Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Energetyka jako element gry geopolitycznej
PostNapisane: 17 lis 2010, 19:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Czemu Rosjanie namawiają nas na elektrownię atomową?

Wszyscy pasjonują się umową gazową z Rosją, a nikt nie zwrócił uwagi na informację towarzyszącą wiadomościom o jej podpisaniu. W portalu "Polski The Times" w dniu 29.10.2010 czytamy: "Wicepremier Rosji Igor Sieczin proponuje Polsce udział w budowie elektrowni atomowej w Obwodzie Kaliningradzkim." Po co Rosjanom nasz udział w tej budowie? Przeglądając Internet dowiadujemy się, że:
Pierwsze informacje o planowanej elektrowni pojawiły się w mediach 24 i 25 lutego 2010 w portalach RMF-FM i "Newsweeka". Rosja postanowiła wybudować elektownię atomową, składającą się z dwóch bloków o łącznej mocy 2400 MW, w Niemani nad Niemnem, 15 km od litewskiej granicy, a 120 km od Kaliningradu. Koszt tego przedsięwzięcia szacowano z początku na 4 mld euro a ostatnio na 6 mld euro. W lutym wspominano tylko o możliwym udziale inwestorów zagranicznych aż do 49%.
Pierwsze propozycje udziału Polski w tym przedsięwzięciu pojawiły się 24 maja 2010 w portalu "Gazety Wyborczej". Napisano tam, że może on mieć formę albo bezpośredniego udziału w budowie, albo też budowy linii przesyłowej łączącej elektrownię z Polską. Podkreślano, że dotąd jako potencjalny udziałowiec rozpatrywany był tylko włoski koncern "Enel". Stwierdzano, że Polska może objąć od 5-10% do 49% udziałów. Minister Grabarczyk odpowiedział na to, że przeprowadzana jest przez PSE analiza celowości budowy takiego mostu energetycznego łączącego Polskę z Rosją i ma ona być gotowa w III kwartale b.r. Przypomniał, że potrzebna jest zgoda UE.
W międzyczasie Rosjanie działali dalej. "Wirtualna Polska" poinformowała w dniu 27 sierpnia 2010, że szef Rosatomu, Siergiej Kirylienko wydał w dniu 13.08 rozporządzenie o rozpoczęciu budowy elektrowni, a 30 września w "Interii mogliśmy przeczytać, ze Władimir Putin wydał analogiczne rozporządzenie. Wykonawcą ma być rosyjski koncern Atomstrojeksport.
Dotychczas działała w Obwodzie Kaliningradzkim elektrownia gazowa o mocy 450 MW, a w tym roku miała być oddana do użytku druga taka sama. Po co tam Rosjanom siłownia o 2,5 raza większej mocy od ich obu? Przypomnijmy że ma to być pierwsza elektrownia atomowa, której budowę rozpoczęto po katastrofie czarnobylskiej. Co powoduje, że Rosjanom zaczęło nagle zależeć na udziale Polski? Odpowiedź na te pytania daje artykuł w Gazecie Prawnej: http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/ ... mowej.html
Zwraca się tam uwagę na to, że rosyjska elektrownia stanowi zagrożenie dla planów Litwy i Białorusi zbudowania ich siłowni, jak również dla zamiarów Polski dotyczących budowy dwóch elektrowni atomowych. Ponomariow oświadczył wręcz: "Po zbudowaniu rosyjskiej elektrowni nasi bałtyccy sąsiedzi nie zbudują własnych nawet przez 50 lat." Rosja składała propozycje udziału w budowie także Litwie, ale ta zdecydowanie odmówiła. Jest to swoisty wyścig i dlatego Rosjanie tak sie śpieszą. Zależy im na uzależnieniu energetyki krajów sąsiednich od siebie. Niepokojące jest to, że PSE analizują opłacalność mostu energetycznego Polska-Rosja. Pierwotnie też planowano podobny most, ale między Polską a Litwą.
http://blogmedia24.pl/node/39233


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Energetyka jako element gry geopolitycznej
PostNapisane: 15 mar 2011, 10:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
ELEKTROWNIE JĄDROWE – czysta energia, czysta śmierć...

PRZEPOWIEDNIE NOSTRADAMUSA O KOŃCU ŚWIATA odczytuje się na różne sposoby. Jego archaiczny język nie przystaje zbytnio do współczesnego nazewnictwa (choćby technicznego); stąd liczne naciągania faktów i nadinterpretacje, odnoszące się zwłaszcza do proroctw na temat Apokalipsy.
Koniec świata można przewidzieć, posługując się dostępną nam wiedzą, nie wymagającą wertowania pożółkłych pergaminów. Potrzeba tylko minimalnego wysiłku myślowego...
Przykład pierwszy z brzegu:
BEZPIECZNE, CZYSTE, EKONOMICZNE ELEKTROWNIE JĄDROWE.
Podobno jesteśmy na nie skazani. Bez nich – „no future”. Rozwój cywilizacji domaga się coraz większej ilości energii. Tradycyjne źródła pozyskiwania jej (drewno, węgiel, ropa naftowa, gaz ziemny etc.) zatruwają atmosferę, lub (i) kończą się... Cóż, zbyt oszczędni to my nie jesteśmy.
Wybawieniem miała być energia uzyskiwana z rozpadu atomu. Jednak pokojowa alternatywa oswojenia „grzyba” jądrowego niesie za sobą ogromne zagrożenia. Przyjmując do wiadomości wszelkie informacje na temat zabezpieczeń nowoczesnych elektrowni pozwolę sobie przypomnieć kilka realnych niebezpieczeństw, takich jak:
1/ Błąd człowieka (Czarnobyl)
2/ Katastrofa tektoniczna, wulkaniczna (Japonia)
3/ Atak terrorystyczny na elektrownie atomowe (jeszcze przed nami)
4/ Atak wojenny (jw.)
Ale nawet zakładając, że żadne z tych zagrożeń nie nastąpi – elektrownie atomowe wymagają stałego nadzoru, a to wiąże się ze znacznymi kosztami. Nawet te nieczynne, wygaszane są całymi latami, generując wciąż znaczne obciążenia finansowe.
A co stanie się z państwami, które – z powodów zapaści ekonomicznej - nie będą w stanie zapewnić tych zabezpieczeń? Co z krajami, w których – na skutek np. rewolucyjnych zmian – nikt nie podejmie trudu konserwacji tych radioaktywnych, śmiertelnie groźnych budowli? Wyobraźmy sobie, że Libia miałaby teraz kilka reaktorów, za które (nawet przejściowo) nikt by nie odpowiadał... Hekatomba gotowa...
W miarę upływu czasu takich tykających, promieniujących bomb zegarowych będzie przybywać. Dziesiątki, setki nieczynnych elektrowni jądrowych będzie niszczeć, korodować, rozszczelniać się, wreszcie wybuchać... I zatruwać coraz większe obszary naszej planety.
A nasi potomni?
Filmy science fiction pełne są mutantów.To tylko filmy, one zwykle kończą się happy endem. Świat, który zgotujemy naszym potomnym będzie przerażającym piekłem...
Zabija nas własna pycha i chciwość. Od tego nie ma już chyba odwrotu.
Mówią, że pesymista - to dobrze poinformowany realista. Dlatego – nikogo zbytnio nie strasząc – skłaniałbym się jednak do mało optymistycznej wizji końca świata wg Nostradamusa...
Lech Makowiecki
P.S. Podejrzewam, że nawet gdybyśmy nauczyli się zamieniać wodę na wodór i tlen (najbardziej czysta forma spalania) – nasza pazerność spowodowałaby wkrótce wyschnięcie oceanów...

http://zayazd.nowyekran.pl/post/6622,el ... sta-smierc


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Energetyka jako element gry geopolitycznej
PostNapisane: 15 mar 2011, 17:43 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3315
W dobie światowego Trzęsienia się Ziemi, w dobie zapowiadanych już nawet przez naukowców, (nie mówiąc o jasnowidzach) możliwości zatrzymania się Ziemi w reakcji na przebiegunowanie, chciałoby się krzyczeć do naiwnych polityków władzy przynajmniej w Polsce, o mądrość decyzji na miarę przyszłości.
A tu okazje się, że jak ćmy lecą do zapalonego w ciemności ognika.


"Polska nie zrezygnuje z programu jądrowego"
IAR, wp.pl | aktualizowane 1 godzinę i 39 minut temu

Cytuj:
Mimo katastrofy w elektrowni atomowej w Japonii, Polska nie rezygnuje z własnego programu jądrowego i będzie go kontynuować - powiedziała w Brukseli wiceminister gospodarki Hanna Trojanowska, odpowiedzialna za program energetyki jądrowej. Dodała, że w sierpniu zostanie rozpisany przetarg na budowę takiej siłowni. - Elektrownie atomowe w Polsce będą w stanie sprostać najwyższym wymaganiom bezpieczeństwa - podkreślił premier Donald Tusk.
Do końca czerwca, ma być przyjęte prawo atomowe. - Jesteśmy zdeterminowani, by ten program kontynuować - podkreślała wicemister, zapewniając, że Polska monituje sytuacje, a jej program energetyki jądrowej będzie realizowany z uwzględnieniem najwyższych standardów bezpieczeństwa.

Hanna Trojanowska dodała, że decyzja o kontynuowaniu programu jądrowego jest związana z koniecznością zapewnienia Polsce bezpieczeństwa energetycznego i przymusową redukcją emisji CO2. W związku z limitami Polska będzie musiała w przyszłości zmniejszyć udział węgla w pozyskiwaniu energii. Hanna Trojanowska mówiła o tym przed spotkaniem unijnych ministrów do spraw energii w Brukseli.

Nadzwyczajną naradę zwołał komisarz do spraw energii Guenther Oettinger w związku z katastrofą w elektrowni atomowej w Fukushimie.

Premier sąsiadującego z Polską niemieckiego landu Brandenburgia Matthias Platzeck oraz przedstawiciele władz Berlina wyrazili nadzieję, że po katastrofie nuklearnej w Japonii polski rząd przemyśli swoje plany budowy pierwszej elektrowni atomowej. - Mam teraz nadzieję, że nasi polscy sąsiedzi dojdą do wniosków, które odpowiadają aktualnej sytuacji - powiedział Platzeck, cytowany w dzienniku "Der Tagesspiegel".


Ludzie nie zdają sobie nawet sprawy, jak los potrafi ukarać za pychę, głupotę i ślepą wiarę.

Tylko dlaczego mnie :shock:


http://wiadomosci.wp.pl/kat,118554,titl ... omosc.html

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Energetyka jako element gry geopolitycznej
PostNapisane: 16 mar 2011, 17:24 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3315
2011-03-16
"Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz i uczył o atomie"
Michał Sutowski
Nieukończona budowa polskiej elektrowni jądrowej w Żarnowcu (Pomorskie) nad jeziorem Żarnowieckim

Obrazek


Czy kolos pod Żarnowcem, zbudowany nie wiadomo kiedy, przez francuski koncern, za nasze – ogromne – pieniądze, jest rzeczywiście potrzebny. Ale polski rząd chyba wciąż – zamiast „pozytywistycznego”, rzetelnego sporu, woli „romantyczną” wizję. Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz i o atomie nas pouczał.
Michał Sutowski


Premier Tusk w obliczu trudnej sytuacji zachowuje spokój. Niczym zatroskany ojciec narodu napomina, abyśmy „mimo dramatycznych emocji, współczucia i smutnych wzruszeń, nie wyłączali zdrowego rozsądku”. To znaczy co konkretnie? Ano, żebyśmy pod wpływem widoków kolejnych pożarów i kolejnych eksplozji reaktorów elektrowni Fukushima, przypadkiem nie porzucili naszych ambitnych planów atomowych. W końcu u nas nie ma trzęsień ziemi. Warto zastanowić się jednak nad przyszłością kolosa pod Żarnowcem - pisze Michał Sutowski w cotygodniowym felietonie dla Wirtualnej Polski.


Kurt Hager, główny ideolog NRD-owskiej Socjalistycznej Partii Jedności mawiał pod koniec lat 80., że „nie ma powodu tapetować mieszkania tylko dlatego, że właśnie robią tą sąsiedzi”. Miał na myśli, że nie będą go jacyś tam Polacy, Węgrzy czy inni Rosjanie uczyć, jak ma reformować system. Niech się komuna pali i wali, w jego Wschodnich Niemczech – wsi spokojna, wsi wesoła. NRD, jak pamiętamy, przestał istnieć niedługo po tej wypowiedzi.

Nie sugeruję, że nasze „ewentualne przyszłe instalacje jądrowe” (cyt. za Donald Tusk) wybuchną, względnie stopią się zaraz po uruchomieniu, ani nawet, że rząd premiera Tuska za chwilę upadnie. Historia uczy jednak, że czasem warto się rozejrzeć dookoła. I niekoniecznie zmieniać strategiczne plany pod wpływem kilku ujęć w TVN24 – za to zatrzymać się i przeprowadzić publiczną debatę o tym, na co wydamy kilkadziesiąt miliardów z publicznego budżetu. Chyba że obiecywany cztery dni temu przez premiera „pozytywizm” ma jedynie oznaczać „pozytywistyczną” wiarę obiektywną i bezwzględną słuszność naukowych recept na efektywność energetyczną i bezpieczeństwo. Recept przypadkiem zbieżnych z postulatami lobby atomowego.

A temu ostatniemu grunt pali się pod nogami – i nie chodzi tylko o to, że kurs akcji największego na świecie budowniczego elektrowni atomowych (francuskiej Arevy) na początku tygodnia spadł o prawie 10%. Kanclerz Angela Merkel wolała nie czekać, aż lewica rzuci się jej do gardła (a wybory do trzech Landtagów już za pasem) i wprowadziła 3-miesięczne moratorium, w czasie którego przetestowane pod kątem bezpieczeństwa zostaną wszystkie niemieckie elektrownie atomowe, a 7 najstarszych zostanie na trwałe zamkniętych. Zawieszone zostanie postanowienie z końca zeszłego roku o wydłużeniu działalności pozostałych elektrowni (Niemcy planują całkowite „wyjście z atomu”, kwestią sporu koalicji z opozycją jest jego termin). Szefowa niemieckiego rządu, podobnie jak i nasz premier, twierdzi że „bezpieczeństwo stanowi priorytet”. Tylko zamiast wskazywać, że przecież na Haiti i bez elektrowni atomowych było więcej ofiar niż w Japonii, podkreśla: tamtejsza katastrofa stanowi „cezurę w historii stechnicyzowanego świata”. Przełomowy charakter katastrofy Fukushimy potwierdza nawet Horst Seehofer, ikona prawicowego betonu z CSU.

Czy oznacza to, że nasz sąsiad nieodwołalnie i w ekspresowym tempie wyłączy swe reaktory? Wątpliwe. SPD i Zieloni podejrzewają rząd o „układ” z koncernami atomowymi: wyłączenie starych elektrowni w zamian za przedłużenie działania pozostałych. Dyskurs rządzącej koalicji jest niespójny – jeszcze kilka miesięcy temu zapewniano, że nie można zbyt szybko wyłączyć elektrowni, bo Niemcom zabraknie prądu a dziś okazuje się, że odłączenie od sieci aż siedmiu nie robi dużej różnicy. Wszystkie miały być bezpieczne, a dziś zapowiada się we wszystkich – testy bezpieczeństwa. Nie ma wielkich wątpliwości, że ostatnie decyzje to sprawa czysto polityczna. Nie tylko w sensie wąskim, „wyborczym” – wybór (bądź nie) energii atomowej, źródeł tradycyjnych albo odnawialnych to sprawa całościowych wizji tego, jak ma wyglądać społeczeństwo i jakimi wartościami się kierować. I kto ma za to zapłacić.

W Polsce debaty nie ma – jest tylko kampania propagandowa, w której światli eksperci oświecają ciemny, bo „bojący się” naród. Jeśli jakiś ekspert miewa inne zdanie, bywa nazywany wieśniakiem, jak ostatnio pewien fizyk w pewnym kanale informacyjnym. Rząd i atomowe lobby „ustawiają” sobie przeciwnika, podkreślając, że oni się nie boją (vide ostatnio minister Trojanowska w Brukseli, m.in. w odpowiedzi na sugestie premiera landu Brandenburgia). W domyśle boją się przeciwnicy atomu – znaczy, że panikarze, zacofańcy, ekolodzy i inni Niemcy.

Argumentów przeciwko atomowemu romantyzmowi Platformy („sięgaj, gdzie wzrok nie sięga” – i nie myśl przy tym za dużo) jest mnóstwo, choć mało kto ich słucha – ja przytoczę tylko jeden, wynikły bezpośrednio z ostatniej tragedii w Japonii. Po Czarnobylu wielu argumentowało, że problem tkwił w autorytarnym, a do tego niewydolnym państwie, które de facto zwiększało, zamiast redukować straty. W Japonii mamy państwo ultra-sprawne i demokratyczne. A jednak o jednym z wybuchów premier tego kraju dowiedział się z telewizji. Blokadę informacyjną (i kunktatorstwo – jeden z reaktorów zbyt późno schłodzono wodą morską) po katastrofie elektrowni równie dobrze może zorganizować obsługujący ją koncern – zainteresowany tym ekonomicznie a nie politycznie.

To tylko jeden z powodów do zastanowienia – czy kolos pod Żarnowcem, zbudowany nie wiadomo kiedy, przez francuski koncern, za nasze – ogromne – pieniądze, jest rzeczywiście potrzebny. Ale polski rząd chyba wciąż – zamiast „pozytywistycznego”, rzetelnego sporu, woli „romantyczną” wizję. Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz i o atomie nas pouczał.

Michał Sutowski dla Wirtualnej Polski

http://wiadomosci.wp.pl/kat,118554,titl ... ntarz.html

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Energetyka jako element gry geopolitycznej
PostNapisane: 19 mar 2011, 01:40 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3315
"Okiem fizyka jądrowego - ocena bezpieczeństwa.

Czy Polacy powinni zgodzić się na budowę elektrowni atomowej? W TV toczy się kłamliwa kampania propagandowa dotycząca awarii w elektrowni Fukushima w celu zapobieżenia protestom przeciw narzuconej nam przez Francję budowie elektrowni jądrowej.

Jako fizyk jądrowy doświadczalny, mający wieloletnie doświadczenie z US w bezpieczeństwie jądrowym pragnę przedstawić realne zagrożenia, stopniowo materializujące się w elektrowni Fukushima.

Najważniejszym zagrożeniem jest niemożliwość wyłączenia reaktorów atomowych. ?
Wyłączenie reaktora?, to jest tylko zmniejszeniem jego mocy. Analogią jest zdjęcie nogi z gazu w samochodzie, co jednak jest zupełnie czymś innym niż wyłączenie silnika poprzez przekręcenie kluczyka.

Następnym zagrożeniem jest niemożliwość poprawnego chłodzenia rdzenia reaktora w przypadku problemów z drożnością przewodów chłodzących w samym rdzeniu.
Niewyobrażalna dotychczas, sytuacja awarii wszystkich systemów chłodzenia, zachodzi kolejno we wszystkich blokach elektrowni Fukushima. Rozwijająca się dramatycznie sytuacja jest dokładnym zaprzeczeniem teoretycznych zapewnień o bezpieczeństwie, niezawodności i nowoczesności energetyki jądrowej. Rząd Japonii rozpowszechniał informacje, że nie występuje niebezpieczeństwo skażenia promieniotwórczego, ponieważ, w przeciwieństwie do Czernobyla, reaktory w Fukushimie są zamknięte w stalowych obudowach. Była to oczywista nieprawda, jak pokazał rozwój sytuacji w ostatnich dniach.

Dalsze uszkodzenia grożą eksplozją obudowy reaktora i rozrzuceniem przez wybuch znacznych ilości substancji radioaktywnych po okolicy. Taki scenariusz, obecnie już więcej niż prawdopodobny,
grozi poziomem skażenia porównywalnym z Czernobylem.

Niestety nie jest to najgorszy scenariusz.
Jeśli stopi się rdeń, to nastąpi segregacja metali z uwagi na różnice w gęstości. Ciężkie metale rozszczepialne opadną na dno obudowy, a lekkie metale z prętów kontrolnych wypłyną na powierzchnię- spowoduje to niekontrolowane zwiększenie mocy reaktora, zwiększenie promieniowania, wzrost temperatury do kilku tysięcy stopni, przetopieniem obudowy i podłoża reaktora, oraz wylanie się radioaktywnych materiałów do gleby lub morza.

Niestety, jest też możliwy najtragiczniejszy scenariusz. Jeśli po stopieniu rdzenia, obudowa nie ulegnie całkowitemu roztopieniu, to w dolnej części reaktora nastąpi skoncentrowanie wielkiej ilości płynnych materiałów rozszczepialnych. Może to doprowadzić do zajścia ?brudnej? eksplozji nuklearnej o niewielkiej sile. Jednak, skażenie promieniotwórcze będzie gigantyczne, wielokrotnie większe, niż skażenie spowodowane eksplozją, nawet największych, bomb atomowych.

Nowoczesna bomba wodorowa zawiera około 1 kg plutonu w zapalniku. Rdzeń reaktora zawiera do kilkunastu ton różnych materiałów rozszczepialnych. Skutki takiej eksplozji, były by nieporównywalnie tragiczniejsze niż w przypadku Czernobyla.
Słowa premiera Japonii, że Fukushima nie jest Czernobylem, nabrały by tragicznie ironicznego znaczenia. Do atmosfery dostanie się prawie 100% substancji radioaktywnych w wyniku odparowania rdzenia reaktora. Zanieczyszczenie radioaktywne mogą być porównywalne ze skutkami zanieczyszczeń powstałych podczas wojny jądrowej z użyciem setek bomb atomowych.

Zasięg zanieczyszczenia radioaktywnego o poziomie zabójczym dla ludzi, może wykroczyć daleko poza samą Japonię.
Mając nadzieję, że w samej Japonii nie zrealizuje się najgorszy scenariusz,
jako Polacy, zastanówmy się jakim ewentualnym kosztem chcemy finansować Francuski przemysł nuklearny.

Nie dajmy się zwieść gołosłownym zapewnieniom rządu i osób finansowo powiązanych z dotacjami unijnymi o bezpieczeństwie energetyki jądrowej.
Awarię elektrowni jądrowej mogą spowodować różne czynniki, nie tylko trzęsienia ziemi.

Skutki em takiej awarii nuklearnej może być całkowite zniszczenie Polski i powolna śmierć w męczarniach większości z nas w wyniku choroby popromiennej.

Dr. Marek Chmielowski"

http://prawda2.info/viewpost.php?p=180840

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Energetyka jako element gry geopolitycznej
PostNapisane: 19 mar 2011, 01:49 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3315
Gubernator NY apeluje o zamknięcie elektrowni atomowej
PAP | dodane 2011-03-17 (23:40)

Tragedia w Japonii zrodziła obawy o to, czy kataklizm przetrwałyby elektrownie atomowe zlokalizowane w niedalekiej odległości od Nowego Jorku. Gubernator stanu Nowy Jork, Andrew Cuomo, zaapelował w sobotę zamknięcie obiektu w Indian Point.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,118554,titl ... omosc.html

Merkel zapowiada kontrole elektrowni atomowych

PAP | dodane 2011-03-12 (22:55)

Kanclerz Niemiec Angela Merkel zapowiedziała w sobotę, że niemieckie elektrownie atomowe zostaną poddane kontroli pod kątem ich bezpieczeństwa. Jak oświadczyła, nikomu nie wolno przejść do porządku dziennego nad tym, co wydarzyło się w Japonii.
- Wydarzenia w Japonii są cezurą dla świata - powiedziała Merkel w Berlinie po nadzwyczajnym spotkaniu z ministrem środowiska i szefem niemieckiej dyplomacji.

- Jeśli w takim kraju jak Japonia wysokie standardy bezpieczeństwa nie mogą zapobiec nuklearnym konsekwencjom trzęsienia ziemi i powodzi, to
żadne państwo na świecie, Europa, w tym kraj z tak wysokimi standardami bezpieczeństwa, jak Niemcy, nie może przejść nad tym do porządku dziennego - dodała.

Kanclerz Angela Merkel ogłosiła trzymiesięczne moratorium na wdrożenie ustawy przedłużającej o średnio 12 lat okresu eksploatacji niemieckich elektrowni atomowych. W tym czasie zostanie przeprowadzona ich kontrola a także debata na temat przyszłości polityki energetycznej Niemiec.

Moratorium oznacza też, że w tym roku wyłączone zostaną prawdopodobnie trzy najstarsze elektrownie atomowe, zbudowane jeszcze w latach 70.: Biblis A w Hesji, Neckarwestheim 1 w Badenii-Wirtembergii oraz Isar 1 w Bawarii.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Energetyka jako element gry geopolitycznej
PostNapisane: 19 mar 2011, 14:55 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
A Francuzi mają tani prąd.Natomiast my za jakis czas bedziemy go sprowadzać za horendalne sumy,bo nasze linie przesylowe nie wytrzymuja juz dzisiejszego poboru i sa przestarzałe.

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Energetyka jako element gry geopolitycznej
PostNapisane: 23 mar 2011, 22:02 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3315
kev napisał(a):
...bo nasze linie przesylowe nie wytrzymuja juz dzisiejszego poboru i sa przestarzałe.
Tiaaaaa, najbardziej przestarzałe to są przeciętnych obywateli zdziadziałe portfele.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Energetyka jako element gry geopolitycznej
PostNapisane: 24 mar 2011, 08:54 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
A klasyczny prąd bedzie coraz drozszy,o ile system energetyczny w ogole to wytrzyma.pamiętamy jak poprzedniej zimy na południu bodajże przez 3 tygodnie ludzie byli bez prądu,albo jak Szczecin padł.

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Energetyka jako element gry geopolitycznej
PostNapisane: 21 cze 2011, 10:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Geotermia - polski interes

Kilkudziesięciu ekspertów i deputowanych do Parlamentu Europejskiego weźmie udział w zaplanowanym na dziś seminarium w Brukseli, poświęconym technologii pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych. Sesja zatytułowana "Energia odnawialna i zrównoważony rozwój. Nowa energia z ziemi" ma zainicjować międzynarodową dyskusję nad zasadnością pozyskiwania czystej energii. Jednym z przykładów, jakim posłużą się prelegenci, będą odwierty geotermalne w Toruniu, zainicjowane przez polskich redemptorystów.

Jak podkreśla w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" jeden z organizatorów sympozjum, poseł Marek Gróbarczyk (EKR), debata w Parlamencie Europejskim będzie poświęcona energii odnawialnej, a zwłaszcza odwiertom geotermalnym. - Paradoksalnie podejście ekipy rządzącej wydaje się politycznie ukierunkowane właśnie na deprecjonowanie tego typu inicjatyw, co jest dla mnie niezrozumiałe - podkreśla deputowany.
Zważywszy na zobowiązania wynikające z realizacji pakietu energetycznego czy praw do emisji CO2, fakt, że czysta energia nie zajmuje należnego jej miejsca w bilansie energetycznym kraju, przyczyniając się do dywersyfikacji i uniezależnienia od dostaw ze wschodu, jest kuriozalny. Jak wskazuje Gróbarczyk, dodatkowym atutem wykorzystywania tego rodzaju energii jest zmniejszenie galopujących w ekspresowym tempie cen. - Na przestrzeni ostatnich lat mamy do czynienia ze wzrostem cen energii, co najbardziej uderza w indywidualnych odbiorców - zaznacza były minister gospodarki morskiej.
Dzisiejsze seminarium to pierwsza tego typu inicjatywa na szczeblu Parlamentu Europejskiego. Jak wyjaśnia Dariusz Sobków, były zastępca ambasadora Polski przy Unii Europejskiej i współorganizator sesji, na rynku jest nisza informacyjna, jeśli chodzi o wiedzę na temat zalet pozyskiwania czystej energii. - Chcemy się dzięki tej konferencji w tę niszę wpisać - mówi Sobków. Jak dodaje, jest to też zapowiedź tego, że polscy przedstawiciele w UE w przyszłości zamierzają organizować kolejne tego typu spotkania, popularyzujące pozyskiwanie "zielonej energii".
- Dzisiejsze spotkanie ma formułę seminaryjną, naukowego spojrzenia na technologię pozyskiwania energii geotermalnej. Ale nie jest oderwane od rzeczywistości, mówimy o bardzo konkretnym przykładzie, a mianowicie projekcie toruńskim, gdzie dokopano się do ciepłej wody. A za tym powinny pójść konkretne wnioski o wspieranie tych badań - wyjaśnia Sobków. Mówiąc o Toruniu, nie sposób nie wspomnieć o całym torze przeszkód, jaki napotkali redemptoryści, a których źródłem są rządowe agendy.
- W każdym przypadku pozyskiwania energii odnawialnej pomaga Unia Europejska i dodatkowo powinno pomagać państwo. Polityka nie powinna bowiem blokować rozwoju odnawialnych źródeł energii - podkreśla Sobków. Jego zdaniem, polski rząd "powinien się wytłumaczyć ze wstrzymania kredytu na odwierty, zwłaszcza że projekt jest idealnie wpisany w unijną obligację do szukania odnawialnych źródeł energii".
- Jedziemy do Brukseli, żeby pokazać, że Polska realizuje konsekwentnie plan rozwoju gospodarczego opartego na założeniach zmniejszenia koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze, z równoczesnym założeniem ochrony zasobów przyrodniczych mierzonych bioróżnorodnością. Czyli spełniamy dwa podstawowe założenia - z jednej strony konwencji klimatycznej protokołu z Kioto, a z drugiej strony również konwencji o ochronie bioróżnorodności Natura 2000. Chcemy pokazać, że Polska ma wielkie szanse w zakresie odnawialnych źródeł energii i chcemy podać przykład geotermii toruńskiej jako wielkiego sukcesu w zakresie możliwości wykorzystywania odnawialnych źródeł energii w Polsce - podkreśla jeden z prelegentów, prof. Jan Szyszko.
Jak dodaje były minister środowiska, kolejnym z celów organizatorów i prelegentów jest pokazanie, że użytkowanie przestrzeni - czyli terenów wiejskich - może także zmierzać w tym kierunku, aby zmniejszać koncentrację CO2 w atmosferze, aby chronić bioróżnorodność i aby tworzyć tam miejsca pracy. - Chcemy pokazać polskie sukcesy i to, jak wielką rolę w tym zakresie odgrywają także polskie Lasy Państwowe. Chcemy zaprezentować Polskę jako wzór dla Europy w zakresie zrównoważonego rozwoju. Pragniemy też pokazać, że Polska realizuje w tym kierunku także proces edukacyjny i takim przykładem jest Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, która jako pierwsza w Polsce uruchomiła podyplomowe studia na kierunku polityka ochrony środowiska - kompensacje przyrodnicze - dodaje prof. Szyszko.
Organizowane przez polskich deputowanych do Parlamentu Europejskiego (PiS/EKR) seminarium ma charakter międzynarodowy. Biorą w nim udział m.in. przedstawiciele Estonii, którą reprezentuje prof. Tarmo Soomere, Wielkiej Brytanii - z deputowaną Julie Girling na czele, i Ukrainy - prof. Antonina Kalinichenko. Najsilniejszą reprezentację ma jednak Polska w postaci prof. Jana Szyszko, prof. Mariana Oriona-Jędryska z Zakładu Geologii Stosowanej i specjalisty od geologii złóż i geotermii dr. inż. Piotra Długosza. Organizatorzy seminarium zapewniają, że już w niedługim czasie organizować będą także większą, międzynarodową konferencję promującą energię odnawialną.

Marta Ziarnik





O. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja:
Bardzo się cieszę, że na te tematy mówi się coraz szerzej i to zarówno w Polsce, jak i w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Cieszę się tym bardziej, że to dzisiejsze seminarium organizują wybitni polscy specjaliści z tej dziedziny, których wspierają uznani eksperci i znawcy zagadnienia związanego z energią odnawialną z innych krajów. Ta energia jest energią czystą, pewną i może być czerpana z bogactw danego kraju, a w tym przypadku także z bogactw polskich. Wiem, że podczas tego seminarium prelegenci mówić będą także o sukcesie geotermii toruńskiej. A jest to wielki sukces, również jeśli chodzi o olbrzymie zasoby gorącej wody tutaj odkryte. Eksperci mówią, że możemy w Toruniu wydobywać nawet 700 metrów sześciennych na godzinę. Proszę więc zobaczyć, jakie są w związku z tym możliwości. Przypomnę, że aż 80 proc. Polski leży na gorących źródłach, a to jest tylko jedno z posiadanych przez nas bogactw - niezależne od węgla, miedzi i rudy tytanu, a także niezależnie od ziem, lasów i wód.
Niestety, na tym tle wychodzi sprawa blokady geotermii w Toruniu ze strony rządzących. Dlatego trzeba zadać sobie pytanie, dlaczego tak się dzieje? Skąd bierze się ta blokada przy jednoczesnej polityce całej Unii, by jak najwięcej korzystać z odnawialnych źródeł energii? Tymczasem chociażby u naszych najbliższych sąsiadów - Niemców, na kwestie geotermii kładzie się olbrzymi nacisk, choć w przypadku tego kraju znajdują się one na zaledwie blisko 20 proc. obszaru, czyli Niemcy, mając ponad cztery razy mniejszy potencjał, kładą wielki nacisk na problem pozyskiwania czystej energii. Podobnie jest w przypadku energii słonecznej, którą wykorzystują również do produkcji prądu. I w Niemczech cała polityka rządu idzie w tym kierunku, są olbrzymie finanse na ten cel i wsparcie ze strony państwa. U nas, choć te finanse są, nie ma jednak, niestety, wsparcia, a w przypadku Torunia wszystko się dodatkowo specjalnie blokuje. Przecież zaraz po objęciu urzędu sekretarz Stanisław Gawłowski nakazał "znaleźć coś", co pomoże absolutnie utrącić tę sprawę geotermii toruńskiej. A przez to będziemy niedługo płacić olbrzymie kary, że nie wypełniamy zaleceń unijnych.

not. MBZ

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po02.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Energetyka jako element gry geopolitycznej
PostNapisane: 22 cze 2011, 23:55 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7565
Lokalizacja: Podlasie
I jeszcze jeden tekst na temat geotermii w Polsce :

Geotermia? Naturalnie!

Odwierty geotermalne w Toruniu, zapoczątkowane przez polskich redemptorystów, inicjatywa dyskryminowana i deprecjonowana przez czynniki rządowe w Polsce, w kręgach europejskich znajdują ogromne uznanie.

W trakcie zorganizowanej w Parlamencie Europejskim międzynarodowej konferencji na temat klimatu, odnawialnej energii i zrównoważonego rozwoju polski projekt wzbudził zainteresowanie jako modelowy przykład wykorzystania naturalnej technologii energetycznej.
Koncepcję idei zrównoważonego rozwoju, którą Wspólnota w myśl strategii lizbońskiej traktuje jako priorytet, przedstawił w swoim referacie prof. Jan Szyszko, minister ochrony środowiska w rządzie PiS. Zrównoważony rozwój to wzrost gospodarczy w warunkach racjonalnego użytkowania zasobów naturalnych i poszanowania praw człowieka. Człowiek - tłumaczył prelegent - jest częścią przyrody, korzysta z jej zasobów, ale nie musi to oznaczać szkodzenia jej. Zakłada to, że sukces ekonomiczny, połączony z poprawą dobrobytu i długości życia, odbywać się będzie z poszanowaniem różnorodności przyrodniczej.
Wprawdzie użytkowanie zasobów przez działalność człowieka powoduje ich zubożenie, zanieczyszczenie, ale nie musi to oznaczać ich degradacji. Obowiązkiem rozwijających się szybko państw jest stosowna polityka. - Celem naszego rządu było wpisanie się w europejską strategię zrównoważonego rozwoju. Chcieliśmy to robić tanio i efektywnie, a jednocześnie wypełniając polskie zobowiązania członkowskie związane z przynależnością do Unii. Z naszych analiz wynikało przyjęcie jako priorytetu rozwoju energii geotermalnej. Skłaniały nas do tego doskonałe warunki naturalne oraz osiągnięcia polskiej nauki w wykorzystywaniu tej technologii - deklarował prof. Jan Szyszko.
Profesor Marian-Orion Jędrysek z Wydziału Geologii Stosowanej i Geochemii Uniwersytetu Wrocławskiego, były wiceminister środowiska i główny geolog kraju, mówił o różnych rodzajach energii odnawialnej, jakiej wykorzystywanie jest teoretycznie możliwe. Często się okazuje, że rozpowszechniane na ten temat wiadomości są naprawdę manipulacją. Dotyczy to na przykład pozyskiwania energii z wody, czego efekty uboczne powodują większą emisję dwutlenku węgla, niż zostałaby wyemitowana w konwencjonalnej technologii wytworzenia takiej samej ilości energii. Podobnie skutki uboczne w postaci zniszczenia krajobrazu i przyrody na ogromnych przestrzeniach niweczą potencjalne korzyści z energetyki wiatrowej, która okazuje się kosztowna i nieefektywna. Teoretycznie największe możliwości dawane są przez energię słoneczną, ale możliwości jej wykorzystywania wiążą się z położeniem na odpowiedniej szerokości geograficznej i obecne technologie nie pozwalają na ich szerszy rozwój w Europie. Natomiast doniesienia o szansach wykorzystywania energii niesionej przez siły pływowe (przypływy i odpływy morza) sprawiają wrażenie zbyt optymistycznych. Brak jest odpowiednich technologii, a zagrożenia dla morskich gatunków żywych mogą być nie do zaakceptowania z punktu widzenia ochrony bioróżnorodności.
Największe szanse prelegent widzi w rozwoju metod pozyskiwania energii ze źródeł geotermalnych oraz biomasy. Polska i duże obszary naszej części Europy charakteryzują się pokryciem powierzchni miąższą warstwą osadu, co wyjątkowo sprzyja rozwojowi geotermii. W bardzo interesujący sposób prof. Jędrysek mówił o bardzo rozpowszechnionych mitach związanych z klimatem. Rzetelne badania nie potwierdzają zasadniczego wpływu człowieka i cywilizacji technicznej na zmiany temperatury bądź innych wskaźników meteorologicznych i biochemicznych.
W swoim wystąpieniu prof. Antonina Kaliniczenko, dyrektor Instytutu Innowacyjnych Technologii Informacyjnych i Innowacyjnych Akademii Rolniczej w Połtawie na Ukrainie, mówiła o próbach adaptacji technologii energii odnawialnych w swoim kraju, wiążących się głównie z biomasą i geotermią. Biomasa to dla Ukrainy jako kraju rolniczego najbardziej naturalne źródło energii odnawialnej, pozwalające na przynajmniej częściowe przezwyciężenie uzależnienia od importu paliw (gazu) z Rosji. Natomiast w dziedzinie geotermii Ukraina dysponuje trzema obszarami jej potencjalnego pozyskiwania: na Zakarpaciu, na Krymie oraz w Zagłębiu Donieckim. Ten ostatni przypadek jest nietypowy, gdyż nośnikiem ciepła nie jest woda, ale wydobywane wraz z węglem odpady kopalniane.
W wykładzie prof. Tarmo Soomere z Politechniki w Tallinie przedstawione zostały naukowe podstawy dla wyboru rozwiązań w zakresie użytkowania różnych rodzajów i źródeł energii naturalnej.
Doktor inż. Piotr Długosz, przedstawiciel Fundacji Lux Veritatis, mówił o osiągnięciach toruńskiego projektu. Wskazał na ogromne możliwości, jakie stwarza w Toruniu i Polsce geotermia. Technologia dostępna przez cały czas, niezależnie od pogody i pory roku. Woda z budowanych w Toruniu instalacji wystarczy do zaspokojenia potrzeb całego Torunia w zakresie dostarczania ciepłej wody oraz ogrzewania co najmniej jednej dzielnicy.
- Do niedawna z geotermią Polakom kojarzyło się jedynie kąpielisko na Jaszczurówce w Zakopanem. A tak naprawdę ponad połowa naszego terytorium to teren występowania złóż geotermalnych. Ich wartość energetyczną szacuje się na odpowiadającą 1850 mld ton ropy naftowej - powiedział doktor Długosz.
Inwestycja toruńska to instalacja złożona z dwóch odwiertów w odległości ok. 1 km od siebie i budowanej obecnie ciepłowni. Pierwszy otwór służy do pompowania wody z głębokości ok. 2 km, zaś drugi przeznaczony jest do jej ponownego wtłaczania pod ziemię. Z powodu zasolenia wody tej nie można odprowadzić do Wisły, także z tego względu zastosowano unikalną w Europie technologię rur z włókna szklanego.
Lidia Kochanowicz, również reprezentująca polskiego inwestora, omówiła historię przypadków dyskryminacji projektu ze strony władz, w tym pozbawienie przyznanej już na poszukiwania źródeł geotermalnych dotacji ze środków unijnych. Ta informacja wywołała szczere oburzenie uczestników, a zwłaszcza przekazana im kopia notatki z grudnia 2007 roku ze spotkania z ministrem w rządzie PO - PSL Stanisławem Gawłowskim. Nakazał on znalezienie sposobu na wycofanie się ze współfinansowania toruńskiej geotermii, gdyż ma to być rzekomo "korzystne z punktu widzenia interesu publicznego".
Na uczestnikach seminarium duże wrażenie zrobiła prezentacja multimedialna ambitnych planów Fundacji Lux Veritatis, związanych z wykorzystywaniem wody z odwiertu w Toruniu. Obejmują one m.in. budowę nowoczesnego centrum wypoczynkowo-rekreacyjnego (spa). W konferencji uczestniczyli redemptoryści z Torunia: o. dr Tadeusz Rydzyk i o. Jan Król.
Konferencję poprzedziła Msza św. pod przewodnictwem o. Jana Króla w koncelebrze z kapłanami pracującymi w Belgii, w której wzięli udział uczestnicy brukselskiej debaty.

Piotr Falkowski, Bruksela


Dariusz Sobków, były zastępca polskiego ambasadora przy UE:
- Niewątpliwie decyzja, która została podjęta po zmianie rządu, jest naznaczona tendencją polityczną i jest po prostu przekroczeniem uprawnień merytorycznych. To była decyzja dotycząca rozwoju energii odnawialnej, a była decyzją polityczną. Jest to niezgodne z pragmatyką służbową, z racjonalnością, niemądra - miała zaszkodzić tym, którzy wprawdzie mają dobre pomysły, ale zostali zakwalifikowani jako wrogowie. Przede wszystkim należy takie przypadki nagłaśniać w Unii Europejskiej, niezależnie od słusznie podjętej drogi sądowej. Ale przede wszystkim należy pokazywać, w jaki sposób odchodzi się w Polsce od standardów tzw. europejskich. A robią to ci, którzy chcą mieć opinię "Europejczyków", a w rzeczy samej bronią tylko swojego bardzo wąskiego interesu.

Europoseł Marek Gróbarczyk (EKR), jeden z organizatorów konferencji:
- Jeżeli nie będziemy organizować takich konferencji, a wszystko będzie się odbywać w Unii Europejskiej tylko po myśli pewnych wpływowych środowisk czy rządzących, to zatracimy to, do czego zostaliśmy zobligowani przez wyborców, to znaczy reprezentowanie ich, ich interesów, potrzeb i racji. Niemówienie o tym tu, tylko szukanie tematów zastępczych nie jest naszym celem. To, o czym mówi się na tym seminarium, to rzeczywiście polska racja stanu i narodowy interes.

not. PF

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=sw02.txt

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Energetyka jako element gry geopolitycznej
PostNapisane: 25 lip 2011, 09:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Elektrownie atomowe drogą donikąd

Ze Stéphane’em Lhomme’em, rzecznikiem prasowym federacji “Wyjść z atomu”, skupiającej 841 francuskich stowarzyszeń antynuklearnych, liczących ponad 260 tys. członków, rozmawia Franciszek L. Ćwik

Francja jest europejskim liderem w produkcji energii pochodzącej z elektrowni jądrowych. Jakimi metodami lobby nuklearne wpływa na polityków, by uzyskać ich wsparcie dla swoich propozycji?
- Francja jest nietypowym krajem, bo lobby nuklearne stanowi samo państwo, które inicjuje i kontroluje rozwój energii atomowej.

Jak do tego doszło?
- Rozwój atomistyki i w konsekwencji elektrowni atomowych datuje się od epoki generała de Gaulle’a, który w wyposażeniu Francji w broń jądrową widział metodę na zapewnienie jej narodowego bezpieczeństwa. Rozwój elektrowni nuklearnych to konsekwencja tej decyzji. Trzeba pamiętać, że Francja jest krajem bardzo scentralizowanym, państwo chce decydować o ważnych dziedzinach życia gospodarczego i bezpieczeństwie ludności. Energia atomowa doskonale się do tego nadaje. Dlatego kolejne rządy robią wszystko, by rozwijać programy atomowe, kontrolować je, a jednocześnie tworzyć cały system “zabezpieczeń”, angażując w to państwową policję i armię. Wszystko po to, by pokazać, jak państwo dba o “żywotne interesy ludności”. Energia atomowa we Francji stała się ideologią. Dlatego bardzo trudno jest podważać jej sens czy dyskutować o ekonomicznym rachunku. W tej sytuacji żadne racjonalne argumenty nie przemawiają. Niezależnie od nich energia nuklearna jest czymś “najlepszym, najekonomiczniejszym i pewnym”. Jest to też na rękę władzom lokalnym, bo w każdym regionie znajduje się elektrownia nuklearna, więc spełniają one ważną rolę w zarządzaniu i bezpieczeństwie. Taki sam mechanizm promowania energii atomowej może przyświecać innym krajom, które widzą w niej realizację swojej polityki energetycznej i krytykującym niezależne inicjatywy korzystania z innych źródeł energii np. geotermii.

Nicolas Sarkozy chciałby rozszerzyć francuski model energii nuklearnej na całą Unię. Czy, Pana zdaniem, uda mu się to osiągnąć?
- Nie sądzę, bo inne kraje patrzą na problem energetyczny pod kątem jego ekonomicznej opłacalności. Okazuje się, że inwestycje EDF (Électricité de France) w Finlandii, USA i Wielkiej Brytanii będą kosztować znacznie więcej niż zakładano. Dlatego potencjalni zwolennicy elektrowni atomowych powinni bardzo ostrożnie podchodzić do francuskich propozycji i do “opłacalności” inwestowania w atom.

Głównym problemem elektrowni jądrowych są ogromne ilości odpadów radioaktywnych, z którymi nie wiadomo, co zrobić…
- We Francji EDF ma poważne kłopoty ze znalezieniem kolejnych miejsc ich składowania. Lokalne samorządy odmawiają lokalizacji odpadów. Niestety, do sfer rządowych nie przemawiają argumenty największych francuskich uczonych takich jak Claude Allegre, były dyrektor Państwowego Biura Badań Geologicznych i Kopalnianych, który twierdzi, że “geologiczne podziemie jest najgorszym miejscem składowania odpadów długowiecznych, bo woda, która przepływa, penetruje wszystko i nikt nie może zagwarantować niezawodności kontenerów z odpadami przez tysiące lat”.

Dlaczego te argumenty nie przemawiają?
- Bo obowiązuje przekonanie o wszechmocy postępu i nauki, a w przyszłości ludzie mają dysponować znacznie większymi możliwościami poradzenia sobie z odpadami radioaktywnymi niż obecnie. Owa ślepa wiara w postęp sprawia, że rząd nie martwi się skutkami składowania groźnych odpadów radioaktywnych.

Koszty budowy nowego reaktora we Flamanville znacznie przekraczają pierwotne założenia, co sprawia, że wytwarzany prąd będzie kosztować tyle samo, co z elektrowni opalanych węglem czy gazem. To przemawia za postawieniem pytania o opłacalność atomu.
- Mimo wieloletniej propagandy o opłacalności elektrowni nuklearnych, ostatnie inwestycje EDF w kraju i za granicą zadają kłam tej ideologii. Dowodem na to jest praktyczne bankructwo EDF. Gdyby była to firma prywatna, musiałaby ogłosić upadłość. Okazuje się, że na atomie nie można robić interesów, jak twierdzono przez lata we Francji, a energia atomowa nie jest tańsza od prądu produkowanego przez inne elektrownie.

Jakie rozwiązanie problemu energetycznego proponuje federacja “Wyjść z atomu”?
- Uważamy, że jedynym rozsądnym wyjściem jest wykorzystanie naturalnych, niewyczerpalnych źródeł energii, takich jak: wiatr, słońce i geotermia. Sądzimy, że ludzkość nie ma innego wyboru, bo niezależnie od kosztów, korzystanie z innych źródeł energii, takich jak gaz czy uran, jest ograniczone w czasie. Trzeba, abyśmy jak najszybciej zdali sobie z tego sprawę.

Dziękuję za rozmowę.

Za: Nasz Dziennik, Czwartek, 23 lipca 2009, Nr 171 (3492)

http://www.bibula.com/?p=11635


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Energetyka jako element gry geopolitycznej
PostNapisane: 30 paź 2011, 13:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://monitorpolski.wordpress.com/2011 ... ika-2011r/

Jeśli zimna fuzja rzeczywiście jest źródłem energii, to globalni władcy zrobią wszystko, by nie ujrzała światła dziennego.

Kopia artykułu:

Przełom w produkcji darmowej energii
Na podst. http://pesn.com/2011/10/28/9501940_1_MW ... uccessful/

Obrazek
Tak wygląda pierwsza elektrownia zimnej fuzji jądrowej


Ta informacja powinna się znaleźć na pierwszych stronach gazet i nie schodzić z nich przez tydzień.

Pierwsza elektrownia zimnej fuzji jądrowej jest faktem. Elektrownia opracowana przez włoskiego naukowca Andrea Rossi dla anonimowego odbiorcy, podczas testu pracowała przez 5,5 godziny w trybie zapętlonym, dając moc 479kW. Jest to niecała połowa mocy nominalnej jednostki.

W wywiadzie udzielonym po przeprowadzeniu testu, wynalazca oświadczył, że jest to faktycznie przełom, gdyż po raz pierwszy w historii stworzono elektrownię o sporej mocy, gdzie produkcja energii jest całkowicie darmowa. Przełamano więc bariery, które ograniczały produkcję energii do kilku kilowatów. Jest to pierwszy krok, ale jakże ważny.

System opracowany przez Rossiego wykorzystuje technologię tzw. E-Cat (katalizator energii), która wykorzystuje małe ilości pyłu niklowego i wodór jako paliwo, a efektem jest duża ilość energii w formie ciepła. Energia jest produkowana bez jakichkolwiek zanieczyszczeń i emisji substancji radioaktywnych.

Koszt budowy pierwszych elektrowni wyniesie 2,000 dolarów za kilowat, jednak w produkcji masowej spadnie do 100 dolarów za kilowat (czyli elektrownia 1-Megawatowa będzie kosztowała $100,000).

Wygląda więc na to, że niedługo każdy z nas będzie miał dostęp do praktycznie darmowej energii – oczywiście, jeśli uda się obalić mafię globalistyczną blokującą wszelkie niezależne projekty związane z produkcją taniej energii. Sam fakt, że taka elektrownia powstała i jej istnienie nie jest już tajemnicą, powinien spowodować poważne zmiany w cenie paliw i energii – ropa naftowa stanie się bowiem już niedługo nikomu niepotrzebna.

Podczas prezentacji była obecna ograniczona ilość osób (ok. 30), głównie z uwagi na wymagania bezpieczeństwa, gdyż jest to urządzenie nuklearne. Zbudowane zostało ono wewnątrz niewielkiego kontenera. Hałas, który słychać podczas nagrania (link poniżej) generator dieslowski (genset), który zapewnił moc na rozruch. Nie jest on potrzebny do dalszej pracy, gdyż komory reaktorów są później ogrzewane już przez generowane ciepło. Elektrownia składa się ze 100 modułów E-Cat, każdy z 3 komorami reaktorów. Generowane ciepło zamieniane było na parę, która na razie nie była wykorzystywana do produkcji energii elektrycznej. Całość sterowana była komputerowo.

W czasie pracy dokonywane były pomiary promieniowania gamma – nie wykazano żadnej zewnętrznej emisji, bowiem całość została pochłonięta przez wodę, żelazo, ołów i powłokę aparatu.

Zob. też:
Wywiad z Andrea Rossi
Nagranie zrobione podczas testu elektrowni


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Energetyka jako element gry geopolitycznej
PostNapisane: 09 lut 2012, 12:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/20 ... a-energia/

Dzisiejszy świat opanowała cywilizacja żydowska i wszelkie patologie, jakie obserwujemy, są tego efektem. Chciwość i żądza dominacji zawsze towarzyszyły ludzkości, nigdy jednak nie były tak czczone, jak dziś. Internet daje szansę na szerzenie wiedzy w inny sposób niedostępnej, daje szansę na oddolne organizowanie się ludzi, co jest elementem cywilizacji łacińskiej, promującej oddolną inicjatywę całych społeczeństw obróconą na dobro wspólne, a nie na dobro jednostek kosztem ogółu, co jest elementem obecnie panującej cywilizacji. Cywilizacja żydowska ze zrozumiałych względów próbuje wyhamować rozwój naukowo-techniczny, który niesie za sobą niepewność jutra, a więc i niepewność dzisiejszej dominacji żydów, która jest przecież dla nich głównym celem. Najchętniej cofnęliby ludzkość do czasów faraonów, byleby swą dominację utrzymać. Cywilizacja żydowska skutecznie korzysta z ogromnej przewagi medialnej, przez co zakaziła wiele umysłów ludzi, którzy nie są żydami, ale myślą metodą żydowską, utrwalając żydowskie panowanie nad światem. Wszelkie działania społeczne, wszelkie próby organizowania się zwykłych ludzi są zagrożeniem dla żydowskiej cywilizacji i jednocześnie nadzieją ludzkości na wyrwanie się z tej orwellowskiej stagnacji, w jaką pogrąża się dzisiejszy świat.

Kopia artykułu:

Gdzie, u licha, jest ta darmowa energia?
8 Luty 2012Dodaj komentarzPrzeskoczenie do uwag
Źródło: Nexus wrzesień-październik 2001, Nr 5 (19)

Dr Peter Lindemann, 2001

Rozwój urządzeń generujących darmową energię jest od dziesięcioleci skutecznie blokowany przez finansowe elity oraz rządy poszczególnych państw za milczącym przyzwoleniem łatwo ulegających manipulacjom społeczeństw.
Pod koniec lat osiemdziesiątych XIX wieku periodyki poświęcone tematyce elektrycznej przewidywały „darmową elektryczność”1 już w niedalekiej przyszłości. Codziennością stawały się niezwykłe odkrycia w dziedzinie elektryczności. Nikola Tesla demonstrował „bezprzewodowe oświetlenie” i inne cuda związane z prądami wysokiej częstotliwości. Wszyscy ekscytowali się przyszłością jak nigdy przedtem.
W ciągu kolejnych dwudziestu lat pojawiły się automobile, samoloty, kino, nagrania muzyczne, telefony, radio i aparaty fotograficzne. Epoka wiktoriańska odchodziła ustępując miejsca czemuś zupełnie nowemu. Po raz pierwszy w historii zwykli ludzie mogli marzyć o utopijnej przyszłości bogatej w różnorodne środki transportu publicznego, dostatku pracy i żywności dla wszystkich. Wierzono, że zaraza zostanie pokonana i stawimy czoło ubóstwu. Warunki życiowe poprawiały się i tym razem każdy miał otrzymać swoją „pajdę chleba”.

Cóż więc się stało? Gdzie w tym nawale techniki podziały się przełomowe odkrycia dotyczące energii? Czyżby to całe podniecenie dotyczące „darmowej energii”, które miało miejsce tuż przed początkiem minionego wieku, było jedynie pobożnym życzeniem, które „prawdziwa nauka” ostatecznie zdyskredytowała?

OBECNY STAN TECHNOLOGII
W rzeczywistości odpowiedź na to pytanie brzmi: „Nie”. Równie prawdziwa jest jednak także przeciwna odpowiedź. Opracowano spektakularne technologie energetyczne i przy okazji dokonano kolejnych przełomowych odkryć. Od tamtych czasów opracowano wiele metod pozwalających na wytwarzanie ogromnych ilości energii minimalnym kosztem, jednak żadna z nich nie sprawiła, że stała się ona „otwarta” dla konsumenta.

Dlaczego tak się stało? Zanim odpowiem na to pytanie, chciałbym najpierw przytoczyć krótką listę metod uzyskiwania „darmowej energii”, o których mam pojęcie i które sprawdziły się bez najmniejszych wątpliwości. Wspólną cechą tych wszystkich metod jest to, że zużywają one niewielką ilość jednej formy energii w celu kontrolowania lub wyzwalania dużej ilości energii innego rodzaju. Wiele z nich ma w jakiś sposób związek z ukrytym polem eteru – źródłem energii zwyczajowo ignorowanym przez „nowoczesną” naukę.

1. Energia promieniowania
Wzmacniacz przekaźnikowy Nikoli Tesli, urządzenie na energię promieniowania T. Henry’ego Moraya, silnik EMA Edwina Graya i testatyczna maszyna Paula Baumanna – wszystkie one są napędzane „energią promieniowania”. Tę naturalną formę energii, błędnie określaną mianem „statycznej elektryczności”,
można uzyskiwać bezpośrednio z otoczenia lub ekstrahować ze zwykłej elektryczności metodą zwaną „frakcjonowaniem”. Energia promieniowania jest zdolna do dokonywania tych samych cudów, do jakich jest zdolna elektryczność, przy czym koszt jej uzyskania wynosi niespełna 1 procent kosztów ponoszonych przy produkcji elektryczności. Nie zachowuje się ona jednak dokładnie tak samo jak elektryczność i to właśnie doprowadziło do niezrozumienia jej przez społeczność naukową.
Szwajcarska organizacja Methernitha Community posiada obecnie sześć działających modeli nie napędzanych jakimkolwiek paliwem, które czerpią moc z zasobów właśnie tej energii.

2. Motory napędzane stałymi magnesami
Nowozelandczyk dr Robert Adams opracował zdumiewające konstrukcje silników elektrycznych, generatorów prądu i ogrzewaczy napędzanych przez stałe magnesy. Jedno z tych urządzeń daje moc 100 watów umożliwiającą naładowanie źródła zasilania oraz wytwarza w ciągu dwóch minut ilość ciepła równą 140 BTU2!
Dr Tom Bearden (USA) posiada dwa działające modele napędzanych stałymi magnesami elektrycznych transformatorów. Urządzenie to zużywa 6 watów energii elektrycznej do kontroli kierunku pola magnetycznego, którego źródłem jest stały magnes. Poprzez ukierunkowanie pola magnetycznego najpierw do pierwszej cewki wyjściowej a następnie do drugiej cewki wyjściowej i kontynuowanie tej akcji szybko i powtarzalnie, w stylu „pingpongowym”, urządzenie to może generować na wyjściu moc elektryczną w wysokości 96 watów, i to bez żadnych części ruchomych. Bearden nazywa swoje urządzenie Elektromagnetycznym Generatorem Bezruchowym (Motionless Electromagnetic Generator; w skrócie MEG). Jean-Luis Naudin wykonał francuski duplikat tego urządzenia. Zasady jego konstrukcji i działania podał w roku 1978 po raz pierwszy Frank Richardson (USA).
Troy Reed (USA) posiada działające modele specjalnie magnetyzowanych wentylatorów, które ogrzewają się w czasie wirowania. Do ich napędu potrzebna jest zawsze taka sama ilość energii, bez względu na to, czy wytwarzają one dodatkowo ciepło, czy nie.
Oprócz powyższych opracowań, wielu innym wynalazcom udało się skonstruować działające urządzenia, które wytwarzają ruch obrotowy silnika za pomocą samych stałych magnesów.

3. Mechaniczne podgrzewacze
Są dwie klasy urządzeń, które zamieniają małe ilości energii mechanicznej na dużą ilość ciepła.
Najlepszym z tych czysto mechanicznych urządzeń jest para obracających się cylindrów skonstruowana przez Frenette’a (USA) i Perkinsa (USA). W urządzeniu tym jeden cylinder obraca się wewnątrz drugiego, zaś przestrzeń między nimi ma szerokość około sześciu milimetrów i jest wypełniona „roboczą cieczą”, taką jak woda lub olej, która w czasie obracania się wewnętrznego cylindra ulega podgrzaniu.
W innej metodzie stosowane są magnesy zamontowane na kole i wytwarzające prądy wirowe w płytce aluminiowej, która pod ich wpływem gwałtownie się podgrzewa. Tego rodzaju magnetyczne podgrzewacze zademonstrowali Muller z Kanady, Adams z Nowej Zelandii i Reed z USA.
Wszystkie wyżej wymienione urządzenia mogą wytwarzać dziesięciokrotnie więcej ciepła niż urządzenia standardowe przy użyciu do ich zasilania takiej samej ilości energii.

4. Superwydajna elektroliza
Wodę można rozszczepić na wodór i tlen przy pomocy elektrolizy. Standardowe podręczniki chemii utrzymują, że proces ten wymaga znacznie więcej energii niż można jej uzyskać w wyniku połączenia tych dwóch składników.
Jest to prawdą, ale tylko w przypadku najmniej efektywnego wariantu tego procesu.
Kiedy wodę podgrzewa się przy pomocy jej własnej częstotliwości rezonansowej przy zastosowaniu układu opracowanego przez Stana Meyera (USA), a ostatnio przez firmę o nazwie Xogen Power, Inc., rozpada się ona na tlen i wodór przy bardzo małym zużyciu energii elektrycznej. Zastosowanie różnych elektrolitów (chodzi o domieszki dodawane do wody, które poprawiają jej przewodnictwo elektryczne) znacząco usprawnia wydajność tego procesu. Wiadomo również, że pewne geometryczne kształty i tekstury powierzchni działają lepiej od innych. To oznacza, że można wytwarzać nieograniczone ilości paliwa wodorowego do napędzania silników (takich jak w naszych samochodach) i to jedynie po kosztach wody.
Jeszcze bardziej niesamowite jest to, że w roku 1957 Freedman z USA opatentował pewien rodzaj stopu, który rozkłada wodę na wodór i tlen bez jakiegokolwiek udziału prądu elektrycznego, zaś sam stop nie ulega żadnym zmianom chemicznym. Oznacza to, że przy pomocy kawałka tego stopu można wytwarzać wodór z wody zupełnie bezpłatnie i w nieskończoność.

5. Silniki implozyjne
Większość głównych silników przemysłowych wykorzystuje zjawisko uwalniania ciepła do wywołania procesu rozszerzania i przyrostu ciśnienia, które są z kolei wykorzystywane do wykonywania pracy, tak jak się to dzieje w silnikach samochodowych. W naturze wykorzystywane jest zjawisko przeciwne, proces oziębiania, przy pomocy którego uzyskuje się ssanie i próżnię, które są również zdolne do wykonywania pracy. Taki proces zachodzi na przykład w tornadzie.
Viktor Schauberger (Austria) był pierwszym, który budował w latach trzydziestych i czterdziestych XX wieku modele silników implozyjnych. Potem Callum Coats opisał szeroko w swojej książce Living Energies (Żywe energie) jego prace, w wyniku czego wielu badaczy zajęło się budową modeli implozyjnych silników turbinowych. Są to silniki nie wymagające paliwa, które wykonują pracę mechaniczną wykorzystując energię uzyskaną z próżni. Są również jeszcze prostsze konstrukcje, które wykorzystują zjawisko ruchu wirowego do uzyskania kombinacji dwóch sił – odśrodkowej i grawitacyjnej – w celu wywołania ciągłego ruchu cieczy.

6. Reakcja zimnej syntezy jądrowej
W marcu 1989 roku dwaj chemicy, Martin Fleishmann i Stanley Pons, z Uniwersytetu Brighama Younga w stanie Utah w Stanach Zjednoczonych ogłosili, że udało się im wytworzyć reakcję atomowej syntezy w prostym urządzeniu mieszczącym się na stole. Ich roszczenia zostały „obalone” w ciągu sześciu miesięcy i ludzie przestali się nimi interesować.
Mimo to zimna synteza jest rzeczą bardzo realną. Nie tylko udokumentowano wytwarzanie dodatkowych ilości ciepła, ale odnotowano również niskoenergetyczne przemiany elementów atomowych w ramach dziesiątków najróżniejszych reakcji! Z całą pewnością można w ten sposób wytwarzać tanią energię oraz wykorzystać tę technologię w całym szeregu procesów przemysłowych.

7. Wspomagane energią słoneczną pompy cieplne
Lodówka w naszej kuchni jest praktycznie jedynym urządzeniem napędzanym „wolną energią”, jakie znamy.
Jest to elektrycznie sterowana pompa cieplna, która zużywa jedną wielkość energii (elektryczność) do uzyskania trzech wielkości innej energii (ciepła). Mamy więc tu do czynienia z urządzeniem o współczynniku wydajności równym 3. Nasza lodówka potrzebuje jednej jednostki energii elektrycznej do wypompowania trzech jednostek ciepła z wnętrza lodówki na zewnątrz. To typowe, lecz jednocześnie najgorsze zastosowanie tej technologii. Oto dlaczego tak się dzieje.

Pompa cieplna pompuje ciepło ze „źródła” ciepła do „zlewu”, czyli miejsca, gdzie jest ono absorbowane. Aby cały proces mógł zachodzić, „źródło” musi oczywiście być gorące, zaś „zlew” zimny. W naszej lodówce jest akurat odwrotnie. „Źródło” znajduje się wewnątrz lodówki, gdzie jest zimno, zaś „zlewem” jest powietrze w kuchni, które jest w temperaturze pokojowej, czyli wyższej niż źródło. Z tego właśnie względu współczynnik wydajności lodówki jest niski, lecz nie jest tak w przypadku wszystkich pomp cieplnych.

Łatwo uzyskuje się współczynniki wydajności rzędu 8-10 w przypadku wspomaganych słońcem pomp cieplnych. W tego rodzaju urządzeniu ciepło jest czerpane z kolektora słonecznego i składowane w dużym, podziemnym akumulatorze, który pozostaje w stałej temperaturze 55 st. F (12,78 st. C), zaś energię mechaniczną uzyskuje się w czasie jego transferu. Proces ten jest podobny do tego, jaki ma miejsce w maszynie parowej, w której energię mechaniczną uzyskuje się na drodze między kotłem a skraplaczem, z tą różnicą, że stosowana tu ciecz „wrze” w temperaturze znacznie niższej od wody.

Jedno takich urządzeń, testowane w latach siedemdziesiątych XX wieku, w którym zastosowano kolektor słoneczny o powierzchni 9,3 m2, wytworzyło 260 000 watów energii mechanicznej zmierzonej dynamometrem. (Nie chodzi tu o system promowany przez Dennisa Lee). Ilość energii zużywana do napędu kompresora (na wejściu) była mniejsza od 15 000 watów, co oznacza, że urządzenie to wytwarzało ponad siedemnastokrotnie więcej energii niż jej pobierało! (260 000 : 15 000 = 17,3) Stosując urządzenie podobne do naszej lodówki, można by dostarczać z dachowego kolektora energię wystarczającą na potrzeby niewielkiego gospodarstwa. Obecnie w skali przemysłowej wytwarzane są już systemy pomp cieplnych, które instaluje się na północ od Kony na Hawajach. Wytwarzają one prąd elektryczny czerpiąc energię z różnicy temperatur morskiej wody.

Istnieją dziesiątki innych systemów, o których nie wspomniałem. Wiele z nich jest równie wydajnych i dobrze sprawdzonych, jak te, które przytoczyłem. Tym niemniej moja krótka lista jest wystarczająca do wyciągnięcia wniosku, że technologie wykorzystujące tak zwaną „darmową energię” są już gotowe i czekają na wykorzystanie. Energia ta może uwolnić nas od zanieczyszczeń i wystarczy jej dla każdego.

Obecnie możliwe jest już zaprzestanie produkcji „gazów cieplarnianych” i zamkniecie wszystkich elektrowni jądrowych. Jesteśmy w stanie odsolić nieograniczoną ilość morskiej wody po rozsądnych cenach i dostarczyć ją do najbardziej odległych zakątków świata. Koszty transportu i produkcji prawie wszystkiego można bardzo znacząco zredukować. Żywność można hodować w cieplarniach nawet zimą i to wszędzie.
Wszystkie te cudowne korzyści, które mogą sprawić, że nasze życie na tej planecie byłoby znacznie łatwiejsze i lepsze, i to dla każdego, od dziesiątków lat nie mogą stać się naszym udziałem. Dlaczego tak się dzieje? Komu służy opóźnianie tego procesu?

NIEWIDZIALNI WROGOWIE TECHNOLOGII WYTWARZANIA „DARMOWEJ” ENERGII
Istnieją cztery potężne siły, które współtworzą tę sytuację. Twierdzenie, że istnieje „spisek”, którego celem jest zdławienie tej technologii, prowadzi jedynie do powierzchownego zrozumienia współczesnego świata i obarcza winą za wszystko wszystkich, z wyjątkiem nas samych. Nasza chęć pozostawania w obliczu tej sytuacji w ignorancji i bezczynności była zawsze określana przez dwie z tych sił jako „implikacja zgody”.
Tak więc poza „mało wymagającym społeczeństwem”, jakież to trzy inne siły utrudniają rozwój technologii opartej na „darmowej energii”?

1. Monopol pieniądza
Standardowa teoria ekonomiczna rozróżnia trzy rodzaje przemysłu: kapitałowy, dóbr konsumpcyjnych i usług. Pierwszy składa się z trzech typów: kapitału naturalnego, waluty i kredytów. Kapitał naturalny to surowce (na przykład kopalnie złota) i źródła energii (takie jak szyby naftowe lub zapory wodne). Waluta obejmuje drukowany i bity pieniądz i zazwyczaj pozostaje w gestii rządów. Kredyt opiera się na pożyczaniu pieniędzy na procent oraz przedłużaniu jego wartości poprzez depozytowe konta kredytowe. Jak zatem widać energia spełnia w ekonomii taką samą rolę jak złoto, druk pieniądza przez rząd oraz kredyty bankowe.

W Stanach Zjednoczonych, jak i w większości pozostałych krajów świata, istnieje „monopol pieniądza”. „Wolno” mi zarobić tyle „pieniędzy”, na ile mam ochotę, lecz będzie mi zapłacone wyłącznie w banknotach Rezerwy Federalnej (dolarach). Nic nie mogę zrobić, żeby zapłacono mi na przykład w certyfikatach złota lub w innej formie pieniądza. Ten monopol pieniądza jest w rękach niewielkiej liczby prywatnych banków, zaś banki te stanowią własność najbogatszych na świecie rodzin, które zmierzają do przejęcia kontroli nad całością kapitałów istniejących na świecie, czyli do przejęcia kontroli nad życiem każdego z nas poprzez udostępnianie (lub nie udostępnianie) wszelkich dóbr i usług. Niezależne źródło bogactwa (urządzenia napędzane „darmową” energią) będące w rękach wszystkich ludzi na świecie zrujnowałoby ich plany przejęcia całkowitej kontroli nad nami i to na zawsze. Nietrudno się domyślić, dlaczego tak właśnie jest.

Obecnie gospodarkę można „schładzać” lub „podgrzewać” za pomocą podwyższania lub obniżania stóp procentowych. Gdyby w gospodarce zaistniało niezależne źródło kapitału (energii) i każde przedsiębiorstwo lub osoba mogły zgromadzić więcej kapitału bez konieczności zaciągania pożyczek w banku, wówczas ten scentralizowany system dławienia poprzez oprocentowanie nie miałby takiego efektu jak obecnie. Technologia „darmowej” energii zmienia wartość pieniądza. Najbogatsze rodziny oraz dawcy pożyczek nie chcą mieć konkurencji. To przecież oczywiste. Oni chcą utrzymać swój obecny monopol kontroli podaży pieniądza. Technologia „darmowej” energii nie jest czymś, co należy zwalczać, ale czymś, co musi być na zawsze zakazane!

Tak więc najbogatsze rodziny i ich instytucje banków centralnych stanowią pierwszą siłę działającą z rozmysłem w kierunku opóźnienia powszechnego dostępu do technologii „darmowej” energii. Ich uzasadnieniem jest wyimaginowane „boskie prawo do rządzenia”, chciwość i nienasycona żądza kontroli wszystkiego, z wyjątkiem siebie samych. Bronie, jakich używają w celu wymuszenia tego opóźnienia, to zastraszanie, „eksperci” demaskatorzy, wykupywanie i odkładanie na półkę nowych wynalazków, mordowanie i usiłowanie mordowania wynalazców, zabójstwa, podpalenia oraz szeroki wachlarz finansowych zachęt i zniechęceń służących manipulowaniu ewentualnymi zwolennikami. Oni również są promotorami podpieranej prawami termodynamiki teorii głoszącej, że „darmowa” energia jest niemożliwa.

2. Rządy państw
Drugą siłą opóźniającą powszechny dostęp do technologii „darmowej” energii są rządy poszczególnych państw. W tym przypadku problem nie tyle leży w sferze konkurencji w druku pieniądza, co w zachowaniu tak zwanego „bezpieczeństwa państwa”.

Nie ulega wątpliwości, że świat jest dżunglą, a ludzie bywają bardzo okrutni, nieuczciwi i podstępni. Zadaniem rządu jest „zapewnienie wspólnej obrony”. W celu wymuszenia „rządów prawa” wykonawcze agendy rządowe zlecają to zadanie „siłom policyjnym”. Wyrażając zgodę na rządy prawa większość z nas uważa, że jest to właściwa postawa i służy ona naszemu własnemu dobru. Zawsze jednak znajdzie się kilka osób, które uważają, że lepiej zadbają o swoje własne dobro zachowując się niekoniecznie zgodnie z powszechnie aprobowanym pojęciem porządku społecznego. Ludzie ci zdecydowali się na działanie poza „literą prawa” i uważa się ich za banitów, przestępców, wywrotowców, zdrajców, rewolucjonistów i terrorystów.
Rządy większości państw odkryły metodą prób i błędów, że jedyną efektywną metodą polityki zagranicznej, która opiera się próbie czasu, jest zasada „oko za oko, ząb za ząb”. Dla każdego z nas oznacza to, że rządy traktują innych tak, jak same są traktowane. Istnieje nieustanna, bezwzględna rywalizacja o pozycje i możliwość wpływu na to, co dzieje się na świecie, przy czym zawsze wygrywa „najsilniejsza” partia! W ekonomii nosi to nazwę „złotego prawa”, które głosi, że „ten, kto ma złoto, stanowi prawo”. Tak też jest w polityce, tyle że proces ten ma charakter bardziej darwinowski. Działa tu po prostu zasada „przetrwania najsprawniejszego”.
W polityce „najsprawniejszy” oznacza z reguły najsilniejszą partię, taką, która jest zdolna do stosowania
najbrudniejszych metod. Do utrzymania przewagi nad „adwersarzami”, którym jest każdy, bez względu na to, czy jest przyjacielem, czy wrogiem, stosowane są wszelkie dostępne środki. Obejmują one oburzające psychologiczne chwyty, kłamstwa, oszustwa, szpiegowanie, kradzież, zabójstwa przywódców, wojny prowadzone cudzymi rękami, przymierza i zmiany sojuszników, traktaty, pomoc zagraniczną i obecność sił wojskowych tam, gdzie jest to tylko możliwe.

Może się to nam podobać lub nie, ale takie jest psychologiczne i faktyczne środowisku, w którym obracają się rządy. Żaden rząd nigdy nie zrobi bezinteresownie niczego, co mogłoby przynieść jego adwersarzowi korzyść. Nigdy! W przeciwnym razie oznaczałoby to samobójstwo narodowe. Jakakolwiek działalność dowolnej jednostki, wewnątrz lub na zewnątrz kraju, która zostanie zinterpretowana jako udzielenie pomocy adwersarzowi lub umożliwienie mu odniesienia korzyści, w jakiejkolwiek dziedzinie, zostanie potraktowana jako zagrożenie „bezpieczeństwa państwa”. Zawsze!

Technologia „darmowej” energii jest najpotworniejszym snem każdego rządu! Jak otwarcie przyznano, technologia „darmowej” energii jest iskrą zapłonową nieograniczonego wyścigu zbrojeń prowadzonego przez wszystkie rządy, którego celem jest chęć uzyskania maksymalnych korzyści i dominacji. Czy sądzicie państwo, że Japonia nie poczułaby się zagrożona, gdyby Chiny uzyskały dostęp do „darmowej” energii? Czy sądzicie, że Izrael siedziałby spokojnie, gdyby Irak wykorzystywał „darmową” energię? Czy sądzicie, że Indie pozwolą Pakistanowi rozwinąć technologię „darmowej” energii? Czy sądzicie, że USA nie powstrzymają Osamy bin Ladena od uzyskania dostępu do „darmowej” energii?
Zdobycie dostępu do nieograniczonych zasobów energii w obecnym stanie stosunków panujących na naszej planecie bez wątpienia doprowadzi do zmiany dotychczasowej „równowagi sił”. Mogłoby to stać się przyczyną powszechnej wojny, której celem byłoby uniemożliwienie „innym” odnoszenia korzyści w postaci nieograniczonych bogactw i siły. Wszyscy będą dążyli do pozyskania tej technologii i jednocześnie starali się uniemożliwić jej osiągnięcie innym.

Tak więc rządy poszczególnych państw stanowią drugą siłę dążącą do opóźnienia powszechnego dostępu do technologii „darmowej” energii. Ich motywem jest instynkt samozachowawczy. Ta dążność do „samozachowania” działa na trzech poziomach: pierwszy to niedawanie niepotrzebnych korzyści nieprzyjacielowi; drugi – zapobieganie indywidualnym działaniom (anarchii) zdolnym do efektywnego przeciwstawienia się sile policji danego kraju; i trzeci (ekonomiczny) – zapewnienie strumienia dochodów płynących z opodatkowania wykorzystywanych aktualnie źródeł energii.

Ich bronią są: nieudzielanie patentów argumentowane względami bezpieczeństwa państwa, legalne i nielegalne nękanie wynalazców w formie zarzutów o przestępstwa kryminalne, rewidowanie ich zeznań podatkowych, groźby, podsłuch telefoniczny, aresztowania, podpalenia, kradzież ich własności i cały szereg innych szykan, w wyniku których okazuje się, że budowa i sprzedaż maszyn opartych na „darmowej” energii są niemożliwe.

3. Złudzenia i nieuczciwość w ruchu na rzecz „darmowej” energii
Trzecią siłą działającą na rzecz opóźnienia powszechnego dostępu do technologii „darmowej” energii są grupy pełnych złudzeń wynalazców, szarlatan i naciągaczy. Na peryferiach wspaniałych naukowych odkryć dotyczących rzeczywistych, prawdziwych technologii „darmowej” energii istnieje świat cieni składający się z niewytłumaczalnych anomalii, marginalnych wynalazków i pozbawionych skrupułów agitatorów. Pierwsze dwie siły wykorzystują media, aby uwidocznić najgorsze przykłady z tej grupy i zdezorientować społeczeństwo, a w konsekwencji zdyskredytować prawdziwe osiągnięcia w tej dziedzinie wiążąc je z jawnymi oszustwami.

W ciągu minionych 100 lat światło dzienne ujrzały dziesiątki historii opisujących niezwykłe wynalazki. Niektóre z nich przyciągnęły uwagę społeczeństwa do tego stopnia, że krążące na ich temat mity są żywe do dzisiaj, że przytoczę tylko kilka nazwisk: Keely, Hubbard, Coler i Hendershot. Niewykluczone że za tymi nazwiskami kryją się prawdziwe technologie, niemniej brak jest dzisiaj dostatecznych danych technicznych, aby móc to z całą pewnością stwierdzić. Nazwiska te stanowią element mitologii „darmowej” energii i są cytowane przez demaskatorów jako oczywiste przykłady oszustów. Mimo to idea „darmowej” energii zapadła bardzo głęboko w ludzką podświadomość.

Jest również kilku wynalazców mało istotnych technologii generujących użyteczne anomalie, którzy przesadnie wyolbrzymili doniosłość swoich odkryć. Niektórzy z nich równie przesadnie ocenili i wyolbrzymili swój udział w ich dokonaniu. Występuje tu poplątanie syndromu „gorączki złota” i/lub „kompleksu mesjasza”, które zupełnie wypacza znaczenie ich osiągnięć. Podczas gdy droga poszukiwań, którą podążają, może być wielce obiecująca, często mylą entuzjazm z faktami, od czego cierpi naukowa wartość ich pracy. Nierzadko też ulegają przemożnej pokusie, która jest zdolna przemienić ich osobowość, zwłaszcza gdy zaczynają wierzyć, że „świat spoczywa na ich barkach” lub że są jego „zbawcami”.

Dziwne rzeczy przydarzają się także ludziom, kiedy zaczyna się im wydawać, że za chwilę niezmiernie się wzbogacą. Aby pozostać obiektywnym i skromnym mając przed sobą działającą maszynę opartą na „darmowej” energii, konieczna jest niesamowita duchowa dyscyplina. Psychika wielu wynalazców ulega rozchwianiu po uwierzeniu, że udało się im stworzyć urządzenie na „darmową” energię. U niektórych z nich ujawnia się też „kompleks oskarżycielski” czyniący z nich osoby nastawione niechętnie do całego świata, do których trudno dotrzeć. Proces ten wyklucza ich z grona osób zdolnych do zbudowania maszyny na „darmową” energię i przesuwa w szeregi promotorów mitologii kłamstwa.

Są jeszcze naciągacze. Od piętnastu lat działa w Stanach Zjednoczonych pewna osoba, która naciąganie w dziedzinie „darmowej” energii podniosła do rangi profesjonalnej sztuki. W tym czasie udało się jej zebrać ponad 100 000 000 dolarów, utracić prawo do prowadzenia interesów w stanie Washington, trafić do więzienia w Kalifornii i nadal uprawiać swój proceder. Stale opowiada o jakiejś odmianie jednego z systemów „darmowej” energii i wyciąga od ludzi pieniądze, przyrzekając im, że wkrótce dostaną takie urządzenie, podczas gdy w rzeczywistości sprzedaje im jedynie informacje promocyjne, w których nie ma ani słowa o rzeczywistym terminie otrzymania urządzenia. Bezlitośnie żeruje na środowiskach chrześcijańskich i patriotycznych i wciąż rośnie w siłę.

Najnowszy przekręt tej osoby polega na namówieniu setek tysięcy ludzi do zapisywania się na zainstalowanie w domu generatora elektryczności swojej produkcji napędzanego „darmową” energią. W zamian za zgodę chętni uzyskują przyrzeczenie otrzymywania bezpłatnie prądu elektrycznego do końca życia, zaś prowadzona przez tę osobę spółka będzie sprzedawała nadmiar wytworzonego prądu miejscowym przedsiębiorstwom usługowym. Po przekonaniu klientów, że będą otrzymywali bezpłatnie prąd elektryczny do końca życia bez żadnych dodatkowych opłat, sprzedawany jest im reklamowy film wideo, który ułatwia naciąganie ich przyjaciół. Znając już motywacje i moc dwóch pierwszych sił, które omówiłem, jest oczywiste, że obecny „biznes plan” tej osoby jest niemożliwy do zrealizowania. Niszcząc zaufanie ludzi do tej technologii, ta jedna osoba uczyniła idei „darmowej” energii w USA prawdopodobnie więcej zła niż ktokolwiek inny.
Tak więc trzecią siłą opóźniającą powszechny dostęp to technologii „darmowej” energii jest ułuda i nieuczciwość panująca w samym ruchu jej zwolenników. Motywacje, które im towarzyszą, to samouwielbienie, chciwość, chęć zyskania przewagi nad innymi i fałszywe poczucie własnej wartości, zaś stosowane tu bronie to kłamstwa, oszustwa, naciąganie techniką „popatrz jakie to fajne”, łudzenie siebie samego i arogancja połączona z naukową mizernością.

4. Mało wymagające społeczeństwo
Czwartą siłą działającą na rzecz opóźnienia powszechnego dostępu do technologii „darmowej” energii jesteśmy my wszyscy. Przypuszczam, że dostrzeżenie ograniczoności i nikczemności motywów pierwszych trzech sił przyszło nam z łatwością, natomiast z dostrzeżeniem tego, że te same motywy odnoszą się również do nas wszystkich, jest już gorzej.

Niemal każdy z nas, podobnie jak ma to miejsce w przypadku najbogatszych rodzin (finansjery), hołubi fałszywą iluzję o nadrzędności i chęci kontrolowania innych, lecz nie siebie samego. Czy nie „sprzedalibyśmy się”, gdyby zaproponowano nam dziś odpowiednio wysoką cenę, powiedzmy milion dolarów? Albo czy podobnie jak rządy każdy z nas nie pragnie zapewnić sobie własnego przetrwania? Czy znalazłszy się w wypełnionym ludźmi palącym się teatrze nie spychalibyśmy w panice z drogi słabszych rozpaczliwie pragnąc dostać się do drzwi? Czyż nie delektujemy się od czasu do czasu niczym pełen iluzji wynalazca przyjemnymi złudzeniami zastępującymi nieprzyjemne doznania? Czyż nie lubimy uważać się za lepszych, niż sądzą inni? Czy nie odczuwamy lęku przed nieznanym, nawet jeśli kryje się za tym wielka nagroda?

Jak widać, wszystkie te cztery siły są jedynie różnymi aspektami tego samego procesu działającego na różnych poziomach społecznych. Tak naprawdę istnieje tylko jedna siła przeciwstawiająca się powszechnemu dostępowi do technologii „darmowej” energii i jest nią niemoralna motywacja zachowań zwierzęcia, któremu na imię Człowiek. Technologia „darmowej” energii stanowi zewnętrzną manifestację boskiej szczodrobliwości. Jest to siła napędowa ekonomiki oświeconego społeczeństwa, w którym ludzie z własnej i nieprzymuszonej woli są ustosunkowani życzliwie jeden do drugiego, w którym każdy jego członek ma wszystko, czego potrzebuje, i nie pożąda własności sąsiada, gdzie wojna i fizyczna przemoc są powszechnie potępiane i gdzie różnice między ludźmi są w najgorszym przypadku tolerowane.

Pojawienie się technologii „darmowej” energii stanowi świt prawdziwie cywilizowanych czasów. Jest to wydarzenie o znaczeniu epokowym. Nikomu nie można przypisywać zasługi jego pojawienia się. Nikt się z tej racji nie wzbogaci. Nikt przy jej pomocy nie zawładnie światem. To po prostu dar boży. Zmusza ona wszystkich do przyjęcia odpowiedzialności za to, co robimy, do samozdyscyplinowania i ograniczenia, jeśli zajdzie taka potrzeba. Świat nie może w swojej obecnej postaci posiąść „darmowej” energii. Zostanie przez nią przeobrażony w coś innego. Obecna „cywilizacja” osiągnęła szczyt swoich możliwości, ponieważ zrodziła nasiona swojego własnego przeobrażenia. Nieuduchowionym ludzkim zwierzętom nie można powierzyć „darmowej” energii, ponieważ będą robiły tylko to co zawsze, czyli wyciągały bezlitośnie korzyści jedno od drugiego lub zabijały się nawzajem w procesie rywalizacji.

Jeśli sięgniecie państwo do książki Ayn Rand Atlas Shrugged (Atlas wzruszył ramionami) lub do raportu Klubu Rzymskiego The Limits to Growth (Ograniczenia rozwoju) (1972), dowiecie się, że najbogatsze rody wiedzą o tym od dziesiątków lat i planują żyć w „świecie <<darmowej>> energii”, zaś nas wszystkich utrzymywać w obecnym stanie świadomości. To nic nowego. Królowie zawsze uważali lud (czyli nas) za swoich poddanych. Tym, co jest nowe, jest to, że wy i ja możemy porozumieć się lepiej niż dotąd. Internet oferuje nam, czwartej sile, szansę przezwyciężenia połączonych wysiłków pozostałych sił, które starają się zapobiec rozprzestrzenianiu się technologii „darmowej” energii.

SZANSA NA SPRAWIEDLIWE SPOŁECZEŃSTWO
I oto, co zaczyna się dziać. Wynalazcy upubliczniają swoje wynalazki, zamiast je patentować i trzymać w sekrecie. Coraz powszechniejsza staje się praktyka „rozdawania” informacji na temat tej technologii przy pomocy książek, nagrań wideo i stron internetowych. Mimo iż w Internecie jest jeszcze masa bezużytecznych informacji na ten temat, podaż wartościowych informacji gwałtownie rośnie. Proszę sprawdzić wykaz stron internetowych i innych źródeł zamieszczony na końcu tego artykułu.

Koniecznością jest przystąpienie do zbierania wszystkich dostępnych informacji dotyczących „darmowej” energii. Jaki jest tego powód, zapytacie zapewne? Pierwsze dwie siły nigdy nie pozwolą wynalazcy lub firmie na zbudowanie i sprzedawanie maszyn napędzanych „darmową” energią! Jedynym sposobem ich uzyskania jest samodzielne ich wykonanie (lub do spółki z przyjacielem). Właśnie taki tryb postępowania przyjęły już po cichu setki tysięcy ludzi. Nawet jeśli ktoś uważa się za niezdolnego do wykonania takiego urządzenia, niech zacznie zbierać informacje na ten temat. W ten sposób można stać się ważnym ogniwem w łańcuchu zdarzeń, które mogą przynieść korzyść innym. Skupmy się na tym, co potrafimy zrobić teraz, a nie na tym, jak wiele jeszcze zostało do zrobienia. W czasie gdy państwo czytacie ten artykuł, małe, prywatne grupy badawcze wypracowują dalsze szczegóły. Wiele z nich przystąpiło już do publikowania wyników swoich badań w Internecie.

My wszyscy stanowimy czwartą siłę. Jeśli przeciwstawimy się ignorancji i bezczynności, będziemy mogli zmienić historię. Połączony wysiłek nas wszystkich może sprawić cuda. Jedynie masowa akcja będąca wyrazem naszego wspólnego konsensusu jest zdolna do sprawienia, aby ten świat stał się takim, jakim chcemy, aby był. Pozostałe trzy siły nie pomogą nam w zamontowaniu w piwnicy elektrowni nie wymagającej paliwa. Nie pomogą nam wyzwolić się z manipulacji, jakim nas poddają.

Mimo to technologia „darmowej” energii już tu jest. Istnieje naprawdę i zmieni całkowicie styl naszego życia, naszej pracy i naszych wzajemnych stosunków. Technologia „darmowej” energii spycha do lamusa chciwość i obawę o możliwość przetrwania. Musimy jednak najpierw, podobnie jak we wszystkich pozostałych przypadkach związanych z wiarą duchową, zamanifestować naszą wielkoduszność i wiarę we własne życie.

Źródło „darmowej” energii znajduje się w nas samych i jest ono radością z wyrażania samych siebie bez ograniczeń. To nasz duchem prowadzony intuicyjny sposób wyrażania siebie samych bez zniekształceń, zastraszenia lub manipulacji. To otwartość naszych serc. W idealnym przypadku technologia „darmowej” energii podtrzymuje sprawiedliwe społeczeństwo, w którym każdy ma wystarczającą ilość pożywienia, ubranie, schronienie, poczucie własnej wartości i wolny czas, w którym może kontemplować wyższe, duchowe wartości życia. Czyż nie jesteśmy winni uświadomienia sobie nawzajem naszych lęków i podjęcia działań zmierzających do wykreowania lepszego jutra dla naszych dzieci? Wiem, że nie jestem jedynym, który czeka, aby zacząć działać na rzecz większej Prawdy. Technologia „darmowej” energii już tu jest. Od dziesiątków lat. Nowoczesne technologie porozumiewania się i Internet uniosły zasłonę skrywającą ten doniosły fakt w tajemnicy. Ludzie na całym świecie zaczynają budować urządzenia napędzane „darmową” energią na własny użytek. Bankierzy i rządy nie chcą, aby miało to miejsce, nie są jednak w stanie tego powstrzymać. W celu odciągnięcia ludzi od ruchu na rzecz „darmowej” energii będą prowokowane wojny, zaś gospodarki destabilizowane. Nie będzie na ten temat sprawozdań w głównych mediach. Będzie się tylko mówiło o lokalnych wojnach, które wybuchają wszędzie i prowadzą do oenzetowskiej okupacji pod szyldem „zachowania pokoju” w coraz większej liczbie krajów.

Zachodnie społeczeństwo znalazło się na zstępującej części spirali prowadzącej do samounicestwienia w związku z akumulacją efektów długotrwałej chciwości i skorumpowania. Ogólna dostępność technologii „darmowej” energii nie może zahamować tego trendu. Może go tylko wzmocnić. Jeśli ktoś z państwa posiada urządzenie napędzane „darmową” energią, to jest lepiej wyposażony w środki pozwalające przetrwać polityczne, społeczne i ekonomiczne przemiany, które już się realizują. Rząd żadnego państwa nie przetrwa tego procesu. Aktualne pozostaje jedynie pytanie: Kto ostatecznie będzie kontrolował świat, pierwsza czy czwarta siła?
Stoimy niemal u progu ostatniej Wielkiej Wojny, po której nastanie prawdziwa cywilizacja. Ci, którzy będą stali na uboczu i przetrwają, doczekają świtu świata „darmowej” energii. Wzywam was, abyście znaleźli się pośród tych, którzy będą próbowali.

O autorze:
Dr Peter Lindemann interesuje się zagadnieniem „darmowej” energii od roku 1973, kiedy zapoznał się z pracami Edwina Graya. Do roku 1981 opracował własny system oparty na „darmowej” energii, którego podstawę stanowią zmienne reluktancyjne generatory i silniki pulsacyjne. W latach osiemdziesiątych współpracował z Bruce’em DePalmą i Ericiem Dollardem. W roku 1988 przystąpił do Fundacji Badań z Pogranicza Nauki (Borderland Sciences Research Foundation), z którą współpracował do roku 1999. W tym czasie napisał ponad 20 artykułów opublikowanych w The Journal of Borderland Research.

Dr Lindemann jest autorytetem w dziedzinie praktycznych zastosowań technologii eteru i zimnej elektryczności. W chwili obecnej jest współpracownikiem dra Roberta Adamsa z Nowej Zelandii oraz Trevora Jamesa Constable’a z USA. Pełni również funkcję dyrektora Research for Clear Tech, Inc. w USA.
Jest autorem książki The Free Energy Secrets of Cold Electricity (Tajemnice darmowej energii z zimnej elektryczności) oraz programu na kasecie wideo o tym samym tytule. Obie pozycje można otrzymać z Clear Tech, Inc., ‹www.free-energy.cc›, oraz z Adventures Unlimited, ‹www.adventuresunlimitedpress.com›, w USA.

Przełożył Jerzy Florczykowski

Przypisy:
1. W języku angielskim słowo „free” oznacza zarówno „wolny, nieskrępowany”, jak i „wolny od opłat, bezpłatny”. Oba te znaczenia mają
odniesienie do omawianej tu energii, ponieważ chodzi tu o ogólnie dostępną energię i jednocześnie wolną od opłat. – Przyp. tłum.
2. Skrót od British Thermal Unit – brytyjska jednostka ciepła równa 1055 dżulom (ilość ciepła potrzebna do ogrzania 1 funta wody o 1 stopień Fahrenheita). – Przyp. tłum.

Bibliografia:
• Dr Robert Adams, Applied Modern 20th Century Aether Science (Stosowana współczesna dwudziestowieczna nauka o eterze), Aethmogen Technologies, Whakatane, Nowa Zelandia, wydanie II uaktualnione, 2001.
• Dr Harold Aspoden, Modern Aether Science (Współczesna nauka o eterze), Sabberton, Wielka Brytania, 1996.
• Callum Coats, Living Energies (Żywe energie), Gateway Books, Wielka Brytania, 1996.
• Dr Peter Lindemann, The Free Energy Secrets of Cold Electricity (Tajemnice darmowej energii z zimnej elektryczności), Clear Tech, Inc., USA, 1996.
• Jeane Manning, The Coming Energy Revolution: The Search for Free Energy (Nadejście rewolucji energetycznej – poszukiwania darmowej energii), Avery Publishing Group, USA, 1996.
• Ayn Rand, Atlas Shrugged (Atlas wzruszył ramionami), Random House, 1957.
• Gerry Vassilatos, Secrets of Cold War Technology: Project HAARP and Beyond (Sekrety technologii okresu Zimnej Wojny – projekt HAARP i inne), Adventures Unlimited Press, USA, 1999.

Strony internetowe:
http://energy21.terrashare.com, opracowana przez Geoffa Egela z Australii. Najlepsza witryna w sieci!
www.free-energy.cc, opracowana przez Clear Tech, Inc. i dra Petera Lindemanna.
http://jnaudin.free.fr, opracowana przez JLN Labs z Francji.
www.1dove.com/fe/index/html, opracowana przez Jima z USA.
www.keelynet.com, strona Jerry’ego Deckera z USA.
www.xogen.com, strona poświęcona technologii superelektrolizy.
www.rumormillnews.com, doskonała strona zawierająca wszelkie nowinki z licznymi linkami.

Patenty:
(Większość poniższych patentów można obejrzeć na stronie internetowej www.delphion.com. Poniżej podaję krótką listę wynalazków, przy pomocy których można wytwarzać darmową energię).
• Tesla: USP #685957 (1901),
• Freedman: USP #2796345 (1957),
• Richardson: USP #4077001 (1978),
• Frenette: USP #4143639 (1979),
• Perkins: USP #4424797 (1984),
• Gray: USP #4595975 (1986),
• Meyer: USP #4936961 (1990),
• Chambers (Xogen): USP #6126794 (1998).

Nexus wrzesień-październik 2001


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Energetyka jako element gry geopolitycznej
PostNapisane: 17 lut 2012, 13:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2012/02/17 ... ag-orders/

Tu także artykuł uświadamia nam rozmiary antyludzkiej zbrodni rządców świata, którzy każą nam żyć używając jedynie XIX-wiecznych technologii energetycznych.

Kopia artykułu:

Zakazane technologie czyli Gag Orders
Posted by Marucha w dniu 2012-02-17 (piątek)

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z faktu, iż istnieje ogromna ilość rozwiązań technicznych umożliwiających bezpłatne i nieograniczone, a co najważniejsze – absolutnie ekologiczne czerpanie energii z otoczenia. Kilka lat temu Don Kelly w Space Energy Journal, liczbę utajnionych patentów „energetycznych” oszacował na około trzy tysiące. Zaś były rzecznik patentowy Thomas Valone z „Integrity Research Institute” ocenia, że liczba ta jest większa niż cztery tysiące.

Dlaczego więc, pomimo tak dużej liczby dostępnych rozwiązań współczesna cywilizacja nadal opiera się na technologiach energetycznych (za wyjątkiem energetyki jądrowej) w większości mających swoje korzenie w XIX wieku?
Odpowiedź jest prosta. Ludzka ignorancja, głupota, zaślepienie i chciwość. Naukowcy nie chcą zajmować się tego typu badaniami w obawie przed utratą funduszy, pracy, tytułu naukowego, prestiżu, itp. Działa też zaślepienie “świętą doktryną naukową”. Nie ukrywajmy, iż wiele z tych urządzeń działa wbrew prawom głoszonym przez oficjalną naukę i zaakceptowanie ich istnienia jest równoznaczne z napisaniem od nowa podręczników od fizyki. Choćby słynna historia ze zderzakiem czy też pędnikiem naszego rodaka p. Łagiewki. [Gajowy pragnie zauważyć, że nie chodzi o działanie wbrew prawom fizyki, ale o nieszablonowe ich wykorzystanie czy nawet o pełniejsze ich zrozumienie, które umknęło uwagi innych badaczy]
Dlatego też odkryć najczęściej dokonują domorośli konstruktorzy, którzy często nie wiedzą, iż “coś jest niemożliwe”. Wkraczają na to pole, i konstruują w pełni funkcjonalne urządzenie, które “nie ma prawa działać”. Pomimo przedstawienia w pełni sprawnego prototypu – nie mają szans zarówno na wdrożenie swoich rozwiązań, jak i opatentowanie wynalazku. Osoba zgłaszająca urządzenie zaklasyfikowane jako “free energy” nie otrzyma numeru patentu i prawie na pewno nie otrzyma rekompensaty z tytułu używania tegoż wynalazku.

Dzieje się tak, gdyż po za establishmentem naukowym główną rolę odgrywają interesy wąskiej grupy ludzi czerpiących swe dochody właśnie z energetyki. Wszystkie tego typu rozwiązania techniczne są skutecznie blokowane przez sektor finansowy i energetyczny, któremu te urządzenia zagrażają. Lobby producentów energii i surowców energetycznych wywiera naciski na polityków, by ci wprowadzili odpowiednie rozporządzenia oraz prawa. Dzięki temu zabezpieczony jest interes lobby oraz rządów państw bojących się utraty kontroli nad społeczeństwami. Ten haniebny proceder realizowany jest pod płaszczykiem “bezpieczeństwa narodowego”. Wszelkie wynalazki związane z metodami wytwarzania taniej lub wręcz darmowej energii są utajniane, a na wynalazcę, pod groźba kary 20 lat więzienia (USA) nakłada się obowiązek zaprzestania dalszej pracy nad swoim urządzeniem, publikacji oraz rozmów na ten temat. Jeśli wynalazca nie podporządkuje się – automatycznie staje się wrogiem narodu i podlega karze więzienia, choć najczęściej jest “likwidowany” w niejasnych okolicznościach. Zakaz ten znany jest pod pojęciem „gag orders”, co można przetłumaczyć jako „ordynacja kneblowa”. Zakaz dotyczy nie tylko wynalazków związanych z “wolną energią”, lecz wszystkich, które w jakiś sposób mogłyby uniezależnić społeczeństwo od nadzoru władzy. Władza pragnie kontrolować każdy aspekt życia obywatela!
W artykule „Działania na rzecz odtajnienia patentów związanych z energią” Gary Vesperman twierdzi, iż w Urzędzie Patentowym USA wszystkie nadesłane wnioski patentowe przed właściwym rozpoczęciem procedury są sprawdzane pod kątem skutków z punktu widzenia “bezpieczeństwa narodowego”. Oceny dokonuje komitet złożony z dziewięciu osób.

W tym miejscu należy podkreślić, iż pod terminem “bezpieczeństwo narodowe” absolutnie nie kryje się bezpieczeństwo oraz dobro obywateli i ochrona ich interesów, etc. lecz wyłącznie ochrona interesów wąskiej grupki świata finansjery: bankierów, korporacji, itp. To właśnie ci ludzie stanowią najpotężniejszą siłę w niedopuszczaniu do rozpropagowania technologii zapewniających darmową energię. Technologie wytwarzania darmowej energii zmieniają wartość pieniądza. Najbogatsi nie życzą sobie mieć konkurencji. Pragną posiadać wyłączną kontrolę nad podażą pieniądza, w tym energii, która przecież przekłada się na konkretną wartość. Według nich darmowa energia oraz praca nad tego typu rozwiązaniami powinna zostać zakazana definitywnie i raz na zawsze! Należy jasno to wyjaśnić – politycy nie służą narodom lecz wąskiej grupie dewiantów będących rakiem na ciele ludzkości.

Być może w tym miejscu znajdzie się ktoś, kto zarzuci mi, iż to, co piszę to wyłącznie “teorie spiskowe” nie mające poparcia w rzeczywistości. Politycy zostali wybrani w procesie demokratycznym, postępują dla dobra ogólnego, etc. Hmm… naprawdę? A choćby niesławna jednostronna umowa ACTA? Komu służy? Czy przeciętnym obywatelom? Artystom? Producentom? Dlaczego jest jednostronna? Może dlatego, iż służy wyłącznie pewnej grupie ludzi Wielkiego Brata zza oceanu? Tylko tym jednym aktem “nasi” politycy udowodnili, iż nie są nasi, nie reprezentują interesów wyborców, mają w głębokim poważaniu dobro ogółu społeczeństwa oraz państwa, a pod terminem “interes społeczny” kryje się wyłącznie dobro wąskiej elity, na których usługach są i przez których są opłacani.

Postarajmy się zrozumieć, iż Najbogatsze Rodziny Świata wraz ze swymi bankami, kierowani chciwością, pazernością oraz potrzebą kontrolowania wszystkiego za pomocą głupich i sprzedajnych polityków blokują postęp energetyczny ludzkości używając do tego zastraszania, podpaleń, zabójstw, techniki ośmieszania wynalazków, odkryć i nowych technologii przy pomocy opłacanych „ekspertów” prezentujących “jedyny i słuszny pogląd” w ich mediach oraz ich uczelniach. Gdy tego typu działania nie przynoszą spodziewanych rezultatów – wykupują prawa do technologii, a następnie ją utajniają. W celu manipulacji ewentualnymi zwolennikami nowoczesnych rozwiązań często posuwają się do przekupstwa. Aktywnie wspierają ogólne przekonanie o słuszności teorii naukowych głoszących, iż zgodnie z prawami termodynamiki „darmowa energia” jest niemożliwa do uzyskania.

Kolejną przeszkodą w upowszechnieniu technologii darmowej energii jest społeczna apatia oraz głupota i ignorancja. Społeczne zaślepienie, życie mitami, uprzedzeniami i naukowymi zabobonami. Bardzo dobrym przykładem takiego zachowania jest postawa moderatorów z forum elektroda.pl. Są “ekspertami” więc nawet nie przyjrzą się rozwiązaniu lecz z góry zakładają “to jest niemożliwe”, “to bajki”, etc, a gdy przedstawi im się konkrety – zaczynają motać, mataczyć, wysuwać żądania, które z założenia nie są możliwe do spełnienia przez osobę, która nie posiada dogłębnej wiedzy z pewnego zakresu nauki. Dla takiej osoby wystarczy, że działa, a zadaniem fachowca jest stwierdzenie dlaczego, nie zaś przenoszenie tego na laika.

Jeśli pragniemy lepszego jutra, wolności, przyjaźniejszego świata i rozwalenia tych chorych układów; zmian na lepsze – zacznijmy od siebie, od swojego światopoglądu, od zerwania ze skostniałymi tezami oraz naukowymi mitami, w których celowo nas się utwierdza. Odrzućmy uprzedzenia i wykorzystajmy internet do dzielenia się swymi odkryciami i pracami. Nie bądźmy chciwi i nie oczekujmy profitów z opatentowania tej technologii, gdyż nie tylko ich nie zobaczymy, to jeszcze zabiegając o nie – narażamy własne życie. Zacznijmy wywierać wpływ na polityków by uchwalono nowe prawa, by zmieniono nastawienie. Wymuśmy by technologie “free energy” zostały upublicznione, a każdy mieszkaniec naszego kraju mógł bezpłatnie i na własny użytek swobodnie korzystać z tego typu rozwiązań nikogo nie pytając się o pozwolenie!

Dziś, gdyby ktoś z nas został “złapany” na wytwarzaniu energii elektrycznej na własny użytek – natychmiast znalazłby się na ławie oskarżonych za działania na szkodę Zakładu Energetycznego, za używanie urządzeń elektroenergetycznych bez atestu, bez koncesji, etc. Równolegle Skarb Państwa prowadził by przeciwko nam postępowanie karno-skarbowe stawiając nas w roli oszusta, złodzieja, przestępcy. A czy komuś coś ukradliśmy? Kogoś oszukaliśmy? Kto w tej sytuacji jest największym zbrodniarzem i przestępcą? Czy nie tzw “państwo” czyli grupa urzędasów bezmyślnie “strzegących prawa”? Nie zdających sobie sprawy, iż za lepszą posadę i wygodniejsze życie dręczą i ciemiężą miliony swoich rodaków?

http://newworldorder.com.pl/artykul,342 ... Gag-Orders


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /