Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 11 mar 2014, 08:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31054
W Korei Pn. testowany jest system, który być może w niedługim czasie będzie obowiązywał w Europie. Jak widać sprawdza się już od wielu dziesiecioleci, więc ma szansę na najwyższą ocenę lewackich psycholi.

Kim na 100 procent

ŁS, PAP

Północnokoreański przywódca Kim Dzong Un uzyskał w swym okręgu 100-procentowe poparcie w wyborach parlamentarnych, pierwszych po przejęciu przez niego władzy po śmierci ojca Kim Dzong Ila. Kim Dzong Un, tak jak jego ojciec, był zarejestrowany jako kandydat w okręgu nr 111, który mieści się w pobliżu góry Pektu-san przy granicy z Chinami. Północnokoreańska propaganda głosi, że na tej górze w 1942 roku urodził się Kim Dzong Il. Wybory do parlamentu Korei Północnej odbywają się co pięć lat. Formalnie parlament jest najwyższym organem w państwie, lecz w praktyce pełni rolę fasadową. Deputowani zbierają się raz lub dwa razy do roku na jeden dzień, aby zatwierdzić budżet i decyzje Partii Pracy Korei, która faktycznie rządzi krajem.

http://www.naszdziennik.pl/wp/70807,kim ... ocent.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 23 kwi 2014, 10:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2014/04/22/ ... w-hitlera/

Niemcy wygrały II wojnę, a UE jest realizacją planów Hitlera?
Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-04-22

W Wielkiej Brytanii ukazała się właśnie książka, która dowodzi, że stworzenie Unii Europejskiej w jej obecnej formie, czyli zmierzającej do federalizacji, to droga do spełnienia planów Adolfa Hitlera.

Obrazek

Książka pod tytułem “UE: Prawda na temat Czwartej Rzeszy: Jak Adolf Hitler wygrał Drugą Wojnę Światową” została napisana przez parę autorów Daniela J Beddowesa i Falvio Cipolliniego. Dowodzą oni, że gdy zada się fundamentalne pytanie, czyli kto zyskuje na Unii Europejskiej to wychodzi na to, że Niemcy.

Ich zdaniem to nie jest przypadek, że okoliczne narody biednieją, a Niemcy wciąż się bogacą. Prowadzi ich to do intrygującego wniosku – ci, którzy myślą, że wygrali wojnę w istocie ją przegrali i nagle obudziliśmy się w Czwartej Rzeszy.

Swój wywód na temat pierwocin UE zaczynają od Napoleona, który miał rzekomo inspirować Hitlera do stworzenia federacji na kształt USA, ale z wiodącą rolą Berlina. To wymarzone państwo miało powstać po wygranej przez Niemcy wojnie i powstało, ale już bez Hitlera.

Autorzy dowodzą, że kiedyś można było podejrzewać zbytnią korelację realizowanych planów z tymi założonymi jeszcze przez Nazistów, ale ich zdaniem jasne stało się to w momencie gdy o federalizacji UE zaczęła mówić Viviane Reading, wiceszefowa Komisji Europejskiej. Jak twierdzą celem jest stworzenie Stanów Zjednoczonych Europy, a tak zwana UE to tylko etap pośredni.
File 35507Zdaniem autorów publikacji próby normowania każdej dziedziny życia jakie widzimy na codzień w postaci kolejnych opresyjnych dyrektyw zmuszających ludzi do coraz większych absurdów, takich jak kupowanie rzekomo ekologicznych świetlówek niszczących wzrok i pełnych rtęci i elektroniki.

Unia Europejska jeszcze bardziej rozwinęła pierwotne formy “wspólnej polityki rolnej”, która za III Rzeszy sprowadzała się raczej do odgórnego planowania kto, gdzie i co ma produkować dany “bauer’. Obecnie rozmaite kwoty mleczne, limity połowów są twórczym rozwinięciem tych idei z lat 30-tych.

Warto nadmienić, że w Wielkiej Brytanii cyklicznie pojawiają się głosy, wedle których Unia Europejska jest przystankiem w planie Niemiec na opanowanie całej Europy.

Źródło:
http://www.express.co.uk/news/world/470 ... d-it-prove

Za:
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/niemc ... ow-hitlera


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 17 maja 2014, 08:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31054
Stołek tylko dla nas

ŁS

Czołowi kandydaci pięciu europejskich partii w eurowyborach ostrzegają przywódców państw UE przed próbą wyłonienia nowego szefa Komisji Europejskiej za zamkniętymi drzwiami i spoza grona oficjalnych pretendentów do tej funkcji.

– Byłoby nie do pomyślenia, gdyby nowym szefem Komisji Europejskiej została osoba spoza naszego grona. W przeciwnym razie będzie można zamknąć Parlament Europejski na zawsze – powiedział lider europejskich liberałów Belg Guy Verhofstadt w trakcie debaty telewizyjnej kandydatów na przewodniczącego KE, która odbyła się w Parlamencie Europejskim w Brukseli. Również pretendent z ramienia europejskich chadeków, były premier Luksemburga Jean-Claude Juncker wypowiedział się w tym samym tonie i uznał, że nominowanie kogoś innego byłoby „zaprzeczeniem demokracji”. Zaś kandydat Partii Europejskich Socjalistów, Niemiec Martin Schulz przestrzegł, że wyłoniony wbrew woli wyborców nowy szef KE na pewno nie uzyska wymaganego poparcia w PE.

Te przestrogi pod adresem unijnych przywódców to skutek spekulacji, że niektórzy z nich nie są skłonni powołać na nowego przewodniczącego Komisji Europejskiej żadnego z głównych kandydatów w eurowyborach wystawionych po raz pierwszy w historii przez większość europejskich rodzin politycznych. Zgodnie z traktatem z Lizbony przewodniczącego KE nominują szefowie państw i rządów państw UE, biorąc pod uwagę wyniki wyborów do PE, a wybiera go europarlament.

Strach głównych postaci brukselskiej sceny politycznej przed ewentualnością wyboru szefa KE spoza ich małego grona wynika także z sondaży przedwyborczych, które w wielu krajach dają zwycięstwa partiom nastawionym sceptycznie do Unii Europejskiej. Skrajni lewicowcy Schulz i Gerek Alexis Cipras przestrzegali nawet przed „ofensywą konserwatyzmu” w UE w kontekście zbliżających się wyborów. Wiele wskazuje bowiem na to, że skład Parlamentu Europejskiego może ulec po 25 maja sporemu przetasowaniu.

http://www.naszdziennik.pl/wp/77482,sto ... a-nas.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 01 maja 2015, 11:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2015/04/2 ... refa-euro/

Nazistowski upiór nad strefą euro
Posted by Marucha w dniu 2015-04-28 (wtorek)

Kryzys w Grecji wyciągnął na światło dzienne kwestię ogromnego majątku, jaki Niemcy zrabowali w całej Europie. Na temat losów tego bogactwa powstają z pozoru szalone teorie. Co łączy reparacje wojenne dla Grecji, Martina Bormanna, Klub Bilderberg i operację „Market-Garden”? Zdaniem głosicieli teorii spisku więcej, niż sądzicie…

Obrazek
Kwiecień 1945 r. Amerykanie przejęli skrzynie z 200 tonami zagrabionego majątku, które Niemcy usiłowali ukryćKwiecień 1945 r. Amerykanie przejęli skrzynie z 200 tonami zagrabionego majątku, które Niemcy usiłowali ukryć


Wprowadzenie euro miało Europejczyków zjednoczyć i wygasić narodowe konflikty. Stało się zupełnie inaczej. Kryzys w Grecji sprawił, że nie tylko pojawiła się groźba rozpadu eurolandu, ale również wrócono do porachunków z czasów drugiej wojny światowej. Wzrost wpływów Niemiec w Europie oraz ich rola w narzucaniu innym państwom często nieskutecznej strategii walki z kryzysem odgrzały obawy przed niemiecką dominacją i obudziły skojarzenie „Niemcy = naziści”. Na demonstracjach przeciwko polityce fiskalnego zaciskania pasa na trwałe zagościły wizerunki przedstawiające kanclerz Merkel w mundurze SS.
Rząd Grecji wypuścił dżina z butelki, poruszając kwestię reparacji wojennych od Niemiec. Mieszkańcy RFN coraz częściej będą słyszeli, że swoje bogactwo zbudowali na wielkiej grabieży dokonanej podczas wojny. I coraz częściej elity finansowo-polityczne współczesnych Niemiec będą łączone z III Rzeszą. Zdobywają popularność teorie spiskowe dotyczące losów ogromnego kapitału zrabowanego przez Niemcy.
279 mld euro reparacji wojennych, które grecki rząd chce uzyskać od Niemiec, to suma, która zakończyłaby kryzys zadłużeniowy na południu strefy euro. To rachunek, którego Niemcy – tak chętnie pouczający resztę Europy o konieczności płacenia zobowiązań – nie chcą płacić. Traktują go jako absurdalne roszczenie, mimo że sami sprowokowali Greków do jego wystawienia swoją arogancką polityką wobec Aten. [E tam, to tylko teoria spiskowa, zgodnie z wstępem do artykułu – admin]

Kradli nawet sznurówki
Kilkadziesiąt miliardów euro z greckich roszczeń to nieoprocentowane pożyczki, do których udzielenia Niemcy zmusili Bank Grecji w latach 1942–1944. Pieniądze te poszły na opłacenie żołdu niemieckich żołnierzy okupujących Grecję (ale również żołdu części jednostek Afrika Korps), kosztów funkcjonowania okupacyjnej administracji i aparatu represji. Kredyty te nigdy nie zostały spłacone, choć swoje długi z tego tytułu uregulowały już wiele lat temu Włochy, a nawet Bułgaria.
Dzieje tej sprawy wyraźnie pokazują, jak Berlin podchodzi do kwestii finansowego zadośćuczynienia za krzywdy wyrządzone reszcie Europy.
A przecież w 1953 r., na mocy porozumienia londyńskiego, Grecja znalazła się w grupie państw, które anulowały połowę niemieckiego długu. Ateny zobowiązały się wówczas, że wstrzymają się z żądaniami reparacji do czasu zjednoczenia Niemiec. W 1964 r. zachodnioniemiecki kanclerz Ludwig Erhard obiecał greckiemu rządowi, że Niemcy spłacą pożyczki zaciągnięte w Banku Grecji, gdy dojdzie do reunifikacji. W 1995 r., czyli pięć lat po zjednoczeniu, Grecja przypomniała niemieckiemu rządowi o tej obietnicy. Odpowiedzią było milczenie.
Wcześniej, w 1960 r., władze RFN zapłaciły 115 mln marek greckim obywatelom poszkodowanym w wyniku niemieckich represji. Łącznie Niemcy wypłaciły Grecji oraz jej mieszkańcom 2,5 mld euro (przeliczając na obecną siłę nabywczą) reparacji i odszkodowań. To stanowczo za mało jak na skalę przewinień. Wojna i okupacja przyniosły śmierć 320–578 tys. Greków. Straty materialne również były duże. Niemcy rabowali skarby archeologiczne, kosztowności obywateli, majątki banków i fabryk, surowce wydobywane w kopalniach oraz zbiory rolników. Benito Mussolini skarżył się swojemu ministrowi spraw zagranicznych, hrabiemu Ciano: „Niemcy zabierają Grekom nawet sznurówki do butów”. Walther Funk, skazany w Norymberdze minister gospodarki Trzeciej Rzeszy, przyznał, że Grecja została w czasie wojny obrabowana „jak żaden inny kraj”.
279 mld euro reparacji wyliczonych przez komisję greckiego parlamentu wydaje się dosyć wyważonym rachunkiem. Francuski ekonomista Jacques Delpla szacował reparacje należne Grecji na 575 mld euro, poprzedni grecki rząd liczył je skromnie na 162 mld euro.
– To nie my jesteśmy winni Niemcom pieniądze. To oni są je winni nam. Ich dług wobec nas to 162 mld euro, nie licząc odsetek. Z 3-proc. odsetkami wyniósłby pewnie ponad 1 bln euro. Ale możemy zaakceptować restrukturyzację spłaty odsetek – mówił w 2013 r. Manolis Glezos, dziewięćdziesięcioletni weteran greckiego ruchu oporu, wsławiony zerwaniem w maju 1941 r. niemieckiej flagi z Akropolu, a obecnie deputowany lewicowej partii Syriza.
Berlin unika jak ognia sprawy greckich reparacji wojennych, gdyż obawia się, że w ślad Grecji mogłyby pójść inne kraje, z którymi nie została wystarczająco uregulowana sprawa odszkodowań.
– Gdyby Polacy wystawili nam rachunek za zniszczone miasta, zrujnowane fabryki, zrabowane dzieła sztuki czy zapóźnienie cywilizacyjne będące konsekwencją wojny, bylibyśmy dłużnikami w nieskończoność – ostrzegał swego czasu Günter Grass, niedawno zmarły niemiecki pisarz, były żołnierz Waffen-SS.

Wywieźć do Argentyny
Tuż po wojnie polskie Biuro Odszkodowań Wojennych wyliczyło, że w wyniku działań wojennych i okupacji polska kolej straciła 84 proc. majątku, energetyka – 65 proc., poczta i telekomunikacja – 62 proc., a górnictwo – 42 proc. Zniszczono jedną trzecią fabryk i 30 proc. lasów. Straty gospodarcze sięgnęły łącznie 259 mld przedwojennych złotych lub 49 mld USD według kursu z 1938 r. W przeliczeniu na obecne pieniądze to blisko 590 mld USD. Ponadto na początku lat 90. prof. Alfons Klafkowski wyliczył, że ofiarom wojny oraz ich spadkobiercom należałoby się od Niemiec 285 mld USD odszkodowań.
Przygotowany w 2004 r. z inicjatywy ówczesnego prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego raport mówi, że wojenne straty majątkowe stolicy wyniosły co najmniej 45,3 mld USD. Według powojennych ustaleń mocarstw Polska miała dostać odszkodowania wojenne, które wyniosłyby 15 proc. reparacji dla ZSRR. Sowieci przekazywali nam więc część niemieckiego majątku przejętego w ich strefie okupacyjnej. Strona sowiecka zrealizowała do PRL dostawy stanowiące równowartość 257,9 mln USD w cenach z 1938 roku, czyli według obecnych cen – około 4 mld USD. 43 proc. tej kwoty stanowił jednak tabor kolejowy przejęty na Ziemiach Odzyskanych, czyli majątek, który i tak miał przypaść Polsce. W 1953 r. rząd PRL na żądanie Sowietów jednostronnie zrzekł się roszczeń o odszkodowania wojenne od NRD.
W 1990 r. niemiecki Bundestag przyjął kuriozalną uchwałę mówiącą, że zrzeczenie się przez PRL roszczeń wobec NRD obejmuje całe zjednoczone Niemcy. W 2004 r. polski parlament przegłosował zaś uchwałę wzywającą rząd do podjęcia działań w celu uzyskania reparacji. Działań nie podjęto. W 2014 r. Grzegorz Kostrzewa-Zorbas ustalił, że zrzeczenie się przez PRL niemieckich reparacji nie zostało zarejestrowane w Sekretariacie ONZ. Nie miało więc mocy prawnej i jego zdaniem Polska ma prawo żądać od Niemiec nawet 3 bln zł odszkodowań. Poprzednie rządy nie ruszyły w tej sprawie palcem.
Sensacyjną informację podaje raport amerykańskiego wywiadu wojskowego „EW-Pa 128″ z listopada 1944 r. znany jako „The Red House Report”. Opisuje on spotkanie czołowych niemieckich przemysłowców i finansistów z wysokiej rangi funkcjonariuszami SS – wysłannikami Himmlera – oraz urzędnikami Kancelarii Rzeszy. Konferencja, do której doszło 10 sierpnia 1944 r. w hotelu Maison Rouge w Strasburgu, została zorganizowana z inicjatywy Martina Bormanna, zastępcy Hitlera w strukturach NSDAP i zarazem jego osobistego sekretarza.
Reprezentujący Bormanna gen. SS Schied powiedział tam finansowo-przemysłowym niemieckim potentatom, że wojna jest już dla Rzeszy przegrana. „Muszą zostać podjęte przygotowania do powojennej kampanii komercyjnej” – mówił Schied. Polecił przedstawicielom czołowych niemieckich koncernów, by transferowali kapitał, kluczowe kadry i technologie do krajów neutralnych, takich jak np. Hiszpania czy Argentyna – a także wykorzystali swoje przedwojenne powiązania finansowe z krajami alianckimi, by ochronić majątki, aż pojawi się dogodny moment, by przetransferować je z powrotem do Niemiec.
Firmy reprezentowane na konferencji w Maison Rouge założyły w kolejnych miesiącach za granicą setki spółek joint venture, przez które wyprowadzono miliardy dolarów, zainwestowane następnie w krajach, do których potajemnie emigrowała nazistowska wierchuszka.
To właśnie ta strategiczna ewakuacja tłumaczy m.in. „cud gospodarczy” w Argentynie w latach 40. i na początku lat 50. (Nieprzypadkowo Argentyna była w latach 40. jednym z kilku krajów świata dysponujących myśliwcami odrzutowymi – samolotami łudząco podobnymi do niemieckich Me 262).
Kwestię finansowych przepływów kapitału z III Rzeszy do Ameryki Południowej opisywało wielu badaczy, w Polsce m.in. Igor Witkowski, autor poczytnego cyklu „Supertajne bronie Hitlera”. Mimo to w tej historii jest nadal mnóstwo białych plam. Choćby to, co się działo z ewakuowanym kapitałem od połowy lat 50.?
Pierre de Villemarest, były oficer francuskiego wywiadu, w swojej książce „Bormann i »Gestapo« Müller na usługach Stalina” wskazuje, że ta góra pieniędzy zaczęła wracać do nowych, demokratycznych Niemiec Zachodnich. Było to możliwe m.in. dzięki temu, że wielu uczestników konferencji w Maison Rouge – np. szef Deutsche Banku Hermann Josef Abs – pełniło prominentne funkcje w świecie finansowym i politycznym RFN.
De Villemarest to autor kontrowersyjny, lubiący teorie spiskowe, ale jego tezy są solidnie udokumentowane. W latach 40. we francuskiej strefie okupacyjnej miał okazję rozmawiać z wieloma ludźmi z wierchuszki Abwehry i SD. To właśnie na ich zazębiających się relacjach oparł swoje ustalenia. Przez wiele lat śledził takie nazistowskie podziemne siatki, jak np. Grupa z Saragossy. Obserwował ich powiązania z sowieckimi służbami specjalnymi. Dwukrotnie miał też okazję spotkać po 1945 r., w Niemczech i Szwajcarii, Martina Bormanna, człowieka uznawanego za mózg operacji strategicznych ewakuacji nazistowskiego kapitału.

Tajemnice Grupy Bilderberg
Według oficjalnej, uznawanej przez historyków, wersji Martin Bormann zginął podczas próby wyrwania się z oblężonego Berlina 1 maja 1945 r. Jego ciała długo nie można było znaleźć, a relacje na temat jego śmierci były sprzeczne, więc powstawały liczne teorie mówiące, że przeżył on wojnę i ukrywał się w Ameryce Południowej nawet do połowy lat 70. Teorii tych nie osłabiło odnalezienie szkieletu Bormanna podczas prac budowlanych w centrum Berlina w 1972 r. (tożsamość została potwierdzona za pomocą badań DNA w 1998 r.).
De Villemarest utrzymuje, że Martin Bormann zmarł w 1959 r. w paragwajskiej stolicy Asuncion, został pochowany na niemieckim cmentarzu w mieście Ita, a jego ciało po latach wykradziono z grobu i podrzucono na budowie w Berlinie Zachodnim po to, by oficjalnie można było go uznać za zmarłego, co umożliwiło położenie łapy na zgromadzonych przez niego miliardach, w tym ukradzionym przez nazistów złocie.
Co ciekawe, w zębach Bormanna znaleziono plomby wstawione technologią z lat 50., a na kościach czerwoną ziemię, taką samą jak w jego rzekomym grobie w Ita. De Villemarest powołuje się na relację Irene Jarry, wieloletniej korespondentki „Le Figaro” w Ameryce Południowej, a także na dokument paragwajskiego MSW ujawniony przez rosyjskie pismo „Sowierszenno Siekretno”. W dokumencie tym Pedro Prokopczuk, jeden z dyrektorów w paragwajskim resorcie spraw wewnętrznych, podaje, że Bormann zmarł 15 lutego 1959 r. w Asuncion, w domu konsula RFN Wernera Junga.
Czyżby więc władze Niemiec Zachodnich utrzymywały kontakt z ukrywającym się mózgiem nazistowskiej operacji transferu kapitału? Obecna sytuacja w strefie euro z pewnością będzie sprzyjała wysuwaniu tego typu oskarżeń.
Brytyjski dziennikarz śledczy i zarazem głosiciel wielu radykalnych teorii spiskowych David Guyatt wskazuje na ciekawy wątek historii ewakuacji kapitału z III Rzeszy – opowieść o Grupie Bilderberg, tajemniczym klubie bogatych i wpływowych osobistości z Zachodu, zwanym czasem mocno na wyrost [na wyrost??? – autorze… – admin] rządem światowym. Ze stenogramów konferencji w Maison Rouge wynika, że nazistowcy finansiści obawiali się, że zabraknie im czasu na przerzut majątku za granicę. Potrzebny czas szacowali na dziewięć miesięcy.
Mniej więcej w tym czasie, gdy w Maison Rouge konferowano nad wielkim skokiem na majątek III Rzeszy, brytyjski marszałek Bernard Montgomery tworzył projekt operacji „Market-Garden”, wielkiego desantu spadochronowego na holenderskie mosty na rzekach Maas, Waal i Ren, mającego utorować drogę uderzeniu pancernemu na Zagłębie Ruhry. Monty przekonywał, że w ten sposób „zakończy wojnę przed Bożym Narodzeniem”. Wątpliwości co do planu mieli gen. Sosabowski oraz arcywróg Monty’ego, amerykański Bóg Wojny gen. George Patton. Patton (nazywający Montgomery’ego „małym dupkiem”) argumentował, że to właśnie jemu należy przekazać więcej sił na ofensywę w stronę Renu. Ofensywę, która miała ogromne szanse na zdobycie przyczółków po drugiej stronie rzeki, ale nie doszła do skutku, gdyż potrzebne zasoby paliwa przeznaczono na holenderską fantasmagorię Monty’ego.
Operacja „Market-Garden” zakończyła się klęską z winy brytyjskich planistów. Brytyjska 1. Dywizja Powietrznodesantowa, która miała zająć kluczowy most w Arnhem, została mimo ostrzeżeń holenderskiego ruchu oporu zrzucona niemal wprost na II Korpus Pancerny SS, który spędzał tam „urlop”. Alianckie natarcie pancerne nie zdołało się przebić do Arnhem, choć dzieliła je niewielka odległość. Ewidentnie zmarnowano dużą szansę – po tym, gdy amerykańscy spadochroniarze z 82. Dywizji Powietrznodesantowej dużym kosztem, dokonując cudów waleczności, zajęli most w Nijmegen, praktycznie nic nie stało już aliantom na przeszkodzie w zadaniu ciosu Niemcom oblegającym brytyjskich spadochroniarzy w Arnhem. Natarcie zostało jednak wstrzymane.
Po latach przed kamerami BBC kpt. Moffatt Burriss, dowódca kompanii 1 504. Batalionu 82. Dywizji Powietrznodesantowej, opowiedział, jak dowódca brytyjskiej szpicy pancernej wstrzymał natarcie, uzasadniając to tym, że „zbliża się noc, a Niemcy tam mają ukryte działo przeciwpancerne”. Szansa została zmarnowana. Owym opieszałym dowódcą szpicy pancernej był mjr Peter Smith z elitarnego królewskiego pułku Grenadierów Gwardii. Major Peter Smith był po wojnie bardziej znany jako lord Carrington – dyplomata, sekretarz generalny NATO w latach 1984–1988. Pochodził z liczącej ponad 700 lat bankierskiej rodziny znajdującej się w samym sercu brytyjskiego establishmentu. Establishmentu, w którym roiło się przed wojną od sympatyków niemieckiego eksperymentu społecznego.

Niemcy dostali czas
Lord Carrington był jednym z przewodniczących Klubu Bilderberg. Poprzednim przewodniczącym był książę Bernhard, w czasie wojny głównodowodzący holenderskich sił zbrojnych, a przed wojną… członek SS i szpieg przemysłowy koncernu IG Farben. Ślub księcia Bernharda zur Lippe-Biesterfeld z holenderską księżniczką Julianą uznawano za wstęp do możliwego sojuszu Holandii z III Rzeszą (do którego ostatecznie nie doszło), a podczas ceremonii śpiewano na nim hymn nazistów „Horst Wessel Lied”. Książę Bernhard, mimo nazistowskich powiązań, był później uważany za holenderskiego patriotę i bohatera narodowego, który m.in. przywrócił światu pamięć o polskich dokonaniach pod Arnhem.
Grupa Bilderberg, którą kierowali książę Bernhard i lord Carrington, została założona w maju 1954 r., ale jej pierwsza konferencja z prawdziwego zdarzenia odbyła się we wrześniu 1954 r. w hotelu Bilderberg pod holenderską miejscowością Oosterbeek. Oosterbeek leży… pod Arnhem, a hotel Bilderberg był w czasie bitwy sztabem okrążonego batalionu SS. David Guyyatt zauważa więc, że major Smith, książę Bernhard i były szef SOE płk Gubbins konferowali wówczas sobie z niemieckimi przemysłowcami – tymi samymi, którzy byli obecni na konferencji w Maison Rouge – w dziesiątą rocznicę bitwy, która przedłużyła wojnę o kilka miesięcy. Do tego na miejscu owej bitwy.
Porażka aliantów pod Arnhem umożliwiła Niemcom przygotowanie ofensyw w Ardenach i w Lotaryngii. Przekroczenie Renu opóźniło się o kilka miesięcy, a Bormann zyskał cenny czas na strategiczne ewakuacje. Gdy Grupa Bilderberg konferowała w Oosterbeek, Niemcy Zachodnie integrowali się z niedawnymi przeciwnikami, a olbrzymie kapitały zaczęły wracać z Argentyny do RFN.
Co sądzić o takiej wersji historii? Być może to tylko antyniemieckie teorie spiskowe wymyślane przez szaleńców i frustratów zazdroszczących Niemcom dobrobytu i przywództwa kanclerz Angeli Merkel, ale w tej opowieści jest dużo zadziwiających zbiegów okoliczności.
Niezależnie jednak od tego, w jakiej mierze te sensacyjne domysły są prawdziwe, Niemcom nie będzie łatwo pozbyć się odium, które na nich spadło z powodu grabieży, jakiej się dopuszczali w czasie rozpętanej przez nich drugiej wojny światowej.
[No patrzcie tylko mili Państwo! Nieoczekiwanie dowiadujemy się, że na Niemców spadło jakieś, tfu, „odium”… Podobno dopuszczali się jakichś grabieży, coś tam poniszczyli, albo zepsuli… – admin]
Teraz Grecy upominają się o swoje. Być może mają powód uważać, że faktycznym źródłem potęgi Niemiec, której odzwierciedleniem jest – uzyskana także dzięki Grupie Bilderberg – ich pozycja w Europie, są pieniądze przywłaszczone przez III Rzeszę w trakcie drugiej wojny światowej. Jeśli tak, to właśnie nadszedł moment uregulowania rachunków.

Hubert Kozieł

http://www4.rp.pl/artykul/1195851-Nazis ... -euro.html

Głupi Grecy. Nie mogli to zażądać spłaty długu czy jakichś odszkodowań od Polski? Nasza łojczyzna każdemu chętnie d*** daje za darmo…
Admin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 19 maja 2015, 14:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka ... mpaign=rss

Jakie biedne te Niemcy... są zmuszone biedaki. Można się popłakać ze wzruszenia nad tą niemiecką martyrologią.

Kopia artykułu:

Niemiecki politolog: polityka niemiecka jest dzisiaj zmuszona przejąć przywódczą rolę w Europie
Dodane przez Lipinski
Opublikowano: Poniedziałek, 18 maja 2015 o godz. 14:02:15

W rozmowie z niemieckim portalem DW.de, znany politolog Josef Jenning stwierdził, że Niemcy politycznie muszą przejąć przywództwo w Europie. Uważa też, że Rosja przyspieszyła federalizację Unii Europejskiej i przyczyniła się do zbliżenia Europy i USA.

Zdaniem niemieckiego eksperta ds. polityki międzynarodowej, w związku z wydarzeniami na wschodzie Ukrainy „polityka niemiecka jest dzisiaj zmuszona przejąć przywódczą rolę w Europie”, zaś „Berlin nie może wybierać, czy będzie zajmować się przede wszystkim ustalaniem reguł, czy też prowadzeniem Realpolitik”. Uważa, że „dziś Niemcy muszą zarówno reprezentować stanowisko europejskie (…) jak i równolegle uprawiać Realpolitik”, starając się mieć wpływ na Rosję, która „pozostanie przecież częścią europejskiej przestrzeni”, a gdzie Niemcy mają istotne interesy gospodarcze.
„Niemcy zaczęły już wcześniej odgrywać centralną rolę w polityce europejskiej. Kryzys w strefie euro również wskazał na Niemcy jako głównego aktora. Ale wojna na Ukrainie podkreśliła tę rolę ponownie, gdyż Niemcy są znowu tym członkiem Unii Europejskiej, który mógłby mieć największy wpływ na Moskwę i który chyba jako jedyny jest w stanie utrzymać dialog z Moskwą nawet w warunkach otwartego naruszania reguł przez politykę rosyjską” – powiedział Janning.
Pytany o dalsze działania w sytuacji ponownego zaostrzenia konfliktu na wschodzie Ukrainy, Josef Janning opowiada się za dalszymi sankcjami. Warunkiem współpracy jest, by Rosja poruszała się „przynajmniej w ramach porozumienia z Mińska”, dotrzymując jego postanowień.
Niemiecki politolog opowiedział się także za intensyfikacją polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i obronnej UE, ale „niekoniecznie na poziomie wszystkich 28 państw członkowskich”. „Do zwiększenia współpracy dojdzie zapewne pomiędzy Niemcami, Polską, krajami skandynawskimi i bałtyckimi, żeby uwiarygodnić, że ta przestrzeń jest obszarem wspólnego bezpieczeństwa” – powiedział.
Zdaniem Janninga, Rosję można określić mianem zewnętrznego "federalizatora" Europy, a także „budzika” w zakresie stosunków transatlantyckich.

Dw.de / Kresy.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 24 maja 2015, 20:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2015/05/24/ ... erennosci/

Koniec z udawaniem - Europa ma uznać fakt, że stan polityczny został cofnięty do chwili sprzed agresji na ZSRR.

Kopia artykułu:

Expose Merkel: państwa UE muszą zaakceptować utratę suwerenności
Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2015-05-24

Obrazek

„więcej Europy w Europie”
Angela Merkel podczas expose wygłoszonego w parlamencie, inaugurującego jej trzecią kadencję na stanowisku kanclerza podkreśliła, iż remedium na wszystkie bolączki Niemiec i UE będzie „więcej Europy w Europie”. Innymi słowy szefowa niemieckiego rządu opowiedziała się za oddelegowaniem przez rządy krajowe większej władzy do instytucji unijnych.
W dwudziestominutowym przemówieniu wygłoszonym w Bundestagu Merkel skupiła się na sprawach Europy i jej dalszej integracji. Podkreśliła, iż priorytetem jej rządu będzie lobbowanie na rzecz wprowadzenia ściślejszego nadzoru polityki gospodarczej poszczególnych państw członkowskich Unii. Wg kanclerz „Niemcy tylko wtedy będą silne, gdy Europa się wzmocni”.
Dla wielu słowa Merkel „więcej Europy w Europie” są nie do przyjęcia. O ile kraje Europy południowej, korzystające z pakietów pomocowych są zainteresowane ściślejszą integracją, to rozumieją ją jednak w kontekście większego zaangażowania wszystkich członków UE w ponoszenie ciężarów zadłużenia. Akceptacja pomysłów Merkel z kolei oznacza utratę suwerenności.
Niemcy chcą nie tylko kontrolować budżety poszczególnych państw UE, ale także mieć nadzór na całą ich gospodarką. Merkel w expose wypowiedziała się za systemem „wiążących umów” pomiędzy rządami państw członkowskich a Komisją Europejską, ramieniem wykonawczym UE. Komisja miałaby określać reformy strukturalne, jakie powinny przeprowadzić dane kraje. W zamian za rezygnację z suwerenności Niemcy obiecują pewną formę pomocy finansowej w razie poważnych kłopotów.
Kanclerz zaznaczyła w przemówieniu, iż Europa musi się rozwijać, a kraje UE muszą zaakceptować fundamentalną zmianę, w tym utratę suwerenności . – Każdy, kto chce więcej Europy musi zaakceptować to, iż niektóre zadania będą przekazane innym podmiotom – mówiła.
Wobec rosnących w siłę partii eurosceptycznych coraz więcej polityków wyraża swoje obawy dot. wyrzeczenia się suwerenności. Ich zdaniem mówienie o potrzebie głębszej integracji, zrzeczeniu się suwerenności itp. przysporzy więcej wyborców partiom antyunijnym, a co za tym idzie oni mogą nie dostać się do Parlamentu Europejskiego. Wskazują także na niebezpieczeństwo wkroczenia Europy na drogę dezintegracji, która może się okazać procesem trudnym do opanowania.
Kanclerz zaprezentowała własną wizję europejskiej polityki obronnej. W przeciwieństwie do Francuzów, Niemcy nie chcą wysyłać żołnierzy europejskich na misje w ogarniętych konfliktami regionach, lecz opowiadają się za systemem szkoleń organizowanych w państwach partnerskich, by same potrafiły one rozwiązywać swoje problemy. W tej chwili np. niemieccy oficerowie szkolą żołnierzy armii rządowej w Mali. Merkel opowiada się także za dostarczaniem pomocy wojskowej.

Źródło. Wall Street Journal, dw.de, AS.

Read more: http://www.pch24.pl/expose-merkel–panstwa-ue-musza-zaakceptowac-utrate-suwerennosci-,19958,i.html#ixzz3b55kUzdU


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 03 cze 2015, 10:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2015/06/02/ ... iw-wladzy/

Czy Traktat pozwala zabijać zbuntowanych przeciw władzy?
Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2015-06-02
14.03.2009

Jak sprowadzić krytykę traktatu lizbońskiego do absurdu? Udowadniać, że ten dokument wprowadza karę śmierci. Taką tezę głosi profesor z Norymbergi, Karl Schachtschneider.
W internecie krążą mrożące krew w żyłach opinie niemieckiego profesora Karla Schachtschneidera z uniwersytetu w Norymberdze, który uważa, że wraz z ratyfikacją traktatu lizbońskiego przywrócona zostanie w Europie specyficznie rozumiana kara śmierci za manifestacje, rozruchy czy bunty przeciw władzy. Takie są wnioski naukowca po spotkaniu w niemieckim parlamencie poświęconym traktatowi lizbońskiemu.
Zdaniem Schachtschneidera, kara ta nie jest zapisana w żadnym osobnym traktacie, lecz jako przypis, ponieważ wraz z traktatem reformującym Unię Europejską, akceptujemy również Kartę Praw Podstawowych, która mówi, że kary śmierci nie ma. Profesor odsyła nas do przypisu:
„Pozbawienie życia nie będzie uznane za sprzeczne z tym artykułem (czyli zakazem kary śmierci – przyp. Redakcja), jeżeli nastąpi w wyniku użycia siły, która jest co najmniej absolutnie niezbędna:
a) w obronie jakiejkolwiek osoby przed bezprawną przemocą;
b) w celu wykonania zgodnego z prawem zatrzymania lub uniemożliwienia ucieczki osobie zatrzymanej zgodnie z prawem;
c) w działaniach podjętych zgodnie z prawem w celu stłumienia zamieszek lub powstania.” (Artykuł 2, paragraf 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, 1950)”.
W art. 2. protokołu 6. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka czytamy: „Kraj/stan może stworzyć klauzulę dla kary śmierci w odniesieniu do czynów popełnionych w czasie wojnylub nadciągającego zagrożenia wojną; taka kara będzie zaaplikowana tylko w instancjach (ułożonych) w ramach prawa i w zgodności z jego klauzulami.”
Tezy Schachtschneidera, że UE zezwoli na zabijanie obywateli protestujących przeciwko polityce władzy, podchwyciły środowiska libertariańskie. Klauzula – jak piszą – została zamaskowana w traktacie pod postacią przypisu do przypisu i poza ekspertami nikt nie zdołałby go odkryć. Jeśli prawo to weszło by w życie, w całej Unii Europejskiej będzie można zabić osobę, która zaatakowała drugą osobę, osobę próbującą zapobiec aresztowaniu drugiej osoby lub pomagającej jej w ucieczce po zatrzymaniu, będzie można strzelać z ostrej amunicji do osób biorących udział w zamieszkach i powstaniu przeciwko władzy w celu ich stłumienia. Oprócz tego, każdy kraj będzie mógł indywidualnie ustanowić prawo skazywania na śmierć podczas wojny i w okresie, gdy władza będzie obawiała się wybuchu wojny.
Czy Niemiec odkrył kolejny spisek eurokratów? Niekoniecznie. – Nowa krytyka traktatu lizbońskiego, jaka dociera do nas z mediów wydaje się absurdalna – mówi portalowi Fronda.pl Maciej Brachowicz z Klubu Jagiellońskiego, specjalista od prawa europejskiego. – Równie dobrze można by powiedzieć, iż w chwili obecnej każde państwo UE ma prawo strzelać do swoich obywateli, bo każde państwo UE jest sygnatariuszem protokołu nr 6. Przecież to prawo już funkcjonuje. Po drugie, UE niczego tu nie zmienia, co najwyżej można by wykazywać aksjologiczną niekonsekwencję prawa unijnego. Jednak UE nie ma żadnych kompetencji, żeby wprowadzać w życie przepis, o którym pisze profesor Schachtschneider, mogą to wciąż zrobić tylko państwa członkowskie, dokładnie tak jak jest teraz – wyjaśnia Brachowicz.
Traktat lizboński to dla Polski szkodliwy dokument, ale nie trzeba zaraz sprowadzać jego krytyki do absurdu. Zwykle bywa to przeciwskuteczne.

14.03.2009

http://jakublubelski.salon24.pl/30753,c ... ciw-wladzy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 12 cze 2015, 11:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2015/06/1 ... -zamykane/

Firmy nie spełniające unijnych wymogów gender będą zamykane
Posted by Marucha w dniu 2015-06-11 (czwartek)

Obrazek
Maria Noichl


Przyjęte we wtorek sprawozdanie Marii Noichl w sprawie strategii na rzecz równouprawnienia kobiet i mężczyzn pozwala na likwidację tych firm, które nie będą zatrudniały równej liczby kobiet i mężczyzn – alarmuje brytyjska eurodeputowana z Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) Louise Bours, dodając, iż teraz to nie kwalifikacje będą decydowały o naborze pracowników.
– Ta decyzja jest skandaliczna – stwierdziła Bours, przemawiając na forum Parlamentu Europejskiego w trakcie dyskusji nad raportem niemieckiej eurodeputowanej. – Nie walczy się z dyskryminacją poprzez dyskryminację – dodała, podkreślając, iż dla szanujących się kobiet sytuacja ta jest co najmniej uwłaczająca. – Samo stosowanie parytetów jest dla kobiet uwłaczające, szczególnie dla tych, które ciężką pracą wspięły się na sam szczyt – stwierdziła.
– Nie jest ważne, jaką masz płeć. Jeżeli masz najlepsze kwalifikacje do danej pracy, powinieneś ją otrzymać – skonstatowała.
Zwróciła przy tym uwagę, iż wprowadzanie takiego prawa spowoduje jedynie wzajemną niechęć poszczególnych pracowników, którzy będą patrzeć na siebie nawzajem, zastanawiając się, czy dana osoba została zatrudniona ze względu na umiejętności i predyspozycje, czy też ze względu na płeć.
Zdaniem Bours na skandal zakrawa również to, że krajom członkowskim odgórnie narzuca się, jak ma wyglądać ich system edukacyjny, w szczególności jeśli chodzi i tzw. edukację seksualną. – Szczytem wszystkiego zaś jest to, że mówi się nam, kto ma wykonywać prace domowe. Jaka organizacja ingeruje w te obszary prywatnego życia ludzi? – pytała. – To jest sprawą prywatną rodzin, kto wykonuje jakie czynności i w żadnym wypadku decyzja co do tego nie należy ani do rządu, ani z całą pewnością do unijnych biurokratów – podkreślała.
Bours zaznaczyła przy tym, że kiedy Wielka Brytania dołączała do wspólnoty, to dołączała do wspólnoty przyjaźni, nie zaś politycznej kontroli i inżynierii społecznej. – To jest kolejny powód, dla którego Wielka Brytania powinna powiedzieć „nie” w nadchodzącym referendum. Pozwólcie nam odzyskać wolność i wyzwolić się od tych mieszających się do wszystkiego unijnych biurokratów – konkludowała.

Anna Wiejak

http://www.prawy.pl/z-zagranicy2/9637-f ... a-zamykane




http://www.prawy.pl/z-zagranicy2/9633-z ... t-przyjety

Zwycięstwo ideologii nad prawem - genderraport przyjęty!
Anna Wiejak wtorek, 09, czerwiec 2015 16:02

Zwycięstwo ideologii nad prawem - genderraport przyjęty!To zwycięstwo ideologii nad prawem i będzie wykorzystywane przez środowiska LGBT do forsowania lewicowej ideologii gender - stwierdziła eurodeputowana Jadwiga Wiśniewska po przyjęciu przez Parlament Europejski sprawozdania Marii Noichl w sprawie strategii na rzecz równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Za rezolucją opowiedziało się 341 europosłów, 281 głosowało przeciw, 81 było nieobecnych.

- Mimo różnic w poglądach członkowie zgromadzenia Parlamentu Europejskiego skoncentrowali się na kluczowym celu: aby w końcu w Europie zapanowała równość płci [rozumianej jako gender - przyp. red.] - nie kryła zadowolenia sprawozdawczyni raportu Maria Noichl. - Rezolucja posłuży dla stworzenia dobrych, zbilansowanych i dalekosiężnych podstaw dla nowych praw kobiet oraz strategii równości genderowej dla wszystkich kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej - dodała, zupełnie ignorując fakt, iż zapisy dokumentu są sprzeczne z konstytucjami wielu krajów w tym Niemiec i Polski.

Na niezgodność zawartości raportu z polską ustawą zasadniczą wielokrotnie zwracała uwagę eurodeputowana Jadwiga Wiśniewska. Zdaniem europosłanki PiS zapisy zawarte w raporcie ingerują ponadto w kompetencje państw członkowskich i są niezgodne z innymi niż Konstytucja przepisami krajowymi.

- Raport Noichl oparty jest na bezpodstawnym założeniu, że aborcja jest prawem człowieka, ingeruje w edukację poprzez wdrażanie perspektywy genderowej, promuje rodzicielstwo osób LGBT i uderza w instytucję rodziny. Takie zapisy raportu są zagrożeniem dla istnienia zdrowego społeczeństwa, ponieważ podważają to, co jest jego istotą, czyli niezbywalną godność człowieka oraz naturalne różnice między kobietą a mężczyzną - podkreśliła Jadwiga Wiśniewska, wskazując, iż w raporcie postuluje się przyjęcie genderowej wizji społeczeństwa.

- Dlatego musimy skupić się na budowaniu silnego i spójnego społeczeństwa, opartego na tradycyjnej rodzinie, która jest najlepszym miejscem dla rozwoju człowieka. Na szczęście przyjęcie tego sprawozdania nie pociąga za sobą większych konsekwencji, ponieważ jest sprawozdaniem nielegislacyjnym i nie ma mocy prawej - ocenia eurodeputowana PiS.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że raporty UE chociaż nie obligują kraje członkowskie do stosowania zawartych w nich zapisów, to stanowią tzw. prawo miękkie. Lekceważenie zatem faktu przyjęcia tego dokumentu to poważny błąd. Środowiska LGBT uczyniły bowiem poważny krok naprzód w narzucaniu społeczności międzynarodowej swojej dyktatury.

Anna Wiejak

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 23 cze 2015, 06:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31054
Stalin rządzący ZSRS dla przykładu zarządził głód na Ukrainie i tak się stało.
"Stalin" rządzący UE dla przykładu zarządził okradanie klientów bankowych przez banki i zapewne tak się stanie.
Czym różnią się ZSRS i UE?


Gdzie ta odporność?

Polska i dziesięć innych krajów Unii Europejskiej ma dwa miesiące na wdrożenie dyrektywy Komisji Europejskiej pozwalającej bankom na przejmowanie depozytów w sytuacji, kiedy grozić im będzie upadłość.

To na Cyprze, za zgodą Komisji Europejskiej, zastosowano możliwość ograbienia deponariuszy z ich oszczędności bankowych. Przypomnijmy, że prawie 40 proc. stracili wszyscy ci, którzy trzymali w bankach swoje pieniądze.

Zalecenie wdrożenia tej dyrektywy jest przykładem na to, że wariant cypryjski, czyli odbieranie ludziom depozytów i lokat, jest możliwy do zastosowania na szerszą skalę. Pokazuje to także, że sytuacja banków w Europie nie jest tak dobra, jak się to medialnie przedstawia.

Widać więc, że kryzys sektora bankowego w Europie jest bardzo poważny i wszystkie możliwe niegodziwości są dopuszczalne. To, jak widzimy, odbywa się zgodnie z prawem unijnym.

Po skandalu cypryjskim, a więc kradzieży pieniędzy ludziom z kont, mamy teraz kryzys greckich banków. Ten może skończyć się bardzo podobnie. Dlatego Grecy masowo wypłacali swoje pieniądze z kont bankowych. Wypłaty osiągnęły sumę około miliarda euro w ciągu jednego dnia! To dopiero pokazuje skale niepokojów.

Przepisy unijne są dowodem na to, że podobne historie mogą powtórzyć się w innych krajach Wspólnoty. Sektor bankowy w Hiszpanii ma gigantyczne problemy wbrew propagandowym zapewnieniom. Jest tam około 180 mld euro złych długów, czyli kredytów nie do odzyskania.

Mam także zastrzeżenia co do tej rzekomej stabilności, teflonowej odporności sektora bankowego w Polsce, który w 70 proc. jest opanowany przez kapitał zagraniczny, czyli banki europejskie, które są w tak nędznej kondycji. Wszystkie stress testy to jest alibi i pic na wodę. Rzekomo wszystko jest pod kontrolą, nic złego się nie dzieje. Tymczasem tych trupów w szafach banków europejskich jest cała masa.

Nowa dyrektywa świadczy o tym że możemy przejść kazus europejskiego Lehman Brothers, czyli upadku dużego europejskiego banku. To może pociągnąć za sobą konsekwencje w postaci zabrania pieniędzy drobnych ciułaczy, bo jak możemy się domyślać, najbogatsi zdążą wytransferować swoje pieniądze lub już je wyprowadzili do rajów podatkowych. Jak widzimy więc, Unia Europejska i sektor bankowy są w bardzo poważnych tarapatach.

Janusz Szewczak

http://www.naszdziennik.pl/swiat/139221 ... rnosc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 25 cze 2015, 11:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,spolecze ... mpaign=rss

Unia Europejska chce zakazać fotografowania budynków
Dodane przez Lipinski
Opublikowano: Wtorek, 23 czerwca 2015 o godz. 19:07:39

Obrazek

9 lipca Parlament Europejski będzie rozpatrywał poprawkę, która będzie dotyczyła w prawie autorskim tzw. "wolności panoramy". Regulacje mają dotyczyć zdjęć dzieł wystawionych na stałe na widok publiczny.

9 lipca na sejsi plenarnej Parlamentu Europejskiego będzie rozpatrywana poprawka o treści:
"Wzięcie pod uwagę, że komercyjne wykorzystanie fotografii, nagrań wideo i innych obrazów zawierających prace na stałe ulokowane w widocznych miejscach publicznych powinno zawsze podlegać wcześniejszej autoryzacji ze strony autorów lub ich reprezentanta". Poprzez poprawkę Parlamnt Europejski chce ujednolicić przepisy dotyczące tej kwestii na terenie całej Unii Europejskiej.
Jeżeli proponowana poprawka wejdzie w życie, to odczują ją m.in. użytkownicy Wikipedii. Przedstawiciele internetowej encyklopedii zwracają uwagę, że nowe przepisy zmuszą ich do usunięcia z zasobów Wikipedii większości zdjęć. Ponadto, dodatkowe koszty będą ponosić wydawcy książek i albumów.

wp.pl / Kresy.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 07 lip 2015, 19:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31054
Strefa euro – bankructwo ideologii

Analizując sytuację w Grecji można sobie zadać pytanie, czym w istocie jest strefa euro i komu przynosi ona korzyści. Przez lata całe wmawiano nam przecież, że kraje które przyjęły wspólną walutę są stabilniejsze gospodarczo i „bardziej wiarygodne na arenie międzynarodowej”.

Dla Greków wszystko dobrze się układało, kiedy można było się zadłużać do woli na niski procent, gdyż stopy procentowe ustalane przez Europejski Bank Centralny na to pozwalały. Jednakże nie powodowało to zwiększenia wydajności pracy. Produkty oferowane przez Greków były niekonkurencyjne, gdyż ich gospodarka nie dostawała do gospodarki niemieckiej. Brak własnej waluty stawał się tutaj pułapką, gdyż nie pozwalał korzystać z różnic kursowych i oferować produkt tańszy. Dla Berlina i silnych krajów UE ta sytuacja również była komfortowa. Grecy się zadłużali, ale kupowali towary sprowadzane z zewnątrz, a więc wielcy gracze na tym zarabiali. Zarabiali, ale do momentu, gdy dług przekroczył wszelkie racjonalne rozmiary. W tym momencie problem bankructwa Grecji stał się problemem całej Unii.

I tu pokazało się w całej krasie bankructwo ideologii budowania państwa europejskiego za wszelką cenę. Co bardziej rozsądni ekonomiści nie od dziś podkreślają, że wspólną walutę mogą przyjmować jedynie kraje o porównywalnym potencjale gospodarczym. W przeciwnym razie kraje słabsze będą traciły, a cały system ulegnie zachwianiu. Jednak euro od początku nie było projektem gospodarczym. Lecz nade wszystko ideologiczno-politycznym. Dlatego dzisiaj wszyscy obserwujemy zachwianie się całego systemu.

Grecy są przekonani, że odpowiedzialność za dzisiejszy stan rzeczy powinna być rozłożona. Podczas różnorakich demonstracji pokazują ikonografię porównującą politykę Niemiec do tej z czasów hitlerowskich. Umieli też bardzo sprytnie wykorzystać konflikt Zachodu z Rosją. Ich rząd raz za razem śle sygnały, że w przypadku bankructwa, Ateny zwrócą się o pomoc do Kremla i na pewną ją uzyskają. Taka sytuacja zaś jest nie do zaakceptowania przez USA. Grecja to strategiczny od strony militarnej obszar i nie można sobie pozwolić, by Rosja zdobyła tam swój przyczółek. Stąd te wielkie licytacje. Z jednej strony UE nie wie, co stanie się ze wspólną walutą w sytuacji bankructwa Grecji. Z drugiej USA naciskają na Paryż i Berlin, by pomógł Atenom, gdyż jest to ważne ze strategicznego punktu widzenia. W Europie wrze.

Sytuacja dzisiejsza obrazuje doskonale, że zaprowadzenie w Europie systemu wspólnej waluty wynikało z pobudek politycznych, a nie ekonomicznych. Potężna chęć stworzenia superpaństwa na Starym Kontynencie doprowadziła włodarzy unijnych do podjęcia decyzji o zaprowadzeniu wspólnej waluty. Efekt widzimy: chaos w Grecji, który rozciąga się na całą Europę.

Ewentualne spłacenie Grecji nie rozwiąże wszystkich problemów. Jak bowiem zmusić przy takiej decyzji inne zadłużone kraje (choćby Włochy lub Hiszpanię) do polityki oszczędnościowej, w sytuacji, gdy Ateny są w stanie wymusi duże ustępstwa od Unii. Anulowanie długu Grecji sprowokuje ogromne protesty na ulicach Madrytu, Lizbony czy Rzymu, by rządy tych krajów domagały się podobnego traktowania.

Widzimy, że nie ma łatwych rozwiązań, co Unię pogrąża w dalszym kryzysie. Tym bardziej odsłania to absurdalność twierdzenia, że wejście Polski do strefy euro musi przynieść rzeczywiste korzyści.

Prof. Mieczysław Ryba

http://www.pch24.pl/strefa-euro---bankr ... 830,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 16 lip 2015, 06:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31054
Migalski: Zgwałcony głos ludu

Marek Migalski, 14.07.2015 aktualizacja: 14.07.2015, 21:00

W niedzielę 5 lipca Grecy powiedzieli swojemu rządowi, że ma zerwać negocjacje z Brukselą. Zostali jednak zlekceważeni

Dlaczego UE nie przejęła się wynikiem referendum?

Grecki kryzys pokazał, jak bardzo europejskie elity nie liczą się z głosem europejskich narodów. To ważny moment, by uchwycić nadciągający koniec demokracji w jej dotychczasowym kształcie. Ważny, choć – niestety – nie unikalny. Z podobnymi przejawami ignorowania woli wyborców mieliśmy bowiem w ostatnim czasie do czynienia po wielekroć.

Kryzys grecki ma nie tylko wymiar ekonomiczny. Ma także, a nawet przede wszystkim, wymiar polityczny. Na naszych oczach podeptane bowiem zostały wszelkie demokratyczne mechanizmy, a wola greckiego demos została brutalnie i publicznie zgwałcona. Uświadommy sobie bowiem, co się właściwie stało w ostatnich dniach – demokratycznie wybrany rząd Grecji zarządza ogólnonarodowe referendum, w którym pyta naród, co ma robić. Demos odpowiada jednoznacznie i jasno – ma zerwać negocjacje z Brukselą i odrzucić proponowany przez nią plan naprawy finansów państwa. Co jednak kilkadziesiąt godzin później robi grecki premier? Zgłasza w Brukseli chęć kontynuowania rozmów, a dokładnie tydzień po jasnej decyzji swych obywateli ogłasza podpisanie porozumienia z unijnymi mandarynami.

Kryzys demokracji

Sprawa jest boleśnie oczywista – wola narodu greckiego, wyrażona w formie najbardziej oczywistej i jasnej, czyli w referendum, została zlekceważona zarówno przez władze UE, jak i własny rząd. Nikt się na nią nie ogląda, nikt się z nią nie liczy, nikt jej nie respektuje. Traktowana jest jedynie przez obie umawiające się w Brukseli strony co najwyżej jako jeden z elementów gry negocjacyjnej. Elity krajowe oraz elity europejskie całkowicie „zbajpasowały" głos narodu i uznały go jedynie za teatralny gest i mało znaczący fenomen, z którym jakoś muszą sobie poradzić. Ale na pewno nie muszą się z nim liczyć. To właśnie zobaczyliśmy w ostatnich dniach i to właśnie jest najbardziej uderzające w całym greckim dramacie – nie kryzys gospodarki, ale kryzys demokracji.
Nie pierwszy raz zresztą w ostatnim czasie zdarza się elitom europejskim, w ścisłej kooperacji z elitami lokalnymi, dokonywać jawnego gwałtu na demokratycznie wyrażonej woli europejskich narodów. Działo się to już wiele razy i na wiele sposobów, ale najbardziej widoczne było w przypadku lekceważenia głosu obywateli unijnych państwa wyrażanych w najbardziej prostej i bezpośredniej formie, czyli w referendum.

Ignorancja władzy

W ostatniej dekadzie mieliśmy kilka bulwersujących przypadków całkowitego zignorowania woli europejskich narodów. Spektakularnym tego przykładem było to, jak potraktowano sprzeciw wobec traktatu konstytucyjnego wyrażony przez narody Francji i Holandii w 2005 roku. Oba odrzuciły w referendum jego ratyfikację. Co więc zrobiono? Pod nieco zmienioną formą i pod inną nazwą przyjęto dwa lata później ów dokument, ale już nie w drodze demokracji bezpośredniej, lecz przez parlamenty obu krajów. Zupełnie nie licząc się z wolą francuskich i holenderskich wyborców, unijne i lokalne elity przyjęły rozwiązania prawne, znacząco ingerujące w wewnętrzne sprawy obu krajów, ponad głowami społeczeństw, które kilkanaście miesięcy wcześniej powiedziały stanowcze „nie" dalszej integracji (szczególnie jednoznaczne były wyniki holenderskiego referendum, w którym przeciwko przyjęciu traktatu opowiedziało się prawie 62 proc. społeczeństwa).
Jeszcze brutalniej potraktowano naród, który nie był współzałożycielem Wspólnoty w latach 50., tylko dołączył do niej dwie dekady później. Mało kto protestował wobec tego, co uczyniono z decyzją Irlandczyków, którzy odrzucili w 2008 roku traktat lizboński. Mało kto protestował, gdy rok później zmuszono ich do ponownego głosowania nad tym samym aktem prawnym. Mało kto też protestował, gdy zastraszano i przekupywano ich w ciągu tego roku, gdy indoktrynowano ich za unijne pieniądze, gdy grożono unijnymi sankcjami za ponowny sprzeciw. Gdy w końcu biedni Irlandczycy pokornie poczłapali do lokali wyborczych i zagłosowali zgodnie z życzeniami europejskich i krajowych elit, wszyscy odetchnęli z ulgą, że wreszcie udało się rozwiązać ten ambarasujący problem.

Puste hasła

Od tamtego czasu wiele razy, choć w mniej spektakularny sposób, europejskie elity ignorowały decyzje lokalnych społeczeństw. Dziś już wiemy, że to te pierwsze odwołały demokratycznie wybranych premierów Włoch i Grecji, gdy uznały, że chcą mieć innych partnerów w Rzymie i Atenach. To właśnie unijni mandaryni po wielekroć łamali zasady solidarności i demokracji wewnątrzunijnych, np. w prowadzeniu negocjacji z Putinem nie przez wybranych do tego przedstawicieli, ale przez przywódców Niemiec i Francji. To wszystko działo się na naszych oczach, ale mało kto chciał to widzieć.

Podobnie jest z tym, co właśnie dzieje się w Helladzie. Wolny głos narodu greckiego został całkowicie zagłuszony przez pakt europejskich elit z ich lokalnymi odpowiednikami. Grecki demos powiedział głośne „nie" kontynuowaniu rozmów z Unią, ale nikt w owej Unii oraz nikt w Atenach się tym nie przejął. Zgwałcenie greckiego demos, tak jak poprzednio Francji, Holandii czy Irlandii, odbywa się w obecności dziesiątek kamer i setek dziennikarzy. Oglądają to miliony widzów. Ale nikt nie chce zobaczyć tego, jak brutalnie i bezceremonialnie z wolą wyborców obchodzą się europejskie elity.

Najbardziej dramatyczne jest to, że nie dzieje się to w podzwrotnikowej Afryce czy w jakimś latynoskim państwie, lecz w Unii Europejskiej, która hasła demokracji ma wypisane na swoich sztandarach. Ale – jak widać – tylko tam.

http://www4.rp.pl/Kraj/307149823-Migals ... -ludu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 23 lip 2015, 20:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/euros ... ta-2015-05

Eurosodoma – Unia Antychrysta
OPUBLIKOWANO MAJ 1, 2015PRZEZ RXW APOKALIPSA

Na pozór Unia Europejska głaszcze nas fałszywym poczuciem wolności i dobrobytu jednocześnie tę wolność odbierając i niszcząc Europę od środka. Z jednej strony mamy otwarte granice oraz wolny przepływ ludzi, towarów i usług choć z drugiej strony mamy też wyludnianie się narodów europejskich i zastępowanie ich obcymi, tworzenie praw opartych na Białym i Chrześcijańskim Apartheidzie oraz politykę homoterroru będącą ciężką do strawienia nawet dla najbardziej psychicznych liberałów.

Obrazek

Do tego machina unijnej propagandy subtelnie obmyślana w laboratoriach europejskiej zagłady Marxa i Engelsa doprowadza narody europejskie na skraj przetrwania i psychicznej wytrzymałości. Związek Europejski poprawnych polityczne eurokratów jest wzorowany na komunstycznej machinie Związku Radzieckiego gdzie każdy kraj jest tylko republiką bez możliwości podejmowania własnych decyzji, gdyż te narzucane są jej odgórnie.
Laboratorium Europejskiej Zagłady z założenia z oficjalną siedzibą w Brukseli ma na celu kontrolę absolutną nad swoimi republikami oraz jako sposób na osiągnięcie władzy absolutnej jako cel przewodni swojej zbrodniczej ideologii chce doprowadzić do masowej denacjonalizacji europejskich narodów oraz do zniszczenia chrześcijaństwa. Dla cichych okupantów ma to oczywiście cel dlatego że jeśli naród będzie sztucznym zlepieniem wielu narodów o różnych rasach, kulturach i wartościach, przy adekwatnie do tego reżimu skonstruowanym systemie edukacji, wówczas takim narodem będzie łatwiej kierować. Będzie łatwiej nim rządzić i wprowadzać zamęt a odchodząc od Boga jednocześnie budując homoseksulanego „złotego cielca” naród nie będzie w stanie sobie poradzić z własną tożsamością religijną oraz nawet przynależnością etniczno – kulturową.

Obrazek
Symbole są zazwyczaj bardzo złudne. Kiedyś był to sierp i młot na czerwonym tle a dziś są to gwiazdki na żółtym tle choć idea pozostała ta sama.


Idąc więc za powyższym akapitem myślę że poniższy cytat badzo adekwatnie może być odwołany do Unii Europejskiej:
„Klasy i rasy zbyt słabe aby opanować nowe warunki życia muszą się poddać lub przepaść w rewolucyjnym holokauście” – Karl Marx.
Karl Marx jako pierwszy zaczął otwarcie mówić o rasowej eksterminacji a następnie w pierwszym marskistowkim kraju, w Związku Radzieckim Lenin a potem Stalin którzy z wielką gorliwością studiowali jego dzieła najpierw masowo przesiedlali a potem wymordowali dziesiątki milionów. Z drugiej strony w 1924 roku w New York Times pojawił się artykuł Josepha Goebbelsa, który przyznał że Lenin oraz Narodowo Socjalistyczna Partia Pracy Hitlera mogą być porównywane i że różnice pomiędzy obydwoma ideologiami są bardzo wąskie. Hitler wiele razy potem przyznawał że sam dużo nauczył się z prac Marxa lecz z powodu niezadowolenia wyborców naziści nie przyznawali się już że faszyzm został zbudowany na komunizmie.
Porównując dwie ideologie dostrzegam w nich ogromne podobieństwo i jasne jest dla mnie że komunizm i faszyzm to dwie siostrzane prostytutki które wychowywały się koło siebie i uczyły się też od siebie nawzajem. Różnice polegają w dużej mierze na oprawie ideologii choć ja widzę to nieco głębiej. Jedną z nich możemy ubrać na czerwono i przypiąć sierp i młot a drugą możemy ubrać na brunatno i dać swastykę do ręki lecz zarówno w jednym jak i drugim przypadku mamy podobne działania polegające na deportacjach, przesiedleniach oraz w skrajnych scenariuszach także na morderstwach. Jest też trzecia wersja bardzo podobnej ideologii którą możemy ubrać na niebiesko i przypiąć do niej żółte gwiazdki. Manifesty polityczne i w tym wypadku są bardzo podobne. Komuniści za wrogów wytyczyli sobie „wrogów rewolucji” natomiast progresywny komunizm w postaci Unii Europejskiej prześladuje „rasistów i homofobów” czyli zarówno jedni jak i drudzy prześladują dokładnie tych samych ludzi.

Za:http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/unia-antychrysta

Data publikacji: 1.05.2015


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 20 sie 2015, 08:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://parezja.pl/polska-moze-byc-zmusz ... i-projekt/

To lepsze niż wszystkie te naloty dywanowe luftwaffe, masowe rozstrzeliwania, łapanki czy obozy koncentracyjne. Niemcy znalazły sposób na zniszczenie Europy.

Kopia artykułu:

Polska może być zmuszona do przyjmowania większej liczby uchodźców. „To wielki projekt”
19 sierpnia 2015

Niemcy chcą ujednolicić zasady przyznawania azylu w całej Unii Europejskiej. Wszystko wskazuje na to, że taka reforma migracyjna może Polskę zmusić do przyjęcia dużo większej liczby uchodźców i wypłacania im o wiele wyższej pomocy socjalnej – informuje „Rzeczpospolita”

Słowa Kanclerz Angeli Merkel nie zwiastują niczego dobrego, gdy mówi „Ta sprawa będzie następnym wielkim projektem europejskim. Pochłonie on więcej uwagi, niż obawy o Grecję czy stabilność euro”

Szczegółowe plany nie są jeszcze do końca znane, jednak jak informuje „Rzeczpospolita” forsowana przez Niemcy reforma migracyjna mogłaby wszystko wywrócić do góry nogami. Jeśli Niemcy dopną swego, Warszawa może zostać zmuszona do przyjęcia dużo większej liczby uchodźców i wypłacania im o wiele wyższej pomocy socjalnej.

Merkel planuje utworzenie listy „krajów bezpiecznych” – ludzie, którzy z nich pochodzą nie mieliby szans na uzyskanie praw uchodźcy – to chyba jedyna dobra informacja. Kanclerz Niemiec chce też modyfikacji konwencji dublińskiej, oraz planu, aby imigranci kierowali się do państw, które oferują im lepsze warunki socjalne.

Autor Redakcja Parezja.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ZSRE, IV Rzesza, czy poprostu Eurobolszewia?
PostNapisane: 31 sie 2015, 09:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://pl.sputniknews.com/opinie/20150830/912030.html

Powoli mistyfikacja odchodzi w cień i wychodzi na jaw, że to Bruksela słucha poleceń z Berlina.

Kopia artykułu:

Economist: na Bałkanach rosną niebezpieczne dla UE prorosyjskie nastroje
09:51 30.08.2015(zaktualizowano 10:19 30.08.2015)


© La UE


Według ministra ds. eurointegracji Kosowa Bekima Çollaku, jeśli Unia Europejska nie przyśpieszy rozszerzenia, to cena zwłoki może okazać się wysoka, bo Bałkany zaczynają spoglądać na Wschód.

Ze strategicznego punktu widzenia Unia Europejska musi przyśpieszyć proces przyjęcia krajów kandydatów – pisze gazeta „The Economist”.
Jak poinformował gazetę minister ds. eurointegracji Kosowa Bekima Çollaku, jednym z powodów jest to, że na Bałkanach rosną prorosyjskie nastroje. Chociaż kraje członkowskie Unii Europejskiej nie chcą rozszerzenia, zwłoka może je dużo kosztować.
Od zakończenia wojny na Bałkanach w 1999 roku najbardziej palącym pytaniem jest to, jak i kiedy kraje bałkańskie znajdą się w szeregach Unii Europejskiej. Albania, Bośnia i Hercegowina, Kosowo, Macedonia, Czarnogóra i Serbia „utknęły” na różnych etapach drogi do europejskiej wspólnoty.
„The Economist” pisze, że od jakiegoś czasu kraje bałkańskie otrzymują instrukcje nie z Brukseli, a z Berlina. Dyplomata na zasadach anonimowości powiedział, że „Komisja Europejska nic nie robi na Bałkanach, dopóki nie dostanie zielonego światła z Berlina”. Według niego, jest to szczególnie zauważalne po tym, jak Angela Merkel przyjechała w lipcu z wizytą do Albanii, Bośni i Serbii. Miesiąc później podpisano szereg umów dotyczących problemów w regionie. Głównie przy pomocy UE Kosowo i Serbia podpisały szereg dokumentów, o treść których latami toczono spory.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /