Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 180 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 12  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Masoneria
PostNapisane: 14 lis 2009, 19:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=wi03.txt
http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=wi04.txt

Masoni czują się już tak mocni, że zaczynają wychodzić z ukrycia i otwarcie zwalczają chrześcijaństwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Masoneria
PostNapisane: 14 lis 2009, 20:24 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2009, 23:02
Posty: 1580
Lokalizacja: Henderson-NV, Spring-TX
Jestem ciekawy czy network Ruppiego Murdocha kontroluje media w Polsce i jak?


http://www.wiadomosci24.pl/artykul/rupert_murdoch_inwestuje_w_katolicka_telewizje_w_polsce_4893.html


Polskie Media nawet przedstawiaja go nawet jako katolika? Czolowy Mason, ale potrafia wilka wpuscic do stada owieczek.


Gdy on wejdzie w posiadanie Katolickiej stacji, to kabocennie bedzie stale i nagminne.

_________________
All the war-propaganda, all the screaming and lies and hatred, comes invariably from people who are not fighting. http://swobodnadyskusja.myfreeforum.org/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Masoneria
PostNapisane: 21 gru 2009, 21:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.radiopomost.com/index.php?op ... &Itemid=42

Tu można zapoznać się z umysłem przeciętnego iluminata - wynika stąd, że rządzące światem sfery to prawdziwy dom wariatów.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Masoneria
PostNapisane: 03 sty 2010, 22:13 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2009, 23:02
Posty: 1580
Lokalizacja: Henderson-NV, Spring-TX



Najnowsze teorie konspiracyjne Jessiego Ventury dzielnego Slowaka, niezaleznego mysliciela jak ja.


Koniecznie musisz obejrzec wszystkie odcinki.

_________________
All the war-propaganda, all the screaming and lies and hatred, comes invariably from people who are not fighting. http://swobodnadyskusja.myfreeforum.org/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Masoneria
PostNapisane: 22 lut 2010, 15:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.radiopomost.com/index.php?op ... &Itemid=42

Kolejny artykuł mówiący o pewności siebie masonów, którzy kończą z ukrywaniem się i zamierzają otwarcie zniewalać ludzkość.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Masoneria
PostNapisane: 13 mar 2010, 17:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2010/03/13/ ... c-kochani/

Masoneria czuje się już tak silna, że gotowa jest wyjść z ukrycia. Widać po tym, jak ludzie ci pragną oficjalnych splendorów władzy - sama władza, choćby największa, ale z ukrycia, nie daje, jak widać, satysfakcji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Masoneria
PostNapisane: 14 mar 2010, 09:31 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2009, 17:58
Posty: 844
Asindziej napisał(a):
http://wirtualnapolonia.com/2010/03/13/andrzej-kumor-kierownicy-chca-byc-kochani/

Masoneria czuje się już tak silna, że gotowa jest wyjść z ukrycia. Widać po tym, jak ludzie ci pragną oficjalnych splendorów władzy - sama władza, choćby największa, ale z ukrycia, nie daje, jak widać, satysfakcji.


potwierdzam:

http://federation-pro-europa-christiana.org/wordpress/?p=568
Cytuj:
Euobserver.com informs that, in an interview carried out on 17 February by Belgian daily Le Soir, the former Grand Master of the Grand Orient de France, Mr. Jean-Michel Quillardet, said that the movement would like to open a bureau in Brussels to lobby against what it sees as a growing influence of religious organisations in the EU institutions.


http://euobserver.com/18/29500
Cytuj:
A French freemason has said that part of the movement is keen to open a bureau in Brussels to lobby against the rising influence of religious organisations in the EU institutions.
"The masonic orders should practice politics in the positive sense of the term: So that despite their own partisan divisions, they speak out on the side of secularism and voice their disagreement with this or that governmental or European decision," Jean-Michel Quillardet, the former Grand Master of the Grand Orient de France, told Belgian daily Le Soir in an interview out on Wednesday (17 February).


Obrazek

_________________
życie trwa dopóty, dopóki nie jest wszystko jedno


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Masoneria
PostNapisane: 08 maja 2010, 09:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.radiopomost.com/index.php?op ... &Itemid=42

A oto, co o masonerii pisał biskup krakowski 100 lat temu, czyli w 1910 roku. Ile z masońskich planów udało się już zrealizować oraz które z projektów są jeszcze w trakcie realizacji?

Kopia artykułu:

MASONI - temat masonów i masoneria z 1910r.
Napisał Biskup-sufr. Wik. Gen.
piątek, 30 kwiecień 2010
Żydzi, socyaliści I masoni stanowią dziś głównie te znana trójkę, co prowadzi zażartą walke z Chrystusem I Kościołem. Usta i pięści, zarówno żydowskie i socyalistyczne, jak i masońskie, zwracają się ku tej twierdzy Kościoła katolickiego, o której sam Chrystus powiedział, że bramy piekielne nie przemogą jej. O wrogiem usposobieniu socyalistów i żydów do naszej świętej wiary pisaliśmy już nieraz; najmniej może znane nam są sprawki masońskie, a przecież, jak to obaczymy zaraz, masoni, stanowią bodaj czy nie główny sztab bojowy przeciw całemu chrześcijaństwu.

Nieraz już spotykali się czytelnicy nasi z nazwą "masonów". Po rozmaitych pismach czyta się także o istnieniu i działaniu masoneryi, mimo to mało kto zdaje sobie jasno sprawę, co to są właściwie ci masoni. Zaznajomienie naszego ludu polskiego i katolickiego z dążeniami i planami masońskimi uważamy w obecnych czasach za tem potrzebniejsze, ponieważ masoni, dawniej przeważnie skrycie pracujący, dziś wyszedłszy ze swych kryjówek agitują już jawnie, i otwarcie dążą do przeprowadzenia swych masońskich planów.


I. Skąd pochodzi nazwa "mason"?
Jak słowo łacińskie "Deus" oznacza na polskie Bóg, albo słowo arabskie "alkohol" w języku polskim znaczy to samo, co trucizna, tak słowo francuskie "maçon" w naszym języku polskim znaczy tyle co murarz, kamieniarz lub budowniczy. Ponieważ jednak masoni nie są takimi zwykłymi murarzami, co budują kamienice po miastach, dlatego tak w polskim jak i w innych językach zowią się masoni powszechnie wolnomularzami, a masonerya zowie się wolnomularstwem. Bądź co bądź nazwa "wolnomularz" albo "wolnomularstwo" jest po prostu przetłumaczeniem nazwy francuskiej na polskie. Dlaczego taką, a nie inną nazwę przybrali sobie ci ludzie, co oni właściwie chcą budować i stawiać na tym świecie, zobaczymy to w następnych rozdziałach.

II. Pierwsze związki masońskie.
Kto dał pierwszy początek związkom masońskim, o tem nic pewnego nie da się dotąd powiedzieć. Sami masoni czyli wolnomularze rozmaicie o tem piszą. I tak mason Bazot utrzymuje bluźnierstwo, że wolnomularstwo bierze swój początek od Boga samego, że "Bóg był pierwszych masonem". Mason Enoch pisze, że masoni wywodzą swój początek od Aniołów, a w szczególności od Archanioła Michała. Mason Jerzy Oliver, rodem Anglik, napisał, że juz Mojżesz był wielkim mistrzem masonów, a Jozue jego pomocnikiem. Rytuał Krzyża różowego śmie znowu twierdzić, że "Jezus Nazareński, rodem żyd, nasz wielki mistrz, jest założycielem wolnego mularstwa szkockiego". Są to oczywiste przechwałki przez masonów sfabrykowane. Inni znowu pisarze wyprowadzają początki masoneryi od zakonu Templaryuszów, który to zakon z powodu buntów jawnych przeciw Kościołowi Papieże z początkiem czternastego wieku rozwiązali. I to jednak twierdzenie nie ma zupełnej podstawy. Co się zdaje być rzeczą najprawdopodobniejszą, to wyprowadzanie początków masoneryi od średniowiecznych cechów murarzy i kamieniarzy. Przemawia za tem i sama nazwa wolnomularzy, oraz i sposób organizacyi, przypominający w wielu wypadkach organizacye z cechów dawnych. Cech kamieniarski i murarski należał w średnich wiekach do cechów najbardziej rozgałęzionych po całym świecie. Liczne budowy świątyń, katedr, pałaców biskupich i świeckich, dawały sposobność ówczesnym cechom budowlanym dobrego zarobku, poznawania ludzi i stosunków. Znaczenie to jednak wielkie owych cechów stało się po części i ich zgubą. Zamiast trudnić się budownictwem, zaczęli się ówcześni członkowie mieszać do sporów religijnych, poczęli brać w obronę kacerzy, skutkiem czego Kościół, najpierw w roku 1326 a później w roku 1731, cech kamieniarski i murarski zupełnie rozwiązał i zabronił zapisywania się doń. Zniesiona organizacya cechowa w krajach katolickich, w protestanckiej Anglii utrzymała się aż do wieku siedemnastego. Z tych cechów prawdopodobnie bierze początek organizacya dzisiejsza masońska.
Podobnie jak w Europie tak i w Anglii kwitnące tamże cechy murarsko-kamieniarskie, urósłszy w potęgę i znaczenie, zaczęły coraz więcej zatrudniać się polityką i dysputą religijną, aż w końcu doszło do tego, że członkowie cechowi, zawiesiwszy kielnię i fartuch na kołku, zmienili się całkiem w stowarzyszenie religijno-polityczne. Obecna zatem masonerya powstała właściwie dopiero w Anglii w osiemnastym wieku. Jej urodziny dokonały się w dniu 24 czerwca, w sam dzień św. Jana Chrzciciela, roku 1717.
W tym roku cztery loże czyli kółka wolnomularskie w Londynie połączyły sie w jedną "Wielką lożę", i wybrały pierwszego wielkiego mistrza. Jak socyaliści 1 maj uważają za święty dzień robotniczy, tak masoni dzień 24 czerwca uznali za święty dzień masoński. Tak mniejwięcej przedstawiają się początki związków masońskich. Jeden z wybitnych uczonych katolickich, ks. Gruber, takie ciekawe i charakterystyczne daje wyjaśnienia o początkach masoneryi:
Masonerya, mówi tenże uczony, jako wcielenie złego, wywodzi swój początek od samego Lucypera, który pierwszy wydał walke dobrym Aniołom, na których czele stał św. Michał; będąc przedstawicielką nieposłuszeństwa i buntu rozumu i woli ludzkiej, wyprowadza swój początek z samego raju, gdzie pierwsi ludzie zbuntowali się przeciw Bogu. O ile zaś masonerya nie uznaje Boga i objawienia, to zaczyna się tam, gdzie się zaczyna i samo pogaństwo.
Masoni, jako nieprzejednani wrogowie Chrystusa i chrześcijaństwa, ujawnili się w pierwszych żydach, którzy Chrystusowi i chrześcijaństwu śmierć i zgubę zaprzysięgli, jako zaś tacy, którzy występują przeciw wszelkiej władzy i powadze i tylko własne "ja" ubóstwiają, to swój początek mają w głowach reformatorów 16 wieku i filozofów 18 wieku.
Mówiąc o masoneryi jako o stowarzyszeniu i związku, to początk tak pojętej masoneryi przypada na rok 1717 t.j. początek 18 wieku.
Temi słowami uczonego katolickiego kończymy rozdział o początkach masoneryi.

III. Organizacya masonów.
1. Różne stopnie czyli rangi masońskie.
Masoni posiadają najlepszą pod słońcem organizacyę. Główną siłą wewnętrzną organizacyi masońskiej jest tajemnica celów masońskich i bezwględne posłuszeństwo dla zarządu masońskiego. Sposób zaś, w który są zorganizowani masoni na zewnątrz, przypomina organizacyę dawnych cechów rzemieślniczych, a zwłaszcza cechu murarskiego. Z tego cechu zapożyczyli masoni różne nazwy, obrządki i ceremonie, a także główne swe odznaki.
Podobnie jak cechy średniowieczne dzieliły swych członków na różne stopnie, tak samo i masoni dzielą swych członków na rozmaite stopnie. Wszystkich stopni razem licza masoni 33. Po tych stopniach jakby po szczeblach drabiny wstępują członkowie masoneryi zwolna do nieba masońskiego, t.j. do najwyższego czyli 33 stopnia godności masońskiej. Mason w każdym stopniu ma też odpowiednią swą nazwę, tytuł zas brata masona jest im wszystkim wsólny. Masoni pierwszego stopnia nazywają się uczniami (chłopcami, terminatorami), drugiego stopnia nazywają się czeladnikami, w trzecim stopniu stają się majstrami czyli mistrzami masońskimi. Masoni w ostatnim stopniu zowią się wielkimi inspektorami generalnymi. Trzeba mieć wielkie szczęście i poparcie, aby zostać masonem ostatniego stopnia. Na 20.000 członków tylko około 80 dostępuje tego nielada zaszczytu.
Masoni pierwszych trzech stopni najniższych nazywają się masonami błękitnymi albo świętojańskimi. Nazwa masonów błękitnych pochodzi od fartuchów błękitnych i odznak tego koloru. Nazwa świętojańska pochodzi od imienia św. Jana Chrzciciela, którego święto było dniem zawiązania się pierwszej organizacyi czyli lozy masońskiej w dzisiejszym stanie. Wolnomularze wyższych stopni nazywają się czerwonymi z powodu odznak koloru czerwonego, jakie masoni wyższych stopni noszą.
2. Obrzędy i ceremonie masońskie.
Zarówno przy przyjęciu na członka masona, jakoteż w posuwaniu się z jednego stopnia na drugi, odbywają się liczne ceremonie i obrzędy.
I tak np. Kandydat na masona pierwszego stopnia w dzień przyjęcia musi się ogołocić ze wszystkiego co posiada, nawet z ubrania, następnie z zasłoniętymi oczyma, z przepaską i szurem zarzuconym na szyję, składa przysięgę, że całkowicie oddaje się pod zarząd i kierownictwo masoneryi.
To całkowite oddanie się w niewolę masońska jest pierwszym warunkim przyjęcia na członka czyli brata masona.

Ceremonia przy przyjęciu na drugi stopień jest tak bezwstydną, że nie można o niej pisać. Dosyć powiedzieć, że mason czeladnik przez odpowiednią ceremonią uznany zostaje za dojrzałego pod względem siły męskiej, dającej mu prawo do najbliższej przyjaźni z kobietami.
Ceremonie przy przyjęciu masona na 12 stopień t. j. na wielkiego architekta albo mistrza masona są najzwyklejszem przedrzeźnianiem sakramentów Spowiedzi i Komunii świętej. Kandydat na wielkiego mistrza masoneryi musi najpierw wyznać grzechy przeciw braciom, a następnie żłotą warzeszką czyli kielnią nabiera trochę ciasta, które spożywa.
Niepodobna w tak małej broszurce, jaką piszemy, wszystkie obrzędy z kolei przechodzić. To tylko ogólnie można o nich powiedzieć, że im bardziej bracia masoni zbliżają się do ostatniego stopnia, to tem więcej w nich przebija się wyszydzanie Boga, wiary, Chrystusa, i cnót chrześcijańskich, tem gwałtowniej zabijają w swej duszy sumienie, uczciwość, szlachetność.
Cóż dziwnego, że rytuał czyli przepis masoński w przyjęciu brata masona do trzydziestej rangi czyli stopnia masońskiego, każe wprost padać na kolana przed psoągiem Lucypera, całować jego szatańską chorągiew, i klęcząc wonne przed nim palić kadzidła!
Każdy inny człowiek zadrżałby, słysząc podobne żądanie, ale mason, którego masonerya przeprowadziła przez 29 stopni masońskich, miał juz dosyć czasu i sposobności przygotowania swej duszy do samego kultu czyli czci szatana. Owszem czczenie szatana jako przedstawiciela wszelkiego zła, jako największego nieprzyjaciela Boga i tych, co Bogu służą, staje się potrzebą konieczną duszy masońskiej, zepsutej do szpiku kości, zaciekłą nienawiścią przepojonej do wszystkiego, co jakąkolwiek ma wspólność z Bogiem i porządkiem na Bogu opartym.
On tę zemstę Bogu, Kościołowi poprzysięgał juz nie raz jeden, kiedy np. W 10 stopniu pouczano go, że trzej są bezecni zabójcy świata: prawo, własność i religia i że z trzech tych bezecnych nieprzyjaciół najstraszniejszym jest religia, która powinna być celem ciągłych morderczych napadów; albo w 20 stopniu, gdzie mu kazano być gwiazdą poranną, zwiastującą światło światu w imię święte Lucypera, przeciw obskurantyzmowi czyli katolicyzmowi; albo kiedy w 30 stopniu wręczono mu do rąk sztylet, aby sie nim dotknął serca zakneblowanego baranka, przedstawiającego symbolicznie Chrystusa i chrześcijaństwo. Tyle co do organizacyi masońskiej.
IV. Ilu jest masonów na świecie?
Głośne pismo masonów niemieckich "Herold" następująca liczbe masonów podaje:
Anglia lóż masońskich posiada 2.553, w tych sam Londyn liczy 577 lóż, razem wszystkich masonów w Anglii jest 300.000 czyli blizko pół miliona.
Irlandya liczy 450 lóż, a 22.000 członków.
Szkocya ma lóż 700, a braci masonów 75.000.
Francya posiada 386 lóż, a członków 24.000.
W Niderlandach suma lóż wynosi 51 z 4.500 braćmi.
Belgia ma 19 lóż, Włochy 143 lóż, Grecya 7, Hiszpania 64, Portugalia 70 lóż i 3.000 członków.
Niemcy mają 50 lóż i 780 braci masonów.
Na Węgrzech istnieje 56 lóż, a 4.000 członków.
Dania liczy 27 lóż i 43.000 masońskich braci.
Szwecya ma 12.000 masonów.
Norwegia posiada 12 lóż, a 3.000 członków.
Szwajcarya 23 lóż z 3.300 członkami.
W Turcyi znajdują się loże prawie wszystkich narodowości. Również w Australii, Afryce i Azyi znajdują się loże masońskie w koloniach europejskich.
Ameryka jest główna siedzibą masonów. W samej północnej Ameryce mieści się 13.000 lóż, a masonów wszystkich 1.050.000.
Kanada posiada 383 lóż, a członków 33.000.
W Ameryce masoni posiadają nawet swe świątynie w głównych miastach jak w Czikago, Filadelfii i innych miejscach. Koszta pojedynczych świątyń obliczaja masoni na 15.000.000. Tak się przedstawia statystyka lóż z roku 1905.
Jeśli zliczymy razem wszystkie loże wyżej wymienione, to osiągniemy sumę wszystkich lóż wynoszącą 18.076 czyli blizko 20 tysięcy. Liczba zaś masonów wyniesie 1.576.080 czyli z górą póltora miliona.

V. Do czego dążą masoni?
Już same znaki symboliczne masonów, tj. kielnia, cyrkiel i fartuch robotniczy, świadczą o tem, że ci ludzie noszą się z planem jakiejś budowy nowego gmachu życia ludzkiego, nowego ustroju różnego od obecnie istniejącego. Jakże ma wyglądać ta nowa budowa w myśl planów masońskich pojęta? Nowy świat zbudowany przez masonów ma być światem, w którym Imię Boga, Jego wpływ na rządy i koleje życia ludzkiego będą całkowicie usunięte z serca ludzkiego. W życiu ludzkiem planowanem przez masonów ani jednostka ludzka, ani rodzina, ani szkoła, ani państwo nie mają się liczyć z Bogiem i z jakiemikolwiekbądź prawami Jego. W ludzkiści ukształconej na zasadach masońskich maja ustać wszelka modlitwa, wszelkie świątynie Bogu dotąd stawiane, wszelkie ołtarze dla ofiar Bogu poświęcane; ma ustać wszelkie kapłaństwo Boże, Bofa i ludzi nawzajem łączące! Każdy człowiek sam w sobie, i dla siebie wedle nauki masońskiej jest bogiem, kapłanem, królem. Masoni w życiu ludzkiem nie chcą znać żadnego Boga, ani pogańskiego, ani żydowskiego, ani chrześcijańskiego; ich kielnie, cyrkle i ręce robocze w pierwszym rzędzie skierowane są w stronę wykopania grobu i dołu wśród ludzi każdemu Bóstwu i każdej religii. Oto pierwszy plan, pierwszy cel wytknięty przez masonów, nad spełnieniem którego dziś juz blizko 2 miliony braci masonów pracuje.

Cóż dziwnego, że wszyscy Papieże katoliccy, począwszy od Klemensa XII, co głos w kwestyi sekry masońskiej zabierali, potępiali masońskie związki jako contra altare t. j. przeciw ołtarzowi czyli religii wszelkiej skierowane. Ale nietylko dla Boga, dla religii wszelkiej niema miejsca w świecie budowanym przez masonów, ale także niema miejsca dla jakiejkolwiek władzy i powagi ludzkiej.
Władza wszelka, powiadają masoni, czy to spoczywa w Bogu, czy królu, czy papieżu, czy ojcu, czy przełożonym jakimkolwiek, to czysty śmiech. Zaspokojenie osobistych żądz to jedyne prawo ludzkie. Przyszła zatem ludzkość, wedle pojęć masońskich, to ludzkość bez królów, bez namiestników, bez burmistrzów i wójtów, bez ojców i matek, mających prawo do rozkazywania i posłuszeństwa, to ludzkość zupełnie samowolna, zaspakajająca bez wszelkich przeszkód i odpowiedzialności wszystkie popędy i żądze osobiste. W budowie gmachu ludzkiego przez masonów projektowanej niema miejsca ani dla sędziów, ani sądów, ani kar, ani więzień, bo każdy czyn, który my dziś zowiemy zbrodniczym, w pojęciu masońskim jest dobrym, jako zaspakajający żądzw własne. Słusznie zatem w listach papieskich loże masońskie są nazwane organizacyą nietylko przeciw ołtarzowi, t. j. religii, ale i przeciw tronowi t. j. powadze i władzy zwróconą. ?Contra altare et tronum?.
Tak wygląda druga myśl zasadnicza masońskiej roboty, jaką masoni w swym programie stawiają. Ludzkość zdaniem masonów ma żyć życiem zupełnej swobody, życiem nieskrępowanem żadną czy Boską czy ludzką władzą i powagą. Na grobie i cmentarzu dwóch potęg, tj. Boga i władzy, ma się wznieść gmach ludzki, który masoni w fartuch robotniczy ustrojeni, z kielnią i cyrklem w ręku wznieść usiłują.
Jeśli się w końcu zapytamy masonów, co wolno a czego nie wolno czynić w świecie masońskim, co jest cnotą a co zbrodnią, odpowiadają masoni: dobrem i dozwolonem jest wszystko, co człowiekowi może dogodzić i zaspokoić jego żądzę. A więc zbój w myśl masonów, co zaspakaja swą żądzę zbójecką, rozpustnik, co gwałci nieletnie dziecko celem zaspokojenia swej namiętności, złodziej co kradnie w celu dogodzenia swej chciwości, to nie zbój, to nie rozpustnik, to nie złodziej, ale uczciwy brat mason. Cnoty, jak sprawiedliwość, miłość, poszanowanie cudzego mienia, to nie cnoty, mówią masoni, ale głupstwa. Naszą cnotą jest pięść, sztylet i siła. My innych cnót nie uznajemy wcale.

Widzimy więc stąd, że etyka czyli moralność masońska, to moralność opryszków, i bandytów. Czyż nie słusznie Papież Leon XIII w encyklice Humanum Genus z 20 kwietnia 1884 taki o niej wydał wyrok, że "sekty tej całą podstawą i przyczyną jest występek i zbrodnia". Aż strach pomyśleć, że blizko 2 miliony o zbójeckiej etyce z organizowało się do budowy nowego świata! Kiedy? Głównie w najnowszych czasach, a więc w 19 i 20 wieku!
Cały ten ustęp o duchu masoneryi, jej celach i dążnościach oparliśmy na własnoręcznym liście, pisanym przez wielkiego mistrza Angharra do brata masona Garibaldiego. Przytoczę tu jeszcze ostatnie słowa tego arcyciekawego listu.
"Bracie, oto jest koniec instrukcyi. A teraz powtórz z nami naszą najwyższą przysięgę:
Przysięgam, że nie będę miał innej ojczyzny, nad ojczyznę powszechną;
Przysięgam, że będę zwalczał z całą zaciętością zawsze i wszędzie granice narodów, granice pól, domów, granice rodzinne;
Przysięgam wywrócić z poświęceniem własnego życia granice, w których zabójcy ludzkości nakreślili krwią i błotem imię Boga;
Przysięgam całe życie poświęcić tryumfowi nieskończonego postępu i jedności, i oznajmiam, że przeczę istnieniu Boga i duszy.
A teraz Bracie, niechaj Naród, Religia i Rodzina znikną na zawsze dla ciebie wobec nieskończoności dzieła wolnomularstwa. Pójdz w nasze ramiona, potężny, sławny i drogi, i dziel odtąd z nami władzę bez granic i panowanie nad ludzkością " (Żydzi i masoni we wspólnej pracy. Warszawa 1908 r. str. 94).
Tyle o dążeniach masońskich w ogólności, teraz przypatrzmy się w szczególności ich stosunkowi zwłaszcza do Kościoła katolickiego. Samo przez się zrozumiałą jest rzeczą, że potężny Kościół katolicki, który buduje świat życia na fundamentach opartych na istnieniu Boga i Jego woli obowiązującej wszystkich, na walce z każdą namiętnością niezgodną z rozumem ludzkim i Boskim, stoi w pierwszej linii na zawadzie w przeprowadzeniu planów budowy masońskiej. Nic więc dziwnego, żewolnomularze wszystich krajów z największą zaciekłością rzucaja się na Kościół katolicki. Przypatrzmy się nieco bliżej tej walce.

VI. Masoni a wiara katolicka.
Kiedy żydzi zebrali się na dziedzińcu Piłata, wołali: Wypuść Barabasza, zbrodniarza, a Jezusa niewinnego zatrać na szubienicy. Podobnie czynią dziś masoni. Z historyą w ręku można wykazać, że począwszy od rewolucyi francuskiej nie było ani jednego zamachu na Kościół katolicki, w którymby masoni większego lub mniejszego nie brali udziału. Zniszczyć całkowicie Kościół katolicki, zabić zupełnie w ludach ducha chrześcijańskiego, to ich najbliższy cel. W okólniku wydanym przez wielką lożę francuską do wszystkich lóż masońskich czytamy te słowa: "Naszem ostatecznem zadaniem jest całkowite zniszczenie katolicyzmu i samej myśli chrześcijańskiej".
Na zebraniu wolnomularskiem, odbytem w roku 1883, wołał wolnomularz Blatin: "Przyjdzie czas, że w tych samych kościłach, w których księża głoszą naukę Chrystusa, my nasze nauki będziemy głosili. Tam, gdzie dziś głosy psalmów śpiewanych rozbrzmiewają, będziemy słyszeć uderzenia młotów i wybuchy bateryi". Inny mason na bankiecie masońskim tak wykrzykiwał: "Musimy pozbyć się tej największej hańby jaką jest chrześcijaństwo. Nie wolnomularstwo jest wstydem, ale Bóg głoszony przez chrześcijan".
"Walka zacięta między katolicyzmem i masoneryą", powiedział niedawno Desmons, "jest walką na śmierć bez wytchnienia i pardonu. Wszędzie, gdziekolwiek ukaże się człowiek czarny (kapłan), muszą znaleźć się masoni. Wszędzie, gdziekolwiek wzniosą krzyż na znak jego panowania, musi ukazać się sztandar masoneryi, jako znak wolności".
Inny znów wolnomularz tak woła: "Gdy my masoni ostatecznie zwyciężymy, wtedy państwa myszą być socyalistyczne. Wolnomularstwo sprawi pogrzeb Bogu i niebo wypróżni. Czy Bóg rządzić ma światem, czy my masoni, to od nas zależy".
Mason Delpech w roku 1903 na zgromadzeniu masońskiem tak przemawiał: "Dwadzieścia wieków tryumfował Galilejczyk z Nazaretu (Chrystus). Teraz wybiła już dla niego godzina śmierci... Oszukaństwo Galilejczyka juz dosyć sie napanowało. Kościół rzymski, zbudowany na baśniach Galilejczyka, szybkim krokiem kroczy ku ruinie, odkąd my bracia masoni pracować zaczęliśmy".
Nie chcemy ucha czytelników naszych obrażać przytaczaniem większej jeszcze liczby bluźnierczych przemówień masońskich, gdyż podobne zdania mogą chyba nile brzmieć dla uch szatańskiego, lub takiego uch ludzkiego, które z szatańską mową już od dłuższego czasu się oswoiło. Przytoczę tylko jeszcze słowa jednego nawróconego masona Zola, który po swem nawróceniu w Rzymie r. 1896 takie w dziennikach ogłosił oświadczenie: "Ja, niżej podpisany, Zpla, były mistrz wielki... założyciel wolnomularstwa w Egipcie i przyległych prowincyach, oświadczam niniejszem, że byłem przez przeciąg 30 lat członkiem lóż wolnomularskich, a przez lat 12 rządziłem niemi, mając w ręku nieograniczoną władzę, a zatem miałem sposobność poznać dokładnie początek ich i cele, prawa i nauki.
Wolnomularstwo udaje, że jest czysto filantropijnym związkiem... Udaje, że szanuje religijne przekonania drugich... Udaje, że jest świątynią sprawiedliwości, ludzkości, miłości i t. d.
Zaręczam, że wolnomularstwo jest czemś zupełnie innem...
Kłamstwo, obłuda, oszustwo, osłonięte pozorami prawdy, rządzą wszechwładnie wplnomularską rzeszą... Celem wolnomularstwa jest zniszczenie wszelkiej religii a przedewszystkim religii katolickiej, aby zająć jej miejsce, i zaprowadzić rodzaj ludzki do pierwotnego pogaństwa.
Dziś przekonałem się jasno, wiem, żem błądził przez lat 30, przyznająć się do wolnomularskich zasad... Oświecony przez Boga, poznałem dotychczasowe zło, dlatego pożegnałem się z lożą, odstąpiłem ją raz na zawsze, i wyrzekam się w obec Kościoła wszystkich swoich błędów. Błagam Boga o przebaczenie za liczne zgorszenia, dane przezemnie w czasie, w którym należałem do sekty, i proszę również o przebaczenie Ojca św. Leona XIII, i wszystkich, których zgorszyłem. S. H. Zola".
Cóż to za cenny dokument, odsłaniający całą ohydę i przewrotność masoneryi. Od mów i pism przejdźmy obecnie do czynów masonów.
Krajem, w którym w ostatnich czasach panowanie i rządy masoni w swe ręce ujęli, jest dziś Francya.



VII. Masoni a Francya.
Już w roku 1878 mieli masoni we Francyi 292 lóż, na których czele stanęła "wielka rada", złożona z 50 najbardziej wtajemniczonych członków. Ta to właśnie "wielka rada" masońska obecnie rządzi Francyą. Oto co pisze jeden z dzienników francuskich o rządzie we Francyi.
"Francya dzisiajsza ma dwa rządy; jeden znają wszyscy, oznaczają go tytuły, galony, szpady, lampasy, pióropusze i pensye. Drugi rząd jest tajny, nie zna żadnych oznak, lecz w tej właśnie tajemnicy czerpie swoją siłe, on to właśnie ma znaczenie, reszta jest niczem. Ten drugi rząd to wolnomularstwo". Jakie zaś sa owoce i skutki tego rządu masońskiego, o tem świadczą wymownie najświeższe wypadki, jakie miały miejsce we Francyi.
Pierwszem dziełem masońskich rządów było rozwiązanie zakonów zarówno męskich jak i żeńskich w całej Francyi. Liczba osób dotknięta tym ciosem wynosiła 160.000. Lecz nie sami tylko zakonnicy i zakonnice padły ofiarą wściekłości masońskiej. W rozmaitych zakładach zniesionych kongregacyi liczba starców, kalek i sierot przez kongregacye utrzymywana obejmowała 250.000 osób. Masoni, odebrawszy możność życia zakonom i zakonnikom, skazali ten samem na najokrepniejszą nędzę te całe tysiące najbiedniejszych ludzi.
Rządy masońskie dały się we znaki także tysiącom rodzin katolickich. W ochronkach, szkołach prywatnych różnych kongregacyi, trudniących się wychowaniem dzieci katolickich, naukę i wychowanie katolickie pobierało 1.600.000 dzieci. Z chwilą zniesienia zakonów, dzieci katolickie wbrew woli rodziców musiały pobierać swe kształcenie w zakładach państwowych, w których o Bogu i religii nawet wzmianki nie wolno było czynić!
Po zniesieniu zakonów wzięli się masoni do grabieży mienia kościelnego. - Sposób w jaki odbyło się to przymusowe wywłaszczenie wykazał najlepiej całą przewrotność masońskich rządów.
Dnia 11 grudnia 1906 roku, wydawszy prawo rozdziału Kościoła od państwa, zagrabili najprzód wszystkie majątki kościelne i klasztorne na rzecz państwa a raczej na rzecz własnych kieszeni. Wszystkie kościoły, domy klasztorne, budynki parafialne, nawet szkoły i szpitale katolickie wydarli z rąk katolików na własność państwa. Ograbiwszy w ten sposób żywych, nie dali spokoju i umarłym, przeznaczając cmętarze na swoją własność.
Ileż to świętokractw i zbezczeszczeń świątyń Bożych notuje historya tego kilkuletniego panowania bezecnej gospodarki masońskiej!
Były wypadki, że urzędnicy na rozkaz masonów pomimo sprzeciwy wirnych otwieraligwałtem dzwiczki do Tabernakulum, aby porachować puszki złote, mieszczące Pana Jezusa. W prześlicznym kościele Matki Boskiej, Notre Dame w Paryżu, żyd mason bezkarnie ustawił kinematograf, w którym publiczność masońska przypatrywała się najohydniejszym obrazom. W jednej z kaplic odebranej kongregacyi minister oświaty urządził wielką biesiadę masońską. Na miejscu głównego ołtarza ustawiono statuę Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia, aby następnie w mowach najbezecniejszych wydrwiwać i wyśmiewać Niepokalaność Matki Bożej.
W mieście Beaupreau, gdzie się znajdowało seminaryum duchowne, na razkaz żyda oficera, masona, tłucznono w kościele statuy świętych, szaty kościelne walano w prochu i deptano nogami, kradziono najdroższe naczynia kościelne, a krzyż rzucono na wychodki.
Po wioskach, gdzi lud katolicki zabraniał wstępu do kościołów urzędnikom z ramienia masońskiego wysłanym, żołnierze podkładali dynamit pod bramy kościelne; w ten sposób burzono i niszczono najstarsze zabytki sztuki, groszem i ofiara wiernych stawiane.
W Marylii żołdactwo przemocą, targając za włosy, wyrzuciło zakonnice z klasztoru, a w dodatku na bezbronnych dopuszczało się najbezwstydniejszych gwałtów.
Jedną z kaplic, zabraną OO. Dominikanom w Paryżu, przeminili masoni na dom rozpusty. Tam gdzie dawniej lud katolicki gromadził się na nabożeństwo, pod rządami masońskimi miał się schodzić na nocne orgie i bezwstydne uciechy.
Były nawet i takie wypadki, że kościoły klasztorne zamieniono na targowice końskie.
W wyrzucaniu kapłanów z własnych pomieszkań nie miano żadnego względu ni na godność, ni na wiek osób wypędzanych. I tak arcybiskup paryski Richard, pomimo sędziwego wieku, był to bowiem siedemdziesięcioletni starzec, i pomimo choroby, musiał opuszczać zaraz po wyjściu prawa swój arcybiskupi pałac.
W mieście Meaux biskupa Briey, liczącego 78 lat, pod groźbą użycia broni zmuszono do opuszczenia stolicy biskupiej.
Ci sami masoni uknuli także prawo usunięcia wszelkich figur i krzyżów z miejsc publicznych. Na sprzeciwiających się temu prawu nałożono karę pieniężną od 100 do 2000 franków. Ten sam los spotkał prawie wszystkie wizerunki męki Bożej, zawieszone po szkołach i szpitalach.
Oko masońskie nie mogło ścierpieć żadnego wizerunku świętego, zato chętnie przypatrywało się wizerunkom nagich niewiast ulicznych.
Czy duch masoński, tak na dobre rozpanoszony we Francyi, nie zaraża częściowo i naszych serc? Czy zalew niewiary masońskiej nie wciska sie także zwolna do naszych domów? Oto pytanie na które obecnie chcemy odpowiedzieć.
Pytanie tak postawione wyświeci najlepiej przypatrzenie się stosunkowi masonów do żydów i socyalistów, których jak wiemy nie brak w naszym kraju.



VIII. Żydzi a masoni.
"W szeregach burzycieli widzicie zawsze żydów", tak przechwlał się pewien żyd w roku 1844. Święta prawda. Historya wszystkich wieków i czasów od Chrustusa wykazuje, że ilekroć chodziło o prześladowanie wiary katolickiej i Kościoła katolickiego, w tej walce nie zabrakło nigdy żydów. Czyż mogło więc ich zabraknąć i w szeregach masońskich, którzy walke z Kościołem na czele programu swego postawili?
Wszakże Chrustus i chrześcijaństwo to ich największy wróg, więc czyz mógł żydom nie przypaść do gustu program masoński, który także Chrystusa i chrześcijaństwo piętnuje jako swego wroga największego? Cóż dziwnego, że żydzi i masoni na polu walki z Kościołem prędko przy jednym zasiedli stole. Od pierwszej też chwili szerzących się związków masońskich żydzi juz to zawiązują swe własne loże, juz też wpisują się do innych lóż.
W roku 1784 powstaje pierwsza loża masońska czysto żydowska w Hamburgu, nazwana lożą "Melchizedecha". Kilka lat później zakładają żydzi drugą lożę żydowską w
Berlinie, pod nazwą "Tolerancya". Roku 1808 podobną lożę zakładają we Frankfurcie i zowią ją "Jutrzenką Wchodu". Oprócz lóż czysto żydowskich garnęli się i garną po dziś dzień żydzi całemi masami do lóż angielskich, francuskich, włoskich i węgierskich, gdzie wspólnie z nieżydami pracują najgorliwiej nad dziełem zniszczenia i obalenia Krzyża chrześcijańskiego. Dziś napływ żydów do lóż masońskich jest tak znaczny, że stanowią oni większość w lożach całego świata.
W lożach dziś żydzi piastują najwyższe godności i urzędy, i główny wpływ w rządach masoneryi wywierają. Z kuźni masońsko-żydowskiej wyszły wszystkie prawa przeciw Kościołowi zwrócone, których ofiarą padła katolicka Francya, Włochy, Węgry, Prusy a także Austya.
Niechże więc ten fakt niezbity, że żydzi obecnie stanowią główną w masoneryi siłę zarówno moralną jak i materyalną, będzie dla nas katolików przestrogą, że jeśli się mówi o masonach, to ich nie należy szukać gdzieś za granicami kraju naszego; ducha masońskiego mają bowiem wszyscy ci, którzy wrogo są usposobieni dla wiary katolickiej, do których w pierwszym rzędzie żydów zaliczyć należy!
Ale nie tylko żydów, których nigdy nie brak w szeregach burzycieli, wedle ich własnego zeznania, mamy w kraju naszym, ale mamy i socyalistów, których pragram i dążenia prawie całkowicie się schodzą z programem masońskim.

IX. Socyaliści a masoni.
Chociaż socyaliści mają swe własne partyjne związki, swój własny pragram i własną komendę, mimi to pomiędzy masonami a socyalistami istnieje najsilniejsza jedność, wspólność środków i broni, oraz celu, do którego dążą.
"My masoni i socyaliści, mówił brat mason, Dr. Hollaender, tylko pozornie się różnimy. W gruncie rzeczy nasz ostateczny cel i socyalistów jest jeden i ten sam" (Słowa wyjęte z mowy, wygłoszonej w Peszcie 16 kwietnia 1909).
Inny mason wiedeński, Rajmund Mautner, twierdzi to samo. "Nasza misya ma na celu zwalczanie klerykalizmu (czytaj chrześcijaństwa) i szowinizmu narodowego; nie inny też cel walki przyświeca socyalistyom; socyalizm jest żywem urzeczywistnieniem wolnomularstwa. Dlatego winniśmy z socyalistami iść razem". Jeszcze wyraźniej i dobitniej jedność masoneryi z socyalistami zaznaczył inny mason węgierski, Szekely. "Naszym obowiązkiem jest nietylko poglądy socyalistyczne przyjąć za swoje, ale także czynnie przyczynić się do ich całkowitego urzeczywistnienia.my masoni nie powinniśmy poprzestać na teoretycznem sprawdzianiu wspólności naszych i socyalistycznych dążeń, ale przedewszystkiem powinniśmy wspólnymi środkami i wspólną bronią razem działać ze socyalistami. Już najwyższy czas zawiązania braterstwa i wspólności broni ze socyalistami".
Tak mówią sami masoni o braterstwie myśli, broni i celu z socyalistami! W czemże to właściwie ujawnia się ta jedność i wspólność socyalistów i masonów?
Najprzód we wspólnej nienawiści do wszelkiej wiary i religii, a zwłaszcza do religii katolickiej! Jedni i drudzy są najzacieklejszymi jej wrogami. Jejdni i drudzy zgoła w żadnego Boga nie wiarzą.
Dalej jedni i drudzy są nieprzejednanymi wrogami szkół katolickich. Wyrzucić księdza, religię, znak krzyża świętego ze szkół, zatrzeć wszelkie ślady wychowania chrześcijańskiego w sercach młodzieży, to cel zarówno socyalistycznej jak i masońskiej roboty.
Wspólny program socyalistycznych i masońskich dążeń rozciąga się nietylko na szkołę, ale i na rozinę.
Wyrzucić z kościoła śluby małżeńskie a przenieść je na ulicę, jak u żydów, lub do Sali magistrackiej przez zawiązywanie ślubów cywilnych, odrzeć je z godności Sakramentu świętego, a zrównać z kontraktami jarmarcznymi na podstawie wolnej miłości, oto wspólne dążenia spółki masońsko-żydowsko-socyalistycznej.
Marząc dalej o zaprowadzeniu państwa międzynarodowego, jedni i drudzy nie uznają żadnej ojczyzny, jednym i drugim zabicie wszelkiej mysli patryotycznej i narodowej jest wspólne. Dla jednych i drugich religia, własność i prawo jest głopstwem. Aby jednak w takim błocie ohydnych zasad zanurzony sztandar mogli przecież przed oczyma ludzkiemi pokazać, jedni i drudzy tj. masoni i socyaliści, powlekają go pokostem ponętnych haseł: wolności, równości i braterstwa. Co jednak w praktyce znaczą te hasła, zarówno masoni, jak i socyaliści dali już nieraz na to niezbite dowody. Obecnie położenie we Francyi znakomicie wykazuje, jak się masoni i socyaliści na wolność, równość i braterstwo w czynie zapatrują. Oto w imię wolności skazano tam tysiące synów i córek francuskich na wygnanie, w imię równości wydano setki wyjątkowych praw, a w imię braterstwa dopuszczano się wstrętnych rabunków i okrucieństw na własnych braciach i siostrach. Tak ta spółka masońsko-socyalistyczna pojmuje skądinąd najpiękniejsze jasła wolności, równości i braterstwa. A braterstwo broni i środków na czem polega? Na bezwstydnej sztuce kłamania, na bezprzykładnem czernieniu swych przeciwników, na braku wszelkiego sumienia, a w końcu na wspólnem szerzeniu zapsucia i demoralizacyi.
To jest ta wspólna broń, którą do rąk chwycili masoni, żydzi i socyaliści, aby spodlić duszę ludzką na wzór własnego spodlenia.

X. Śmierć Ferrera.
W jakiej jedności i spójni pozostają żydzi i socyaliści na całym świecie z masonami, pokazało się to najlepiej przy sposobności stracenia brata masona Ferrera. Czemże był właściwie ten stracony niedawno Ferrer, którego osoba byle hałasu w całym świecie narociła? Wedle całego szeregu faktów, których dostarczyli świadkowie, zeznania policyi, jego własnarodzina, otoczenie, wedle wszystkich zajść ostatnich, jakie miały miejsce w Hiszpanii, pokazuje się jasno, że Ferrer w życiu prywatnem był oszustem i nikczemnikiem, a w zyciu publicznem był skończonym zbrodniarzem. Że był w życiu prywatnem nikczemnikiem i oszustem, świadczy o tem jego całe postępowanie z panną Meunier, od której udając gorliwego katolika, majątek gruby wyłudził, śwadczy następnie całe zachowanie się z własną swą żoną i córkami, które porzucone przez Ferrera w ostatniej nędzy i głodzie życie prowadzą. Że w życiu publicznem był skończonym zbrodniarzem, świadczą o tem liczne szkoły i książki przezeń propagowane, w których niewinne dusze wychowywano na prostych zbójów i bandytów, śwadczą o tem wszystkie trzy krwawe rewolucye w miastach Barcelonie, Penu i Mosnu, których Ferrer był głównym sprawcą, świadczą spalone kościoły, zburzone klasztory i inne liczne budynki publiczne, oraz mnóstwo zabitych osób, które nic zgoła nie zawiniwszy, padły ofiarą krwawych rozruchów, zawsze ręką Ferrera kierowanych. Zanim Ferrer osiadł w Hiszpanii, dokąd udał się z Francyi na wyraźny rozkaz loży masońskiej, już jego działanie zbrodnicze, w Paryżu prowadzone, tak opisuje paryska policya w raporcie, przesłanym na ręce sądu wojennego w Hiszpanii.
Ferrer, brzmią słowa raportu, jest rewolucyonistą bardzo niebezpiecznym, jest szerzycielem myśli przewrotu wszelkimi środkami, jakie się nastręczają. Szkoły Ferrera, powiada dalej doniesienie, to szkoły w których napełnia się głowy dynamitem umysłowym. Czyż wobec takich danych stała się krzywda Ferrerowi przez wyrok śmierci nań wydany?
Jakiemże prawem mogą żydzi, masoni i socyaliści takiego nikczemnika i zbrodniarza uważać jeszczeza męczennika, za świętego? Więc człowiek, który prowadzi do mordu niewinnych ludzi, który każe palić świątynie, burzyć domy, to człowiek święty? A zakonnica w klasztorze zamknięta to właściwa zbrodniarka, którą zycia pozbawić należy?
Oto moralność masońska, której bronią, którą wyznają na spółkę z masonami żydzi i socyaliści! Masoni, zydzi, socyaliści całem zachowaniem się wobec Ferrera, dowiedli niezbicie, jak nawskróś zbójeckiej i bandyckiej trzymają się moralności.
Każdy katolik musi ze wstrętem oddalać się od takich ludzi, co za pomocą zbrodni chcą panować nad światem, co na zdeptamym Krzyżu i zasadach z Krzyża płynących świat nowy wybudować usiłują!

Zakończenie.
Słyszy się tu i ówdzie o jakiejś legendzie, wedle której w niedalekiej przyszłości na oschłych bagnach pińskich ma przyjść do europejskiej wojny pomiędzy dziś panującymi narodami. Ile w tem podaniu tkwi prawdy trudno o tem powiedzieć. Czy istotnie przyjdzie wnet do wszechświatowej walki, także i to trudno przewidzieć.
Ale czemu nie da się zaprzeczyć, co łatwo z danych historyi obecnych czasów wywnioskować można, to zbliżanie się coraz wyraźniejsze do walki powszechnej dwóch duchów: ducha Chrystusowego i ducha pogańskiego.
Obóz Krzyża Chrystusowego i obóz przeciwny Krzyżowi Chrystusowemu muszą się zetrzeć ze sobą.
Cała treść broszurki niniejszej miała na celu wykazać, kto jest przeciw Chrystusowi i Krzyżowi. Kto w tej walce z Chrystusem wiedzie pierwszeństwo, kt ją wypisuje bez osłony wszelkiej w swym naczelnym programie, widzieliśmy! Są to masoni, są żydzi i socyaliści! To jest wszechświatowy związek, który poprzysiągł wspólną walkę nietylko Bogu chrześcijańskiemu, ale całemu porządkowi na chrześcijaństwie opartemu!
My katolicy, ugrupowani pod sztandarem Krzyża chrześcijańskiego, winniśmy się oświecić i uświadomić o tej walce przeciw nam skierowanej, winniśmy się mocno i silnie zorganizować w szyki bojowe z tą niezawodną nadzieją, że w walce z pogaństwem dzisiejszem mogą być trupy po stronie chrześcijańskiej, ale ostatecznie zwycięstwo do przyjaciół Krzyża należy, bo sprawa Jego święta, a któż jak Bóg?
Z Konsystorza Książęco-biskupiego.
Kraków, 28 grudnia 1909.
(L.S.)
+ Anatol
Biskup-sufr. Wik. Gen.
http://iluminaci.pl/masoneria/masoni-te ... ia-z-1910r


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Masoneria
PostNapisane: 16 maja 2010, 04:24 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2009, 23:02
Posty: 1580
Lokalizacja: Henderson-NV, Spring-TX
wiecej o masoneri w Polsce i nie tylko.




_________________
All the war-propaganda, all the screaming and lies and hatred, comes invariably from people who are not fighting. http://swobodnadyskusja.myfreeforum.org/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Masoneria
PostNapisane: 19 maja 2010, 00:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.radiopomost.com/index.php?op ... &Itemid=42

Artykuł opisuje nam dziwaczne rytuały masońskie.

Kopia artykułu:

Antychrześcijańskość masońskiego rytuału
Napisał Jakub Szymański
niedziela, 16 maj 2010
Aby zdać sobie sprawę z tego, jak obcą dla Kościoła Chrystusowego organizacją jest masoneria, najwłaściwszym będzie zwrócenie uwagi na jej rytuały i ceremonie (czyli centrum działalności "ideowej"), poprzez które to, nazwane tam "pracą", wyraża się sama istota "kultu masońskiego". Najpierw należy zatem stwierdzić, iż masoneria proponuje inną od Chrześcijaństwa formę "uniwersalizmu". Gdy bowiem Chrześcijaństwo jest udzielone dla wszystkich, którzy zechcą przyjąć Wiarę w Jezusa Chrystusa, co jest też synonimiczne z Drogą do Zbawienia, zaś Kościół stąd też jest nazwany Katolickim, tj. Powszechnym. O tyle masoneria stara się to naśladować w krzywy sposób, proponując "oświecenie" dla tych, którzy spełnią jej restrykcyjne założenia, od razu odrzucające jednych, a promujące drugich (szczególnie uwzględniając tych, którzy posiadają status materialny i społeczny) - "uniwersalizm" masoński nazywa się zaś noachityzmem. Co oznacza prawa, które miałyby zostać udzielone Noemu po potopie, i do których to przestrzegania miałaby być zobligowana cała powstała na nowo wówczas ludzkość. Każdy zatem mason uważa się za takiego noachitę.

Nieprzypadkowy regres

Co to jednak oznacza w sensie moralnym? Otóż prawa owe cofają moralny rozwój ludzkości, który nastąpił po zaakceptowaniu Chrześcijaństwa, do dawnych, podstawowych jedynie wskazań moralnych. Ten regres nie jest jednak przypadkowy, ale w masońskim założeniu promowanie go ma właśnie na celu doprowadzenie do osłabienia wpływu Chrześcijaństwa na życie ludzkie. Po to, aby tam gdzie zmniejszy się oddziaływanie Uniwersalizmu Chrześcijańskiego, a głównie Kościoła Katolickiego, mógł wkroczyć masoński, ekskluzywny "uniwersalizm", czyli noachityzm. Zresztą w najbardziej ekstremalnej wersji owego noachityzmu Jezus Chrystus jest uznawany za "fałszywego proroka", zaś przeciw tym, którzy nie będą się chcieli Go wyprzeć (czyli Prawdziwym Chrześcijanom) jest przewidziana w stosowaniu kara ścięcia głowy. Co chyba mówi samo za siebie. I takimi to "ideami" zajmuje się masoneria.

Cyrkiel i kątownica

Innym z wyznaczników wskazującym, iż masoneria stanowi organizację w ogóle przeciwstawiającą się Objawieniu Bożemu, jest sposób w jaki potraktowano tam Pismo Święte. Co prawda bowiem na zebraniach masońskich znajduje się otwarta Biblia, niemniej zostają zawsze umieszczone na Niej złożone cyrkiel i kątownica. Zresztą ów cyrkiel i kątownica wraz ze znajdującą się w środku literą G, stanowią też najbardziej rozpoznawalny masoński znak, którym afiszuje się owa organizacja. Co zaś oznaczają elementy owego znaku, których wyjaśnienie pozwoli też następnie zrozumieć masońskie odniesienie do Boga, jak i do Bożego Przekazu zawartego w Piśmie Świętym? Otóż cyrkiel oznacza zasadę światłości, zaś kątownica oznacza zasadę ciemności, z których to - współ złożonych - składa się wg masońskich nauk "najwyższe bóstwo". W czym jednak, jak widać, odznacza się po prostu dawny błąd manichejski, zakładający, iż dobro i zło stanowiły dwie, współ egzystujące, wymieszane, cechy "bóstwa". Z czego widać, iż i masońskie pojęcie "najwyższej istoty" jest całkiem różne od Prawdziwego Boga, Który jest czczony w Kościele Katolickim, bowiem jak mówi św. Jan Ewangelista: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności (1 list św. Jana 1,5).

Zgubny dualizm

Tymczasem masoneria wyznaje właśnie ów wspomniany wcześniej zgubny dualizm, zakładający, iż zło jest częścią "bóstwa" (co oczywiście stanowi też wskazanie, w kierunku jakiego to "bóstwa" tak naprawdę jest nastawiona dążyć owa organizacja), gdyż mówi się tam jeszcze, że "ciemność" zostanie kiedyś zniszczona przez "światło", które jednak w masońskich "naukach" ma lucyferyczny poblask. Zresztą i rzeczona litera G też ma tu swoją symbolikę, gdyż oznacza ona: gnozę - czyli te wszystkie błędne, tajemne i ukryte "nauki", które sprzeciwiały się zawsze Prawdom Objawionym. A z tymi to właśnie "naukami" zapoznaje się masoński kandydat na poszczególnych stopniach masonerii, tak, iż po owej "edukacji" jest wyszkolony we wszelkich gnostyckich i heretyckich doktrynach, podczas gdy jednocześnie bardzo niewiele dowiaduje się o Chrześcijaństwie.

Taki sposób "edukacji" nie jest jednakże prowadzony w masonerii bezcelowo. I tutaj należy ponownie powrócić do Pisma Świętego nakrytego owymi masońskimi elementami, co choć mogłoby wydawać się "pobożną" praktyką - tzn. jako organizacja, która na swych zebraniach posiada otwartą Biblię - niemniej stanowi to właśnie zaprzeczenie tego, gdyż kandydat wyszkolony w tych wszystkich wspomnianych wcześniej heretyckich i hermetycznych sztukach, które w istocie stanowią jednak najgłębszy zabobon, będzie wiedział, iż znajdujące się na Świętej Księdze cyrkiel i kątownica (z ich symboliką) mają właśnie oznaczać, iż Biblia ma być odczytywana nie w Świetle Prawdy zawartej w Niej Samej jako Słowie Bożym, ale właśnie przez pryzmat owych zgubnych masońskich "nauk" dualizmu i wszelkiej herezji. Oznaczonych zaś przez masońskie cyrkiel i kątownicę, które symbolicznie pomniejszają jeszcze, poprzez miejsce ich umieszczenia, wartość i znaczenie Samego Bożego Przekazu Słowa (zresztą wg masońskiego nazewnictwa Biblia stanowi tylko jeden z elementów "umeblowania, czy wyposażenia" loży).

W taki to zatem sposób potraktowanie Pisma Świętego w loży masońskiej dąży nie do potwierdzenia, czy całkowitego uwierzenia w zawarty w Nim Przekaz, ale do Jego zminimalizowania, czy wręcz zanegowania.

Dziwne zasady przyjmowania

Co zaś masonowi proponuje się w zamian? Wstąpienie do masońskiej "świątyni". Jednakże dziwna jest to "świątynia" i dziwne zasady przyjmowania do niej. Aby zaś to unaocznić, przynajmniej skrótowo trzeba wspomnieć o trzech pierwszych stopniach masonerii, które doprowadzają wstępującego kandydata do zostania "mistrzem masońskim".

Zatem na pierwszym stopniu kandydat zaprzysięga się, iż gdyby zdradził masonerię i jej "tajemnice", to ma mu zostać przecięte gardło, a język wyrwany i zakopany w piasku morskim podczas odpływu. Na drugim stopniu obligacja dotyczy zaś tego, iż ma mu zostać rozkrojona lewa pierś, wyrwane stamtąd serce i dane następnie do pożarcia drapieżnym ptakom lub zwierzętom leśnym.

Zaś na trzecim stopniu mason zobowiązuje się do tego, iż ma być rozerwany na dwie części, a jego wnętrzności spalone na pył. Możnaby się zapytać cóż to za organizacja, która wymaga od swoich członków tak krwawych obligacji? Jakież to straszne tajemnice muszą być w niej ukrywane, skoro pieczętuje się ona takimi obwarowaniami - gdy tymczasem masoni reklamują się na zewnątrz jako humanitarna i dobroczynna organizacja?

Odseparowanie

Sprawa nie dotyczy jednak o tyle owych "tajemnic", co właśnie samych obligacji. Jako bowiem że masoneria została od razu pomyślana jako stowarzyszenie do przeciwstawiania się Chrześcijaństwu, zatem i owe obligacje mają po prostu na celu jeszcze kolejne odseparowanie wstępującego do masonerii człowieka od Jezusa Chrystusa. Dzieje się to zaś w taki sposób, iż masoński kandydat praktycznie poprzez składanie takich krwawych przysiąg zaciąga na siebie obligatoryjne potępienie. Jezus Chrystus mówi bowiem: ... nie przysięgajcie... niech raczej mowa wasza będzie: tak-tak, nie-nie... (Mt 5,34-37), co jest przez Niego czynione w kontekście komentarza do ósmego przykazania dotyczącego składania fałszywych przysiąg.

Tymczasem w masonerii łamie się Tą Biblijną zasadę i to jeszcze w taki sposób, iż kandydat jest wciągany w pułapkę bez wyjścia. Z jednej bowiem strony nakłania go się do przyjęcia takiego zobowiązania, które wraz z próbą wystąpienia z masonerii i ujawnienia jej "tajemnic" może przynieść mu śmierć (jakie to przypadki zdarzały się w historii).

Z drugiej zaś strony mówi się kandydatowi w masonerii, aby nie bał się owych złowieszczych przysiąg, gdyż tak naprawdę nikt nie będzie się później starał ich egzekwować, a chodzi tylko o nawiązanie do dawnej masońskiej "tradycji", jak i o to, aby pobudzić wyobraźnię u uczestniczącego w rytuale masona. Zatem w takim przypadku przysięga taka jest przysięgą fałszywą, przeciwną Przykazaniu Bożemu, gdy tymczasem właśnie mason składający ją powołuje się jeszcze rytualnie na "Boga". A choć "bóstwo" masonerii jest całkiem inne od Boga Prawdziwego, to masoński kandydat podczas zaciągania przysięgi jeszcze o tym nie wie, będąc przekonanym, iż zaprzysięga się właśnie na Boga Prawdziwego (co samo w sobie już stanowi wielce niemoralną praktykę, aby wprowadzać człowieka w przekonanie, iż składa on taką krwiożerczą przysięgę w Imię Boga). Ale cała ta praktyka jest wywołana tylko po to, aby właśnie od Tego Prawdziwego Boga, poprzez złamanie Jego Przykazania, oddzielić owego nieszczęsnego masona, zaprzysięgającego się w ten niecny sposób.

"Świątynia" - czyli: loża

Gdzie zatem trafia człowiek, oddalający się poprzez wstąpienie do owej organizacji od Zasad Chrześcijańskich? Trafia do masońskiej "świątyni" - czyli: loży, która ma mu do zaoferowania podłogę w czarno-białą szachownicę (mającą odniesienie do wspomnianej, masońskiej koncepcji "bóstwa", złożonego z wymieszanych elementów światła i ciemności, dobra i zła - co jest też np. symbolizowane przez wizerunki słońca i księżyca). Są tam też trzy kolumny symbolizujące masońską "triadę" mądrości, siły i piękna, ale w istocie nawiązujące do kabalistycznej koncepcji "rajskiego drzewa" (rozpisanego właśnie na trzy kolumny), poprzez które człowiek sam ma podźwignąć się do stanu "boskości" (zatem wg owej promowanej w masonerii mrzonki, takiemu masonowi "nie jest potrzebny już" Jezus Chrystus Zbawiciel). Ponadto owe trzy kolumny w istocie również stanowią nawiązanie do dualizmu, bowiem dwie z nich symbolizują przeciwstawne siły "zbalansowane" przez środkową z kolumn.

Zresztą nawet "chrześcijańskie" określenia, takie jak: wiara, nadzieja i miłość - zostają przekręcone w masonerii, gdzie nadaje im się znaczenie odnośne właśnie do owych: mądrości, siły i piękna, rozumianych tam w bardzo ezoteryczny sposób. Taka to jest zatem nowa koncepcja dualistycznego świata, z którą masoński kandydat zapoznaje się w swej drodze ku "światłości' i "własnej boskości" (sugerowanej już zresztą przez węża w Raju) na pierwszym stopniu masonerii, dowiadując się też, iż cały świat jest "świątynią bóstwa".

Nadejście Antychrysta?

Na drugim zaś stopniu dowiaduje się z kolei, iż szczególnym miejscem jest jednak świątynia Jerozolimska, której rolę zaczyna odgrywać loża masońska, a mason ma pracować nad "zamienieniem" całego świata w odbudowaną świątynię Jerozolimską. Dla wyjaśnienia trzeba tu dodać, że w normalnej egzegezie Chrześcijańskiej od zawsze uważano, iż gdy pojawi się Antychryst, jedną z rzeczy, których dokona, będzie właśnie odbudowanie zburzonej świątyni Jerozolimskiej – tymczasem właśnie masoneria przyjmuje to jako jeden z celów swego działania, kojarząc wręcz każdą lożę masońską z ową wspomnianą świątynią i nie ograniczając się do tego jedynie, ale twierdząc jeszcze, iż i cały świat ma się skojarzyć z ową "świątynią Jerozolimską". Możnaby zatem zapytać, czy nie jest to po prostu ukryta deklaracja o przygotowywaniu przez masonerię świata właśnie na nadejście Antychrysta?

Kandydat wstępuje zatem na drugim stopniu po krętych schodach do owej "świątyni". Co zaś tam znajduje?

Śmierć (!)

Otóż na trzecim masońskim stopniu kandydat znajduje... śmierć (!) w postaci budowniczego świątyni Jerozolimskiej - Hirama Abiffa. Owa zaś postać, w którą wciela się podczas rytuałów kandydat, symbolizuje masoński "ideał", jak i zarazem masoński "sakrament". Kandydat bowiem przychodząc z zewnętrznego świata, który "leży w ciemnościach" (gdyż wg masonów Chrześcijaństwo to "ciemności" lub "przesąd") zostaje "podniesiony do nowego życia w oświeconej masonerii". W taki sposób, iż odgrywając rolę owego Hirama Abiffa, odgrywa właśnie jego śmierć i "zmartwychwstanie". A rytuał ów stanowi wyłączenie takiego zagubionego człowieka z Chrztu Chrześcijańskiego i włączenie go w masoński "sakrament", który, mówiąc po prostu, jest ukrytą obietnicą ... zmartwychwstania w śmierci, czyli obrania drogi ku wiecznemu potępieniu. Jaki zaś inny sens ma jeszcze owo alegoryczne "zmartwychwstanie Hirama", będzie za chwilę dopowiedziane.

Na razie wystarczy jednak tyle względem opisu owych złowieszczych ceremonii trzeciego stopnia.

Inne ciekawe praktyki

Teraz należy też wspomnieć i o innych masońskich praktykach, które na kolejnych stopniach dodatkowo mają odseparować masona od chęci powrotu do Kościoła Chrześcijańskiego. Zatem masoński kandydat jest też zobligowany podczas przyjmowania na jeden z kolejnych stopni masonerii do odegrania roli "pielgrzyma", mającego do czynienia ze "złym zakonnikiem", który będzie chciał podstępnie dowiedzieć się od niego masońskich haseł, czy znaków, które będzie starał się wydobyć namową, przekupstwem, czy nagłym atakiem. Oczywiście takie scenki, w których bierze udział masoński kandydat, są odgrywane tylko po to, aby wyrobić w nim nawyk nieufności do Kościoła Katolickiego, i wskazać, iż jest On podstawowym wrogiem dla masonerii.

Dalej jest zresztą jeszcze "ciekawiej", bowiem mason ma w ogóle zostać uodporniony na jakiekolwiek wpływy podczas jego zetknięć w świecie zewnętrznym z przedstawicielami Kościoła, co np. ma być osiągnięte przez przyzwyczajenie do "odpowiedniego" postrzegania takich sytuacji, jakiego to uczy się kandydata poprzez uczestnictwo w ceremoniach masońskich. Mianowicie na jednym ze stopni kandydat ma do odegrania rolę "rycerza Constansa" (czyli: stałego - to bowiem oznacza owo słowo w języku łacińskim, i o tę cechę chodzi, aby wyrobić u kandydata przez ów rytuał, jednakże oczywiście w jej przekręconym i złym sensie). Kandydat jest bowiem odciągany od masońskiego "czuwania" poprzez różne pokusy, którym ma się oprzeć, a z których największą jest ta, iż odwiedza go mnich (!), który stara się go namówić do tego, aby dla zbawienia własnej duszy kandydat porzucił owo "masońskie czuwanie" i udał się wraz z nim do pustelniczej celi, gdzie będzie mógł żyć pobożnie.

Kandydat odrzuca jednak tę propozycję, gdyż woli działać "w interesie dobra ludzkości", zaś nieprzyjemność owej sceny ma być podkreślona przez to, iż mnich na odchodnym grozi jeszcze masońskiemu kandydatowi wiecznym potępieniem. Kandydat ma jednak wytrwać przy swoim postanowieniu i niedługo zresztą później zginąć "dla dobra owej ludzkości" w bitwie. Tak zatem jest postrzegana wg masońskich rytuałów "największa pokusa", z jaką może zetknąć się mason. A co w odniesieniu do świata rzeczywistego przekłada się właśnie po prostu na to, iż jeżeli mason zetknie się np. z księdzem, który będzie się go starał nawrócić, czy też wskazać mu na zgubność masońskiej drogi, to jednak trafi na kandydata już przygotowanego na taką sytuację, który poprzez wyrobienie w nim "świadomości" masońskiej będzie wiedział, zgodnie z masońskim "ideałem", jak odrzucić takie "kuszenie". W taki to zatem sposób poprzez masoński rytuał uczy się uczestniczących w nim ludzi, jak sami sobie mają zamykać drogę do zbawienia.

Co w zamian?

I znowu możnaby zapytać, a co w takim razie masoneria oferuje w zamian, za taką nieobliczalną i złowieszczą zamianę? Tzn. co w zamian za "Prawdziwe Zbawienie"? I można odpowiedzieć, iż oprócz utraty tego, co Najważniejsze, czyli Zbawienia w Prawdziwym Kościele, masoneria proponuje jedynie udział w pokrętnym i mrocznym rytuale, i w stowarzyszeniu parodiującym "kościół". Gdyby bowiem np. jakiemuś postronnemu obserwatorowi udało się jakoś trafić na kultowe zgromadzenie masońskich "kapłanów", miałby być może w pierwszej chwili w ogóle problem z określeniem gdzie się znajduje. Widząc bowiem stroje owych "kapłanów", mniej zorientowany człowiek, mógłby po prostu pomyśleć, iż oto ma do czynienia z jakimiś "tradycyjnymi" przedstawicielami Kościoła Katolickiego, czy jakimś zgromadzeniem zakonnym.

Taki bowiem masoński "kapłan" nosi albę i stułę (choć oczywiście z masońskimi oznaczeniami - co okazuje się po bliższym przyjrzeniu), jest odziany w długi płaszcz (kroju takiego prawie, jak biskupie płaszcze w Średniowieczu), a na głowie ma biskupią mitrę (!) - przy czym może się na niej znajdować znak podwójnego krzyża masońskich templariuszy (oznaczający tam dualizm), lub tzw. krzyż słoneczny (oznaczający "świetliste bóstwo słoneczne"), albo nie mieć żadnych oznaczeń. Ponadto taki masoński "kapłan" (szczególnie ów "najwyższy") może mieć również masoński pastorał. Szok takiego postronnego obserwatora przy zetknięciu z tak przebranymi indywiduami mógłby się też jeszcze nagle powiększyć, skoro okazałoby się jednak, iż są to w istocie masoni, a "modlitwy" odprawiane (czy też raczej odczyniane) przez nich w takich strojach dotyczą np. tego, iż: "jak odeszły Babilon i dobry Tyr, tak i obecne pokolenie (masonów) również zniknie, ale dzika róża zakwitnie na rozbitych murach Tyru, a mech rozerwie kamienie Babilonu, gdyż piękność jest wieczna, i masoni skłaniają się przed wieczną pięknością".

Niewinne masońskie "modlitwy"

Co zaś miałyby oznaczać owe "niewinne" masońskie "modlitwy", zanoszone przez ich "kapłanów"? Otóż Babilon zawsze w prawdziwej egzegezie oznaczał królestwo Antychrysta - przy czym w masonerii pojmowane jest to odwrotnie, jako królestwo przyszłego "mesjasza", który ma nadejść. Ponadto ów "dobry Tyr" to wskazanie na masoński "ideał" - tzn. Hirama Abiffa, brązownika z Tyru, który praktycznie w masońskich rytuałach stanowi substytut oczekiwanego przez masonerię "mesjasza". A szczególną rolę pełni też rytuał, odnoszący się do "zmartwychwstania" Hirama Abiffa, do czego w owej "modlitwie" również jest aluzja, poprzez wspomnienie o "dzikiej róży, która zakwitnie na murach Tyru i mchu, który rozerwie kamienie Babilonu". A zatem to, co w Apokalipsie św. Jana jest wspominane jako powrót złego królestwa-bestii (czyli Babilonu [Ap 17,3-11]) prześladującego Chrześcijan, i następnie największego aktu zwodzenia Antychrysta, parodiującego "zmartwychwstanie", tak, aby wzbudzić fałszywą wiarę pośród tłumów, i pociągnąć je poprzez to na zatracenie (Ap 13,3-10) - jest już teraz obecne w "modlitwach" zabiegających o to masońskich "kapłanów". Te zatem poprzebierane cudaki (pokracznie "naśladujące" poprzez swe zewnętrzne stroje Kościół Prawdziwy) chcą po prostu stanowić inny "kościół", oczekujący innego "mesjasza", który to jednak przez Pismo Święte właściwie został nazwany: ohydą spustoszenia. Jaki bowiem "mesjasz" - taki "kościół".
Jakub Szymański


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Masoneria
PostNapisane: 22 lip 2010, 17:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.rp.pl/artykul/13,511570.html

Bruksela zorganizuje jesienią szczyt z udziałem ateistów i organizacji masońskich, na wzór dorocznych spotkań z przywódcami religijnymi

Kolejny przykład tego, że żydomasoneria czuje się już na tyle potężna, że zaczyna wyłazić z dotychczasowego ukrycia.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Masoneria
PostNapisane: 30 sie 2010, 12:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=25817

Masoneria w Unii Europejskiej


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Masoneria
PostNapisane: 06 wrz 2010, 15:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/36196

George Soros - kat narodów Europy Środkowej. Jego cel, jak widać po 20 latach, to wyniszczenie nacji leżących między Niemcami a Rosją.

Kopia artykułu:

Prawda o G. Sorosu
avatar użytkownika TymczasowyTymczasowy, ndz., 05/09/2010 - 16:11
W dzisiejszym wydaniu "The Sunday Sun", jednego z najwiekszych dziennikow w Kanadzie, ukazal sie artykul Ezry Levanta zatytulowany: "Moral hollowness at work" (Moralna pustka w dzialaniu). Oto czego mozna sie dowiedziec o zalozycielu Instytutu Otwartego Spoleczenstwa:
"George Schwartz urodzil sie na Wegrzech w 1930 r. - nie byl to najlepszy czas ani miejsce dla urodzenia sie zydem.
Theodore, ojciec George'a, probowal zmienic losy rodziny na lepsze zmieniajac nazwisko na inne, brzmiace mniej zydowsko. Wcale to nie pomoglo. A wkrotce wybuchla wojna.
Kiedy Nazisci przejeli calkowita kontrole nad Wegrami w 1944 r. dokonali holokaustu. W ciagu dwoch miesiecy 440 000 zydow wegierskich zostalo deportowanych do obozow koncentracyjnych.
By przetrwac, George, wtedy jeszcze nastolatek, kolaborowal z Nazistami.
Najpierw pracowal dla "Judenratu". Byla to rada zydowska stworzona przez Nazistow do wykonywania za nich brudnej roboty. Nazisci zamiast zganiania codziennie zydow do pociagow, delegowali to zbrodnicze dzialalnie na zydow, ktorzy pragneli przetrwac jeszcze jeden dzien kosztem swoich sasiadow.
Theodore wyklul lepszy plan dla swego syna. Przekupil jednego urzednika w ministerstwie rolnictwa, by George zamieszkal z nim. George w zamian pomagal urzednikowi konfiskowac wlasnosc zydow.
Kolaborujac z Nazistami, George przetrwal holokaust. Wydawal innych zydow, by samemu przezyc.
Po wojnie George przeniosl sie do Londynu, a nastepnie do Nowego Jorku, gdzie podjal prace na gieldzie. Obecnie jest bogatym czlowiekiem. "Forbes" ocenia, ze co do zamoznosci, jest on 35 czlowiekiem na swiecie. Byc moze, zescie o nim slyszeli. Nosi nazwisko, ktore wymyslil jego ojciec: George Soros.
Co czuje Soros wspominajac to, co robil jako nastolatek? Czy nie moze spac po nocach?
Steve Croft z "60 Minutes" zapytal go to: "Czy bylo to trudne?". "Wcale nie" - odparl Soros.
"Nie ma pan poczucia winy? - zapytal Kroft. "Nie" - odpowiedzial Soros "To by nie mialo sensu, gdybym tam nie byl. Gdybym ja tego nie robil, to ktos inny, by to robil. Bez wzgledu na to, czy ja bym tam byl czy nie. Tak wiec nie mam poczucia winy".
Nazisci, tak czy inaczej,ukradliby mienie zydowskie, dlaczegoz wiec on nie mial tego robic?
Ten moralny falsz uksztaltowal cale zycie Sorosa. Jest on wscieklym krytykiem kapitalizmu, ale gdy w 1992 r. dostrzegl szanse, spekulowal przeciwko funtowi brytyjskiemu, powodujac jego zalamanie, dewastacje oszczednosci emerytalnych milionow Brytyjczykow. Zarobil na tym dla siebie $1.1 mld. Gdyby tego nie zrobil, to przeciez kto inny by to zrobil, nieprawdaz?
W 2002 r. Soros zostal skazany za oszustwo finansowe ("inside trading") we Francji i zaplacil grzywne. Przyznal sie do kupowania akcji [po otrzymaniu "cynku" od kogos], ale zaprzeczal, by to mialo byc przestepstwem.
W ubieglym roku, kiedy zarobil na upadku bankow $3.3 mld., nazwal swiatowy kryzys finansowy "kulminacja mojego calego zycia".
Jest to czlowiek, ktory przechwalal sie, ze zaproponowal swojej matce asyste przy popelnieniu samobojstwa. Najwyrazniej jeszcze za malo smierci widzial na Wegrzech.
Soros jest socjopata. Ale jest on socjopata posiadajacym $14 mld. i lubi je wydawac na polityke...
Obecnie Soros zwrocil sw auwage na Kanade. Jedna z jego grup frontowych, "Avaaz" lobbuje na rzecz zastopowania przyznania licencji "Sun Media" na kanal TV serwujacy wiadomosci. [Oczywiscie bardzo konserwatywny] Soros nic nie wie o Kanadzie - "Avaaz" nazywal siec prasowa "Sun" jako "gazety Suncor" - ale my jestesmy dla niego najnowsza zabawka.
"Avaaz" wysyla petycje do CRTC, kanadyjskiej agencji regulujacej TV, twierdzac, ze tysiace Kanadyjczykow zadaja cenzury "Sun" i nie pozwolic mu na wejscie w eter....Cala ta kampania jest prowadzona z Nowego Jorku.
Czy myslisz, ze Soros ma prawo decydowac co bedziesz mogl ogladac w TV? Czy sadzisz, ze taka decyzja powinna zapadac w Nowym Jorku? Czy nasza wolnosc slowa jest kolejnym swiecidelkiem dla niego, ktore moze kupic i sprzedac?
Czy Soros nie stlumil wystarczajaco wielu glosow przez cale swoje zycie?
Trzeba walczyc przeciwko niemu.
Zajrzyj do http://www.suntvnews.ca
Czytaj Levant's blog pod adresem: ezralevant.com"



Tymczasowy - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Masoneria
PostNapisane: 05 paź 2010, 22:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nwomedia.pl/artykul.php?id=2514

Artykuł opowiada o tzw. Komisji Trójstronnej.

Kopia artykułu:

O komisji trójstronnej, wybrane artykuły...
Dodał/a: !heh! • Dodany: • 2010-09-30 22:00:42 Wyświetleń: 779


Gdy zajrzymy do jakiejkolwiek dobrze udokumentowanej książki poświęconej masonerii światowej, w każdym przypadku znajdziemy informacje o Komisji Trójstronnej oraz o Klubie Bilderberg. Jako przykład niech posłużą dwie publikacje: praca Juana Antonio Cervery pt. "Pajęczyna władzy" i rozprawa Texe Marrsa "Tajna władza świata".

Marrs skupia swoją uwagę na zrzeszającym wielkich finansistów i polityków masońskim bractwie "Czaszki i Piszczeli". Organizacja ta została założona w 1832 r. na uniwersytecie Yale, gdy w całych Stanach Zjednoczonych zapanowało oburzenie w związku z morderstwem, jakiego masoneria dokonała na Williamie Morganie - człowieku, który porzucił szeregi masońskie i zdemaskował w swojej książce wierzenia i cele wolnomularstwa. "Czaszka i Piszczele" zaczęła skupiać elity bractwa, stroniąc od nazewnictwa i symboliki masońskiej, by nie kojarzono jej ze skompromitowanym stowarzyszeniem. Cel tej organizacji został wpisany w jej motto, które, nota bene, udało się masonom umieścić również na banknocie jednodolarowym - "Novus Ordo Saeculorum" ("Nowy Porządek Świata"). Organizacja zbudowała na terenie przyległym do Uniwersytetu Yale olbrzymi budynek bez okien, który nazwano "Grobowcem". Co roku spośród studentów Yale wybierano Rycerzy - piętnastu najzdolniejszych mężczyzn reprezentujących "właściwe" poglądy i pochodzących z najbogatszych, najbardziej wpływowych rodzin. Ludzie ci po studiach mieli stać się Patriarchami Zakonu - obejmować władzę i kształtować Nowy Porządek Świata. Na ich dodatkowe kształcenie, utrzymanie i stypendia przeznaczono 54 miliony dolarów. "Grobowiec" obsługiwany był przez całą armię personelu, kucharzy i służby. Wśród osób należących do "Czaszki i Piszczeli" Marrs wymienia między innymi Archibalda MacLeischa - założyciela UNESCO, Henry'ego Luce - szefa magazynów "Time" i "Life", George'a Busha seniora, Johna Kerry'ego, senatora demokratę, który kandydował na prezydenta USA.
Marrs, odwołując się do licznych publikacji, poświęca wiele miejsca w swojej książce dla udowodnienia, że "Czaszka i Piszczele" to nie tylko organizacja polityczna, lecz także gnostycka, okultystyczna i satanistyczna. Opisuje satanistyczne rytuały wtajemniczania jej członków.
Pisząc o jej aktywności gospodarczej i politycznej, Marrs stwierdza: "'Czaszka i Piszczele' trzyma amerykańską politykę zagraniczną w żelaznym uścisku. Starszyzna Zakonu Bractwa zajęła ważne i wpływowe stanowiska w dwóch organizacjach, które dyktują cele polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych: w Komisji Trójstronnej i Radzie Stosunków z Zagranicą".
Dalej pisze: "Komisja Trójstronna jest polem aktywnej działalności dla piszczelowców. T.J. Richardson Dilworth (piszczelowiec z 1938 roku) jest nie tylko członkiem tej komisji, ale także prezydentem Rockefeller Family Associates (Współpracownicy Rodziny Rockefellerów). Zarządza więc olbrzymim finansowym imperium Rockefellera. Biuro Dilwortha mieści się w pokoju 3600 w sławnym budynku Rockefellera w Nowym Jorku. Jak już wspomniałem, bogaty szef Dilwortha, Dawid Rockefeller założył Komisję Trójstronną".
W książce Cervery zawierającej charakterystykę światowych struktur masońskich znajdujemy dwa rozdziały poświęcone działalności Komisji Trójstronnej.
Czytamy tam między innymi: "Komisja ta podobnie jak Klub Bilderberg składa się ze starannie wyselekcjonowanych 200 osób. (...) Należy przypuszczać, że jeżeli chodzi o prezentację na zewnątrz, to porzucono element tajności, który jest utrzymywany w innych elitarnych grupach świata kapitalistycznego. Nie wiadomo jednak, czy to oznacza porzucenie zasad działania masonerii, albo służy do ukrycia decyzji podejmowanych w mroku loży. Dopiero wybranie członka Komisji Trójstronnej Jimmy'ego Cartera spowodowało zainteresowanie środków masowego przekazu tą organizacją".
Cervera cytuje oficjalne oświadczenie George'a Franklina, w którym czytamy: "Komisja Trójstronna była pomysłem Dawida Rockefellera, ale prawdziwym architektem tej idei był Zbigniew Brzeziński".
Pisze też: "W broszurce Komisji Trójstronnej jest teza, że jest ona narzędziem operacyjnym Establishmentu. (...) Celem jest utrzymanie na zawsze, bez żadnej opozycji, całkowitej władzy. Receptą na to jest rząd globalny. Aby to osiągnąć, należy przekonać kraje rozwinięte, że muszą współpracować i zapomnieć o różnicach ideologicznych, o drobiazgach, jeżeli chcą korzystać z postępu i konsumpcji. Współpraca bardzo dziwna: pozbycie się nacjonalizmów, zredukowanie demokracji, kontrola środków informacji."
W dniu 7 maja 2004 r. odbyło się kolejne spotkanie Komisji Trójstronnej, tym razem w Warszawie. Z tej okazji "Rzeczpospolita" zamieściła kilka materiałów. Pierwszy z nich, autorstwa Zbigniewa Brzezińskiego, ukazał się 10 maja tegoż roku.
Z towarzyszącej mu krótkiej notki redakcyjnej można się było dowiedzieć, że w konferencji udział biorą między innymi: Henry Kissinger, Zbigniew Brzeziński, Leszek Kołakowski, były prezydent Meksyku Ernesto Zedillo oraz parlamentarzyści z licznych krajów, Parlamentu Europejskiego i Kongresu USA, oraz że członkami Polskiej Grupy Komisji Trójstronnej są: Andrzej Olechowski, Jerzy Baczyński ("Polityka"), Wanda Rapaczyńska (Agora), o. Maciej Zięba OP oraz Zbigniew Wróbel, ówczesny prezes zarządu PKN Orlen, jak również Marek Belka ("który na czas pełnienia funkcji publicznej musiał zawiesić swoje członkostwo w Komisji").
Inicjatorem Klubu Bilderberg był Józef Retinger, jeden z najbardziej znanych i wpływowych masonów w historii, członek loży B'nei B'rith skupiającej wyłącznie Żydów. Jednym z najważniejszych spotkań tej organizacji był zjazd w 1991 roku. Obrady otworzył David Rockefeller, a więc człowiek będący założycielem Komisji Trójstronnej. Podczas tego spotkania, jak dowiadujemy się z książki Marrsa, powiedział między innym: "Jesteśmy wdzięczni gazetom 'Washington Post', 'The New York Times', magazynowi 'Time' i innym czasopismom oraz ich dyrektorom, którzy brali udział w naszych spotkaniach i dotrzymali obietnicy milczenia przez prawie czterdzieści lat. (...) Nie moglibyśmy rozwinąć naszego planu, gdyby prasa interesowała się nami w ciągu tych lat".
Program Klubu Bilderberg składa się z trzech głównych zadań, którym nadano następujące tytuły: Nowy Międzynarodowy Porządek Ekonomiczny; Nowy Porządek Polityczny; Nowy Porządek Religijny. Efektem realizacji tego programu ma być jedno ogólnoświatowe państwo, w którym zanikną wszystkie narodowości, a religią panującą będzie nowe pogaństwo. Realizując swoje trzecie zadanie - jak twierdzi Marrs - Klub zmierza do całkowitego zniszczenia chrześcijaństwa. Jedna z podstawowych metod, którą opisał już św. Maksymilian Maria Kolbe mówiąc, że masoneria przyjęła nową taktykę: "Zniszczyć Kościół zepsuciem obyczajów". Jak twierdzi Marrs, w ramach realizacji tego zadania Klub podejmuje działania zmierzające do zniszczenia rodziny, upowszechniające pornografię, bluźnierczą "sztukę" i homoseksualizm oraz zabijanie dzieci poczętych .
Członkami Klubu Bilderberg byli lub są między innymi: Bill Clinton, Gerald Ford, Henry Kissinger, ambasador USA przy ONZ Richard Hollbrook, Al Gore (w swoim czasie wiceprezydent USA), amerykańscy sekretarze skarbu Nicholas Brady, Robert Rubin, Lawrence Summers, prezes Chase Manhattan Bank, Dawid Rockefeller, Zbigniew Brzeziński i Andrzej Olechowski (także członek Rady Fundacji Batorego) itd. W spotkaniach Klubu uczestniczą członkowie władz Unii Europejskiej, w tym między innymi Komisji Europejskiej - Jacques Santer, Leon Brittan, Emma Bonino, Mario Monti, Erkki Leekanen, kolejni sekretarze generalni NATO Lord Carrington, Manfred Worner, Willi Claes, Javier Solana i George Robertson oraz szefowie europejskich rządów: Franz Vranitzky (Austria), Wilfried Martens (Belgia), Esko Aho (Finlandia), Laurent Fabius (Francja), Rud Lubbers (Holandia).
Stałymi gośćmi Klubu są też prezesi Banku Światowego, prezesi banków centralnych poszczególnych państw, także europejskich, szefowie banków prywatnych, w tym np. Alessandro Profumo, prezes Credito Italiano, który kilka lat temu kupił 52 proc. udziałów w PEKAO SA. W jednym ze spotkań w 1998 r. uczestniczyła też Hanna Suchocka (również członek Rady Fundacji Batorego).
O Klubie Bilderberg piszą nie tylko publicyści prawicowi tacy jak Marrs. Na stronie internetowej BBC polska.com czytamy między innymi: "Grupa Bilderberg budzi wiele emocji. Czasami mówi się o niej jako o tajnym stowarzyszeniu, które pociąga za sznurki światowego biznesu i polityki. (...) W czasie II Wojny Światowej w Londynie zawiązało się wiele nieformalnych grup dyskusyjnych, w których dominowali politycy i biznesmeni. Jedna z nich zajmowała się planowaniem powojennej sytuacji w Europie. I z niej właśnie rekrutuje się większość założycieli Bilderbergu (w tym szara eminencja wojennej emigracji - Józef Retinger), którzy w 1954 r. w holenderskim hotelu o tej nazwie postanowili, że będą spotykać się co roku. (...) Bilderberg służy jednak jeszcze jednemu celowi - wprowadzaniu na światowe salony przyszłych przywódców politycznych".
Jeśli porównamy nazwiska osób będących członkami Komisji Trójstronnej i Klubu Bilderberg, okaże się, że wiele z nich się powtarza. Zwrócił już na to uwagę prof. Maciej Giertych w swoim piśmie "Opoka", pisząc tam o innym powiązanym z masonerią ciele międzynarodowym: "Nazywa się Międzynarodowe Biuro Doradcze (International Advisory Board - IAB). Powołane zostało w 1995 r. przez amerykańską Radę Stosunków Międzynarodowych (CFR), co zostało opublikowane na str. 108 jej ostatniego wewnętrznego raportu (cytuję za Centre Europeen d'Information - CEI 14.III.97). Przewodniczy IAB David Rockefeller, członek i finansjer zarówno CFR, Komisji Trójstronnej jak i klubu Bilderberg. Na liście członków IAB jest 6 z zachodniej Europy, wszyscy to członkowie klubu Bilderberg lub Komisji Trójstronnej, a dwóch należy do obu gremiów. Jeden Kanadyjczyk to członek klubu Bilderberg. Obu Japończyków to członkowie Komisji Trójstronnej".
Powracając do Texe Marrsa. W swojej kolejnej książce pt. "Rule by Secrecy" napisał on, że powstanie Komisji Trójstronnej ogłosił Zbigniew Brzeziński podczas zebrania Klubu Bilderberg w kwietniu 1972 r. w małym belgijskim mieście Knokke-Heist. Formalnie Komisja powstała w 1973 r.
Stanisław Krajski
http://www.rodzinapolska.pl/dok.php?art ... /692_1.htm

Polscy obywatele
w Komisji Trójstronnej

Obecnie czterech członków Komisji Trójstronnej posiada obywatelstwo polskie. Są to Andrzej Olechowski, który należy do jej władz naczelnych ("Executive Committee") i jest zastępcą przewodniczącego regionu Europy (European Deputy Chairman), Janusz Palikot, Wanda Rapaczyńska i Jerzy Baczyński, którzy wchodzą w skład tzw. Grupy Europejskiej ("European Group"). Marek Belka na czas sprawowania urzędu premiera "zawiesił" swoje członkostwo w Komisji.

Andrzej Olechowski przy Okrągłym Stole siedział obok gen. Jaruzelskiego, reprezentując stronę komunistyczną. Przyznał się do współpracy z "wywiadem gospodarczym PRL" (pseudonim "Must"), co przeszło bez echa w wielkich polskojęzycznych mediach. Jest członkiem Klubu Bilderberg i Rady Fundacji Batorego. Był między innymi ministrem spraw zagranicznych w postkomunistycznym rządzie Pawlaka. Obecnie jest kierownikiem Rady Programowej Platformy Obywatelskiej. W swojej książce pt. "Wygrać przyszłość" napisał: "Państwo nieuchronnie będzie słabnąć, w niektórych dziedzinach obumierać, w innych zastępować je będą inne instytucje. Jeżeli całkowicie utożsamiać się będziemy z państwem, jeżeli będziemy je traktować jako jedyną swoją instytucję, i my będziemy słabnąć i obumierać wraz z nim. Takiej przyszłości musimy uniknąć" (s. 20).

Janusz Palikot (ur. w 1964 r.), poseł Platformy Obywatelskiej. Sfinansował wydanie książki D. Tuska "Solidarność i duma" w kampanii prezydenckiej. Ukończył filozofię na KUL-u i zaraz znalazł pracę w Instytucie Filozofii Polskiej Akademii Nauk. Na początku lat 90. zmienił zawód, zakładając wraz z kilkoma osobami firmę produkującą wina o nazwie Ambra, która wykupiła w 2001 r. 80 proc. Polmosu Lublin. Obecnie Palikot jest przewodniczącym Rady Nadzorczej Polmos Lublin S.A. W 2004 r. Założył firmę Ozon Media, która zaczęła wydawać tygodnik "Ozon". Przychody firm, w których ma udziały, wyniosły w 2004 r. około 950 mln zł. Palikot należy obecnie do najbogatszych ludzi w Polsce. Zajmuje 48. pozycję w ich rankingu dysponując majątkiem o wartości 330 mln zł. Posiada połowę udziału w każdej nieruchomości zespołu pałacowego w Jabłonnie, o wartości 10 mln zł. Jak podał w swoim oświadczeniu majątkowym, za użyczenie swojego wizerunku w kampanii reklamowej (produktów Polmosu Lublin) otrzymał 1,5 mln zł.

Wanda Rapaczyńska ma 58 lat. Związana z grupą "komandosów" (Michnik, Kuroń, Modzelewski), w 1968 r. wyjechała z Polski. W USA studiowała psychologię. W latach 1984-1992 była wiceprezesem Citibanku w Nowym Jorku. Jest członkiem zespołu doradczego Centre for European Reform, niezależnego instytutu zajmującego się sprawami europejskimi, prezesem Agory - wydawcy m.in. "Gazety Wyborczej". W Agorze nadzoruje piony: finansowy, radiowy, pracowniczy i komunikacji z rynkiem. Jest również przewodniczącą rady nadzorczej firmy AMS SA, która dominuje na polskim rynku reklamy zewnętrznej. To do Rapaczyńskiej przyszedł najpierw ze swoją korupcyjną propozycją Lew Rywin. Amerykański magazyn "Fortune" uznał, że Rapaczyńska należy do grupy 50 najbardziej wpływowych kobiet biznesu na świecie. W "Financial Times" napisano, że jest ósmą najbardziej wpływową kobietą biznesu w Europie. W 2002 r. Wanda Rapaczyńska zajmowała 93. pozycję na liście najbogatszych Polaków. Obecnie posiada ponad 80 mln zł majątku i zajmuje 142. pozycję na tej liście.

Jerzy Baczyński (ur. w 1950 r.) jest od 1994 r. redaktorem naczelnym "Polityki". Z czasopismem tym jest związany od 1984 r. Wcześniej pracował w "Życiu Warszawy". Wraz z Leszkiem Balcerowiczem napisał książkę pt. "800 dni". Od 1996 r. jest przewodniczącym Rady Nadzorczej Inforadio sp. z o.o., właściciela rozgłośni radiowej TOK FM. Od 1999 r. jest prezesem Spółdzielni Pracy Polityka. Od początku lat 90. prowadził programy: Listy o gospodarce, Gorąca linia, Tylko w jedynce, Coś za coś oraz w programie 3 Polskiego Radia: Informator ekonomiczny. W 2002 r. premier Leszek Miller powołał Baczyńskiego do Narodowej Rady Integracji Europejskiej, obok takich osób jak Bronisław Geremek, Józef Oleksy, abp Henryk Muszyński, Andrzej Olechowski, Mariusz Walter, Dariusz Szymczycha, Adam Michnik.

Marek Belka (ur. 1952), profesor ekonomii, polityk. Od 2 maja 2004 r. do 31 października 2005 r. premier Rzeczypospolitej Polskiej. W latach 1978-1979 i 1985-1986 przebywał w USA i Wielkiej Brytanii na stażach naukowych. Z dokumentów będących w posiadaniu IPN wynika, że przed wyjazdem podpisał tzw. instrukcję wyjazdową, w której zobowiązał się dostarczać służbom specjalnym PRL "materiały ekonomiczne". Jedno z takich opracowań SB określiła jako wartościowe. Belka otrzymał wówczas pseudonim "Belch".
Od 1990 r. związany z SLD. Po 1989 r. pracował jako doradca w Ministerstwie Finansów, Ministerstwie Przekształceń Własnościowych, w Centralnym Urzędzie Planowania, a także jako doradca ekonomiczny Aleksandra Kwaśniewskiego. Od 1996 r. był również konsultantem Banku Światowego, od 1997 r. - wicepremierem i ministrem finansów w rządzie Cimoszewicza. W październiku 2001 r. został ponownie powołany na stanowiska wicepremiera i ministra finansów, tym razem w rządzie Leszka Millera. W 2003 r. był szefem koalicyjnej Rady Koordynacji Międzynarodowej w Iraku. Od listopada 2003 r. do kwietnia 2004 r. pełnił funkcję dyrektora ds. polityki gospodarczej w Tymczasowych Władzach Koalicyjnych w Iraku, odpowiadał za reformę walutową, stworzenie nowego systemu bankowego i ogólny nadzór nad gospodarką Iraku. W 2005 r. wstąpił do Partii Demokratycznej (dawna Unia Wolności).
Gdy w maju 2004 r. w Warszawie odbywał się szczyt Komisji Trójstronnej, pojawiła się informacja, że na czas sprawowania urzędu premiera Belka "zawiesił" swoje członkostwo w Komisji. Z łatwością można jednak wskazać, że w wielu obszarach polityka jego rządu zbieżna była z celami Komisji Trójstronnej. Na stanowisko wicepremiera powołał Izabelę Jarugę-Nowacką, która od dawna działa na rzecz zabijania dzieci poczętych w majestacie prawa, zrównania związków homoseksualnych z małżeństwami. Urząd pełnomocnika ds. równego statusu kobiet i mężczyzn w rządzie Belki pełniła Magdalena Środa o skrajnie liberalnych poglądach, szkodliwych dla rodziny i Narodu.
Stanisław Krajski
http://www.rodzinapolska.pl/dok.php?art ... /694_1.htm

Komisja Trójstronna - listopad 2005- skład osobowy

Jak się zostaje członkiem
Komisji Trójstronnej?

Komisja Trójstronna posiada, jak wszystko na to wskazuje, członków dwojakiej kategorii: do pierwszej należą założyciele Komisji i osoby, które znalazły się w niej w pierwszych latach funkcjonowania tego gremium. Kto te osoby wskazał i kto nadał im członkostwo, można się tylko domyślać. Prawdopodobnie David Rockefeller i Zbigniew Brzeziński. Być może te decyzje personalne zapadły na forum Klubu Bilderberg.
Pozostali członkowie są rotacyjni i pochodzą z tzw. grup narodowych. Procedury ich wyłaniania, jak dowiadujemy się z oficjalnej strony Komisji, są w każdej z tych grup odrębne. Jakie? To wiedzą tylko dobrze poinformowane osoby związane z Komisją.
Można by snuć domysły na temat ich charakteru oraz stosowanych w ich ramach kryteriów na podstawie analizy życiorysów członków tych grup. W Polsce są to osoby związane z "Gazetą Wyborczą", SLD (np. premier Belka, obecnie demokraci.pl) czy wielkim "rodzimym" biznesem. Jeśli jednak będziemy pamiętali o tym, że członkiem Komisji reprezentującym polską grupę był swego czasu O. Maciej Zięba OP, to wszelkie rozumowania się tu komplikują i gubią. Kto i dlaczego go wysunął? Z jakich powodów wyraził zgodę? Jaką "wpływową grupę" reprezentuje?
http://www.rodzinapolska.pl/dok.php?art ... /695_1.htm
Źródło: http://www.RodzinaPolska.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Masoneria
PostNapisane: 06 paź 2010, 10:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wsercupolska.org/joomla/index.ph ... c&Itemid=6

Kolejne spojrzenie na masonerię.

Kopia artykułu:

Masoneria
Masońskie światło
W masonerii przewija się stale motyw poszukiwania światła. Przypatrzmy się temu światłu bliżej.
Wielka Loża Narodowa Polski do swego wewnętrznego sprawozdania 5/71 z dnia 16 grudnia 1937 r. dała załącznik traktujący o prześladowaniach masonerii w krajach ówczesnej Europy rządzonych po dyktatorsku, również w Polsce. Tekst tego dokumentu został opublikowany w piśmie Rojalista (4(20), VIII-XI 1996, str. 13). Jest tam zawarte takie zdanie: „Ludzkość stworzyła piękną legendę Prometeusza, wykradającego bogom ogień i światło, i oddającego je na usługi człowieka. Symbol pobierania i udzielania światła jest jednym z najbardziej wzruszających w naszym Zakonie”.

Jak pisze Bogdan Usowicz w Dzienniku Polskim (18.IX.96) z okazji wizyty Papieża we Francji na 1500 lecie chrztu króla Franków Klodwiga lewicowy publicysta francuski zapytał: „Jesteśmy spadkobiercami wieku światła i idei wielkiej rewolucji francuskiej czy też wieków ciemności i inkwizycyjnych stosów?”.
Muzeum Okręgowe w Tarnowie zorganizowało wystawę pt. „Tajemnice masonów”, która krążyła po Polsce. Gdy była w Warszawie prof. Tadeusz Cegielski sekretarz Wielkiej Loży Narodowej Polski wpisał dedykację twórcy wystawy p. K. Bańburskiemu na wkładce do przewodnika po wystawie słowami” Ex Tarnów Lux” (TEMI 26.VII.95).

Największym nazwiskiem amerykańskiej masonerii jest Albert Pike. Jego dzieło, „Morals and Dogma of the Ancient and Accepted Scottish Rite of Freemasonery” (Moralność i dogmaty Obrządku Szkockiego Dawnego i Uznanego Masonerii) to coś w rodzaju katechizmu amerykańskich masonów, ale katechizmu, który dostaje się dopiero osiągnąwszy najwyższy 33°. W książce tej są pouczenia mistyczne, magiczne, teozoficzne, alchemiczne itd. na każdy z 33 stopni. W jednym miejscu (widziałem wydanie z 1921 r., str. 321) jest bardzo ważne wyznanie przy stopniu 19°:
Lucyfer, nosiciel światła! Dziwne i tajemnicze imię dla Ducha Ciemności! Lucyfer, Syn Poranka! Czy to on niesie Światło, i jego splendorem nie do wytrzymania oślepia, słabe, zmysłowe i samolubne Dusze? Nie wątpcie w to!

Jak podaje Stephen Knight w swej monografii o angielskiej masonerii („The Brotherhood”, Londyn 1994, str. 236), masoni wtajemniczeni w stopień Holy Royal Arch (Święty Łuk Królewski) otrzymują do wiadomości imię Wielkiego Budowniczego Wszechświata jako JAH-BUL-ON. Słowo to wyjaśnia się jako istotę nadprzyrodzoną złożoną z trzech osób w jednej. JAH to Jahwe, Bóg Izraelitów, BUL to Baal, bóg płodności Kananejczyków, a ON to Ozyrys, egipski bóg podziemi.
Baal to oczywiście bóg fałszywy Starego Testamentu. Pan Bóg kazał wytracić tych co zgięli kolana przed Baalem (Lb 25, 3,7; Pwt 4,3; Rz 11,4). W magii i czarnoksięstwie Baal identyfikowany jest z diabłem.
Kardynał Edward Gagnon w wywiadzie dla 30 Days (IV.1991) mówi, że jako kanonista przy kardynale Paul Emile Léger, arcybiskupie Montrealu, wielokrotnie załatwiał w Penitencjarii Apostolskiej w Watykanie zdjęcie ekskomuniki z osób, które żałowały tego, że kradły konsekrowane Hostie na rozkaz masonerii, na potrzeby czarnej mszy. Dotyczyło to lóż nie uważanych za antyreligijne. Amerykanin Jim Shaw dotarł w masonerii do najwyższego 33° i dopiero wtedy zdecydował się wycofać. Opisał swoje doświadczenia w masonerii (J. Shaw i T. McKenney, „Śmiertelna pułapka” Exter, Gdańsk 1993). Myślą przewodnią inicjacji do kolejnych stopni jest udzielanie coraz więcej światła. Rytuał wtajemniczenia do pierwszego stopnia obejmuje wejście do loży z opaską na oczach. Adepta pyta mistrz czego pragnie. Ma odpowiedzieć: „Pragnę światła”. Wówczas zdejmują mu opaskę i udzielane mu są pewne tajemnice, słowa, znaki itd.. To się powtarza w kolejnych wtajemniczeniach. Shaw miał nadzieję, że gdy osiągnie stopień najwyższy, 33° to już posiądzie pełnię światła. Zawiódł się sromotnie. W ostatnim pouczeniu (do 32°) dowiedział się, że dotarł do szczytu, ale tu jest mgła. Dalsze poszukiwania światła musi czynić sam. Przy przyjęciu do 33° już pouczeń nie było, tylko pytanie Rady Najwyższej o stosunek do wiary. Od sąsiada, który zaparł się wszelkiej wiary, dowiedział, się że mu powiedziano iż jest przewidziany aby iść wyżej, wyżej niż 33°.

Shaw poznał światło dopiero gdy zerwał z masonerią, gdy uświadomił sobie w czasie uroczystości masońskiej Wielkiego Czwartku, że uczestniczy w czarnej mszy, w małpowaniu Eucharystii. Zerwał z masonerią i znalazł Światło Chrystusa.

Rodzaje masonerii

Jest szereg obrządków masońskich i informacje o poszczególnych lożach nieraz są mylnie podawane. Wszystkie funkcjonują we Francji stąd też na jej przykładzie omówię te obrządki. Opieram się na opracowaniu w The Philalethes (luty 1994)

Najliczniejszą, mającą wręcz charakter masowy, jest masoneria angielska, która dominuje w świecie anglosaskim. Jej ryt, zwany szkockim (Obrządku Szkockiego Dawnego i Uznanego) oparty jest na biblii i obejmuje kult Wielkiego Budowniczego Wszechświata. Członków zachęca się by praktykowali swoje wyznania. Z tego tytułu nieraz sugeruje się, że przynależność do tej masonerii jest do pogodzenia z wiarą. Przy okazji warto zwrócić uwagę, że budowniczy potrzebuje budulca. Stwórca nie potrzebuje nic - stwarza z niczego. Wielki budowniczy masonów nie jest więc Bogiem-Stwórcą, w naszym katolickim rozumieniu. We Francji masoneria ta nie jest liczna. Wywodzi się z loży dla Anglików i Amerykanów stacjonujących we Francji a potem rozbudowana o masonów francuskich przechodzących z innych obrządków. Nazywa się Grande Loge National Française (GLNF). Uznawana jest za regularną przez masonerię angielską i amerykańską. Z nią związana jest najliczniejsza dziś w Polsce formacja masońska Wielka Loża Narodowa Polski, środowisko pisma Ars Regia i działająca w Paryżu polska loża „Kopernik”.

Najliczniejszą obediencją francuską jest Wielki Wschód (Grand Orient de France, GO, GOF, GOdF). Jest to najbardziej ateistyczna i lewicowa gałąź masonerii, politycznie bardzo aktywna, związana z francuską partią socjalistyczną. Uważana jest za nieregularną przez anglosasów. Używa obrządku francuskiego lub zmodyfikowanego szkockiego. W Polsce związane z nią środowisko Wolnomularza Polskiego nie ukrywa aspiracji politycznych. Adam Wysocki, redaktor pisma, zapewnia, „że w dyskusji, która się toczy w Polsce nad kształtem nowej konstytucji, masoni mają także swój udział” (Kurier Poranny 2/3.V.96).

Drugą według liczebności jest Wielka Loża Francji (Grande Lodge de France, GL, GLF, GLdF). Posługuje się Obrządkiem Szkockim Dawnym i Uznanym i jest dużo starsza niż GLNF, ale nie jest uznawana przez loże angielskie i amerykańskie. Ma rozliczne kontakty międzynarodowe ale formalnie stroni od polityki. Z niej wywodzi się paryska loża „Kopernik”, od 1992 r. przejęta przez GLNF.

Z Francji wywodzi się też masoneria mieszana przyjmująca również kobiety (Ordre Maçonnique Mixte International du Droit Humaine, DH). Jest ateistyczna, bez biblii w rytuałach. Związana jest z GO. Angażuje się politycznie. W Polsce jest loża DH „Piotra i Marii Curie”.

Istnieje też loża wyłącznie kobieca (Grand Lodge Feminine de France GLFF). Jest to loża adopcyjna związana z GLdF. Zrzesza głównie żony, siostry i córki masonów GLdF. Ma też kontakty z GO. Angażuje się politycznie w tematy „kobiece” (aborcja, feminizm itd.). Związana z nią jest loża „Róża Wiatrów”, do której należą też Polki.
Obrządków jest więcej, gdyż powstają nowe po różnych secesjach, wszystkie jednak łączy wrogość wobec Kościoła Katolickiego. Masoneria uczy gnozy. Stawia na równi Boga i Szatana. Skoro uznaje tą równość, to sugeruje, że można służyć albo Jednemu albo drugiemu. Jak widzieliśmy z podanych wyżej informacji masoneria na wyższych szczeblach wtajemniczenia okazuje się być sataniczną. Szuka światła od księcia ciemności.

Masoneria a przestępczość

W wielu krajach masoneria przeżywa kłopoty z tytułu jej związków z działalnością kryminalną. Swego czasu głośna była we Włoszech sprawa Loży P-2, uplątanej w afery bankowe, pranie brudnych pieniędzy itd.. Szef loży P-2 Licio Gelli wrócił na szpalty gazet z okazji informacji o praniu brudnych pieniędzy Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP). Ponoć Gelli wraz z kolegami z loży P-2 i synem Maurizio zdołali „zalegalizować” milionowe kwoty (Przegląd Tygodniowy 12.VI.96).

Dzisiaj policja włoska ma kłopoty z mafią kalabryjską pod nazwą Ndranghetta (Dzielni Ludzie). W tej najbiedniejszej włoskiej prowincji działa najwięcej lóż, najwięcej jest masonów i najwyższy procent masonów wśród ludności. Lokalni mafiozi używają loże masońskie jako parawan dla swych poczynań (Polska Zbrojna 28.IX.95).

We Francji masoneria przeżywa ostry kryzys w związku z „przekrętami” finansowymi (Forum 8.X.95). Wielki Wschód działa na prawach stowarzyszenia nie prowadząc działalności gospodarczej, ma jednak budżet 48 mln. franków i zatrudnia 50 osób, ale nie ma żadnej kontroli, ani wewnętrznej, ani tym bardziej zewnętrznej. Pojawiły się zarzuty defraudacji, uprzywilejowanych wakacji, nepotyzmu. Nastąpiło ostre przesilenie na dorocznej konwencji 6-8.IX.95 r., zmiana władz i zaraz potem gwałtowne utajnienie wszelkich spraw związanych z tym kryzysem.

W Anglii premier John Major powołał komisję pod przewodnictwem lorda Nolan do zbadania powiązań polityków z masonerią (Gazeta Opolska 23.V.95). Kandydaci na radnych będą musieli deklarować czy są lub byli masonami (The Times 6.II.97 - za Gazetą Polską 13.II.97) . W poprzednim numerze Opoki w Kraju pisałem już o nowych zarządzeniach by zerwać powiązania policji z masonerią.

Żyjący polscy masoni (tekst z marca 1997 przyp. red.)

Tymczasem w Polsce masoneria rozwija się w zatrważającym tempie. Ludwik Hass w nowym wydaniu swej książki „Masoneria polska XX wieku” (Wyd. Kopia, W-wa 1996) podał uzupełniony spis biograficzny polskich wolnomularzy. W większości są to ludzie już nieżyjący, znacznie jednak wzrosła liczba osób żyjących, których przynależność do masonerii została z tych czy innych powodów ujawniona. W większości już o nich w Opoce w Kraju pisałem, ale może warto podać ich zbiorczo jako wypis z książki Hassa:

Aleksadrowicz Klemens, prawnik, WLN

Bertnowski (Bertner) Andrzej Maciej, ur. 25.II.46, technik, GLdF, Paryż

Bocheński Władysław, ur. 29.VI.1902, prac. umysłowy, DH

Cegielski Tadeusz ur. 1.I.48, historyk, WLN, RN

Chądzyński Sergiusz ur. 2.XI.55, GLdF, GLNF, RN, Paryż

Gertych Zbigniew ur. 2.X.22, sadownik, b. wicepremier, GO, UFL

Giełżyński Wojciech Stefan ur. 9.V.30, GLdF, Paryż

Górecki Przemysław ur. 28.IX.21, lekarz, WLN

Janowski Hubert ur. 1943, poeta, WLN

Jasiński Jerzy ur. 16.II.30. prawnik, WLN

Karczewski Jan, ur. 9.VIII.39, architekt GLdF Paryż, WLN

Klocek Stanisław, przedsiębiorca, emeryt, Zjednoczona Wielka Loża Anglii

Kurman Konstanty Jan 9.III.30, fizyk, loża „Kopernik”, RN

Lipiński Edward Bronisław Lech ur. 24.VI.40, handlowiec, GLdF Paryż, WLN, UFL

Lipiński Stanisław Edward ur. 14.VIII.64, tancerz, GLNF, Tuluza

Longchamps de Berier Jacek, handlowiec GLdF, Paryż

Łopatto Maria Emilia ur. 14.X.39, filolog, Gran Loggia d`Italia ALAM, Florencja

Maciejewski Janusz ur. 2.VI.30, historyk literatury, WLN, RN

Markiewicz Witold ur. 1933, architekt, GO, GLdF, Paryż

Nowicki Andrzej Rusław, ur. 27.V.1919, historyk filozofii, GO, UFL

Rutkowski Krzysztof, ur.21.XI.53, krytyk literacki, GLdF, GLNF

Siciński Jan Wojciech ur. 7.V.38, inżynier, GLdF, GLNF Paryż, WLN, RN

Śramski Czesław ur. 20.IV.21, prac. umysłowy, GLdF, GLNF Paryż

Wiechowski Edward ur. 8.XII.45, GLdF Paryż

Wildstein Bronisław, ur. 11.VI.52, poeta, krytyk literacki, GLdF Paryż, WLN.

Winczakiewicz Jan Maciej ur. 6.III.21, poeta, GLdF Paryż, WLN

Wydżga Stanisław ur. 11.IV.26, elektronik, WLN, RN

Wysocka Bożena Mirosława ur.9.VII.55 publicystka, GrandeLoge Feminine de France

Wysocki Adam Witold ur. 12.II.24, publicysta, GO, UFL

Złotek-Złotkiewicz Marek ur. 26.III.57, plastyk, GLdF Paryż, WLN, RN

DH = Le Droit Humain, GLdF = Grande Loge de France, GLNF = Grande Loge National Française, GO = Grand Orient de France, RN = Rada Najwyższa 33°, WLN = Wielka Loża Narodowa Polski, UFL = Universala Framasona Ligo.

Do tej listy dodać wypada członków zarządu Wielkiej Loży Narodowej Polski zarejestrowanej w Sądzie Woj. w W-wie (nr. RST 2015). Większość to wymienieni powyżej ale dodać trzeba następujące nazwiska:

Kalinowski Aleksander (Wiedeń)

Lengauer Włodzimierz

Malaga Fernando

Matywiecki Piotr

Syta Andrzej


Rozwój w Polsce

Tadeusz Cegielski twierdził latem 1996 r., że w Polsce jest ok. 350 masonów (Dziennik Bałtycki 27.VIII.96). Jak wynika z powyższej listy większość ujawnionych związana jest z WLN czyli z rytem szkockim.

Ludwik Hass natomiast podaje tą liczbę już dla połowy 1994 r. (Masoneria Polska XX wieku), a obecnie już liczbę 400 i to o ile dobrze rozumiem tylko dla członków Wielkiego Wschodu (GO) (Gazeta Wyborcza 3.II.97). Rzeczpospolita (3.II.97) jest ostrożniejsza szacując, że członków GO w Polsce jest ok. 150, natomiast WLN jest liczniejsza.

Niedawno przyjechał Eric Vanderberghe, wielki mistrz Wielkiego Wschodu Francji i szumnie zapowiedział utworzenie własnej polskiej obediencji i wybory wielkiego mistrza Wielkiego Wschodu Polski (Gazeta Wyborcza 3.II.97). Gościł go Adam Wysocki, była konferencja prasowa, wiele informacji w telewizji itd. Wg. zdjęcia w Gazecie Wyborczej (3.II.97) na spotkaniu z dziennikarzami w prezydium siedzieli oprócz Erica Vanderberghe i Adama Wysockiego jeszcze Alain Dupret i Adam Galewecki.
We Wrocławiu 10.VI.1993 została obudzona stara loża „Horus” przez lożę „Tor zum Osten” z Kassel, RFN. Na zebraniu 16.IV.1994 kiedy to Wielka Loża wniosła światło we Wrocławiu mottem uroczystości było hasło: „Wrocław nie jest niemiecki, Wrocław nie jest polski, Wrocław jest europejski”. Językiem urzędowym loży jest polski i niemiecki. Mają być dalsze loże tego typu w Poznaniu i Gdańsku (Hass, „Masoneria polska XX wieku” 1966, str. 121.)
Ks. Jan Kracik zasugerował (Tygodnik Powszechny 2.II.97), że ci co innych oskarżają o przynależność do masonerii sami mogą być masonami. Ten sam zarzut postawił O. Konrad Hejmo w swojej informacji z Rzymu dla Radia Maryja w dniu 13.II.97r., adresując tą uwagę do mnie (profesora od drzew).

Wolnomularz Polski

Przeglądając numery Wolnomularza Polskiego z 1996 r. znajduję następujące nazwiska. Rada Programowo-Naukowa: Ludwik Hass, Maria Szyszkowska, Andrzej Nowicki, Mirosława Dołęgowska-Wysocka sekretarz, Adam Witold Wysocki red. nacz., Aleksandra Wysocka skład i opr. graficzne. Prócz w/w pisują w piśmie Zbigniew Gertych, Iwona Sedlaczek, Cezary Leżeński, Norbert Wójtowicz, Józef Andrzej Dobrowolski i Jerzy Siewierski. Nr. 9 zamieszcza wiersz Wisławy Szymborskiej pt. „Nienawiść”. Na spotkaniu „pod Akacją” referat miała Ewa Jaśkowska wdowa po Janie Jaśkowskim masonie z GO. Na spotkaniach w „Muzeum im. A. Struga” w cyklu „Sztuka królewska i muzy” referaty wygłaszali: Irena Poniatowska z UW, Tadeusz Cegielski, Roman Dziergwa, Jacek Gajewski, Krzysztof Załęski, Jadwiga Chruszczewska.
Ponadto znajduję informacje, że masonem był zamordowany premier Izraela Yitzhak Rabin.

Jest informacja (nr.7) o zarejestrowaniu 15.IV.1992 r. w Sądzie Wojewódzkim we Wrocławiu loży IOOF (Międzynarodowy Zakon Braci Dziwnych). Jest zamieszczony (nr.10) apel różokrzyżowców A.M.O.R.C. W nr. 10 jest też wkładka z datą 1.I.1997 reklamująca DeMOLAY - ofertę dla młodzieży.

Piszę o tym wszystkim gdyż w książce Bp Zygmunta Pawłowicza pt. „Kościoły i sekty w Polsce” organizacje te ujęte są pod wspólnym tytułem: „Stowarzyszenia i grupy nie związane z masonerią” (str. 211)

Ars Regia

Jest to kwartalnik Fundacji „Sztuka Królewska w Polsce”. Redakcja: Tadeusz Cegielski (redaktor), Włodzimierz Lengauer, Janusz Maciejewski, Kamil Opalski, Michał Otorowski, Krzysztof Skwierczyński (sekretarz), Andrzej Syta, Elżbieta Wichrowska. Oprócz członków redakcji, w/w masonów i cudzoziemców pisują tam jeszcze m.in. Olgierd Budrewicz (o Rotary), Roman Dziergwa, Tomasz Grosse, Ludwik Hass, Henryk Michalski, Danuta Musiał, Zenowiusz Ponarski, Zofia Stachura (o Kawalerach Maltańskich), Walerian Warchałowski

Pączek Róży Różokrzyżowców

Waldemar Chudziak przeprowadził wywiad z uczennicami Centrum Szkoły Różokrzyża we Wrocławiu (Trybuna Śląska 28.VI.96). Dowiedział się, że szkoła ma kilkudziesięciu uczniów, w całej Polsce 200. Jedna z uczennic, Joanna Sachse, zapewnia że nie mają nic wspólnego z masonerią. Pojmują Boga nieosobowo - jako świat doskonały. Dla nich zbawienie to wyzwolenie z kołowrotu wcieleń. Trzeba dążyć do alchemicznej przemiany duszy, do narodzin nowej duszy już nieśmiertelnej. W każdym jest coś niezniszczalnego, ów „pączek Róży Różokrzyżowców”, który musi się rozwinąć.

To czysty panteizm i New Age.
Masonki

Sztandar Młodych (11.IX.95) doniósł, że ks. Zbigniew Trzaskowski na spotkaniu z Forum Kobiet Katolickich podał, że w Warszawie jest loża kobieca prowadzona przez prof. Marię Szyszkowską. Jak wspomniano wyżej jest ona w radzie redakcyjnej Wolnomularza Polskiego. Niedziela (26.I.97) podaje, że prof. Szyszkowska jest we władzach Stowarzyszenia na Rzecz Humanizmu i Etyki Niezależnej oraz Towarzystwa Krzewienia Kultury Świeckiej. Walczy o „dostęp bezwzględny do pornografii”.

Róża Wiatrów

Trzy polskie masonki udzieliły wywiadu pismu Elle (7.VII.96). Tylko jedna podała swe nazwisko (Mirosława Dołęgowska-Wysocka, sekretarz redakcji Wolnmularza Polskiego). Należą wraz z jeszcze dwoma do paryskiej loży damskiej „Róża Wiatrów”. Rozmawiała z nimi Ewa Andruszkiewicz.

Marta Sieciechowicz opublikowała wywiad z dwoma masonkami, jedną anonimową a druga to Mirosława Dołęgowska-Wysocka, która powiedziała m.in. „Dzisiaj istnieje wiele organizacji kobiecych, np. typu biznesowego (żeńskie Lions Club i Rotary Club o masońskich korzeniach) inne wolą działać w partiach politycznych i masonerii.”. Kto jak kto, ale ona chyba wie (Powściągliwość i Praca nr. 11, 1996). A swoją drogą ciekawe czemu pismo księży Michalitów drukuje wywiady z masonkami.

Papież a masoneria

Z okazji odmowy przyjęcia przez papieża Jana Pawła II nagrody im. „Galileusza”, najwyższego odznaczenia przyznawanego przez włoską masonerię obrządku „Wielki Wschód”, Katolicka Agencja Informacyjna opublikowała (KAI 7.I.1997) dossier z historycznymi informacjami o stanowisku Kościoła wobec masonerii wraz z tekstem dokumentów z lat ostatnich, które przypominają o obowiązującym zakazie przynależenia do masonerii. „Wierni, którzy należą do stowarzyszeń masońskich, są w stanie grzechu ciężkiego i nie mogą przystępować do Komunii Świętej” - z deklaracji Kongregacji Nauki Wiary z 26.XI.1983 r.).


Za: OPOKA W KRAJU 21(42) (http://opoka.giertych.pl/owk21.htm)
Kórnik marzec 1997


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 180 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 12  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /