Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 358 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 24  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 02 cze 2010, 14:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30918
Kapitan umierał w milczeniu

1. Samolot zniżał się gwałtownie. Komputer nadawał co chwilę komendę "Podnieś się", kontroler lotów krzyknął - Horyzont!

A kapitan Protasiuk milczał jak zaklęty. Przez 30 ostatnich sekund tragicznego lotu nie powiedział ani słowa. Nawet w ostatnich chwilach, gdy skrzydło ścinało drzewa, a samolot bezwładnie obracał się ku śmierci, gdy drugi pilot krzyczał - k...mać! - kapitan Protasiuk milczał.

Tak przynajmniej wynika z protokołów czarnych skrzynek, które Rosjanie w łaskawości swej przekazali polskiemu rządowi.

2. Gdy w 1986 roku IL-62 wbijal sie w Las Kabacki, kapitan Pawlaczyk zdołał jeszcze pozdrowić wieżę na Okęciu słowami - cześć, giniemy! A Protasiuk nic - ani pomstował, ani pozdrawiał, ani się modlił, ani wzywał pomocy. Milczał.

3. Czy to możliwe, żeby w tak dramatycznych chwilach, w obliczu katastrofy i zaglądającej w oczy smierci, kapitan przez pół minuty nie odezwał sie ani słowem|?

Żadnego "Jezus, Maria", żadnego - ratunku, żadnego k...a mać. Tylko milczenie?

Jakoś trudno w nie uwierzyć...

Ech, znowu ta moja rusofobia, tuskofobia i pisofilia.... .

Janusz Wojciechowski

http://januszwojciechowski.blog.onet.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 02 cze 2010, 15:58 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
Kapitan umierał w MILCZENIU
bo moze juz wiedział,ze wieza zawiodła...?
coż mozna mowic w takich chilach,mozna MILCZEC
mozna płakać.........ale Kapitan MILCZAŁ.......
BOZE,OTOCZ JEGO I ICH WSZYSTKICH
płaszczem swej Miłosci
księże Jerzy,nasz solidarnosciowy Patronie
otworz ramiona na ICH
przyjęcie

"TAWS wył,a kontroler odliczał wysokość..............."

to tytuł z dzisiejszego Naszego Dziennika
i jeszcze takie małe,ale jak ważne zdanie ..pod tytułem
"upubliczniony wczoraj stenogram zapisow z rozmow/.../
jest wyjątkowo niechlujny.Zaburzona jest chronologia wydarzeń.../.../"

Jedni umierali w milczeniu,inni wzywali Boga..........
a co robili i robią "plastelinowi dziennikarze" i "experci"?
wyją niczym.....nad ciałami Polskich Pilotow......
Boze ,przyjmij ich do Niebieskiego DOMU
te strudzone podniebne ptaki,niech juz odpoczną,
wieczny odpoczynek racz IM dać Panie
jak i POZOSTAŁYM
ofiarom Katynskiej zbrodni i smolenskiego KŁAMSTWA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 02 cze 2010, 16:08 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2009, 23:02
Posty: 1580
Lokalizacja: Henderson-NV, Spring-TX
Ja jestem jak Rasputin czy Nosterdamus, mam rozne wizje. Czasami ich nie rozumie az do momentu gdy sie wydarza.

Wiele razy napisalem ze mialem proroczy sen pare dni przed katastrofa.

Widzialem wszystko z wewnatrz kabiny, po lewej stronie za pilotem ktos stal, ja mysalem ze to ja w innym wymiarze, teraz wydaje sie mnie ze to moze dowodca, poniewaz byla bloga cisza nie wiele mowiono, chyba fakt ze przelozony byl w kabinie tak wplynal na zaloge.

Szkoda mnie tego mlodego navigatora ktory tylko wylatal 30 godzin i chyba byl najrozsadniejszy.

_________________
All the war-propaganda, all the screaming and lies and hatred, comes invariably from people who are not fighting. http://swobodnadyskusja.myfreeforum.org/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 04 cze 2010, 08:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30918
Albo piloci oszaleli, albo w stenogramach nie ma prawdy

Ze stenogramów można wnioskować, że prawdziwych przyczyn katastrofy nie poznamy nigdy. Już wiemy, że się nie dowiemy i będziemy skazani na domysły.

1. Czytamy te stenogramy z bijącym sercem, bo znamy zakończenie tej opowieści, która zaczyna się od sielankowych rozmów, przeplatanych służbowymi komunikatami– a kończy tym, o czym my wiemy, a oni tam rozmawiając jeszcze nie wiedzą. Chłoniemy te kolejne minuty, sekundy, a potem już ułamki sekund,, aż do znanego wszystkim okrzyku i stwierdzenia –koniec zapisu!

Koniec zapisu czarnej skrzynki, koniec zapisu życia 96 ludzi.

I początek nowych wątpliwości.

2. Eksperci lotnictwa zachodzą w głowy, co się stało? Samolot nie lądował, lecz nieomal pikował w dół, trzy razy szybciej, niż normy lądowania. Pierwszy pilot i nawigator zachowywali się prawie jak samobójcy. Pierwszy kierował stery ku ziemi, a drugi odliczał metry. Zwariował też smoleński kontroler, który upewniał pilotów, że samolot jest na ścieżce, choć była to ścieżka do lasu, a nie na lotnisko. Kontroler oprzytomniał w trzy sekundy po ścięcia drzewa, gdy życzliwie doradził odejście na drugi krąg.

Przebłyski świadomości miał jedynie drugi pilot, który krzyknął odchodzimy” oraz pilot automatyczny, który buczał i dzwonił „pull up!” Nadaremnie.

3. Albo pilot z nawigatorem oszaleli, albo też stenogramy nie mówią prawdy. Coś ukrywają, albo o czymś nie wiedzą. Może prawda jest ukryta w tej części zapisu, która jest niezrozumiała. Skądinąd spora jest ta niezrozumiała część, tak jakby w czarnej skrzynce Tupolewa zamontowany był NRD-owski magnetofon firmy „Grundig”.

4. Czarna skrzynka nie odnotowała, żeby za sterami samolotu siedział prezydent Lech Kaczyński, ani nawet tego, żeby stał nad głowami pilotów znaganem. Ale niektórzy wydziergali już z zapisu jakieś strzępy zdań – ktoś powiedział, że prezydent jeszcze nie podjął decyzji(nie wiadomo jakiej) oraz ze ktoś (nie wiadomo kto) miałby się czymś (nie wiadomo czym) wkurzyć.

Aha! - a więc jednak była presja! – komentatorom pokroju redaktora Wołka nie trzeba więcej. Zwolennicy teorii o wywieraniu presji przez Lecha Kaczyńskiego nie potrzebują słownych dowodów. Słowa były niepotrzebne, bo istniała przecież presja domyślna, której opary unosiły się w samolocie i wlatywały do kabiny pilotów przez szeroko otwarte drzwi. Prezydent za wszelką cenę chciał wylądować, a piloci stawali na głowie (stąd odwrócenie samolotu do góry kołami) żeby lądowanie się odbyło. I samolot rozbił się właśnie z powodu tej milczącej presji Lecha Kaczyńskiego.

5. Zwolenników tej teorii nie odwiedzie od niej pytanie – a co właściwie miał prezydent do pilota? Nie mógł go ani zwolnic, ani awansować, ani mu dać premii, ani zabrać, ani go ukarać, ani wynagrodzić. Piloci byli z pułku lotniczego, który podlega Ministrowi Obrony Narodowej.


Załóżmy, że samolot jednak odleciał do Witebska, a prezydent dowlókł się samochodem do Katynia na szesnastą, pięć godzin spóźniony – i co, zażądałby wtedy dymisji kapitana Protasiuka? Toż przecież minister Klich natychmiast dałby mu wszelkie możliwe nagrody za uratowanie życia prezydenta i innych pasażerów., Chór polityków i mediów śpiewałby pilotowi pieśni pochwalne, a na prezydencie nie zostawiał suchej ntki.

Nie byłoby tak? Oczywiście, że tak właśnie by było! Dokładnie tak!

6. Teraz uwaga! – kieruję j wobec tych czytelników, dla którzy nie lubią porannej gimnastyki umysłu – to co piszę, to jest teza przewrotna, która nie sugeruje czegokolwiek, a zmierza jedynie do wykazania absurdalności tezy rzekomej presji prezydenta na pilotów.

Bo może byłą presja na pilotów, ale zinnej strony? Może piloci a przynajmniej pierwszy z nich – byli pod presję tych swoich zwierzchników, którzy chcieli, żeby prezydent nie wylądował? Może to od nich wyszła sugestia –lećcie tak, żeby to wyglądało groźnie, żeby samolot nieomal poczesał drzewa, żeby się wszyscy najedli strachu, a potem odlatujcie do Witebska.

7. Jeśli ktoś mi teraz napisze, że to jest bzdurna teoria – odpowiem – mniej bzdurna,mniej absurdalna od tej, że prezydent dąsał się, tupał i domagał lądowania w Smoleńsku.

I powiem więcej – te opisane w czarnej skrzynce ostatnie sekundy lotu, budzące zdumienie ekspertów lotnictwa, bardziej wskazują na próbę akrobacji lotniczej niż próbę lądowania.

A zasadniczy wniosek z ujawnionych stenogramów jest taki, że prawdziwej przyczyny katastrofy najpewniej nie poznamy nigdy. Już wiemy, że się nie dowiemy.

Janusz Wojciechowski

http://januszwojciechowski.blog.onet.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 04 cze 2010, 09:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30918
Tymczasem kolejna próba wyjaśnienia przyczyny katastrofy opiera się już o hipotezę zamachu w którj udział wzięli (zgodnie z naszymi i L. Wałęsy przewidywaniami) ....bracia Kaczyńscy.

I co mówią o katastrofie smoleńskiej?
Powiem wam, co myślę. Że dane z czarnych skrzynek trzeba nanieść na trajektorię lotu samolotu. Ale trzeba też sprawdzić dokładnie działania niektórych osób na pokładzie.

Których osób?
W stenogramach pilot informuje dyrektora Kazanę, szefa protokołu dyplomatycznego, że warunki uniemożliwiają lądowanie. Dyrektor odpowiada: "No to mamy problem". A cztery minuty później wraca do kokpitu i mówi: "Nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić".

No i co z tego wynika?
Była rozmowa telefoniczna między prezydentem a jego bratem przez telefon satelitarny. Chciałbym wiedzieć, kiedy ta rozmowa była - czy przed informacją, że jest problem z lądowaniem, czy po? Klich nie ma jaj i kręgosłupa. Gdybym był teraz szefem jakiejkolwiek instytucji w wojsku, to złożyłbym wypowiedzenie ze służby wojskowej. Kierownictwo MON jest odpowiedzialne za kryzys w wojsku

Już Pan zmierza do tego, że to Jarosław Kaczyński kazał lądować.
Interesuje mnie, czy prezydent poinformowany o tym, że jest problem, i zapytany, gdzie ma samolot lądować, konsultował z kimś swoją decyzję. Tyle.


Żródło? Ano żródło:

z byłym szefem WSI Markiem Dukaczewskim rozmawiają Anita Werner (TVN 24) i Paweł Siennicki

http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/ ... material_1


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 04 cze 2010, 14:36 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
Aerolit
dzięki za wklejenie pana Janusza Wojciechowskiego:)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 04 cze 2010, 14:44 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
re "rozmyslań " pana Wałesy.......chory człowiek
i pomysleć,ze na
naszych plecach i zbieranych podpisach
został Prezydentem,wstyd mi
on juz wszędzie widzi dwu panow
kACZYNSKICH.......NAWET I W TEJ kATASTROFIE
PAN jAROSŁAW NAPEWNO SIEDZIAŁ W kABINIE I TRZYMAŁ STERY
A POZNIEJ ?
pozniej zeskoczył i uciekł...........

Wałesa,zamilcz.......,
w Polsce mowi się: ciszej nad TĄ TRUMNĄ,

po 10 Kwietnia
nad Trumnami Polskich dwu Prezydentow,
i Pozostałymi Ofiarami
tych,ktorzy ich wysłali
na TEN ZABÓJCZY LOT
nad katynskim smiertelnym lasem
mowimy
Dobry Panie
otul ICH swoją MIŁOSCIA,to najpiękniejsi
Polacy,
lecieli, by pokłonic się ZAMORDOWANYM przed 70 laty
Polskim Oficerom
i sami zginęli............bo .............?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 04 cze 2010, 14:54 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
re Smolenska Odyseja niejasności
a co się działo na wieży,kto tam był naprawdę
i czy żyje KONTROLER
wszak na własne oczy widziałam na filmie
z pierwszych minut tragedii
jak armijcy
prowadzą go we dwóch i krzyczą na naszych
dziennikarzy,by nie kamerowali........
Kontroler
przez ramię miał
przewieszonego chyba laptopa...........
kto zna jego losy......?

a moze spece
typu paranoralnego "odzytywania zdarzeń i mysli PILOTOW"
coś
na ten temat powiedzą.........?
skoro Piloci zwariowali i lecieli
PO to by się wbić w ziemie,to kontroler
tez winien
być wdzięcznym tematem
ich "rozważań", wszak "spece "od lotnictwa
i dyzurni redaktorzy tu jakoś dziwnie milczą............
szklana kula mgłą zaszła ?
smieszno,ale i STRASZNO


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 04 cze 2010, 15:13 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7524
Lokalizacja: Podlasie
Na forum ND jeden krętacz napisał tak :
Trzecia czarna skrzynka była dostarczona do Polski po kilku dniach od daty katastrofy i odczytana w Polsce. Zawiera większość zapisów parametrycznych, które zawierają pozostałe czarne skrzynki produkcji rosyjskiej. Rosjanie nie mieli możliwości w ciągu kilkudziesięciu godzin zmienić zapisów „polskiej” czarnej skrzynki bo jeszcze nie odczytali do końca swoich skrzynek i nie mogli wiedzieć co trzeba i na co zmienić. Poza tym nie ma możliwości zmiany zapisu w pamięci skrzynki bez pozostawienia „śladu” takiej zmiany. Zapis nie jest magnetyczny tylko w tzw. pamięci masowej jak np. w karcie SD. A my od początku mamy oryginał. Przypomnę, że Rosjanie najlepiej znają się na analizie katastrof Tu145 ponieważ mieli tych katastrof kilkadziesiąt. Są niewątpliwie najlepsi – jeśli chodzi o doświadczenie – na świecie.„Zabranie” im śledztwa to odrzucenie najbardziej profesjonalnej oceny technicznych aspektów katastrofy. Pomówienia Rosjan o nieuczciwość nie ma uzasadnienia, bowiem te samoloty już nie są produkowane i sprzedawane a co są warte wie cały świat. Rosjanie nie mają żadnych powodów do ukrywania ewentualnych usterek technicznych Tu154 u krańca jego światowej kariery.

Ja już przemilczę jego stwierdzenie iż sowieci są "najlepsi" jeśli chodzi o analizę katastrof Tu145 (pewnie do wielu z nich sami doprowadzili :roll: ).
Ale mam pytanie : jak właściwie jest z tą trzecią skrzynką ? Czy znana jest jej treść komukolwiek ? Czy ktokolwiek odczytał tę trzecią skrzynkę ? I czy faktycznie ta trzecia skrzynka zawiera "oryginał" ? Coś mi się zdaje że ten gościu kręci, i to bardzo.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 04 cze 2010, 15:32 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
Coltrane
fachowcem nie jestem,ale wiem ze HAKERZY
to zawód tak stary jak......i te zapisy
:roll:
i zmienianie ich,to zadna sprawa......
szczegolnie gdy się było KONSTRUKTOREM
"onych"
ponadto tam "stoit" czto eto
pierwaja wersja i jeszczio
nie potwierdzona podpisem
polskiego pułkownika,sam eto wyznał
więc o czym rozmawiamy,to trochę
jak wrożenie z fusow...........
ale skoro nasz "super fachowiec" od
cziornych korobkow
twierdzi,to znaczy ze
Ministerstwo Prawdy
wystawiło mu certyfikat
na........../?/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 04 cze 2010, 15:36 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
o takowych fachowcach
swietnie napisał
pan Lukasz Warzecha.........
a raczej o ich paranormalnych zdolnosciach
skrzynkami się nie martwmy
PILOCI chcieli uderzyć w ZIEMIE
i JUZ


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 04 cze 2010, 15:38 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
Coltrane
a temu czeławiekowi odpisz,ze juz sam Stalin
powiedział"Ufac.....tak ale konieczno sprawdzic"
tak to jakoś szło..dawno eto było wiec i pamięc nie ta :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 04 cze 2010, 21:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30918
Wersja polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną

Wersja o winie polskich pilotów cieszy wszystkich Rosjan, bo pozwala im nadal wierzyć w wielkość Rosji. I cieszy wielu Polaków, bo tylko do niej można dośpiewać teorię o presji Lecha Kaczyńskiego.

1. Koniec zapisu.... jakże to banalnie brzmi.... Godzina 8.41.05,4 – koniec zapisu....

Oni tam w środku nic pewnie nie zauważyli. Może ktoś spostrzegł uderzenie w drzewo, ale zanim zdążył się przerazić, coś bujnęło, szarpnęło samolotem, a po chwili spadła na nich ciemność i cisza...

2. Ze stenogramów już wiemy, co było przed końcem zapisu. Ale nie wiemy, co było na smoleńskim lotnisku po końcu zapisu, gdy samolot runął już w smoleński las. Rozmowy smoleńskich kontrolerów z ich moskiewską komandirowką - to byłyby dopiero ciekawe czarne skrzynki, ale tych zapewne nie poznamy nigdy.

3. Kontrolerzy widzieli prezydenckiego Tupolewa do końca. Już po ścięciu drzewa, na 3 sekundy przed zwaleniem się maszyny w smoleński las, sugerowali mu, żeby nie lądował, lecz odleciał. A on nie wylądował i nie odleciał, tylko za następne 3 sekundy spadł. Kilkaset metrów od stodoły zwanej wieżą leżało parę hektarów dymiących zgliszcz – kontrolerzy musieli wiedzieć, ze się rozbił! Dlaczego syreny włączyli dopiero o 8.56. Do kogo telefonowali, jakie dostawali rozkazy?

4. Puśćmy wodze fantazji i wyobraźmy sobie komunikat rosyjskich władz – winę za katastrofę ponosi obsługa lotniska w Smoleńsku, która dopuściła lądowanie w złych warunkach, podała do samolotu nieprawidłowe dane o wysokości, błędnie upewniała pilotów, że są na prawidłowej ścieżce podejścia. Władze rosyjskie wyrażają również ubolewanie, ze kontrolerzy byli źle wyszkoleni i że cały system szkolenia kontrolerów lotu w Rosji jest słaby, a kontrolerzy w Smoleńsku nie znali angielskiego, który to język jest podstawą porozumiewania się w kontaktach lotniczych. W dodatku władze rosyjskie ustaliły, że do katastrofy przyczyniły się wady techniczne samolotu Tupolew, które niestety nie zostały zauważone i usunięte podczas ubiegłorocznej naprawy samolotu w zakładach lotniczych w Samarze.

Może mam słabą wyobraźnie, ale jakoś nie umiem sobie wyobrazić takiego komunikatu. Rosja raczej przyzwyczaiła nas do tego, że błędów nie popełnia i win żadnych nie ponosi. Dwie wielkie katastrofy rosyjskjch Ił-ów 62 na Okęciu i w Lesie Kabackim były ewidentnie z powodu wad konstrukcyjnych samolotów, ale Rosjanie nigdy tego nie uznali. Czy to Czarnobyl, czy katastrofa Kurska, czy wielki wybuch gazu na Uralu, czy choćby ostatnia katastrofa w kopalni – nie słyszymy o jakiejkolwiek odpowiedzialności władz za zaniedbania, które do tych katastrof doprowadziły.

5. W Rosji nie mówi się, że władza popełnia błędy, bo ludzie przestali by taką włądzę szanować. W jednym ze swych wierszyc Okudżzawa napisdał, dlaczego upadają carstwa – potomu, szto ludi własti nie uważajut dalsze..

Rosja to nie Polska, gdzie władza, której ludzie „nie uważają” może trwać i trwać, jak niegdyś Jerzy Buzek. W Rosji, gdy ludzie przestali uważać Gorbaczowa, to jego „carstwo” upadło w trymiga.

Owszem, tu mogło chodzić tylko o błąd szeregowego kontrolera, ale za kontrolerem stoi przecież powaga całego rosyjskiego państwa. Naród rosyjski przestałby „uważać” taką władzę, która nie potrafi wyszkolić kontrolerów, a potem przeprasza i ośmiesza Wielką Rosję. Nie to byłoby głęboko nieodpowiedzialne. Rosjanie są cierpliwi, ale ośmieszania własnej władzy nie znoszą. Dlatego ich władza nigdy nie jest śmieszna, w odróżnieniu od niejednej naszej.

6. 10 kwietnia Rosjanie pomyśleli 15 minut, ustalili wersję, włączyli syreny i od tej chwili z ich strony wszystko było jasne. Tupolew, choć straż pożarna jeszcze lała wodę na jego płonące szczątki, z całą pewnością był sprawny. Remont był przeprowadzony prawidłowo. Stodoła, przepraszam, wieża podawała prawidłowe komunikaty i odradzała lądowanie we mgle. Oświetlenie lotniska było sprawne. Polscy piloci nie znali rosyjskiego. uparli się lądować we mgle, cztery razy krążyli nad lotniskiem, zerwali linię energetyczną, ścinali drzewa, a na końcu niezauważeni przez nikogo runęli w las. Cała i wyłączna wina leży po stronie Polaków. To już było wiadomo w trzy godziny po tragedii, a w 3 dni utwierdzone szeregiem oficjalnych komunikatów.

Potrzebne było jeszcze śledztwo, żeby winę polskich pilotów potwierdzić w całej rozciągłości. I rosyjskie śledztwo ja potwierdza, ku nieukrywanej satysfakcji całej opinii publicznej w Rosji i sporej części opinii publicznej w Polsce.

7. W Polsce takie postawienie sprawy jest miodem na wiele serc. Rosyjska wersja o winie polskich pilotów doskonale się bowiem wpisuje w inną wersję, tym razem polską – piloci błądzili, bo lądowali pod presją Lecha Kaczyńskiego.

Przecież gdyby wieża kontrolna zawiniła, to Kaczyński musiałby być uznany za niewinnego. Nie, to byłoby złe, zdecydowanie przyjemniej jest wierzyć, że Kaczyński sterroryzował pilotów, ręce im się trzęsły no i zwalili samolot w smoleńskim lesie.

I tak oto w sprawie katastrofy powstała wersja polsko-rosyjska pod flagą biało czerwona, w którą święcie wierzy zdrowa część narodu, oczywiście z wyłączeniem niepoprawnych politycznie oszołomów.

PS. Monika Olejnik insynuuje w Gazecie Wyborczej, jakobym snuł rozważania, dlaczego pilot krzyczał „k...mać” a nie „O Jezu!”. Biorę państwa na świadków, że takich rozważań nie snułem.

Janusz Wojciechowski

http://januszwojciechowski.blog.onet.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 05 cze 2010, 12:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=22455

...na jakiej wysokości był prezydencki Tupolew, gdy została zerwana linia energetyczna? Z informacji, które mieliśmy przed publikacją stenogramu wynika, że moment zerwania linii wysokiego napięcia to 10:39:54. W tym momencie, co wynika ze stenogramu, polski samolot znajdował się na wysokości 400 metrów.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 05 cze 2010, 21:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30918
Jeszcze o tej linii energetycznej zawieszonej na wys. 400m. nad ziemią.

Jak Tu-154 zerwał sieć elektryczną, lecąc 380 m. nad nią?

8:39:35 - dokładnie o tej godzinie smoleńska elektrownia zanotowała przerwanie linii wysokiego napięcia. Według raportu urzędu energetycznego Smoleńsk Energo, kable miał wtedy zerwać polski tupolew. Problem w tym, że ze stenogramów wynika, że o tej godzinie maszyna była na... 400 metrach. Kable wiszą na mniej więcej 20 metrach. Co więc je zerwało?

Przeczytaj stenogramy z rozmów pilotów prezydenckiego tupolewa

- To kwestia do wyjaśnienia. Rzeczywiście to się nie zgadza - przyznaje nam Grzegorz Sobczak, ekspert lotniczy.

Problemy z ustaleniem dokładnego czasu różnych wydarzeń związanych z katastrofą w Smoleńsku śledczy mają od samego początku. Zamieszanie było nawet z kwestią podstawową - czasem katastrofy. Coś, co jak się wydawało, można było ustalić szybko i dokładnie, zajęło specjalistom ponad dwa tygodnie! Początkowo Rosjanie podali bowiem godzinę 8:56. Dopiero po kilkunastu dniach okazało się, że była to w rzeczywistości 8:41. Ale to wystarczyło, by w mediach wywołać burzę domysłów i spiskowych teorii. I trudno się dziwić, skoro różnica wynosi aż kwadrans!

Ale Grzegorz Sobczak zwraca też uwagę na jeszcze jedną podawaną przez Rosjan godzinę - raport służb ratunkowych. - Według tego raportu tupolew rozbił się o godzinie 8:51. Rosjanie taką godzinę podali premierowi Władimirowi Putinowi. Chyba po to, by go nie wkurzyć i przekonać, że służby ratunkowe natychmiast ruszyły z pomocą na miejsce tragedii - zastanawia się Sobczak.

Teraz pojawiła się kolejna nieścisłość. Według raportu smoleńskiej elektrowni, polska maszyna o godzinie 8:39:35 zerwała kable linii wysokiego napięcia, które biegły w pobliżu drogi, tuż obok progu pasa lotniska. Tupolew miał najpierw uderzyć w drzewo, stracić część skrzydła i po sekundzie przeciąć elektryczne przewody. Ale według zapisów ze stenogramów czarnej skrzynki - o godzinie 8:39:57, a więc nawet 22 sekundy później, pada komenda 400, co oznacza, że samolot jest na wysokości 400 metrów. Nie mógł więc chwilę wcześniej przeciąć kabli, które wiszą najwyżej 20 metrów nad ziemią. Co przecięło więc kable?

- Nie wiemy, czy podany przez rosyjską elektrownię czas jest właściwy - zauważa Grzegorz Sobczak.

Obrazek

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... &_ticrsn=3


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 358 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 24  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /