Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1247 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Ukraina
PostNapisane: 14 sty 2017, 09:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://xportal.pl/?p=28044

Ukraina: Majdan zamknął nas w rezerwacie
13 stycznia 2017 10:57

Wiktor Juszczenko, były ukraiński prezydent (2005-2010) wyniesiony do władzy przez prozachodnią „pomarańczową rewolucję”, skomentował na antenie internetowego radia „112 Ukraina” sytuację swojego kraju pod rządami „euromajdanu”.
– W naszym życiu coraz mniej języka ukraińskiego. Ukraińcy żyją jak w rezerwacie, w którym racjonują nam ukraińskie pieśni, a zaraz zaczną nam racjonować ukraiński język, ukraińskie powietrze. (…). Majdan wyszedł na dobre tym, którzy stali na trybunie. I majdan nie wyszedł na dobre tym, którzy stali na placu. – powiedział Juszczenko.

(Na podstawie kresy.pl opracował A.D.)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ukraina
PostNapisane: 19 sty 2017, 11:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.aspektpolski.com/prezydent-p ... ia-sprawe/

Ukraina jęczy pod banderowskim butem i prosi Polskę o pomoc. Rządzący na Ukrainie banderowcy okazują Polsce jawną nienawiść, tymczasem rządzący Polską wspomagają banderowców.

Kopia artykułu:

Prezydent Przemyśla nie został wpuszczony na Ukrainę; MSZ wyjaśnia sprawę

Prezydent Przemyśla Robert Choma, który był zaproszony do Konsulatu RP we Lwowie na spotkanie opłatkowo-noworoczne, nie został wpuszczony na Ukrainę. Zakaz wjazdu wydała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU).

Rzeczniczka MSZ Joanna Wajda poinformowała, że resort wyjaśnia sprawę i jest w związku z tym w kontakcie z ambasadą Ukrainy.
O wydarzeniu poinformowano na stronie internetowej urzędu miasta. Wiadomość o zakazie wjazdu potwierdziła SBU. – Zakaz został wydany jeszcze latem – powiedziała rzeczniczka SBU Ołena Hitlanska. Tymczasem prezydent Choma na konferencji prasowej poinformował, że granicę polsko-ukraińską ostatni raz przekraczał 25 listopada ub. roku na co dowodem są adnotacje w jego paszporcie.
W oświadczeniu na stronie internetowej urzędu miasta prezydent Przemyśla wyjaśnia, że 17 stycznia miał zamiar wziąć udział w tradycyjnym spotkaniu opłatkowo–noworocznym w Konsulacie RP we Lwowie. „W trakcie odprawy na przejściu granicznym Medyka – Szeginie zostałem poinformowany o wydaniu zakazu wjazdu na teren Ukrainy wydanym przez ukraińskie służby graniczne. Wręczona mi decyzja nie zawiera żadnych wyjaśnień dotyczących powodów wydania zakazu, który obowiązuje do czasu odwołania” – czytamy w oświadczeniu.
Prezydent napisał w nim, że zwrócił się z prośbą do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o pomoc w wyjaśnieniu tych przyczyn i że do czasu ich ustalenia nie będzie komentował sprawy.
– Zakaz wjazdu na Ukrainę został wydany w celu zapewnienia bezpieczeństwa naszego państwa – oświadczyła Hitlanska.
Według nieoficjalnych informacji, uzyskanych przez PAP w Kijowie, Choma został uznany przez SBU za persona non grata na Ukrainie w związku incydentem w Przemyślu, gdzie w czerwcu doszło do zakłócenia ukraińskiej procesji religijnej.
Rzecznik ukraińskiej Straży Granicznej Ołeh Słobodian poinformował lwowski portal Zaxid.net (czyt. Zachid.net), że Robert Choma ma zakaz wjazdu na Ukrainę na okres pięciu lat.

za onet.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ukraina
PostNapisane: 20 sty 2017, 08:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gosc.pl/doc/3661550.Mer-Lwowa-ch ... -do-Polski

W nagrodę za lżenie Polski i szerzenie nienawiści do Polski wśród ludu Ukrainy oczywiście władze w Polsce chętnie pozwolą banderowcom zasypać naszą ojczyznę śmieciami.

Kopia artykułu:

Mer Lwowa chce wywozić śmieci do Polski
dodane 19.01.2017 18:20 Zachowaj na później

Śmieciarka w Siemianowicach Śląskich Roman Koszowski /Foto Gość

Mer Lwowa Andrij Sadowy, którego miasto od połowy 2016 roku nie ma wysypiska śmieci, zastanawia się nad wywożeniem odpadów za granicę, m.in. do Polski - poinformował w czwartek lwowski portal Zaxid.net.

Sadowy oświadczył, że Lwów znajduje się w stanie "blokady śmieciowej", gdyż policja nie wypuszcza z niego śmieciarek, które wywożą odpady do innych miast. Wysypisko podmiejskie w Grzybowicach zostało zamknięte, gdy w czerwcu ubiegłego roku wybuchł tam pożar i osunęła się hałda śmieci, w wyniku czego zginęły trzy osoby.

"Rozmawiałem wczoraj z naszymi miastami partnerskimi (za granicą) i oczekuję na informacje od nich. W samej Polsce mamy dziesięć miast partnerów i żadne z nich nie odmawia przyjmowania lwowskich śmieci. Zapakujemy śmieci, wywieziemy za granicę, a tam zostaną one przerobione" - powiedział Sadowy na konferencji prasowej.

Zaxid.net przypomniał, że miastami partnerskimi Lwowa w Polsce są m.in: Wrocław, Rzeszów, Kraków, Łódź, Lublin i Przemyśl.

Portal napisał też, że o problemie śmieci Sadowy miał rozmawiać z prezydentem Przemyśla Robertem Chomą. Według portalu Choma mówił o tym we wtorek na konferencji prasowej, na której poinformował, że ukraińskie władze uznały go za osobę niepożądaną i nie przepuściły przez granicę.

"Gdy wracałem z granicy, zadzwonił do mnie mer Lwowa. () Miał do mnie konkretną prośbę, bym pomógł mu z rozwiązaniem problemu wywozu śmieci we Lwowie" - mówił Choma, cytowany przez Zaxid.net.

Prezydent Przemyśla, który był zaproszony do konsulatu RP we Lwowie na spotkanie opłatkowo-noworoczne, we wtorek nie został wpuszczony na Ukrainę. Poinformowano o tym na stronie internetowej urzędu miasta. Choma napisał w oświadczeniu, że wręczona mu na granicy decyzja o zakazie wjazdu na teren Ukrainy "nie zawiera żadnych wyjaśnień dotyczących powodów wydania zakazu, który obowiązuje do czasu odwołania".

Rzeczniczka Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) Ołena Hitlanska mówiła PAP, że decyzja o pięcioletnim zakazie wjazdu dla Chomy została wydana w grudniu ub.r. i jest efektem jego "antyukraińskiej działalności"; wskazała w tym kontekście na poparcie udzielane przez prezydenta Przemyśla "marszom antyukraińskim".

Ambasada RP w Kijowie wystosowała notę do MSZ Ukrainy z prośbą o pełne wyjaśnienie okoliczności wydania zakazu wjazdu do tego kraju dla prezydenta Chomy.

Położone pod Lwowem wysypisko w Grzybowicach założono w latach 50. Wywożono z niego śmieci ze Lwowa i wszystkich okolicznych miejscowości. Obecnie wysokość niektórych hałd sięga aż 60 metrów i wiadomo, że są na nim przechowywane substancje toksyczne.

Przez ponad pół wieku nie podejmowano żadnych działań na rzecz utylizacji znajdujących się tam odpadów. Ekolodzy twierdzili wcześniej, że znany z atrakcji turystycznych Lwów ma do czynienia z katastrofą, którą porównywali do katastrofy elektrowni atomowej w Czarnobylu.

Prezydent Przemyśla dostał od Służby Bezpieczeństwa Ukrainy pięcioletni zakaz wjazdu na Ukrainę w związku z - jak wyjaśniła SBU - jego działalnością antyukraińską. Służba wytknęła Chomie poparcie udzielane "marszom antyukraińskim" w Przemyślu.

PAP


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ukraina
PostNapisane: 23 sty 2017, 00:05 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3234
Lider Związku Ukraińców w Polsce promuje grupę podważającą polskość Przemyśla

za:http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/lider-ukraincow-w-polsce-promuje-grupe-podwazajaca-polskosc-przemysla

W Polsce będzie pro-demograficzne otwarcie na Ukrainę!

Czytaj więcej na: http://prawicowyinternet.pl/w-polsce-be ... a-ukraine/

FRAGMENTY UCHWAŁY KRAJOWEGO PROWIDU ORGANIZACJI UKRAIŃSKICH NACJONALISTÓW (OUN) podjętej 22.VI.1990.

/W.Poliszczuk "Gorzka prawda - zbrodniczość OUN-UPA"- Toronto 1995 - str. 372-379/

"Uchwała zawiera 60 stron maszynopisu. Obejmuje różne sprawy współczesne, w tym stosunek OUN jako awangardy narodu ukraińskiego - do Polski i Polaków. Nakazuje szerzenie kultu Stepana Bandery i Romana Szuchewycza - "Czuprynki" oraz metropolity Andrzeja Szeptyckiego przez upamiętnianie w miastach i wsiach pomnikami, jak i nadawaniem ich imienia szkołom, ulicom i placom. W razie oporu lub sprzeciwu obecnej władzy stosować przymus fizyczny, "pozbywając się dużej ilości Moskali, którzy zaśmiecają nasza ziemię". W razie ociągania się stosować nawet "metoda, wypróbowaną przez UPA na Polakach. OUN wykorzystuje jako awangarda narodu wszystkie partie polityczne oraz komitety cerkiewne Ukraińskiej Katolickiej Cerkwi, której księża sprzyjają OUN.

Zgodnie zwczesniejszymi postanowieniami Krajowego Prowidu każda ukraińska rodzina w diasporze wpłaca po 1.000 dol. USA na fundusz "Wyzwolenia Ukrainy". Przegranie przez "Ruch" wyborów na Ukrainie uważane jest za śmierć ukrainizmu nad Dnieprem.

Sprawy polskie:

1. na Ukrainie, ze szczególnym uwzględnieniem terenów Ukrainy Zachodniej;

2. w diasporze;

3. w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem Ukrainy Zacurzońskiej.

1. Popieramy gorąco wysiłki wyzwoleńcze narodów bałtyckich, Litwy, Łotwy i Estonii, popieramy wysiłki wyzwoleńcze Mołdawian, Gruzinów i Ormian. Solidaryzujemy się z walką o wolność bratniego narodu białoruskiego, pamiętając jednocześnie, że wywodzi się on z naszego ukraińskiego gniazda - Kijowskiej Rusi i do tego gniazda w przyszłości powinien wrócić.

...Z postkomunistyczną Polską należy utrzymywać stosunki przyjazne i na zasadach wzajemności. Aby nie drażnić Polaków i rządu należy przyznać im na Ukrainie pewne uprawnienia w zakresie wiary, kultury i szkolnictwa, bacząc równocześnie, aby te koncesje nie poszły zbyt daleko. Wykluczyć organizowanie się Polaków pod względem politycznym. Przede wszystkim należy narzucić Polakom nasz punkt widzenia na historię i na stosunki ukraińsko-polskie. Nie dopuścić do głoszenia, że Lwów, Tarnopol, Stanislawów, Krzemieniec i in. kiedykolwiek odgrywały rolę polskich ośrodków kultury. Zawsze były to ośrodki kultury ukraińskiej. Polacy nie odgrywali w nich najmniejszej roli, a to, co o nich głosi się dzisiaj, zaliczyć należy do polskiej szowinistycznej propagandy.

Młodzież polską wciągać do patriotycznych akcji związanych z rocznicami patriotycznymi - w tym związanymi ze sławnymi dziejami UPA. Pozwoli to nie tylko zachwiać wiarę w polską propagandę państwową, ale także doprowadzić do rychłej ukrainizacji polskiej młodzieży zrażonej kłamstwami polskiej propagandy odnośnie UPA.

Koncesje w sprawie szkolnictwa polskiego i kultury uzależnić od podobnych koncesji udzielonych Ukraińcom w Polsce. Głosić, że w Polsce mieszka jeden milion Ukraińców, utrudniać Polakom odbudowę cmentarza Orląt, ale niezbyt nachalnie, aby nie dać im do rąk międzynarodowego atutu propagandowego, że nasze starania o wejście do Europy nie są szczere (chodzi o to, że cmentarz Orląt jest cmentarzem wojskowym, tedy zgodnie z konwencją międzynarodową jest pod ochroną prawa międzynarodowego).

Oddawanie Polakom kościołów uzależniać od oddawania Ukraińcom w Polsce obiektów cerkiewnych a przede wszystkim oddanie przez Polaków Ukraińskiej Katolickiej Cerkwi katedry greckokatolickiej w książęcym grodzie Przemyślu. Nie zaszkodzi tego faktu łączyć ze zwróceniem Polakom kościoła Sw. Elżbiety we Lwowie a także obiektów kościelnych w Tarnopolu Stanisławowie. Nie można pod żadnym pozorem dopuścić do reaktywowana polskiej hierarchii, czyli powrotu na nasze ziemie polskich biskupów. To mogłoby oznaczać na przyszłość niebezpieczeństwo odrodzenia na Ukrainie (zachodniej) niepożądanej polskości i polskiego szowinizmu o ambicjach politycznych. Obrządek łaciński na Ukrainie podporządkować hierarchi Ukraińskiej Cerkwi Katolickiej i jej patriarsze z siedziba na Górze św. Jura wt Lwowie. Sporządzać i systematycznie uzupełniać spisy Polaków mieszkających na Ukrainie a przede wszystkim na Ukrainie Zachodniej. Spisy te oraz adres) służyć będą sprawie Ścisłej kontroli ich poczynań. Znając historię i zdolności konspiracyjne Polaków nie można wykluczyć, że w przyszłości zecha konspirować przeciwko samostijnej Ukrainie. Nie można też wykluczyć, że znajdą się w Polsce siły rewizjonistyczne, które zechcą odebrać Ukraińcom Lwów. Pomocnymi w tym mogą być właśnie konspirujący Polacy. Dlatego w najbliższej przyszłości, gdy Ukraina pozbędzie się swoich własnych komunistów, ujawniani Polacy powinni złożyć przysięgę lojalności i wierność samostijnej Ukrainie. To samo uczynić winni polscy księża, zakonnicy i zakonnice.

Nie utrudniać Polakom wyjazdów do Polski na pobyt stały, lecz je ułatwiać. Pamiętajmy, że odwiecznym celem Ukraińców i naczelnym OUN była depolonizacja ziem zasiedlonych od kilku pokoleń przez Polaków. Ułatwiając maksymalnie wyjazdy do Polski, należy równocześnie ułatwiać im czasowe kontakty z krewnymi i znajomymi w Polsce. Młodym, którzy odwiedzają krewnych w Polsce lub znajomych, utrudniać wstęp na wyższe uczelnie. W ogóle ograniczyć studia Polakom i nie dopuszczać do powstania silnej warstwy inteligencji. Przeciwstawiać się wszelkiemu zbliżeniu Polaków i Rosjan zarówno na Ukrainie jak i w Polsce, podsycać wrogość Polaków do Rosjan i odwrotnie, pamiętając, że ścisły sojusz rosyjsko-polski jest poważnym zagrożeniem dla Ukrainy i jej całości terytorialnej...

2. Mamy wiele dobrych przykładów z przeszłości wspólnej walki ukraińsko-polskiej prowadzonej przeciwko komunizmowi. Te dobre tradycje należy kultywować, zacieśniając więzy z tymi organizacjami, które mają realistyczne podejście do stosunków ukraińsko-polskich. Wykazywać, że we wspólnej walce z komuna Ukraińcy byli stroną aktywną i inspirującą. Innymi słowy aby Polacy uznawali przywódczą rolę Ukraińców. Eliminować wszelkie polskie próby zmierzające do potępienia UPA za rzekome znęcania się jej na Polakach. Wykazywać, że UPA nie tylko nie znęcała się nad Polakami, ale przeciwnie, brała ich w obronę przed hitlerowcami i bolszewikami. Polacy byli też w UPA. Mordy, którym zaprzeczać nie można, byty dziełem sowieckiej partyzantki lub luźnych band, z którymi UPA nie miała nic wspólnego, pomniejszanie roli wyzwoleńczej UPA w skali europejskiej jest niedopuszczalne. Wszelkimi siłami dążyć do tego, żeby w różnych naszych kontaktach z Polakami strona polska przyznawała iż były to przykłady palenia wsi ukraińskich i mordowania Ukraińców przez AK, wykazywać podobieństwo między UPA i AK, podkreślając wyższość pod każdym względem UPA nad AK. Wymuszać na Polakach przyznawanie się do antyukraińskich akcji, potępienia przez nich samych pacyfikacji i rewindykacji przed wojną i haniebnej operacji Wisła po wojnie. Wszystkie te akcje przyniosły wiele cierpień i krwi narodowi ukraińskiemu. Podkreślać to w komunikatach, które koniecznie muszą być publikowane w językach obcych, zwłaszcza w angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim i rosyjskim.

Zmierzać do tego, aby miarodajne czynniki polskie na emigracji zrzekły się wszelkich zamiarów i myśli rewindykacji względem Ukrainy a sprawę Ukrainy Zacurzońskiej (Zasanie, Chełmszczyzna, Podlasie i Łemkowszczyzna) pozostawić otwartą, sugerując, że zostanie ona załatwiona z korzyścią dla obu stron przez narodowe rządy w pełni suwerennych państw samostijnej Ukrainy i postkomunistycznej Polski. Na takim stanowisku stoi już obecnie Konfederacja Polski Niepodległej. Tę organizację i jej ludzi należy wspierać. W takim też duchu należy urabiać polską opinię publiczną na obczyźnie, za pośrednictwem polskich organizacji i będących w polskich rękach środków informacji. W tym celu należy przenikać do polskich organizacji tam, gdzie jest to możliwe i lansować nasz punkt widzenia cierpliwie ale uparcie, zyskiwać zwolenników wśród Polaków, a tam, gdzie to najbardziej celowe, nie żałować środków z Funduszu Wyzwolenia Ukrainy. Kupować audycje w polskim radiu oraz miejsca w polskich gazetach. Wchodzić do polskich zespołów redakcyjnych. Dyskusje prowadzić w duchu heroizmu UPA i nie kwestionowanej ukraińskości Ukrainy Zacurzońskiej ze stolicą w książęcym grodzie Przemyślu...

więcej na:http://www2.kki.pl/piojar/polemiki/rubiez/osad/uchwala.html

https://pl-pl.facebook.com/MlodziezWsze ... 5464360164

Co się dzieje w tym kraju!!!

Obrazek

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/trzes ... ko-tsunami

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ukraina
PostNapisane: 26 sty 2017, 09:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31115
Ukraina powinna się odciąć od aktów profanacji

Z dr. Andrzejem Zapałowskim, historykiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Niedawno zbezczeszczono pomnik ofiar ludobójstwa dokonanego na ludności Polskiej przez nacjonalistów ukraińskich w 1944 r. w Hucie Pieniackiej, teraz nieznani sprawcy sprofanowali Polski Cmentarz Wojenny w Bykowni. Czy należy wiązać te dwie sprawy?
– Uważam, że jest duże prawdopodobieństwo, że obie sprawy są powiązane. Proszę zwrócić uwagę, że deputowany do Werchownej Rady Ukrainy Jurij Szuchewycz, syn jednego z twórców nacjonalizmu ukraińskiego, zbrodniarza i kata Polaków Romana Szuchewycza, złożył projekt ustawy penalizującej publiczną krytykę Ukraińskiej Armii Powstańczej i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Według tego projektu mówienie źle o UPA będzie zagrożone karą do pięciu lat więzienia. Ponadto w ukraińskim parlamencie pojawia się projekt, według którego na terenie Ukrainy jako obowiązujący ma być język ukraiński, a wszystkie inne języki mają być zakazane. To oznacza, że języków: rosyjskiego, węgierskiego, mołdawskiego itd. nie będzie można używać. Czyli na Ukrainie zaczęła przeważać tendencja narzucania nacjonalizacji życia publicznego – zgodnie z tym, co ukraińscy nacjonaliści w swoim programie mieli już kilkadziesiąt lat temu. I tego typu profanacje jak ta w Hucie Pieniackiej czy ta obecna w Bykowni wcale nie muszą być dokonywane w sposób zorganizowany. Na tej fali wzrastającego nacjonalizmu, który de facto jest promowany przez ukraiński parlament, wśród różnych grup młodzieży nacjonalistycznej może się pojawiać samoistnie chęć przeprowadzania tego typu akcji. Taki jest efekt budzenia nienawiści i zakłamywania historii.

Czy mogła to być też forma prowokacji?
– Nie wykluczałbym również takiego scenariusza, bo tak naprawdę niczego ostatecznie nie można wykluczyć. Osobiście skłaniałbym się jednak w taką oto stronę, a mianowicie, że Ukraina jest w katastrofalnej sytuacji finansowej, także pod względem gospodarczym i władze tego państwa nie kontrolują już sytuacji, stąd pojawiają się tego typu działania nacjonalistyczne.

Tak czy inaczej władze ukraińskie nie powinny się stanowczo odciąć od tego typu aktów, aby przeciąć wszelkie dyskusje, w tym również głosy, że Kijów toleruje odradzający się nacjonalizm?
– Zgadzam się w całej rozciągłości z tym twierdzeniem. Tymczasem mamy sytuację, kiedy centralne władze Ukrainy potępiają dewastację, ale nie potępiają ideologii nacjonalistycznej, która stoi u podstaw tego typu aktów dewastacji czy wręcz profanacji.

Dlaczego władze tego nie robią?
– Trudno jednoznacznie powiedzieć. Być może środowiska nacjonalistyczne na Ukrainie mają już tak duże wpływy, że prezydent Petro Poroszenko i elity ukraińskie nie chcą ryzykować konfliktu z nimi.

O ile wcześniejsze dewastacje miejsc pamięci były dokonywane na zachodniej Ukrainie, o tyle tym razem akt zbezczeszczenia ma miejsce w pobliżu Kijowa. O czym to może świadczyć?
– Proszę zwrócić uwagę, że w ostatnim czasie główne marsze nacjonaliści ukraińscy ze Lwowa przenieśli do Kijowa, który w ok. 30-procentach jest zamieszkały przez ludność rdzennie rosyjską. Chodzi tu o przeniesienie tej ideologii i centrum nacjonalizmu do stolicy państwa. To ma pokazać, że nie tylko część Ukrainy jest nacjonalistyczna, ale cały kraj jest przesiąknięty tym duchem.

Czy ta część kijowska Ukrainy, zbliżona nie tylko geograficznie do Rosji, jest w stanie to „kupić” i przyjąć tę nacjonalistyczną ideologię?
– Myślę, że nie, ale trzeba pamiętać, że większość Ukraińców jest zastraszona i znajduje się w stanie apatii społecznej, że nie angażuje się, chowając głowę w piasek. Ludzie w tym kraju po prostu boją się wypowiadać. Wyjątkiem jest dyrektor Ukraińskiego Komitetu Żydowskiego, pochodzący z Łucka na Wołyniu, Edward Doliński, który w imieniu środowisk żydowskich mówi wprost, że kierunek, w którym zmierza państwo ukraińskie, jest drogą donikąd. Z drugiej strony mamy sytuację, że władze Ukrainy, które przyznają się wprost do korzeni żydowskich, tolerują nacjonalizm. I to jest kolejny problem.

Czy możemy mieć do czynienia z falą tego typu aktów dewastacji miejsc pamięci związanych z Polską i Polakami?
– Nie wykluczałbym również takiej możliwości. Ostatnio jeden z historyków Instytutu Pamięci Narodowej wyraził pogląd, że Ukraina, aby powrócić do Europy, będzie musiała przejść swoistą denazyfikację elit. Sytuacja, z jaką mamy dzisiaj do czynienia, to nic innego jak próba przełożenia do przestrzeni publicznej idei, wartości, czynów, które w trakcie II wojny światowej były prezentowane przez OUN-UPA. Ta zbrodnicza ideologia jest bezwzględnie zwalczana np. w Niemczech, tymczasem na Ukrainie możemy zaobserwować gloryfikację nie tylko faszyzmu, ale i Hitlera, a więc coś, czego nie ma w całej Europie.

Kto ma dokonać oczyszczenia środowisk przesiąkniętych tą ideologią?
– To jest pytanie: czy Ukraina wygeneruje z siebie elity, które będą w stanie tego dokonać. Warto przypomnieć, że tego typu procesy dokonują się zawsze pod patronatem innych państw. Jeżeli słyszymy z ust prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, że Stany Zjednoczone ingerowały w wewnętrzne sprawy Polski i zwracały się w sprawach, które nie powinny administracji waszyngtońskiej w najmniejszym stopniu interesować – w sprawie uchwały o ludobójstwie wołyńskim, żeby nie nazywać ludobójstwem mordów na Wołyniu – to to oznacza, że tego procesu oczyszczenia Ukrainy nie dokona ani Polska,ani też Stany Zjednoczone. Prawdopodobnie Amerykanie i Polacy będą się wycofywać z polityki wspierania Ukrainy. Pytanie zatem jest następujące: w jakim ubędzie zmierzać Ukraina, co się stanie z tym państwem i jaką ideologię przyjmie to państwo – jako całość? Czy to nie będzie ideologia, która zamiast zahamować, będzie jeszcze bardziej nakręcała ten konflikt wewnętrzny, a nie uspokajała sytuację? Te akcje, jakie mamy wobec polskich pomników i upamiętnień, to jest tylko sygnał, natomiast powinniśmy się spodziewać na tym tle znacznie poważniejszych napięć na Ukrainie.

Co konkretnie ma Pan na myśli?
– Środowiska nacjonalistyczne, które w tej chwili są mocno rozdrobnione czy porozbijane na wiele grupek, przy sprzyjających okolicznościach mogą przystąpić do działań przeciwko obecnym władzom ukraińskim. Tak naprawdę Ukraina dryfuje w miejscu, nie ma żadnych rozstrzygnięć, a sytuacja gospodarcza pogarsza się z dnia na dzień jeszcze bardziej, a nic się nie robi, żeby tę postępującą degradację zahamować. Na nic się zdały porozumienia Mińsk 1 i Mińsk 2, nie jest też zwalczana korupcja, nie ma też żadnych sygnałów, które wskazywałyby na dostosowywanie prawa ukraińskiego do prawa europejskiego. Krótko mówiąc, w żadnej sferze życia publicznego nie ma widocznych symptomów, które poprawiałyby katastrofalną sytuację tego kraju i jego społeczeństwa.

Co Pan sądzi o wypowiedzi lidera nacjonalistycznej partii Swoboda Ołeha Tiahnyboka, który uważa, że część województw: podkarpackiego, małopolskiego, lubelskiego i podlaskiego to „etnicznie ukraińskie ziemie”?
– Ołeh Tiahnybok przypomniał tylko to, co na początku wewnętrznego konfliktu na Ukrainie zostało schowane pod stół. Te resentymenty związane z jednoczeniem ziem etnicznych ukraińskich w ich wydaniu to jest nic innego jak rewizjonizm. Ukraina ma pretensje nie tylko do Polski, ale również do Białorusi, Rosji, Węgier czy do Rumunii. Jest to zatem konflikt wielowymiarowy. Z jednej strony Ukraina traci ziemie na rzecz separatystów rosyjskich, mamy też kolejne tendencje separatystyczne na Zakarpaciu czy na Bukowinie, a z drugiej strony państwo, które jest w stanie upadłości gospodarczej, które jest targane wewnętrznymi konfliktami i jest w stanie upadku społecznego, a liderzy ugrupowań nacjonalistycznych forsują tezę, że Ukraina musi się zjednoczyć ze wszystkimi swoimi ziemiami, które ich zdaniem były etnicznie ukraińskie. W tym wszystkim trudno nawet się dopatrywać jakiejś spójnej strategii, za to na czoło wybija się chaos i jeszcze raz chaos. I jeżeli państwo ukraińskie pójdzie dalej w kierunku takiego wewnętrznego chaosu i awanturnictwa międzynarodowego, to Polska może mieć bardzo trudną sytuację.

Czy to oznacza, że chcąc nie chcąc, Polska będzie się musiała wycofać z tzw. strategicznego partnerstwa z Ukrainą, które, jak wiemy, działa tylko w jedną stronę, bez wzajemności?
– Myślę, że Polska prędzej czy później (im prędzej, tym lepiej) będzie się musiała zdystansować od Ukrainy. Jeżeli Ukraińcy pójdą dalej w kierunku promocji ustaw gloryfikujących banderyzm, OUN-UPA itp., to Polska nawet poprzez swoje doświadczenia i poprzez stanowisko parlamentu w sprawie ludobójstwa będzie się musiała dystansować od wielu kwestii związanych z Ukrainą, które w polskim społeczeństwie będą nie do przyjęcia. Stanowisko Polski będzie wymuszane przez działania wewnętrzne na Ukrainie. To Ukraińcy sami spowodują, że Polska się od nich zdystansuje. To z kolei pokazuje, że strategia tego państwa jest kompletnie niezrozumiała i prowadzi donikąd.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... nacji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ukraina
PostNapisane: 28 sty 2017, 11:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31115
Trzeba stanowczo!

Z dr. Andrzejem Zapałowskim, historykiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Co Pana zdaniem zadecydowało o cofnięciu zakazu wjazdu na Ukrainę dla prezydenta Przemyśla Roberta Chomy? Podobno stało się to po osobistej interwencji prezydenta Ukrainy?
– Polski rząd musiał jednoznacznie postawić sprawę i stanowczo stwierdzić, że bez konsultacji z najwyższymi władzami Rzeczypospolitej nie można wprowadzać zakazów w stosunku do polityków. Druga kwestia dotyczy układu międzynarodowego – mianowicie rząd Ukrainy i prezydent Petro Poroszenko są w wyjątkowo trudnej sytuacji. Tu i ówdzie pojawiają się przecieki, że Stany Zjednoczone mogą znieść sankcje wobec Rosji. Ponadto już w sobotę prezydent Trump – jak podała stacja CNN – ma rozmawiać telefonicznie z Władimirem Putinem. Z kolei według Agencji Reutera planowana jest także rozmowa z kanclerz Angelą Merkel. Prezydent Ukrainy jest w bardzo trudnej sytuacji, co niejako wymusza na nim takie porządkujące decyzje. Zresztą już wczoraj pojawiły się przecieki, że zostanie zniesiony zakaz wjazdu dla prezydenta Chomy. Chodzi o to, że Światosław Szeremeta, ukraiński sekretarz wykonawczy Państwowej Komisji ds. Utrwalania Pamięci, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej we Lwowie zarzucił, że Polacy nie remontują żadnego z nielegalnych pomników członków OUN-UPA – czyli pomników sprawców zbrodni, które w ciągu ostatnich lat zostały zniszczone na terytorium Polski. Taka wypowiedź wysokiego rangą przedstawiciela ukraińskich władz państwowych – moim zdaniem – świadczy o tym, że Szeremeta był jednym z inicjatorów czy nawet głównym inicjatorem sankcji nałożonej na prezydenta Przemyśla.

Na marginesie – to chyba nie pierwsza tego typu wypowiedź Szeremety w kontrze do Polski?
– Owszem. W czerwcu ubiegłego roku w Przemyślu odbył się kolejny marsz Ukraińców z okazji kolejnej rocznicy paktu Piłsudski – Petlura, który de facto od lat jest zawoalowaną formą promocji i gloryfikacji symboliki OUN-UPA. Młodzież Wszechpolska z Okręgu Podkarpackiego zaprotestowała przeciwko wykorzystywaniu pod płaszczykiem marszu przyjaźni polsko-ukraińskiej symboliki banderowskiej. W reakcji ze strony manifestujących Ukraińców padły wrogie Polsce hasła jak np. „jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi…” czy „herojom slawa”. Kiedy marsz dotarł na cmentarz w Pikulicach, gdzie obok grobów żołnierzy Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, którzy byli sojusznikami Polski w wojnie z bolszewikami w 1920 r. i zmarli na czerwonkę oraz hiszpankę w obozie internowania w Pikulicach, są także groby banderowców z OUN-UPA, którzy w 1946 r. wymordowali ludność miejscowości Bircza i po ekshumacji od 2000 r. spoczywają na tej nekropolii, wspomniany Światosław Szeremeta odgrażał się wobec kontrmanifestantów, że on tego tak nie zostawi. To pokazuje, że ten wysoki rangą ukraiński polityk ma bardzo duże wpływy w Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), która cofnęła zakaz wjazdu na Ukrainę dla prezydenta Chomy, a która na zachodzie państwa ukraińskiego jest zdominowana przez nacjonalistów ukraińskich. Wczorajszą konferencją we Lwowie Szeremeta odkrył karty.

Wiceszef MSZ Jan Dziedziczak stwierdził, że decyzja SBU w stosunku do Roberta Chomy szkodzi stosunkom polsko-ukraińskim, a poseł Michał Dworczyk informował, że parlamentarzyści zagrozili, że nie wezmą udziału w ważnym dla naszego wschodniego sąsiada X Forum Europa-Ukraina odbywającym się w podrzeszowskiej Jasionce. Wpłynęło to na decyzję Ukrainy?
– Z całą pewnością może nie protest naszych parlamentarzystów, na co władze ukraińskie niespecjalnie zwracają uwagę, tylko deklaracja wiceszefa MSZ Jana Dziedziczaka, który stwierdził, że jeśli zakaz dla prezydenta Chomy nie zostanie cofnięty, to stosunki z Ukrainą ulegną ochłodzeniu. W tej sytuacji, w której znajduje się Ukraina, i w momencie, kiedy właściwie tylko Polska, Litwa, Łotwa czy Szwecja są – jeszcze – po stronie Kijowa, wywołanie konfliktu z rzecznikiem tego państwa, jakim jest Polska, która dba o interesy Ukrainy w Unii Europejskiej, byłoby politycznym samobójstwem. W tej sytuacji Ukraińcy właściwie nie mieli wyjścia w przypadku, gdyby Polska stawiała zdecydowane warunki, na co wszystko wskazuje.

Czy ktoś musi nam mocno nadepnąć na odcisk, żeby w końcu zareagować?
– Na to wygląda. Przez wiele lat poszczególne polskie władze były głuche na społeczną krytykę dotyczącą bezrefleksyjnej polityki wobec Ukrainy. Prawda jest taka, że Polska z każdym krajem, z którym graniczy, powinna prowadzić asymetryczną, zrównoważoną politykę i w chwilach trudnych należy pomagać, ale nie powinno się nieść pomocy komuś, kto w zamian wykonuje bardzo nieprzyjazne gesty w stosunku do Polski. Obecna sytuacja, z jaką mamy do czynienia, jest wypisz, wymaluj właśnie taka. Ukraina to państwo upadające ekonomicznie, które ma nierozwiązany problem wojny domowej z Rosją na wschodzie, a mimo to wobec jedynego dużego państwa w Europie, które czyni przyjazne gesty, i to w dodatku bez wzajemności, wymierza raz po raz policzek.

Jak wygląda kwestia zakazu importu mięsa z Polski na Ukrainę? Bo często mówi się o embargu ze strony Rosji, ale zapomina się o embargu ukraińskim.
– Z tego, co mi wiadomo, to embargo wciąż obowiązuje. Jest okazja, żeby tę sprawę załatwić z korzyścią dla polskich producentów, ale to nie jedyny obszar, w którym powinniśmy się bardzo zdecydowanie domagać respektowania naszych słusznych racji. Mam tu na myśli m.in. sprawę Domu Polskiego we Lwowie, sprawę zwrotu nieruchomości Kościołowi katolickiemu we Lwowie i nie tylko oraz załatwienia na naszą korzyść wielu innych spraw, jak chociażby kwestia upamiętnień ofiar zbrodni ukraińskich nacjonalistów. Nie sposób pominąć też spraw gospodarczych, bo wygląda to tak, że Polska jest najbardziej ze wszystkich państw zaangażowana w pomoc Ukrainie, gdzie z tego tytułu na handlu z Moskwą tracą nasi eksporterzy, natomiast władze w Kijowie największą międzynarodową wymianę handlową prowadzą z Rosją, czyli z państwem, którego oskarża o napaść. Czyż to nie jest absurdalna sytuacja?

Czy wycofanie zakazu dla prezydenta Chomy rozwiązuje problem?
– Mleko się rozlało, a cała ta kuriozalna sytuacja pokazała, jak na szczeblach ukraińskich władz zapadają decyzje w stosunku do ważnych polityków, w tym wypadku polskich, bo takim jest prezydent dużego przygranicznego miasta, w którym mieszka mniejszość ukraińska. Jeżeli bez wiedzy polskiego MSZ, bez konkretnych zarzutów, ale na skutek insynuacji prezydent Przemyśla Robert Choma ma stawiane zarzuty i zakaz wjazdu – zwłaszcza że dla mniejszości ukraińskiej w Polsce zrobił znacznie więcej, niż powinien – to jest to bardzo niepokojące. Trzeba podkreślić, że prezydent Choma działał na rzecz asymetrii, co – moim zdaniem – jest dużym błędem, bo w zamian nie zażądano gestów i równomiernego traktowania Polaków na Ukrainie. I jeśli, mimo takich nadgorliwych gestów, Roberta Chomę spotykają takie sankcje, to jest to bardzo niebezpieczne zjawisko. Proszę też pamiętać o jeszcze jednym aspekcie, a mianowicie o tym, że strona ukraińska, a zwłaszcza ukraińscy nacjonaliści – i w jaki sposób – starają się dyktować sposób postępowania prezydentowi polskiego miasta – Przemyśla. Może to świadczyć o tym, że Ukraińcy pośrednio roszczą sobie prawa do współdecydowania o tym, co można robić w tym mieście, a czego nie można. I to są bardzo niebezpieczne symptomy, na które powinny zwrócić uwagę zarówno polska dyplomacja, jak i polskie służby specjalne.

Pana zdaniem, prezydent Choma wyciągnie z tej lekcji jakąś nauczkę na przyszłość?
– Myślę, że trudno oczekiwać głębszej refleksji. Gdyby mnie osobiście to dotyczyło, to nawet uzyskując na powrót możliwość wjazdu na Ukrainę, z całą pewnością zrezygnowałbym z tej „atrakcji”. Przypomnę, że prezydent Choma swoje podróże na Ukrainę odbywał w celu spotykania się z lokalnymi samorządowcami i jeśli ci samorządowcy nawet nie zaprotestowali i nie zaapelowali do własnego rządu o cofnięcie tej niezrozumiałej, kuriozalnej decyzji, ale milczeli, to osobiście, w podobnej sytuacji zbyt szybko nie kierowałbym swoich kroków do tego kraju.

Jaki wniosek płynie z tej całej sytuacji i czy wydarzenia nie pokazują, że konieczna, a wręcz pożądana jest stanowczość i jeszcze raz stanowczość w relacjach z Ukraińcami?
– Ostatnie działania ukraińskich władz pokazały dobitnie, że potrzebny, a wręcz konieczny jest nowy rozdział stosunków polsko-ukraińskich, a więc absolutna asymetria. Na zasadzie: jeśli czegoś chcecie od nas i u nas, to my żądamy tego samego od was w stosunku do polskiej mniejszości na Ukrainie. Nie powinno być mowy o żadnych działaniach jednostronnych. Taka polityka prowadzona przez 25 lat wobec Ukrainy okazała się absolutnym bankructwem. We Lwowie Polacy praktycznie nic nie odzyskali w tym okresie, a w Przemyślu dostali wszystko, co tylko sobie zażyczyli. W tej sytuacji takie działania na dłuższą metę będę tylko szkodziły wizerunkowi państwa polskiego w relacjach międzynarodowych z innymi krajami.

Zakaz dla Roberta Chomy został wprawdzie cofnięty, ale patrząc wstecz – jaka atmosfera panowała w Przemyślu po decyzji Służby Bezpieczeństwa Ukrainy uznającej prezydenta tego miasta za persona non grata?
– Wszyscy wójtowie i starosta powiatu przemyskiego wystosowali do premier Beaty Szydło protest. Taka solidarność środowisk była pierwszą od ponad 20 lat. Natomiast rozczarowali mnie radni Rady Miejskiej Przemyśla, których stanowisko w tej sprawie było tak żenujące, że nawet nie warto mu poświęcać uwagę. To tylko świadczy o marnej jakości przemyskich rajców. Pozytywnym zjawiskiem jest to, że zwykli przemyślanie, którzy dotychczas nie interesowali się bliżej stosunkami i relacjami polsko-ukraińskimi czy w ogóle polityką, teraz wobec zaistniałej sytuacji byli oburzeni, traktując stygmatyzowanie swego prezydenta jako akt nieprzyjazny państwa ukraińskiego wobec miasta Przemyśl. Społeczność Przemyśla jest przecież świadoma, że prezydent Choma nie robi nic nadzwyczajnego w celu zaostrzenia stosunków z Ukrainą. Nic zatem dziwnego, że sprawa ta odbiła się szerokim echem w Przemyślu. Zresztą sam odbierałem telefony od oburzonych ludzi, których nigdy nie posądziłbym o sympatyzowaniem z obecnym prezydentem miasta.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... owczo.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ukraina
PostNapisane: 29 sty 2017, 09:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://xportal.pl/?p=28229

Rosja: Walerij Bołotow nie żyje
28 stycznia 2017 18:25

7 stycznia w swoim domu w obwodzie moskiewskim zmarł Walerij Bołotow, były ludowy gubernator obwodu ługańskiego i pierwszy przywódca Ługańskiej Republiki Ludowej. Miał 47 lat. Badanie przeprowadzone przez lekarzy miało wykazać, że przyczyną jego śmierci była ostra niewydolność serca.
Udział Bołotowa w donbaskiej epopei powstańczej obfitował w dramatyczne momenty. W maju 2014 r. został ranny w walkach z siłami rządu w Kijowie i musiał przekroczyć granicę Rosji, by poddać się hospitalizacji. W drodze powrotnej został pojmany przez ukraińskich pograniczników, a następnie odbity z ich rąk przez powstańców. W sierpniu 2014 r. zrezygnował ze stanowiska na rzecz Igora Płotnickiego, którego następnie ostro krytykował w udzielanych wywiadach.
– Wszystkich obłożono daniną. Ludzie nie dostają nawet pomocy humanitarnej. Sprzedawana jest ona w sklepach, które należą do Igora Płotnickiego, jego żony i bliskich. – mówił Bołotow.

(Na podstawie PAP i sputniknews.com opracował A.D.)



Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ukraina
PostNapisane: 08 lut 2017, 09:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://pl.sputniknews.com/swiat/201702 ... -protesty/

Ukraińskie media wiedzą, kiedy w Kijowie rozpocznie się nowy Majdan
12:32 07.02.2017(zaktualizowano 17:38 07.02.2017)

Jak poinformowały ukraińskie „Vesti”, 20 lutego w Kijowie rozpoczną się masowe protesty. Gazeta twierdzi, że w bezterminowej akcji wezmą udział oszukani właściciele oszczędności, zrzeszenia małego biznesu oraz nacjonaliści z organizacji Skrajnie Prawicowe Siły, UNSO (zakazana w Rosji) i „Nażdak”.

„Obecny rząd jest najbardziej obrzydliwy w historii Ukrainy. Jeśli władze dwudziestego nie przeprowadzą ponownych wyborów do parlamentu, podejmiemy zdecydowane działania” – powiedział lider ruchu „niewyrozumiałych homofobów” „Nażdak” Nikołaj Dulski. Jego zdaniem koalicję parlamentarną w Radzie Najwyższej tworzą siły z zerowym poparciem. Jak dodał, jest ona nielegalna.
Federacja Związków Zawodowych Ukrainy poinformowała dziennikarzy, że członkowie organizacji, jako osoby prywatne, też mogą wziąć udział w akcji. – Punktowo nasi członkowie protestują w całym kraju z powodu wstrzymania wynagrodzeń. Na przykład, pracownicy zakładu „Awiant” są gotowi zablokować Prospekt Zwycięstwa (jedna z głównych arterii Kijowa) – podkreślił szef federacji Michaił Bołyniec.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ukraina
PostNapisane: 09 lut 2017, 09:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://xportal.pl/?p=28358

Jak świat długi i szeroki żydzi, banderowcy oraz wszyscy ludzie cywilizowani na talmudyczną modłę cieszą się i radują.

Kopia artykułu:

Donieck: „Giwi” zabity w zamachu bombowym
8 lutego 2017 09:39

Dziś rano w rezultacie zamachu terrorystycznego zginął dowódca batalionu „Somali” Michaił Tołstych znany jako Giwi – poinformowało Ministerstwo Obrony Donieckiej Republiki Ludowej.
Atak terrorystyczny miał miejsce około 6 rano, oświadczył resort. Według źródeł pułkownik zginął w wybuchu u siebie w biurze.
„Jest to kontynuacja wojny terrorystycznej rozpoczętej przez kijowskie władze przeciwko mieszkańcom Donbasu. Na miejscu ataku pracuje zespół śledczych” — poinformował przedstawiciel resortu obrony.
Prokuratura DRL poinformowała, że zna imiona i nazwiska podejrzanych o zamach.
Ministerstwo dodaje, że w DRL wzmocniono środki bezpieczeństwa i wezwano mieszkańców do zachowania spokoju, a w przypadku wykrycia podejrzanych osób zgłoszenia tego do organów bezpieczeństwa.
Wcześniej w prasie pojawiła się informacja o tym, że dowódca batalionu brał udział w starciach w rejonie Awdijiwki i został lekko ranny.
Według rozmówcy w wyniku wybuchu w siedzibie „Somali” wybuchł duży pożar, w chwili eksplozji Giwi był w swoim gabinecie. Poinformowano, że już zidentyfikowano ciało Michaiła Tołstycha.
Z kolei źródło w prokuraturze DRL poinformowało, że atak terrorystyczny został zorganizowany przez ukraińską grupę dywersyjno-zwiadowczą.
Ten atak terrorystyczny i wcześniejsze morderstwo Arsienija Pawłowa (pseudonim Motorola) to ogniwa jednego łańcucha. Za atakami terrorystycznymi stoją ukraińskie służby specjalne, które starają się zdestabilizować sytuację w kraju — powiedział przedstawiciel prokuratury, dodając, że organy ścigania republiki niezwłocznie wytypowały domniemanych sprawców zabójstwa Giwi.
Aktualizacja 10:58: Film z miejsca zamachu:

https://www.youtube.com/embed/sKP4PsML1QY

(Na podst. Sputnik)

Komentarz Redakcji: Jak Arsenij Pawłow „Motorola” i wielu innych dowódców noworosyjskiej rewolty – poległ zamordowany skrytobójczo, na zawsze niezwyciężony na polu bitwy. Sława!




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ukraina
PostNapisane: 09 lut 2017, 12:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31115
IPN Ukrainy „informuje” o UPA

Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej rozpoczął kampanię informacyjną, której celem jest ukazanie walki Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) z ZSRS i Niemcami.

W rozmowie z polskimi dziennikarzami Wołodymyr Wiatrowycz, szef ukraińskiego IPN, zapewnił, że w kampanii będzie także mowa o ciemnych stronach działalności UPA, takich jak jej walka przeciwko ludności polskiej Wołynia i Małopolski Wschodniej.

Obrazek

– Jednym z elementów tej kampanii jest popularyzacja archiwów, w których znajdują się dokumenty mówiące zarówno o heroicznych uczynkach UPA, jak i popełnionych przez nią przestępstwach – powiedział.

Wiatrowycz, nawiązując do wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o okrucieństwie Ukraińców wobec Polaków podczas drugiej wojny światowej, oświadczył: „Wydaje mi się, że te wypowiedzi świadczą o tym, że pan Kaczyński nie rozumie historii Ukrainy i historii Polski. Niestety, brakuje mu chęci ułożenia normalnego, współczesnego dialogu z Ukrainą”.

Prezes ukraińskiego IPN podkreślił, że Ukraińcy nie mogą zapomnieć historii UPA, która „jest nieodłączną częścią historii Ukrainy”.

– Mówimy o ludziach, którzy walczyli o wolność Ukrainy w bardzo trudnych warunkach i sprzeciwiając się dwóm reżimom totalitarnym: nazistowskiemu i komunistycznemu. Ta historia jest nam potrzebna zwłaszcza dziś, gdy znów walczymy o niepodległość i walczymy, widząc, że świat, który nas otacza, często jest wobec tej walki obojętny – oświadczył Wiatrowycz.

W ramach kampanii odbędzie się m.in. wystawa poświęcona działalności UPA. Zaplanowano także wystawę, która ma pokazać walkę UPA z komunizmem. Przygotowywana jest również konferencja międzynarodowa poświęcona tej formacji, publikacje naukowe i inne przedsięwzięcia.

Środową konferencję zorganizowano w 75. rocznicę utworzenia UPA i jej pierwszego ataku na niemiecki garnizon we Włodzimiercu, dziś w obwodzie wołyńskim na zachodzie Ukrainy. Doszło do niego w lutym 1942 roku. Akcję przeprowadził oddział Hryhorija Perehijniaka „Dowbeszki-Korobki”. Rok później, 9 lutego 1943 r., ten sam oddział, który uznawany jest za pierwszą sotnię UPA, dokonał w kolonii Parośla I na Wołyniu masakry polskich mieszkańców, zabijając ponad 155 osób, w tym dzieci i niemowlęta.

Polski historyk profesor Grzegorz Motyka, autor książki „Wołyń ’43”, wyjaśnia, że Ukraina gloryfikuje OUN i UPA za ich walkę z ZSRS, pomijając przy tym ludobójczą czystkę etniczną popełnioną na Polakach w latach 1943-1945.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/swiat/175951 ... o-upa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ukraina
PostNapisane: 16 lut 2017, 10:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.deon.pl/wiadomosci/swiat/art ... etyce.html

W Polsce zasoby węgla kamiennego wynoszą 105 mld ton (60 mld ton Górny Śląsk, 40 mld ton Lubelszczyzna, 5 mld ton Wałbrzyskie) i stąd Polska ma większe zasoby tego surowca niż reszta UE. Ale Ukraina ma zasoby liczące jakieś 600 mld ton węgla kamiennego, a więc najwięcej w Europie. A jednak węgla brakuje. Jeśli żydomasoneria sprawi, że na Saharze zabraknie piasku, nie przebije swego osiągnięcia na Ukrainie.

Kopia artykułu:

Rząd Ukrainy ogłosił stan wyjątkowy w energetyce
15.02.2017 17:52, aktualizacja 15.02.2017 17:54

Rząd Ukrainy wprowadził w środę stan wyjątkowy w sektorze energetycznym. Przyczyną jest poważny deficyt węgla odmiany antracyt, który używany jest w elektrociepłowniach i zakładach metalurgicznych.

Rada Ministrów zdecydowała o stanie wyjątkowym w godzinach wieczornych. - Nikt się nie sprzeciwia? Decyzja została podjęta - oświadczył podczas posiedzenia premier Wołodymyr Hrojsman.

Antracyt wydobywany jest wyłącznie na wschodniej Ukrainie - w kopalniach, które znajdują się na terenach, kontrolowanych przez separatystów prorosyjskich. Od kilku tygodni transporty kolejowe z tą odmianą węgla blokowane są przez weteranów ukraińskich batalionów ochotniczych, którzy sprzeciwiają się handlowi z rebeliantami.

Premier Hrojsman po raz kolejny skrytykował w środę uczestników blokady. - Uważam, że blokowanie dostaw węgla jest przestępstwem - powiedział.

PAP / pk


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ukraina
PostNapisane: 17 lut 2017, 12:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/slawomir-tom ... e-wlasnych

Ukraińcy nie są temu winni - są tutaj takimi samymi ofiarami jak Polacy. To żydomasoneria z żelazną konsekwencją wspomagała banderowców. Także wszystkie rządy w Polsce całą potęgą administracji państwowej wspierały banderyzm w Polsce i na Ukrainie, bezczelnie tłumacząc że to dla dobra stosunków polsko-ukraińskich. W finalnym, najbardziej agresywnym okresie propagandowym, z iście szatańską histerią każdego przeciwnika rezunów wyzywano od ruskich agentów. Prawdziwych bohaterów Ukrainy, którzy oddawali swe życie by ratować Polaków z banderowskich łap czynniki rządzące Polską z pełną premedytacją dyskryminowały.

Kopia artykułu:

Biada Tobie Ukraino biada Wam Ukraińcy gdyż nie szukacie własnych bohaterów tam gdzie właściwie trzeba....
Sławomir Tomasz Roch - 15 Lutego, 2017 - 21:55

Obrazek

.... i nie pośród Tych gdzie Ich znaleźć naprawdę moglibyście.
Na wieczną wartę odchodzą b. wiekowi Kresowianie, wspaniali ludzie, a każda z Tych osób to żywa książka ojczystej historii. Dziś o godz. 15.00 odeszła do Niebieskiego Jerusalem do Pana (jak ufam z całego serca) nasza kochana babunia Julia Marut z d. Nowak lat 94. Odeszła we wsi Piotrowice, k. Jawora na Dolnym Śląsku, odeszła na wieczną wartę w pokoju, otoczona wielką miłością naszej dużej rodziny.
Tymczasem i po drugiej stronie rzeki Bug odchodzą w zapomnieniu i nawet w zastraszeniu, o czym wielokrotnie się słyszy, ostatni Sprawiedliwi Ukraińcy, którzy przez swoją miłość, wiarę, nadzieję na lepszą jeszcze kiedyś przyszłość, człowieczeństwo, ratowali swoich sąsiadów, niewinnie mordowanych Polaków. W tym samym czasie na Ukrainie, jak długa i szeroka, dokonuje się oficjlanie także potworny akt zakłamania, nieludzki akt gloryfikowania podłych ludobójców spod znaku OUN – UPA.
Dziś dziękuję Bożej Opatrtności, że dane mi było osobiście spisać Jej bogate wspomnienia w roku 2004, gdy jeszcze Jej pamięć nie była naruszona, a ona sama tryskała energią. To poniekąd przepiękne świadectwo, którego fragment jako sztandar prawdy i chwały dla Tych, którzy do końca pozostali wierni miłości Chrystusowej, dla Tych oto prawdziwych bohaterów, o których dzisiejsza Ukraina, jako o prawdziwych bohaterach pamiętać nie chce. To zarazem znak wiecznej chańby dla tych wszystkich, którzy w imię bandery z tryzubem na czapkach, jechali tamtej nocy od strony ukraińskiej wsi Wisła, by mordować niewinnych starców, kobiety, dzieci, jechali z gorącym okrzykiem w sercach „Sława Ukrainie”, by zaraz rąbać ochczo siekierami niewinnych ludzi, tylko dlatego że byli Polakami.
Babcia Julia opowiadała zatem:
[...] Pamiętam, że wczesną wiosną, chyba w końcu marca 1945 r., jeszcze leżał śnieg na ziemi, ale już zaczynały się roztopy, już słoneczko stawało się cieplejsze, w ukraińskiej wsi Wisła miało miejsce b. ważne spotkanie Ukraińców - banderowców. W tej naradzie brał udział Ukrainiec, mieszkaniec wsi Wisła (wydaje mi się, że miał na imię Piotr), którego żona pochodziła z naszej wsi Chłopówka. Ta kobieta była z pochodzenia Polką i miała z tym Ukraińcem dwoje dzieci: dziewczynka została ochrzczona w kościele katolickim w miasteczku Chorostków (Ziemia Tarnopolska) i miała już 5 lat oraz chłopczyk, który miał już 3 latka i był chrzczony w Cerkwi katolickiej we wsi Wisła.
W tamtych czasach i w tamtej rzeczywistości mieszania się kultur, religii i narodów było to tak często spotykane, że właściwie uchodziło za normalność i nie było dla nikogo zaskoczeniem. Znałam tę Polkę osobiście ze spotkań w naszym kościele w Chorostkowie oraz z licznych spotkań w moim domu, kiedy przychodziła odwiedzić moją mamę Teklę Nowak z d. Wójtaszyn. Podczas powyższego zebrania banderowców w Wiśle, Ukrainiec mąż wspomnianej Polki, otrzymał rozkaz od dowódców tej bandy, aby zaraz po powrocie do swojego domu zamordował swoją żonę i swoją córeczkę. Chłopiec został uznany za Ukraińca i tego miał rozkaz oszczędzić. Gdy ten Ukrainiec po nocnym zebraniu wrócił do swojego domu, zamiast zamordować swoją żonę, zaczął bardzo płakać. Wtedy Zofia (wydaje mi się, że tak miała na imię) zapytała męża z troską, co się takiego stało i dlaczego tak gorzko płacze.
A on szczerze powodowany miłością, zaczął jej opowiadać co się właśnie wydarzyło podczas tajnej narady i jak to otrzymał barbarzyński rozkaz, aby zabić bez litości ją i ich córeczkę. Ponieważ jednak bardzo kochał swoją żonę i dzieci, nie tylko że nie uczynił im krzywdy, ale ją ostrzegł i zaraz nakazał, aby wzięła dzieci i spiesznie uciekała do swojej mamy do wsi Chłopówka. Nakazał jej też, aby ostrzegła wszystkich Polaków w Chłopówce mówiąc: „Ukraińcy zaplanowali wymordować wszystkich Polaków ze wsi Chłopówka następnej nocy! Na polu nazywanym: ‘Piaski’ został wykopany dół na 350 Polaków, którzy mają być tam zakopani po przeprowadzonym napadzie i rzezi. Ataku na wieś Chłopówka mają dokonać Ukraińcy ze wsi Wisła i innych okolicznych osiedli!”. Gdy Zosia to usłyszała, zaraz pobiegła do swojego domu w Chłopówce, zabierając ze sobą dzieci, tam opowiedziała wszystko, tak jak opowiedział jej mąż.
Ich gospodarstwo było w środku naszej wioski, niedaleko cerkwi grecko – katolickiej. Zaraz jej mama, jak tylko posłyszała, co się szykuje najbliższej nocy, udała się do naszych sąsiadów i przekazała informację o zaplanowanym napadzie na naszą wieś. Nakazywała też, aby ta wiadomość rozeszła się po naszej miejscowości jeszcze przed południem. Tymczasem ten Ukrainiec Piotr, już do banderowców więcej nie wrócił, tylko jak słyszałam ukrywał się, dalszych jego losów nie znam. Słyszałam natomiast, że jego żona i dzieci oraz rodzina, wyjechali pierwszym transportem do Polski.
Pamiętam bardzo dokładnie jak mama tej Zosi (niestety dziś już nie pamiętam nazwiska ich rodziny) przyszła rano do mojego domu, do mojej mamusi Tekli i zaczęła opowiadać, co dziś rano dowiedziała się od swojej córki. Osobiście słyszałam te zatrważające informacje bowiem byłam w tej samej izbie z mamą i siostrą rodzoną Staszką. Płakała rzewnie ona, a my razem z nią, czuliśmy żal, że oto nagle komuś przeszkadzamy i można się nas, tak po prostu pozbyć, ale najbardziej odczuwaliśmy rozpacz i strach. Na szczęście byłam już trochę zaprawiona gdyż w tamte grobowe dni i wieczory, właściwie w każdej chwili życia, czuło się śmierć na swoich plecach. Z tego co mówiła ta kobieta zorientowałam się, że do tego przygotowanego na 350 osób dołu, było od naszego domu tylko około 2 km. Osobiście nie widziałam tego dołu bowiem bałam się tam chodzić, a przy tym mamusia zabraniała nam tam chodzić, znałam jednak wiele osób osobiście, którzy na własne oczy widzieli ten dół.
Tymczasem kiedy informacja o zbliżającym się wielkim niebezpieczeństwie, dotarła do wszystkich, obiegła niemal wszystkie rodziny polskie, wielu ludzi gorzko zapłakało, podobnie jak to było w naszym domu. Wielu natychmiast niemal w popłochu, uciekało do pobliskiego Chorostkowa. Ja sama pobiegłam co prędzej opowiedzieć o tym, co słyszałam do domu Polaka Piotra Wójtowicza, a on z kolei zaraz pogonił do Jana Seń, który był hołową (sołtysem) naszej wsi i był z pochodzenia Ukraińcem. Istnieją jeszcze inne fakty, które świadczą dobitnie, że mord na ludności polskiej został przygotowany na wiele dni przed tą haniebną odprawą we wsi Wisła.
Otóż tej samej nocy kiedy banderowcy radzili, jak dokonać ostatecznej z nami rozprawy, nieznani ludzie porozwieszali na stodołach naszej wsi duże afisze, na których było napisane po ukraińsku, że na ‘Piaskach’ jest już wykopana jama na 350 osób. Ja osobiście widziałam taki plakat, który wisiał nawet na przeciwko naszego domu, na stodole naszego sąsiada Stadnika, który też był Polakiem i jak się później dowiedziałam, zdołali szczęśliwie wyjechać do Polski.
Kiedy więc Polacy rzucili się do masowej ucieczki, zwykli miejscowi Ukraińcy bardzo się temu dziwowali nie mieli bowiem jeszcze pojęcia o tym co się szykowało. Kilku z nich zatrzymało się naprzeciwko naszego domu i głośno zastanawiali się między sobą dlaczego Polacy, tak spiesznie uciekają, ja w tym czasie stałam na naszym podwórzu i słyszałam tę rozmowę. Wtedy podszedł do nich staruszek lat około 80, który również był Ukraińcem i powiedział do tych chłopów tak: „A Ty nie widysz szo to je napisano?! To tomu ludy uciekajut!!”. Staruszek ten pokazywał przy tym na plakat na stodole Stadnika, która stała tuż przy drodze.
Wtedy oni podeszli do tego plakatu na stodole i zaczęli go uważnie czytać. Kiedy wielu innych Ukraińców, jak ci tutaj dowiedziało się, co się szykuje, to otwarcie postanowili bronić miejscowej ludności polskiej przed wymordowaniem przez banderowców. Zaraz poinformowali nas Polaków, abyśmy wszyscy wspólnie stawili opór bandytom, kto czym będzie mógł, abyśmy walczyli ramię w ramię przeciwko zwyrodnialcom. Pragnę zaświadczyć, że nasi Ukraińcy byli dobrymi ludźmi, dlatego na te wieści oburzyli się bardzo i powtarzali wszem i wobec otwarcie: „Jak to?! Tyle lat my razem mieszkali, żyli, a teraz mamy pozwolić was wybić?!”. Tej nocy, kiedy już lada moment miała nastąpić rzeź, w naszej wsi chyba nikt nie spał, ludzie chodzili uzbrojeni w to, co kto miał, oczekiwali napadu, widać było, że są zdecydowani walczyć na śmierć i życie. Pamiętam, że to były straszne, długie godziny, bałam się jak wszyscy, może nawet bardziej. W tym czasie na domy pokryte blachą powchodzili młodzi chłopcy i tłukli patykami w blachę, to był znak, który wszystkim przypominał gotowość do walki.
Tymczasem Ukraińcy w zdradzieckiej, banderowskiej wsi Wisła też nie próżnowali, już szykowali się do ataku. Ludzie opowiadali, że nasz zwiad donosił, że oni już się zbierają, aby wyruszyć na morderczą akcję do naszej wsi Chłopówka. Nasza sytuacja stawała się więc z każdą chwilą coraz bardziej tragiczna, wątpliwe bowiem by to nasze pospolite ruszenie, było w stanie oprzeć się takiej nawale banderowskiej. W każdym razie, nawet jeśli nasi Ukraińcy do końca pozostali by wierni temu, o czym nas zapewniali, na pewno zginęłoby wielu ludzi i to po obu stronach. Na szczęście o planowanym napadzie dowiedziało się także dowództwo wojska sowieckiego w Chorostkowie, poinformowane przez rozsądnych ludzi, którzy poprosili o pomoc.
Sowieci zaraz sprowadzili dwa samoloty, które nadleciały w nocy i zawiesiły w powietrzu dwie duże fanele (lampy), bardzo jasne fanele-lampy. Jedną w Chorostkowie, a drugą nad Chłopówką, a zaraz zrobiło się od nich jasno, jak w dzień. Także nad wsią Wisła zaświecili jedną, a może nawet dwie takie lampy-Fanele, a zaraz lotnicy zobaczyli wszystko jak na dłoni. Gdy Sowieci uczynili to nagle i z zaskoczenia, drogą jechali już Ukraińcy, całą kolumną wojskową, konno i na wozach, wprost na naszą Chłopówkę. Zaraz więc sowieckie samoloty, posłały tam dwie, a może więcej wielkich bardzo bomb, w każdym razie dużo tam rezunów na drodze natłukli. Rano zaś zaczęto zwozić trupy pobitych banderów do Chorostkowa na sam rynek. Tu sadzano ich w pozycji siedzącej pod płoty, tuż przy kościele i cerkwi. Tak położyli około 50 trupów i trzymali ich pod strażą około dwóch tygodni, w tym czasie na wielu ciałach, na piersiach były kartki, a na nich było napisane: „Smert wrocham!”.
Gdy ciała zaczęły się rozkładać, wywieziono je gdzieś na pole i spalono. Osobiście nie widziałam tych śmierdzących trupów ponieważ bałam się tam chodzić, ale słyszałam o tym od innych ludzi, którzy to widzieli na własne oczy. Ludzie mówili też, że wśród pobitych Ukraińców, było także około dziesięciu z naszej wioski Chłopówka. [...]
Dzisiaj mam już ponad 82 lata i mieszkam we wsi Piotrowice koło Jawora na Dolnym Śląsku, zdecydowałam się opowiedzieć tę tragedię, zdecydowałam się przypomnieć ludziom ten obraz piekła na ziemi, aby o tym nikt nie zapomniał. Jest moim gorącym pragnieniem, aby ludzie wiedzieli jak wielka tam stała się tragedia i jak wiele ludzi wycierpieli od swoich oprawców. Mam nadzieję, że cierpienie i ofiara tamtych osób, nawet za najwyższą cenę, własnego życia przyczyni się już dziś i w przyszłości do zwycięstwa cywilizacji miłości nad cywilizacją śmierci. Do zwycięstwa tych ludzi, którzy w drugim człowieku widzą brata, widzą Chrystusa Narodów, a nie rywala o kawałek ziemi i śmiertelnego wroga. Wroga którego trzeba się pozbyć nawet za cenę wiecznej hańby, która zawsze okrywa tych, którzy tak haniebnie postępują jak ci bandyci, oprawcy mieszkańców kolonii Stadnia. Oby już nigdy więcej nie doszło do tak odrażających aktów barbarzyństwa jak tam. Osobiście wybaczam sprawcom tego czynu ich zbrodnię ale na pewno nie zapomnę jej do końca mojego życia, co więcej zobowiązuję młode pokolenie moich rodaków, aby zawsze trwała żywa pamięć o tych, których miejscem wiecznego spoczynku na Kresach, stały się lasy, sady, pola, pustkowia, studnie, piwnice i inne wymyślne miejsca.
Oto testament żywy i jakże prawdziwy!
Dziś modlimy się o życie wieczne dla naszej, tak b. kochanej babci Julii. Niech będzie błogosławiony Bóg, za Jej wspaniałe życie i Jej błogosławioną godzinę odejścia, Godzinę Bożego Miłosierdzia! Uczyniła tak niewiarygodnie dużo dobrego w całym swoim życiu. Dożyła tak pięknego wieku, blisko 95 lat. Zostawiając nam ten oto testament, by zawsze być gotowym wybaczyć podłym oprawcom, ale nigdy nie zapominać zarazem, o Tych którzy tam na Kresach zostali, już na wieczną wartę. Byliśmy już od lat przygotowani na babci odejście, bo choć trzymała się dzielnie, to nawet sama Biblia wspomina, że mocny jest ten kto dożywa 80-tki, a cóż dopiero tak pięknych lat.
Naszą kochaną babunię będziemy żegnać we łzach i w radości w najbliższą sobotę 18 lutego o godz. 15.00 w kościele pw. Narodzenia NMP we wsi Piotrowice, k. Jawora na Dolnym Śląsku. Już teraz proszę każdego, kto kocha Kresy i Kresowian o choćby najmniejszą modlitwę za naszą kochaną babcię Julię. Wszystkim Nieporawnym i naszym Gościom i sympatykom, już teraz z serca gorąco dziękuję. Naturalnie wybieram się osobiście z Watford k. Londynu na tę przewspaniałą uroczystość. A w ostatnim słowie z wielką ufnością chcę wyznać, że jeśli Niebo jest dla ludzi, to na pewno dla tak wspaniałych kobiet, matek, babci, prababci i nawet praprababci jaką była nasza ukochana babcia Julia.
Twój na zawsze Dyśko


Sławomir Tomasz Roch - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ukraina
PostNapisane: 18 lut 2017, 11:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka ... mpaign=rss

Ukraińscy wydawcy: zakaz importu rosyjskich książek spowoduje wypchnięcie czytelników na czarny rynek
Dodane przez Lipinski
Opublikowano: Piątek, 17 lutego 2017 o godz. 13:01:54

Rosyjskie książki stanowiły do tej pory nawet 60% tytułów dostępnych na Ukrainie.

Uchwalony przez Radę Najwyższą Ukrainy zakaz importu książek, ma zdaniem ukraińskich deputowanych zmniejszyć wpływ Rosji na obywateli ich kraju. Według szacunków na Ukrainie sprzedaż rosyjskich książek sięga ok. 100 tys. tytułów rocznie.

Pomimo, że dyskusje i prace nad ustawą trwały od września 2016 roku, to jej niespodziewanie szybkie wdrożenie zaskoczyło przedsiębioców. Według Alexandera Afonina z Ukraińskiego Stowarzyszenia Wydawców i Księgarzy nowe prawo wywoła niedobór książek na rynku, a rosyjskie tytuły zejdą do podziemia. Zakaz wejdzie w życie 1 kwietnia 2017 roku. Afonin stwierdził również, że ukraińscy importerzy książek musieli rozpocząć już procedury wygaszania i zawieszenia umów z rosyjskimi dystrybutorami. Pokreślił, że rząd nie przewiduje żadnego odszkodowania za wywołane straty.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Prezydent Ukrainy podpisał poważne ograniczenia importu książek z Rosji
http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka ... ek-z-rosji

Ivan Stepurin z jednego z największych ukraińskich wydawnictw, Summit Books zauważył z kolei: Obecnie lokalni wydawcy nie mają wystarczających środków, aby zastąpić zakazane książki. Wskazał na wysokie koszty tłumaczeń - wahające się od 3 tys. do 5 tys. dolarów za tytuł. Stwierdził: To jest kwota zbyt duża dla ukraińskich wydawców, biorąc pod uwagę fakt, że większość książek zostanie sprzedana na poziomie niższym niż 2 tys. egzemplarzy. Tłumaczenia i wysokie opłaty za prawa do publikacji spowodują, że zakaz doprowadzi do braku książek w różnych sektorach rynku. Zwłaszcza w literaturze edukacyjnej i światowych klasykach, gdzie wpływy miejscowych wydawców zawsze były niewielkie.

W podobny sposób uważa Ivan Bogdan, szef Yakaboo.ua, największej księgarni internetowej Ukrainie. Dodał, że całkowity zakaz będzie dodatkowym uderzeniem w i tak niestabilną gospodarkę kraju. Stwierdził: Dzisiaj mamy całkowity zakaz, a nie dobrze przemyślane ograniczenia. Oznacza to, że budżet państwa znacznie ucierpi z powodu braku wpływów podatkowych z importowanych książek.

Przedstawicielka Ukrainy Inna Yehorova, pierwszy sekretarz w Ambasadzie Ukrainy w Wielkiej Brytanii, tłumaczyła we wywiadzie z "Guardianem", że zakaz ma być mechanizmem ograniczającym dostęp do ukraińskiego rynku zagranicznym anty-ukraińskim treściom.

kresy.pl / onet.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ukraina
PostNapisane: 22 lut 2017, 11:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=93923&utm_sour ... medium=rss

Skoro Ukraina dostaje z Polski broń za darmo na "wojnę z Rosją", która przebiega głównie na szpaltach polskojęzycznych żydomasońskich gadzinówek, to czemu ma nie zarobić? Wyjdzie na to, że w przyszłości, gdy Rosja będzie podbijać Polskę, uczyni to za pomocą polskiej broni, którą Polska dała rezunom na rzekomą wojnę z Rosją, którą to broń rezuny sprzedały Moskalom.

Kopia artykułu:

“Rzeczpospolita”: Najwięcej broni Ukraina sprzedaje… Rosji
Aktualizacja: 2017-02-20 3:47 pm

Jak podaje dziennik, w 2016 roku Rosja była największym odbiorcą ukraińskiej broni.
Według danych przedstawionych na łamach „Rzeczpospolitej” – [W 2016 r.] Zakłady zbrojeniowe Ukrainy wyeksportowały do Rosji broń za 169 mln dol., a rosyjski import broni z Ukrainy zwiększył się w ciągu roku o 72 proc. – podał Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badania Problemów Światowych (SIPRI).
Ukraina nie eksportowała tyle broni do Rosji nawet za czasów prezydenta Wiktora Janukowycza.
Szwedzki instytut, na który powołuje się „Rzeczpospolita”, wymienia zakłady zbrojeniowe Motor Sicz jako największego partnera Rosjan na Ukrainie. Właścicielem zakładów jest Wiaczesław Bogusłajew, były parlamentarzysta a obecnie biznesmen z Zaporoża.
Firma dostarcza Rosji również silniki lotnicze do lekkich szturmowych samolotów Jak-130.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Turczynow: Ukraiński przemysł zbrojeniowy może produkować rakiety bez rosyjskich komponentów
„Rzeczpospolita” wymienia Chiny jako drugiego największego kupca ukraińskiej broni w 2016 roku, zaś na trzeciej pozycji, po raz pierwszy zresztą, znajduje się Kongo.
– Na dziewiątej pozycji wśród odbiorców ukraińskiej broni znalazła się Polska (8 mln dol.). Wcześniej – w 2015 i 2014 r. polskie firmy nie kupowały broni na Ukrainie – informuje dziennik.
O sprawie pisaliśmy obszernie już na początku konfliktu ukraińsko-rosyjskiego.
Przed wybuchem kryzysu na Ukrainie, przemysł obronny tego kraju był silnie związany z Rosją. Było to zresztą wzajemne uzależnienie. Z jednej strony Rosja nie mogła pozwolić sobie na nagłe i całkowite odcięcie od dostaw ukraińskich wyrobów i części. Z drugiej strony, Ukrainy nie było stać na tak gwałtowny krok, który oznaczałby załamanie rynku, utratę tysięcy miejsc pracy i upadek jednej z najlepiej rozwiniętych gałęzi przemysłu.
O ile jednak Rosja w dłuższej perspektywie powinna ustabilizować swoją sytuację i zastąpić importowane komponenty własną produkcją, o tyle w przypadku Ukrainy jest to znacznie trudniejsze. Sami urzędnicy w Kjowie przyznawali, że bez odpowiedniego wsparcia ze strony rządu nawet dużym zakładom grozi upadek.

kresy.pl / rp.pl

Za: Kresy.pl (20 lutego 2017)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ukraina
PostNapisane: 25 lut 2017, 12:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://xportal.pl/?p=28515

Adam Danek: Gdzie są patrioci Ukrainy?
24 lutego 2017 12:10

Najbardziej niepokojącym aspektem stanu spraw na dzisiejszej Ukrainie jest niemal całkowita nieobecność rdzennych sił patriotycznych na scenie politycznej tego, bądź co bądź, wielkiego państwa. W kraju, gdzie w polityce brakuje samorodnych patriotów, z konieczności rządzi „partia zagranicy” i staje się on zewnątrzsterowny (skąd my to znamy?). Wybuch wojny w Donbasie obok najbardziej oczywistych nieszczęść przyniósł Ukrainie również tę szkodę, że wyssał z niej znaczną część sił patriotycznych, które znalazły się za linią frontu lub zgoła na emigracji i straciły wpływ na życie kraju. To zresztą jeden z wielu powodów, dla jakich kontynuacja wojny przynosi korzyści obcym rękom gospodarującym dziś w ukraińskiej stolicy. Sami Ukraińcy powinni wreszcie położyć kres patologicznej sytuacji, w której ich interes narodowy trafniej niż rząd w Kijowie artykułuje nawet Komitet Ocalenia Ukrainy z siedzibą w Moskwie.
Dobrze życzę naszym wschodnim sąsiadom. Chcę przyjaźni polsko-ukraińskiej. Naprawdę tak jest, choć może zdziwi to osoby przyzwyczajone do mojej konsekwentnej krytyki rządów „EuroMajdanu”. Nie uważam bynajmniej, że Ukraina musi koniecznie wejść w skład „ruskiego świata”, jakkolwiek nawet taki scenariusz byłby dla niej lepszy, niż stanie się częścią McŚwiata, co spotkało między innymi Polskę. Fundamentalne kłamstwo propagandy, jaką nas, Polaków, obstrzeliwują nasze władze i media od 2013 r., polega na utożsamieniu życzliwości dla Ukraińców z poparciem dla „EuroMajdanu” i jego rządów. Te ostatnie krytykowałem od samego początku również dlatego, że nie reprezentują one narodu ukraińskiego ani ukraińskiej racji stanu, tylko są wyznaczoną przez zagranicę komisją koordynującą przyspieszoną kolonizację Ukrainy przez obcy (zachodni) kapitał. Rządom Leonida Kuczmy czy Wiktora Janukowycza można zarzucić wiele, lecz mimo wszystko były to rządy ukraińskie, a nie komisaryczni plenipotenci cudzoziemskich korporacji i ambasad, ukrywający swój kosmopolityzm za krzykliwymi banderowskimi maskami.
Kilka lat temu napisałem artykuł o „idei chocimskiej” jako symbolu współpracy polsko-ukraińskiej. Ale powstał on w czasach, gdy nad Dnieprem rządził Janukowycz, a nie wynajęci lokaje Zachodu. Sojusz Polski z Ukrainą miałby sens, gdyby Ukraina była państwem pozablokowym i autentycznie niezależnym, nie współsługą Zachodu, bo wtedy zwiększałby on również niezależność Polski. Jeśli jednak podstawą i spoiwem sojuszu polsko-ukraińskiego miałaby być antyrosyjskość, jak tego chcą dzisiejsi politycy z Warszawy i Kijowa, to nie ma on żadnej treści ani żadnego sensu, gdyż wrogie stosunki z Rosją nie leżą w interesie ani Polski, ani Ukrainy.
W początkach rządów „EuroMajdanu” Anne Applebaum obwieściła na łamach „Gazety Wyborczej”, że dzisiaj Ukraina potrzebuje nacjonalizmu. Można się z tym zgodzić, ponieważ wszystkie narody potrzebują dzisiaj nacjonalizmu, który poderwie je do walki przeciw globalizacji, reprezentowanej (nawet pod względem plemiennym) między innymi przez panią Applebaum i „Gazetę Wyborczą”. Ale dlaczego archetypicznymi postaciami owego nacjonalizmu muszą być akurat antypolscy Stepan Bandera i Roman Szuchewycz, a nie propolski generał Pawło Szandruk – ostatni dowódca SS-Galizien, czy protestujący przeciw mordom na polskiej ludności Taras Bulba-Borowec’, założyciel „pierwszej UPA”? Dlaczego za historycznego nosiciela ukraińskiej idei narodowej ma być uznawana akurat UPA, która masowo mordowała nie tylko Polaków, ale i Ukraińców, a nie Ukraińskie Zjednoczenie Narodowo-Demokratyczne (UNDO), którego przywódca Wasyl Mudry w latach 1935-1939 był wicemarszałkiem polskiego Sejmu? Czy naprawdę musi to być nacjonalizm szowinistyczny, wykluczający rosyjskojęzyczną część narodu i ufundowany na historycznej (Polska) lub aktualnej (Rosja) nienawiści do sąsiadów? Środowiska banderowskie na Ukrainie próbują nam wmówić, że to jedyna możliwa postać ukraińskiego nacjonalizmu, a powtarzają po nich operujące w Polsce „czarno-czerwone ludziki” pokroju Jerzego Targalskiego, Kazimierza Wóycickiego, Pawła Kowala czy Jana Piekło (nomen omen). Tymczasem ukraiński nacjonalizm bynajmniej nie musi mieć charakteru banderowskiego, co przyznają nawet działacze ruchu Azow (jakkolwiek prezentowany przez nich neonazizm nie stanowi przekonującej alternatywy dla banderyzmu). Z kolei budowanie idei państwowej na wspominaniu „Majdanu”, całe to trąbienie o „Rewolucji Godności” i „Niebiańskiej Sotni”, trąci jeszcze większą groteską, niż polskie budowanie idei państwowej na wspominaniu „Solidarności”. Dokładnie z tych samych powodów: bo tłuści aktorzy i beneficjenci tamtych wydarzeń żyją, mają się świetnie, są czynni w polityce i w sposób dla każdego widoczny szkodzą swojemu krajowi. A po pewnym czasie na jaw wyjdzie szokująca prawda, że podobnie jak w przypadku „Solidarności” większość uczestników „Majdanu” była przypadkową zbieraniną ludzi, zaś postaci zasługujących na pamięć narodu trafiło się wśród nich tyle, co kot napłakał.
Á propos szkodzenia – rządy „EuroMajdanu” rozpoczęły się zapowiedziami stworzenia nowego ładu gospodarczego, który zbliży Ukrainę do Zachodu. I co? W charakterze głównego doradcy do spraw ekonomicznych zaprosili Leszka Balcerowicza, światowej sławy eksperta od tego, jak za bezcen wyprzedać gospodarkę w obce ręce. Zaprosili również amerykańskiego guru liberalnej ekonomii Arthura Laffera. Ten rozpoczął pobyt w Kijowie, arogancko rzucając do gospodarzy: „Będziecie musieli robić to, co w Europie robiono sto lat temu, a nie co robi się dzisiaj.” Gdyby obecne ukraińskie władze rzeczywiście stały na straży narodowej godności, to po tej wypowiedzi anulowałyby dalszy program wizyty i nakazałyby natychmiast opuścić terytorium swojego państwa jankeskiemu burakowi, który nie umie nawet okazywać elementarnej kultury osobistej zapraszającym go na własny koszt. Gdyby zachodnioukraińscy nacjonaliści naprawdę bronili honoru swojego narodu, to poszliby na wykład tego pana i obrzucili go jajami albo wywlekli z sali i wrzucili do śmietnika (jak robili z politykami dawnej Partii Regionów). Nasi wschodni sąsiedzi dokonaliby lepszego wyboru, zapraszając zamiast Balcerowicza i Laffera polskich ekonomistów takich jak Andrzej Karpiński czy Witold Kieżun, którzy mogliby wiele opowiedzieć o tym, jak i dlaczego nie robić prywatyzacji (wyprzedaży) majątku państwowego, tylko wykorzystać go do zrealizowania lepszej strategii rozwoju. Liberalny kapitalizm, z jego darwinizmem społecznym, pochwałą egoizmu i usprawiedliwianiem wyzysku, jest też sprzeczny z chrześcijańskimi (prawosławnymi i unickimi) korzeniami Ukrainy i trzeba o tym głośno przypominać.
Rdzenny ukraiński ruch patriotyczny powinien zatem programowo odrzucać prywatyzację i liberalizację gospodarki oraz pozostałe zalecenia „konsensusu waszyngtońskiego”, opowiadać się natomiast za wywłaszczeniem oligarchów, nacjonalizacją ich majątków i pozbawieniem ich obywatelstwa (jak postąpiła Gruzja z amerykańskim kondotierem Micheilem Saakaszwilim). A także za odebraniem obywatelstwa Ukrainy wszystkim obcokrajowcom z USA, Polski, Litwy, Gruzji i Bóg wie skąd jeszcze, którym naprędce porozdawały je małpie rządy „EuroMajdanu”.
Ruch ten powinien zarazem podkreślać historyczną odrębność i oryginalność kulturową Ukrainy, wartość rodzimego dziedzictwa. Smutny polski przykład niech pokazuje Ukraińcom, iż westernizacja jest drogą donikąd i należy ją odrzucić, tym bardziej, że obecnie Zachód dąży do narzucenia ich krajowi stosunków neokolonialnych, jak wcześniej uczynił to z Polską. Na płaszczyźnie polityki zagranicznej odpowiada temu program uniezależnienia Ukrainy od ośrodków zewnętrznych na Wschodzie i Zachodzie: utrzymania statusu pozablokowego, odrzucenia upokarzających starań o członkostwo w NATO i UE, natychmiastowego wypowiedzenia umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Ukraina na arenie międzynarodowej powinna budować samodzielną podmiotowość polityczną, co dla państw o takim potencjale niewątpliwie jest możliwe, o ile obierze ono raczej „chińską” niż zachodniacką drogę rozwoju.
Dziś, gdy Ukraina znalazła się w kryzysie, autentyczny ruch patriotyczny w tym kraju powinien opowiadać się przeciw demokratyzacji ustroju, a za wzmocnieniem przywództwa państwowego na wzór Francji pod rządami generała de Gaulle’a i Białorusi pod rządami Alaksandra Łukaszenki. Wzmocnieniu kompetencji głowy państwa (wzorowanym na reformie konstytucyjnej de Gaulle’a z 1958 r., również będącej odpowiedzią na kryzys państwa pogrążonego w wojnie) powinna towarzyszyć zmiana jej tytułu z prezydenta na hetmana, co już w okresie międzywojennym postulował ukraiński konserwatysta Wacław Lipiński, vel Wjaczesław Łypyns’kyj. Nawiasem mówiąc, również w Polsce republikańska głowa państwa powinna nosić tytuł nie prezydenta, lecz Naczelnika, a w Chorwacji – bana lub poglavnika (1).
Rolę rdzennego ruchu patriotycznego, łączącego w sobie pozytywny nacjonalizm, antyliberalizm ekonomiczny oraz ideę silnego przywództwa państwowego mógłby odegrać na Ukrainie chrześcijański i narodowy socjalizm – ale z pewnością nie bezbożny neonazizm importowany z Zachodu przez ruch Azow. Stworzenie takiego ruchu pozostaje dla obywateli największego państwa Europy Środkowo-Wschodniej dopiero zadaniem do wykonania. Jedynym czynnym obecnie na ukraińskiej scenie politycznej ugrupowaniem, jakie znam, spełniającym częściowo powyższe postulaty jest Ukraiński Wybór, kierowany przez Wiktora Medwedczuka, niegdysiejszą prawą rękę prezydenta Leonida Kuczmy.
Taki ruch miałby szansę dokonać wielkiego dzieła likwidacji wojny w Donbasie – zakończenia jej rzeczywistym narodowym pojednaniem, a nie upokarzającym podziałem na zwycięzców i pobitych albo nawet krwawą, barbarzyńską pacyfikacją i czystką w stylu Wołynia.
Jeżeli jednak nad Dnieprem nie narodzi się rdzenny ruch patriotyczny, nie manipulowany przez Zachód, jeżeli wojna prowadzona w interesie sił globalizmu będzie toczyć się dalej, to Ukraina pod rządami obcego kapitału ulegnie regresowi cywilizacyjnemu i stopniowo zamieni się na powrót w „dzikie pola”, z których wyemigruje w końcu każdy, kto będzie mógł, nawet młodzi banderowcy. Ci ostatni zapewne wyemigrują do „Zakerzonia”. Polskie ugrupowania patriotyczne powinny brać to pod uwagę i z jednej strony lobbować konsekwentnie za zablokowaniem ukraińskiej imigracji do Polski, z drugiej zaś strony wspierać rdzenne ruchy patriotyczne na Ukrainie, a nie pacynki Zachodu z Azowa i Prawego Sektora, wyhodowane do nakręcania bezmyślnej wojny.

Adam Danek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1247 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /