Polskie-Forum.pl | Polskie Forum Dyskusyjne | Niezależne Forum Dyskusyjne | Niezależne opionie polityczne | aktywność obywatelska | wolna dyskusja | wybory prezydenckie • Zobacz wątek - Unia Europejska

Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 618 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 38, 39, 40, 41, 42  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 14 cze 2017, 10:36 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7507
Lokalizacja: Podlasie
Sześć państw opuści Unię Europejską.

Oto dlaczego :

https://reporters.pl/5957/6-panstw-opus ... -dlaczego/

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 20 cze 2017, 07:36 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7507
Lokalizacja: Podlasie
Tekst jest wciąż aktualny.
Do twego dochodzi jeszcze problem z islamem...
Przykładem tragicznych rządów socjalistów (lewicy) jest dzisiaj również Wenezuela...



Pod rządami socjalistów aż 84 miliony obywateli UE żyje poniżej progu ubóstwa

Obrazek

Żyjemy obecnie w dziwnym świecie, w którym całkowicie już kapitalistyczne Chiny nazywane są komunistycznymi, a coraz bardziej upodabniające się do komunizmu system z centralnym planowaniem, funkcjonujący w Europie uznawany jest za kapitalistyczny. Jak się okazuje semantyki nie da się oszukać, bo Chińczycy się bogacą a Europejczycy biednieją na potęgę. :!: :!: :!:

Od kilku lat Europa przeżywa głęboki kryzys społeczno gospodarczy, który chciałoby się powiedzieć jest po prostu rezultatem rządów tej samej od wielu lat grupy ludzi podejrzanie ciągnących kraje członkowskie w kierunku kontynentalnej dyktatury. Podbój Europy odbywa się jednak w inny sposób, ekonomiczny. Są kraje, które radzą sobie całkiem nieźle, jak Niemcy czy Wielka Brytania i jest cała reszta, która jest na różnym poziomie upadku powodowanego głównie bankructwem w wyniku księżycowej ekonomii i próbie utopijnej redystrybucji dochodu do potrzebujących.

Jak wynika z danych Eurostatu redystrybucja jest nieskuteczna, bo stale rośnie liczba biednych. Obecnie według oficjalnych statystyk 84 miliony osób w Unii Europejskiej żyje poniżej progu ubóstwa. Jak podaje Komisja Europejska 26 milionów osób pozostaje bezrobotnymi w UE.

Rośnie też rozwarstwienie społeczne i według statystyk z organizacji Oxfarm 10% najbogatszych w Unii Europejskiej jest w posiadaniu 24 procent całego majątku z kolei najbiedniejszych 10% jest w posiadaniu 3% majątku ogółu. Ci, którzy pamiętają jeszcze PRL wiedzą, że to już było, a to, co obserwujemy na poziomie europejskim jest niczym więcej jak nową próbą wprowadzenia realnego socjalizmu.

Ludzie mogliby się wydobywać ze swojej biedy pracą, ale jak to uczynić skoro jest ona opodatkowana niczym dobro luksusowe i gdy tylko ktoś zarabia od razu pojawia się haracz w postaci podatku dochodowego a po takim gangsterskim złodziejstwie pazerne państwo zabiera na VATy i rozmaite inne ukryte parapodatki. Skutek jest taki, że na powierzchni pływa znacznie mniej osób niż mogłoby w normalnym kraju i tym sposobem państwo produkuje biedę.

Trudno się zresztą dziwić, bo przecież wiele osób wierzy w to, że państwo ma tworzyć miejsca pracy, no to tworzy, likwidując je w normalnej gospodarce transferuje się pracowników do sfery publicznej, która rośnie w zastraszającym tempie. Rozmaite urzędy zatrudniają ogromne ilości pracowników biurowych będących beneficjentami naszych podatków. To nie przypadek, że w naszym państwie rośnie wciąż ilość urzędników i ich średnia pensja.

Pauperyzujące się społeczeństwa europejskie poprzez rozbudowane państwo opiekuńcze oduczają się pracy i trudno się dziwić, że człowiek, który może dostać z rządu zasiłek czy pomoc społeczną w określonej wielkości woli nic nie robić i na przykład pić piwo pod sklepem. Wiedza, że mu się należy jest dla niektórych obezwładniająca. Zresztą przez fakt nadmiernego opodatkowania pracy nie zarobiłby na rynku więcej niż dostaje od państwa i koło się zamyka a bieda się utrwala na lata.

Z drugiej jednak strony mamy obecnie erę robotyzacji i automatyki przemysłowej, która powoduje, że pracy będzie raczej coraz mniej i trzeba być może wymyślić jakiś nowy model gospodarczy. Niektórzy proponują obligatoryjny dla każdego dochód podstawowy bez względu na to czy się pracuje czy nie, jeśli ktoś chce więcej podejmuje pracę. Problem z takimi pomysłami polega jednak na tym, że trzeba komuś zabrać żeby dać innemu, a jak się za dużo zabiera to się zniechęca do inicjatywy i dane społeczeństwo się nie bogaci tak jak mogłoby w normalnym systemie gospodarczym. Skutkiem tego jest pogłębiająca się bieda, która prędzej czy później może doprowadzić do powstawania rewolucyjnych nastrojów.

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/pod-r ... gu-ubostwa

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 22 lip 2017, 09:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=96814#utm_sour ... medium=rss

UE jako niszczarka narodów europejskich spełnia swoją rolę.

Kopia artykułu:

„Równościowy” przepis eurokratów z KE: parytet dla kobiet i subkultury LGBT
Aktualizacja: 2017-07-20 1:14 pm

Komisja Europejska przyjęła w środę nową strategie kadrową. Eurokraci chcą, aby do 1 listopada 2019 roku przynajmniej 40 proc. zatrudnionych na stanowiskach kierowniczych w Komisji Europejskiej stanowiły kobiety oraz przedstawiciele subkultury LGBTI.

Parytetowe założenia nowej strategii kadrowej KE – osiągnięcie co najmniej 40 proc. zatrudnienia kobiet na stanowiskach kierowniczych – będą zmuszone wdrażać wszystkie departamenty unijnej struktury. Te, które nie wypełnią swojego celu zostaną poproszone o przyciągnięcie odpowiednich kandydatek.

„Celem jest stworzenie lepszego miejsca pracy dla wszystkich – w tym kobiet, pracowników niepełnosprawnych, lesbijek, gejów, biseksualistów, osób transseksualnych i interseksualnych (LGBTI) oraz starszych pracowników. Zostaną podjęte konkretne kroki w celu jak najlepszego wykorzystania talentów wszystkich pracowników Komisji” – podała w środę KE.

W komunikacie zacytowano również wypowiedź unijnego komisarza ds. budżetu i zasobów ludzkich Gunthera Oettingera. – Chcemy, aby nasz personel został doceniony i zaakceptowany, niezależnie od wieku, płci, orientacji seksualnej czy niepełnosprawności. Jeśli oprzemy się na tej różnorodności, będziemy bardziej innowacyjni i osiągniemy lepsze wyniki w pracy dla naszych obywateli – stwierdził eurokrata.

Lista osób objętych parytetem wyraźnie wydłuża się w wraz z postępami obyczajowej rewolucji. Z pewnością już wkrótce kolejne mniejszości upomną się o swoje „prawa” do zasiadania na kierowniczych stanowiskach, co bez wątpienia da asumpt do dalszego bezkarnego rozrostu europejskiej biurokracji.

Źródło: Telewizja Republika

luk

Za: PoloniaChristiana - pch24.pl (http://www.pch24.pl/rownosciowy-przepis ... 203,i.html)
http://www.pch24.pl/rownosciowy-przepis ... 203,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 25 lip 2017, 09:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/ue-po ... -bialorusi

Zwyrodniałych morderców rządzących UE mocno boli każdy wyrok śmierci wykonany na Białorusi. Tyle talentów idzie tam na zmarnowanie, które można by zaciągnąć do oddziałów nieznanych sprawców albo seryjnych samobójców. Tymczasem okrutna Białoruś bezmyślnie niszczy tak cenne jednostki.

Kopia artykułu:

UE potwierdziła swój sprzeciw wobec kary śmierci na Białorusi
autor: tallinn (2017-07-22 21:50)

Ciągłe stosowanie kary śmierci na Białorusi jest sprzeczna z deklarowanym pragnieniem Mińska do interakcji ze społecznością międzynarodową, powiedział w piątek oficjalny przedstawiciel Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ang. European External Action Service, EEAS).

„Dwa wyroki śmierci zostały wydane przez mohylewski sąd okręgowy na Białorusi na Igorze Gerszankowie i Semenowie Bereznym. Unia Europejska jest zdecydowanie przeciwko karze śmierci i oczekuje, że tytuł prawny do odwołania zostanie w pełni zagwarantowany skazanym” – podano w komunikacie wydanym w Brukseli.

„Kara śmierci narusza prawo do życia i jest najbardziej okrutną, nieludzką i poniżającą” - tłumaczy w oświadczeniu przedstawiciel EEAS.

W dokumencie podkreślono, że UE nadal podnosi różne kwestie na wszystkich poziomach z władzami białoruskimi, w tym w ramach dialogu na temat praw człowieka.

Przedstawiciele EEAS przypominają, że Białoruś jest jedynym krajem w Europie, w którym nadal obowiązuje kara śmierci. Namawiają do złagodzenia wyroków, wydawanych przez białoruskie sądy, a także są za wprowadzeniem moratorium na egzekucje, jako pierwszego kroku w kierunku ich całkowitego zniesienia.

„Niezbędna jest kontynuacja debaty publicznej w tej sprawie na Białorusi” – tłumaczą przedstawiciele w Brukseli.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 02 sie 2017, 08:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=97090#utm_sour ... medium=rss

Bank to takie coś, co ma prawo produkcji pieniędzy. Dlatego bank nigdy nie może upaść z przyczyn ekonomicznych, nigdy nie może zbankrutować. Może zostać zlikwidowany, np. z przyczyn administracyjnych lub politycznych, a ludziom można wmówić bankructwo. Brak pieniędzy na rynku to główna przyczyna wyhamowania gospodarek europejskich. Jest to problem sztuczny, które UE zamierza jeszcze bardziej zwiększyć. Możliwe, że Europie szykowana jest nędza na wzór nędzy krajów afrykańskich.

Kopia artykułu:

Bruksela chce blokować ludziom oszczędności!
Aktualizacja: 2017-08-1 12:20 pm

INFO: Kraje członkowskie Unii Europejskiej rozważają wprowadzenie regulacji, które pozwolą na tymczasowe uniemożliwianie ludziom podjęcia pieniędzy z własnych kont – podaje agencja Reuters.
Celem propozycji jest pomoc bankom, którym grozi widmo bankructwa, a których klienci świadomi zagrożenia będą chcieli podejmować swoje oszczędności zgromadzone na kontach.
Niedawno hiszpański Banco Popular zbankrutował, ponieważ klienci obawiający się kłopotów finansowych instytucji wycofywali swoje pieniądze.
Podobna propozycja Komisji Europejskiej z listopada 2016 r. mówiła o możliwości zawieszenia wypłat tylko kwot powyżej 100 tys. euro.
Zobacz także: Hiszpański bank sprzedany za 1 euro!

Źródło: reuters.com

Opracował: TP

http://korwin-mikke.pl/wazne/zobacz/bru ... sci/150627


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 30 sie 2017, 09:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
UE to twór nie tylko patologiczny, ale przede wszystkim zbrodniczy. Nie z powodu tego, że istnieje, ale z powodu tego że zarządzają UE sowietyzujące lewackie karły moralne. Lewactwo to nie tylko zgnilizna moralna, ale padlina moralna. Kwintesencja obrzydliwości.

Brukselskie standardy

Komisja Europejska chce karać Polskę za rzekome łamanie zasad praworządności, ale od lat toleruje łamanie prawa finansowego przez największe kraje unijne.

Podwójne standardy Komisji Europejskiej demaskuje sposób, w jaki Bruksela traktuje stare i nowe państwa członkowskie. Od nowych domaga się respektowania traktatów UE, „standardów i wartości unijnych”, „unijnej solidarności”, a u starych toleruje jawne i wieloletnie łamanie prawa unijnego.

Ofiarą takiej dwulicowości jest Polska. Komisja grozi nam sankcjami za sprzeciw wobec przymusowego przesiedlania imigrantów i za reformowanie wymiaru sprawiedliwości, co jest nazywane łamaniem zasad praworządności. Jutro wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans spotka się z członkami Komisji ds. Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego, aby debatować o sytuacji w naszym kraju.

Tymczasem Komisja Europejska nie działa tak zdecydowanie w sytuacjach, w których ma wręcz obowiązek ingerencji. Chodzi przede wszystkim o kwestie gospodarcze zapisane w unijnych traktatach. Janusz Wojciechowski, przedstawiciel Polski w Europejskim Trybunale Obrachunkowym (ETO), wskazuje w artykule dla „Naszego Dziennika”, że Bruksela toleruje od wielu lat łamanie dyscypliny budżetowej przez największe państwa UE: Niemcy, Francję i Włochy. Z kontroli ETO wynika, że w latach 2008-2015 w tych państwach znacznie wzrósł dług publiczny: w Niemczech z 65 do 71 proc. PKB, we Francji z 68 do 96 proc. PKB, a we Włoszech ze 102 do 133 proc. PKB. A powinien on zmaleć do minimum 60 proc. PKB, tak jak stanowi prawo unijne.

Krzysztof Losz

http://www.naszdziennik.pl/swiat/188377 ... dardy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 08 wrz 2017, 07:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Pilna reforma Unii

Polska nie zgodzi się na realizację narzucanej przez Brukselę przymusowej relokacji imigrantów, która zagraża bezpieczeństwu obywateli naszego kraju.

– Będziemy aktywnie uczestniczyć w udzielaniu pomocy dotkniętym wojną, a pomoc humanitarna z polskiego budżetu będzie jeszcze zwiększana – zapowiadała Beata Szydło podczas spotkania z ambasadorami RP. Nie ma jednak naszej zgody na przymusowe relokacje imigrantów do Polski. Premier oceniła, że wśród fali migrantów przybywających do Europy dominują ci, którzy na nasz kontynent przybyli w celach zarobkowych, a nie ci, którzy uciekają przed wojną w swoim kraju. – Tylko skuteczna ochrona zewnętrznych granic Unii może powstrzymać falę nielegalnej migracji. Polska włącza się i będzie jeszcze bardziej aktywnie włączać się w pomoc humanitarną w państwach, w których toczą się konflikty, tam, gdzie rzeczywiście ludzie cierpią i potrzebują pomocy. I ta aktywność będzie jeszcze zwiększona. Natomiast nie zgodzimy się na rozwiązania, które zostały narzucone przez Unię Europejską, które w realny sposób zagrażają bezpieczeństwu naszych obywateli – stwierdziła premier.

Szefowa rządu powtórzyła deklarację w tej sprawie, która padła już po ogłoszeniu przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej decyzji o odrzuceniu skargi rządów Węgier i Słowacji – wspartej też przez polski rząd – które poskarżyły się do Trybunału na m.in. proceduralne błędy przy podejmowaniu na forum unijnym decyzji o przymusowej relokacji imigrantów.

Zdaniem wiceprzewodniczącego sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej Lecha Kołakowskiego (PiS), podstawowym obowiązkiem państwa jest zapewnienie obywatelom naszego kraju bezpieczeństwa. – Nie możemy się zgodzić na to, do czego doprowadzili przywódcy niektórych państw Unii Europejskiej. Godząc się na otwarcie granic, doprowadzili do powstania zagrożenia. Przecież dzisiaj we Francji mamy stan wyjątkowy – obywatele zagrożeni są terroryzmem – zwrócił uwagę Lech Kołakowski w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Zaznaczył, że Polska także ponosi wysiłek związany z przyjęciem migrantów. Do naszego kraju przybyło bowiem blisko 2 miliony obywateli Ukrainy, a w sytuacji nasilenia się rosyjsko-ukraińskiego konfliktu – ocenił Kołakowski – powinniśmy być przygotowani na kolejną falę migracji ze Wschodu.

Podczas spotkania z ambasadorami premier zadeklarowała również wzięcie aktywnego udziału w dyskusji nad kierunkami reformy Unii Europejskiej. Stwierdziła przy tym, że nie ma żadnej dyskusji o ewentualności opuszczenia Unii. – Nie ma mowy o Polexicie, jak próbują budować narrację niektóre środowiska, i chcę to jeszcze raz wyraźnie w tym gronie państwu powiedzieć: nie ma żadnej mowy ani żadnego pomysłu i rząd nigdy nie zgodzi się na to, by rozmawiać i myśleć o opuszczeniu przez Polskę Unii Europejskiej. Jasno to mówię: nie ma takiej rozmowy i nasz rząd nie będzie dopuszczał do takich dyskusji. Wszyscy, którzy próbują snuć taką narrację, robią to przeciwko Polsce – stwierdziła premier. Zaznaczyła, że Unia potrzebuje jednak reformy. Oceniła, że w toku dyskusji nie musimy wybierać pomiędzy wizją europejskiego superpaństwa a narodowymi egoizmami. – Polska opowiada się za centralną rolą państw rządów członkowskich, w tym z wiodącą pozycją Rady Europejskiej, oraz za wzmocnioną pozycją parlamentów narodowych – mówiła premier. Kompetencje Rady Europejskiej – składającej się z szefów rządów państw członkowskich – miałyby zostać wzmocnione kosztem dzisiejszych kompetencji Komisji Europejskiej, której brakuje mandatu społecznego.

Artur Kowalski

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... -unii.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 12 wrz 2017, 10:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2017/09/1 ... onca-unii/

Nie ma już cienia wątpliwości co do tego, że UE to jeden wielki niemiecki obóz koncentracyjny stworzony dla wytępienia narodów europejskich.

Kopia artykułu:

Europa w szoku. „Te słowa Merkel to początek końca Unii”.
Posted by Marucha w dniu 2017-09-11 (poniedziałek)

Niemiecka kanclerz ma już dosyć oporności krajów Unii Europejskiej. Angela Merkel nie może zrozumieć, dlaczego członkowie wspólnoty tak bardzo wzbraniają się przed dojściem do zgody i wspólnego decydowania.
Szefowa niemieckiego rządu w złości powiedziała coś, co ma zapoczątkować rozkład Unii Europejskiej.
W wywiadzie, którego Angela Merkel udzieliła dla Frankfurter Allgemeine Zeitung, mówiła o przewijającym się od dwóch lat problemie imigracji. Jak stwierdziła, jest zdruzgotana, że kraje członkowskie nie mogą dojść do jedności w tej sprawie. Jej słowa uznano, za „początek końca Unii”.
– Jeżeli w kwestii migracji nie będzie solidarności, to nie będzie jej też w innych dziedzinach – grzmiała Merkel.
Nie ulega wątpliwości, że sprawa imigracji do Europy ogromne dzieli członków UE. Brak solidarności w tym temacie już od dawna przekłada się na unijną stabilność, powodując w coraz większy chaos. Słowa Merkel uznane więc zostały za gorzkie proroctwo. Jeżeli nie będzie bowiem mowy o zgodzie w coraz większej liczbie kwestii politycznych wśród członków Unii, wspólnota po prostu się rozpadnie.

[Co daj Boże amen… ale nie liczmy na to. Polska, nawet w razie rozpadu Unii, będzie mocno trzymana w niemieckich łapach. – admin]

Źródło: wp.pl

http://pikio.pl/europa-w-szoku-te-slowa ... nca-unii/#


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 13 wrz 2017, 07:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Unia Europejska trzeszczy w posadach

Ze Stanisławem Ożogiem, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Na łamach niedzielnego wydania „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Angela Merkel opowiedziała się za zmianą unijnych traktatów w celu zacieśnienia integracji w strefie euro. Czemu służy ta retoryka?
– Słowa kanclerz Merkel można tłumaczyć dwojako. Po pierwsze, należy pamiętać o zbliżających się wyborach w Niemczech, a więc ta retoryka jest skierowana na użytek wewnętrzny, w związku z trwającą kampanią. W tym kontekście Angela Merkel mówi to, co chce usłyszeć większość Niemców. Wprawdzie – jak się wydaje – przewaga obecnej kanclerz nad jej konkurentem Martinem Schulzem jest bezpieczna, ale widać, że Angela Merkel chce zebrać jak największe poparcie, aby wygrać zdecydowanie tę wyborczą potyczkę. Druga sprawa, to – pomijając kwestię szczerości, o którą nie posądzam kanclerz Merkel – trzeba powiedzieć, że strefa euro w Niemczech zaczyna uwierać. W związku z utworzeniem strefy euro Niemcy w zasadzie uzyskały wszystko, co zamierzały, przede wszystkim w sferze ekonomicznej i gospodarczej. Przypomnę, że utworzenie strefy euro nie było decyzją czysto polityczną, która miała się kalkulować głównie Niemcom.

Czemu zatem ma służyć zapowiadana przez Angelę Merkel reforma strefy euro?
– Kanclerz Merkel dlatego opowiada się za reformą strefy euro, bo strefa ta ma ogromne problemy gospodarcze, problemy monetarne, o czym się z kolei głośno nie mówi. Strefa euro, owszem, rozwija się, nie dotyka jej recesja. I to jest fakt, ale na tę ogólną ocenę składa się przede wszystkim rozwój gospodarki niemieckiej, która jest najpotężniejsza w całej Unii Europejskiej.

Świadczy o tym chociażby opublikowany przez Eurostat (Europejski Urząd Statystyczny) bilans handlu zagranicznego w ubiegłym roku, który pokazuje rekordową nadwyżkę handlową strefy euro w wysokości 267,4 miliardów euro, z czego udział w tej nadwyżce naszych zachodnich sąsiadów wynosił prawie 95 proc. tej kwoty. Czyli praktycznie cały korzystny bilans tworzy gospodarka niemiecka. W tej chwili jest specyficzny czas, bo kampania wyborcza w Niemczech jest na finiszu, Niemcy widzą, jak wygląda stan gospodarek państw strefy euro, w związku z tym oczekują modernizacji i reformy strefy.

Kolejna sprawa dotyczy potrzeb gospodarczych Niemiec już po wyczerpaniu wyzysku strefy euro przez naszego zachodniego sąsiada, co też wymaga nowego spojrzenia i reform. Dalsza stagnacja w strefie euro, brak reform doprowadzi do zupełnej zapaści gospodarczej, do bankructwa Francję i Włochy, których dług publiczny na przestrzeni półtora roku osiągnął wręcz niebotyczne wskaźniki i wynosi odpowiednio 120 proc. PKB, a w drugim przypadku blisko 110 proc. PKP. Biorąc to wszystko pod uwagę, wypowiedzi kanclerz Merkel są – moim zdaniem – spowodowane właśnie tymi dwoma czynnikami.

Czy i ewentualnie jakie zagrożenie ta modernizacja strefy euro niesie dla krajów takich jak Polska?
– Trudno to ocenić. Żeby móc się pokusić o takie przewidywania, trzeba znać więcej szczegółów, których w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Angela Merkel nie podała. Można bowiem powiedzieć, że diabeł tkwi w szczegółach. Tak czy inaczej obawiam się, że będziemy mieli do czynienia z kierunkiem zmierzającym do zacieśnienia współpracy gospodarczej, i nie tylko państw strefy euro, jako elementem Europy dwóch prędkości czy – jak kto woli – dwóch budżetów, co może stać się faktem.

Wspomnę tylko propozycje Emmanuela Macrona dotyczące m.in. powołania ministra finansów strefy euro i stworzenia odrębnego budżetu dla strefy euro. Zastanawiałem się także, co w wywiadzie chciała jeszcze powiedzieć Niemcom Angela Merkel w tym gorącym, przedwyborczym czasie. Wygląda na to, że zasugerowała zmianę formuły UE, a więc federalizację wspólnoty. Polska była, jest i będzie przeciwna federalizacji Unii, która może istnieć tylko przy założeniu, że będzie związkiem wolnych, niepodległych i niezależnych narodów, krajów. Wsłuchując się w słowa kanclerz Merkel, nie ukrywam, że obawiam się realizacji takiego scenariusza. Pytanie, czy są to tylko opowieści na użytek wyborów w Niemczech, czy rzeczywisty plan, który ma być wprowadzany w życie. Natomiast gdyby dochodziło do otwarcia traktatów unijnych, co miałoby być podyktowane li tylko potrzebami państw strefy euro, to pytanie brzmi: co dalej z pozostałymi krajami członkowskimi? I tego obawiałbym się.

No właśnie, bo kiedy Polska mówi o potrzebie weryfikacji unijnych traktatów, które służą silniejszym, a działają na niekorzyść nowych państw UE, to jest to tłumaczone jak zamach na Unię, kiedy jednak czyni to Angela Merkel i to na własny użytek, to wszystko jest w porządku. Dokąd prowadzi ta hipokryzja?
– To wszystko prawda. Zanim uzyskałem mandat posła do Parlamentu Europejskiego, też uważałem, że w Europie są równi i równiejsi. Natomiast pracując w europarlamencie już ponad trzy lata, tylko utwierdziłem się w tym swoim przekonaniu. Uczestnicząc w pracach głównych komisji europarlamentu: komisji kontroli budżetowej oraz komisji gospodarczej i monetarnej, obserwuję z bliska to, co się tam dzieje chociażby w sprawach unii energetycznej, a ściślej, w sprawie gazociągu Nord Stream, i widać wyraźnie, że w Unii są równi i równiejsi. Solidarność w wydaniu europejskim nie ma nic wspólnego z rozumieniem tego pojęcia przez nas, Polaków. Sytuacja wygląda w ten sposób, że kiedy my podnosiliśmy potrzebę otwarcia traktatów i konieczności reformowania czy wręcz zmiany traktatów o UE, to oskarżano nas o zamach na wartości unijne i posądzano nas o brak odpowiedzialności. W tej chwili Niemcy forsują zmianę traktatów, pytanie tylko: na ile jest to podyktowane potrzebami kampanii wyborczej do Bundestagu, a na ile rzeczywistymi planami zmian w unijnym prawie?

Myślę, że w najbliższym czasie będziemy jeszcze świadkami wielu kontrowersyjnych wypowiedzi z ust kanclerz Merkel chociażby w kwestii imigrantów czy przymusu relokacji i narzuconych nam siłą kwot imigrantów. Sądzę, że należy się spodziewać wielu wypowiedzi, które opadną wraz z kurzem powyborczym.

Skoro poruszył Pan temat imigrantów, to odnosząc się do kwestii bezpieczeństwa w UE i związanej z tym kwestii migracji, Angela Merkel – o dziwo – stwierdziła, że „my, Europejczycy, musimy dokładnie wiedzieć, kto u nas przebywa”. Czy zważając na wcześniejsze działania kanclerz Merkel, nie brzmi to jak kpina…?
– Angela Merkel nigdy się nie dowie, kto tak naprawdę przybywa na zachód Europy, tak jak się nigdy nie dowie, ilu faktycznie imigrantów muzułmańskich przypłynęło na kontynent europejski. Natomiast kanclerz Merkel, która osobiście naważyła piwa swoimi nieodpowiedzialnymi wypowiedziami i zaproszeniem imigrantów muzułmańskich do Europy, teraz, nie mogąc sobie poradzić z tym problemem, próbuje tym piwem obdzielić wszystkie kraje członkowskie.

Kanclerz Merkel sądziła, że przechytrzy innych i spośród tej fali imigrantów wybierze sobie 700 do 800 tysięcy tych przybyszów, którzy będą przydatni niemieckiej gospodarce, a innych analfabetów rozdzieli „solidarnie” między inne kraje. I tu się przeliczyła, bo w tej napływającej fali ludzi, którzy bynajmniej nie z powodów prześladowań czy wojen tu przybywają, ale w poszukiwaniu lepszego życia, nie sposób sprawdzić, kto jest kim i de facto z jakimi intencjami tu przybywa. Wówczas, przy podejmowaniu tych tragicznych w skutkach decyzji, Angela Merkel nie kierowała się solidaryzmem czy duchem wspólnoty europejskiej, a teraz próbuje rozkładać odpowiedzialność między innych.

Wygląda na to, że ten niekontrolowany napływ imigrantów i związane z tym zagrożenie terrorystyczne doprowadzi do tego, że wolny przepływ ludności i otwarcie granic w związku ze strefą Schengen stanie się tylko wspomnieniem…?
– Strefa Schengen odchodzi do przeszłości. Przypomnę tylko sławetne nieformalne spotkanie w Wersalu – kilka miesięcy temu – przywódców Francji, Niemiec, Włoch i Hiszpanii, kiedy mówiono o potrzebie zaproszenia do tego grona jeszcze krajów Beneluksu i kiedy mówiono wyraźnie – co zresztą podkreślono w komunikacie – o zwarciu szeregów i de facto stworzeniu grupy państw UE, dawano do zrozumienia, że Europa powinna być zjednoczona, ale nie oznacza to, że ma być jednolita.

Tym samym zapadła decyzja o podziale i Europie dwóch prędkości. To pokazuje, że Unia trzeszczy w posadach. Mnie osobiście wydaje się, że mamy początek końca UE przynajmniej w dotychczasowym kształcie. Ten kierunek obserwujemy już od paru lat i z każdym miesiącem z jednością unijną jest coraz gorzej. Zapowiedź kanclerz Merkel dotycząca reformowania strefy euro jest wyraźnym dowodem, że – według niej – istnieje też konieczność podziału Europy. Biorąc pod uwagę trwającą kampanię wyborczą, Angela Merkel chce być wyrazicielem większości niemieckiego społeczeństwa, a tym samym zwiększyć poparcie dla siebie.

Tyle tylko, że to Polskę oskarża się o próbę rozbijania jedności UE?
– To fakt. Przeciwko Polsce prowadzone są, co tu dużo mówić – idiotyczne, w żaden sposób nieuzasadnione postępowania, wytaczane są coraz to nowe działa, mamy połajanki, straszy się nas karami finansowymi, nie znajdując przy tym żadnych podstaw prawnych w traktatach o UE. A to, co wyczynia wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans, przekracza już nie tylko granice dobrego smaku i przyzwoitości, ale służy odwracaniu uwagi opinii publicznej od realnego kryzysu, jaki przeżywa wspólnota europejska w wielu obszarach.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... adach.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 16 wrz 2017, 08:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wprawo.pl/2017/09/15/wazne-ue-ch ... ia-wegrzy/

Niemcy wpadli na nowy bandycki pomysł pozwalający rabować cudzą własność. Na rympał dążą do wojny w Europie. Jeden już nawet narzekał, że 70 lat bez wojny w Europie to jakieś wariactwo i najwyższy czas to zmienić.

Kopia artykułu:

WAŻNE! UE chce konfiskować majątki „nieposłusznych” krajów! Na początek bracia Węgrzy
Przez Last updated Wrz 15, 2017

Niewiarygodne informacje ujawnia znany niemiecki prawnik, Stefan Lorenzmeier. Wychodzi na jaw, że totalitarne praktyki Brukseli tylko postępują, choć wszyscy mieliśmy nadzieję, że władze „Wspólnoty” się opamiętają.
– Jeśli Węgry będą ignorować wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unia Europejska może skonfiskować węgierski majątek – ocenia prawnik Stefan Lorenzmeier dla „Zeit Online”. Lorenzmeiera cytuje też dw.com. Przypomnijmy, że Polska również ma kilka konfliktów z Brukselą – także związany z uchodźcami – więc zapewne przyjdzie kolej i na nas.
W sporze między Unią Europejską a Węgrami, dotyczącym rozdziału uchodźców, Bruksela mogłaby sięgnąć po niestosowany dotychczas środek nacisku. Niemiecki znawca prawa międzynarodowego i europejskiego Stefan Lorenzmeier z Uniwersytetu w Augsburgu ocenił, że w przypadku gdy Budapeszt nie przestanie ignorować wyroków wydanych przez Trybunał Sprawiedliwości UE, Bruksela mogłaby w ostateczności konfiskować węgierski majątek. „Ziemia czy nieruchomości należące do Węgier, a znajdujące się na terytorium Unii mogłyby być przejmowane i licytowane” – powiedział w rozmowie z portalem „Zeit online”.
To porażające, bo tak agresywnych środków nacisku nie spodziewalibyśmy się nawet po Unii Europejskiej. Wydawało się, że siłowe narzucanie państwom członkowskim uchodźców (w istocie – obcych kulturowo imigrantów) czy inwazyjna ingerencja w politykę wewnętrzną suwerennych krajów skończy się na pogróżkach. Niestety, zachodnie elity chcą zmazać plamy na honorze w sposób istnie totalitarny.
Viktor Orban zapowiedział, że nie zamierza zmieniać swojej polityki zamkniętych drzwi dla imigrantów. Premier Węgier dał tym samym do zrozumienia, że nie ma zamiaru przestrzegać wyroku Trybunału. Dokładnie takie samo stanowisko prezentuje rząd w Warszawie.
Komisja Europejska może w tej sytuacji domagać się nałożenia na Węgry kar finansowych, jeśli kraj ten nie będzie stosował się do unijnych dyrektyw. Zdaniem Lorenzmeiera Unia Europejska mogłaby następnie wyegzekwować należności, gdyby Węgry nie chciały płacić. „Prawnie byłoby to dopuszczalne” – powiedział.

Źródło: http://newsweb.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 17 wrz 2017, 08:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://parezja.pl/ostre-slowa-padly-br ... kiem-unii/

Ostre słowa padły w Brukseli: „Jeśli Polska odmówi, to przestanie być członkiem Unii”

To nie są ostre słowa, tylko słowa nadziei. Ale moim zdaniem to obiecanki cacanki.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 18 wrz 2017, 07:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Unia zmierza ku rozpadowi?

Z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, wykładowcą na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II i w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, członkiem Kapituły Orderu Odrodzenia Polski, rozmawia Mariusz Kamieniecki

W Warszawie przed siedzibą przedstawicielstwa Komisji Europejskiej „Solidarność” manifestowała w obronie obniżonego przez rząd wieku emerytalnego. Czy głos z Polski i petycja w obronie polskich kobiet są w stanie skłonić brukselskie elity do refleksji?
– To, czy tak się stanie, pokaże najbliższa przyszłość. Proszę pamiętać, że w całej tej nagonce Komisji Europejskiej na Polskę, która trwa już dwa lata, chodzi w istocie o zmianę obecnego rządu w Polsce. Jak spojrzymy w przeszłość, to wcale nie chodziło o Trybunał Konstytucyjny, podobnie pretekstem jest wiek emerytalny kobiet i mężczyzn. Przypomnę, że podobne przepisy odnośnie do uzyskania wieku emerytalnego obowiązują również w wielu innych krajach Unii, gdzie też wiek emerytalny kobiet i mężczyzn jest różny, i jakoś nikt nie robi z tego problemu. Zresztą rząd Prawa i Sprawiedliwości wraca do wieku 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, który obowiązywał jeszcze za rządów Donalda Tuska, zanim został podwyższony, i nikt nie podnosił kwestii nierównego traktowania czy też dyskryminacji kobiet.

Na ile działania przeciwko Polsce mogą być skuteczne?
– Takie działania KE, jakie obserwujemy wobec Polski, są nieskuteczne. Weźmy chociażby sprawę reformy sądownictwa czy Trybunału Konstytucyjnego, gdzie większość Polaków nie uważa, jakoby sądy w Polsce funkcjonowały dobrze, a spór o TK podgrzewany przez polityków tzw. totalnej opozycji był de facto poza głównym zainteresowaniem Polaków. To pokazuje, że gra w ten temat wcale nie powodowała, żeby sympatie wobec partii rządzącej słabły. Z kolei jeśli się przyjrzymy kwestii imigrantów, to zauważymy, że im większe są naciski KE na Polskę, tym obóz rządzący zyskuje jeszcze większe poparcie Polaków, natomiast sympatia do brukselskich elit wyraźnie słabnie. Jeśli zaś weźmiemy wiek emerytalny, to widzimy kolejny element nacisków, które może tworzą pewien dyskomfort, jeśli bierzemy pod uwagę rozmowy polskiego rządu z eurokratami różnego szczebla, ale jeśli weźmiemy pod uwagę relację polskiego Narodu z rządem, to one, zamiast słabnąć, przeciwnie – się umacniają. To uwydatnia się w poparciu dla PiS, które rośnie. W tej sytuacji petycja związków zawodowych, a więc polskich pracowników, być może trafi na podatny grunt przy założeniu, że w KE są ludzie otwarci na rozumne argumenty, a zarazem będzie to sygnał dla elit brukselskich, że nie warto w te tematy grać, bo najwyraźniej jest to nieskuteczne.

Jak Pan wspomniał, nastroje antyunijne stale rosną. Czy unijni biurokraci nie zdają sobie sprawy, że swoją nieodpowiedzialną polityką rozbijają Unię?
– Być może realizują pewien scenariusz, który został nakreślony przez Berlin czy Paryż, który to scenariusz mieści się w haśle „Europa dwóch prędkości” zakładający dekonstrukcję starej Unii i budowę superpaństwa z dominacją silnych krajów. Autorzy tego projektu widzą, że ten cały misternie budowany plan się sypie i jeśli szybko nie uda się czegoś zrobić, to może w ogóle się nie uda. Stąd te naciski, a jeśli ktoś nie zaakceptuje tego dyktatu, to nie mieści się w tzw. nowej Unii. Być może jest to próba realizacji właśnie takiego scenariusza, a wtedy się nie patrzy, czy ktoś odpadnie od tego jądra czy nie, a nawet lepiej, jeśli odpadną ci, którzy się nie chcą podporządkować. Niewykluczone, że o to właśnie chodzi. Ale tego do końca nie wiemy. Nie ulega jednak wątpliwości, że te działania KE od strony interesów całej Unii czy jedności państw członkowskich w niej uczestniczących są przeciwskuteczne, a wręcz destrukcyjne.

Wracając do obrony obniżonego przez rząd wieku emerytalnego, skoro polskie kobiety nie uważają się za dyskryminowane, to w czyim imieniu występują unijni eurokraci?
– Jak się nie ma powodu czy argumentu, żeby kogoś skrytykować czy też go sobie podporządkować, wówczas szuka się wyimaginowanych pretekstów, czyli – jak w tym przypadku – odnoszących się do tzw. nierównego traktowania kobiet i mężczyzn. Ponadto należy zaznaczyć, że lewicowi eurokraci mają zwykle u siebie na Zachodzie do czynienia z bardzo zrewolucjonizowanym społeczeństwem. W zachodniej Europie udało się przeprowadzić rewolucję kulturową i ten ruch feministyczny nieraz bardzo mocno ogranicza klasyczną rolę kobiety w rodzinie – jako żony, matki czy babci. Proszę zwrócić uwagę, że niższy wiek emerytalny to jest jednak bardzo mocne wzmocnienie roli kobiety, która po zakończeniu pracy zawodowej ma gigantyczną rolę do odegrania właśnie wobec swoich wnuków. Ponieważ to rola na Zachodzie występuje w coraz mniejszym zakresie, stąd hasła o dyskryminacji ze względu na wiek, być może trafiają tam na podatny grunt, ale nie w Polsce. U nas – na całe szczęście – mamy wciąż do czynienie z tradycyjną rodziną i kobietami upatrującymi swoją rolę właśnie w takim wymiarze. A jeśli tak, to te połajanki bezrefleksyjnych unijnych biurokratów są zawieszone w pewnej próżni, bo ci politycy nie rozumieją Polski, a preteksty, jakie wyszukują, żeby uderzyć w nasz rząd, zamiast ten rząd osłabić, wprost przeciwnie – tę władzę wzmacniają.

We Francji ludzie wychodzą na ulice, protestując przeciwko liberalizacji kodeksu pracy przez prezydenta Macrona. Ale osobiście nie słyszałem, żeby w Brukseli ktokolwiek występował w obronie dyskryminowanych francuskich pracowników…
– To pokazuje brak konsekwencji czy wręcz obłudę KE, która toczy walkę polityczną z polskim rządem, a pozostaje głucha na łamanie prawa pracy, w tym wypadku we Francji. Jest nie do pomyślenia, żeby Komisja zaatakowała rząd w Berlinie czy Paryżu, które jak się powszechnie uważa, utrzymują brukselskie elity. Jest Europa równych i równiejszych, a to, co można zrobić wobec Polski, nie robi się wobec innych państw. I jeśli w Polsce jest wprowadzana reforma sądownictwa – w dużej mierze na wzór europejski, to wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans mówi, że być może tak, ale dodaje, że w zachodnich państwach jest długa kultura prawna, stąd takie rozwiązania są dopuszczalne, a w Polsce nie. To pokazuje podwójne standardy oceny rzeczywistości na zachodzie i na wschodzie tej samej Zjednoczonej Europy.

Kolejnym atakiem na Polskę ma być debata w Parlamencie Europejskim w obronie ubeków i esbeków rzekomo dyskryminowanych w związku z wejściem w życie – od października – ustawy dezubekizacyjnej.
– Wcale nie zdziwiłbym się, gdyby ta inicjatywa SLD znalazła u eurokratów wsparcie. Warto przypomnieć, że zachód Europy przeżył rewolucję bardziej neomarksistowską, ale jednak i ci nasi komuniści, postkomuniści – dawni członkowie PZPR czy esbecy bardzo łatwo przeszli rewolucję ideową i stanęli na pozycjach analogicznych – jeśli bierzemy pod uwagę ogląd życia społecznego, jak ci socjaliści zachodni. W związku z czym ta wspólnota ideowa, która jest między tymi środowiskami, a zarazem pewien bardzo charakterystyczny wasalizm w stosunku do Zachodu – charakterystyczny dla tych postkomunistycznych elit, a ponadto wyraźna chęć uderzenia w rząd PiS – to wszystko razem może skłonić wielu polityków zachodnioeuropejskich do tego, żeby nawet tak absurdalny temat jak ochrona byłych funkcjonariuszy państwa totalitarnego, jakim była PRL, podnieść jako sztandarowy. Widać wyraźnie, że w mocno zideologizowanych szeregach zawiadujących UE wszystko jest możliwe.

To wygląda mniej więcej tak, że jeśli masz problem z polskim rządem, jeśli nie podoba ci się sposób zarządzania państwem, to zwróć się do Brukseli, a twój głos nie pozostanie bez echa…
– Niestety, tak to często wygląda, choć w coraz mniejszym zakresie takie działania są akceptowane przez większość społeczeństwa, i to nie tylko polskiego, ale także innych krajów członkowskich. Wystarczy tylko wspomnieć wybryki posła Platformy Borysa Budki, który na łamach niemieckiego tygodnika „Die Zeit” wzywał Unię Europejską do postawienia Polsce ultimatum i zachowania twardego stanowiska w kwestii planowanej przez PiS reformy sądownictwa, co spotkało się z bardzo dużym oporem, oburzeniem Polaków. Te praktyki wynoszenia polskich spraw za granicę czy wręcz domaganie się nałożenia kar na nasz kraj są coraz mniej akceptowalne, a politykom, którzy biorą w tym czynny udział, nie przynosi to ani chwały, ani też poparcia społecznego. I to jest bardzo pozytywne zjawisko.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... adowi.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 25 wrz 2017, 08:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wprawo.pl/2017/09/23/komisja-eur ... -historia/

Komisja Europejska sponsorem wystawy „Islam to nasza historia”

Nie da się ukryć że islam to żydowska historia, bo wszak to żydzi stworzyli islam jako młot na chrześcijaństwo. Wystawa to jakby wyznanie prawdy ze strony żydów.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 25 wrz 2017, 08:59 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7507
Lokalizacja: Podlasie
Asindziej napisał(a):
Komisja Europejska sponsorem wystawy „Islam to nasza historia”

Nie da się ukryć że islam to żydowska historia, bo wszak to żydzi stworzyli islam jako młot na chrześcijaństwo. Wystawa to jakby wyznanie prawdy ze strony żydów.


Czyli Europa Zachodnia wyparła się swojego chrześcijańskiego dziedzictwa ...

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Unia Europejska
PostNapisane: 02 paź 2017, 10:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Dyktat Merkel

Ze Stanisławem Ożogiem, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Panie Pośle, jak cyfryzacja ma się do podziałów w Unii Europejskiej? Bo choć ten pierwszy temat miał być na agendzie nieformalnego szczytu Rady Europejskiej w Tallinie, to jednak dyskusję zdominował ten drugi.
– Sprawa podziału Unii Europejskiej na dwie prędkości to – można powiedzieć – temat wiecznie żywy. Czemu ma służyć ta debata, nie potrafię powiedzieć. Ciekawi mnie to, dlaczego ten temat staje na szczycie Rady Europejskiej, natomiast nie ma odwagi, żeby podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego wprowadzić ten temat do porządku obrad i uczciwie o tym podyskutować.

Co by to, Pana zdaniem, zmieniło?
– Nic by to nie zmieniło, ale przynajmniej zostałyby zachowane pozory, że europarlament coś w ogóle znaczy. Ważne też, aby wysłuchać przedstawicieli poszczególnych grup politycznych, bo – jak wiadomo – od początku w PE praktycznie do dziś nie ma koalicji, a żadna grupa czy frakcja nie ma większości. Kwestia podziału Unii stawiana na szczycie Rady Europejskiej wpisuje się niejako w cały cykl wyborczy w Niemczech, gdzie sprawa sformowania koalicji rządzącej jest dość skomplikowana. Nikt nie wyklucza, że być może dojdzie w Niemczech do przedterminowych wyborów, a koalicja, która powstanie w wyniku politycznych targów, będzie łatwa, solidna i że będzie to wariant ostateczny.

W tym tandemie pozostaje jeszcze Francja i Macron, który forsuje cały ten plan podziału UE…
– Nie ma co ukrywać, że to Emmanuel Macron jest spiritus movens całej tej skomplikowanej sytuacji, aczkolwiek jego notowania we Francji spadają na łeb na szyję. Widzimy, co się dzieje na ulicach francuskich miast, a proces rządzenia w obliczu stanu wyjątkowego opiera się na dekretach. Na razie taka forma sprawowania władzy przez Macrona jest możliwa. Kiedy jednak dojdzie do demokratyzacji życia we Francji, wiele wskazuje na to, że jeśli nie zostanie przerwana kadencja Macrona, to z pewnością zakończy on swoje rządy bardzo niechlubnie, podobnie zresztą jak jego poprzednik François Hollande. Tak czy inaczej uważam, że sprawy podejmowane na forum Rady Europejskiej to tematy zastępcze, które mają odwrócić uwagę od kwestii zasadniczych, dotyczących migracji czy kryzysu gospodarczego i finansowego.



Ta ostatnia kwestia wspomniana przez Pana pozostaje w sprzeczności z retoryką unijnych ekspertów…
– Owszem, pięknie mówi się o przewidywaniach wzrostu PKB w krajach Unii na poziomie 1,8 proc. Ale dlaczego nigdzie się nie rozgranicza, czy dotyczy to państw strefy euro, czy spoza strefy euro? Bo wówczas nie wyglądałoby to już tak różowo dla krajów strefy euro. Nikt też nie chce mówić tego wprost, że gospodarki i finanse państw strefy euro ratuje się poprzez zabiegi zaproponowane i stosowane przez „Mario drukarza”, jak się określa prezesa Europejskiego Banku Centralnego Mario Dragho. Nikt też nie zauważa, że nadzwyczajne środki i sposoby działania EBC są adresowane praktycznie do państw strefy euro. Nikt też głośno nie mówi o tym, że zapowiedzi dodrukowania pieniędzy bez pokrycia dla ratowania gospodarki i finansów strefy euro mają przekroczyć wielkość budżetu całej siedmiolatki. Dlatego w czasie szczytu RE w Tallinie wprowadza się tematy zastępcze jako próbę odstąpienia od dyskusji na wspomniane wyżej tematy zasadnicze.

Kto przygotowuje tematy do dyskusji na RE?
– I tu dotykamy istoty rzeczy. Jeśli się przyjrzeć przewodniczącemu RE Donaldowi Tuskowi, jeśli spojrzeć na sposób przygotowywania przez niego posiedzeń Rady i przeprowadzania szczytów szefów państw członkowskich UE, to odpowiedź wydaje się oczywista. Mamy potężny kryzys UE i jej struktur, agend, a wszyscy udają, że tego nie dostrzegają.

Jaki mandat ma prezydent Macron z żenująco niskim poparciem we Francji i tracąca głosy kanclerz Niemiec Angela Merkel, żeby dyktować swoje wizje państwom, które się z taką polityką nie zgadzają?
– Grupa państw unijnych, które się nie zgadzają z wizją Macrona czy Merkel, które jasno to artykułują, jest coraz większa, bo są to już nie tylko kraje Grupy Wyszehradzkiej, ale także kraje bałkańskie i nie tylko. Tandem francusko-niemiecki nie ma żadnego mandatu, żeby terroryzować pozostałe państwa członkowskie UE. Tak jak nie miała żadnego mandatu Angela Merkel, która przed dwoma laty osobiście podjęła decyzję o zaproszeniu imigrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Podobnie nie ma dokumentu, który mocowałby kanclerz Niemiec czy prezydenta Francji, żeby się wypowiadać – nawet w imieniu 17 państw strefy euro. To daleko posunięta samowola tych polityków.



Jakby nie było, Macron, który bodajże drugi raz bierze udział w szczycie RE, czuje się bardzo pewnie w tym gronie i forsuje plan utworzenia wspólnego budżetu państw strefy euro.
– Macron korzysta z każdej nadarzającej się okazji, aby narzucać swoją wolę innym państwom. Robi to – jak sądzę – żeby odwrócić uwagę od swojej nieudolności i braku poparcia do sprawowania władzy we Francji. Również Angela Merkel musi zacząć działać, bo układ rządzący w Niemczech po ostatnich wyborach do Bundestagu stracił ok. 15 proc. poparcia społeczeństwa. To dowód, że ta polityka nie jest akceptowana na własnym podwórku. Dlatego działania tych dwojga polityków z Paryża i Berlina na forum europejskim są chaotyczną próbą ratowania własnych pozycji, które są coraz słabsze. Nie mogę zrozumieć, dlaczego kierunek lewacki został przyjęty i tak uparcie jest forsowany przez niektórych przywódców krajów Unii, że brakuje refleksji, dokąd to zmierza. Z poprzedniej debaty priorytetowej głos szefa Komisji Europejskiej Jeana-Claude'a Junckera na temat obecnej oceny pozycji UE i zarysowana przez niego wizja przyszłości Europy wzywa o pomstę do Nieba. Ten człowiek niczego nie zrozumiał. Co więcej, nie chce przyjąć do wiadomości oczywistych faktów. Podobnie jak niczego nie rozumieją przywódcy europejscy, których głosami ten polityk został zaproponowany na najwyższe stanowisko w UE. To pokazuje, że mamy do czynienia z próbą oszustwa.

Od wytrawnych polityków, przywódców państw europejskich chyba należy wymagać czegoś więcej?
– Niestety ci – jak pan zauważył – wytrawni politycy dają się nabierać na tę presję. Chodzi tu przede wszystkim o możliwość czerpania określonych profitów z członkostwa w UE. Proszę pamiętać, że wielki unijny budżet jest rozdysponowany tak czy inaczej, a w sytuacji Brexitu, który za półtora roku stanie się faktem, dopływ środków do wspólnej unijnej kasy znacząco spadnie i niektórzy przywódcy, mając tego świadomość, wolą udawać, że nic się nie dzieje, żeby tylko móc z tych profitów, o których podziale będą decydować m.in. Niemcy i Francja, skorzystać w możliwie największym zakresie. Dlatego trudno szukać sprzeciwu, a tym bardziej wytknięcia błędów tym, którzy forsują projekt głębszej integracji i podziału UE. Głos Polski i głos Węgier jest stanowczy i słyszany. Wydaje mi się, że te przestrogi i informacje o zagrożeniach wynikających z polityki dzielenia Unii będą coraz bardziej brane pod uwagę i wybrzmią coraz głośniej.

W Polsce obserwujemy wzrost gospodarczy. Polska jest krajem bezpiecznym, a we Francji od dwóch lat obowiązuje stan wyjątkowy, zagrożenie terrorystyczne utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie i – jak widać – rząd sobie nie radzi. Tymczasem KE poucza nie Francję, ale Polskę…
– Półtora roku temu, w czasie tzw. przesłuchania na forum Komisji Spraw Gospodarczych i Monetarnych (ECON) zadawałem trudne pytania ówczesnemu ministrowi finansów Francji. Ten zdenerwowany, nie wiedząc, jak mi odpowiedzieć, podsumował, mówiąc, że jeśli się komuś wydaje, że w KE czy szerzej w UE jakiekolwiek decyzje zapadają bez zgody Niemiec czy Francji, to jest w wielkim błędzie. I tak to wygląda, te kraje z racji potencjału gospodarczego, z racji wpłacanych składek do unijnego budżetu wiodą prym, wyznaczają kierunki i – co więcej – narzucają swoją wolę w kwestii funkcjonowania KE i w ogóle UE. Do tego grona dochodzą państwa, które obawiają się utraty profitów czy też przywilejów. Dlatego atak lewackiej części Europy jest wycelowany w państwa takie jak Polska i Węgry.

Premier Beata Szydło podkreśla, że nie będzie zgody Polski na dzielenie Europy. Czy ta stanowczość nie wpłynie np. na podział środków unijnych?
– Tak się nas straszy i tym sposobem usiłuje się wymusić spolegliwość na Polsce czy na Węgrzech. Natomiast dopóki przynajmniej te dwa państwa będą ze sobą zgodnie współdziałać, a także Grupa Wyszehradzka czy inne państwa, którym coraz szerzej otwierają się oczy, jak chociażby Hiszpania, to do rozbicia Europy, na czym zależy Emmanuelowi Macronowi i pewno też Angeli Merkel, nie dojdzie. Tak czy inaczej Polska musi dbać o swój własny interes i ufam, iż rząd premier Beaty Szydło o to zadba. Macronowi i Merkel nie podoba się inicjatywa Trójmorza, która wyszła z Polski. Inicjatywa ta została poparta przez prezydenta Donalda Trumpa, który upatruje w tym projekcie także swój interes gospodarczy. Nie wykluczałbym, że w tym kontekście straszenie Unią dwóch prędkości jest próbą zastraszenia państw środkowej Europy, aby zrezygnowały z inicjatywy Trójmorza.

Czym może się zakończyć to forsowanie Unii wielu prędkości?
– Mówiłem to wielokrotnie i powtórzę jeszcze raz, że jest to początek końca UE – Unii, która w zamyśle ojców założycieli miała być wspólnotą charakteryzującą się solidarnością, solidaryzmem. Niestety, tej wspólnoty opartej na wartościach jest coraz mniej. Klasycznym przykładem jest tzw. unia energetyczna, a w zasadzie jej zaprzeczenie, czy też solidarność narodów europejskich zakopana na dnie Bałtyku wraz z rurami gazociągu Nord Stream. Tak wygląda Unia dzisiaj i niestety jej perspektywy zarysowywane przez Macrona oraz Merkel są jeszcze gorsze. Mam jednak nadzieję, że jeśli unormuje się sytuacja w Niemczech i jeśli zostanie tam zawarta w miarę stabilna koalicja rządowa, to z Berlina popłynie głos rozsądku, który będzie bardziej słyszalny.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... erkel.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 618 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 38, 39, 40, 41, 42  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /