Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 122 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Quo vadis Europo?
PostNapisane: 27 lip 2015, 06:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Orban: „Europa powinna należeć do Europejczyków’

Premier Viktor Orban powiedział w sobotę, że imigranci „z głębi Afryki”, którzy uciekają przed nędzą, stanowią zagrożenie dla Europy i Węgier.
Chcemy Europy, która będzie należała do Europejczyków, i chcemy zachować Węgry dla Węgrów
—dodał. Orban wystąpił na XXVI Uniwersytecie Letnim w uzdrowisku Baile Tusnad, w regionie zamieszkanym przez węgierskich Szeklerów w Siedmiogrodzie.

Oskarżył Unię Europejską o to, że nie broni swych obywateli „przed masami nielegalnych imigrantów”, którzy jego zdaniem zagrażają kulturowej tożsamości krajów europejskich.
Pytaniem nie jest to, w jakiej Europie chcieliby mieszkać Węgrzy, ale raczej czy to wszystko, co nazywamy Europą będzie nadal istnieć
—dodał premier. Orban powiedział też, że napływ imigrantów postrzegany jest „przez lewicę nie jako źródło zagrożeń, lecz szansa (…). Oni wierzą, że eskalacja imigracji może ekstremalnie osłabić lub nawet wyeliminować struktury narodowe”.
W maju Orban powiedział, że Węgry potrzebują prawnych regulacji, by powstrzymać falę imigrantów, nawet jeśli to miałoby stać w sprzeczności z zasadami obowiązującymi w Unii Europejskiej.
Nie chcemy imigrantów na Węgrzech; jeśli inni chcą ich przyjmować, niech to robią, ale nie powinni ich odsyłać do naszego kraju lub przez nasz kraj
—oświadczył Orban. Rząd Orbana ma postanowił wybudować mur liczący 175 km długości na granicy z Serbią, by powstrzymać napływ imigrantów.

AP przypomina, że rok temu, podczas tej samej imprezy Orban przedstawił swój plan przekształcenia Węgier „w kraj nieliberalny”. Powiedział wówczas, że „państwa, w których panuje liberalna demokracja, nie mogą być konkurencyjne na skalę światową”, i wyraził opinię, że członkostwo w Unii Europejskiej nie wyklucza budowy „nowego, nieliberalnego państwa opartego na narodowych fundamentach”.
Jako przykłady takich państw, które odniosły sukces, premier Węgier wskazał Rosję, Turcję czy Chiny.

Ryb, PAP

http://wpolityce.pl/swiat/260383-orban- ... opejczykow


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Quo vadis Europo?
PostNapisane: 14 sie 2015, 06:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Szok we Włoszech - imigranci zdemolowali hotel i grupowo zgwałcili jego kierowniczkę

Każdego dnia słyszymy o kolejnych ekscesach i zbrodniach, których dopuszczają się nielegalni imigranci, którzy szturmują Europę. Dzisiaj poinformowano, że grupa islamskich uchodźców niezadowolona z poziomu usług w hotelu w którym umieszczono ich na koszt rządu włoskiego, zdemolowała obiekt i dopuściła się zbiorowego gwałtu na jego kierowniczce.

Opinia publiczna we Włoszech jest wstrząśnięta tą historią. Można ironicznie stwierdzić, że widzimy skutki kulturowego wzbogacania naszego kontynentu, jak starają się nam uzasadniać obecność imigrantów europejskie władze. Inną sprawą jest to, że ten kryzys został wywołany przez zdestabilizowanie Bliskiego Wschodu, co akurat opłacało się tak zwanemu zachodowi. Teraz widzimy skutki amerykańskiej polityki obalania bliskowschodnich dyktatorów i konsekwencje ponosi nie USA, a UE.

Nie dalej jak wczoraj dwóch nielegalnych imigrantów z Erytrei zasztyletowało dwie osoby w sklepie IKEA w Szwecji. Tak się składa, że Polska zobowiązała się do przyjęcia rzekomych uchodźców również z Erytrei. Unia Europejska importuje nam zatem ekstremistów, którzy mogą stwarzać poważne zagrożenie dla Polaków. Poza tym islamscy imigranci wcale nie ukrywają tego, że ich celem jest nie integracja z europejskim społeczeństwem, ale raczej narzucanie mieszkańcom Europy zwyczajów afrykańskich i bliskowschodnich.

Słyszy się coraz więcej historii dyskryminacji białych przez imigrantów lub ich dzieci. Dochodzi do licznych przypadków agresji. Imigranci tureccy zastraszają Niemców, a przybysze z krajów Maghrebu zaczynaj a terroryzować Francuzów, którzy są tym mocno wystraszeni po ostatniej fali zamachów terrorystycznych.

Dochodzi do tego, że we Francji są dzielnice gdzie Policja boi się zapuszczać, trwają tam muzułmańskie modły i nikogo już to nie dziwi, gdy na ulicy pojawiają się okutane od stóp do głów kobiety. Wszystko to dzieje się przy zdumiewającej bierności władz w krajach najbardziej dotkniętych przeważnie islamską imigracją. Zarówno francuscy, niemieccy jak i brytyjscy politycy zdają się wykonywać koncyliacyjne ruchy w stosunku do hermetycznych społeczności imigrantów żyjących raczej wśród swoich.

Wygląda to na realizację jakiegoś planu, który zapewne ma za zadanie osłabić siłę państw narodowych, ale też ma zniwelować wpływy chrześcijaństwa poprzez rozpuszczenie go w islamie. Potem nikt nie będzie mógł powiedzieć o czymś takim jak chrześcijańska Europa. Trudno tylko odgadnąć jakie plany lub wytyczne realizują nasi politycy. Wszak islamiści prędzej czy później raczej odrzucą ich jurysdykcję.

Obecnie spokój utrzymuje ich w ryzach chyba tyko rozbudowany system benefitów, czyli zasiłków, z które przyciągają imigrantów. Rząd rozdaje nie swoje pieniądze nowo przybyłym gromadom uchodźców i jak się okazuje sprzyja to też ich dzietności, co przy malejącej liczbie urodzeń wśród rdzennych mieszkańców Europy oznacza nieuchronnie rozpoczęcie kolonizacji europejskich miast.

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/szok- ... erowniczke


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Quo vadis Europo?
PostNapisane: 01 wrz 2015, 21:41 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7480
Lokalizacja: Podlasie
Koniec Europy. Idiotyzm rządzących sięga zenitu



1 września. Znamienna data. Ludzie pamiętający tamtą traumę byli wtedy dziećmi. Przez 70 lat nie zaznaliśmy wojny na polskiej ziemi. To wyjątkowo długi okres, jak na nasze fatalne położenie na tym „deptaku Europy”. Niektórzy uwierzyli nawet, że konfliktów już nie będzie, że wystarczy się rozbroić, ogłosić to wszem i wobec – i hulaj dusza!

I wojna światowa miała być końcem naszej cywilizacji. Wymyślono przecież karabin maszynowy, szybkostrzelnie eliminujący żołnierzy! Przeżyliśmy, ale żniwo wojny pozycyjnej było rekordowo krwawe…

Druga wojna przyniosła niesamowity rozwój technologii zabijania na lądzie, w powietrzu, na wodzie i pod nią. Do tego doszły „ostateczne rozwiązania” w postaci fabryk śmierci (przy okazji – mam proste wytłumaczenie nazwy „polskich obozów koncentracyjnych”: zabijano w nich Polaków. Dlatego teraz wszystkie, nawet te zlokalizowane w Austrii czy Niemczech możemy tak nazywać!)

Hekatomba II wojny światowej była jeszcze bardziej przerażająca, mimo że użycie broni jądrowej zostało tylko zasygnalizowane w Hiroszimie i Nagasaki. To, że grożą nam kolejne, jeszcze bardziej nieludzkie i krwawe konflikty jest normalną koleją rzeczy i tylko nie znający historii kretyni mogą temu przeczyć. A nastąpi to szybciej, niż nam się wydaje…

Idiotyzm rządzących Europą sięga zenitu. Zanik instynktu samozachowawczego kończy się zawsze tragicznie. Kiedy słucham gęgania zniewieściałych polityków Zachodu i wtórujących mu rodzimych lemingów – opadają ręce. Porównywanie polskich emigrantów do islamistów zalewających kontynent jest kosmicznym kretynizmem. Polacy są najbardziej pracowitą europejską nacją, a w drugim czy trzecim pokoleniu naturalizują się genialnie, zachowując co najwyżej sentyment do starej ojczyzny. Otwierając granice na przesiedlenie całej Afryki i Bliskiego Wschodu do Europy sami skazujemy się na zagładę…

Może to jakaś kara za stare grzechy: okrutne kolonizacje, niewolnictwo, dyktatorski wyzysk, stare zbrodnie białej rasy? Po co było obalać reżimy Husajna i Kaddafiego, pilnujące chwiejnej, ale jednak stabilności tego regionu?

Polacy nie mieli z tym nic wspólnego; to nas zawsze zdradzano, wysiedlano, mordowano… A teraz mamy pić to piwo, którego nawarzyli genderowo-lewaccy, zniewieściali zachodni politycy? Ich aktualna „pomoc” skolonizowała nas zupełnie, zadłużając Polskę na pokolenia. A w dodatku Angela Merkel straszy nas, ze jeśli nie przyjmiemy narzuconego odgórnie limitu uchodźców, to nie otrzymamy wsparcia w przypadku zagrożenia rosyjskiego i nie będzie u nas baz NATO…

Wsparcia i tak by nie było. Niemieckie władze już dawno przyznały się, że ze względu na fatalny stan armii nie są w stanie wywiązać się z sojuszniczych zobowiązań. Kwestia baz amerykańskich też od nich nie zależy. Na co więc czekamy?

Aktualna sytuacja w Europie jest już nie do opanowania. Nie da się (z tymi przywódcami) naprawić aż tylu błędów. Jeśli dżihad – mając oparcie wśród swoich – rozpocznie rzeź niewiernych na ogromna skalę, jedynym ratunkiem dla zniewieściałej, metroseksualnej Europy będzie pomoc „twardziela” Putina. A ten z chęcią jej udzieli, maszerując przy okazji przez zupełnie bezbronną dzięki platformerskim „geniuszom” Rzeczpospolitą…

PS Piszę o tym wszystkim od lat. Tomiki poezji „Pro publico bono” i „Ja tu zostaję” pełne są takich kasandrycznych ostrzeżeń. Przypominam, że ostatecznie to wyśmiewana przez trojański „mainstream” Kasandra miała rację…

Niestety - zwyciężyła prosta, antydekalogowa dewiza:

„Róbta, co chceta. Nie myślta. Nie czytajta. I płaćta podatki… Albo sp…ta…”

CHCIAŁBYŚ ŻYĆ W TAKIM KRAJU?

Chciałbyś żyć w takim kraju, w którym wyuzdanie

Do szkół jest wprowadzane mniejszości staraniem?

Chciałbyś zaszczepiać dzieciom gender-wariacje;

Zamiast życia w rodzinie – seksu eskalację?


Chciałbyś widzieć cierpiących – bez szans na klinikę?

I starców, szukających resztek po śmietnikach?

Chciałbyś żegnać na dworcach, pod płaczącym niebem

Młodzież, opuszczającą Ojczyznę „dla chleba”?


Chciałbyś mieć w kraju rządy meganepotyzmu?

Władzę, co wszystko psuje? Pełną egoizmu?

Chciałbyś, by na twych oczach sprawnie rozkradano

Majątek narodowy – nasze wspólne wiano?


Chciałbyś żyć w kraju, w którym Honor ma się za nic,

Gdzie (dla prywaty własnej) trwa wyprzedaż granic?

Chciałbyś, by powiększano nasze zadłużenie,

Które zdusi niewolą przyszłe pokolenia?


Chciałbyś, by Patriotyzm był w kraju nietaktem?

By fałszować Historię? Zakłamywać fakty?

I mieszkać w państwie słabym, bez Wiary i Armii,

Na łaskę swych sąsiadów rzuconym bezkarnie?


Chciałbyś żyć w takim kraju, w którym mainstream kłamie?

Gdzie burzy się wartości, nic nie dając w zamian?

Chciałbyś patrzeć, jak zdrajca wciska się na cokół?

Chciałbyś? Może już masz to? Rozejrzyj się wokół…


Z płyty „Ja jestem twój dom” ballada „ZOSTAJĘ!”. To również zaproszenie do powrotu dla tych, co wyjechali, szukając nieświadomie polepszenia swego bytu…



autor: Lech Makowiecki

http://wpolityce.pl/swiat/264032-koniec ... ega-zenitu

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Quo vadis Europo?
PostNapisane: 10 wrz 2015, 06:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Niewygodny „gość” Europy

Z Leszkiem Żebrowskim, publicystą historycznym, rozmawia Rafał Stefaniuk

Obrazek

Cała Europa żyje kryzysem uchodźców. Czy to, co teraz obserwujemy, jest jedynie okazją do pomocy potrzebującym?
– Cała ideologia, która narasta wokół problemu imigracji do Europy, i to nagłej, wielkiej fali, jest oszustwem. Czymś innym jest imigracja, gdy ludzie są do tego zmuszani, tak jak Polacy po II wojnie światowej, gdy nie mogli wracać do siebie. Wtedy to mówiliśmy o współmierności cywilizacyjnej między Polakami a narodami, wśród których zaczynali nowe życie. Ci ludzie wiedzieli, w jakich są społeczeństwach, i się do nich dostosowywali. Takie były wymogi. W tej chwili mamy do czynienia z falą takich emigrantów, którzy nie tylko nie będą chcieli integrować się i wtapiać w społeczność, do której przyjeżdżają, tylko będą próbować w miarę umacniania się narzucać swoje obyczaje, przepisy i prawa. W skrócie szariat. To jest coś w rodzaju podboju.

Historia zna przykłady podboju tą metodą?
– W V wieku po Chrystusie na północnych granicach Cesarstwa Rzymskiego stali barbarzyńcy i czekali. W końcu Rzym odpuścił i przyjął ich do siebie, a następnie przestał istnieć. Zobaczmy, jak obecnie to wygląda. Nie ma żadnego planu, jest absolutny chaos. 5 tys., 10 tys., 500 tys. mamy przyjąć? Nikt nie ustalił górnej granicy.

Ale istotą problemu nie jest tylko liczba uchodźców.
– Powinno się stworzyć takie procedury przyjęcia, które umożliwią przyjęcie tylko tych osób, które tego rzeczywiście potrzebują. Osoby te w zdecydowanej większości dostosowują się do tego, co dzieje się u nas, przy zachowaniu autonomii. Nie może być tak, że przyjadą do nas ludzie, których w dłuższej perspektywie będzie więcej od nas, i narzucą nam swoje prawa. To jest tak jak z gośćmi. Gdy zapraszamy kogoś do siebie, to oczekujemy, że zachowa się jak gość. Ale jeżeli tych gości jest kilka razy więcej niż domowników i oczekują, że im się wszystko należy, a domownicy muszą na nich pracować, to oczywiście jest absurd. To jest porównanie bardzo trafne. To nas może czekać. Musimy patrzeć w przyszłość. Musimy wiedzieć, kogo przyjmujemy, dlaczego i ilu uchodźców możemy przyjąć. Ale tylko wtedy, kiedy są uchodźcami.

Według głównych mediów, wszyscy są uchodźcami.
– Na razie obserwujemy falę młodych mężczyzn, którzy idą do Europy. Nie wiemy, ilu jest wśród nich tych, którzy będą się inaczej zachowywać, niż my tego oczekujemy. Państwo Islamskie zapowiadało na początku tego roku, że zdobędą Europę m.in. tą drogą. Być może to się właśnie odbywa.

Ewa Kopacz we wtorek w TVP Info stwierdziła, że pomoc uchodźcom będzie spłatą długu zaciągniętego przez Polskę, kiedy to inne kraje przyjmowały Polaków emigrujących w czasie II wojny światowej. Dużo jesteśmy winni światu za II wojnę światową?
– Obecna wykładnia II wojny światowej polega na tym, że to my jesteśmy winni. To my ją rozpętaliśmy, bo się nie podporządkowaliśmy. Potem braliśmy udział w wojnie po niewłaściwej stronie. Byliśmy nazistami, zakładaliśmy obozy. Oczekujemy teraz gratyfikacji finansowej, a powinniśmy za to sami zapłacić. Tego się od nas wymaga. To jest oczywiście sprowadzone do absurdu. Ale patrząc na to, co się teraz dzieje, można dojść do wniosku, że ci, którzy byli napadnięci, mordowani i wyrzucani z własnej Ojczyzny, są wszystkiemu winni. Nie tylko sobie, ale także odpowiadają za winy wszystkich innych. To jest nieporównywalny problem – imigracje wojenne czy powojenne – z tym, co się dzieje teraz.

Zwolennicy przyjęcia uchodźców przypominają, że podczas II wojny światowej Iran przyjął 116 tys. Polaków i my powinniśmy odpłacić się muzułmanom tym samym. Jak rozumiem, nie zgodzi się Pan na takie twierdzenia?
– Bo tego nie można i nie da się porównać. Iran był etapem przejściowym. Ludzie byli tam bardzo życzliwi dla polskich uchodźców ze Związku Sowieckiego. Gdy widzieli żywe, chodzące szkielety wygłodniałych dzieci, to pomagali im, jak mogli. Ale ile tam Polacy byli? Na ile się zatrzymali? Czy przewracali miejscowy ład i porządek? Może narzucali swoje normy i zwyczaje? Nie. Tam do dzisiaj są polskie cmentarze, pod opieką Irańczyków, za co powinniśmy im być wdzięczni. Ale to był tylko i wyłącznie etap przejściowy w sytuacji, która wtedy wszystkich przerosła. Nie było problemu, że to jest fala imigracji, która zaleje Iran i go zdominuje. Polacy zachowywali się całkowicie w porządku w stosunku do miejscowej społeczności.

Dziękuję za rozmowę.
Rafał Stefaniuk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... uropy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Quo vadis Europo?
PostNapisane: 10 wrz 2015, 15:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Koń trojański i ślepcy z Europy

Obrazek
FOT. Lukasz Dejnarowicz / FORUM


Urzędnicy z Brukseli głupawo się uśmiechają, lewica zatyka uszy watą propagandy ideologicznej, katolewica prawi o ślepym miłosierdziu zapominając o rozumie, w Monachium Niemcy, ci współcześni Trojanie, przy aplauzie i wiwatach wychwalają swego bożka politycznej poprawności. A Państwo Islamskie krok po kroku realizuje własne plany podboju Europy. Plany, które wcześniej głośno zapowiadało.

Trwa exodus imigrantów, mówią jedni. Inni, w tym niżej podpisany, uznają to zjawisko za świadomy i wyreżyserowany podbój Starego Kontynentu. Na razie na drodze pokojowej - przez zasiedlenie i kolonizację, o czym wspominał przed laty m.in. obalony dyktator Libii, pułkownik Kadafi.

W debacie medialnej nikt właściwie nie postawił jednego zasadniczego pytania, które nurtuje, myślę, wielu z nas. Dlaczego akurat teraz? Dlaczego tak nagle i z taką mocą do Europy ściągają ze wszystkich stron, jakby na jeden znak, na jedno wezwanie setki tysięcy muzułmanów? Przyjęliśmy za sprawą narracji mainstreamu debatować o fakcie dokonanym, o 500 tysiącach ludzi, którzy przekraczają granice Unii Europejskiej.

Wybiórcze miłosierdzie świata
To oczywiste, że migracje istniały zawsze. Ludzie wędrowali za chlebem, pracą, ziemią, z powodów wojen, przesiedleń, prześladowań. Jednak wojny w Syrii, Iraku, Afganistanie, reżim w Erytrei ciągną się od długich lat. W Somalii od ostatniej dekady XX wieku trwa najdłuższa, obok Demokratycznej Republiki Konga, wojna domowa świata. ISIS dokonywało potwornych zbrodni od samego początku swojego istnienia. Wówczas ani nie sprowokowało to inwazji uchodźców na Europę, ani nawet nie zainteresowało opinii publicznej. Jest kilka przyczyn tej sytuacji.

Z jednej strony tamto milczenie wynikało z faktu, że pierwszymi ofiarami wojen i prześladowań byli niemuzułmanie, a przede wszystkim chrześcijanie i inne mniejszości w świecie islamu. Większość muzułmańska – jej część to dzisiejsi imigranci - w wyniku wojny uzyskiwała nawet profity. Wypędzeni zostawiali swoją własność, którą zasiedlali ich islamscy sąsiedzi. Nie ekstremiści, ale zwykli obywatele. W Europie nikt jednak nie witał uciekających chrześcijan. Ich dzieciom na dworcach nikt nie rozdawał czekoladek, nie byli nawet warci uwagi międzynarodowej opinii publicznej. Czy ktoś wspomniał o październikowej masakrze w katedrze w Bagdadzie w 2010 roku? A było to pierwsze „spektakularne” dzieło ISIS (owa rzeź, w wyniku której zamordowano niemal 60 niewinnych osób, kobiet i dzieci to pomysł dzisiejszego „kalifa” Ibrahima, czyli Abu Bakra al-Baghdadiego). Przypomnę, że gdy przedstawiciele mniejszości religijnych z Iraku spotkali się przed kilkoma miesiącami z prezydentem Obamą w Waszyngtonie, tylko delegacja chrześcijan nie otrzymała pozwolenia na przybycie, by opowiedzieć o tragicznym losie swoim i swych pobratymców (pisał o tym szeroko „The Washington Times”). Nieistotnym detalem jest dla mediów i polityków także los blisko miliona uchodźców wewnętrznych w Iraku i Syrii z mniejszości chrześcijańskiej – uczestników największego exodusu w XXI wieku. Czy któreś z mainstreamowych mediów o tym wspomniało? Zabitych i/bądź torturowanych dzieci było więcej, jak i więcej zdjęć, ale nie znalazły się one w drżących ze wzruszenia i oburzenia dłoniach faryzeuszów nowej lewicy, wymachujących dziś przed sumieniami ludzkości.

Po drugie, zastanawiać musi, że ów kryzys imigracyjny nastąpił na naszych oczach niemalże w jednej chwili. Fala ludzka błyskawicznie dotarła przez morza i lądy na nasz kontynent. A przecież w tych tygodniach nie zaistniała żadna spektakularna przyczyna tak nagłego exodusu wielu tysięcy ludzi. Ani nie podjęto poważniejszych walk, ani nie nasilono ofensywy tak w Iraku, jak i w Syrii, w Afganistanie czy w Somalii. Kto wysłał sygnał do inwazji?

Państwo Islamskie
Samozwańczy kalifat ma niewątpliwie wielki udział w tym wydarzeniu. Przywódcy ISIS zapowiedzieli to otwarcie pół roku temu grożąc, że jeżeli dojdzie do interwencji militarnej NATO w Libii, w ciągu pół roku pół miliona uchodźców znajdzie się w Europie, a wśród nich ich bojownicy. Nie postrzegam liderów ISIS jako proroków, oni po prostu zrealizowali swoją zapowiedź. ISIS realizuje krok po kroku swoje plany. Oznajmia bez politycznej nowomowy, co zrobi, i to robi. - Wysadzimy wszystkie zabytki niewiernych. I wysadzają. Nałożymy dżizję na niewiernych. I nakładają. Założymy kalifat. I zakładają. Zaatakujemy Europę. I atakują. Pozabijamy turystów. I zabijają. I tak dalej. Urzędnicy z Brukseli głupawo się uśmiechają, lewica zatyka uszy watą propagandy ideologicznej, katolewica prawi o ślepym miłosierdziu w miejsce rozumu, w Monachium Niemcy, ci współcześni Trojanie wprowadzają złotego cielca przy aplauzie i wiwatach, wychwalając swego bożka poprawności politycznej. Ale pamiętajmy, że ISIS to tylko „wajchowy”, mający swoje interesy i cele, które realizuje.

Jeśli nie wiesz, kto się przyczynił, patrz, kto na tym skorzysta
Nie odpowiem, kto na pewno uruchomił tę niebezpieczną machinę, która w konsekwencji spowoduje tylko chaos, anarchię i - finalnie - wojnę religijną (rozumianą szeroko, nie tylko muzułmanów z chrześcijanami, ale przede wszystkim muzułmanów z muzułmanami, pisałem o tym m.in. TUTAJ na łamach PCh24.pl.


Arabia Saudyjska, która jasno określiła swoje stanowisko w sprawie imigrantów („nie przyjmiemy, bo wśród nich jest zbyt wielu ekstremistów i terrorystów”) otwarcie zadrwiła z przywódców europejskich ogłaszając, iż jest skłonna wysupłać „parę” milionów dolarów i proponując Niemcom pomoc w postaci budowy dwustu meczetów z myślą o przybyszach. Dla królestwa wahabitów wylęgarnia islamu w Europie to cel nad cele. Euroislam jest gwarantem ekspansji i szerszego panowania. Inne kraje Zatoki Perskiej jak Katar, z którego na Zachód promieniuje muzułmańskie światło Al-Dżaziry, codziennie ocieplającej obraz islamu, także zacierają ręce. Szejkowie ocaleli. Masowy przypływ muzułmanów mógłby obalić ich reżimy, zdemontować aktualną strukturę demograficzną. Przybysze w postaci chrześcijan z Filipin czy Indii to niewolnicy, którzy mogą pracować w nieskończoność za darmo, a współbraci w Allachu, w zgodzie z Koranem nie można wykorzystywać, więc co to za biznes? Kto by wtedy za tzw. frajer zbudował stadiony na piłkarski Mundial w Katarze?

Turcja wysyła tabuny uchodźców do Europy, ponieważ jest to doskonała okazja do destabilizacji Starego Kontynentu i osłabienia go przed marzeniami Erdogana (pisze o tym wspaniale prof. Roberto de Mattei w książce „Turcja w Europie? Dobrodziejstwo czy katastrofa?”). Jako kraj tranzytowy Turcja jest drogą na dżihad i z dżihadu. To przez nią płynie fala najemników i ochotników z Austrii, Niemiec, Francji czy Belgii.
Stany Zjednoczone bezwzględnie i cynicznie parły do inwazji na Irak, potem do jego okupacji, w którą uwikłana została przez rząd postkomunistów także Polska. Wielki prorok XX wieku przestrzegał przed tą wojną, która będzie tylko polem krwi i łez. „Nigdy więcej wojny”, wołał. Nie posłuchano go. W ciągu kilku lat licząca dwa tysiąclecia mozaika chrześcijańska przestała istnieć. Dziś z ponad milionowej wspólnoty wyznawców Chrystusa w Babilonii pozostało mniej niż 100 tysięcy. W ich miejsce z czeluści najgłębszych piekieł wydobyły się demony, które chłepcą krew bezbronnych. Po Syrii i Iraku przyjdzie czas nie tylko na Liban, ale i na Europę. Przy absolutnej biernej i miękkiej postawie Zachodu zdobycie kolejnych chrześcijańskich obszarów przez kalifat to tylko kwestia czasu. Jak krótkiego czasu?

W mętnej wodzie łatwiej łowić
To tylko kilka szkiców. Trzeba do tej wyliczanki dodać Izrael, który właśnie pozbył się rzeszy arabskich wrogów; Rosję, od której odwrócono wzrok i może planować dalsze działania na Ukrainie; europejską lewicę, która zrobi wszystko, żeby osłabić chrześcijaństwo, zdemontować katolicyzm w Polsce; liberałów, dla których ideologia poprawności politycznej jest doskonałą platformą, że użyję tu niepopularnego w Polsce słowa, do przeforsowania koncepcji państwa neutralnego światopoglądowo, czyli rugującego z przestrzeni publicznej Kościół. Lewica potrzebuje chaosu i anarchii, wtedy łatwiej się rządzi. Ponadto tak drastyczny i nagły napływ odmiennych kulturowo ludzi może nie zniszczy od razu tożsamości Narodu, ale będzie pierwszą falą, która ją podmyje.

Nowa lewica dąży do modelu tzw. państwa neutralnego światopoglądowo, i paradoksalnie muzułmanie są dla nich świetnym instrumentem w realizacji swej misji. Odmienna religia będzie wykorzystywana jako karta przetargowa, aby np. wyprowadzić religię ze szkół, zabraniać procesji w Boże Ciało, zamykać katolików w kościołach, aby nie obrażali uczuć religijnych muzułmanów, zakneblować wolność słowa, zabronić demonstrowania swojej wiary, itp. To nie jest sciencie fiction, lecz fakty jakie już się dokonały w Wielkiej Brytanii, Francji, Holandii czy Belgii. Dziś raporty Obserwatorium Nietolerancji i Dyskryminacji przeciwko Chrześcijanom z siedzibą w Wiedniu wskazują, że to chrześcijaństwo jest najbardziej atakowaną i dyskryminowaną religią w Europie!

Tomasz Korczyński

http://www.pch24.pl/kon-trojanski-i-sle ... 111,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Quo vadis Europo?
PostNapisane: 11 wrz 2015, 08:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Nigdy nie było żadnego "Willkommen"!

Marcin B. Brixen - 8 Września, 2015 - 22:07

Do klasy Łukaszka weszła pani pedagog.
- Dzisiaj będziecie mieli spotkanie z kimś ciekawym.
- O! - ucieszył się Łukaszek. - Wreszcie!
- Hiobowski nie denerwuj mnie! sugerujesz, że poprzedni goście byli nudni? Teraz przyjdą dwie panie. Zapraszam!
Do klasy weszły zaproszone osoby.
- Dzień dobry - powiedziała pierwsza z nich. Jestem aktywistką z Centrum Ruchów Emigracyjnych imienia Simona Mola. Na nasze zaproszenie przyjechała do nas pani Sabine i opowie wam coś teraz.
- Pięc lat temu miłujące pokój Niemcy nawiedziła potężna fala niechcianych imigrantów... - zaczęła pani Sabine, ale przerwała jej dziewczynka, która prawie zawsze odzywała się jako pierwsza:
- Jak to? Przecież przyjmowaliście ich z otwartymi ramionami?!
- Nieprawda!
- Jak to nie?! Przecież widziałam zdjęcia, jak to witaliście ich radośnie!
- Nikt nigdy nie popierał przyjmowania imigrantów - oświadczyła twardo pani Sabine.
- Momencik - nie wytrzymał okularnik z trzeciej łąwki. - Przecież były transparenty "Willkommen".
- Nigdy nie było żadnego "Willkommen"!
Okularnik w osłupieniu spojrzał po klasie szukając kogoś, kto go poprze. Na ratunek pospieszył mu Gruby Maciek.
- Przecież są zdjęcia jak Niemcy na dworcu w Monachium witają imigrantów z transparentami "Willkommen".
- Gdzie te zdjęcia?
- W internecie.
- Aaaa... Internet. Ale internet jest pełen hejtu. Takie zdjęcia się nie liczą - i pani Sabine pokazała zęby co miało zapewne oznaczać uśmiech. - Poza tym, trudno winić cały naród za grupkę ekstremistów.
- Nas winią - odezwał się Łukaszek.
Pani Sabine machnęła lekceważąco dłonią.
- No pomyślcie sami, kto normalny chciałby mieć u siebie tylu ludzi, którzy się nie asymilują, grożą śmiercią i tylko żądają pieniędzy?
Klasa zaczęła wołać, że tych zdjęć jest dużo i przedstawiają masę ludzi.
- No dobrze - pani Sabine zadrżał głos. - Witaliśmy ich. Ale my tylko wypełnialiśmy rozkazy!
- Czyje? - spytał zaskoczony Łukaszek.
Teraz pani Sabine była zaskoczona.
- Jak to czyje? Fuehrera! Mengela-Arkel otumaniła cały naród!
- Sami ją wybraliście w demokratycznych wyborach...
- Może i tak było ale nikt, nikt rozsądny jej nie popierał!
- Na zdjęciach z Mengelą-Arkel są tłumy...
- A wy znów te zdjęcia, Co wy, studenci fotografii jesteście? Nie słyszeliście, że można coś dokleić na zdjęciu komputerowo? A zresztą... To wszystko wina Polaków!
W klasie zawrzało:
- Znowu?! Czemu?!
- Bo to wy, naziści, ich nie chcieliście! Oni się was bali i dlatego uciekali przed wami do Grecji, Włoch czy Węgier i stamtąd do nas!
- No i super - wzruszył ramionami Łukaszek. - Dotarli do was i jak rozumiem teeraz są zadowoleni. Jedzą wursta, piją sznapsa, robią na trzy zmiany w fabryce Messerschmitta, popierają LGBT i uczą się niemieckiego.
- E... - pani Sabine straciła rezon. - No właśnie... Niezupełnie...
I spojrzała na swoją towarzyszkę.
- A właśnie, pani jest z centrum imigracji - przypomniał sobie okularnik. - I co, część z tych uchodźców chcecie przysłać z Niemiec do Polski?
- Właśnie, że nie - odparła pani aktywistka. - Do Polski chciałaby pani Sabine...
Zapadła niezręczna cisza.
- Na pewno tutaj? Do nazistów?? - upewniał się Łukaszek. - Jaki jest tego powód.
Po dłuższym milczeniu pani Sabine wyznała:
- Żeby dostać zasiłek muszę nosić nikab...
--------------
https://twitter.com/MarcinBrixen (link is external)
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen


Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/marcin-b-bri ... willkommen

http://niepoprawni.pl/blog/marcin-b-bri ... willkommen


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Quo vadis Europo?
PostNapisane: 26 wrz 2015, 07:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Zniszczenie Europy uchodźcami – spisek agentów NWO i czcicieli szatana

Agenci NWO i czciciele szatana są w większości odpowiedzialni za kryzys uchodźców i starannie zaplanowali ten zamach na Europę.

„Bracia, pogratulujmy sobie wywołanie tego chaosu w Syrii i pozwolenie zapłacenia za to Europie i Ameryce. Jeśli świat nie odkrył kim jesteśmy, to bardzo źle. Michael powiedział im, że ‚kreatywna destrukcja to nasze drugie imię’, a oni nadal się nie domyślają?”

Przejdźmy do sedna sprawy. Kryzys syryjskich uchodźców, [1] który już wywołał przedłużającą się przemoc i wykańczające nerwy napięcia w Europie i w innych miejscach, [2] został starannie zaplanowany i zrealizowany przez agentów NWO i czcicieli szatana w celu zniszczenia Europy i Ameryki.

To jest rzeczywiście niezwykłe stwierdzenie. Ale zapnijcie pasy i załóżcie czapkę do myślenia, bo zajmiemy się poważnymi problemami geopolitycznymi i metafizycznymi.

Przede wszystkim musimy przedstawić pewne niezaprzeczalne fakty. W 2013, co najmniej 17 krajów europejskich i Ameryka zgodziły się przyjąć uchodźców z Syrii i innych miejsc. W 2015 kraje takie jak Niemcy, Francja, Szwecja, Węgry, Anglia, Austria, Szwajcaria, Belgia, Serbia i Kosowo, Holandia, Norwegia, Grecja, Polska, Dania, Bułgaria, Hiszpania, Finlandia, Włochy itd. już otrzymały ponad 2 mln wniosków o azyl z Syrii, Iraku i Erytrei. [3] Ostatnio Ameryka zgodziła się przyjąć co najmniej 10.000 syryjskich uchodźców, [4] Australia co najmniej 12.000. [5]

Ponadto, więcej niż 4 mln Syryjczyków już opuścili kraj. [6] To wystarcza by utworzyć państwo w państwie. Faktycznie istnieją pewne kraje mające mniej niż 2 mln mieszkańców. To staje się coraz bardziej interesujące: „Połowę z 23-mln populacji Syrii wypędzono z domów, a 4 mln stały się uchodźcami w innych krajach”. [7]

Urzędnicy europejscy, którzy nie powinni być nieświadomi konsekwencji politycznych, nawet wzywają inne narody Europy do wzięcia większej liczby uchodźców. [8] Angela Merkel ogłosiła, że Niemcy tylko w tym roku spodziewają się co najmniej 800.000 uchodźców. [9]

Angelina Jolie, która od dziesięcioleci ma historię płaszczenia się przed Kilku Strasznymi dla pieniędzy, władzy i sławy, niedawno włączyła się do gry, mówiąc: „W żadnym momencie w najnowszej historii nie było większej potrzeby na to by przywództwo zajęło się konsekwencjami i przyczynami globalnego kryzysu uchodźców”. [10] W podobny sposób, celebrytka i zdobywczyni Oscara i Nagrody Akademii, Emma Thomson, nalegała, że Brytania jest rasistowska gdyż nie przyjmuje więcej uchodźców. [11]

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, któremu gratulowali członkowie Kilku Strasznych za to że będzie przyszłym Przewodniczącym Komisji Europejskiej, [12] nawet wezwał Europę do przyjęcia „obowiązkowych kontyngentów uchodźców”. [13] „Mówimy o istotach ludzkich” – powiedział – „nie mówimy o liczbach”. [14] Nie tylko to, uchodźcy, mówi Juncker, „mają prawo do pracy od pierwszego dnia”. [15]

Skoro co najmniej 1.2 mln ludzi mają pracować od pierwszego dnia, to jak to wpłynie na istniejący porządek? Co stanie się z przeciętnym człowiekiem, który próbuje zapewnić żywność żonie i dzieciom? Co stanie się z wielu tysiącami ludzi, którzy dalej nie mogą znaleźć pracy w balonie ekonomicznym w miejscach takich jak Grecja? Cóż, będą musieli się stopniowo wycofywać.

Co więcej, należy pamiętać, że ci uchodźcy nie znają prawa krajowego. [16] A skoro mają prawo do pracy od pierwszego dnia, to znaczna część Europy będzie musiała przejść przez szybki a stały proces znany jako wymieranie.

To sprowadza nas z powrotem do głównego punktu niniejszej dyskusji; agenci NWO i czciciele szatana są w dużej mierze odpowiedzialni za kryzys uchodźców, i ostrożnie zaplanowali ten zamach na Europę.

Pamiętacie geniusza, agenta NWO – Michaela Ledeena? Jak widzieliśmy we wcześniejszych artykułach, to Leeden wygłosił to politycznie przerażające oświadczenie:

„Twórcza destrukcja to nasze drugie imię [Oczywiście tu mówi o Kilku Strasznych], zarówno w naszym społeczeństwie jak i zagranicą. Codziennie burzymy stary porządek, od biznesu do nauki, literatury, sztuki, architektury i kina, do polityki i prawa.


„Nasi wrogowie zawsze nienawidzili tego wiru energii i kreatywności, który zagraża ich tradycjom (czymkolwiek one mogą być) i wstydzili się za swoją niezdolność nadążania … Musimy ich zniszczyć żeby realizować naszą historyczną misję„.

Ledeen chciał zniszczyć Irak, Iran, Syrię i każdy kraj [17] któremu nie podobała się tzw. demokracja, jaką Kilku Strasznych narzucili na Stany Zjednoczone. W tym celu Ledeen zaproponował „doktrynę Ledeena”, która tylko twierdzi, że „mniej więcej co 10 lat, Stany Zjednoczone muszą wybrać jakiś mały słaby kraj i rzucić nim o ścianę, tylko po ty by pokazać światu, że ma traktować nas serio”. [18]

A zatem Irak był jednym z tych „małych słabych” krajów. Ledeen zaczął postulować, że poziom ofiar w wojnie z Irakiem był „drugorzędny. Mówienie tego może wydawać się dziwne. Ale wszyscy wielcy uczeni, którzy badali amerykański charakter, doszli do wniosku, że jesteśmy wojownikami i kochamy wojnę”. ]19]

Jeśli ma się traktować ludzi jak instrumenty albo przedmioty, to czym jest tu ontologia polityczna Ledeena? Cóż, Ledeen jest bezkompromisowy: ideologia, kłamstwa i fałsz, i faktycznie nieustanne wojny za wszelką cenę powinny być naszymi zamierzonymi celami i przewodnimi zasadami. Mówiąc prosto, Ledeen chce chaosu geopolitycznego.

Pamiętajmy, że Ledeen był jednym z promotorów fałszu, że Saddam Hussein zakupił w Nigrze uran, [20] mimo że później Ledeen zaprzeczał wszelkiemu zaangażowaniu w propagowaniu tego kłamstwa. [21] W 2013 Ledeen napisał: „Sojusz Putin-Khamenei-Assad okazał się trwały, bo opiera się na obu celach – ideologicznym i strategicznym, i ich głównym wrogiem są Stany Zjednoczone”. [22] Następnie Ledeen przeszedł do przewrotnego i pośredniego stwierdzenia, że Rosja, Iran i Syria to państwa terrorystyczne.

Tak więc Ledeen chce widzieć „kreatywną destrukcję” na Bliskim Wschodzie, ale to nie jest bez kilku szkodliwych reperkusji. Jakie to są niektóre z tych reperkusji? Czytaj dalej.

Security Council Meeting The situation in the Middle East Report of the Secretary-General on the implementation of Security Council resolutions 2139 (2014), 2165 (2014) and 2191 (2014) (S/2015/264)

„Tak, każę wam przestać zabijać dzieci, mimo że lubię uczyć dzieci o zabijaniu w życiu profesjonalnym. Co ważniejsze, jestem zaszczycony tym, że mam możliwość seksualizowania Ameryki i większości świata. W ten sposób zarabiam miliony dolarów”.

Teraz, pomyślmy o kolejnym agencie NWO o nazwisku Barbara Lerner Spectre, założycielce-dyrektorze Paideia, Europejskiego Instytutu Badań Żydowskich w Szwecji. W szeroko pokazywanym programie TV, Spectre zadeklarowała na długo przed wojną syryjską:

„Europa nie nauczyła się być multikulti, i uważam, że my [Żydzi] będziemy częścią tej transformacji, która musi nastąpić. Europa nie będzie społeczeństwem monolitycznym jakim była w ostatnim stuleciu.

„Żydzi będą w samym centrum tego. Jest to ogromna transformacja Europy i ona teraz ma być multikulti, i Żydzi będą odrzucani z powodu naszej wiodącej roli, ale bez tej wiodącej roli i bez tej transformaji, Europa nie przetrwa”.

Skoro „Europa nie będzie społeczeństwem monolitycznym jakim była w ostatnim stuleciu”, to jak Spectre zamierza zdekonstruować strukturę społeczną Europy? Cóż, „multikulturowość” Spectre postrzega jako broń. Dlatego kiedy kilka lat temu rozpoczęła się wojna z Syrią, Spectre była na pewno zadowolona. Jak wszyscy wiemy, jedną z pośrednich skutków wojen jest zmuszanie ludzi do migracji do innych regionów świata.

Kiedy ludzie migrują en masse, to stwarza poważne problemy dla istniejącego porządku, bo ci którzy próbują migrować en masse ogólnie wyznają inne wartości i inne sposoby życia. Jak ostatnio ujął to brytyjski pisarz Peter Hitchens, masowe ratowanie uchodźców oznacza zniszczenie Europy. [23] Nawet żarliwy neokon Thomas Sowell nie zawahał się napisać:

„Z uchodźcami jest jak w przypadku wszystkich innych istot ludzkich, obecna generacja zejdzie ze sceny… Całe nowe pokolenie [uchodźców] dowie się, że nie żyje im się tak dobrze jak innym ludziom w kraju w którym żyją. Dowiedzą się także, że wartości ich kultury zderzają się z otaczającymi ich wartościami kultury zachodniej”. [24]

Ale Sowell nie mógł napisać tego, że to agenci NWO i czciciele szatana starannie skonstruowali i zorganizowali wojnę syryjską, która wywołała kryzys uchodźców na pierwszym miejscu.

W rzeczywistości „filozof Mosadu” Henry Bernard Levy, który wcześniej przechwalał się tym, że zawsze „zgadzał się z ruchem marksistowsko-leninowsko-maoistycznym”, [25] który szalenie postulował by Heinrich Himmler miał proces w Norymberdze, [26], i który żarliwie wierzy, że „Talmud to demokracja w praktyce” [27] – jeździł po kraju mówiąc, że Assad musi odejść. [28]

Sowell nie mógł pogodzić się z tym, że był jedną z marionetek, które niejawnie karcił prezydenta Obamę w 2013 za to że nie obalił Assada. [29] Po uznaniu calkowitej fabrykacji o tym, że Assad używał broni chemicznej na własnym narodzie, Sowell napisał:

„Nie potrafię zrozumieć dlaczego ani jeden Amerykanin, ani jeden Izraelczyk czy ani jeden Syryjczyk nie powinien zginąć w rezultacie amerykańskiej akcji militarnej, podjętej tylko po to, żeby oszczędzić Barakowi Obamie zażenowania z powodu bezczynności, kiedy zignorowano wydane przez niego nierozważne ultimatum publiczne rządowi syryjskiemu by nie używał broni chemicznej.

„Niektórzy mówią, że konieczna jest pewna reakcja wojskowa, nie oszczędzanie Obamie osobistego upokorzenia, ale oszczędzenie amerykańskiej prezydenturze utraty wiarygodności-a więc utraty zdolności do powstrzymywania przyszłych zagrożeń dla Stanów Zjednoczonych bez rozlewu krwi”. [30]

Widzisz, Sowell wciąż budzi się w nocy i ma koszmary o syryjskich uchodźcach w Europie, ale jest (celowo, śmiem twierdzić) ślepy na fakt, że on i jego szefowie (Kilku Strasznych) są tego wspólnikami. W rzeczywistości, zarówno izraelski reżim jak i syjoniści / neobolszewicy / neokonserwatyści w Ameryce walczyli zaciekle o to by mieć ciągłe wojny w Syrii i innych miejscach. Jak inaczej mogliby nadal wspierać syryjskich rebeliantów / terrorystów?

Jak mówiliśmy w poprzednich artykułach, agent NWO Daniel Pipes powiedział bezwstydnie, że Ameryka musiała wspierać zarówno syryjskich rebeliantów/terrorystów i Assada, po to żeby obie strony w końcu wybiły się nawzajem w procesie. Kto zapłaci za ten stały konfliktw Syrii? Na pewno nie Daniel Pipes. Zrobi to przeciętny Amerykanin. W końcu czy rabin Ovadiah Yosef nie powiedział, że Goje to osły i zostali stworzeni by służyć Kilku Strasznym?

Nie popełnij błędu, Sowell jest mądrym człowiekiem, ale jego ideologia nie pozwala mu widzieć tego co oczywiste. Na przykład szeroko pisano o tym, że izraelski reżim wspiera ISIS w Syrii, ale Sowell, jak zwykle, absolutnie milczał.

Tak więc, po latach inkubacji, agenci NWO tacy jak Spectre, dostali odpowiedzi jakich szukali: Europa musi zostać masowo zalana uchodźcami z Syrii i z innych miejsc. To na pewno jest trudne zadanie, ale Spectre nie mogła zrobić tego sama. Musieli zaangażować się jej bracia. Przeczytajcie nagłówek z Jewish Daily Forward: „Grupy żydowskie na czele grup nacisku na rzecz otworzenia drzwi dla syryjskich uchodźców” [Jewish Groups Lead Push to Crack Open Doors to Syria Refugees]. [31]. Pod nim czytamy:

„Spośród 4 mln Syryjczyków którzy uciekli z ich rozdartego wojną kraju w ostatnich latach, co najmniej 135.000 wymaga natychmiastowego przesiedlenia. Ale Ameryka przyjęła mniej niż 10.000. Dla żydowskich działaczy naciskających rząd na zmianę biegów, ta marna liczba i towarzyszące trudności w przesiedleniu syryjskich uchodźców to kłopotliwe przypomnienie ich własnych doświadczeń w czasie II wojny światowej.

„Czekanie 2 lata na przesiedlenie nie jest ratunkiem” – powiedziała Melanie Nezer, wice przewodnicząca polityki i rzecznictwa w HIAS, wiodącej grupie wspólnotowej zajmującej się wpuszczaniem uchodźców. ‚Jako wspólnota żydowska, rozumiemy co oznacza bycie uchodźcą bez dostania żadnej pomocy. Bylibyśmy w innym miejscu gdyby świat wtedy przyspieszył’.

„Eksperci oczekują, że do czasu zakończenia procesu oceny uchodźców, około 400.000 zostanie uznanych za potrzebujących przesiedlenia. To postawi Amerykę w sytuacji, że zostanie poproszona o przyjęcie 200.000 uchodźców.

„Ale amerykański kontyngent przesiedleńczy, którego nie aktualizowano od lat, teraz wynosi 70.000 ludzi z całego świata rocznie. HIAS i grupy żydowskie żądają zwiększenia tego kontyngentu do 100.000 rocznie, poziomu zachowywanego w USA w latach 1980. ‚To nie jest duża liczba dla kraju wielkości Ameryki’ – powiedziała Nezer’. [32]

To wszystko brzmi dobrze dopóki nie uświadomimy sobie, że reżim izraelski nie dogadał się z tym żydowskim programem. Co ma do powiedzenia na ten temat sam Benjamin Netanyahu? Oto jego własne słowa:

„My już zadbaliśmy o około 1.000 rannych w wyniku walk w Syrii i pomogliśmy im zrehabilitować życie. Ale Izrael jest małym krajem, bardzo małym krajem, brakuje mu głębi demograficznej i geograficznej, dlatego musimy kontrolować nasze granice, zarówno przeciwko nielegalnym imigrantom jak i terroryzmowi”. [33]

Zrozumiałeś? Izrael, mówi Netanyahu, już wspiera syryjskich rebeliantów / terrorystów, dlatego jego kraj nie ma miejsca dla ludzi złapanych w krzyżowy ogień. Syryjscy uchodźcy nazywani są nawet „infiltratorami” w Izraelu, czyli nie są tam mile widziani. [34]

W ubiegłym roku, kiedy kraje takie jak Irak, Liban, Turcja i Jordania przyjęły pewnych uchodźców z Syrii, Izrael nie przyjął nikogo. Yuval Ben-Ami, izraelski dziennikarz mieszkający w Jaffie, wtedy zadeklarował:

„W tym momencie historii Izrael wydaje się barykadować, głównie od swojego najbliższego otoczenia”. [35]

A zatem Netanyahu wyraźnie mówi ludziom takim jak Angela Merkel, że są głupi, przyjmując co najmniej 20.000 syryjskich uchodźców tylko w jednym tygodniu? [36] Czy naprawdę mówi, że kraje takie jak Węgry, Polska itd. przyjmując tych uchodźców, naprawdę realizują żydowski plan? [37] Czy śmieje się z prezydenckich kandydatów republikańskich i demokratycznych w Ameryce, kiedy realizują tu jego ideologię? [38]

Oczywiście że tak. Przeczytajmy co pisze Batsheva Sobelman w LA Times:

„Dla wielu izraelskich Żydów, nawet najmniejsza liczba dodatkowych nie-Żydów stanowi potencjalne zagrożenie, i kryzys syryjskich uchodźców i debata o roli Izraela obudziły najgłębsze obawy kraju, utraty żydowskiej większości i w rezultacie charakteru żydowskiego państwa.

„Nawet ci którzy popierają otworzenie bram uchodźcom mówią o maksimum 10.000, a niektórzy wzywają do symbolicznego dzialania takiego jak to podjęte przez byłego premiera Menachema Begina, który w 1977 przyjął około 70.000 uchodźców z Wietnamu…

„Minister transportu Israel Katz powiedział, że błędem Izraela byłoby angażowanie się w syryjską wojnę domową poprzez przyjmowanie uchodźców. ‚Jesteśmy zbyt blisko, zbyt zaangażowani. Nie jesteśmy krajem europejskim’ – powiedział”. [39]

Teraz pytanie za milion dolarów: gdzie są żydowskie organizacje i wspólnoty, które naciskają o masowych uchodźcach do Ameryki i Europy? [40] Dlaczego New York Times składa te sprawy u stóp Europy i nigdy nie prosi Izraela o pomoc? [41] Czy chce nam powiedzieć, że nigdy nie słyszeli wypowiedzi Netanyahu? Czy sami są częścią planu? Leslie Baruch Brent, żydowski profesor emeritus w dziedzinie imunologii, ostatnio zadeklarował:

„Jesteśmy to winni ludzkości by pomóc nieszczęśliwym ludziom, którzy są zdesperowani, i za których los jesteśmy w pewnym stopniu odpowiedzialni”. [42]

Nicholas Kristoff z New York Times niedawno napisał podobnie. Po pochwaleniu Niemiec i Ameryki za ich wysiłek przyjmowania uchodźców, Kristof wyraził jeden powód do niepokoju. Powiedział, że pozwalając na zbyt dużą liczbę migrantow, prawdopodobnie będziemy musieli zająć się „szmuglerami ludzi i skinheadami, neonazistami i ksenofobicznymi politykami ze skrajnej prawicy”. [43] Ale jeśli nie będziemy mieć tych neonazistów, Kristof wydaje się uważać, że powinniśmy szybko przejść do udzielania pomocy tym uchodźcom, bo oni „mogliby być nami”. [44] I jeszcze raz, dlaczego nie przekaże tego izraelskiemu reżimowi?

Brent, mówi się, „był tylko dzieckiem kiedy rodzice wysłali go do żydowskiego sierocińca w Berlinie by uciec przed nieznośnym antysemityzmem w niemieckim miasteczku gdzie mieszkali”. [45] Ale Brent nigdy nie postawiłby tej tezy Netanyahu.

Brent, który powiedział iż traktowanie sytuacji uchodźców przez Brytyjczyków jest „strasznie negatywne i egoistyczne”, [46] z tym bełkotem nie mógł nawet podejść do żydowskich organizacji i mediów. Ale Brent niezamierzenie (znowu przebiegły rozum) zniszczył argument Netanyahu mówiąc:

„Ekstremiści którzy chcą dostać się do Brytanii albo innych krajów takich jak Francja czy Niemcy, i tak się tam dostaną. Uważam, że 99.9% uchodźców syryjskich to prawdziwi uchodźcy którzy próbują uciec od strasznego życia w ich krajach pochodzenia, których rodziny zostały tam zdziesiątkowane albo pozostawione. Są to zdesperowani ludzie, a kiedy ma się takich ludzi, to trzeba im pomóc”. [47]

Więc wywieźmy ich do Izraela, Brent. Skoro jesteś tak żarliwy wobec tych uchodźców, skoro przypominają ci nazistowskie Niemcy, to zadzwoń do Netanyahu i poproś swoich liderów o otwarcie granic. Przestań bawić się i gadać i zrób coś. może Europa weźmie z was przykład? Co więcej, zapytaj superbogate kraje takie jak Katar, Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty, Kuwejt i Bahrajn dlaczego „odmówiły udzielenia schronienia nawet jednemu syryjskiemu uchodźcy”. [48]

Co tu widzimy jest to, że agenci NWO i czciciele szatana chcą zniszczyć Europę, którą Benedykt zbudowal od podstaw tuż po upadku Cesarstwa Rzymskiego. [49]

Ponadto, agenci NWO i czciciele szatana wykorzystują syryjskich uchodźcow w taki sam sposób jak Kilku Strasznych wykorzystali Murzynów i homoseksualistów w Ameryce. [50] Krótko mówiąc, Spectre i jej bracia nie zatrzymają się dopóki zasadniczo żydowski plan stanie się fait accompli. W rzeczywistości ich poprzednicy intelektualni przewidzieli iż tak będzie.

Na przykład w przemówieniu wygłoszonym w B’nai B’rith w 1902, Solomon Ehrmann, wiedeński Żyd, przewidział przyszłość, w której „cała ludzkość zostanie użydowiona i połączona w unię z B’nai B’rith”. Kiedy to się stanie, „swoje zadanie wykona nie tylko B’nai B’rith, ale cały judaizm”. [51]

A zatem, jak mówi Ehermann, zadaniem judaizmu jest przejęcie świata i zasadniczo „użydowienie” praktycznie każdego, żeby ujarzmić i uzurpować sobie porządek moralny i polityczny. Zdaniem historyka Alberta S Lindemanna z University of California, dla Ehrmanna, „użydowienie równa się oświeceniu”. [52] Tak więc logika jest bardzo jasna: zgodnie z implikacjami politycznymi judaizmu, świat jest obecnie w ciemności. Swiat potrzebuje „oświecenia” przez akceptację niegodziwej idologii.

W podobny sposób Baruch Levy, jeden z korespondentów Karola Marksa, zadeklarował, że

„naród żydowski jako całość będzie swoim własnym Mesjaszem… W tej nowej organizacji ludzkosci, synowie Izraela teraz rozproszeni po całej powierzchni globu… wszędzie staną się elementem rządzącym bez sprzeciwu…

„Rządy narodów tworzących Powszechną albo Swiatową Republikę w ten sposób przejdą bez żadnego wysiłku, w ręce żydowskie, dzięki zwycięstwu proletariatu… W ten sposób spełni się obietnica Talmudu, że kiedy nadejdzie epoka mesjańska, Żydzi będą kontrolować bogactwo wszystkich narodów świata„. [53]

Co Levy mówił tu w sposób dorozumiany jest to, że NWO jest zasadniczo żydowski lub talmudyczny. Ma to poważne konsekwencje geopolityczne, i to jest jeden z powodów, dlaczego Europa i znaczna część zachodu zostały zalane masą uchodźców. Jak już sugerowaliśmy, to nie jest to, że ci uchodźcy (którzy mogą być dobrzy, źli i obojętni) są źródłem problemu. Daleko od tego.

Już widzielismy, że agenci NWO i czciciele szatana drobiazgowo i celowo wykreowalii konflikty w miejscach takich jak Syria w pierwszym miejscu. Jak ostatnio powiedzial Gilad Atzmon, siły rządzące

„z Morza Sródziemnego zrobiły śmiertelną pułapkę… to agresywna polityka żydowska i syjonistyczny lobbing globalny wywołały ten kolosalny kryzys z uchodźcami„.

Kiedy ten kryzys zaczął pokazywać się w wielu miejscach, to syryjscy uchodźcy nie mieli innego wyboru jak znaleźć jakiś rodzaj wyjścia poza Syrią. Ludzie tacy jak Stefan Molyneux [54] nie są w stanie zająć się tą poważną sprawą, bo nie patrzą naprawdę na przyczynę problemu. W tym sensie oni są zsekularyzowanymi wersjami Billa O’Reilly i Rusha Limbaugh, ludzi którzy nie mogą zrozumieć tego co się dzieje na Bliskim Wschodzie.

Teraz powinno być jasne to, że ageni NWO nie mogą uciec od faktu, że oni są kluczowymi graczami stojacymi za „śmiertelną pułapką” na M Sródziemnym. Skoro ich „drugim imieniem” jest „kreatywna destrukcja”, to nie jest daleko idące twierdzenie, że oni chcą zniszczyć ład społeczny i polityczny, i zastąpić go zasadniczo diaboliczną ideologią, która, jak przewidziała Civilta Cattolica ponad 100 lat temu, już wyniosła rasistowską ideologię Talmudu ponad rozum, moralność, a nawet Gojów. [55]

Jeśli uważasz, że to jest kolejna paplanina, to przemyśl to. W artykule Guardiana zatytułowanym „Teraz pojawia się prawda: jak Ameryka napędzała powstanie ISIS w Syrii i Iraku”, czytamy:

„Wojna z terrorem, ta niekończąca się kampania rozpoczęta 14 lat temu przez George’a Busha, wiąże się w coraz bardziej groteskowe wygibasy. W poniedziałek proces w Londynie Szweda o nazwisku Bherlin Gildo, oskarżonego o terroryzm w Syrii, upadł kiedy stalo się jasne, że wywiad brytyjski zbroił te same grupy wspieranie których zarzucano oskarżonemu.

„Prokuratura porzuciła sprawę, najwyraźniej żeby uniknąć zażenowania służb wywiadowczych. Obrona argumentowała, że proces „uwłaczałby sprawiedliwości”, gdy było mnóstwo dowodów na to, że państwo brytyjskie samo zapewniało „szerokie wsparcie” zbrojnej opozycji syryjskiej.

„To obejmowało nie tylko „nie śmiertelną pomoc” jaką chwalił się rząd (w tym kamizelki kuloodporne i pojazdy wojskowe), ale szkolenia, wsparcie logistyczne i tajne dostawy „broni na masową skalę”. Cytowano raporty, że MI6 współpracowała z CIA w transferach broni z zapasów libijskich dla syryjskich rebeliantów w 2012, po upadku reżimu Kadafiego”. [56]

Wojna z terroryzmem stała się tak zabawna, że Guardian napisał: „terroryzm jest teraz prosto w oku obserwatora. I nigdzie nie jest to bardziej niż na Bliskim Wschodzie, gdzie terroryści dzisiaj są jutro bojownikami przeciw tyranii – a sojusznicy są wrogami – często oszałamiającym kaprysem zachodniego decydenta”. [57]

Jak widzieliśmy w wielu innych artkułach, źródłem problemu jest rasistowska ideologia Talmudu, a nie dobre lub złe DNA. A dzieci uczy się tej rasistowskiej ideologii kiedy tylko zaczynają mówić. Ostatnio Independent poinformował, że „3-letnim ultraortodoksyjnym żydowskim dzieciom mówi się, że ‚nie-Żydzi są źli’ na arkuszu produkowanym przez londyńską szkołę”. [58] Twierdzi on:

„Można ujawnić, że brytyjskim 3-latkom mówi się, że ‚nie-Żydzi są źli’ na arkuszach przedszkolnych wręczanych w ultraortodoksyjnych szkołach żydowskich w północnym Londynie.

„Widziane przez The Independent dokumenty pokazują, że dzieci uczy się o horrorach holokaustu kiedy są jeszcze w przedszkolach w Beis Rochel szkole dla chłopców w północnym Londynie… Dokument mówi o nazistach tylko jako o ‚Gojach’ – określenie dla nie-Żydów uważane przez niektórych za obraźliwe.

„Emily Green, była nauczycielka w tej samej Beis Rochel szkole średniej dla dziewcząt, teraz jest szefem Gesher EU, organizacji wspierającej ultraortodoksyjnych Żydów, którzy chcą opuścić wspólnotę.

„‚Nie jest rzadkie nauczanie w ultraortodoksyjnych szkołach żydowskich, że nie-Żydzi są źli. To jest częścią modlitw, nauczania, ich cały etos’ – powiedziała. Nazywając to formą ‚indoktrynacji’, Green dodała: ‚Psychologicznie stajesz się tak przerażony zewnętrznego świata, będąc nauczanym o tym jak niebezpieczni i źli są nie-Żydzi, że trudniejsze staje się opuszczenie wspólnoty’.” [59]

Tę rasistowską ideologię trzeba skonfrontować i zdekonstruować praktycznym rozumem i prawdą. Israel Shamir tę rasistowską ideologię nazwał „judaistyczną paranoją”, która powstrzymywała Kilku Strasznych przed dotarciem do prawdy przez tysiące lat. Gdy Shamir wyszedł z tej judaistycznej paranoi, oświadczył, że jest:

„codziennie wdzięczny Chrystusowi, który uratował mnie od judaistycznej paranoi nienawidzenia i bycia nienawidzonym i wprowadził mnie do świata kochania i bycia kochanym„. [60]

Według Shamira, każdy Żyd musi pogodzić się ze sobą, i moralnie i metafizycznie odrzucić wojnę z porządkiem moralnym i politycznym „przez odkrycie obecności Boga w świecie, którym jest Chrystus”. [61] I to jest „akt wolnej woli”, [62] a nie akt cząsteczek DNA, jak uznaje wielu pisarzy i działaczy. Shamir twierdzi, że Żydzi muszą „pozbyć się nienawiści” i „przyjąć miłość którą jest Chrystus. Wiara chrześcijańska jest niekompatybilna z żydowską wyłącznością”. [63] Dalej mówi:

„Faktycznie plany Wszechmocnego uwzględniają Żydów, jak plany Pierścienia uwzględniały hobbitów, ale niektórzy będą grać rolę Frodo, zaś inni wezmą rolę Golluma, niektórzy będą wspierać antychrysta, a inni zostaną z Chrystusem”. [64]

Shamir na pewno to uchwycił. Należy podkreślić, że każdy człowiek musi wybrać stronę w tym kosmicznym i ideologicznym konflikcie. Jeśli jesteście przywiązani do prawdy i praktycznego rozumu, jeśli stoicie na straży porządku moralnego i politycznego, to jesteście po właściwej stronie. Jesteście światłem w świecie ciemności i chaosu. Walczcie dalej. Nie handlujcie porządku moralnego za korzyści finansowe i polityczne, i pokażcie wrogowi, po raz kolejny, że nie jesteście na sprzedaż.

By Jonas E. Alexis

Przypisy pod oryginałem

Źródło: http://www.veteranstoday.com/2015/09/11 ... -refugees/

Tłum. Ola Gordon.

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/znisz ... na-2015-09


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Quo vadis Europo?
PostNapisane: 29 wrz 2015, 08:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Wędrówka ludów a stara ladacznica

Izabela BRODACKA

W sprawie tak zwanych uchodźców media uderzają w ton sentymentalny. Stawia się nam przed oczami obraz kobiety z dzieckiem pokonującej wzburzone morze w dziurawej łodzi. Tymczasem rzeczywistość jest zupełnie inna. Granice Europy szturmują młodzi zdeterminowani mężczyźni, przepełnieni nienawiścią do tych, od których domagają się pomocy. Ludzie, którzy nie chcą wędki lecz rybę. Wszelkie rojenia o ich asymilacji w Europie to zwykłe mrzonki. Powinni to dobrze rozumieć Niemcy, którzy nie poradzili sobie z plagą (nazywajmy rzeczy po imieniu) Turków.

Jak na razie Niemców stać na opiekę socjalną dla przybyszów i ich licznych rodzin, a na ulicach nauczyli się schodzić im z drogi. I to w sensie dosłownym. Maszerująca po berlińskiej ulicy ławą turecka rodzina bezceremonialnie spycha innych przechodniów do rynsztoka. Widziałam w Berlinie grupę Turków oprawiających i piekących barana na trawniku. Krwawiące bebechy barana poniewierały się pod nogami przechodniów. Odwracali grzecznie głowy. Przejeżdżająca policja też nie reagowała. Oprawianie barana na wielkomiejskim trawniku, ubój rytualny, obrzezanie dziewczynek to różne przejawy zupełnie nam obcych kultur, których nie mamy obowiązku u siebie akceptować ani nawet tolerować.

A to właśnie wmawia nam polityczna poprawność - -przeświadczenie, że nie wolno mieć, a z całą pewnością artykułować własnego zdania w sprawach obyczajowych, a szerzej kulturowych. Pierwszy wyłom w samoświadomości współczesnego człowieka dokonała antropologia strukturalna. Jej twórca, Claude Lévi-Strauss, w fascynujący dla lewicujących intelektualistów lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku sposób poszukiwał uniwersalnych struktur życia społecznego. Gwóźdź do trumny świadomości współczesnego Europejczyka wbił jednak postmodernizm. Zgodnie z jego założeniami nie jest możliwa do utrzymania teza o jakiejkolwiek hierarchii kultur, nie ma zatem żadnych racjonalnych podstaw do akcentowania eurocentryzmu czy znaczenia białej rasy.

Tymczasem równoważność czy równo wartościowość kultur jest typową nihilistyczną utopią. Jeżeli traktujemy wszystkie kultury jako równo wartościowe oznacza to, że żadna nie ma dla nas wartości, stają się folklorem. Rozumiał to i sformułował nawet Leszek Kołakowski. Przekonania o równej wartości kultur, a w szczególności religii nie podzielają muzułmanie. Wręcz przeciwnie, gotowi są w imię swojej religii ginąć, a przede wszystkim zabijać.

Kolejnym współczesnym zabobonem jest przeświadczenie, że ponieważ ludzie są równi, każdemu należy się wszystko co sobie tylko zamarzy. Ponieważ jednak nie wystarcza dóbr aby je równo rozdzielić można równo rozdzielić tylko brak tych dóbr czyli biedę. Taka była sowiecka praktyka marksistowskiej utopii. Jeżeli każdemu należy się dokładnie tyle co mi, każdy może wejść z ulicy do mego domu, zjeść mój obiad, odbyć stosunek z moją żoną i zabrać mój zegarek. To właśnie realizowały na naszych ziemiach hordy sowieckich „ wyzwolicieli”.

Całkowicie sprzeczne z rzeczywistością jest przekonanie, że ludzie się nie różnią. Różnią się przede wszystkim płcią, poza tym choćby urodą i talentami. Nic nie pomoże obłąkańcze negowanie tych różnic, twierdzenie, że płeć jest sprawą kulturową i kwestią wyboru. W celu realizacji tej szkodliwej utopii osobom z fałszywą identyfikacją płciową na koszt podatnika amputuje się i przyszywa narządy zamiast te osoby leczyć psychiatrycznie albo pozostawić ich rojeniom. Być może podatnik będzie również płacić za operacje kosmetyczne, a w postępowych krajach skandynawskich starsi nieatrakcyjni mężczyźni przebywający w domach opieki społecznej, aby zrealizować swoje prawo do seksu, dostają od tej opieki talony na wizytę w burdelu. Sprowadźmy rzecz do absurdu- a jeżeli ktoś jest tak odrażający, że nawet prostytutka nie zechce go obsłużyć, to czy w ramach powszechnego prawa do seksu należy prostytutkę zmusić do stosunku siłą? A co z prawami prostytutki?

Jeżeli każda kobieta na koszt podatnika ma prawo zmajstrować sobie dziecko w szklance to co z prawami tego podatnika, który nie chce płacić za cudze marzenia ? Nie wspominając już o prawach embrionów skazanych przez praktykę in vitro na zamrażarkę.
Na świecie jest i zawsze było wiele biedy i nieszczęść ale żadne prawo religijne nie nakazuje ci wpuszczać obcych do twego domu, oddawać im wszystkiego co masz, ani narażać siebie i rodziny na śmiertelne niebezpieczeństwo. Pomoc udzielana skrzywdzonym i poniżonym zawsze jest i powinna być kwestią szlachetnego wyboru. Przydziały uchodźców to jak kwaterunkowi lokatorzy narzucani nam kiedyś przemocą przez sowiecki terror.

Człowiek musi pogodzić się z faktem, że żyje w świecie pełnym niekonsekwencji, Staramy się nie zdeptać żadnej mróweczki na leśnej ścieżce, ale jeżeli ścieżka mrówek prowadzi przez pokój naszych dzieci , bez skrupułów sięgamy po środki owadobójcze.
Bohaterowie filmu Viridiana ratują psa biegnącego między kołami wiejskiego wózka. Kiedy finalizują transakcję wykupu psa nadjeżdża następny wózek z identycznie dręczonym zwierzęciem. Szlachetni młodzi ludzie zapraszają również do swego domu różnych włóczęgów. Scena finałowa filmu pokazuje tych włóczęgów demolujących w ekstatycznej orgii, w takt Alleluja Haendla, ich pałac. W dziennikach Gombrowicza odnajdujemy podobną parabolę niemożliwości pomocy. Pisarz usiłuje ratować zalewane przez przypływ żuczki na plaży. Widząc, że cała plaża zasłana jest tymi żuczkami przerażony ucieka.

Obecna wędrówka ludów sprowokowana przez amerykańskie działania na rzecz demokratyzacji zupełnie nierozumianych przez nich społeczeństw, oraz przez samobójcze deklaracje Merkel jest jak ten pochód mrówek przez dziecięcy pokój.

Europa będzie musiała ten przemarsz opanować albo zostanie zalana i ogryziona do kości przez maszerujące ludzkie mrówki.
Jednak współczesna Europa to już nie jest piękna córka Agenora porwana przez złotego byka. Współczesna Europa to stara ladacznica rozkraczona na ozdobnym szezlongu, która każdemu przechodniowi ofiarowuje swe zużyte wdzięki.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=119


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Quo vadis Europo?
PostNapisane: 06 paź 2015, 07:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Imigracja, altruizm i zbiorowe samobójstwo

Paul Weston

Liberalne władze Zachodu wydają się dążyć do narodowego samobójstwa.

Podobnie jak „Rok 1984” George’a Orwella uznają za wskazówkę do zarządzania państwem, a nie brutalne ostrzeżenie przed życiem w socjalistycznym reżimie, tak książkę Jeana Raspaila pt. „Obóz świętych” uważają za przepis na importowanie milionów ludzi z Trzeciego Świata i doprowadzenie tym samym do upadku zachodniej cywilizacji.

Większość ludzi na Zachodzie cierpi na „złudzenie trwałości”, co oznacza, że ich zdaniem jutro wyglądać będzie tak, jak dziś, a kolejny rok nie będzie odmienny od bieżącego. Mają rację co do tego, że w krótkim czasie niewiele się zmieni. Jednak w dalszej perspektywie Zachód uruchomił ciąg wydarzeń, które całkowicie zmienią nasze społeczeństwo jeszcze przed 2050 r., nie wspominając o tym, co wydarzy się do końca tego wieku.

Urodzone dziś dziecko, wychowujące się w pokojowej i spójnej części Zachodu, w 2050 r. będzie miało 35 lat i przyjdzie mu żyć w czasach największego rasowego i kulturowego buntu w historii ludzkości. Gdy dożyje wieku średniego, Zachód będzie areną rasowych i religijnych wojen oraz straszliwego rozlewu krwi. Trudno powiedzieć, kto okaże się zwycięzcą, ale wszystko przemawia na niekorzyść Europejczyków – o ile nie nastąpi fundamentalna zmiana w ich altruistycznej postawie.

Wyobraźmy sobie naiwną liberalną parę kierującą się dobrymi intencjami, która – wiedziona obłudną cnotą – otwiera drzwi swego domu muzułmańskiej rodzinie imigrantów. Wyobraźmy sobie panią domu – postępową feministkę, która na rzecz wysokiego stanowiska kierowniczego porzuciła uciążliwe zadanie wydawania na świat kolejnych pokoleń.

Wyobraźmy sobie muzułmańską rodzinę, która w zamian posiada czwórkę dzieci. Kto ostatecznie zostanie właścicielem domu? I kto będzie sprawował kontrolę nad wioską, miastem czy całym narodem? Złudzenie trwałości może sprawdzać się więc przez dzień lub rok, ale jest nie do utrzymania na dłuższą metę.

Poprawny politycznie Zachód jest zdenaturalizowany, zdechrystianizowany i zdepopulizowany. Przybysze spoza Zachodu są z natury drapieżni, fanatycznie religijni i fanatycznie płodni. Przyszłość należy do nich – nie do nas – a witanie ich w ilościach, na które obecnie przyzwalamy, jest równoznaczne z podpisaniem wyroku śmierci na zachodnią cywilizację.

Rozumieją to niektórzy spośród europejskich przywódców. Co ciekawe, wywodzą się oni z byłych krajów komunistycznych, w związku z czym nie doświadczyli sześćdziedziesięciu lat poprawności politycznej, przewrotnej indoktrynacji przeniesionej do krajów niekomunistycznych w ramach zagadnień takich jak feminizm, rasizm, wielokulturowość, a także moralny i kulturowy relatywizm.

Jednym z tych przywódców jest Viktor Orban, który powiedział: „Dzisiejsza masowa migracja ma miejsce na całym świecie i może zmienić oblicze europejskiej cywilizacji. Jeśli do tego dojdzie, będzie to proces nieodwracalny. Nie ma drogi powrotnej z wielokulturowej Europy – ani do Europy chrześcijańskiej, ani do świata kultur narodowych”.

Być może Orban znał wypowiedź byłego przywódcy Libii, Muammara Kadafiego, który stwierdził kiedyś: „Mamy w Europie 50 milionów muzułmanów. Pojawiają się znaki, że Allah zapewni islamowi zwycięstwo w Europie – bez użycia miecza, karabinów i podbojów. W przeciągu kilku dzisięcioleci, 50 milionów muzułmanów zamieni Europę w islamski kontynent. Europa jest tarapatach, podobnie jak Ameryka. Już niedługo powinny wypowiedzieć muzułmanom wojnę lub pogodzić się z tym, że staną się muzułmańskie”.

Kadafi miał rację i zarazem mylił się mówiąc o wypowiedzieniu muzułmanom wojny w celu pozostania regionem nieislamskim. Owszem, jeśli nic nie zrobimy, podporządkujemy się islamowi, ale nie musimy przy tym iść na wojnę – wystarczy, że zatrzymamy CAŁĄ muzułmańską migrację na Zachód i poważnie zastanowimy się nad wprowadzaniem na Zachodzie ścisłej kontroli nad islamem.

Jednak wcale tego nie robimy. W rzeczywistości robimy coś przeciwnego, co jest prawdziwym szaleństwem. Nikt zdrowy na umyśle nie mógłby reagować w ten sposób czytając medialne nagłówki z ubiegłych lat, opisujące z monotonną regularnością przemoc, morderstwa, gwałty i rozboje dokonywane w Europie przez muzułmanów oraz wojny i rozlew krwi, których dopuszczają się muzułmanie na całym świecie.

Dlaczego jakikolwiek kraj wolny od samobójczej ideologii miałby życzyć sobie przyjęcia choćby jednego muzułmanina, nie wspominając o milionach? Państwo Islamskie chełpi się tysiącami dżihadystów, a my tymczasem stajemy na głowie, żeby ich przyjąć! BBC i jemu podobni nadawcy robią wszystko, aby przeprowadzać wywiady tylko z tymi, którzy wydają się niegroźni, podczas gdy prawda jest taka, że przytłaczająca większość migrantów to młodzi mężczyźni w wieku bojowym – nad których zdradliwością lepiej nie zastanawiać się zbyt głęboko.

Doniesienia z Bułgarii sugerują, że młodzi muzułmańscy „uchodźcy” zmuszeni do oddania swoich telefonów komórkowych przestają być niewiniątkami uciekającymi przed terrorem i stają się islamskimi terrorystami, posiadającymi nagrania z egzekucji i inne dżihadystyczne perełki przechowywane na kartach pamięci. Czy będziemy sprawdzać telefony migrantów przybywających do Wielkiej Brytanii? Nie sądzę. Musimy przecież szanować przysługujące im prawa człowieka, więc konsekwentnie będziemy wpuszczać nieograniczone liczby katów, dżihadystów, morderców i gwałcicili, którzy następnie dołożą swoją cegiełkę do wielokulturowego raju Wielkiej Brytanii.

Obrazki przedstawiające wyrzuconych na brzeg małych chłopców są straszne; równie straszne jest jednak oddawanie swojej ojczyzny tym, którzy darzą historyczną i fanatyczną nienawiścą wszystko, co dla nas tak cenne. Józef Stalin powiedział, że śmierć jednostki to tragedia, a milion zabitych to tylko statystyka. Nie możemy dać się zwieść tragicznym zdjęciom jednej śmierci jeśli oznacza to, że któregoś dnia sami staniemy się statystyczną częścią miliona ofiar.

Wracając do złudzenia trwałości: znałem swoich dziadków, którzy urodzili się pod koniec XIX w. Za życia poznam jeszcze osoby, które dożyją XXII w. Moi dziadkowie spodziewali się pewnej ciągłości w odniesieniu do ludzi i kultury w Europie, lecz rodowici Europejczycy, którzy urodzą się przed 2050 r. nie mogą już na to liczyć.

Zmiany demograficzne są powolne, ale nie do powstrzymania. Światowy przyrost naturalny napędzany jest jedynie przez Trzeci Świat, a my zdecydowaliśmy, że przyjmiemy ich rzekomo w celu zwiększenia malejącej populacji Europy. To oznacza koniec zachodniej cywilizacji, koniec Europy, koniec nas – jako ludności i kultury. Przyszłość należy do tych, którzy mają dzieci, ergo przyszłość należy do islamu.

Nie stanie się to za tydzień czy za rok, ale stanie się. Świat, w którym urodzili się moi dziadkowie, różni się diametralnie od świata, w którym przyjdzie żyć moim wnukom. Ludzie myślą, że nigdy w sielskiej Europie nie będziemy świadkami okrucieństw dokonywanych w Syrii, Iraku czy Libii. Dlaczego nie? Nasz sposób życia nie zależy od położenia geograficznego, ale wynika z tego, że Europę budują Europejczycy. W momencie gdy liczba młodych muzułmanów w wieku bojowym przekroczy liczbę naszych młodych mężczyzn, będziemy mieć Syrię w Londynie, Paryżu, Sztokholmie, Berlinie, Kopenhadze itd.

Gdybyśmy potrafili przejrzeć na oczy, odrzucić złudzenie trwałości i wyobrazić sobie zdjęcia pokazujące, jak w przyszłości będzie żyło się europejskim niemuzułmanom, prawdopodobnie moglibyśmy odwrócić wzrok od zdjęć muzułmańskich niemowlaków wyrzucanych na tureckie plaże w 2015 r. Świat się zmienia i jeśli chcemy przetrwać jako lud i kultura, musimy bronić naszych ojczyzn przed inwazją migrantów. I tak, brzmi to szorstko, ale jeśli tego nie zrobimy, musimy zgodzić się na to, że nasza dzisiejsza cnota doprowadzi w przyszłości do niewyobrażalnej rzeźni.

Jeśli poruszają was wstrząsające zdjęcia tonących maluchów (a kogo nie poruszają?), proszę, spróbujcie wyobrazić sobie, jakie życie zapewnicie WASZYM dzieciom i wnukom, jeśli pozwolicie, by emocje przyćmiły nieuniknione konsekwencje waszego dzisiejszego altruizmu. To, w jaki sposób obecnie myślimy i zachowujemy się, przypieczętuje przyszłe zniszczenie lub przyszłe przetrwanie. Jeśli zdecydujecie się na zniszczenie tylko dlatego, że nie nastąpi ono w przyszłym tygodniu lub w przyszłym roku, zdradzicie w ten sposób wasz kraj i wasze dzieci. To naprawdę jest aż tak proste.

I wreszcie na koniec: z pewnością pojawi się spora liczba głupkowatych i obłudnych liberałów, których przerazi moja pozorna bezduszność. I jak zwykle, jeśli chcielibyście zaprosić mnie do BBC lub podobnej stacji, by porozmawiać na ten temat, z wielką chęcią przyjmę to zaproszenie. Jak zwykle jednak nie zrobicie tego, ponieważ wiecie, że na poziomie logiki, moralności i etyki nie jesteście w stanie stawić mi czoła.

Bohun, na podst. http://gatesofvienna.net/

Paul Weston mieszka w Wielkiej Brytanii. Jest publicystą, który skupia się na zniszczeniach, jakie na zachodnią cywilizację sprowadza obecna, lewicowa rewolucja kulturalna. Jest przewodniczącym partii Liberty Great Britain.

http://www.euroislam.pl/index.php/2015/ ... mobojstwo/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Quo vadis Europo?
PostNapisane: 06 paź 2015, 14:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
Liberalne władze Zachodu wydają się dążyć do narodowego samobójstwa.


Te władze dążą do ludobójstwa. O samobójstwie nie ma mowy, bo władze te mają taki związek z rządzonymi narodami jak wróg z ofiarą.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Quo vadis Europo?
PostNapisane: 16 lis 2015, 08:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Europa nie popełnia żadnych błędów, gdyż Europa to my, zwykli ludzie. Jedyny błąd nasz, to wybór politycznych psychopatów na europejskich kacyków.
Tymczasem rządzące Europą lewackie dyletanctwo spycha Europę, na zlecenie swoich przełożonych, w otchłań niebytu kulturowego i w nieznany dotąd horror zagrożeń.
Od nas zależy czy pozwolimy im zniszczyć Europę, czyli nas wszystkich, czy też otrząśniemy się z lewackiego szamba i zaczniemy powracać do korzeni, do kultury, do tego co jest normalne, naturalne, do zwykłego codziennego życia, wypełnionego ładem moralnym cywilizacji łacińskiej.


W obliczu wojny cywilizacyjnej

Z dr. Andrzejem Zapałowskim, historykiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Czy po ostatnich atakach terrorystycznych w Paryżu można powiedzieć, że mamy otwartą wojnę, jaką tzw. Państwo Islamskie wypowiedziało Europie?
– Ta wojna już trwa, przeniosła się tylko na nowe terytoria. Europa popełnia kolejne błędy i co istotne, nie wyciąga z tego żadnych wniosków. Już kilka lat temu społeczność muzułmańska niezadowolona ze swojego statusu społecznego podpaliła kilka tysięcy samochodów na przedmieściach Paryża. Poprawność polityczna nakazywała przejść nad tym do porządku dziennego. Jeżeli Zachód w 2011 r. rozpoczął wojnę w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie z laickimi dyktaturami, to nie zadbał o to, co się stanie po ich usunięciu. Stworzono przestrzeń dla islamskiego fundamentalizmu, który – co by nie powiedzieć – był pacyfikowany przez poszczególne dyktatury. Tej wojny nie wytoczyło tylko tzw. Państwo Islamskie, ale tę wojnę wytoczyło Europie całe fundamentalne skrzydło islamu.

Czy tzw. Państwo Islamskie, które wzięło na siebie odpowiedzialność za te zamachy, nie jest silne słabością i brakiem jedności wspólnoty międzynarodowej?
– Skoro Europa nie jest w stanie chronić swoich granic, to jak może skutecznie walczyć z terrorystami? W czasie II wojny światowej Stany Zjednoczone zamknęły w obozach internowania wszystkich swoich obywateli pochodzenia japońskiego. A co robi dziś Europa, zachęca kolejne rzesze islamistów do marszu na Stary Kontynent. Nie ma na świecie służb specjalnych, które mogłyby skutecznie zwalczać zagrożenia w sytuacji ciągłego uzupełniania kadrowego terrorystów. Wszelkie apele, manifestacje, marsze tylko pokażą islamistom słabość Europy, co z ich strony spotka się tylko z pogardą. Odpowiadając wprost na pana pytanie – tu nie chodzi zatem o jedność, ale o wsparcie społeczności międzynarodowej dla tych, którzy chcą się jeszcze bronić przed falą emigrantów, jak chociażby Węgry.

Pana zdaniem na piątkowych zamachach się skończy?
– Już wielokrotnie mówiłem, że Europa Zachodnia za pewien czas będzie wyglądała jak swego czasu Ulster. Zamachy i napady będą „codziennością”. Przy tak olbrzymim zapleczu ludzkim, jaki mają terroryści w Europie, nie da się zwalczyć tego zjawiska. Przypomnę tylko, iż dwa lata po zakończeniu II wojny światowej jedynym skutecznym sposobem zwalczenia ukraińskiego terroryzmu było przesiedlenie jego zaplecza społecznego w postaci operacji „Wisła”. Europa Zachodnia, jeśli chce sobie zapewnić bezpieczeństwo, musi się włączyć w natychmiastową stabilizację Bliskiego Wschodu i przesiedlenie uchodźców do krajów ich pochodzenia. Oczywiście należy im przy tym pomóc odbudować infrastrukturę zniszczoną przez działania wojenne.

Akcja terrorystyczna wyglądała na przygotowaną i zsynchronizowaną. Powstaje pytanie o służby kontrwywiadowcze: czy zawodzą, czy może terroryści są coraz lepiej zorganizowani?
– Przy tak hermetycznym środowisku, jakimi są struktury terroryzmu islamskiego i jego sieciowej organizacji, która nie posiada zazwyczaj hierarchicznych struktur, rozpoznanie, a tym bardziej rozpracowanie tej organizacji jest niezwykle trudne. Pamiętajmy, iż w tym ruchu jest coraz więcej konwertytów. Amerykanie nie byli w stanie w 2001 r. zapobiec zamachowi w Nowym Jorku, mimo iż terroryści nie mieli tam dużego zaplecza środowiskowego i logistycznego, a jednak ominęli zabezpieczenia. Cóż dopiero powiedzieć o otwartej Europie z kilkudziesięciomilionową społecznością islamską i setkami przeszkolonych bojowników na jej terytorium. Jeśli służby specjalne mają zidentyfikowanych kilka tysięcy islamistów, to powinni być oni natychmiast internowani, a nie tylko obserwowani. Jeśli to jest wojna, a chyba nikt dziś nie powinien mieć już wątpliwości co do tego, że jest, to w wielu kwestiach musimy zawiesić pewne prawa człowieka. Bezpieczeństwo w tym wypadku jest najważniejsze i powinno być priorytetem.

Jakie wnioski wyciągnięto ze styczniowego zamachu na „Charlie Hebdo”?
– Europa Zachodnia jest „przyzwyczajona” do zamachów terrorystycznych. Co roku słyszymy – nawet we Francji – o pojedynczych zamachach. Przecież na południu tego kraju szkoły żydowskie już od dawna są chronione przez uzbrojone oddziały. Prawdopodobnie służby specjalne skupiały się na rozpracowywaniu środowisk rodzimych radykałów, a nie kontrolowały islamistów napływowych, można powiedzieć, jednostek specjalnych państwa islamskiego. Przygotowywano się na zamachy, ale nie na wojnę terrorystyczną.

Czy nie jest tak, że Europa poprzez nieprzemyślane działania wobec napływu emigrantów sama sobie zgotowała taki tragiczny scenariusz?
– Problem polega na tym, iż na głoszeniu ideologii otwartości wobec świata do władzy doszła większość obecnych przywódców Zachodu, a partie socjalistyczne wprost żerują na elektoracie muzułmańskim. Czy w tej sytuacji wyobraża pan sobie, że przyznają się do tego, że to, co robili przez ostatnie lata, było błędem? Oczywiście dotyczy to także przesiąkniętych ideologią libertyńską niemieckich chadeków na czele z kanclerz Merkel.

Dzisiaj wszyscy solidaryzują się z Francuzami, ale czy za kilka tygodni wspomniana przez Pana kanclerz Merkel i inni zwolennicy przyjmowania emigrantów znów nie powrócą do „matczynej” polityki wobec uchodźców, aby nie łączyć zamachów z Paryża z falą emigrantów?
– Ma pan rację. Także uważam, że zwycięży chwilowo poprawność polityczna. Politycy wrócą do dotychczasowego postępowania z nielegalnymi uchodźcami do czasu większych tragedii i ataków. Obawiam się, iż jeśli rządy europejskie nie podejmą skutecznych działań wobec nielegalnej imigracji i przeciwko islamskim fundamentalistom, to te działania wezmą na siebie lokalne grupy w poszczególnych krajach. Z tą wszakże różnicą, że wtedy będziemy mieli do czynienia z licznymi akcjami odwetowymi na społeczności islamskiej, które mogą nawet wywołać wojnę cywilizacyjną na naszym kontynencie.

Jakie Pana zdaniem działania należałoby podjąć, aby przeciwstawić się fali terroryzmu zalewającej Europę?
– Nielegalni imigranci powinni trafiać do obozów internowania, w których powinno się im zapewnić wszelkie prawa człowieka, a po ustabilizowaniu sytuacji w ich krajach powinni zostać tam relokowani. Podobnie każda osoba podejrzana o terroryzm powinna być internowana, a w przypadku, jeśli nie jest obywatelem danego kraju, natychmiast wydalona. Nie ma innych możliwości. Po przybyciu do Niemiec kilkuset tysięcy nielegalnych imigrantów kilkadziesiąt tysięcy policjantów i funkcjonariuszy służb specjalnych, zamiast zajmować się bezpieczeństwem swoich obywateli, jest zmuszonych obserwować imigrantów. Na ich miejsce trzeba przyjąć kolejne tysiące funkcjonariuszy. I co istotne, nie jest to działanie tymczasowe, okresowe, ale tak będzie już na stałe. Pytanie tylko, czy o to nam chodzi…

Czy i jak ewentualnie Polska może się włączyć w zwalczanie tzw. Państwa Islamskiego?
– Każdy kraj, który walczy z Państwem Islamskim, powinien mieć nasze wsparcie. Polska powinna zadbać o niedopuszczenie do operacji logistycznych terrorystów na naszym terytorium, a jednocześnie powinna wspierać służby specjalne naszych sojuszników. Jeśli zadbamy, aby nasz kraj był wolny od terroryzmu islamskiego, to będzie to nasza rzeczywista pomoc dla Europy.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... yjnej.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Quo vadis Europo?
PostNapisane: 17 lis 2015, 07:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Obłędna i szkodliwa polityka kanclerz Merkel przyjmowania uchodźców ekonomicznych i emigrantów może zadusić europejską gospodarkę

Seria zamachów w Paryżu, stan wyjątkowy w całej Francji i zamknięcie granic to potężny cios, również w gospodarkę europejską i wspólną walutę euro, zaszkodzi to również polskiej gospodarce.

Obłędna i szkodliwa polityka kanclerz A. Merkel przyjmowania uchodźców ekonomicznych i emigrantów z Syrii i krajów muzułmańskich może zadusić europejską gospodarkę. Spektakularny i symboliczny i jakże dramatyczny okazał się towarzyski mecz piłkarski na Stade de France Niemcy - Francja, dwóch największych orędowników przyjmowania w Europie emigrantów z krajów arabskich dodatkowo narzucających swe błędne i niebezpieczne strategie innym krajom Unii - stał się dniem dramatu dla zwykłych obywateli Paryża.

Sytuacja makroekonomiczna w krajach strefy euro, jeszcze przed serią zamachów w Paryżu była dość ponura, wzrost gospodarczy słabł, we Francji wyniósł tylko w III kw. zaledwie 0,3 proc. Ruch turystyczny we Francji i samym Paryżu poniesie w najbliższym czasie gigantyczne, wielomiliardowe straty. Spada sprzedaż Volkswagena w wyniku afery spalinowej, a na europejskich giełdach trwa wyprzedaż, która może po wydarzeniach w Paryżu przerodzić się w panikę. Dopiero teraz widać jak niebezpieczna i krótkowzroczna dla Polski była polityka otwarcia rządu PO-PSL i premier E. Kopacz w kwestii tzw. uchodźców i bezmyślna i nieudolna postawa w tej kwestii przewodniczącego Rady Europejskiej D.Tuska, a zarazem i jak trafne były obawy tych, którzy ostrzegali przed masowym napływem tzw. uchodźców do Polski, w tym premiera J. Kaczyńskiego, nie mówiąc już o przenikliwej i dalekowzrocznej postawie premiera Węgier V. Orbana. Polska gospodarka, a właściwie jej resztki jest mocna podwiązana do zamówień w przemyśle niemieckim, francuskim i innych krajów UE.

Może więc również bardzo mocno ucierpieć z tego powodu. Niewykluczone że istotnie zyska dolar, funt i frank, osłabnie euro, jak i polski złoty. Może również nie odbyć się planowany na grudzień w Paryżu tzw. Szczyt Klimatyczny.

Przygotowywany szczyt G - 20 nie będzie miał wyjścia i będzie musiał podjąć nadzwyczajne decyzje w sprawie walki z terroryzmem, nie tylko w Europie, a to może bardzo zaszkodzić, zarówno europejskiej jak i światowej gospodarce i finansom. Nie pozostanie to bez wpływu na polski eksport i zamówienia w przemyśle. Tym razem w europejskiej i światowej gospodarce potrzebne będzie coś znacznie bardziej niezbędnego i pilnego niż tylko dodruk pieniądza.

autor: Janusz Szewczak
Główny Ekonomista SKOK, ekspert gospodarczy, publicysta, poseł do Sejmu.

http://wpolityce.pl/gospodarka/271729-o ... gospodarke


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Quo vadis Europo?
PostNapisane: 30 lis 2015, 07:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Na czele bloku rozsądku

Z dr. Andrzejem Zapałowskim, historykiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Dziś rozpoczyna się szczyt Unia Europejska – Turcja, tymczasem atmosfera wokół kwestii imigrantów islamskich coraz bardziej się zagęszcza, a solidarność europejska zaczyna pękać. W jakim kierunku mogą pójść ustalenia spotkania szefów państw w Brukseli?
– Europa Zachodnia zderzyła się z problemem, którego nie jest w stanie rozwiązać metodami „europejskimi”. Dla nielegalnych imigrantów europejskie wartości to kompletne bzdury. Dla nich liczą się pieniądze, samochody i mieszkania oraz ich sposób życia i religia. Do świadomości europejskich biurokratów wciąż nie dociera fakt, iż dla kogoś religia i zwyczaje mogą mieć zasadnicze znaczenie. Jest to mur, który będzie oddzielał obydwie społeczności, tzn. rodzimych Europejczyków od islamskich uchodźców. Bruksela w tej sytuacji zrobi to, co najlepiej potrafi, czyli da Turcji pieniądze, aby zablokować dalszy napływ imigrantów. Mowa jest także o zniesieniu wiz dla Turków. Pytanie tylko, kto zagwarantuje, iż kolejny napływ nie nastąpi z tureckim paszportem w ręku?

W szczycie weźmie udział premier Beata Szydło, która uważa, że potrzebna jest nowa agenda, jeśli chodzi o przyjmowanie imigrantów w Europie. Co może zrobić premier polskiego rządu, którego stanowisko w tej kwestii jest jasne i czy pod naszym wpływem możliwa jest refleksja w coraz bardziej podzielonej UE?
– Już obecnie rząd Bawarii publicznie popiera działania premiera Orbana na Węgrzech, a Słowacja, Czechy, Dania czy Bułgaria mówią stanowcze NIE! dla imigrantów. Jeśli rządy Niemiec i Francji nie są w stanie przyznać się do błędu, to musi na nich to wymusić Europa Środkowa. Jestem przekonany, iż społeczeństwo zachodniej Europy w znacznej większości patrzy także na Warszawę z nadzieją, że właśnie Polska stanie na czele bloku rozsądku. Nie należy się obawiać tego, co wypisują zachodnie media, bo one straszą w imieniu swoich rządów.

Polski rząd zapowiada, że nie zrobi nic, co narażałoby nasz kraj na niebezpieczeństwo. Czy są to tylko słowa, które mają uspokoić nastroje społeczne, czy może przełożą się na jakieś konkretne działania?
– Należy wierzyć zapewnieniom rządu. Jeśli okazałoby się, iż obecny rząd się złamie w sprawie uchodźców, to pod znakiem zapytania stanie jego wiarygodność, i to już na początku kadencji. Rząd Zjednoczonej Prawicy musi brać pod uwagę masowe demonstracje przeciwko przyjmowaniu uchodźców. Nie wolno dopuścić, aby się to odbiło na zasadniczych reformach państwa. Dobro Polski i Polaków jest celem rządu, a nie nieproszeni i roszczeniowi goście. Jeśli dzieje im się krzywda, to owszem, możemy im pomóc materialnie w ich krajach, jeśli chcą dobrobytu, to możemy im pomóc go budować, ale w krajach ich pochodzenia. Jeśli chcą walczyć o swoje państwo, to dajmy im broń i niech walczą, tak jak w obronie swojej ojczyzny walczyły setki tysięcy Polaków w czasie II wojny światowej. Natomiast nie powinniśmy ich przyjmować do siebie. Z jednej strony to stwarza zagrożenie, a z drugiej mamy własne problemy, wielu Polaków żyje na skraju ubóstwa i rolą państwa w pierwszym rzędzie jest pomoc swoim obywatelom.

Jakie, Pana zdaniem, problemy powinna postawić Polska na szczycie w Brukseli?
– Przede wszystkim należy zdefiniować podstawowe kwestie, czyli kiedy na granicach Unii pojawi się szczelna bariera? Dlaczego każdy rozsądny kraj we Wspólnocie ma sam się ze wszystkich stron odgradzać? Ponadto należy odpowiedzieć na pytanie, jakie są granice ilościowe przyjmowania uchodźców. Jeśli ich nie ma, to może się okazać, że wstępowaliśmy do innej Unii niż ta, którą próbuje teraz stworzyć Bruksela. Są także inne kwestie jak chociażby tożsamościowe, a mianowicie należy postawić problem: dlaczego chrześcijaństwo we Wspólnocie jest zwalczane przez Brukselę, a fundamentalny islam jest tolerowany? Co będzie, jeśli się okaże, iż za kilka miesięcy rozczarowane tysiące imigrantów w proteście będą palić europejskie miasta, co zważywszy na to, z czym już dzisiaj mamy do czynienia, wcale nie jest abstrakcją? Pytanie: czy także mamy to tolerować? To tylko niektóre z kwestii do rozważenia, których jest bardzo dużo.

Jak przyjął Pan ultimatum Szwecji czy wręcz dyktat dotyczący zmuszania innych krajów do przyjmowania większej liczby imigrantów?
– Ten kilkumilionowy kraj chce narzucać dyktat setkom milionów Europejczyków. Jak ktoś jest nierozsądny, powiem to wprost – głupi i w swojej głupocie trwa, to niech sam się z tym problemem upora, a nie apeluje, aby inni część ich głupoty brali na siebie.

Donald Tusk w jednej ze swoich wypowiedzi stwierdził, że należy pomóc krajom, które są na pierwszej linii frontu imigracyjnego...
– To Grecja i Włochy są na pierwszej linii frontu. To im trzeba pomagać, a nie Niemcom czy Szwecji, czyli państwom leżącym z dala od linii pierwszego uderzenia. To Berlin i Sztokholm w części wywołały zagrożenie, z którym dziś mamy do czynienia. Efekt jest taki, że kraje leżące nad Morzem Śródziemnym mają teraz gigantyczne problemy. To przez taką właśnie politykę w przyszłym roku Wielka Brytania zapewne wystąpi z Unii. Nie łudźmy się, problemy nie będą maleć, one będą się gigantycznie nawarstwiać. Najgorsze jest to, że bezrefleksyjni unijni decydenci tego nie dostrzegają i w swoim zacietrzewieniu, niczym ślepcy prowadzą Europę wprost ku ogniu.

Dzisiejszy szczyt odbędzie się w cieniu napięć między Turcją a Rosją po zestrzeleniu rosyjskiego bombowca na granicy syryjsko-tureckiej. Czy echa tego wydarzenia mogą mieć i ewentualnie jaki wpływ na te rozmowy?
– Oczywiście. Turcja jest krajem, który ma zahamować napór nielegalnej imigracji na Europę. Ta sama Europa jednocześnie walczy z tzw. Państwem Islamskim, od którego Ankara kupuje ropę, zapewniając terrorystom gigantyczne wpływy finansowe. Pytanie tylko, czy Europa zapłaci Turcji za zatrzymanie nielegalnych imigrantów i rezygnację z biznesu z terrorystami?

Putin domaga się przeprosin, a szef rosyjskiej dyplomacji zapowiedział od przyszłego roku zawieszenie ruchu bezwizowego z Turcją. Z kolei prezydent Recep Tayyip Erdogan ostrzega Rosję, żeby nie igrała z ogniem, a tureckie MSZ zaleca swoim obywatelom powstrzymanie się od podróży do Rosji. Jak może się rozwinąć ten konflikt?
– Obecnie na Bliskim Wschodzie to Rosja ma więcej atutów w swoim ręku niż Turcja. To ona została zaatakowana, to ona walczy z tzw. Państwem Islamskim. Z czasem w miarę zwiększania się zagrożenia terrorystycznego w Europie jest prawdopodobne, iż sympatia będzie po stronie chrześcijańskiej Moskwy, a nie islamskiej Ankary. Proszę zwrócić uwagę, że Francja nie może zbudować skutecznej koalicji antyterrorystycznej bez Rosji z uwagi na jej potencjał militarny w Syrii. Jeśli to zrobi, a będzie to nieskuteczne, to już otwarta droga, aby na początku 2017 r. prezydenturę we Francji objęła prorosyjska Marine Le Pen.

Możemy spodziewać się wzrostu napięć na linii Moskwa – Ankara?
– Te napięcia będą natury politycznej i gospodarczej. Należy pamiętać, iż mamy do czynienia z dwoma przywódcami o wyjątkowo mocnych osobowościach. Turcja jest wschodzącym mocarstwem, a Rosja rzeczywistym, i w dodatku nuklearnym. W tym regionie za Moskwą stoi Teheran i coraz wyraźniej Bagdad. Jeśli Turcja przekroczy pewną linię, to zostanie powołane do życia państwo Kurdów, co gwałtownie zdestabilizuje Turcję.

Czy rozpoczynający się w poniedziałek szczyt klimatyczny pod egidą ONZ w Paryżu, gdzie Erdogan chce się spotkać z Putinem, może przynieść złagodzenie napięć i komu bardziej powinno zależeć na rozwiązaniu tego konfliktu?
Dla Putina tylko publiczne przeproszenie Erdogana jest do przyjęcia. Rozmowa może się odbyć i niezależnie od jej przebiegu będzie ona na korzyść Putina, który pokaże światu, iż to nie on jest katalizatorem konfliktu. Proszę zauważyć, iż obecnie Rosja po aneksji Krymu staje się ofiarą. Na politycznym froncie Ukraina przegrywa z Syrią. Najgorsze dla Polski, czego się obawiam, jest ewentualna próba przypomnienia światu, iż jest nierozwiązany konflikt na Ukrainie i tu Kijów może być czynnikiem, który jeszcze bardziej zdestabilizuje sytuację.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... sadku.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Quo vadis Europo?
PostNapisane: 08 sty 2016, 11:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Winnicki: Europę toczy HIV

„Podstawowe zagrożenie dla Europy Zachodniej to nowotwór lewicowo–liberalny”.
„Europa Zachodnia ma ten nowotwór lewicowo–liberalny, oświeceniowy, jako swoje podstawowe zagrożenie. Muzułmanie mogą być ciężką grypą, natomiast wirus rozkładający narody liberalne to po prostu HIV, przechodzący w stan AIDS” - mówił w Poranku Wnet Robert Winnicki, poseł Kukiz'15 i prezes Ruchu Narodowego.

W jego ocenie Polska nie powinna się w ogóle oglądać na Europę. „Polska polityka powinna wyglądać prosto: zero przyjmowania kwot przez inne kraje Unii Europejskiej, a po drugie w kwestii przyznawania obywatelstwa czy prawa do azylu musi być bardzo ostra i jednoznaczna, zwłaszcza jeśli chodzi o system wyznawanych wartości. Polska polityka migracyjna powinna się koncentrować na tym, by przyjmować osoby, które mogą się dobrze zaadoptować do naszego kręgu kulturowego” - przekonywał poseł.

Winnicki przewiduje dla Europa trzy scenariusze: „Jeden to radykalna zmiana polityki migracyjnej, drugi to zdominowanie Europy przez Islam, a trzeci to liczne konflikty zbrojne na tle etnicznym, rasowym i religijnym”.

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 5832104394


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Quo vadis Europo?
PostNapisane: 11 sty 2016, 08:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Europa już od dawna jest ideologicznie skolonizowana. Jest również cywilizacyjnie skolonizowana.
Czyli Europa traci swoją tożsamość, a przez to rację bytu.
Obecnie poprzez zorganizowaną akcję islamizacji Europy próbuje się ją kulturowo zmarginalizować i wyplenić z niej jej ducha chrześcijańskiego.
Europą zawładnął lewacki demon szaleństwa i tylko od jej mieszkańców zależy obecnie czy przetrwa ona, czy też stanie się kontynentem wtórnie barbarzyńskim.


Europie grozi kulturowa kolonizacja

Z dr. Andrzejem Zapałowskim, historykiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Ze strony opozycji pojawiają się krytyczne opinie co do spotkania prezesa Jarosława Kaczyńskiego z premierem Viktorem Orbánem. Węgry pod przywództwem Orbána, w odróżnieniu od Polski pod rządami Donalda Tuska i Ewy Kopacz, prowadziły i prowadzą skuteczną politykę zagraniczną.
– Przede wszystkim Węgrzy zdają sobie sprawę, iż podporzadkowanie się dyktatowi Brukseli, czyli Niemiec i Francji, sprawi, że ich państwo za kilkanaście lat będzie miało status terytorium zależnego, gdzie wyrwanie się z tej zależności będzie niezwykle trudne. W związku z tym, będąc członkiem Unii Europejskiej i NATO, utrzymują również dobre stosunki z Rosją. Bardzo dobrze, że Polska, co prawda na razie na szczeblu wiceministrów, pod koniec stycznia rozpoczyna konsultacje w Moskwie. Nie może być tak, iż wszyscy rozmawiają z Rosją, a Polska jest tylko elementem rozgrywki Unii z tym państwem.

Co konkretnie możemy przyjąć od Węgrów jako wzorzec?
– Węgrzy pragmatycznie podchodzą do kwestii współpracy w zakresie energetyki. Dlatego też Moskwa kredytuje budowę ich elektrowni atomowej. Rosjanie wbrew powszechnym opiniom mają w tej chwili jedne z najnowocześniejszych w świecie technologii budowy tego typu obiektów. Oczywiście musimy dywersyfikować nasze źródła energetyczne, aby nie być zależnym od jednego dostawcy, ale dotyczy to dostaw ze wszystkich kierunków. Tak więc pewien obszar współpracy z Rosją w tej kwestii musimy także zachować. Od Węgrów możemy się także uczyć, jak skutecznie dbać o przedstawicieli swojego narodu na ziemiach, które utracili po II wojnie światowej.

Czego natomiast nie powinniśmy przekładać na nasz polski grunt?
– Węgry praktycznie są zupełnie bezbronne. Ich wysiłek budżetowy w kwestii wydatków na obronność jest poniżej 1 proc. PKB, a w ostatnich latach to nawet niespełna 0,8 proc. Ostatnia presja migracyjna i zmuszenie państwa do wsparcia służb policyjnych wojskiem pokazało, iż niezbędne jest zwielokrotnienie wydatków na obronność. Przypomnę tylko, iż Polska wydaje na obronność ok. 2 proc. PKB.

Premier Orbán stwierdził stanowczo, że Węgry nigdy nie poprą ewentualnych unijnych sankcji wobec Polski. A zatem nie jesteśmy już sami…?
– Przypomnę tylko, że tak samo Węgrzy odmawiali Niemcom udziału w pacyfikacji Powstania Warszawskiego. Natomiast wspomniana przez pana deklaracja premiera Orbána jest niezwykle ważna, ponieważ Bruksela otrzymuje czytelny, jasny sygnał, iż próba uderzenia w Polskę skończy się konfliktem z blokiem państw. Z kolei my sami musimy także pamiętać w przyszłości o tym geście Węgrów. Jeśli Budapeszt kiedykolwiek będzie w potrzebie, my również musimy stanąć po stronie tego kraju i to bez względu na konsekwencje. Jest to jedyna metoda oparcia się brukselskiej biurokracji i próby dalszej wasalizacji państw Europy Wschodniej.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz kolejny już raz w niewybredny sposób karci Polskę, sugerując, że Warszawa uprawia politykę w stylu Putina. Czy w tej sytuacji to nie my powinniśmy zacząć krytykować Niemców, bo to chyba u nich bardziej niż u nas zagrożona jest demokracja?
– Warto bliżej przyjrzeć się sytuacji w Niemczech, gdzie obecnie dławi się wszelki opór przeciwko polityce rządu. Wszelki sprzeciw jest pacyfikowany przez policję, a internet jest poddany w dużym stopniu cenzurze. Jeśli traktujemy demokrację jako formę sprawowania władzy przez naród, to dławienie wszelkich działań przeciwstawiających się polityce rządu zbliżają Niemcy do demokracji białoruskiej. Tak więc Schulz swoimi wypowiedziami utwierdza nas w jednym, a mianowicie w tym, że według Niemców pluralizm polega na wyborze jedynie słusznej polityki państw unijnych pomiędzy tym, co nakreślają niemieccy chadecy lub socjaliści.

Rozmowy prezesa Kaczyńskiego i premiera Orbána dotyczyły też m.in. wspólnego stanowiska w ramach Grupy Wyszehradzkiej w odniesieniu do – jak to stwierdził premier Węgier – „skomplikowanych tematów dotyczących Wielkiej Brytanii”. Jakiego wspólnego stanowiska możemy się zatem spodziewać w tej kwestii?
– Myślę, iż jest to dość wygodny element komunikatu prasowego. Zapewne uzgodnienia obu polityków dotyczyły wielu elementów, m.in. kwestii nielegalnej imigracji, sprawom związanym z Ukrainą, relacji z Rosją itd. Nie wykluczam, iż Budapeszt będzie pełnił rolę pośrednika w ustabilizowaniu naszych relacji z Moskwą. Sama sprawa uzgodnienia stanowiska w sprawie Wielkiej Brytanii była obszarem drugorzędnym.

Nie ulega wątpliwości, że Wiktor Orbán jest przeciwnikiem przyjmowania imigrantów islamskich do Europy, czemu zresztą dał wyraz, wznosząc płot na granicy węgiersko-serbskiej. Czy nasze dobre relacje z Węgrami mogą być zapowiedzią, że Polska postąpi podobnie na granicy z Ukrainą?
– Oczekiwałbym takich działań, lecz obawiam się, iż PiS jest jeszcze na ten krok nieprzygotowane. Żeby do tego doszło, konieczny jest w tej sprawie nacisk społeczny. Mam nadzieję, iż przynajmniej w tej kwestii są przygotowywane działania analityczne oraz logistyka, tak aby w momencie krytycznym określone firmy natychmiast przystąpiły do działania.

Na kanwie spotkania prezesa Kaczyńskiego z premierem Orbánem pojawia się narracja, że choć prezydentem jest Andrzej Duda, premierem Beata Szydło, to karty na scenie politycznej rozdaje Jarosław Kaczyński. Czy te zarzuty są uprawnione?
– Czy to się komuś podoba, czy nie, faktem jest, iż to Jarosław Kaczyński jest liderem partii, która wygrała wybory, i to on wraz z klubem nakreśla polityczne cele rządu. Co do prezydenta Andrzeja Dudy to jest jasne, iż pochodząc z określonego obozu politycznego, identyfikuje się osobiście z wieloma celami tego środowiska. Dlatego też tego typu zarzuty są infantylne. Źle byłoby, gdyby osoby, które wyszły z danego środowiska, się od niego dystansowały.

O czym Pana zdaniem świadczą przypadki molestowania seksualnego kobiet w Kolonii przez imigrantów, m.in. z Syrii, Iraku i Afganistanu, i jak należy rozumieć stanowisko burmistrz tego miasta Henriette Reker, która sugeruje, że to kobiety są sobie winne…?
– To podejście jest skandaliczne. Świadczy to tylko o tym, jak daleko elity Niemiec odeszły od fundamentalnych zasad, które są podstawowym elementem polityki bezpieczeństwa każdego państwa. Niemcy są państwem obywateli niemieckich, a imigranci gośćmi. To goście muszą się podporządkować kulturze i zasadom społecznym obowiązującym w państwie gospodarza. Tymczasem w imię poprawności politycznej właściwe relacje i kwestie dotyczące imigrantów postawiono na głowie. Mamy zatem sytuację, kiedy to gospodarze muszą się dostosować do gości.

Wprawdzie kanclerz Niemiec stanowczo potępiła zachowanie imigrantów, ale czy to nie Angela Merkel ponosi winę za zaistniałą sytuację?
– Oczywiście, że tak. Obserwujemy od kilku miesięcy cenzurę informacyjną w tej kwestii przypominającą czasy PRL-u. Imigrantom wydaje się, że skoro nikt jednoznacznie nie wytłumaczył im, że każde złamanie prawa równa się z deportacją, to mogą się i czują bezkarni. Jeśli Niemcy nie podejmą w najbliższym czasie w tej sprawie jednoznacznej polityki, to doprowadzą swoje państwo do sytuacji, z jaką od lat mamy do czynienia na Bałkanach.

Podobne przypadki napaści z udziałem imigrantów miały miejsce w Hamburgu, Stuttgarcie, Duesseldorfie i Berlinie, ale także w Austrii, Finlandii i Szwajcarii. Czy nie jest to już manifestacja pogardy wobec cywilizacji zachodniej, bo trudno pojąć, że „uchodźcy”, którzy rzekomo szukają schronienia przed wojną, zachowują się w taki sposób?
– Przypomnę, że imigrantów witano na dworcach kwiatami. Oni przyszli z obszaru kultury, w którym samotna kobieta na ulicy to „zwierzyna łowna”. Tak więc robią częściowo to, do czego byli przyzwyczajeni w swoich państwach. Wielu Europejczyków publicznie zadaje sobie pytanie, ilu tak naprawdę wśród uchodźców jest osób rzeczywiście uciekających przed wojną, a ilu jest kulturowych kolonizatorów Europy. Ta pogarda wobec kobiet to pierwsze sygnały tego, do czego będzie dochodziło w Europie. Milczeniem objęto wiele przypadków niszczenia szopek i podpalania choinek stojących w miastach Włoch, Francji czy też Niemiec. Taka bezczynność podyktowana poprawnością polityczną tylko rozzuchwala imigrantów muzułmańskich.

Ostatnio urzędnicy niemieccy przyznali, że system identyfikacji i weryfikacji osób ubiegających się o azyl tzw. baza EURODAC praktycznie nie działa, bo imigranci nie zgadzają się na pobieranie odcisków palców. Czy osoby, które nie chcą poddać się weryfikacji, powinny być wpuszczane na terytorium UE?
– Niestety, Europa jest bezbronna i bezradna w zakresie ochrony swoich granic. Należy także domniemywać, iż jest podobnie w kwestii militarnej. Żaden uchodźca nie powinien nigdy dotrzeć do centrum Europy. Kontrola powinna być na granicach zewnętrznych. Tu niestety pokutuje polityka Niemiec w stosunku do Włoch. Przypomnę, że kiedy w 2010 i 2011 r. uciekinierzy z Afryki Północnej lądowali na Półwyspie Apenińskim, to Berlin wówczas stwierdzał, iż jest to wewnętrzna sprawa Włoch. Teraz ta poprawność polityczna nadal pokutuje. Gdyby z granic Unii odesłano natychmiast kilka tysięcy osób, które nie chcą poddać się weryfikacji i pobraniu odcisków palców, to dzisiaj sytuacja byłaby zupełnie inna.

Jak Pana zdaniem sprawdza się wyceniony na kilka miliardów euro pomysł polityków unijnych dotyczący rozwiązania problemu migracyjnego przez Ankarę?
– To tylko załatwienie sobie dobrego samopoczucia przez Brukselę. Przypomnę, że to Turcja była państwem, które wspierało nielegalnych przemytników. To wreszcie Ankara przymykała oczy na operację logistyczną przerzucenia miliona ludzi przez Morze Śródziemne. Obecnie na 1/6 części terytorium tego kraju trwa wojna z Kurdami. Szacuje się, iż dwieście tysięcy uciekinierów kurdyjskich szykuje się do opuszczenia kraju. Tak więc Turcja nie będzie tylko pośrednikiem w transferze nielegalnych imigrantów, ale także będzie ich eksporterem.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... zacja.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 122 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /