Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 22 gru 2011, 08:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31133
Kto zdominuje Europę? Żydzi, Niemcy, a może Rosjanie?
Toczy się zażarta współpraca tych narodów na drodze do dominacji nad innymi nacjami, ale też toczy się zażarty bój o absolutną i wyłączną dominację.


Nowa Unia Europejska?

Gdyby za decyzjami o udzieleniu Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu z siedzibą w Waszyngtonie (na ratowanie strefy euro) nie stały rządy krajów UE, akcję tę można by uznać za gigantyczny i perfekcyjnie zaplanowany skok na banki państw narodowych w celu ogołocenia ich z rezerw, czyli odłożonych na czarną godzinę oszczędności. Ale i tak powstaje wrażenie, że nie chodzi tu o ratowanie zadłużonych krajów, tylko o jakiś, jeszcze nie do końca sprecyzowany, a tym samym nieujawniony, projekt funkcjonowania UE w nowym kształcie. Jeżeli byłemu wiceprezesowi NBP prof. Krzysztofowi Rybińskiemu mechanizm ten kojarzy się z praniem brudnych pieniędzy przez mafię narkotykową, to nasze zaniepokojenie jest więcej niż uzasadnione. Na naszych oczach rodzi się bowiem jakiś nowy twór, dla którego traktaty z Lizbony przestały być wspólnotowym prawem. W nowej Unii pierwsze skrzypce grają przywódcy Niemiec i Francji, a instytucjom unijnym pozostawia się pośledniejszą rolę, na co już zwrócił uwagę zaniepokojony ograniczeniem znaczenia Komisji Europejskiej jej szef José Manuel Barroso.
W wyniku grudniowych ustaleń szczytu UE, a właściwie presji duetu "Merkozy", kraje strefy euro zobowiązały się przekazać MFW 150 mld euro na walkę z kryzysem, a państwa spoza tej strefy 50 mld euro. Polska przyjęła wręcz z zadowoleniem zobowiązanie przekazania aż 6 mld euro z rezerw dewizowych NBP. Przeciwko pożyczce dla MFW protestują u nas jedynie PiS i Solidarna Polska, które uważają, że Polski nie stać na pomoc dla bogatszych krajów strefy euro. Profesor Rybiński chyba wie, gdy mówi o bilionach euro ukrytych sprytnie przez Włochy. Ponadto rezerwa NBP ma służyć utrzymaniu stabilności systematycznie słabnącej polskiej złotówki. Co charakterystyczne, Niemcy odrzuciły pomysł wspomagania zadłużonych krajów przez unijny Europejski Bank Centralny we Frankfurcie nad Menem.
Kompletnie nic to jednak nie daje do myślenia koalicji, która bezkrytycznie wspiera rząd Donalda Tuska. Traktują pożyczkę jako "dobry interes" i liczą na unijne pieniądze, magiczne 300 mld złotych dla Polski. Skąd ta pewność, że tak będzie? Czy zadłużone kraje będą w stanie płacić unijne składki, skoro zaciągną następne pożyczki. Skąd ta naiwna wiara w reformy w krajach rządzonych przez premierów nasłanych im przez Brukselę. A czy przykład Węgier, którym MFW odmówił udzielenia 20 mld euro pożyczki w chwili, gdy rząd wzmocnił ustawowo pozycję swojego centralnego banku, nie daje do myślenia?
Zrzutka do kasy MFW w celu ratowania zadłużonych krajów strefy euro dowodzi fiaska projektu pod nazwą Unia Europejska i jej organów, na czele z Komisją Europejską. Wspólna waluta okazała się fikcją, gdyż wspólny pieniądz wymaga jednolitych gospodarek i jednolitego ośrodka decyzyjnego realizującego politykę fiskalną.
Nadzorowaniem wykonywania umów kredytowych ze środków uzyskanych z pożyczek będzie się zajmował MFW kierowany przez najbogatsze kraje świata (USA, Niemcy, Japonia, Francja i Wielka Brytania). Duet "Merkozy" ma w tym gronie najwięcej do powiedzenia, szczególnie w sprawach europejskich. Takich możliwości nie mają inne kraje strefy euro. Francja i Niemcy najwięcej (po USA) wpłacają na MFW i mają swojego dyrektora generalnego, Francuzkę Christine Lagarde. Narzucenie krajom Unii wpłaty pożyczek, której stronami umowy mają być MFW i poszczególne rządy, jest odejściem od traktatowego funkcjonowania Unii Europejskiej, dowodem klęski tego stricte politycznego projektu. I jest to chyba początek funkcjonowania nowej Unii sterowanej bezpośrednio przez dwóch, jak na razie, hegemonów - Niemcy i Francję.
Polska pożyczka dla MFW to błędna decyzja, która osłabia naszą suwerenność polityczną i gospodarczą.

Wojciech Reszczyński

http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty ... 22&id=main


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 22 gru 2011, 10:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
Jeżeli byłemu wiceprezesowi NBP prof. Krzysztofowi Rybińskiemu mechanizm ten kojarzy się z praniem brudnych pieniędzy przez mafię narkotykową, to nasze zaniepokojenie jest więcej niż uzasadnione.

Wyprane pieniądze wracają do piorącego z potrąceniem kosztów prania. Tutaj euromechanizm działa jak odkurzacz masowo wyciągający środki finansowe z państw europejskich. To jeden wielki bandyta, który robi to nie pot to, by się wzbogacić, a po to tylko, by Europę do nędzy przywieść i zniewolić.

Aerolit napisał(a):
Polska pożyczka dla MFW to błędna decyzja, która osłabia naszą suwerenność polityczną i gospodarczą.

To nie jest błędna decyzja - to zbrodnia przeprowadzona z premedytacją. Przecież tu nawet dziecko z przedszkola rozumie szkodliwość takiego posunięcia, więc o błędzie nie może być mowy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 22 gru 2011, 12:11 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Asindziej napisał(a):
Aerolit napisał(a):
Polska pożyczka dla MFW to błędna decyzja, która osłabia naszą suwerenność polityczną i gospodarczą.

To nie jest błędna decyzja - to zbrodnia przeprowadzona z premedytacją.


fragment z Niezależnej :

Polska ma pożyczyć funduszowi na razie nieznaną dokładnie sumę euro, mówi się o 10 mld. Już sama ta fraza, że kraj zadłużony po uszy pożycza kasę MFW, brzmi groteskowo. W dodatku kasa ma być przeznaczona na ratowanie zagrożonej bankructwem finansowym i politycznym strefy euro, do której nie należymy. Nasza chwiejna i chimeryczna strefa złotówkowa ma ratować strefę euro przed upadkiem! Na tym tle dochodzi do przezabawnych skojarzeń i wręcz zderzeń przeszłości z teraźniejszością w wypowiedziach graczy biorących udział w tej kampanii.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 22 gru 2011, 14:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Coltrane napisał(a):
W dodatku kasa ma być przeznaczona na ratowanie zagrożonej bankructwem finansowym i politycznym strefy euro, do której nie należymy. Nasza chwiejna i chimeryczna strefa złotówkowa ma ratować strefę euro przed upadkiem!


Żeby chociaż chodziło o ratowanie kogokolwiek i czegokolwiek - miałoby to przynajmniej jakiś szlachetny cel. A tu chodzi o ordynarny rabunek Polski na rzecz bankierów - poświęcamy się po to, by ułatwić zniewolenie i zniszczenie siebie oraz innych narodów europejskich. Wbrew Polskim tradycjom poświęcamy się za niewolę naszą i całej Europy. Nie dość, że sami zadłużeni, to jeszcze płacimy za to, by być jeszcze bardziej zadłużonymi, jeszcze biedniejszymi i za to by innym działo się jeszcze gorzej i by też popadli w niewolę. Nie ma nic podlejszego, jak działać na cudzą szkodę tak, by jednocześnie sobie szkodzić - Polska postępuje, jakby nienawidziła całej Europy i poświęcała się dla jej zniszczenia.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 07 sty 2012, 10:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31133
Trudne – kryzysowe sytuacje mają te dobre strony, że pomagają odróżnić prawdziwych przyjaciół i prawdziwe wartości od fałszywych. Gdyby obecny kryzys nie obnażył tego całego zakłamania europejskich elit i patologicznych mechanizmów przez nie stworzonych to dalej byśmy tkwili w przeświadczeniu, że żyjemy w najlepszym ze światów który z dnia na dzień okazał się niewydolnym i zachłannym tworem lobby bankowo biurokratycznego zainfekowanym lewackim światopoglądem. Chciwość, kolektywizm, internacjonalizm i nowa wersja moralności socjalistycznej zwana aktualnie poprawnością polityczną oraz jawne lub zawoalowane zwalczanie religii to wyróżniki naszej obecnej rzeczywistości, czyli widać jak na dłoni, że mamy kolejne podejście do relizacji leninowskiej wizji „Światowej Republiki Rad”.

http://seaman.salon24.pl/378969,lamanie ... a-wegrzech


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 07 sty 2012, 16:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31133
Dawniej, tzn. w 1956 r. po uprzednich ostrzeżeniach i pogróżkach skierowanych do Węgrów zmiażdżono ich wolnościowe aspiracje brutalnym najazdem wojsk ZSRS, czy jak u nas przywykło się mówić ZSRR. Wtedy też demokracja była zagrożona, ale udało się ją dla UW (czytaj: Układu Warszawskiego) uratować.
Ale te krnąbrne Węgry znów zagrażają demokracji i mimo ostrzeżeń i nawet gróźb nie reagują, tylko brną na manowce dyktatury, i nieposzanowania elementarnych praw ludzkich.
Nie pozostaje UE (czytaj: Unii Europejskiej) nic innego jak tylko rozwiązanie siłowe w obronie demokracji. Będzie zmuszona wybrać mniejsze zło i nie dopuścić do strasznych scen zbliżających się i to szybkimi krokami od strony węgierskich wypaczeń.
Znów będą musiały wojska ZSRE wejść i zapewnić sterroryzowanym Węgrom wolność i demokrację. Znów trzeba będzie pomóc węgierskiej ludności i przywrócić im nadzieję i wiarę w lepsze jutro.


Kiedy interwencja europejczyków na Węgrzech?

A ten Orban to świnia. Rządzi niespełna dwa lata. W pierwszym roku rozwalił kwitnącą gospodarkę Republiki Węgier. Potem dla niepoznaki swojego sprawstwa zmienił nazwę na Węgry i rozpoczął proces reformowania kraju, który przede wszystkim nie tyle co Węgrom, ile bardziej szkodzi gospodarce zielonej wyspy – Polski. To właśnie przez Orbana złotówka co dzień traci do euro czy franka szwajcarskiego i przez niego młodzi i wykształceni mają trudności ze spłatą swoich hipotek. I jeszcze przez Orbana nasz premier siwieje, a krążą pogłoski, że nawet kwestie związane z refundacją leków i pazernością koncernów farmaceutycznych są związane z polityką FIDESZ-u, który opodatkował tak mocno je nad Dunajem, że te teraz straty muszą odbijać sobie nad Wisłą.

Będąc na Węgrzech i rozmawiając z pewną Węgierką, żonatą z Polakiem, więc znającą „bratanków” z każdej strony, dowiedziałem się od niej, że w latach 80-tych, propaganda na Węgrzech wszelkie niepowodzenia, przekładające się na poziom życia Węgrów, tłumaczyła ruchem Solidarności i strajkami w Polsce. Pracowici i oszczędni Węgrzy musieli zaciskać pasa, bo leniwi, strajkujący, ze skłonnościami do kradzieży i warcholstwa Polacy byli winni pogorszenia ich sytuacji. Powiedzenie „Polak – Węgier dwa bratanki..” okazywało się zbyt słabe na przełamanie takiego tonu propagandy. Można tu dodać, że co prawda bratanki – bratankami, ale to Węgrzy w swoim czasie byli głównymi przeciwnikami stworzenia trójdzielnej monarchii Austro-Węgiersko-Polskiej w obawie o utratę swoich wpływów.

Dzisiaj mamy zaś sytuację odwrotną, bo to zwykli Polacy, jak dobrze wsłuchają się w linię programową TVN, GW, red. Jabłońskiego z Rz, czy elit europejskich wszelkie swoje niepowodzenia i ewentualny rozpad UE przypiszą faszyście i dyktatorowi Węgier Wiktorowi Orbanowi. Może nawet dojść do tego, że jak już bezrobocie w Polsce przekroczy 25% to Polacy zażądają wydania im uzbrojenia i zorganizowania euro-krucjaty przeciwko Orbanowi w celu zniesienia tego pierwszego dyktatora w UE (przy okazji na Słowacji może się do nich przyłączyć Jan Slota, który będzie chciał ugrać swoje porachunki z Madziarami, a który już raz wzywał do „pojdeme do tankov i zrovname Budapest”). http://www.youtube.com/watch?v=suwje1ir6mw

Na TVN – CNBC ciągle leci wykres wiążący kurs złotego i forinta z kursem dolara. Z którego jak nic nie mogę wyczytać na czym to połączenie polega. Nie ma natomiast żadnych informacji o ilości polskich kapitałów ulokowanych na Węgrzech albo w forintach, czy węgierskich ulokowanych w Polsce czy w złotówkach, które mogłyby być bardziej wiarygodne. No ale przecież nie po to są statystyki, żeby w nich szukać prawdy, one mają być ku potwierdzeniu tezy. Jako przykład nasuwają mi się też statystyki z tego tygodnia także z TVN, że Polacy jeżdżą coraz gorzej, bo w tym roku było więcej o 6 wypadków śmiertelnych na autostradach – przy czym nie podano, ile w tym roku do użycia oddano kilometrów nowych autostrad, co jednak w tym wypadku będzie miało diametralny wpływ na statystykę. Więc złotówka traci, bo Orban mocniej taksuje zagraniczne koncerny. A przecież biorąc na logikę. Jeżeli koncerny są mocniej taksowane w jakimś kraju, to powinny uciekać do sąsiedniego, gdzie podatki są mniejsze. To może po prostu koncerny uciekają bo nie mają pieniędzy, wszak jest kryzys? Nie wiem też jakie są przesłanki do przewidywania, że skoro Orban czyni taką politykę, to najprawdopodobniej wkrótce w jego ślady pójdzie Rząd Rzeczypospolitej Donalda Tuska. Wszak Tusk to jednak polityk przewidywalny, europejski i daleki od faszystów Fideszu?

Najśmieszniejsze zaś jest łączenie Węgier z wtykaniem Premierowi Kaczyńskiemu szpilek za jego powyborcze przemówienie, że będzie w Warszawie Budapeszt. Klątwa Kaczyńskiego – Gabońska, Chińska, Bawarska, „inni szatani byli tam czynni” musi działać cały czas, i dla jej podtrzymywania pracują liczni szamani telewizyjni. Więc nie może być Budapesztu w Warszawie, bo wkrótce Budapesztu nie będzie. Ha.. a może oto chodzi, że tak wielu się po prostu takiego Budapesztu u nas boji? To tym bardziej jestem spokojny, że doczekamy się nad Wisłą Budapesztu.

Niech żyje Premier Orban! Niech żyją Węgrzy! Miej Boże w opiece Węgrów i nas!
A przy taktach piosenek Kuruców na pewno damy radę:



http://grudqowy.salon24.pl/378905,kiedy ... a-wegrzech


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 11 sty 2012, 09:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31133
Już wiemy, co chcemy, czyli Duńczycy władają

Po naszej pełnej sukcesów prezydencji w Unii Europejskiej rolę "poważnych europejskich graczy" przejęli od nas Duńczycy. Ochoczo zabrali się do roboty i ustami ministra do spraw europejskich Nicolaia Wammena stwierdzili: "Oczekujemy, że Węgry będą postępować zgodnie z obowiązkami traktatowymi, i oczekujemy, że to Komisja Europejska wykona swoją pracę strażniczki traktatów, by prawo Węgier było zgodne z unijnym". Pogrozili więc paluszkiem naszym bratankom. Ale podobno dobrze poinformowane źródła twierdzą, że był to taki medialny pic, bo w gruncie rzeczy duński rząd nie chce straszyć Węgrów. A jak nie chce, to znaczy, że nie chce! No chyba że zacznie chcieć... co jest całkiem możliwe. Bo jeśli tylko Komisja Europejska wyda odpowiedni prikaz w sprawie niesfornych Węgier, to Duńczycy już zapowiedzieli, że od razu zmienią zdanie i już będą chcieli. Jako poważne państwo, "pierwsze" w Unii, nie będą przecież odbiegać od tego, co zarządzi Komisja! I tak oto niechcenie zamieni się natychmiast w chcenie. Aż miło patrzeć, jak działa ta cała Unia. W zgodzie i harmonii. I do tego jakie ma walory wychowawcze...

Hipolit Wzdręga

http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty ... 11&id=main


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 12 lut 2012, 21:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31133
Postęp "integracji" - głos rozsądku.

Fala bulwersujących wydarzeń, która przetoczyła się ostatnio przez nasz kontynent, stwarza nastrój i okazję, by w całej Unii rozpocząć rzetelną kampanię przeciw obecnej formule "jednoczenia się" Europy.


Ponad podziałami.

Niezależnie od tego z jakich środowisk się wywodzimy; czy wierzymy w podatek dochodowy, czy liniowy, czyśmy z prawa, czy lewa - nadrzędną wartością dla każdego obywatela polskiego powinna być niepodległość i zatroskanie o losy Ojczyzny. Wobec następujących po sobie haniebnych wydarzeń w UE - braku poszanowania dla wyników referendów, zastraszania Irlandczyków, niesłychanie bezczelnego narzucania (wbrew wyraźnej woli ludności) wspólnej waluty, wyraźnych i bezprecedensowych zapędów do ograniczania suwerenności mniejszych państw - do głów Europejczyków dochodzi powtarzana od dawna prawda, iż stan rzeczy, do którego prowadzi nas znakomita część elit politycznych, jest nie do zaakceptowania dla każdego, kto wierzy w ponadczasowe ideały demokracji i prawa do samostanowienia.

Legitymizacja po "europejsku".
Niedemokratyczny "ład" ucisku i szantażu, który rodzi się na naszych oczach, jest kolejnym już w historii potwierdzeniem chyba najsłynniejszych słów Lorda Johna Actona - "Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie". Sytuacja, w której coraz mniejsze znaczenie ma to, kto wygra wybory w kraju - bo demokratycznie wybrane władze wyzbywają się kompetencji na rzecz pozbawionych legitymizacji urzędników z KE - grozi poważnymi konsekwencjami na przyszłość. Zaniedbano i niedopilnowano tego, o co walczyło i za co umierało miliony Europejczyków - by najważniejsze decyzje były podejmowane przez instytucje posiadające demokratyczny mandat.

Działajacy na podstawie narzuconych - wbrew wynikom referendów - postanowień "Konstytucji dla Europy" / "Traktatu Lizbońskiego", nie będący wybieranymi w demokratycznych (ani jakichkolwiek) wyborach, zarabiający niewiarygodne ilości euro - brukselscy urzędnicy, odpowiadają za około 75% obowiązujących nas norm prawnych (podczas gdy regularnie wybierane przez nas władze zaledwie za 25%). Unia Europejska, na podstawie wspomnianego traktatu, łapczywie przejęła bardzo istotne atrybuty państwowości - terytorium, ludność (którą jako "obywatele UE" stanowimy), bank centralny i walutę, policję (europol), prokuraturę (eurojust), własne sądownictwo (ETS), zalążek sił zbrojnych w postaci Unii Zachodnioeuropejskiej, własnego prezydenta, rząd (Komisja Europejska), korpus dyplomatyczny (Europejska Służba Działań Zewnętrznych), na czele którego stoi minister spraw zagranicznych (baronessa Ashton), prowadzenie polityki handlowej, możliwość zawierania traktatów, osobowość prawną, a nawet (co niby zostało zarzucone po fiasku referendów francuskiego i holenderskiego) wszędzie powiewającą flagę i przy każdej okazji śpiewany hymn. Nie wspomnę już o ostatecznie usankcjonowanej przez Traktat Lizboński, orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości oraz utartą praktykę, nadrzędności prawa unijnego nad krajowym, w tym konstytucyjnym (w przypadku Polski między innymi praktykowana na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania ekstradycja, przy jej jednoczesnym wówczas konstytucyjnym zakazie).

Działajmy!

Nadszedł w końcu czas, gdy w całej Europie głos eurosceptyków jest coraz silniejszy. Nadeszła pora na rzetelną kampanię informacyjną, która udowodni Polakom, iż wobec bycia częścią składową paneuropejskiego, niedemokratycznego imperium na glinianych nogach są realne alternatywy; że wszelkie korzyści jakie czerpiemy z projektu europejskiego - otwarte granice, strefa wolnego handlu - możemy utrzymać będąc suwerennym państwem; podobnie jak Liechtenstein, Norwegia, czy Szwajcaria. Unia Europejska nie jest strefą "dobrobytu"; wręcz przeciwnie - to obszar szalejącej biurokracji, która spowalnia polską (i nie tylko) gospodarkę. Nowa Zelandia, Singapur, Korea Południowa oraz wspomniane wyżej państwa, to tylko niektóre z krajów które - na skutek mądrze prowadzonej polityki - potrafiły zapewnić dobrobyt swoim obywatelom i jednocześnie zachować demokrację. Na to samo zasługuje Polska.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Wszystkich o podobnym punkcie widzenia - a także tych nieprzekonanych - zapraszam na:

1. facebook.com/anty.ue - Społeczność przeciwników UE.

2. facebook.com/tusk.donald - Społeczność przeciwników Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej.

http://smuszynski.salon24.pl/389979,pos ... s-rozsadku


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 17 lut 2012, 08:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31133
Bat na Fidesz

Parlament Europejski przyjął wczoraj rezolucję potępiającą zmiany polityczne na Węgrzech.

Za dokumentem głosowali socjaliści (S&D), liberałowie (ALDE), Zieloni i komuniści z GUE. Przeciwko byli Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (ECR) oraz eurosceptyczna Europa Wolności i Demokracji (EFD). Natomiast największa frakcja Europejskiej Partii Ludowej (EPP) podzieliła się, chociaż większość była przeciw. Łącznie za głosowało 315 europosłów, a 263 - przeciw. Pod obrady przedłożono trzy projekty rezolucji dotyczącej sytuacji na Węgrzech. Jeden z nich, autorstwa ECR, wyrażał poparcie dla zmian zachodzących w państwie rządzonym przez Vikt¤ora Orbána, chwalił rząd węgierski za sprawne prowadzenie reform oraz za uchwalenie wyrażającej słuszne oczekiwania narodu konstytucji. EPP, do której należy Fidesz Orbána, złożyła propozycję bardziej umiarkowaną. Dokument wyrażał zaniepokojenie sporami wokół Węgier, ale wprost nie oceniał negatywnie zachodzących w nich zmian. Wzywał rząd węgierski do dialogu z instytucjami międzynarodowymi, jednak nie w celu "skorygowania" rzekomo błędnej polityki rządu, a jedynie rozwiązania problemów państwa. Jednak oba te projekty zostały odrzucone. Głosowana najpierw wersja EPP przepadła stosunkiem głosów 265 do 324, a dokument ECR wspierający Węgrów przegrał 293 do 329. Przegłosowano ostatecznie najbardziej radykalne, zaproponowane przez lewicę, potępienie obecnej władzy na Węgrzech. Przyjęty tekst powtarza większość zarzutów lewicy wobec rządu Viktora Orbána. Mowa jest o rzekomym osłabieniu demokracji, niezależności sądów, mediów, banku centralnego itd.
Po głosowaniu, w ramach procedury pozwalającej posłom na wyjaśnienie swojego stanowiska, kilku eurodeputowanych wskazywało, że rezolucja stanowi ingerencję w wewnętrzne sprawy jednego z krajów członkowskich. Wśród nich był Ryszard Czarnecki (ECR), który zauważył, że obecny rząd węgierski posiada ogromne poparcie w parlamencie krajowym, a Fidesz w wyborach w 2010 r. uzyskał najlepszy wynik ze wszystkich partii obecnie rządzących w krajach UE.

Piotr Falkowski

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=sw13.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 18 lut 2012, 15:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31133
Unia Europejska - banda rozbójników?

Ile razy słyszeliśmy, że demokracja jest wartością nadrzędną i że nie istnieją żadne zasady ważniejsze niż konstytucja i prawo państwowe? We Włoszech słyszeliśmy to wielokrotnie 29 stycznia 2012 roku, w związku ze śmiercią byłego prezydenta republiki Oscara Luigiego Scalfaro, o którym mówiono, że był zawsze wierny prymatowi konstytucji. W wywiadzie udzielonym Vittorio Messoriemu Scalfaro bronił podpisów złożonych w 1978 roku pod ustawą dopuszczającą aborcję. Podpisał się pod nią przewodniczący Izby Deputowanych Giovanni Leone, premier Giulio Andreotti i odpowiedni ministrowie - wszyscy należący do Chrześcijańskiej Demokracji. Utrzymywali oni, że "nie mogli zrobić nic innego, jak podpisać tę ustawę", ponieważ w demokracji przestrzeganie prawa jest "powinnością" ("Śledztwo na temat chrześcijaństwa", SEI, Turyn, 1987, s. 218).
Takie pojmowanie prawa, którego najwybitniejszym teoretykiem był w XX wieku austriacki prawnik Hans Kelsen (1881-1973), legitymizuje porządek legislacyjny jedynie "wydajnością prawną" danej normy bądź praktyką jego stosowania. Koncepcja ta neguje istnienie metafizycznego porządku wartości, który przekracza prawo pozytywne stanowione przez ludzi. Benedykt XVI jednak w swoim orędziu wygłoszonym w niemieckim parlamencie 22 września 2011 roku skrytykował wprost pozytywizm prawny Kelsena, wskazując, że z tej właśnie koncepcji wyrósł narodowy socjalizm. Nadrzędne wobec systemu prawnego stworzonego przez człowieka jest prawdziwe prawo będące prawem naturalnym, zapisane - jak mówi święty Paweł (Rz 2, 14) - w ludzkim sercu i sumieniu.
"Tam, gdzie panuje wyłącznie rozum pozytywistyczny - a tak jest w znacznym stopniu w przypadku naszej świadomości publicznej - stwierdził Ojciec Święty - klasyczne źródła poznania etosu i prawa są wyłączone "z gry". Jest to sytuacja dramatyczna, która interesuje wszystkich i która wymaga dyskusji publicznej". Benedykt XVI przypomniał zatem zdanie św. Augustyna: "Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie wielkimi bandami rozbójników?". Tak się zdarza i taka tragiczna sytuacja miała miejsce w XX wieku, kiedy oddzielono, a następnie przeciwstawiono siłę normy prawnej prawu Boskiemu i naturalnemu. W tym wypadku państwo stało się instrumentem destrukcji prawa.
W Unii Europejskiej, podobnie jak w innych wielkich instytucjach międzynarodowych, nadrzędnym źródłem prawa jest norma produkowana przez prawodawcę. Na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci, w oparciu o tę zasadę, prawodawcy ustanawiają subiektywne "nowe prawa", takie jak legalizacja aborcji czy układów homoseksualnych, zastępując nimi tradycyjne prawa człowieka zakorzenione w niezmiennym i obiektywnym prawie naturalnym.
Co się jednak dzieje, kiedy suwerenny naród poprzez swoich prawodawców ustanawia normy stojące w sprzeczności nie z prawem naturalnym, ale z wolą innych osób wytwarzających normy?
Taka sytuacja miała miejsce 1 stycznia 2012 roku, kiedy to weszła w życie nowa konstytucja węgierska, zatwierdzona większością 2/3 głosów przez Zgromadzenie Narodowe 18 kwietnia 2011 roku i podpisana 25. dnia tego samego miesiąca przez prezydenta republiki Pala Schmitta. Logika wskazywałaby na to, że Unia Europejska powinna podejść z szacunkiem do norm ustanowionych i chcianych przez przeważającą większość narodu węgierskiego. Tymczasem jednak Unia ogłosiła wszczęcie procedury karnej wobec władz w Budapeszcie z powodu "autorytarnych" kroków, jakie podjął rząd Viktora Orbána przy wprowadzaniu w życie nowej konstytucji. "Nie chcemy - zadeklarował przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso - żeby cień wątpliwości naruszył szacunek dla wartości i demokratycznych praw w jakimkolwiek kraju Unii Europejskiej".
Oficjalnie punktami zapalnymi nowej konstytucji węgierskiej stały się następujące sprawy: ograniczenie autonomii banku centralnego, obniżenie wieku emerytalnego sędziów oraz ograniczenie niezależności urzędu ds. ochrony danych osobowych. Inne zagadnienia były w rzeczywistości zwykłymi oskarżeniami. Ksiądz biskup János Székely, biskup pomocniczy diecezji Esztergom-Budapeszt, w wywiadzie dla Radia Watykańskiego 14 stycznia br. powiedział, że ataki Brukseli i sporej części europejskiej opinii publicznej były spowodowane tym, że rząd węgierski postanowił zagwarantować w nowej ustawie zasadniczej kraju zasadę obrony życia, małżeństwa i rodziny.
Rzeczywiście, nowa konstytucja uznaje rodzinę za "bazę konieczną do przetrwania narodu", deklarując, że "Węgry będą chronić instytucję małżeństwa rozumianego jako związek małżeński mężczyzny i kobiety", oraz obiecuje, że "życie ludzkie będzie chronione od momentu poczęcia". Ten ostatni zapis, mimo iż nie odnosi się bezpośrednio do problemu legalizacji aborcji, otwiera możliwości do wymuszenia dyscypliny odnośnie do tego zagadnienia poprzez odwołanie się do prawa zapisanego w ustawie zasadniczej. Ponadto konstytucję otwiera wezwanie do Boga, a węgierski herb narodowy przywołuje Świętą Koronę i Świętego Stefana, historyczne symbole węgierskiego dziedzictwa chrześcijańskiego.
W Węgry wymierzono środki wielorakiego rodzaju. Po pierwsze - są to sankcje ekonomiczne, egzekwowane poprzez dyktat Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz poprzez presję agencji ratingowych. Na Węgrzech dług publiczny pozostał na poziomie 75 proc. produktu krajowego brutto, a wskaźnik bezrobocia nie przekracza 11 procent. Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy odmawiają udzielania Węgrom pożyczek, a agencje takie jak Fitch, Standard & Poor´s czy Moody´s Investors Service obniżyły Węgrom rating z kategorii "poziomu inwestycyjnego" do kategorii "junk", czyli - inaczej mówiąc - "śmieciowej". W konsekwencji w styczniu różnica w rentowności obligacji węgierskich i niemieckich wyniosła aż 8,5 proc., wartość forinta spadła, a próby rządu, aby wprowadzić na rynek europejski obligacje państwowe, nie powiodły się.
Do szantażu ekonomicznego doszły także groźby prawne. Parlament Europejski, na czele którego stoi obecnie socjalista Martin Schulz, słynny ze swojego nieumiarkowania, zdecydował wystąpić do Komisji Europejskiej o ukaranie przed sądem europejskim konstytucji i praw wprowadzonych przez rząd Orbána jako sprzecznych z traktatami europejskimi - aż do uruchomienia procedury przewidzianej w artykule 7 traktatu lizbońskiego, odbierającej prawo głosu rządom nierespektującym fundamentalnych zasad UE. Wszystkim tym działaniom towarzyszy także agresywna kampania medialna oczerniająca Węgry na arenie międzynarodowej i manifestacje organizowane przez partie lewicowe i wspierane przez międzynarodowe organizacje pozarządowe, przez Instytut Eötvös oraz przez spekulanta finansowego węgierskiego pochodzenia - George´a Sorosa.
Parafrazując świętego Augustyna i Benedykta XVI, można zapytać: Jeśli naruszy się prawo naturalne, co będzie odróżniać Unię Europejską od wielkiej bandy rozbójników?

Prof. Roberto de Mattei
historyk, Uniwersytet Cassino

tłum. Agnieszka Żurek

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my03.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 25 lut 2012, 11:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31133
Skąd my znamy podwójne standardy....?

Orbán wytyka podwójne standardy

Za "całkowicie irracjonalną" uznał premier Viktor Orbán propozycję Komisji Europejskiej, by o 495 mln euro (co odpowiada 0,5 proc. węgierskiego PKB) zmniejszyć w 2013 r. przekazywane Węgrom fundusze unijne ze względu na nadmierny deficyt budżetowy. Szef rządu wytyka, że zamiast pochwalić jego ekipę za znaczne obniżenie zadłużenia, Komisja Europejska szuka bata.

- Dlaczego chce się zabrać nam pieniądze, podczas gdy gdzie indziej udostępnia się je workami? - pytał Orbán podczas wystąpienia w Niemieckim Klubie Gospodarczym w Budapeszcie, w oczywisty sposób nawiązując do pomocy udzielanej Grecji pogrążonej w gigantycznym kryzysie. Przemawiając do aktywnych na Węgrzech przedstawicieli niemieckiego biznesu, premier zauważył, że tego typu działania Brukseli to stosowanie "podwójnej miary". - Podczas gdy rząd obniża zadłużenie państwa, przywódcy UE chcą ukarać ludzi na Węgrzech za nieodpowiedzialną politykę poprzedniego rządu - zauważa.
Orbán zwrócił uwagę na brak logiki w postępowaniu Komisji Europejskiej. Jak argumentował, w ubiegłym roku, czyli już pod jego rządami, deficyt budżetowy Węgier zszedł po raz pierwszy od momentu wstąpienia tego kraju do Unii Europejskiej w 2004 r. poniżej wymaganych 3 procent. Podobny wynik spodziewany jest w tym roku (około 2,8 procent). To ósmy z najniższych deficytów spośród całej "27".
Dla Budapesztu sankcje KE są kontrowersyjne również z prawnego punktu widzenia - nie można ich nakładać na podstawie "przypuszczeń co do przyszłości". Jak zaznaczono w specjalnym oświadczeniu, pomimo takich krzywdzących projektów rząd Węgier jest gotowy kontynuować konsultacje z instytucjami unijnymi, by dojść do porozumienia.
Komisja Europejska zagroziła w środę, że wstrzyma wypłacenie Węgrom niemal pół miliarda euro z funduszu spójności UE, uzasadniając tę decyzję nieprzestrzeganiem unijnych norm dotyczących dopuszczalnej wysokości deficytu budżetowego. Co ciekawe, przedstawiciele Komisji twierdzą, że nie jest to kara, lecz raczej "forma zachęty" dla Węgier, by poprawiły sytuację budżetową. Komisja twierdzi, że od czasu objęcia w maju 2010 r. władzy przez prawicowy rząd Viktora Orbána nie doszło na Węgrzech do trwałego obniżenia deficytu budżetowego i długu publicznego. Bruksela przewiduje, że po znaczącej poprawie w 2011 i 2012 r. Budapeszt nie zdoła zrealizować wyznaczonej jako cel na rok 2013 redukcji deficytu finansów publicznych do 3 proc. PKB (zdaniem KE, wyniesie on 3,7 proc.). Unijny komisarz ds. walutowych Olli Rehn stwierdził zagadkowo, że kary tej Węgry mogą uniknąć, jeśli w tym roku podejmą "przekonujące KE działania w celu zredukowania deficytu". - Do 1 stycznia 2013 r. Węgry mają czas, by podjąć odpowiednie działania i uniknąć zawieszenia funduszy - oświadczył przed trzema dniami w Brukseli. Jednak choć premier Orbán i węgierski minister finansów napisali list w sprawie planowanych kroków mających zredukować deficyt, Komisja i tak uznała je za "niewystarczające".
W budżecie UE na lata 2007-2013 dla Węgier przewidziano 8,6 mld euro w ramach polityki spójności. W 2013 r. kraj ten powinien dostać z tej puli 1,7 mld euro. Gdyby też doszło do skutku zawieszenie przekazania środków spójności w ramach procedury nadmiernego deficytu, byłby to precedens w Unii Europejskiej.

Marta Ziarnik

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=sw05.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 02 mar 2012, 11:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31133
Cichy podbój Europy

Z Januszem Szewczakiem, głównym ekonomistą SKOK, rozmawia Małgorzata Goss

Europejski system bankowy został ponownie zasilony przez Europejski Bank Centralny pożyczką na blisko 530 mld euro. To kolejna wielka pożyczka po tej z grudnia na blisko 500 mld euro...
- To jest już druga transza tzw. LTRO, czyli długoterminowych kredytów płynnościowych. Tym razem kwota wyniosła 529 mld euro i co ciekawe, zgłosiło się po nią aż 800 banków, prawie dwa razy więcej niż w grudniu (wtedy było to 489 mld euro dla 500 banków). To dowodzi, w jak złej kondycji są europejskie banki i jak bardzo potrzebują poprawienia bilansów. Zaskakujące, że EBC nagradza banki za chciwość, hazard i podejmowanie nadmiernego ryzyka, dając tym samym swoistą gwarancję bezkarności na przyszłość. Te pieniądze banki otrzymały po części w prezencie, ponieważ EBC pożyczył je na 1 proc. na 3 lata, gdy inflacja w strefie euro wynosi 2,6 procent. Widać też, które banki są w najtrudniejszej sytuacji. Otóż 116 mld euro z tej kwoty wzięły banki włoskie, a rekordzistą okazał się Intessa San Paolo, który pobrał aż 24 mld euro. Przypomnijmy, że z poprzedniej puli do banków włoskich trafiło 50 mld euro. Kredyty płynnościowe to "gorący pieniądz", niebezpieczny dla gospodarki. Oprócz tego, że służy do skupowania obligacji krajów euro, w tym toksycznych aktywów greckich, hiszpańskich i portugalskich, to pompuje także bańki spekulacyjne.

Dlaczego właśnie teraz EBC pożycza bankom?
- Ponieważ porozumienie z Grecją nie zażegnało kryzysu zadłużenia. Sytuacja w sektorze bankowym jest dramatyczna. Banki włoskie mają w portfelach obligacji włoskich na 270 mld euro, banki hiszpańskie ulokowały 250 mld euro w hiszpańskich obligacjach, a jednocześnie europejskie banki muszą zrolować i oddać w tym roku wierzycielom aż 780 mld euro. W niektórych bankach długi dziewięciokrotnie przekraczają aktywa własne. Mało tego, straty sektora za ubiegły rok z tytułu nietrafionych inwestycji wyniosły 300 mld euro. Doszło do tego, że np. duże banki francuskie, jak Société Générale, były niżej wyceniane na giełdach niż Dom Mody Hermes produkujący apaszki i torebki. Na rynku zaś banki muszą konkurować o pieniądze z zadłużonymi krajami, których potrzeby pożyczkowe na bieżący rok wynoszą prawie 2 bln euro. Dlatego EBC próbuje ratować sytuację przez faktyczny dodruk pieniądza. Sektor bankowy dostał już w obu transzach ponad bilion euro, ale do uspokojenia sytuacji potrzeba 2 bln euro, więc można się spodziewać kolejnych transzy płynnościowych.

Obecny szczyt UE jest poświęcony pobudzeniu wzrostu w Europie. Czy zasilanie sektora bankowego przez EBC będzie sprzyjało wzrostowi?
- Nie, ponieważ te pieniądze nie trafiają do realnej gospodarki. Żaden bank nie udziela przedsiębiorcom kredytu na 1 procent. Te środki pozostają w systemie bankowym i są wykorzystywane w celach spekulacyjnych. Okazało się niedawno, że kilkanaście banków globalnych, w tym kilka europejskich, manipulowało stopą LIBOR, która jest podstawą wyceny wszystkich produktów finansowych na świecie. Te kilkanaście banków ustalało sztucznie tę stopę i w ten sposób manipulowało na wielką skalę instrumentami finansowymi wartymi 360 bln dolarów! Komisja Europejska właśnie powołała grupę roboczą mającą zbadać, czy te banki w ogóle są bezpieczne. Tak europejska gospodarka zatem nie skorzysta z tych pieniędzy, EBC dotuje wyłącznie banki. Banki przeznaczają te środki na zakup obligacji (czyli pożyczają rządom), nadmuchując bańki na rynku obligacji. Lokują też w tzw. certyfikaty surowcowe, czyli spekulują na derywatach surowcowych. Prowadzą spekulacje walutowe. Nie chcą kredytować gospodarki, ba, nie chcą nawet pożyczać sobie wzajemnie. Wytworzył się zamknięty krąg: zadłużanie się - kreowanie pod te długi nowego pieniądza - zaciąganie kolejnych długów itd...

Czy realna gospodarka może się bronić przed dewastującą działalnością banków?
- Trafnie określił to zjawisko Jarosław Kaczyński, pisząc, że "rynki finansowe i spekulanci kryzysem się żywią...". Sektor finansowy robi na kryzysie świetne interesy. Jeśli dobrze obstawi się krach Portugalii, można zbić kokosy. Obywatele tracą wpływ na los swoich krajów, jak dowodzi upadek Grecji i utrata przez nią suwerenności gospodarczej. Dziś nie trzeba dywizji pancernych, żeby zająć kraj i go okupować. Rządzi ten, kto kreuje pieniądz, a zatem rządzą banki i EBC. Rothschild, magnat finansowy, mawiał: "Dajcie mi prawo kreowania pieniądza, a nie będę dbał, kto sprawuje władzę". Ów nadmiar pieniądza objawia się inflacją, która pożera dochody i oszczędności ludzi i przedsiębiorstw.

Czy Polska, pozostając poza eurostrefą, jest także narażona na te negatywne wpływy?
- Polska jest idealnym przykładem, jak gorący spekulacyjny pieniądz pompuje walutę. Złoty umocnił się w ciągu 2 miesięcy bardziej, niż osłabił przez cały ubiegły rok. Utraciliśmy de facto kontrolę nad walutą. Zagraniczne instytucje, obracając tym pustym, inflacyjnym pieniądzem, mogą pozwolić sobie na przejmowanie naszych aktywów. To nie przypadek, że bank Santander, pochodzący z państwa na skraju bankructwa, kupił od Belgów BZ WBK. Obcy kapitał trzyma już w ręku 85 proc. banków w Polsce, podczas gdy w Niemczech udział obcego kapitału w tym sektorze wynosi 5 proc., a we Francji i Holandii 10 procent. Jest jeszcze trochę aktywów do przejęcia: PKO BP, firmy energetyczne (Tauron, PGE), pozostałości w PZU. Te gorące pieniądze będą ogołacać kraje z realnych aktywów, spychając je do rangi protektoratów. Tylko powrót do mechanizmów demokratycznych i silnego państwa może temu zaradzić. Na razie jest na odwrót: państwa i narody poświęca się na rzecz ratowania sektora bankowego. Świadczy o tym przyjęcie paktu fiskalnego i niechęć do stworzenia nowego planu Marshalla dla krajów dotkniętych niewypłacalnością. Owszem, jest plan, ale dla banków, żeby kupiły sobie obligacje tego bankrutującego kraju. To absurd ekonomiczny, że toksyczne aktywa stają się podwaliną kreacji nowego pieniądza.
Dzisiaj najważniejsze jest mieć w ręku konkretny majątek, a nie euro. Władza powinna starać się ograniczyć napływ gorącego spekulacyjnego pieniądza do kraju. Szacuje się, że w ubiegłym roku napłynęło do Polski aż 25 mld euro kapitału spekulacyjnego, czyli kapitału, który może być wycofany w 5 minut! W tym roku, jak wskazują pierwsze dwa miesiące, padnie rekord. Rząd cieszy się, bo może udawać, że ma mniejsze zadłużenie, tymczasem przy takiej skali napływu jest to bardzo niebezpieczne.

Czy zadłużone kraje eurostrefy - Portugalia, Hiszpania, są do uratowania?
- Nie ma ratunku dla tych krajów. Podążają drogą Grecji i podzielą jej los. Światowe media obiegło zdjęcie portugalskiego ministra w pozycji wpółzgiętej, prawie na klęczkach przed Scheublem. Prosi on niemieckiego ministra finansów, żeby teraz zajął się Portugalią. Grecki mechanizm będzie też najprawdopodobniej zastosowany w Hiszpanii. Dokonuje się zatem likwidacja suwerennych państw w strefie euro i powstaje nowy europejski ład, z hegemonem niemieckim na czele i pozapolitycznymi ośrodkami władzy.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=sw03.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 03 mar 2012, 00:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://narodowcy.net/pakt-fiskalny-podp ... 012/03/02/

Akt sankcjonujący podbój Europy przez Niemcy podpisany. IV Rzesza odniosła kolejny sukces i jest na najlepszej drodze do zrealizowania tego, czego nie udało się jej poprzedniczce, czyli III Rzeszy.

Kopia artykułu:

Pakt fiskalny podpisany
EUROPA I RESZTA ŚWIATA | MARZEC 2, 2012 O GODZINIE 11:08

Przedstawiciele 25 krajów Unii Europejskiej podpisali „pakt fiskalny”. W imieniu Polski dokument przyjął Donald Tusk, zaś nie dołączą do niego Czechy i Wielka Brytania.

Pakt ma dyscyplinować europejskie państwa, odnośnie ich wydatków, tworząc m.in. zapory dla wielkości deficytu budżetowego. Dokument jest przede wszystkim efektem nieodpowiedzialnego działania rządów państw takich jak Grecja, Włochy, Irlandia czy Portugalia, które przez nadmierne wydatki socjalne, stanęły na krawędzi bankructwa lub są już bankrutami, dotowanymi przez pozostałe państwa Unii Europejskiej.

Do paktu mającego być głównie reakcją na kryzys w strefie euro, przystąpiła również Polska, która jednak nie tylko nie ma waluty, lecz również nie może uczestniczyć w spotkaniach państw posiadających europejski pieniądz. Był wiceszef MSZ, a obecnie poseł PiS Krzysztof Szczerski stwierdził, że nie widzi sensu uczestnictwa Polski w pakcie, skoro nasz kraj nie ma waluty, a w czasie spotkań strefy euro, będzie mógł jedynie w niektórych przypadkach przyglądać się obradom, nie mając na nie żadnego wpływu. Warto wspomnieć, że ratyfikować pakt musi parlament, a potrzeba do tego 2/3 głosów.

Czeski premier Petr Nečas brak podpisu pod dokumentem, ze strony Republiki Czeskiej, motywuje właśnie tym, że jego kraj i tak nie będzie miał możliwości wpływu na kształt polityki walutowej eurolandu. Lider centroprawicy nie ugiął się pod naporem mediów, czeskich socjaldemokratów, a nawet koalicyjnego TOP09. Premier Wielkiej Brytanii David Cameron skrytykował natomiast UE, za ignorowanie jego propozycji walki z kryzysem, poprzez zasady wolnego rynku i ograniczenie biurokracji.

Źródła: Lidovke noviny / The Telegraph
http://byznys.lidovky.cz/novy-pakt-rozp ... kladna_nev
http://www.telegraph.co.uk/finance/debt ... -live.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 07 mar 2012, 18:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/2386/wojna-niemiecko-czeska

Po atakach na Madziarów, Niemcy zaatakowały Czechów, którzy solidarnie stanęli po stronie krzywdzonych Węgier.

Kopia artykułu:

Wojna niemiecko - czeska
Jan Bogatko, 7 marca, 2012 - 12:55

Berlin zarzuca Vaclavowi Klausowi, prezydentowi Czech, że chce zniszczyć Unię Europejską (czytaj: Niemcy), a demokrację (czytaj: Niemcy) w szczególności.

Die Welt alarmuje, że w przededniu 20. rocznicy traktatu o (dobrym?) sąsiedztwie Vaclav Klaus w liście do zbliżonej do kół CDU fundacji im. Konrada Adenauera zaprotestował (w nadzwyczaj ostrej formie, pisze berlińska Die Welt) przeciwko skreśleniu z listy mówców Petra Macha, (swego ideologicznego sojusznika) na imprezie*, sponsorowanej przez Fundację. Tymczasem

Vaclav Klaus powinien o tym wiedzieć (i chyba wie) że kto płaci, ten rozkazuje i nie ma nic za friko. Die Welt oburzają słowa prawdy, wypowiedziane przez Klausa: „nie może być tak, by Fundacja Adenauera tak brutalnie zamierzała ograniczyć dyskusję na tak ważny temat, w dodatku w murach uczelni”. Klaus powinien tym wiedzieć (i chyba wie) że fundacje bliskie kołom rządowym mowią to, czego rząd nie chce albo nie może powiedzieć, a bardzo chciałby. To jasne, że Fundacja nie chciała dyskusji, a jedynie laurkową imprezę. Ku czci Europy i demokracji ( to znaczy Niemiec). Bez jakichś tam krytycznych tonów. Krytyka tak, ale konstruktywna. W rodzaju: co można jeszcze zrobić dla Europy i demokracji (czytaj: Niemiec), by rosły w siłę, a ludzie żyli dostatniej? Kto płaci, wybiera muzykę. Ale Czechy mają to już za sobą.

* tematem dzisiejszej imprezy jest kryzys zadłużenia w eurogrupie.

http://www.youtube.com/watch?v=aBNNhaE3 ... re=related

Post scriptum: najbardziej rozzłościła berlińską gazetę zapowiedź Klausa oddania nagrody, jaką swego czasu był on otrzymał od Fundacji im. Konrada Adenauera. Dla rozwiania powstałego fetorku Die Welt pisze, że medal, jaki otrzymał Klaus od Fundacji, był nic nie wart. Niech to będzie przestrogą dla przyszłych laureatów!
Adenauer się w grobie przewraca.

http://www.welt.de/politik/ausland/arti ... lagen.html

Jan Bogatko - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 08 mar 2012, 08:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31133
Knowania i knowania, żeby nie powiedzieć spisek. Cóż bolszewizm tak ma. Cały czas główkuje i wyprzedza, cały czas ma wszystko pod kontrolą. Zło aby przetrwać musi to robić, musi sterować ludźmi, społeczeństwami, narodami, ludzkością. Gdyby zło odpuściło to przestałoby istnieć.

Niespotykana presja

Na Zachodzie bez zmian. Czyli ciągle spiskują. Tym razem niemieckie media odkryły "trójprzymierze". Mają w nim być kanclerz Niemiec Angela Markel, premier Włoch Mario Monti i premier Hiszpanii Mariano Rajoy. Całą trójkę ma łączyć konserwatyzm, a skoro tak, to mają "pomóc" Nicolasowi Sarkozy´emu w wyborach prezydenckich, bo on podobno też konserwatywny. Bratnia pomoc ma polegać na tym, że cała trójka miała zobowiązać się wobec siebie, iż nie będzie się w ogóle spotykać z konkurentem Sarkozy´ego do prezydentury Fran÷ois Hollande´em. Bo nie dość, że niesprawdzony w bojach jak Sarkozy, to do tego zapowiedział jeszcze, iż jeśli wygra, to będzie chciał renegocjować pakt fiskalny. Natomiast szef jego kampanii Pierre Moscovici stwierdził, że jest to "konserwatywna presja niespotykana dotąd w historii Europy". Niestety, niemieckie media nic nie wspominają o naszych przywódcach. Więc albo nie są oni konserwatywni, albo otrzymali zezwolenie na spotykanie się z konkurencją polityczną Sarkozy´ego. No bo czyż takie spotkanie z premierem Tuskiem mogłoby mieć jakiś wpływ na losy Francji?

Hipolit Wzdręga

http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty ... 08&id=main


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /