Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Świat robi nam się coraz mniejszy
PostNapisane: 13 lip 2009, 19:44 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 08:13
Posty: 762
Tutaj chciałbym nawiązać do problemu, który poruszył Wisz z Bergu na forum GP.

W dziale Historia w wątku o 10 wiekach sąsiedztwa z Niemcami zaczął on mianowicie opisywać swoje wrażenia z pobytu w Berlinie. Chodziło generalnie o to, że wszędzie widywał "kolorowych" lub Rosjan, w dodatku kiepsko mówiących po niemiecku.

Potem Jerzy użył określenia o trzecim świecie, co ja z kolei skwitowałem stwierdzeniem, że trzeci świat to my może i mamy, ale raczej w Europie niż w Azji i dawne znaczenie tego określenia mocno się zdezaktualizowało. Fakty są takie, że przykładowo Szanghaj, jako najdynamiczniej rozwijające się miasto świata, a ostatnio właśnie słyszałem od jego mieszkańców, że już w tej chwili największe miasto świata, ma więcej drapaczy chmur niż całe Stany Zjednoczone. Kolejka magnetyczna jeździ z prędkością 430 km/h. Czy to jest trzeci świat?

Stąd właśnie proponuję przedefiniownie sobie pojęcia trzeciego świata i spojrzenie na migrację ludzi do Stanów lub do Europy z trochę innej, bardziej może życzliwej perspektywy. Nie sądzę, aby dziś komuś chiało się migrować do Berlina akurat z Szanghaju, bo proszę mi wierzyć, miałby wrażenie, że wylądował na polu buraczanym.

Migracje mają miejsce raczej z biednych terenów wiejskich i dotyczą ludzi, którzy zachodni świat i życie znają tylko z filmów. Kraje zachodu zapewniły sobie pewien dobrobyt, od którego przez długi czas starały się izolować obywateli "trzeciego świata". Dziś te możliwości izolowania stają się coraz bardziej ograniczone - świat się robi coraz mniejszy, ludzie uczą się języków, podóżują, robią interesy a co za tym idzie - również migrują.

Z drugiej strony zachodzi pewne odwracanie tendencji. Jeszcze do niedawna byłoby nie do pomyślenia, że to Chiny wykupują Tajwan a nie odwrotnie. Dziś już staje się to faktem. Rosjanie i Chińczycy oferują już nie tylko tanią siłe roboczą i swoich migrantów, ale coraz częściej oferują swój kapitał. Przejmują przedsiębiorstwa w Europie zachodniej, w Stanach. O kapitale z bliskiego wschodu nawet nie wspomnę.

Świat nam się bardzo szybko zmienia i tym, może trochę prowokacyjnym wstępem chciałbym zachęcić do dyskusji na ten właśnie temat.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat robi nam się coraz mniejszy
PostNapisane: 13 lip 2009, 23:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
W okresie średniowiecza to Azja południowo-wschodnia przewodziła ludzkiej cywilizacji. Wraz z renesansem pałeczkę pierwszeństwa przejęła Europa. Teraz znów zapowiada się zmiana warty.

http://www.polskapanorama.org/czasnanow ... lucje.html

W tym artykule autor wieści upadek cywilizacji euratlantyckiej.

Czyżby więc przywódcy Imperium nie zdawali sobie sprawy z realnej sytuacji? Wszystko wskazuje na to, że wiedzą oni
dobrze jakie konsekwencje ich postępowanie przyniesie w najbliższej przyszłości i na swój sposób przygotowują się na
nie.

Administracja amerykańska rozpoczęła budowę, na terenie kontynentalnych Stanów Zjednoczonych, sieci obozów
koncentracyjnych (Paul Craig Roberts). Halliburton otrzymał na ten cel kontrakt rządowy w wysokości 385 milionów
dolarów. Ciekawe jakiemu celowi mają służyć te obozy?

Z kolei, komisarze unijni, pracują pełną parą nad nowoczesną (cybernetyczną) stalinowską wersją kontroli ludności
(UK Telegraph). Prawne umocowanie tego neobolszewickiego przedsięwzięcia zapisane już ostało w Traktacie
Lizbońskim, na którego implementację z utęsknieniem wyczekują wszystkie „europejskie siły postępu i rozwoju”.

Tak więc oceniając przywódców dwu „najbardziej postępowych” imperiów nowożytnego świata z perspektywy czasu,
wydaje się że palma pierwszeństwa przypadnie jednak tym euroatlantyckim. Nie powiedzieli oni jeszcze swego
ostatniego słowa i nie ulega wątpliwości, że swymi osiągnięciami przyćmić mogą samego generalissimusa Stalina.

Widmo chaosu i rewolucji jawi się już na horyzoncie, a oni uparcie trwają w swej bezwzględnej lojalności w stosunku do
plutokratycznej międzynarodówki.

Zatem może być niewesoło i chyba dobrze zrobi ten, co w porę zwieje z tonącego okrętu (czyli opuści UE).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat robi nam się coraz mniejszy
PostNapisane: 14 lip 2009, 08:38 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 08:13
Posty: 762
Wart uwagi jest fakt, że społeczeństwa krajów euroatlantyckich dość skutecznie utrzymywane są na błogiej "nieświadomce" dotyczącej wyraźnej zmiany sił, która zachodzi w dzisiejszym świecie. Wciąż uważają się one za "wiodące prym", choć jak tu słusznie zauważono, nie zawsze akurat w tej dziedzinie, w której powinny.

W dziedzinie bzdurnych uregulowań legislacyjnych to faktycznie UE wraz z USA mają duże szanse na zajęcie pozycji lidera. Będzie praca dla komisji Palikota (uwaga na boku).

Łatwo jest określać inne kraje jako "trzeci świat" i z cynicznym uśmieszkiem na ustach przyjmować wszelkie wiadomości z tego obszaru. Łatwo jest też zarzucać tym krajom (często słusznie) nie respektowanie praw człowieka.

Jaki jednak kultura zachodnia daje przykład tym krajom? Czy krytyka wypowiedziana przez kogoś, kto sam ze sobą nie potrafi sobie poradzić jest wiarygodna?

W obszarze gospodarczym świat zachodu spija jeszcze śmietankę swego przywództwa w tej dziedzinie z czasów dwudziestego stulecia. Coraz bardziej jednak musimy oswajać się z myślą, ze to już jest historia a wiek 21 może nam przynieść bardzo znaczące przetasowania.

Jak długo świat zachodu będzie się jeszcze zajmował swoimi durnymi problemami, fałszywie pojętą tolerancją oraz walką z duchami, które sam stworzył? Konkurencja, bynajmniej nie śpi...

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat robi nam się coraz mniejszy
PostNapisane: 15 lip 2009, 15:32 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 08:13
Posty: 762
Dziś, w strasznym ukropie i w temperaturze ok 40 stopni z pełnym rynsztunkiem przeprawiłem się rzadko chyba sprzątanym autobusem przez prowincję Zhe Jiang do Szanghaju, aby dostać się na samolot do Monachium. Lotu bezpośredniego do Polski nie ma ani jednego. LOT otworzył wprawddzie rok temu z wielką pompą połączenie Warszawa - Pekin, po czym, już po cichu, zamknął je z powodu braku chętnych.

Nie bardzo to rozumiem, bo dziś chociażby (ale to jest generalnie standard) na mój lot Lufthansy odprawiała się grupa ok 20 Polaków. Klienci więc jak widać są.

Pożegnałem się na jakiś czas ze światem wschodu aby jutro rano wylądować w zupełnie innym świecie. Dysonans między tymi dwoma światami, wzajemne wyobrażenia o sobie oraz diametralnie różna filozofia są ciekawym materiałem do różnych porównań, dociekań i podsmowań. Może kiedyś pokuszę się o to. Dziś muszę się trochę spieszyć na samolot więc króciutko.

Zostawiając za sobą świat południowo wschodniej Azji, który wciągnął mnie poniekąd w swoje tryby obawiam się trochę powrotu do Europy. Obawiam się, gdyż coraz więcej rzeczy mnie irytuje, skoro wiem i skoro widzę, że można inaczej. W zasadzie nie tylko ja mam problem ze znalezieniem się w "naszym świecie". Taki uboczny skutek podróżowania. O ile są rzeczy, które irytują Europejczyka w Azji, to jednak można się do nich stosunkowo szybko przyzwyczaić. To co irytuje w Europie będzie irytować już zawsze.

No cóż, czas nagli, może innym razem trochę się bardziej rozpiszę ;)

Jutro rano w Monachium sprawdzę ile mamy wpisów na forum :twisted:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat robi nam się coraz mniejszy
PostNapisane: 15 lip 2009, 15:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Gdzieś znalazłem opinię, że Europa i Azja południowo-wschodnia zmieniają swój charakter. W Europie dawniej ceniono indywidualizm - dziś coraz bardziej jednostka podporządkowywana jest ogółowi. W Azji połudnowo-wschodniej panuje odwrotny trend - dotychczasowe poświęcanie jednostki ogółowi stopniowo zaczyna odchodzić, za to coraz chętniej widziany jest właśnie indywidualizm. Taka wymiana mentalności obu tych części świata.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat robi nam się coraz mniejszy
PostNapisane: 16 lip 2009, 05:23 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 08:13
Posty: 762
Kolumb napisał(a):

Jutro rano w Monachium sprawdzę ile mamy wpisów na forum :twisted:



No i jak? Nie jesteśmy jeszcze w czołówce e-fora? To może dziś się uda. Pocieszeniem może być fakt, że na forum GP dyskusja bije rekordy absencji intelektu i żenującego poziomu dyskusji. Trochę się rozbestwili w moim wątku, to im go zamknąłem, potem to samo zrobił Mateusz. I dobrze, nie potrafią na temat to niech się pocałują (wiadomo gdzie).

Mój europejski świat przywitał mnie dzisiaj dość humorystycznie. Po wylądowaniu w Monachium zostaliśmy oczywiście poddani kolejnej kontroli bagażu podręcznego, jakby ta chińska kontrola nie wystarczyła. My wszystko przecież robimy lepiej, a przynajmniej jesteśmy o tym głęboko przekonani. To jest właśnie jedna z rzeczy, która mnie tu irytuje. No więc podczas kontroli podpadła im lampka, którą dostałem w prezencie. Zwykła, nieduża lampka na biurko. Do walizki się nie zmieściłą, więc wziąłem w podręcznym. Oglądali ją i prześwietlali przez 20 minut. Znaleźli kabel, trochę żelastwa i jarzeniówkę. No cóż. Pasażer obok mnie przyleciał ze Stanów. Przesiadał sie i leciał gdzieś tam dalej. Nie omieszkali zabrać mu butelki jakiegoś lepszego alkoholu, gdyż była nieodpowiednio zapakowana i "nie kupiona w Europie". No cóż, witamy w domu. To dopiero Niemcy, a co będzie dalej? Aż się boję myśleć. Może dziś znowu na kogoś naskoczę za tę głupotę, którą przecież i tak znam od dziecka ;)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat robi nam się coraz mniejszy
PostNapisane: 16 lip 2009, 17:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Jak widać cała Europa zbliża się do PRLu zaprezentowanego w komediach Bareji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat robi nam się coraz mniejszy
PostNapisane: 28 lip 2009, 17:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Niektóre środowiska propagują tezę, że istnienie narodów uniemożliwia zjednoczenie ludzkości, które uważają za konieczne. Moim zdaniem jest to kłamstwo - narody nie stoją na drodze zjednoczenia ludzkości. Skoro dwa państwa - Polska i Litwa - mogły istnieć przez stulecia bez utraty tożsamości tworzących je narodów, to również zjednoczony świat może powstać ze zjednoczednia narodów, nie tracąc naturalnej różnorodności. Jednak światowe elity pragną władzy absolutnej, dlatego dążą do przekształcenia narodów w masę niewolników. Zniszczenie tożsamości narodowej jest warunkiem koniecznym zniewolenia ludzkości przez nieliczną kastę zbrodniarzy. Przebieg rozwoju ludzkości w ostatnim ćwierćwieczu wskazuje, że celem ostatecznym jest najprawdopodobniej ogólnoświatowy ustrój przypominający starożytny Egipt - nieliczna kasta uprzywilejowana i masy niewolników.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat robi nam się coraz mniejszy
PostNapisane: 28 lip 2009, 20:28 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 08:13
Posty: 762
Poniekąd można powiedzieć, że idzie to w tym kierunku. Gdzieś słyszałem, że 80% majątku na świecie jest w rękach ok. 300 najbogatszych rodzin. Widać to szczególnie podczas kryzysu, który odczuwają na własnej skórze prawie wyłącznie ci biedni. Segment "premium" ma się dobrze. Przykłady:

- samochody: Siadła sprzedaż Renault, Opla, Toyoty. Za to Audi i Porsche biją rekordy sprzedaży
- okna (akurat znam tę branżę): standardowe okna do bloków się nie sprzedają, idą wszelkie dziwadła na zamówienia do willi.

Rozwarstwienie postępuje i będize postępować. Z jednej strony nieliczni krezusi, z drugiej ogłupiała masa "wyborców" ukształtowanych do niewolnictwa przez TVN, Polsat, Onet, GW i RMF FM.

Jeśli chodzi o jednoczenie narodów - to powinno ono następować w sferze wymiany gospodarczej, oczywiście na równych i uczciwych warunkach, w sferze wolności podróżowania i prowadzenia działalności gospodarczej. Powinniśmy znać obce języki i rozumieć inne kultury. Powinniśmy też innym dać poznawać nasz język i naszą kulturę. Jednak, po to, aby dać je komuś poznawać, trzeba wpierw je mieć. I tu jest klucz do zrozumienia różnicy między światowością a nijakością.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat robi nam się coraz mniejszy
PostNapisane: 18 paź 2018, 09:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31054
Europie zagraża nowa inwazja. I wcale nie chodzi o imigrantów

Istne hordy przemieszczają się po Europie niszcząc lokalne kultury i obciążając infrastrukturę. Zajmują malownicze miejscowości i publiczne place. A lokalni mieszkańcy nie mają wyboru – uciekają.

Można by pomyśleć, że to opis kryzysu imigracyjnego. Nie – ci nowi najeźdźcy wcale nie zostają w miejscach, do których przybyli. Nie są jak Cezar – przyjeżdżają, widzą i… wyjeżdżają. Mowa o… turystach.

Każdego roku Europę odwiedzają setki milionów turystów. W ubiegłym roku było ich rekordowe 670 milionów, a rok 2018 będzie zapewne kolejnym rekordowym rokiem. Turyści podróżujący po Europie pochodzą z całego świata – z Ameryki, Chin, Bliskiego Wschodu i oczywiście z samej Europy.

Zwykło się mówić, że tak wielu turystów to prognostyk rozwoju lokalnej gospodarki. Jednak większość z nich przebywa w odwiedzanych miejscach zbyt krótko i wydaje zbyt mało pieniędzy. Turyście przyczyniają się jednak do niszczenia miejsc do których przybywają, czyniąc je zatłoczonymi oraz wysiedlając miejscowych. Niektóre tętniące życiem atrakcje turystyczne bankrutują właśnie przez tłumy turystów podróżujących po Europie z kijem do selfie.

Turystyka drapieżna
Dziś turystyka straciła już wszelką powściągliwość. Niedrogie linie lotnicze, zniżkowe miejsca podróży i dalekobieżne autobusy dostarczają obecnie dziesiątki milionów ludzi do miejsc w Europie po naprawdę niskich cenach. Statki wycieczkowe mogą każdego dnia deponować tysiące turystów w popularnych portach, gdzie zostawiają za sobą śmieci wydając bardzo mało pieniędzy.

To już nie jest tradycyjna turystyka. Niektórzy nazywają ją turystyką drapieżną, która pożera cuda cywilizacji chrześcijańskiej, która przecież przyciąga ludzi do Europy.

Niegdyś turyści odwiedzali nowe miejsca, aby zobaczyć, jak żyją inni ludzie. Starali się mieszać z mieszkańcami, aby „doświadczyć” ich kultury. Podczas gdy tacy „tradycyjni” turyści byli często irytujący dla mieszkańców, to jednak na co dzień zajmowali się swoim codziennym życiem. Dziś o tym, jak żyją tubylcy, decydują zwiedzający. Nie „doświadczają” kultury, ale ją zmieniają!

Transformacja w parki tematyczne
Niemiecki magazyn „Der Spiegel” zamieścił pod koniec sierpnia obszerny i wstrząsający raport o tym, jak ta nowa turystyka grozi przytłoczeniem Europy, a nawet dalszym niszczeniem tożsamości narodowych.

Otóż nowa turystyka tworzy przepaść między turystami, którzy zajmują najpiękniejsze miejsca, a mieszkańcami, którzy dostarczają siły roboczej i mieszkają gdzie indziej. Raport opowiada o tym, jak popularne miejsca, niegdyś cenione przez mieszkańców, mogą z dnia na dzień zostać zmienione. Wystarczy korzystna strona internetowa, aby wspomnieć o miejscu, w którym gromadzą się miejscowi, a niedługo potem przyjeżdżają tam turyści. Wkrótce osobliwe miejsca stają się niczym innym jak tylko niesławnymi pułapkami na turystów.

W rzeczy samej, to turyści określają dziś rodzaj sklepów, które otwiera się w centrach miast i stają się specjalnymi strefami turystycznymi. Restauracje, dzięki którym od pokoleń rozwijali się lokalni przedsiębiorcy z charakterystycznymi lokalnymi potrawami, służą dziś obecnie głównie turystom, którzy jedzą razem z… innymi turystami. Niektóre niemieckie lokalizacje więc, na przykład, będą oferowały specjalne menu serwujące makaron, aby zaspokoić rosnącą liczbę azjatyckich turystów. Na przykład w jednej z małych austriackich wiosek restauracje oferują już e menu w języku arabskim, zawierające chleb pita i produkty halalowe.

To zupełna nowość i całkowita zmiana dla lokalnych społeczności, które mogą czuć się obco we własnej miejscowości.

Do Grecji, Portugalii, Hiszpanii i Francji rocznie przyjeżdża więcej turystów niż kraje te liczą sobie mieszkańców. Turyści zasypują europejskie miasta (i to każdej niemal wielkości) do tego stopnia, że miasta te przypominają już raczej muzea lub parki rozrywki. Brakuje im autentyczności bycia miejscami naturalnymi, w których ludzie gromadzą się, aby żyć intensywnym życiem społecznym. Fale turystów wdzierają się do nich nie pozostawiając w zamian nic (nawet niewiele pieniędzy). Następnie zwiedzający wycofują się, odbierając lokalne „kulturalne” życie w postaci osobliwych pamiątek i pocztówek.

„Przeturystycznienie”
Niektórzy zaczęli nazywać to zjawisko „przeturystycznieniem” (od angielskiego „overtourism”). „Przeturystycznienie” nie tylko zmienia charakter miejscowości, ale także obciąża infrastrukturę. Transport wykonywany do regularnego użytku jest często zatłoczony poza możliwości przewozowe. Lokalni mieszkańcy są wypychani z najpiękniejszych części swoich miast przez właścicieli lokali, którzy wolą wynajmować je turystom. Lokalni mieszkańcy stwierdzają coraz częściej, że turyści przejęli ich ulubione kawiarnie i restauracje. Czują się jak obcy w swojej własnej ziemi.

Biorąc pod uwagę dziwne zwyczaje związane z wydawaniem pieniędzy przez opisywanych nowych turystów, niewiele osób korzysta z pieniędzy, które wydają w okolicy poza właścicielami hoteli i sklepikarzami z pamiątkami. Reszta ma do czynienia z hałasem, wybrykami i obojętnością najeźdźców. Stres związany z tym obciążeniem potęguje presja imigrantów, którzy już naprężyli infrastrukturę i wywierają presję na lokalną kulturę.

Tania rozrywka
Przyczyna inwazji jest dość prosta – turyści podróżują, bo mogą. Podróże nie są już przecież w dzisiejszym świecie luksusem. Globalizacja zamieniła dostęp do świata niemal w prawo człowieka. Podróże, zakwaterowanie i bilety na imprezy można uzyskać kilkoma kliknięciami po okazyjnych cenach. Niedrogie linie lotnicze umożliwiają teraz ucieczkę niemal każdemu.

Kraje wschodzące w Azji, Rosji i na Bliskim Wschodzie dostarczą dziesiątki milionów nowych turystów w nadchodzących dziesięcioleciach. Oczekuje się, że do 2030 roku liczba ta wzrośnie o 500 milionów!

Branża turystyczna stała się ważnym sektorem gospodarki na całym świecie. Obecnie jest on większy niż przemysł motoryzacyjny, a nawet naftowy, o wartości znacznie przekraczającej 7 bilionów dolarów.

Boom napędzany jest przez ogromny popyt. Ludzie nie szukają już luksusowych i ekskluzywnych wnętrz. Turystyka opiera się na ogromnej ilości ludzi w poszukiwaniu tanich miejsc do zabawy, podniecenia i rozrywki.

Zniszczenie kultury
Nie ma nic złego w odwiedzaniu innych krajów – wszak ludzie zawsze podróżowali do odległych krain. Tradycyjni turyści nauczyli się wiele, doświadczając tego, jak inni żyli, jedli i jak się zachowywali. Miejscowa ludność również zyskiwała coś dzięki obcym i uczyła się od nich. Były to zdrowe wymiany, które sprzyjały lepszym relacjom między ludźmi.

Wszystko to zmieniło się wraz z początkiem nowoczesnej turystyki w XIX wieku. Turystyka od dawna była krytykowana za jej powierzchowność. Stwarza to iluzję, że człowiek „doświadczył” innej kultury tylko poprzez szybkie odwiedziny w danym miejscu. Taka turystyka kładzie nacisk na poznawanie faktów o miejscach, ale nie doceniając roli kultury. Służy również jako środek do poszukiwania przyjemności i ulgi w rutynowej pracy. W ten sposób turystyka celebruje osobę turysty, a nie odwiedzaną kulturę. Zachęca ludzi do stawiania się w centrum, ponieważ później mogą chwalić się przed innymi swymi podróżami.

Nowa turystyka w Europie idzie jednak jeszcze o krok dalej, niszcząc odwiedzane miejsca i kultury. A są to przecież skarby cywilizacji chrześcijańskiej, które od dawna przyciągają ludzi swoim pięknem i wielkością. Tragedia „przeturystycznienia” polega na tym, że skarby te odbierane są miejscowym mieszkańcom, do których należą.

Znacznie gorszy jest jednak aspekt kulturowy tej praktyki. Turystyka zatruwa glebę, w której rośnie kultura. W takim klimacie ludzie nie gromadzą się już w swoich miastach i nie rozwijają relacji społecznych tak potrzebnych do stworzenia sposobu życia. Przy tak wielu ludziach przychodzących i odchodzących, społeczeństwo traci tę intymność, która uczyniła życie tak malowniczym i interesującym. Piękne miejsca stają się teraz zwykłymi platformami rozrywki, ekscytacji i postów w mediach społecznościowych.

Dawni najeźdźcy zabijali mieszkańców i pozbawiali Europę jej bogactw. Nowi najeźdźcy turystyczni odbierają duszę kultury i zastępują ją szaleńczym nieumiarkowaniem zepsutego świata.

John Horvath II
Źródło: tfp.org
tłum. malk

https://www.pch24.pl/europie-zagraza-no ... 529,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /