Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 358 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 24  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 19 maja 2010, 13:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30804
Ta dzisiejsza konferencja o katastrofie to był bełkot i o niczym.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 19 maja 2010, 14:14 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): 13 lip 2009, 19:11
Posty: 176
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/artic ... o_co_.html

To Polacy spalili rzeczy ofiar. Po co?


Idą na całość.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 19 maja 2010, 14:17 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7498
Lokalizacja: Podlasie
mateusz57 napisał(a):

To Polacy spalili rzeczy ofiar. Po co?
Idą na całość.


To mi wygląda na zacieranie śladów.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 19 maja 2010, 18:18 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2009, 23:02
Posty: 1580
Lokalizacja: Henderson-NV, Spring-TX
Prokuratura chciala to zrobic ale sad wojskowy zabronil, Nic nie zostalo spalone.

Ja uwazam ze powinno wybrac kawalki roznych rzeczy w celach prezerwacji do badan laboratoryjnych teraz jak i w przyszlosci. kazda probka powinna byc rozeslana do laboratoriow w roznych krajach a ich rezultaty porownane.

Gdyby powstaly nowe technologie testow ktorych teraz jeszcze nie znamy obecnie.


Nikt nie zwraca uwagi na nie wylaczone telefony jak moze bedace uzywane w trakcie schodzenia do ladowania. Dlaczego?

Gdy znane sa przypadki wplywu na sprzet samolotu. Jak Polacy sa tacy skrupulatni w budowaniu analiz, dochodzenia prawdy dlaczego prywatne kompanie telefoniczne nie ujawnily jeszcze tych telefonow kto i dlaczego nie wylaczyl telefonow? Przeciez one sa w Polsce a nie w Rosji?


Badania wybochow i ekslozji na zawartosc materialow wybuchowych sa proste, gdyby uzyto impulsu jak sugeruja inne nic by nie dzialalo a sprzet elektroniczny by to wykazal jak i zwloki ludzkie.

_________________
All the war-propaganda, all the screaming and lies and hatred, comes invariably from people who are not fighting. http://swobodnadyskusja.myfreeforum.org/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 19 maja 2010, 22:33 
Offline
Czytelnik

Dołączył(a): 19 maja 2010, 22:23
Posty: 10
Hej, proszę o wsparcie w głosowaniu na najlepszych Polaków. Ranking jest tak zrobiony, że trzeba codziennie głosować, ale ciężko jest - 18 maja udało nam się wygrać, ale potrzebujemy wsparcia. Szczególnie prosimy o pozytywne i prawdziwe komentarze - tam jest przewaga Michnika i towarzystwa. Tylko my z Leśnikiem i Bzykiem staramy się jakoś, ale to za mało. Liczę na was. Pozdrawiam. Polak1


http://asycieniasy.pl


Teraz czekają nas wybory, a tam trwa ostra akcja na Komorowskiego. Trzeba coś z tym zrobić


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 20 maja 2010, 01:40 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lip 2009, 18:26
Posty: 1342
"Najważniejsza informacja z konferencji MAK: Rosjanie nie przekażą polskiej prokuraturze oryginałów czarnych skrzynek
Rosjanie orzekają we własnej sprawie
Sześć tygodni po katastrofie prezydenckiego Tu-154M pod Smoleńskiem rosyjska komisja lotnicza nie jest w stanie odpowiedzieć na kluczowe pytanie: Dlaczego maszyna znalazła się 15 metrów poniżej poziomu płyty lotniska? Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) orzeka we własnej sprawie, oceniając stan techniczny samolotu serwisowanego w zakładach w Samarze, które certyfikuje. Rodziny ofiar są sceptyczne wobec rosyjskiej narracji."

Całość w dzisiejszym ND, łącze: http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po01.txt

Typowe dla tej bizantyjskiej kultury, nie zwrócą właścicielowi dowodów, w tym "czarnych skrzynek", sami natomiast żądają wykazów połączeń telefonicznych od Polaków!

_________________
Uśmiech i życzliwość łagodzi obyczaje.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 20 maja 2010, 02:07 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2009, 23:02
Posty: 1580
Lokalizacja: Henderson-NV, Spring-TX



uderzenie w drzewo widac jak uszkodzilo szkrzydlo, a dziura w ziemi z jakim impaktem przywalil w ziemie.


Dlaczego nie bylo tego na pierewszych filamch z miejsca katastrofy?

_________________
All the war-propaganda, all the screaming and lies and hatred, comes invariably from people who are not fighting. http://swobodnadyskusja.myfreeforum.org/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 20 maja 2010, 08:44 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): 13 lip 2009, 19:11
Posty: 176
z tego, czego można się dowiedzieć z publikowanych rozmów czy wywiadów z najbliższymi tych co zginęli pod Smoleńskiem,( córka p. Wassermanna,wdowa po P.Gosiewskim) - coraz bardziej wyłania się przerażający obraz. Strona sowiecka robi sobie kpiny z ofiar, z ich bliskich, w końcu z nas wszystkich. Jakoś trudno mi zaakceptować sytuację,że strona polska przyjmuje z wiarą godną lepszej sprawy, zaspawane trumny i jeśli dobrze rozumiem,zobowiązuje się do tego żeby ich nie otwierać. Co to ma znaczyć ? Znając wiarygoodność sowietów, skoro oni zaspawali to znaczy że trzeba natychmiast sprawdzić dlaczego zaspawali - bo napewno nie kieruje nimi troska o zagrożenie epidemiologiczne.
Myślę,że rodziny tych którzy polegli, po jakimś czasie oczywiście,ale zdecydują się w końcu na ekshumację a my wszyscy powinniśmy z całym naciskiem żądać powołania uczciwej, międzynarodowej komisji do wyjaśnienia tego co się stało.
To,że nie wierzę sowietom to sowieci mają oczywiscie gdzieś. Ale to że ja, tak jak wielu ludzi, podejrzewam polski rząd o próby zatuszowania tego co się rzeczywiscie stało, to jest problem - i polski rząd musi w końcu zrozumieć,że nie da się tego wszystkiego pozamiatać pod dywan, przykryć jakimś ujadaniem różnych Niesiołowskich czy Bartoszewskich.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 20 maja 2010, 09:07 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): 13 lip 2009, 19:11
Posty: 176
panie Tusk - mamy dalej udawać że wszsystko jest w porządku ??? :
"...Rosjanie odcięli nas od dokumentów..."
http://www.dziennik.pl/katastrofa-smole ... entow.html

i osiągają swoje cele:
'...CNN KŁAMIE ZA ROSJANAMI..." ( na niezależnej.pl)
CNN KŁAMIE ZA ROSJANAMI


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 20 maja 2010, 10:54 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): 13 lip 2009, 19:11
Posty: 176
no i jeszcze to :
EKSPERCI OD NAWIGACJI SATELITARNEJ: TO BYŁ ZAMACH
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/34367


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 22 maja 2010, 10:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30804
Tajemnica was zdradza

Zdążyłem już przeczytać triumfalistyczne komentarze - domyślają się Państwo, z jakich pochodzące kręgów - że moskiewska konferencja prasowa położyła kres wszelkim wątpliwościom, wszystko wyjaśniła i skompromitowała "teorie spiskowe", że, wręcz, wszyscy, którzy zgłaszali wątpliwości, powinni się schować, posypać głowy popiołem i więcej się nie odzywać, że wina załogi i ewentualnie jej bezpośrednich przełożonych jest już właściwie udowodniona.

Ludzie, którzy podobne rzeczy wypisują, są albo kompletnie oderwani od rzeczywistości i całkowicie pozbawieni umiejętności logicznego rozumowania, albo też najzupełniej cynicznie wypełniają polecenia jakiegoś ośrodka zainteresowanego w upowszechnianiu oczywistego kłamstwa.

W istocie po konferencji rosyjskiej komisji jest jeszcze więcej powodów, by kwestionować oficjalne komunikaty niż przed nią.


Praktycznie jedyne, co przez ponad miesiąc zdołało owo śledztwo ustalić, to fakt, że samolot uderzył w ziemię, bo leciał za nisko. Być może po tak krótkim czasie więcej wymagać nie można, ale z drugiej strony, prace komisji okazały się bardzo zaawansowane w części dotyczącej rosyjskiej kontroli lotu, skoro już teraz ponad wszelką wątpliwość wykluczono jakąkolwiek jej odpowiedzialność za wypadek.

Komisja nie ustosunkowała się przy tym do pojawiających się wątpliwości - kwestii zmiany ustawienia radiolatarni na nietypowe, decyzji o niezamknięciu lotniska, uwiecznionej przez białoruskiego fotoreportera pośpiesznej naprawy oświetlenia pasa już po katastrofie etc. Komisja po prostu je zignorowała.

Najważniejsza, sensacyjna wręcz wiadomość w ogóle na konferencji nie została powiedziana. Dziennikarze znaleźli ją potem w rozdanych materiałach. To kwestia nie wyłączonego do niemal ostatniej chwili autopilota.

Zdaniem niektórych, ma to dowodzić w sposób niezbity winy nieżyjącego już pilota, na którego uporczywie zwalana jest - niekiedy w imię zupełnie nieskrywanych racji geopolitycznego pragmatyzmu - odpowiedzialność za całe nieszczęście.


Zdaniem ludzi obeznanych z lotnictwem, znaczy to jednak coś zupełnie innego. Że załoga samolotu wcale nie lądowała, dokonywała dopiero wstępnego zniżenia. Zatem - że po prostu nie zdawała sobie sprawy, na jakiej faktycznie znajduje się wysokości.

Z tego logicznie płyną tylko dwa wnioski: albo pilot i cała załoga byli skończonymi amatorami, którzy popełnili dziecinny i kompromitujący ich błąd, albo byli zmyleni co do najistotniejszych parametrów lotu.

Mógł ich zmylić błąd kontroli lotów, na przykład podanie nieprawdziwych danych co do ciśnienia atmosferycznego na płycie lotniska, albo błąd przyrządów pokładowych. Ten z kolei mógł być spowodowany zakłóceniami powodowanymi przez jakieś działające w okolicy urządzanie - zakłócenia przypadkowe, bądź, nie można tego w świetle posiadanej wiedzy ani potwierdzić, ani wykluczyć, świadome.

Całe śledztwo oddano w ręce rosyjskie, łamiąc w tym celu prawo i post factum uznając samolot specjalnego pułku wojskowego za maszynę cywilną. Nadzoruje je komisja, która - jako certyfikująca i lotnisko smoleńskie, i zakłady remontujące niedawno samolot - orzeka we własnej sprawie, oraz prokurator, który swej całkowitej dyspozycyjności wobec Putina dowiódł w sławnych procesach politycznych i postępowaniach przeciwko opozycjonistom.

O staranności w zbieraniu poszlak i dowodów wystarczająco wiele mówi pozostawienie na miejscu katastrofy jednego z paneli aparatury pokładowej.

Co jednak niepokoić musi najbardziej, to obsesyjna tajemnica, jaką okrywane są szczegóły śledztwa. Być może są powody, dla których "czarne skrzynki" muszą jeszcze pozostawać w Moskwie, ale na pewno nie ma powodu, aby nie ujawnić już teraz zawartych na nich zapisów, choćby tylko ich części, jeśli nie zostały dotąd do końca odcyfrowane.

Nie ma żadnego racjonalnego powodu, żeby ukrywać źródła danych o parametrach lotu, poprzestając jedynie na tym, co komisja już opracowała, zinterpretowała i uznała za stosowne pokazać.

Ta obsesyjna tajność jest nie tylko po stronie rosyjskiej. Rząd polski dysponuje trzecią, nadprogramową "czarną skrzynką", która znajdowała się w samolocie. Dysponuje także zdjęciami satelitarnymi przebiegu katastrofy, które przekazali Polsce sojusznicy z NATO. One także są ukrywane.

Dlaczego?

Powtórzę: nie ma żadnego uczciwego powodu. Tajemnica śledztw uzasadniona jest tam, gdzie są podejrzani, którzy wiedząc, iż śledztwo jest na ich tropie, mogliby zyskać wskazówkę, jak je mylić, jak zacierać tropy, które dowody zniszczyć. W tym wypadku taki czynnik nie występuje. Jeśli nawet ujawniono by tylko część rozmów załogi samolotu z wieżą, w niczym to nie zaszkodzi odcyfrowywaniu reszty. A jeśli rządowi zależy na ucięciu spekulacji, to właśnie ujawnienie tego, co już wiadomo, ucięłoby je najskuteczniej.


Niestety, nie sposób wskazać innego powodu utajniania danych niż obawa przed prawdą. Tajemnica, jak wiele razy to bywało w czasach "realnego socjalizmu", paradoksalnie, demaskuje tych, którzy ją narzucają. Kto się tej prawdy boi i dlaczego?

Rafał A. Ziemkiewicz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 26 maja 2010, 06:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30804
Smoleńskie kłamstwo WSI

Raport rosyjskiej komisji, która winą za katastrofę w Smoleńsku obarcza polskich pilotów, poprzedziła akcja medialna w Polsce, podobna do tej sprzed prowokacji wobec Komisji Weryfikacyjnej WSI. Uaktywnili się dziennikarze, byli współpracownicy wojskowych służb, wymienieni w raporcie o WSI, i eksperci wojskowi. Przekonywali, że hipoteza o zamachu jest absurdalna i obciążyli winą pilotów, wpisując się w teorie wygłoszone potem przez rosyjską komisję

Cały wysiłek rosyjskiego śledztwa skierowano na udowodnienie, że za katastrofę odpowiada załoga, a nie jest ona wynikiem błędnego naprowadzenia samolotu i być może eksplozji, które rosyjska komisja i prokuratura chcą ukryć. Nawet tego nie badano. Przerażające jest to, że polskie media, poza wyjątkami, przeszły do porządku dziennego nad tymi kłamstwami smoleńskimi. A od narodowej tragedii, niebywałej w historii Polski, mija zaledwie półtora miesiąca.

> Gdzie są asy śledcze?

Tak zwane media opiniotwórcze nie zajmują się tropieniem prawdy o katastrofie, lecz tym, by rosyjska wersja katastrofy stała się obowiązującą. Gdzie są te dziennikarskie asy śledcze, laureaci nagrody Grand Press i innych prestiżowych wyróżnień, którzy dotarliby do świadków katastrofy, pracowników lotniska w Smoleńsku? Którzy szukaliby śladów na miejscu tragedii, dociskali Rosjan i rząd Tuska w sprawie powołania międzynarodowej komisji śledczej z udziałem przedstawicieli NATO, zadawali pytania w sprawie podejrzanego palenia ubrań ofiar z nakazu rosyjskiej prokuratury, nieprzeprowadzenia sekcji zwłok, niezbadania szczątków Tu-154, którzy rozwialiby wątpliwości – czy doszło na pokładzie do eksplozji? Którzy nieustępliwie, tak jak potrafili nieraz, wytykaliby Rosjanom zawłaszczenie śledztwa, w tym czarnych skrzynek polskiego samolotu rządowego, a także wytknęli ewidentne kłamstwa? Którzy na konferencji MAK w Moskwie zapytaliby szefową komisji Tatianę Anodinę o prowadzącego to śledztwo w Rosji prokuratora Jurija Czajkę, który zajmował się śledztwami m.in. w sprawie Chodorkowskiego, Politkowskiej czy Litwinienki? Skoro nie dostrzegł związku miedzy tymi zgonami, czy mógł dostrzec, że polski Tu-154 rozbił się nie z winy polskiego pilota?

Polskich redakcji, które potrafiły wydawać krocie na wielomiesięczne niebezpieczne misje dziennikarzy w Iraku, Afganistanie, wysłały korespondentów po tragedii Word Trade Center, nie stać było na wielokrotnie skromniejsze wydatki dla śledczych, których wysłałyby do Smoleńska, by przeprowadzili własne śledztwo, choćby po to, by wykluczyć tzw. teorie spiskowe.

> Tak działają służby

Przed ogłoszeniem przez rosyjską komisję lotniczą wstępnego raportu pojawiły się w polskich mediach przecieki (kontrolowane) od rosyjskiego prokuratora ośmieszające polskich pilotów. „Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł „Rosyjscy eksperci: pilot szukał ziemi wzrokiem”. „Polska. The Times” – wypowiedź płk. Piotra Łukaszewicza, według którego pilota Tu-154 zmyliło nietypowe ukształtowanie terenu – dolina przed pasem startowym. A „Rzeczpospolita” – artykuł Pawła Reszki, też wpisujący się w rosyjskie tezy („doświadczenie pilotów nie rzuca na kolana”). Tak powstawał medialny obraz pilotów Tu-154 jako niedouczonych, niedoświadczonych „kamikadze”. Zastanawiające, że niedouczeni są akurat ci, którzy pilotują samoloty z bardzo ważnymi osobami w państwie na pokładzie (casę pod Mirosławcem, Tu-154M do Smoleńska). Wraz z atakami naszych mediów na polskich pilotów pojawiła się też informacja, że analizą poziomu stresu załogi Tu-154 zajmie się psycholog z Polski, który specjalnie w tym celu poleciał do Moskwy odsłuchać rozmowy z kokpitu. Jego opinia rozstrzygnie, czy były „naciski” na pilotów, choć wcześniej oficjalnie podano, że ich nie było.

Można podejrzewać, że opublikowanie artykułów obciążających pilotów i wypowiedzi tzw. ekspertów nie obyło się bez czyjejś inspiracji. To typowe działanie służb z układu postsowieckiego. Podobna akcja medialna miała miejsce przed wszczęciem śledztwa w sprawie rzekomego handlu Aneksem WSI przez członków Komisji Weryfikacyjnej Antoniego Macierewicza, oskarżenia o łapówkarstwo Romualda Szeremietiewa, gdy był wiceministrem MON za czasów, kiedy kierował resortem Bronisław Komorowski, czy prezesa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego, gdy układ potrzebował pretekstu, by zdjąć go ze stanowiska. Doniesienia medialne miały przygotować „odpowiedni” grunt i wyrobić w społeczeństwie opinię – wygodną dla służb i kierowanych przez nie marionetek.

> Eksperci z kręgu WSI

27 kwietnia w dzienniku „Fakt” ukazał się artykuł „Winni jednak piloci? Musimy poznać prawdę o tej tragedii!”, w którym wypowiadają się m.in. Andrzej Kiński z „Nowej Techniki Wojskowej” i Tomasz Hypki ze „Skrzydlatej Polski”.

Według Kińskiego atak lub zamach to „hipotezy z kosmosu!”. – Mnie hipotezy dotyczące zamachu, ataku elektromagnetycznego, nie interesują – stwierdził Kiński, który jest wymieniony w aneksie nr 16 Raportu o WSI wśród osób „współpracujących niejawnie z żołnierzami WSI w zakresie działań wykraczających poza sprawy obronności państwa i bezpieczeństwa Sił Zbrojnych RP” jako współpracownik o pseudonimie „Skryba”.

Podczas prac Komisji Weryfikacyjnej ujawniono wiele przypadków wywierania przez żołnierzy WSI wpływu na środowisko dziennikarzy. Oficerowie WSI podejmowali wobec dziennikarzy działania inspirujące, których zasadniczym celem było kreowanie określonego obrazu danego zdarzenia bądź zjawiska.

Według Raportu, Andrzej Kiński monitorował środowisko dziennikarskie. Na łamach miesięcznika „Nowa Technika Wojskowa” zamieszczał materiały prasowe, mające charakter lobbingu związanego z kontraktem na kołowe transportery opancerzone (KTO) „Rosomak”, podkreślał tylko pozytywne wyniki testów na KTO, nie uwzględniał wad technicznych sprzętu. Dziś podkreśla tezy w sprawie katastrofy smoleńskiej uwalniające Rosjan ad hoc od podejrzeń o dokonanie zamachu.

Także inny wymieniony w raporcie WSI dziennikarz – Grzegorz Hołdanowicz, redaktor naczelny miesięcznika branżowego „Raport”, zajmującego się problemami wojskowości i obronności, wymieniony w aneksie nr 16 – stwierdził: „błędne podanie parametrów ciśnienia mogłoby zakłócić działanie systemu TAWS” („Nasz Dziennik”, 26 kwietnia 2010 r.). Hołdanowicz jest kojarzony z pseudonimem „Dromader”. Według Raportu o WSI „Dromader”, podobnie jak Skryba, w tekstach publikowanych w prasie wojskowej angażował się w promowanie oferty firmy Patria Vehicles na KTO.

> Naciskali „niemądrzy” politycy

Kolejny ekspert – Tomasz Hypki – w ww. artykule w „Fakcie” stwierdził: – Przyczyną katastrofy była wina załogi i jej przeszkolenie. W takich warunkach atmosferycznych nie powinni w ogóle podchodzić do lądowania.

W piśmie „Raport” Tomasz Hypki opublikował artykuł „Na zachodzie bez zmian. W Polsce wraca stare?”, w którym napisał m.in.: „Niewiele brakowało, by rząd PiS zniszczył Bumar, delegując do jego władz niekompetentne osoby z klucza partyjnego i niszcząc jego otoczenie, w tym struktury MON i służby specjalne (…). Co gorsza, wyciekały z niego ważne dane i dokumenty. Członkowie zarządu otwarcie przekazywali informacje zatrudnionym w mediach kolegom”. Według Hypkiego winnym złej sytuacji Bumaru było PiS. „Teraz zaś to Bumar jest celem. Atakują go wynajęci dziennikarze pod najbardziej absurdalnymi pretekstami” – pisał we wspomnianym artykule. Hypki zapomniał, że Tomasz Szatkowski, który był z nadania PiS w Bumarze, jako jedyny miał odwagę złożyć zawiadomienie do prokuratury o nieprawidłowościach mających miejsce w tym koncernie. Hypki nie chciał też pamiętać o bananowych interesach ludzi z WSI w Bumarze na nielegalnym handlu bronią, sprzedawaniu jej terrorystom, skandalicznym braku zabezpieczenia i kradzieży elementów Tafiosa (unikalnej polskiej technologii wojskowej do wykrywania skażeń, którą próbowali wywieźć za granicę, bez wiedzy autorów konstruktorów i MON, ludzie związani z WSI i Bumarem).

Dziś Hypki, pełniący funkcję sekretarza Krajowej Rady Lotnictwa, wpisuje się w chór Tatiany Anodiny, przewodniczącej MAK [Międzynarodowego Komitetu Lotniczego]. W wypowiedzi dla Wirtualnej Polski Hypki mówi: „Dopóki nie zmądrzeją politycy odpowiedzialni za swoje zachowania na pokładzie tych samolotów, trzeba pilotów po prostu przed nimi chronić”. Hypki już wie, że pilotów zmusił do lądowania „niemądry” prezydent lub ktoś z jego „niemądrego” otoczenia. Uwierzył sugestiom członków rosyjskiej komisji z polskimi atrapami w tle.

> Cel: utrudnić poznanie prawdy

Konferencja MAK rozpoczęła się od stwierdzenia, że polska załoga nie trenowała na symulatorze i miała niewiele wylatanych godzin na Tu-154. Przekaz był oczywisty. Przewodnicząca Anodina przyczyniła się do wzmocnienia teorii ekspertów z kręgu WSI, promowanych przez niektórych dziennikarzy w różnych mediach. Stwierdziła, że według zapisów czarnych skrzynek, w kabinie pilotów słychać było dwa dodatkowe głosy. Natychmiast ten „news” podano na samej górze portalu Gazeta.pl.

Skłonności niektórych mediów do wpisywania się w teorie bliskie rosyjskiej komisji zauważył bloger z salonu24.pl, Free Your Mind. Warto zacytować jego kilka spostrzeżeń. „Nie sądziłem, że »Rzeczpospolita« dołączy się do lansowania rosyjskiej wersji tego, co się wydarzyło 10 kwietnia. P. Reszka (ten od sprawy rzekomego handlowania aneksem do raportu o likwidacji WSI, demistyfikowania »pisowskiego« SKW, tropienia »przestępstw« Macierewicza etc.) na temat domniemanych przyczyn katastrofy smoleńskiej, ale i wczytuje się w nią z uwagą posowiecka komisja zajmująca się katastrofami lotniczymi (MAK), która swoją wersję wydarzeń najwyraźniej na tym artykule oparła. (…) W przyjazny dialog wchodzą ze sobą sojusznicze służby, no bo nie podejrzewam, by Reszka z czapki wziął te dane, którymi sypie w swoim śledczym artykule, tylko raczej jakiś poczciwiec w mundurze najpewniej jeszcze »ludowego wojska polskiego«, podzielił się bezcenną wiedzą. Ta wiedza bywa bezcenna zwłaszcza wtedy, gdy pochodzi ze sprawdzonych, sowieckich źródeł, wtedy bowiem, gdy zostanie upubliczniona, inne sowieckie instytucje mogą się na nią powoływać na zasadzie klasycznego, sowieckiego błędnego koła, które nigdy, ale to nigdy nie prowadzi do prawdy. (…) Zastanawia mnie, jak wielką determinację w uwiarygodnienie rosyjskich kłamstw wkładają ludzie piszący po polsku do polskich mediów”.

Cechą charakterystyczną tej kampanii medialnej jest pojawianie się opinii „ekspertów”, „przecieków” ze śledztwa i innych informacji, które mają utrudnić zbudowanie logicznej i spójnej prawdy o katastrofie. Wpisały się one jak ulał w ustalenia MAK. Jak widać niektórzy dziennikarze i agenci wpływu w niektórych mediach byli dobrze poinformowani.

Tylko patrzeć, jak – przypadkiem w ostatnim tygodniu kampanii prezydenckiej – w niektórych polskich mediach pojawią się „newsy”, że komisja rosyjska opublikuje lada chwila komunikat, że już nie ma przeszkód „etycznych” (które według MAK istnieją obecnie), by podać do wiadomości publicznej, kto wdarł się do kabiny i rozkazał niedouczonym i niedoświadczonym pilotom lądować. Okaże się ani chybi, że to Lech Kaczyński albo ktoś z najbliższych mu osób.

> Co komisja przemilczała

Komisja skupiła się na nagonce na polskich pilotów, lecz ani słowa nie powiedziała na konferencji o wynikach przesłuchań kontrolerów z wieży w Smoleńsku, braku oświetlenia pasa startowego i drogi przed pasem, ani o zagadkowym rozkawałkowaniu samolotu lecącego kilka metrów nad ziemią z minimalną prędkością. Wykluczyła zamach terrorystyczny oraz awarię silnika. Niestety, na konferencji nie padło pytanie, na jakiej podstawie komisja to wykluczyła. Gdyby konferencja, szczególnie ważna dla polskich mediów, odbyła się – jak należało oczekiwać – w Polsce i gdyby o niej poinformowano redakcje polskie (nie tylko wybrane), ważne pytania na pewno by padły. Ale być może chodziło właśnie o to, bo nie padły, dlatego zorganizowano to właśnie tak… Żaden z dziennikarzy nie zapytał, czy były robione analizy chromatografem i spektrometrem na obecność substancji śladowych materiałów wybuchowych, przewodnicząca Anodina też nie zająknęła się na ten temat ani słowem. Podobnie przemilczała, że samolot do piątej sekundy przed tragedią leciał według wskazań autopilota (wspomniano o tym mimochodem w materiałach dla dziennikarzy, uznając za wątek mało istotny, by o nim mówić, zwłaszcza że mogłoby paść jakieś niewygodne pytanie). Można domyśleć się, dlaczego przemilczano tę kwestię – bo wskazuje na atak satelitarny meconingiem (piszemy o tym w artykule głównym).

Jak przekonywano na konferencji, lotnisko w Smoleńsku było dobrze przygotowane na przyjęcie prezydenckiego tupolewa, a jego załoga dostała wszystkie niezbędne wytyczne. Z ustaleń członków komisji wynika też, że piloci mieli informację na temat sytuacji meteorologicznej na lotnisku, czyli gęstej mgły. Ale nie powiedziano, dlaczego nie zamknięto lotniska i dlaczego wieża nie zabroniła lądowania polskiemu samolotowi, skoro chwilę wcześniej zabroniła lądować samolotowi Ił-76.

Ciekawe, że rosyjska strona sama przyznała wcześniej, że podczas wizyty Putina i Tuska w Katyniu 7 kwietnia ściągnięto na smoleńskie lotnisko system nawigacji ILS ułatwiający lądowania w nawet bardzo trudnych warunkach, a potem go usunięto. Tymczasem na konferencji, gdy zapytał o to dziennikarz BBC, Anodina przerwała Edmundowi Klichowi, który chciał odpowiadać, słowami „Ja odpowiem, pan Klich może mówić później” i stwierdziła, że sprzęt jest taki sam, nic nie zostało zabrane.

> Kłamstwo szyte grubymi nićmi

Skoro wszystko jest jasne – zawinił pilot Protasiuk i prezydent Kaczyński, który go zmusił do lądowania – dlaczego rodziny ofiar nakłaniano do podpisania zgody na zniszczenie ubrań, teren katastrofy zrównano spychaczami, złożono wniosek do sądu wojskowego w Warszawie o zniszczenie rzeczy osobistych ofiar w trosce o rzekomą „epidemię” (czyżby zamierzano rozrzucić te rzeczy w przedszkolach, na dworcach, supermarketach itp.?), polskich lekarzy i obserwatorów wyłączono z uczestnictwa w sekcjach zwłok, zadbano, by przysłanych z Moskwy trumien nie otwierać, wycięto drzewa na miejscu katastrofy? Teraz do kompletu – jak można sądzić – w rosyjskiej hucie zostanie przetopiony wrak prezydenckiego Tu-154. Na naszych oczach niszczy się dowody, zaciera ślady i na to przyzwala polski rząd z Donaldem Tuskiem na czele, a śledczy opowiadają bajki o złym szkoleniu pilotów, rzekomo niebezpiecznych telefonach komórkowych itp. historyjki.

Leszek Misiak, Grzegorz Wierzchołowski

http://www.blogpress.pl/node/4348


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 26 maja 2010, 17:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30804
Tuszek kłamczuszek

Rosja nie przekazała żadnych dokumentów ze smoleńskiego śledztwa

Do polskiej prokuratury nie wpłynęły jeszcze żadne materiały z rosyjskiego śledztwa dotyczące katastrofy 10 kwietnia - ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Wnioski o przesłanie dokumentów strona polska wysłała Rosjanom już kilka tygodni temu.

Rzepa: Akt w Polsce jeszcze ich nie ma. To będzie ok. tysiąca stron
Akta są przygotowywane do wysłania - taką informację od dwóch tygodni nasz dziennikarz słyszy w prokuraturze. Na pytanie, dlaczego wciąż ich nie ma, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej Zbigniew Rzepa powtarza, że nie można ich wziąć pod pachę i przywieźć, bo muszą trafić do Polski specjalną pocztą.
Tusk: Większość akt jest przekazywana systematycznie, na żądanie

Dziwnie w kontekście wypowiedzi prokuratora brzmią wczorajsze słowa premiera Donalda Tuska. Szef rządu stwierdził, że wszystkie materiały, jakie budzą zainteresowanie, będą nie tylko przekazywane polskiej stronie. Większość jest przekazywana systematycznie na żądanie. Muszę powiedzieć, że to śledztwo jest najbardziej otwarte i z największym dostępem opinii publicznej.

Problem w tym, że jeśli chodzi o ostatnie wnioski naszych śledczych o pomoc prawną, Rosjanie nie zrealizowali jeszcze żadnego. Polscy prokuratorzy wciąż pracują więc jedynie na dowodach dostępnych w kraju.

http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=3513077


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 27 maja 2010, 12:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30804
Edmund Klich przyznał, że Lech Kaczyński zginął z powodu błędu pilotów - pisze "Kommiersant", relacjonując wywiad przedstawiciela Polski przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK) w Moskwie dla środowej "Rzeczpospolitej".

"Wczoraj faktycznie podsumowano wyniki półtoramiesięcznego badania okoliczności katastrofy polskiego samolotu nr 1 na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj, w którym zginęli prezydent Lech Kaczyński i inni przywódcy Polski" - informuje rosyjski dziennik, wyjaśniając, iż "kropkę nad 'i' postawił Edmund Klich, który "oświadczył w wywiadzie, iż do tragedii doszło z winy prezydenckich pilotów".

"Opinia pana Klicha prawdopodobnie legnie u podstaw oficjalnych wniosków Komitetu" - przekazuje "Kommiersant", podkreślając, że Klich uczestniczył w badaniu okoliczności katastrofy od pierwszego dnia i miał dostęp do wszystkich materiałów z tym związanych.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title, ... omosc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smoleńska odyseja niejasności
PostNapisane: 28 maja 2010, 06:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30804
Katastrofa Tu-154: pytania do Rosjan

Wiele wskazuje na to, że w lotnictwie wojskowym szwankowało szkolenie, a załoga tupolewa popełniła błąd. Czy jednak była to jedyna przyczyna katastrofy prezydenckiej maszyny w Smoleńsku? Czy na dzisiejszym etapie śledztwa można całkowicie oczyścić z winy stronę rosyjską?

Pojawiają się kolejne wątpliwości i pytania. Załoga polskiego jaka-40, który podchodził do lądowania kilkadziesiąt minut przed tupolewem, miała problem z odbiorem sygnału z radiolatarni położonej kilometr od pasa. Radiolatarnia to kluczowe urządzenie, które pomaga lotnikom sprowadzić maszynę na ziemię. Informacje o kłopotach jaka potwierdziły nam dwa źródła: ekspert pracujący dla rządu oraz osoba w Dowództwie Sił Powietrznych.

Czy na podobne przeszkody mógł natrafić Tu-154? Rządowy ekspert: – Rejestratory samolotu potwierdzają, że urządzenia namierzyły radiolatarnie. Nie oznacza to jednak, iż sygnał działał potem prawidłowo. Po wypadku Rosjanie dokonali oblotu lotniska, lecz bez udziału polskich specjalistów. Twierdzą, że urządzenia były w porządku. Jednak dotąd nie dostaliśmy protokołu czynności.

O kłopotach z radiolatarnią może świadczyć coś jeszcze. Kwadrans po jaku na lotnisku próbował dwa razy lądować rosyjski ił-76. Nie trafiał w pas, zbaczał w lewo. A to właśnie radiolatarnie są odpowiedzialne za pomoc w wejściu na oś drogi startowej.

Kolejna zagadka: w raporcie Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) pojawia się informacja, że załoga tupolewa wyleciała z Warszawy bez danych nawigacyjnych lotniska w Smoleńsku. Kto zawinił? MAK milczy. My dotarliśmy do meldunku dowódcy 36. pułku.

Płk Ryszard Raczyński informuje p. o. dowódcy Sił Powietrznych, że wojskowi 18 marca (za pośrednictwem polskiej ambasady) prosili Rosjan o dostarczenie planów i procedur lotniska. Te, którymi dysponowali, pochodziły sprzed roku. „Do dnia wylotu nie otrzymaliśmy informacji o jakichkolwiek zmianach dotyczących procedur na lotnisku Smoleńsk” – melduje płk Raczyński. Źródło w Siłach Powietrznych: – Nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi na prośbę wystosowaną 18 marca.

Kto zaniedbał sprawę? Rosjanie czy Polacy? Ten wątek jest istotny, gdyż polskie samoloty miały wcześniej problemy na tym lotnisku. 17 września 2007 r. Lech Kaczyński leciał tupolewem do Smoleńska. Były lotnik 36. pułku: – Wtedy też leciały dwa samoloty. Gdy pierwszy usiadł na pasie, okazało się, że informacje nawigacyjne podane przez Rosjan były nieprecyzyjne. Załoga ostrzegała o tym nadlatujących kolegów.

Pytania rodzi też praca kontrolerów lotu tuż przed katastrofą 10 kwietnia. Udało nam się poznać fragment rozmowy polskiej maszyny z wieżą. Wynika z niego, że dramatyczna komenda „Gorizont!” wzywająca do wyrównania lotu padła najwyżej kilkanaście sekund przed wypadkiem. Samolot znajdował się już bardzo nisko. Dlaczego rosyjski kontroler zareagował tak późno?

http://www.rp.pl/artykul/2,486282_Katas ... osjan.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 358 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 24  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /