Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: "Ręcznie" sterowana gospodarka
PostNapisane: 17 mar 2010, 16:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31054
Jako jeden z przykładów niech posłużą sprawy dotyczące połowów na Bałtyku.

Europejska Polityka Rybołówstwa wymaga głębokich reform w oparciu o opinie środowisk rybackich

W siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli odbyła się konferencja „Zachowanie zasobów i zarządzanie flotą” poświęcona nadchodzącej reformie Wspólnej Polityki Rybołówstwa. Wzięli w niej udział, m.in., posłowie do PE zasiadający w Komisji Rybołówstwa, reprezentanci środowisk rybackich i naukowcy.

Na zaproszenie posła PiS do PE Marka Gróbarczyka, jednym z mówców był prezes Związku Rybaków Polskich Grzegorz Hałubek, który w swoim wystąpieniu podkreślał konieczność przeprowadzenia głębokich zmian w polityce rybackiej UE. Hałubek ocenił, że dotychczasowe postępowanie Komisji Europejskiej w tym zakresie doprowadziło do pojawienia się negatywnych procesów społecznych i gospodarczych w bałtyckim rybołówstwie.

Za główne przyczyny uznał nadmierną ilość regulacji prawnych oraz brak kompleksowych badań środowiska morskiego akwenów rybackich wspólnoty. Z powodu braku kompletnych i wiarygodnych danych dotyczących wielkości połowów i - co za tym idzie - braku wiedzy o realnej wielkości zasobów rybnych, KE przez lata prowadziła nieracjonalną i niedopasowaną do rzeczywistości politykę morską.

„Reforma Wspólnej Polityki Rybołówstwa musi być przeprowadzana w oparciu o opinie środowisk rybackich. Tylko w ten sposób unikniemy błędów, które zostały popełnione przez naszych poprzedników” - mówił Marek Gróbarczyk.

Zdaniem Hałubka, najważniejszymi problemami współczesnego rybołówstwa na Bałtyku są:

•Przeregulowanie prawne i niezrozumiałe przepisy
•Brak rzetelnych i kompleksowych badań naukowych
•Brak kontroli nad rybołówstwem, spowodowany narastającymi rozbieżnościami pomiędzy prawną teorią a ekonomiczno – biologiczną praktyką
•Wprowadzenie zakazu używania pławnic łososiowych na Bałtyku bez przeprowadzenia badań naukowych dotyczących ich wpływu na śmiertelność morświnów
•Tolerowanie i wspieranie połowów paszowych na mączkę rybną na Bałtyku dużymi trawlerami, przy użyciu sieci o bardzo małych oczkach, prowadzących do nieselektywnych połowów narybku wszystkich ryb, zakłócających równowagę biologiczną na tym akwenie
•Brak udziału środowisk rybackich w tworzeniu regionalnych rozwiązań prawnych dla poszczególnych akwenów rybackich
•Nieuwzględnianie w należyty sposób oczekiwań i potrzeb regionalnego przemysłu rybnego
•Nieprawidłowe działanie Regionalnych Komitetów Doradczych (RAC)
Jako niezbędne, dla powodzenia reformy Wspólnej Polityki Rybołówstwa, działania Hałubek uznał:

•Wprowadzenie zasady regionalizacji rybołówstwa na poszczególnych akwenach rybackich i odstąpienie od zarządzania centralnego przez Komisję Europejską
•Systematyczne prowadzenie rzetelnych badań naukowych na unijnych akwenach rybackich
•Przeprowadzenie szczegółowego przeglądu nieprawidłowości w zarządzaniu europejskim rybołówstwem
•Zweryfikowanie doktryny rzekomo nadmiernych zdolności połowowych w UE i dopasowanie wielkości flot rybackich do faktycznych wielkości zasobów
•Zastąpienie dotychczasowego systemu kwotowania połowów innymi środkami, zapewniającymi zarówno ochronę ryb jak i racjonalne ekonomicznie gospodarowanie zasobami rybnymi

http://www.pis.org.pl/article.php?id=16995

A miał być pluralizm i ... wolny rynek.....


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Ręcznie" sterowana gospodarka
PostNapisane: 18 mar 2010, 15:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31054
Grube ryby wypadają z sieci statystyk

Planowana reforma Wspólnej Polityki Rybołówstwa była tematem konferencji, która odbyła się w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Główne wątki spotkania pod hasłem „Zachowanie zasobów i zarządzanie flotą” to nadmierne, ale nieskuteczne regulowanie tego obszaru przez Komisję Europejską oraz brak wiarygodnych danych na temat wielkości połowów w Morzu Bałtyckim.

Grzegorz Hałubek zaapelował do komisji o weryfikację przeregulowań prawnych oraz sprzecznych ze sobą przepisów UE wynikających z odgórnych prób unifikacji prawnej rybołówstwa. Zaproszony na spotkanie przez posła do PE Marka Gróbarczyka (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy) armator z Ustki zwrócił uwagę na faktyczny brak spójnej kontroli nad rybołówstwem, co spowodowało głęboką degenerację systemu rybackiego w Unii. Jest przekonany, że proces ten blokuje korektę narastających rozbieżności pomiędzy prawną teorią a ekonomiczno-biologiczną praktyką podejmowaną w poszczególnych państwach bałtyckich.

„Największym skandalem w zarządzaniu unijnym rybołówstwem jest fakt, że zgodnie z prawem połowy z ok. 6 tys. jednostek rybackich o długości poniżej 8 m nie są uwzględniane w unijnych statystykach rybackich, przez co setki tysięcy ton ryb nie dostaje się do naukowych statystyk. Powoduje to głębokie zafałszowanie badań stanu zasobów - grzmiał Hałubek. Jak argumentował, obywatele państw UE żyją w przekonaniu, że unijne morza to biologiczne pustynie wymagające specjalnych programów odnowy, często bezpodstawnie wspieranych z unijnych środków finansowych. „Wszystkie nieprawidłowości w zarządzaniu bałtyckim rybołówstwem wzięły swój początek w bezkrytycznym przyjęciu przez Komisję Europejską dorobku naukowego Komisji Bałtyckiej (JBSFC), która to instytucja w sposób wysoce niefrasobliwy zajmowała się naukowym doradztwem rybackim przed rozszerzeniem UE” - mówił Hałubek.
Do Parlamentu Europejskiego przyjechali we wtorek także polscy rybacy, którzy już od dawna walczą o utrzymanie połowów i zachowanie na Bałtyku swojej floty.
„Chcemy ukazać prawdę o Bałtyku. Domagamy się równych praw na tym morzu, równych praw ekonomicznych, równych praw połowowych. Problem rybołówstwa polega na tym, że przyznawane poszczególnym krajom kwoty połowowe są zbyt niskie. Państwa dopasowują je w swoich raportach do kwot, które dostają z Unii Europejskiej, łowiąc tak naprawdę dużo więcej w celu obsłużenia swojej floty. To nie jest ekonomiczne” - powiedzieli nam protestujący. Rybacy mają też pretensje do władz w Warszawie. „ Polski rząd stawia na sznurkach dwie trzecie jednostek, wysyła się w morze tylko jedną trzecią. To oznacza, że rząd Donalda Tuska jest w porządku wobec Unii Europejskiej, ale niszczy polskie rybołówstwo, w przeciwieństwie do innych państw, które wobec własnych rybaków stosują metody ekonomiczne” - mówili armatorzy z Ustki i Jastarni.
Rybacy mają nadzieję, że jeżeli nie podczas tej wizyty, to przy innej okazji uda im się wreszcie przedstawić prawdziwy obraz rybołówstwa w Unii Europejskiej.

Dawid Nahajowski,
Bruksela

http://www.pis.org.pl/article.php?id=17010

Włos się jeży na taką pokrętność tych wszystkich profesjonalistów i autorytetów, ale jak mawiał między innymi Hitler; "cel uświęca środki".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Ręcznie" sterowana gospodarka
PostNapisane: 21 lis 2011, 19:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31054
W oparach brukselskiego absurdu

Kryzys szaleje, tysiące ważnych spraw a te miernoty marnują czas i pieniądze podatników :

Kolejny absurdalny przepis wejdzie za miesiąc w życie w Wielkiej Brytanii za sprawą brukselskich biurokratów. Producenci napojów, w tym butelkowanej wody mineralnej, nie będą mogli zamieścić na swoich wyrobach stwierdzenia, że picie wody zapobiega odwodnieniu. Urzędnikom z Brukseli trzeba było trzyletnich badań nad sprawą zwieńczonych spotkaniem 21 “ekspertów”, aby stwierdzić, że nie ma dowodu na powyższe, jak dotąd uznawane za oczywistość stwierdzenie. Za złamanie zakazu grozić będą dwa lata więzienia.

http://forum.fronda.pl/forum/pokaz/id/76892


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Ręcznie" sterowana gospodarka
PostNapisane: 21 lis 2011, 20:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
Urzędnikom z Brukseli trzeba było trzyletnich badań nad sprawą zwieńczonych spotkaniem 21 “ekspertów”, aby stwierdzić, że nie ma dowodu na powyższe, jak dotąd uznawane za oczywistość stwierdzenie. Za złamanie zakazu grozić będą dwa lata więzienia.


Kolejny z setek przykładów typowej dla Niemiec cywilizacji bizantyńskiej oraz cywilizacji żydowskiej - obie te cywilizacje są fundamentem Unii Europejskiej. Obie charakteryzuje wrogość do cywilizacji łacińskiej, nadmierna biurokracja i tępienie wszelkich przejawów ludzkiej niezależności od władzy państwowej. Z cywilizacji bizantyńskiej wyrosła niemiecka odmiana socjalizmu zwana nazizmem, a z cywilizacji żydowskiej i turańskiej żydowsko-rosyjska odmiana socjalizmu zwana komunizmem.

W cywilizacji bizantyńskiej i żydowskiej władza stoi ponad wszelkie prawa etyczne, bo sama je stanowi. Władza jest Bogiem i dlatego Katolicyzm jest i będzie zwalczany. Dlatego w UE tępiona jest cywilizacja łacińska - cywilizacja, która otworzyła ludzkości drogę fantastycznego rozwoju, drogę, którą dziś na chama nam się zamyka, ponieważ władzę nad światem zdobyli ludzie o mentalności skrajnie przeciwnej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Ręcznie" sterowana gospodarka
PostNapisane: 14 lip 2012, 12:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2012/04/29/iluzja-wyboru/

Tak wygląda ten rzekomo wolny rynek, gdzie mamy "dowolny wybór".

Kopia artykułu:

Iluzja wyboru
Posted by Marucha w dniu 2012-04-29 (niedziela)

Pomimo szerokiej gamy marek do wyboru, wszystko sprowadza się do kilku ogromnych korporacji, które kontrolują dziś większość kupowanych produktów spożywczych. Rafał Jędrasik.

http://stopsyjonizmowi.files.wordpress. ... cywcze.jpg

Źródło: http://www.facebook.com/photo.php?fbid= ... =1&theater
Za http://stopsyjonizmowi.wordpress.com

Zobacz też:
http://marucha.wordpress.com/2009/08/29 ... tki-ludzi/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Ręcznie" sterowana gospodarka
PostNapisane: 16 sie 2012, 07:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31054
Wolny rynek dla naiwnych

Unia Europejska powinna być z założenia obszarem wolnego rynku, na którym ma w pełni działać mechanizm konkurencji. Na całym obszarze UE powinna istnieć pełna swoboda przepływu towarów, usług, kapitału i siły roboczej. Wyżej wymienione dobra powinny być kierowane poprzez działanie sił rynkowych do regionów, gdzie ich cena jest wysoka z tych regionów, gdzie ich cena jest niska. Niska cena oznacza bowiem nadmiar podaży danego dobra, zaś wysoka oznacza jego niedobór. Przepływ wyżej wymienionych dóbr między regionalnymi rynkami powinien doprowadzić do względnego wyrównania poziomu cen i w ostateczności do zbliżenia poziomu rozwoju gospodarczego krajów członkowskich Unii Europejskiej. Tak mówi teoria. A jak wygląda polityka gospodarcza największych krajów członkowskich w praktyce?

W 2005 roku Francja zablokowała liberalizację systemu świadczenia usług w ramach UE. Obawiała się bowiem tanich usług z Polski. Pamiętamy doskonale strach Francuzów przed polskim hydraulikiem.

W 2009 roku prezydent Sarkozy uzależnił udzielenie preferencyjnego kredytu dla firm samochodowych Peugeot i Renault w wysokości 6 mld euro od utrzymania przez oba koncerny produkcji w kraju. Obawiał się bowiem, że mogłyby w celu obniżki kosztów, przenieść produkcję do Europy Wschodniej.

Ostatnio rząd francuski stanął w obronie rodzimych producentów jabłek w obawie przed wzmożonym importem tego owocu z Polski. Koszt jego produkcji we Francji jest bowiem znacznie wyższy, aniżeli w naszym kraju. Dlatego zobowiązano wielkie sieci handlowe do ograniczenia marży zysku, jeżeli ceny jabłek zebranych we Francji spadną o więcej niż 10 %. Jeżeli się nie zgodzą, będą musiały zapłacić dodatkowy podatek.

Znane są też praktyki subsydiowania niemieckich stoczni. Silne kraje walczą zatem wszelkimi dostępnymi sposobami o utrzymanie miejsc pracy u siebie bez zawracania sobie głowy dobrodziejstwami niewidzialnej ręki rynku.

A jak zareagowały polskie władze, gdy Unia Europejska oskarżyła nas o subsydiowanie stoczni szczecińskiej i stoczni w Gdyni? Zachowały się honorowo, wręcz po dżentelmeńsku. Posłusznie zlikwidowały obie stocznie, a ich majątek, tworzony przez dziesiątki lat, wystawiły pod młotek dla spekulantów. Dzięki tej dalekowzrocznej decyzji doprowadzono do gigantycznego bezrobocia na Pomorzu i zmuszono do emigracji wysoce wykwalifikowanych pracowników. Sternicy polskiej gospodarki zbyt dużo nałykali się teorii ekonomii gloryfikującej dobrodziejstwa wolnego rynku. Zapomnieli o zdrowym rozsądku. A może po prostu chcieli się podlizać silniejszym?

prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak
Członek Rady Polityki Pieniężnej, pracownik Katedry Bankowości Szkoły Głównej Handlowej

http://www.naszdziennik.pl/blogaid/ekon ... ml#entry40


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Ręcznie" sterowana gospodarka
PostNapisane: 03 lis 2018, 21:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31054
Za kilka lat biedniejsi ludzie już samochodem nie pojeżdżą

Starsi z nas pamiętają czasy przodującego ustroju świata i twierdzenia filozofów i strategów tamtych lat, że nastąpi pełna szczęśliwość rodzaju ludzkiego, kiedy na świecie zapanuje socjalizm. Jednym z cech socjalizmu były braki wszystkiego, które dzisiaj wydają się bezpowrotnie minione, kiedy patrzymy na podaż wszelkich produktów. Jednak władze Unii Europejskiej nie śpią. Komisja Europejska pracuje 24 godziny na dobę aby w Europie zapanował socjalizm i aby powstał "człowiek nowy". Wstrętnej chrześcijańskiej i kapitalistycznej przeszłości ślad, mocarna dłoń Komisji Europejskiej, skutecznie zmiata. W rolnictwie stosuje się kwoty produkcyjne i związane z tym używanie kija i marchewki. Łatwo wyobrazić sobie, że w pewnym momencie będzie jak w Chinach za rządów Mao, kiedy to działanie władzy w rolnictwie wywołało śmierć głodową 50 milionów Chińczyków. Żyją jeszcze tam ludzie, którzy pamiętają smak ludzkiego mięsa.

Głód wywołany dyrektywami KE jest możliwy ale brak samochodu dla szerokich mas to cel pierwszy i to może się ziścić w ciągu najbliższych lat. Dotyczyć to będzie w szczególności ludności krajów niedawno przyjętych do UE. Dzieje się to pod przykrywką walki o środowisko naturalne. Na razie wydawane są dyrektywy o normach spalin znakowane jako Euro 3,4,5 a obecnie chyba 6, o ile nie 7. Każda z tych norm wymusza na koncernach samochodowych stosowanie szalenie drogich "ekologicznych" rozwiązań, które to mają niby nas chronić przed różnymi produktami spalania oleju napędowego lub benzyny i w zależności od mądrości etapu są to albo różne tlenki azotu, albo siarki, albo tlenek węgla, albo też cząstki stałe czyli sadza.

Nie wnikając w szczegóły mam proste porównanie. Posiadam VW t4 1,9 TD. Staruszek ponad 20 lat. Pali na sto kilometrów około 7 litrów oleju napędowego. Nawet obciążony. Syn posiada nowoczesnego VW Passata. Wszelkie katalizatory i filtry zamontowane. Łącznie z SCR i Ad Blue. Samochód dużo lżejszy i niższy ( mniejszy opór powietrza ) spala też 7 litrów oleju na sto kilometrów, nie licząc oczywiście zużycia Ad Blue czyli mocznika. Katalizator SCR napchany metalami od związków których szybko spotkamy się z Abrahamem. Ale danych o tym na razie nie ma, bo "po co babcie denerwować, niech się babcia cieszy". Przypuszczam, że gdyby wstawić ten prosty silnik bez żadnych "ekologii" do tego Passata to spalałby około 6 litrów oleju lub mniej.

"Ekologiczne" dodatki i związane z tym czujniki wykluczają jakiekolwiek naprawy typu DIY czyli zrób to sam. Również mechanik samochodowy nie pokona większości problemów. Nawet uzupełnienie Ad Blue będzie ryzykowne, bo brak odpowiedniego sprzętu równa się korozji i wkrótce dziurze w karoserii.Jedynie możliwy będzie autoryzowany serwis. Nawet dla starego grata. I oczywiście odpowiednia cena usługi.

Człowiek biedny nie kupi nowego samochodu. Używany czterolatek będzie wymagał wymiany praktycznie całej "ekologii", która dzisiaj stanowi połowę ceny samochodu. Tańszych zamienników nie będzie, bo komputer odczyta błędy w działaniu i przejdzie w tryb awaryjny pozwalający dojechać do serwisu. Często uruchomienie samochodu z usterką "ekologii" jest niemożliwe. Czyli co dla biedniejszych? Ano to co pamiętamy. Rower lub per pedes. I tak to historia zatoczyła koło. Bogatsze społeczeństwa samochodami a "demoludy" z powrotem na rower. I o to tu chodzi. Kiedyś karety też były tylko dla panów.

Chodzą też słuchy, że i u nas nastąpi rygorystyczne egzekwowanie wszelkich idiotyzmów KE i związanych z tym kar. Dzisiaj za usunięcie filtra DPF grozi kara w Niemczech 1000 euro. W Austrii 3000. Skończy się tym samym możliwość dostosowywania używanych samochodów do warunków polskiej biedy.

https://www.salon24.pl/u/pesymizm/90736 ... e-pojezdza


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /