Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 620 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 01 paź 2016, 08:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://parezja.pl/parlament-europejski- ... et-polsce/

Ideowi następcy III Rzeszy będą żądać od Polski, by prawo Adolfa Hitlera wciąż w Polsce obowiązywało.

Kopia artykułu:

Parlament Europejski będzie debatował nad sytuacją kobiet w Polsce
Przez Redakcja Parezja.pl - 30 września 2016

W najbliższą środę Parlament Europejski przeprowadzi debatę o sytuacji kobiet w Polsce. Decyzję w tej sprawie podjęli liderzy większości frakcji w europarlamencie.

Z inicjatywą debaty wyszły frakcje Socjalistów i Demokratów oraz Zjednoczona Lewica Europejska. Ma to związek z obywatelskim projektem zaostrzenia polskich przepisów o aborcji, który w zeszłym tygodniu skierowano do prac w komisjach.

„Bardzo niepokoimy się, bo istnieje zagrożenie dla praw kobiet w Polsce. Jest nie do przyjęcia, że w 2016 roku część polityków chce poddać pod dyskusję jedno z podstawowych praw kobiet. Mamy prawo i obowiązek o tym mówić w UE” – stwierdził szef frakcji socjalistów w PE Gianni Pittella.

„To, jak rozwija się polityczna dyskusja w Polsce, pokazuje moim zdaniem, że prawa kobiet są osłabiane” – powiedziała z kolei Rebecca Harms, europosłanka Zielonych z Niemiec. Dodała, że debata ma być „sygnałem solidarności z kobietami w Polsce, które walczą o swoje prawa”.

Przeciwko pomysłowi opowiedziała się frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, do której należy Prawo i Sprawiedliwość. Europoseł tej partii Bolesław Piecha skomentował, że są to „obłędne, szaleńcze pomysły lewicy europejskiej”.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 04 paź 2016, 07:18 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31051
„Bunt” przeciw dyktatowi Berlina i Brukseli

Z dr. Andrzejem Zapałowskim, historykiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Jest Pan zaskoczony wypowiedzią premier Wielkiej Brytanii Theresy May, która bez ogródek mówi, że Brexit to „pierwszy etap odzyskiwania niepodległości”?
– Nie, nie jestem. Przypomnę, że wielu polityków związanych z brytyjskim rządem wprost popierało głosowanie za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Teraz premier Theresa May mówi wyraźnie, że tak naprawdę Unia zbyt głęboko sięga, pozbawiając poszczególne państwa członkowskie suwerenności państwowej. Co więcej – według zapowiedzi przywódców Niemiec i Francji – ta suwerenność państw członkowskich ma być ograniczona jeszcze bardziej.

Czy zatem stoimy przed nowym rozdziałem w historii UE?
– Myślę, że jesteśmy już w trakcie realizacji nowego procesu wewnątrz Unii, a mianowicie „buntu” coraz większej ilości państw przeciwko dyktatowi Berlina i Brukseli. Trudno oczekiwać, żeby poszczególne kraje pozwoliły sobie na mieszanie się w ich wewnętrzne sprawy.

Zważając na decyzję Brytyjczyków, politykę coraz bardziej skręcającej na lewo UE, ale także biorąc pod uwagę stanowisko Grupy Wyszehradzkiej w kwestii zachowania suwerenności państw narodowych, czy to oznacza nieuchronny zmierzch prymatu prawa europejskiego nad prawem państw członkowskich?
– Nie sądzę. Żeby tak się stało, musi dojść do renegocjacji traktatów europejskich. Natomiast będziemy mieli do czynienia z procesem „grania” prawem europejskim, gdzie strony będą uciekały się do „furtek” prawnych i przeciągania w nieskończoność poszczególnych procedur.

Wzmocnienie suwerenności państw narodowych może się udać?
– O tym zdecyduje wynik wyborów, które się odbędą w wielu państwach Unii w 2017 r. Jeżeli – jak zapowiadają sondaże – wygrają partie prawicowe, to zapewne dojdzie do osłabienia prymatu Brukseli nad państwami członkowskimi.

Proszę powiedzieć, jakie konsekwencje w wymiarze geopolitycznym może przynieść dzisiejsze referendum na Węgrzech – pierwsze w historii UE referendum w sprawie obowiązkowych kwot relokacji uchodźców?
– Może to być precedens w kwestii normowania narzucanych przez Brukselę obciążeń wobec państw członkowskich poprzez instytucję referendum, czyli odwołania się do woli obywateli. Ten mechanizm jest bardzo niebezpieczny dla biurokracji brukselskiej, bo można nim blokować wprowadzanie nowych norm prawnych, nawet wbrew zapisom traktatowym.

Polska może na tym zyskać?
– Z pewnością tak. Przypomnę, że kolejne rządy w Polsce organizowały referenda niezwykle rzadko, obawiając się o stosunek obywateli do bieżących zagadnień polityki. Wprowadzenie takiego mechanizmu do „częstszego użytku” może wzmocnić – w niektórych wypadkach – działania i pozycję rządu w stosunku do Brukseli.

Referendum na Węgrzech oznacza wyłamywanie się poszczególnych państw spod pręgierza prawa wspólnotowego?
– Tak jak już mówiłem, Bruksela staje się powoli tylko instytucją rozdzielającą pieniądze. Na styku Niemiec i Francji a „zbuntowanych” państw Unii powstaje nowa polityka wewnętrzna Wspólnoty.

Przeciwnicy referendum uważają, że jest to kampania strachu wobec węgierskiego społeczeństwa autorstwa Orbana, która ma wzmocnić jego pozycję w Europie…
– Viktor Orban, organizując referendum na Węgrzech, tak na dobrą sprawę znał już jego wynik z wcześniejszych sondaży. Jednak co innego sondaże, a co innego wyniki referendum czarno na białym. W tej sytuacji, jeżeli Bruksela postanowi uderzyć w rząd Orbana po referendum, to tak naprawdę uderzy w państwo węgierskie.

Jaka może być reakcja Komisji Europejskiej na to referendum?
– Nie ma znaczenia to, co zrobi KE, tym bardziej w sytuacji wychodzenia Wielkiej Brytanii z Unii. Czy wyobraża pan sobie, że Bruksela pozwoli sobie na równoczesne wyrzucenie kilku państw ze Wspólnoty? Jeżeli Unia obetnie fundusze dla Budapesztu, to Węgry przestaną płacić składki i kryzys w UE jeszcze bardziej się pogłębi.

Kanclerz Merkel zadeklarowała w Wiedniu, że Niemcy przyjmą miesięcznie kilkuset uchodźców z Grecji i Włoch, by odciążyć te kraje. Czy to nie jest kolejna nieodpowiedzialna decyzja, której efekt może być odwrotny do zamierzonego?
– Z szaleńczą polityką Angeli Merkel już w przyszłym roku porządek może zrobić niemieckie społeczeństwo podczas wyborów. Nie ma też wątpliwości, że obecna polityka Niemiec szkodzi także sąsiadom, w tym również Polsce. Warto o tym pamiętać w przypadku zarzucania nam przez Berlin egoistycznej polityki. Prawda jest taka, że akuratnie w tym prym w Europie wiedzie polityka Niemiec.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/swiat/167647 ... kseli.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 23 lis 2016, 13:52 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31051
Co z europejską gospodarką?

Wczoraj w Parlamencie Europejskim odbyła się debata dotycząca tzw. semestru europejskiego, czyli tak naprawdę ocena stanu gospodarek poszczególnych krajów członkowskich, a także stanu ich finansów publicznych i perspektyw w tym zakresie.

Tego rodzaju debaty odbywają się corocznie w oparciu o Pakt Stabilności i Wzrostu, a w ostatnich 3 latach także o dodatkowe regulacje przyjęte w związku z kryzysem gospodarczym i finansowym, jaki rozpoczął się w UE na przełomie 2008 i 2009 roku i tak naprawdę trwa do dzisiaj, szczególnie w krajach południa strefy euro.

Na podstawie tych regulacji poszczególne kraje członkowskie przesyłają na jesieni każdego roku projekty swoich budżetów na następny rok oraz tzw. programy konwergencji w ujęciu 3-letnim, w których prezentują przewidywane podstawowe dane makroekonomiczne dotyczące ich gospodarek i finansów publicznych.

W oparciu o te dokumenty Rada Europejska wydaje zalecenia dotyczące poszczególnych krajów członkowskich z konkretnymi zleceniami, które powinny zostać zrealizowane w nadchodzącym roku budżetowym.

Dla krajów należących do strefy euro te zalecenia są wręcz wiążące, dla krajów spoza tej strefy to bardziej sugestie, ale i w tym przypadku obowiązują je regulacje wynikające ze wspomnianego Paktu Stabilności i Wzrostu.

Wczorajsza debata w PE z udziałem wiceprzewodniczącego Komisji Valdisa Dombrovskisa nie przyniosła nic nowego. Europosłowie z Niemiec, Austrii, Belgii, Holandii, Luksemburga wyrażali zadowolenie z postępów w wychodzeniu z kryzysu, przedstawiciele krajów południa strefy euro (Grecji, Hiszpanii, Portugalii, ale także Włoch i Francji), prezentowali sceptycyzm i niezadowolenie dużej części społeczeństw ich krajów i ostrzegali, że kontynuacja dotychczasowej polityki fiskalnej może się zakończyć wręcz rozpadem strefy euro.

Czasami te wystąpienia były wręcz dramatyczne, mówiono nawet o dyktacie Niemiec, jeżeli chodzi o politykę fiskalną w strefie euro, kraju, który osiąga wysokie nadwyżki w bilansie handlowym, ale także w bilansie obrotów bieżących, co stawia w coraz trudniejszej sytuacji kraje południa strefy euro, które wykazują z kolei głębokie deficyty w obydwu bilansach.

Zabierałem głos w debacie dotyczącej semestru europejskiego i rocznej analizy wzrostu gospodarczego w 2017 roku i zwróciłem uwagę, że ożywienie gospodarcze w większości krajów UE (w tym szczególnie w krajach południa strefy euro) jest słabe i nierównomierne, co więcej, jest stymulowane głównie poluzowaniem polityki monetarnej EBC, a także fiskalnej oraz zewnętrznymi czynnikami, jednak o charakterze przejściowym, takimi jak np. niskie ceny ropy naftowej.

Stwierdziłem także, że na tym tle mój kraj, Polska, nienależący do strefy euro, wykazuje stabilny i zrównoważony wzrost gospodarczy, który w tym roku sięgnie 3% PKB, a na rok 2017 jest zaplanowany na 3,6% PKB przy jednoczesnym utrzymywaniu odpowiedzialnej polityki budżetowej, czego wyrazem jest deficyt sektora finansów publicznych utrzymywany poniżej 3% PKB.

Ulega także poprawie wydajność podatkowa z czterech głównych podatków (VAT, akcyza, PIT i CIT), w latach 2016-2017 wzrośnie ona z 13,5% PKB do 15,3% PKB, a więc blisko o dwa punkty procentowe, co oznacza wzrost dochodów podatkowych o przynajmniej kilkanaście miliardów złotych rocznie.

Na najniższym od 27 lat poziomie jest także bezrobocie, które według klasyfikacji GUS jesienią tego roku niewiele przekracza 8%, a na koniec 2017 roku będzie wyraźnie poniżej tego poziomu.

Podsumowałem swoje wystąpienie uwagą, że na tej podstawie można stwierdzić, że stan gospodarek i finansów publicznych krajów UE posługujących się własnymi walutami jest jednak wyraźnie lepszy niż tych należących do strefy euro.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gos ... darka.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 29 gru 2016, 12:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/europ ... ia-2016-12

Europejska Eurosodoma likwiduje Święta Bożego Narodzenia
OPUBLIKOWANO GRUDZIEŃ 28, 2016PRZEZ A303W APOKALIPSA

Unia Europejska likwiduje Boże Narodzenie. Unia Europejska wydała kalendarz dla uczniów, w którym widnieją święta różnych religii. Niestety, nie uda się tam znaleźć świąt chrześcijańskich. O sprawie informuje brytyjski „The Daily Telegraph”.



Komisja Europejska rozesłała setki tysięcy kolorowych kalendarzy do szkół we wszystkich krajach członkowskich, w ramach promocji Unii Europejskiej. Uczniowie znajdą w nich informacje na temat działają Unia Europejska, jej instytucje, wspólna polityka rolna i nowa służba dyplomatyczna w UE.
W kalendarzu znajdziemy też informacje na temat świąt. Muzułmański Nowy Rok, Światowy Dzień Nauczyciela, Halloween, Święto Światła. Nie ma natomiast informacji o… Bożym Narodzeniu i Wielkanocy. Chrześcijańskie święta nie znalazły apropaty w oczach twórców kalendarza. Komisja Europejska sfinansowały materiały promocyjne, także z Waszych pieniędzy.

Na podstawie: http://prostozmostu.net/news/unia-europ ... narodzenie

Data publikacji: 26.12.2016


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 13 sty 2017, 17:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nauka.wiara.pl/doc/3006934.Co-cz ... -narkotyki

Niezły wynik, ale ideałem dla eurokomisarzy byłaby sytuacja, gdyby 100% mieszkańców UE było ćpunami. Wszystko jednak przed nami, bo komisarze pracują nad tym w pocie czoła. Oczywiście bez zniszczenia Katolicyzmu nie da się tego osiągnąć, bo przecież człowiek, by zostać ćpunem musi zostać pozbawiony Boga i wszelkiej nadziei.

Kopia artykułu:

Co czwarty dorosły mieszkaniec UE sięgał po narkotyki

Co czwarty dorosły mieszkaniec Unii Europejskiej, czyli 80 mln Europejczyków, co najmniej raz sięgało po narkotyki - wykazał najnowszy raport Międzynarodowej Rady Kontroli Narkotyków (INCB).

Najbardziej popularna jest marihuana. Według "World Drug Report 2015", zetknęło się z nią 19,3 mln mieszkańców EU w wieku od 15. do 64. roku życia. Na drugim miejscu jest kokaina (3,4 mln użytkowników), ekstazy (2,1 mln) oraz amfetamina (1,6 mln). Po tego rodzaju narkotyki w UE najczęściej sięgają Duńczycy, Francuzi i Brytyjczycy.
W Europie Wschodniej i Południowej najwięcej jest natomiast osób, które stosują narkotyki wstrzykiwane dożylnie. Uzależnionych od nich jest 2,91 mln Europejczyków, czyli prawie co czwarta osoba na świecie, która stosuje takie środki odurzające. Na ten region naszego kontynentu przypada również aż 40 proc. narkomanów, którzy jednocześnie są zakażeni wirusem HIV. Na pierwszych miejscu pod tym względem jest Ukraina.
Najwięcej zgonów z powodu nadużywania narkotyków jest w Ameryce Północnej. Na 1 mln mieszkańców przypada tam 137 tego rodzaju przypadków śmiertelnych, podczas gdy odpowiednia przeciętna na świecie nie przekracza 50 zgonów. Głównym ich powodem jest nadużywanie tzw. narkotycznych leków przeciwbólowych przepisywanych na receptę.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 18 sty 2017, 09:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wgospodarce.pl/informacje/32720- ... podarce.pl)

W UE wyrzucają na śmietnik żywność w ilości mogącej wyżywić pół miliarda ludzi (licząc po około pół kilo jedzenia na człowieka dziennie).

Kopia artykułu:

Marnowanie żywności w UE: Komisja Europejska pod pręgierzem ETO
opublikowano: 17 stycznia 2017 roku, 19:17 | autor: Zespół wGospodarce.pl

Komisja Europejska za mało zrobiła, by ograniczyć marnowanie żywności w Unii Europejskiej - stwierdzono w raporcie Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. Podkreślono, że rocznie na śmietnik trafia w UE 88 mln ton jedzenia. KE odpiera zarzuty i zapewnia, że walczy z tym zjawiskiem.

"Komisja Europejska nie podjęła skutecznych działań w celu przeciwdziałania marnotrawstwu żywności" - powiedziała Bettina Jakobsen z Europejskiego Trybunału Obrachunkowego (ETO), na którą powołuje się agencja AP. Przedstawicielka europejskiego odpowiednika NIK-u podkreśliła, że Komisji nie opracowała żadnej strategii ani systemu zachęt, które umożliwiłyby jej walkę z tym problemem.

Autorzy opublikowanego we wtorek raportu zwrócili uwagę na konieczność przeciwdziałania marnotrawstwu żywności w sieciach sklepów spożywczych.

Według unijnych opracowań połowa jedzenia trafia do kosza z powodu złego gospodarowania żywnością przez 510 mln obywateli UE. Ponadto, co roku w państwach Unii Europejskich wyrzuca się mniej więcej 20 proc. produkcji żywności. Koszty z tym związane szacuje się na 143 mld euro.

Kontrolerzy ETO w raporcie rekomendują wprowadzenie przepisów ułatwiających przekazywanie żywności jako darowizny. Obecny, zawikłany system przepisów i regulacji podatkowych zniechęca bowiem wielu producentów do tego typu działań.

Przedstawiciele Komisji Europejskiej twierdzą, że Europejski Trybunał Obrachunkowy podczas sporządzania raportu pominął wysiłki podejmowane przez Komisję i rządy krajów UE, by ograniczyć niepotrzebne wyrzucanie jedzenia - podaje AP. "Komisja jest w pełni zaangażowana w walkę z marnotrawstwem żywności, część (tych działań) mogła więc zostać (w raporcie) pominięta" - skomentował rzecznik Komisji Europejskiej Enrico Brivio.

Komisja Europejska przygotowała m.in. broszury informacyjne we wszystkich językach państw członkowskich UE, by wyjaśnić kupującym różnicę między umieszczanymi na produktach żywnościowych określeniami "najlepiej spożyć przed", "należy spożyć do". Chodzi o to, by jedzenie, które wciąż nadaje się do spożycia nie lądowało w koszach na śmieci. Opracowała też wskazówki dla konsumentów, w jaki sposób ograniczać wyrzucanie żywności ("What can I do in my daily life to limit food waste?"). Proponuje m.in., by planować menu na cały tydzień i na tej podstawie robić zakupy; zamrażać niewykorzystaną żywność, czy produkty w lodówce ustawiać w taki sposób, by starsze stały zawsze z przodu.

KE zleciła też badania, których celem jest ustalenie, w jaki sposób z oznaczeń "najlepiej spożyć przed", "należy spożyć do" korzystają przedsiębiorstwa z sektora spożywczego i organy kontrolne. Wyniki mają być znane do końca 2017 roku. Na ich podstawie - jeśli okaże się to niezbędne - mogą być wprowadzone zmiany uściślające poszczególne oznakowania. Komisja rozważa na przykład powiększenie listy produktów spożywczych, na których producenci nie musieliby umieszczać napisu: "best before" ("najlepiej spożyć przed"). Obecnie dotyczy to takich towarów, jak: cukier, sól, ocet czy guma do żucia.

Niepotrzebnemu wyrzucaniu żywności mają też zapobiegać przygotowywane przez Komisję wskazówki dotyczące tego, by niepełnowartościowe produkty żywnościowe, takie jak czerstwe pieczywo, czy pokruszone herbatniki (które wciąż są bezpieczne do spożycia) nie były klasyfikowane w krajach członkowskich Unii jako "odpady". Dzięki temu będą mogły być na przykład wykorzystywane do produkcji pasz dla zwierząt. Wprowadzenie tych regulacji planowane jest na koniec 2017 roku.

Komisja wezwała również państwa członkowskie UE do ograniczania strat żywnościowych zgodnie z przyjętymi w 2015 roku Celami Zrównoważonego Rozwoju Organizacji Narodów Zjednoczonych (SDG). Zakładają one zmniejszenie do 2030 roku o połowę w przeliczeniu na jednego mieszkańca strat żywnościowych na poziomie konsumentów i sieci handlowych, oraz ograniczenie marnotrawstwa w procesie produkcji i dostaw.

Marnotrawstwo żywności to zjawisko obserwowane nie tylko w gospodarstwach rolnych, ale również na etapie przetwarzania i produkcji, w sklepach, restauracjach i gospodarstwach domowych, podkreślają unijni eksperci. Wpływa to niekorzystnie nie tylko na stan zasobów naturalnych, ale również na jakość środowiska naturalnego. Według FAO na świecie straty żywności ocenia się na ok. jedną trzecią łącznej produkcji, co odpowiada plonom zbieranym z obszaru wielkości Chin i generuje ok. 8 proc. łącznej produkcji gazów cieplarnianych.

Poza istotnymi skutkami ekonomicznym i niekorzystnym wpływem na środowisko naturalne, marnotrawienie żywności ma istotny aspekt społeczny. Na świecie z głodu cierpi bowiem, jak podaje FAO, 800 mln ludzi. W krajach UE, według danych Eurostatu, co dziesiąty unijny obywatel nie może sobie pozwolić na pełnowartościowy posiłek dziennie. (PAP)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 22 sty 2017, 19:10 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31051
Czy jeden Donald w polityce wystarczy?

Od wczoraj, tzn. od zaprzysiężenia 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trampa, tym razem w Unii Europejskiej na nowo wraca pytanie „Czy jeden Donald w polityce wystarczy?”.

To pytanie pojawiło się w przestrzeni publicznej na podstawie wpisu na jednym z portali społecznościowych przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, który tuż przed rozstrzygnięciem wyborów w USA pozwolił sobie na zacytowanie swojej żony, która miała stwierdzić, „że jeden Donald w polityce wystarczy”.

Amerykanie nie posłuchali jednak tej „doniosłej” rady i wybrali właśnie Donalda Trampa, a nie faworytkę mediów Hillary Clinton i w ten sposób żart przewodniczącego Rady zamienił się dla niego w swoistą przepowiednię.

Teraz już wiemy, że ten żartobliwy wpis może mieć proroczy wpływ na dalsze losy szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, w związku z upływem w maju 2017 roku jego 2,5-letniej kadencji.

Rzeczywiście w instytucjach unijnych zaczynają się już „przedbiegi” dotyczące obsady niektórych ważnych unijnych funkcji, takich jak przewodniczący Parlamentu Europejskiego, przewodniczący Rady Europejskiej, przewodniczący Komisji Europejskiej i wreszcie Wysoki Przedstawiciel ds. stosunków zewnętrznych i bezpieczeństwa.

Wprawdzie na 2,5 roku wcześniej wybierano przewodniczących PE i Rady, a więc Niemca Martina Schulza (socjaliści) i Polaka Donalda Tuska (chadecja), a przewodniczący Komisji Luksemburczyk Jean Claude Juncker (chadecja) i Wysoki Przedstawiciel ds. stosunków zewnętrznych Włoszka Frederica Mogherini (socjaliści) byli wybierani na całą 5-letnią kadencję, ale ruszenie jednego miejsca może wywołać konieczność zmian na wszystkich pozostałych.

W poprzednim tygodniu w 4 turze wyborów przewodniczącym Parlamentu Europejskiego został przedstawiciel frakcji chadeckiej i obecny wiceprzewodniczący, Włoch Antonio Tajani, uzyskując 351 głosów (jego rywal z socjalistów tylko 282).

To wieloletni poseł do PE, w latach 2009-2014 wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej i jednocześnie komisarz ds. przemysłu, człowiek o ogromnym doświadczeniu i znawstwie funkcjonowania instytucji europejskich.

Na spotkaniu z frakcją ECR przed 4. turą wyborów Tajani zadeklarował współpracę ze wszystkimi grupami politycznymi w PE. Co więcej, zobowiązał się do konsultowania z nimi swoich stanowisk prezentowanych na zewnątrz.

To znacząca różnica w stosunku do obecnego przewodniczącego Martina Schulza, który reprezentując PE, przedstawiał często stanowiska, które miały niewiele wspólnego z opinią większości, a głównie były bliskie poglądom Niemiec.

Do tej pory w ramach porozumienia miedzy chadecją i socjalistami mieliśmy do czynienia z podziałem, dwa stanowiska dla tych pierwszych i dwa – może trochę o mniejszym znaczeniu – dla tych drugich.

Wybór Tajaniego (chadeka) na szefa PE zmienia dotychczasowe proporcje i powoduje, że teraz to 3 główne stanowiska w instytucjach unijnych piastują chadecy i tylko jedno socjaliści, co jest na dłuższą metę nie do przyjęcia dla tych ostatnich.

Wszystko wskazuje na to, że socjaliści, których przedstawiciele są mocno reprezentowani w Radzie (w kilkunastu krajach UE rządami kierują przedstawiciele takich ugrupowań), będą domagali się zmiany na tym stanowisku, na rzecz przedstawiciela tego środowiska.

Co więcej, w europejskich mediach pojawił się już kandydat socjalistów, ma być to obecny prezydent Francji Franςois Hollande, który nie wystartował nawet w wyborach prezydenckich w tym kraju i od maja tego roku nie będzie miał zajęcia.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

http://www.naszdziennik.pl/swiat/174865 ... arczy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 27 sty 2017, 16:35 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31051
Europejski projekt został zastopowany

Europejski projekt został zastopowany, a co gorsza – Europa stanęła w obliczu szeregu niespodziewanych kryzysów – ocenił premier Węgier Viktor Orban w artykule opublikowanym w najnowszym numerze angielskojęzycznego dwumiesięcznika „Hungarian Review”.

Według niego, Unia Europejska powinna być – jeśli wziąć pod uwagę jej ludność, zasoby naturalne oraz kapitał ludzki – czołowym mocarstwem świata.

„Ale na razie jej stagnacja uniemożliwia pełnienie przez nią roli przywódczej” – pisze Orban w tekście, którego skróconą wersję opublikowało w czwartek konserwatywne pismo amerykańskie „National Review”.

„To, co nazywamy europejskim projektem, zostało zastopowane. Już samo to stanowi problem. Ale gorzej, że UE stanęła w obliczu szeregu niespodziewanych kryzysów” – oznajmił Orban, wymieniając kryzys euro, nielegalną imigrację oraz sytuację geopolityczną.

W związku z Brexitem Orban podkreśla zaś, że UE po raz pierwszy traci państwo członkowskie, co może być zwiastunem jej ostatecznej dezintegracji.

Tymczasem UE zamiast zajmować się tymi problemami, „zdaje się zadowalać pogrążaniem w pełnych samoudręczenia wzajemnych oskarżeniach, czego dowodem są jej niedawne kontrowersyjne ataki na Węgry i Polskę”.

Węgierski premier pisze, że według traktatu Unii Europejskiej, Wspólnota składa się z państw członkowskich, a europejskie instytucje mają wspomagać współpracę między nimi, a tymczasem „dominująca praktyka zdaje się sugerować coś wręcz przeciwnego”. „Odnosi się wrażanie, że Unia Europejska składa się obecnie z instytucji, a państwa członkowskie istnieją tylko po to, by wesprzeć ich działanie” – ocenił.

Wśród błędów Orban wymienił zwiększenie roli Parlamentu Europejskiego, co jego zdaniem tylko pogorszyło skuteczność unijnych instytucji, a także umożliwienie Komisji Europejskiej odgrywania samodzielnej roli politycznej – „Politbiura, by użyć znanego terminu” – w sprzeczności z jej pierwotną rolą „strażnika traktatów”.

„Kiedy tylko premierzy nie osiągają zgody w jakiejś sprawie – a obowiązkowa kwota uchodźców była taką sprawą – stało się najwyraźniej rutyną, że Komisja wprowadza wiążące posunięcia polityczne” – pisze Orban, oceniając, że w ten sposób KE „ukradkiem przywłaszcza sobie część praw”, które powinny należeć tylko do państw członkowskich.

Za kolejny błąd uznał Orban to, że Rada Europejska może podejmować decyzje większością dwóch trzecich głosów w kwestiach, które są kluczowe z punktu widzenia interesów narodowych państw członkowskich.

Jego zdaniem, Unia nie odniesie sukcesu, jeśli nie wciągnie ludzi w walkę z różnorakimi kryzysami. „Potrzebujemy każdego człowieka, każdego narodu i każdego państwa członkowskiego, jeśli mamy wygrać tę walkę. Żadna instytucja nigdy nie zastąpi państwa. Instytucje muszą pomagać i zapewniać koordynację państwom członkowskim bez spychania ich na plan dalszy. To instytucje istnieją dla państw członkowskich, a nie odwrotnie. Potrzebujemy rozsądnej i zdecydowanej zmiany trajektorii” – podkreślił.

Zastanawiając się, jak „zrobić porządek w naszym domu”, Orban wyraża przekonanie, że konieczny jest powrót do konsekwentnego stosowania prawa europejskiego. „Musimy mierzyć się nawzajem tą samą miarką. Musimy respektować rolę narodowych parlamentów, na przykład nie próbując im uniemożliwić ratyfikacji międzynarodowych traktatów o kapitalnym znaczniu, takich jak CETA czy TTIP” – podkreślił.

Znaczną część swego tekstu Orban poświęcił migracji, która jest według niego największym zagrożeniem, przed jakim stoi obecnie Europa, oraz odpowiedziom, jakich mogłaby udzielić na to zagrożenie Unia.

RP, PAP

http://www.naszdziennik.pl/swiat/175147 ... owany.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 03 lut 2017, 11:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://parezja.pl/verhofstadt-wielka-b ... puscic-ue/

Verhofstadt: Wielka Brytania musi zapłacić 600 miliardów euro, aby opuścić UE
Przez Redakcja - 2 lutego 2017

Guy Verhofstadt jest jednym z najważniejszych negocjatorów koordynujących rozbrat Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej. W jednym z programów telewizyjnych przedstawił absurdalne wyliczenia związane z tym procesem.

W programie BBC Newsnight Verhofstadt stwierdził, że zgodnie z wyliczeniami unijnej administracji Brytyjczycy za „wyjście” ze wspólnoty mieliby zapłacić… 600 miliardów euro.

Taka jest rzeczywistość wynikająca z ksiąg rachunkowych UE – stwierdził polityk.

Brytyjczycy nie przejmują się jednak urojeniami Belga. Iain Duncan Smith jeden z animatorów kampanii „Brexit” uważa, że słowa Verhofstadta są „niesmacznym żartem” i próbą zmuszenia Wielkiej Brytanii, by „błagała o litość”. Dodał, że szacunki unijnych urzędników są wytworem chorej wyobraźni i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 06 lut 2017, 10:32 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31051
Unia do korekty

Konieczna jest zmiana traktatowego prawa Unii Europejskiej.

Na przestrzeni dziejów, hołdując idei jedności europejskiej, formułowano różne programy wprowadzania jej w życie.

Jagiellońska polsko-litewska koncepcja łączenia narodów i państw w oparciu o chrześcijańską tradycję wyznaniową i prawną była budowana na unii personalnej. Była realizowana przez dobrowolną akcesję obywateli innych nacji, wyznań i państw do wspólnoty prawa, gospodarki i polityki zewnętrznej z ujednoliceniem zasad współdziałania.

Cechą charakterystyczną tej drogi miało być wyeliminowanie narzucania koncepcji realizacji unii z zewnątrz, poszanowanie indywidualnych różnic i odrębności ustrojowych przy dochodzeniu do stawianych celów i przyjętych zasad współdziałania. W oparciu o tę tradycję można mówić o polskiej drodze do jedności europejskiej.

Niewypełniona uchwała
Do ducha tej koncepcji odwołała się uchwała Senatu RP z 16 kwietnia 1998 roku w sprawie zadań stojących przed Polską w związku z rozpoczynającymi się negocjacjami o członkostwo w Unii Europejskiej (Monitor Polski, nr 12, poz. 201 z 29 IV 1998 r.).

Prezentowana koncepcja zakładała jedność w różnorodności z poszanowaniem suwerenności poszczególnych państw pretendujących do Unii, nie tylko w momencie przystępowania do wspólnych struktur jednoczącej się Europy, ale także suwerenność w dochodzeniu do wspólnych programów działań na niwie politycznej i gospodarczej.

Gwarancje niedyskryminacji zawarte w traktacie z Maastricht ustanawiającym Unię Europejską (9-10 XII 1991 roku), potwierdzone w traktacie amsterdamskim z 2 X 1997 r. i recypowane w traktacie lizbońskim z 13 XII 2007 r., mają charakter uniwersalny i dotyczą też sfery działań podmiotów gospodarczych z zasadą zapewnienia warunków równej konkurencji i solidarności. Praktyka stosowana arbitralnie przez organa UE niejednokrotnie stanęła w sprzeczności z tymi zasadami. Sprawa doprowadzenia do likwidacji stoczni polskich stała się tego koronnym przykładem.

Stanowisko Senatu z 16 kwietnia 1998 r. wskazujące warunki, na jakich państwo polskie winno negocjować przystąpienie do UE, określone w uchwale w sprawie zadań stojących przed Polską w związku z rozpoczynającymi się negocjacjami o członkostwo w Unii Europejskiej, nie zostało podjęte i zrealizowane w zadowalającym stopniu przez reprezentantów Polski.

Wobec aktualnej „dobrej zmiany” i rozważania korekty traktatowej UE godzi się przypomnieć wypracowaną konsensualnie treść tego stanowiska.

„Senat, […] oczekując, że dalszy rozwój Wspólnoty Europejskiej odbywał się będzie przy poszanowaniu zewnętrznej i wewnętrznej suwerenności poszczególnych państw i narodów, a rola instytucji ponadnarodowych ograniczy się wyłącznie do wykonywania uzgodnionej przez rządy suwerennych państw polityki, […] stojąc na stanowisku, że głównym podmiotem życia społecznego, gospodarczego, politycznego Unii Europejskiej pozostaną suwerenne państwa narodowe”, stwierdził m.in., że „Polska nie może przyjąć zasad akcesji, które wyłączałyby jakąkolwiek dziedzinę objętą współpracą między obecnymi członkami Unii bądź dyskryminowały polskich producentów”.

Jedną z postulowanych reform jest m.in. wyeliminowanie nadmiernie drobiazgowych ograniczeń wolnego rynku w obrębie Wspólnoty, kłócących się realnie i doktrynalnie z zasadami wolności gospodarczej, ograniczenie inflacji podtraktatowych norm niższego rzędu, przywrócenie zgodności norm wspólnotowych niższego rzędu z obowiązującymi traktatowymi zasadami prawnymi i klauzulami generalnymi, jak zasada niedyskryminacji czy gwarancji warunków równej konkurencji, solidarności i poszanowania porządku konstytucyjnego poszczególnych państw-członków UE. Interesy i arbitralne decyzje dominujących w Unii państw, jak np. Niemiec, stają się zagrożeniem dla spójności tej wspólnoty, o czym świadczy decyzja o opuszczeniu Unii przez Wielką Brytanię.

Prawo do rewizji
Wśród mankamentów obowiązującego prawa traktatowego UE i praktyki jego stosowania należy odnotować:

1Brak odniesienia celów i wartości Unii do systemu uniwersalnego prawa naturalnego stojącego ponad prawem pozytywnym, które UE narzuca doktrynalnie i dyrektywnie członkom Unii.

2Pominięcie w części II Karty Praw Podstawowych Unii znacznej części ONZ-owskich standardów ochrony praw człowieka zawartych w Międzynarodowym Pakcie Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych, np. dotyczących „najszerzej ochrony i pomocy rodzinie jako naturalnej i podstawowej komórce społeczeństwa” i „odpowiedzialności rodziny za opiekę i wychowanie dzieci pozostających na jej utrzymaniu”, czy „korzystanie ze słusznych i korzystnych warunków pracy, słusznej płacy i równego wynagrodzenia za pracę o równej wartości” oraz zobowiązanie do „podjęcia odpowiednich środków w celu zapewnienia tych praw”.

3Niedookreśloność i ogólnikowość formy i treści proponowanych norm prawnych, pozwalające na zbyt szeroki margines interpretacji politycznej w zależności od zmiennego układu sił politycznych w Unii.

4Zdominowanie tworzonej struktury politycznej dyrektywnym związkiem zarządzania gospodarczego, doraźnie ingerującym w zasady wolnego rynku i wolnej konkurencji.

5Zbyt elastyczny i niejasny podział kompetencji organów (ustawodawczych, wykonawczych i kontrolnych) Unii z organami państw członkowskich.

6Brak jednoznacznych kryteriów odpowiedzialności organów Unii za podejmowane decyzje i systemu ich korygowania dla wewnętrznej spójności systemu.

7Marginalna rola Parlamentu Europejskiego i jego niedostateczna synchronizacja z funkcjami parlamentów państw członkowskich.

8Przy ogólnikowości opisowej niektórych traktatowych uprawnień i kompetencji powstają wątpliwości co do sposobu i zakresu ich egzekwowania przez poszczególne państwa bezpośrednio w oparciu o tekst blankietowych kryteriów równej ochrony praw.

9Zasada niedyskryminacji, odmiennie niż w obowiązujących międzynarodowych standardach, egzemplifikuje przedmiot ochrony, np. pomija zakaz dyskryminacji poszczególnych państw członkowskich w dziedzinie gospodarczej przy daleko posuniętym interwencjonizmie organów Unii w wolność gospodarczą i zasady wolnego rynku, często w interesie dominujących korporacji kapitałowych kosztem drobnych przedsiębiorstw.

10Zawężenie standardów ochrony podmiotowości rodziny i narodu jako przedmiotu praw i obowiązków chronionych gwarancjami międzynarodowych paktów praw człowieka.

11Brak odniesienia do poszanowania religijnej i obyczajowej tradycji poszczególnych narodów i państw integrującej się Europy w zakresie ich chrześcijańskiej tradycji i tożsamości.

12Brak odniesienia do Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka jako światowego nienaruszalnego standardu systemu tworzonego i stosowanego prawa wspartego na uniwersalnym fundamencie Dekalogu.

Prawo unijne, konstruując wartości UE w postaci poszanowania ludzkiej godności, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego i poszanowania praw człowieka, nie odnosi ich do istniejącego pozatraktatowego porządku uniwersalnego, a jedynie stwierdza: „Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności i niedyskryminacji”.

Wynika z tego, że to system stanowienia prawa przez organa Unii określi zakres tych pojęć i sposób ich egzekwowania w państwach unijnych. Tak więc wartości te w praktyce mogą się okazać relatywne w swoim konkretnym zastosowaniu.

Zapowiedź przeglądu i wnioskowania o korektę traktatowego prawa Unii Europejskiej po otwartej debacie na ten temat jest jeszcze jednym dobrym zwiastunem odzyskiwania podmiotowości przez państwo i Naród Polski w interesie wszystkich uczestników integrującej się Europy i jej tożsamości.

Piotr Ł.J.Andrzejewski

http://www.naszdziennik.pl/mysl/175599, ... rekty.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 06 lut 2017, 10:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://newsweb.pl/2017/02/05/ue-domaga- ... arodowych/

Ot, czego europsychopaty zachocjeły.

Kopia artykułu:

UE domaga się swojej flagi na strojach reprezentacji narodowych!
lut 5, 2017

Obrazek

Jak podaje “Prawicowy Internet”, w Brukseli zrodził się kolejny kuriozalny pomysł, najprawdopodobniej o podłożu propagandowym. Oto “Wspólnota” po raz kolejny usiłuje budować w nas sztuczne poczucie bycia Europejczykiem/Europejką, niekoniecznie Polką czy Polakiem.

Pomimo kryzysu migracyjnego i niepewnego jutra eurokraci nadal zajmują się kwestiami, za które spada na nich masa krytyki.

Wedle planów najnowszych ustaw mają oni zamiar kontynuować budowanie sztucznego poczucia bycia Europejką/Europejczykiem poprzez wymuszenie na związkach sportowych zamieszczania flagi Unii na ich symbolu narodowym.

Brytyjska deputowana do Parlamentu Europejskiego z Partii Konserwatywnej skrytykowała całą koncepcję w słowach: “Po raz kolejny UE stara się wymóc na ludziach sztuczne poczucie narodowości Europejskiej poprzez błądzenie w obszarze, w którym nie ma to najmniejszego przyzwolenia. Zespoły sportowe są częścią tożsamości narodowej i nie tylko Brytyjczycy nie widzą miejsca na symbol UE na koszulkach ich piłkarzy oraz atletów. Ta pokręcona idea po raz pierwszy pojawiła się sześć lat temu. Przeciwstawiliśmy się jej wtedy, przeciwstawimy się jej również teraz”.

Wygląda to tak, jakby “Wspólnota” europejska za wszelką cenę chciała zdusić w narodach na kontynencie resztki poczucia narodowej dumy. Czy Polacy temu pomysłowi sprzeciwią się równie mocno jak Brytyjczycy?

źródło: PrawicowyInternet.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 07 lut 2017, 10:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/polityka/326373-sud ... jnowsze%29

Cień Kaczyńskiego nad Europą. Bruksela drży ze strachu niczym osika.

Kopia artykułu:

„Süddeutsche Zeitung”: Nasz Donald. „W sprawie Tuska Unia po prostu nie może ugiąć się przed Kaczyńskim”
opublikowano: 2017-02-06 12:06:40+01:00

„Sprawa jest szczególna. Gdy kanclerz Niemiec odwiedzi we wrotek w Warszawie Jarosława Kaczyńskiego, będzie z nim musiała poruszyć temat przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, od lat osobistego wroga szefa PiS. Narodowo-katolicki Kaczyński nigdy nie ukrywał, że wolałby widzieć byłego liberalno-konserwatywnego premiera na ławie oskarżonych zamiast na czele Rady Europejskiej. Ten problem Merkel chciałaby podczas swej wizyty w Warszawie rozwiązać – pisze niemiecki dziennik „Süddeutsche Zeitung:”.
Według gazety Tusk chce się ubiegać o kolejną kadencję na czele Rady Europejskiej, obecna wygasa bowiem pod koniec maja, po upływie dwóch i pół roku.
W marcu szefowie państw i rządów UE mogą wybrać go właściwie ponownie. Wielu poparło jego kandydaturę podczas niedawnego szczytu na Malcie. Do wyboru na stanowisko szefa Rady UE wystarczy kwalifikowana większość. Tę Tusk ma właściwie zapewnioną. Tyle, że to stawia szefów państw i rządów UE przed drażliwą kwestią, czy chcą zatwierdzić Polaka na urzędzie wbrew woli Polski
—zastanawia się monachijski dziennik. Z tego powodu – twierdzi gazeta – w Brukseli wiąże się tak wielkie nadzieje z wizytą pani kanclerz w Warszawie.
Merkel mogłaby przekonać Kaczyńskiego, by przestał przeciwstawiać się kandydaturze Tuska. Bez wątpienia Kaczyński będzie ze swojej strony próbował wytłumaczyć pani kanclerz, że forsowanie kandydatury Tuska wbrew woli Warszawy to wyraźny afront wobec Polskiej
—tłumaczy „SZ” dalej. Zdaniem gazety jednak Unia Europejska nie może, a wręcz nie powinna, ugiąć się przed Kaczyńskim w sprawie Tuska.
Chociaż większość rządów w UE powstrzymywała się z krytyką PiS za jego traktowanie polskiego Trybunału Konstytucyjnego, to nie chce pozwolić często twardo występującej i bezkompromisowej władzy w Warszawie na triumf w kwestii Tuska
—pisze monachijski dziennik dalej. Według „SZ” Tusk może liczyć także na poparcie socjaldemokratycznych szefów rządów w UE, m.in. dlatego, że tak ostro skrytykował Trumpa.
Także liberałowie zgłosili poparcie dla jego kandydatury. Szef Rady Europy otrzymał zresztą na szczycie w Valletcie nową ksywę, która ma go odróżnić od gospodarza Białego Domu: „Nasz Donald”
—zachwyca się gazeta.

Ryb, sueddeutsche.de

autor: w Prasie Światowej


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 17 lut 2017, 11:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://energetyka.salon24.pl/756992,mni ... ny-energii

Polska ma dwa wyjścia - albo wyjdziemy z UE, albo będziemy bulić wysokie opłaty za prąd i dodatkowo jeszcze za import CO2, który jest po prostu niezbędny dla naszych roślin.

Kopia artykułu:

Mniej pozwoleń na emisję – wyższe ceny energii
16 lutego 2017 r.

Parlament Europejski przegłosował reformę unijnego systemu handlu na emisję. Zmniejsza ona stopniowo liczbę pozwoleń, co ze względu na ich rosnące ceny, ma skłaniać firmy do szybszego ograniczania emisji dwutlenku węgla.
Europejski system handlu emisjami

Zmiany w europejskim systemie handlu emisjami (ETS z angielskiego Emissions Trading Scheme) mają służyć temu, by UE doszła do wyznaczonego na 2030 rok 40-procentowego celu redukcji emisji gazów cieplarnianych w porównaniu do 1990 roku. Wytyczne w tej sprawie przyjęli jeszcze w 2014 roku przywódcy państw i rządów unijnych. Stanowisko PE zostało poparte przez 379 europosłów; 263 było przeciw, a 57 wstrzymało się od głosu.
Pozwolenia na emisje a ich ceny

Najważniejsza batalia dotyczyła liniowego współczynnika redukcji, który wyznacza tempo, w jakim z roku na rok będzie zmniejszana liczba pozwoleń. Na szczycie w 2014 roku ustalono, że będzie to 2,2 proc. rocznie, jednak wiodąca w tej sprawie komisja środowiska PE zdecydowała się na podniesienie współczynnika do 2,4 proc. rocznie.

Ta niewielka z pozoru różnica ma jedno istotne znaczenie dla przemysłu. Będzie ona wpływać na kształtowanie cen pozwoleń na emisję. Ostatecznie w środę - dzięki m.in. staraniom polskich europosłów i postawieniu sprawy na ostrzu noża przez największą frakcję PE, Europejską Partię Ludową - przeszła poprawka przywracająca pierwotnie planowane 2,2 procentowe tempo ograniczenia liczby pozwoleń na emisję.
Inwestycje w modernizację energetyki

Kolejnym punktem reformy jest zarządzanie funduszem modernizacyjnym. Grupa 10 najbiedniejszych państw dostanie na unowocześnianie systemu energetycznego 310 mln pozwoleń na emisję, z czego 43 proc. przypadnie Polsce, co ma się przełożyć na miliardy złotych na inwestycje w modernizację energetyki.

Komisja Europejska chciała, by zarządzanie funduszem było w rękach przedstawicieli państw członkowskich, KE oraz Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI). Polska obawiała się, że zarządzanie funduszem przez KE i EBI sprawi, iż nie wszystkie projekty, jakie chciałaby realizować, będą mogły otrzymać wsparcie. Na czarnej liście mogłyby się znaleźć np. inwestycje, które byłyby w jakikolwiek sposób związane z wykorzystaniem węgla jako surowca energetycznego. Dlatego nasi europosłowie opowiadali się za zmianą w zarządzaniu, by za fundusz odpowiadały państwa-beneficjenci, lecz parlament pozostawił pierwotną wersję przewidującą udział Komisji i EBI w zarządzaniu środkami na modernizację.
Elektrownie węglowe bez wsparcia

Dodatkowo PE postuluje wprowadzenie kryteriów dotyczących projektów, jakie miałyby być realizowane ze środków na modernizację. W propozycjach przepisów jest zapis wykluczający instalacje, które emitują ponad 450 gramów CO2 na jeden kilowat energii elektrycznej, co praktycznie wyklucza ze wsparcia elektrownie węglowe. Działająca w Parlamencie europejskim grupa EKR, do której należy PiS, chciała zmiany tego wymogu, aby z funduszu mogły korzystać instalacje, których emisja po modernizacji byłaby co najmniej 20 proc. mniejsza niż przed, ale ta poprawka została odrzucona.

Europejski system handlu emisjami obowiązuje we wszystkich państwach Unii Europejskiej oraz Islandii, Liechtensteinie i Norwegii. Podlega mu 11 tysięcy energochłonnych instalacji i linie lotnicze operujące w 31 państwach. System obejmuje ok 45 proc. gazów cieplarnianych emitowanych w UE.

źródło PAP

AB

© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 05 mar 2017, 11:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/unia- ... ranicznych

Nie udało się stworzyć armii europejskiej na rympał, więc stosuje się obejście metodą gotowanej żaby.

Kopia artykułu:

Unia Europejska ustanowi wspólne centrum dowodzenia dla misji zagranicznych
autor: John Moll (2017-03-04 10:50)

Obrazek
Źródło: © European Union 2014 - European Parliament


Wysoki rangą urzędnik z Brukseli powiadomił wczoraj, że na początku przyszłego tygodnia Unia Europejska podejmie decyzję w sprawie utworzenia wspólnego centrum dowodzenia, skąd zarządzane będą wszelkie przyszłe misje wojskowe. Krok ten ma znaczenie przede wszystkim symboliczne i pokazuje, że Unia Europejska, podobnie jak Stany Zjednoczone, będzie posiadać swoje własne siły zbrojne i angażować je poza granicami państwa... tzn. organizacji.

W chwili obecnej, UE prowadzi już trzy misje treningowe w Mali, Somalii i Republice Środkowoafrykańskiej. Ministrowie Spraw Zagranicznych 28 państw członkowskich wezmą w poniedziałek udział w dyskusji nad utworzeniem europejskiego centrum dowodzenia, które mogłoby już na wiosnę zarządzać misjami w Afryce. Military Planning and Conduct Capability (MPCC) prawdopodobnie będzie miało swoją siedzibę w Brukseli i będzie prowadzone przez szefa Sztabu Wojskowego Unii Europejskiej - austriaka Wolfganga Wosolsobe'a.

Dziś, MPCC będzie zarządzać jedynie obecnymi misjami treningowymi, lecz w przyszłości będzie także decydować o potencjale wojskowym oraz misjach demobilizacyjnych i rozbrojeniowych, czyli zaangażuje się w utrzymanie pokoju w danym państwie i eliminację broni ofensywnej.

Pomysł utworzenia europejskiej armii, wspólnego centrum dowodzenia i przekształcenia Unii Europejskiej w państwo istniał od dawna, lecz zwykle spotykał się ze sprzeciwem poszczególnych krajów członkowskich. Temat powrócił wraz z przygotowaniami Wielkiej Brytanii do opuszczenia UE, która sprzeciwiała się takim planom, oraz zwycięstwem Donalda Trumpa. Nowy prezydent USA groził, że jeśli członkowie NATO nie zwiększą wydatków na zbrojenia to Stany Zjednoczone mogą nawet odmówić pomocy w razie ewentualnej wojny.

Źródło:
http://www.businessinsider.com/r-eu-to- ... oreign-m...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 06 mar 2017, 10:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/swiat/330191-niemie ... niemieckie

Niemiecka prasa w obronie Tuska: "Polska przeciwko Polakowi!". Krasnodębski: "Dla jasności powinien przyjąć obywatelstwo niemieckie"
opublikowano: 2017-03-05 20:29:59+01:00 · aktualizacja: 2017-03-05 20:30:13+01:00

Gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości, czyim kandydatem jest Donald Tusk i jakiego kraju interesy najlepiej realizuje w fotelu szefa Rady Europejskiej, powinien zerknąć do niemieckiej prasy.

Tamtejszy dziennik „Sueddeutsche Zeitung” nie może pogodzić się z kandydaturą Jacka Saryusz-Wolskiego, przekonując, że polski rząd nie popierając Tuska popełnia błąd.

Teraz następuje afront prawicowo-konserwatywnego rządu w Polsce wobec rodaka i polski rząd nie poprze jego ponownej kandydatury

— czytamy.

Monachijska gazeta ocenia, że Tusk może otrzymać nominację na drugą kadencję bez poparcia rodzimego kraju, co byłoby ewenementem.

Poza tym eksperci uważają za mało prawdopodobne, aby większość unijnych rządów była obecnie zainteresowana nowym obsadzeniem tego czołowego stanowiska w UE

— ocenia „SZ”.

Za podsumowanie niech służy wpis prof. Zdzisława Krasnodębskiego…



wwr, Deutsche Welle, Onet.pl
autor: w Prasie Światowej


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 620 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /