Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 17 lis 2013, 22:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
W oparach prowokacji

Ajajajajajajaj! Cała Polska nieutulona w żalu po 11 listopada, a właściwie nie po 11 listopada, bo 11 listopada wstydzić się niepodobna - ale po Marszu Niepodległości. Ale co tam „cała Polska”, kiedy już nie cała Polska, ale wstydzi się cały świat, zwłaszcza - cały świat postępowy i to nie tyle się wstydzi, co jest „zaniepokojony” rozwojem wydarzeń w Polsce. Bo w Polsce głowę, a właściwie nie tylko głowę, chociaż głowę oczywiście też, ale przede wszystkim rękę, a właściwie nie tyle rękę, co dłoń, a ściślej - nie tyle całą dłoń, chociaż dłoń siłą rzeczy także - ale w Polsce faszyzm podnosi palec i to nie byle jaki, ale środkowy palec dłoni i nie tylko go podnosi, ale w dodatku - pokazuje go przedstawicielowi demokratycznie wybranej władzy, czyli policjantowi. A przecież wiadomo, że policjantom nie wolno pokazywać ani środkowego palca, ani nawet dłoni, to znaczy - dłoni pojedynczej. Policjantom należy pokazywać obydwie dłonie wzniesione do góry i to nie w akcie jakiejś samowolki, tylko na wezwanie w postaci rozkazu „ręce do góry!” Dlatego niezawisły sąd, zbulwersowany tak wyzywającym zachowaniem feruje piękne wyroki w postaci trzech miesięcy bezwzględnego więzienia. Niezawisły sąd naturalnie odpowiada w ten sposób na społeczne zamówienie, wyrażone przez niezależne media, realizujące leninowskie normy w zakresie organizatorskiej funkcji prasy. Organizatorska funkcja prasy polega, jak wiadomo, na tym, że prasa kreuje tak zwane „fakty prasowe”, z których następnie władze wyciągają wnioski zarówno w postaci pięknych wyroków wydawanych przez niezawisłe sądy, jak i posunięć nie tylko w ramach jesiennej konfrontacji rządu z obywatelami, ale również w ramach konfrontacji całorocznej, a nawet - konfrontacji wieloletniej.

Bo przez analogię do teologicznej koncepcji szczęśliwej winy, efekt w postaci zaniepokojenia całego świata Marszem Niepodległości w Polsce trzeba uznać za błogosławiony, a w każdym razie - za oczekiwany. Nie jest przecież żadną tajemnicą, że już po ubiegłorocznym Marszu Niepodległości środowiska rządzące naszym nieszczęśliwym krajem ogłosiły świętą wojnę z „faszyzmem”. A na wojnie - jak to na wojnie - stosuje się różne wojenne fortele i krotochwile, a przede wszystkim - szuka się sojuszników. A czyż może być sytuacja korzystniejsza od takiej, kiedy sojusznikiem środowisk rządzących Polską w świętej wojnie z „faszyzmem” personifikowanym przez część mniej wartościowej polskiej młodzieży, jest cały zaniepokojony świat? Bardziej korzystnej sytuacji być już nie może, bo jeśli cały świat z nami - któż przeciwko nam? A ponieważ ogłoszona przed rokiem wojna nie jest zwyczajną wojną, tylko świętą wojną z faszyzmem, to nie trzeba chyba tłumaczyć, że w takiej wojnie dozwolone są, a właściwie nie tyle „dozwolone”, bo niby któż mógłby tutaj cokolwiek dozwalać, albo i nie dozwalać - co wskazane są wszystkie możliwe fortele oraz żołnierskie i policyjne krotochwile, z prowokacją na czele.

No dobrze - ale po cóż właściwie faszystów prowokować , to znaczy - w jakim celu? Po pierwsze po to, by całemu światu ukazać ohydne oblicze faszyzmu, a po drugie - by wytworzyć atmosferę sprzyjającą nie tylko potępieniu faszyzmu, ale i przeciwstawieniu mu skutecznego remedium. I właśnie oczekiwana, a nawet poniekąd wywołana przez niezależne media głównego nurtu reakcja świata, zwłaszcza tego postępowego, na wydarzenia 11 listopada w Warszawie, naprowadza nas na cel prowokacji. Pamiętamy bowiem, że już wcześniej w Sejmie znalazła się ustawa legalizująca tak zwaną „bratnią pomoc”, to znaczy - uczestnictwo formacji zbrojnych z obcych krajów w tłumieniu rozruchów na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Ponieważ przeciwko tej ustawie w Internecie podniosły się hałasy, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wycofało ją, zapewne w oczekiwaniu na odpowiedni moment, kiedy będzie można ponownie skierować ją do Sejmu, w odpowiedzi na społeczne zapotrzebowanie. Nie da się ukryć, że pełna zaniepokojenia reakcja całego postępowego świata wprost ewokuje potrzebę większego otwarcia się Polski na cały postępowy świat, a w szczególności - na formacje zbrojne, które w świętej wojnie z tubylczym faszyzmem mogłyby przyjść w sukurs środowiskom rządzącym naszym nieszczęśliwym krajem.

A już starożytni Rzymianie twierdzili, ze is fecit cui prodest, co się wykłada, że ten zrobił, kto skorzystał. A czyż organizatorzy, albo uczestnicy Marszu Niepodległości w jakikolwiek sposób skorzystali, albo chociaż mogliby skorzystać na uczestnictwie formacji zbrojnych z innych krajów, na przykład - z Niemiec, Rosji, albo nawet z bezcennego Izraela - w tłumieniu zamieszek w Polsce? Na pewno nie - a zatem wszystkie poszlaki wskazują na to, iż zarówno przebieg wydarzeń 11 listopada w Warszawie, a zwłaszcza - atmosfera powszechnego potępienia, jaką natychmiast wytworzyły niezależne media głównego nurtu, zostały zaplanowane i przeprowadzone przez naszych okupantów, którzy w tym celu posłużyli się policją i panem ministrem Bartłomiejem Sienkiewiczem. Nie wszyscy to rozumieją, bo wiadomo, że głupich nie sieją, w związku z czym podnoszę się, na szczęście odosobnione, głosy krytyki pod adresem zarówno pana ministra, jak i policji, ale wiadomo, że psie głosy nie idą w niebiosy. Jeszcze tego brakowało, żeby poważnie traktować durniów, co to myślą, że z tym demokratycznym państwem prawnym to u nas wszystko naprawdę. Krótko mówiąc - policja zachowała się tak, jak to było zaplanowane - a czy przez samego pana ministra Sienkiewicza, czy też przez starszych i mądrzejszych, którzy panu ministru Sienkiewiczu Bartłomieju ten plan podsunęli do wykonania - to już sprawa drugorzędna. I to właśnie nastraja optymistycznie, bo już-już wydawało się, że nasze demokratyczne państwo prawne nie potrafi zorganizować nawet udanej prowokacji - ale widzimy, że mimo występujących tu i ówdzie niedociągnięć, to jeszcze potrafi, podobnie jak nasza niezwyciężona armia potrafi jeszcze wykonać podstawowe zadanie bojowe w postaci służby wartowniczej.

Ale nie wszystko tak dobrze się udało, jak prowokacja w dniu 11 listopada. Oto w ramach przygotowań do szczytu tak zwanego Partnerstwa Wschodniego w Wilnie 28-29 listopada, dyplomacja naszego nieszczęśliwego kraju w osobie ministra Radosława Sikorskiego próbowała odnieść sukces w postaci wciągnięcia do tego przedsięwzięcia Ukrainy, która w ten sposób uczyniłaby pierwszy krok na drodze do stowarzyszenia z Unia Europejską, a w perspektywie - może nawet Anschlussu. Wydawało się nawet, że błogosławieństwa tym projektom udzieliła Nasza Złota Pani Aniela, która wcześniej pozwoliła panu ministru Sikorskiemu na to całe Partnerstwo Wschodnie - żeby i on się trochę ponadymał w charakterze polityka światowego, a przynajmniej - europejskiego formatu.

W tym celu do Kijowa pofatygował się były prezydent naszego nieszczęśliwego kraju Aleksander Kwaśniewski, który w sam raz nadaje się do takich, nie powiem, że rajfurskich, ale w każdym razie jakoś tam z nimi graniczących funkcji - bo chodziło o przekonanie prezydenta Janukowycza, by z tamtejszej turmy wypuścił piękną Julię Tymoszenko. Ale trafiła kosa na kamień, bo Wiktor Janukowycz nie miał najmniejszego zamiaru wypuszczać z turmy pięknej Julii, więc chętnie przychylał ucha podszeptom zimnego czekisty Putina, że żądanie wypuszczenia pięknej Julii, jako warunek sine qua non stowarzyszenia z Unią Europejską jest upokarzające dla ukraińskiej godności narodowej. I chociaż na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że Nasza Złota Pani Aniela ma do Ukrainy tylko jeden interes - żeby mianowicie wypuściła jej piękną Julię - to nie można wykluczyć, że to był tylko pozór - rodzaj prowokacji obliczonej na zniechęcenie Ukrainy do stowarzyszania się w UE za cenę takiego upokorzenia.

Najwyraźniej Nasza Złota Pani ani myśli od odstępowania od linii politycznej kanclerza Bismarcka, by rządzić Europą w porozumieniu z Rosją, której w tym celu należy pozostawić wolna rękę w jej części starego kontynentu, w zamian za co Rosja pozostawia Niemcom wolną rękę w ich części starego kontynentu. Mówiąc inaczej - fundamentem strategicznego partnerstwa niemiecko-rosyjskiego jest podział Europy wzdłuż linii Ribbentrop-Mołotow z niewielkimi korektami i respektowanie zasady: my nie wtrącamy się do was, wy nie wtrącacie się do nas. W takiej sytuacji jest prawie pewne, że żądanie wypuszczenia pięknej Julii z ukraińskiej turmy, jako warunku sine qua non umowy stowarzyszeniowej z UE miało od samego początku charakter zaporowy i tylko biedny minister Radosław Sikorski myślał, że to wszystko naprawdę, nadymał się i puszył. W tej sytuacji jest już prawie pewne, że wileński szczyt Partnerstwa Wschodniego spełznie na biciu piany, a nawet gorzej - bo Litwa, czując za sobą niemieckie poparcie, już przyzwyczaiła naszą, pożal się Boże, dyplomację do lekceważenia wszystkich polskich suplik.

Stanisław Michalkiewicz

http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2954


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 10 sty 2014, 20:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Lewacka dzicz boi się prawdy jak diabeł święconej wody. Dlatego utrudnia nadawanie Tv. Trwam, wymiata z przestrzeni publicznej każde słowo, każde zdanie wypowiedziane w duchu prawdy, a wprowadza w tę przestrzeń swoje obskurne dyrdymały. Jak długo jeszcze, pozwolimy im na to aby nas terroryzowali swoim obłędem?

Czas na przesiadkę do I-szej klasy

Aby tradycji stało się zadość Gazeta Wyborcza w okresie, kiedy katolicka Polska obchodziła swoje religijne i rodzinne święta znowu wpadła na trop sensacji, która zmroziła wszystkim krew w żyłach.

Nie, nie było tym razem o Ewangelii wg Judasza, czy rzekomym odkryciu przez izraelskich archeologów grobu Jezusa, co miałoby być koronnym dowodem na to, że Chrystus nie zmartwychwstał, a więc nie jest Synem Bożym.

Tym razem psy tropiące z Wyborczej dzięki uprzejmości pasażera donosiciela zdemaskowały kierowcę Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Lublinie, który prowadząc w świąteczny dzień autobus linii nr 10 słuchał przez radio transmisji Mszy Świętej terroryzując tym samym podróżujących.

Oczywiście natychmiast w ruch poszły redakcyjne telefony do dyrekcji MPK w Lublinie, co pozwoliło na uruchomienie szeroko zakrojonego śledztwa. Nazwisko kierowcy już udało się ustalić, a co najważniejsze cztery kamery monitoringu rozmieszczone na trasie linii nr 10 rejestrują także dźwięk, więc zbrodniarz-kierowca z Lublina został już nie tylko osaczony, ale lada moment aparat ścigania z Czerskiej dysponował będzie kompletem dowodów jego zbrodni.

Ową zbrodnię tak w Gazecie Wyborczej opisała prezes Fundacji Wolność od Religii, Dorota Wójcik: - Na pewno tego rodzaju zachowanie kierowcy można uznać za próbę łamania sumienia i dyskryminację pasażera. Zwłaszcza, że prosił o wyłączenie radia. Nieuszanowanie jego prośby jest jednocześnie nieuszanowaniem jego światopoglądu. W przestrzeni publicznej, jaką jest miejski autobus, nie powinno dochodzić do promowania jednej religii

Może nie warto byłoby opisywać tych kolejnych antykatolickich i antypolskich wyczynów obszczymurów z Gazety Wyborczej gdyby nie inna bardzo symboliczna i wiele mówiąca nam o dzisiejszej Polsce informacja.

Oto podano do publicznej wiadomości, że od 26 grudnia pasażerom pociągów PKP Intercity udającym się do Kijowa będą serwowane do przeczytania dzieła "najlepszych polskich i ukraińskich autorów".

Jeżeli chodzi o polskich wieszczów to mamy do wyboru Adama Michnika, Mariusza Szczygła i Tadeusza Dąbrowskiego, czyli same dorodne różowe ogiery ze stajni przy ulicy Czerskiej.

Wypadałoby się zapytać Ojca Redaktora Michnika i panią prezes Dorotę Wójcik: Czy w przestrzeni publicznej jaką jest pociąg PKP Intercity powinno dochodzić do promowania tylko jednej lewackiej wizji świata?

Tak, tak Drodzy Czytelnicy, kiedy nas Polaków i katolików prześladuje się już nawet w autobusach miejskiej komunikacji kursujących po prowincji, różowo-czerwona zaraza rozsiada się i rozpycha bezczelnie łokciami w luksusowych wagonach Intercity. Oni uważają, że motłoch musi znać swoje miejsce w szeregu.

Na koniec pragnę przypomnieć, że cała ta tak zwana elita, która sądzi, że Polska jej się słusznie należy liczy sobie nie więcej członków niż liczba mieszkańców małego powiatowego miasteczka. Jak to się stało, że kręci ona jak ogon psem, całym niemal 40 milionowym narodem? Czy nie czas już się obudzić i zarządzić przesiadkę? To my zasiądźmy w I-szej klasie pociągu Intercity i słuchajmy podczas podróży mszy świętej. Bądźmy też na tyle wyrozumiali i zezwólmy, aby ta mentalnie wschodnia dzicz mogła sobie podczas podróży autobusami jakichś prowincjonalnych linii czytywać dzieła zebrane Michnika i ze łzą w oku wspominać stare dobre czasy.

Artykuł opublikowany w tygodniku Polska Niepodległa

http://kokos.salon24.pl/560133,czas-na- ... szej-klasy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 14 lis 2017, 16:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Tylko nieuczciwiec boi się prawdy, tylko bandyta boi się siły przeciwnika, tylko złodziej boi się prawa i sił chroniących majątek. itd....
Polskość to nienormalność, a ŚWIĘTA NARODOWE, tę POLSKOŚĆ, chronią, pielęgnują, wzmacniają. A czy naszym okupantom i kolonizatorom zależy na dumie narodowej Polaków, na naszym szacunku samych do siebie, na naszym rozwoju, na naszym dobrobycie, na naszej kulturze, na naszym zdrowiu, na naszej edukacji, na naszej tożsamości, na naszej silnej i zdolnej do obrony armii, na rzeszach gorących patriotów przekazujących duchowy dorobek z pokolenia na pokolenie?
Po co Niemcy wyhodowali sobie w Polsce PO?
Po co Rosjanie wyhodowali sobie w Polsce SLD i PSL?


PO: zdelegalizować ONR i stowarzyszenie Marsz Niepodległości

Obrazek
11 listopada przez Warszawę przeszedł kolejny Marsz Niepodległości. Fot. PAP


Prokurator generalny i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powinien złożyć wniosek o delegalizację Obozu Narodowo-Radykalnego i stowarzyszenia Marsz Niepodległości – twierdzą politycy Platformy Obywatelskiej.
– W setną rocznicę niepodległości taki marsz nie ma prawa przejść ulicami Warszawy – uważa Sławomir Nitras, polityk PO.
Marsz Niepodległości to „podsumowanie dwóch lat rządów PiS”: stwierdziła na konferencji prasowej w Sejmie posłanka PO Monika Wielichowska. – To prawdziwy i przerażający obraz wstawania z kolan prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i premier Beaty Szydło. Przez Warszawę przemaszerowały dzieci PiS-u, dzieci Jarosława Kaczyńskiego, więc próżno szukać wśród rządzących haseł i odpowiedzi potępienia – mówiła posłanka.

Czytaj: Ruszył Marsz Niepodległości 2017 pod hasłem "My chcemy Boga"

Zdaniem polityków Platformy dwa lata rządów PiS to czas hodowania ksenofobii i antysemityzmu: „Mamy też zgodę PiS-u na cykliczność tego tak zwanego Marszu Niepodległości. Mamy też ochronę agresji, ksenofobii i faszyzmu. I w końcu, a może przede wszystkim, mamy przyzwolenie rządzących na tego typu zachowanie, a przyzwolenie rządzących to współodpowiedzialność”.
PO domaga się od prokuratora generalnego, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, aby złożył wniosek o delegalizację Obozu Narodowo-Radykalnego oraz stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Według posła Sławomira Nitrasa z wnioskiem posłowie PO z wnioskiem o delegalizację ONR zwrócili się do prokuratora generalnego już we wrześniu ubiegłego roku.
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz wystąpiła do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry o delegalizację Obozu Narodowo-Radykalnego - poinformował stołeczny ratusz.

Zobacz także: Rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej: Murzyn nie może być Polakiem

Pytany o to wystąpienie prezydent stolicy, prokurator krajowy Bogdan Święczkowski stwierdził, że w tym zakresie władny jest decyzję podjąć sąd, m.in. na wniosek organów samorządu terytorialnego: „Pani prezydent powinna ten wniosek skierować do innej strony postępowania”.
– Prokuratura sama z siebie przygląda się działalności różnego rodzaju organizacji społecznych funkcjonujących w Polsce, m.in. także partii politycznych. Interesuje się np. także działalnością tzw. Komunistycznej Partii Polski – dodał prokurator krajowy.

Źródło: PAP

KW

https://www.salon24.pl/newsroom/822351, ... odleglosci

Cytuj:
PO: zdelegalizować ONR i stowarzyszenie Marsz Niepodległości

A może zdelegalizować PO?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 19 sty 2018, 20:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Do przyjaciół ... o przeciwnych poglądach.

Mam wielu kolegów, przyjaciół, z którymi współpracuję zawodowo, cenie sobie ich profesjonalizm, cenię sobie to, że są przyzwoitymi ludźmi, i w codziennych sprawach można na nich polegać. Jednocześnie mają oni całkowicie odmienne ode mnie poglądy polityczne, zupełnie inaczej oceniają obecną rzeczywistość polityczną. Przyznam, że staram się wobec nich unikać wchodzenia w polityczne tematy, nie próbuję forsować swoich racji, bo mam świadomość, że może to tylko zepsuć nasze dobre stosunki, a ich i tak nie przekonam.
Rzecz w tym, że oni znacznie mniej niż ja interesują się polityką, nie śledzą tak jak ja wielu źródeł informacji, nie mieli takich doświadczeń z komuną, jak ja miałem — i generalnie mają po prostu znacznie mniejsze rozeznanie w tym, co się w polityce dzieje. Przekonuje ich narracja TVN lub GW, jedyne dla niech źródła wiedzy, o tym co się w Polsce dzieje, oraz obawa przed "rewolucją" w Polsce — bo w obecnym układzie dobrze sobie radzą i czują się dobrze ustawienie w porównaniu z innymi. Nie chcą żeby ktoś próbował zmieniać ich poglądy lub uzmysławiać im, że się mocno mylili, lub że są ofiarami fałszywej propagandy.
Nie wykluczam, że podobni ludzie udzielają się na Salonie — i w przeciwieństwie do moich przyjaciół mają większe rozeznanie i chcą być przekonywani (i przekonywać innych). Do nich więc kieruję te uwagi o problemach wzajemnego przekonania się w warunkach forsowania przez media dwóch całkowicie przeciwstawnych narracji.
Podstawową zasadą rzetelnej dyskusji jest to, że różnice poglądów na poszczególne tematy są zazwyczaj konsekwencją różnic w sprawach bardziej fundamentalnych. Wymiana argumentów na konkretny temat nie zmienia stanu rzeczy, bowiem argumenty te w sposób niejawny apelują do poglądów bardziej fundamentalnych: to co jest przekonujące dla jednej strony, zupełnie nie przekonuje drugiej i vice versa. W rzetelnej dyskusji należy więc dążyć do odkrycia tych fundamentalnych różnic i na nich ewentualnie skupić. Często prowadzi to stwierdzenia rozbieżności w hierarchii fundamentalnych wartości, których żadna dyskusja, żadna wymiana argumentów, nie jest w stanie zniwelować (tak jest w przypadku dyskusji dotyczących aborcji). W przypadku przeciwstawnych narracji dotyczących sytuacji politycznej w Polsce można wskazać pewne fundamentalne przekonanie, które powoduje, że reprezentanci tych narracji różnią się praktycznie w ocenie każdej sprawy.
W tym miejscu trzeba być zdolnym do zrobienia pewnego eksperymentu myślowego. Załóżmy, że wszystko to, co robi PiS jest całkowicie zgodne z obowiązującym prawem, że PiS przeprowadza radykalne zmiany w różnych obszarach, ale jest to wypełnianie ogólnej obietnicy wyborczej o walce z patologiami i złodziejstwem, i że czyni wszystko w ramach demokratycznego mandatu. Otóż każdy rozumny człowiek musi przyznać, że w tej sytuacji zachowanie opozycji, która sama nazwała się totalną, blokady obrad sejmowych, pucze, organizowanie demonstracji na ulicach bez prób rozwiązywanie spraw w parlamencie, donoszenie za granicę i propagowanie tam zupełnie fałszywego obrazu (przy tym założeniu!), bojkotowanie instytucji państwa, w których większość uzyskują kandydaci wybrani przez partię rządzącą — wszystko to jest totalnym psuciem demokracji, ocierającym się o łamaniem konstytucji i zdradę polskiego interesu.
A teraz przyjmijmy założenie całkowicie przeciwne. Załóżmy, że PiS wykorzystując wysokie poparcie społeczne przestał się liczyć z czymkolwiek: niszczy demokrację, łamie codziennie prawo i konstytucję dążąc do przekształcenia Polski w dyktaturę na wzór Białorusi lub Korei Północnej. W tej sytuacji odmowa opozycji w uczestniczeniu w farsie, protesty społeczne najbardziej odważnych, próby uzyskania pomocy zagranicy w ratowaniu polskiej demokracji — wszystko to jest jak najbardziej uzasadnione, bo co innego można zrobić, szczególnie że większość społeczeństwa jest ślepa i nie widzi, co się szykuje.
Jeśli ktoś jest święcie przekonany, że mamy do czynienia z tą drugą sytuacją, to dyskutowanie z nim na jakiekolwiek tematy szczegółowe, na przykład na temat ostatnich ustaw o sądownictwie, nie ma żadnego sensu. On nie widzi treści tych ustaw, tylko kolejny akt na drodze do pełnej dyktatury. Bo zgodnie z forsowaną narracją wszystko co robi PiS jest niszczeniem demokracji, a wszystko, co wygląda rozsądnie, jest tylko grą pozorów. Jest to logicznie spójny pogląd, więc nie da się podważyć poszczególnych tez tego typu, a jedynie to, co jest ich fundamentem.
*
Fundamentem jest zarzut o łamanie prawa i konstytucji. I zacząć wypadałoby od truizmu, że problem, czy ktoś łamie prawo czy nie, generalnie zazwyczaj nie jest prosty. Mamy dwie sytuacje. Jeśli państwo ma wolnościową i demokratyczną konstytucję podobną do polskiej, a jednocześnie wielu dziennikarzy i członków opozycji siedzi w więzieniach, wiele jest przypadków niewyjaśnionych morderstw, uliczne demonstracje tłumione są w brutalny sposób, zamykane są opozycyjne media, wówczas sprawa łamania konstytucji jest dość oczywista i nie trzeba prawników, żeby zasadnie rzucić oskarżenie o łamanie prawa i konstytucji. (Warto zauważyć, że w przestrzeni publicznej padają porównania Polski do Turcji – co oznacza że mamy do czynienia z oczywistymi kłamstwami i absolutnie złą wolą).

Jeśli jednak zarzuty łamania prawa dotyczą procedur, zawiłych i nie do końca dobrze sprecyzowanych konstrukcji prawnych, ogólnikowych przepisów — mamy do czynienia ze sporem prawnym, w którym racjonalne argumenty prawne padają z obu stron, i w państwie prawnym jedynie odpowiedni sąd może rozstrzygnąć czy prawo zostało w danym wypadku złamane czy nie. Co więcej sąd bynajmniej nie rozstrzyga, co mówi dany przepis, gdy jest on niezbyt precyzyjnie sformułowany, a raczej decyduje o tym, jak dokładniej przepis należy od tej chwili rozumieć, doprecyzowuje prawo w danym aspekcie — zgoda na to jest jedną z zasad państwa prawnego. W tym sensie nikt bez rozstrzygnięcia sądowego nie ma prawa twierdzić autorytatywnie, że dany przepis został załamany lub nie. Nikt — a w szczególności żaden szanujący się prawnik. Takie twierdzenie, może mieć tylko formę "W mojej opinii... poczekajmy do rozstrzygnięcia sądowego" — w przeciwnym razie jest głupotą, brakiem zrozumienia prawa, lub oszustwem. W tej sytuacji argument łamania prawa czy konstytucji używany na ulicy, używany przez nie-prawników, jest zwykłą pałką propagandową (i nie przystoi ludziom myślącym).
W mojej opinii PiS nie posunął się ani razu do ewidentnego złamania prawa. Stara się cały czas działać w ramach obowiązującego prawa (i tylko dopóki się tego trzyma, ja będą go popierał). W pewnych momentach PiS posunął się do działań, których prawne uzasadnienie można uznać za naciągane, wątpliwe, o które można toczyć spór prawny, walczyć demokratycznymi metodami, żeby podobne naciąganie prawa nie stało się regułą — ale tego typu działania i tego typu spory są normalnym zjawiskiem we wszystkich demokracjach, na czele z amerykańską. Odmowa udziału w procedurach demokratycznych w takiej sytuacji, odmowa respektowania prawa, przypisywanie sobie samemu prawa do tego, co uznawać za zgodne z prawem, a co nie — jest zwykłym warcholstwem, rokoszem i niezwykle szkodliwym psuciem demokracji.
Opozycja w Polsce weszła na fatalną drogę. Dla mnie sam udział ubectwa w demonstracjach KOD, pełne poparcie totalnej opozycji przez ubectwo i z wzajemnością (obietnica przywrócenia przywilejów emerytalnych) — jest najlepszym dowodem na to, w jaki kanał stoczyła się opozycja. Jak można występować przeciw polskiemu rządowi ramię w ramię z ubekami i nie poczuć, że coś tu śmierdzi, coś tu jest nie tak? Jeśli ktoś nie czuje dyskomfortu protestowania razem z ubekami, to znaczy że znajduje się w stanie emocjonalnym nie pozwalającym na przyjmowanie żadnych racjonalnych argumentów. I dlatego dalsza dyskusja z kimś takim jest bez sensu.
Warto też zwrócić uwagę, że we wskazanym tu podziale nie ma miejsca na żadne stanowisko pośrednie, na żadną "prawdę po środku". Nie można bowiem trochę działać zgodnie z prawem, a trochę łamać konstytucję. Albo PiS działa zasadniczo w ramach prawa i zgodnie ze swoim demokratycznym mandatem — i wtedy należy przede wszystkim szanować i chronić demokrację! — albo działa niekonstytucyjnie, dąży do dyktatury — wtedy należy dołączyć do demonstracji KOD, ramię w ramię z ubekami, i zabiegać u mocarstw zachodnich o sankcje wobec pisowskiej dyktatury.

Przyjaciele! Trzeba się zdecydować. Trzeciej drogi tu nie ma.

https://www.salon24.pl/u/janmak/837344, ... -pogladach


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 15 gru 2018, 18:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Jestem rozczarowany

Rozmowa z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, założycielem i dyrektorem Radia Maryja

Media lewicowo-liberalne rozpętały prawdziwą histerię wokół Ruchu Prawdziwa Europa, choć nowa partia formalnie jeszcze nie została zarejestrowana. Ktoś się boi?
– Nie wiem. Każdy człowiek ma prawo organizować się z innymi dla dobra wspólnego, w tym celu powinien wchodzić w różne organizacje. Święty Jan Paweł II w adhortacji „Christifideles laici” wyraźnie mówi, żeby ludzie tworzyli partie dla dobra wspólnego, żeby nie zniechęcali się różnymi ludzkimi brakami, niedoskonałościami, tylko byli uczniami Chrystusa.

Z mediów wiem, że nazwa tej nowej partii ma brzmieć Prawdziwa Europa – Europa Christi, która nawiązuje do Ruchu Europa Christi, inicjatywy środowiska tygodnika „Niedziela”. Chodzi o to, że Europa nie jest Chrystusowa, odchodzi od Chrystusa. Europa idzie absolutnie w kierunku lewactwa, neomarksizmu.

Dokonuje już nawet nie ukrytej, ale jawnej apostazji?
– Patronem tej Europy jest Altiero Spinelli z jego manifestem komunistycznym. Widzimy, że chrześcijaństwo jest spychane, na przeróżne sposoby chcą zniwelować naukę Kościoła, rozwodnić Ewangelię Chrystusa. Oczywiście tu niezwykłą rolę antyewangelizacyjną spełniają media. To pokazywanie rzekomych skandali w Kościele, księży jako najgorszych, że to pedofile, homoseksualiści i nie wiem kto jeszcze. Ale czy patrzą przy tym, czym się posługują, żeby zniszczyć człowieka? Jaką promują kontrkulturę? Panseksualizm, gender, które prowadzą do tych wszystkich nadużyć, dewiacji. To jest moralna schizofrenia. Ale to jest wpisane w niszczenie wiary w Pana Boga. Bo gdy odbierze się dobre imię ewangelizatorom, to się unicestwi ewangelizowanie. I o to chodzi. Można nawet zapytać: czy już antychryst rządzi światem?

Widzimy, że destrukcyjne, antyludzkie ideologie coraz mocniej napierają też na Polskę.
– Na Polskę tym bardziej, bo jesteśmy jeszcze wyspą wiary w Europie. Oni myślą o przyszłości, dlatego uderzają w dzieci, młodzież, dlatego przeszkadza im Radio Maryja. Porównałbym tę sytuację z komorą gazową. Jak uratować się w niej? Doprowadzić dobre powietrze. Wystarczy, że jest takie Radio, które wpuszcza trochę świeżego powietrza, i to już im zagraża. I dlatego zabić. To jest to, co powiedział mi pewien austriacki ksiądz w małej kapliczce Radia Maryja na początku jego istnienia: „Oni cię zabiją”. Zapytałem: „A w jaki sposób?”. „Odbiorą ci dobre imię”. To jest zabijanie systematyczne, po to, żeby zniszczyć to dzieło. Zgodziliby się, jeszcze pieniądze by dawali na utrzymanie Radia Maryja, ale żeby było takie, jak oni podyktują. A katolicyzm, żeby był poprawny politycznie, taki grzeczny. Komuniści zgadzali się, żeby byli księża patrioci, tak ładnie się nazywali, ale to było po to, żeby niszczyć Kościół od wewnątrz. Ale Kościół przetrwał, Pan Jezus i Matka Boża nas uchronili.

Medialne insynuacje, że to Ojciec zakłada nową partię, są więc kolejną odsłoną walki z Radiem Maryja? Ukrywa się fakt, że na czele powstającej formacji ma stanąć europoseł Mirosław Piotrowski.
– Pan profesor Mirosław Piotrowski tak jak każdy ma prawo działać na rzecz dobra wspólnego. Co nas łączy z panem profesorem? To, że wykłada w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej, spełnia posługę myślenia przez swe wystąpienia w Radiu Maryja i Telewizji Trwam. Wiem, że rodzina pana profesora jest katolicka, ma porządnych rodziców, jedna siostra jest karmelitanką klauzurową, druga urszulanką szarą. Ja pana profesora nie kanonizuję, ale dziękuję mu za to, co robi, i życzę mu dobrze. Niech politycy ze sobą rozmawiają, niech wspólnie budują.

Popieram każde dobro i cieszę się każdym dobrem, jakie człowiek czyni. Jeżeli jakaś partia czyni coś dobrego, to się cieszę. Nie mam żadnych konfliktów z ludźmi, z politykami, którzy starają się czynić dobro. Chciałbym, żeby czynili jeszcze więcej, żeby się nie bali.

Czy dzisiaj katolicy w Polsce mają swoją reprezentację polityczną?
– W jakimś stopniu mają, ale nie jest to w pełni.

Małgorzata Rutkowska

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/204 ... owany.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 13 mar 2019, 18:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Degeneraci są zmęczeni Polską

Autor: CzarnaLimuzyna, 12 marca 2019

Nie jestem już żaden smarkacz
Nie nazywam Polski Ojczyzną
Dla mnie najlepszą jest miarka
Geszeftu w sojuszu z lewizną

Jak widzimy, nie ma w tym żadnej filozofii, lecz jest bez wątpienia codzienny i żmudny trud sprostania wyzwaniom, jakie niesie ze sobą słynna i „płynna nowoczesność” socjologa Zygmunta Baumana.

Obrazek
Fot. Twitter


Polska od wieków męczy degeneratów. W czasach potęgi i chwały przebijała ich sojuszników na wylot husarskimi kopiami.
Po II wojnie światowej czasy okazały się łaskawe dla degeneratów. Trwa to do dziś, lecz degeneraci nadal cierpią. Męczą ich polskie rocznice, podczas których wolni Polacy oddają hołd swoim bohaterom. Degeneraci dwoją się i troją, aby sprofanować z nienawiści lub głupoty to, co jest i tak nieśmiertelne.

https://www.ekspedyt.org/2019/03/12/deg ... reloaded=1


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 16 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /