Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 472 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 27, 28, 29, 30, 31, 32  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Platforma Obywatelska największym zagrożeniem dla Polski
PostNapisane: 22 mar 2016, 11:13 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7525
Lokalizacja: Podlasie
Czyż można być większym bucem ?
I jak to możliwe, że ktoś taki jak Pitera został europosłem ?? :roll:



Belgowie znów napadli na Belgię. A może to Holendrzy? "W latach 70-tych też był terroryzm" - mówi europosłanka Pitera...



Julia Pitera nigdy, mówiąc delikatnie, nie należała do orłów intelektu. Jednak nawet ktoś taki jak europosłanka PO powinna mieć minimalne poczucie instynktu samozachowawczego w czasie, gdy obserwujemy do czego doprowadziła polityka hipisowskiego przyjmowania do Europy niemożliwych do kontrolowania mas. Polityk PO rzekła w TVN24, że nie można panikować, a my nie żyjemy w szczególnych czasach, bowiem w latach 70-tych też były zamachy w Europie.

Po co cytuję brednie Pani Pitery? Symbolizują one podejście przesiąkniętych poprawnością polityczną polityków europejskich. Zaklinanie rzeczywistości, jałowe debaty, banalne wpisy na Twitterze, rezolucje- to cała odpowiedź Europy na kolejne zamachy, mające miejsce na naszej ziemi.

Atak w Brukseli wciąż trwa. Nie wiadomo ile ofiar zamachów na lotnisku, metrze i możliwe na ulicach będzie wieczorem. Przypomnijmy, że mówimy o Brukseli, gdzie na ulicach widzieliśmy regularną armię. Nawet ona nie pomogła. Dlaczego? Przecież to właśnie w Brukseli widać w rzeczywistości jak wygląda multi-kulti w wydaniu europejskim. Widać to w dzielnicy Molenbeek, która według władz jest oficjalnie pod kontrolą muzułmanów.

Wiadomo jednak, co stanie się po ataku. **Będą kolejne marsze polityków europejskich. Wielkie słowa, wielkie gesty i pompatyczne koncerty ku pamięci ofiar. Czy przyjdzie refleksja o islamizacji Europy przez radykałów? Przyjdzie, ale zostanie przykryta przez dyktaturę poprawności politycznej. Jak zwykle.

Będzie to samo, co miało miejsce po zamachach w Paryżu i innych miejscach w Europie. Okaże się, że zamachów dokonali Belgowie o ciemniejszym niż kaukaska kolorze skóry. Belgowie mówiący w innym niż belgijskim języku. Bo przecież „w latach 70-tych też były zamachy i nie można wpadać w histerię”. Nie można łączyć tych zamachów z polityką Angeli Merkel. Nie można łączyć ich….a zresztą. Przecież czytelnicy tego portalu dokładnie wiedzą skąd te gorzkie słowa.

Warto jednak odnotowywać wypowiedzi bezsilnych, bezzębnych europejskich polityków. Przyjdzie czas ich rozliczeń.

autor: Łukasz Adamski

http://wpolityce.pl/kultura/286014-belg ... nka-pitera

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Obywatelska
PostNapisane: 05 kwi 2016, 10:26 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7525
Lokalizacja: Podlasie
W PO powstaje nowa frakcja, która wystąpi przeciwko Schetynie?



Wczoraj w jednej z warszawskich restauracji politycy Platformy Obywatelskiej świętowali urodziny Michała Kamińskiego. Jak informuje "Super Express", zawiązała się tam nowa frakcja, która wkrótce może wystąpić przeciwko Grzegorzowi Schetynie.

Na urodzinach Kamińskiego pojawili się m.in. była premier Ewa Kopacz, były szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski, były wiceprzewodniczący PO Cezary Grabarczyk, a także Stefan Niesiołowski oraz Jacek Protasiewicz, którego Schetyna pozbawił niedawno funkcji szefa dolnośląskich struktur partii.

Tabloid pisze, że podczas spotkania w restauracji Tłusta Gęś politycy mieli rozmawiać o możliwym transferze do .Nowoczesnej. "Jedni mówią o nich 'Nowa Platforma', inni - 'Nowoczesna Platforma'. :mrgreen: W każdym razie część polityków największej partii opozycyjnej ma zdecydowanie dość Grzegorza Schetyny" – czytamy w "SE".

Gazeta zaznacza, że Niesiołowski już kilka godzin po urodzinach Kamińskiego w rozmowie z Moniką Olejnik rozważał kwestię wystąpienia z PO. – Zależy, co będzie robił pan Schetyna. Na razie rozwiązuje regiony i przeprowadza czystki różnego rodzaju, mniej lub bardziej sympatyczne, więc sytuacja jest dynamiczna – ocenił były wicemarszałek Sejmu.

http://telewizjarepublika.pl/w-po-powst ... 31568.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Obywatelska największym zagrożeniem dla Polski
PostNapisane: 25 kwi 2016, 06:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Poseł Platformy skarży obrońców życia

Obrazek

Przed Sądem Rejonowym w Jastrzębiu-Zdroju ruszył proces trojga obrońców życia oskarżonych o zniesławienie posła Platformy Obywatelskiej Krzysztofa Gadowskiego. Podczas dwugodzinnej rozprawy przesłuchano oskarżyciela prywatnego. Obrony oskarżonych podjęli się prawnicy Instytutu Ordo Iuris.

W październiku 2015 r. działacze Fundacji PRO – Prawo do Życia w Warszawie: Anita G., Marek G. i Daniel G. zorganizowali szereg pikiet w obronie życia dzieci poczętych. Podczas pikiet korzystali z przysługujących im konstytucyjnych wolności zgromadzeń i słowa, krytykując zachowania posłów, którzy głosowali w 2013 r. za odrzuceniem w pierwszym czytaniu obywatelskiego projektu ustawy eliminującej z polskiego prawa możliwość dokonania aborcji z uwagi na wady rozwojowe dziecka. Wskazali przy tym, że poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Gadowski tym samym „popierał prawo aborcyjne” oraz „głosował za zabijaniem”.

Polityk oskarżył przed Sądem Rejonowym w Jastrzębiu- Zdroju obrońców życia o zniesławienie (art. 212 par. 1 KK).

W ocenie obrońców, oskarżeni działacze społeczni korzystali z przysługującego im prawa do krytyki działalności publicznej posła, tym bardziej że krytyka ta dotyczyła konkretnych faktów i była prawdziwa.

Należy podkreślić, że język, którym posługiwali się w swej krytyce obrońcy życia, nie odbiegał od języka potocznego, a nawet języka właściwego dla orzecznictwa sądowego. Jak bowiem uznał już Sąd Apelacyjny w Katowicach odnośnie do dziecka poczętego – „przerwanie ciąży stanowi jego zabicie” (II AKa 255/08).

Ponadto Europejski Trybunał Praw Człowieka w swym orzecznictwie podkreśla, że wolność wyrażania własnej opinii stanowi fundament demokratycznego społeczeństwa i polega nie tylko na informowaniu, ale także na prezentowaniu swoich poglądów w formie, która może obrażać, szokować, niepokoić odbiorców (orzeczenie z dnia 16 czerwca 2015 r. w sprawie Delfi przeciwko Estonii).

Rozprawa została odroczona do 5 lipca 2016 r.

Z ramienia Instytutu obrony podjęli się mec. Jerzy Kwaśniewski i mec. Bartosz Lewandowski.

Źródło: strona internetowa Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... zycia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Obywatelska największym zagrożeniem dla Polski
PostNapisane: 11 maja 2016, 13:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2016/05/1 ... ala-kraba/

Jak Platforma lekką ręką oddała „Kraba”
Posted by Marucha w dniu 2016-05-10 (wtorek)

„Krab” w dniu Święta Wojska Polskiego, sierpień 2014 r. Fot. Krystian Maj/Forum
Leszek Pietrzak przypomina na łamach „Gazety Warszawskiej” losy „Kraba” – samobieżnej armato-haubicy, która miała stać się polskim eksportowym przebojem.
Nie doszło do tego wskutek osobliwych działań koalicji PO-PSL. To skrajne marnotrawstwo albo korupcja, pora je rozliczyć! – apeluje tygodnik.
Projekt „Krab” ruszył w 1999 roku, po tym, jak zapotrzebowanie na pojazd bojowy tego typu zgłosiło polskie wojsko. Kluczowa dla przedsięwzięcia miała być kwestia zaplanowania podwozia przez fabrykę Bumar-Łabędy i scalenie całego projektu przez Hutę Stalowa Wola.
Prototyp uzyskał pozytywną opinię w 2005 roku. „Krab” miał być produkowany seryjnie, zarówno na potrzeby wewnętrzne, jak i na eksport. Pomiędzy 2012 a 2014 rokiem wojskowi zgłaszali uwagi do projektu, jednak w 2013 roku zaczął on napotykać na formalne utrudnienia. Nastąpiła wówczas wizyta przedstawicieli MON w Korei Południowej, po której resort obrony dążył do przekazania produkcji podwozia dla „Kraba” koncernowi Samsung.
Polska zawarła z Koreańczykami umowę opiewającą na 320 milionów dolarów. Kontrahenci mają do 2022 roku dostarczyć 120 sztuk podwozia za wygórowaną kwotę 32 milionów złotych od każdego egzemplarza. Z czasem wyszło na jaw, że rekomendowane jako lepsze podwozie koreańskie nie zostało w ogóle przed zakupem przetestowane, zaś umowa zawierała niekorzystne dla Polski zapisy dotyczące produkcji działa.
Jak pisze Leszek Pietrzak, wojskowi decydujący o zawarciu porozumienia zlekceważyli interesy polskich firm przez piętnaście lat pracujących nad projektem. Badania pochłonęły kilkadziesiąt milionów złotych, zaś do kosztów doliczyć należy straty poniesione poprzez zablokowanie możliwości eksportu „Kraba”.
„Działania wojskowych z MON były zdradą polskich interesów narodowych. Trzeba wyjaśnić, kto za to w MON wówczas odpowiadał. Szef MON Antoni Macierewicz powinien jak najszybciej powołać specjalną komisję, która zajęłaby się wyjaśnieniem okoliczności kontraktu z Koreańczykami. (…) Należy w końcu zacząć wyciągać konsekwencje” – skomentował autor artykułu.

RoM

Źródło: „Gazeta Warszawska”

http://www.pch24.pl/jak-platforma-lekka ... 121,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Obywatelska największym zagrożeniem dla Polski
PostNapisane: 21 maja 2016, 10:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://kontrowersje.net/po_drze_suweren ... amob_jstwo

PO drze suwerenność Polski – brzydkie samobójstwo
posted by MatkaKurka on pt., 2016-05-20 18:02

Obrazek

Na załączonej fotografii posłanka PO Agnieszka Pomaska, drze uchwałę sejmu dotyczącą suwerenności Polski. Symboliczny kafar Targowicy i Antyrejtana, ale po kolei i na temat. PiS wyreżyserował drugi spektakl w sejmie i dobrze się to oglądało! Jednym z ulubionych patetycznych żartów, z których śmieją się socjolodzy i politolodzy, jest nieustanne przywoływanie standardów demokracji. Podniecanie się tym, że w sejmie ktoś sobie krzyknie, zaśpiewa, odbierze telefon, to pewien rytuał stosowany naprzemiennie przez wszystkich uczestników politycznej batalii. Dowcip zaczyna się od tego, że mamy do czynienia z powagą sejmu, a kończy na tym, że w „dojrzałych” demokracjach do podobnych ekscesów nigdy nie dochodzi. Tysiące razy były te legendy demaskowane i wcale nie trzeba się wybierać do Anglii, Francji, czy Włoch, wystarczy włączyć telewizor lub Internet. W Włoszech, gdzie od tysiącleci funkcjonuje senat, mieliśmy konia za senatora i w czasach współczesnych węgierską gwiazdę porno, która wprowadziła do parlamentu całkiem reprezentatywną grupkę. W Anglii izba lordów i izba gmin słysząc krzyki z jednej strony, odpowiada krzykami z drugiej. Angielski dżentelmen nie bacząc na konsekwencje i pułapki potrafi zdjąć obuwie i naparzać w pulpit, przy którym siedzi. Taka to dojrzała demokracja w parlamentach na całym świecie, ale to nie znaczy, że forma jest jedynym wskaźnikiem powagi. W sejmie bywa śmiertelnie poważnie i chodzi o to, jakie decyzje są tam podejmowane, nie o wygłupy poszczególnych posłów, co jest wpisane w koloryt tego miejsca. Czym się różniły spektakle sejmowe PO od spektakli sejmowych PiS? Dokładnie powagą! Tusk urządzał komedie i nimi przykrywał całe złodziejstwo, z całym zaprzaństwem. Kaczyński wszedł w tę nieuchronną technikę komunikowania się elektoratem, żeby postawić fundament – jesteśmy w Polsce i polskie tu obowiązują porządki.

Bez dwóch zdań to, co widzieliśmy dziś było zaplanowanym i wyreżyserowanym teatrem, może z pominięciem wyjścia z sejmu, które swoją drogą miało bardzo wątłe podstawy. Po wielu namowach w końcu PiS zdecydował się na atak i to był ostatni dzwonek, ponieważ obrona zaczynała przybierać cechy rozpaczy. Prawdopodobnie Jarosław Kaczyński, który nie przepada za takimi środkami wyrazu, poszedł za ciosem po udanej premierze „Audytu”. No i bardzo dobrze się stało, zwłaszcza, że przedstawienie zostało skierowane do trzech typów widzów naraz. W pierwszych rzędach zasiedli wyborcy PiS oczekujący zdecydowanego stanowiska w kwestii europejskich połajanek i dostali widowisko prima sort. Dodatkowo i w moim przekonaniu na wyższych tonach zagrał minister Waszczykowski, który wprost zarzucił Timmermansowi oszustwo i kłamstwo. W drugim rządzie, wbita w fotele, siedziała opozycja, a jej późniejsza reakcja, jak zwykle w takich przypadkach, to musztarda po obiedzie. Trzeci rząd istnieje w domyśle i siedzą tam przedstawiciele europejskiej socjety. Oni też nie mają wątpliwości, że byli świadkami przedstawienia, ale takiego przedstawienia nie widzieli w Polsce nigdy. Do tej pory to oni reżyserowali lub oczekiwali odpowiedniej reżyserii od swoich polskich podwykonawców. Teraz widzą na własne oczy, że skończyło się pociąganie za sznureczki i to już nie jest dodawanie sobie odwagi, ale jasne postawienie sprawy.

W jakimś sensie co bardziej rozgarnięci przedstawiciele opozycji mają rację, że Jarosław Kaczyński pali za sobą mosty. Też tak to widzę, ale te działania są przeprowadzane w konkretnym celu – pokazuje swojej armii, że nie ma odwrotu. Z tych wszystkich powodów nie tylko nie widzę, żeby standardy demokracji upadały, ale patrzę z satysfakcją w jaki sposób Kaczyński wykorzystuje ulubioną broń poprzedników. W wymiarze masowym polityka na emocjach stoi, PiS wzbudził bardzo konkretną i czytelną emocję – wara obcym od naszych polskich spraw. Siłą rzeczy po drugiej stronie barykady odpowiedź musi być przeciwna i to skrajnie przeciwna, żeby się przebiła. W tę zastawioną pułapkę wpadają wszyscy od PSL po KOD. Skrajnie przeciwną postawą wobec suwerenności jest zaprzaństwo, czyli zdrada polskiej racji stanu. Kaczyński krzyczy, że Polska jest suwerenna, no to na zasadzie odruchowego przeciwieństwa Schetyna z Petru drą się, że musi słuchać i wykonywać polecenia Brukseli. Trzeba się bardzo napocić, żeby odgadnąć, kto w tej walce jest na straconej pozycji? Niekoniecznie, jak Polska długa i szeroka, Polak w kaszę sobie nie da dmuchać i dlatego Kaczyński w słusznej i poważnej sprawie rozbudza tradycyjną polską emocję. Jeden spektakl załatwił kilka spraw naraz, mnie to do szczęścia nie jest potrzebne, ale spektakle urządza się dla mas, nie dal indywidualistów.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Obywatelska największym zagrożeniem dla Polski
PostNapisane: 21 maja 2016, 14:10 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
szanowny @Asindzieju
" Polak w kaszę sobie nie da dmuchać i dlatego Kaczyński w słusznej i poważnej sprawie rozbudza tradycyjną polską emocję. Jeden spektakl załatwił kilka spraw naraz, mnie to do szczęścia nie jest potrzebne, ale spektakle urządza się dla mas, nie dal indywidualistów."
Najwyższy Czas,bo rozpasało się 'towarzystwo " okrutnie
pozdrowienia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Obywatelska największym zagrożeniem dla Polski
PostNapisane: 23 maja 2016, 07:18 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7525
Lokalizacja: Podlasie
wędrowiec napisał(a):
Najwyższy Czas,bo rozpasało się 'towarzystwo " okrutnie...


Oj rozpasało się, i to bardzo. I najgorsze, że działają na czyjeś zlecenie. Zero myślenia o wolnej, niepodległej i suwerennej Polsce.
To już nie tylko PO, ale i Nowoczesna, KOD i inne bękarty. Łajdactwo, kolaboracja, zaprzaństwo, warcholstwo, i po prostu ZDRADA Polski ! Czyli współczesna TARGOWICA !
W zasadzie to nie mielibyśmy dzisiaj tego problemu, gdybyśmy nie byli w Eurokołchozie.



SCHIZOFRENIA OPOZYCJI: ZA DEMOKRACJĄ, PRZECIW SUWERENNOŚCI „TEGO KRAJU”




Cóż takiego głosowano w piątek w polskim Sejmie, że opozycja się obraziła i zbojkotowała? Co doprowadziło do furii panią posłankę, że stojąc na mównicy sejmowej miast wyartykułować argumenty wolała podrzeć projekt?

Zaprawdę, smutny to był dzień dla polskiego Sejmu. Smutny dla Polski. „Uchwała w sprawie obrony suwerenności Rzeczypospolitej Polskiej i praw Polaków” – stała się powodem wybuchu niespotykanej agresji wobec rządu, wybranego w demokratycznych wyborach przez większość Polaków. Czy przeciętny Belg, Anglik, Szwajcar – zrozumieją, dlaczego walcząca o demokracje opozycja nie chce poprzeć uchwały w obronie suwerenności Polski i praw Polaków? Tego nawet król Europy nie będzie w stanie im wytłumaczyć.

Nie wytrzymali brukselscy donosiciele. Rozległ się jazgot straszliwy. Wszyscy ci smakosze ośmiorniczek i szczawiu, kłamcy smoleńscy, miłośnicy broni palnej, kreatorzy „zielonej wyspy” raz jeszcze pokazali czym dla nich Polska: śmieszny, nowoczesny poseł, który zwykł skandować : KONSTYTUCJA nieświadom, że ta z 3 maja 1791 r. już nie obowiązuje; żałosny POseł mówiący o premier „histeryczna dama” sam będąc jedynie kiepskim trefnisiem, na dworze pewnej kłamliwej dworcowej nie-damy, zabiegającej o sympatię w wagonach restauracyjnych pociągów relacji różnej; obleśni posłowie partii, która nie raz udowodniła, że w każdy garniturek się ubierze, byle jakąś imprezkę „na krzywy ryj” zaliczyć.

Opozycja zdjęła maski. Skończyło się udawanie. Od dziś nawet sejmowe wystąpienia jej członków, wygłaszane są „pod” konkretnych obserwatorów. Teksty o wojnie domowej, do której dąży PiS, wyprowadzaniu Polski z UE, łamaniu demokracji, mają odbiorców w konkretnych miejscach. Teraz tylko czekajmy. Niebawem gdzieś, ktoś, napisze o potrzebie wsparcia walczących w Polsce o demokrację. Ciekawe w jakim języku i której gazecie. Oczywiście to tylko, taka dywagacja z cyklu: spiskowa teoria dziejów.

Anna Dąbrowska

http://warszawskagazeta.pl/polityka/ite ... tego-kraju

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Obywatelska największym zagrożeniem dla Polski
PostNapisane: 24 maja 2016, 15:28 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7525
Lokalizacja: Podlasie
Banderowca Schetynę (jednocześnie światłego Jewropejczyka) najbardziej ucieszył powrót flagi UE do gabinetu KPRM ... :roll:
To dzisiejsza jego wypowiedź.

Przypomnijmy co mówił pół temu :

Schetyna o zdjęciu flag UE w KPRM: to dla mnie upokarzające

Premier Beata Szydło zajmuje się zdejmowaniem flag europejskich z KPRM czy innych miejsc – mówił w programie "Gość poranka" Grzegorz Schetyna. – To jest dla mnie upokarzające, jak dla - myślę - większości Polaków, którzy czują się również Europejczykami – dodał były szef MSZ.


Widzicie ? Fakt zdjęcia flagi UE był dla Schetyny wielce upokarzający ... :roll:
Takie to mamy dzisiaj jelity w Polsce. Jelity kolaborantów, baranów nie czujących się Polakami, tylko Jewropejczykami. Przykre to, ale prawdziwe.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Obywatelska największym zagrożeniem dla Polski
PostNapisane: 24 maja 2016, 17:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Coltrane napisał(a):
Widzicie ? Fakt zdjęcia flagi UE był dla Schetyny wielce upokarzający

Schetyne i schtynowatych upokarza jeszcze troska o losy kraju, walka o suwerenność, poprawa warunków życia Polakom itd.
Ale nie upokarzają go szwindle hazardowe, ambergoldowe, szydenie z tragedii smoleńskiej, donoszenie na Polskę do Komitetu Centralnego UE. itp.....


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Obywatelska największym zagrożeniem dla Polski
PostNapisane: 26 lip 2016, 06:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
SKOK-i mogą zaszkodzić Platformie

Z Januszem Szewczakiem, posłem PiS, wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Finansów Publicznych, głównym ekonomistą SKOK, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Panie Pośle, czemu ma służyć projekt uchwały przygotowany przez Platformę o powołaniu komisji śledczej w sprawie SKOK-ów?
– Używając języka kabaretowego, można powiedzieć, że mamy do czynienia z powtórką z rozrywki. Jak bowiem nazwać zaniedbania Platformy, która – przypomnę – miała osiem lat w postaci luksusu rządzenia i mogła taką komisję bez problemu powołać. Tym bardziej że ostatnie dwa lata rządów tej formacji wespół z PSL były nieustanną lawiną ataków na SKOK-i. Przypomnę tylko, że działała chociażby specjalna podkomisja powołana przez Platformę właśnie w tym celu. Mogli zatem zrobić, co chcieli, ale nic nie zrobili, tym bardziej dziwić może fakt, że dzisiaj nadal usiłują kontynuować ten temat, w czym nawiasem mówiąc, przypominają mi trochę karpie przed wigilią.

Co ma Pan na myśli, używając takiego porównania…?
– Może się okazać, że taka komisja jeśli w ogóle powstałaby, to raczej mogłaby zaprowadzić drążących ten temat w całkowicie inną stronę, niż oczekiwaliby politycy Platformy. Mogłaby doprowadzić bardzo blisko tej formacji, a przynajmniej do ludzi, którzy byli związani z Platformą, jak chociażby były prezydent Bronisław Komorowski czy inni działacze polityczni tej partii. Przecież kandydaci Platformy byli również w tych SKOK-ach, które upadły.

Czy zatem można mówić o aferze wokół SKOK-ów?
– Według mnie, nie możemy mówić o żadnej aferze SKOK-ów, raczej trzeba by powiedzieć o aferze wysokich urzędników państwowych, którzy te SKOK-i nadzorowali. Przypomnę tylko, że Komisja Nadzoru Finansowego kierowana przecież przez Andrzeja Jakubiaka – w końcu urzędnika bezpośrednio podległego najpierw ówczesnemu premierowi Donaldowi Tuskowi, a później premier Ewie Kopacz tak „dzielnie” nadzorowała SKOK Wołomin, że w ciągu półtora roku tego nadzoru do momentu upadłości wyprowadzono stamtąd jeszcze ponad miliard złotych. To rzecz bez precedensu, niespotykana nigdzie indziej na świecie, żeby ci, którzy odpowiadają za kontrole i nadzór, właściwie nie byli w stanie ukrócić przekrętów, które tam miały miejsce w sytuacji, kiedy SKOK Wołomin był pod nadzorem KNF, o czym ta instytucja była poinformowana, że poważne problemy istnieją. Tak czy inaczej jeśli miałaby powstać komisja śledcza, to raczej do zbadania niewłaściwego nadzoru, niedopełnienia obowiązków czy też przekroczenia uprawnień przez wysokich urzędników KNF. To, że problem istnieje, potwierdza śledztwo, które zostało wszczęte niedawno, notabene po dwóch latach od złożenia wniosku przez ówczesnego posła Przemysława Wiplera, przez dwie prokuratury w Gorzowie i w Warszawie, które badają, jak mogło dojść do takich nieprawidłowości w SKOK-u Wołomin nadzorowanym przez KNF. Mieliśmy niezwykle restrykcyjną postawę KNF w stosunku do SKOK-ów – dodajmy małych SKOK-ów, i w ogóle do tego systemu kas oszczędnościowych, który stanowi zaledwie jeden procent polskiego rynku finansowego. Czyż to nie dziwne, że w ostatnich latach urzędnicy KNF zajmowali się głównie tym stosunkowo małym rynkiem, jakoś dziwnym trafem bagatelizując pozostałe 99 proc., gdzie są rzeczywiście poważne problemy?

Co konkretnie ma Pan na myśli?
– Mam na myśli chociażby tzw. kredyty walutowe wyceniane dziś na ok. 140 miliardów złotych, ponadto sprawę tzw. polisolokat – czyli nadzoru nad rynkiem ubezpieczeniowym, czy pośrednictwa finansowego, gdzie w pułapkę zostało złapanych ok. 4-5 milionów Polaków na kwotę ok. 50 miliardów złotych. Jeśli do tego dodamy „słynne” opcje walutowe dla przedsiębiorstw, gdzie sprawa nie jest rozwiązana do dzisiaj. To pokazuje, jak zastanawiająco dziwna jest polityka KNF, także jeśli chodzi zgody na sprzedaż udziałów w bankach zagranicznych, które z Polski chciałyby wyjść, jednocześnie pozostawiając nam te złe kredyty oczywiście wyniesione poza sprzedawany bank. I taką sytuację mamy w kontekście chociażby sprzedaży Raiffeisen Polbank czy Banku BPH, gdzie sprzedaje się tą zdrową część, natomiast złe długi czy złe kredyty się pozostawia w spadku dla polskich obywateli i państwa polskiego. To jest dziwna, zła praktyka. Tym bardziej zastanawiająca jest praktyka szybkiej zgody na sprzedaż Włochów 10 proc. akcji Banku Pekao SA. Jeśli mamy mieć repolonizację polskiego sektora bankowego, to tym bardziej Polacy powinni mieć prawo do pierwszeństwa. Kolejne pytanie – to jak były nadzorowane umowy prywatyzacyjne w sektorze bankowym jeszcze z lat minionych. To, co również uderza już nawet na pierwszy rzut oka, to niezwykła łagodność, wyrozumiałość dla podmiotów bankowych, ubezpieczeniowych działających w Polsce, głównie zagranicznych, a jednocześnie niezwykle rygorystyczne traktowanie małych polskich podmiotów w końcu niestanowiących wielkiego rynku w naszym kraju. Tych pytań, na które nie ma odpowiedzi, jest wiele.

Chce Pan powiedzieć, że Platforma rygorystycznie traktowała SKOK-i, a innym dawała fory?
– Dokładnie tak, co więcej ten proces trwał osiem lat. Dzisiaj należałoby się zastanowić, jak to było możliwe w państwie praktycznie, a nie tylko teoretycznie funkcjonującym, że takie rzeczy jak chociażby przy okazji SKOK-u Wołomin mogły się dziać, i to pod okiem nadzorcy.

Posłanka Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów z Platformy, uzasadniając wniosek o komisję śledczą w sprawie SKOK-ów, sugerowała, że PiS roztaczało parasol ochronny nad SKOK-ami, co więcej, uniemożliwiało wprowadzenie państwowego nadzoru finansowego nad systemem SKOK…
– Pani poseł Izabela Leszczyna odpowiada za to, co się działo w Polsce w sferze finansów publicznych, w końcu była wiceministrem finansów i jako polonistka z wykształcenia z pewnością wie, co mówi. Natomiast są to polityczne, a nie merytoryczne oceny. Jak pan zauważył, poseł Izabela Leszczyna – w swojej wypowiedzi nie odnosi się do urzędników państwowych poprzedniej władzy i ich roli w tym procesie. Wydaje się, że dopiero audyt dokonany w KNF po rządach koalicji PO – PSL rzuci nowe, właściwe światło na uwarunkowania i przyczyny bardzo dziwnej roli, jaką odgrywała KNF wspólnie z politykami Platformy w stosunku do tego sektora usług.

Czy można powiedzieć, że bezpieczeństwo depozytów obywateli korzystających z usług SKOK jest pewne?
– Oczywiście istnieje zabezpieczenie wypływające z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, którego limit wynosi sto tysięcy euro i wszystko zostało przecież zwrócone. Problem jednak polega na tym, że każdą instytucję funkcjonującą dzisiaj, jeśli się tylko chce, łatwo można doprowadzić do upadłości, do kłopotów, choćby tak jak to miało miejsce za rządów koalicji PO – PSL, gdzie zaledwie w ciągu jednego roku wydano cztery zarządzenia dla SKOK-ów dotyczące zasad rachunkowości. Żadna instytucja, żaden nawet największy bank nie wytrzymałby, gdyby tak jak wobec SKOK-ów stosowano wobec niego takie praktyki, że kiedy tylko pojawiał się zysk, wydawano odpowiednie, nowe zasady rachunkowości, które zamieniały zysk w stratę. Tak się nie da funkcjonować. To jest dowód na to, że nierówno traktowano podmioty funkcjonujące na polskim rynku finansowym, że nie dbano o bezpieczeństwo o interes wszystkich uczestników tego rynku. Jedni byli restrykcyjnie, niesprawiedliwie traktowani, a inni mogli liczyć na szczególne preferencje, co więcej – nie dostrzegano ich działań, które okazywały się bardzo niekorzystne dla klientów banków, firm ubezpieczeniowych czy firm zajmujących się pośrednictwem finansowym.

Tak czy inaczej, czy na tle innych banków, które dziś funkcjonują na polskim rynku, pieniądze w SKOK-ach są bezpieczne?
– Niestety, nigdy nie ma stuprocentowego bezpieczeństwa depozytów, i to w żadnym banku. Jak wspomniałem dla Bankowego Funduszu Gwarancyjnego jeden procent tego rynku finansowego, jaki zajmują SKOK-i, nie stanowi żadnego problemu. Ale kredyty w innych komercyjnych bankach, które idą w setki miliardów złotych, to jest prawdziwy problem dla systemu bankowego. Nad nim wisi bowiem miecz w postaci tzw. kredytów frankowych i słyszymy o niezwykle poważnych problemach banków w Europie. Kilka dużych banków europejskich ma gigantyczne problemy, a te banki mają przecież swoje oddziały również w Polsce. I biorąc to wszystko pod uwagę, SKOK-i są najmniejszym problemem dla systemu stabilności sektora finansowego.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ormie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Obywatelska największym zagrożeniem dla Polski
PostNapisane: 10 sie 2016, 06:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Stare buty Platformy

Z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, historykiem i wykładowcą akademickim oraz byłym członkiem Kolegium IPN, rozmawia Rafał Stefaniuk

Grzegorz Schetyna zapowiedział, że pomysłem Platformy Obywatelskiej na funkcjonowanie na naszej scenie politycznej jest liberalno-konserwatywny charakter, który partia ma przyjąć. Jak odbiera Pan te zapowiedzi?
– Platforma składała już takie deklaracje po śmierci św. Jana Pawła II. Nawet jeździła na rekolekcje do Łagiewnik. Jednak z biegiem czasu coraz bardziej się radykalizowała, a swoją pozycję wzmacniał Janusz Palikot i jego ideologia. Sam Schetyna należał bardziej do skrzydła liberalnego niż konserwatywnego. Jeżeli dzisiaj starają się ubrać w stare buty, bo takie są nastroje społeczne, to nie sądzę, żeby to było skuteczne. Czasy najnowsze, czyli rządy Ewy Kopacz, pamiętamy bardzo dobrze to: in vitro, próba przemycenia związków partnerskich czy pigułka „dzień po”. Te posunięcia nie mają nic wspólnego z etyką chrześcijańską. Jeżeli ktoś dzisiaj, po 8 latach swoich rządów, stara się wizerunkowo zmienić nastawienie z lewicowo-liberalnego na konserwatywny, to jest to mało wiarygodne. Jeżeli wyborca będzie wybierał między partiami prawicowymi a Platformą, która sama siebie nazwała konserwatywną, to się nie zawaha właśnie przez autentyzm głoszonych haseł. Deklaracja Schetyny jest nieautentyczna, a więc nieskuteczna, a od strony taktycznej błędna.

Deklaracje Schetyny dodatkowo nie poróżnią już i tak skłóconej PO?
– To są ludzie, którzy nazywają się konserwatystami, liberałami, lewakami, ale to, co ich łączy, to jest koniunkturalizm, a więc nastawienie na władzę. Niejednokrotnie składali poglądy na ołtarzu pragmatyzmu. Zapowiedź Schetyny ich nie poróżni. Dla nich nie ma znaczenia, czy poniosą przed sobą sztandar konserwatyzmu czy liberalizmu. Pragmatyk oczekuje skuteczności. Wydaje się, że kategoria prawdy przestała tam już odgrywać pierwszorzędną rolę. Nie poróżni ich więc wizerunkowe konserwatywne nastawienie, a to, czy sondaże będą słabe, a perspektywa dojścia do władzy będzie się oddalać.

Nie dopatruje się Pan żadnej idei w PO?
– Platforma jest grupą osób, które mają przed sobą wyznaczone cele, które realizowały podczas 8 lat swoich rządów i odnosiły z tego tytułu korzyści. Jeżeli demonstracje KOD dają im nadzieję na szybki powrót do władzy, to wszystko jakoś funkcjonuje. Jeżeli ta perspektywa szybkiego przejęcia władzy się oddali lub gdy przegrają następne wybory, to nie wróżę tej formacji jedności. Wczoraj byli rewolucjonistami, a dzisiaj zapowiadają, że jutro będą chadekami, i to mówią te same osoby. Nie widzę tam nic innego jak chaos.

Na jesieni Sejm ma procedować ustawę zakazującą w Polsce aborcji. Jak wobec tego projektu zachowa się PO?
– Myślę, że część posłów PO zagłosuje za projektem, część będzie musiała się wstrzymać. Ostatecznie, ile będzie to osób, zadecydują ostatnie godziny przed głosowaniem, aby ich stanowisko dopasować do wizerunku partii, który aktualnie będzie forsował Schetyna.

W pojedynku Grzegorza Schetyny z Ryszardem Petru kto może czuć się niezagrożony?
– Platforma w niczym nie zagrozi Petru. Żeby stanowić konkurencję dla Nowoczesnej, musiałaby mieć jakiś element świeżości. To na tym jedzie Petru, bo przecież nie na merytoryczności. Stary Schetyna, a więc polityk, który od lat pojawia się na pierwszych stronach gazet, przypomina Janusza Palikota, który co jakiś czas próbował zmieniać retorykę. Efekt był taki, że to zbankrutowało. Nawet gdyby antyrządowy tzw. obóz KOD stał się sojusznikiem Platformy i razem poszliby na wojnę z PiS, to i tak nie zagrożą Petru. Dlaczego? Bo lider Nowoczesnej jaki jest, taki jest, ale jest autentyczny.

Dziękuję za rozmowę.
Rafał Stefaniuk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... formy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Obywatelska największym zagrożeniem dla Polski
PostNapisane: 27 sie 2016, 10:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Reprywatyzacja obarcza Gronkiewicz-Waltz

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ponosi pełną odpowiedzialność za patologie i nieprawidłowości związane z warszawską reprywatyzacją – ocenił poseł PiS Jarosław Krajewski. Jak dodał, szef PO Grzegorz Schetyna powinien ją zawiesić lub usunąć z partii.

Z kolei szef klubu PiS w Radzie Warszawy Cezary Jurkiewicz zapowiedział, że skieruje wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji dotyczącej nieprawidłowości w reprywatyzacji w latach 2007-2016 we wtorek 30 sierpnia o godzinie 16.00.

– Ocena co do odpowiedzialności politycznej Hanny Gronkiewicz-Waltz jest jednoznaczna. To Hanna Gronkiewicz-Waltz ponosi pełną odpowiedzialność za wszystkie patologie i nieprawidłowości, związane z warszawską reprywatyzacją, jakie miały miejsce w latach 2007-2016 – powiedział Krajewski w piątek na konferencji prasowej w Sejmie.

Jak dodał, urzędnik, który zdecydował o zwrocie działki przy ulicy Chmielna 70, „działał z upoważnienia i na podstawie pełnomocnictwa prezydent miasta stołecznego Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz”. – Wszystko na to wskazuje, że Gronkiewicz-Waltz miała pełną wiedzę, co do tego, jak wygląda kwestia reprywatyzacji tej działki – mówił poseł PiS.

Krajewski zadał też publiczne pytanie szefowi PO Grzegorzowi Schetynie, jakie konsekwencje zamierza wyciągnąć wobec Gronkiewicz-Waltz. – Czy już dzisiaj zareaguje i zawiesi w prawach członka PO panią Gronkiewicz-Waltz lub usunie ją z ugrupowania? Nie może być tolerancji dla nieprawidłowości, patologii i takich zdarzeń, które bulwersują nie tylko mieszkańców Warszawy – podkreślił poseł PiS.

Kontrowersje wzbudza sprawa zwrotu w prywatne ręce działki obok Pałacu Kultury; jej dawny adres to Chmielna 70, a wartość wynosi nawet 160 mln zł. Została zwrócona, mimo że najprawdopodobniej wcześniej przyznano za nią odszkodowanie. – To niezwykle bulwersujące i skandaliczne zachowania, które nie byłyby możliwe bez braku determinacji i bierności Hanny Gronkiewicz-Waltz – zaznaczył Krajewski.

Zaznaczył, że Gronkiewicz-Waltz bezpośrednio nadzorowała Biuro Gospodarki Nieruchomościami, wobec czego – argumentował – „ponosi pełną odpowiedzialność, w tym odpowiedzialność polityczną za całkowity kształt reprywatyzacji”.

Dodał, że urzędnik, który zdecydował o zwrocie działki na Chmielnej 70, działał z upoważnienia i na podstawie pełnomocnictwa Gronkiewicz-Waltz. – Wszystko wskazuje, że wiceprzewodnicząca PO miała pełną wiedzę, jak wygląda kwestia reprywatyzacji tej działki – zaznaczył Krajewski.

Dziennikarze poprosili o komentarz do piątkowego oświadczenia prezydent stolicy szefa klubu PiS Ryszarda Terleckiego.

– Pani prezydent uchyla się od odpowiedzialności, rzuca na pożarcie opinii jakichś drugorzędnych urzędników i sama twierdzi, że z tym nie ma nic wspólnego. Od tego są odpowiednie organa państwa – prokuratura, służby, które zajmują się w tej chwili wyjaśnianiem tej kwestii. Poczekajmy, co się zdarzy w tej sprawie – powiedział Terlecki.

Według niego, „byłoby oczywiście sympatyczne i wskazywałoby, że pani prezydent poważnie traktuje swoją funkcję, gdyby na czas trwania tych dochodzeń co najmniej zawiesiła swoje urzędowanie”.

Prezydent Warszawy poinformowała w piątek, że zdecydowała o rozwiązaniu Biura Gospodarki Nieruchomościami i zwolnieniach dyscyplinarnych. Zapowiedziała, że do czasu uchwalenia tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej będą wstrzymane wszystkie zwroty nieruchomości w Warszawie. Poinformowała, iż zwróciła się do rady miasta o powołanie komisji nadzwyczajnej, która zajmie się wszystkimi przekształceniami własnościowymi i reprywatyzacjami, które miały miejsce w Warszawie od 1990 r.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... waltz.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Obywatelska największym zagrożeniem dla Polski
PostNapisane: 05 wrz 2016, 08:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://parezja.pl/platforma-zlozy-wnios ... cje-onr-u/

Przede wszystkim zakazana powinna być w Polsce działalność organizacji jawnie polakożerczych, jak np. PO czy Nowoczesna.

Kopia artykułu:

Platforma złoży wniosek o delegalizację ONR-u
Przez Redakcja Parezja.pl - 4 września 2016

Posłowie Platformy Obywatelskiej zamierzają złożyć wniosek do prokuratora generalnego o zdelegalizowanie Obozu Narodowo-Radykalnego. Jako powód podają rzekome propagowanie i odwoływanie się do faszyzmu przez członków ONR-u.

Sytuacją, która przelała czarę goryczy, miał być według wnioskodawców pogrzeb Inki i Zagończyka.

„Dochodziło do różnych skandalicznych zdarzeń, do marszów ONR czy mszy świętych, na których był propagowany faszyzm. Jednak, o ile pamiętam, pierwszy raz mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy w trakcie uroczystości z udziałem prezydenta i premier, niektórzy uczestnicy zostali z nich po prostu wyrzuceni przy udziale ludzi, którzy byli pod flagami ONR-u. To co zdarzyło się w ubiegłym tygodniu, jest powodem naszego wniosku” – powiedział Sławomir Nitras z PO.

Zdaniem posła, ONR zawłaszcza sobie symbole narodowe i prawo do pamięci o bohaterach. „Żołnierze AK, Żołnierze Niezłomni – to są symbole narodu polskiego, a nie nacjonalistycznych i faszystowskich organizacji, jak ONR. Na to nie możemy pozwolić” – stwierdził. Nasuwa się tutaj pytanie, od kiedy Platforma czci Niezłomnych?

Wniosek w tej sprawie ma zostać wysłany w poniedziałek do Zbigniewa Ziobry oraz prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka.

Pod wnioskiem podpisały się cztery gwiazdy Platformy: Agnieszka Pomaska, Sławomir Nitras, Paweł Olszewski i Cezary Tomczyk.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Obywatelska największym zagrożeniem dla Polski
PostNapisane: 05 paź 2016, 08:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Czy PO ma problem z tożsamością?
Owszem ma, ale tylko z tą udawaną na potrzeby polityki i mediów. Są po prostu ideowo nikim i niczym.
Ale prawdziwą tożsamość mają i to bardzo wyrazistą. Jednak nie jest ta tożsamość ich chlubą, więc o niej media dotąd milczały, a obecnie przynajmniej niektóre media zaczynają coś przebąkiwać jeszcze półgębkiem, ale nazywać ją nie tyle po imieniu, co sugerować odbiorcy kim są członkowie PO. Napisałem członkowie, bo przecież nie można tej bandy nazwać politykami, bo nimi nie są.
A jaka to tożsamość jest tą prawdziwą?
Ano mafijna, gangsterska, awanturnicza, złodziejska, cwaniacka, ... Jest to po prostu tożsamość marginesu społecznego. To jest ta ich własna tożsamość.
I takie oto tałatajstwo władało naszą ukochaną Ojczyzną przez 8 lat.


Mają problem z własną tożsamością

Ze Stanisławem Ożogiem, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki

W niedzielę w Gdańsku odbyła się konwencja programowa Platformy Obywatelskiej. Jak odebrał Pan obecność w tym gronie Lecha Wałęsy?
– Zacznijmy może od tego, że nazwa tego zgromadzenia – konwencja programowa ma się nijak do faktów. Otóż spotkała się grupa ludzi, którzy tak na dobrą sprawę nie wiedzą, dokąd zmierzają. Jeśli zaś chodzi o obecność Lecha Wałęsy na tym spotkaniu, odebrałem w sposób jednoznaczny, a mianowicie pojawił się tam, gdzie usłyszał miłe dla swego ucha i serca zapowiedzi likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej, Centralnego Biura Antykorupcyjnego. W swoim, dobrze znanym stylu opowiadał różne rzeczy, chcąc podnieść na duchu Platformę, że muszą odzyskać władzę. Jak to wypadło, każdy mógł sam zobaczyć – moim zdaniem, był to żenujący spektakl, co więcej na twarzach jeszcze do niedawna rozpromienionych polityków Platformy na próżno można było szukać uśmiechu. Można powiedzieć, że Lech Wałęsa przyszedł do swoich, a swoi powiedzieli mu to, co chciał usłyszeć.

Wymienił Pan kierunki programowe Platformy, plan Grzegorza Schetyny, a więc likwidacja IPN-u oraz CBA, który miałby zostać zrealizować po ewentualnie wygranych wyborach. Patrząc na zamiary, to jaką wizję Polski szykuje nam Platforma?
– Po pierwsze, aż dziw bierze, że Platformie tak wiele czasu zajęło opracowanie programu, który na dobrą sprawę zamknęli w tych dwóch punktach. Warto pamiętać, że od 2007 r., kiedy to ogłosili tzw. Narodowy Program Wielkiej Budowy, który po wygranych przez nich wyborach zniknął ze stron internetowych. Platforma bała się, że społeczeństwo zacznie ich rozliczać z deklaracji. Minęło osiem lat rządów tej formacji i rok w roli opozycji, a tego szumnie zapowiadanego programu jak nie było, tak wciąż nie ma. I jeśli w programie partii, która uważa siebie za główną partię opozycyjną i chce powrócić do władzy, są tylko takie postulaty jak likwidacja IPN i CBA, to pozazdrościć kreatywności tym politykom. To przecież nie jest żaden program.

Skoro to nie jest program, to co to jest?
– To jest informacja dla społeczeństwa, a zarazem sygnał, czego tak naprawdę obawia się Platforma. Zarazem jest to jasny przekaz dla części elektoratu tej formacji, żeby się nie obawiali, bo jak Platforma dojdzie do władzy, to ani IPN, ani CBA im nie zagrożą. I taki właśnie był główny przekaz tej tzw. konwencji programowej. Przypomnę tylko, że regułą było, że Platforma zawsze osiągała najlepszy wynik w więzieniach i zakładach karnych. Teraz – wiele na to wskazuje – chce przyciągnąć do siebie konfidentów dawnych służb komunistycznych i ubeków.

A zatem program Platformy to program destrukcji…?
– W tych zapowiedziach nie ma nic o budowaniu, o łączeniu, natomiast widać wyraźnie, na jakich filarach opiera się działalność opozycyjna Platformy, a mianowicie na walce z Prawem i Sprawiedliwością. I nie chodzi tu bynajmniej o dyskusję programową, ale o zniszczenie PiS.

Podczas tego spotkania w Gdańsku była także mowa o tym, że jak Platforma dojdzie do władzy, to świadczenie „500+” otrzymają wszystkie dzieci. Ale jeszcze kilka dni temu czołowi Platformy tzw. obywatelskiej ośmieszali program „500+”, twierdząc, że jest to zły program, na który nie ma pieniędzy. W tej sytuacji zadaję pytanie, co takiego stało się w ciągu kilku dni, że politycy tej formacji zmienili zdanie, zaprzeczając samym sobie…? To pokazuje, że Platforma jest niewiarygodna, niespójna i nieuczciwa w swoim przekazie.

Komentatorzy nie kryją, że jest to program ochrony dla aferzystów i kłamców lustracyjnych…
– Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Ostatnie osiem lat pokazało, w czyim interesie władzę sprawowała Platforma i czyich interesów broniła. Byliśmy przecież niejednokrotnie świadkami, jak broniono przestępców, jak roztaczano parasol ochronny nad korupcją, czego przejawem było zwolnienie z funkcji szefa CBA Mariusza Kamińskiego, kiedy pod jego kierownictwem biuro natknęło się na ślady potężnej afery. Nigdy jednak Platforma nie deklarowała swojego stanowiska tak jasno jak na tym spotkaniu w Gdańsku, zapowiadając poprzez likwidację CBA de facto program ochrony dla aferzystów.

Czym według Pana ma być zapowiedź likwidacji IPN, czym ta instytucja uwiera Platformę?
– Przypomnijmy, że IPN został utworzony przy udziale Platformy. Już raz próbowano zlikwidować IPN w 2012 r. Wówczas zabiegał o to SLD, a Platforma była temu przeciwna. Jako ówczesny poseł na Sejm RP i członek komisji finansów pamiętam też, jak Platforma rokrocznie dewastowała budżet IPN, obcinając środki na realizację ustawowych zadań. Nigdy jednak nie było zapowiedzi likwidacji tej instytucji. Z likwidacji IPN na pewno ucieszą się konfidenci komunistycznych służb bezpieczeństwa, a z rozwiązania CBA, jak wspomniałem, przestępcy i skorumpowani urzędnicy. Platforma przez wiele lat pozorowała działania, które miały pokazać, że walczą z korupcją, a proszę sobie przypomnieć, jak pracowała i czym zajmowała się jedna z czołowych postaci tej partii Julia Pitera. Ostatnie tygodnie pokazują, że ta tzw. praca, która kosztowała polskiego podatnika ciężkie miliony złotych, była zwyczajnym marnotrawstwem pieniędzy. Podobna hipokryzja miała miejsce także w odniesieniu do IPN. Teraz w jednym i drugim przypadku mamy jasność. Zamiast dyskusji o najnowszej historii Polski mamy zapowiedź likwidacji IPN, a zamiast rozliczenia afer i aferzystów mamy plan likwidacji CBA. Zapowiedź likwidacji IPN być może była też ukłonem wobec Lecha Wałęsy, który być może właśnie po to, żeby usłyszeć te słowa, pojawił się na tym zgromadzeniu.

W jakim kierunku zmierza dziś Platforma?
– W jakim kierunku zmierza, tego nie wie nikt. Raz z ust Grzegorza Schetyny słyszymy o skręcie w lewo, a raz w prawo. Myślę, że poszczególni politycy tej partii sami nie wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi. Nie jestem też pewien, czy wie to nawet sam obecny sternik Platformy.

Czy Platforma nie ma problemów z własną tożsamością?
– Dokładnie – Platforma ma problem z własną tożsamością. Zdanie liderów tej formacji zmienia się, można powiedzieć, z dnia na dzień i to, co dzisiaj głoszą, jutro, w kolejnych wystąpieniach może zostać zaprzeczone. Wystarczy tylko wspomnieć, jakie bzdury wygaduje w kwestii liberalizacji prawa aborcyjnego i w ogóle szeroko rozumianego tematu ludzkiej płciowości była minister zdrowia, była marszałek Sejmu i była premier rządu koalicyjnego PO – PSL w jednej osobie Ewa Kopacz. Takie gadki, jakie ostatnio uskuteczniała w jednej ze stacji telewizyjnych, nie przystają nawet do zebranych pod przysłowiową budką z piwem, a co dopiero osobie, która zajmowała ważne urzędy w państwie polskim. To wstyd. Ta formacja i jej liderzy mają poważny problem ze swoją tożsamością, co więcej – nie wyciągają żadnych wniosków, skupiając się na straszeniu Polaków Prawem i Sprawiedliwością. I to zwalczanie PiS-u i próby torpedowania wszystkiego tego, co robimy i co chcemy jeszcze zrobić dla Polski, są jedynym programem Platformy. Tyle tylko, że Polacy tego już nie kupują. Takie podejście wskazuje, że chęć odwetu niedowartościowanych czy może zakompleksionych liderów PO góruje nad zdrowym rozsądkiem. Przez osiem lat dewastowali Polskę, a teraz mają jeszcze czelność uzurpować sobie prawo powrotu do władzy. Z czym do ludzi…? I tak oto Platforma rozumie swoją rolę jako niekoniecznie już nawet lidera opozycji, bo Nowoczesna stale stąpa jej po piętach. W tej formacji źle się dzieje, ale to już kłopot Grzegorza Schetyny i spółki.

Jakie państwo, Pana zdaniem, chce stworzyć Platforma po ewentualnej wygranej w wyborach?
– Nie sądzę, żeby warto było nawet spekulować o powrocie do władzy Platformy. Nie wierzę, żeby kiedykolwiek w przyszłości partia, która do perfekcji opanowała propagandę, a z manipulacji uczyniła główny element swego rządzenia, doszła jeszcze raz do władzy. Platforma to nie jest partia przyszłości. Platforma to jest partia zanikowa. Po tym, co zrobili, co robią i co zamierzają robić, nikt nie potraktuje ich poważnie.

Sam Lecha Wałęsa powiedział w Gdańsku, że „właściwie przegrali na własne życzenie…”.
– Owszem, takie słowa padły z ust Lecha Wałęsy i jak sądzę, jest to jedyna myśl wypowiedziana podczas tego spotkania w Gdańsku, z którą można by się zgodzić. Platforma swoją arogancją i lekceważeniem Polaków przez osiem lat usilnie na takie słowa pracowała. Należy tylko ubolewać nad tym, że to psucie państwa trwało aż osiem lat.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... oscia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Platforma Obywatelska największym zagrożeniem dla Polski
PostNapisane: 21 lis 2016, 07:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Na szczęście PO bez wsparcia z zagranicy nie stanowi już zagrożenia dla Polski i dla Polaków.
Ale licho nie śpi i trzeba się liczyć, że dotychczasowi kolonizatorzy naszej Ojczyzny mogą uczynić najgorsze świństwo, aby na powrót przywrócić gangsterską formację zwaną PO do władzy.
Do roku 2015 od roku 1939 przeżyliśmy aż trzy okupacje: niemiecką, sowiecką i gangsterską, realizowaną przez gang okrągłostołowy.
To nam wystarczy.


O jakich sukcesach Platformy mowa?

Ze Stanisławem Ożogiem, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jak ocenia Pan zaprezentowaną w Jasionce przez wicepremiera Morawieckiego „konstytucję dla biznesu”, która ma przybrać formę ustawy dla przedsiębiorców?
– Wolność gospodarcza, proporcjonalność, domniemanie uczciwości przedsiębiorcy, mediacja, milcząca zgoda – to tylko niektóre elementy tego planu. Wicepremier Mateusz Morawiecki bardzo wyraźnie zdefiniował problemy czy bolączki polskiej gospodarki. Wskazał też zmiany w podejściu do polskich małych i średnich firm. „Konstytucję dla biznesu” oceniam podobnie, jak oceniają ją fachowcy w zakresie gospodarki, ekonomii, finansów – czyli bardzo pozytywnie. Autorytety z tytułami naukowymi czy osoby z doświadczeniem w bankowości, gospodarce czy finansach bardzo pozytywnie podchodzą do tych propozycji. To jest jednak plan, który – jak to stwierdził w Rzeszowie wicepremier Morawiecki – trzeba teraz rozwinąć, co znajdzie odzwierciedlenie w postaci aktów prawnych, czyli projektów ustaw oraz później konkretnych ustaw i rozporządzeń. Wicepremier Morawiecki określił precyzyjnie terminy, zasady wcielania tych planów w życie.

Z jakim przyjęciem ze strony przedsiębiorców spotkał się ten program wicepremiera Morawieckiego?
– Z wypowiedzi przedsiębiorców, biznesmenów, którzy brali udział w Kongresie 590 odbywającym się w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym w Jasionce, jak twórca Optimusa Roman Kluska czy chociażby prezes zarządu Asseco Poland SA Adam Góral, któremu raczej trudno zarzucić sympatię polityczną wobec formacji, którą reprezentuje wicepremier Morawiecki, wynika jasno, że „konstytucja dla biznesu” została przyjęta przez to środowisko bardzo ciepło. Przedsiębiorcy, eksperci widać pokładają nadzieję w tym programie, wszyscy liczą, że po wejściu w życie program ten przełoży się na nowe miejsca pracy. Zwracano też uwagę na znaczenie nauki i rozwoju w tym programie, które znajdą swoje przełożenie na gospodarkę.

Czy jedna z zasad, że to, co nie jest prawnie zabronione, jest dozwolone, de facto nie otworzy furtki do nadużyć?
– Wicepremier Mateusz Morawiecki, mówiąc o tej zasadzie, miał na myśli zaufanie. Oczywiście zagrożenie, że ktoś zechce wykorzystać tę zasadę do nadużyć, może się pojawić. Ale to tylko pokazuje, że obok zaufania kontrola też musi być prowadzona. Przecież Mateusz Morawiecki wcale nie twierdził, że koniec z kontrolą, wprost przeciwnie, tyle tylko, że ten nadzór nie będzie nachalny, że nie będzie wyglądał tak, jak to było w przypadku Romana Kluski, któremu niesłusznie zarzucono oszustwa podatkowo-celne, a kontrole – jedna po drugiej – dobijały się do jego drzwi. Takich piramid kontrolnych z całą pewnością teraz nie będzie. Natomiast możemy się spodziewać uszczelnienia systemu podatkowego, tak aby wyeliminować przekręty, „karuzele podatkowe” wyłudzające podatek VAT czy tzw. firmy słupy, gdzie oszukiwany jest Skarb Państwa i my wszyscy. Te przestępstwa będą eliminowane, a system podatkowy będzie uszczelniony.

Grzegorz Schetyna, który z partyjnymi kolegami pojawił się przed Centrum Wystawienniczo-Kongresowym w Jasionce, zanegował „konstytucję dla biznesu”…
– Grzegorz Schetyna i spółka negują wszystko, co kojarzy się z PiS. Tym ujadaniem, bo trudno to nazwać inaczej, „fachowcy” od rządzenia Polską próbowali, owszem, przykryć kongres, tyle tylko, że wypadło to bardzo blado. I w komentarzach, które się później pojawiły, na tle ważnych doniesień z Kongresu 590 nikt nawet nie zauważył obecności na zapleczu tej imprezy przewodniczącego Schetyny i resztki liderów upadającej formacji politycznej, Platformy tzw. obywatelskiej.

Schetyna stwierdził, że PiS przywłaszcza sobie sukcesy gospodarcze ośmioletnich rządów Platformy…
– Myślę, że najlepszym komentarzem do wypowiedzi Grzegorza Schetyny byłby brak komentarza. Platforma, podobnie jak jej ostatnio mentor Lech Wałęsa, przypisuje sobie różne rzeczy. Nawiasem mówiąc, jeśli chodzi o noblistę, to po jego poście na Facebooku, gdzie przypisuje sobie, iż to on mógł zainspirować Donalda Trumpa, aby ubiegał się o prezydenturę, w internecie aż zahuczało od memów. Z Platformą jest podobnie – też podpina się pod sukcesy innych. O jakim w ogóle sukcesie gospodarczym może mówić ta dogorywająca formacja, czym może się pochwalić po ośmiu latach rządów… no czym?! Jakie sukcesy ma Platforma, skoro jedna z czołowych postaci związanych z tym ugrupowaniem, jeden z jej głównych doradców, Jan Krzysztof Bielecki, mówi, że rząd koalicji PO – PSL skorzystał na poprzednich rządach PiS i dzięki temu Polska uniknęła kryzysu finansowego i gospodarczego, który zza oceanu pojawił się w Europie od 2008 r. O jakich sukcesach Platformy możemy mówić?… Chyba że za takie uznamy liczne afery, które rozkwitły za rządów koalicji PO – PSL. Przypomnę tylko, że gdyby nie doszło do zmiany władzy w Polsce, to przez fatalne „gospodarowanie” środkami unijnymi poprzedniej ekipy przepadłoby nam kilkadziesiąt miliardów złotych. To rząd koalicji PO – PSL nie przystosował do potrzeb unijnych szeregu ustaw, m.in. ustawy o zamówieniach publicznych, co uniemożliwiało nam absorbcję środków z Funduszu Spójności w ramach nowej perspektywy finansowej 2014-2020. I gdyby nie działania obecnego rządu, Polska straciłaby duże pieniądze. O jakich sukcesach chce mówić Grzegorz Schetyna: o wyprzedaży majątku narodowego, o upadku i likwidacji miejsc pracy w polskich stoczniach czy stalowniach, o czym?…

Ostatnio Platforma przedstawiła tzw. gabinet cieni. Trudno tam jednak znaleźć nowe twarze, za to można zauważyć osoby umoczone już wcześniej w różne mętne, niejasne historie. Czy tacy ludzie jeszcze dobrze rokują?…
– Nie chcę być złośliwy i mówić, że jest to gabinet nie cieni, a bardziej cieniasów, ale tak to wygląda. Cieniem ministra infrastruktury i budownictwa ma być Cezary Grabarczyk, którzy – dla przypomnienia – już raz z tego stołka poleciał za rządów PO – PSL. Z kolei Ewa Kopacz, która ponownie aż pali się, by uzdrawiać służbę zdrowia, już raz omal jej nie uśmierciła, a jako premier kompromitowała Polskę na arenie międzynarodowej, np. podczas pamiętnej wizyty w Berlinie, gdzie dała „pokaz” swoich możliwości na czerwonym dywanie, czym wprowadziła w konsternację nawet kanclerz Angelę Merkel, która choć niejedno widziała, to omal nie pękła ze śmiechu. Tak czy inaczej ci ludzie już byli i Polacy pamiętają, czym się wykazali w oczach Europy i świata. Dziś, tworząc ten gabinet cieniasów, chcą jeszcze możliwie jak najdłużej utrzymać na powierzchni tę zanikową formację.

Nie jest to zatem działanie wymierzone stricte w rząd PiS?…
– Moim zdaniem nie. Uważam, że jest to rozpaczliwa próba ratowania twarzy przez Platformę, która przebiera nóżkami, aby powrócić na fotel lidera opozycji. Sondaże od dłuższego czasu pokazują, że tzw. Nowoczesna w sposób zdecydowany wyprzedza Platformę, której demontaż zaczyna być coraz bardziej widoczny. Widzimy przecież, jak z tego tonącego okrętu – już nie tylko na poziomach regionalnych, ale także w centrali – zaczynają się ewakuować kolejni posłowie. Sądzę, że z czasem z tej skompromitowanej, obleczonej w afery formacji będą odpływać kolejni politycy.

Skoro mowa o aferach, to jesteśmy świadkami prac sejmowej komisji śledczej ds. wyjaśnienia afery Amber Gold, przesłuchań kolejnych prokuratorów. Jakaś dziwna amnezja dotknęła poszczególnych przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości. Pana to nie dziwi?…
– Też to zauważyłem. Sam się zastanawiam, jak to jest, że osoby, które za rządów Platformy sprawowały kierownicze funkcje w prokuraturach różnego szczebla, mają tak cholernie krótką pamięć? To wygląda na jakąś epidemię. Te zaniki pamięci u ludzi, którzy z założenia mają ścigać przestępców, są zatrważające. To trzeba leczyć.

Jest szansa, że uda się rozwiązać tę sprawę, czy może komisja będzie się spotykać nadal ze stwierdzeniami: nie wiem, nie rozumiem, nie pamiętam?
– Jestem przekonany, że dość szybko, choć to jest kwestia może nie tego roku, ale w przyszłym co niektórzy, chcąc ratować swoją skórę, wyleczą się z tej masowej amnezji i zaczną odzyskiwać pamięć.

Przed komisją ma stanąć również Donald Tusk…
– To, jak sądzę, powinien być ciekawy wątek tego postępowania. W jednym z ostatnich wywiadów prezes Jarosław Kaczyński mówił, iż nie wyklucza przedstawienia zarzutów Donaldowi Tuskowi. Prezes Kaczyński bez podstawy takich słów publicznie raczej nie wypowiadałby, zresztą wśród większości polskiego społeczeństwa panuje podobne przekonanie. Natomiast przy okazji chciałbym się odnieść do, jak się wydaje proroczych, słów żony Donalda Tuska, która przewidziała albo miała wiedzę, że już po Tusku, skoro przy okazji wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych powiedział, że jeden Donald wystarczy. Należy domniemywać, że miała na myśli Donalda Trumpa. Proszę zwrócić uwagę, że karty przy obsadzie kluczowych stanowisk zarówno w strukturach unijnych, jak i w Niemczech w zasadzie zostały już rozdane i jest niemalże pewne, że kanclerz Merkel – dotychczasowa protektorka Donalda Tuska – potraktowała go jako kartę bitą.

Jak to rozumieć?
– Jeśli jest konsensus, uzgodnienie, skoro liderzy partii tworzący rządzącą koalicję w Niemczech się dogadali co do wspólnej kandydatury obecnego szefa dyplomacji Franka-Waltera Steinmeiera na urząd prezydenta tego kraju, to funkcję ministra spraw zagranicznych prawdopodobnie obejmie Martin Schulz. Trwa również podział stanowisk w Parlamencie Europejskim między socjalistami i chadekami. Chodzi o zachowanie równowagi między tymi dwoma formacjami politycznymi. W tym układzie na unijnych salonach nie ma już miejsca dla Donalda Tuska.

Czy w takim układzie jest miejsce dla Donalda Tuska na polskiej scenie politycznej?
– Sądzę, że gdzie jest miejsce dla Tuska, to powinno się okazać już wkrótce. Osobiście nie widzę go w roli przywódcy partii opozycyjnej czy – jak to niektórzy próbują wróżyć – w roli kandydata na przyszłego prezydenta RP.

Dlaczego?…
– Nie wyobrażam sobie Donalda Tuska przemierzającego Polskę wzdłuż i wszerz, od powiatu do powiatu, od gminy do gminy, aby przekonywać ludzi do swojej osoby. Polacy zmądrzeli i więcej nie dadzą się już nabrać na PR-owskie chwyty, jak to wcześniej miało miejsce. Nie sądzę też, żeby Grzegorz Schetyna ponownie pozwolił Tuskowi rozwinąć skrzydła w Platformie. Nie jest przecież tajemnicą, że obaj panowie nie darzą się sympatią. W końcu to Tusk odstawił wówczas wicepremiera Schetynę na bocznicę, pozbawiając go tej funkcji, zmarginalizował też jego rolę w Platformie. W tej sytuacji kto jak kto, ale Grzegorz Schetyna tego Tuskowi nie zapomniał i zapewne wykorzysta każdą okazję, żeby się zrewanżować.

Próbował wrócić do swoich, ale swoi o nim zapomnieli…
– To porównanie w pełni oddaje to, z czym może się spotkać Donald Tusk powracający do kraju z zagranicznych wojaży. Powiem więcej, że swoi nie tylko o nim zapomnieli, ale się go wyparli. Donald Tusk to karta bita nie tylko u Angeli Merkel.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... -mowa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 472 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 27, 28, 29, 30, 31, 32  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /