Polskie-Forum.pl | Polskie Forum Dyskusyjne | Niezależne Forum Dyskusyjne | Niezależne opionie polityczne | aktywność obywatelska | wolna dyskusja | wybory prezydenckie • Zobacz wątek - Gdzie zdąża nasza cywilizacja

Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Gdzie zdąża nasza cywilizacja
PostNapisane: 13 sie 2009, 22:44 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2009, 23:02
Posty: 1580
Lokalizacja: Henderson-NV, Spring-TX
gdy zwierzeta zachowują sie lepiej niz ludzie.

http://www.youtube.com/watch?v=oDoLZV66Dww&feature=related

_________________
All the war-propaganda, all the screaming and lies and hatred, comes invariably from people who are not fighting. http://swobodnadyskusja.myfreeforum.org/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdzie zdąża nasza cywilizacja
PostNapisane: 27 sie 2009, 09:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30849
Groteskowe pogróżki euroliberałów

Zieloni i Liberałowie jak zawsze w takich sprawach łamią literę traktatów europejskich, które nie dały UE kompetencji do regulowania zagadnień z zakresu mediów, informacji oraz zagadnień obyczajowych.

Litewska ustawa jest napisana bardzo ostrożnie. Jej celem jest ochrona nieletnich, co jest poważnym i realnym problemem nie tylko na Litwie. Daje wszelkie gwarancje odwoławcze, wprowadza ograniczenia w postaci np. zasady racjonalności i proporcjonalności stosowania. W końcu wyłącza działanie tych przepisów, gdy w grę wchodzi informacja o wydarzeniach ważnych z punktu widzenia artystycznego lub naukowego, lub interes publiczny.

Posłowie, którzy zaproponowali tę debatę w PE, wskazują na punkty, które zakazują promocji homoseksualizmu czy poligamii. Jednocześnie przemilczają fakt, że ta sama ustawa w tym samym punkcie uznaje za szkodliwe również upokarzanie m.in. z powodu orientacji seksualnej czy płci.

Straszenie Litwy procedurą z zakresu art. 7, która prowadzi do zawieszenia wykonywania niektórych praw Państwa Członkowskiego w Radzie UE, jest groteskowe.

Odnoszę wrażenie, że dla europejskiej lewicy urojona dyskryminacja homoseksualistów jest dziś centralnym zagadnieniem politycznym w Unii Europejskiej. Może po prostu nie mają nic do powiedzenia w pozostałych sprawach?

Konrad Szymański
Poseł do Parlamentu Europejskiego PiS/ECR


http://www.pis.org.pl/article.php?id=15689


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdzie zdąża nasza cywilizacja
PostNapisane: 27 sie 2009, 10:59 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
Konrad Szymański mój europoseł.Nigdy sie nie zbłażnił.

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdzie zdąża nasza cywilizacja
PostNapisane: 27 sie 2009, 12:38 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
i ja dołaczam słowa uznania dla Posła,ktory
jest dobrą "wizytówką" moich pogladów
a wracając do"pogrożek euroliberałow" to polecam doskonałą postawę
w tej sprawie,pana W. Cejrowskiego :) i nazywanie rzeczy po imieniu,
w przeciwnym razie,WYGINIEMY... :roll:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdzie zdąża nasza cywilizacja
PostNapisane: 05 sie 2010, 13:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/34363

Gdzie zdąża nasza cywilizacja najlepiej wiedzą ci, którzy mają odpowiednie środki, by móc kształtować przyszłość ludzkości, jak np. Rockefeller.

Kopia artykułu:

Świat wg Rockefellerów
avatar użytkownika UnicornUnicorn, wt., 03/08/2010 - 20:44
Przewidywanie przyszłości jest zajęciem nieco nudnym na dłuższa metę, ponieważ bardzo rzadko futurologom udaje się coś trafić, równie dobrze można korzystać z usług jasnowidzów, wieszczów czy wróżek. Podejrzewam podobną trafność w szczegółach ale w trendach pewnie ci drudzy są lepsi
smile
Chyba, że opisujemy przyszłość i będziemy mieli możliwość jej kreowania. Na wszelki wypadek lepiej nie podsuwać "nowoczesnych" pomysłów, a nuż ktoś wykorzysta w niecnych, czyli demokratycznych celach?
Fundacja Rockefellera dała nową zabawkę (http://www.rockefellerfoundation.org/ne ... technology). Jakie scenariusze podali? Na ładnym wykresie przedstawiono cztery z opisami. Dziwnym trafem (?) pierwszy opisany jest scenariusz, w którym rok 2012 jest czasem panowania nowych pandemii- tutaj: gęsia grypa. Ze zdania wyziera wręcz smutek, że nie było apokalipsy H1N1 w 2009...Wirus uderzy, zainfekuje 20% światowej populacji a 8 milionów umrze w ciągu siedmiu miesięcy. Pandemia będzie miała wpływ na ekonomię, ograniczy turystykę i przerwie globalne więzi. Urzędy, sklepy, biura będą zamknięte, co uderzy w obie grupy, nabywców i pracujących. W trakcie panowania gęsiej grypy władze będą musiały wprowadzić restrykcyjne ustawodawstwo a obywatele początkowo przyjmą to ze zrozumieniem: biometryczne dokumenty tożsamości dla wszystkich obywateli niewielką ceną za uratowanie życia...Brzmi jak scenariusz wyjęty ze spiskowego scenariusza. Niestety, bardzo prawdopodobny. Drugi brzmi bardzo pięknie- clever together- lepiej niż trzeci- hack attack, pytanie, co się za tym naprawdę kryje?
tags: trendy,, Rockefeller,, przyszłość,, pandemia,, gęsia, grypa,, depopulacja
Unicorn - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdzie zdąża nasza cywilizacja
PostNapisane: 05 sie 2010, 17:43 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2009, 23:02
Posty: 1580
Lokalizacja: Henderson-NV, Spring-TX
W Polsce jest fascynacja wszystkim co amerykanskie, swiecie wierza ze Amerykanie to dobrzy ludzie, nasladuja ich programy telewizyjne, zarcie i nawet nowomowa na pograniczu plytkiego snobizmu uzywaja przekreconych slowek angielskich jakby nie bylo polskich odpowiednikow. Nie zdaja sobie sprawy ze system sam w sobie zbudowany jest na zamordyzmie, calowaniu dupy aby przezyc. Nic nie ma z honorem i szczunkiem dla innych.

Gdy tak naprawde spoleczenstwo amerykanskie jest juz tak otlumanione roznymi psychotronami w zywnosci , w wodzie w napojach, rowniez tyje co rozmiarow nigdy nie widzianych od hormonow wzrostu dawanych kurczakom, krowom , swiniom stalo sie bierne i slepo posluszne. Bankierzy zniszczyli farmerow, a korporacyjne rolnictwo tyle sie rozni od kolchozow sowieckich tyle tylko ze tam jednak pracuja i zmuszeni potrzeba chwili nielegalni emigranci latynoscy. Produkjac cos co wyglada jak kukurydza czy ziemniaki ale jest pzobawione mieneralow, za to nafaszerowane chemikaliami.

Ludzie nie reaguja, wierza we wszystko co powie im zydowsko-uliminacka-masonska propagandaz 24 godzinnych wiadomosci co nic wspolnego z wiadomosciami nie ma ale jest umiejetna kontrola mas i nastrojow.

Efektem tego jest ze zwierzeta na tym swiecie zachowuja sie lepiej niz ludzie. Apatia i biernosc.

W Luizianie topi sie szescioro dzieci w plytkiej wodzie gdy nagle urywa sie pod nimi dno a stajacy na brzegu rodzice nie wiedza jak pomoc.

_________________
All the war-propaganda, all the screaming and lies and hatred, comes invariably from people who are not fighting. http://swobodnadyskusja.myfreeforum.org/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdzie zdąża nasza cywilizacja
PostNapisane: 05 sie 2010, 19:35 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2009, 23:02
Posty: 1580
Lokalizacja: Henderson-NV, Spring-TX
Genetyka posynela sie tak daleko ze nie tylko mieszaja geny lososia a muchami, aby rosly wieksze, kukurydza ktorej nie chca jesc owady maja jesc ludzie, a patenty kontroli umyslu i neuronow w mozgu, wyeliminowania receptow bolu, przyjemnosci, wspolczucia ma stworzyc czlowieka lagodnego i poszlusznego, slepo wykonujacego polecenia elit.

Czy jest to paranoja czy obawy Aleksa Jones maja solidne podstawy? z tego co wiem zolnierzom laduja przerozne szczepionki, a ze armia zawodowa i kazdy sprzeciw lub odmowa przyjecia szczepionki jest rownoznaczna z wstrzymaniem wyplaty.


_________________
All the war-propaganda, all the screaming and lies and hatred, comes invariably from people who are not fighting. http://swobodnadyskusja.myfreeforum.org/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdzie zdąża nasza cywilizacja
PostNapisane: 21 paź 2010, 15:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://dariuszratajczak.blogspot.com/20 ... cjach.html

O tym, jakie cywilizacje tworzą dzisiejszy świat i o walce między nimi uczy nas profesor Feliks Koneczny. Pozwala nam on odróżnić jedną cywilizację od drugiej - dziś, w kompletnym cywilizacyjnym galimatiasie często bywa tak, że członkowie jednej rodziny reprezentują postawy charakterystyczne dla różnych cywilizacji. W naszym świecie szczególnie atakowana jest cywilizacja łacińska na której opiera się Kościół Katolicki. Jest to jedyna cywilizacja, której podstawą jest wolność i godność człowieka - jest ona miarą tego, co można określić mianem europejskości. Dlatego najbardziej europejskim narodem są Polacy, gdyż cywilizacja łacińska dziś najmocniej ukorzeniona jest w Polsce. To także może wyjaśniać, dlaczego w świecie walczącym z cywilizacją łacińską i z Chrześcijaństwem właśnie Polska poddawana jest tak agresywnemu atakowi mentalnemu.

Kopia artykułu:

O cywilizacjach

Twórcą oryginalnej koncepcji historiozoficznej wedle której bieg dziejów determinowany jest przez ścieranie się (walkę) 4 podstawowych cywilizacji był Polak- profesor Feliks Koneczny. Koneczny urodził się w Krakowie w roku 1862.Podobnie jak u wielu wybitnych Galicjan płynęła w jego żyłach również krew czeska (dokładnie morawska).Przez dlugie lata związany był z Uniwersytetem Jagielońskim ,ostatecznie jednak objął samodzielną katedrę na uniwersytecie w Wilnie i to dopiero w roku 1920.Z przekonań był narodowcem,w żadnym razie więc do "pieszczochów" reżimu sanacyjnego nie nalezał.Warto również zaznaczyć,że jego spuścizna naukowa została w znacznej mierze uratowana dla potomności dzięki wielkiemu (z wielu względów) Jędrzejowi Giertychowi,który podczas nielegalnego pobytu w Polsce w roku 1945 spotkal się z sędziwym profesorem w Krakowie,otrzymał od niego cenne maszynopisy,a następnie powrócił do Anglii i wkrótce zajął się wydaniem dzieł wielkiego,ale niemal zupełnie zapomnianego uczonego.
window.google_render_ad();

Koneczny jest gorącym zwolennikiem cywilizacji zachodniej albo łacińskiej,gdyż jej wspólnym narzędziem przez wieki był język łaciński.Przy okazji niejako uważa,że w najczystszej postaci cywilizacja ta rozwinęła się w Polsce- może dlatego,iż przez wieki nasz kraj był obronnym przedmurzem zachodniego świata chrześcijańskiego. Według profesora cywilizacja to swego rodzaju styl życia,system organizujący życie zbiorowe oraz przede wszystkim zagadnienie moralne; mierzyć ją trzeba etyką.Jej najznakomitszą,niemal idealną formą okazała się cywilizacja łacińska ,to znaczy cywilizacja wytworzona w świecie zachodniego chrześcijaństwa ,mająca naturalnie oparcie w dorobku cywilizacyjnym,moralnym i prawnym starożytnego Rzymu. Ale- i to jest dla naszych rozważań ważne-cywilizacja ta jest niszczona i dezorganizowana przez wpływ trzech innych cywilizacji,które zdobyły sobie poprzez wieki dostęp do swiata zachodniego i które przenikają w ten swiat ,a sciślej niszczą go swoimi pojęciami.

Tak było w przeszłości,tak jest i obecnie.Owi trzej agresorzy atakujący zachód to cywilizacje :turańska,bizantyjska i żydowska. Cywilizacja turańska,ukształtowana w Centralnej Azji wywarła decydujący wplyw na Rosję poprzez wieki rządów mongolskich,ukształtowała Turcję i nadal wywiera niejaki wpływ na Europę. Jej zasadą jest,że władca znajduje się ponad prawem i etyką i że życiem zbiorowym rządzi samowola państwa,a społeczeństwo właściwie nie istnieje.Z tego punktu widzenia dzieje Rosji-carskiej i bolszewickiej-to stałe oddziaływanie na ten kraj cywilizacji turańskiej.To samo spostrzeżenie można współcześnie odnieść do niektórych państw totalitarnych,a wcześniej do komunistów rządzących wschodnią częścią Europy.Oczywiście dzisiejsza Rosja-formalnie państwo demokratyczne-zachowała spore obszary tej cywilizacji. Cywilizację turańską charakteryzuje swoisty prymitywizm i azjatyckie okrucieństwo.Dlatego też stanowi ona względnie małe niebezpieczeństwo dla cywilizacji łaciń- skiej.Jest od niej po prostu diametralnie różna i nie ma jej nic do "zaoferowania".Dla wyrafinowanego świata zachodniego nie jest pod żadnym względem atrakcyjna.

O wiele grozniejsza, gdyż zdobywająca przyczółki i to bardzo spore w świecie łacińskim,jest cywilizacja bizantyjska.Pierwotnie była to cywilizacja antycznego Wschodu,a więc tych wszystkich Babilonii,Persji,Egiptów,które podbił Aleksander Macedoński i które-zaprawione wpływami helleńskimi- stały się pózniej cesarstwem wschodnio-rzymskim,a następnie zamieniły się w Bizancjum i przekształciły pod wpływem chrześcijastwa. Cywilizację bizantyjską łączy ze światem zachodnim podstawowa wspólność wiary,ale jej podkład cywilizacyjny przedchrześcijański jest bardzo odmienny od rzymskiego.Jest to podkład nie helleński a orientalny. Rysem znamiennym cywilizacji bizantyjskiej-i to czyni ją dosyć atrakcyjną,bo "łatwą w odbiorze"-jest rozbrat w dziedzinie moralnej między życiem prywatnym a publicznym.

Cywilizacja ta nakazuje postępować w życiu prywatnym wedle zasad moralności chrześcijańskiej,ale w obliczu spraw państwowych i w ogóle w życiu publicznym (w biurze,szkole,redakcji,polityce,na uniwersytecie itd.) demonstruje swą bezsiłę.Wedle niej nie ma moralności w polityce i w działalności państwa .Tu leży zasadnicza róznica między "bizantyjczykami i łacinnikami",gdyż według świata zachodniego również polityka,państwo,władca,mąż stanu,czy chociażby skromny urzędnik podlegają obowiązkom i ograniczeniom nakładanym przez etykę.Nie muszę dodawać,że na tym właśnie polu cywilizacja łacińska musi się bezustannie bronić-z róznym skutkiem-przed szkodliwym i niszczycielskim wpływem Bizancjum. Dla niejednego z czytelników dzieł Konecznego,które po latach absencji znowu pojawiły się na półkach co odważniejszych księgarni,niespodzianką może być jego pogląd,że głównym bastionem cywilizacji bizantyjskiej w Europie są Niemcy.Profesor uważa,że średniowieczne Cesarstwo wzorowało się na Bizancjum i chętniej ze wschodu niż z Rzymu,z którym było w bezustannym niemal konflikcie,czerpało swe wzory cywilizacyjne,moralne i prawne. W jeszcze większym stopniu wpływy bizantyjskie oddziaływały na Zakon Krzyżacki,który przeniesiony został nad Bałtyk z Ziemi Świętej i który miał bardzo wiele cech orientalnych.,także tych ocierających się o modne wsród rycerzy-zakonników idee antychrześcijańskie,wręcz satanistyczne.

A dalszym ciągiem Państwa Krzyżackiego były Prusy-czynnik wywierający decydujący wpływ na nowoczesne Niemcy. Niemcy są od wieków terenem bezustannej walki między pojęciami łacińskimi a bizantyjskimi.A ponieważ w świecie zachodnim odgrywają jedną z kluczowych ról,przeto pierwiastkami bizantyjskimi zarażają także i inne kraje z naszego obszaru cywilizacyjnego.Niemcy zatem- z pominięciem krain południowych i częściowo zachodnich,choć nawet to jest dyskusyjne-są prawdziwym koniem trojańskim obcych wpływów cywilizacyjnych w Europie.Nie oznacza to oczywiście ,że nie istnieli i nie istnieją wybitni Niemcy,którzy są zagorzałymi obrońcami cywilizacji łacińskiej.Jest ich nawet całkiem sporo.Nie oni jednak "tworzą rząd"- są w mniejszościowej opozycji. Myślę,że dobrą ilustracją tego czym są bizantyjskie pojęcia moralne i prawne w rozumie- niu Konecznego jest typ przeciętnego sługi państwa,który w ogrodzie pielęgnuje kwiatki,rozkoszuje się muzyką poważną,pieści dzieci i kocha żonę,a na rozkaz "z góry" zdolny jest wykonać najgorsze draństwo.

Trzecią niszczącą świat Zachodu cywilizacją jest cywilizacja żydowską,której pojęcia w ostatnich kilku stuleciach wywierają olbrzymi wpływ na sposób myślenia Europy nie tylko w jej protestanckiej,ale i katolickiej połowie.O wspólczesnej Ameryce Północnej nie wspominając (i znowu jak w przypadku Niemców :istnieje wcale nie tak mało Żydów-obrońców cywilizacji łacińskiej) Rysem szczególnym tej cywilizacji jest jej "aprioryczność",a więc skłonność do naginania życia do teorii "powziętych z góry" i często najzupełniej utopijnych ,nie mających związku z realnym życiem.Niewątpliwie więc np.komunizm jest teoretycznym wytworem cywilizacji żydowskiej,a w ogóle wszelkie totalitaryzmy to efekt piorunującej mieszanki turańsko-bizantyjsko-żydowskiej.Również hitleryzm,mimo swej antyżydowskości,jest owocem wpływów pojęć cywilizacji żydowskiej na postawę środowiska europejskiego zbuntowanego przeciwko chrześcijaństwu i cywilizacji łacińskiej .W końcu do elementów światopoglądu hitlerowskiego należy pojęcie narodu wybranego wzięte od Żydów . Po drugie,rysem tej cywilizacji jest jej sakralność,a więc "sztywne skostnienie" życia religijnego i sprowadzenie go do bezdusznego formalizmu,z którego treść duchowa dawno już uleciała (jeżeli kiedykolwiek istniała). Po trzecie, etyka żydowska wyrażnie różni się od łacińskiej ; jest to etyka podwójna,inna dla swoich-inna dla obcych (gojów). Po czwarte,cechą cywilizacji żydowskiej jest jej sucha i formalistyczna prawniczość,to znaczy życie staje się mniej ważne od litery prawa ; co najwyżej literę tą można naginać sztuczną i obłudną interpretacją.

Cywilizacja łacińska niszczona jest przez łączny wplyw pojęć pochodzenia turańskiego,bizantyjskiego i żydowskiego przede wszystkim w dziedzinie etyki i prawa.Wedle pojęć łacińskich prawo wywodzi się z etyki i ma za zadanie wcielać zasady etyki w życie.W cywilizacji żydowskiej i turanskiej oraz bizantyjskiej prawo jest ponad etyką.Zależy ono od "widzimisię" władzy,państwa,biurokracji. To,co napisałem przy okazji bardzo przystępnego referowania poglądów Konecznego na temat cywilizacji może być dla młodych Czytelników o tyle pożyteczne ,że umożliwi im zastanowienie się nad sobą ,nad własną przynależnością do określonej formacji cywilizacyjnej. Nie jest to trudne.Jeżeli na przykład ktoś dopuszcza aborcję ze względów "społecznych",a ze wstrętem myśli o mordercach taksówkarzy,zdunów i babć klozetowych- stosuje podwójną moralność i na pewno nie przynależy do cywilizacji łacińskiej.Podobnie jak ten,który godzi się na zabijanie taksówkarzy,natomiast wszelkie inne mordy traktuje ze wstrętem.

Dariusz Ratajczak
Autor: Dariusz Ratajczak o 11:07


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdzie zdąża nasza cywilizacja
PostNapisane: 03 kwi 2011, 16:41 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3210
Świat na beczce prochu - czeka nas kolejny krwawy wiek?


XXI wiek nie stanie się stuleciem pokoju. Czekają nas burzliwe czasy – zgadzają się brytyjscy politolodzy. Jak będą wyglądać wojny przyszłości?

„Trudno przewidywać, zwłaszcza przyszłość”, mawiał chiński filozof Konfucjusz, a po nim prawdę tę powtarzało wielu innych myślicieli. Przewidywanie wojen wydaje się być szczególnie karkołomnych zadaniem – historia wielokrotnie udowadniała, że te potrafią wybuchać w bardzo zaskakujących momentach. To w historii tkwi jednak klucz do zrozumienia trendów, które mogą objawić się w kolejnych dekadach. Konfucjusz mawiał wszak również: „opowiedz mi twoją przeszłość, a ja opowiem ci, jaka będzie Twoja przyszłość”.

Poprzedni wiek nie był czasem pokoju – to wiemy. Opisy dwóch wojen światowych, ponad czterdziestu lat niebezpiecznej rywalizacji atomowych gigantów i niezliczonej ilości mniejszych konfliktów wypełniają tysiące stron podręczników historii. Dwudzieste pierwsze stulecie przywitało nas kolejnymi wstrząsami, których listę otwierają dwa uderzenia w wieże i „wojna z terrorem”. Obecnie na świecie trwa, z różna intensywnością, około 30 konfliktów zbrojnych. Co nas czeka w przyszłości?

Poleje się krew

- W ciągu najbliższych 50 lat będziemy walczyć jeszcze więcej – stwierdza w rozmowie z Wirtualną Polską dr Chris Martin, szef Center for Strategic Studies przy brytyjskim uniwersytecie w Hull.- Będą to głównie konflikty asymetryczne, podobne do tych, jakie dziś Zachód toczy w Afganistanie czy Iraku – między regularnymi, teoretycznie silniejszymi armiami a grupami terrorystycznymi i partyzanckimi. Takie organizacje nie przestaną także ścierać się między sobą, szczególnie w krajach ze słabą władzą centralną – dodaje.

Z tą wizją zgadza się prof. Martin Shaw, specjalista od stosunków międzynarodowych z uniwersytetu w Sussex. „Najczęstsze będą konflikty o małej skali, zazwyczaj w obrębie jednego kraju w Afryce lub Azji. Rywalizacja między państwami, zwłaszcza tymi potężniejszymi, ograniczona zostanie przez rosnące współzależności ekonomiczne”, napisał w korespondencji z Wirtualną Polską.

Czy zatem tworzenie sieci gospodarczych zależności może być kluczem do światowego pokoju? Czy państwa połączone wspólnymi interesami biznesowymi nigdy nie rzucą się sobie do gardeł? – Nie można być tego pewnym. Kraje takie jak Chiny, Indie i Brazylia rozwijają się dynamicznie i stają się coraz silniejsze. Ich przyszłe zachowanie zależy jednak od tego, czy i jak bardzo uda się im zintegrować ze światowym systemem ekonomicznym – mówi Martin. – Zależy to nie tylko od czynników zewnętrznych, ale i wewnętrznych. Chiny i Indie mają dużo problemów w obrębie własnych granic, są zróżnicowane etnicznie i kulturowo. Trzeba brać pod uwagę możliwość, że pewne wydarzenia, na przykład pojawienie się silnych tendencji separatystycznych wśród mniejszości, mogą doprowadzić do ich destabilizacji. Wtedy ich postawa, w tym i chęć do integrowania się z innymi państwami, może się zmienić. Trudno przewidzieć, jak się wtedy będą używać swojej potęgi – analizuje brytyjski politolog..

Zmiana to wróg?

Samuel Huntington w swojej słynnej pracy „Zderzenie cywilizacji” przewidywał, że to różnice kulturowe i religijne mogą być główną przyczyną konfliktów w przyszłości. Wydarzenia z 11. września zdawały się potwierdzać tę teorię. Colin S. Gray, wykładowca studiów strategicznych i jeden z doradców w administracji Ronalda Reagana, w napisanej w 2005 roku książce „Another Bloody Century” („Kolejny krwawy wiek”) prezentuje inny punkt widzenia. Czynniki cywilizacyjne, owszem, będą miały pewne znaczenie w kształtowaniu wojennej mapy świata, jednak charakter wojen pozostanie niezmienny – o ich wybuchu decydować będą nie różnice kulturowe, a względy polityczne.

Te będą rozmaite – od potrzeby uzyskania dostępu do poszczególnych zasobów i terenów (dla zysku lub zaspokojenia potrzeb obywateli), zamiarów przejęcia władzy w państwie przez rebeliantów lub zlikwidowania takiego zagrożenia, po chęć osłabienia rywala w wyścigu do regionalnej lub globalnej hegemonii. Inność religijna może prowadzić do spięć i brutalnych incydentów, jednak decyzje o zaangażowaniu się w prawdziwy konflikt będą podejmowane tylko jeśli zwycięstwo przyniesie polityczny zysk.

Szczególnie zapalne staną się okresy intensywnych zmian. Alvin Toffler, jeden z najbardziej znanych amerykańskich futurystów, stwierdził w jednym z wywiadów: „Niestety, świat nie może przejść silnych i przyśpieszonych transformacji bez konfliktu”. Zmiana oznacza zastąpienie starego nowym, niekoniecznie lepszym. Ci, którzy korzystają z poprzedniego ładu, buntują się przeciwko postępowi, agresywnie reagują na zmiany, które pozbawić mogą ich wpływów. Nagły zwrot wywołuje szczególnie zdecydowaną odpowiedź.

To dlatego radykalni islamiści tak alergicznie reagują na eksportowanie zachodniej kultury do państw muzułmańskich – laicyzacja oznacza dla nich odsunięcie od władzy. Ten „amerykański szatan” nie jest zły ponieważ lubi krótkie spódniczki, lecz przede wszystkim dlatego, że jego obecność przyspiesza niepożądane polityczne zmiany. Gray pisze: „Czym mniej aktywni jesteśmy w próbach przyspieszenia reformy w świecie islamskim, tym lepiej. Taka reforma jest jedyną wszechstronnie skuteczną odpowiedzią dla al-Kaidy, ale nie może być narzucona z zewnątrz”. Inaczej wojny takie jak ta w Afganistanie będą trwać w nieskończoność.

Jednak nie tylko świat muzułmański doświadczy zmian. – Są trzy rodzaje państw. Pierwsze to kraje ponowoczesne, takie jak Wielka Brytania czy Francja – zintegrowane w rozmaite unie i organizacje, uważające współzależność za lepsze narzędzie polityczne niż siłę militarną – wyjaśnia Chris Martin. – Druga kategoria to państwa nowoczesne, na przykład Rosja i Chiny. Te kraje zachowują się tak, jak my jeszcze niedawno – przed drugą wojną światową. Dla nich groźby użycia przemocy czy agresywna ekspansja to nadal dopuszczalne metody działania.

Trzecia grupa – państwa przednowoczesne – to kraje słabe ekonomicznie i politycznie, wewnętrznie niestabilne, na przykład Sudan i Somalia – wylicza Brytyjczyk. – Pokój na świecie będzie w dużej mierze zależał od tego, w jakim kierunku pójdzie ta druga grupa. Polska jest przykładem na to, że można dołączyć do grona krajów ponowoczesnych w sposób harmonijny, bez wstrząsów. Dla wymienionych kolosów to również jest osiągalne; mogą w spokoju koncentrować się na rozwoju wewnętrznym i stopniowo integrować się z resztą świata. Możliwe jednak, że wybiorą inną drogę i siłą będą próbowały poszerzać swoje wpływy. To może mieć katastrofalne skutki – konkluduje.

Droga dla Europy

- Europa w przyszłości najprawdopodobniej będzie występować w roli wzorca dla innych regionów; państwa z Azji czy Afryki zobaczą, że europejski model współpracy może przynieść korzyści w postaci bezpieczeństwa i gospodarczego wzmocnienia. Jednocześnie kraje Starego Kontynentu będą czuły się coraz bardziej odpowiedzialne za świat, więc wzrośnie liczba misji pokojowych czy interwencji wysyłanych przez Unię Europejską – przewiduje Martin. – Powinniśmy jednak zdać sobie sprawę, że większość państw nie zachowuje się tak jak my, dlatego jeśli zechcemy, by pewne wartości – na przykład prawa człowieka – były respektowane, będziemy musieli czasami postępować według zasad innych krajów, bardziej stanowczo, a może nawet brutalniej niż dzisiaj. Może to być trudne do zaakceptowania, ale inaczej nie da się uniknąć kolejnych „Rwand” i „Sudanów” – twierdzi analityk.

Czy Europa podoła jednak problemom, które pojawiać będą się biedniejszych państwach? Demografia jest nieubłagana. Przewiduje się, że do 2050 roku planeta stanie się domem dla 10 miliardów ludzi. Większość z nich będzie żyła w krajach, które już dziś mają problemy z wyżywieniem i napojeniem swoich obywateli. Istnieje obawa, że brak pożywienia i wody sprawi, że całe narody, poszukując ratunku przed głodem, siłą będą wypychać słabsze ludy z ich ziemi.

Czy nie pozabijamy się nad kawałkiem chleba? – Znany brytyjski ekonomista Adam Smith już w 1776 roku w książce „Wealth of Nations” („Bogactwo narodów”) prorokował, że 30 lat później ludzkość nie będzie w stanie się wyżywić i przetrwają tylko ci, którzy będą potrafili wyrwać więcej dla siebie.Tak się jednak nie stało. Postęp technologiczny pomógł nam znaleźć rozwiązanie tego problemu – przypomina Chris Martin.

– Dziś bolączką jest to, że tak wysoki przyrost naturalny następuje w krajach, które technologicznie są zacofane i niezdolne do produkowania odpowiedniej ilości pożywienia. To może popychać ludzi do walki. Jednak wraz ze wzrostem poczucia odpowiedzialności kraje rozwinięte będą coraz bardziej pomagać tym słabszym, co pomoże zmniejszyć skalę problemu – stwierdza.

- Trzeba też zaznaczyć, że mieszkańcy biedniejszych państw muszą zmienić swoją mentalność. Tak wysoki przyrost naturalny wynika z tego, że ci ludzie chcą mieć jak najwięcej dzieci - tylko to daje im pewność, że chociaż część ich potomków dożyje dorosłości. Jednak umieralność wśród najmłodszych, dzięki postępowi w medycynie, jest coraz mniejsza, przez co rodziny robią się zbyt duże i trudne do utrzymania. Te społeczeństwa muszą to zrozumieć i z czasem pewno tak się stanie – zaznacza szef Center for Strategic Studies.

Wielkie bum?

Przez znaczną część poprzedniego wieku świat drżał w obawie przed wojną nuklearną. Do wymiany atomowych ciosów nigdy jednak nie doszło. – W przyszłości wydaje się to mało prawdopodobne, jednak nigdy nie można wykluczyć takiej ewentualności – mówi Martin.

– Ten strach nadal istnieje. Nie bez powodu kraje takie jak Wielka Brytania czy Francja nie chcą pozbyć się swoich zapasów broni nuklearnej, mimo iż nikt im bezpośrednio nie zagraża. Traktują to po prostu jako ostateczne zabezpieczenie – dodaje. Colin S. Gray również nie uważa, by atomowe państwa chciały zmienić swój status. Wręcz przeciwnie, w chwilach wystąpienia konfliktu interesów mocarstwa będą przypominać sobie o swoich niszczycielskich głowicach i używać ich jako karty przetargowej, tak jak w czasach zimnej wojny.

A co z nowymi członkami klubu „wielkiej bomby”? Czy ktoś oprócz Iranu i Korei Północnej będzie pukał do jego bram? – Nie sądzę, by było wielu chętnych. To są ogromne koszta i wiąże się z tym wiele problemów politycznych. Poza tym niewiele krajów jej naprawdę potrzebuje – odpowiada politolog z Hull. – Wydaje mi się, że w przyszłości Japonia, jeśli Amerykanie przestaną gwarantować jej bezpieczeństwo, może chcieć wyprodukować broń nuklearną. Japończykom nie zabraknie środków ani umiejętności technicznych, a może to być dla nich skuteczną ochroną przez ewentualnymi zakusami Chińczyków czy Koreańczyków. – sądzi Brytyjczyk.

Od dłuższego już czasu ważnym tematem w dyskusjach politologów jest terroryzm atomowy. Jedna z teorii mówi, że na „czarnym rynku” kupić można głowice nuklearne, które „zapodziały się” po upadku Związku Radzieckiego i wycofaniu takiej broni z magazynów krajów satelickich. Inny pogląd głosi, że kraje takie jak Iran lub Pakistan mogłyby udostępnić tę śmiertelną broń islamskim organizacjom terrorystycznym. – Terroryści na pewno nigdy jej nie wyprodukują sami. Przykład Iranu pokazuje, że nawet dla dużego kraju jest to trudne zadanie. Czy mogliby ją kupić lub dostać? To wydaje się bardziej prawdopodobne – mówi Chris Martin. – Czy jeśli dostaną ją w swoje ręce, będą gotowi jej użyć? Jeśli mówimy o al-Kaidzie, to nie mam wątpliwości, że tak – dodaje.

Mroczne czasy

Jeszcze więcej lokalnych konfliktów, nieprzewidywalne zachowanie kolosów, Europa w roli obrońcy uciśnionych i realne zagrożenie nuklearnym terroryzmem – najbliższe kilkadziesiąt lat zapowiada się bardzo burzliwie. Wojna nadal będzie towarzyszyć ludzkości.

Michał Staniul, Wirtualna Polska

http://konflikty.wp.pl/kat,1356,title,S ... omosc.html

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdzie zdąża nasza cywilizacja
PostNapisane: 02 sie 2011, 17:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.prokapitalizm.pl/dokad-zmier ... zacja.html

Artykuł opisuje panujący obecnie w świecie system pozornej demokracji, który tak naprawdę jest ukrytym zamordyzmem, w większości znacznie bardziej nieludzkim i okrutnym niż większość dyktatur.

Kopia artykułu:

Dokąd zmierza „cywilizacja”?
Dodane przez pawel w Polityka, Publicystyka, Społeczeństwo, Świat dnia 1 08 , 2011

Odpowiedź na postawione w tytule pytanie zawiera wiele wątków . Każdy sam musi znaleźć na podstawie faktów, właściwą odpowiedź.
W II-giej połowie XX -go wieku posługiwano się sformułowaniem, że komunizm jest dobry, lecz ludzie którzy nim zarządzają są źli. System ten się nie sprawdził. Został uznany jako nieudolny, a w niektórych krajach, nawet jako zbrodniczy. Należało go zatem zastąpić innym systemem, który w tamtym czasie był bardziej efektywny, a mianowicie kapitalizmem.


Lecz wspólną cechą obu systemów jest odwołanie się do „demokracji”. To posługiwanie się słowem „demokracja”, ma jeden cel: a mianowicie wpojenie ludziom przeświadczenia, że są „wolni”, że mają wolne wybory, mają wolne media, decydują o swoim losie.
Jest jeszcze jeden istotny czynnik łączący oba systemy, a mianowicie te same środowiska finansujące oba systemy mając na celu zniewolenie ludzkości. Wykładnią tego są następujące działania:
Mówią Ci, że masz „demokratyczne” wybory. Ale wybierać możesz według listy ustalanej przez rządzące partie. One umieszczają na pierwszych miejscach wyborczych swoich kandydatów, których promują także w mediach (nieważne, czy mówią o nich źle, czy dobrze, ważne aby powtarzały ich nazwisko często ). To jest psychologiczne oddziaływanie na wyborcę. Ale o takim działaniu nie dowiesz się z „demokratycznych i niezależnych mediów”. W tym kontekście biedny, nie posiadający fortuny oraz tzw. kolesiów, nie może liczyć na to,że będzie wybranym. Choćby był porządnym i mądrym człowiekiem.
Ale w jaki sposób „demokracja” tworzy swój system rządzenia? Polega to na stworzeniu dwóch rządzących partii politycznych. I tak, gdy jedna partia zdobywa władzę, zaczyna wprowadzać ustawy, przepisy prawne, niekorzystne dla społeczeństwa. Opozycyjna partia to krytykuje i w ten sposób wygrywa następne wybory. Następuje wówczas zamiana partii rządzących. Następnie partia, która obecne wybory wygrała nie usuwa złych ustaw poprzedniej partii, lecz wprowadza nowe jeszcze bardziej niekorzystne. Kilkakrotne powtarzanie takiego scenariusza doprowadza do ujarzmienia społeczeństwa. Te partie tak samo posługują się sloganem patriotyzmu, demokracji, ale tylko przed wyborami. Kłócą się w parlamencie o nie mające znaczenia rzeczy, a tak samo działają na szkodę narodu. Tak samo obie partie tworzą ustawy – niekorzystne dla przeciętnego obywatela, lecz korzystne dla biznesmenów, którzy te partie sponsorują. Partie bazują na naiwności społeczeństwa i zdolności do zapominania, oraz przebaczania. Wyborcom stale się mówi, że będzie lepiej, a jest odwrotnie. Mówi się, że zmniejszy się biurokrację, a jest odwrotnie. Żadna opcja polityczna nie zmniejsza przepisów prawnych, ustaw ograniczających prawa obywatela, ale je zwiększa. Taka kreatywność przepisów prawnych prowadzi także do zniewolenia społeczeństwa.
Pozostaje jeszcze dociekliwe pytanie? Dlaczego politycy nie realizują swych obietnic wyborczych?
Ci o których myślimy, że ich wybieramy, są już dawno wybrani. Wcześniej im się serwuje udziały w rożnych spółkach, stowarzyszeniach, piastowania funkcji w zarządach, szefostwo itd. Nie mając pojęcia, że są manipulowani, zarabiają duże pieniądze. Otóż zarządy, w których zasiadają dokonują malwersacji, a tym samym również spada odpowiedzialność na przyszłych polityków. W ten sposób promotorzy kandydata podporządkowują jego przyszłe działania własnym interesom. To narzuca pytanie: kim są ci promotorzy? Na pewno nie są to ludzie biedni, na pewno nie są to patrioci, na pewno nie są to ludzie związani z ojczyzną. Do takich manipulacji potrzebne są duże pieniądze oraz pogarda dla wartości człowieka i jego honoru.
Odwzajemnieniem się polityków dla swoich promotorów jest następnie mianowanie ich na eksponowane stanowiska, tworzenie dla nich praw i przywilejów niedostępnych innym. Tworzy to ugrupowanie kolesiów. Wzajemne adorowanie. Cały ten „demokratyczny” system zezwala parlamentarzyście na nierespektowanie prawa np. może jechać samochodem pijany, może być w pracy pijany (w sejmie). Zwykły obywatel straciłby po czymś takim pracę. Strona Polityka na kacu http://tygodnik.onet.pl/30,0,57577,poli ... tykul.html
To właśnie parlamentarzyści tworzą prawo, lecz dobre tylko dla siebie. Oni są niezniszczalni (zmieniając partie, posady, tworząc nowe partie), tworzą nowe ustawodawstwa, które nie spowodują pociągnięcia ich do odpowiedzialności za malwersacje (procesy sadowe ciągną się latami, by się przedawnić – tak stanowi „prawo”). Ale nawet gdyby im przyszło znaleźć się w więzieniu, to i tam będą mięli lepiej niż biedny emeryt. Więzień ma o wiele więcej praw go chroniących niż przeciętny obywatel (chroni go Konwencja Genewska). Zwykły obywatel nie może nawet myśleć o prawach, które ma więzień. Zwykły obywatel ma prawo tylko wegetować, a umrzeć powinien jak najwcześniej – do tego się dąży. Zwykłego obywatela może zniszczyć urząd finansowy, mający oparcie prawne, tworzone przez parlamentarzystów. Wszelkie natomiast malwersacje rządzących są argumentowane tym, że są zgodne z prawodawstwem. Ale to przecież oni tworzą to prawodawstwo dla ochrony własnych malwersacji.
Zwykły wyborca nie może zapytać wybieranego o jego narodowość. (Będzie osądzony o antysemityzm). Polak nie może wiedzieć, ilu w Sejmie jest Polaków? Nie może wiedzieć kto Polską rządzi?
Dalej tak jak za komuny, nie ma odpowiedzialności osobistej polityka za złe decyzje, czy ustawy. Za największe malwersacje, rozgrabienie majątku narodowego (dorobku pokoleń) nikt nie poniósł i nie ponosi żadnej kary.
Dla polityków, których już nie można dalej wykorzystać, a są posłuszni i się zasłużyli masonerii organizuje się odczyty, za które ci politycy otrzymują bardzo wysokie honoraria. Społeczeństwu się nie mówi, że to właśnie z pieniędzy społecznych się tych polityków wynagradza (przykładem jest pewien elektryk, który prowadził wykłady na uniwersytetach – jakie wartości może on przekazać?). Społeczeństwo biednieje, a oni się bogacą.
Polakom się mówi, że są już Europejczykami. A gdzie byli poprzednio? Czy nie w Europie? Żaden rząd nie prowadził rozliczenia z UE. Takiej kalkulacji nie robił żaden deputowany do UE. Politycy tylko podają, ile UE nam przekazuje, lecz nie podadzą, ile z tych pieniędzy z powrotem wraca do Unii dlatego, że polskie większe firmy są zrujnowane, a inwestycje w Polsce realizują firmy zagraniczne, odprowadzając zyski do Unii.
Banki polskie zostały przejęte za bezcen przez banki zagraniczne. Dlaczego banki te postawiono w stan bankructwa, choć zagraniczne banki się o nie „biły” składając skargę do Trybunału UE w Strasburgu? Dlaczego musiały zostać rozgrabione polskie stocznie, nie dostając pożyczki z banku, a banki można było dofinansować z budżetu państwa, podczas gdy menażerowie banków zarabiają miliony? Takie działanie ma na celu rozbicie dużych zakładów (powstają spółki), ażeby ludzie nie mogli zbiorowo przeciwstawić się rozgrabianiu Polski. Wszelkie podwyżki, ograniczenia praw ludzi są stosowane wybiórczo na poszczególnych grupach, nie mogących się temu przeciwstawić, a później jest to stosowane na całym społeczeństwie. Tak nam się mówi o „demokracji”.
Społeczeństwa przyzwyczajono do manipulacji słownej – mianowicie:
- Demokracja – w praktyce – ujarzmienie, zniewolenie.
- Dobrobyt społeczeństwa – dobry byt rządzących, mierny społeczeństwa.
- Prywatyzacja – w prywatne kieszenie, dorobek narodu (całych pokoleń).
- Wolność – wolno Ci tylko o tym śnić.
- Równość – równanie wszystkich do biedoty.
- Równouprawnienie – przywileje dla mniejszości, upodlenie dla większości.
- Wolne media – praktycznie wolne od prawdy. Media zostały opanowane przez niewielką grupkę ludzi, którzy mediami manipulują.
- Wartości intelektualne – instytucje mające w założeniu ochronę przed kopiowaniem stworzonych przez artystów dzieł sztuki i kultury. W rzeczywistości zagrabiają większość zysków z prac artystów. Pytaniem jest, czy tzw. wartości intelektualne mają służyć rozwojowi cywilizacji, czy też ją ograniczać?
- Samorząd – iluzja – (jesteś ograniczony prawami, ustawami Ci narzuconymi).
- Jesteś wolny – tyle że w klatce długów.
- Wolno Ci wszystko – na co Ci pozwolą.
- Ministerstwo Obrony – powinno być Ministerstwo Agresji – atakują inny kraj,a nie bronią własnego.
- Broń atomowa – nie służy do obrony, a do ataku na inne terytorium – ( nikt jej nie użyje na własnym terytorium z powodu skażenia radioaktywnego).
- Terroryzm – jest to obrona przed agresją. Nie mówi się przy tym o terroryzmie ekonomicznym, finansowym. Przykładem jest Jugosławia, którą bombardowano, niszcząc infrastrukturę i przemysł. Bombardowanie Jugosławii było skutkiem wypędzenia z Jugosławii doradców Sorosa i Sasha tych, którzy doprowadzili Polskę do ruiny gospodarczej. Zmuszono więc Jugosławię do zaciągania pożyczek na odbudowę.
- Unia Europejska daje – ale najpierw zabiera. Monstrualny twór biurokratyczny, zżerający miliardy Euro. Zniewalający zrzeszone narody, niszczący ich suwerenność. Za to Ty płacisz – czy o tym wiesz?
- Pójdziesz do Raju – gdy będziesz posłuszny jak cielę i dasz się ograbić.
- Lekarze Ciebie uleczą – z nadmiaru pieniędzy, dopóki będzie Cię stać na lekarstwa. Lekarze podają nieprzetestowane leki powodujące, niszczenie Twego organizmu. Jednocześnie zaciekle się walczy z naturalnymi sposobami leczenia i naturalnymi lekami (ziołolecznictwo).
- Prawda – czytając gazetę, pomyśl odwrotnie – w ten sposób znajdziesz prawdę.
- Olimpiady – zgodnie ze statutem olimpijskim, państwa uczęszczające w wojnie nie mogą brać udziału w igrzyskach olimpijskich. Dla kogo jest zatem ten statut, skoro USA,0 jak wypowiadał się ich prezydent, prowadzą „wojnę z terroryzmem” będąc agresorem (atakując Irak, a następnie Afganistan), zostaje organizatorem zimowych igrzysk olimpijskich w 2002 roku, oraz bierze udział w następnych wszystkich igrzyskach? W okresie II-giej Wojny Światowej olimpiady się nie odbyły.
- Programy polityków – obiecanki cacanki, a głupiemu radość.
- Życiorysy polityków – rysy w ich życiu, ale ich życia nie poznasz.
- Lepsze jutro – to jak pies goniący swój ogon.
- Wojna w Iraku – prawidłowa nazwa to agresja – oszustwo polegające na tym, że pieniądze na tę agresję wydano z budżetu USA, (który to budżet jest i tak bardzo zadłużony). Będą to spłacać pokolenia Amerykanów. Nawet jeśli będą jakieś zyski z irańskiej ropy, to trafią one do koncernów naftowych, a nie do budżetu USA. W ten sposób pod pretekstem „wojny z terroryzmem” zostaje ograbiony naród amerykański. http://www.youtube.com/watch?v=TFquHFH0 ... re=related
- Transfer pieniędzy od obywateli do kieszeni bankierów.
- Kryzys gospodarczy – nikt nie mówi o jego przyczynach. Słowo kryzys jest dobre na każdą nieudolność. Ale jest to w zasadzie niewydolność systemu finansowego. Rosną długi najważniejszych gospodarczo krajów świata. Długi te są wykreowane przez banki. Nie ma w obiegu pieniędzy do spłacenia tych długów. Nawet gdyby wszystkie kraje chciały te długi spłacić, to powstaje pytanie do kogo wpłyną tak gigantyczne sumy pieniędzy? Nie wgłębiając się w sferę funkcjonowania banków, należy się zastanowić skąd się biorą pieniądze na wszelkie pożyczki, skoro wszyscy są zadłużeni, a banki również ogłaszają bankructwa. A może są to tylko „pieniądze” wirtualne (nieistniejące). Czy zatem należy je spłacać? Czy „kryzys” realnie istnieje, czy też służy elitom bankierskim do terroryzowania społeczeństw?
- Globalizacja – Jest to proces tworzenia ponadnarodowych korporacji których nikt nie kontroluje. Korporacje ponadnarodowe dysponując wielkim kapitałem zmuszają do bankructwa małe konkurencyjne firmy, ustalając w ten sposób wysokie ceny swoich wyrobów. Te korporacje, nie ponoszą odpowiedzialności za zatruwanie środowiska oraz ludzi (produkują szczepionki zabójcze dla ludzi, modyfikują rośliny powodując choroby zwierząt i ludzi).
- Podatki – jaki jest udział podatków w cenie wyrobu? Błędnym jest ogólne mniemanie, że płacimy podatek tylko za gotowy produkt. Przykładowo: wyprodukowanie błotnika do samochodu rozpoczyna się od wydobycia rudy żelaza. 1). płaci się podatek od praw do eksploatacji złóż rudy. 2). płaci się podatek od zarobku zatrudnionych pracowników (nawet jeśli pracownicy sami płacą ten podatek, to i tak ma to wpływ na zwyżkę ceny wyrobu). 3). podarek zawarty w energii elektrycznej, 4). podatek zawarty w zużytym paliwie, 5). podatek od sprzedanej rudy (surowiec opuszczający kopalnię). Dalszy proces produkcyjny zawiera następujące etapy, transport do huty, 6). podatek od zarobku kierowcy, 7). podatek zawarty w paliwie. W hucie, 8). podatek od płac pracowników, 9). podatek zawarty w energii elektrycznej, 10). podatek od wyrobu finalnego huty (surówki). Lecz najistotniejsze jest to, że w cenie surówki są już zawarte podatki z kopalni rudy. Jest to dwukrotne pobranie podatku od surowca opuszczającego kopalnię rudy. Następnym procesem jest walcownia. Przewóz do walcowni to: 11). podatek od płacy kierowcy, 12). podatek zawarty w cenie paliwa. W hucie: 12). podatek od płac pracowników, 13). podatek zawarty w energii elektrycznej, 14). Podatek od produktu finalnego walcowni (blachy). W cenę blachy jest wliczony 3-krotny podatek od kopalni rudy, oraz 2-krotny podatek od huty. Pozostaje jeszcze proces wytłaczania w tłoczni i malowania w malarni. W sumie na wytworzony błotnik do samochodu wchodzą następujące podatki: 5-krotny podatek od rudy, 4-krotny podatek od huty, 3-krotny podatek od walcowni, 2-krotny podatek od tłoczni. Samochód składa się z dużo większej liczby podzespołów i wszystkie one zawierają ukryty podatek. Najbardziej zatem dotkliwe dla ludności są podwyżki cen surowców, energii, oraz podatków. To ma największy wpływ na ceny wyrobów finalnych. Ponieważ podwyżka cen tych składników powoduje kumulowaną podwyżkę cen tzw. detalicznych, to często rozkłada się w czasie (ceny surowców się nie zmieniają aż do wyczerpania starych zapasów). Ponad racjonalne opodatkowanie gospodarki skutkuje ruiną gospodarczą. Drogich wyrobów społeczeństwo nie będzie kupować (nie posiada alternatywnie wysokich zarobków). Jeśli społeczeństwo nie będzie kupować to producenci nie będą produkować (eksport też będzie za drogi). Do budżetu państwa też nie wpłyną pieniądze z podatków. „Władza”, choć nieudolna, nie uszczupli swego stanu posiadania i swoich przywilejów (a może jest to robione celowo, żeby naród zniewolić). Biedny będzie myślał tylko o wygrzebaniu kawałka chleba ze śmietnika bogatego.
- Edukacja – reformacja systemu mająca na celu dopuszczenie do wyższej edukacji jedynie pokolenia elit rządzących (biedny nie może rządzić).
- Narodowość – ukrywanie swego pochodzenia. Ma na celu zdezorientowanie społeczeństw, aby ukryć prawdę o tym, kto nimi rządzi.
- Filmy – również sposób na ogłupianie ludzi (mało jest filmów wartościowych). Propaganda przemocy (wojny, zabójstwa ).
- Telewizja – czy ją oglądasz, czy też nie – to za to płacisz. (Bez względu na to czy płacisz z własnej kieszeni, czy płaci za to rząd). Za tak zaserwowaną „kulturę” otrzymujesz reklamy, które Ci niszczą słuch i wzrok (głośne, szybko migające reklamy). Serwowane w reklamach naciąganie ludzi na różnego rodzaju wygrane poprzez wysyłanie płatnych SMS-ów jest jawnym oszustwem, lecz prawo tego nie ściga. Tak samo z wysyłaniem SMS-ów na telefony komórkowe.
- Reklamy – czy zastanowiłeś się, dlaczego dociera do Ciebie tyle reklam? Dzieje się tak, że przedsiębiorstwo, zakład ma prawo odpisać pewną kwotę od podatku na reklamy (im to nie uszczupla zysku, ale te pieniądze nie wpływają do budżetu państwa), czyli społeczeństwo to opłaca. Lecz jak łatwo na tym zarobić dodatkowo? Otóż wystarczy się dogadać pomiędzy zleceniodawcą a wykonawcą reklamy i podzielić zyski. Dlatego reklamy są takie drogie. Im droższe – tym zyski są większe. Ty za to płacisz, chociaż tego nie chcesz i Tobie to szkodzi.
- Emerytury – oszustwo, polegające na wypłacaniu wysokich emerytur grupom uprzywilejowanym, a małych pozostałym obywatelom. Następnie podwyżki procentowe emerytur związane z inflacją, powodują że najbogatsi bogacą się jeszcze bardziej, a biedni biednieją (biednych należy wyeliminować).
- Wojny – Poza biznesem dla przemysłu zbrojeniowego, mają dodatkowo na celu szkolenie żołnierzy w agresji, aby w przypadku buntu własnego społeczeństwa można było ich wykorzystać we własnym kraju.
- Holokaust – obecnie najlepszy biznes, uczestniczą w nim tylko wybrańcy http://www.bibula.com/?p=10828
- Finansjera – podawanie za najbogatszych ludzi świata takich jak: Carlos Slim, Bill Gates 2010r. Ich majątki są bardzo skromnymi w porównaniu do fortun takich rodów jak: Rothschildowie, Rockefellerowie, Warburgowie, Astorowie, Morganowie, lecz ich w wykazie najbogatszych nie ujrzysz. O nich nie wolno pisać, nie wolno im robić zdjęć, gdyż to oni manipulują mediami i politykami http://www.wykop.pl/ramka/361425/przekr ... o-systemu/
- Banki – działalność ich opiera się na lichwie, słowo którego w poprawnych politycznie mediach nie wolno używać. Z lichwy (oprocentowania) pieniądze wpływają do kieszeni podanych powyżej rodzin. Banki operują wirtualnym pieniądzem (nieistniejącym), naliczając od tego odsetki, tworzące zadłużenie, które nigdy nie może być spłacone (nie istnieją pieniądze na spłatę tych zadłużeń). Istnieje pewna zależność: otóż im więcej się mówi o demokracji w danym kraju, tym więcej ten kraj jest zadłużony. Kraje które nie chcą się zadłużać są niszczone. Przykładem, poza Jugosławią, jest Iran, który został zniszczony za to, że chciał zrezygnować z rozliczeń za ropę naftową w dolarach USA, a zaczął przyjmować opłaty w innych walutach
http://www.eioba.pl/a85450/kryzys_1929_ ... orii_wiata
http://niepoprawni.pl/blog/235/kryzys-f ... i-przekret
- Pomoc dla krajów rozwijających się – za każdy dolar dany krajom afrykańskim w ramach takiej pomocy zabiera się im osiem dolarów za zadłużenie. Afryka posiada dużo bogactw naturalnych, ale ludzie są tam bardzo biedni. Kto się bogaci na bogactwach Afryki?
- Drenaż mózgów – okrada się biedne kraje z najlepszych naukowców i fachowców, oferując im wyższe płace w krajach bogatych. Ale biedne kraje wykształciły tych naukowców (całe społeczeństwo za to płaciło). Taki proceder nie jest karalny – dlaczego?
- Ocieplenie klimatu – przekręt mający na celu wyłudzenie opłat za tzw. gazy cieplarniane od społeczeństw na rzecz oszustów. Otóż wpływ człowieka na ocieplenie jest mniejszy niż 1% z czynników naturalnych. Na pewno jest rzeczą pozytywną dbanie o czystość środowiska naturalnego, o przyrodę. Ale tu jest również ciekawy wątek, nie nakłada się sankcji ekonomicznych na korporacje, które w rabunkowy sposób niszczą lasy. Przykładem jest puszcza amazońska. (Drzewa najlepiej oczyszczają atmosferę). Sprawa oszustwa klimatycznego (w którym brali udział również tzw. naukowcy), nie przedostałaby się do opinii publicznej gdyby nie hakerzy rosyjscy, którzy dotarli do korespondencji tych „naukowców” i zdemaskowali ich nieuczciwość. Dlatego też Rosja nie uczestniczy w tym oszustwie i nie płaci haraczu za jakieś ocieplenie. Chociaż te fakty dotarły do polityków i wszczęto w tej sprawie śledztwo to nadal biznes okradania społeczeństw dobrze prosperuje. Więcej jest pod adresem:
http://media.wp.pl/kat,1022945,wid,1189 ... caid=1bbb8
Jak wielkie zanieczyszczenie atmosfery i gleby powodują działania militarne? (Stosowanie przez armię USA napalmu i innych środków chemicznych w Wietnamie, zubożonego uranu w Iraku). Zużycie surowców naturalnych (ropy) do celów militarnych. O tym ludzie nie powinni wiedzieć. A służy to tylko do zabijania i niszczenia.
- Rośliny modyfikowane genetycznie – jest to największa zbrodnia przeciwko ludzkości, która nie będzie nigdy osądzona. Jest to holokaust nie na poszczególnych narodach, lecz na całej ludzkości. Rośliny modyfikowane genetycznie w skrócie GMO, to sztucznie zmieniane geny, są one szkodliwe dla zdrowia ludzi i zwierząt. Z tego powodu giną tak pożyteczne pszczoły. Powodują nieodwracalne zmiany w organizmach. Podczas eksperymentów zwierzęta dzikie zawsze wybierają rośliny naturalne (ludzie nie są w stanie tego odróżnić). Najgorszą cechą GMO jest ich rozprzestrzenianie się i zmiana roślin naturalnych w modyfikowane. To prowadzi do degradacji całego ekosystemu Ziemi. Jeszcze inną już diabelską cechą, którą nadano tym roślinom, jest pozbawienie większości z nich cech reprodukcyjnych (brak nasion). Tak, że rolnik uprawiający rośliny GMO musi zawsze do zasiewu kupować nową partię nasion. To całkowicie uzależnia go od dostawcy takich nasion, który dyktuje ich ceny. Największym koncernem produkującym nasiona GMO jest MONSANTO, posiadający najwięcej patentów na modyfikowane rośliny, (nie może być konkurencji). Ten koncern jest w stanie przekupić polityków, media, żeby byli mu posłuszni i nie ujawniali prawdy. W celu zdobycia fortuny można zniszczyć roślinność na ziemi, zwierzęta, oraz ludzkość. Geny ze zmodyfikowanej genetycznie roślinności przedostają się do organizmów zwierzęcych a następnie do organizmów ludzi. Ale nie tylko są modyfikowane rośliny, modyfikuje się już również zwierzęta, czy czas teraz na człowieka? http://nwomedia.pl/artykul,2832,Szatanskie-nasiona
Czy jesteśmy ostatnim pokoleniem, które jeszcze posiada ten przywilej, że potrafi myśleć? Czy następne pokolenia będą pełnić funkcję żywych robotów, usługujących garstce tych, którzy nas teraz ograbiają i nami manipulują? (Żywy robot jest tańszy niż mechaniczny, a poza tym rozwiązuje to idealnie problem przeludnienia).
Tym i takim celom ma służyć znakowanie ludności czipami (nadanie każdemu numeru). Historia już to przerabiała w pewnych obozach, czy to nie wraca teraz w udoskonalonej formie i na jeszcze większą skalę? Czy to jest przypadek, czy też celowe działanie? Czy jest to robione przez to samo środowisko?
Przedstawiony tu materiał nie zawiera wszystkiego co się obecnie dzieje, podaje przykładowe fakty oraz zapytania. Odpowiedzi na postawione tu pytania każdy musi sam zdefiniować, tak jak na pytanie tytułowe. Pomimo pesymistycznego powyższego materiału należy być optymistą. Tylko taka postawa daje nadzieję na zniweczenie szatańskich planów. Smutnym jest to, że nawet Kościół zapomniał o Szatanie. Niszcząc zło – czynisz dobro. Niszcząc dobro – czynisz zło.

Janusz Niewiarowski (Kanada)

Foto. http://pajacyki-nicpon.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdzie zdąża nasza cywilizacja
PostNapisane: 21 sty 2012, 20:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2012/01/21/ ... n-titanic/

Porównanie zamachu smoleńskiego, Costa Concorde i Titanika mówi nam, jak wielkiej degeneracji uległa ludzkość.

Kopia artykułu:

Andrzej Kumor: „Costa Concorde” to żaden „Titanic”!
Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2012-01-21

Czy generał Błasik był w kokpicie; czy samolot zaczął się rozpadać na wysokości 30 m, czy przy uderzeniu o ziemię, czy był zamach czy katastrofa?
Pytania te odbijają się czkawką po polskiej polityce i publicystyce, o tzw. blogosferze nie wspominając. Tymczasem są to problemy wtórne do tych, które choć zasadnicze, są zamiatane pod dywan na każdym kroku.

Katastrofa, w której zginął prezydent Lech Kaczyński, to przede wszystkim tragedia państwa polskiego. To zdarzenie pokazało, czym jest dzisiejsza RP; czym są jej elity polityczne, a czym jej instytucje. Pokazał się obrazek smutny i śmierdzący. Mimo tego smrodu, ten najbardziej istotny aspekt jest prawie nieobecny w debacie publicznej!

A przecież:
- Zginął prezydent państwa polskiego, a nikt odpowiedzialny za bezpieczeństwo tej jednej z najważniejszych instytucji polskiego porządku prawnego nie tylko że nie strzelił sobie w głowę czy poszedł siedzieć, ale nawet nie podał się do dymisji.
- Nie dokonano całościowego przeglądu bezpieczeństwa instytucji państwowych.
- Rząd, który w ręce wrogiego państwa oddał prowadzenie śledztwa w sprawie tego zdarzenia, naruszając konstytucyjne założenia suwerenności państwowej, zachowuje się jakby nigdy nic!

Skandal goni skandal, a wrzutki informacyjne o tej czy innej sytuacji na pokładzie prezydenckiego samolotu odwracają uwagę od pytań, dlaczego Polska do tej pory nie otrzymała wraku (polski rząd nawet noty dyplomatycznej w tej sprawie nie wysłał); dlaczego nie stawia się przed sądem ludzi, którzy torpedowali możliwość uczestniczenia Polaków w śledztwie czy pozyskiwaniu materiałów dowodowych; dlaczego nie postawiono przed sądem ludzi odpowiedzialnych za zabezpieczenie wizyty prezydenta RP; dlaczego samolot prezydencki sprowadzany był na ziemię na zupełnie nieprzygotowane lotnisko – na którym żaden samolot cywilny nie mógłby lądować wedle rozsądnych standardów bezpieczeństwa – przez kilku dziwacznych Rosjan; dlaczego na ziemi nie było polskiej kontroli lotów; dlaczego Polacy nie zabezpieczali terenu lotniska?

Na pytania o przyczyny samego tragicznego zdarzenia nigdy nie dostaniemy zadowalającej odpowiedzi – a to dlatego, że dowody, łącznie z wrakiem, były od początku i nadal są w rękach Rosjan.
Nawet niedawna analiza taśmy z rozmowami pilotów dokonana została na przekazanej z Moskwy kopii! Nie ma żadnej pewności, że nagranie nie jest spreparowane.

Na to wszystko pośrednio lub wprost wyraził zgodę polski rząd. W praworządnym państwie można by było postawić przed sądem ludzi odpowiedzialnych za ten celowy czy przypadkowy bajzel. Gdyby ludzie ci byli uczciwi, powinni byli dawno temu palnąć sobie w łeb, choćby po to by osobiście wytłumaczyć się przed ś.p. Panem Prezydentem.

Problemem nie jest bowiem brak wyjaśnień katastrofy smoleńskiej – brak tych rozstrzygnięć to tylko następstwo tego, kto i jak rządzi dziś Polską. Tragedia smoleńska pokazała czarno na białym. Niestety, Polacy z tej lekcji nic nie wynieśli – władze odpowiedzialne politycznie za to zdarzenie dostały placet do rządzenia przez kolejną kadencję. Spsienie?

***

Czymże innym niż spsieniem tłumaczyć zachowanie ludzi podczas innej tragedii – katastrofy wycieczkowca „Costa Concorde”. I znów nie chodzi o same przyczyny tragedii, lecz postawy ludzkie w sytuacjach granicznych. Uratowani opowiadają, że czuli się jak na „Titanicu”. Zatonięcie tamtego giganta za sprawą kultury masowej nadal działa na wyobraźnię.
Nic dalszego od prawdy! „Costa Concorde” to nie „Titanic”!
Na Titanicu orkiestra grała do końca, kapitan dowodził na mostku, a dżentelmeni ustępowali miejsca w łodziach ratunkowych kobietom i dzieciom z trzeciej klasy. Dlatego właśnie zapamiętaliśmy „Titanica” – m.in jako przykład cywilizowanego zachowania się ludzi u progu wieczności, gdy śmierć jest nieuchronna.
Co się z nami stało od tamtych czasów, przez te sto lat? Dlaczego dzisiaj pasażerowie „Costa Concordia” opowiadają o dantejskich scenach na coraz bardziej przechylonych pokładach wycieczkowca? Dlaczego mówią, że ludzie zachowywali się jak zwierzęta, mężczyźni odpychali kobiety, tratowali dzieci? Dlaczego nikt nie pomógł staruszkowi, którego ubrane w kamizelkę ratunkową zwłoki znaleziono w punkcie ewakuacyjnym? Dlaczego gdy na statku wzywano pomocy, kapitan z zastępcą grzali tyłkami ławki w szalupie ratunkowej?
Zgroza.
Trudno pojąć?
Wcale nie!

Stworzyliśmy konsumpcyjną cywilizację zanurzoną w doczesności, na własne życzenie pozbawiliśmy się wiecznej perspektywy, towarzyszącej chrześcijaństwu. Zamykając horyzont w doczesności, sami redukujemy się do zezwierzęcenia. Ratować najpierw kobiety i dzieci? – A po co? Jakie to ma dla mnie osobiście znaczenie?! No, pewnie, że ucierpię nieco psychicznie, jeśli będę musiał patrzeć, jak toną… Pochodzę trochę do psychologa, to mi przejdzie. Ważne zaś, abym ocalił skórę; śmierć kończy wszystko, więc zachowanie fizycznej egzystencji rysuje się jako najważniejsze powołanie.

Dlatego kapitan Schetino pierwszy ewakuował się z tonącego statku. Głupi nie jest, przecież gdyby został, mógłby utonąć! Poza tym zgasło światło, było ciemno i zimno! A ląd stały był tuż-tuż.

Andrzej Kumor, Mississauga

http://www.goniec.net


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdzie zdąża nasza cywilizacja
PostNapisane: 23 lut 2012, 21:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=368

Szwecja demonstruje nam, dlaczego Polska ma szczęście, że jest katolicka. Jasno tu widać, dlaczego żydomasoneria tak bardzo pragnie zniszczyć Kościół Katolicki, ewentualnie przemienić i upodobnić go do protestanckich.

Obrona Katolicyzmu to także obrona przed cywilizacyjną degeneracją.

Kopia artykułu:

CHRZEŚCIJANIN NIE MUSI WIERZYĆ W BOGA - rozmowa z Gunillą Lindien, pastorką Kościoła luterańskiego
luty 22nd, 2012

Wywiad stary, ale apostazja jeszcze bardziej aktualna.
(1997 rok) Każdego roku w święto Dumy Gejowskiej, a odbywa się to tradycyjnie w niedzielę, jest wielka parada homoseksualistów zakończona mszą w katedrze. Mszę celebrują pastorzy-geje i pastorki-lesbijki, a uczestniczą w niej sami homoseksualiści. Jest to jedyny dzień w roku, kiedy katedra jest pełna.
Rozmowa z Gunillą Lindien, pastorką Kościoła luterańskiego.

- Szwecja uważana jest za kraj niemal zupełnie zsekularyzowany. Czy Pani proboszcz zgadza się z tą opinią?- W różnych czę?ciach Szwecji inaczej wyglądają problemy z religią. W obrębie mojej parafii żyją muzułmanie, prawosławni, katolicy. Jest tu dużo imigrantów. Nie są to ludzie całkiem zsekularyzowani. Pracowałam wcze?niej w parafii w Sztokholmie. Tam codziennie przychodziło kilka osób i zapalało świeczkę w kościele. Może liczba chodzących na msze jest coraz mniejsza, ale liczba osób mających silną wiarę zwiększa się.

- Co uważa Pani proboszcz za najważniejszy problem dla Kościoła szwedzkiego?
- Trzeba tu powiedzieć o problemie homoseksualizmu. Jeśli chodzi o homoseksualistów w Kościele i społeczeństwie, to podejście jest różne. W Kościele oficjalne stanowisko jest następujące: trzeba zaakceptować ludzi tej samej płci żyjących ze sobą. Ale oficjalnie nie chce się im pobłogosławić. Oficjalnie jednak uważa się, iż to, że żyją razem jest w porządku. Ja nie patrzę na to w ten sposób. Uważam, że jeśli się co? uzna, to trzeba to pobłogosławić. Je?li się mówi, że coś jest OK., to trzeba pokazać, że jest OK. Jeśli się mówi, że nie ma się nic przeciw temu, że dwóch mężczyzn żyje razem, i że się kochają, to trzeba to pobłogosławić. Ale biskupi w Kościele szwedzkim powiedzieli, że nie powinno się błogosławić związków osób tej samej płci. Biskupi uważają, że pary, które zawarły małżeństwo, mają prawo, aby się za nie modlono. Zalecono pastorom zapraszanie par homoseksualnych na modlitwę po tym, jak zawarły one związek partnerski. Wciąż jednak nie wolno udzielać im błogosławieństwa.

- Pani proboszcz mówi tu o osobach świeckich. Jak wygląda jednak sytuacja pastorów i pastorek - homoseksualistów i lesbijek?
- Szwedzki Kościół jest podzielony na względnie autonomiczne diecezje. Od biskupa zależy decyzja, kto zostanie pastorem. Większość biskupów jeszcze nie akceptuje pastorów i pastorek, którzy otwarcie żyją w związkach lesbijskich i homoseksualnych. W pięciu diecezjach jest to jednak już możliwe. Niestety, nie jest to możliwe na prowincji. W ogóle mają tam też trudniej homoseksualiści, osoby prywatne. Jeśli pytanie brzmi - czy pastorzy i pastorki mogążyć z osobami tej samej płci? - to muszę powiedzieć, że to nie jest to wcale sytuacja, o której można mówić jak o przyszłości. Pastorzy tej samej płci i pastorki tej samej płci już tworzą pary. Biskupi w wydanym w zeszłym roku oświadczeniu napisali, że nie jest to problem przyszłości, ale coś z czym już dziś musimy się zmagać. To nie sprawa tego, czy takie stosunki są publicznie widoczne - niezależnie zresztą czy chodzi o księży homoseksualistów czy heteroseksualistów. Ich aktywność seksualna nie ma nic wspólnego z ich rolą jako księży.

- Czyli uważa Pani, że pastor i pastorką mogą być aktywnymi homoseksualistami?
- Sądzę, że jeśli niektórzy biskupi mówią w swoich diecezjach, że pewne osoby mogą być pastorami, a inne, że nie mogą, to wytwarzają się w ten sposób dwie klasy duchownych. Osobi?cie uważam, że to niesprawiedliwe. Nie sądzę, aby istniały różne klasy ludzi - przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi. Jeśli jest się homoseksualistą albo lesbijką, to trzeba nauczyć się z tym żyć. Jeśli nie umie się tego zmienić, trzeba to zaakceptować. Mogę wam coś opowiedzieć. Każdego roku w ?więto Dumy Gejowskiej, a odbywa się to tradycyjnie w niedzielę, jest wielka parada homoseksualistów zakończona mszą w katedrze. Mszę celebrują pastorzy-geje i pastorki-lesbijki, a uczestnicząw niej sami homoseksualiści. Jest to jedyny dzień w roku, kiedy katedra jest pełna.

- Niektórzy duchowni twierdzą jednak, że homoseksualizm jest potępiony w Biblii.
- Jeśli ma się szczególny sposób patrzenia na Biblię, to może wydawać się, że homoseksualizm jest czymś złym. Ale jeśli ma się taki sposób patrzenia, to trzeba być konsekwentnym i trzeba się kierować Biblią też w innych kwestiach życiowych. Nie uważam, że to dobry argument, ponieważ my dziś mamy większą wiedzę o tym, jak ludzie funkcjonują. Wiemy, że kochanie ludzi tej samej płci nie jest związane z seksem, ale z miłością. Biblia mówi jedynie o tym, że żadna miłość nie powinna być czysto seksualna. Nieważne, czy to dotyczy osób tej samej płci, czy różnej. Biblia w ogóle nie zajmuje się tym, co my dzisiaj nazywamy sprawą homoseksualizmu. To, co my nazywamy homoseksualizmem, to nowe słowo. Wynaleziono je około 1850 roku - w tym samym czasie co heteroseksualizm.

- A jaki jest stosunek Pani proboszcz do kwestii aborcji?
- Sprawa aborcji nie jest istotnym tematem w Szwecji, bo już dawno ją legalizowano. Większość Szwedów uważa, że powinni mieć prawo do aborcji. Jeśli chodzi o mnie, to właściwie nie wiem, co myślę. Jeśli komuś zadaje się publicznie takie pytanie, to powinien mieć przygotowaną odpowiedź. Ale ja po prostu na pytanie o aborcję takiej odpowiedzi nie mam. Rozumiem, że czasem życie kobiety będzie nieznośne, jeśliby miała urodzić dziecko, którego nie chce. Może zaszła w ciążę dlatego, że ktoś ją wykorzystał? Nie wiem. Ocena tego nie zależy ode mnie: czy to jest dobre czy złe. Moim zadaniem jest akceptowanie zarówno kobiety jak mężczyzny, jeśli są w potrzebie.

- Czy homoseksualiści mają prawo do adopcji dzieci?
- Homoseksualiści powinni mieć naturalnie prawo do adopcji dzieci. Jest wiele dzieci żyjących dzi? w złych warunkach - trzeba im dać dom. Dlatego trzeba przyznać prawo do adopcji dwom matkom czy dwóm ojcom, aby dziecko miało dobre życie.

- Czy to nie zaszkodzi pozycji rodziny?
- Jeśli ktoś uważa, że danie parom homoseksualnym więcej praw zagrozi pozycji par heteroseksualnych, to znaczy że nie rozumie problemu. Jeśli da się prawa homoseksualistom, to znaczy, że daje się im prawo życia w trwałych związkach, a to jest też pozytywne dla heteroseksualnych. Bo przecież nie ma takiego problemu, że heteroseksualiści stają się wciąż homoseksualistami. Prawo małżeństw homoseksualnych nikomu nie grozi, to jest po prostu dobre.

- W Szwecji często można spotkać osoby, uważające się za chrześcijan niewierzących w Boga. Co Pani proboszcz sądzi na ten temat?
- Kiedykolwiek przychodzi powiedzieć cokolwiek o życiu innego człowieka, jest to bardzo trudne. Życie jest tak skomplikowane, że wła?ciwie nic nie można powiedzieć. Jeśli ktoś nazywa się chrześcijaninem, ale nie wierzy w Boga osobowego, to jest w zasadzie chrześcijaninem. Bo chrześcijaństwo jest częścią tradycji zachodniej kultury. Są zsekularyzowani Żydzi i muzułmanie, którzy nie wierzą w Boga i pozostają sobą. Być może to nasza sytuacja, może to sytuacja, która utrzymywała się przez długi czas, ale nie chcieli?my jej dostrzec. W Szwecji, Norwegii, Danii, dzisiaj może w Holandii, chrze?cijaństwo jest systemem kulturowym. Być może religijna strona chrześcijaństwa -jak na przykład wiara w Boga - zamiera. Ale za to zwiększa się adopcja tradycji zachodniego chrześcijaństwa.

- Dziękujemy za rozmowę.

Źródło: http://wydawnictwo.fronda.pl/arch/08/142.htm


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdzie zdąża nasza cywilizacja
PostNapisane: 29 lut 2012, 12:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30849
Chińskie mięso na dopingu

Chińscy zawodnicy, przygotowujący się do igrzysk w Londynie, mają zakaz spożywania potraw mięsnych poza ośrodkami sportowymi.

Ponad 50 procent mięsa będącego w obrocie zawiera niedozwolone sterydy.

Jak podaje agencja Xinhua, w ostatnich latach w Chinach było wiele przypadków wykrycia u sportowców sterydów, które pochodziły z pokarmów. Clenbuterol, znajdujący się na "czarnej" liście, jest często używany do przyspieszenia wzrostu masy mięśniowej bydła, trzody chlewnej i kurczaków.

W Chinach ten środek jest zakazany, ale w pogoni za łatwym zyskiem wielu hodowców nadal go stosuje. Badania wykazały, że 52 procent wołowiny, wieprzowiny i baraniny, będącej w obrocie rynkowym, zawiera sterydy.

27 lutego Urząd Kultury Fizycznej wydał zakaz spożywania potraw mięsnych przez sportowców objętych programem Londyn 2012. Wyjątkiem są ośrodki przygotowań olimpijskich, gdzie zalecono staranne kontrole produktów pod kątem obecności sterydów i hormonów, przyspieszających wzrost masy mięśniowej.

W głównym ośrodku, kierowanym przez Urząd Kultury Fizycznej, znajduje się stołówka, w której może żywić się około 1000 osób. Zatrudnia 30 kucharzy i codziennie wydaje 20 rodzajów dań mięsnych i rybnych, po sześć rodzajów warzyw i owoców oraz trzy zupy. Jadłospis zmieniany jest co dwa miesiące. Wszystkie surowce pochodzą od zaufanych dostawców.

W mieście Lijiang w prowincji Yunnan do igrzysk przygotowują się chińscy maratończycy. Zagrożenie kontaktem z mięsem zawierającym sterydy jest tak poważne, że władze ośrodka postanowiły na własną rękę rozpocząć hodowlę kurczaków na potrzeby lekkoatletów.

Zanim nie uporano się z zabezpieczeniem odpowiedniej jakości mięsa, biegaczom podawano wyłącznie żywność wegetariańską. Nie dostarczała ona jednak odpowiednich składników odżywczych. Próbowano hodować świnie, ale przedsięwzięcie to okazało się zbyt kłopotliwe. Ponadto wymaga zabezpieczenia weterynaryjnego. W końcu zdecydowano się na wiele łatwiejszą hodowlę kurczaków. Wartościowym dodatkiem do diety zawodników są również lokalne ryby, żyjące w naturalnych warunkach.

Sprawa jakości mięsa w Chinach i jego kontroli stała się głośna nie tylko na terenie tego kraju, ale daleko poza jego granicami. Ofiarą nieuczciwości hodowców stał się m.in. Adam Seroczyński podczas igrzysk w Pekinie. U polskiego kajakarza, który spożywał kurczaki, stwierdzono śladowe ilości clenbuterolu. Doświadczyli też tego piłkarze Meksyku i duński kolarz Philip Nielsen. W obu ostatnich przypadkach Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) odstąpiła od ukarania sportowców.

PAP

http://www.rp.pl/artykul/341208,830744- ... owymi.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdzie zdąża nasza cywilizacja
PostNapisane: 29 lut 2012, 14:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
Chińskie mięso na dopingu


Podejrzewam, że nie tylko w Chinach.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdzie zdąża nasza cywilizacja
PostNapisane: 04 mar 2012, 23:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nowyobywatel.pl/2012/02/28/teoria-darwina/

Darwinizm społeczny - fundament cywilizacji żydowskiej, dziś panującej nad światem. Warunkiem przetrwania ludzkości, jak i całego życia na planecie Ziemia, jest pokonanie tej makabrycznej cywilizacji śmierci.

Kopia artykułu:

Teoria Darwina
28-02-2012 | Felietony - Joanna Duda-Gwiazda, Opinie

Powoływanie się na darwinizm społeczny jest ostatnio modne. Większa rybka połykając mniejszą rybkę lepiej trawi, gdy dowie się, że dokonuje naturalnej selekcji, zgodnie z powszechnym prawem natury.
Darwinizm, naukowy fundament panującego porządku świata, jest twórczo rozwijany, tak jak niegdyś marksizm. Ekonomista, który za rządów Busha juniora zasilił banki ogromnymi pieniędzmi z budżetu USA, odkrył, że jeśli drapieżniki są tłuste, to znaczy, że trawa dobrze rośnie, ponieważ drapieżniki są na końcu łańcucha pokarmowego. Tony Goodwyn w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” powiedział „Zwierzęta, które przetrwały, niekoniecznie były największe i najsilniejsze, ale najlepiej i najszybciej potrafiły przystosować się do zmieniających się warunków. Podobnie jest w biznesie, który dla mnie jest odbiciem selekcji naturalnej”.
To wyznanie wiary w prawa natury przypomniało mi dyskusje z kolegami przystosowanymi do systemu komunistycznego. Oni twierdzili, że przystosowanie jest dowodem inteligencji, a ja upierałam się, że inteligentny człowiek tym różni się od zwierzęcia, że podejmuje próby zmiany nienormalnych warunków. Doszło do tego, że oskarżyli mnie i mojego męża o nieuczciwość, ponieważ kupiliśmy dobrą lodówkę i szafki kuchenne bez łapówki, a oni musieli łapówki zapłacić.
O kulturze, która podobno odróżnia człowieka od świata zwierząt, nie wspominam, ponieważ nie zgadzam się z obowiązującą definicją kultury. Według tej definicji, człowiek kulturalny podaje rękę kapusiowi, nie wypomina mu starych błędów, rozumie jego potrzebę dostosowania się do warunków panujących w PRL. Spokojnie znosi obelgi, oszczerstwa i kłamstwa, ponieważ szanuje prawo tych, którzy w wyniku selekcji naturalnej mają rację. Co najważniejsze, człowiek kulturalny złego słowa nie powie o gajowych i matołach, którzy stanowią najwyższe ogniwo łańcucha pokarmowego.
Być może odbudowanie świata normalnych ludzi powinno się rozpocząć od obalenia dogmatów darwinizmu społecznego. Nie jest to proste, ponieważ zasady komercji – egoizm, rachunek zysków, pytanie „co mi to daje?” – zdominowały wszystkie relacje między ludźmi. Do tego stopnia, że przestaliśmy to zauważać. Z podziwem słuchałam w audycji Jana Pospieszalskiego wypowiedzi rodzin opiekujących się dziećmi z zespołem Downa. Wszyscy jednym głosem mówili o wielkim szczęściu, jakie spotkało ich rodziny. Nie padły takie słowa jak poświęcenie, obowiązek, ciężka praca, brak czasu dla zdrowych dzieci czy brak pieniędzy. Obawiam się, że ludzie, którzy w podobnej sytuacji nie radzą sobie tak dobrze, mogą wpaść w kompleksy i frustrację.
W czasie, gdy dostęp do studiów za granicą nie był jeszcze łatwy, matka przepytywała syna przed rozmową kwalifikacyjną:
Czy przeprowadzisz staruszkę przez ulicę? Tak. Dobra odpowiedź.
Dlaczego? Bo grozi jej niebezpieczeństwo. Zła odpowiedź. Musisz powiedzieć: bo to jest korzystne dla mojej osobowości, wzbogaci mnie wewnętrznie.
Motywowanie dobrych uczynków potrzebami bliźnich było już wówczas źle widziane.
W uroczej i mądrej książce Andrzeja Szczeklika „Kore” przeczytałam, że ludzi od świata zwierząt odróżnia altruizm. Według słownika, altruista to człowiek stawiający dobro innych ponad własne interesy. A pies? Przykładów altruistycznego postępowania psów znamy bez liku.
Idealizowanie altruizmu też nie ma sensu. Altruistyczna pierwsza „Solidarność” poległa, ponieważ członkowie nie chcieli przyjąć do wiadomości, że ukochany wódz mógłby zdradzić. Skończyło się tak, że większość społeczeństwa i niemal całe elity zaakceptowały zdradę i kłamstwa jako skuteczne narzędzia polityczne. Natomiast zwierzęta nie tolerują zdrady. W więzieniu zdarza się, że człowiek zaprzyjaźni się ze szczurem. Jeśli go zdradzi, więźnia trzeba przenieść do innego więzienia, ponieważ w nocy może stracić oczy.
Nie ma idealnego modelu postaw ludzi, który gwarantowałby rozwój i przetrwanie wspólnoty. Konieczne są współpraca i rywalizacja, bezinteresowna pomoc i dbałość o własne interesy, sprawiedliwa kara i litość dla pokonanych. Wszystko we właściwym czasie i właściwych proporcjach.
Trudno mi znaleźć przekonywujące przykłady w najnowszej historii Polski, więc wrócę do świata zwierząt. Prymitywny darwinizm, zalecany ludziom, nie działa idealnie w świecie zwierząt. W czasie powodzi zwierzęta nie polują, na ostatnich suchych kępach siedzą zgodnie wilki i zające. Zdarzają się przypadki bezinteresownej pomocy między gatunkami w obliczu zagrożenia. Na wąskiej półce skalnej niedźwiedź obrócił się pyskiem do skały, aby wspinacze nie bali się przejść. Lis, któremu kość nabiła się na zęby, podszedł do kobiety prosząc o ratunek. Kobieta zdjęła mu kość i lis pobiegł. Wiedział, że rozejm jest krótkotrwały.
Zdumiewające są przypadki przyjaźni między gatunkami. Żywiołowy szczeniak, już duży, ale bardzo jeszcze dziecinny, pokochał czarnego kota. Liże go, lekko podgryza, bierze między łapy i miętosi na sto sposobów, a kot mruczy ze szczęścia. Kiedy kot ma dość, jakoś to psu komunikuje i zabawa się kończy. Oba zwierzaki chodzą razem na spacer. Pies szaleje z panem przytroczonym na drugim końcu smyczy, a kot statecznie podąża zaroślami wzdłuż drogi. Czasem pies bierze cały łeb kota do pyska, a kot obejmuje łapkami mordę jak u rekina.
Nie wiem, czy na końcu łańcucha pokarmowego jest pies, kot, czy bankier. Prawa silniejszego do nieograniczonego wyzysku słabszych można w ogóle nie uzasadniać. Wystarczy argument przemocy ekonomicznej lub fizycznej.

Joanna Duda-Gwiazda

Joanna Duda-Gwiazda
inżynier okrętowiec, działaczka Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża (1978) i Pierwszej „Solidarności” (członek prezydium MKS-MKZ, Zarządu Regionu), w stanie wojennym internowana, niezależna dziennikarka i publicystka („Robotnik Wybrzeża”, „Skorpion”, „Poza Układem”). Od początku do dziś konsekwentnie w opozycji do metod i polityki firmowanej przez Lecha Wałęsę i jego następców. Żona Andrzeja Gwiazdy. Odznaczona Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. Stała współpracowniczka „Nowego Obywatela”.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /