Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 248 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 17  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: III wojna swiatowa wisi na wlosku.
PostNapisane: 29 lip 2010, 21:12 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2009, 23:02
Posty: 1580
Lokalizacja: Henderson-NV, Spring-TX
Moje spostrzezenia o masowym transporcie sprzetu wojskowego potwierdzaja zolnierze co brali udzial w wielkich cwiczeniach tankowania bombowcow strategicznych, a Alex Jones twierdzi ze pewne zrodla potwierdzaja nowa prowokacje jaka ukartowali sobie globalisci czyli maja zaatakowac amerykanski tankowiec a wine zwalic na Iran. Ludzie przechwycili ta komunikacje, ale globalisci tlumacza ze jakis mlodzieniec sie wyglupial.

Cos sie swieci.



_________________
All the war-propaganda, all the screaming and lies and hatred, comes invariably from people who are not fighting. http://swobodnadyskusja.myfreeforum.org/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: III wojna swiatowa wisi na wlosku.
PostNapisane: 29 lip 2010, 21:39 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2009, 23:02
Posty: 1580
Lokalizacja: Henderson-NV, Spring-TX
Czy przygotowania do wojny juz sie zaczely?



Szkoda ze nie mialem kamerki:


Dzisiaj podrozujac po Kaliforni, ku mojemu zdziwieniu najpierw minelem kilka 18 wheelers tak nazywanych tutaj wielkich ciezarowek transportujacych ciezkie armaty dalekiego zasiego tzw. howitzers, pomyslalem normalka maja jakies zlecenie dla armi, potem jednak widze cale kolumny pojazdow wojskowych stotajacyc w dlugiej kolejce do zaladowania na platformy kolejowe, okolice Barstow a 10 mil dalej widze setki czolgow juz zaladowanych. Mialy kamulfarz pustynny wiec pomyslalem chyba nie idzie do Koreji, moze do Afganistanu ale czy tam taka bronia walczy sie z kilkudziesieciu rebeliantami, w Iraku ponoc sprawy sie uspokoily.

Wiec dokad ida te transporty? Moze elity maja juz cos zaplanowane dla miesa armatniego? Gdy wszystko bedzie gotowe mala prowokacja w stylu rozglosni w Gliwicach czy 0/11 i preteskt bedzie gotowy do wojenki.

_________________
All the war-propaganda, all the screaming and lies and hatred, comes invariably from people who are not fighting. http://swobodnadyskusja.myfreeforum.org/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: III wojna swiatowa wisi na wlosku.
PostNapisane: 26 wrz 2012, 12:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/60131

Niekoniecznie Bliski Wschód może rozpalić światowy konflikt.

Kopia artykułu:

Wyspy wojny
Hania Shen, śr., 26/09/2012 - 04:46

Obrazek

Spór o Morze Południowochińskie jest dziś uważany przez wielu ekspertów za jedno z największych zagrożeń dla bezpieczeństwa regionalnego. Dwa archipelagi położone w tym rejonie, Wysp Paracelskich i Wysp Spratly, mają duże znaczenie strategiczne – tędy przebiegają ważne szlaki zaopatrzeniowe i trasy flot morskich. Tu także znajdują się złoża ropy naftowej, gazu ziemnego, bogate łowiska ryb i obfite ilości guana – naturalnego ptasiego nawozu.

Prawa do strategicznych terenów na Morzu Południowochińskim rości sobie wiele okolicznych państw, takich jak Chiny Ludowe, Wietnam, Filipiny, a także Malezja i Tajwan (Republika Chińska). Na straży swoich interesów w tym rejonie stoją też Stany Zjednoczone, Japonia, Korea Południowa, Indie, Australia i Rosja.

Od zawsze chińskie
Pekin stoi na stanowisku, że wody Morza Południowochińskiego „od zawsze” należały do chińskiej strefy wpływów. Władze komunistyczne powołują się na źródła historyczne – dane archeologiczne mówiące o tym, że już przed naszą erą rybacy chińscy dokonywali połowów w tym regionie. Dziś gwałtownie rozwijająca się gospodarka Państwa Środka i konieczność sprostania wymaganiom w sektorze energetycznym zmuszają Pekin do szukania nowych źródeł surowców. Chińczycy szacują, że złoża ropy naftowej w rejonie Morza Południowochińskiego wynoszą od 23 do 30 mld ton, a gazu około16 trylionów metrów sześciennych. Pekin zaczął więc coraz odważniej mówić o podboju regionu. Jesienią zeszłego roku Long Tao, wpływowy analityk Komitetu ds. Funduszy Energetycznych, a także członek działającego na Uniwersytecie w Zhejiang Centrum Badań nad Pokojem i Bezpieczeństwem, wezwał chiński rząd do wypowiedzenia wojny Wietnamowi i Filipinom i „przejęcia pełnej kontroli nad rejonem Wysp Paracelskich i Wysp Spratly na Morzu Południowochińskim”. Long Tao zamieścił swój komentarz na łamach „Global Timesa” („Huanqiu”), gazety wydawanej przez Komunistyczną Partię Chin Ludowych. Analityk wskazuje, że atak na Wietnam i Filipiny, które to państwa określa jako „najgłośniejszych wichrzycieli w rejonie”, odstraszy innych potencjalnych, i to większych, wrogów ChRL. Według Long Tao w wyniku działań wojennych Chiny przekształcą Morze Południowochińskie w „morze ognia”, jako że w rejonie Wysp Spratly znajduje się około tysiąca platform wiertniczych i lotnisk, z których jednak żadne nie należy do Chin. Jego zdaniem Pekin nie powinien obawiać się interwencji międzynarodowej. „USA zajęte są wojną z terroryzmem i Bliskim Wschodem [...] a więc nie mogą pozwolić sobie na nową wojnę na Morzu Południowochińskim. Nieustępliwe stanowisko USA będzie tylko blefem” – wyjaśnia chiński ekspert i podkreśla, że z czasem i tak zostanie osiągnięta stabilizacja w tym regionie „w wyniku strategicznej ugody”. Specjaliści uważają, że ten tekst można traktować jako swego rodzaju test dla USA i opinii międzynarodowej ze strony chińskich władz, bo przecież artykuł nie ukazałby się bez przyzwolenia rządu. W czerwcu tego roku ChRL dolała oliwy do ognia, rozpoczynając poszukiwania ropy na spornych terytoriach Morza Południowochińskiego. Prace wiertnicze nastąpiły tuż po wycofaniu się amerykańskiej marynarki wojennej z regionu.

Filipiny się zbroją
W odpowiedzi na chińskie dążenia do panowania na Morzu Południowochińskim państwa takie, jak Filipiny i Wietnam wykazują coraz większą determinację, aby stawić czoła Pekinowi. Rząd w Manili mówi o toczącym się w regionie wyścigu zbrojeń i podejmuje kroki mające „ulepszyć zdolności obronne Filipin”. Amerykanie mają dostarczyć flocie filipińskiej dwa nowe okręty wojenne. Toczą się też rozmowy na temat zakupu nowych myśliwców, ustanowienia przybrzeżnego systemu radarowego, a nawet zwiększenia liczby wojsk amerykańskich stacjonujących na Filipinach. Stany Zjednoczone zobowiązały się do pomocy w zbudowaniu „systemu obronnego Filipin”; jednak administracja Obamy używa określenia „minimalna pomoc”, co niepokoi Manilę. W ramach amerykańskiego programu Sprzedaży Sprzętu Wojskowego za Granicę w 2012 r. Waszyngton zgodził się zaopatrzyć Filipiny w sprzęt wartości 30 mln dol. Wielu z polityków filipińskich określa takie wsparcie nie tyle jako minimalne, ile jako zniewagę. Dodatkowo zupełnie niezrozumiałe dla Manili są takie decyzje, jak ta o sprzedaży w zeszłym roku 24 używanych myśliwców F-16 Indonezji, która nie ma formalnego traktatu obronnego ze Stanami. Filipiny podpisały układ o wzajemnej obronie z USA w 1951 r. i mimo że od długiego czasu zabiegały o myśliwce F-16, to ich nie otrzymały. Manila nie chce więc polegać tylko na Waszyngtonie. W lipcu tego roku rząd prezydenta Benigna Aquina ogłosił przetargi na zamówienia wojskowe na sumę 70 mld peso (5,5 mld zł). Władze ogłosiły także, że całkowity budżet pięcioletniego planu modernizacji Sił Zbrojnych Filipin wyniesie 500 mld peso (39,5 mld zł). W ciągu ostatnich miesięcy przedstawiciele Ministerstwa Obrony i władz wojskowych Filipin odwiedzili producentów uzbrojenia m.in. w Wielkiej Brytanii, we Francji, w Rosji, we Włoszech, w Hiszpanii, w Polsce i w Korei Płd. Japonia dostarczy Filipinom 12 łodzi patrolowych dla straży przybrzeżnej. Manila jest nawet gotowa zakupić morskie statki patrolowe od komunistycznego Wietnamu (statki opracowane na bazie rosyjskiej technologii), mimo że Hanoi jest rywalem Filipin. Oba kraje roszczą sobie prawa do Wysp Spratly. Siły Zbrojne Filip zakupiły już osiem polskich śmigłowców wielozadaniowych W-3 Sokół wyprodukowanych przez PZL Świdnik. W tej chwili prowadzone są rozmowy na temat wysłania do Filipin australijskich wojsk stacjonujących.

Bójcie się
Z drugiej strony Chiny Ludowe wysyłają ostrzeżenia pod adresem krajów dostarczających uzbrojenie Filipinom. „Japonia jest już zaangażowana w spór z Chinami o wyspy Diaoyu [na Morzu Wschodniochińskim – przyp.] i pomagając Filipinom w sporze terytorialnym z Chinami, może tylko doprowadzić do znacznej eskalacji napięcia w rejonie” – czytamy w jednym z komentarzy na internetowym państwowym serwisie informacyjnym China.org.cn. Pekin straszy Manilą także swoich ziomków, którzy na wakacje mogliby się udać na Filipiny. Władze komunistyczne w Chinach ostrzegają, że w wyniku narastającego sporu terytorialnego może dojść do aktów przemocy wobec chińskich turystów. Według Hong Lei, rzecznika chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Filipiny zachęcają obywateli w kraju lub za granicą do antychińskich protestów. „Takie zachowanie powoduje intensywne reakcje ze strony Chińczyków w kraju i za granicą. Mamy nadzieję, że Filipiny nie będą dalej szkodzić naszym obustronnym relacjom”. Od maja tego roku czołowe chińskie biura podróży, np. Ctrip i Beijing Cassam, wstrzymały wycieczki na Filipiny, mimo że kraj ten zajmuje 4. miejsce za granicą pod względem odwiedzin dla chińskich turystów.

Wietnam też ma dość
Wyspy Paracelskie leżą na Morzu Południowochińskim w odległości 400 km od wschodniego wybrzeża Wietnamu. W 1974 r. zostały one zajęte przez siły zbrojne ChRL. Wietnam uważa, że leżą one na wodach terytorialnych ich kraju. Spór pomiędzy Pekinem a Hanoi trwa, a w ostatnich miesiącach przybrał dość intensywną formę. 21 czerwca 2012 r. wietnamskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło Prawo Morskie, które ma „podłożyć podwaliny do wykorzystania, zarządzania i ochrony wód morskich Wietnamu”. Od tego momentu Hanoi rozpoczęła wysyłanie samolotów myśliwskich SU-27 w celu patrolowania „okupowanych wysp”, jak Wietnam określa Wyspy Paracelskie. Już rok wcześniej Wietnam próbował skorzystać z bogatych zasobów Morza Południowochińskiego i rozpoczął prace wiertnicze w okolicach Wysp Paracelskich. Wtedy marynarka wojenna Chin otworzyła ogień do wietnamskiej platformy. W czerwcu 2012 r. sami Chińczycy przystąpili do prac głębinowych w rejonie spornych wysp, a 24 lipca na jednej z wysp należących do Wysp Paracelskich Chiny utworzyły nowe miasto, Sansha. Tu stacjonuje także garnizon, którego zadaniem jest „obrona wysp”. Wietnam rozpoczął dość aktywne działania zakulisowe mające doprowadzić do wspólnego zaangażowania się w rozwiązanie konfliktu wszystkich państw roszczących sobie prawa do spornych terenów. Oznaczałoby to, że Chiny musiałyby negocjować z całą grupą państw . To byłaby trudniejsza sytuacja dla Pekinu, który woli negocjować z każdym z krajów oddzielnie. Wśród samych Wietnamczyków spór z Chinami budzi emocje. Pod antychińskim sztandarem jednoczą się nawet wietnamscy uchodźcy, którzy nienawidzą rządzących ich krajem komunistów.

Na szczycie Stowarzyszenia Narodów Azji Płd.-Wsch. (ASEAN) w lipcu tego roku zarówno Chiny, jak i USA unikały poruszania drażliwych kwestii dotyczących sporów terytorialnych. Hillary Clinton ograniczyła się jedynie do stwierdzenia, że „problemy powinny być rozwiązywane zgodnie z prawem międzynarodowym i prawem morskim”. Słaba obecność USA w regionie Morza Południowochińskiego, chińska ofensywa i coraz większa asertywność ze strony mniejszych graczy, np. Wietnamu i Filipin, doprowadziły do ogromnej eskalacji napięcia. Wyspy na Morzu Południowochińskim są na drodze do stania się wyspami wojny.
Nowe Panstwo

"Czlowiek stworzony jest na to, aby szukac prawdy, a nie by ja posiadac."
Blaise Pascal

Hania Shen - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: III wojna swiatowa wisi na wlosku.
PostNapisane: 18 paź 2012, 21:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://urbas.blog.onet.pl/Rada-Ministro ... 6941,RS1,n

Czyżby politycy już wiedzieli o zbliżającej się wojnie?

Kopia artykułu:

Rada Ministrów o III Wojnie Światowej
18 października 2012

http://urbas.blog.onet.pl/1,log.htmlhtt ... 1,log.html

Artykuł z portalu mPolska24.pl
http://www.mpolska24.pl/blogi/post/129/ ... -swiatowej

Ekspose premiera Donalda Tuska z dnia 12 października 2012 r. miało specyficzny akcent końcowy. Premier bez ogródek ostrzegł Polaków przed wybuchem wojny:
„My od lat, mniej więcej od lat dwudziestu ścigamy się z historią, ścigamy się o kolejne lata pokoju i spokoju, dobrych relacji z sąsiadami, możliwości rozwoju, korzystania z pieniędzy europejskich i umacniania się w tej kulturze zachodu. Od dwudziestu lat ścigamy się z czasem, bo historia rzadko kiedy dawała nam tyle czasu, ale naprawdę może być tak, że nie za rok, może za pięć, ale kiedyś ta historia swoje szpetne oblicze może znowu pokazać, tu w tej części świata, bo zawsze tak się działo.”.
Źródło: videosejm.pl (od 52 min 20 s).
http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... mI#t=3142s

Zwraca uwagę pewność Premiera, że wojna wybuchnie („bo zawsze tak się działo”) oraz mniej zdecydowane określenie jej terminu („może za pięć lat”). Pięć lat to czas wystarczający do przestawienia gospodarki na potrzeby napastniczej wojny. Pierwszy z brzegu przykład. Niemcy 1933 r. – państwo zdemilitaryzowane. Niemcy 1938 r.- rozwijanie strategiczne odbudowanych nowoczesnych niemieckich sił zbrojnych do kolejnych kampanii. Termin wskazany przez Donalda Tuska nie wydaje się zatem przypadkowy.

Premier nie wspomniał czy potencjalny konflikt będzie miał charakter lokalny, czy światowy. Wątpliwości w tej sprawie nie ma minister finansów Jacek Rostowski. W dniu 14 września 2011 r. wygłosił przemówienie w Parlamencie Europejskim, a w nim podzielił się z europarlamentarzystami i opinią publiczną następującą rozmową:
„Na lotnisku spotkałem się z kolegą, który ze mną współpracował w czasach transformacji, a dziś jest prezesem wielkiego banku polskiego. Powiedział mi: "Wiesz po takich wstrząsach, gospodarczo-politycznych, rzadko się zdarza, żeby po 10 latach nie było także katastrofy wojennej. Poważnie się zastanawiam nad tym, żeby dla dzieci uzyskać zieloną kartę w stanach".”
Źródło: stenogram posiedzenia Parlamentu Europejskiego (s. 3)
http://www.europarl.europa.eu/sides/get ... anguage=FR

Rozmówca Ministra Finansów nie ma złudzeń, że przyczyną wojny będą wstrząsy gospodarczo-polityczne trwające od 2008 r. na całym świecie. Teza o zielonej karcie wyklucza Stany Zjednoczone jako teatr działań wojennych. W praktyce pozostaje zatem Europa i Azja. Wedle przewidywań polskiego bankowca, licząc od września 2008 r. (upadek Lehman Brohers), konflikt może wybuchnąć ok. 2018 r. (10 lat ponownie nawiązuje do międzywojnia – wybuch Wielkiego Kryzysu 1929 - wybuch wojny 1939). Uderzająca zbieżność z obawami Premiera (może za pięć lat - 2017 r.). Czy na przestrzeni roku od przemówienia Ministra Finansów zagrożenie uległo takiej konkretyzacji, że ostrzeżenie pojawiło się w ważnej mowie politycznej Premiera?
Wiedza o grożącym konflikcie wydaje się powszechna w elitach władzy i gospodarki. Anna Applebaum, żona Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego w opublikowanym w „The Washington Post” felietonie „Następna misja NATO” z dnia 23 listopada 2010 r. bez ogródek radzi zacieśniać związki z Rosją:
"Pewnego dnia może się okazać, że pomagamy Rosji w obronie granic przeciw Chinom, więc lepiej zacząć się do tego przygotowywać".
Źródło: NATO’s next mission, The Washington Post
http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/co ... 06403.html

Anna Appelbaum wskazuje zatem na Azję, jako teren przyszłych działań wojennych pomiędzy mocarstwami atomowymi (prewencyjne użycie broni atomowej nawet na atak konwencjonalny zapowiedziała Rosja w swej zmienionej doktrynie wojennej).
Czy za słowami idą konkrety?

W odpowiedzi na zapytanie poselskie Ministerstwo Gospodarki w dniu 10 czerwca 2009 r. poinformowało:
„W 2008 r. w MON został przygotowany i uzgodniony międzyresortowo projekt „Programu mobilizacji gospodarki” na lata 2009-2018 (PMG-09). Dokument ten został przyjęty uchwałą Rady Ministrów nr 69/2009 z dnia 8 maja 2009 r. Przyjęcie PMG-09 przez RM będzie stanowić podstawę do udzielenia przez ministra gospodarki w 2009 r. podmiotom objętym PMG-09 dotacji na utrzymanie mocy produkcyjnych i remontowych. Intencją ministra gospodarki jest, aby środki zarezerwowane w budżecie na ten cel trafiły do spółek jeszcze w pierwszym półroczu 2009 r. W MG uruchomiono już odpowiednie procedury związane z określeniem wysokości dotacji dla podmiotów objętych PMG-09”.
Źródło: Sejm RP.
http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/73192E1A

Smaczku uchwaleniu Programu dodaje, że w dniu 8 maja 2009 r. oficjalnie nie odbyło się żadne posiedzenie Rady Ministrów (źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów:http://bip.kprm.gov.pl/portal/kpr/20/291/Porzadki_obrad_Rady_Ministrow_2009_r.html). Dzień 8 maja 2009 r. był piątkiem. Tradycyjnie posiedzenia gabinetu odbywają się we wtorki. Ponadto sprawa PMG-09 nie znalazła się w oficjalnym programie prac Rady Ministrów (źródło: Plan prac rządu na I półrocze 2009 r.:http://bip.kprm.gov.pl/download.php?s=75&id=43). W tajemnicy przed opinią publiczną Rada Ministrów uchwaliła i realizuje Program Mobilizacji Gospodarki do 2018 r. Jednocześnie po raz trzeci w oficjalnych wypowiedziach przedstawicieli rządu zakreślono horyzont życia w pokoju do 2018 r.

Tajne plany Rady Ministrów nie pozostają na papierze.
W ramach przygotowań do mobilizacji po raz pierwszy od lat 80-tych XX wieku pracownicy ministerstw uczestniczą w szkoleniach m.in. w zakresie dyslokacji do tworzonych zapasowych centrów zarządzania poza centrum Warszawy na wypadek wojny. O wadze przygotowań do wojny świadczą następujące słowa Premiera w wyżej cytowanym ekspose:
„I chcę powiedzieć, że wtedy musimy być gotowi, musimy być przygotowani i tego czasu musimy wygrać jak najwięcej. I w tym wygranym czasie musimy jak najwięcej zbudować, jak najwięcej pieniędzy zainwestować, w dzieci, w drogi, w rodzinę, w miejsca pracy.”
W tych słowach Donald Tusk oddał istotę potencjału mobilizacyjnego (dzieci jako uzupełnienie wojennych strat demograficznych lub wręcz jako kolejne roczniki przyszłych poborowych) oraz rozwinięcia mobilizacyjnego (miejsca pracy, które będą wykorzystywane na cele zaopatrzenia sił zbrojnych). Podkreślenie w tym kontekście dróg wskazuje na manewrowy charakter spodziewanej wojny względnie na logistyczne znaczenie terytorium Polski dla zaopatrzenia dalej przebiegających frontów (zaopatrzenia Niemcy → Rosja na front w Azji?).
Czy to tylko przezorność, czy może Rząd „zapomniał” poinformować Polaków o jakimś konkretyzującym się zagrożeniu?
__________________________
Autor, specjalista finansów i bankowości, jest jednym z kilku ekonomistów, którzy ostrzegali o grożącej drugiej fali kryzysu, która uderzy w Polskę.
Swoje przewidywania publikuje od 2009 r. w formie bloga, zapewniając każdemu możliwość weryfikacji sądów.
Autor konsultuje praktyków życia gospodarczego w sprawach kryzysu postrzeganego jako zagrożenie, ale i szansa. Uczestniczy w spotkaniach publicznych i niepublicznych.

Tomasz Urbaś


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: III wojna swiatowa wisi na wlosku.
PostNapisane: 30 sty 2013, 13:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://orwellsky.blogspot.com/2013/01/b ... cniej.html

"Bębny wojny" brzmią coraz mocniej: Japonia i Chiny w poważnym konflikcie

Największe imperia przychodzą i odchodzą, tak było z Grecją czy Rzymem. Do naszych czasów przetrwała jedna z największych potęg, która na arenie międzynarodowej czuje się dziś coraz pewniej - to Chiny. Wygląda jednak na to, że "obrośnięte w piórka" chińskie władze odczuwają coraz dotkliwiej kryzys, a jak od dawna wiadomo najlepszym środkiem zaradczym... jest wojna.

Obrazek
fot. tokyotimes.com


Małe wyspy - duży pretekst?

Chińskie samoloty latają po obrzeżach japońskiej przestrzeni powietrznej tak jak w ostatnim czasie Turcja wokół Syrii. Ulubiona okolica chińskich myśliwców to japońskie wyspy Senkaku, które Chiny nazywają w swoim języku Diaoyu.

Początkowo niewielki kryzys, jaki trwał wokół wysp Senkaku zaczyna przybierać niebezpiecznych rozmiarów. Chińczycy nie zamierzają cofnąć się ze spornego terytorium, które uznają konsekwentnie za własne i do brzegów wysyłają swoje kutry rybackie. Na wyspy przybywają także Japończycy, co nie uchodzi uwadze Chińczyków twierdzących, że to bezwzględne naruszenie integralności terytorialnej ich kraju.

Spór o archipelag Senkaku trwa już wiele lat, ale dopiero ostatnio wybuchł na nowo. Japonia poinformowała, że znacjonalizuje trzy wyspy (planuje się tam wprowadzenie administracji lokalnej). Tokio ma w tym archipelagu jeszcze dwie inne wyspy, czyli w sumie Japonia dysponowałaby aż pięcioma wyspami z tego archipelagu. Plany Japonii wzbudziły gniew Chin, co implikuje dziś ryzyko regularnego konfliktu na Morzu Wschodniochińskim.

„Udział w nielegalnym handlu świętą chińską ziemią jest niebezpiecznym posunięciem japońskiego rządu, zagrażający stosunkom japońsko-chińskim” – czytamy w gazecie Chińskiej Armii Lodowo-Wyzwoleńczej o nacjonalizacji wysp przez rząd Japonii. „Możliwość obronne Chin osiągnęły wysoki stopień rozwoju i podżeganie do wojny może wiele kosztować Japonię” – dodaje gazeta.


Rola USA w konflikcie

Hugh White, profesor w Australian National University, były Australijski pracownik obrony uważa że ostatnie wydarzenia są zwiastunem dążenia obu krajów do wojny. Zdaniem eksperta do konfliktu mają zostać wciągnięte także Stany Zjednoczone. Większość ludzi ma świadomość, że między Chinami a USA i bez tego "iskrzy", więc prędzej czy później dojdzie do kolejnego konfliktu w regionie Pacyfiku.

Amerykanie nie zajmują oficjalnego stanowiska w sprawie własności wysp, ale należy oczekiwać że wypełnią swoje zobowiązania wynikające z traktatu jaki zawarto w 1960 roku i staną po stronie Japonii. Nieoficjalnie Prezydent Obama wezwał podobno Pentagon do dokonania zwrotu w kierunku Azji, regionu gdzie Chiny nabierają coraz większego znaczenia i siły.

Ryzykiem bez wyraźnie ulokowanego "bezpiecznika" (m.in. wsparcia USA) może być eskalacja konfliktu do punktu w którym dojdzie do "zwarcia", czyli wymiany ognia i rozpocznie się spirala działań wojennych której nikt nie będzie chciał zatrzymać.

Obrazek
Mapa przedstawia położenie spornych wysp Senkaku.
Swoje roszczenia wysuwają do niej Japonia, Chiny oraz Tajwan..
(fot. freewebs.com)


Równoległa strategia geopolityczna

Chiny nie koncentrują swojej uwagi wyłącznie na wyspach Senkaku, ostatnio angażują się także w obszar Morza Śródziemnomorskiego. Położony na północnym krańcu Kanału Sueskiego, Port Said Container Terminal jest jednym z najruchliwszych w regionie, istotny w przypadku przesyłek nie tylko w Egipcie, ale również w większości krajów Europy i Bliskiego Wschodu.

Jak kilka innych kluczowych portów w regionie - w tym Pireus w Grecji oraz Neapol we Włoszech - teraz jest częściowo własnością Chin. Państwowy Cosco Pacific posiada 20 procent terminali co pozwala mu stać się jednym z głównych operatorów portów.

Chiński Cosco podkreśla, że ​​jest to wyłącznie komercyjne przedsięwzięcie z czym wielu analityków się zgadza. Nie ulega jednak wątpliwości, że Pekin dokonał tym samym szerszej geopolitycznej decyzji znacznie większego zaangażowania w regionie Morza Śródziemnomorskiego.

Przyszłość konfliktu

Szef Komunistycznej Partii Chin Xi Jinping w ostatnich dniach spotkał się z japońskim wysłannikiem i wezwał Tokio do współpracy w sprawie rozwiązania sporu dotyczącego wysp na Morzu Wschodniochińskim. Wydaje się jednak, że dyplomatyczne zabiegi mają jedynie odwrócić uwagę od powagi sytuacji i wydłużyć czas dla podjęcia bardziej konkretnych kroków.

Na skutek sporu ucierpiał handel między dwoma krajami jak i turystyka. Odwołano prawie wszystkie spotkania dwustronne między przedstawicielami Chin i Japonii. Roszczenia do spornych wysp wysunął także Tajwan...

Czy Waszym zdaniem konflikt Japonii i Chin może być realnym początkiem wojny? A może nawet III Wojny Światowej?


Źródła: economist/huffingtonpost/telegraph
http://www.economist.com/node/21563316
http://www.huffingtonpost.com/rep-mike- ... 42138.html
http://www.telegraph.co.uk/news/worldne ... Japan.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: III wojna swiatowa wisi na wlosku.
PostNapisane: 19 gru 2013, 15:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://orwellsky.blogspot.com/2013/11/p ... atowa.html

Przypominamy: Trzecia wojna światowa
piątek, 1 listopada 2013

W lutym minie 3 lata odkąd prowadzę blog "Kod Władzy". Przeglądając stare wpisy doszedłem do wniosku, że warto by przypomnieć jeden ze starych wpisów, z którym jednak warto się zapoznać bo wydarzenia w nim opisane wciąż są jak najbardziej aktualne. Zapraszam do lektury.


Według planu wybuchnąć miały trzy wielkie wojny. Celem pierwszej było obalenie rządu rosyjskich carów i ustanowienie dyktatury iluminatów, którzy kontrolowaliby będących u władzy bolszewików. To z kolei miało zapewnić iluminatom solidną bazę – z wielką liczbą ludności i ogromnymi zasobami materialnymi niezbędnymi do napędzania nowej machiny iluminizmu. Druga wojna światowa miała pozwolić nowej Rosji Sowieckiej na zdobycie Europy – lub, co udało się zrealizować w praktyce, przynajmniej jej połowy.


Trzecia wojna światowa miała wybuchnąć na Bliskim Wschodzie pomiędzy muzułmanami a Żydami, a w jej wyniku dojść miało do biblijnego Armageddonu. Przed zakończeniem tego ostatniego konfliktu zmęczone narody miałyby być gotowe do zaakceptowania jakiegokolwiek planu, który zapewniłby możliwie najdłuższy okres pokoju. Oczywiście plan ten w praktyce zjednoczyłby cały świat pod zgubnymi hasłami nowego porządku.



Fakt, że iluminaci już jakiś czas temu zniknęli z życia publicznego, nie oznacza, że uruchomiony przez nich mechanizm władzy i pieniądza nie funkcjonuje nadal. Opracowane przez nich metody podporządkowania świata jednemu ośrodkowi władzy pozostały.

Niegdyś działalność ta była prowadzona pod hasłami wolności, równości i braterstwa, zaś obecnie podejmuje się kwestie poszanowania praw człowieka, humanizmu, konieczności zapewnienia pokoju, demokracji i tolerancji. Spadkobiercy idei iluminatów, pozostając w ukryciu, działają za pośrednictwem rozmaitych tajnych stowarzyszeń i ruchów, jak na przykład okultystyczny Skull&Bones, Niezależny Zakon Rycerzy Maltańskich, Zakon Syjonu, Wielka Loża Wschodu, Królewski Zakon Podwiązki, Różokrzyżowcy, Templariusze, Wolnomularze, Pilgrim Society, ruch New Age czy inne.

Istnieje uzasadnione podejrzenie, że władzę nadrzędną ponad tymi agendami sprawuje tak zwany Komitet 300, będący czymś w rodzaju władzy zwierzchniej oświeconych. Nie jest również wykluczone, że jeszcze wyżej w hierarchii znajdują się kolejne ośrodki, ograniczone do wąskiego kręgu najbardziej wpływowych osób będących faktycznymi architektami nowego porządku świata.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: III wojna swiatowa wisi na wlosku.
PostNapisane: 02 mar 2014, 12:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=15385

Wojna termojądrowa – odliczanie
marzec 1st, 2014 Po polsku
Data publikacji: 6.02.2014

Obrazek

Wojna termojądrowa-odliczanie. Odliczanie do rozpoczęcia wojny termojądrowej-fragmenty wywiadu Lyndona LaRouche.
Lyndon LaRouche, były kandydat na stanowisko prezydenta USA i emerytowany oficer wywiadu tego kraju, tak jak zawsze, dobrze poinformowana osoba, nie tylko na w kwestiach amerykańskiej sceny politycznej. Ma on, to prawda, ulubionego konika byłego wywiadowcy a mianowicie zrzuca amerykańskie grzechy na Anglików. Jednakże w tym przypadku LaRouche dotyka ważnej kwestii ostrych rozdźwięków w łonie amerykańskiej elity w kwestii interwencji USA w sprawy ukraińskie i rosyjskie oraz dotyka kwestii przygotowywanej przez Waszyngton wielkiej wojny. Red. Devon.
Matthew Ogden: Lyn, wczoraj wyraził pan bardzo jasne i jednoznaczne ostrzeżenie przed tym, że obecna sytuacja to odliczanie do rozpoczęcia wojny termojądrowej. I tak sobie pomyślałem, że może by pan mógł zacząć od rozpatrzenia tej sprawy.
Lyndon LaRouche: Tak, doszliśmy do punktu, ze strategicznego punktu widzenia, a nie tylko taktycznego, a problem dzisiaj polega na tym, że większość ludzi nie myśli strategicznie, oni mogą myśleć tylko taktycznie, oni nie mają kontroli nad zegarem, oni nie wiedzą gdzie jest ten zegar, dlatego patrzą bezpośrednio na to co jest dla nich widzialne i nie myślą o zegarze, który pozostaje poza zasięgiem. To o czym mówiłem 1 stycznia to jest sprawa tego, że my obecnie znajdujemy się w okresie odliczania do wybuchu wojny termojądrowej. To gdzie obecnie się znajdujemy to są prowokacje przeciwko Rosji, chodzi o próbę stworzenia takiej sytuacji, która wywołałaby rosyjską reakcję takiego rodzaju jaki oni sobie życzą i wtedy rozpoczną oni natychmiast wojnę termojądrową. Teraz moja skala czasu mówi: 1 marca, jeżeli nie wcześniej, nastąpi ten moment i znajdujemy się na krawędzi rzeczywistej, wzajemnej zagłady termojądrowej.
Dlatego jeżelibyście czytali co mówią politycy w amerykańskich i innych źródłach, i w Rosji, to kwestia w której oni się zgadzają, jest taka, że nie ma żadnego pożytku w czekaniu żeby wykonać drugie albo odwetowe uderzenie. Oni wszyscy zamierzają rozpocząć razem, praktycznie jednocześnie. I to czego oni powinni się obawiać, to w rzeczywistości Waszyngtonu, albo tak naprawdę Londynu dyrygującego tymi sprawami, a nie Waszyngtonu, bo na razie Waszyngton znajduje się w kleszczach Anglików, to ja sądzę, że czas na reakcję na taką wojnę kończy się. Innymi słowy, tak zwana nominalna administracja Obamy, to jest zaledwie żart, on nie podejmuje decyzji, on jest tylko tubą, echem wszystkiego co mówią mu z Londynu. On nigdy nie był w stanie myśleć, on nawet nie powinien był ubiegać się o stanowisko prezydenta, gdyby nie przyjechała z Londynu kobieta, która go zwerbowała żeby został kandydatem na prezydenta. On bez tego nigdy by nie został kandydatem na prezydenta. To była brytyjska operacja uruchomiona z Londynu. A ludzie powinni zrozumieć, że większość Amerykanów odmawia uznania faktu, że ten facet jest marionetką! Także marionetką Wall Street! I także Wall Street w Londynie! Tak więc to Imperium Brytyjskie dyryguje procesami i licznymi głupimi Amerykanami, zwłaszcza republikanami, republikanie są najgorsi ze wszystkich dlatego, że mają oni absolutnie obłędny program. Taka oto jest sytuacja w jakiej się znaleźliśmy i dlatego bardzo szybko, jeżeli dopuszcza się do przeniknięcia tej operacji na teren Stanów Zjednoczonych, zamierzają oni ocenić reakcję. To na co oni liczą to jest gotowość do rozpoczęcia wojny, wojny termojądrowej na poziomie światowym, zanim ludzie, zmęczeni Obamą, wywalą go. Jeżeli Obama będzie wywalony z urzędu, co jest jedynym rozsądnym rozwiązaniem dla każdego lidera, to ja mówię: „Wyrzućcie tę dupę z urzędu, teraz, i możecie uratować cywilizację, w tym naród Stanów Zjednoczonych! Jeżeli, chłopaki, nie wystarcza wam odwagi żeby wyrzucić tego mieszańca, to nasi ludzie, w pierwszym rzędzie, nie zasługują aby żyć”. Oni nie mają odwagi, nie mają kierownictwa, które by pozwoliło im żyć, dlatego, że oni to tacy durnie! Po prostu dlatego, że oni nie wiedzą kim są, oni nie powinni być ignorantami, oni wybrali bycie ignorantami. Albo ich rodzice tak im powiedzieli, że zostali ignorantami. Dlatego, że moje pokolenie nigdy by tak długo nie czekało. Ono by go wyrzuciło! Ale rzecz w tym, że my przeszliśmy przez kolejne etapy, poczynając od I Wojny Światowej, II Wojnę Światową i możliwość wybuchu III Wojny Światowej, gdyby Kennedy jej nie zapobiegł. I oto gdzie my teraz jesteśmy. A problem w tym, że otrzymaliście dużo okaleczonej świadomości. Wy nie możecie wzorować się na rozpowszechnionej opinii żeby wyjść i wyrazić gest protestu.
Dlatego, że opinia publiczna nie ma więcej rozumu żeby to uczynić! Macie ogromną mniejszość ludzi, a w rzeczywistości większość, która nie lubi Obamy, nie chce nawet jego ducha i chce go wywalić ale oni nie mają odwagi żeby tego dokonać. Ja to robię. A oni tego nie robią. I dlatego to mój obowiązek ponieważ mnie wystarcza odwagi żeby to robić. Nawet moi rodacy Amerykanie, patrioci, nie mają wystarczającej odwagi żeby ratować swoje własne życie albo bronić cywilizacji! Ale to jest zrozumiałe…Znajdujemy się w punkcie kiedy w ciągu tego miesiąca, może i wcześniej, może się to dokonać bardzo szybko. Macie do czynienia z wybuchem globalnej wojny światowej, jednoczesnej globalnej wojny światowej! Nie tak jak to było z I Wojną Światową albo z II Wojną Światową, to będzie jednoczesne w skali globalnej. I wszyscy, z obu stron, są zgodni, że nie można przeprowadzić operacji krok po kroku. Oni pójdą na prowokacje żeby zdetonować wojnę ale nie będą eskalować wojny krok po kroku. Będzie to błyskawiczna wojna globalna, która, biorąc pod uwagę zaangażowaną broń przeciwników, oznacza, że cały świat zostanie dotknięty wojną w ciągu krótkiego czasu, około godziny, nie więcej jak półtorej godziny do tego jak cała planeta pogrąży się w konsekwencjach tego konfliktu. Dlatego powinniście coś robić. Wyrzućcie tego prezydenta już teraz!
Matthew Ogden: Cóż, za wypowiedzi o członkach Kongresu robiących z siebie osłów, którzy bratają się na ulicach Kijowa z otwarcie profaszystowskimi demonstrantami, otrzymał pan także szerokie poparcie. Kongres Stanów Zjednoczonych okazuje poparcie, w osobach John’a McCain’a i Chris’a Murphy’iego, którzy stoją obok tych demonstrantów noszących na rękawach nazistowskie symbole i wymachujących czerwono-czarnymi flagami UPA z czasów II Wojny Światowej, która kolaborowała z Hitlerem! To jest, obecnie, otwarcie i bezpośrednio na granicy Rosji, wraz z rozmieszczeniem zaawansowanego, tak zwanego, „systemu obrony”, który jest przeznaczony do przechwytywania rakiet taktycznych sił rosyjskich każdego uderzenia odwetowego i Ławrow powiedział tyleż samo na posiedzeniu Konferencji ds. bezpieczeństwa w Monachium w ubiegłym tygodniu, mówiąc: „Spójrzcie, my oceniamy wszystkie te sprawy jako bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa i suwerenności Rosji. To jest prawie rakietowy kryzys kubański tyle, że w przeciwnym kierunku. Wtedy Chruszczow twierdził, że rakiety na Kubie rozmieszczono w celach czysto obronnych, obecnie NATO twierdzi, że te rakiety są częścią systemu obronnego, czysto dla potrzeb obronnych”. To wygląda na jawnie prowokacyjne rozmieszczenie bezpośrednio na granicach Rosji. To jest zapalnik III Wojny Światowej.
Lyndon LaRouche: Każdy kto ma choć trochę rozumu w rządzie USA wie, że to co pan powiedział jest prawdą. Na przykład weźmy ilość Polaków zabitych w okresie hitlerowskim przez nich (banderowców z OUN i UPA-red.). Prawdopodobnie ci faceci zabili wielu Polaków, jak to robili naziści, i oni byli nazistami! Ci faceci dalej są nazistami! I każdy kto ich wspiera jest wspólnikiem nazistów i, w szczególności, wspólnikiem nazizmu, dlatego to jest zemsta Hitlera! I każdy kto popiera tę operację (euromajdan) jest wspólnikiem Hitlera.I każdy kto cokolwiek rozumie w tych sprawach, wie, że ci faceci to naziści, oni byli w zbrojnych organizacjach nazistowskich za Hitlera! Oni przeprowadzali masowe mordy ludzi w Rosji, na Ukrainie a także Polsce!
Matthew Ogden: I natychmiast po II Wojnie Światowej ci ludzie, Stepan Bandera i inni, natychmiast byli szkoleni przez brytyjską MI-6, byli włączeni do operacji NATO ażeby ich wykorzystać w kontynuowaniu operacji przeciwko Rosji.
Lyndon LaRouche: Kto doprowadził Hitlera do władzy? To był Amerykanin Bush, Prescott Bush. I Prescott Bush, pan wie, Hitler miał kłopoty…Jego partia zbankrutowała i on jako przywódca partii, według prawa niemieckiego, powinien być wysłany do więzienia na dłuższy okres…według niemieckiego prawa. Rzecz w tym, że Prescott Bush był częścią grupy, która współpracowała z grupą z Wall Street i Prescott Bush osobiście przywiózł pieniądze ażeby uratować Hitlera przed więzieniem i żeby tym sposobem został on dyktatorem. I to jest ten sam motłoch z Wall Street, który dzisiaj jest rdzeniem, innymi słowy, nazizm, był brytyjski i ten wallstreetowski. To jest jego źródło. I każdy kto wspiera Wall Street jest nazistą.

Matthew Ogden: Jeszcze jeden aspekt tego, który dopiero co ujrzał światło dzienne, myślę, że to było we wczorajszym „Financial Times”, gdzie pisze się o tym bardzo wyraźnie, że powinniśmy obalić Janukowycza na Ukrainie a następnie, być może, ludzie w Rosji otrzymają przykład na to jak oni powinni obalić Putina. Tak więc wszystko jest jasne!
Lyndon LaRouche: Kiedy mówi pan takie rzeczy to wypowiada pan wojnę. Wypowiada pan wojnę! Teraz wypowiedział pan wojnę termojądrową! A ileż ludzkich zer w USA nie chce tego faktu zrozumieć!
Matthew Ogden: I oni zawsze są po złej stronie! Mam na uwadze, że właśnie Putin wyraził opinię, kiedy Obama stwierdził, że mamy przeprowadzić ataki na Syrię, on powiedział: „ja nie sądzę, że usprawiedliwianie ludzi, którzy zajmują się kanibalizmem przed kamerami telewizyjnymi to dobry sposób wyrażania, tak zwanych, „wartości zachodnich”, waszych zachodnich wartości”. To było bardzo wyraźne! McCain dopiero co tam był, fotografował się z tymi ludźmi. Następnie McCain pojawia się na Ukrainie z nazistami, mam na uwadze to, że może pan ocenić jakie wrażenie mogli odnieść ludzie, którzy to widzieli.
Lyndon LaRouche: Rzecz w tym, że tak już często w historii bywało. To śmierdzące tchórzostwo ludzi, które popycha ich do wspierania spraw, które definiują ich niemoralność, którzy mówią: „Musiałem go zabić”, „Dlaczego?”, „Dlatego, że zostałbym ukarany gdybym tego nie zrobił”. Czy tak nie jest? To rodzaj myślenia. Dlaczego, jak pan sądzi, ludzie w Niemczech, pod Hitlerem, pozwalali żeby prowadzono żydów na ubój? Dobra! „Musicie być praktyczni”, Hmm! I kiedy ktoś mówi mi, że „my powinniśmy być praktyczni” to ta myśl przeszywa mój umysł na wylot i natychmiast całkowicie przepełnia!

Za: http://3rm.info/43313-vremya-obratnogo- ... rusha.html

Przekład: RX.
Źródło: http://wolna-polska.pl/wiadomosci/wojna ... ie-2014-02


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: III wojna swiatowa wisi na wlosku.
PostNapisane: 07 mar 2014, 13:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://polish.ruvr.ru/2014_01_02/Jestes ... yslelismy/

Jesteśmy bliżej wojny jądrowej, niż myśleliśmy
2 stycznia, 18:07

Obrazek

Dzisiaj ludzkość jest bliżej wojny jądrowej, niż w najtrudniejszych latach konfrontacji bloków Związku Radzieckiego i USA. Eksperci wymieniają jako główną przyczynę erozję reżimu nierozprzestrzeniania broni jądrowej.
Dzisiaj ludzkość jest bliżej wojny jądrowej, niż w najtrudniejszych latach konfrontacji bloków Związku Radzieckiego i USA.
Eksperci wymieniają jako główną przyczynę erozję reżimu nierozprzestrzeniania broni jądrowej. Stworzony po kryzysie kubańskim „klub jądrowy”, do którego oprócz ZSRR i USA weszły Wielka Brytania, Francja i ChRL, wyznaczył zasady gry. Obecnie dla wielu są one dyskryminujące. Ale lepszy jest odpowiedzialny dyktat, niż nie niosąca odpowiedzialności powszechna tolerancja. Dzisiaj trzeba przyznać, że oficjalna „jądrowa piątka” stanowi znacznie mniejsze zagrożenie dla pokoju i stabilności niż państwa, które bez pozwolenia przeszły do kategorii jądrowej. Szczególnie dotyczy to Azji Południowej, uważa starszy pracownik naukowy Centrum Bezpieczeństwa Międzynarodowego MGIMO Rosyjskiej Akademii Nauk Piotr Topyczkanow:
W Azji Południowej są państwa, które posiadają broń jądrową. Mają wystarczającą liczbę głowic jądrowych i środków przenoszenia. Na Bliskim Wschodzie takim potencjałem dysponuje tylko Izrael. Iran nie ma jeszcze broni jądrowej. Nie ma także efektywnych środków przenoszenia. To samo można powiedzieć o Korei Północnej. Posiada ona materiały rozszczepialne do produkcji tego typu broni Zgromadziła również jądrowe urządzenia wybuchowe i przetestowała je. Ale od tych urządzeń do pełnowartościowej broni jądrowej jest nieprosta i długa droga. Korea Północna będzie musiała ją przejść.
Wspólnym punktem stało się twierdzenie, że w najbliższym czasie bombę jądrową może uzyskać 30-40 krajów. Wiele z nich przed tym powstrzymuje tylko dobra wola. Z technicznego punktu widzenia w każdej chwili broń jądrową mogą uzyskać Niemcy, Japonia i Kanada. Sunnicka Arabia Saudyjska daje do zrozumienia, że stanie się państwem jądrowym, jak tylko broń jądrowa pojawi się w szyickim Iranie. Kwestie wiary to dość niebezpieczny temat do dyskusji. I chociaż nikt z regionalnych liderów nie chce wymiany ataków jądrowych, to wzajemna nieufność, ograniczenia informacyjne, brak czasu dla analizy sytuacji mogą doprowadzić do eskalacji napięcia. Przy tym nikogo nie powinien wprowadzać w błąd lokalny zasięg wydarzenia. Następstwa konfliktu będą globalne, mówi dyrektor projektów informacyjnych Centrum PIR Andriej Baklickij:
W zasadzie następstwa konfliktu jądrowego będą dramatyczne w każdym przypadku. Broń jądrowa to broń masowej zagłady. Nie działa ona wybiórczo. Wykorzystanie broni jądrowej na Bliskim Wschodzie byłoby bardzo niekorzystne. Przede wszystkim dlatego, że tam skupione są duże zasoby ropy naftowej. Palące się pola naftowe to bardzo nieprzyjemna rzecz. A po drugie każde użycie broni jądrowej na Bliskim Wschodzie będzie oznaczać bardzo gwałtowny wzrost cen ropy naftowej na świecie. Dla globalnej gospodarki oznaczałoby to powrót do kryzysu ekonomicznego. Być może w znacznie gorszej fazie. A masowe użycie broni jądrowej w konflikcie indyjsko-pakistańskim, na obszarach gęsto zaludnionych, także doprowadzi do katastroficznych następstw. Konflikty indyjsko-pakistański i bliskowschodni są najniebezpieczniejsze. W przypadku Korei straty byłyby bardziej o lokalnym zasięgu.
Niestety światem rządzą paradoksy. Mimo tego, że w ciągu ostatnich trzydziestu lat broni jądrowej jest znacznie mniej, to zagrożenie wywołaną przez człowieka apokalipsą przestało być wyłącznie hipotetyczna. To widocznie jedno z najstraszniejszych następstw rozpadu bipolarnego systemu geopolitycznego z ubiegłego wieku.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: III wojna swiatowa wisi na wlosku.
PostNapisane: 09 mar 2014, 22:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://orwellsky.blogspot.com/2014/03/k ... hin-z.html

Kolejny punkt zapalny: wojna Chin z Japonią
środa, 5 marca 2014

Zaostrzający się konflikt między Ukrainą a Rosją nie jest jedynym nowym punktem zapalnym na świecie, który jeśli sprawy się źle potoczą, może zakończyć się wybuchem wielkiego konfliktu na globalną skalę. Paradoksalnie drugie takie miejsce znajduje się nieopodal wschodniej granicy Rosji, na wodach między Chinami a Rosją.

Obrazek
fot. Wikipedia


Konflikt między tymi dwoma państwami tli się od lat, Chińczycy szczególnie pamiętają co Japończycy robili podczas okupacji Państwa Środka w latach 30. i 40. XX wieku, ci drudzy z kolei wciąż odcinają się od oskarżeń i twierdzą, że to nie oni odpowiadają między innymi za masakrę nankińską. Jednak to nie przeszłość może wpłynąć na wybuch konfliktu między tymi dwiema potęgami, lecz jak najbardziej aktualny spór o wyspy Senkaku/Diaoyu (odpowiednio: nazwa japońska i chińska), które ciągną się pasem wzdłuż Morza Wschodniochińskiego.

Sprawa jest poważna i potwierdzają to również pracownicy amerykańskiej marynarki wojennej (US Navy), między innymi oficer wywiadu kapitan James Fanell, który podczas spotkania w San Diego opowiadał o ogromnych chińskich manewrach uwzględniających wykorzystanie między innymi amfibii. Celem może być właśnie zniszczenie sił japońskich stacjonujących na Morzu Wschodniochińskim.

Nie próżnuje też premier Shinzo Abe, który inwestuje poważne środki pieniężne w zacieśnianie sieci sojuszy w całej Azji - choć jak sam przyznał pod koniec grudnia, Japonia powinna znacznie poszerzyć horyzonty i w swoich kalkulacjach uwzględniać nawet te odległe miejsca takie jak Australia, Hawaje czy Nowa Zelandia.

Obrazek
działalność dyplomatyczna premiera Abe w roku 2013/strarisks


Zdaniem Daniela Goure z Lexington Institute bieżąca sytuacja wygląda jak powtórka z lat 30-tych XX wieku, z tym że tym razem będziemy mieli do czynienia z jeszcze większą ilością łodzi podwodnych, pojazdów zdolnych do przemieszczania się po wodzie a także znacznie więcej lotnictwa".

Czy zdaniem Czytelników, jeśli byśmy mieli obstawiać wybuch potencjalnego konfliktu, to prędzej wybuchnie on w Europie, Azji czy na Bliskim Wschodzie?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: III wojna swiatowa wisi na wlosku.
PostNapisane: 15 maja 2014, 19:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2014/05/1 ... y-z-rosja/

„The Guardian”: USA dążą do wojny z Rosją
Posted by Marucha w dniu 2014-05-15 (czwartek)

Rola Wa­szyng­to­nu w kry­zy­sie ukra­iń­skim może mieć ogrom­ne kon­se­kwen­cje dla ca­łe­go świa­ta. We­dług Johna Pil­ge­ra, pu­bli­cy­sty „The Gu­ar­dian”, Stany Zjed­no­czo­ne dążą do wojny z Rosją. „Po raz pierw­szy od cza­sów Re­aga­na USA prą do świa­to­we­go kon­flik­tu. Ukra­ina, ostat­ni bufor przed Rosją, jest roz­dzie­ra­na przez fa­szy­stow­skie siły wspie­ra­ne przez USA i UE” – czy­ta­my w ser­wi­sie in­ter­ne­to­wym ga­ze­ty.
„Nazwa wroga Za­cho­du zmie­nia­ła się na prze­strze­ni lat. Wcze­śniej był to ko­mu­nizm, teraz są to is­lam­scy ter­ro­ry­ści. Ge­ne­ral­nie są to nie­za­leż­ne spo­łe­czeń­stwa zaj­mu­ją­ce stra­te­gicz­ne, bądź bo­ga­te w złoża te­ry­to­rium” – pisze Pil­ger. Li­de­rzy tych spo­łe­czeństw są prze­waż­nie bru­tal­nie usu­wa­ni.
Pil­ger przy­ta­cza przy­kła­dy: Mo­ham­mad Mo­sad­degh – de­mo­kra­tycz­nie wy­bra­ny pre­mier Iranu, Ja­co­bo Ar­benz Guzmán – pre­zy­dent Gwa­te­ma­lii, czy Sa­lva­dor Al­len­de – pre­zy­dent Chile. Wszy­scy usu­nię­ci w wy­ni­ku za­ma­chu stanu. Pil­ger od­da­je, że li­de­rzy wro­gich re­żi­mów są szka­lo­wa­ni w za­chod­nich me­diach. Wcze­śniej Fidel Ca­stro i Hugo Cha­vez, teraz Wła­di­mir Putin.
„Ale rola Wa­szyng­to­nu w kry­zy­sie ukra­iń­skim jest jed­nak inna, a kon­se­kwen­cje od­czu­je każdy z nas” – pisze Pil­ger. „Po raz pierw­szy od cza­sów Re­aga­na USA prą do świa­to­we­go kon­flik­tu. Ukra­ina, ostat­ni bufor przed Rosją, jest roz­dzie­ra­na przez fa­szy­stow­skie siły wspie­ra­ne przez USA i UE” – czy­ta­my dalej.
Jak pisze pu­bli­cy­sta, po za­pla­no­wa­nym za­ma­chu stanu w lutym prze­ciw­ko de­mo­kra­tycz­nie wy­bra­ne­mu rzą­do­wi w Ki­jo­wie, Wa­szyng­ton chciał prze­jąć bazę ma­ry­nar­ki Rosji w Se­wa­sto­po­lu. Nie udało się. Ro­sja­nie obro­ni­li się. „Mi­li­tar­ne okrą­że­nie NATO do­zna­ło przy­spie­sze­nia wraz z ata­ka­mi kie­ro­wa­ny­mi przez USA i so­jusz­ni­ków na Ro­sjan na Ukra­inie. Jeśli Putin da się spro­wo­ko­wać i wej­dzie im z po­mo­cą, bę­dzie to uza­sad­nia­ło pro­wa­dzo­ną przez NATO par­ty­zanc­ką wojnę, która może roz­lać się także w samej Rosji” – czy­ta­my na stro­nach „The Gu­ar­dian”.
„Jak wcze­śniej Irak czy Afga­ni­stan, Ukra­ina zo­sta­ła prze­kształ­co­na w park roz­ryw­ki dla CIA, pro­wa­dzo­ny oso­bi­ście przez dy­rek­to­ra agen­cji Johna Bren­na­na. Nad­zo­ru­je on ataki na ludzi, któ­rzy prze­ciw­sta­wi­li się za­ma­cho­wi stanu w lutym” – oce­nia Pil­ger.
Przy­po­mi­na też nie­daw­ny pożar w Ode­ssie, gdzie zgi­nę­ło 41 osób. „Le­ka­rze chcie­li ra­to­wać ludzi, ale nie zo­sta­li do­pusz­cze­nie do po­trze­bu­ją­cych przez pro­ukra­iń­skich ra­dy­ka­łów. »Jeden z nich ode­pchną mnie bru­tal­nie mó­wiąc, że wkrót­ce mnie i in­nych Żydów z Ode­ssy spo­tka ten sam los. Takie rze­czy nie dzia­ły się nawet pod­czas fa­szy­stow­skiej oku­pa­cji w II woj­nie świa­to­wej. Za­sta­na­wiam się, dla­cze­go świat mil­czy»” – przy­ta­cza re­la­cję na­ocz­ne­go świad­ka tam­tych zda­rzeń.
„Ro­sja­nie na Ukra­inie wal­czą o prze­trwa­nie. Gdy Putin ogło­sił wy­co­fa­nie wojsk z ukra­iń­skiej gra­ni­cy, se­kre­tarz Rady Bez­pie­czeń­stwa Na­ro­do­we­go i Obro­ny w rzą­dzie Ar­se­ni­ja Ja­ce­niu­ka, An­drij Pa­ru­bij, za­ło­ży­ciel fa­szy­stow­skiej par­tii Swo­bo­da, mówił, że ope­ra­cja prze­ciw­ko ter­ro­ry­stom bę­dzie kon­ty­nu­owa­na. W Or­wel­low­skim stylu pro­pa­gan­da na Za­cho­dzie ata­ku­je Mo­skwę, pró­bu­jąc ją spro­wo­ko­wać” – uważa autor.
Co roku ame­ry­kań­ski hi­sto­ryk Wil­liam Blum pu­bli­ku­je ra­port o po­li­ty­ce za­gra­nicz­nej Sta­nów Zjed­no­czo­nych. Wy­ni­ka z niego, że od 1945 roku USA pró­bo­wa­ły oba­lić ponad 50 rzą­dów na całym świe­cie. Wiele z nich było de­mo­kra­tycz­nie wy­bra­nych. Ra­port mówi też, że Stany in­ge­ro­wa­ły w wy­bo­ry w 30 kra­jach, bom­bar­do­wa­ły lud­ność cy­wil­ną rów­nież w 30 kra­jach, uży­wa­ły broni che­micz­nej i bio­lo­gicz­nej i pró­bo­wa­ły zabić wielu świa­to­wych przy­wód­ców. W wielu z tych przy­pad­ków USA po­ma­ga­ła Wiel­ka Bry­ta­nia – przy­ta­cza Pil­ger.
John Ri­chard Pil­ger – bry­tyj­ski dzien­ni­karz z au­stra­li­ski­mi ko­rze­nia­mi. Był ko­re­spon­den­tem w Wiet­na­mie i Kam­bo­dży. Spod jego ręki wy­szło wiele fil­mów do­ku­men­tal­nych. Na­pi­sał też kil­ka­na­ście ksią­żek. Współ­pra­co­wał z „Daily Mir­ror” i „New Sta­te­sman”.

(JS)

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/the-gua ... sja/qfhp7d

Artykuł powyższy ukazał się na… Onecie, ze wszystkich miejsc. Nic z tego nie rozumiemy. Nadeszły nowe dyrektywy z UE tzn. z Niemiec? Gaz się kończy, czy co?
Co gorsza – tamże również:
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/andriej ... -lat/vvx0c
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rosja-z ... -onz/dpl3v
Admin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: III wojna swiatowa wisi na wlosku.
PostNapisane: 15 maja 2014, 19:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://wolna-polska.pl/wiadomosci/prze ... -swiatowej

Przebieg III Wojny Światowej


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: III wojna swiatowa wisi na wlosku.
PostNapisane: 12 cze 2014, 12:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2014/06/11 ... ny-w-azji/

Czy USA jest gotowe do wywołania wojny w Azji?
Posted by Marucha w dniu 2014-06-11 (środa)

Wycie antychińskiej i antyrosyjskiej propagandy jest ogłuszające, szczególnie w Azji. Zachodnie media całą mocą swej międzynarodowej maszynerii szerzą propagandę poprzez swe lokalne filie i placówki w klienckich państwach, należących głównie do wielkiego biznesu. Chiny, Rosjaci inne niezależne państwa są oczerniane, demonizowane, otwarcie obrażane i obarczane winą za eskalację napięcia w regionie Azji i Pacyfiku.
Politycy paradujący przed kamerami TV przyrzekają wierność kapitalizmowi, rządom w zachodnim stylu, albo po prostu wierność Imperium. Ich podjudzające i uwłaczające wrogom wypowiedzi są żenujące, ale taka jest obecnie norma.
Pojawiają się ostrzeżenia, iż taka polityka może doprowadzić do wojny światowej, że Zachód stracił wszelką kontrolę nad sobą i jest, po raz kolejny, gotów skąpać planetę we krwi.
Ćwierć wieku temu wydawało się, że po destrukcji Bloku Wschodniego i wejściu Chin na drogę kapitalizmu, Zachód wreszcie dostał to, o co przez wieki walczył: całkowitą, niepodzielną kontrolę nad naszą planetą. Ale coś poszło nie tak. Ameryka Południowa po odzyskaniu swobody splunęła na Doktrynę Monroe’a. Chiny zaczęły przeprowadzać socjalistyczne reformy w zakresie opieki medycznej, edukacji, kultury i w wielu innych dziedzinach. Rosja odmówiła poddawania się zastraszaniu i upokarzaniu, dając do zrozumienia Ameryce Północnej i Europie, że nie pozwoli po sobie deptać, jak to miało miejsce w epoce Gorbaczowa i Jelcyna.
Marzenie o bezkonkurencyjnym panowania nad światem zaczyna być coraz mniej realne. Czy Zachód zamierza ryzykować zniszczeniem naszej planety po prostu dlatego, że nie może zostać jej właścicielem?

Na czyj rozkaz?
„Stephen Harper atakuje Władimira Putina i zły komunizm” – doniosła kanadyjska CBC 31 maja 2014 r. odnosząc się do przemówienia kanadyjskiego premiera wygłoszonego w Toronto językiem zimnej wojny.
Prezydent najbardziej agresywnego na Ziemi kraju, Barack Obama, wygłasza groteskowe obietnice „ograniczania agresji” Rosji i Chin, które wszakże nie atakowały w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci żadnego kraju na drugim krańcu świata.
Sekretarz Obrony USA, Chuck Hagel, w sposób oczywisty prowokując Chiny, przemawia bardziej jak bandyta, niż polityk: „Stany Zjednoczone nie będą przymykać oczu, gdy podstawowe zasady porządku międzynarodowego są kwestionowane.”
Niektórzy pytają, na czyj rozkaz to się dzieje? Czy chodzi o tych samych, którzy przez wieki, kosztem setek milionów istnień ludzkich, narzucali swe decyzje Waszyngtonowi i stolicom europejskim?
Christopher Black Toronto, uznany międzynarodowy prawnik specjalizujący się w kryminologii, zanalizował ten raport:
„Przemówienie prezydenta Obamy w West Point, że osią amerykańskiej polityki będzie »ograniczanie agresji« Rosji i Chin, bezpośrednio po którym Sekretarz Obrony Hagel oskarżył Chiny o destabilizację regionu Morza Południowochińskiego – a które generał Wang Guanzongha trafnie scharakteryzował jako »groźby i zastraszanie« – wyraża w jasny sposób wolę Stanów Zjednoczonych aby przystąpić do wojny z dwoma najpotężniejszymi państwami, które mają czelność iść własną drogą rozwoju i nie uznawać amerykańskiej dominacji.
Stany Zjednoczone już kilkakrotnie atakowały Chiny po zakończeniu II Wojny Światowej. Najpierw w wojnie z Koreą, potem przez całe dziesięciolecia próbami sabotażu i izolacji, wreszcie – rękami NATO – bombardując chińską ambasadę w Belgradzie w 1999 roku. Obecnie kontynuują swą presję, próbując zdestabilizować Chiny od wewnątrz przy pomocy infiltracji grup „obrońców praw człowieka”, przy pomocy mechanizmów militarnych oraz nieustającej kampanii zniesławiania Chin i Chińczyków na całym świecie. W strategię tę wpisują się ostatnie ataki muzułmańskich fanatyków na chińskich cywilów w miastach i kluczowych węzłach komunikacyjnych oraz wykorzystywanie prowokatorów do napaści na chińskie przedsiębiorstwa w Wietnamie, Tajlandii, na Filipinach i w Afryce – a ostatnio absurdalne zarzuty wobec chińskich wojskowych odnośnie „cyberataków”.
Ostatnie wydarzenia na Ukrainie pokazują, że tempo tej agresji przyspiesza, podczas gdy Ameryka próbuje zakończyć okrążanie Rosji i Chin poprzez pogłębianie NATO do granic Rosji i przemieszczanie 60 procent amerykańskich aktywów wojskowych na Pacyfiku. „
Prawdziwi agresorzy obwiniają swe ofiary o „agresję”, ale to nie jest nic nowego pod słońcem. Nazistowskie Niemcy i ich propaganda stosowały tę samą metodę przed i podczas II Wojny Światowej, a Francuzi w Algierii i innych swych koloniach.

Lokalna służalczość
W Azji, na poziomie lokalnym, służalcza prasa w krajach takich jak Filipiny, otrzymuje polecenia z Zachodu i często przewyższa zleceniodawców w swej gorliwości.
25 maja 2014 „Philippine Star” zaczęła podgryzać Chiny, cytując słowa admirała Williama Locklear III, dowódcy sił zbrojnych USA na Pacyfiku, że „Rosja ma swój przyczółek w Azji”. Następnie wysmażyła kilka „genialnych” analiz: „Jak donoszą źródła oficjalne, inwazja Rosji na Ukrainę wzbudziła zaniepokojenie w Waszyngtonie, że czegoś podobnego mogą spróbować Chiny, rozszerzając swe terytoria pod pozorem ochrony swoich obywateli za granicą. „
Rosyjska inwazja na Ukrainę? To brzmi zupełnie jak hasła propagandowe krzycząca ze stron gazet codziennych Ameryki Północnej lub Europy. Mając za sobą 15 lat pracy w tym regionie, kontaktując się z setkami osób pracujących dla mediów z całej południowo-wschodniej Azji, muszę zaświadczyć, iż powyższy cytat nie może pochodzić od miejscowego dziennikarza. Tu wiedza o Europie Wschodniej jest bliska bezwzględnego zera. To mu napisał ktoś inny.
Większość lokalnej filipińskiej prasy zgodnie twierdzi, iż USA nie ma w zasadzie żadnego innego wyboru, niż podjęcie kroków militarnych, a to z powodu „agresywnych kroków podejmowanych przez Chiny.”
Prawie wszystkie gazety wymieniają wysokie koszty utrzymywania stałych baz wojskowych USA w regionie i zgodnie twierdzą, że „spokes” [szprychy - przyp. tłum] , czyli bazy należące do krajów lokalnych, ale na oścież otwarte dla amerykańskich sił zbrojnych, to drogą którą należy iść. Takie bazy będą również ulokowane na terytoriach Australii, Japonii, a prawdopodobnie także w Singapurze, Tajlandii i Malezji.
Filipińskie media głównego nurtu nawet nie zadają sobie trudu, aby zakwestionować taką umowę wojskową, która jest bezpośrednim pogwałceniem konstytucji narodu.
Eduardo Tadem, profesor Studiów Azjatyckich Uniwersytetu Filipin, w czasie naszej ostatniej rozmowy w Manili wyjaśnił:
„Niedawno podpisana umowa między Filipinami i Stanami Zjednoczonymi nazywa się EDCA (Umowa o Współpracy w dziedzinie Obrony Gospodarki, Economic Defense Cooperation Agreement). W myśl tej umowy rząd Filipin oferuje amerykańskiemu wojsku dostęp do praktycznie wszystkich swych baz wojskowych na okres 10 lat. Ale kto wie, jak długo to będzie naprawdę trwało… Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ wszystkie instalacje wojskowe kraju są teraz otwarte na »wejście«’ sił amerykańskich. Na pewno jest to sprzeczne z Konstytucją, która zakazuje zakładania baz obcych mocarstw na terytorium naszego kraju.”
Więc co tak naprawdę się stało? Dlaczego nastąpiła taka nagła zmiana?
„To ma związek z pewnymi czynnikami” – wyjaśnia Tadem. „Jeden, oczywiście, to tak zwana »amerykańska oś« w Azji, strategia realizowana przez administrację Obamy. Drugi jest związany z propozycją utworzenia tzw Transpacyficznego Partnerstwa ze strony Stanów Zjednoczonych: zbudowanie jakiegoś zintegrowanego rynku w azjatyckim regionie Pacyfiku. Tyle tylko, że Filipiny nie są obecnie jego częścią… Trzeci czynnik związany jest ze sporami terytorialnymi tym regionie, zarówno na Morzu Południowochińskim, jak i Północnochińskim. „
Tadem kontynuuje:
„Jest to przede wszystkim kwestia nacjonalizmu. Filipińczycy zawsze domagali się więcej pomocy, w tym pomocy wojskowej. I to jest sposób, aby uzyskać taką pomoc. Należy również pamiętać, że prezydenci Filipin konsekwentnie popierali USA. Prawdopodobnie widziałeś badania, które wykazują, że Filipińczycy kochają Stany Zjednoczone bardziej, niż sami Amerykanie. Więc Amerykanom jest tu łatwo uzyskać poparcie dla swojej polityki wobec Chin. „
Spytałem zarówno Teresę Tadem, profesora nauk politycznych na Uniwersytecie w Filipinach, jak i profesora Eduarda Tadem, jak to możliwe, że Filipiny, kraj który tak poważnie ucierpiał podczas okupacji przez Stany Zjednoczone w epoce kolonialnej, ma tak pozytywne nastawienie wobec dawnego brutalnego kolonizatora?
„Chodzi o niezwykle intensywne działania amerykańskiej maszyny propagandowej, która przedstawia epokę kolonialną jako swoisty dobrotliwy kolonializm. Okrucieństwa w czasie wojny amerykańsko-filipińskiej w latach 1898-1901, podczas której zginęło 1 milion Filipińczyków - niemal jedna dziesiąta ludności – zostały wymazane ze świadomości ludzi … ludobójstwo, tortury … Filipiny były znane jako „pierwszy Wietnam” … wszystko to zostało wygodnie zapomniane, ukryte w książkach historycznych. No i oczywiście filmy z Hollywood, którymi jesteśmy bombardowani… „
Jak niebezpieczne jest antagonizowanie Chin, a nawet Rosji? Przez całe wieki Chiny były bardzo pokojowym krajem i jest nim nadal do dnia dzisiejszego. Wielu Filipińczyków pochodzi z Chin; jest to ich naturalny, historyczny sojusznik … Podczas gdy Zachód zrównuje bombami z ziemią całe kraje i obala rządy – Chiny budują jedną platformę wiertniczą na spornych wodach i z armatki wodnej oblewają kilka łódek. Ale to Chiny zostają natychmiast określone mianem agresora.
„Chodzi znów o propagandę. Chiny przedstawiono jako kraj komunistyczny, a tutaj to słowo źle się kojarzy” -powiedziała profesor Teresa Tadem.
„Dla mnie najbardziej niebezpieczny kraj na Ziemi to Stany Zjednoczone” - kontynuuje Eduardo Tadem. „Są najbardziej agresywne … interweniują militarnie w wielu krajach na całym świecie, tysiące mil od swych brzegów, usiłując wymusić na całej planecie swoją wizję globalnego systemu kapitalistycznego. Tak więc, jeśli porównać to, co Chiny robią w pobliżu swego terytorium z tym, co robi USA we wszystkich zakątkach świata, na wszystkich kontynentach … wtedy wyraźnie widać fałsz w stworzonym obrazie, który przedstawia Chiny jako zagrożenie dla pokoju na świecie. „
Zarówno prof. Teresa Tadem, jak i prof. Eduardo Tadem wyrazili głębokie zaniepokojenie faktem, że Zachodnia propaganda ma na celu wywołanie chińskiej fobii u Filipińczyków i u innych Azjatów. Wskazywali oni, że to co robią Stany Zjednoczone jest faktycznie podsycaniem ultra-nacjonalizmu, który może łatwo przeobrazić się w faszyzm. To jest, według nich, bardzo niebezpieczna sytuacja – sadzenie nasion sinofobii całym kontynencie.
„To może doprowadzić do punktu, z którego nie ma powrotu” – wyjaśnia Eduardo Tadem. „Obawiam się, że to właśnie dzieje się teraz na Filipinach, a także w innych częściach Azji, gdzie mają miejsce spory terytorialne.”
Jednak nie tylko nie tylko sinofobia może doprowadzić do zniszczenia świata, choć na pewno ma w tym swój wkład. Podsycanie nienawiści wobec Rosji jest także wyraźnie widoczne w menu zachodnich mistrzów propagandy. Stephen Harper z Kanady, czy politycy z Polski i krajów bałtyckich i ich irracjonalne antyrosyjskie wystąpienia, mogą doprowadzić do katastrofalnego rezultatu: wywołanie uczucia rasizmu wobec tych narodów, które stoją na drodze do amerykańskiej i europejskiej hegemonii na świecie.
Odczłowieczanie potencjalnego wroga i wywoływanie wobec niego nastrojów rasizmu i pogardy – to pierwszy krok „zachodniej sztuki wojny”, pierwszy krok w kierunku konfrontacji.


Ludzie mówią

Ludzie zaczynają mówić. Geoffrey Gunn, wybitny australijski historyk, emerytowany profesor Uniwersytetu w Nagasaki w Japonii, napisał do mnie:
„Międzynarodowa media krzyczą tytułami o »chińskim zagrożeniu«”, ale kto jest prowokatorem? Popatrzmy na premiera Japonii w Singapurze (30 maja). Zaproponował siebie do kierowania międzynarodową koalicją, która sprawdziła by aktualny stan chińskiej agresji, oferując wysokiej jakości japońskie okręty wojenne dla usłużnych klientów, jak Filipiny i Wietnam. Szaleństwo to wychodzi z narodu, który nigdy nie okazał skruchy za swe zbrodnie.
W tym samym czasie neokoński rząd w Australii, używając podobnej retoryki, oferuje swoją własną „oś” na Morzu Południowochińskim.
Uważam, że azjatyckie kraje – Chiny, Wietnam, Japonia, Korea – powinny same rozwiązać swoje nacjonalistyczne problemy. Było nie było, Państwo Środka istnieje na tym miejscu od kilku tysiącleci. Obcy niech się trzymają z daleka, wojskowi niech uważają na swe kroki, a Chiny niechaj wzrastają w spokoju.”
Czy jesteśmy wciągani w ostateczną globalną konfrontację, w możliwą III Wojnę Światową? Patrząc z perspektywy Azji, Pacyfiku i Ukrainy, najwyraźniej tak.
Christopher Black nie ma wątpliwości, że prowokowanie, antagonizowanie i obrażanie potężnych niezależnych krajów, takich jak Rosja lub Chiny, może być następnym krokiem w kierunku zniszczenia naszej rasy ludzkiej:
„Wszystkie te działania są przygotowaniami do wojny. Faktycznie, umieszczenie amerykańskich baterii rakiet antybalistycznych w Europie Wschodniej, to przygotowania do pierwszego uderzenia nuklearnego na Rosję. Baterie te są stosowane wyłącznie w celu przechwycenia odwetowego uderzenia rosyjskich sił jądrowych po pierwszym uderzeniu ze strony USA. Nie mają one innego celu. Takie przygotowania do agresywnej wojny, w rzeczywistości do wojny nuklearnej, są jawnym pogwałceniem Karty Narodów Zjednoczonych i wszystkich praw międzynarodowych – i słusznie można je określić jako zbrodnie wojenne. Ale ponieważ Stany Zjednoczone żywią pogardę dla wszystkich międzynarodowych praw i cywilizowanych standardów zachowań, możemy oczekiwać, iż przygotowania te będą kontynuowane.
Ludzkość znajduje się na krawędzi zagłady nie z żadnego innego powodu, niż amerykańskiej pogoni za nieograniczonym zyskiem.
Musimy mieć nadzieję, że umiejętna dyplomacja, jaką widzieliśmy u Rosji i Chin, zwiększone tempo ich dwustronnej współpracy i intensyfikacja zabiegów celem osiągnięcia wielostronnej współpracy na całym świecie, od Ameryki Łacińskiej do Europy i Afryki oraz Azji, zmieni dynamikę potęg światowych na tyle, aby uniemożliwić Amerykanom i ich sojusznikom osiągnięcie swoich celów – tak, by narody świata mogły żyć w pokoju i poświęcić swoją energię na rozwiązywanie palących problemów ludzkości. „
Andre Vltchek
Autor jest pisarzem, filmowcem i dziennikarzem śledczym. Publikował raporty na temat wojen i konfliktów zbrojnych w kilkudziesięciu krajach.

http://rt.com/op-edge/164796-western-an ... ropaganda/

Wolne tłumaczenie: gajowy Marucha


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: III wojna swiatowa wisi na wlosku.
PostNapisane: 15 cze 2014, 12:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://polish.ruvr.ru/news/2014_06_13/H ... ltyk-3456/

Hiszpania wyśle cztery myśliwce patrolujące nad Bałtyk
13 czerwca, 13:32

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen podczas wizyty w Hiszpanii oświadczył, że Madryt wyśle cztery swoje myśliwce w celu patrolowania Bałtyku w charakterze wzmocnienia sił NATO.
Samoloty będą patrolować niebo nad Łotwą, Litwą i Estonią. Te państwa bałtyckie nie mają swoich myśliwców. Wcześniej tacy członkowie NATO, jak USA, Wielka Brytania, Dania, Francja, Kanada i Niemcy zaproponowali swoje myśliwce w celu wykonania zadań w zakresie patrolowania przestrzeni powietrznej nad Bałtykiem i innymi częściami Europy podczas czteromiesięcznych ćwiczeń.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: III wojna swiatowa wisi na wlosku.
PostNapisane: 16 cze 2014, 12:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/regio ... niem-ziemi

Regionalny konflikt z użyciem broni atomowej grozi katastrofalnym ochłodzeniem Ziemi
John Moll, sob., 2014-03-29 10:48

Obrazek
Źródło: 123rf.com


Naukowcy przeprowadzili symulację ewentualnej wojny jądrowej między Indiami a Pakistanem - krajami rozwijającymi się, które mogą stać się mocarstwem jądrowym. Okazuje się, że taki przebieg wydarzeń doprowadziłby do znacznego ochłodzenia planety oraz zniszczenia warstwy ozonowej.


W grudniu zeszłego roku pojawiło się bardzo podobne badanie, dotyczące ograniczonego użycia broni jądrowej w konflikcie indyjsko-pakistańskim. Uczeni odkryli wtedy, że regionalna wojna atomowa może doprowadzić do zniszczenia produkcji żywności nawet na całym świecie oraz do tzw. nuklearnego głodu, który spowodowałby śmierć nawet dwóch miliardów ludzi.


Tym razem naukowcy z National Center for Atmospheric Research z Kolorado opracowali symulację wojny jądrowej między tymi krajami, w której użyto 100 bomb jądrowych - każda z nich doprowadziła do wybuchu o mocy 15 kiloton oraz przeanalizowano interakcję takiej wojny z atmosferą, oceanami, lądem i lodem morskim.


Naukowcy przewidują, że w przypadku takiej wojny jądrowej zakłócony zostałby cały ziemski klimat na co najmniej dekadę, natomiast warstwa ozonowa zniknęłaby na okres 10 lat. Użycie broni jądrowej w takich ilościach wyniosłoby do atmosfery około 5,5 miliona ton popiołu, który zablokowałaby promienie słoneczne i ochłodziłby planetę.


Jak wynika z symulacji, średnia globalna temperatura powierzchni Ziemi spadłaby nagle o około 1,5 stopnia Celsjusza. W Północnej Ameryce, Azji, Europie i na Bliskim Wschodzie okres zimowy byłby chłodniejszy od 2,5 do nawet 6 stopni Celsjusza, natomiast okres letni od 1 do 4 stopni Celsjusza.


Co więcej, popiół pochłaniając promienie słoneczne doprowadziłby do intensywnego rozgrzania stratosfery, przyśpieszając reakcje chemiczne i niszcząc warstwę ozonową. To z kolei spowodowałoby docieranie do powierzchni naszej planety większych ilości promieniowania ultrafioletowego. Na średnich szerokościach geograficznych w okresie letnim wzrost ten szacowany jest nawet o 80%.


Model sugeruje również, że niższe temperatury zmniejszą globalne opady deszczu i inne formy opadów o około 10%. Doprowadzi to do bardziej rozległych pożarów w regionach takich jak Amazonia oraz spowoduje wynoszenie do atmosfery jeszcze większych ilości dymu.

Źródło: http://www.livescience.com/44380-small- ... oling.html




http://tylkonauka.pl/wiadomosc/uzycie-b ... go-klimatu

Użycie broni jądrowej może doprowadzić do ochłodzenia ziemskiego klimatu
John Moll, ndz., 2014-03-30 08:54


Źródło: 123rf.com


W zeszłym roku naukowcy odkryli, że nawet ograniczone użycie broni jądrowej w konflikcie regionalnym może doprowadzić do zniszczenia produkcji żywności nawet na całym świecie oraz do nuklearnego głodu, który spowodowałby śmierć dwóch miliardów ludzi. Najnowsza symulacja pokazała, że wraz z wojną nukleraną dojdzie do znacznego ochłodzenia planety oraz zniszczenia warstwy ozonowej.

Naukowcy z National Center for Atmospheric Research z Kolorado opracowali symulację wojny jądrowej między Indiami a Pakistanem, w której użyto 100 bomb jądrowych - każda z nich doprowadziła do wybuchu o mocy 15 kiloton oraz przeanalizowano interakcję takiej wojny z atmosferą, oceanami, lądem i lodem morskim.

Uczeni przewidują, że w przypadku takiej wojny jądrowej zakłócony zostałby cały ziemski klimat na co najmniej dekadę, natomiast warstwa ozonowa zostałaby zniszczona na 10 lat. Użycie broni jądrowej w takich ilościach wyniosłoby do atmosfery około 5,5 miliona ton popiołu, który zablokowałby promienie słoneczne i ochłodziłby planetę.

Jak wynika z symulacji, średnia globalna temperatura powierzchni Ziemi spadłaby nagle o około 1,5 stopnia Celsjusza. W Północnej Ameryce, Azji, Europie i na Bliskim Wschodzie okres zimowy będzie chłodniejszy od 2,5 do nawet 6 stopni Celsjusza, natomiast okres letni od 1 do 4 stopni Celsjusza.

Co więcej, popiół pochłaniając promienie słoneczne doprowadziłby do intensywnego rozgrzania stratosfery, przyspieszając reakcje chemiczne i niszcząc warstwę ozonową. To z kolei spowodowałoby docieranie do powierzchni naszej planety większych ilości promieniowania ultrafioletowego. Na średnich szerokościach geograficznych w okresie letnim wzrost ten szacowany jest nawet o 80%.

Model sugeruje również, że niższe temperatury zmniejszą globalne opady deszczu i inne formy opadów o około 10%. Doprowadzi to do bardziej rozległych pożarów w regionach takich jak Amazonia oraz spowoduje wynoszenie do atmosfery jeszcze większych ilości dymu.

Źródło: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/regio ... niem-ziemi


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: III wojna swiatowa wisi na wlosku.
PostNapisane: 18 cze 2014, 11:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://polish.ruvr.ru/news/2014_06_16/F ... arne-6267/

Francuski okręt wywiadowczy wpłynie na Morze Czarne
16 czerwca, 18:47

Obrazek
Foto: AP/Emrah Gurel


Okręt wywiadowczy Marynarki Wojennej Francji Dupuy de Lome dzisiaj wieczorem wpłynie na Morze Czarne - poinformowało agencję RIA Novosti źródło wojskowo-dyplomatyczne.
Obecnie na Morzu Czarnym znajdują się dwa okręty NATO - francuska fregata Surcouf i okręt wywiadowczy włoskiej Marynarki Wojennej Elettra. Informator dodał, że pobyt w tym miejscu trzech okrętów sojuszu jednocześnie nie potrwa długo. Jutro francuska fregata opuści akwen Morza Czarnego.
Wcześniej Ministerstwo Obrony Rosji oświadczyło, że okręty i lotnictwo wojskowe Floty Czarnomorskiej Rosji obserwują wszystkie ruchy okrętów NATO na wodach Morza Czarnego.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 248 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 17  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /