z którym nauczano w parafiach. Pius V zreformował także Brewiarz, a bullą Quo primum papież promulgował Mszał, dzięki któremu tzw. „Msza trydencka” ujednoliciła liturgię w świecie katolickim.

Pius V to jednak nie tylko papież zasłużony potrydencką reformą Kościoła. Za jego pontyfikatu i z jego inicjatywy świat katolicki odniósł ogromne zwycięstwo nad turecką flotą w słynnej bitwie pod Lepanto. W ten sposób od Europy odsunięto zagrożenie islamskiej dominacji. Jeszcze przed wydarzeniami z października roku 1571, świadom zbliżającej się walki, rozpoczął papież żarliwe odmawianie Różańca Świętego w intencji powstrzymania muzułmańskiej nawałnicy. Tryumf katolików Pius V przypisał wstawiennictwu Najświętszej Marii Pannie i ustanowił Jej święto w dniu, w którym rozegrała się bitwa.

Był zresztą święty Pius V wielkim propagatorem modlitwy Różańcowej. To właśnie on specjalnym dokumentem nadał jej formę znaną do dziś.

Z kolei surowość w zwalczaniu błędów protestantyzmu, czego przykładem była chociażby ekskomunika dla angielskiej królowej Elżbiety I, nie oznaczała bezwarunkowego poparcia na przykład dla hiszpańskiej inkwizycji. Papież występował przeciw niej, gdyż – jak uważał – realizowała ona w owym czasie interesy króla Filipa II, a nie służyła obronie wiary.

Papież ostro walczył także z bandytyzmem i prostytucją w Państwie Kościelnym oraz dążył do wyplenienia cudzołóstwa wśród kapłanów. Jednak stanowczość w plenieniu moralnych wad wśród ludzi Kościoła łączyła się u Piusa V z miłosierdziem dla ubogich – papież regularnie przyjmował od ludu skargi na papieskich urzędów i wyroki sądów.

Gdy umierał w roku 1572, ubrany był w dominikański habit. To właśnie od Piusa V rozpoczęło się praktykowane do dziś noszenie przez papieży białego stroju.

Pius IX. Nieomylny więzień Watykanu

Jan Maria Mastai Ferretti urodził się w czasach napoleońskich, a więc w okresie trudnym dla katolicyzmu i Państwa Kościelnego. W trakcie jego pontyfikatu sytuacja nie tylko nie uległa poprawie, ale i drastycznie się pogorszyła. Mimo tego zdołał Pius IX uratować autorytet papiestwa, stanowczo potępić rozpowszechniające się w XIX wieku błędne ideologie i herezje oraz ogłosić dogmaty umacniające Kościół.

A przecież mógł w ogóle nie zostać księdzem! Wszystko za sprawą epilepsji zamykającej mu drogę do kapłaństwa. Jednak papież Pius VII wydał dla młodego Włocha specjalną dyspensę. Po święceniach objawy choroby już nigdy nie powróciły. Uzdrowienie przypisuje się Matce Bożej Loretańskiej, zaś Pius IX, gdy został biskupem Rzymu, przyjął swoje imię jako wyraz wdzięczności dla papieża, który pozwolił mu zostać kapłanem.

Podczas konklawe po śmierci Grzegorza XVI nie był kardynał Mastai Forretti, wbrew późniejszym opiniom, uznawany za konserwatystę. Widziano w nim raczej liberała, jednak błogosławiony papież zawiódł pokładane w nim nadzieje postępowców. I co więcej – kierował Kościołem przez 32 lata! Był to najdłuższy pontyfikat po świętym Piotrze.

Jednocześnie czasy błogosławionego Piusa IX to okres rozwoju włoskiego ruchu narodowego oraz wzmożonej aktywności rewolucyjnej w całej Europie. Zawierucha nie omijała również Wiecznego Miasta i Państwa Kościelnego. Biskup Rzymu mierzył się także z takimi wyzwaniami epoki.

W miesiąc po wyborze papież ogłosił amnestię dla więźniów politycznych w Państwie Kościelnym, dzięki czemu wydarzenia Wiosny Ludów w Rzymie nie miały charakteru antyklerykalnego. Jednak łagodność papieża nie zatrzymała rewolucji. Już w dwa lata po wyborze na Stolicę Piotrową musiał Pius IX w przebraniu uciekać z Rzymu, gdyż mimo wprowadzenia pewnych reform ustrojowych w Państwie Kościelnym, nominowany przez niego liberalny premier Pellegrino Rossi został zamordowany. W Mieście proklamowano Republikę Rzymską, wyrosłą na fali ogólnoeuropejskiej Wiosny Ludów. Państewko upadło po francuskiej interwencji restytuującej władzę papieża, a po tym wydarzeniu Pius IX zrezygnował z liberalizacji systemu politycznego w Państwie Kościelnym i bieżące zarządzanie przekazał konserwatywnemu kardynałowi Giacomo Antonellemu, samemu starając się wypełniać obowiązki pasterza całego Kościoła. Dokonał tego m.in. poprzez ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny w roku 1854.

Kierowanie Kościołem utrudniały jednak wydarzenia związane z procesem jednoczenia Italii. W roku 1860 większość terenów Państwa Kościelnego zajęło Zjednoczone Królestwo Włoch. Papież odrzucił ofertę zachowania suwerenności w Rzymie w zamian za rezygnację z reszty terytoriów, gdyż uważał, że uderzy to w autorytet Kościoła. Taki stan przetrwał przez dekadę, gdyż w Mieście stacjonował francuski garnizon strzegący jego niepodległości.

Do tego czasu błogosławiony Pius IX zdążył m.in. wydać w roku 1864 encyklikę Quanta cura. Potępił w niej błędy nowoczesności: socjalizm, racjonalizm, panteizm, naturalizm, indyferentyzm, wolność prasy, równość religii wobec prawa oraz tzw. „wolność sumienia”. Do najwyższego rangą dokumentu papieskiego dołączono Syllabus Errorum. Wykazano w nim 80 błędów epoki, w tym socjalizm, komunizm, wolnomularstwo, polityczny liberalizm oraz odrzucanie władzy papieża.

W końcu w roku 1869 papież zwołał Sobór Watykański I. Miał on na celu wyrażenie sprzeciwu wobec ideologii racjonalizmu i jego konsekwencji. Atmosfera polityczna w Europie była jednak napięta, gdyż spodziewano się wojny francusko-pruskiej. Ojcowie soboru dobrze wykorzystali jednak dany im czas i przejęli konstytucję Pastor aeternus zawierającą dogmat o papieskiej nieomylności w sprawach wiary. Ustanowienie dogmatu wyraźne umocniło słabnący, z racji utraty siły politycznej, autorytet papieża i pojawiło się w idealnym momencie.

Mimo tak wielkich owoców, sobór nie został w spokoju zakończony. Papież zawiesił go z powodu włoskiej agresji, bowiem to właśnie w roku 1870, pozostawiony bez francuskiej opieki Rzym został zajęty przez wojska Zjednoczonego Królestwa Włoch. Od tego momentu nie godząc się z takim biegiem wypadków Pius IX ogłosił się więźniem Watykanu.

Pontyfikat, chociaż mocno związany ze sprawami włoskimi, obfitował w działalność apostolską na całym świecie. Za czasów Piusa IX powstały dziesiątki nowych diecezji, w tym w Ameryce Południowej. Papież zawierał też wiele konkordatów oraz zajmował stanowisko w sprawie polskiej. Radykalnie wzrosła też wtedy liczba kardynałów spoza Italii.

Papież jako ultramontanin zwalczał antykatolicki i antypolski Kulturkampf pruskiego kanclerza Ottona von Bismarcka oraz krytykował carat za prześladowanie Polaków. Mimo iż potępił sam wybuch powstania styczniowego, jako przedsięwzięcie rewolucyjne, zabiegał u Francuzów i Austriaków o udzielenie pomocy naszym walczącym rodakom. Również beatyfikacja Andrzeja Boboli oraz kanonizacja Jozafata Kuncewicza były Petersburgowi nie na rękę. Przyjmując pewnego razu polską pielgrzymkę papież zachęcać miał do wytrwałej modlitwy w intencji powrotu Królestwa Polskiego.

c.d.n.

Michał Wałach

posting.php?mode=quote&f=4&p=134917

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 216 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /