Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 368 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 20, 21, 22, 23, 24, 25  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Dla myślących
PostNapisane: 25 cze 2017, 14:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30676
Praktyczny wymiar moralności na współczesnym Zachodzie

Postępowe zachodnie media szeroko komentują kolejną porcję „reform strukturalnych”, jaką MFW i trojka zafundowały Grecji. Lamentują przy tym nad faktem, że z tego powodu zmuszonych będzie wyemigrować aż 5% populacji.[i]

Jak przy tym wygląda wielkość 50% populacji, która od czasu „otwarcia się na wolność i dobrobyt” opuściła i nadal opuszcza III RP? A co kogo obchodzi nędzna wschodnia kolonia UE? Zresztą jej „elity” są w pełni usatysfakcjonowane z uzyskanych sukcesów, a samo społeczeństwo dumne z rzeczywistości w jakiej przyszło mu funkcjonować, a zwłaszcza swego statusu moralnego.

Wbrew pozorom moralność ma istotny wpływ także na wymiar materialny życia człowieka. Jeśli w społeczeństwie panoszy się złodziejstwo i korupcja, to ma to negatywny oddźwięk w funkcjonowaniu gospodarki, ale nie tylko!

Stwórca dał człowiekowi wolność, rozum i sumienie, które prowadzić go miały przez życie. Dał mu też dziesięć przykazań, jako zestaw nakazów i zakazów do realizacji. Nie kierował się przy tym złośliwością w stosunku do człowieka, ale troską by udało mu się funkcjonować w zgodzie z porządkiem jaki On na ziemi ustanowił. Któż z nas jednak nie grzeszy? Bez grzechu jak bez soli w potrawie. Nadaje on kolorytu niedoskonałości świata, jednak pod warunkiem że jest marginesem, a nie normą. Za każdy grzech trzeba też będzie zapłacić, ale w przypadku marginesu, nie jest to tak trwożne.

Z powodu wielowiekowych faryzejskich manipulacji Prawami Boskimi, Zachód osiągnął dziś stan, w którym grzech i patologia stały się normą, a Prawo Naturalne, ekstremizmem. Przy czym wbrew obiegowym opiniom powyższe stwierdzenie dotyczy także III RP.

Efekty tego stanu rzeczy najlepiej ilustruje dzisiejsza sytuacja we Francji, którą można nazwać luksusową wersją III RP i do której Polacy od wieków tak gorliwie i bez rezultatów aspirowali.

Pomimo nieporównywalnie lepszej kondycji niż w III RP, nikt we Francji nie jest zadowolony. Emigranci domagają się więcej przywilejów; kobiety, które w przeciwieństwie do swych polskich odpowiedniczek nie pałają perwersyjnym pociągiem do murzynów ( tak świetnie zilustrowanym w cytowanym polskim filmie[ii]), chcą bezpieczeństwa; zwykli Francuzi mniej pracy i wzrostu dochodów; „elity” powiększenia swego bogactwa i wszelkiej możliwej rozpusty.

Nadzieję na rozwiązanie przynajmniej części problemów dawała Le Pen ze swym Frontem, proponując ułamkowy powrót do praw naturalnych. W oczach dokumentnie zdeprawowanych Francuzów wyglądało to na „skrajny ekstremizm”. Przerażeni taką wizją niejako z musu głosowali na francuski odpowiednik „Nowoczesnej” Petru, czyli ruch „Do przodu” Makrona.

W rezultacie otrzymali na stanowisku prezydenta, ludzkie zero, zboczonego szatańskiego wyskrobka Rotszyldów, który zafunduje im więcej tego samego. O żadnej sanacji nie może być mowy. Sanacja to powrót do normalności, ale tej zdefiniowanej przez Stwórcę, a nie oligarchów finansowych.

A więc Francjo „spoczywaj w pokoju”! Zresztą nie tylko ty, ale wszystkie państwa i narody unijne. No cóż, za deptanie praw Boskich musi się w końcu zapłacić:

https://www.youtube.com/watch?v=Gf82xDLSoEE&authuser=0

[i] http://www.counterpunch.org/2017/05/09/ ... -measures/

[ii] http://www.filmweb.pl/film/Szatan+kaza% ... 016-754595

Opublikowano: 10.05.2017 12:02.

http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/ ... -zachodzie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla myślących
PostNapisane: 03 lip 2017, 10:37 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7471
Lokalizacja: Podlasie
Ciekawy tekst z 2011 roku na temat homomałżeństw.
Co ciekawe, na temat legalizacji homomałżeństw wypowiada się pastor.



Homomałżeństwa policzkiem wymierzonym Bogu
27.06.2011

Obrazek

Legalizacja „małżeństw” homoseksualnych była jak policzek wymierzony w twarz Boga – powiedział pastor Nowego Jorku po decyzji lokalnych władz, które zalegalizowały „małżeństw” osób tej samej płci. Duchowny podkreślił, że chrześcijanie nie mogą nie reagować na takie wydarzenie, a decyzja władz będzie miała wpływ również na nich.

Pastor zaznaczył, że decyzja o „małżeństwach” homoseksualnych powinna być powodem do żalu dla chrześcijan, ponieważ obrażany w ten sposób jest Bóg. Pastor Art Kohl zaznaczył, że decyzją władz promowany jest bardzo niebezpieczny i szkodliwy styl życia.

Kilka tygodni przed głosowaniem pastor toczył batalię o zachowanie normalności prawa. Wzywał do zablokowanie decyzji godzącej w moralność publiczną i normalną rodzinę. Promował również naukę Pisma Świętego o homoseksualizmie. Niestety jednak wielu liberalnych duchownych włączyło się w kampanię przekonywania senatorów, że homoseksualiści mają prawo do małżeństw.

Po przegłosowaniu prawa zrównującego homozwiązek i małżeństwo pastor Kohl mówił, że jest to obraza dla Boga. - To był policzek wymierzony w twarz Boga. Oni plują w twarz Bogu, który zdefiniował czym jest małżeństwo – mówił pastor.

Kohl zaznaczył, że chrześcijanie nie powinni nikogo nienawidzić. - Nie powinniśmy nienawidzić grzesznika, powinniśmy nienawidzić grzechu – zaznaczył.

- Wierzymy, że małżeństwo jest święte. Bóg stworzył małżeństwo, to była pierwsza instytucja, którą stworzył na ziemi – przypomniał Art Kohl.

Duchowny zaznaczył, że zgoda na „małżeństwa” homoseksualne utwierdza go w przekonaniu, że koniec świata się zbliża. - Wydarzenia te wzmacniają moją wiarę w biblijne proroctwa, ponieważ Pan powiedział, że tak będzie tuż przed jego przyjściem – powiedział pastor.

żar/Christianpost.com

http://www.fronda.pl/a/homomalzenstwa-p ... 13114.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla myślących
PostNapisane: 08 lip 2017, 13:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30676
Hamburg czyli chamy i burki

Cywilizacyjna różnica między Warszawą a Hamburgiem nie może być już ostrzejsza. Niedawno pisałem przytaczając opinię brytyjskiego MSZ o Polsce jako o najbezpieczniejszym kraju swiata, 2 dni temu przekonali się o tym Amerykanie, a dziś na oczach całego świata płonie Hamburg. Widać jak na dłoni nie tylko Europę dwóch prędkosci, ale i naszą cywilizacyjna wyższość nad zdziczałym i zniewieściałym zachodem Europy.

Obrazki , które widzicie w relacjach z Hamburga, w Polsce, ale także w Czechach, Słowacji, na Węgrzech czy innej Rumuni są zwyczajnie nie do pomyślenia. I wacale nie dlatego, że nie byłoby u nas chętnych. Mamy przecież KOD i żakowskiego (umyślnie z małej) nawołującego do polskiego "chamasu" czy wczoraj hołdysa nawołującego do akcji typu cham-burk w Polsce.

Polskie społeczeństwo, w przeciwieństwie do sflaczałego i otumanionego społeczeństwa Niemiec, nie dałoby takim akcjom swego przyzwolenia. U nas nie tylko policja wyjaśniłaby szybko i brutalnie dzikusom na czym polegają pokojowe protesty, ale i tysiące młodych ludzi Polaków, pomogłby w tej uświadamiającej akcji. A gdy trzeba to i armia oczyściłaby przedpola. Jestem o tym święcie przekonany.

Społeczeństwa "światłej, nowoczesnej i postępowej" Europy są kompletnie wyjałowione z jakiegokolwiek własnego zdania. W atmosferze terroru politycznej poprawności, ci ludzie mogą tylko cichutko łkać, załamywać rączki i rysować sobie na chodniku. I nie co tam chcą, tylko to co im władze i mendia, nakażą.

Ten kaganiec założony własnym społeczeństwom, jest przyczyną braku sprzeciwu wobec tej dzikiej tłuszczy z najgorszych koszmarów, palącej dziś Hamburg. Ale przecież to nie pierwszyzna tego typu zachowań nazistowskiej lewicy. Ta dzicz post-nazistowska ma pozwolenie na demolkę, na agresję, na nienawiść. Nie tylko dlatego, że są to najczęściej dzieci establiszmętów, ale głównie dlatego, że wmówiono społeczeństwom i tym zdziczałym dzieciakom, że maja moralną słuszność swych dzikich protestów. To są skutki bezstresowego wychowania, kultury braku jakichkolwiek zahamowań i braku jakichkolwiek wartości poza chęcią niszczenia znienawidzonego wroga. Wroga, którego kreują macherzy inzynierii społecznej wraz z politrukami z mendiów. Nienawiść, która walczy z hejtem, jak lubią o sobie mówić i próbują to wmówić normalnym ludziom.

A społeczeństwa terroryzowane polityczną poprawnością, mogą się temu tylko biernie przyglądać. I nie moga nic złego w stronę tych dzikich hord powiedzieć. Bo to byłaby nienawiść wobec słusznego protestu. A tego władze zniewieściałej Europy nie darowują. Tak jak po islamskich zamachach w Londynie i Manchester, władze brytyjskie aresztowały kilkadziesiąt osób piszących wprost gdzie leży źródło islamskiego terroryzmu. Tacy ludzie rządzą chorą Europą. To już jest schyłek najlepszej cywilizacji w dziejach ludzkości...

Dziś jesteśmy świadkami inwazji na Europę. Nasi dziadowie gdyby mieli okazję zobaczyć jak reagują władze kontynentu na tę inwazję, to zapewne woleliby zamknąć oczy i tego nie widzieć. Organizacje najgorszej bestii współczesnego świata sorosa, dowożą do włoskich portów tysiące afrykańskich i arabskich migrantów dziennie! Nielegalnie! Wbrew prawu miedzynarodowemu! Włoskie władze zamiast tych przemytników ludzi natychmiast aresztować i skazać na dziesiątki lat więzienia - proszę Unię o więcej pieniędzy, bo więcej migrantów im spadło z nieba. Europa zachodnia jest już nie do uratowania. Dzicz i barbarzyństwo rządzi tam niepodzielnie. Bezprawie i sprzyjanie nielegalnym działaniom. Tylko nasza część Europy może się uratować, co doskonale zauważa nowa amerykańska administracja. Stąd właśnie wizyta w Polsce amerykańskiego prezydenta, w drodze do tej dzikiej Europy. Oni widzą co się dzieje, mają świetnych ekspertów i wiedzą, że po stronie cywilizacji pozostana Stany, Europa wschodnia, Chiny, , Indie, Daleki Wschód, Australia (co do Kanady trudno powiedzieć), a zachód i północ Europy jest już sakazana na demolkę. Taką jak w Hamburgu, gdzie chamy i burki kopią ciotowatą Europę w jej miękkie podbrzusze...

http://widzianezdaleka.salon24.pl/79191 ... my-i-burki


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla myślących
PostNapisane: 13 lip 2017, 14:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30676
Holenderskie błazny przebrane za komandosów wydały bezbronnych ludzi na śmierć

W natłoku rozmaitych informacji zupełnie bez echa przeszła wiadomość o zakończeniu trwającego od 2006 roku procesu zbrodniarzy wojennych, którzy dokonali masakry w Srebrenicy. Trybunał ONZ ds. zbrodni wojennych utrzymał wyroki dozywocia i wieloletniego wiezieniu dla kilku serbskich oficerów. Ni należy się dziwić, że niewiele się o tym mówi lub pisze bo cała sprawa jest dla wszystkich zainteresowanych mocno wstydliwa a niewatpliwie słusznie nie są jedynymi, którzy powinni zasiaść na ławie oskarżonych. Zwłaszcza ciekawiłoby mnie co że w tej sprawie nic nie mają do powiedzenia przedstawiciele Organizacji Niebezpiecznych Zidioceń, która zagwarantowała cywilom bezpieczeństwo w mieście zajętym przez Serbów.

ONZ popisała się totalna nieudolnością w Afryce gdzie pod okiem sił pokojowych doszło do masowych gwałtów i mordów. To właściwie norma w tamtej stronie świata, przypomnę, że mimo obecności oenzetowskich żołnierzy w Rwandzie Hutu dokonali masakry Tutsi. Wtedy jak i poprzednio szef szajki biurokratów wymyślających idiotyzmy noszący tytuł sekretarza generalnego ONZ wyraził ubolewanie. Nie myślcie jednak, że takie rzeczy dzieją się tylko w dzikiej Afryce. Podobne wydarzenia miały miejsce w cywilizowanej Europie.
To co się wydarzyło w Srebrenicy w 1995 roku powinno skłaniać nas do refleksji na temat zdolności obronnych NATO. Za bośniacką masakrę odpowiadają nie tylko bezpośredni sprawcy, podwładni generała Ratko Mladica. Nie doszłoby do niej gdyby nie postawa organizacji międzynarodowych i natowskich „żołnierzy”. Gdy wybuchły walki ONZ ogłosiło muzułmańska enklawę, Srebrenicę „strefą bezpieczeństwa” do której zaczęli ściągać zagrożeni cywile z całej Bośni. Ludzie zaufali zapewnieniom Organizacji Niebezpiecznych Zidioceń ponieważ w enklawie stacjonował batalion holenderskich żołnierzy. Ci jednak wycofali się bez walki pozostawiając cywili na pastwę oprawców Mladica. Sprawa stała się głośna, upadł nawet holenderski rząd co dla 8 tysięcy zamordowanych i tak nie miało już znaczenia. Ciekawe dlaczego tyle państw utrzymuje całą zgraję nikomu niepotrzebnych biurokratów z ONZ, którzy powodują więcej szkody jak pożytku.

W czasie II wojny światowej na terenie Jugosławii miały miejsce masowe rzezie dokonywane przez wrogie sobie nacje. Reżim Tity przez kilkadziesiąt lat zmuszał do „pojednania” i „przyjaźni” opartych na przeinaczaniu historii. Efektem takiego postępowania była fala ludobójstwa na Bałkanach w latach 90-tych. Przykład byłej Jugosławii pokazuje, że nie można młodych ludzi karmić fałszem na temat historii ich narodów, daje to tylko krótkotrwałe efekty, na dłuższą metę zazwyczaj kończy się tragicznie. Nie wystarczy też zapomnieć o historii, ponieważ ona zawsze może sobie przypomnieć o nas. Należy o tym pamiętać zwłaszcza u nas w kontekście totalnie stosunków polsko-ukraińskich i zakłamywania tragicznej historii. Lekcję Srebrenicy powinniśmy dokładnie przeanalizować ze względu na powszechne przekonanie, że w wypadku rosyjskiej agresji na Polskę NATO natychmiast stanie w naszej obronie i wyśle dzielnych holenderskich komandosów, którzy do ostatniej kropli krwi będą bronić Białegostoku i Suwałk. Wniosek może być tylko jeden: musimy uzbroić się po zęby i liczyć tylko na siebie bo tylko to może powstrzymać ewentualnego agresora.

http://adamkuz.salon24.pl/793155,holend ... -na-smierc


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla myślących
PostNapisane: 18 lip 2017, 06:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30676
Solidarność lewacka się chwieje

Z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Odwiedziny grobu Napoleona, wspólna kolacja na wieży Eiffla. Czy te gesty zbliżą prezydentów Donalda Trumpa i Emmanuela Macrona?
– Kurtuazja w kontaktach politycznych oczywiście ma swoje znaczenie. Natomiast istotne pytanie brzmi: czy Francja swoje losy będzie chciała związać tylko z Niemcami, tak jak to było dotąd, czy też będziemy mieli do czynienia z próbą ułożenia się alternatywnego, w tym wypadku także ze Stanami Zjednoczonymi.

Proszę pamiętać, że Emmanuel Macron to polityk wywodzący się z kręgów lewicowych, wydawało się, uwarunkowany tym, co te kręgi myślą o samym Donaldzie Trumpie i co mówią publicznie. A mówią dokładnie to, co lewica amerykańska za pośrednictwem tamtejszych mediów głównego nurtu – czyli odrzucają Trumpa jako wytwór zupełnie nieprzystający do rewolucji, którą projektują, i całego tego globalizmu, który realizują.

Macron szuka różnych odniesień.
– Owszem, zdaje sobie sprawę, że Francja znajduje się w niezwykle trudnej sytuacji, jeśli weźmiemy pod uwagę sprawy wewnętrzne. Chodzi zwłaszcza o imigrantów, ale Francuzom doskwiera również wysokie bezrobocie, a rozwój gospodarczy jest bardzo anemiczny. W tej sytuacji wydaje się, że dla Macrona spotkanie z Trumpem i próba porozumienia w kwestii zwalczania terroryzmu, a zarazem kurtuazja, która towarzyszyła tej wizycie – jest testowaniem, czy z Ameryką Trumpa da się coś ugrać. I vice versa: dla Donalda Trumpa ważne jest rozbicie pewnego ponadnarodowego sojuszu sił lewacko-globalistycznych. Warto bowiem uświadomić sobie, że establishment Stanów Zjednoczonych łączy o wiele więcej z lewicowym establishmentem europejskim niż z samym Donaldem Trumpem. To znaczy, że ta solidarność interesów wytwarza się nie tyle wewnątrz jednego, konkretnego kraju, ale są to międzynarodówki lewackie. Trump chciałby je w jakiś sposób zdekomponować, zwłaszcza po tym, jak cały ten krzyk sprzeciwu wobec nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych pojawił się w Komisji Europejskiej, wśród przywódców europejskich i wybrzmiał za pośrednictwem licznych europejskich mediów. Dlatego też przyjechał do Polski, gdzie spotkał się również z przywódcami państw Trójmorza. Chciał pokazać, że ma poparcie w tych krajach, a jednocześnie sam je popiera. Tym samym wysłał jasny sygnał, że jedność Unii Europejskiej w dotychczasowym wydaniu jest już pieśnią przeszłości i bardziej pragnieniem niż faktem. Macron testuje zatem, czy jakiś projekt z kierunkiem na Amerykę da się zrealizować. To pokazuje wyraźnie, że solidarność lewacka lekko się chwieje.

Uważa Pan za realny plan Macrona, żeby wykorzystując Brexit i kampanię wyborczą w Niemczech, wykreować siebie na lidera Europy?
– Z całą pewnością Macron podejmuje tego typu próby. Świadczą o tym chociażby nawiązania do Napoleona – zresztą mylnie uważa go za przywódcę czy polityka mającego wizję Francji. To był jeden z tych – nazwijmy to – jednoczycieli Europy na kanwie ideologii rewolucji francuskiej, stąd też połączenie uroczystości rocznicy zdobycia Bastylii z czynnikiem napoleońskim, który rozsiewa te idee po całej Europie. I być może młody Macron chciałby zostać określony młodym Napoleonem, oczywiście przy zachowaniu wszystkich proporcji. Chodzi tu przede wszystkim o to, żeby to nie Angela Merkel była liderem Europy, ale właśnie Emmanuel Macron. Żeby tak się stało, Macron musi grać nie tylko w orkiestrze z Niemcami, ale również szukać wsparcia poza Europą.

Ale czy Francja ma dane ku temu, żeby stać się liderem Europy?
– Moim zdaniem, Francja nie ma dzisiaj odpowiedniego potencjału, nie jest siłą zdolną do działania i oddziaływania na innych, ma zbyt wiele własnych problemów. Ale marzyć zawsze można. Żeby działać w szerszej perspektywie, nie można być jednowariantowym, nie można się orientować tylko na Niemcy, ale trzeba szukać innego czynnika wzmacniającego. I to – jako pierwszy – zrozumiał polski rząd, który Trumpa w tak mocny, zdecydowany i uroczysty sposób wprowadził do Europy. Natomiast Macron, jak widać, się uczy i próbuje robić to samo. Ale pragnienie bycia Napoleonem to dla niego zbyt wysoki próg.

Jakie różnice dostrzega Pan w wizytach amerykańskiego prezydenta w naszym kraju i we Francji?
– Prezydent Trump w Polsce wygłosił pewien manifest, zarysował swoją cywilizacyjną wizję świata Zachodu w odniesieniu do tradycji chrześcijańskiej. Natomiast Macron, zapraszając i goszcząc Donalda Trumpa we Francji, próbuje niejako wpisać go w pewną perspektywę oświeceniową po rewolucji francuskiej, a więc jak gdyby wkomponować go w projekt Europy laickiej, postrewolucyjnej. Z kolei dla Trumpa każda gra, która powoduje rozróżnienie antytrumpowskiej Europy, jest korzystna. I w tym rozumieniu podejmuje on grę z Macronem, co wcale nie oznacza, że będzie to kosztem Polski, bo w tym obszarze – jeśli weźmiemy pod uwagę całą tę układankę geopolityczną – nic się nie zmienia. Na horyzoncie na razie nie widać strategicznego sojuszu francusko-amerykańskiego, bo nic się nie zmieniło w układance Niemcy – Francja.

Trump i Macron mają odmienne zdanie na temat Polski.
– Dla Donalda Trumpa układ globalistyczno-lewacki, jaki dominuje w Unii Europejskiej, jest bardzo groźny. Dlatego popiera te kraje, które mają inne podejście do tego układu, w tym Polskę. Natomiast jeśli weźmiemy pod uwagę Macrona, to trzeba powiedzieć, że jest on produktem marketingowym starej układanki lewicowej, która forsuje jako konieczne superpaństwo europejskie na gruncie multikulturalizmu. I tu się ścierają dwie różne wizje.

Poza deklaracjami ze strony amerykańskiej możemy rzeczywiście liczyć na takie wsparcie?
– Tylko to, co się wydarzyło w Warszawie podczas wizyty prezydenta Trumpa, jest bardzo obiecujące i upodmiotawiające Polskę. To było jasne wskazanie, gdzie jest serce Europy i jak Polska ze swoją historią, wiarą i tradycją jest ważna dla Europy. Trump gra też dla siebie i jest świadom, że im więcej będzie miał trwałych sojuszników w Europie i on sam ich wesprze w razie potrzeby, tym jego pozycja w Europie będzie mocniejsza. Ale tego typu sprawy weryfikuje rzeczywistość i praktyka działania, a nie same deklaracje.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... wieje.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla myślących
PostNapisane: 26 lip 2017, 07:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30676
Bruksela drży o Nord Stream 2

Komisja Europejska opracowała listę europejsko-rosyjskich projektów energetycznych, które mogą zostać dotknięte nowymi sankcjami, jeśli USA nałożą je na Rosję – informuje portal Euractiv. Wśród nich jest m.in. planowana budowa gazociągu Nord Stream 2.

O tym, że nałożenie nowych sankcji na Rosję może uderzyć w europejskie projekty energetyczne, poinformował już w poniedziałek rzecznik KE Margaritis Schinas. Jak mówił, KE ma obawy co do planów USA i uruchomiła wszelkie kanały dyplomatyczne, żeby przedstawić je stronie amerykańskiej. Głosowanie w sprawie planu nałożenia sankcji odbędzie się we wtorek w Kongresie.

We wtorek Euractiv opublikował sporządzoną, jak twierdzi, przez KE listę projektów, które mogą być dotknięte nowymi sankcjami.

Wśród nich jest m.in. wybudowany kilka lat temu gazociąg Nord Stream, w którym udziały mają rosyjski Gazprom (51 proc.), niemiecki Wintershall (15,5 proc.), niemiecki E.ON (15,5 proc.), francuski Engie (9 proc.) i holenderski Gasunie (9 proc.). Tą nitką przez Morze Bałtyckie przesyłany jest gaz z Rosji bezpośrednio do Niemiec, z pominięciem Polski i Ukrainy. Jego przepustowość to 55 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Sankcje mają uderzyć także w nowy zachodnioeuropejsko-rosyjski projekt – Nord Stream 2. To plan budowy nowej dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie o mocy 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 r. Po tym roku Rosja zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się projektowi. Jego ewentualne opóźnienie mogłoby zmusić Rosję do podpisania kolejnego kontraktu na tranzyt z Ukrainą. Na razie jednak nie ma sygnałów, że Gazprom wstrzymuje budowę.

W projekt budowy Nord Streamu 2 zaangażowane są Gazprom, brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell, niemiecki Uniper, austriacki OMV, Engie (dawne GDF Suez) i Wintershall.

Wśród innych wymienionych projektów są m.in. pole gazowe Zohr w Egipcie (30 proc. udziałów ma tam Rosnieft, 60 proc. włoski ENI, a 10 proc. brytyjski BP), rozbudowa terminalu gazu skroplonego na Sachalinie (udziały Gazpromu i Shell), gazociąg biegnący po dnie Morza Czarnego, którym surowiec jest dostarczany z Rosji do Turcji, tzw. Błękitny Potok (udziały ENI i Gazpromu) oraz plan budowy terminalu LNG na Bałtyku w Zatoce Fińskiej, w który zaangażowane są Gazprom i Shell.

Nowe sankcje mogą także dotknąć projekt importu do UE gazu z azerskiego złoża Shah Deniz. Zaangażowane są w nim m.in. Łukoil i BP. Gaz z tego złoża ma być źródłem dywersyfikacji dostaw błękitnego paliwa do Europy. Błękitne paliwo z Azerbejdżanu ma być wysyłane do Unii Europejskiej przez Gruzję i Turcję, do Grecji, Albanii, a dalej przez Morze Adriatyckie do Włoch. To tak zwany Południowy Korytarz Gazowy, dzięki któremu nowy gaz może trafić do UE w 2020 roku.

Komisja Europejska nie chce komentować listy. – Mogę powiedzieć tylko, że wpływ sankcji wychodzi poza projekt budowy Nord Streamu 2 – powiedziała anonimowo PAP przedstawicielka KE.

W niedzielę amerykańscy kongresmani osiągnęli porozumienie w sprawie zaostrzenia sankcji wobec Moskwy w odpowiedzi na ingerencję Rosji w wybory prezydenckie w USA oraz zaangażowanie w konflikt na Ukrainie.

W poniedziałek „Financial Times” napisał, że UE przygotowuje odpowiedź na wypadek nałożenia przez Waszyngton nowych sankcji na Rosję, które uderzyłyby w europejskie firmy. Jak informował brytyjski dziennik, „przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zarządził pilny przegląd rozwiązań, jakimi Bruksela powinna reagować, gdyby amerykańskie sankcje uderzyły w europejskie przedsiębiorstwa”.

Zgodnie z opisywaną przez „FT” notatką przygotowaną na zaplanowane na środę posiedzenie Komisji, „Bruksela »powinna stać w gotowości, by zareagować w ciągu paru dni«, gdyby amerykańskie środki zostały »przyjęte bez wzięcia pod uwagę obaw UE«”. W notatce Junckera oceniono, że „Bruksela »w pierwszej kolejności« powinna skupić się na staraniach, by uzyskać »publiczne lub pisemne zapewnienie« od administracji Trumpa, iż (USA) nie będą stosować nowych sankcji w sposób szkodzący interesom UE” – pisze brytyjski dziennik.

„FT” dodaje, że „wśród innych opcji, o jakich napisano w notatce, Bruksela mogłaby wykorzystać europejskie prawo, by sankcje wprowadzone przez USA nie były »uznawane czy egzekwowalne« w Europie i »w odpowiedzi przygotować środki, które obowiązywałyby w ramach Światowej Organizacji Handlu«”.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gos ... eam-2.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla myślących
PostNapisane: 09 sie 2017, 07:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30676
Gdy światem zaczynają rządzić półgłówki, to efekt jest taki, jaki widzimy w UE. Ważniejsze od ludzkiego bytu, dobrobytu, zdrowia, ważniejsze od kultury, od etyki, od uczciwości, sprawiedliwości, od prawdy itd. są kwestie wyssane z palca, czyli ideologie. Ważniejsze jest obecnie pedalstwo, feminizm, poprawność polityczna, multi-kulti, genderyzm, deprawacja człowieka (dzieci), korupcja, dobrostan rządzących itd.
UE opanowali lewaccy idioci i niszczą w niej wszystko w imię swoich urojeń.
Zdrowy rozsądek, poczucie dobra wspólnego, empatia, współczucie, tradycja, kultura, wiara, bezpieczeństwo, gospodarka, rozwój, troska o zasoby, w tym zasoby ludzkie zdolne rozwijać poszczególne kraje we wszystkich dziedzinach potrzebnych człowiekowi do egzystencji, zeszły na dalszy plan, bądź całkowicie zostały wyparte przez ideologiczne bzdury.
Europa znika, ginie, umiera, a idioci lewaccy kłócą się z całym światem o swoje urojenia, nazywając je wartościami europejskimi, demokracją, praworządnością itp.
Europejskich duraków przyszłość Europy w ogóle nie obchodzi. Ich obchodzi jedynie patrząc prywatnie to kasa, a patrząc społecznie to obchodzą ich jedynie zboczenia. A patrząc po niemiecku to obchodzi ich IV Rzesza.


Unijna wieś wymiera

W Unii Europejskiej codziennie znika tysiąc gospodarstw rolnych. Ten proces poważnie zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu Europy

Dramatyczne dane przynosi raport z kontroli sektora rolnego przez Europejski Trybunał Obrachunkowy. Jego wyniki przybliża na łamach „Naszego Dziennika” Janusz Wojciechowski, przedstawiciel Polski w ETO.

Trybunał ma podstawy, aby bić na alarm, gdyż tylko w latach 2005-2013 w Unii zniknęły prawie 4 mln gospodarstw rolnych – ich liczba spadła z 14,5 mln do 10,7 mln. Ten proces nie został zahamowany i nie wiemy, ile będzie w UE gospodarstw za 10, 20 czy 30 lat.

Janusz Wojciechowski uważa, że UE powinna zmienić podejście do rolnictwa. Zamiast programów kilkuletnich należy wprowadzić wieloletnie działania zmierzające do wzmocnienia europejskiego rolnictwa. Problem jest palący. Europejska wieś się starzeje, a wręcz wymiera. – Co trzeci rolnik w Europie ma więcej niż 65 lat, są to zazwyczaj gospodarstwa bez następcy, bez przyszłości, które znikną lada moment. W Portugalii ponad połowa rolników jest w wieku powyżej 65 lat, w Hiszpanii ponad 40 procent – ostrzega Wojciechowski. Jak zaznacza, zasadniczo w większości krajów Unii sytuacja jest zła, gdyż brakuje młodych rolników. Dzieje się tak, mimo że Bruksela wydaje na wsparcie rolnictwa ponad 45 mld euro rocznie. Część tych pieniędzy jest kierowana do młodych rolników, ale to nie zachęca ich do uprawiania ziemi.

Krzysztof Losz

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-pol ... miera.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla myślących
PostNapisane: 09 sie 2017, 09:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Nie wierzę w tego typu głupotę. Dla mnie to długofalowy program wytępienia ludzkości, by cała Ziemia dostała się w ręce nielicznych decydentów, którzy świadomie ten program realizują. Wyznawcy diabła budują sobie szczęście w świecie doczesnym, bo to im obiecał diabeł.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla myślących
PostNapisane: 09 sie 2017, 09:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30676
Asindziej napisał(a):
Nie wierzę w tego typu głupotę. Dla mnie to długofalowy program wytępienia ludzkości, by cała Ziemia dostała się w ręce nielicznych decydentów, którzy świadomie ten program realizują. Wyznawcy diabła budują sobie szczęście w świecie doczesnym, bo to im obiecał diabeł.

Masz całkowitą rację. Światem z za węgła rządzą cyniczni skrytobójcy, gotowi na najgorsze zło. Ale na scenie władzy siedzą już powtykane przez tych cyników zidiociałe marionetki, gotowe na robienie kasy i robienie kariery. To ich miałem na myśli.
Gdyby takich kretynów przybrakło, NWO nie miało by kim się wysługiwać i byłby to koniec marzeń skrytobójców o upokracznieniu świata według własnych utopii.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla myślących
PostNapisane: 09 sie 2017, 09:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Takich idiotów nigdy nie zabraknie. Są starannie wyszukiwani i wyciągani za uszy na szczyty władzy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla myślących
PostNapisane: 19 sie 2017, 16:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30676
Europie potrzebna jest prawdziwa ewangelizacja

Z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, wykładowcą Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, członkiem Kapituły Orderu Odrodzenia Polski, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Mamy – jak się dzisiaj okazuje, niepotwierdzoną informację dotyczącą planów zlikwidowania świątyni katolickiej pw. św. Klemensa i w ogóle polskiej parafii w niemieckim Essen. Jak ją odczytać?
– Jeśli to prawda, to jest to bardzo smutna sprawa. Zwłaszcza że jak mówi mniejszość polska z Essen, jest to świątynia oblegana przez wiernych, przede wszystkim przez Polaków. W związku z tym wydaje się, że na poziomie duszpasterskim świątynia pw. św. Klemensa w Essen ma olbrzymie znaczenie, tym bardziej ujmujący jest protest, który się jawi.

Zamykanie kościołów w Niemczech ma być podyktowane oszczędnościami w związku ze spadkiem liczebności wiernych. Czy to nie jest dziwne?
– Nie wchodząc w szczegóły, może jednak należałoby się zastanowić, co zrobić, żeby poprawić frekwencję w kościołach, jak poprawić akcję duszpasterską, aby być bardziej autentycznym i skutecznym w przekazie ewangelicznym. Tak czy inaczej, ze sprzecznych informacji jakie do nas docierają wynika, że ta parafia i ta świątynia nie borykała się z problemem frekwencyjnym. W związku z tym – oczywiście – można wyjść z założenia, że parafie się łączy, bez względu na to, gdzie wierni uczęszczają i tworzy się nową sieć parafii, ale przy tego typu działaniach zawsze warto sobie uświadomić, że miejsce, na którym stoi Dom Boży, jest miejscem poświęconym Panu Bogu, a więc ma wartość duchową nieporównywalną z żadną wartością finansową. Z tym miejscem ludzie się wiążą, co dotyczy nie tylko więzów emocjonalnych, ale także tradycji czy środowiska, które się tworzy czy zawiązuje wokół świątyni. Nie jest zatem tak, że jeśli się zlikwiduje parafię w jednym miejscu i przeniesie ją w inne, to odbędzie się to bez konsekwencji dla wspólnoty wiernych. Każda parafia ma potężny wspólnototwórczy charakter, również usytuowanie świątyni ma w tym wymiarze ogromne znaczenie. Proszę pamiętać, że wierni przychodzą do kościoła tylko w czasie nabożeństw, ale do swojej świątyni parafialnej uczęszczają również w innych okolicznościach, także kulturalnych. Jeśli zatem tego typu decyzje jak ta, o której rozmawiamy, zapadają, to muszą być one bardzo dobrze przemyślane.

Polacy z Essen mówią, że podobno jest już nawet kupiec, który na tej działce ma wybudować osiedle mieszkalne dla islamskich migrantów. O czym to świadczy?
– Póki co świadczy to tylko o tym, że jest kupiec. Raz jeszcze podkreślę, że dla nas, Polaków, katolików, wychowanych w wierze i tradycji chrześcijańskiej świątynia to miejsce szczególne i u nas w Polsce sprzedaż czy jakakolwiek forma zbycia kościołów, które mają potężną moc kulturotwórczą i oczywiście religijną, nie występuje. Dla nas – ludzi przywiązanych do wiary, tradycji i miejsc, w których żyjemy, także miejsc związanych z praktykami religijnymi, wszystkie transakcje, które dotykają naszej polskiej wrażliwości – zresztą bardzo pięknej – są niezrozumiałe i bardzo bolesne.

Coraz częstsze są przypadki likwidowania czy wręcz zburzenia świątyń katolickich w Niemczech, ale podobne przypadki były już np. we Francji. Mamy do czynienia z dekulturyzacją i desakralizacją?
– Nie ulega wątpliwości, że w Europie Zachodniej, w Kościele zachodnim mamy do czynienia z potężnym kryzysem wiary, co przejawia się chociażby w praktykach religijnych, choć nie tylko w tym. Tak czy inaczej sprawa świątyni w Essen jest to najlepiej widoczny, najbardziej namacalny przejaw tego kryzysu. Oczywiście należałoby się zastanowić nad przyczynami tego zjawiska. Wprawdzie można twierdzić, co zresztą niektórzy to robią, że są to procesy nieuniknione, związane ze wzrostem dobrobytu na zachodzie itd. Nie ulega jednak wątpliwości, że współczesny świat, kraje wysoko rozwinięte nie wszystkie przeżywają takiego typu kryzysy religijności jak Europa Zachodnia. W związku z czym jest to fundamentalny problem, na który nie bardzo można znaleźć adekwatną odpowiedź oprócz tej, że być może będzie się próbować łączyć mniej liczne parafie, tworząc coś w rodzaju oszczędnościowych programów. Tyle że nie tędy droga. To nie jest kwestia pieniędzy czy oszczędności, ale jest to o wiele bardziej poważna sprawa.

Jak odczytują to imigranci muzułmańscy, kiedy widzą, że w Europie, do której przybywają, likwiduje się świątynie katolickie, tym bardziej kiedy się słyszy, że na tych miejscach mają powstać blokowiska? Czy nie jest to przejaw słabości świata zachodniego i zachęta do narzucania nam kultury muzułmańskiej?
– Problem jest bardzo poważny. Jeśli wziąć pod uwagę możliwości asymilacyjne świata zachodniego, to trzeba powiedzieć, że im bardziej ten świat jest ateistyczny, tym mniej ma możliwości asymilacyjnych. Przybyszów muzułmańskich nie zasymiluje się tym, że da się im mieszkania, zasiłki czy nawet pracę, bo ich kultura jest tak przesiąknięta religijnością, że w momencie, kiedy się zderzają ze zateizowanym światem Zachodu, to zwyczajnie są przerażeni i takiego świata nie są w stanie zaakceptować. Stąd raz za razem pojawiają się skrajne postawy objawiające się w krwawych zamachach.

Czy jest to tylko walka o kościół jako świątynię czy może z walką o wiarę katolicką i utrzymanie kultury zachodniej?
– Ta walka nie wyraża się w tej konkretnej sprawie, w tym konkretnym kościele w Essen, gdzie mamy przykład mniej lub bardziej rzeczywistego sporu. Problem jest znacznie szerszy i wyraża się w tym, że ideologie, które zapanowały – zresztą nie od dzisiaj – na Zachodzie są z gruntu rzeczy sprzeczne z tradycją chrześcijańską. Mają one w sobie bardzo mocne elementy destrukcyjne, i to nie tylko w sferze czystej religii, ale również w sferze etycznej. Warto mieć świadomość, że etyka, moralność w dużym stopniu są pochodną wiary i ugruntowują nasze życie. I w tym względzie na Zachodzie mamy do czynienia z wojną kulturową i ateizacją zarazem i to od wielu, wielu lat, w związku z tym tego typu przykłady likwidacji czy zamiaru likwidacji miejsc kultu religijnego – kościołów są tylko ilustracją pewnego problemu, który albo się będzie chciało zauważyć i coś z tym zacząć robić, albo zaniechamy działań, a wówczas od katastrofy dzielić nas będzie zaledwie kilka kroków.

Dlaczego tak łatwo wyzbywamy się zasad, wiary, tradycji, które przed nami budowały pokolenia?
– Moim zdaniem, żyjemy w czasach, gdzie zwykli ludzie nie potrzebują Kościoła w wersji light Kościoła, który nie wypowiada się w zdecydowany sposób w sprawach wiary i moralności, a więc w kwestiach ważnych także społecznych czy politycznych, ale ludzie potrzebują dzisiaj Kościoła autentycznego, potrzebują duszpasterstwa w pełnym tego słowa znaczeniu. Być może forma czy sposób duszpasterstwa tzw. otwartego, z jakim mamy do czynienia na zachodzie Europy, po prostu się nie sprawdziła. I warto podjąć ten temat, przeanalizować ten problem i wyciągnąć wnioski.

Co powoduje, że Kościół w Polsce jest ciągle żywy, w przeciwieństwie do tego, z czym mamy do czynienia na Zachodzie?
– Kościół w Polsce, który przez dziesiątki lat zmagał się z komunizmem ateistycznym w sposób jednoznaczny, zdecydowany nigdy nie zrezygnował z wyznawania swoich zasad, z zasad Ewangelii. Był bezkompromisowy w walce z systemem komunistycznym, stąd przykład kapłanów, którzy stanęli w obronie wiary i wiernych, którzy nie dali się zwieść próbom ateizacji. Ten Kościół prześladowany, zahartowany w boju przetrwał i mimo oczywistych trudności stale wzrasta. Natomiast na Zachodzie w wielu wypadkach Kościół czy może raczej duchowni poszli na kompromis i stąd takie, a nie inne efekty. Pytanie zatem brzmi: – czy i komu jest potrzebny Kościół, który idzie na kompromis? Na te pytania powinni sobie odpowiedzieć duszpasterze posługujący w Europie Zachodniej. Współczesnej Europie potrzebna jest prawdziwa ewangelizacja, a nie cukierkowata, bez radykalizmu wiary. Tylko wiara i radykalne świadectwo może pociągnąć ludzi, natomiast religijność w wersji light nie jest dzisiaj nikomu potrzebna.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... zacja.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla myślących
PostNapisane: 28 sie 2017, 07:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30676
Francuski pajac (analog Petru), prawa łapa Merkelowej próbuje podtrzymać starą już, bo obowiązująca pod rządami PO-PSL, słabość polityczno - gospodarczą Polski i jej absolutną uległość wobec przemocy płynącej z Niemiec, z Francji, czyli z UE.
Polska wolna, suwerenna, podmiotowa, to "wymysł Kaczyńskiego" i nie przystaje do apetytów niemieckich na Jej kolonizację.
Na szczęście zbiorowa mądrość Polaków wybrała inną drogę dla Polski.
Macronik jak widać jeszcze tego nie zauważył, podobnie jak Petru nie zauważył, że Konstytucja 3 Maja już od dawna przeszła do historii.
Takich to bystrych inaczej politykierów ma oszalała z nienawiści i z podłości lewica.


Sarkozy radzi Macronowi, by naśladował Kaczyńskiego?

Były prezydent Francji, Nicolas Sarkozy, wszedł w rolę doradcy Macrona w wywiadzie, którego właśnie udzielił po długim okresie wyciszenia, pismu stowarzyszenia studentów wydziałów nauk politycznych, "Emile Boutmy Magazine". Porady wymaga dramatyczna sytuacja Macrona: w ciągu czterech miesięcy sprawowania urzędu jego popularność spadła z 62% do 40%. W takim samym okresie Hollande odnotował spadek z 61 do 54%, a Sarkozy - wzrost z 65 do 69%. Sarkozy może więc udzielać Macronowi lekcji. I co mu zaleca?

Po pierwsze, żeby Macron stał się "wielkim Europejczykiem".

Po drugie, żeby przedstawił propozycję nowego traktatu unijnego.

Po trzecie, żeby nie odkładał na później realizacji swoich obietnic wyborczych.

Coś nam to przypomina, nieprawdaż?

Po pierwsze to, że prezes Kaczyński potwierdzał wielokrotnie wolę aktywnego członkostwa Polski w UE oraz pozytywne podejście, np. wobec kryzysu Unii wywołanego Brexitem. Zasłużył na miano Europejczyka, może nawet - wobec negatywnej presji płynącej z Brukseli - "wielkiego Europejczyka".

Po drugie to, że prezes Kaczyński pierwszy przedstawił propozycję nowego traktatu europejskiego, pozytywnej reformy Unii Europejskiej. Było to w czerwcu 2016 roku.

Po trzecie to, że prezes Kaczyński po wygranej Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich i parlamentarnych bezzwłocznie przystąpił wraz ze swoją "drużyną", jak zwykła mawiać premier Szydło, do realizacji obietnic wyborczych, całego programu wyborczego punkt po punkcie.

Czy to tylko prosta analogia, czy może plagiat? Czy Macron nie powinien pójść za dobrą radą Sarkoziego i wziąć przykład z prezesa Kaczyńskiego i premier Szydło? Czyż Francuzi nie zasługują na więcej?


https://twitter.com/hashtag/sarkozy

https://francais.rt.com/france/42514-ni ... uel-macron

http://www.pap.pl/aktualnosci/news,5488 ... jski-.html
Opublikowano: 28.08.2017 01:10.

https://www.salon24.pl/u/notatnikmieszc ... czynskiego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla myślących
PostNapisane: 29 sie 2017, 07:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30676
Musimy bronić chrześcijańskich korzeni

Z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, wykładowcą na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II i w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, członkiem Kapituły Orderu Odrodzenia Polski, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Unijny komisarz ds. migracji, spraw wewnętrznych i obywatelstwa Dimitris Awramopoulos uważa, że państwa Unii Europejskiej muszą okazywać szacunek imigrantom i zrozumieć ich kulturę, i słowa te padają, kiedy islamscy terroryści sieją strach w Europie. Jak to rozumieć?
– Komisarz Awramopoulos, formułując takie tezy, zapomina o drugiej stronie medalu, mianowicie, że ci przybysze z zewnątrz powinni przede wszystkim uszanować kulturę kraju, do którego przybywają. Jest to fundamentalna sprawa, jeśli bierzemy pod uwagę układanie wzajemnych relacji międzyludzkich. Ponadto stanowisko unijnego komisarza jest wyrażone w kontekście ideologii multikulturalizmu, która jest obecnie wszech obowiązująca w Unii Europejskiej. Mówi ona, że współczesnej Europy nie da się dziś utrzymać w tradycyjnej kulturze chrześcijańskiej czy łacińskiej, bo dzisiaj jest czas mieszania różnych kultur, różnych cywilizacji. Podłożem czy też elementem spajającym ma być tutaj relatywizm, czyli pewna względność praw w zakresie poznawczym i etycznym. W ocenie nowej lewicy, która zdominowała europejską politykę, tym, co staje na drodze stworzenia w Europie tego różnokolorowego i „idealnego” świata, jest stara, opresyjna kultura Zachodu. Idąc tokiem tego rozumowania, wszystko nowe, co się pojawia, jest lepsze, a idealnie będzie, jeśli nastąpi wymieszanie kultur, idei. Rzeczywistość niestety skrzeczy, bo ta mieszanina, która miała być oznaką postępu, rodzi poważne problemy. W stolicach wielu krajów europejskich co chwila dochodzi do zamachów terrorystycznych, a mimo to ta ideologia lansowana przez lewicę wciąż bierze górę nad zdrowym rozsądkiem.

W ogóle jest możliwy kompromis między islamistami a chrześcijanami, skoro imamowie coraz częściej nawołują do dżihadu?
– Islam w fundamentalistycznym wydaniu nie tyle chce żyć swoją własną kulturą czy religią, ale, co więcej, nie akceptuje niczego, co jest odmienne. Wyznawcy islamu, którzy na zaproszenie kanclerz Angeli Merkel i innych przywódców unijnych pojawiają się w Europie, mają opętańczą wizję zniszczenia świata i cywilizacji zachodniej. Porozumienie z tymi radykalnymi grupami jest niemożliwe. Oczywiście można powiedzieć, że większość ludności muzułmańskiej nie ma takich zbrodniczych celów, i to jest prawda, ale problemem jest to, że póki co nie wypracowano dobrej propozycji ze strony liberalnej lewicy, jak zasymilować tych przybyszów. Ateistyczna kultura ich raczej odpycha niż przyciąga, w związku z czym zaczęli się izolować, tworząc własne dzielnice, getta, co stworzyło idealną bazę dla funkcjonowania i dochodzenia do głosu radykałów, co z kolei przejawia się różnymi zamachami.

Dlaczego unijnym elitom tak trudno przyznać się, że ta utopijna polityka multi kulti, a co za tym idzie – polityka migracyjna poniosła fiasko, co więcej, zwiększają presję na Polskę, domagając się od nas ustępstw i przyjęcia migrantów?
– To jest nic innego jak atakowanie przez „postępowe” unijne elity swoich własnych wyrzutów sumienia. Kraje takie jak Polska, które nie wpisały się w kontekst tej – prowadzonej od lat – polityki otwartości, które nie przyjęły czy nie podporządkowały się ideologii multikulturalizmu, są traktowane jak wróg. Z drugiej strony te kraje na czele z Polską, które chcą i mają własne zdanie, zdają sobie sprawę, że tylko taka polityka, którą starają się realizować ich rządy, zapewnia, otwiera przed mieszkańcami ogromną przestrzeń bezpieczeństwa. Natomiast przywódcy zachodnioeuropejscy i elity unijne, walcząc z nami, de facto walczą z własnymi wyrzutami sumienia. I tu należy szukać przyczyn tej agresji i ataków na nasz kraj.

W Europie Zachodniej coraz więcej partii politycznych staje się zakładnikami islamskiego elektoratu. Czy ta polityczna chęć dominacji, ambicje i potrzeba bycia w polityce góruje nad zdrowym rozsądkiem?
– Kiedy na te ambicje nakłada się ideologia i ślepa wiara w utopijne pomysły, to bardzo łatwo jest doprowadzić do takich właśnie paranoicznych sytuacji, które są efektem krótkowzrocznego myślenia, realizacji partykularnych partyjnych interesów na krótkim dystansie. Imigranci – jeśli w ogóle – popierają którąś z partii politycznych, to zwykle są to ugrupowania lewicowe, które stwarzają przestrzenie do rozwoju tych imigranckich grup. Natomiast – i trzeba to podkreślić – niestety brakuje myślenia długofalowego czy refleksji wśród polityków co do skuteczności prowadzonej przez nich polityki, czy dała ona jakiekolwiek pozytywne efekty, czy jednak zakończyła się fiaskiem. Odpowiedź jest jasna. To zaś pokazuje, że wśród europejskich elit politycznych brak umiejętności czytania znaków czasu, które się składają na naszą rzeczywistość. Dominuje krótkowzroczność połączona z utopijnym myśleniem.

Islamscy terroryści grożą atakami na Watykan i na Papieża...
– Istnieje nieustanna walka dobra ze złem. Fundamentaliści islamscy nienawidzą świata Zachodu nie dlatego, że doznali z jego strony jakiejś konkretnej krzywdy, ale nienawidzą Zachodu z powodów zasadniczych. Mianowicie z powodu głębokiego przekonania, że islam, prawo szariatu powinno zapanować w całej Europie. Natomiast przyczyną nie jest to – jak niektórzy twierdzą – reakcja będąca skutkiem epoki kolonialnej, ale te powody są znacznie głębsze. W tamtej przestrzeni zawsze istniały radykalne trendy, które owocowały różnymi konfliktami czy wojnami. Oczywiście dzisiaj mamy ściśle określoną grupę fundamentalistów islamskich, której celem nie jest rewanż za krzywdy doznane na przestrzeni wieków, ale wśród nich panuje przekonanie, że świat zachodni – zarówno dawny, jak i obecny – jest nie do zaakceptowania, dlatego należy go zniszczyć.

Mamy zatem wojnę cywilizacyjną, wojnę z chrześcijaństwem i kulturą Zachodu…?
– Owszem, mamy wojnę – póki co w wydaniu kulturowym. Mamy wojnę, która coraz częściej przejawia się w fanatycznych, zbrodniczych aktach terrorystycznych, które przybierają nowe, trudne do zidentyfikowania i przeciwstawienia się formy. Z całą pewnością po stronie ISIS czy szerzej wojującego islamu jest jakiś mózg, jest plan, który towarzyszy tym działaniom. Pytanie, które należy zadać brzmi: jak daleko są oni w stanie się jeszcze posunąć w tej eskalacji zbrodni?

Patrząc na dotychczasowe działania, to tych granic chyba nie ma…
– To wynika z celu, jaki sobie stawiają ci terroryści islamscy. Dla nich tym celem ostatecznie jest zniszczenie cywilizacji zachodniej. I będą robić wszystko, żeby ten cel osiągnąć. My z kolei nie możemy im na to pozwolić. Proszę zwrócić uwagę, że zamachowcy za cel swoich ataków nie wybierają przedstawicieli władz, polityków, ale mordują przypadkowych ludzi. To powoduje, że elity władzy – w przeciwieństwie do społeczeństw wielu zachodnich państw – czują się bezpiecznie.

Jak skutecznie się przeciwstawić tej fali nienawiści?
– Przede wszystkim potrzebne jest właściwe zdefiniowanie problemu, czego póki co na próżno szukać wśród politycznych, europejskich elit. Doskonale, mocno i czytelnie potrafił ten problem zdefiniować podczas pobytu w Warszawie prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, który wskazał, że Europa musi wrócić do korzeni chrześcijańskich, z których wyrasta cała cywilizacja zachodnia. W przeciwnym wypadku coraz częściej będziemy celem ataków terrorystycznych ze strony islamistów. Jako wzór dla Europy wskazał Polskę, która oparła się bolszewizmowi w 1920 r. czy dwóm totalitaryzmom – narodowemu socjalizmowi niemieckiemu i komunizmowi sowieckiemu w czasie II wojny światowej i po wojnie. Prezydent Trump podkreślił też, że Polska pozostała wierna tradycyjnym wartościom, gdzie Bóg i chrześcijaństwo stanowią główny czynnik kulturowy i jako taka może być wręcz błogosławieństwem dla zlaicyzowanej zachodniej Europy.

Jednak nie dla wszystkich jesteśmy tym wzorem, wprost przeciwnie – jesteśmy wyszydzani, a słowa prezydenta USA Donalda Trumpa – niewygodnego dla europejskich i unijnych elit – są lekceważone, podobnie jak on sam…
– To wynika z faktu, że Donald Trump obala absurdalną, bezrefleksyjną politykę i sposób myślenia unijnych elit. Co by nie powiedzieć, współczesną Europę toczy kryzys, gangrena w wielu obszarach, począwszy od sfery etycznej, moralnej po polityczną. Trump to doskonale diagnozuje, zwraca na to uwagę. Największym wrogiem Zachodu są unijni przywódcy, którzy znienawidzili naszą zachodnią kulturę, chrześcijańską tradycję. I jeśli ktoś staje po stronie tych tradycyjnych wartości, co więcej, artykułuje je w sposób wyraźny, wskazując winnych, to sam się staje celem ataków. Nic zatem dziwnego, że na indeksie zachodnich przywódców jako cel ataków pojawiają się polskie władze, polski rząd czy prezydent Donald Trump i wszyscy inni, którzy są gotowi bronić naszych chrześcijańskich korzeni.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... rzeni.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla myślących
PostNapisane: 01 wrz 2017, 16:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30676
Niemcy znowu chcą doprowadzić do katastrofy w Europie

Po osiemdziesięciu latach znowu Niemcy wykazują niezwykłą nadaktywność by zniszczyć cywilizację europejską.

II wojna światowa była wydarzeniem o niesłychanych konsekwencjach dla Polski, Europy i świata, prawdziwym upadkiem ówczesnej cywilizacji – mówił w Poznaniu abp Stanisław Gądecki przy okazji rocznicy jej wybuchu.

Dzisiaj dzieje się to w białych rękawiczkach za pomocą brukselskiego terroru, ale efekt będzie ten sam - to już nie będzie ani cywilizacja chrześcijańska ani też wspólnota demokratycznych państw. Zmarły niedawno kanclerz Schmidt mówił ze zgrozą, że „Merkel nie rozumie demokracji”. ( przypomniał o tym bloger Alpejski)- jej europejski despotyzm o tym przypomina.

Trzeba podporządkować Polskę Angeli Merkel, żeby Polska nie była podporządkowana PiS owi.

„Kanclerz Angela Merkel będzie musiała zmienić swoją politykę wobec Polski. Strategia tolerancji i wyrozumiałości nie odniosła skutków. Doświadczenie z narodowo-konserwatywnym rządem PiS nie daje nadziei, że poprzez dialog można złagodzić toczący się atak na demokrację i praworządność, że zmiana władzy jest tylko kwestią czasu i że relacje (polsko-niemieckie-red.) wrócą następnie do normy. Warszawa nawet nie odpowiedziała poważnie na obawy UE dotyczące reformy sądownictwa w Polsce. Teraz UE musi rozpocząć kolejną fazę w postępowaniu przeciwko Polsce. Berlin nie może inaczej niż jej w tym pomóc, nawet jeśli eskalacja dbającej o równowagę Merkel nie jest na rękę.”
„UE i Niemcy muszą uratować Polskę przed autorytarną władzą PiS: jeśli trzeba będzie za pomocą skarg w sądach europejskich, pozbawieniem dotacji i stawianiem wyraźnych granic w polityce.” - pisze Christoph von Marschall na łamach niemieckiego „Tagesspiegel”.

Decydować o Polsce ma niemiecki rząd a nie ten demokratycznie wybrany przez polskiego wyborcę. To już kolejny taki tekst w niemieckiej prasie.

Jakaś wzmożona wsciekłość ogarnia niemieckie media. Kilka dni temu był to Sueddeutsche Zeitung, dzisiaj już niemal faszystowski ton przyjmuje Tagesspiegel i marzy o rządzie uległym, niemal okupacyjnym w Polsce. Pojawiają się także obficie tworzone neologizmy: orbanizacja, erdoganizacja, deeuropeizacja, wszystko w pejoratywnym tonie walki werbalnej - określające obrzydliwego wroga. Idą za tym nowe sensy, pogróżki, możliwe kary, ostracyzm. Ucichł nieco wrogi trumpizm i na czas wyborów uśpiony został antyamerykanizm. Udający dziennik konserwatywno liberalny „Tagesspiegel” - to kolejna rządowa tuba. Nie ma się co łudzić, że niemiecka prasa pisze takie teksty sama siebie. W państwie prawa za takie teksty w wiodących gazetach dostaje się po nosie. To wielka groźba despoty znad Szprewy by Europę zmieniać w kierunku nieznanym, czyniąc islam jej częścią i narzędziem do rozgrywania i pacyfikacji społeczeństw. A tym, co się nie zgadzają, instalować powolne sobie rządy.
Niemiecka prasa kibicowała Macronowi a gdy wygrał wybory wpadła w euforię. Francuz szybko odwdzięczył się Berlinowi. Choć Francuzi coraz mniej ufają Macronowi to Merkel jest zachwycona skutkami zleconej mu misji na południowym wschodzie by popsuć lokalne sojusze niemieckim szantażem. Unia 28 państw demokratycznych zaczyna się cofać w rozwoju, w kierunku jakiejś ujednoliconej struktury, jakiegoś monolitu czy magmy, gdzie panuje mętna hierarchia i rządy najsilniejszego. Spetryfikowana scena polityczna w Niemczech, podobne procesy zachodzące we Francji, wskazują, że wyłaniający się rdzeń niemiecko-francuski nie będzie miał żadnego oporu wewnętrznego na swoim terenie. Pozostaje zneutralizować to co jest wokół.

Teraz nareszcie można zrozumieć głuchy telefon między Polską a komisarzem Timmermansem w kwestii reformowania polskiego sądownictwa. Tu nie chodzi o żadne racjonalne argumenty tylko o niemiecki dyktat. Timmermans też straszy, że granice Polski mogłyby być inne gdyby nie osłabła niemiecka siła. Czy to taka mała insynuacja o naszych zachodnich granicach?

Stając przeciwko Timmermansowi w sprawie Polski - pojedynczy niemiecki europoseł Udo Voit potwierdza, że źle się w Niemczech dzieje, mówiąc:

"Ale są jeszcze kraje europejskie, gdzie rządy są wyłonione w wolnych wyborach i reprezentują wolę swojego narodu. Tak jest w przypadku Polski i nigdy nie zgodzę się na to, żeby rozpocząć procedurę naruszenia traktatu, ponieważ nic takiego tutaj nie występuje.

W przeciwieństwie do mojego kraju – Niemiec – Polska jest krajem wolnym, suwerennym i sama decyduje o swoim losie i przyszłości swojego kraju."

Czy znowu jedynie Polska stanie przeciw niemieckim faszystom czy też tym razem znajdziemy sojuszników?

Opublikowano: 01.09.2017 16:55.

https://www.salon24.pl/u/bratbrata/8058 ... -w-europie

To że niemczyska chcą odzyskać panowanie nad Polską, jak za czasów rządów PO-PSL, to jest bezsporny fakt.
Jest jednak jeszcze coś, reparacje wojenne. Polska na razie werbalnie, ale dość mocno nacisnęła na sprawców naszych nieszczęść.
Niemcy próbują równie mocno, a i bezczelnie, nie tyle odpowiedzieć nam, co nas odstraszyć i stąd ich wzmożona aktywność, wobec naszej Ojczyzny. Już kacyki unijne nie starczają do postraszenia, teraz sama caryca niemiecka zareagowała.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla myślących
PostNapisane: 06 wrz 2017, 08:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30676
Komu służy UEFA?

Niewiele ponad miesiąc temu, podczas meczu eliminacji piłkarskiej Ligi Mistrzów pomiędzy Legią Warszawa a kazachską drużyną FK Astana, kibice warszawskiego klubu wywiesili ogromny transparent z napisem w języku angielskim: „W czasie Powstania Warszawskiego Niemcy zabili 160 000 ludzi, tysiące z nich były dziećmi”. Napis został zilustrowany obrazem dziecka w czapce z biało-czerwoną flagą z pistoletem przystawionym mu do głowy przez żołnierza w niemieckim mundurze… Choć to poruszające przypomnienie tragedii II wojny światowej bardzo podobało się sympatykom futbolu na całym świecie, Europejska Unia Piłkarska (UEFA) nałożyła za nie na Legię Warszawa karę 35 tysięcy euro.

W dniu 1 września br., a więc w rocznicę napadu Niemiec na Polskę, podczas rozgrywanego w Pradze meczu eliminacji mistrzostw świata pomiędzy reprezentacjami Czech i Niemiec, tłum kibiców niemieckich nie tylko wykrzykiwał obraźliwe dla Polski nazistowskie hasła. Przed meczem wygwizdali czeski hymn narodowy, a w trakcie spotkania unosili ręce w hitlerowskim pozdrowieniu, wznosząc nazistowski okrzyk „Sieg heil”… Choć skandaliczne zachowanie kibiców niemieckich wywołało oburzenie na całym świecie, UEFA milczy… Nie ma problemu?

Sebastian Karczewski

http://www.naszdziennik.pl/sport-pilka- ... -uefa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 368 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 20, 21, 22, 23, 24, 25  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /