Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Lęk przed Polską
PostNapisane: 05 maja 2010, 08:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31527
Takie wypowiedzi szkodzą Kościołowi

- Źle tę wypowiedź odebrałem. Tego typu wypowiedzi niektórych hierarchów, bo są też odmienne, nie wpłyną na wynik wyborów, ale szkodzą wizerunkowi Kościoła - skomentował w radiu TOK FM kontrowersyjne kazanie bp. Kazimierza Ryczana poseł PO Jarosław Gowin. Duchowny, 3 maja, w homilii podczas Eucharystii za Ojczyznę powiedział m.in.:

"Musimy od nowa walczyć o duszę narodu, którą zatruwają polskojęzyczne środki masowego przekazu".

- Redaktora Pospieszalskiego, który wyemitował w Telewizji Polskiej program o nastrojach Polaków po tragedii smoleńskiej, na stronach internetu oskarżają o manipulowanie, manipulowanie widzem, i żądają wydalenia z Telewizji Polskiej. Zbliżamy się coraz bardziej do Białorusi - mówił biskup kielecki.

Gowin stwierdził, że w Kościele pojawia się wiele odmiennych w tonie wypowiedzi. Jako przykłady podał kazania abp. Józefa Życińskiego i metropolity warszawskiego abp. Kazimierza Nycza....

http://wiadomosci.onet.pl/2165051,11,ta ... ,item.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 06 maja 2010, 07:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31527
Bp Ryczan krytykuje abp Życińskiego!!!!! Kielce zawsze wierne Rzymowi

Kielce zawsze wierne!!! bp Ryczan godnym następcą bp Kaczmarka.
==================================================

Biskup kielecki Kazimierz Ryczan kontratakuje. Słowa arcybiskupa Józefa Życińskiego, że "Matka Boska jest ponadpartyjna" nazywa "starym cwaniactwem słownym". A "manipulacje" niektórych stacji telewizyjnych - "zbrodnią".
Biskup Kazimierz Ryczan podczas obchodów uroczystości 3 maja w Kielcach.


Po kontrowersyjnym kazaniu podczas mszy z okazji święta 3 Maja i Matki Boskiej Królowej Polski w środę biskup ordynariusz kielecki Kazimierz Ryczan udzielił wywiadu publicznemu Radiu Kielce. Przypomnijmy, że w poniedziałek porównał sytuację w Polsce do Białorusi, wziął w obronę redaktora TVP Jana Pospieszalskiego i zaatakował media. "Siły rozłamu nie uszanowały żałoby narodowej. Nie uszanowano bólu narodu. Nad trumną ofiar wypadku [pod Smoleńskiem] prasowe hieny rozpoczęły swój niszczący proces" - m.in. mówił.

Wczoraj w Radiu Kielce przyznał, że nie powinien używać słowa "prasowe hieny". - Może bym złagodził słowo o tych hienach, ono nie powinno paść - powiedział biskup.

Poza tym bronił swoich opinii. - Nikogo nie obrażałem w tej homilii, ale że ja tak myślę, ja się z tego nie wycofam. Nie wycofują się ci, którzy mają inne zdanie. Mogą mieć inne zdanie, proszę bardzo, ja nikogo nie zmuszam do zmiany zdania, a z kolei nie mogę przestać być sobą - przekonywał biskup.

- Ja jako obywatel mam prawo mówić to, co uważam. Pytanie tylko, czy powinienem to robić na ambonie - stwierdził, ale nie odpowiedział na to.

- Są też stwierdzenia, że Kościół się miesza do polityki. A jak ma się nie mieszać? Polityka też jest przedmiotem ewangelizacji, politycy także. Oczywiście, nie można obrażać, ale można mieć inne zdanie. Biskup Życiński określił to, że Matka Boska nie była partyjna. Ah, oczywiście, [to] stare cwaniactwo słowne - skwitował Ryczan. Nawiązał w ten sposób do wygłoszonego w tym samym dniu kazania arcybiskupa lubelskiego Józefa Życińskiego, który nawoływał wiernych do zgody i pojednania.

- Jeżeli ktoś mi zarzuca, że jestem zwolennikiem PiS-u, oczywiście, ja się tego nie zapieram - przyznał biskup Ryczan.

I tłumaczył dalej: - Manipulacja pana Pospieszalskiego [współautora reportażu "Solidarni 2010" nadanego w TVP 26 kwietnia] w porównaniu z manipulacją jednej i drugiej stacji telewizyjnej, toż to nawet i grzech lekki nie jest. A to jest zbrodnia w wykonaniu tamtych [stacji] - powiedział.

Wywiad radiowy był inicjatywą prezesa Radia Kielce Janusza Knapa. We wcześniejszych relacjach z poniedziałkowych obchodów Święta 3 Maja Radio Kielce pominęło kontrowersyjne fragmenty kazania biskupa Ryczana.

Wywołało masę komentarzy. Wczoraj w liście otwartym poseł i przewodniczący świętokrzyskiego SLD Sławomir Kopyciński zaapelował do biskupa Ryczana o "zaprzestanie prowadzenia kampanii politycznych w kieleckim Kościele, o wypełnianie swej misji kapłana i jednoczenie Polaków, a nie tworzenie i podsycanie konfliktów".

Zdaniem Kopycińskiego, "w dniu 3 maja kielecki kościół katedralny stał się miejscem gorszącego spektaklu. (...) Mszę świętą, zresztą nie po raz pierwszy, ksiądz biskup uznał za miejsce stosowne do przeprowadzenia wiecu wyborczego oraz siania nienawiści wśród narodu polskiego".

http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=3452403#p3452441

Dodam tylko od siebie:

Ks. Popiełuszko wedłud abp. Życińskiego to męczennik, bo umarł za wiarę. A ja uważam, że ks. Popiełuszko został zamordowany za Ojczyznę. Za wiarę to mógłby zginąć z rąk np. muzułmanów, ale zginał z rąk bolszewickich.
Abp. Życiński odmawiał ofiarom smoleńskim prawa do uznania ich za męczenników, bo nie zginęli za wiarę. Ale oni zginęli za Polskę, a Polska to....niemal to samo co.....Wiara.

Ofiary smoleńskie to męczennicy Prawdy księże biskupie Życiński.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 06 maja 2010, 08:49 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): 13 lip 2009, 19:11
Posty: 176
a wg mojej opinii - niezmiennej od lat - Kościołowi bardzo szkodzą ludzie pokroju p.Życimskiego, swoim postepowaniem i wypowiedziami.Jego "niewyjaśniona" przeszłość w moim odczuciu ma ścisły związek z jego dzisiejszymi wypowiedziami.
Do mnie ten pan niczego nie mówi.

Abp Nycz powiedział po wyborach w 2007 roku że "w wyborach zwyciężyła troska o Polskę".
To ja, przepraszam, głosowałem przeciw Polsce?

A po przejęciu Tygodnika Powszechnego przez walterownię Abp.Nycz był uprzejmy powiedzieć publicznie,że " nic lepszego nie mogło się zdarzyć."
Abp.Nycz ma prawo do swoich poglądów - a ja do swoich. I uważam,że również wypowiedzi abp.Nycza szkodzą Kościołowi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 06 maja 2010, 09:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31527
Paweł Pasionek, dziekan WSKSiM

Manipulują na całego

Zbliżające się nieuchronnie przedterminowe wybory prezydenckie są poważnym sprawdzianem dla polskiej demokracji. Smoleńska katastrofa i śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który miał starać się o reelekcję, zmieniła całkowicie wcześniejsze przedwyborcze założenia.

Niewiele brakowało, by także brat prezydenta Jarosław Kaczyński - obecnie jedyny prawicowy polityk mogący odnieść realnie zwycięstwo w wyborach prezydenckich - leciał Tu-154M do Smoleńska. Wielki osobisty dramat tego człowieka, jego tragedia jako przywódcy Prawa i Sprawiedliwości, który w jednej chwili stracił krąg najbliższych współpracowników - gdy tylko okazało się, że kandyduje, przestały znajdować zrozumienie u wielu liberalnych dziennikarzy i polityków. Można odnieść wrażenie, że chcieli, by się załamał, odsunął od życia publicznego. Dlatego robią wszystko, aby go oczernić, przypisując mu działanie z najniższych pobudek, chociaż on właściwie w mediach się nie pojawia. Na łamach "Przekroju" z 27 kwietnia Roman Kurkiewicz sugeruje, że lepiej by było, gdyby zwątpił w możliwość zwycięstwa i pokierowania państwem. Z kolei Joanna Stanisławska z portalu Wirtualna Polska nie waha się nawet sugerować, że rosnące poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości oraz powiększająca się stale liczba osób deklarujących udział w wyborach to jedynie efekt tego, iż Polacy "dali się nabrać na smutne oczy Jarosława Kaczyńskiego". Ten brak szacunku dla człowieka, ale i majestatu śmierci, jest, niestety, coraz bardziej widoczny. "Gazeta Wyborcza" z 23 kwietnia w tekście zatytułowanym "Z ziemi smoleńskiej do Polski" oznajmia wręcz, że "wszystkie trumny służą sprawie PiS".

Padają też inne skandaliczne słowa, jak chociażby w Radiu Eska Rock, w którym znani z prostactwa skandaliści Kuba Wojewódzki i Michał Figurski nie szanują pamięci zmarłego prezydenta i chcą zdyskredytować Jarosława Kaczyńskiego szczególnie w oczach młodzieży, która tak pięknie zaświadczyła o miłości do Ojczyzny podczas dni żałoby. Inne liberalne media także próbują czym prędzej wrócić do krytyki działań Lecha Kaczyńskiego, bojąc się, że każde dobre słowo na jego temat oraz na temat formacji politycznej, z której się wywodził, może zachwiać "salonem". Na łamach "Przekroju" czytamy: "Już można się przyznać, że się nie widziało w nim męża stanu (...) Już dobrze jest przekłuć balony, rozmrozić grad, podgrzać wodę. Już czas na podsumowanie. Już czas na inaczej. Już czas na inne. (...) Już czas na zmianę". Również Marek Beylin na łamach "Gazety Wyborczej" z 24-25 kwietnia nie dopuszcza myśli, że w ostatnich tygodniach tak tłumnie "Polska stanęła po stronie poglądów Lecha Kaczyńskiego". Boi się, że ludzie będą do końca prezydenckiej kampanii wyborczej tacy jak w dniach żałoby. Także Krzysztof Pipała, naczelny podkarpackich "Super-Nowości", w numerze z 26 kwietnia daje do zrozumienia, że obawia się rozwoju sytuacji. Start Jarosława Kaczyńskiego nie jest bowiem dla niego wygodny i nie chciałby, żeby Kaczyński miał możliwość kontynuowania dzieła brata. Wiele mediów, by doprowadzić do realizacji samospełniającego się proroctwa, robi wszystko, by zachować dotychczasowy układ władzy. Publikuje liczne sondaże, aby przekonać ludzi, że 20 czerwca Kaczyński nie wygra. Lecz przecież wszyscy pamiętamy, że Lechowi Kaczyńskiemu, Prawu i Sprawiedliwości także pięć lat temu tzw. ośrodki badania opinii publicznej nie dawały szans. No cóż, nie da się ukryć, że wielu boi się powrotu do przejrzystych reguł funkcjonowania państwa poprzez stosowanie uczciwych procedur, a nie preferowanie układów.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my21.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 06 maja 2010, 10:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
mateusz57 napisał(a):
Abp Nycz powiedział po wyborach w 2007 roku że "w wyborach zwyciężyła troska o Polskę".
To ja, przepraszam, głosowałem przeciw Polsce?

A po przejęciu Tygodnika Powszechnego przez walterownię Abp.Nycz był uprzejmy powiedzieć publicznie,że " nic lepszego nie mogło się zdarzyć."
Abp.Nycz ma prawo do swoich poglądów - a ja do swoich. I uważam,że również wypowiedzi abp.Nycza szkodzą Kościołowi.

Abp. Nycz udowodnił nam, że w sporze o Wielgusa to Gazeta Polska była w błędzie, a Radio Maryja miało rację. Ja już wcześniej tak uważałem, gdy Wielgusa, a nie Nycza opluwał antypolski salon. Po tym poznaję, z kim naprawdę mam do czynienia - jeśli mój wróg kogoś nie lubi, to ja go lubię, a gdy mój wróg kogoś lubi, ja go nie lubię. To bardziej wiarygodne od wszelkich dokumentów, bo nasz wróg ma większą wiedzę od tej, którą udało się zgromadzić w IPN.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 06 maja 2010, 10:28 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7563
Lokalizacja: Podlasie
Kościołowi szkodzą ci co kolaborują ze złem, z wrogami Kościoła, np. abp Życiński.
Powinniśmy bronić tych, co nie boją się zła nazwać po imieniu. Wrogom KK tacy jak bp Ryczan przeszkadzają w niszczeniu Polski i Kościoła.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 06 maja 2010, 10:54 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
No ten bp Ryczan podoba mi się.

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 13 maja 2010, 15:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31527


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 24 maja 2010, 09:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31527
Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 7: Fronda (24.05.2010)



Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 12 cze 2010, 21:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/1055/iii-rp-obojga-narodow

Tu autor twierdzi, że komuna w czasie PRLu, a jeszcze mocniej po 1989, doprowadziła do stworzenia w Polsce drugiego narodu, narodu antypolskiego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 15 cze 2010, 09:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31527
Bronek tyś najpiękniejszy z całej WSI
W tle wielkiej polityki członkowie poznańskiej Akcji Alternatywnej Naszość zorganizowali happening przed dzisiejszą wizytą kandydata PO na prezydenta w Poznaniu. Chcieli przekazać Komorowskiemu szalik reprezentacji Rosji oraz grosze symbolizujące skąpstwo poznaniaków, o którym marszałek mówił w swojej kampanii wyborczej.




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 22 cze 2010, 10:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31527
NASZ NARÓD JAK TRAWA...

Kiedyś nasze elity intelektualne rozmyślały nad charakterem narodowym Polaków. Ich owocem bywały powieści, poematy i sztuki, do czytania których szkoła stara się zmusić uczniów. Ostatnio polscy artyści, pisarze i dziennikarze jakby przestali się interesować naszym charakterem narodowym. Niektórzy z nich stwierdzili, że coś takiego po prostu nie istnieje. Jeśli dobrze rozumiem, uważają, że wspólna kultura, język i dzieje nie sprawiają, że członkowie pewnej zbiorowości w mniejszym lub większym stopniu przejawiają pewne wspólne cechy, a ich zachowań nie reguluje wspólny wzorzec.

Wydarzenia, które nastąpiły po smoleńskiej tragedii, postawiły to nowoczesne przekonanie pod dużym znakiem zapytania. Skoro doszło do Żałoby Narodowej, to może mamy też narodowy charakter? A jeśli tak, to jacy jesteśmy? Według Mickiewicza naszego wewnętrznego ognia i sto lat nie wyziębi...

Zarządzenie żałoby przez władzę nie miało żadnego znaczenia. Polacy spontanicznie czcili pamięć wszystkich ofiar, ale przede wszystkim prezydenta. Pojawiały się głosy, że znów zadziwiliśmy świat. Co ciekawe, to stwierdzenie, które niemal automatycznie wprowadza nas w stan zadowolenia, przeszło właściwie bez echa. To dobrze.

Zależy nam bardzo na tym, by inne narody dobrze o nas myślały i wie o tym każdy, kto chce, żebyśmy nie myśleli. Widać to było, gdy udowodniona została współpraca Lecha Wałęsy z SB. Ci, którzy piętnowali bezczelnych historyków, nie próbowali kwestionować faktów. Najczęściej zwracali uwagę, że Wałęsa jest znany i podziwiany na całym świecie i zadawali kluczowe pytanie. Co sobie o nas na świecie pomyślą? Kto pomyślał o niebezpieczeństwie, jakie stanowi dla państwa polityk o dużym, bądź co bądź autorytecie, którym można sterować?

Naprawdę warto o tym pamiętać, bo argument, co sobie o nas na świecie pomyślą, może być wkrótce znów użyty.

Wróćmy jednak do żałoby. Telewizje wielu krajów pokazywały, jak rzesze ludzi zapalają znicze i składają kwiaty przed Pałacem Prezydenckim, jak długimi godzinami stoją w kolejce, by oddać hołd Lechowi i Marii. Naprawdę niepojęte są drogi, którymi chadzają myśli i emocje Polaków. Dopóki prezydent Kaczyński żył, nie byli z niego zadowoleni i nie ufali mu. Nie tylko sondaże świadczyły o tym. Był przecież ośmieszany i upokarzany przez przeciwników politycznych, dziennikarzy, artystów, naukowców... Takich ataków było dużo i bywały bardzo brutalne. Protesty przeciwko nim były rzadkie i delikatne. Większość milczała i trudno było to rozumieć inaczej niż jako poparcie atakujących. Gdy tylko umarł, wszyscy zmienili zdanie. Naród pogrążył się w szczerym żalu. Szydercy umilkli lub przyłączyli się do żałoby. Zaczęli mówić o zasługach Zmarłego i przyznawać, że posiadał jednak pewne zalety. Cud, że klękajcie narody. Warto to jakoś wyjaśnić.

Dlaczego tak rzadko mówiono o nim dobrze, gdy żył? Nie trzeba było geniusza, by zauważyć, że Prezydent jest celem kampanii zorganizowanej przez potężne siły i przeciwstawianie się jej, może być niebezpieczne. Oczywiście nie może być mowy, by niezależne media i równie niezależni luminarze kultury i nauki kiedykolwiek do tego się przyznali. Będą mówić o spiskowych teoriach i jątrzeniu. Może nawet będą bronić swych dóbr osobistych w sądach. Jeśli jednak ktoś pamięta, jak byli traktowani poprzednicy Lecha Kaczyńskiego, będzie wiedział, co myśleć o tych zaprzeczeniach.

Do roku 2005 było rzeczą oczywistą, że Prezydentowi RP należy się szacunek, a ten, kto go obraża, poniża nas wszystkich. Prezydentura Lecha Wałęsy dowodzi tego niezbicie. Dziś prawa wyborcze mają już ludzie, którzy nie mogą tego pamiętać. Niedawno przeczytałem, że znaczna część młodych wyborców chce, by Noblista znów był prezydentem. Lekko mnie to przeraziło, bo pamiętam tragifarsę, którą odegrał. W trakcie wyborów obiecał wszystkim po sto milionów złotych. Później też plótł, co mu ślina na język przyniosła, ze wszystkimi się kłócił i "falandyzował" prawo. Jego syna, za spowodowanie wypadku drogowego po pijanemu, przed więzieniem uratowała jedynie pokrętna ekspertyza lekarska. Bardzo wątpię, by uwzględniono ją, gdyby podsądny nazywał się inaczej. W swoich przemówieniach Prezydent toczył nieubłaganą walkę z gramatyką polską i logiką ogólną. Ułaskawiał mafiosów i co jakiś czas powracała kwestia jego agenturalnej przeszłości. Był "Bolkiem", czy nie był? Zablokowawszy lustrację, skazał nas na domysły. Wyborcy i dziennikarze to wszystko byli w stanie wybaczyć lub zapomnieć. Nie przypominam sobie, by ktoś publicznie twierdził, że powinniśmy się takiego prezydenta wstydzić. Lech Wałęsa dopiero swym chamskim zachowaniem podczas debaty podał swojemu przeciwnikowi zwycięstwo na tacy.

Aleksander Kwaśniewski też był traktowany przez media i naród lepiej, niż na to zasługiwał. Okazało się, że kłamał podając się w trakcie kampanii za magistra ekonomii, ale wynik wyborów został uznany i nawet w prywatnych rozmowach szybko przestano go nazywać Magistrem. To, że nie zrealizował obietnic wyborczych, nie zraziło jego zwolenników i nie zdziwiło przeciwników. W końcu tak jest zawsze, a wybudowanie mieszkań wszystkim młodym małżeństwom nie jest taką prostą sprawą. Prezydent wyglądał sympatycznie i ładnie mówił. Co prawda najczęściej trudno było odpowiedzieć sobie, co konkretnie powiedział, ale większość z nas nie analizuje cudzych wypowiedzi tak głęboko. Polacy nie mieli też prezydentowi za złe, że lubi sobie wypić, nawet, gdy bywał "zmęczony" podczas oficjalnych wystąpień. Nikt go o alkoholizm nie podejrzewał i do leczenia nie namawiał. Zapominano mu także gafy. Pamiętam taką sytuację, która miała miejsce podczas wizyty królowej angielskiej. Pada deszcz, oficer BOR trzyma parasol nad prezydentem, a Elżbieta II trzyma sama swój... Żadna telewizja nie eksponowała nadmiernie tej sceny. Nikt nie twierdził, że kompromituje nas. Jak to się mówi, lubiła go kamera i jego żonę też. Dano czas Jolancie Kwaśniewskiej, by zrozumiała, że do oficjalnych wystąpień spódniczka mini niezbyt się nadaje. Aleksander Kwaśniewski też ułaskawiał gangsterów i swoich towarzyszy. Gdy uprzykrzony IPN, jak to u nas bywa, udokumentował jego współpracę z SB, był oburzony, ale nikomu nie wytoczył sprawy o zniesławienie.

Różne są gusty, ale uważam, że w porównaniu ze swoimi poprzednikami Lech Kaczyński naprawdę prezentował się całkiem korzystnie. Nie tylko swobodnie posługiwał się językiem polskim, ale ponadto podczas swych oficjalnych wystąpień zawsze był trzeźwy. Także żaden z jego bliskich nie cierpiał na "pomroczność jasną". Nie było żadnych wątpliwości, że ma wyższe wykształcenie. Nie ułaskawiał skazanych za udział w przestępczości zorganizowanej. Jego oświadczenie, że nie współpracował z tajnymi służbami PRL-u, nie budziło żadnych wątpliwości. Dla wielu ludzi z naszych elit ten ostatni fakt musiał być szczególnie odrażający. Trudno im było pogodzić się z tym, że "ktoś taki" zajmuje tak wysokie stanowisko. Poza tym Lech Kaczyński jako prezes Najwyższej Izby Kontroli pokazał, że państwo polskie jest niewydolne, a jako minister sprawiedliwości próbował skłonić polskich sędziów do zachowania jakiegoś minimum przyzwoitości. Można było odnieść wrażenie, że stara się zmienić państwo polskie. Sprawić, by działało w interesie całego narodu, a nie funkcjonariuszy służb specjalnych, prawników, urzędników, lekarzy... Niektórzy twierdzili, że to tylko chwyty przedwyborcze, ale nikt inny takich chwytów nie stosował. Niewiele wynikało z tych jego wysiłków, ale wyborcy pamiętali, że próbował. Dlatego w 2005 roku wygrał wybory. Dlatego też nasze elity po tych wyborach niemal chórem zaczęły głosić, że panuje u nas kaczyzm i to jest straszne.

Znaczna część tych ludzi była na świeczniku także w czasach Polski Ludowej. Kiedy ona upadła, okazało się, że walczyli z nią, jak mogli. Tak, w każdym razie, twierdzili. Z czasem prawda zaczęła wychodzić na jaw. Sposoby, którymi zdobywali przychylność tamtej władzy, nie były godne pochwały. Po zwycięstwie PiS i Kaczyńskiego proces ujawniania prawdy jakby się nasilił. Nazywano to dzieleniem narodu i ten zwrot do dzisiaj jest często używany. Po roku 1989 otwarły się możliwości dojenia państwowej kasy i byli ludzie, którzy umieli z nich skorzystać. Nie twierdzę, że po roku 2005 możliwości te znikły, ale przyzwolenie na takie działania było już mniejsze. Nazwano to atmosferą podejrzliwości i wielką troską naszych elit jest dziś, by ona nie powróciła. Zachowanie tych ludzi wydaje się zupełnie zrozumiałe. W państwie w miarę sprawiedliwym naprawdę mogliby się spodziewać, że o szóstej rano zapuka do ich drzwi policja, więc teraz zależy im na tolerancji i pojednaniu. Ale dlaczego ci, którzy nie mieli powodu bać się Kaczorów tak się przejęli ich problemami?

Uważam, że Lech Kaczyński miał wady, jako prezydent popełnił kilka poważnych błędów, a w wizji państwa, którą starał się realizować, było wiele utopijnych elementów. To samo można powiedzieć o partii, której członkiem "nie był". Jednak w interesie większości narodu działał częściej niż ci, którzy odsądzali go od czci i wiary. Przecież starał się, by sędziowie byli uczciwi, a majątek narodowy nie był rozkradany. Zależy na tym zdecydowanej większości z nas.

W końcu, skoro o zniesieniu obowiązku płacenia haraczu na ZUS nie można nawet marzyć, dobrze byłoby, aby przynajmniej były fundusze na emerytury. Oczywiście lepiej byłoby "bezpłatną" służbę zdrowia zlikwidować, ale jeśli jest, to niech naprawdę będzie bezpłatna. Polacy w większości chcą, by państwo się nimi opiekowało od kolebki po grób. Nie przyjmują do wiadomości, że państwo, które bierze na siebie taki obowiązek musi zbankrutować. Na zdrowy rozum powinni popierać tych, którzy chcą wprowadzić w jego działania trochę uczciwości. Wtedy bankructwo nastąpi trochę później. A jednak ta większość popiera tych, którzy robią z państwa żerowisko dla siebie i nawet specjalnie tego nie ukrywają! Platforma Obywatelska rządzi już trzeci rok. Nawet ślepy powinien zobaczyć, że nie jest zdolna do zrobienia czegoś pożytecznego, a chyba nawet do mówienia nam prawdy. Ma tylko silną wolę utrzymania się przy władzy. Co ciekawe, naród nagina się do tej woli, jak trawa gnie się pod podmuchem wiatru. Czemu tak jest?

Wbrew temu, co twierdzili w XIX wieku nasi poeci i pisarze, nie jesteśmy zbyt odważni i waleczni. Kult świętych kwitł u nas od wieków, a w naszych czasach przedmiotem czci jest Święty Spokój. Dziś raczej nie lubimy walczyć. Nie lubimy nawet, gdy gdzieś trwa konflikt, w który nie jesteśmy bezpośrednio zaangażowani. Dotyczy to także sporów politycznych. Nie są ważne racje stron. Ważne jest, żeby się nie kłócili...

Przez lata bracia Kaczyńscy twierdzili, że na Polsce pasożytuje układ – środowisko, które wiążą zależności jeszcze z czasów komunizmu i ciemne interesy robione po transformacji. Czy nas oszukiwali? W tej sprawie nie. Dowodów słuszności tej diagnozy jest wiele i wciąż pojawiają się nowe. Jednak przyznawszy, że tak wygląda sytuacja, należałoby walczyć o jej zmianę, a przeciwnicy są mocni. Dziś o chętnych do kopania się z koniem u nas trudno. Wygodniej jest wierzyć, że taka pisowska propaganda wynika z manii prześladowczej i pragnienia małych ludzi, by dzielić naród. Wtedy człowiek zachowuje dla siebie szacunek.

Nie przeceniałbym roli propagandy, choć jest ona potężną siłą. Jest robiona lepiej niż za komuny, a my jesteśmy na nią bardziej podatni, bo mniej myślimy. Żyjemy w większym dobrobycie, a po co myśleć, gdy jest dobrze? Rzadziej też rozmawiamy. Nie ma do tego okazji przy wózku w supermarkecie czy za kierownicą samochodu. Media są wszędzie, radio mówi ci, co powinieneś myśleć. Jeszcze gorzej jest przed ekranem telewizora czy komputera. Obrazy, które przenikają bezpośrednio do umysłu, niosą ze sobą myśli, które łatwo uznać za swoje. Efekty tej medialnej obróbki są czasami komiczne. Kiedyś zawodnik w teleturnieju dostał pytanie, jaki procent Polaków przyznało się podczas anonimowego badania, że rozmawiało przez trzymany w ręce telefon komórkowy prowadząc samochód. Miał do wyboru kilka wariantów odpowiedzi, od 5 do 25 procent. Odpowiedź na pytanie, ilu kierowców naprawdę popełniło tę "zbrodnię" byłaby prosta – około 100 procent. Zawodnik wybrał wariant "maksymalny" – 25 procent i popełnił błąd. Okazało się, że odpowiedzi "tak" udzieliło mniej niż 15 procent badanych. Oczywiście rozmawiając przez komórkę kierowca rozprasza swoją uwagę. Może to zrobić jeszcze na wiele innych sposobów, ale policjantowi trudniej je zauważyć i udowodnić. Sądzę, że to zadecydowało o wprowadzeniu tego zakazu. Mandaty nakładać łatwo, a wszystko dla dobra ludzi.

Wprowadzeniu zakazu rozmów przez komórki dla kierowców towarzyszyła kampania medialna. Nie spowodowała raczej, że Polacy zaczęli się do niego stosować, ale wiedzą, co władza uznaje za złe. A jeśli coś zostało uznane za złe, to przyznawać się do tego nie należy, nawet jeśli nie grozi kara.

Zadziwiające jest, jak podobne były wyniki, gdy zadano Polakom inne pytanie. Czy stosujesz kary fizyczne wobec swoich dzieci? Również przyznało się około 15 procent. Kampania medialna w tej sprawie trwała długie lata. Telewizje pokazywały skatowane dzieci. Psychologowie piętnowali prymitywne skłonności niektórych rodziców. Ludzie zostali pouczeni. Rodzice w większości wiedzą, że sama perswazja wobec dziecka nie zawsze wystarczy, ale nie byli skłonni sprzeciwić się naukom fachowców. Później wprowadzono ustawę przeciwko "przemocy w rodzinie". Będzie ona egzekwowana, bo niezliczone rzesze urzędników chcą coś robić. W tym wypadku, w przeciwieństwie do walki z komórkami, sprawa jest poważna. Gdy dorosną dzieci wychowywane zgodnie z ustawą, będziemy żyli w innym społeczeństwie i nie będzie to łatwe życie. Są jednak ludzie, którzy koniecznie chcą społeczeństwo zmieniać. Gniemy się jak trawa pod ich wolą. Dotyczy to nie tylko ankietowanych. Podobnie postępuje warstwa przywódcza, do której chyba zaliczają się posłowie na Sejm, którzy prywatnie byli przeciw, ale głosowali jak trzeba. Ten wzór postępowania u nas jest powszechny, mówi się jedno, myśli drugie, robi trzecie...

Być może jest to wyjaśnienie kompromitacji badaczy opinii publicznej w roku 2005. Platforma Obywatelska i Donald Tusk do końca prowadzili w sondażach, a potem wygrał PiS i Lech Kaczyński. Być może nie była to manipulacja sondażami, tylko poddani medialnej obróbce Polacy wiedzieli, co trzeba mówić, ale nie wynikało z tego, że postąpią zgodnie z deklaracjami. Podobnie było wcześniej, gdy do Sejmu dostała się "Samoobrona".

Być może z tej przyczyny zmieniono w ostatnich latach formy propagandy. Uruchomiono Niesiołowskiego, Palikota i wielu innych. Nasi panowie byli naprawdę rozgniewani i uznali, że trzeba oddziaływać na nas intensywniej, a zasady dobrego wychowania w tym przeszkadzają.

10 kwietnia ten mechanizm się zepsuł. Jest u nas zwyczaj, że gdy ktoś umrze, trzeba podtrzymać na duchu tych, co zostali. Nie tylko nie mówi się źle o zmarłym, ale też trzeba przyjść do domu żałoby. To zwykle pomaga bliskim zmarłego. Tym razem ludzie uznali za dom żałoby Pałac Prezydencki. Była jeszcze inna przyczyna, która ich zgromadziła, może ważniejsza – poczucie zagrożenia wynikające z podejrzenia, że to nie był wypadek tylko atak. Sposób, w jaki prowadzone jest śledztwo raczej to podejrzenie wzmaga. Jedni widząc ten tłum zamilkli, a inni zaczęli wreszcie mówić...

Gdy ludzie są razem, wymieniają myśli i zbliżają się do prawdy. Zbliżyliśmy się do prawdy o Lechu Kaczyńskim, ale nie tylko. Zobaczyliśmy, że ludzie rządzący nami też gną się jak trawa przed mocniejszymi i zobaczyliśmy, do czego to prowadzi. Zostawili śledztwo w rękach Rosjan. Czy można się spodziewać, że ujawnią prawdę, jeśli byłaby dla nich niekorzystna? Mówią, że współpraca ze stroną rosyjską układa się bardzo dobrze. Fakty mówią coś innego. Mówią o pojednaniu polsko – rosyjskim. Czy zwrot ten nie oznacza po prostu naszej kapitulacji? Głosili hasło jak nie Unia to Białoruś. Należało je tłumaczyć lepiej być satelitą niemieckim niż rosyjskim. Ostatnie tygodnie pokazują, że jedno nie przeszkadza drugiemu. Jak zwykle mieliśmy nadzieję , że jakoś to będzie. Teraz jest źle...

Każdy, jeśli tylko chciał, mógł zobaczyć, kto starał się prawdę ukryć. Teraz ci ludzie mówią, że nie pozwolą, by naród się podzielił. Kłamią, bo wiedzą, że naród jest od dawna podzielony i oni należą do części światłej. Chcą, by ciemny naród nadal dał sobą rządzić. Inny wariant pojednania nie wchodzi, ich zdaniem, w grę. Na razie są pewne problemy. W części ciemniaków obudziło się coś, co nazywają patriotyzmem i nie wstydzą się go wyrażać. Palili świeczki, chodzili z flagami, krzyczeli i śpiewali, a teraz próbują myśleć. W końcu im przejdzie. Przecież sami z siebie nic nie wymyślą i nic więcej nie zrobią. Taki już mają charakter...

Charakter to zespół cech, których nikt i nic z zewnątrz nie może zmienić, ale ich posiadacz może to zrobić. W tym nadzieja.
Piotr Setkowicz

http://idzpodprad.salon24.pl/197741,nas ... -jak-trawa


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 22 cze 2010, 15:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31527
A jak ten lęk przed Polską wygląda u naszych sąsiadów z za Odry?

Minister stanu w MSZ Cornelia Pieper z FDP nie zwróciła dotąd uwagi istotnym wkładem w politykę zagraniczną Niemiec (co być może wcale nie jest takie złe). Ale ponieważ jest pełnomocniczką rządu ds. Polski, uważa teraz, że musi dawać Polakom rady przed drugą turą wyborów prezydenckich: albo powrót na polityczne ubocze - z narodowym konserwatystą Kaczyńskim, albo dalej naprzód do strefy euro - z centrystą Komorowskim" - pisze w komentarzu "FAZ".

Jak dodaje, można mieć preferencje co do osób, jak i programów, ale "nie jest zbyt mądre, by demonizować byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego, którego dobry wynik - nie będący znów taką niespodzianką - najwyraźniej wywołał alarm w Berlinie".

W poniedziałek w Berlinie na spotkaniu z grupą dziennikarzy Pieper powiedziała, że Polska zadecyduje w drugiej turze wyborów prezydenckich o swej dalszej drodze w UE.

- Albo Polska opowie się za powrotem na polityczne ubocze, albo pozostanie motorem reform i będzie kroczyć drogą do strefy euro - oceniła polityk. Jej zdaniem dopiero teraz kampania wyborcza w Polsce rozpocznie się na dobre.

Pieper przyznała też, że nie jest przekonana, iż kandydat PiS Jarosław Kaczyński prowadziłby jako prezydent proeuropejski kurs, jak zapowiadał w kampanii wyborczej.

Wypowiedź tę opublikowała w poniedziałek niemiecka agencja dpa. Według współpracowników Pieper w MSZ słowa te padły na nieformalnym spotkaniu z prasą.

http://wybory.wp.pl/kat,1025917,title,N ... &_ticrsn=3


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 22 cze 2010, 17:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
- Albo Polska opowie się za powrotem na polityczne ubocze, albo pozostanie motorem reform i będzie kroczyć drogą do strefy euro - oceniła polityk. Jej zdaniem dopiero teraz kampania wyborcza w Polsce rozpocznie się na dobre.

Inaczej mówiąc, Polska ma być motorem reform, których skutkiem ma być zniszczenie Polski. Niemcy są już tak leniwe, że nie chce im się nas powiesić - domagają się, by Polska sama się powiesiła.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Lęk przed Polską
PostNapisane: 02 lip 2010, 08:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31527
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /